 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-02-2010 07:22 | Michał C. (323 punktów) | O tolerancji...
1 na 3 | O tolerancji.. Mam ostatnio następujące przemyślenia: 1. Tolerancja stała się modnym hasłem wręcz stylem bycia w Europie i w Polsce.. ( O reszcie świata nie piszę ) 2. W imię powszechnej dobrze rozumianej tolerancji wypada nam tolerować innowierców, niewierzących, homoseksualistów, imigrantów itp.. 3. Tejże tolerancji powszechnie się naucza młodzieży.. Jednocześnie: 1. Zapominane jest słowo "utylitaryzm" czyli w skrócie postawa zakładająca, że dobre jest to co jest dobre dla większości. 2. Słowo "pragmatyzm" u nas w Polsce chyba w ogóle nie występuje.. czyli wszystkie postawy które są użyteczne.. I tak sobie myślę dlaczego tolerancja tak dobrze się zakorzeniła. 1. Tolerancja zakłada nie robienie nic w spotkaniu z odmiennością, a więc widząc geja, katolika, muzułmanina czy niewierzącego, już nie czuje się dany człowiek w obowiązku do "nawracania" danego "innego" osobnika na swoje uznane przez większość prawa i obowiązki. A więc tolerancja pozwala nam nie robić nic, czyli być leniwymi a to zawsze nam się bardziej spodoba niż robienie "czegoś" co może się wiązać z kłopotami. Czy nie stąd także biorą się przypadki nieinterweniowania gdy widzimy jak chuligani na ulicy kopią bezbronnego? Taka nasza "tolerancja" dla chuliganów? Albo wyrobiony nawyk, że nawet gdy ktoś robi coś całkiem innego niż to jest powszechnie przyjęte to ja muszę się dwa razy zastanowić co z tym zrobić? 2. Tolerowanie można nazwać tchórzostwem? Czy bezpieczniej jest dla mnie tolerować inność, nawet jeżeli ta inność bywa dla mnie agresywna niż walczyć z tą innością? A więc widząc agresywną "inność" mam wygodne wytłumaczenie żeby nic nie robić. Nic nie robię bo jestem "tolerancyjny". To nic że widzę kobietę zakrytą od stóp do głowy w czarną burkę, ja nic nie muszę z tym robić bo jestem tolerancyjny! Ba, ja nic nie muszę robić gdy widzę że kumpel po zakrapianej imprezie, dobrze wstawiony, wsiada za kierownice, przecież będę pobłażliwy dla niego i tolerancyjny! 3. Tolerancja to postawa zakładająca, że wszyscy są tolerancyjni, a więc jeżeli ja jestem tolerancyjny to często znaczy pozytywnie wręcz nastawiony do inności. Mało tego osoba tolerancyjna oczekuje iż ta inność będzie tolerancyjna i pozytywnie nastawiona do niej! Zmierzam do tego aby zastanowić się czy powszechnie uważana za "dobrą" tolerancja jest zawsze "dobra". Zmierzam do tego, że mając na uwadze dobre strony tolerancji, mniejszą liczbę konfliktów i wojen, jednocześnie powoduje ona także dosyć istotne zmiany w społeczeństwie, chociażby zalew Europy muzułmanami którzy nie przejmują kultury kraju w którym żyją a wręcz mają oczekiwania żeby jakoś specjalnie respektować ich kulturę. Czy to nie tolerancja sprawia, że przyjmujemy u nas ludzi z Afryki i jedyne co nam do Polski przynoszą to wirus hiv? Chodzi mi także o to, że człowiek młody, otwarty i tolerancyjny może stać się ofiarą swojej własnej tolerancji, bo po prostu do głowy mu nie przyjdzie, że ci inni już nie zawsze są otwarci, tolerancyjni i uczciwi. Taka troszkę naiwna ta nasza tolerancja. I proszę o wypowiedzi..  ------------------------------------------------------------------------------------ Osobników mających trudności z zachowaniem poziomu wypowiedzi, nie zapraszam do przedstawiania swoich opinii..  Nie zapraszam, także ludzi sprowadzających dyskusję do poziomu pyskówki dzieci w piaskownicy.. Jeżeli nie masz żadnych argumentów, albo po prostu chcesz komuś "dowalić" albo chcesz kogoś "poniżyć" to nie pisz tutaj tylko idź sobie pobiegaj..  Ot zachowaj tolerancję dla innych..  ------------------------------------------------------------------------------------ "Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie..  " | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 8 | Fizyk (17637 punktów) | > Zmierzam do tego aby zastanowić się czy powszechnie uważana za "dobrą" tolerancja jest zawsze "dobra".
Zadajesz stare pytanie "Czy nietolerancję należy tolerować?" Odpowiedź brzmi: "Nie."
|
|
8 na 8 | Adamiak (36436 punktów) | >2. Słowo "pragmatyzm" u nas w Polsce chyba w ogóle nie występuje.. Nie wiem, jak w Polsce, ale mnie jest często pragmatyzm przydatny, samego słowa też dość często używam.
>1. Tolerancja zakłada nie robienie nic w spotkaniu z odmiennością, a więc widząc geja, katolika, muzułmanina czy niewierzącego, już nie czuje się dany człowiek w obowiązku do "nawracania" danego "innego" osobnika na swoje uznane przez większość prawa i obowiązki. Tutaj poruszyłeś dwie kwestie: w pierwszej nie tylko nie czuję obowiązku, ale nie czuję potrzeby wtrącania się w czyjąś inność, to zmienia akcent znosząc problem.
Jeśli chodzi o nawracanie, to też niepotrzebnie uogólniasz z uznanymi przez "większość prawami i obowiązkami", bo te, które ja uznaję nie wszystkie są takie większościowe.
>A więc tolerancja pozwala nam nie robić nic, czyli być leniwymi a to zawsze nam się bardziej spodoba niż robienie "czegoś" co może się wiązać z kłopotami. Znam wyjątki, ale co w tym, ogólnie, złego?
>Czy nie stąd także biorą się przypadki nieinterweniowania gdy widzimy jak chuligani na ulicy kopią bezbronnego? Dostrzegam kompletne pomylenie pojęć. Tolerancja zakłada brak ingerencji w postawy nieakceptowane, ale nie zagrażające "naszej" wolności osobistej, a chuligaństwo jest potencjalnym zagrożeniem dla "nas".
>Albo wyrobiony nawyk, że nawet gdy ktoś robi coś całkiem innego niż to jest powszechnie przyjęte to ja muszę się dwa razy zastanowić co z tym zrobić? Czym innym jest transparentne "coś innego" od czegoś groźnego, lub groźnego potencjalnie.
>2. Tolerowanie można nazwać tchórzostwem? Nie.
>Czy bezpieczniej jest dla mnie tolerować inność, nawet jeżeli ta inność bywa dla mnie agresywna niż walczyć z tą innością? Tolerancja nie jest zgodą na agresję.
>To nic że widzę kobietę zakrytą od stóp do głowy w czarną burkę, ja nic nie muszę z tym robić bo jestem tolerancyjny! Po co krzyczysz - tak się boisz kobiet w burkach?
>... kumpel po zakrapianej imprezie, dobrze wstawiony, wsiada za kierownice, przecież będę pobłażliwy dla niego i tolerancyjny! Chyba już widzisz różnicę.
>... jeżeli ja jestem tolerancyjny to często znaczy pozytywnie wręcz nastawiony do inności. Zupełnie nie - pozytywne nastawienie wyklucza tolerancję.
>Taka troszkę naiwna ta nasza tolerancja. Po co mieszasz w to wszystkich?
Od początku używasz argumentów populistycznych, a piszesz o swoim, błędnym rozumieniu tolerancji.
|
|
 | | Michał C. (323 punktów) | > >2. Słowo "pragmatyzm" u nas w Polsce chyba w ogóle nie występuje..> Nie wiem, jak w Polsce, ale mnie jest często pragmatyzm przydatny, samego słowa >też dość często używam.Hm, miałem na myśli postępowanie polityków, społeczeństwa, oczywiście nie wszystkich. Szczerze to była tylko dygresja, nie skupiajmy się na tym. Miło, że dla pojedynczych osób wciąż to słowo coś znaczy.. > Tutaj poruszyłeś dwie kwestie: w pierwszej nie tylko nie czuję obowiązku, ale nie >czuję potrzeby wtrącania się w czyjąś inność, to zmienia akcent znosząc problem.Zmienia akcent to fakt, ale właśnie o to mi chodzi że maskuje to tchórzostwo. > Jeśli chodzi o nawracanie, to też niepotrzebnie uogólniasz z uznanymi przez >"większość prawami i obowiązkami", bo te, które ja uznaję nie wszystkie są takie >większościowe.Hm, opisałem jaką postawę ma człowiek "tolerancyjny" nie pisałem że wszyscy mają taką postawę. A przepraszam, ale pańskie uznawane prawa i obowiązki nie są przedmiotem tej dyskusji. > >A więc tolerancja pozwala nam nie robić nic, czyli być leniwymi a to zawsze nam >>się bardziej spodoba niż robienie "czegoś" co może się wiązać z kłopotami.> Znam wyjątki, ale co w tym, ogólnie, złego?No właśnie, co w tym złego? > >Czy nie stąd także biorą się przypadki nieinterweniowania gdy widzimy jak >>chuligani na ulicy kopią bezbronnego?> Dostrzegam kompletne pomylenie pojęć.Może i pomylenie, ale dlaczego? Postawiłem tezę, że taka znieczulica może mieć także źródło w tolerancji, i pewnie wiele innych źródeł.. Może i całkiem błędną. Jeżeli tak to proszę o informację dlaczego? W gruncie rzeczy to nie tolerancja sprawia że ignorujemy chuliganów, ale nasze tchórzostwo, i właśnie stawiam tezę że jest ono efektem ubocznym tolerancji. > Tolerancja zakłada brak ingerencji w postawy nieakceptowane, ale nie zagrażające >"naszej" wolności osobistej, a chuligaństwo jest potencjalnym zagrożeniem dla "nas".No definicja to piękna, ale czy prawdziwa? Właśnie zmierzam do tego, że czasem tolerancja to przykrywka zwykłego tchórzostwa.. Aczkolwiek przywołanie chuliganów może jest chybione  > Czym innym jest transparentne "coś innego" od czegoś groźnego, lub groźnego >potencjalnie.Tylko jak to rozróżnić? > >2. Tolerowanie można nazwać tchórzostwem?> Nie.Dziękuję za jasną odpowiedź.  > >Czy bezpieczniej jest dla mnie tolerować inność, nawet jeżeli ta inność bywa dla >>mnie agresywna niż walczyć z tą innością?> Tolerancja nie jest zgodą na agresję.Tak to wiemy, w teorii, a w praktyce? > >To nic że widzę kobietę zakrytą od stóp do głowy w czarną burkę, ja nic nie muszę >>z tym robić bo jestem tolerancyjny!> Po co krzyczysz - tak się boisz kobiet w burkach?Nie boję się, martwię się że wbrew swoim prawom człowieka nie mogą normalnie żyć, i martwię się że niedługo ktoś zaatakuje Polkę na ulicy bo za bardzo się obnaża. > >... jeżeli ja jestem tolerancyjny to często znaczy pozytywnie wręcz nastawiony do >>inności.> Zupełnie nie - pozytywne nastawienie wyklucza tolerancję.O, a to interesująca teza, skąd się wzięła? > >Taka troszkę naiwna ta nasza tolerancja.> Po co mieszasz w to wszystkich?Nie mieszam wszystkich!! Czy zawsze ktoś się musi czepiać słów..? > Od początku używasz argumentów populistycznych, a piszesz o swoim, błędnym >rozumieniu tolerancji.To, że argument jest populistyczny nie sprawia, że zaraz jest nieprawdziwy. Co najwyżej sprawia, że lepiej dociera.  Zarzucanie populizmu także jest populizmem  ------------------------------------------------------------------------------------ "Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie..  "
|
|
|  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > >... nie >czuję potrzeby wtrącania się w czyjąś inność, to zmienia akcent znosząc problem.> Zmienia akcent to fakt, ale właśnie o to mi chodzi że maskuje to tchórzostwo. Jeśli nie odróżniasz braku jakiejś potrzeby od tchórzostwa, to twój problem. > >...te, które ja uznaję nie wszystkie są takie >większościowe.> Hm, opisałem jaką postawę ma człowiek "tolerancyjny" nie pisałem że wszyscy mają taką postawę. Napisałeś tylko, jakie masz o niej mniemanie, przykładając do swojej, błędnej definicji tolerancji. > A przepraszam, ale pańskie uznawane prawa i obowiązki nie są przedmiotem tej dyskusji. A czyje? > Może i pomylenie, ale dlaczego? Postawiłem tezę, że taka znieczulica może mieć także źródło w tolerancji, i pewnie wiele innych źródeł.. Jak Amazonka, a źródłem wszelkich nieszczęść jest jabłko Adama... Jeśli twoje zastrzeżenia w "doborze" dyskutantów dotyczyły tylko tych, niepasujących do twojej piaskownicy, to mogłeś napisać, bo widzę, że lepisz babki nie dość, że koślawe, to jeszcze się sypią. > Może i całkiem błędną.> Jeżeli tak to proszę o informację dlaczego? Bo zakładasz, że tolerancja ma w definicji emocje. > W gruncie rzeczy to nie tolerancja sprawia że ignorujemy chuliganów, ale nasze tchórzostwo, i właśnie stawiam tezę że jest ono efektem ubocznym tolerancji. I nie było chuligaństwa wtedy, gdy nikt nawet nie wiedział co to jest tolerancja? Czyli tolerancja jest przyczyną chuligaństwa - oryginalne. > >Tolerancja zakłada brak ingerencji w postawy nieakceptowane, ale nie zagrażające >"naszej" wolności osobistej, a chuligaństwo jest potencjalnym zagrożeniem dla "nas".> No definicja to piękna, ale czy prawdziwa? W jakim sensie? > Właśnie zmierzam do tego, że czasem tolerancja to przykrywka zwykłego tchórzostwa.. Zmierzasz do stwierdzenia truizmu, że zachowanie ludzkie jest złożone i przyczynowo wieloaspektowe. > >Czym innym jest transparentne "coś innego" od czegoś groźnego, lub groźnego >potencjalnie.> Tylko jak to rozróżnić? Jeśli w wyobraźni zobaczysz jutrzejszego guza na swoim czole, to jest to. > >Tolerancja nie jest zgodą na agresję.> Tak to wiemy, w teorii, a w praktyce? Nie tak bardzo wiedzieliście. A w praktyce dokładnie tak samo. > >Po co krzyczysz - tak się boisz kobiet w burkach?> Nie boję się, martwię się że wbrew swoim prawom człowieka nie mogą normalnie żyć... Po co gadasz za innych? Napisz, że wg. twojego wyobrażenia praw człowieka. > ... martwię się że niedługo ktoś zaatakuje Polkę na ulicy bo za bardzo się obnaża. Atakowanie jest w Polsce karane, obojętnie za co. > >Zupełnie nie - pozytywne nastawienie wyklucza tolerancję.> O, a to interesująca teza, skąd się wzięła? Z głowy, bo tolerancja przy akceptacji traci rację bytu. > Nie mieszam wszystkich!!> Czy zawsze ktoś się musi czepiać słów..? Mieszasz bez przerwy. A co do czepiania, żebyś nie miał złudzeń. > To, że argument jest populistyczny nie sprawia, że zaraz jest nieprawdziwy.> Co najwyżej sprawia, że lepiej dociera.  Bzdura, osłabia argument przez niedookreślenie przedmiotu rozmowy i urojone tłumy popierających dyskutanta, więc może być jedynie żałośnie śmieszny.. > Zarzucanie populizmu także jest populizmem  Uzasadnij.
|
|
| |  | | Michał C. (323 punktów) |
> Bzdura, osłabia argument przez niedookreślenie przedmiotu rozmowy i urojone tłumy popierających dyskutanta, więc może być jedynie żałośnie śmieszny..> >Zarzucanie populizmu także jest populizmem  > Uzasadnij.Uzasadnieniem, że zarzucanie populizmu to także populizm znajduje się tu, to cytat: "..Bzdura, osłabia argument przez niedookreślenie przedmiotu rozmowy i urojone tłumy popierających dyskutanta, więc może być jedynie żałośnie śmieszny.."
|
|
6 na 6 | -jad- (18783 punktów) | >Czy nie stąd także biorą się przypadki nieinterweniowania gdy widzimy jak chuligani na ulicy kopią >bezbronnego? Taka nasza "tolerancja" dla chuliganów? Albo wyrobiony nawyk, że nawet gdy ktoś robi >coś całkiem innego niż to jest powszechnie przyjęte to ja muszę się dwa razy zastanowić co z tym >zrobić?
Przecież brak reakcji najczęściej nie wynika z tolerancji a ze strachu. A zresztą, co jeśli to akurat chuligani kopią geja, bo go nie tolerują? Czy wtedy powinienem odpuścić w imię ich prawa do nietolerowania?
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
 | | Matix (5786 punktów) | > Czy wtedy powinienem odpuścić w imię ich prawa do nietolerowania?Nie. W imię nie dostania samemu wp....
|
|
8 na 8 Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | >1. Zapominane jest słowo "utylitaryzm" czyli w skrócie postawa zakładająca, że dobre jest to co >jest dobre dla większości.
Ale tolerancja może być utylitarna. Dla mnie postawa tolerancyjna wynika właśnie z utylitarnego światopoglądu.
>2. Słowo "pragmatyzm" u nas w Polsce chyba w ogóle nie występuje.. czyli wszystkie postawy które są >użyteczne..
Ciekawe, że przedstawiciele pragmatyzmu (jako ruchu filozoficznego) głośno nawoływali (nawołują) do większej tolerancji (np. Rorty).
>A więc tolerancja pozwala nam nie robić nic, czyli być leniwymi a to zawsze nam się bardziej >spodoba niż robienie "czegoś" co może się wiązać z kłopotami.
Czyli osoby, które walczą o prawa gejów czy ateistów, a robią to przecież także w imię tolerancji dla różności, robią to bo tak im wygodniej, bo są leniwi?! A więc Martin Luter King był leniem, gdy walczył, w imię tolerancji i różności, o prawa czarnych w USA? Ciężko utrzymać Twoją logikę...
>Czy nie stąd także biorą się przypadki nieinterweniowania gdy widzimy jak chuligani na ulicy kopią >bezbronnego?
Czyli wszyscy, którzy interweniują są nietolerancyjni a ci co się nie ruszą są tolerancyjni?! A może ludzie się boją? A może, z powodu nietolerancji, uważają, że bezdomnemu można przywalić, bo to śmieć? A może działają oba powyższe czynniki? Nie! - autor wie, że to wszystko wina tolerancji!
>2. Tolerowanie można nazwać tchórzostwem? Czy bezpieczniej jest dla mnie tolerować inność, nawet >jeżeli ta inność bywa dla mnie agresywna niż walczyć z tą innością? >A więc widząc agresywną "inność" mam wygodne wytłumaczenie żeby nic nie robić.
Przede wszystkim - co to jest agresywna inność???!!!! Jeśli dobrze rozumiem - delikatna inność to ta, która nie rzuca się w oczy, nie jest szczególnie inna, a agresywna to ta, która jest widoczna, fundamentalna? A więc możemy tolerować białego, heteroseksualnego protestanta (bo to jednak chrześcijanin) a już żyda, czarnego, muzułmanina czy geja nie? Jakie szczęście, że nie jesteś premierem!!!
>To nic że widzę kobietę zakrytą od stóp do głowy w czarną burkę, ja nic nie muszę z tym robić bo >jestem tolerancyjny!
A niech sobie chodzi jak chce!! Przeszkadza Ci to? To nie patrz na nią. Tolerancja kończy się, gdy ktoś nie pozawala jej tej burki zdjąć - wtedy mam obowiązek, w imię tolerancji dla jej wyboru, interweniować i pomóc jej.
>Ba, ja nic nie muszę robić gdy widzę że kumpel po zakrapianej imprezie, dobrze wstawiony, wsiada za >kierownice, przecież będę pobłażliwy dla niego i tolerancyjny!
Proszę - nie obrażaj inteligencji użytkowników tego forum tworząc takie durne pytania.
>Zmierzam do tego aby zastanowić się czy powszechnie uważana za "dobrą" tolerancja jest zawsze >"dobra".
Empiria pokazuje, że kraje tolerancyjne (np. Dania, Szwecja, Kanada) są bogatsze i lepiej rozwinięte niż te nietolerancyjne (np. Iran, Somalia, Afganistan, Sri Lanka).
>(...) chociażby zalew Europy >muzułmanami którzy nie przejmują kultury kraju w którym żyją a wręcz mają oczekiwania żeby jakoś >specjalnie respektować ich kulturę.
Ile ich znasz? Bo ja poznałem paru europejskich muzułmanów i byli normalnymi, otwartymi ludźmi. Więc nie generalizuj i nie myśl wyświechtanymi stereotypami.
>Czy to nie tolerancja sprawia, że przyjmujemy u nas ludzi z Afryki i jedyne co nam do Polski >przynoszą to wirus hiv?
Aha - a więc nie są, m.in. lekarzami i inżynierami? Nie! - siedzą na ulicy, gwałcą i zarażają.
Pozdrawiam. Ps. I załamuje ręce nad tym co napisałeś...
|
|
 | | Michał C. (323 punktów) |
> Ciężko utrzymać Twoją logikę...Dziękuję za pochlebstwo  > - autor wie, że to wszystko wina tolerancji!Tego nie wiem. > Przede wszystkim - co to jest agresywna inność???!!!! Jeśli dobrze rozumiem - >delikatna inność to ta, która nie rzuca się w oczy, nie jest szczególnie inna, a >agresywna to ta, która jest widoczna, fundamentalna? A więc możemy tolerować >białego, heteroseksualnego protestanta (bo to jednak chrześcijanin) a już żyda, >czarnego, muzułmanina czy geja nie? Jakie szczęście, że nie jesteś premierem!!!Właśnie się pytam o granice tolerancji. Nie piszę nic przeciw, gejom, Żydom i Murzynom. Proszę mi nie dodawać czegoś co nie napisałem. Czy coś napisałem, że białego heteroseksualnego protestanta mamy akceptować a innych nie? Chodzi mi o to, że państwo nasze stanie się pewnego dnia celem imigracji, jak damy sobie z nią radę? I czy zawsze tolerancja jest dobra, nie przyjadą do nas tylko wykształceni lekarze i inżynierowie. > Proszę - nie obrażaj inteligencji użytkowników tego forum tworząc takie durne >pytania.Hm, proszę nie obrażaj swojej inteligencji zniżając się do poziomu durnia i innych od durni wyzywając. > Empiria pokazuje, że kraje tolerancyjne (np. Dania, Szwecja, Kanada) są bogatsze i >lepiej rozwinięte niż te nietolerancyjne (np. Iran, Somalia, Afganistan, Sri Lanka).Dziękuję za rzeczowy argument. > Ile ich znasz? Bo ja poznałem paru europejskich muzułmanów i byli normalnymi, >otwartymi ludźmi. Więc nie generalizuj i nie myśl wyświechtanymi stereotypami.Hm, z racji moich częstych podróży po świecie znam wielu porządnych muzułmanów, wykształconych i otwartych. I znam wielu nieeuropejskich. Ale niestety to nie elity tworzą społeczeństwo. > >Czy to nie tolerancja sprawia, że przyjmujemy u nas ludzi z Afryki i jedyne co nam >>do Polski przynoszą to wirus hiv?> Aha - a więc nie są, m.in. lekarzami i inżynierami? Nie! - siedzą na ulicy, gwałcą >i zarażają.No cóż, ja dałem negatywny przykład tolerancji, a szanowny rozmówca pozytywny. Hm, nie mam nic przeciw lekarzom, inżynierom. Takich ludzi zawsze potrzeba. A tych złych to w ogóle nie ma? Dopiero co jeden Polkę zamordował w UK, bo chodziła zbyt wyzywająco ubrana według jego opinii. > Ps. I załamuje ręce nad tym co napisałeś...Ze wzajemnością..
|
|
|  | 5 na 5 Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | > Dziękuję za pochlebstwo  Ale to nie było pochlebstwo  > Właśnie się pytam o granice tolerancji.> Nie piszę nic przeciw, gejom, Żydom i Murzynom.> Proszę mi nie dodawać czegoś co nie napisałem. Czy coś napisałem, że białego heteroseksualnego protestanta mamy akceptować a innych nie?> Chodzi mi o to, że państwo nasze stanie się pewnego dnia celem imigracji, jak damy sobie z nią radę? I czy zawsze tolerancja jest dobra, nie przyjadą do nas tylko wykształceni lekarze i inżynierowie.Problem w tym, że nie zapytałeś się o granice tolerancji, tylko piszesz dlaczego jest ona zła. A mój przykład z gejem czy Żydem jest prowokacyjny - gdyż wypada zauważyć, że jak zaczniesz podważać prawo do życia według własnych standardów jakiejś grup osób, ze względu na własne przekonania o tym co jest słuszne i prawdziwe, to ktoś prędzej czy później podważy Twoje prawo do życia tak jak chcesz. Jedyną granicą jaką możesz przyjąć, to wolność drugiego człowieka, jeśli jej się nie narusza - to nie Twoja sprawa co ktoś robi, a gdy tę granicę przekracza, to powinno wkroczyć PRAWO i nic innego. > Hm, proszę nie obrażaj swojej inteligencji zniżając się do poziomu durnia i innych od durni wyzywając.Bo to co napisałeś było durne i tyle. Osoba wsiadająca po pijanemu do samochodu narusza moją wolność i moje bezpieczeństwo (chce np. spokojnie dojść do domu a nie uciekać przed pijanym kierowcą). To nie ma nic wspólnego z tolerancją a jedynie z głupotą. Może zaczniesz od zdefiniowania pojęć z których korzystasz? > Hm, z racji moich częstych podróży po świecie znam wielu porządnych muzułmanów, wykształconych i otwartych. I znam wielu nieeuropejskich.> Ale niestety to nie elity tworzą społeczeństwo.Zgadza się. I co z tego? Większość żyjących na świecie muzułmanów to normalni ludzie, którzy chcą spokojnie żyć. Fundamentaliści to często osoby wykształcone, a więc elita  . Od dawna twierdzę, że muzułmanie nie są problemem - problemem są fanatycy, bo oni nie rozumieją pojęcia tolerancji, zresztą tak samo jak ty, przynajmniej tak mi się wydaje po przeczytaniu Twoich postów. > No cóż, ja dałem negatywny przykład tolerancji, a szanowny rozmówca pozytywny.> Hm, nie mam nic przeciw lekarzom, inżynierom. Takich ludzi zawsze potrzeba.> A tych złych to w ogóle nie ma?Oczywiście, że są. Tylko, że poziom zła w każdej kulturze jest chyba constans, więc nie ma korelacji z tolerancją lub jej brakiem. A może zło, jak chcieli by psychologowie ewolucyjni wynika z naszego genetycznego wyposażenia, jest ewolucyjnie funkcjonalna? I co wtedy? Nic - trzeba nauczyć się żyć w świecie, który nie jest idealny i tyle. > Dopiero co jeden Polkę zamordował w UK, bo chodziła zbyt wyzywająco ubrana według jego opinii.A jak by ją zabił bo mu się nie spodobała to było by dobrze? Albo ot tak, zwyczajnie, bo mu się nudziło? Nie ma znaczenia jaki był powód - liczy się efekt naruszenia czyjejś wolności i wtedy wstępuje prawo, zresztą jak się zastanowić to interweniuje w imię tolerancji właśnie. Poza tym - nie ma danych wskazujących, że muzułmanie popełniają więcej przestępstw niż nie-muzułmanie, więc czego się boisz? Chyba wydumanego strachu jaki tworzą media, robiąc kasę na naszej nietolerancji. Pozdrawiam.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >niestety to nie elity tworzą społeczeństwo.
Żadna część nie tworzy całości.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | jarcio (1198 punktów) | >Empiria pokazuje, że kraje tolerancyjne (np. Dania, Szwecja, Kanada) są bogatsze i lepiej rozwinięte niż te nietolerancyjne (np. Iran, Somalia, Afganistan, Sri Lanka).
Ludzka natura udowadnia, że nie istnieją granice absurdu do jakich obserwator może zniekształcić obraz rzeczywistości by sprostać ideologicznym wymaganiom (w psychologii takie zjawisko nazywa się racjonalizacją). Ludzie po prostu ubóstwiają okłamywać samych siebie. Jeżeli empiria czegoś nas uczy o naturze gospodarki społeczeństw to na pewno tego, że ekonomia kraju może świetnie prosperować bez demokracji XX wieku, a tym bardziej bez tolerancyjnego hokus-pokus. USA zdobyło bogactwo i znaczenie w świecie jako kraj republiki-federacyjnej, gdzie tylko najbardziej przedsiębiorczy, a nie najbardziej "pokrzywdzeni przez los" cieszyli się szczególnymi prawami i przywilejami. Chiny dzisiaj zyskują coraz silniejszą pozycję bez potrzeby respektowania unijnych dyrektych w kwestii "mowy nienawiści".
|
|
|  | 1 na 1 Romański\Anarchista (2650 punktów) (zablokowany) | > Jeżeli empiria czegoś nas uczy o naturze gospodarki społeczeństw to na pewno tego, że ekonomia kraju może świetnie prosperować bez demokracji XX wieku, a tym bardziej bez tolerancyjnego hokus-pokus. USA zdobyło bogactwo i znaczenie w świecie jako kraj republiki-federacyjnej, gdzie tylko najbardziej przedsiębiorczy, a nie najbardziej "pokrzywdzeni przez los" cieszyli się szczególnymi prawami i przywilejami. Chiny dzisiaj zyskują coraz silniejszą pozycję bez potrzeby respektowania unijnych dyrektych w kwestii "mowy nienawiści".
A czy ja twierdze, że nie? Twierdzę tylko, że kraje bardziej tolerancyjne są bogatsze i lepiej rozwinięte, a nie, że bez demokracji i tolerancji gospodarki się nie rozwijają. Spójrz na tabele HDI - pierwsze 20 pozycji to kraje kultury zachodniej, a więc bardziej tolerancyjne i otwarte niż pozostałe. Wymieniane przez Ciebie Chny znajdują się w dziewiątej dziesiątce (nie pamiętam na której pozycji).
Oczywiście, że kraje niedemokratyczne rozwijają się, i to nawet szybko. Wystarczy spojrzeć na tempo rozwoju Rosji po rewolucji bolszewickiej. Rosja zmieniła się z biednego kraju w równorzędną potęgę globalną w jedne 28 lat. Podobnie mamy dziś w Chinach (przy całych różnicach systemowych oczywiście jak i różnicach w otoczeniu zewnętrznym). Pytanie zasadnicze - czy kraje niedemokratyczne są w stanie utrzymać szybkie tępo wzrostu przez długi czas (50 -70 lat) to raz, dwa, czy nierówna (w stosunku do innych krajów) redystrybucja dochodów nie doprowadzi do pogłębienia naturalnych konfliktów społecznych i czy państwa te takie konflikty przetrwają (Rosja nie przetrwała).
Pozdrawiam.
|
|
3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >1. Tolerancja stała się modnym hasłem wręcz stylem bycia w Europie i w Polsce..
W Polsce raczej da się obserwować rozumienie tolerancji tak, jak tutaj prezentujesz. Tolerancja jest deprecjonowana, lżona i uznawana za oznakę słabości lub zobojętnienia właśnie (szczególnie przez kręgi bliżej związane z facetami w czerni, ale nie tylko).
Tolerancja jest ściśle związana z pojęciem wolności. Ile wolności tyle tolerancji, choć powszechnie rozumiana tolerancja, to raczej stan ducha, niż stan prawny. A z wolnością wiadomo jak to jest - wolność twojej pięści kończy się przed moim nosem.
>Zapominane jest słowo "utylitaryzm" czyli w skrócie postawa zakładająca, że dobre jest to co jest dobre dla większości.
To już przerabialiśmy, faszyzm, komunizm. A co jak to ONI będą w tej większości?
|
|
 | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Tolerancja jest deprecjonowana, lżona i uznawana za oznakę słabości lub zobojętnienia właśnie... Lub za pojęcie z definicji pejoratywne, jak u dokowskiego.
|
|
8 na 8 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Taka troszkę naiwna ta nasza tolerancja.
Tolerancja jakiego zjawiska i w jakim zakresie? Nie ma tolerancji bez określenia granic. Przyjmując, że granicą wolności człowieka jest wolność innego człowieka mamy zakreślone granice. Uznaję prawo do posiadania i głoszenia dowolnych poglądów pod warunkiem, że te poglądy nie są skierowane przeciwko innym. Uznaję więc prawo każdego do wyznawania dowolnej religii pod warunkiem, że ta religia nie ingeruje w moje życie i nie zmusza innych do spełniania jej wymogów. Uznaję prawo do wszelkich zachowań seksualnych pod warunkiem, że osoby biorące w tym udział są dorosłe i uczestniczą w tym świadomie i dobrowolnie. Uznaję, że każdy człowiek niezależnie od płci, rasy, wyznania, preferencji seksualnych ma równe prawa. W granicach mojej tolerancji nie mieszczą się więc wybryki chuligańskie. Nie mieści się też agresywna religia i wymuszanie na wszystkich przestrzegania wartości uznawanych przez tę religię. Jeżeli kobieta chodzi w burce bo chce to uznaję jej prawo, jeżeli chodzi w burce bo musi to na to się nie zgadzam. Nie zgadzam się na zawłaszczanie sfery publicznej przez katolicyzm, islam czy inną religię. Nie zgadzam się na ograniczanie rozwoju nauki przez jakąkolwiek religię. Nie zgadzam się na ograniczanie wolności słowa przez jakąkolwiek religię czy inną ideologię. W tolerancji czyli w akceptacji inności w takim zakresie nie ma nic naiwnego.
|
|
 | | Michał C. (323 punktów) |
>Jeżeli kobieta chodzi w burce bo chce to uznaję jej prawo, jeżeli chodzi w burce bo >musi to na to się nie zgadzam.
Właśnie, ale ponieważ chodzenie w burce jest dozwolone to już się odbiera troszkę tym kobietom swobodę wyboru, już jest im trudniej, bo państwo legalizuje ten religijny nakaz.
>Nie zgadzam się na zawłaszczanie sfery publicznej przez katolicyzm, islam czy inną >religię.
No więc najpierw państwo deklaruje w konstytucji rozdział państwa od kościoła i poszanowanie dla mniejszości religijnych. Potem tolerancja sprawia, że kościół ten może robić co chce gdyż inaczej oskarży o dyskryminacje. Potem tenże kościół obsadza swoimi zwolennikami sejm. Potem ci też zwolennicy religii, domagają się zmian w konstytucji aby preambuła odwoływała się do Boga. A potem co? Chyba już tylko państwo kościelne..
>Nie zgadzam się na ograniczanie rozwoju nauki przez jakąkolwiek religię.
I zgadzać się nie musisz. Wystarczy, że ksiądz 1000 razy powie że ewolucja to bzdura. Ktoś w to uwierzy, nawet znam jedną panią doktor filozofii ktora uważała że człowiek nie może pochodzić od małpy. Tolerancja pozwala na mówienie prawdy ale także nieprawdy.
|
|
 | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >granicą wolności człowieka jest wolność innego człowieka ...
Granicą wolności człowieka powinna być wolność innego człowieka. Gwałt, przemoc, mord - wszystko to faktycznie (fizycznie) przekracza moralną granicę wolności, aż po unicestwienie innego. Tak więc granicę wolności wyznacza tylko nasza wrażliwość: człowiek to zwierzę, które samo sobie reguluje długość smyczy.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >1. Tolerancja zakłada nie robienie nic w spotkaniu z odmiennością,...
Stwierdzić różnicę (odmienność) to już jest pewien proces poznawczy. Dalej, odmienność ma różne stopnie, a więc należałoby opisać ją nieco bliżej (z myślą o ewentualnych płaszczyznach kompromisu), by nie reagować wedle prostego schematu: inne, a więc złe.
>a więc widząc geja, katolika, muzułmanina czy niewierzącego, już nie czuje się dany człowiek w obowiązku do "nawracania" danego "innego" osobnika na swoje uznane przez większość prawa i obowiązki.
Opcje są przynajmniej dwie: nawrócić na swoje uznane przez większość prawa i obowiązki lub zmienić te prawa. Te pierwsze nie są bowiem wiecznym dogmatem: zostały ustanowione w konkretnej sytuacji historycznej, i z chwilą jej zmiany - należy rozważyć zmianę praw.
>Czy nie stąd także biorą się przypadki nieinterweniowania gdy widzimy jak chuligani na ulicy kopią bezbronnego? Taka nasza "tolerancja" dla chuliganów?
Zbyt szybko wrzucasz do jednego wora geja, katolika, muzułmanina i chuligana. Tolerancja to zjawisko złożone: czym innym będzie tolerancja religijna, czym innym wobec zachowań seksualnych. Lęk przed chuliganem wcale nie musi być tolerancją.
>...człowiek młody, otwarty i tolerancyjny może stać się ofiarą swojej własnej tolerancji...
Granicą tolerancji jest stabilność podstawowych elementów systemu, np. państwa. Dlatego tolerancja zakłada myślenie, przewidywanie, symulację. Ofiarą tolerancji może być przede wszystkim ten, który w obliczu odmienności nie myśli czujniej, czyli jołop (również w sensie zbiorowym, statystycznym).
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | julek (1527 punktów) |
> Osobników mających trudności z zachowaniem poziomu wypowiedzi, nie zapraszam do przedstawiania> swoich opinii..  > Nie zapraszam, także ludzi sprowadzających dyskusję do poziomu pyskówki dzieci w piaskownicy..> Jeżeli nie masz żadnych argumentów, albo po prostu chcesz komuś "dowalić" albo chcesz kogoś> "poniżyć" to nie pisz tutaj tylko idź sobie pobiegaj..  > Ot zachowaj tolerancję dla innych..  > ------------------------------------------------------------------------------------O tolerancji - Nie mam tolerancji dla złego wychowania i zarozumialstwa . Dlaczego zakładasz ze na portalu "Racjonalista" znajdują się "ludzie sprowadzający dyskusje do poziomu pyskówki ...." ? itd . > "Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie.. "Musisz być konsekwentny - "Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie.. " - więcej zaufania mniej zadufania . julek
|
|
 | | Michał C. (323 punktów) |
> O tolerancji - Nie mam tolerancji dla złego wychowania i zarozumialstwa . Dlaczego >zakładasz ze na portalu "Racjonalista" znajdują się "ludzie sprowadzający dyskusje do >poziomu pyskówki ...." ? itd .No bo niestety z takimi się tu spotkałem. Zali miłych i racjonalnych forumowiczów przepraszam, jeżeli poczuli się urażeni.
|
|
2 na 2 | Arita (459 punktów) |
>1. Tolerancja zakłada nie robienie nic w spotkaniu z odmiennością, a więc widząc geja, katolika, >muzułmanina czy niewierzącego, już nie czuje się dany człowiek w obowiązku do >"nawracania" danego
I bardzo dobrze. Jeśli ktoś ma poczucie misji i chce nawracać innych na swoje, to oznacza, że jest oszołomiony jakąś doktryną, uznając tym samym, że "inni" wyznają fałszywe lub gorsze, a jego jest "jedyna". Taki osobnik ma szanse zostać durnym fanatykiem.
>tolerancyjny to często znaczy pozytywnie wręcz nastawiony do inności.
Absolutnie nie. Tolerancja nie oznacza akceptacji.
Wymyśliliśmy słowo "chaos" na oznaczenie porządku, którego nie rozumiemy.
|
|
1 na 1 trickster (903 punktów) (zablokowany) | Osobiście nic do tolerancji nie mam, ale irytuje mnie jak ktoś ogranicza wolność słowa w jej imię, pod przykrywką tzwn. poprawności politycznej.
Wolność słowa jest dla mnie o większą wartością niż tolerancja.
|
|
 | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Wolność słowa jest dla mnie o większą wartością niż tolerancja. A nie powinny się wykluczać.
|
|
1 na 1 | Jurek (430 punktów) |
> 3. Tolerancja to postawa zakładająca, że wszyscy są tolerancyjni, a więc jeżeli ja jestem> tolerancyjny to często znaczy pozytywnie wręcz nastawiony do inności.Myślę,że nie,ponieważ słowo "tolerancja" pochodzi z łaciny i oznacza:"znosić","cierpieć",tak więc nie można mówić o pozytywnym nastawieniu do inności. Tolerancja - wiem,że coś,(ktoś) jest i przyjmuję to do wiadomości. Akceptacja - j.w. + moje  > Zmierzam do tego aby zastanowić się czy powszechnie uważana za "dobrą" tolerancja jest zawsze> "dobra".Moim zdaniem tolerancja jest swego rodzaju narzędziem społecznym wypracowanym w toku rozwoju cywilizacyjnego, narzędziem ,którym wielu nie potrafi się posługiwać. Samo pojęcie tolerancji wymaga od człowieka przede wszystkim głębokiego zrozumienia,że każdy ma prawo do wolności.Ale do wolności twórczej,bez zniewalania i wykorzystywania na różnych płaszczyznach innych ludzi.Dla mnie synteza tolerancji to: żyj i daj żyć innym. Moje spostrzeżenia i doświadczenia z tolerancją:w teorii owszem - jesteśmy bardzo tolerancyjni,ale w praktyce jest raczej odwrotnie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|