Racjonalista - Strona głównaDo treści
Małość i wielkość, a człowieczeństwo

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
26-06-2026 10:30Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52452 punktów)Małość i wielkość, a człowieczeństwo
Ocena 4 na 6
.

O wielkości człowieka nie decyduje ani jego iloraz inteligencji, ani liczba przeczytanych książek, ani zdobyte tytuły naukowe, ani zajmowane stanowiska. Wszystkie te rzeczy mogą świadczyć o wiedzy, pracowitości czy kompetencjach zawodowych, ale nie przesądzają o dojrzałości człowieka. Historia i współczesność dostarczają aż nadto przykładów ludzi o imponujących życiorysach, wybitnych uczonych, profesorów, polityków czy menedżerów najwyższego szczebla, którzy w relacjach z innymi okazywali się mali, pamiętliwi i mściwi. Z drugiej strony spotykamy ludzi skromnie wykształconych, wykonujących zwyczajne zawody, od których emanują życzliwość, pokora i wewnętrzna siła.

To pokazuje, że istnieją dwie różne płaszczyzny rozwoju człowieka. Jedna dotyczy intelektu, druga – charakteru. Można rozwijać umysł, zaniedbując osobowość. Można zdobywać kolejne stopnie naukowe, nie ucząc się jednocześnie szacunku wobec innych, samokrytycyzmu czy panowania nad własnym ego.

Nie oznacza to jednak, że intelekt pozostaje bez znaczenia. Niedostatki wiedzy, ubogie oczytanie czy ograniczone kompetencje poznawcze mogą sprzyjać powstawaniu kompleksu niższości, zwłaszcza wtedy, gdy człowiek nie potrafi zaakceptować własnych ograniczeń. Sam fakt posiadania mniejszych zdolności nie stanowi problemu. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy zamiast ciekawości świata pojawia się potrzeba nieustannego dowartościowywania siebie kosztem innych.

Psychologia od dawna opisuje takie mechanizmy kompensacyjne. Człowiek, który wewnętrznie czuje się niepewnie, często próbuje odzyskać poczucie własnej wartości przez deprecjonowanie otoczenia. Cudze sukcesy odbiera jako zagrożenie, a nie jako inspirację. Zamiast otwartości pojawia się zawiść, zamiast dialogu – potrzeba dominacji, zamiast współpracy – nieustanna rywalizacja.

Jednak podobne mechanizmy można spotkać również u ludzi wybitnie inteligentnych i doskonale wykształconych. W ich przypadku źródłem problemu nie jest deficyt wiedzy, lecz pycha. Im wyższa pozycja społeczna, większy autorytet czy bardziej imponujący dorobek, tym łatwiej ulec złudzeniu własnej nieomylności. Krytyka przestaje być elementem normalnej debaty, a zaczyna być odbierana jako osobisty atak. Pojawia się potrzeba obrony prestiżu za wszelką cenę, nawet kosztem uczciwości czy szacunku dla innych.

Dlatego małość człowieka może przybierać różne postacie. Czasem rodzi się z kompleksów, czasem z pychy. W obu przypadkach prowadzi jednak do podobnych zachowań. Człowiek małego formatu bywa małostkowy. Drobne urazy urastają w jego oczach do wielkich krzywd. Jest zawzięty, pamiętliwy, nie potrafi wybaczać ani zapominać. Pielęgnuje dawne konflikty, wraca do nich po latach, szuka okazji do rewanżu. Krytykę odbiera jako zniewagę, a odmienność poglądów jako osobistą obrazę. Zamiast odpowiadać argumentami, często próbuje podważyć wiarygodność rozmówcy, ponieważ łatwiej zaatakować człowieka niż zmierzyć się z jego racjami.

Paradoksalnie, ludzie naprawdę wielkiego formatu zachowują się zazwyczaj odwrotnie. Im więcej wiedzą, tym lepiej rozumieją ogrom własnej niewiedzy. Potrafią przyznać się do błędu, zmienić zdanie pod wpływem nowych argumentów i traktować krytykę jako naturalny element rozwoju. Nie muszą nikomu udowadniać swojej wartości, ponieważ nie budują jej na nieustannym porównywaniu się z innymi.

Prawdziwa wielkość wyraża się przede wszystkim w dojrzałości emocjonalnej. W zdolności do samokrytycyzmu, opanowania własnego ego, życzliwości wobec ludzi i umiejętności oddzielania sporu od osoby. Człowiek wielkiego formatu nie potrzebuje niszczyć przeciwników ani pamiętać każdej doznanej przykrości. Potrafi dyskutować ostro, ale uczciwie. Potrafi uznać cudze osiągnięcia bez poczucia zagrożenia. Potrafi przebaczać, ponieważ nie traktuje każdego sporu jako walki o własną wartość.

Można więc powiedzieć, że wielkość i małość człowieka nie są kategoriami intelektualnymi, lecz kategoriami człowieczeństwa. Wiedza, inteligencja i wykształcenie są niezwykle cenne, lecz pozostają jedynie narzędziami. O tym, kim naprawdę jesteśmy, decyduje sposób, w jaki z nich korzystamy.

Być może właśnie dlatego od starożytności powraca przekonanie, że najtrudniejszą sztuką nie jest poznawanie świata, lecz poznawanie samego siebie. Człowiek może podbić kolejne dziedziny nauki, zdobyć najwyższe stanowiska i zgromadzić imponujący dorobek, a mimo to pozostać mały. Może też nie pozostawić po sobie żadnych wielkich odkryć, a jednak być człowiekiem wielkim – przez swoją uczciwość, pokorę, odwagę, szacunek dla innych i zdolność do przekraczania własnego ego.

To właśnie te cechy stanowią o prawdziwym człowieczeństwie. Wszystko inne jest jedynie jego zewnętrzną oprawą.
.
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2
#16
28-06-2026 12:55
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29069 punktów)Odp: Małość i wielkość, a człowieczeństwo

>To właśnie te cechy stanowią o prawdziwym człowieczeństwie. Wszystko inne jest jedynie jego zewnętrzną oprawą.
Pytania mam trzy.
1. Czym rzeczone 'prawdziwe człowieczeństwo' jest?
2. Co komu po 'człowieczeństwie' innych, gdy wiadomo, że cywilizacyjnie postępujemy li tylko dzięki kompetencjom naukowym?
3. Skad mniemanie Autora wątku o posiadaniu kompetencji do oceniania 'człowieczeństwa' innych?

"Stop!" stopkowym mundrościom!

#17
28-06-2026 13:15
 0 na 2
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52452 punktów)Odp: Małość i wielkość, a człowieczeństwo
.
Piotrek Kaczyński

W każdym kraju są ludzie mali duchem.
www.youtube.com/watch?v=f6zHo6Gc-QA

Zawistni, zmęczeni życiem, wściekli na świat, który nie spełnił ich oczekiwań. Jedni próbują coś z tym zrobić, inni znajdują sobie wroga. Jarosław Kaczyński zrozumiał, że z tych drugich da się zbudować potęgę. Nie potrzebował wizji, programów ani odwagi - wystarczyło mu wzbudzić w ludziach przekonanie, że ich porażki to wina kogoś innego. Wtedy już tylko wystarczyło podać im wroga na tacy. Zrobił to perfekcyjnie. Ubrał frustrację w patriotyzm, nienawiść w religię, a małostkowość w poczucie misji. I nagle ludzie, którzy jeszcze wczoraj czuli się nikim, dziś stoją w pierwszym rzędzie na marszach, wymachują flagami i krzyczą o "ratowaniu Polski". Nie wiedzą przed kim, nie wiedzą po co - ważne, że mogą krzyczeć. Bo krzyk to ich jedyne poczucie siły.

To nie przypadek, że państwo PiS-u wyrosło na gniewie. Gniew to tanie paliwo polityczne. Nie wymaga refleksji, nie potrzebuje wiedzy, nie stawia pytań. Gniew daje złudzenie jedności, choć tak naprawdę dzieli bardziej niż cokolwiek innego. Wystarczy codzienna porcja propagandy w Republice, kilka kazań o "zagrożeniu z Zachodu", parę haseł o "zdradzie narodowej", a ludzie już wiedzą, kogo nienawidzić.

Nie rozumieją świata, ale czują, że walczą w słusznej sprawie.

Właśnie na tym Kaczyński zbudował swoją armię. Nie z patriotów, nie z ludzi ideowych - z tych, którzy od lat nosili w sobie żal i szukali, na kim go wyładować. Dla nich polityka stała się terapią. Nienawiść - lekarstwem. Partia - rodziną, której wcześniej nie mieli. I choć brzmi to groteskowo, to działa. Bo nikt nie jest tak lojalny jak człowiek, któremu wmówiono, że bez wodza znów stanie się nikim.

www.racjon(*)/z,0/d,0/s,959330/i,80#w960392
.

#18
28-06-2026 13:42
 Ocena 1 na 3
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52452 punktów)Odp: Małość i wielkość, a człowieczeństwo
.
O wielkości człowieka nie decyduje ani jego iloraz inteligencji, ani liczba przeczytanych książek, ani zdobyte tytuły naukowe, ani zajmowane stanowiska. Wszystkie te rzeczy mogą świadczyć o wiedzy, pracowitości czy kompetencjach zawodowych, ale nie przesądzają o dojrzałości człowieka. Historia i współczesność dostarczają aż nadto przykładów ludzi o imponujących życiorysach, wybitnych uczonych, profesorów, polityków czy menedżerów najwyższego szczebla, którzy w relacjach z innymi okazywali się mali, pamiętliwi i mściwi. Z drugiej strony spotykamy ludzi skromnie wykształconych, wykonujących zwyczajne zawody, od których emanują życzliwość, pokora i wewnętrzna siła.

(...)

To właśnie te cechy stanowią o prawdziwym człowieczeństwie. Wszystko inne jest jedynie jego zewnętrzną oprawą.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,960306/z,0#w960382

>Pytania mam trzy.

>1. Czym rzeczone 'prawdziwe człowieczeństwo' jest?
-
Nijak, tak w skrócie, to nie wiem czym jest to "prawdziwe"? Z praktyki życia wiem, iż prawdziwi Polacy, katolicy, komuniści, ateiści i tak dalej to największa swołocz.

Wyżej jakoś tam człowieczeństwa dalece nie opisałem tylko jednym słowem, a nawet tylko jednym zdaniem, ale większym zbiorem cech, których dopiero spełnienie większości tworzy człowieczeństwo. Warto przed odpowiedzą przeczytać ze zrozumieniem

-
>2. Co komu po 'człowieczeństwie' innych, gdy wiadomo, że cywilizacyjnie postępujemy li tylko dzięki kompetencjom naukowym?
-
Człowieczeństwo zwane też "przyzwoitością" wcale nie musi się opłacać.

-
>3. Skad mniemanie Autora wątku o posiadaniu kompetencji do oceniania 'człowieczeństwa' innych?
-
Korzystam z prawa do wypowiedzi i oceniam na podstawie swojej wiedzy i doświadczenia.
www.racjon(*)m.php/s,685264/z,0/d,7#w686341

Chciałaby Pani mi to prawo odebrać? Przecież gdy Pani się z moją oceną nie zgadza, to wystarczą merytoryczne argumenty.
.

.

#19
28-06-2026 16:35
 Ocena 1 na 3
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52452 punktów)Odp: Małość i wielkość, a człowieczeństwo
.
Cytat Jeana Brullera: "Człowieczeństwo nie jest stanem, w którym przychodzimy na świat. To godność, którą trzeba zdobyć" uważam za niezwykle trafny. W jednym zdaniu zawiera rozróżnienie, które od dawna jest mi bardzo bliskie - między byciem człowiekiem a człowieczeństwem.

Człowiekiem rodzimy się jako przedstawiciele gatunku Homo sapiens. Jest to fakt biologiczny. Natomiast człowieczeństwo nie jest czymś, co otrzymujemy wraz z narodzinami. Nie jest darem ani nagrodą. Jest procesem, drogą i nieustannym zadaniem. Budujemy je przez całe życie.

Dla mnie fundamentami człowieczeństwa są szczerość wobec siebie i innych, dążenie do prawdy, uważna obserwacja rzeczywistości, rozwijanie rozumności, krytyczne myślenie, odpowiedzialność za własne słowa oraz gotowość do zmiany poglądów pod wpływem lepszych argumentów i nowych faktów. Człowiek, który przestaje się uczyć i świadomie rezygnuje z weryfikowania własnych przekonań, zatrzymuje własny rozwój. Nie dlatego, że staje się gorszym biologicznie przedstawicielem gatunku, lecz dlatego, że przestaje wykorzystywać jedną z najbardziej niezwykłych ludzkich zdolności - zdolność świadomego przekraczania samego siebie.

Nie wierzę, że dojrzałość polega na niezmienności poglądów. Wręcz przeciwnie. Świat nieustannie się zmienia. Przybywa wiedzy, doświadczeń i nowych odkryć. Jeżeli mimo to przez dziesięciolecia nie zmieniamy żadnego istotnego przekonania, warto zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście rozwijamy się intelektualnie, czy jedynie bronimy własnych przyzwyczajeń. Dorosły człowiek, który świadomie nie zmienia swoich przekonań, moim zdaniem nie uczestniczy już w procesie rozwoju. A rozwój jest przecież jedną z najważniejszych cech naszego gatunku.

W tym sensie moją inspiracją pozostaje metoda naukowa. Nauka nie rozwija się dlatego, że ktoś ogłasza posiadanie prawdy ostatecznej. Rozwija się dlatego, że nieustannie poddaje własne twierdzenia krytyce i weryfikacji. Dlatego od lat powtarzam, że nauka opiera się nie na wierze, lecz na metodycznej niewierze - na gotowości do sprawdzania, kwestionowania i poprawiania nawet najbardziej ugruntowanych przekonań. Tak samo rozumiem człowieczeństwo. Nie polega ono na przekonaniu, że już wszystko wiemy, lecz na odwadze ciągłego uczenia się i zmieniania siebie pod wpływem rzeczywistości.

Nie oznacza to jednak, że wystarczy być inteligentnym lub doskonale wykształconym. Historia i współczesność pokazują coś zupełnie przeciwnego. Spotykamy ludzi o skromnym wykształceniu, którzy imponują kulturą osobistą, pokorą i życzliwością. Spotykamy też profesorów, wybitnych naukowców, polityków czy ludzi zajmujących najwyższe stanowiska, którzy mimo ogromnej wiedzy pozostają małostkowi, pamiętliwi, zawzięci i mściwi. Dyplomy świadczą o kompetencjach zawodowych, ale nie są świadectwem dojrzałości człowieka.

Dlatego uważam, że istnieją dwie odrębne płaszczyzny rozwoju. Jedna dotyczy intelektu, druga charakteru. Można rozwijać umysł, zaniedbując własne człowieczeństwo. Można zdobywać kolejne tytuły naukowe, a jednocześnie nie nauczyć się pokory, samokrytycyzmu ani szacunku dla ludzi o odmiennych poglądach.

Małość człowieka ma różne źródła. Czasami wyrasta z niewiedzy i kompleksów, które rodzą potrzebę ciągłego dowartościowywania się kosztem innych. Czasami jej źródłem jest pycha wynikająca z sukcesów, wiedzy lub wysokiej pozycji społecznej. W obu przypadkach skutki bywają podobne. Pojawia się przekonanie o własnej nieomylności, niechęć do krytyki, pogarda dla odmiennych opinii oraz potrzeba dominacji.

Człowiek małego formatu jest zazwyczaj małostkowy. Drobne urazy urastają w jego oczach do wielkich krzywd. Jest zawzięty i pamiętliwy. Potrafi latami pielęgnować dawne konflikty i szukać okazji do odwetu. Krytykę odbiera jako osobistą zniewagę, a nie jako możliwość zweryfikowania własnych poglądów. Zamiast odpowiadać argumentami, często próbuje zdyskredytować rozmówcę. Nie dlatego, że ma rację, lecz dlatego, że broni własnego ego.

Ludzie naprawdę wielkiego formatu zachowują się zazwyczaj odwrotnie. Im więcej wiedzą, tym lepiej rozumieją ogrom własnej niewiedzy. Potrafią przyznać się do błędu, zmienić zdanie pod wpływem nowych argumentów i traktować krytykę jako naturalny element rozwoju. Nie potrzebują nikomu udowadniać swojej wartości, ponieważ nie budują jej na ciągłym porównywaniu się z innymi.

Nie podzielam również przekonania, że źródłem człowieczeństwa musi być podobieństwo do Boga. Z perspektywy historii religii, antropologii i ewolucji kultury znacznie bardziej przekonująca wydaje mi się obserwacja odwrotna - to bogowie zostali stworzeni na obraz człowieka. To ludzie obdarzyli ich własnymi cechami: miłością i gniewem, zazdrością i miłosierdziem, pychą i przebaczeniem, sprawiedliwością i okrucieństwem. Bogowie różnych religii noszą cechy społeczeństw, które ich stworzyły. Są odbiciem ludzkiej psychiki, ludzkich lęków, marzeń i wyobrażeń o doskonałości.

Dlatego nie sądzę, aby człowiek stawał się bardziej ludzki przez upodobnianie się do Boga. Raczej to ludzie od tysięcy lat projektują własne ideały na postacie bogów. Człowieczeństwo nie potrzebuje więc uzasadnienia teologicznego. Wystarczającym uzasadnieniem jest sam człowiek - jego zdolność do rozumu, empatii, samokrytycyzmu, odpowiedzialności i nieustannego rozwoju.

Dlatego powiedziałbym krótko: człowiekiem się rodzimy, natomiast człowieczeństwo budujemy przez całe życie. Nie przez deklaracje światopoglądowe ani religijne, lecz przez uczciwość wobec faktów, gotowość do zmiany własnych poglądów, odwagę przyznania się do błędu, szacunek dla drugiego człowieka i nieustanne przekraczanie własnych ograniczeń.

Nie doskonałość czyni nas ludźmi. Doskonałość jest jedynie ideą. Człowieczeństwo rodzi się z pokory wobec rzeczywistości i z odwagi nieustannego poszukiwania prawdy. Jest procesem, który nigdy się nie kończy. I właśnie dlatego uważam je za najwyższą wartość, jaką człowiek może świadomie w sobie rozwijać.

.

#20
29-06-2026 18:59
 0 na 2
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52452 punktów)Odp: Małość i wielkość, a człowieczeństwo
.
Tadeusz Gadacz
www.facebo(*)C6aWnfCbxql&id=100018349577504
.
Kliknąć wybitnemu intelektualiście minusa potrzeba albo wielkiej odwagi albo jeszcze większej głupoty.
To tylko zacietrzewione intelektualne karły klikają minusy na potęgę, gdy brak im argumentów.

.

.

#21
30-06-2026 11:29
 0 na 2
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52452 punktów)Odp: Małość i wielkość, a człowieczeństwo
.
Joe Biden określił swojego następcę jako "narcystycznego przegranego"
www.facebook.com/reel/1585788556544395
.
Czy Biden zna się na prezydenturze? Może nie może dostrzec wielkości Trumpa, tak jak Trump nie dostrzega wielkości jego - wyzywając go od najgorszych prezydentów?
.

#22
30-06-2026 18:53
 0 na 2
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52452 punktów)Odp: Małość i wielkość, a człowieczeństwo

1 2

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365