Racjonalista - Strona głównaDo treści
Życie po śmierci

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
26-05-2026 11:12ciekawyświata (2 punktów)Życie po śmierci
Ocena 2 na 2
Czy myślisz, że istnieje niepoznany dotąd mechanizm, dzięki któremu istnieje życie po śmierci?
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

haish (2904 punktów)
>Czy myślisz, że istnieje niepoznany dotąd mechanizm, dzięki któremu istnieje życie po śmierci?

Takie 'cóś' istnieje tylko jako fikcja literacka, podobnie jak termin 'strumień swiadomości'
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Czy myślisz, że istnieje niepoznany dotąd mechanizm, dzięki któremu istnieje życie po śmierci?
Są rzeczy na Niebie i Ziemi, o których nie śniło się fizykom.

141414 DUCH


www.racjonalista.pl/forum.php/s,918349
28-05-2026 14:00 
 Ocena 1 na 1
Lolek_Salambek (2665 punktów)
>>Czy myślisz, że istnieje niepoznany dotąd mechanizm, dzięki któremu istnieje życie po śmierci?
>Są rzeczy na Niebie i Ziemi, o których nie śniło się fizykom.

----------------

Ani tym bardziej fizjologom.....





S pozdravem

Zwierzęta podobnie jak ludzie mają bardzo silny instynkt życia oraz odczuwają CIERPIENIA

Im więcej myślę o tym jak powstał Wszechświat tym bardziej utwierdzam się w swoim AGNOSTYCYŹMIE
Mendrek (49 punktów)
Życie po śmierci, czyli sprawa niezamknięta
Człowiek jest istotą osobliwą. Wie, że umrze, ale zachowuje się tak, jakby śmierć była przykrym nieporozumieniem administracyjnym, które da się odkręcić po złożeniu odpowiedniego podania. Od tysięcy lat zadaje więc to samo pytanie: czy po śmierci coś jeszcze jest? A jeśli jest, to czy warto się tym interesować już teraz, czy też poczekać do chwili, gdy sprawa stanie się bardziej osobista?

Nauka, która w ostatnich stuleciach zdobyła sobie reputację instytucji odpowiadającej na wszystko, tutaj nagle zaczyna się jąkać. Na pytanie o życie po śmierci odpowiada bowiem mniej więcej tak: "Nie mamy dowodów, że istnieje, ale nie możemy też udowodnić, że nie istnieje". Innymi słowy: nie wiemy. To uczciwa odpowiedź, choć dla wielu rozczarowująca. Ludzie oczekują przecież od naukowca stanowczości, a dostają filozoficzne wzruszenie ramion.

Współczesna neurologia utrzymuje, że świadomość jest produktem pracy mózgu. Mózg działa - myślimy. Mózg przestaje działać - przestajemy myśleć. Brzmi to mało romantycznie, ale podobnie mało romantyczne jest stwierdzenie, że koncert kończy się wtedy, gdy orkiestra odkłada instrumenty. Niektórzy jednak pytają: a może muzyka istnieje nadal? Oczywiście istnieje - ale już nie w sali koncertowej.
Problem polega na tym, że wszystkie znane przejawy świadomości są związane z funkcjonowaniem mózgu. Uszkodzenie określonych obszarów zmienia pamięć, charakter, zdolność rozpoznawania twarzy, a czasem nawet poczucie własnej tożsamości.
Trudno więc oprzeć się wrażeniu, że dusza, jeśli istnieje, wykazuje zadziwiająco dużą zależność od kilku kilogramów galaretowatej tkanki.

Entuzjaści życia po śmierci chętnie przywołują doświadczenia bliskie śmierci. Tunel światła. Poczucie unoszenia się nad własnym ciałem. Spotkania ze zmarłymi krewnymi. Niewątpliwie są to relacje fascynujące. Tyle że fascynujące nie znaczy rozstrzygające.

Człowiekowi, który wraca z granicy życia i śmierci, należy się szacunek, ale niekoniecznie od razu katedra metafizyki. Naukowcy wskazują, że niedotleniony mózg potrafi produkować obrazy bardziej widowiskowe niż niejeden reżyser filmowy. Neuroprzekaźniki, zaburzenia percepcji, procesy pamięciowe - wszystko to może tworzyć przeżycia niezwykle realne. Fakt, że coś wydaje się prawdziwe, nie jest jeszcze dowodem, że takim jest. Gdyby było inaczej, połowa ludzkości nadal wierzyłaby, że Słońce krąży wokół Ziemi, a druga połowa kłóciłaby się o szczegóły trajektorii.
Oczywiście istnieją również teorie bardziej śmiałe. Jedni szukają odpowiedzi w mechanice kwantowej, inni w tajemniczej naturze informacji. Trzeba przyznać, że słowo "kwantowy" stało się współczesnym odpowiednikiem średniowiecznego zaklęcia. Gdy nie wiadomo, jak coś wyjaśnić, wystarczy dodać "kwantowy" i problem nabiera pozorów głębi. Kwantowa świadomość, kwantowa dusza, kwantowa nieśmiertelność. Jeszcze chwila, a ktoś zaproponuje kwantowe kolejki do urzędu skarbowego.
Kłopot w tym, że żadna z tych hipotez nie zdobyła mocnego potwierdzenia eksperymentalnego. Są interesujące, ale nauka nie żyje zainteresowaniem. Nauka żyje dowodami. A dowody bywają brutalnie konserwatywne.

W gruncie rzeczy pytanie o życie po śmierci ujawnia granice samej nauki. Nauka bada to, co można zaobserwować, zmierzyć i sprawdzić. Jeśli istnieje jakaś forma bytu całkowicie niewykrywalna dla naszych instrumentów, nauka nie ma jak się do niej dobrać. To nie jest jej porażka. Tak samo mikroskop nie jest winny temu, że nie nadaje się do słuchania muzyki.

Dlatego najbardziej rozsądna odpowiedź brzmi dziś następująco: nie mamy dowodów na życie po śmierci, a wszystko, co wiemy o mózgu, sugeruje, że wraz z jego nieodwracalnym końcem kończy się również świadome doświadczenie. Ale nie mamy też podstaw, by twierdzić, że poznaliśmy już wszystkie tajemnice rzeczywistości.
Czy więc coś jest po śmierci? Nauka odpowiada: nie wiemy. Religia odpowiada: wiemy, ale inaczej. Filozofia odpowiada: zależy, co rozumiesz przez "jest".
A przeciętny człowiek odpowiada zazwyczaj: oby było coś sensownego, bo rachunek za całe to życie wydaje się zbyt wysoki, by na końcu dostać wyłącznie ciszę.
I być może właśnie dlatego pytanie o życie po śmierci pozostaje nieśmiertelne.
14-06-2026 14:16 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>... najbardziej rozsądna odpowiedź brzmi dziś następująco: nie mamy dowodów na życie po śmierci, a wszystko, co wiemy o mózgu, sugeruje, że wraz z jego nieodwracalnym końcem kończy się również świadome doświadczenie.

To jest rozsądne i tego się trzymajmy.

>A przeciętny człowiek odpowiada zazwyczaj: oby było coś sensownego, bo rachunek za całe to życie wydaje się zbyt wysoki, by na końcu dostać wyłącznie ciszę.

Całe to życie powinniśmy się cieszyć drobiazgami i przyjemnymi chwilami, a nie oczekiwać nagrody w życiu po śmierci.
.
Lolek_Salambek (2665 punktów)

Witaj Mendrek 😊 - powiem tak:
• widzę że jesteś tu nowy - miło Cię tu powitać 😊 (powitanie w moim własnym imieniu jako użytkownika tego forum od 9 miesięcy 😊 )
• przeczytałem Twoje dwa wpisy
• oba wpisy uważam za bardzo ciekawe 😊; napisane bardzo ciekawym językiem; z fajnymi metaforami 😊
• uważam, też ze w warstwie językowej przejawiasz bardzo duży talent satyryczny (serio-serio) - trochę się "wysypało wazeliny" ale piszę to serio-serio bez cienia sarkazmu - wszystko pozytywnie 😊
• powiem więcej: Twoja wypowiedź w tym wątku jest zdecydowanie topową spośród tych jakie przez ostatnie 9 miesięcy czytałem na tym forum
• zamierzam odpowiedzieć szczegółowo na oba z Twoich wpisów 😊
• a teraz CIACH (co do pierwszego wpisu) 😊


.


> Człowiek jest istotą osobliwą. Wie, że umrze, ale zachowuje się tak, jakby śmierć była przykrym nieporozumieniem administracyjnym, które da się odkręcić po złożeniu odpowiedniego podania.
---------------------
Super metafora 😊; super poczucie humoru 😊
Dodałbym jeszcze: to tak ...
• jakby kostucha działała na zasadzie infolinii, gdzie po wybraniu odpowiedniej opcji z menu można anulować ostateczną decyzję;
• jakby pobyt w zaświatach podlegał czternastodniowemu prawu odstąpienia od umowy bez podania przyczyny;
• jakby koniec życia był jedynie tymczasowym zawieszeniem konta wymagającym ponownej weryfikacji tożsamości

😊



.




> Od tysięcy lat zadaje więc to samo pytanie: czy po śmierci coś jeszcze jest? A jeśli jest, to czy warto się tym interesować już teraz, czy też poczekać do chwili, gdy sprawa stanie się bardziej osobista?
----------------
Super metafora 😊; super poczucie humoru 😊
Dodałbym jeszcze pytania:
• czy po zamknięciu ziemskiego oddziału działalność jest kontynuowana w innej lokalizacji? A jeśli owszem tak, to czy należy już teraz studiować regulamin, czy zaczekać na oficjalne przeniesienie?
• czy po zgonie przewidziano ciąg dalszy obsługi klienta? A jeśli tak, to czy należy kontaktować się z konsultantem już dziś, czy poczekać na automatyczne przekierowanie?

A z drugiej strony; coś jednak takiego w człowieku jest że nurtują człowieka te wszystkie pytania; gdyby tak nie było niechybnie wszelkiego rodzaju religie od zarania dziejów nie miałyby tak licznych wyznawców.

A ponadto jeśli człowieka nurtują takie pytania to może odpowiedź jest taka:

"być może istnieje jakiś Stwórca, mający podobnie jak my-ludzie świadomość, który chce żeby << skonstruowane przez niego ludziki>> zadawały sobie te pytania i przez całe życie się nimi dręczyły?"

Zresztą nic Tobie nie ujmując; ale gdyby ani Ciebie ani mnie nie nurtowały te pytania to pewnie nie wymienialibyśmy za pomocą FR swoich myśli na ten temat?

Skądinąd, znam ludzi, którzy twierdzą:
"ateizm to też rodzaj wiary, polegającej na tym, że wierzy się że po śmierci nie ma drugiego życia".


.




> Nauka, która w ostatnich stuleciach zdobyła sobie reputację instytucji odpowiadającej na wszystko, tutaj nagle zaczyna się jąkać.
--------------------
Super metafora 😊; super poczucie humoru 😊
Ja dodałbym jeszcze, że:
• nauka, która zazwyczaj przemawia tonem Profesora znającego odpowiedzi jeszcze przed zadaniem pytań, przy temacie śmierci zaczyna przypominać nietrzeźwego po "wczorajszym balu" studenta wywołanego do e-tablicy.
• nauka, która potrafi obliczyć wiek gwiazd oddalonych o miliardy lat świetlnych, na widok śmierci zaczyna nerwowo przekładać wirtualne segregatory.
• nauka, która przez wieki ochoczo stawiała kolejne pieczątki "wyjaśnione", przy pytaniu o śmierć niespodziewanie odkłada stempel i "czas dla mojej drużyny" na rozpatrzenie sprawy (Kariera Nikodema Dyzmy: "sprawa jest w załatwianiu, może poczekać, przejdę się i pomyślę").


.




> Na pytanie o życie po śmierci odpowiada bowiem mniej więcej tak: "Nie mamy dowodów, że istnieje, ale nie możemy też udowodnić, że nie istnieje". Innymi słowy: nie wiemy. To uczciwa odpowiedź, choć dla wielu rozczarowująca.
------------------
Pełna zgoda
😊
A tu Drogi Kolego to wylałeś miód na moje serce 😊 !

Jestem bowiem agnostykiem teistycznym.

Nie wiem na ile bliskie i znane jest Ci pojęcie agnostycyzmu ale jest to właśnie mój światopogląd - gdyby Cię to zainteresowało bliżej to na niniejszym forum utworzyłem kilka wątków poświęconych agnostycyzmowi; ewentualnie chętnie służę bliższą informacją na ten temat (konkretne linki).

Zapraszam


😊

.




> Ludzie oczekują przecież od naukowca stanowczości, a dostają filozoficzne wzruszenie ramion.
--------------------
Super metafora 😊
A ponadto dodałbym, że:
• ludzie chcą usłyszeć głos wyroczni, tymczasem naukowiec rozkłada ręce z precyzją godną Profesora i mówi, że dane nie pozwalają na jednoznaczne wnioski.
• ludzie oczekują werdyktu wydanego głosem nieznoszącym sprzeciwu, a otrzymują starannie udokumentowaną listę wątpliwości.
• ludzie liczą na naukowy odpowiednik wyroku sądu najwyższej instancji, a dostają przypis wyjaśniający, dlaczego sprawa pozostaje otwarta.


.




> Współczesna neurologia utrzymuje, że świadomość jest produktem pracy mózgu. Mózg działa - myślimy. Mózg przestaje działać - przestajemy myśleć.
--------------------
Współczesna neurologia to "mędrca szkiełko i oko".
"W tym temacie" utworzyłem wątek na niniejszym forum (na FR):

"Mędrca szkiełko i oko, sceptycyzm naukowy oraz PR."

www.racjonalista.pl/forum.php/s,959355


.



CIĄG DALSZY W NASTĘPNYM WPISIE
Lolek_Salambek (2665 punktów)

CIĄG DALSZY POPRZEDNIEGO WPISU
Dotyczy wpisu Mendreka



.


> Brzmi to mało romantycznie, ale podobnie mało romantyczne jest stwierdzenie, że koncert kończy się wtedy, gdy orkiestra odkłada instrumenty. Niektórzy jednak pytają: a może muzyka istnieje nadal? Oczywiście istnieje - ale już nie w sali koncertowej.
--------------------------
Super metafora 😊.
Pełna zgoda

😊 ☹ 😊 ☹



.




> Problem polega na tym, że wszystkie znane przejawy świadomości są związane z funkcjonowaniem mózgu. Uszkodzenie określonych obszarów zmienia pamięć, charakter, zdolność rozpoznawania twarzy, a czasem nawet poczucie własnej tożsamości.
---------------------------
Tak głosi "mędrca szkiełko i oko"




.





> Trudno więc oprzeć się wrażeniu, że dusza, jeśli istnieje, wykazuje zadziwiająco dużą zależność od kilku kilogramów galaretowatej tkanki.
-----------------
Zważ proszę, że sam użyłeś określenia "oprzeć się wrażeniu"
Nie ma tu absolutnie żadnej mowy o jednoznacznych dowodach




.





> Entuzjaści życia po śmierci chętnie przywołują doświadczenia bliskie śmierci. Tunel światła. Poczucie unoszenia się nad własnym ciałem. Spotkania ze zmarłymi krewnymi. Niewątpliwie są to relacje fascynujące. Tyle że fascynujące nie znaczy rozstrzygające.

---------------------

"W tym temacie"
też tworzyłem wątki:

Smierc kliniczna - czy zawsze pozytywne obrazy?

www.racjonalista.pl/forum.php/s,950749

Śmierć kliniczna, biologia, psychologia i aspekty kulturowe.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,955266




.





> Człowiekowi, który wraca z granicy życia i śmierci, należy się szacunek, ale niekoniecznie od razu katedra metafizyki.
---------------------
Co racja to racja.

☹ ☹ ☹



.





> Naukowcy wskazują, że niedotleniony mózg potrafi produkować obrazy bardziej widowiskowe niż niejeden reżyser filmowy. Neuroprzekaźniki, zaburzenia percepcji, procesy pamięciowe - wszystko to może tworzyć przeżycia niezwykle realne.

-----------------------

Między innymi o tym pisałem na wątku:

Śmierć kliniczna, biologia, psychologia i aspekty kulturowe.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,955266





.





> Fakt, że coś wydaje się prawdziwe, nie jest jeszcze dowodem, że takim jest.

-------------------------

Użyłeś tu dwu sformułowań:
• "wydaje się prawdziwe"
• "nie jest jeszcze dowodem"


Uważam że występuje między nimi "delikatnie mówiąc" przepaść pojęciowa.




☹ ☹



.





> Oczywiście istnieją również teorie bardziej śmiałe. Jedni szukają odpowiedzi w mechanice kwantowej, inni w tajemniczej naturze informacji. Trzeba przyznać, że słowo "kwantowy" stało się współczesnym odpowiednikiem średniowiecznego zaklęcia. Gdy nie wiadomo, jak coś wyjaśnić, wystarczy dodać "kwantowy" i problem nabiera pozorów głębi. Kwantowa świadomość, kwantowa dusza, kwantowa nieśmiertelność. Jeszcze chwila, a ktoś zaproponuje kwantowe kolejki do urzędu skarbowego.

-------------------------

Super metafora 😊; super poczucie humoru 😊

A ponadto:

> Kwantowa świadomość, kwantowa dusza, kwantowa nieśmiertelność

* jeszcze chwila, a ktoś ogłosi, że jego spóźnienie wynika z kwantowej superpozycji punktualności i lenistwa

* za chwilę okaże się, że również zagubione skarpetki istnieją jednocześnie we wszystkich możliwych wszechświatach / kwantach tudzież e-chmurach

* jeszcze kilka takich teorii i mechanika kwantowa będzie odpowiadać za pogodę, korki uliczne i niesmak po źle zaparzonej kawie.

* w tym momencie fizyka kwantowa zaczyna pełnić funkcję działu marketingu dla metafizyki.

Jeden z użytkowników niniejszego forum użył kiedyś takiego sformułowania:
> Cała nadzieja w AI, która rozwiąże wszystkie nasze problemy, a ostatnim, który rozwiąże, będziemy my sami.



😊 😊 😊



.





CIĄG DALSZY W NASTĘPNYM WPISIE
Lolek_Salambek (2665 punktów)

CIĄG DALSZY POPRZEDNIEGO WPISU
Dotyczy wpisu Mendreka




.



> Kłopot w tym, że żadna z tych hipotez nie zdobyła mocnego potwierdzenia eksperymentalnego. Są interesujące, ale nauka nie żyje zainteresowaniem. Nauka żyje dowodami. A dowody bywają brutalnie konserwatywne.
------------------------
Pełna zgoda

☹ ☹ ☹



.





> W gruncie rzeczy pytanie o życie po śmierci ujawnia granice samej nauki.
-------------------------
Przez grzeczność nie zaprzeczę.


.





> Nauka bada to, co można zaobserwować, zmierzyć i sprawdzić. Jeśli istnieje jakaś forma bytu całkowicie niewykrywalna dla naszych instrumentów, nauka nie ma jak się do niej dobrać. To nie jest jej porażka. Tak samo mikroskop nie jest winny temu, że nie nadaje się do słuchania muzyki.
------------------------
Super metafora 😊 - bardzo trafna.

😊 ☹ 😊 ☹



.





> Dlatego najbardziej rozsądna odpowiedź brzmi dziś następująco: nie mamy dowodów na życie po śmierci,
-------------
Pełna "agnostyczna" zgoda


.





>..... a wszystko, co wiemy o mózgu, sugeruje, że wraz z jego nieodwracalnym końcem kończy się również świadome doświadczenie.
------------------------
Smutne to ale trudno temu zaprzeczyć


☹ ☹ ☹

.





> Ale nie mamy też podstaw, by twierdzić, że poznaliśmy już wszystkie tajemnice rzeczywistości.
-------------------------------
Pełna "agnostyczna" zgoda



.





> Czy więc coś jest po śmierci? Nauka odpowiada: nie wiemy.
--------------------------------
Pełna "agnostyczna" zgoda



😊 ☹ 😊 ☹

.





> Religia odpowiada: wiemy, ale inaczej. Filozofia odpowiada: zależy, co rozumiesz przez "jest".
--------------------------------
Pełna zgoda


😊 ☹ 😊 ☹

.





> A przeciętny człowiek odpowiada zazwyczaj: oby było coś sensownego, bo rachunek za całe to życie wydaje się zbyt wysoki, by na końcu dostać wyłącznie ciszę.
------------------------------

Dobra metafora

Powtórzę zatem to co już napisałem wcześniej:
"może jednak istnieje jakiś Stwórca, który chce żebyśmy jako ludzie żyli w świecie takich rozterek, bali się tego co po drugiej stronie i tak dalej i tak dalej?"

Siła wyższa, której logiki nie mamy szansy zrozumieć, przynajmniej tu na Ziemi?


.





> I być może właśnie dlatego pytanie o życie po śmierci pozostaje nieśmiertelne.
--------------
Super metafora 😊 ☹

Bardzo możliwe że właśnie tak jest.

I na koniec powtórzę wcześniejszy cytat:
> Cała nadzieja w AI, która rozwiąże wszystkie nasze problemy, a ostatnim, który rozwiąże, będziemy my sami.


😊 ☹ 😊 ☹



.




S pozdravem



Zwierzęta podobnie jak ludzie mają BARDZO SILNY INSTYNKT ŻYCIA oraz ODCZUWAJĄ CIERPIENIA
16-06-2026 16:15 
 Ocena 1 na 1
Super Kwęk (39 punktów)
Wy serio myślicie, że pochodzicie z plemnika i umieracie w trumnie będąc karmą dla robaczków?
witamziomy (536 punktów)
>Czy myślisz, że istnieje niepoznany dotąd mechanizm, dzięki któremu istnieje życie po śmierci?

Dlaczego pytasz mnie a nie siebie ? Wyobraź sobie, że wszechświat to makrokosmos a Ty to mikrokosmos. Wyobraź sobie, że tajemnice istnienia wszechświata i tajemnice twego istnienia są sobie tożsame. Jak wybierzesz odpowiednie narzędzia jak świadomość, obserwacja, rozum (logika), medytacja itp. i połączysz to ze szczerą intencją, stawiając poznanie prawdy ponad wierzenia i przekonania, które skażone są ignorancją to dajesz sobie wtedy szanse na poznanie odpowiedzi.

Wszystko już było napisane, odpowiedzi istnieją i być może już na nie gdzieś trafiłeś, lecz byłeś na nie ślepy. Prawdy istnienia nie urzeczywistniają się tym, którzy trzymają w swych głowach fałszywe przekonania. I nie zrozum mnie źle, wszyscy od urodzenia jesteśmy nimi karmieni. I do puki nie zależy ci na odkrywaniu prawd egzystencjalnych to możesz z nimi żyć i mieć zadowalające życie.

Jednak w kontekście prawd...fałsz stoi w opozycji i musisz wykonać intelektualną pracę, by mrok zastąpić światłem. Nikt Ci tego nie da a im wcześniej to zrozumiesz tym więcej potencjalnego czasu sobie dajesz.

I na koniec dam Ci jedną radę. Kwestionowanie wszystkich przekonań jest oznaką szczerych, prawdziwych intencji a wiara, iż świadomość jest tworem mózgu to gwóźdź do trumny.

Pzdr.



Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365