 |
Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-05-2026 11:56 | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52271 punktów) | Mali ludzie ... 0 na 2 | . Piotrek Kaczyński W każdym kraju są ludzie mali duchem.www.youtube.com/watch?v=f6zHo6Gc-QAZawistni, zmęczeni życiem, wściekli na świat, który nie spełnił ich oczekiwań. Jedni próbują coś z tym zrobić, inni znajdują sobie wroga. Jarosław Kaczyński zrozumiał, że z tych drugich da się zbudować potęgę. Nie potrzebował wizji, programów ani odwagi - wystarczyło mu wzbudzić w ludziach przekonanie, że ich porażki to wina kogoś innego. Wtedy już tylko wystarczyło podać im wroga na tacy. Zrobił to perfekcyjnie. Ubrał frustrację w patriotyzm, nienawiść w religię, a małostkowość w poczucie misji. I nagle ludzie, którzy jeszcze wczoraj czuli się nikim, dziś stoją w pierwszym rzędzie na marszach, wymachują flagami i krzyczą o "ratowaniu Polski". Nie wiedzą przed kim, nie wiedzą po co - ważne, że mogą krzyczeć. Bo krzyk to ich jedyne poczucie siły. To nie przypadek, że państwo PiS-u wyrosło na gniewie. Gniew to tanie paliwo polityczne. Nie wymaga refleksji, nie potrzebuje wiedzy, nie stawia pytań. Gniew daje złudzenie jedności, choć tak naprawdę dzieli bardziej niż cokolwiek innego. Wystarczy codzienna porcja propagandy w Republice, kilka kazań o "zagrożeniu z Zachodu", parę haseł o "zdradzie narodowej", a ludzie już wiedzą, kogo nienawidzić. Nie rozumieją świata, ale czują, że walczą w słusznej sprawie. Właśnie na tym Kaczyński zbudował swoją armię. Nie z patriotów, nie z ludzi ideowych - z tych, którzy od lat nosili w sobie żal i szukali, na kim go wyładować. Dla nich polityka stała się terapią. Nienawiść - lekarstwem. Partia - rodziną, której wcześniej nie mieli. I choć brzmi to groteskowo, to działa. Bo nikt nie jest tak lojalny jak człowiek, któremu wmówiono, że bez wodza znów stanie się nikim. Kaczyński nie stworzył nowej Polski. On tylko dał imię temu, co od dawna w niej siedziało - kompleksom, lękom, poczuciu niższości. Uczynił z nich doktrynę państwową. Zamiast nowoczesnego kraju zbudował wspólnotę resentimentu, gdzie sukces budzi podejrzenia, wiedza - pogardę, a przyzwoitość - śmiech. W tej Polsce awansuje ten, kto głośniej nienawidzi. Bohaterem staje się ten, kto najbardziej gardzi innymi. Gdy patrzysz na te twarze w Republice, słyszysz nie polityków, lecz ludzi, którzy już dawno zapomnieli, czym jest wstyd. Kaczyński wie, że historia nie pamięta cynizmu, tylko skuteczność. Może naprawdę wierzy, że zapisze się w dziejach jako zbawca narodu. A może po prostu nie obchodzi go, co będzie po nim. Bo po co myśleć o przyszłości, skoro teraźniejszość daje tak słodką władzę nad cudzym gniewem? Polska pod jego rządami stała się krajem, w którym zło nie musiało się już ukrywać. Miało legitymację, etat. I co najgorsze - ma poczucie misji. W tym tkwi największe zwycięstwo Jarosława. Nie w ustawach, nie w sondażach, nie w przejętych instytucjach. W tym, że tysiące ludzi, którzy kiedyś bali się przyznać do swojej małości, dziś robią z niej powód do dumy. Ale każde imperium zbudowane na gniewie kiedyś się wypala. Bo gniew karmi się sobą, aż w końcu zaczyna pożerać tych, którzy go stworzyli. Może wtedy Polska przypomni sobie, że potrafi być inna. Że potrafi być mądra, spokojna, przyzwoita. A kiedy kurz opadnie i zgasną te sztuczne ognie nienawiści, zostanie tylko pytanie: jak to możliwe, że pozwoliliśmy jednemu człowiekowi tak skutecznie nas podzielić? I dlaczego tylu ludzi naprawdę uwierzyło, że szczekanie to patriotyzm? Piotrek K www.facebo(*)1LsMiERbmXciNxoY59WaPBDs21uQZlTo tylko studium przypadku. MALI LUDZIE otaczają nas wszędzie. Tu na naszym forum także. . | (Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | okragly (21676 punktów) | > Mali ludzie ...dla mnie wielkim był Andrzej Lepper, zwykły chłop z PGR-u, a najmniejszym, nasz najwybitniejszy ekonomista, prof balcerowicz, takich szkód jak ten "wielki" nawet hitler nie wyrządził Polakom (znikneło 2 mln Polaków, zniszczył wszystkie fabryki w tym PGR-y, spowodował ogromną biedę, bezrobocie, bezdomność) dalej nie czytałem, bo rozpisujesz się jak Wielcy 
potrzebujemy żyć w małych oazach, gdzie tętni życie i braterstwo
|
|
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52271 punktów) | . Wielkość i małość człowieka należą do tych pojęć, które trudno zamknąć w jednej definicji.
Nie zależą one bowiem od pozycji społecznej, majątku, wykształcenia ani sławy. Historia zna ludzi wielkich, którzy żyli skromnie i pozostali niemal nieznani, oraz ludzi potężnych, których pamięta się głównie jako przykład małości. Wielkość i małość są przede wszystkim kategoriami moralnymi i duchowymi, opisującymi sposób, w jaki człowiek odnosi się do siebie, innych ludzi oraz wyznawanych wartości.
Wielkość człowieka wyraża się zdolnością podporządkowania własnych korzyści prawdzie, dobru i innym ludziom. Człowiek wielki potrafi przekroczyć granice własnego egoizmu. Nie oznacza to rezygnacji z własnych potrzeb czy interesów, lecz umiejętność dostrzeżenia, że nie są one jedyną miarą rzeczywistości. Potrafi przyznać się do błędu, uznać racje przeciwnika, ponieść koszt obrony swoich przekonań, a czasem także działać dla dobra, z którego sam nie odniesie żadnej korzyści. Wielkość ujawnia się wtedy, gdy człowiek wybiera to, co uważa za słuszne, nawet jeśli nie jest to dla niego najłatwiejsze ani najkorzystniejsze.
Małość zaczyna się tam, gdzie prawda, dobro i inni ludzie zostają podporządkowani własnym korzyściom. Człowiek mały nie musi być zły ani głupi. Często bywa inteligentny, wykształcony i skuteczny. Jego problem polega jednak na tym, że świat postrzega głównie przez pryzmat własnego interesu, ambicji lub uraz. Inni ludzie stają się dla niego narzędziami, przeszkodami albo publicznością. Nie pyta, co jest prawdziwe, lecz co jest dla niego korzystne; nie zastanawia się, co jest słuszne, lecz co przyniesie mu większą przewagę. W takiej postawie ego stopniowo zajmuje miejsce wartości.
Paradoksalnie, wielkość człowieka nie polega na przekonaniu o własnej wielkości. Przeciwnie - często wiąże się ze świadomością własnych ograniczeń. Ludzie naprawdę wielcy wiedzą, jak niewiele wiedzą, jak łatwo mogą się mylić i jak wiele zawdzięczają innym. Pokora nie umniejsza ich znaczenia, lecz stanowi jeden z fundamentów wielkości. Małość natomiast często ukrywa się pod maską pychy, nieomylności i przekonania o własnej wyjątkowości. Im mniej człowiek dostrzega własne ograniczenia, tym łatwiej ulega złudzeniu, że stoi ponad innymi.
Można więc powiedzieć, że wielkość człowieka mierzy się nie skalą jego sukcesów, lecz skalą wartości, którym potrafi podporządkować własne życie. Małość zaś nie wynika z braku talentów czy osiągnięć, ale z dominacji ego nad wartościami.
Wielkość to przewaga tego, co człowiek daje światu, nad tym, co chce od niego otrzymać. Małość to przewaga tego, co chce zachować wyłącznie dla siebie, nad tym, czym byłby gotów podzielić się z innymi. .
|
|
| Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52271 punktów) | . Szczytem małości jest warcholstwo, a to częsty przypadek na szczytach władzy.  Nie zapominajmy przy tym, iż w demokracjach władzę dają wyborcy. Jeżeli warchoł rządzi to znaczy iż dostateczna liczba wyborców tego chciała. On jest z nich i jest ich. .
|
|
 | | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52271 punktów) | . Piotrek Kaczyński 11 milionów wyborców dało mandat rządowi do sprawowania władzy i prowadzenia polityki państwa. To są liczby, nie polityczne zaklęcia. Ponad 10 mln prawdopodobnie wybrało Nawrockiego na prezydenta (tu opinie są różne - co do wyborów parlamentarnych ich brak). Przy ponad 28 milionach uprawnionych do głosowania. To oznacza jedno: nie dostał mandatu od "całego narodu", tylko od części społeczeństwa, w dodatku w kraju podzielonym niemal pół na pół. Dlatego opowieści o tym, że "naród wybrał i teraz wszystko wolno", brzmią jak polityczna propaganda, a nie poważna refleksja nad demokracją. Prezydent nie dostaje prawa do stawiania się ponad krytyką ani do udawania jedynego depozytariusza woli Polaków. Liczby są uparte. Ponad 28 milionów uprawnionych. Około 10 milionów głosów dla Nawrockiego. Miliony obywateli, którzy głosowali inaczej albo wcale nie dali mu swojego poparcia. To nie jest detal, który można zamieść pod dywan hasłem o "mandacie narodu". I jeszcze jedno. Mandat wyborczy to nie jest glejt na polityczne demonstracje siły. Prezydent ma służyć państwu, a nie własnemu obozowi. Ma łączyć, a nie zachowywać się tak, jakby wygrał plebiscyt na nieomylność. Nawrocki nie został wybrany na właściciela Polski. Im szybciej to zrozumie, tym lepiej dla niego i dla państwa. Bo wyborcy potrafią dać mandat, ale potrafią też bardzo szybko wystawić rachunek za pychę i polityczne zadęcie. Warto też pamiętać, że mandat rządu i mandat prezydenta to konstytucyjnie różne role. Jedno nie unieważnia drugiego. A sondaże pokazujące rosnące niezadowolenie z Nawrockiego są pierwszym ostrzeżeniem. Społeczeństwo szybko rozlicza tych, którzy mylą urząd publiczny z politycznym mandatem do rewanżu i ideologicznej demonstracji siły. Piotrek K www.facebo(*)w3A5g9HfCcZGRfGgCVZ69uYSFWAUal
|
|
 | | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52271 punktów) | . Kaczyński: Tak naprawdę to nie ma ludzi na świecie dużo mądrzejszych niż ja www.youtube.com/shorts/SFXKGiSTspQNie milkną echa niedzielnej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego przy okazji obchodów miesięcznicy smoleńskiej. Prezes PiS określił mianem "śmieci" osoby zagłuszające upamiętnienie ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu. Dziennikarze, publicyści i politycy przekonują, że już jedna taka wypowiedź "powinna dyskwalifikować z życia publicznego" i pytają, jak daleko prezes PiS "posunie się w swojej nienawiści". polskierad(*)oburzenie-slowami-kaczynskiego56 obelg w jednym liście Kaczyńskiego. Jarosława Kaczyńskiego - od czasu sejmowego wybuchu furii z "chamską hołotą" 4 czerwca (tu film z napisami; a tu opis manipulacji TVP i analiza Andrzeja Ledera) - w kampanii Dudy nie widać, według informacji TVN ma pojawić się dopiero w środę 24 czerwca. Ale prezes w Liście do członków PiS ułożył propagandową melodię, podał ton i podsunął wiele słów, którymi posługuje się Duda i cały PiS, który w zmasowanej akcji przekonuje do swego kandydata w mediach, na ulicach i w kościołach. Kiedy Andrzej Duda mówi, że rządy PO-PSL były gorszym wirusem dla gospodarki niż koronawirus, kiedy twierdzi, że Trzaskowski kłamie albo jest niezrównoważony, a także gdy oskarża (w domyśle) Trzaskowskiego o "wciskanie dzieciom w szkołach ideologii [LGBT]. To jest taki neobolszewizm", to za każdym razem korzysta z sugestii z listu Kaczyńskiego (w kwestii LGBT wzbogacając je o refleksje abp Jędraszewskiego o "tęczowej zarazie", która zastąpiła czerwoną). Także wtedy, gdy wychwala samego siebie i puszy się przed wyborcami "Jest moc"! Odtworzymy przekaz listu Jarosława Kaczyńskiego, by rozwiać wszelkie złudzenia, co może nas jeszcze czekać w kampanii, zwłaszcza przed II turą. Przedstawimy zestawienie inwektyw, jakich użył prezes PiS i pokażemy jego populistyczną logikę. Zanalizujemy też odpowiedź, jakiej próbuje udzielać Rafał Trzaskowski, by rozbroić populistyczną narrację. oko.press/56-obelg-w-jednym-liscie-kaczynskiego-duda-slucha-swego-mistrza-hejtu .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|