 |
Problemy z "teściami"? Prośba o poradę Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-10-2014 11:40 | Ania.maria (21 punktów) | Problemy z "teściami"? Prośba o poradę | Witam, piszę tutaj, bo sama już nie wiem co zrobić. Jestem z moim chłopakiem od 4 lat, jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi i jest nam bardzo dobrze ze soba. Naturalnie przyszły myśli o wspólnej przyszłości i zamieszkaniu razem. Jednak gdy to zaproponowałam, odmówił. Powodem są jego rodzice, dla których mieszkanie przed ślubem to grzech ciężki. Temat zniknął, jednak pojawiły się rozmowy o ślubie. Oboje jesteśmy niewierzący już ładnych parę lat, dużo rozmawiamy na tematy związane z religią, znałam jego poglady, więc logiczną rzeczą było dla mnie, że nie będziemy brać ślubu w kościele. Niestety bardzo się myliłam... Mój partner dał mi do zrozumienia, że ślub kościelny to jedyne wyjście i skoro go kocham to nie powinien być problem.. Staram się zrozumieć jego punkt widzenia, jego rodzice a zwłaszcza matka to zagorzali katolicy i każdy kto ma sprzeczne poglądy z tymi kościelnymi jest w ich oczach po prostu zły.. Jednak nie wyobrażam sobie, że w tak ważnej chwili, miałabym udawać i być hipokrytką przed moją rodziną i przyjaciółmi, którzy wiedzą jakie są moje poglądy... Nie byłoby problemu, gdyby mój chłopak był wierzący- zgodziłabym się wtedy na ślub w kościele...Niestety on uważa, że nie może się przyznać rodzicom, że jest ateistą i tak samo nie chce żeby się dowiedzieli, że ja też. Nie wiem co mam robić, bo nie chce żeby przez to przestali się do niego odzywać.. A niestety Ci ludzie są do tego zdolni...Jego matka nie chodziła do domu swojej córki póki ta nie powiesiła krzyża na ścianie.. Boję się, że jeśli tym razem ulegnę i zrobimy tak jak jego rodzice chcą to potem będzie tylko gorzej, bo będą dzieci. Nie mam pojęcia co zrobić, jestem pewna, że chce spędzić przyszłość z tym mężczyzną, ale nie chce żyć w ciągłym kłamstwie i uleganiu.. Proszę o jakąś poradę. Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 #136 1 na 1 | 60659 (50 punktów) | Odp: Problemy z "teściami"? Prośba o poradę | >Warunkiem, który powinien spełnić mężczyzna przed ślubem jest odcięcie pępowiny. W przeciwnym wypadku będzie 50 lat problemów. Po pierwsze: zgadzam się w 100%. Po drugie: zgadzam się w 100%. Po trzecie: żeby to było jasne, wcale to nie było dla mnie łatwe. Po czwarte: zgadzam się w 100%. Po piąte: gdy jakaś znajoma mi się żali, że jej "mężczyzna" nie jest jej "mężczyzną" tylko chłoptasiem z którym nawet nie da się na temat jego chłoptasiostwa porozmawiać, zawsze wtedy radzę jasno krótko i wyraźnie "szukaj dalej, to nie ten". |
| Vytautas (4394 punktów) | Odp: Problemy z "teściami"? Prośba o poradę | > Szarleyu, niewierzący może co najwyżej wziąć udział w ceremonii i przyjąć wafelek. Pojęcie sakramentu go w ogóle nie dotyczy. Przyjęcie wafelka to też sakrament. Włażenie w te rozmaite sakramenty i inne czary-mary to włażenie pobożnym w dupy. Potem będziesz miała z nimi pierepałki; będą Cię oskarżać o kalanie świętości, bluźnierstwo i inne czyny według nich haniebne. Z nienawiści i napaści się nie wywiniesz. Nie kłam, nie cuduj, zachowuj się godnie i nie wiąż się z tchórzem, bo będziesz szykanowana przez całe życie. |
#138 3 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | Odp: Problemy z "teściami"? Prośba o poradę | > Już kilka razy mówiłam coś w tym stylu.. Tylko się denerwował i mówił, że tak nie jest, że nie rozumiem jego sytuacji w domu. Nie jest typem maminsynka, który uważa że mama ma zawsze racje. Ależ jest!!! > Jednak woli jej nie podpadać, np gdy ma zostać u mnie na noc.. To oficjalnie go u mnie nie ma. Jest nie tylko maminsynkiem, ale także tchórzem. > Nie wiem czy to normalne, mamy po 22 lata. Normalne? Oj, na pewno nie jest! |
| finerbijk (17282 punktów) | Odp: Problemy z "teściami"? Prośba o poradę | Facet powinien mieć odwagę conajmniej nie wstydzić się swoich przekonań i się ich w miarę konsekwentnie trzymać, a nie postępować w imię zasady co sobie rodzina, rodzice, czy ktokolwiek pomyśli. Wszystkim dobrze i tak nie zrobisz, trzeba myśleć, co by robić dobrze najbliższym, a kto jest w tym wypadku tym najbliższym dla niego, to sama sobie odpowiedz. Można oczywiście przymknąć oko, bo przecież i tak dla niewierzącego to tylko hokus pokus, ale dasz palec i będą chcieli rękę. Chrzciny, religia dla dziecka, komunia, już nie uciekniesz. Bo teściowie będą niezadowoleni? Niech sobie będą, niech pokażą czy dla nich ważniejszy syn, czy jacyś bogowie.
|
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Odp: Problemy z "teściami"? Prośba o poradę | Jeśli chodzi o argumenty za ateizmem, to na szczęście fakty są takie: gimnazjalista, który w ogóle nie zna historii, nie ma zbyt dużej wiedzy, ale wie co to metoda naukowa, i myśli logicznie, rozwali na łopatki w debacie księdza profesora z ogromnym dorobkiem. Bo argument za ateizmem jest taki: skoro nie ma dowodu naukowego na to, że istnieje Bóg, że Bóg to Jezus (a nie Odyn), i że on ingeruje w ludzkie życie, to nie należy wierzyć. |
#141 1 na 1 | Bogucki (102 punktów) | Odp: Problemy z "teściami"? Prośba o poradę |
Witam Czy uraza którą pani żywi do kościoła jest dostatecznie duża że przekreśla to możliwość zawarcia tam malżeństwa?(przepraszam za to pytanie) Jeżeli tak to pozostają negocjacje jeżeli nie wydaję się że ślub w kościele ma pewną że tak powiem magię a jak znajdzie pani coś naprawdę niezwykłego ,proszę poszukać takich miejsc sacrum które powodują "że energia życiowa zamiera " kiedy się tam przebywa . To ma być najlepsze doświadczenie i przezycie w pani życiu więć to pani musi zadecydowac albo uda się pani znależć kompromis albo wygra ten który posiada w państwa związku większy wpływ . Pozdrawiam
|
| Betelgeza (48 punktów) | Odp: Problemy z "teściami"? Prośba o poradę | Aniu, zachęcam Cie do przeczytania książki "Toksyczni rodzice". Najpierw sama przeczytaj i przemyśl, potem poproś chłopaka, żeby przeczytał i przemyślał. Ta lektura powinna choć troche mu oczy otworzyć, Tobie również. Generalnie odradzam w ogóle poruszanie tematu ślubu i wspólnej przeszłości tak długo, jak te kwestie nie zostaną ostatecznie rozwiązane między Wami. Bez tego nie ma sensu sie wiązać, bo czeka Was szybki rozwód albo koszmarne życie, a tu musisz tez brac pod uwagę dobro przyszłych dzieci. Wśród możliwych rozwiązań jest i takie, że Twój chlopak może całkowicie zerwać kontakty ze swoją rodziną, jeśli ta nie potrafi postępować wobec niego z należytym szacunkiem. Pytanie, czy miałby odwagę... Jednak najpierw poczytajcie sobie razem i osobno, potem to omówcie. Jeśli facet nie zrezygnuje dla Ciebie z uzależnienia od toksycznej matki/rodziny, to nie bierz z nim ślubu, po prostu go rzuć, naprawdę. Jakkolwiek "brzydko" to brzmi. |
#143 2 na 2 | Ania.maria (21 punktów) | Odp: Problemy z "teściami"? Prośba o poradę | Na pewno po nią sięgnę, dziękuję  Ostatnio przestałam w jakimkolwiek stopniu mówić o ślubie i mieszkaniu razem. Tak jak wcześniej pisałam, zajęłam się bardziej studiami i rozwijaniem talentu. Natomiast mój chłopak zaczął i zauważa wiele rzeczy, których wcześniej nie dostrzegał. Sam widzi, że jego mama próbuje nim rządzić tak samo jak resztą rodziny. Mam wrażenie, że ta kobieta nie może sobie poradzić z tym, że jej najmłodszy syn zaraz wyjdzie z domu. Widzę, że zaszła w nim zmiana. Mogę nawet powiedzieć, że dorósł. Omawialiśmy wiele sytuacji w jego rodzinie i dostrzega jaką chorą atmosferę wprowadziła jego matka i jej siostra(o tej sytuacji dużo by można pisać, ale to nie miejsce na to. W skrócie, każdy boi się zrobić coś co by mogło chociaż trochę być źle odebrane przez te dwie kobiety. Paranoja.). I może właśnie te rozmowy dały mu mocno do myślenia. Jednak wiem nadal czuje się rozdarty i go rozumiem, boi się odrzucenia. Zwłaszcza, że ma poczucie, że jako najmłodszy dziecko powinien się opiekować swoimi rodzicami. Nadal nie mam zamiaru w żaden sposób naciskać. Poczekam aż sam dojdzie do swoich wniosków. Staram się go zrozumieć, bo wychował się w innej rodzinie. On zawsze był zmuszany do chodzenia do kościoła i bycia ministrantem potem lektorem. Od siostry nauczył się, że lepiej robić tak jak uważa matka bądź robić tak, żeby tak myślała. Ja byłam pierwszą osobą jaką poznał, która miała takie poglądy jak on. (Mam wrażenie, że nasze miasto jest drugą Częstochową, dlatego ciężko spotkać kogoś kto nie jest wierzący). Na razie jestem dobrej myśli. Zluzowałam i o wiele lepiej się żyje. Staram się tylko pomóc Mu, żeby miał odwagę być sobą i jak dotąd wszystko idzie w dobrą stronę. PS.Dziękuję wszystkim za pomocne komentarze  |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|