Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bez religii byłoby kiepsko...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
30-08-2011 10:14jark44 (619 punktów)Bez religii byłoby kiepsko...
Ocena -15 na 15
Walka z religią nie ma najmniejszego sensu. Powód jest prosty. Większość ludzi na świecie nie jest w stanie przyjąć, że wraz z ich śmiercią wszystko się kończy. Potrzebne jest pocieszenie, że nasza rzeczywistość jest w jakimś sensie wieczna, tzn. znajduje przedłużenie w jakimś rajskim bycie.
Zarówno ludzie niezadowoleni z obecnych swych warunków jak też ci, którzy odnieśli sukces chcą przedłużenia egzystencjalnego. Jedni, aby wreszcie polepszył się ich byt, inni chcą kontynuować swoje „szczęście”.
Prawdą jest również to, że nieznajomość praw fizyki nie pozwala nam na rozumienie rzeczywistości. Zanim nastąpi tutaj większy krok naprzód minie jeszcze wiele dziesiątek lat. To sprawia, że większość ludzi żyje w lęku o swoją przyszłość i ich najbliższych. Religia daje tym ludziom coś czego nie daje nikt. Jasne wytłumaczenie poparte tysiącami lat istnienia religijnej instytucji.
Tak samo jak brak wiedzy o otaczającym nas wszechświecie problemem jest, czy człowiek pozbawiony „bicza” moralnego nad sobą nie stoczy się w otchłań bezwzględnego tyrana. Religia w sposób skuteczny tłumi w ludziach odruch agresji – strach przed kara wieczną. Gdyby religii nie było odsetek spośród „głupków i maluczkich” skłonnych np. zabijać wzrósłby bardzo. Tym bardziej, że nasza cywilizacja ciągle „prowokuje” do takich zachowań – brutalne filmy, przemoc, która jest ciekawszym tematem dla brukowców niż tematy pozbawione agresji.
Jest także cos takiego jak ciągły wzorzec człowieka, który osiąga sukces – za wszelka cenę.

Tak banalna sprawa jak religia – pozbawiona wszelkiej logiki, cyniczna, pozbawiona sensu i spoistości wewnętrzne jest zarazem wybawieniem przed „maluczkimi”. Skoro ci ludzie nie wyobrażają sobie inaczej niż bez religii – to co robiliby, gdyby im religię „zabrać”. Zachowywaliby się równie irracjonalnie, tyle tylko, że gorzej. Oni nie wierzą w moc człowieka, zasady humanistycznego odruchu. Tylko „bóg” jest w stanie ich powstrzymać od czynienia rzeczy strasznych – bo głupie rzeczy i tak czynią na co dzień.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..
#61
07-09-2011 14:55
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Bez religii byłoby kiepsko...
W odpowiedzi mbielecki
.
>To był cytat z wpisu Andrzeja Bogusławskiego z innego wątku, liczę zatem, że jako moderator upomnisz także jego, chyba że na tym forum są równi i równiejsi.
Uczciwość intelektualna wymaga przy cytacie podanie źródła i nie wyrywania pojedynczego zdania (czy nawet jego części) z kontekstu, ale czy "prawdziwy chrześcijanin" wie - co to jest uczciwość intelektualna?
(Znowu za jakiś czas wyrwie Pan kawałek mojego zdania z kontestu, na potwierdzenie, że jestem przeciwko chrześcijanom, a ja tu jestem tylko przeciwko metodom stosowanym przez Pana Mbieleckiego.)
Nawet tu zachowuje się Pan bardzo brzydko, zwalając winę za swoją nietrafioną wypowiedź na mnie, ale obłuda to takie typowe dla fideistów.

Bogusławski.

@@@
.

#62
07-09-2011 16:10
 Ocena 5 na 5
Ania... (14138 punktów)Odp: Bez religii byłoby kiepsko...
W odpowiedzi mbielecki
>>>w judaizmie jest inna etyka wobec "swoich", a inna wobec "obcych" - to jest oczywiście fałszywy element w tej religii.
>>Chrześcijaństwa nie?
>>
>Nie.
>Może warto, żebyś poczytał trochę o różnych religiach, choćby w Wikipedii albo w jakimś podręczniku szkolnym.
Zależy o którym okresie chrześcijaństwa mówisz.
Bo nie wiem, czy palenie czarownicy było "równym" traktowaniem.
Albo dyskurs o niewolnictwie, gdzie chrześcijaństwo nie widziało problemu.
Albo los rdzennych mieszkańców Ameryki, których odsądzano od człowieczeństwa, bo w Biblii nie pisało o stworzeniu Indian!
Albo Aborygeni, którzy jeszcze w XX wieku mieli odbierane i siłą chrzczone dzieci, które później wychowywane były w domach dziecka porównywalnych z łagrami, bo najważniejsze jest, aby wychowane były w duchu chrześcijańskim.

#63
07-09-2011 17:40
 Ocena-2 na 2
mbielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bez religii byłoby kiepsko...
W odpowiedzi Ania...
>>>>w judaizmie jest inna etyka wobec "swoich", a inna wobec "obcych" - to jest oczywiście fałszywy element w tej religii.
>>>Chrześcijaństwa nie?
>>>
>>Nie.
>>Może warto, żebyś poczytał trochę o różnych religiach, choćby w Wikipedii albo w jakimś podręczniku szkolnym.
>Zależy o którym okresie chrześcijaństwa mówisz.
>Bo nie wiem, czy palenie czarownicy było "równym" traktowaniem.

O której czarownicy mówisz? I jaki to ma związek z tematem?

>Albo dyskurs o niewolnictwie, gdzie chrześcijaństwo nie widziało problemu.

Niewolnictwo zostało zniesione wskutek ekspansji chrześcijaństwa.

>Albo los rdzennych mieszkańców Ameryki, których odsądzano od człowieczeństwa, bo w Biblii nie pisało o stworzeniu Indian!

Polecam zapoznanie się np. z historią redukcji paragwajskich.

>Albo Aborygeni, którzy jeszcze w XX wieku mieli odbierane i siłą chrzczone dzieci, które później wychowywane były w domach dziecka porównywalnych z łagrami, bo najważniejsze jest, aby wychowane były w duchu chrześcijańskim.

Poproszę o podanie źródła.

W sumie: ta sama rada, co dla Chlodwiga...

#64
07-09-2011 17:44
 Ocena 4 na 6
Chlodwig (10939 punktów)Odp: Bez religii byłoby kiepsko...
W odpowiedzi mbielecki
>>Pominę absurdalność twojej odpowiedzi, ale naprawdę dziwię się, że nie zauważyłeś implikacji tego, co Chlodwig powiedział. Właśnie przestałeś być uważany za niewinnego człowieka. Posługując się normą kulturową, którą postulujesz jako powszechną...
>>Już rozumiesz?
>Pomyliły Ci się wątki - to był przykład pozytywnego elementu religii judaistycznej. Twoja wypowiedź dotyczy prawdopodobnie wątku o "niekościelnych" argumentach przeciwko aborcji.
>Wyjaśnienie dla roztargnionych lub słabo kojarzących: nie jestem wyznawcą judaizmu.
Nie wiem co powiedzieć... Za bęcwała pewno bym dostał upomnienie, więc milczę.

#65
07-09-2011 20:07
 Ocena 9 na 9
Ania... (14138 punktów)Odp: Bez religii byłoby kiepsko...
W odpowiedzi mbielecki

>>Zależy o którym okresie chrześcijaństwa mówisz.
>>Bo nie wiem, czy palenie czarownicy było "równym" traktowaniem.
>O której czarownicy mówisz? I jaki to ma związek z tematem?
>>Albo dyskurs o niewolnictwie, gdzie chrześcijaństwo nie widziało problemu.
>Niewolnictwo zostało zniesione wskutek ekspansji chrześcijaństwa.
Chyba nie bardzo. Ekspansja była dobrze zakończona, a do zniesienia niewolnictwa doszło znacznie później. Przed wiele wieków chrześcijaństwo nie widziało problemu w niewolnictwie.
Dajmy na to takie południe dzisiejszego USA był dość mocno religijne, a jednak uważano, że to naturalna rzecz i bóg nie miał nic przeciwko. Jakby mógł mieć, skoro to było opisywane jako naturalne w Biblii?
Gdyby ekspansja chrześcijaństwa była przyczyną, to na obszarach "uprawiających" niewolnictwo, po wprowadzeniu chrześcijaństwa, następowało by chyba zniesienie niewolnictwa, a takiego procesu nie obserwowano NIGDZIE, aż do końca XIX wieku - bo w takim okresie w krajach nazwijmy to "cywilizowanych" i dawno "chrześcijańskich" uporano się z niewolnictwem.
>>Albo los rdzennych mieszkańców Ameryki, których odsądzano od człowieczeństwa, bo w Biblii nie pisało o stworzeniu Indian!
>Polecam zapoznanie się np. z historią redukcji paragwajskich.
chlubny wyjątek?
Nie sądzę. Podkreślmy, że nawracanie było przymusowe. Czyli jeśli chciałeś pozostać "wolnym" członkiem tej nazwijmy to kolonii, musiałeś podporządkować się przymusowi pracy i uwierzyć, czy chcesz czy nie.
Zresztą to jeden z bardziej dwuznacznych przykładów, w morzu bardziej jednoznacznych.
"Okazało się, że ziścił się tylko drugi powód do modłów. Indianie nie byli skorzy do przyjmowania Trójcy bądź to z powodu przywiązania do religii ojców, bądź też dlatego, że ich zabito. W chwili przybycia katolików na Haiti mieszkało tam ok. 1,1 mln mieszkańców. W 1510 zostało ich już zaledwie 46 tys., zaś w 1517 - tysiąc.
Wraz z kolonizatorami ściągali do Nowego Świata także funkcjonariusze kościelni. W 1502 r. wraz z gubernatorem na Haiti ściągnęło 17 franciszkanów, w 1509 ściągnęli pierwsi dominikanie, w 1511 do Puerto Rico przybyło 24 misjonarzy. W 1516 Ximenes postanowił, że do Nowego Świata nie może odpłynąć żaden statek bez księdza na pokładzie. Zaczęli oni chrzcić tysiącami. Bez pytania o zgodę zainteresowanych. Wychwalany przez papieża "apostoł Brazylii", José de Anchieta z Towarzystwa Jezusowego, głosił dewizę: "Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje". Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym w rok po wstąpieniu na tron. Inny wysławiany misjonarz, franciszkanin Juan de Zumárraga, pierwszy meksykański arcybiskup, wyróżnił się w niszczeniu miejsc kultu lokalnego. W 1531 r. donosił o zburzeniu ponad pięciuset świątyń i ponad dwudziestu tysięcy "wizerunków bożków"."
z tekstu Agnosiewicza dostępnego np.: www.parano(*)ic/27475-ewangelizacja-indian/
"Był to dokładnie rok [1562], kiedy o. Diego de Landa, zwierzchnik misji franciszkańskiej w Jukatanie, wezwał Święte Oficjum Inkwizycji w odpowiedzi na raporty o odstępstwach wśród chrześcijańskich konwertytów.

Zakonnicy pod dowództwem Landy, uzbrojeni w kwestionariusze, prowadzili inspekcje poza granicami Jukatanu. Wielka liczba podejrzanych "idolatrów", czyli wyznawców majańskich bogów, została w ich wyniku aresztowana i oskarżona. Jeśli nierychliwie składali zeznania, zakonnicy 'wybierali na ogół zamiast tortur zawieszenie delikwenta za rozciągnięte ręce na linie', jak napisał Landa, jakkolwiek był on opisywany jako "królowa tortur" [ 1 ]. Kiedy zachodziła dalsza potrzeba, zakonnicy używali bata, mocowali do stóp wiszących na linie kamienne obciążenia, pryskali na skórę gorący wosk lub gotującą się wodę, wiązali powrozy wokół ramion i ud, które następnie były zaciskane przez obroty desek lub kół pasowych. Czasami wyprowadzali człowieka na dwór, gdzie rozwierano mu usta za pomocą kołków, by następnie wlewać w nie tak wiele wody, aż do spuchnięcia brzucha, po czym stali nad nim, dopóki woda zmieszana z krwią nie wypływała ustami, nosem, uszami. Po uzyskaniu przyznania zapadał wyrok, który mógł oznaczać 200 batów, nakaz noszenia do trzech lat wyróżniającego stroju - żółtej koszuli z czerwonym krzyżem lub uczynienie niewolnikiem na okres do pięciu lat".
za tymże, źródło: Dennis Tedlock, Torture in the Archives: Mayans Meet Europeans, American Antropologist, New Series, Vol. 95, No. 1 (Mar., 1993), 139-152.

>>Albo Aborygeni, którzy jeszcze w XX wieku mieli odbierane i siłą chrzczone dzieci, które później wychowywane były w domach dziecka porównywalnych z łagrami, bo najważniejsze jest, aby wychowane były w duchu chrześcijańskim.
>Poproszę o podanie źródła.
>W sumie: ta sama rada, co dla Chlodwiga...
wyborcza.p(*)owa_rewolucja_w_Australii.html
pl.wikipedia.org/wiki/Aborygeni_australijscy
www.antypo(*)C3łłczesnym-swiecie.pdf
www.ksiazka.net.pl/index.php?id=49&tx_ttnews[tt_news]=5039
To nie są tajne dane.
"Ich (Aborygenów) liczba katastrofalnie spadała aż do lat 30. XX wieku, kiedy ich liczbę oceniano tylko na 67 tysięcy (1933). Rządy Australii aż do połowy lat 60. XX wieku stosowały wobec Aborygenów politykę przymusowej asymilacji i dopiero wtedy wykreślono ich z oficjalnej Księgi Flory i Fauny (uznając ich za ludzi - stworzenia posiadające wolną wolę, zdolność logicznego myślenia oraz tzw. wyższą świadomość - i przyznając im prawa obywatelskie) tego kraju i przyjęto zasadę asymilacji dobrowolnej. Dopiero od 1984 mają pełnię praw wyborczych. " za wiki.

Takie jest chrześcijaństwo. Nie jest lepsze od dowolnej innej religii. Po prostu ma lepszy PR.

#66
07-09-2011 20:35
 Ocena 4 na 6
liliac (147340 punktów)Odp: Bez religii byłoby kiepsko...
W odpowiedzi mbielecki
>Pomyliły Ci się wątki - to był przykład pozytywnego elementu religii judaistycznej. Twoja wypowiedź dotyczy prawdopodobnie wątku o "niekościelnych" argumentach przeciwko aborcji.

To ma być kpina? Moja wypowiedź dotyczy twoich deklaracji. Jeśli planujesz wyznawać tudzież deklarować różne zasady i "prawdy historyczne" w różnych wątkach, daj znać od razu, żebym nie marnowała czasu na niepoważnego rozmówcę.

>Wyjaśnienie dla roztargnionych lub słabo kojarzących: nie jestem wyznawcą judaizmu.

Napisz to tym roztargnionym - mnie twoja przynależność branżowa nieszczególnie interesuje.

#67
07-09-2011 20:45
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bez religii byłoby kiepsko...
W odpowiedzi mbielecki
>to był przykład pozytywnego elementu religii judaistycznej.

Na jakiej podstawie, mbielecki, orzekasz o tym, które elementy religii Objawionej Osobiście przez Boga są pozytywne, które zaś ciut mniej?
Był już taki jeden, co Boże decyzje recenzować sobie pozwolił, a imię jego Legion .

Nie Francja jest ważna, lecz ludzkość oraz tryumf rozumu nad obłędem; nie ma zaś nic bardziej niedorzecznego, jak oddać życie za złudzenie. (Ernest Renan)

#68
07-09-2011 21:23
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)Odp: Bez religii byłoby kiepsko...
W odpowiedzi big_zyd

>Na jakiej podstawie, mbielecki, orzekasz o tym, które elementy religii Objawionej Osobiście przez Boga są pozytywne, które zaś ciut mniej?
>Był już taki jeden, co Boże decyzje recenzować sobie pozwolił, a imię jego Legion .

Nie idziesz Bigu z postępem czasu:

nt.interia(*)ezposrednio-do-boga,1268425,56

#69
08-09-2011 09:35
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Bez religii byłoby kiepsko...
W odpowiedzi mbielecki
>Może warto, żebyś poczytał trochę o różnych religiach, choćby w Wikipedii albo w jakimś podręczniku szkolnym.
Może warto, żeby Pan sobie poczytał trochę o różnych religiach, choćby w Wikipedii albo w jakimś podręczniku szkolnym. Moim zdaniem rzeczywiście warto.
Pan nawet nie zna własnej religii. Może warto zapoznać się z poglądami ks. prof. Hryniewicza i Kościółkowej walki z tymi poglądami:

W 2008 roku Prof. Hryniewicz opublikował na stronie internetowego czasopisma teologicznego Open Theology artykuł zatytułowany: "Zbawiciel jest polifoniczny" (tytuł zaczerpnięty od Klemensa Aleksandryjskiego) - o nadużyciach języka religijnego w ostatnim dokumencie Kongregacji Nauki Wiary. W artykule tym "zarzucił Kongregacji m.in., że jej rozumienie prawdy odbiega od koncepcji biblijnej; że interpretuje Sobór Watykański II "w duchu nauki przedsoborowej"; że posługuje się zbyt wąską koncepcją sukcesji apostolskiej; że - wbrew niektórym intuicjom Soboru - nie uznaje kościelności wyznań protestanckich; że ujawnia tendencje "doktrynerskie" i absolutyzuje stanowisko katolickie". Zbulwersował on niektórych polskich katolików, którzy poinformowali o jego treści watykańską Kongregację Nauki Wiary, ta zaś zwróciła się z prośbą do generała zakonu oblatów ks. Wilhelma Stecklinga, aby ten uzyskał od W. Hryniewicza wyjaśnienie użytych sformułowań. Przełożony zakonu poprosił również o niekomentowanie kolejnych dokumentów Kongregacji na co prof. Hryniewicz wyraził zgodę.

Poza oficjalnym biegiem sprawy niektórzy publicyści katoliccy np. na łamach czasopisma Fronda w oparciu o powyższy artykuł zarzucili o. Hryniewiczowi:
wątpienie w możliwość istnienia i poznania prawdy,
podważanie autorytetu Kościoła katolickiego i niezmienności dogmatów wiary,
postrzeganie jedności Kościoła jako wspólnoty kościołów różnych wyznań,
mylna interpretacja tekstów Soboru Watykańskiego II,
stawianie interpretacji teologa w sprawach wiary nad interpretację Kościoła,
dążenie do ekumenizmu drogą ustępstw.


20 września 2008 EAI poinformowała, że Ks. Prof. Wacław Hryniewicz odrzucił żądanie watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary nakazującej mu wycofać się z krytyki stosunku Stolicy Apostolskiej do innych wyznań chrześcijańskich. Jak się okazało informacja ta była częściowo nieprawdziwa, gdyż dokonano w niej skrótów myślowych sugerujących jakoby Kongregacja kontaktowała się bezpośrednio z prof. Hryniewiczem. Błędne było również stwierdzenie, iż odmówił on pracy nad usunięciem nieporozumień.

Biskup Józef Życiński ordynariusz archidiecezji lubelskiej stwierdził, że cały spór częściowo wynikł z powodu podtytułu dodanego przez redakcję kwartalnika Open Theology oraz nietrafnego tłumaczenia tekstu na język angielski.

Poglądy teologiczne
Hryniewicz a sprawa apokatastazy. Obecnie toczą się dyskusje nad ortodoksyjnością niektórych tez Wacława Hryniewicza, zwłaszcza w zakresie poglądów na istnienie piekła oraz nadziei powszechnego zbawienia. Wielu spośród katolickich teologów odrzuca je, uznając iż wchodzą one w obszar idei tzw. apokatastazy, będącej nie do pogodzenia z duchem nauki chrześcijańskiej. Z drugiej strony, Hryniewicz problem postawił wprost we wstępie do jednej ze swoich książek: Przedmiotem naszych rozważań jest nadzieja powszechnego zbawienia. Powszechne zbawienie nie może być doktrynalnym pewnikiem. Powinno pozostać przede wszystkim sferą nadziei, duchowego zmagania i modlitwy. Nie opowiadam się za nauką o apokatastazie, rozumianej jako konieczność zbawienia powszechnego.
[Za Wikipedią.]

@@@
.

#70
08-09-2011 09:36
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Bez religii byłoby kiepsko...
W odpowiedzi mbielecki
>>>w judaizmie jest inna etyka wobec "swoich", a inna wobec "obcych" - to jest oczywiście fałszywy element w tej religii.
>>Chrześcijaństwa nie?
>Nie.

A choćby o apokatastazie Pan nie słyszał?

Według Kościoła Katolickiego apokatastaza rozumiana jako automatyczne, niejako przymusowe zbawienie pozostaje jednak w sprzeczności z przesłaniem Ewangelii i podważa nienaruszalność wolnej woli człowieka.

Pomimo tego, katolik nie ma obowiązku wierzyć w to, że w piekle znajdzie się choć jedna osoba. W katolicyzmie powszechny jest nurt tzw. "nadziei powszechnego zbawienia", który co prawda nie zakłada żadnej formy amnestii za popełnione zło, lecz żywi nadzieję w ostateczne zwycięstwo dobra, które nastąpi gdy wszystkie stworzenia osiągną z własnej, nieprzymuszonej woli jedność z Bogiem. Spór na temat tego, czy jest to możliwe oraz jak to jest możliwe, toczy się od dawna; już w trzecim wieku temat ten podjął Orygenes, w związku z czym powstała dyskusja zarówno w Kościele Wschodnim jak i na Zachodzie, trwająca z różnym natężeniem do dzisiaj. We wczesnym średniowieczu apokatastaza była praktycznie nieobecna w myśli chrześcijańskiej; w IX wieku bronił tej idei irlandzki teolog Jan Szkot Eriugena. W XX wieku temat powszechnego zbawienia podjął szwajcarski teolog i kardynał nominat, Hans Urs von Balthasar. Kardynał Cormac Murphy-O'Connor powiedział w wywiadzie dla katolickiej gazety The Catholic Herald:

Spójrzmy prawdzie w oczy, nie mamy obowiązku wierzyć, że ktokolwiek tam /czyli w piekle/ się znajduje. /.../ Nie mogę myśleć o niebie, nie myśląc jednocześnie o przebywaniu we wspólnocie ze wszystkimi świętymi i z wszystkimi ludźmi, których kochałem na tej ziemi. /.../ Wierzę, że piekło istnieje i że rzeczywiście jest brakiem Boga /.../ Mam /jednak/ nadzieję, że w niebie spotka mnie niespodzianka, myślę, że mnie spotka.

Podobnie papież Jan Paweł II napisał:

Potępienie wieczne jest z pewnością zapowiedziane w Ewangelii. O ile jest ono jednak realizowane w życiu pozagrobowym? To ostatecznie wielka tajemnica. Nie da się jednak zapomnieć, że Bóg "pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy [1Tym 2:4]".

W jednej ze swych homilii Papież powiedział wręcz:

Chrystus jest dobrym pasterzem, bo zna człowieka: każdego i wszystkich. Zna ich przez swoją jedyną wiedzę paschalną. Zna nas, ponieważ nas odkupił. Zna nas, ponieważ "zapłacił za nas": jesteśmy zakupieni za ogromną cenę. Zna nas znajomością i wiedzą bardziej "wewnętrzną", z tą samą wiedzą, którą on, Syn, zna i obejmuje Ojca i w Ojcu obejmuje nieskończoną prawdę i miłość. I przez udział w tej prawdzie i miłości, czyni nowych nas, w sobie takich samych, synów Jego przedwiecznego Ojca; uzyskuje raz na zawsze zbawienie człowieka: każdego człowieka i wszystkiego, tych, których nikt nie wyrwie z jego ręki. Rzeczywiście, kto mógłby mu ich odebrać? /.../ Kościół ogłasza nam dziś paschalną pewność odkupienia. Pewność zbawienia.

W Polsce wybitnym przedstawicielem teologii apokatastazy jest ks. prof. Wacław Hryniewicz.
[Za wikipedią.]

@@@
.

#71
08-09-2011 11:34
 Ocena 5 na 5
Marek Matejewski (3695 punktów)Odp: Bez religii byłoby kiepsko...
W odpowiedzi mbielecki
>>Wybacz ale nie rozumiem. Powiedz co w religii jest prawdziwe? Podaj jakieś przykłady.
>Na przykład w religii judaistycznej przykazanie "Nie zabijaj".

Jeśli mamy rozmawiać o prawdzie ten przykład jest zupełnie chybiony.

Sformułowanie "nie zabijaj" ma formę nakazu. To nie jest zdanie w sensie logicznym i nie można mu przypisać ani prawdy ani fałszu. To raczej nakaz a zarazem postulat. Ewentualnie można odczytać jako prośbę.

mbielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bez religii byłoby kiepsko...
W odpowiedzi Marek Matejewski
>>>Wybacz ale nie rozumiem. Powiedz co w religii jest prawdziwe? Podaj jakieś przykłady.
>>Na przykład w religii judaistycznej przykazanie "Nie zabijaj".
>Jeśli mamy rozmawiać o prawdzie ten przykład jest zupełnie chybiony.
>Sformułowanie "nie zabijaj" ma formę nakazu. To nie jest zdanie w sensie logicznym i nie można mu przypisać ani prawdy ani fałszu. To raczej nakaz a zarazem postulat. Ewentualnie można odczytać jako prośbę.

W systemie etycznym występują wartości i normy. Zdania logiczne odnoszą się do wartości. Chodzi tu o normę zgodną z istniejącym systemem wartości.

#73
08-09-2011 12:21
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bez religii byłoby kiepsko...
W odpowiedzi MarcinK
>Nie idziesz Bigu z postępem czasu:
>nt.interia(*)ezposrednio-do-boga,1268425,56

No bo... zresztą - sam zobacz.


Nie Francja jest ważna, lecz ludzkość oraz tryumf rozumu nad obłędem; nie ma zaś nic bardziej niedorzecznego, jak oddać życie za złudzenie. (Ernest Renan)

#74
08-09-2011 12:52
 Ocena-1 na 3
mbielecki (2227 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bez religii byłoby kiepsko...
W odpowiedzi liliac
>>Pomyliły Ci się wątki - to był przykład pozytywnego elementu religii judaistycznej. Twoja wypowiedź dotyczy prawdopodobnie wątku o "niekościelnych" argumentach przeciwko aborcji.
>To ma być kpina? Moja wypowiedź dotyczy twoich deklaracji.

Po to są różne wątki na forum, żeby w wątku A nie odpowiadać na wpis z wątku B. Tutaj jest mowa o wartości różnych religii - jaki jest związek logiczny Twojego wpisu z tym tematem?

>żebym nie marnowała czasu na niepoważnego rozmówcę

Wnioskuję z tego, że jest dla Ciebie ważne, żeby uchodzić za "poważnego rozmówcę". W związku z tym chciałbym Cię poinformować, że dla wielu osób o wartości rozmowy stanowi to, czy jej celem jest dochodzenie do prawdy. Takie osoby nie będą traktowały za poważnego rozmówcę kogoś, kto demonstruje pogardliwy stosunek do kwestii obiektywnej prawdy. Pamiętasz swoje wpisy z innych wątków na ten temat?

#75
08-09-2011 13:03Nie na temat
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)Odp: Bez religii byłoby kiepsko...
W odpowiedzi mbielecki
>pogardliwy stosunek do kwestii obiektywnej prawdy.
Zdefiniuj "obiektywną prawdę". Co rozumiesz pod tym pojęciem?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365