 |
Pozytywne utopie w bzdur potopie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-03-2014 22:12 | Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Pozytywne utopie w bzdur potopie 0 na 2 | Publicystyka pozytywistyczna kształtowała i propagowała szczytny wzorzec osobowy, w którym władze intelektualne i wolicjonalne jednostki górują nad wyobraźnią i uczuciem, człek jest starannie wykształcony i ufny tylko wobec dowodów nauki i argumentów racjonalnych, poza tym niepodległy wobec wszelkich autorytetów i dogmatów. Pozytywiści wierzyli, że walka o byt wyselekcjonuje jednostki najbardziej wartościowe i twórcze. W powieści wpisywano tendencyjne pochwały inżynierów. Wspaniałe osiągnięcia nauki, rozwój techniki, wzrost bogactwa społecznego, powstanie licznych instytucji opieki społecznej w państwach zachodu, pozwalały z ufnym optymizmem oceniać dokonywujący się postęp, przyznawać wiekowi XIX wyższość nad przeszłością, a w przyszłość rzutować niemal utopijną wizję powszechnej szczęśliwości. Pozytywiści musieli jednak zrewidować swoje założenia. Pojawiły się dumania pesymistów o granicach poznawalności świata, o zaufaniu do wiedzy przyrodzonej, o postępie moralności, równości etc. Wobec pozytywizmu zaczęto wysuwać coraz liczniejsze i poważniejsze zarzuty: brak patriotyzmu i torowanie drogi socjalizmowi oraz działania sprzyjające zaborcom. Tak więc u schyłku XIX wieku pozytywiści wyczuwali osamotnienie w społeczeństwie. Wielu z nich uświadomiło sobie, że ich młodzieńcze zaufanie do nauki było przesadne, a wiara w postęp moralny jako motor i następstwo postępu naukowo-technicznego okazała się wiarą niespełnioną, a koszmar wojen światowych czymś na wzór kary za grzech pychy budowniczych wierzy Babel. Czy warto wracać do ich utopijnych wizji, które wyglądają dziś jak mrzonki nawiedzonych proroków? Okazało się bowiem, że „walka o byt” wyselekcjonowała jednostki najbardziej bezwzględne i brutalne, które „uregulowały liczebność populacji”. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 #16 1 na 1 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: Pozytywne utopie w bzdur potopie | > Tadeusz Cegielski w wywiadzie dla TVP 3 powiedział takie słowa, które podsumowały działalność Wolnomularzy - "Masoneria to piękna utopia" i do dziś tych słów nie jestem w stanie zrozumieć.Myślenie utopijne wyrasta z niezgody na zastany świat, wyraża bunt przeciwko niemu i prowadzi do projektów przemian rzeczywistości. Masoni pragną lepszego społeczeństwa i starają się budować lepszy świat. I to jest piękne, lecz to tylko utopia, mrzonka wyrażając tęsknotę człowieka za lepszym światem. I nie da się jej zrealizować takimi środkami, takimi sposobami jakimi robią to masoni. Ideały masonerii to fantazje, wizje pełne nadziei lecz pozbawione trzeźwego realizmu. |
Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: Pozytywne utopie w bzdur potopie | > Osamotnieni w społeczeństwie siłą rzeczy nie mogli wywierać na nie większego wpływu, więc nie mogli też mieć wpływu na wojny, ani wyselekcjonowanie najbrutalniejszych jednostek. Trzeba się na coś zdecydować, albo byli marginesem niebranym pod uwagę, albo nim nie byli i decydowali o losach świata. Pozytywizm był światopoglądem dominującym przez szereg lat i stąd właśnie nazwa epoki. Początkowo pozytywiści nie byli osamotnieni mimo iż byli awangardą społeczeństwa. Niestety okazało się, że mimo tego nie mogli wywierać większego wpływu na społeczeństwo w którym żyli, więc nie mogli też mieć wpływu na wojny, ani wyselekcjonowanie najbrutalniejszych jednostek. I na tym własnie polega klęska pozytywistycznej ideologi. Wielu pozytywistów uświadomiło sobie niemoc, popadli w pesymizm, a następne pokolenie odrzuciło ich hasła, poetykę i filozofię jako zbyt ciasne, ograniczające. Ci pozytywiści którzy trwali przy swoim popadli w osamotnienie. > > Okazało się bowiem, że "walka o byt" wyselekcjonowała jednostki najbardziej bezwzględne> To akurat się okazało już tysiące lat wcześniej.I aktualne jest do dziś. > Przede wszystkim świat nigdy nie był opanowany przez ludzi rozumnych, to są dopiero pierwsze zalążki racjonalnego myślenia, pierwsze przebłyski tego, że na rzeczywistość można spoglądać w sposób konkretny. I nie ma w tym nic niezwykłego, że popełnia się błędy, wyciąga złe wnioski, bo jest to częścią procesu rozumowania.Człowiek rozumny (Homo sapiens) pojawił się na Ziemi bardzo dawno temu i opanował ją całkowicie. A pierwsze zalążki racjonalnego myślenia pojawiły się tysiące lat temu. > Ledwie raczkujemy, dopiero wykształcamy w sobie tę nową umiejętność, która w przeciwieństwie do starego sposobu myślenia skupionego na umysłowych abstrakcjach, ...O jakich umysłowych abstraktach mówisz? > Założenie, że kiedyś świat już położył swoje nadzieje w nauce, w rozumie, racjonalizmie i źle na tym wyszedł jest po prostu nieprawdziwe, bo kiedyś jedynie ten proces został zapoczątkowany i dotyczył niewielkiej grupy ludzi. Społeczeństwo jako takie, jako pewna całość tkwiło głęboko w starym świecie zmyśleń. I niestety nadal w dużej mierze tkwi.Problem tkwi w słowie "nadzieja", które prowadzi do tworzenia kolejnych utopi opartych na założeniu, że nauka i technika zbawi świat. Uważam, że utopie pozytywistyczne (a także oświeceniowe i renesansowe) zakorzenione były w mitach. |
#18 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Pozytywne utopie w bzdur potopie |
> Pozytywizm był światopoglądem dominującym przez szereg lat i stąd właśnie nazwa epoki. Początkowo pozytywiści nie byli osamotnieni mimo iż byli awangardą społeczeństwa. Niestety okazało się, że mimo tego nie mogli wywierać większego wpływu na społeczeństwo w którym żyli, więc nie mogli też mieć wpływu na wojny, ani wyselekcjonowanie najbrutalniejszych jednostek. I na tym własnie polega klęska pozytywistycznej ideologi. Wielu pozytywistów uświadomiło sobie niemoc, popadli w pesymizm, a następne pokolenie odrzuciło ich hasła, poetykę i filozofię jako zbyt ciasne, ograniczające. Ci pozytywiści którzy trwali przy swoim popadli w osamotnienie. Pozytywizm - kierunek w filozofii i literaturze zainicjowany przez Auguste'a Comte'a w drugiej połowie XIX wieku (Kurs filozofii pozytywnej) i kontynuowany do czasów współczesnych (zob. empiriokrytycyzm, pozytywizm logiczny). Podstawowa teza pozytywizmu głosi, że jedynie prawdziwą wiedzą jest wiedza naukowa, która może być zdobyta tylko dzięki pozytywnej weryfikacji teorii za pomocą empirycznej metody naukowej.
Mimo że z czasem metoda naukowa odeszła od pozytywistycznej afirmacji teorii na rzecz jej falsyfikacji, to jednak pozytywizm we współczesnej postaci nadal jest kojarzony ze światopoglądem naukowym - wręcz czasem nazywany ideologią naukową - i jako taki bywa często podzielany przez technokratów, wierzących w konieczność rozwoju przez postęp nauki. > Uważam, że utopie pozytywistyczne (a także oświeceniowe i renesansowe) zakorzenione były w mitach. Mit (stgr. μῦθος mythos - "myśl, zamysł, temat rozmowy, opowieść, baśń") - opowieść o otaczającym ludzkość świecie, opisująca historię bogów, zjawisk paranormalnych, demonów, legendarnych bohaterów oraz historię stworzenia świata i człowieka. Próbowała ona wyjaśnić odwieczne zagadnienia dotyczące bytu ludzkiego, mistyki, życia i śmierci, dobra i zła, jak również istnienie zjawisk przyrody (np. pory roku, piorunu). Z religiologicznego punktu widzenia mit, obok świętych ksiąg jest teologicznym uzasadnieniem przedmiotu wiary religijnej.Wiedza z internetu, to o wiele za mało dla poważniejszej refleksji, ale jako minimum warto tam zajrzeć, przed opublikowaniem własnej wypowiedzi. @@@ . |
#19 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Pozytywne utopie w bzdur potopie |
> Czy warto wracać do ich utopijnych wizji, które wyglądają dziś jak mrzonki nawiedzonych proroków? Nie, zdecydowanie nie warto, ale znakomita większość ludzi opiera swoje poglądy na bajdach sprzed tysięcy lat. Mity, wizje i utopie są ważnym zjawiskiem kulturowym, jest na ten temat bogata literatura, a nauka rozwija się także w oparciu o krytykę dotychczasowych koncepcji jej rozumienia.
Nauka a naukowość
Od samych początków rozważań nad światem rozmaici myśliciele próbowali rozróżniać wiedzę sprawdzalną od intelektualnych spekulacji i na różne sposoby określać kryteria naukowości. Nie było to łatwe, gdyż filozofia - poprzez analizę i znaczeniowy rozbiór - dąży do zrozumienia wyrażeń dotyczących istoty rzeczy i istotności ich natury. Stawia pytania, których najczęściej nie można rozstrzygnąć na drodze empirycznej. Dowody filozoficzne nie przypominają dowodów stosowanych w nauce opisowej, gdyż twierdzenia ontologiczne i epistemologiczne są wynikiem spekulatywnych rozważań, a nie metodyki naukowej. Nie polegają one ani na dowodzeniu formalnym, ani ich naukowej weryfikacji. Natomiast sama filozofia - zajmując się interpretacją najbardziej ogólnych zasad istnienia i porządku świata oraz roli w tym świecie podmiotu poznającego, czyli nas samych - zasadniczo wpływa na tematy i metody badań naukowych. Aby pokazać możliwości różnorodnego podejścia, koniecznym jest przedstawienie choćby tylko niektórych wśród plejady znakomitości zajmujących się tą problematyką.
Myślę, że należy rozpocząć od racjonalisty Kartezjusza, który twierdził, że poznanie prawdy dostępne jest każdemu dobrze poprowadzonemu umysłowi. Dlatego ściśle naukowe i pewne jest tylko to, co da się wywieść drogą rozumową z rozważań abstrakcyjno-logicznych - a więc dobra filozofia to matematyka i logika. Pozostałe dziedziny wiedzy są tym bardziej naukowe, im bardziej korzystają z dokonań tych nauk. Przeciwnie twierdzili empirycy brytyjscy z Lock'em na czele, dla których wiedzą jest tylko to, co zostało potwierdzone eksperymentalnie za pomocą naszych zmysłów i dostępnych narzędzi, a wszystko, czego się nie da dowieść w ten sposób - jest tylko czystą spekulacją.
Stanowiska te połączył twórca filozofii krytycznej Immanuel Kant, który zauważył, że ani same zbiory faktów potwierdzonych eksperymentalnie, ani rozważania czysto spekulacyjne nie prowadzą zazwyczaj do rzetelnej, użytecznej wiedzy. Wiedzę naukową osiągamy przez zastosowanie odpowiedniej metody polegającej na świadomym, początkowo czysto spekulacyjnym tworzeniu logicznie spójnych hipotez, a następnie ich empirycznemu weryfikowaniu. Same poświadczane empirycznie fakty są tylko zbiorami faktów, z których jeszcze nic nie wynika i dopiero właściwa teoria (gdyż spójnych logicznie hipotez można tworzyć nieskończoną ilość) pozwala zrobić z nich użytek. Ale nie można się obejść bez weryfikacji empirycznej hipotez, która jest niezbędna do odrzucania błędnych teorii. Tak więc dla Kanta wiedza naukowa to dobra teoria oraz jej empiryczne potwierdzenie.
W XIX w. nauka pojmowana jako wiedza zostaje poddana rygorom metodologicznym charakterystycznym dla nauk matematyczno-przyrodniczych. Pod koniec wieku Auguste Comte wprowadza termin filozofii pozytywnej. Jego zdaniem filozofia wobec rozwoju nauki traci rację bytu, ponieważ cały ciężar wiedzy o świecie przejmują poszczególne nauki. Ma gromadzić fakty i ustalać związki między nimi, czyli określać ogólne prawa świata faktów. Nauce nie wolno wykraczać poza fakty i wypowiadać żadnych twierdzeń poza fakty wykraczających. Dla pozytywistów poznanie prawdziwe, do którego dochodzi się przez indukcyjną konfrontację twierdzeń naukowych z doświadczeniem stanowi fundamentalną wartość. Scjentyzm chce uznać poznanie naukowe za poznanie absolutne i łączyć z nim nadzieje na rozwiązanie najważniejszych problemów ludzkości. Z kolei utylitaryści twierdzili, że o tym, czy dana teoria jest naukowa, czy nie, decyduje jej użyteczność. Jeśli w praktyce zastosowanie jakiejś teorii przynosi pozytywne rezultaty, to znaczy, że teoria jest dobra i naukowa niezależnie od tego, w jaki sposób udało się do niej dojść.
Neopozytywiści (empiryści logiczni) uściślili poglądy Kanta tworząc pojęcie falsyfikowalnej teorii. Teorie, a nawet tylko zdania, wtedy mają znaczenie, jeśli daje się empirycznie sprawdzić ich sens, ale ponieważ wiele teorii naukowych - zwłaszcza tych podstawowych - w ogóle nie ma szans być dowiedzionych eksperymentalnie, to należy wykazać metody, którymi można to sprawdzić. Ich zdaniem naukowe teorie to właśnie te, które da się w ten sposób poddać falsyfikacji. Jeśli teoria jest zbudowana tak, że nie da się wymyślić żadnego eksperymentu, który by ją obalił, to nie jest naukowa. Czołową rolę wśród austriackich neopozytywistów zwanych też Kołem Wiedeńskim odgrywał Rudolf Carnap ("sprawdź prawdziwość"). Pod wpływem pozytywizmu rozwinęła się brytyjska szkoła filozofii analitycznej. (Moore, Russel).
Pomimo, że nie zaliczał się do Koła Wiedeńskiego, a nawet się od niego dystansował, to Karl Popper i jego myśl jest z nimi powiązany. Piętnuje indukcję jako niezawodną metodę rozumowania przeciwstawiając jej metodę dedukcyjno-hipotetyczną. Według niego badania naukowe są "niekończącym się poszukiwaniem", metodą prób i błędów, przypuszczeń i krytyki, a nie obiektywnym poznaniem. Ale tak jak oni zamiast weryfikacji, czyli potwierdzania, zaleca falsyfikację, czyli szukanie testów daną hipotezę obalających.
CDN.
|
#20 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Pozytywne utopie w bzdur potopie |
Ciąg dalszy.
Jeden z jego kontynuatorów, Imre Lakatos, logik i filozof węgierski zauważył, że gdy nawet komuś uda się wykonać eksperyment falsyfikujący, to reszta naukowców wcale tak szybko ze starej teorii nie rezygnuje. Zauważył też, że można każdą teorię tak zmodyfikować, aby falsyfikujący ją eksperyment jakoś jednak z nią pogodzić. I gdy na przykład okazało się, że rozpad jąder atomów nie spełnia zasady zachowania energii, wymyślono "ad hoc" nową cząstkę elementarną o nazwie neutrino tylko po to, aby "uratować" tę zasadę.
Lakatos wymyślił więc pojęcie programu badawczego, który tworzy zbiór teorii podstawowych, zwanych paradygmatem. Na ich bazie buduje się teorie szczegółowe, które są testowane i odtwarzane, a więc poddawane weryfikacji i falsyfikacji. Nie dotyczy to paradygmatu, uznanego zwykle za "święty" i nienaruszalny. Jeśli jakieś fakty wydają się mu zaprzeczać, to szybko "dorabia" się teorię, która stara się jakoś wyjaśnić nowe fakty w ramach starego paradygmatu. Naukowy paradygmat musi jednak spełniać szereg kryteriów: musi być jak najprostszy pojęciowo, logicznie spójny oraz kreatywny - to znaczy zawierać potencjalne możliwości budowy na jego podstawie falsyfikowalnych i weryfikowalnych teorii, które dobrze tłumaczyłyby znane fakty empiryczne. Paradygmat naukowy nie jest też do końca "święty" - zawsze można, a nawet należy go "podgryzać", jeśli zaś wymyśli się lepszy i bardziej kreatywny niż poprzedni, to nowy zastępuje dotychczasowy. Tak więc nauka to poprawnie skonstruowany paradygmat wraz z potwierdzanymi eksperymentalnie teoriami szczegółowymi.
Wywodząca się z pozytywizmu filozofia analityczna oraz fenomenalizm i marksizm należały do najważniejszych - choć uznawanych za sprzeczne - wpływających na naukę orientacji filozoficznych XX wieku. Dla rozpoczętego jeszcze w XIXw. marksizmu praktyka była ponad wszelkimi teoriami i dlatego empirycznie sprawdzalne osiągnięcia naukowe ustawiono w nim ponad myślą filozoficzną, która odtąd miała określać tylko podstawowe dyrektywy. Zaliczono do nich materialność świata (pierwszeństwo materii nad psychiką), jego obiektywne istnienie (niezależne od podmiotu poznającego) oraz poznawalność (bezpośrednio za pośrednictwem zmysłów lub pośrednio przy użyciu narzędzi materialnych i intelektualnych). Metodologicznie ważną była też konieczność krytycznej postawy uczonego wobec całego - łącznie z marksizmem - dotychczasowego dorobku. Wyniesienie na tak wysoki piedestał nauki spowodowało, że w krajach socjalistycznych zawłaszczano termin światopogląd naukowy tylko dla poglądów zgodnych z obowiązującą ideologią. Myślę, że dziś warto podjąć próbę, choćby częściowego, odideologizowania tego terminu, pozostawiając go tym, którzy w próbach opisania i zrozumienia rzeczywistości, wiedzę naukową oraz naukową metodologię dochodzenia do prawdy, stawiają na pierwszym miejscu.
Nie mity, wizje, utopie, religie/ideologie nie są przyczyną społecznego zła na świecie, tylko wiara w nie. Im wiara jest głębszą, bardziej fundamentalistyczną, tym groźniejsza i dlatego im większy procent w społeczeństwie racjonalnych sceptyków, tym dla świata lepiej.
Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu. Przykładem tego mogą być tak piękne utopie, jak chrześcijaństwo i komunizm.
@@@ .
|
Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: Pozytywne utopie w bzdur potopie | > Nie pamiętam, jak skończył Comte, główny ideolog pozytywizmu... Coś sobie jednak przypominam.... Po śmierci ukochanej kobiety zdziwaczał, ześwirował i obwołał się prorokiem nowej religii?!Comte nakreślił podstawy filozofii pozytywistycznej (był twórcą pojęcia pozytywizm). Był także twórcą terminu socjologia, jednej z pierwszych teorii nauk oraz utopijnej wizji społeczeństwa, wizji doktrynerskiej i totalitarnej, w którym to społeczeństwie ustrój polityczny miałby być dyktatorski, a rządy dziedziczne. Uczniowie Comte'a uznali, że druga faza jego twórczości (w której powstała religia ludzkości) była zaprzeczeniem pierwszej (tzw. pozytywizmu właściwego), że była ubolewania godną aberracją wielkiego filozofa trapionego chorobą umysłową. > Jakie to romantyczne!No właśnie. Możliwe jest bowiem, że "tak zwana druga faza jego twórczości, związana nade wszystko z pomysłami dotyczącymi 'religii ludzkości', jest naturalnym dalszym ciągiem całej filozofii pozytywnej skonstruowanej uprzednio, jej uwieńczeniem harmonijnym raczej aniżeli zaprzeczeniem". |
#22 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Pozytywne utopie w bzdur potopie | . > O sposobie funkcjonowania umysłu dowiadujemy się bardzo wiele studiując jego wytwory. A filozofia Platona czy Tomasza z Akwinu jest także wytworem umysłu. Wytworem umysłu jest także sposób myślenia pozytywistów.No właśnie? Czego możemy dowiedzieć się o funkcjonowaniu mózgu na podstawie powyższej refleksji. www.racjon(*).php/z,0/d,41/s,396033#w399079www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,474640#w488776www.racjon(*).php/s,492110/z,0/d,20#w497027___________________ Comte Auguste (1788-1857), filozof francuski. Po ukończeniu gimnazjum w rodzinnym Montpellier wstąpił do Szkoły Politechnicznej w Paryżu z zamiarem poświęcenia się naukom ścisłym. Przez krótki czas współpracował z C.H. Saint-Simonem, co zaowocowało zamieszczeniem w Katechizmie przemysłowców Systemu polityki pozytywnej Comte'a.Filozofia Comte'a składa się z dwóch części: wcześniejszej, która stała się istotą tego, co później nazywano pozytywizmem, oraz późniejszej - doktrynerskiej i totalitarnej. W 1826 Comte rozpoczął w swoim mieszkaniu prywatne wykłady filozofii pozytywnej, entuzjastycznie przyjęte przez kręgi naukowe. W 4 lata później ukazał się pierwszy z 6 tomów Wykładów filozofii pozytywnej. Comte odrzucił wszelką metafizykę i opowiedział się za wiedzą badającą jedynie przedmioty rzeczywiste i sprawy dostępne umysłowi. Za obowiązek filozofa pozytywisty uważał rozważanie tematów utylitarnych i działanie na rzecz polepszania życia. Celem Wykładów miała być koordynacja 6 fundamentalnych dyscyplin naukowych: matematyki, astronomii, fizyki, chemii, biologii i socjologii.
Przełomowym momentem w życiu Comte'a stała się miłość do K. de Vaux, która po dwóch latach znajomości z filozofem zmarła na gruźlicę płuc. Od tej chwili w doktrynie Comte'a dominującą rolę zaczął odgrywać kult kobiety. Filozof zapragnął stworzyć religię ludzkości, której koncepcję wywiódł ze swojej historiozofii; okresem, który miałby nastąpić po średniowieczu i epoce przejściowej, byłaby era pozytywistyczna. Dla jej urzeczywistnienia konieczne stałoby się stworzenie religii, która zastąpiłaby rządy Boga władzą konceptu ludzkości. Znalazłoby się w niej miejsce dla idei serca, która, niezależna od inteligencji i woli, stworzyłaby fundament dla siódmej dyscypliny naukowej - moralności.
Organizację, rytuał i sakramenty Comte postanowił przejąć z katolicyzmu. I tak "zapożyczona" pozytywistyczna Trójca Święta składać się miała z: "Wielkiego Środowiska", czyli przestrzeni, "Wielkiego Fetysza", czyli kuli ziemskiej, oraz "Wielkiego Bytu", czyli ludzkości.
Swoje idee religijne Comte zawarł w dziełach: System filozofii pozytywnej, czyli traktat socjologii ustanawiający religię ludzkości (1851) oraz Katechizm pozytywistyczny (1853), składający się z "jedenastu dialogów między Kobietą a kapłanem Ludzkości". Choć za życia Comte'a jego filozofia znana była jedynie wąskiemu kręgowi odbiorców, wkrótce jej wpływ odczuć miała cała Europa. Proza 2. poł. XIX w., skoncentrowana na doświadczeniach i faktach, zyskała miano pozytywistycznej.> Możliwe jest bowiem, że "tak zwana druga faza jego twórczości, związana nade wszystko z pomysłami dotyczącymi 'religii ludzkości', jest naturalnym dalszym ciągiem całej filozofii pozytywnej skonstruowanej uprzednio, jej uwieńczeniem harmonijnym raczej aniżeli zaprzeczeniem".Tak, w chorych umysłach wszystko jest możliwe, a zachorować każdy może. Gorzej, gdy upośledzenie umysłu już w młodości się rozpoczyna. Nigdy też nie należy zapominać, że psychicznie chory, to wcale nie oznacza głupi. Choroby nawet najtęższe umysły dotykają. Nauka nie bardzo wie jak wyznaczyć normę zdrowia psychicznego, ale moim zdaniem najsmutniejsze są przypadki wokół średniej gdy osiągną wyższą pozycję społeczną i intelektualnie zawieszą się na jakiś tam autorytetach. Czy naprawdę Pan wierzy, że kawałek racjonalnych koncepcji wraz z ich XIX wiecznym prekursorem utopi Pan w bzdur potopie? Zaiste musi Pan mieć wielką wiarę. Nie warto też zapominać, że żyjemy już w XXI wieku, a nauka nie stoi w miejscu.@@@ . |
#23 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | Odp: Pozytywne utopie w bzdur potopie | > Nie pamiętam, jak skończył Comte, główny ideolog pozytywizmu... Coś sobie jednak przypominam.... Po śmierci ukochanej kobiety zdziwaczał, ześwirował i obwołał się prorokiem nowej religii?! Stworzył nowy kościół, ale nie religię. Kościołowi pozytwistycznemu nie była potrzebna żadna religia, ani inna metafizyka. Nie nazywałbym tego ani zdziwaczeniem, ani ześwirowaniem. |
| Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Pozytywne utopie w bzdur potopie | . > Stworzył nowy kościół, ale nie religię.Nie rozumiem. Może trochę szerzej? Pozdrawiam. @@@ . |
#25 2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | Odp: Pozytywne utopie w bzdur potopie | > > Stworzył nowy kościół, ale nie religię.> Nie rozumiem. Może trochę szerzej? Kościół stworzony przez Comte'a organizuje święta związane z ludzkim życiem, takie jak np. urodziny, inicjację, małżeństwa (wesela) itp., propaguje kult (a raczej cześć) ludzi wielce zasłużonych dla rozwoju nauk przyrodniczych i społecznych nazywając ich świętymi. Z drugiej strony wyrzeka się wszelkiej metafizyki, a więc wiary w bóstwa i liturgii z tym związanej. |
| Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Pozytywne utopie w bzdur potopie | . > Stworzył nowy kościół, ale nie religię.> >>>Nie rozumiem. Może trochę szerzej?> Kościół stworzony przez Comte'a organizuje święta związane z ludzkim życiem, takie jak np. urodziny, inicjację, małżeństwa (wesela) itp., propaguje kult (a raczej cześć) ludzi wielce zasłużonych dla rozwoju nauk przyrodniczych i społecznych nazywając ich świętymi. Z drugiej strony wyrzeka się wszelkiej metafizyki, a więc wiary w bóstwa i liturgii z tym związanej.Rozumiem, jest to ważny i poważny argument. Pozdrawiam. @@@ . |
#27 1 na 1 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: Pozytywne utopie w bzdur potopie | > >> Stworzył nowy kościół, ale nie religię.> Kościół stworzony przez Comte'a organizuje święta związane z ludzkim życiem, takie jak np. urodziny, inicjację, małżeństwa (wesela) itp., propaguje kult (a raczej cześć) ludzi wielce zasłużonych dla rozwoju nauk przyrodniczych i społecznych nazywając ich świętymi. Z drugiej strony wyrzeka się wszelkiej metafizyki, a więc wiary w bóstwa i liturgii z tym związanej.Z mojej wiedzy wynika, że stworzył religię, która była zorganizowana tak samo jak katolicyzm, który fascynował Comtea. Był to właściwie katolicyzm ateistyczny w którym nie zabrakło "liturgii", a nawet dziewicy-matki płodzącej dzieci dzięki sztucznej inseminacji, ani nawet mesjanizmu. Podstawą duchowej organizacji stała się nauka zastępująca na tym polu teologiczne dogmaty i wierzenia chrześcijańskie. Comte zrehabilitował oświeceniową wizję "ciemnego średniowiecza", a zwłaszcza pochodzący z mrocznych wieków rozdział władzy na duchową i świecką. "Miejsce zasady, wedle której papież i cesarz dzielili się władzą, zajmie zasada, która rozdziela rządy na uczonych i przemysłowców. Jeśli racjonalne urządzenie społeczeństwa jeszcze nie doszło do skutku, przypisać to należy niedostatkom oświecenia i nieobecności naukowej wiedzy o społeczeństwie". |
1 2 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|