Racjonalista - Strona głównaDo treści
Filozofia kiedyś i dziś.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-12-2010 22:20aryst (102 punktów) Filozofia kiedyś i dziś.

A dokładniej:
Wpływ tamtej starożytnej filozofii wielkich mistrzów na rozwój myśli ludzkiej.
I współczesnych i ich dorobek w tym sensie.
Żaden wielkich mistrzów począwszy od Konfucjusza a skończywszy na Jezusie nie napisał osobiście ani słowa.Myśli ,które wypowiadali były spisane( na pewno z jakąś interpretacja)dopiero po ich śmierci przez uczniów.Wycisnęły jednak ogromny wpływ
na kształtowaniu się obyczajów,praw,ustrojów,etyki ,a przede wszystkim posłużyły do budowy podstaw wielu religii.
A co w tym kontekście zawdzięczamy współczesnym filozofom?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
AdamGr (3037 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi Głąbiński
Choćby tylko z jednego względu : wydaje mi się że Biblia jest rekordzistką jeśli chodzi o ilość interpretacji, zmian, odrzuceń , tłumaczeń, retłumaczen oraz całej gamy działań administracyjno-pismarskich jakie komu przyjdą do głowy.
I to na przestrzeni swojego istnienia jako świętości czy też dokumentu.
Na pewno to wszystko wybitnie podnosi wiarygodność czegokolwiek co tam jest zapisane.
Jedyna względna pewność to wydarzenia zbieżne z Torą, czyli wczesną Biblią, ale tu raczej dokonało się przepisanie.
Znasz może podobny "dokument" istniejący w takim potwornym bajzlu ? Ja nie znam.

#62
17-12-2010 22:28
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi prof. Grabowska
>>Jak chcesz sobie eksperymentalnie sprawdzić epistemologiczny status metod naukowych?
>Darwin nie sprawdzał żadnych statusów, tylko obserwował żółwie na Galapagos, czy inne zięby. A naukowcy w CERN też nic chyba nie zakładają, oprócz fartuchów, i łapią cząstki elementarne. A dawni filozofowie właśnie spekulowali, w którym dniu dusza wstępuje w ciało, bo nie mogli tego eksperymentalnie stwierdzić.

Ależ oczywiście, możesz sobie iść przez życie z przekonaniem, że "prawdziwa nauka" to bada i eksperymentuje, a filozofia to takie spekulacje sprzed czasów kiedy zaczęły się badania i eksperymenty. Niemniej są też wśród uczonych ludzie o szerszych horyzontach, którzy np. chcą wiedzieć jakie są racjonalne podstawy przekonania o wyższości "prawdziwej nauki" nad spekulacjami, a nie tylko być o tej wyższości głęboko przekonanym.

aryst (102 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi prof. Grabowska
>>Jak chcesz sobie eksperymentalnie sprawdzić epistemologiczny status metod naukowych?
>Darwin nie sprawdzał żadnych statusów, tylko obserwował żółwie na Galapagos, czy inne zięby. A naukowcy w CERN też nic chyba nie zakładają, oprócz fartuchów, i łapią cząstki elementarne. A dawni filozofowie właśnie spekulowali, w którym dniu dusza wstępuje w ciało, bo nie mogli tego eksperymentalnie stwierdzić.

Początki paradygmatu naukowego

Rozmaici filozofowie próbowali na różne sposoby tworzyć jasne kryteria naukowości oraz prawdziwości. Lista tego rodzaju prób jest bardzo długa. Poniżej zamieszczono tylko najważniejsze z nich.

Kartezjusz twierdził, że ściśle naukowe i pewne jest tylko to, co da się wywieść wprost z rozważań abstrakcyjno-logicznych - a więc "dobra filozofia", matematyka i logika. Pozostałe działy wiedzy stają się tym bardziej naukowe, im bardziej korzystają z dokonań nauk abstrakcyjno-logicznych.

Empirycy brytyjscy na czele z Locke'm twierdzili przeciwnie - że naukowa jest tylko ta wiedza, która została potwierdzona eksperymentalnie, a wszystko czego się nie da dowieść w ten sposób jest tylko czystą spekulacją.

Immanuel Kant zauważył, że ani same zbiory faktów potwierdzonych eksperymentalnie, ani rozważania czysto spekulacyjne nie prowadzą zazwyczaj do rzetelnej, użytecznej wiedzy. Badając drogi postępowania najsławniejszych fizyków swoich czasów, stwierdził on, że prawdziwym źródłem wiedzy naukowej jest stosowanie odpowiedniej metody polegającej na świadomym, początkowo czysto spekulacyjnym tworzeniu spójnych logicznie hipotez, a dopiero później weryfikowanie ich drogą empiryczną. Same fakty empiryczne są tylko zbiorami takich faktów i nic z nich dla nas nie wynika. Dopiero dobra teoria jest w stanie zrobić z nich użytek. Weryfikacja empiryczna hipotez jest jednak niezbędna do odrzucania błędnych teorii i nie można się bez niej obejść, gdyż spójnych logicznie hipotez można tworzyć nieskończoną liczbę. Tak więc wiedza naukowa to dobra teoria oraz jej empiryczne potwierdzenie.

Utylitaryści amerykańscy twierdzili z kolei, że o tym, czy dana teoria jest naukowa czy nie, decyduje jej użyteczność. Jeśli stosowanie jakiejś teorii w praktyce daje pozytywne rezultaty (na przykład silnik zbudowany z uwzględnieniem drugiej zasady termodynamiki działa), to znaczy że teoria jest dobra i naukowa niezależnie od tego, jaka jest jej struktura i w jaki sposób udało się do niej dojść.

#64
18-12-2010 00:02
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
> A co w tym kontekście zawdzięczamy współczesnym filozofom?

Zobaczysz za 2000 lat.

Wtedy dopiero będziesz mógł porównywać oddziaływanie na przestrzeni wieków.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"

#65
18-12-2010 00:19
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi Ruffo
>Filozofia współczesna jest przydatna jako narzędzie gimnastyki umysłu, rodzaj intelektualnego
>Hyde-Parku. Politycy korzystają z niej jako usprawiedliwienia dla swoich porąbanych idei, ponieważ
>wielość rozmaitych "szkół filozoficznych" sprawia, że zawsze można znaleść adekwatne dla tych idei
>filozoficzne wsparcie.

Z całym szacunkiem, jaki polityk zna się na filozofii? Ma chociaż tytuł doktora z tej szerokiej dziedziny? To że ktoś jest filozofem bo ma magistra, czy filozofem jak Markiz de Sade bo tymże go uczynili filologowie i takie libertyńskie poglądy wykrzykuje później jakiś magister politologii po semestrze filozofii, który przeczytał 4 książki na krzyż, a Ty to przytaczasz jako argument, jest trochę niepoważne.

To że tu na forum odbywają się jakieś gawędy w których nie uczestniczą profesorowie to nie znaczy, że tak też wygląda poważna filozofia, a wręcz przeciwnie.

Z filozofią jest jak z każdą inną dziedziną np. matematyką. Dodawać każdy umie, całkować jeszcze mniej, ale trzeba mieć jaja żeby rozwiązać problem milenijny. Tak samo w przypadku filozofii wielu może gadać bzdury, ale trafiają się na przestrzeni wieków wybitne jednostki, które pchają to do przodu i zmieniają całkowicie myślenie wielu.

Poza tym jak wielokrotnie pisałem najwięksi matematycy, fizycy i pokrewni mieli ogromne skłonności filozoficzne! Chociażby Einstein, który chciał zostać filozofem i nawet mimo innej ścieżki kariery wciąż jest chętnie cytowany przez wielu naukowców i publicystów.

W innym wątku też rozwodziłem się nad ujęciem naukowym filozofii i jej rzutowaniu na np. interdyscyplinarną kognitywistykę. W sumie gdyby nie psychoanalitycy i filozofowie nadal bylibyśmy w nieciekawym położeniu jeśli chodzi o badania nad świadomością itp. itd.

Zresztą samo odrzucenie filozofii jest niemożliwe. Ewentualnie można np. jak Comte zanegować jej sens i postulować tylko filozofię pozytywną. Behawioryzm negujący sens teorii filozoficznych sam w sobie też jest jakąś koncepcją filozoficzną.

Co w ogóle ludzie mają do filozofii?


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi Grzegorz Staniak
> jakie są racjonalne podstawy przekonania o wyższości "prawdziwej nauki" nad spekulacjami
Prawdziwa nauka posługuje się badaniami, eksperymentami , dowodami , po wielekroć potem weryfikowanymi i sprawdzanymi. Chociażby psychologia społeczna. Aby zbadać jakieś zjawisko nie deliberuje się i nie spekuluje, tylko konstruuje się eksperyment, a potem się bada, czy jego wynik jest statystycznie istotny czy nie.
Takie nauki informują nas rzetelnie o świecie, o rzeczywistości. Teologia też jest uważana za naukę i wykładana na uniwersytetach, ale o niczym konkretnym nas nie informuje. Ale archeologia biblijna już tak, albowiem opiera się na konkretnych wykopaliskach. Dlaczego dzisiaj zanikła prawie metafizyka i jest chyba jedynie wykładana jako historia metafizyki? Dlatego, że zamiast spekulować o formie i materii, substancji, monadach itp. można sięgnąć do fizyki. Etyka to też zbiór spekulacji. Albowiem uzależniona jest od kultury, obyczajowości, czasu i miejsca. Jedyną sensowną , chyba, etyką może być etyka ewolucyjna, to znaczy jak ewolucja ukształtowała człowieka, aby był etyczny. Jakie mu wszczepiła mechanizmy. Bo kiedyś były takie spekulatywne spory, czy człowiek jest z "natury" dobry, czy zły. Czy homo homini lupus est czy angelus? A po co to spekulować jak można zbadać?

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi aryst
> wiedza naukowa to dobra teoria oraz jej empiryczne potwierdzenie
I z tym się, skromnie, zgadzam.

#68
18-12-2010 08:14
 Ocena 3 na 3
Grzegorz Staniak (2145 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi prof. Grabowska
>> jakie są racjonalne podstawy przekonania o wyższości "prawdziwej nauki" nad spekulacjami
>Prawdziwa nauka posługuje się badaniami, eksperymentami, dowodami, po wielekroć potem weryfikowanymi i sprawdzanymi.

Bardzo przepraszam, ale rozmowa z tobą nie ma dla mnie sensu. Nie czytasz tego co pisze rozmówca, albo nie rozumiesz, albo nie chcesz rozumieć. Żadne twierdzenia o "prawdziwej nauce" nie dają się uzasadnić na gruncie innym niż filozoficzny: do opisania danego poziomu potrzebujesz meta-poziomu. Nie uciekniesz co najmniej od metodologii nauk, a zapewne również od epistemologii. Żyj sobie dalej w błogim przeświadczeniu, że rozumiesz wyższość nauki nad spekulacjami.

lukaszewicz (5674 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi Grzegorz Staniak

>ROTFL Podzieli przez zero i świat wybuchnie?

Może rzeczywiście to śmieszne ale skojarzyło mi się to z Marksem, Engelsem czy Łysenką.

#70
18-12-2010 12:11
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi lukaszewicz
>Może rzeczywiście to śmieszne ale skojarzyło mi się to z Marksem, Engelsem czy Łysenką.

Eee. Niby który z nich usiłował stworzyć filozoficzną syntezę wiedzy naukowej?

Głąbiński (3538 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi AdamGr
>Znasz może podobny "dokument" istniejący w takim potwornym bajzlu ? Ja nie znam.
Nie jestem znawcą tematu, lecz przecież wiemy, że koleje opisane przez ciebie przechodziła cała ta część spuścizny literackiej starożytności, która nie została wyryta w kamieniu. Oryginały tekstów jak np. zwoje z Qumran są wyjątkami potwierdzającymi regułę. Należy jednak pamiętać, że nawet te oryginały znane są nam przecież jedynie z tłumaczeń bardzo niedokładnych ze względu na konieczność uwzględnienia nie tylko kwestii słownikowych, lecz również potrzebę odgadywania różnic interpretacyjnych wynikających z odmiennej mentalności. Spory nt. sensu poszczególnych wersów są bardzo częste.
W twoim postcie niezrozumiałe jest, skąd wziąłeś jakieś "retłumaczenia" i "działania administracyjno-pismarskie"? Co mają oznaczać te określenia?


Stach M. G.

AdamGr (3037 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi Głąbiński
To są wszystkie te działania z premedytacją lub w uniesieniu powodujące zawężenie "pola widzenia", które spowodowały wycięcie ze źródeł wszystkiego co nie pasowało do ustalonej doktryny (upaństwowionej religii), oraz tego co może wzbudzić wątpliwości(i przyszłe problemy).
Jest osobna półka apokryfów, takich półlegalnych tekstów.
Biblia to monolit, i cóż z tego że istnieją wątpliwości odnośnie tłumaczeń i interpretacji jakie podałeś ? To sobie istnieje na jakimś tam marginesie naukowym.
Łącznie właśnie z apokryfami , które też wprowadzają szereg wątpliwości.
Jak myśłisz czy te wątpliwości co do tłumaczeń i interpretacji mają jakiś wpływ na dzisiejsze dopuszczone teksty? Lub będą maiły ?

>lecz przecież wiemy, że koleje opisane przez ciebie przechodziła cała ta część spuścizny literackiej starożytności, która nie została wyryta w kamieniu.

Nie sądzę aby można było porównywać, ale czy ta spuścizna jest naznaczona ramami co jest legalne a co nie ?
Kościół to zrobił i udowadnia że to zapisy historyczne.
Ale jakie , wybrane ?

#73
18-12-2010 16:12
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi Grzegorz Staniak
To proszę mi to wytłumaczyć jak krowie na miedzy.
Jeśli chcę się dowiedzieć, czy kary wpływają lepiej na ludzi, czy nagrody, to robię eksperyment. Biorę dwie grupy. Jednych karzę , a innych nagradzam za podobne zachowania. Eksperymentalnie obmyślone. Mam jeszcze do tego grupę kontrolną. Której ani nie karzę, ani nie nagradzam za określone zachowania. Potem robię analizę statystyczną i sprawdzam, czy któraś z grup różni się w sposób statystycznie istotny od innej grupy. I na tej podstawie wyciągam wnioski. I tak badam rzeczywistość społeczną. I potem mogę ze spokojnym sumieniem wyciągnąć wnioski co do oddziaływania kary lub nagrody na zachowanie się ludzi. Podobnie badam rzeczywistość fizyczną. Wysyłam teleskop Hubble'a w przestrzeń kosmiczną i obserwuję. W ten sposób poznaję kosmos. Mogę oczywiście dedukować (spekulować) jak Sherlock Holmes , ale jeśli nie mam materialnych dowodów, to moje spekulacje zawsze są narażone na ryzyko błędu. Tak jak spekulacje Zygmunta Freuda. Dzisiejszy psychoanalityk uprawia spekulację w czystej postaci. Jak masz kompleks (przez niego wymyślony) to pewnie miałeś nadopiekuńczą matkę. No, a jak matka nie była nadopiekuńcza, to pewnie była zbyt surowa. A może matka umarła jak miałeś rok ?, to znowu ojciec był nie taki. Ja tak rozumiem różnicę między spekulacją a nauką.

#74
18-12-2010 16:41
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi prof. Grabowska
>I tak badam rzeczywistość społeczną.

Badasz relacje między kategoriami twojej teorii i pewien wąski aspekt rzeczywistości, a nie rzeczywistość. To dlatego prognozy dotyczące dynamiki społeczeństw są mniej więcej tyle warte, co prognoza pogody. Teoria to nie rzeczywistość. Dotyczy to każdej teorii. Podobnie (na niższym poziomie abstrakcji) nie mylimy (na ogół) słów z rzeczami.

>Ja tak rozumiem różnicę między spekulacją a nauką.

Nie można utożsamić spekulacji z nauką, ale trudno wyprowadzić stąd wniosek, że spekulacja jest zbędna czy szkodliwa. Spekulatywny kontekst odkrycia naukowego bywa(ł) często bardzo zabawny. Problem zaczyna się wówczas, kiedy ktoś spekulacje sprzedaje naiwniakom jako naukę. Co do Freuda: pal sześć jego teorie. Ważne, że skierował uwagę na wagę seksualności w życiu człowieka i próbował to zrobić w jakiś systematyczny sposób. Podobnie można spojrzeć np. na Marksa: od niego nie sposób już pominąć czynnika ekonomicznego w badaniach nad człowiekiem.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi diogenes
> skierował uwagę na wagę seksualności w życiu człowieka
No i co najlepszego zrobił? Dzisiaj ścigają pederastów, Małkowskiego, Assange`a , Leppera , gejów i lesbijki, transwestytów, pedofilów i transseksualistów.
>Badasz relacje , a nie rzeczywistość.
No zgodzę się, że pewien wycinek rzeczywistości.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365