Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zniszczyć ateistę

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
26-12-2006 19:20martinesZniszczyć ateistę
Ciekawi mnie czy ktoś ma podobny problem jak ja. Odkąd ujawniłem się z przekonaniami moja rodzina rozpoczęła na mnie nagonkę. Kontrolują, czy przypadkiem nie odwiedzam ateistycznych stron w necie, czy nie kontaktuję się z ateistami itp. Schowali przede mną biblię bo powiedziałem, że to na jej podstawie doszedłem do ateizmu. Zmuszają mnie do chodzenia do kościoła, opieprzają o byle co, szantażują. Chcieli mnie nawet wywalić z domu, ale znajomy rodziny stanął w mojej obronie, choć nie popiera mojego ateizmu. Tak jest już od pół roku! Już mi brakuje argumentów na swoją korzyść...

1 2 3 4 5 6 Dalej..
D.Sprenglewski (426 punktów)Odp: Zniszczyć ateistę
W odpowiedzi Teresa
>To dośc zabawne co Ty wypisujesz .

Dla mnie zabawniejsza jest Pani wypowiedź.

>Czy jesteś świadom, ze to religia chrz. dala ludziom wolność?

Tak? A ja myslełem, że człowiek jest wolny bez względu na rasę, orientację, płeć i wyznanie.

>Więc ciesz się, ze żyjesz wśród katolików.

Wolałbym żyć wśród ateistów. Od większości katolików dostałem pogardliwe spojrzenia, nudne i tendencyjne pytania, a nawet raz wpier***. Tak, dobrze się żyje wśród katolików (tu była ironia, jakby ktoś nie zauważył).

>Druga sprawa możesz wyjasnić dlaczego chcesz być tym ateistą? Czy dlatego, że chcesz móc grzeszyć?

A co ma piernik do wiatraka? To chrześcijanie grzeszą. Ateiści przecież grzechu nie uznają - a jedynie (lub aż) moralne i niemoralne zachowanie (to tak w skrócie).

>Z tego co się zorientowałam to "światli" ateiści nie grzeszą, bo wiedzą, że grzech przynosi cierpienie.

Nie. Ateiści (nie tylko światli i nie tylko ateiści) nie grzeszą (w sensie, nie zachowują się niemoralnie) ponieważ grzeszenie jest złe (nawet jeśli nie powoduje cierpienia).

>Prowadzą życie raczej ponure i aż sztywne od powagi.

Zabawne, ja jestem ateistą, a prowadzę życie pełne radości, nie będące napewno sztywnym. Czy tak trudno zrozumieć katolikom, że człowiek może być dobrym i szczęśliwym nawet bez boga?

>Poza tym ich myślenie jest ograniczone, bo wierzący może przynajmniej pomyśleć o nieśmiertelności, a ateista już nie.

Napewno jest ograniczone przez nieograniczenie dekalogiem, tajemnicami wiary, niezakazaniem wyobrażania sobie boga, itp., itd. Ateiści są ograniczeni, bo ogranicza ich moralność (wrodzona dodam), czy dlatego, że nie ograniczają ich zasady danej religii?

>Wszystko co było najlepsze w pogaństwie przejęło chrz. (katolicyzm). Nawet swięta Jaki więc masz powod?

Może... nie wierzy w boga? Argument "świąt" jest dość płytki, w końcu można świętować różne rzeczy: urodziny, imieniny, pierwszy i ostatni poniedziałek tygodnia.

>Wracając do tematu po prostu Twojej rodzinie na Tobie zależy dlatego tak się zachowują!

Więc inkwizycji również zależało na skazanych, kiedy byli wieszani? Jeśli mi na kimś zależy to staram się go nie ograniczać i akceptować takim, jakim jest. Nie twierdzę, że rodzinie autora na nim nie zależy, jednak owo uczucie raczej tak się nie objawia, a przynajmniej ojabwiać się tak nie powinno.

>Wydaje mi się, ze dla niektórych ludzi dopiero gdy zajrzą oni śmierci w oczy: takie rzeczy jak piekło i niebo czy też nicośc stają się absolutnie realnymi możliwościami.

Jak dla mnie to niebo i piekło wymyślili ludzie bojący się śmierci, a nie ateiści, którzy z racji iż jest to jedyne życie jakie mogą zaznać, chcą je najlepiej wykorzystać.

>Można przypuszczać, ze większość tu wypowiadających się przed śmiercią jednak zawoła księdza. Nikt nie jest aż tak głupi, aby ryzykować, że pójdzie do piekła.

"Bijcie brawo, przyjaciele, komedia skończona!" jak to powiedział Ludwig van Beethoven na łożu śmierci, wyśmiewając ostatnie namaszczenie. Chyba nie masz pojęcia jak bardzo można nie wierzyć.

>Nic dziwnego, że Twoja rodzina się o Ciebie martwi, gdyż swoim ateizmem pomniejszasz prawdopodobieństwo, ze zdążysz się przed śmiercią nawrócić (bo śmierć może być też nagła).

A jeśli jest się dobrym człowiekiem (bezinteresownie, a nie jako asekuracja) to co? Z racji, iż w boga się nie wierzyło nie pójdzie sie do nieba, a byle drech, którego życia opisywać nie trzeba, pomodliwszy się przed śmiercią zostanie wpuszczony przez św. Piotra bez namysłu?

>Jeśli Bóg istnieje, co jest przecież możliwe, to niezależnie od tego czy wierzysz w Niego czy nie wierzysz trafisz albo do piekła lub do nieba (czyściec to w konsekwencji niebo, więc nie wymieniam).

I wicewersa. To nie jest mocny argument.

>Czy to jest jakiś "wysyp" atestów z ateisty.pl?

Nie sądzę. Znajdzie się kilku wierzących.

Pozdrawiam

D.Sprenglewski (426 punktów)Odp: Zniszczyć ateistę
Kiedy ja się ujawniłem, usłyszałem tylko "Już?" przyozdobione zdziwionyą miną matki, która była zaskoczona, że w końcu stałem się ateistą. Rodzice, choć są katolikami, nie robią mi wyrzutów, znajomi również nie. Inna sprawa jesli chodzi o dalszą rodzinę ("bardziej wierzącą" że tak powiem) - oni jeszcze żyją w błogiej nieświadomości.
Ale do rzeczy... Przez biblię stałeś się ateistą, tak? Domyślam się, że uargumentowałeś to niespójnością biblii itp. w skutek czego Twoi rodzice schowali biblię. Jakie oni przedstawili argumenty? Jak Ty im ripostowałeś? Jeśli chcesz pomocy, to chętnie Ci pomoge, ale nie lubię podsuwać pomysłów już wykorzystanych, dlatego mógłbyś dokładniej opisać sytuację.

Pozdrawiam

Andrzej Bogusławski (52295 punktów)Odp: Zniszczyć ateistę
W odpowiedzi Teresa
@@@

>To dość zabawne co Ty wypisujesz . Czy jesteś świadom, ze to religia chrz. dala ludziom wolność? To dzięki chrześcijaństwu możesz teraz się buntować przeciw swoim rodzicom. Gdybyś żył w starożytnym pogańskim Rzymie Twoi rodzice mieli by prawo Cię zabić za nieposłuszeństwo i za ateizm. Również w Starym testamencie rodzicie mogli ukarać nieposłuszne dzieci śmiercią. Więc ciesz się, ze żyjesz wśród katolików.
Bzdury i kłamstwa! Wszędzie, gdzie spotykam "Teresę" spotykam się z maksymalnym niedouczeniem i tendencyjnością. Nikt i nigdzie nie wymordował tylu ludzi za innowierstwo, co chrześcijanie. Np. proporcja kilkuset chrześcijan w całej historii Starożytnego Rzymu do kilkuset tysięcy pogan, po przejęciu władzy, jest podobną proporcją, jak porównanie "wolności chrześcijańskiej" do wolności faktycznej. To znaczy, że nie mają ze sobą wiele wspólnego. Poczytaj np. o katarach i inkwizycji, to Ci się ta "chrześcijańska wolność" po nocach będzie śniła, a katolicy wszędzie wiedli prym.

>Druga sprawa możesz wyjaśnić dlaczego chcesz być tym ateistą? Czy dlatego, że chcesz móc grzeszyć? Z tego co się zorientowałam to "światli" ateiści nie grzeszą, bo wiedzą, że grzech przynosi cierpienie. "Światli" ateiści tez nie obchodzą świąt. Prowadzą życie raczej ponure i aż sztywne od powagi. Poza tym ich myślenie jest ograniczone, bo wierzący może przynajmniej pomyśleć o nieśmiertelności, a ateista już nie. Wszystko co było najlepsze w pogaństwie przejęło chrz. (katolicyzm). Nawet święta Jaki więc masz powód?
A może po prostu trudno im żyć w zakłamaniu, zgodnie z wzorcami katolicyzmu, najbardziej obłudnej ze wszystkich istniejących na świecie religii.
Znani mi ateiści, a poznałem i znam ich bardzo wielu, prowadzą życie radosne podchodząc z szacunkiem do innych ludzi i zwierząt. Wiedzą, że nasze istnienie jest tylko tu i teraz, a na wieki to może tylko pozostać pamięć o naszych dziełach. Dlatego wobec wszystkiego co żyje, a ludzi w szczególności, postępują źle znacznie rzadziej niż bogobojni katolicy.
Ateiści - w przeciwieństwie do Teresy - dużo czytają i myślą samodzielnie, dlatego Ona nie ma nawet "zielonego pojęcia" o tym jak myślą i co robią ateiści, a szkoda. Może warto trochę poczytać Pani Tereso i cokolwiek wiedzieć o ateistach, racjonalistach, materialistach i tym podobnym poglądom ludzi, których uważa Pani za wrogów.

****************************************************************

Wszystkim, którzy mają kłopoty ze swoim stosunkiem do religii proponuję lekturę wielu książek wielkich intelektualistów, którzy swoje odejście od bogów, pomimo ogromnej presji rodziny i środowiska, dla nas opisali.
Na podstawie własnych doświadczeń i wielu, wielu lektur gwarantuję Wam, że warto zrzucić z siebie religijne jarzmo i zacząć myśleć samodzielnie.
Natomiast należy zachować szacunek dla tych, którzy nas zrodzili i wychowali. Ich religijność nie wynika z głupoty, a narzucanie nam swoich poglądów nie jest tylko wynikiem ich konformizmu.


***

KaliklesOdp: Zniszczyć ateistę
W odpowiedzi Teresa
Nie trawię jednostronnie przedstawianych problemów wspólczesnego swiata przez racjonalistę.pl, ale tak samo jest również z teistami.

>To dośc zabawne co Ty wypisujesz . Czy jesteś świadom, ze to religia chrz. dala ludziom wolność? To dzięki chrześcijaństwu możesz teraz się buntowac przeciw swoim rodzicom. Gdybyś zyl w starożytnym pogańskim Rzymie Twoi rodzice mieli by prawo Cię zabić za nieposłuszeństwo i za ateizm. Równiez w Starym testamencie rodzicie mogli ukarać nieposłuszne dzieci śmiercią. Więc ciesz się, ze żyjesz wśród katolików.
Obecnie istnieje kilkadziesiąt sekt, odłamów chrześcijaństwa. Ty piszesz o wolnosci jaką chrzescijaństwo dało światu. Jedną z przyczyn Rewolucji Francuskiej było włśnie brak tej wolnosci za sprawa działlnosci KOScioła ! Jezus przyniosł światu szcytne idee, ale jak to zwykle bywa jego nastepcy gdzieś je zatracili. Podobnie jest z ideami oświecenia, Wilekiej Rewolucji Francuskiej. Zatem......
>Druga sprawa możesz wyjasnić dlaczego chcesz być tym ateistą? Czy dlatego, że chcesz móc grzeszyć? Z tego co się zorientowałam to "światli" ateiści nie grzeszą, bo wiedzą, że grzech przynosi cierpienie. "Światli" ateiści tez nie obchodzą świąt. Prowadzą życie raczej ponure i aż sztywne od powagi. Poza tym ich myślenie jest ograniczone, bo wierzący może przynajmniej pomyśleć o nieśmiertelności, a ateista już nie. Wszystko co było najlepsze w pogaństwie przejęło chrz. (katolicyzm). Nawet swięta Jaki więc masz powod?
........ to są jakieś żarty -
>Wracając do tematu po prostu Twojej rodzinie na Tobie zależy dlatego tak się zachowują!
>To ciekawe ile Ty masz, drogie dziecię, lat? Bo wydaje mi się, że Twoja śmierć nie jest dla Ciebie czymś realnym i stąd pochopna decyzja o porzuceniu wiary. Myślę, ze to się zmieni, jeśli odczujesz nieublagalność śmierci.
>Wydaje mi się, ze dla niektórych ludzi dopiero gdy zajrzą oni śmierci w oczy: takie rzeczy jak piekło i niebo czy też nicośc stają się absolutnie realnymi możliwościami.
Tak jest wiara "zyskana" pod wpływem strachu ma z pewnoscią wielka wartosc. Czy można ją nazwać w ogóle wiarą ?
>Można przypuszczać, ze większość tu wypowiadających się przed śmiercią jednak zawoła księdza. Nikt nie jest aż tak głupi, aby ryzykować, że pójdzie do piekła.
Są religie w których nie ma piekła, nawet w pewnych odłąmach chrzescijaństwa się to znajdzie.

>Zauważyłam tez że wielu ateistów asekuruje się na okoliczność Sądu Ostatecznego i to niekiedy w sposób widowiskowy. Adoptują chore dzieci, dają każdemu jałmużnę. Tak wiec niby nie wierzą, ale asekurują się. Wiadomo, że nikt nie chce być koniec końców tym "nabitym w butelkę".
Etyka ateistóe tez jest mozliwa - tylko nie jest dla wszytkich - gdyż jest to etyka - powiedziałbym heroiczna.

>Czy to jest jakiś "wysyp" atestów z ateisty.pl?
JA nie jestem ateistą, ale jestm racjonalistą i domagam się żeby obie strony ( teisci i ateisci ) szanowali się wzajemnie i przedstawiali racjonalne argumenty a ich oceny co do stanowiska drugiej osoby były obiektywne !

HEh ależ ja jestem naiwny.
" Logika zabija życie " Antoine de Saint-Exupery

martinesOdp: Zniszczyć ateistę
W odpowiedzi D.Sprenglewski
>Ale do rzeczy... Przez biblię stałeś się ateistą, tak? Domyślam się, że uargumentowałeś to niespójnością biblii itp. w skutek czego Twoi rodzice schowali biblię. Jakie oni przedstawili argumenty? Jak Ty im ripostowałeś?

Argumenty były w stylu: masz chodzić do kościoła, bo tak (???!!!), bez boga sobie w życiu nie poradzisz.
No więc jak tu ripostować?. Co do biblii, jest tak, jak napisałeś. Moi rodzice są po protu bezmyślni, co na to poradzę? Żadne argumenty do nich nie trafiają.

KaliklesOdp: Zniszczyć ateistę

>****************************************************************
>Wszystkim, którzy mają kłopoty ze swoim stosunkiem do religii proponuję lekturę wielu książek wielkich intelektualistów, którzy swoje odejście od bogów, pomimo ogromnej presji rodziny i środowiska, dla nas opisali.
>Na podstawie własnych doświadczeń i wielu, wielu lektur gwarantuję Wam, że warto zrzucić z siebie religijne jarzmo i zacząć myśleć samodzielnie.
>Natomiast należy zachować szacunek dla tych, którzy nas zrodzili i wychowali. Ich religijność nie wynika z głupoty, a narzucanie nam swoich poglądów nie jest tylko wynikiem ich konformizmu.


Dobre słowa, ale co powyższych zdań ( tych standardowym drukiem ) miałbym wiele uwag.Niech krytyka spada na ateistów i teistów zawsze wtedy kiedy pojawiają się posty i artykuły tendencyjne. Bo forum na którym wszcyscy sobie przytakują ( forum tylko dla ateistów ) chyba nie ma sensu ( ? ). -

D.Sprenglewski (426 punktów)Odp: Zniszczyć ateistę
W odpowiedzi martines
Trochę pozmieniałem kolejność.

>No więc jak tu ripostować?

Kilka pomysłów poniżej (może się przyda).

>masz chodzić do kościoła, bo tak (???!!!)

Chodzić do koscioła tylko po to by sobie postać i stracić na to około godzinę? Chodzić do kościoła na pokaz, tak jak te wszystkie pozerskie bydlęta twierdzące, że są katolikami, a wartości katolickich nie przestrzegające?
Udawanie, że się wierzy, to nie to samo co wierzenie - nikt nie może Cię zmusić do tego byś w boga uwierzył.

>bez boga sobie w życiu nie poradzisz.

Jakiego boga? Chrześcijańskiego? Islamskiego? Do czego bog jest mi potrzebny w życiu? Będzie mnie sponsorował? Płacił za mnie podatki?
Kwestia ślubu - istnieje ślub mieszany. Ceremonia wygląda mniej więcej jak ślub katolicki, różnice są minimalne.
Nieznajomość zasad moralnych - dość częsty argument. Etyka i religia to DWIE RÓŻNE RZECZY!!! Możesz być dobrym, uczciwym człowiekiem, przestrzegającym prawa itp. ba nawet lepszym w postepowaniu od wspomnianych już pozerów, tyle tylko, że nie będziesz wierzył w boga.

Więcej pomysłów nie mam (narazie). No chyba, że chcesz pogrywać równie nieczysto - szantaż, gorźby itp.

>Co do biblii, jest tak, jak napisałeś. Moi rodzice są po protu bezmyślni, co na to poradzę? Żadne argumenty do nich nie trafiają.

Potrzeba trochę czasu, w końcu będą musieli zaakceptować Twoje poglądy.

Pozdrawiam i życzę powodzenia.

PS: Zawsze możesz im wygarnąć jacy to z nich wspaniali chrześcijanie, którzy własne dziecko chcieli z domu wyrzucić (ale to już jest poniżej pasa).

martinesOdp: Zniszczyć ateistę
W odpowiedzi Teresa
>To dzięki chrześcijaństwu możesz teraz się buntowac przeciw swoim rodzicom.

Gdyby nie wasza religia, dziś nie byłoby tego konfliktu.
Nie chcę buntu, chcę normalnej rodziny.

>Więc ciesz się, ze żyjesz wśród katolików.

Oczywiście, że się cieszę, jak cholera!!!

>Druga sprawa możesz wyjasnić dlaczego chcesz być tym ateistą? Czy dlatego, że chcesz móc grzeszyć? Z tego co się zorientowałam to "światli" ateiści nie grzeszą, bo wiedzą, że grzech przynosi cierpienie. "Światli" ateiści tez nie obchodzą świąt. Prowadzą życie raczej ponure i aż sztywne od powagi. Poza tym ich myślenie jest ograniczone, bo wierzący może przynajmniej pomyśleć o nieśmiertelności, a ateista już nie.

Gratuluję pustej puszki mózgowej, w życiu nie czytałem takich pierdół.

>To ciekawe ile Ty masz, drogie dziecię, lat? Bo wydaje mi się, że Twoja śmierć nie jest dla Ciebie czymś realnym i stąd pochopna decyzja o porzuceniu wiary. Myślę, ze to się zmieni, jeśli odczujesz nieublagalność śmierci.

Jestem po ciężkim wypadku, drogie dziecię, śmierć mi nie straszna. Bać można się sposobu, w jaki umrzemy, ale nie śmierci samej w sobie.

>Wydaje mi się, ze dla niektórych ludzi dopiero gdy zajrzą oni śmierci w oczy: takie rzeczy jak piekło i niebo czy też nicośc stają się absolutnie realnymi możliwościami.

Jak wyżej. Piekło, niebo, grzech?- to nic nie znaczy.
Dalej nie będę komentował, szkoda czasu i nerwów na tak żałosne teksty.

#24
27-12-2006 17:04
 Ocena 2 na 2
Teresa (2693 punktów)Odp: Zniszczyć ateistę
>Bzdury i kłamstwa! Wszędzie, gdzie spotykam "Teresę" spotykam się z maksymalnym niedouczeniem i tendencyjnością. Nikt i nigdzie nie wymordował tylu ludzi za innowierstwo, co chrześcijanie. Np. proporcja kilkuset chrześcijan w całej historii Starożytnego Rzymu do kilkuset tysięcy pogan, po przejęciu władzy, jest podobną proporcją, jak porównanie "wolności chrześcijańskiej" do wolności faktycznej. To znaczy, że nie mają ze sobą wiele wspólnego. Poczytaj np. o katarach i inkwizycji, to Ci się ta "chrześcijańska wolność" po nocach będzie śniła, a katolicy wszędzie wiedli prym

Chcesz się licytować???
Racjonaliście nie chcą pamiętać, ze jedna z pierwszych zbrodni przeciw ludzkości w erze nowożytnej wydarzyła się w trakcie Rewolucji Francuskiej: Pacyfikacja Wandei przez dyktaurę Jakobinów była jednym z pierwszych ludobójstw w czasach nowożytnych "Znane są fakty wyrabiania mydła z ludzkiego tłuszczu i garbowania ludzkiej skóry na spodnie dla żołnierzy." (pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_wandejskie). Tłumaczenia tego zbiorowym szałem nie jest bynajmniej wystarczające. Swoją drogą to znamienne, ze myślącym racjonalistom ten fakt nie dał do myślenia. Tymczasem racjonaliści z rewolucji francuskiej uczynili swojego bóstwo.

Również podkreślanie ze gilotyna jest przynamniej symbolem humanitarnej śmierci jest co najmniej nie na miejscu.

Jeśli chodzi o Inkwizycję to racjonaliści nie chca też pamiętać, że trybunały kościelne były łagojniesze i poprawniejsze od państwowych. I że takie okropieństwa jak tortury były wtedy na porządku dziennym.

Waldemar łysiaK , Rzeczpospolita Kłamców:
"Wbrew powszechnemu mniemaniu, trybunały Inkwizycyjne rozstrzygały nie tylko sprawy religijne, lecz i zwykłe, kryminalne, dla odciążenia sądów świeckich (grodzkich lub innych). Po tym stwierdzeniu można by właściwie zamknąć całą dyskusję jednym miażdżącym lewaków pytaniem: jeśli Inkwizycja była tak okrutna i śmiercionośna jak twierdzą jej wrogowie, to dlaczego każdy schwytany przestępca tamtych czasów marzył o tym, by oddano go trybunałowi inkwizycyjnemu? Bo sąd inkwizycyjny był najłagodniejszym z sądów (...) miało się aż 98,5 % (czyli prawie 100%) szans uniknięcia kary lub surowej kary! Skąd tak dokładne wyliczenie procentowe? Stąd, że przez 450 lat swej działalności Inkwizycja rozpatrzyła 125 tysięcy procesowych spraw, z czego tylko 1,5% zakończyło się wyrokiem śmierci (a bóstwo lewaków, Rewolucja Francuska, która przy udziale Oświecenia stworzyła inkwizycyjną ,,czarną legendę", skazała na śmierć trzydzieści razy więcej ludzi!), zaś ogromną większość wyroków stanowiły pokuty i napomnienia. M. Skowron: ,,Pomimo późniejszych mód, Inkwizycja znalazła także uznanie w oczach współczesnych historyków prawa. Dokonała, bowiem rewolucji, wprowadzając obowiązkowe prawo do obrony i do zapoznania oskarżonych z materiałem dowodowym. Procesy inkwizycyjne przypominały sposób, w jaki odbywają się rozprawy w dzisiejszych sądach. Inkwizycja stanowiła, więc pod względem ustrojowym milowy krok naprzód. Do dziś przetrwały zresztą liczne jej wynalazki, jak areszt tymczasowy bądź przedterminowe zwolnienie". Pytania brzmią:- Na ile współczesny obraz Świętego Oficjum jest sfałszowany przez Umberto Eco, propagandę protestancką, ekranizacje filmowe- Co możemy zrobić, by to zmienić?"

Niestety najwidoczniej racjonaliści nie potrafią już być bezstronni. Ale być może jest tak, że trzeba być katolikiem aby stać się bezstronnym? Jak powiedział L Kołakowski:
"Wolno nam jednak powiedzieć, że wśród okropności, które nas dotknęły w XX wieku, najgorsze rzeczy były robione nie przez inkwizytorów i nie przez Kościoły, ale przez świeckie doktryny totalitarne. Historia XX wieku pokazała nam dobitnie, że nie ma żadnej jednoznacznej więzi między wiarą religijną a prześladowaniami, które w imię religii bywały czynione, ponieważ nie tylko takie, ale gorsze jeszcze prześladowania były dziełem antyreligii i myśmy to przecież widzieli."
I co TY na to, Panie Andrzeju?

>A może po prostu trudno im żyć w zakłamaniu, zgodnie z wzorcami katolicyzmu, najbardziej obłudnej ze wszystkich istniejących na świecie religii.

Potrafisz to uzasadnić czy tylko piszesz coś czego sam nie rozumiesz

>Ateiści - w przeciwieństwie do Teresy - dużo czytają i myślą samodzielnie, dlatego Ona nie ma nawet "zielonego pojęcia" o tym jak myślą i co robią ateiści, a szkoda. Może warto trochę poczytać Pani Tereso i cokolwiek wiedzieć o ateistach, racjonalistach, materialistach i tym podobnym poglądom ludzi, których uważa Pani za wrogów.

Ależ ja nikogo nie uważam za wroga, być może to wąski światopogląd sprawia, ze sądzisz, że skoro sie kimś nie zgadzam to traktuje go jako wroga.

Andrzej Bogusławski (52295 punktów)Odp: Zniszczyć ateistę
W odpowiedzi Kalikles
@@@

>Niech krytyka spada na ateistów i teistów zawsze wtedy kiedy pojawiają się posty i artykuły tendencyjne. Bo forum na którym wszcyscy sobie przytakują ( forum tylko dla ateistów ) chyba nie ma sensu ( ? ). -
Czytam Panią "Teresę" od wielu miesięcy i wiem na co ją stać. (Proszę zajrzeć też na inne wątki).
Nie, zdecydowanie nie zgadzam się z nienawiścią wyznawców Boga Miłości. Płynącą co niedziela z wielu kazań i głoszoną z telewizorów przez "zawodowych katolików".
Każdy ma prawo do swoich poglądów, ale i obowiązek szacunku dla poglądów innych.

Chcąc poważnie dyskutować należy starać się poznać i zrozumieć poglądy, tych z którymi się dyskutuje, gdyż inaczej są to tylko głupie "pyskówki". Z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że znam chrześcijaństwo wraz z jego historią, wcale nie gorzej od Teresy, a i o chrześcijańskiej teologii mogę sporo powiedzieć. Natomiast Ona nie tylko, że nic o racjonalizmie nie wie, to jeszcze różnie epitetuje zwolenników atezimu.
Tylko przeciwko temu protestuję i tylko poprzez wykazywanie ogromnych obszarów niewiedzy widocznej w Jej autorytarnych wypowiedziach, jak i wielokrotnie zademonstrowanej, a niepotrzebnej tu agresji w stosunku do inaczej myślących.

***

>

kimak (2276 punktów)Odp: Zniszczyć ateistę
W odpowiedzi Teresa
>Chcesz się licytować???
>Racjonaliście nie chcą pamiętać, ze jedna z pierwszych zbrodni przeciw ludzkości w erze nowożytnej wydarzyła się w trakcie Rewolucji Francuskiej: Pacyfikacja Wandei przez dyktaurę Jakobinów była jednym z pierwszych ludobójstw w czasach nowożytnych
Tereso! Jak widzę, Wandea, to Twój ulubiony temat. Dlaczego w swoim obiektywizmie nie dodasz, że pacyfikacja Wandei była odpowiedzią na marsz chłopów z tego regionu na Paryż, by wspomóc kościół i arystokrację w walce przeciw rewolucji? Myślę, że dopiero po takim uzupełnieniu, możemy dalej dyskutować, co do moralnych ocen wszelkich rewolucji w ogóle. Pacyfikacja Wandei nie była zbrodnią ateistów, jak to zdajesz się sugerować, tylko zbrodnią rewolucji, faktycznego czasu wojny. Ale zakłamywanie poprzez przemilczanie, to Twoja specjalność. Idźmy zatem dalej.
> "Znane są fakty wyrabiania mydła z ludzkiego tłuszczu i garbowania ludzkiej skóry na spodnie dla żołnierzy." (pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_wandejskie).
Pytanie: Czy było to usankcjonowane? Wpisane w ideę Rewolucji, tak jak w faszyzm i ideę nadczłowieka? Nie wiem, na jakich podstawach łączysz tego typu ohydne praktyki z ideą wolności, równości i braterstwa. Czy za każde tego typu zdarzenie ponosi odpowiedzialność sama rewolucja? A może to efekt wieluset lat feudalnego ucisku i poniżającej biedy, w jakiej żyli ludzie, za co Kościół ponosi współodpowiedzialność?

>Waldemar łysiaK , Rzeczpospolita Kłamców:
Gratuluję guru.
>"Wbrew powszechnemu mniemaniu, trybunały Inkwizycyjne rozstrzygały nie tylko sprawy religijne, lecz i zwykłe, kryminalne, dla odciążenia sądów świeckich (grodzkich lub innych). Po tym stwierdzeniu można by właściwie zamknąć całą dyskusję jednym miażdżącym lewaków pytaniem: jeśli Inkwizycja była tak okrutna i śmiercionośna jak twierdzą jej wrogowie, to dlaczego każdy schwytany przestępca tamtych czasów marzył o tym, by oddano go trybunałowi inkwizycyjnemu? Bo sąd inkwizycyjny był najłagodniejszym z sądów (...) miało się aż 98,5 % (czyli prawie 100%) szans uniknięcia kary lub surowej kary! Skąd tak dokładne wyliczenie procentowe? Stąd, że przez 450 lat swej działalności Inkwizycja rozpatrzyła 125 tysięcy procesowych spraw, z czego tylko 1,5% zakończyło się wyrokiem śmierci (a bóstwo lewaków, Rewolucja Francuska, która przy udziale Oświecenia stworzyła inkwizycyjną ,,czarną legendę", skazała na śmierć trzydzieści razy więcej ludzi!), zaś ogromną większość wyroków stanowiły pokuty i napomnienia. M.

Droga Tereso!
Twoja kliniczna wręcz ślepota intelektualna powinna zostać dobrze udokumentowana i opisana. Podążając manowcami za swoim guru, Łysiakiem, usiłujesz nam tu wmówić, że 30.000 ofiar inkwizycji to pikuś? Bo nie było ich 300.000? A może dopiero przy trzech milionach warto by było o tym rozmawiać? I może mamy się teraz rozczulić nad nadzwyczajną łagodnością Twoich protoplastów religijnych? Zgadza się, sądy świeckie, szczególnie niemieckie i angielskie były bardzo okrutne i często orzekały równiez w sprawch religijnych. Ale czy to w czymś tłumaczy katolików? Przecież to też oni zasiadali w sądach świeckich. Kościół przejął zaś sprawy religijne, zmartwiony nadgorliwością swoich "dzieci".

>Skowron: ,,Pomimo późniejszych mód, Inkwizycja znalazła także uznanie w oczach współczesnych historyków prawa. Dokonała, bowiem rewolucji, wprowadzając obowiązkowe prawo do obrony i do zapoznania oskarżonych z materiałem dowodowym. Procesy inkwizycyjne przypominały sposób, w jaki odbywają się rozprawy w dzisiejszych sądach. Inkwizycja stanowiła, więc pod względem ustrojowym milowy krok naprzód.
Do dziś przetrwały zresztą liczne jej wynalazki, jak areszt tymczasowy bądź przedterminowe zwolnienie".

Zgadza się. Z każdego szamba, jakim były sądy nad czarownicami, można wyciągnąć perełkę.

>Niestety najwidoczniej racjonaliści nie potrafią już być bezstronni. Ale być może jest tak, że trzeba być katolikiem aby stać się bezstronnym? Jak powiedział L Kołakowski:
>"Wolno nam jednak powiedzieć, że wśród okropności, które nas dotknęły w XX wieku, najgorsze rzeczy były robione nie przez inkwizytorów i nie przez Kościoły, ale przez świeckie doktryny totalitarne. Historia XX wieku pokazała nam dobitnie, że nie ma żadnej jednoznacznej więzi między wiarą religijną a prześladowaniami, które w imię religii bywały czynione, ponieważ nie tylko takie, ale gorsze jeszcze prześladowania były dziełem antyreligii i myśmy to przecież widzieli."

Brawo! Zgadza się. Tylko nie raczyłas zauważyć, że Kołakowski mówił o wieku XX, a nie średniowieczu. Poza tym, mówił o wierze religijnej, a nie Kościele. Kościół katolicki zaś, jako jedyna instytucja odpowiedzialna za miliony nieszczęść ludzkich, nie doczekał się sprawiedliwego sądu. Nawet w XX wieku.



"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka

heimdallr (99 punktów)Odp: Zniszczyć ateistę
W odpowiedzi Teresa
>Chcesz się licytować???
>Racjonaliście nie chcą pamiętać, ze jedna z pierwszych zbrodni przeciw ludzkości w erze nowożytnej wydarzyła się w trakcie Rewolucji Francuskiej: Pacyfikacja Wandei przez dyktaurę Jakobinów była jednym z pierwszych ludobójstw w czasach nowożytnych "Znane są fakty wyrabiania mydła z ludzkiego tłuszczu i garbowania ludzkiej skóry na spodnie dla żołnierzy." (pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_wandejskie). Tłumaczenia tego zbiorowym szałem nie jest bynajmniej wystarczające. Swoją drogą to znamienne, ze myślącym racjonalistom ten fakt nie dał do myślenia. Tymczasem racjonaliści z rewolucji francuskiej uczynili swojego bóstwo.

Rewolucja francuska i samo to, że się odbyła, było wielkim krokiem naprzód który nie byłby konieczny, gdyby nie instytucja kościoła i król, który de facto był z nią silnie związany.

Mydło z ludzkiego tłuszczu? Spodnie ze skóry? To niezwykle rzadkie przypadki, niestety jednym z kosztów prowadzenia wojny jest ryzyko, że pozwoli się działać ludziom, którzy za nic mają cierpienie i niepotrzebne ofiary.

Mimo to wiele przykrych wydarzeń w czasie rewolucji francuskiej było absolutnie koniecznymi- przeciw rewolucyjnej Francji walczyło pół Europy- Prusy, Austria, Holandia, Rosja, Hiszpania, Portugalia, państwa włoskie i Wielka Brytania, a sama Francja miała nielicznych sprzymierzeńców. Przy takim rozkładzie sił nie można podjąć ryzyka będąc subtelnym czy miłosiernym, a już na pewno nie można zostawić wroga za plecami, szczególnie we własnym kraju - ale to już zupełnie inny temat.

>Jeśli chodzi o Inkwizycję to racjonaliści nie chca też pamiętać, że trybunały kościelne były łagojniesze i poprawniejsze od państwowych. I że takie okropieństwa jak tortury były wtedy na porządku dziennym.
>Waldemar łysiaK , Rzeczpospolita Kłamców:
>"Wbrew powszechnemu mniemaniu, trybunały Inkwizycyjne rozstrzygały nie tylko sprawy religijne, lecz i zwykłe, kryminalne, dla odciążenia sądów świeckich (grodzkich lub innych). Po tym stwierdzeniu można by właściwie zamknąć całą dyskusję jednym miażdżącym lewaków pytaniem: jeśli Inkwizycja była tak okrutna i śmiercionośna jak twierdzą jej wrogowie, to dlaczego każdy schwytany przestępca tamtych czasów marzył o tym, by oddano go trybunałowi inkwizycyjnemu? Bo sąd inkwizycyjny był najłagodniejszym z sądów (...) miało się aż 98,5 % (czyli prawie 100%) szans uniknięcia kary lub surowej kary! Skąd tak dokładne wyliczenie procentowe? Stąd, że przez 450 lat swej działalności Inkwizycja rozpatrzyła 125 tysięcy procesowych spraw, z czego tylko 1,5% zakończyło się wyrokiem śmierci (a bóstwo lewaków, Rewolucja Francuska, która przy udziale Oświecenia stworzyła inkwizycyjną ,,czarną legendę", skazała na śmierć trzydzieści razy więcej ludzi!), zaś ogromną większość wyroków stanowiły pokuty i napomnienia.

Teksty pana Łysiaka w Rzeczpospolitej i innych pismach są mi niestety znane. Niestety, bowiem nie lubię czytać prac kogoś, kogo motywem do pisania jest jednostronne poznanie historii (lub takie jej przedstawianie) i zdanie się na to, że w Polsce większość stanowią nieliberalni katolicy- cóż, właściwie już na tym etapie analizy miałby pan Ł. popularność wystarczającą.

Niestety, najwidoczniej zapomina napisać o innych 'drobnostkach', za które odpowiedzialna jest ukochana przez katolików instytucja:
-spektakle auto da fe,
-krwawy podbój i chrystianizacja Nowego Świata, w szczególności Ameryki Południowej,
-ilość ofiar spalonych na stosie w wyniku werdyktu inkwizytorów liczy się w dziesiątkach tysięcy- to te 1,5%?? Mam wrażenie, że pan Ł. kolejny raz się przeliczył. (Dodam, że wg. niektórych badaczy ofiar było więcej- setki tysięcy lub nawet kilka milionów usankcjonowanych egzekucji, podaję tylko 'najlepszą opcję')
Faktycznie, nie da się ukryć- wręcz sąd idealny...

>Niestety najwidoczniej racjonaliści nie potrafią już być bezstronni. Ale być może jest tak, że trzeba być katolikiem aby stać się bezstronnym?

Cóż za kolejna bzdura?

>Jak powiedział L Kołakowski:
>"Wolno nam jednak powiedzieć, że wśród okropności, które nas dotknęły w XX wieku, najgorsze rzeczy były robione nie przez inkwizytorów i nie przez Kościoły, ale przez świeckie doktryny totalitarne. Historia XX wieku pokazała nam dobitnie, że nie ma żadnej jednoznacznej więzi między wiarą religijną a prześladowaniami, które w imię religii bywały czynione, ponieważ nie tylko takie, ale gorsze jeszcze prześladowania były dziełem antyreligii i myśmy to przecież widzieli."

No tak- bardzo popularne usprawiedliwienie- 'to nie religia, to ludzie'. Poza tym tekst razi podejściem nasuwającym dość niepochlebne wnioski- 'poczekajmy, aż ktoś nas przlicytuje i powiedzmy, że to nie my'. Trzymajcie mnie, bo to człowieka zwyczajnie wykańcza.

>>A może po prostu trudno im żyć w zakłamaniu, zgodnie z wzorcami katolicyzmu, najbardziej obłudnej ze wszystkich istniejących na świecie religii.
>Potrafisz to uzasadnić czy tylko piszesz coś czego sam nie rozumiesz

Uzasadnienie znajduje się w wybranych artykułach i niektórych wątkach forum racjonalisty, oraz innych stron o podobnej tematyce. Polecam też lekturę odpowiednich pozycji- ale brak tego typu wiedzy już ci chyba ktoś przede mną zarzucił, prawda?

GiordanoOdp: Zniszczyć ateistę
W odpowiedzi Teresa
>Jeśli Bóg istnieje, co jest przecież możliwe, to niezależnie od tego czy wierzysz w Niego czy nie wierzysz trafisz albo do piekła lub do nieba (czyściec to w konsekwencji niebo, więc nie wymieniam).

Nie widzisz innych możliwości poza piekłem i niebem ? Jeśli Bóg istnieje, to czy mógłby stworzyć coś, co nie ma sensu ? Tak się bowiem składa, że religia chrześcijańska nie nadaje żadnego sensu życiu doczesnemu.

sosnowski (14 punktów)Odp: Zniszczyć ateistę
Nie ma argumentów światopoglądowych, ani Ty nie przekonasz rodziny, ani oni ciebie, musicie wprowadzić pluralizm religijny i szacunek dla odmiennych poglądów i zacznij od siebie, niestety nie sam stanowisz o zwyczajach i tradycjach domowych, chyba wiesz o czym mówię???

filozof

Zyga (1539 punktów)Odp: Zniszczyć ateistę
W odpowiedzi D.Sprenglewski
>Chodzić do koscioła tylko po to by sobie postać i stracić na to około godzinę? Chodzić do kościoła na pokaz, tak jak te wszystkie pozerskie bydlęta twierdzące, że są katolikami, a wartości katolickich nie przestrzegające?

No to już znam sens i pochodzenie "...pasterze śpiewają, bydlęta klękają..."

>Zawsze możesz im wygarnąć jacy to z nich wspaniali chrześcijanie, którzy własne dziecko chcięli z domu wyrzucić (ale to już jest poniżej pasa).

Nie wiem czy warto zaostrzać konflikt.

1 2 3 4 5 6 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365