Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
04-08-2011 00:50andrzej10 (-11 punktów)
(zablokowany)
Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
Ocena -8 na 10
Wiele osób odwiedzających tę stronę jest lub było chrześcijanami.
Trzeba przyznać, że chrześcijaństwo jest w jakimś stopniu niepewne.

Z drugiej jednak strony - przyjęcie postawy ateisty czy wręcz odrzucenie chrześcijaństwa - jest także przyjęciem

pewnej strategii życia - co tak samo jak chrześcijaństwo - jest niepewne.
Powiem więcej - ateizm jest bardziej niepewny, gdyż w chrześcijaństwie przynajmniej u źródeł są jacyś świadkowie,

którzy w mozole życia poświadczali to, czego wg nich doświadczyli.

W ateizmie zaś - nie ma żadnych świadków, przyjąć można tylko na wiarę, która musi być znacznie głębsza niż w

chrześcijaństwie, gdyż samo twierdzenie o czymś nic nie wyjaśnia ani nie dowodzi.

Racjonalizm sam w sobie jest zwodniczy, gdyż to, co wydaje się racjonalne i słuszne - wcale nie musi takie być.
Np. przez tysiące lat oczywiste było (dla wszystkich), że Słońce krąży wokół Ziemii, ale to, co oczywiste - nie musi być prawdziwe, i nie było.

Ponadto, sądzimy na podstawie tego, co wydaje nam się, że wiemy. Ale jeśli nasza wiedza jest błędna lub uwarunkowana - możemy źle sądzić i błędnie sądzić.
Zatem racjonalizm także jest mocno uwarunkowany.

Ostatnio przeglądałem zdjęcia moich pradziadków z XIX wieku.
Przecież wówczas żyło miliony ludzi i mieli wielkie plany jak my dziś.
Za 100 lat nikt o nas nie wspomnie.
Ten świat przeminie.

Nie uważacie, że życie może być zupełnie inne niż nam się wydaje?

Zmiana jednej niepewności (chrześcijaństwa) na drugą niepewność - styl tzw. racjonalisty czy ateisty - to bez sensu.

Jeśli mówimy o oporze wobec Kościoła - OK, to jest zrozumiałe i jasne.

Ale dorabiać do tego ideologię, która także jest wielką niepewnością - dla mnie to bez sensu.
Nie sądzicie?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 Dalej..
#46
07-08-2011 15:10
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
W odpowiedzi andrzej10
.
>Oczekiwałbym jednak na poważną krytykę.
Jeżeli to Panu w niczym nie przeszkadza, to można nie leczyć.
Nie jest Pan zupełnie w tym zupełnie wyjątkowym, nauka zna takie przypadki. Natomiast czy to nadaje się do naszego forum, to mam spore wątpliwości.
Nie znajduję tu elementów ani do potwierdzenia, ani do zaprzeczenia, ot zbitki słowne o niewielkim sensie poznawczym.

Dużo zdrowia.

@@@
.

andrzej10 (-11 punktów)
(zablokowany)
Niepewne chrześcijaństwo i niepewny racjonalizm - po co zamieniliście?
Wrócę zatem do tematu tego wątku.

W wielu miejscach czytam, że posługujecie się prawdopodobieństwem, ale zapewne wiecie, że to nic pewnego.
Dla jednej osoby to jest prawdopodobne, dla innej - co innego.

Zatem nadal jest niepewność.

Poza tym - to, co jest najbardziej prawdopodobne - nie musi być prawdziwe czyli zgodne z rzeczywistością.

A to, co naukowe - nie musi być stale powtarzające się np. za jakiś czas może przestać istnieć.
Ponadto, naukowe nie obejmuje całokształtu naszego życia, jedynie jakiś wycinek.

Dlaczego zatem zamieniliście wg wielu z Was - niepewność w chrześcijaństwie - na drugą niepewność czyli tzw. racjonalizm?

Zło w Kościele, zły ksiądz, władza i pieniądz w kościele i cała gama zła - to za mały powód, aby zamienić niepewność chrześcijaństwa na niepewność racjonalizmu.

Odchodząc od chrześcijaństwa - cóż nowego znaleźliście poza niepewnością? - którą nazywacie pewnością.

#48
08-08-2011 01:50
 Ocena 3 na 3
maruda (5550 punktów)Odp:
W odpowiedzi andrzej10
>Odchodząc od chrześcijaństwa

Nigdy nie odszedłem od chrześcijaństwa, by odejść musiałbym najpierw do niego dojść. Bo czym jest to chrześcijaństwo, zbiorem mitów, zbiorem reguł, zbiorem rytuałów. By zostać chrześcijaninem nie trzeba nawet tego co wyżej napisałem. Cała ta religia od samego początku do dziś to jedna wielka manipulacja.

#49
08-08-2011 10:07
 Ocena 3 na 5
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Niepewne chrześcijaństwo i niepewny racjonalizm - po co zamienili
W odpowiedzi andrzej10
Problem z Tobą, że chcesz stworzyć arcydzieło literackie godne Nobla, a nie znasz alfabetu i podstaw gramatyki.
Operujesz na wieczności, wszystkości, pewności, a nie masz pojęcia o elementarzu...

>W wielu miejscach czytam, że posługujecie się prawdopodobieństwem, ale zapewne wiecie, że to nic pewnego.
Gdybyś nie miał umysłu skażonego Ostatecznym, Pewnym, Absolutnym Bogiem zrozumiałbyś łacno, że my po prostu badamy świat, zdobywamy wiedzę o nim i zapewne nigdy w wielu kwestiach nie dojdziemy do pewności, jakiej Ty z pozarozumowych powodów ciągle pożądasz jako konieczności.
Ludzie badając świat kierują się również potrzebą pewności, ale potrzeba to niekoniecznie konieczność.

Poza tym samo prawdopodobieństwo jest często czymś niesłychanie pewnym, opisywanym bardzo precyzyjną liczbą w zakresie 0 - 1. Natomiast samo zdarzenie, którego prawdopodobieństwo oceniamy - to inna rzecz: jest rzeczywiście czymś pewnym tylko kiedy jego prawdopodobieństwo wynosi 0 lub 1.

>Dla jednej osoby to jest prawdopodobne, dla innej - co innego.
U cioci na imieninach.
W rzetelnym procesie poznawczym z publikacjami wyników, z dyskusjami wygląda to inaczej.

>Zatem nadal jest niepewność.
Zatem dalej nie wiadomo czemu mamy wymyślać jakieś niemądre historyjki - od nich nie przybywa pewności wiedzy o świecie, tylko złudzeń.

>Poza tym - to, co jest najbardziej prawdopodobne - nie musi być prawdziwe czyli zgodne z rzeczywistością.
Jeśli owo "najbardziejsze" prawdopodobieństwo jest ciągle mniejsze od 1 to to coś nie musi zajść aby osobiście zgodzić się z rzeczywistością, bo skoro prawdopodobieństwo jest mniejsze od 1, to niezaistnienie tego czegoś jest, o jerum pajtasz, również zgodne z rzeczywistością.
Prawdziwy kłopot jest dopiero kiedy nie zachodzi coś o prawdopodobieństwie 1 (wedle naszej wiedzy), albo zachodzi coś o prawdopodobieństwie 0 - wtedy trzeba robić poprawki w wiedzy.

>A to, co naukowe - nie musi być stale powtarzające się np. za jakiś czas może przestać istnieć.
Wymyślony Bóg nie jest żadnym układem odniesienia dla rzeczywistości - tutaj co nie jest wieczne może spokojnie przestać istnieć lub choćby tylko zmienić formę na zupełnie inną.
Ale czy coś konkretnie Cię nurtuje, czy to ciągle takie ogólniki bez sensu?

>Ponadto, naukowe nie obejmuje całokształtu naszego życia, jedynie jakiś wycinek.
Coraz większy ten wycinek.
I religijne bzdury o ogarnianiu całości mogą tu być inspiracją (zwłaszcza po paru głębszych), ale nie powodem do takich dramatów jakie tu snujesz.
Rozumny człowiek zbiera informacje, przetwarza je i na ich podstawie buduje obraz świata. Jest to proces ciągły i dlatego ów obraz jest coraz większy i dokładniejszy.
To ludzie nierozumni opowiadają brednie o ogarnianiu całości, choć nie mają pojęcia jak owa całość miałaby wyglądać i jak to wymyślone Coś miałoby tę całość ogarniać.
I takie zajście od d.... strony - od dogmatycznych założeń powoduje, że religijne opowieści do rzeczywistości wedle obecnego, jeszcze nie ogarniającego całości stanu wiedzy już na pewno nie pasują.

>Dlaczego zatem zamieniliście wg wielu z Was - niepewność w chrześcijaństwie - na drugą niepewność czyli tzw. racjonalizm?
Cały czas wyłazi, że nie masz również pojęcia co to jest wiara. Chrześcijaństwo czy inna religia to jest pewność. Kiedy wkrada się niepewność to człowiek przestaje być chrześcijaninem, a zaczyna być myślicielem, badaczem. Oczywiście słabszy umysł ucieknie od myślenia i wiara znów go opanuje, ale to różnie z tym jednak bywa. W każdym razie tak jest, że wiara to jest pewność prawdziwości jakichś twierdzeń bez żadnej weryfikacji.
A racjonalizm to też pewność. Że mamy narzędzia poznania świata jakie mamy. Że trzeba ich używać. Że trzeba opisywać świat zgodnie z jego stanem, a nie ze stanem umysłu opętanego wiarą. Że marzenia i pragnienia to motor napędowy do działania, ale bez siły sprawczej. Itp.

>Zło w Kościele, zły ksiądz, władza i pieniądz w kościele i cała gama zła - to za mały powód, aby zamienić niepewność chrześcijaństwa na niepewność racjonalizmu.
Piszesz chyba o sobie. Z Twoich wypowiedzi wynika, że jesteś słabym człowiekiem, który nie umie zmierzyć się z realiami. Miałeś okres kiedy buntowałeś się z Bogiem w swoim umyśle, wadziłeś się z nim i walczyłeś, ale ciągle w niego wierzyłeś. Stanowiłeś karykaturę ateisty. Karykaturę jaka pokutuje w wielu religijnych umysłach, że ateista to zbuntowany wierzący. Ty po przejściach z obu stron barykady ciągle nie masz pojęcia o czym mówisz, a że taki stan bezmyślności, nieodpowiedzialności za słowo i poglądy jest właściwy w religii to do niej wróciłeś.
Ksiądz w jednej religii, zło w jednej organizacji religijnej to dla racjonalisty za mało aby uporać się z całokształtem problemu wiary i religii w ogóle. Gdybyś nie był zafiksowany na Boga odbiblijnego chciałbyś i umiałbyś spojrzeć szerzej na świat religijnych, a nie tylko podąsać się chwilowo na swojego Boga.

>Odchodząc od chrześcijaństwa - cóż nowego znaleźliście poza niepewnością? - którą nazywacie pewnością.
Ano właśnie: pewność czego konkretnie i niepewność czego konkretnie?
Czyli : co i po co mówisz?

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

andrzej10 (-11 punktów)
(zablokowany)
Odp:
W odpowiedzi maruda
>>Odchodząc od chrześcijaństwa
>Nigdy nie odszedłem od chrześcijaństwa, by odejść musiałbym najpierw do niego dojść. Bo czym jest to chrześcijaństwo, zbiorem mitów, zbiorem reguł, zbiorem rytuałów. By zostać chrześcijaninem nie trzeba nawet tego co wyżej napisałem. Cała ta religia od samego początku do dziś to jedna wielka manipulacja.
>

Marudo,
pisałem o tym w jednym z wątków
www.racjonalista.pl/forum.php/s,440357#w440525

Zbyt mocno koncentrujesz się na tym, co powierzchowne - nawet jeśli ludzie kościoła dali Ci takie powody,

gdyż chrześcijaństwo nie jest ani mitem, ani zbiorem reguł, ani także zbiorem rytuałów.

Kiedy wrócisz do doświadczenia pierwszej gminy - zobaczysz, że głęboko żyła obecnością Jezusa, który wg nich na 100% umarł i powstał z martwych.

Rozważ sam - ale wczytaj się w początki - także w pozycjach liberalnych jeśli nie ufasz np. protestantom czy katolikom.
Co do historii nikt nie daje pewności, bo tego co było - nie da się przywrócić, natomiast wiele wskazuje, że COŚ wydarzyło się z Jezusem - czego nie można bagatelizować jeśli szukamy prawdy.

#51
08-08-2011 22:36
 Ocena-1 na 1
andrzej10 (-11 punktów)
(zablokowany)
Wiara to przede wszystkim zaufanie - zaufanie, że pierwsi chrześcijani
W odpowiedzi astrotaurus
>Problem z Tobą, że chcesz stworzyć arcydzieło literackie godne Nobla, a nie znasz alfabetu i podstaw gramatyki.
>Operujesz na wieczności, wszystkości, pewności, a nie masz pojęcia o elementarzu...

-------- Dzięki, astrotaurus, wystarczy mi, że będziesz zbawiony w Jezusie. Od dziś będę modlił się o Twoje zbawienie.

>>W wielu miejscach czytam, że posługujecie się prawdopodobieństwem, ale zapewne wiecie, że to nic pewnego.
>Gdybyś nie miał umysłu skażonego Ostatecznym, Pewnym, Absolutnym Bogiem zrozumiałbyś łacno, że my po prostu badamy świat, zdobywamy wiedzę o nim i zapewne nigdy w wielu kwestiach nie dojdziemy do pewności, jakiej Ty z pozarozumowych powodów ciągle pożądasz jako konieczności.
>Ludzie badając świat kierują się również potrzebą pewności, ale potrzeba to niekoniecznie konieczność.
>Poza tym samo prawdopodobieństwo jest często czymś niesłychanie pewnym, opisywanym bardzo precyzyjną liczbą w zakresie 0 - 1. Natomiast samo zdarzenie, którego prawdopodobieństwo oceniamy - to inna rzecz: jest rzeczywiście czymś pewnym tylko kiedy jego prawdopodobieństwo wynosi 0 lub 1.

-------------- astrotaurus, nawet zdobywanie wiedzy o świecie jest niepewnością, gdyż poznajesz jedynie to, co teraz jest. To wszystko jest względne.
Myślisz, że Cię czy Was nie rozumiem?
Dla mnie jesteście orłami a zachowujecie się jak kury - zamiast korzystać z możliwości poznawania - ograniczacie się do chodzenia po ziemi.



>Zatem dalej nie wiadomo czemu mamy wymyślać jakieś niemądre historyjki - od nich nie przybywa pewności wiedzy o świecie, tylko złudzeń.

--- A kto tu mówi o historyjkach. Człowiek jest taki, że poznaje w dwojaki sposób
a) dający się powtórzyć
b) w sposób, który nie daje się powtórzyć

Problem w tym, że Ty i wielu z racjonalistów - samo zrobiło sobie kryterium, że jedno odrzuca a drugie nie.
Przecież sami ufacie wielu ludziom chociażby kierowcom na drodze, a odrzucanie możliwość zaufania np. pierwszej gminie chrześcijańskiej
- i tylko dlatego, że ich nie rozumiecie, albo nie chcecie zrozumieć.


>Wymyślony Bóg nie jest żadnym układem odniesienia dla rzeczywistości - tutaj co nie jest wieczne może spokojnie przestać istnieć lub choćby tylko zmienić formę na zupełnie inną.

- i znów, "wymyślony Bóg" - to Twoja ocena. Niedługo przekonasz się czy miałeś rację. Akurat jeśli chodzi o Boga to przekonasz się po swojej śmierci, chyba że wcześniej.
Sam tworzysz sobie kryterium i brzmi to tak samo jakbyś powiedział, że wymyślona bitwa pod Grunwaldem.
Jedne świadectwa dopuszczasz, a innych nie - bo jak można dopuścić skoro jesteś pewien w tym, co nie jest pewne.



---- "rozumny człowiek" - wystarczy, że źle coś zmierzy albo otrzyma niepełne lub fałszywe informacje, albo przeceni swoją możliwość poznawania - i dojdzie do bardzo nieszczęśliwego finału.


>To ludzie nierozumni opowiadają brednie o ogarnianiu całości, choć nie mają pojęcia jak owa całość miałaby wyglądać i jak to wymyślone Coś miałoby tę całość ogarniać.
>I takie zajście od d.... strony - od dogmatycznych założeń powoduje, że religijne opowieści do rzeczywistości wedle obecnego, jeszcze nie ogarniającego całości stanu wiedzy już na pewno nie pasują.

---- a co to są dogmaty wg Ciebie? Jak Ty to rozumiesz?

>>Dlaczego zatem zamieniliście wg wielu z Was - niepewność w chrześcijaństwie - na drugą niepewność czyli tzw. racjonalizm?
>Cały czas wyłazi, że nie masz również pojęcia co to jest wiara. Chrześcijaństwo czy inna religia to jest pewność. Kiedy wkrada się niepewność to człowiek przestaje być chrześcijaninem, a zaczyna być myślicielem, badaczem.

---- Oj nie, nie zgodzę się z Tobą za tą definicją wiary. Wiara to przede wszystkim zaufanie - zaufanie, że pierwsi chrześcijanie dobrze poznali i dobrze nam przekazali to co najistotniejsze.

Zatem wiara wypływa z zaufania.

Oczywiście słabszy umysł ucieknie od myślenia i wiara znów go opanuje, ale to różnie z tym jednak bywa. W każdym razie tak jest, że wiara to jest pewność prawdziwości jakichś twierdzeń bez żadnej weryfikacji.

---- jak wyżej napisałem - wiara jest czymś innym

>A racjonalizm to też pewność. Że mamy narzędzia poznania świata jakie mamy. Że trzeba ich używać. Że trzeba opisywać świat zgodnie z jego stanem, a nie ze stanem umysłu opętanego wiarą. Że marzenia i pragnienia to motor napędowy do działania, ale bez siły sprawczej. Itp.

---- W racjonalizmie wszystko jest OK poza jedną rzeczą - wybiórczym odrzucanie jednego ze sposobów poznawania, którego używa każdy człowiek na co dzień czyli poznanie na podstawie zaufania. Racjonaliści zrobili sobie bożka z odrzucania religii - i to ich gubi. Zamiast badań, rozważać - oni odrzucili nie mając nawet żadegno racjonalnego argumentu na odrzucenie, bo to, co czytam to fiksacje - bo co ma wspólnego zło w kościele z pierwszą gminą chrześcijańską?

Z Twoich wypowiedzi wynika, że jesteś słabym człowiekiem, który nie umie zmierzyć się z realiami. Miałeś okres kiedy buntowałeś się z Bogiem w swoim umyśle, wadziłeś się z nim i walczyłeś, ale ciągle w niego wierzyłeś. Stanowiłeś karykaturę ateisty. Karykaturę jaka pokutuje w wielu religijnych umysłach, że ateista to zbuntowany wierzący. Ty po przejściach z obu stron barykady ciągle nie masz pojęcia o czym mówisz, a że taki stan bezmyślności, nieodpowiedzialności za słowo i poglądy jest właściwy w religii to do niej wróciłeś.

---- nie zauważyłeś, że Wy jako racjonaliści niemal ciągle stawiacie się opozycji do religii?
Tak, jestem bardzo słabym człowiekim i pewnie wiele razy zachowałem się niemądrze. Tu masz rację.
I ciągle staram się, aby poszukiwać prawdy w tym świecie. Może chociaż raz uda mi się mądrze postąpić - to warto.

>
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

>

--- a jakie są fakty?
Napisz mi o faktach, a nie o "własnych faktach".

Zatem czekam.

#52
08-08-2011 23:07
 Ocena 2 na 2
fiedorek.t (5805 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
>Nie sądzicie?
>
Więc jednak misjonarz. Ufałem, że tej ufności będzie mniej, ale jednak się prze ufałem. No i złoszczę się, że to astrotaurus będzie pierwszym co się przekona o tym, czy modlitwy działają i zdobędzie wiedzę na temat istnienia Boga, może nawet jeszcze przed śmiercią(??) Hmm... Ach, tak toż to koniec świata za rok

#53
08-08-2011 23:15
 Ocena 1 na 1
maruda (5550 punktów)Odp:
W odpowiedzi andrzej10
Uwierzę gdy zobaczę. Nie będę zachłanny, powiedzmy 100 min złota pod moim łóżkiem do jutra. No dobrze, wyleczenie wszystkich ludzi z chorób i spowodowanie by głodni nie umierali z głodu (dostarczenie jedzenia dla wszystkich na najbliższe 10 lat) też może być. Cała reszta twoich opowieści to tylko głodne kawałki, popraw styl jeżeli chcesz kogokolwiek przekonać.

#54
08-08-2011 23:35
 Ocena 4 na 4
Amai (3012 punktów)Odp:
W odpowiedzi andrzej10
>Kiedy wrócisz do doświadczenia pierwszej gminy - zobaczysz, że głęboko żyła obecnością Jezusa, który wg nich na 100% umarł i powstał z martwych.
>Co do historii nikt nie daje pewności, bo tego co było - nie da się przywrócić, natomiast wiele wskazuje, że COŚ wydarzyło się z Jezusem - czego nie można bagatelizować jeśli szukamy prawdy.

Wiele wskazuje też, że dokładnie to samo COŚ wydarzyło się z Ozyrysem, Dumuzim, Adonisem, Persefoną... i wieloma innymi.
Zdecydowanie nie możesz tego bagatelizować, jeśli szukasz prawdy.

andrzej10 (-11 punktów)
(zablokowany)
Szukam prawdy jak Ty (tak mi się wydaje, żę szukasz)
W odpowiedzi maruda
>Uwierzę gdy zobaczę. Nie będę zachłanny, powiedzmy 100 min złota pod moim łóżkiem do jutra. No dobrze, wyleczenie wszystkich ludzi z chorób i spowodowanie by głodni nie umierali z głodu (dostarczenie jedzenia dla wszystkich na najbliższe 10 lat) też może być. Cała reszta twoich opowieści to tylko głodne kawałki, popraw styl jeżeli chcesz kogokolwiek przekonać.

nie chcę nikogo przekonywać. Szukam prawdy jak Ty (tak mi się wydaje, żę szukasz).

Wydaje mi się, że rzeczywistość jakakolwiek nie byłaby - w ogóle nie chce nas przekonywać do siebie.

Może ten świat na czymś innym polega niż nam się wydaje?

Może my jesteśmy ch.. egoistami i dlatego taki świat jest?

andrzej10 (-11 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
W odpowiedzi fiedorek.t
>Więc jednak misjonarz. Ufałem, że tej ufności będzie mniej, ale jednak się prze ufałem. No i złoszczę się, że to astrotaurus będzie pierwszym co się przekona o tym, czy modlitwy działają i zdobędzie wiedzę na temat istnienia Boga, może nawet jeszcze przed śmiercią(??) Hmm... Ach, tak toż to koniec świata za rok

chciałbyś coś wiedzieć o mnie? Co Cię interesuje? - chętnie zaspokoję Twoją ciekawość.

Czy nie można wejść na tę stronę jako normalny człowiek i podyskutować?

Marecki_ (361 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
W odpowiedzi andrzej10
>Przecież nawet prawa fizyki nie są stałe - kiedyś przecież ich nie było, zakładając np. Wielki Wybuch. Nie jest pewne także, że one będą wiecznie obowiązywać.

Prawa fizyki SĄ stałe, najwyżej nasza wiedza o nich jest jeszcze niepełna.

#58
09-08-2011 00:00
 Ocena 3 na 3
Marecki_ (361 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
W odpowiedzi andrzej10
>Dzięki, astrotaurus, wystarczy mi, że będziesz zbawiony w Jezusie. Od dziś będę modlił się o Twoje zbawienie.
>Czy nie można wejść na tę stronę jako normalny człowiek i podyskutować?

No oczywiście, że można ale, już to kiedyś pisałem i się powtórzę, idź, pisz swoje misjonarskie teksty na forum frondy, tam znajdziesz poklask. Tutaj rozmawiamy o poważnych sprawach - patrz -> nazwa tego portalu. Nazwa ta odnosi się do rozumu, myślenia, racjonalnego oglądu na świat. Interesują nas fakty, nauka, (mnie osobiście) fizyka, astrofizyka, kosmologia a nie - religia, bajki, mity, duchy, świat transcendentny. Powtarzam więc, interesujące Ciebie tematy znajdziesz raczej na frondzie lub wróżka.pl lub innych podobnych.

#59
09-08-2011 00:31
 Ocena 7 na 7
fiedorek.t (5805 punktów)Odp: Co spowodowało, że jedną niepewność zamieniliście na drugą?
W odpowiedzi andrzej10
>chciałbyś coś wiedzieć o mnie? Co Cię interesuje? - chętnie zaspokoję Twoją ciekawość.

To nie jest portal randkowy

>Czy nie można wejść na tę stronę jako normalny człowiek i podyskutować?

Jasne, że można, a nawet trzeba. Ale wybacz, jeśli starasz się mnie przekonać do zaufania świadkom, którzy dawno, dawno temu widzieli chodzących zmarłych, to zaczynam się zastanawiać nad "normalnością". Ja takich widuję jedynie w filmach typu "Resident Evil", albo jak ktoś woli klasykę, to "Noc żywych trupów". Każdy ma prawo do własnych poglądów, ale ja przynajmniej nie próbuję swoich nikomu wbrew woli wmawiać. Starasz się udowodnić(?) lub przynajmniej uzyskać potwierdzenie swoich teorii. Jeśli o mnie chodzi, to ci się nie uda. Przypuszczam, że jesteś silnie wierzącym katolikiem, więc moje imię wiele ci wytłumaczy-Tomasz.

#60
09-08-2011 09:01
 Ocena 5 na 5
Tibor (1012 punktów)Odp: Wiara to przede wszystkim zaufanie - zaufanie, że pierwsi chrześc
W odpowiedzi andrzej10
>Problem w tym, że Ty i wielu z racjonalistów - samo zrobiło sobie kryterium, że jedno odrzuca a drugie nie.
>Przecież sami ufacie wielu ludziom chociażby kierowcom na drodze, a odrzucanie możliwość zaufania np. pierwszej gminie chrześcijańskiej

A na jakiej podstawie odrzucasz możliwość zaufania wyznawcom Dyskordii, FSM, czy niewidzialnej różowej jednorożec. Jakiż to skomplikowany proces myślowy pozwala Ci pokładać całe swoje zaufanie w grupce ludzi, których żywoty przepadły w pomrokach dziejów. A może Henderson miał świeższe i bardziej aktualne informacje, a może jednak Kerry Thornley i Greg Hill. A może to Majowie mieli rację, tylko my w swoim racjonalnym zaślepieniu i racjonalnej niepewności nieuświadomiliśmy sobie, że nasz kalendarz przez papieża (na jego zlecenie) zresztą zmodyfikowany źle liczy czas, i tylko czekać aż coś pier...

A tak w ogóle to dlaczego ufasz komuś sprzed 2000 lat a nie mnie?

Czym ja, biedny żuczek, zasłużyłem sobie na brak Twego zaufania?


"zdobyć serce dziewczyny jest stosunkowo prosto. Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...."

1 2 3 4 5 6 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365