Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nekrofagia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
17-05-2010 09:11Vytautas (4394 punktów)Nekrofagia
Ocena 6 na 6
   Rodzina wyjeżdża na weekend. Piesek zostaje w domu. Rodzina wraca z weekendu. Z domu wybiega piesek, szczeka radośnie i pakuje się prosto pod koło nadjeżdżającego samochodu. Tato nie ma szans wyminąć pieska. Piesek ginie przejechany. Rodzina zabiera przejechanego pieska do domu. Na obiad jest potrawka z pieska.
   Co to jest czyn nieetyczny? To taki, który przynosi komuś krzywdę, a był możliwy do uniknięcia. Czy rodzina popełniła czyn nieetyczny? Komu krzywdę przyniosło zjedzenie pieska?
   Na wielu wyspach Oceanii do niedawna w zwyczaju było zjadanie zwłok drogich krewnych. Podobnie wygląda po dziś dzień pochówek wśród niektórych plemion Amazonii. Czy to nieetyczne, a jeśli tak, to kto tu komu i jaką krzywdę wyrządza?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3
Vytautas (4394 punktów)Odp: Nekrofagia
W odpowiedzi szperacz
>O krzywdzie można mówić dopiero gdy przeanalizuje się etykę konkretnej społeczności. Nie podałeś szczegółów a temat może się okazać zbyt szeroki.
   To, co piszesz przypomina jedno z postanowień kodeksu Boziewicza -- vademecum dla pojedynkowiczów. Według tego kodeksu o tym, czy nastąpiła obraza decyduje ten, kto czuje się obrażony i on ma prawo żądać satysfakcji. Obraza nastąpiła więc także wtedy rzekomo obrażający nie miał zamiaru obrażać.
   Podobnie wydajesz się rozumieć krzywdę -- o skrzywdzeniu decydują poglądy etyczne rzekomo pokrzywdzonego, a nie zamiar sprawcy czynu, ani obiektywne kryteria etyczne. Czyżbyś uważał, ze takich obiektywnych kryteriów krzywdy nie ma?

#32
22-05-2010 07:41
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)Odp: Nekrofagia
W odpowiedzi prof. Grabowska
>Nie wiedziała jednak biedaczka , że to były właśnie kosteczki po owym czworonogu. Albowiem sąsiedzi gnani głodem przyrządzili owo zwierzątko na wieczorny posiłek, a nie chcąc być świniami, zaprosili na kolację właścicielkę. Czy postąpili etycznie?
   Postąpili nieetycznie, bo ukradli własność pani babci sąsiadki.

szperacz (2861 punktów)Odp: Nekrofagia
W odpowiedzi Vytautas
>Według tego kodeksu o tym, czy nastąpiła obraza decyduje ten, kto czuje się obrażony i on ma prawo żądać satysfakcji. Obraza nastąpiła więc także wtedy rzekomo obrażający nie miał zamiaru obrażać.
>Podobnie wydajesz się rozumieć krzywdę -- o skrzywdzeniu decydują poglądy etyczne rzekomo pokrzywdzonego, a nie zamiar sprawcy czynu, ani obiektywne kryteria etyczne. Czyżbyś uważał, ze takich obiektywnych kryteriów krzywdy nie ma?

W relacji krzywdzący - pokrzywdzony poszkodowanym jest najczęściej jedna osoba. Może być tak, że pierwszy drugiemu obciął ucho, a drugi pierwszemu nos. Wtedy krzywda jest obustronna. Jeśli stosują ten sam kodeks etyczny, to pewnie będą się pojedynkować. Wariantów jest tu wiele. Np. jedna strona może drugą przeprosić. Obiektywne kryterium krzywdy to moim zdaniem czysta teoria, nikomu nie potrzebna. Chyba, że przekonasz mnie, że jest inaczej.

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Nekrofagia
W odpowiedzi Vytautas

>   Postąpili nieetycznie, bo ukradli własność pani babci sąsiadki.
Chociaż czyn ich można usprawiedliwić, albowiem przedłożyli większe dobro, zachowanie swego zdrowia, a może i życia, nad mniejsze dobro, czyli życie pieska i uczciwość, to jest zachowywanie 7 przykazania boskiego.

#35
06-06-2010 18:21
 Ocena-1 na 1
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Nekrofagia
>Na wielu wyspach Oceanii do niedawna w zwyczaju było zjadanie zwłok drogich krewnych.
>Podobnie wygląda po dziś dzień pochówek wśród niektórych plemion Amazonii. Czy to nieetyczne, a jeśli tak, to kto tu komu i jaką krzywdę wyrządza?

Etyka ludzi nie ma i nigdy nie miała podstaw w pełni racjonalnych. I nie będzie miała.
Nie jest możliwe moim zdaniem istnienie społeczeństwa w pełni racjonalnego, gdyż racjonalizm prowadzi nieuchronnie do autodestrukcji (co wcale nie jest niczym złym, ale emocje idą w innym kierunku i podświadomie nam wmawiają, że to jest niedobre).
Na przykład, w pełni racjonalny tok myślenia prowadzi do wniosku, że lepiej się od razu zabić niż żyć i umrzeć później z przyczyn naturalnych. Jednak my ludzie nie jesteśmy istotami racjonalnymi i będziemy odczuwać chęć dalszego życia, mimo że chęć ta nie ma podstaw racjonalnych.

#36
06-06-2010 21:36
 0 na 2
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Nekrofagia
Jeszcze chciałbym coś dodać. Chodzi mi o pojęcie "choroby psychicznej".
Kanibalizm, czy też koprofagia (spożywanie odchodów) jest pewnie uznawany przez środowisko psychiatrów za chorobę psychiczną. Podobnie wiele innych rzeczy - np. pedofilia.
Jednak należy zwrócić uwagę, że pojęcie choroby psychicznej jest ściśle uzależnione od kultury i absolutnie nieobiektywne.

Wiadomo, że istniały i do dzisiaj jeszcze istnieją, kultury, w których kanibalizm był powszechny. Czy to znaczy, że oni wszyscy byli chorzy psychicznie? Całe społeczeństwo? Jak to możliwe??...
Podobnie z koprofagią. Spożywanie odchodów w niektórych kulturach nie jest niczym niezwykłym. Czy to też oznacza, że całe społeczeństwa są tam chore?
Pedofilia - seks z dziećmi, małżeństwa z dziećmi, były powszechne nawet w Europie jeszcze kilkaset lat temu. Wtedy czynności seksualne z dziećmi nikogo tam nie dziwiły. Król Jagiełło poślubił Jadwigę zanim jeszcze weszła w okres dojrzewania płciowego. Z dzisiejszego punktu widzenia zostałby uznany za chorego psychicznie pedofila. Czy jednak w tamtych czasach to małżeństwo wzbudzało jakąkolwiek odrazę w społeczeństwie? Ano nie.
No i na końcu przykład, który do każdego chyba dotrze - homoseksualizm. Jeszcze 20 lat temu homoseksualizm był przez europejską psychiatrię powszechnie uznawany za chorobę psychiczną!

A więc jak widać, "choroba psychiczna" jest często definiowana nie na bazie obiektywnej, lecz na bazie powszechnie panujących w danym okresie historii w danym rejonie zwyczajów.
Czyli "chory psychicznie" oznacza "nie żyjący na społeczną modłę".
Jeśli robisz coś, co przez większość ludzi w społeczeństwie, w którym żyjesz, jest uznawane za odrażające i piętnowanie tej czynności jest zakorzenione w kulturze, wtedy zostaniesz przez psychiatrów uznany za chorego psychicznie.
Tak też było z homoseksualizmem. Większość ludzi NIE jest homoseksualna, a więc nieliczne wyjątki były traktowane za coś nienormalnego. W społeczeństwie panował wstręt do inności, homoseksualizm był uznawany powszechnie za bardzo odrażający, wręcz tak odrażający jak dzisiaj jest uznawane spożywanie odchodów. Z tego też powodu ludzie wykonujący te odrażające (zdaniem większości społeczeństwa) czynności, zostali uznani za chorych psychicznie i w ten sposób homoseksualizm trafił na listę zaburzeń psychicznych.

Z biegiem lat to się zmieniło - homoseksualizm zniknął z listy zaburzeń psychicznych.
Natomiast odwrotną sytuację, niż z homoseksualizmem, mamy z pedofilią - kiedyś stosunki z dziećmi nie wzbudzały żadnych emocji, a dzisiaj są uznawane za odrażające.
Być może kiedyś to znowu się odwróci i pociąg seksualny do dzieci zniknie z listy zaburzeń psychicznych (co nie znaczy, że seks z dziećmi zostanie prawnie dozwolony).

Ktoś tu zaraz będzie pewnie krzyczał, że pedofilia to co innego, ponieważ seks z dziećmi wbrew ich woli je krzywdzi.
Ale proszę spojrzeć na wszystkie inne czynności, krzywdzące inne jednostki. Czy wszystkie one też powinny być uznane za chorobę psychiczną, tylko dlatego, że osoba, która się ich podejmuje, sprawia tym innym krzywdę?
Na przykład znany "sport" - strzelanie do zwierząt ze strzelby, którym się chwalił niedawno Bronisław Komorowski.
Pan Komorowski jest miłośnikiem strzelania do zwierząt i robi to DLA PRZYJEMNOŚCI. Strzelanie do zwierząt bezsprzecznie prowadzi do cierpienia tych zwierząt. A więc panu Komorowskiemu PRZYJEMNOŚĆ sprawia wykonywanie czynności, z powodu której ktoś cierpi (w tym przypadku cierpią postrzelone zwierzęta).
Czy to nie jest aby to samo co pedofilia? Przecież pedofilowi PRZYJEMNOŚĆ sprawia wykonywanie czynności, z powodu której też ktoś cierpi (w tym przypadku cierpią wykorzystywane wbrew swej woli dzieci).

Dlaczego więc panu Komorowskiemu nie została przylepiona etykietka chorego psychicznie człowieka?

Po prostu dlatego, bo w naszej kulturze, zadawanie cierpienia zwierzętom za chorobę psychiczną uznawane już nie jest...

Inny przykład - gwałty. Jeśli ktoś ma tendencję do gwałcenia kobiet, bo go to rajcuje, też dzisiaj zostanie uznany przez psychiatrów za psychicznie niezrównoważonego i wysłany na terapię.
Ale przecież GWAŁT to podstawowy element natury zwierząt (a więc również i ludzi). Na gwałcie cały świat zwierząt się opiera. I gatunek ludzki też kiedyś się na tym opierał. Gwałt to zjawisko tak naturalne, jak oddychanie.
Jednak przez dzisiejszych psychiatrów tendencja do gwałcenia została uznana za "chorobę psychiczną", gdyż gryzie się ona z panującą obecnie kulturą....
A więc za chorobę psychiczną uznano coś, co jest zakorzenione od milionów lat w ludzkiej naturze.

Podsumowując: nie ma obiektywnych podstaw do uznawania skłonności do pewnych czynności, które nie stanowią przeszkody w funkcjonowaniu człowieka (mimo że mogą przeszkadzać w funkcjonowaniu innym członkom społeczeństwa), za chorobę psychiczną.
Uznawanie takich czynności za zaburzenie psychiczne jest czysto subiektywne i oparte na aktualnie panujących zwyczajach kulturowych.

Ani skłonności homoseksualne, ani pedofilskie, ani gwałcicielskie, ani zjadanie odchodów, ani kanibalizm, ani strzelanie do biednych zwierzątek NIE STANOWIĄ PRZESZKODY w funkcjonowaniu człowieka, którego te skłonności dotyczą. A więc NIE powinny być też uznawane za zaburzenia.
Oczywiście NIE oznacza to absolutnie, że wszystkie one powinny być dozwolone, bo przecież niektóre z nich mogą sprawiać (i często sprawiają) krzywdę innym osobom.
Jednak zakaz nie musi iść w parze z kwalifikowaniem czegoś jako choroby psychicznej.

Jako przykład poprawnego zakwalifikowania czegoś do chorób psychicznych można podać transseksualizm. To już jest właściwie uznane za chorobę psychiczną. Dlaczego? A dlatego, ponieważ poczucie płci niezgodne ze stanem fizycznym przysparza takiej osobie ogromnego cierpienia psychicznego i w wielu przypadkach prowadzi do samobójstwa. A więc transseksualizm uniemożliwia człowiekowi funkcjonowanie. Stąd jest właściwie kwalifikowany jako choroba.

#37
07-06-2010 11:26
 Ocena 3 na 3
kreator10 (260 punktów)Odp: Nekrofagia
W odpowiedzi Piotrek_84

>Na przykład, w pełni racjonalny tok myślenia prowadzi do wniosku, że lepiej się od razu zabić niż żyć i umrzeć później z przyczyn naturalnych.
Ty masz deprechę, czy może coś nie po kolei? Racjonalnie jest żyć pełnią życia, cieszyć się nim, czerpać z życia przyjemności a umrzeć zawsze się zdąży. Pewnie wierzysz w te hurysy - zawsze dziewice czekające na ciebie w raju i dlatego tak ci pilno.

#38
07-06-2010 11:39
 Ocena 2 na 4
kreator10 (260 punktów)Odp: Nekrofagia
W odpowiedzi Piotrek_84
A więc panu Komorowskiemu PRZYJEMNOŚĆ sprawia wykonywanie czynności, z powodu której ktoś cierpi (w tym przypadku cierpią postrzelone zwierzęta).
>Czy to nie jest aby to samo co pedofilia? Przecież pedofilowi PRZYJEMNOŚĆ sprawia wykonywanie czynności, z powodu której też ktoś cierpi (w tym przypadku cierpią wykorzystywane wbrew swej woli dzieci).
Czy takie volty umysłowe zawsze wykonujesz, czy tylko w tym wątku?
Porównywać myślistwo z pedofilią i znalezienie wspólnego mianownika mało kto potrafi.
Mogę zrozumieć, że wolisz Leppera, albo ci po drodze z Jurkiem, to jeszcze nie powód by insynuować Komorowskiemu chorobę psychiczną.

#39
07-06-2010 15:12
 Ocena-1 na 1
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Nekrofagia
W odpowiedzi kreator10
>Ty masz deprechę, czy może coś nie po kolei? Racjonalnie jest żyć pełnią życia, cieszyć się nim, czerpać z życia przyjemności a umrzeć zawsze się zdąży.

www.racjon(*)m.php/s,334703/z,0/d,1#w334888

Czytaj. Może się czegoś nauczysz, bo popełniasz podstawowy błąd logiczny w myśleniu.

Edit:

Jeden z użytkowników tego forum ma w swojej stopce zdanie brzmiące mniej więcej tak: "Rozum to umiejętność naginania swoich poglądów do faktów".
Ty zaś niestety usiłujesz naginać fakty do swoich poglądów i życzeń ^^ Myślisz sobie "Chcę żyć, życie jest takie fajne" i automatycznie stawiasz to jako "dowód" na racjonalność chęci życia. No bo przecież wszystko, co Ty myślisz i wszystko, czego Ty chcesz, MUSI BYĆ automatycznie racjonalne... Przypomina to trochę postępowanie Unii Europejskiej ze ślimakami - żeby wszystko się kupy trzymało i sprawiało pewnym ludziom satysfakcję, to uznali je za ryby.
Brakuje Ci po prostu cojones, żeby się przyznać samemu przed sobą, że pewne Twoje potrzeby, chęci i marzenia NIE są racjonalne. No, ale może jeszcze kiedyś Ci urosną

Pozdrowionka.

Edit:

Gwoli ścisłości: Przyznanie się do nieracjonalności swoich potrzeb i pragnień wcale nie musi się gryźć z możliwością ich zaspokajania i czerpania z nich satysfakcji. Jednak niestety, wielu ludziom przyznanie się do nieracjonalności swoich pragnień przeszkadza tak bardzo, że uniemożliwia wypełnianie tych potrzeb. Z tego też powodu ci ludzie wolą wbrew faktom uznać te nieracjonalne potrzeby za racjonalne, tylko po to, żeby móc je w spokoju i satysfakcji wypełniać. To jest bardzo podobne do wiary w Boga - wielu ludzi też wierzy w Boga tylko dlatego, żeby móc cieszyć się życiem, bo bez tej irracjonalnej wiary pogrążyliby się w psychicznym cierpieniu. A więc bronią oni się przed jakimikolwiek bodźcami, które mogłyby im tą irracjonalną wiarę odebrać, jak przed ogniem.
Człowiek ma wewnętrzną instynktowną potrzebę, by żyć. Ta potrzeba jest nieracjonalna. Jednak większości ludzi przyznanie się do nieracjonalności tej potrzeby sprawiłoby ogromne niedogodności. Ponieważ przyznając, że chęć życia jest nieracjonalna, nie mogliby w "dobrej wierze" cieszyć się życiem, ponieważ z uznania nieracjonalności chęci życia nasuwa się wniosek, że lepiej życie zakończyć. Jednak oni nie mogą tego życia zakończyć, ponieważ nadal tkwi w nich głęboko ta nieracjonalna potrzeba, by żyć. A więc ludzie w takiej sytuacji stają na rozdrożu i doświadczają poczucia rozdarcia. Z jednej strony wiedzą, że życie nie jest racjonalne, ale z drugiej strony nie mogą go zakończyć, gdyż mają silną wewnętrzną potrzebę by je kontynuować. Ten dylemat może prowadzić do cierpienia psychicznego, a więc ludzie, żeby się przed takim cierpieniem wybronić, stosują skuteczną doraźną metodę - czyli wbrew faktom wmawiają sobie, że życie jest racjonalne.

#40
07-06-2010 15:15
 0 na 2
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Nekrofagia
W odpowiedzi kreator10
>Porównywać myślistwo z pedofilią i znalezienie wspólnego mianownika mało kto potrafi.

Sadyści lubiący się znęcać nad zwierzętami na pewno nie potrafią. A że takich jest większość... to już inna sprawa.

#41
08-06-2010 17:34
 Ocena 2 na 4
kreator10 (260 punktów)Odp: Nekrofagia
W odpowiedzi Piotrek_84

>Czytaj. Może się czegoś nauczysz, bo popełniasz podstawowy błąd logiczny w myśleniu.
I pisze to ktoś, kto proponuje wyskoczyć z 10 piętra, by czegoś się tam dowiedzieć !!!
Rozumiem, że 9 piętro już ci nie wystarczy logiku od siedmiu boleści.

1 2 3

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365