 |
Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-12-2011 10:53 | Jarek Duda (1185 punktów) | Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
2 na 2 | Czy istnieje obiektywna rzeczywistość w pełni rządzona jakąś fizyką? A może zawsze będzie jej potrzebny jakiś 'byt ponadfizyczny' - podejmujący decyzje z którymi ona sobie nie radzi? Tej drugiej opcji potrzebują np. ortodoksyjnie patrzący na mechanikę kwantową - coś musi wybrać wynik pomiaru obserwatora (ludzkiego? posiadającego duszę? ) ... ci którzy oczekują silniejszego niż deistycznego Boga ... ci którzy widzą ją jako konieczną dla istnienia wolnej woli ... Uważam wiarę w taką fundamentalną niemożliwość zrozumienia zasad rządzących światem jako powszechną mentalną blokadę, bardzo szkodliwą dla rozwoju nauki - taki analog 'intelligent design': możemy rozwijać ewolucję/fizykę ... ale pamiętając że zawsze będzie musiał jej pomagać jakiś byt spoza. Dlatego chciałbym tutaj zaproponować dyskusję zbierającą i rozwijającą argumenty w obie strony. Bezpośrednio zmotywował mnie świeżutki artykuł najważniejszych wydarzeń tego roku wg physicsworld - dwa pierwsze miejsca to właśnie wykonane pomiary czegoś o czym wg ortodoksyjnej mechaniki kwantowej nie wolno wręcz myśleć - trajektorii interferujących fotonów i funkcji falowej. Używana przez nas fizyka naturalnie dostarcza wielu czystych argumentów na determinizm, więc od nich zacznę. Jeśli przyszłość jest zdeterminowana, to możemy przyjąć naturalny dla OTW (i dla mnie i np. fizyk-a) obraz że 'przyszłość już tam jest' ( Einsteinowski block universe) - że żyjemy w czasoprzestrzeni, poruszając się w niej we własnym kierunku czasowym. Przykładowe argumenty: - podstawowe teorie których skutecznie używamy we wszystkich skalach: od kwantowych teorii pola do ogólnej teorii względności to są mechaniki lagranżowskie - których ewolucja jest w pełni zdeterminowana odpowiednimi równaniami Eulera-Lagrange-a, - wszystkie mają pewną symetrią czasową (CPT) - z perspektywy mikroskopowej fizyki, przeszłość i przyszłość jest bardzo podobna (wbrew naszej intuicji), - szczególna teoria względności mówi że nie ma wyróżnionych układów inercjalnych, transformata Lorentza zmienia (pochyla) to co jest teraźniejszością - czyli nie można nawet mówić o obiektywnej teraźniejszości (w której miałyby być właśnie podejmowane te pozafizyczne wybory), - w ogólnej teorii względności nie mamy 'przeszłej pół-czasoprzestrzeni' która jest z czasem (którym?) rozbudowywana, tylko ważne jest że mamy już pełną czasoprzestrzeń spełniającą pewne równania. Pozwala ona nawet na czasowe pętle przyczynowe, a nawet zupełnie nie rozróżnia zwrotu czasu - wybiera się go z ciągłości, więc teoretycznie można by sobie wyobrazić pętelkę zamieniającą przeszłość z przyszłością, - fizykę możemy formułować jako działającą na czterowymiarowych scenariuszach (trajektorie, diagramy Feynmana ... kształt czasoprzestrzeni w OTW): zasada minimalnego działania mechanik lagranżowskich mówi że wybrana jest np. trajektoria minimalizująca działanie, mechanikę kwantową możemy sformułować przez całki po trajektoriach - fizyka jakby widzi przestrzeń wszystkich możliwych czterowymiarowych scenariuszy, - "retrocausality" doświadczenia Wheelera - w którego np. potwierdzeniu eksperymentalnym Aspecta, foton wie czy ma zachować się klasycznie czy może powinien się 'kwantowo rozszczepić na dwa' wcześniej niż zostanie podjęta decyzja o tym. Z drugiej strony mamy trochę bardziej zgodny z naszą intuicją niedeterminizm - była jakaś w miarę konkretna przeszłość, w teraźniejszości (której?) aktualnie podejmowane są kolejne (pozafizyczne?) decyzje, które dopiero określą jedną z możliwych przyszłości. Oprócz czystej biologicznej intuicji, tutaj są jakieś argumenty tej strony: - determinizm ponoć przeczy wolnej woli - ale przecież nasz umysł nie ma tej pełnej wiedzy, jest konstruktem w którym wyłonił się nowy osobny punkt widzenia - podejmujący decyzje na podstawie własnych doświadczeń i przemyśleń. Jeśli przyszłość jest zdeterminowana, to na podstawie decyzji które my podejmiemy, - druga zasada termodynamiki mocno rozróżnia przeszłość od przyszłości, łamiąc symetrię CPT - ale termodynamika jest teorią efektywną, może łamać symetrie tych bardziej fundamentalnych na poziomie konkretnego rozwiązania w którym żyjemy - np. z wielkim wybuchem o względnie niskiej entropii (dzięki przestrzennej lokalizacji), a więc tworzącym gradient entropii (nasza 2 zasada termodynamiki) i naturalny dla nas związek przyczynowo-skutkowy (od strony stworzenia Ziemi, ewolucji i naszego rozwoju), - łamanie nierówności Bella wymusza np. nielokalność mechaniki kwantowej. Jest to spowodowane kwadratami łączącymi amplitudy z prawdopodobieństwem, ale na przykład jak poprawimy ruchy Browna żeby nie wyróżniały bezpodstawnie jakichś scenariuszy ( co zwykłe czasem okazują się robić), przestają być niezgodne z termodynamicznymi przewidywaniami mechaniki kwantowej - naturalnie dostajemy zbieganie do gęstości prawdopodobieństwa będącej kwadratami tych samych amplitud kwantowego stanu podstawowego - tym razem z naturalną probabilistyczną interpretacją. Czyli po prostu modele efektywne: reprezentujące naszą informację, zwykle są nielokalne - pomiar może dostarczyć brakującą nam informację o czymś odległym. Wystarczy przyznać że mechanika kwantowa nie jest fundamentalna i wtedy bezpodstawne jest twierdzenie że bardziej fundamentalna teoria po prostu musi też być brzydka: nielokalna, niedetrministyczna. O jakich ważnych argumentach zapomniałem? Co uważacie o przedstawionych - chętnie je przedyskutuję? Czy zawsze będzie konieczny jakiś 'byt ponadfizyczny' podejmujący decyzje z którymi fizyka sobie nie radzi? Które decyzje? - pomiary świadomego (co to znaczy?) obserwatora, czy może każdy kolaps funkcji falowych (kosmiczna ilość w każdym atomie)? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 Dalej..| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > >>No i co z tego, jeśli zachowanie fotonu jest zdeterminowane?> >Musisz wykazać, że jest zdeterminowane, bo wygląda na niezdeterminowane.> Wygląda na zdeterminowane.?? Poproszę o wyjaśnienia albo uznam, że rozmawiam z osobą oderwaną od rzeczywistości dzisiejszej nauki. Pozdrawiam
Server and receiver are both blind. |
| Rigoletto (3891 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > >>>No i co z tego, jeśli zachowanie fotonu jest zdeterminowane?> >>Musisz wykazać, że jest zdeterminowane, bo wygląda na niezdeterminowane.> >Wygląda na zdeterminowane.> ?? Poproszę o wyjaśnienia albo uznam, że rozmawiam z osobą oderwaną od rzeczywistości dzisiejszej nauki.Weźmy Twój eksperyment z fotonami i siekierą. Bierzesz sobie foton "a" i "wypuszczasz" na siekierę. Załóżmy, że foton poleci w prawą stronę (w końcu jest katolikiem  ). No i jak teraz udowodnisz, że jego zachowanie było losowe? |
| Rigoletto (3891 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > >życiorysem.  > Wyrzuciłeś Termodynamikę (dział fizyki) do kosza. Aż dziwne, że im coś w tej termodynamice wychodzi...Jeśli wszechświat jest "urządzony" deterministycznie, to jest to prawo wyższego rzędu, niż jakiś tam dzialik fizyki.  |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? |
> Weźmy Twój eksperyment z fotonami i siekierą. Bierzesz sobie foton "a" i "wypuszczasz" na siekierę. Załóżmy, że foton poleci w prawą stronę (w końcu jest katolikiem ). No i jak teraz udowodnisz, że jego zachowanie było losowe?Z tym, że ja strzelam tymi fotonami cały czas (w tych samych warunkach) - raz lecą w lewo, raz w prawo i nie ma w ich wyborach żadnego wzoru. Ich zachowanie wygląda na losowe. Natomiast rozumiem, że chcesz zejść poziom głębiej i zastanowić się jak wybór losowy czy deterministyczny jest podejmowany. Znaczy szukamy mechanizmu. Z losowością na dziś związana jest zasada Heisenberga - mówi ona mniej więcej tyle, że pęd i położenie lecacego obiektu określone są z pewną niepewnością. Przyjmijmy, że obowiązuje to na wszystkich poziomach - to znaczy cząstki czując/widząc siebie też robią to niedokładnie. Nie wiem natomiast z czego wynika, że w danym momencie niedokładność daje obraz bardziej na prawo lub na lewo. Pozdrawiam
Server and receiver are both blind. |
| Jarek Duda (1185 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > Fizyka nie jest oderwana od podmiotu poznającego, tak jak pomiar nie jest oderwany od sposobu pomiaru.Podmiot jest tylko ograniczonym konstruktem fizyki rządzącej światem - patrząc się z tej perspektywy, robisz projekcję jego ograniczeń na ograniczenia fizyki. Tak nie wolno! - tutaj potrzeba konkretnych argumentów (jak łamanie nierówności Bella) - Ty tylko wyrażasz swoją wiarę. Ogólne przekonanie jest że o ile jesteśmy przetłumaczyć problem na język fizyki (np. w komputerze kwantowym), ona z kosmicznie skomplikowanymi sobie powinna ot tak poradzić - fizyka/matematyka się nie myli, nie jest ograniczona 'możliwościami pomiaru' ani komplikacją wymogów - ona po prostu przetwarza rzeczywistość zgodnie np. z r. E-L. > Nie ma całkowicie obiektywnej fizyki - fundamentalnej, bo nie ma fundamentalnego obserwatora - idealnego obserwatora.Dla Ciebie rzeczywiście nie ma, bo wyobrażasz sobie ludzkiego obserwatora - zupełnie nie tędy droga - jeśli gdzieś tam pod spodem istnieje fizyka już w pełni rządząca światem, to najprawdopodobniej jest jakąś mechaniką lagranżowska jak rożne kwantowe teorie pola, którym ponoć brakuje tylko higgsa do pełnego modelu. Takie teorie zakładają że fizyka liczy je nieskończenie dokładnie ... a my tylko próbujemy kolejnymi przybliżeniami (walcząc z naszymi ograniczeniami) zbliżyć się do tej idealistycznej matematyki - dostając coraz lepszą zgodność z eksperymentem (fizyką).> Cała nasza wiedza jest zdobywana przez doświadczenia i ich interpretacje.Nasza - ograniczonego człowieka ... nie fizyki rządzącej całym wszechświatem od miliardów lat - która m.in. pozwoliła drobnej kupce materii wyewoluować świadomość. > >Określ dobrze to będzie  > Problem w tym, że nie ma jednego, uniwersalnego takiego określenia. Jest wiele sposobów i każdy równie dobry, ale każdy z nich możne dać inną wartość.Przecież od początku to mówię - każdemu dobremu określeniu odpowiada konkretna wartość, a różnym różne - takie określenie to jest coś bardzo ludzkiego - fizyka tak nie 'myśli', tylko 'bezmyślnie' przetwarza pole zgodnie z matematycznymi regułami. > Nie zrozumiałeś mnie - a wręcz sobie zaprzeczyłeś, skoro równania różniczkowe mogą być zastąpione równaniami całkowymi, to sam już widzisz iż opis z użyciem równań E-L nie jest jedynym. ( a o różnicy sformułowań chyba nie muszę pisać )Fizyce absolutnie wszystko jedno jakie równoważne sformułowanie sobie wybierzesz. > >A całkowalność to znowu nie fizyczna, tylko bardzo ludzka własność.> całkowalność w tym akurat przypadku nie jest tym o czym myślisz tj. nie jest problemem technicznym, ale również generycznym - układy niecałkowalne to nie układy, których głównym problemem jest to, ze nie można ich scałkować analitycznie.> To układy, które przejawiają bardzo nietypowe własności ( polecam np. książkę> Tabor "Chaos i całkowalnoś w dynamice nieliniowej" )Od zawsze się interesowałem chaosem (ja polecam Schustera "Chaos deterministyczny"), mój obecny doktorat jest pod chaos kwantowy (zrozumienie korespondencji między klasycznymi trajektoriami i kwantowymi orbitalami) - wyraża on tylko i wyłącznie nasze ograniczenia i statystyczne oczekiwania - poziomy daleko ponad hipotetyczną fundamentalną fizyką. To że motyl niby mógłby doprowadzić do tornada nie znaczy że konieczny jest do tego jakiś niedeterministyczny kwantowy efekt - wystarczy zwykła dynamika kosmicznej ilości cząstek atmosfery i okolic - której to my nie potrafimy w pełnić mierzyć ani symulować ... nie implikuje to że fizyka także sobie nie radzi z tą ilością cząstek - dla niej drobny pyłek we wszechświecie. > Z tego co wiem model "solitonowy" cząstek elementarnych nie jest popularny, ponieważ są z nim "techniczne problemy".Modele skyrmionowe mezonow/barionów są dość popularne ... a techniczne problem są nasze nie fizyki. > A ty jak widzę uparcie dokonujesz utożsamienia model matematyczny (idealny świat matematyki )- świat fizyczny ( idealny na "poziomie fundamentalnym" )Tak dokładnie działają wszystkie nasze teorie i poprawianie naszych niedoskonałeości poprawia zgodność z fizyką. Nie wiem dlaczego tak jest, jednak świat sprawia usilne wrażenie że jest rządzony jakąś idealną matematyką. > >Nie "moja" tylko ta pełna do której fizycy od wieków dążą i się powoli zbliżają ...> No cóż im dalej w las, tym więcej drzew - teorii absolutnej ( pełnej ) prawdopodobnie nigdy nie osiągniemy.Indeterminizm oznacza istnienie fundamentalnej bariery między tym co możemy zrozumieć a rzeczywistością - proszę podaj w końcu jakieś konkretne argumenty na jej istnienie? > Ale chyba rozumiesz, że to właśnie przyroda ma swoje ograniczenia i nie "pamięta" np. nieskończenie wielu cyfr, danych początkowych dla równań różniczkowych modelu jaki proponujesz.Teoria pola nie pamięta cyfr, tylko swój stan który nieskończenie dokładnie przekształca zgodnie z r. E-L. |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > >Wyrzuciłeś Termodynamikę (dział fizyki) do kosza. Aż dziwne, że im coś w tej termodynamice wychodzi...> Jeśli wszechświat jest "urządzony" deterministycznie, to jest to prawo wyższego rzędu, niż jakiś tam dzialik fizyki.  To powiedz dlaczego ten dzialik działa na założeniu, że cząstki elementarne są nierozróżnialne, a na założeniu, że są rozróżnialne NIE działa. Pozdrawiam
Server and receiver are both blind. |
| Rigoletto (3891 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > >Weźmy Twój eksperyment z fotonami i siekierą. Bierzesz sobie foton "a" i "wypuszczasz" na siekierę. Załóżmy, że foton poleci w prawą stronę (w końcu jest katolikiem ). No i jak teraz udowodnisz, że jego zachowanie było losowe?> Z tym, że ja strzelam tymi fotonami cały czas (w tych samych warunkach) - raz lecą w lewo, raz w prawo i nie ma w ich wyborach żadnego wzoru. Ich zachowanie wygląda na losowe.> Natomiast rozumiem, że chcesz zejść poziom głębiej i zastanowić się jak wybór losowy czy deterministyczny jest podejmowany. Znaczy szukamy mechanizmu.Właściwie nawet więcej niż mechanizmu. Trudność polega na tym, że wprawdzie możemy sobie strzelać miliardami fotonów i będą sobie lecieć w prawo czy w lewo, ale jednak każde zdarzenie, kiedy konkretny foton "odbija" się od siekiery jest unikalne w skali całej historii wszechświata. Nie da się go powtórzyć. A więc dlatego napisałem, że wygląda na "zdeterminowane". |
| Rigoletto (3891 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > >>Wyrzuciłeś Termodynamikę (dział fizyki) do kosza. Aż dziwne, że im coś w tej termodynamice wychodzi...> >Jeśli wszechświat jest "urządzony" deterministycznie, to jest to prawo wyższego rzędu, niż jakiś tam dzialik fizyki.  > To powiedz dlaczego ten dzialik działa na założeniu, że cząstki elementarne są nierozróżnialne, a na założeniu, że są rozróżnialne NIE działa.Identyczność cząstek pod względem własności nie oznacza, że jakakolwiek cząstka jest inną cząstką. To miałem na myśli mówiąc, że cząsteczki różnią się między sobą. Jeśli prawdą jest, że to co się dzieje we wszechświecie jest zaprogramowane "od a do z", to nawet jeśli w takich eksperymentach obserwujemy losowość (tak to oceniamy), w istocie, wynik tych eksperymentów jest ściśle zdeterminowany. Moim zdaniem już to, że jesteśmy w wielu przypadkach w stanie opisywać zajwiska za pomocą różnych modeli, które "działają", wskazuje na to, że wszechświat jest deterministyczny, a że nie potrafimy przebić głębiej w istotę rzeczywistości, wynika raczej z niedoskonałości naszej wiedzy(ale oczywiście to tylko moje intuicje). |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | Termodynamika statystyczna zabija Twoje spojrzenie. Masz ciche założenie, że te fotony są odróżnialne: że jak puścisz dwa na chwile i złąpiesz, to będziesz wiedział, który jest który; więcej, że wszechświat będzie wiedział, który jest który. To tak, jakby każdy foton, każda cząstka elementarna miała swój niepowtarzalny numer seryjny wygrawerowany gdzieś z boku. Wygląda na to, że tak nie jest - że nie ma tych numerów. A gdyby były, to od razu powstałoby pytanie, kto je graweruje i skąd czerpie info, jaki numer wybrać, by nie był powtarzalny. Pozdrawiam
Server and receiver are both blind. |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | Spróbujmy sfalsyfikować. Twierdzisz, że wszechświat jest deterministyczny, więc wypada Ci w ramach falsyfikacji wymyśleć eksperyment, który by swoim wynikiem mógł wskazać na coś przeciwnego. Ja oczywiście mam zadanie odwrotne. Pozdrawiam
Server and receiver are both blind. |
kombi (1112 punktów) (zablokowany) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > - szczególna teoria względności mówi że nie ma wyróżnionych układów inercjalnych, transformata Lorentza zmienia (pochyla) to co jest teraźniejszością - czyli nie można nawet mówić o obiektywnej teraźniejszości (w której miałyby być właśnie podejmowane te pozafizyczne wybory)Ja tylko na ten temat, a konkretnie transformacji Lorentza. Co to w ogóle jest - co ta transformacja reprezentuje? Wbrew pozorom sprawa jest bardzo prosta. Mamy równanie falowe - ogólne, czyli dla dowolnej fali, w szczególności w akustyce, lub to dla fal światła. pl.wikipedia.org/wiki/Równanie_faloweMamy tam równanie cząstkowe - coś w stylu: Ftt - c^2 Fxx = ... i tu jest zawsze c = const prędkość fali w danym medium, np. dźwięk w powietrzu c = 330 m/s, powiedzmy, a w wodzie z 1500 m/s, stal 5000 m/s, itd. Ale to jest jakby postać kanoniczna równania fali, bo przecież gdy źródło fal jest w ruchu, wówczas te fale nie propagują się z jednakową prędkością c dokoła, lecz różnie - zależnie od kierunku, np. do przodu tylko c - v, a do tyłu już c + v, v - prędkość źródła. Zatem jest oczywiste, że równanie fali dla ruchomego źródła musi być trochę inne od tego w podstawowej formie. No, i teraz dochodzimy do finału: równanie falowe jest niezmiennicze Lorentzowsko, co znaczy że możemy sobie podstawić nowe współrzędne wg wzorów Lorentza i zawsze otrzymamy równanie w tej postaci kanonicznej - najprostszej. I tam figuruje nam to c, a przecież prędkość np. fal dźwięku względem karetki na sygnale, nie może być raczej stała, poza tym kierowca nie doświadczy tu dylatacji czasu ani nie zmierzy kontrakcji powietrza, w którym się propaguje dźwięk. Zatem o co tu biega? O matematykę - metody całkowania. Transformujemy sobie współrzędne tylko po to, żeby uprościć sobie równania, a nie żeby zmienić finalne rozwiązanie, które nie zależy od współrzędnych - naszych literek w równaniach. Rzeczywista prędkość fali z ruchomego źródła jest taka: c'(f) = c * (1 - e^2)/(1 + e.cos f); gdzie: e = v/c; f - kierunek propagacji mierzony do v - kierunek ruchu źródła. To jest równanie elipsoidy (tzw. elipsoida Poincarego), a nie sfery (Einsteina). Sferę otrzymamy dopiero po transformacji Lorentza: TL(c'(f)) = c = const. Tradycyjne interpretacje teorii względności to tylko nieporozumienia, wynikające z błędnego rozumienia zabiegów - operacji i pojęć matematycznych. Z tej elipsoidy widać wyraźnie, że czas przelotu fali tam i z powrotem (z punktu widzenia ruchomego źródła), nie zależy od kierunku - co właśnie Michelson sprawdzał. c_średnie(f) = c * (1 - e^2) = const; Pełna symetria sferyczna, ale tylko dla komunikacji dwukierunkowej - pomiary radarem. Natomiast dla sygnałów jednokierunkowych średnia wynosi: c*sqrt(1-e^2), czyli to jest to, co interpretowano jako dylatację czasu, np. zegary atomowe w ruchu, pomiary mionów, itp. |
| Rigoletto (3891 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > Termodynamika statystyczna zabija Twoje spojrzenie.Statystyka nic tu nie pomoże. Nawet jeśli powtórzysz eksperyment trylion razy, nie będziesz wiedział czy ich efekt jest losowy czy zdeterminowany. > Masz ciche założenie, że te fotony są odróżnialne: że jak puścisz dwa na chwile i złąpiesz, to będziesz wiedział, który jest który; więcej, że wszechświat będzie wiedział, który jest który. To tak, jakby każdy foton, każda cząstka elementarna miała swój niepowtarzalny numer seryjny wygrawerowany gdzieś z boku.No jest, bo żaden foton nie jest innym fotonem. > Wygląda na to, że tak nie jest - że nie ma tych numerów. A gdyby były, to od razu powstałoby pytanie, kto je graweruje i skąd czerpie info, jaki numer wybrać, by nie był powtarzalny.A to dlaczego? Jeśli wszechświat jest zdeterminowany to żaden numer nie jest potrzebny. |
| Rigoletto (3891 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > Spróbujmy sfalsyfikować.> Twierdzisz, że wszechświat jest deterministyczny, więc wypada Ci w ramach falsyfikacji wymyśleć eksperyment, który by swoim wynikiem mógł wskazać na coś przeciwnego.> Ja oczywiście mam zadanie odwrotne.No dobra. Załóżmy, że rzucamy kostką sześcienną i wypadnie nam trójka. Następnie cofamy się w czasie i następuje powtórka rzutu. Jeśli wypadnie znowu trójka - dalej nie wiemy czy jest to zdeterminowane czy losowe, a więc musimy próbować nieskończoną ilość razy, jeśli za każdym razem wypadnie trójka...  |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > >Termodynamika statystyczna zabija Twoje spojrzenie.> Statystyka nic tu nie pomoże. Nawet jeśli powtórzysz eksperyment trylion razy, nie będziesz wiedział czy ich efekt jest losowy czy zdeterminowany. Zatem po co robimy eksperymenty? > >Masz ciche założenie, że te fotony są odróżnialne: że jak puścisz dwa na chwile i złąpiesz, to będziesz wiedział, który jest który; więcej, że wszechświat będzie wiedział, który jest który. To tak, jakby każdy foton, każda cząstka elementarna miała swój niepowtarzalny numer seryjny wygrawerowany gdzieś z boku.> No jest, bo żaden foton nie jest innym fotonem.Nie ma tego numeru. > >Wygląda na to, że tak nie jest - że nie ma tych numerów. A gdyby były, to od razu powstałoby pytanie, kto je graweruje i skąd czerpie info, jaki numer wybrać, by nie był powtarzalny.> A to dlaczego? Jeśli wszechświat jest zdeterminowany to żaden numer nie jest potrzebny.Oj determinacja mówi, że jest potrzebny w takiej czy innej formie - wszechświat śledzi ruch cząstki w każdym momencie i ma pełną informację o niej. Jak w bezpiece - każdy ma teczkę i agenta prowadzącego. Bardziej poważnie. Już Newton pokazał, że determinizm jest problematyczny: pl.wikipedia.org/wiki/Wstęga_NewtonaSiły grawitacyjne działające na ciało w obecności trzech innych nieruchomych ciał tworzą fraktal, który w pewnych obszarach jest nieskończenie złożony. Tym samym ciało niepunktowe będzie miało duży problem, jak się zachować. Pozdrawiam
Server and receiver are both blind. |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? |
Cofanie w czasie w zdeterminowanym świecie nie jest możliwe. Mój eksperyment: Umieszczam odizolowany atom wodoru z jednym elektronem na orbitalu w nieważkości w próżni i obserwuję. Jeśli elektron NIE spadnie na jądro wodoru to wygrałem! W zdeterminowanym świecie elektron musi spaść, bo krążąc na orbicie tworzy pole magnetyczne i TRACI energię. Utrata musi być rekompensowana skracaniem promienia orbity. Pozdrawiam
Server and receiver are both blind. |
1 2 3 4 5 6 7 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|