Racjonalista - Strona głównaDo treści
Historyczna wielkość narodów - Polacy a Czesi

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
15-02-2014 13:30Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Historyczna wielkość narodów - Polacy a Czesi
Ocena 12 na 12
W odpowiedzi na sugestię Elaspa postanowiłem założyć wątek bardziej stosowny zagadnieniu wymienionemu w tytule niż obecna dyskusja w innym dziale. Jeśli są chętni do kontynuowania dyskusji to prosiłbym robić to w tym właśnie wątku, zostawiając wyżej wspomniany bardziej dlań odpowiednim kwestiom.
Jak i po czym i czy w ogóle możemy określić wielkość narodu? Co jest dlań korzystniejsze - pragmatyzm czy idealizm?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

15-02-2014 13:37
 Ocena 15 na 15
szarley (54908 punktów)
>W odpowiedzi na sugestię Elaspa postanowiłem założyć wątek bardziej stosowny zagadnieniu
>wymienionemu w tytule niż obecna dyskusja w innym
>dziale. Jeśli są chętni do kontynuowania
>dyskusji to prosiłbym robić to w tym właśnie wątku, zostawiając wyżej wspomniany bardziej dlań
>odpowiednim kwestiom.
>Jak i po czym i czy w ogóle możemy określić wielkość narodu? Co jest dlań korzystniejsze -
>pragmatyzm czy idealizm?

Przyjąć należy pewne założenia:
Wielkość człowieka nie wynika z jego przynależności do narodu.
Nie ma narodów podłych ani wspaniałych, nie ma lepszych ani gorszych.
15-02-2014 13:42 
 Ocena 7 na 7
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Przyjąć należy pewne założenia:
>Wielkość człowieka nie wynika z jego przynależności do narodu.
Oczywiście. Można jednak mniemać, iż ktoś urodzony w państwie przykładającym większą wagę do edukacji swoich obywateli będzie miał większą szansę na osiągnięcie wielkości. Czy może jednak będzie wręcz przeciwnie - wielki będzie ten kto mimo narodzin w niesprzyjających warunkach stanie się wzorem dla innych?
>Nie ma narodów podłych ani wspaniałych, nie ma lepszych ani gorszych.
Kwestia kryteriów. Choć powiedziałbym raczej, że są lepiej lub gorzej wykształcone tudzież lepiej lub gorzej sobie radzące. Istotnie jednak nadmierna generalizacja nie ma wielkiego sensu.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Elasp (6859 punktów)

Można nadać tej kwestii postać pytania: (polski) idealizm czy (czeski) realizm?

15-02-2014 13:49 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Można nadać tej kwestii postać pytania: (polski) idealizm czy (czeski) realizm?
Nie widzę przeszkód. Należałoby też jednak zapytać czy Polacy idealizm przejawiali czy może raczej krótkowzroczność. Analogiczne zarzuty można przeciw Czechom wysunąć, wątpię bowiem, iż zawsze pragmatycznie postępowali.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
15-02-2014 13:51 
 Ocena 8 na 8
szarley (54908 punktów)
>Można nadać tej kwestii postać pytania: (polski) idealizm czy (czeski) realizm?
>
To pytanie sugeruje uogólnienia, którym jestem przeciwny. Mając jednak do wyboru idealizm czy realizm, wybiorę.. swój rozum i swój model patriotyzmu
15-02-2014 13:53 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To pytanie sugeruje uogólnienia, którym jestem przeciwny. Mając jednak do wyboru idealizm czy realizm, wybiorę.. swój rozum i swój model patriotyzmu
Jak kto chce. W zasadzie wątek założyłem w celu kontynuowania dyskusji, nie rozpoczynania nowej, ale jak się rozwinie to już nie (tylko) ode mnie zależy.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
15-02-2014 13:57 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Można nadać tej kwestii postać pytania: (polski) idealizm czy (czeski) realizm?
>

Ja bym poprosił krótkie robocze definicje.
15-02-2014 14:06 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ja bym poprosił krótkie robocze definicje.
Cóż, polski idealizm miał się przejawiać w ofiarnej walce z III Rzeszą oraz wcześniejszym odparciu bolszewickiego najazdu. Nadto egzemplifikacją polskiego idealizmu mieli być Wałęsa i Wojtyła znani jakoby całej Europie.
Czeskim realizmem miała być zgoda na rozbiór kraju. Co więcej Czesi jakoby żadnych znanych ludzi nie wydali i daleko im było do polskiej wspaniałości, która to przede wszystkim papieżem się przejawiała.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
15-02-2014 14:41 
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)
>>Ja bym poprosił krótkie robocze definicje.
>Cóż, polski idealizm miał się przejawiać w ofiarnej walce z III Rzeszą oraz wcześniejszym odparciu bolszewickiego najazdu. Nadto egzemplifikacją polskiego idealizmu mieli być Wałęsa i Wojtyła znani jakoby całej Europie.
>Czeskim realizmem miała być zgoda na rozbiór kraju. Co więcej Czesi jakoby żadnych znanych ludzi nie wydali i daleko im było do polskiej wspaniałości, która to przede wszystkim papieżem się przejawiała.

Dobra i dojechaliśmy do czasów współczesnych gdzie z tego miodem i mlekiem płynącym kraju wyjechało a z 3 miliony ludzi, i pewnie następne dwa też by wyjechały ale rodziny

......W latach 2001-2011 grupą zamieszkałych w UE cudzoziemców, których liczba wzrosła w największym stopniu, byli Rumuni. Ich liczba zwiększyła się prawie ośmiokrotnie z 0,3 mln w 2001 r. do 2,3 mln w 2011 r. W tym okresie znacząco wzrosła także liczba obywateli Polski i Chin, którzy w 2011 r. należeli do dziesięciu najliczniejszych grup cudzoziemców zamieszkałych w UE......

Ludzi gotowych umrzeć za Polskę i w Polsce jakby mniej.


Taki jest bilans na dziś. Czy zaczynamy być Czechami?
15-02-2014 14:55 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Dobra i dojechaliśmy do czasów współczesnych gdzie z tego miodem i mlekiem płynącym kraju wyjechało a z 3 miliony ludzi, i pewnie następne dwa też by wyjechały ale rodziny
Alboż to pisałem o Polsce jako o kraju mlekiem i miodem płynącym?
>Ludzi gotowych umrzeć za Polskę i w Polsce jakby mniej.
Ich sprawa, ich decyzja. Sam również za Polskę umierać bym nie chciał, inna rzecz, iż okazji do tego najpewniej nie będzie.
>Taki jest bilans na dziś. Czy zaczynamy być Czechami?
Wątpię.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
15-02-2014 15:22 
 Ocena 5 na 5
farmer (22440 punktów)
Okej, próbuję tylko zrozumieć człowieka w obliczu wyborów i nic więcej. Strategia działania bilans.
O wymiernych efektach dla zwykłego człowieka który ma swoje własne życie.

Czesi sobie latają do USA bez wiz.
15-02-2014 15:27 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Okej, próbuję tylko zrozumieć człowieka w obliczu wyborów i nic więcej. Strategia działania bilans.
>O wymiernych efektach dla zwykłego człowieka który ma swoje własne życie.
Dla jednostki to wyjazd jest efektywną strategią. Pewnie, były jednostki zmieniające świat, ale ilu ludzi ma takie możliwości?
>Czesi sobie latają do USA bez wiz.
Ale czy to jest cel, do którego państwo powinno dążyć? Lepszym wyjściem byłoby chyba działanie zmierzające do zapewnienia obywatelom zadowalających ich warunków? Zresztą czy USA automatycznie nie znosi wiz jeśli procent odrzuceń spada poniżej X?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
farmer (22440 punktów)

>Ale czy to jest cel, do którego państwo powinno dążyć?

Nie wiem . Wiem że te trzy miliony polaków które wyjechało nie miało konkretnego przywódcy. Nie był potrzebny im lider. Po prostu zrobiło to co uważało za słuszne.

Być może pierwszy raz od wielu lat była możliwość realnego zrobienia tego co uważało się za słuszne bez podążania pod sztandarem "wielkich". Nawet jeśli czynnikiem była sytuacja ekonomiczna.
15-02-2014 16:34 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie wiem .
Państwo, które nie potrafi zapewnić swoim obywatelom bytu i dąży do wypchnięcia ich za granice nazwałbym nad wyraz żałosnym.
>Wiem że te trzy miliony polaków które wyjechało nie miało konkretnego przywódcy. Nie był potrzebny im lider.
Dziwnym by było gdyby owe miliony takiego lidera miały. Jak sam piszesz nie był im potrzebny.
>Po prostu zrobiło to co uważało za słuszne.
Owszem.
>Być może pierwszy raz od wielu lat była możliwość realnego zrobienia tego co uważało się za słuszne bez podążania pod sztandarem "wielkich".
I wcześniej można było robić to co uważało się za słuszne.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
15-02-2014 16:53 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
Ale zauważ że nie ma już tego heroizmu z przed lat. Pozostania tu na miejscu i walki ponad siły.
Mogli tu zostać. Mogli tu walczyć o swoje mogli wyjść na ulice i powiedzieć mamy dość.

Zauważ że przez świat przelała się fala niezadowolonych a przez nasz nie. A jestem pewien że tu w Polsce niezadowolonych znalazłby najwięcej. Coś się jednak zmienia.
Zrywy? No chyba że do pracy za granicą.
15-02-2014 17:02 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ale zauważ że nie ma już tego heroizmu z przed lat. Pozostania tu na miejscu i walki ponad siły.
I dobrze. Żaden to powód do chwały utrudniać sobie życie w imię... Właśnie w imię czego? Polski? Narodu? Nie mam pretensji do tych co wyjechali, nie uważam ich za mniej wartościowych, jednostka w końcu powinna dbać przede wszystkim o siebie.
>Mogli tu zostać. Mogli tu walczyć o swoje mogli wyjść na ulice i powiedzieć mamy dość.
Mogli. Najwidoczniej jednak nie chcieli, ja zaś wcale ich nie winię.
>Zauważ że przez świat przelała się fala niezadowolonych a przez nasz nie. A jestem pewien że tu w Polsce niezadowolonych znalazłby najwięcej. Coś się jednak zmienia.
Niezadowolonych byłoby sporo, ale cóż z tego? Do zmian trzeba mieć program, trzeba mieć pomysł, nie wystarczy sama złość. Przede wszystkim zaś musi być chęć, po wynikach wyborów zaś jej nie widać.
>Zrywy? No chyba że do pracy za granicą.
Nic złego w tym nie widzę. W tym kraju ostatni zgasi światło.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
15-02-2014 21:41 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Nic złego w tym nie widzę. W tym kraju ostatni zgasi światło.

Mógłbym rzec że tak wygląda współczesna w cudzysłowiu Historyczna wielkość Polaków zależna od kontekstu.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Mógłbym rzec że tak wygląda współczesna w cudzysłowiu Historyczna wielkość Polaków zależna od kontekstu.
Może i tak. Nie dziwię się jednak ludziom, którzy zamiast roić o wielkości w tym sklerykalizowanym kraju biorą sprawy w swoje ręce i wyjeżdżają.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
16-02-2014 16:25 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>Mógłbym rzec że tak wygląda współczesna w cudzysłowiu Historyczna wielkość Polaków zależna od kontekstu.
>Może i tak. Nie dziwię się jednak ludziom, którzy zamiast roić o wielkości w tym sklerykalizowanym kraju biorą sprawy w swoje ręce i wyjeżdżają.


No właśnie, istnieje ciągle spora grupa ludzi którzy są gotowi na wojnę, szukają wrogów
choćby ostatnio modny gender, przywołują różne religijne bzdury by stłamsić w człowieku chęć poznawania świata ( Arcybiskup Depo zapowiada stworzenie listy zalecanych mediów) itd.

Jeśli zrobić porównanie Polski do forum tegoż tutaj to widzę podobieństwo.
Ludzie chcący organizować swój czas po swojemu i ludzi którzy obrazo mówiąc wpierd....się między wódkę a zakąskę ze swoimi pomysłami od których się ucieka bo aż mdli.

Gdybym był ateistą od urodzenia może i bym był zainteresowany co mają do powiedzenia ale będąc od urodzenia umoczony w religijnej papce nie wiedzieć czemu muszę nawet tu na tym forum wysłuchiwać czegoś od czego się ucieka. Chętnie posłucham czegoś nowego, mogą to być opowieści aborygenów z czasów snu.

To tak a propo historyczności

16-02-2014 16:38 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>No właśnie, istnieje ciągle spora grupa ludzi którzy są gotowi na wojnę, szukają wrogów
> choćby ostatnio modny gender, przywołują różne religijne bzdury by stłamsić w człowieku chęć poznawania świata ( Arcybiskup Depo zapowiada stworzenie listy zalecanych mediów) itd.
Głupich nie brak. A wróg jest potrzebny Prawdziwemu Polakowi Patriocie bo tylko na jego tle może prawdziwie zabłysnąć. No i wrogim działaniem zawsze łatwiej niepowodzenia tłumaczyć.
>Ludzie chcący organizować swój czas po swojemu i ludzi którzy obrazo mówiąc wpierd....się między wódkę a zakąskę ze swoimi pomysłami od których się ucieka bo aż mdli.
Nie sposób tej analogii pewnej trafności odmówić.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
15-02-2014 15:35 
 Ocena 2 na 2
szarley (54908 punktów)
>Okej, próbuję tylko zrozumieć człowieka w obliczu wyborów i nic więcej. Strategia działania bilans.
>O wymiernych efektach dla zwykłego człowieka który ma swoje własne życie.
>Czesi sobie latają do USA bez wiz.

... a Polacy do Kanady
Morvoren (311 punktów)
swiat.news(*)ieckich-cywilow,59063,1,1.html

wyborcza.p(*)rdowali_sudeckich_Niemcow.html

Czesi też nie zawsze się kierowali realizmem. Ciekawe kto pamięta o mordach na sudeckich Niemcach? Pani Steinbach np. w swych wypowiedziach dot. wypędzonych Niemców, często ma na myśli tych z Pomorza, Dolnego Śląska, Prus Wschodnich, a czy czasem nie zapomina o "rzeziach" na ludności niemieckiej w Sudetach, przeprowadzonych przez nacjonalistów czeskich?
Ciekawi mnie czy polskie obozy: Łambinowice, Zgoda-Świętochowice, mordy (i gwałty) na ludności CYWILNEJ dokonane w 1945 przez wojsko polskie na propagandowo zwanych ziemiach odzyskanych, mogłyby dorównać tym czeskim? Nie wiem, ale Czesi święci też nie byli jeśli chodzi o te kwestie, a jakoś o Niemcach sudeckich się zapomina i jeśli chodzi o wypędzenia Niemców to tylko NIEDERSCHLESIEN...

>Czeskim realizmem miała być zgoda na rozbiór kraju. Co więcej Czesi jakoby żadnych znanych ludzi nie wydali i daleko im było do polskiej wspaniałości, która to przede wszystkim papieżem się przejawiała.

Patrząc np. na Warszawę i Pragę widać kolosalną róźnicę. Czesi nie zrobili powstania w swojej stolicy i efekt widać do dzisiaj, a Warszawa jest...hmm.. nie wiem jakiego by tu przymiotnika użyć..ale z tego co widziałam z niektórych budynków socrealistycznych wystaje cegła czerwona gotycka(?) masowo zwozona w latach 50-tych ze Śląska na odbudowę stolicy...
16-02-2014 08:14 
 Ocena 4 na 4
Lengyel (2127 punktów)
>Patrząc np. na Warszawę i Pragę widać kolosalną róźnicę. Czesi nie zrobili powstania w swojej stolicy i efekt widać do dzisiaj,

Zrobili, ale byli na tyle rozsądni, że rozpoczęli je w odpowiednim momencie, no i efekty faktycznie widać. Podobnie jak np. Paryż, Wilno czy Charleroi.
16-02-2014 09:12 
 Ocena 4 na 4
szarley (54908 punktów)
>swiat.news(*)ieckich-cywilow,59063,1,1.html
>wyborcza.p(*)rdowali_sudeckich_Niemcow.html
>Czesi też nie zawsze się kierowali realizmem. Ciekawe kto pamięta o mordach na sudeckich Niemcach? Pani Steinbach np. w swych wypowiedziach dot. wypędzonych Niemców, często ma na myśli tych z Pomorza, Dolnego Śląska, Prus Wschodnich, a czy czasem nie zapomina o "rzeziach" na ludności niemieckiej w Sudetach, przeprowadzonych przez nacjonalistów czeskich?
>Ciekawi mnie czy polskie obozy: Łambinowice, Zgoda-Świętochowice, mordy (i gwałty) na ludności CYWILNEJ dokonane w 1945 przez wojsko polskie na propagandowo zwanych ziemiach odzyskanych, mogłyby dorównać tym czeskim? Nie wiem, ale Czesi święci też nie byli jeśli chodzi o te kwestie, a jakoś o Niemcach sudeckich się zapomina i jeśli chodzi o wypędzenia Niemców to tylko NIEDERSCHLESIEN...

Łambinowice, Zgoda, mają jedno wspólne ze Slavkovem. Poniewierano tam a czasem mordowano niewinnych ludzi, nawet nie patrząc na ich narodowość. Czy więcej niewinnych ludzi zginęło w polskich czy czeskich obozach.... nie wiem. Wojna w każdym aspekcie rodzi łajdactwo, choć usprawiedliwiać niczego wojną nie wolno

Nie ma świętych narodów, w każdym znajdą się łajdacy, W Czeskiej republice obserwuję dziś o wiele więcej przejawów rasizmu niż w Polsce i to zarówno w prasie jak i w rozmowach ze zwykłymi ludźmi. Co więcej, nie zawsze kończy się na słowach. Rasizmu czeskiego obawiam się bardziej niż polskiego.

Ziomkowie o Niemcach Sudeckich nie zapominają, ale w Polsce ich działania są mniej nagłaśniane. Poza tym, trzeba pamiętać, że ziomkostwo wschodniopruskie krytykuje nie tylko wysiedlenia ale też zmiany granic, ziomkostwa sudeckie do zmiany granic żadnego argumentu nie mają.

PS Świętochłowice to nie były "Ziemie odzyskane". Przed wojną wieś należała do Polski
16-02-2014 12:45 
 Ocena 1 na 1
Morvoren (311 punktów)
>Ziomkowie o Niemcach Sudeckich nie zapominają, ale w Polsce ich działania są mniej nagłaśniane.
Możliwe, przydałaby się bardzo dobra znajomość niemieckiego (której nie posiadam) tak abym mogła korzystać z niemieckich źródeł.
>PS Świętochłowice to nie były "Ziemie odzyskane". Przed wojną wieś należała do Polski
Nigdzie nie napisałam, że to były "Ziemie odzyskane". Postawiłam przecinek między Łambinowicami, Zgodą a mordami na "odzyskanych".
histmag.or(*)kiej-z-Polski-w-1945-roku-4567
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Czesi nie zrobili powstania w swojej stolicy i efekt widać do dzisiaj,
> a Warszawa jest...hmm.. nie wiem jakiego by tu przymiotnika użyć..

Po co zaraz czepiać się Warszawy? Zapraszamy do Krakowa, u nas znajdziesz liczne oryginalne 400 letnie kamienice i zabudowania (a nawet starsze), prawie wszystko oryginalne : -) (oczywiście poza Wawelem, ten akurat przerobili na koszary Austriacy budując tam m.in. szpital wojskowy i umacniając mury na wzór fortów, których liczne pozostałości znajdziesz wokół Krakowa - te akurat w całości wybudowali Austriacy).
pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-02-2014 10:09 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Czesi też nie zawsze się kierowali realizmem. Ciekawe kto pamięta o mordach na sudeckich Niemcach? Pani Steinbach np. w swych wypowiedziach dot. wypędzonych Niemców, często ma na myśli tych z Pomorza, Dolnego Śląska, Prus Wschodnich, a czy czasem nie zapomina o "rzeziach" na ludności niemieckiej w Sudetach, przeprowadzonych przez nacjonalistów czeskich?
Keith Love w swojej książce "Dziki kontynent" powołując się na czeskiego historyka Tomasa Stanka określa ilość Niemców zabitych w Czechosłowacji po wojnie na od 24 do 40 tysięcy.
>Ciekawi mnie czy polskie obozy: Łambinowice, Zgoda-Świętochowice, mordy (i gwałty) na ludności CYWILNEJ dokonane w 1945 przez wojsko polskie na propagandowo zwanych ziemiach odzyskanych, mogłyby dorównać tym czeskim?
W Zgodzie miało zginąć 1855 Niemców, przynajmniej według oficjalnych danych. W Łambinowicach wiadomo o 1462 zmarłych.
>Nie wiem, ale Czesi święci też nie byli jeśli chodzi o te kwestie, a jakoś o Niemcach sudeckich się zapomina i jeśli chodzi o wypędzenia Niemców to tylko NIEDERSCHLESIEN...
Nikt nie jest święty, zarówno Polacy jak i Czesi żyli pod niemiecką okupacją, ich pragnienie zemsty nie jest więc niczym dziwnym. Nie napisze, że było to chwalebne, ale również w żaden sposób nie potępię - wtedy takie czyny oceniano w zupełnie innych kategoriach. Nie przesadzałbym też z współczuciem dla Niemców, w końcu zebrali to co zasiali - III Rzesza to nie była garstka nazistów, poparcie dla Hitlera było więcej niż masowe.
>Patrząc np. na Warszawę i Pragę widać kolosalną róźnicę. Czesi nie zrobili powstania w swojej stolicy i efekt widać do dzisiaj, a Warszawa jest...hmm.. nie wiem jakiego by tu przymiotnika użyć..ale z tego co widziałam z niektórych budynków socrealistycznych wystaje cegła czerwona gotycka(?) masowo zwozona w latach 50-tych ze Śląska na odbudowę stolicy...
Polacy byli zwyczajnie naiwni, nie pierwszy przecież raz w swojej historii. Rezultat jasno widać. Co do Czechów to oni również zorganizowali powstanie, zaczęło się 5 maja 1945 roku i zakończyło się ono sukcesem.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
17-02-2014 08:25 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
>Czesi jakoby żadnych znanych ludzi nie wydali
   Jakby tak dobrze poszukać... oczywiście są to zupełnie inni znani ludzie. W przeciwieństwie do polskich "znanych" są naprawdę znani i czegoś dokonali. Z mojego podwórka - Miroslav Verner (fantastyczny facet o wielkich osiągnięciach) i Bedřich Hrozný (nie znałam go, niestety, ale cała hetytologia opiera się na jego pracach), a także Vincent Bochdalek (znany w medycynie), Luboą Kohoutek (astronomia - pewnie wszyscy znają kometę jego imienia, ale już mało kto zna planetoidę, jedną z licznych, jakie odkrył), też astronomka Lenka Kotková (ma zaledwie 40 lat, a już zdążyła zabłysnąć - ponad 200 planetoid), Jaroslav Heyrovský (chemik noblista), Zdeněk Špinar (paleontolog, autorytet światowy w kwestii wymarłych żab - i nie ma się z czego śmiać, tych stworzeń jest cała masa, chyba tylko dinozaurów jest więcej), pewnie jakby poszukać, to jest więcej i z innych dziedzin, które znam słabo, więc i ludzi nie kojarzę.
   Problem z polskimi znanymi polega na tym, że wymienia się zazwyczaj tych, którzy nie są znani z naukowych osiągnięć, raczej są znani z tego, że są znani. Tacy jakby celebryci.
17-02-2014 08:50 
 Ocena 7 na 7
szarley (54908 punktów)
>>Czesi jakoby żadnych znanych ludzi nie wydali
>   Jakby tak dobrze poszukać... oczywiście są to zupełnie inni znani ludzie. W przeciwieństwie do polskich "znanych" są naprawdę znani i czegoś dokonali.

W każdej społeczności znajdą się ludzie o wielkich dokonaniach.
Kiedyś przez krótki czas pracowałem w Zabrzu i pewien lokalny patriota (co w moich oczach jest wielkim pozytywem) dość długo mówił życiorysy znanych, także na całym świecie mieszkańców tego miasta. A to przecież tylko jedno, średniej wielkości miasto! Oczywiście tak jak Elasp skomentował:

Cytat:
>Antonín Dvořák
Niezły kompozytor, chociaż wstecznik.


tak pewnie skomentowałby też Krystiana Zimermana, z którego mój ówczesny rozmówca był bardzo dumny.

Ja polską kulturę jak też dokonania Polaków bardzo szanuję, gościem będąc w Polsce, staram się o nich jak najwięcej wiedzieć, ale nie znaczy to że patrzę zarówno na Polskę jak na Ceską Republikę, jak też na mój rodzinny Śląsk bezkrytycznie. Trudno mi jednak zgodzić się z tezą Elaspa, że Czesi od Białej Góry narodem nie są, bo Wojtyła i Wałęsa byli Polakami, Czesi piją piwo, kupują czeskie auta, a w Knedlikowie są wąskie uliczki....
Kupa absurdu, w który zbęnie dałem się wpuścić.
Elasp (6859 punktów)

>tak pewnie skomentowałby też Krystiana Zimermana, z którego mój ówczesny rozmówca był bardzo dumny.

Jeżeli znałby się na muzyce i wykonawstwie muzycznym, na pewno by tak nie powiedział.

>Ja polską kulturę jak też dokonania Polaków bardzo szanuję, gościem będąc w Polsce, staram się o nich jak najwięcej wiedzieć, ale nie znaczy to że patrzę zarówno na Polskę jak na Ceską Republikę, jak też na mój rodzinny Śląsk bezkrytycznie.

>Trudno mi jednak zgodzić się z tezą Elaspa, że Czesi od Białej Góry narodem nie są

Pomyślmy: czy chciałby ktoś dzisiaj ginąć za Czechy? To jest miara patriotyzmu, a nie składanie nutek czy kupowanie rodzimego auta. Dulce est pro patria mori...

Rządzący nami wmawiają nam, że patriotyzm to płacenie podatków. Płacenie podatków to legalizm, ale jeszcze nie patriotyzm. Z całą pewnością Czesi są w większym stopniu legalistami niż Polacy, którzy stale kombinują, jak przechytrzyć państwo polskie. Polacy dali wielokrotnie dowód patriotyzmu, a Czesi - legalizmu.

Zarzucono mi szowinizm, a to nieprawda. Osobiście mam bardzo negatywne zdanie o nas, Polakach. Śmiem twierdzić, że jesteśmy imitacją dawnego narodu polskiego - wskutek II Wojny Światowej, emigracji (także 68 roku), Katynia, morderstw stalinowskich, utraty ziem wschodnich, negatywnej selekcji elit w PRL i ogólnej sowietyzacji kraju. Przykładu marnej kondycji dowodzi fakt, że wszystkie rewolty w Polsce od 1945 do 1989 r. roku miały tak naprawdę przyczyny nie ideologiczne, ale ekonomiczne (w szczególności brak mięsa lub podwyżki jego cen).

18-02-2014 08:19 
 Ocena 5 na 5
szarley (54908 punktów)
>>Trudno mi jednak zgodzić się z tezą Elaspa, że Czesi od Białej Góry narodem nie są
> Pomyślmy: czy chciałby ktoś dzisiaj ginąć za Czechy? To jest miara patriotyzmu, a nie składanie nutek czy kupowanie rodzimego auta. Dulce est pro patria mori...

Definicja patriotyzmu jako skłonności do umierania za ojczyznę jest efektem elaspowego przyjęcia "patriotycznej" polskiej propagandy. Miarą patriotyzmu jest dbałość o swój kraj, naród (nie zawsze naród swoje państwo ma) a nie bezmyśne otwieranie żył.
Ciekaw jestem jaka część Polaków zgadza się z Twoją definicją patriotyzmu. Polacy różnią się od Czechów jedynie tym, że zamiast rodzimego auta mają Jana Pawła.

> Rządzący nami wmawiają nam, że patriotyzm to płacenie podatków.
To nie rządzący. Płacenie podatków to miara obywatelskiej uczciwości

>Płacenie podatków to legalizm, ale jeszcze nie patriotyzm. Z całą pewnością Czesi są w większym stopniu legalistami niż Polacy, którzy stale kombinują, jak przechytrzyć państwo polskie. Polacy dali wielokrotnie dowód patriotyzmu, a Czesi - legalizmu.
Przeczysz sobie, jak można być patriotą i chcieć przechytrzyć swoje państwo?

Najpierw Państwo wykończyć ekonomicznie, żeby nie miało za co kupić broni a potem umierać idąc z szablami na czołgi? Toż to kretyństwo a nie patriotyzm
O wiele mądrzej jest płacić podatki a w razie wojny zapłacić najemnikom.

Cytat:
Skujmy talerze na talery, skujmy,
A żołnierzowi pieniądze gotujmy!
Inszy to darmo po drogach miotali,
A my nie damy, bychmy w cale trwali?

Dajmy; a naprzód dajmy! Sami siebie
Ku gwałtowniejszej chowajmy potrzebie.
Tarczej niż piersi pierwej nastawiają,
Pozno puklerza przebici macają.


To Czech? Haąek ??

> Zarzucono mi szowinizm, a to nieprawda.
Głoszenie wyższości swojej nacji wobec innych jest szowinizmem. Jesteś szowinistą. Twoje lekceważące wypowiedzi na temat niektórych czeskich twórców to potwierdza.

>Osobiście mam bardzo negatywne zdanie o nas, Polakach. Śmiem twierdzić, że jesteśmy imitacją dawnego narodu polskiego - wskutek II Wojny Światowej, emigracji (także 68 roku), Katynia, morderstw stalinowskich, utraty ziem wschodnich, negatywnej selekcji elit w PRL i ogólnej sowietyzacji kraju.

1.Jeszcze daleko przed "sowietyzacją" polski Sejm zgodził się na rozbiory i mówiąc wtedy "Dulce est pro patria mori" poprzestano na słowach (Czesi nie bronili swojego państwa w 1938 - to wg Ciebie nie są narodem)
2.Gdyby Polacy stawili "bohaterski opór" Armii Czerwonej w 1944 nie miałby już nawet kto płakać na ich grobach.

>Przykładu marnej kondycji dowodzi fakt, że wszystkie rewolty w Polsce od 1945 do 1989 r. roku miały tak naprawdę przyczyny nie ideologiczne, ale ekonomiczne (w szczególności brak mięsa lub podwyżki jego cen).

Także udział chłopów w Powstaniu Styczniowym a potem ich od powstania odejście miało podłoże ekonomiczne.

Jak wiadomo Jan Palach też się spalił w proteście przeciwko podwyżce cen knedlików.

Patriotyzm:
1 Obywatelska lojalność wobec własnego Państwa:
1.1 Uczciwe płacenie podatków
1.2 Szanowanie prawa
1.3 Udział w wyborach
2 Poznawanie własnego kraju
3 Szacunek dla własnej kultury, tradycji, języka
6 Szacunek dla innych narodów, w tym tych, które od wieków mieszkają w Twoim panstwie
5 Dbałość o gospodarkę
6 Dbałość o estetykę przestrzeni publicznej (i prywatnej)
...
A kiedy trzeba, to walka zbrojna w obronie kraju
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ciekaw jestem jaka część Polaków zgadza się z Twoją definicją patriotyzmu. Polacy różnią się od Czechów jedynie tym, że zamiast rodzimego auta mają Jana Pawła.
Jakaś na pewno się zgadza. W każdym razie deklaruje zgodę, bo wątpię aby wielu o swoich szumnych zapewnieniach pamiętało w razie wojny.
>To nie rządzący. Płacenie podatków to miara obywatelskiej uczciwości
Uczciwość powinna działać w obie strony. Gdy podatki są marnotrawione bardziej uczciwy jest wyjazd gdzieś gdzie państwo potrafi coś więcej niż strzyc swoich obywateli. Ponadto także tych zwyczajnie niepłacących nie jestem skłonny nadmiernie potępiać - nie w tym kraju i nie przy takich władzach w każdym razie.
>Przeczysz sobie, jak można być patriotą i chcieć przechytrzyć swoje państwo?
Jak najbardziej, szczególnie gdy państwo pierwsze próbuje przechytrzać. Dlaczego dochowywać wiary wiarołomcy?
>Najpierw Państwo wykończyć ekonomicznie, żeby nie miało za co kupić broni a potem umierać idąc z szablami na czołgi? Toż to kretyństwo a nie patriotyzm
Państwo samo się wykańcza ekonomicznie absurdalnymi podatkami. Zedrzeć z płatnika skórę i dziwić się, że ów protestuje - to jest polska polityka fiskalna.
>O wiele mądrzej jest płacić podatki a w razie wojny zapłacić najemnikom.
Jeszcze mądrzej w ogóle do wojny nie dopuścić.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
18-02-2014 12:56 
 Ocena 1 na 1
szarley (54908 punktów)
Mylisz Państwo i rząd. Nie wypada tak Iwanie Denisowiczu
18-02-2014 13:02 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Mylisz Państwo i rząd. Nie wypada tak Iwanie Denisowiczu
Rząd potrafi być ten sam przez długi czas, a nawet jak się zmieni to niekoniecznie na lepsze. A państwo to tylko wygodna nazwa dla zbioru jednostek i instytucji trzymających te jednostki razem - jednostka jest im winna taką samą uczciwość jaką one jednostce.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
18-02-2014 12:36 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
> Pomyślmy: czy chciałby ktoś dzisiaj ginąć za Czechy? To jest miara patriotyzmu, a nie składanie nutek czy kupowanie rodzimego auta. Dulce est pro patria mori...
Poznałeś więc jedynie słuszny sposób mierzenia patriotyzmu? Ilość naiwniaków gotowych dać gardła za interes władzuchny.
> Rządzący nami wmawiają nam, że patriotyzm to płacenie podatków. Płacenie podatków to legalizm, ale jeszcze nie patriotyzm. Z całą pewnością Czesi są w większym stopniu legalistami niż Polacy, którzy stale kombinują, jak przechytrzyć państwo polskie. Polacy dali wielokrotnie dowód patriotyzmu, a Czesi - legalizmu.
Polacy to wielokrotnie dają przykład głupoty mieszając się nie w to co trzeba, nie kiedy trzeba i nie za ile trzeba. Prawdziwa dbałość o ojczyznę to nie naiwna walka o wolność waszą i naszą a chłodne kalkulowanie i wybieranie opłacalnego wariantu. Polska podobnie jak Wielka Brytania powinna mieć tylko stałe interesy, na sentymenty miejsca brak.
>Osobiście mam bardzo negatywne zdanie o nas, Polakach.
To zupełnie tak jak ja, choć zapewne z innych powodów.
>Śmiem twierdzić, że jesteśmy imitacją dawnego narodu polskiego - wskutek II Wojny Światowej, emigracji (także 68 roku), Katynia, morderstw stalinowskich, utraty ziem wschodnich, negatywnej selekcji elit w PRL i ogólnej sowietyzacji kraju.
A jakiż to wspaniały był ten dawny Polski naród. Podobnym ideałem była też II RP, jak mniemam? Co tam analfabetyzm, bieda, antysemityzm czy autorytarne ciągotki.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Lengyel (2127 punktów)
>Jak i po czym i czy w ogóle możemy określić wielkość narodu? Co jest dlań korzystniejsze -
>pragmatyzm czy idealizm?

"Ostatecznej wykładni udzielę ci, gdy obiecasz, że zaraz potem nie rozbierzesz mnie na części(...) Ostateczna wykładnia jest taka: nie ma kompetentnego trybunału, więc i sprawy nie będzie" (Lem "Bajka o trzech maszynach...")
15-02-2014 14:25 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>Ostateczna wykładnia jest taka: nie ma kompetentnego trybunału, więc i sprawy nie będzie" (Lem "Bajka o trzech maszynach...")

A wiec i ta opinia nie jest orzeczeniem kompetentnego trybunału.
15-02-2014 14:53
 Ocena 15 na 15
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
>Jak i po czym i czy w ogóle możemy określić wielkość narodu? Co jest dlań korzystniejsze - pragmatyzm czy idealizm?
pl.wikipedia.org/wiki/Naród_wybrany
pl.wikipedia.org/wiki/Mesjanizm_polski
prawda2.info/viewtopic.php?t=2333
nonsensopedia.wikia.com/wiki/Polacy
www.racjonalista.pl/forum.php/s,597152/z,0
Pan Bóg, gdy jakiś naród ukocha, to najpierw mu rozum odbiera i dlatego znakomita większość Czechów jest zdecydowanie indyferentna religijnie, a Polacy antyintelektualnie (nie wiele wiedzą, ale święcie wierzą [Załącznik]) bogobojni.

Pozdrawiam.

@@@
.
15-02-2014 15:07 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Polacy jako naród wybrany to nic nowego czy to w postaci mesjasza narodów czy przedmurza chrześcijaństwa. Polska cierpiąca, Polska niewinna - jak łatwiej ukryć swoje przewiny niż przedstawiając się jako męczennik i ofiara?
>Pan Bóg, gdy jakiś naród ukocha, to najpierw mu rozum odbiera i dlatego znakomita większość Czechów jest zdecydowanie indyferentna religijnie, a Polacy antyintelektualnie (nie wiele wiedzą, ale święcie wierzą [Załącznik]) bogobojni.
Jeśli tak na to spojrzeć to Polska istotnie przez Boga mocno ukochana, zaprawdę zasługująca na miano narodu wybranego. Co do poziomu polskiej wiary to starczy wspomnieć o "supermarkecie idei" czy przypomnieć sobie przeróżne sondaże mówiące o tym w co wierzy (lub nie) przeciętny Polak-katolik.
>Pozdrawiam.
Wzajemnie.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
16-02-2014 08:31 
 Ocena 1 na 1
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)

>Pan Bóg, gdy jakiś naród ukocha, ...

www.krytyk(*)elietony/20140213/bog-narod-30
16-02-2014 09:22 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Polacy antyintelektualnie (nie wiele wiedzą, ale święcie wierzą [Załącznik]) bogobojni.

Panie Andrzeju, kiedyś zwracałem już na to uwagę: skąd Autor wziął swoje "66% Polaków to słuchacze Radia Maryja"?
pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)

Trzeba też odpowiedzieć sobie na pytanie, kiedy pewna mnogość ludzi staje się narodem (i kiedy narodem być przestaje). Myślę, że pytanie to nie zawiera w sobie wartościowania (jak imputowali krytycy mojego twierdzenia odnośnie Czechow). Nikt nie powiedział, że wspólnota, która jest narodem, jest pod każdym względem lepsza od tej, która narodem nie jest.

Podejrzewam, ze sprawa przedstawia się trochę tak jak z pojęciem rodziny. Bardzo często jest tak, że więzy między krewnymi rozluźniają się i stają się obcymi dla siebie ludźmi.

Być narodem to odwoływać się do tych samych wartości, ale nie wyłącznie ogólnych, jak np. humanizm (humaniści nie stanowią narodu), dobrobyt, pokój albo szczęście. Twórcą tych ("konkretnych") wartości jest historia, toteż nie istnieje nic takiego jak naród stworzony ad hoc. Naturalnym nośnikiem tych wartości jest wspólny język, narastający aluzjami do dawnych wydarzeń - nieoczekiwanego przykładu, który pojawił się na forum dostarcza użyte przez p. Szarleya słowo "waćpan". Jasne jest więc, że uniwersalizm światopoglądowy i językowy prowadzi do unicestwienia poczucia wspólnoty narodowej, a więc i do unicestwienia narodu, do jego przemiany we wspólnotę mówiącą wprawdzie tym samym językiem i wyznającym te same wartości, ale nie będącą już narodem. Sądzę, że w tym znaczeniu Czesi nie są (już) narodem, Amerykanie zapewne nim (jeszcze) nie są, natomiast są narodem np. Polacy albo Żydzi, chociaż procesy wynarodowienia w obu przypadkach postępują (vide amerykanizacja i sekularyzacja Żydów w USA).
15-02-2014 18:07 
 Ocena 13 na 13
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
> Być narodem to odwoływać się do tych samych wartości,
Bzdura! Więcej odwołań nas dzieli niż łączy i co i odbiera mi Pan prawo do bycia Polakiem? Więcej do bycia polskim patriotą?

>Twórcą tych ("konkretnych") wartości jest historia, toteż nie istnieje nic takiego jak naród stworzony ad hoc.
Przecież fakty są dalece wtórne do ich interpretacji i ocen. Znowu różnice pomiędzy nami dotyczące interpretacji i ocen historycznych wydarzeń są tak ogromne, że aż alternatywne i co Pan uważa się za lepszego Polaka?

>Naturalnym nośnikiem tych wartości jest wspólny język, narastający aluzjami do dawnych wydarzeń
Jednym z największych mistrzów języka był Tuwim, a zasługi Samuela Linde dla języka polskiego są nie do przecenienia. Zasługi Oskara Kolberga dla polskiej etnografii też są spore. Średnio rozgarnięty inteligent powinien po zastanowieniu przypomnieć sobie - co najmniej - kilkadziesiąt osób wielce dla naszego narodu zasłużonych, dla których polskość była (tylko/aż) wyborem.

>Jasne jest więc, że uniwersalizm światopoglądowy i językowy prowadzi do unicestwienia poczucia wspólnoty narodowej, a więc i do unicestwienia narodu, do jego przemiany we wspólnotę mówiącą wprawdzie tym samym językiem i wyznającym te same wartości, ale nie będącą już narodem. Sądzę, że w tym znaczeniu Czesi nie są (już) narodem, Amerykanie zapewne nim (jeszcze) nie są, natomiast są narodem np. Polacy albo Żydzi, chociaż procesy wynarodowienia w obu przypadkach postępują (vide amerykanizacja i sekularyzacja Żydów w USA).
Myślę, że Pańską wiedzę o narodzie, to można zestawić tylko z tym wiekopomnym dziełem: www.komsom(*)erializm-historyczny&Itemid=37

Miłego dnia.

@@@
.
>
15-02-2014 18:47 
 Ocena-8 na 8
Elasp (6859 punktów)

Niech Pan może nie zabiera głosu, gdyż i tak nigdy nie wnosi Pan niczego konstruktywnego.

Po cytaty z "Wikipedii", w których się Pan specjalizuje, można sięgnąć bez Pańskiej pomocy.

Pańskie posty tylko zaśmiecają to forum.
15-02-2014 20:19 
 Ocena 15 na 15
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
> Pańskie posty tylko zaśmiecają to forum.
Tak, forum Pana Elaspa i jego kliki zdecydowanie moje wypowiedzi zaśmiecają, gdyż ja piszę wyłącznie dla samodzielnie myślącej inteligencji, która potrafi mnie zrozumieć.

Katolicko-onetowy poziom frykcyjnych dyskusji - niezależnie od ilości wejść i wyjść - zupełnie mi nie odpowiada. Nawet wtedy, gdy tą "nową formę" pochwali Tomek, Zbyszek i Wacek. Trzymaj się Pan tu mocno! Z każdym Pańskim postem,
to coraz bardziej Pańskie i coraz mniej moje forum.

Miłego dnia.

@@@
.
15-02-2014 17:12 
 Ocena 9 na 11
szarley (54908 punktów)
> Trzeba też odpowiedzieć sobie na pytanie, kiedy pewna mnogość ludzi staje się narodem (i kiedy narodem być przestaje). Myślę, że pytanie to nie zawiera w sobie wartościowania (jak imputowali krytycy mojego twierdzenia odnośnie Czechow). Nikt nie powiedział, że wspólnota, która jest narodem, jest pod każdym względem lepsza od tej, która narodem nie jest.

Na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi nie ma, co więcej narody tworzą się i zanikają. Działo się to nie tylko w przeszłości (Kanadyjczycy, Wieleci) ale dzieje się to też na naszych oczach (Ślązacy)

> Być narodem to odwoływać się do tych samych wartości,
Wszyscy? 90% ? elita?

On też?

Naprawdę sądzisz, że coś łączy gdańskiego adwokata o inteligenckich kaszubskich korzeniach , krakowskiego pastora - syna cieszyńskiego górnika i bezrobotnego z (nie chcę nikogo obrażać)
Co więc czyni naród?
Wspolny język?
Cytat:
>Naturalnym nośnikiem tych wartości jest wspólny język, narastający aluzjami do dawnych wydarzeń - nieoczekiwanego przykładu, który pojawił się na forum dostarcza użyte przez p. Szarleya słowo "waćpan".


Posłuchaj jak się dogaduje Kurp z Kaszubem, Szwajcarzy mówią czterema językami a Austriacy nie mają swojego
Szarley Polakiem nie jest, ale Wasz język zna, staropolszczyznę lepiej niż pinglisz.

Wspólna historia?
Elasp:
Cytat:
Twórcą tych ("konkretnych") wartości jest historia, toteż nie istnieje nic takiego jak naród stworzony ad hoc.

Jak długo Giżycko i Częstochowa były w jednym państwie? Ile w jednym państwie mieszkali Słowińcy i Sądeckie Lachy?
Historia Kanady to kilkanaście pokoleń

Jest tylko jedna taka wartość : poczucie narodowe. I nic więcej. Napisałeś kiedyś, że Polacy byli skłonni do wojaczki. Cóż, albo Ślązacy czy Kaszubi Polakami nie są, albo Twoja teoria jest diabła warta.

Do wojaczki była skora mazowiecka zagonowa szlachta, bo było jej sporo, a z zagonu wyżyć ciężko, więc wojaczka była źródłem zarobku.... chłopskie narody do wojny niechętne.

Polacy są idealistami...? Cegielski? emigrant Kulczyk też?

>Jasne jest więc, że uniwersalizm światopoglądowy i językowy prowadzi do unicestwienia poczucia wspólnoty narodowej, a więc i do unicestwienia narodu, do jego przemiany we wspólnotę mówiącą wprawdzie tym samym językiem i wyznającym te same wartości, ale nie będącą już narodem. Sądzę, że w tym znaczeniu Czesi nie są (już) narodem,

I to jest Twoje twierdzenie, na które domagam się dowodu!

>Amerykanie zapewne nim (jeszcze) nie są,
Też dowód jakiś warto by było, ale mnie na tym nie zależy
15-02-2014 17:47 
 Ocena-1 na 3
Elasp (6859 punktów)

>Na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi nie ma, co więcej narody tworzą się i zanikają.

Wewnętrzna sprzeczność.

>Wszyscy? 90% ? elita?

Ci, którzy się odwołują, należą do narodu.

>Naprawdę sądzisz, że coś łączy gdańskiego adwokata o inteligenckich kaszubskich korzeniach , krakowskiego pastora - syna cieszyńskiego górnika i bezrobotnego z (nie chcę nikogo obrażać)

Tak, naprawdę tak uważam.

>Co więc czyni naród?
>Wspolny język?

Przecież już powiedziałem. Historia i jej świadomość przekazywana przez język.

>Posłuchaj jak się dogaduje Kurp z Kaszubem, Szwajcarzy mówią czterema językami a Austriacy nie mają swojego

Dlatego powiedziałem, że nośnikiem naturalnym jest wspólny język, a nie że jedynym.
Proszę, czytaj uważnie.

>Szarley Polakiem nie jest, ale Wasz język zna, staropolszczyznę lepiej niż pinglisz.

Nie wnikam w to, gdyż to prywatna sprawa p. Szarleya.

> Cytat:
Twórcą tych ("konkretnych") wartości jest historia, toteż nie istnieje nic takiego jak naród stworzony ad hoc.

>Jak długo Giżycko i Częstochowa były w jednym państwie? Ile w jednym państwie mieszkali Słowińcy i Sądeckie Lachy?

Mówisz o terytorium państwa polskiego, a nie o narodzie polskim, a ponieważ nie ma ścisłego związku między narodowością a państwowością, fakt zmiany granic niczego nie dowodzi i jest bez związku z tematem.

>Jest tylko jedna taka wartość : poczucie narodowe. I nic więcej.

Czyli jest możliwe wymyślnie nowego narodu, tak jak wymyślono sobie nową religię (potwora spaghetti)?

>Napisałeś kiedyś, że Polacy byli skłonni do wojaczki. Cóż, albo Ślązacy czy Kaszubi Polakami nie są, albo Twoja teoria jest diabła warta.
>Do wojaczki była skora mazowiecka zagonowa szlachta, bo było jej sporo, a z zagonu wyżyć ciężko, więc wojaczka była źródłem zarobku.... chłopskie narody do wojny niechętne.

Próbujesz łapać mnie za słowo, ale to nic nie da. Zawsze mogę zresztą powiedzieć, że chłopstwo przez wieki nie stanowiło narodu i to już na mocy Twojej definicji narodu, skoro nie miało poczucia narodowego. Przecież wiadomą jest rzeczą, że to poczucie zaczęli chłopi zyskiwać w XVIII wieku. Wcześniej utożsamiali się raczej z regionami, z których pochodzili.

>Polacy są idealistami...? Cegielski? emigrant Kulczyk też?

Jest prawdą, że samochód ma cztery koła, nawet jeżeli ktoś ukradnie Ci koła jak p. Lewandowskiemu. Takie pytania dowodzą, iż już nie masz żadnych argumentów.

>I to jest Twoje twierdzenie, na które domagam się dowodu!

Podałem uzasadnienie, ale Ty je odrzuciłeś, bo Ci się nie spodobało.
15-02-2014 18:09 
 Ocena 9 na 11
szarley (54908 punktów)
>>Na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi nie ma, co więcej narody tworzą się i zanikają.
>Wewnętrzna sprzeczność.
Gdzie?

>>Wszyscy? 90% ? elita?
>Ci, którzy się odwołują, należą do narodu.
Czyli... świadomość czyni naród.

>>Naprawdę sądzisz, że coś łączy gdańskiego adwokata o inteligenckich kaszubskich korzeniach , krakowskiego pastora - syna cieszyńskiego górnika i bezrobotnego z (nie chcę nikogo obrażać)
>Tak, naprawdę tak uważam.
Co? Nie język, nie historia, nie religia..... Jednak świadomość.

>>Co więc czyni naród?
>>Wspolny język?
>Przecież już powiedziałem. Historia i jej świadomość przekazywana przez język.
>>Posłuchaj jak się dogaduje Kurp z Kaszubem, Szwajcarzy mówią czterema językami a Austriacy nie mają swojego
>Dlatego powiedziałem, że nośnikiem naturalnym jest wspólny język, a nie że jedynym.
>Proszę, czytaj uważnie.
Proszę, pisz wyraźnie
W Polsce mieszka dziś sporo ludzi mówiących różnymi językami (choć literacki jest jeden) mających różne historie. Narodem czyni ich wspólna świadomość.

>>Jak długo Giżycko i Częstochowa były w jednym państwie? Ile w jednym państwie mieszkali Słowińcy i Sądeckie Lachy?
>Mówisz o terytorium państwa polskiego, a nie o narodzie polskim, a ponieważ nie ma ścisłego związku między
narodowością a państwowością, fakt zmiany granic niczego nie dowodzi i jest bez związku z tematem.

Bzdury piszesz!
Zarówno w Giżycku przez wieki cale mieszkali Polacy jak i w Częstochowie, granice nie miały nic do rzeczy.
Wspomniałem o Słowińcach, byli Polakami czy nie?

>>Jest tylko jedna taka wartość : poczucie narodowe. I nic więcej.
>Czyli jest możliwe wymyślnie nowego narodu, tak jak wymyślono sobie nową religię (potwora spaghetti)?
Skoro udało się polskich chłopów w XIX wieku przekonać że są Polakami?

>>Napisałeś kiedyś, że Polacy byli skłonni do wojaczki. Cóż, albo Ślązacy czy Kaszubi Polakami nie są, albo Twoja teoria jest diabła warta.
>>Do wojaczki była skora mazowiecka zagonowa szlachta, bo było jej sporo, a z zagonu wyżyć ciężko, więc wojaczka była źródłem zarobku.... chłopskie narody do wojny niechętne.
>Próbujesz łapać mnie za słowo, ale to nic nie da. Zawsze mogę zresztą powiedzieć, że chłopstwo przez wieki nie stanowiło narodu i to już na mocy Twojej definicji narodu, skoro nie miało poczucia narodowego. Przecież wiadomą jest rzeczą, że to poczucie zaczęli chłopi zyskiwać w XVIII wieku. Wcześniej utożsamiali się raczej z regionami, z których pochodzili.
Czyli Polacy to tylko szlachta? Co z rodami o których wspominałem: Krokowskimi, Gaszyńskimi...
Co z tymi mieszkańcami Polski, wśród których szlachta zawsze była obca?

>>Polacy są idealistami...? Cegielski? emigrant Kulczyk też?
>Jest prawdą, że samochód ma cztery koła, nawet jeżeli ktoś ukradnie Ci koła jak p. Lewandowskiemu. Takie pytania dowodzą, iż już nie masz żadnych argumentów.
Nie wiem kto to jest p. Lewandowski, nie wiem co ma wspólnego idealizm podanego korony holenderskiej p. Kulczyka z samochodem.

>>I to jest Twoje twierdzenie, na które domagam się dowodu!
>Podałem uzasadnienie, ale Ty je odrzuciłeś, bo Ci się nie spodobało.

Dowodu Twojego twierdzenia, że Czesi nie są narodem nie podałeś, dowodu na to, że nie mają żadnej idei prócz piwa i blondynek, nie podałeś. chyba, że mam jako dowód traktować istnienie Wałęsy i Wojtyły i pean na cześć Wielkiego Narodu Polskiego, ale to za mało.
15-02-2014 19:10 
 Ocena-1 na 5
Elasp (6859 punktów)

>>>Na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi nie ma, co więcej narody tworzą się i zanikają.
>>Wewnętrzna sprzeczność.
>Gdzie?

Jeżeli nie można dać jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o naród, skąd można wiedzieć, że jakiś naród teraz zanika albo powstaje?

>>>Wszyscy? 90% ? elita?
>>Ci, którzy się odwołują, należą do narodu.
>Czyli... świadomość czyni naród.

Świadomość kogo, czego - wydarzeń historycznych. A więc nie sama świadomość ("poczucie", jak wolisz), ale świadomość czegoś realnego, co się zdarzyło.

>Skoro udało się polskich chłopów w XIX wieku przekonać że są Polakami?

A zatem za chwilę wymyślę dla siebie nową narodowość, skoro "poczucie" wystarczy.

>Czyli Polacy to tylko szlachta? Co z rodami o których wspominałem: Krokowskimi, Gaszyńskimi...

Szarleyu, z Tobą rozmowa to jak orka na ugorze. Powiedziałem przecież: 1) świadomość nie czegokolwiek, ale pewnych wydarzeń historycznych, 2) tę świadomość faktycznie przez wieki miała szlachta. Oczywiście 3) nie cała, bo były rodziny, które tę świadomość zatraciły. Wiele by wymieniać: Radolińscy, Gaszyńscy (o których piszesz), część Laryszów. Wiele tę świadomość zyskało - z rodzin niemieckich: Szembekowie, Hallerowie, Morsztynowie, Szafgoczowie, rodziny kawalerów mieczowych, Platerowie, Tyzenhauzowie, Denhofowie, ze szwedzkich: Bystramowie, Taube, z rosyjskich (Rurykowiecze) książęta Massalscy, ks. Druccy-Lubeccy, o litewskich i białoruskich nawet nie wspominam. O neofitach żydowskich też nie wspomnę, chociaż może warto wymienić parę nazwisk: Naimscy, Jeziorańscy (stąd Jan Nowak Jeziorański), Paschalscy. Rodziną żydowską byli też np. Turnauowie z Dobczyc, przodkowie Grzegorza Turnaua. Przez nabytą świadomość wydarzeń historycznych wszyscy oni należą do narodu polskiego.


15-02-2014 20:01 
 Ocena 10 na 12
szarley (54908 punktów)
>>>>Na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi nie ma, co więcej narody tworzą się i zanikają.
>>>Wewnętrzna sprzeczność.
>>Gdzie?
> Jeżeli nie można dać jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o naród, skąd można wiedzieć, że jakiś naród teraz zanika albo powstaje?
Wybacz, ale chyba wasz język jest zbyt skomplikowany. Brak jednoznacznej definicji istnienia narodu nie wyklucza jego i istnienia. Cegła może mieć niejednoznaczną definicję...

>>>>Wszyscy? 90% ? elita?
>>>Ci, którzy się odwołują, należą do narodu.
>>Czyli... świadomość czyni naród.
> Świadomość kogo, czego - wydarzeń historycznych. A więc nie sama świadomość ("poczucie", jak wolisz), ale świadomość czegoś realnego, co się zdarzyło.
Toż Ci tłumaczę, że nie ma jednakiej świadomości dla Polaka - Mazura i Polaka - Kurpia, bo ich historie były różne (choć może nawet z jednej rodziny pochodzą)

>>Skoro udało się polskich chłopów w XIX wieku przekonać że są Polakami?
> A zatem za chwilę wymyślę dla siebie nową narodowość, skoro "poczucie" wystarczy.
Wolno Ci
(ilekroć słyszę taki "szantaż" powtarzam "wolno Ci" i nikt z tej wolności nie korzysta)

>>Czyli Polacy to tylko szlachta? Co z rodami o których wspominałem: Krokowskimi, Gaszyńskimi...
> Szarleyu, z Tobą rozmowa to jak orka na ugorze. Powiedziałem przecież: 1) świadomość nie czegokolwiek, ale pewnych wydarzeń historycznych, 2) tę świadomość faktycznie przez wieki miała szlachta. Oczywiście 3) nie cała, bo były rodziny, które tę świadomość zatraciły. Wiele by wymieniać: Radolińscy, Gaszyńscy (o których piszesz), część Laryszów. Wiele tę świadomość zyskało - z rodzin niemieckich: Szembekowie, Hallerowie, Morsztynowie, Szafgoczowie, rodziny kawalerów mieczowych, Platerowie, Tyzenhauzowie, Denhofowie, ze szwedzkich: Bystramowie, Taube, z rosyjskich (Rurykowiecze) książęta Massalscy, ks. Druccy-Lubeccy, o litewskich i białoruskich nawet nie wspominam. O neofitach żydowskich też nie wspomnę, chociaż może warto wymienić parę nazwisk: Naimscy, Jeziorańscy (stąd Jan Nowak Jeziorański), Paschalscy. Rodziną żydowską byli też np. Turnauowie z Dobczyc, przodkowie Grzegorza Turnaua. Przez nabytą świadomość wydarzeń historycznych wszyscy oni należą do narodu polskiego.
Piękna lista, aż w całości zostawiłem (żadnej ironii) i doceniam że ich masz za Polaków, ale nie udowadniasz nią niczego sprzecznego z moim założeniem: Albo oni, albo ich przodkowie, wystarczy że jeden z nich POSTANOWIŁ być Polakiem, poczuł świadomość narodową a nie jakąkolwiek wspólnotę historii.
Poczytaj listy dwóch Ślązaków : Wilhelma Szewczyka (Polaka) i Horsta Bienka (Niemca) na temat Korfantego
H. Bienek: "(Korfanty) Był Polakiem, bo chciał nim być"

Nadal jednak nie potrafisz mi wytłumaczyć dlaczego wg Ciebie Czesi narodem nie są, dlaczego uważasz, że nie mają żadnej idei oprócz piwa i blondynek. Argumentum, że nie dali się wyrezać w 1938 też mnie nie przekonał
15-02-2014 21:25 
 Ocena 9 na 9
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
>Wybacz, ale chyba wasz język jest zbyt skomplikowany.
Bez przesady. Zupełnie dobrze można się w nim porozumieć i zupełnie dobrze daje Pan sobie radę. To tylko niektórzy z Polaków są "specjalni". Używają specjalnego języka i specjalnej logiki. Oni sami siebie za największych mędrców uważają, gdyż jedynie tylko oni patent na Prawdę mają - który wraz wiarą od Boga dostają. Pana rozumiem doskonale, a pana Elaspa prawie wcale.

>Brak jednoznacznej definicji istnienia narodu nie wyklucza jego i istnienia.
Nie, nie wyklucza i polecam tu dwóch Polaków. prof. Zientarę oraz prof. Grzybowskiego.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
16-02-2014 08:26 
 Ocena 4 na 6
szarley (54908 punktów)
>>Wybacz, ale chyba wasz język jest zbyt skomplikowany.
>Bez przesady. Zupełnie dobrze można się w nim porozumieć i zupełnie dobrze daje Pan sobie radę. To tylko niektórzy z Polaków są "specjalni". Używają specjalnego języka i specjalnej logiki.
Dziękuję, wie Pan jak bardzo lubię kiedy ktoś mój polski język chwali
Ludzi, których obowiązuje odrębny język i odrębna logika w żadnej strefie językowej nie brakuje. Pogląd p. Elaspa w sprawie Czechów nie jest niestety w Polsce odosobniony i dlatego podjąłem tę polemikę, może przeczyta ktoś kto ma wątpliwości. Czechów znam dość dobrze, choć jednak z boku, ale bardzo szanuję. To co napisałem, że praktycznie nie ma Czecha, który poznawałby Paryż przed zwiedzeniem Pragi, powinno być dla Polaków wzorem.
Miałem wielkie nadzieje po likwidacji ograniczej paszportowych a potem po wejściu do Schengen, że stereotypy zamilkną, niestety okazałem się człowiekiem bardzo naiwnym. Podrózując po Polsce zauważam że nie tylko stereotypy o cudzoziemcach ale nawet o polskich obywatelach żyjących w innych częściach kraju mają się świetnie. Wiedza Polaków o swoim kraju żałość wbudza, więc brak wiedzy o sąsiadach już mnie nie dziwi.

>>Brak jednoznacznej definicji istnienia narodu nie wyklucza jego i istnienia.
>Nie, nie wyklucza i polecam tu dwóch Polaków. prof. Zientarę oraz prof. Grzybowskiego.

Tu ośmielam się ze swojej strony też coś ciekawego (po polsku) polecić: Jerzy Wojtowicz "Historia Szwajcarii" przez Ossolineum wydane odpowiada , choć nie wprost, jak tworzył się naród z trzech narodów, z drugiej strony polecam zastanowienie jak z dwóch podobnych językowo narodów nie udało się wytworzyć jednego narodu czechosłowackiego i jednak skończyło się aksamitnym rozwodem.

>Pozdrawiam serdecznie.
Wzajemnie
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To co napisałem, że praktycznie nie ma Czecha, który poznawałby Paryż przed zwiedzeniem Pragi, powinno być dla Polaków wzorem.
Rozumiem, że patriotyzm, pamięć ale tak w zasadzie to dlaczego? Alboż to ktoś poznający Paryż przed Warszawą będzie gorszym Polakiem? Jak więc w takim razie ocenić tego co Warszawy na oczy nie widział?
>Miałem wielkie nadzieje po likwidacji ograniczej paszportowych a potem po wejściu do Schengen, że stereotypy zamilkną, niestety okazałem się człowiekiem bardzo naiwnym.
Stereotypy mogą nie znikać nawet przy codziennym kontakcie - patrz kobiety za kierownicą.
>Podrózując po Polsce zauważam że nie tylko stereotypy o cudzoziemcach ale nawet o polskich obywatelach żyjących w innych częściach kraju mają się świetnie.
Podejrzewam, że w innych krajach stereotypy również trzymają się nie najgorzej? Polska jest też średnio atrakcyjna dla turystów, zaś bez kontaktów z innymi narodami ciężko o rozwianie stereotypów.
>Wiedza Polaków o swoim kraju żałość wbudza, więc brak wiedzy o sąsiadach już mnie nie dziwi.
Gdy historia jest uczona w żałosnej Wielko-Polsko-Katolickiej narracji nie jest to nic dziwnego. Gdy geografia polega na wkuwaniu nazw miast, rzek i państw czego się spodziewać? Wreszcie gdy książki są raczej drogie niż tanie to jaki inny może być rezultat?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
16-02-2014 12:42 
 Ocena 1 na 1
szarley (54908 punktów)
>>To co napisałem, że praktycznie nie ma Czecha, który poznawałby Paryż przed zwiedzeniem Pragi, powinno być dla Polaków wzorem.
>Rozumiem, że patriotyzm, pamięć ale tak w zasadzie to dlaczego? Alboż to ktoś poznający Paryż przed Warszawą będzie gorszym Polakiem? Jak więc w takim razie ocenić tego co Warszawy na oczy nie widział?
Obywatelem ani gorszym ani lepszym, niemniej patriota raczej jednak powinien wprzódy swój kraj poznać, nim się w dalekie kraje wybierze. Podobnie jak swój język swoją literaturę, muzykę, film.... To w niczym ani poznawania innych kultur nie ogranicza, ani szacunku do innych nie zmniejsza.

>Gdy historia jest uczona w żałosnej Wielko-Polsko-Katolickiej narracji nie jest to nic dziwnego. Gdy geografia polega na wkuwaniu nazw miast, rzek i państw czego się spodziewać? Wreszcie gdy książki są raczej drogie niż tanie to jaki inny może być rezultat?

Tanie książki niczego nie zmienią, zmienić mogą książki mądre.
Niestety nie tylko w katolickich mediach czytam o Olsztynie na Mazurach
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Obywatelem ani gorszym ani lepszym, niemniej patriota raczej jednak powinien wprzódy swój kraj poznać, nim się w dalekie kraje wybierze. Podobnie jak swój język swoją literaturę, muzykę, film.... To w niczym ani poznawania innych kultur nie ogranicza, ani szacunku do innych nie zmniejsza.
Wolałbym żeby patriotyzm przejawiał się raczej w pracy niż poznawaniu muzyki, raczej w czynach niż w deklaracjach. Nie widzę też nic nagannego w nieznaniu sztuki polskiej, podobnie jak w przedkładaniu Paryża nad Warszawę. Sam zaś patriotyzm postrzegam raczej negatywnie.
>Tanie książki niczego nie zmienią, zmienić mogą książki mądre.
Mądre książki gdy będą zbyt drogie również niczego nie zmienią.
>Niestety nie tylko w katolickich mediach czytam o Olsztynie na Mazurach
Mediami się akurat średnio interesuje, a telewizor służy mi jako monitor.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Elasp (6859 punktów)

>Nadal jednak nie potrafisz mi wytłumaczyć dlaczego wg Ciebie Czesi narodem nie są, dlaczego uważasz, że nie mają żadnej idei oprócz piwa i blondynek. Argumentum, że nie dali się wyrezać w 1938 też mnie nie przekonał

Jakie więc mają idee, charakterystyczne dla nich, tzn. jaki jest ten zestaw idei, który jest zestawem typowo czeskim?
16-02-2014 08:29 
 Ocena 1 na 3
szarley (54908 punktów)
>>Nadal jednak nie potrafisz mi wytłumaczyć dlaczego wg Ciebie Czesi narodem nie są, dlaczego uważasz, że nie mają żadnej idei oprócz piwa i blondynek. Argumentum, że nie dali się wyrezać w 1938 też mnie nie przekonał
> Jakie więc mają idee, charakterystyczne dla nich, tzn. jaki jest ten zestaw idei, który jest zestawem typowo czeskim?
>
1 Nie ma "zestawu idei" charakterystycznego dla wszystkich do narodu przynależących (także dla Polaków)
2 Ty twierdzisz, że mają tylko prymitywne zachcianki, ty wprzódy swoje teorie udowodnij.

Nie próbuj przy tym podawać polskiego "zestawu idei", bo go obalę.
Elasp (6859 punktów)

>1 Nie ma "zestawu idei" charakterystycznego dla wszystkich do narodu przynależących (także dla Polaków)

Jest, musi być coś, co jest wspólne. Jeżeli istnieje jakaś idiomatyczna polskość, istnieje naród polski, i odwrotnie.

>2 Ty twierdzisz, że mają tylko prymitywne zachcianki, ty wprzódy swoje teorie udowodnij.

Udowadniam je w taki sposób, iż Czesi jako naród nie mają żadnych osiągnięć, a wynika to właśnie z braku ideałów. Ideały działają motywacyjne, a ich brak demotywuje. Owszem, nauczono ich tego właśnie, aby żadnych ideałów nie mieli i zadowolili się w miarę wygodnym życiem - Niemcy i Rosjanie próbowali to zrobić także z Polakami (w okresie zaborów), ale nie udało im się.
16-02-2014 10:24 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
> Udowadniam je w taki sposób, iż Czesi jako naród nie mają żadnych osiągnięć, a wynika to właśnie z braku ideałów. Ideały działają motywacyjne, a ich brak demotywuje. Owszem, nauczono ich tego właśnie, aby żadnych ideałów nie mieli i zadowolili się w miarę wygodnym życiem - Niemcy i Rosjanie próbowali to zrobić także z Polakami (w okresie zaborów), ale nie udało im się.
A jakież to Polacy mają osiągnięcia? Kto koncertowo powstanie spartolił, a komu się ono udało? Kto przed wojną zmierzał w stronę autorytaryzmu a kto pozostał demokratyczny? Czyje państwo miało stosunkowo słabą gospodarkę, a które należało do najlepiej rozwiniętych gospodarczo i technologicznie? Mała podpowiedź, to nie Polakom dobrze szło.
Zaś co do czasów współczesnych to powiem, że Polska i osiągnięcia jakoś nie chcą ze sobą współgrać - nieudolny, sklerykalizowany rząd patrzący na to jak sięgnąć do kieszeni i niemalże tworząca gabinet cieni klika bardzo specjalnych wyznawców religii smoleńskiej.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
16-02-2014 10:52 
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)

>A jakież to Polacy mają osiągnięcia?

Upadek komunizmu jest głównie naszą zasługą, wkład w II Wojnę Światową też był ogromny (nie wspominam już nawet o Enigmie, której zastosowanie skróciło wojnę o dwa-trzy lata).
16-02-2014 11:06 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
> Upadek komunizmu jest głównie naszą zasługą,
:D Nie ma to jak dobry żart. Michaił Gorbaczow poczuł by się jednak bardzo nim zdeprymowany. Skoro jest to głównie nasza zasługa to jak mniemam sytuacja gospodarcza w ZSRR i wyścig zbrojeń z USA roli niemal żadnej nie odgrywały?
>wkład w II Wojnę Światową też był ogromny (nie wspominam już nawet o Enigmie, której zastosowanie skróciło wojnę o dwa-trzy lata).
Jeśli nasz wkład w II wojnę był ogromny to jak określisz koszta poniesione przez Związek Radziecki? Jak określisz zaangażowanie USA i WB? Teraz napisz jeszcze tylko, że powojenna odbudowa Europy Zachodniej była w dużej mierze zasługą Polski i będzie komplet.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Elasp (6859 punktów)
>> Upadek komunizmu jest głównie naszą zasługą,
>:D Nie ma to jak dobry żart. Michaił Gorbaczow poczuł by się jednak bardzo nim zdeprymowany. Skoro jest to głównie nasza zasługa to jak mniemam sytuacja gospodarcza w ZSRR i wyścig zbrojeń z USA roli niemal żadnej nie odgrywały?

Dobrze, jeżeli nie główną (tę faktycznie należałoby przypisać USA (a konkretnie Reaganowi) to na pewno nasze działania były istotnym czynnikiem.

>>wkład w II Wojnę Światową też był ogromny (nie wspominam już nawet o Enigmie, której zastosowanie skróciło wojnę o dwa-trzy lata).
>Jeśli nasz wkład w II wojnę był ogromny to jak określisz koszta poniesione przez Związek Radziecki? Jak określisz zaangażowanie USA i WB?

Nie twierdzę, że nasz wkład był jedyny, ani bezwzględnie największy. Ale jeżeli podliczyć zyski i straty, okaże się, że Ameryka i Wielka Brytania wyszły z wojny na plusie, Związek Radziecki (mimo strat w ludziach) także. Nie można tego powiedzieć o Polsce.
16-02-2014 11:26 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Dobrze, jeżeli nie główną (tę faktycznie należałoby przypisać USA (a konkretnie Reaganowi) to na pewno nasze działania były istotnym czynnikiem.
Na pewno istotnym? Czy to po prostu część narracji Wielkiej Polski co komunizm zniszczyła? Co Polska byłaby w stanie zrobić gdyby Gorbaczow był zamordystą raczej niż reformatorem?
>Nie twierdzę, że nasz wkład był jedyny, ani bezwzględnie największy.
Nasz wkład był nieznaczący. Alianci wygraliby wojnę tak czy inaczej.
>Ale jeżeli podliczyć zyski i straty, okaże się, że Ameryka i Wielka Brytania wyszły z wojny na plusie, Związek Radziecki (mimo strat w ludziach) także. Nie można tego powiedzieć o Polsce.
Właśnie. W jaki więc sposób ma to świadczyć o wielkości Polski? Być może to dla niektórych bolesne ale Polska to kraj o raczej niewielu zasługach, nurzający się w martyrologii i czczący porażki.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
16-02-2014 13:20 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
> Upadek komunizmu jest głównie naszą zasługą

Ja jeszcze pamiętam (i zapewne nie zapomnę do końca życia) jak będąc małym dziecięciem i będąc na zakupach z rodzicami w Czechach (ściśle w Karvinie), usłyszałem że jesteśmy polskimi, czerwonymi qrwami i takiego wała kupili mi niebiesko-białe trampki. Pamiętam je idealnie, nawet regał i półkę, na której stały. Taki oddolny, społeczny odwet za najazd i utrwalenie komunizmu w 1968. Tak więc w utrwalaniu komunizmu (tutaj akurat wbrew dążeniom Czechów) też mamy wielkie zasługi.
16-02-2014 13:38 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>Tak więc w utrwalaniu komunizmu (tutaj akurat wbrew dążeniom Czechów) też mamy wielkie zasługi.

A z nas wszystkich z pewnością największe ma ten polski "patriota", jakim był gen. Jaruzelski, tak bardzo troszczący się o spokój także w naszej ojczyźnie.
16-02-2014 13:54 
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Nie tylko Jaruzelski, ale na przykład mój wujek, przeciętny Polak, który wjechał na jednym z czołgów z tą bratnią pomocą. Czym zresztą długo się chwalił, a co nie przeszkadzało mu być gorliwym katolikiem, latać do kościoła i kochać Wojtyły. Do dziś zresztą.
Zastanawiam się jeszcze nad tym, co by było gdyby Polacy i inni sojusznicy zachowali się wtedy jak Rumuni, czyli olali ciepłym moczem Breżniewa? I Czechom udało się jako pierwszym wyjść z obozu. Czy wtedy oni byliby tym wartościowym narodem, a my nie (albo mniej) czy czepiłbyś się czegoś innego?
16-02-2014 16:01 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>A jakież to Polacy mają osiągnięcia?
> Upadek komunizmu jest głównie naszą zasługą, wkład w II Wojnę Światową też był ogromny (nie wspominam już nawet o Enigmie, której zastosowanie skróciło wojnę o dwa-trzy lata). <<
Komunizm padł, gdy już sowieci u siebie byli w stanie go dłużej podtrzymywać. U nas przekształcił się w dziki kapitalizm. W Polsce solidarnościowych "protestantów" dopuszczono do polityki, ale nie do biznesu.
W II WŚ Polacy byli na doczepkę do innych armii i w końcu wy...tegowani na wszelkich frontach. Angole nawet nie pozwolili im wziąć udziału w końcowej defiladzie.
Enigmę rozgryziono przed wojną.
Elasp (6859 punktów)

>Enigmę rozgryziono przed wojną.

Nie zmienia to zbyt wiele. Był to nasz wkład w wojnę z Niemcami.
16-02-2014 18:02 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>A jakież to Polacy mają osiągnięcia?
> Upadek komunizmu jest głównie naszą zasługą

Hm. To może jeszcze JP II?
Oczywista bzdura. Kto takich rzeczy szanownemu kol. Elaspowi nagadał? Upadek komunizmu to przede wszystkim wyścig zbrojeń, którego nie wytrzymało niewydolne ZSRR oraz umiejętna polityka Regana.
Myśmy po prostu wykorzystali szansę, która pojawiła się na kilka chwil.
Nawet pewien mój kolega z pracy, katolik-patriota zwolennik PiS i Radia Maryja się z tym zgadza (a cieżko było uzgodnić wspólny punkt widzenia, oj ciężko..).

Pozdrowienia z byłego Imperium Zła!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-02-2014 12:30 
 Ocena 2 na 2
szarley (54908 punktów)
>>1 Nie ma "zestawu idei" charakterystycznego dla wszystkich do narodu przynależących (także dla Polaków)
>Jest, musi być coś, co jest wspólne. Jeżeli istnieje jakaś idiomatyczna polskość, istnieje naród polski, i odwrotnie. Tak, sa rzeczy wspólne dla Polaków, wybacz złośliwość , ale polską cechą narodową jest czczenie zdrajcy. Wśród Czechów (jak też innych obywateli Republiki) jest przekonanie że oficer, który dobrowolnie przysięgę wojskową skladał, a obcemu tajemnicę wyniósł jest zdrajcą, w Polsce jest bohaterem.

Napisałeś, że Czesi narodem nie są, bo swoich wartości nie mają, przeciwstawiłeś Czechom polski patriotyzm, a tu taka kompromitacja... Nie jednostek, bo łajdaków nigdzie nie brak, ale całego narodu, który swoimi przedstawicielami hołd sprzedawczykowi oddaje, na Powązkach pierwsze miejsce powierza, honorowym obyvatelem najhonorownieszych miast uznaje.
Jeśli to macie wspólne, to ja wolę być bliżej Czecha jak Lecha.

>>2 Ty twierdzisz, że mają tylko prymitywne zachcianki, ty wprzódy swoje teorie udowodnij.
> Udowadniam je w taki sposób, iż Czesi jako naród nie mają żadnych osiągnięć, a wynika to właśnie z braku ideałów.
Nie starczyłoby książki, żeby osiągnięcia mieszkanców tego małego kraju spisać, podobnie jak Polaków. To, że Ty ich nie znasz, to problem zaimpregnowania Twojej polskości.

> Ideały działają motywacyjne, a ich brak demotywuje. Owszem, nauczono ich tego właśnie, aby żadnych ideałów nie mieli i zadowolili się w miarę wygodnym życiem -
.. i tą złotą myślą swoją kończysz każdy swój wpis, a tej właśnie złotej myśli swojej udowodnić w żaden sposób nie potrafisz.
16-02-2014 12:53 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Napisałeś, że Czesi narodem nie są, bo swoich wartości nie mają, przeciwstawiłeś Czechom polski patriotyzm, a tu taka kompromitacja... Nie jednostek, bo łajdaków nigdzie nie brak, ale całego narodu, który swoimi przedstawicielami hołd sprzedawczykowi oddaje, na Powązkach pierwsze miejsce powierza, honorowym obywatelem najhonorownieszych miast uznaje.

O kim mówisz? O Kuklińskim? Jeżeli obcymi było NATO, to swoimi był Układ Warszawski. Tak, Kukliński zdradził Układ Warszawski, ale Polska to nie Układ Warszawski.

Pomijam już fakt, iż PRL był tworem nielegalnym, albowiem referendum w roku 1946 i wybory do sejmu w roku 1947 były sfałszowane. Jeżeli chodzisz do dentysty, który jest z zawodu mechanikiem samochodowym a papiery kupił na bazarze, to leczysz się u "dentysty", a nie u dentysty. Przez 45 lat siedzieliśmy na fotelu u "dentysty", bez względu na to, czy nauczył się leczyć zęby, czy nie.

>Nie starczyłoby książki, żeby osiągnięcia mieszkańców tego małego kraju spisać, podobnie jak Polaków. To, że Ty ich nie znasz, to problem zaimpregnowania Twojej polskości.

No to wymień choćby cztery. Po co cała książka?
16-02-2014 12:58 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>O kim mówisz? O Kuklińskim? Jeżeli obcymi było NATO, to swoimi był Układ Warszawski. Tak, Kukliński zdradził Układ Warszawski, ale Polska to nie Układ Warszawski.
A nie składał Kukliński żadnej przysięgi? Nie przyczyniłby się do zwiększenia szkód wyrządzonych Polsce w razie konfliktu? Jakkolwiek tego nie obracać Polska była przecież częścią UW.
>Pomijam już fakt, iż PRL był tworem nielegalnym, albowiem referendum w roku 1946 i wybory do sejmu w roku 1947 były sfałszowane.
Z kolei jak pominę fakt, że PRL miał międzynarodowe uznanie a żadna inna Polska nie była możliwa.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
16-02-2014 13:33 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>A nie składał Kukliński żadnej przysięgi? Nie przyczyniłby się do zwiększenia szkód wyrządzonych Polsce w razie konfliktu? Jakkolwiek tego nie obracać Polska była przecież częścią UW.

Czyli np. Stauffenberg też był według Ciebie zdrajcą i jako takiego należy go odsądzić od czci i wiary? W pewnym sensie też przecież osłabił ówczesne Niemcy.

>Z kolei jak pominę fakt, że PRL miał międzynarodowe uznanie a żadna inna Polska nie była możliwa.

Uznanie międzynarodowe - co z tego? Ważne co jest de iure, a nie de facto. Nie wiadomo, czy "żadna inna nie była możliwa". Właśnie odwrotnie: ponieważ sfałszowano referendum w roku 46 i wybory 47, żadna inna nie była już możliwa.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Czyli np. Stauffenberg też był według Ciebie zdrajcą i jako takiego należy go odsądzić od czci i wiary?
Oczywiście, że był zdrajcą. Nie przesadzajmy też z heroizowaniem go, jego zamach nie z pobudek humanitarnych doszedł do skutku. Poza tym nie udał się i doprowadził do represji. Potępiła go też znaczna część niemieckiego społeczeństwa. Duża część oficerów również nie chciała tego zamachu, z powodu lojalności wobec głowy państwa oraz skądinąd słusznego przekonania, że zabijanie wodza naczelnego w trakcie wojny nie jest zbyt mądre. Patrząc na całokształt jego dokonań moim zdaniem należy, co oczywiście nie znaczy, iż ktoś nie może myśleć inaczej. Polecam biografię Hitlera pióra Iana Kershawa - problem ten jest tam dobrze opisany.
>W pewnym sensie też przecież osłabił ówczesne Niemcy.
Wzmocnił paranoje Hitler i rozwiał wszelkie nadzieje na jego ustąpienie. Doprowadził do dalszej radykalizacji reżimu i represji.
> Uznanie międzynarodowe - co z tego? Ważne co jest de iure, a nie de facto. Nie wiadomo, czy "żadna inna nie była możliwa". Właśnie odwrotnie: ponieważ sfałszowano referendum w roku 46 i wybory 47, żadna inna nie była już możliwa.
Pewnie gdyby nie sfałszowano referendum Stalin odpuściłby sobie Polskę, machnął nań ręka i pozwolił na wymknięcie się Polakom spod jego wpływu. Alianci zachodni nie byli skłonni walczyć ze Stalinem o Polskę, ergo żadna inna niż PRL nie była możliwa. Polecam zajrzeć do "Za żelazną kurtyną. Ujarzmienie Europy Wschodniej 1944-1956" Anne Applebaum.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
16-02-2014 14:26 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Oczywiście, że był zdrajcą. Nie przesadzajmy też z heroizowaniem go,

Za co więc mamy go choćby umiarkowanie heroizować, jeżeli był zdrajcą?

>Pewnie gdyby nie sfałszowano referendum Stalin odpuściłby sobie Polskę, machnął nań ręka i pozwolił na wymknięcie się Polakom spod jego wpływu.

Uzależnienie się od Stalina było możliwe, co pokazuje chociażby przykład Jugosławii.
Tyle tylko, że nami rządzili zdrajcy i agenci NKWD (Bierut, Rokossowski).
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Za co więc mamy go choćby umiarkowanie heroizować, jeżeli był zdrajcą?
Nie zaniżaj poziomu. Rozumiem, że dla niektórych nie ma żadnych odcieni szarości, ale prawdziwe życie dzieli się na więcej barw niż czerń i biel.
>Uzależnienie się od Stalina było możliwe, co pokazuje chociażby przykład Jugosławii.
Bajki opowiadasz. Spójrz na sytuację Jugosławii a na sytuację Polski. Kto w Polsce miał się skutecznie przeciwstawiać Stalinowi?
>Tyle tylko, że nami rządzili zdrajcy i agenci NKWD (Bierut, Rokossowski).
Tak, tak i w ogóle PRL to samo zło było. Zdrajca na zdrajcy i sprzedawczyk na sprzedawczyku ino jeden Kukliński wielce honorowy. No i być może bracia Kaczyńscy.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Elasp (6859 punktów)
>No i być może bracia Kaczyńscy.

Sam nie zaniżaj poziomu, Iwanie Denisowiczu. Dlaczego zawsze ktoś musi wyskoczyć z Kaczyńskimi? Powiedziałem, że 1) PRL był tworem bezprawnym - nie zaprzeczyłeś, 2) że rządzili nami zdrajcy - też nie zaprzeczyłeś. Nie zaprzeczyłeś, bo oczywiście wiesz tak samo jak ja, że są to fakty, a z faktami dżentelmeni nie polemizują.

Potomkowie tych zdrajców rządzą Polską, czego kolejnym i całkiem niedawnym potwierdzeniem są "Resortowe dzieci". Dlatego łatwo im było zdradzić Polskę po 1989 r., tzn. zrezygnować z wolności ekonomicznej na rzecz zależności od obcego - tym razie nie wojska, ale - kapitału.
16-02-2014 16:31 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Powiedziałem, że 1) PRL był tworem bezprawnym - nie zaprzeczyłeś,
Był tworem mającym międzynarodowe uznanie co jest ważniejsze. O prawności czy nieprawności to można teraz dyskutować, co nie zmieni faktu, iż PRL realnie istniał i był przez inne kraje uznawany.
>2) że rządzili nami zdrajcy - też nie zaprzeczyłeś. Nie zaprzeczyłeś, bo oczywiście wiesz tak samo jak ja, że są to fakty, a z faktami dżentelmeni nie polemizują.
Nie zaprzeczyłem bo tobie to żadnej różnicy nie zrobi, ty już masz swoją wersję historii Polski. Co do takiego np. Bieruta to komunistą był, ale czy zdrajcą to już inna sprawa. Dla kraju chciał dobrze, choć na swój sposób. Zaś co do Rokossowskiego to jakim on był zdrajcą? Toż to obywatel radziecki wypełniający rozkazy głównodowodzącego.
> Potomkowie tych zdrajców rządzą Polską, czego kolejnym i całkiem niedawnym potwierdzeniem są "Resortowe dzieci".
Myślałem, że nawet ty nie zniżysz się do wspominania tego żałosnego i obrazującego bankructwo moralne części Prawdziwych Patriotów dziełka. Widać genetyczni patrioci wciąż żywi.
>Dlatego łatwo im było zdradzić Polskę po 1989 r., tzn. zrezygnować z wolności ekonomicznej na rzecz zależności od obcego - tym razie nie wojska, ale - kapitału.
I sprzedać ją Ruskim i układowi, a po x latach stworzyć państwo totalitarne na spółkę z Putinem w celu pognębienia Wielkiej Polszy Katolickiej, której ulubieńcami są wszelacy kibole i aparatczycy przefarbowani na czarno.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
16-02-2014 13:57 
 Ocena 2 na 2
szarley (54908 punktów)
>>A nie składał Kukliński żadnej przysięgi? Nie przyczyniłby się do zwiększenia szkód wyrządzonych Polsce w razie konfliktu? Jakkolwiek tego nie obracać Polska była przecież częścią UW.
>Czyli np. Stauffenberg też był według Ciebie zdrajcą i jako takiego należy go odsądzić od czci i wiary? W pewnym sensie też przecież osłabił ówczesne Niemcy.

Z czyim wywiadem współpracował?
16-02-2014 13:45 
 Ocena 3 na 3
szarley (54908 punktów)
>>Nie starczyłoby książki, żeby osiągnięcia mieszkańców tego małego kraju spisać, podobnie jak Polaków. To, że Ty ich nie znasz, to problem zaimpregnowania Twojej polskości.
>No to wymień choćby cztery. Po co cała książka?

Wymienię jeden:
W Czeskiej Republice szkolnictwo jest tak zorganizowane, że żaden maturzysta nie skompromitowałby się wynikającą z ideologicznie podbudowanej niewiedzy nieumiejętnością wymienienia czterech największych powodów do dumy narodów państw ościennych. Mnie w czeskiej szkole uczono o Curie Skłodowskiej, Reymoncie, Koperniku, Piłsudskim, ale też o wybitnych Niemcach, Francuzach, Włochach. Polska szkoła jak widać po Tobie, powodem do dumy nie jest, dobrze, że tylko rok w niej uczyłem a i tak gańba do końca żywota.

Oczywiście Czechom daleko do tak wybitnych postaci polskiej wojskowości jak cs.wikipedia.org/wiki/Edward_Rydz-Śmigły
dyplomacji
cs.wikipedia.org/wiki/Józef_Beck
oficerskiego honoru
cs.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Kukliński

Napisałem kiedyś, że Czechem nie jestem, i być nie zamierzam,
Hmmmm ....

Zamiast obronić swoją tezę:
Cytat:
Być Czechem to z grubsza biorąc mówić po czesku, a myśleć jak Niemiec. Nie ma jednakże żadnych "spraw czeskich". Być Polakiem to obracać się w kręgu spraw polskich. (...) Problemy Czecha obracają się wokół kupna nowej Skody, poznania fajnej blondynki i zaopatrzenia się w zapas piwa. Po ich rozwiązaniu Czech uważa się za człowieka szczęśliwego i spełnionego.

,
piszesz o wielkości Wojtyły a wymagasz ode mnie dowodu, że żaden Czech nie jest krokodylem.
16-02-2014 14:16 
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)

Wybacz, ale fakt, iż wijesz się jak piskorz jest najlepszym potwierdzeniem prawdziwości moich słów, którym nie jesteś w stanie przeciwstawić niczego konkretnego i substancjalnego. Jakieś ogólniki o edukacji, o wycieczkach do Pragi, itp.
16-02-2014 14:37 
 Ocena 3 na 3
szarley (54908 punktów)
> Wybacz, ale fakt, iż wijesz się jak piskorz jest najlepszym potwierdzeniem prawdziwości moich słów, którym nie jesteś w stanie przeciwstawić niczego konkretnego i substancjalnego. Jakieś ogólniki o edukacji, o wycieczkach do Pragi, itp.
>

Naprawdę chcesz żebym przedstawił Ci listę cztrerech światowej sławy czeskich nazwisk?
Ja myślałem, że żartujesz, że w polskiej szkole czegoś jednak uczą....
Skoro sobie życzysz..... przypomnę tylko nazwiska w Polsce z znane

Václav Havel
Jan Amos Komenský
Jan Žižka
Jan Hus
Antonín Dvořák
Karel Čapek
Božena Němcová
Bedřich Smetana
Emil Zátopek
Edvard Beneą
Karel Kryl
Miloą Forman
Jaroslav Haąek
Jan Evangelista Purkyně
Leoą Janáček
Jaromír Nohavica
Bohumil Hrabal
Jan Neruda
Gregor Mendel
Franz Kafka
Josef Lada
Rudolf Hruąínský
Miloą Zeman

Ale trochę mi wstyd, że z takim analfabetą rozmawiam....

To nie ja mam dowieść kłamliwości Twojej tezy , tylko Ty ją udowodnij!
Ciekawe czym się tearz wywiniesz

Dla uzupełnienia:
pl.wikipedia.org/wiki/Czesi_w_Polsce
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ale trochę mi wstyd, że z takim analfabetą rozmawiam....

Niech Ci nie będzie wstyd szarley'u, wszak w każdym narodzie znajdziesz półanalfabetów, którzy liznęli trochę teologii, logiki i matematyki a zaraz im się wydaje, ze pozjadali wszystkie rozumy, jeszcze racjonalistami się obwołując.
Cóż - u nas ta polska megalomania niektórych jednostek jest chyba szczególnie odpychajaca. Na szczeście nie jest to reguła.

Dopiszę do Twojej listy jeszcze czeskiego emigranta Milana Kunderę. Bardzo lubię jego powieści. Ten autor porafi odmalować z preczyją delikatnością aspekty subtelnej ludzkiej duszy, w tym szczególnie kobiecej. Znawca muzyki klasycznej, nominowany do Nagordy Nobla.

Jego nagrody, które m.in. warto wymienić:
1987 Nagroda Krytyków Akademii Francuskiej za esej Sztuka powieści
1987 Austriacka Nagroda Państwowa dla Literatury Europejskiej
1991 Pierwsza nagroda The Independent dla najlepszego pisarza
1995 Czeski Medal Za zasługi I stopnia
2000 Nagroda Herdera przyznawana przez Uniwersytet Wiedeński
2007 Narodowa Nagroda Literacka

Niestety jak widzę w Wiki, obecnie Milan Kundera odcina się od czeskiej kultury, nie zezwala na tłumaczenie swoich książek napisanych po francusku na język czeski. Wyraził jedynie zgodę na publikację swoich starszych dzieł.

pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)


Mówimy o Czechach po 1620, a Ty wyciągasz Husa!

>Václav Havel

Może być.

>Jan Amos Komenský

Niech i on będzie, chociaż na styku.

>Jan Žižka
>Jan Hus

Za wcześnie. Wtedy Czesi byli jeszcze solidnym narodem.

>Antonín Dvořák

Niezły kompozytor, chociaż wstecznik.

>Karel Čapek
>Božena Němcová

Ilu polskich pisarzy ja mogę wymienić...

>Bedřich Smetana

Niezły kompozytor, chociaż eklektyk.

>Emil Zátopek

Dobra.

>Edvard Benesz

Szarleyowi kończą się argumenty.

>Karel Kryl

Przeciętniak.

>Milosz Forman

Żyd czeski.

>Jaroslav Haąek

Patrz wyżej (odnośnie pisarzy).

> Jan Evangelista Purkyně

Wreszcie coś konkretnego i mierzalnego, a nie jakaś literatura.

>Leosz Janáček

Zgoda. Bardzo lubię.

> Jaromír Nohavica

Nie żartuj.

> Bohumil Hrabal

Jak wyżej (odnośnie pisarzy).

> Jan Neruda

Jak wyżej (o. p.).

> Gregor Mendel

Niemiec czeski.

> Franz Kafka

Żyd czeski.

> Josef Lada

Nie żartuj.

> Rudolf Hruąínský

Nie żartuj.

> Milosz Zeman

Czyli argumentów już brak.


16-02-2014 17:48 
 Ocena 6 na 6
mayolina (2278 punktów)
Może takie 'błyskotliwe riposty' na onecie, bo Racjonaliście to na razie jeszcze nie wypada? Tak więc bić się z nimi nie będę, gdyż jakoś nie mam zamiaru uczestniczyć w dyskutowaniu o twoich kryteriach oceny wielkości osiągnięć. A już napewno nie mam ochoty na kwiatki 'czeski żyd'. Z równym powodzeniem można napisać o Szopenie, że był prawdopodobnie francuskim żydem, Kopernik Niemcem, Konopnicka - nimfomanką, a Wojtyła agentem Watykanu (w wersji minimum: obywatelem państwa Watykan)

BTW: polecam książkę Mariusza Surosza Pepiki, może chociaż ona rozjaśni ci mroki i wyjaśni wkład Czechów w zmagania wojenne (podopowiadam: rozdział o pilocie, Josefie Frantisku).
16-02-2014 18:23 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> bić się z nimi nie będę,
> gdyż jakoś nie mam zamiaru uczestniczyć w dyskutowaniu o
> twoich kryteriach oceny wielkości osiągnięć.

Nie dziwmy się, tego należało się spodziewać.

Elasp 16.02.2014r.
Cytat:
Kol. Szarley prosił mnie o uzasadnienie mojego twierdzenia, więc to twierdzenie uzasadniłem w sposób, który przekonuje mnie samego


Nasz forumowy kolega chyba nikogo innego nie chce tu przekonać, zdaje się, że nawet nie chce rozmawiać z kimś. Takie dziwne to jakieś.. zastanawiam się, kogo mi to przypomina.

A, już wiem:



Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-02-2014 18:16 
 Ocena 2 na 2
szarley (54908 punktów)
>>Václav Havel
>Może być.
>>Jan Amos Komenský
>Niech i on będzie, chociaż na styku.
>>Antonín Dvořák
>Niezły kompozytor, chociaż wstecznik.
>>Karel Čapek
>>Božena Němcová
>Ilu polskich pisarzy ja mogę wymienić...
>>Bedřich Smetana
>Niezły kompozytor, chociaż eklektyk.
>>Emil Zátopek
>Dobra.
>> Jan Evangelista Purkyně
>Wreszcie coś konkretnego i mierzalnego, a nie jakaś literatura.
>>Leosz Janáček
>Zgoda. Bardzo lubię.

miał być czterech, sam wybrałeś więcej.

Morvoren (311 punktów)

>Na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi nie ma, co więcej narody tworzą się i zanikają. Działo się to nie tylko w przeszłości (Kanadyjczycy, Wieleci) ale dzieje się to też na naszych oczach (Ślązacy).

Ciekawe jest również pochodzenie tzw. mniejszości niemieckiej na Śląsku Opolskim. Myślę, że tożsamość narodowa [niemiecka] tej ludności wytworzyła się dopiero w dwudziestoleciu międzywojennym. Wsześciej większość mieszkańców Górnego Śląska posługiwała się dialektami śląskimi (słowiańskimi). Posiadała też w większości nie-niemieckie nazwiska.upload.wik(*)/6/60/Poland1937linguistic.jpg

Zawsze mnie to zastanawiało dlaczego w woj. dolnośląskim nie ma zorganizowanej mniejszości niemieckiej a w woj.opolskim (też "ziemie odzyskane") takowa istnieje.
Myślę, że władze ludowe poprostu uznały mieszkańców tzw. Opolszczyzny za "Polaków" i pozwoliły im zostać w swoich domach...
16-02-2014 18:26 
 Ocena 2 na 2
szarley (54908 punktów)
>>Na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi nie ma, co więcej narody tworzą się i zanikają. Działo się to nie tylko w przeszłości (Kanadyjczycy, Wieleci) ale dzieje się to też na naszych oczach (Ślązacy).
>Ciekawe jest również pochodzenie tzw. mniejszości niemieckiej na Śląsku Opolskim. Myślę, że tożsamość narodowa [niemiecka] tej ludności wytworzyła się dopiero w dwudziestoleciu międzywojennym. Wsześciej większość mieszkańców Górnego Śląska posługiwała się dialektami śląskimi (słowiańskimi).

Mniejszość niemiecka na tzw Opolszczyźnie wytworzyła się w opozycji do polskości po 1945. Skoro uważano ich za gorszych Polaków, a Ślązakami być nie pozowlono.... Istni Niemcy jeszcze przed frontem uciekli lub ich wysiedlono.
Dziś gdy w spisie powszechnym sporo ludzi zadeklarowało narodowość śląską, sporo Niemców ubyło.

>Zawsze mnie to zastanawiało dlaczego w woj. dolnośląskim nie ma zorganizowanej mniejszości niemieckiej a w woj.opolskim (też "ziemie odzyskane") takowa istnieje.

To akurta proste. W latach 1945 - 47 prawie wszystkich mieszkńców Dolengo Śląska wysiedlono, Ślązacy na Górnym Śląsku jak sama piszesz język słowiański znali, w plebiscycie w większości za Polską optowali, do polskości łatwo im było (szczerze lub nie) przyznać się. Trzeba wejść w buty ludzi tamtej epoki. Mieli wybór: Pójść na poniewierkę, czy polski pacierz sobie przypomnieć i na gospodarstwie zostać

>Myślę, że władze ludowe poprostu uznały mieszkańców tzw. Opolszczyzny za "Polaków" i pozwoliły im zostać w swoich domach...

Dużo o tym napisano.
16-02-2014 20:37 
 Ocena 1 na 1
Morvoren (311 punktów)
> Mieli wybór: Pójść na poniewierkę, czy polski pacierz >sobie przypomnieć i na gospodarstwie zostać.

Dlaczego "na poniewierkę"? Może gdyby wyjechali do RFN byliby traktowani z większym szacunkiem...i odszkodowania też nie małe byłyby...

>>Myślę, że władze ludowe poprostu uznały mieszkańców tzw. Opolszczyzny za "Polaków" i pozwoliły im zostać w swoich domach...
>Dużo o tym napisano.
Co konkretnie? Z chęcią przeczytam.
szarley (54908 punktów)
>> Mieli wybór: Pójść na poniewierkę, czy polski pacierz >sobie przypomnieć i na gospodarstwie zostać.
>Dlaczego "na poniewierkę"? Może gdyby wyjechali do RFN byliby traktowani z większym szacunkiem...i odszkodowania też nie małe byłyby...

W 1945 nikt nie wiedział jak rozwinie się sytuacja, za to ci ludzie wiedzieli co znaczy żyć w państwie, które przegrało wojnę. Domy swoje (i gospodarstwa!!! ) mieli pod Opolem a nie pod Hamburgiem , tam nieznane, ruiny...

>>>Myślę, że władze ludowe poprostu uznały mieszkańców tzw. Opolszczyzny za "Polaków" i pozwoliły im zostać w swoich domach...
>>Dużo o tym napisano.
>Co konkretnie? Z chęcią przeczytam.
Przeczytaj Balladę Polską Henryki Wolnej ale też Podróż w Krainę Dzieciństwa Horsta Bienka. Dla równowagi polecam film o Mazurach (ale sytuacja podobna) Południk Zero

Mieszkasz daleko od Śląska?
Morvoren (311 punktów)

>Mieszkasz daleko od Śląska?

Nie. Właściwie pochodzę ze Śląska (dolnego - "Kraik Rychtalski"), ale większość osób uważa, że tam jest Wielkopolska...
16-02-2014 09:43 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Być narodem to odwoływać się do tych samych wartości,
> ale nie wyłącznie ogólnych, jak np. humanizm (humaniści nie stanowią narodu),
> dobrobyt, pokój albo szczęście. Twórcą tych ("konkretnych") wartości jest historia,

Nie. Twórcą tych "konkretnych" wartości nie jest historia. Ona w tym sensie tylko zbiera i przedstawia wierność (lub niewiernosć) danym wartosciom, czy też ideom na przestrzeni lat.

Przedstawiasz dość anachroniczną definicję narodu.
Jak na tym tle oceniasz kosmopolityzm?

> Sądzę, że w tym znaczeniu Czesi nie są (już) narodem,
> Amerykanie zapewne nim (jeszcze) nie są, natomiast
> są narodem np. Polacy albo Żydzi, chociaż procesy
> wynarodowienia w obu przypadkach postępują (vide amerykanizacja i sekularyzacja Żydów w USA).

Domysłam się, że sądzisz, że jest ktoś, kto tym 'wynarodowieniem' steruje i jest to bardzo groźna rzecz któej należy za wszelką cenę unikać i pzreciwstawiac się.
Zastanaiwia mnie w tym momencie, jak bycie czy niebycie narodem koreluje (lub niekoreluje) realnie z podanymi przez Ciebie np. dobrobytem i szczęściem.

Będzie to tylko przyczynek do rozmowy, ale co-niec można już sprawdzić.

PKB średnio na głowę na rok 2012:
Polska, miejsce 47. 20 592$
Czechy, miejsce 36. 27191 $
Izrael, miejsce 26. 32 312 $
USA, miejsce 6. 49 922 $

Do stawki dodaję tylko naszych bratanków Węgrów: miejsce 49. 19 638 $ - wynik bardzo podobny, jak Polska.
pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)

>Domyślam się, że sądzisz, że jest ktoś, kto tym 'wynarodowieniem' steruje i jest to bardzo groźna rzecz której należy za wszelką cenę unikać i przeciwstawiać się.

Nie sądzę, żeby ktoś sterował, ale zjawisko na pewno jest niebezpieczne.

>Zastanaiwia mnie w tym momencie, jak bycie czy niebycie narodem koreluje (lub niekoreluje) realnie z podanymi przez Ciebie np. dobrobytem i szczęściem.

Z zestawienia wynika, że nie ma korelacji między byciem narodem a stanem dobrobytu materialnego, lecz ja przecież wcale tak nie twierdziłem.
16-02-2014 10:23 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Z zestawienia wynika, że nie ma korelacji między byciem narodem
> a stanem dobrobytu materialnego, lecz ja przecież wcale tak nie twierdziłem.

Masz rację, bo tak dokładnie jest.
Co jest konkretnie wg Ciebie tymi podzielanymi przez naród szczególnymi wartościami ? (nie wyłącznie ogólnymi).

>Nie sądzę, żeby ktoś sterował, ale zjawisko na pewno jest niebezpieczne.

Nie przypadkiem wcześniej pytałem o kosmopolityzm.
Gdzie konkretnie widzisz źródło tych lęków o brak bezpieczeństwa, związany np. z wynarodowieniem?

Pozdrowienia z Kraju Astrachańskiego nad Morzem Kaspijskim!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)

>Pozdrowienia z Kraju Astrachańskiego nad Morzem Kaspijskim!

Dziękuję.
16-02-2014 14:56 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Co jest konkretnie wg Ciebie tymi podzielanymi przez naród
> szczególnymi wartościami ? (nie wyłącznie ogólnymi).

"Właściwie nie wiem, co miałem na myśli. Poza tym jakoś tak nagle straciłem motywację, by z Tobą rozmawiac".

> Nie przypadkiem wcześniej pytałem o kosmopolityzm.
> Gdzie konkretnie widzisz źródło tych lęków o brak bezpieczeństwa,
> związany np. z wynarodowieniem?

"Hm, po przemyśleniu sprawy już się nieczego nie boję, miałeś rację z tym wynarodowieniem, chyba jakiś temat zastępczy znalazłem. Sam sie sobie teraz dziwię"

Acha. Również dziekuję!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)

Myślenie życzeniowe. Odpowiem na pewno jak będę mieć trochę więcej czasu.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Nic z tego, ale ciesze się, że to poruszyłeś. Kiedyś, w bardziej sprzyjających okolicznościach może odpowiem, co to było.
pozdrowienia!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
20-02-2014 08:23 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> procesy wynarodowienia w obu przypadkach postępują
> (vide amerykanizacja i sekularyzacja Żydów w USA).

Czy to Twoim zdaniem trochę tak, jak napisał red. Krzysztof Wołodźko w swoim artykule w GP w "strefie wolnego słowa" pt. "wtórne wynarodowienie"?
niezalezna.pl/52061-wtorne-wynarodowienie


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)

>Czy to Twoim zdaniem trochę tak, jak napisał red. Krzysztof Wołodźko w swoim artykule w GP w "strefie wolnego słowa" pt. "wtórne wynarodowienie"?

Myślę, że opisuje on (trafnie) element szerszego procesu wynarodowienia. Największe straty w tym względzie wyrządziła II Wojna Światowa oraz późniejsza sowietyzacja kraju. Trzeba też powiedzieć, że skrajny indywidualizm, o jakim pisze Wołodżko, wiąże się z 1) ekonomicznym uzależnieniem od obcego kapitału. Polak myśli przede wszystkim o swoich prywatnych sprawach, gdyż jest do tego zmuszony. Działania na rzecz wspólnoty są pewnym luksusem, na który po prostu go nie stać. Polak nie cieszy się wolnością ekonomiczną - jest współczesnym niewolnikiem, niewolnikiem banków i "zakładów" pracy. Uzależnienie to było możliwe dlatego, gdyż rządzi nami kasta podatna na korupcję, a ta korupcja wydaje mi się właściwie także przymusem - rządzący są przecież na ogół agentami obcych służb - Niemiec, Rosji, Wielkiej Brytanii i USA, lub są szantażowani (przez Rosję) "teczkami". Za niewielkie odczepne robią więc to, czego życzy sobie obcy kapitał i obce mocarstwa.

Wygoogluj sobie np. hasło "TW Oskar".

Wiąże się także 2) ze skrajną biurokratyzacją kraju, obejmującą już najdrobniejsze szczegóły życia - rodzi ona przekonanie, że od każdej sprawy państwowej jest odpowiedni urząd lub instytucja.
20-02-2014 12:38 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> skrajny indywidualizm, o jakim pisze Wołodżko, wiąże się z 1)
> ekonomicznym uzależnieniem od obcego kapitału. Polak myśli
> przede wszystkim o swoich prywatnych sprawach, gdyż jest do tego zmuszony.

Czytam to, i niestety mam trochę wrażenie, jakbyś w swojej ocenie zatrzymał się w latach 80tych przy pustych półkach, gdzie ludzie kombinowali na każdym kroku co zrobić z ciężko zarobionymi pieniędzmi: tzn. w cenie były informacje gdzie, co rzucili, czy lepiej kupić telewizor kolorowy, meblościankę, czy może dołożyć do małego fiata.

Zaraz też w takich sytuacjach pojawia się określenie-straszak "uzależnieniem od obcego kapitału".
Patrzę od 20 lat na krakowskie biura projektów i ich kondycję. Niektóre z nich były sprywatyzowane wewnętrznie tzn. akcje wykupiła załoga. Jak myślisz, jak ma się ich dzisiejsza kondycja finansowa w porównaniu do tych, które zostały sprywatyzowane w latach 90tych przez obcy kapitał?
Mam na myśli poziom wiedzy technicznej, udział w rynku (dochodowość zleceń) wyposażenie, liczebnosć załogi itp.

Moim zdaniem myślenie przede wszystkim o swoich prywatnych sprawach u człowieka to sprawa normalna, po prostu dbałość o siebie i swoją rodzinę jest na pierwszym miejscu w szeregu potrzeb ludzkich.
Nikt człowieka do tego nie zmusza - sam chce.
Ale nie oznacza to jeszcze, że uprawnionym będzie wnioskowanie, iż mamy do czynienia z totalnym zanikiem więzi międzyludzkich. Popatrz choćby na wspólnoty mieszkańców w ramach jednego bloku czy dzielnicy, wspólnoty samorządowe sołectw, gmin itp.
Jeśli nie wierzysz że coś takiego istnieje - zapraszam Cię kiedyś na opłatek do mojej Gminy, albo na spotkanie wspólnoty mieszkańców mojego osiedla.

> Działania na rzecz wspólnoty są pewnym luksusem, na który po
> prostu go nie stać. Polak nie cieszy się wolnością ekonomiczną - jest
> współczesnym niewolnikiem, niewolnikiem banków i "zakładów" pracy.

Nie wiem gdzie pracujesz i czy możesz sobie pozwolić na spojrzenie z zewnątrz, ale ja w takim specyficznym "zakładzie" właśnie. Z pewnością niedobrze byłoby wpadać w euforię, ale w porównaniu np. do czasów przed 1989 rokiem dziś możemy cieszyć się nieporównywalnie większą wolnością ekonomiczną. Oczywiście 100% wolność to czysta iluzja, ponieważ liczba nałogów w człowieku jest stała i uwolnienie się od jednego wrzuca nas w ramiona drugiego. Jak nie pracoholizm, to alkoholizm, jak nie alkoholizm, to szpanerstwo coraz lepszym modelem samochodu / domu / wakacjami /szkołą córki. Jak nie szpanerstwo, to obsesyjna religijność i tak w kółko.
Zmiany na tym polu będą bardzo powolne, iluzją jest przypuszczać, że zapewniłyby je w kika-kilkanaście lat dobre banki i przyjazne zakłady pracy, czy też może większa religijność.
A wracając: o pewnego rodzaju wolności ekonomicznej świadczy choćby statystyka spędzania wakacji zagranicą.
W latach 70tych i 80tych wyjazd do Bułgarii był szczytem marzeń. Reszta wyjazdów miała się zwrócić.
W tym roku natomiast na wakacje wybierze się około 16 milionów Polaków, z czego 6 milionów wyjedzie za granicę.

> Uzależnienie to było możliwe dlatego, gdyż rządzi nami kasta podatna
> na korupcję, a ta korupcja wydaje mi się właściwie także przymusem

Sprawa jest istotnie poważna, ale wątpię czy patrzenie na nią przez pryzmat emocji coś nam przyniesie.
Pytania:
1. Czy kiedyś było inaczej np. znacznie lepiej?
2. Czy inaczej jest w krajach ościennych, wokół Polski?
Jak twierdzi Cecilia Malström z Komisji Europejskiej, "można mówić o różnicach w natężeniu tego zjawiska w krajach położonych na północy i południu Europy, oraz na wschodzie i zachodzie. Kraje południowe i wschodnie mają więcej problemów z korupcją niż te, położone na północnym i zachodnim krańcu naszego kontynentu. W Europie nie ma żadnej strefy całkowicie wolnej od korupcji."
Więc może to jest bardziej kwestia mentalnosci, niż niewyrwanych do końca komuszych korzeni?
Korupcja jest i będzie, kwestia tylko przepisów i dobrobytu, które ją w jakiejś mierze w przyszłości ograniczą. Wydaje mi się, że najmniej na tym polu osiągnięć ma tak akcentowana przez Jarosława Kaczyńskiego sprawa, jak ściganie przestępstw korupcyjnych.
Przykład: zdrowa reforma służby zdrowia, której wciąż niestety brak umożliwi kiedyś zaniechanie nerwowych poszukiwań lekarza-specjalisty, który oficjalnie ma kalendarz zapełniony na cały najbliższy rok. W przyszłości zamiast dawać mu w rękę, pacjent po prostu zapłaci w sposób wymierny i proporcjonalny za ubezpieczenie i to moim zdaniem należy reformować najpierw. Każdy chyba czuje, że postawienie przy każdym lekarzu funkcjonariusza CBA, LBA etc. nic nie da.

> - rządzący są przecież na ogół agentami obcych służb - Niemiec,
> Rosji, Wielkiej Brytanii i USA lub są szantażowani (przez Rosję) "teczkami"

A skąd taką rozległą wiedzę szanowny kol. Elasp bierze, można wiedzieć?

> Wiąże się także 2) ze skrajną biurokratyzacją kraju, obejmującą już
> najdrobniejsze szczegóły życia - rodzi ona przekonanie, że od każdej sprawy
> państwowej jest odpowiedni urząd lub instytucja.

Tu się z Tobą zgadzam, to jest pozornie łatwy do naprawy problem.. z którym żadna kolejna ekipa rządząca niestety nie potrafi sobie poradzić.
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)

>Czytam to, i niestety mam trochę wrażenie, jakbyś w swojej ocenie zatrzymał się w latach 80tych...

>Zaraz też w takich sytuacjach pojawia się określenie-straszak "uzależnieniem od obcego kapitału".

www.zegardlugu.pl/

To jest ważne.

>Moim zdaniem myślenie przede wszystkim o swoich prywatnych sprawach u człowieka to sprawa normalna, po prostu dbałość o siebie i swoją rodzinę jest na pierwszym miejscu w szeregu potrzeb ludzkich.

Między "przede wszystkim" a "tylko" zachodzi jednak spora różnica.

>Nie wiem gdzie pracujesz i czy możesz sobie pozwolić na spojrzenie z zewnątrz, ale ja w takim specyficznym "zakładzie" właśnie. Z pewnością niedobrze byłoby wpadać w euforię, ale w porównaniu np. do czasów przed 1989 rokiem dziś możemy cieszyć się nieporównywalnie większą wolnością ekonomiczną.

Popatrz więc, ile m2 mieszkania można w Polsce kupić za średnią pensję. Wycieczki generalnie tanieją w wyniku wolnej konkurencji na rynku turystycznym i za sprawą walki o klienta, także tego mniej zamożnego, takiego jak Polak (można to globalne zjawisko zaobserwować także na przykładzie np. rynku samochodowego lub elektronicznego). Lepiej bowiem sprzedać Polakowi wycieczkę za 2000 zł niż nie sprzedać za 6000 zł. Dzięki temu także i Niemiec może pozwolić sobie pod tym względem na więcej niż w latach 80-tych.

>> - rządzący są przecież na ogół agentami obcych służb - Niemiec,
>> Rosji, Wielkiej Brytanii i USA lub są szantażowani (przez Rosję) "teczkami"

>A skąd taką rozległą wiedzę szanowny kol. Elasp bierze, można wiedzieć?

Taka hipoteza wyjaśnia wiele zjawisk i choćby dlatego warto ją przyjmować. Agentura jest czymś, czego istnienie niejako z założenia niełatwo poddaje się dowodowi, o czym doskonale wiesz.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Między "przede wszystkim" a "tylko" zachodzi jednak spora różnica.

Nic nie wiem, aby u nas ludzie myśleli tylko o swoich prywatnych sprawach.
Nawet uzasadniałem wcześniej wprost przeciwny pogląd, może nie doczytałeś.

> Popatrz więc, ile m2 mieszkania można w Polsce kupić za średnią pensję.

Chętnie bym to zobaczył w ramach wykresu rozłożonego w latach (jeśli masz pod ręką jakieś żródła).
Ceny mieszkań nigdy nie były u nas małe i nadal nie są. Coś o tym wiem, jestem szczęśliwym posiadaczem paru m 2 od 6 lat.
Niestety wbrew pozorom w Niemczech nie jest z tym dużo lepiej, pomimo ogromu tańszej siły roboczej z Polski, Turcji, Rosji, Serbii itp.
W kwestii ceny za m 2 trzeba by się raczej porównać do krajów ościennych typu Węgry, Bułgaria.

> Wycieczki generalnie tanieją w wyniku wolnej konkurencji
> na rynku turystycznym i za sprawą walki o klienta, także tego
> mniej zamożnego, takiego jak Polak (można to globalne zjawisko
> zaobserwować także na przykładzie np. rynku samochodowego
> lub elektronicznego).

To się zgadza. Zatem ten "obcy kapitał" ma jednak jakieś plusy?

> Dzięki temu także i Niemiec może pozwolić sobie pod tym
> względem na więcej niż w latach 80-tych.

Nie bardzo rozumiem. Czy to źle, że z punktu widzenia klienta konkurencja w przemyśle turystycznym nikogo nie foruje?

>>> - rządzący są przecież na ogół agentami obcych służb - Niemiec,
>>> Rosji, Wielkiej Brytanii i USA lub są szantażowani (przez Rosję) "teczkami"
> Taka hipoteza wyjaśnia wiele zjawisk i choćby dlatego warto ją przyjmować.
> Agentura jest czymś, czego istnienie niejako z założenia niełatwo
> poddaje się dowodowi, o czym doskonale wiesz.

Rozumiem. Więc z pewnością i my mamy swoją agenturę w obcych krajach, pod warunkiem, że jeszcze coś pozostało po raptownej likwidacji WSI.
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
20-02-2014 16:40 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> rządzący są przecież na ogół agentami obcych służb (..)
> lub są szantażowani (..) "teczkami"
> Taka hipoteza wyjaśnia wiele zjawisk i choćby dlatego warto ją przyjmować.

Cytat:
Teoria spiskowa - stojące w opozycji do oficjalnie uznanej wersji, wyjaśnienie zaistniałego faktu, rodzące się z przeświadczenia o istniejącym spisku, którego celem jest zatajenie prawdy przed opinią publiczną.
Przykładami są twierdzenia dotyczące: dominacji ekonomicznej, politycznej, militarnej, znajdujące wyraz w teorii o nowym porządku świata, czy kwestionujące prawdziwość lądowania człowieka na Księżycu. Kolejnym przykładem teorii spiskowych są spiskowe teorie dziejów, które starają się objaśnić przyczynowość procesów historycznych w sposób odmienny i krytyczny do oficjalnie głoszonych.


Za Wikipedia.

łącząc pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)

>Teoria spiskowa - stojące w opozycji do oficjalnie uznanej wersji, wyjaśnienie zaistniałego faktu...

Uwierz mi, że wiem co to "teoria spiskowa". Bierzesz wzgląd na powierzchowne podobieństwa, tak samo jak wcześniej brałeś wzgląd na powierzchowne różnice. I jedno, i drugie podejście nie jest dobre.

Nie wiem, czy polskie służby mają jakichś wysoko ulokowanych agentów, być może tak.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie wiem, czy polskie służby mają jakichś wysoko
> ulokowanych agentów, być może tak

Warto zauważyć, że skoro o tym nie wiesz, tylko zwiększa to prawdopodobieństwo istnienia faktu, o którym mówimy.
Widzisz, ja wolę mówić tylko to, co wiem z jakąś tam dozą pewności, mając na to dowody.
Innych wersji nie wykluczam, ale nie lubię spekulacji, choćby były to bardzo głębokie i atrakcyjne, ale jednak spekulacje.

A teraz pewien fakt:
Z końcem zimy 2011r. Polska naciskała na Rosję, aby ta ujawniła nagrania z Wieży w Smoleńsku.
Do pewnego czasu Rosjanie nawet nie chcieli o tym słyszeć.
Pamiętasz, jaki argument ich przekonał?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)


>Widzisz, ja wolę mówić tylko to, co wiem z jakąś tam dozą pewności, mając na to dowody.

Dobrze, że cała ludzkość tak nie postępowała, bo tkwilibyśmy jeszcze w epoce kamienia łupanego... Wszelki postęp jest wynikiem zastosowania metody prób i błędów. Wyjaśniając dane zjawisko warto więc także spróbować zastosować teorię, która na pierwszy rzut oka jest niewiarygodna.

>Z końcem zimy 2011r. Polska naciskała na Rosję, aby ta ujawniła nagrania z Wieży w Smoleńsku. Do pewnego czasu Rosjanie nawet nie chcieli o tym słyszeć.Pamiętasz, jaki argument ich przekonał?

Nie pamiętam, ale skoro teraz do tego nawiązujesz, to zapewne przekonał ich argument, że w przeciwnym razie zaczną powstawać teorie spiskowe.
Sygnał (4252 punktów)

>Dobrze, że cała ludzkość tak nie postępowała, bo tkwilibyśmy jeszcze w epoce kamienia łupanego... Wszelki postęp jest wynikiem zastosowania metody prób i błędów. Wyjaśniając dane zjawisko warto więc także spróbować zastosować teorię, która na pierwszy rzut oka jest niewiarygodna.

Ale to na stole laboratoryjnym, a nie na arenie międzynarodowej. Chyba, że Pan rzeczywisty kontrolowany eksperyment w tej materii przeprowadzi, a już najlepiej bardzo dużo, to i Monte Carlo się zastosuje.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Widzisz, ja wolę mówić tylko to, co wiem z jakąś tam dozą pewności, mając na to dowody.
> Dobrze, że cała ludzkość tak nie postępowała, bo tkwilibyśmy jeszcze
> w epoce kamienia łupanego... Wszelki postęp jest wynikiem zastosowania metody
> prób i błędów.

Nie czytasz uważnie. Napisałem "wolę mówić".
Od samego gadania, albo nie gadania jeszcze nie odkryto żadnego sposobu wytopu żelaza, sposobu produkcji procesora, aspiryny itp.

> Wyjaśniając dane zjawisko warto więc także spróbować
> zastosować teorię, która na pierwszy rzut oka jest niewiarygodna.

Próbuj, próbuj - może faktycznie przedstawiciela obcych służb w polskim rządzie odkryjesz

>> Z końcem zimy 2011r. Polska naciskała na Rosję, aby ta ujawniła
>> nagrania z Wieży w Smoleńsku. Do pewnego czasu Rosjanie
>> nawet nie chcieli o tym słyszeć.Pamiętasz, jaki argument ich przekonał?
> Nie pamiętam, ale skoro teraz do tego nawiązujesz, to zapewne
> przekonał ich argument, że w przeciwnym razie zaczną powstawać teorie spiskowe.

Nie to.
Nie pamiętasz, co wg mnie w prosty sposób potwierdza to, że nasze służby wywiadowcze jednak tam działały.
Ten przykład raczej jest aż zanadto czytelny.
Przyczyny nie podano, więc pamiętać nie możesz.
Ale to fakt: Rosjanie bardzo nie chcieli do końca tego ujawniać, tam są pewne rzeczy, które ich PRowsko kompromitują. Np telefoniczne konsultacje z "logiką" z Moskwy, prymitywny język, nerwówka itp.

A jednak zmusiliśmy ich czymś konkretnym i być może drażliwym do ujawnienia. Warto to pamiętać, ot choćby żeby ciągle nie biadolić, jacy to jesteśmy słabi "na rzemyku obcych" itp.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)

>Nie czytasz uważnie. Napisałem "wolę mówić". Od samego gadania, albo nie gadania jeszcze nie odkryto żadnego sposobu wytopu żelaza, sposobu produkcji procesora, aspiryny itp.

Czytam uważnie, tylko zakładam związek między sposobem mówienia a sposobem myślenia (i działania). Błąd popełniasz Ty, skoro takiego związku nie dostrzegasz.

> A jednak zmusiliśmy ich czymś konkretnym i być może drażliwym do ujawnienia.

Czym niby? Coś mi się zdaje, że sam zabawiasz się w spiskowe teorie. Polska dla Rosji nie ma żadnego znaczenia, nie liczy się w ogóle. Twoją świadomość wypaczyła oficjalna propaganda, kreująca nasz kraj na jakiegoś ważnego gracza. To kim lub czy jesteśmy obrazują niedawne doniesienia nt. więzienia CIA. Kiedyś też uchodziły one za wytwór fantazji. A jednak jakiś dziennikarz amerykański nie posłuchał (z pewnością wielu!) Jacków Głodzików, którzy mówili: "Próbuj, próbuj - może faktycznie przedstawiciela obcych służb w polskim rządzie odkryjesz"...
21-02-2014 06:49 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Czytam uważnie, tylko zakładam związek między sposobem
> mówienia a sposobem myślenia (i działania). Błąd popełniasz Ty,
> skoro takiego związku nie dostrzegasz.

Ten związek owszem jest i u mnie, dlaczego miałoby go nie być?
Tylko szanowny kol. Elasp chyba zakłada swoim wzorem, że więcej w życiu gadam niż robię
Ok, to teraz mamy już jasność.

> Czym niby? Coś mi się zdaje, że sam zabawiasz się w spiskowe teorie.
> Polska dla Rosji nie ma żadnego znaczenia, nie liczy się w ogóle.

Znów nie uważałeś. Tu wcale nie chodzi o liczenie się Polski dla Rosji, tylko o liczenie się PRowskiej wizji Rosji na świecie dla Rosji.
Przecież jasno to napisałem.

> jednak jakiś dziennikarz amerykański nie posłuchał (z pewnością wielu!)
> Jacków Głodzików, którzy mówili: "Próbuj, próbuj - może faktycznie
> przedstawiciela obcych służb w polskim rządzie odkryjesz"...

Jeszcze raz mówię: odkryłeś przedstawiciela obcych służb w polskim rządzie to napisz, chętnie się o nim dowiemy
Co do współpracy z sojusznikami: to najzwyklejsza sprawa, Ameryki kol. Elasp nie odkrył.
Dodatkowo moje domniemane twierdzenie, iż więzień CIA w Polsce nie ma - tez pudło.
Oj coraz więcej tych "pudeł" z Twojej strony, coraz więcej.. zaczynam się martwić.
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-02-2014 08:41 
 Ocena-1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>> Czym niby? Coś mi się zdaje, że sam zabawiasz się w spiskowe teorie.
>> Polska dla Rosji nie ma żadnego znaczenia, nie liczy się w ogóle.
>Znów nie uważałeś. Tu wcale nie chodzi o liczenie się Polski dla Rosji, tylko o liczenie się PRowskiej wizji Rosji na świecie dla Rosji.
>Przecież jasno to napisałem.

Być może po prostu tracę zainteresowanie dla tej wymiany zdań.

Napisałeś "a jednak zmusiliśmy ich czyś konkretnym i być może drażliwym do ujawnienia". Co masz na myśli? Co jest lub było tym czymś "drażliwym do ujawnienia"? Protokoły rozmów były "drażliwe do ujawnienia"? Bez przesady. Rosja zresztą niespecjalnie dba o "pijar", bo jako supermocarstwo nie musi - mylisz Rosję z takim np. wylizanym Radkiem Sikorskim, który stale musi zabiegać o wizerunek. To trochę inna skala wielkości.

Oto tytułem przykładu spotkanie Putina i prezydenta USA. Wyluzowany, pewny siebie Putin + wyraźnie wycofany Obama:

youtu.be/m48nKkUs3Wc

Inny przykład - potraktowanie przez Putina wariatki Hillary Clinton:

youtu.be/Q55SxoaiJjw

>Jeszcze raz mówię: odkryłeś przedstawiciela obcych służb w polskim rządzie to napisz, chętnie się o nim dowiemy

>Dodatkowo moje domniemane twierdzenie, iż więzień CIA w Polsce nie ma - tez pudło.

Nie imputowałem Ci tego twierdzenia.
21-02-2014 08:51 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
>wariatki Hillary Clinton:
No proszę. Pan Elasp jest psychiatrą, jak rozumiem? I na odległość, z jednej (złośliwie dowcipnej zresztą, Putin wykazał się refleksem) wymiany zdań postawił diagnozę?
21-02-2014 10:01 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>wariatki Hillary Clinton:
>No proszę. Pan Elasp jest psychiatrą, jak rozumiem?
W domu wariatów psychiatra jest wręcz konieczny.
Elasp (6859 punktów)

>z jednej (złośliwie dowcipnej zresztą, Putin wykazał się refleksem) wymiany zdań postawił diagnozę?

Nie z jednej wymiany zdań. Całość lewicowych przekonań p. Clinton świadczy o niej jak najgorzej.
21-02-2014 15:47 
 Ocena 7 na 7
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie z jednej wymiany zdań. Całość lewicowych przekonań p. Clinton świadczy o niej jak najgorzej.
To jej konkretne przekonania lewicowe źle o niej świadczą, czy według ciebie przekonania lewicowe z zasady źle o ludziach świadczą?

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
23-02-2014 12:39 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
>>z jednej (złośliwie dowcipnej zresztą, Putin wykazał się refleksem) wymiany zdań postawił diagnozę?
>Nie z jednej wymiany zdań. Całość lewicowych przekonań p. Clinton świadczy o niej jak najgorzej.
Czyli co - jak ktoś ma lewicowe przekonania, to z definicji jest wariatem?
23-02-2014 16:18 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)

>>>>Nie z jednej wymiany zdań. Całość lewicowych przekonań p. Clinton świadczy o niej jak najgorzej.
>Czyli co - jak ktoś ma lewicowe przekonania, to z definicji jest wariatem?
Mam zdecydowanie bardziej na lewo poglądy od Pani Clinton, ale być wariatem w ocenie pana Elaspa, to wprost zaszczyt. Wariat, to człowiek cierpiący na dużą niezależność intelektualną. W dzisiejszej Polsce norma to panowie Elasp, Brzostowski, Konowal Vancalar, Bielecki, a o racjonalne myślenie muszą się dobijać wariaci!

Każda negatywna ocena pochodząca od tych panów jest świadectwem słuszności mojej forumowej działalności. Wielką bzdurą jest twierdzenie, że wszyscy mamy ten sam poziom intelektualny i nasze wypowiedzi mają racjonalnie tą samą wartość.
Intelektualny komunizm na racjonalistycznym forum, to czysta żenada.

Pozdrawiam serdecznie.
Socjalliberał, a np. dla pana Elaspa wariat i komuch przebrzydły.
Andrzej Bogusławski.

@@@
.
21-02-2014 09:52 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Protokoły rozmów były "drażliwe do ujawnienia"? Bez przesady. Rosja zresztą
> niespecjalnie dba o "pijar", bo jako supermocarstwo nie musi - mylisz Rosję z
> takim np. wylizanym Radkiem Sikorskim, który stale musi zabiegać o wizerunek.
> To trochę inna skala wielkości.

Coś odpowiadasz Elaspie, a jakbyś się nie orientował w sytuacji politycznej, oraz zagrywkach na szczytach władzy.
Zastanów się, dlaczego np. Raport MAK (Anodiny) ogłoszony był w chwili, gdy Tusk był na urlopie.
Albo z jakiego powodu Rosjanie tak długo trzymają czarne skrzynki. Jakie są powody, że Rosjanie zawsze sa na "nie" np. ws zdarzeń w Syrii, nie mówiąc o Ukrainie. Po co ostro walczyli w Trybunale ws pozwów rodzin ofiar katyńskich (przedłużanie się śledztw), a jak przegrali - nie składali już zażaleń na wyrok.
Narzucające się odpowiedzi:
a) dobry PR, PR i jeszcze raz PR Państwa Rosyjskiego
b) pokazanie swojej niezależności od reszty świata.
c) dbanie o swoje własne interesy

Priorytet podanych odpowiedzi niekoniecznie w tej właśnie kolejności.
Kto dziś nie dba o PR a chce coś znaczyć - jest zwyczajnie niemądry. Być może masz niskie mniemanie o Rosjanach, wynikające np. z braku doświadczeń z nimi, tendencyjnie interpretowanych wydarzeń, książek szerzących popłoch a mówiących o ich prymitywnej sile.
Tego nie wiem.
Twoje zdanie, że "Rosja niespecjalnie dba o "pijar", bo jako supermocarstwo nie musi" jest naiwne i świadczy o pobieżnym traktowaniu spraw.

> Napisałeś "a jednak zmusiliśmy ich czyś konkretnym i być może drażliwym do ujawnienia".
> Co masz na myśli? Co jest lub było tym czymś "drażliwym do ujawnienia"?

Szantażowaliśmy ich, że jeśli sami tego nie zrobią - zrobimy to za nich.
Z Obamą i Putinem pamiętam dokładnie odwrotną sytuację niż linkujesz.

>>Dodatkowo moje domniemane twierdzenie, iż więzień CIA w Polsce nie ma - tez pudło.
>Nie imputowałem Ci tego twierdzenia.

Ale takie niczym nieuprawnione wnioskowanie sugerowała Twoja wypowiedź.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-02-2014 19:06 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Napisałeś "a jednak zmusiliśmy ich czymś konkretnym i być może drażliwym do ujawnienia".
> Co masz na myśli? Co jest lub było tym czymś "drażliwym do ujawnienia"?

Klucz do zagadki: Konferencja Komisji J.Millera z dn 18.01.2011r.
Po wyświetleniu prezentacji, w której członkowie Komisji jadą po Rosjanach z Wieży Smoleńskiej, jak po burych osłach:
Cytat:
Marcin Skolimowski, dziennikarz Polsat News:
- Skąd w takim razie komisja ma te nagrania z wieży?
Jerzy Miller:
- (..) było to nagranie wykonane metodą chałupniczą, tak to nazwijmy, w Smoleńsku, pomiędzy 17 a 20 kwietnia... to nagranie które wykonaliśmy nie było prowadzone w warunkach standardowych (..)
Konrad Matejczyk, TVP Info:
- Ja chciałbym powrócić do pierwszego pytania i uzyskać potwierdzenie skąd polska strona uzyskała taśmę z nagraniami rozmów z wieży w głąb Rosji?
Jerzy Miller:
- (..)Osobistego przegrania z zapisu źródłowego na własne nośniki (..)
Konrad Matejczyk, TVP Info:
- To polska strona sama przegrała czy ktoś nam to nagranie przekazał?
Płk Mirosław Grochowski, wiceszef komisji Jerzego Millera:
- (..) faktycznie dostęp do taśm uzyskaliśmy 17 kwietnia, tak jak pan minister powiedział, nasi specjaliści razem ze specjalistą z MAKu przystąpili do zgrywania na nasze laptopy, tak żeby z magnetofonu, który jest szpulowy, mówiąc obrazowo przegrać informację w zapis cyfrowy. To się odbyło wspólnie w dniach od 17 do 20 kwietnia (..)


Tja.. "chałupnicze sposoby", "17-20 kwietnia 2010r.", "razem ze specjalistą z MAK'u" - ewidentna ściema, członkowie Komisji robią w balona dziennikarzy. Nie chcą powiedzieć, skąd to wzięli. Bo nie mogą.
A teraz pomyśl dalej samodzielnie i już więcej nie dręcz.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
20-02-2014 18:06 
 Ocena 3 na 3
szarley (54908 punktów)

>Taka hipoteza wyjaśnia wiele zjawisk i choćby dlatego warto ją przyjmować. Agentura jest czymś, czego istnienie niejako z założenia niełatwo poddaje się dowodowi, o czym doskonale wiesz.

Twoje teorie z założenia niełatwo poddają się dowodom
16-02-2014 14:54
 Ocena 11 na 11
i.czaplicka (5782 punktów)
Zawsze bylam wielka fanka Czech - gdy mieszkalam w Polsce bylam tam prawie co tydzien. Nawet zesmy z siostra zartowaly - przeniesiemy sie kilkadziesiat kilometrow na poludnie. Los chcial inaczej - przenioslam sie na polnoc. Do kraju zblizonego wielkoscia i chyba mentalnoscia.
Koegi Elaspa przekonac sie nie da - zadne argumenty nie trafia.
Zylam i pracowalam w kilku krajach - wszedzie widzialam to samo. Kosciol pragnac zachowac owieczki wmawia im, ze tubylcy to poganie, dzikusy. Glupie angole, irole, tulipany (lub wiatraki) duny.. Mutanty. Tylko MY, prawdziwi katolicy jestesmy ludzie.
Dowod? Wczoraj przeczytalam na portalu Wiara takie cos
kosciol.wiara.pl/doc/1849338.Katolik-w-Danii
- wstawie co smaczniejsze kawalki, zeby im wejsc nie nabijac.
Najpierw narzekanie na zanik wiary, sklepy i knajpy w kosciolach, eutanazje, aborcje. I takie stwierdzenia
Cytat:
Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc, co roku od ośmiu lat odbywają się rekolekcje dla Polaków katolików z udziałem ks. Tadeusza,

Cytat:
Diabeł mocno odcisnął tu swoją stopę - powiedział mi wtedy ten duchowny.

Diabel nawet utrudnia prawdziwym katolikom poruszanie sie po doskonalych dunskich drogach!
Cytat:
Ksiądz uświadamia również, że jeśli pokonaliśmy wszystkie trudności, żeby tu dotrzeć, to już w zasadzie on nie musi nic mówić. - Diabeł zawsze miesza szyki ludziom, którzy chcą uczestniczyć w tych rekolekcjach - mówi.

Przypomina mi to wyznanie jakiegos egzorcysty (no co, kazdy ma swoje slabostki, jedni pornografie, ja lubie wynaturzenia)ktory twierdzil, ze diabel mu regularnie o godzinie trzeciej wysyla sms-y z pogrozkami.
No i jeszce nazwanie Danii pustynia duchowa.
Po pierwsze, po co tacy ludzie wyjezdzaja? Po drugie - kontakty z miejscowymi, poznawanie jezyka, kultury bardzo szybko odciaga ludzi od polskich parafii. Tylko trzymani w izolacji beda chodzic na msze - chocby po to, zeby z kims pogadac, rodakow spotkac. A owieczki na doskonalych dunskich pensjach szkoda z rak wypuscic.
Ja odnalazlam w Danii kraine jak z bajki, wspanialych ludzi, ciekawa kulture. Dlaczego taki rozny obraz - moj i katolikow?
Przypomniala mi sie bajka - przed wejsciem do jakiegos miasta siedzial staruszek. Przyjezdny zapytal go, jacy sa ludzie w tym miescie. Staruszek odpowiedzial pytaniem - a jacy sa w miescie z ktorego przybywasz?
- A, nie warto mowic, kanalie, szuje, zlodzieje, klamcy.
- Takich ludzi tu spotkasz.
Drugi przyjezdny zadal to samo pytanie. Natomiast o swoich ziomkach powiedzial - wspaniali ludzie, uczciwi, pomocni.
- Wiec takich ludzi tu spotkasz.
16-02-2014 15:17 
 Ocena 7 na 7
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dlaczego taki rozny obraz - moj i katolikow?

W połowie lat 90tych ze zdumieniem słuchałem czasem audycji Radia Maryja.
Na falach eteru dokładnie taki sam pejzaż jak opisujesz, roztaczał wtedy ks. Rydzyk "małej łupinki na wzburzonych falach gigantycznego oceanu".
Z jeszcze większym zdumieniem uświadamiam sobie, że tak jest i dziś, tylko doszła Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, oraz wczoraj TV Trwam na multipleksie, czyli paśmie nadawczym ogólnopolskiej platformy cyfrowej.

Po prostu katolicyzm w rozumieniu wspólnoty musi mieć wroga, aby trwać i nadawać temu trwaniu sens. W czasach, gdy nie ma już realnych wrogów - trzeba ich sobie wymyślić.
Jak tak człowiek sobie uświadomi, na co idzie bezcenny potencjał ludzki.. odczuwa smutek.
pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-02-2014 19:23 
 Ocena 6 na 6
Sygnał (4252 punktów)
>Po prostu katolicyzm w rozumieniu wspólnoty musi mieć wroga, aby trwać i nadawać temu trwaniu sens. W czasach, gdy nie ma już realnych wrogów - trzeba ich sobie wymyślić.

Ależ to nawet nie w sensie wspólnoty, a w sensie doktryny. Kościół musi mieć złego, bo bez tego nie znajdzie się dobrego, a że ich Zły (teraz z wielkiej litery) jest częścią ich doktryny, to i w realnym świecie się znajdzie.
Wspólnota potrzebuje emocjonujących liderów, którzy mówią im rzeczy emocjonujące. Niezależnie jak głupie, byle emocjonujące.
16-02-2014 19:42 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Zgadza się.
A Ksiądz Boniecki chyba nie do końca wiedział, co mówi o Nergalu "On nie jest satanistą. Odgrywa szatana jasełkowego".
Wykazać hierarchom ich hipokryzję i bezsilność np. na pedofilię w ich szeregach - to jeszcze nic.
Ale zabrać im wcielonego diabła..? Ooo.. co to, to nie.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-02-2014 20:05 
 Ocena 10 na 10
i.czaplicka (5782 punktów)
Dlatego dyskusja z Elaspem nie ma sensu. Przeswiadczenie o wlasnej wyzszosci, a takze wyzszosci swojego narodu (raczej jego katolickiej czesci) jest podstawa jego wiary. A z ta dyskutowac sie nie da.
Jak dyskutowac z czlowiekiem, ktory twierdzi, ze Dania jest rzadzona przez diabla?
16-02-2014 20:14 
 Ocena 4 na 4
Sygnał (4252 punktów)
>Dlatego dyskusja z Elaspem nie ma sensu. Przeswiadczenie o wlasnej wyzszosci, a takze wyzszosci swojego narodu (raczej jego katolickiej czesci) jest podstawa jego wiary. A z ta dyskutowac sie nie da.
>Jak dyskutowac z czlowiekiem, ktory twierdzi, ze Dania jest rzadzona przez diabla?
>

No, tak jak z każdym: kazać wyłożyć swoje racje i przeciwstawić je swoim. W tym przypadku, kazać wykazać, że diabeł istnieje i że rzeczywiście rządzi Danią. Niechybnie polegnie na tym pierwszym.
16-02-2014 21:07 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>No, tak jak z każdym: kazać wyłożyć swoje racje i przeciwstawić je swoim. W tym przypadku, kazać wykazać, że diabeł istnieje i że rzeczywiście rządzi Danią. Niechybnie polegnie na tym pierwszym.
Polec polegnie, ale sam tego nie zauważy. Taka rozmowa przypomina trochę grę w szachy z gołębiem.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
16-02-2014 20:31 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)

>Jak dyskutowac z czlowiekiem, ktory twierdzi, ze Dania jest rzadzona przez diabla?

Pamiętam że gdy byłem w Danii zauważyłem że ludzie mają tam bardzo malutkie płotki. W Polsce wszechobecnego boga płoty służą głównie przeciw złodziejom. Mi strasznie podoba się wizja domku który nie jest otoczony płotem. Taka otwarta przestrzeń. Ale skoro tam rządzi diabeł to może i płoty są nie potrzebne.
16-02-2014 20:56 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)

>Pamiętam że gdy byłem w Danii zauważyłem że ludzie mają tam bardzo malutkie płotki. W Polsce wszechobecnego boga płoty służą głównie przeciw złodziejom. Mi strasznie podoba się wizja domku który nie jest otoczony płotem. Taka otwarta przestrzeń. Ale skoro tam rządzi diabeł to może i płoty są nie potrzebne.
>

Do obrony przed diabłem może i nie, ale do obrony mojego psa przed jezdnią na którą nieopatrznie wbiegnie już raczej tak.

Nie mniej jednak, co kraj, to obyczaj, a trawa zawsze jest bardziej zielona gdzie indziej.
16-02-2014 21:02 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Do obrony przed diabłem może i nie, ale do obrony mojego psa przed jezdnią na którą nieopatrznie wbiegnie już raczej tak.

No ja rozumiem, ale czy Duńczycy nie mają psów?
16-02-2014 21:12 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)

>No ja rozumiem, ale czy Duńczycy nie mają psów?

Może i psy bardziej rozsądne? Same pozytywy z tego szatana w tej Danii
16-02-2014 21:22 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>No ja rozumiem, ale czy Duńczycy nie mają psów?
>Może i psy bardziej rozsądne? Same pozytywy z tego szatana w tej Danii

Ha ha, ale myślę że psy tu nie maja nic do gada..szczekania. U nas psy się trzyma na podwórku w celach ostrzegawczych( złodzieje znaczy się), taki miejski pies raczej nie ładuje się bez potrzeby na ulicę. A może to szatan faktycznie.

Ale pomijając Danię, to czemu mają służyć płoty? Jak ktoś nie trzyma kur czy indyków bo to głównie o to chodzi. Koszt jest ogromny patrząc na płoty polskie i ich konstrukcję.
16-02-2014 21:49 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
Ploty maja ci, ktorzy maja psy. I to nie wszyscy -na wsi psy biegaja calkiem luzem. Brak plotow to efekt protestanckiej mentalnosci. Tak jak brak firanek i zaslon w oknach - winny jest ten co sie gapi, a jeszce bardziej ten co sie gorszy.
16-02-2014 22:01 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Ploty maja ci, ktorzy maja psy. I to nie wszyscy -na wsi psy biegaja calkiem luzem. Brak plotow to efekt protestanckiej mentalnosci. Tak jak brak firanek i zaslon w oknach - winny jest ten co sie gapi, a jeszce bardziej ten co sie gorszy.

Dzięki nie wiedziałem, idea bez płotowa bardzo mi się podoba. Tak jak na amerykańskich filmach z domkami z przedmieść. W Polsce płot musi ociekać prestiżem.
16-02-2014 21:27 
 Ocena-6 na 6
Elasp (6859 punktów)

>Kolegi Elaspa przekonac sie nie da - zadne argumenty nie trafią.

Trafią, trafią, tylko żeby były. A argumentacja racjonalisty zwykle zaczyna się jak Bach, a kończy jak Offenbach. Wystarczy popatrzeć na p. Szarleya, który z trudem wydukał parę nazwisk, które można zaakceptować co najwyżej dla świętego spokoju, albo po to, ażeby mu nie robić przykrości, skoro taki przywiązany do tych Czech. Niechże tam sobie chodzi po wąskich uliczkach jakiegoś Knedlikova w przekonaniu, że trafił na sam Olimp, i że krzepka i rumiana karczmarka to nie Hebova, ale samiuteńka Hebe, która co wieczór nalewa mu do kufla pienistą ambrozję...

To, co Pani pisze jest bardzo ciekawe, nie rozumiem jednak jak można dokonywać uogólnień na podstawie jednostkowych (osobistych) doświadczeń.
16-02-2014 21:51 
 Ocena 5 na 5
mayolina (2278 punktów)
oczywiście, przecież obiektywna ocena wygląda tak:

Cytat:
Václav Havel

Może być.

>Jan Amos Komenský

Niech i on będzie, chociaż na styku.

>Antonín Dvořák

Niezły kompozytor, chociaż wstecznik.

>Leosz Janáček

Zgoda. Bardzo lubię.
17-02-2014 06:16 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Jedynie słuszna. I bez nieuprawnionych uogólnień

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-02-2014 21:53 
 Ocena 6 na 6
i.czaplicka (5782 punktów)
A jakie wybitne polskie osobistosci Pan podal? JPII? (tu sie przypomina kawal- jak sie nazywa ojciec pajaca? Dzepetto. A ojciec wszystkich pajacow? JPII- trzeba przeliterowac po angielsku)Co on takiego dokonal - oprocz piastowania wysokiego stanowiska? Bredzil jak potluczony?
16-02-2014 22:31 
 Ocena 8 na 8
MarcinK (9189 punktów)
>Co on takiego dokonal - oprocz piastowania wysokiego stanowiska? Bredzil jak potluczony?

Wg Elaspa obalił komunę.
16-02-2014 23:44 
 Ocena 7 na 7
mayolina (2278 punktów)
>>Co on takiego dokonal - oprocz piastowania wysokiego stanowiska? Bredzil jak potluczony?
>Wg Elaspa obalił komunę.
JP2 obalał komunę (dla dobra ludzkości, ma się rozumieć), Franek Dolas rozpętał Drugą Wojnę Światową, którą alianci wygrali głównie dzięki Polakom, a mnie się wydaje, że wojnę wygrał pies Szarik, urodzony w Rosji owczarek niemiecki
17-02-2014 06:40 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> a mnie się wydaje, że wojnę wygrał pies Szarik, urodzony w Rosji owczarek niemiecki

A w Rosji bardzo podobała się nasza saga o przyjaźni polsko-radzieckiej! Wszyscy tu są jej fanami
Ostatnio pokazałem Rosjanom akutalne zdjęcie Janusza Gajosa. Trochę szok był. "Czas robi swoje.."

A jeszcze - nie wiem czy wiecie, co w j.rosyjskim znaczy słowo "szarik".
pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
20-02-2014 10:08 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Wiemy, wiemy*. Komunistyczną szkołę kończyliśmy i języka rosyjskiego uczyliśmy się od 5 klasy SP po 4 klasę LO, a nawet i jeszcze potem przez 3 semestry na studiach

* pluralis maiestatis
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Вот маладец!! (zuch kobita)

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Elasp (6859 punktów)

Raczej: Вот маладца.
20-02-2014 10:45 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ech Elaspie - purysto. Pytałem przed chwilą naszej tłumaczki, żeby się upewnić.
Niestety nie masz racji. Zapraszam do nas na doszkolenie się

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
20-02-2014 10:59 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Uwzględniając słuszną poprawkę jednego z naszych forumowiczów:
Вот молодец!!
PS miałem to samo co Ty Meret, tylko bez tych studiów

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Sygnał (4252 punktów)
Nie wiem do prawdy, jaki jest cel przepychania się na dokonania narodów, może poza wykazaniem czegoś Elsapowi. Zamiast szukać, która cywilizacja jest lepsza, która miała więcej wielkich mężów, lepiej brać garściami z sensownych wzorców niezależnie od pochodzenia. Naród to kolejna sztuczna, do niczego specjalnie nie przydatna etykietka.
20-02-2014 22:54 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>jaki jest cel przepychania się na dokonania narodów
Można powiedzieć, że to taka pochodna igrzysk.
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Jak i po czym i czy w ogóle możemy określić wielkość narodu? Co jest dlań korzystniejsze - pragmatyzm czy idealizm?

pogrubienie w cytacie moje

Zależy, jaki naród mądry, Polacy lubują się w idealizmie i ochoczo mu się oddają.

Pragmatyzm - pilnować interesu kraju i szybko zrozumieć, że nikt za nami nie stanie, tylko my sami - Czesi.
Idealizm - w piątkę z kosą i na koniu na uzbrojonego po zęby w stal przeciwnika, dramat dziedziczony przez pokolenia, wdowa w czerni przeżywająca, Katyń, Smoleńsk, krzyż zniknięty - Polska.
Czesi rozumieją co to interes społeczny i umieją grać w piłkę nożną i hokeja, mają lentilki, Skodę i Pragę, i stawiają warunki USA w sprawie tarczy.
My mamy trupy, którymi ochoczo wymachujemy.
Jeszcze jakieś przykłady?

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365