Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia - narkotyk ludzkości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
21-03-2009 12:59RETET (120 punktów)Religia - narkotyk ludzkości
Ocena 7 na 7
RELIGIA - NARKOTYK LUDZKOŚCI
Jerzy Lech Retet
Pamięci wielkiego ateisty prof. Zbigniewa Religi
Cytat: ".. od ery Chrystusa, powyżej 2000 lat nikt z Bogiem nie rozmawiał, wszyscy rozmawiają o Bogu, a nikt z Bogiem. Poza tym wszyscy mówią o życiu pozagrobowym i nie wiedzą właściwie o czym mówią. O jakim życiu mówią ?" - ( Prof. Zbigniew Religa)
Ludzkość od tysięcy lat miała skłonności do wierzeń w zjawiska "nadprzyrodzone".
W rozumieniu : niewytłumaczalne (w danym okresie rozwoju - zależnego od możliwości poznawczych i zdolności interpretacyjnych). Głównie w to - czego się bali.
Początkowo pradawni ludzie otaczali nabożną czcią zjawiska atmosferyczne Ziemi -wylewy rzek, wichury, susze, a także astronomiczne - zaćmienia słońca, księżyca, wejście resztek asteroidów w atmosferę ziemską, komety itp.
Przeżycia - strach - nieznane - wyzwalają w organizmie człowieka endorfiny, pozostawiając w umysłach uczucie kontaktu z "niedotykalnym". Nawet wspominanie tych doznań wywołuje podświadomie uczucie euforii. Mózg jest podatny na takie wizje (współcześnie typowym przykładem jest kult samolotu w rejonach nieucywilizowanych!).
Ludzkość rozwijała się. Rozwijała się też komunikacja międzyludzka.
Bardziej elokwentni członkowie społeczności snuli opowieści o takich "cudach" często je ubarwiając i dodając własne konfabulacje. Tak narodzili się "pasterze" , w innych kulturach nazywani "czarownikami". Opowieści wywoływały w słuchających podziw dla opowiadacza i strach przed nieznanym, a "pasterz" (czarownik, szaman) stawał się wyrocznią - dostarczycielem narkotyku dla mózgu.
"Pasterze" czując wyższość nad tłumem wywoływali wiarę w nieznane. Tak powstawały kulty (religie). Poznając narkotyczne działanie religii - sprzedawali ten narkotyk innym.
Religia jest narkotykiem.
(Większość podanych przykładów dot. religii katolickiej, bo tę znam najlepiej. W innych religiach jest bardzo podobnie. )
W przeszłości co bardziej inteligentni "pasterze" panowali nad bardziej przygłupim stadem "owieczek" (baranów?) ogłaszając straszliwe przepowiednie (np. końca świata, zgaśnięcia słońca , potopu itp.). Często także wpadali w "święty" trans(nierzadko pod wpływem środków odurzających) lub stosowali wyrafinowane mistyfikacje (np. o.Pio z kwasem). Narkotyk religii kazał mózgom opanowanych nim ludzi bezkrytycznie wierzyć we wszystko co "pasterze" wygłaszali.
W raz z rozwojem - dopracowywaniem szczegółów religii - "pasterze" kazali niewierzących przymuszać siłą do wiary, albo "eliminować". Przedstawiali siebie jako bezpośredni i wpływowy łącznik z Bogiem, straszyli też karami po śmierci w wyimaginowanym "drugim życiu" . Oczywiście grzechy i kary za nie można było wykupić za dobra materialne, sex, ofiary i inne usługi przydatne "pasterzowi".
Dziś ma to formę molestowania nieletnich, wykorzystywania seksualnego dowolnych członków rodzin (żon, mężów, synów, córek), zbierania "cegiełek"(np. na stocznię), przekazów pieniężnych i tzw. "kopert", zapisywania nieruchomości w testamencie, uzyskiwania terenów i budynków od urzędników administracji państwowej (którzy w większości także są narkomanami religijnymi!).
Hierarchia kościelna (nieważne, jakiego wyznania) - to swoiści "dilerzy" tego narkotyku.
Każdy szanujący się diler nie jest uzależniony od narkotyku, natomiast dąży aby uzależnić jak największą populację ludzkości, co daje mu władzę i olbrzymie dochody.
Im wcześniejszy kontakt z narkotykiem, tym skuteczniejsze uzależnienie (np. ochrzczenie nieświadomych niemowląt, indoktrynacja dzieci przez katechezy).
Regularne przyjmowanie narkotyku podtrzymuje uzależnienie.
Uczestnictwo w obrządkach, przyjmowanie komunii, nachodzenie dilerów po kolędzie, ekstazy w tłumie - to tylko narkotykowe uzależnienie naszego mózgu. Jednocześnie dilerzy pilnują, aby do uzależnionego mózgu nie dotarły żadne racjonalne racje - spowiedź douszna, obietnice raju po śmierci (w wydaniu muzułmanów - czterdzieści hurys itp.) , nachalne "pranie mózgu" w rozlicznych audycjach radiowych i telewizyjnych (jedyna "słuszna" racja).
Wielcy dilerzy dążą też do wyeliminowania innych konkurencyjnych narkotyków z rynku -dzisiaj jest to np. walka katolików z prawosławiem, muzułmanów z chrześcijanizmem- ogólnie :
każda religia dąży do wyparcia innych religii.
Cesarscy Rzymianie (stosujący politykę wiary w wielu bogów) usiłowali wymordować "jedno-boskich" chrześcijan. Kiedy to się nie udało -przejęli tę religię dodając swoje i zasłyszane (dziś: topowe) opowieści, obrządki i święta, aby samemu czerpać korzyści z uzależnionych narkomanów.
Tu - ciekawostka: w starożytnym Egipcie czczono boga Ozyrysa, który pięć tysięcy lat temu (sic!)zrodzony był z Matki dziewicy, umarł jak człowiek za nasze grzechy, potem zmartwychwstał i króluje na "tamtym świecie". Oczywiście podobieństwo CAŁKOWICIE PRZYPADKOWE!
W wiekach nowożytnych odbywało się to podobnie - główną "metodą" wprowadzania religii było wymordowanie "niewiernych" - np. w katolicyzmie -słynne krucjaty , inkwizycja, ciche poparcie dla Hitlera celem eliminacji konkurencji żydowskiej, a wcześniej miliony ofiar Inków, murzynów, Indian i innych nacji. Ostatnio - masowe mordy plemienia Tutsi i Hutu, zamachy w Irlandii.
Wyznawcy innych religii np. Allacha wcale nie byli lepsi. Do dzisiaj te starożytne metody wymordowania innowierców (niewiernych) stosuje AlKaida.
Co znamienne - przetrwały i dominują tylko religie agresywne, posługujące się przemocą fizyczną i psychiczną. Na ziemiach Polski nie przetrwała religia Słowian, Polan, Lachów (kto pamięta Peruna, Swarożyca?) - bo byli pokojowo nastawieni do świata i nie nastawiali się na "zyski".
Większość "nawróconych" władców przyjmowała nową religię głównie po to, aby umocnić swój stan posiadania. Późniejsi byli już uzależnieni od narkotyku religijnego, oddając ziemie, tracąc suwerenność, wpadając pod zabory. Nawet po odzyskaniu niepodległości szybko dochodzą do głosu narkomani religijni, oddając kraj na pastwę bezwzględnych dilerów tych "kosiarzy umysłów" - np. wprowadzenie prawa "szariatu" lub podpisanie Konkordatu.
Człowiek się rodzi... i jego mózg jest jak czysty dysk komputera. Jest tylko zainstalowany system operacyjny . Programiści (Rodzice, Wychowawcy) zapisują ten "dysk" "programami". Niestety, szybko "dysk" łapie wirusa otoczenia - który wgrywa podatność na miejscowy program religijny. Apotem trafia do "dilera" i zaczyna się...
Tu przykład :
Polski polityk - znany z pełnego uzależnienia od narkotyku religii katolickiej, o wyraźnej dysfunkcji intelektualnej mózgu, fundamentalista katolicki - zwolennik teorii Kreacjonizmu. Wyobraźmy sobie, że jest dziecięciem w społeczności muzułmańskich fundamentalistów w Talibanie. Oczywiście tam uzależniony byłby od narkotyku religii muzułmańskiej i jego mózg z ochotą by przyjął ofertę obwiązania się dynamitem aby wysadzić się w tłumie niewiernych katolików. Oczywiście w imię życia wiecznego z 40-mahurysami!
Jaki z tego wniosek?
Narkomania religijna jest nabyta! Żadnych cudów!
To nasz mózg tworzy obraz religii i Boga na podstawie wpajanych od maleńkości nauk "dilerow" religii (jaki "diler"
-taki Bóg).
Jak się obronić - wyleczyć ze szkodliwego nałogu?
Myśleć, czytać, szukać mądrych opracowań (także w literaturze religijnej), wyrobić sobie samemu pogląd na świat , a
przede wszystkim - nie słuchać i unikać "dilerów" narkotyków religijnych!!!
Na zakończenie: człowiek oczytany, myślący, z otwartym umysłem jest lepszy, uczciwszy, szczęśliwszy w życiu i o
wiele bardziej przestrzegający zasad humanistycznych niż większość zakłamanych fundamentalistów religijnych. Dlatego
najwybitniejsze umysły to ateiści lub agnostycy (np.w Polsce St. Lem, Z. Religa). Dlatego nawet wybitni ludzie
kościoła katolickiego, którzy poznali prawdziwą historię religii, zrzucają sutanny - są zbyt uczciwi.
Jerzy Lech Retet Marzec 2009
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Satyr (4285 punktów)Odp: RELIGIA - NARKOTYK LUDZKOŚCI

Mam pytanie, co to za narkotyk, skoro badania wskazują, że ludzie wierzący są bardziej odporni na niepowodzenia życiowe, szczęśliwsi i łatwiej dochodzą do zdrowia? Można twierdzić, że Boga nie ma, ale trudno zaprzeczyć, że religia ma wiele pozytywów, na co badania socjologiczne i psychologiczne wskazują.

Mówienie o "szkodliwym nałogu" to raczej brednie - jakby religijność była szkodliwa, to by przecież ludzie religijni wyginęli, no nie?

W ogóle tyle uogólnień, przekłamań i propagandy co w tym tekście to można znaleźć tylko na falach Radyja.

Pozdrawiam

P.S. Temat pisany wytłuszczoną czcionką wskazuje mi, że jesteś pełen zapału dla niszczenia tej "zarazy". Radzę więc się rozluźnić, wyjść na spacerek - będzie przyjemniej i mniej nerwowo
21-03-2009 14:00 
 Ocena 8 na 8
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>Mam pytanie, co to za narkotyk, skoro badania wskazują, że ludzie wierzący są bardziej odporni na niepowodzenia życiowe, szczęśliwsi i łatwiej dochodzą do zdrowia? Można twierdzić, że Boga nie ma, ale trudno zaprzeczyć, że religia ma wiele pozytywów, na co badania socjologiczne i psychologiczne wskazują.
>Mówienie o "szkodliwym nałogu" to raczej brednie - jakby religijność była szkodliwa, to by przecież ludzie religijni wyginęli, no nie?
>W ogóle tyle uogólnień, przekłamań i propagandy co w tym tekście to można znaleźć tylko na falach Radyja.
>Pozdrawiam
>P.S. Temat pisany wytłuszczoną czcionką wskazuje mi, że jesteś pełen zapału dla niszczenia tej "zarazy". Radzę więc się rozluźnić, wyjść na spacerek - będzie przyjemniej i mniej nerwowo

hej,
Nie mogę się z tobą zgodzić !
Religia to narkotyk o tyle o ile jest dla człowieka niebezpieczna .
Jeżeli pijesz jedno piwko - w niczym ci to zaszkodzić nie może , i tak miliony ludzi kompletnie nie wiedzą w co wierzą , jest im to idealnie obojętne !
Jeżeli pijesz dziennie 10 piw , no bracie , źle z tobą , to są fanatycy i fundamentaliści wszelkiej maści i barwy !
Franz Buggle napisał : Religia jest albo dla cyników albo dla niedoinformowanych .
Badając historie musimy właśnie religii przyznać potężny potencjał nietolerancji i agresji , z potencjału tego kościoły aktywnie korzystały !
Badając przekaz religijny musimy ocenić go jako wybitnie trujący i destruktywny dla rozwoju ludzkiego intelektu jak i rozwoju etyki !
Religia jest systemem totalitarnym , gwałcącym poczucie ludzkiej godności , ubezwłasnowolniającym człowieka , okradającym go z suwerenności i autonomii a oferującym w zamian szantaż psychiczny i moralny oraz dewiacyjne wizje piekła i korumpującym go niebiańskimi rozkoszami . Religia zmusza człowieka do pogardy dla życia tu i teraz .
Edukacja religijna polega na wmawianiu dzieciom , że powinny codziennie rozmawiać z duchami !
Nie wspominając już o apoteozie cierpiętnictwa i stanu niewolniczego !
Czy tobie się to podoba ?
Ty też rozmawiasz z duchami ?
Czujesz się jako ten wybrany przez pana sługa i niewolnik ?
Myślisz , że ten typ przekazu musi być szanowany jako coś "wartościowego" ?
Społeczeństwo przerażonych i otumanionych , nienawidzących życia , fanatycznie nienawidzących porozumienia i kompromisu ludzi , wolących rozmawiać z duchami i umarłymi , wolących cuda od racjonalnego , rozsądnego , naukowego podejścia - czy to jest społeczeństwo w którym chciałbyś żyć ?
pozdrawiam serdecznie
makuś
21-03-2009 14:32 
 Ocena 3 na 5
Satyr (4285 punktów)

>Badając przekaz religijny musimy ocenić go jako wybitnie trujący i destruktywny dla rozwoju ludzkiego intelektu jak i rozwoju etyki !
A niby czemu? Wielu naukowców, filozofów - to ludzie religijni lub wręcz kapłani (np. Michał Heller). Jak nie traktujesz przekazu religijnego dosłownie, to niby dlaczego miałaby przeszkadzać? Mi tam wcale nie przeszkadza w osiąganiu świetnych wyników.

W życiu codziennym, w pracy itp. jest jasne, że człowiek winien stosować standardy racjonalności, które są adekwatne do takiej rzeczywistości - ale jest absurdem te same standardy stosować do rzeczywistość transcendentnej. Analogia: zobacz sobie, co się dzieje w mechanice kwantowej - żeby opisać zależności tam zachodzące stosuje się rachunki logiczne bez zasady wyłączonego środka (podstawy nowożytnej i codziennej racjonalności! - "p lub nieprawda, że p"!). Tego nie można sobie wyobrazić, bo nasz umysł jest ukształtowany na obserwacji makroświata, a nie cząstek elementarnych.
W świecie mikro dzieją się jednak takie rzeczy, że i standardy racjonalności po prostu zmieniono. Podobnie z życiem duchowym.

>Religia jest systemem totalitarnym , gwałcącym poczucie ludzkiej godności , ubezwłasnowolniającym człowieka , okradającym go z suwerenności i autonomii a oferującym w zamian szantaż psychiczny i moralny oraz dewiacyjne wizje piekła i korumpującym go niebiańskimi rozkoszami .
To nieprawda. Wedle Soboru Watykańskiego II człowiek zostaje zbawiony nawet gdy nie uczestniczy w obrządkach - wystarczy, żeby wykazywał dobrą wolę (czyli po prostu nie kradł, nie zabijał, nie kłamał itp.). Nie ma żadnych wizji piekła (prócz artystycznych), bo "piekło" to nazwa na stan, którego nikt nie jest sobie w stanie wyobrazić.
Religia nie jest żadnym totalitaryzmem, bo jak nie chcesz iść do kościoła tylko na browar, to po prostu idziesz na browar.

>Czujesz się jako ten wybrany przez pana sługa i niewolnik ?
Nie niewolnik, bo jak mi się przestanie podobać, to odrzucę to wszystko i tyle. To wolny wybór, nic więcej. Wedle doktryny nie musisz nawet chodzić do kościoła, żeby być zbawionym. Nawet nie musisz być członkiem Kościoła Katolickiego. Więc nie mów, że się ludzi zmusza do uczestniczenia w nim strasząc piekłem, bo to nieprawda.

>Myślisz , że ten typ przekazu musi być szanowany jako coś "wartościowego" ?
Po prostu daj ludziom wolny wybór. Życie religijne daje niesamowity dystans do świata, do życia. Człowiek nie czuje się niewolnikiem tego, co widzi dookoła - polityków, pracy itp. Religia, medytacja daje możliwości rozwoju duchowego (bądź jak kto woli, psychicznego).

>Społeczeństwo przerażonych i otumanionych , nienawidzących życia , fanatycznie nienawidzących porozumienia i kompromisu ludzi , wolących rozmawiać z duchami i umarłymi , wolących cuda od racjonalnego , rozsądnego , naukowego podejścia - czy to jest społeczeństwo w którym chciałbyś żyć ?
Widząc po zacietrzewieniu, otumanieniu, nienawiści do wszystkiego co inne i paranoicznym zakłamaniu wielu ateistów i "racjonalistów" widzę, że nia ma różnicy między nimi, a fundamentalistami z Radyja. Odchyły zdarzają się wszędzie - jak słyszę pomysły jednego z partii Zielonych, żeby wydawać pozwolenia na dzieci, to się zastanawiam kto jest gorszy - fanatyk islamski, czy ten zielony wariat?

Pozdrawiam!
21-03-2009 15:23 
 Ocena 6 na 6
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
Nie niewolnik, bo jak mi się przestanie podobać, to odrzucę to wszystko i tyle

hej,
A więc ciebie moja analiza i krytyka nie dotyczy . Masz w sobie wystarczająco wiele autonomii i suwerenności aby nie ulegać religijnej manipulacji !
Ty jesteś tym , który pije to jedno piwo a nie 10 .
Jednak religie przez tysiące lat podpalały stosy i nakazywały mordowanie heretyków , nie zgadzam się kiedy wzruszając ramionami zbywasz te fakty powołując się na jednego czy drugiego religijnego naukowca .
Przerażające wizje piekła to patologiczna , destrukcyjna , degenerująca i demoralizująca anty etyka i antyedukacja prowadzona w tysiącach domów bożych i milionach rodzin na całym świecie - jak możesz tego nie zauważać ?
Nie widziałeś filmu "jesus camp" , nie słyszałeś o kościołach w których urządza się pokazy tego co oczekuje w piekle nie wierzących , dla 12-latków ? Nic nie słyszałeś o wrzucaniu bomb do autobusów pełnych dzieci jadących do szkoły ? Nic ? A o oblewaniu benzyną i podpalaniu w Indiach słyszałeś ? A o kamienowaniu ?
Do tego doprowadza religijne szaleństwo !
Masz jednak rację przypominając o pewnych cechach wartościowych , o tym nie wolno zapominać !
Jednak owe cechy nie mogą przesłonić nam tego co jest niezwykle niebezpieczne !
Nihilizm jest niebezpieczny , apatia jest niebezpieczna , obojętność jest niebezpieczna ... obojętność na występowanie w życiu publicznym wszelkiej maści totalitaryzmów i ogłupiających nas oczywistości .

A teraz co do dzieci !
Jak sądzisz czy degenerat i pijak ma pełne prawo do tego aby bez opamiętania płodzić niezliczoną ilość dzieci ?
Aby je potem bić i gwałcić i jeszcze inaczej wykorzystywać .
Pytam poważnie !
Uważasz , że dzieci są czymś ( specjalnie piszę czymś a nie kimś ) co każdy dorosły ma prawo "posiadać" , bez żadnych warunków wstępnych , bez jakiegokolwiek przygotowania ?
Posiadanie ( jakie ohydne słowo ) dzieci jest ustawowym i konstytucyjnym prawem każdego dorosłego a nawet innego dziecka , co postulują ( przepraszam ) takie oszołomy jak Terlikowski czy Gowin !
Gowin w słynnej sprawie matki , która prosiła o pozwolenie na uśpienie swego od kilkudziesięciu lat nieprzytomnego syna , odpowiedział jej , że jej syna na pewno ktoś pokocha i że taki 40 letni mężczyzna potrzebuje aby go przytulić i pogłaskać - jaka kompromitacja !
A flegmę odessać , a umyć z kału , a wymiociny uprzątnąć , a nowy cewnik założyć to nie łaska !
Ale Gowin chce przytulać i głaskać - ohyda i wstyd , że ktoś taki jest posłem !
Chwila , czy pan Gowin zajął się pełno dobową opieką nad tym nie mogącym od kilku dziecięciu lat umrzeć , człowiekiem ? Jeżeli nie osobiście to czy przynajmniej ją opłacił ? Jeśli tak to częściowo zwracam honor !
Ale podejrzewam , że jemu wystarczy się "głęboko" i "intensywnie" pomodlić ...
Bo dla wierzącego modlić się za kogoś oznacza kochać go !
To jest w religii nie tylko niebezpieczne ale wręcz przerażające !
Religia człowieka totalitarnie wyobcowuje ze środowiska w którym człowiek żyje .
Mówi mu : To życie tutaj , nic nie jest warte , dopiero po śmierci zacznie się prawdziwe życie !
Módl się i rozmawiaj z duchami już tutaj , już teraz .
Najważniejsza rzecz w życiu wierzącego to zapracować sobie na życie wieczne .
To jest niebezpieczna choroba . Wybacz , nie potrafię tak jak ty , wyluzować i iść na spacer .
Może szkoda ?
pozdrawiam cię serdecznie
makuś

I jeszcze jedno :
Co ma mechanika kwantowa do wymordowania przez boga noworodków w Egipcie , wymordowanie przez Mojżesza trzech tysięcy ludzi , czy wymordowanie przez Dawida 600 itd. itd. ... ?
To przecież Biblia , to są prawdy objawione i niezmienne i jedynie słuszne i prawdziwe i w to każdy wierzący musi wierzyć .
CikyFonsz (73 punktów)
>Ty jesteś tym , który pije to jedno piwo a nie 10 .
>Jednak religie przez tysiące lat podpalały stosy i nakazywały mordowanie heretyków , nie zgadzam się kiedy wzruszając ramionami zbywasz te fakty powołując się na jednego czy drugiego religijnego naukowca .
Moim zdaniem niesłusznie atakujesz religię jako taką. Religia jest światopoglądem, a ten zasługuje na szacunek, o ile nie wykazuje niechęci i nienawiści do innych.
Fakty, które przytaczasz to (na przykładzie katolicyzmu) działania instytucji Kościoła (nie piszę tego słowa wielką literą bynajmniej nie z powodu szacunku), które w żaden sposób nie zasługują na szacunek, ani akceptację. Tak jak przytoczyłeś ludzie za bardzo wierzący w słowa płynące z ust księży są po prostu wykorzystywani, a to do religii ma się nijak.

>Co ma mechanika kwantowa do wymordowania przez boga noworodków w Egipcie , wymordowanie przez Mojżesza trzech tysięcy ludzi , czy wymordowanie przez Dawida 600 itd. itd. ... ?
Przytoczone relacje z mechaniki kwantowej miały na celu uzmysłowienie ograniczonej percepcji ludzi, a nie porównanie do wymienionych zdarzeń.

>To przecież Biblia , to są prawdy objawione i niezmienne i jedynie słuszne i prawdziwe i w to każdy wierzący musi wierzyć .
Jak widać na przykładzie niektórych użytkowników niekoniecznie
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>Moim zdaniem niesłusznie atakujesz religię jako taką. Religia jest światopoglądem, a ten zasługuje na szacunek, o ile nie wykazuje niechęci i nienawiści do innych.

hej,
Niestety religie w swych księgach nie robią właściwie nic innego prócz wzywania do mordowania i eksterminacji wszystkich , którzy inaczej myślą !!!
Gdyby religie odrzuciły te zdegenerowane i sadystyczne zapisy , te archaiczne , agresywne , krwawe schematy ... a skoncentrowały się rzeczywiście na pomaganiu ludziom w życiu ... nie miałbym powodu do krytykowania religii .
Religie jednak tym się nie zajmują , zajmują się głoszeniem totalitarnych wizji agresywnego bóstwa .
Głoszą bezalternatywny stan permanentnego niewolnictwa !
I nawołują w swych księgach do mordowania innych ludzi w imię miłości do boga !
pozdrawiam serdecznie
makuś
CikyFonsz (73 punktów)
>hej,
>Niestety religie w swych księgach nie robią właściwie nic innego prócz wzywania do mordowania i eksterminacji wszystkich , którzy inaczej myślą !!!
>Gdyby religie odrzuciły te zdegenerowane i sadystyczne zapisy , te archaiczne , agresywne , krwawe schematy ... a skoncentrowały się rzeczywiście na pomaganiu ludziom w życiu ... nie miałbym powodu do krytykowania religii .
>Religie jednak tym się nie zajmują , zajmują się głoszeniem totalitarnych wizji agresywnego bóstwa .
>Głoszą bezalternatywny stan permanentnego niewolnictwa !
>I nawołują w swych księgach do mordowania innych ludzi w imię miłości do boga !
>pozdrawiam serdecznie
>makuś
Tu mnie dość poważnie zaskoczyłeś. Z całą pewnością nie jestem autorytetem w kwestii znajomości jakiejkolwiek religii, tak samo jest z religią katolicką (bo ona mi jest jednak "najmniej obca"), dlatego też mogę być niedoinformowany, niemniej wydaje mi się, że religie jako takie nie nawołują do mordu etc. To interpretacja "autorytetów" robi pranie mózgów ludziom i stąd Twoja wizja, która zresztą poniekąd jest niepozbawiona sporej ilości racji.
jad11 (18783 punktów)
> Tu mnie dość poważnie zaskoczyłeś. Z całą pewnością nie jestem autorytetem w kwestii znajomości jakiejkolwiek religii, tak samo jest z religią katolicką (bo ona mi jest jednak "najmniej obca"), dlatego też mogę być niedoinformowany, niemniej wydaje mi się, że religie jako takie nie nawołują do mordu etc.

www.racjonalista.pl/kk.php/s,6021


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
> Tu mnie dość poważnie zaskoczyłeś. Z całą pewnością nie jestem autorytetem w kwestii znajomości jakiejkolwiek religii, tak samo jest z religią katolicką (bo ona mi jest jednak "najmniej obca"), dlatego też mogę być niedoinformowany, niemniej wydaje mi się, że religie jako takie nie nawołują do mordu etc. To interpretacja "autorytetów" robi pranie mózgów ludziom i stąd Twoja wizja, która zresztą poniekąd jest niepozbawiona sporej ilości racji.

hej,
Gdyby religie jednoznacznie sprzeciwiały się używania przemocy i gwałtu , historia ludzkości wyglądałaby inaczej !
Ponieważ jednak religie bazują na "świętych księgach" ... muszą wykazywać się relatywizmem i ambiwalencją w odniesieniu do przemocy !
A to dlatego , że ich bóg którego wielbią , nie miał żadnych wątpliwości w mordowaniu tych , którzy ośmielili się nie być niewolniczo posłuszni wobec jego rozkazów !
Idealnym tego przykładem jest przerażająca historia abrahama i izaaka !
Bóg żąda bezwarunkowego posłuszeństwa czyli zamordowania dziecka !
I Abraham , jako niewolnik , chce dokonać tej zbrodni !!!!
Dzięki temu niewolniczemu poddaństwu , tej permanentnej gotowości do popełnienia każdej zbrodni , bóg stwierdza , że Abraham godny jest tego aby zostać uznanym za pożytecznego niewolnika !
Ta wizja jest wręcz ... potworna w swej wymowie !
Nie dziw , że religie biblijne nie cofały się przed stosowaniem przemocy !
Jest taka wypowiedź , nie pamiętam czyja :
Bez religii człowiek zły robi złe rzeczy a człowiek dobry dobre rzeczy
Ale poprzez religię człowiek dobry robi złe rzeczy w przekonaniu , że robi dobrze !
pozdrawiam
makuś
21-03-2009 17:40 
 Ocena 9 na 11
Krzysztof Gajda (116 punktów)
>Nie ma żadnych wizji piekła (prócz artystycznych), bo "piekło" to nazwa na stan, którego nikt nie jest sobie w stanie wyobrazić.
Ależ oczywiście! Nie ma żadnych oficjalnych wizji ze strony Kościoła, bo nie mogą się zdecydować co do wielkości kotła, ale nieoficjalnych wizji jest pełno, a takie są wciskane masowo w umysły małych dzieci. Wieczorek bardzo dobre przykłady wypisał - to jest masowe, jeśli twierdzisz, że takiego czegoś nie ma, to jesteś w błędzie.

>Religia nie jest żadnym totalitaryzmem, bo jak nie chcesz iść do kościoła tylko na browar, to po prostu idziesz na browar.
Nawet nie wiesz, jak bardzo młodzież chciałaby pójść na ten "browar", a jednak muszą słuchać i powtarzać "oto ciało moje". Nie wiesz, ile osób nie chciałoby iść do bierzmowania, ale są po prostu zmuszane presją otoczenia. Rzadko się zdarza, że ktoś nie chce i rzeczywiście uda mu się tego nie zrobić.

>Życie religijne daje niesamowity dystans do świata, do życia.
Czy ten dystans to "mam gdzieś świat, a życie się nie liczy"? Tak to wygląda ze strony większości teistów jak widzę.

>Człowiek nie czuje się niewolnikiem tego, co widzi dookoła - polityków, pracy itp.
Czy jest jakaś różnica między "nie czuje" a "nie jest"?

>Religia, medytacja daje możliwości rozwoju duchowego (bądź jak kto woli, psychicznego).
Ależ owszem, medytacja daje możliwości rozwoju duchowego, ale czy koniecznie trzeba medytować nad jakimiś duchami i aniołkami? Można medytować nad gwiazdami, nad bezmiarem oceanu, czymkolwiek. Czemu medytowanie nad tym, co nie istnieje miałoby być lepsze niż medytowanie nad tym, co się widzi i co się rzeczywiście czuje?

Również pozdrawiam,
21-03-2009 18:03 
 Ocena 2 na 8
Satyr (4285 punktów)

>Nawet nie wiesz, jak bardzo młodzież chciałaby pójść na ten "browar", a jednak muszą słuchać i powtarzać "oto ciało moje". Nie wiesz, ile osób nie chciałoby iść do bierzmowania, ale są po prostu zmuszane presją otoczenia. Rzadko się zdarza, że ktoś nie chce i rzeczywiście uda mu się tego nie zrobić.
Presja otoczenia to jest coś naturalnego. Tylko, że Ty wolałbyś inną presję, ateistyczną. Fakty są na razie inne, może się to kiedyś zmieni, ale większość rodzin w Polsce po prostu ceni religię, więc starają się wpoić te zasady dzieciom. A co dzieciak zrobi w przyszłości, to jest jego sprawa.

>Czy ten dystans to "mam gdzieś świat, a życie się nie liczy"? Tak to wygląda ze strony większości teistów jak widzę.
To musisz mieć niezłe urojenia, że masz wizję tego, co robi większość teistów. Znasz większość teistów? Badania robiłeś? I pewnie wydaje Ci się, żeś racjonalista hehe, ironia losu... Wtykanie w usta teistów tekstu "życie się nie liczy" dowodzi tylko, że nie jesteś poważnym rozmówcą.

>Ależ owszem, medytacja daje możliwości rozwoju duchowego, ale czy koniecznie trzeba medytować nad jakimiś duchami i aniołkami? Można medytować nad gwiazdami, nad bezmiarem oceanu, czymkolwiek. Czemu medytowanie nad tym, co nie istnieje miałoby być lepsze niż medytowanie nad tym, co się widzi i co się rzeczywiście czuje?
Nie masz zielonego pojęcia o medytacji. Nie da się medytować nad czymś namacalnym, bo medytacja to przede wszystkim rozbicie sztywnych schematów (polecam Ci, bo żyjesz w czymś takim. Wszystko wiesz o teistach, o Bogu itp - tylko nie wiadomo skąd: )
To dlatego techniki medytacji buddyjskiej są stosowane przez chrześcijan - tu się nie da medytować nad jakimś obrazem Boga - bo wszystkie są błędne.

Proszę - zanim się zaczniesz wypowiadać, pozbądź się tych uprzedzeń i trochę wiedzy zasięgnij. Nie masz pojęcia o religii i życiu duchowym, poza medialną papką. Zapewne obserwujesz babcie od Rydzyka i na tej podstawie się cała Twoja "wiedza" opiera. Zaprawdę, niewiele się od tych kobiet różnisz - one też mają taką "metodologię"

Pozdrawiam
21-03-2009 18:35 
 Ocena 5 na 5
Krzysztof Gajda (116 punktów)
>Presja otoczenia to jest coś naturalnego.
Akurat w przypadku religii jest ona bardzo silna. Nie można porównać presji z religijnej z jakąkolwiek inną presją, choć fakt, podobieństwa są: jak nie będziesz się uczył, to nie zdasz, jak nie będziesz pracował, to nie dostaniesz podwyżki itp.

>Tylko, że Ty wolałbyś inną presję, ateistyczną.
Skąd ta pewność?

>Fakty są na razie inne, może się to kiedyś zmieni, ale większość rodzin w Polsce po prostu ceni religię, więc starają się wpoić te zasady dzieciom.
Nie ceni, tylko się jej boi. A to różnica. Myślisz, że tak samo wyglądałaby indoktrynacja dzieci, gdyby rodzice nie baliby się o własne i ich męki w piekle?

>A co dzieciak zrobi w przyszłości, to jest jego sprawa.
Oj zdziwiłbyś się, jak rzadko faktycznie ta sprawa leży w rękach dzieciaka.

>To musisz mieć niezłe urojenia, że masz wizję tego, co robi większość teistów.
Żyję wśród teistów i widzę, jakie mają podejście do życia, jak bardzo interesuje ich świat i poznawanie go.

>Nie masz zielonego pojęcia o medytacji. Nie da się medytować nad czymś namacalnym
To już wyłącznie Twoje zdanie. Niektórzy myślą, że Bóg to tylko ten kosmiczny dziadek na chmurce i nie dają sobie powiedzieć niczego innego. Podobnie - wiara to przyjmowanie czegoś bez dowodów. Ty mówisz o medytacji wyłącznie nad tym, czego dotknąć się nie da i jest to oparte wyłącznie na wierze. Skoro przekonałem się, że i w pierwszym, i w drugim przypadku można mieć inne zdanie, to czemu nie i w tym trzecim? Nie widzi mi się medytowanie tylko nad tym, czego nie widać (a często: co i tak nie istnieje). Medytowanie to też nie siedzenie po turecku z rękami na kolanach i zamkniętymi oczami. Uważasz tak? Jeśli tak, to widzisz, mam na to inne poglądy. Jeśli nie, to widzisz, sam możesz mieć na coś inne poglądy, bo ktoś przecież mógłby powiedzieć, że medytacja może być wyłącznie w takiej pozycji i wmawiać Ci, że się mylisz.

>Wszystko wiesz o teistach, o Bogu itp - tylko nie wiadomo skąd: )
>Nie masz pojęcia o religii i życiu duchowym, poza medialną papką. Zapewne obserwujesz babcie od Rydzyka i na tej podstawie się cała Twoja "wiedza" opiera.
Wiadomo skąd - sam byłem teistą i dość głęboko w tym siedziałem. Czy Ty byłeś kiedyś ateistą?
21-03-2009 19:05 
 Ocena 5 na 5
wieczorek (5578 punktów)
(zablokowany)
>>Fakty są na razie inne, może się to kiedyś zmieni, ale większość rodzin w Polsce po prostu ceni religię, więc starają się wpoić te zasady dzieciom.
>Nie ceni, tylko się jej boi. A to różnica. Myślisz, że tak samo wyglądałaby indoktrynacja dzieci, gdyby rodzice nie baliby się o własne i ich męki w piekle?

hej,
Indoktrynacja dzieci to przestępstwo i kryminał !
Musimy udawać , że nie wiemy jak to zwykle wygląda ?
Czy rzeczywiście wierzący są tak zaślepieni , że po prostu nie widzą jakie wartości a raczej ANTY - wartości propagowane są w starym i nowym testamencie i niezliczonych komentarzach i interpretacjach ?
Fakt , że znajdziemy pośród nich również coś sensownego nic nie oznacza . To jest jak ślepy traf !
A religia to po prostu uczestnictwo w rytuale , ceremonii i kulcie , to tradycja czyli przyzwyczajenie . Przyzwyczajenie nie jest czymś koniecznie złym lub dobrym ale twierdzić na ten przykład , że obyczaj drapania się lewą ręką w prawe kolano ma święty i jedynie prawdziwy sens bo od dwóch tysięcy lat wszyscy to bezmyślnie robią jest po prostu bezmyślne do kwadratu !
To apoteoza oczywistości ( a nie jak chciał Szestow nie oczywistości ) , automatyzmów , determinacji , zabobonów , uprzedzeń , banałów , guseł , legend i bajdurzeń i tak dalej i tak dalej ...

O religii każdy może powiedzieć co mu ślina na język przyniesie ale nie wszystko jest jednakowo prawdziwe .
Podobnie jest we wszystkim innym , choćby w polityce .
Co byście powiedzieli na człowieka , który uważa się za liberała a jest za znacjonalizowaniem całego przemysłu ?
Albo , co byście powiedzieli na człowieka który twierdzi , że jest humanistą a jednocześnie twierdzi , że murzyni to bardziej zwierzęta niż ludzie ?
Coś takiego dzieje się z religią , dlatego tak trudno rozmawiać z wierzącymi , ponieważ każdy z nich dowolnie , uznaniowo i absolutnie według swoich potrzeb i pragnień określa to w co wierzy a jeszcze częściej nie określa !

pozdrawiam
makuś
CikyFonsz (73 punktów)
>>Presja otoczenia to jest coś naturalnego.
>Akurat w przypadku religii jest ona bardzo silna. Nie można porównać presji z religijnej z jakąkolwiek inną presją, choć fakt, podobieństwa są: jak nie będziesz się uczył, to nie zdasz, jak nie będziesz pracował, to nie dostaniesz podwyżki itp.
Nie do końca wydaje mi się, że jest to klasyczna presja otoczenia. Co prawda większość ludzi jest - statystycznie rzecz biorąc - katolikami, niemniej śmiem podważać ich oddanie religii i głoszonymi przez nią wartościami.
Osobiście uważam presję otoczenia rówieśników wśród nastolatków za najsilniejszą - niejednokrotnie są oni "przymuszani" do kradzieży, wagarów, braku szacunku dla innych etc. I w tym postawą są na prawdę "wierni", są emanacją ich światopoglądu.

>>Fakty są na razie inne, może się to kiedyś zmieni, ale większość rodzin w Polsce po prostu ceni religię, więc starają się wpoić te zasady dzieciom.
>Nie ceni, tylko się jej boi. A to różnica.
Nie do końca się z tym zgodzę. Wiadomo, są osoby, które boją się o to co inni o nich mówią (w tym: "a on nie chodzi do kościoła"), jednak są też osobę, które religię chcą wyznawać i szanują ze względu na głoszone wartości.

>>A co dzieciak zrobi w przyszłości, to jest jego sprawa.
>Oj zdziwiłbyś się, jak rzadko faktycznie ta sprawa leży w rękach dzieciaka.
Zgadzam się. Niejednokrotnie jednak zdarza się, że dzieciak woli "popłynąć z prądem" niż samemu budować własny światopogląd czy kontemplować to co się dzieje wokół niego.

>>To musisz mieć niezłe urojenia, że masz wizję tego, co robi większość teistów.
>Żyję wśród teistów i widzę, jakie mają podejście do życia, jak bardzo interesuje ich świat i poznawanie go.
Zbyt uogólniasz. Nie neguję tego, że taka jest większość, ale nie można wszystkim katolikom przypisywać tej samej etykietki.
21-03-2009 22:45 
 Ocena 6 na 6
placownik (17853 punktów)

>Zapewne obserwujesz babcie od Rydzyka i na tej podstawie się cała Twoja "wiedza" opiera. Zaprawdę, niewiele się od tych kobiet różnisz - one też mają taką "metodologię"

   Widzę, że wycieranie sobie gęby "babciami od Rydzyka", robi się coraz bardziej popularne. Przyznam, że okrutnie mnie to wkurza. Przecież babcie nie są niczemu winne. To po prostu ofiary przedawkowania religijnego opium. Kościelni intelektualiści przebąkują coś o katolicyzmie ludowym, czy kapliczkowym, ale Kościół instytucjonalny pozostaje obojętny wobec rydzykowego procederu "formowania" w nienawiści do wszystkiego co inne, obce i niezrozumiałe. Ta obojętność musi zdumiewać, bo przecież nawet z kościelnego punktu widzenia babcie błądzą, a ich zbawienie może być sprawą wielce wątpliwą.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
24-03-2009 19:21 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>[...]większość rodzin w Polsce po prostu ceni religię, więc starają się wpoić te zasady dzieciom.
Na tym forum trudno ci będzie znaleźć nabywcę na taki kit
Rodzice, zindoktrynowani w dzieciństwie przez swoich rodziców, indoktrynują następnie swoje dzieci.

>A co dzieciak zrobi w przyszłości, to jest jego sprawa.
Kolejny kit chcesz sprzedać i to w bardzo kiepski sposób, bo sugerujesz, że religijna indoktrynacja właściwie nie kształtuje żadnego światopoglądu i nie wywiera konkretnego wpływu na przyszłość człowieka.
Gdyby tak było, to żadna religia nie byłaby wpajana dzieciom - jako dorośli mogliby sobie po prostu wybrać czy chcą zostać wierzącymi, czy nie.

Ciekaw jestem co byś powiedział, gdybym napisał, że cenię sobie narkotykowe odloty, dzięki którym poszerzam swoją percepcję świata o doznania obce niećpającym, dlatego podaję mojemu dziecku narkotyki, a w przyszłości ono wybierze czy nadal będzie ćpało, czy nie.

   
natalia_88gno (817 punktów)
>>[...]większość rodzin w Polsce po prostu ceni religię, więc starają się wpoić te zasady dzieciom.
>Na tym forum trudno ci będzie znaleźć nabywcę na taki kit
>Rodzice, zindoktrynowani w dzieciństwie przez swoich rodziców, indoktrynują następnie swoje dzieci.
>>A co dzieciak zrobi w przyszłości, to jest jego sprawa.
>Kolejny kit chcesz sprzedać i to w bardzo kiepski sposób, bo sugerujesz, że religijna indoktrynacja właściwie nie kształtuje żadnego światopoglądu i nie wywiera konkretnego wpływu na przyszłość człowieka. Gdyby tak było, to żadna religia nie byłaby wpajana dzieciom - jako dorośli mogliby sobie po prostu wybrać czy chcą zostać wierzącymi, czy nie. Ciekaw jestem co byś powiedział, gdybym napisał, że cenię sobie narkotykowe odloty, dzięki którym poszerzam swoją percepcję świata o doznania obce niećpającym, dlatego podaję mojemu dziecku narkotyki, a w przyszłości ono wybierze czy nadal będzie ćpało, czy nie.
>   
Dobrze skomentowane
Najlepiej byłoby jeszcze nie dbać o rozwój dziecka tylko przytakiwać ciemnocie, a co zrobi dziecko w przyszłości- jego sprawa.

"Dobór naturalny działa, ponieważ jest to jednokierunkowy mechanizm kumulacji udoskonaleń"- Richard Dawkins.
natalka_88gno
21-03-2009 23:27 
 Ocena 2 na 2
Liss (2003 punktów)
>To nieprawda. Wedle Soboru Watykańskiego II człowiek zostaje zbawiony nawet gdy nie uczestniczy w obrządkach - wystarczy, żeby wykazywał dobrą wolę (czyli po prostu nie kradł, nie zabijał, nie kłamał itp.).
Wedle innych soborów człowiek zostaje skazany na stos , więzienie ,tortury lub tylko na przyznanie sie do "błędu''
za cokolwiek , co tylko nie spodobało się klerowi .
>Religia nie jest żadnym totalitaryzmem, bo jak nie chcesz iść do kościoła tylko na browar, to po prostu idziesz na browar.
Dziś jak nie chcesz ,ale tylko w krajach cywilizowanych, w Arabi za posiadanie Bibli idzie sie do piachu na przykład.
Nie wiem która religia ,może rodzimowiercy?Ale większość organizacji religijnych i same religie (idee) to totalitaryzmy
jak komunizm,nazizm,faszyzm,albo zgadzasz sie co do joty - albo nie jesteś muzułmaninem,oczywiście religie różnią sie stopniem totalniactwa-obecnie i na przestrzeni dziejów .
>Po prostu daj ludziom wolny wybór.
To świetna myśl !
> Życie religijne daje niesamowity dystans do świata, do życia. Człowiek nie czuje się niewolnikiem tego, co widzi dookoła - polityków, pracy itp. Religia, medytacja daje możliwości rozwoju duchowego (bądź jak kto woli, psychicznego).
Może i daje,ale coś za coś-to oszukiwanie samego siebie (jeżeli wierzy ktoś że religia mówi mu prawdę na przykład o życiu " po życiu" ).

> - jak słyszę pomysły jednego z partii Zielonych, żeby wydawać pozwolenia na dzieci, to się zastanawiam kto jest gorszy - fanatyk islamski, czy ten zielony wariat?
Teoretycznie "zielony wariat" ma większe szanse na wyjście z błędu,do religijnego fundamentalisty coś przemówi do jego rozsądku?
CikyFonsz (73 punktów)
>>To nieprawda. Wedle Soboru Watykańskiego II człowiek zostaje zbawiony nawet gdy nie uczestniczy w obrządkach - wystarczy, żeby wykazywał dobrą wolę (czyli po prostu nie kradł, nie zabijał, nie kłamał itp.).
>Wedle innych soborów człowiek zostaje skazany na stos , więzienie ,tortury lub tylko na przyznanie sie do "błędu''
>za cokolwiek , co tylko nie spodobało się klerowi .
Bo to nadal jest instytucja Kościoła, która wypacza wartości głoszone przez religię chrześcijańską.

>Nie wiem która religia ,może rodzimowiercy?Ale większość organizacji religijnych i same religie (idee) to totalitaryzmy
>jak komunizm,nazizm,faszyzm,albo zgadzasz sie co do joty - albo nie jesteś muzułmaninem,oczywiście religie różnią sie stopniem totalniactwa-obecnie i na przestrzeni dziejów .
Bzdura. Religia jako taka nie nawołuje do zniewolenia ludzi, bo większość z nich głosi pozytywne wartości (nawet islam jest pozytywną religią). To ludzie, którzy interpretują religię według własnego "widzi mi się" sprawiają, że jest ona kojarzona ze złem i totalitaryzmem.

>>Po prostu daj ludziom wolny wybór.
>To świetna myśl !
W myśl tego co napisałeś, to ateizm jest jedynym słusznym wolnym wyborem. A co z tymi, którzy z własnej woli wyznają np. buddyzm?

>> - jak słyszę pomysły jednego z partii Zielonych, żeby wydawać pozwolenia na dzieci, to się zastanawiam kto jest gorszy - fanatyk islamski, czy ten zielony wariat?
>Teoretycznie "zielony wariat" ma większe szanse na wyjście z błędu,do religijnego fundamentalisty coś przemówi do jego rozsądku?
A czemu niby?
Meretseger (61860 punktów)

>W myśl tego co napisałeś, to ateizm jest jedynym słusznym wolnym wyborem. A co z tymi, którzy z własnej woli wyznają np. buddyzm?
Z mojego punktu widzenia ich wybór jest błędny, ale to jest ICH wybór i nic mi do niego. Nie zamierzam nikogo na siłę przekonywać. Na tym właśnie polega "danie wolnego wyboru". Ateizm nie jest "jedynym słusznym wolnym wyborem" , ateizm jest "według mnie jedynym słusznym wyborem" . Drobna modyfikacja zdania, tu ujęte słówko, tam dodane - a jak zmienia znaczenie...
21-03-2009 18:41 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Mówienie o "szkodliwym nałogu" to raczej brednie - jakby religijność była szkodliwa, to by przecież ludzie religijni wyginęli, no nie?
Myślę, że alkohol jest wcześniejszym wynalazkiem niż bóg.
Boga na trzeźwo ciężko wymyślić.

>P.S. Temat pisany wytłuszczoną czcionką wskazuje mi, że jesteś pełen zapału dla niszczenia tej "zarazy". Radzę więc się rozluźnić, wyjść na spacerek - będzie przyjemniej i mniej nerwowo

Tez tak myślę.
21-03-2009 23:33 
 Ocena 4 na 4
Liss (2003 punktów)
>>Mówienie o "szkodliwym nałogu" to raczej brednie - jakby religijność była szkodliwa, to by przecież ludzie religijni wyginęli, no nie?
>Myślę, że alkohol jest wcześniejszym wynalazkiem niż bóg.
>Boga na trzeźwo ciężko wymyślić.
Spirytus sancti .
22-03-2009 00:01 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>>Mówienie o "szkodliwym nałogu" to raczej brednie - jakby religijność była szkodliwa, to by przecież ludzie religijni wyginęli, no nie?
>>Myślę, że alkohol jest wcześniejszym wynalazkiem niż bóg.
>>Boga na trzeźwo ciężko wymyślić.
>Spirytus sancti .

Amen.
Głąbiński (3538 punktów)
>>Boga na trzeźwo ciężko wymyślić.
>Spirytus sancti .
??? Odradzam posługiwania się łaciną (i innym językiem) bez przynajmniej pobieżnego jej (jego) poznania.

Stach M. G.
23-03-2009 07:39 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>>>Boga na trzeźwo ciężko wymyślić.
>>Spirytus sancti .
>??? Odradzam posługiwania się łaciną (i innym językiem) bez przynajmniej pobieżnego jej (jego) poznania.
>
Stach M. G.


Stachu, przecież Liss jest w porządku, kpi sobie "spirytus święty" , a nie grzeszy na darmo wzywając "duch święty"!

Pozdrawiam
**********
Potomek Noego i ewunii
23-03-2009 10:15 
 Ocena 1 na 1
Głąbiński (3538 punktów)
>Stachu, przecież Liss jest w porządku, kpi sobie "spirytus święty" , a nie grzeszy na darmo wzywając "duch święty"!
Spirytus sancti znaczy spirytus świętego. Spirytus święty -> spirytus sanctus

Stach M. G.
24-03-2009 05:36 
 Ocena 2 na 2
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>>Stachu, przecież Liss jest w porządku, kpi sobie "spirytus święty" , a nie grzeszy na darmo wzywając "duch święty"!
>Spirytus sancti znaczy spirytus świętego. Spirytus święty -> spirytus sanctus
>
Stach M. G.


Wszystko płynie... możliwe, że łacina też, zwłaszcza pod wpływem JE Abp TW Filozofa...

Miałem przez 4 lata ogólniaka łacinę, już zaraz na początku wbito mi w pałę, raz na zawsze - bo sobie już wtedy podkpiwałem z Ducha Świetego - że "spirytus" znaczy spirytus, a "spiritus" znaczy duch, dlatego uważam, że nie odebrałeś żartu Liss'a , w/g mnie Liss "uświęcił" spirytus, wykazując tym, że ma poczucie humoru i że umie to pokazać, ładnie nawiązując do posta na który odpowiadał.

Nie odrzucam możliwości, że obecnie spirytus = spiritus = duch, czy cuś, 55 lat temu wszystko było dużo bardziej uspirytuowione, a dzisiaj jest dużo bardziej uduchowione - przecież bilans musi wyjść na zero...pero, peeroo!

Pozdrawiam
**********
Potomek Noego i ewunii
23-03-2009 17:07 
 Ocena 1 na 1
Liss (2003 punktów)
>>>>Boga na trzeźwo ciężko wymyślić.
>>>Spirytus sancti .
>>??? Odradzam posługiwania się łaciną (i innym językiem) bez przynajmniej pobieżnego jej (jego) poznania.
>>
Stach M. G.

>Stachu, przecież Liss jest w porządku, kpi sobie "spirytus święty" , a nie grzeszy na darmo wzywając "duch święty"!
>Pozdrawiam
>**********
>Potomek Noego i ewunii
>
Dziękuje.....
24-03-2009 05:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>>>Boga na trzeźwo ciężko wymyślić.
>>Spirytus sancti .
>??? Odradzam posługiwania się łaciną (i innym językiem) bez przynajmniej pobieżnego jej (jego) poznania.
>
Stach M. G.


Odradzam posługiwanie się polskim językiem...

Pozdrawiam

Potomek Noego i ewunii
Bartek Górecki (1514 punktów)
>>??? Odradzam posługiwania się łaciną (i innym językiem) bez przynajmniej pobieżnego jej (jego) poznania.
>Odradzam posługiwanie się polskim językiem...

Zalecam posługiwanie się palcami od języka klawiatura może zrobić się śliska ...

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
21-03-2009 22:57 
 Ocena 1 na 1
Liss (2003 punktów)
>Mam pytanie, co to za narkotyk, skoro badania wskazują, że ludzie wierzący są bardziej odporni na niepowodzenia życiowe, szczęśliwsi i łatwiej dochodzą do zdrowia? Można twierdzić, że Boga nie ma, ale trudno zaprzeczyć, że religia ma wiele pozytywów, na co badania socjologiczne i psychologiczne wskazują.
I tu mały problem - Jest tylko fałszywa !
RETET (120 punktów)Odp: Religia - narkotyk ludzkości

>Narkomania religijna jest nabyta! Żadnych cudów! To nasz mózg tworzy obr
==== nie wiem, czemu mi wycięło końcówkę postu - oto ona:=========

Narkomania religijna jest nabyta! Żadnych cudów! To nasz mózg tworzy obraz religii i Boga na podstawie wpajanych od maleńkości nauk "dilerow" religii (jaki "diler" -taki Bóg).

Jak się obronić - wyleczyć ze szkodliwego nałogu?

Myśleć, czytać, szukać mądrych opracowań (także w literaturze religijnej), wyrobić sobie samemu pogląd na świat , a przede wszystkim - nie słuchać i unikać "dilerów" narkotyków religijnych!!!

Na zakończenie: człowiek oczytany, myślący, z otwartym umysłem jest lepszy, uczciwszy, szczęśliwszy w życiu i o wiele bardziej przestrzegający zasad humanistycznych niż większość zakłamanych fundamentalistów religijnych. Dlatego najwybitniejsze umysły to ateiści lub agnostycy (np.w Polsce St. Lem, Z. Religa).

Dlatego nawet wybitni ludzie kościoła katolickiego, którzy poznali prawdziwą historię religii, zrzucają sutanny - są zbyt uczciwi.

Jerzy Lech Retet
Marzec 2009

22-03-2009 13:36 
 Ocena 2 na 2
Głąbiński (3538 punktów)
>... nie wiem, czemu mi wycięło końcówkę postu ...
Przypuszczam, że przekroczyłeś dopuszczalną (coś koło 6000) ilość znaków. Nie chce mi się liczyć, ile bajtów wyprodukowałeś, ale przyznasz, że w zapale kaznodziejskim sporządziłeś całkiem obszerny elaborat.

>... człowiek oczytany, myślący, z otwartym umysłem jest lepszy, uczciwszy, szczęśliwszy w życiu i o wiele bardziej przestrzegający zasad humanistycznych niż większość zakłamanych fundamentalistów religijnych.
Historia zna liczne przykłady zbrodniarzy "oczytanych, myślących, z otwartym umysłem", co wskazuje, że dla osób o silnej indywidualności, w formowaniu opisanych cech rolę zasadniczą odgrywa przyjęcie zasad jako proces pierwotny w konstytuowaniu osobowości. Po prostu wysoka inteligencja spotykana zarówno wśród wierzących jak i ateistów pozwala uzyskać formację umysłową w znacznej niezależności od otoczenia, zaś bardziej podatnych na wpływy kształtuje środowisko. Jest ono nb. przez dojrzewającego człowieka na ogół oceniane krytycznie (konflikt pokoleń), co w miarę upływu czasu często ulega złagodzeniu. Ogólnie rzecz biorąc proces ten przebiega w sposób bardziej złożony niż to przedstawiasz pisząc (poza wybranym zdaniem) o wpływie indoktrynacji.
Z dalszej części cytowanego urywka wynika, że wg ciebie "zakłamanego fundamentalistę" niereligijnego wskazane zastrzeżenia nie dotyczą. Tymczasem np. zdarzenia z niedawnej przeszłość dowodzą, że fundamentalizmy: marksistowski i nacjonalistyczny mogą okazać się co najmniej równie szkodliwe jak religijny.


Stach M. G.
elbrus8 (245 punktów)
No to właśnie się Pan Prof. ma okazję sobie z Panem Bogiem porozmawiać się musiał zdziwić
22-03-2009 23:50 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>No to właśniesię Pan Prof. ma okazję sobie z Panem Bogiem porozmawiać się musiał zdziwić
Pan profesor Religa nie żyje i nie ma takiej możliwości, żeby z kimkolwiek rozmawiał.
23-03-2009 08:50 
 Ocena-2 na 4
elbrus8 (245 punktów)
>>No to właśniesię Pan Prof. ma okazję sobie z Panem Bogiem porozmawiać się musiał zdziwić
>Pan profesor Religa nie żyje i nie ma takiej możliwości, żeby z kimkolwiek rozmawiał.
>

Wg twojej ograniczonej rozumem swiadomosci. Na szczescie nei jest to jedyna istniejaca rzeczywistosc...

Zdecydowanie ma taka mozliwosc i mam nadzieje, ze jest szczesliwy
23-03-2009 10:24 
 Ocena 2 na 2
Głąbiński (3538 punktów)
>>Pan profesor Religa nie żyje i nie ma takiej możliwości, żeby z kimkolwiek rozmawiał.
>Wg twojej ograniczonej rozumem swiadomosci. Na szczescie nei jest to jedyna istniejaca rzeczywistosc...
Czy "na szczęście" to rzecz do dyskusji. Niedawno ktoś (oj, ta dziurawa pamięć!) przypomniał (chyba z Woltera) myśl, która brzmi mniejwięcej:
Jeśli Boga nie ma, to chwała Bogu, ale jeśli istnieje, to nie daj Boże!

Stach M. G.
23-03-2009 12:46 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Wg twojej ograniczonej rozumem swiadomosci.
A Twoja świadomość wykracza poza Twój rozum? Jestem pod wrażeniem! Jak to robisz?
>Na szczescie nei jest to jedyna istniejaca rzeczywistosc...
Możesz mnie oświecić, jakie jeszcze znasz rzeczywistości? Jakieś światy alternatywne, tak? Druga strona lustra? Niebo, piekło, czyściec, limbus? A nie, sorry. Limbus teraz w remoncie...
23-03-2009 20:19 
 0 na 2
elbrus8 (245 punktów)

Światły wniosek... Logika nawala? Czy twoja świadomość przekracza twój rozum? Znam rzeczywistości zawarte w Objawieniu Bożym. Na podstawie braków w rozumieniu naturalnie odrzucisz taką możliwość jako nienaukową... Twoje prawo. Zdobyte krwią katolików (między Bogiem a prawdą nie tylko katolików ale katolików też a nawet przede wszystkim)wtedy gdy antyklerykałowie zajmowali się wrzucaniem księży do Wisły pod Włocławkiem. Trzeba przyznać, że metody się polepszyły.
23-03-2009 23:28 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>Światły wniosek...
Czasem mi się takie zdarzają, ale nie wpadam przez to w samouwielbienie.
>Logika nawala? Czy twoja świadomość przekracza twój rozum?
Rozumiem, że jak się narąbiesz tanim winem i zaczniesz widzieć podwójnie, to ponownie odtrąbisz zwycięstwo Twojego aparatu poznawczego nad moim?
>Znam rzeczywistości zawarte w Objawieniu Bożym.
Czy Watykan już się kontaktował z Tobą w tej sprawie? Bo tego nawet oni nie wiedzą! W kółko mówią tylko o niepoznawalnej transcendencji, tajemnicy Trójcy, "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało" i tak dalej. A tu nagle Ty, zwykły katolik z Polski, twierdzi że zna rzeczywistość Objawienia. No chyba że mylę się co do Twojej "zwykłości".
>Na podstawie braków w rozumieniu
Mądrość nie jest gorsza przez to, że brak jej głupoty.
>naturalnie odrzucisz taką możliwość jako nienaukową... Twoje prawo. Zdobyte krwią katolików
Mylisz się. Katolicy przelewali krew, by móc odrzucać jedną transcendencję na rzecz innej, własnej. By móc w ogóle odrzucić jakąkolwiek metafizykę i dogmaty religijne, wielu naukowców, ateistów, racjonalistów i agnostyków straciło życie. Zgadnij, kto ich zabijał.
>między Bogiem a prawdą
Zawsze wiedziałem, że są to pojęcia wzajemnie się wykluczające.
>gdy antyklerykałowie zajmowali się wrzucaniem księży do Wisły pod Włocławkiem. Trzeba przyznać, że metody się polepszyły.
Wasze niby też. Choć niektórzy chcą wrócić do palenia grzeszników na stosie.
1 i 2.
24-03-2009 07:16 
 Ocena 1 na 3
elbrus8 (245 punktów)

Stek frazesów jak zwykle.

1. Sprawdź co to jest Objawienie w KK bo najwyraźniej nie zrozumiałeś prostego zdania.
2. Nie udowadniałem wyższości swojego nad twoim tylko braki i mojego i twojego - ot taka prosta rzecz jesteśmy ograniczeni różnymi rzeczami.
3. Rózbiór zdań pomaga ci zrozumieć wypowiedź? Jednak spróbuj w całości, bo jakieś bzdury ci wyszły
4. Podasz jakies nazwiska naukowców spalonych na stosie czy ot tak na oślep łomem wymachujesz?
5. Jakąż to transcendencję chcieli odrzucić katolicy walcząc z komunizmem?
6. Nikogo nie interesuje co zawsze wiedziałeś odnośnie wykluczających się pojęć (chyba, że umiesz to udowodnić)
7. Mądrość nie jest gorsza przez to, że brak jej głupoty - też lubisz aforyzmy... fajnie, jest jakaś nić porozumienia - zapomniałeś, że na dowolny aforyzm można znaleźć 5 o znaczeniu przeciwnym ale równie ładnych
24-03-2009 14:33 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>
>4. Podasz jakies nazwiska naukowców spalonych na stosie czy ot tak na oślep łomem wymachujesz?


To miłe, że negując naukowców, nie negujesz jednocześnie rozmaitych myślicieli, heretyków, ateistów, agnostyków etc Co do naukowców- w rzeczy samej określenie może nie jest fortunne- powiedzmy "badaczy" dochodzących do nieakceptowanych przez chrześcijan tudzież ówczesną władzę wniosków. To co rozmaitych wolnomyślicieli i badaczy ci wyliczać? Czy może pójść w twe ślady i stwierdzić- (nie zacytuję dosłownie) rzeczy te są publicznie i łatwo dostępne wszystkim, więc nie będę podawać przykładów?
A niech mi będzie Pierwszy z brzegu- Giordano Bruno
24-03-2009 14:51 
 Ocena 1 na 1
elbrus8 (245 punktów)
To bardzo ciekawe, że Giordano Bruno Dominikanin skazany za herezję a nie za naukę... był naukowcem a inny ks. prof Józef Ratzinger to zacofany półgłówek... Od kiedy to antyklerykał = naukowiec. Czekam na nazwiska ludzi nauki zabitych, prześladowanych przez KK. (Zanim napiszesz Galileusz przeczytaj dokładnie jego zyciorys - bo to kolejny ulubiony przykład pseudonaukowców)
24-03-2009 15:11 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
> To bardzo ciekawe, że Giordano Bruno Dominikanin skazany za herezję a nie za naukę... był naukowcem a inny ks. prof Józef Ratzinger to zacofany półgłówek... Od kiedy to antyklerykał = naukowiec. Czekam na nazwiska ludzi nauki zabitych, prześladowanych przez KK. (Zanim napiszesz Galileusz przeczytaj dokładnie jego zyciorys - bo to kolejny ulubiony przykład pseudonaukowców)
>


No popatrz- znów nie czytasz dokładnie Pisałam chyba o rozmaitych myślicielach i badaczach, nie naukowcach sensu stricto. Poza tym, jakkolwiek ostatecznie akt oskarżenia skupił się na zarzutach niechęci Bruno wobec kościoła, pierwotnie -choć mogę się mylić- zdaje się, zarzucano mu m.in. obelżywe dla tej instytucji podważanie arystotelesowskiego modelu wszechświata i próba naukowej dyskusji z dogmatami typu niepokalanego poczęcia czy przemiany chleba w ciało. Wiem, że Galileusza nie spalono, nie bądź taki pewien swojej merytorycznej wyższości- i nie reprodukuj tu, proszę, dyskusji i argumentów z Frondy.

Nota bene, "przyczepiając się" do koncepcji palonych naukowców, uparcie ignorujesz palonych myślicieli, filozofów, ateistów. Celowo ignorujesz czy nie masz argumentów?
24-03-2009 14:33 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>Stek frazesów jak zwykle.
Stek bzdur jak zwykle.
>1. Sprawdź co to jest Objawienie w KK bo najwyraźniej nie zrozumiałeś prostego zdania.
Więc miałeś na myśli objawienie publiczne? Szkoda... Bo już myślałem, że masz jakieś nowsze wieści z innych światów. To jakie rzeczywistości są w tym objawieniu?
>2. Nie udowadniałem wyższości swojego nad twoim tylko braki i mojego i twojego - ot taka prosta rzecz jesteśmy ograniczeni różnymi rzeczami.
Więc mój aparat poznawczy ma taki brak, że nie dostrzegam czegoś, co nie istnieje? Dlaczego mam przyjmować za istniejące rzeczywistości, których istnienia nikt nie udowodnił? Skoro twierdzisz, że takie rzeczywistości istnieją, to na Tobie spoczywa ciężar dowodzenia.
>3. Rózbiór zdań pomaga ci zrozumieć wypowiedź? Jednak spróbuj w całości, bo jakieś bzdury ci wyszły
Twoich tekstów nawet w ten sposób nie da się czasem zrozumieć. Jak mam się odnosić do całości, skoro Twoja wypowiedź nie jest koherentna? Piszę w ten sposób, bo tak łatwiej zobaczyć, do której części Twojej wypowiedzi akurat się odnoszę.
>4. Podasz jakies nazwiska naukowców spalonych na stosie czy ot tak na oślep łomem wymachujesz?
Czytaj ze zrozumieniem. Napisałem, że wielu naukowców, ateistów, racjonalistów i agnostyków straciło życie . A Ty się uparłeś, że to ma być stos? Ok, niech Ci będzie. Giordano Bruno.
>5. Jakąż to transcendencję chcieli odrzucić katolicy walcząc z komunizmem?
Jeśli chodzi o komunizm, to stworzenie społeczeństwa pozbawionego wewnętrznych podziałów ekonomicznych i sprawiedliwa dystrybucja dóbr z pewnością wykracza poza naszą rzeczywistość.
>6. Nikogo nie interesuje co zawsze wiedziałeś odnośnie wykluczających się pojęć (chyba, że umiesz to udowodnić)
Mam Ci udowadniać że między Bogiem a prawdą jest przepaść ontologiczna? To chyba Tobie szwankuje logika... I pisz za siebie, nie wszyscy są ignorantami.
>7. Mądrość nie jest gorsza przez to, że brak jej głupoty - też lubisz aforyzmy... fajnie, jest jakaś nić porozumienia - zapomniałeś, że na dowolny aforyzm można znaleźć 5 o znaczeniu przeciwnym ale równie ładnych
To nie aforyzm. To truizm.
24-03-2009 14:47 
 0 na 2
elbrus8 (245 punktów)
Giordano Bruno był katolickim księdzem, który stracił zycie przez pazerność i stosowanie sztuczek magicznych przy wychowaniu zamożnego mieszczanina
24-03-2009 16:19 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Giordano Bruno był katolickim księdzem,
Teraz się czepiasz. Chciałeś mieć koniecznie spalonego na stosie, to masz. I nie marudź. Tomasz Polak (Węcławski) też był katolickim księdzem i Tomek Torquemada z Frondy z radością spaliłby go na stosie.
>który stracił zycie przez pazerność
To za pazerność Kościół też mordował? Tzn za pazerność cudzą, bo ich własna im nie przeszkadzała. Według Ciebie zamordowano go za zachłanność, a nie za krytykę Kościoła, bluźnierstwa i herezje?
>i stosowanie sztuczek magicznych przy wychowaniu zamożnego mieszczanina.
I znowu się mylisz. Zamożny mieszczanin chciał sie nauczyć czarów, ale że nic takiego jak magia nie istnieje, był rozczarowany. Więc doniósł na niego przez brak magicznych sztuczek, a nie za ich stosowanie. Albo też był zbyt tępy, by opanować mnemotechnikę.
24-03-2009 21:12 
 0 na 2
elbrus8 (245 punktów)
Tomek Torquemada z Frondy z radością spaliłby go na stosie - "spaliłby", "z radością" tak ci podpowiada doświadczenie czy domysły?

>"To za pazerność Kościół też mordował?" - coś ci się pomyliło, bo inkwizytorzy nigdy nie mordowali, wydawali jedynie wyroki, zresztą jak się okazuje bardzo obiektywne i pobłażliwe w stosunku do sądów państwowych. Czatna legenda rozpowszechniana od 200 lat jest nie do obrony w świetle dokumentów historycznych.

"Tzn za pazerność cudzą, bo ich własna im nie przeszkadzała." - Co oznacza "pazerność kościoła" cep, którym wymachujesz bez podawania nazwisk, dat i zrabowanych "porządnym ludziom" majatków.

Według Ciebie zamordowano go za zachłanność, a nie za krytykę Kościoła, bluźnierstwa i herezje? - tak, wg mnie trzba się było wyjatkowo starac żeby umrzeć w tamtych czasach na ulicach Rzymu z powodu herezji.

>I znowu się mylisz. Zamożny mieszczanin chciał sie nauczyć czarów, ale że nic takiego jak magia nie istnieje, był rozczarowany. Więc doniósł na niego przez brak magicznych sztuczek, a nie za ich stosowanie. - Dokładnie jak napisałeś - mieszczaninowi wydawało się, że zna sztuczki a potem był zawiedziony. Oskarżył go więc oskarżył go o ich stosowanie. W którym miejscu sie znowu pomyliłem?
24-03-2009 22:51 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>"spaliłby", "z radością" tak ci podpowiada doświadczenie czy domysły?
I kto tu macha cepem/łomem (niepotrzebne skreślić).
Tak mi podpowiada lektura bloga tego "nowoczesnego katolika", w której pisze, że " heretyków należy karać surowiej od morderców ", albo że " palenia na stosie zaprzestano tylko ze względów praktycznych ".
>>"To za pazerność Kościół też mordował?" - coś ci się pomyliło, bo inkwizytorzy nigdy nie mordowali, wydawali jedynie wyroki,
Hitlerowscy zbrodniarze też nie mordowali, wydawali jedynie rozkazy. Nie pogrążaj się takimi argumentami...
>zresztą jak się okazuje bardzo obiektywne i pobłażliwe w stosunku do sądów państwowych.
Taa, a w sądach państwowych byli sami ateiści... Więc mamy przestać się czepiać inkwizycji, bo były organizacje bardziej zbrodnicze?
>Co oznacza "pazerność kościoła" cep, którym wymachujesz bez podawania nazwisk, dat i zrabowanych "porządnym ludziom" majatków.
Daj już spokój z tą rolniczą retoryką i schowaj cep. Nazwiska, daty? A co ja jestem, wikipedia? Sam sobie poszukaj, chyba potrafisz. Możesz np poczytać, co to jest symonia.
>tak, wg mnie trzba się było wyjatkowo starac żeby umrzeć w tamtych czasach na ulicach Rzymu z powodu herezji.
Według Ciebie. Twoja osobista opinia nie ma tu najmniejszego znaczenia.
>Dokładnie jak napisałeś - mieszczaninowi wydawało się, że zna sztuczki a potem był zawiedziony. Oskarżył go więc oskarżył go o ich stosowanie. W którym miejscu sie znowu pomyliłem?
Nawet w tym zdaniu popełniłeś błąd amfibologii...
24-03-2009 23:14 
 0 na 2
elbrus8 (245 punktów)

>>>"To za pazerność Kościół też mordował?" - coś ci się pomyliło, bo inkwizytorzy nigdy nie mordowali, wydawali jedynie wyroki,
>Hitlerowscy zbrodniarze też nie mordowali, wydawali jedynie rozkazy. Nie pogrążaj się takimi argumentami...

Chyba mieszkasz na księżycu. Zdecydowanie hitlerowscy zbrodniarze mordowali również własnoręcznie. To argument powszechnie uznany przez historyków - sąd inkwizycyjny nie posługiwał się torturami wbrew ateistycznym bajkom i na tle epoki był bardzo łagodny w osądach!

>Daj już spokój z tą rolniczą retoryką i schowaj cep. Nazwiska, daty? A co ja jestem, wikipedia? Sam sobie poszukaj, chyba potrafisz. Możesz np poczytać, co to jest symonia. Co ma symonia do św. Franciszka czy BXVI?

>>tak, wg mnie trzba się było wyjatkowo starac żeby umrzeć w tamtych czasach na ulicach Rzymu z powodu herezji.
>Według Ciebie. Twoja osobista opinia nie ma tu najmniejszego znaczenia. - Moja nie ma twoja ma Gdzie studiujesz historię?

>>Dokładnie jak napisałeś - mieszczaninowi wydawało się, że zna sztuczki a potem był zawiedziony. Oskarżył go więc oskarżył go o ich stosowanie. W którym miejscu sie znowu pomyliłem?
>Nawet w tym zdaniu popełniłeś błąd amfibologii...

- jak zwykle odpisałeś wprost na zadane pytanie... Jeśli tak to go nie zrozumiałeś. Dotyczyło historii Giordana Bruno. Osoba świadoma wieloznaczności wypowiedzi nie popełnia błędu amfibiologii. Ty nie pytając o sens za to ją oceniłaś jako błędną
25-03-2009 20:51 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
Mógłbyś wyraźniej rozdzielać moje wypowiedzi od Twoich? Tak będzie łatwiej.
>Chyba mieszkasz na księżycu. Zdecydowanie hitlerowscy zbrodniarze mordowali również własnoręcznie.
Kogo własnoręcznie zamordował Hitler? Uważasz, że morderstwo jest złe, ale zlecenie zabójstwa jest ok?
>To argument powszechnie uznany przez historyków
A wiesz, co to jest hipokryzja? Diogenesa krytykujesz za argument z autorytetu, a potem sam piszesz o powszechnym uznaniu historyków...
>sąd inkwizycyjny nie posługiwał się torturami wbrew ateistycznym bajkom
I znowu się mylisz.
>i na tle epoki był bardzo łagodny w osądach!
Na tle epoki... Lot był gotów oddać na zgwałcenie swoje własne córki, ale za to na tle mieszkańców Sodomy był sprawiedliwy... Ośmieszasz się takimi argumentami.
>Co ma symonia do św. Franciszka czy BXVI?
Do nich być może nic, zresztą nie o nich rozmawiamy. Symonia ma związek z wieloma innymi papieżami.
>Moja nie ma twoja ma Gdzie studiujesz historię?
Studiuję na Uniwersytecie Śląskim. Miałem zajęcia z historii kultury, historii starożytnej oraz z historii nowożytnej, prowadzone przez profesora Zygmunta Woźniczkę, z którym miałem ćwiczenia i na którego wykłady uczęszczałem. Jeszcze jakieś pytania?
>W którym miejscu sie znowu pomyliłem?
Pomyliłeś się pisząc, że Giordano Bruno zginął przez stosowanie magicznych sztuczek.
>jak zwykle odpisałeś wprost na zadane pytanie...
Nie oczekuj ode mnie rzetelności, skoro sam o nią nie dbasz.
>Osoba świadoma wieloznaczności wypowiedzi nie popełnia błędu amfibiologii.
Gdybyś jeszcze był świadomy istnienia ortografii...
25-03-2009 22:03 
 Ocena 1 na 3
elbrus8 (245 punktów)

Tak ostatnie, już nie odpisuj, bo to nie ma sensu - odpowiedz tylko sobie

1. Od kiedy pan profesor Woźniczka jest mediewistą?
2. Wyrok sądu nie jest zleceniem morderstwa - zwłaszcza w świecie, w którym zbawienie było w centrum ludzkiego zapatrywania (tych wyroków śmierci było zresztą kilka rocznie a procesów kilka tysięcy w najgorętszych okręgach)
3. Kto ci powiedział, że pięcioksiąg to księgi historyczne?
4. "I znowu się mylisz" - i znowu popierasz swoją diagnozę dowodami (król jest nagi a ja mało inteligentny jak zauważyłeś kilkakrotnie bo nie widzę tych dowodów)
5. Dlaczego nie rozmawiamy o św. Franciszku i BXVI skoro rozmawiamy o Kościele? Czy dokładniej mówiąc nie rozmawiamy a ty oczerniasz Kościół bez cienia obiektywności.
6. Masz jakieś kompleksy na punkcie ortografii? W każdym poście wmawiasz mi miriady miriad błędów Pani od polskiego lała po łapkach? (ok ostatnie nie było kulturalne, przepraszam ale ty zacząłeś)

25-03-2009 22:12 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
Elbrus, nie mów, że inkwizycja nie stosowała tortur, bo prawdą to nie jest- protokoły sądowe się zachowały. Nie chwytaj mnie też tu za słowa, bo wcale nie twierdzę, że tylko sądy kościelne je stosowały, sądy świeckie naturalnie również.

No OK- bardzo się te sądy kościelne okrucieństwem nie wyróżniały; zwłaszcza w początkach działania tej instytucji jej metody były porównywalne z metodami stosowanymi przez sądy świeckie.

Woźniczka w rzeczy samej mediewistą nie jest, ale też, bądźmy szczerzy- po pierwsze ty także nim nie jesteś (pisałeś, że studiujesz dziennikarstwo), a po drugie- od kiedy to działalność sądów kościelnych ogranicza się do średniowiecza?
25-03-2009 22:42 
 Ocena 1 na 3
elbrus8 (245 punktów)

Nie, nie były porównywalne - były znacznie łagodniejsze a co ważniejsze sprawiedliwsze od sądów świeckich - stąd oskarżeni przez sądy świeckie zabiegali o procesy w sądach koscielnych.

Tak, teraz robię doktorat z komunikacji społecznej. Nie napisałem, że wcześniej nie studiowałem historii.

Nigdy nie twierdziłem, że się ogranicza ale pan prof. nie zajmuje się zawodowo żadną z epok, których dotyczy "czarna legenda" inkwizycji.
26-03-2009 01:20 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>"czarna legenda" inkwizycji.
Ale mi nie chodzi o oczernianie szarych historii. Zdaję sobie sprawę, że "dorobek" inkwizycji jest czasem wyolbrzymiany, np w literaturze fikcjonalnej(!). Ale Ty chcesz tą legendę zupełnie wybielić, pisząc na przykład, że inkwizytorzy nie zabijali własnoręcznie, więc nie są zbrodniarzami.
Więc może zostawmy ją w takim kolorze, na jaki malują ją źródła historyczne?
Inkwizycja była organizacją zbrodniczą, czy Ci się to podoba, czy nie. Istnienie czegoś takiego jest ujmą dla Kościoła, który uważa się za ostoję moralności. Nie pisz, że na "tle epoki" nie byli aż tak źli. Bo jeśli obcięcie jednej ręki zamiast dwóch nazywasz miłosierdziem, to coś jest z Tobą nie tak.
26-03-2009 01:53 
 Ocena 5 na 5
Małgorzata (3242 punktów)
>Bo jeśli obcięcie jednej ręki zamiast dwóch nazywasz miłosierdziem, to coś jest z Tobą nie tak.

   Ba! Zapomniałeś o wlewaniu do nosa wapna z wodą, o przywiązywaniu ofiary do stołu pokrytego gałązkami głogu, o wałkowaniu pleców wałkiem nabitym kolcami, o wydłubywaniu oczu, obcinaniu uszu, zgniataniu genitaliów u mężczyzn, paleniu siarki na ciele ofiary, że o słynnym krześle czarownic, łamaniu kołem, wieszaniu, miażdżeniu, duszeniu i paleniu na stosie nie wspomnę. Widocznie elbrus8 nigdy nie słyszał o słynnym podręczniku dla inkwizytorów z 1376 roku niejakiego Mikołaja Eymeryka.

   Pozdrawiam

kol jom hu hizdamnut chadasza
25-03-2009 22:49 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>1. Od kiedy pan profesor Woźniczka jest mediewistą?
Czy Ty potrafisz czytać? Nie jest mediewistą i nigdzie nie twierdziłem, że jest. Napisałem Ci wyraźnie, że z nim miałem historię nowożytną. Od kiedy średniowiecze jest w czasach nowożytnych?! Wieki średnie miałem na historii kultury Europy z prof. zw. dr hab. Ewą Kosowską.
>2. Wyrok sądu nie jest zleceniem morderstwa
Nie jest? A o generale Fieldorfie "Nilu" kiedyś słyszałeś, Panie Ignorancie?
>3. Kto ci powiedział, że pięcioksiąg to księgi historyczne?
Nigdy tak nie twierdziłem. Zacznij czytać ze zrozumieniem, Panie Dziennikarzu! Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że Tora to teistyczne bajeczki. Lot nie musiał istnieć naprawdę, ale jego historia ukazuje pewien typ rozumienia moralności, który Ty reprezentujesz.
>4. "I znowu się mylisz" - i znowu popierasz swoją diagnozę dowodami
Nie muszę. To Ty najpierw wysunąłeś tezę, której nie udowodniłeś, a teraz każesz mi ją obalać. Żenada.
>(król jest nagi a ja mało inteligentny jak zauważyłeś kilkakrotnie bo nie widzę tych dowodów)
Możesz sobie sam poszukać, strona Google.pl Ci pomoże.
>5. Dlaczego nie rozmawiamy o św. Franciszku i BXVI skoro rozmawiamy o Kościele?
Pisałem o symonii. SYMONII! Czy do Ciebie dociera cokolwiek? Kazałem Ci poczytać o symonii, a Ty się pytasz, co ma symonia do Benedykta XVI. Myślałeś, że się nie zorientuję, jak palniesz głupstwo i zmienisz temat? Spróbuj czasem pomyśleć, to bardzo przydatna umiejętność.
>6. Masz jakieś kompleksy na punkcie ortografii?
Nie, ale Ty jako przyszły/niedoszły dziennikarz powinieneś mieć.
>W każdym poście wmawiasz mi miriady miriad błędów
Nic takiego nie robię. Piszę tylko o tych błędach, które faktycznie popełniłeś.
25-03-2009 23:22 
 0 na 2
elbrus8 (245 punktów)

>1. Czy Ty potrafisz czytać? - Tak, potrafię - powołujesz się na autorytet profesora, który jest specjalista od nowożytności oceniając epokę na która patrzysz przez pryzmat XX wieku... było się powołać na panią dr a nie na prof.

>>2. Wyrok sądu nie jest zleceniem morderstwa
>Nie jest? A o generale Fieldorfie "Nilu" kiedyś słyszałeś, Panie Ignorancie? - Słyszałeś. Nie porównuj Sądu Inkwizycyjnego do zbrodniczego sądu marionetkowego. To te same sądy, które skazywały na śmierć ksieży walczacych z reżimem. (aż sie ciśnie pytanie co wtedy robili antyklerykałowie)

>>3. Kto ci powiedział, że pięcioksiąg to księgi historyczne?
Zacznij czytać ze zrozumieniem, - próbujesz historię średniowiecza udowadniać "bajeczkami"?

>>4. "I znowu się mylisz" - i znowu popierasz swoją diagnozę dowodami
>Nie muszę. - jasne ty nic nei musisz, tylko prawdę trzeba udowandniać, to co się tobie wydaje jest prawdą wlaną nie potrzebuje ona dowodów bo jest i już

>>5. Dlaczego nie rozmawiamy o św. Franciszku i BXVI skoro rozmawiamy o Kościele?
>Pisałem o symonii. SYMONII! Czy do Ciebie dociera cokolwiek? Kazałem ci poczytać. - kazać to możesz kolegom z kółka antyklerykalnego - ja jestem wolnym człowiekiem Skoro chcesz rozmawiać o Kościele z jakiego powodu milibyśmy rozmawiać o symonii a nie o św. Franciszku? (znowu nie zrozumiałeś więc rozjaśniam)

>>6. Masz jakieś kompleksy na punkcie ortografii?
>Nie, ale Ty jako przyszły/niedoszły - nie mam. Nie tobie oceniać czy przyszły czy niedoszły. Nigdy nie napisałem, że chcę być dziennikarzem a jedynie, że studiuję dziennikarstwo.

>>W każdym poście wmawiasz mi miriady miriad błędów
>Nic takiego nie robię. - jak to nie robisz, ciagle piszesz o moich błędach ortograficznych (które ograniczają się do literówek i kilku przecinków) zamiast merytorycznie odnieść się do spraw, o których rozmawiamy.
26-03-2009 00:35 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Tak, potrafię - powołujesz się na autorytet profesora,
Nie powołuję się na jego autorytet, tylko Ci napisałem, że miałem z nim zajęcia z historii nowożytnej.
>Nie porównuj Sądu Inkwizycyjnego do zbrodniczego sądu marionetkowego.
Niby dlaczego? Sąd inkwizycyjny nigdy nie był marionetką? Np. w Prowansji?
>próbujesz historię średniowiecza udowadniać "bajeczkami"?
Nie, nie próbuję i nie wiem, dlaczego to sobie ubzdurałeś. Odłóż cep, weź łopatę Foucaulta i zacznij dokopywać się głębszych warstw mojej wypowiedzi. Bo na razie w ogóle nie rozumiesz, co do Ciebie mówię.
>jasne ty nic nei musisz, tylko prawdę trzeba udowandniać,
Nie. Wysunąłeś tezę, nie udowodniłeś jej, a mi każesz obalać. Powtarzam, żenada.
>kazać to możesz kolegom z kółka antyklerykalnego - ja jestem wolnym człowiekiem
Wolnym i niedoinformowanym. Dlatego kazałem Ci poczytać, jeśli chcesz ze mną dyskutować.
>Skoro chcesz rozmawiać o Kościele z jakiego powodu milibyśmy rozmawiać o symonii a nie o św. Franciszku? (znowu nie zrozumiałeś więc rozjaśniam)
Nie, to Ty nie zrozumiałeś. Przypomnę Ci, o co Ci chodziło. Pytałeś się, co to jest "pazerność kościoła" i czy mam dowody. Więc napisałem Ci o symonii. Teraz już Ci się rozjaśnia? O Franciszku możemy pogadać, jak będziesz chciał poruszyć temat ubóstwa. Symonia dotyczy pazerności. Proste?
>Nie tobie oceniać czy przyszły czy niedoszły.
Przecież nie oceniam. Napisałem "przyszły/niedoszły dziennikarz" jako dwie możliwości typowe dla studentów dziennikarstwa. Rozważasz trzecią alternatywę?
Słowo 'przyszły' nawet umieściłem na pierwszym miejscu, więc nie wiem, dlaczego doszukujesz się w tym zdaniu nieuprzejmości z mojej strony.
>jak to nie robisz, ciagle piszesz o moich błędach ortograficznych
Tak, ale piszę tylko o tych, które popełniłeś, nie wmawiam Ci popełniania błędów, których nie popełniłeś.
>(które ograniczają się do literówek i kilku przecinków)
Żeby tylko... By the way, te Twoje "niom niom" to jakiś nowy żargon doktorancki? Bo patrząc na styl wypowiedzi, nie dałbym Ci więcej niż 15 lat...
>zamiast merytorycznie odnieść się do spraw, o których rozmawiamy.
Już Ci napisałem, chcesz rzetelności, sam o nią zadbaj w pierwszej kolejności.
26-03-2009 08:58 
 Ocena 2 na 4
elbrus8 (245 punktów)

Nadal nic nie wynika z twoich "analiz" moich wypowiedzi. Rozmawiajc o "pazernosci" Kosciola Katolickiego trzeba by zachowac choc odrobine przyzwoitosci i rozmawiac o calej dzialanosci na przestrzeni wiekow a nie o haselku pt. symonia. Skoro KK sklada sie z ludzi jasne jest, ze przez 2000 lat dzialy sie tam wszystkie rzeczy jakie moze sobie czlowiek wyobrazic. Warto jednak zachowac proporcje i wspomniec o kontekscie roznych wydarzen - politycznym, spolecznym, psychologicznym, historycznym. Sprowadzanie roli Kosciola do pazernosci na podstawie odartych z tla wydarzen jest blazenada a nie dochodzeniem do prawdy.

Wysnuwanie wnioskow o spadku zainteresowania Kosciolem na podstawie jednorocznych statystyk tez swiadczy o profesjonalnym podejsciu do statystyki

10 lat pracowalem z nastolatkami - jesli twierdzisz, ze to co ja pisze to jest styl 15 latka to zazdroszcze ci towarzystwa, widac obracasz sie w wyzszych sferach...

Co do rzetelnosci - to nie ja obrzucam klamstwami antyklerykalow, tylko srodowiska antyklerykalne z piana na ustach probuja przedstawiac Kosciol jako zaraze i ulude poslugujac sie na przemian propaganda i teoriami wyssanymi z palca.

"Religia mlodziezy jest sex i gry video" - naturalni ena poparcie tej tezy tez masz statystyki, pracujesz z mlodzieza, organiziujesz jej czas wolny... i na tej podstawie masz prawo do takich wypowiedzi

Jako podsumowanie naszej konstruktywnej rozmowy niech pozostanie przyklad twojego stylu - wypadaloby byc nieskazitelnym czepiajac sie literowek:

Bo na razie w ogóle nie rozumiesz, co do Ciebie mówię.


PS Nie martwi mnie twoje podejscie do sprawy, bo krowa, ktora duzo ryczy malo mleka daje.
26-03-2009 10:45 
 0 na 2
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
naturalni ena poparcie tej tezy tez masz statystyki, pracujesz z mlodzieza, organiziujesz jej czas wolny


Pani boziu, widzisz i nie grzmisz...
I ty śmiesz komuś wypominać błędy w pisowni?

"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
Madman (7811 punktów)
>Nadal nic nie wynika z twoich "analiz" moich wypowiedzi.
Przykro mi, że dalej nie rozumiesz.
>Rozmawiajc o "pazernosci" Kosciola Katolickiego trzeba by zachowac choc odrobine przyzwoitosci i rozmawiac o calej dzialanosci na przestrzeni wiekow a nie o haselku pt. symonia.
Symonia jest tylko przykładem, pierwszym z brzegu. Jeśli chcesz, możemy porozmawiać także o innych hasełkach, opisujących pazerność Kościoła na przestrzeni wieków. Nepotyzm, spór o inwestyturę, sprzedaż odpustów, krucjaty, spekulacje majątkami ziemskimi... O taką przyzwoitość Ci chodziło?
>Skoro KK sklada sie z ludzi jasne jest, ze przez 2000 lat dzialy sie tam wszystkie rzeczy jakie moze sobie czlowiek wyobrazic.
Kiedyś słyszałem, jak ksiądz w mojej parafii mówił na kazaniu: "Kościół jest święty, bo składa się z ludzi grzesznych. Jak to możliwe? To wielka tajemnica"...
>Sprowadzanie roli Kosciola do pazernosci...
Nie stwierdziłem nigdzie, że pazerność jest jedyną cechą Kościoła. WIĘC PRZESTAŃ KRYTYKOWAĆ MNIE ZA COŚ, CZEGO NIE POWIEDZIAŁEM. Przypisujesz mi jakieś dziwne poglądy i potem z pasją je obalasz. Albo masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, albo jesteś wyjątkowo upierdliwym trollem.
>...na podstawie odartych z tla wydarzen jest blazenada a nie dochodzeniem do prawdy.
Mówiłem Ci już, żebyś dał spokój tłu. "Na tle" to Kościół zawsze dobrze wypada, wystarczy się dobrze ustawić do zdjęcia.
>Wysnuwanie wnioskow o spadku zainteresowania Kosciolem na podstawie jednorocznych statystyk tez swiadczy o profesjonalnym podejsciu do statystyki
Chyba coś Ci się pomyliło. Widzę, że w swoim czytaniu bez zrozumienia jesteś przynajmniej konsekwentny.
>10 lat pracowalem z nastolatkami
Jest trochę prawdy w powiedzeniu: Z kim przystajesz, takim się stajesz. Niom niom niom.
>Co do rzetelnosci - to nie ja obrzucam klamstwami antyklerykalow,
Nie obrzucasz kłamstwami, tylko po prostu kłamiesz.
>tylko srodowiska antyklerykalne z piana na ustach probuja przedstawiac Kosciol jako zaraze i ulude poslugujac sie na przemian propaganda i teoriami wyssanymi z palca.
Podczas gdy propaganda i ssanie palca to zjawiska Kościołowi obce...
>"Religia mlodziezy jest sex i gry video" - naturalni ena poparcie tej tezy tez masz statystyki, pracujesz z mlodzieza, organiziujesz jej czas wolny... i na tej podstawie masz prawo do takich wypowiedzi
Próbujesz mi wmówić, że to moje słowa, czy to jakaś piętrowa, kulawa metafora?
>Jako podsumowanie naszej konstruktywnej rozmowy niech pozostanie przyklad twojego stylu - wypadaloby byc nieskazitelnym czepiajac sie literowek:
>Bo na razie w ogóle nie rozumiesz, co do Ciebie mówię.

A co jest nie tak z tym zdaniem?
>PS Nie martwi mnie twoje podejscie do sprawy, bo krowa, ktora duzo ryczy malo mleka daje.
I znowu projekcja. Zaczynasz mnie nudzić. Grochem o ścianę. Wyjątkowo beznadziejną ścianę...
25-03-2009 22:31 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

>sąd inkwizycyjny nie posługiwał się torturami wbrew ateistycznym bajkom


   Widzisz co robi ten dżentelmen po lewej stronie? Zapisuje. Dokładnie zapisuje. Kto pyta, o co pyta, co robią panowie w gustownych służbowych strojach, co odpowiada ofiara. Na Twoje nieszczęście zachowało się sporo takich protokołów. I to nie tylko w watykańskich archiwach, bo stamtąd trudno byłoby je wyciągnąć na światło dzienne.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-03-2009 22:46 
 0 na 2
elbrus8 (245 punktów)
Admin teraz przesadziłeś
Skąd wiemy, że ta rycina nie została narysowana w zeszłym tygodniu przez uzdolnionego pana szefa Racji z Wałbrzycha

Trochę mało naukowy materiał do oceny sądów inkwizycyjnych. Joanna d'Arc też spłonęła na stosie a św. Katarzyna była łamana kołem pewnie tez znajdziesz rysunki
25-03-2009 23:08 
 Ocena 5 na 5
placownik (17853 punktów)
>Admin teraz przesadziłeś
>Skąd wiemy, że ta rycina nie została narysowana w zeszłym tygodniu przez uzdolnionego pana szefa Racji z Wałbrzycha

   Przekonują Cię tylko "święte" obrazki, takie jak ten poniżej?



   Rycina obrazująca przesłuchanie prowadzone przez sąd inkwizycyjny to tylko ilustracja i to nawet nie z epoki. Zawsze tylko oglądasz obrazki i nie zwracasz uwagi na towarzyszące im literki?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
25-03-2009 23:25 
 Ocena-1 na 3
elbrus8 (245 punktów)
Ten nie przemawia tym bardziej skąd taki wniosek?
Wiesz co jest najfajniesze? Ciagle zarzucacie ograniczenie i ciasnotę katolikom a nie potraficie wyjść poza schematy myślenia. Uznałbys za poważnego człowieka, który na podstawie ryciny niewiadomego pochodzenia i autorstwa wyciąga historyczne wnioski na temat przebiegu procesu sądowego?
26-03-2009 00:44 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>Uznałbys za poważnego człowieka, który na podstawie ryciny niewiadomego pochodzenia i autorstwa wyciąga historyczne wnioski na temat przebiegu procesu sądowego?
Ty w dalszym ciągu nie rozumiesz, że ten obrazek był tylko ilustracją? Przecież Ci to Placownik wyraźnie napisał... Nikt Ci nie każe wysnuwać wniosków na podstawie ilustracji...
>nie potraficie wyjść poza schematy myślenia.
Projekcja (od łac. proicere, wyrzucać przed siebie) - w psychologii jeden z narcystycznych mechanizmów obronnych; przypisywanie innym własnych poglądów, zachowań lub cech, najczęściej negatywnych.
za: Wikipedia
26-03-2009 08:59 
 Ocena-1 na 5
elbrus8 (245 punktów)
Projekcja (od łac. proicere, wyrzucać przed siebie) - w psychologii jeden z narcystycznych mechanizmów obronnych; przypisywanie innym własnych poglądów, zachowań lub cech, najczęściej negatywnych.
za: Wikipedia

Doskonale opisales swoje wynurzenia
26-03-2009 23:48 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Doskonale opisales swoje wynurzenia
Oczywiście, nie jesteś racjonalistą, więc możesz z głupia frant odbijać piłeczkę.
Nie jesteś także jedynym (ani nawet pierwszym) bufonem, który uważa, że jest mądrzejszy od wszystkich racjonalistów razem wziętych.
26-03-2009 18:06 
 Ocena 7 na 7
placownik (17853 punktów)

>Uznałbys za poważnego człowieka, który na podstawie ryciny niewiadomego pochodzenia i autorstwa wyciąga historyczne wnioski na temat przebiegu procesu sądowego?

   Oczywiście, że nie. Zastanawiam się jednak, czy uznać za poważnego człowieka, który z uporem udaje, że nie rozumie tego co do niego piszę. Spróbuję jeszcze raz. Ostatni.

   Fragment protokołu z przesłuchania Elviry del Campo oskarżonej w 1568 roku o niejedzenie wieprzowiny i zmianę bielizny w soboty:

Oznajmiono jej, że zostanie poddana potro*. Powiedziała "dlaczego nie powiecie mi co muszę mówić? Señor, postaw mnie na ziemi - czyż nie przyznałam się do wszystkiego?" Kazano jej mówić. Powiedziała: "Nie pamiętam - popuśćcie - zrobiłam to, co powiedzieli świadkowie". Kazano jej powtórzyć szczegółowo, co mówili świadkowie. Odparła: "Señor, jż powiedziałam, że nie wiem na pewno. Señores, uwolnijcie mnie , bo nie pamiętam". Kazano jej mówić.Odrzekła: "Señores, nie pomaga mi powiedzenie, że to zrobiłam i przyznałam, że to, co zrobiłam, przywiodło mnie do tego cierpienia - Señor, pan zna prawdę, Señores, na miłość boską, zlitujcie się nade mną. Och, señor, zabierzcie te rzeczy z moich ramion - Señor, uwolnij mnie, oni mnie zabijają". Była przywiązana do potro sznurami, namawiana do mówienia prawdy. Nakazano zaciśnięcie garrotes. Powiedziała: "Señor, czy nie widzisz, że ci ludzie mnie zabijają? Zrobiłam to - na litość boską, pozwólcie mi odejść!"

Źródło (str. 180)

*Potro - tortura polegająca na ciasnym przywiązaniu więźnia do koła sznurami obejmującymi ciało i członki. Kat zaciskał je poprzez skręcanie ich końców. Z każdym skrętem sznury wrzynały się w ciało aż do mięsa.

   Gdybyś jeszcze miał jakieś wątpliwości to zajrzyj do Historii Inkwizycji Hiszpańskiej autorstwa Henry'ego Charlesa Lea. Tu masz tom pierwszy, a tu drugi. Ponad tysiąc stron tekstu i żadnego obrazka! Wielce pouczająca lektura.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
27-03-2009 11:04 
 Ocena 1 na 1
elbrus8 (245 punktów)
1. Inkwizycja najczęściej kojarzona jest z Hiszpanią, gdyż właśnie tam zaczęła działać ze zdumiewającą skutecznością. Powstała w roku 1478, została ustanowiona przez monarchów hiszpańskich . Para królewska - Ferdynand Aragoński i Izabela Kastylijska starała się definitywnie pozbyć chrześcijańskich herezji oraz wyznawców islamu i judaizmu z ziem, którymi władali.

Zakres zainteresowań inkwizycji przedstawiał się więc następująco:

Żydzi sefardyjscy i judaizujący chrześcijanie
Moryskowie (mahometanizujący chrześcijanie)
przestępcy przeciwko moralności (sodomici, bluźniercy, bigamiści, etc.)
heretycy
W przeciwieństwie do innych krajów, w Hiszpanii inkwizycja nie stanowiła narzędzia papiestwa.

Jednakże, jako że Kościół i państwo działały ręka w rękę, inkwizycja wspomagała i Koronę i Kościół. Jeden z mianowanych na inkwizytorów duchownych przeszedł do historii jako najbardziej oddany misji oficjum: Tomás de Torquemada. Był oddany Kościołowi, nieprzekupny, nie uznawał kompromisów - nie wahał się stawiać przed sądem inkwizycji biskupów, monarchów, dostojników państwowych. Doprowadził do tego, że wyroki inkwizycji były nieodwołalne - nie było mowy o apelacjach czy też ułaskawieniach. - stad zreszta zrodzila sie czarna legenda Torquemady zarzucajaca mu setki tysiecy ofiar. Nie zmienia to faktu, ze opis, ktory przedstawiles nei dotyczyl inkwizycji papieskiej i wrzucanie do jednego worka ofiar przeciwnikow politycznych Izabeli Kastylijskiej i heretykow przesluchiwanych przez trybunal w VIII czy XI wieku jest kompletnie bez sensu.

2. Masz blad ortograficzny w 2 zdaniu, popraw, bo cie wyzwa od nieukow. Nie, ciebie nie nazwa, bo nie jestes katolikiem, zapomnialem.

PS Powyzszy cytat za wikipedia oczywiscie

Ciekawe tez, ze jeden dominikanin (Giordano Bruno) jest wzorem cnot wszelkich i wolnosci mysli a drugi (T. Torquemada), rowniez dzialajacy na wlasna reke a nie z polecenia papieza jest dowodem na oblude KK.
02-04-2009 15:53 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>1. Inkwizycja najczęściej kojarzona jest z Hiszpanią, gdyż właśnie tam zaczęła działać ze zdumiewającą skutecznością. Powstała w roku 1478, została ustanowiona przez monarchów hiszpańskich .

   Widzę, że ciotka wiki ma na Ciebie spory wpływ. Chociaż nie ulegasz jej całkowicie, cytując dość wybiórczo, to jednak warto czasem przeczytać coś więcej. Inkwizycja Hiszpańska została powołana nie dzięki widzimisię Królów Katolickich lecz na podstawie bulli papieskiej Exigit sincerae devotionis afectus. Ferdynand i Izabella oczywiście byli żywotnie zainteresowani w wydaniu tej bulli. Chcieli bowiem położyć łapę na majątkach kastylijskich i aragońskich Żydów i morysków co im się w dużej części udało.

Inkwizycja pod każdym względem pozostawała instrumentem polityki królewskiej i politycznie podlegała koronie.[...] Jednak królewska kontrola nie sprawiła, że trybunał stał się wyłącznie świecki. Władza i jurysdykcja sprawowana przez inkwizytorów pochodziły pośrednio lub bezpośrednio z Rzymu, bez którego trybunał przestałby istnieć. Mianowanie inkwizytorów, regulacje kanoniczne, zakres jurysdykcji - wszystko musiało uzyskać najpierw aprobatę Rzymu. Skutkiem tego inkwizycja pozostawała trybunałem kościelnym, za którą najwyższą odpowiedzialność ponosił Kościół rzymski

Źródło(str 131)

   Dodam od siebie, że tak umiłowany przez polskich katolików JPII w pełni do tej odpowiedzialności się poczuwał i za dokonania Inkwizycji przepraszał. Po co więc mataczyć?

>Nie zmienia to faktu, ze opis, ktory przedstawiles nei dotyczyl inkwizycji papieskiej

   Inkwizycja rzymska wcale nie była lepsza, a może nawet gorsza:

In this respect, the comparison between the Spanish and the Roman Inquisition is also eminently in favor of the former. We shall have occasion presently to see the limitations which it placed on the use of torture, while in Rome it was the rule that all who confessed or were convicted in matters of faith were tortured for the further discovery of the truth and the revelation of accomplices. In addition to this there were many classes of cases in which torture was employed by Rome to extort confession and in which it was forbidden in Spain--those involving mere presumption of heresy, such as solicitation, sorcery, blasphemy etc.

>Ciekawe tez, ze jeden dominikanin (Giordano Bruno) jest wzorem cnot wszelkich i wolnosci mysli a drugi (T. Torquemada), rowniez dzialajacy na wlasna reke a nie z polecenia papieza jest dowodem na oblude KK.

   Dowodem na obłudę (Twoją, nie Kościoła) jest Twoja powyższa sugestia braku odpowiedzialności papiestwa za działania Torquemady (i jego następców!) wypływającego jakoby z tego, że korzystał z nadanej mu przez papiestwo pewnej autonomii.

>2. Masz blad ortograficzny w 2 zdaniu, popraw, bo cie wyzwa od nieukow

   Jeśli będą mieli podstawy... Ja takich podstaw nie widzę. Chętnie dam się oświecić. W kwestiach religii miałbyś z tym problem, z ortografią powinno Ci pójść łatwiej.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
03-04-2009 07:19 
 Ocena 2 na 2
elbrus8 (245 punktów)
1. OK zacytowałeś jednego autora (protestanta żywo zainteresowanego czarną legendą inkwizycji) na potwierdzenie tego, że Inkwizycja w XV wieku była narzędziem walki politycznej - tyle, że tego nikt nie kwestionuje. Zapomniałeś jednak dodać jak wyglądała komunikacja w XV wieku (sms szedł miesiąc). To nie papież ścigał heretyków a królowa, przeciwników politycznych!

2. "Dodam od siebie, że tak umiłowany przez polskich katolików JPII w pełni do tej odpowiedzialności się poczuwał i za dokonania Inkwizycji przepraszał. Po co więc mataczyć?" - rozczaruję cię - umiłowany nie tylko przez polskich katolików JPII poczuwał sie do odpowiedzialności za każde zło jakie w historii Kościoła się zdarzyło! Nigdy nie twierdziłem, że takich złych rzeczy nie było (stąd chociażby Loyola czy reformacja). Chodzi o odwoływanie się do bajek i mitów stworzonych przez antyklerykałów na przestrzeni ostatnich 200 lat. Inkwizycja Hiszpańska NIE BYŁA inkwizycją papieską...

3. "Inkwizycja rzymska wcale nie była lepsza, a może nawet gorsza" - znowu posługujesz sie nieobiektywnym źródłem stworzonym przez zainteresowanego szkalowaniem Kościoła protestanta.

"In addition to this there were many classes of cases in which torture was employed by Rome" - dlatego autor nie podaje tych licznych przykładów, pozostawiając czytelnika z obrazem znanym z kinematografii hollywoodzkiej?

4. Torquemada - klasyczny przykład lekkiego podchodzenia do źródeł historycznych i ich dowolnej interpretacji... Nie odwracaj kota ogonem, bo mówiłem o wybiórczej interpretacji faktów (wychwalanie pod niebiosa heretyka) i zamazywaniu prawdy a nie o działaności ewangelizacyjnej Torquemady.

5. "W kwestiach religii miałbyś z tym problem" - w kwestiach "religii" pewnie tak, wszystkie fakty można zakłamać i wyśmiać. Tyle, że w religii nie chodzi o szukanie dziury w całym a o szukanie Prawdy.
RETET (120 punktów)DZISIAJ, TU I TERAZ narkotyk ludzkości
Na wstępie - "RELIGIA - NARKOTYK LUDZKOŚCI" to mój pierwszy post na tym zacnym forum, które czytuję od dawna, ale dotychczas nie miałem napędu aby coś napisać.
Jestem pod wrażeniem odzewu internautów!
Nie spodziewałem się takiej zażartej wymiany poglądów!

Ale - do rzeczy:
TU I TERAZ-wprost kliniczny, gorący przykład NARKOMANII RELIGIJNEJ.
Zawitała do Polski (23 marca - KRAKÓW,24 marca - Parafia p.w. Miłosierdzia Bożego w Białymstoku,25 marca - WARSZAWA wpłaty:Parafia Rzymsko-Katolicka Niepokalanego Serca Maryi i Świętego Franciszka, 26 Marca - GDAŃSK Żabianka parafia Matki Bożej Fatimskiej) = dr Gloria Polo.
Pani dr Gloria Polo jest Kolumbijką, dentystką, którą trafił piorun.
Mózg ludzki, jak dowiodły badania naukowe, jest tworem o prowinencji elektrycznej - neurony "komunikują się" przez impulsy elektronów.
A oto zestaw "wynurzeń " trafionej piorunem, która wraz ze swoimi "objawieniami" jest przyjmowana jakże gościnnie przez polskie władze kościelne.

Gloria Polo, Kolumbijka, którą raził śmiertelnie piorun znalazła się w zaświatach, gdzie widziała piekło, czyściec i wrota nieba. Do życia ziemskiego powróciła na życzenie samego Boga, aby świadczyć o tym, co obejrzała. A Bóg miał stwierdzić, że kto nie uwierzy w jej świadectwo, tym surowiej zostanie potraktowany po śmierci.

23 marca wystąpiła w kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej na krakowskim Kazimierzu. Potężna świątynia pękała w szwach.

Krakowskie spotkanie było wolne od opłat. Na kolejne - w Białymstoku. Warszawie, Gdańsku - trzeba się zapisywać. Koszt: 25-30 zł. Na pierwszym spotkaniu datki były dobrowolne. Na koniec można też było kupić płytę z nagraniem spotkania. - W cenie prawie równej kosztowi produkcji: 30 zł - zachęcał damski głos.

Pośrodku wnętrza głównej części świątyni między nawą główną i prezbiterium rozłożono podest, wokół niego metalowe rusztowanie dla podtrzymania kolorowych reflektorów, które wypełnią wnętrze kościoła płynnymi wzorami.

"Uderzył w nas piorun, który był tak silny, że się zwęgliliśmy". Na spotkaniu prezentuje skróconą wersję tego tekstu, który po Polsce, w formie drukowanej, ale też w internecie, krąży od kilku lat.

Stosowała spiralę antykoncepcyjną. W efekcie, jak mówi, piorun spustoszył jej wnętrzności. Nerki, płuca, jajniki. Oparzenia tych ostatnich obrazuje porównaniem, że stały się jak małe winogrona.
"Gdy moje zwęglone ciało leżało, znajdowałam się (moja dusza) w cudownie białym tunelu" - świadczy dalej Polo. "Dotarłam do swego rodzaju grzęzawiska, gdzie wiele osób tkwiło po szyję w bagnie i jęczało" - opisuje w książce jeden z najbardziej poruszających momentów swojej wędrówki. "Pojęłam, że to bagno złożone było z nasienia, które wytrysnęło w grzesznych związkach i podczas seksualnych zboczeń, za które my, ludzie na ziemi, jesteśmy odpowiedzialni".

"Jedynie stosunek płciowy, który dokonuje się w związku sakramentalnym, jest pobłogosławiony przez Boga, gdyż On Sam obecny jest przy tym akcie i jest właśnie trzecią Osobą w tym związku małżeńskim".
"Nagle odkryłam w tym bagnie również mojego tatę. Ujrzałam go zanurzonego po szyję w tej cuchnącej mazi. Przeszył mnie ból i głośno krzyknęłam: "Tato, co tu robisz?" Odpowiedział płaczącym głosem: "Moja córko, ach moja córko, cudzołóstwo, niewierność!"

Cała opowieść to wyliczanka grzechów, w tym dokonania aborcji. Pan Bóg zaś to skrupulatny księgowy (u Polo oprócz standardów, jak ów biały tunel, funkcjonują także obrazy "księgi życia", potępieńców zgrzytających zębami, demonów - jako czegoś na wzór pijawek, które przy stosunkach pozamałżeńskich uczepiają się genitaliów, żeby zdominować człowieka osadzając się w mózgu i sterując hormonami...).

Według przekazu Polo Bóg sprawdza wartość naszego życia miarą dziesięciu przykazań. Kolumbijka namawia więc - świadcząc o prawdziwości tego - do życia według owych zasad, bo po śmierci czeka nas, dosłownie, egzamin z dziesięciu przykazań.


Szczególnie odjazdowa jest ta brednia o spiralce i ojcu w szambie!
Swoją drogą - jaki wizerunek ojca widziała?
Gdy był w młodym, jurnym wieku czy już jako żywy trup?
Dlaczego 87% ciąż jest wydalanych w czasie miesiączki? Bóg jest mordercą nienarodzonych? Czy "bagno z nasienia" mieści się w ściekach miejskich przepełnionych nasieniem mężczyzn ( wielki procent to sperma onanizujących się księży)?
A co z tzw. polucjami nocnymi, bez udziału świadomości w czasie snu?!!!

Gratuluję miejsca tych "wynurzeń" pani Glorii Polo - kościół, czyli "dom boży" zamienia się w cyrk z kolorowymi światełkami...

Zresztą po wyczynach papieży z rodziny Borgiów - którzy zamienili " dom boży" w dom publiczny już nic mnie nie zdziwi...
Co ważne cyt:" w Białymstoku. Warszawie, Gdańsku - trzeba się zapisywać. Koszt: 25-30 zł." Niby nic , ale przy dużej frekwencji to olbrzymia kasa!

To co powyżej jest najbardziej adekwatnym przykładem tezy :
- RELIGIA - NARKOTYK LUDZKOŚCI

Serdecznie pozdrawiam!

Jerzy Lech RETET

ps. Info Glorii Polo z ostatniego "Tygodnika Powszechnego".

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365