Racjonalista - Strona głównaDo treści
A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
14-03-2026 16:07Andrzej Bogusławski (52273 punktów)A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
Ocena 6 na 6
.
Czy ateista może pisać teologię?

Tytuł książki Andrzeja B. Izdebskiego Teologia ateisty. Rozważania światopoglądowe brzmi prowokacyjnie. I rzeczywiście – jest prowokacją intelektualną. Nie chodzi jednak o polemikę z religią ani o manifest niewiary. Autor proponuje coś ciekawszego: próbę spojrzenia na religię, ideologie i ludzkie przekonania z perspektywy naukowego sceptycyzmu.

Izdebski jest religioznawcą i publicystą. Jego książka nie jest traktatem teologicznym ani systematycznym wykładem filozofii. To raczej rozległy esej światopoglądowy – zapis wieloletnich lektur, dyskusji i refleksji nad relacją między nauką, wiarą i kulturą.

Autor zaczyna od pytania fundamentalnego: czym właściwie jest światopogląd i dlaczego ludzie tak zaciekle bronią swoich przekonań? W kolejnych rozdziałach prowadzi czytelnika przez historię idei religijnych, spory między nauką i wiarą, ewolucję ludzkiego umysłu oraz dzieje różnych form religijności. Wiele miejsca poświęca także gnostycyzmowi, manicheizmowi czy średniowiecznym herezjom – pokazując, że historia religii jest znacznie bardziej złożona, niż sugerują podręcznikowe uproszczenia.

Najciekawsze w tej książce jest jednak coś innego. Izdebski nie twierdzi, że religie są wyłącznie błędem ani że nauka daje ostateczne odpowiedzi na wszystkie pytania. Jego prawdziwym przeciwnikiem nie jest religia, lecz dogmatyzm – przekonanie, że posiadło się jedyną i absolutną prawdę.

Autor wielokrotnie podkreśla, że podobny mechanizm działa zarówno w religiach, jak i w świeckich ideologiach. Historia XX wieku pokazała przecież, że systemy polityczne również potrafią przybierać formę quasi-religii: z własnymi dogmatami, herezjami i „wiernymi”, którzy w imię jedynej prawdy gotowi są narzucać ją innym.

Dlatego sceptycyzm – rozumiany jako gotowość do wątpienia, krytycznego myślenia i korygowania własnych przekonań – jawi się w tej książce jako jedna z najważniejszych cnót intelektualnych. Nie oznacza on rezygnacji z poszukiwania prawdy, lecz świadomość, że nasze poznanie jest zawsze ograniczone i prowizoryczne.

Styl książki jest eseistyczny i osobisty. Autor nie ukrywa własnych przekonań, ale też nie próbuje ich narzucać czytelnikowi. Zamiast tego zaprasza do dialogu prowadzonego według reguł racjonalnej argumentacji. W świecie coraz bardziej spolaryzowanym światopoglądowo jest to propozycja szczególnie cenna.

Teologia ateisty to książka dla czytelników zainteresowanych filozofią, religioznawstwem i debatą o roli nauki we współczesnym świecie. Nie daje ona prostych odpowiedzi – raczej zachęca do samodzielnego myślenia i zadawania pytań. A to być może najważniejsza funkcja każdej dobrej książki filozoficznej.

Bo – jak sugeruje autor – największym zagrożeniem dla ludzkiej wolności nie są błędne poglądy, lecz pewność, że posiadło się prawdę absolutną.
www.facebo(*)7981886/posts/1449399816629498
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..
#16
18-03-2026 21:28
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
>.
>>Do mnie przemawia sztuczna inteligencja AI
>-
>Szanowny Panie, do jednych przemawia Bóg do innych sztuczna inteligencja.

Nie wiem czy to jest uprawnione porównanie. Przegląd od AI można uzyskać w sposób powtarzalny na każdy temat - wystarczy dostęp do Internetu i jakaś nowoczesna przeglądarka. Wpisujemy kwestię a AI wypluwa sentencję.
A Pan należy do ludzi do których przemawia Bóg?
- - -
Przegląd od AI
Sentencja to krótka, zwięzła wypowiedź, zazwyczaj jednozdaniowa, która w błyskotliwy sposób wyraża ogólną prawdę filozoficzną, moralną lub życiową mądrość. Często przybiera formę nakazu lub zakazu, a jej celem jest skłonienie do refleksji.
- - -

>Koniecznym minimum do merytorycznej rozmowy jest czytanie wypowiedzi interlokutora. Gdyby Pan skorzystał z własnej inteligencji i przeczytał, to nie musiałby Pan korzystać ze sztucznej.
>
Cóż "zachęta do samodzielnego myślenia" niekoniecznie musi być klakierstwem i odtwarzaniem czyichś subiektywnych poglądów i refleksji.

Nie jest Pan zainteresowany rozmową to kończę.

#17
19-03-2026 10:50
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
W odpowiedzi Edward Robak*
.
>Nie jest Pan zainteresowany rozmową to kończę.
-
Jestem bardzo zainteresowany rozmową, ale merytoryczną.

Napisałem:.
Koniecznym minimum do merytorycznej rozmowy jest czytanie wypowiedzi interlokutora. Gdyby Pan skorzystał z własnej inteligencji i przeczytał, to nie musiałby Pan korzystać ze sztucznej.

Nie mam nic przeciwko korzystaniu z AI. Sam z niej korzystam, ale najpierw zawsze korzystam z własnej i to polecam. Nie można udzielać odpowiedzi nie czytając wypowiedzi.

Napisałem:.
WSTĘP

Marketingowy tytuł książki nie odpowiada w pełni jej treści. Teologią ona nie jest, gdyż nie jest poświęcona wyłącznie Bogu, zaś zawarte w niej wywody prowadzone są nie tyle przez ateistę, co przez bezbożnego sceptyka - starającego się oprzeć swój światopogląd na wiedzy naukowej. Aczkolwiek jestem przyzwyczajony do określania mojej intelektualnej postawy właśnie ateizmem - i choć uważam je za nietrafne, nie czuję się też w niczym dotknięty. Warto jednak zaznaczyć - dla zainteresowanych treścią książki, przedstawianej tu pod Państwa rozwagę - że bardziej precyzyjnie istotę zawartych w niej rozumowań oddaje podtytuł: "Rozważania światopoglądowe".


Przywołana tu przez Pana definicja AI nie ma nic wspólnego z 'marketingowym tytułem mojej książki"! Można to jakoś tam zaplątać, ale trzeba przeczytać ze zrozumieniem i pomyśleć, a nie tylko "dać głos".

.

#18
19-03-2026 15:24
 Ocena 1 na 1
Edward Robak* (2152 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow

>Przywołana tu przez Pana definicja AI nie ma nic wspólnego z 'marketingowym tytułem mojej książki"! Można to jakoś tam zaplątać, ale trzeba przeczytać ze zrozumieniem i pomyśleć, a nie tylko "dać głos".
>

Skoro użył Pan w tytule notki określenia "Teologia ateisty" to dobrze jest wiedzieć co te słowa znaczą w języku polskim. Jeśli Pan nie wie to proszę zapytać sztucznej inteligencji.
PS.
"Daj głos" to komenda dla psa. Niezbyt to stosowne w merytorycznej rozmowie (chyba że słowo merytoryka też jest przez Pana rozumiane inaczej...)
- - -
Przegląd od AI
Merytoryka to ogół treści, wiedzy i konkretnych informacji dotyczących istoty danej sprawy, a nie jej formy czy uwarunkowań zewnętrznych. Być merytorycznym oznacza opierać się na faktach, być rzeczowym i precyzyjnym, unikając ogólników. To skupienie się na sednie problemu (meritum), m.in. w dyskusji, analizie czy dokumentach.

#19
20-03-2026 09:57
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
.
Wstęp
CD

Przypisy

1. W europejskiej cywilizacji filozofia jest matką wszelkich nauk i w czasach, gdy nauki przyrodnicze nie potrafiły udzielić zadawalających odpowiedzi na wiele podstawowych pytań jej inspirująca intelektualnie rola była ogromna, ale wraz z postępem naturalistycznej wiedzy jej kreatywność zmniejszała się i dziś sytuacja odwróciła się na tyle, iż trudno mówić o rzetelnym uprawianiu filozofii bez głębokiej znajomości aktualnego dorobku nauki. Część uczonych nawet wątpi, czy można filozofię zaliczać do nauki skoro nie stosuje ona naukowej metodologii, a stosowane przez nią pojęcia są często tak rozmyte i niedookreślone, iż nie można w sposób sensowny zastosować do niej logiki.

2. Ostro, choć w dużym stopniu zasadnie ocenia filozofię prof. Bernard Korzeniewski w książce "Trzy ewolucje: Wszechświata, życia, świadomości". Kraków 1998. - "Istnieje pewna istotna różnica pomiędzy naukę i filozofią. O ile rozwój nauk ścisłych jest kumulatywny to znaczy nowa wiedza nie zastępuje wiedzy już posiadanej, lecz jest do niej dodawana, stanowi jej uzupełnienie i rozwinięcie, to w filozofii, mówiąc w niewielkim uproszczeniu, trzeba ciągle zaczynać od nowa. Jeżeli przyrodnik próbuje wypowiadać się na tematy filozoficzne, to często zarzuca mu się niekompetencję, bo np. nie orientuje się on w subtelnościach systemu filozoficznego pana X lub też nie zna pięćdziesięciu wyróżnionych rodzajów tautologii. Pytanie tylko, czy taka wiedza jest mu na cokolwiek potrzebna? Albowiem filozofia, tracąc kontakt z rzeczywistością, zaczyna coraz bardziej zajmować się samą sobą, swoimi wytworami i ustanowionymi przez tradycję schematami, otorbia się w autystycznej izolacji od świata. Aby osiągnąć w niej coś nowego, rozsądne wydaje się więc pozbycie się całego tego balastu i zaczęcie od podstaw, od wiedzy pojęć i paradygmatów oferowanych przez nauki przyrodnicze". Ale zgadzając się, że grzechem filozofii, "jest dowolność spekulacji, brak weryfikowalności twierdzeń, tworzenie pojęć pustych (hipostaz), co generalnie sprowadza się po prostu do braku jakiejkolwiek wiarygodnej metodologii, a nawet, ze "Mimo z górą dwóch tysięcy lat istnienia filozofia zachodnia nie doczekała się rozwiązania żadnego ze swych najbardziej podstawowych problemów, ani też nie dopracowała zadowalających kryteriów oceny czy selekcji poszczególnych koncepcji filozoficznych".

Jednak - mimo że zgadzam się z wieloma jego zastrzeżeniami dotyczącymi dowolności spekulacji, nieweryfikowalności twierdzeń, tworzenia pojęć pustych (hipostaz) i ogólnej słabości metodologicznej - to należy uznać także niekwestionowany dorobek filozofii w zakresie metodologii nauki (teorii poznania), obejmujący kryteria ścisłości języka i logiczną zasadność twierdzeń. Ważna jest również jej rola scalająca całość naszej wiedzy o wszechświecie wraz z możliwościami i sposobami jego poznania (funkcja światopoglądowa) oraz rola dyscypliny stawiającej pytania najważniejsze: o naturę tego wszystkiego, co istnieje. Dlatego jej znaczenie pozostaje ogromne i trudno byłoby się bez niej obejść.

3. Książka ta pełni funkcje popularyzatorskie, a dążenie do szerokiej komunikatywności wypowiedzi wymaga używania w miarę potocznego języka, wychodzenia od banalnych stwierdzeń, a nawet posługiwania się czasem środkami artystycznymi, przerysowaniami czy ironią. Z drugiej jednak strony - ponieważ dotyczy trudnej problematyki - wymaga korzystania z języka specjalistycznego. W takich przypadkach staram się wyjaśniać jego znaczenie w kontekstach lub przypisach, choć oczywiście nie mogę objaśniać wszystkich terminów ani uzasadniać każdego wyboru cytatu. Problematyka poruszana w książce nie jest prosta i trudno byłoby oczekiwać, aby była to lektura całkowicie łatwa; to, co dla jednych jest oczywiste, dla innych może być nie znane. Czytelnik mniej obeznany z tematem zawsze może sięgnąć do słowników lub encyklopedii.
Ponieważ poniższa praca - już w założeniu - nie stanowi dzieła naukowego, użyty w niej aparat źródłowy ma formę uproszczoną. Przypisy dotyczą nie tyle precyzyjnej informacji o źródle, co uzupełnienia wychodzącego poza główny wątek, dodatkowej informacji lub polemiki. Zgodnie z przyjętą zasadą: tytuł, nazwa, pojęcie, termin, wyrażenie, idiom lub zwrot frazeologiczny zaczerpnięty ze źródeł zaznaczany jest cudzysłowem, natomiast cała myśl zostaje wyodrębniona kursywą. Gdy stwierdzenie jest ważne - z zaznaczeniem autora, a czasem, gdy to istotne, także tytułu dzieła. Nie uważam, aby dalsze uszczegółowianie było tu konieczne, gdyż głównym zadaniem książki jest próba ponownego postawienia - w kontekście współczesnej wiedzy naukowej - odwiecznych pytań oraz pobudzenie ciekawości czytelników, a nie próba udzielenia na nie odpowiedzi, do której autor ani nie czuje się upoważniony, ani jej nie zna.

.

#20
20-03-2026 10:22
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
W odpowiedzi Edward Robak*
.
Przywołana tu przez Pana definicja AI nie ma nic wspólnego z 'marketingowym tytułem mojej książki"!

Można to jakoś tam zaplątać, ale trzeba przeczytać ze zrozumieniem i pomyśleć, a nie tylko "dać głos".


>Skoro użył Pan w tytule notki określenia "Teologia ateisty" to dobrze jest wiedzieć co te słowa znaczą w języku polskim. Jeśli Pan nie wie to proszę zapytać sztucznej inteligencji.
-
Skoro ich użyłem to tu ważnym jest ich znaczenie dla autora i autor to wyjaśnia. Trzeba było przeczytać, a nie dawać głos.

Ciekawy jestem co te słowa w języku polskim znaczą dla Pana? Proszę o przywołanie słownika, encyklopedii z konkretnym cytatem? Pan tu przywołał to co te słowa znaczą dla sztucznej inteligencji, a dla tych którzy mają dostateczny poziom własnej inteligencji, sztuczna nie jest żadnym autorytetem. To tylko narzędzie.

>PS.
>"Daj głos" to komenda dla psa. Niezbyt to stosowne w merytorycznej rozmowie (chyba że słowo merytoryka też jest przez Pana rozumiane inaczej...)
-
Gdzie, kto i kiedy napisał "daj głos". Jak widać rozmowa z Panem jest mocno ograniczoną, gdyż nie rozumie Pan nawet prostych tekstów i odpowiada tylko aby dać głos.

.
>Przegląd od AI
>Merytoryka

-
Aby zrozumieć znaczenie słów trzeba czasem zajrzeć do słownika, ale trzeba to zrobić zawsze przed użyciem tego słowa publicznie. Żenującym jest pouczanie przez człowieka, dla którego autorytetem jest sztuczna inteligencja.

---------------
PS. Bardzo sobie cenię to narzędzie jakim jest AI i korzystam z niego. Jak widać to bardzo niebezpieczne narzędzie dla nieumiejących z niego korzystać.

.

#21
20-03-2026 13:31
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
W odpowiedzi Edward Robak*
.
Panie Robak,

mam wrażenie, że operuje Pan terminami, które brzmią efektownie, ale nie mają ustalonego znaczenia w literaturze naukowej.

"Teologia ateistyczna" nie jest rozpoznanym nurtem ani w teologii, ani w filozofii religii. Teologia z definicji zajmuje się Bogiem, więc mówienie o "teologii ateistycznej" jest co najwyżej metaforą albo publicystycznym skrótem, a nie nazwą dyscypliny czy kierunku badań.

Podobnie z "duchowością ateistyczną" - to pojęcie funkcjonuje raczej w języku potocznym lub popularnonaukowym i oznacza postawę egzystencjalną, a nie kategorię naukową.

Jeśli chodzi o naturalizm, to jego sens jest prostszy i precyzyjniejszy:

naturalizm to stanowisko metodologiczne lub ontologiczne, zgodnie z którym wyjaśnienia odwołują się wyłącznie do przyczyn naturalnych.

Nie jest to żadna "wizja holistycznej całości", tylko zasada wyjaśniania zjawisk bez odwołań do nadprzyrodzoności.

Łączenie naturalizmu z "holizmem" w przedstawiony przez Pana sposób jest więc nieprecyzyjne - wprowadza więcej zamieszania niż wyjaśnienia.

Krótko mówiąc:

używa Pan pojęć, które mają raczej charakter retoryczny niż naukowy, a ich łączenie nie odpowiada temu, jak są rozumiane w filozofii i metodologii nauki.

I to właśnie wymaga doprecyzowania, jeśli rozmowa ma mieć sens.
.

#22
20-03-2026 21:49
 Ocena 2 na 2
Edward Robak* (2152 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow

>używa Pan pojęć, które mają raczej charakter retoryczny niż naukowy, a ich łączenie nie odpowiada temu, jak są rozumiane w filozofii i metodologii nauki.I to właśnie wymaga doprecyzowania, jeśli rozmowa ma mieć sens.
>.

Napisałem do Pana:
"im więcej ludzkość wie o prawach rządzących Światem - tym mniejsza jest przestrzeń cudów"
i na tym poprzestanę. Może Pan usunąć moje posty bo jak widać nic Panu nie wnoszą.
Naukowcy wielokrotnie organizowali spotkania pod nazwą "burza mózgów" (brainstorming), a ich sens miał wymiar praktyczny.
Jedną z zasad skutecznej burzy mózgów było swobodne rzucanie pomysłów bez ich oceniania, a do udziału zapraszano nie tylko specjalistów z danej dziedziny ale także laików którzy swoimi skojarzeniami rzucali nowe światło (nowy punkt widzenia) na badany problem.
Na "do widzenia" przywołam dla Pana cytat samego Alberta Einsteina:
" Nie możemy rozwiązać naszych problemów, stosując ten sam sposób myślenia, którym kierowaliśmy się, gdy je stworzyliśmy." - Albert Einstein
- - -
Pan chce rozmawiać o książce (zestaw literek ułożonych w wyrazy i zdania) a ja o życiu: o konkretach i faktach. Nie ma możliwości porozumienia bo to dwa różne światy.

#23
21-03-2026 09:56
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
.
Panie Elaspie,

dobrze, że przyjmuje Pan w końcu argument z praktyki - bo to jest w tej sprawie kluczowe.

Współczesna nauka faktycznie działa w ramach tego, co nazywa się naturalizmem metodologicznym. To nie jest metafizyczne "wyznanie wiary", tylko zasada pracy:

w wyjaśnianiu zjawisk odwołujemy się wyłącznie do przyczyn naturalnych, bo tylko takie dają się badać i testować.

I to nie jest stanowisko jednej szkoły (np. Koła Wiedeńskiego), tylko efekt rozwoju nauki w XX i XXI wieku - obecny niezależnie od sporów filozoficznych.

Quine, Kuhn, Lakatos i inni komplikowali obraz nauki, pokazując jej historyczność czy zależność od teorii, ale:

żaden z nich nie wprowadził do praktyki naukowej bytów nadprzyrodzonych ani nie zniósł wymogu testowalności.

Fizyka, chemia, biologia nadal działają tak samo:

formułują modele,
wyprowadzają przewidywania,
konfrontują je z doświadczeniem.

I w tym sensie:

nauki przyrodnicze rzeczywiście "opierają się na niewierze" - czyli nie przyjmują niczego na wiarę, tylko wymagają sprawdzalności.

Co do fundamentów filozoficznych:

dzisiejsza filozofia nauki nie daje jednej "ostatecznej teorii nauki", ale panuje w niej szeroka zgoda co do minimum:

wiedza naukowa ma charakter empirycznie kontrolowany,
teorie są tymczasowe i podlegają rewizji,
o ich wartości decyduje skuteczność w wyjaśnianiu i przewidywaniu zjawisk.

To wystarcza - i dokładnie tak nauka funkcjonuje.

Wracając do punktu wyjścia:

w tym modelu nie ma miejsca na pojęcia, które nie dają się powiązać z testem empirycznym.

Dlatego:

"Bóg" nie funkcjonuje jako pojęcie naukowe - niezależnie od tego, jak będziemy komplikować tło filozoficzne.

I to jest konkluzja zgodna zarówno z praktyką nauki, jak i jej współczesnym rozumieniem.

Nie wiem co jeszcze miałbym tu dodawać? Dla inteligentnego samodzielnie myślącego czytelnika wszystko jest jasnym, a wierzących i tak nie przekonam.
www.racjon(*)/z,0/d,4/s,955700/i,47#w955791
.

#24
21-03-2026 10:22
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
W odpowiedzi Edward Robak*
.
Krótko mówiąc:

używa Pan pojęć, które mają raczej charakter retoryczny niż naukowy, a ich łączenie nie odpowiada temu, jak są rozumiane w filozofii i metodologii nauki.

I to właśnie wymaga doprecyzowania, jeśli rozmowa ma mieć sens.


=
>Napisałem do Pana:

>"im więcej ludzkość wie o prawach rządzących Światem - tym mniejsza jest przestrzeń cudów" i na tym poprzestanę.

-
No i co z tego wynika dla inteligentnego czytelnika?

>Może Pan usunąć moje posty bo jak widać nic Panu nie wnoszą.

-
Miałbym zaprzeczać rzeczywistości. Ludzie są różni, mają różną wiedzę i różne poglądy.
-
>Naukowcy wielokrotnie organizowali spotkania pod nazwą "burza mózgów" (brainstorming), a ich sens miał wymiar praktyczny.

>Jedną z zasad skutecznej burzy mózgów było swobodne rzucanie pomysłów bez ich oceniania, a do udziału zapraszano nie tylko specjalistów z danej dziedziny ale także laików którzy swoimi skojarzeniami rzucali nowe światło (nowy punkt widzenia) na badany problem.
-
No i co z tego wynika dla inteligentnego czytelnika?

>Na "do widzenia" przywołam dla Pana cytat samego Alberta Einsteina:
>" Nie możemy rozwiązać naszych problemów, stosując ten sam sposób myślenia, którym kierowaliśmy się, gdy je stworzyliśmy." - Albert Einstein
-
No i co z tego wynika dla inteligentnego czytelnika?

>Pan chce rozmawiać o książce (zestaw literek ułożonych w wyrazy i zdania) a ja o życiu: o konkretach i faktach. Nie ma możliwości porozumienia bo to dwa różne światy.
-
Ja chcę rozmawiać merytorycznie - co po prostu znaczy "na temat", a tu tematem wątku jest książka i to bardzo konkretna książka. Trzeba zapoznać się z wątkiem i wypowiedzią swojego interlokutora aby być merytorycznym.

Wielce Szanowny Panie, z moich doświadczeń życiowych jednoznacznie wynika, iż opisy i rozumienie faktów przez osoby oczytane są znacznie ciekawszymi niż tych, którym takiego oczytania brakuje. Zgadzam się z Panem całkowicie, iż świat osób oczytanych i myślących samodzielnie i świat wierzących we własną rację, to są dwa zupełnie różne światy. Tak się składa, iż to jest jeden z wątków mojej książki. Może Pan się przymusi i chociaż zamieszczony tu wstęp do niej przeczyta?

Miłego dnia.
.

#25
21-03-2026 12:36
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
>.
>Panie Elaspie,
>dobrze, że przyjmuje Pan w końcu argument z praktyki - bo to jest w tej sprawie kluczowe.

Zgadzam się, że praktyka naukowa przeważa (contra facta non valent argumenta).

Podaję więc link do pracy naukowej (z zakresu nauki empirycznej), w którym słowo "Bóg" ma zastosowanie. Nie jest więc tak, że jest ono bezużyteczne w tego rodzaju badaniach jako nie dość związane z obserwacją. Obala to (falsyfikuje) całe Pana dotychczasowe rozumowanie, gdyż rozumowanie to przeczy tej praktyce:

www.scienc(*)ries/abs/pii/S0065260117300217

Praca jest z roku 2017, są to więc badania współczesne (o takich też była mowa).

#26
21-03-2026 13:22
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
W odpowiedzi Elasp
.
Panie Elaspie,

to nie jest kontrargument, tylko całkowite minięcie się z tematem.
.

Przytoczona przez Pana praca z psychologii nie bada Boga jako bytu, tylko bada:

wiarę ludzi w Boga jako zjawisko psychologiczne i społeczne.
.

To zasadnicza różnica, którą Pan ignoruje.

To, że nauka używa słowa "Bóg" w takich kontekstach, oznacza jedynie, że:

ludzie mają pewne przekonania,

i te przekonania można badać empirycznie.
.

Ale:

przedmiotem badań jest człowiek (jego umysł, zachowania, kultura), a nie Bóg jako realny byt.

.
Pański wniosek:

"to falsyfikuje całe rozumowanie"

jest po prostu błędny, ponieważ opiera się na podmianie tezy.

.
Ja twierdzę:

nie istnieje naukowa (weryfikowalna) definicja Boga jako bytu.

.
Pan pokazuje:

że istnieją badania naukowe dotyczące wiary w Boga.

.
To są dwie zupełnie różne rzeczy.

.

#27
21-03-2026 15:17
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow

>że istnieją badania naukowe dotyczące wiary w Boga. .
>To są dwie zupełnie różne rzeczy.
>.

Wiary w co?

Jak można testować empiryczne jakąś hipotezę, jeżeli jej przedmiot (wiara w Boga) jest opisany przy użyciu wyrażeń nie należących do nauki? Czy nie trzeba wyrazić hipotezy w języku naukowym, aby ją potem potwierdzać albo oblalać?

#28
21-03-2026 16:11
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
W odpowiedzi Elasp
.
Panie Elaspie,

wiary w Boga jako pojęcie funkcjonujące w ludzkim umyśle i kulturze.

Dokładnie tak samo, jak bada się:

wiarę w duchy,
wiarę w astrologię,
wiarę w spiski.

Przedmiotem badań jest zawsze:

to, co ludzie myślą, w co wierzą i jak się zachowują - a nie to, czy przedmiot tej wiary istnieje.

Jeśli nadal ma Pan wątpliwość, to proszę odpowiedzieć wprost:

czy psychologia bada istnienie Boga, czy tylko wiarę ludzi w Boga?

Bo to jest dokładnie ta różnica, którą Pan próbuje zacierać.
.

==============
Znów myli Pan poziomy opisu.

To, że ludzie używają pojęcia "Bóg", które nie jest pojęciem naukowym, nie przeszkadza nauce badać tego zjawiska. Nauka nie musi przyjmować treści tego pojęcia - wystarczy, że je operacjonalizuje.

W praktyce wygląda to tak:

"wiara w Boga" = deklaracje badanych, ich odpowiedzi w ankietach, zachowania, korelacje psychologiczne.

I to już jest w pełni język naukowy:

mierzalny,
porównywalny,
testowalny.

Czyli:

nauka nie bada Boga - bada ludzi, którzy używają słowa "Bóg".

I dlatego nie ma tu żadnego problemu metodologicznego.

Pana pytanie opiera się na błędnym założeniu, że:

żeby badać zjawisko, trzeba najpierw przyjąć prawdziwość jego treści.

Nie trzeba.

Psychologia nie przyjmuje istnienia duchów, żeby badać wiarę w duchy.

Dokładnie tak samo jest tutaj.

Krótko:

hipoteza jest sformułowana w języku nauki (o zachowaniach i przekonaniach ludzi), a nie w języku religii.

I to zamyka sprawę.
.

#29
21-03-2026 16:31
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
>.
>Nauka nie musi przyjmować treści tego pojęcia - wystarczy, że je operacjonalizuje.W praktyce wygląda to tak:
>"wiara w Boga" = deklaracje badanych, ich odpowiedzi w ankietach, zachowania, korelacje psychologiczne.
>I to już jest w pełni język naukowy:
>mierzalny,
>porównywalny,
>testowalny.

Tak, za tę cenę jednak, że ściśle biorąc przedmiotem badań są owe deklaracje, wypowiedzi, korelacje, itp.

Czy uważa Pan, że można zoperacjonalizowac np. doznanie (czy pojęcie) bólu w taki sposób, żeby ta operacjonalizacja uwzględniła wszystko, co istotne dla bólu?

Edward Robak* (2152 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow

>>Napisałem do Pana:
>>"im więcej ludzkość wie o prawach rządzących Światem - tym mniejsza jest przestrzeń cudów" i na tym poprzestanę.
>-
>No i co z tego wynika dla inteligentnego czytelnika?

Inteligentny czytelnik po zapoznaniu się z j.w cytatem może spróbować zrozumieć co te słowa znaczą (jaki mają desygnat): rzeczywisty, urojony lub zmyślony. Czy jest to prawdą, że w miarę rozwoju nauki przestrzeń cudów jest ograniczana np. Bóg Zeus (gromowładny) ciskał piorunami w postacie, które mu podpadły, ale gdy Benjamin Franklin wykazał, że nie ma w tym ani cudów ani woli sił nadprzyrodzonych przestrzeń cudów została ograniczona. Piorun nie jest cudem podobnie jak cudem nie są pandemie (kara za grzechy) lecz inwazja bakteryjno wirusowa.

>>Naukowcy wielokrotnie organizowali spotkania pod nazwą "burza mózgów" (brainstorming), a ich sens miał wymiar praktyczny.
>>Jedną z zasad skutecznej burzy mózgów było swobodne rzucanie pomysłów bez ich oceniania, a do udziału zapraszano nie tylko specjalistów z danej dziedziny ale także laików którzy swoimi skojarzeniami rzucali nowe światło (nowy punkt widzenia) na badany problem.
>-
>No i co z tego wynika dla inteligentnego czytelnika?

Inteligentny człowiek wie, że jeśli nie wsłucha się w głosy ludzi odmiennie myślących niż on sam, to zgodnie z sentencją Einsteina nie rozwiąże problemów, których nie ogarnia.

>>Pan chce rozmawiać o książce (zestaw literek ułożonych w wyrazy i zdania) a ja o życiu: o konkretach i faktach. Nie ma możliwości porozumienia bo to dwa różne światy.
>-
>Ja chcę rozmawiać merytorycznie - co po prostu znaczy "na temat", a tu tematem wątku jest książka i to bardzo konkretna książka. Trzeba zapoznać się z wątkiem i wypowiedzią swojego interlokutora aby być merytorycznym.
>Wielce Szanowny Panie, z moich doświadczeń życiowych jednoznacznie wynika, iż opisy i rozumienie faktów przez osoby oczytane są znacznie ciekawszymi niż tych, którym takiego oczytania brakuje. Zgadzam się z Panem całkowicie, iż świat osób oczytanych i myślących samodzielnie i świat wierzących we własną rację, to są dwa zupełnie różne światy. Tak się składa, iż to jest jeden z wątków mojej książki. Może Pan się przymusi i chociaż zamieszczony tu wstęp do niej przeczyta?
>Miłego dnia.
>.

Dobrze - spróbuję. Co prawda nie wiem, czy A. B. Izdebski jest tą samą osobą co Andrzej Bogusławski (bo różnie można wnioskować), lecz ten tekst nie wymaga autoryzacji. Cytat:
"Prawdy zawsze względnej - obowiązującej tu i teraz, na aktualnym poziomie wiedzy."
Co to jest "prawda zawsze względna"?
Czy fakt, że wystawił Pan notkę na forum Racjonalista i 21.03.2026 g.16:33 można było ją przeczytać jest prawdą zawsze względną?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365