 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-10-2013 16:59 | Seweryn (143 punktów) | Dziecko i KK
3 na 3 | Zawsze mówię córce (4lata) ażeby uważała na księży i nigdy sam na sam z nimi nie zostawała. Tak naprawdę to nie miałaby sposobności bo ani nie chodzi do kościoła ani an religię w przedszkolu (religia w przedszkolu!!!?) ale strzeżonego ...  Oczywiście zawsze kwalifikuję takie ostrzeżenia i mówię że oczywiście nie wszyscy księża są źli tylko niektórzy, ale zawsze trzeba się mieć na baczności. No i teraz pytam czy przypadkiem nie przedobrzyłem z moimi ostrzeżeniami... Podczas baraszkowania w basenie córę niechcący trąciłem łokciem a ona do mnie oburzona: "Tatusiu tak to się nawet księdzu nie robi! " Było to śmieszne ale czy przypadkiem nie posunąłem się za daleko w kreowaniu negatywnego stereotypu? Co Wy na to? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 Dalej..#1 4 na 4 | Selanos (12869 punktów) | Odp: Dziecko i KK | >Było to śmieszne ale czy przypadkiem nie posunąłem się za daleko w kreowaniu negatywnego stereotypu?
Przez całe życie Pana córka będzie się spotykać z postrzeganiem księdza jako autorytetu, nauczyciela etc. więc moim zdaniem odrobina negatywnych informacji o facetach w czerni na starcie jej nie zaszkodzi. |
#2 2 na 4 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Odp: Dziecko i KK | >Było to śmieszne ale czy przypadkiem nie posunąłem się za daleko w kreowaniu negatywnego stereotypu?
Jak wygląda negatywny stereotyp grupy zawodowej, w której częstość występowania pedofili jest kilkaset razy wyższa, niż w reszcie społeczeństwa, żyje ze sprzedaży niesprawdzalnych obietnic i doprowadza ludzi do niekorzystnego rozporządzenia ich mieniem?
Może po prostu nie uległeś fałszywemu pozytywnemu stereotypowi? |
| Seweryn (143 punktów) | Odp: Dziecko i KK | czyli, jeśli będziemy traktować tych "niektórych dobrych" jako odstępstwo od reguły a tych od których należy stronić jako regułę - to wtedy ostrzeżenia tego typu nie są nadużyciem. |
#4 5 na 5 | Przemek J. (3008 punktów) | Odp: Dziecko i KK | >Było to śmieszne ale czy przypadkiem nie posunąłem się za daleko w kreowaniu negatywnego stereotypu? >Co Wy na to?
Ja się podzielę podobnym doświadczeniem. Znów większość rodziny się na mnie obraziła, co mnie ani nie dziwi ani nie przeszkadza, natomiast, niestety, jest to też pewnego rodzaju przestroga.
Jako że zupełnie nie mam sił, ani ochoty na kolejne dyskusje z domorosłymi ekspertami od wszystkiego, zwykle zloty rodzinne, o ile zostanę na nie zaproszony, spędzam w pokoju dziecięcym. Jak to dorosły wśród dzieci, staram się nie przeszkadzać, gram z nimi w gry i prowokuję do różnych dyskusji. Zwykle wychodzę przed szereg i dyskusje są na tematy, które rodzice najchętniej omijają szerokim łukiem, a rozmowy są znacznie ciekawsze niż z rodzicami. Przy okazji ostatniej takiej imprezy rodzinnej, któreś dziecko podsłuchało jakiś dowcip dorosłych i mieliśmy małą dyskusję o pedofilii, homoseksualizmie i księżach (przyznaję się, że w kwestii księży: przeginam, nie jestem stronniczy, itd.).
Kilka dni temu zadzwoniła do mojej żony, jej oburzona siostra, bo na religię do ich syna przyszedł ksiądz werbować do ministrantów, a ich syn odpowiedział, jak w dowcipie na spędzie rodzinnym, że "ona jest jeszcze za młody na seks". Przerażone dziecko (nauczycielka i ksiądz powinni zostać oskarżeni o przemoc psychiczną, ale rodzice najwyraźniej poprali ich metody i nie zamierzają nic z tym zrobić), wyznało z płaczem, że "wujek kazał mu tak mówić". Żeby już młodego nie narażać na większy stres, przyznałem się do namowy i wszystkiego co przerażony malec sobie wymyślił.
Nie jestem z siebie dumny, bo naraziłem dziecko na przeżycie, które pozostanie dla niego bardzo przykrym wspomnieniem. Niestety, bawiłem się przy tym bardzo świetnie i już nie muszę nic więcej robić, żeby nie być targanym po przymusowych obiadach z okazji "Święta chwalenia się garderobą i nagrobkami". Życie pokaże co z tego pozostanie w głowie ofiary przemocy i prania mózgu.
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki] |
#5 1 na 1 | Seweryn (143 punktów) | Odp: Dziecko i KK | Świetnie! Może będzie Pan "wyklęty przez rodzinę" ale a nuż, te dzieci które to słyszały to już zakodowały, a i ten ksiądz będzie mniej pewny siebie następnym razem. Ja ze swojej strony też zostałem skrytykowany przez niektórych członków mojej rodziny, ale doprowadziłem do tego iż moja córka nie została ochrzczona ani nie będzie się musiała męczyć na lekcjach religii. A i w jej przedszkolu zmieniłem pewne nawyki - na przykład dzięki moim interwencjom, "przedszkolny obiad wigilijny" został odwołany ponieważ nie życzyłem sobie ażeby moje dziecko było narażone na słuchanie kolęd itd. Ale też nie chciałem ażeby była osobno podczas obiadu. Jeśli wystarczająca ilość takich jak my będzie dbało o dziecka neutralność światopoglądową to może za kilka lat coś z tego wyjdzie. |
#6 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Dziecko i KK | > Ja ze swojej strony też zostałem skrytykowany przez niektórych członków mojej rodziny, ale doprowadziłem do tego iż moja córka nie została ochrzczona ani nie będzie się musiała męczyć na lekcjach religii. A i w jej przedszkolu zmieniłem pewne nawyki - na przykład dzięki moim interwencjom, "przedszkolny obiad wigilijny" został odwołany ponieważ nie życzyłem sobie ażeby moje dziecko było narażone na słuchanie kolęd itd.Rozumiem, że odwiedziny św. Mikołaja też zostały odwołane (z tych samych przyczyn) i wszytskie dzieci są Ci za to szalenie wdzięczne. Rozumiem też, że interweniujesz, kiedy dzieci są narażone na inne tradycje o religijnym pochodzeniu, typu topienie Marzanny, ognisko sobótkowe, helołiny... Kiedy widzisz rolników z dożynkowym wieńcem, czy choinkę na Rynku też zasłaniasz dziecku oczy. Śmigus dyngus też pewnie w Twoim domu zakazany.... > Ale też nie chciałem ażeby była osobno podczas obiadu.To Ci się chwali, ale może kompromisem byłby brak kolęd? Znam rodziny ateistów w których wieczerza wigiljna jest tradycją, a nawet takie w których kolędy są traktowane jako tradycyjna muzyka ludowa. Nawet na tym forum niektórzy ateiści to potwierdzają. > Jeśli wystarczająca ilość takich jak my będzie dbało o dziecka neutralność światopoglądową to może za kilka lat coś z tego wyjdzie.Nie będzie neutralnością światopoglądową, tylko cenzorskim kagańcem nałożonym na wszelkie tradycje i prawa innych. Neutralność światoglądowa nie jest celem, jest drogą do celu, jakim jest poczucie każdego człowieka, że mieszka w Państwie w którym czuje się jak w swoim domu. Tam, gdzie jest to trudne, trzeba wielkiej kultury i wysiłku włożonego w dialog i kompromis, a nie dostosowywania się całego przedszkola do jednego dziecka. Jeśli ktoś należy do mniejszości narodowej, ma zatykać dziecku uszy kiedy grają Kde domov můj, czy uczyć je że to też jego dom? A może interweniować kiedy szkoła organizuje akademię z okazji Dnia Państwowości? |
#7 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Dziecko i KK | Choinka i śmigus-dyngus, a nawet topienie Marzanny i sobótkowe ognisko tak dalece straciły swą religijno-obrzędową konotację, że zostały już tylko ludową tradycją. Święty Mikołaj podobnie - kojarzy się bardziej z Laponią, elfami i coca-colą, niż z biskupem Miry. Co innego przedszkolny obiad wigilijny, zwłaszcza z kolędami. Bez wątpienia na takim obiedzie pojawi się ksiądz i będzie dzieciom opowiadał o Jezusku. Nie chodzi tu o dostosowywanie całego przedszkola do jednego dziecka, tylko o dostosowywanie publicznej (państwowej) placówki do Konstytucji RP. W katolickim przedszkolu można śpiewać kolędy, ile dusza zapragnie. Mniejszość narodowa ma zazwyczaj obywatelstwo... Masz obywatelstwo kraju, w którym mieszkasz? To Ci hymn i święto państwowe nie powinny przeszkadzać. Ale jeśli nie jesteś katolikiem, a musisz uczestniczyć w katolickich spędach, masz prawo protestować. |
#8 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Dziecko i KK | > Rozumiem, że odwiedziny św. Mikołaja też zostały odwołane (z tych samych przyczyn) i wszytskie dzieci są Ci za to szalenie wdzięczne. Rozumiem też, że interweniujesz, kiedy dzieci są narażone na inne tradycje o religijnym pochodzeniu, typu topienie Marzanny, ognisko sobótkowe, helołiny... Kiedy widzisz rolników z dożynkowym wieńcem, czy choinkę na Rynku też zasłaniasz dziecku oczy. Śmigus dyngus też pewnie w Twoim domu zakazany....Ile taki Mikołaj czy Marzanna ma wspólnego z katolicyzmem? Jakby nie patrzeć różni się to od wigilijnego obiadu. > To Ci się chwali, ale może kompromisem byłby brak kolęd? Znam rodziny ateistów w których wieczerza wigiljna jest tradycją, a nawet takie w których kolędy są traktowane jako tradycyjna muzyka ludowa. Nawet na tym forum niektórzy ateiści to potwierdzają.Może po prostu przedszkole publiczne nie powinno zajmować się kościelnymi obrzędami? Ileż to rozwiązałoby problemów. > Nie będzie neutralnością światopoglądową, tylko cenzorskim kagańcem nałożonym na wszelkie tradycje i prawa innych.Nie kagańcem tylko właśnie neutralnością. Kościelne obrzędy z neutralnością światopoglądową zbyt wiele wspólnego nie mają. > Neutralność światoglądowa nie jest celem, jest drogą do celu, jakim jest poczucie każdego człowieka, że mieszka w Państwie w którym czuje się jak w swoim domu. Tam, gdzie jest to trudne, trzeba wielkiej kultury i wysiłku włożonego w dialog i kompromis, a nie dostosowywania się całego przedszkola do jednego dziecka.Wedle mnie jest celem. No i w jaki sposób każdy ma się czuć jak w domu? Jeśli ktoś aby tak się czuć wymaga przestrzegania szariatu? Jeśli ktoś inny chce obowiązkowej religii od przedszkola? Najprostszą drogą do zakończenia religijnych problemów jest eliminacja religii z życia publicznego i uznanie jej za prywatną sprawę obywateli. > Jeśli ktoś należy do mniejszości narodowej, ma zatykać dziecku uszy kiedy grają Kde domov můj, czy uczyć je że to też jego dom? A może interweniować kiedy szkoła organizuje akademię z okazji Dnia Państwowości?Religia a narodowość to dwie różne sprawy. Godła państwowe czy hymny nie powinny nikogo dziwić, kościelne akademie z okazji np. początku roku szkolnego to już sprawa podejrzana. |
#9 1 na 1 | Seweryn (143 punktów) | Odp: Dziecko i KK |
Oczywiście przez 'odwołanie obiadu wigilijnego' miałem na myśli tylko pozbycie się jego religijnego charakteru -- proszę mi wierzyć że jestem jak najbardziej za tym ażeby dzieci dostawały obiad w przedszkolu, więc nie dążyłem do odwoływania obiadu tylko kolęd. A o to chyba Ci chodziło. Co do innych obrządków to ani Halloween ani Mikołajki ani Marzanna nie mają (już) charakteru religijnego. A choinka jak wiadomo nie jest symbolem chrześcijańskim tylko symbolem skradzionym przez chrześcijaństwo. I też oczywiście nie cenzurowałem niczyjego zachowania, ale dbałem ażeby moje dziecko nie było narażone na pranie mózgów przez KK. Jeśli inni chcą się poddawać takim praktykom, to bardzo proszę, ale proszę o nie zmuszanie mojego dziecka ażeby musiało to znosić pod groźba nie zjedzenia obiadu. |
| szarley (54913 punktów) | Odp: Dziecko i KK | > Co innego przedszkolny obiad wigilijny, zwłaszcza z kolędami. Bez wątpienia na takim obiedzie pojawi się ksiądz i będzie dzieciom opowiadał o Jezusku. Nie chodzi tu o dostosowywanie całego przedszkola do jednego dziecka, tylko o dostosowywanie publicznej (państwowej) placówki do Konstytucji RP. W katolickim przedszkolu można śpiewać kolędy, ile dusza zapragnie.Dlatego właśnie zaproponowałem jako kompromis "obiad bez kolęd" (Moje zdanie na temat obecności księdza w przedszkolu jest jednonaczne, to nie miejsce dla niego) |
#11 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Dziecko i KK | > Ile taki Mikołaj czy Marzanna ma wspólnego z katolicyzmem? Jakby nie patrzeć różni się to od wigilijnego obiadu.Mikołaj jest chrześcijańskim świętym (nie mylić z santa Clausem), topienie Marzanny też jest religijną tradycją. Chyba nie zamierzasz udowadniać, że inaczej należy traktować tracycje w zależności od tego z jakiej religii się wywodzą. Godnie Święta są wśród Słowian starsze niż chrześcijaństwo. > Może po prostu przedszkole publiczne nie powinno zajmować się kościelnymi obrzędami? Ileż to rozwiązałoby problemów.Czy wieczerza wigilijna jest obrzędem kościelnym? > >Nie będzie neutralnością światopoglądową, tylko cenzorskim kagańcem nałożonym na wszelkie tradycje i prawa innych.> Nie kagańcem tylko właśnie neutralnością. Kościelne obrzędy z neutralnością światopoglądową zbyt wiele wspólnego nie mają.Powtórzę: Czy wieczerza wigilijna jest obrzędem kościelnym? > >Neutralność światoglądowa nie jest celem, jest drogą do celu, jakim jest poczucie każdego człowieka, że mieszka w Państwie w którym czuje się jak w swoim domu. Tam, gdzie jest to trudne, trzeba wielkiej kultury i wysiłku włożonego w dialog i kompromis, a nie dostosowywania się całego przedszkola do jednego dziecka.> Wedle mnie jest celem. No i w jaki sposób każdy ma się czuć jak w domu? Jeśli ktoś aby tak się czuć wymaga przestrzegania szariatu? Jeśli ktoś inny chce obowiązkowej religii od przedszkola? Najprostszą drogą do zakończenia religijnych problemów jest eliminacja religii z życia publicznego i uznanie jej za prywatną sprawę obywateli.A jak to widzisz technicznie? jako ZAKAZ czegokolwiek? Znasz mój pogląd, przestrzeń publiczna powinna być dostępna dla wszytskich: Na rynku ma prawo być procesja Bożego Ciała, pochód 1-Majowy, Marsz Szmat, protest przeciwko bełkotaniu Michalika, feta po zdobyciu mistrzostwa przez Falubaz, pogańskie dożynki.... Dla mnie miejsce publiczne jest dla każdego, a nie dla nikogo. "Zabrania się zabraniać" Tove Jansson |
#12 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Dziecko i KK | > Mikołaj jest chrześcijańskim świętym (nie mylić z santa Clausem), topienie Marzanny też jest religijną tradycją. Chyba nie zamierzasz udowadniać, że inaczej należy traktować tracycje w zależności od tego z jakiej religii się wywodzą. Godnie Święta są wśród Słowian starsze niż chrześcijaństwo.Mikołaj i Marzanna to obecnie nic innego jak ludowe zabawy nie mające praktycznie nic wspólnego z religią. Tymczasem taki wigilijny posiłek to już inna sprawa. > Czy wieczerza wigilijna jest obrzędem kościelnym?A nie jest? Religijnym w każdym razie, mającym mocno kościelne konotację? Rozumiem, że wigilia również zaczyna przypominać tradycję ludową niż obrządek religijny, ale nie oznacza to, że powinno się ją organizować w publicznym przedszkolu. > Powtórzę: Czy wieczerza wigilijna jest obrzędem kościelnym?Religijnym z pewnością. W Polsce zaś również z kościołem ma całkiem sporo wspólnego. > A jak to widzisz technicznie? jako ZAKAZ czegokolwiek?Owszem, zakaz taki sam dla wszystkich. Jakoś (prawie) nikt nie narzeka na niemożność noszenia swastyk na bluzach dajmy na to, czy sprzeciw wobec, tzw. zamawiania pięciu piw. Po co religia w przestrzeni publicznej? > Znasz mój pogląd, przestrzeń publiczna powinna być dostępna dla wszytskich: Na rynku ma prawo być procesja Bożego Ciała, pochód 1-Majowy, Marsz Szmat, protest przeciwko bełkotaniu Michalika, feta po zdobyciu mistrzostwa przez Falubaz, pogańskie dożynki.... Dla mnie miejsce publiczne jest dla każdego, a nie dla nikogo.Znam. Tylko, że religia to nie jest rzecz jak każda inna. Marsz Szmat na przykład miał na celu protest przeciwko realnemu problemowi. Co ma na celu Boże Ciało? Mówiąc krótko, religia w kościele i za własne nie zaś państwowe pieniądze - jasna sprawa. Wpieprzanie religii w codzienne życie i finansowanie również z pieniędzy niewierzących - nijak nie. Podejrzewam, że w tej kwestii w żaden sposób się nie zgodzimy. |
#13 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Dziecko i KK | > Dlatego właśnie zaproponowałem jako kompromis "obiad bez kolęd"Dlaczego więc nie pójść krok dalej? Zwykły obiad również by wystarczył, sprawami religijnymi lub ich brakiem mogą zająć się rodzice. Dlaczego w imię dobrego poczucia katolików i ich obrzędów dyskomfort mają odczuwać dzieci niewierzących lub innowierców? Obawiam się, że Twoja wersja neutralności światopoglądowej to dominacja religii, bo przecież religijni mają prawo dobrze czuć się w kraju. Problem jednak w tym, że religia zawłaszcza przestrzeń publiczną i narzuca swój język debacie na różne tematy. Wedle mnie nie ma miejsca na kompromis z religią. > (Moje zdanie na temat obecności księdza w przedszkolu jest jednonaczne, to nie miejsce dla niego)I dobrze. |
#14 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Dziecko i KK | > Wpieprzanie religii w codzienne życie i finansowanie również z pieniędzy niewierzących - nijak nie. Podejrzewam, że w tej kwestii w żaden sposób się nie zgodzimy.Akurat w tem materii nie widzę różnicy zdań > >Znasz mój pogląd, przestrzeń publiczna powinna być dostępna dla wszytskich: Na rynku ma prawo być procesja Bożego Ciała, pochód 1-Majowy, Marsz Szmat, protest przeciwko bełkotaniu Michalika, feta po zdobyciu mistrzostwa przez Falubaz, pogańskie dożynki.... Dla mnie miejsce publiczne jest dla każdego, a nie dla nikogo.> Znam. Tylko, że religia to nie jest rzecz jak każda inna. Marsz Szmat na przykład miał na celu protest przeciwko realnemu problemowi. Co ma na celu Boże Ciało?Nie zgodzimy sie w sprawie dostępności przestrzeni publicznej Katolicy też mają do niej prawo Podobnie jak antyklerykałowie, kibice Falubazu itd |
Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Dziecko i KK | > Akurat w tem materii nie widzę różnicy zdańTak, w tej konkretnej nie, ale miałem na myśli szerszą płaszczyznę czego jak się zdaje zbyt jasno nie przekazałem. > Nie zgodzimy sie w sprawie dostępności przestrzeni publicznejOwszem. > Katolicy też mają do niej prawoJako obywatele. RP nie jest teokracją. > Podobnie jak antyklerykałowie, kibice Falubazu itdReligia to nie jest zjawisko jak każde inne. Ponownie zapytam - co wtedy gdy ktoś do czucia się jak w domu chce np. indoktrynacji religijnej w szkołach czy zakazu aborcji? W końcu jak sam piszesz ma do tego prawo. |
1 2 3 4 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|