 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-04-2013 12:52 | gibgibgibon (180 punktów) | Big Bang, koncepcja | Witam forumowiczów. Ostatnio chodzi mi po głowie pewien koncept i postanowiłem się nim z wami podzielić. Załóżmy, że mamy osobliwość - nieskończenie mały, gęsty i gorący "punkt" który znajduje się "nigdzie" i zawiera wszystko. Zawsze rozumiałem to zdarzenie jako wybuch, który rozchodzi się z kierunku "srodka" osobliwości na "zewnątrz". Rozważałem sobie możliwość, że osobliwość faktycznie wybuchła ale ekspansja została skierowana do wewnątrz osobliwości. Czasoprzestrzeń zostałaby w ten sposób stworzona i rozciągnięta w nieskończenie małej "przestrzeni" osobliwości. Zacząłem o tym rozmyślać po obejrzeniu kilku filmików tego typu: /watch?v=cakfNwkO2no Czy uważacie, że miałoby to jakieś dalsze implikacje ? Czy takie postrzeganie BB zmienia cokolwiek w postrzeganiu początków wszechświata ? Przepraszam za ewentualne błędy merytoryczne jak i każde inne. To mój pierwszy post.. Pozdrawiam Tomek  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 Dalej..| Irracja (4721 punktów) | Odp: Big Bang, koncepcja | > > ... Nie tłumaczy zaś powstania najbardziej elementarnych składników z jakich składa się cała materia wszechświata...> Tłumaczy: pl.wikipedia.org/wiki/Pierwotna_nukleosynteza ... nukleosynteza, czy bariogeneza tłumaczą powstanie tylko tych cząstek które już znamy. Nie znaczy to, że nie będziemy w stanie w pełni opisać powstania wszystkiego. Po prostu nauka musi rozpoznać i opisać wszystkie elementy które występowały i/lub powstały dokładnie w momencie WW. Dopiero wtedy będzie można mówić o kompletności teorii WW. A do tego "trochę" nam brakuje...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne... |
#47 -1 na 1 ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Odp: Big Bang, koncepcja | > >>Wszelkie obserwacje są całkowicie zgodne z wersją stacjonarną.> >Czy w modelu stacjonarnym i nieskończonym oraz (chyba) izotropowym da się uniknąć grawitacyjnej wersji paradoksu Olbersa, gdzie wpływ grawitacji będzie w każdym miejscu nieskończony?> Faktycznie nigdy nie było takich paradoksów.> Jedna zasada to załatwia: zachowania masy-energii.> Gwiazdy nie produkują energii, lecz są jedynie takimi miejscowymi koncentracjami...> E Tam. To jest znacznie prostsze. Nasz wszechswiat (najprawdopodobniej) ma i miał zawsze nieskończoną objętość. Tylko przestrzeń (czy też raczej "substancje" w niej) bywały czasem gęściej czasem rzadziej rozmieszczone. To zupełnie jak z rosnacym ciastem. Jesli Hetmanie wiesz jak rośnie ciasto  Tylko, że ciasto akurat od zawsze bezbrzeżne. No ale kiedyś gęste teraz rzadsze. A czy przedtem asymptotycznie gęstsze (aż do minus nieskończonosci czasu) czy cyklicznie pulsuje. Detal. Tak, tak, wiem czasoprzestrzeń to nie czas osobno od przestrzeni. Ale chodzi o sedno (ideę). Wnioski z misji Plancka (o mapie mikrofalowego promieniooania tła) podważają dawną pewność że objętość naszego wszechswiata jest skonczona rzędu 200 mld ls średnicy. Mamy tajemnicze asymetrie. Teorie o startowym punkcie zerowej wielkości to absurdy totalne. Antylogika. Tak samo jak wnioskowanie z OTW co się naprawdę znajduje w środku czarnej dziury. {sic}. Czarna dziura w środku wcale nie ma nieskonczonej gęstości tylko nie mamy na razie fizyki zjawisk tam zachodzących i tyle! Pozdrawiam p.s. Nie walcz o stan stacjonarny Hetmanie (na co ci wchodzić pod dwie góry naraz, jeszcze ktos pomyśli, ześ reinkarnacja jakiegoś zbanowanego nicka) wystarczy jak obalimy bajki o początkowej osobliwości  Jeśli mnie nie posłuchasz to zacznę się zastanawiać nad Twoimi rzeczywistymi celami kolego kochany. |
Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | Odp: Big Bang, koncepcja | No, tak. Boją się perpetuum mobile - entropia przecież misi wzrastać, gwiazdy się wypalając, samo żelazo zostanie, albo ołów, itd. Niestety, ale nieskończoność ma nieograniczoną potencję i nie tylko pod tym względem. A w sprawie tej osobliwości w cd, no tam nie ma czegoś takiego. To jest także efekt uboczny samej geometryzacji: bez tez rozdymania obwodu punktu do rozmiarów 2pi * 2m, nie byłoby tam krzywizny, zatem i przyspieszenia - grawitacji. |
#49 -1 na 1 ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Odp: Big Bang, koncepcja | > No, tak.> Boją się perpetuum mobile - entropia przecież misi wzrastać, gwiazdy się wypalając, samo żelazo zostanie, albo ołów, itd.> Niestety, ale nieskończoność ma nieograniczoną potencję i nie tylko pod tym względem.> A w sprawie tej osobliwości w cd, no tam nie ma czegoś takiego.> To jest także efekt uboczny samej geometryzacji: bez tez rozdymania obwodu punktu do rozmiarów 2pi * 2m, nie byłoby tam krzywizny, zatem i przyspieszenia - grawitacji.> Nie rozumiem tego wzoru. m=masa? Nie pisz takich dziwacznych/lakonicznych wzorów ni stąd ni z owąd - please!  Wchodzenie wzorami w sytuację gdy nasza część materio-energii (powiedzmy, że z naszej sfrey Hubblea) mieściła się w objetości o średnicy zdecydowanie mniejszej niż rozmiar Placka (nie przesądzajac czy o obok nie było tak samo gęste dalej i dalej aż do nieskończoności) jest nadużyciem i flozofowaniem bez potrzeby. Natury tak gestej materio-energii nie znamy i MATEMATYKA JEST TU NARZĘDZIEM NIEWYSTRACZAJACYM IMHO. O tyle się zgodze, że rozmiar to rzecz względna ale to jest trywialne. Albo napisze to inaczej. Nie rozgyźlismy na razie czarnych dziur to zgadywanie co było 15 mld lat temu jest tak samo teoretyczne wielce. Niemniej czytałem że nastepny telekop planowany w kosmosie ma dać szansę roztrzygnąć czy przed wielkim wybuchem (kóry ja nazywam rozgęszczaniem) było wielkie zpadanie (tzw odbicie). Pozdrawiam p.s. Stan stacjonarny nadal radzę pomijać - wystarczy że splątanie (nierówności Bella) naruszyłeś sprytnie. Nie powiem, że nie jest uroczym ale zbyt kontrowersyjnym {sporo argumentów do zbicia}. Skupmy się albo na nieskonczonej przestrzeni od zawsze albo sensownej objętości i gęstości od zawsze (choć chwilami dużej). |
| Irracja (4721 punktów) | Odp: Big Bang, koncepcja | > >E Tam. To jest znacznie prostsze.> 1) Nasz wszechświat (najprawdopodobniej) ma i miał zawsze nieskończoną objętość.> 2) Tylko przestrzeń (czy też raczej "substancje" w niej) bywały czasem gęściej czasem rzadziej rozmieszczone.> >Wnioski z misji Plancka (o mapie mikrofalowego promieniowania tła) podważają dawną pewność że objętość naszego wszechświata jest skończona rzędu 200 mld ls średnicy. Mamy tajemnicze asymetrie. ... czy aby nie nastąpiła tutaj zamiana pojęć? "Objętość to miara przestrzeni, którą zajmuje dane ciało w przestrzeni trójwymiarowej". W tym wypadku powinno być - "Objętość wszechświata to miara przestrzeni, którą zajmuje wszechświat w wielowymiarowej przestrzeni kosmosu (ew.czasoprzestrzeni)". Zaś Twoje zdania powinny brzmieć: 1) Przestrzeń w której znajduje się nasz wszechświat (najprawdopodobniej) jest i zawsze będzie nieskończona. 2) Tylko objętość (czy też raczej "substancje" w niej zawarte) bywały czasem gęściej, czasami rzadziej rozmieszczone... ... w tym przypadku "wnioski z misji Plancka (o mapie mikrofalowego promieniowania tła) nie tyle podważają dawną pewność że objętość naszego wszechświata jest skończona rzędu 200 mld ls średnicy - lecz wskazują, że ta objętość (o ile była poprawnie wyliczona) była objętością chwilową, gdyż wszechświat (obecnie) się rozszerza... ... nie wyklucza to oczywiście ani możliwości wcześniejszej asymptotycznej gęstości, ani pulsowania objętości... > > Teorie o startowym punkcie zerowej wielkości to absurdy totalne. Antylogika. ... owszem, "zerowa wielkość punktu startowego" to absurd. Lecz czy absurdem również jest "bliska zeru wielkość punktu startowego"?. Oczywiście trzeba ustalić jakiego rzędu wartości przyjmiemy za "bliskie zeru"... ... pozdrawiam, bardziej z logicznego punktu widzenia... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne... |
#51 -1 na 1 ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Odp: Big Bang, koncepcja | żeby nie gmatwać Poprzednio, na bazie mapy tła, osądzono, że cały (też nie widoczny już) wszechswiat jest skończony (zamknięty w sobie) jak sfera piłki. Teraz (także Havking i Weinberg) nie wyklucza się, że wnioskowanie to poszło za daleko bo ze zjawisk na granicy naszej sfery Hubblea nie możemy jednoznacznie wyrokować o całym wszechświecie (a jeszcze sa tajemnicze niespodzianki na mapie). Materia, ciemna materia, energia, ciemna energia (i co tam jeszcze się zgaduje) może być dalej i dalej rozmieszczone statystycznie inaczej niż zgadujemy sobie tu lokalnie {sic!} Tak wiec możliwe jest że wszystko cokolwiek się działo; działo się zawsze w nieskończonej przestrzeni. Ale mógł być etap, że wszedzie w tej przestrzeni mataria i energia były "zjawiskiem" mega ultra skrajnie gęstym. Ogólność tych rozważań pozwala nam zatrzymać się na koncepcji co najwyżej czterech wymiarów przestrzennych plus czas. A moze nawet wystarczą trzy! Bo my w nich żyjemy, i mało (zero) jest niespodzianek "z boku" czyli typu "duchów" na ten przykład  Spece od teorii strun niech tam sobie bujają w obłokach niesprawdzalnych wzorów dla nasycania swojej geometryczno-matematycznej żądzy myślenia do oporu i dalej  Pozdrawiam |
| Irracja (4721 punktów) | Odp: Big Bang, koncepcja | > >Poprzednio, na bazie mapy tła, osądzono, że cały (też nie widoczny już) wszechświat jest skończony (zamknięty w sobie) jak sfera piłki. ... jednak takiej teorii nie można odrzucić bo możemy być w sytuacji "kropli wody" (nasz wszechświat) na "dużej stolnicy" (cała przestrzeń). Niemniej teorię o ograniczoności przestrzeni należy na razie odłożyć "ad acta", jako niemożliwą (obecnie, dla naszej wiedzy) do weryfikacji lub falsyfikacji. Między innymi dla tego, że... > >Teraz (także Havking i Weinberg) nie wyklucza się, że wnioskowanie to poszło za daleko bo ze zjawisk na granicy naszej sfery Hubblea nie możemy jednoznacznie wyrokować o całym wszechświecie(a jeszcze są tajemnicze niespodzianki na mapie).> Materia, ciemna materia, energia, ciemna energia (i co tam jeszcze się zgaduje) może być dalej i dalej rozmieszczone statystycznie inaczej niż zgadujemy sobie tu lokalnie {sic!} ... trudno "mikrobowi" (ludziom) badać i wyrokować o tym co jest poza "kroplą wody" (nasz wszechświat) skoro "siedzi się wewnątrz tej kropli"... > >Tak wiec możliwe jest że wszystko cokolwiek się działo; działo się zawsze w nieskończonej przestrzeni... ... wobec naszej wiedzy i możliwości, to na razie najbardziej zasadne założenie. Może, może, może kiedyś?...  > >Ale mógł być etap, że wszędzie w tej przestrzeni materia i energia były "zjawiskiem" mega ultra skrajnie gęstym... ... z logicznego punktu widzenia, i uwzględniając teorię Big Bang, to taka teoria jest prawdopodobna - przynajmniej dla jednego miejsca. Dla większej ilości takich mega ultra skrajnie gęstych zjawisk brak nam danych, by zakładać taką hipotezę - ale nie można całkowicie wykluczyć... > Ogólność tych rozważań pozwala nam zatrzymać się na koncepcji co najwyżej czterech wymiarów przestrzennych plus czas. A może nawet wystarczą trzy! Bo my w nich żyjemy, i mało (zero) jest niespodzianek "z boku" czyli typu "duchów" na ten przykład  ... taaak, trudno raczej zakładać istnienie równoległych światów. Nic na to nie wskazuje... na razie...  ...pozdrawiam... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne... |
Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | Odp: Big Bang, koncepcja | Promień grawitacyjny: rs = 2m, w tych jednostkach geometrycznych G = 1, c = 1, itd. Masa jest tam w metrach - Słońce waży około 3km. Problem, który rozwiązał Schwarzschild dotyczy pola w próżni w otoczeniu masy punktowej. I cały ten trick w GR polega na zakodowaniu przyspieszenia grawitacyjnego w krzywiźnie przestrzeni, a ponieważ ta przestrzeń jest tam tylko jedna, więc krzywiąc ją przy okazji zmieniamy odległości. I nie ma tu żadnej alternatywy, niestety. Krzywizna ma być tu dodatnia, żeby ciągnęło w dół, nie w górę, zatem obwód koła musi być większy od płaskiego, i proporcjonalnie do przyspieszenia. Daleko od masy łatwo to zrobić, nie ma problemy, przyspieszenie jest nieduże, więc wystarczy że rozciągniemy sobie promień troszeczkę, który jest duży, więc prawie nic nie widać. No, ale w samym centrum co mamy - jaki jest promień? r = 0+, a przyspieszenie potężne, zatem musimy potężnie rozciągnąć, ale co? Nie ma czego rozciągać, ale krzywizna musi tam być - na 3km! I to jest właśnie ten defekt, którego nie można zamaskować, przesunąć jakoś dalej (znaczy bliżej masy), bo tam przecież już nie ma miejsca - pozostaje dziura, która jest pięknym dowodem wadliwości samej metody: geometryzacja grawitacji jest niemożliwa. Problem ciągłej masy, w najprostszej wersji pełnej kuli, jest nierozwiązywalny w ramach otw. Wychodzi sprzeczność: nie można uzgodnić rozwiązania z obszary wewnątrz r < R, z tym na zewnątrz masy: r > R.Widzimy w promieniu gdzieś do 50 mld lat św. W statystyce p = 1/100 uznajemy w praktyce z niemożliwe (odchylenie z 3sigma z rozkładu normalnego) Podobnie jest z widocznością: w zamglonym dniu 1% widoczności uznajemy już za brak widoczności: exp(-x) = 0.01 => x = 4.5 4.5 * 10 = 45, 10 jest tu średnią - stała tłumienia, wyznaczona eksperymentalnie: R = c/H =~ 10 mld lat św. |
#54 -1 na 1 ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Odp: Big Bang, koncepcja | weź przestań - pisałem że taka czy inna pseudomatma tam nie ma po co sięgać bo to tak jakby nasz biolog opisywał cyborga z innej planety kórego tylko zgaduje. Mam spore wątpliwości ze względu na twoj sposob wprowadzania wzorów w tej dykusji - jakies skórty myślowe (albo zadyma). Znasz mnie wiec wiesz że mam co najwyżej mgr Mechaniki/Informatuyki. To po co "odlatujesz" ??? Podaj Twoją konkluzję co rozmiaów wszehświata 15 mld lat temu gdy (lokalnie) było gęsto i gorąco jak w piekle  Jesli nadal jesteś zwolenikiem stanu stacjonarnego to zamilcz (dla własnego dobra) Pozdro p.s. Jest zasada - wielcy uczeni potrafią wyjąsniać sparwy jezykiem zrozumiłym dla ludzi po maturze - skro Ty nie potrafisz to cos jest nie tak zastanów się nad sobą TUTAJ Mod: Pisz po polsku; następny post w języku obcym zostanie wyrzucony.
|
Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | Odp: Big Bang, koncepcja | To jest przereklamowane twierdzenie. Człowiek najmniej rozumie rzeczy najprostsze i nikt tego nie wytłumaczy. Przykład: prosta to taka linia prosta... idzie przez dwa punkty - rozumiesz? I teraz gdy zaczniesz z tym kombinować, to znaczy że nie rozumiesz, i nie akceptujesz. Możesz sobie wtedy tworzyć różne baki i nawet nauczyć się mówić w języku... kowariantnym, hehe! Rzeczy skomplikowane - owszem, te bardzo łatwo tłumaczyć... stosując uproszczenia! Einstein próbował się potem tłumaczyć - i co z tego inni zrozumieli? Że pomylił się dwa razy: bóg gra w kości, i głupota ludzka jest ograniczona... stałą mózgową. 15 mld lat temu było tak samo ciepło jak dziś: 3K. Widać to w teleskopach, pomijając kwazary, bo tam jest faktycznie cieplej, i stąd rozpraszanie większe... albo odwrotnie. |
| Ebvalaim (2787 punktów) | Odp: Big Bang, koncepcja | > No, ale w samym centrum co mamy - jaki jest promień?> r = 0+, a przyspieszenie potężne, zatem musimy potężnie rozciągnąć, ale co?> Nie ma czego rozciągać, ale krzywizna musi tam być - na 3km!> I to jest właśnie ten defekt, którego nie można zamaskować, przesunąć jakoś dalej (znaczy bliżej masy), bo tam przecież już nie ma miejsca - pozostaje dziura, która jest pięknym dowodem wadliwości samej metody: geometryzacja grawitacji jest niemożliwa.> Problem ciągłej masy, w najprostszej wersji pełnej kuli, jest nierozwiązywalny w ramach otw.> Wychodzi sprzeczność: nie można uzgodnić rozwiązania z obszary wewnątrz r < R, z tym na zewnątrz masy: r> R.Ależ nieprawda. Nie ma żadnej dziury, poza osobliwością w r = 0, ale u Newtona w r = 0 też wszystko rozbiega się do nieskończoności, a jakoś nikt o to do niego nie ma pretensji. Natomiast w r = 2M żadnej osobliwości nie ma, wszystko daje się ładnie i gładko przedłużyć do obszaru o mniejszych r. |
Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | Odp: Big Bang, koncepcja | > Ależ nieprawda. Nie ma żadnej dziury, poza osobliwością w r = 0, ale u Newtona w r = 0 też wszystko rozbiega się do nieskończoności, a jakoś nikt o to do niego nie ma pretensji. Natomiast w r = 2M żadnej osobliwości nie ma, wszystko daje się ładnie i gładko przedłużyć do obszaru o mniejszych r.To jest prawda elementarna. W r = 2m jest ewidentna osobliwość w tej metryce. K(r) = (1 - 2m/r)^-0.5 to eksploduje w punkcie r = 2m - nieskończona deformacja przestrzeni, i przyspieszenie jest tam nieskończone, dokładnie tak samo jak u Newtona w r = 0 - bo faktycznie to jest ten sam punkt (jedynie w innych koordynatach)! W otw rozdymało go do rozmarów 2m i stąd te improwizacje o czarnych dziurach: rejon r < 2m w ogóle nie istnieje, to jest nadal klasyczny punkt materialny, ale w wersji geometrycznej! Wszelkie próby wchodzenia - obliczania czegokolwiek w tym rejonie są nonsensem matematycznym (te metryki Kruskala to kompletne bzdury - takie bezsensowne stringi symboli matematycznych, aczkolwiek poprawne syntaktycznie). |
| Ebvalaim (2787 punktów) | Odp: Big Bang, koncepcja | > >Ależ nieprawda. Nie ma żadnej dziury, poza osobliwością w r = 0, ale u Newtona w r = 0 też wszystko rozbiega się do nieskończoności, a jakoś nikt o to do niego nie ma pretensji. Natomiast w r = 2M żadnej osobliwości nie ma, wszystko daje się ładnie i gładko przedłużyć do obszaru o mniejszych r.> To jest prawda elementarna.> W r = 2m jest ewidentna osobliwość w tej metryce.> K(r) = (1 - 2m/r)^-0.5> to eksploduje w punkcie r = 2m - nieskończona deformacja przestrzeni, i przyspieszenie jest tam nieskończone, dokładnie tak samo jak u Newtona w r = 0 - bo faktycznie to jest ten sam punkt (jedynie w innych koordynatach)!> W otw rozdymało go do rozmarów 2m i stąd te improwizacje o czarnych dziurach:> rejon r < 2m w ogóle nie istnieje, to jest nadal klasyczny punkt materialny, ale w wersji geometrycznej!> Wszelkie próby wchodzenia - obliczania czegokolwiek w tym rejonie są nonsensem matematycznym (te metryki Kruskala to kompletne bzdury - takie bezsensowne stringi symboli matematycznych, aczkolwiek poprawne syntaktycznie).Świetnie. To ja sobie wprowadzę na płaszczyźnie współrzędne: u = x^2 - y^2 v = y/x Transformacja odwrotna: x = sqrt(u/(1-v^2)) y = sqrt(uv^2/(1-v^2)) I co - mamy osobliwość w v=1 (możesz sobie przeliczyć metrykę - też wyjdzie osobliwość). Stosując Twoje rozumowanie, powinniśmy zacząć twierdzić, że v>1 nie istnieje, a przechodzenie do współrzędnych x,y to takie bezsensowne stringi matematyczne, choć poprawne syntaktycznie. Szkoda tylko, że gdzieś po drodze zgubiliśmy pół płaszczyzny. |
Hetman Twardowski (482 punktów) (zablokowany) | Odp: Big Bang, koncepcja | > Świetnie. To ja sobie wprowadzę na płaszczyźnie współrzędne:> u = x^2 - y^2> v = y/x> Transformacja odwrotna:> x = sqrt(u/(1-v^2))> y = sqrt(uv^2/(1-v^2))> I co - mamy osobliwość w v=1 (możesz sobie przeliczyć metrykę - też wyjdzie osobliwość). Stosując Twoje rozumowanie, powinniśmy zacząć twierdzić, że v>1 nie istnieje, a przechodzenie do współrzędnych x,y to takie bezsensowne stringi matematyczne, choć poprawne syntaktycznie.> Szkoda tylko, że gdzieś po drodze zgubiliśmy pół płaszczyzny.Nie wiem co to jest - sama transformacja bez obiektu, który opisujesz? Takie coś nie liczy się. Metryka jest niezmiennikiem, bo opisuje przestrzeń, która jest jednoznacznie podana, np. sfera nie zmieni się w trąbkę, czy coś tam, po zmianie koordynat. Na całej sferze r = 2m masz nieskończone przyspieszenie, i dlatego jest tam osobliwość (w tej metryce, która jest niezmiennikiem...). Żadnymi transformacjami tego nie wyeliminujesz. Punkt centralny z Newtona: r = 0, został tu jedynie przemapowany na sferę 2m. Weyl i inni dawno wykazali formalnie, że jest tam nieusuwalna osobliwość pierwszego rzędu. I to wszystko - możesz sobie badać te jakieś tam 'dziury w przestrzeni' przez kolejne milenium i niczego tam nie znajdziesz, bo ten rejon po prostu nie istnieje (tak wygląda geometryczny opis punktu materialnego). Matematycy marnują jedynie swój czas pracując na tych dziurach. |
#60 -1 na 1 ekologik (1240 punktów) (zablokowany) | Odp: Big Bang, koncepcja | Ale (jak już pisałem). Po co Wam analiza tych wzorów. To jest ponowne odkrywanie Ameryki. Od pewnego czasu powszechnie wiadomo (w środowisku fizyków, których czytuję), że zjawiska zachodzące "najwcześniej" na etapie Wielkiego Wybuchu po prostu nie potrafimy opisać żadnymi matematycznymi modelami - bo te są złe i tam nie sięgają. Czy będzie to OTW (Ogólna Teoria Względności) czy inne. Ostatnio pewną niewielką szansę upatruje się w dopiero rozwijanej teorii pętlowej grawitacji, także z udziałem Polaków. Jak ona w końcu kiedyś dobrze się rozwinie i zgodzi z wynikami planowanych misji w kosmosie to nie wyklucza się, że pozwoli stwierdzić ... Albo zjawisko "wielkiego odbicia" (że nasza cześć materii-energii jednak "obroniła się" przed pewnym niezwykle dużym "upakowaniem") albo może zjawisko asymptotycznego trwania od zawsze w gęstym stanie aż do etapu Wielkiego Wybuchu - niecałe 15 miliardów lat temu. W obu przypadkach nie przesądzam sprawy czy obok (aż do nieskończoności) istniała tak samo upakowana "substancja" czy też cały nasz wszechświat miał i ma skończoną jednak "objętość/rozmiary". Hetmanie. Teoria stanu stacjonarnego, czyli rzekomej iluzji (li tylko) Wielkiego Wybuchu, i trwania gwiazd w kosmosie od zawsze podobnie jak dziś wykracza poza ramy tego tematu i jest niezwykle trudna do obrony. Załóż wątek. "Stan Stacjonarny - zapomniana teoria - może warta dyskusji"Bo taki wątek (jako delikatna hipoteza) nie będzie tak kontrowersyjny jak tu się w końcu może okazać, ze szkodą dla "reputacji" tego wątku, który czytają (jeszcze) niezarejestrowani fizycy. Tam precyzyjnie, po kolei, argumentuj. {zwracam Ci uwagę, że istnieje Kolegium Moderatorów i może i Ono ciepło ocenia moje prośby do Ciebie o brak owego off-topa tutaj} Pozdrawiam |
1 2 3 4 5 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|