Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytanie do wierzących - dlaczego wierzysz w Boga?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
26-06-2009 13:14bebon (26 punktów)Pytanie do wierzących - dlaczego wierzysz w Boga?
Pytanie jak w temacie.

Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Zyga (1539 punktów)
>Pytanie jak w temacie.
>Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?

Chyba pomyliłeś fora.
26-06-2009 13:23 
 Ocena 4 na 4
bebon (26 punktów)
>>Pytanie jak w temacie.
>>Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?
>Chyba pomyliłeś fora.

Nie wydaje mi się abym cokolwiek pomylił. Jako racjonalista który nie dopuszcza do siebie nie potwierdzonych naukowo bytów pytam wierzących bowiem interesuje mnie ich odpowiedz na konkretnie postawione prosto brzmiące pytanie "DLACZEGO?". Jestem ciekawy. A z tego co widzę od wierzących aż się roi tutaj na forum
26-06-2009 14:02 
 Ocena 2 na 2
Zyga (1539 punktów)
>A z tego co widzę od wierzących aż się roi tutaj na forum

Eeee tam. Moim zdaniem to zaledwie garstka. Pytanie lepiej byłoby postawić na jakimś forum o tematyce religijnej.
26-06-2009 14:04 
 Ocena 1 na 1
lodowy (1486 punktów)
>>>Pytanie jak w temacie.
>>>Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?
>>Chyba pomyliłeś fora.
>Nie wydaje mi się abym cokolwiek pomylił.

Chyba jednak pomyliłeś.
26-06-2009 14:08 
 Ocena 7 na 7
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>>Pytanie jak w temacie.
>>>Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?
>>Chyba pomyliłeś fora.
>Nie wydaje mi się abym cokolwiek pomylił. Jako racjonalista który nie dopuszcza do siebie nie potwierdzonych naukowo bytów pytam wierzących bowiem interesuje mnie ich odpowiedz na konkretnie postawione prosto brzmiące pytanie "DLACZEGO?". Jestem ciekawy. A z tego co widzę od wierzących aż się roi tutaj na forum

Ale Ci tutaj nie lubią opowiadać o sobie, chyba że chcą przedstawić argumenty na dobroczynny wpływ wiary na społeczeństwo i jednostkę.
Wolą wzywać nas do przedstawienia dowodów na nieistnienie nadprzyrodzonego, udowadniać, że tak naprawdę wierzymy tylko przechodzimy etap młodzieńczego buntu i najpóźniej na łożu śmierci się nawrócimy, ewentualnie obnażać nasze ubóstwo duchowe i nihilizm przekładany hedonizmem.
Tylko to ich bawi (no, może ze 2 wyjątki się znajdą).

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
bebon (26 punktów)
>>>>Pytanie jak w temacie.
>>>>Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?
>>>Chyba pomyliłeś fora.
>>Nie wydaje mi się abym cokolwiek pomylił. Jako racjonalista który nie dopuszcza do siebie nie potwierdzonych naukowo bytów pytam wierzących bowiem interesuje mnie ich odpowiedz na konkretnie postawione prosto brzmiące pytanie "DLACZEGO?". Jestem ciekawy. A z tego co widzę od wierzących aż się roi tutaj na forum
>Ale Ci tutaj nie lubią opowiadać o sobie, chyba że chcą przedstawić argumenty na dobroczynny wpływ wiary na społeczeństwo i jednostkę.
>Wolą wzywać nas do przedstawienia dowodów na nieistnienie nadprzyrodzonego, udowadniać, że tak naprawdę wierzymy tylko przechodzimy etap młodzieńczego buntu i najpóźniej na łożu śmierci się nawrócimy, ewentualnie obnażać nasze ubóstwo duchowe i nihilizm przekładany hedonizmem.
>Tylko to ich bawi (no, może ze 2 wyjątki się znajdą).
>
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"


w moim wieku trudno mówić o młodzieńczym buncie hihi
27-06-2009 04:34 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>A z tego co widzę od wierzących aż się roi tutaj na forum
I masz rację - ja też wierzę.....że bóg nie istnieje


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
bebon (26 punktów)
>>Pytanie jak w temacie.
>>Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?
>Chyba pomyliłeś fora.

jednak myliłem się faktycznie pomyliłem forum będzie mało odpowiedzi na temat - przepraszam za wątek jestem tutaj nowy
26-06-2009 14:15
 Ocena 12 na 12
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Pytanie jak w temacie.
>Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?

Nie wiem jak te rodzynki na forum, ale większość moich wierzących znajomych wierzy w boga, bo jak to ładnie ujął Dawkins "nie wiedzą że można nie wierzyć".

Pytanie jest dość naiwne, większość osób wierzących nie wie dlaczego.
Nie oczekuj nawału odpowiedzi.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
27-06-2009 09:13 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Pytanie jak w temacie.
>>Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?
>Nie wiem jak te rodzynki na forum, ale większość moich wierzących znajomych wierzy w boga, bo jak to ładnie ujął Dawkins "nie wiedzą że można nie wierzyć".

Wiedzą, wiedzą. Wolna wola. No chyba, że masz nieświadomych znajomych. To z kim Ty się zadajesz?

>Pytanie jest dość naiwne, większość osób wierzących nie wie dlaczego.

A ja wiem i większość moich znajomych też wie.

Pozdrawiam.
26-06-2009 14:59
 Ocena 10 na 10
-jad- (18783 punktów)
>Pytanie jak w temacie.
>Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?

Proponuję przejrzeć stare wątki. Temat był wałkowany na forum niezliczoną ilość razy. Tak intensywnie wałkowany, że już zupełnie płaski.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Pytanie jak w temacie.
>>Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?
>Proponuję przejrzeć stare wątki. Temat był wałkowany na forum niezliczoną ilość razy. Tak intensywnie wałkowany, że już zupełnie płaski.

To fakt Już mi się nie bardzo chce. Chyba z tych nudów poganiam czarownice po forum.

Pozdrawiam
Sakowicz (285 punktów)
>Pytanie jak w temacie.
>Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?Ja

wierzę w Boga, ponieważ Bóg to nadzieja na sens życia. Na to że nie jestem tylko mrówką w mrowisku, że życie to nie tylko oddychanie, odżywianie, wydalanie i rozmnażanie ale coś więcej. Wiara w Boga daje mi nadzieję na bycie czymś więcej niż małpą i pozwala choć trochę niwelować bezsens egzystencji.
26-06-2009 15:33 
 Ocena 23 na 23
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>Pytanie jak w temacie.
>>Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?Ja
>wierzę w Boga, ponieważ Bóg to nadzieja na sens życia. Na to że nie jestem tylko mrówką w mrowisku, że życie to nie tylko oddychanie, odżywianie, wydalanie i rozmnażanie ale coś więcej. Wiara w Boga daje mi nadzieję na bycie czymś więcej niż małpą i pozwala choć trochę niwelować bezsens egzystencji.

Samodzielnie, bez nadprzyrodzonego wsparcia, własnymi "ręcami" to nie można zrobić czegoś sensownego ze swoim życiem? Bez protez nie da się być człowiekiem?


postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
26-06-2009 16:37 
 0 na 2
Sakowicz (285 punktów)

>Samodzielnie, bez nadprzyrodzonego wsparcia, własnymi "ręcami" to nie można zrobić czegoś sensownego ze swoim życiem? Bez protez nie da się być człowiekiem?

Jakoś nie widzę sensu w budowaniu pomniku ze spiżu, czy tez w rozsiewaniu materiału genetycznego na lewo i prawo(chociaż rozsiewanie materiału jest przyjemne). A cóż takiego sensownego Pani robi z życiem, że mi zarzuca w tej materii brak samodzielności.?
26-06-2009 16:56 
 Ocena 16 na 16
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>Samodzielnie, bez nadprzyrodzonego wsparcia, własnymi "ręcami" to nie można zrobić czegoś sensownego ze swoim życiem? Bez protez nie da się być człowiekiem?
>Jakoś nie widzę sensu w budowaniu pomniku ze spiżu, czy tez w rozsiewaniu materiału genetycznego na lewo i prawo(chociaż rozsiewanie materiału jest przyjemne). A cóż takiego sensownego Pani robi z życiem, że mi zarzuca w tej materii brak samodzielności.?

Sama dostarczam mu sensu, przez podejmowanie różnorakich sensownych działań. Dlaczego miałabym chcieć i oczekiwać, żeby ktoś zrobił to za mnie? Na przykład jakiś bóg? Moim zdaniem oddawanie swojego życia w czyjeś, naprawdę czyjekolwiek, ręce jest właśnie brakiem samodzielności. Wyrazem pragnienia: niech mi to ktoś da, zapewni, obieca, pokaże, bo sam nie dam rady, bez ciebie/Ciebie (boże, facecie, żono, kapłanie) to niemożliwe. Niektórzy jednak jakoś dają radę sami

Pytanie, co ja takiego sensownego robię ze swoim życiem jest retoryczne, czy istotnie oczekuje pan odpowiedzi?

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Sama dostarczam mu sensu, przez podejmowanie różnorakich sensownych działań.

Taka rozmowa o sensie bytu, nie ma sensu.

Pozdrawiam.
Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)

Cytat:
>Samodzielnie, bez nadprzyrodzonego wsparcia, własnymi "ręcami" to nie można zrobić czegoś sensownego ze swoim życiem?


Można, np. taki Albin Siwak* publicznie pochwalił się, iż on własnymi ręcami zrobił... syna!!!
Jakże słuszna była linia... "naszej" partii!

* ALBIN SIWAK - członek Biura Politycznego PZPR

PS.
No tak, powiecie, że się czepiam.
Wszak nie od dzisiaj wiadomo, że dzieci robi się... członkiem!

Nie moja wina, że moja mina niektórym przypomina teorię Darwina
26-06-2009 16:41 
 Ocena 14 na 14
szperacz (2861 punktów)
Pytanie główne nie jest skierowane do mnie - więc nie odpowiem. Mogę natomiast skomentować poniższą wypowiedź

>wierzę w Boga, ponieważ Bóg to nadzieja na sens życia. Na to że nie jestem tylko mrówką w mrowisku,
>że życie to nie tylko oddychanie, odżywianie, wydalanie i rozmnażanie ale coś więcej. Wiara w Boga
>daje mi nadzieję na bycie czymś więcej niż małpą i pozwala choć trochę niwelować bezsens egzystencji.

Odrzucam wiarę w Boga i dzięki temu moje życie staje się bardziej sensowne. Przestaję być owieczką w stadzie i przekonuję się, że życie to coś więcej niż tylko składanie rączek do modlitwy i rzucanie na tacę. Bycie ateistą pozwala żyć pełnią życia i odrzucać średniowieczne nakazy. Pozwala też być czymś więcej niż małpą, która naśladuje bezmyślnie swoich opiekunów.
inkognito (27 punktów)
Lecz owieczką w jakimś stadzie będziesz zawsze. No chyba że wykupisz bezludną wyspę i na niej zamieszkasz. Nakazy i zakazy zawsze będą Cię jakieś obowiązywać i do tego też nie da się uciec.
Generalizujesz wiarę w boga w do chrześcijaństwa a nie oto tu chodzi.
Wiara w boga wcale nie składa się w składanie rąk i klepanie paciorków o czym myślę dobrze wiesz.
Po tym co napisałeś mogę wnioskować jedynie że dorzucasz chrześcijaństwo i jesteś jedynie niewierzącym a nie ateistą.
Przekonaj mnie teraz że jesteś ateistą i znajdź uzasadnienie swego światopoglądu.
27-06-2009 00:01 
 Ocena 5 na 5
Autografka (10638 punktów)
>Lecz owieczką w jakimś stadzie będziesz zawsze. No chyba że wykupisz bezludną wyspę i na niej zamieszkasz. Nakazy i zakazy zawsze będą Cię jakieś obowiązywać i do tego też nie da się uciec.
>Generalizujesz wiarę w boga w do chrześcijaństwa a nie oto tu chodzi.
>Wiara w boga wcale nie składa się w składanie rąk i klepanie paciorków o czym myślę dobrze wiesz.
>Po tym co napisałeś mogę wnioskować jedynie że dorzucasz chrześcijaństwo i jesteś jedynie niewierzącym a nie ateistą.
>Przekonaj mnie teraz że jesteś ateistą i znajdź uzasadnienie swego światopoglądu.

Wiara w boga to życie w iluzji. Jeśli wierzysz w iluzję to Twoja sprawa. Ateista (a-teista) nie zajmuje się nieistniejącymi bytami. Bo i po co?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
inkognito (27 punktów)
Nie byłaś przecież do zawsze ateistką dopiero po osiągnięciu pewnego wieku i świadomości tak naprawdę mogłaś wybrać swój własny punkt widzenia.
Ja pytam jedynie co zadecydowało o wyborze twojej postawy.
27-06-2009 17:04 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Nie byłaś przecież do zawsze ateistką dopiero po osiągnięciu pewnego wieku i świadomości tak naprawdę mogłaś wybrać swój własny punkt widzenia.
>Ja pytam jedynie co zadecydowało o wyborze twojej postawy.

Wybacz, niepotrzebnie się uniosłam, ale zrozum - sprawy wiary czy niewiary dotyczą jednych z najbardziej delikatnych osobistych przeżyć. Twoje natarczywe żądanie uzasadnienia ateistycznego światopoglądu, trochę mnie zirytowało. Nie każdy musi chcieć Ci się zwierzać.
Jeśli jednak interesuje Cię moja historia, znajdziesz ją tutaj

Co do wyboru... myślę, że również jest iluzją


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
29-06-2009 11:21 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Nie byłaś przecież do zawsze ateistką dopiero po osiągnięciu pewnego wieku i świadomości tak naprawdę mogłaś wybrać swój własny punkt widzenia.
>Ja pytam jedynie co zadecydowało o wyborze twojej postawy.

Dojście do ateizmu to nie decyzja, to obserwacja.
Najpierw zauważasz, że nie wierzysz. Potem przez jakiś czas nie możesz sobie z tym poradzić emocjonalnie, głównie boisz się "co powie mama", jak się do Ciebie będą odnosić obcy ludzie z którymi przyjdzie Ci się uczyć, pracować, itp.
Aż pewnego dnia już się nie boisz, że nie wierzysz. Akceptujesz ten fakt.
To coś w rodzaju oświecenia. I doznanie wielkiej ulgi.

Swoją drogą, zabawne i irytujące jednocześnie jest to, jak osoby wierzące zawsze chcą od ateistów racjonalnego uzasadnienia ich ateizmu, podczas gdy racjonalnego uzasadnienia wiary w boga nie potrafią podać.

A co zadecydowało o wyborze Twojej postawy? Bo zakładam, że twoja wiara to Twój wybór a nie tresura z dzieciństwa w połączeniu z intelektualnym lenistwem.

Na pytanie czemu nie wierzę w boga odpowiadam zwykle "a dlaczego miałabym wierzyć i w którego konkretnie?".
I to jest chyba najtrudniejsze pytanie jakie kiedykolwiek komukolwiek zadałam. Wszak nikt jeszcze rzeczowo nie odpowiedział.


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
szperacz (2861 punktów)
>Przekonaj mnie teraz że jesteś ateistą i znajdź uzasadnienie swego światopoglądu.

Po odpowiedzi zapraszam do innych wątków. Nie chce mi się po raz n+1 powtarzać tego co już n razy było na tym forum wałkowane. Jesteś tu od niedawna więc dużo pracy przed Tobą. Życzę miłej lektury.
inkognito (27 punktów)
Praca nad własną osobą nigdy się nie kończy i to jest właśnie istotą mojego istnienia.
______________________________________________________________________________________
Kolejna osoba która ucieka od dyskusji nad samym sobą...
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Praca nad własną osobą nigdy się nie kończy i to jest właśnie istotą mojego istnienia.

Niezwykle to egoistyczne.

>______________________________________________________________________________________
>Kolejna osoba która ucieka od dyskusji nad samym sobą...

A gdzie twoje wyznania? Gdzie podanie się osądowi, krytyce, gdzie wyłożenie bebechów na stół, żeby inni mogli sobie w nich pogrzebać?

Uciekasz od dyskusji nad samym sobą? Dlaczego?

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Sakowicz (285 punktów)

>Odrzucam wiarę w Boga i dzięki temu moje życie staje się bardziej sensowne. Przestaję być owieczką w stadzie i przekonuję się, że życie to coś więcej niż tylko składanie rączek do modlitwy i rzucanie na tacę. Bycie ateistą pozwala żyć pełnią życia i odrzucać średniowieczne nakazy. Pozwala też być czymś więcej niż małpą, która naśladuje bezmyślnie swoich opiekunów.

Gdzie masz ten sens? Przecież jesteś tylko krótkoterminowym przekaźnikiem materiału genetycznego. Możesz mówić co chcesz, ale tego nic nie zmieni. Wszystkie twoje działania są skoncentrowane na jednym-rozmnażaniu. Dzisiaj wygląda to trochę inaczej niż kiedyś. Człowiek nie tyra od rana do nocy przy pługu. Jednak pomimo wielu różnych możliwości ludzkiej aktywności, jedynym celem ludzkiego życia jest przekazanie genów następnemu pokoleniu. Ja w tym sensu nie widzę. Przynajmniej z mojej perspektywy.
27-06-2009 08:35 
 Ocena 3 na 3
szperacz (2861 punktów)
> Ja w tym sensu nie widzę. Przynajmniej z mojej perspektywy.

Zmień perspektywę. Z pewnością ujrzysz więcej.
27-06-2009 11:53 
 Ocena 2 na 2
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>Gdzie masz ten sens? Przecież jesteś tylko krótkoterminowym przekaźnikiem materiału genetycznego. Możesz mówić co chcesz, ale tego nic nie zmieni. Wszystkie twoje działania są skoncentrowane na jednym-rozmnażaniu. Dzisiaj wygląda to trochę inaczej niż kiedyś. Człowiek nie tyra od rana do nocy przy pługu. Jednak pomimo wielu różnych możliwości ludzkiej aktywności, jedynym celem ludzkiego życia jest przekazanie genów następnemu pokoleniu. Ja w tym sensu nie widzę. Przynajmniej z mojej perspektywy.

Ja też nie - dlatego nie mam i nie chcę mieć dzieci W związku z tym żadne moje działania nie są skoncentrowane na rozmnażaniu.

Można znaleźć inne cele; szkoda mi ludzi, którzy widza tylko takie: albo stado potomstwa albo bóg....

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
Sakowicz (285 punktów)

>Ja też nie - dlatego nie mam i nie chcę mieć dzieci W związku z tym żadne moje działania nie są skoncentrowane na rozmnażaniu.
>Można znaleźć inne cele; szkoda mi ludzi, którzy widza tylko takie: albo stado potomstwa albo bóg....

W takim razie żyje Pani bez sensu. To nie ja to wymyśliłem, tylko Darwin. Nie można znaleźć innych celów. Celem jest tylko kontynuacja gatunku. Reszta to tylko poprawiacze samopoczucia, mające kamuflować podświadomy pęd do rozmnażania. Brak potomstwa to marnowanie zasobów, wysiłku wielu pokoleń przed Panią. Ale może tak ewolucja się Broni przed degradacją gatunku?
27-06-2009 13:38 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>W takim razie żyje Pani bez sensu. To nie ja to wymyśliłem, tylko Darwin.
Darwin żył sporo lat temu. Od tamtego czasu nauka, filozofia i psychologia nieco poszły do przodu, rozszerzając darwinowskie spostrzeżenia, rozbudowując je i wzbogacając. Powoływanie się w 2009 roku wprost na naszkicowane przez Darwina tezy jest, mówiąc krótko, nieporozumieniem.
27-06-2009 14:17 
 Ocena 7 na 7
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>Ja też nie - dlatego nie mam i nie chcę mieć dzieci W związku z tym żadne moje działania nie są skoncentrowane na rozmnażaniu.
>>Można znaleźć inne cele; szkoda mi ludzi, którzy widza tylko takie: albo stado potomstwa albo bóg....
>W takim razie żyje Pani bez sensu. To nie ja to wymyśliłem, tylko Darwin. Nie można znaleźć innych celów. Celem jest tylko kontynuacja gatunku. Reszta to tylko poprawiacze samopoczucia, mające kamuflować podświadomy pęd do rozmnażania. Brak potomstwa to marnowanie zasobów, wysiłku wielu pokoleń przed Panią. Ale może tak ewolucja się Broni przed degradacją gatunku?

Darwin nie wypowiadał się na temat sensu.

I owszem uważam, że z ewolucyjnego punktu widzenia, akurat szkoda, że taka fajna i niegłupia osoba/organizm jak ja nie przekaże swoich genów Miałabym też zasoby, aby potomstwo przeżyło na niezłym poziomie. Po prostu nie lubię dzieci. Jeśli ktoś chce - niech się rozmnaża... Ja nie chcę. I nie odczuwam z tego powodu jakiegokolwiek braku, zwłaszcza braku sensu.

Jeśli pan uważa, że posiadanie dzieci to jedyny dostępny dla pana sens (w końcu podpiera sie pan nawet Darwinem) -to proszę ten cel realizować.

I zapewniam, że można znaleźć inne cele, wystarczy się rozejrzeć.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
27-06-2009 21:24 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>Gdzie masz ten sens? Przecież jesteś tylko krótkoterminowym przekaźnikiem materiału genetycznego. Możesz mówić co chcesz, ale tego nic nie zmieni. Wszystkie twoje działania są skoncentrowane na jednym-rozmnażaniu. Dzisiaj wygląda to trochę inaczej niż kiedyś. Człowiek nie tyra od rana do nocy przy pługu. Jednak pomimo wielu różnych możliwości ludzkiej aktywności, jedynym celem ludzkiego życia jest przekazanie genów następnemu pokoleniu. Ja w tym sensu nie widzę. Przynajmniej z mojej perspektywy.

Cały sens jest w tym przekazywaniu genów. I może jeszcze memów. Przychodzimy na świat, rozsiewamy co możemy i znikamy.
Ale zawsze możemy sobie poprawić samopoczucie wiarą w "coś więcej".
27-06-2009 08:45 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Odrzucam wiarę w Boga i dzięki temu moje życie staje się bardziej sensowne. Przestaję być owieczką w stadzie i przekonuję się, że życie to coś więcej niż tylko składanie rączek do modlitwy i rzucanie na tacę.

Jakaś tragiczne pomylenie pojęć. Tu nie o wierze lecz o obrządku piszesz i tylko tym, w którym występuje taca i składanie rączek. Czy to trzeba wytłumaczyć? Czy jesteś zdolny sam to ogarnąć?

Bycie ateistą pozwala żyć pełnią życia i odrzucać średniowieczne nakazy. Pozwala też być czymś więcej niż małpą, która naśladuje bezmyślnie swoich opiekunów.

Na czym więc budujesz soją konstrukcję mentalną? Na czym oprzesz, jeżeli znasz te pojęcia, moralność i etykę. Każdy może robić to co chce, bo ma wolną wolę. Odpowiedzialność za złe czyny, pojawia się wraz z ich ujawnieniem i ukaraniem. Od tego mamy prawo. Dla osób wierzących barierą jest, nie tylko strach przed karą wynikającą z prawa, ale wartości sumienia, budowanego na kanonach wiary.
Pozdrawiam
27-06-2009 08:51 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)

>Na czym więc budujesz soją konstrukcję mentalną? Na czym oprzesz, jeżeli znasz te pojęcia, moralność i etykę. Każdy może robić to co chce, bo ma wolną wolę. Odpowiedzialność za złe czyny, pojawia się wraz z ich ujawnieniem i ukaraniem. Od tego mamy prawo. Dla osób wierzących barierą jest, nie tylko strach przed karą wynikającą z prawa, ale wartości sumienia, budowanego na kanonach wiary.

A dla osób niewierzących barierą jest, nie tylko strach przed karą wynikającą z prawa, ale wartości sumienia. Kanonów wiary i straszaka w niebiosach nie potrzebujemy.
Pozdrawiam
27-06-2009 08:59 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>A dla osób niewierzących barierą jest, nie tylko strach przed karą wynikającą z prawa, ale wartości sumienia. Kanonów wiary i straszaka w niebiosach nie potrzebujemy.

Ależ Alicjo, ja pytam, na czym zbudowałaś wartości swego sumienia? Nie neguję, że je masz.

Pozdrawiam serdecznie
27-06-2009 09:45 
 Ocena 7 na 7
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Ależ Alicjo, ja pytam, na czym zbudowałaś wartości swego sumienia? Nie neguję, że je masz.
Na chęci życia wśród zadowolonych i szczęśliwych ludzi i wrodzonej empatii.
27-06-2009 10:15 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Ależ Alicjo, ja pytam, na czym zbudowałaś wartości swego sumienia? Nie neguję, że je masz.
>Na chęci życia wśród zadowolonych i szczęśliwych ludzi i wrodzonej empatii.

Empatia to jest to co, mają wszyscy, oprócz schizofreników. Nie o chciejstwo Twoje pytam, ale pochodzenie zasad i wartości, które w sobie nosisz? To nie jest trudne. No chyba że jest?
27-06-2009 13:13 
 0 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Empatia to jest to co, mają wszyscy, oprócz schizofreników.

Hm, czytałam kiedyś pracę o zaburzeniu odrębnym od socjopatii, psychopatii, Aspergera, która powoduje całkowity brak uczuć - taką "ślepotę" emocjonalną i empatyczną. Nie mogę teraz znaleźć nazwy...

W każdym razie, tych nieempatycznych jest więcej. Tak dla ścisłości

and that's it.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Empatia to jest to co, mają wszyscy, oprócz schizofreników.
>Hm, czytałam kiedyś pracę o zaburzeniu odrębnym od socjopatii, psychopatii, Aspergera, która powoduje całkowity brak uczuć - taką "ślepotę" emocjonalną i empatyczną. Nie mogę teraz znaleźć nazwy...
>W każdym razie, tych nieempatycznych jest więcej. Tak dla ścisłości
>
and that's it.


sorry, mój błąd. Cecha psychopatii.
27-06-2009 13:40 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>sorry, mój błąd. Cecha psychopatii.

Znalazłam, znalazłam! (Mam takie lekkie zaburzenie - jak coś mi się przyplączę i nie pamiętam, to będę szukać do upadłego i do skutku.. )

Chodzi o aleksytymię!

Czytałam wtedy którąś z prac Graeme'a Taylor'a (tylko już nie pamiętam, którą. Rozpoznaję nazwisko, ale nie tytuły z jego twórczości) i wywiad z prof. Anną Matczak


and that's it.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>sorry, mój błąd. Cecha psychopatii.
>Znalazłam, znalazłam! (Mam takie lekkie zaburzenie - jak coś mi się przyplączę i nie pamiętam, to będę szukać do upadłego i do skutku.. )



>Chodzi o aleksytymię!
>Czytałam wtedy którąś z prac Graeme'a Taylor'a (tylko już nie pamiętam, którą. Rozpoznaję nazwisko, ale nie tytuły z jego twórczości) i wywiad z prof. Anną Matczak
>
and that's it.


Potraktuj proszę jako przejęzyczenie. Pisałem kiedyś sporo o empatii i psychopatii, na tym forum też. Zaburzenia natury lekkiej, przechodzą z wiekiem a stany cięższe, a to prowadzi do demencji. Ta panie tego...

Elka I Ponura (7473 punktów)
>Potraktuj proszę jako przejęzyczenie. Pisałem kiedyś sporo o empatii i psychopatii, na tym forum też. Zaburzenia natury lekkiej, przechodzą z wiekiem a stany cięższe, a to prowadzi do demencji. Ta panie tego...

Potraktuję. Moim dopisywaniem też nie ma się co przejmować, ja o tej aleksytymii musiałam... Przymus wewnętrzny (Taki sam, jak konieczność kupienia nowej gazety, jeśli poprzednią przed przeczytaniem od deski do deski "podczytał" mi ktoś inny...O_o)

Demencja, powiadasz? Jeszcze demencja.. Ło mamuniu, co to będzie...



and that's it.
27-06-2009 13:38 
 Ocena 7 na 7
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Empatia to jest to co, mają wszyscy, oprócz schizofreników. Nie o chciejstwo Twoje pytam, ale pochodzenie zasad i wartości, które w sobie nosisz? To nie jest trudne. No chyba że jest?
Moje zasady i wartości pochodzą z wychowania a zostały ukształtowane przez doświadczenie.
Jesteśmy na tej ziemi krótko i każdy ma prawo przeżyć swoje życie jak chce. Ograniczeniem tego prawa jest tylko drugi człowiek.
Ingerencja w życie innego człowieka jest dla mnie niedopuszczalna. Pewnym wyjątkiem jest jedynie ingerencja w życie dziecka. Z tym, że powinna się ona zmniejszać wraz z wiekiem, aż do całkowitego zaniku w momencie dorosłości.
Wartością jest samo życie.
Z szacunku do tak pojmowanego życia wynikają moje zasady.
PS
Schizofrenicy nie są pozbawieni empatii.
27-06-2009 13:56 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Schizofrenicy nie są pozbawieni empatii.

Podstawowe objawy używane do rozpoznania schizofrenii to upośledzeniem percepcji, myślenia i emocji, zaburzenia poznawcze i spłycenie afektu (osłabienie ekspresji i modulacji uczuć) przy zachowaniu świadomości i sprawności intelektu.

Możemy teraz dyskutować, czy to brak empatii, czy tylko jej upośledzenie.
Ja się skłaniam ku stwierdzeniu, że to jednostkowa sprawa, zależna od intensywności zaburzenia


and that's it.
27-06-2009 14:19 
 Ocena 1 na 1
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>Moje zasady i wartości pochodzą z wychowania a zostały ukształtowane przez doświadczenie.
>Jesteśmy na tej ziemi krótko i każdy ma prawo przeżyć swoje życie jak chce. Ograniczeniem tego prawa jest tylko drugi człowiek.
>Ingerencja w życie innego człowieka jest dla mnie niedopuszczalna. Pewnym wyjątkiem jest jedynie ingerencja w życie dziecka. Z tym, że powinna się ona zmniejszać wraz z wiekiem, aż do całkowitego zaniku w momencie dorosłości.
>Wartością jest samo życie.
> Z szacunku do tak pojmowanego życia wynikają moje zasady.

Się podpisuję wszystkimi kończynami pod tymi stwierdzeniami. Rzekłabym nawet, że mi je z ust wyjęłaś

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Moje zasady i wartości pochodzą z wychowania a zostały ukształtowane przez doświadczenie.

Ta. Moje też. Tyle, że moje wywodzą się z myśli filozoficznej i kultury europejskiej, a ta z kolei jest ściśle związana z wielowiekową tradycją chrześcijańską.
.
>Jesteśmy na tej ziemi krótko i każdy ma prawo przeżyć swoje życie jak chce. Ograniczeniem tego prawa jest tylko drugi człowiek.
>Ingerencja w życie innego człowieka jest dla mnie niedopuszczalna. Pewnym wyjątkiem jest jedynie ingerencja w życie dziecka. Z tym, że powinna się ona zmniejszać wraz z wiekiem, aż do całkowitego zaniku w momencie dorosłości.

Nie wiem, czy pamięcią sięgasz w czasy, gdzie decyzje w sprawach narodu i jednostki zapadały na plenach KC PZPR i w ciszy gabinetów I sekretarzy. A tu zgodnie z tradycją ateistycznej kultury dziczy dalekowschodniej. Czy za czasów "komuny" napisałabyś to co powyżej? Zwalczałaś wtedy czynnie totalitaryzm?

>Wartością jest samo życie.
> Z szacunku do tak pojmowanego życia wynikają moje zasady.

To ładnie brzmi. Tyle, że mało z tego wynika.

Pozdrawiam.
27-06-2009 15:43 
 Ocena 9 na 11
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Nie wiem, czy pamięcią sięgasz w czasy, gdzie decyzje w sprawach narodu i jednostki zapadały na plenach KC PZPR i w ciszy gabinetów I sekretarzy. A tu zgodnie z tradycją ateistycznej kultury dziczy dalekowschodniej. Czy za czasów "komuny" napisałabyś to co powyżej?
A czym się różni KC PZPR od gremium Biskupów (czy jak to się obecnie zwie)?
Niczym!!
Jedni i drudzy uważają/uważali, że wiedzą lepiej ode mnie jak powinnam myśleć, żyć..
Zarówno członkowie KC PZPR jak i obecnie biskupi reprezentują ten sam mizerny poziom umysłowy. Z tym samym nieuctwem, chamstwem i tą samą butą.
Poziom umysłowy takiego Glempa czy Głódzia jest na poziomie dawnego sekretarza powiatowego.
Tak wtedy jak i obecnie mam i miałam obie nacje jednakowo w "głębokim" poważaniu.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Tak wtedy jak i obecnie mam i miałam obie nacje jednakowo w "głębokim" poważaniu.

Ja nie bardzo chce tu dyskutować o poziomie intelektualnym poszczególnych ludzi. Rozmowa wyraźnie zeszła z tematu. Mnie chodzi o wartości sumienia. Manifestujesz tu, w sposób wyraźny i jednoznaczny swój stosunek do KRK. Twoja sprawa. Ale w ramach tematu zapytałem, czy w tamtych czasach też taki stosunek manifestowałaś? Mieć w głębokim poważaniu to nie to samo, co powiedzieć "nie".

pozdrawiam.
27-06-2009 16:13 
 Ocena 1 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
> Ale w ramach tematu zapytałem, czy w tamtych czasach też taki stosunek manifestowałaś? Mieć w głębokim poważaniu to nie to samo, co powiedzieć "nie".

Pysk miałam zawsze niewyparzony (tak o mnie mówiła moja mama i nauczyciele).
Nie brałam czynnego udziału w zbiorowych strajkach bo byłam rzemieślnikiem i nikt by o moim strajku nie wiedział.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>> Ale w ramach tematu zapytałem, czy w tamtych czasach też taki stosunek manifestowałaś? Mieć w głębokim poważaniu to nie to samo, co powiedzieć "nie".
>Pysk miałam zawsze niewyparzony (tak o mnie mówiła moja mama i nauczyciele).
>Nie brałam czynnego udziału w zbiorowych strajkach bo byłam rzemieślnikiem i nikt by o moim strajku nie wiedział.

Nie jest to takie ważne, kim kto był, ale w tamtych czasach przyszło nam żyć. Mamy wszak świadomość, że system w niespełna swej osiemdziesięcioletniej historii, przemielił na papkę kilkadziesiąt milionów ludzkich istnień, w maszynce zwanej GUŁAG. Mamy też świadomość tego, że wśród nas, żyją ludzie, którzy czynnie go wspierali, tęsknią za nim. Jedni są aktywni, inni cieszą się swoimi wąsoskimi emeryturami. Jak to znosi Twoja moralność? Pytanie retoryczne. Ze słów górnolotnych zeszliśmy na ziemię.
>
27-06-2009 18:18 
 Ocena 9 na 11
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Nie jest to takie ważne, kim kto był, ale w tamtych czasach przyszło nam żyć. Mamy wszak świadomość, że system w niespełna swej osiemdziesięcioletniej historii, przemielił na papkę kilkadziesiąt milionów ludzkich istnień, w maszynce zwanej GUŁAG. Mamy też świadomość tego, że wśród nas, żyją ludzie, którzy czynnie go wspierali, tęsknią za nim. Jedni są aktywni, inni cieszą się swoimi wąsoskimi emeryturami. Jak to znosi Twoja moralność? Pytanie retoryczne. Ze słów górnolotnych zeszliśmy na ziemię.

Zaraz,zaraz! Co ma Gułag do mnie? To, że jestem ateistką nie ma nic wspólnego z komunizmem i Rosjanami. Żyłam w Polsce, gdzie zawsze było 95% katolików.
Ateizm do komunizmu, ma tyle pewnie ile katolicyzm do rządów gen Franko.
Moja moralność dużo gorzej znosi obecne okradanie państwa przez kościół niż tych kilkadziesiąt? dziadków z wyższymi emeryturami, które zostały im przyznane zgodnie z wówczas obowiązującym prawem.
Dzisiejszych złodziei nie usprawiedliwiają złodzieje wczorajsi.
27-06-2009 18:21 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Dzisiejszych złodziei nie usprawiedliwiają złodzieje wczorajsi.

Ja mówię tylko, że dyskusja nie tu, gdzie trzeba, bo nie o tym miała być.
27-06-2009 19:44 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Dzisiejszych złodziei nie usprawiedliwiają złodzieje wczorajsi.

+ 100p gratis


fides ex necessitate esse non debet
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Dzisiejszych złodziei nie usprawiedliwiają złodzieje wczorajsi.
> + 100p gratis

MAM to tak osobiście bierzesz?
27-06-2009 11:29 
 Ocena 1 na 1
szperacz (2861 punktów)
>Na czym więc budujesz soją konstrukcję mentalną? Na czym oprzesz, jeżeli znasz te pojęcia, moralność i etykę. Każdy może robić to co chce, bo ma wolną wolę. Odpowiedzialność za złe czyny, pojawia się wraz z ich ujawnieniem i ukaraniem. Od tego mamy prawo. Dla osób wierzących barierą jest, nie tylko strach przed karą wynikającą z prawa, ale wartości sumienia, budowanego na kanonach wiary.

Piszesz jakieś dyrdymały, śmieszne rzeczy. Jakąż to gwarancją moralności jest bóg? Więzienia przepełnoine są wierzącymi. Jaką bóg jest barierą dla niemoralności i zachowań nieetycznych? Gdyby przyjąć Twój sposób myślenia, to na Ziemi powinien panować raj. Przecież żyją tu miliardy wierzących w boga.

Człowiek jest istotą społeczną. W ciągu setek tysięcy lat rozwoju społecznego sformułowano zasady moralne i etyczne. Są one w jakimś stopniu zbieżne z zasadami określanymi przez religię. Wiele zależy od panującego w danej społeczności ustroju. Natomiast przestrzeganie zasad etycznych i moralnych w niewielkim stopniu zależy od wiary. Przykładem jest chociażby przeciętna polska mentalność katolicka, widoczna najpełniej wśród hierarchów, ale nie tylko. Potwierdzają to też badania prawowierności katolików (piszę o katolikach, bo tych jest podobno najwięcej w Polsce), prowadzone i publikowane co jakiś czas.
Żadną barierą nie jest też strach przed karą, ani boską, ani ludzką. Sztandarowym przykładem są statystyki wypadków drogowych, ogłaszane co tydzień. Dziesiątki zabitych, setki rannych. Nie pomogli nawet księża, stojący z policjantami przy drogach. To tylko jedna z dziedzin życia ludzi zarówno wierzących jak i niewierzących.
Jeszcze o wolnej woli. To, że taką posiadam nie oznacza, że dosłownie mogę robić co mi się podoba. Przestrzegam norm społecznych - moralnych i etycznych - i oczekuję tego od innych ludzi z mojej społeczności. Zostały mi wpojone przez rodziców, nauczycieli. Ja świadomie nie kradnę, nie gwałcę, nie zabijam, nie zdradzam, nie zakłócam porządku publicznego. Mam wtedy spokojne sumienie, ale by tak postępować nie jest mi potrzebny żaden bóg. Tobie wolna wola pomyliła się z anarchią, bezkrólewiem.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Piszesz jakieś dyrdymały, śmieszne rzeczy.

EOT. Koniec transmisji.
Meretseger (61860 punktów)
>>Piszesz jakieś dyrdymały, śmieszne rzeczy.
>EOT. Koniec transmisji.
A nie interesuje Cię reszta wypowiedzi?
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>Piszesz jakieś dyrdymały, śmieszne rzeczy.
>>EOT. Koniec transmisji.
>A nie interesuje Cię reszta wypowiedzi?

Nie.

Pozdrawiam.
>
26-06-2009 19:07 
 Ocena 6 na 6
lotrek (14275 punktów)

>wierzę w Boga, ponieważ Bóg to nadzieja na sens życia.
A nie na życie, po życiu? Życie i bez Boga ma sens.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
26-06-2009 20:13 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>wierzę w Boga, ponieważ Bóg to nadzieja na sens życia.
>A nie na życie, po życiu? Życie i bez Boga ma sens.
Gdyby z religii wyrzucić obietnicę "życia po życiu", to ilość "wierzących" spadłaby o 100%.
   


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
27-06-2009 08:52 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>wierzę w Boga, ponieważ Bóg to nadzieja na sens życia.
>A nie na życie, po życiu? Życie i bez Boga ma sens.

A jest tych wątków o sensie bytu od cholery. Jedni ateusze, twierdzą, że jest jakiś sens, ale nie bardzo wiedzą, czym on dla nich jest, inni twierdzą, że go nie ma. Chętnie bym podyskutował, ale może najpierw szanowni ateiści zajęliby jakieś wspólne stanowisko?
27-06-2009 12:09 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Chętnie bym podyskutował, ale może najpierw szanowni ateiści zajęliby jakieś wspólne stanowisko?
Wykluczone. Ateiści to nie jedynie słuszna partia i nie ma wśród nas dyscypliny partyjnej Stanowisko jest jak SamWieszCo - każdy ma własne
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Chętnie bym podyskutował, ale może najpierw szanowni ateiści zajęliby jakieś wspólne stanowisko?
>Wykluczone. Ateiści to nie jedynie słuszna partia i nie ma wśród nas dyscypliny partyjnej Stanowisko jest jak SamWieszCo - każdy ma własne

No tak. Z każdym z osobna się nie da. Czy mogę wyciągnąć stąd wniosek, że sens istnienia i ateizm nie są pojęciami ze sobą powiązanymi?
27-06-2009 20:50 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Czy mogę wyciągnąć stąd wniosek, że sens istnienia i ateizm nie są pojęciami ze sobą powiązanymi?
Moim zdaniem sens życia powiązany jest z człowiekiem, nie ze światopoglądem.
26-06-2009 20:09 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
   
Podzielam twoje przekonanie, że życie człowieka uważającego się wyłącznie za oddychające, żrące, srające i kopulujące zwierzę nie ma sensu.

Nie rozumiem zupełnie czemu jeszcze zabierasz mi tlen i przestrzeń.

   


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Sakowicz (285 punktów)
>   Podzielam twoje przekonanie, że życie człowieka uważającego się wyłącznie za oddychające, żrące, srające i kopulujące zwierzę nie ma sensu.
>Nie rozumiem zupełnie czemu jeszcze zabierasz mi tlen i przestrzeń.

>   
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)


Jakby doszło między nami do Darwinowskiej walki o byt postawiłbym na siebie. Kulki na mole to ja łykam na śniadanie.
26-06-2009 22:19 
 Ocena 6 na 6
Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)

Cytat:
>Wiara w Boga daje mi nadzieję na bycie czymś więcej niż małpą


PRÓŻNA NADZIEJA !!!


Cytat:
>i pozwala choć trochę niwelować bezsens egzystencji.

Moje... KONDOLENCJE!

Z wyrazami głębokiego współczucia
@lud Sławek Dutkiewicz

Nie moja wina, że moja mina niektórym przypomina teorię Darwina
placownik (17853 punktów)

>...życie to nie tylko oddychanie, odżywianie, wydalanie i rozmnażanie ale coś więcej

   Tą drogą poszły (przykładowo) dominikanki klauzurowe. Zastąpiły rozmnażanie modlitwą i życie od razu nabrało dla nich sensu.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>...życie to nie tylko oddychanie, odżywianie, wydalanie i rozmnażanie ale coś więcej
>   Tą drogą poszły (przykładowo) dominikanki klauzurowe. Zastąpiły rozmnażanie modlitwą i życie od razu nabrało dla nich sensu.

Et tu płacowniku contra me? Wolna wola, wolny wybór. Chyba nie masz nic przeciwko?
Pozdrawiam z sympatią

( A ja mam, kiedy ładna)
placownik (17853 punktów)

>Chyba nie masz nic przeciwko?

   Ależ skądże! Przecież wiesz, że jestem zwolennikiem wszelkich ślubów.

>( A ja mam, kiedy ładna)

   Cóż. Wola nieba. Z nią się zawsze zgadzać trzeba.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
27-06-2009 14:20 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Ja wierzę w Boga, ponieważ Bóg to nadzieja na sens życia.

Można prosić trochę mniej ogólnikowo?

>Na to że nie jestem tylko mrówką w mrowisku, że życie to nie tylko oddychanie, odżywianie, wydalanie i rozmnażanie ale coś więcej.

Po pierwsze - co więcej?
Po drugie - bez bozi nie czujesz się wyjątkowy? Czy własne umiejętności, intelekt i osobowość nie czynią Cię kimś więcej niż mrówką w mrowisku? Brak Ci wiary w siebie, dla tego wierzysz w niewidzialnego przyjaciela?

>Wiara w Boga daje mi nadzieję na bycie czymś więcej niż małpą i pozwala choć trochę niwelować bezsens egzystencji.

Jaki bezsens? Bezsensem jest to, co właśnie robisz. Nie mogąc zrozumieć własnej natury, własnej roli na tym świecie i w społeczeństwie (przede wszystkim wielkości roli, jaką odgrywasz) postanowiłeś stać się jednym z pachołków kleru, który wmawia Ci bzdury o bozi, niebie i piekle. WIERZĄC JESTEŚ MRÓWKĄ!! MRÓWKĄ W MROWISKU, W KTÓRYM KRÓLOWA JEST KRÓLEM W BIAŁYCH FATAŁASZKACH Z ARMIĄ CZERWONYCH, PURPUROWYCH I CZARNYCH MRÓWEK - STRAŻNIKÓW. Rozejrzyj się dookoła i spróbuj zauważyć własną indywidualność i wyjątkowość, albo siedź dalej w tej sekcie, ale nie odwracaj kota ogonem.

Pozdrawiam.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
lotrek (14275 punktów)
>Pytanie jak w temacie.
Powinieneś wpierw zapytać: SĄ TU JACYŚ WIERZĄCY??
a w razie braku odpowiedzi, zmienić sens pytania: Pytanie dla ateistów - dlaczego wierzący wierzą w boga?
Moglibyśmy wtedy pogdybać


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
26-06-2009 22:21 
 Ocena 1 na 1
em em (155 punktów)
>>Pytanie jak w temacie.
>Powinieneś wpierw zapytać: SĄ TU JACYŚ WIERZĄCY??
>a w razie braku odpowiedzi, zmienić sens pytania: Pytanie dla ateistów - dlaczego wierzący wierzą w boga?Moglibyśmy wtedy pogdybać

Ale wtedy przyszliby wierzący, zaczęliby się tłumaczyć i nawracać innych : D

Tak to jest, jak są potrzebni to ich nie ma.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Pytanie jak w temacie.
>Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?
To skomplikowane...
Przy rejestrowaniu się na forum wymagane było zaznaczenie zaznajomienia się z regulaminem forum. W regulaminie było coś o "w mszach świętych nabożnie uczestniczyć" nie wiem czy nadal jest ten wymóg
26-06-2009 22:59 
 Ocena 1 na 1
Katarzyna Szczepanek (41 punktów)
>>Pytanie jak w temacie.
>>Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?
>Chyba pomyliłeś fora.
>jednak myliłem się faktycznie pomyliłem forum będzie mało odpowiedzi na temat - przepraszam
za wątek jestem tutaj nowy
Niekoniecznie. Na forum bywam rzadko z braku czasu, a i dlatego, że zdecydowanie preferuję dyskusje w realu. A jednak - choć jestem wierząca - to jedyne forum, na którym jestem zarejestrowana.
Twoje pytanie daje mi do myślenia -, a nie ma to jak szansa, by pomyśleć.
Poza wymienionymi już tu argumentami o tym, że Bóg nadaje sens egzystencji, powiem Ci, że wierzę w Boga, bo On jest tym, który Jest. Gdy ludzie odchodzą, On Jest. Jak to wytłumaczyć? Ciężko, lepiej doświadczyć. On często znika z horyzontu, a jednak, gdy zwrócić się do Niego, On Jest. O tym, że Bóg wielokrotnie wysłuchał moich modlitw, pisałam już w innym wątku (zostało to nawet obśmiane), nie będę więc się powtarzać. I to nieprawda, że życie z Bogiem jest łatwe, proste i miłe, że pozwala schować się w stadzie i zwalnia z samodzielnych decyzji, bo ktoś za mnie zdecyduje. Przecież nikt, tak jak Bóg, nie szanuje mojej wolności. Jeśli staram się, by moja wiara była dojrzała, nie dziecinna, oparta na lęku, składaniu rączek czy rzucaniu na tacę, jak tu napisano, to coraz bardziej zdaję sobie sprawę, jak Bóg szanuje moją wolność. To nie bozia, która ukarze niegrzeczne dziecko, gdy zrobi coś złego. To Bóg, który mówi: wybieraj, a co wybierzesz, to będziesz miała.

Pozdrawiam.
Katarzyna
www.katarzynaszczepanek.xt.pl
inkognito (27 punktów)
Ja odcinam się do populizmu, nie będę kopał leżącego lecz zadam wam pytanie:
Dlaczego ateista w boga nie wierzy?
Ciekawią mnie wasze odpowiedzi i proszę darujcie sobie i mi teksty o krasnoludkach
i elfach. Jestem ciekaw ilu z was okaże się ateistami mającymi dobre argumenty na poparcie swego światopoglądu.
26-06-2009 23:01 
 Ocena 2 na 2
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
27-06-2009 01:51 
 Ocena 1 na 1
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>Ja odcinam się do populizmu, nie będę kopał leżącego lecz zadam wam pytanie:
>Dlaczego ateista w boga nie wierzy?
>Ciekawią mnie wasze odpowiedzi i proszę darujcie sobie i mi teksty o krasnoludkach
>i elfach. Jestem ciekaw ilu z was okaże się ateistami mającymi dobre argumenty na poparcie swego światopoglądu.

A dlaczego miałabym wierzyć? Co by to niby miało zmienić w moim życiu, dokonywanych przeze mnie wyborach?


postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
inkognito (27 punktów)
To nieistotne interesuje mnie jedynie to na czym opierasz swój światopogląd.
27-06-2009 14:06 
 Ocena 2 na 2
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>To nieistotne interesuje mnie jedynie to na czym opierasz swój światopogląd.

Uważam jednak, że to istotne. Bo nadprzyrodzony byt nie jest mi potrzebny jako uzasadnienie moich decyzji, wyborów, postępowania wobec innych ludzi. Wystarczą sami Ci ludzie. Lub chociażby klasyczny imperatyw kategoryczny Kanta. Po co mnożyć byty nad potrzebę? Źródła mojej etyki nie są nadprzyrodzone. Dobrze działające sumienie również nie wymaga, aby bóg istniał.
Więc można w skrócie stwierdzić, że źródłem mojej niewiary jest brak potrzeby istnienia boga w moim życiu. Nie jest on dla mnie ani źródłem sensu, ani źródłem mojej moralności. Więc powtórzę, po co miałabym wierzyć?


postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
inkognito (27 punktów)
By mogła zaistnieć etyka,sumienie świadomość musi też istnieć i byt.
Byt nie może istnieć bez otoczenia w którym mógłby żyć i tu pojawia się pytanie
skąd wziął się byt i otoczenie??
Co było przyczyną zaistnienia otoczenia i bytu??
27-06-2009 22:17 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
   
Skąd tyś się urwał, że nie wiesz, iż na takie pytania nie ma odpowiedzi?
Oczywiście oprócz jednej, że Bóg wszystko stworzył, co oczywiście nie jest żadną odpowiedzią, a jedynie dołożeniem kolejnych pytań do już istniejących.

   

Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
27-06-2009 17:18 
 Ocena 6 na 6
placownik (17853 punktów)

>To nieistotne interesuje mnie jedynie to na czym opierasz swój światopogląd.

   W podtekście Twojego pytania tkwi milczące założenie o istnieniu światopoglądu ateistycznego, będącego negatywnym zwierciadlanym odbiciem światopoglądu teistycznego. Tymczasem tak nie jest. Ateizm jest tylko jedną ze składowych wielu różnych światopoglądów. Stąd ateiści mogą być za lub przeciw eutanazji, aborcji, antykoncepcji czy adopcji przez pary homoseksualne, że wymienię tylko najpopularniejsze ostatnio tematy wałkowane na forum. Dla ateisty, a przynajmniej ja (ateista) tak sądzę, kwestia istnienia bądź nieistnienia boga nie musi być wcale kwestią dla jego światopoglądu najważniejszą. I tym właśnie różnimy się od teistów.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
inkognito (27 punktów)
Nadinterpretujesz maje wypowiedzi.

atheos- pozbawiony boga.
Już z definicji wynika że kwestia boga jest jednak istotna.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Nad interpretujesz maje wypowiedzi.
Facet spróbował oświecić cię w kwestii ateizmu, o którym, jak się wydaje, nie masz zielonego pojęcia, więc zamiast podskakiwać podziękuj i spróbuj zrozumieć co się dla ciebie pisze.

>atheos- pozbawiony boga.
>Już z definicji wynika że kwestia boga jest jednak istotna.
A czy placownik napisał, że nieistotna?

Chcesz brać udział w dyskusji, to najpierw naucz się czytać ze zrozumieniem proste teksty. Chcesz trollować, to spodziewaj się, że będziesz tutaj olewany.

   

Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
inkognito (27 punktów)
Uprzejmy jak zwykle
Ale niestety i u ciebie widzę że z czytaniem ze zrozumieniem to ty masz spore problemy.
Zanim zaczniesz udzielać rad zacznij od siebie.
28-06-2009 11:05 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> atheos- pozbawiony boga.
> Już z definicji wynika że kwestia boga jest jednak istotna.

Nieprawda.
atheos - bez boga.
Już z definicji wynika, że bóg jest zbędny.
27-06-2009 06:30 
 Ocena 7 na 7
Fizyk (17637 punktów)
> Dlaczego ateista w boga nie wierzy?

Bo ateiście wiara jest zbędna. Ateiście wiedza wystarcza.
27-06-2009 08:56 
 Ocena 3 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>> Dlaczego ateista w boga nie wierzy?
>Bo ateiście wiara jest zbędna. Ateiście wiedza wystarcza.

No cóż, Fizyk jak zwykle. Niczym w swej zasadzie nie różni się od mojego laptopa. Laptop ma dysk twardy i jakiś system operacyjny. To taki mój domowy Fizyk. Tylko sklerozy nie ma.
27-06-2009 11:14 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> [...] To taki mój domowy Fizyk. Tylko sklerozy nie ma.

Dziękuję, podbudowałeś mnie.
inkognito (27 punktów)
A jaka to wiedza jeśli mogę zapytać??
27-06-2009 15:15 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> A jaka to wiedza jeśli mogę zapytać??

Sprawdzalna
28-06-2009 00:55 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)
>Ja odcinam się do populizmu, nie będę kopał leżącego lecz zadam wam pytanie:

Nie wiem czy dobrze rozumiem. Twierdzisz, że wiara jest tak irracjonalna, że mówienie o tym do kopania leżącego przyrównać można?

>Dlaczego ateista w boga nie wierzy?
>Ciekawią mnie wasze odpowiedzi i proszę darujcie sobie i mi teksty o krasnoludkach
>i elfach. Jestem ciekaw ilu z was okaże się ateistami mającymi dobre argumenty na poparcie swego światopoglądu.
>

Myśląc, że jesteś wierzący o przyczyny Twojej wiary pytałem.
Powiedziałeś, że ateistą jesteś.
Może powiesz o tym coś więcej?
Co miało decydujący wpływ na Twój światopogląd?
Dlaczego tylko pytania zadajesz?
Może swoimi przemyśleniami na temat ateizmu się podzielisz?
Climber (3006 punktów)
To trochę w skrócie wyjaśnia dlaczego ja nie wierzę

link

17 lutego Dzień Pamięci Ofiar Kościoła katolickiego. www.youtub(*)71hN2k64E&feature=channel_page
inkognito (27 punktów)
Wolał bym abyście sami zdefiniowali przyczyny waszego ateizmu.
Takie odsyłanie do linków może jedynie świadczyć o tym że nie macie zdefiniowanego źródła waszego światopoglądu lub uciekacie od dyskusji.
Climber (3006 punktów)
>Wolał bym abyście sami zdefiniowali przyczyny waszego ateizmu.
>Takie odsyłanie do linków może jedynie świadczyć o tym że nie macie zdefiniowanego źródła waszego >światopoglądu lub uciekacie od dyskusji.

A komu by się chciało dyskutować po raz X 56000 ? Przeczytaj kilka książek o tym dlaczego ludzie nie wierzą w gusła to się dowiesz (zacznij od "Boga Urojonego" Dawkinsa)


17 lutego Dzień Pamięci Ofiar Kościoła katolickiego. zobacz tutaj
26-06-2009 23:24 
 Ocena-1 na 1
inkognito (27 punktów)
Czytałem.

Jeśli nie masz ochoty nie musisz wcale dyskutować jakoś to przeżyję.
Uważam że na tym forum porusza się wiele mało istotnych tematów a lekceważy wiele ciekawych.

27-06-2009 18:49 
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)

>Jeśli nie masz ochoty nie musisz wcale dyskutować jakoś to przeżyję.
>Uważam że na tym forum porusza się wiele mało istotnych tematów a lekceważy wiele ciekawych.
>

Wątek ma tytuł "Pytanie do wierzących - dlaczego wierzysz w Boga?"

    Może się mylę, ale z Twoich postów domyślam się, że jesteś wierzący.
Może podzielisz się z nami powodami dla których wierzysz? Jakie racjonalne przesłanki Cię do tego skłoniły?
Mam nadzieję, że nie uważasz tego za temat nieistotny?
inkognito (27 punktów)
Mylisz się jestem ateistą.
marcus (876 punktów)
>Dlaczego pytam - po prostu

Bo wszechświat musi być częścią czegoś więcej - jeżeli jest skończony, lub w jakiś sposób kierowany siłami poza naszym rozumowaniem - jeżeli jest nieskończony...
ja Bogiem nazywam potęgę nieosiągalną do wyobrażenia przy naszym poziomie percepcji. Jest to moim zdaniem byt, w którym zawarte jest wszystko inne, a nie jak twierdzi większość wierzących to on jest zawarty we wszystkim...
Sensem życia nie jest śpiewanie psalmów i ciągłe odprawianie bezsensownych modłów, lecz, jak to nazywam, idea of prosperity.
Nie rozpisuję się tu nazbyt o samym postrzeganiu Boga, bo nie takie tu było pytanie, lecz ogólnie trudno ten powód krótko streścić.

Pozdrawiam, marcus.


czarnanowina.xn.pl
www.niflheim.fora.pl
Celtyk (3337 punktów)
>Pytanie jak w temacie.
>Dlaczego pytam - po prostu - ciekawią mnie odpowiedzi na tak postawione pytanie?
Witam.
Osobiście uważam, że postawienie tego pytanie zasadnym by było na forum:
- Oaza (pytanie już ktoś postawił i to chyba nie raz.., lub
- zbawienie.pl, albo
- pytamy.pl
A całkiem niedawno był na forum wałkowany wątek Dlaczego ludzie wierzą w Boga ?, który dla mnie różni się od Twojego tylko tym, że jest inaczej zdefiniowane pytanie, ale dotyczy tego samego sedna sprawy.
Dlatego też dyskusja tu będzie skromna (ale to już raczej widać), a nawet jeśli będzie to będzie to "dryft" w jakimś może pośrednio związanym kierunku.
Pozdrawiam

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
Głąbiński (3538 punktów)
>Pytanie jak w temacie.
Pytanie jest, jak przypuszczam, postawione niewłaściwie. Żaden światopogląd nie jest ugruntowany na podstawie mającej konkretną postać. Fundamentalne w tej kwestii są odpowiedzi na pytanie o znaczenie takich słów jak istnnienie, materia, duch, idea, rzeczywistość, przestrzeń, czas itp. Metody badania naukowego są wobec tych pytań bezsilne i każdy człowiek musi sobie jakoś z nimi poradzić bez możliwości objaśnienia jak? i dlaczego? Wszystko więc wskazuje na to, że najpierw człowiek przyjmuje jakieś założenia światopoglądowe, a dopiero potem następują dwa dalsze etapy ten pogląd kształtujące: 1-szy etap - uświadamienie sobie że mam jakieś przekonania i 2-gi - uzasadnienie ich. Kwestia "dlaczego?" dotyczyłaby więc tylko ostatniego etapu: dlaczego w trakcie przemyślenia dokonałeś zmiany przekonań, lub - całkiem inne, logicznie niepoprawne pytanie - dlaczego ich w tym procesie nie odrzuciłeś?
Niezależnie od tego, że mamy nie jedno, lecz dwa różne pytania, należy dodać, że, co widać wyraźnie w postach tego wątku, większość dyskutantów nie jest zainteresowana odpowiedzią, lecz zamanifestowaniem swoich racji. Dodatkowo ujawnia się wpływ, wspomnianych przez mnie na wstępie fundamentalnych pojęć, utrudniający zrozumienie cudzej argumentacji. Najczęstszą, choć akurat w nin. wątku niewidoczną, formą tego jest aprioryczne odrzucenie racji przeciwnych własnemu poglądowi np. w oparciu, że "na pewno jest to oszustwo", "nauka to kiedyś wyjaśni", albo że "czucie i wiara silniej do mnie mówią niż mędrca szkiełko i oko". W tym braku możliwości wzajemnego porozumienia nie ma nic złego do momentu, gdy pojawia się mogące zrodzić nietolerancję, bezsensowne przekonanie, że "ja mam słuszność, a oni kłamią, lub są głupi". Niestety na nin. forum taką postawę dostrzegam często.

Stach M. G.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365