 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-12-2018 22:34 | Drobner (19539 punktów) | ABC nauki
9 na 9 | Cytat:Nauka we współczesnym rozumieniu to zobiektywizowany (niezależny od postaw i poglądów badawcza) sposób powiększania zasobu dostępnej wiedzy o różnych aspektach otaczającej rzeczywistości. Nauka jest funkcją ludzkiej ciekawości i dążności do poznania, która może, ale nie musi, mieć praktyczne zastosowanie (...). Realizacja nauki zakłada postawienie hipotez, ich weryfikację lub falsyfikację za pomocą właściwych dla dyscypliny naukowej narzędzi i metod, a następnie upublicznienie w celu poddania ocenie specjalistów w danej dziedzinie. Nauka nie posiada i nie tworzy prawd absolutnych - to co jest prawdziwe na pewnym etapie poznania, może być zanegowane na etapie późniejszym. prof. dr hab. Jacek Witkowski poradnik-naukowy.gumed.edu.pl/32281.htmlWarto wciąż przypominać niektóre proste fakty, by może wreszcie przebiły się do wiadomości wszelkich 'ulepszaczy świata', których obfity wysyp można z zażenowaniem obserwować od lat również na forum Racjonalista.pl. Zero weryfikacji, zero falsyfikacji, zero obiektywizmu... Momentami zaś te kryteria sięgają nawet skali ujemnej, co wydaje się być jedynym osiągnięciem 'samorodnych geniuszy nie ograniczonych ani realizmem, ani empirią, ani nawet jakąkolwiek logiką'... "... i każdy baje, jak mu się zdaje..." Drobner, nieskory do niekontrolowanych ekshibicjonistycznych wywnętrzeń... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | Kulmin (4007 punktów) | Jakiś czas temu miałem mocną nieprzyjemność być nausznym świadkiem wypowiedzenia zdania o treści: "teorie naukowe, to tylko teorie". Jak łatwo się domyśleć, zdanie to zostało wypowiedziane z lekceważeniem i nonszalancją. Tym bardziej szokujące, że padło z ust osoby mającej uchodzić za mądrą - misjonarza.
Wtedy też, zdałem sobie sprawę z tego, jak trzeba być cholernie niepokornym, aroganckim ignorantem by w jednym zdaniu deprecjonować ciężką pracę milionów naukowców, li tylko na podstawie niezgodności nauki z własnymi przekonaniami, a która to praca, zbudowała, buduje i budować będzie świat. Jak głęboko trzeba tkwić w bagnie urojeń, by ciężką pracę, często dorobki całych żywotów, nazywać TYLKO teoriami. W związku z tym, ostatkiem sił, powstrzymałem się od nawet grymasu na twarzy, choć miałem ochotę na apokaliptyczną tyradę. Lecz to nie miałoby sensu.
Jednak z drugiej strony... Czy powinien być moralnym obowiązkiem, czynny opór przeciwko takiej okaleczającej umysły retoryce? Moja odpowiedź jest twierdząca.
|
|
 | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > Jakiś czas temu miałem mocną nieprzyjemność być nausznym świadkiem wypowiedzenia zdania o treści: "teorie naukowe, to tylko teorie".#1 O celowych, zamierzonych przez religiantów i ignorantów ekwiwokacjach terminu "teoria" napisano tysiące uwag. Aż dziw, że ktokolwiek jeszcze się na to nabiera... #2 Z drugiej strony: fakt, to "tylko teorie". Ale: a) dotyczące obiektywnej, obserwowanej rzeczywistości, w odróżnieniu od urojeń i majaków wszelkiej maści "onanistów pseudointelektualnych"... b) wielokrotnie weryfikowane, sprawdzone i wykorzystywane. Klecha do tej pory 'jeździłby' w lektyce zamiast w samochodzie... #3 > Jak łatwo się domyśleć, zdanie to zostało wypowiedziane z lekceważeniem i nonszalancją. Tym bardziej szokujące, że padło z ust osoby mającej uchodzić za mądrą - misjonarza.'Mającej uchodzić' wiele wyjaśnia. Cóż, oni są przyzwyczajeni do obcowania wyłącznie z głupszymi od siebie. Nikogo innego już przecież nie 'przekonają'. W tych kręgach - faktycznie 'uchodzi'. > Wtedy też, zdałem sobie sprawę z tego, jak trzeba być cholernie niepokornym, aroganckim ignorantem by w jednym zdaniu deprecjonować ciężką pracę milionów naukowców, li tylko na podstawie niezgodności nauki z własnymi przekonaniami, a która to praca, zbudowała, buduje i budować będzie świat.A czy aby na pewno toto wie, co deprecjonuje? Naukowcem toto nigdy nie było, a kontakt z nauką ustał po maturze... > Jak głęboko trzeba tkwić w bagnie urojeń, by ciężką pracę, często dorobki całych żywotów, nazywać TYLKO teoriami.> W związku z tym, ostatkiem sił, powstrzymałem się od nawet grymasu na twarzy, choć miałem ochotę na apokaliptyczną tyradę. Lecz to nie miałoby sensu.> Jednak z drugiej strony... Czy powinien być moralnym obowiązkiem, czynny opór przeciwko takiej okaleczającej umysły retoryce?> Moja odpowiedź jest twierdząca.Heh! Właśnie tym wygrywają! Brakiem skrupułów i bezczelnością. (p. np. fR...) Jak wszyscy oszuści (świadomi, czy tylko 'pożyteczni'...) Przecież on z tego żyje, łapiduch... I tylko ludzi szkoda. Nerwica eklezjogenna szaleje... (p. np. fR...) Drobner, praktycznie teoretyczny...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
 | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | Macie rację panowie. Tylko...jest zawsze szkopuł. Czy można milcząco lekceważyć wypowiedzi takich "mędrców"? Kiedy publicznie się opluwa i policzkuje to, co odkrywamy (jako człowiek), co jest od chwili odkrycia i akceptacji już powszechnie uznawane, bo udowadniane w każdym momencie, na każde żądanie? Myślę, że nie można milczeć. Choć nieraz można czuć się zbrukanym schodząc poziomem dyskusji do poziomu misjonarskich wypowiedzi "onych" zacz. Dlatego choćby, że noszą i szerzą sobą wirus nieuctwa zarażając innych. Dlatego też nie bronię im wypowiedzi, choć przekraczały krawędź kompletnego idiotyzmu, ale pod warunkiem że robią to w miejscach do tego wyznaczonych, które nawet są przez państwo chronione. Państwo konstytucyjnie laickie(?). Wychodzenie w przestrzeń publiczną takiego państwa jest już godne potępienia, gdyż to takie dziwne to państwo, bo nie reaguje. Policzkując publicznie dokonania wolnej od dogmatów nauki, policzkują także i mnie, co zmusza mnie do stanowczej reakcji. Dlatego wielkim nieporozumieniem jest obecność "nauk" opartych na dogmatach w szkołach publicznych państwa laickiego (na początku procesu edukacji), dziwnych nie związanych z rzeczywistością, papką przetrawioną od prawie 2 tys. lat i wielokrotnie wydalaną. Nie jest to nawet smaczne. Stąd i moja uwaga, nie dziw że nieprzyjazna, na tupet, butę i arogancję dawaną przez takich w prezencie tym co tego wysłuchują, bo czuję się spoliczkowany i to publicznie. Bo czuję się patriotą i zamartwiam się o poziom wiedzy przyszłego pokolenia, które ma być orędownikiem postępu cywilizacyjnego (bo taki istnieje). Wysyp takich głosicieli "prawd" nieprawdziwych zaiste jest porażający. Choćby na tym forum. Pozwolić im na swobodę wypowiedzi to tylko akceptować ich arogancję. Ba. Wieści się roznoszą i zacznie bywać ich więcej i więcej. Nie piszę tu tylko o nawiedzonych z zacięciem misjonarskim o umysłowości zatrutej tym wirusem nieuctwa krępującym nieskażone myślenie, ale także i awangardy, podszywającej się/ukrywającej się pod pseudonimami. Stąd i popieram uwagę Kulmina, że jednak należy takie zjawisko potępiać. I to surowo i bezwzględnie. Także samo i Drobner służy uwagami wielce trafnymi, oceniającymi to chore zjawisko.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Jakiś czas temu miałem mocną nieprzyjemność być nausznym świadkiem wypowiedzenia zdania o treści: "teorie naukowe, to tylko teorie".
Na to tylko można z równą pogardą odpowiedzieć: "Wiara, to tylko wiara".
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >Jakiś czas temu miałem mocną nieprzyjemność być nausznym świadkiem wypowiedzenia zdania o treści: "teorie naukowe, to tylko teorie".> Na to tylko można z równą pogardą odpowiedzieć: "Wiara, to tylko wiara".#1  #2 ... albo: "A wiara to nawet nie teoria!"  Drobner, hipotetyk...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
|  | 8 na 8 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Na to tylko można z równą pogardą odpowiedzieć: "Wiara, to tylko wiara". Nie da się, niestety. Propaganda nieuków jest jednak zbyt silna. Wedle niej rzeczywiście "wiara to wiara", ale bez "tylko". Wiara to wiara - czy to w naukę, czy w czarymary. W jutrzejszy wschód Słońca czy we Wniebowzięcie. Nieuki są przystosowane do walki bełkotem. Dla nich nawet aksjomat w nauce i dogmat w religii to też to samo "bo się nie dowodzi"...
Niestety, społeczeństwo w swojej masie to jest ciemna masa, a tylko głupota jest nieskończona. I takie tam podobne.
Mnie jako zagorzałemu fanowi nazywania rzeczy po imieniu skóra na plecach się marszczy od takiego pomieszania pojęć, uniemożliwiającego rozumienie opisywanych zjawisk. Ludzie upośledzeni wiarą wręcz pod jej wpływem dążą do zamazywania znaczeń, do jak najbardziej niedookreślonego bełkotu. Choć nieraz dziwnie jest bardzo gdy np. wykładowca wyższej uczelni technicznej, sam prowadzący zajęcia teoretyczne i praktyczne, powiada z powagą o teorii ewolucji (z życia wzięty faktyczny fakt): "to tylko teoria".
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 4 na 4 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Jakiś czas temu miałem mocną nieprzyjemność być nausznym świadkiem wypowiedzenia zdania o treści: "teorie naukowe, to tylko teorie". <<
Tak to jest, gdy o nauce wypowiada się klecha. Sami o sobie mówią kler, czyli oświeceni. Czym? Chyba tylko kopcącymi gromnicami? O tym czego oni nauczają nawet nie można powiedzieć nauka. To TYLKO religia, o której ci oświeceni mówią, że oparta jest na tradycji i objawieniach. Dokładnie! A czymże jest tradycja? Jest powtarzaniem tego co mówili i robili twoi przodkowie. I jedni tradycyjnie puszczają wianki, inni leją wosk, inni lezą z jakiejś okazji do kościółka, a inni obalają flaszkę. To jest tradycja. A objawienie? To tylko taka wypolerowana nazwa przywidzenia. I nie ma wiekszej różnicy, czy ktoś obalił flaszkę i widzi białe myszki, czy strzelił sobie LSD i ma kolorowe, niesamowite wizje, cze też mu odbiło i na brudnej, pomazanej szybie nagle widzi Matkę Boską. Tak wygląda religia dla maluczkich owieczek, bo dla ich pasterzy (sami się tak nazywają) istnieje Wielka Tajemnica Wiary, czyli Złoto i Dolary. To co oni wyprawiają, to nie POSTĘP, to tylko PODSTĘP. A w nauce nie ma PRAWD OBJAWIONYCH, ani bezwzględnych AUTORYTETÓW. Jest tylko żmudne poznawanie otaczającej nas rzeczywistości. Nawet nie prawdy. Każdy, który osobiście zetknął się z NAUKĄ wie, że są to obserwacje, na podstawie których wysuwa się hipotezy i jeśli te hipotezy zostaną potwierdzone przez innych, to tworzy się wówczas teorię, czyli logiczny system opisu obserwowanej rzeczywistości. Tylko tyle i aż tyle, bo każda teoria ciągle podlega weryfikacji i każda z nich może zostać obalona, lub zastąpiona inną, lepiej opisującą to, co możemy zaobserwować. Zatem np. o sztandarowej teorii ewolucji możemy powiedzieć, że to już jest teoria, a nie że to tylko teoria, bo nauka nie zna niczego doskonalszego od teorii, którą i tak uznaje za chwilowo najlepszy opis.
|
|
 | 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Jakiś czas temu miałem mocną nieprzyjemność być nausznym świadkiem wypowiedzenia zdania o treści: "teorie naukowe, to tylko teorie". [...] Czy powinien być moralnym obowiązkiem, czynny opór przeciwko takiej okaleczającej umysły retoryce? >Moja odpowiedź jest twierdząca. Problem w tym, że w realnej dyskusji nie zawsze na czas przychodzą słowa riposty.
Ale aby riposta była ripostą, nie ma co się zagłębiać w zawiłości dokonanej ekwiwokacji, wykładać czym jest nauka, czy domniemywać światopoglądu rozmówcy, bowiem o "bolesności" przedstawionego dictum przesądziła partykuła umniejszająca "tylko". I to jej trzeba się przeciwstawić, co najlepiej załatwi partykuła przeciwna, wyrażająca wyższość.
Dlatego na kwestię "teorie naukowe, to tylko teorie" powinno się odrzec "ale za to aż naukowe".
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | Cytat:"Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki. Nienawidzi jej, ponieważ jest złożona, ponieważ w sposób niemożliwy do zniesienia obciąża jego ograniczoną zdolność pojmowania. Szuka więc zawsze drogi na skróty. Takimi skrótami są wszelkie przesądy, które mają uprościć, a nawet uczynić oczywistym to, co niezrozumiałe. Podobnie dzieje na pozornie wyższym poziomie. (...) Kosmogonie, jakimi zabawiają się ludzie wykształceni, są niezmiernie złożone. Zrozumienie nawet ich zarysu wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych. (... ) Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu. Akceptuje więc on ją z entuzjazmem, i ma jeszcze jeden powód, by nienawidzić mądrzejszych od siebie". H. L. Mencken, "Homo Neanderthalensis", 1925. Niech dadzą 1000+, sześć godzin obowiązkowej religii i jeszcze więcej Zenka Martyniuka... Drobner, na na na na na sanszajn rege na na na...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
 | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > Cytat:"Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot". Ciekawostką historyczno-religijno-naukową może być fakt, że Kananejczycy w XIII w. pne., na długo przed bajkowym 'przybyciem Izraelitów' i bajkopisarzem Mojżeszem mieli zupełnie inną, 'przesłoniętą' i zapomnianą kosmogonię, która może i dziś zdumieć uważnego Czytelnika: Cytat:"Na początku bezgraniczny i bezkształtny obłok kłębiącej się ciemności był bezładem. A Wiatr zapałał gwałtownym pożądaniem do obłoku i współżył z nim. Ten związek nazwano Pothos (pożądanie). Takie są początki powstania wszystkich rzeczy, ale Wiatr nie znał swojego początku. Z tego związku powstał Mot, jedni mówią, że to błoto a inni, że zgniła woda, i to był zarodek istnienia i powstania świata. (...) A Mot nagle gwałtownie wybuchł, i stała się światłość, i z tego powstały ciała niebieskie, świecące na niebie, dwa duże ciała jaśniejące: większe, i mniejsze, oraz gwiazdy. Ten wybuch zaś rozgrzał morze i ziemię, i były wielkie chmury i wichry i wielkie deszcze; były też potopy wód sponad nieba. Pod wpływem słońca mieszały się one ze sobą, zderzały się wśród gromów i błyskawic". P. Drobner, Pra-Genezis: Sanchoniatona Religia FenicjiUWAGA! Produkt zawiera lokowanie Drobnera...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
4 na 4 | Arminius (25555 punktów) | względność prawd naukowych? | >Nauka nie posiada i nie tworzy prawd absolutnych - to co jest prawdziwe na pewnym etapie >poznania, może być zanegowane na etapie późniejszym.
To bardzo ważny komponent definicji nauki - który czyni z niej fenomen także - jak wszystko - względny. Był czas (przełom 19 i 20 wieku) kiedy takich "wątpliwości" jak wyżej nie było - a naukowcy predestynowali się do roli bogów, no półbogów to na pewno. Jest film na temat jak wyżej pt. "Eter" Zanussiego - ale nie będę go rekomendował, bo Zanussi obecny jest już - niestety zużytą siłą. Z faktu, iż prawda w nauce ostatnim odkryciem wynika, iż największym wrogiem w rozwoju nauki są nie księża, religianci czy "ulepszacze" - lecz sami naukowcy, ci już z laurami akademickimi na skroniach, z uporem lepszej sprawy broniący zażarcie....starych prawd przed nadejściem strasznych i nowych.
|
|
 | 6 na 6 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Odp: względność prawd naukowych? | >>Nauka nie posiada i nie tworzy prawd absolutnych - to co jest prawdziwe na pewnym etapie >poznania, może być zanegowane na etapie późniejszym. >To bardzo ważny komponent definicji nauki - który czyni z niej fenomen także - jak wszystko - względny.
Nie. Tu się mylisz Arminusie.
Nauka jest fundamentem bezwzględnym. Mikroskopijnie wątpliwe są najnowsze teorie dotyczące drobnych detali. Fundamentalne, bazowe rzeczy są mega pewne bo sprawdzone miliony razy w przeróżnych konstelacjach.
Dziś można się spierać o ewolucyjną (miliony lat wstecz) scieżke mutacji dającej rzadką chorobę czy dysfunkcję ale nie o to, że gatunki ewoluują, rozdzielają się na gałęzie i powstają nowe i 500 milionów lat temu były żałośnie prymitywne istoty w morzu a nie ludzie.
Zjawiska opisane przez fizykę w teorii względności nie okażą się bzdurą. Zostały tysiące razy sprawdzone nie tylko w eksperymentach lecz przez ŻYCIE (URZĄDZEŃ KTÓRE WPROST BAZUJĄ NA WNIOSKACH Z TEORII WZGLĘDNOŚCI - satelitach GPS na których czas płynie inaczej)
Pozdrawiam Max (ateista)
|
|
|  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14788 punktów) | > >To bardzo ważny komponent definicji nauki - który czyni z niej fenomen także - jak wszystko - względny.> Nie. Tu się mylisz Arminusie.> Nauka jest fundamentem bezwzględnym. Mikroskopijnie wątpliwe są najnowsze teorie dotyczące drobnych detali. Fundamentalne, bazowe rzeczy są mega pewne bo sprawdzone miliony razy w przeróżnych konstelacjach.> Zjawiska opisane przez fizykę w teorii względności nie okażą się bzdurą. Zostały tysiące razy sprawdzone nie tylko w eksperymentach lecz przez ŻYCIE (URZĄDZEŃ KTÓRE WPROST BAZUJĄ NA WNIOSKACH Z TEORII WZGLĘDNOŚCI - satelitach GPS na których czas płynie inaczej)Fizyk z CERN w wykładzie (jest na youtube, nie mam czasu szukać), oczywiście nie pamiętam dokładnie słowo w słowo: "możliwe, że dzisiejsza fizyka okaże się błędna, jutro przejdzie do lamusa i będzie zupełnie inna, o której dzisiaj nic nie wiemy". Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902www.racjonalista.pl/forum.php/s,773897 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | 1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) |
> Fizyk z CERN w wykładzie (jest na youtube, nie mam czasu szukać), oczywiście nie pamiętam dokładnie słowo w słowo: "możliwe, że dzisiejsza fizyka okaże się błędna, jutro przejdzie do lamusa i będzie zupełnie inna, o której dzisiaj nic nie wiemy".Większy fizyk niż ten Twój. Weinberg: "Możliwe że mechanika kwantowa ulegnie modyfikacji, uogólnieniu do szerszej terorii, ale uważam Teoria Względności pozostanie na zawsze jako prawidłowy opis świata" I jeszcze raz to napiszę: Teorie naukowe które utrzymały się jakiś czas i są obecnie uznane w 99.9999999999999999999999999999999999999999999999% przypadków nigdy nie zostaną obalone. Co najwyżej pojawi się teoria pozwalająca inaczej (bardziej elegancko ale z tym samym rezultatem) liczyć pewne zjawiska i ujmująca drobne, w praktyce nieistotne zjawiska nieco lepiej. A fizycy (niektórzy - np Hole) na starość niekiedy głupieją licząc widocznie na życie wieczne z puli Jahwe. Hole zaczął udowadniać że powstanie życia na Ziemi i ewolucja są niemożliwe  Nawet fakty kwestionują - omamieni przez homoseksualną mafię i ich kolegów na służbie Watykanu!
|
|
| | |  | | Drobner (19539 punktów) | > A fizycy (niektórzy - np Hole) na starość niekiedy głupieją licząc widocznie na życie wieczne z puli Jahwe.> Hole zaczął udowadniać że powstanie życia na Ziemi i ewolucja są niemożliwe Hoyle
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
|  | 2 na 4 | Arminius (25555 punktów) | co jest bezwzględne? | >Nie. Tu się mylisz Arminusie. Nauka jest fundamentem bezwzględnym.
Żebysmy się dobrze rozumieli. Rzecz nie w tym przecież żeby deprecjonować naukę. Jednakże należy zdawać sobie sprawę z tego, iż jej historia dostarcza szeregu przykładów na pomyłki i błędne interpretacje stanu faktycznego. Nawiązując do pańskiej wypowiedzi: fundamentem bezwzględnym jest otaczająca nas rzeczywistość - która ma takie czy inne cechy i przymioty. Nauka stara się dotrzeć do "jądra prawdy" - i chwała jej za to. Ale chwaląc ją za to nie należy czynić z niej bałwochwalczego cielca - bo nauka, co zrozumiałe, często się myli, boksuje, robi nagłe zwroty. Nie przypadkiem w definicji nauki zapodanej w wątku wiodącym jest ów element o nieabsolutyzowaniu prawdy przez naukę. Gdy byłem dzieckiem nauka stanowczo twierdziła, iż są dwa gatunki słonia: afrykański i indyjski Obecnie nauka stanowczo twierdzi, iż są trzy gatunki: afrykański, afrykański leśny i indyjski.
|
|
| |  | 1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Odp: co jest bezwzględne? | e tam, nauki opisowe to trochę jak dziennikarstwo  ale i tak opieranie się w rozumowaniu PRZEDE WSZYSTKIM na ustaleniach współczesnej nauki jest najbardziej racjonalnym podejściem. Słonie leśne afrykańskie nie stanowiły wiele w rozumieniu świata dla ówczesnego statystycznego człowieka planety. Wiara w bzdurne hipotezy emerytowanego fizyka Hoyle'a (który zaprzeczał ewolucji) to klasyka nieracjonalnego podejścia. Aż 30% Polaków jest tak CHORE poglądowo
|
|
| | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | > Aż 30% Polaków jest tak CHORE poglądowo  W gruncie rzeczy możesz mieć rację. Sprzeczne poglądy mogą Cię osłabić, zniszczyć i zabić. Na pewnym poziomie różnic to choroba. Tylko nie zapominaj, że z perspektywy chorych ludzi, to Ty jesteś chory i to Ty roznosisz chorobę niezgodności. Rzeczywistość jest sprzeczna albo Ty albo bakteria razem nie możecie wspolistniec albo twoje zdrowie albo twoja sepsa. Kto chce żyć ten musi walczyć ze wszystkim i wszystkimi. Z zimnem, z głodem, z chorobami, z rywalami, z przeciwnikami, z wrogami, z grupami, z klasami, z państwami, z wadliwymi stosunkami, z bieda, z blednymi wartościami, ze złem dosłownie ze wszystkim co nie jest częścią Ciebie.
|
|
| |  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Gdy byłem dzieckiem nauka stanowczo twierdziła, iż są dwa gatunki słonia: afrykański i indyjski >Obecnie nauka stanowczo twierdzi, iż są trzy gatunki: afrykański, afrykański leśny i indyjski. No to ależ ta nauka gupia jaka! Poszerza zasób wiedzy i na tej podstawie weryfikuje opis świata. Katastrofa, żenująca wprost! A to po prostu nauka. Poszerza i weryfikuje. A - żeby było ciekawiej - wspomnę, że gdyby dzisiaj była tworzona systematyka to lwy i tygrysy zapewne nie trafiłyby do osobnych gatunków jako że mogą mieć zdrowe, płodne potomstwo. I, być może, kiedyś na tej podstawie coś w systematyce zostanie poprzestawiane. To ale dopiero nieuki będą miały używanie!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | i myli się | >>Gdy byłem dzieckiem nauka stanowczo twierdziła, iż są dwa gatunki słonia: afrykański i indyjski >>Obecnie nauka stanowczo twierdzi, iż są trzy gatunki: afrykański, afrykański leśny i indyjski. >No to ależ ta nauka gupia jaka!
Nie głupia tylko omylna i dlatego nie ma powodu by dogmatycznie uprawiać naukowe bałwochwalstwo.
>Poszerza zasób wiedzy i na tej podstawie weryfikuje opis świata.
I chwała jej za to. Ale zawsze trzeba mieć na względzie to co jest komponentem jej aktualnej definicji. Czyli jej omylność.
>A - żeby było ciekawiej - wspomnę, że gdyby dzisiaj była tworzona systematyka to lwy i >tygrysy zapewne nie trafiłyby do osobnych gatunków jako że mogą mieć zdrowe, płodne >potomstwo.
To wcale jeszcze nie przesądza o tym, iż nie ma dwóch odrębnych gatunków. A pańska arogancka pewność siebie co do tego jakby było gdyby... - jest całkowicie nienaukowa.
>I, być może, kiedyś na tej podstawie coś w systematyce zostanie poprzestawiane. To ale >dopiero nieuki będą miały używanie!
Jeżeli tak się stanie - co akurat jest mało prawdopodobne - to będzie to kolejny dowód na relatywizm nauki.
|
|
| |  | 3 na 3 | zeniu73 (6483 punktów) | Odp: co jest bezwzględne? |
>Gdy byłem dzieckiem nauka stanowczo twierdziła, iż są dwa gatunki słonia: afrykański i indyjski >Obecnie nauka stanowczo twierdzi, iż są trzy gatunki: afrykański, afrykański leśny i indyjski.
Przeciez to kwintesecja nauki, mechanizm jej dzialania. Pod naplywem nowych faktow hipozeta, teza, wzor lub jak w tym przypadku systematyka zostaje poszerzona. Fakt, ze pojawil sie slon afrykanski lesny nie zmienia faktu, ze slon jako taki istnieje i ze odmiana afrykanska oraz indyjska nadal sa aktualne.
To przeciwienstwo dogmatyzmu, ktore pod naplywem faktow przeczacych dogmatowi jeszcze bardziej zagorzalej broni dogmatu. Wedle motta jesli fakty przecza mojej teorii (tutaj dogmatowi) to tym gorzej dla faktow.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > >Gdy byłem dzieckiem nauka stanowczo twierdziła, iż są dwa gatunki słonia: afrykański i indyjski> >Obecnie nauka stanowczo twierdzi, iż są trzy gatunki: afrykański, afrykański leśny i indyjski.astrotaurus: > A to po prostu nauka. Poszerza i weryfikuje.zeniu73: > Przeciez to kwintesecja nauki, mechanizm jej dzialania.> Pod naplywem nowych faktow hipozeta, teza, wzor lub jak w tym przypadku systematyka zostaje poszerzona.I tak, i nie... Cytat:Nauka nie jest zbiorem informacji o faktach. "Odkrycie" nowego słonia nie zmieniło biologii. Odkrywanie nowych 'ciał niebieskich' nie zmienia tak szybko astronomii ani fizyki. "Odkrycie" krótszej nogi u Jasia nie zmienia anatomii, medycyny ani antropologii... Fakty są zaledwie materiałem dla nauki. Wyszukiwania ich, a nawet gromadzenia i systematyzowania nie nazywałbym w ogóle nauką ani działalnością naukową (poza przypadkami świadomego i zamierzonego poszukiwania falsyfikatorów i kontrprzykładów dla badanej hipotezy). Drobner, sprzed faktów...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | |  | 4 na 4 | zeniu73 (6483 punktów) | Zarowno astro jak i ja uzylismy skrotow myslowych. Oczywiscie mozemy bawic sie w chetnie racjonalistke i sprzeczac sie czy systematyka to nauka, numerologia czy zwykla lista ale na to nie mam ochoty
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Zarowno astro jak i ja uzylismy skrotow myslowych.To oczywiste. Lecz - jak widać - nie dla wszystkich. Więc tylko nieco rozwinąłem Wasze skróty dla jasności... Drobner, i jego nawijanie o rozwijaniu...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > >>Gdy byłem dzieckiem nauka stanowczo twierdziła, iż są dwa gatunki słonia: afrykański i indyjski> >>Obecnie nauka stanowczo twierdzi, iż są trzy gatunki: afrykański, afrykański leśny i indyjski.> Drobner, sprzed faktów... TO JEST NAUKA: #1 Na podstawie niezgodności między teorią a obserwacjami ruchów Urana, Le Verrier za pomocą obliczeń (bez komputerów, ołówkiem na papierze) w 1846 r. postawił hipotezę o istnieniu jeszcze innej planety transuranicznej, określając masę, elementy orbity i miejsce, gdzie należy jej szukać na niebie. Po trzech miesiącach właśnie tam 'odkryto' Neptuna. www.wiw.pl(*)onomia/200103/20010312-001.aspPóźniej - tym samym sposobem - odkryto Plutona... #2 Na podstawie niezgodności obserwacji z ogólnymi zasadami oraz szczegółowymi równaniami, Higgs w 1964 r. postawił hipotezę o istnieniu jeszcze innej cząstki wraz z podaniem jej własności. W 2012 r. 'odkryto' bozon Higgsa... www.kwanto(*)higgsa-czyli-dawca-masy-czasu/ TEGO w nauce nie zmienią ani znajdowane słonie ani nieznajdowani bogowie... Drobner, nieodkryty wciąż...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
2 na 2 The Bear Jew (2544 punktów) (zablokowany) | Odp: ABC nauki | Tak to wszystko się zaczyna. Kiedyś był Hezjod, Homer, Jezus, Zaratustra. Dzisiaj jest David Icke i inni, był Hubbard.. Zawsze znajdą się idioci i cwaniacy, którzy pociągną to dalej. m.youtube.com/watch?v=UFBZ_uAbxS0Do której grupy zaliczyć tego gościa?
|
|
 | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Do której grupy zaliczyć tego gościa?"Business is business". Choćby i religijny... Drobner, z innym scenariuszem PS. "Aktor jest od grania, jak......."
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
3 na 9 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) |
Tym czym jest nauka wbrew naukowcom , lepiej od nich powiedzą nam tzw. metodologowie nauki. Istnieje dział zwany epistemologią,który wyjaśnia czym jest i jak działa nauka,ewentualnie jak powinna działać. I tu napotykamy sprzeczne wyjaśnienia. Przy czym prawda jest,że metody naukowe można zastosować w wielu dziedzinach życia. Pewnie nawet warto. We wszystkich się jednak nie uda,to niemożliwe. Nauka ma swoje granice. Jedni ludziom wierzącym odmawiają racjonalności,jak i wielu z tych ostatnich niewierzących nazywa nierozumnymi. Odmienne stanowisko jeszcze o niczym nie świadczy. Niczego nie dowodzi,poza różnicą zdań. Liczy się uargumentowanie. A w samej nauce należy ustalić,czy uczeni obserwują zjawisko,a potem uogólniają swoje obserwacje? Czy odwrotnie. Najpierw wymyślają teorie a potem sprawdzają ,ich prawdziwość?
W tym przypadku należy ustalić status poznawczy prac naukowych,sprawdzić procedury naukowe,czy ich strukturę.
To ABC nauki,nie stanowi jeszcze nauki w jej całym obrazie. A podane powyżej wyjaśnienie, to jeśli nawet nie uproszczenie,to tylko alfabet,który ma posłużyć do zrozumienia istoty nauki. Tak naprawdę istnieje nawet debata nad realizmem naukowym. Z tej przyczyny nawet ustalenie standardów oceniania jest problemem. A w praktyce korzystamy nie tyle "z pracy nauki",naukowców,,co jej "córki techniki",technologów itp.
|
|
 | 4 na 6 | Drobner (19539 punktów) | > Jedni ludziom wierzącym odmawiają racjonalności,jak i wielu z tych ostatnich niewierzących nazywa nierozumnymi.> Odmienne stanowisko jeszcze o niczym nie świadczy.> Niczego nie dowodzi,poza różnicą zdań.> Liczy się uargumentowanie.Bzdura! Ostatecznie liczą się fakty, nie uargumentowania, choćby i najlogiczniejsze. Fizyczne doświadczenie, fizyczny eksperyment jako kluczowe elementy weryfikacji/falsyfikacji. 'Religijne doświadczenie' jest dostępne po śmierci. Dopiero. Drobner, z tego świata
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
|  | 3 na 5 | Drobner (19539 punktów) | Oho! 'Naukowiec' dał głos: "Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny". Jakie to beznadziejnie przewidywalne... Drobner, 
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
|  | 2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | > >Liczy się uargumentowanie.> Bzdura!> Ostatecznie liczą się fakty, nie uargumentowaniaNie istnieje takie przeciwstawienie, bo fakty są zawsze uwikłane w jakieś narracje. Podział na fakty i teorie jest sztuczny, o ile fakt rozumiemy jako zdanie oznajmujące. Każdy kto nie poznał optyki i jej praw myśli, że zdanie 'Ta książka jest czerwona' stwierdza fakt. A tymczasem zdanie jak wiadomo jest nieprawdziwe, bo czerwoność jest tylko na siatkówce. Z kolei doznania każdy ma swoje i to jest nieporównywalne. Porównywać można tylko narracje przy pomocy argumentacji. Dlatego twój rozmówca ma rację. Wyjaśnię to prościej. To, że nie uznajesz na przykład czyjegoś objawienia wynika z Twoich narracji, a nie faktów. Jakie fakty miałyby tu decydować? Narrację stosujesz jako kryterium. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| |  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | > >Ostatecznie liczą się fakty, nie uargumentowania> Nie istnieje takie przeciwstawienie, bo fakty są zawsze uwikłane w jakieś narracje.Nie w nauce ( science). > Podział na fakty i teorie jest sztuczny, o ile fakt rozumiemy jako zdanie oznajmujące.Fakt to raczej zjawisko lub obiekt, nie zdanie. > To, że nie uznajesz na przykład czyjegoś objawienia wynika z Twoich narracji, a nie faktów.Nie uznaję. A wynika to z tego, że owo 'objawienie' nie jest faktem. Przynajmniej intersubiektywnym. To wystarczy, żeby się tym nie zajmować (inaczej niż klinicznie). > Jakie fakty miałyby tu decydować?Tu decyduje fakt braku faktów. Drobner, @ z brzytwą Ockhama...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | |  | 2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | > >>Ostatecznie liczą się fakty, nie uargumentowania> >Nie istnieje takie przeciwstawienie, bo fakty są zawsze uwikłane w jakieś narracje.> Nie w nauce (science).Także w nauce, bo naukę uprawiają naukowcy. To zachodzi już na poziomie percepcji. Jak w tym rysunku, gdzie jedni widzą stara kobietę, inni młodą. Wszystko, co generuje nauka jest interpretowane z pozycji zastanej narracji. > Fakt to raczej zjawisko lub obiekt, nie zdanie.Ale dostęp do tak rozumianego faktu jest zawsze subiektywny. Powoływanie się na fakty to zawsze wypowiadanie zdań, a te są uwikłane w narracje. Każde zdanie reprezentuje jakiś system myślowy. > Nie uznaję. A wynika to z tego, że owo 'objawienie' nie jest faktem.Skoro definiujesz fakt jako zjawisko, to musi być tak rozumianym faktem. Bo faktem jest, że zjawisko zaszło, inaczej w ogóle nie byłoby o nim mowy. Jedyna różnica miedzy Tobą a doznającym objawienie tkwi w narracji, czyli interpretacji. Twoja narracja po prostu inaczej interpretuje dane zjawisko. W dodatku interpretujesz tu fakt, do którego tak naprawdę nie masz dostępu (przy Twoim rozumieniu faktu). > >To, że nie uznajesz na przykład czyjegoś objawienia wynika z Twoich narracji, a nie faktów.> Nie uznaję. A wynika to z tego, że owo 'objawienie' nie jest faktem.> Przynajmniej intersubiektywnym.Czyli jednak jest faktem, tyle, że nie intersubiektywnym. > To wystarczy, żeby się tym nie zajmować (inaczej niż klinicznie).Nic podobnego. To nie zjawiska decydują o klinicznym lub nieklinicznym podejściu tylko towarzyszące im narracje. Outsider ma alternatywną narrację. Wariat nie ma żadnej. Zatem liczą się właśnie narracje. A nie te Twoje święte fakty, co do których nawet nie jesteś w stanie oszacować na ile masz do nich dostęp. Bo to wymagałoby zajęcia czysto obiektywnej pozycji. Kto niby ją zajmuje? > > Jakie fakty miałyby tu decydować?> Tu decyduje fakt braku faktów.Że fakt zaszedł - patrz wyżej. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > >Tu decyduje fakt braku faktów.> Że fakt zaszedł - patrz wyżej.Żebyśmy się dobrze rozumieli w kwestii faktów, najpierw zdefiniuj 'objawienie'. Drobner, konkretny
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | Zdefiniuj czerwoność. Chcesz powiedzieć, że to fala elektromagnetyczna o określonej długości? Ufoludek o zbliżonym do Twojego aparacie poznawczym zrozumie to zdanie, a i tak nigdy nie dowie się czym jest czerwoność, o ile jej nie doświadczy. Doznania są niedefiniowalne. Satori jest niedefiniowalne. Definicja przywołuje zawsze jakiś system. I Ty się domagasz tego systemu, by móc się z nim rozprawić z pozycji swojego. Fakty rozumiane jako doznania nie mają tu nic do rzeczy. Swoją prośbą tylko potwierdzasz moje stanowisko. Nie uznajesz czegoś, bo zwyczajnie nie pasuje to do Twojego systemu, a nie dlatego, że owe rzekomo gołe, namacalne fakty (te konie, które każdy widzi) Cię do tego zmuszają. Oto przykłady takich koni: Jedni patrzą na kartę zapisaną kreskami i mówią: to są schody na dół, inni powiedzą, że schody na górę. Istnieją jednak plemiona afrykańskie, które w ogóle nie postrzegają tego przestrzennie, bo warunki, w których egzystują im na to nie pozwalają. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > Swoją prośbą tylko potwierdzasz moje stanowisko.Obawiam się, że nie. > Nie uznajesz czegoś...Konstrukcja Twojej wypowiedzi manipulacyjnie przemyca ukrytą tezę, jakoby istniało/zdarzyło się 'coś', czego ja nie uznaję z jakichś tam powodów. A kiedy pytam o to 'coś', by móc 'to' rozważyć i ewentualnie badać, to dowiaduję się, że nie zostanę poinformowany. Tedy status takich 'cosiów' jest identyczny z delirycznymi 'białymi myszkami', poLSDowskimi 'smokami', paranoicznymi 'obcymi' czy też sennymi 'gołymi laskami'... Szkoda czasu na beztreściowe rzeczowniki... > Nie uznajesz czegoś, bo zwyczajnie nie pasuje to do Twojego systemu, a nie dlatego, że owe rzekomo gołe, namacalne fakty (te konie, które każdy widzi) Cię do tego zmuszają.Nie uznaję tego 'niczegoś' wyłącznie z powodu jego 'niczegowatości'. A zmusza mnie do tego brak gołych lase.. (wrrróć!), brak gołych faktów (oraz kilka innych, błahych szczegółów). Drobner, o słoniach w karafkach zasadniczo...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | > Konstrukcja Twojej wypowiedzi manipulacyjnie przemyca ukrytą tezę, jakoby >istniało/zdarzyło się 'coś', czego ja nie uznaję z jakichś tam powodów.Niczego nie przemycam ani nie manipuluję. Wprost o tym piszę. Każde zjawisko to jest to 'coś'. Żadne zjawisko nie jest komunikowalne, bo język jest formą a nie treścią. Gdyby był treścią, to dałoby się poinformować niewidomego od urodzenia o czerwoności. I to jest powód, dla którego domagasz się definicji, bo forma może porównać się tylko z inną formą, a nie ze zjawiskiem. Tobie tymczasem się wydaje, że żonglujesz gołymi faktami. > kiedy pytam o to 'coś', by móc 'to' rozważyć i ewentualnie badać, to dowiaduję się, że >nie zostanę poinformowany.Jak to? Przecież powinieneś się domagać gołych faktów! Tylko jak ja mam Ci ich dostarczyć? > Nie uznaję tego 'niczegoś' wyłącznie z powodu jego 'niczegowatości'.Haha! Wyłącznie powiadasz? Nie żartuj. Systemy walczą ze sobą, a nie same zjawiska. Rzeczywistość jest jaka jest. Możesz co najwyżej uznawać lub odrzucać narracje, czyli interpretacje. Bezkontekstowo niczego ani nie odrzucasz ani nie uznajesz. > A zmusza mnie do tego brak gołych lase.. (wrrróć!), brak gołych faktów (oraz kilka >innych, błahych szczegółów).Nie ma gołych faktów. N i e m a g o ł y c h f a k t ó wPolecam Ci książkę 'Czym jest to, co zwiemy nauką' Alan Chalmers. To Cię powinno na dobre wyleczyć z gołych faktów. Wiesz na czym polega Twoja arogancja? Wrzucasz do jednego worka outsiderów i wariatów. Tymczasem bardzo łato odróżnić jednych od drugich. Outsider nie ma na przykład braków w wiedzy. Zna całą tą naturalistyczno-racjonalistyczną narrację. Jak Matthieu Ricard, osobisty tłumacz Dalaj Lamy, który się habilitował z biologii molekularnej. Mimo to wybrał inną, bardzo sensowną i coraz bardziej atrakcyjną dla ludzi Zachodu. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | dajmonion: > >>To, że nie uznajesz na przykład czyjegoś objawienia wynika z Twoich narracji, a nie faktów.Drobner: > >Konstrukcja Twojej wypowiedzi manipulacyjnie przemyca ukrytą tezę, jakoby >istniało/zdarzyło się 'coś', czego ja nie uznaję z jakichś tam powodów.dajmonion: > Niczego nie przemycam ani nie manipuluję. Wprost o tym piszę. Każde zjawisko to jest to 'coś'.#1 Pojęcie 'objawienia' Ty wprowadziłeś do dyskusji. Zapytałem, bo chciałem wiedzieć, o czym mówisz. Może niepotrzebnie użyłem określenia "zdefiniuj". Pytam więc jeszcze raz: o czym mamy rozmawiać? #2 Cały ten mój mój wątek miał mieć przesłanie, że rozsądni ludzie (i nauka) zajmują się zaobserwowanymi istniejącymi faktami (a i to nie wszystkimi). Nie subiektywnymi 'doznaniami'. Hipotezy, argumentacje, wyjaśnienia następują później. A jedynym kryterium poprawności tych wyjaśnień są znowu fakty, doświadczenia, eksperymenty i pomiary. Sfalsyfikowane hipotezy się wyrzuca na śmietnik... W odróżnieniu od 'prawd religijnych', z których wszystkie 'dobre'... Drobner, wciąż faktyczny...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | > Sfalsyfikowane hipotezy się wyrzuca na śmietnikDobrze, sam tego chciałeś. Skoro odrzuciłeś moją prośbę by zajrzeć do książki, to będą klapsy  Cytat: "Jeżeli dane są prawdziwe zdania obserwacyjne, to można z nich logicznie wydedukować fałszywość określonego zdania ogólnego, natomiast nie można z nich wydedukować prawdziwości żadnego zdania ogólnego. Reguła ta nie dopuszcza żadnych wyjątków, lecz jest ona zdaniem warunkowym, opartym na założeniu że możliwe jest uzyskanie doskonale niezawodnych obserwacji. Lecz nie jest to możliwe, co starałem się wykazać w rozdziale trzecim. Wszystkie zadania obserwacyjne są omylne, a więc jeżeli zdanie ogólne lub zespół zdań ogólnych, składających się na teorię lub jej część, stoi w konflikcie ze zdaniami obserwacyjnymi, to może to być wina zdań obserwacyjnych. Nie ma najmniejszych powodów, dla których za sprzeczność taką zawsze miałyby ponosić winę teorie,... Nauka jest pełna przykładów odrzucenia zdań obserwacyjnych i zachowywania teorii, z którymi stały one w sprzeczności." Źródło: Alan Chalmers 'Czym jest to, co zwiemy nauką' Starczy, czy mam dalej cytować? Twoje wyobrażenie, jakoby science stała na gołych faktach jest całkowicie błędne. Właściwie to nawet bez czytania tej książki po tak długiej bytności na tym forum powinieneś już to wiedzieć. Sfalsyfikowane hipotezy mogą jeszcze długo nie być wyrzucone na śmietnik. I nawet nie wiadomo na jak długo. > Pytam więc jeszcze raz: o czym mamy rozmawiać?Przedmiotem naszej dyskusji nie jest takie lub inne zjawisko. Jej przedmiotem jest Twoje ciasne wyobrażenie o nauce i wiara w gołe fakty. Kolejny przykład tego, o co mi chodzi: Satori jest udziałem mistrza, a nie uczniów. I teraz stosunek uczniów do tego braku określa ich narracja. I Twój też, gdy wysyłasz takiego mistrza do psychiatry. Nie gołe fakty. Nie brak doświadczenia. Tylko Twoja narracja, z którą się utożsamiłeś. Nie masz dostępu do gołych faktów. Narracje potrafią wręcz kierować Twoją percepcją sprawiając, że pewnych rzeczy w ogóle nie widzisz. > Może niepotrzebnie użyłem określenia "zdefiniuj".Przejście ze "zdefiniuj" na "o czym" to żadna różnica. W obu przypadkach oczekujesz zdania oznajmującego. A jak już wyżej napisałem język jest formą. Chcesz się bawić formami? Ok. Ale przyznaj to, zamiast sugerować, że jesteś w posiadaniu rzekomo czystych faktów. > Cały ten mój mój wątek miał mieć przesłanie, że rozsądni ludzie (i nauka) zajmują się >zaobserwowanymi istniejącymi faktami (a i to nie wszystkimi). Nie subiektywnymi >'doznaniami'.Po pierwsze każdy fakt ostatecznie jest czyimś doznaniem. I tylko tak rozumiany fakt jest faktem we właściwym tego słowa znaczeniu. Po drugie masz osobliwe wyobrażenie o rozsądku. Ja bym powiedział, że jest dokładnie na odwrót. Nawet wysoki IQ nie czyni rozsądnym, jeśli się nie ma uporządkowanych subiektywnych doznań. Dlatego buddyzm kładzie na nie nacisk. Twoje wyobrażenie rozsądku jest typowo zachodnie. Kładące nacisk na intelekt. Ot, kolejny 'czysty' fakt. > Hipotezy, argumentacje, wyjaśnienia następują później.Nie. Nie następują później. Sterują twoją percepcja. Są obecne od samego początku. Jedne zastępują drugie, albo i nie, mimo zdań obserwacyjnych. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > >Sfalsyfikowane hipotezy się wyrzuca na śmietnik> Dobrze, sam tego chciałeś. Skoro odrzuciłeś moją prośbę by zajrzeć do książki, to będą klapsy Bez jaj. Książkę już mam. Nie jest to broszurka do przeczytania w godzinkę. > Cytat: "Jeżeli dane są prawdziwe zdania obserwacyjne, to można z nich logicznie wydedukować fałszywość określonego zdania ogólnego, natomiast nie można z nich wydedukować prawdziwości żadnego zdania ogólnego. Reguła ta nie dopuszcza żadnych wyjątków, lecz jest ona zdaniem warunkowym, opartym na założeniu że możliwe jest uzyskanie doskonale niezawodnych obserwacji. Lecz nie jest to możliwe, co starałem się wykazać w rozdziale trzecim. Wszystkie zadania obserwacyjne są omylne, a więc jeżeli zdanie ogólne lub zespół zdań ogólnych, składających się na teorię lub jej część, stoi w konflikcie ze zdaniami obserwacyjnymi, to może to być wina zdań obserwacyjnych. Nie ma najmniejszych powodów, dla których za sprzeczność taką zawsze miałyby ponosić winę teorie,... Nauka jest pełna przykładów odrzucenia zdań obserwacyjnych i zachowywania teorii, z którymi stały one w sprzeczności." Źródło: Alan Chalmers 'Czym jest to, co zwiemy nauką'> Starczy, czy mam dalej cytować?Po co? Doskonale wiem, że nauka ma strukturę implikacyjną. > Twoje wyobrażenie, jakoby science stała na gołych faktach jest całkowicie błędne. Właściwie to nawet bez czytania tej książki po tak długiej bytności na tym forum powinieneś już to wiedzieć.Gołe fakty są obiektami i zjawiskami, które człowiek jest w stanie dostrzec. I one są przedmiotem badań. Jest Słońce. Są inni ludzie. Przy ognisku jest ciepło. Jabłko spada na ziemię. "Starczy, czy mam dalej" podawać. > Sfalsyfikowane hipotezy mogą jeszcze długo nie być wyrzucone na śmietnik. I nawet nie wiadomo na jak długo.Tak, jak nie wyrzuca się dziurawych butów, jeśli się nie ma nowych. > >Pytam więc jeszcze raz: o czym mamy rozmawiać?> Przedmiotem naszej dyskusji nie jest takie lub inne zjawisko. Jej przedmiotem jest Twoje ciasne wyobrażenie o nauce i wiara w gołe fakty.Jeżeli sceptycyzm wspomagany brzytwą Ockhama i niechęć do zgoła nieakademickich dyskusji o czyichś absolutnie nierealnych bajaniach uważasz za 'ciasne wyobrażenie', to dziękuję za Twoją pozytywną ocenę. > Kolejny przykład tego, o co mi chodzi: Satori jest udzia.....Zdefiniuj 'satori'. > >Cały ten mój mój wątek miał mieć przesłanie, że rozsądni ludzie (i nauka) zajmują się >zaobserwowanymi istniejącymi faktami (a i to nie wszystkimi). Nie subiektywnymi >'doznaniami'.> Po pierwsze każdy fakt ostatecznie jest czyimś doznaniem. I tylko tak rozumiany fakt jest faktem we właściwym tego słowa znaczeniu.Bzdura. > >Hipotezy, argumentacje, wyjaśnienia następują później.> Nie. Nie następują później. Sterują twoją percepcja. Są obecne od samego początku.Podaj, proszę, jakąż to 'hipotezą', 'argumentacją' czy 'wyjaśnieniami' kieruje się wilk polujący za zaobserwowaną przez siebie sarną. Jeszcze nie wiesz, co to są 'gołe fakty'? Drobner, przedjęzykowy...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | > Gołe fakty są obiektami i zjawiskami, które człowiek jest w stanie dostrzec. I one są >przedmiotem badań.> Jest Słońce. Są inni ludzie. Przy ognisku jest ciepło. Jabłko spada na ziemię.> "Starczy, czy mam dalej" podawać.Nie masz żadnej gwarancji, że to są gołe fakty. Tak jak ze zdaniem 'długopis jest czerwony'. Dopiero z czasem ludzie dowiedzieli się, że wypowiadając to zdanie wnoszą coś od siebie zamiast stwierdzać goły fakt. > Tak, jak nie wyrzuca się dziurawych butów, jeśli się nie ma nowych.Twój problem polega na wierze w to, że chodzisz boso, dotykając bezpośrednio gołej Ziemi czyli tych twoich nagich faktów. > Zdefiniuj 'satori'.Zdefiniuj czerwoność mądralo. > Bzdura.Nie bęziemy tak dyskutowali. Uzasadniasz albo się ugryź w klawiaturę. > Podaj, proszę, jakąż to 'hipotezą', 'argumentacją' czy 'wyjaśnieniami' kieruje się wilk >polujący za zaobserwowaną przez siebie sarną.Haha! Wilk ma dostęp do gołych faktów. Szkoda, że wilki nie mówią ludzkim głosem. A może w wigilię je podpytaj. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>>Tak, jak nie wyrzuca się dziurawych butów, jeśli się nie ma nowych. >Twój problem polega na wierze w to, że chodzisz boso, dotykając bezpośrednio gołej Ziemi czyli tych twoich nagich faktów.
"Matka Natura" zadbała żebyśta się nie podusili od tej filozofii i oddychania nie połączyła z myśleniem. Nie jeden by się udusił od nagich faktów. Sra.ie za przeproszeniem też bo by nie którym uszami wybiło zanim by się zdecydowali.
Ot filozofia.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 5 | Drobner (19539 punktów) | > Cytat: " Wszystkie zadania obserwacyjne są omylne..."Jest to jak najbardziej zdanie obserwacyjne p. filozofa Chalmersa. Czy ono "jest omylne", czy może "jest nieomylne"? Cokolwiek przyjmiesz, nieuchronnie wywnioskujesz, że Chalmers to dupa, nie filozof... Drobner, z inną filozofią.
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | 7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów) |
>>Cytat: " Wszystkie zadania obserwacyjne są omylne..." >Jest to jak najbardziej zdanie obserwacyjne p. filozofa Chalmersa.
Nie jest.
Chalmers, jak pisze w przedmowie przywołanej wyżej książki, wywodzi się ze szkoły popperystów. Popper również podkreślał, że jego metodologia nauk empirycznych sama nie jest nauką empiryczną, ale analizą czysto logiczną (zobacz np. wywiad z Popperem w książce Koniec nauki i pytanie Horgan'a czy falsyfikacjonizm jest falsyfikowalny)
Niestety, aby zajmowanie się jakąkolwiek nauką miało sens (i epistemologia nie jest tu wyjątkiem) to trzeba przyjąć do wiadomości, że wiedza nie może pochodzić tylko i wyłącznie z doznań zmysłowych.
.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > >>Cytat: " Wszystkie zadania obserwacyjne są omylne..."> >Jest to jak najbardziej zdanie obserwacyjne p. filozofa Chalmersa.> Nie jest.Na jakiej więc podstawie stwierdzono "omylność wszystkich zdań obserwacyjnych"? > Chalmers jak pisze w przedmowie przywołanej wyżej książki wywodzi się ze szkoły popperystów. Popper również podkreślał, że jego metodologia nauk empirycznych sama nie jest nauką empiryczną, ale analizą czysto logiczną (zobacz np. wywiad z Popperem w książce Koniec nauki i pytanie Horgan'a czy falsyfikacjonizm jest falsyfikowalny)> Niestety, aby zajmowanie się jakąkolwiek nauką miało sens (i epistemologia nie jest tu wyjątkiem) to trzeba przyjąć do wiadomości, że wiedza nie może pochodzić tylko i wyłącznie z doznań zmysłowych.Jakie są zatem 'inne źródła wiedzy"? (Poza transmisją kulturową oczywiście.) (Uprzedzam, że znam m.in. - encyklopedia.pwn.pl/haslo/3995573/wiedza.html- encyklopedia.pwn.pl/haslo/poznanie;3961386.html) Drobner, trwający przy swoim.
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | 7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów) |
>>>>Cytat: " Wszystkie zadania obserwacyjne są omylne..." >>>Jest to jak najbardziej zdanie obserwacyjne p. filozofa Chalmersa. >>Nie jest. >Na jakiej więc podstawie stwierdzono "omylność wszystkich zdań obserwacyjnych"?
Zapewne na podstawie jakiegoś rozumowania dedukcyjnego. Zresztą to co piszemy tutaj na forum to też praktycznie wyłącznie próby prowadzenia rozumowań dedukcyjnych.
Oczywiście nie przeczę, że ilustrowali to przykładami historycznymi, ale to nie ma znaczenia dla samej metody uzasadnienia.
>>Chalmers jak pisze w przedmowie przywołanej wyżej książki wywodzi się ze szkoły popperystów. Popper również podkreślał, że jego metodologia nauk empirycznych sama nie jest nauką empiryczną, ale analizą czysto logiczną (zobacz np. wywiad z Popperem w książce Koniec nauki i pytanie Horgan'a czy falsyfikacjonizm jest falsyfikowalny) >>Niestety, aby zajmowanie się jakąkolwiek nauką miało sens (i epistemologia nie jest tu wyjątkiem) to trzeba przyjąć do wiadomości, że wiedza nie może pochodzić tylko i wyłącznie z doznań zmysłowych. >Jakie są zatem 'inne źródła wiedzy"? >(Poza transmisją kulturową oczywiście.)
Na przykład wiedza wrodzona.
W każdym razie to co ukierunkowuje interpretacje naszych doznań zmysłowych to przecież nie tylko teorie, których presuponowanie możemy sobie uświadomić na drodze filozofii. Potencjalnie mogą istnieć też kwestie bardziej fundamentalne działające poniżej świadomości (mechanizmy działania ludzkich zmysłów czy mózgu). Jak empiryści mogą myśleć, że jesteśmy w stanie zbadać je empirycznie, niezależnie od nich samych ? To przypominałoby próbę podniesienia samego siebie za własne uszy.
Powiedz lepiej, jak to możliwe, że empiryści nie popadają w całkowity sceptycyzm skoro nie akceptują żadnej wiedzy, nie mającej podstaw w doświadczeniu ?
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > >Na jakiej więc podstawie stwierdzono "omylność wszystkich zdań obserwacyjnych"?> Zapewne na podstawie jakiegoś rozumowania dedukcyjnego.a) Prosiłbym o ścisłość i konkretność. b) Zapewne widzisz tam kwantyfikator ogólny... b) Dedukcja wymaga przesłanek. Jakie one były? > >Jakie są zatem 'inne źródła wiedzy"?> >(Poza transmisją kulturową oczywiście.)> Na przykład wiedza wrodzona.> W każdym razie to co ukierunkowuje interpretacje naszych doznań zmysłowych to przecież nie tylko teorie, których presuponowanie możemy sobie uświadomić na drodze filozofii.Oczywiście, że nie teorie. Ale też nie... wiedza. To raczej to, co możemy niejasno nazwać 'istotą życia'. > Potencjalnie mogą istnieć też kwestie bardziej fundamentalne działające poniżej świadomości (mechanizmy działania ludzkich zmysłów czy mózgu). Jak empiryści mogą myśleć, że jesteśmy w stanie zbadać je empirycznie, niezależnie od nich samych ? To przypominałoby próbę podniesienia samego siebie za własne uszy.I "potencjalnie może" to się dopiero stać wiedzą. > Powiedz lepiej, jak to możliwe, że empiryści nie popadają w całkowity sceptycyzm skoro nie akceptują żadnej wiedzy, nie mającej podstaw w doświadczeniu?a) nie tylko empiryści mają problemy; b) wdzięcznie i umiejętnie korzystasz z ekwiwokacji terminu 'wiedza'  . Ale ja się nie nabiorę... > ..jak to możliwe, że empiryści nie popadają w całkowity sceptycyzm..c) Bardzo prosto. Nie posługują się "tezami". Posługują się implikacjami.  Drobner, poprzednik bez następnika...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | 7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów) | > >>Na jakiej więc podstawie stwierdzono "omylność wszystkich zdań obserwacyjnych"?> > Zapewne na podstawie jakiegoś rozumowania dedukcyjnego.> a) Prosiłbym o ścisłość i konkretność.> b) Zapewne widzisz tam kwantyfikator ogólny...Zdania ogólne też można dedukcyjnie wyprowadzać, z tym nie ma żadnego problemu, nie wiem dlaczego się przyczepiłeś do tego, że to zdanie ma kwantyfikator wielki. > b) Dedukcja wymaga przesłanek. Jakie one były?Wprowadzając pojęcie zdania obserwacyjnego, określamy pewne cechy, które musi mieć zdanie, aby być zdaniem obserwacyjnym. To są przesłanki, z których może być prowadzona dedukcja. Jeżeli chodzi o to jak dokładnie brzmiał argument pokazujący, że zdań obserwacyjnych nie można w sposób niezawodny wyprowadzić z bezpośrednich doświadczeń zmysłowych, to pozwól, że odwołam się bezpośrednio do Poppera: Cytat:Nie jesteśmy w stanie sformułowań ani jednego twierdzenia naukowego, które nie wykraczałoby daleko poza pewność "na podstawie doświadczenia zmysłowego" (można to określić jako transcendencję właściwą wszelkiemu opisowi). Każdy opis czyni użytek z nazw uniwersalnych (lub symboli czy idei), każde zdanie ma charakter teorii, hipotezy. Zdania "Tutaj znajduje się szklanka wody" nie zdołamy zweryfikować poprzez jakiekolwiek doświadczenie typu obserwacyjnego. Przyczyna leży w tym, że pojęć uniwersalnych, które w zdaniu tym się pojawiają, nie można skorelować z żadnym szczególnym rodzajem doświadczenia zmysłowego (bo "doświadczenie bezpośrednie" raz tylko jest dane bezpośrednio, jest niepowtarzalne). Na przykład słowo "szklanka" oznacza ciało fizyczne, przejawiające pewne zachowania prawdopodobne, to samo tyczy się słowa "woda". Pojęć uniwersalnych nie da się zredukować do klas doświadczeń, nie można ich "ukonstytuować". (źródło: Logika odkrycia naukowego, rozdz. Problem bazy empirycznej) > >>Jakie są zatem 'inne źródła wiedzy"?> >>(Poza transmisją kulturową oczywiście.)> >Na przykład wiedza wrodzona.> >W każdym razie to co ukierunkowuje interpretacje naszych doznań zmysłowych to przecież nie tylko teorie, których presuponowanie możemy sobie uświadomić na drodze filozofii.> Oczywiście, że nie teorie.> Ale też nie... wiedza.> To raczej to, co możemy niejasno nazwać 'istotą życia'.> > Potencjalnie mogą istnieć też kwestie bardziej fundamentalne działające poniżej świadomości (mechanizmy działania ludzkich zmysłów czy mózgu). Jak empiryści mogą myśleć, że jesteśmy w stanie zbadać je empirycznie, niezależnie od nich samych ? To przypominałoby próbę podniesienia samego siebie za własne uszy.> I "potencjalnie może" to się dopiero stać wiedzą.Wiedza nie musi być uświadomiona. Nie czytałeś Menon'a ? > >Powiedz lepiej, jak to możliwe, że empiryści nie popadają w całkowity sceptycyzm skoro nie akceptują żadnej wiedzy, nie mającej podstaw w doświadczeniu?> a) nie tylko empiryści mają problemy;> b) wdzięcznie i umiejętnie korzystasz z ekwiwokacji terminu 'wiedza' . Ale ja się nie nabiorę...> >..jak to możliwe, że empiryści nie popadają w całkowity sceptycyzm..> c) Bardzo prosto. Nie posługują się "tezami".> Posługują się implikacjami. Dla empirystów problem z implikacjami też jest, bo implikacje również są zdaniami, a czyste doznania zmysłowe nie są. Aby doznania zmysłowe przetworzyć na jakiekolwiek zdanie, to trzeba posłużyć się jakąś metodą wyprowadzania tych zdań, która sama w sobie doznaniem już nie jest. Skąd wiesz jak to robić ? .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > Cytat:Zdania "Tutaj znajduje się szklanka wody" nie zdołamy zweryfikować poprzez jakiekolwiek doświadczenie typu obserwacyjnego. Przyczyna leży w tym, że pojęć uniwersalnych, które w zdaniu tym się pojawiają, nie można skorelować z żadnym szczególnym rodzajem doświadczenia zmysłowego* (bo "doświadczenie bezpośrednie" raz tylko jest dane bezpośrednio, jest niepowtarzalne). Na przykład słowo "szklanka" oznacza ciało fizyczne, przejawiające pewne zachowania prawdopodobne, to samo tyczy się słowa "woda". Pojęć uniwersalnych nie da się zredukować do klas doświadczeń, nie można ich "ukonstytuować"**. *1. Skąd więc wzięły się owe "pojęcia uniwersalne, których nie można skorelować z żadnym szczególnym rodzajem doświadczenia zmysłowego"? Z nieba spadły? 2. Jak to jest, że te choć te "pojęcia uniwersalne są nieskorelowane z żadnym szczególnym rodzajem doświadczenia zmysłowego", to jednak doskonale rozumiemy treść zdania "Tutaj znajduje się szklanka wody"? Nawet, a zwłaszcza, umysłem bardzo mocno osłabionym kacem? **Można je ukonstytuować i bardzo często się to robi. Na razie nie powiem jak, bo odpowiedziałbym na dwa pytania powyżej. > Wiedza nie musi być uświadomiona. Nie czytałeś Menon'a ?Doprawdy? To po co są podstawówki, gimnazja, licea, studia itp. "Przecież wystarczy podać wszystkie aksjomaty, wnioski niech wyciągną sami". Przypominam, że mówimy o wiedzy w kontekście nauki. Tu będę się trzymał etymologii: wiedzieć - znać. pl.wikisou(*)ęzyka_polskiego/znać> Dla empirystów problem z implikacjami też jest, bo implikacje również są zdaniami, a czyste doznania zmysłowe nie są.> Aby doznania zmysłowe przetworzyć na jakiekolwiek zdanie, to trzeba posłużyć się jakąś metodą wyprowadzania tych zdań, która sama w sobie doznaniem już nie jest. Skąd wiesz jak to robić ?Nie będę wyważał otwartych drzwi. Już zwierzęta i niemowlęta skutecznie 'informują' otoczenie o swoich 'doznaniach zmysłowych'. A później nasi przodkowie wynaleźli języki - dokładnie w tym celu. I komunikując swoje 'doznania zmysłowe', nawet 'pojęciami uniwersalnymi', precyzyjnie informują mocno zainteresowanych "gdzie znajduje się szklanka wody". ========== Konkludując: mam nieodparte wrażenie, że 'filozofowie nauki' i 'metodologowie nauki' (i nie tylko oni!) chcą obarczyć właśnie nieszczęsną naukę (i tylko ją!) całą naszą niewiedzą o funkcjonowaniu ludzkiego umysłu. A sama nauka jest zaledwie niewielkim wytworem tego umysłu. Niedoskonałym - to jasne, ale niedoskonałym w sposób najmniejszy dla nas osiągalnych. Drobner, 'element animalny' wciąż sprzed języka...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | 7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów) | > >Cytat:Zdania "Tutaj znajduje się szklanka wody" nie zdołamy zweryfikować poprzez jakiekolwiek doświadczenie typu obserwacyjnego. Przyczyna leży w tym, że pojęć uniwersalnych, które w zdaniu tym się pojawiają, nie można skorelować z żadnym szczególnym rodzajem doświadczenia zmysłowego* (bo "doświadczenie bezpośrednie" raz tylko jest dane bezpośrednio, jest niepowtarzalne). Na przykład słowo "szklanka" oznacza ciało fizyczne, przejawiające pewne zachowania prawdopodobne, to samo tyczy się słowa "woda". Pojęć uniwersalnych nie da się zredukować do klas doświadczeń, nie można ich "ukonstytuować"**. > *> 1. Skąd więc wzięły się owe "pojęcia uniwersalne, których nie można skorelować z żadnym szczególnym rodzajem doświadczenia zmysłowego"? Z nieba spadły?Musiały zostać wprowadzone na gruncie jakiejś przyjętej a priori teorii. I to właśnie sprawia (o czym rozmawiamy od początku) że zdania obserwacyjne nie są niezawodne, ponieważ założenia teorii fizycznej mogą zostać zakwestionowane. Wyjaśnię to dokładniej. Skoro twierdzisz, że doznania zmysłowe uzasadniają w sposób niezawodny zdanie w rodzaju "Tutaj znajduje się szklanka wody" to znaczy, że niejawnie wprowadzasz odważne założenie, że nie istnieje żadna inna substancja, która w znanych ci okolicznościach w których przeprowadzałeś obserwacje wywołuje takie same doznania zmysłowe jak woda (wprowadzasz również wiele innych wysoce wątpliwych założeń np. odnośnie ośrodka który pośredniczy we wpływie tej substancji na zmysły lub samego działania tych zmysłów, ale to już pomińmy). Tymczasem logicznie rzecz biorąc, Twoją obserwacje można by równie dobrze zinterpretować na gruncie innej teorii naukowej w której oprócz wody istniałaby inna substancja. Ta "inna substancja" miałaby taki sam wpływ na zmysły obserwatora jak woda, jednak tylko w okolicznościach w jakich była przeprowadzana obserwacja. Natomiast w innych okolicznościach (np. zmiany temperatury, kontaktu z innymi substancjami itp.) zachowywałaby się w taki sposób, że nie spełniałaby definicji wody w ramach przyjętej na początku teorii. W nauce w takich wypadkach wprowadza się nową teorie, a zdanie, które na gruncie starej teorii było uznawane za "niepodważalnie zweryfikowany fakt" zostaje odrzucone. > >Wiedza nie musi być uświadomiona. Nie czytałeś Menon'a ?> Doprawdy?> To po co są podstawówki, gimnazja, licea, studia itp.> "Przecież wystarczy podać wszystkie aksjomaty, wnioski niech wyciągną sami".Akurat w przypadku matematyki zapewne można tak zrobić, ale trochę długo to będzie trwało. Proponuję kłaść nacisk na samym potencjale mózgu pozwalającym na zrozumienie dowodu, a nie na procesie dochodzenia do niego. Dowód i proces uczenia to w gruncie rzeczy to samo (ciąg bodźców zmysłowych budzący w nas przekonanie że dane twierdzenie jest prawdziwe). Ale jest to jedynie przyśpieszenie naszej drogi do rozpoznania, że dane twierdzenie jest prawdziwe. Wszystkie potencjalne dowody (ciągi bodźców empirycznych) moglibyśmy równie dobrze enumerować i w ten sposób sprawdzić prawdziwość każdego twierdzenia matematycznego bazując jedynie na naszej wrodzonej zdolności rozumienia dowodu. > ==========> Konkludując: mam nieodparte wrażenie, że 'filozofowie nauki' i 'metodologowie nauki' (i nie tylko oni!) chcą obarczyć właśnie nieszczęsną naukę (i tylko ją!) całą naszą niewiedzą o funkcjonowaniu ludzkiego umysłu.Oczywiście wiedza naukowa jest tylko przedłużeniem wiedzy zdroworozsądkowej, więc na obydwu tych poziomach pojawiają sie te same jakościowo problemy. Przyczyną dla której problemy epistemologiczne przywoływane są często w kontekście nauk ścisłych jest pewnie to, że te nauki dostarczają dobrze sformalizowanych systemów, przez co łatwiej (niż wiedza potoczna) poddają się analizie. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > Natomiast w innych okolicznościach (np. zmiany temperatury, kontaktu z innymi substancjami itp.) zachowywałaby się w taki sposób, że nie spełniałaby definicji wody w ramach przyjętej na początku teorii. W nauce w takich wypadkach wprowadza się nową teorie, a zdanie, które na gruncie starej teorii było uznawane za "niepodważalnie zweryfikowany fakt" zostaje odrzucone.#1 Na jakiej podstawie można to zrobić i po co to robić, skoro zdania: "Tutaj znajduje się szklanka wody" "Tutaj znajduje się szklanka nie-wody" są zdaniami obserwacyjnymi, a > >>>Cytat: "Wszystkie zadania obserwacyjne są omylne..."?Zaś 'reszta' zdań to zdania nieempiryczne, więc analityczne, więc nijak nie powiększające zasobu wiedzy, więc nierozstrzygające, o empirii zwłaszcza... #2 A tymczasem nauka ( science) (i reszta komunikacji interpersonalnej) nie jest uwikłana w takie beznadziejne 'zamotania'. Dopiero 'interpretacje' 'filozofów nauki' i 'metodologów nauki' wprowadzają ów niepokonywalny imposybilizm (cytując 'klasyka'....) [Samoprzecząc kontradyktoryjnie sobie samym  ] Drobner, posybilny (choć niesamoistnie)...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | 7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów) |
> #2> A tymczasem nauka (science) (i reszta komunikacji interpersonalnej) nie jest uwikłana w takie beznadziejne 'zamotania'.> Dopiero 'interpretacje' 'filozofów nauki' i 'metodologów nauki' wprowadzają ów niepokonywalny imposybilizm (cytując 'klasyka'....)> [Samoprzecząc kontradyktoryjnie sobie samym ]> Drobner, posybilny (choć niesamoistnie)...Ale metodologia Poppera to nie była teoria empiryczna, więc jak można przykładać jej kryteria do jej samej ? Zaistnienie samosprzeczności w teorii wymaga tego aby mogła zostać rozważona w ramach jej samej. Tak nie może być w tym wypadku, ponieważ metodologia nauk empirycznych Poppera nie jest nauką empiryczną. O samosprzeczności interpretacji można mówić np. u Quine'a, który twierdzi, że zdania matematyki i logiki są jakościowo tego samego rodzaju jak wszystkie inne zdania. .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | Przepraszam, a może Ty byś mi wyjaśnił fenomen nagich faktów? Jak to możliwe, że ludzie skądinąd inteligentni uważają, że wynurzyli swój aparat percepcyjno-intelektualny ze wszelkich kontekstów, niczym ryba wynurza się z wody i z tej perspektywy oglądają nagie fakty. Albo jak ten, który wyszedł z jaskini Platona i patrzy w pełnym słońcu na nagą rzeczywistość. Nie raz już przecież okazywało się, że to, co uważaliśmy za nagie wcale takim nie było z chwilą ujęcia w język swoich doznań. Że nie raz przemycano w ten sposób mnóstwo zbędnego balastu. Nagość wymaga zatem uzasadnienia. Co jest chyba niewykonalne. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | 7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów) |
Ja myślę, że tego typu postmoderniczne narracje, że wszystko jest narracją bardzo łatwo prowadzą do samosprzeczności. Bo jeśli przyjmiemy, że wszystkie narracje są tak samo dobre to jaki jest powód żeby przyjąć akurat tą narracje, że wszystkie narracje są tak samo dobre ? Dlatego ja jestem daleki od takiego stwierdzenia. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że nie może być tak, że wiedza pochodzi tylko i wyłącznie z wrażeń zmysłowych i że fizyka jest zbudowana tylko i wyłącznie na doświadczeniu empirycznym. Wtedy nie byłoby żadnej wiedzy tylko jeden wielki postmodernistyczny chaos.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | > Chciałem tylko zwrócić uwagę, że nie może być tak, że wiedza pochodzi tylko i wyłącznie z wrażeń >zmysłowych i że fizyka jest zbudowana tylko i wyłącznie na doświadczeniu empirycznym.To jest zdanie, na które Drobner rzuci się z upodobaniem zamiast wyjaśnić w końcu skąd wie, że ma czysty wzrok. > Wtedy nie byłoby żadnej wiedzy tylko jeden wielki postmodernistyczny chaos.Chcesz powiedzieć, że masz do wybory gołe fakty albo postmodernistyczny chaos? Innymi słowy potrzebna nam wiara w nagie fakty, bo inaczej nie będziemy wiedzieli jak spuszczać wodę w klozecie. Jakoś do tej pory ludzkość sobie radziła mimo, że co i rusz okazywało się, że to co wydawało się czyste jednak takim nie było. Masz rację, że zdanie 'Wszystkie zdania obserwacyjne są omylne' nie jest obserwacyjne. Twierdzenie jednak, że jego źródła są inne niż wrażeniowe to woda na młyn dla takich Drobnerów, którzy uwielbiają się pastwić tam, gdzie czują przewagę unikając ważniejszych pytań. To zdanie nie jest obserwacyjne z prostego powodu. Ma kwantyfikator ogólny, tymczasem obserwacja jest czymś indywidualnym. Ktoś coś konkretnego obserwuje. I tyle. Ludzki umysł zwyczajnie ma zdolność do abstrahowania i generuje tego typu zdania. Twoje pytanie o wybór jest jednak zasadne. Chcesz mieć coś wyróżnionego, w tym przypadku narrację naukową, bo sądzisz, że to Cię uchroni przed chaosem. To sobie wyobraź, że mieszkasz w Niemczech i boli Cię kręgosłup. Idziesz do ortopedy a on na to: operacja Panie. Zatem poddajesz się zabiegowi. Najprawdopodobniej ten zabieg nic nie da, jak to wynika z badań przeprowadzonych w Stanach i Finlandii. W niedawnym der Spiegel był o tym duży artykuł. 90% operacji na kręgosłup jest w Niemczech przeprowadzanych niepotrzebnie. Już słyszę Drobnera jak woła z daleka: Ale to nauka nam podała ten procent. Zostawmy na chwile ten głos (który jest zresztą zupełnie zbędny, o czym piszę na samym końcu postu), bo mi tu teraz chodzi o Twój lęk przed chaosem i pogląd, jakoby wyróżnienie narracji naukowej miało go automatycznie usunąć. Otóż nie usunie. Bo głos z lewej strony będzie podpowiadał: Poddaj się operacji. Zdrowy rozsądek tymczasem: operacja powinna być ostatecznością. No ale, czy ufać zdrowemu rozsądkowi? Przyjdzie czytelnik diogenes i zacytuje Einsteina według którego zdrowy rozsądek to zbiór przesądów do 18 roku życia. Tak jak już mi kiedyś napisał. Ze zdrowym rozsądkiem jest bowiem dokładnie tak samo jak z czystymi faktami: Gdy sprzyja narracji naukowej wtedy jest poklepywany po ramieniu. W przeciwnym wypadku cytuje się Einsteina. Zawsze możesz oczywiście dyskutować z lekarzem. Czy to coś da? Zależy. Po pierwsze za operacje w Niemczech dostaje się kasę. I to sporą. Po drugie percepcja nawet osoby wykształconej jest skrzywiona zgodnie z zasadą, że komu dano do ręki młotek będzie skłonny wszędzie widzieć gwoździe. O przepraszam. Za wyjątkiem Drobnera. On zawsze widzi czysto. Np. jabłka spadające z drzewa jak sam podał. Weźmy jeszcze tą nieszczęsną kwestię definicji. Jak być może się domyślasz Drobner nie tylko nie poda definicji czerwoności, ale nawet nie pociągnie tego wątku. Bo zapewne uważa, że to co należy do wspólnej puli doświadczeń nie potrzeba definiować. Ja jednak zwracam uwagę, że bez względu na to czy potrzeba czy nie potrzeba - nie jest to możliwe. Jakoś ciągle mu umyka, że żąda ode mnie rzeczy niemożliwej. I ta głupota też jest poklepywana po ramieniu tak jak czyste fakty i jak zdania obserwacyjne z kwantyfikatorem ogólnym. Jeżeli doświadczyłeś czegoś, co jest inne niż do tej pory i nie wpisuje się w mainstreamową narrację, to stajesz przed podobnym dylematem, co z ortopedą. Załóżmy, że doświadczenie jest bardzo wyraźne. Możesz się uznać za wariata, ale wtedy gdy widzisz tylko absurd z tym związany. W przeciwnym wypadku możesz wymyślić sensowną własną narrację wokół tego doświadczenia lub zauważyć, że to doświadczenie wpisuje się w jakąś nie-mainstreamową narrację. Tak czy inaczej będziesz sam ze swoim dylematem. Jeśli stworzysz swoją sensowną alternatywę, która bazuje na Twoim doświadczeniu, to nie musisz się jej wstydzić tylko dlatego, że wypada inaczej w porównaniu z innymi narracjami, bo kryteria nie są absolutne. I jeszcze jedno. Ja nie jestem wrogiem nauki. Tak jak już napisałem. Nie trzeba wierzyć w nagie fakty by wiedzieć jak korzystać z toalety czy windy. Nie trzeba też trzymać się kurczowo żadnej narracji by nie popaść w postmodrenistyczny chaos. Można mieć dystans. Właściwie to dopiero wtedy widzisz rzeczywistość coraz czyściej. Wiesz co się najbardziej nie podoba Drobnerowi i całej tej świcie? Że jedyne co pozostaje to pragmatyzm, a z pozycji pragmatyzmu nie da się patrzeć na nikogo z góry. Z góry możesz patrzeć gdy siedzisz po prawicy (boga ojca, gołych faktów, albo różowych słoni gdy się jest wariatem). www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | > Cokolwiek przyjmiesz, nieuchronnie wywnioskujesz, że Chalmers to dupa, nie filozof...Bynajmniej. Nie wszyscy filozofowie to dupy. Filozof z klasą nie wysyła do psychiatryka inaczej myślących. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | > >Cytat: " Wszystkie zadania obserwacyjne są omylne..."> Jest to jak najbardziej zdanie obserwacyjne p. filozofa Chalmersa.Jeżeli uważasz, że zdanie z kwantyfikatorem ogólnym jest obserwacyjne, to wskaż osobę, której aparat percepcyjny spełnia wymóg wszystkości. > Czy ono "jest omylne", czy może "jest nieomylne"?Jest częścią pewnej narracji. Tak jak zdanie, że dowolne dwie masy się przyciągają. Ale po co mi zadajesz to pytanie? Czy ono ma mi uświadomić, że istnieją nagie fakty? W jaki sposób? www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
 | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) | >Tym czym jest nauka wbrew naukowcom , lepiej od nich powiedzą nam tzw. metodologowie nauki. "tzw.", powiadasz? czyli kto to zaś faktycznie? Nieuki? Wróże?
>Istnieje dział zwany epistemologią,który wyjaśnia czym jest i jak działa nauka,ewentualnie jak powinna działać. Ja pierdziu! I od kiedy taki dział istnieje? Jak on wyznacza powinności nauce? Czy, a jeśli tak to jak nauka działała bez zbawiennych wskazówek epistemologii I czy wypełnianie tych powinności jakoś egzekwuje - jakaś policja epistemologiczna cy cuś? Bo chyba masz blade pojęcie o tym o czym mówisz
>I tu napotykamy sprzeczne wyjaśnienia. To znaczy gdzie konkretnie i sprzeczne wyjaśnienia czego?
>Przy czym prawda jest,że metody naukowe można zastosować w wielu dziedzinach życia. >Pewnie nawet warto. Można, powiadasz? A w jakich nie można czy nie warto?
>We wszystkich się jednak nie uda,to niemożliwe. No właśnie, konkret jakiś może?
>Nauka ma swoje granice. ...które wyobrażają sobie nieuki, by zwolnić się z odpowiedzialności za swoją głupotę.
>Jedni ludziom wierzącym odmawiają racjonalności,jak i wielu z tych ostatnich niewierzących nazywa nierozumnymi. Zrobiłeś tu niepotrzebny miszmasz z wolności słowa i prawdy. Gadać sobie każdy o każdym może cokolwiek w ramach wolności słowa, ale prawda jest obiektywna.
>Odmienne stanowisko jeszcze o niczym nie świadczy. >Niczego nie dowodzi,poza różnicą zdań. >Liczy się uargumentowanie. Zatem próżne jest gadanie o wolności słowa, zwłaszcza kiedy nie jest ona kwestionowana, dążyć trzeba do ustalania prawdy, bo ona jest obiektywna.
>A w samej nauce należy ustalić,czy uczeni obserwują zjawisko,a potem uogólniają swoje obserwacje? >Czy odwrotnie. >Najpierw wymyślają teorie a potem sprawdzają ,ich prawdziwość? Tak sobie pleciesz dla plecenia, czy też owo "należy ustalić" jest jedną z powinności nakładanych przez epistemologię? I w jakiej to działalności naukowej nie jest jasne na jakiej podstawie, jakim trybem i w jakim kierunku idą dociekania, że aż to "należy ustalić"?
>W tym przypadku należy ustalić status poznawczy prac naukowych,sprawdzić procedury naukowe,czy ich strukturę. Przeczytaj cytat z posta tytułowego. Tam jest napisane najogólniej jak działa nauka. Wszelkie ustalenia, sprawdzanie itp. to są wewnętrzne mechanizmy nauki. Bez tego nauki po prostu nie ma. Nauka , a wybrane elementy nauki to nie to samo. Wybranymi elementami nauki posługują się np. nawet teologowie w gromadzeniu, porządkowaniu swoich bzdetów.
>To ABC nauki,nie stanowi jeszcze nauki w jej całym obrazie. Może dlatego autor wątku zatytułował go "ABC nauki", a nie "nauka w całym obrazie"...?
>Tak naprawdę istnieje nawet debata nad realizmem naukowym. Od zarania nauki. W ramach nauki. Choć prawda, że z upodobaniem taką debatę pozorują nieuki usiłujące naukę deprecjonować równając aksjomaty z dogmatami itp.
>Z tej przyczyny nawet ustalenie standardów oceniania jest problemem. Z którym nauka jakoś sobie radzi przez wieki.
>A w praktyce korzystamy nie tyle "z pracy nauki",naukowców,,co jej "córki techniki",technologów itp. Dobrze jeszcze, że upstrzyłeś ten bełkot cudzysłowami. Techniki i technologie biorą się z nauki i naukę muszą respektować w pełni na każdym kroku by nie przestać być tym czym są.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >Nauka ma swoje granice.> ...które wyobrażają sobie nieuki, by zwolnić się z odpowiedzialności za swoją głupotę.Nierzadko mam nieodparte wrażenie, że 'ktosie' rzeczywiście pochodzą "z zagranicy"... Nawet mają inny język 1). Drobner, autochton 1) - tj. odpowiednio mętny bełkot (p.np. fR.)
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
 | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > Tym czym jest nauka wbrew naukowcom , lepiej od nich powiedzą nam tzw. metodologowie nauki.> Istnieje dział zwany epistemologią,który wyjaśnia czym jest i jak działa nauka,ewentualnie jak powinna działać.Z tym, że 'epistemologia' NIE JEST nauką. Zaś status naukowy 'metodologii nauki' jest niemal równorzędny ze statusem 'metodologii wiązania krawata'. Z tą różnicą, że ta druga ma zdecydowanie większe możliwości twórcze... Drobner, bez krawata, a mniej awanturujący się
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
 | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Tym czym jest nauka wbrew naukowcom , lepiej od nich powiedzą nam tzw. metodologowie nauki. Skąd taka specjalizacja? >Istnieje dział zwany epistemologią,który wyjaśnia czym jest i jak działa nauka,ewentualnie jak powinna działać. Epistemologia nie jest działem nauki. >I tu napotykamy sprzeczne wyjaśnienia. Daj przykład na ten przykład. >Przy czym prawda jest,że metody naukowe można zastosować w wielu dziedzinach życia. Tak jest zawsze. >Pewnie nawet warto. Obowiązkowo, gdy chce się znaleźć prawdę. >We wszystkich się jednak nie uda,to niemożliwe. Daj na ten przykład przykład. >Nauka ma swoje granice. Granicą nauki jest niewiedza. >Jedni ludziom wierzącym odmawiają racjonalności,jak i wielu z tych ostatnich niewierzących nazywa nierozumnymi. Wierzący podają "fakty" nie trzymające się logiki rozumowania. >Odmienne stanowisko jeszcze o niczym nie świadczy. Oczywiście. Widzi się fakty i zdarzenia używając różnych wartości poznawczych. >Niczego nie dowodzi,poza różnicą zdań. Właśnie różnica zdań świadczy o innych wartościach poznawczych i innym toku rozumowania. >Liczy się uargumentowanie. Argument jest wsparciem dowodu/tezy. >A w samej nauce należy ustalić,czy uczeni obserwują zjawisko,a potem uogólniają swoje obserwacje? >Czy odwrotnie. Zawsze dowód tyczy tylko zjawisk powszechnie odczuwalnych zmysłami. >Najpierw wymyślają teorie a potem sprawdzają ,ich prawdziwość? Wymyślą teorię by ją próbować, w przełożeniu na język matematyki, udowodnić. Jeśli się sprawdzi przechodzą do doświadczeń. >W tym przypadku należy ustalić status poznawczy prac naukowych,sprawdzić procedury naukowe,czy ich strukturę. Co rozumiesz przez status poznawczy? Co oznacza status w tym przypadku? Co to jest struktura procedur naukowych? Kto ma prawo do sprawdzania? Inni naukowcy? A będą oni zgodni z strukturą i procedurami? Z koleli kto sprawdzi sprawdzających? Itd..... Jak sprawdzić sprawdzających, ich kompetencje? Przecież nie miałeś na myśli chłopa małorolnego. >To >ABC >nauki,nie stanowi jeszcze nauki w jej całym obrazie. >A podane powyżej wyjaśnienie, to jeśli nawet nie uproszczenie,to tylko alfabet,który ma posłużyć do zrozumienia istoty nauki. Bądź spokojny. Analfabeci nie tworzą nauki. I trzymaj się linii wypowiedzi. Jeśli mówisz o nauce w niecałym obrazie, to jedynie można to tłumaczyć tak: zaobserwowanie zjawiska optycznego implikuje procedurę próby jego zrozumienia i obrony przed jego deklasacją narzędziem zwanym matematyką. A szereg doświadczeń dalej eliminuje lub potwierdza spostrzeżone zjawisko. Jeżeli potwierdza, to cała nauka staje się bogatsza choćby z mechaniki przy budowie narzędzia służącego do potwierdzenia zjawiska optycznego. >Tak naprawdę istnieje nawet debata nad realizmem naukowym. Nie dziwię się. Może raczej wypaczeniem pojęcia nauki, forsując argumenty nie oparte na już zdobytej wiedzy. A kto wywołuje taką debatę i po co? Co ma być nierealnego w nauce, skoro efekty są odczuwalne naszymi zmysłami? Nie mówię o prestidigitatorach, którzy i tak dla swoich sztuczek korzystają z praw fizyki już poznanej udowodnionej. >Z tej przyczyny nawet ustalenie standardów oceniania jest problemem. Żaden problem. Ocenia pomysł i broni doświadczenie, element wspierający naukę zawsze i w każdych warunkach, na życzenie. >A w praktyce korzystamy nie tyle "z pracy nauki",naukowców,,co jej "córki techniki",technologów itp. Nie? A z czego korzystamy? Z czego korzysta inżynier? Gdzie źródło jego wiedzy praktycznej? Także samo technika używania takich a nie innych materiałów? W życiu tylko jedna dziedzina nie korzysta z nauki sprawdzonej doświadczeniami. To religia. No ale ona, zaś Ci powiem, nie opiera się na doświadczalnych metodach argumentacji, mimo że wpycha się w szprychy toczącego się postępu wiedzy tworząc paranaukę.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 3 na 3 | tarkos (10757 punktów) | > metody naukowe można zastosować w wielu dziedzinach życia.> Pewnie nawet warto.> We wszystkich się jednak nie uda,to niemożliwe.> Nauka ma swoje granice.I bardzo dobrze, że nauka określa granice stosowalności - to się wydaje jedną z jej głównych zalet (taka wyrozumowana .. skromność). > Jedni ludziom wierzącym odmawiają racjonalnościMoże m.in. dlatego, że wierzący chcieliby, by ich bóstwo było wszędzie - wszystko kontrolowało, tłumaczyło i załatwiało. Religijnym doktrynom brak chyba samoograniczenia, co je poznawczo dewaluuje (jak coś ma być do wszystkiego, to nie nadaje się do niczego)). > jak i wielu z tych ostatnich niewierzących nazywa nierozumnymi.Innowiercom zwłaszcza nie przepuszcza (a niewierni powinni być chyba traktowani neutralnie). > w samej nauce należy ustalić,czy uczeni obserwują zjawisko,a potem uogólniają swoje obserwacje?> Czy odwrotnie.Nie ma tu sprzeczności - obie metody są stosowane. Wpierw obserwujemy regularności zjawiska, które stają się przesłankami do ich matematycznego sformułowania, by potem sprawdzić na ile nowa hipoteza/teoria daje się uogólnić. > A w praktyce korzystamy nie tyle "z pracy nauki",naukowców,,co jej "córki techniki",technologów itp.Tak - "córka" weryfikuje prawdy naukowe - pozostaje to, co się sprawdza. [Podobną weryfikację przeszły np. gromnice czy piorunochrony (te drugie instaluje się nawet na budynkach kościelnych).  ] >
|
|
2 na 6 | oportunista (1711 punktów) | Nauka bez dogmatów - krzyczy jeden z biorących udział w dyskusji. Inni popisują się znajomością słownictwa obco brzmiącego, dającego pozór siedzenia na wyższej gałęzi ewolucji. Zaciemniałe misjonarstwo - grzmi inny. Wiara zabobon, nauka oświecenie. Tyle, że proszą podać choć jeden przykład dziedziny nauki wolnej od dogmatu finansowania - pieniądza, Skąd tyle plagiatów oszustw, naciągania wyników badań do z góry założonych tez. Jedynie R.Brzeziński robbo (-431 punktów) coś sensownego w temacie pisze. Osiągnięcie na tym forum pułapu 10 tyś punktów jest równoznaczne z pisaniem bredni. Przecież mając takie zaplecze punktowe nie trzeba się już wstydzić. Fajnie czasem się to czyta.
|
|
 | 4 na 4 | zeniu73 (6483 punktów) | >Skąd tyle plagiatów oszustw, naciągania wyników badań do z góry założonych tez.
Plagiaty albo dla zarobienia kasy albo z powodow ideologicznych (czytaj pseudonauka). W obu przypadkach nauka weryfikuje "osiagniecia" i pokazuje gdzie ich miejsce w szeregu.
Mozesz ppdac przyklad badania do z gory zalozonej tezy, ktore okazalo sie byc idiotyzmem ale pomimo tego zostalo przez nauke zakceptowane?
A jesli badam cos bo z gory zalozylem i badanie potwierdza moja teze a nauka pozytywnie to weryfikuje to w czym problem?
Darwin po obserwacji flory i fauny tez zalozyl w swojej glowie z gory, ze musi istniec jakich mechanizm, ktory sprawia, ze widac to co widac. Po czym zaczal badac. I jak wiemy dzis mial racje.
|
|
 | 7 na 7 | Drobner (19539 punktów) | > Osiągnięcie na tym forum pułapu 10 tyś punktów jest równoznaczne z pisaniem bredni.Jak widać, do pisania bredni nie potrzebujesz absolutnie żadnych punktów... Drobner, punktator
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
|  | 4 na 4 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Jak widać, do pisania bredni nie potrzebujesz absolutnie żadnych punktów... Nieukom wolno. Tak właśnie zaznacza się różnica między wolnością słowa, a rozumnym poznaniem, czyli nauką.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > Tyle, że proszą podać choć jeden przykład dziedziny nauki wolnej od dogmatu finansowania - pieniądza...#1 Proszę: Franklin - nie zastrzegł i nie opatentował 'piorunochronu'... Roentgen - nie zastrzegł i nie opatentował 'lampy'.... Fleming - nie zastrzegł i nie opatentował penicyliny... Salk - nie zastrzegł i nie opatentował szczepionki przeciw polio... ..... A z 'świeższych' informacji: J. Duda - nie zastrzegł i nie opatentował i nie pozwolił opatentować metody kodowania ANS... O 'darmowych' użytecznych produktach typu Linux, Latex i innych z kategorii 'open' lub 'share' nie wspomnę... #2 Twoje zastrzeżenia wobec osób nieuczciwych, nieetycznych, wręcz oszustów 'pchających' się do nauki, świadczą tylko o tym, że owa nauka wciąż jeszcze nobilituje... Przy czym: nie wiedziałbyś o "plagiatach, oszustwach i naciąganiu wyników", gdyby właśnie nauka Ci o tym nie powiedziała (tj. wewnętrzne mechanizmy kontrolne nauki). 'Dla naprzykładu', zmieniając dziedzinę: np. Kościół 'wydala' ze swoich szeregów, gdy już na żadnej parafii nie da się ukryć delikwenta... Drobner, patentowany...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
|  | | Duch Prawdy (14788 punktów) | >> Tyle, że proszą podać choć jeden przykład dziedziny nauki wolnej od dogmatu finansowania - pieniądza... >#1 >Proszę: > Franklin - nie zastrzegł i nie opatentował 'piorunochronu'... > Roentgen - nie zastrzegł i nie opatentował 'lampy'.... > Fleming - nie zastrzegł i nie opatentował penicyliny... > Salk - nie zastrzegł i nie opatentował szczepionki przeciw polio... i dziedzina dodatkowa - pseudonaukowa > Drobner, patentowany... osioł
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > >> Tyle, że proszą podać choć jeden przykład dziedziny nauki wolnej od dogmatu finansowania - pieniądza...> >#1> >Proszę:> > Franklin - nie zastrzegł i nie opatentował 'piorunochronu'...> > Roentgen - nie zastrzegł i nie opatentował 'lampy'....> > Fleming - nie zastrzegł i nie opatentował penicyliny...> > Salk - nie zastrzegł i nie opatentował szczepionki przeciw polio...> i dziedzina dodatkowa - pseudonaukowa> > Drobner, patentowany...> osiołOt i cały merytoryczny wkład Mankiewicza w temacie wątku.
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | Odp: ABC zdrowego rozsądku | Jeżeli treść poprzedniego cytatu jest dla kogoś 'nieogarnialna' z różnych powodów, służę zdecydowanie prostszymi cytatami: #1 Cytat:"W rzeczywistości nauka jest tylko kontynuacją zwykłego poznania zdroworozsądkowego - kontynuacją bardziej systematyczną i poddaną surowszym rygorom, dokładniej kontrolowaną i korzystającą z metod i instrumentów niedostępnych w życiu codziennym, ale ostatecznie czerpiącą z tych samych, bo jedynych posiadanych przez człowieka źródeł wiedzy: rozumu i doświadczenia. O tym, że rozum i doświadczenie są dobrymi źródłami wiedzy, świadczy potwierdzanie się opartych na nich przewidywań - zarówno w życiu codziennym, jak i w nauce. Domniemane inne źródła, jak objawienie czy jakaś szczególna "intuicja", którą rzekomo posiadają wróżbici, jasnowidze itp., są poznawczo albo jałowe (nie można na nich oprzeć żadnych przewidywań), albo zwodnicze (przewidywania odwołujące się do nich sprawdzają się tak rzadko, że należy to uznać za przypadek). Poznanie naukowe nie ma, oczywiście, gwarancji nieomylności; posiada jednak wbudowane mechanizmy samonaprawcze, zapewniające mu stałą autokorektę i rozwój". Rozmowa z prof. Barbarą Stanosz#2 Cytat: TYLKO TYLE...Drobner, szybki kwerendarz...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
 | 3 na 5 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) |
Oczywiście prawda o nauce jest taka,że ta ukształtowała nasze wyobrażenia o wszechświecie. Nie ukształtowała,co kształtuje,ukazując go co chwilę innym. Na temat "zdrowego rozsądku" można powiedzieć,wiele. Jak i to,że starano się już wielokrotnie poprzeć swoje wywody zdaniem,że jest ono "przejawem zdrowego rozsądku". W tym i nauka. Niestety powyższe wywody nie opisują współczesnej mentalności poznawania rzeczywistości. Wymownie można o tym przeczytać w książce ,którą napisał Lee Smolin : "Kłopoty z fizyką.Powstanie i rozkwit teorii strun,upadek nauki i co dalej" tł.Jerzy Kowalski-Glikman Prawda jest taka,że wielcy naukowcy spędzają czas na rozwiązaniu pewnych niewiadomych swoich teorii,czy akceptowanych teorii. Niemniej wszyscy oni "są w pełni świadomi,że podstawy ich wiedzy nie są aż tak bardzo solidne,jak chcieliby wierzyć ich koledzy". Powstają nowe wyjaśnienia,które wydaja się uzasadnione. I nie idzie o to,że nie ma żadnego postępu. "Jeśli jednak chodzi o rozszerzenie naszej wiedzy na temat praw natury,to nie dokonaliśmy żadnego realnego postępu.wiele pięknych idei zostało przebadanych,miały miejsce znaczące eksperymenty...,jednak służyły głównie one potwierdzeniu istniejących teorii.Zrobiono kilka kroków do przodu,ale żadnego rozstrzygającego lub ważnego,jak te sprzed dwustu lat".
I nie idzie o to,że nie powstały nowe wyjaśnienia. Tylko o to,że jest odwrotnie. Praktycznie wszystkie one znajdują "swoje uzasadnienie w jakiejś fascynującej hipotezie,ale też żadna jak dotąd nie okazała się prawdziwa".
Pojawiły się w w dziale cząstek elementarnych ,takie jak "technikolor,modele preonowe i supersymetria". W dziedzinie przestrzeni i czasu,teoria twistorów,zbiory kauzalne,supergrawitacja,dynamiczne triangulacje,i pętlowa kwantowa grawitacja". Przy czy jak zauważył Lee Smolin ,niektóre z nich "są tak samo e g z o t y c z n e jak ich nazwy". I to samo w sobie nie stanowi problemu. W przypadku wielu ,jak np. teorii strun problemem jest to,że "istnieją pewne świadectwa,lecz na potwierdzenie,których nie istnieją żadne dowody". Tak jest dzisiejsza nauka,przynajmniej fizyka ,i jej pokrewne działy.
Problemem jest to,że opieranie się na eksperymentach itd.w wielu przypadkach współczesnych wyjaśnień ,nie występuje,i wydaje się,że jest to niemożliwe. Jak napisał Lee Smolin jednym z argumentów przytaczanych na rzecz wyjątkowości naukowych rozstrzygnięć jest to,ze "nasz społeczność [naukowa]jest inna ponieważ kieruje się wysokimi standardami - standardami ,które chronią nas przed przyjęciem jakiejkolwiek teorii ,zanim nie zostanie ona dowiedziona,za pomocą opublikowanych obliczeń i eksperymentów". Takie założenia niestety odbiegają od rzeczywistości,czego dowodzi na przykładzie teorii strun. W jej przypadku i wielu innych : "mimo braku eksperymentalnego wsparcia i precyzyjnego sformułowania,teoria jest wyznawana przez wielu z jej zwolenników z przekonaniem ,które wydaje się bardziej emocjonalne niż racjonalne".
Nie zamierzam tutaj przepisywać wiele z tej książki,niemniej pokazuje ona jaka jest współczesna nauka. Przeciw niej nie występuję,każdego dnia korzystam z jej dobrodziejstw,a dokł.jej córki techniki. Już ;pierwszy rozdział książki Lee Smolina "Kłopoty z fizyką" tj.: "Pięć wielkich problemów fizyki teoretycznej" ukazuje prawdę o prawdzie w nauce,ujawnia jej oblicze.
A w jej omawianiu należy rozważyć problem naukowości nauk szczegółowych,zagadnienie roli konwencjonalizmu,"otwartości" teorii naukowych. Zagadnienie historyczności nauki,pojęcie "postępu w nauce" i tym podobne.
Można iść na skróty myślowe i z nauki uczynić "przedmiot kultu". Do tego na pewno jednak się nie nadaje,lepiej cześć oddawać stworzycielowi nieba i ziemi.
|
|
|  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) | > Oczywiście prawda o nauce jest taka,że ta ukształtowała nasze wyobrażenia o wszechświecie.Nasze owszem, wasze jednak nie. Twoje stwierdzenie można w pełni odnieść do nieuctwa, które często skuteczniej, niż nauka kształtuje ludzkie wyobrażenia. Z twoich wypowiedzi wynika, że także masz zryty beret przez nieuctwo, skutkiem czego w centrum twoich wyobrażeń o wszechświecie tkwi magiczna postać ze starożytnej antologii niedorzecznych mitów. Wypociny na kanwie teorii strun spróbuję podsumować krótkim stwierdzeniem, że w nauce tzw. teorie strun mają status hipotez i mylące "takzwanie" tego nie zmienia. I na razie nic specjalnie nie wskazuje na to, by teorie strun mogły swój status zmienić na teorie pełną gębą. Przy okazji wyłazi paradne pomieszanie umysłowo-językowe nieuków co teorię ewolucji skłonni są nazywać "tylkoteorią", a nie odniosą tego do teorii strun, które "tylkoteoriami" są rzeczywiście. > Można iść na skróty myślowe i z nauki uczynić "przedmiot kultu".> Do tego na pewno jednak się nie nadaje,lepiej cześć oddawać stworzycielowi nieba i ziemi.Ależ niespodzianka! Nieuk plecie bzdety dla zdeprecjonowania nauki, żeby w końcu, jak królika z kapelusza wyciągnąć bóstwo. Normalnie szok, jakież to, k..a, nietuzinkowe! I cóż teraz można począć? Robbo orzekło: "lepiej". Robbo locuta, causa finita. I nikt nie oczekuje od nieuka jakiejkolwiek odpowiedzialności za słowo. Wiara jest od takiej odpowiedzialności wolna.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | 4 na 4 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) |
Jeżeli wydaje ci się,że używając epitetów mnie wystraszysz,to jesteś w błędzie. One nie świadczą na rzecz twoich wywodów,tylko przeciw nim. Jak napiszesz,że mam "zryty beret przez nieuctwo",to wykażesz,że tak jest. Niestety nie. Nie ujawniłeś swoją wypowiedzią nigdzie nic ponad nietakt. Za siłę argumentów wybrałeś arogancję zamiast argumenty. Wykaż swoją wiedzę zamiast zarzucać mi "nieuctwo". Ja w niczym nie dostrzegam twojej znajomości tematu.
Nic nie zmieni tego,że współczesne teorie kosmologii nie spełniają wymogów stawianych empirycznym naukom. Pisał o tym nasz polski uczony Stanisław Bajtlik. Pisał,że współczesne wyjaśnienia stosowane w kosmologii przypominają starożytne hinduistyczne poglądy,nie stwarzając możliwości ich potwierdzenia.
Tylko,że ty nie masz pewnie o tym żadnego pojęcia. Takie książki jak "Kłopoty z fizyką" Lee Smolin,nie stanowią twojej lektury. Pewnie niewiele czytasz Za to dużo zarzucasz bez uargumentowania. No ale zamiast argumentów stosujesz epitety. To wystarczy ci do poklasku,nie do przekonania. Rozumiem,że znasz publikacje i nowe wyjaśnienia tam zaproponowane,takie jak :"Nowa perspektywa" Sean Carroll.tł.Urszula i Mariusz Seweryńscy.
Ta nie obstaje po stronie wiary,niemniej jest wyważona i pisana w duchu tolerancji i taktu,którego ci brak. Pomimo tego szczerze pozdrawiam.
|
|
|  | 6 na 6 | Drobner (19539 punktów) | > wiele pięknych idei zostało przebadanych...> Praktycznie w szystkie one znajdują "swoje uzasadnienie w jakiejś fascynującej hipotezie,ale też żadna jak dotąd nie okazała się prawdziwa".> Można iść na skróty myślowe i z nauki uczynić "przedmiot kultu".> Do tego na pewno jednak się nie nadaje,lepiej cześć oddawać stworzycielowi nieba i ziemi.A ta tzw. 'hipoteza o stworzycielu' to jaka niby jest, a? Nie dość, że jak dotąd "nie okazała się prawdziwa", to jeszcze "okazuje się być nijak niesprawdzalna". Z tym, że nie trzeba się absolutnie niczego uczyć, by ją przyjąć... Mało tego: nie można się za dużo uczyć, by ją przyjąć... Drobner, wolący jednak z mądrymi stracić...
Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|