Hotbit w swoim wątku:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,617458zaproponował coś w rodzaju kalendarza tematycznego na forum. Podejmując to pomyślałem, że byłoby dobrze w maju porozmawiać o lewicy, bo to i Święto Pracy i rocznica urodzin Karola Marksa (05.05.1818) , rocznica protestów majowych młodzieży i studentów w 68.
pl.wikipedia.org/wiki/Maj_1968Są także inne przesłanki do tego żeby porozmawiać na ten temat. Tych których interesują problemy lewicowości zapraszam zatem do rozmowy.
Jeden z zasadniczych podziałów ludzi jest podziałem na lewicę i na prawicę. Chyba każdy kto ma jakąś świadomość polityczną sam potrafi się do którejś z tych stron podziału zakwalifikować. Być może jednak nie zawsze prawidłowo. Lewicowość bowiem, zwłaszcza po transformacji ustrojowej w Polsce została także w sposób karykaturalny „przetransformowana” medialnie, straciła swoich otwartych wyznawców, zwolenników i entuzjastów stanowiąc w oczach chyba większości Polaków obraz karykatury. Dzieje się tak paradoksalnie, pomimo że większość społeczeństwa opowiada się za rozwiązaniami socjalnymi idącymi w kierunku zgodnym z lewicową orientacją.
Dzisiejszą lewicowość w Polsce świetnie opisuje prof. Maria Szyszkowska w swojej książce pt: „Lewicowość w XXI wieku”.
O podstawach lewicowości ciekawie wypowiadał się także prof. Bogusław Wolniewicz choćby w swojej książce pt.: „O Polsce i życiu” w rozdziale pt: „Wielkie pęknięcie”. Autor sarkastycznie ale i nie dość trafnie moim zdaniem opisuje „Lewoskrętną antropologię”. Nic dziwnego, jest to widzenie świata jednym okiem – tym prawym. „Precz z lewactwem!” mówi prof. Wolniewicz poważnie, mając na myśli nie lewactwo, które znamy jako skrajnie anarchistyczno - wywrotowy ruch lewicowy, ale lewicowość opartą o na takich wartościach jak wolność równość i braterstwo, wrzucając wszystkich „lewoskrętnych” do jednego wora.
www.youtube.com/watch?v=HFXkGBmON6QCytat z ww książki prof. Wolniewicza:
„Antropologia lewoskrętna opiera się na pewnym dogmacie, który przejęła od swego praojca Jana Jakuba Rousseau (1712-1778) i który za nim ślepo od dwustu lat ślepo powtarza. Dogmat ten brzmi: „wszyscy są z natury dobrzy i równi”. Czemu więc tak słabo się to ujawnia ? Na to też mają odpowiedź gotową, z tego samego źródła: „bo tę dobrą naturę ludzką psują i wypaczają złe urządzenia społeczne i tkwiące w nich nierówności. Starczy te złe urządzenia, nie z natury tylko z ciemnoty płynące, rozbić rewolucją, nierównych zrównać ustawą, a przyrodzona dobroć ludzka rozkwitnie jak kwiat paproci w noc świętojańską” - koniec cytatu.
Natomiast prof. Szyszkowska pisze między innymi tak:
„Spontanicznym przejawem przekonań lewicowych jest współczucie dla tych którzy w społeczeństwie są biedni i dyskryminowani. Ten odruch uczuciowy rodzi gotowość czynnego przeciwstawiania się wszelkim przejawom niesprawiedliwości w państwie. Twierdzę, że właśnie poczucie sprawiedliwości jest bardziej pierwotne niż poczucie dobra.”
Brat Betto jeden z „teologów wyzwolenia” mówił:
„Dla mnie ludzie nie dzielą się na wierzących i ateistów, ale na wyzyskiwaczy i wyzyskiwanych. Na tych, którzy chcą, by trwało to niesprawiedliwe społeczeństwo, i tych, którzy chcą walki o sprawiedliwość.”
Moja własna lewoskrętna antropologia opiera się także na poczuciu niesprawiedliwości i buncie przeciwko niej. Lewicowość najprościej to uświadomienie sobie niesprawiedliwości społecznej i bunt przeciwko niej. Zatem antropologia lewicowości zaczyna się dużo wcześniej niż ta widziana prawym okiem, bo jeszcze przed naszą erą. Dużym wydarzeniem potwierdzającym istnienie już wtedy formującej się lewicowości było Powstanie Spartakusa
pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_SpartakusaDzisiaj, jak sądzę raczej niewielu młodych ludzi czuje swoją tożsamość lewicową. Panująca w społeczeństwie polskim prawicowa aura powoduje większą grawitację ku prawemu biegunowi światopoglądowemu. Dzieje się tak często pomimo istniejących, lewicowych czy klasowych korzeni sprzyjających lewicowej tożsamości, a młodzi ludzie najczęściej przyjmują postawy przystosowawcze zamiast reformatorskich. To oczywiście sprzyja petryfikacji niesprawiedliwych stosunków społecznych, które w końcu uderzą w nich samych.
Dawniejsze kajdany żelazne zastąpione zostały stopniowo pętami wirtualnymi, głównie ekonomicznymi i kulturowymi. Stopniowo przyzwyczajamy się do nich. Urodzeni w tych warunkach dzieci będą już uważały te więzy za część natury tego świata. „Najgorsza z niewoli to jest ta, której już nikt nie dostrzega” (Stefan Kisielewski) - cytuję za M. Agnosiewiczem.
Oczywiście lewicowość nie kończy się na buncie. Trzeba ją rozpatrywać wieloaspektowo.