 |
Czy racjonalizm sie opłaca? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-11-2010 20:02 | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Czy racjonalizm sie opłaca? 0 na 4 | Zastanawia mnie, czy racjonalizm się opłaca? Czy oprócz odrzucenia często szkodliwej religii przychodzą z tego jakieś korzyści? Skoro większość racjonalistów nie wierzy w Boga i życie poza grobowe to co nam przychodzi z rozprawiania nad sensem, nie możnością poznania duchowego którego nie ma etc. Skoro na końcu i tak czeka nas śmierć to po co w ogóle żyć? Co za różnica kiedy umrzemy? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 Dalej..#1 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Odp: Czy racjonalizm sie opłaca? | Rydzyk czym jeździ i gdzie mieszka ?
|
#2 16 na 18 | Mączka (431 punktów) | Odp: Czy racjonalizm sie opłaca? | > Zastanawia mnie, czy racjonalizm się opłaca? Czy oprócz odrzucenia często szkodliwej religii >przychodzą z tego jakieś korzyści? Odrzucenie owej szkodliwej religii to tak wielka korzyść, że się opłaca. Po pierwsze, zyskuje się na tym finansowo. Oczywiście w Polsce i tak musimy, nolens volens, wszyscy sponsorować katolików, bo z naszych podatków utrzymywane są ich przywileje, ale, nie praktykując, oszczędzamy niemałe kwoty, które przeznaczalibyśmy przez dziesiątki lat na tace, wręczali w kopertach w czasie "wizyt duszpasterskich" i płacili za sakramenty typu komunia, chrzciny itd. Odpada też kupowanie książek do religii dla dzieci i zyskujemy tygodniowo około dwu godzin wolnych od obowiązku (nie chodzimy na mszę niedzielną). Jeśli podliczyć tego typu wydatki w skali roku, dodać procenty, jakie uzyskalibysmy lokując te pieniadze przez wiele lat, okazuje się, że praktykujący w ciągu życia przeznaczają na kościół równowartość dobrego samochodu - to już lepiej ów samochód kupić sobie lub dziecku, niż dawać go księżom dobrodziejom. Po drugie: ma się większy rozmach w życiu, więcej odwagi, bo nie krępują nas anachroniczne często przekonania i zakazy propagowane przez religie. Np. kobiety niewierzące mają okazję spełnić się w różnych rolach, uważają się za kompletne nawet, jeśli nie są mężatkami i matkami, uprawiają seks bez poczucia grzechu i wyrzutów sumienia, tak samo stosują antykoncepcję, gdy nie chcą dzieci, albo in vitro, gdy pragną ciąży, a nie mogą w nią zajść. Łatwiej zatem spełniają swoje marzenia i osiągają życiowe cele. Mają mniej poczucia winy i wstydu, mniej neuroz i obciażeń psychicznych, więcej pewności siebie. Czują się równe mężczyznom, a nie powołane do chodzenia trzy kroki za nimi, nie wysłuchują calej tej mizogynicznej sieczki, jaką serwują święte teksty wielkich religii (tam zawsze kobieta jest niby w porządku, ale jednak niecałkiem, własciwie ledwo tolerowana, bo jakaś taka nieczysta, podejrzana jakaś taka... - a po co z dobrej woli wysłuchiwać takich przytyków i jeszcze za to płacić?...). Po trzecie: W takiej np. religii katolickiej jest więcej zakazowości, zamordyzmu wręcz, niż pociechy. Ta religia stara się najpierw maksymalnie zdołować człowieka, upokorzyć go, uwikłać w poczucie winy, a potem sprzedaje jakieś mikre wirtualne "furteczki" do raju, jakieś wewnętrznie sprzeczne info o Bogu ludzi miłującym a wszechmogacym - ale chętnie dżumę na nich zsyłającym, takie bzdury nielogiczne. Więcej z tej nauki katolickiej pomieszania, przygnębienia i pesymizmu niż nadziei. Tak, że nie opłaca się per saldo. >Skoro większość racjonalistów nie wierzy w Boga i życie poza >grobowe to co nam przychodzi z rozprawiania nad sensem, nie możnością poznania duchowego którego nie >ma etc. Ja nie rozprawiam i nie zauważam, żeby ktoś ty szczególnie rozprawiał. > Skoro na końcu i tak czeka nas śmierć to po co w ogóle żyć? Co za różnica kiedy umrzemy? Ja lubię żyć dla przyjemnych, dobrych chwil i dlatego, że ta gra mnie wciąga. Jest trudna, ale ciekawa. Życie bywa sympatyczne i to, ze się kończy, nie przekreśla wcale jego walorów. Tak, jak nie wychodzę z dobrego filmu i nie kwestionuję jego sensu, bo przeciez się kończy, tak nie wychodzę z życia. Dopóki ten film jest wystarczająco dobry, to oglądam (i w nim gram, a więc mam wpływ na jego jakość) - do ostatniej sceny. |
#3 3 na 3 | Baal-Zebub (4 punktów) | Odp: Czy racjonalizm sie opłaca? | Mączka, podpisuję się pod twoją wypowiedzią rękami i nogami. Niewiara w życie po życiu motywuje człowieka do jak najlepszego wykorzystania czasu, który został mu dany.
|
| liliac (147341 punktów) | Odp: Czy racjonalizm sie opłaca? | > Mączka, podpisuję się pod twoją wypowiedzią rękami i nogami. Niewiara w życie po życiu motywuje człowieka do jak najlepszego wykorzystania czasu, który został mu dany.> Będzie czytelniej, jeśli będziesz wpisywać odpowiedź bezpośrednio pod postem, do którego się odnosisz  |
#5 2 na 2 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy racjonalizm sie opłaca? | (...) Ale czy racjonalizm zaczyna się podczas odrzucenia religii? To oczywiście warunek. Ale jest ich więcej. > Ja nie rozprawiam i nie zauważam, żeby ktoś ty szczególnie rozprawiał.Rozprawiamy i to bez przerwy. np. w temacie o strachu przed śmiercią, o tym, czy można prowadzić dyskurs na temat boga itp. > > Skoro na końcu i tak czeka nas śmierć to po co w ogóle żyć? Co za różnica kiedy umrzemy?> Ja lubię żyć dla przyjemnych, dobrych chwil i dlatego, że ta gra mnie wciąga. Jest trudna, ale ciekawa. Życie bywa sympatyczne i to, ze się kończy, nie przekreśla wcale jego walorów. Tak, jak nie wychodzę z dobrego filmu i nie kwestionuję jego sensu, bo przecież się kończy, tak nie wychodzę z życia. Dopóki ten film jest wystarczająco dobry, to oglądam (i w nim gram, a więc mam wpływ na jego jakość) - do ostatniej sceny.Ale przecież "Gdy jesteśmy śmierci nie ma, a gdy przychodzi nie ma nas". Także, czemu się tak kurczowo tego życia trzymamy? Powinniśmy być raczej wobec niego obojętni. Skoro śmierć nas spotka co za różnica kiedy? Powiesz, że najpierw dobrze jest poużywać przyjemności życia. Ale jeśli byś dziś umarł nie mógłbyś żałować. Gdyby nagle przejechał Cię samochód nie miałbyś nawet ułamka sekundy żeby zacząć tego żałować. Wycinaj niepotrzebne cytowanie, Sceptymuszka Cię prosi, pokazując, jak to robić. |
#6 3 na 3 | Maximus Decimus Meridius (316 punktów) | Odp: Czy racjonalizm sie opłaca? | > Zastanawia mnie, czy racjonalizm się opłaca? Czy oprócz odrzucenia często szkodliwej religii> przychodzą z tego jakieś korzyści?W moim przypadku dzięki racjonalizmowi osiągnąłem niebywały komfort psychiczny (w porównaniu z czasami, które mogę przypisać pod przykład klasycznej nerwicy eklezjogennej)  Pozdrawiam
"Kto sieje memy, ten trafia do encyklopedii ..." |
| marek milczewski (2335 punktów) | Odp: Czy racjonalizm sie opłaca? |
 a ja mam gdzieś te wasze ciągłe problemy na temat bytu i odbytu
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam |
#8 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Odp: Czy racjonalizm sie opłaca? | |
#9 2 na 2 daddy (2737 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy racjonalizm sie opłaca? | Byty odbyte. Dobyty odbyt bytu...o czym by tu...
|
#10 10 na 10 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Czy racjonalizm sie opłaca? | >Zastanawia mnie, czy racjonalizm się opłaca?
Postawiłeś pytanie. Pytanie jest wyrazem jakiejś niepewności, jakiegoś, choćby minimalnego, dyskomfortu, w tym wypadku poznawczego. To jest właśnie początek racjonalizmu, któremu dałeś wyraz - po prostu pytając. Czy to się opłaca? To nie jest kwestia opłacalności, lecz kwestia natury umysłu, który, o ile nie zostanie zniewolony, ogłupiony dogmatem, pyta. Zawsze i wszędzie.
Czy umysłowi opłaca się być umysłem?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#11 5 na 5 | ziemiojad (338 punktów) | Odp: Czy racjonalizm sie opłaca? | Mączka pisze >Np. kobiety niewierzące mają okazję spełnić się w różnych rolach, uważają się za kompletne nawet, jeśli nie są mężatkami i matkami, uprawiają seks bez poczucia grzechu i wyrzutów sumienia, tak samo stosują antykoncepcję, gdy nie chcą dzieci, albo in vitro, gdy pragną ciąży, a nie mogą w nią zajść. Łatwiej zatem spełniają swoje marzenia i osiągają życiowe cele. Mają mniej poczucia winy i wstydu, mniej neuroz i obciażeń psychicznych, więcej pewności siebie. Czują się równe mężczyznom, a nie powołane do chodzenia trzy kroki za nimi, nie wysłuchują calej tej mizogynicznej sieczki, jaką serwują święte teksty wielkich religii (tam zawsze kobieta jest niby w porządku, ale jednak niecałkiem, własciwie ledwo tolerowana, bo jakaś taka nieczysta, podejrzana jakaś taka... - a po co z dobrej woli wysłuchiwać takich przytyków i jeszcze za to płacić?...).> Oczywiście, zgadzam się właściwie całkowicie z Twoim zdaniem, jednak odnośnie tej części chciałam jeszcze coś dodać. Jest to prawda, że kobieta-racjonalista żyje bez pewnych obciążeń psychicznych wynikających z praktykowania jakiejś religii, ale w niektórych przypadkach, a myślę że w naszym kraju często, nie da się uchronić przed stresem wynikającym z życia w społeczności religijnej. Jest presja, są plotki, są anonimy (!), odnoszące się do całej rodziny. Oczywiście, można założyć, że owa Kobieta jest już tak "racjonalna", że potrafi zachować wobec takich sytuacji całkowitą obojętność. Jednak będąc matką, trudno się nie zastanawiać i nie martwić jak też dzieci poradzą sobie w szkole, czy ogóle w życiu. Generalnie rzecz ujmując, moim zdaniem, racjonalista rzeczywiście w pewnym sensie żyje bardziej "na luzie". Ale na pewno łatwiej żyć mu w Warszawie niż w małej wsi na zapomnianym Podlasiu. Ja właśnie "próbuję być racjonalna" mieszkając na wsi, gdzie przeważają katolicy, w sąsiedniej wsi dominuje prawoslawie i króluje pop, działa także Kościół Chrystusowy, a obok odbywają się zloty Świadkow Jehowy. KAŻDY wyznaje jakąś religię. W szkole równolegle z religią katolicką odbywa się religia prawosławna, a w kąciku patriotycznym w przedszkolu na polskiej fladze wisi krzyż ("symbol polskości", jak powiedziała pani przedszkolanka). Do tego niezwykle silna jest wiara w czary, klątwy, magiczne zioła i znachorów (naprawdę!!!). I pośród tego wszystkiego my - jakbyśmy spadli z księżyca... ;D Czy tu bycie "racjonalistą" się "opłaca"? Przecież mówi się "kiedy wchodzisz między wrony..." |
| ziemiojad (338 punktów) | Odp: Czy racjonalizm sie opłaca? | > Postawiłeś pytanie. Pytanie jest wyrazem jakiejś niepewności, jakiegoś, choćby >minimalnego, dyskomfortu, w tym wypadku poznawczego. ..Tak może być wyrazem dyskomfortu. Ale, co jest fajne, samo pytanie można postawić na wiele sposobów. Np. patrząc z punktu widzenia biologa, na zasadzie "czy taka postawa może mieć korzystny wpływ na przetrwanie czy zachowanie ciągłości gatunku". Wtedy może się okazać, ze się nie opłaca...  |
#13 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52453 punktów) | Odp: Czy racjonalizm sie opłaca? | > Zastanawia mnie, czy racjonalizm się opłaca? Zdecydowanie się nie opłaca!
Profesor Tadeusz Kotarbiński napisał: Wielkie to szczęście wierzyć w istnienie Boga Ojca Wszechmogącego Stworzyciela Nieba i Ziemi, i w ład moralny przezeń ustanowiony w ogromie wszechbytu, i w jego opiekę stałą i pomoc, i mieć w nim realny wzór doskonałości, i być przeświadczonym, że prawa rzeczywistości mają sens etyczny, i że przyroda po to istnieje, by człowiek mógł z niej korzystać dla podtrzymania swych sił w pochodzie wzwyż, ku szczytom sublimacji, i że jest od kogo dowiedzieć się o tym na pewno, gdyż Bóg objawił ludziom prawdy o sprawach najważniejszych, i że nasi najbliżsi, nasi ukochani nie poumierają nigdy naprawdę, lecz - jeśli zasłużymy na to - spotkamy się z nimi w życiu przyszłym, wspaniałym, radosnym i nie skończonym.
>Czy oprócz odrzucenia często szkodliwej religii przychodzą z tego jakieś korzyści? Nie ma z tego żadnych korzyści, tylko kłopoty. Trzeba dużo czytać i zastanawiać się Całe życie się uczyć, aby poznać obszary własnej niewiedzy i uświadomić sobie jak są ogromne. Żadnej stałej prawdy, nie mówiąc już o Prawdzie. Cytat artykułu sprzed 80 lat - "Homo Neanderthalensis" H. L. Menckena. Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki. Nienawidzi jej, ponieważ jest złożona, ponieważ w sposób niemożliwy do zniesienia obciąża jego ograniczoną zdolność pojmowania. Szuka więc zawsze drogi na skróty. Takimi skrótami są wszelkie przesądy, które mają uprościć, a nawet uczynić oczywistym to, co niezrozumiałe. Podobnie dzieje na pozornie wyższym poziomie. (...) Kosmogonie, jakimi zabawiają się ludzie wykształceni, są niezmiernie złożone. Zrozumienie nawet ich zarysu wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych.(...) Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu. Akceptuje on więc on ją z entuzjazmem, i ma jeszcze jeden powód, by nienawidzić mądrzejszych od siebie.
>Skoro większość racjonalistów nie wierzy w Boga i życie pozagrobowe to co nam przychodzi z rozprawiania nad sensem, niemożnością poznania duchowego którego nie ma etc. >Skoro na końcu i tak czeka nas śmierć to po co w ogóle żyć? Co za różnica kiedy umrzemy? Każdy musi odpowiedzieć na to pytanie sam sobie, gdy dla kogoś sens życia zaczyna się po śmierci powinien pozostać wierzącym. Dla mnie arcyciekawe jest poznanie zmysłowe przetrawione przez umysł i chciałbym żyć tak długo dopuki ta zmysłowo-umysłowa aparatura się nie popsuje. Przez całe życie starałem się maksymalnie korzystać z życia z zachowaniem moralnej przyzwoitości. Dzięki temu mam dziś bardzo dużo miłych wspomnień trzymających mnie przy życiu, a życzliwość rodziny i przyjaciół nadaje resztówce życia sens.
A może jednak warto sięgnąć do Kotarbińskiego!
@@@ .
|
#14 2 na 2 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy racjonalizm sie opłaca? | Pytanie, czy ciągłość naszego gatunku się opłaca? Nikomu oprócz nas samych korzyści nie przynosi. |
Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy racjonalizm sie opłaca? | Czyli możemy przyjąć, że sam racjonalizm jest niezależny od nas, tylko od nas zależy, czy damy mu się w pełni rozwinąć? |
1 2 3 4 5 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|