 |
Współczesny język polski, a ortografia. Racjonalne podejście Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-06-2011 18:50 | Zeusxamp (196 punktów) | Współczesny język polski, a ortografia. Racjonalne podejście
1 na 7 | Współczesny język polski, a ortografia. [Racjonalne podejście do tematu] Niniejszy artykuł jest odzewem na irracjonalne treści propagowane przez różnego rodzaju „panów po studiach”. Nie jest on zgodny z nauczaniem i ich wizją polszczyzny. Jest za to moją osobistą wizja tematu. Bez owijania w bawełnę. 1.Zasadność ortografii. Tak, ale w jakim stopniu? 2.Przesądy i stereotypy a ocenianie ludzi przy pomocy ortografii. Ad. 1 Szkoła nam mówi, ma być ortografia i juz. Jaka jest zasadność stosowania starej ortografii we współczesnym języku? Zaczynamy: pierwsze zagadnienie to jak odczytujemy odpowiednie zgłoski. Sposób odczytu zgłosek U oraz Ó, jest jednakowy obecnie. Identyczna sytuacja jest przy RZ i Ż jak też CH i H. Czyli mamy pierwsze przesłanki by stosować jeden znak nie dwa różne. Należy dodać iż historycznie jest jak najbardziej poprawny ten rozdział, gdyż wtedy wymawiano te znaki w inny sposób. Jednak na dzień dzisiejszy WYMOWA OBU RODZAJÓW ZGŁOSEK JEST JEDNAKOWA. Dlaczego zatem stosować taka starodawna pisownie? O tym będzie dalej. - Innym aspektem są zgłoski e/ę, a/ą, z/ź, l/ł, s/ś, tutaj zasadność stosowania dalej jest, gdyż zmieniają one wymowę wyrazu. Do tego w sposób znaczący. Ad. 2 Przesądy oraz stereotypy myślowe są główna przeszkodą dla uproszczenia w ten sposób naszej ojczystej mowy. Jednym z wielu jest jakoby miało to powodować pogorszenie czy nawet zanik języka oraz naszej polskości. Są to tak naprawdę opinie ludzi bojących sie zmian. W tym gronie są nawet osoby oceniające inteligencje po stanie ortografii. Jednak tutaj należy wspomnieć, że takie utarte ocenianie przez orty jest zasadniczo najczęściej stosowana techniką pokazania swojego ego. Niestety z racjonalnoscią to nie ma wiele wspólnego. Jest to przejaw raczej zawyżonej samooceny oraz uważania ortografii za cały język. Promuję się tu tłumaczenie iż popełniłeś błąd ortograficzny to najprawdopodobniej nie masz pojęcia o własnym języku. Są to tylko przypuszczenia autora komentarza, nie należy sie nimi przejmować. [Najprawdopodobniej i tak sie okaże, że nie ma on takiej wiedzy jak, myślał ze ma] Jak już kiedyś wspomniałem, mowa polska sie przeobraża z dnia na dzień. Jedne wyrazy wychodzą z użycia inne natomiast powstają. Jest to naturalny proces i nie wiadomo dlaczego tak negowany przez językoznawców. Do tego wspomniana wcześniej „komplementarność wymowy” ż czy rz. Racjonalnie jest zastąpić to rozróżnienie jednym znakiem, tylko do czego by sie wtedy doczepiali ludzie  ARTYKUŁ JEST JEDYNIE WSTĘPEM DO ROZMOWY. PRAWDZIWA TREŚĆ MERYTORYCZNA ZOSTANIE UZUPEŁNIONA PRZEZ WAS DRODZY CZYTELNICY. MOIM CELEM JEST JEDYNIE PRZEDSTAWIENIE TEJ OPINI, NATOMIAST DALEJ LICZE NA WAS, BO TO WY TAK NAPRAWDE MACIE POJĘCIE W TEMACIE. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 13 | maruda (5550 punktów) | Tysz siem zgacam s przedmufcom, tyn kto bydzie hcial mnie zrozumedź srozumi, rerzta na drżefo!
|
|
 | | Zeusxamp (196 punktów) | >Tysz siem zgacam s przedmufcom, tyn kto bydzie hcial mnie zrozumedź srozumi, rerzta na drżefo!
Raczej chodziło mnie o zastąpienie stosowania w jednych wyrazach rz a w innych ż. Lub zamiast CH i H oraz Ó i U.
Czyli tak naprawdę się nie zgadzasz tak? Jeśli tak to powiedz dlaczego.
|
|
|  | 1 na 1 | Zeusxamp (196 punktów) | >>Tysz siem zgacam s przedmufcom, tyn kto bydzie hcial mnie zrozumedź srozumi, rerzta na drżefo! >Raczej chodziło mnie o zastąpienie stosowania w jednych wyrazach rz a w innych ż. >Lub zamiast CH i H oraz Ó i U. >Czyli tak naprawdę się nie zgadzasz tak? Jeśli tak to powiedz dlaczego. raczej wypowiedz by wyglądała tak: "Też się zgadzam z pżedmuwcą, ten kto będzie hcial mnie zrozumieć zrozumie, reszta na dżewo"- zamiast rz i ż samo tylko ż zamiast ch i h jedno h zamiast ó i u samo u.
|
|
| |  | 3 na 3 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > zamiast rz i ż samo tylko ż> zamiast ch i h jedno h> zamiast ó i u samo u.-Tylko ż mi nie pasuje, trzeba alta używać i już jest ź...zbyt podobne, wolę dwuznak rz...a najlepiej nieużywane praktycznie X- zamiast obydwu i jux 
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
|  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Na Podlasiu H i CH wymawia się inaczej. Poza tym uważam, że nie ma sensu trzymać ó i u, oraz rz i ż.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| |  | 4 na 4 | Amai (3012 punktów) | >Na Podlasiu H i CH wymawia się inaczej.
Chyba nie tylko na Podlasiu
>Poza tym uważam, że nie ma sensu trzymać ó i u, oraz rz i ż.
Naprawdę? Drzewo i dżem to ta sama wymowa? Akurat to drugie też zależy od regionu. Poza tym jest jeszcze odmiana, taka a nie inna pisownia ma swoje uzasadnienie.
Że nie wspomnę o przypadkach typu: lud i lód
|
|
| | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | >>Poza tym uważam, że nie ma sensu trzymać ó i u, oraz rz i ż. >Naprawdę? Drzewo i dżem to ta sama wymowa? Akurat to drugie też zależy od regionu. To teraz przeczytaj to na głos sobie i jak wymawiasz oba "rz" i "ż". >Poza tym jest jeszcze odmiana, taka a nie inna pisownia ma swoje uzasadnienie. >Że nie wspomnę o przypadkach typu: lud i lód Tutaj to fakt. O takie posty mi tutaj chodziło. Niosące informacje na temat pisowni oraz odczytywania.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | > >Naprawdę? Drzewo i dżem to ta sama wymowa? Akurat to drugie też zależy od regionu.> To teraz przeczytaj to na głos sobie i jak wymawiasz oba "rz" i "ż".Ja akurat wymawiam różnie, zdarza mi się podłapać lokalny akcent, kiedy mam z nim do czynienia dłużej niż tydzień.  Jak napisałam wyżej - wymowa słowa "dżem" może zależeć od regionu. Ale prawidłowa wymowa jest akurat inna, niż w "drzewie".
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Scarabaeus (2198 punktów) |
>>Naprawdę? Drzewo i dżem to ta sama wymowa? Akurat to drugie też zależy od regionu. >To teraz przeczytaj to na głos sobie i jak wymawiasz oba "rz" i "ż".
Kolosalna różnica w wymowie. Większa niż w wielu przypadkach miedzy "p" i "b"
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Zeusxamp (196 punktów) | >>>Naprawdę? Drzewo i dżem to ta sama wymowa? Akurat to drugie też zależy od regionu. >>To teraz przeczytaj to na głos sobie i jak wymawiasz oba "rz" i "ż". >Kolosalna różnica w wymowie. Większa niż w wielu przypadkach miedzy "p" i "b"
Zaciekawiło mnie to, jednak to chyba jakiś regionalny dialekt. Możesz to opisać bardziej szczegółowo? Jednak mnie bardziej interesuje różnica miedzy drzewo a dżewo.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Scarabaeus (2198 punktów) | >>>>Naprawdę? Drzewo i dżem to ta sama wymowa? Akurat to drugie też zależy od regionu. >>>To teraz przeczytaj to na głos sobie i jak wymawiasz oba "rz" i "ż". >>Kolosalna różnica w wymowie. Większa niż w wielu przypadkach miedzy "p" i "b" >Zaciekawiło mnie to, jednak to chyba jakiś regionalny dialekt. >Możesz to opisać bardziej szczegółowo?
Myślę, że nie tyle regionalna co prawidłowa. Możliwe, że w moim regionie wypowiada się ją nadal prawidłowo a w innych dialektach po prostu ona nie występuje. A jak wypowiadasz słowo dżdżysty dzień? tak samo jak "drzdrzysty dzień"? Wymawianie dżem jako drzem wiąże się właśnie z nieznajomością języka bądź niechlujnością językową. Między "dż" a "drz" jest mniej więcej taka różnica jak między "dz" a "dr"
>>Jednak mnie bardziej interesuje różnica miedzy drzewo a dżewo.
Nigdy na drzewo nie powiedziałbym "dżewo". To całkowicie inna wymowa.
"dż" bliżej w wymowie do "dz" niż do "drz"
|
|
| | | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | >Między "dż" a "drz" jest mniej więcej taka różnica jak między "dz" a "dr" >>>Jednak mnie bardziej interesuje różnica miedzy drzewo a dżewo. >Nigdy na drzewo nie powiedziałbym "dżewo". To całkowicie inna wymowa. >"dż" bliżej w wymowie do "dz" niż do "drz"
No właśnie dwuznak "dż" inaczej wypowiadam od "ż", a jednakowo "ż" i "rz". Może nieprawidłowo, jednak wydaje mi się,ze na Pomorzu jest chyba tak wymawiane.
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi.
|
|
| | | | | | | |  | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | Ja Ci to wyłożę jeszcze raz, bo widzę, że nie rozumiesz. "Ż" i "rz" wymawia się praktycznie jednakowo, natomiast "dż" i "drz" - - zupełnie inaczej. "Dż" to jest pojedyncza głoska, "drz" - to są dwie głoski wymawiane osobno, o tak: d-rz. Pisownia "ż" i "rz", "ch" i "h", "u" i "ó" ma swoje uzasadnienie w historii języka polskiego. "Ch" wymawia się bezdźwięcznie, "h" - dźwięcznie. "Ó" powstało z akcentowanego "o". A teraz weź taki wyraz "korzec". Oznacza miarę objętości. Przed ujednoliceniem miar w 1764 roku niemal każde miasto miało swój własny korzec, po tym roku obowiązującą miarą stał się korzec warszawski (ok. 120 litrów). I teraz sobie wyobraź, że nazwę tę zapisujemy jako KOŻEC. Jak w takim razie uzasadnisz powiedzenia "pod korcem" czy "w korcu maku"? Powiedzmy, że zamiast "parów" napiszesz PARUW. Gdzie będziesz, w PARUWIE? Bo już nie w parowie przecież. Ortografia nie istnieje po to, by Ci utrudniać życie. Ortografia ma za sobą długą historię, którą warto poznać i uszanować.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | Ja rozumiem to dokładnie jak napisałeś wcześniej. Tylko akurat "dżem" wymawiałem nieprawidłowo bo "d-ż". W przeciwieństwie do "dżdżysty" gdzie wymawiam jako jedną głoskę.
Po prostu widzę to jak ktoś tu powiedział. >-To nic takiego. Budżet, odżywka. podżegać, dżdżownica i dżem to też inna wymowa z tym samym ż.
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi.
|
|
| | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Na Podlasiu H i CH wymawia się inaczej. >Chyba nie tylko na Podlasiu Na Mazowszu nie rozróżnia się.
>>Poza tym uważam, że nie ma sensu trzymać ó i u, oraz rz i ż. >Naprawdę? Drzewo i dżem to ta sama wymowa? Akurat to drugie też zależy od regionu. >Poza tym jest jeszcze odmiana, taka a nie inna pisownia ma swoje uzasadnienie. "dż" to dwuznak mający swoją wymowę, więc po przejściu do jednego rz ż, trzeba by go czymś zastąpić. Możliwości jest dużo, od d'rz, przez dx i dv lub dq, po jj czy inny dwuznak nieużywany w poprawnym polskim zapisie. Najlepiej byłoby zachować jakieś powinowadztwo do rz ż. Jeśli, jak pisze Korius zastąpić rz i ż "x", to dż mogłoby być "xx".
>Że nie wspomnę o przypadkach typu: lud i lód To ja odbiję piłeczkę do słowa granat, które znaczy: kamień szlachetny lub kolor lub miotana mała bomba - i jakoś posługujemy się tym słowem nie narzekając.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Amai (3012 punktów) | >>>Na Podlasiu H i CH wymawia się inaczej. >>Chyba nie tylko na Podlasiu >Na Mazowszu nie rozróżnia się.
Dobra, powiedz "halabarda" i "chmiel". Za nic mi nie chce brzmieć tak samo.
>>Że nie wspomnę o przypadkach typu: lud i lód >To ja odbiję piłeczkę do słowa granat, które znaczy: kamień szlachetny lub kolor lub miotana mała bomba - i jakoś posługujemy się tym słowem nie narzekając.
Nie w tym rzecz. Lodowy i ludowy będziesz musiał zapamiętać tak, jak teraz wyjątki. Warto? I do tego w jednym z przypadków jakakolwiek odmiana będzie kompletnie bez sensu.
|
|
| | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | >Dobra, powiedz "halabarda" i "chmiel". Za nic mi nie chce brzmieć tak samo. Wymowa samego H czy CH jest jednakowa, tutaj następna litera ma większy wpływ na to jak zostało wypowiedziane. Historycznie jednak, było takie rozróżnienie. >>>Że nie wspomnę o przypadkach typu: lud i lód >>To ja odbiję piłeczkę do słowa granat, które znaczy: kamień szlachetny lub kolor lub miotana mała bomba - i jakoś posługujemy się tym słowem nie narzekając. >Nie w tym rzecz. Lodowy i ludowy będziesz musiał zapamiętać tak, jak teraz wyjątki. Warto? Nie będzie musiał zapamiętać, przynajmniej nie pisownie. Znaczenie nadające sens wyznaczy tu kontekst.
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi.
|
|
| | | | | |  | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | >>Nie w tym rzecz. Lodowy i ludowy będziesz musiał zapamiętać tak, jak teraz wyjątki. Warto? >Nie będzie musiał zapamiętać, przynajmniej nie pisownie. Znaczenie nadające sens wyznaczy tu kontekst.
Będzie musiał zapamiętać, który przymiotnik wywodzi się od "lud" na lodowisku (i właściwie dlaczego "lodowisku", a nie "ludowsku" w takim razie?), a który od "lud" w sensie "pracujący miast i wsi".
|
|
| | | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | >>>Nie w tym rzecz. Lodowy i ludowy będziesz musiał zapamiętać tak, jak teraz wyjątki. Warto? >>Nie będzie musiał zapamiętać, przynajmniej nie pisownie. Znaczenie nadające sens wyznaczy tu kontekst. >Będzie musiał zapamiętać, który przymiotnik wywodzi się od "lud" na lodowisku (i właściwie dlaczego "lodowisku", a nie "ludowsku" w takim razie?), a który od "lud" w sensie "pracujący miast i wsi".
Obrazowo to ujmę tak: - myśląc o czymś zimnym do zjedzenia, myślę o lodzie. - myśląc o woli większości, myślę o zdaniu ludu.
Zastępując u/ó jednym np.u dalej wiem,że coś zimnego pochodzi od lodu, a drugie od ludu. Są to bowiem oddzielne wyrazy, z oddzielną historią oraz znaczeniem.
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi.
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | >>Będzie musiał zapamiętać, który przymiotnik wywodzi się od "lud" na lodowisku (i właściwie dlaczego "lodowisku", a nie "ludowsku" w takim razie?), a który od "lud" w sensie "pracujący miast i wsi". >Obrazowo to ujmę tak: >- myśląc o czymś zimnym do zjedzenia, myślę o lodzie. >- myśląc o woli większości, myślę o zdaniu ludu. >Zastępując u/ó jednym np.u dalej wiem,że coś zimnego pochodzi od lodu, a drugie od ludu. Są to bowiem oddzielne wyrazy, z oddzielną historią oraz znaczeniem.
Ty i ja jeszcze tak myślimy. Następne pokolenie zaproponuje myślenie o zimnym ludzie i ludowisku, bo przecież nijakiego sensu zachowywania takiej odmiany i takiej podstawy słowotwórczej nie będzie. Nie bardzo możesz się na odmienną tych słów historię powoływać, skoro sens zachowywania ortografii ze względu na osobną słowa historię zanegowałeś.
|
|
| | | | | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | >Ty i ja jeszcze tak myślimy. Następne pokolenie zaproponuje myślenie o zimnym ludzie i ludowisku, bo przecież nijakiego sensu zachowywania takiej odmiany i takiej podstawy słowotwórczej nie będzie. Tego co będzie nie wiem. >Nie bardzo możesz się na odmienną tych słów historię powoływać, skoro sens zachowywania ortografii ze względu na osobną słowa historię zanegowałeś. > Samej historii nie mogę zanegować, gdyż ona była. Została zapisana i trudno zapomnieć o niej. Nawet z moją słabą wiedzą dotyczącą tematu.
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >Tego co będzie nie wiem
Przedstawiłam ci tylko logiczne konsekwencje.
>Samej historii nie mogę zanegować, gdyż ona była. Została zapisana i trudno zapomnieć o niej. Nawet z moją słabą wiedzą dotyczącą tematu.
Przecież nie to napisałam. Negujesz sens uwzględniania tej historii, a skoro względy użytkowe mają przeważyć, pisanie o "lodowisku" w odniesieniu do obszaru pokrytego przez "lud" będzie absurdalne nieco.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | >Negujesz sens uwzględniania tej historii, a skoro względy użytkowe mają przeważyć, pisanie o "lodowisku" w odniesieniu do obszaru pokrytego przez "lud" będzie absurdalne nieco. Fakt, dość nietypowo to wygląda.
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | >>Dobra, powiedz "halabarda" i "chmiel". Za nic mi nie chce brzmieć tak samo. >Wymowa samego H czy CH jest jednakowa, tutaj następna litera ma większy wpływ na to jak zostało wypowiedziane.
Dobra. Halabarda i cham. Jeśli nie słyszysz różnicy, to może być kwestia lokalnej wymowy. Inaczej różnica powinna być.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) |
>Dobra, powiedz "halabarda" i "chmiel". Za nic mi nie chce brzmieć tak samo.
Ale inni nie widzą w tym różnicy.Zupełnie. Tak samo jak akcentują słowa zupełnie inaczej, ale o tym chyba wiesz jak sądze.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | >>Dobra, powiedz "halabarda" i "chmiel". Za nic mi nie chce brzmieć tak samo. >Ale inni nie widzą w tym różnicy.Zupełnie. >Tak samo jak akcentują słowa zupełnie inaczej, ale o tym chyba wiesz jak sądze.
Oczywiście. Ale mówimy o prawidłowej wymowie, nie o regionalnych odmianach.
|
|
| | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | O prawidłowej wymowie , która posługuje się jaki % ? Górale nie, Slązacy nie, Kaszubi nie, obszar kresów północnych i południowych nie. To co ci zaostaje, "warszawka" ? Profesorowie? Instytuty ? De facto enklawy językowe ? Przejedź się po Polsce i posłuchaj tej swojej "prawidłowości".
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Amai (3012 punktów) | No litości! Czyli co, równamy wszystkich do... no właśnie do których? Zmieniamy prawidłowa polszcyznę na gwarę góralską? Śląską? Kresową? A może od razu do wszystkich tych dys-cośtam albo tych, którzy znają tylko k*, pier* i emotikony?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Tylko się nie zasap w tych argumentach. W tym momencie wypada przypomnieć jak regionalizmy były tępione w szkołach, jak ludzie byli karani za rozmowę w gwarze w szkole.
>Czyli co, równamy wszystkich do... no właśnie do których?
Popytaj tych profesorków jakie mieli motywacje w tym równaniu i gnojeniu ludzi. Szczególnie mnogość zasranych polonistów z piórkami w D. Jakąż to litość masz na myśli ? Hę ? Jaką to prawidłową polszczyznę masz na myśli ? Pomyliło ci się z oficjalną/urzedową. Idź do Kaszuba albo do Ślązaka i mu powiedz że jest "nieprawidłowym Polakiem". Idź podyskutuj o prawidłowości języka.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Amai (3012 punktów) | >Tylko się nie zasap w tych argumentach.
Zaczynamy skręcać w stronę "ad personam"? Nie, przepraszam, już wcześniej zaczęliśmy.
>W tym momencie wypada przypomnieć jak regionalizmy były tępione w szkołach, jak ludzie byli karani za rozmowę w gwarze w szkole.
Mam rozumieć, że mam się za to pokajać? Ja osobiście?
>Jaką to prawidłową polszczyznę masz na myśli ? Pomyliło ci się z oficjalną/urzedową.
Jeśli już, to literacką, a nie urzędową. I nie, nie pomyliło mi się. Wyobraź sobie, że odróżniam język literacki od potocznego.
>Idź do Kaszuba albo do Ślązaka i mu powiedz że jest "nieprawidłowym Polakiem". >Idź podyskutuj o prawidłowości języka.
Ciekawe wnioski. Ja stwierdzam, że istnieje prawidłowa wymowa i pisownia, a inne akcenty to kwestia regionalizmów (na przykład). A Ty mi "wyjeżdżasz" z "nieprawidłowym Polakiem", chociaż nigdzie nie powiedziałam, że widzę w gwarze coś złego. Tak się składa, że jest dokładnie odwrotnie - uważam, że lokalne zwyczaje czy dialekty są jak najbardziej warte zachowania, tak samo jak, dajmy na to, tradycje pochodzące z pogańskich wierzeń.
Nie wiem, skąd ta drażliwość, ale nie mam zamiaru ani zaczynać, ani uczestniczyć w kolejnej pyskówce na forum.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Literacką ? Myślisz że Kaszubi i Ślązacy nie tworzyli literatury w swoim języku ? A inni? To jaki to jest język, potoczny czy literacki ? Gdzie i dla kogo ? Reginalizmy, czyli coś tam małoznaczacego, terytorialnego. To jeszcze raz ci przypomnę że Polska skłąda się z samych takich regonalności. W związku z tym będa błędy i będa inaczej akcentowane słowa. I WCALE nie wynika to z debilizmu , głupoty i ignorancji jak niektórzy starają się udowodnić. Ocenianie kogoś tylko dlatego że ortografia mu szwankuje to jest właśnie czysty debilizm.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Amai (3012 punktów) | >Literacką ? >Myślisz że Kaszubi i Ślązacy nie tworzyli literatury w swoim języku ? A inni?
Mógłbyś przestać na mnie naskakiwać z powodu czegoś, co Ci się wydaje, że powiedziałam? Nie twierdziłam, że regionalne języki należy zlikwidować czy zabronić ich używania, wręcz przeciwnie. Literaturę, o jakiej mówisz też uznaję za cenną. Co nie zmienia faktu, że mamy w Polsce urzędowy (niech będzie) język polski. Bądź łaskaw nie robić ze mnie ograniczonego umysłowo żandarma.
>To jeszcze raz ci przypomnę że Polska skłąda się z samych takich regonalności. >W związku z tym będa błędy i będa inaczej akcentowane słowa.
Co jest oczywiste dla każdego, kto dyponuje choćby przeciętną inteligencją i minimalną wiedzą na temat swojego kraju. Tyle, że akcent i ortografia to nie to samo.
>I WCALE nie wynika to z debilizmu , głupoty i ignorancji jak niektórzy starają się udowodnić. >Ocenianie kogoś tylko dlatego że ortografia mu szwankuje to jest właśnie czysty debilizm.
To też było do mnie? Nie ja mówiłam o debilach i głupocie. A z ignorancji owszem, może wynikać, podobnie jak z braku szacunku dla rozmówców. Ktoś, kto widuje książki nie tylko z daleka, nie będzie miał problemu ze sformułowaniem zrozumiałego, w miarę poprawnego zdania (drobne potknięcia każdemu mogą się zdarzyć). Człowiek piszący na forum ma do dyspozycji słownik. Literówki zdarzają się każdemu, ale jeśli ktoś należy do tych odpornych na wiedzę z dziedziny ortografii (co też się zdarza), wystarczy z niego skorzystać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Nie mam pojęcia dlaczego przyjmujesz osobiście moje wypowiedzi. Pewnie źle akcentuje . Poza tym wiesz chyba co oznacza słowo "niektórzy" ? Więc schowaj "szabelkę". NIC nie jest prywatnie do ciebie tylko w temacie.
>A z ignorancji owszem, może wynikać, podobnie jak z braku szacunku dla rozmówców.
Problem w tym że taka argumentacja dotyczy wszystkich jak leci. Bardzo łatwo zauważyć że większą rolę odgrywa forma niż treść, zacznij robić błędy a dostaniesz kubeł pomyj.Możesz nawet pierdoły wypisywac byle poprawnie. I jest to niestety zjawisko POWSZECHNE. Powszechnym tez zjawiskiem jest wytykanie stylu, interpunkcji, ortografii w obliczu braku argumentów w dyskusji.I zaczyna się bitwa. WILEOKROTNIE się z tym spotkałem."D...a goła, ale nogi w ostrogach". Teraz pytanie : czego to dowodzi ? I jeszcze taka ciekawostka : używanie slangu z połamaną polszczyzną zmieszaną z połamanym angielskim jest w zasadzie normą. To są moje wnioski i spostrzeżenia,a nie pretensje personalne. W przestrzeni internetowej zachodza bardzo dziwne zjawiska. Z jednej strony wytaczanie armat na komary, z drugiuej strony powszechnośc polskogielskiego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | > Nie mam pojęcia dlaczego przyjmujesz osobiście moje wypowiedzi.> Pewnie źle akcentuje .> Poza tym wiesz chyba co oznacza słowo "niektórzy" ? Więc schowaj "szabelkę".> NIC nie jest prywatnie do ciebie tylko w temacie."Schowaj szabelkę" też nie?  > Bardzo łatwo zauważyć że większą rolę odgrywa forma niż treść, zacznij robić błędy a dostaniesz kubeł pomyj.Możesz nawet pierdoły wypisywac byle poprawnie.> I jest to niestety zjawisko POWSZECHNE.> Powszechnym tez zjawiskiem jest wytykanie stylu, interpunkcji, ortografii w obliczu braku argumentów w dyskusji.I zaczyna się bitwa.Nie wiem, czy myślimy o tym samym, ale ostatnio kilka razy miałam bardzo podobne spostrzeżenia. Powtarzające się przy komentarzach kilku konkretnych osób. Dla jasnosci - nie mam na myśli wypowiedzi w tym wątku ani wtych z nim powiązanych. Tutaj zwracanie uwagi odbywało się z początku spokojnie, to jeden z użytkowników reagował... wiadomo jak.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | >Tutaj zwracanie uwagi odbywało się z początku spokojnie, to jeden z użytkowników reagował... wiadomo jak. > Wyszedłem z założenia, że jeśli ktoś "wali" off top to trzeba usunąć wypowiedź. Sprawę jednak wydaje mi się wyjaśniłem. Pewna osoba wyjaśniła mi tutejsze zwyczaje.
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Ja to obserwuje od kilku lat w ogóle w naszej przestrzeni internetowej. Taka swoista krucjata (dosłownie krucjata) ortograficzna. Skąd to się wzięło nie mam pojęcia, ale się w pewnym momencie pojawiło. Gdyby to dotyczyło tylko jakichś forów młodzieżowych jakich jest pełno....mogę zrozumieć, ale paradoksalnie tam jest takiego podejścia najmniej, za to slang króluje. I jeszcze jedna ciekawostka : czasami jest tak że na jednym forum siedzą rycerze ortograficzni razem z praktykami permanętnego slangu i....nic się nie dzieje  Bardzo ciekawa symbioza.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Amai (3012 punktów) | >Ja to obserwuje od kilku lat w ogóle w naszej przestrzeni internetowej. >Taka swoista krucjata (dosłownie krucjata) ortograficzna. >Skąd to się wzięło nie mam pojęcia, ale się w pewnym momencie pojawiło.
Ja się nie dziwię. Mnie często zwyczajnie wkurza to wszechobecne niedbalstwo, "młodzieżowe" skróty, zwykła bezmyślność... Coraz więcej nastolatków już nawet nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem prostego tekstu. Tak samo jak wielu nie rozwiąże prostego zadania z matematyki, nie zna podstawowych faktów z historii, biologii, chemii... Nie mówię o fachowej wiedzy, tylko o podstawach. Kolejne reformy, jedna za drugą, a szkoły dalej schodzą na psy. Zamiast sensownych pomysłów mamy cyrk z mundurkami. Młodzi nie zdają matury - nieważne, zrobimy "amnestię". Nie radzą sobie w szkole - nieważne, okroimy program, żeby się biedne dzieci nie męczyły. Nie chce im się czytać lektury - można obejrzeć ekranizację albo przeczytać bryki, wystarczy, w końcu i tak interpretuje się wszystko "jak pani każe". Problemy z ortografią to tylko kolejny objaw postępującego, wspomaganego przez szkoły zidiocenia.
A skąd ta "krucjata"? Przynajmniej w części z obserwacji i poczucia bezsilności. To nie dotyczy tylko polityki czy kościoła, również wrażenia, że zmieniamy się w kraj kretynów. Zamiast podnosić poziom - wiedzy, świadomości społecznej, wszystko jedno - marnujemy nawet to, co nam jeszcze zostało. I czujemy, że tak jest, nawet jeśli nie do końca rozumiemy, co nam konkretnie przeszkadza.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Skoro już zjechaliśmy na pobocze to ja coś zauwazyłem, ktoś chodzi za Tobą i punktuje. I tak się zastanawiam : cichy wielbiciel czy solidarnośc jajników z Partii Kobiet ?  (teraz to dopiero przylecą !  )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Amai (3012 punktów) | > Skoro już zjechaliśmy na pobocze to ja coś zauwazyłem, ktoś chodzi za Tobą i punktuje.> I tak się zastanawiam : cichy wielbiciel czy solidarnośc jajników z Partii Kobiet ?  > (teraz to dopiero przylecą ! )Ktoś się ze mną zgadza po prostu. Po co ma dodawać za każdym razem swój post? Tym razem głównie liliac, zdaje się. A solidarności jajników z zasady nie uznaję, zwłaszcza kiedy ktoś się próbuje na nią - nawet nie wprost - powoływać. Jak w całkiem niedawnym wątku z infantylnym filmikiem w roli głównej na przykład.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | A jajaj ja niedobry  Ale skoro już wyszłaś zza tej kotarki to może wyrazisz opinie w temacie ?  Bo choć problem jest dość istotny to ruchu jakoś nie widac (prócz zamieszek).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > A jajaj ja niedobry  No. Następnym razem za tego typu żenujące uwagi będzie minus. > Ale skoro już wyszłaś zza tej kotarki to może wyrazisz opinie w temacie ?  Po co, skoro generalnie zgadzam się z twoją oponentką? W miejscach, w których widziałam w obrębie wątku potrzebę, odezwałam się.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | >I jeszcze taka ciekawostka : używanie slangu z połamaną polszczyzną zmieszaną z połamanym angielskim jest w zasadzie normą. >To są moje wnioski i spostrzeżenia,a nie pretensje personalne. >W przestrzeni internetowej zachodza bardzo dziwne zjawiska. >Z jednej strony wytaczanie armat na komary, z drugiuej strony powszechnośc polskogielskiego.
Odnosząc się do tych słów. Nie jest dziwne przenikanie się obu języków w internecie, jest nieuniknione. Otóż, większość urządzeń informatycznych przywędrowała do nas, zza granicy. Dlatego więcej czasu było na utrwalenie prostego określenia pochodzącego z obcego języka. Próby, natomiast tworzenia polskiego synonimu, z góry skazane na niepowodzenie.
Inna sprawą jest, że większość opracowań oraz j. programowania jest właśnie po angielsku[instrukcje od nich tak samo]
Jeszcze inna sprawa to upowszechnienie się rozrywki w postaci gier MMO, które są zasadniczo po angielsku[lub innym j.obcym]. Istnieje także spora trudność w tłumaczeniu, bo czasem wręcz trzeba ingerować w kod gry aby wyszło naprawdę prawidłowo[Tu sprawa różnych odmian/form itd. W różnych językach]. Na zakończenie sprawa skrótowców, często się stosuje, jak to ktoś wspomniał, AFK, BRB, WTF itd. Ułatwia to komunikację[jej prędkość i zrozumiałość], a wymyślanie polskiego odpowiednika jest bezcelowe, bo i tak nikt by nie wiedział o co nam chodziło. Dlatego przenikanie tych języków wydaje mi się nieuniknione, przynajmniej na płaszczyźnie technicznej. To tak w ramach mojego rozumowania. Oraz nieco, poza tematem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | >Na zakończenie sprawa skrótowców, często się stosuje, jak to ktoś wspomniał, AFK, BRB, WTF itd. Ułatwia to komunikację[jej prędkość i zrozumiałość], a wymyślanie polskiego odpowiednika jest bezcelowe, bo i tak nikt by nie wiedział o co nam chodziło.
To niestety jest kompletny idiotyzm nie mający NIC wspólnego z komunikacją ,a już w ogóle z jej prędkością. Nie łapiesz tu pcheł, masz wystarczającą ilość czasu aby napisac całe zdania,ale...to by było "nietrędy" i "niekul". To klasyczna durna maniera , jedna z wielu i tylko po to aby wytworzyć język klubowy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | >Nie łapiesz tu pcheł, masz wystarczającą ilość czasu aby napisac całe zdania,ale...to by było "nietrędy" i "niekul".
Zgadzam się. Tutaj można się zastanowić dlatego odszedłem od stosowania tego typu "słówek". Może raz użyłem.
Jednak jeśli ktoś naprawdę często tak pisze to może się to utrwalić. Niezależnie od tego czy nam się to podoba czy nie.
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Na zakończenie sprawa skrótowców, często się stosuje, jak to ktoś wspomniał, AFK, BRB, WTF itd. Ułatwia to komunikację [jej prędkość i zrozumiałość] Niestety, nie ze mną. Nie wiem, co to jest AFK i BRB. Oczywiście mogę w każdej chwili sprawdzić w jakimś słowniku slangu, ale na razie nie wiem. Co to jest WTF wiem i nie mam zamiaru tego wulgaryzmu używać, innym też odradzam, przynajmniej w komunikowaniu się ze mną. Jedyne skróty z tych angielskich internetowych, jakie toleruję, to IMO i BTW. Aczkolwiek wolę stare, dobre, polskie "moim zdaniem" i "a tak przy okazji".
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | > Co to jest WTF wiem i nie mam zamiaru tego wulgaryzmu używać(...) A w piosenkach używają  A tak btw, fajnie się tam bawią, nie?  No, to sobie poużywałam skrótów. Może mnie Mer nie zabije 
"Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"
|
|
| | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>>>Na Podlasiu H i CH wymawia się inaczej. >>>Chyba nie tylko na Podlasiu >>Na Mazowszu nie rozróżnia się. >Dobra, powiedz "halabarda" i "chmiel". Za nic mi nie chce brzmieć tak samo. Na Mazowszu brzmi tak samo - jak mi nie wierzysz, to przyjedź do Warszawy (jeszcze lepiej pod Warszawę) i pogadaj z ludźmi.
>>>Że nie wspomnę o przypadkach typu: lud i lód >>To ja odbiję piłeczkę do słowa granat, które znaczy: kamień szlachetny lub kolor lub miotana mała bomba - i jakoś posługujemy się tym słowem nie narzekając. >Nie w tym rzecz. Lodowy i ludowy będziesz musiał zapamiętać tak, jak teraz wyjątki. Warto? >I do tego w jednym z przypadków jakakolwiek odmiana będzie kompletnie bez sensu. Przecież i tak to w ten sposób zapamiętujesz, bo najpierw zapamiętujesz wymowę! A dopiero później pisownie! Zresztą masz to samo w przypadku morze - morski, może - możliwy i jakoś Cię nie boli.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | >>Dobra, powiedz "halabarda" i "chmiel". Za nic mi nie chce brzmieć tak samo. >Na Mazowszu brzmi tak samo - jak mi nie wierzysz, to przyjedź do Warszawy (jeszcze lepiej pod Warszawę) i pogadaj z ludźmi.
Mieszkam w Warszawie (od paru lat w jednej z okolicznych "sypialni", mówiąc ściśle)
>Przecież i tak to w ten sposób zapamiętujesz, bo najpierw zapamiętujesz wymowę! A dopiero później pisownie! >Zresztą masz to samo w przypadku morze - morski, może - możliwy i jakoś Cię nie boli.
Tutaj pisowni nie musisz wkuwać na pamięć, tak jak wyjątków. Dzięki odmianie jest logiczna. A mnie osobiście generalnie takie rzeczy nie bolą. Stosy przeczytanych książek, i to od wczesnego dzieciństwa, zrobiły swoje. Ortografy zdarzają mi się tylko wtedy, kiedy piszę coś nocami i po kilkunastu godzinach przed komputerem mózg się zaczyna buntować.
|
|
| | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>>Dobra, powiedz "halabarda" i "chmiel". Za nic mi nie chce brzmieć tak samo. >>Na Mazowszu brzmi tak samo - jak mi nie wierzysz, to przyjedź do Warszawy (jeszcze lepiej pod Warszawę) i pogadaj z ludźmi. >Mieszkam w Warszawie (od paru lat w jednej z okolicznych "sypialni", mówiąc ściśle) To masz ułatwione zadanie - pogadaj z ludźmi, którzy w Warszawie chodzili do podstawówki. Jak wolisz to znajdź kogoś "tutejszego" od pokolenia. Jakby Ci było trudno kogoś takiego znaleźć (w końcu Wawa to tygiel przyjezdnych), to kogoś spod Warszawy.
>>Przecież i tak to w ten sposób zapamiętujesz, bo najpierw zapamiętujesz wymowę! A dopiero później pisownie! >>Zresztą masz to samo w przypadku morze - morski, może - możliwy i jakoś Cię nie boli. >Tutaj pisowni nie musisz wkuwać na pamięć, tak jak wyjątków. Dzięki odmianie jest logiczna. Tam też pisowni nie będziesz musiał wkuwać, bo będzie dokładnie taka sama, co słowo mówione, a słowo mówione i tak musisz zapamiętać (w sumie mogłoby przecież być inne przymiotniki od morze: morzeski, morzawy, morący, morszy, a jest akurat ten morski; a od może: możebny [forma, która rzeczywiście występowała], możeszny, możnawy, możlący).
Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | >>>Na Mazowszu brzmi tak samo - jak mi nie wierzysz, to przyjedź do Warszawy (jeszcze lepiej pod Warszawę) i pogadaj z ludźmi. >To masz ułatwione zadanie - pogadaj z ludźmi, którzy w Warszawie chodzili do podstawówki. Jak wolisz to znajdź kogoś "tutejszego" od pokolenia. Jakby Ci było trudno kogoś takiego znaleźć (w końcu Wawa to tygiel przyjezdnych), to kogoś spod Warszawy.
Ale ja Ci wierzę na słowo, nawet jeśli moi znajomi (z Wawy i okolic od urodzenia) akurat wymawiają ch i h inaczej. Kwestia środowiska, wpływ szkoły itd.
>Tam też pisowni nie będziesz musiał wkuwać, bo będzie dokładnie taka sama, co słowo mówione, a słowo mówione i tak musisz zapamiętać (w sumie mogłoby przecież być inne przymiotniki od morze: morzeski, morzawy, morący, morszy, a jest akurat ten morski; a od może: możebny [forma, która rzeczywiście występowała], możeszny, możnawy, możlący).
Moglibyśmy też używać cyrylicy albo zasad gramatyki obowiązujących w niemieckim. Tylko o czym to niby ma świaczyć?
|
|
| | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Czego nie zrozumiałeś w moim poprzednim poście? Bo dla mnie Twoja odpowiedź wygląda na tzw. wolne skojarzenia. poradnia.pwn.pl/lista.php?kat=2&szukaj=głosekJeśli możesz proszę przeczytaj drugą część mego poprzedniego posta by załapać ideę - uczysz się odmiany na pamięć, co skutkuje, że bezbłędnie potrafisz ją zapisać. Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Amai (3012 punktów) | >Czego nie zrozumiałeś w moim poprzednim poście?
Zrozumiałam. Tylko trochę trudno to było traktować poważnie.
>Jeśli możesz proszę przeczytaj drugą część mego poprzedniego posta by załapać ideę - uczysz się odmiany na pamięć, co skutkuje, że bezbłędnie potrafisz ją zapisać. >>>Tam też pisowni nie będziesz musiał wkuwać, bo będzie dokładnie taka sama, co słowo mówione, a słowo mówione i tak musisz zapamiętać (w sumie mogłoby przecież być inne przymiotniki od morze: morzeski, morzawy, morący, morszy, a jest akurat ten morski; a od może: możebny [forma, która rzeczywiście występowała], możeszny, możnawy, możlący
Mogłyby być inne, ale nie są. To też chcesz zmienić, żeby po uproszczeniu pisowni reszta miała sens? Zresztą nie ma sensu tego ciągnąć. Gdzieś tam dalej jest Twoja rozmowa ze spellbinderem, podpisuję się pod jego słowami.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Dla mnie ta rozmowa staje się męcząca, bo cały czas muszę się tłumaczyć z tego, że nie chcę robić cokolwiek prócz wyeliminowania reguł nadmiarowych, czyli dublowania się liter u i ó, ż i dwuznaku rz. (Momentami, w innych gałęziach wątku, mam wrażenie, że rozmawiam z półanalfabetami, którzy nie rozumieją, co do nich piszę i walczą ze mną na zasadzie walki z "wrogiem wszelkich reguł w języku". Obrzydzają mi tym samym rozmowę, a i tworzą 'ciekawe' wrażenie ich samych.)
W tej gałęzi wątku jako kontrargument podałaś problemy z odmianą, których moim zdaniem nie ma, bo odmianę zapamiętujemy z języka mówionego. (Sami nie stworzymy odmiany, bo jest wiele możliwości, z których w języku obowiązuje zwykle jedna wybrana arbitralnie - musimy się jej uczyć na pamięć tak czy inaczej).
Przepraszam, za zwrócenie się nie załapawszy, że rozmawiam z kobietą.
Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Amai (3012 punktów) | >Dla mnie ta rozmowa staje się męcząca, bo cały czas muszę się tłumaczyć z tego, że nie chcę robić cokolwiek prócz wyeliminowania reguł nadmiarowych, czyli dublowania się liter u i ó, ż i dwuznaku rz. Nie da się wprowadzić paru zmian w taki sposób, żeby nie pociągnęły za sobą kolejnych. Upraszczanie czegoś na siłę tylko dlatego, że ludziom nie chce się zapamiętywać paru regułek, jest, moim skromnym zdaniem, absurdalne.
>W tej gałęzi wątku jako kontrargument podałaś problemy z odmianą, których moim zdaniem nie ma, bo odmianę zapamiętujemy z języka mówionego. (Sami nie stworzymy odmiany, bo jest wiele możliwości, z których w języku obowiązuje zwykle jedna wybrana arbitralnie - musimy się jej uczyć na pamięć tak czy inaczej). Ale ta jedna wybrana już istnieje, a wszystko razem tworzy jakąś spójną całość. A Twój argument brzmi tak, jakbyś uważał, że możemy sobie tak po prostu, jedną decyzją, narzucić nowe słowa.
>(Momentami, w innych gałęziach wątku, mam wrażenie, że rozmawiam z półanalfabetami, którzy nie rozumieją, co do nich piszę i walczą ze mną na zasadzie walki z "wrogiem wszelkich reguł w języku". Obrzydzają mi tym samym rozmowę, a i tworzą 'ciekawe' wrażenie ich samych.) Sorki, ale... naprawdę nie dziwię się reakcji tych "półanalfabetów".
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Dla mnie ta rozmowa staje się męcząca, bo cały czas muszę się tłumaczyć z tego, że nie chcę robić cokolwiek prócz wyeliminowania reguł nadmiarowych, czyli dublowania się liter u i ó, ż i dwuznaku rz. >Nie da się wprowadzić paru zmian w taki sposób, żeby nie pociągnęły za sobą kolejnych. Upraszczanie czegoś na siłę tylko dlatego, że ludziom nie chce się zapamiętywać paru regułek, jest, moim skromnym zdaniem, absurdalne. Jakie dalsze zmiany ma pociągnąć możliwość pisania zawsze "u" i dlaczego? Jeśli regułka jest niepotrzebna, to po co zmuszać kogoś do uczenia się jej i stosowania? Czyż to nie rodzaj zakamuflowanego sadyzmu, jak fala w wojsku, gdzie dawne "koty", dziś "dziadki" męczą nowe "koty" tak samo, jak i one były męczone?
>>W tej gałęzi wątku jako kontrargument podałaś problemy z odmianą, których moim zdaniem nie ma, bo odmianę zapamiętujemy z języka mówionego. (Sami nie stworzymy odmiany, bo jest wiele możliwości, z których w języku obowiązuje zwykle jedna wybrana arbitralnie - musimy się jej uczyć na pamięć tak czy inaczej). >Ale ta jedna wybrana już istnieje, a wszystko razem tworzy jakąś spójną całość. A Twój argument brzmi tak, jakbyś uważał, że możemy sobie tak po prostu, jedną decyzją, narzucić nowe słowa. Żadnych nowych słów - zupełnie nie rozumiesz, o co mi chodzi!! Chodzi o to, że znajomość SŁOWA PODSTAWOWEGO w języku polskim nie daje znajomości jego ODMIANY. ODMIANY musisz się nauczyć na pamięć. Skoro znasz już ODMIANĘ, to nie ma znaczenia przez jakie óu lub rzż się pisze SŁOWO PODSTAWOWE - więc nie ma problemu z Twoimi "ludowym contra lodowym" lub moimi "morze contra może"! Co to za fiksacja z nowymi słowkami i rozszerzaniem tematu wątku? Podałem przykłady odmian, które nie występują, a ze względów gramatycznych nie było przeciwwskazań, by je wybrać - nie wybrano ich ze względów historycznych albo obumarły.
Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Jakie dalsze zmiany ma pociągnąć możliwość pisania zawsze "u" i dlaczego?Zmiany pisania nie tylko U zamiast Ó, ale także U zamiast O - w odmianie owych "powodów" i "parowów" - no i KOŚCIUŁUW, oczywiście 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >Jakie dalsze zmiany ma pociągnąć możliwość pisania zawsze "u" i dlaczego?> Zmiany pisania nie tylko U zamiast Ó, ale także U zamiast O - w odmianie owych "powodów" i "parowów" - no i KOŚCIUŁUW, oczywiście Ciekawe, czy rzeczywiście przeszłoby na etap "kości Ułuw". W języku mówionym nie widać uó, a jednak nie pojawiła się dotąd tendencja (albo ja o niej nie wiem) "kościUłowania". Ogólnie plus za argument. Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | |  | 2 na 2 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Naprawdę? Drzewo i dżem to ta sama wymowa? -To nic takiego. Budżet, odżywka. podżegać, dżdżownica i dżem to też inna wymowa z tym samym ż
>Poza tym jest jeszcze odmiana, taka a nie inna pisownia ma swoje uzasadnienie. >Że nie wspomnę o przypadkach typu: lud i lód
-Zaszłości historyczne, tradycyjne i religijne nie są uzasadnieniem tylko obciążeniem. Nie musimy wszystkiego przyjmować jak święte. Przez setki lat zbiera się coraz więcej "śmiecia" i trzeba co jakiś czas to oczyszczać. Ktoś miał prawo to wymyślić, my mamy prawo zmieniać.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>-To nic takiego. Budżet, odżywka. podżegać, dżdżownica i dżem to też inna wymowa z tym samym ż Dżdżownicę i dżem wymawia się tak samo. Budżet jest słowem obcym, w oryginale angielskim mającym spółgłoski -dg-. Odżywka i podżegać to słowa z przedrostkami od- i pod-, więc nic dziwnego, że d i ż wymawiamy osobno. A dlaczego obce słowo dżem wymawia się nieco inaczej niż budżet? Bo w oryginale ma na początku j-. Anglicy też te słowa wymawiają trochę inaczej.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > A dlaczego obce słowo dżem wymawia się nieco inaczej niż budżet? Bo w oryginale ma na początku j-. Anglicy też te słowa wymawiają trochę inaczej.-No tak, podobnie jest z dz i dź "dzwon" i "nieodzownie" "dzień" i "podziemny" -Anglicy mają ten komfort (?) że w ogóle zapisują wszystko jak chcą i te same litery różnie czytają. -A gdyby zaprząc do roboty niewykorzystywane litery z klawiatury, jak wspomniałem "x" jako ż i rz ...dż możemy zrobić z np. GH (chyba nie wymawia się nigdy osobno) albo "Q" i mamy Ghem lub Qem xurawinowy i moxemy go zjeść na dxewie... 
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
| |  | | perun (8610 punktów) | > Na Podlasiu H i CH wymawia się inaczej.> Poza tym uważam, że nie ma sensu trzymać ó i u, oraz rz i ż.> Pozdrawiam> Nadejdzie czas parad heretyków.Ciekawe co na to mieszkanieć Rzeszowa. Może kiedys lu? ó dzie będa pisać ... ta droga prowadzi na Żeszuf
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Jesteś kolejną osobą, która próbuje ustawiać temat "po swojemu": nigdzie w temacie nie ma ani słowa o zmianie "w" na "f".
Jeśli można prosić, przeczytaj, co już w wątku napisano.
Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
 | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Minus za niegrzeczność i problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
6 na 6 | jasenka (1863 punktów) | Niniejszy artykuł jest odzewem na irracjonalne treści propagowane przez różnego rodzaju "panów po studiach".
Śledziłam wątek, który zainicjował pewnie ten temat. Nie chodziło tylko o ortografię. Bardziej o chaotyczną wypowiedź, która nie jest zrozumiała. Chciałam zauważyć, że interpunkcja także ma znaczny (jeśli czasem nie decydujący) wpływ na zrozumiałość tekstu. A oto przykład z tekstu powyżej: >Promuję się tu tłumaczenie iż popełniłeś błąd ortograficzny to najprawdopodobniej nie masz pojęcia o własnym języku.
Zrozumiałam z tego, że się tu promujesz. Dodatkowo tłumaczysz jakieś "iż". Stąd wynikają prośby o jak najstaranniejsze wypowiedzi, żeby nie było nieporozumień.
|
|
 | | Zeusxamp (196 punktów) | > Zrozumiałam z tego, że się tu promujesz. Dodatkowo tłumaczysz jakieś "iż".> Stąd wynikają prośby o jak najstaranniejsze wypowiedzi, żeby nie było nieporozumień."Iż jest synonimem wspaniałego spójnika "że". Znaczy dokładnie to samo, ale poza znaczeniem wszystko ma od "że" gorsze. Iż jest pretensjonalne, książkowe i nadęte. Rzadko, bardzo rzadko spotyka się je w kontekście, który sprawia, że iż brzmi normalnie." niekalecz.blox.pl/2010/02/Iz-i-aczkolwiek.htmlpl.wiktionary.org/wiki/iżZapomniałem przecinka, do tego moi uczeni rozmówcy także popełniali literówki.
|
|
|  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | "A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają"
Wstaw to swoje niepretensjonalne i nienadęte "że". I cóż z tego że niby znaczą to samo skoro niejednakowo.Jest to niewymienne, zupełnie inna melodyka i rytmika języka. A inna bo i okres użycia i zastosowania inny. Lepiej tutaj wikicytatami i wikipedią się nie podpierać, gdyż można szybko zejść na manowce. Szukaj przykładów pod którymi ktoś kompetętny sie podpisał.
|
|
| |  | | Zeusxamp (196 punktów) | >"A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają" >Wstaw to swoje niepretensjonalne i nienadęte "że". >I cóż z tego że niby znaczą to samo skoro niejednakowo.Jest to niewymienne, zupełnie inna melodyka i rytmika języka. >A inna bo i okres użycia i zastosowania inny. > Czyli nie mogę napisać "iż"? Jest to błędem? Chyba kogoś już ponosi. Może mam wierszem pisać? Zejdźcie lepiej ze mnie bo wam to coraz słabiej wychodzi. >Lepiej tutaj wikicytatami i wikipedią się nie podpierać, gdyż można szybko zejść na manowce. >Szukaj przykładów pod którymi ktoś kompetętny sie podpisał. Poza tym, co to znaczy "sie" oraz "kompetętny"?
Nie chciałem was o literówki ścigać, no ale jednak muszę.
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi.
|
|
| | |  | 2 na 2 | AdamGr (3037 punktów) | Żałuje że zabrałem głos w sprawie. Myślałem że jestes dorosłym człowiekiem, a nie zbuntowanym nastolatkiem. Pozdrawiam i życze dobrych stopni w szkole.
|
|
| | | |  | | Amai (3012 punktów) | > Żałuje że zabrałem głos w sprawie.> Myślałem że jestes dorosłym człowiekiem, a nie zbuntowanym nastolatkiem.> Pozdrawiam i życze dobrych stopni w szkole.Trzeba było najpierw prześledzić wątek, od którego się to zaczęło i pozostała część bieżącego  podpowiem, gdybyś miał ochotę: www.racjonalista.pl/forum.php/s,430911
|
|
7 na 7 | diogenes (42753 punktów) | Ze zmianami powinno być tak, jak ze ścieżką na skróty przez trawnik: jak jest ścieżka, to należy zrobić w tym miejscu drogę, a nie z uporem maniaka stawiać tablice: SZANÓJ ZIELEŃ O przyszłości języka zdecyduje dysleksja i dysortografia.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | > O przyszłości języka zdecyduje dysleksja i dysortografia.Oby o przyszłości ekonomii nie zadecydowała dyskalkulia 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Ad. 1> Szkoła nam mówi, ma być ortografia i juz.> Jaka jest zasadność stosowania starej ortografii we współczesnym języku?Historyczno-lingwistyczna. "Stara" ortografia istotna jest nie tylko dla miłośników historii języka, ukazuje bowiem związki polszczyzny z innymi językami, co np. przy nauce języków obcych bardzo się przydaje. > Ad. 2> W tym gronie są nawet osoby oceniające inteligencje po stanie ortografii.Nie tyle inteligencję, co wyrobienie intelektualne. I dobrze - to całkiem niezły sposób na początek. > Promuję się tu tłumaczenie iż popełniłeś błąd ortograficzny to najprawdopodobniej nie masz pojęcia> o własnym języku. Są to tylko przypuszczenia autora komentarza,Skądże znowu - błędy ortogarficzne są twardym, obiektywnym dowodem. > nie należy sie nimi przejmować.Się nie przejmuj, nie przejmuj...  > ARTYKUŁ JEST JEDYNIE WSTĘPEM DO ROZMOWY.> PRAWDZIWA TREŚĆ MERYTORYCZNA ZOSTANIE UZUPEŁNIONA PRZEZ WAS DRODZY CZYTELNICY.> MOIM CELEM JEST JEDYNIE PRZEDSTAWIENIE TEJ OPINI, NATOMIAST DALEJ LICZE NA WAS, BO TO WY TAK> NAPRAWDE MACIE POJĘCIE W TEMACIE.Pozwolę sobie odesłać tutaj.
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
 | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
Wielebny zapomniał dodać: I mniejsza o ortografię.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)> Wielebny zapomniał dodać: I mniejsza o ortografię.Że Trujca? To by się nawet zgadzało... 
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| |  | 11 na 11 | diogenes (42753 punktów) | >Trujca?
No właśnie. Na murach kościołów pojawiłby się znak:
UWAGA! TRUJCA ŚWIĘTA!
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | Zeusxamp (196 punktów) | > Historyczno-lingwistyczna. "Stara" ortografia istotna jest nie tylko dla miłośników historii języka, ukazuje bowiem związki polszczyzny z innymi językami, co np. przy nauce języków obcych bardzo się przydaje.Uczyłem się j.niemieckiego, nawet raz mi się to nie przydało. > >W tym gronie są nawet osoby oceniające inteligencje po stanie ortografii.> Nie tyle inteligencję, co wyrobienie intelektualne. I dobrze - to całkiem niezły sposób na początek.No raczej to jest mylne założenie. Co może mieć ortografia do matematyki czy też obycia? > >Promuję się tu tłumaczenie iż popełniłeś błąd ortograficzny to najprawdopodobniej nie masz pojęcia> >o własnym języku. Są to tylko przypuszczenia autora komentarza,> Skądże znowu - błędy ortogarficzne są twardym, obiektywnym dowodem.Czy język polski to tylko ortografia? Coś mi się zdaje, że chyba nie. Znam znaczenia słów i zastosowanie, jednak popełniam "orty". To oznacza, ze nic nie wiem o języku. TO chyba pewien paradoks. Nie sądzi Pan? Co to są błędy "ortogaroficzne"? Co więcej kwestionuje zasadność stosowania, nie mówię by zapominać. Dobra to ja powiem tak, ja potrafię zaprojektować układ elektroniczny, a poloniści co najwyżej moje orty poprawią. W instrukcji  Ortografia, to według was coś jak test IQ, sorka to jest chore.
|
|
|  | 5 na 5 | spellbinder (8577 punktów) | >Czy język polski to tylko ortografia? Coś mi się zdaje, że chyba nie.
No zobacz na to zdanie. "Coś mi się zdaje, że chyba nie"
Jak Ci się zdaje, to wiadomo, że "chyba". Po co to "chyba" w tym zdaniu?
>Co to są błędy "ortogaroficzne"?
Błędy wynikające z tego, że ktoś mało w życiu czytał, ma słabą pamięć i nie wie jak dany wyraz powinien wyglądać. Co więcej - jest leniwy, bo nie chce mu się sprawdzić pisowni takiego słowa.
>Ortografia, to według was coś jak test IQ, sorka to jest chore.
Interpunkcja też.
Powinien być przecinek po "sorka".
|
|
| |  | | Zeusxamp (196 punktów) | >Jak Ci się zdaje, to wiadomo, że "chyba". Po co to "chyba" w tym zdaniu? To znaczy, że jak dodam "chyba", to jest błąd? :D >>Co to są błędy "ortogaroficzne"? >Błędy wynikające z tego, że ktoś mało w życiu czytał, ma słabą pamięć i nie wie jak dany wyraz powinien wyglądać. Co więcej - jest leniwy, bo nie chce mu się sprawdzić pisowni takiego słowa. Nie ma takiego czegoś jak błędy "ortogaroficzne" >>Ortografia, to według was coś jak test IQ, sorka to jest chore. >Interpunkcja też. >Powinien być przecinek po "sorka". Odp. nie związana ze stwierdzeniem. Interpunkcja to co innego jak ortografia. Nie powinien, a jeśli tak to dlaczego.
|
|
|  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) | >Co może mieć ortografia do matematyki czy też obycia? A bo to system naczyń połączonych. Kto umie jasno myśleć, umie również jasno mówić. Znajomość języka jest podstawą komunikacji w każdej dziedzinie.
A najusilniej dążą do uproszczenia zasad ci, których głowa wręcz pęka od geniuszu, tylko te parę znaczków jest ponad ich siły...
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | 4 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Historyczno-lingwistyczna. "Stara" ortografia istotna jest nie tylko dla miłośników historii języka, ukazuje bowiem związki polszczyzny z innymi językami, co np. przy nauce języków obcych bardzo się przydaje.> Uczyłem się j.niemieckiego, nawet raz mi się to nie przydało.I do dzisiaj nie wiesz, czym tusz od tuż się różni?  > >>W tym gronie są nawet osoby oceniające inteligencje po stanie ortografii.> >Nie tyle inteligencję, co wyrobienie intelektualne. I dobrze - to całkiem niezły sposób na początek.> No raczej to jest mylne założenie.Gdzie jakieś założenie widzisz? > Co może mieć ortografia do matematykiPosługiwanie się prawidłową pisownią wskazuje na niejakie zdyscyplinowanie umysłu. > czy też obycia?  ... > >>Promuję się tu tłumaczenie iż popełniłeś błąd ortograficzny to najprawdopodobniej nie masz pojęcia> >>o własnym języku. Są to tylko przypuszczenia autora komentarza,> >Skądże znowu - błędy ortogarficzne są twardym, obiektywnym dowodem.> Czy język polski to tylko ortografia? Coś mi się zdaje, że chyba nie.Twoja stylistyka takoż wiele do życzenia pozostawia. O Twoim posługiwaniu się gramatyką tudzież interpunkcją zamilczę przez litość. > Znam znaczenia słów i zastosowanie,Ze szczególnym uwzględnieniem założenia i obycia?  > To oznacza, ze nic nie wiem o języku. TO chyba pewien paradoks. Nie sądzi Pan?Nie. Rzeczywiście nie masz pojęcia o polszczyźnie. > Co to są błędy "ortogaroficzne"?Nawet do literówki nie potrafisz się przyczepić    . > Co więcej kwestionuje zasadność stosowania, nie mówię by zapominać.Nic już nie mów, a tym bardziej - nie pisz  . > Dobra to ja powiem tak, ja potrafię zaprojektować układ elektroniczny, a poloniści co najwyżej moje orty poprawią. W instrukcji Strach pomyśleć, kogo teraz do techników przyjmują...  > Ortografia, to według waswas? Was ist das?> coś jak test IQ, sorka to jest chore.Pisałem, że nie - ale sztuka czytania ze zrozumieniem, jak sądzę, jeszcze długo pozostanie Ci niedostępna.
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| |  | | Zeusxamp (196 punktów) | > >Uczyłem się j.niemieckiego, nawet raz mi się to nie przydało.> I do dzisiaj nie wiesz, czym tusz od tuż się różni? CO to ma być? Mamy cię. Po czym stwierdzasz, ze nie odróżniam tuszu od tuż? Telepatycznie? Czy bóg ci to powiedział? > >Nie tyle inteligencję, co wyrobienie intelektualne. I dobrze - to całkiem niezły sposób na początek.> No raczej to jest mylne założenie.> Gdzie jakieś założenie widzisz?Zakładasz,ze ktoś jest gorszy, w tym wypadku nie znający pisowni. CIEMNOGRÓD i stek bzdur. Nie potrafisz czytać schematów, ale potrafisz ładnie pisać. Pytanie czy mam cię uważać za debila? Chyba nie. Dlaczego więc ma być prawdziwe to co piszesz? To co przedstawiasz, to się właśnie nazywa stereotypem. > >Co może mieć ortografia do matematyki> Posługiwanie się prawidłową pisownią wskazuje na niejakie zdyscyplinowanie umysłu.> >czy też obycia?> ...Czyli jak nie znam pisowni, to nie mogę potrafić liczyć. CRYLOL Podaj mi choć jedną pracę psychologa lub pedagoga potwierdzającą twoje fanaberie. > Nawet do literówki nie potrafisz się przyczepić  .> >Co więcej kwestionuje zasadność stosowania, nie mówię by zapominać.> Nic już nie mów, a tym bardziej - nie pisz .Ośmieszacie się swoim stereotypowym myśleniem i to ja mam nic nie pisać. Do tego nie macie cywilnej odwagi przyznać się do błędu. > >Dobra to ja powiem tak, ja potrafię zaprojektować układ elektroniczny, a poloniści co najwyżej moje orty poprawią. W instrukcji > Strach pomyśleć, kogo teraz do techników przyjmują...  Technikum już dawno za mną, a ty nie możesz przeboleć tego, że coś jednak potrafię bo stereotyp ci nie pozwala. > >Ortografia, to według was> was? Was ist das?>coś jak test IQ, sorka to jest chore.> Pisałem, że nie - ale sztuka czytania ze zrozumieniem, jak sądzę, jeszcze długo pozostanie Ci niedostępna.ZROZUM SWÓJ BŁĄD, TY. Nie jest chore, jest jak najbardziej. Gdyż nie ma żadnej podstawy naukowej.
|
|
| | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >>Uczyłem się j.niemieckiego, nawet raz mi się to nie przydało.> >I do dzisiaj nie wiesz, czym tusz od tuż się różni? > CO to ma być? Mamy cię.Macie co najwyżej dysocjacyjne zaburzenie tożsamości. Współczuję obłudnie  . > Po czym stwierdzasz, ze nie odróżniam tuszu od tuż?> Telepatycznie? Czy bóg ci to powiedział?Die Tusche to tusz po niemiecku. Tusz ale już nie tuż. > Zakładasz,ze ktoś jest gorszy, w tym wypadku nie znający pisowni.Ktoś, kto nie zna prawidłowej pisowni wyrazów ojczystego języka, po prostu jest gorszy (językowo) od pisownię tę znającego. Nie ma dyskusji. > CIEMNOGRÓD i stek bzdur.Ple, ple. > Nie potrafisz czytać schematów,Jakich? > ale potrafisz ładnie pisać.Ładnie - w porównaniu z Tobą - pisać potrafiłby nawet orangutan. > Pytanie czy mam cię uważać za debila? Chyba nie.Ja Ciebie - i owszem - uważam  . Za kogo uważasz mnie Ty jest mi najzupełniej obojętne  . > Dlaczego więc ma być prawdziwe to co piszesz?> To co przedstawiasz, to się właśnie nazywa stereotypem.Przeczytałem kilka Twych wypowiedzi i stwierdzam, że posługiwanie się Trudnym Słowem stereotyp intensywnie trenujesz. Odwagi zatem - jeszcze kilka lat i może utrafisz we właściwe użycie  . > >>Co może mieć ortografia do matematyki> >Posługiwanie się prawidłową pisownią wskazuje na niejakie zdyscyplinowanie umysłu.> >>czy też obycia?> > ...> Czyli jak nie znam pisowni, to nie mogę potrafić liczyć. CRYLOLWyciągnął wniosek, jaki umiał...  > Podaj mi choć jedną pracę psychologa lub pedagoga potwierdzającą twoje fanaberie.Stwierdzenie, że zarówno poprawne posługiwanie się językiem, jak i znajomość matematyki wskazują na niejaką dyscyplinę umysłu, żadną miarą do fanaberii zaliczyć się nie daje. > >Nawet do literówki nie potrafisz się przyczepić  .> >>Co więcej kwestionuje zasadność stosowania, nie mówię by zapominać.> >Nic już nie mów, a tym bardziej - nie pisz .> Ośmieszacie się swoim stereotypowymO, znowu!  > myśleniem i to ja mam nic nie pisać.Dobra rada po prostu. Naprawdę dobra  . > Do tego nie maciePoprawne używanie takich kategorii gramatycznych jak liczba i osoba naprawdę aż tak Cię przerasta?...  > cywilnej odwagi przyznać się do błędu.JAKIEGO błędu??? > >>Dobra to ja powiem tak, ja potrafię zaprojektować układ elektroniczny, a poloniści co najwyżej moje orty poprawią. W instrukcji > >Strach pomyśleć, kogo teraz do techników przyjmują...  > Technikum już dawno za mną,Wywalili?  No, trochę mi ulżyło...  > a ty nie możesz przeboleć tego, że coś jednak potrafięWolę nie dopytywać, co...  > bo stereotyp ci nie pozwala.  > >>Ortografia, to według was> >was? Was ist das?>coś jak test IQ, sorka to jest chore.> >Pisałem, że nie - ale sztuka czytania ze zrozumieniem, jak sądzę, jeszcze długo pozostanie Ci niedostępna.> ZROZUM SWÓJ BŁĄD, TY.JAKI błąd??? > Nie jest chore, jest jak najbardziej.Po jakiemu to? > Gdyż nie ma żadnej podstawy naukowej.Twierdzenie, że ortografia to coś jak test IQ istotnie nie ma żadnych podstaw, toteż nikt tak nie twierdzi. Twierdzenie to Ty sam raczyłeś sobie wyssać nie wiem i nie chcę wiedzieć z czego, po to, by następnie - skutkiem, jak sądzę, jakichś Twoich zaburzeń psychicznych - próbować wkładać je w usta innym, rozczulająco nieudolnie zresztą. For something completely different: oflagowywanie jak najściślej merytorycznych wypowiedzi jest na tym forum bardzo źle widziane. Podobnie "polemizowanie" przy pomocy minusów. Minuśnikom zazwyczaj odpłacam pięknym za nadobne, tym razem jednak się powstrzymam, nie zachodzi bowiem między nami jakakolwiek "symetria".
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >ZROZUM SWÓJ BŁĄD, TY. Nie jest chore, jest jak najbardziej. Gdyż nie ma żadnej podstawy naukowej.
Weź głęboki oddech i się zastanów chwilkę nad tym, co piszesz. Te zdania są tak nielogiczne, że aż głupie.
"Nie jest chore, jest jak najbardziej" - to jest chore, czy nie jest? Gdyż nie ma żadnej podstawy naukowej... - co nie ma podstawy?
Dlatego panie w podstawówce mówią - "Jasiu, całym zdaniem to powiedz, bo inaczej ludzie nie będą wiedzieli o co ci chodzi".
|
|
4 na 4 otisto (166 punktów) (zablokowany) | Zabawne że podczas normalnej rozmowy prawie nikt (oprócz Miodka) nie mówi poprawnie po polsku. W domu pracy a nawet w państwowych urzędach każdy mówi jak chce i jeden drugiego nie poprawia... Jeszcze lepiej w wiadomościach sms mają być krótkie i treściwe a nie poprawne. Tymczasem podczas pisania na forum zawsze się jakaś mądrala znajdzie.. Na szczęście nastał wiek komputerów i problem zniknie bo automaty piszą za nas
|
|
 | 1 na 1 | uczeń (115 punktów) | > Tymczasem podczas pisania na forum zawsze się jakaś mądrala znajdzie..> Na szczęście nastał wiek komputerów i problem zniknie bo automaty piszą za nas Automaty piszą, ale my musimy zrozumieć, co napisały
|
|
 | | marcin1902 (3438 punktów) | > a nawet w państwowych urzędach każdy mówi jak chce i jeden drugiego nie poprawia...Ja poprawiam  Wiem, że popełniam błędy w piśmie i mowie (moja wina), ale szlak mnie trafia jak słyszę urzędniczki mówiące: przyszłeś, tu pisze, wziąść, wziełeś itd. Nie odważyłem się jeszcze poprawić kierowniczki, która mówi "przyszłeś"...
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
|  | | Zeusxamp (196 punktów) |
> Ja poprawiam  > Wiem, że popełniam błędy w piśmie i mowie (moja wina), ale szlak mnie trafia jak słyszę urzędniczki mówiące: przyszłeś, tu pisze, wziąść, wziełeś itd.> Nie odważyłem się jeszcze poprawić kierowniczki, która mówi "przyszłeś"...> "...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i LudzikiKierowniczki nie warto poprawiać  Jednak to nie są błędy ortograficzne. Właśnie, jak samemu sie robi błędy to troszkę nie jest OK. Poprawiać innych. Tutaj za to stwierdzaja, po ortografii czy jesteś debil czy nie. Walczą ze stereotypami, a sami im ulegają. Ja to bym, niektórym radził robić karierę w psychologii: - "Nowe testy IQ: Sprawdź orty i dowiedz się czy jesteś debilem". Ciemnogród gra i hula panowie.
|
|
| |  | 1 na 1 | marcin1902 (3438 punktów) |
> Kierowniczki nie warto poprawiać  Wiem, ale może się odważę...  > Jednak to nie są błędy ortograficzne. Cytat: Wiem, że popełniam błędy w piśmie i mowie (moja wina), ale szlak mnie trafia jak słyszę urzędniczki mówiące: przyszłeś, tu pisze, wziąść, wziełeś itd.
> Właśnie, jak samemu sie robi błędy to troszkę nie jest OK. Poprawiać innych.Dlaczego? Kiedyś kolega wyprowadził mnie z błędu, ponieważ mówiłem "wziąść" za co mu podziękowałem. Ten kolega też popełnia błędy, gdyby był wtedy "OK", to by mnie nie poprawił, a ja nadal bym mówił "wziąść". 
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
| |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Tutaj za to stwierdzaja, po ortografii czy jesteś debil czy nie.Nie tylko po ortografii, Zeusxamp, nie tylko... 
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
|  | 7 na 7 | Kowalska (14008 punktów) | >Wiem, że popełniam błędy w piśmie i mowie (moja wina), ale szlak mnie trafia jak słyszę urzędniczki mówiące: przyszłeś, tu pisze, wziąść, wziełeś itd.
Pewnie, że te urzędniczki to tylko wkurzyć potrafią. Dlatego ja zawsze noszę przy sobie legitymację PTTK, i jak trafia mnie szlak, to wychodzę i idę. Niebieskim, czerwonym, nieważne...
"Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"
|
|
| |  | 1 na 1 | marcin1902 (3438 punktów) | > Dlatego ja zawsze noszę przy sobie legitymację PTTK, i jak trafia mnie szlak, to wychodzę i idę. Niebieskim, czerwonym, nieważne...
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
| | |  | | Kowalska (14008 punktów) | > >Dlatego ja zawsze noszę przy sobie legitymację PTTK, i jak trafia mnie szlak, to wychodzę i idę. Niebieskim, czerwonym, nieważne...>  Był czas przywyknąć, że ja wredna małpa jestem.
"Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"
|
|
| | | |  | 1 na 1 | marcin1902 (3438 punktów) | > Był czas przywyknąć, że ja wredna małpa jestem.E tam, Ty to raczej kolorowy ptaszek na głowie małpy (małpa=prof...) 
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
| | | | |  | 1 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | > >Był czas przywyknąć, że ja wredna małpa jestem.> E tam, Ty to raczej kolorowy ptaszek na głowie małpy (małpa=prof...)  Papuga niegłupi ptak. A z profesorową to strzał w dziesiątkę. Jeśli chodzi o płeć małpy 
"Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | marcin1902 (3438 punktów) | > A z profesorową to strzał w dziesiątkę. Jeśli chodzi o płeć małpy  Nie wiem czy czytałaś, ale Tytus chciał się uczłowieczyć, więc może jest szansa... uczłowieczyć szympansa.  > "Społeczne zaufanie wzmożoną kontrolą dźwigów"
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | marcin1902 (3438 punktów) | > Tytus chciał się uczłowieczyć,Jednym z etapów uczłowieczenia Tytusa była nauka poprawnego pisania, co powoduje iż nasza rozmowa jest na temat 
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
| | | | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | > > Tytus chciał się uczłowieczyć,> Jednym z etapów uczłowieczenia Tytusa była nauka poprawnego pisania, co powoduje iż nasza rozmowa jest na temat  No chyba nie bardzo. Gdyż temat nie dotyczy nauki pisania.
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | marcin1902 (3438 punktów) | > No chyba nie bardzo. Gdyż temat nie dotyczy nauki pisania.Gdy Tytus uczył się pisać, to uczył się pisać poprawnie! Co powoduje, że nasza rozmowa jest jeszcze bardziej na temat. 
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
| | | | | | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | Nie sądzę, by było to na temat.
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | marcin1902 (3438 punktów) | >Nie sądzę, by było to na temat.
Nie w sposób dosłowny, lecz poprzez literaturę (jeśli komiks weźmiemy za literaturę), staram się ukazać to, że nie umiejąc pisać (poprawnie) jesteśmy tylko tępymi małpami, którym daleko do bycia w pełni człowiekiem rozumnym.
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
5 na 5 | spellbinder (8577 punktów) | Ortografia, choćby nie wiem jak debilna, pozwala odsiać idiotów do nieidiotów. Pozwala zaoszczędzić czas.
Załóżmy, że czytasz na jakimś forum wypowiedź użytkownika - "Gdybym był szowinistą, to bym kobietą ustępował miejsca"
Wiemy, że mamy do czynienia z debilem i nie warto dalej czytać jego wypocin.
Jeśli mamy kolesia, który notorycznie popełnia błąd w pisaniu "nie" z przymiotnikami - "jesteś nie mądry" - olewamy go, bo skoro nie potrafi zapamiętać tak prostej rzeczy, znaczy że niewiele czytał w swoim życiu i pewnie jest debilem.
|
|
 | | Zeusxamp (196 punktów) | >Ortografia, choćby nie wiem jak debilna, pozwala odsiać idiotów do nieidiotów. Pozwala zaoszczędzić czas. >Załóżmy, że czytasz na jakimś forum wypowiedź użytkownika - "Gdybym był szowinistą, to bym kobietą ustępował miejsca" >Wiemy, że mamy do czynienia z debilem i nie warto dalej czytać jego wypocin. >Jeśli mamy kolesia, który notorycznie popełnia błąd w pisaniu "nie" z przymiotnikami - "jesteś nie mądry" - olewamy go, bo skoro nie potrafi zapamiętać tak prostej rzeczy, znaczy że niewiele czytał w swoim życiu i pewnie jest debilem.
CIEMNOGRÓD i stek bzdur. Nie potrafisz czytać schematów, ale potrafisz ładnie pisać. Pytanie czy mam cię uważać za debila? Chyba nie. Dlaczego więc ma być prawdziwe twoje twierdzenie?
To co przedstawiasz, to się właśnie nazywa stereotypem.
|
|
|  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | > Nie potrafisz czytać schematów, ale potrafisz ładnie pisać.Nie każdy musi pisać "ładnie", na poziomie profesjonalisty. Wypadałoby jednak, aby potrafił pisać czytelnie i poprawnie. Nie walił w co drugim zdaniu prostych błędów. > Pytanie czy mam cię uważać za debila? Chyba nie.Człowiek się zawodowo specjalizuje, prawda? Nie można znać się na wszystkim. Są jednak rzeczy, których wszyscy używają - takie jak pismo. Ja nie musiałem nigdy rozrysować żadnego schematu, nigdy się tego nie uczyłem. Ale Ty uczyłeś się pisać. Jeśli pomimo tego wciąż nie potrafisz zapamiętać jak dany wyraz wygląda... cóż. > Dlaczego więc ma być prawdziwe twoje twierdzenie?No dlaczego? Bo pisania uczył się każdy. Matematyki - swoją drogą - też uczył się każdy. Jeśli więc osoba po liceum nie jest w stanie rozwiązać prostego zadania, a do dodania dwucyfrowich liczb potrzebuje kalkulatora, to pewnie też jest idiotą. Pocieszające, prawda? > To co przedstawiasz, to się właśnie nazywa stereotypem.Co jest stereotypem? To, że ludzie, którzy błędy robią, są ogólnie rzecz biorąc - debilami? Ci, którym nie chce się podszkolić podstawowej umiejętności? Ci, którym trudno jest zapamiętać kilka słów? Którym nie chce się tego zrobić? Tak, jak człowiek, który próbuje nauczyć się jeździć rowerem - bez skutku - jest "lajfusem", tak osoba, która nie potrafi zapamiętać paru słówek musi mieć coś z pamięcią  Może faktycznie termin "debil" jest zbyt szeroki w tym wypadku. Ale w sumie... ten termin wcale nie dotyczy umiejętności, tylko podejścia do życia. Znam dyslektyków, którzy piszą bez błędów ortograficznych - tak samo jak znam multum nie-dyslektyków, którzy po prostu olewają jedną z podstawowych zdolności cywilizowanego człowieka. W życiu codziennym człowiek jest odbierany przez pryzmat swojego wyglądu - a w necie, przez pryzmat tego jak pisze. Pisanie z błędami jest odpowiednikiem ubrania się w obrzygany sweterek i obesrane gacie; z kolei mówienie, że to jakie człowiek błędy robi, nie ma znaczenia - jest jak kłócenie się o prawo do bycia traktowanym poważnie mimo posiadania obsranych spodenek.
|
|
|  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | Ładna "dyskusja", jak mniemam uczyłeś się jej od najlepszych cenzorów?
|
|
7 na 7 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Spujż na to z oczywistej strony. Wszelkie tego typu zmiany, taka nagła zmiana uwczesnego języka to ogromny problem do udźwignięcia. Wiele słuw w ogule by nie wyglądało i czytanie czegoś takiego byłoby całkowicie niepraktyczne. Nie muwiąc o tym jak zmusić staryh i nowyh użytkownikuw języka do porzucenia starego zapisu?
Było już wielu takih, kturym zależało na usunięciu niepotrzebnych liter z alfabetu w taki dość nienaturalny sposub, ale nigdy jakoś to nie hwyciło. Nauka ortografii nie jest uciążliwa. Jeśli ktoś czyta książki, czy poprawione artykuły to w toku swojej edukacji bez problemu się tego wszystkiego nauczy. Czemuż więc hcieć nagle to zmieniać? Dorosłemu człowiekowi nie sprawia to problemu.
To tak jakby hcieć klawiaturę mieć a-z bo tak jest po kolei i nowicjuszom łatwiej się nauczyć niż qwerty. Jednak wszystkim, ktuży już umieją pisać na klawituże nie hce się uczyć pisać na niej od nowa.
Nie muwiąc o tym jakby deklinacja stała się nieintuicyjna po odżuceniu zasad ortografii.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | Sporo błędów popełniłeś w tym tekście. Pozwolem sobie poprawidź.
- problem do uĆwignięcia.
- czytanie czegoś takiego BY ŁO BY
- na usunięciu niepoCZebnych liter
- Nauka ortografJi nie jest uciąSZliwa.
- CzemuSZ więc hcieć
|
|
 | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Ja u siebie zauważyłem taką tendencję, że używając komputera "zatracam" w pewnym stopniu umiejętności ortograficzne. Obarczyłbym to winą wszelkie korektory pisania w Wordzie, czy gdziekolwiek indziej. Bo przecież trochę czytam, troszkę piszę, a jednak widzę, że zdarzają mi się błędy, jakich bym nie popełnił 10 lat temu. Ponieważ pisanie przez internet upowszechniło się i umasowiło, muszą nadejść zmiany w kierunku uproszczenia języka pisanego - lepiej je wyznaczać i kontrolować niż się do nich dostosowywać. Dlaczego zmiany muszą nadejść - posługujemy się słowem pisanym podobnie do słowa mówionego, czego nie było 20 lat wcześniej. Słowo pisane do ery internetu ewoluowało pod naciskiem innych czynników - poświęcało mu się czas, napisane było ważniejsze niż powiedziane, poniekąd było "dla wybranych". Teraz się to zmieniło i musi się zmienić język pisany, bo on zawsze w pewnym stopniu dostosowuje się do wygody rozmówców (przykładem zmian są emotikony lub skrótowce [angielskie] brb wtf).
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
|  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Ja w ogóle bardzo dużo piszę. Kiedyś pisałam ręcznie i przepisywałam na maszynie (czasem po kilka razy, bo wystarczyło w kilkustronicowym tekście zgubić jedno zdanie na samym początku i wszystko diabli brali...), potem z zachwytem przerzuciłam się na pisanie od razu na klawiaturze, a od niedawna znów wróciłam do sporządzania przynajmniej fragmentów tekstu najpierw "na brudno", ręcznie, a potem dopiero przepisywania go w Wordzie. Zajmuje to nieco więcej czasu, ale pozwala zachować pełną sprawność ortograficzną. Język jest z natury swej bardzo elastyczny i przystosowuje się do potrzeb. Nie można jednak go poganiać i sztucznie nadawać przyspieszenia zachodzącym zmianom. Całkiem niedawno zmieniono zasadę pisowni "nie" z imiesłowami czasownikowymi, teraz (moim zdaniem) przyjdzie kolej na imiesłowy przymiotnikowe w stopniu wyższym i najwyższym. Po prostu takie zmiany wymusza konieczność. Co do pisowni "rz", "ż" itp. - obawiam się (czy może raczej mam nadzieję), że szybko się nie zmieni. Pozdrawiam
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
> Język jest z natury swej bardzo elastyczny i przystosowuje się do potrzeb. Nie można jednak go poganiać i sztucznie nadawać przyspieszenia zachodzącym zmianom.Dobry kontrargument! > Całkiem niedawno zmieniono zasadę pisowni "nie" z imiesłowami czasownikowymi, teraz (moim zdaniem) przyjdzie kolej na imiesłowy przymiotnikowe w stopniu wyższym i najwyższym. Po prostu takie zmiany wymusza konieczność. Co do pisowni "rz", "ż" itp. - obawiam się (czy może raczej mam nadzieję), że szybko się nie zmieni.Nie wiem, jak będzie, ale ja jestem z tych, którzy są za tym, by móc zawsze pisać "rz" lub "u" zamiast odpowiedników (pomijając sprawę dwuznaku "dż", gdzie tak prosto się nie da). Nie potrafię, po prostu, dostrzec ważnych powodów, dla których trzymamy "ż" i "ó" - jakby kto pytał, to rozumiem, że kreska i kropka nad (lub przekreślająca) literką jest typowa dla rodziny języków słowiańskich i z grubsza odpowiada temu, czemu w języku rosyjskim twardy i miękki znak. Podejrzewam, że "naturalny" proces degradowania ż i rz oraz u i ó, będzie dość bolesny. Już zresztą to widać - nasze głowy państwa nie umieją pisać i po prawdzie nikt się temu nie oburza, bo tajemnicą poliszynela jest, że pisać potrafią pewne grupy zawodowe (a i tu można dzielić na górną i dolną półkę część z nich) i entuzjaści języka polskiego. Ciekawostka słowotwórcza: wiadomosci(*)slowa,1,4777099,wiadomosc.htmlDużo bardziej niż rz i ż oraz ó i u przeraża mnie, gdy ludzie popełniają błędy typu "nadzieji", "z kąd", bo tu mamy do czynienia z problemem poprawnego mówienia, który przenosi się na pisanie. Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
|  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > Ja u siebie zauważyłem taką tendencję, że używając komputera "zatracam" w pewnym stopniu umiejętności ortograficzne. Obarczyłbym to winą wszelkie korektory pisania w Wordzie, czy gdziekolwiek indziej. Bo przecież trochę czytam, troszkę piszę, a jednak widzę, że zdarzają mi się błędy, jakich bym nie popełnił 10 lat temu.Mnie tam takie sprawdzanie pisowni bardziej nauczyło ortografii, niż jakieś tam dyktanda w szkole. Piszę i automatycznie mi sprawdza. Inna sprawa, że jest to tego rodzaju wygoda, iż nie trzeba pamiętać jak się pisze gżegżółka, ale i tak trzeba pamiętać kiedy e, a kiedy ę, co chyba jest największą bolączką obecnego internetu... ludzie nie rozróżniają 1 osoby od 3, bo słowniki nie są na tyle mądre by ich poprawić... I zawsze pozostają wierzenia i wieże, których słownik nie wychwyci  Albo choć/chodź itd. Słownik tylko trochę pomaga. Dla mnie elektroniczne słowniki są dużo wygodniejsze od zwykłych. Wszystko znajduje się szybciej i wygodniej. A prawda jest taka, że później się tak samo zapamiętuje.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Mój Word poprawia automatycznie za mnie sporo moich błędów (i czasami poprawia, gdy mu się ubzdura, że jest błąd) i w tym upatruje spadku "ortograficzności" mego pisania.
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Ja w Wordzie, czy Writerze nie korzystam z tej zbrodniczej funkcji. Program może co najwyżej pokolorować, co uważa że mam źle, ale żeby tak mi tekst zmieniać, to mu stanowczo nie pozwalam  Tym bardziej że te słowniki nie mają i tak wielu słów...
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | > Tym bardziej że te słowniki nie mają i tak wielu słów...A jakie cuda potrafi taki Word wysmażyć, gdy danego słowa nie zna
|
|
 | | KarolG (2892 punktów) | > Spujż na to ....Wiesz, że aż tak źle się nie czytało  > To tak jakby hcieć klawiaturę mieć a-z bo tak jest po kolei i nowicjuszom łatwiej się nauczyć niż qwerty. Jednak wszystkim, ktuży już umieją pisać na klawituże nie hce się uczyć pisać na niej od nowa.Gdzieś czytałem, że qwerty jest bardziej ergonomiczna niż abcd, więc to nie wynika z braku chęci do zmian, ale z tego, że qwerty jest po prostu lepsza. > Nie muwiąc o tym jakby deklinacja stała się nieintuicyjna po odżuceniu zasad ortografii.Nie widzę związku. Możesz mi wyjaśnić, dlaczego tak uważasz. Chyba najlepiej będzie, jak podasz przykład.
Thank God, I'm an atheist
|
|
|  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Gdzieś czytałem, że qwerty jest bardziej ergonomiczna niż abcd, więc to nie wynika z braku chęci do zmian, ale z tego, że qwerty jest po prostu lepsza.
Ciekawe o ile bardziej.
>Nie widzę związku. Możesz mi wyjaśnić, dlaczego tak uważasz. Chyba najlepiej będzie, jak podasz przykład.
Bo jednak wiele wyrazów odmienionych rozpoznajemy właśnie przez "rz", "ż", "ó", "u". Odrzucając "rz" i "ó" będzie problem chociażby z czymś takim. Napisze dziecko w podstawówce, że "to co w naturze najpiękniejsze to życie" i nie będziemy wiedzieć, czy to erotoman, czy nie.
Może być też problem z morzem, wiarą itd. Ale takich wyrazów jest więcej, które w konkretnym przypadku wyglądałyby tak jak inne. Ba, nawet tak samo by brzmiały. A obecnie różnią się literkami. Jeśli nie wynikałoby to jednoznacznie z kontekstu byłby problem z odcyfrowaniem, ale przede wszystkim powrót do formy mianownika byłby trudniejszy, bo mniej intuicyjny właśnie.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | | Zeusxamp (196 punktów) | >Bo jednak wiele wyrazów odmienionych rozpoznajemy właśnie przez "rz", "ż", "ó", "u". Odrzucając "rz" i "ó" będzie problem chociażby z czymś takim. Napisze dziecko w podstawówce, że "to co w naturze najpiękniejsze to życie" i nie będziemy wiedzieć, czy to erotoman, czy nie.
Tu poruszyłeś inna kwestie, co mnie interesuje. Dlaczego słowa są rozpatrywane, w wyrwaniu z kontekstu? Każda wypowiedź niesie ze sobą jakiś kontekst. Czasem bardziej oczywisty, czasem mniej.
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi.
|
|
| | |  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Dlaczego słowa są rozpatrywane, w wyrwaniu z kontekstu?
Najczęściej w kontekście, jednakże często kontekst jest niejednoznaczny albo interlokutor nie jest w stanie go wychwycić.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| uczeń (115 punktów) | Problemem jest to, że nie do końca potrafimy (ludzie) się zdecydować, do czego ma służyć język. Jeśli tylko do komunikacji, spraw bieżących, to jestem za redukcją ortografii, regularnym dostosowywaniem do zmieniających się trendów. Oznacza to, że rezygnujemy ze literatury, bo i tak za kilka lat poza wąską grupą lingwistów nikt nie zrozumie treści.
Z drugiej strony jeśli chcemy wyrażać (chociażby na forum) swoje poglądy w sposób, który będzie zrozumiały dla przyszłych pokoleń, to powinniśmy zachować język w możliwie niezmienionej postaci. Osobiście jestem za tą wersją. Wydaje mi się wskazane, aby wręcz starać się powracać do pierwotnych form.
W przyspieszonym tempie proces zapominania starego języka dotyczy komputerów. Proponuję wyszperać jakiś plik z dokumentem tekstowym sprzed parunastu lat i spróbować go otworzyć w nowoczesnych narzędziach. Zazwyczaj się nie uda, a jak się uda, to są znaczące różnice w wyglądzie. Czy chcemy nie rozumieć własnych zapisków sprzed parunastu lat?
|
|
 | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | >Jeśli tylko do komunikacji, spraw bieżących, to jestem za redukcją ortografii, regularnym dostosowywaniem do zmieniających się trendów. Ale ludzkość do komunikacji spraw bieżących już zredukowała język do "K..a, ja pi...lę"
>Oznacza to, że rezygnujemy ze literatury, bo i tak za kilka lat poza wąską grupą lingwistów nikt nie zrozumie treści. A widziałeś najpoczytniejsze pisma? Duży obrazek i mały podpis. Ludzie na studiach wyższych coraz częściej potrafią wypowiedzieć góra trzy zdania, choć wyjaśnić co ma trzecie wspólnego z pierwszym już nie...
Nie ma co się kopać z koniem. Trzeba walczyć z analfabetyzmem, także wtórnym, ale to ciągle walka o procenty.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Ale ludzkość do komunikacji spraw bieżących już zredukowała język do "K..a, ja pi...lę"
Nie oceniajmy tak pochopnie całej ludzkości. Zawsze tak było, że ludzie traktowali język pragmatycznie w przeciwieństwie do jakichś Białoszewskich.
>A widziałeś najpoczytniejsze pisma? Duży obrazek i mały podpis. Ludzie na studiach wyższych coraz częściej potrafią wypowiedzieć góra trzy zdania, choć wyjaśnić co ma trzecie wspólnego z pierwszym już nie...
Dlatego ludzie czytają Coelho, a nie Saramago... Przyczepiłem się Coelho ale nie lubię gościa wybitnie. Wybaczcie mi.
Ale czy kiedyś było inaczej? Proponuję lekturę "Buntu mas" Ortegi. (Kto nie czytał tej książki ten przegapił jedną z najważniejszych książek XX wieku). Problem nie polega na tym, że ludzie tak mają, ale że chcą ukonstytuować to jako właściwe i dostosować do tego poziom. Ot co.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
3 na 3 | KarolG (2892 punktów) | Jest w tym trochę racji, ale uważam, że uproszczenie ortografii powinno następować stopniowo. Na początek należałoby się pozbyć wyjątków. Jednak na sprawę czepiania się mam inne spojrzenie. Nieortograficzne posty, są po prostu brakiem szacunku dla rozmówcy. Jeżeli ktoś robi błędy ortograficzne, to możesz wierzyć lub nie, ale ciężko mi się to czyta. Czasem muszę się zatrzymać na jakimś słowie i powtórzyć je w myślach, żeby zrozumieć. Jeżeli napiszę jerzeli, to moja przeglądarka podkreśla słówko na czerwono i mogę to poprawić dwoma kliknięciami. Jest to tak proste, że skoro już poświęcam czas odpowiadając na czyiś post, to mogę poświęcić te 2 sekundy więcej. Oczywiście rozumiem, że czasem się zdarza. Nawet ostatnio moderatorka, była uprzejma poprawić błąd w moim poście (dzięki  ). Chodzi mi o osoby, które błędy robią nagminnie.
Thank God, I'm an atheist
|
|
 | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >Jest w tym trochę racji, ale uważam, że uproszczenie ortografii powinno następować stopniowo. Na początek należałoby się pozbyć wyjątków. Jestem za "utłuczeniem" gżegżółki, ale przy pszenicy i pszczole, że o Pszczynie nie wspomnę, to już bym się nieco zawahała...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Jestem za "utłuczeniem" gżegżółki,Za jakie gżehy? 
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
5 na 5 | Kowalska (14008 punktów) | To mi zrób na szaro Zeusxamp Cytat:Jeżeli zdarza Ci się robić błędy ortograficzne to umieszczone tu informacje z pewnością okażą się dla Ciebie przydatne. Zebrane w jedno miejsce zasady ortograficzne pozwolą na szybką i skuteczną naukę.
Po lewej stronie znajduje się menu z podziałem tematycznym. Znajdziesz tu zasady pisowni rz i ż, h i ch oraz u i ó. Życzymy powodzenia w przyswajaniu wiedzy.
Po zakończeniu nauki możesz sprawdzić swoje umiejętności wybierając w menu odnośnik do serwisu edukacyjnego Dyktanda.net. Możesz tam w praktyce sprawdzić zdobyte umiejętności. A tu masz więcej. Jest kolorowo, duże litery. Powinieneś zrozumieć www.zasady-pisowni.dyktanda.net/
"Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"
|
|
 | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) | > To mi zrób na szaro Zeusxamp  "Na szaro" - powiadasz? Nie doceniasz Autora - potrafi też wyciąć co boleśniej w oczy kłuje.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | | Zeusxamp (196 punktów) | Poprawiłem tekst znacząco, w porównaniu do pierwszego a i tak tematem jest moja ortografia, a nie tekst który napisałem.
Skoro tak im źle i tak nie dobrze. Skłaniam się ku stwierdzeniu, że po prostu czepili się mnie bo w temacie nie mają nic do powiedzenia.
Nie podoba mi się także stwierdzenie, że jak ktoś "nie ładnie" pisze to jest debil. Na ortografii sie życie nie kończy, a takie stwierdzenie jest jakimś zabobonem.
Jak już napisałem wcześniej na przykładzie: - Umiem projektować układy elektroniczne, ale robię "orty". Czy to znaczy, ze jestem debilem? w drugą stronę: - Umiesz ortografie, ale nie umiesz zaprojektować układu elektronicznego. To znaczy, że mam cie uznawać za debila?
Wydaje mi się, że w obu przypadkach nie można stwierdzić. Dlatego, nie podoba mi się jak ze mną się rozmawia.
Proszę odnosić się do tekstu, nie do mnie.
|
|
|  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >- Umiem projektować układy elektroniczne,
Projektować każdy umie - problem stanowi stworzenie dobrego projektu.
|
|
| |  | | Zeusxamp (196 punktów) | > >- Umiem projektować układy elektroniczne,> Projektować każdy umie - problem stanowi stworzenie dobrego projektu.> Wyrwałeś z kontekstu, zdanie i się cieszysz  Jednak to prawda, dobry układ to jest sporo pracy a i tak czasem wychodzi wszystko w trakcie użytkowania.
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi.
|
|
| | |  | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | >Jednak to prawda, dobry układ to jest sporo pracy a i tak czasem wychodzi wszystko w trakcie użytkowania.
No do diabła, zobaczy jak Ty piszesz. "Dobry układ to jest sporo pracy, a i tak czasem wychodzi wszystko w trakcie użytkowania".
Spójrzmy na to, co tu napisałeś. "Dobry układ to jest dużo pracy". Zdanie idiotyczne w swej fałszywości. Słowo "dobry" nie zostało użyte w kontekście zwyczajowym. "Dobry" nie oznacza tu "działający poprawie", a najprawdopodobniej "skomplikowany", "rozbudowany".
Następnie schodzisz na poziom banału - stwierdzając, że rzecz wykonanie rzeczy skomplikowanej jest czasochłonne.
Następnie piszesz, że "a i tak wszystko wychodzi w trakcie użytkowania" - innymi słowy, masło maślane.
Jakie "a i tak", skoro nie odnosiłeś się do poprawnego funkcjonowania urządzenia, tylko do poziomu jego skomplikowania? Kolejna kwestia - jakie "wszystko"? To stwierdzenie jest tak nieprecyzyjne, jak to tylko możliwe.
Ponadto zdanie stawia pod znakiem zapytanie Twoje umiejętności, które tak sobie chwalisz - oznacza bowiem, że Twoja wiedza z danej dziedziny nie pozwala Ci przewidzieć skutków strategii, jaką przyjmujesz przy budowie rzeczonego układu.
Są różne rodzaje inteligencji. Według np. Howarda Gardnera tych inteligencji jest osiem. W tym inteligencja "logiczna (matematyczna)" i językowa (a oprócz tego wizualno-przestrzenna, muzyczna, inerpersonalna, intrapersonalna, ruchowa i przyrodnicza).
Sęk w tym, że ludzie nie zawsze są uzdolnieni w każdej dziedzinie. Ktoś, kto jest kompletnym idiotą językowym, może być świetnym matematykiem. Ktoś, kto jest świetnym matematykiem i językowcem, może być skończonym idiotą ruchowym.
Ty najpewniej jesteś mało uzdolniony językowo. Innymi słowy - bez urazy - jesteś idiotą językowym. Co do innych Twoich talentów nie mam informacji.
Ja jestem np. absolutnym idiotą wizualno-przestrzennym, muzycznym i ruchowym. Nie mam zamiaru się z nikim spierać, jeśli mi powie - ale ty jesteś kretynem, jeśli chodzi o śpiewanie. k***a, człowieku - ty jednego czystego dźwięku z siebie nie wydasz.
No nie wydam. Rysuję mniej więcej tak "dobrze", że gdybym sobie wsadził ołówek w odbyt i popierdywał, wychodziłyby mi ładniejsze rysunki, niż gdybym użył ręki.
Cała zabawa polega jednak na tym, że... umówmy się - zdolności językowe i logiczne są najważniejsze dla funkcjonowania jednostki. Przy czym językowe, zaryzykowałbym takie stwierdzenie, są nieco ważniejsze. Są kluczem do komunikacji - absolutnie najbardziej podstawowej funkcji człowieka. Umożliwiającej mu funkcjonowanie w społeczeństwie.
Jeśli więc są w znacznym stopniu upośledzone (do tego stopnia, że człowiek nie jest w stanie logicznie formułować zdań), zaburza to również funkcjonowanie w innych dziedzinach.
Najgorsza jest jednak niechęć do szkolenia się w danym zakresie. Pal już licho to śpiewanie czy rysowanie. Cholera niech weźmie umiejętność chodzenia po linie.
Jeśli podstawowe funkcje nie są zaburzone, to wszystko gra. Jak są zaburzone - warto by zastanowić się nad ich naprostowaniem.
Dlatego też osobę, która stwierdza sobie - "ortografia jest głupia, bo ja jej nie rozumiem, ani nie potrafię używać" będę niezmiennie uważał za idiotę.
|
|
|  | 5 na 5 | Kowalska (14008 punktów) | > Skoro tak im źle i tak nie dobrze. Skłaniam się ku stwierdzeniu, że po prostu czepili się mnie bo w temacie nie mają nic do powiedzenia. A ja mam podejrzenie graniczące z pewnością, że w temacie, który sam w wątku poruszyłeś Zeusxamp, najmniej do powiedzenia masz właśnie Ty  Do Bazgrołów z tym całym wątkiem. To takie ABC Racjonalisty jak z Jarosława wysoki, przystojny blondyn. EDIT: Składam skargę na Ciebie Zeusxamp za BEZPODSTAWNE usuwanie POSTÓW. Właśnie usunąłeś posta Bigowi.
"Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"
|
|
| |  | | Zeusxamp (196 punktów) | > >Skoro tak im źle i tak nie dobrze. Skłaniam się ku stwierdzeniu, że po prostu czepili się mnie bo w temacie nie mają nic do powiedzenia.> A ja mam podejrzenie graniczące z pewnością, że w temacie, który sam w wątku poruszyłeś Zeusxamp, najmniej do powiedzenia masz właśnie Ty  > Do Bazgrołów z tym całym wątkiem. To takie ABC Racjonalisty jak z Jarosława wysoki, przystojny blondyn.Ja swoje wypowiedziałem, jak pisałem tekst. Jak by Pani raczyła odnieść się, lub choć przeczytać ostatnie zdania, to wiedziałaby Pani o co się mnie rozchodziło. > "Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"Dobre, popieram te zasadę. Dlatego należy zaufać mi. To właśnie Pani miała wnieść tak naprawdę merytoryczny sens, do tego wątku. Jednak każdy chyba woli, jakieś wątpliwości mieć do mnie.
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi. EDIT: Big jak chce to niech sam składa. Poza tym podbijał do mnie. Mój wątek i moja sprawa co z niego usunę.
|
|
| | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > EDIT: Big jak chce to niech sam składa.Już złożyłem  . > Mój postKłamiesz czy też tak już poplątały Ci się te Twoje paraneurony, że naprawdę swojego od cudzego nie odróżniasz? Mój post. Mój, nie Twój, polemiczny post usunąłeś, nie widząc snadź innego sposobu obrony idiotyzmów, któreś powypisywał. > i moja sprawa co z niego usunę.Mylisz się - zob. par. 10 Regulaminu Forum.
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Mylisz się - zob. par. 10 Regulaminu Forum.
Sugerujesz, że "sami-wiecie-kto" potrafi czytać ze zrozumieniem?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Sugerujesz, że "sami-wiecie-kto" potrafi czytać ze zrozumieniem?Coś tam, zdaje się, jednak do niego dotarło, niechże więc ma szansę.
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Coś tam, zdaje się, jednak do niego dotarło, niechże więc ma szansę.Ja tam myślę, że on tylko tak udaje
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Coś tam, zdaje się, jednak do niego dotarło, niechże więc ma szansę.> Ja tam myślę, że on tylko tak udaje Masz chyba rację - spójrz niżej... Ech... prawdę mówią, że każdy dobry uczynek zostanie ukarany... 
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | Nie post a wątek. Na co to tu rozgrzebujesz idź spamować, w temacie jaki to ja jestem zły i niedobry.
Twoja wypowiedź nie dotyczy tematu, jaki sens by ja tu trzymać?
|
|
| | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Nie post a wątek.> Na co to tu rozgrzebujesz idź spamować, w temacie jaki to ja jestem zły i niedobry.> Twoja wypowiedź nie dotyczy tematu, jaki sens by ja tu trzymać?Nawet nie zauważyłeś, Matołku Nadrzewny, że to Ty sam napisałeś: post (jak wielokrotnie zapewniałeś - znasz znaczenia słów   ), a na wątek to - zdaje się - z Litości Nieskończonej Moderacja poprawiła, żeby Twa wypowiedź na choć trochę dorzeczną wyglądała???
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | > Nawet nie zauważyłeś, Matołku Nadrzewny, że to Ty sam napisałeś: post (jak wielokrotnie zapewniałeś - znasz znaczenia słów  ), a na wątek to z Litości Nieskończonej Moderacja poprawiłaTo bardzo ciekawe, co piszesz. Co może nie wolno mi mojej wypowiedzi poprawiać. Dlaczego do mnie zwracasz się per "matołku nadrzewny" chyba, to jest naruszenie regulaminu. Pomyliłem się i co z tego, ty się nie mylisz? Kto w swej mądrości pisał "zeusxamp - DÓPA"? Więc nie wypominaj mi, że zamiast wątek napisałem post. Odchodzisz tak jak wcześniej od tematu wątku. Za tamto zachowanie swoje przeprosiłem, jednak twojego obecnego nie trawie. Zwracasz się ad persona do mnie. Pisz na temat lub nic nie pisz.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > To bardzo ciekawe, co piszesz. Co może nie wolno mi mojej wypowiedzi poprawiać.Czyli po to, naruszając par. 10 Regulaminu Forum, usunąłeś moją wypowiedź, Matołku Bagienny, żeby móc swojego bzdeta edytować? Bardzo Ciekawe...  > Dlaczego do mnie zwracasz się per "matołku nadrzewny"Bo na takie określenie zasługujesz, co udowodniłeś już niezliczoną ilość razy. > chyba, to jest naruszenie regulaminu.Kto, jak kto, ale Ty na Regulamin raczej się nie powołuj... > Pomyliłem się i co z tego, ty się nie mylisz?> Kto w swej mądrości pisał "zeusxamp - DÓPA"?Uważaj! Trudne Słowo będzie! - stylizacja  . > Więc nie wypominaj mi, że zamiast wątek napisałem post.Nie ja Ci wypominam, Matołku Sromotnikowy, tylko sam w podskokach przypędziłeś się chwalić, że już poprawione  . > Odchodzisz tak jak wcześniej od tematu wątku.A to nie wątek na temat Twoich kompleksów jest???  > Za tamto zachowanie swoje przeprosiłem,Ale Mocnego Postanowienia Poprawy już podjąć Ci się nie chciało? To i pokutuj teraz  .
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | Bigu, proszę, nie nazywaj adwersarza matołkiem.
|
|
| | | | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | > Bo na takie określenie zasługujesz, co udowodniłeś już niezliczoną ilość razy.To jest twoja opinia, ma mało wspólnego z prawdą > >Pomyliłem się i co z tego, ty się nie mylisz?> >Kto w swej mądrości pisał "zeusxamp - DÓPA"?> Uważaj! Trudne Słowo będzie! - stylizacja .Co stylizacja? Sam pokazałeś tym jak super jestes inteligentny. > >Więc nie wypominaj mi, że zamiast wątek napisałem post.> Nie ja Ci wypominam, Matołku Sromotnikowy, tylko sam w podskokach przypędziłeś się chwalić, że już poprawione .Nie ty, to dlaczego mi mail przyszedł, że dodałeś posta? Komputer też kłamie? Weź lepiej nic nie pisz już. > >Odchodzisz tak jak wcześniej od tematu wątku.> A to nie wątek na temat Twoich kompleksów jest??? Widać, ze nic nie kapujesz, nawet tematu. Jakich kompleksów, co najwyżej możesz tu o swoich mówić. Dla przypomnienia temat brzmi: "Współczesny język polski, a ortografia. Racjonalne podejście" > >Za tamto zachowanie swoje przeprosiłem,> Ale Mocnego Postanowienia Poprawy już podjąć Ci się nie chciało? To i pokutuj teraz .Sam rozgrzebujesz. Nikogo się nie bałem i bać nie będę. Tym bardziej jak nawet, ten ktoś tematu nie umie przeczytać. "Współczesny język polski, a ortografia. Racjonalne podejście". Prowadzi osobistą wojnę. Do tych co im przyklaskują. Wyrywanie zdań z kontekstu świadczy o braku wychowania. CO więcej, nie ma nic wspólnego z argumentowaniem, co do treści wypowiedzi. Proszę zaprzestać pisać mi te swoje chore wywody, sorka zapewne tera będziesz analizował co do literki co napisałem .
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | Proszę przestać. Prośba dotyczy obu Panów. Naprawdę nie chciałabym więcej interweniować, bo to już nie będzie prośba.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Nikogo się nie bałem i bać nie będę.Choćby niedźwiedź... to dostoję! > Tym bardziej jak nawet, ten ktoś tematu nie umie przeczytać.> "Współczesny język polski, a ortografia. Racjonalne podejście".> Prowadzi osobistą wojnę.> Do tych co im przyklaskują.> Wyrywanie zdań z kontekstu świadczy o braku wychowania.> CO więcej, nie ma nic wspólnego z argumentowaniem, co do treści wypowiedzi.> Proszę zaprzestać pisać mi te swoje chore wywody, sorka zapewne tera będziesz analizował co do literki co napisałem .Mała poczta w małym mieście i na poczcie mała przerwa, kasjer szybkę przymknął wreszcie plik banknotów liczyć przerwał, rozrzucone dokumenty, w szklance po herbacie denko, a on czujny, a on spięty obserwuje swe okienko. Wtem otworzył, w przód się rzuca i zaprychał, i zatupał, i zakrzyknął, co sił w płucach: "Kto powiedział: kasjer dupa?!" A na poczcie cicho, pusto, drzemią paczki niewysłane pachnie barszczem i kapustą, bo garkuchnia jest przez ścianę, w głębi jakiś pan łysawy adresuje list, a bliżej gość wbił w sufit wzrok kaprawy i pocztowy znaczek liże. Jakiś facet paczki wtaszcza, brudno, zaduch, muchy, upał, nikt nie mówi nic, a zwłaszcza nikt nie woła: "kasjer dupa!" (...)
Istotne jest jednak, by język mówienia o Trójcy nie uległ chorobie abstrakcji i oderwania od życia. (kard. Joseph Ratzinger)
|
|
| | | | | | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | Wierszyk mi napisałeś. Wiem, że jestem boski no ale nic z tego nie będzie. Gustuje w kobietach. Jednak na pewno kogoś znajdziesz do "ekipy".
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | maruda (5550 punktów) | > ... lub nic nie pisz. Czasami masz dobre pomysły, zastosuj je do siebie. Wiesz tu na forum jest kilka osób którym nie wato podpaść, to nie jest groźba, ja też się ich boję. Wcale nie są moderatorami. PS. pisałem to z anonimowego kąta, by ani big, ani Kowalska mnie nie wytropili.
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | Kowalska (14008 punktów) | >Na co to tu rozgrzebujesz idź spamować, w temacie jaki to ja jestem zły i niedobry.
Jezusie Przenajświętszy Słodki Sercu Każdego Katolika!!!!
To Big spamuje???????? A ja mu głupia chciałam na drutach zrobić...... Na zimę żeby miał..... Ech......
"Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"
|
|
| |  | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | > EDIT: Składam skargę na Ciebie Zeusxamp za BEZPODSTAWNE usuwanie POSTÓW. Właśnie usunąłeś posta Bigowi.Miał podstawę - ten post mu nie pasował
|
|
| | |  | 4 na 4 | Kowalska (14008 punktów) | > >EDIT: Składam skargę na Ciebie Zeusxamp za BEZPODSTAWNE usuwanie POSTÓW. Właśnie usunąłeś posta Bigowi.> Miał podstawę - ten post mu nie pasował Twój też właśnie wywalił  Ale mam go skopiowany, gdyby co.
"Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"
|
|
| | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | > >>EDIT: Składam skargę na Ciebie Zeusxamp za BEZPODSTAWNE usuwanie POSTÓW. Właśnie usunąłeś posta Bigowi.> >Miał podstawę - ten post mu nie pasował > Twój też właśnie wywalił Ale mam go skopiowany, gdyby co.> "Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"Zrobiliście z dobrego tematu jakąś szarpanine. Każdy następny post atakujący mnie usunę. KaPeWu
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | > Zrobiliście z dobrego tematu jakąś szarpanine.> Każdy następny post atakujący mnie usunę.> KaPeWu Wiesz co Ty możesz? Już jest wątek o bezpodstawnym usuwaniu przez Ciebie Zeusxamp postów innych Forumowiczów. Tam idź i sobie usuwaj. Swoje. "KaPeWu"? 
"Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"
|
|
| | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | > >Zrobiliście z dobrego tematu jakąś szarpanine.> >Każdy następny post atakujący mnie usunę.> >KaPeWu> Wiesz co Ty możesz? Już jest wątek o bezpodstawnym usuwaniu przez Ciebie Zeusxamp postów innych Forumowiczów.> Tam idź i sobie usuwaj. Swoje. "KaPeWu"?  > "Wzmożona kontrola dźwignią społecznego zaufania"Od początku mówiłem, że wno wiecie. Tera zapewne sobie przyklaskujecie, szkoda, że wasza argumenty są wno warte.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Paragraf 10 i 27g regulaminu forum.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | 8 na 10 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | > Zeusxamp - dópa!!!>  > Zeusxamp - dópa!!!>  > Zeusxamp - dópa!!!>  >  Co to jest "dópa" jakieś zaklęcie szamańskie. Złego diabeł nie weźmie.
Zamelduj to koniowi, ma wielki łeb to niech się martwi.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Big_zyd!!! Opamiętaj się.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Big_zyd!!! Opamiętaj się. Naprawdę człowiek się stara jak może. Powstrzymuje go dobre wychowanie i łagodna natura, ale wszystko ma swoje granice. Big_Zyd po trzykroć wielki - nie zdzierżył i do poziomu wyrównał.
Pozdrawiam serdecznie!
@@@ .
|
|
| | | |  | 5 na 5 | spellbinder (8577 punktów) | > Twój też właśnie wywalił Ale mam go skopiowany, gdyby co.Też sobie "skopiowałem", widząc co kolega Zeusxamp wyprawia  Choera... chyba inteligencję interpersonalną też mam niezłą, skoro przewidziałem jego ruch... choć może chodzi o to, że on jest po prostu naprawdę mało skomplikowany.
|
|
2 na 2 | AdamGr (3037 punktów) | >Współczesny język polski, a ortografia. >[Racjonalne podejście do tematu]
Powinieneś zawrzeć na wstępie historyczny rys wprowadzenia naszej ortografii. To bardzo istotne dla tej dyskusji, bez tego nie ma ona głębszego sensu i skończy sie tak jak zwykle, niczym i przepychankami.
Współczesny język różni się od średniopolskiego dość wyraźnie,a od staropolskiego zupełnie. Sam ten fakt zawala fasady nieugiętości zasad i twierdze językowe wszelkich profesorów. To jest naturalne i nieuniknione. I jak mysle zmiany nastepowały po wymarciu pokolenia , które było przyzwyczajone do określonego stylu i zasad. Jeśli ludzie zauważają pewne anachronizmy to znaczy że proces transformacji już sie zaczyna, a zauwazają od lat. Zauwazają, dlatego że zasady unifikujące mają się nijak do różnic kulturowych, a nie jesteśmy monolitem. Język ma tendencje do takiej konstrukcji , przy której jest najbardziej wygodny. Szczególnie w obliczu braku równoległych języków, np. onegdaj wszedobylskiej łaciny i francuzczyzny.
|
|
8 na 8 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Widząc napisane "na prawdę, "napewno", "ktury", "wogule", "muzg", "z kąd", "żąd", "uwarzam", "puki", "huj" itd. itp. mam takie same uczucia, gdy widzę oszczaną/osraną deskę klozetową, zarzygany chodnik, dresiarza z gołą klatą w tramwaju/autobusie/sklepie, menela sikającego na ścianę sklepu, "blacharę" drącą mordę do komórki itd. itp.
Jestem zdecydowanie przeciw rozpowszechnianiu prostactwa i chamstwa, a nieznajomość ortografii jest niczym więcej niż prostactwem i chamstwem.
Politycy, to ludzie, którzy widząc światełko na końcu tunelu dokupują więcej tunelu. (John Quinton)
|
|
 | 4 na 4 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Pomijając "z kąd", czy nie czujesz się snobem zajmując tak skrajną pozycję w ocenie zmian w języku? Na przykład "huj" jest już standardowym przekleństwem i już kilka lat temu wyparł "chója". Można się o tym przekonac czytając nowsze książki, nawet te z "górnej półki", w których konstrukcja akcji/fabuły wymusza umieszczenie przekleństw. Co do całej reszty słówek (nadal pomijając "z kąd"), błędy w nich nie sprawiają, by umknąć mogło ich znaczenie, więc w sensie informacyjnym (najważniejszej roli języka, jakby nie było) kalectwa nie ma. Nie zapędzasz się porównując język do deski klozotewej?
Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
|  | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | > Pomijając "z kąd", czy nie czujesz się snobem zajmując tak skrajną pozycję w ocenie zmian w języku?> Na przykład "huj" jest już standardowym przekleństwem i już kilka lat temu wyparł "chója".Jednakowoż "chuj" jakoś mniej w oczy kole, będąc słowem używanym - sądząc po miejscu występowania - przez inteligencję. Widać również różnicę w wymowie. "Huj" powinno być bowiem wymawiane nienaturalnie obniżonym głosem, a samogłoska "u" powinna być przeciągnięta i modulowana - mniej więcej tak "H!uUUuuJ!". Medycyny nie powinno się dostosowywać do wizerunku, jaki wyroił się w mózgach osób nieznających się na medycynie - a język nie powinien być zależny od tego, jak używają go idioci. Slangu się nie zatrzyma. W słowniku slangu niech ten "huj" sobie będzie. > Można się o tym przekonac czytając nowsze książki, nawet te z "górnej półki", w których konstrukcja akcji/fabuły wymusza umieszczenie przekleństw.Dobre przekleństwo nie jest złe  Warto jednak zauważyć, że pisarze, nawet tych książek z górnej półki, umieszczają jakąś treść pomiędzy przekleństwami, a użycie wulgaryzmów jest uzasadnione czymś innym, niż tylko podkreśleniem interpunkcji. > Co do całej reszty słówek (nadal pomijając "z kąd"), błędy w nich nie sprawiają, by umknąć mogło ich znaczenie, więc w sensie informacyjnym (najważniejszej roli języka, jakby nie było) kalectwa nie ma.Mówisz, jakby to był jakiś problem napisać to nieszczęsne "skąd" poprawnie. Patrząc na to od strony przez Ciebie proponowanej, również nic złego nie ma w piśmie pokemoniastym. Jak się człowiek uprze, to przeczyta. emo-martynka.blog.onet.pl/> Nie zapędzasz się porównując język do deski klozotewej?Język jest tylko narzędziem, podobnie jak deska klozetowa. Łatwiej korzysta się z deski używanej zgodnie z jej przeznaczeniem
|
|
| |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Blog nie na temat - nie rozmawiamy o wielkiej i małej literze. Co do przekleństw: wiadomosci(*)slowa,1,4777099,wiadomosc.htmlMasz następne. I jeszcze jedno - posługiwanie się językiem wymaga panowania nad nim nie tylko w formie formalnej, ale może i bardziej, treściowej. Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | > Blog nie na temat - nie rozmawiamy o wielkiej i małej literze.To nie jest tylko kwestia małej i wielkiej litery, ale ogólnie używania nieprawidłowych słów. Słowo LooFfcIAAm jest tak samo niepoprawne jak koham. Zezwolenie "pospólstwu" na używanie dowolnych form prowadzi właśnie do czegoś takiego - język ma - prócz znaczenia w komunikacji - również pewien walor estetyczny. Wygląda tak jak wygląda z jakiegoś powodu. > Co do przekleństw: wiadomosci(*)slowa,1,4777099,wiadomosc.htmlNo więc właśnie, język się zmienia, to naturalny proces. Wykreślanie z kolei całych stron zasad naturalne już nie jest. > I jeszcze jedno - posługiwanie się językiem wymaga panowania nad nim nie tylko w formie formalnej, ale może i bardziej, treściowej.Dokładnie tak. Należy pisać czytelnie - nie chodzi mi tu o jakość pisma (choć to też), ale o jasność przekazu. Umiejętność, której Zeusxamp nie posiadł. Której nie rozumie. Zachowanie zasad używania języka znacznie poprawia komunikację, bo i te zasady po coś zostały wymyślone. To się sprawdza. Czym innym jest przy tym zmiana znaczenia danego słowa, albo dodanie nowego, a czym innym przekreślenie całej masy zasad, które swoje uzasadnienie mają, a ich zmiana spowodowałaby cholernie duże zamieszanie. > Pozdrawiam> Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >Blog nie na temat - nie rozmawiamy o wielkiej i małej literze.> To nie jest tylko kwestia małej i wielkiej litery, ale ogólnie używania nieprawidłowych słów. Słowo LooFfcIAAm jest tak samo niepoprawne jak koham.Ch i h zostało ogarnięte w innej gałęzi wątku - na początku. > Zezwolenie "pospólstwu" na używanie dowolnych form prowadzi właśnie do czegoś takiego - język ma - prócz znaczenia w komunikacji - również pewien walor estetyczny. Wygląda tak jak wygląda z jakiegoś powodu.Ja jestem za nowymi zasadami upraszczającymi stare. Jesteś za dowolnością załóż wątek o tym, tutaj to nie na temat. > >Co do przekleństw: wiadomosci(*)slowa,1,4777099,wiadomosc.html> No więc właśnie, język się zmienia, to naturalny proces. Wykreślanie z kolei całych stron zasad naturalne już nie jest.Akurat jest, spytaj historyka od języka polskiego. Ale w sumie chodzi mi w mojej dyskusji w tym tylko o zasady nadmiarowe, a nie jakieś dowolne zasady. > >I jeszcze jedno - posługiwanie się językiem wymaga panowania nad nim nie tylko w formie formalnej, ale może i bardziej, treściowej.> Dokładnie tak. Należy pisać czytelnie - nie chodzi mi tu o jakość pisma (choć to też), ale o jasność przekazu. Umiejętność, której Zeusxamp nie posiadł. Której nie rozumie.Nie tylko on. > Zachowanie zasad używania języka znacznie poprawia komunikację, bo i te zasady po coś zostały wymyślone.Porozmawiaj z historykiem języka polskiego, to się dowiesz ile przypadkowości było w wymyślaniu wielu zasad. > To się sprawdza.Nie sprawdza często, gdy piszemy szybko. > Czym innym jest przy tym zmiana znaczenia danego słowa, albo dodanie nowego, a czym innym przekreślenie całej masy zasad, które swoje uzasadnienie mają, a ich zmiana spowodowałaby cholernie duże zamieszanie.Nie widzę zamieszania - po prostu zawsze będziesz mógł wpisać "u", a dla "ż" nie pochodzącego z dwuznaku dż będziesz mógł wpisać zawsze "rz". "ż" możesz pisać w przypadkach historycznie uzasadnionych i już. Pozdrawiam
Nadejdzie czas parad heretyków.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | > Ja jestem za nowymi zasadami upraszczającymi stare.Ale dlaczego właśnie tymi? I dlaczego uważasz, że obcięcie "ch", "rz", "ó" to akurat uproszczenie? Z powodu mniejszej komplikacji? I czy znaczniejszym usprawnieniem języka nie byłoby usunięcie odmiany. "pani iść do sklep". Nikt się już nie pomyli. Ale "pani" to też długi wyraz. Zastąpmy go czymś krótszym. O ile prościej jest powiedzieć zdanie "ab id o k". > Jesteś za dowolnością załóż wątek o tym, tutaj to nie na temat.Nie jestem. Jestem przeciw arbitralnym zmianom, które mają na celu pomoc leniom i osobom, które języka tak czy siak nie używają. > Akurat jest, spytaj historyka od języka polskiego. Ale w sumie chodzi mi w mojej dyskusji w tym tylko o zasady nadmiarowe, a nie jakieś dowolne zasady.Lecz co jest wyznacznikiem owego nadmiaru? Aspekty języka nieopanowane przez pospólstwo? Poszczególne grupy ludzi tworzą sobie swoje własne wariacje na temat języka - przykładem jest choćby ten blog Martynki, który zalinkowałem wcześniej. W różnych środowiskach używa się różnych słów żargonowych. Ale to nie oznacza, że np. słowo "miodność" ma wejść do słownika j. polskiego, dlatego, że w środowisku graczy funkcjonuje. Nikt nikomu nie broni pisać niepoprawnie. Ale to, że ktoś tego nie ogarnia nie powoduje potrzeby zmiany słownika. > Porozmawiaj z historykiem języka polskiego, to się dowiesz ile przypadkowości było w wymyślaniu wielu zasad.Było. To nie ma obecnie znaczenia. > Nie sprawdza często, gdy piszemy szybko.Rozumiem - na przykładzie przykładzie zdania, że to: > Nie tylko on.była samokrytyka? Błędy się zdarzają, to fakt. Jak człowiek pisze szybko, będzie ich popełniał więcej. Ale to nie znaczy, że powinno się z tego powodu zmienić słownik. To trochę tak, jakby postulować zniesienie przepisów drogowych, bo nikt ich nie przestrzega  > Nie widzę zamieszania - po prostu zawsze będziesz mógł wpisać "u", a dla "ż" nie pochodzącego z dwuznaku dż będziesz mógł wpisać zawsze "rz". "ż" możesz pisać w przypadkach historycznie uzasadnionych i już.I zrobi się pokemoniaste pismo. Co więcej - dla osób, które już czytać potrafią, taka zmiana znacznie upośledzi szybkość czytania. Pojawią się nagle wyrazy, których nie będzie można szybko zidentyfikować.
|
|
| | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Nie mam słiy dsyukotwać z kmiś, kto cztya pboeiżine i nie uisjułe nwaet zzrouimeć, co dugra srtona ma na mlśyi.
Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | >Nie mam słiy dsyukotwać z kmiś, kto cztya pboeiżine i nie uisjułe nwaet zzrouimeć, co dugra srtona ma na mlśyi.
W sedno trafiłeś. Człowiek nie czyta litera po literze - choć takie i ewenementy się zdarzają.
Rozumiem, że to ma być kontrargument na moje stwierdzenie, że błędna pisownia zaburza percepcję tekstu.
Zurbpuj ornaognć bczireony kawałek tekstu.
Dużo trudniej, nieprawdaż?
Mam ponadto wrażenie, że to nie ja mam problem ze zrozumieniem Twoich tez, a Ty masz problem z moimi.
W języku nie chodzi o trudność. Język jest częścią tożsamości człowieka. Nie każdego oczywiście, ale zdecydowanej większości. Polski język jest językiem skomplikowanym, pełnym reguł w dużo większym stopniu, niż język np. angielski. Gdyby chodziło o czystą wygodę używania go - już dawno mówilibyśmy po angielsku.
To, że dane grupy społeczne, czy nawet całe regiony, używają unikalnych słów, sposóbów wymowy, tudzież popełniają identyczne błędy również jest częścią tworzenia tożsamości - przynależności do danej grupy. Pokemony będą kaleczyć ten język w określony sposób, a dresiarze na swój. Profesorowie będą natomiast notorycznie coś "włanczać" i "wyłanczać".
Nic się nie dzieje w takim wypadku. Każdy bowiem używa jakiegoś zestawu słów, czy zwrotów nie istniejących w słowniku. To jednak nie jest żadnym powodem do uwzględniania ich w słowniku, czego uparcie nie chcesz zrozumieć.
Jak już wspomniałem - nic nadzwyczajnego się nie dzieje, jak popełniasz te błędy. Język działa jak wizytówka - będziesz używał zwrotów młodzieżowych, pomyślą że jesteś infantylny. Będziesz pisał z błędami ortograficznymi - pomyślą sobie to, co ja myślę o tym całym Zeusxampie.
A słownik istnieje sobie obok tego wszystkiego. Dopóki nie dzieją się jakieś niestworzone rzeczy, kiedy dane słowo całkowicie zatraci swoje pierwotne znaczenie, nie ma co go "aktualizować" ani zmieniać.
Umówmy się - nauka ortografii nie jest rzeczą skomplikowaną. Co więcej, do poprawnego pisania nie trzeba znać nawet jednej zasady. Po jaką więc cholerę zmieniać pisownię?
Żeby było łatwiej?
Nie rozumiesz, że "najłatwiej" byłoby po prostu zmienić język na jakiś prostszy?
>Pozdrawiam > Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Nie rozpatrujemy 'pokemonów', ale dwie rzeczy: 1. istnienie dwóch liter na ten sam dźwięk "u" i "ó" 2. istnienie dwóznaku i litery na ten sam dźwięk "rz" i "ż"
Ad1. Zgoda na pisanie zawsze "u" i nie traktowanie tego, jako błędu nie zmienia nic w języku. Jak chcesz pisz "ó" tradycyjnie, ale pozwól innym pisać "u". Ad2. Sprawa jest bardziej skomplikowana, bo "ż" wystepuje w dwuznaku "dż" oraz istnieją wyrazy tak samo brzmiące, a mające różne znaczenie ze względu na użycie w pisowni "ż" lub "rz". Propozycja: pozwolić pisać "rz" wszędzie prócz dwuznaku "dż".
Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Nie rozpatrujemy 'pokemonów', ale dwie rzeczy: >1. istnienie dwóch liter na ten sam dźwięk "u" i "ó" >2. istnienie dwóznaku i litery na ten sam dźwięk "rz" i "ż"
Czyli rozpatrujemy jakieś zmiany, podyktowane czyimś widzimisię. Podyktowane nieumiejętnością zapamiętania kilku słów przez pewnych ludzi.
Czasem wymawiamy "rz", a czasem "r""z". Trzeba zapamiętać. Z resztą - ludzie, którzy tego zapamiętać nie potrafią i tak użyją zamiennika - zamiast "mierzi" powiedzą "wkurwia", albo "przyprawia o jebicę" (bo jak wiadomo, niektórzy ludzie tak właśnie reagują na coś, co ich odpycha".
>Ad1. Zgoda na pisanie zawsze "u" i nie traktowanie tego, jako błędu nie zmienia nic w języku. Jak chcesz pisz "ó" tradycyjnie, ale pozwól innym pisać "u".
A czy ja mogę tego zabronić? Już teraz piszą jak sobie chcą. Ktoś jest idiotą, to będzie pisać jak idiota. Mówić jak mu się podoba.
To jednak nie jest powód, jak już mówiłem, do zmiany języka.
>Propozycja: pozwolić pisać "rz" wszędzie prócz dwuznaku "dż".
Cała masa ludzi zainteresowanych tematem, że tak powiem, bezpośrednio, nie ma żadnego problemu z ortografią. Nie ma. Czytali ludzie, pisali - nauczyli się.
Problem z pisaniem mają za to ludzie, którzy nie czytają, ani nie piszą. Zasadniczo - idioci, których powinno się izolować. Spójrz, jak to na rozmaitych forach wygląda. Jak ktoś jest homofobem, rasistą, czy innym dziwadłem - na bank sadzi błędy. Jak ktoś jest głupim trollem - na bank robi błędy. Jak ktoś wierzy w teorie spiskowe o masonach - robi błędy. To, że błędy są wynikiem lenistwa widać nawet po tym, że powstają pomimo cudownych właściwości Worda. Podkreśla tym idiotom, a oni dalej je robią.
Takim ludziom chcesz ułatwić życie - a utrudnić reszcie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Nie patrzę na świat tak, jak Ty. Nie widzę przy rozpatrywaniu problemu reguł ortograficznych w języku "idiotów" i "nieidiotów". Patrzę z perspektywy wysiłku - na ogarnięcie i podtrzymywanie praktycznych umiejętności pisania bez ortografów potrzebny jest wysiłek. Jeśli widzę zasadę ortograficzną, która wydaje mi się bezsensowna, to buntuję się przeciwko niej. Ale w sumie nie jestem aż takim buntownikiem, żebym miał wzniecać powstanie dla relatywnie małego wysiłku, jaki ponoszę. Natomiast widzę, że język i tak dryfuje "po najmniejszej linii oporu". Widzę w tym szansę, by odrzucić zbędny, z mojego punktu widzenia, balast 'niepotrzebnych' reguł. Wydaje mi się, że odrzucenie różnych reguł języka i tak jest w toku (proces może na kilka pokoleń), ale że dokonuje się ono chaotycznie i bezplanowo. Wolałbym mieć wpływ.
Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Nie patrzę na świat tak, jak Ty. Nie widzę przy rozpatrywaniu problemu reguł ortograficznych w języku "idiotów" i "nieidiotów". Patrzę z perspektywy wysiłku - na ogarnięcie i podtrzymywanie praktycznych umiejętności pisania bez ortografów potrzebny jest wysiłek.I chcesz mi powiedzieć, że to jest duży wisiłek, żeby zapamiętać kilka słów? Że tylko nadudzie są w stanie to zrobić  ? Wysiłkiem jest wstawanie z łóżka, wysiłkiem jest chodzenie po schodach, wysiłkiem jest rozwiązywanie zadań, wysiłkiem jest cała masa rzeczy. Wysiłek, w rozsądnych granicach, jest rzeczą zbawienną dla istoty ludzkiej - czyni ją lepszą. Natomiast Ty byś chciał to uprościć. Zlikwidować wysiłek. To jest zachowanie nielogiczne. Ostatnio jest to jednak pewien trend - widać na przykładzie choćby gier komputerowych. Stają się coraz łatwiejsze i łatwiejsze. Większość nie stawia przed graczem żadnego wyzwania. Mamy coraz większą liczbę gadżetów, które zdejmują z człowieka konieczność uczenia się, przyswajania nowych umiejętności. Zamiast sprawdzić drogę na mapie i trochę pogimnastykować umysł, postarać się zapamiętać drogę, znaleźć znaki szczególne terenu - mamy GPS. Zamiast pamiętać wyrazy, mamy program, który podkreśli błędy - dziś tylko ortograficzne, a jutro poprawi składnię i zasugeruje (albo zmieni) słowa, na ładniej brzmiące. Nauka języków - kiedyś trzeba było umieć coś, cokolwiek. Dziś człowiek - znów przykład gier - chce, żeby mu ekran tytułowy przetłumaczyli. Filmy oglądają z lektorem IVO. Bezsensowne ograniczenia należy eliminować - ale jeśli wyeliminujemy wszystkie, to na czym człowiek będzie się szkolić? Pokolenie idiotów rośnie w siłę - wystarczy spojrzeć na wyniki teegorocznych matur  > Natomiast widzę, że język i tak dryfuje "po najmniejszej linii oporu".I dlatego należy przyjąć logicznie błędny sposób rozumowania? > Widzę w tym szansę, by odrzucić zbędny, z mojego punktu widzenia, balast 'niepotrzebnych' reguł. Wydaje mi się, że odrzucenie różnych reguł języka i tak jest w toku (proces może na kilka pokoleń), ale że dokonuje się ono chaotycznie i bezplanowo.Te reguły się zmieniają. Słowa powstają i znikają jeszcze szybciej, niż powstały. Jak dodasz do słownika "trendy", to zdąży je zastąpić "dżezzi", "czoko", potem "cziki", potem jeszcze coś innego. Ludzie naprawdę używają takich słów. Jedynie zmiany trwałe powinny być brane pod uwagę. Ewolucja też dokonuje się chaotycznie i bezplanowo. A to jednak daje najlepsze rezultaty
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Znów Cię ponosi z tematu. Włączasz rozważanie nad rzż uó do pewnego ogólnego obrazu zmian w świecie, jaki postrzegasz. Według mnie nie powinieneś. Dlaczego? Istnieje pojęcie sensownego wysiłku. Na przykład bez sensu by było, gdyby wprowadzić regułę drogową: do 12.00 zielone światło na skrzyżowaniu oznacza jedź, czerwone stój, po dwunastej na odwrót. Bezsens dla mnie przejawia się w tym, że niczemu sensownemu to nie służy - oczywiście mógłbyś się bronić, że odsiejesz w ten sposób z dróg tych, co nie patrzą na zegarek koło południa, ale słaba to pociecha. Ważniejsze dla mnie, by każdy mógł dojechać spokojnie, gdzie mu potrzeba. Język ma przekazywać myśli. Jak ktoś źle myśli, to w każdym języku będzie miał problemy z przekazem. Dorzucać problemów, gdy można ich uniknąć? Nie stać mnie na taką rozrzutność. Co do gier komputerowych zagraj w Baldur's Gate lub Gothic I. Co do ewolucji: www.youtub(*)?v=fC9hVwGJH7o&feature=feedlik (możesz oczywiście od części pierwszej) Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Istnieje pojęcie sensownego wysiłku.
Język jest jedną z pierwszych umiejętności, jakie zdobywa człowiek. Dlatego też jego komplikacja wpływa na pamięć.
>Ważniejsze dla mnie, by każdy mógł dojechać spokojnie, gdzie mu potrzeba.
To zmieńmy język na angielski - on prostszy.
>Język ma przekazywać myśli. Jak ktoś źle myśli, to w każdym języku będzie miał problemy z przekazem. Dorzucać problemów, gdy można ich uniknąć? Nie stać mnie na taką rozrzutność.
Zmieńmy język na angielski. On się sprawdza. Nie dość, że spora część świata angielski zna, to nie ma on tych wszystkich bzdur co nasz język. Ja chcieć, żeby być łatwo.
>Co do gier komputerowych zagraj w Baldur's Gate lub Gothic I.
Baldurs Gate nie stawiał nawet w połowie takiego oporu, jak inna - można powiedzieć - taktyczna gra RPG - Warhammer 40.000: Chaos Gate.
A jeśli porównamy z późniejszymi dziełami Bioware, takim żenującym Dragon Age'em np., to obraz degeneracji gatunku staje się kompletny.
Co do Gothic I, to ta gra jest zbyt trudna dla sporej ilości graczy. Podobnie jak gry spod znaku Elder Scrolls - można iść wszędzie, nie za rączkę? "Głupie to". Tak ludzie reagują.
Jeśli gamoniowi nie wytłumaczysz, musi sam pokombinować, to mu się od razu nie podoba. Jak w Wiedźminie 2 narzekali recenzenci na brak tutoriala.
Wszystko zależy od zasobów poznawczych. A my, w naszym socjalistycznym społeczeństwie, mamy w zwyczaju oglądać się na najsłabsze osobniki i do nich dopasowywać zasady. W biznesie to bardziej opłacalne. Moralnie - bardziej ludzkie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Istnieje pojęcie sensownego wysiłku. >Język jest jedną z pierwszych umiejętności, jakie zdobywa człowiek. Dlatego też jego komplikacja wpływa na pamięć. To komplikuj/rozbudowywuj słownictwo, gramatykę tak, by coś dodatkowo wnosiła, ale nie komplikuj rzeczy, które nic nie wnoszą.
>>Język ma przekazywać myśli. Jak ktoś źle myśli, to w każdym języku będzie miał problemy z przekazem. Dorzucać problemów, gdy można ich uniknąć? Nie stać mnie na taką rozrzutność. >Zmieńmy język na angielski. On się sprawdza. Nie dość, że spora część świata angielski zna, to nie ma on tych wszystkich bzdur co nasz język. Ja chcieć, żeby być łatwo. Nie ma rodzajów, ale ma czasy i odmiany nieregularne i idiomy i czasowniki złożone. Rzeczywiście jednak do prostego (codziennego) porozumiewania się wystarczy w nim mniej słów i do tego są krótsze.
>>Co do gier komputerowych zagraj w Baldur's Gate lub Gothic I. >Baldurs Gate nie stawiał nawet w połowie takiego oporu, jak inna - można powiedzieć - taktyczna gra RPG - Warhammer 40.000: Chaos Gate. Spróbuj przejść grę magiem nie kompensując sobie dobieraniem dodatkowego tanka.
>Wszystko zależy od zasobów poznawczych. A my, w naszym socjalistycznym społeczeństwie, mamy w zwyczaju oglądać się na najsłabsze osobniki i do nich dopasowywać zasady. W biznesie to bardziej opłacalne. Moralnie - bardziej ludzkie. Mylisz się. Dopasowujemy się do większości. Jeśli nie zadbasz by większość była rozgarnięta, to zostaje Ci być w świecie dopasowanym do tej większości, albo uciekać. Nie naprawisz tego regułami dla uó i rzż, ale uczeniem myślenia. Nie uczysz myślenia ucząc bezsensownych reguł i zmuszając do ich stosowania - tak uczysz nie wychodzenia przed szereg i konformizmu.
Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | >Nie uczysz myślenia ucząc bezsensownych reguł i zmuszając do ich stosowania W tym masz rację. Bezsensem jest wtłaczać do głów "masz pisać tak a tak, BO TAK". Należy pokazać, gdzie pisze się U, a gdzie Ó i dlaczego. Przy okazji dzieciak nauczy się historii języka i logiki, którą język się rządzi. Nie zmieniajmy na siłę logiki języka, bo polegniemy.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Gdyby było samo U, to nie można byłoby opowiedzieć, jak to kiedyś za czasów Ó było i dlaczego mamy określone odmiany dziś? Wiem, nie byłoby motywacji, że uczeń musi poznać historię języka. Podobno dziś uczeń nic nie musi... nie potrafię prowadzić dyskusji z punktu widzenia naszej polskiej edukacji. Słyszałem dużo złego o tym, co się w szkołach (średnich - gimnazjum i liceum) wydarzyło od czasów, gdy uczęszczałem do liceum. Jestem pewien, że nie chciałbym dokładać kolejnej cegiełki do tworzenia systemu wychowania "tłumowków". Z drugiej strony nie wiem, czy wywalenie uó rzż wiele by zmieniło z tego powodu, że furtkę bycia dyslektykiem wykorzystują często, jak słyszałem, fałszywi dyslektycy.
Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Mylisz się. Dopasowujemy się do większości. Jeśli nie zadbasz by większość była rozgarnięta, to zostaje Ci być w świecie dopasowanym do tej większości, albo uciekać. Nie naprawisz tego regułami dla uó i rzż, ale uczeniem myślenia.
Jeśli ktoś nie potrafi zapamiętać kilku słów, to nauka myślenia niewiele mu pomoże. Mamy to "szczęście", że zapis słów jest w polskim w miarę fonetyczny - dlatego też ludzie mają problem z wyrazami, które zapisywane są niefonetycznie. Jak ta "pszczoła", którą tak długo wałkuje się w szkołach, aż w końcu każdy zapamięta.
Ludzie uczyć się nie chcą, czytać nie chcą - stąd wszechobecne streszczenia - ich problem. Nie rozumiem, dlaczego czyjaś niechęć do nauki miałaby być moim problemem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zeusxamp (196 punktów) | >>Mylisz się. Dopasowujemy się do większości. Jeśli nie zadbasz by większość była rozgarnięta, to zostaje Ci być w świecie dopasowanym do tej większości, albo uciekać. Nie naprawisz tego regułami dla uó i rzż, ale uczeniem myślenia. Ortografia to nie myślenie, tylko odtwarzanie. >Jeśli ktoś nie potrafi zapamiętać kilku słów, to nauka myślenia niewiele mu pomoże. Jak ktoś ma słabą pamięć to się bierze za matematykę. Wkuwanie to najniższy stopień myślenia. To, że tobie to przychodzi łatwo nie znaczy, że innym tak samo. >Mamy to "szczęście", że zapis słów jest w polskim w miarę fonetyczny - dlatego też ludzie mają problem z wyrazami, które zapisywane są niefonetycznie. Jak ta "pszczoła", którą tak długo wałkuje się w szkołach, aż w końcu każdy zapamięta. Od kiedy to pszczoła zapisuje się niefonetycznie? Chyba jak źle wymawiasz. >Ludzie uczyć się nie chcą, czytać nie chcą - stąd wszechobecne streszczenia - ich problem. Nie rozumiem, dlaczego czyjaś niechęć do nauki miałaby być moim problemem. Skąd ja czy ktoś może wiedzieć co chcą ludzie. To ogólnik jakiś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Ortografia to nie myślenie, tylko odtwarzanie.
W wielu wypadkach właśnie tak jest. Natomiast szkolenie pamięci również jest ważne - bo bez pamięci, nawet najszybszy umysł, za przeproszeniem, guzik zrobi.
>Jak ktoś ma słabą pamięć to się bierze za matematykę. Wkuwanie to najniższy stopień myślenia.
Ty lepiej zobacz jak wygląda dziś nauka matematyki. Człowiek nie rozwiązuje problemów, tylko grupy problemów. Ma natrzepać zadań, zapamiętać zasadę, ale zastosowanie danej rzeczy już nie jest ważne. Nawet matematycy promują rymowanki, pozwalające ludziom zapamiętać zasady - a nie je zrozumieć: "W pierwszej ćwiartce same plusy, W drugiej tylko sinus..."
Nie lepiej jest z fizyką. Problem zawsze ten sam, ale inne liczby. Są więc całe strony zadań, stosowane na zasadzie kopiuj/wklej - czyli co mamy dane/podstawiamy do wzoru.
>To, że tobie to przychodzi łatwo nie znaczy, że innym tak samo.
A skąd ty wiesz, co mi łatwo przychodzi, a co nie?
>Od kiedy to pszczoła zapisuje się niefonetycznie? Chyba jak źle wymawiasz.
Mea culpa - oczywiście chodziło mi "w drugą stronę". Zazwyczaj mamy zapis fonetyczny, ale nie zawsze - zamieszanie jest przy słowach np. "chszest", "chsząszcz", "pszelot", "pszeć", "kszem". "Rz" jest wymiawiane jak "sz". Ludzie gubią się więc przy tego typu słowach, przy "pszczole" stosując zapis niefonetyczny, bo w tych wypadkach zwykło się pisać niefonetycznie.
>>Ludzie uczyć się nie chcą, czytać nie chcą - stąd wszechobecne streszczenia - ich problem. Nie rozumiem, dlaczego czyjaś niechęć do nauki miałaby być moim problemem. >Skąd ja czy ktoś może wiedzieć co chcą ludzie. To ogólnik jakiś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Jak ze wszystkim - nieużywane umiejętności zanikają. Nie każdy pisze. A jak dziś już pisze, to zwykle błędy poprawia mu Word.
Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Jak ze wszystkim - nieużywane umiejętności zanikają. Nie każdy pisze. A jak dziś już pisze, to zwykle błędy poprawia mu Word.
Niestety. Może się zdarzyć, że za kilkanaście lat już nikt nie będzie musiał pisać - wystarczy dyktować komputerowi, a on sam słowa zamieni na litery. Błędy poprawi, przecinki powstawia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Jak ze wszystkim - nieużywane umiejętności zanikają. Nie każdy pisze. A jak dziś już pisze, to zwykle błędy poprawia mu Word. >Niestety. Może się zdarzyć, że za kilkanaście lat już nikt nie będzie musiał pisać - wystarczy dyktować komputerowi, a on sam słowa zamieni na litery. Błędy poprawi, przecinki powstawia. Z przecinkami przejdzie tylko wtedy, gdy komputer będzie "rozumiał sens" wypowiedzi. Jednak rzeczywiście może być tak, że komputery skoczą szczebel wyżej i problem ortografii właściwie zniknie. Z gramatyką już nie jest tak prosto.
Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Z przecinkami przejdzie tylko wtedy, gdy komputer będzie "rozumiał sens" wypowiedzi.> Jednak rzeczywiście może być tak, że komputery skoczą szczebel wyżej i problem ortografii właściwie zniknie. Z gramatyką już nie jest tak prosto.Po coś google te nieszczęsne książki skanuje  Komputer będzie potrafił, oczywiście przy odpowiednio dużej mocy obliczeniowej, ale to jakiś specjalny problem nie jest, "na chama" znaleźć w tym gąszczu literatury odpowiedni sposób pisania danego zdania
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >Z przecinkami przejdzie tylko wtedy, gdy komputer będzie "rozumiał sens" wypowiedzi.> >Jednak rzeczywiście może być tak, że komputery skoczą szczebel wyżej i problem ortografii właściwie zniknie. Z gramatyką już nie jest tak prosto.> Po coś google te nieszczęsne książki skanuje Komputer będzie potrafił, oczywiście przy odpowiednio dużej mocy obliczeniowej, ale to jakiś specjalny problem nie jest, "na chama" znaleźć w tym gąszczu literatury odpowiedni sposób pisania danego zdania Przy długiej rozmowie - tak! Przy krótkiej będzie mógł podać kilka różnych wersji gramatycznych, ale prawdopodobnie nie będzie mógł podać jednej. Często kontekst zależy od tego, z kim rozmawiamy lub do kogo piszemy, a komputer nie będzie wiedział, czy to do ucznia szkoły podstawowej, obcokrajowca, dobrego znajomego czy przypadkowej osoby. Np: 1. Cześć Stachu. Co tam znalazłeś, ryby? 2. Cześć Stachu. Co tam, znalazłeś ryby? Jakich informacji potrzebujesz, by zaprogramować komputer, by wiedział, która opcja jest właściwa? Prawdopodobnie komputer musiałby "widzieć" Staszka lub znać relacje Staszek-rozmówca, by coś sam wydedukować. Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | Człowiek to nie tylko język. Jak by uczyli tylko tego w szkole to ok można to ogarniać sobie. Może moja wizja języka to duży przeskok, jednak zmiany są i będą.
Najczęściej inne niż by to językoznawcy widzieli. Ja tak samo nie wiem, jak będzie wyglądał język za kilka pokoleń.
Jednak nie popadajmy w skrajności.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Człowiek to nie tylko język.Nie tylko, ale niestety głównie. Bo tak długo, jak byt jednostki zależy od jego komunikacji z innymi jednostkami, zdolność mówienia i pisania będzie jedną z kluczowych umiejętności. > Jak by uczyli tylko tego w szkole to ok można to ogarniać sobie.Nauczenie się języka, to nie jest takie wielkie czary-mary. Niestety przy obecnym systemie edukacji, spora część ludzi nie ma najmniejszej szansy nauczyć się poprawnego pisania, bo i program nauczania jest dość głupi. > Może moja wizja języka to duży przeskok, jednak zmiany są i będą.Oczywiście. Pytanie - ile tych zmian jest trwałych. Co jakiś czas powstają nowe słowa, nowe związki frazeologiczne, które następnie zanikają - mimo dużego zasięgu. Sam fakt, że się pojawiły, nie wystarczy do przejścia próby czasu. Kilka lat temu mieliśmy odzywkę "a świstak siedzi" - co się z nią stało? Zanikła. Dziś mamy "ale urwał" - też powoli ginie  > Ja tak samo nie wiem, jak będzie wyglądał język za kilka pokoleń.To "wiedzą" tylko wróżki
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | > Nie tylko, ale niestety głównie. Bo tak długo, jak byt jednostki zależy od jego komunikacji z innymi jednostkami, zdolność mówienia i pisania będzie jedną z kluczowych umiejętności.Zgadzam się, że jest przydatne. Jednak nie można brać tylko tego przy ocenie kogoś. > Niestety przy obecnym systemie edukacji, spora część ludzi nie ma najmniejszej szansy nauczyć się poprawnego pisania, bo i program nauczania jest dość głupi.I nie tylko pisania. Przykład: Po kolędzie chodzą ministranci przed księdzem...:D ...Wywiązuje się rozmowa na temat "oczy psa i człowieka"... Po moim stwierdzeniu, że pies lepiej widzi w ciemności, bo posiada warstwę odbijającą światło. Odpowiada mi, że człowiek widzi w ciemności bo światło padające na siatkówkę powoduje "rozbłyski" i dlatego widzimy tak dobrze jak pies, w nocy. Dodając wiarygodności podkreśla, że był na "olimpiadzie". Skoro takie informacje idą na olimpiadę to strach pomyśleć o innych. Jednak to tak, poza tematem. Może taka sytuacja wynika z traktowania ucznia jak "świętej krowy". [temat na nowy wątek  ]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Zgadzam się, że jest przydatne. Jednak nie można brać tylko tego przy ocenie kogoś.
Jeśli popełnia błędy skrajnie idiotyczne, a do tego mnóstwo - to można. Tak jest ze wszystkim. Jeśli widzisz dorosłego faceta, który nie posiada podstawowej wiedzy z dowolnej dziedziny - nie pomyślisz - "o, a ten człowiek się nie nauczył". Pomyślisz - "co za kretyn".
Takie np. "chuj" pisane przez "h" porównałbym do nieumiejętności określenia stolicy Niemiec. Albo do notorycznego mylenia się przy dodawaniu dwóch liczb dwucyfrowych.
Jeśli ktoś nie wie czegoś takiego, znaczy to, że naprawdę jest z nim źle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zeusxamp (196 punktów) | wszystkim. Jeśli widzisz dorosłego faceta, który nie posiada podstawowej wiedzy z dowolnej dziedziny - nie pomyślisz - "o, a ten człowiek się nie nauczył". Pomyślisz - "co za kretyn". Pomyśleć a napisać to są dwie różne rzeczy. >Takie np. "chuj" pisane przez "h" porównałbym do nieumiejętności określenia stolicy Niemiec. Albo do notorycznego mylenia się przy dodawaniu dwóch liczb dwucyfrowych. >Jeśli ktoś nie wie czegoś takiego, znaczy to, że naprawdę jest z nim źle. > Z tym "chujem" to jest już inna bajka.
Po prosu taka ocena nie jest miarodajna. Jak by była to by w temacie były jakieś materiały naukowe. Osobiście można taki schemat mieć, jednak jest on błędny. Jak juz powiedziałem Ktoś może słabo pisać a dobrze liczyć. W takim wypadku nie można już powiedzieć, że jest "gorszy".
"Sztuką jest wygrać z lepszym, lub równym".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Po prosu taka ocena nie jest miarodajna. Jak by była to by w temacie były jakieś materiały naukowe.Nauka nie stosuje określenia "debil". W psychologii nie można tak powiedzieć o człowieku, bo szacunek itd., ble ble. Wszystko zależy od tego w jakiej teorii osadzi się badanie. Jeśli już nauka się czymś zajmuje, to np. taką dysleksją, gdzie wiadomo, że dyslektycy mają również problemy z matematyką, bo kiepsko radzą sobie z sekwencjami znaków. Ale dysleksja to nieco inny problem, niż lenistwo. Błędy ortograficzne biorą się z braku odpowiednich reprezentacji - ktoś, kto czyta, takich błędów nie robi, bo siłą rzeczy słowa zapamiętuje. Zobaczy takie słowo raz, drugi, setny, aż w końcu zapamięta. Człowiek, który nie czyta - a masę mamy takich ludzi w Polsce - niczego nie czyta, będzie więc częściej robił błędy. A skoro niczego nie czyta, jest prawdopodobnie debilem, dlatego, że jedyne wiadomości, jakie zdobywa, pochodzą z telewizji  > Osobiście można taki schemat mieć, jednak jest on błędny.> Jak juz powiedziałem Ktoś może słabo pisać a dobrze liczyć.Na liczeniu świat się nie kończy. Jest coś takiego jak wiedza ogólna. Jeśli ktoś nie czyta, to i wiedzę ogólną ma raczej w opłakanym stanie. Może świetnie strugać cudności z drewna, a dalej nie mieć podstawowych informacji o świecie. > W takim wypadku nie można już powiedzieć, że jest "gorszy".Bycie "gorszym" i "lepszym" jest kwestią, umówmy się, zależną od sytuacji.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >.. język i tak dryfuje "po najmniejszej linii oporu". Widzę w tym szansę, by odrzucić zbędny, z mojego punktu widzenia, balast 'niepotrzebnych' reguł. Wypada co najmniej sceptycznie potraktować taki sposób wnioskowania, jakoby należało sprzyjać bezwładnemu dryfowi (czy np. ze wzrostu różnic w dochodach wynika wskazanie do ich pogłębiania?). Niezależnie nawet od tematu wątku i spostrzeżenia, że reguły językowe są konieczne (brak zasad prowadzi do kakofonii), a zmiany dla samych zmian to jakby przelewanie z pustego w próżne - udział w "najmniejszej linii oporu" nie wydaje się wart podjęcia.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Nie szkoda Ci zaśmiecać głowy niepotrzebnymi regułami? "U" i "ó" są dokładnie wymienne - stosowanie obu nic nie wnosi do języka pisanego prócz rysu historycznego. Ale na rys historyczny miejsce powinno być na historii w tym przypadku.
Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >Nie szkoda Ci zaśmiecać głowy niepotrzebnymi regułami? "U" i "ó" są dokładnie wymienne - stosowanie obu nic nie wnosi do języka pisanego prócz rysu historycznego. No proszę Cię. Wcale tak nie jest. Ó wcale nie jest tym, czym jest U. To, że obecnie wymowa się ujednoliciła to jeszcze nie powód, by ujednolicać pisownię. O. proszę. Masz tu wyżej słowo "powód". Niegdyś pisało się i je i wymawiało "powod", potem znaczek "'" zmieniał wymowę na coś pośredniego między "o" i "u". Dlatego w odmianie jest "powodem", "z powodu", a nie "powudem", "z powudu".
>Ale na rys historyczny miejsce powinno być na historii w tym przypadku. Za mało godzin lekcyjnych. Pozdrawiam.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Weźmy, że mamy już słówko "powud" - jego odmiany i tak musisz się uczyć tak samo, jak musiałaś się nauczyć, że kiedyś był "powod" i stąd określona odmiana. Dodatkowo teraz w każdym napisanym słowie "powód" przypominamy, że kiedyś było "powod", a jak ktoś zapomni i napisze "powud", to karamy, bo to strasznie źle.
Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | Jeśli wolno wtrącić na marginesie.. Nie uważasz, że nieco przesadzasz z pejoratywnymi określeniami osób o skromniejszych niż Twoje umiejętnościach językowych? Pomimo podzielania wymowy merytorycznej Twoich wypowiedzi, a także niejakiego wzburzenia przeciw notorycznemu 'kaleczeniu' norm językowych, wyrażam wątpliwość, by obdarzanie innych negatywnymi epitetami sprzyjało cechom przeciwnym u ich autora. Mówiąc kolokwialnie: nie szkoda to głowy na hodowanie w niej wyobrażenia "idiotów"?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Nie uważasz, że nieco przesadzasz z pejoratywnymi określeniami osób o skromniejszych niż Twoje umiejętnościach językowych?Nie mówię o osobach o skromniejszych zdolnościach. Nie mówię o tych, którzy czasami błąd popełnią. Mówię o idiotach  O trollach, o tych kompulsywnie piszących frustratach, wreszcie matołach, którzy sadzą takie kwiatki jak "z kąd", "mówię tym kobietą, żeby się zamknęły".
|
|
|  | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Nie widzę żadnych powodów, aby sankcjonować błędy w pisowni jako dopuszczalne zmiany w języku. Podobnie jak nie uważam, aby sikanie na deskę klozetową i dokoła niej miało zostać uznane za dopuszczalną zasadę korzystania z WC.
>Nie zapędzasz się porównując język do deski klozotewej? Brak ci argumentów, więc sięgasz po erystyczne chwyty sugerując, że napisałem coś, czego nie napisałem. To dość żałosne.
Politycy, to ludzie, którzy widząc światełko na końcu tunelu dokupują więcej tunelu. (John Quinton)
|
|
| |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Co ja mam Ci powiedzieć? Czytaj więcej wierszy i odróżniaj zdanie/chęci autora od głosu podmiotu lirycznego.
Pozdrawiam
Rzeczywistość jest ograniczona statystyką.
|
|
| | |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Niczego nie musisz mi mówić, bo ja cię o nic nie pytam ani nie zwracam się do ciebie o radę, więc nie ustawiaj się w roli jakiegoś mentora.
Politycy, to ludzie, którzy widząc światełko na końcu tunelu dokupują więcej tunelu. (John Quinton)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|