 |
Czy korzystanie z usług prostytutek jest etyczne? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-08-2009 23:04 | anomal (54 punktów) | Czy korzystanie z usług prostytutek jest etyczne?
1 na 1 | Witam,
Ostatnio zastanawiam się czy chodzenie do prostytutki jest etyczne (przy założeniu że prostytutka robi to z nieprzymuszonej woli i do tego oboje są tzw. singlami; ponadto pomijamy religijny punkt widzenia tj.: pojęcie grzechu)?
Mamy dwójkę dorosłych ludzi, którzy mają prawo decydować o swoim życiu. Mężczyzna płaci za zaspokojenie swoich popędów/potrzeb oraz za brak jakiejkolwiek odpowiedzialności (np.: nieplanowana ciąża). Kobieta dostaje pieniądze za intymną usługę - jak fryzjer czy mechanik. Wszystko niby z zgodzie z popularnym hasłem (które jak zakładam obie strony wyznają): ciesz się życiem i pozwól cieszyć się innym.
Co o tym sądzicie, czy macie jakieś kontrargumenty? Np czy podejście faceta zakładające brak odpowiedzialności jest godne człowieka?
P.S. Do tego jeszcze dochodzi problem chorób... ale pominąłem to bo to chyba nieistotne z punktu widzenia rozważań o etyce.
Pozdrawiam.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | checkmate (1197 punktów) | >Witam, Cześć >Ostatnio zastanawiam się czy chodzenie do prostytutki jest etyczne (przy założeniu że prostytutka >robi to z nieprzymuszonej woli i do tego oboje są tzw. singlami; ponadto pomijamy religijny punkt >widzenia tj.: pojęcie grzechu)? Zależy dla kogo. Mam wrażenie, że z Twojego punktu widzenia istnieje jedynie słuszna etyka opierająca się relatywizmowi. Jeśli tak jest, to co jest celem założenia wątku? Jeżeli wrażenie jest mylne, dlaczego tak dziwacznie sformułowałeś swoje pytanie? >Mamy dwójkę dorosłych ludzi, którzy mają prawo decydować o swoim życiu. >Mężczyzna płaci za zaspokojenie swoich popędów/potrzeb oraz za brak jakiejkolwiek odpowiedzialności >(np.: nieplanowana ciąża). Kobieta dostaje pieniądze za intymną usługę - jak fryzjer czy mechanik. >Wszystko niby z zgodzie z popularnym hasłem (które jak zakładam obie strony wyznają): ciesz się życiem i pozwól cieszyć się innym. No właśnie, więc gdzie tu jest problem? >Co o tym sądzicie, czy macie jakieś kontrargumenty? Ja nie, ale powraca to wrażenie, że Ty masz. >Np czy podejście faceta zakładające brak odpowiedzialności jest godne człowieka? Zapach staje się zdecydowanie intensywniejszy. >P.S. Do tego jeszcze dochodzi problem chorób... ale pominąłem to bo to chyba nieistotne z punktu widzenia rozważań o etyce. Nieistotne. >Pozdrawiam. Ja również.
P.S. Czy Wy może zorganizowaliście sobie taką grę pt "Nawrócić ateistę"?
Elemele dutki...
|
|
7 na 7 | Sylwek (15472 punktów) |
>Mężczyzna płaci za zaspokojenie swoich popędów/potrzeb oraz za brak jakiejkolwiek odpowiedzialności >(np.: nieplanowana ciąża). Kobieta dostaje pieniądze za intymną usługę - jak fryzjer czy mechanik. A co jeśli to kobieta płaci a mężczyzna, niczym mechanik, dostaje pieniądze za swoje usługi? Albo mężczyzna płaci, mężczyzna pieniądze pobiera?
I jeśli choroby z góry skreśliliśmy, to chyba wyrzuciliśmy przez okno najważniejszą z etycznego punktu widzenia kwestię przygodnego i płatnego seksu. Właściwie po co gadać dalej - by rozważać czy czystość jest chwalebna?
|
|
 | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | >I jeśli choroby z góry skreśliliśmy, to chyba wyrzuciliśmy przez okno najważniejszą z etycznego punktu widzenia kwestię przygodnego i płatnego seksu.
To chyba nie jest kwestia etyki tylko rozsądku. Etyka wchodzi w grę tylko wtedy, gdy osoba korzystająca z usług seksualnych, ma stałego partnera, którego może zarazić.
>Właściwie po co gadać dalej - by rozważać czy czystość jest chwalebna?
Można by jeszcze ganic takie osoby na zasadzie - ale frajerzy/frajerki za darmo nie potrafią sobie załatwić seksu? Ale to już z etyką ma nie wiele wspólnego.
|
|
|  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | No dobrze potraktujmy to pytanie poważnie.
W idealnej sytuacji w której osoba prostytuująca się jest samodzielnym, świadomym człowiekiem, a jej klient kimś, kto po prostu postanowił rozładować swoje napięcie seksualne korzystając z jej usług i w pełni podporządkowując się warunkom jakie ustanawia osoba prostytuująca się - w takiej sytuacji, poza ewentualnym czysto osobistym zniesmaczeniem trudno wskazać coś złego.
Ale rzadko kiedy sytuacje są idealne. Prostytutki obojga płci to często osobnicy poddani przemocy i zarażani (wbrew swej woli jak mniemam) chorobami. Klienci często korzystają za plecami swoich stałych partnerów - to może dotknąć ich (partnerów a nie klientów) pośrednio (krzywda wynikająca ze "zdrady") lub bezpośrednio (znowu te nieszczęsne choroby - a takie miały być etycznie nierelewantne).
W każdym razie z dobrym przybliżeniem można przyjąć, że większość prostytucji na świecie raczej należy oceniać negatywnie.
Czy to doprawdy tak kontrowersyjna i wątpliwa teza?
|
|
2 na 2 | checkmate (1197 punktów) | >Witam, >Ostatnio zastanawiam się czy chodzenie do prostytutki jest etyczne (przy założeniu że prostytutka robi to z nieprzymuszonej woli i do tego oboje są tzw. singlami; ponadto pomijamy religijny punkt widzenia tj.: pojęcie grzechu)? >Mamy dwójkę dorosłych ludzi, którzy mają prawo decydować o swoim życiu. >Mężczyzna płaci za zaspokojenie swoich popędów/potrzeb oraz za brak jakiejkolwiek odpowiedzialności (np.: nieplanowana ciąża). Kobieta dostaje pieniądze za intymną usługę - jak fryzjer czy mechanik. >Wszystko niby z zgodzie z popularnym hasłem (które jak zakładam obie strony wyznają): ciesz się życiem i pozwól cieszyć się innym. >Co o tym sądzicie, czy macie jakieś kontrargumenty? >Np czy podejście faceta zakładające brak odpowiedzialności jest godne człowieka? >P.S. Do tego jeszcze dochodzi problem chorób... ale pominąłem to bo to chyba nieistotne z punktu >widzenia rozważań o etyce. >Pozdrawiam.
Świetny temat na wątek. Cieszę się, że poruszyłeś ten temat - dawno takiego tu nie było. Rzeczywiście wszystko NIBY wygląda w porządku, ale... No właśnie - ta odpowiedzialność. Czy możemy zaufać prostytutce, że zabezpieczyła się przed ciążą? Czy możemy jej zaufać, że nie będzie chciała nas wrobić w czyjeś ojcostwo? A problem chorób - choć nie wiąże się bezpośrednio z etyką - też jest poważny. W sumie, myślę, że to chyba nie jest etyczne. Poza tym, chodząc do prostytutek upewniamy je w przekonaniu, że tak można zarobić na utrzymanie, zamiast pójść do normalnej pracy. Osobiście dobrze się zastanowię, zanim skorzystam z takich usług.
P.S. Ja lubię zabawę pt "Zły i dobry".
Elemele dutki...
|
|
 | 3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | >Czy możemy zaufać prostytutce, że zabezpieczyła się przed ciążą? >Czy możemy jej zaufać, że nie będzie chciała nas wrobić w czyjeś ojcostwo? >A problem chorób - choć nie wiąże się bezpośrednio z etyką - też jest poważny.
Aha, czyli prostytucja jest wątpliwa etycznie bo: Facet może zostać ojcem (straszne zło), facet może płacić alimenty (zgroza) oraz facet złapie choróbsko, co jest wielkim nieszczęściem, bo nie za to płacił.
Jak rozumiem psychiczna krzywda dziewczyny nie jest tu istotna. A krzywda jest niemal zawsze- nawet jeśli dziewczyna idzie na ulicę dobrowolnie, to za takim wyborem stoi jakiś jej problem, jakieś "skrzywienie", czasem nałożone na zwykłą niedojrzałość. Każdy klient będzie te problemy pogłębiał, i utrudniał podjęcie normalnego życia, założenia rodziny. Bo jakie by tu wnioski nie padły na forum, społeczeństwo piętnuje prostytutki i taka przeszłość będzie im zawsze kulą u nogi.
Do tego dochodzi jeszcze całkiem częsta krzywda fizyczna, narkotyki... Jak klient w praktyce ma poznać, czy prostytucja jest dobrowolna czy przymuszona?
>W sumie, myślę, że to chyba nie jest etyczne. Poza tym, chodząc do prostytutek upewniamy je w przekonaniu, że tak można zarobić na utrzymanie, zamiast pójść do normalnej pracy. Wniosek słuszny, ale jeśli wyciągnięty z twierdzenia "nie powinny tak zarabiać bo mogą zaszkodzić mężczyznom" to nie zgadzamy się w pełni.
>Osobiście dobrze się zastanowię, zanim skorzystam z takich usług. Jeśli się dobrze zastanowisz, to -mam nadzieję- nie skorzystasz.
|
|
|  | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Aha, czyli prostytucja jest wątpliwa etycznie bo: >Facet może zostać ojcem (straszne zło), facet może płacić alimenty (zgroza) >oraz facet złapie choróbsko, co jest wielkim nieszczęściem, bo nie za to płacił. >Jak rozumiem psychiczna krzywda dziewczyny nie jest tu istotna. >A krzywda jest niemal zawsze- nawet jeśli dziewczyna idzie na ulicę dobrowolnie, to za takim wyborem stoi jakiś jej problem, jakieś "skrzywienie", czasem nałożone na zwykłą niedojrzałość. >Każdy klient będzie te problemy pogłębiał, i utrudniał podjęcie normalnego życia, założenia rodziny. Bo jakie by tu wnioski nie padły na forum, społeczeństwo piętnuje prostytutki i taka przeszłość będzie im zawsze kulą u nogi. >Do tego dochodzi jeszcze całkiem częsta krzywda fizyczna, narkotyki... >Jak klient w praktyce ma poznać, czy prostytucja jest dobrowolna czy przymuszona?
Nie sposób się z tym nie zgodzić. Różne są przyczyny, dla których ktoś wybiera tę drogę. Nie sposób także pominąć fakt, że internet jest pełny ogłoszeń o chęci podjęcia znajomości, z kimś dobrze sytuowanym materialnie, dla pieniędzy. Często są to ogłoszenia dziewczyn, z przyzwoitych domów, bardzo często studentek. Łatwiej jest tak dorobić do stypendium, niż ciężko pracować fizycznie np. w Bratniaku.
Dobrze mi tu płacą, za to co i tak wszak lubię?
|
|
7 na 7 | plodzien (7378 punktów) | > Wszystko niby z zgodzie z popularnym hasłem (które jak zakładam obie strony wyznają): ciesz się > życiem i pozwól cieszyć się innym. > No niby tak, ale to jakieś wstrętne, nie?
> Co o tym sądzicie, czy macie jakieś kontrargumenty? > Nie mam > Np czy podejście faceta zakładające brak odpowiedzialności jest godne człowieka? > Chodzenie do prostytutki oznacza automatycznie brak odpowiedzialności (!) i jest niegodne. Nawet w sytuacji, gdy żonę te sprawy już nie interesują - mężczyzna nie powinien chodzić do prostytutki! Bardziej odpowiedzialnym podejściem jest porzucenie żony i skazanie ją na samotną starość, niż skorzystanie z tego swoistego wentyla bezpieczeństwa, jakim są usługi panienki.
|
|
 | 1 na 1 | Michał Lewicki (201 punktów) | >> Wszystko niby z zgodzie z popularnym hasłem (które jak zakładam obie strony wyznają): ciesz się >> życiem i pozwól cieszyć się innym. >No niby tak, ale to jakieś wstrętne, nie?
Co w tym przypadku oznacza "wstrętne"?
>> Np czy podejście faceta zakładające brak odpowiedzialności jest godne człowieka? >Chodzenie do prostytutki oznacza automatycznie brak odpowiedzialności (!) i jest niegodne.
Po pierwsze dlaczego brak odpowiedzialności, a po drugie dlaczego niegodne???
>Nawet w sytuacji, gdy żonę te sprawy już nie interesują - mężczyzna nie powinien chodzić do prostytutki!
Wątek zakłada że mamy do czynienia z singlem. Jeżeli mężczyzna przysięga wierność, to faktycznie uważam że zrzeka się prawa do korzystanie z usług prostytutek.
>Bardziej odpowiedzialnym podejściem jest porzucenie żony i skazanie ją na samotną starość, niż skorzystanie z tego swoistego wentyla bezpieczeństwa, jakim są usługi panienki.
Ciekawe określenie - wentyl bezpieczeństwa. To jak nie pójdzie do prostytutki to co - wybuchnie? To może zatrudnijmy prostytutki w ZOZ-ach?
|
|
|  | 5 na 5 | plodzien (7378 punktów) | > Co w tym przypadku oznacza "wstrętne"? > Widocznie byłem za mało ironiczny. >>> Np czy podejście faceta zakładające brak odpowiedzialności jest godne człowieka? >Chodzenie do prostytutki oznacza automatycznie brak odpowiedzialności (!) i jest niegodne. > > Po pierwsze dlaczego brak odpowiedzialności, a po drugie dlaczego niegodne??? > To pytanie jest do anomala. On napisał: > "Np czy podejście faceta zakładające brak odpowiedzialności jest godne człowieka?" >
> Wątek zakłada że mamy do czynienia z singlem. > Jeśli nawet. To co ten singiel ma zrobić z popędem w sytuacji gdy trudno mu nawiązać stosunki z kobietą? Lepiej gdy skorzysta z usług niż, żeby gwałcił. > Jeżeli mężczyzna przysięga wierność, to faktycznie uważam że zrzeka się prawa do korzystanie z usług prostytutek. > Przeoczyłeś, że w moim przykładzie żona też coś przysięgała facetowi a teraz łamie umowę nie wykazując zainteresowania jego potrzebami. W prawie cywilnym i międzynarodowym obowiązuje co prawda stara i dobra zasada Pacta sunt servanda, która - najprościej tłumacząc zobowiązuje do dotrzymywania umów - ale nie bez względu na wszystko. W przypadkach nadzwyczajnej zmiany okoliczności istnieje możliwość uwolnienia się od zobowiązań (rebus sic stantibus). Żeby być uczciwym, trzeba zaznaczyć, że takie uwolnienie następuje na drodze postanowienia sądu, ale w naszym przypadku nie bądźmy przesadni. Założyłem, że nasz bohater nie chce rozwodu.
>> Bardziej odpowiedzialnym podejściem jest porzucenie żony i skazanie ją na samotną starość, niż skorzystanie z tego swoistego wentyla bezpieczeństwa, jakim są usługi panienki. > > Ciekawe określenie - wentyl bezpieczeństwa. To jak nie pójdzie do prostytutki to co - wybuchnie? > Spróbuj. Może nie wybuchniesz.
>To może zatrudnijmy prostytutki w ZOZ-ach? > Pomysł dobry. Zapewnienie higieny, badania lekarskie na bieżąco, środki ochrony indywidualnej pod ręką i nadzorem pielęgniarki. Niestety w naszym społeczeństwie nie do zrealizowania.
|
|
|  | | Vytautas (4394 punktów) | >Jeżeli mężczyzna przysięga wierność, to faktycznie uważam że zrzeka się prawa do korzystanie z usług prostytutek. Jeżeli przysiągł wierność, to co, to dał się wykastrować? Formuła ceremonii zawarcia małżeństwa zawiera ślub wierności. Zarówno ta kościelna, jak i ta 'cywilna'. Para zawierająca związek małżeński wpływu na treść tej formuły nie ma, musi przysięgać sobie wierność, bo tak. Na szczęście ludzie, którzy cenią sobie wolność i urozmaicenie życia płciowego odstępstwami od małżeńskiej sztampy nie uważają za zbrodnię, tylko za przyjemne urozmaicenie -- nie zawierają ani małżeństw kościelnych, ani cywilnych, a tylko pościelne. >Ciekawe określenie - wentyl bezpieczeństwa. To jak nie pójdzie do prostytutki to co - wybuchnie? To może zatrudnijmy prostytutki w ZOZ-ach? To naprawdę dobry pomysł z tymi ZOZami. Ty go uważasz za tak absurdalny, że nie warty dyskusji. Gdybyś zaczął myśleć, a nie tylko powtarzać, czego nauczyli cię mamusia i proboszcz -- miałbyś na ten temat inne zdanie.
|
|
5 na 5 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
Jeśli uznamy, że w korzystaniu z płatnego seksu nie ma niczego złego, to tym samym przyjmujemy, że nasza działalność nie czyni szkody usługodawcy. A to oznacza zaakceptowanie prostytuowania się własnej matki, siostry, żony czy córki, gdyby wybrały one taki sposób zarobkowania. .
|
|
 | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Jeśli uznamy, że w korzystaniu z płatnego seksu nie ma niczego złego, to tym samym przyjmujemy, że nasza działalność nie czyni szkody usługodawcy. A to oznacza zaakceptowanie prostytuowania się własnej matki, siostry, żony czy córki, gdyby wybrały one taki sposób zarobkowania.
To nie tak. Prostytucja była jest i będzie. Jeżeli ktoś jest synem prostytutki, to się rodzi w tym klimacie, jest na to skazany, jeżeli siostra, czy też córka pójdą ta droga, musisz sam zadecydować o akceptacji, lub jej braku. Nie inaczej z żoną.
Nie twierdzę wszak, że mi się ten fach szczególnie podoba, w zasadzie w ogóle nie podoba. Czasem czuję żal, że piękne dziewczyny zajmują się tą profesją, a ja przecież nie zaakceptuję żadnego trwałego związku z taką kobietą. Są tacy, którym to nie przeszkadza.
Można spojrzeć na to zagadnienie z rożnych płaszczyzn. Traktowanie w sposób czysto fizykalny, tej usługi, uratowało nie jedno małżeństwo. O prostytucji traktuje "Kamasutra", o misji jaką niesie poczytamy w "Pamiętnikach chińskiej kurtyzany" Wszystko zależy od tego, w jaki sposób każdy z nas do tego podchodzi. Czym różni się, w swej zasadzie, związek młodej, ślicznej dziewczyny ze znacznie starszym mężczyzną, o grubym portfelu. Chyba tylko ilością klientów. Dla takiego gościa, taniej będzie wynająć gosposie do sprzątania i gotowania, a usługi zamawiać w agencji, z dostawą do domu. Uczuć, raczej może się nie spodziewać, bo w interesach przeszkadzają. Ot nabył sobie kosztowny dodatek do życia.
Spotkałem kiedyś, jeszcze w dobie głębokiej komuny, wyjątkowo piękną kobietę, po dwóch fakultetach, operująca biegle trzema językami, uprawiająca ten fach. Wtedy narodził się żal.
|
|
|  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | >To nie tak. Prostytucja była jest i będzie. Co z tego? Morderstwa i kradzieże również.
>Czym różni się, w swej zasadzie, związek młodej, ślicznej dziewczyny ze znacznie starszym mężczyzną, o grubym portfelu. Chyba tylko ilością klientów.
Przede wszystkim nie różni się zbytnio od związku przeciętnej dziewczyny z przeciętnym rówieśnikiem o przeciętnym portfelu. Małżeństwo to świadczenie sobie wzajemnie usług- sztuka polega na tym, by dostosować oczekiwania do możliwości drugiej strony i obustronnie dbać o równowagę dawania i brania. Prostytucja tę równowagę zaburza. Facet zaspokaja potrzebę na boku, więc nie czuje potrzeby dawać czegoś żonie (opieki, rozmowy, czułości, wsparcia itp) wiec tym bardziej ona nie ma ochoty z nim na seks. I tak się spirala nakręca, oddalając małżonków, a nie "ratując" małżeństwo.
Prostytucja to używanie drugiego człowieka jak przedmiotu. Jak dla mnie etyczna ocena może być wyłącznie negatywna.
|
|
| |  | 4 na 4 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>To nie tak. Prostytucja była jest i będzie. >Co z tego? Morderstwa i kradzieże również. >>Czym różni się, w swej zasadzie, związek młodej, ślicznej dziewczyny ze znacznie starszym mężczyzną, o grubym portfelu. Chyba tylko ilością klientów. >Przede wszystkim nie różni się zbytnio od związku przeciętnej dziewczyny z przeciętnym rówieśnikiem o przeciętnym portfelu. Małżeństwo to świadczenie sobie wzajemnie usług- sztuka polega na tym, by dostosować oczekiwania do możliwości drugiej strony i obustronnie dbać o równowagę dawania i brania.
No cóż, współczuję. Właśnie opisałaś związek dwojga ludzi jako sp. z o.o.
Nie uwzględniasz sfery uczuć, widocznie nie stanowią dla ciebie wartości.
|
|
| | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >No cóż, współczuję. Właśnie opisałaś związek dwojga ludzi jako sp. z o.o. >Nie uwzględniasz sfery uczuć, widocznie nie stanowią dla ciebie wartości.
Uwzględnianie uczuć niczego nie zmienia, po za tym oczywiście, że wtedy dawanie też jest przyjemnością.
|
|
| | | |  | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>No cóż, współczuję. Właśnie opisałaś związek dwojga ludzi jako sp. z o.o. >>Nie uwzględniasz sfery uczuć, widocznie nie stanowią dla ciebie wartości. >Uwzględnianie uczuć niczego nie zmienia, po za tym oczywiście, że wtedy dawanie też jest przyjemnością.
Niepotrzebnie zapytałem ciebie o ogłoszenia internetowe. To też propozycja związku, z obopólnymi korzyściami. Studentka zdobędzie doświadczenie, pieniądze, może i przyjemność, facet satysfakcję seksualną. W końcu chodzi o dawanie, przyjemność i pieniądze. Wszystko gra. To co masz przeciwko prostytucji?
Rozumiem, ze twój protest budzi wykorzystywanie narkomanów. Każda inna forma dawania za pieniądze jest dla ciebie do akceptacji. A jeżeli narkomanka czerpie przy okazji z tego przyjemność, a klient nie wie, ze to narkomanka, to już po problemie
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Niepotrzebnie zapytałem ciebie o ogłoszenia internetowe. To też propozycja związku, z obopólnymi korzyściami. Studentka zdobędzie doświadczenie, pieniądze, może i przyjemność, facet satysfakcję seksualną. W końcu chodzi o dawanie, przyjemność i pieniądze. Wszystko gra. To co masz przeciwko prostytucji?
No tak. A ktoś może miał myśli samobójcze, ale poszedł na dziwki i mu przeszło. Znaczy się, prostytucja uratowała mu życie... Też wszystko gra. Witwosie, nie mówimy o tym czy prostytucja jest korzystna lub potrzebna, (co zresztą też jest wątpliwe) tylko czy jest etyczna.
Spójrz na to tak: Na samej górze masz kochającą się parę, czerpiącą radość z dawania i brania, na wielu płaszczyznach życia. Na samym dole układ prostytutka-klient gdzie wymiana dotyczy tylko seksu i pieniędzy. Gdzieś pomiędzy masz różnych utrzymanków i czyhających na spadek. To co nazywasz "spółką z o.o." występuje zawsze i wszędzie, ale to właśnie uczucia i ten wymiar etyczny czynią przepaść między górą a dołem.
>Rozumiem, ze twój protest budzi wykorzystywanie narkomanów. Każda inna forma dawania za pieniądze jest dla ciebie do akceptacji. Nie. O narkomanach wspomniałam dlatego, że to podobna sytuacja jak w "dobrowolnej" prostytucji. Temu kto sięga po narkotyki też wydaje się, że robi to dobrowolnie, ale w tle jest głupota i łatwa ucieczka od problemów, i prędzej czy później za to zapłaci. Ale przecież on się bawi, diler zarabia- wszystko gra, tak?
Przeciwko prostytucji mam to, że jest szkodliwa, a działanie na czyjąś szkodę jest złem. Oczywiście, ludzie mają prawo dokonywać złych wyborów, ale, do licha ciężkiego, niech wiedzą, że to zły wybór, a nie udają (także przed sobą), że wszystko w porządku.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Niepotrzebnie zapytałem ciebie o ogłoszenia internetowe. To też propozycja związku, z obopólnymi korzyściami. Studentka zdobędzie doświadczenie, pieniądze, może i przyjemność, facet satysfakcję seksualną. W końcu chodzi o dawanie, przyjemność i pieniądze. Wszystko gra. To co masz przeciwko prostytucji? >No tak. A ktoś może miał myśli samobójcze, ale poszedł na dziwki i mu przeszło. Znaczy się, prostytucja uratowała mu życie... Też wszystko gra. >Witwosie, nie mówimy o tym czy prostytucja jest korzystna lub potrzebna, (co zresztą też jest wątpliwe) tylko czy jest etyczna. >Spójrz na to tak: Na samej górze masz kochającą się parę, czerpiącą radość z dawania i brania, na wielu płaszczyznach życia. Na samym dole układ prostytutka-klient gdzie wymiana dotyczy tylko seksu i pieniędzy. Gdzieś pomiędzy masz różnych utrzymanków i czyhających na spadek.
Zbudowałaś odciek, słusznie wszystko w nim się mieści.
- Dwie koleżanki idą ulica, mijają sklep. "Zobacz jaka ładna bluzeczka, 50 zł." Skąd wziąć. W pobliżu pub, typowo męski. Jedna wchodzi, zachowuje się prowokacyjnie, znajduje się ktoś, kto za usługę wykonaną w toalecie, zapłaci 30 zł. Trzeba wykonać dwie. Zostanie jeszcze na colę
-Młoda, atrakcyjna kobieta, podrywa znacznie starszego, za to zamożnego pana. Nie ma mowy o uczuciach. Seks uprawiany nie daje kobiecie satysfakcji, więc uzupełnia go na boku. Jest atrakcyjna, nie ma problemu. Dla zachowania pozorów, poudaje przed mężem orgazm, niech się cieszy.
Oba przykłady z życia wzięte. O jakiej etyce mówisz, czyjej etyce, kto komu wyrządził zło? Skup się najpierw na etyce.
>To co nazywasz "spółką z o.o." występuje zawsze i wszędzie, ale to właśnie uczucia i ten wymiar etyczny czynią przepaść między górą a dołem.
Jeżeli już zbudowałaś ten odcinek, to nie z przyczyn etycznych, tylko mojego oczekiwania, pragnienia, lokuję się, w wąskim zakresie górnej jego części. Sp. z o.o. mnie nie interesują. Ponieważ jasno określiłaś, swój pogląd, podane dwa przykłady, nie powinny wzbudzać w Tobie sprzeciwu. Temu służą także dawane ogłoszenia.
>>Rozumiem, ze twój protest budzi wykorzystywanie narkomanów. Każda inna forma dawania za pieniądze jest dla ciebie do akceptacji. >Nie. O narkomanach wspomniałam dlatego, że to podobna sytuacja jak w "dobrowolnej" prostytucji. >Temu kto sięga po narkotyki też wydaje się, że robi to dobrowolnie, ale w tle jest głupota i łatwa ucieczka od problemów, i prędzej czy później za to zapłaci. >Ale przecież on się bawi, diler zarabia- wszystko gra, tak?
Nic tu nie gra, już mówiłem, ale powtórzę. Znałem człowieka, który wykorzystał, w toalecie, kobietę uzależnioną. Wyraźnie zaznaczam, ZNAŁEM.
>Przeciwko prostytucji mam to, że jest szkodliwa, a działanie na czyjąś szkodę jest złem. Oczywiście, ludzie mają prawo dokonywać złych wyborów, ale, do licha ciężkiego, niech wiedzą, że to zły wybór, a nie udają (także przed sobą), że wszystko w porządku.
Dla kogo i jak jest szkodliwa? Kto jest poszkodowany, kto zaznał zła? Słowa te kierujesz do kogo? Do klienta, czy usługodawcy? Pozwoliłem sobie na podkreślenie.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >- Dwie koleżanki idą ulica, mijają sklep. "Zobacz jaka ładna bluzeczka, 50 zł." Skąd wziąć. W pobliżu pub, typowo męski. Jedna wchodzi, zachowuje się prowokacyjnie, znajduje się ktoś, kto za usługę wykonaną w toalecie, zapłaci 30 zł. Trzeba wykonać dwie. Zostanie jeszcze na colę >-Młoda, atrakcyjna kobieta, podrywa znacznie starszego, za to zamożnego pana. Nie ma mowy o uczuciach. Seks uprawiany nie daje kobiecie satysfakcji, więc uzupełnia go na boku. Jest atrakcyjna, nie ma problemu. Dla zachowania pozorów, poudaje przed mężem orgazm, niech się cieszy. >Oba przykłady z życia wzięte. O jakiej etyce mówisz, czyjej etyce, kto komu wyrządził zło? Skup się najpierw na etyce.
Kto wyrządził zło? Ten kto sprawił, że dziewczyny w obu przypadkach myślały, że nic złego nie robią. Że to normalne, że to dobry sposób na życie.
>Jeżeli już zbudowałaś ten odcinek, to nie z przyczyn etycznych, tylko mojego oczekiwania, pragnienia, lokuję się, w wąskim zakresie górnej jego części. Czyli wszystko zależy od tego czy ktoś umie oddzielić seks od miłości czy nie. Jak umie, to ma pełne prawo "dać na kolę". Faktycznie etyki w takim podejściu ani śladu.
>Sp. z o.o. mnie nie interesują. Kobiety i mężczyźni mają trochę inne potrzeby i oczekiwania w związku, a to oznacza konieczność "wymiany". Czy ta prawda jest dla Ciebie zbyt brutalna?
>Nic tu nie gra, już mówiłem, ale powtórzę. Znałem człowieka, który wykorzystał, w toalecie, kobietę uzależnioną. Wyraźnie zaznaczam, ZNAŁEM. Ja też powtórzę- porównałam "dobrowolną" prostytucję z narkomanią, bo widzę tu spore zbieżności. Natomiast tematu prostytuowania się z powodu narkotyków, w ogóle nie poruszam, tak samo jak zmuszania do tego procederu. (Mam nadzieję że przynajmniej w takich okolicznościach ocena etyczna jest jednoznaczna)
>Dla kogo i jak jest szkodliwa? Kto jest poszkodowany, kto zaznał zła? Pisałam wcześniej o kosztach psychicznych. Pomyśl, ten zawód to prowadzenie podwójnego życia, udawanie, ukrywanie, obawa że dowiedzą się rodzice lub chłopak (nawet po wielu latach),i inne konsekwencje. To są blizny na całe życie.
>Słowa te kierujesz do kogo? Do klienta, czy usługodawcy? Usługodawca nikogo nie krzywdzi poza sobą. Klient odwrotnie. Sam oceń.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Kto wyrządził zło? Ten kto sprawił, że dziewczyny w obu przypadkach myślały, że nic złego nie robią. Że to normalne, że to dobry sposób na życie.Pytałem o Twoją etyczna ocenę tego co opisałem, ja swojej nie uruchomiłem. Szukaj może przyczyny, takiego podejścia tych dziewczyn, do własnego ciała. > >Jeżeli już zbudowałaś ten odcinek, to nie z przyczyn etycznych, tylko mojego oczekiwania, pragnienia, lokuję się, w wąskim zakresie górnej jego części.> Czyli wszystko zależy od tego czy ktoś umie oddzielić seks od miłości czy nie. Jak umie, to ma pełne prawo "dać na kolę". Faktycznie etyki w takim podejściu ani śladu.Dalej pytam o to samo, o Toją ocenę takiego zajścia i jaką etykę tu wprowadzasz. Spotkałem ogromna ilość rożnych postaw i zachowań. Mam ich własna ocenę przez własne widzenie sprawy. Moje spostrzeganie nie musi być obowiązujące dla nikogo i nie jest. Każdy ma własną moralność i nią się kieruje. Czynisz to także tutaj, właśnie Ty i ja. I co z tego wynika? > >Sp. z o.o. mnie nie interesują.> Kobiety i mężczyźni mają trochę inne potrzeby i oczekiwania w związku, a to oznacza konieczność "wymiany". Czy ta prawda jest dla Ciebie zbyt brutalna?Nie brutalna. Całkowicie normalna i powszechna. Oczywiście rozumiem Twoją argumentacje, bardzo dokładnie. Nawet nie współczuję takiej postawy, nie mam do tego uprawnień. Mogę jedynie dokonać oceny, na własny użytek, oczywiście. Zgodnie z tym co napisałem powyżej. Przecież nic z tego nie wynika. > >Dla kogo i jak jest szkodliwa? Kto jest poszkodowany, kto zaznał zła?> Pisałam wcześniej o kosztach psychicznych. Pomyśl, ten zawód to prowadzenie podwójnego życia, udawanie, ukrywanie, obawa że dowiedzą się rodzice lub chłopak (nawet po wielu latach),i inne konsekwencje. To są blizny na całe życie.Zobacz tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,237559#w237984W przykładach jakie podałem, nikt się nad etyką postępowania nie zastanawia. Jeżeli ktoś lubi seks i chce do tego na nim zarobic, a ktoś chce za to płacić, to nie wchodzę w ten interes. Nie biorę w nim udziału. Moja ocena tego nie odgrywa żadnej roli. Nikomu nic nie będę mówił. Mam własna ocenę zjawiska, ale ona nie ma wpływu na nie żadnego. Dalsze oklepywanie tego tematu mija się z jakimkolwiek sensem. My sobie możemy porozmawiać, a rzeczy dzieją się dalej. Jeżeli jednak moja opinia, będzie mogła mieć jakiś wpływ, na zaniechanie podjecie uprawiania tego zawodu, przez konkretnego człowieka, niechybnie ją wygłoszę, jeżeli będę mógł. Nie oznacza to jednak tego, ze będę latał po burdelach i przekonywał prostytutki, ze są na złej drodze. W pubie, w którym przebywałem latami, nikt z moich kolegów nie skorzystał z takiej okazji. Dziewczyna zarobiła po drugiej stronie ulicy. Cześć z tych kolegów, korzystała z agencji towarzyskich, część zamieniła stare żony na nowsze modele. Pozostali trwali, przy tym co mają. Praktyka pokazała, że przetrwały w stanie nienaruszonym, związki małżeńskie tych co do agencji biegali. Nie poddaję żadnej ocenie moralnej zachowań moich kolegów, nie oznacza to jednak, że nie mam własnego podejścia do tych spraw. To koledzy, muszą sami dokonać oceny własnych uczynków. Jeżeli mnie któryś spyta o moja opinię, to mu ją powiem. Dla mnie jeden i drugi przykład, w sensie istotnym, to to samo.
|
|
| | | | | | | |  | | Vytautas (4394 punktów) | >>- Dwie koleżanki idą ulica, mijają sklep. "Zobacz jaka ładna bluzeczka, 50 zł." Skąd wziąć. W pobliżu pub, typowo męski. Jedna wchodzi, zachowuje się prowokacyjnie, znajduje się ktoś, kto za usługę wykonaną w toalecie, zapłaci 30 zł. Trzeba wykonać dwie. Zostanie jeszcze na colę >>-Młoda, atrakcyjna kobieta, podrywa znacznie starszego, za to zamożnego pana. Nie ma mowy o uczuciach. Seks uprawiany nie daje kobiecie satysfakcji, więc uzupełnia go na boku. Jest atrakcyjna, nie ma problemu. Dla zachowania pozorów, poudaje przed mężem orgazm, niech się cieszy. >>Oba przykłady z życia wzięte. O jakiej etyce mówisz, czyjej etyce, kto komu wyrządził zło? Skup się najpierw na etyce. >Kto wyrządził zło? Ten kto sprawił, że dziewczyny w obu przypadkach myślały, że nic złego nie robią. Że to normalne, że to dobry sposób na życie. No, bo też nic złego nie robiły. Tego, że seks nie jest złem, nie trzeba uczyć, bo po prostu nie jest. Wysiłek muszą wkładać duży mamusia z proboszczem na spółkę, żeby wbrew naturze wmówić dziewczęciu, że to jest zło. Potrzeba wielkiego wysiłku, aby z normalnej dziewczyny zrobić oziębłą ze strachu przed obmową i piekłem.
|
|
| | | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | >No, bo też nic złego nie robiły. Tego, że seks nie jest złem, nie trzeba uczyć, bo po prostu nie jest. Nie mówimy o "seksie" tylko konkretnie o "seksie za pieniądze", o sprzedawaniu ciała, by ktoś mógł go użyć jak zabawki.
>Wysiłek muszą wkładać duży mamusia z proboszczem na spółkę, żeby wbrew naturze wmówić dziewczęciu, że to jest zło. No, nie tak zupełnie wbrew naturze, bo tym co tak naprawdę łamie normę społeczną jest nie tyle aspekt finansowy, co "publiczna dostępność" tych dziewczyn. Czy muszę tłumaczyć, dlaczego, z czysto biologicznych powodów, kobieta oddająca się każdemu staje się mniej atrakcyjna? Można powiedzieć, że to archaiczne i w dzisiejszych czasach pozbawione sensu, ale to niczego nie zmienia. Póki ta norma obowiązuje, póty każdy klient przyczynia się do degradacji społecznej usługodawczyni. Dopiero gdyby ta norma przestała obowiązywać, prostytutki przestałaby być piętnowane i spychane na margines. Matki i proboszcze tylko przekazują pogląd, który jest powszechny.
Pół żartem, pół serio pozwolę sobie zauważyć, że najskuteczniejszą metodą walki z tą bezsensowną normą społeczną byłby częsty i nagłaśniany ożenek panów o światłych poglądach z paniami prostytutkami, czym wykazaliby, że to zawód jak każdy inny.
|
|
| | | | | | |  | | wcale (614 punktów) | > - Dwie koleżanki idą ulica, mijają sklep. "Zobacz jaka ładna bluzeczka, 50 zł." Skąd wziąć. W pobliżu pub, typowo męski. Jedna wchodzi, zachowuje się prowokacyjnie, znajduje się ktoś, kto za usługę wykonaną w toalecie, zapłaci 30 zł. Trzeba wykonać dwie. Zostanie jeszcze na colę> -Młoda, atrakcyjna kobieta, podrywa znacznie starszego, za to zamożnego pana. Nie ma mowy o uczuciach. Seks uprawiany nie daje kobiecie satysfakcji, więc uzupełnia go na boku. Jest atrakcyjna, nie ma problemu. Dla zachowania pozorów, poudaje przed mężem orgazm, niech się cieszy.Przykłady super  chciałem coś skomentować, ale się nie da... Po prostu popieram
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | wcale (614 punktów) | Przepraszam, ale sie wtrącę  > Witwosie, nie mówimy o tym czy prostytucja jest korzystna lub potrzebna, (co zresztą też jest wątpliwe) tylko czy jest etyczna.Prostytucja, czyli ogólnie sex za pieniądze. A jeśli prostytucja nie jest za pieniądze, tylko z chęci zaspokojenia swoich potrzeb? To już nie jest prostytucja, tylko seks. W sumie masz rację, że seks nie jest potrzebny. Miałbyś klonowanie i po kłopocie. Zero seksu, zero zdrady. wiele problemów zostałoby wyeliminowanych. > Spójrz na to tak: Na samej górze masz kochającą się parę, czerpiącą radość z dawania i brania, na wielu płaszczyznach życia. Na samym dole układ prostytutka-klient gdzie wymiana dotyczy tylko seksu i pieniędzy. Gdzieś pomiędzy masz różnych utrzymanków i czyhających na spadek.haha  Nie ma czegoś takiego jak miłość  bzdura  To jest tylko podtrzymanie prokreacji. nic więcej. A to, że Twój mózg dąży do tego aby gatunek nie wyginął, to juz jest jego własna interpretacja  > Przeciwko prostytucji mam to, że jest szkodliwa, a działanie na czyjąś szkodę jest złem. Oczywiście, ludzie mają prawo dokonywać złych wyborów, ale, do licha ciężkiego, niech wiedzą, że to zły wybór, a nie udają (także przed sobą), że wszystko w porządku.Jak możesz uważać, że prostytucja jest czymś złym? Czyli wg Ciebie seks tesz jest zły? (patrz kilka linijek wyżej)
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | > A jeśli prostytucja nie jest za pieniądze, tylko z chęci zaspokojenia swoich potrzeb? To już nie jest prostytucja, tylko seks.]Nieee, wtedy to nimfomania. > W sumie masz rację, że seks nie jest potrzebny. Miałbyś klonowanie i po kłopocie. Zero seksu, zero zdrady. wiele problemów zostałoby wyeliminowanych.O tak. W pierwszej kolejności- mężczyźni. > haha > Nie ma czegoś takiego jak miłość bzdura > To jest tylko podtrzymanie prokreacji. nic więcej. A to, że Twój mózg dąży do tego aby gatunek nie wyginął, to juz jest jego własna interpretacja Najpierw piszesz, że miłości nie ma, a potem czym jest. Oczywiście, miłość to chemiczna reakcja na bodźce- ale czy to czyni ją przez to mniej przyjemną i oczekiwaną? Działanie naszego systemu trawiennego to też jedno wielkie chemiczne paskudztwo, ale i tak cieszą mnie truskawki z bitą śmietaną. > Jak możesz uważać, że prostytucja jest czymś złym?> Czyli wg Ciebie seks tesz jest zły?Seks w porównaniu z prostytucją jest jak jazda samochodem w porównaniu z rozbijaniem się po ulicach kradzionym autem... > Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.Pocieszające, naprawdę.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>A jeśli prostytucja nie jest za pieniądze, tylko z chęci zaspokojenia swoich potrzeb? To już nie jest prostytucja, tylko seks.] >Nieee, wtedy to nimfomania.
A jak przy okazji można dobrze zarobić, to co? Dlaczego nimfomania? Są przecież kobiety, które po prostu seks lubią. Lubią częste zmiany partnerów, urozmaicenia, różne pozycje i techniki. Wolą mieć dwa stosunki dziennie, z różnymi partnerami, niż z jednym, z takim, co tylko lubi leżeć na plecach.
>>W sumie masz rację, że seks nie jest potrzebny. Miałbyś klonowanie i po kłopocie. Zero seksu, zero zdrady. wiele problemów zostałoby wyeliminowanych. >O tak. W pierwszej kolejności- mężczyźni.
Tego właśnie się po Tobie spodziewałem. No cóż, każdy ma swoje preferencje. Tobie odpowiada świat bez mężczyzn, ja sobie nie wyobrażam świata bez kobiet.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | wcale (614 punktów) | > >>W sumie masz rację, że seks nie jest potrzebny. Miałbyś klonowanie i po kłopocie. Zero seksu, zero zdrady. wiele problemów zostałoby wyeliminowanych.> >O tak. W pierwszej kolejności- mężczyźni.> Tego właśnie się po Tobie spodziewałem. No cóż, każdy ma swoje preferencje. Tobie odpowiada świat bez mężczyzn, ja sobie nie wyobrażam świata bez kobiet.Kobiety też, ale tylko udają jacy to faceci są paskudni. Nie ma co, przyzwyczailiśmy je, że dostają wszystko, czego chcą i teraz mamy za swoje 
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Kobiety też, ale tylko udają jacy to faceci są paskudni.> Nie ma co, przyzwyczailiśmy je, że dostają wszystko, czego chcą i teraz mamy za swoje  Niektóre wcale nie udają. Miałyby wszystkie kobiety dla siebie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | > A jak przy okazji można dobrze zarobić, to co? Dlaczego nimfomania? Są przecież kobiety, które po prostu seks lubią. Lubią częste zmiany partnerów, urozmaicenia, różne pozycje i techniki. Wolą mieć dwa stosunki dziennie, z różnymi partnerami, niż z jednym, z takim, co tylko lubi leżeć na plecach.Są takie dwa marzenia, podobnie realne. Mężyźni marzą o kobietach, które "Lubią częste zmiany partnerów, urozmaicenia, różne pozycje i techniki",są chętne zawsze i wszędzie. Z kolei kobiety fantazjują o cudownych czułych mężczyznach, którzy pragną całą noc jedynie rozmawiać i się przytulać... Zapewne obiekty wymarzonych typów zdarzają się w przyrodzie, ale jakoś dziwnie ciężko na nie trafić.  Nasze podejście do seksu wytycza biologia. Mężczyźni mają silny pęd do skakania z kwiatka na kwiatek, ale kobietom bardzie odpowiada strategia wyboru najlepszego i trzymania go przy sobie. Dlatego w wizerunku wiecznie rozpalonej kocicy jest więcej kulturowego mitu- zawsze świetnie się sprzedającego, co i kobiety potrafią wykorzystywać, niż psychologicznej prawdy. Oczywiście, że kobiety lubią seks, ale że są takie które z nadmiaru popędu pójdą w prostytucję, to mało prawdopodobne. Chyba, że to naprawdę nimfomania, ale wtedy mamy do czynienia z brakiem kontroli, i takie kobiety wcale nie są szczęśliwe z powodu tego co robią. Są jeszcze inne możliwości. Wśród obecnych nastolatek bywa całkiem popularne zaliczenie tuzina facetów na jednej dyskotece. Ale to nie ma dużego związku z ich potrzebami seksualnymi, raczej z potrzebą bycia modną, fajną, akceptowaną w towarzystwie. Tak jak mówiłam- to próba wpasowania się w ten kulturowy mit, w oczekiwania mężczyzn. Czasem seks może być też formą "używki", metodą osuwania od siebie problemów. Silną potrzebą bycia z kimś, choćby bez uczuć, choćby krótko. Potwierdzanie atrakcyjności, przy wielu kompleksach...Pewnie znalazłoby się parę innych powodów, a każdy byłby daleki od takiego "lubienia" o jakim myślisz. > Tego właśnie się po Tobie spodziewałem. No cóż, każdy ma swoje preferencje. Tobie odpowiada świat bez mężczyzn, ja sobie nie wyobrażam świata bez kobiet.Nie wiem czego się po mnie spodziewałeś, ale nie odmawiaj mi prawo do żartów, docinków i mniej poważnych uwag. Sam się w tym względzie nie krępujesz
|
|
| | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Mężyźni marzą o kobietach, które "Lubią częste zmiany partnerów, urozmaicenia, różne pozycje i techniki",są chętne zawsze i wszędzie.> Z kolei kobiety fantazjują o cudownych czułych mężczyznach, którzy pragną całą noc jedynie rozmawiać i się przytulać...> Zapewne obiekty wymarzonych typów zdarzają się w przyrodzie, ale jakoś dziwnie ciężko na nie trafić. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że racjonalne jest, brać co jest, byle się opłacało. > Dlatego w wizerunku wiecznie rozpalonej kocicy jest więcej kulturowego mitu- zawsze świetnie się sprzedającego, co i kobiety potrafią wykorzystywać, niż psychologicznej prawdy.> Oczywiście, że kobiety lubią seks, ale że są takie które z nadmiaru popędu pójdą w prostytucję, to mało prawdopodobne.Jeżeli do lubienia seksu dodamy lubienie pieniędzy, a nie lubienie marnych groszy, za ośmiogodzinny dzień pracy, to już mamy sedno. > Są jeszcze inne możliwości.> Wśród obecnych nastolatek bywa całkiem popularne zaliczenie tuzina facetów na jednej dyskotece.Czemu dobrze służą ulotki, rozdawane dzieciom, o dobroczynnym wpływie seksu, min. na trądzik okresu dojrzewania. > Czasem seks może być też formą "używki", metodą osuwania od siebie problemów. Silną potrzebą bycia z kimś, choćby bez uczuć, choćby krótko. Potwierdzanie atrakcyjności, przy wielu kompleksach...Pewnie znalazłoby się parę innych powodów, a każdy byłby daleki od takiego "lubienia" o jakim myślisz.I taka formą używki jest ogłoszenie: "Poznam dobrze sytuowanego pana, wiek obojętny." > >Tego właśnie się po Tobie spodziewałem. No cóż, każdy ma swoje preferencje. Tobie odpowiada świat bez mężczyzn, ja sobie nie wyobrażam świata bez kobiet.> Nie wiem czego się po mnie spodziewałeś, ale nie odmawiaj mi prawo do żartów, docinków i mniej poważnych uwag. Sam się w tym względzie nie krępujesz Ani trochę.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | >Zdaję sobie oczywiście sprawę, że racjonalne jest, brać co jest, byle się opłacało. Na pewno bardziej niż czekanie na coś czego nie ma i naginanie rzeczywistości siłą woli... Każdy chce, by się "opłacało". Jakoś.
>Jeżeli do lubienia seksu dodamy lubienie pieniędzy, a nie lubienie marnych groszy, za ośmiogodzinny dzień pracy, to już mamy sedno. Do lubienia pieniędzy nie trzeba niczego dodawać. Ale niektórzy mężczyźni wolą myśleć, że "prostytutki to lubią". W końcu świadomość, że jest się przykrym, koniecznym dodatkiem do 100zł może zepsuć humor...
>Czemu dobrze służą ulotki, rozdawane dzieciom, o dobroczynnym wpływie seksu, min. na trądzik okresu dojrzewania. Ulotki o dobroczynnym wpływie wstrzemięźliwości też dostają, choć z innych źródeł... Dla nastolatka jedynymi autorytetami są inne nastolatki.
>>Czasem seks może być też formą "używki", metodą osuwania od siebie problemów.
>I taka formą używki jest ogłoszenie: "Poznam dobrze sytuowanego pana, wiek obojętny."
Nie, jeśli seks faktycznie jest zagłuszaczem problemów, to pieniądze nie są ważne. Takie ogłoszenie to zwykły handel. Nie byłby ich, gdyby nie to, że są chętni na nie odpowiadać. To Cię nie dziwi?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Nie, jeśli seks faktycznie jest zagłuszaczem problemów, to pieniądze nie są ważne. >Takie ogłoszenie to zwykły handel. Nie byłby ich, gdyby nie to, że są chętni na nie odpowiadać. To Cię nie dziwi?
Mnie nic nie dziwi. Jeżeli ktoś chce sprzedawać swoje ciało i są chętni na nie, to niech sobie ten interes robią. Przyjmijmy więc, ze nie ma jednego powodu, dla których kobieta, czy też mężczyzna podejmują tę profesję. Można ich wymienić wiele. Od przymuszenia siłą, ekonomicznego, do chęci jego uprawiania. Każde uogólnienie jest chybione. Mnie osobiście smutkiem napawa fakt, ze coraz to młodsze dziewczęta, traktują swoje ciało jak przedmiot. Jest tego jakiś powód. Ja go znajduję w zaniku podstawowych wartości etycznych, w miejsce których wchodzi żądza posiadania. W miejsce wartości duchowych, wszedł pieniądz. Ciało przestało być dla wielu, ich własnym sanktuarium.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | wcale (614 punktów) | > >A jeśli prostytucja nie jest za pieniądze, tylko z chęci zaspokojenia swoich potrzeb? To już nie jest prostytucja, tylko seks.]> Nieee, wtedy to nimfomania.O! Tak! Taka jest Twoja wersja. Jak to jest na prawdę, to już nie widzisz? > >W sumie masz rację, że seks nie jest potrzebny. Miałbyś klonowanie i po kłopocie. Zero seksu, zero zdrady. wiele problemów zostałoby wyeliminowanych.> O tak. W pierwszej kolejności- mężczyźni.Jakoś to wy kobiety nie możecie ze sobą same wytrzymać  Takie gniazdo os... My takich problemów jakoś nie mamy. > >To jest tylko podtrzymanie prokreacji. nic więcej. A to, że Twój mózg dąży do tego aby gatunek nie wyginął, to juz jest jego własna interpretacja > Najpierw piszesz, że miłości nie ma, a potem czym jest.> Oczywiście, miłość to chemiczna reakcja na bodźce- ale czy to czyni ją przez to mniej przyjemną i oczekiwaną?> Działanie naszego systemu trawiennego to też jedno wielkie chemiczne paskudztwo, ale i tak cieszą mnie truskawki z bitą śmietaną.Oglądałem program dokumentalny o tym jak rozbitek na morzu zachwycał sie smakiem oczu ryb! Wszystko to jest złudne! Tworzone w ramach potrzeb  > >Jak możesz uważać, że prostytucja jest czymś złym?> >Czyli wg Ciebie seks tesz jest zły?> Seks w porównaniu z prostytucją jest jak jazda samochodem w porównaniu z rozbijaniem się po ulicach kradzionym autem...A niby skąd Ty to wiesz tak nagle? Taka doświadczona jesteś? Facetem chyba nie jesteś, że nagle wiesz jak to odbierać? Mylisz się niestety. To jest raczej w drugą stronę. Prostytutka nie ma wiecznych pretensji do faceta 
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| | |  | | wcale (614 punktów) | >No cóż, współczuję. Właśnie opisałaś związek dwojga ludzi jako sp. z o.o. >Nie uwzględniasz sfery uczuć, widocznie nie stanowią dla ciebie wartości.
A czym są te uczucia? Jak powstają? Uczucia to jest fikcja i manifestacja drugiego obwodu biologicznego.
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Prostytucja to używanie drugiego człowieka jak przedmiotu. >Jak dla mnie etyczna ocena może być wyłącznie negatywna.
Oczywiście. Tylko czemu internet jest pełny ogłoszeń, młodych dziewczyn, często studentek, o chęci zapoznania dobrze sytuowanego pana, wiek obojętny? >
|
|
| | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Oczywiście. Tylko czemu internet jest pełny ogłoszeń, młodych dziewczyn, często studentek, o chęci zapoznania dobrze sytuowanego pana, wiek obojętny? A czemu ulice są pełne narkomanów? Ludzie błądzą. Uważasz za etyczne wykorzystywanie tego?
|
|
| | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Oczywiście. Tylko czemu internet jest pełny ogłoszeń, młodych dziewczyn, często studentek, o chęci zapoznania dobrze sytuowanego pana, wiek obojętny?> A czemu ulice są pełne narkomanów?> Ludzie błądzą. Uważasz za etyczne wykorzystywanie tego?Widziałem to na własne oczy w Hamburgu. Pisałem o tym tu. Te ogłoszenia, nie dają tylko narkomanki. Nawet podejrzewam, ze ich tam nie ma. Na temat etyki wykorzystywania osób uzależnionych pisałem w innym wątku i tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,237559#w237675Czytaj odpowiedzi na własne posty, nie zadawaj dwa razy tego samego pytania.
|
|
| |  | 3 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>To nie tak. Prostytucja była jest i będzie. >Co z tego? Morderstwa i kradzieże również. I za to był plus.
>Prostytucja to używanie drugiego człowieka jak przedmiotu. W każdej pracy najemnej używa się człowieka jak przedmiotu.
>Jak dla mnie etyczna ocena może być wyłącznie negatywna. Dla mnie nieważne jak "jest dla Ciebie", ważne jak jest. .
|
|
| | |  | | jkl; (5859 punktów) | >I za to był plus. Dziękuję.
>>Prostytucja to używanie drugiego człowieka jak przedmiotu. >W każdej pracy najemnej używa się człowieka jak przedmiotu. Ale nie tak... bezpośrednio. I raczej nie naraża się tego człowieka na społeczne odrzucenie.
>>Jak dla mnie etyczna ocena może być wyłącznie negatywna. >Dla mnie nieważne jak "jest dla Ciebie", ważne jak jest. Wierzysz w uniwersalne "jak jest"?
|
|
| | | |  | 3 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>>Prostytucja to używanie drugiego człowieka jak przedmiotu. >>W każdej pracy najemnej używa się człowieka jak przedmiotu. >Ale nie tak... bezpośrednio. I raczej nie naraża się tego człowieka na społeczne odrzucenie. Jak Ci chirurg brzuch kroi to dopiero jest bezpośrednie użycie chirurga!
Zaś zasadność społecznego odrzucenia prostytucji - jakbyś nie zauważyła - właśnie w tym wątku roztrząsamy.
>>>Jak dla mnie.. >>...ważne jak jest. >Wierzysz w uniwersalne "jak jest"? Rozróżniam fakty i opinie. A jeszcze - jak w Twoim przypadku - stereotypy. .
|
|
| | | | |  | | pavvel (8272 punktów) |
>Rozróżniam fakty i opinie. A jeszcze - jak w Twoim przypadku - stereotypy.
Prostytucja jest faktem. Jej moralna ocena opinią. Próby opisu często są stereotypowe. W ten sposób dochodzimy do wniosku, że cała ta dyskusja sensu większego nie ma.
|
|
| | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Prostytucja jest faktem. Jej moralna ocena opinią. Próby opisu często są stereotypowe.> W ten sposób dochodzimy do wniosku, że cała ta dyskusja sensu większego nie ma.Zatem by uratować dyskusję należy zmienić sposób,  np. postarajmy się o inne fakty. Faktem jest nie tylko istnienie prostytucji, ale też to, że mało kogo uszczęśliwi prostytuowanie się jego krewnych. To niezły argument - choć nie bezpośredni, to dotąd nie obalony. No a poza tym skrytykowałem jotkaelkę za opiniowanie bez uzasadniania "moim zdaniem" i za świadome powielanie stereotypów "prostytucja jest zła bo inni tak mówią". .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | checkmate (1197 punktów) | > >Prostytucja jest faktem. Jej moralna ocena opinią. Próby opisu często są stereotypowe.> >W ten sposób dochodzimy do wniosku, że cała ta dyskusja sensu większego nie ma.> Zatem by uratować dyskusję należy zmienić sposób, np. postarajmy się o inne fakty. Faktem jest nie tylko istnienie prostytucji, ale też to, że mało kogo uszczęśliwi prostytuowanie się jego krewnych. To niezły argument - choć nie bezpośredni, to dotąd nie obalony.Nie? Toż to tylko stereotypy. Mało jest rodziców popierających zwiazek z "ustawionym" facetem lub kobietą? W tym drugim przypadku, to jest wręcz normą, by syn znalazł kobietę z mieszkaniem.  A może powinienem powiedzieć to dosadniej: mieszkanie, i jeśli kobieta musi być częścią transakcji wiązanej, to się mówi: trudno - dam radę.
Elemele dutki...
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Mało jest rodziców popierających zwiazek z "ustawionym" facetem lub kobietą? Małżeństwo z wyrachowania nie jest regularną prostytucją, jaka jest tematem tego wątku, a prostytutki nie wiążą się ślubem ze swoimi klientami. Nie o tym tutaj mowa. .
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | checkmate (1197 punktów) | >>Mało jest rodziców popierających zwiazek z "ustawionym" facetem lub kobietą? >Małżeństwo z wyrachowania nie jest regularną prostytucją, jaka jest tematem tego wątku, a prostytutki nie wiążą się ślubem ze swoimi klientami. Nie o tym tutaj mowa. A czym jest? Nieregularną prostytucją? Wręcz przeciwnie - dzieje się dzień w dzień. Nazwana przez Ciebie regularna prostytucja dopuszcza dni wolne. Robisz brzydki unik. Czy kwestia wypowiedzenia "zaczarowanej" formułki zmienia sens?
Elemele dutki...
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> >Małżeństwo z wyrachowania nie jest regularną prostytucją...> A czym jest? Nieregularną prostytucją? Wręcz przeciwnie - dzieje się dzień w dzień.A jak z umowy małżeńskiej wynika podstawowa kwestia, mianowicie kto jest klientem? > Czy kwestia wypowiedzenia "zaczarowanej" formułki zmienia sens?Zmienia, np. prostytutki nie rodzą swoim klientom dzieci. Poruszyłeś duży temat, bo faktycznie krąży taki stereotyp. Więc najlepiej załóż o tym wątek i spróbuj w nim swoją teorię wybronić. I przygotuj się, że rychło ktoś Cię zapyta o zawód matki. Może nawet ja.  .
|
|
| | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | > Zaś zasadność społecznego odrzucenia prostytucji - jakbyś nie zauważyła - właśnie w tym wątku roztrząsamy.1.Nieetyczne jest przyczynianie się do społecznej degradacji drugiego człowieka. 2.Nawet jeśli na tym forum demokratycznie stwierdzimy, że odrzucenie jest bezzasadne, to w niczym to nie zmieni nastawienia społeczeństwa, a więc punkt pierwszy obowiązuje. Odwrotne założenie, że społeczeństwo się myli (czego zresztą nie wykazałeś) piętnując prostytucję, a więc problem etyczny nie istnieje też ma jakiś sens, tyle że kompletnie oderwany od rzeczywistości. > >Wierzysz w uniwersalne "jak jest"?> Rozróżniam fakty i opinie. A jeszcze - jak w Twoim przypadku - stereotypy.Nie stereotypy, tylko normy społeczne. Duża różnica. Fakty są znane, dyskutujemy nad ich interpretacją, więc cokolwiek mnie dotknęło, że moje opinie są dla Ciebie bez wartości bo są moje. Rozumiem, że ty wyłącznie cytujesz autorytety i wyrażasz opinie ogółu.  Myślałeś kiedyś o pracy zawodzie prostytutki? Przecież praca prosta, zyskowna i przyjemna, a "stereotypami" nie masz zamiaru się przejmować...
|
|
| | | | | |  | | wcale (614 punktów) | >>Zaś zasadność społecznego odrzucenia prostytucji - jakbyś nie zauważyła - właśnie w tym wątku roztrząsamy. >1.Nieetyczne jest przyczynianie się do społecznej degradacji drugiego człowieka.
Czy jest jakaś praca, która nie przyczynia się do degeneracji? Czy rzeczywiście rozładowanie napięcia jest oznaką degeneracji, czy jego narastanie?
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> 1.Nieetyczne jest przyczynianie się do społecznej degradacji drugiego człowieka.Zatem musisz przychylić się do twierdzenia, że nieetyczne jest noszenie spodni przez kobiety w społeczeństwie muzułmańskim. Bo i ten czyn powoduje społeczną degradację. > 2.Nawet jeśli na tym forum demokratycznie stwierdzimy, że odrzucenie jest bezzasadne, to w niczym to nie zmieni nastawienia społeczeństwa, a więc punkt pierwszy obowiązuje.Zgadza się, w Chartumie mają w nosie i moje i Twoje zdanie. > Odwrotne założenie, że społeczeństwo się myli (czego zresztą nie wykazałeś) piętnując prostytucję, a więc problem etyczny nie istnieje też ma jakiś sens, tyle że kompletnie oderwany od rzeczywistości.Kradzież przedmiotu o nazwie "vdsjkadjk" też jest kompletnie oderwana od rzeczywistości, a wartość moralną ma ustaloną. Zaś co do Twojej sugestii w nawiasie, dlaczego niby ja miałbym wykazywać, iż społeczeństwo się myli? > Nie stereotypy, tylko normy społeczne. Duża różnica.Normy bezmyślnie powielane to właśnie stereotypy. > cokolwiek mnie dotknęło, że moje opinie są dla Ciebie bez wartości bo są moje.Sądzisz, że tylko z tego powodu, że jakieś opinie są Twoje powinienem uznawać je za wartościowe?  > Rozumiem, że ty wyłącznie cytujesz autorytety i wyrażasz opinie ogółu. Autorytety i opinie ogółu nie mają tu racji bytu, tu wszystkiego trzeba dowieść. > Myślałeś kiedyś o pracy zawodzie prostytutki? Przecież praca prosta, zyskowna i przyjemna, a "stereotypami" nie masz zamiaru się przejmować...Czułbym wstręt do klienteli, przecież to ludzie gotowi na instrumentalne traktowanie partnera seksualnego. Ale Ty, jak rozumiem, podjęłabyś się tego miłego zajęcia, i tylko myśl "co ludzie powiedzą" Cię powstrzymuje. .
|
|
| |  | 3 na 3 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Facet zaspokaja potrzebę na boku, więc nie czuje potrzeby dawać czegoś żonie (opieki, rozmowy, czułości, wsparcia itp) wiec tym bardziej ona nie ma ochoty z nim na seks. I tak się spirala nakręca, oddalając małżonków, a nie "ratując" małżeństwo.
Prostytucja to używanie drugiego człowieka jak przedmiotu. Jak dla mnie etyczna ocena może być wyłącznie negatywna.
Używanie drugiego człowieka jako przedmiotu było i jest motorem rozwoju cywilizacji i stosunków społecznych. Zauważ, że krytykujesz zachowania, które są bardziej pierwotne, bardziej naturalne bo oparte na niekontrolowanej przez kogokolwiek równowadze i dlatego te zachowania są tak odporne na twoją krytykę. Smiem twierdzić, że wartości których bronisz nie powstałyby kiedykolwiek bez istnienia zasad które krytykujesz. Prostytucja jest jednym z ostatnich bastionów wolności i dlatego jej bronię. Wolność ma swoją wysoką cenę i różne niekoniecznie pozytywne aspekty. Korzyści społeczne wynikające z istnienia wolności można kompletnie zaburzyć nawet częściową interwencją, zaburzając obraz i uniemożliwiając wyciągnięcie wniosków. Pozycje na których stoisz, są wręcz niebezpieczne, bo twój punkt widzenia zmusza do interwencji, której już wielokrotnie z wiadomym negatywnym skutkiem próbowano. Uważam, że działania restrykcyjne, de facto przyczyniają się do rozkwitu procederu.
Otwartość na istniejące problemy, edukacja seksualna, legalna prostytucja i doprowadzenie do zajęcia wreszcie normalnego miejsca sfery seksualnej w świadomości ludzi, spowodowałoby ograniczenie popytu na tego rodzaju usługi i tym samym rozwiązanie sprawy.
|
|
| | |  | | jkl; (5859 punktów) | >Pozycje na których stoisz, są wręcz niebezpieczne, bo twój punkt widzenia zmusza do interwencji, której już wielokrotnie z wiadomym negatywnym skutkiem próbowano. Nie takich interwencji jak myślisz. Nie zakazów. Prostytucja jest szkodliwa. To trzeba mówić i nie oszukiwać się, że jest inaczej, a już na pewno nie dążyć do tego by zajęła "normalne miejsce sfery seksualnej w świadomości ludzi", bo to zwiększyłoby, a nie zmniejszyło popyt (i podaż).
To trochę jak mówienie palaczowi, że tak, wiemy, lubisz to, masz z tego przyjemność, twój wybór, ale nie zapominaj, że szkodzisz sobie i innym.
|
|
| | | |  | | wcale (614 punktów) | >Prostytucja jest szkodliwa. To trzeba mówić i nie oszukiwać się, że jest inaczej, a już na pewno nie dążyć do tego by zajęła "normalne miejsce sfery seksualnej w świadomości ludzi", bo to zwiększyłoby, a nie zmniejszyło popyt (i podaż).
Czy to mówisz z własnego doświadczenia? Jesli nie, to skąd możesz wiedzieć, czy jest szkodliwa? I dla kogo jest szkodliwa?
>To trochę jak mówienie palaczowi, że tak, wiemy, lubisz to, masz z tego przyjemność, twój wybór, ale nie zapominaj, że szkodzisz sobie i innym.
Co to w ogóle za porównanie? Od seksu się umiera, czy co?
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
|  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Wszystko zależy od tego, w jaki sposób każdy z nas do tego podchodzi. [...] >Spotkałem kiedyś, jeszcze w dobie głębokiej komuny , wyjątkowo piękną kobietę, po dwóch fakultetach, operująca biegle trzema językami, uprawiająca ten fach. Wtedy narodził się żal. Więc jak do tego podchodzisz Ty, że narodził się żal?
I czego żal - że swojego piękna hojnie innym udzielała? Czy żal wykształcenia, że na próżno? A może tego, że to za komuny było i słabo ta prostytutka zarobiła? .
|
|
| |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Wszystko zależy od tego, w jaki sposób każdy z nas do tego podchodzi. >[...] >>Spotkałem kiedyś, jeszcze w dobie głębokiej komuny , wyjątkowo piękną kobietę, po dwóch fakultetach, operująca biegle trzema językami, uprawiająca ten fach. Wtedy narodził się żal. >Więc jak do tego podchodzisz Ty, że narodził się żal? >I czego żal - że swojego piękna hojnie innym udzielała? Czy żal wykształcenia, że na próżno? A może tego, że to za komuny było i słabo ta prostytutka zarobiła?
Żal tego o czym mówisz. Zarabiała pewnie dziennie tyle ile ja, w tym czasie w trzy miesiące.
|
|
| | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Żal tego o czym mówisz. Zarabiała pewnie dziennie tyle ile ja, w tym czasie w trzy miesiące. Czyli podchodzisz do tego tak, że prostytucja jest zła, ponieważ pozwala pięknym kobietom zarobić więcej niż zarabiają mężczyźni. Z tego otrzymujmy, że dobrą jest taka sytuacja, kiedy kobiety zarabiają od mężczyzn mniej. Ale to błędne koło, bo prostytucja kobiet wynika w prostej linii z faktu, że zarabiają one mniej niż mężczyźni, czyli jest nieunikniona.
Więc czegóż było Ci za komuny żal, czy tego, że owa piękność nie sprzeciwiła się nieuchronności swojego losu? Jeśli tego, to powraca porzucone przez Ciebie zagadnienie czy akceptowałbyś, by bliskie Ci kobiety zaakceptowały swój kobiecy los i zarobkowały prostytuując się. Chociażby, rzecz ujmując oględnie, niechby już ta przykładowa własna córka "zrobiła dobrą partię" z kimś zamożnym? .
|
|
| | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Żal tego o czym mówisz. Zarabiała pewnie dziennie tyle ile ja, w tym czasie w trzy miesiące. >Czyli podchodzisz do tego tak, że prostytucja jest zła,
Mój stosunek do tego zawodu, jest zawarty w poście powyżej.
>Chociażby, rzecz ujmując oględnie, niechby już ta przykładowa własna córka "zrobiła dobrą partię" z kimś zamożnym?
Mam syna. Chciałbym, żeby spędził życie, przy boku kobiety, która kocha i jest przez nią kochany. Stan zamożności, obojętny. Jakoś sobie poradzi. Gdybym miał córkę, to samo, tyle, że u boku kochanego mężczyzny. Na temat swojej córki musisz, odpowiedzieć sobie sam.
Oczywiście, to mój pogląd. Już tu widzę inne, które w pełni akceptują związki, zawierane dla korzyści materialnych. Mnie to nie dziwi. Tak jak ogłoszenia w necie. Mnie mało już co dziwi. .
|
|
| | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Mój stosunek do tego zawodu, jest zawarty w poście powyżej.Powyżej piszesz, że dla "sprostytutkisyna" prostytucja jego rodzicielki jest naturalna: "Jeżeli ktoś jest synem prostytutki, to się rodzi w tym klimacie, jest na to skazany". Zatem gdyby się zdarzyło, że Twoja matka byłaby od Twojego urodzenia prostytutką, Ty matczyną prostytucję akceptowałbyś jako nieuchronność, tak jak akceptujesz stan faktyczny. Czyli jest Ci obojętne czy Twoja matka się prostytuowała, czy nie. .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Czyli jest Ci obojętne czy Twoja matka się prostytuowała, czy nie.
Nie wiem Osnowo, nie mam tego doświadczenia, a tobie to jak? Byłoby to obojętne, czy nie? >. >
|
|
| | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Czyli jest Ci obojętne czy Twoja matka się prostytuowała, czy nie.> Nie wiem Osnowo, nie mam tego doświadczeniaNie pytam czy jest Ci obojętne, lecz to stwierdzam na podstawie Twojej wypowiedzi, będącej reakcją na tę moją wypowiedź. Aby było wiadomo, do czego się odniosłeś, powtórzę. Z tej Twojej wypowiedzi wynika, że jest Ci obojętne, czy Twoja matka się prostytuowała. > a tobie to jak? Byłoby to obojętne, czy nie?A dlaczego pytasz? .
|
|
| | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Czyli jest Ci obojętne czy Twoja matka się prostytuowała, czy nie.> >Nie wiem Osnowo, nie mam tego doświadczenia> Nie pytam czy jest Ci obojętne, lecz to stwierdzam na podstawie Twojej wypowiedzi, będącej reakcją na tę moją wypowiedź.> Aby było wiadomo, do czego się odniosłeś, powtórzę. Z tej Twojej wypowiedzi wynika, że jest Ci obojętne, czy Twoja matka się prostytuowała.> > a tobie to jak? Byłoby to obojętne, czy nie?> A dlaczego pytasz?A w jakim celu zadaje się pytania? Powyżej napisałem: "Jeżeli ktoś jest synem prostytutki, to się rodzi w tym klimacie, jest na to skazany" Nie napisałem, jaki jest mój stosunek do takiej sytuacji. Gdzie to widzisz? Napisałem, ze nie wiem, bo nie mam takiego doświadczenia. Pytam, bo może ty masz takie doświadczenie > .
|
|
| | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>jest Ci obojętne, czy Twoja matka się prostytuowała. >>> a tobie to jak? Byłoby to obojętne, czy nie? >>A dlaczego pytasz? >A w jakim celu zadaje się pytania? Różnie z tym bywa.
Rozwinę zatem: dlaczego mnie pytasz o prywatne sprawy? .
|
|
| | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>jest Ci obojętne, czy Twoja matka się prostytuowała. >>>> a tobie to jak? Byłoby to obojętne, czy nie? >>>A dlaczego pytasz? >>A w jakim celu zadaje się pytania? >Różnie z tym bywa. >Rozwinę zatem: dlaczego mnie pytasz o prywatne sprawy?
Pytam o twój pogląd. Czy wynika on z przemyślenia, czy bezpośredniego doświadczenia, nie interesuje mnie to. >.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Pytam o twój pogląd.A po co Ci mój pogląd, mało Ci własnego? Dopisane Twoje pytanie:"Jeżeli ktoś jest synem prostytutki, to się rodzi w tym klimacie, jest na to skazany"
Nie napisałem, jaki jest mój stosunek do takiej sytuacji. Gdzie to widzisz? i moja odpowiedź:Nie widzę, lecz wnioskuję, a tutaj jest tych wniosków uzasadnienie. .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Pytam o twój pogląd. >A po co Ci mój pogląd, mało Ci własnego?
Weźmy takie zdanie: "Coś się przewróciło i leży"
Przyznasz mi chyba Osnowo racje, że trzeba być kompletnym kabotynem, żeby na podstawie faktu "leży" wyciągać wnioski, czy to "leżenie", jest komuś obojętne, czy też nie.
Jeżeli kogoś urodziła prostytutka, dalej uprawia ten zawód, to jest to dziecko prostytutki.
Tylko tyle napisałem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Jeżeli kogoś urodziła prostytutka, dalej uprawia ten zawód, to jest to dziecko prostytutki.> Tylko tyle napisałem.Napisałeś tu nieco więcej, między innymi to, że "kto jest synem prostytutki i rodzi się w tym klimacie, jest nań skazany", całość zaś w opozycji ("To nie tak.") do mojej wypowiedzi, w której etyczną stronę korzystania z usług prostytutek proponuję postrzegać jako adekwatną do własnej reakcji na prostytucję w swojej rodzinie. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | której etyczną stronę korzystania z usług prostytutek proponuję postrzegać jako adekwatną do własnej reakcji na prostytucję w swojej rodzinie.
Napisałem, ze nie mam doświadczenia, żebyś podzielił się swoją refleksją.
Czy to Osnowo mało jasne?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Napisałem, ze nie mam doświadczenia, żebyś podzielił się swoją refleksją. Mam się podzielić refleksją, o synu prostytutki, którego Ty sam opisałeś?
Poniżej zanegowana przez Ciebie moja wypowiedź na poruszany tu temat. "Jeśli uznamy, że w korzystaniu z płatnego seksu nie ma niczego złego, to tym samym przyjmujemy, że nasza działalność nie czyni szkody usługodawcy. A to oznacza zaakceptowanie prostytuowania się własnej matki, siostry, żony czy córki, gdyby wybrały one taki sposób zarobkowania." Jest w niej coś niejasnego, że potrzebujesz moich refleksji? .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Napisałem, ze nie mam doświadczenia, żebyś podzielił się swoją refleksją. >Mam się podzielić refleksją, o synu prostytutki, którego Ty sam opisałeś? >Poniżej zanegowana przez Ciebie moja wypowiedź na poruszany tu temat. >"Jeśli uznamy, że w korzystaniu z płatnego seksu nie ma niczego złego, to tym samym przyjmujemy, że nasza działalność nie czyni szkody usługodawcy. A to oznacza zaakceptowanie prostytuowania się własnej matki, siostry, żony czy córki, gdyby wybrały one taki sposób zarobkowania." >Jest w niej coś niejasnego, że potrzebujesz moich refleksji?
Na co ja napisałem:
To nie tak. Prostytucja była jest i będzie. Jeżeli ktoś jest synem prostytutki, to się rodzi w tym klimacie, jest na to skazany, jeżeli siostra, czy też córka pójdą ta droga, musisz sam zadecydować o akceptacji, lub jej braku. Nie inaczej z żoną.
Nie twierdzę wszak, że mi się ten fach szczególnie podoba, w zasadzie w ogóle nie podoba.
Czy maja wypowiedź jest dla ciebie mało jasna?
Jeżeli twoja matka, żona, córka wybiorą taka drogę życiową, to twoja sprawa, czy to akceptujesz, czy nie. Nie mieszaj mnie w swoje sprawy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Czy maja wypowiedź jest dla ciebie mało jasna? Byłem pobłażliwy, ale skoro się upierasz, to Ci już wytknę, że nie jest jasna ta Twoja wypowiedź, bo piszesz bez ładu i składu.
Przeanalizuj to swoje zdanie: "Jeżeli ktoś jest synem prostytutki, to się rodzi w tym klimacie, jest na to skazany, jeżeli siostra, czy też córka pójdą ta droga, musisz sam zadecydować o akceptacji, lub jej braku." i odpowiedz mi dlaczego muszę zdecydować w sprawie nieznanego mi ktosia będącego synem prostytutki czy też - bo nie wiem - w sprawie prostytuującej się czyjejś siostry czy też córki? .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Czy maja wypowiedź jest dla ciebie mało jasna? >Byłem pobłażliwy, ale skoro się upierasz, to Ci już wytknę, że nie jest jasna ta Twoja wypowiedź, bo piszesz bez ładu i składu. >Przeanalizuj to swoje zdanie: "Jeżeli ktoś jest synem prostytutki, to się rodzi w tym klimacie, jest na to skazany, jeżeli siostra, czy też córka pójdą ta droga, musisz sam zadecydować o akceptacji, lub jej braku." i odpowiedz mi dlaczego muszę zdecydować w sprawie nieznanego mi ktosia będącego synem prostytutki czy też - bo nie wiem - w sprawie prostytuującej się czyjejś siostry czy też córki?
Przeanalizuj co napisałeś.
"Jeśli uznamy, że w korzystaniu z płatnego seksu nie ma niczego złego, to tym samym przyjmujemy, że nasza działalność nie czyni szkody usługodawcy. A to oznacza zaakceptowanie prostytuowania się własnej matki, siostry, żony czy córki, gdyby wybrały one taki sposób zarobkowania."
Jeżeli ktoś korzysta z usług prostytutki i nie widzi w tym nic złego, to musi akceptować prostytucje swoich najbliższych, jeżeli taką drogą pójdą.
To jest twój sąd. Wybacz, nie mój. Dlaczego wypowiadasz się kto co musi? Wypowiadaj się w swoim imieniu. Nie za wszystkich.
Nie widzę różnicy pomiędzy :musi zaakceptować", a "to oznacza zaakceptowanie" w domyśle jako nieubłagana konieczność
To, czy fakt skorzystania przez ciebie, z usług płatnych, jest równoznaczne z akceptacją prostytucji wśród twoich najbliższych, to jest twoja sprawa.
>.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Przeanalizuj co napisałeś. Proszę bardzo, choć Ty swojego nie rozebrałeś (czemu się bardzo nie dziwię, gdyż brak mu logiki).
>"Jeśli uznamy, że w korzystaniu z płatnego seksu nie ma niczego złego, to tym samym przyjmujemy, że nasza działalność nie czyni szkody usługodawcy. A to oznacza zaakceptowanie prostytuowania się własnej matki, siostry, żony czy córki, gdyby wybrały one taki sposób zarobkowania." >Jeżeli ktoś korzysta z usług prostytutki i nie widzi w tym nic złego, to musi akceptować prostytucje swoich najbliższych, jeżeli taką drogą pójdą. >To jest twój sąd. Wybacz, nie mój. Dlaczego wypowiadasz się kto co musi? Wypowiadaj się w swoim imieniu. Nie za wszystkich.
Ta moja wypowiedź dostała pięć plusów, więc jest tu rozumiana, do tego Ty jako jedyny na nią odpowiedziałeś, ale skoro teraz twierdzisz, że potrzebne Ci wyjaśnienie, to służę. Zastosowałem skrót wywodu, zaś myśl pełna jest taka: kto uważa, że jego korzystanie z usług prostytutki jest z zasady w porządku, ten musi uznać, że korzystając z jej usług z zasady jej nie krzywdzi, ponieważ krzywdzenie jej czyniłoby jego wzięcie usługi niemoralnym; a skoro bez uszczerbku wychodzi z prostytuowania się prostytutka, z której usług korzystał, wyjdą też bez uszczerbku jego krewne.
A musi on przyjąć, że w swoim postępowaniu kierował się zasadami, w przeciwnym razie byłby moralnym relatywistą, co jest moralności zaprzeczeniem.
Można też dowodzić krócej w odwrotnym kierunku: kto uważa prostytuowanie za krzywdzące jego krewne, ten przez analogię powinien zauważyć, że korzystając z usług prostytutki podtrzymuje ten krzywdzący ją status, zatem uczestniczy w wyrządzaniu jej krzywdy.
>Nie widzę różnicy pomiędzy :musi zaakceptować", a "to oznacza zaakceptowanie" w domyśle jako nieubłagana konieczność Wskaż może gdzie to jest, bo nie wiem o czym piszesz.
>To, czy fakt skorzystania przez ciebie, z usług płatnych, jest równoznaczne z akceptacją prostytucji wśród twoich najbliższych, to jest twoja sprawa. Więc się na ten temat nie wypowiadaj.
Aby kontynuować rozmowę musisz udzielić zaległych wyjaśnień. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>>To, czy fakt skorzystania przez ciebie, z usług płatnych, jest równoznaczne z akceptacją prostytucji wśród twoich najbliższych, to jest twoja sprawa. >Więc się na ten temat nie wypowiadaj. >Aby kontynuować rozmowę musisz udzielić zaległych wyjaśnień.
To jet moje zdanie na temat prostytucji.
Nie twierdzę wszak, że mi się ten fach szczególnie podoba, w zasadzie w ogóle nie podoba.
Na na ten pogląd, składa się wiele czynników. Jeżeli skorzystam z płatnej usługi, to nie wpłynie w żaden sposób, na mój osad tego zawodu. Jeżeli kobieta podejmuje to zajęcie, to jej wolny wybór. Jeżeli zostaje do niego zmuszana, to rodzi mój zdecydowany sprzeciw. Wchodząc w tę profesje dobrowolnie, dla zarobków, wchodzi w określone środowisko, specyficzny świat. Rzadko ma szansę, z tego świata wyjść. Nigdy nie spotka się osoba mi bliska, z moją akceptacją takiej decyzji, ale hipotetycznie, może być tak, ze będę musiał przyjąć ja do wiadomość. Czynników, które tworzą mój negatywny stosunek do prostytucji, jest więcej. To czy korzystam z tych usług, czy nie, nie ma na ten negatywny pogląd wpływu. Tutaj kobieta dokonuje wyboru. Dla pieniędzy rezygnuje z normalności. Jej sprawa. Z własnej woli staje się towarem, za który wyznacza cenę.
W twoim wydaniu, skorzystanie z usługi jest równoznaczne, z akceptacją uprawiania tego zawodu, przez twoich najbliższych, bo nie zrobiłeś prostytutce krzywdy Powtarzam raz jeszcze, że jest to twoja sprawa.
Takie postawienie sprawy, jest dla mnie śmieszne. Może jej zrobić krzywdę ktoś inny. Z resztą, o jakiej tu krzywdzie mowa? Ktoś nie zapłacił? Jeżeli to jedyny argument przeciwko prostytucji, to jesteś bardzo ubogi w doświadczenie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Nigdy nie spotka się osoba mi bliska, z moją akceptacją takiej decyzji A dlaczegóż to, czyżby w prostytucji było coś dla prostytutki krzywdzącego?
>W twoim wydaniu, skorzystanie z usługi jest równoznaczne, z akceptacją uprawiania tego zawodu, przez twoich najbliższych, bo nie zrobiłeś prostytutce krzywdy >Powtarzam raz jeszcze, że jest to twoja sprawa. Więc po co sobie to interpretujesz i powtarzasz?
>o jakiej tu krzywdzie mowa? Tej, z powodu której nie chcesz, by się Twoje krewne prostytuowały. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >> Nigdy nie spotka się osoba mi bliska, z moją akceptacją takiej decyzji >A dlaczegóż to, czyżby w prostytucji było coś dla prostytutki krzywdzącego?
Ty mi to powiedz o tej krzywdzie. Do krzywdy, lub jej braku odniosłeś całą swoją wypowiedź. Cały czas pytam o twoja refleksję. Co rozumiesz pod pojęciem "krzywda"?
>>W twoim wydaniu, skorzystanie z usługi jest równoznaczne, z akceptacją uprawiania tego zawodu, przez twoich najbliższych, bo nie zrobiłeś prostytutce krzywdy >>Powtarzam raz jeszcze, że jest to twoja sprawa. >Więc po co sobie to interpretujesz i powtarzasz?
Twoje założenie, twoja sprawa. Jeżeli nie potrafisz uzasadnić, też twoja sprawa. Powtarzam to w kółko. Jeżeli przyjąłeś jakieś założenia, to ja mam je uzasadnić ? Rób to ty i ci, którzy dali ci plusy.
>>o jakiej tu krzywdzie mowa? >Tej, z powodu której nie chcesz, by się Twoje krewne prostytuowały.
Mój negatywny stosunek do prostytucji, w wielkim skrócie, jest powyżej Ty mówisz o krzywdzie, ja pytam na czym ona ma polegać. Jeżeli nie potrafisz tego sprecyzować, niczego uzasadnić, to zabieraj całą tę swoją wypowiedź.
Omijaj agencje towarzyskie szerokim łukiem. Bo jeżeli przyjdzie ktoś ci bliski i oznajmi, ze che się realizować w tym zawodzie, to co wtedy odpowiesz? Kiedyś korzystałem, nie zrobiłem nikomu krzywdy, idź rób co uważasz?
Śmieszne w sposób niewesoły.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Co rozumiesz pod pojęciem "krzywda"?To, co każdy człowiek.Włączyłeś się do dyskusji zaprzeczając mojemu twierdzeniu, ale tego swojego zaprzeczeniadotąd nie zdołałeś uzasadnić. > Omijaj agencje towarzyskie szerokim łukiem. Bo jeżeli przyjdzie ktoś ci bliski i oznajmi, ze che się realizować w tym zawodzie, to co wtedy odpowiesz?Dlatego twierdzę, że należy albo agencje towarzyskie omijać, albo uznać prostytucję za normalną pracę. Teraz Twoja kolej: co Ty powiesz w takiej sytuacji tej bliskiej osobie? Że się cieszysz, iż postanowiła się realizować w tej pożytecznej pracy, z której owoców wszak sam chętnie korzystasz? A może zaproponujesz, żeby Ci czasem "machnęła" jaką drobną usługę po znajomości, ot, taki bezinteresowny rezonansik?.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Co rozumiesz pod pojęciem "krzywda"?> To, co każdy człowiek.Wszystko ci powiem, jak napiszesz, kto, komu i jaką krzywdę robi. > co Ty powiesz w takiej sytuacji tej bliskiej osobie? Że się cieszysz, iż postanowiła się realizować w tej pożytecznej pracy, z której owoców wszak sam chętnie korzystasz?Marny człowieczku! A skąd wiesz, czy ja korzystam? Za niczym nieuzasadnioną sugestię, minus.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Wszystko ci powiem, jak napiszesz, kto, komu i jaką krzywdę robi. Przecież nie ja twierdzę, że robi. A Twoich obietnic mi nie trzeba.
>Marny człowieczku! A skąd wiesz, czy ja korzystam? Marny człowieczku! Nie twierdzę, że korzystasz.
>Za niczym nieuzasadnioną sugestię... Sugestia dokładnie taka, jak w Twojej wypowiedzi w stosunku do mnie. Tylko że mnie nie nie brakuje wyobraźni, by rzecz każdą rozważyć bez względu na doświadczenie. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Tylko że mnie nie nie brakuje wyobraźni, by rzecz każdą rozważyć bez względu na doświadczenie.
Tobie nie tylko wyobraźni i doświadczenia brakuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>mnie nie nie brakuje wyobraźni, by rzecz każdą rozważyć... Lecz podwójną negacją strzelasz sobie w stópkę. Ach - nerwy...
>Tobie nie tylko wyobraźni i doświadczenia brakuje. Mam wszystko co trzeba by obnażyć umysłową mizerię rozmówcy. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >mnie nie nie brakuje wyobraźni, by rzecz każdą rozważyć...> Lecz podwójną negacją strzelasz sobie w stópkę. Ach - nerwy...Bład techniczny, to twoje słowa. Nie rozpoznałeś własnych bredni? > >Tobie nie tylko wyobraźni i doświadczenia brakuje.> Mam wszystko co trzeba by obnażyć umysłową mizerię rozmówcy.Masz to: www.racjonalista.pl/forum.php/s,237559#w237753> .>
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
Pisanie nie na temat Cię wciąga, ale ja, jak mawiał klasyk - wracam do ad remu i przypominam, że mojej teorii o szkodliwości korzystania z prostytutek nie obaliłeś. Zatem ją przypomnę ku chwale autora. Kto uważa, że w korzystaniu z płatnego seksu nie ma niczego złego, tym samym przyznaje, że nie czyni on usługodawcy szkody. Stąd mamy, że powinien on prostytucję jako nieszkodliwą zaakceptować jako działalność własnej matki, siostry, żony czy córki, gdyby wybrały one taki sposób zarobkowania. Nie denerwuj się zbytnio, bo nie Tobie jednemu nie udało się tego obalić. Nikomu się to nie udało.  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Pisanie nie na temat Cię wciąga, ale ja, jak mawiał klasyk - wracam do ad remu i przypominam, że mojej teorii o szkodliwości korzystania z prostytutek nie obaliłeś.Nie miałem zamiaru obalać tych bzdur. Nie potrafisz powiedzieć co to jest krzywda, Śmieszniaku  Nie pierwszy raz stawiasz jakaś hipotezę, której nie potrafisz nawet uzasadnić. To już twoja specjalność, Wnioski wyciągasz takie jak ci to napisałem i przytoczyłem powyżej. Co ty tam możesz komuś udowodnić? Brak ci elementarnej wiedzy i doświadczenia. To nie jedyne braki. Ale oczywiście, możesz sobie wierzyć w to co tak ci się w głowie narodzić, bo jak wiecznie piszę, twoja sprawa. Nawet za upór w trwaniu w fantasmagoriach, dam ci duży medal, z ziemniaka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
Nie chce mi się z tobą gadać. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Nie chce mi się z tobą gadać.
Nie przejmuj się. Działaj dalej, może w końcu uda ci się stworzyć coś z sensem. >. >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Byłem uprzejmy zgłosić Twój post do moderacji. Przeginasz! Po raz kolejny sprytnie prowokujesz balansując na krawędzi regulaminu. Ostatnio pavvel dał się wciągnąć i dostał bana (za własną głupotę bo mógł odpuścić).
Dałbyś spokój z tymi zagrywkami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Byłem uprzejmy zgłosić Twój post do moderacji.Ziomala podkablowałeś?  Mnie wychował etos ulicy, tam się nie kablowało. Ciebie jaki? Etos PRL-owskich służb specjalnych? >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Ziomala podkablowałeś? > Mnie wychował etos ulicy, tam się nie kablowało. Ciebie jaki? Etos PRL-owskich służb specjalnych?Wychowałem się na wsi, tam nie było ziomali i ulic. Bywały za to buraki, przesyłają pozdrowienia ziomalowi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Wychowałem się na wsi, tam nie było ziomali i ulic. Bywały za to buraki, przesyłają pozdrowienia ziomalowi.Ta, buraki dużo tłumaczą. Jak zacząłeś? "Uprzejmie donoszę"? A przyjrzałeś się tej dyskusji? Zobacz tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,237559#w237720O ilu ciebie nagrodziło za donosicielstwo! Brawo! Bo to jest racjonalne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | checkmate (1197 punktów) | Pominę fakt, że większość populacji stosuje relatywizm moralny - nie w tym rzecz. Przede wszystkim, tu nie ma nic do obalenia (niech ktoś skoczy po pół ela). Wystarczy nie pozwolić Ci wpuścić się w maliny. Konstrukcja Twojego twierdzenia to zwykła manipulacja i właśnie to uważam za nieetyczne, a nie korzystanie z płatnego seksu. Diabeł tkwi w słowach "nie ma niczego złego". Nie ma takiej rzeczy w której nie może być nic złego (religianci już by protestowali). Zależy, jak na to patrzymy. Cheers! (a gdzie zapojka?)
P.S. Zapraszam do dyskusji o etyce w kupowaniu chińskich produktów.
Elemele dutki...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Diabeł tkwi w słowach "nie ma niczego złego".Do cytatów przydałby się linki wskazujące, nie będę analizował wątku, że by się zorientować o co Ci tu chodzi. > Nie ma takiej rzeczy w której nie może być nic złegoKorzystający z usług np. księgowej dopuszczają myśl, że ich córka zostanie księgową, ale korzystający z usług prostytutki - nie. Bo choć rzeczy idealnej nie ma, i tak pozostałe dzielimy na dobre i złe. > Zapraszam do dyskusji o etyce w kupowaniu chińskich produktówKupuję.  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | checkmate (1197 punktów) | Potrzebujesz link do Twojego własnego zdania, które wpisałeś 3 czy 4 razy w jednym wątku? Ostatni raz dwa posty w górę od mojej pierwszej odpowiedzi. Ach ten Alzheimer...
>Korzystający z usług np. księgowej dopuszczają myśl, że ich córka zostanie księgową, >ale korzystający z usług prostytutki - nie. Bo choć rzeczy idealnej nie ma, i tak >pozostałe dzielimy na dobre i złe.
Wygląda na to, że nie masz pojęcia ile tysięcy rodziców wysyła swoje córki (i nie tylko) do tej pracy. A z drugiej strony, od kiedy jesteś rzecznikiem prasowym grupy osób korzystających z usług prostytutek?
Elemele dutki...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Potrzebujesz link... dwa posty w górę od mojej pierwszej odpowiedzi. Jak chcesz się powoływać na konkretne wypowiedzi, to mimo swojego Alzheimera musisz się nauczyć wstawiać linki.
>nie masz pojęcia ile tysięcy rodziców wysyła swoje córki (...) do tej pracy Nie mam, bo i po co, skoro mówiłem o tych, którzy by nie wysłali.
>od kiedy jesteś rzecznikiem prasowym grupy osób korzystających z usług prostytutek? A tak Ci się zdaje? Czemu? .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | checkmate (1197 punktów) | >>nie masz pojęcia ile tysięcy rodziców wysyła swoje córki (...) do tej pracy >Nie mam, bo i po co, skoro mówiłem o tych, którzy by nie wysłali. A co mówiłeś o tych, którzy by nie wysłali? Gdzie mówiłeś?
>>od kiedy jesteś rzecznikiem prasowym grupy osób korzystających z usług prostytutek? >A tak Ci się zdaje? Czemu? Dlatego, że wypowiedziałeś się w imieniu korzystających z usług prostytutek. Cytat: "Korzystający z usług np. księgowej dopuszczają myśl, że ich córka zostanie księgową, ale korzystający z usług prostytutki - nie." Nie będę zdziwiony jeśli odpowiesz, że miałeś na myśli opinię swoich dwóch znajomych. Pominę już pierwszą część o księgowych, bo to jawna nieprawda.
Elemele dutki...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> A co mówiłeś o tych, którzy by nie wysłali? Gdzie mówiłeś?Piszę, że korzystający z usług prostytutek nie chcą by ich córki wybrały taką pracę. Tu w drugiej odpowiedzi.> wypowiedziałeś się w imieniu korzystających z usług prostytutek.Nie w ich imieniu, a po prostu o nich. > miałeś na myśli opinię swoich dwóch znajomych.Żadnego znajomego, przykład jest z czapy, bo oczywistości się na wyczucie wie. > Pominę już pierwszą część o księgowych, bo to jawna nieprawda.Co jest nieprawdą, bo nie pojmuję? Uważasz, że korzystający z usług księgowej sprzeciwi się jeśli jego córka postanowi zostać księgową??? Wyjaśnij mi dlaczego tak uważasz i jakie jeszcze zawody są u ojców córek na cenzurowanym. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | checkmate (1197 punktów) | > >A co mówiłeś o tych, którzy by nie wysłali? Gdzie mówiłeś?> Piszę, że korzystający z usług prostytutek nie chcą by ich córki wybrały taką pracę.Z pewnością jest taka grupa ludzi, ale nie zaznaczyłeś, że o tę konkretną grupę Ci chodzi. I nic dziwnego, bo pełne zdanie musiało by brzmieć: Ci, korzystający z usług prostytutek, którzy nie chcą by ich córka pracowała jako prostytutka, nie wysłali by swych córek do takiej pracy.Rzeczywiście - trudno się nie zgodzić  > >wypowiedziałeś się w imieniu korzystających z usług prostytutek.> Nie w ich imieniu, a po prostu o nich.Powtórka z rozrywki. Poproszę o dokładniejsze formułowanie zdań. Np Wydaje mi się (sam przyznałeś, że nie masz wiedzy na ten temat, a jedynie tak podejrzewasz), że......> >Pominę już pierwszą część o księgowych, bo to jawna nieprawda.> Co jest nieprawdą, bo nie pojmuję? Uważasz, że korzystający z usług księgowej sprzeciwi się jeśli jego córka postanowi zostać księgową??? Wyjaśnij mi dlaczego tak uważasz i jakie jeszcze zawody są u ojców córek na cenzurowanym.Ponieważ nie zaznaczyłeś, że piszesz o pewnej grupie, założyłem, że masz na myśli wszystkich korzystających z usług księgowej/księgowego. Nie mogę tego wiedzieć na pewno, ale podam parę przykładów: ojciec rodziny Jacksons. Znając jego podejście do utalentowanych dzieci, myślę, że sprzeciwił by się gdyby np Janet chciała zostać księgową. Do ojca sióstr Radwańskich sam możesz zadzwonić z tym pytaniem (jeśli masz wątpliwości). O arystokracji nawet nie wspomnę. A zawody na cenzurowanym? Dobry żart  Jaki ojciec zaakceptuje by jego córka - absolwentka np Harvardu chciała pracować jako stróż nocny, listonosz etc? (bez urazy dla przedstawicieli tych zawodów).
Elemele dutki...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Ponieważ nie zaznaczyłeś, że piszesz o pewnej grupie, założyłem, że masz na myśli wszystkich korzystających z usług księgowej/księgowego. A tu chodziło o ogół, w sprawie mentalności nie można podziałów między ludźmi ludźmi matematycznie uściślać. .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Osnowa, rozmawiamy o sobie, i o swoich uczuciach.... Po co mieszasz innych? Jaki masz w tym cel?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | >Osnowa, rozmawiamy o sobie, i o swoich uczuciach.... >Po co mieszasz innych? >Jaki masz w tym cel?
Osnowa z witwosem dyskutują o precyzji wysławiania się.
Witwos powiedział coś, co można zrozumieć w ten sposób, że dziecko prostytutki zawsze będzie akceptowało prostytucję czyli nie będzie jej oceniało negatywnie.
Domyslam się, ze witwosowi chodziło raczej o to, że skoro ktoś się jako sym prostytutki urodził, to od tego nie ucieknie i niezależnie od ocen moralnych synem prostytutki będzie.
Przynajmniej mam nadzieję, że o to chodziło, bo chciałbym wierzyć że nie o to, ze dziecko prostytutki musi też się prostytuować, że nie wprowadza podziału na lepsze i gorsze podwórka.
|
|
| | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Uwierzysz, że rozumiem, co witwos chciał powiedzieć?
|
|
| | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Osnowa z witwosem dyskutują o precyzji wysławiania się.Dzięki, bo już myślałem, że mówię po chińsku.  .
|
|
| | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Osnowa, rozmawiamy o sobie, i o swoich uczuciach....Ja mogę najwyżej pogadać o uczuciach tych (tych żałosnych misiaków), który je ujawnią.  > Po co mieszasz innych?Żeby byli zmieszani.  > Jaki masz w tym cel?Prawda jest jedna.  .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | checkmate (1197 punktów) | > Osnowa, rozmawiamy o sobie, i o swoich uczuciach....> Po co mieszasz innych?> Jaki masz w tym cel? Osnowa: Cytat:"Jeśli uznamy, że w korzystaniu z płatnego seksu nie ma niczego złego, to tym samym przyjmujemy, że nasza działalność nie czyni szkody usługodawcy. A to oznacza zaakceptowanie prostytuowania się własnej matki, siostry, żony czy córki, gdyby wybrały one taki sposób zarobkowania." Dobry argument - dla "ciemnego ludu". Działa na emocje, nie na rozum. Chcąc go obalić, musimy dokonać pewnego wysiłku i najpierw obalić własne ograniczenia kulturowe.
Elemele dutki...
|
|
| | | | |  | | pavvel (8272 punktów) | > Mnie to nie dziwi. Tak jak ogłoszenia w necie. Mnie mało już co dziwi.
Hmmm... co Ty tak ciągle o tych ogłoszeniach? Naprawdę musisz ich dużo czytać. Nie wiem jak to jest, ale ja jakoś na takie nie trafiam. Może dlatego, że nie szukam takich?
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Chyba czegoś nie zrozumiałeś....
|
|
| | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Chyba czegoś nie zrozumiałeś....Na pewno nie rozumiem celu tej Twojej wypowiedzi i za to jest minus. (Nawiasem: zdawało mi się przez chwilę, że swoim wystąpieniem próbujesz dać pokaz kunsztu szkoły scorpowej, cóż, skoro długość wielokropka i rozwlekłość wypowiedzi zdradzają, że do mistrzostwa daleko.  ) .
|
|
| | | |  | 5 na 5 | J.Szulc (5723 punktów) |
Masz prawo do minusowania mnie, tak jak ja mogę uważać, że nie rozumiesz. A moich kropek się nie czepiaj. Uważam, że jeśli ktoś sam wybiera drogę "sprzedawania ciała", to tylko jego/ jej sprawa. Jeśli jednak jest to w jakikolwiek sposób wymuszone, potępiam to głośno. Prostytutka może być aniołem o ponad przeciętnej inteligencji i wszelkim potencjale. Komu wolno oceniać innych? Najpierw chyba trzeba być kimś lepszym - ale nie tylko w swoim mniemaniu. A ci, którzy najgłośniej marudzą, chyba żałują, że nie stać ich (i mentalnie i finansowo) na "dobrą usługę".
Pozdrawiam (?), owszem, tak.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Uważam, że...I o to chodziło, a nie jakieś "czegoś nie zrozumiałeś", i dopiero se zgaduj człowieku ocokaman. > Prostytutka może być aniołemPewnie, może nawet vice versa. > Komu wolno oceniać innych?Każdemu każdego. Tu oceniamy klientelę. > Najpierw chyba trzeba być kimś lepszymNie trzeba. Zresztą kto ustali kto lepszy? Ktoś lepszy? A kto jego? > A ci, którzy najgłośniej marudzą, chyba żałują, że nie stać ich (i mentalnie i finansowo) na "dobrą usługę".Najgłośniej marudzą kobiety.  .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Najgłośniej marudzą kobiety.  Niedawno też tak myślałem. Zmieniłem zdanie.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 4 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> >Najgłośniej marudzą kobiety.  > Niedawno też tak myślałem. Zmieniłem zdanie.Czyżbyś odnotował, że ogółowi kobiet prostytucja zaczęła się podobać bardziej niż mężczyznom? .
|
|
| | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>Najgłośniej marudzą kobiety.  > >Niedawno też tak myślałem. Zmieniłem zdanie.> Czyżbyś odnotował, że ogółowi kobiet prostytucja zaczęła się podobać bardziej niż mężczyznom?Odnotowałem, ze najbardziej mendzą, mendy.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Odnotowałem, ze najbardziej mendzą, mendy. Minusik zatem dla powstrzymania patologii. .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>Najgłośniej marudzą kobiety.  > >Niedawno też tak myślałem. Zmieniłem zdanie.> Czyżbyś odnotował, że ogółowi kobiet prostytucja zaczęła się podobać bardziej niż mężczyznom?Minusik zatem, ze zachęcanie do patologii. > .
|
|
| | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Minusik zatem, ze zachęcanie do patologii.Dobra, i tak nie wiem o co Ci chodzi.  .
|
|
| | | | | | | | | |  | | julek (1527 punktów) |
Mówi się że mężczyzna zasobny i kulturalny na w sobie więcej seksu - dlaczego - ano dlatego że może dać swojej partnerce piękniejsze kwiaty , lepsze wnętrze /architektonicznie/ ,lepsze perfumy i świetną rozmowę , wiedzę ,dobrą dyskusję . Bardzo nie podoba mi się określenie "prostytuowanie się" - brzmi to bardzo pejoratywnie . Gdzie jest granica. ? julek
|
|
| | | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Mówi się że mężczyzna zasobny i kulturalny na w sobie więcej seksuChodzi o wynikającą z zamożności jego pewność siebie i jej poczucie bezpieczeństwa, kwiaty ani architektura nie są seksowne, tylko perfumy tu grają. > Bardzo nie podoba mi się określenie "prostytuowanie się"Zaproponuj więc coś. > Gdzie jest granica. ?Tam, gdzie najciemniej - pod latarnią.  A serio: granica czego? .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
> I o to chodziło, a nie jakieś "czegoś nie zrozumiałeś", i dopiero se zgaduj człowieku ocokaman.No właśnie, Osnowo. Pomyśl, żeby nie trzeba było Ci tłumaczyć. Wszak to ja jestem ta "nierozumna" blondynka. Jednak, jakby nie patrzeć, emocje i swoje zdanie mam. Twierdzisz, że kobiety marudzą? Hm...
|
|
| | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> No właśnie, Osnowo. Pomyśl, żeby nie trzeba było Ci tłumaczyć.Nikt nie wie czego nie rozumie, bo jakby wiedział to by już rozumiał.  > Wszak to ja jestem ta "nierozumna" blondynka.Ale jak cwano se walczysz, żeby mnie wrobić!  > Twierdzisz, że kobiety marudzą?Mężczyźni zdecydowanie są tu ostrożniejsi w sądach.  .
|
|
| | | | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Prostytutka może być aniołem o ponad przeciętnej inteligencji i wszelkim potencjale.
Poznaj mnie z taką
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Albo chcesz za dużo, albo nie znasz życia... Sam poszukaj.
|
|
| | | | | | |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >Albo chcesz za dużo, albo nie znasz życia... >Sam poszukaj. Właśnie znam i wiem jakie to byłoby rzadkie takie połączenie. Sądzę że tylko okazjonalna, albo początkująca prostytutka mogłaby taka być.
|
|
|  | | wcale (614 punktów) | > To nie tak. Prostytucja była jest i będzie.Niestety i jesteśmy na to skazani  Cóz robić. Chcesz, żeby te piękne kobiety umierały z głodu? Trzeba coś robić  > Czasem czuję żal, że piękne dziewczyny zajmują się tą profesją, a ja przecież nie zaakceptuję żadnego trwałego związku z taką kobietą. Są tacy, którym to nie przeszkadza.Ech... ale patrząc od drugiej strony, to brzydkie raczej nie cieszą się popularnością  Chociaż podobno brzydkich kobiet nie ma. Są tylko wredne, ale to wtedy nie są już kobiety, tylko żony  > Uczuć, raczej może się nie spodziewać, bo w interesach przeszkadzają. Ot nabył sobie kosztowny dodatek do życia.O! Tak! Te uczucia, czym one są: dlaczego znów śmieci nie wyniosłeś, znów cymbale siedzisz przed komputerem. W tym czasie mógłbyś pieniędzy trochę zarobić, bo mi na fryzjera potrzeba i te buciki już niemodne. Jak ja przez Ciebie wyglądam, pełne szafy niemodnych ubrań. Ach te uczucia  Te prostytutki to chociaż miłe są  > Spotkałem kiedyś, jeszcze w dobie głębokiej komuny, wyjątkowo piękną kobietę, po dwóch fakultetach, operująca biegle trzema językami, uprawiająca ten fach. Wtedy narodził się żal.e tam, żal  Każdy ma jakieś potrzeby. Może to przecież lubić.
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Te uczucia, czym one są: dlaczego znów śmieci nie wyniosłeś, znów cymbale siedzisz przed komputerem. W tym czasie mógłbyś pieniędzy trochę zarobić, bo mi na fryzjera potrzeba i te buciki już niemodne. Jak ja przez Ciebie wyglądam, pełne szafy niemodnych ubrań.
Pewnie powiedziałeś swojej Pani, podczas stosunku, żeby trochę pojęczała, żeby ci zrobić przyjemność. No to jęczy.
|
|
| | |  | | wcale (614 punktów) | > >Te uczucia, czym one są: dlaczego znów śmieci nie wyniosłeś, znów cymbale siedzisz przed komputerem. W tym czasie mógłbyś pieniędzy trochę zarobić, bo mi na fryzjera potrzeba i te buciki już niemodne. Jak ja przez Ciebie wyglądam, pełne szafy niemodnych ubrań.> Pewnie powiedziałeś swojej Pani, podczas stosunku, żeby trochę pojęczała, żeby ci zrobić przyjemność. No to jęczy.No właśnie  Stare już, ale te 30 s mówi wszystko www.youtube.com/watch?v=VS6I9HimCUU
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>Te uczucia, czym one są: dlaczego znów śmieci nie wyniosłeś, znów cymbale siedzisz przed komputerem. W tym czasie mógłbyś pieniędzy trochę zarobić, bo mi na fryzjera potrzeba i te buciki już niemodne. Jak ja przez Ciebie wyglądam, pełne szafy niemodnych ubrań.> >Pewnie powiedziałeś swojej Pani, podczas stosunku, żeby trochę pojęczała, żeby ci zrobić przyjemność. No to jęczy.> No właśnie > Stare już, ale te 30 s mówi wszystko  > www.youtube.com/watch?v=VS6I9HimCUUTelefon był po tym www.youtube.com/watch?v=TDOVjdUZPeU
|
|
9 na 9 | diogenes (42753 punktów) | >czy chodzenie do prostytutki jest etyczne...?
Czasem nigdzie nie musisz chodzić: wiele małżeństw to zwykły burdel.
|
|
3 na 3 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Przypomniał mi się stary kawał. Przysiada się facet na ławkę do przyzwoitej panienki w parku. Po jakiejś chwili zaczyna z nią rozmowę, mówiąc jej, że mu się strasznie podoba i że kiedykolwiek nie będzie mieć tak pięknej dziewczyny jak ona i pyta się jej czy za milion dolarów by z nim poszła na kilka miłych chwil do hotelu. Ona się uśmiecha i mówi, że facet musi najpierw ten milion mieć, to wtedy się nad propozycją zastanowi. Facet wyciąga 20 dolców z kieszeni i mówi, że ma tylko tyle i żeby dziewczyna poszła z nim za 20. Oburzona panienka krzyczy: za kogo ty mnie masz impertynencie, za jakąś dziwkę! Facet odpowiada: już to ustaliliśmy kim jesteś, teraz tylko negocjujemy cenę.
|
|
5 na 5 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Ciężka artyleria jest wytaczana:
Akceptowanie prostytucji oznacza zaakceptowanie prostytuowania się własnej matki, siostry, żony czy córki, gdyby wybrały one taki sposób zarobkowania
Argument korzysta z rozpowszechnionej i ugruntowanej w świadomości, filozofii Kalego
Etyka wchodzi w grę tylko wtedy, gdy osoba korzystająca z usług seksualnych, ma stałego partnera, którego może zarazić.
Przygodny i przyszły partner mają widocznie inne prawa
rzadko kiedy sytuacje są idealne wtedy poza ewentualnym czysto osobistym zniesmaczeniem trudno wskazać coś złego.
Czasem facet ( albo odpowiednio dziewczyna) bywa zniesmaczony niedoszłą narzeczoną, gdy wsadzi jej już nos w krocze i zastanawia się jak się z tej sytuacji taktownie wycofać.
Prostytutki obojga płci to często osobnicy poddani przemocy i zarażani (wbrew swej woli jak mniemam) chorobami. to sprawa dla bezczynnej prokuratury, a nie dla klientów, którzy mają prawo domniemania dobrowolności oferujących usługi
Klienci często korzystają za plecami swoich stałych partnerów - to może dotknąć ich (partnerów a nie klientów) pośrednio (krzywda wynikająca ze "zdrady") lub bezpośrednio (znowu te nieszczęsne choroby - a takie miały być etycznie nierelewantne).
To jest sprawa klientów i ich odpowiedzialności. Czy należy piętnować supermarkety tylko dlatego, żeby klienci mogą w nich kraść?
W każdym razie z dobrym przybliżeniem można przyjąć, że większość prostytucji na świecie raczej należy oceniać negatywnie. Czy to doprawdy tak kontrowersyjna i wątpliwa teza?
z dobrym przybliżeniem można również przyjąć, że eksterminacja homo sapiens wpłynęła by pozytywnie na ekosferę Ziemi
Czy to doprawdy tak kontrowersyjna i wątpliwa teza?
Czy możemy zaufać prostytutce, że zabezpieczyła się przed ciążą? Czy możemy jej zaufać, że nie będzie chciała nas wrobić w czyjeś ojcostwo?
Pewności nie ma, z tym że zadając się z kochającą dziewczyną zamiast pewności jest wątpliwość. W tyn wypadku prostytutka wygrywa ze stałą partnerką.
A problem chorób - choć nie wiąże się bezpośrednio z etyką - też jest poważny. W sumie, myślę, że to chyba nie jest etyczne.
Problem chorób jest czasem bezpośrednio powiązany z etyką. Zawsze mnie trzącha jak widzę zaziębioną ekspedientkę w spożywczym, kogoś zagrypionego w tramwaju. Istnieje problem chorych zakaźnie dzieci, które są posyłane do szkoły. Podejrzewam że świnska grypa zbierze dlatego w Polsce większe żniwo niż np. w Japonii, jeśli z równą siłą uderzy.
Poza tym, chodząc do prostytutek upewniamy je w przekonaniu, że tak można zarobić na utrzymanie, zamiast pójść do normalnej pracy.
Dając się okradać wychowujemy złodziei, szkoda ze państwo w tym przoduje przed którym nie możemy się skuteczenie bronić.
Ten argument jest też dość pokrętny, bo promując prostytucję doprowadzimy do sytuacji, kiedy dziewczynom przestanie się ona opłacać, co będzie naturalnym wyjściem z tej sytuacji, bo pójdą do "normalnej" pracy.
Jak rozumiem psychiczna krzywda dziewczyny nie jest tu istotna. A krzywda jest niemal zawsze- nawet jeśli dziewczyna idzie na ulicę dobrowolnie, to za takim wyborem stoi jakiś jej problem, jakieś "skrzywienie", czasem nałożone na zwykłą niedojrzałość. Każdy klient będzie te problemy pogłębiał, i utrudniał podjęcie normalnego życia, założenia rodziny. Bo jakie by tu wnioski nie padły na forum, społeczeństwo piętnuje prostytutki i taka przeszłość będzie im zawsze kulą u nogi.
Może by bardziej zapobiegać tym krzywdom, które prowadzą dziewczynę na ulicę, zamiast te dziewczyny piętnować, do tego samemu ciągle utwierdzając w przekonaniu o opłacalności dokonanego wyboru?
ciesz się > życiem i pozwól cieszyć się innym. > No niby tak, ale to jakieś wstrętne, nie?
A od kiedy to sex wydaje się ładny i nie ma odrażających elementów z obiektywnego, czyli aseksualnego punktu widzenia? Przypomina mi się słoń, który jest tym bardziej atrakcyjny, im bardziej mu ciągle cieknie.
Nawet w sytuacji, gdy żonę te sprawy już nie interesują - mężczyzna nie powinien chodzić do prostytutki! Bardziej odpowiedzialnym podejściem jest porzucenie żony i skazanie ją na samotną starość, niż skorzystanie z tego swoistego wentyla bezpieczeństwa, jakim są usługi panienki.
Oj byłoby trochę samobójstw więcej, gdyby dzielni rodacy wcielili te zasady w życie. Podejrzewam że twoje stwierdzenie "Nawet w sytuacji, gdy żonę te sprawy już nie interesują", należy czytać: Nawet w sytuacji, gdy męża te sprawy z żoną już nie interesują
Osobiście dobrze się zastanowię, zanim skorzystam z takich usług.
Mnie się udało takie zastanawanie się, ale sądzę że jak ktoś ma silny popęd albo trafi na dziewczynę marzenie, to mu ono niewiele pomoże.
hipokryzja jest w cenie u gatunku homo sapiens
|
|
4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | Mam wrażenie, że wiele problemów poruszonych w tym wątku można rozwiązać poprzez zalegalizowanie czerpania korzyści z cudzego nierządu. Prostytucję traktować na równi z innymi zawodami, z badaniami lekarskimi, ubezpieczeniami itd. Wszystko z korzyścią dla klientów, dziewczyn, ich pracodawców a nawet dla Państwa.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
 | | Tronicki (280 punktów) | W jakimś kraju, nie pamietam jakim(Belgia ? Holandia ?) Kobieta straciła prawo do zasiłku dlatego że odrzucała oferty pracy z urzędu...a własnie była tam oferta pracy jako prostytutka, więc nie wiem czy to aż takie fajne zrównywać ten zawód z wszystkimi innymi.
|
|
|  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | >W jakimś kraju, nie pamietam jakim(Belgia ? Holandia ?) Kobieta straciła prawo do zasiłku dlatego że odrzucała oferty pracy z urzędu...a własnie była tam oferta pracy jako prostytutka, więc nie wiem czy to aż takie fajne zrównywać ten zawód z wszystkimi innymi.
A była to jedyna oferta czy jedna z wielu? Bo jeśli to drugie, to według mnie, nie ma sprawy a jeśli to pierwsze, to rzecz godna potępienia jak najbardziej. Również uznałbym za niesprawiedliwość, gdybym stracił zasiłek po odrzuceniu oferty pracy jako cyrkowiec. Tancerz na linie np. Nie każdy może wszystko robić. Nie sądzę, żeby traktowanie prostytucji jako normalnego zawodu cokolwiek tu zmieniało.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> >straciła prawo do zasiłku dlatego że odrzucała oferty pracy [...] jako prostytutka> rzecz godna potępienia [...] Nie każdy może wszystko robić.Bez przesady, prostytuować się może każdy, najwyżej lekarz dałby kobiecinie zwolnienie z niektórych czynności, przynajmniej dopóki jej zajadów czy hemoroidów nie wyleczy.  Więc dlaczego odebranie prawa do zasiłku miałoby być potępione? .
|
|
| | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > >>straciła prawo do zasiłku dlatego że odrzucała oferty pracy [...] jako prostytutka> >rzecz godna potępienia [...] Nie każdy może wszystko robić.> Bez przesady, prostytuować się może każdy, najwyżej lekarz dałby kobiecinie zwolnienie z niektórych czynności, przynajmniej dopóki jej zajadów czy hemoroidów nie wyleczy. Więc dlaczego odebranie prawa do zasiłku miałoby być potępione?Tylko dlatego, że zaproponowano jej tą jedyną ofertę. Gdyby zaproponowano jej tylko obsługę kasy w markecie i by się nie zgodziła a zasiłek by zabrano, to również bym potępiał. Komuś dany zawód może nie odpowiadać z różnych względów, które może zachować dla siebie.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>zaproponowano jej tą jedyną ofertę. Gdyby zaproponowano jej tylko obsługę kasy w markecie i by się nie zgodziła a zasiłek by zabrano, to również bym potępiał. Komuś dany zawód może nie odpowiadać z różnych względów, które może zachować dla siebie. Pitolenie. Państwo ma wydawać kasę, bo ktoś ma muchy w nosie? Jak się burdel nie podoba, to niech sama sobie roboty szuka!
Bo z takim tłumaczeniem, to państwo wiąż musiałby się nad kimś "pochylać", bo i dlaczegóż to nie może komuś nie odpowiadać kilka zajęć? A jakby tak pańcia dostała dwie oferty, jedną do cyrku, drugą do burdelu, to jeszcze może wybrzydzać, czy już nie może, wszak ma wybór? .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > A jakby tak pańcia dostała dwie oferty, jedną do cyrku, drugą do burdelu, to jeszcze może wybrzydzać, czy już nie może, wszak ma wybór?
Tu się zaczyna sprawa do przedyskutowania. Uważam, że powinna mieć prawo odrzucenia dwóch, trzech ofert ale nie więcej. Jeśli więc nie umie np. prowadzić autokaru, tańczyć na linie, to...khm..., coś robić trzeba w końcu.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Uważam, że powinna mieć prawo odrzucenia dwóch, trzech ofert ale nie więcej. Ja bym zawody często wakujące ujął w ramy formalne, żadnej amatorszczyzny, tylko wykwalifikowani pracownicy. I niewykwalifikowanych wysyłać na wybrane przez nich kursy poprzedzone zaświadczeniem o przydatności do zawodu. Ale potem nie ma zmiłuj. .
|
|
|  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >W jakimś kraju, nie pamietam jakim(Belgia ? Holandia ?) Kobieta straciła prawo do zasiłku dlatego że odrzucała oferty pracy z urzędu...a własnie była tam oferta pracy jako prostytutka, więc nie wiem czy to aż takie fajne zrównywać ten zawód z wszystkimi innymi.
Nie wierzę, ta wiadomość jest chyba tylko częściowo prawdziwa. Pewnie chodziło o bycie hostessą, może chodziło o jakieś formalne uchybienia w rodzaju że szukająca pracy, nie poszła na rozmowe kwalifikacyjną i nie przedstawiła w urzędzie pracy dokumentu. Poza tym może ona już w podobnych warunkach wcześniej pracowała? Podany fakt brzmi zbyt medialnie żeby być prawdziwym. Holandia byłaby prawdopodobnie zmuszona do płacenia takiego odszkodowania za naruszenie praw człowieka, że panienka mogłaby już nie pracować.
|
|
8 na 8 | Vytautas (4394 punktów) | >to chyba nieistotne z punktu >widzenia rozważań o etyce. >Pozdrawiam. > A co z tym ma wspólnego etyka? Czyny nieetyczne to takie, które powodują krzywdę innego człowieka. Zdarza się, że seks jest związany z zachowaniem nieetycznym. Dzieje się tak wtedy, gdy mąż i ojciec zafascynowany urokiem seksualnym innej kobiety porzuca rodzinę, co pozbawia matkę pomocnika przy pracach i problemach domowych, dzieci taty, skąd jednostronny (kobiecy) charakter wychowania, a wreszcie rodzinę części dochodów pieniężnych. Innej sytuacji nieetycznej wymyślić nie potrafię. Sprawy seksu w tym prostytucji to sprawy kultury. W starożytnej Grecji hetery cieszyły się większym szacunkiem niż inne kobiety, to samo gejsze w Japonii, czy bajadery w Indiach. Kultura żydowska to jedna z nielicznych kultur, gdzie 'jawnogrzesznice' były potępiane. O takim zderzeniu kultur mówi legenda o świętym Mikołaju. W Azji Mniejszej było w zwyczaju, że młode dziewczęta zarabiały na posag świadcząc usługi seksualne. Pomagały im w tym świątynie bogiń, zwłaszcza bogiń płodności i miłości, gdzie takie młodociane prostytutki znajdowały zamieszkanie, opiekę, ochronę oraz pomoc w zdobywaniu klientów. Gdy się w Azji Mniejszej pojawili ludzie o żydowskiej kulturze seksualnej -- chrześcijanie, proceder ten, poprzednio uznawany za mieszczący się w normie kulturowej, nie znalazł uznania w ich oczach. Biskup Mikołaj potajemnie podrzucił jakiejś panience pieniądze na posag, chcąc ją uchronić przed 'jawnogrzesznictwem'. Dlaczego ludzie korzystają z usług nierządnych? W przypadku samotnych mężczyzn i kobiet, homo- i heteroseksualnych dlatego, że seks jest potrzebą niemal tak intensywną jak potrzeby fizjologiczne. Dlaczego ludzie pozostający w związkach znajdują upodobanie w kontaktach z prostytutkami płci obojga? Bo mają fantazje seksualne, których stali partnerzy zaspokajać nie chcą, bo uważają za występne -- seks oralny, analny, przygody polegające na chwilowej zmianie orientacji seksualnej, ciągotki w stronę sadyzmu i masochizmu. Można przypuszczać, że w miarę postępu kultury seksualnej i wzrostu tolerancji dla odmiennych zachowań seksualnych, prostytucja stanie się zjawiskiem marginalnym.
|
|
 | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | >Bo mają fantazje seksualne, których stali partnerzy zaspokajać nie chcą, bo uważają za występne -- seks oralny, analny, przygody polegające na chwilowej zmianie orientacji seksualnej, ciągotki w stronę sadyzmu i masochizmu. Można przypuszczać, że w miarę postępu kultury seksualnej i wzrostu tolerancji dla odmiennych zachowań seksualnych, prostytucja stanie się zjawiskiem marginalnym.
Nie sądzę. Do wymienionych przez Ciebie fantazji, jako powód, dla którego ludzie korzystają z płatnego seksu, dochodzi jeszcze różnorodność, potrzeba częstego zmieniania partnerów. Chyba, że powszechnie akceptowaną normą stanie się nieskrępowane sypianie każdego z każdym. W takim przypadku seks za pieniądze zejdzie na margines jako deska ratunku dla tych, którzy nie będą potrafili znaleźć partnerów tradycyjną drogą.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
|  | | Vytautas (4394 punktów) | >>Bo mają fantazje seksualne, których stali partnerzy zaspokajać nie chcą, bo uważają za występne -- seks oralny, analny, przygody polegające na chwilowej zmianie orientacji seksualnej, ciągotki w stronę sadyzmu i masochizmu. Można przypuszczać, że w miarę postępu kultury seksualnej i wzrostu tolerancji dla odmiennych zachowań seksualnych, prostytucja stanie się zjawiskiem marginalnym. >Nie sądzę. Do wymienionych przez Ciebie fantazji, jako powód, dla którego ludzie korzystają z płatnego seksu, dochodzi jeszcze różnorodność, potrzeba częstego zmieniania partnerów. Potrzeba promiskuityzmu, o której piszesz charakteryzuje raczej mężczyzn niż kobiety. Widać to najlepiej w związkach homoseksualnych. U gejów 'skoki w bok' to niemal reguła, lesbijki są wierne swoim partnerkom.
|
|
| |  | | -jad- (18783 punktów) |
> Potrzeba promiskuityzmu, o której piszesz charakteryzuje raczej mężczyzn niż kobiety.Podobnie jak chęć korzystania z usług prostytutek 
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
1 na 1 | milczewski (2335 punktów) | >Witam, >Ostatnio zastanawiam się czy chodzenie do prostytutki jest etyczne (przy założeniu że prostytutka >robi to z nieprzymuszonej woli i do tego oboje są tzw. singlami; ponadto pomijamy religijny punkt >widzenia tj.: pojęcie grzechu)?
Kolejny wątek na temat seksu. I jak każdy poprzedni, wzbudza emocje. Oczywiście, że można przyrównać wolną i nieprzymuszoną prostytutkę do np. fryzjera - bo to taka sama usługa. Za pieniądze - jakaś czynność. Ktoś powie, że prostytutki bywają wykorzystywane. Ok, a dzieci w fabrykach dywanów na wschodzie nie? A niewolnicze farmy we Włoszech, a Chińczycy, a pracownice Biedronki? To znaczy, że co - nie kupować chińszczyzny, nie robić zakupów w Biedronce? Jeżeli komuś pozwala na korzystanie z usług prostytutki jego wewnętrzny "interlokutor" to nie widzę żadnych przeszkód. Ja np. nigdy nie pójdę do cyrku ze zwierzętami, bo to co tam się wyczynia w/g mnie to zgroza. Podobnie, jak hodowanie psów rasy np. dog, czy sznaucer monachijski w małych mieszkaniach w mieście. Osobiście nigdy bym do prostytutki nie poszedł, ale tylko dlatego, że nie uznaję seksu bez uczucia. Jednocześnie, nie odbieram prawa to korzystania z ich usług tym, dla których to nie stanowi problemu. Ładna, zdrowa dziewczyna jeszcze nikomu nie zaszkodziła, chyba, że ktoś jest takim debilem, iż się w niej zakocha Howk!
|
|
 | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Jeżeli komuś pozwala na korzystanie z usług prostytutki jego wewnętrzny "interlokutor" to nie widzę żadnych przeszkód. Niektórym ich "wewnętrzny interlokutor" pozwala na zabójstwa, też nie widzisz przeszkód? .
|
|
|  | | milczewski (2335 punktów) | >>Jeżeli komuś pozwala na korzystanie z usług prostytutki jego wewnętrzny "interlokutor" to nie widzę żadnych przeszkód. >Niektórym ich "wewnętrzny interlokutor" pozwala na zabójstwa, też nie widzisz przeszkód? >. A ty nie widzisz różnicy? prostytucja nie jest zakazana
dlaczego, jak patrzę wlustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>prostytucja nie jest zakazana Dzięki temu powstał ten wątek. .
|
|
| | |  | | milczewski (2335 punktów) | >>prostytucja nie jest zakazana >Dzięki temu powstał ten wątek. >. Ależ skąd. Wątek powstał, bo bo anomal ma jakieś problemy etyczne związane z prostytucją, a nie dlatego, że jest ona dozwolona. To co piszesz jest nielogiczne.
dlaczego, jak patrzę wlustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Wątek powstał, bo bo anomal ma jakieś problemy etyczne związane z prostytucją, a nie dlatego, że jest ona dozwolona. Gdyby prostytucja była nielegalna, dylemat autora najpewniej przybrałby postać innego zagadnienia, np. "Czy prostytucja powinna być legalna?" Albo nie zaistniałby w ogóle, ewentualnie autor nie stworzyłby zeń wątku na forum. Więc do zaistnienia tego konkretnie wątku legalność prostytucji była istotną przesłanką.
>To co piszesz jest nielogiczne. Nie do końca, co wyjaśniam wyżej. .
|
|
| | | | |  | | milczewski (2335 punktów) | >>Wątek powstał, bo bo anomal ma jakieś problemy etyczne związane z prostytucją, a nie dlatego, że jest ona dozwolona. >Gdyby prostytucja była nielegalna, dylemat autora najpewniej przybrałby postać innego zagadnienia, np. "Czy prostytucja powinna być legalna?" Albo nie zaistniałby w ogóle, ewentualnie autor nie stworzyłby zeń wątku na forum. Więc do zaistnienia tego konkretnie wątku legalność prostytucji była istotną przesłanką. >>To co piszesz jest nielogiczne. >Nie do końca, co wyjaśniam wyżej. >.
Ale w takim razie, to co napisałeś >Jeżeli komuś pozwala na korzystanie z usług prostytutki jego wewnętrzny "interlokutor" to nie widzę żadnych przeszkód. Niektórym ich "wewnętrzny interlokutor" pozwala na zabójstwa, też nie widzisz przeszkód?
nie ma przełożenia na ten wątek, a od tego zaczęliśmy
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Ale w takim razie, to co napisałeś >>Jeżeli komuś pozwala na korzystanie z usług prostytutki jego wewnętrzny "interlokutor" to nie widzę żadnych przeszkód. > Niektórym ich "wewnętrzny interlokutor" pozwala na zabójstwa, też nie widzisz przeszkód? >nie ma przełożenia na ten wątek, a od tego zaczęliśmy Ma, głos internistycznego interlokutora pozostaje niewystarczający na obydwa moralne dylematy. .
|
|
| | | | | | |  | | milczewski (2335 punktów) | >>Ale w takim razie, to co napisałeś >>>Jeżeli komuś pozwala na korzystanie z usług prostytutki jego wewnętrzny "interlokutor" to nie widzę żadnych przeszkód. >> Niektórym ich "wewnętrzny interlokutor" pozwala na zabójstwa, też nie widzisz przeszkód? >>nie ma przełożenia na ten wątek, a od tego zaczęliśmy >Ma, głos internistycznego interlokutora pozostaje niewystarczający na obydwa moralne dylematy. >. Osnowa, z całym szacunkiem, ale chyba przekombinowałeś. Ja jestem zwykłym mechanikiem i podchodzę do tego jak facet, a nie jak intelektualista. Dla mnie prostytutka, to bardzo fajna dziewczyna, która spuszcza frustracje z facetów i tyle. A jak chcesz do tego podchodzić b. mądrze, dorabiając do tego filozoficzne dylematy, nic na to nie poradzę pozdrawiam milczewski
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Osnowa, z całym szacunkiem, ale chyba przekombinowałeś. Ja jestem zwykłym mechanikiem i podchodzę do tego jak facet...A kto Ci broni, podchodź ile wlezie. > dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugamZanadto na baby mrugasz.  .
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | milczewski (2335 punktów) |
> > dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam> Zanadto na baby mrugasz.  > .> Ech te cholerne, przeklęte, kochane baby!
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
|  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >>Jeżeli komuś pozwala na korzystanie z usług prostytutki jego wewnętrzny "interlokutor" to nie widzę żadnych przeszkód. >Niektórym ich "wewnętrzny interlokutor" pozwala na zabójstwa, też nie widzisz przeszkód? >. Oj, brzydko sobie poczynasz, moherowy. Nie udawaj, że nie widzisz różnicy między zabójstwem, a bzykaniem za pieniądze. Ale może Ty rzeczywiście nic nie rozumiesz, a intelektu starczyło Ci tylko na to, żeby przeczytać 'nie zabijaj' i 'nie cudzołóż'.
|
|
| |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Oj, brzydko sobie poczynasz, moherowy. To jest wycieczka osobista,
>Nie udawaj, że nie widzisz różnicy między zabójstwem, a bzykaniem za pieniądze. to jest, owszem, merytoryczne,
> Ale może Ty rzeczywiście nic nie rozumiesz, a intelektu starczyło Ci tylko na to, żeby przeczytać 'nie zabijaj' i 'nie cudzołóż'. a tu ponownie wycieczka ad personam.
Oj, brzydko sobie poczynasz, moherowy.
Jeśli chcesz (czyt. nie obawiasz się) mojej odpowiedzi na część merytoryczną, musisz ponowić swoje zapytanie, ale już bez osobistych wycieczek czy innego silenia się na inwektywy.
Chyba, że Ty rzeczywiście nic nie rozumiesz, a intelektu starczyło Ci tylko na to, żeby przeczytać "nie zabijaj" i "nie cudzołóż". .
|
|
 | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Osobiście nigdy bym do prostytutki nie poszedł, ale tylko dlatego, że nie uznaję seksu bez uczucia.
Nie wiem czemu, ale nie wierzę w prawdziwość tych słów. Ciekawe również, że twój wyłączny argument jest dość mało racjonalny i mógłby być prawdziwy jedynie w formie: nie pójdę, bo mi się nie chce. Dziwi mnie możliwość istnienia u mężczyzny takiej motywacji, jaką sugerujesz.
Zwyczajnie mi tu nie pasuje, jak sobie coś takiego wyobrażam. Oceń sam.
O, jaka fajna dziewczyna i do tego patrzy się na mnie zachęcająco. Jest ładna, fajnie byłoby się z nią kochać. Jakie włosy i te krągłości. Moja żona czy przyjaciółka? Co tam, nie wyda się, a będę dla nich lepszy, jak sobie taką frajdę zafunduję. Choroby? Pal sześć. Pieniądze nie problem, w sumie warto, bo sztuka jest taka ładna, jeszcze takiej nie miałem. Czuje jak mi grubnie. Cholera nic z tego, zapomniałem że jej nie kocham!
|
|
|  | 1 na 1 | milczewski (2335 punktów) | > Osobiście nigdy bym do prostytutki nie poszedł, ale tylko dlatego, że nie uznaję seksu bez uczucia.> Nie wiem czemu, ale nie wierzę w prawdziwość tych słów.> Ciekawe również, że twój wyłączny argument jest dość mało racjonalny i mógłby być prawdziwy jedynie w formie: nie pójdę, bo mi się nie chce.> Dziwi mnie możliwość istnienia u mężczyzny takiej motywacji, jaką sugerujesz.> Zwyczajnie mi tu nie pasuje, jak sobie coś takiego wyobrażam.> Oceń sam.Odpowiem więc inaczej. Dla mnie stosunek z dziewczyną , do której nic nie czuję, a w szczególności z prostytutką, jest jak forma onanizmu z lalką dmuchaną, tyle że można przy tym porozmawiać. Co to za przyjemność, jak nie można zobaczyć w oczach dziewczyny rozkoszy, mając świadomość, że ona myśli w tym czasie, kiedy ja dyszę w jej ucho, o tym co zrobi na kolację. Z dwojga złego w sytuacji "krytycznej" wybrałbym pamięciówkę, jeżeli wiesz co mam na myśli 
dlaczego, jak patrzę wlustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| |  | Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Dla mnie stosunek z dziewczyną , do której nic nie czuję, a w szczególności z prostytutką, jest jak forma onanizmu z lalką dmuchaną, tyle że można przy tym porozmawiać. Co to za przyjemność, jak nie można zobaczyć w oczach dziewczyny rozkoszy, mając świadomość, że ona myśli w tym czasie, kiedy ja dyszę w jej ucho, o tym co zrobi na kolację.
No zgoda, ale wtedy to się zwyczajne nie chce, nie czuje się chęci. Poza tym ty sugerujesz że prostytutka nie może być szczerze lub nieszczerze zainteresowana tobą i nie traktować sprawy jako zło konieczne. Nie napisałeś za pierwszym razem że jej szczere uczucia są dla ciebie ważne. Przyjmuję że miałeś na myśli głównie jej uczucia, chociaż u niektórych dziewczyn takie uczucia mogą być wywołane szelestem banknotów.
|
|
| | |  | | milczewski (2335 punktów) | Bożydar, dobre prostytutki, to zawodowcy, jak gejsze w Japonii. Będziesz miał iluzję uczucia. Ale Ona (celowo piszę z dużej litery) da ci tyle, że będziesz zadowolony
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
2 na 2 | RandoMan (127 punktów) | > Witam,> Ostatnio zastanawiam się czy chodzenie do prostytutki jest etyczne (przy założeniu że prostytutka> robi to z nieprzymuszonej woli i do tego oboje są tzw. singlami; ponadto pomijamy religijny punkt> widzenia tj.: pojęcie grzechu)?Nie rozumiem, dlaczego przy takich założeniach miało by etycznym nie być. > Co o tym sądzicie, czy macie jakieś kontrargumenty?Ja żadnych nie znalazłem, ale może nieuważnie szukałem. > Np czy podejście faceta zakładające brak odpowiedzialności jest godne człowieka?Co to znaczy: godne człowieka? Tak sobie czytałem tę radosną wymianę poglądów i zauważyłem, że rozmówcy zupełnie zapomnieli o tym poście - piszemy o sytuacji: oboje partnerzy to single, odrzucamy też zjawisko chorób wenerycznych. Czyli jak w starym kawale - kobieta winna być, jak szpital: czysta, ogólnodostępna i bezpłatna  Ale tak zupełnie na poważnie - załóżmy, że jest facet brzydki, jak noc. On swoje potrzeby ma. Szansę znalezienia partnerki - niewielką. Nie oszukujmy się: wygląd to 75%, wszyscy ci którzy mówią o osobowości, wnętrzu i inteligencji to albo hipokryci (i to wyjdzie z czasem), albo ludzie nieatrakcyjni pocieszający się w ten sposób. Nie cieszy mnie ten stan rzeczy, ale tak jest, wystarczy się rozejrzeć. Par: szpetna kobieta, przystojny mężczyzna i vice versa raczej na ulicach się nie widuje. A seks jest potrzebą bardzo silną, nierozładowane napięcie seksualne prowadzi do nerwicy, frustracji, depresji et ceatera. Dlatego do prostytutek nic nie mam. Z usług nie korzystam, choć singlem jestem, ale nikogo potępiać za korzystanie nie zamierzam. Pozdrawiam, R.
|
|
 | -1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>do prostytutek nic nie mam. Przecież nie chodzi o to, co myślimy o morale prostytutek, lecz co o klientach. .
|
|
|  | | RandoMan (127 punktów) | > >do prostytutek nic nie mam.> Przecież nie chodzi o to, co myślimy o morale prostytutek, lecz co o klientach.Kocham łapanie za słówka  w przedstawionej przez twórcę wątku _hipotetycznej, wyidealizowanej_ sytuacji DLACZEGO ktokolwiek miałby mieć cokolwiek do klientów? Pozdrawiam, R.
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> >>do prostytutek nic nie mam.> >Przecież nie chodzi o to, co myślimy o morale prostytutek, lecz co o klientach.> Kocham łapanie za słówka  OK, zagalopowałem się, jedno do drugiego się sprowadza.  > w przedstawionej przez twórcę wątku _hipotetycznej, wyidealizowanej_ sytuacji DLACZEGO ktokolwiek miałby mieć cokolwiek do klientów?Może sami klienci z sobie tylko znanych powodów? Ale my im wszystko z mroków podświadomości na światło dzienne - wywleczemy.  .
|
|
| | |  | 1 na 1 | RandoMan (127 punktów) | > Może sami klienci z sobie tylko znanych powodów? Ale my im wszystko z mroków >podświadomości na światło dzienne - wywleczemy.  Czemu pachnie mi to jakąś "dziwkową" wersją McCarthy'ego?  Powodów, dla których klienci mieli by mieć sobie wizyty u prostytutek jest mnogo, ale główne sprowadzają się do tego, że nie udało im się "wywalczyć" sobie kobiety. A u wielu mężczyzn to istna plama na honorze. Takie sytuacje będą się pojawiać coraz częściej - obie strony (jednak z moich obserwacji kobiety odrobinę bardziej) stały się przez lata dużo bardziej wybredne. Najlepiej, żeby partner od razu miał dobrze płatną i prestiżową pracę, dom, samochód, jedynkę i sześć zer na koncie etc. Same jednak bardziej by wymagały, niż dawały cokolwiek od siebie. (*) Paradoksalnie tępaczkom łatwiej jest sobie znaleźć połowicę (widział kto kiedy dresa - singla?), niż intelektualistom. Dlatego demografię klientów "zamtuzów" wcale nie stanowią robole a'la pan Zenek spod Warszawy, ale ludzie na tzw. "poziomie". (*) - czekam teraz na zjadliwie wypowiedzi kobiet nt tego, że tak naprawdę "facet to świnia", a w szczególności RandoMan - mizoginista mać jego gamratka... Pozdrawiam, R.
|
|
|  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >>do prostytutek nic nie mam. >Przecież nie chodzi o to, co myślimy o morale prostytutek, lecz co o klientach. >. Albowiem niemoralne jest to, co zabronione przez dekalog. Myśleć nie wolno, bo to pierwszy stopień do piekła.
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Albowiem niemoralne jest to, co zabronione przez dekalog. Myśleć nie wolno, bo to pierwszy stopień do piekła.Jak się dekalogu lękasz, to nie myśl, ale z dyskusji nici.  .
|
|
1 na 1 | Degre (752 punktów) | >Witam, >Ostatnio zastanawiam się czy chodzenie do prostytutki jest etyczne Etyka etyką... A spójrzcie na temat ze strony ekonomicznej: mężczyzna potrzebuje zaspokojenia popędu kobieta pieniędzy obie strony dostały czego chciały... Należy jeszcze pamiętać,że rozmawiamy o najstarszym zawodzie świata i wątpliwe jest aby zanikł. I przede wszystkim-popyt rodzi podaż.
|
|
 | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> A spójrzcie na temat ze strony ekonomicznejWięc zauważ, mądralo, że tematem wątku jest spojrzenie etyczne na korzystanie z seksusług. Bo ekonomiczne to od dawna mamy w małym palcu.  .
|
|
| Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Jeśli prostytutka nie jest do niczego zmuszana (a wydaje mi się, że w naszym kraju raczej ciężko o taką sytuację, bo za każdą panią stoi jakiś alfons) to jest to jak najbardziej etycznie poprawne.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
 | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Jeśli prostytutka nie jest do niczego zmuszana (a wydaje mi się, że w naszym kraju raczej ciężko o taką sytuację, bo za każdą panią stoi jakiś alfons)to jest to jak najbardziej etycznie poprawne. Poprawne, czyli etycznie ok? Tylko dlaczego nie zgodziłbyś się, by bliskie Ci kobiety zostały prostytutkami? W końcu robota łatwa i dobrze płatna, zawód o charakterze artystycznym - działa wszak na zmysły, no i do tego ruchomy czas pracy, czego chcieć więcej? .
|
|
|  | | -jad- (18783 punktów) | >Tylko dlaczego nie zgodziłbyś się, by bliskie Ci kobiety zostały prostytutkami? W końcu robota łatwa i dobrze płatna, zawód o charakterze artystycznym - działa wszak na zmysły, no i do tego ruchomy czas pracy, czego chcieć więcej?
Więc w czym problem? Bo rozumiem, że Ty byś sobie tego nie życzył. Tak?
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>Tylko dlaczego nie zgodziłbyś się, by bliskie Ci kobiety zostały prostytutkami... >Więc w czym problem? Bo rozumiem, że Ty byś sobie tego nie życzył. Tak? Swoich preferencji nie ogłaszam. Zwracam tylko uwagę, że prostytucję trzeba albo w każdym przypadku akceptować, albo w każdym ganić, inaczej mamy moralny relatywizm. W stosunku do Ciebie założyłem a priori, że choć popierasz prostytucję innych kobiet, swoje panie wolałbyś od tego zawodu odwieść (mimo godziwych zarobków). .
|
|
|  | 3 na 3 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > >Jeśli prostytutka nie jest do niczego zmuszana (a wydaje mi się, że w naszym kraju raczej ciężko o taką sytuację, bo za każdą panią stoi jakiś alfons)to jest to jak najbardziej etycznie poprawne.> Poprawne, czyli etycznie ok? Tylko dlaczego nie zgodziłbyś się, by bliskie Ci kobiety zostały prostytutkami? W końcu robota łatwa i dobrze płatna, zawód o charakterze artystycznym - działa wszak na zmysły, no i do tego ruchomy czas pracy, czego chcieć więcej?Bo taki rodzaj zarabiania pieniędzy jest skrajną ostatecznością, do której moi bliscy nie muszę się posuwać. To po pierwsze. Po drugie: nadal twierdzę, że prostytucja urąga kobiecej godności, lecz nie zmienia to faktu, że kobiety oddają się za pieniądze. Może gdyby tak... zalegalizować? FUJ! Co za paskudny pomysł!!! Jesteś Pan bezbożnikiem i nie masz Pan za grosz szacunku do siebie i innych ludzi!! A gdyby tak jednak... Obowiązkowe szczepienia i badania lekarskie, wszystko opodatkowane, większe bezpieczeństwo, etc. Może to nie jest taki szalony pomysł? Pomyśl ile można by zyskać, gdyby ten proceder (którego i tak się nie wyplewi. to w końcu najstarszy zawód świata, tak?) został opodatkowany i zalegalizowany. Nie ma mafii, nie ma alfonsów, prostytutki nie są zmuszane do oddawania się za kasę, którą i tak przechwyca sutener, a one mają z tego tylko łzy i siniaki na całym ciele, kiedy próbują się przeciwstawić. A gdyby tak... państwo się nimi zaopiekowało?? Myślę, że mogłoby im się nieco poprawić  Tak, wiem, brzmi jak sen psychopaty, ale gdyby się nad tym zastanowić, to zyskalibyśmy na tym naprawdę wiele. Kto chce korzystać z usług i tak będzie korzystał. Każmy mu za to zapłacić, tak jak ja muszę płacić podatek za bilet do kina. Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
| |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Kto chce korzystać z usług i tak będzie korzystał. Każmy mu za to zapłacić, tak jak ja muszę płacić podatek za bilet do kina.
Piękny pomysł. W usłudze powinien być zawarty VAT, oraz należy wprowadzę obowiązek prowadzenia kasy fiskalnej. Na życzenie klienta faktura. Żeby mógł udowodnić żonie, że ciężko zarobionych pieniędzy nie przepuścił z kolesiami w knajpie, albo co gorsza, nie przegrał w grach hazardowych. Całość dochodów opodatkowana podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Możliwość dokonania, odpisu od podatku, dla osób niepełnosprawnych, na podstawie faktur.
To jest recepta na kryzys. Matka Polka wyciągnie nas z kryzysu gospodarczego, a słowa "państwo nierządem stoi", nabiorą mocy prawdy.
No i licznik. Koniecznie licznik wykonanych usług. Tylko gdzie go zamontować?
|
|
| |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> prostytucja urąga kobiecej godnościA może niczemu nie urąga, a tylko Ci się tak zdaje, bo wszyscy wokół tak mówią? No bo dlaczego prostytucja miałby godności urągać, przeciwnie, kobiety zawsze mniej zarabiały, a w tym zawodzie zarobki są pierwsza klasa. No i przez fakt kobiecej prostytucji kobiecość staje się wysoko ceniona naprawdę, a nie gołosłownie.  .
|
|
|  | | Vytautas (4394 punktów) | >Poprawne, czyli etycznie ok? Tylko dlaczego nie zgodziłbyś się, by bliskie Ci kobiety zostały prostytutkami? > A skąd ta pewność?
|
|
| |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>dlaczego nie zgodziłbyś się, by bliskie Ci kobiety zostały prostytutkami? > A skąd ta pewność? To strzał. Jeśli chybiłem, bo Ty na takie praktyki w swojej rodzinie byś się spokojnie godził, to zwyczajnie sprostuj, moja teoria na tym nie ucierpi.
Bo ja twierdzę, że korzystanie z usług prostytutek jest nieetyczne tylko dla tych, którzy prostytucję postrzegają jako zajęcie nie dość moralne dla własnych krewnych. Ale jeśli ktoś akceptuje prostytuowanie się swoich krewnych, to korzystając z usług panienek nie działa on niemoralnie. .
|
|
| | |  | | Matix (5786 punktów) | >Bo ja twierdzę, że korzystanie z usług prostytutek jest nieetyczne tylko dla tych, którzy prostytucję postrzegają jako zajęcie nie dość moralne dla własnych krewnych. Ale jeśli ktoś akceptuje prostytuowanie się swoich krewnych, to korzystając z usług panienek nie działa on niemoralnie.
Zgadzam się z tym stanowiskiem. Plus.
|
|
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Prostytucja, to ponoć uboczny efekt religii, które zakazywały poligamii, która z kolei ma być naturalną skłonnością homo sapiens (osobiście myślę, że coś w tym jest).
Samo zjawisko jest złe o tyle, że całe tło związane z prostytucją wiąże się z wieloma niebezpieczeństwami, które zostały tu już wymienione.
W sprawie oburza hipokryzja wielu państw, w tym Polski, które udają, że problem nie istnieje, a przez to nie ma praktycznie żadnej kontroli nad bezpiecznym wykonywaniem tego podobno najstarszego zawodu.
Czy to moralne, czy nie? To już kwestia osobistego poziomu moralności. Zarówno po jednej i drugiej stronie.
|
|
| Kuri23 (183 punktów) | Ja myśle, ze to nie jest kwestia etyki, tylko indywidualnego podejścia do sprawy seksu, jak się do niego podchodzi, jak do chodzenia do kina, że od czasu do czasu dla przyjemności, to sie to robi i tyle, jeśli jest to jakieś emocjonalne przeżycie, co jest rzadkością, ze nie chce sie tego robić z obca osoba itd, to sie nie pójdzie do prostytutki, tego raczej nie należy rozpatrywać w sensie etycznym, a raczej w sensie charakteru i indywidualnego podejścia do sprawy kontaktów seksualnych.
|
|
1 na 1 | anomal (54 punktów) | Witam ponownie, nie spodziewałem się takiej dyskusji  Poniżej tezy i kontrtezy. Ja nie mówię że obecnie prostytutka która by się ujawniła miałą by szanse na jakąś funkcję publiczną. Ja się zastnawiam jakie są społeczne podstawy potępiania tego zawodu? Argumenty "na nie" : - płatny seks to uprzedmiotowienie - jak ktoś powiedział - każda praca najemna to uprzedmiotowienie - klient krzywidzi nie dokońca swiadomą swojego stanu prostytukę - kto wie czy nie krzywdzę swojej fryzjerki przychodząc do niej bo tak na prawdę to chciałaby być krawcową? -prostytutki cierpią bo "opiekuje się" nimi alfons - ekspedientki w sklepie też zazwyczaj mają przełożonych - a usług prostytutek często korzystają mężczyźni aby zdradzać żony - a nożami popełniono wiele morderstw -to nie apetyczne mieć świadomosć że każdy "burak" co ma pieniądze mógł korzystać z usług tej pięknej kobiety - trudno o kontrargument... Argumenty "na tak" - potępienie prostytucji bazuje po prostu na religijno-społeczno-historycznych uwarunkowaniach społeczeństw, jeszcze nie minęło sto lat jak kobieta na plaży w bikini budziła zgorszenie - tylko czy jeśli potraktujemy wszystkie uwarunkowania jako nieaktualne to czy przetrwamy (albo czy bedziemy sie rozwijać)? - jesteśmy dorośli, każdy sam decyduje o swoim życiu - czy jednak w takim razie postawy charytatywne, pomoc innym w rozwiajaniu swoich pasji aby jak najpełniej się realizować nie mają sensu? - przecież to tylko kopulacja, instynkt podobny do jedzenia a cechujący się integracją fizyczną dwóch osób, czemu ateista miałby "sakralizować" porządanie seksualne? to przecież tylko spadak po religijnym światopolądzie. jeśli już coś sakralizwać to raczej więzi, uczucia - kradzież to często też instynkt sprzyjający przetrwaniu, czemu więc jest karalne? itp, itd.. Pozdrawiam.
|
|
1 na 1 | exeqtor (359 punktów) | Myślę że najlepiej by było przejść się do prostytutki i porozmawiać o etyce i jej stosunku do swojej pracy. Jak i do klientów. Gdyby nie etyczne odczucie było by większe niżeli popęd seksualny u osób korzystających to by do korzystania z usług prostytucji nie doszło. Jak widać każdy ma swój system wartości. Moim zdaniem wszystkie związki oparte na materialiźmie to takie w której jest osoba prostytuująca się i korzystająca. Cytat:Argumenty "na tak" - potępienie prostytucji bazuje po prostu na religijno-społeczno-historycznych uwarunkowaniach społeczeństw, jeszcze nie minęło sto lat jak kobieta na plaży w bikini budziła zgorszenie - tylko czy jeśli potraktujemy wszystkie uwarunkowania jako nieaktualne to czy przetrwamy (albo czy bedziemy sie rozwijać)?
mało tego w dawnych czasach położnice na bliskim wschodzie cieszyły się dobrą opinią, korzystanie z takich usług nie koniecznie wiązało się z odpłatą, była to raczej kwestia hojności.
|
|
1 na 1 | setarkos (10757 punktów) |
W pierwszym oglądzie rzecz wydaje się błaha, bo trudno doszukać się precyzyjnego rozróżnienia między masażem erotycznym a prostytucją. Na drugi rzut oka widać tu jednak pewną asymetrię ze względu na płeć. Wydaje się, że kobietom seks dodaje sił a mężczyznom ujmuje (podobno sportsmenkom przed zawodami sportowymi zaleca się orgazmy a sportsmenom nie). Wniosek może być taki: korzystanie z usług seksualnych przez mężczyzn nie jest etyczne a przez kobiety jest
|
|
 | | milczewski (2335 punktów) | "Wydaje się, że kobietom seks dodaje sił a mężczyznom ujmuje" Czyli, że wszyscy Wielcy tego świata mieli kiepskie życie erotyczne, bo ich chuć rozpierała do tworzenia wiekopomnych dzieł? 
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
1 na 1 | wcale (614 punktów) | Powiem w ten sposób:
Czy jeśli powiem, że oglądanie M jak miłość jest szkodliwe i otępiające ludzi (lub taka Plebania), to należy zabronić oglądania, ponieważ tylko ja tak uważam?
Każdy jest dorosły i za siebie chyba odpowiada. Jeden ma przyjemność z oglądania piłki nożnej, drugi z seksu. A trzeci z tego i tego, ważne, żeby jeszcze piwo było. Jaki sens jest w tym, że kobiety, które są prostytutkami same się sprzeciwiają prostytucji? A może sprzeciwiają się jedynie te, których nikt nie chce?
Pozdrawiam Jeśli się z Tobą nie zgodziłem (lub pokłóciłem), to wiedz o tym, że to Ty masz rację, nie ja.
|
|
| rutosides (143 punktów) | odpowiedź: jest etyczne
|
|
| jezyk (26 punktów) | Moim zdaniem nie powinno być pytania Czy chodzenie na prostytutki jest etyczne? Tylko gdzie te kobiety mają poczucie własnych wartości, ja uważam że skoro tak łatwo sprzedają swoje ciało to zatraciły one własna osobowość.Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | >Tylko gdzie te kobiety mają poczucie własnych wartości, ja uważam że skoro tak łatwo sprzedają swoje ciało to zatraciły one własna osobowość.
Poczucie własnych wartości? Wiesz może ile zarabia taka "dobra prostytutka"? Możemy zastanowić się dla porównania, jakie poczucie własnej wartości mają całe rzesze ludzi tyrających za 1500 - 2000zł. Jak tam z ich poczuciem? Albo ci, którzy zarabiają więcej ale żyją w ciągłym stresie i pracują po 18 godzin na dobę bez urlopów i chorobowych. Wydaje mi się, że na tle tego bycie prostytutką wypada nie najgorzej.
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
|  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Tylko gdzie te kobiety mają poczucie własnych wartości, ja uważam że skoro tak łatwo sprzedają swoje ciało to zatraciły one własna osobowość. >Poczucie własnych wartości? Wiesz może ile zarabia taka "dobra prostytutka"? Możemy zastanowić się dla porównania, jakie poczucie własnej wartości mają całe rzesze ludzi tyrających za 1500 - 2000zł. Jak tam z ich poczuciem? Albo ci, którzy zarabiają więcej ale żyją w ciągłym stresie i pracują po 18 godzin na dobę bez urlopów i chorobowych. Wydaje mi się, że na tle tego bycie prostytutką wypada nie najgorzej.
Czy w takim razie podjął byś się takiej pracy?
|
|
| |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) |
>Czy w takim razie podjął byś się takiej pracy?
Nie wiem. Być może. Wiem natomiast, że nie podjąłbym się pracy górnika, strażaka, spawacza czy telemarketera. Nie znaczy to, że uznaję ludzi wykonujących te zawody za gorszych od siebie czy takich, którzy utracili osobowość.
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
| | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Czy w takim razie podjął byś się takiej pracy? >Nie wiem. Być może. Wiem natomiast, że nie podjąłbym się pracy górnika, strażaka, spawacza czy telemarketera. Nie znaczy to, że uznaję ludzi wykonujących te zawody za gorszych od siebie czy takich, którzy utracili osobowość.
Czyli uważasz, że jest to zawód jak każdy inny i gdyby Twoja partnerka podjęła taką pracę, to nie robiłbyś z tego problemu?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
> Czyli uważasz, że jest to zawód jak każdy inny i gdyby Twoja partnerka podjęła taką pracę, to nie robiłbyś z tego problemu?Nie. Uważam, że jest to praca dla kogoś, kto nie chce żyć w stałym związku albo umie się dobrze ukrywać  Słyszałem również o przypadkach, gdy mąż nie miał nic przeciw temu, by jego żona zarabiała w ten sposób. Widocznie pieniądze były mu droższe niż nadzieja wyłączności. Nie moja rzecz. Nie potępiam w każdym razie.
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
| | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >Czyli uważasz, że jest to zawód jak każdy inny i gdyby Twoja partnerka podjęła taką pracę, to nie robiłbyś z tego problemu?> Nie. Uważam, że jest to praca dla kogoś, kto nie chce żyć w stałym związku albo umie się dobrze ukrywać  To w końcu robiłbyś z tego problem, czy nie? I dlaczego Twoim zdaniem, trzeba to ukrywać? > Słyszałem również o przypadkach, gdy mąż nie miał nic przeciw temu, by jego żona zarabiała w ten sposób. Widocznie pieniądze były mu droższe niż nadzieja wyłączności. Nie moja rzecz. Nie potępiam w każdym razie.Słyszałem również o przypadkach, że mąż zmuszał żonę do takiej pracy.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) |
>To w końcu robiłbyś z tego problem, czy nie? I dlaczego Twoim zdaniem, trzeba to ukrywać?
Tak, robiłbym. Dlatego trzeba ukrywać. Przed partnerem i przed najbliższą rodziną, która często nie wiadomo czemu jest bardzo zainteresowana tyłkami swych najbliższych. Jest w tym, chyba, jakaś mieszanina nieuzasadnionego współczucia i takiegoż wstydu za kogoś.
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
| | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >>To w końcu robiłbyś z tego problem, czy nie? I dlaczego Twoim zdaniem, trzeba to ukrywać? >Tak, robiłbym. Dlatego trzeba ukrywać. Przed partnerem i przed najbliższą rodziną, która często nie wiadomo czemu jest bardzo zainteresowana tyłkami swych najbliższych. Jest w tym, chyba, jakaś mieszanina nieuzasadnionego współczucia i takiegoż wstydu za kogoś.
Czyli jednak zgadzasz się, że nie jest to taki sobie po prostu zawód, jak każdy inny.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Czyli jednak zgadzasz się, że nie jest to taki sobie po prostu zawód, jak każdy inny.Tak. Podobnie jak marynarz, żołnierz, lekarz czy kierowca autokaru 
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
| | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >Czyli jednak zgadzasz się, że nie jest to taki sobie po prostu zawód, jak każdy inny.> Tak. Podobnie jak marynarz, żołnierz, lekarz czy kierowca autokaru  No dobra widzę, że się wygłupiasz. Darz bór.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > >>Czyli jednak zgadzasz się, że nie jest to taki sobie po prostu zawód, jak każdy inny.> >Tak. Podobnie jak marynarz, żołnierz, lekarz czy kierowca autokaru  > No dobra widzę, że się wygłupiasz. Darz bór.  Nic podobnego. Chodziło mi o to, że wiele zawodów niesie z sobą jakieś obciążenia i dlatego żaden nie jest jak każdy inny. Marynarz wypływa sobie w rejs i nie ma go czasem kilka miesięcy w domu. Nie każda kobieta zgodzi się na takie życie podobnie, jak mało który facet zgodzi się by jego kobieta była prostytutką. Żołnierz wyjeżdża na poligon albo na misję pokojową (  ), nie dość, że nie ma go w domu, to jeszcze poważnie się naraża. Rozwijać o lekarzu i kierowcy chyba już nie muszę....?
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > >>>Czyli jednak zgadzasz się, że nie jest to taki sobie po prostu zawód, jak każdy inny.> >>Tak. Podobnie jak marynarz, żołnierz, lekarz czy kierowca autokaru  > >No dobra widzę, że się wygłupiasz. Darz bór.  > Nic podobnego. Chodziło mi o to, że wiele zawodów niesie z sobą jakieś obciążenia i dlatego żaden nie jest jak każdy inny.> Marynarz wypływa sobie w rejs i nie ma go czasem kilka miesięcy w domu. Nie każda kobieta zgodzi się na takie życie podobnie, jak mało który facet zgodzi się by jego kobieta była prostytutką.> Żołnierz wyjeżdża na poligon albo na misję pokojową ( ), nie dość, że nie ma go w domu, to jeszcze poważnie się naraża. Rozwijać o lekarzu i kierowcy chyba już nie muszę....?Jest bardzo duża różnica pomiędzy zawodem lekarza, żołnierza czy kierowcy a prostytutką. I nawet mogę Ci zaproponować eksperyment, abyś naocznie przekonał się o tej różnicy. Po prostu podejdź do jakiegoś faceta który stoi sobie, np. na przystanku autobusowym i najpierw zapytaj go czy jego matka jest lekarką, a potem powtóż ten eksperyment tylko wstaw prostytutkę, na miejsce lekarki. No i na wszelki wypadek, zadawaj to drugie pytanie, komuś niezbyt dużemu i silnemu...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Jest bardzo duża różnica pomiędzy zawodem lekarza, żołnierza czy kierowcy a prostytutką. I nawet mogę Ci zaproponować eksperyment, abyś naocznie przekonał się o tej różnicy. Po prostu podejdź do jakiegoś faceta który stoi sobie, np. na przystanku autobusowym i najpierw zapytaj go czy jego matka jest lekarką, a potem powtóż ten eksperyment tylko wstaw prostytutkę, na miejsce lekarki. No i na wszelki wypadek, zadawaj to drugie pytanie, komuś niezbyt dużemu i silnemu...Też mi różnica. Że prostytutki nikt nie lubi (oficjalnie) i nie chce mieć takiej w rodzinie. Innych się nie doszukałem. Przeprowadź podobny eksperyment. Podejdź do faceta i spytaj czy jego ojciec jest księdzem a matka babcią klozetową. Ciekawe co będzie  Ludzie są w ogóle drażliwi na punkcie rodziców a na punkcie matki szczególnie. Niejeden przywali Ci za takie bezpośrednie pytanie nawet jeśli nic złego nie powiesz. Tak na wszelki wypadek, gdybyś jednak miał coś złego na myśli.
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >Jest bardzo duża różnica pomiędzy zawodem lekarza, żołnierza czy kierowcy a prostytutką. I nawet mogę Ci zaproponować eksperyment, abyś naocznie przekonał się o tej różnicy. Po prostu podejdź do jakiegoś faceta który stoi sobie, np. na przystanku autobusowym i najpierw zapytaj go czy jego matka jest lekarką, a potem powtóż ten eksperyment tylko wstaw prostytutkę, na miejsce lekarki. No i na wszelki wypadek, zadawaj to drugie pytanie, komuś niezbyt dużemu i silnemu...> Też mi różnica. Że prostytutki nikt nie lubi (oficjalnie) i nie chce mieć takiej w rodzinie. Innych się nie doszukałem.> Przeprowadź podobny eksperyment. Podejdź do faceta i spytaj czy jego ojciec jest księdzem a matka babcią klozetową. Ciekawe co będzie  > Ludzie są w ogóle drażliwi na punkcie rodziców a na punkcie matki szczególnie. Niejeden przywali Ci za takie bezpośrednie pytanie nawet jeśli nic złego nie powiesz. Tak na wszelki wypadek, gdybyś jednak miał coś złego na myśli.To dlaczego najpopularniejszym przekleństwem w Polsce nie jest - o klecha! albo o klozetbabcia?
|
|
 | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > .... sprzedają swoje ciało to zatraciły one własna osobowość.
W jaki sposób? Bo nie widzę żadnego związku.
|
|
 | 3 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Moim zdaniem nie powinno być pytania Czy chodzenie na prostytutki jest etyczne? Więc co zrobić z pytaniem, którego nie powinno być, a jest? Zamieść je pod dywan?
>Tylko gdzie te kobiety mają poczucie własnych wartości, ja uważam że skoro tak łatwo sprzedają swoje ciało to zatraciły one własna osobowość. O, wcale nie tak łatwo: ceny śrubują ile wlezie, nie dają promocji ani gratisów, nawet nie ma posezonowych wyprzedaży (choć to ostatnie pewnie dlatego, że homo sapiens sezon ma non stop).
Na posty ignorujące zalecenie § 14. 3. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
|  | 1 na 1 |
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|