 |
Chcę, żeby mi się chciało żyć Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-06-2010 22:28 | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Chcę, żeby mi się chciało żyć
2 na 2 | Czy Racjonalista może chcieć czegoś bardziej ? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | sztejkat (4743 punktów) | Chcę, żeby mi się chciało myśleć?
Tomasz Sztejka
|
|
| Sylwek (15472 punktów) | >Czy Racjonalista może chcieć czegoś bardziej ? Uhm, a od kiedy to wolicjonalna część naszej natury zależy od samoopisu?
|
|
15 na 15 | Medieval (3004 punktów) | > Czy Racjonalista może chcieć czegoś bardziej ?Hę?
|
|
 | 2 na 2 Misiaczek (322 punktów) (zablokowany) | > >Czy Racjonalista może chcieć czegoś bardziej ?> Hę?>  To Sylwek nie jest racjonalistą???  Wiedziałem...
|
|
|  | | Medieval (3004 punktów) | Twoja odpowiedź to mnożenie babeczek ?
|
|
| |  | Xion (501 punktów) (zablokowany) | > Twoja odpowiedź to mnożenie babeczek ?  Hmm? Ja tu widzę głównie kilka stosów książek
|
|
| | |  | | marcus (876 punktów) | > Hmm? Ja tu widzę głównie kilka stosów książek  Jeśli tak... to mam kolego dla Ciebie złą wiadomość ;>
Better to reign in hell than serve in heaven...
|
|
|  | 3 na 3 Jacek Cieślicki (1555 punktów) (zablokowany) | > >>Czy Racjonalista może chcieć czegoś bardziej ?> >Hę?> > Czegoś bardziej tłustego w kolorze blond, mniemam. Pozdrawiam
Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
|
|
| |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > ... bardziej tłustego w kolorze blond, mniemam. Jeszcze tłustszego w karnacji demonicznej, mniamniam.
|
|
 | | jkl; (5859 punktów) | A możesz racjonalnie uzasadnić?...
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Czy Racjonalista może chcieć czegoś bardziej ?
Ta pani to zakładka czy errata?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| rudyment (3233 punktów) | >Czy Racjonalista może chcieć czegoś bardziej ?
Jak kiedy - czasem klina...
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
4 na 4 | spray (5875 punktów) | >Czy Racjonalista może chcieć czegoś bardziej ? No. Żeby mi się chciało tak, jak mi się nie chce.
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Czy Racjonalista może chcieć czegoś bardziej ?
Zdaje się, że mówimy o woli życia. Gdyby wola życia zależała od naszej woli, dawno wymarlibyśmy jako gatunek.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | jkl; (5859 punktów) | >Zdaje się, że mówimy o woli życia. Gdyby wola życia zależała od naszej woli, dawno wymarlibyśmy jako gatunek. Dlaczego? Ja chcę żyć wiecznie, a przynajmniej długo. Racjonalizm wręcz do tego zachęca.
|
|
|  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Ja chcę żyć wiecznie...
Możesz sobie chcieć. Nic nie stoi na przeszkodzie.
Ktoś leży w agonii, cierpi. Miedzy jedną a druga łyżką zupy mówi mi, że nie chce już żyć. Może sobie nie chcieć.
To nie ty żyjesz. To się żyje.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | > Miedzy jedną a druga łyżką zupy mówi mi, że nie chce już żyć.Żyć chce, nie chce cierpieć. I nawet znaczący procent utajonych samobójców nie zagraża istnieniu ludzkości. > To nie ty żyjesz.> To się żyjeTo nie ja spadam, to działa grawitacja... A co za różnica, grunt to podziwiać widoki!
|
|
| | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Żyć chce, nie chce cierpieć.
Oddziel życie od cierpienia bez pomocy morfiny.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | | jkl; (5859 punktów) | >Oddziel życie od cierpienia bez pomocy morfiny. Jedni będą się modlić o zdrowie, inni o skrócenie męki. To nie od poziomu cierpienia zależy, ale od nadziei.
Diogenesie, na mętne wody mnie wciągasz, a ja tylko chciałam Ci powiedzieć, że podświadoma chęć życia zwykle pokrywa się ze świadomą, i Twój pesymizm był mocno przesadzony.
|
|
| |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Możesz sobie chcieć. >Nic nie stoi na przeszkodzie.
>Ktoś leży w agonii, cierpi. >Miedzy jedną a druga łyżką zupy mówi mi, że nie chce już żyć. >Może sobie nie chcieć.
>To nie ty żyjesz. >To się żyje.
Ładne. Dałbym tytuł: "Karmienie anonimowych, dzikich bakterii". Albo: "Reminiscencje łyżki o zachodzie".
|
|
1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > Czy Racjonalista może chcieć czegoś bardziej ?"Kto chce szuka sposobu. Kto nie chce szuka powodu." Powyższe jest jednym z niewielu zaskakujących (mnie) inteligencją haseł z demotywatorów. Uważam swoją chęć życia za wystarczającą  Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > Czy Racjonalista może chcieć czegoś bardziej ?Zrozumienie Wszystkiego za utratę chęci do życia ? Kto wejdzie w taki układ ? 
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
3 na 3 | Piotrek_84 (631 punktów) | Ludzie arbitralnie bez dowodu przyjęli, że dobro=życie, a zło=śmierć. Cała ich "moralność" oraz ocena ludzkich wyborów jest oparta właśnie na takim założeniu, że życie jest lepsze od śmierci.... czego jednak w żaden sposób nie udowadniają. Nikt jeszcze nie podał przecież poprawnego logicznie dowodu na to, że lepiej jest żyć niż nie żyć (czyli innymi słowy, że lepiej jest istnieć niż nie istnieć). Moim zdaniem taki dowód jest niemożliwy do przeprowadzenia. Zaś bardzo łatwo jest podać dowód na odwrotną tezę, mówiącą, że śmierć nie jest w żaden sposób gorsza od życia. To jest moim zdaniem łatwo wykazać. Wystarczy zauważyć, że osoba, która nie żyje, nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie żyje. A więc nie odczuwa żadnej różnicy względem sytuacji, w której by żyła. Posługując się znanym (z reklamy proszku do prania ^^) powiedzonkiem, można tutaj dodać: Nie widzę żadnej różnicy, więc po co przepłacać? Ludzie mówią, że "życie jest lepsze od śmierci", bo za życia możemy się cieszyć tym, i tym i tamtym, i tak dalej... Ale przecież, gdy umrzemy, nie mamy możliwości żałować tego, że się tymi rzeczami już nie cieszymy. Uciechy mają sens tylko wtedy, gdy ich pragniemy. Uciecha jest cokolwiek warta tylko wówczas, gdy mamy potrzebę korzystania z tej uciechy. Gdy nie istniejemy, nie mamy żadnych potrzeb. A więc uciechy nie mają wtedy dla nas żadnego znaczenia. Będąc nieżywymi, nie możemy żałować tego, że nie mamy obecnie uciech. Dodatkowo, nasze przeszłe uciechy, których zaznawaliśmy za życia, w momencie naszej śmierci przestają mieć jakiekolwiek znaczenie, bo o nich nie pamiętamy, a więc cieszyliśmy się na darmo. Nie da się więc żałować własnej śmierci. To jest fizycznie niemożliwe. Nie da się odczuć skutku braku uciech z powodu śmierci. A jeżeli nie odczuwamy skutków braku czegoś, to jest to równoznaczne z sytuacją, gdyby nam wcale tego nie brakowało. Potrzeba przecież istnieje tylko wtedy, gdy ją odczuwamy. Także więc potrzeba życia istnieje tylko wtedy, gdy żyjemy. A rozpatrując plusy i minusy śmierci musimy za punkt odniesienia objąć stan śmierci. Nie możemy rozpatrując o plusach i minusach śmierci obierać za punkt odniesienia stanu życia, ponieważ w przypadku bycia nieżywym, stan życia nie ma po prostu już zastosowania. Nie można więc mówić, że "śmierć jest zła, ponieważ uniemożliwia zaspokojenie potrzeby X", gdyż potrzeba X już nie istnieje gdy jesteśmy nieżywi, a więc jej zaspokajanie nie ma sensu, więc brak tego zaspokojenia nie może być minusem. Nie może minusem być brak zaspokojenia potrzeby, której nie ma. Dodatkowo, brak potrzeby X jest w skutkach równoznaczny z zaspokojeniem tej potrzeby w przypadku jej istnienia. Umierając tracimy wszelkie potrzeby, a więc skutek śmierci jest równoznaczny z zaspokojeniem wszystkich naszych potrzeb - z potrzebą życia włącznie, ponieważ z poprzedniego zdania wynika natychmiast, że brak potrzeby życia jest równoznaczny z zaspokojeniem takiej potrzeby. A więc człowiek, który nie żyje, zaspokaja potrzebę życia w równym stopniu, co żyjący człowiek.
Ogólnie chciałbym podsumować w tym miejscu, że moim zdaniem (i jestem od lat przekonany, że mam rację), chęć życia jest oparta wyłącznie na nieracjonalnych emocjach i nie ma nic wspólnego z rozumem. Ja chcę żyć, ale przynajmniej wiem, że to jest tylko moja nieracjonalna, pozbawiona sensu emocja. Żal mi tylko jest, że ogromnej większości ludzi wydaje się, że ta chęć ma uzasadnienie oparte na racjonalnym rozumowaniu. A przecież takowego nie posiada.
Pozdrawiam.
|
|
 | 2 na 2 | stanik121 (102 punktów) | >Ludzie arbitralnie bez dowodu przyjęli, że dobro=życie, a zło=śmierć. >Cała ich "moralność" oraz ocena ludzkich wyborów jest oparta właśnie na takim założeniu, że życie jest lepsze od śmierci.... czego jednak w żaden sposób nie udowadniają. >Nikt jeszcze nie podał przecież poprawnego logicznie dowodu na to, że lepiej jest żyć niż nie żyć (czyli innymi słowy, że lepiej jest istnieć niż nie istnieć). "Biorac pod uwage wszystkie za i przeciw, lepiej zebym sie nie narodzil" -Szpoenhauer Artur. To wniosek z jego na ten temat dowodu.
|
|
|  | | nomilk (1013 punktów) | " Szpoenhauer"
Szponenhauer?, Schuppenhauer?, Schadenhauer?, Rutgerhauer?
three of a perfect pair
|
|
| |  | 1 na 1 | stanik121 (102 punktów) | >" Szpoenhauer" > Szponenhauer?, Schuppenhauer?, Schadenhauer?, Rutgerhauer? > three of a perfect pair Co sie czepiasz.Przejezyczenie. Nicdy Ci sie nie przytrafilo w stosunkach?
|
|
| | |  | | nomilk (1013 punktów) | Nicdy Ci sie nie przytrafilo w stosunkach?
NiCKdy w polsko-niemieckich...
three of a perfect pair
|
|
|  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | >"Biorac pod uwage wszystkie za i przeciw, lepiej zebym sie nie narodzil" -Szpoenhauer Artur.
Dzięki za ten komentarz. Nie wiedziałem, że był taki ktoś jak Schopenhauer. Po przeczytaniu Twojego komentarza "zaguglowałem" trochę na jego temat...
|
|
 | 1 na 1 |
 | | orchidea78 (385 punktów) | Tylko, dopóki żyjesz, masz szansę, wpływu (mniejszego lub większego) na losy swojej egzystencji. Sens może jej nadać, nawet usilne dążenie do zmiany. A ,gdy nic nie czujesz,gdy Cię nie ma, to nic już nie możesz zrobić. Nie ma wtedy znaczenia to, jak myślisz-nic już nie jest ważne...
|
|
1 na 1 | anomal (54 punktów) | >Czy Racjonalista może chcieć czegoś bardziej ? Racjonalista to człowiek z całym swoim rozumem, popędami i instynktami. Ja mam wrażenie że "chcieć bardziej" opiera się głównie na dwóch dopalaczach: strach albo zachwyt.
Zatem aby chcieć bardziej znajdź coś co Cię wystarczająco zachwyci albo przestraszy... A najlepiej oba naraz.
|
|
 | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | >Racjonalista to człowiek z całym swoim rozumem, popędami i instynktami.
Tak. Nie można być w 100% racjonalnym, bo racjonalny tok myślenia nieuchronnie prowadzi do decyzji o zakończeniu swojego życia (nawet jeśli jest ono szczęśliwe, to i tak nie zmienia faktu, że jest nieracjonalne). Ale człowiek, tak jak już pisałem w innym wątku, nie jest istotą racjonalną, lecz zwyczajnym zwierzakiem ze swoimi, tak jak już sam wspomniałeś, popędami i instynktami, które grają pierwszorzędną rolę w podejmowanych przez niego "decyzjach".
|
|
|  | Stadnina Egzystencji (126 punktów) (zablokowany) | >Ale człowiek, tak jak już pisałem w innym wątku, nie jest istotą racjonalną, lecz zwyczajnym zwierzakiem ze swoimi, tak jak już sam wspomniałeś, popędami i instynktami, które grają pierwszorzędną rolę w podejmowanych przez niego "decyzjach".
Nieświadoma część procesu decyzyjnego opiera się na min.popędach, instynktach. Ale świadoma część może być w pełni racjonalna. Oczywiście nie wpłynie ona na te nieświadome popędy niższego poziomu, ale będzie w stanie tę nieracjonalność sobie wytłumaczyć.
Można mieć pogląd np.że sen to strata czasu który sobie tłumaczymy racjonalizmem, ale przecież jak będziemy zmęczeni to i tak zaśniemy...
>>Racjonalista to człowiek z całym swoim rozumem, popędami i instynktami. >Tak. Nie można być w 100% racjonalnym, bo racjonalny tok myślenia nieuchronnie prowadzi do decyzji o zakończeniu swojego życia (nawet jeśli jest ono szczęśliwe, to i tak nie zmienia faktu, że jest nieracjonalne).
Można być w 100% racjonalnym i można zdecydować o zakończeniu egzystencji. Poza tym pozostanie przy życiu jest racjonalne i jestem to w stanie udowodnić: co prawda biorąc pod uwagę racjonalizm nie ma obiektywnego sensu życia ale racjonalnie jest też nie przyjmować racjonalizm za pewnik - racjonalnie jest zakładać że za 10 lat mogą zmienić się nam poglądy(nie mówię że zaczniemy wierzyć w boga.. ale że np.odnajdziemy obiektywny sens życia, obiektywny sens bycia elementem tej gry o nazwie Świat). Zabijając się nic nie zyskujemy(ani nie tracimy), ale nie zabijając się możemy w przyszłości zyskać.
Zresztą, decyzja o zakończeniu egzystencji rzadko zostaje wykonana - chroni nas przed tym nieświadomość. W taki też sposób jest wogóle możliwe wyznawanie nihlizmu.
|
|
| |  | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | > Oczywiście nie wpłynie ona na te nieświadome popędy niższego poziomu, ale będzie w stanie tę nieracjonalność sobie wytłumaczyć.> Można mieć pogląd np.że sen to strata czasu który sobie tłumaczymy racjonalizmem, ale przecież jak będziemy zmęczeni to i tak zaśniemy...> (...)> Można być w 100% racjonalnym i można zdecydować o zakończeniu egzystencji.I dokładnie to samo miałem na myśli. Gdy pisałem, że nie można być w 100% racjonalnym, miałem na myśli to, że nie można żyć podejmując w 100% racjonalne decyzje. I to jest akurat prawda. A więc moje zdanie "Nie można być w 100% racjonalnym" znaczyło dokładnie tyle, co zdanie "Nie można żyć w 100% racjonalnie". Racjonalne można mieć myśli, ale nie sposób ich wszystkich wprowadzić w czyn i żyć dalej, ponieważ jednym z tych racjonalnych czynów jest zakończenie swojego życia. A więc siłą rzeczy racjonalnie żyć się nie da. > Poza tym pozostanie przy życiu jest racjonalne i jestem to w stanie udowodnić:> co prawda biorąc pod uwagę racjonalizm nie ma obiektywnego sensu życia ale racjonalnie jest też nie przyjmować racjonalizm za pewnikA z tym się już nie zgodzę. To tak jak z wiarą w Boga. Nie ma obiektywnych dowodów na istnienie Boga, ale też nie ma obiektywnych dowodów na brak Boga. Czy to znaczy, że wiara w Boga jest równie racjonalna jak niewiara? Tu już pomijam fakt, że zdanie "racjonalnie jest nie przyjmować racjonalizmu za pewnik" jest wewnętrznie sprzeczne, podobnie jak zdanie "w tej chwili kłamię"... Czyli wykazałaś brak pewności metody, na podstawie której stwierdzasz, że pewny jest ten brak pewności... > racjonalnie jest zakładać że za 10 lat mogą zmienić się nam poglądy(nie mówię że zaczniemy wierzyć w boga.. ale że np.odnajdziemy obiektywny sens życia, obiektywny sens bycia elementem tej gry o nazwie Świat).Same poglądy nie implikują obiektywizmu. Obiektywne mogą być fakty. Zaś pogląd obiektywny, to taki pogląd, który jest naginany do faktów. Czy racjonalnym jest uważać, że za 10 lat odnajdziemy obiektywne FAKTY, z których będzie wynikać, że życie ma obiektywny sens? To byłoby równie prawdopodobne jak odnalezienie za 10 lat dowodu na istnienie Boga. Czy założenie, że taki dowód się za 10 lat odnajdzie, jest racjonalne? Racjonalizm to nie jest kwestia logiki dwuwartościowej - albo tak, albo nie. To bardziej kwestia szans. A więc jeśli mamy dwa rozłączne zdarzenia, z których prawdopodobieństwo każdego jest większe od zera, jednak prawdopodobieństwo jednego z nich jest bardzo wysokie, zaś drugiego bardzo niskie, wtedy życie przy założeniu, że to mało prawdopodobne się sprawdzi, jest absolutnie NIEracjonalne. Twój tok myślenia prowadzi do takiego przykładowego absurdalnego rozumowania (w tym rozumowaniu za aksjomat przyjmujemy "Racjonalnie jest przeżyć. Nieracjonalnie jest nie przeżyć"): "Czy skoczyć z 10. piętra czy nie skoczyć? Oto jest pytanie! Gdy skoczę, to się pewnie zabiję, a więc jest racjonalnie nie skakać. Jednak skok TEŻ jest racjonalny, ponieważ jest szansa na to, że taki skok przeżyję."> Zabijając się nic nie zyskujemy(ani nie tracimy)Owszem zyskujemy. Zyskujemy pozbycie się wszystkich problemów. Zyskujemy pozbycie się odczuwania niedogodności. Z góry odpowiadam wszystkim, którzy powiedzą, że " po śmierci nie wiesz, że nie masz problemów, a więc i tak nie zyskujesz": Ważne jest samo nieodczuwanie niedogodności, a nie świadomość, że się ich nie odczuwa. Nie trzeba być świadomym braku problemu, żeby nie mieć problemu! > ale nie zabijając się możemy w przyszłości zyskać.A co można zyskać nie zabijając się, czego nie można zyskać zabijając się? Ja już pisałem, że brak potrzeby jest równoważny z zaspokojeniem takiej potrzeby, gdyby ona istniała. A więc zabijając się zaspokajamy wszystkie potrzeby, które mieliśmy za życia, ponieważ one wszystkie znikają. Nie można więc z życia zyskać bardziej, niż z samobójstwa. Jeżeli teraz znowu powiesz " ale przecież kiedyś można znaleźć dowód na obiektywny sens życia", to przeczytaj to, co napisałem kilka akapitów wyżej o szansach. A jeśli nie czytałaś/eś mojego innego posta na ten temat: www.racjon(*)m.php/s,334703/z,0/d,1#w334888to też przeczytaj. O i ten też: www.racjon(*)m.php/s,329594/z,0/d,2#w335463
|
|
| orchidea78 (385 punktów) | Potrzebny jest CEL.I akceptacja zaistniałych warunków. Najpierw,jednak, trzeba się pogodzić z samym sobą i wierzyć w to, że człowiek (jak chce), potrafi być bardzo silny psychicznie.
A jeżeli to nie pomaga, to udać się do lekarza po leki antydepresyjne... Takie jest moje zdanie... Pozdrawiam!
|
|
 | 1 na 1 | Piotrek_84 (631 punktów) | >A jeżeli to nie pomaga, to udać się do lekarza po leki antydepresyjne...
To już lepiej po strychninę. Taniej wychodzi - wystarczy jedna dawka i po problemie. ^^
|
|
|  | | orchidea78 (385 punktów) | Życie jest wartością najwyższą-mówi Ci to ktoś, kto otarł się o śmierć. Dlatego, nie przebieram lekkiego tonu,bo uważam, że trzeba jakoś pomóc osobie, która nie widzi sensu. Musi zmienić swoje myślenie, by świat nie rysował się jej, w czarnych barwach. "Póki życia, póty nadziei"-pozwól, że posłużę się tym oklepanym frazesem  . Wierzę w pomyślne zakończenie !
|
|
| | |  | 1 na 1 | orchidea78 (385 punktów) | Zbyt poważnie podchodzę do wątków tu poruszanych...
|
|
| | | |  | | immune.ltd (1783 punktów) | Zbyt poważnie podchodzę do wątków tu poruszanych... od czasu do czasu warto na to spojrzeć z przymrużeniem oka
|
|
| | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Zbyt poważnie podchodzę do wątków tu poruszanych... >
W takim razie całkiem poważnie powiem ci, że naprawdę nie każdy musi uważać życie jako takie za wartość najwyższą z najwyższych.
|
|
| | | | |  | | orchidea78 (385 punktów) | Wszystko zależy od jakości życia, jakie człowiek prowadzi. Od jego samorealizacji,od akceptacji spraw, na które nie ma wpływu. Można o tym dużo mówić, a i tak każdy pozostanie przy swoim zdaniu-i dobrze  .
|
|
| | | | | |  | | Piotrek_84 (631 punktów) | > Wszystko zależy od jakości życia, jakie człowiek prowadzi.> Od jego samorealizacji,od akceptacji spraw, na które nie ma wpływu.> Można o tym dużo mówić, a i tak każdy pozostanie przy swoim zdaniu-i dobrze .Myśląc w twój sposób, można równie dobrze powiedzieć, że ludzie na świecie cierpią tylko dlatego, bo chcą cierpieć. I że każde cierpienie, jakiekolwiek by nie było, można rozwiązać w prosty sposób - po prostu je akceptując. I już nie cierpisz!!! hoho jakie to proste! Wcale ci źle nie życzę,,, ale niech cię zgwałci banda 50 facetów, a potem obetnie ci obie ręce... Zobaczymy czy nadal będziesz się samorealizować i akceptować to, na co wpływu nie miałaś...
|
|
| | | | | | |  | | orchidea78 (385 punktów) | Przybierając Twój tok rozumowania, przyznaję Ci rację. Nic dodać, nic ująć..
|
|
| | | | | | |  | | orchidea78 (385 punktów) | Rozumuję tak, bo nie chcę postrzegać świata, jako "wrogiego miejsca". Pewnie ,po części, idealizuję niektóre fakty, ale,widocznie, jest mi to potrzebne... Nie jest to, zbyt racjonalne,wiem. "Wyskoczyłam z dobrymi radami"  , nie biorąc pod uwagę faktu, że nikt tu rad nie oczekuje... Każdy racjonalnie podchodzi do rzeczywistości.
|
|
| |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Życie jest wartością najwyższą-mówi Ci to ktoś, kto otarł się o śmierć.Życie nie ma praktycznie żadnej wartości jako takiej samo w sobie - mówi Ci to ktoś, kto umarł trzy razy.  > Dlatego, nie przebieram lekkiego tonu,bo uważam, że trzeba jakoś pomóc osobie, która nie widzi sensu.A to akurat prawda, zakładając, że da się efektywnie pomóc. Czasem najlepszą pomocą bywa pomoc w zakończeniu życia. > Musi zmienić swoje myślenie, by świat nie rysował się jej, w czarnych barwach.> "Póki życia, póty nadziei"-pozwól, że posłużę się tym oklepanym frazesem .Achem... a co z tymi, którzy nie mają nadziei, tylko pewność beznadziei? Dla nich faktycznie takie hasła to puste frazesy. > Wierzę w pomyślne zakończenie !Zakładam możliwość niezbyt szybkiego pogarszania się sytuacji 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| immune.ltd (1783 punktów) | Czy Racjonalista może chcieć czegoś bardziej ?
Ponieważ należy do postów w tym wątku podchodzić przede wszystkim racjonalnie to w eleganckim sporze pomiędzy Medieval, a Adamiak stwierdzam, że zaimponowały mi argumenty Medieval. Ponieważ obaj stoczyli ciężki bój, obu Panom przyznaję +. Wracając do czy może chcieć czegoś bardziej to oczywiście, że tak. Przecież każdy z nas wartościuje wszystko wg własnych kryteriów i na jednym zależy mu bardziej na innym mniej.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|