 |
Z Miserikordyną racjonalne starcie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-11-2013 15:49 | hamp (3461 punktów) | Z Miserikordyną racjonalne starcie
8 na 10 | Dzisiaj będę adwokatem diabła. Chcę tu napisać podsumowanie moich rozważań na temat Miserikordyny, jako że nie zgadzam się z wieloma wypowiedziami dotyczącymi tego tematu. Zarówno na Racjonaliście, jak i na innych portalach wspominających o Miserikordynie i facebook'u przeważająca ilość wypowiedzi ma charakter pejoratywny i kpiący. Część, zdaje się, zaczęła powtarzać za innymi nie przykładając się do głębszego, bardziej krytycznego (czyt. obiektywnego) spojrzenia. Jakby z antyklerykalnego przyzwyczajenia wypowiadali się negatywnie o każdym ruchu Kościoła. Leki są sprzedawane w aptekach. Miserikordyna nie jest. Miserikordyna jest reklamowana jako środek na chore serce. Serce obolałe od grzechu i utrapienia. A tworzenie tych utrapień i lekarstw na nie jest w rzeczywistosci mechanizmem napędowym całego Kościoła Katolickiego. Człowiek żyje więc grzeszy. Ba! Człowiek żyje, więc musi czuć się winny swych niedoskonałości, których nie on stworzył i grzechu pierworodnego, którego nie on uczynił. Różaniec ma nam przynieść w tym ulgę, poczucie miłosierdzia bożego. Miserikordyna nie jest reklamowana jako lek na arytmię, nadciśnienie ani żadne inne rzeczywiste schorzenie. Jeżeli ktoś zrezygnuje z prawdziwej terapii an rzecz terapii różańcowej umrze przez własną głupotę, nie przez reklamowanie różańca jako lekarstwo na grzech. Spojrzenie na opakowanie.  Grafika bardzo przypomina tę z opakowań leków na serce. Jesz jednak szczegół, bardzo zresztą wyraźny - korona cierniowa oplatająca serce. Nie istnieje choroba, przez którą na sercu pojawiają się ciernie. Spojrzenie na nazwę. Miserikordyna. Coś z miłosierdziem, nie? Miłosierdzie z leczeniem faktycznych chorób nie ma wiele wspólnego, choć podawanie ciężko chorym morfiny i innych środków przeciwbólowych jest pewnym przejawem miłosierdzia. Spojrzenie na marketing. Cel uświęca środki - w tym przypadku dosłownie  Kościół musi zatrzymać uciekające owieczki, musi dbać o swoją popularność. Nie tylko Franciszek pracuje na poczciwy i przyjazny wizerunek KK. Poświęcili (znowu nawiązanie do świętości  ) dostojeństwo jednej z ważniejszych modlitw by dostosować ją do przeciętnego katolika, który o Bogu wcale wiele nie myśli i do ludzi młodych, aby modlitwa mniej kojarzyła im się z umartwianiem się. Reklama dźwignią handlu. Wymyślili dobrą reklamę. Cholernie dobrą, i nie boję się tego przyznać. Przyrównali modlitwę do czegoś powszechnego o podobnym, lecz duchowym działaniu. Żeby reklama była skuteczna, musi się do czegoś odnosić albo wizualizować - dlatego w reklamach widzimy lek na niestrawność przebijający pęcherzyki zła blokujące kupę a sieci komórkowe są zachwalane przez gwiazdy seriali. Bo to się sprzedaje, to ludzie znają i przychylniej na to patrzą (zupełnie podświadomie). Użytkownik Pingwin w komentarzach pod artykułem mówi: Cytat:Jest to kolejny przykład ZAWŁASZCZANIA pojęć/nazw i nadawania im niezgodnego ze stanem faktycznym ZNACZENIA. Konieczność i naturalność takiego przywłaszczenia wyjaśniłem powyżej. Ostatnio na przystankach pojawiają się plakaty leku na katar z hasłem "Katarsis". Nikt nie oburza się, że lek nawiązał swą reklamą do tego duchowego stanu oczyszczenia. Spojrzenie na moralną zasadność modlitwy. Modlitwa daje "nam" (odwołanie do działania naszych mózgów) bardzo silne placebo. Jeżeli jesteśmy w chorobie, to modlitwa i poczucie opatrzności może nas pozytywnie stymulować w terapii i skutkować szybszym powrotem do zdrowia. Jeżeli bardzo czegoś chcemy i modlimy się o to, łatwiej nam to osiągnąć, bo czujemy odgórną pomoc w realizacji naszego celu. To wszystko jest autosugestia, ale bardzo silna i skuteczna. To dobre działanie modlitwy. Co jednak z modlitwą, która ma nam przychylić boże miłosierdzie? Przepraszanie za grzechy innych ludzi (ad absurdum - grzech pierwszych ludzi, którego, zgodnie z logiką, nawet nie byli świadomi), albo przepraszanie za czyny, których się nie żałuje (a jedynie wytworzone zostały sztuczne zasady moralne je regulujące) jest zupełnie obrzydliwe. Jedynym celem modlitwy powinno być proszenie o spełnienie życzeń. To, że ludzie potrzebują modlitwy przepraszającej aby czuć się dobrze jest winą Kościoła i jego chorej gloryfikacji umartwiania się. Jedyne co jest w całym przedsięwzięciu złe to fakt, że próbuje się wmówić ludziom, że potrzebują tego lekarstwa. Patrząc obiektywnie jak tylko się da - jest to bardzo udana marketingowo akcja, jednak nieetyczna przez tworzenie sztucznego zapotrzebowania na sprzedawany towar. Kościołowi gratuluję dobrej reklamy i anty-gratuluję wątpliwych podstaw moralnych. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 Dalej..#1 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52276 punktów) | Odp: Z Miserikordyną racjonalne starcie | . > Miserikordyna jest reklamowana jako środek na chore serce. Serce obolałe od grzechu i utrapienia. A tworzenie tych utrapień i lekarstw na nie jest w rzeczywistosci mechanizmem napędowym całego Kościoła Katolickiego.Religia jest ogólną teorią tego świata, jego encyklopedycznym skrótem, jego logiką w popularnej formie, jego spirytualistycznym point d' honneur, jego entuzjazmem, jego sankcją moralną, jego uroczystym dopełnieniem, jego ogólną racją bytu i pocieszeniem. Jest urzeczywistnieniem istoty ludzkiej w fantazji, dlatego że istota ludzka nie posiada prawdziwej rzeczywistości. Walka przeciw tej religii jest więc pośrednio walką przeciw owemu światu, którego duchowym aromatem jest religia.
Nędza religijna jest jednocześnie wyrazem rzeczywistej nędzy i protestem przeciw nędzy rzeczywistej. Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu.> Spojrzenie na moralną zasadność modlitwy.A co to w ogóle znaczy - "moralna zasadność modlitwy"? > Modlitwa daje "nam" (odwołanie do działania naszych mózgów) bardzo silne placebo. Jeżeli jesteśmy w chorobie, to modlitwa i poczucie opatrzności może nas pozytywnie stymulować w terapii i skutkować szybszym powrotem do zdrowia. Jeżeli bardzo czegoś chcemy i modlimy się o to, łatwiej nam to osiągnąć, bo czujemy odgórną pomoc w realizacji naszego celu. To wszystko jest autosugestia, ale bardzo silna i skuteczna. To dobre działanie modlitwy.Pisze Pan tu o wierze (np. we własne siły i wyzdrowienie), czy o modlitwie we własnej lub czyjejś intencji, gdyż różne działania przynoszą różne skutki.Jesteśmy w miarę poważnym forum dyskusyjnym. Czy zechciałby Pan odwołać się do jakiś badań powyższe tezy potwierdzających? www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,378743#w378948www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,368756#w369066www.racjon(*).php/z,0/d,23/s,526561#w537559Tak, Miserikordyna to chwyt marketingowy, a tonący brzydko się chwyta. Pozdrawiam. @@@ . |
#2 2 na 2 | Grey (2102 punktów) | Odp: Z Miserikordyną racjonalne starcie | Kościół już dawno wmówił ludziom, że potrzebują modlitwy i bożego miłosierdzia. Teraz tylko pomaga im się zmotywować. A jeśli dzięki temu specyfikowi zgodnie z założeniem ma się szerzyć "miłość, przebaczenie i braterstwo" to niech się modlą na zdrowie.
|
| hamp (3461 punktów) | Odp: Z Miserikordyną racjonalne starcie | > A co to w ogóle znaczy - "moralna zasadność modlitwy"?Czy intencje modlitw są zawsze oparte na poprawnych moralnie przesłankach. Akapit dotyczył przede wszystkim modlitw przepraszających i poruszył kwestię sztucznie stworzonych przez Kościół powodów do popadania w poczucie winy i potrzeby przepraszania za nie. > Pisze Pan tu o wierze (np. we własne siły i wyzdrowienie), czy o modlitwie we własnej lub czyjejś intencji, gdyż różne działania przynoszą różne skutki.Piszę o modlitwie we własnej intencji, która umacnia naszą wiarę w wyzdrowienie i boską opatrzność. > www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,378743#w378948Zgadzam się z tym oczywiście. Nie pisałem jednak o modlitwie w intencji kogoś, lecz własnej. Jeżeli człowiek sam dla siebie będzie prosić o zdrowie, nie będzie czuł presji otoczenia do wyzdrowienia, lecz wewnętrzną pomoc. > www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,368756#w369066Świetny przykład, że placebo może oszukać nie tylko naszą świadomość, lecz nawet podświadomość. > www.racjon(*).php/z,0/d,23/s,526561#w537559Dziękuję, nie popierałem swoich argumentów żadnymi badaniami, gdyż skutki modlitwy, o których mówię znam z obserwacji, nie z poważnych testów. Ponadto uważam wszystkie przypadki cudownych uzdrowień za: - złe zdiagnozowane inne schorzenia;
- pozytywne działanie modlitwy jako sugestii i autosugestii.
To, czy modlitwa przyniesie pożądane efekty zależy od nastawienia jej podmiotu - wierzącego upewni, wątpiącego pognębi. Jej boski czynnik sprawczy siedzi w naszych głowach, nie w niebie, jak sugeruje Kościół. I przepraszam za ciągłe używanie zaimków "nasze", "naszych", itp. To chyba dość oczywisty skrót myślowy. Pozdrawiam. |
#4 1 na 1 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Odp: Z Miserikordyną racjonalne starcie | Abstrahując tu od treści, przesłania, czy potencjalnej szkodliwości to trzeba przyznać, że happening jest bardzo dobrej jakości. Jako akcję marketingową trzeba to pochwalić.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie. |
#5 2 na 2 | Jacholek (5699 punktów) | Odp: Z Miserikordyną racjonalne starcie | >Grafika bardzo przypomina tę z opakowań leków na serce. Jesz jednak szczegół, bardzo zresztą wyraźny >- korona cierniowa oplatająca serce. Nie istnieje choroba, przez którą na sercu pojawiają się >ciernie. Oczywiście, niemniej jest to pewne nadużycie wizerunku normalnego lekarstwa. Ciernie mogą symbolizować kłucia w sercu, co wszak jest częstym objawem chorób sercowych. A jaki byłby krzyk (KK oczywiście), gdyby prawdziwe lekarstwa np produkować w formie hostii z odpowiednim, sugestywnym rysunkiem ? Czyli według mnie jest tu pewne nadużycie, chociaż ten produkt nie jest oferowany w aptekach.
|
#6 1 na 1 | Fafciu (953 punktów) | Odp: Z Miserikordyną racjonalne starcie | "Pieniądz poniża wszystkich bogów człowieka i zamienia ich w towar." |
#7 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52276 punktów) | Odp: Z Miserikordyną racjonalne starcie | . Przepraszam, iż Pana męczę, a nawet mówiąc wprost za swoją upierdliwość, ale pewna precyzja o określeniach i opisach zjawisk społecznych wydaje mi się potrzebną.> >>>A co to w ogóle znaczy - "moralna zasadność modlitwy"?> Czy intencje modlitw są zawsze oparte na poprawnych moralnie przesłankach.A które przesłanki są moralnie poprawne? www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816www.racjonalista.pl/forum.php/s,457615/z,0www.racjon(*).php/z,0/d,17/s,478028#w497220> Akapit dotyczył przede wszystkim modlitw przepraszających i poruszył kwestię sztucznie stworzonych przez Kościół powodów do popadania w poczucie winy i potrzeby przepraszania za nie.Czyli czegoś zupełnie innego niż pierwsze jego zdanie (tytuł)? > Jeżeli człowiek sam dla siebie będzie prosić o zdrowie, nie będzie czuł presji otoczenia do wyzdrowienia, lecz wewnętrzną pomoc.A bezreligijna wiara w wyzdrowienie osiąga gorsze skutki? W tym, co w tych postach w Pańskim wątku piszę, to wcale nie chodzi mi o jakąkolwiek polemikę z Panem (rozumiem Pańskie intencje i je podzielam), tylko o uzupełnienie tematu pod osobistą refleksję naszych czytelników oraz Pańską. Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
#8 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | Odp: Z Miserikordyną racjonalne starcie | >Dzisiaj będę adwokatem diabła.
Sorry ale tym razem gadasz jak ksiądz. Nic się tu kupy nie trzyma. Różaniec który ma chyba z 500 lat historii
Sznur modlitewny powstał z myślą o nieumiejących czytać i odmawiać psalmów chrześcijanach, by mogli w ten sposób włączyć się w Liturgię Godzin Kościoła i ewoluował przez wieki zanim uzyskał znaną nam dzisiaj formę.
nagle dostał jakiegoś kopa "leczniczego" ale to nic nowego w tej instytucji.
Nie rozumiem czemu popierasz te bzdury.
|
#9 4 na 4 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Odp: Z Miserikordyną racjonalne starcie | Lekarze uprawiający współczesną medycynę, wiedzą doskonale, że aktywne zaangażowanie pacjenta znakomicie przyspiesza proces leczenia. To aktywne zaangażowanie może mieć formę aktywności fizycznej, uporczywego treningu (przy chorobach narządów ruchu), czy choćby bezwzględnym stosowaniu zaleconej diety. Pacjent, który nie może, lub nie potrafi zmusić się do takiej aktywności, ma jeszcze jedną "deskę ratunku". W takiej sytuacji modlitwa czy inny rodzaj medytacji ukierunkowany na cel, jakim jest własne wyzdrowienie - jest jednak jakąś pozytywną, marną, bo marną, ale - aktywnością. I to jest jedyna pozytywna rola, jaką - moim zdaniem - można przypisać modlitwie. I to chyba miał na myśli @hamp pisząc o "mentalnym placebo". Znacznie więcej można znaleść cech negatywnych - zaniechanie działania (zdanie się na wolę boską), podkręcanie nienawiści (modlą się żołnierze przed atakiem, złodzieje przed rabunkiem, terroryści przed samobójczą śmiercią), zrzucanie odpowiedzialności za własne decyzje na "boski autorytet" (modliłem się do Boga i on dał mi znak, że powinienem zabić) - długo by jeszcze wyliczać. Religia to opium dla ludu - pełna zgoda, należy dodać, że serwowane nie jako groźna, zdradliwa substancja, jaką jest rzeczywiście, ale jako eliksir, nektar i ambrozja, gwarancja szczęścia i zbawienia. |
#10 1 na 1 | Peruniec (298 punktów) | Odp: Z Miserikordyną racjonalne starcie | >jednak nieetyczna przez tworzenie sztucznego zapotrzebowania na sprzedawany towar. Ale to jest w większości wypadków normalna taktyka, żeby szukać daleko acitmel (który swoją droga dużo bardziej oszukuje ludzi), czy chociażby wszystkie urządzenia jak tablety czy ostatnio smarthwatch-e. |
| hamp (3461 punktów) | Odp: Z Miserikordyną racjonalne starcie | > A które przesłanki są moralnie poprawne?> www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660> www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816> www.racjonalista.pl/forum.php/s,457615/z,0> www.racjon(*).php/z,0/d,17/s,478028#w497220Przepraszam, nie podejmę się oceny tych wypowiedzi. Nie czuję się do tego kompetentny i w takich momentach się zamykam. Chciałem jedynie wyrazić swą wątpliwość, czy za postępującą moralnie może uważać się instytucja wmawiająca swoim podwładnym, że ich szef jest dobry ale trzeba go cały czas przepraszać, bo inaczej okaże się, że jednak nie jest dobry. Albo już nawet nie instytucja, ale sama religia, która w statucie ma wypisane, że Bóg nas kocha i musimy go co rusz błagać o miłosierdzie. Z tej konieczności wyrażania skruchy i żalu powstały modlitwy przepraszające i te moim zdaniem są złe (bo powstałe ze złych pobudek). > >Akapit dotyczył przede wszystkim modlitw przepraszających i poruszył kwestię sztucznie stworzonych przez Kościół powodów do popadania w poczucie winy i potrzeby przepraszania za nie.> Czyli czegoś zupełnie innego niż pierwsze jego zdanie (tytuł)?Czemu innego? Pierwsze zdanie stanowiło pewną myśl przewodnią. Opisałem następnie działanie modlitwy oraz to, jak powinna ona wyglądać, aby powodowała pozytywne skutki. W ostatniej części przeszedłem do meritum pisząc o modlitwie przepraszającej, której istnienie jest następstwem m.in. idiotycznych historii które KK posiada w swych fundamentach. > A bezreligijna wiara w wyzdrowienie osiąga gorsze skutki?Zależy od jednostki, jednak w ogólnym rozrachunku, moim zdaniem tak. Posiadanie przepotężnego kolegi jest prostsze niż wyrobienie w sobie determinacji do samodzielnej walki. Tutaj ludzie religijni mają psychiczną przewagę nad ateistami. > W tym, co w tych postach w Pańskim wątku piszę, to wcale nie chodzi mi o jakąkolwiek polemikę z Panem (rozumiem Pańskie intencje i je podzielam), tylko o uzupełnienie tematu pod osobistą refleksję naszych czytelników oraz Pańską.Doceniam to. Umiejętności bronienia swoich tez i rozbudowywania argumentów też trzeba się nauczyć. Ja ponadto mam kłopoty z poprawnym budowaniem wypowiedzi, ale ćwiczę! Pozdrawiam również. |
| hamp (3461 punktów) | Odp: Z Miserikordyną racjonalne starcie | > Nie rozumiem czemu popierasz te bzdury.Ależ ja ich nie popieram! Ja tylko mówię, że: - uważam tę chwyt marketingowy za bardzo udany;
- ludziom religijnym modlitwa może pomagać, dawać rzeczywistą psychiczną ulgę, pomagać w odnoszeniu sukcesów;
- modlitwy przepraszające nie mają etycznego prawa bytu, a modlitwa moim zdaniem powinna mieć charakter jedynie życzeniowy, autosugestywny i wywołujący efekt placebo;
[li]to źle, że religia wmawia ludziom, że są cokolwiek winni jakiemuś wielkiemu komuś, wywołując u nich poczucie winy, zmuszając do umartwiania się, przepraszania go, i zupełnie przy okazji dawania kasy przedstawicielom wielkiego kogoś na ziemi.
O modlitwie napisać chcę tutaj trochę więcej. Mk 11:24 " Dlatego też wam mówię: Wszystko, o co się modlicie i o co prosicie, wierzcie, że właściwie już otrzymaliście, a będziecie to mieli.", nauczał Jezus, i poniekąd miał rację. Chodzi o to, co poruszyłem już wcześniej - u człowieka religijnego, wierzącego w boską opatrzność, modlitwa stanowi formę narzędzia autosugestii. Taki człowiek pomodli się o rower i zacznie uważać, że Bóg zmienia coś w swych planach by słowo rowerem się stało. |
#13 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52276 punktów) | Odp: Z Miserikordyną racjonalne starcie | . > Religia to opium dla ludu A skąd Pan to wziął? Przecież to zupełnie coś innego znaczy od religioznawczego cytatu, który wyżej przytoczyłem. Z przytoczonym przez siebie się zgadzam, a z Pańskim nie. > - pełna zgoda, należy dodać, że serwowane nie jako groźna, zdradliwa substancja, jaką jest rzeczywiście, ale jako eliksir, nektar i ambrozja, gwarancja szczęścia i zbawienia.No właśnie. Pańskim zdaniem, głupi lud kupi wszystko co mu kapłani (Kościół) sprzedają, a ja odwoływałem się do samooszustwa. Plastra panaceum na ból wszelaki, jaki daje nam wiara. Czyli o co innego mi chodziło. Co do reszty zgoda. @@@ . |
| hamp (3461 punktów) | Odp: Z Miserikordyną racjonalne starcie | Otóż to, otóż to! Ładniej bym nie napisał. (Wspominałem, ze nie umiem się wysławiać?)Nieco niepoważnie dodam jeszcze, że schudłem kiedyś stając codziennie przed lustrem i powtarzając sobie, że chudnę. Diety nie zmieniałem, a kilka kilo ubyło. Później próbowałem tak jeszcze z rośnięciem i lotto, ale już się nie udało  |
#15 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | Odp: Z Miserikordyną racjonalne starcie | > >Nie rozumiem czemu popierasz te bzdury.> Ależ ja ich nie popieram! Ja tylko mówię, że:> [list]> > uważam tę chwyt marketingowy za bardzo udany;> ludziom religijnym modlitwa może pomagać, dawać rzeczywistą psychiczną ulgę, pomagać w odnoszeniu sukcesów;Faktycznie pomaga.....99% wierzących w tym kraju wie co to różaniec. Jeśli ma jakąkolwiek moc to "pokiego" grzyba reklama? Kup sobie chleb nie będziesz głodny. To co robią to zwykłe przyklepywanie różnych bzdur od 2000 lat. Coś ktoś powiedział a reszta już leje wodę po głowie. W ten sposób właśnie chodzi się do kościoła i słucha księdza bo inaczej ma się grzech. Powiem inaczej ludzie wierzą właśnie w ten sposób w boga. Zakład Pascala itd. To niekończące się placebo zorganizowało się w potężną instytucję. Kościół. Różaniec w tej formie to nie jest jakiś wynalazek. A pielgrzymki, posty, pokuty, spowiedź, intencje. To wszystko dla Twojego dobra. To uleczy cierpienie, tak można bez końca. To jak w tym kawale o kółku rybackim z przed 2000 lat. |
1 2 3 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|