.
Polecam moją książkę Teologia ateisty.
-
>
kto teraz czyta książki?-
Ja i to bardzo dużo. Inteligencja po prostu już tak ma.
-
>
dalej nie czytałem, szanuj mój czas-
Ja mam w tym samym miejscu Pański czas co i Szanownego Pana. Nie znam prawnego przymusu czytania. Wtórnych analfabetów w Polsce jest ogromny procent.
>
napisz co sądzisz o WOLNEJ WOLI, przeczytam wszystko 
-
Sporo napisałem w książce. Na 40 stronie rozpoczyna się rozdział:
3. KŁOPOTY Z WOLNOŚCIĄ Znajomy ksiądz, profesor filozofii powiedział do mnie: - Panie Andrzeju,
najważniejsza jest wolność myśli i słowa. Niezależnie od własnego światopoglądu
wszyscy powinniśmy walczyć o nią. Nikt nie ma patentu
na prawdę i nikt nie powinien mieć prawa do narzucania własnych poglądów
innym. Bez wolności nie można mówić o tolerancji i życzliwej otwartości
na wartość innego człowieka. Po tej wypowiedzi chyba nie muszę dodawać,
że ksiądz jest protestantem i wykładowcą w ChAT.
Zawsze byłem człowiekiem niepokornego serca. Krytycznym wobec
wszystkiego i wszystkich. Nieuznającym wymuszanych autorytetów.
Posiadającym własne poglądy i wyrażającym je niezależnie od grożących
sankcji. Wraz z dojrzewaniem spokorniałem, ale nadal wolność
słów i czynu - aż do granic swobody do takiej samej wolności dla innych
ludzi - jest mi ogromnie droga.
Wolność pozwala nam na kształtowanie własnego świata i twórcze
oddziaływanie na świat wspólny. Uważam, że bez wolności do posiadania
i głoszenia poglądów rozwój intelektualny nie jest możliwy,
a człowiek, który ma ograniczone prawo do wolności lub sam pozbywa
się tego prawa na rzecz innych ludzi czy organizacji, jest człowiekiem
kalekim intelektualnie. Dlatego słowa profesora przyjąłem ze zrozumieniem
i zacząłem zastanawiać się - co to jest wolność.
KONCEPCJE
Pojęcie wolności różnorodnie interpretowano i jest wiele definicji wolności.
Nie wszystkie kultury przywiązują wagę do wolności, w niektórych
językach (np. w chińskim) nawet brak takiego określenia. Pomimo
tego, że posiadanie wolności jest stałym postulatem zachodniej
kultury, to wokół tego pojęcia toczy się wiele sporów i jest ono przedmiotem
zasadniczych różnic zdań.
W chrześcijańskich indeterministycznych koncepcjach wolnej woli,
w których nie do pojęcia jest, aby wspaniały człowiek, twór Boży,
nie był istotą wolną, z wyjątkiem tylko jedynego ograniczenia, jakim
jest sam Bóg, jednostka jest zawsze wolna, gdyż jej świat wewnętrzny
niedostępny jest z zewnątrz. Człowieka - co najwyżej - można zmusić
do wykonania określonej czynności, ale nie do zmiany woli. Zatem
wolność, w takim ujęciu, jest ograniczonym odcinkiem umysłu, w którym
można się zamknąć przed otaczającym nas światem.
Determinizm społeczny mówi o głębokich uwarunkowaniach wynikających
z ludzkiego bytu (pochodzenia, wychowania i doświadczeń
losu). Negując chrześcijańskie rozumienie wolności woli, nie neguje
wszelkiej wolności ludzkiej, tylko stwierdza, że nie jest możliwa świadoma
i skuteczna działalność bez uznania określonych konieczności.
Wolność człowieka jest wypadkową zwrotnego oddziaływania na siebie
przyrody i człowieka oraz jednostki i społeczeństwa.
Dla liberalizmu, wywodzącego się z piewców wolności indywidualnej,
symbolem wolności stał się kapitalistyczny rynek, mierzący wszystkich
równą skalą pieniądza. Ale praktycznie pieniądz stał się w nim
podstawowym narzędziem zwiększania wolności jednych kosztem niewolenia
innych. Neoliberalizm, wyłaniający się w latach 70. XX wieku
z krytyki keynesowskiego interwencjonizmu, nadał tej logice postać
spójnej doktryny polityczno-ekonomicznej. Jego najbardziej wpływowym
teoretykiem był Milton Friedman, a cezurą polityczną - wdrożenie
tej wizji w praktyce państwowej na początku lat 80., przede wszystkim
w Stanach Zjednoczonych za prezydentury Ronald Reagan oraz
w Wielkiej Brytanii rządzonej przez Margaret Thatcher. Uproszczona
antropologia racjonalnego egoizmu, podporządkowanie prawa publicznego
prawu prywatnemu oraz systematyczne osłabianie państw
narodowych uczyniły z neoliberalizmu ideologiczny rdzeń globalizmu.
Konsekwencją była koncentracja kapitału, ekspansja ponadnarodowych
korporacji i redukcja obywatela do roli konsumenta. Jednostka,
korzystająca z bezprecedensowych zdobyczy techniki, traciła jednocześnie
realną sprawczość społeczną i polityczną.
Odpowiedzią na ten stan rzeczy stał się populizm. Jako zjawisko polityczne
wyraźnie ukształtował się on po kryzysie finansowym 2008 roku,
który obnażył społeczne koszty neoliberalnego porządku. Populizm
nie jest ideologią, lecz stylem politycznym, opartym na podziale społeczeństwa
na "lud" i "elity" oraz na obietnicy odzyskania utraconej kontroli
nad państwem, gospodarką i granicami.
Cezurą polityczną była druga dekada XXI wieku: referendum brexitowe,
zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w Stanach
Zjednoczonych oraz trwałe przesunięcia polityczne w Europie
Środkowo-Wschodniej. Występując przeciw liberalnym elitom, instytucjom
międzynarodowym i porządkowi prawnemu, ruchy populistyczne
zaczęły podważać fundamenty demokracji liberalnej, przedstawiając je
jako narzędzia dominacji, a nie ochrony obywateli.
Populizm nie usuwa jednak strukturalnych przyczyn kryzysu, z którego
wyrasta. Zamiast zmiany logiki globalnego systemu oferuje retoryczną
kompensację: uproszczony obraz świata, personalizację winy
i emocjonalną identyfikację. W skrajnej postaci prowadzi to do erozji
praworządności i osłabienia instytucji. Neoliberalny globalizm i populistyczny
nacjonalizm nie znoszą się więc wzajemnie, lecz tworzą układ
zależności: pierwszy ogranicza realną sprawczość społeczną, drugi
oferuje jej iluzoryczny substytut.
Koncepcje biofilozoficzne powstawały od dawna,
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,665367#w665832Itd.
.