 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-05-2010 09:11 | Vytautas (4394 punktów) | Nekrofagia
6 na 6 | Rodzina wyjeżdża na weekend. Piesek zostaje w domu. Rodzina wraca z weekendu. Z domu wybiega piesek, szczeka radośnie i pakuje się prosto pod koło nadjeżdżającego samochodu. Tato nie ma szans wyminąć pieska. Piesek ginie przejechany. Rodzina zabiera przejechanego pieska do domu. Na obiad jest potrawka z pieska. Co to jest czyn nieetyczny? To taki, który przynosi komuś krzywdę, a był możliwy do uniknięcia. Czy rodzina popełniła czyn nieetyczny? Komu krzywdę przyniosło zjedzenie pieska? Na wielu wyspach Oceanii do niedawna w zwyczaju było zjadanie zwłok drogich krewnych. Podobnie wygląda po dziś dzień pochówek wśród niektórych plemion Amazonii. Czy to nieetyczne, a jeśli tak, to kto tu komu i jaką krzywdę wyrządza? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 Dalej..| Vytautas (4394 punktów) | Odp: Nekrofagia | > > Czy to nieetyczne> Etyka, to kwestia umowy społecznej, regulacji zachowań. Niektórzy twierdzą, że są dwie etyki, etyka umów i etyka ula. Według etyki umów należy przestrzegać tych reguł rządzących zachowaniem, które nie szkodzą innym i są objęte powszechnie uznanymi umowami, na przykład przepisami prawa. Poza tym, co nie jest zabronione, jest dozwolone. Etyka ula bardzo głęboko wkracza w zachowanie jednostki. Tu nie liczy się wolność, ani nawet życie jednostki (robotnicy w ulu). Liczy się tyko przetrwanie społeczności (ula). > Jest też ściśle związana z kulturą tej społeczności. Jak wspominasz w poście wstępnym, różne społeczności mają różne umowy, kultury, a więc i różne etyki. Tyle, że te etyki bywają różne. Wolę żyć w społeczeństwie pod rządami etyki umów. Wydaje mi się, że uważasz, że etyka każdego społeczeństwa musi być etyką ula. |
Stadnina Egzystencji (126 punktów) (zablokowany) | Odp: Nekrofagia |
> Podałam tylko jak potocznie nazywa się zdechłe zwierzę; po prostu padlina. I to, że zdechłych zwierząt nigdy się u nas nie je.> Bo my wolimy zjadać żywcem. |
#18 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Nekrofagia | >Co to jest czyn nieetyczny?
Czyn ani jest, ani nie jest etyczny. Trzeba jego opis umieścić w kontekście pewnych norm (różnych w różnych kulturach, grupach, krajach) i przeanalizować: czy jest moralnie obojętny, pozytywny, czy negatywny. Zdanie Czyn Z jest nieetyczny. wynika z przyjętych założeń (innych zdań i reguł).
Europejczyk na pogrzebie w Amazonii popsułby zapewne sobie i tubylcom dobrą zabawę.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#19 1 na 1 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | Odp: Nekrofagia | > Rodzina wyjeżdża na weekend. Piesek zostaje w domu. Rodzina wraca z weekendu. Z domu wybiega >piesek, szczeka radośnie i pakuje się prosto pod koło nadjeżdżającego samochodu. Tato nie ma szans >wyminąć pieska. Piesek ginie przejechany. Rodzina zabiera przejechanego pieska do domu. Na obiad >jest potrawka z pieska. > Co to jest czyn nieetyczny? To taki, który przynosi komuś krzywdę, a był możliwy do >uniknięcia. Czy rodzina popełniła czyn nieetyczny? Komu krzywdę przyniosło zjedzenie pieska?
A gdyby to była kura a nie piesek? Czy przejechaną kurę tak beztrosko zakopano by w ziemi, czy może rodzina zjadłaby rosołek, żeby się dobre mięsko nie zmarnowało? Kwestią umowną jest to, jakie zwierzęta darzymy uczuciem i jesteśmy skłonni uznawać je za część własnej rodziny, a jakie uznajemy za jadalne. Umowa ta ma pewnie jakieś głębsze korzenie związane z tym, że dany rodzaj pokarmu mógł być w jednej części globu dobry do spożycia, a w innej mógł stanowić zagrożenie dla zdrowia. Np. świnia w naszym zimnym klimacie była doskonałym, źródłem energii (tłuszcz) natomiast w krajach północnej Afryki czy Azji Mniejszej jej tłuste mięso bardzo łatwo się psuło i mogło być śmiertelnie niebezpieczne. Dzisiaj podziały te nie mają już sensu, ale przetrwały w nauce moralnej.
> Na wielu wyspach Oceanii do niedawna w zwyczaju było zjadanie zwłok drogich krewnych. >Podobnie wygląda po dziś dzień pochówek wśród niektórych plemion Amazonii. Czy to nieetyczne, a >jeśli tak, to kto tu komu i jaką krzywdę wyrządza? Wyrządzić może krzywdę samym żałobnikom, ponieważ w razie gdyby drogi zmarły był nosicielem jakiejś choroby, to mają dużo większe szanse zarażenia się, niż gdyby zjedli zwierzę chore na jakąś zwierzęcą chorobę. |
#20 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Nekrofagia | > >Nieetyczne, bo nasza etyka wynika z emocji i uczuć.> Czy masz poczucie wyrządzenia krzywdy psu który zdechł kiedy go zjadasz?Nie próbowałem zjadać psa (którego zresztą nie mam). Mechanizm jest taki sam, jak przy połamaniu dziecku ulubionej lalki- to nic, że możesz kupić mu nową, taką samą- żal do Ciebie pozostanie. > Zdechły pies nie cierpi więc to żadna krzywda.Czy cierpi, czy nie cierpi, to kwestia interpretacji. Czasem wystarczy, że ktoś pomyśli, że cierpiałby, gdyby zobaczył, że się go zjada. > >Jakkolwiek wiemy, że piesek nie żyje, to zjadanie pieska niesie z sobą ładunek, że robimy mu "coś nie tak" (choćby dlatego, że 'nie wiemy', co z pieskiem po śmierci się dzieje).> Trafia do nieba? Bez różnicy. Liczy się, co widz/uczestnik obiadu o tym myśli. > Może ty nie wiesz co się dzieje po śmierci ale ja doskonale wiem.Za to Twoja wiedza o przeżywaniu emocji/uczuć wydaje się po tej wypowiedzi dość mizerną. > Zresztą nieważne gdzie trafia, liczy się to że jego ciało nie żyje.Liczy się, co czują biesiadnicy. > >Albo tylko sobie robimy "coś nie tak" bo uczucia sympatii do pieska nie gasną dokładnie w chwili jego śmierci.> Ale możesz czuć sympatię i jednocześnie go zjeść ponieważ nie wyrządzasz mu krzywdy.Jeśli nie miałbyś przy tym negatywnych emocji (względem siebie). > Mało tego, w niektórych plemiennych kulturach ludzie zjadają się po śmierci, właśnie z powodu sympatii.Taką mają moralność. Nic więcej mi do głowy nie przychodzi, co mógłbym na to napisać. > >No i chyba tyle. Trzeba by całego wychowania w odpowiedniej manierze (a może i to nie wystarczy), by przy takim obiedzie nie pojawiła się myśl z negatywnym ładunkiem, że kiedyś biesiadnicy zjedzą się nawzajem.> A co w tym złego? Oczywiście mówię o jedzeniu biesiadników którzy już zdechli.Ja bym nie zjadł ani ojca, ani matki, ani brata, ani dzieci (jak już będę miał)- sama myśl o tym wywołuje we mnie negatywne emocje. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój. |
| Matix (5786 punktów) | Odp: Nekrofagia | Nie wiem czy nieetyczne, ale w naszej kulturze obrzydliwe na pewno. |
#22 5 na 5 | i.czaplicka (5782 punktów) | Odp: Nekrofagia | Kura rozjechana przez samochód raczej się do spożycia nie nadaje.Pies prędzej, zwłaszcza, jeżeli szybko(póki pracuje serce) zostanie wykrwawiony.Części uszkodzone tez raczej się nie nadają (krwiaki). Przewód pokarmowy powinien byc usunięty zanim zostanie przełamana bariera jelitowa. Ktoś już to zauważył - zwierze przejechane to padlina, chyba, ze się fachowo uratuje mięso( i nie jest ono za bardzo uszkodzone - z kury raczej zostanie miazga). No i psa by wypadało zbadać w kierunku włośni. Pies w Polsce nie jest zwierzęciem rzeźnym, ale przepisy nic nie mówią o spożywaniu już martwego. Jednak sprzedawania mięsa bym nie radziła. Prymitywne rasy świń nie maja tłustego mięsa, tłuszcz odkłada się pod skórą . Powodem zakazu spożywania była włośnica. W tych krajach nie poddawano mięsa długiej obróbce cieplnej- mało lasów. Mięso nie było długo wędzone i przechowywane- w takich warunkach włośnie giną. I spożycie alkoholu było mniejsze, niż np, w Europie.Alkohol służył do uzdatniania wody, pozwalał na picie nawet zanieczyszczonej, powierzchniowej, a przy okazji zapobiegał włośnicy. Dlatego tez w Piśmie SW, jest zakaz jedzenia wielbłądów, jedynych przeżuwaczy podatnych na włośnice .Ktoś po prostu był świadkiem masowych zatruć, i zakazał spożywania tych zwierząt. Jakby była to wyższa inteligencja, to by poradziła jak sobie włośnie wykrywać czy unieszkodliwiać. |
#23 3 na 3 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Odp: Nekrofagia | > > Na obiad jest potrawka z pieska. Co to jest czyn nieetyczny?> Myślę, że to nie kwestia etyki ale, hmm... dobrego smaku.Mój kolega jadł psie mięso w Chinach i mówi że jest bardzo smaczne. Adam |
#24 2 na 2 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Odp: Nekrofagia | > W naszej kulturze jest to nieetyczne. Czyja to wina? Kultury > Jeśli nasz kultura jako największy szacunek uznawała by zjedzenie przez najbliższych, a za najbardziej plugawy czyn zakopanie kogoś pod ziemią by bo zżarły brudne robale, to dzisiaj każdy, kto kupowałby trumnę byłby uważany za niewychowanego człowieka.Brawo! Jest taki film jakiegoś sławnego reżysera. Rzecz dzieje się w kulturze gdzie jedzenie jest czymś wstydliwym natomiast wypróżnianie się jest czynnością towarzyską. Siedzi więc rodzina przy stole i wydala do specjalnych klozetów/krzeseł. Rozmawiają, żartują. Jedno z nich mówi w pewnym momencie "przepraszam" i wychodzi do specjalnego pomieszczenia by w odosobnieniu... zjeść coś. Pozdrawiam Adam |
| Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Odp: Nekrofagia |
> Masz rację, jedzenie psów nie jest nieetyczne. To po prostu europejskie tabu kulturowe, nie związane z religią.> Podobnie jest zresztą z jedzeniem ludzi, z tym, że to tabu występuje w większości kultur.Niejedzenie swojego gatunku jest tabu nie bez powodu - chodzi o występowanie chorób prionowych mózgu. Choroba Kreutzfedla-Jakoba wzięła się stąd, że karmiono zwierzęta paszą z dodatkiem mączki kostnej zwierząt tego samego gatunku. Wśród plemion kanibali zaobserwowano podobne choroby. Chyba, że ktoś nas robi w konia żeby nas zniechęcić a sam się objada  Pozdrawiam Adam |
| Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Odp: Nekrofagia | > W Chinach zjedzenie pieska jest czymś normalnym (pomijam przywiązanie, uczucia, itp). [...]>Miałem w rodzinie podobne wydarzenie, ale pieska nie zjedzono, tylko zakopano.> Myślę, że nawet w Chinach , by też pieska nie zjedzono. Nie przypuszczam, aby jedzono padlinę. Na wsiach polskich, zresztą, nigdy się padliny nie jadło, nawet w czasie głodu, zakopywano padniętą krowę, czy świnię. Przy zabijaniu spuszcza się krew, ma to wpływ na jakość mięsa. Sam akt zabijania uwalnia w zwierzęciu adrenalinę. Dlatego jemy chętnie i prawie nałogowo to mięso.Na dodatek psy się niemiłosiernie bije pałą przed zabiciem, po to, żeby mięso było smaczniejsze. Pozdrawiam Adam |
prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Odp: Nekrofagia | W czasie oblężenia i walk o Warszawę w 1939 r. które trwały prawie miesiąc, w pewnej warszawskiej kamienicy wydarzyła się następująca (autentyczna) historia. Pod koniec zabrakło już wszystkiego i zapanował głód. Ludzie ćwiartowali zabite na ulicach konie i zjadali je na obiad. W owej kamienicy mieszkała starsza pani z ulubionym pieskiem Pikusiem, czy Pimpusiem. Nieważne. Dbała o niego i piesek był całkiem, całkiem - tłuściutki. Pewnego dnia grupa mieszkańców, a solidarność międzyludzka w trudnych czasach się zacieśnia, zaprosiła ową starszą panią na kolację. Była wyśmienita. Powiedziano jej, że to królik w potrawce, czy też zając złapany na Polu Mokotowskim. Staruszka po wieczerzy skrzętnie pozbierała kosteczki z "królika" mówiąc, że zaniesie je swojemu Pimpusiowi, czy też Pikusiowi. Nieważne. Nie wiedziała jednak biedaczka , że to były właśnie kosteczki po owym czworonogu. Albowiem sąsiedzi gnani głodem przyrządzili owo zwierzątko na wieczorny posiłek, a nie chcąc być świniami, zaprosili na kolację właścicielkę. Czy postąpili etycznie? |
| rudyment (3233 punktów) | Odp: Nekrofagia | > Tyle, że te etyki bywają różne. Wolę żyć w społeczeństwie pod rządami etyki umów.> Wydaje mi się, że uważasz, że etyka każdego społeczeństwa musi być etyką ula.> Niestety, czy może na szczęście, podejrzewam, że nie masz wyboru. Egzystencją każdego społeczeństwa rządzą obiektywne zasady i wydumanymi zastąpić się nie dadzą.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów |
| lipschitz (1674 punktów) | Odp: Nekrofagia | Pomijanie emocji, odczuć, uczuć w kształtowaniu się ludzkiej istoty i zarazem skupienie na intelektualnym rozwoju, postrzeganie w nim decydującego czynnika dokonywanego przez człowieka postępu, w mojej ocenie jest błędem, podobnie jak wiązanie etyki z kulturą i tradycją. Cóż to za etyka? Na pewno nie taka jaką jest nauka - przemawiająca jednym językiem na całym świecie, raczej taka jak wierzenia, zabobony, religia.
Emocjonalna, uczuciowa wrażliwość to nie kwestia intelektualizmu, lecz biologicznie uwarunkowanego ludzkiego ciała. Fakt, że gdzieś zjada się zwłoki bliskich zmarłych lub wspólnie wypróżnia może świadczyć jedynie o emocjonalnej "kastracji" dokonującej się za sprawą obyczajów i kultury. Niezwykle łatwo doprowadzić do emocjonalnego zubożenia dziecka, do tego, aby przestało reagować na rzeczy, które w pierwszym kontakcie z nimi były odpychające lub przerażające.
Stwierdzenie - nie zjadłbym własnego psa, bo to obrzydliwe nie wymaga więcej żadnego uzasadnienia, nie musimy uzasadniać tego, dlaczego odczuwamy mdłości na widok krwi, wymiocin lub zarzynanego zwierzęcia. Nic także nie poradzimy, że na kimś innym nie robi to już najmniejszego wrażenia. Cóż, tak zwany menel, przywykły do brudu, robactwa i smrodu miejsca, w którym zamieszkuje, tak potępiany, raczej niewiele różniłby się od konsumenta własnego psa, bo w obu przypadkach osoba z zewnątrz, nadal odczuwająca emocje na te konkretne sytuacje mogłaby powiedzieć o braku wrażliwości, o emocjonalnym zubożeniu.
Sprawa jest o tyle trudna, że każde społeczeństwo narusza naszą integralność i przyzwyczaja do rzeczy, które z naturalnych przyczyn byśmy odrzucili i unikali ich. Potem wypowiadamy się z własnego punktu widzenia, a ten ukształtowany został przez to, czego już nie czujemy, czego już nie ma. Trudno wtedy pojąć, że w innym człowieku to nadal jest, że źle się czuje, kiedy na przykład widzi okładających się pięściami ludzi. Co jest nieetycznego w zjedzeniu własnego psa? Chyba tylko to, że inni ludzie będą czuli obrzydzenie. Kiedy nie ma już własnych emocji przynajmniej można zdać sobie sprawę z tego, że te emocje istnieją i według mnie to one wyznaczą etyczną rangę czynu.
|
Stadnina Egzystencji (126 punktów) (zablokowany) | Odp: Nekrofagia |
Zależy od tego czy według nich właścicielka dowie się o tym że zjadła własnego psa czy po prostu wracając do domu pomyśli że Pimpuś czy też Pikuś uciekł. Jeśli według nich ona nie będzie miała o tym pojęcia to jest to jak najbardziej etyczny czyn. |
1 2 3 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|