Racjonalista - Strona głównaDo treści
Filozofia kiedyś i dziś.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-12-2010 22:20aryst (102 punktów) Filozofia kiedyś i dziś.

A dokładniej:
Wpływ tamtej starożytnej filozofii wielkich mistrzów na rozwój myśli ludzkiej.
I współczesnych i ich dorobek w tym sensie.
Żaden wielkich mistrzów począwszy od Konfucjusza a skończywszy na Jezusie nie napisał osobiście ani słowa.Myśli ,które wypowiadali były spisane( na pewno z jakąś interpretacja)dopiero po ich śmierci przez uczniów.Wycisnęły jednak ogromny wpływ
na kształtowaniu się obyczajów,praw,ustrojów,etyki ,a przede wszystkim posłużyły do budowy podstaw wielu religii.
A co w tym kontekście zawdzięczamy współczesnym filozofom?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
#121
27-12-2010 14:01
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi aryst
>To się Pani prof. tylko wydaje,bo filozofia już jest nauką.
To tylko Panu "aryst" wydaje.
Filozofia nie tylko nie jest nauką, ale nigdy nią nie będzie, używa innych metod poznania świata i inne zadania przed nią stoją.
Od samych początków rozważań nad światem rozmaici myśliciele próbowali rozróżniać wiedzę sprawdzalną od intelektualnych spekulacji i na różne sposoby określać kryteria naukowości. Nie było to łatwe, gdyż filozofia - poprzez analizę i znaczeniowy rozbiór - dąży do zrozumienia wyrażeń dotyczących istoty rzeczy i istotności ich natury. Stawia pytania, których najczęściej nie można rozstrzygnąć na drodze empirycznej. Dowody filozoficzne nie przypominają dowodów stosowanych w nauce opisowej, gdyż twierdzenia ontologiczne i epistemologiczne są wynikiem spekulatywnych rozważań, a nie metodyki naukowej. Nie polegają one ani na dowodzeniu formalnym, ani ich naukowej weryfikacji. Natomiast sama filozofia - zajmując się interpretacją najbardziej ogólnych zasad istnienia i porządku świata oraz roli w tym świecie podmiotu poznającego, czyli nas samych - zasadniczo wpływa na tematy i metody badań naukowych.
www.racjon(*)s,4867/q,Dyskurs.nauki.i.wiary

@@@
.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi PiotrB
>>I dlatego nauka ma wyższość nad filozofią, bo w nauce wyniki muszą być na 100% pewne, aby zostały uznane.
>Np w fizyce kwantowej wyniki traktowane są w kategoriach prawdopodobieństwa, a nie pewności. I jak w ogóle można mówić o pewności, skoro w nauce teorie są wciąż zastępowane przez nowe? I jak ktokolwiek, kto nie jest naukowcem, może mówić o procentach pewności, skoro opiera się tylko na tym, co zostało ogłoszone - innymi słowy, musi zaufać, że pewna grupa ekspertów, która twierdzi, że coś odkryła, nie wciska nam kitu.
Całkowicie się z Panem tu zgadzam. Nauka wychodząc z założenia, że świat jest poznawalny, stara się ten świat poznać i zbliżyć się do nastepnej bariery prawdy. Nowe dowody weryfikują dotychczasowe prawdy i wytyczają kierunki do dalszych przybliżeń.
Tylko religia twierdzi, że jest w posiadaniu niezmiennej Prawdy - czasem tylko usprawiedliwiąc niedostatkami intelektualnymi człowieka, że tej Prawdy nie jest w stanie w stopniu dostatecznym pojąć, lub tym, że pełna Prawda jest niedostępna ludziom, gdyż jest przysłonięta boską tajemnicą.

Nauką ma wyższość (jeżeli o jakiejś wyższości możemy tu mówić) nad filozofią, gdyż nauka posługuje się swoistą metodologią polegającą głównie na tym, że każde twierdzenie musi być przedstawione do weryfikacji przez innych uczonych. Każdy "dowód" musi być możliwym do powtórzenia/potwierdzenia w określonych warunkach. Czego nie wymaga się od filozofii.

@@@
.

#123
28-12-2010 09:23
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi prof. Grabowska
>To zależy kogo filozofem nazwiemy. Mamy chłopskich filozofów. Tak zwanych chłopków roztropków. A dzisiaj mamy też wiele filozofii. Filozofię przypadku. I filozofię dwugłowego cielęcia.
Bardzo trafne spostrzeżenie!
Najwięcej tych przymiotnikowych filozofii mamy na gruncie filozofii chrześcijańskiej, co przenosi się na teologie i mamy już teologie prawie wszystkiego.

Co o współczesnej filozofii i jej przyszłości sądzi filozof prof. Wiesław Sztumski można przeczytać poniżej:
Nie całkiem pozbawione racji jest przypuszczenie, że pod naporem burzliwie rozwijającej się nauki i pragmatyzmu filozofia będzie musiała z czasem ograniczać swe kompetencje, zawężać swoje pole badań i zmieniać się. Nie jest przecież odizolowana od wpływów zewnętrznych.. W tym sensie może przeżywać jakiś kryzys, ale nie upadek. Z pewnością zrzeknie się królowania w nauce (przestanie być królową nauk) i stanie się jedną z wielu dyscyplin naukowych ze wszystkimi tego negatywnymi skutkami; w systemie nauka zajmie miejsce obok nich, w zasadzie równorzędne. To w istocie dotyczy wąsko rozumianej filozofii - filozofii naukowej, która jest jakby syntezą, lub uogólnieniem wiedzy naukowej dostarczanej przez wszystkie nauki szczegółowe. Co się zaś tyczy szerzej rozumianej filozofii, to jej dalszy rozwój będzie wymagał wyraźnej demarkacji pola badawczego filozofii od obszaru badań innych dyscyplin naukowych. Jej relacja do nauki upodobni się do relacji religii do nauki, albo sztuki do nauki - każda dziedzina zajmuje się czymś innym, ma swoje odrębne cele i posługuje się różnymi metodami.

Tak, Szanowna Pani Profesor, to bardzo ważnym kogo możemy nazwać filozofem? Czy gdy "chłopek roztropek" rozpocznie studia filozoficzne jest już filozofem? A gdy zrobi doktorat lub habilitację w zakresie nauk filozoficznych, to już jest nim na pewno?
Często mam dziwne wrażenie, że pomimo wielu tytułów, a nawet publikacji w wielu językach rośnie temu "uczonemu" tylko ilość zapisanych stron bełkotliwym ezoteryzmem i zadufanie we własną mądrość.

Pozdrawiam.

@@@
.

aryst (102 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi PiotrB
>>I dlatego nauka ma wyższość nad filozofią, bo w nauce wyniki muszą być na 100% pewne, aby zostały uznane.
>Np w fizyce kwantowej wyniki traktowane są w kategoriach prawdopodobieństwa, a nie pewności. I jak w ogóle można mówić o pewności, skoro w nauce teorie są wciąż zastępowane przez nowe? I jak ktokolwiek, kto nie jest naukowcem, może mówić o procentach pewności, skoro opiera się tylko na tym, co zostało ogłoszone - innymi słowy, musi zaufać, że pewna grupa ekspertów, która twierdzi, że coś odkryła, nie wciska nam kitu.

Z ta wyższością nauki nad filozofia był bym ostrożny.Trzeba się nie źle na filozofować
zanim się zacznie liczyć.
W ogóle jestem przeciwny klasyfikacji nauk.Każda zawsze ma coś z innej.
A jeśli chodzi o fizykę kwantowa to tez ciągle matematyczno-fizyczne sprawdzanie założeń filozoficznych (choć by sprawa czasu)
Co do prawd ogłaszanych, to publikacje naukowe są tak ostro weryfikowane tak przez publikatora jak i przez społeczność naukowa ze nie ma tam jucz nic do filozofowania.
Z Twoja wypowiedzią ogólnie się zgadzam a te kilka zdań traktuje jako takie luźne uzupełnienie.
Jako autor wątku przyznam ze kusi mnie taka diagnoza;Filozofia w tradycyjnym znaczeniu dziś niemal nie istnieje.
Pozdrawiam. aryst

aryst (102 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
>>To się Pani prof. tylko wydaje,bo filozofia już jest nauką.
>To tylko Panu "aryst" wydaje.

Nie da się zmienić statusu prawnego.
Filozofia figuruje w wykazie nauk.

#126
29-12-2010 09:08
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi aryst
>Nie da się zmienić statusu prawnego.
> Filozofia figuruje w wykazie nauk.
Nawet w "Wykazie dyscyplin naukowych" KBN (na potrzeby składania wniosków) zajmuje wraz z teologią pierwsze miejsce.
Długo już żyję i nie takie bzdury (w tym bzdurne wykazy) przyszło mi czytać. Były podpisywane przez uczonych premierów, ministrów i profesorów supernadzwyczajnych.
Status prawny jest kwestią umowy, co najmniej dwu nierównych stron i zmienia się wraz zmianami sił realnych i intelektualnych.
Obowiązujący status przyjmuję tak jak każdy dopust boży. Nie zawsze jestem szczęśliwy i rzadko akceptuję, ale Bóg ma większą moc sprawczą.

Szanowny Panie, miałem kilkanaście lat i zobaczyłem na płocie zachęcający napis D U P A. Pogłaskałem i wbiłem sobie zadrę! Od tamtego czasu podchodzę sceptycznie do tego co napisane. Nawet (a może i szczególnie) przez filozofów, których czytam z dużym zainteresowaniem, gdyż spora część to bardzo mądrzy ludzie.

Pozdrawiam.

@@@
.

aryst (102 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
status przyjmuję tak jak każdy dopust boży. Nie zawsze jestem szczęśliwy i rzadko akceptuję, ale Bóg ma większą moc sprawczą.
>Szanowny Panie, miałem kilkanaście lat i zobaczyłem na płocie zachęcający napis D U P A. Pogłaskałem i wbiłem sobie zadrę! Od tamtego czasu podchodzę sceptycznie do tego co napisane. Nawet (a może i szczególnie) przez filozofów, których czytam z dużym zainteresowaniem, gdyż spora część to bardzo mądrzy ludzie.
>Pozdrawiam.
>@@@
>.Z całym szacunkiem dla Pana wieku,ale ten dowcip ma chyba podobny wiek i brodę
A co do mocy sprawczej nauki? proponowałbym jednak pogłębienie wiedzy,
o jej historii i dokonaniach.
Pozostaje z szacunkiem dla różnicy zdań i pozdrawiam

aryst

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
> Jej relacja do nauki upodobni się do relacji religii do nauki, albo sztuki do nauki
Otóż to, otóż to! Nie wiem kiedy prof. Wiesław Sztumski napisał te słowa, ale to chyba już się stało.

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi PiotrB
> Skoro mówisz o tym jaka jest rzeczywistość, i co jest od niej oderwane, posługujesz się już jakimś filozoficznym poglądem na rzeczywistość.
Rzeczywistość opisują nam nauki szczegółowe. Nie stwierdzają istnienia żadnych monad tylko atomy oraz inne cząstki elementarne. Monady zostały wykoncypowane a atomy ( no po części też, przez Demokryta chyba, miał dobrą intuicję) odkryte i zobaczone.
> To, że ktoś z czegoś zakpił, nie znaczy, że to coś obalił
No właśnie obalił, sprowadzając do absurdu.
> gdzie dokładnie św. Tomasz napisał te głupoty?
Czytałam to u Deschnera - "Karlheinz Heinrich Leopold Deschner (ur. 23 maja 1924 w Bambergu) - autor książek przedstawiających krytycznie historię Kościoła rzymskokatolickiego i chrześcijaństwa." On tam podaje przypis gdzie to jest u Tomasza. Muszę poszukać.
> Co nauka twierdzi o takim zjawisku, jakim jest miłość?
Polecam książkę prof. Wojciszke - "Bogdan Wojciszke (ur. 1952) - polski profesor psychologii." pt. "Psychologia miłości". To, można powiedzieć opracowanie naukowe. Jest jeszcze od strony filozoficznej: Josef Pieper " O miłości".
> A ci, do domagają się zniesienia kary śmierci
Co do kary śmierci to były robione badania naukowe, że nie wpływa na zmniejszenie najcięższych zbrodni. Kondomy też chronią przed zajściem w ciążę i AIDS: tu chyba specjalnych badań nie potrzeba. Jedynie, faktycznie, z eutanazją jest problem etyczny, czyli filozoficzny.

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi Grzegorz Staniak
> Uprawiając każdą z nauk robisz filozoficzne założenia
No dobrze, a czy Einstein robił jakieś filozoficzne założenia? A jeśli tak to jakie?
A psycholog badający zjawisko znieczulicy społecznej, tzn. że ludzie w tłumie nie reagują np. na leżącego na ulicy człowieka, też robi jakieś założenia filozoficzne? On chyba nie robi założeń, tylko bada, dlaczego tak się dzieje. Jakie czynniki powodują takie zachowanie ludzi. On nie zakłada , że "natura ludzka" jest taka czy owaka, tylko szkiełkiem i okiem bada. To Freud właśnie, który nie był żadnym psychologiem, tylko filozofem, niczego nie badał tylko "zakładał". Wysnuwał nieuprawnione wnioski na podstawie jednostkowych przypadków. I dlatego praktycznie cała psychoanaliza jest jedną wielką, jak to mówi młodzież, ściemą.
> Demagogizując w ten sposób
Tak tak, tutaj masz rację. Jakaś żyłka demagoga się we mnie odezwała.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi aryst
>.Z całym szacunkiem dla Pana wieku,ale ten dowcip ma chyba podobny wiek i brodę
> A co do mocy sprawczej nauki? proponowałbym jednak pogłębienie wiedzy, o jej historii i dokonaniach.
> Pozostaje z szacunkiem dla różnicy zdań i pozdrawiam
Gdybym miał moc sprawczą, to zdecydowanie wybrałbym zamiast szacunku dla mojej brody i różnicy zdań, trochę szacunku dla interlokutora i przeczytał bym choć kilka jego postów przed odesłaniem go do pogłebiania wiedzy.
To co jest stare, nie u wszystkich zaraz traci na wartości i dlatego starą anegdotę uzupełnię jeszcze starszym przysłowiem o saganie przygadującym garnkowi.
Tak, nie podoba mi się SMS-sowo-popisowy sposób prowadzenia polemik i zdecydowanie preferuję tą formę ze starą siwą brodą, gdy obowiązywała odpowiedzialność za treść i formę, o kulturze nawet nie wspominając.

PS. Nie zauważam żadnej różnicy zdań między nami, gdyż Pańska wypowiedź jest obok a nie na temat, ale widocznie tyle ma Pan do powiedzenia.

Miłego dnia.

@@@
.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi prof. Grabowska
>> Jej relacja do nauki upodobni się do relacji religii do nauki, albo sztuki do nauki
>Otóż to, otóż to! Nie wiem kiedy prof. Wiesław Sztumski napisał te słowa, ale to chyba już się stało.
Opublikował w październiku 2010 r.
www.sprawy(*)nt&task=view&id=1690&Itemid=51

Szanowna Pani Profesor, z niczym nie należy przesadzać.
Filozofia jest potrzebną nauce, a bez nauki nie sposób poważnie uprawiać współcześnie filozofię.
W miarę pewnych opisów rzeczywistości i procesów w niej przebiegających daje mam tylko nauka, wraz z jej metodologią i ostateczną weryfikację przez praktykę, ale do pełnego naukowego poznania jeszcze bardzo daleka droga. Dlatego nie warto rezygnować z różnych narzędzi (czy protez) pozwalających nam tą rzeczywistość zrozumieć.
Jednym z takich narzędzi jest filozofia lub dla amatorów religia.

Pozdrawiam.

@@@
.

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
> do pełnego naukowego poznania jeszcze bardzo daleka droga
Ale nie jestem do końca pewna, czy właściwe jest podpieranie się w trakcie jej pokonywania kosturem filozofii, a tym bardziej religii, gdyż mogą one zwieść nas na manowce.

#134
29-12-2010 15:42
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi prof. Grabowska
>> do pełnego naukowego poznania jeszcze bardzo daleka droga
>Ale nie jestem do końca pewna, czy właściwe jest podpieranie się w trakcie jej pokonywania kosturem filozofii, a tym bardziej religii, gdyż mogą one zwieść nas na manowce.
A ja jestem całkowicie pewien, że warto ludziom pozostawić możliwość wyboru. Osobiście też sobie bardziej cenię myślących - nawet, gdy nie mają racji, od bezmyślnych - nawet, gdy akurat mają rację.
Spekulacje intelektualne mogą być oderwane od rzeczywistości, lub oparte na rzetelnej wiedzy naukowej.
Tak czyni np. dwóch Stefanów: Stephen Hawking i Steven Weinberg i dla mnie jest to właśnie współczesne uprawianie filozofii.

Pozdrawiam.

@@@
.

Grzegorz Staniak (2145 punktów)Odp: Filozofia kiedyś i dziś.
W odpowiedzi prof. Grabowska
>> Uprawiając każdą z nauk robisz filozoficzne założenia
>No dobrze, a czy Einstein robił jakieś filozoficzne założenia?

Nie musiał robić założeń explicite, wystarczy, że jego praca zmieniła filozofię nauki na zawsze.

>A psycholog badający zjawisko znieczulicy społecznej, tzn. że ludzie w tłumie nie reagują np. na leżącego na ulicy człowieka, też robi jakieś założenia filozoficzne? On chyba nie robi założeń, tylko bada, dlaczego tak się dzieje.

Robi od cholery założeń na temat tego czym jest człowiek, ludzki umysł itd. itp. Nie otwarcie, oczywiście, ale on nie musi. On tylko uprawia pewną dziedzinę, która na iluś tam filozoficznych założeniach się opiera.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365