 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-10-2013 01:27 | hazy (354 punktów) (zablokowany) | Co o tym sądzicie?
11 na 11 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
11 na 11 | Grey (2102 punktów) | > Co o tym sądzicie?Cytat:Zatem nasz wszechświat, który my odbieramy jako bardzo złożoną rzeczywistość, możemy w tym ujęciu wyobrazić sobie tak, iż w naszych umysłach po prostu jest on generowany przez Boga poprzez przekaz odpowiednich porcji (kwantów) wiedzy. To lepsze od kreacjonizmu nowej ziemi. Świat jest stwarzany jeszcze później. To rozwiązuje problem tylu zbędnych planet. Bóg je stwarza w naszych umysłach, żeby sprawdzić naszą wiarę. > Jak to możliwe, że tak wykształcony człowiek pisze takie głupoty?Wypadki chodzą po ludziach. Idę spać, bo już prawie śpię, a jutro do kościoła.
|
|
 | 6 na 6 | Grey (2102 punktów) | Będzie nie na temat, ale wróciłem z kościoła i mam potrzebę podzielić się wrażeniami. Wiecie, że ludzie już śpiewają pieśni do JP II?
Refren z pamięci: "O Janie Pawle spraw O Janie Pawle daj O Janie Pawle otocz opieką..."
Już miałem przejść nad tym do porządku dziennego, a tu nagle po jakimś czasie druga pieśń : "Janie Pawle wielki wstaw się Janie Pawle wielki..." Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że ksiądz nie widział mojej miny.
Po mszy, gdy ludzie wychodzili... Zgadliście? Trzecia pieśń do JPII!
|
|
|  | 11 na 11 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Żenujące, ludyczne, politeistyczne polokatolo już za chwilę będzie miało nowego supercielca do czczenia w pełni (być może nawet zdetronizuje Maryjkę, o zapomnianej Bozi nie wspominając), co doda mu na jakiś czas paliwa. Ta "nasza" narodowa religia to wyjątkowa żenada, głupota i zwyczajnie straszna wiocha. Ja to odczuwam trochę tak, że to wyjątkowe, jeśli nie najgorsze badziewie na straganie z dziadostwem.
|
|
|  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | O mamusiu. Po co Ty tam chodzisz? Nie szkoda Ci zdrowia?
|
|
| |  | 2 na 2 | Grey (2102 punktów) | > O mamusiu.> Po co Ty tam chodzisz? Nie szkoda Ci zdrowia?Nie chodzę, szkoda mi zdrowia.  Było coś w rodzaju uroczystości rodzinnej. Szkoda mi było siostry, która zamówiła mszę już rok wcześniej, żeby wszystko było jak trzeba.
|
|
14 na 14 | hunbin (2274 punktów) |
>O dziwo jest to fizyk a nawet profesor. Polski fizyk i polski profesor to jak polska dolina krzemowa, polska nauka. Można by wymieniać tylko po co? Jest to kolejny przykład sofizmatu autorytetu, rzecz niebywale niebezpieczna.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
4 na 4 | setarkos (10757 punktów) | > Jak to możliwe, że tak wykształcony człowiek pisze takie głupoty?Faktycznie dziwne, zwłaszcza gdy pisze: Cytat:Różnicą właśnie pomiędzy naukowcem wierzącym a niewierzącym jest to, że człowiek, który jest naukowcem wierzącym, uważa, że istnieje taki ogólny, wszechogarniający akt poznania i zrozumienia. Że istnieje ktoś, kto rozumie wszystko. Nie że my poznajemy z wielkim trudem poszczególne części przyrody, ale że istnieje pewien akt zrozumienia i poznania absolutny, który rozumie wszystko. Taki totalny akt zrozumienia i poznania możemy utożsamić z Bogiem. To właśnie Bóg wie wszystko. Możemy powiedzieć, że Bóg dysponuje wiedzą, od której większej wiedzy nie można pomyśleć. Czasami mówimy w skrócie, że jest to wszechwiedza. Po prostu zakładamy, że cechą Boga jest to, że On wie wszystko. i zdawałoby się, że za chwilę stwierdzi niemożność wszechwiedzy - a co za tym idzie - zbędność "osób boskich". [Podobno ostatnią osobą wiedzącą wszystko był Leibniz (ale nie wiadomo kto pierwszy to powiedział). /powtarzam za Kołakowskim/]
|
|
 | 15 na 15 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > uważa, że istnieje taki ogólny, wszechogarniający akt poznania> i zrozumienia. Że istnieje ktoś, kto rozumie wszystkoSkoro uważa, to zapewne ma na to jakieś obiektywne argumenty. Ciekawym ich, jak diabli  Napisałby pan profesor 'wierzy' i wszystko byłoby w jak najlepszym porządku. Tak to tylko wzbudził we mnie ciekawość, której - jak się o zgrozo domyślam - nijak nie potrafi zaspokoić. Ech życie! Czytając podobne deklaracje, choćby byli to naukowcy z tytułami profesorskimi - zawsze jakoś staje mi przed oczami dziecko patrzące z uwielbieniem na ojca, który i rower potrafi poskładać, i świeży chleb do domu przynieść, lodówkę naprawić, opowiedzieć o układzie słonecznym "a za kółkiem naszego auta, którym i ja będę kiedyś jeździł jak dorosnę, radzi sobie świetnie! No, ten mój tato, to z pewnością umie i wie wszystko" - myśli sobie mały szczęśliwy brzdąc, wsiadając na swój trzykołowy rowerek.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
 | 13 na 13 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Cytat:Różnicą właśnie pomiędzy naukowcem wierzącym a niewierzącym jest to, że człowiek, który jest naukowcem wierzącym, uważa, że istnieje taki ogólny, wszechogarniający akt poznania i zrozumienia. Że istnieje ktoś, kto rozumie wszystko. Nie że my poznajemy z wielkim trudem poszczególne części przyrody, ale że istnieje pewien akt zrozumienia i poznania absolutny, który rozumie wszystko. Taki totalny akt zrozumienia i poznania możemy utożsamić z Bogiem. To właśnie Bóg wie wszystko. Możemy powiedzieć, że Bóg dysponuje wiedzą, od której większej wiedzy nie można pomyśleć. Czasami mówimy w skrócie, że jest to wszechwiedza. Po prostu zakładamy, że cechą Boga jest to, że On wie wszystko. Można by to rozwinąć w niezłą powieść science-fiction z elementami fantasy. Pomysł nie jest nowy, bestsellera może z tego by nie było, ale jest to materiał na czytadełko w modnym obecnie nurcie mistyczno-religijnym. Profesor fizyki - i cóż z tego? Gdy rozmyśla o filozofii, a nie o fizyce, jest takim samym człowiekiem jak każdy. W cytowanym fragmencie zwodzi się sam nielogicznym ciągiem rozumowania i wyciąga takie wnioski, jakie mu podsuwa nieokreślona tęsknota. Może wręcz, jako fizyk, jest tym łatwiejszym łupem dla Wiary, że słabo zna nauki humanistyczne i wydaje mu się, że odkrywa coś ważnego, na co inni nie wpadli. Ja tu widzę tylko bardzo ludzie pragnienia "czegoś więcej" niż rzeczywistość. Lub nostalgię za szczęśliwymi latami dzieciństwa, gdy wszystko było takie proste i piękne, a rodzice byli wielkimi i dobrymi Bogami.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
|  | 2 na 4 | eipi (774 punktów) | > >Cytat:Różnicą właśnie pomiędzy naukowcem wierzącym a niewierzącym jest to, że człowiek, który jest naukowcem wierzącym, uważa, że istnieje taki ogólny, wszechogarniający akt poznania i zrozumienia. Że istnieje ktoś, kto rozumie wszystko. Nie że my poznajemy z wielkim trudem poszczególne części przyrody, ale że istnieje pewien akt zrozumienia i poznania absolutny, który rozumie wszystko. Taki totalny akt zrozumienia i poznania możemy utożsamić z Bogiem. To właśnie Bóg wie wszystko. Możemy powiedzieć, że Bóg dysponuje wiedzą, od której większej wiedzy nie można pomyśleć. Czasami mówimy w skrócie, że jest to wszechwiedza. Po prostu zakładamy, że cechą Boga jest to, że On wie wszystko. (...) > Profesor fizyki - i cóż z tego? Gdy rozmyśla o filozofii, a nie o fizyce, jest takim samym człowiekiem jak każdy.Powiedzmy dobitniej: dyletantem. Co ciekawe, wierzący bardzo chętnie podnoszą ten sam argument, gdy wypowiada się jakiś uczony-ateista. Wówczas oczywiście nie ma on kompetencji w sprawach wiary, etyki itd. > że słabo zna nauki humanistyczne i wydaje mu się, że odkrywa coś ważnego, na co inni nie wpadli.Dokładnie. W tym bełkocie wyraźnie widoczne są popłuczyny np. z Tomasza, czy z Berkeleya - ciekaw jestem na ile świadomie podane, ale niewiele w tekście na taką świadomość wskazuje
|
|
1 na 1 | sinapis (1725 punktów) | >O dziwo jest to fizyk a nawet profesor. Jak to możliwe, że tak wykształcony człowiek pisze takie >głupoty?
No cóż, tak to bywa, gdy do nauki bierze się umysł predestynowany do tego akurat tak, jak umysł przedszkolaka do rozważań o seksie.
|
|
 | -2 na 2 | Ksysio (19 punktów) | >>O dziwo jest to fizyk a nawet profesor. Jak to możliwe, że tak wykształcony człowiek pisze takie >>głupoty? >No cóż, tak to bywa, gdy do nauki bierze się umysł predestynowany do tego akurat tak, jak umysł przedszkolaka do rozważań o seksie. > Nie no, ja mialem jakieś 3/4 lata jak bawilem się w doktora.
|
|
17 na 17 | pawel1618 (611 punktów) | Myślę, że ten artykuł jest przeznaczony dla wierzących, szczególnie tych nie za bardzo ogarniających nauki przyrodnicze i może odczuwających drobny niepokój w związku z ich rozwojem, w kontekście ich wiary. Popatrzcie na konstrukcję tego artykułu (oczyma przeciętnego wiernego):
- najpierw coś mądrego i niezrozumiałego o fizyce kwantowej, - później konkluzja, że z tego mądrego i niezrozumiałego wynika istnienie Boga i to Boga w trzech osobach, inaczej to nie miało by sensu (!) - na koniec podpis: profesor fizyki, a więc się zna
Wniosek? Fizyka kwantowa dowodzi istnienie katolickiego Boga.
Zauważcie też, że w komentarzach artykuł został zmiażdżony, ale w większości przez osoby o przekonaniach ateistycznych lub (zgaduję) deistycznych. Wierni jakoś mało mieli tam do powiedzenia - nie jest to przecież artykuł o in vitro czy zagrożeniach płynących z Hello Kitty czy demonach i egzorcyzmach...
|
|
7 na 7 | hamp (3461 punktów) | Myśląc bardzo długo można wymyślić cokolwiek się chce. Facet podpiera się swoimi tytułami do przeszmuglowania swoich założeń.
Tok działania był prawdopodobnie taki: 1) Zakładam, że Bóg istnieje, 2) Szukam dziur, gdzie można by tego boga wcisnąć (fizyka kwantowa trochę ich ma, świetny wybór panie profesorze!), 3) Modeluję boga aby szczelnie wypełniał dziurki, 4) Inżynieria odwrotna - patrząc na swe karkołomne, filozoficzne (bo z pewnością nie naukowe) dzieło opisuję jego działanie, 5) Wnioski: Bóg istnieje.
"We don't see things as they are, we see them as we are." -Anais Nin
|
|
 | 3 na 3 | Bartek Górecki (1514 punktów) | Niezły model  Wyglądałby fajnie na diagramie kołowym w którym pkt 1 i 5 są tożsame. Można by go nawet zredukować do sloganu reklamowego taniego wina: dlaczego tanie wino jest dobre? Bo jest dobre ... i tanie  Ale poważnie. Z argumentacją typu bóg zapchajdziura jest jednak pewien istotny problem, który - praktycy tej metody - zawsze gładko omijają. To rozumowanie jest nakierowane na udowodnienie istnienia bliżej nieokreślonego boga, nawet niekoniecznie osobowego. Konieczność uzasadnienia drogi prowadzącej do konkretnej koncepcji absolutu jakoś umyka ich uwadze. Nie siedzę w ich głowach więc nie przesądzę czy świadomie czy nie.
"Świadomość jest jak wiatr, o którym można powiedzieć, iż wieje, ale nie ma sensu pytać, gdzie jest wiatr, kiedy nie wieje" S. Lem
|
|
4 na 4 | makoshika (1454 punktów) |
"Możemy powiedzieć, że Bóg dysponuje wiedzą, od której większej wiedzy nie można pomyśleć. Czasami mówimy w skrócie, że jest to wszechwiedza. Po prostu zakładamy, że cechą Boga jest to, że On wie wszystko."
Czyli wiedział na poziomie kwantowym, że np. Hitler zagazuje znaczną część narodu wybranego, głoszącego jego chwałę, etc? Niezły żartowniś z tego profesora.
|
|
 | | knx90 (664 punktów) | >Podstawowym założeniem metody badawczej stosowanej w naukach przyrodniczych jest przyjęcie, że wszystko można wyjaśnić w sposób naturalistyczny, bez odwoływania się do czynników ponadnaturalnych.
I na tym w zasadzie można skończyć czytanie. Oczywiście przepraszam za takie podejście.
|
|
20 na 20 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
> O dziwo jest to fizyk a nawet profesor.Myślę, iż warto tu przedstawić cały dorobek prof. zw. dr hab., posła, kawalera Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie Zbigniewa Jacyny-Onyszkiewicza. > Jak to możliwe, że tak wykształcony człowiek pisze takie głupoty?Nie widzę w tym nic dziwnego. Nasze mózgi są najbardziej skomplikowanym urządzeniem znanym człowiekowi i nie mniejszym cudem natury od ich funkcjonowania jest to, iż tak rzadko się psują i wykształcenie ma tu niewiele do rzeczy. Bardziej mnie dziwi powszechna ślepa wiara w przeróżne autorytety, a w tym wypadku co najmniej konformizm środowisk naukowych. Pan Zbyszek pieprzy sobie na tematy, o których ma pojęcie lub nie ma pojęcia, a środowiskowa publika, te śmiecie ze smakiem połyka. Nauką i nauczaniem pana Zbyszka starałem się zainteresować naszych forumowiczy wielokrotnie. Pierwszy raz chyba w styczniu 2007 roku i cieszę się, iż Pan ponownie problem głupoty w Polsce i środowisku naukowym podnosi. Wydaje mi się, że jest to problem nadal nader aktualnym. Głupota - właśnie szczególnie wśród ludzi niby wykształconych - zalewa nasz kraj okrutnie i staje się poziomem dominującym. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
 | 7 na 7 | Hodża (11172 punktów) | >Głupota - właśnie szczególnie wśród ludzi niby wykształconych - zalewa nasz kraj okrutnie i staje się poziomem dominującym.
Zgadzam się, a głupota naukowców to już głupota do kwadratu albo i sześcianu. Jednak odnoszę wrażenie, słuchając tych złotoustych adwokatów Pana Boga, że tym, co napędza tych ludzi jest nie tyle potrzeba ochrony tego nieskończenie ulotnego bytu, co chyba jakiś rodzaj perwersyjnej uszczypliwości względem swoich kolegów z naukowego Parnasu. Coś w stylu "kto się lubi ten się czubi". A może teoria "wirusa umysłu" jest rzeczywiście słuszna; wtedy byłby to przejaw prątkowania, jak przy gruźlicy. Należałoby wtedy poważnie pomyśleć o jakimś odpowiedniku antybiotyku, ewentualnie o kwarantannie.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > odnoszę wrażenie słuchając tych złotoustych adwokatów Pana Boga,> że tym, co napędza tych ludzi jest nie tyle potrzeba ochrony tego> nieskończenie ulotnego bytu, co chyba jakiś rodzaj perwersyjnej> uszczypliwości względem swoich kolegów z naukowego Parnasu.> Coś w stylu "kto się lubi ten się czubi".Ciekawe spostrzeżenie, też sie nad tym czasem zastanawiam: www.racjonalista.pl/forum.php/s,586738#w589289Jednak, jakie to uszczypliwości względem swoich kolegów, skoro w dzisiejszych czasach teizmu przegrywającego z nauką na wszystkich frontach niczym Hitler w 1944r. z powrotem można dostać przysłowiowe uderzenie konia, gdyby komuś się chciało na poważnie zacząć polemikę (a drugiej stronie na poważnie potraktować jej argumenty) pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
 | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz: Cytat:Z racjonalności tej wynika cała filozofia i nauki szczegółowe. Tylko racjonalne umysły istniejące w racjonalnym wszechświecie mogą tworzyć naukę, kulturę i cywilizację miłości. Mocne i rzeczywiscie bardzo po myśli naszego Portalu  Serdecznie pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
 | 2 na 2 |
|  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Ja pozwoliłem sobie poszukać nie tylko tego, co sam profesor skromnie na swój temat prezentuje. Wyniki okazały się całkiem interesujące:> citeseerx.(*)z&submit=Search&sort=rlv&t=docMnie wyświetliła się ikonka - "Twoje wyszukiwanie "Jacyna Onyszkiewicz" nie dało żadnych wyników". Może warto tą wypowiedź przenieść tu już przełożoną na polski. Nie jestem fizykiem. Poza wiedzą z liceum, przeczytałem tylko parę książek popularyzujących tą dziedzinę wiedzy. Mam podstawową wiedzę z zakresu filozofii, religioznawstwa i teologii i wiem, iż w tym zakresie prof. Jacyna-Onyszkiewicz wypisuje brednie. Korzysta przy tym z przeniesienia autorytetu wypowiadając się autorytatywnie na tematy, o których nie ma pojęcia. Ja tego nie chcę robić, nie lubię się kompromitować i dlatego próbowałem zainteresować - z marnym skutkiem, choć reakcje były - forumowiczy, których wiedza na temat fizyki jest duża. W obronę profesora przede mną włączył się pan Oless: Ów profesor fizyki, z którego tak kpi sobie A.B., Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz z poznańskiego Uniwerku im. Adama Mickiewicza, nie ukrywa w swoich książkach i referatach, że prowadzi przemyślenia światopoglądowe, ani nie próbuje udowadniać Boga z fizyki nie wiadomo więc dlaczego miałoby mu się oberwać od fizyków, od teologów mogłoby mu się dostać bardziej ale z teologami nigdy nic nie wiadomo, jeden zgani, drugi pochwali.. Natomiast co do wydawnictw uczelnianych to proszę zauważyć że materialistycznie nastawieni uczeni również tam wydają próby całościowego opisu własnej redukcjonistycznej wizji świata przypadku, skoro pozwala się jednym czemu nie drugim. Podany jednak cytat pochodzi z książki, jak podaje strona autora ( www.staff.amu.edu.pl/~zbigonys/wszechwiedza.html), wydanej przez wydawnictwo Sorus zajmujące się wydawaniem książek popularno-naukowych.
Ot i tyle jeżeli chodzi o "firmowanie" i "nadużycie".
Widocznie fizyk z zawodu nie może sobie odżałować prób "matematycznego opisu rzeczywistości transcendentnej" , nic w tym złego, nie ma tam żadnych prób "fizykalizacji wiary". www.racjonalista.pl/forum.php/s,71603#w71662No i cóż mogę jeszcze powiedzieć, iż niektórzy fideiści są tak mądrzy i używają tak skomplikowanych form wypowiedzi, że ja "ni w ząb" nie potrafię ich zrozumieć. Na przykład dla mnie to bełkot: - Widocznie fizyk z zawodu nie może sobie odżałować prób "matematycznego opisu rzeczywistości transcendentnej" , nic w tym złego, nie ma tam żadnych prób "fizykalizacji wiary". Dla nich jestem za głupim aby to pojąć, a patent na słuszność i rację mają tylko fideistyczni bogoznawcy. Gdyby ktoś chciał pobawić się głupotą pomieszaną z fizyką pana profesora zwyczajnego, to podrzucam jeszcze parę linków: mlodyfizyk(*)/1310721,262146,21.html?486609www.fronda(*)jacyna-onyszkiewicz,39236.htmlwww.youtube.com/watch?v=caBkjGXJ4Wgnaszeblogi(*)telektualistach-xx-i-xxi-wiekuUważam, iż warto odwoływać się do bajek. To trochę obowiązek racjonalistów. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| |  | 11 na 11 |
| | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Poszukałem w pełniejszej bazie danych. Recenzowane publikacje, owszem są, choć tylko 10 i tylko w poślednich czasopismach. Pierwsze 5 napisał sam, później miał chyba dwóch doktorantów lub asystentów, którzy są pierwszymi autorami. Cytowany jest tylko przez siebie samego. Załączam szczegóły. [Załącznik]Bardzo dziękuję!> Na temat publicystyki profesora Jacyny-Onyszkiewicza już się wypowiadałem:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,492110#w496433> www.racjonalista.pl/forum.php/s,393337#w394726 Zauważyłem i zalinkowałem: Nie jestem fizykiem. Poza wiedzą z liceum, przeczytałem tylko parę książek popularyzujących tą dziedzinę wiedzy. Mam podstawową wiedzę z zakresu filozofii, religioznawstwa i teologii i wiem, iż w tym zakresie prof. Jacyna-Onyszkiewicz wypisuje brednie. Korzysta przy tym z przeniesienia autorytetu wypowiadając się autorytatywnie na tematy, o których nie ma pojęcia. Ja tego nie chcę robić, nie lubię się kompromitować i dlatego próbowałem zainteresować - z marnym skutkiem, choć reakcje były - forumowiczy, których wiedza na temat fizyki jest duża. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
|  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Podpowiedź strony po kliknięciu linka: "Your search "Jacyna Onyszkiewicz" did not match any documents. Please try a different search."
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
12 na 12 | Selanos (12869 punktów) | Huśtawki frondy między uważaniem, że nauka jest słuszna i udowadnia istnienie boga, a twierdzeniem że nauka to kłamstwo a średniowiecze to najwspanialsza epoka w dziejach ludzkości zaczynają być już śmieszne.
>O dziwo jest to fizyk a nawet profesor
Są profesorzy i "profesorzy". Nadawanie tego tytułu w Polsce jest dość dziwne i niekoniecznie musi się wiązać z faktycznymi zasługami.
|
|
9 na 9 | gumowaty8 (26 punktów) | Nie mam odpowiedniej wiedzy specjalistycznej z dziedziny fizyki, więc nie potrafię skomentować części "kwantowej" wywodów tego pana, lecz posiadam wiedzę filozoficzną, która pozwala mi zauważyć błąd, który przekreśla wszystkie jego rozważania, obojętnie jakie by nie były.
Otóż pan Jacyna-Onyszkiewicz hipostazuje pojęcia. To, że posiadam w umyśle pojęcie wszechwiedzy, czyli pewnego pojęcia abstrakcyjnego, które utworzyłem poprzez modyfikację pojęcia wiedzy, nie oznacza że wszechwiedza istnieje poza moim umysłem, czyli realnie. Nie ma takiego przejścia, jest to stary błąd argumentu ontologicznego na istnienie boga Anzelma z Canterbury. Istnienie nie jest kolejnym atrybutem orzekanym o obiekcie, istnienie orzeka się o całości atrybutów danego obiektu. Nie można z faktu, że myślimy o czymś jako o doskonałym wnosić, że faktycznie to istnieje, bo gdyby nie istniało to nie byłoby doskonałe. Chyba, że jesteśmy platonikami i postulujemy istnienie realne idei. Ale jest to tylko wiara i nic tu nie pomoże używanie przez pana Jacynę-Onyszkiewicza zastępczych terminów na wiarę w rodzaju "przyjmując to a to".
Tak więc jedyne co może wykazać pan Jacyna-Onyszkiewicz to fakt, że teologia katolicka da się pogodzić z fizyką kwantową. Jak już powiedziałem, nie mam wiedzy aby zweryfikować "kwantową" część wywodów, ale nawet jakby były one słuszne, nie implikuje to prawdziwości teologii katolickiej. Teologia katolicka nie wynika w żaden sposób z teorii kwantowej a więc nie można powiedzieć, że jeśli teoria kwantowa jest prawdziwa to prawdziwa jest też teologia katolicka.
Rzecz niesprzeczna z rzeczą prawdziwą sama nie musi być prawdziwa, szczególnie gdy mówimy o dwóch rzeczach z zupełnie innej bajki. Czy z faktu, że powiem, iż pegaz jest materialny wynika, że istnieje? No przecież materia istnieje a skoro pegaz jest materialny to także istnieje... Takie to jest mniej więcej myślenie.
Także z czymkolwiek teologia katolicka byłaby niesprzeczna, nie zmienia to faktu, że jest nieudowodniona, a to co jest nieudowodnione nazywamy wyssanym z palca.
|
|
 | 1 na 1 | Bartek Górecki (1514 punktów) | >Także z czymkolwiek teologia katolicka byłaby niesprzeczna, nie zmienia to faktu, że jest nieudowodniona, a to co jest nieudowodnione nazywamy wyssanym z palca.
No to jest typowe dla teistycznego umysłu. Im zwyczajnie wystarcza i daje poczucie bezpieczeństwa "łono" niesprzeczności. A że ta niesprzeczność jest pojemna jak czarna dziura w centrum galaktyki to ich nie niepokoi w żadnym razie.
"Świadomość jest jak wiatr, o którym można powiedzieć, iż wieje, ale nie ma sensu pytać, gdzie jest wiatr, kiedy nie wieje" S. Lem
|
|
2 na 2 | sabek (1444 punktów) | Niestety, takich profesorów jest sporo, wystarczy spojrzeć na komisję Macierewicza. Ba, nawet są profesorowie, których praca polega właśnie wyłącznie do łączenia nauki z bajkami - profesorowie teologii. Nie mieści mi się w głowie jak tą specjalność można nazwać naukową. Nawet w PAN jest Wydział Nauk Teologicznych  Nawiasem mówiąc, autor jest ex - posłem LPR, otrzymał też order Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie. Nauka staje się coraz bardziej przesiąknięta irracjonalnością
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|