Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg istnieje

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
30-06-2009 23:36Kamil512 (-26 punktów)Bóg istnieje
Ocena -12 na 22
Zdecydowałem się tu napisać ponieważ zdarza mi się czasem tu zajrzeć. Wpisując różne hasła w google często wskakuja ta strona. Dużo się tu pisze o Bogu, choć zdecydowana większość jest zdecydowanie przeciwna (jeśli nie wszyscy). Czytając to co piszecie serce mi się łamie.
20go pazdziernika 2008 poznalem Boga, niedawno to fakt, a najgorsze jest to że dopiero po 30tu latach życia. Dzięki moim rodzicom nigdy nie miałem wątpliwości że Bóg istnieje, ale patrząc co robią, jak żyją wierzący, jak ja sam żyję czułem że to nie jest to.
Drodzy racjonalizatorzy człowiek jest tak stworzony, że czuje w sercu że Bóg istnieje. Nic nie jest w stanie wypełnić pustki którą się ma w sercu. Człowiek bez Boga wciąż czuje że czegoś mu brak (raz mocniej raz słabiej)
Szuka go, świadczy o tym np ilość wątków o Bogu na tym forum. Ateiści to ludzie, którzy szukali, szukali, nie znajdowali i się poddali. "Ateista" to brzmi dumnie, a "człowiek szukający" ? hmmmm człowiek nieukształtowany, ktoś kto nie wie czego chce.
Racjonaliści !! Jeśli szukacie Boga przy pomocy rozumu - słowo Boże mówi nie tędy droga.
Mt 18:3
3. Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
(BT)
Najpierw trzeba otworzyć serce. Bóg promuje wytrwałość. Dał nam obietnice
Mt 7:7
7. szukajcie, a znajdziecie
(BT)

Drodzy moi Jezus przemienia życia ludzi w dzisiejszych czasach, przemienił moje życie. Zmienił mój światopogląd o 180 stopni, zabrał z mojego serca to co złe a wlał w nie swoją miłość, radość pokój który wypełnia tą pustkę o której wcześniej pisałem.

Jakiś myśliciel kiedyś powiedział:
"Człowiek z doświadczeniem zawsze pokona człowieka który ma argumenty"
Każdy może doświadczyć żywego Boga, trzeba tylko chcieć. I wtedy nie ma już żadnych wątpliwości. Człowiekowi otwierają się oczy, dostaje poznanie mądrości biblijnej, dostaje nowe życie (Ew Jana rozdz 3ci), dostaje Ducha Świętego. Pytasz się Jezusa o coś a On Ci odpowiada.

Bóg to tak wykombinował, że każdy może Go poznać. Dlatego właśnie cechą decydującą nie jest rozum (nie każdy go ma). Punkt zwrotny w moim życiu jest opisany poniżej:

Rz 10:9
9. Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie.
(BT)

To właśnie zrobiłem uznałem, że Jezus jest Panem, tzn że chcę żeby rządził w moim życiu, oddałem mu swoje życie. I powiem Wam drodzy Racjonalizatorzy to zmieniło moje życie. To była najważniejsza decyzja w moim życiu. To jest niesamowite, jedna decyzja. Z jednej strony prosta a z drugiej masakrycznie trudna.
Bóg nie chce żebyśmy byli bezmyślnymi idiotami. On chce żebyśmy mu zaufali. Mądrość, poznanie dostaje się później.

Pojęcie "religia" dla mnie nie istnieje, istnieje żywy Bóg, Jezus Chrystus mój przyjaciel, który zmienił moje życie, dał mi PEWNOŚĆ zbawienia. Dał mi nowe życie 100000 razy lepsze niż to poprzednie, który działa i mnie prowadzi.

Jeśli tego nie czujesz, jeśli nie masz pewności tzn że Boga nie odnalazłeś.

Mam propozycję. Jako że we wszystkich wątkach piszą zwykle ludzie które są sceptycznie nastawieni bo Boga proponuję, żeby tutaj wpisywali się tylko Ci którzy SZUKAJĄ BOGA i nie mogą znaleźć.






Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

30-06-2009 23:58
 Ocena 12 na 12
rudyment (3233 punktów)
>Mam propozycję. Jako że we wszystkich wątkach piszą zwykle ludzie które są sceptycznie nastawieni
>bo Boga proponuję, żeby tutaj wpisywali się tylko Ci którzy SZUKAJĄ BOGA i nie mogą znaleźć.
>

Ja zaś proponuję, żebyś ten wątek przeniósł na jakieś forum chrześcijańskie.

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
01-07-2009 00:05
 Ocena 18 na 20
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Dossskonałe!
Czy mogę zapisać i używać?
Dzięki
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
   
W prawym górnym rogu obrazka podpisał się jego autor - tak przypuszczam.
Nigdzie nie widzę zakazu rozpowszechniania tego obrazka, więc zakładam, że jego autor nie będzie miał nic przeciwko temu, aby rozsławiać jego ksywę razem z jego dziełem

   


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
11-07-2009 13:09 
 Ocena-3 na 3
Kamil512 (-26 punktów)

Witam ponownie
11-07-2009 15:37 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Witam ponownie
   Zupełnie bez wzajemności - ja się za tobą nie stęskniłem czemu daję wyraz nie szukając twojego towarzystwa.
   Minus.
01-07-2009 00:36
 Ocena 14 na 14
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Wpisując różne hasła w google
>często wskakuja ta strona.
To podszept SZATANA!

Jestem okrutny, ale nie aż tak... Zmień forum. Chętnie podpowiemy Ci bardziej odpowiednie. Tu większość to geje, faszyści, komuchy i inni sodomici.
Pojutrze mamy marsz równości organizowany przez Witwosa, więc wybacz! Jesteśmy zajęte
01-07-2009 12:38 
 Ocena 6 na 6
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Wpisując różne hasła w google
>>często wskakuja ta strona.
>To podszept SZATANA!
>Jestem okrutny, ale nie aż tak... Zmień forum. Chętnie podpowiemy Ci bardziej odpowiednie. Tu większość to geje, faszyści, komuchy i inni sodomici.

I feministki z nożami w zębach (do obcinania wiadomo czego wiadomo komu).
Nie zapominaj o feministkach!



"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
liliac (147340 punktów)
>I feministki z nożami w zębach (do obcinania wiadomo czego wiadomo komu).

My wycinamy wszystko, co się da

I co zrobiliście? Miałam nie odpowiadać na ten wątek Autor tak ładnie prosił
01-07-2009 18:12 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>I feministki z nożami w zębach (do obcinania wiadomo czego wiadomo komu).
>Nie zapominaj o feministkach!

Ten argument potraktowałbym bardzo poważnie. To faktyczne zagrożenie, zwłaszcza w sferze estetyki i dla emocji seksualnych. Chyba, że jesteś tu na seksualnym odwyku.
W rozmowach z J.S. nigdy nie odwracaj się do niego plecami. Zresztą dla bezpieczeństwa rozmawiaj na siedząco, albo szczelnie przyklejony plecami do ściany.
Po za tym jest bezpiecznie, nie pękaj
01-07-2009 18:01 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Pojutrze mamy marsz równości organizowany przez Witwosa, więc wybacz! Jesteśmy zajęte

Nie oszukuj. Witwos organizuje dwa gniazda ciężkich karabinów maszynowych i odnawia komory gazowe. Rozpirducha będzie.
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>Pojutrze mamy marsz równości organizowany przez Witwosa, więc wybacz! Jesteśmy zajęte
>Nie oszukuj. Witwos organizuje dwa gniazda ciężkich karabinów maszynowych i odnawia komory gazowe. Rozpirducha będzie.

I sieci, sieci! Nie zapominajmy o sieciach...


and that's it.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>I sieci, sieci! Nie zapominajmy o sieciach...

Dziękuje, można na Ciebie liczyć
01-07-2009 00:40
 Ocena 11 na 11
Ubik (181 punktów)
Witam

>Drodzy racjonalizatorzy człowiek jest tak stworzony, że czuje w sercu że Bóg istnieje. Nic nie jest
>w stanie wypełnić pustki którą się ma w sercu. Człowiek bez Boga wciąż czuje że czegoś mu brak (raz
>mocniej raz słabiej)

Dlatego ja uważam, iż człowiek ma "genetyczną tendencję" do wierzenia w boga, (niezależnie czy to Jahwe, Thor, Zeus czy też Allah) życie pozagrobowe. Co prawda ateizm jest smutny w pewnych aspektach (w innych jest wyzwoleniem), ale nasza wola i subiektywne odczucie nie zmieni rzeczywistości.

>Szuka go, świadczy o tym np ilość wątków o Bogu na tym forum. Ateiści to ludzie, którzy szukali,
>szukali, nie znajdowali i się poddali. "Ateista" to brzmi dumnie, a "człowiek szukający" ? hmmmm
>człowiek nieukształtowany, ktoś kto nie wie czego chce.

Z całym szacunkiem, ale to Ty się poddałeś. Ateista zazwyczaj szuka odpowiedzi. Teista wymyśla ją. Ty wybrałeś łatwiejszą drogę. Człowiek wierzący - to brzmi dumnie. Człowiek żyjący złudzeniem - trochę mniej.

>Jakiś myśliciel kiedyś powiedział:
>"Człowiek z doświadczeniem zawsze pokona człowieka który ma argumenty"

Człowiek z doświadczeniem też nie pokona praw które rządzą w matematyce, fizyce, chemii. Nie zmieni rzeczywistości.

>Bóg nie chce żebyśmy byli bezmyślnymi idiotami. On chce żebyśmy mu zaufali. Mądrość, poznanie
>dostaje się później.
>Pojęcie "religia" dla mnie nie istnieje, istnieje żywy Bóg, Jezus Chrystus mój przyjaciel, który
>zmienił moje życie, dał mi PEWNOŚĆ zbawienia. Dał mi nowe życie 100000 razy lepsze niż to
>poprzednie, który działa i mnie prowadzi.

Nie wiem jak żyłeś przed tym, ale jeśli jesteś teraz szczęśliwy to dobrze. Pytanie, jakim kosztem ?

>Jeśli tego nie czujesz, jeśli nie masz pewności tzn że Boga nie odnalazłeś.
>Mam propozycję. Jako że we wszystkich wątkach piszą zwykle ludzie które są sceptycznie nastawieni
>bo Boga proponuję, żeby tutaj wpisywali się tylko Ci którzy SZUKAJĄ BOGA i nie mogą znaleźć.
>

Cóż, nie szukam boga, ale zawsze szukam odpowiedzi. (kurczę, zabrzmiało to zbyt idealistycznie jak na mnie)
I jeszcze jedno. Proszę forumowiczów o wyrozumiałość - to moja pierwsza wypowiedź.

Pozdrawiam
01-07-2009 01:05 
 Ocena 1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Co prawda ateizm jest smutny w pewnych aspektach
W jakich? Rozwiń bo to mnie zaciekawiło.
01-07-2009 01:13 
 Ocena 10 na 10
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
   
No wiesz - ateista po śmierci jest nieżywy, zaś nieżywy teista plumka sobie na lirze podśpiewując pośród chórku aniołków albo zaznaje niebiańskich rozkoszy z niecierpiącymi na anoreksję hurysami.
   


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
01-07-2009 11:47 
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)
>   No wiesz - ateista po śmierci jest nieżywy, zaś nieżywy teista plumka sobie na lirze podśpiewując pośród chórku aniołków albo zaznaje niebiańskich rozkoszy z niecierpiącymi na anoreksję hurysami.

Jakiś czas temu powstała teza, że te "hurysy" to błąd w tłumaczeniu i tak naprawdę chodzi o rodzynki...

Więc albo muzykowanie, albo zdrowe słodycze.
W Egipcie to zdaje się prawie to samo, co za życia - tylko w lepszych warunkach.
W wersji hindi - to samo, ale w innym ciele, z opcjonalną poprawą/pogorszeniem warunków.
Normalnie - przebierać, wybierać


and that's it.
01-07-2009 01:25 
 Ocena 9 na 9
Ubik (181 punktów)
>>Co prawda ateizm jest smutny w pewnych aspektach
>W jakich? Rozwiń bo to mnie zaciekawiło.

Wedle życzenia.
Jestem zwolennikiem teorii postrzegania człowieka w kategorii inteligentnej, organicznej oraz kreatywnej maszyny. Uważam, iż wykształcenie się zdolności abstrakcyjnego myślenia (na drodze ewolucji, rzecz jasna) jest zarówno dla człowieka błogosławieństwem jak i przekleństwem. Błogosławieństwem, bo mamy świadomości własnego istnienia, podziwiania piękna świata, poznawania zasad rządzących w nim. Z drugiej strony, mając świadomość własnego istnienia wiemy, iż musi się zakończyć w jeden sposób. Fakt nieuniknionego i kompletnego "nieistnienia' jest w pewnym sensie smutny.

Ewolucja wycięła nam niezły numer umożliwiając "dając" ten rodzaj myślenia. Jako, że długie rozmyślania w chwili gdy trzeba polować/jeść/spać/kopulować mogą nie być korzystne ewolucja "ułatwiła nam" wierzenie w rzeczy irracjonalne.

Zresztą niebo w islamie zawsze mi się podobało.
Te chrześcijańskie trochę mniej. (Wspólne śpiewanie pieśni na cześć Pana, sadzenie kwiatków itp.itd. nigdy mnie specjalnie nie interesowało)
01-07-2009 10:52 
 Ocena 3 na 3
Marszalik (733 punktów)
Tu się zgodzę. Fakt, że ateista po śmierci po prostu znika wydaje się dość smutne, kiedy skonfrontujemy to z islamskim niebem - zwłaszcza tym dla VIPow, gdzie kilkanaście dziewic czeka na nasze skinienie palca, a małżonka przynosić nam będzie pokornie wino w dzbanie. Żyć nie umierać... to znaczy, raczej odwrotnie... hmm...
01-07-2009 11:49 
 Ocena 6 na 6
Ubik (181 punktów)
>Tu się zgodzę. Fakt, że ateista po śmierci po prostu znika wydaje się dość smutne, kiedy skonfrontujemy to z islamskim niebem - zwłaszcza tym dla VIPow, gdzie kilkanaście dziewic czeka na nasze skinienie palca, a małżonka przynosić nam będzie pokornie wino w dzbanie. Żyć nie umierać... to znaczy, raczej odwrotnie... hmm...

Chociaż, nie jestem pewien. Załóżmy, że miło spędzę 100 000 lat w raju (no dobra, niech będzie 1 000 000 załóżmy, że zarówno dziewice jak i ja są ekhem... kreatywne) to jednak kiedyś (co prawda nie za szybko ale zawsze) się to może znudzić. Nasze życie jest chwilami takie fajne tylko dlatego, że jest chwilami takie beznadziejnie. Pozbawione trudności, pragnień i celów byłoby zwyczajnie nudne. (Ta niemożliwość "wiecznego szczęscia" jest moim zdaniem jednym z najlepszych argumentów przemawiającym za ateizmem(no chyba, że wieczność spędzę na haju))

Co do wina, wie ktoś jak się liczy rocznik w perspektywie wieczności ? XXX r.p.m.ś (rok po mojej śmierci) ?
01-07-2009 21:28 
 Ocena 2 na 2
SloniSko (1109 punktów)
>Chociaż, nie jestem pewien. Załóżmy, że miło spędzę 100 000 lat w raju (no dobra, niech będzie 1 000 000 załóżmy, że zarówno dziewice jak i ja są ekhem... kreatywne)(...)
   A może (czysto hipotetycznie), o to chodzi w raju, że zakładają blokadkę na mózg (znaczy duszę ), która powoduje, że te 'niebiańskie' przyjemności się nie nudzą? Albo, że zaczynają się podobać sesje sadzenia niebiańskich kwiatków, albo spacery w chmurach, albo cokolwiek tam jeszcze.
   Może ta ziemska krytyczność, umiejętność(?) nudzenia się jest odbierana? Lub raczej z własnej, wolnej, nie przymuszonej woli sami się jej zrzekamy...

"Never assume anything" - A. Milne
01-07-2009 21:55 
 Ocena 4 na 4
Ubik (181 punktów)
>   A może (czysto hipotetycznie), o to chodzi w raju, że zakładają blokadkę na mózg (znaczy duszę ), która powoduje, że te 'niebiańskie' przyjemności się nie nudzą? Albo, że zaczynają się podobać sesje sadzenia niebiańskich kwiatków, albo spacery w chmurach, albo cokolwiek tam jeszcze.
>   Może ta ziemska krytyczność, umiejętność(?) nudzenia się jest odbierana? Lub raczej z własnej, wolnej, nie przymuszonej woli sami się jej zrzekamy...

Ale to byłaby już pewna ingerencja w naszą osobowość (a ponoć wielki wyimaginowany przyjaciel ludzi ceni wolną wole). Zresztą jako malkontent, ja "nudzenia się" bym się nie zrzekł. Nie byłbym sobą. Do tego moje aktualne ->JA<- wzdryga się na myśl mojego zmienionego -ja- w zaświatach podlewającego sadzonki. To by było upokarzające ...
01-07-2009 01:05 
 Ocena 5 na 5
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Proszę forumowiczów o wyrozumiałość - to moja pierwsza wypowiedź.
   
Nie przejmuj się. Pierwszy raz zazwyczaj bywa śmieszny.
   


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
01-07-2009 01:07
 Ocena 14 na 14
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)

>20go pazdziernika 2008 poznalem Boga, niedawno to fakt, a najgorsze jest to że dopiero po 30tu

Stary jestem pod wrażeniem. Możesz dać mi namiary gdzie go poznałeś ? Co prawda nie będę próbować otwierania serca o którym to wspominasz zbyt bardzo sobie cenie mój żywot ale poznać boga to jest coś .

Zgodnie z Twoim zaleceniem uznaje że Jezus jest panem ale dalej nie mogę go odnaleźć. W sercu dalej nic nie czuję, za to w żołądku poczułem głód i udam się do kuchni celem wypełnienia żołądka jakąś treścią pokarmową. Próbowałem napełnić żołądek Jezusem i bogiem ale niestety nie działa.

Słowo kanika mówi: jeśliś głodny zeżryj coś, jeśliś spragniony wypij, jeśliś poszukujesz boga, zapal zioło, a będzie Ci wizja dana (nie jestem ekspertem od środków od wizji ale klej i srebrzanka ponoć dobre efekty daje).

Tymczasem z bogiem, Jezusem i Marią na zawsze dziewicą teraz i zawsze, jak to w tv Trwam .
01-07-2009 10:55 
 Ocena 3 na 3
Marszalik (733 punktów)
>Zgodnie z Twoim zaleceniem uznaje że Jezus jest panem ale dalej nie mogę go odnaleźć.

Protestuję, Jezus też była kobietą! A nie panem...
01-07-2009 18:09 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>Zgodnie z Twoim zaleceniem uznaje że Jezus jest panem ale dalej nie mogę go odnaleźć.
>Protestuję, Jezus też była kobietą! A nie panem...

Sugerujesz, że kanik po prostu źle szukał?
Kowalska (14008 punktów)
>Zdecydowałem się tu napisać ponieważ zdarza mi się czasem tu zajrzeć.

Acha.

>Wpisując różne hasła w google często wskakuja ta strona. Dużo się tu pisze o Bogu, choć zdecydowana większość jest zdecydowanie przeciwna (jeśli nie wszyscy).

Zdecydowanie. Ale jest też spora ilość niezdecydowanych tak zdecydowanie.

>20go pazdziernika 2008 poznalem Boga, niedawno to fakt, a najgorsze jest to że dopiero po 30tu
>latach życia.

Ekstra! To tak jak kiedyś górale. Pan Bucek chodził po świecie, co i rusz przysiadł na przyzbie z jakimś gazdom, pogodoł, łokowitki się z nim napioł, no to i nie dziwota, że takim uwierzyć było łatwiej.... Heeeeej.
Adamiak (36436 punktów)
>Czytając to co piszecie serce mi się łamie.

   Nie, żebym cię pocieszał, ale rozkręcamy się.

>20go pazdziernika 2008 poznalem Boga, niedawno to fakt, a najgorsze jest to że dopiero po 30tu latach...

   Podobno twój nowy kumpel zna większe nieszczęścia.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>20go pazdziernika 2008 poznalem Boga [...] Dał mi nowe życie 100000 razy lepsze
A jak obliczyłeś wartość tej lepszości?
.
01-07-2009 23:01 
 Ocena 6 na 6
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>>20go pazdziernika 2008 poznalem Boga [...] Dał mi nowe życie 100000 razy lepsze
>A jak obliczyłeś wartość tej lepszości?
Pewnie mnożąc przez zero...
01-07-2009 11:02
 Ocena 11 na 11
Climber (3006 punktów)
>Czytając to co piszecie serce mi się łamie.
Nie czytaj

>20go pazdziernika 2008 poznalem Boga,
A o której godzinie?

>Dzięki moim rodzicom nigdy nie miałem wątpliwości że Bóg istnieje,
Czyli jednak indoktrynacja w rodzinie

>Drodzy racjonalizatorzy człowiek jest tak stworzony, że czuje w sercu że Bóg istnieje.
Nie mogę się zgodzić. Wierzący najbardziej czują Boga w sercu jak doznają krzywdy. Nie widziałem wierzącego, który wygrał w totka i zaczął przesiadywać w kościele, za to widziałem wielu którzy zaczęli przesiadywać w kościele gdy na coś zachorowali.

>Człowiek bez Boga wciąż czuje że czegoś mu brak
Znów kłamstwo

>Racjonaliści !! Jeśli szukacie Boga przy pomocy rozumu - słowo Boże mówi nie tędy droga.
>Mt 18:3
Elbrus BIS?

>3. Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do
>królestwa niebieskiego.
A my wcale tam nie chcemy... kobiecych ciał tam nie ma to po co?

>Mam propozycję. Jako że we wszystkich wątkach piszą zwykle ludzie które są sceptycznie nastawieni
>bo Boga proponuję, żeby tutaj wpisywali się tylko Ci którzy SZUKAJĄ BOGA i nie mogą znaleźć.
Ja się wpisuję. Daj namiary na Wszechmocnego


17 lutego Dzień Pamięci Ofiar Kościoła katolickiego. zobacz tutaj
Meretseger (61860 punktów)

>Drodzy racjonalizatorzy
Hm...
>Mam propozycję. Jako że we wszystkich wątkach piszą zwykle ludzie które są sceptycznie nastawieni
>bo Boga proponuję, żeby tutaj wpisywali się tylko Ci którzy SZUKAJĄ BOGA i nie mogą znaleźć.
A to jednak nie to forum...
01-07-2009 14:01 
 Ocena 7 na 7
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>>Drodzy racjonalizatorzy
>Hm...
To do mnie, ostatno wymyslilem sposob na kiepskie angielskie okna. Nasi klienci robili sobie krzywde wychodzac w nocy na spacer po dachu.
Tylko skad wiedzial?
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Mam propozycję. Jako że we wszystkich wątkach piszą zwykle ludzie które są sceptycznie nastawieni
>bo Boga proponuję, żeby tutaj wpisywali się tylko Ci którzy SZUKAJĄ BOGA i nie mogą znaleźć.

A to oni nie wpisują się na portalu Frondy???




"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Marta T. (436 punktów)
>Zdecydowałem się tu napisać ponieważ zdarza mi się czasem tu zajrzeć. Wpisując różne hasła w google
>często wskakuja ta strona. Dużo się tu pisze o Bogu, choć zdecydowana większość jest zdecydowanie
>przeciwna (jeśli nie wszyscy). Czytając to co piszecie serce mi się łamie.
Nikt ciebie nie zmusza do czytania tego, co się tu pisze. Boli, to nie czytaj. Chyba że jesteś masochistą, to wtedy "enjoy".
>20go pazdziernika 2008 poznalem Boga, niedawno to fakt, a najgorsze jest to że dopiero po 30tu
>latach życia. Dzięki moim rodzicom nigdy nie miałem wątpliwości że Bóg istnieje, ale patrząc co
>robią, jak żyją wierzący, jak ja sam żyję czułem że to nie jest to.
Gdyby rodzice ciebie tak nie wychowali, nie odczuwałbyś "potrzeby boga". Ciekawe jest też to, że taką dokładną datę podajesz. Cóż to się wtedy stało? Objawienie? To się leczy. Na psychiatrii.
>Drodzy racjonalizatorzy człowiek jest tak stworzony, że czuje w sercu że Bóg istnieje. Nic nie jest
>w stanie wypełnić pustki którą się ma w sercu. Człowiek bez Boga wciąż czuje że czegoś mu brak (raz
>mocniej raz słabiej)
Skoro od dziecka byłeś poddawany indoktrynacji, to co możesz wiedzieć o ateistach. Ja, ze swojej strony powiem, że jak się odrzuci wiarę w boskie banialuki, to jest lżej na sercu. Żyjesz z przyjemnością, nie bojąc się "nadprzyrodzonego radaru", który ciągle sprawdza i rejestruje, co i jak robisz.
>Szuka go, świadczy o tym np ilość wątków o Bogu na tym forum. Ateiści to ludzie, którzy szukali,
>szukali, nie znajdowali i się poddali. "Ateista" to brzmi dumnie, a "człowiek szukający" ? hmmmm
>człowiek nieukształtowany, ktoś kto nie wie czego chce.
>Racjonaliści !! Jeśli szukacie Boga przy pomocy rozumu - słowo Boże mówi nie tędy droga.
>Mt 18:3
>3. Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do
>królestwa niebieskiego.
>(BT)
>Najpierw trzeba otworzyć serce. Bóg promuje wytrwałość. Dał nam obietnice
>Mt 7:7
No tak, trzeba być naiwnym jak dziecko łykające każdy wciśnięty kit, żeby wierzyć w bajeczki pochodzące z Biblii. Tak, masz rację, rozum nie ma miejsca w religii. Trzeba być pozbawionym racjonalizmu, żeby przyjmować bez żadnego "ale" to, co inni mówią na temat jakiegokolwiek boga.
>7. szukajcie, a znajdziecie
>(BT)
Im więcej czytam, tym więcej przekonuję się, że cała religia nakierowana jest na wykorzystwanie naiwności ludzi przez kogoś, kto chce mieć władzę nad otłumanionymi masami. Im więcej czytam, tym wiecej absurdów i nielogiczności widzę w tym wszystkim, co się ludziom wciska. Szukam i znajduję prawdę, a nie "boga".
>Drodzy moi Jezus przemienia życia ludzi w dzisiejszych czasach, przemienił moje życie. Zmienił mój
>światopogląd o 180 stopni, zabrał z mojego serca to co złe a wlał w nie swoją miłość, radość pokój
>który wypełnia tą pustkę o której wcześniej pisałem.
Skoro od dziecka miałeś pewność, że Bóg jest, to skąd miałeś pustkę? Nielogiczne.
>Jakiś myśliciel kiedyś powiedział:
>"Człowiek z doświadczeniem zawsze pokona człowieka który ma argumenty"
>Każdy może doświadczyć żywego Boga, trzeba tylko chcieć. I wtedy nie ma już żadnych wątpliwości.
>Człowiekowi otwierają się oczy, dostaje poznanie mądrości biblijnej, dostaje nowe życie (Ew Jana
>rozdz 3ci), dostaje Ducha Świętego. Pytasz się Jezusa o coś a On Ci odpowiada.
Odpowiada? Słyszysz głosy? Jeszcze raz: odwiedź psychiatrę, to może być schizofrenia albo coś innego na tle psychicznym.
>Bóg to tak wykombinował, że każdy może Go poznać. Dlatego właśnie cechą decydującą nie jest rozum
>(nie każdy go ma). Punkt zwrotny w moim życiu jest opisany poniżej:
>Rz 10:9
>9. Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go
>wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie.
>(BT)
Ci co rozumu własnego nie mają, pytają księdza, jak mają postępować. Tacy ludzie są skarbem dla każdej religii. O nic nie pytają, tylko idą ślepo za przewodnikiem. Jak te owce, do których katolicy są porównywani.
>To właśnie zrobiłem uznałem, że Jezus jest Panem, tzn że chcę żeby rządził w moim życiu, oddałem mu
>swoje życie. I powiem Wam drodzy Racjonalizatorzy to zmieniło moje życie. To była najważniejsza
>decyzja w moim życiu. To jest niesamowite, jedna decyzja. Z jednej strony prosta a z drugiej
>masakrycznie trudna.
Stałeś się niewolnikiem z własnej woli. Współczuję.
>Bóg nie chce żebyśmy byli bezmyślnymi idiotami. On chce żebyśmy mu zaufali. Mądrość, poznanie
>dostaje się później.
Bullshit. To się kłóci, z jednej strony niby nie chce, żeby ludzie byli idiotami, ale tylko naiwniacy dostąpią królestwa bożego.
>Pojęcie "religia" dla mnie nie istnieje, istnieje żywy Bóg, Jezus Chrystus mój przyjaciel, który
>zmienił moje życie, dał mi PEWNOŚĆ zbawienia. Dał mi nowe życie 100000 razy lepsze niż to
>poprzednie, który działa i mnie prowadzi.
Poszukaj przyjaciół w prawdziwym życiu. Nie szukaj wyimaginowanych przyjaciół.
>Jeśli tego nie czujesz, jeśli nie masz pewności tzn że Boga nie odnalazłeś.
>Mam propozycję. Jako że we wszystkich wątkach piszą zwykle ludzie które są sceptycznie nastawieni
>bo Boga proponuję, żeby tutaj wpisywali się tylko Ci którzy SZUKAJĄ BOGA i nie mogą znaleźć.
Zły adres.
sa sa (30 punktów)
1. religia to mitologia

2. nauka to jeszcze większa mitologia (trzeba się z tym w końcu pogodzić), gdy słucham naukowych teorii świata to mi się przepona ze śmiechu skręca, aż chciałby by się każdemu naukowcowi na świecie powiedzieć NIC NIE WIESZ CZŁOWIEKU i nie śmiej śmieszyć mnie więcej.

śmieszy mnie sformułowanie : "wierzący prawdę wymyśla a recjonalista jej poszukuje" hehehehe no zabawne. poszukiwanie prawdy ogranicza się do odkrywania relacji, praw i proporcji rządzących światem ale nikt nie pokusi się zapytać z kąd się te relacje zabrały (proponuje tym pytaniem posługiwać się częściej).

serdecznie pozdrawiam
Jankowski agnostyk (405 punktów)

>20go pazdziernika 2008 poznalem Boga.

Też chcę ten stuff!!!
01-07-2009 22:38 
 Ocena 7 na 7
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>20go pazdziernika 2008 poznalem Boga.
>Też chcę ten stuff!!!

hehe dobre, dobre... Tak, jak w starym kawale o tym, czym różni się modlitwa od schizofrenii... Otóż modlitwa jest wtedy, gdy człowiek zwraca się do Boga. A schizofrenia, gdy Bóg mu odpowiada...

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
01-07-2009 22:39 
 Ocena-7 na 9
Kamil512 (-26 punktów)
Witam ponownie

Mylicie jedna podstawowa rzecz. A mianowicie doktrynalną, wyniesioną z domu, sztuczną,
wychodzącą z przyzwyczajenia czy tradycji religijność z poznaniem prawdziwego Boga.

>Dlatego ja uważam, iż człowiek ma "genetyczną tendencję" do wierzenia w boga, >(niezależnie czy to Jahwe, Thor, Zeus czy też Allah) życie pozagrobowe

Dokładnie tak jak piszesz, genetyczna tendencja = tak zostaliśmy stworzeni.
Słyszałem kiedyś historie o chłopcu który wychował się sam na bezludnej wyspie.
Jak go odnaleźli w wieku załóżmy 25 lat, codziennie rano oddawał cześć słońcu.

>Z całym szacunkiem, ale to Ty się poddałeś.
Po 30tu latach życia złapałem kontakt z osobowym Bogiem <->dumnie.
>Człowiek żyjący złudzeniem - trochę mniej.
Przyjście Jezusa jest dla mnie bardziej realne niż Euro 2012

BTW
>Tu większość to geje, faszyści, komuchy i inni sodomici.
Może oprócz kpiny i prześmiewstwa stać Cię na coś więcej

>>Jakiś myśliciel kiedyś powiedział:
>>"Człowiek z doświadczeniem zawsze pokona człowieka który ma argumenty"

>Człowiek z doświadczeniem też nie pokona praw które rządzą w matematyce, fizyce, >chemii. Nie zmieni rzeczywistości.

Czy mam przez to rozumieć że negujesz wszelkie zjawiska nadprzyrodzone ?

>Nie wiem jak żyłeś przed tym, ale jeśli jesteś teraz szczęśliwy to dobrze. Pytanie, jakim kosztem ?

W dzisiejszym świecie trudno zrozumieć że coś jest za darmo, ale wyobraź sobie że życie wieczne jest darem za nic nie trzeba płacić.
I bardzo ważna sprawa, to się już czuje tu na ziemi !!!

>A może (czysto hipotetycznie), o to chodzi w raju, że zakładają blokadkę na mózg >(znaczy duszę ), która powoduje, że te 'niebiańskie' przyjemności się nie nudzą? >Albo, że zaczynają się podobać sesje sadzenia niebiańskich kwiatków, albo spacery w >chmurach, albo cokolwiek tam jeszcze.

Po ludzku mówiąc coś w tym rodzaju. Doświadczam na co dzień prawdziwości Bożych obietnic więc skoro Bóg mówi "Ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało" to będzie tam taki wypas, że się nam nie śniło.

>>20go pazdziernika 2008 poznalem Boga, niedawno to fakt, a najgorsze jest to że >>dopiero po 30tu
>Stary jestem pod wrażeniem. Możesz dać mi namiary gdzie go poznałeś ? Co prawda nie >będę próbować otwierania serca o którym to wspominasz zbyt bardzo sobie cenie mój >żywot ale poznać boga to jest coś .
Jeśli się na Niego nie otworzysz nie poznasz prawdy

>Zgodnie z Twoim zaleceniem uznaje że Jezus jest panem ale dalej nie mogę go >odnaleźć. W sercu dalej nic nie czuję, za to w żołądku poczułem głód i udam się do >kuchni celem wypełnienia żołądka jakąś treścią pokarmową. Próbowałem napełnić >żołądek Jezusem i bogiem ale niestety nie działa.
Bóg zna Twoje serce i widzi że ściemniasz, widzi że szczerości nie ma.
Ale powiem Ci więcej wystarczy tylko że chcesz poznać prawdę, wołaj do Boga żeby Ci się objawił. Powiedz mu że chcesz Go poznać ale brakuje Ci wiary, brakuje odwagi żeby oddać mu wszystkie sprawy swojego życia.
Znam blisko 500 osób u których to zadziałało.

>>20go pazdziernika 2008 poznalem Boga [...] Dał mi nowe życie 100000 razy lepsze
>A jak obliczyłeś wartość tej lepszości?

Przytoczę tutaj Matrix. 2 pigułki - masz wybór albo wybierzesz Jezusa albo go odrzucisz. Matrix - ten świat, fizyczny, widzialny, namacalny
Neo wybrał dobrze (wybrał Jezusa) i dostał poznanie tego drugiego równoległego PRAWDZIWEGO świata - świata duchowego, dokładnie tak jest z Jezusem.
Otwierają się oczy, poznajesz co ma naprawdę w życiu znaczenie, poznajesz że Jezus to nie jest idea/doktryna, że to jest żywy Bóg który prowadzi Cię przez to życie.
Tu nie ma miejsca na wątpliwości, wiara to jest PEWNOŚĆ

>>Drodzy racjonaliści człowiek jest tak stworzony, że czuje w sercu że Bóg istnieje.
>Nie mogę się zgodzić. Wierzący najbardziej czują Boga w sercu jak doznają krzywdy. >Nie widziałem wierzącego, który wygrał w totka i zaczął przesiadywać w kościele, za >to widziałem wielu którzy zaczęli przesiadywać w kościele gdy na coś zachorowali.
Dokładnie, Bóg często sam psuje nasze życie żebyśmy go odnaleźli
A z tym totkiem to masz fragment

Mr 10:25 25. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu
wejść do królestwa Bożego. (BT)
Mt 6:21 21. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. (BT)

>Gdyby rodzice ciebie tak nie wychowali, nie odczuwałbyś "potrzeby boga".
Patrz wyżej motyw o bezludnej wyspie

>Ciekawe jest też to, że taką dokładną datę podajesz. Cóż to się wtedy stało? >Objawienie? To się leczy. Na psychiatrii.
Różnie to jest: objawienia, uzdrowienia, pragnienia Boże do serca, mega uczucie "nie wiadomo skąd" że Bóg Cie kocha. Ja akurat bez przyczyny zacząłem płakać, rozmawiając z kolesiem o Jezusie.

>Im więcej czytam, tym więcej przekonuję się, że cała religia nakierowana jest na >wykorzystwanie naiwności ludzi przez kogoś, kto chce mieć władzę nad otłumanionymi >masami. Im więcej czytam, tym wiecej absurdów i nielogiczności widzę w tym >wszystkim, co się ludziom wciska
Patrz na samej górze tego wpisu, mylisz 2 rzeczy.

>Szukam i znajduję prawdę, a nie "boga".
jedynie Bóg da Ci prawdę

>Skoro od dziecka miałeś pewność, że Bóg jest, to skąd miałeś pustkę? Nielogiczne.
Znów ten sam problem. Wiara to jest wielkość analogowa czyli zawiera w zakresie np 0 - 1000 (w uproszczeniu). Wy macie zero. 1 np ma taki niedzielny katolik którym byłem
wierzy ale nie przeszkadza mu to np po wyjściu z kościoła schlać się jak świnia.
Od pewnego poziomu np 40 zaczynasz doświadczać Boga, kontaktujesz się z Nim.
od 100 uzdrawiasz Bożą mocą, powyżej 200 góry przenosisz

CDN

01-07-2009 23:04 
 Ocena-5 na 11
Kamil512 (-26 punktów)
Jest jeden czaderski motyw, wiara działa na zasadzie dodatniego sprzężenia zwrotnego.
Tzn im jej jest więcej tym więcej się dzieje, więcej doświadczasz, więcej czujesz a przez to wiara rośnie i to znowu powoduje że więcej ... itp
Tyle że to samo jest w drugą stronę tzn w dół

>Odpowiada? Słyszysz głosy? Jeszcze raz: odwiedź psychiatrę, to może być schizofrenia >albo coś innego na tle psychicznym.

Tysiące ludzi na świecie i w Polsce doświadczają żywego Boga. Są ludzie do których Bóg przemówił słyszalnym głosem. Są ludzie którzy doświadczyli pomocy anioła.
Są nawet w Polsce wielkie przebudzenia całych miast, np Racibórz, Zielona Góra.
W Zielonej np nawrócił się gość który przywiózł tam Heroine.
Bóg robi wielkie rzeczy w dzisiejszych czasach

>Ci co rozumu własnego nie mają, pytają księdza, jak mają postępować. Tacy ludzie są >skarbem dla każdej religii. O nic nie pytają, tylko idą ślepo za przewodnikiem. Jak >te owce, do których katolicy są porównywani.

Na temat kościoła katolickiego pozwólcie że nie będę się wypowiadał

>Stałeś się niewolnikiem z własnej woli. Współczuję.
Tu się mocno mylisz, prawdziwą WOLNOŚĆ daje Jezus

>Bullshit. To się kłóci, z jednej strony niby nie chce, żeby ludzie byli idiotami, >ale tylko naiwniacy dostąpią królestwa bożego.
Nie naiwniacy a ludzie prostego serca - kumasz różnicę ??

>Poszukaj przyjaciół w prawdziwym życiu. Nie szukaj wyimaginowanych przyjaciół.
Hipotetycznie, ten świat promuje układy, powiązania, znajomości a najlepiej z VIP.
Każdy chciałby mieć VIP'a za kumpla. To pomyśl sobie jaki to jest dopiero wypas Bóg jako przyjaciel, i ja Ci mowie że to jest możliwe.

BTW apropos pustki w sercu
Rockefeler uważany za najbogatszego człowieka wszechczasów jak umierał powiedział,
że miał w życiu wszystko, ale czuł że czegoś w życiu nie doświadczył, czuł, że czegoś
mu brakolwało.

Ten fragment adresuje do tych którzy mają wiarę na poziomie 1 (patrz wyżej)
Tzn sucha religia, która nic do życia nie wnosi. Ceremonie, obrządki itp pierdoły.
Na mszy myśli o niebieskich migdałach. Gdy zapytasz takiego gdzie pójdzie po śmierci, odpowie Ci nie wiem, tego nikt nie wie.
Otóż biblia uczy, że Bóg jest miłością (to jest oczywiście prawda i można tego doświadczyć). Tak więc czy Bóg wykombinowałby ten świat tak, że ludzie muszą umierać ze świadomością tego, że nie wiedzą co się z nimi stanie po śmierci ??
Przecież to jest kluczowa sprawa, co będzie po śmierci. To jak porównać ziarnko piasku do sachary, krople do oceanu. Sprawa jest poważna, czym jest te 80 lat naszego życia przy wieczności. Otóż Bóg który nas kocha miłością która nie mieści się w naszym poznaniu NIE wykombinował tego świata tak.
Wykombinował go tak, że jesli znajdziesz te drzwi, ten skarb, tą ciasna bramę przez którą tylko nieliczni przechodzą to będziesz tego za........e PEWIEN

Pozdrawiam bracia racjonaliści

01-07-2009 23:55 
 Ocena 6 na 6
Marta T. (436 punktów)
>>Stałeś się niewolnikiem z własnej woli. Współczuję.
>Tu się mocno mylisz, prawdziwą WOLNOŚĆ daje Jezus
Rzeczywiście, "wolność" - albo wierzysz w tą całą bajeczkę i kupujesz ją bez żadnych sprzeciwów i jesteś wynagrodzony "Królestwem Bożym", albo nie kupujesz tego kitu i dla "Boga" jesteś spalony. Dosłownie - w ogniu piekielnym. No, rzeczywiście wolność jak ptak. Czujesz to?
>Otóż biblia uczy, że Bóg jest miłością (to jest oczywiście prawda i można tego doświadczyć). Tak więc czy Bóg wykombinowałby ten świat tak, że ludzie muszą umierać ze świadomością tego, że nie wiedzą co się z nimi stanie po śmierci ??
Bóg jest miłością, bo Biblia tak uczy? Czy ty napewno znasz Biblię??? Czytałeś kiedykolwiek coś takiego jak Stary Testament? Tam jest wola Boga. Jak pisze Dawkins:
Cytat:
Bóg Starego Testamentu to chyba jeden z najmniej sympatycznych bohaterów literackich: zawistny (i dumny z tego), małostkowy i niesprawiedliwy typ, z manią na punkcie kontrolowania innych i niezdolny do wybaczania, mściwy i żądny krwi zwolennik czystek etnicznych, mizogin, homofob i rasista, dzieciobójca o skłonnościach ludobójczych (i morderca własnych dzieci przy okazji), nieznośny megaloman, kapryśny i złośliwy tyran.

Masz pojęcie Boga serwowanego dzieciom. Taki "kochany tatuś", a Stary Testament jest pełen aktów mordu z jego woli. Z czym ty do ludzi idziesz?
>Przecież to jest kluczowa sprawa, co będzie po śmierci. To jak porównać ziarnko piasku do sachary, krople do oceanu. Sprawa jest poważna, czym jest te 80 lat naszego życia przy wieczności. Otóż Bóg który nas kocha miłością która nie mieści się w naszym poznaniu NIE wykombinował tego świata tak.
>Wykombinował go tak, że jesli znajdziesz te drzwi, ten skarb, tą ciasna bramę przez którą tylko nieliczni przechodzą to będziesz tego za........e PEWIEN
I właśnie tym mami religia. Że po śmierci będziesz gdzieś. Przed narodzinami ciebie też nie było, i to dłużej niż jesteś. Po śmierci wrócisz do tego stanu.
01-07-2009 23:56 
 Ocena 12 na 12
Adamiak (36436 punktów)
>Jest jeden czaderski motyw, wiara działa na zasadzie dodatniego sprzężenia zwrotnego.
>Tzn im jej jest więcej tym więcej się dzieje, więcej doświadczasz, więcej czujesz a przez to wiara rośnie i to znowu powoduje że więcej ... itp
      Dokładnie jak z gorzałą.

>Tyle że to samo jest w drugą stronę tzn w dół
   Dokładnie jak z gorzałą - w dół też się ładnie kula.
02-07-2009 11:40 
 Ocena 8 na 8
Madman (7811 punktów)
>Pozdrawiam bracia racjonaliści
Nie spoufalaj się zbytnio.
01-07-2009 23:35 
 Ocena 6 na 6
Villain (90 punktów)
>Dokładnie tak jak piszesz, genetyczna tendencja = tak zostaliśmy stworzeni.
>Słyszałem kiedyś historie o chłopcu który wychował się sam na bezludnej wyspie.
>Jak go odnaleźli w wieku załóżmy 25 lat, codziennie rano oddawał cześć słońcu.

Gdyby wiedział coś niecoś o otaczającym go świecie, na pewno by tego nie robił...

>W dzisiejszym świecie trudno zrozumieć że coś jest za darmo, ale wyobraź sobie że życie wieczne jest darem za nic nie trzeba płacić.
>I bardzo ważna sprawa, to się już czuje tu na ziemi !!!

A dobre uczynki? Modlitwa, post, jałmużna, itd?

>Przytoczę tutaj Matrix. 2 pigułki - masz wybór albo wybierzesz Jezusa albo go odrzucisz. Matrix - ten świat, fizyczny, widzialny, namacalny
>Neo wybrał dobrze (wybrał Jezusa) i dostał poznanie tego drugiego równoległego PRAWDZIWEGO świata - świata duchowego, dokładnie tak jest z Jezusem.
>Otwierają się oczy, poznajesz co ma naprawdę w życiu znaczenie, poznajesz że Jezus to nie jest idea/doktryna, że to jest żywy Bóg który prowadzi Cię przez to życie.
>Tu nie ma miejsca na wątpliwości, wiara to jest PEWNOŚĆ

Tu nie ma miejsca na logiczne myślenie, chciałeś powiedzieć.

>Dokładnie, Bóg często sam psuje nasze życie żebyśmy go odnaleźli

To się chyba nie polubimy.

>Znów ten sam problem. Wiara to jest wielkość analogowa czyli zawiera w zakresie np 0 - 1000 (w uproszczeniu). Wy macie zero. 1 np ma taki niedzielny katolik którym byłem
>wierzy ale nie przeszkadza mu to np po wyjściu z kościoła schlać się jak świnia.
>Od pewnego poziomu np 40 zaczynasz doświadczać Boga, kontaktujesz się z Nim.
>od 100 uzdrawiasz Bożą mocą, powyżej 200 góry przenosisz

Już się boję zapytać, co się dzieje około 500... Podejrzewam, że zalicza się zgona.
pavvel (8272 punktów)

>>od 100 uzdrawiasz Bożą mocą, powyżej 200 góry przenosisz
>Już się boję zapytać, co się dzieje około 500... Podejrzewam, że zalicza się zgona.
>

Może on jakiegoś RPGa pisze?. Zdobywasz doświadczenie, wskakujesz na wyższy level i dostajesz nowe możliwości. Ciekawe jaki level trzeba mieć na chodzenie po wodzie?
A może wystarczy dobry artefakt? Może Sandały Jezusa?

A na przykład Kolec Korony Cierniowej - odporność na rany +50%

Czekam na dalsze propozycje
30-07-2009 19:56 
 Ocena 1 na 1
Villain (90 punktów)
Heh WaterWalk Sandals - level 33 lub wyższy, 2000 Experience, +5 do Agility, dobrze zwalcza żywioły: Woda, Trawiaste, pokonują go Ogień, Susza, cena 12 600 Credits.
nawiasem mówiąc tak mi się skojarzyło z tym
nonsensope(*).C4.99tno.C5.9Bci_ksi.C4.99dza
01-07-2009 23:37 
 Ocena 5 na 5
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>CDN
Nie...
01-07-2009 23:47 
 Ocena 4 na 4
Marta T. (436 punktów)
>>A jak obliczyłeś wartość tej lepszości?
>Przytoczę tutaj Matrix. 2 pigułki - masz wybór albo wybierzesz Jezusa albo go odrzucisz. Matrix - ten świat, fizyczny, widzialny, namacalny
>Neo wybrał dobrze (wybrał Jezusa) i dostał poznanie tego drugiego równoległego PRAWDZIWEGO świata - świata duchowego, dokładnie tak jest z Jezusem.
>Otwierają się oczy, poznajesz co ma naprawdę w życiu znaczenie, poznajesz że Jezus to nie jest idea/doktryna, że to jest żywy Bóg który prowadzi Cię przez to życie.
>Tu nie ma miejsca na wątpliwości, wiara to jest PEWNOŚĆ

Jakbym miała Matrix porównywać do religii, to właśnie jest odwrotnie niż piszesz. Parafrazując: Neo miał do wyboru: żyć w świecie ułudy, czyli religii, która udaje, że zna odpowiedzi na każde pytanie, albo obudzić się z tego letargu i poznać prawdę. Wybrał prawdziwe życie, obudził się.
Komu bardziej podoba się taka interpretacja?
17-07-2009 17:51 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Komu bardziej podoba się taka interpretacja?
Mnie!

Czytając wypowiedzi niektórych osób zastanawiam się w jakim matrixie oni żyją i co brali...
06-07-2009 21:17 
 Ocena 3 na 3
Toma Cruz (390 punktów)
>Mylicie jedna podstawowa rzecz. A mianowicie doktrynalną, wyniesioną z domu, sztuczną,
>wychodzącą z przyzwyczajenia czy tradycji religijność z poznaniem prawdziwego Boga.

A jaka tu różnica, bo ja żadnej nie widzę.

>Dokładnie tak jak piszesz, genetyczna tendencja = tak zostaliśmy stworzeni.

Tak sobie wymyśliliśmy...

>Słyszałem kiedyś historie o chłopcu który wychował się sam na bezludnej wyspie.
>Jak go odnaleźli w wieku załóżmy 25 lat, codziennie rano oddawał cześć słońcu.

Sam się wychował? A to dopiero.

>Po 30tu latach życia złapałem kontakt z osobowym Bogiem <->dumnie.

Dumnie? Ale chyba nie dla niego?

>Przyjście Jezusa jest dla mnie bardziej realne niż Euro 2012

Ja wątpię w to i w to. A najbardziej w to, że kiedyś wyzdrowiejesz.

>Czy mam przez to rozumieć że negujesz wszelkie zjawiska nadprzyrodzone ?

Ja nie neguję zjawisk nadprzyrodzonych. Nasze forum jest nadprzyrodzone.

>>Nie wiem jak żyłeś przed tym, ale jeśli jesteś teraz szczęśliwy to dobrze. Pytanie, jakim kosztem ?
>W dzisiejszym świecie trudno zrozumieć że coś jest za darmo, ale wyobraź sobie że życie wieczne jest darem za nic nie trzeba płacić.

Dziś nie ma nic za darmo....jak to moja młodsza siostra zwykła mówić: "za darmo, to umarło".

>Po ludzku mówiąc coś w tym rodzaju. Doświadczam na co dzień prawdziwości Bożych obietnic więc skoro Bóg mówi "Ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało" to będzie tam taki wypas, że się nam nie śniło.

Ja mam totalny wypas i bez tych czczych obietnic.

>>Zgodnie z Twoim zaleceniem uznaje że Jezus jest panem ale dalej nie mogę go >odnaleźć. W sercu dalej nic nie czuję, za to w żołądku poczułem głód i udam się do >kuchni celem wypełnienia żołądka jakąś treścią pokarmową. Próbowałem napełnić >żołądek Jezusem i bogiem ale niestety nie działa.
>Bóg zna Twoje serce i widzi że ściemniasz, widzi że szczerości nie ma.
>Ale powiem Ci więcej wystarczy tylko że chcesz poznać prawdę, wołaj do Boga żeby Ci się objawił. Powiedz mu że chcesz Go poznać ale brakuje Ci wiary, brakuje odwagi żeby oddać mu wszystkie sprawy swojego życia.
>Znam blisko 500 osób u których to zadziałało.

500 osób chorych na to samo, co Ty?
Nie no, daj nam spokój.

>Tu nie ma miejsca na wątpliwości, wiara to jest PEWNOŚĆ

Ty pojęć nie myl.

>Mr 10:25 25. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu
> wejść do królestwa Bożego. (BT)

Takiego wielbłąda jeszcze nie widziałem.

>>Ciekawe jest też to, że taką dokładną datę podajesz. Cóż to się wtedy stało? >Objawienie? To się leczy. Na psychiatrii.

To na pewno była Bozinka.

>jedynie Bóg da Ci prawdę

Jak ją może dać skoro jej nie zna? Tzn prawdy nie zna...

.
>Znów ten sam problem. Wiara to jest wielkość analogowa czyli zawiera w zakresie np 0 - 1000 (w uproszczeniu). Wy macie zero. 1 np ma taki niedzielny katolik którym byłem
>wierzy ale nie przeszkadza mu to np po wyjściu z kościoła schlać się jak świnia.
>Od pewnego poziomu np 40 zaczynasz doświadczać Boga, kontaktujesz się z Nim.
>od 100 uzdrawiasz Bożą mocą, powyżej 200 góry przenosisz
>CDN
>

Niezły hardcore musi być już około trzystu.
10-07-2009 16:35 
 Ocena 2 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Wiara to jest wielkość analogowa czyli zawiera w zakresie np 0 - 1000 (w uproszczeniu). Wy macie zero. 1 np ma taki niedzielny katolik którym byłem
>wierzy ale nie przeszkadza mu to np po wyjściu z kościoła schlać się jak świnia.
>Od pewnego poziomu np 40 zaczynasz doświadczać Boga, kontaktujesz się z Nim.
>od 100 uzdrawiasz Bożą mocą, powyżej 200 góry przenosisz

tracisz zatem czas rozmawiając na tym forum, gdy ledwo zipiąca służba zdrowia czeka. przy okazji - nie przeniósłbyś mi Bieszczadów bliżej domu? bardzo je lubię, a rzadko bywam, bo zwykle brak mi sił i czasu, by tłuc się przez pół Polski
13-07-2009 13:35 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>Czy mam przez to rozumieć że negujesz wszelkie zjawiska nadprzyrodzone ?

Istnieją zjawiska których wyjaśnienia nie znamy, są to jednak zjawiska przyrodnicze.

>wyobraź sobie że życie wieczne jest darem za nic nie trzeba płacić.
>I bardzo ważna sprawa, to się już czuje tu na ziemi !!!

Czyżbyś czuł że otrzymałeś dar życia wiecznego?


Męki w piekle, nagroda w niebie, zmartwychwstanie to wytwory ludzkich umysłów. (Stanisław Gejo)
Totus (1201 punktów)
>Bóg nie chce żebyśmy byli bezmyślnymi idiotami.

Bóg tego forum nie chce również wielu innych rzeczy, , chyba po raz pierwszy skasowano moją wypowiedź. Taka szkoda dla Kamila512... Platz to Twoja robota draniu?
.
02-07-2009 00:19 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Platz to Twoja robota draniu?

   To autor wątku mnie w tym wyręczył.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
02-07-2009 00:46 
 Ocena 1 na 1
Totus (1201 punktów)
>>Platz to Twoja robota draniu?
>   To autor wątku mnie w tym wyręczył.
Kamil, Ty draniu. Jak mogłeś wydrenować post pełen szczerego miłosierdzia?
.
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)

>Kamil, Ty draniu. Jak mogłeś wydrenować post pełen szczerego miłosierdzia?
Kamil jedzie rowno z nieprawomyslnymi.
milczewski (2335 punktów)
Są ludzie do których Bóg przemówił słyszalnym głosem.
Masz rację, jest ich całkiem sporo. Są też tacy, co myślą, że są Napoleonami, wielu nawiązało fizyczny kontakt z Obcymi.
Po twoich wypowiedziach mniemam, że postanowiłeś prowadzić działalność misyjną, a to wyższy poziom wtajemniczenia. Jak jeszcze napiszesz, że poznałeś prawdę absolutną, będziesz w elitarnym kręgu ludzi. Naprawdę w elitarnym.
Jankowski agnostyk (405 punktów)
A czy widziałeś rogatego??
02-07-2009 20:08 
 Ocena-4 na 8
Kamil512 (-26 punktów)
Witam ponownie

Zadałem poprzednio jedno pytanie i nikt nie odpowiedział.
Ciekaw jetem Waszych racjonaliści poglądów na pewne zagadnienia.

Czy Wy w ogóle nie wierzycie w żadne zjawiska nadprzyrodzone ??
Czy tylko nie wierzycie w Boga ??

Jak mam to rozumieć, tylko to co udowodnione naukowo jest sprawdzone o reszta to bujdy tak ??

Czy może niektóre rzeczy wiecie że są/istnieją ale na dziś dzień jeszcze nie zostały odkryte.

No bo np Einstein teorie względności udowodnił matematycznie (w zasadzie jego żona) dopiero kilka lat po tym jak ją wymyślił. To co przed tym zjawiska te nie istniały ??

Jak myślicie jaki procent/promil wszystkich rzeczy jakie są na świecie został odkryty do dzisiejszych czasów ??

Gdzieś mi się obiło, że w jakimś środowisku (nie wiem gazowym czy w jakimś promieniowaniu) podobno widać gołym okiem jak przy śmierci człowieka coś opuszcza ciało. Słyszał ktoś coś na ten temat ?? Kiedyś szukałem w internecie ale nic nie znalazłem.

Liczę na rzetelną i na poziomie dyskusję z Waszej strony.
Pozdrawiam
02-07-2009 21:03 
 Ocena 3 na 3
Villain (90 punktów)
Co się mnie tyczy:

>Czy Wy w ogóle nie wierzycie w żadne zjawiska nadprzyrodzone ??
>Jak mam to rozumieć, tylko to co udowodnione naukowo jest sprawdzone...
Udowodnione naukowo = sprawdzone. Chyba że masz na myśli inny rodzaj sprawdzania, ale ten wydaje mi się najrozsądniejszy.
>... reszta to bujdy tak ??
Reszta nie została udowodniona, więc nie ma powodu się nią przejmować. Mówię tutaj głównie o rewelacjach typu smoki, zombie, anioły, demony, czarownice, elfy, krasnoludki itp.
>Czy może niektóre rzeczy wiecie że są/istnieją ale na dziś dzień jeszcze nie zostały odkryte.
Skoro nie zostały odkryte, skąd możemy wiedzieć o ich istnieniu? Niewątpliwie, nauka nie zna jeszcze odpowiedzi na wiele pytań i wiele rzeczy nie zostało jeszcze zbadanych. Ale to nie powód do zapychania tej luki wyimaginowanymi fantazmatami.
>No bo np Einstein teorie względności udowodnił matematycznie (w zasadzie jego żona) dopiero kilka lat po tym jak ją wymyślił. To co przed tym zjawiska te nie istniały ??
Istniały, ale nie potrafiliśmy podać ich przyczyny. Patrz wyżej.
>Jak myślicie jaki procent/promil wszystkich rzeczy jakie są na świecie został odkryty do dzisiejszych czasów ??
Nie znając liczby wszystkich rzeczy jakie są na świecie nonsensem jest porywać się na obliczenia procentowe.
>Gdzieś mi się obiło, że w jakimś środowisku (nie wiem gazowym czy w jakimś promieniowaniu) podobno widać gołym okiem jak przy śmierci człowieka coś opuszcza ciało. Słyszał ktoś coś na ten temat ?? Kiedyś szukałem w internecie ale nic nie znalazłem.
Musiało ci się obić w dniu 20.10.2008.
>Liczę na rzetelną i na poziomie dyskusję z Waszej strony.
>Pozdrawiam
Ja również.
03-07-2009 12:46 
 Ocena 3 na 3
Jankowski agnostyk (405 punktów)

>Czy Wy w ogóle nie wierzycie w żadne zjawiska nadprzyrodzone ??

Ja w nic nie wierze. Słowa wiara:
1. «określona religia lub wyznanie; też: przekonanie o istnieniu Boga»
2. «przekonanie, że coś jest słuszne, prawdziwe, wartościowe lub że coś się spełni»
3. «przeświadczenie, że istnieją istoty lub zjawiska nadprzyrodzone»
4. pot. «grupa ludzi zżytych ze sobą»
5. daw. «wierność komuś lub czemuś»

Ja nie mam żadnych przekonań tylko korzystam z faktów.

>Czy tylko nie wierzycie w Boga ??

Już tu ktoś napisał:
-demony,anioły,elfy itd

>Jak mam to rozumieć, tylko to co udowodnione naukowo jest sprawdzone o reszta to bujdy tak ??

Tak

>Czy może niektóre rzeczy wiecie że są/istnieją ale na dziś dzień jeszcze nie zostały odkryte.

Jak mógłbym wiedzieć że "coś jest ale jeszcze nie zostało odkryte".Może za kilka lat jak będę przeprowadzał badania naukowe.... kto wie

>No bo np Einstein teorie względności udowodnił matematycznie (w zasadzie jego żona) dopiero kilka lat po tym jak ją wymyślił. To co przed tym zjawiska te nie istniały ??

Istniały ale nie myl nauki z bogiem.Bóg nie został udowodniony naukowo..

>Jak myślicie jaki procent/promil wszystkich rzeczy jakie są na świecie został odkryty do dzisiejszych czasów ??

Nie wiem nie mam wzoru.. Myślisz że za 500 lat ludzie udowodnią istnienie boga??
Ja raczej myślę że będzie na odwrót..

>Gdzieś mi się obiło, że w jakimś środowisku (nie wiem gazowym czy w jakimś promieniowaniu) podobno widać gołym okiem jak przy śmierci człowieka coś opuszcza ciało. Słyszał ktoś coś na ten temat ?? Kiedyś szukałem w internecie ale nic nie znalazłem.

Kiedyś,coś,ktoś... Nie ufaj wszystkim.. Jak nie znalazłeś faktów to są to bujdy...

>Liczę na rzetelną i na poziomie dyskusję z Waszej strony.

Nie da się prowadzić dyskusji na poziomie z katolikiem.. Wierz mi sam już próbowałem.
03-07-2009 13:30 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Gdzieś mi się obiło, że w jakimś środowisku (nie wiem gazowym czy w jakimś promieniowaniu)
   Czasem wygodnie jest nie wiedzieć w jakim środowisku się człekowi obije.

>... podobno widać gołym okiem jak przy śmierci człowieka coś opuszcza ciało.
   Taaa...

>Słyszał ktoś coś na ten temat ??
   Przed chwilą od ciebie.

>Kiedyś szukałem w internecie ale nic nie znalazłem.
   Pewnie szukałeś w internecie dla żywych.

>Liczę na rzetelną i na poziomie dyskusję z Waszej strony.
   Nie pij tyle, chłopie.

>Pozdrawiam
   Pierwsze zrozumiałe słowo - ja cię też.
03-07-2009 13:37 
 Ocena 2 na 2
Michał Worgacz (2557 punktów)
A obrazek - żeby nie karmić trolla, był już na pierwszej stronie ...

IMAGINE ALL THE PEOPLE ...
03-07-2009 14:33 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A obrazek - żeby nie karmić trolla, był już na pierwszej stronie ...

   Nie wiedziałem, że warunkiem uczestnictwa na tym forum jest znajomość pisma obrazkowego, ale może coś mi umknęło, więc przeczytam jeszcze raz regulamin, choć znowu ten pisany... po polsku.
05-07-2009 23:14 
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>>... podobno widać gołym okiem jak przy śmierci człowieka coś opuszcza ciało.
Ja brele nosze wiec cusia niezobacze?
Adamiak (36436 punktów)
>>>... podobno widać gołym okiem jak przy śmierci człowieka coś opuszcza ciało.
>Ja brele nosze wiec cusia niezobacze?
   Autor wspomina też środowisko gazowe, więc wystarczy brele zdjąć z nosa, jakby cóś.
03-07-2009 13:51 
 Ocena 4 na 4
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)

>Czy Wy w ogóle nie wierzycie w żadne zjawiska nadprzyrodzone ??
Ja wierze w lewitacje i teleportacje, natomiast w poltergeist juz nie, po ciezkim pijanstwie jestem pewny ektoplazmy.
>Liczę na rzetelną i na poziomie dyskusję
Jaki temat, taka dyskusja.
02-07-2009 21:31
 Ocena 11 na 11
aninakcilyb (259 punktów)
Podstawowa zasada uczciwej dyskusji polega na tym, że nie powinno się wypowiadać w imieniu innych osób. Dlaczego piszesz, że ateiści są nieszczęśliwi , albo, że ich serca są puste i inne takie banialuki. Może cześć osób jest nieszczęśliwa, tego nie wiemy, ale doczepianie takich generalnych twierdzeń do określonych osób jest bez sensu. Ja się nie czuje pusta, jestem szczęśliwą, niewierzącą osoba, przepełnia mnie radość, z tego, że nie jestem zaślepiona bredniami. Ateiści oczywiście szukają, szukają rożnych odpowiedzi, jak ktoś już wcześniej napisał, pogłębiają wiedzę, co nigdy nie jest skończone, ale to nie znaczy, że czegoś im brakuje, bo nie mają boga.
Ubik (181 punktów)
>>Dlatego ja uważam, iż człowiek ma "genetyczną tendencję" do wierzenia w boga, >(niezależnie czy to Jahwe, Thor, Zeus czy też Allah) życie pozagrobowe
>Dokładnie tak jak piszesz, genetyczna tendencja = tak zostaliśmy stworzeni.

Zacytuję pewnego kompletnie niezależnego "eksperta" (czytaj mnie) wypowiadającego się w tym samym wątku.

"Jestem zwolennikiem teorii postrzegania człowieka w kategorii inteligentnej, organicznej oraz kreatywnej maszyny. Uważam, iż wykształcenie się zdolności abstrakcyjnego myślenia (na drodze ewolucji, rzecz jasna) jest zarówno dla człowieka błogosławieństwem jak i w nim. Z drugiej strony, mając świadomość własnego istnienia wiemy, iż musi się zakończyć w jeden sposób. Fakt nieuniknionego i kompletnego "nieistnienia' jest w pewnym sensie smutny.

Ewolucja wycięła nam niezły numer "dając" nam ten rodzaj myślenia. Jako, że długie rozmyślania w chwili gdy trzeba polować/jeść/spać/kopulować mogą nie być korzystne ewolucja "ułatwiła nam" wierzenie w rzeczy irracjonalne." (koniec cytatu)(tak udostępniłem sobie prawa autorskie do niego, przy okazji błędy poprawiłem)

To było tylko korzystne.

>Słyszałem kiedyś historie o chłopcu który wychował się sam na bezludnej wyspie.
>Jak go odnaleźli w wieku załóżmy 25 lat, codziennie rano oddawał cześć słońcu.

Czy to sprawia, że słońce jest czymś więcej niż kulą helu i wodoru (co prawda dzięki której żyjemy) ? Czy wraz z tym słońce zyskuję jakąś nadnaturalną moc ?

>>Człowiek żyjący złudzeniem - trochę mniej.
>Przyjście Jezusa jest dla mnie bardziej realne niż Euro 2012

To akurat małe osiągniecie. Ale za to (przyjście Jezusa) jest równie prawdopodobne jak to, że pocałuję się w łokieć. (chociaż jeśli nazwę swojego kota "jezus", a potem otworzę puszkę whiskas'a to pewnie wpadnie, więc pewnie masz rację)

>Czy mam przez to rozumieć że negujesz wszelkie zjawiska nadprzyrodzone ?

Owszem, neguję je. Nie ma zjawisk nadprzyrodzonych. Są tylko zjawiska niewyjaśnione...

>>Nie wiem jak żyłeś przed tym, ale jeśli jesteś teraz szczęśliwy to dobrze. Pytanie, jakim kosztem ?
>W dzisiejszym świecie trudno zrozumieć że coś jest za darmo, ale wyobraź sobie że życie wieczne jest darem za nic nie trzeba płacić.

Pisząc o kosztach nie miałem na myśli dawania na tacę, a zrzekniecie się racjonalizmu.

>Otwierają się oczy, poznajesz co ma naprawdę w życiu znaczenie, poznajesz że Jezus to nie jest idea/doktryna, że to jest żywy Bóg który prowadzi Cię przez to życie.
>Tu nie ma miejsca na wątpliwości, wiara to jest PEWNOŚĆ

Ja jestem pewny, że zorza polarna ma ogromny wpływ na miesiączkowanie pingwinów. A do tego zostałem stworzony przez wielkiego potwora spaghetti, i On jest mym Panem (a może mi się pomyliło ? Tak chyba, tak -naszym panem jest przecież wielki Om). Przekonaj mnie, że to nie prawda.

>>>Drodzy racjonaliści człowiek jest tak stworzony, że czuje w sercu że Bóg istnieje.
>>Nie mogę się zgodzić. Wierzący najbardziej czują Boga w sercu jak doznają krzywdy. >Nie widziałem wierzącego, który wygrał w totka i zaczął przesiadywać w kościele, za >to widziałem wielu którzy zaczęli przesiadywać w kościele gdy na coś zachorowali.
>Dokładnie, Bóg często sam psuje nasze życie żebyśmy go odnaleźli

Ale on miłosierny... Mogłby być bardziej kreatywny.
Jak coś sp....lisz to łatwiej powiedzieć "tak miało być" , "bóg tak chciał" niż próbować coś zmienić.
Ja przynajmniej nie jestem hipokrytą- otwarcie przyznaję się, że mi się nie chce.

>>Szukam i znajduję prawdę, a nie "boga".
>jedynie Bóg da Ci prawdę
>>Skoro od dziecka miałeś pewność, że Bóg jest, to skąd miałeś pustkę? Nielogiczne.
>Znów ten sam problem. Wiara to jest wielkość analogowa czyli zawiera w zakresie np 0 - 1000 (w uproszczeniu). Wy macie zero. 1 np ma taki niedzielny katolik którym byłem

Czasami lepiej czegoś nie mieć niż mieć.
03-07-2009 20:27 
 Ocena-3 na 7
Kamil512 (-26 punktów)
Witam serdecznie współdyskutantów myślących racjonalnie

>Nie da się prowadzić dyskusji na poziomie z katolikiem.. Wierz mi sam już >próbowałem.
Kto Ci powiedział że jestem katolikiem??

>Ja wierze w lewitacje i teleportacje
W tym się z Tobą zgadzam

>Dlaczego piszesz, że ateiści są nieszczęśliwi, albo, że ich serca są puste i inne >takie banialuki
Przed nawróceniem też tak żyłem, potem miałem moment że się trochę posypało a po nawróceniu zrozumiałem dopiero, że życie bez Boga było puste i że szczęścia jakie daje bliskość Boga nie można z niczym porównać. Jeśli w niebie czujemy Boga choć ciut więcej niż ja Go teraz czuję, to ja tam już chce iść, TERAZ.

>Ateiści oczywiście szukają
Próbuję Wam przetłumaczyć, że ja już nie szukam, znalazłem i WIEM że to jest TO.
Trzymam się tego (Jezusa) kurczowo i nie zamierzam puścić. Św Piotr pisze
1 Ptr 2:3 3. jeżeli tylko zasmakowaliście, że słodki jest Pan. (BT)
- dokładnie tak to jest zasmakowałem i nie mogę się Nim nasycić.

Drodzy moi mówicie mi o rzeczy której nie znacie, to tak jak mówić że nie chce się banana i nie wiedzieć jak smakuje. Domyślam się odpowiedzi "Ale ja wcale nie chce wiedzieć" niestety Twoja strata i nie masz pojęcia jaki to jest wielki błąd, ale przyjdzie czas że się dowiesz, i jest jeszcze szansa że nie będzie za późno.

>>Słyszałem kiedyś historie o chłopcu który wychował się sam na bezludnej wyspie.
>>Jak go odnaleźli w wieku załóżmy 25 lat, codziennie rano oddawał cześć słońcu.

>Czy to sprawia, że słońce jest czymś więcej niż kulą helu i wodoru (co prawda >dzięki której żyjemy) ? Czy wraz z tym słońce zyskuję jakąś nadnaturalną moc ?

>Gdyby wiedział coś niecoś o otaczającym go świecie, na pewno by tego nie robił...

Ten przykład miał pokazać, że człowiek nieskażony cywilizacją ma w sercu pragnienie i potrzebę podziękowania "komuś" i czuje w sercu że ktoś taki istnieje.

>Pisząc o kosztach nie miałem na myśli dawania na tacę
Ja też nie

>Ja jestem pewny, że zorza polarna ma ogromny wpływ na miesiączkowanie pingwinów. A >do tego zostałem stworzony przez wielkiego potwora spaghetti, i On jest mym Panem >(a może mi się pomyliło ? Tak chyba, tak -naszym panem jest przecież wielki Om). >Przekonaj mnie, że to nie prawda.
Widzisz, a czy ten potwór zmienił Twoje życie, jest Twoim żywym, realnym przyjacielem i prowadzi Cie przez życie?? I czy jakby tak było to byś się zastanawiał czy w niego wierzyć, mimo że go nie widzisz ?? ... jakoś chyba
czuje co napiszesz ...

>A dobre uczynki? Modlitwa, post, jałmużna, itd?
To wszystko i jeszcze więcej przychodzi później

>Też chcę ten stuff!!!
Z tym uważaj statystycznie najwięcej opętań jest z okultyzmu, medytacji wschodnich, satanizmu i narkotyków

Widzieliście film egzorcyzmy anneliese michel ?? Wersja Hollywoodzka egzorcyzmy emily rose. Może się ktoś na ten temat wypowie, ściema ??

A wiecie może co się działo w Fatimie ?? Około tysiąc ludzi widziało znaki, słońce wirowało, można było na nie patrzeć gołym okiem i takie tam "banialuki" też ściema ??
Czy wie ktoś jak łatwo udowodnić taką ściemę ??
Wg mnie właściwe pytanie co do Fatimy jest nie "Czy to jest prawda"??, tylko "Czyją mocą"?? Biblia odpowiada na to pytanie i na wiele, wiele innych. Generalnie biblia udziela wszystkich odpowiedz, które są nam, ludziom potrzebne.

>No tak, trzeba być naiwnym jak dziecko łykające każdy wciśnięty kit, żeby wierzyć w >bajeczki pochodzące z Biblii
Pewnie wiesz że biblię badali nie tylko wierzący ale ateiści też, wiesz do jakiego zdecydowana większość doszli wniosku ?? Że nie jest możliwe, żeby to napisali "ludzie".

Wierzę we wszystko co w Biblii pisze. Cała biblia jest słowem Bożym.
Za pomocą Biblii Bóg też przemawia do ludzi, można czytać ten sam fragment i np dziś przez niego dostaje odpowiedź na jakieś pytanie a innym razem na totalnie inne w innym czasie.

>Bóg Starego Testamentu to chyba jeden z najmniej sympatycznych bohaterów >literackich: zawistny (i dumny z tego), małostkowy i niesprawiedliwy typ, z manią >na punkcie kontrolowania innych i niezdolny do wybaczania, mściwy i żądny krwi >zwolennik czystek etnicznych, mizogin, homofob i rasista, dzieciobójca o >skłonnościach ludobójczych (i morderca własnych dzieci przy okazji), nieznośny >megaloman, kapryśny i złośliwy tyran.
Tego to mi aż głupio cytować. Niektórzy mówią, że biblia to jest list miłosny Boga do ludzi.
Biblia mówi że Bóg jest: Miłością, sprawiedliwy, wieczny, doskonały, wszechmogący, wszechwiedzący, wszechmocny, nie ma względu na osoby, święty, święty, święty. Jeśli chcesz to poszukam odpowiednich fragmentów.

Nowy testament został historycznie potwierdzony przez niejedno źródło. Wiecie ile starożytnych manuskryptów nowego testamentu zachowało się do naszych czasów ?? - 20000. Następna w kolejce jest Iliada - około 600.
Polecam książkę Josh McDowell Więcej niż cieśla, naukowy dowód na prawdziwość nowego testamentu.

Pozdrawiam
03-07-2009 21:56 
 Ocena 6 na 6
checkmate (1197 punktów)
>Witam serdecznie współdyskutantów myślących racjonalnie
Witam równie serdecznie.

>>Dlaczego piszesz, że ateiści są nieszczęśliwi, albo, że ich serca są puste i inne >takie banialuki
>Przed nawróceniem też tak żyłem, potem miałem moment że się trochę posypało a po nawróceniu zrozumiałem dopiero, że życie bez Boga było puste i że szczęścia jakie daje bliskość Boga nie można z niczym porównać.
A ja miałem odwrotnie. Domyślam się co czujesz, bo byłem autentycznie zaangażowany.

>Jeśli w niebie czujemy Boga choć ciut więcej niż ja Go teraz czuję, to ja tam już chce iść, TERAZ.
Kiedyś widziałem taką stronkę: 1000 sposobów na popełnienie samobójstwa, ale nie dam Ci linku.

>Próbuję Wam przetłumaczyć, że ja już nie szukam, znalazłem i WIEM że to jest TO.
Znam sporą liczbę rozwodników twierdzących - przed laty - to samo.

>Trzymam się tego (Jezusa) kurczowo i nie zamierzam puścić. Św Piotr pisze
>1 Ptr 2:3 3. jeżeli tylko zasmakowaliście, że słodki jest Pan. (BT)
>- dokładnie tak to jest zasmakowałem i nie mogę się Nim nasycić.
>Drodzy moi mówicie mi o rzeczy której nie znacie, to tak jak mówić że nie chce się banana i nie wiedzieć jak smakuje. Domyślam się odpowiedzi "Ale ja wcale nie chce wiedzieć" niestety Twoja strata i nie masz pojęcia jaki to jest wielki błąd, ale przyjdzie czas że się dowiesz, i jest jeszcze szansa że nie będzie za późno.
Wspomniałem już, że próbowałem, co więcej - smakował. A potem sie obudziłem...

>>>Słyszałem kiedyś historie o chłopcu który wychował się sam na bezludnej wyspie.
>>>Jak go odnaleźli w wieku załóżmy 25 lat, codziennie rano oddawał cześć słońcu.
>>Czy to sprawia, że słońce jest czymś więcej niż kulą helu i wodoru (co prawda >dzięki której żyjemy) ? Czy wraz z tym słońce zyskuję jakąś nadnaturalną moc ?
>>Gdyby wiedział coś niecoś o otaczającym go świecie, na pewno by tego nie robił...
>Ten przykład miał pokazać, że człowiek nieskażony cywilizacją ma w sercu pragnienie i potrzebę podziękowania "komuś" i czuje w sercu że ktoś taki istnieje.
Tu się nie zgadzam. Ten przykład pokazuje jedynie człowieka który nie miał sposobności studiowania.

>>Pisząc o kosztach nie miałem na myśli dawania na tacę
>Ja też nie
>>Ja jestem pewny, że zorza polarna ma ogromny wpływ na miesiączkowanie pingwinów. A >do tego zostałem stworzony przez wielkiego potwora spaghetti, i On jest mym Panem >(a może mi się pomyliło ? Tak chyba, tak -naszym panem jest przecież wielki Om). >Przekonaj mnie, że to nie prawda.
>Widzisz, a czy ten potwór zmienił Twoje życie, jest Twoim żywym, realnym przyjacielem i prowadzi Cie przez życie?? I czy jakby tak było to byś się zastanawiał czy w niego wierzyć, mimo że go nie widzisz ?? ... jakoś chyba
>czuje co napiszesz ...
Sam zmieniłeś swoje życie. Dlaczego nie wierzysz w swoje możliwości?

>Widzieliście film egzorcyzmy anneliese michel ?? Wersja Hollywoodzka egzorcyzmy emily rose. Może się ktoś na ten temat wypowie, ściema ??
Jak wiele innych.

>A wiecie może co się działo w Fatimie ?? Około tysiąc ludzi widziało znaki, słońce wirowało, można było na nie patrzeć gołym okiem i takie tam "banialuki" też ściema ??
Wymień choć jedną osobę spoza Fatimy która by to potwierdziła. Słońce na ogół jest widoczne w wielu miejscach na Ziemi w tym samym czasie.

>Czy wie ktoś jak łatwo udowodnić taką ściemę ??
>Wg mnie właściwe pytanie co do Fatimy jest nie "Czy to jest prawda"??, tylko "Czyją mocą"?? Biblia odpowiada na to pytanie i na wiele, wiele innych. Generalnie biblia udziela wszystkich odpowiedz, które są nam, ludziom potrzebne.
>>No tak, trzeba być naiwnym jak dziecko łykające każdy wciśnięty kit, żeby wierzyć w >bajeczki pochodzące z Biblii
>Pewnie wiesz że biblię badali nie tylko wierzący ale ateiści też, wiesz do jakiego zdecydowana większość doszli wniosku ?? Że nie jest możliwe, żeby to napisali "ludzie".
Jakieś nazwisko owego badacza?

>Wierzę we wszystko co w Biblii pisze. Cała biblia jest słowem Bożym.
>Za pomocą Biblii Bóg też przemawia do ludzi, można czytać ten sam fragment i np dziś przez niego dostaje odpowiedź na jakieś pytanie a innym razem na totalnie inne w innym czasie.
Mam podobnie: patrzę na klawisze fortepianu i czasem komponuję marsza żałobnego a czasem wodewil.

>Biblia mówi że Bóg jest: Miłością, sprawiedliwy, wieczny, doskonały, wszechmogący, wszechwiedzący, wszechmocny, nie ma względu na osoby, święty, święty, święty. Jeśli chcesz to poszukam odpowiednich fragmentów.
Poszukaj raczej tych, w których ludzi spotyka śmierć za błahostki albo wręcz za niewinność.

>Nowy testament został historycznie potwierdzony przez niejedno źródło. Wiecie ile starożytnych manuskryptów nowego testamentu zachowało się do naszych czasów ?? - 20000. Następna w kolejce jest Iliada - około 600.
>Polecam książkę Josh McDowell Więcej niż cieśla, naukowy dowód na prawdziwość nowego testamentu.
Wymień choć jedno, rzecz jasna spoza kół chrześcijańskich.
Gdzie mogę rzucić okiem na te starożytne manuskrypty?

>Pozdrawiam
Również pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
03-07-2009 23:02 
 Ocena 1 na 3
Ubik (181 punktów)
(sorry za napisanie w nie tej odpowiedzi co miałem)

Witam znowu ja
Cytat:
>Ten przykład miał pokazać, że człowiek nieskażony cywilizacją ma w sercu pragnienie i potrzebę podziękowania "komuś" i czuje w sercu że ktoś taki istnieje.


Moim zdaniem pokazuję to jak bardzo chcemy być oszukiwani.

Cytat:
Widzisz, a czy ten potwór zmienił Twoje życie, jest Twoim żywym, realnym przyjacielem i prowadzi Cie przez życie?? I czy jakby tak było to byś się zastanawiał czy w niego wierzyć, mimo że go nie widzisz ?? ... jakoś chyba
czuje co napiszesz ...

Taa... to co napiszę ?
" DAJ, AĆ JA POBRUSZĘ, A TY POCZYWAJ "
Jeśli to przewidziałeś to jesteś naprawdę dobry. (jeśli tylko wiedziałeś, że odpowiedz będzie próbą udowodnienia mojej racji poprzez bezsensowną odpowiedz to się nie liczy, bo to oczywiste)
Teraz bardziej serio. A czy bóg odmienił Twoje życie, jest twoim realnym przyjacielem itp. (nie odpowiadaj wiem co odpowiesz) ? Czy odmieniła Cię autosugestia ?

P.S a do tego potwór spaghetti może nasycić Twoje wnętrze. Jeśli czułeś pustkę też Cię może napełnić ...:D

Cytat:
A wiecie może co się działo w Fatimie ?? Około tysiąc ludzi widziało znaki, słońce wirowało, można było na nie patrzeć gołym okiem i takie tam "banialuki" też ściema ??


Wiele osób twierdzi, że widziało UFO...
Wiele osób popierało Hitlera na Fuhrera...
Wiele osób wierzyło, że ziemia jest płaska...
Naprawdę wiele osób może się mylić...

Cytat:
Pewnie wiesz że biblię badali nie tylko wierzący ale ateiści też, wiesz do jakiego zdecydowana większość doszli wniosku ?? Że nie jest możliwe, żeby to napisali "ludzie".


Moim zdaniem zdecydowanie "ludzie". Czemu ? Bo w starym testamencie widać typowe uprzedzenia typu: obcokrajowiec, niewolnik, syn z niewolnicy itp.- odzwierciedla to mentalność tamtych czasów. Nowy testament to pewien powiew świeżości. Będąc wszechwiedzącym można było to zrobić od razu. Czy wcześniej nie byli oni ludźmi, czy zmienili się oni tak bardzo przez te parę(naście) wieków ?

Cytat:
Wierzę we wszystko co w Biblii pisze. Cała biblia jest słowem Bożym.
Za pomocą Biblii Bóg też przemawia do ludzi, można czytać ten sam fragment i np dziś przez niego dostaje odpowiedź na jakieś pytanie a innym razem na totalnie inne w innym czasie.


Gdzie znajdę odpowiedz w biblii na numery losowania totka ? Pisz pilnie !

Pozdrawiam.
03-07-2009 23:29 
 Ocena 3 na 3
Climber (3006 punktów)
>Witam serdecznie współdyskutantów myślących racjonalnie

Hej mój ty antyAlterEgo

>Próbuję Wam przetłumaczyć, że ja już nie szukam, znalazłem i WIEM że to jest TO.

Też kiedyś TO czułem... gdy miałem 17 lat i przedawkowałem czytanie Biblii

>Trzymam się tego (Jezusa) kurczowo i nie zamierzam puścić. Św Piotr pisze
>1 Ptr 2:3 3. jeżeli tylko zasmakowaliście, że słodki jest Pan. (BT)

Jak naleśnik z dżemem?

>- dokładnie tak to jest zasmakowałem i nie mogę się Nim nasycić.

Widocznie za mało zjadłeś

>Słyszałem kiedyś historie o chłopcu który wychował się sam na bezludnej wyspie.
>Jak go odnaleźli w wieku załóżmy 25 lat, codziennie rano oddawał cześć słońcu.

A nie został chrześcijaninem?

>Ten przykład miał pokazać, że człowiek nieskażony cywilizacją ma w sercu pragnienie i potrzebę podziękowania "komuś" i czuje w sercu że ktoś taki istnieje.

Raczej "czemuś" czego nie rozumie

>Widzisz, a czy ten potwór zmienił Twoje życie, jest Twoim żywym, realnym przyjacielem i prowadzi Cie przez życie??

No przecież! Mnie prowadzi za rękę i trzymam się tego (LPS) kurczowo i nie zamierzam puścić

>>A dobre uczynki? Modlitwa, post, jałmużna, itd?

Modlę się do LPS, poszczę jedząc makaron...

>Wierzę we wszystko co w Biblii pisze. Cała biblia jest słowem Bożym.

To popij trochę czegoś śmiercionośnego (Mar. 16.18) i przyjdź jutro

>Za pomocą Biblii Bóg też przemawia do ludzi, można czytać ten sam fragment i np dziś przez niego dostaje odpowiedź na jakieś pytanie a innym razem na totalnie inne w innym czasie.

A nie może osobiście? Tak jak LPS przemawia do mnie? Słaby ten twój bóg.

>Biblia mówi że Bóg jest: Miłością, sprawiedliwy, wieczny, doskonały, wszechmogący, wszechwiedzący, wszechmocny, nie ma względu na osoby, święty, święty, święty.

A jak ma na imię twój bóg?

>Jeśli chcesz to poszukam odpowiednich fragmentów.

Podaj. Poczekam.

>Pozdrawiam

Strzałeczka misiek.


17 lutego Dzień Pamięci Ofiar Kościoła katolickiego. zobacz tutaj
Ubik (181 punktów)
Cytat:
Jak naleśnik z dżemem?

Moim zdaniem jabłko z miodem wydaje się być znacznie bardziej racjonalnym poglądem...

Cytat:
Ten przykład miał pokazać, że człowiek nieskażony cywilizacją ma w sercu pragnienie i potrzebę podziękowania "komuś" i czuje w sercu że ktoś taki istnieje.
Raczej "czemuś" czego nie rozumie

Dlatego mężczyźni ubóstwiają niektóre kobiety... (głębokie, smutne westchnienie...)

Cytat:
A nie może osobiście? Tak jak LPS przemawia do mnie? Słaby ten twój bóg.

Nieprawda !!! On rozmawia TYLKO ze MNĄ !!!
Za to kłamstwo będziesz się gotował po wsze-czasy(no dobra... tylko do osiągnięcia odpowiedniej temperatury, a potem 5 minut) w sosie bolognese !!!

Cytat:
Biblia mówi że Bóg jest: Miłością, sprawiedliwy, wieczny, doskonały, wszechmogący, wszechwiedzący, wszechmocny, nie ma względu na osoby, święty, święty, święty.
A jak ma na imię twój bóg?

Sądząc z jego frustracji oraz z tego, że nie chce go zdradzić (na podstawie starego testamentu) to rodzice musieli dać mu ekhem... nieco dziwne imię. W szkole miał przez to co najmniej nie-fajnie...
05-07-2009 22:49 
 Ocena-3 na 7
Kamil512 (-26 punktów)
Witam serdecznie po raz kolejny

>Kamil jedzie rowno z nieprawomyslnymi.
Chłopie Jakie myślenie ?? Prawdziwe Chrześcijaństwo to jest RELACJA nie myślenie !!

Wyjaśnię może jedno pojęcie bo do końca nie czaicie.
Chrześcijanin - sam uważam się za chrześcijanina, ale muszę przyznać, że wiele ludzi uważa się za Chrześcijanina, ale (to przykre) wcale nim nie są. Dlatego będę używał pojęcia Prawdziwy Chrześcijanin lub uczeń Jezusa. Tak więc to człowiek, który złapał relację osobową z żywym Bogiem. Oddał swoje życie Jezusowi i "idzie" za Nim. Idzie znaczy, kieruje się w swoim życiu nauką Jezusa oraz jest prowadzony przez Ducha Świętego - czyli dostaje różne słowa odnośnie różnych sytuacji w życiu - głównie wyborów ale nie tylko.

>A ja miałem odwrotnie. Domyślam się co czujesz, bo byłem autentycznie zaangażowany.
"Zaangażowany" chłopie o czym Ty mówisz. Samo wybrane słowo świadczy o tym że nie wiesz o czym w ogóle mówisz. Ale dobrze nie znam faktów, więc chciałbym mieć w tej sprawie lepsze poznanie. Tak więc proszę napisz może coś więcej jak wyglądało Twoje Chrześcijaństwo, chętnie posłucham.
Napisz jakie rzeczy Cie spotkały itp
- jakie miałeś owoce Ducha Świętego w swoim życiu ?
- czy przeżyłeś narodzienie się na nowo (patrz 3 rozdział ewangelii Jana) ??
- czy dostałeś Ducha Świętego ??

W ramach ciekawostki napiszę tylko że ja po nawróceniu dostrzegłem w swoim życiu cechy których wcześniej nie miałem, stopniowo pojawiało się ich coraz więcej. A potem czytam pismo i okazało się że to są właśnie owoce Ducha Świętego

Jeszcze jedna dygresja.
Patrząc na ilość edycji wypowiedzi kolegi UBIK'a muszę przyznać, że kolega bardzo się przejął rolą .

>Znam sporą liczbę rozwodników twierdzących - przed laty - to samo.
No cóż ja też przeżyłem wielką miłość i też to miałem tą pewność o której piszesz. Ale muszę Ci powiedzieć, że to o czym ja piszę to jest zupełnie inna jakość.

>Wspomniałem już, że próbowałem, co więcej - smakował. A potem się obudziłem...
Rozwiń temat jeśli masz o czym pisać ??

>Wymień choć jedną osobę spoza Fatimy która by to potwierdziła. Słońce na ogół jest widoczne w wielu miejscach >na Ziemi w tym samym czasie.
A wiesz o tym, że te 1000 osób widziało co widziało, ale głosu nie słyszeli. Głos słyszały tylko dzieci.
Tak więc osoby spoza tego grona też nie musiały widzieć akcji z tym słońcem.

>Jakieś nazwisko owego badacza?
No np Josh McDowel - tego akurat znam. Postawił sobie jako punkt honoru udowodnić nieistnienie Boga, stracił na to nawet rok czy dwa lata swojego życia (przedłużył studnia - ten temat wybrał sobie na jedną z prac końcowych i mu się przedłużyło). I wiesz jak się skończyła historia ?? Nawrócił się.
Polecam "Droga sceptyka do Boga" tegoż autora tam jest opisana ta cała historia.

>Gdzie mogę rzucić okiem na te starożytne manuskrypty?
Nie wiem, hebrajskiego, armeńskiego ani greckiego nie znam. Są prace na ten temat, jeśli chcesz to na pewno znajdziesz, wierzę w Ciebie.

>Wiele osób twierdzi, że widziało UFO...
>Wiele osób popierało Hitlera na Fuhrera...
>Wiele osób wierzyło, że ziemia jest płaska...
>Naprawdę wiele osób może się mylić...
A zastanawiałeś się nad czymś takim.
Jeśli ktoś uważa siebie za ucznia Jezusa to stara się żyć w sposób w jaki Jezus żył. Kłamstwo do tej postawy jakoś mi nie pasuje. Przykłady wspomniane przez Ciebie jakoś jednoznacznie nie wskazują mi określony model życia.
Są oczywiście ludzie którzy podają się za Chrześcijan, ale jak pisałem wcześniej nimi nie są.
Mt 7:16-18
16. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi?
17. Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce.
18. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców.
(BT)

Po owocach poznacie prawdziwych Chrześcijan - istnieje taka opcja że w swoim życiu nie trafiłeś nigdy na takich ludzi, nawet jest mocno prawdopodobna. Ja w ciągu 30 lat swojego życia spotkałem trzech. I tylko z jednym rozmawiałem - z tym ostatnim. Od tego czasu moje życie się zmieniło.

A czy słyszałeś, że są ludzie którzy dla Jezusa oddali życie ?? Czy znasz kogoś kto jest gotów umrzeć dla kłamstwa ??

>Gdzie znajdę odpowiedz w biblii na numery losowania totka ? Pisz pilnie !
Tu masz odpowiedź na to pytanie, domyślam się że tego nie oczekiwałeś.
Mr 10:25 25. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego. (BT)

>To popij trochę czegoś śmiercionośnego (Mar. 16.18) i przyjdź jutro
Czytałem świadectwa ludzi którzy to przeżyli i wierzę że jakby mi ktoś dał wybór wyrzeknij się Jezusa albo każemy Ci to wypić, to bym wypił i przeżył. Cuda dzieją się w naszych czasach i jestem tego świadkiem.

>A jak ma na imię twój bóg ?
Poczytaj wątek od początku a znajdziesz.

>Sądząc z jego frustracji oraz z tego, że nie chce go zdradzić (na podstawie starego testamentu) to rodzice musieli >dać mu ekhem... nieco dziwne imię. W szkole miał przez to co najmniej nie-fajnie...
A już tak dobrze było i znowu koledzy zaniżają poziom

Pytania dodatkowe.
Zetknął się ktoś z Was z muzyką Chrześcijańską ?? Porównywał ktoś z Was tą muzykę z muzyką innych wyznań ?? Moje wnioski są takie.
Otóż rzeczą wyróżniającą muzykę Chrześcijańską od muzyki innych religii jest - RADOŚĆ.

Np zetknąłem się z twórczością Hari Kriszna - George Harrisson - The Beatles - zawodzące, dołujące dzwięki, instrument strunowy typu sitar.

Sting - New Age - każdy chyba zna - powiedziałbym muzyka melancholijna

Cenię powyższych wykonawców, ale ...
Może ktoś ma jakieś zdanie w tym temacie.

Kawałek który w 100% wyraża moje teraźniejsze życie
langu.wrzu(*)GemF/01_czuje_sie_jak_w_niebie

CDN





05-07-2009 22:50 
 Ocena-1 na 7
Kamil512 (-26 punktów)
Poznałem wczoraj trzech nawróconych kolesi, byłych narkomanów. Wszyscy poznali Jezusa w ośrodku dla narkomanów. Poznali Go, zaufali mu a Jezus ich uleczył.
Powiem Wam, wspaniali ludzie, otwarci, radośni, oddani, wdzięczni Bogu.
Nie wiem od czego byli uzależnieni, wyczułem zakłopotanie w trakcie rozmowy o tym i nie pytałem o więcej.

Znam też ludzi których Jezus wyciągnął z:
- alkoholizmu
- papierosów
- depresji - ja sam
tego typu akcje często dzieją się z dnia na dzień, wczoraj ćpał dziś kocha Boga.

jest takie słowo
Łk 7:47 47. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje. (BT)
Takim ludziom Bóg wiele dał i powiem Wam idą za Jezusem jak przecinaki

Pozdrawiam
Idę do szpitala na kilka dni (rutynowy zabieg) więc odpowiem za jakiś czas
05-07-2009 23:23 
 Ocena 1 na 1
Skymen (621 punktów)

>Znam też ludzi których Jezus wyciągnął z:
>- alkoholizmu
>- papierosów
>- depresji - ja sam

Ja się jej z kolei nabawiłem na mityngach religijnych prowadzonych w imię Jezusa...serio! Nie ma więc reguły.

>Łk 7:47 47. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje. (BT)

Muszę jeszcze zatem sporo nabroić...dotąd byłem widać zbyt bogobojny by mi odpuszczono na tyle dużo bym mocno umiłował mimo że się starałem aż po wypalenie.

>Takim ludziom Bóg wiele dał i powiem Wam idą za Jezusem jak przecinaki

Znaczy..."po trupach"?

>Pozdrawiam
>Idę do szpitala na kilka dni (rutynowy zabieg) więc odpowiem za jakiś czas

Podobno Jezus uzdrawia nie tylko dusze ale i ciała, tak przynajmniej było ponoć w Ewangeli. Już tak nie jest? No to coś dziś słaba w ludzie wiara...co?

Jak już Kamillo nie napisze[sz] -znaczy że się połączył[eś] ze swoim stwórcą...tak jak chciał[eś]
05-07-2009 23:35 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>>Idę do szpitala na kilka dni (rutynowy zabieg) więc odpowiem za jakiś czas
>Podobno Jezus uzdrawia nie tylko dusze ale i ciała, tak przynajmniej było ponoć w Ewangeli. Już tak nie jest? No to coś dziś słaba w ludzie wiara...co?
>Jak już Kamillo nie napisze[sz] -znaczy że się połączył[eś] ze swoim stwórcą...tak jak chciał[eś]

Naśmiewasz się z Kamila okrutnie, a przecież on jest takim, jakim być musi. Czyż nie?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
05-07-2009 23:46 
 Ocena 1 na 1
Skymen (621 punktów)
>>>Idę do szpitala na kilka dni (rutynowy zabieg) więc odpowiem za jakiś czas
>>Podobno Jezus uzdrawia nie tylko dusze ale i ciała, tak przynajmniej było ponoć w Ewangeli. Już tak nie jest? No to coś dziś słaba w ludzie wiara...co?
>>Jak już Kamillo nie napisze[sz] -znaczy że się połączył[eś] ze swoim stwórcą...tak jak chciał[eś]
>Naśmiewasz się z Kamila okrutnie, a przecież on jest takim, jakim być musi. Czyż nie?
Witajże Autografko!
Skoro się wg ciebie naśmiewam zeń "okrutnie" znaczy że:

a)jestem takim jakim być muszę
b)jestem takim jakiego mnie musisz widzieć

Która odpowiedź wydaje ci się bardziej poprawną?
Autografka (10638 punktów)
>>>>Idę do szpitala na kilka dni (rutynowy zabieg) więc odpowiem za jakiś czas
>>>Podobno Jezus uzdrawia nie tylko dusze ale i ciała, tak przynajmniej było ponoć w Ewangeli. Już tak nie jest? No to coś dziś słaba w ludzie wiara...co?
>>>Jak już Kamillo nie napisze[sz] -znaczy że się połączył[eś] ze swoim stwórcą...tak jak chciał[eś]
>>Naśmiewasz się z Kamila okrutnie, a przecież on jest takim, jakim być musi. Czyż nie?
>Witajże Autografko!
>Skoro się wg ciebie naśmiewam zeń "okrutnie" znaczy że:
>a)jestem takim jakim być muszę
>b)jestem takim jakiego mnie musisz widzieć
>Która odpowiedź wydaje ci się bardziej poprawną?
>

Obie dwie

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>>>>Idę do szpitala na kilka dni (rutynowy zabieg) więc odpowiem za jakiś czas
>>>>Podobno Jezus uzdrawia nie tylko dusze ale i ciała, tak przynajmniej było ponoć w Ewangeli. Już tak nie jest? No to coś dziś słaba w ludzie wiara...co?
>>>>Jak już Kamillo nie napisze[sz] -znaczy że się połączył[eś] ze swoim stwórcą...tak jak chciał[eś]
>>>Naśmiewasz się z Kamila okrutnie, a przecież on jest takim, jakim być musi. Czyż nie?
>>Witajże Autografko!
>>Skoro się wg ciebie naśmiewam zeń "okrutnie" znaczy że:
>>a)jestem takim jakim być muszę
>>b)jestem takim jakiego mnie musisz widzieć
>>Która odpowiedź wydaje ci się bardziej poprawną?
>>
>Obie dwie

"Siadaj pała" rzec by się chciało...wszak jako ludzie ZAWSZE "musimy" się mylić!
Wg mnie jednak bardziej realna jest teza iż "jawię ci się" takim jakim mnie "musisz" [z jakiegoś powodu] widzieć...ale zapewne zanegujesz -z tego samego powodu
Autografka (10638 punktów)
>>>>>>Idę do szpitala na kilka dni (rutynowy zabieg) więc odpowiem za jakiś czas
>>>>>Podobno Jezus uzdrawia nie tylko dusze ale i ciała, tak przynajmniej było ponoć w Ewangeli. Już tak nie jest? No to coś dziś słaba w ludzie wiara...co?
>>>>>Jak już Kamillo nie napisze[sz] -znaczy że się połączył[eś] ze swoim stwórcą...tak jak chciał[eś]
>>>>Naśmiewasz się z Kamila okrutnie, a przecież on jest takim, jakim być musi. Czyż nie?
>>>Witajże Autografko!
>>>Skoro się wg ciebie naśmiewam zeń "okrutnie" znaczy że:
>>>a)jestem takim jakim być muszę
>>>b)jestem takim jakiego mnie musisz widzieć
>>>Która odpowiedź wydaje ci się bardziej poprawną?
>>>
>>Obie dwie
>"Siadaj pała" rzec by się chciało...
>Wg mnie jednak bardziej realna jest teza iż "jawię ci się" takim jakim mnie "musisz" [z jakiegoś powodu] widzieć...ale zapewne zanegujesz -z tego samego powodu

A jednak wydaje się, że prawda powinna być jedna. A może się rozszczepia gdzieś, na wg ciebie i wg mnie?
Jedna prawda w dwóch osobach.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>>>>>>Idę do szpitala na kilka dni (rutynowy zabieg) więc odpowiem za jakiś czas
>>>>>>Podobno Jezus uzdrawia nie tylko dusze ale i ciała, tak przynajmniej było ponoć w Ewangeli. Już tak nie jest? No to coś dziś słaba w ludzie wiara...co?
>>>>>>Jak już Kamillo nie napisze[sz] -znaczy że się połączył[eś] ze swoim stwórcą...tak jak chciał[eś]
>>>>>Naśmiewasz się z Kamila okrutnie, a przecież on jest takim, jakim być musi. Czyż nie?
>>>>Witajże Autografko!
>>>>Skoro się wg ciebie naśmiewam zeń "okrutnie" znaczy że:
>>>>a)jestem takim jakim być muszę
>>>>b)jestem takim jakiego mnie musisz widzieć
>>>>Która odpowiedź wydaje ci się bardziej poprawną?
>>>>
>>>Obie dwie
>>"Siadaj pała" rzec by się chciało...
>>Wg mnie jednak bardziej realna jest teza iż "jawię ci się" takim jakim mnie "musisz" [z jakiegoś powodu] widzieć...ale zapewne zanegujesz -z tego samego powodu
>A jednak wydaje się, że prawda powinna być jedna. A może się rozszczepia gdzieś, na wg ciebie i wg mnie?
>Jedna prawda w dwóch osobach.

To że interpretujemy słowa innych tak jak "musimy" to jedna i ta sama prawda z tą że inni muszą być wszak sobą nawet wtedy gdy my ich [intencje, słowa] interpretujemy "opatrznie" -ale zawsze tak jak "musimy" interpretować "będąc sobą" również? A pewnie...że to jedna i ta sama prawda w dwóch osobach -ta sama jak i ta że jako ludzie ZAWSZE "musimy" się wszak mylić...
Autografka (10638 punktów)
>że jako ludzie ZAWSZE "musimy" się wszak mylić...

Ale w dzisiejszym, naszym przypadku tylko w połowie.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>że jako ludzie ZAWSZE "musimy" się wszak mylić...
>Ale w dzisiejszym, naszym przypadku tylko w połowie.

Tyle że ciężko stwierdzić [wg powyższego o omylności] w której!
Może nawet w tej o omylności?
Autografka (10638 punktów)
>>>że jako ludzie ZAWSZE "musimy" się wszak mylić...
>>Ale w dzisiejszym, naszym przypadku tylko w połowie.
>Tyle że ciężko stwierdzić [wg powyższego o omylności] w której!
>Może nawet w tej o omylności?

Cóż, życie byłoby nudne, gdyby tak wszystko wiedzieć na 100%. Pewna doza niepewności przydaje "smaczku".


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>>>że jako ludzie ZAWSZE "musimy" się wszak mylić...
>>>Ale w dzisiejszym, naszym przypadku tylko w połowie.
>>Tyle że ciężko stwierdzić [wg powyższego o omylności] w której!
>>Może nawet w tej o omylności?
>Cóż, życie byłoby nudne, gdyby tak wszystko wiedzieć na 100%. Pewna doza niepewności przydaje "smaczku".
Dla hardkorowców i złaknionych adrenaliny polecam opcję pełnej negacji [100% wiedzy]
Sprawdziłem na sobie. Haj jest taki że na kilka dobrych lat wystarczy...a potem się jedzie na efektach do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej!
Autografka (10638 punktów)

>Dla hardkorowców i złaknionych adrenaliny polecam opcję pełnej negacji [100% wiedzy]
>Sprawdziłem na sobie. Haj jest taki że na kilka dobrych lat wystarczy...a potem się jedzie na efektach do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej!

Mój haj, nie osiągnął, póki co, poziomu, który pozwoliłby mi pojąć powyższe.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>Dla hardkorowców i złaknionych adrenaliny polecam opcję pełnej negacji [100% wiedzy]
>>Sprawdziłem na sobie. Haj jest taki że na kilka dobrych lat wystarczy...a potem się jedzie na efektach do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej!
>Mój haj, nie osiągnął, póki co, poziomu, który pozwoliłby mi pojąć powyższe.

I niech tak zostanie dla dobra twojego zdrowia psychicznego!
No chyba że jednak pociąga cię "Mroczna Odchłań Poznania...WR"
Autografka (10638 punktów)
>>>Dla hardkorowców i złaknionych adrenaliny polecam opcję pełnej negacji [100% wiedzy]
>>>Sprawdziłem na sobie. Haj jest taki że na kilka dobrych lat wystarczy...a potem się jedzie na efektach do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej!
>>Mój haj, nie osiągnął, póki co, poziomu, który pozwoliłby mi pojąć powyższe.
>I niech tak zostanie dla dobra twojego zdrowia psychicznego!
>No chyba że jednak pociąga cię "Mroczna Odchłań Poznania...WR"

Właściwie, ciekawi mnie mroczna destrukcyjność owej otchłani. Wyjaśnisz o co chodzi?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>>>Dla hardkorowców i złaknionych adrenaliny polecam opcję pełnej negacji [100% wiedzy]
>>>>Sprawdziłem na sobie. Haj jest taki że na kilka dobrych lat wystarczy...a potem się jedzie na efektach do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej!
>>>Mój haj, nie osiągnął, póki co, poziomu, który pozwoliłby mi pojąć powyższe.
>>I niech tak zostanie dla dobra twojego zdrowia psychicznego!
>>No chyba że jednak pociąga cię "Mroczna Odchłań Poznania...WR"
>Właściwie, ciekawi mnie mroczna destrukcyjność owej otchłani. Wyjaśnisz o co chodzi?
O destrukcyjności nic nie wspominałem
Ale skoro interesuje cię jej niszczycielska siła rażenia to i owszem
wszelkie twoje dotychczasowe poglądy wyparują niczym materia w epicentrum wybuchu bomby H. Raczej nie jesteś na to przygotowana...więc może dajmy temu spokój.
Autografka (10638 punktów)
>>>>>Dla hardkorowców i złaknionych adrenaliny polecam opcję pełnej negacji [100% wiedzy]
>>>>>Sprawdziłem na sobie. Haj jest taki że na kilka dobrych lat wystarczy...a potem się jedzie na efektach do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej!
>>>>Mój haj, nie osiągnął, póki co, poziomu, który pozwoliłby mi pojąć powyższe.
>>>I niech tak zostanie dla dobra twojego zdrowia psychicznego!
>>>No chyba że jednak pociąga cię "Mroczna Odchłań Poznania...WR"
>>Właściwie, ciekawi mnie mroczna destrukcyjność owej otchłani. Wyjaśnisz o co chodzi?
>O destrukcyjności nic nie wspominałem

Czyli moja nadinterpretacja, przepraszam.

>Ale skoro interesuje cię jej niszczycielska siła rażenia to i owszem
>wszelkie twoje dotychczasowe poglądy wyparują niczym materia w epicentrum wybuchu bomby H. Raczej nie jesteś na to przygotowana...więc może dajmy temu spokój.

Teraz piszesz jak nabuko.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>>>>>Dla hardkorowców i złaknionych adrenaliny polecam opcję pełnej negacji [100% wiedzy]
>>>>>>Sprawdziłem na sobie. Haj jest taki że na kilka dobrych lat wystarczy...a potem się jedzie na efektach do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej!
>>>>>Mój haj, nie osiągnął, póki co, poziomu, który pozwoliłby mi pojąć powyższe.
>>>>I niech tak zostanie dla dobra twojego zdrowia psychicznego!
>>>>No chyba że jednak pociąga cię "Mroczna Odchłań Poznania...WR"
>>>Właściwie, ciekawi mnie mroczna destrukcyjność owej otchłani. Wyjaśnisz o co chodzi?
>>O destrukcyjności nic nie wspominałem
>Czyli moja nadinterpretacja, przepraszam.

Może masz jakieś ciągoty do destrukcji...kto cię tam wie...toć i wyszło szydło...

>>Ale skoro interesuje cię jej niszczycielska siła rażenia to i owszem
>>wszelkie twoje dotychczasowe poglądy wyparują niczym materia w epicentrum wybuchu bomby H. Raczej nie jesteś na to przygotowana...więc może dajmy temu spokój.
>Teraz piszesz jak nabuko.

Kameleon to moja prawdziwa natura...tak samo jak samej WR
Więc rozumiem że dajemy tematowi "Mrocznej Odchłani Poznania...WR" spokój? Tak?
07-07-2009 00:28 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Może masz jakieś ciągoty do destrukcji...kto cię tam wie...toć i wyszło szydło...

Kto mnie tam wie?

>Kameleon to moja prawdziwa natura...tak samo jak samej WR
>Więc rozumiem że dajemy tematowi "Mrocznej Odchłani Poznania...WR" spokój? Tak?

Rozumiem, że zdecydowałeś, że mamy dać tematowi spokój.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>Może masz jakieś ciągoty do destrukcji...kto cię tam wie...toć i wyszło szydło...
>Kto mnie tam wie?
WR!
>>Kameleon to moja prawdziwa natura...tak samo jak samej WR
>>Więc rozumiem że dajemy tematowi "Mrocznej Odchłani Poznania...WR" spokój? Tak?
>Rozumiem, że zdecydowałeś, że mamy dać tematowi spokój.
Nie. Pytam się o to ciebie.
07-07-2009 00:48 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>Może masz jakieś ciągoty do destrukcji...kto cię tam wie...toć i wyszło szydło...
>>Kto mnie tam wie?
>WR!
>>>Kameleon to moja prawdziwa natura...tak samo jak samej WR
>>>Więc rozumiem że dajemy tematowi "Mrocznej Odchłani Poznania...WR" spokój? Tak?
>>Rozumiem, że zdecydowałeś, że mamy dać tematowi spokój.
>Nie. Pytam się o to ciebie.

Przecież napisałam już, że mnie to ciekawi. Znaczy się - tak.
A może trzeba podpisać jakiś cyrograf?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)

>>>>Więc rozumiem że dajemy tematowi "Mrocznej Odchłani Poznania...WR" spokój? Tak?
>>>Rozumiem, że zdecydowałeś, że mamy dać tematowi spokój.
>>Nie. Pytam się o to ciebie.
>Przecież napisałam już, że mnie to ciekawi. Znaczy się - tak.
>A może trzeba podpisać jakiś cyrograf?

Cyrograf? O co to to nie!
Ale i sama ciekawość nie wystarczy...choć na początek tobie chyba musi.
07-07-2009 01:09 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>>>Więc rozumiem że dajemy tematowi "Mrocznej Odchłani Poznania...WR" spokój? Tak?
>>>>Rozumiem, że zdecydowałeś, że mamy dać tematowi spokój.
>>>Nie. Pytam się o to ciebie.
>>Przecież napisałam już, że mnie to ciekawi. Znaczy się - tak.
>>A może trzeba podpisać jakiś cyrograf?
>Cyrograf? O co to to nie!
>Ale i sama ciekawość nie wystarczy...

Pisz, jakie są warunki, a ja pomyślę, czy rzecz "warta świeczki"

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>>>>>Więc rozumiem że dajemy tematowi "Mrocznej Odchłani Poznania...WR" spokój? Tak?
>>>>>Rozumiem, że zdecydowałeś, że mamy dać tematowi spokój.
>>>>Nie. Pytam się o to ciebie.
>>>Przecież napisałam już, że mnie to ciekawi. Znaczy się - tak.
>>>A może trzeba podpisać jakiś cyrograf?
>>Cyrograf? O co to to nie!
>>Ale i sama ciekawość nie wystarczy...
>Pisz, jakie są warunki, a ja pomyślę, czy rzecz "warta świeczki"

Oj warunki są albo krańcowo ciężkie do spełnienia [i chodzi tu o autentyczne głębokie pragnienie poznania prawdy o tym co się tylko da poznać, "za wszelką cenę" czy nawet "wbrew sobie"] albo wcale nie istnieją [niektórzy bowiem dostają to "poznanie" zupełnie bez wysiłku czy jakichś tam starań z ich strony, poprostu spada im jak manna z nieba]. Jako wygodniś wolałbym drugą opcję [czasem i zadziała] ale na razie mam więcej doświadczeń z ćwiczenia się w pierwszej. Więc i ty nie nastawiaj się że będziesz mieć lekko.
Autografka (10638 punktów)
>że jako ludzie ZAWSZE "musimy" się wszak mylić...

Tak mi się jeszcze skojarzyło. Im więcej zwolenników, wyznawców, wiernych ma dana idea, tym większy stopień "mylności" każdego z nich.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>że jako ludzie ZAWSZE "musimy" się wszak mylić...
>Tak mi się jeszcze skojarzyło. Im więcej zwolenników, wyznawców, wiernych ma dana idea, tym większy stopień "mylności" każdego z nich.

Ja byłbym od tego twierdzenia jak najdalszy.
Wszak "Głos ludu głosem boga".
Uważam że -co już na forum podnosiłem- zwycięża w populacji zawsze idea,
najbardziej zbieżna z ludzką naturą. I dlatego ateizm może być z góry na straconej pozycji. I [oby nie] racjonalizm również...
06-07-2009 00:51 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)
>>>że jako ludzie ZAWSZE "musimy" się wszak mylić...
>>Tak mi się jeszcze skojarzyło. Im więcej zwolenników, wyznawców, wiernych ma dana idea, tym większy stopień "mylności" każdego z nich.
>Ja byłbym od tego twierdzenia jak najdalszy.
>Wszak "Głos ludu głosem boga".
>Uważam że -co już na forum podnosiłem- zwycięża w populacji zawsze idea,
>najbardziej zbieżna z ludzką naturą. I dlatego ateizm może być z góry na straconej pozycji. I [oby nie] racjonalizm również...

"Jesteśmy nieprzemakalni..." Odnośnie ateizmu/teizmu, moja natura na pewno nie jest zbieżna z "uśrednioną" naturą ludzką (nie jestem nieprzemakalna). Dzisiaj "mój model", jest na straconej pozycji, wiem. Ale może kiedyś...?
Pewnie nie za mojego życia - ale może kiedyś... prawda będzie normą? A czy to racjonalne, to już zupełnie inna sprawa.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>>>że jako ludzie ZAWSZE "musimy" się wszak mylić...
>>>Tak mi się jeszcze skojarzyło. Im więcej zwolenników, wyznawców, wiernych ma dana idea, tym większy stopień "mylności" każdego z nich.
>>Ja byłbym od tego twierdzenia jak najdalszy.
>>Wszak "Głos ludu głosem boga".
>>Uważam że -co już na forum podnosiłem- zwycięża w populacji zawsze idea,
>>najbardziej zbieżna z ludzką naturą. I dlatego ateizm może być z góry na straconej pozycji. I [oby nie] racjonalizm również...
>"Jesteśmy nieprzemakalni..." Odnośnie ateizmu/teizmu, moja natura na pewno nie jest zbieżna z "uśrednioną" naturą ludzką (nie jestem nieprzemakalna). Dzisiaj "mój model", jest na straconej pozycji, wiem. Ale może kiedyś...?
>Pewnie nie za mojego życia - ale może kiedyś... prawda będzie normą? A czy to racjonalne, to już zupełnie inna sprawa.
Natura ludzka jest raczej wartością constans. I to co dziś jest z nią zbieżne, będzie takim również za wiele pokoleń. Czasem żal mi wysiłków tych, którzy [bez względu na to po której stronie barykady idei stoją] prędzej potopią się walcząc pod prąd nurtu niż zrozumieją że rzeki płyną zawsze od źródeł ku oceanom.
I jeśli nie taka mądrość życia jest racjonalnością [racjonalizmem] sensu stricte to niech mnie gęsi podziobią!
06-07-2009 01:14 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Natura ludzka jest raczej wartością constans. I to co dziś jest z nią zbieżne, będzie takim również za wiele pokoleń. Czasem żal mi wysiłków tych, którzy [bez względu na to po której stronie barykady idei stoją] prędzej potopią się walcząc pod prąd nurtu niż zrozumieją że rzeki płyną zawsze od źródeł ku oceanom.
>I jeśli nie taka mądrość życia jest racjonalnością [racjonalizmem] sensu stricte to niech mnie gęsi podziobią!

Owszem, jest racjonalnością, podobnie jak wręczanie kopert z wiadomą zawartością, jak donoszenie, gdy dobrze płacą, jak spolegliwość wobec silniejszego, jak konformizm - to racjonalne w naszym krótkim ludzkim czasie.
Racjonalne aż po obrzydliwość.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>Natura ludzka jest raczej wartością constans. I to co dziś jest z nią zbieżne, będzie takim również za wiele pokoleń. Czasem żal mi wysiłków tych, którzy [bez względu na to po której stronie barykady idei stoją] prędzej potopią się walcząc pod prąd nurtu niż zrozumieją że rzeki płyną zawsze od źródeł ku oceanom.
>>I jeśli nie taka mądrość życia jest racjonalnością [racjonalizmem] sensu stricte to niech mnie gęsi podziobią!
>Owszem, jest racjonalnością, podobnie jak wręczanie kopert z wiadomą zawartością, jak donoszenie, gdy dobrze płacą, jak spolegliwość wobec silniejszego, jak konformizm - to racjonalne w naszym krótkim ludzkim czasie.
>Racjonalne aż po obrzydliwość.

Może to i owszem- jakieś łobziedliwe "dno" swoiście doraźnie rozumianego "racjonalizmu"...ale czy nie ma w tym temacie drugiego i trzeciego [dna] również?
Np stoickiego spokoju obrazowanego chińskim przysłowiem które mówi by stać na brzegu [rzeki życia] i czekać cierpliwie aż spłyną z jego nurtem "trupy" wszystkich wrogów? Lub choćby jeszcze głębszego ze swym racjonalnym-humanistycznym wydźwiękiem aktywnej łagodności: "wezwania do miłości" [jako do najtrwalszego -bo wiecznego- z dzieł ludzkiego życia] tak czytelnym w tekście Desideraty jak i...[i tu tytułu nie wymienię]?
06-07-2009 01:44 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Może to i owszem- jakieś łobziedliwe "dno" swoiście doraźnie rozumianego "racjonalizmu"...ale czy nie ma w tym temacie drugiego i trzeciego [dna] również?
>Np stoickiego spokoju obrazowanego chińskim przysłowiem które mówi by stać na brzegu [rzeki życia] i czekać cierpliwie aż spłyną z jego nurtem "trupy" wszystkich wrogów?

Nie karmię się konfliktem i nie lubię widzieć w innych wrogów. Może jednak zamykam oczy na rzeczywistość.

>Lub choćby jeszcze głębszego ze swym racjonalnym-humanistycznym wydźwiękiem aktywnej łagodności: "wezwania do miłości" [jako do najtrwalszego -bo wiecznego- z dzieł ludzkiego życia] tak czytelnym w tekście Desideraty jak i...[i tu tytułu nie wymienię]?

Jestem jak najbardziej za! Cóż, skoro temu głównemu nurtowi jakoś do wzajemności nie spieszno.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>Może to i owszem- jakieś łobziedliwe "dno" swoiście doraźnie rozumianego "racjonalizmu"...ale czy nie ma w tym temacie drugiego i trzeciego [dna] również?
>>Np stoickiego spokoju obrazowanego chińskim przysłowiem które mówi by stać na brzegu [rzeki życia] i czekać cierpliwie aż spłyną z jego nurtem "trupy" wszystkich wrogów?
>Nie karmię się konfliktem i nie lubię widzieć w innych wrogów. Może jednak zamykam oczy na rzeczywistość.

jak to nie chcesz widzieć w innych swoich wrogów, kiedy sobie ich sama czynisz, negując rolę naturalnej ludzkiej interesowności [czyt instynktu samozachowawczego]?

>>Lub choćby jeszcze głębszego ze swym racjonalnym-humanistycznym wydźwiękiem aktywnej łagodności: "wezwania do miłości" [jako do najtrwalszego -bo wiecznego- z dzieł ludzkiego życia] tak czytelnym w tekście Desideraty jak i...[i tu tytułu nie wymienię]?
>Jestem jak najbardziej za! Cóż, skoro temu głównemu nurtowi jakoś do wzajemności nie spieszno.

Może czeka na brzegu "większej niż on sam rzeki" aż trup twojego oczekiwania na jego wzajemność spłynie z jej nurtem?
Autografka (10638 punktów)

>jak to nie chcesz widzieć w innych swoich wrogów, kiedy sobie ich sama czynisz, negując rolę naturalnej ludzkiej interesowności [czyt instynktu samozachowawczego]?

Kto nie jest z nami, jest przeciwko nam? Nie uważam, że należy podchwytywać do hasło. Ja to widzę tak, że to mnie usiłuje się zamknąć w szufladce dla wrogów. Sama bym do niej nie weszła.

>Może czeka na brzegu "większej niż on sam rzeki" aż trup twojego oczekiwania na jego wzajemność spłynie z jej nurtem?

Obawiam się, że jest on już bardzo blisko tego nurtu. Tak, czy siak - złudna jest moja nadzieja.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>jak to nie chcesz widzieć w innych swoich wrogów, kiedy sobie ich sama czynisz, negując rolę naturalnej ludzkiej interesowności [czyt instynktu samozachowawczego]?
>Kto nie jest z nami, jest przeciwko nam? Nie uważam, że należy podchwytywać do hasło. Ja to widzę tak, że to mnie usiłuje się zamknąć w szufladce dla wrogów. Sama bym do niej nie weszła.
Czy chcesz czy nie -inni i tak cie swoim wrogiem okrzykną kiedy im kadzić nie będziesz.

>>Może czeka na brzegu "większej niż on sam rzeki" aż trup twojego oczekiwania na jego wzajemność spłynie z jej nurtem?
>Obawiam się, że jest on już bardzo blisko tego nurtu. Tak, czy siak - złudna jest moja nadzieja.
Złudna? Nie. Może trochę źle ulokowana
06-07-2009 23:20 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Czy chcesz czy nie -inni i tak cie swoim wrogiem okrzykną kiedy im kadzić nie będziesz.

Ja tam wolę, żeby mi nikt nie kadził, jeśli miałoby to być fałszywe (chociaż czy kadzenie może być szczere? )

>>>Może czeka na brzegu "większej niż on sam rzeki" aż trup twojego oczekiwania na jego wzajemność spłynie z jej nurtem?
>>Obawiam się, że jest on już bardzo blisko tego nurtu. Tak, czy siak - złudna jest moja nadzieja.
>Złudna? Nie. Może trochę źle ulokowana

Cóż, źle ulokowane uczucia to częsta rzecz. Przynajmniej w tym nie jestem osamotniona.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>Czy chcesz czy nie -inni i tak cie swoim wrogiem okrzykną kiedy im kadzić nie będziesz.
>Ja tam wolę, żeby mi nikt nie kadził, jeśli miałoby to być fałszywe (chociaż czy kadzenie może być szczere? )

Tu nie o kadzenie tobie idzie ale o to że jesteś z automatu wrogiem tych, których spotkawszy na swej drodze, a własciwie "wchodząc im w paradę", nie przykadzisz...

>>>>Może czeka na brzegu "większej niż on sam rzeki" aż trup twojego oczekiwania na jego wzajemność spłynie z jej nurtem?
>>>Obawiam się, że jest on już bardzo blisko tego nurtu. Tak, czy siak - złudna jest moja nadzieja.
>>Złudna? Nie. Może trochę źle ulokowana
>Cóż, źle ulokowane uczucia to częsta rzecz. Przynajmniej w tym nie jestem osamotniona.

Ot dylemat -czuć się mile jednym z baran[k]ów w stadzie czy być non stop wyganianą czarną owcą...
07-07-2009 00:24 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>Czy chcesz czy nie -inni i tak cie swoim wrogiem okrzykną kiedy im kadzić nie będziesz.
>>Ja tam wolę, żeby mi nikt nie kadził, jeśli miałoby to być fałszywe (chociaż czy kadzenie może być szczere? )
>Tu nie o kadzenie tobie idzie ale o to że jesteś z automatu wrogiem tych, których spotkawszy na swej drodze, a własciwie "wchodząc im w paradę", nie przykadzisz...

Wiem, że o to szło. A mnie szło o to, że ponieważ sama nie lubię jak ktoś mi kadzi, to tym bardziej komu innemu kadzić nie lubię.

>>>>>Może czeka na brzegu "większej niż on sam rzeki" aż trup twojego oczekiwania na jego wzajemność spłynie z jej nurtem?
>>>>Obawiam się, że jest on już bardzo blisko tego nurtu. Tak, czy siak - złudna jest moja nadzieja.
>>>Złudna? Nie. Może trochę źle ulokowana
>>Cóż, źle ulokowane uczucia to częsta rzecz. Przynajmniej w tym nie jestem osamotniona.
>Ot dylemat -czuć się mile jednym z baran[k]ów w stadzie czy być non stop wyganianą czarną owcą...

No, ja raczej nie mogę być baranem.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>>>Czy chcesz czy nie -inni i tak cie swoim wrogiem okrzykną kiedy im kadzić nie będziesz.
>>>Ja tam wolę, żeby mi nikt nie kadził, jeśli miałoby to być fałszywe (chociaż czy kadzenie może być szczere? )
>>Tu nie o kadzenie tobie idzie ale o to że jesteś z automatu wrogiem tych, których spotkawszy na swej drodze, a własciwie "wchodząc im w paradę", nie przykadzisz...
>Wiem, że o to szło. A mnie szło o to, że ponieważ sama nie lubię jak ktoś mi kadzi, to tym bardziej komu innemu kadzić nie lubię.
Oj nie bądź tego taka pewna...

>>>>>>Może czeka na brzegu "większej niż on sam rzeki" aż trup twojego oczekiwania na jego wzajemność spłynie z jej nurtem?
>>>>>Obawiam się, że jest on już bardzo blisko tego nurtu. Tak, czy siak - złudna jest moja nadzieja.
>>>>Złudna? Nie. Może trochę źle ulokowana
>>>Cóż, źle ulokowane uczucia to częsta rzecz. Przynajmniej w tym nie jestem osamotniona.
>>Ot dylemat -czuć się mile jednym z baran[k]ów w stadzie czy być non stop wyganianą czarną owcą...
>No, ja raczej nie mogę być baranem.

Możesz możesz...nawet nie wiesz że i w tym przypadku chcieć to móc!
07-07-2009 00:50 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>>Wiem, że o to szło. A mnie szło o to, że ponieważ sama nie lubię jak ktoś mi kadzi, to tym bardziej komu innemu kadzić nie lubię.
>Oj nie bądź tego taka pewna...

Co insynuujesz? Hę?

>>No, ja raczej nie mogę być baranem.
>Możesz możesz...nawet nie wiesz że i w tym przypadku chcieć to móc!

A pewnie, tyle, że operacja jest droga i bolesna.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>>Wiem, że o to szło. A mnie szło o to, że ponieważ sama nie lubię jak ktoś mi kadzi, to tym bardziej komu innemu kadzić nie lubię.
>>Oj nie bądź tego taka pewna...
>Co insynuujesz? Hę?
Że nie wiesz nawet co czynisz...niniejszym!

>>>No, ja raczej nie mogę być baranem.
>>Możesz możesz...nawet nie wiesz że i w tym przypadku chcieć to móc!
>A pewnie, tyle, że operacja jest droga i bolesna.

patrząc z innej perespektywy: łatwiej być baranem
[takim bez operacji, kosztów i boleści] niż czarną owcą
07-07-2009 01:06 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>>>Wiem, że o to szło. A mnie szło o to, że ponieważ sama nie lubię jak ktoś mi kadzi, to tym bardziej komu innemu kadzić nie lubię.
>>>Oj nie bądź tego taka pewna...
>>Co insynuujesz? Hę?
>Że nie wiesz nawet co czynisz...niniejszym!

To mnie oświeć, proszę

>>>>No, ja raczej nie mogę być baranem.
>>>Możesz możesz...nawet nie wiesz że i w tym przypadku chcieć to móc!
>>A pewnie, tyle, że operacja jest droga i bolesna.
>patrząc z innej perespektywy: łatwiej być baranem
>[takim bez operacji, kosztów i boleści] niż czarną owcą

A, że łatwiej, to owszem.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>>>>Wiem, że o to szło. A mnie szło o to, że ponieważ sama nie lubię jak ktoś mi kadzi, to tym bardziej komu innemu kadzić nie lubię.
>>>>Oj nie bądź tego taka pewna...
>>>Co insynuujesz? Hę?
>>Że nie wiesz nawet co czynisz...niniejszym!
>To mnie oświeć, proszę

Nie moje to zadanie, światło płynie z wnętrza nas samych, choć niejeden powiedziałby że to herezja
A chodziło mi powyżej o to że kontynuując z kimś dialog-kontakt-więź jakąś, dowartościowujesz go sobą, swoim zainteresowaniem i vice wersa...ot taka wymiana

>>>>>No, ja raczej nie mogę być baranem.
>>>>Możesz możesz...nawet nie wiesz że i w tym przypadku chcieć to móc!
>>>A pewnie, tyle, że operacja jest droga i bolesna.
>>patrząc z innej perespektywy: łatwiej być baranem
>>[takim bez operacji, kosztów i boleści] niż czarną owcą
>A, że łatwiej, to owszem.

Choć bywają wyjątki. Mnie na ten przykład łatwiej o rolę czarniawej.
Całe życie takie miałem...no może poza okresami kiedy WR rekompensowała mi okresowo straty moralne
Autografka (10638 punktów)
>>>>>>Wiem, że o to szło. A mnie szło o to, że ponieważ sama nie lubię jak ktoś mi kadzi, to tym bardziej komu innemu kadzić nie lubię.
>>>>>Oj nie bądź tego taka pewna...
>>>>Co insynuujesz? Hę?
>>>Że nie wiesz nawet co czynisz...niniejszym!
>>To mnie oświeć, proszę
>Nie moje to zadanie, światło płynie z wnętrza nas samych, choć niejeden powiedziałby że to herezja
>A chodziło mi powyżej o to że kontynuując z kimś dialog-kontakt-więź jakąś, dowartościowujesz go sobą, swoim zainteresowaniem i vice wersa...ot taka wymiana

Dość ostra ta ocena. I przykra.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>>>>>>Wiem, że o to szło. A mnie szło o to, że ponieważ sama nie lubię jak ktoś mi kadzi, to tym bardziej komu innemu kadzić nie lubię.
>>>>>>Oj nie bądź tego taka pewna...
>>>>>Co insynuujesz? Hę?
>>>>Że nie wiesz nawet co czynisz...niniejszym!
>>>To mnie oświeć, proszę
>>Nie moje to zadanie, światło płynie z wnętrza nas samych, choć niejeden powiedziałby że to herezja
>>A chodziło mi powyżej o to że kontynuując z kimś dialog-kontakt-więź jakąś, dowartościowujesz go sobą, swoim zainteresowaniem i vice wersa...ot taka wymiana
>Dość ostra ta ocena. I przykra.

A mówiłem ze lekko nie będzie?
Dla mnie natomiast owa konstatacja jest już jednak radosna, łatwa i przyjemna- bo odpowiada prawdzie kontatów międzyludzkich, jaką dostrzegłem i zaakceptowałem, nie bez wewnętrznch zmagań -przyznam.
Autografka (10638 punktów)

>A mówiłem ze lekko nie będzie?
>Dla mnie natomiast owa konstatacja jest już jednak radosna, łatwa i przyjemna- bo odpowiada prawdzie kontatów międzyludzkich, jaką dostrzegłem i zaakceptowałem, nie bez wewnętrznch zmagań -przyznam.

To jest Twoja nitka prawdy. Ale, nie narzekam. Sama się prosiłam o oświecenie i się dowiedziałam.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>A mówiłem ze lekko nie będzie?
>>Dla mnie natomiast owa konstatacja jest już jednak radosna, łatwa i przyjemna- bo odpowiada prawdzie kontatów międzyludzkich, jaką dostrzegłem i zaakceptowałem, nie bez wewnętrznch zmagań -przyznam.
>To jest Twoja nitka prawdy. Ale, nie narzekam. Sama się prosiłam o oświecenie i się dowiedziałam.

Nie twierdzę że mam w tym temacie obiektywną rację. Po prostu tak to widzę. Tak jak napisałaś -to jest moje światło- moja nitka prawdy. Mogłabyś ją na swój użytek odkryć ciut łagodniej i bardziej radośnie, a tak wyjechałem ci kawę na ławę. Przykro mi że tak na łupu cupu wyszło
Autografka (10638 punktów)
>>>A mówiłem ze lekko nie będzie?
>>>Dla mnie natomiast owa konstatacja jest już jednak radosna, łatwa i przyjemna- bo odpowiada prawdzie kontatów międzyludzkich, jaką dostrzegłem i zaakceptowałem, nie bez wewnętrznch zmagań -przyznam.
>>To jest Twoja nitka prawdy. Ale, nie narzekam. Sama się prosiłam o oświecenie i się dowiedziałam.
>Nie twierdzę że mam w tym temacie obiektywną rację. Po prostu tak to widzę. Tak jak napisałaś -to jest moje światło- moja nitka prawdy. Mogłabyś ją na swój użytek odkryć ciut łagodniej i bardziej radośnie, a tak wyjechałem ci kawę na ławę. Przykro mi że tak na łupu cupu wyszło

Ano wyszło. I nie chodzi tu o obiektywną prawdę, bo ona jest w tym akurat przypadku, nieistotna.
A, że łagodnie, czy mniej - żadna to różnica.

Dobranoc


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
Skymen (621 punktów)
>>>>A mówiłem ze lekko nie będzie?
>>>>Dla mnie natomiast owa konstatacja jest już jednak radosna, łatwa i przyjemna- bo odpowiada prawdzie kontatów międzyludzkich, jaką dostrzegłem i zaakceptowałem, nie bez wewnętrznch zmagań -przyznam.
>>>To jest Twoja nitka prawdy. Ale, nie narzekam. Sama się prosiłam o oświecenie i się dowiedziałam.
>>Nie twierdzę że mam w tym temacie obiektywną rację. Po prostu tak to widzę. Tak jak napisałaś -to jest moje światło- moja nitka prawdy. Mogłabyś ją na swój użytek odkryć ciut łagodniej i bardziej radośnie, a tak wyjechałem ci kawę na ławę. Przykro mi że tak na łupu cupu wyszło
>Ano wyszło. I nie chodzi tu o obiektywną prawdę, bo ona jest w tym akurat przypadku, nieistotna.
Oj, obiektywna raczej jest zawsze bardziej istotna od tej subiektywnej, gdyż jest bardziej uniwersalna -jak myślę. Choć subiektywizm to i tak tylko aspekt obiektywności.
>A, że łagodnie, czy mniej - żadna to różnica.
I tu tez uważam inaczej. Łagodność formy czy przekazu lub odkrywania prawdy jest znakiem braku nachalności i przemocy, daje szansę na jej wolitywną akceptację w sposób spokojny a nie nagły i niejako właśnie przymusowy. Co nagle to po...
>Dobranoc
Dobranoc i tobie.
05-07-2009 23:19 
 Ocena 1 na 1
Michał ☮ Worgacz (2557 punktów)
>po nawróceniu dostrzegłem w swoim życiu cechy których wcześniej nie miałi>

To typowe dla osobowości psychoneurotycznej ...

>stopniowo pojawiało się ich coraz więcej. A potem czytam pismo i okazało się że to są właśnie owoce Ducha Świętego >

ups ... znaczy co - że ten teges ???
Ty i Duch Święty ??? w sensie - bejbi dżizas 2 ... czy coś ?


IMAGINE ALL THE PEOPLE ...
Michał ☮ Worgacz (2557 punktów)
>>po nawróceniu dostrzegłem w swoim życiu cechy których wcześniej nie miałi>To typowe dla osobowości psychoneurotycznej ...
>>stopniowo pojawiało się ich coraz więcej. A potem czytam pismo i okazało się że to są właśnie owoce Ducha Świętego >ups ... znaczy co - że ten teges ???
>Ty i Duch Święty ??? w sensie - bejbi dżizas 2 ... czy coś ?

JEZUSIE - SAM ZACZĄŁEM KARMIĆ TROLLA ...
TOŻ TO APOKALIPSA ...
KYRIE ELEJSON


IMAGINE ALL THE PEOPLE ...
05-07-2009 23:25 
 Ocena-1 na 1
Skymen (621 punktów)
>>>po nawróceniu dostrzegłem w swoim życiu cechy których wcześniej nie miałi>To typowe dla osobowości psychoneurotycznej ...
>>>stopniowo pojawiało się ich coraz więcej. A potem czytam pismo i okazało się że to są właśnie owoce Ducha Świętego >ups ... znaczy co - że ten teges ???
>>Ty i Duch Święty ??? w sensie - bejbi dżizas 2 ... czy coś ?
>JEZUSIE - SAM ZACZĄŁEM KARMIĆ TROLLA ...

"TROLL" się poszedł leczyć "rutynowo" do !polskiego!? szpitala ..więc może jednak trzeba już zań Wieczny Odpoczynek odmówić...

>TOŻ TO APOKALIPSA ...
>KYRIE ELEJSON

CHRYSTE ELEISON, KYRIE ELEISON
CHRYSTE USŁYSZ NAS...
05-07-2009 23:30 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>JEZUSIE - SAM ZACZĄŁEM KARMIĆ TROLLA ...
www.racjonalista.pl/forum.php/s,225721#w226672
05-07-2009 23:35 
 Ocena 2 na 2
Skymen (621 punktów)
>>JEZUSIE - SAM ZACZĄŁEM KARMIĆ TROLLA ...
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,225721#w226672

No i co z tego? Przekora rzecz piękna -im bardziej się zachęca do niekarmienia tym większy w ludzie bożym zapał żeby jednak się dopisać i podsypać stworze ziarna, tym bardziej że w owym natłoku o niąż troski niejako się zatchnęła własnym sukcesem...
06-07-2009 06:46 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>No i co z tego? Przekora rzecz piękna -im bardziej się zachęca do niekarmienia tym większy w ludzie bożym zapał żeby jednak się dopisać i podsypać stworze ziarna, tym bardziej że w owym natłoku o niąż troski niejako się zatchnęła własnym sukcesem...
   Widzę, że stwory dawno nie ma a walka i tak się toczy.
   Z tego morał taki, że jak się ma kija to nie trza sobaki,
   bo przy... kijach wielu nieważny brak celu.
Skymen (621 punktów)
>>No i co z tego? Przekora rzecz piękna -im bardziej się zachęca do niekarmienia tym większy w ludzie bożym zapał żeby jednak się dopisać i podsypać stworze ziarna, tym bardziej że w owym natłoku o niąż troski niejako się zatchnęła własnym sukcesem...
>   Widzę, że stwory dawno nie ma a walka i tak się toczy.
>   Z tego morał taki, że jak się ma kija to nie trza sobaki,
>   bo przy... kijach wielu nie ważny brak celu.

cel celem kij kijem
a dysputa dysputą
kto weń walkę widzi
widać walczy o swoje

08-07-2009 07:19 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Z tego morał taki, że jak się ma kija to nie trza sobaki,
>>   bo przy... kijach wielu nie ważny brak celu.
>cel celem kij kijem
>a dysputa dysputą
>kto weń walkę widzi
>widać walczy o swoje
>
   Bo walka o cudze nie występuje w przyrodzie, tylko na salonach i wtedy nazywa się walczyk.
   A bez kija to walkower.
Skymen (621 punktów)
>>>   Z tego morał taki, że jak się ma kija to nie trza sobaki,
>>>   bo przy... kijach wielu nie ważny brak celu.
>>cel celem kij kijem
>>a dysputa dysputą
>>kto weń walkę widzi
>>widać walczy o swoje
>>
>   Bo walka o cudze nie występuje w przyrodzie, tylko na salonach i wtedy nazywa się walczyk.
>   A bez kija to walkower.

Walcz walcz a garb do bicia sam ci wyrośnie
10-07-2009 17:27 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Bo walka o cudze nie występuje w przyrodzie, tylko na salonach i wtedy nazywa się walczyk.
>>   A bez kija to walkower.
>Walcz walcz a garb do bicia sam ci wyrośnie
   Moja walka jest prewencją garbów.

P.S. Wolisz garba do niczego?
10-07-2009 23:42 
 Ocena 1 na 1
Skymen (621 punktów)
>>>   Bo walka o cudze nie występuje w przyrodzie, tylko na salonach i wtedy nazywa się walczyk.
>>>   A bez kija to walkower.
>>Walcz walcz a garb do bicia sam ci wyrośnie
>   Moja walka jest prewencją garbów.
Walka zawsze jest kreacją garbów [na czyjejś skórze],
Raz się drugiego zdzieli raz się samemu oberwie.
Raz na wozie...

>P.S. Wolisz garba do niczego?

Kokopelli ma garba a jak pięknie ludziom gra...
11-07-2009 09:10 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Raz na wozie...
   ... raz w nawozie.

>>P.S. Wolisz garba do niczego?
>Kokopelli ma garba a jak pięknie ludziom gra...
   Ale nie na garbie - zaś ma garba do niczego.
Skymen (621 punktów)
>>Raz na wozie...
>   ... raz w nawozie
raz na sianie bez ubrania

>>>P.S. Wolisz garba do niczego?
>>Kokopelli ma garba a jak pięknie ludziom gra...
>   Ale nie na garbie - zaś ma garba do niczego.
to był plecak -"do czegoś"...
Adamiak (36436 punktów)
>>>Kokopelli ma garba a jak pięknie ludziom gra...
>>   Ale nie na garbie - zaś ma garba do niczego.
>to był plecak -"do czegoś"...

   Czekam i czekam... myślałem, że tylko zapomniałeś o dopisku: cdn...?
Skymen (621 punktów)
>>>>Kokopelli ma garba a jak pięknie ludziom gra...
>>>   Ale nie na garbie - zaś ma garba do niczego.
>>to był plecak -"do czegoś"...
>   Czekam i czekam...
Ale na co?
Adamiak (36436 punktów)
>>>to był plecak -"do czegoś"...
>>   Czekam i czekam...
>Ale na co?
   Aż rozwiniesz przeznaczenie "plecaka".
Skymen (621 punktów)
>>>>to był plecak -"do czegoś"...
>>>   Czekam i czekam...
>>Ale na co?
>   Aż rozwiniesz przeznaczenie "plecaka".
a jakie mogłoby być przeznaczenie worka noszonego na plecach przez wędrownego indiańskiego barda?
Adamiak (36436 punktów)
>>   Aż rozwiniesz przeznaczenie "plecaka".
>a jakie mogłoby być przeznaczenie worka noszonego na plecach przez wędrownego indiańskiego barda?
   Właśnie o to pytam.
Skymen (621 punktów)
>>>   Aż rozwiniesz przeznaczenie "plecaka".
>>a jakie mogłoby być przeznaczenie worka noszonego na plecach przez wędrownego indiańskiego barda?
>   Właśnie o to pytam.
Zapytaj racjonalnie własnego zdrowego rozsądku...
Michał ☮ Worgacz (2557 punktów)
>Otóż rzeczą wyróżniającą muzykę Chrześcijańską od muzyki innych religii jest - RADOŚĆ.
>Np zetknąłem się z twórczością Hari Kriszna - George Harrisson - The Beatles - zawodzące, dołujące dzwięki, instrument strunowy typu sitar.
>Sting - New Age - każdy chyba zna - powiedziałbym muzyka melancholijna>

Mało się zetknąłeś ... (czyt. pieprzysz głupoty)

Tak dla przeciwwagi, muzyka rozrywkowa - ateiści : Björk, Brian Eno, Noel Gallagher, Bob Geldof, David Gilmour, Billy Joel, Kazik, John Lennon, Nick Mason, Trent Reznor, Henry Rollins, Robert Smith, Eddie Vedder, Roger Waters, Frank Zappa ...


IMAGINE ALL THE PEOPLE ...
Skymen (621 punktów)
>>Otóż rzeczą wyróżniającą muzykę Chrześcijańską od muzyki innych religii jest - RADOŚĆ.
>>Np zetknąłem się z twórczością Hari Kriszna - George Harrisson - The Beatles - zawodzące, dołujące dzwięki, instrument strunowy typu sitar.
>>Sting - New Age - każdy chyba zna - powiedziałbym muzyka melancholijna>Mało się zetknąłeś ... (czyt. pieprzysz głupoty)
>Tak dla przeciwwagi, muzyka rozrywkowa - ateiści : Björk, Brian Eno, Noel Gallagher, Bob Geldof, David Gilmour, Billy Joel, Kazik, John Lennon, Nick Mason, Trent Reznor, Henry Rollins, Robert Smith, Eddie Vedder, Roger Waters, Frank Zappa ...

Większość się cięła nie raz lub wącha procha, coponiektóry już też wącha...ale kwiatki od spodu...żadna tam radość istnienia.
Że tu koledze "trollowi" zawtóruję, lubię posłuchać np takich radośnych z www.glad-pro.com
Michał ☮ Worgacz (2557 punktów)

>>Tak dla przeciwwagi, muzyka rozrywkowa - ateiści : Björk, Brian Eno, Noel Gallagher, Bob Geldof, David Gilmour, Billy Joel, Kazik, John Lennon, Nick Mason, Trent Reznor, Henry Rollins, Robert Smith, Eddie Vedder, Roger Waters, Frank Zappa ...

>Większość się cięła nie raz lub wącha procha, coponiektóry już też wącha...ale kwiatki od spodu...żadna tam radość istnienia.
>Że tu koledze "trollowi" zawtóruję, lubię posłuchać np takich radośnych z www.glad-pro.com >

wymieniłem piętnastu ...
nie żyje z tego trzech ...
jeden zginął w zamachu, dwóch zmarło na raka ...
Wącha - jeden

nie pisz bzdur ... dobranoc !

IMAGINE ALL THE PEOPLE ...
Skymen (621 punktów)
>>>Tak dla przeciwwagi, muzyka rozrywkowa - ateiści : Björk, Brian Eno, Noel Gallagher, Bob Geldof, David Gilmour, Billy Joel, Kazik, John Lennon, Nick Mason, Trent Reznor, Henry Rollins, Robert Smith, Eddie Vedder, Roger Waters, Frank Zappa ...
>>Większość się cięła nie raz lub wącha procha, coponiektóry już też wącha...ale kwiatki od spodu...żadna tam radość istnienia.
>>Że tu koledze "trollowi" zawtóruję, lubię posłuchać np takich radośnych z www.glad-pro.com >wymieniłem piętnastu ...
>nie żyje z tego trzech ...
>jeden zginął w zamachu, dwóch zmarło na raka ...
>Wącha - jeden
>nie pisz bzdur ... dobranoc !

Reszta tych co jeszcze żyje [nie żyje wszak 1/5] i nie ćpa [w tajemnicy] to zapewne łyka lekarstwa na deprechę, pije co drugi dzień na umór albo chodzi nałogowo na panienki żeby zapełnić pustkę egzystencjalną, że o wspieraniu scjentologów nie wspomnę ale masz rację...to wszystko bzdury wobec faktu że są wszak ATEISTAMI!
Dobranoc...dobranoc...
Michał ☮ Worgacz (2557 punktów)

>Reszta tych co nie ćpają [w tajemnicy] łyka lekarstwa na depresje, pije co drugi dzień na umór albo chodzi nałogowo na panienki żeby zapełnić pustkę egzystencjalną, że o wspieraniu scjentologów nie wspomnę>

A gdzieś Ty się takich rewelacji naczytał ???
Osobiście radzę - nie wierz we wszystko co piszą kolorowe gazety

IMAGINE ALL THE PEOPLE ...
Skymen (621 punktów)
>>Reszta tych co nie ćpają [w tajemnicy] łyka lekarstwa na depresje, pije co drugi dzień na umór albo chodzi nałogowo na panienki żeby zapełnić pustkę egzystencjalną, że o wspieraniu scjentologów nie wspomnę
>A gdzieś Ty się takich rewelacji naczytał ???
>Osobiście radzę - nie wierz we wszystko co piszą kolorowe gazety

Mój drogi -ja cię jedynie [wybierz co wolisz]:
a)podpuszczam
b) epatuję standardowym wyborem opcji.
Gazety sobie a styl życia ludzi showbiznesu sobie
Michał ☮ Worgacz (2557 punktów)

>Mój drogi -ja cię jedynie [wybierz co wolisz]:
>a)podpuszczam
>b) epatuję standardowym wyborem opcji.
>Gazety sobie a styl życia ludzi showbiznesu sobie >

No to po pierwsze nie bądź taki egzaltowany i pretensjonalny
Określenie "mój drogi" - trochę tu zalatuje ...

Po drugie - taki znawca show biznesu, zamiast na tym kasiorę robić,
marnuje się na forum ??? Niesłychane ...


IMAGINE ALL THE PEOPLE ...
06-07-2009 00:55 
 Ocena 2 na 2
Skymen (621 punktów)
>>Mój drogi -ja cię jedynie [wybierz co wolisz]:
>>a)podpuszczam
>>b) epatuję standardowym wyborem opcji.
>>Gazety sobie a styl życia ludzi showbiznesu sobie >No to po pierwsze nie bądź taki egzaltowany i pretensjonalny
"Jestem jaki jestem" -znasz to? Sprawdza się.
Zwłaszcza ostatnio w showbiznesie!

>Określenie "mój drogi" - trochę tu zalatuje ...
Wiesz "mój drogi" GDZIE ja to mam, co tu komu zalatuje...?

>Po drugie - taki znawca show biznesu, zamiast na tym kasiorę robić,
>marnuje się na forum ??? Niesłychane ...
Bo widzisz...ja Filozof jestem. Nie samą kasą żyje człowiek...a właściwie:
"Kiedy ostatnie drzewo zostanie ścięte, ostatnia rzeka zatruta, a ostatnia ryba zabita, ludzie odkryją, że nie można jeść pieniędzy."
Że od tak sobie tu wstawię -frazes- w sam raz na czasy obecnego kryzysu.
Michał ☮ Worgacz (2557 punktów)
>Bo widzisz...ja Filozof jestem. Nie samą kasą żyje człowiek...a właściwie:
>"Kiedy ostatnie drzewo zostanie ścięte, ostatnia rzeka zatruta, a ostatnia ryba zabita, ludzie odkryją, że nie można jeść pieniędzy."
>Że od tak sobie tu wstawię -frazes- w sam raz na czasy obecnego kryzysu. >

Bardzo ładny frazes - tylko jakoś nie trafiony w kontekst
No ale widzę, że z każdym postem - coraz większe samozadowolenie osiągasz ...
To nie przeszkadzam ... pa !

IMAGINE ALL THE PEOPLE ...
Skymen (621 punktów)
>>Bo widzisz...ja Filozof jestem. Nie samą kasą żyje człowiek...a właściwie:
>>"Kiedy ostatnie drzewo zostanie ścięte, ostatnia rzeka zatruta, a ostatnia ryba zabita, ludzie odkryją, że nie można jeść pieniędzy."
>>Że od tak sobie tu wstawię -frazes- w sam raz na czasy obecnego kryzysu.
>Bardzo ładny frazes - tylko jakoś nie trafiony w kontekst
Nie trafiony- mówisz? A kto o marnowaniu tu czasu na nie robienie pieniędzy wspominał?
>No ale widzę, że z każdym postem - coraz większe samozadowolenie osiągasz ...
Sam mi w tym [za co dzięki wielkie] wszak niechcący pomagasz
>To nie przeszkadzam ... pa !
Ależ nie uciekaj! Mnie nie przeszkadzasz [co zapewne miałeś w zamiarze],
to najwyraźniej moje [wzrastające] samozadowolenie jakoś przedziwnie przeszkadza tobie. Prawda?
Dobrej nocy -z Imienia swego- Wyznawco [mimowolny?] Prymatu Boga ponad wszystkim
06-07-2009 07:56 
 Ocena 2 na 2
Michał Worgacz (2557 punktów)

>Ależ nie uciekaj! Mnie nie przeszkadzasz [co zapewne miałeś w zamiarze],>

Nie miałem ... męczy mnie odpowiadanie na takie insynuacje.

Potrafię sam opowiedzieć o swoich zamiarach, nie musisz robić tego za mnie, zwłaszcza że Cię do tego nie upoważniałem ... To bardzo nieładne - takie bezpodstawne sugerowanie cudzych intencji, zwłaszcza w sytuacji kiedy interlokutor nie uczestniczy już w rozmowie, i nie może się do tego odnieść na bieżąco ...

>to najwyraźniej moje [wzrastające] samozadowolenie jakoś przedziwnie przeszkadza tobie. Prawda? >

Nieprawda ... (patrz wyżej). Nie przeszkadza. Powód mojego odejścia od komputera był wyjątkowo prozaiczny - wcześnie wstaję do pracy. A Ty (wybacz) nie jesteś wystarczającym powodem, aby zarywać nockę.

>Dobrej nocy -z Imienia swego- Wyznawco [mimowolny?] Prymatu Boga ponad wszystkim >

No cóż Skajmenie - jak wiesz imienia się zazwyczaj nie wybiera.
Ja nie chowam się za nickiem, imię mam jakie mam i jakoś kompletnie nie przeszkadza mi ani jego hebrajskość, ani "boskość" To nawet dość zabawne ...


IMAGINE ALL THE PEOPLE ...
Skymen (621 punktów)
>>Ależ nie uciekaj! Mnie nie przeszkadzasz [co zapewne miałeś w zamiarze],
>Nie miałem ... męczy mnie odpowiadanie na takie insynuacje.
To nie odpowiadaj -skoro cię męczy. Proste?

>>Dobrej nocy -z Imienia swego- Wyznawco [mimowolny?] Prymatu Boga ponad wszystkim >No cóż Skajmenie - jak wiesz imienia się zazwyczaj nie wybiera.
>Ja nie chowam się za nickiem, imię mam jakie mam i jakoś kompletnie nie przeszkadza mi ani jego hebrajskość, ani "boskość" To nawet dość zabawne ...

Dokładnie. Sczególnie gdy ci którzy z lenistwa pozwalając cechować się określeniem przez siebie niewybranym, czyli "nie-swoim" jeszcze uważają że ci co sobie własne nicki przybrali, się za owymi określeniami "chowają"...
06-07-2009 23:17 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

   A może chórku posłuchacie?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
checkmate (1197 punktów)
>   A może chórku posłuchacie?
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Dzięki za link, świetna stronka, uwielbiam TAKIE chórki.
Skymen (621 punktów)
>>   A może chórku posłuchacie?
>>   Pozdrawiam
>>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

>Dzięki za link, świetna stronka, uwielbiam TAKIE chórki.

Ja tez dziekuję. Miałem okazję słuchać ich na żywo.
06-07-2009 11:40 
 Ocena 1 na 1
Ubik (181 punktów)
>Witam serdecznie po raz kolejny

Ja, również

>Patrząc na ilość edycji wypowiedzi kolegi UBIK'a muszę przyznać, że kolega bardzo się przejął rolą .

W tym wątku była moja pierwsza wypowiedz, więc czuję potrzebę jego kontynuacji. Zresztą czy nie dyskusji oczekiwałeś zakładając wątek ?

>A zastanawiałeś się nad czymś takim.
>Jeśli ktoś uważa siebie za ucznia Jezusa to stara się żyć w sposób w jaki Jezus żył. Kłamstwo do tej postawy jakoś mi nie pasuje. Przykłady wspomniane przez Ciebie jakoś jednoznacznie nie wskazują mi określony model życia.

Nie twierdzę, że oni kłamią. Twierdzę tylko, że mogą się mylić jak każdy.

>A czy słyszałeś, że są ludzie którzy dla Jezusa oddali życie ?? Czy znasz kogoś kto jest gotów umrzeć dla kłamstwa ??

Jeśli wierzy w to kłamstwo, to tak.

>>Gdzie znajdę odpowiedz w biblii na numery losowania totka ? Pisz pilnie !
>Tu masz odpowiedź na to pytanie, domyślam się że tego nie oczekiwałeś.
>Mr 10:25 25. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego. (BT)

... i tak zamierzałem oddać na cele charytatywne.
Zresztą to nie takie trudne jeśli liczyć wielbłąda od momentu poczęcia i znajdzie się dużą igłę...

>Czytałem świadectwa ludzi którzy to przeżyli i wierzę że jakby mi ktoś dał wybór wyrzeknij się Jezusa albo każemy Ci to wypić, to bym wypił i przeżył. Cuda dzieją się w naszych czasach i jestem tego świadkiem.

Podaj mi przykład jakiegoś "cudu" ? Czyżby jakaś aluzja polityczna do naszego premiera ?
Nie, - Twoja przemiana to nie przykład cudu.(przynajmniej nie dla mnie)

>>A jak ma na imię twój bóg ?
>Poczytaj wątek od początku a znajdziesz.
>>Sądząc z jego frustracji oraz z tego, że nie chce go zdradzić (na podstawie starego testamentu) to rodzice musieli >dać mu ekhem... nieco dziwne imię. W szkole miał przez to co najmniej nie-fajnie...
>A już tak dobrze było i znowu koledzy zaniżają poziom

Koledzy ? Nie wiedziałem, że występuję w kilku osobach. Muszę zacząć chodzić do psychiatry... ta osobowość mnoga...
Zresztą -ubique- oznacza po łacinie "wszędzie", może dlatego potraktowałeś mnie jak kilka osób.

I prośba:
Mogłbyś ustosunkować się do mojej wypowiedzi o różnicach w sposobie myślenia w nowym i starym testamencie.

Pozdrawiam
06-07-2009 21:29 
 Ocena 3 na 3
Toma Cruz (390 punktów)
>>A wiecie może co się działo w Fatimie ?? Około tysiąc ludzi widziało znaki, słońce wirowało, można było na nie patrzeć gołym okiem i takie tam "banialuki" też ściema ??

To konkretna libacja była...

>Pewnie wiesz że biblię badali nie tylko wierzący ale ateiści też, wiesz do jakiego zdecydowana większość doszli wniosku ?? Że nie jest możliwe, żeby to napisali "ludzie".

Ateista takiej bzdury nie palnie...

>Wierzę we wszystko co w Biblii pisze. Cała biblia jest słowem Bożym.
>Za pomocą Biblii Bóg też przemawia do ludzi, można czytać ten sam fragment i np dziś przez niego dostaje odpowiedź na jakieś pytanie a innym razem na totalnie inne w innym czasie.

Tak samo może być z "Lalką" Prusa.

>Tego to mi aż głupio cytować. Niektórzy mówią, że biblia to jest list miłosny Boga do ludzi.
>Biblia mówi że Bóg jest: Miłością, sprawiedliwy, wieczny, doskonały, wszechmogący, wszechwiedzący, wszechmocny, nie ma względu na osoby, święty, święty, święty. Jeśli chcesz to poszukam odpowiednich fragmentów.

To Ty sobie najpierw weź jakieś opracowania NT, a później dopiero za Stary Testament. Jak dla Ciebie dobre będą opracowania z Vocatio i Verbinum...

>Nowy testament został historycznie potwierdzony przez niejedno źródło. Wiecie ile starożytnych manuskryptów nowego testamentu zachowało się do naszych czasów ?? - 20000. Następna w kolejce jest Iliada - około 600.
>Polecam książkę Josh McDowell Więcej niż cieśla, naukowy dowód na prawdziwość nowego testamentu.

Skąd ta liczba? Zacznij teologię studiować...Może być potwierdzony, czy też jego prawdziwość może być potwierdzona? I wcale nie dwa tysiaki...
Vytautas (4394 punktów)
>Mam propozycję. Jako że we wszystkich wątkach piszą zwykle ludzie które są sceptycznie nastawieni
>bo Boga proponuję, żeby tutaj wpisywali się tylko Ci którzy SZUKAJĄ BOGA i nie mogą znaleźć.
>
   Takich nie ma, kto chce psa uderzyć, ten kij znajdzie!
Toma Cruz (390 punktów)
>Wpisując różne hasła w google często wskakuja ta strona. Dużo się tu pisze o Bogu, choć zdecydowana większość jest zdecydowanie przeciwna (jeśli nie wszyscy).

To niedobrze, gdy się chrześcijanin bierze za czytanie takich stron. Jeszcze biedny wiarę straci...

>20go pazdziernika 2008 poznalem Boga, niedawno to fakt, a najgorsze jest to że dopiero po 30tu
>latach życia.

Jeśli niedawno to Twoja wiara nie jest jeszcze w pełni ukształtowana. Założę się, że nie jesteś w stanie wyrecytować wielu odpowiedzi na nasze pytania. Dlaczego wyrecytować? Bo katolicy mają już utarte i skondensowane wypowiedzi na różne tematy...Oni nie myślą, oni sobie przypominają.

>Drodzy racjonalizatorzy człowiek jest tak stworzony, że czuje w sercu że Bóg istnieje. Nic nie jest
>w stanie wypełnić pustki którą się ma w sercu. Człowiek bez Boga wciąż czuje że czegoś mu brak (raz
>mocniej raz słabiej)

Widzę, że czytasz Augustyna...Ciekawe ile w tym prawdy...

>Szuka go, świadczy o tym np ilość wątków o Bogu na tym forum. Ateiści to ludzie, którzy szukali,
>szukali, nie znajdowali i się poddali. "Ateista" to brzmi dumnie, a "człowiek szukający" ? hmmmm
>człowiek nieukształtowany, ktoś kto nie wie czego chce.

Jeszcze nikt się nie poddał...Mnie próbują skusić cukierkami, ale już z tego wyrosłem, a oni nadal z cukierkami do mnie przychodzą.

>Racjonaliści !! Jeśli szukacie Boga przy pomocy rozumu - słowo Boże mówi nie tędy droga.
>Mt 18:3
>3. Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do
>królestwa niebieskiego.
>(BT)
>Najpierw trzeba otworzyć serce. Bóg promuje wytrwałość. Dał nam obietnice
>Mt 7:7
>7. szukajcie, a znajdziecie
>(BT)

Biblię człowiek napisał, a nie Bóg. Jak byt niematerialny może napisać książkę? A to, że robił to przy asystencji
Ducha Św. to już wymysł tych, którzy by tak chcieli.

>Drodzy moi Jezus przemienia życia ludzi w dzisiejszych czasach, przemienił moje życie. Zmienił mój
>światopogląd o 180 stopni, zabrał z mojego serca to co złe a wlał w nie swoją miłość, radość pokój
>który wypełnia tą pustkę o której wcześniej pisałem.

To zakręciłeś ostro...no no no.

>Jakiś myśliciel kiedyś powiedział:
>"Człowiek z doświadczeniem zawsze pokona człowieka który ma argumenty"

Moje argumenty łączą się z doświadczeniem. Pokarmem moim jest tego mieszanina. Gdu wspominam, jak to mnie Bóg wybawiał z wielu opresji, to aż mi się łza do oczu cisnęła...Tyle sprawiedliwości ma bóg, że nie mogę tego pojąć. Szkoda, że nie wobec wszystkich jest taki spawiedliwy.

A i żaden myśliciel nie jest jakiś...bo mogę sobie teaz pomyśleć, że to znowu Jezus powiedział. Choć teolodzy uważają za prawdziwe tylko trzy słowa wypowiedziane przez Chrystusa.

>Każdy może doświadczyć żywego Boga, trzeba tylko chcieć. I wtedy nie ma już żadnych wątpliwości.
>Człowiekowi otwierają się oczy, dostaje poznanie mądrości biblijnej, dostaje nowe życie (Ew Jana
>rozdz 3ci), dostaje Ducha Świętego. Pytasz się Jezusa o coś a On Ci odpowiada.

>Bóg to tak wykombinował,

Bóg to McGywer? (Chyba dobrze napisałem to nazwisko, co nie?)

>9. Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go
>wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie.
>(BT)
>To właśnie zrobiłem uznałem, że Jezus jest Panem, tzn że chcę żeby rządził w moim życiu, oddałem mu
>swoje życie.

Jesteś niewolnikiem?

>Bóg nie chce żebyśmy byli bezmyślnymi idiotami. On chce żebyśmy mu zaufali. Mądrość, poznanie
>dostaje się później.

Czyli jeśli później dostanę mądrość i poznanie, to i tak jest moment, w którym jestem bezmyślnym idiotą. On tego nie chce, sam takich z nas zrobi.

>Pojęcie "religia" dla mnie nie istnieje, istnieje żywy Bóg, Jezus Chrystus mój przyjaciel, który
>zmienił moje życie, dał mi PEWNOŚĆ zbawienia. Dał mi nowe życie 100000 razy lepsze niż to
>poprzednie, który działa i mnie prowadzi.

Tu się zgodzę, bo jeśli KK proponuje pojęcie herezja, to my zamiast mówić "religia" mówmy "sekta".

>Jeśli tego nie czujesz, jeśli nie masz pewności tzn że Boga nie odnalazłeś.
>Mam propozycję. Jako że we wszystkich wątkach piszą zwykle ludzie które są sceptycznie nastawieni
>bo Boga proponuję, żeby tutaj wpisywali się tylko Ci którzy SZUKAJĄ BOGA i nie mogą znaleźć.
>

Ja szukam i nie mogę znaleźć...czasem mi się wydaje, że mam go na końcu języka, a on znów mi ucieka...
10-07-2009 12:10 
 Ocena 5 na 5
Dabrowski (24 punktów)
Drogi Kamilu
Na wstępie życzę powrotu do zdrowia.
Jestem bardzo mocno podbudowany Twoją otwartością na dyskusję w przeciwieństwie do większości chrześcijańskich oponentów, którzy to po pierwszej ripoście od razu sobie spasowali. Z ciekawością czekam na kolejne Twoje odpowiedzi na ciekawe a czasami napastliwe teksty autorów racjonalistów. No właśnie racjonalistów a nie racjonalizatorów - bo to mocne przeinaczenie.
Czuję w sercu pustkę ale tylko po moich zmarłych bliskich. Nie ma tam miejsca dla boga i nie czuję potrzeby aby tam jakiś Jezus czy inny Budda zamieszkał.
Nie wiem czy wiesz ale dlatego przywołuje się dzieci w
"3. Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego."
ponieważ dzieci łatwo indoktrynować i wierzą we wszystko co im powiedzą dorośli łącznie z wiarą w mikołaja. I dlatego też samotnie zostawiony na wyspie dzieciak bez cienia wiedzy będzie oddawał cześć temu co niezrozumiałe. "Gdy rozum śpi budzą się demony" ale i bogowie. I nie mów, że byś wierzył w boga czyli Jezusa też jakbyś był wychowany gdzieś na bezludnej wyspie - brzmi to irracjonalnie. Bo mogło by się okazać, że wierzysz w boga Ra lub jakiegoś który pozwala Ci szamać ludzi. I co to ma wspólnego z obecnym Twoim kochającym Jezusem? Nic!!
Przyjście Jezusa bardziej realne niż Euro? Niektóre wypowiedzi wydają się być mocno ironiczne - wręcz autoironiczne. Ale nie dziwię się niektórym ciętym odpowiedzią - czasami czytając co piszesz stwierdzam że naprawdę powinieneś się udać do psychiatry bo płakać rozmawiając o Jezusie - to już jakaś choroba.
Od 100 uzdrawiasz a od 200 przenosisz góry. Na jakim Ty jesteś poziomie? Widocznie sam Jezus dosyć mało wierzył bo tylko uzdrawiał (miał 100?) bo jak dobrze pamiętam góry żadnej nie przeniósł. Papież też chyba wierzy poniżej 100 - nie znam udokumentowanego w pełni uzdrowienia przez papieża. A może są tak samolubni że wolą aby ludzie umierali w chorobach niż im pomóc? A może zamiast kształcić lekarzy - wydawać mnóstwo pieniędzy - na sprzęt medyczny też, po prostu kształcić w seminariach na mocno wierzących i taka armia zacznie uzdrawiać? Hmmm..... jakoś to brzmi jak bajka prosto od Andersena.
Bóg prawdę daje? Ciekawy jestem bo wg kreacjonistów opierających się na słowie bożym, ziemia istnieje poniżej 10 000 lat. Też w to wierzysz? Jaki jest Twój stosunek do ewolucji?
Po Twoich wypowiedziach typu:
"Doświadczam na co dzień prawdziwości Bożych obietnic więc skoro Bóg mówi "Ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało" to będzie tam taki wypas, że się nam nie śniło."
i
"To pomyśl sobie jaki to jest dopiero wypas Bóg jako przyjaciel, i ja Ci mowie że to jest możliwe."
Stwierdzam, że raczej marzy Ci się właśnie taki super kumpel co to Ci pomoże i co nim można się pochwalić. Taka pijawka jesteś. Kumpel bóg ma fajną bryczkę, ma fajną chmurkę dla mnie, w ogóle że go znam jest cool. Hmmm ...naprawdę lekarza Ci trzeba od głowy 
Rzecz jeszcze jedna. Jakiego wyznania Pan jest? Bo ja przypominając sobie kościelne zawodzenie nie uważam za wesołe i optymistyczne. Wręcz przeciwnie. Katolicyzm to pełna strachu, mroczna i smutna religia. Cała jej treść pewnie jak i całego chrześcijaństwa jest następująca: "z prochu powstałeś w proch się obrócisz" . Gdzie tu ta wesołość, która mogła by się przenieść na grunt muzyki?
Chcę Ci powiedzieć, że tracisz życie na dyrdymały i urojenia Twojego mózgu. Poświęć ten czas dla rodziny bo ludzie naprawdę szybko odchodzą i potem jest żal, że się nie poświęciło im więcej tego czasu.
Na razie tyle - cóż, ciężko skomentować krótko tyle treści naszego kochanego brata Kamila.
10-07-2009 17:19 
 Ocena-1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
w pełni się zgadzam. cokolwiek o Kamilu nie myśleć, powinszować mu trzeba otwartości, wytrwałości i swego rodzaju odwagi. życzmy mu więc szybkiego i pełnego powrotu do zdrowia. nie tylko fizycznego
Kamil512 (-26 punktów)

Witam serdecznie

Kilka osób do mnie pisało, podaję więc maila kamil512 małpa interia.pl
bo być może w natłoku maili jeszcze coś przegapiłem.

>>Mylicie jedna podstawowa rzecz. A mianowicie doktrynalną, wyniesioną z domu, >>sztuczną,
>>wychodzącą z przyzwyczajenia czy tradycji religijność z poznaniem prawdziwego Boga.
>A jaka tu różnica, bo ja żadnej nie widzę.
Wybacz, ale ja już prościej nie potrafię tego wyjaśnić.

>Dziś nie ma nic za darmo....jak to moja młodsza siostra zwykła mówić: "za darmo, to >umarło".
To jest właśnie kłamstwo które wciska Ci lucjan (lucyfer)

>Ja mam totalny wypas i bez tych czczych obietnic.
Podobnie jest zresztą z tym

>>Tu nie ma miejsca na wątpliwości, wiara to jest PEWNOŚĆ
> Ty pojęć nie myl.

Hebr. 11:1
1. A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.
(BW)

I tak to dokładnie jest w moim życiu. Tak to czuję.

>>jedynie Bóg da Ci prawdę
>Jak ją może dać skoro jej nie zna? Tzn prawdy nie zna...
Nie. Nie znasz Boga skoro tak mówisz.

>>Znam też ludzi których Jezus wyciągnął z:
>>- alkoholizmu
>>- papierosów
>>- depresji - ja sam
>Ja się jej z kolei nabawiłem na mityngach religijnych prowadzonych w imię >Jezusa...serio! Nie ma więc reguły
No wiesz, skoro przyszedłeś na taki miting nie dla Jezusa a dla ... to się Tobą zajął ktoś inny ...

>Muszę jeszcze zatem sporo nabroić...dotąd byłem widać zbyt bogobojny by mi >odpuszczono na tyle dużo bym mocno umiłował mimo że się starałem aż po wypalenie.
Powiem Ci że też tak kiedyś myślałem ale są 3 aspekty mówiące o tym że lepiej TERAZ
1. możesz nie zdążyć - wiele osób umiera młodo
2. im jesteś starszy tym Twoje serce staje się twardsze i ciężej do takich osób dotrzeć
3. Jn 10:10 10. (..) Ja przyszedłem po to, aby /owce/ miały życie i miały je w obfitości. (BT)
Bóg chce żeby to Twoje ziemskie życie było w obfitości, jak tego zasmakujesz to przyznasz, ale byłem głupi że chciałem się wyszumieć - każdy kto pozna Pana przez to przechodzi

>>Mało się zetknąłeś ... (czyt. pieprzysz głupoty)
>Tak dla przeciwwagi, muzyka rozrywkowa - ateiści : Björk, Brian Eno, Noel >Gallagher, Bob Geldof, David Gilmour, Billy Joel, Kazik, John Lennon, Nick Mason, >Trent Reznor, Henry Rollins, Robert Smith, Eddie Vedder, Roger Waters, Frank Zappa >...

Hmm no ja widzę że lansujecie tu pogląd że ateizm nie jest religią (ja uważam inaczej) - tak więc prosiłem o twórców religijnych a nie ateistów, podążając wg Waszego toku myślowego.

>>A zastanawiałeś się nad czymś takim.
>>Jeśli ktoś uważa siebie za ucznia Jezusa to stara się żyć w sposób w jaki Jezus >>żył. Kłamstwo do tej postawy jakoś mi nie pasuje. Przykłady wspomniane przez >>Ciebie jakoś jednoznacznie nie wskazują mi określony model życia.
>Nie twierdzę, że oni kłamią. Twierdzę tylko, że mogą się mylić jak każdy.
No a skoro Ja Ci mówię, że Bóg mnie prowadzi przez życie, odpowiada mi na pytania, które mu zadaję to jak tu się można mylić ??

>>A czy słyszałeś, że są ludzie którzy dla Jezusa oddali życie ?? Czy znasz kogoś >>kto jest gotów umrzeć dla kłamstwa ??
>Jeśli wierzy w to kłamstwo, to tak.
Właśnie, on uważa że to jest PRAWDA

>Podaj mi przykład jakiegoś "cudu" ? Czyżby jakaś aluzja polityczna do naszego >premiera ?
>Nie, - Twoja przemiana to nie przykład cudu.(przynajmniej nie dla mnie)

Np. nigdy mi papierosy nie śmierdziały, czasem popalałem, nie nałogowo, ale różnie bywało, raz mniej raz więcej. Teraz nienawidzę fajek, śmierdzą mi że nie mogę wytrzymać.

To samo z przekleństwami, trzęsie mnie w środku jak słyszę przekleństwa

Pisałem Ci że Jezus leczy z depresji, alkoholizmu, narkotyków - znam takich ludzi.

Kilka dni temu kumpela mówiła, że kiedyś miała czyraki, setki czyraków, coś z krwią genetyczny jakiś motyw. Na spotkaniu naszej wspólnoty było proroctwo " (...) Bo choć wiele ropiejących ran, ja je uleczę (...)" W dzień tego proroctwa pojawił się u kumpeli czyrak, to był ostatni. Od tego czasu kumpela nie miała ani jednego czyraka, to było w 2003 roku. Po jakimś czasie zrozumiała, że Pan poprzez te słowa do Niej przemówił.

Mogę Ci pisać, pisać i pisać a Ty i tak nie uwierzysz. Ale Jezus dał obietnice, jeśli Go zapragniesz, On Ci objawi że to jest prawda. Takie rzeczy staną się Twoim udziałem. Wystarczy CHCIEĆ.

NIE MA PRZYPADKÓW !!!

>I prośba:
>Mogłbyś ustosunkować się do mojej wypowiedzi o różnicach w sposobie myślenia w >nowym i starym testamencie.
Tak więc w starym przymierzu zbawienie osiągało się dzięki uczynkom. Z każdy grzech trzeba było składać Bogu ofiarę (całopalne, przebłagalne itp)
W nowym przymierzu Bóg dał nam bonusowy MOST do zbawienia, którym jest Jezus Chrystus. Przez NIEGO mamy zbawienie i TYLKO dzięki NIEMU. Jeśli przyjmiemy Jego ofiarę On nas oczyści z grzechu. Jego ofiara na krzyżu jest doskonała i wszelkie inne ofiary nie są już potrzebne. Poza tym jest jeszcze jeden bardzo ważny motyw, po wniebowstąpieniu Jezusa ludziom został dany Duch Święty i każdy może go otrzymać, w starym przymierzu tylko wybrani Go mieli - prorocy. I powiem Wam, że jak przychodzi do człowieka Duch Święty, to się to fizycznie czuje. Dreszcze, ciepło, niektórzy padają, trzęsą się, niektórzy chwalą Boga w obcych językach, prorokują itp

BTW a wiesz skąd się wziął świadek przy bierzmowaniu ?? Właśnie do łapania tych którzy padali. Są wciąż takie przypadki w KK ale niestety są rzadkością.

CDN
Dabrowski (24 punktów)
Witamy serdecznie po hospitalizacji. Mam nadzieję, że już wszystko ze zdrowiem ok.
A teraz czas na dyskusji ciąg dalszy - podeślę jeszcze to samo na podanego maila - będzie pewność, że został on przeczytany.

>>>Mylicie jedna podstawowa rzecz. A mianowicie doktrynalną, wyniesioną z domu, >>>sztuczną,
>>>wychodzącą z przyzwyczajenia czy tradycji religijność z poznaniem prawdziwego Boga.
>>A jaka tu różnica, bo ja żadnej nie widzę.
>Wybacz, ale ja już prościej nie potrafię tego wyjaśnić.
Tu sprawa oczywista - jak z bananami czy cementytem. Kto widzi różnice między cementytem pierwszo a drugorzędowym. No ja widzę bo z jednym jak i drugim się spotkałem. Tak samo banany -tyle odmian - ale weź Polaka spytaj o jakikolwiek to tylko zna jeden. Także dla nas jest to to samo - bo prawdziwie wierzących w pełni zgodnie z pismem znam ...nie, nie znam żadnego. Dlatego dla mnie to też to samo.

>1. A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.
Hmmm .. wg wikipedi: "W religioznawstwie polega przede wszystkim na przyjęciu istnienia lub nie istnienia czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt".
Nie ma dowodu wiarygodnie potwierdzającego fakt, to oznacza tylko tyle, że zakładam, że być może coś takiego jest. Wprowadźmy więc kolejną skalę - 0 do 100% ...gdzie 100 to pełna wiedza (pewność), 0 to zupełna bajka nie poparta ani jednym dowodem. Przykład ze słońcem - wierzę, że jutro wstanie - ale ta wiara na skali jest tak blisko pewności, jest na to tyle dowodów, że wynosi 99,9999%. Natomiast jak weźmiemy inny przykład - wierzę, że zagramy na mistrzostwach świata - wynosi już dużo mniej - bo zgodnie z wiedzą różnie to może być i czynników jest tak wiele że pewnie 40 % to maks które takiej wierze był dał. Natomiast wiara w boga. Gdzie się może mieścić u Ciebie pewnie tak jak wiara w wschód słońca - a u mnie tak między wiarą w potężnego i gromowładnego Zeusa a Allaha. Czyli blisko zerowe bez logicznych dowodów.

>Hmm no ja widzę że lansujecie tu pogląd że ateizm nie jest religią (ja uważam inaczej) .
Wyjaśnij mi dlaczego uważasz ateizm za religię? Wróćmy znowu do Wiki : "Religia - system wierzeń i praktyk, określający relację jednostki do różnie pojmowanej sfery sacrum, czyli świętości i sfery boskiej" Nie wiem gdzie tu miejsce na ateizm? Ateizm jest światopoglądem odrzucającym istnienie boga. I to wszystko - nie ma wspólnych mszy co niedzielę, zbierania pieniędzy na świątynie, czy doktryny zabraniająco rozkazującej.

>No a skoro Ja Ci mówię, że Bóg mnie prowadzi przez życie, odpowiada mi na pytania, które mu zadaję to jak tu się można mylić ??
Umysł ludzki jest tak skomplikowany, że trudno o logiczne uzasadnienie (jeszcze) tego co przeżywasz. Naprawdę takie rzeczy można sobie wmówić, że nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy. Zgodnie z powiedzeniem - jak umysł śpi budzą się demony. Ale jestem bardzo ciekawy w jaki sposób bóg daje Ci znak, jak odpowiada Ci na pytanie? Bo jeżeli to jest sztuka interpretacji to uwierz mi, że i ten potwór spaghetti może odpowiadać.

>Np. nigdy mi papierosy nie śmierdziały, czasem popalałem, nie nałogowo, ale różnie bywało, raz mniej raz więcej. Teraz nienawidzę fajek, śmierdzą mi że nie mogę wytrzymać.
To akurat nie cud - mam to samo. Kiedyś mogłem wśród palaczy siedzieć godzinami - a teraz mam odruchy wymiotne. Nie uważam tego za cud. Wszystko co podajesz dalej to też nie cuda- siła sugestii. Jest wielka i potwierdzają to lekarze. NIE MA PRZYPADKÓW.
Tak a propos starego i nowego testamentu koledze bardziej chodziło o zmianę charakterologiczną boga niż o sposób zbawiania ludzi. W starym to naprawdę tyran który za drobne przewinienia karze śmiercią. Przykład - zamiana w słup soli za odwrócenie się w strony Gomory (jak dobrze pamiętam), Mściwe zabijanie innych nacji - wręcz nakazywanie takich postępków żydom. A w nowym mamy sympatycznego przedstawiciela boga. Zmiana jest tak wielka, że postronny czytelnik uznałby, że to dwaj inni bogowie.

>Jak dla mnie to jest fascynujące i świadczy o tym, że cała Biblia została z Góry zaplanowana. Proroctw o Mesjaszu jest w Biblii chyba około 300 i Jezus wypełnił je wszystkie.
Też potrafię napisać książkę w której na początku prorokuję to co będzie na końcu i to ze 100% skutecznością. Osoby piszące nowy testament wiedziały, że muszą jakoś spełnić obietnice starego testamentu. Dlatego uznali Jezusa za boga. Ale dlaczego żydzi biorą go za kolejnego proroka?
Jedno z matactw - w piśmie napisali, że mesjasz będzie wywodził się z lini Dawida, króla - w jakiejś konkretnej ilości pokoleń - przez co w nowym testamencie mamy dwie linie przodków Jezusa mocno różne. Jakby jeden z autorów wyczytał, że musi być ileś pokoleń bo tak prorokowali a drugi nie.

Co do tych racjonalizatorów - to faktycznie się czepiam - człowiek omylny jest - wybacz nie będę się w tym tonie czepiał nieścisłości językowych - sam je popełniam.

>Jest coś takiego jak "głoszenie Ewangelii" a Ci co słuchają mają 2 opcje przyjąć lub odrzucić.
No właśnie - wiesz, że przyjęcie jej odbywało się w 99% przypadków ogniem i mieczem? Ale skoro jest ona taka autentyczna- ma takie w sobie wartości ponadludzkie - dlaczego nie przyjmują ją muzułmanie, islamiści czy inne wyznania? Gdzie się urodzisz to wyznajesz - no chyba że przyjdą w sile 100 na 1 z mieczem to się nawrócę.
Dabrowski (24 punktów)
>Obraz z górą jest biblijną przenośnią.
Dobrze, że i do tego doszliśmy - pytanie mam takie - czy Biblię należy czytać wprost tak jak jest napisane dla ludzi prostego serca - czy trzeba j ą interpretować. Wiesz to jest duża różnica np.: przekazania: 6 - nie cudzołóż. Ty mi powiesz że to oznacza wszelakie spanie z obcą kobietą. A ja mogę to zinterpretować jako spanie w obcym łóżku z obcą kobietą - ale już w swoim nie. To samo z 5 - nie zabijaj - znaczy dla Ciebie nie zabijaj nikogo - czy też nie zabijaj - no chyba że jesteś w wojsku to Ci można, bo będąc wojskowym działasz z ramienia boga.

Wiesz - muzyka uważana była w pewnym okresie chrześcijaństwa za typowy efekt działania diabła.

Co do rzucania perły między wieprze - to samo sądzę z nauką - to nauka jest prawdziwą perłą.
Kamil512 (-26 punktów)
>>Nowy testament został historycznie potwierdzony przez niejedno źródło. Wiecie ile >>starożytnych manuskryptów nowego testamentu zachowało się do naszych czasów ?? - >>20000. Następna w kolejce jest Iliada - około 600.
>>Polecam książkę Josh McDowell Więcej niż cieśla, naukowy dowód na prawdziwość >>nowego testamentu.
>Skąd ta liczba?
Te 20000 ?? właśnie z tej książki o której wspomniałem
>Zacznij teologię studiować...
Nie widzę potrzeby, wiesz o tym, że statystycznie najlepszymi biblistami są protestanci ?? A wiesz dlaczego ?? Bo zamiast rozumem, Biblię badają sercem, Duch Święty im objawia sens. Wiele spośród interpretacji protestanckich przyjęli katolicy.

>Może być potwierdzony, czy też jego >prawdziwość może być potwierdzona? I wcale nie >dwa tysiaki...
Nie wiem jakie 2 tysiaki.
To o czym ja piszę to jest dowód na to, że przez te wszystkie lata nowy testament nie został zmieniony, Bóg zadbał o swoje słowo.

A wiesz o tym, że już na pierwszej stronie Biblii jest wzmianka o przyjściu Mesjasza ??

Rdz 3:15 15. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę. (BT)

Potomstwo niewiasty - Jezus, jedyny człowiek, który jest ludzkim potomkiem tylko niewiasty. Te słowa przez długi czas były niezrozumiałe dla ludzi, i właśnie jeden protestant to wyczaił - tzn Bóg mu to objawił.
Jak dla mnie to jest fascynujące i świadczy o tym, że cała Biblia została z Góry zaplanowana. Proroctw o Mesjaszu jest w Biblii chyba około 300 i Jezus wypełnił je wszystkie.

>Jeśli niedawno to Twoja wiara nie jest jeszcze w pełni ukształtowana. Założę się, >że nie jesteś w stanie wyrecytować wielu odpowiedzi na nasze pytania. Dlaczego >wyrecytować? Bo katolicy mają już utarte i skondensowane wypowiedzi na różne >tematy...Oni nie myślą, oni sobie przypominają.
Hmmm, wg mnie Jehowi mają wyuczone odpowiedzi, katolicy z reguły nie wiedzą co powiedzieć, ale są wyjątki które są prawdziwymi Chrześcijanami też.

>Biblię człowiek napisał, a nie Bóg. Jak byt niematerialny może napisać książkę? A >to, że robił to przy asystencji
>Ducha Św. to już wymysł tych, którzy by tak chcieli.
Jak pisałem wcześniej, sam doświadczam natchnienia Ducha Świętego.

>Moje argumenty łączą się z doświadczeniem. Pokarmem moim jest tego mieszanina. Gdu >wspominam, jak to mnie Bóg wybawiał z wielu opresji, to aż mi się łza do oczu >cisnęła...Tyle sprawiedliwości ma bóg, że nie mogę tego pojąć. Szkoda, że nie wobec >wszystkich jest taki spawiedliwy.
>A i żaden myśliciel nie jest jakiś...bo mogę sobie teaz pomyśleć, że to znowu Jezus >powiedział. Choć teolodzy uważają za prawdziwe tylko trzy słowa wypowiedziane przez >Chrystusa.
Możesz rozwinąć wątek ?? Ale poproszę każde zdanie z powyższego.

>Bóg to McGywer? (Chyba dobrze napisałem to nazwisko, co nie?)
Dobrze kombinujesz, Bóg wybawi Cie z każdej opresji i potrafi robić rzeczy niemożliwe a poza tym jeszcze bardzo Cię kocha. Pomyśl hipotetycznie - fajnie mieć takiego przyjaciela co nie ??

>Jesteś niewolnikiem?
Nie, bez Jezusa byłem niewolnikiem grzechu i szedłem przez to na zatracenie.

>Tu się zgodzę, bo jeśli KK proponuje pojęcie herezja, to my zamiast mówić "religia" >mówmy "sekta".
Myślę, że tu myślimy podobnie. Ale mógłbyś rozwinąć temat.

>Ja szukam i nie mogę znaleźć...czasem mi się wydaje, że mam go na końcu języka, a >on znów mi ucieka...
Wołaj do Boga, że jeśli istnieje żeby Ci się objawił. Powiedz mu, że chciałbyś go odnaleźć, że chciałbyś mu oddać swoje życie, a jeśli nie masz odwagi na to ostatnie to proś o nią. Możesz też napisać maila do mnie może będę w stanie polecić Ci jakichś ludzi.

>Jestem bardzo mocno podbudowany Twoją otwartością na dyskusję w przeciwieństwie do >większości chrześcijańskich oponentów, którzy to po pierwszej ripoście od razu >sobie spasowali. Z ciekawością czekam na kolejne Twoje odpowiedzi na ciekawe a >czasami napastliwe teksty autorów racjonalistów.
No właśnie takiego poziomu oczekiwałem od samego początku, ale ... Może ta wypowiedź wejdzie na ambicje reszcie forumowiczów. Chwała Panu

>No właśnie racjonalistów a nie racjonalizatorów - bo to mocne przeinaczenie.
Każdy człowiek czasem się myli co nie Za to Bóg jest nie omylny i co ciekawe NIGDY nie zmienia zdania. Wyroki Boskie są nieodwołalne.

>Nie wiem czy wiesz ale dlatego przywołuje się dzieci w
>"3. Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, >nie wejdziecie do królestwa niebieskiego."
>ponieważ dzieci łatwo indoktrynować i wierzą we wszystko co im powiedzą dorośli >łącznie z wiarą w mikołaja.
Ja swoim życiem zrozumiałem że chodzi o prostotę serca, a Boży ludzie których znam, mają to samo.

>I nie mów, że byś wierzył w boga czyli Jezusa też jakbyś był wychowany gdzieś na >bezludnej wyspie - brzmi to irracjonalnie.
Ja tak wcale nie mówię, wcześniej napisałem:
>Ten przykład miał pokazać, że człowiek nieskażony cywilizacją ma w sercu pragnienie >i potrzebę podziękowania "komuś" i czuje w sercu że ktoś taki istnieje.
Jest coś takiego jak "głoszenie Ewangelii" a Ci co słuchają mają 2 opcje przyjąć lub odrzucić.

>czasami czytając co piszesz stwierdzam że naprawdę powinieneś się udać do >psychiatry bo płakać rozmawiając o Jezusie - to już jakaś choroba.
Bóg poruszył moje serce i poczułem na sobie Jego przeogromną miłość.
Płacz jest bardzo częstym elementem szczerego nawrócenia.

CDN 2
Kamil512 (-26 punktów)
>Od 100 uzdrawiasz a od 200 przenosisz góry. Na jakim Ty jesteś poziomie? Widocznie >sam Jezus dosyć mało wierzył bo tylko uzdrawiał (miał 100?) bo jak dobrze pamiętam >góry żadnej nie przeniósł
Jezus zapewne miał możliwe maximum. Obraz z górą jest biblijną przenośnią. Ile ja mam - nie wiem ile mam. Moja wiara się buduje i czasem spada, czasem rośnie. Jeśli by porównać z tym co miałem przed nawróceniem to jest jakieś 40 stopni różnicy.

>Papież też chyba wierzy poniżej 100 - nie znam udokumentowanego w pełni uzdrowienia >przez papieża.
Na temat papieży nie będę się wypowiadał, jestem pewien, że byli i tacy którzy mieli ZERO.

>Stwierdzam, że raczej marzy Ci się właśnie taki super kumpel co to Ci pomoże i co nim >można się pochwalić
Jezus jest moim przyjacielem, więc nie muszę o nim marzyć. A o niebie hmmm no coś w tym jest co piszesz.

>Bo ja przypominając sobie kościelne zawodzenie nie uważam za wesołe i >optymistyczne. Wręcz przeciwnie. Katolicyzm to pełna strachu, mroczna i smutna >religia. Cała jej treść pewnie jak i całego chrześcijaństwa jest następująca: "z >prochu powstałeś w proch się obrócisz" . Gdzie tu ta wesołość, która mogła by się >przenieść na grunt muzyki?
No, no idziemy dobrą drogą. Ale nie zgadzam się z tym:
>Cała jej treść pewnie jak i całego chrześcijaństwa jest następująca: "z prochu >powstałeś w proch się obrócisz"
Prawdziwe chrześcijaństwo jest inne.
Jezus to przede wszystkim RADOŚĆ, organy kościelne uważam za nietrafione.
U nas używa się gitar, grzechotek, tamburyn, bębenków itp, itd, ect.

>w pełni się zgadzam. cokolwiek o Kamilu nie myśleć, powinszować mu trzeba >otwartości, wytrwałości i swego rodzaju odwagi. życzmy mu więc szybkiego i pełnego >powrotu do zdrowia. nie tylko fizycznego

Mój wątek na tym forum zainicjował Duch Święty. Taka jest Boża wola a ja pragnę ją pełnić. Przed pójściem do szpitala trochę powątpiewałem czy aby to forum nie jest:

Mt 7:6 6. Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały. (BT)

Wybaczcie ten cytat, ale to Boże słowo.
Przed pójściem do szpitala dostałem tez taką myśl
"Jeśli choć jedna osoba poprzez to forum pozna Boga, to warto było"
Natomiast po powrocie ze szpitala już widzę owoce tego forum.
Chwała Panu

---------------------------------------------------------------------
DODANE PÓŹNIEJ

Nie jestem w stanie więcej już odpisywać. Została założona przez admina jakaś blokada. Nowy założony wątek od razu przeniesiono do Bazgroły.
Coś mi się wydaje, że niedługo ten wątek też zostanie usunięty.

Panem tego świata jest lucjan, jak widać tego serwisu również.
Nie mam zamiaru interweniować w tej sprawie. Jeśli ktoś ma chęć i coś załatwi to proszę o info na maila, ale szczerze wątpię że coś to da.

Żegnam się z Wami.
Życzę powodzenia w szukaniu Boga, bo od tego zależy Wasze życie.
W internecie dużo pisze ale trzeba uważać.

Pozdrawiam wszystkich.
Kocham Was.
Kamil

---------------------------------------------------------------------
INFO DODATKOWE

Jeśli ktoś ma ochotę jeszcze podysjutować to zapraszam na:
www.racjonalista.pev.pl <- przeniesione forum
link bezpośredni (bez reklam) newtontech.enetia.pl/racjonalista

erykah (62 punktów)
Miałam sen...miałam sen, że Kościół się kiedyś cudem zreformuje i chrzty będą się odbywały po 18 roku życia. Jesteś dorosłym człowiekiem i Masz głupie poglądy to droga wolna-przyjmij sobie ten cały sakrament. A na dzień dzisiejszy jest tak, że małego człowieka, który "nie wie czy jest muzułmaninem czy katolikiem" (cytując Dawkinsa),poddaje się rytuałowi bez jego świadomości i zgody.Od najmłodszych lat wpaja mu się irracjonalne teorie i kreacjonizm, a potem w wieku ok. 7 lat dzieciak "idzie do komunii".Ach, jakaż to radość go obejmuje!Przecież dostanę dużo prezentów!Mam na sobie taaaką śliczną sukienkę,zupełnie jak do ślubu!
Otwieram mój modlitewnik, a tam,na I stronie widnieje zdanie do dokończenia (od wydawców oczywiście):"Z okazji przystąpienia do pierwszej komunii świętej cieszyłem(łam) się, ponieważ:..." i moja odp.:"Przyjmę pierwszy sakrament komunii świętej.":D Masło maślane!Czego to dowodzi?Otóż tego, że siedmioletnie dziecko jeszcze nie ma pojęcia w co tak naprawdę wierzy,przecież nie jest w stanie tego stwierdzić!nie wie co to jest teoria Darwina!Natomiast słucha uważnie mamusi.
Okej,wiem że bóg jest dobry, mam wierzyć w Jezusa i Maryję, chodzić do kościoła co niedzielę, bo inaczej pójdę do piekła.Znam ten cały rytuał,śpiewam jakieś psalmy i potem biorę opłatek.JESTEM KATOLIKIEM.Nienawidzę Żydów(ale nigdy nie widziałem Żyda), dziadek mówi, że oni są zabójcami Chrystusa!
O kurcze pieczone,mając 15 lat zaczynam zgłębiać moje drzewo genealogiczne.Oj!Pradziadek od strony taty był Żydem!Chcę wiedzieć więcej o moich przodkach, więc wypożyczam w tym celu różne pozycje z lit.żydowskiej.Ale szok!Zgłębiam coraz bardziej ich kulturę,samych Żydów i nagle okazuje się,że to pracowici i mądrzy ludzie z zasadami!Czuję przy tym także współczucie i smutek po szoah.I w tym czasie następuje ten wielki przełom...Włączam georaphic channel i oglądam sobie program o śmierci Jezusa Chrystusa. Dochodzę do wniosku: Kurcze, to całe ukrzyżowanie jest bardziej jak legenda.Żydzi są super(mają fajną muzę i kulturę,sama chciałabym takie pejsy i kapelusz), jak mogliby zrobić coś takiego?A poza tym nie ma dowodów...I wtedy wszystko zaczyna się walić!(Jasna cholera,co ta telewizja robi z ludźmi:D!)Chcę dowiedzieć się czegoś więcej, szukam, szukam, znajduję i czytam,następnie analizuję i dochodzę do jakichś wniosków.No dobra,nie uznaję hierarchii kościoła, nie zgadzam się z ich poglądami...i co dalej?
Dużo zależy oczywiście od samych rodziców.To ojciec miał na mnie duży wpływ,zawsze wyzywał księży od najgorszych złodziei.Tylko nasz JPII był kul.Nigdy nikt mnie nie zmuszał do chodzenia do kościoła.Dziadek od czasu do czasu wyrażał swoje oburzenie, że się tak wyrażę(no darł się na mnie po prostu).Bo inaczej tego nie określę.Bla, bla, bla do kościoła nie chodzisz...Żebyś dziadku wiedział co ja przeżywałam przez cały rok...Właśnie to wtedy było "to dalej"...Codziennie głowiłam się!Czy bóg istnieje???Ciągle to samo pytanie i szukanie odpowiedzi.Jeśli chciałabym to opisać,ten cały proces, to jest to materiał na książkę..."Od teizmu do ateizmu" np.:D Ile esejów, artykułów, książek,ile godzin spędzonych na tych przemyśleniach?!Kto by to zliczył?!Zbawieniem okazała się książka "Bóg urojony" Richarda Dawkinsona.Już na samym wstępie odpowiadałam na jego "pytania"!Tak!Tak!Chcę się uwolnić od religii!I potwierdzałam w myślach:"Tak, ma pan całkowitą rację!".Facet rzeczywiście wie o czym gada.Ateista jest dziś źle postrzegany w społeczeństwie.
Nagle się okazuje, że nie mam bierzmowania.Przed sakramentem zdążyłam niestety ukształtować sobie poglądy.Za nic nie pójdę do kościoła, bo przypomina mi się, jak klecha darł się z ambony,że czytał artykuł ateisty,oznajmiający,iż jesteśmy zwykłymi małpami bez dusz i on był strasznie zszokowany czytając te teorie!I co dalej?...Dać się ubiczować rodzinie katolickim zwyczajem?
Dabrowski (24 punktów)
Niedobrze dzieje się. Nie wolno blokować kogoś wypowiedzi mimo, że są one sprzeczne z naszymi i wg nas to kompletne bzdury. Był oto gotowy jeden z oponentów do dyskusji w miarę rzeczowej (wiekszość odpowiada zawsze: tak musi być bo to bóg wymyślił). I tego człowieka się blokuje - szkoda bo ciekawa konwersacja się tu zawiązała. Panowie administratorzy....why?
czyżby naprawdę lucek maczał w tym palce . pozdrawiam wszystkich myślących racjonalnie!!!
14-07-2009 08:16 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>Niedobrze dzieje się. Nie wolno blokować kogoś wypowiedzi mimo, że są one sprzeczne z naszymi i wg nas to kompletne bzdury. Był oto gotowy jeden z oponentów do dyskusji w miarę rzeczowej (wiekszość odpowiada zawsze: tak musi być bo to bóg wymyślił). I tego człowieka się blokuje - szkoda bo ciekawa konwersacja się tu zawiązała. Panowie administratorzy....why?
>czyżby naprawdę lucek maczał w tym palce . pozdrawiam wszystkich myślących racjonalnie!!!
Zgodnie z regulaminem forum po przekroczeniu pewnej liczby punktów ujemnych dyskutant wypada z dyskusji. Nie ma w tym niczyjej złej woli ani złośliwości (w wypadaniu, nie w punktowaniu). Nawiedzone wypowiedzi Kamila, ocierające się o jednostki chorobowe, nie podobały się uczestnikom forum. Ot i cała zagadka.
14-07-2009 08:41 
 Ocena 1 na 1
Dabrowski (24 punktów)
>>Niedobrze dzieje się. Nie wolno blokować kogoś wypowiedzi mimo, że są one sprzeczne z naszymi i wg nas to kompletne bzdury. Był oto gotowy jeden z oponentów do dyskusji w miarę rzeczowej (wiekszość odpowiada zawsze: tak musi być bo to bóg wymyślił). I tego człowieka się blokuje - szkoda bo ciekawa konwersacja się tu zawiązała. Panowie administratorzy....why?
>>czyżby naprawdę lucek maczał w tym palce . pozdrawiam wszystkich myślących racjonalnie!!!
>Zgodnie z regulaminem forum po przekroczeniu pewnej liczby punktów ujemnych dyskutant wypada z dyskusji. Nie ma w tym niczyjej złej woli ani złośliwości (w wypadaniu, nie w punktowaniu). Nawiedzone wypowiedzi Kamila, ocierające się o jednostki chorobowe, nie podobały się uczestnikom forum. Ot i cała zagadka.

Mimo, że zgadzam się z Tobą, że większość wypowiedzi Kamila była nawiedzona (sam zresztą tak twierdził - "jestem nawiedzony przed ducha świętego" czy jakoś tak) to wydaje mi się, że taki system jest zupełnie dziwny - bowiem mając inne poglądy - nawet racjonalne i przemyślane - można wypaść z tego forum. Parę minusów i jazda. Ale to dziwne jest - bo na forum powinno się dyskutować a nie sobie klaskać nawzajem. Inny tok myślenia i won!! ....czyżby nie była to domena konkurencji??
Ok - taki regulamin forum - tyle czy jest on dobry - z tym się nie zgadzam. (łe - obym teraz ja 25 minusów nie dostał )
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
bo na forum powinno się dyskutować a nie sobie klaskać nawzajem. Inny tok myślenia i won!! ....czyżby nie była to domena konkurencji??

Dopiero teraz zauważyłeś? Nie awanturuj się bo zaraz Ciebie nie będzie.

Pozdrawiam.
Meretseger (61860 punktów)

>Ok - taki regulamin forum - tyle czy jest on dobry - z tym się nie zgadzam. (łe - obym teraz ja 25 minusów nie dostał )
Do linków Zbyszka dołożę jeszcze ten:

www.racjonalista.pl/forum.php/p,56/s,216944
14-07-2009 09:06 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)

>Zgodnie z regulaminem forum po przekroczeniu pewnej liczby punktów ujemnych dyskutant wypada z dyskusji. Nie ma w tym niczyjej złej woli ani złośliwości (w wypadaniu, nie w punktowaniu). Nawiedzone wypowiedzi Kamila, ocierające się o jednostki chorobowe, nie podobały się uczestnikom forum. Ot i cała zagadka.

A mnie się podobały!
Na pewien swoisty sposób, rzecz jasna
Głupie to było, bo było - ale doceniałem u Kamila odwagę ( że w ogóle tu się pojawił ze swą szczerą wiarą i tak długo wytrzymał dość bezlitosny ostrzał ) i dobrą wolę ( starał się odpowiadać, jak umiał - rzeczowo i nie zauważyłem, by zaczął obrażać ). Będzie mi go brakować, ale trudno - regulamin to regulamin. Na pociechę zostaje jeszcze Miłujący Prawdę
14-07-2009 09:43 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Głupie to było, bo było - ale doceniałem u Kamila odwagę ( że w ogóle tu się pojawił ze swą szczerą wiarą i tak długo wytrzymał dość bezlitosny ostrzał ) i dobrą wolę ( starał się odpowiadać, jak umiał - rzeczowo i nie zauważyłem, by zaczął obrażać ). Będzie mi go brakować, ale trudno - regulamin to regulamin. Na pociechę zostaje jeszcze Miłujący Prawdę

Wróg się zakradł w szeregi racjonalistów, gejów i feministek, ale ci zachowali należytą czujność. Chwała im za to. Teraz został Miłujący, no i ja.

Pozdrawiam.
>
14-07-2009 10:16 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)

>Wróg się zakradł w szeregi racjonalistów, gejów i feministek, ale ci zachowali należytą czujność. Chwała im za to. Teraz został Miłujący, no i ja.
>Pozdrawiam.

Czyżbym dał gdzieś asumpt do podejrzeń, że popieram eliminację uczciwych antagonistów metodami administracyjnymi? Nie wydaje mi się. Przeciwnie - jasno wyraziłem żal po stracie Kamila. Zgadzam się też z głosami (po sąsiedzku np. Zbyszek Bryłowski i Dabrowski), że regulamin potrzebuje zmiany, by zbyt łatwo i automatycznie nie eliminował osób, które przynajmniej starają się być poważne. Z drugiej strony: dobrze wiemy, ile w sieci chamstwa i debilizmu, więc restrykcyjność regulaminu ma sens, gdyż oszczędza nam wszystkim czasu i nerwów. Niech adminowie znajdą złoty środek, bo od tego w końcu są.

Pozdrawiam
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Wróg się zakradł w szeregi racjonalistów, gejów i feministek, ale ci zachowali należytą czujność. Chwała im za to. Teraz został Miłujący, no i ja.
>>Pozdrawiam.
>Czyżbym dał gdzieś asumpt do podejrzeń, że popieram eliminację uczciwych antagonistów metodami administracyjnymi?

Jasne, że nie. Mówię to do tych co z punktacji uczynili broń ideologiczną.

>Pozdrawiam

Również.
>
Zawecki, zapomniałem o Zaweckim, tez wróg.
liliac (147340 punktów)
>Wróg się zakradł w szeregi racjonalistów, gejów i feministek, ale ci zachowali należytą czujność. Chwała im za to. Teraz został Miłujący, no i ja.
>Pozdrawiam.
>>
>
Nie zapominaj o Danielu.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Wróg się zakradł w szeregi racjonalistów, gejów i feministek, ale ci zachowali należytą czujność. Chwała im za to. Teraz został Miłujący, no i ja.
>>Pozdrawiam.
>>>
>>
>Nie zapominaj o Danielu.

No i Zawecki, na śmierć zapomniałem
14-07-2009 08:40 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Niedobrze dzieje się. Nie wolno blokować kogoś wypowiedzi mimo, że są one sprzeczne z naszymi i wg nas to kompletne bzdury.
Częściowo przyznaję Ci rację. Częściowo, bo są jeszcze trolle...
Zajrzyj do działu "Sprawy portalu". Jest tam kilka wątków na ten temat, np.:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,187200
www.racjonalista.pl/forum.php/s,227321

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Moim(i nie tylko) zdaniem zmiany są konieczne. Sugestie i prośby nie robią jednak na decydentach żadnego wrażenia. Smutne.

Prawda jest jedna.
14-07-2009 08:42 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
pozdrawiam wszystkich myślących racjonalnie!!!

A dziękuje, dziękuje
axid (147 punktów)
>20go pazdziernika 2008 poznalem Boga

good for you
14-07-2009 21:40 
 Ocena-1 na 3
Inny (38 punktów)
A ja tak krótko tylko napiszę, że znam całą masę ludzi, których część osób na tym forum nazwałaby "chorymi psychicznie". Ludzi, którzy ze szczerego serca i z wiarą wielbią Boga. I tak - takich "schizoferników", którym On odpowiada
Tylko takich osób jest niestety stosunkowo niewiele ( porównując z masami wierzącymi 'tradycyjnie').

Niestety, nie da się do kwestii wiary podejść w pełni racjonalnie. Jako człowiek, który przez praktycznie całe dotychczasowe życie był ateistą coś o tym wiem.
Dlatego ciężko w ramach tego forum poruszać te sprawy, a wyznania z serca często nie są składne i ciężko nimi argumentować.

Ale do rzeczy. Jeżeli kogoś interesują dowody na istnienie/działanie Boga ( w końcu trzeba mieć co obalać ), polecam film "Duch" ( www.youtube.com/watch?v=HCkkGysyd-k ) oraz np. stronę charyzmatycy.pl

Zaskakujące jest to, że naprawdę rzadko mówi się o takich rzeczach w środowiskach odwróconych od Boga i nastawionych na człowieka. Tak jakby się nie zdarzały...

I na zakończenie. Nie jest czymś prostym naprawdę zaufać Bogu i powiedzieć w kompletnej szczerości i przekonaniu serca "Jezus jest Panem!". Trzeba tutaj wycofać tak naprawdę siebie i swoje ego i zawierzyć Bogu. Nie każdy ma tę łaskę.

No i nie wyszło krótko...

Pozdrawiam serdecznie.
14-07-2009 21:54 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Nie każdy ma tę łaskę.
   Lub nie każdy jest tak słaby.

>No i nie wyszło krótko...
   A mnie tak.

   Pozdrawiam.
14-07-2009 21:59 
 0 na 2
Inny (38 punktów)
>>Nie każdy ma tę łaskę.
>   Lub nie każdy jest tak słaby.
A tu masz rację - bo jest to przyznanie przed sobą i przed Bogiem między innymi tego, że jest się słabym i małym
Bardzo ciekawe jest potem, gdy niektórzy z tych "słabych" prorokują lub uzdrawiają chorych

Update do poprzedniego wpisu - na stronie charyzmatycy.pl - mam na myśli dział świadectwo.
14-07-2009 22:44 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Lub nie każdy jest tak słaby.
>A tu masz rację - bo jest to przyznanie przed sobą i przed Bogiem między innymi tego, że jest się słabym i małym
   Chyba nieuważnie czytasz - piszę, że nie każdy jest słaby.

>Bardzo ciekawe jest potem, gdy niektórzy z tych "słabych" prorokują lub uzdrawiają chorych
   O takich schorzeniach też słyszałem.
14-07-2009 23:03 
 Ocena 2 na 2
Inny (38 punktów)
>   Chyba nieuważnie czytasz - piszę, że nie każdy jest słaby.

Jak najbardziej uważnie i dlatego przyznaję Ci rację, tylko możliwe, że z nieco innego punktu widzenia (ale może się mylę...)

Pozdrawiam.
15-07-2009 18:43 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Chyba nieuważnie czytasz - piszę, że nie każdy jest słaby.
>Jak najbardziej uważnie i dlatego przyznaję Ci rację, tylko możliwe, że z nieco innego punktu widzenia (ale może się mylę...)
   Nawet na pewno się mylisz, bo mnie zupełnie nie chodzi o rację, tylko o wyartykułowanie innego poglądu na sprawę, więc gdybyś przyznawał mi rację - nie miałbyś jej ty.

   Napisałem, że nie każdy jest słaby w kontekście twojego: "Trzeba tutaj wycofać tak naprawdę siebie i swoje ego i zawierzyć Bogu."
   Otóż uważam, że "wycofanie siebie" jest oznaką nieradzenia sobie z emocjami a "zawierzanie (swego) ego Bogu" jest objawem tejże niemocy, tylko w bardziej zaawansowanym stadium - wiara w nieistniejące byty dla ratowania resztek równowagi psychicznej niezbędnej do funkcjonowania jest półśrodkiem, "leczeniem" objawów, więc oznaką słabości.

   Nie da rady powierzyć (zawierzyć) swego "ja" nikomu z bogami włącznie i bez względu na ich autorament... chyba, że co innego rozumiemy pisząc "ego".
   Nie darmo każdy człowiek jest tworem kompletnie indywidualnym, nawet biorąc pod uwagę b. silny instynkt stadny części populacji.
   Ego człowieka to nie złotówka dana na tacę, choć ten zet z bezmyślnie klepanymi pacierzami pospołu, może być przejawem słabości umysłu i dążeniu do "kupienia" sobie równowagi psychicznej... czyli zaś półśrodek, bo równowaga nie jest do kupienia.

   "Prorokowanie" czy "uzdrawianie" chorych są wyraźnymi symptomami rozchwiania psychicznego, jeśli pominie się aspekt komercyjny tych rodzajów działalności.

   Pozdrawiam.
14-07-2009 23:31 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>I na zakończenie. Nie jest czymś prostym naprawdę zaufać Bogu i powiedzieć w kompletnej szczerości i przekonaniu serca "Jezus jest Panem!". Trzeba tutaj wycofać tak naprawdę siebie i swoje ego i zawierzyć Bogu. Nie każdy ma tę łaskę.
A ja krótko tylko napiszę: wpadłeś na to forum więc zamiast oceniać i zaczynać ewangelizację poczytaj najpierw
www.racjonalista.pl/forum.php/s,203348#w208186
www.racjonalista.pl/forum.php/s,221004#w222871
www.racjonalista.pl/forum.php/s,221216#w221529
później odpowiedz mi na te dawno już postawione pytania bez odpowiedzi ze strony mających łaskę.
Bo im ciągle kółko wychodzi raz różańcowe raz "cytatorskie" a nic z sensem napisać nie potrafią.
>No i nie wyszło krótko...
I mam nadzieję, że nie wyjdzie graniaste
>Pozdrawiam serdecznie.
Również serdecznie pozdrawiam
14-07-2009 23:57 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>A ja tak krótko tylko napiszę, że znam całą masę ludzi, których część osób na tym forum nazwałaby "chorymi psychicznie".

Też znam i co z tego?

>Ludzi, którzy ze szczerego serca i z wiarą wielbią Boga. I tak - takich "schizoferników", którym On odpowiada

Nie ma takich schizofreników, którym "On" odpowiada. Bo "On" nie istnieje.
Tego, że rozmowy z Bogiem czy duchami czy Wyższą Inteligencją z Kasjopei są urojeniem dowodzi się dziecinnie prosto. Łatwo wykazać, że po takiej rozmowie zysk informacyjny wynosi zero, to jest: nawiedzony nie dowiaduje się niczego, czego by już nie wiedział wcześniej. Wyższa Inteligencja czy inny Absolut oczywiście z pocałowaniem ręki odpowie ci na pytanie w rodzaju "czy powinniśmy być dobrzy?", ale gdy zapytasz o dowód na twierdzenie Fermata, Bóg Wszechwiedzący zacznie wymawiać ci, że masz "negatywne nastawienie" i w końcu wywali cię za drzwi.
Ale co tam twierdzenie Fermata ( przykład ściągnąłem od Carla Sagana ) - zapytaj Boga o cokolwiek sprawdzalnego, czego dotąd nie wiesz: o ktorej odchodzą pociągi z Łodzi do Wrocławia, wyniki ligi bułgarskiej za sezon 2000/2001, co znaczy po hiszpańsku "amanecer"? I czekaj, co ci odpowie . Gdy Bóg Wszechwiedzący zacznie podawać wyniki najbliższego totolotka, to sam sie nawrócę...

>Tylko takich osób jest niestety stosunkowo niewiele

I chwała Bogu!

>Niestety, nie da się do kwestii wiary podejść w pełni racjonalnie.

> a wyznania z serca często nie są składne i ciężko nimi argumentować.

Muszę odpowiadać?

>Ale do rzeczy. Jeżeli kogoś interesują dowody na istnienie/działanie Boga ( w końcu trzeba mieć co obalać ),

Podstawowy błąd. Nie trzeba "mieć co obalać". Nieistnienia nie trzeba dowodzić. Ciężar przeprowadzenia dowodu na to,że jakiekolwiek X istnieje, spoczywa na tym, kto twierdzi, że tak.

>polecam film "Duch" ( www.youtube.com/watch?v=HCkkGysyd-k )

Rzuciłem okiem. I - ze szczerą przykrością - daję ci minus, właśnie za namawianie ludzi, by marnowali swój cenny czas na takie pierdoły.

>Zaskakujące jest to, że naprawdę rzadko mówi się o takich rzeczach w środowiskach odwróconych od Boga i nastawionych na człowieka. Tak jakby się nie zdarzały...

:D A przejrzałeś trochę ten portal? Ze szczególnym uwzględnieniem codziennych autonarzekań, że o czym byśmy nie gadali zawsze połowa będzie o religii?

>Pozdrawiam serdecznie.

I ja pozdrawiam. Byłem złośliwy ( po pierwsze taki mój paskudny charakter, po drugie - sorry, zasłużyłeś ) ale niech cię to nie zwiedzie. To, co pisałeś zainteresowało mnie - nieczęsto spotyka się kogoś, kto deklarując wieloletni ateizm, rekomenduje charyzmatyków. Więć jeśli możesz rozwinąć, co pisałeś ( ale błagam, bardziej zrozumiale ), chętnie poczytam.

Serdeczności
Dabrowski (24 punktów)
W ramach ciekawostek - jeżeli ktoś ma ochotę dalej podyskutować z p. Kamilem512 to napisał mi on takie oto coś:
>Jeśli ma Pan ochote kontynowac rozmowe, to zalozylem wlasne forum
>www.racjonalista.pev.pl
>link bezposredni
>newtontech.enetia.pl/racjonalista
>Prosze tez wejsc na forum i cos napisac, zeby inni tez sie o tym dowiedzieli,
>bo ja odpowiadac nie moge jedynie edycja, a info na mail o edycji pewnie wiekszosc >ma wylaczone.
elizaa1990 (40 punktów)
>Drodzy racjonalizatorzy człowiek jest tak stworzony, że czuje w sercu że Bóg istnieje. Nic nie jest w stanie wypełnić pustki którą się ma w sercu. Człowiek bez Boga wciąż czuje że czegoś mu brak<

Człowiek czuje w sercu, że bóg istnieje??
Gdyby nikt Ci nie opowiadał o bogu to myślisz, że 'czułbyś w sercu, że on istnieje'? Na pewno nie. Po prostu wierzymy w to co mówią nam inni - najczęściej rodzice. Już od małego wpajają nam historyjki o bogu, Jezusie i reszcie paczki, posyłają na religię, wbrew naszej woli; decydują za nas, bo my w wieku niemowlęcym nie możemy się sprzeciwić podczas chrztu. To po pierwsze.
A po drugie: Nie czuję żeby czegoś mi brakowało.
Człowiek bez boga jest jak ryba bez roweru.
Grandii (40 punktów)
Ja mogę podać przykład przeciwstawny do sytuacji Kamila. Nie miałem tego szczęścia urodzić się w rodzinie, gdzie oboje rodziców było ateistami, którzy od dzieciństwa nie indoktrynowaliby mi katolicyzmu. Od zawsze byłem dociekliwym dzieciakiem, zadawałem trudne pytania, co sprawiło ze kiedyś zainteresowałem się wpajaną mi religią. Rodzice nie dawali mi odpowiedzi zadowolających, sprzecznych z tym, co słyszą w kościele i z tym jak zostali wychowani. Zacząłem więc szukać w innych źródłach, głównie mediach oraz książkach. Katolicyzm stawał się coraz bardziej niedorzeczny, religia chrześcijańska budziła we mnie coraz bardziej mieszane uczucia. Dzisiaj, wspominając tamten okres, choć mam dopiero 22 lata, cieszę się, że wątpliwości te pomogły mi obrać prawdziwy i sensowny kierunek życia, bez religii jako balastu narzucanego na chrzcie. Mam własne zasady, moralność ( bez religii to też jest możliwe Kamilu ) i wiem, że nie mogłem postąpić inaczej. Także miał miejsce przełomowy dzień, nie pamietam jednak kiedy to było, kiedy to nauka a nie religia zaczęła kształtować całkowicie mój światopogląd.
Wiele rzeczy zostało mi wyjasnionych, na wiele nie poznam odpowiedzi, ważne że mam świadomość a moje życie nie opiera się na książce spisanej parę tysięcy lat temu. Kamilu, życzę Ci abyś Ty również dostąpił oświecenia, tego właściwego, bo na razie pogrążyłeś się jeszcze bardziej w tym bezsensie.
Jako puenta wypowiedzi zacytuje pewne zdanie, nie wiem kto jest autorem:
"Kto nie wie nic, wierzy we wszystko"
agag (39 punktów)
Pozdrawiam
Metmass (4 punktów)
Przede wszystkim witam forumowiczów, to mój pierwszy post.

Cytuję Kamila512:

>Racjonaliści !! Jeśli szukacie Boga przy pomocy rozumu - słowo Boże mówi nie tędy droga.

Nie jestem zwolennikiem czegoś, co z założenia zabrania samodzielnego myślenia i nakazuje ślepo podążać za ludźmi absolutnie przekonanych o posiadaniu jedynej i słusznej prawdy (nie mając do tego podstaw).

>Każdy może doświadczyć żywego Boga, trzeba tylko chcieć. I wtedy nie ma już żadnych wątpliwości.

To tak zwana autosugestia. Rozumiem mechanizm; natomiast fakt, iż mogę sobie coś wmówić, nic nie zmienia.

>rozum (nie każdy go ma)

Hę!?

>To właśnie zrobiłem uznałem, że Jezus jest Panem, tzn że chcę żeby rządził w moim życiu, oddałem mu swoje życie.

Parafrazując - zrezygnowałeś z samodzielnego decydowania o swoim życiu oddając się w pełni idei zaczerpniętej ze starożytnych ksiąg.

>Bóg nie chce żebyśmy byli bezmyślnymi idiotami. On chce żebyśmy mu zaufali.

1. Jedno jest niebezpiecznie blisko drugiego.
2. Jeśli Bóg nie chce żebyśmy byli bezmyślnymi idiotami, to na pewno ceni bardziej sceptycyzm, racjonalizm i indywidualizm niż oddawanie życia w cudze ręce.

>Mądrość, poznanie dostaje się później.

Kiedy?

>Jezus Chrystus mój przyjaciel, który zmienił moje życie, dał mi PEWNOŚĆ zbawienia.

Przedstawiłeś wcześniej mechanizm wiary opartej na autosugestii - czyż nie jest więc tak, że to Ty zmieniłeś swoje życie, a "pewność zbawienia" to nic innego, jak Twoja głęboka wiara w nie?

>Mam propozycję. Jako że we wszystkich wątkach piszą zwykle ludzie które są sceptycznie nastawieni bo Boga proponuję, żeby tutaj wpisywali się tylko Ci którzy SZUKAJĄ BOGA i nie mogą znaleźć.

Dlaczego? Czyżbyś bał się krytyki?

EDIT: Ach, widzę, że dyskusja z Kamilem jest już nieaktualna. A szkoda, jestem ciekaw, co by odpowiedział.
Ubik (181 punktów)
12 dni temu otrzymałem na maila wiadomość. (nie mogłem wcześniej jej odebrać i przekazać bo nie miałem dostępu do internetu)

Cytat:
zapraszam na www.racjonalista.pev.pl
link bezposredni newtontech.enetia.pl/racjonalista/index.php dyskusji ciag dalszy jesli masz ochote. Jako ze nie moge odpowiadac na racjonaliscie a wiekszosc pewnie ma wylaczone info na maile przy edycji wypowiedzi, prosze napisz cos na forum zeby weszli i przeczytali


Zatem, przekazane.

Muszę przyznać, (mimo wszystko) że należy docenić otwartość na dyskusje autora tego wątku.
Szkoda, że nie już możliwości wypowiadania się na racjonaliście.

Nie zgadzam się z tobą, ale zawsze bronił będę twego prawa do posiadania własnego zdania.
François-Marie Arouet de Voltaire
kulikowski (95 punktów)
Racjonaliści czy nie,powinny obowiązywać jakieś zasady przyzwoitości w prowadzeniu dyskusji,która powinna zawierać wnioski odnośnie tamatu,a nie osoby zakładającej.Robienie sobie jaj z prostej osoby z pewnymi poglądami,która chce sie nimi dzielić,świadczy o każdym kto sie tego dopuszcza,że jest zwyczajnym burakiem.Zarzucacie mu problemy psychiczne,ale samemu trzeba mieć jakieś zrycie wewnętrzne,żeby z taką dumą na fali pseudointeligenckich zagrywek nawrzucać osobie,która wydaje sie być całkiem w pożądku.Buractwo,nic więcej.Szkoda gadać

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365