Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kod językowy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
02-01-2010 22:10sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Kod językowy
Ocena 2 na 4
Witam!
Proponuję zabawę w rozszyfrowanie poniższego tekstu i znalezienie znaku (litery/liter), której nie wykorzystałem:
Budova szkieletu ptaka
- szkielet lekki (m.in. liczne kosxci pneumatyczne) i mocny (redukcja liczby elemetuv, silne skostnienia)
- czaszka- zrosxnieete kosxci (takie jak u gaduv, ale delikatniejsze) tworzaa lekkaa, cienkaa puszkee; waaczy siee z kreegoswupem za pomocaa jednego kwykcia potylicznego
- rogovy dziub- jako okryva vydwurzonych bezzeebnych szczeek
- kreegi szyjne- siodewkovate (vysteepuje dzxwigacz i obrotnik); durza ruchomosxcx gwovy przez ruchlivosxcx odcinka szyjnego kreegoswupa
- u vielu gatunkuv zrosxnieete kreegi odcinka piersiovego tworzaa sztyvnaa kosxcx grzbietovaa (notarium)...
Koniec.

Mam pytanie w związku z powyższym tekstem. Dlaczego kraje skandynawskie i Niemcy mają drugi zestaw 'zapisu słów', dzięki czemu mogą porozumiewać się z każdego miejsca na świecie przy pomocy standardowej klawiatury, a My Polacy nie mamy?
Co nam przeszkadza ułatwiać sobie życie? Musimy być tak zamknięci na świat?

Faktem jest, że na mojej klawiaturze w komputerze nie ma polskich liter. Muszę je sobie dogrywać. Jako naród przegraliśmy tę bitwę ze światem (albo jak mówi moja lepsza połowa sami ze sobą). Inne kraje potrafiły sprytnie się dostosować (też Litwa i reszta nadbałtyckich) w tej kwestii. My wolimy cierpieć, przeżywać niedogodności, a zachować dumę z bycia Polakiem (z ciemnogrodu).

Pozdraviam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Michał Żelazny (1528 punktów)
Wiesz, ja jednak wolę po prostu brak ogonków. Nad niektórymi słowami musiałem się dłuższą (dwuzzszaa (!)) chwilę zastanawiać, zanim domyśliłem się co one oznaczają. Brak ogonków mnie razi, ale jednak jest czytelniejszy niż taka nowomowa.
03-01-2010 00:03 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Wiesz, ja jednak wolę po prostu brak ogonków. Nad niektórymi słowami musiałem się dłuższą (dwuzzszaa (!)) chwilę zastanawiać, zanim domyśliłem się co one oznaczają. Brak ogonków mnie razi, ale jednak jest czytelniejszy niż taka nowomowa.
Tylko dlatego, że do braku ogonków już się przyzwyczaiłeś ( w sensie, że jest to dość powszechny błąd) i już wiesz jak sobie z nim radzić.
Pozdrawiam
rexus (2343 punktów)
Powtorze za kolega iz brak ogonkow już jest swego rodzaju ta nowo mowa z inszych klawiatur.
Twoja propozycja jest oczywixcie bardziej wyrafinowana i o dziwo logiczna, to jednak ma mawe szanse na sukces.
02-01-2010 23:06 
 Ocena 5 na 5
marta (887 punktów)
Czy zawsze musimy być "małpami świata?".Jakoś posługujący się nawet innymi alfabetami niż łaciński nie mają zamiaru z nich rezygnować. Dlaczego my mamy rezygnować z własnej pisowni? Łatwiej dostosować klawiaturę...
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Czy zawsze musimy być "małpami świata?".
Kiedy nimi byliśmy jeśli wolno spytać?
>Jakoś posługujący się nawet innymi alfabetami niż łaciński nie mają zamiaru z nich rezygnować.
Kogo konkretnie masz na myśli?
>Dlaczego my mamy rezygnować z własnej pisowni? Łatwiej dostosować klawiaturę...
Nie ma dostosowanych klawiatur do języka polskiego w 'standardowej' produkcji.
Jeśli uda Ci się coś takiego zrealizować (produkcję takich klawiatur) wycofam się ze swojego pomysłu.
Pozdrawiam
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Nie ma dostosowanych klawiatur do języka polskiego w 'standardowej' produkcji.
>Jeśli uda Ci się coś takiego zrealizować (produkcję takich klawiatur) wycofam się ze swojego pomysłu.
Były i są.
pl.wikipedia.org/wiki/Klawiatura_maszynistki
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Nie ma dostosowanych klawiatur do języka polskiego w 'standardowej' produkcji.
>>Jeśli uda Ci się coś takiego zrealizować (produkcję takich klawiatur) wycofam się ze swojego pomysłu.
>Były i są.
>pl.wikipedia.org/wiki/Klawiatura_maszynistki
'ź' i 'ó' sa na jednym przycisku. Poza tym muszą byc niezłe kombinacje z Shift+Alt+ litera by uzyskać duże litery z prawie wszystkich specyficznie polskich znaków. Z tego względu różnica tylko w tym, że znaki te widnieją na klawiaturze, bo i tak by je napisać trzeba klikać tak samo (w sensie kombinacji dodatkowych przycisków), jak w standardzie klawiatury 'polska programisty'.
Niemniej jest.
Pozdrawiam
03-01-2010 09:12 
 Ocena 6 na 6
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Poza tym muszą byc niezłe kombinacje z Shift+Alt+ litera by uzyskać duże litery z prawie wszystkich specyficznie polskich znaków.
Pomyśl co inni muszą wyprawiać aby napisać coś tak prostego jak "email"
Sähköpostitoiminnot
电子邮箱
電子郵件
Эл. почта
αλληλογραφία
البريد الإلكتروني
El. paątas
Thư điện tử
Tölvupóstur
Adreça electrònica
メールアドレス
이메일
E-poąta
E-məktub
Эл.пошта
Е-поща
ელ. ფოსტა
Мэйл хаяг
پست الکترونیک
විද්‍යුත් තැපෑල
อีเมล
ఈ-మెయిలు
மின்னஞ்சல்
ই-মেইল
ഇ-മെയില്‍
विपत्रई-मेल
電郵
אי-מעיל
电子邮件
ኢ-ሜል
ই-মেইল
03-01-2010 11:49 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Pomyśl co inni muszą wyprawiać aby napisać coś tak prostego jak "email"
> विपत्रई-मेल

   Tak najprościej.
03-01-2010 12:43 
 Ocena 2 na 2
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>>Pomyśl co inni muszą wyprawiać aby napisać coś tak prostego jak "email"
>> विपत्रई-मेल
>   Tak najprościej.
>
Yyyyy...
Powinno być tylko विपत्र

Źle skopiowałem
Minki to wina skryptu forum, nie lubi piszących krzakami
03-01-2010 13:07 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>> विपत्रई-मेल
>Minki to wina skryptu forum, nie lubi piszących krzakami

   Taaa... Jak ktoś pisze zza krzaka, to zawsze wina skryptu, albo tajemniczej Minki.
03-01-2010 14:26 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
チラノラリリラニナ

Prawy przycisk na elemencie klawiatury, preferencje, layout, dodaj layout, włącz.

To wszystko, można pisać.

Zero instalowania, konfigurowania itp.

Włączenie japońskiej klawiatury trwało u mnie 30 sekund.

Wklepany tekst nic nie znaczy - nie znam japońskiego w piśmie.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
03-01-2010 15:01 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>チラノラリリラニナ

>Wklepany tekst nic nie znaczy - nie znam japońskiego w piśmie.
   Ty nie pisz, że nic nie znaczy, tylko napisz gdzie tę "Chiranoraririraninę" nabyć i w jakich dawkach brać...

   Pozdrawiam.
03-01-2010 00:05 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Powtorze za kolega iz brak ogonkow już jest swego rodzaju ta nowo mowa z inszych klawiatur.
>Twoja propozycja jest oczywixcie bardziej wyrafinowana i o dziwo logiczna, to jednak ma mawe szanse na sukces.
Dlaczego ma małe szanse na sukces.
Nie chodzi nawet o to, by przeszła w takim kształcie, ale by zachowana była idea podwójnego alfabetu, jak u Niemców.
Pozdrawiam
Smith (10069 punktów)
>Mam pytanie w związku z powyższym tekstem. Dlaczego kraje skandynawskie i Niemcy mają drugi zestaw
>'zapisu słów', dzięki czemu mogą porozumiewać się z każdego miejsca na świecie przy pomocy
>standardowej klawiatury, a My Polacy nie mamy?
Tzn. ten drugi "zestaw" działa tak jak w powyższym tekście?
>Co nam przeszkadza ułatwiać sobie życie? Musimy być tak zamknięci na świat?
Piszę sms'y bez ogonków bo nie chce mi się wgrywać nowego systemu do telefonu. Wolę zestaw tradycyjny bez ogonków, ze względu na ograniczoną ilość znaków, vieec fivatovacx to raczej nie beedee z povodu tego pomyswu.
>Faktem jest, że na mojej klawiaturze w komputerze nie ma polskich liter. Muszę je sobie dogrywać.
Nie rozumiem co musisz sobie dogrywać? Stronę kodową CE do obsługi ogonków?
>Jako naród przegraliśmy tę bitwę ze światem (albo jak mówi moja lepsza połowa sami ze sobą).
No tak w GPS'ach, dvd i innych takich jest menu ukraińskie a polskiego brak.
>Inne kraje potrafiły sprytnie się dostosować (też Litwa i reszta nadbałtyckich) w tej kwestii.
Znaczy jak? Z tego co wiem to stosują zestaw znaków kodowania CE tak jak my, Czesi, Słowacy i Węgrzy.
>My wolimy cierpieć, przeżywać niedogodności, a zachować dumę z bycia Polakiem (z ciemnogrodu).
A Japończycy, Chińczycy, Koreańczycy, Żydzi, Arabowie, Hindusi, Rosjanie, Bułgarzy, Grecy, Turcy itd. to co niby powinni zrobić?
02-01-2010 23:34 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>My wolimy cierpieć, przeżywać niedogodności, a zachować dumę z bycia Polakiem (z ciemnogrodu).
>A Japończycy, Chińczycy, Koreańczycy, Żydzi, Arabowie, Hindusi, Rosjanie, Bułgarzy, Grecy, Turcy itd. to co niby powinni zrobić?

   Spalić się ze wstydu, zanim sceptymucha za nich się weźmie i policzy im zrosxnieete kosxci, takie jak u gaduv.
03-01-2010 00:11 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>My wolimy cierpieć, przeżywać niedogodności, a zachować dumę z bycia Polakiem (z ciemnogrodu).
>>A Japończycy, Chińczycy, Koreańczycy, Żydzi, Arabowie, Hindusi, Rosjanie, Bułgarzy, Grecy, Turcy itd. to co niby powinni zrobić?
>   Spalić się ze wstydu, zanim sceptymucha za nich się weźmie i policzy im zrosxnieete kosxci, takie jak u gaduv.
Po co się ze mnie nabijasz (pod dwiema odpowiedziami różnych osób)? Jeśli coś Ci nie pasuje wyraź to po polsku, a nie w oślizgły sposób.
Pozdrawiam
03-01-2010 00:20 
 Ocena 2 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Jeśli coś Ci nie pasuje wyraź to po polsku, a nie w oślizgły sposób.

   Wstydzę się, bo umiem tylko z ogonkami.

   Pozdrawiam.
03-01-2010 00:50 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Jeśli coś Ci nie pasuje wyraź to po polsku, a nie w oślizgły sposób.
>   Wstydzę się, bo umiem tylko z ogonkami.   Pozdrawiam.
Teraz rozumiem dlaczego wprowadzono opcje by autor wątku mógł cenzurować posty.
Nigdy dotąd nie widziałem w tym sensu, ale widać rzecz ma sens. A zdawało by się po punktacji, że nie będziesz trollował.
Pozdrawiam
03-01-2010 19:04 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Teraz rozumiem dlaczego wprowadzono opcje by autor wątku mógł cenzurować posty.
>Nigdy dotąd nie widziałem w tym sensu, ale widać rzecz ma sens. A zdawało by się po punktacji, że nie będziesz trollował.

   Odpowiem ci tak.

   Jeśli tobie się wydaje, że tylko próby przekonania kogoś (po raz enty), iż twoje lenistwo nie jest arogancją, choćby było realizowane czyimś kosztem, lub próby zamydlenia komuś oczu, że twoje intencje nie są zwykłą hipokryzją, lecz działaniem pro publico bono... więc jeśli ci się zdaje, że jedynie takie próby nie są trollowaniem, to masz prawo tak myśleć, ale mnie nie przekonałeś, user.

   Pozdrawiam.
04-01-2010 10:42 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Teraz rozumiem dlaczego wprowadzono opcje by autor wątku mógł cenzurować posty.
>>Nigdy dotąd nie widziałem w tym sensu, ale widać rzecz ma sens. A zdawało by się po punktacji, że nie będziesz trollował.
>   Odpowiem ci tak.
>   Jeśli tobie się wydaje, że tylko próby przekonania kogoś (po raz enty), iż twoje lenistwo nie jest arogancją, choćby było realizowane czyimś kosztem, lub próby zamydlenia komuś oczu, że twoje intencje nie są zwykłą hipokryzją, lecz działaniem pro publico bono... więc jeśli ci się zdaje, że jedynie takie próby nie są trollowaniem, to masz prawo tak myśleć, ale mnie nie przekonałeś, user.
Po pierwsze piszę w miarę poprawnie, więc nie zarzucaj mi lenistwa.
Po drugie mam nick sceptymucha i nim się na tym forum posługuje. Jeśli miałeś mnie za kogoś innego, to Ci to wyjaśniam.
Pozdrawiam
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Mam pytanie w związku z powyższym tekstem. Dlaczego kraje skandynawskie i Niemcy mają drugi zestaw
>>'zapisu słów', dzięki czemu mogą porozumiewać się z każdego miejsca na świecie przy pomocy
>>standardowej klawiatury, a My Polacy nie mamy?
>Tzn. ten drugi "zestaw" działa tak jak w powyższym tekście?
Nie. Zestaw był przykładowy. Mamy na klawiaturze 'wolne' litery v, q, x, natomiast brakuje polskich znaków ą, ć, ę, ł, ń, ś, ó, ż, ź. Zakładam, że najprościej zastąpić je 'dwuznakami'. Użyłem x jako ' akcentu nad literą. Reszta była dowolna (chyba nawet przekombinowana).
> >Co nam przeszkadza ułatwiać sobie życie? Musimy być tak zamknięci na świat?
>Piszę sms'y bez ogonków bo nie chce mi się wgrywać nowego systemu do telefonu. Wolę zestaw tradycyjny bez ogonków, ze względu na ograniczoną ilość znaków, vieec fivatovacx to raczej nie beedee z povodu tego pomyswu.
Gorzej jest z oficjalnymi/urzedowymi dokumentami, gdy jesteś np. w Anglii czy gdziekolwiek indziej i chcesz jednoznacznie zapisać swoje imię czy nazwisko czy miejscowość pochodzenia. Tego brak ogonków nie rozwiązuje. Nie mówiąc już o przesyłaniu polskich dokumentów do innych krajów.
>>Faktem jest, że na mojej klawiaturze w komputerze nie ma polskich liter. Muszę je sobie dogrywać.
>Nie rozumiem co musisz sobie dogrywać? Stronę kodową CE do obsługi ogonków?
Ustawiam język na polski programisty, gdy mam Windows.
Nie jest to język 'standardowy', co szczególnie widać, gdy pojawiam się na niepolskich stronach www i wpisuje swoje dane. Czasem 'ź' w nazwisku jest problemem.
>>Jako naród przegraliśmy tę bitwę ze światem (albo jak mówi moja lepsza połowa sami ze sobą).

>No tak w GPS'ach, dvd i innych takich jest menu ukraińskie a polskiego brak.
Chociażby. A podobno więcej znaczymy w Europie (UE) niż Ukraina.
>>Inne kraje potrafiły sprytnie się dostosować (też Litwa i reszta nadbałtyckich) w tej kwestii.
>Znaczy jak? Z tego co wiem to stosują zestaw znaków kodowania CE tak jak my, Czesi, Słowacy i Węgrzy.
Tekst z Litwy:
"Ežeru vadinamas vandens plotas, tiesiogiai nesusisiekiantis su jūra arba vandenynu. Palankesnės sąlygos ežerams susidaryti yra drėgno klimato srityse, tačiau jei ežerus maitina daug upių arba jie susisiekia su požeminiais vandenimis, gali susidaryti ir labai sausringose srityse." mkp.emokyk(*)ja/lt/straipsniai/zeme/ezerai/
Może to moje złudzenie, że im to lepiej idzie.
>>My wolimy cierpieć, przeżywać niedogodności, a zachować dumę z bycia Polakiem (z ciemnogrodu).
>A Japończycy, Chińczycy, Koreańczycy, Żydzi, Arabowie, Hindusi, Rosjanie, Bułgarzy, Grecy, Turcy itd. to co niby powinni zrobić?
Chińczycy, Hindusi i Rosjanie mają nad nami przewagę bycia 'we własnym sosie'- bo mają ogromną liczbę ludności. Przy czym nie wiem, jak zachowują się siedząc przy komputerze- bo klawiatury są standardowe w większości (wiem, że w Rosji był specjalny model ze znakami rosyjskimi, ale chyba nie zdobył uznania).
Arabowie mają AlJazzirę po angielsku, bo w dzisiejszych czasach łatwiej im się dogadać między swoimi narodami w tym języku.
O ile wiem cała reszta używa standardowych klawiatur. Podejrzewam, że ich języki kalecza się powoli w takim samym stopniu, co polski, jesli nie większym (za wyłączeniem Turcji- bo tam nie mam zielonego pojęcia, co jest).
Pozdrawiam
03-01-2010 01:51 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>>Mam pytanie w związku z powyższym tekstem. Dlaczego kraje skandynawskie i Niemcy mają drugi zestaw
>>>'zapisu słów', dzięki czemu mogą porozumiewać się z każdego miejsca na świecie przy pomocy
>>>standardowej klawiatury, a My Polacy nie mamy?
>>Tzn. ten drugi "zestaw" działa tak jak w powyższym tekście?
>Nie. Zestaw był przykładowy. Mamy na klawiaturze 'wolne' litery v, q, x, natomiast brakuje polskich znaków ą, ć, ę, ł, ń, ś, ó, ż, ź. Zakładam, że najprościej zastąpić je 'dwuznakami'. Użyłem x jako ' akcentu nad literą. Reszta była dowolna (chyba nawet przekombinowana).
Mamy klawisz alt , stronę kodową CE i odpowiedni układ klawiatury do języka albo najczęściej zmutowany amerykański jak w wypadku polski programisty.
>Gorzej jest z oficjalnymi/urzedowymi dokumentami, gdy jesteś np. w Anglii czy gdziekolwiek indziej i chcesz jednoznacznie zapisać swoje imię czy nazwisko czy miejscowość pochodzenia. Tego brak ogonków nie rozwiązuje. Nie mówiąc już o przesyłaniu polskich dokumentów do innych krajów.
Dosyć długo mieszkałem w Anglii i nie spotkałem się by ktoś miał z tym problem. Z polskimi dokumentami Anglicy radzą sobie świetnie ucinając ogonki. Chyba tylko raz ktoś zapytał mnie jak ma zapisać ł.
>>>Faktem jest, że na mojej klawiaturze w komputerze nie ma polskich liter. Muszę je sobie dogrywać.
>>Nie rozumiem co musisz sobie dogrywać? Stronę kodową CE do obsługi ogonków?
>Ustawiam język na polski programisty, gdy mam Windows.
Albo klawiaturę Polish pro w wypadku Mac'a. 3 albo 4 kliknięcia zajmuje cała operacja.
>Nie jest to język 'standardowy', co szczególnie widać, gdy pojawiam się na niepolskich stronach www i wpisuje swoje dane. Czasem 'ź' w nazwisku jest problemem.
Z menu View przeglądarki wybierasz text coding i tam zaznaczasz Central European ISO Latin 2 albo windows latin 2 tudzież jakieś 12cośtam i masz polskie znaki jeżeli ktoś nie umieścił w nagłówku strony informacji o kodowaniu.
>Tekst z Litwy:
>"Ežeru vadinamas vandens plotas, tiesiogiai nesusisiekiantis su jūra arba vandenynu. Palankesnės sąlygos ežerams susidaryti yra drėgno klimato srityse, tačiau jei ežerus maitina daug upių arba jie susisiekia su požeminiais vandenimis, gali susidaryti ir labai sausringose srityse." mkp.emokyk(*)ja/lt/straipsniai/zeme/ezerai/
>Może to moje złudzenie, że im to lepiej idzie.
Złudzenie dokładnie tak samo im szło od dziecka co najmniej.
>Chińczycy, Hindusi i Rosjanie mają nad nami przewagę bycia 'we własnym sosie'- bo mają ogromną liczbę ludności. Przy czym nie wiem, jak zachowują się siedząc przy komputerze- bo klawiatury są standardowe w większości (wiem, że w Rosji był specjalny model ze znakami rosyjskimi, ale chyba nie zdobył uznania).
Ustawiają zamiast polski programisty swój układ klawiatury.
>Arabowie mają AlJazzirę po angielsku, bo w dzisiejszych czasach łatwiej im się dogadać między swoimi narodami w tym języku.
Uuu. Chyba że miałem wyjątkowego pech poznać mnóstwo Arabów, wolących rozmawiać ze sobą po arabsku.
>O ile wiem cała reszta używa standardowych klawiatur. Podejrzewam, że ich języki kalecza się powoli w takim samym stopniu, co polski, jesli nie większym (za wyłączeniem Turcji- bo tam nie mam zielonego pojęcia, co jest).
O ile wiem to mam do wyboru co najmniej po dwa układy klawiatury do chyba wszystkich oficjalnych języków państwowych. Turcy zaadoptowali pismo Arabskie.
03-01-2010 07:48 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Turcy zaadoptowali pismo Arabskie.

Czy zaadaptowali?

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
03-01-2010 12:08 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>Turcy zaadoptowali pismo Arabskie.
>Czy zaadaptowali?
zaadaptowali oczywiście
Bez ogonków i też kłopot z poprawną pisownią.
03-01-2010 12:51 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>>Turcy zaadoptowali pismo Arabskie.
>>Czy zaadaptowali?
>zaadaptowali oczywiście
>Bez ogonków i też kłopot z poprawną pisownią.

   Ale o ogonku na "l" pamiętasz - , ptus.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>>Mam pytanie w związku z powyższym tekstem. Dlaczego kraje skandynawskie i Niemcy mają drugi zestaw
>>>>'zapisu słów', dzięki czemu mogą porozumiewać się z każdego miejsca na świecie przy pomocy
>>>>standardowej klawiatury, a My Polacy nie mamy?
>>>Tzn. ten drugi "zestaw" działa tak jak w powyższym tekście?
>>Nie. Zestaw był przykładowy. Mamy na klawiaturze 'wolne' litery v, q, x, natomiast brakuje polskich znaków ą, ć, ę, ł, ń, ś, ó, ż, ź. Zakładam, że najprościej zastąpić je 'dwuznakami'. Użyłem x jako ' akcentu nad literą. Reszta była dowolna (chyba nawet przekombinowana).
>Mamy klawisz alt , stronę kodową CE i odpowiedni układ klawiatury do języka albo najczęściej zmutowany amerykański jak w wypadku polski programisty.
Jednak ogonki się gubi. I jest to jakaś tendencja.
>>Gorzej jest z oficjalnymi/urzedowymi dokumentami, gdy jesteś np. w Anglii czy gdziekolwiek indziej i chcesz jednoznacznie zapisać swoje imię czy nazwisko czy miejscowość pochodzenia. Tego brak ogonków nie rozwiązuje. Nie mówiąc już o przesyłaniu polskich dokumentów do innych krajów.
>Dosyć długo mieszkałem w Anglii i nie spotkałem się by ktoś miał z tym problem. Z polskimi dokumentami Anglicy radzą sobie świetnie ucinając ogonki. Chyba tylko raz ktoś zapytał mnie jak ma zapisać ł.

>>>>Faktem jest, że na mojej klawiaturze w komputerze nie ma polskich liter. Muszę je sobie dogrywać.
>>>Nie rozumiem co musisz sobie dogrywać? Stronę kodową CE do obsługi ogonków?
>>Ustawiam język na polski programisty, gdy mam Windows.
>Albo klawiaturę Polish pro w wypadku Mac'a. 3 albo 4 kliknięcia zajmuje cała operacja.
Gorzej jak konkretny program 'nie czyta' polskich znaków. Pozostaje olać polskie znaki.
>>Nie jest to język 'standardowy', co szczególnie widać, gdy pojawiam się na niepolskich stronach www i wpisuje swoje dane. Czasem 'ź' w nazwisku jest problemem.
>Z menu View przeglądarki wybierasz text coding i tam zaznaczasz Central European ISO Latin 2 albo windows latin 2 tudzież jakieś 12cośtam i masz polskie znaki jeżeli ktoś nie umieścił w nagłówku strony informacji o kodowaniu.
Sprawdzę to.
>>Tekst z Litwy:
>>"Ežeru vadinamas vandens plotas, tiesiogiai nesusisiekiantis su jūra arba vandenynu. Palankesnės sąlygos ežerams susidaryti yra drėgno klimato srityse, tačiau jei ežerus maitina daug upių arba jie susisiekia su požeminiais vandenimis, gali susidaryti ir labai sausringose srityse." mkp.emokyk(*)ja/lt/straipsniai/zeme/ezerai/
>>Może to moje złudzenie, że im to lepiej idzie.
>Złudzenie dokładnie tak samo im szło od dziecka co najmniej.
Właśnie nie. Wcześniej mieli rosyjski.
>>Chińczycy, Hindusi i Rosjanie mają nad nami przewagę bycia 'we własnym sosie'- bo mają ogromną liczbę ludności. Przy czym nie wiem, jak zachowują się siedząc przy komputerze- bo klawiatury są standardowe w większości (wiem, że w Rosji był specjalny model ze znakami rosyjskimi, ale chyba nie zdobył uznania).
>Ustawiają zamiast polski programisty swój układ klawiatury.
Cyrylica zwykle ma koło 40 znaków- i nie są to tylko znaki marginalnie wystepujące jak u nas. Muszą się męczyć strasznie.
>>Arabowie mają AlJazzirę po angielsku, bo w dzisiejszych czasach łatwiej im się dogadać między swoimi narodami w tym języku.
>Uuu. Chyba że miałem wyjątkowego pech poznać mnóstwo Arabów, wolących rozmawiać ze sobą po arabsku.
pl.wikipedia.org/wiki/Język_arabski

Czyli pomysł by uniwersalizować pisownie nie daje nam żadnych korzyści?
Pozdrawiam
03-01-2010 12:43 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Czyli pomysł by uniwersalizować pisownie nie daje nam żadnych korzyści?

   Daje i to już od startu, czyli od spełnienia prośby pt.:
"Prosimy wycinać niepotrzebne cytowanie poprzedników."
03-01-2010 12:30 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Turcy zaadaptowali pismo arabskie.
Posługiwali się pismem arabskim do 1928 roku. Obecnie stosują alfabet, stworzony na bazie łacińskiego z dodatkiem kilku liter z "ogonkami". Dla przykładu - hasło "Dinozaury" w tureckiej Wikipedii
tr.wikipedia.org/wiki/Dinozor
garmen (952 punktów)
>Budova szkieletu ptaka - szkielet lekki (m.in. liczne kosxci pneumatyczne) i mocny (redukcja liczby elemetuv, silne
>skostnienia) - czaszka- zrosxnieete kosxci (takie jak u gaduv, ale delikatniejsze) tworzaa lekkaa, cienkaa

Proponujesz użyć aa zamiast ą. A co z wyrazami, które mają aa, np. zaakcentowany. Czy używając "ogonków" będzie to wyraz ząkcentowany? Rozumiesz co on znaczy, bo ja nie bardzo.

>- u vielu gatunkuv zrosxnieete kreegi odcinka piersiovego tworzaa sztyvnaa kosxcx grzbietovaa

Zamieniasz "v" z "w" oraz "w" z "ł". A co z wyrazami mającymi literę "v"? Wykreślamy je ze słownika?

A co oznacza wyraz "tworzaa"? Chodziło Ci o tłorzą czy tworzą, tylko zapomniałeś zamienić "w" na "v"?

O ogonkach było już wiele tematów. Wystarczy poszukać. Również o sposobie zamiany, np. tu.
03-01-2010 00:04 
 Ocena 2 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>O ogonkach było już wiele tematów. Wystarczy poszukać. Również o sposobie zamiany, np. tu.

   Próżno trudzić - sceptymucha nie rozumieć tekstów pisanych z ogonkami.
03-01-2010 00:48 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Budova szkieletu ptaka - szkielet lekki (m.in. liczne kosxci pneumatyczne) i mocny (redukcja liczby elemetuv, silne
>>skostnienia) - czaszka- zrosxnieete kosxci (takie jak u gaduv, ale delikatniejsze) tworzaa lekkaa, cienkaa
>Proponujesz użyć aa zamiast ą. A co z wyrazami, które mają aa, np. zaakcentowany. Czy używając "ogonków" będzie to wyraz ząkcentowany? Rozumiesz co on znaczy, bo ja nie bardzo.
A jak sobie radzisz z wyrazem "zamarznięty"? Tak samo będzie z "zaakcentowanym".
>>- u vielu gatunkuv zrosxnieete kreegi odcinka piersiovego tworzaa sztyvnaa kosxcx grzbietovaa
>Zamieniasz "v" z "w" oraz "w" z "ł". A co z wyrazami mającymi literę "v"? Wykreślamy je ze słownika?
Jakie to wyrazy? Zdaje się nazwy własne i zapożyczenia typu: deja vu, tv.
>A co oznacza wyraz "tworzaa"? Chodziło Ci o tłorzą czy tworzą, tylko zapomniałeś zamienić "w" na "v"?
Najwyraźniej tak.
>O ogonkach było już wiele tematów. Wystarczy poszukać. Również o sposobie zamiany, np. tu.
I skończyło się ostrzeżeniami dla Adamiaka, a temat przepadł nie podjęty. Nawet nie wiedzialem o propozycji pod Twoim linkiem.
Założylem więc ten temat.
Pozdrawiam
03-01-2010 02:17 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
>A jak sobie radzisz z wyrazem "zamarznięty"? Tak samo będzie z "zaakcentowanym".

To zależy. Jeżeli wyraz "zamarznięty" jest pochodną od "morzenia głodem" - to czytam to normalnie, jako dwuznak "rz". W przypadku "zamarzniętego", inaczej skutego lodem, czytam jako zamar-znięty.

Tylko po co utrudniać sobie życie, dokładać drugą formę pisowni i zastanawiać się, czy mam to przeczytać jako "aa" czy "ą"? Używanie "polskiej" klawiatury nie jest skomplikowaną operacją, zarówno na PC, jak i na Macach. Zamiana klawiatury w systemie to tylko kilka sekund.

>Jakie to wyrazy? Zdaje się nazwy własne i zapożyczenia typu: deja vu, tv.

Jak sam zauważyłeś, takie wyrazy są. Co z nimi robimy, wykreślamy ze słownika?

>I skończyło się ostrzeżeniami dla Adamiaka, a temat przepadł nie podjęty. Nawet nie wiedzialem o propozycji pod Twoim linkiem.
>Założylem więc ten temat.
Na temat pisania z ogonkami i bez było wiele tematów, nie tylko jeden. Poszukaj, a znajdziesz.

>Pozdrawiam

Również pozdrawiam
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>A jak sobie radzisz z wyrazem "zamarznięty"? Tak samo będzie z "zaakcentowanym".
>To zależy. Jeżeli wyraz "zamarznięty" jest pochodną od "morzenia głodem" - to czytam to normalnie, jako dwuznak "rz".
Nie chodziło Ci przypadkiem o zamorzonego?
> W przypadku "zamarzniętego", inaczej skutego lodem, czytam jako zamar-znięty.
O to chodzi.
Zresztą jeśli Ci to przeszkadza wymyśl dwuznak nie występujący w języku polskim np 'aq' na zastąpienie ą.
>Tylko po co utrudniać sobie życie, dokładać drugą formę pisowni i zastanawiać się, czy mam to przeczytać jako "aa" czy "ą"? Używanie "polskiej" klawiatury nie jest skomplikowaną operacją, zarówno na PC, jak i na Macach. Zamiana klawiatury w systemie to tylko kilka sekund.
To dlaczego w naszej kulturze pojawia się tendencja do 'obcinania' ogonków? A przy szybkim pisaniu jest to tendencja wręcz niezależna od piszącego.
>>Jakie to wyrazy? Zdaje się nazwy własne i zapożyczenia typu: deja vu, tv.
>Jak sam zauważyłeś, takie wyrazy są. Co z nimi robimy, wykreślamy ze słownika?
Zostaną w takim kształcie, jak są.
>>I skończyło się ostrzeżeniami dla Adamiaka, a temat przepadł nie podjęty. Nawet nie wiedzialem o propozycji pod Twoim linkiem.
>>Założylem więc ten temat.
>Na temat pisania z ogonkami i bez było wiele tematów, nie tylko jeden. Poszukaj, a znajdziesz.
Czy znajdę tam odpowiedź dlaczego nie warto?
Czy skończy się jak w tym wątku na konkluzji, że nam się nie chce, a po co to, nam dobrze we własnym sosie.
Na prawdę jesteśmy takim narodem, że jak ktoś nas nie kopnie w dupę, to my nic nie zrobimy sami z siebie. A tych, co piszą bez ogonków będziemy tępić i oburzać się na nich, zamiast jakoś ułatwić nam wszystkim życie. Jak racjonalnie wytłumaczyć takie zachowania (maltretowania za skomplikowanie języka)?
Pozdrawiam
03-01-2010 11:51 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>>>A jak sobie radzisz z wyrazem "zamarznięty"? Tak samo będzie z "zaakcentowanym".
>>To zależy. Jeżeli wyraz "zamarznięty" jest pochodną od "morzenia głodem" - to czytam to normalnie, jako dwuznak "rz".
>Nie chodziło Ci przypadkiem o zamorzonego?

Nie. Chodziło mi o wyraz zamarzać. Proponuję zajrzeć tu.

>>Tylko po co utrudniać sobie życie, dokładać drugą formę pisowni i zastanawiać się, czy mam to przeczytać jako "aa" czy "ą"? Używanie "polskiej" klawiatury nie jest skomplikowaną operacją, zarówno na PC, jak i na Macach. Zamiana klawiatury w systemie to tylko kilka sekund.
>To dlaczego w naszej kulturze pojawia się tendencja do 'obcinania' ogonków? A przy szybkim pisaniu jest to tendencja wręcz niezależna od piszącego.

W czyjej kulturze? Jest zasadnicza różnica miedzy ilością, a jakością. Jeśli piszesz, żeby tylko coś napisać, to nie zwrócisz uwagi czy ogonki są, czy ich nie ma. Jeśli zależy ci, żeby inni to przeczytali to stosujesz ogonki, chociażby przez szacunek dla swojego "rozmówcy".
Na ten temat były już wypowiedzi wielu forumowiczów i nie ma sensu powtarzać tego w kółko,
np. tu, i tu, i tu także.

>>>Jakie to wyrazy? Zdaje się nazwy własne i zapożyczenia typu: deja vu, tv.
>>Jak sam zauważyłeś, takie wyrazy są. Co z nimi robimy, wykreślamy ze słownika?
>Zostaną w takim kształcie, jak są.

Według Twojej propozycji litera "v" będzie oznaczała obecną "w", czyli pozbywasz sie wszystkich wyrazów z literą "v".

>Czy znajdę tam odpowiedź dlaczego nie warto?
>Czy skończy się jak w tym wątku na konkluzji, że nam się nie chce, a po co to, nam dobrze we własnym sosie.
>Na prawdę jesteśmy takim narodem, że jak ktoś nas nie kopnie w dupę, to my nic nie zrobimy sami z siebie. A tych, co piszą bez ogonków będziemy tępić i oburzać się na nich, zamiast jakoś ułatwić nam wszystkim życie. Jak racjonalnie wytłumaczyć takie zachowania (maltretowania za skomplikowanie języka)?

O jakim ułatwieniu mówisz!!! Sam w pierwszej wypowiedzi podajesz za wzór kraje skandynawskie i Niemcy, gdzie mają podwójną pisownię. Czy przyciśnięcie klawisza "ALT" to takie utrudnienie?

>Pozdrawiam

Również pozdrawiam
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>>A jak sobie radzisz z wyrazem "zamarznięty"? Tak samo będzie z "zaakcentowanym".
>>>To zależy. Jeżeli wyraz "zamarznięty" jest pochodną od "morzenia głodem" - to czytam to normalnie, jako dwuznak "rz".
>>Nie chodziło Ci przypadkiem o zamorzonego?
>Nie. Chodziło mi o wyraz zamarzać. Proponuję zajrzeć tu.
Dzięki. Zajrzałem.
>>>Tylko po co utrudniać sobie życie, dokładać drugą formę pisowni i zastanawiać się, czy mam to przeczytać jako "aa" czy "ą"? Używanie "polskiej" klawiatury nie jest skomplikowaną operacją, zarówno na PC, jak i na Macach. Zamiana klawiatury w systemie to tylko kilka sekund.
>>To dlaczego w naszej kulturze pojawia się tendencja do 'obcinania' ogonków? A przy szybkim pisaniu jest to tendencja wręcz niezależna od piszącego.
>W czyjej kulturze? Jest zasadnicza różnica miedzy ilością, a jakością. Jeśli piszesz, żeby tylko coś napisać, to nie zwrócisz uwagi czy ogonki są, czy ich nie ma. Jeśli zależy ci, żeby inni to przeczytali to stosujesz ogonki, chociażby przez szacunek dla swojego "rozmówcy".
Chyba, że jesteś pod presją czasu.
>Na ten temat były już wypowiedzi wielu forumowiczów i nie ma sensu powtarzać tego w kółko,
>np. tu, i tu, i tu także.
Tu jest o tym by nie stosować tego rozmyślnie.
Inna sprawa, że przy szybkim pisaniu wychodzi to samo, a Word na przykład poprawia w 'losowy' sposób.
Inna kwestia, to istnienie ó i u, oraz ż i rz, które można tłumaczyć tylko tradycją. Powoływanie się na tradycje uważam za podejrzany argument, bo KK powołuje się na nią nieustannie powtarzając, że jesteśmy tradycyjnie katolickim krajem i tak powinno być.
>>>>Jakie to wyrazy? Zdaje się nazwy własne i zapożyczenia typu: deja vu, tv.
>>>Jak sam zauważyłeś, takie wyrazy są. Co z nimi robimy, wykreślamy ze słownika?
>>Zostaną w takim kształcie, jak są.
>Według Twojej propozycji litera "v" będzie oznaczała obecną "w", czyli pozbywasz sie wszystkich wyrazów z literą "v".
Nie zamierzam walczyć o tę zmiane w na v. To był przykład, jak język, pisownie można uprościć. Podobnie odpowiedziłem Smithowi:
Zestaw był przykładowy. Mamy na klawiaturze 'wolne' litery v, q, x, natomiast brakuje polskich znaków ą, ć, ę, ł, ń, ś, ó, ż, ź. Zakładam, że najprościej zastąpić je 'dwuznakami'. Użyłem x jako ' akcentu nad literą. Reszta była dowolna (chyba nawet przekombinowana).
Przekombinowałem by troszeczkę utrudnić odczytanie. Sens leży w tym by ułatwić pisanie.

>>Czy znajdę tam odpowiedź dlaczego nie warto?
>>Czy skończy się jak w tym wątku na konkluzji, że nam się nie chce, a po co to, nam dobrze we własnym sosie.
>>Na prawdę jesteśmy takim narodem, że jak ktoś nas nie kopnie w dupę, to my nic nie zrobimy sami z siebie. A tych, co piszą bez ogonków będziemy tępić i oburzać się na nich, zamiast jakoś ułatwić nam wszystkim życie. Jak racjonalnie wytłumaczyć takie zachowania (maltretowania za skomplikowanie języka)?
>O jakim ułatwieniu mówisz!!! Sam w pierwszej wypowiedzi podajesz za wzór kraje skandynawskie i Niemcy, gdzie mają podwójną pisownię. Czy przyciśnięcie klawisza "ALT" to takie utrudnienie?
Czasami tak- zależy od sytuacji.
Pozdrawiam
03-01-2010 14:40 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
Olbrzymia prośba do Ciebie: wycinaj niepotrzebne wypowiedzi. Adamiak już Cię o to prosił.

>Dzięki. Zajrzałem.

Proszę.

>Chyba, że jesteś pod presją czasu.

Jeśli odpowiadasz pod presją czasu, to oprócz tego, że nie napiszesz z "ogonkami", to istnieje duże prawdopodobieństwo, że Twoje wypowiedzi będą niezrozumiałe dla innych lub bzdurami. Nie lepiej napisać mniej, a lepiej?

>Inna kwestia, to istnienie ó i u, oraz ż i rz, które można tłumaczyć tylko tradycją. Powoływanie się na tradycje uważam za podejrzany argument, bo KK powołuje się na nią nieustannie powtarzając, że jesteśmy tradycyjnie katolickim krajem i tak powinno być.

Zasady pisowni w Polsce są takie, a nie inne. Należy jej przyjąć i stosować. Oczywiście, każdemu może się zdarzyć, że zrobi jakiś błąd ortograficzny i słownik tego nie "wyłapie", ale to widać, czy to jednorazowy błąd czy nie. Nieuctwo trudno tłumaczyć pośpiechem. Na tym forum masz możliwość sprawdzania pisowni. Fakt, że nie jest to doskonały słownik, np. wyraz "wogóle" próbuje poprawić na "w ogóle" lub "ogolę", ale jest i tylko chwilę zajmuje sprawdzenie czy nie ma błędów.

>Nie zamierzam walczyć o tę zmiane w na v. To był przykład, jak język, pisownie można uprościć. Podobnie odpowiedziłem Smithowi:
>Zestaw był przykładowy. Mamy na klawiaturze 'wolne' litery v, q, x, natomiast brakuje polskich znaków ą, ć, ę, ł, ń, ś, ó, ż, ź. Zakładam, że najprościej zastąpić je 'dwuznakami'. Użyłem x jako ' akcentu nad literą. Reszta była dowolna (chyba nawet przekombinowana).

Może idąc Twoim tokiem rozumowania (po co nam ortografia?), zamiast np. ą pisać om, ć - ci, ę - en, itd.? Przecież wiele osób popełnia błędy, można im ułatwić życie, a my będziemy mieli takie koszmarki, jak np. zresztom, renka, thurz, prendkosici, benden, itd.
Podoba Ci się to? Bo mnie niespecjalnie.

>Przekombinowałem by troszeczkę utrudnić odczytanie. Sens leży w tym by ułatwić pisanie.

Owszem, przekombinowałeś.

>>O jakim ułatwieniu mówisz!!! Sam w pierwszej wypowiedzi podajesz za wzór kraje skandynawskie i Niemcy, gdzie mają podwójną pisownię. Czy przyciśnięcie klawisza "ALT" to takie utrudnienie?
>Czasami tak- zależy od sytuacji.

A możesz podać jakiś przykład?

>Pozdrawiam

Również pozdrawiam
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Olbrzymia prośba do Ciebie: wycinaj niepotrzebne wypowiedzi. Adamiak już Cię o to prosił.
Wycinam, gdy kończy się myśl rozpoczęta w danym wariancie wypowiedzi. Jak dotąd pisząc na tym forum nie miałem zarzutów o takie rzeczy.

>>Chyba, że jesteś pod presją czasu.
>Jeśli odpowiadasz pod presją czasu, to oprócz tego, że nie napiszesz z "ogonkami", to istnieje duże prawdopodobieństwo, że Twoje wypowiedzi będą niezrozumiałe dla innych lub bzdurami. Nie lepiej napisać mniej, a lepiej?
To brzmi jak jedna z 'komunistycznych mądrości' cytowana przez kabareciarzy: lepiej bić żonę na trzeźwo, bo łatwiej trafić.
Jak jestem pod presją czasu, to jestem pod presją czasu i nie mam czasu zastanawiać się, jak dałoby się napisac mniej a lepiej.
>>Inna kwestia, to istnienie ó i u, oraz ż i rz, które można tłumaczyć tylko tradycją. Powoływanie się na tradycje uważam za podejrzany argument, bo KK powołuje się na nią nieustannie powtarzając, że jesteśmy tradycyjnie katolickim krajem i tak powinno być.
>Zasady pisowni w Polsce są takie, a nie inne. Należy jej przyjąć i stosować.
Jakbym słyszał klechę w kościele: masz słuchać i tyle! Nie masz rozumieć tylko słuchać!
> Oczywiście, każdemu może się zdarzyć, że zrobi jakiś błąd ortograficzny i słownik tego nie "wyłapie", ale to widać, czy to jednorazowy błąd czy nie.
Word czasem poprawia błędy po swojemu- napisz 'sa' zamiast 'są' i zobacz, na co Ci poprawi.
> Nieuctwo trudno tłumaczyć pośpiechem. Na tym forum masz możliwość sprawdzania pisowni. Fakt, że nie jest to doskonały słownik, np. wyraz "wogóle" próbuje poprawić na "w ogóle" lub "ogolę", ale jest i tylko chwilę zajmuje sprawdzenie czy nie ma błędów.
Co prawda znikają mi oonki, ale pisze na tyle dobrze, że nie sprawdzam siebie, bo do tej pory zdaje się nie zdarzały się momenty bym był niezrozumiany, lub obraził niedbałościami rozmówcę.
>>Nie zamierzam walczyć o tę zmiane w na v. To był przykład, jak język, pisownie można uprościć. Podobnie odpowiedziłem Smithowi:
>>Zestaw był przykładowy. Mamy na klawiaturze 'wolne' litery v, q, x, natomiast brakuje polskich znaków ą, ć, ę, ł, ń, ś, ó, ż, ź. Zakładam, że najprościej zastąpić je 'dwuznakami'. Użyłem x jako ' akcentu nad literą. Reszta była dowolna (chyba nawet przekombinowana).
>Może idąc Twoim tokiem rozumowania (po co nam ortografia?), zamiast np. ą pisać om, ć - ci, ę - en, itd.? Przecież wiele osób popełnia błędy, można im ułatwić życie, a my będziemy mieli takie koszmarki, jak np. zresztom, renka, thurz, prendkosici, benden, itd.
Litery/kombinacje liter mają oddawać głoski, pozwalać odczytać słowa. To co napisałeś wychodzi poza granicę czytelności języka. Nie jest moim celem produkowanie takich głupot.
>Podoba Ci się to? Bo mnie niespecjalnie.
Nie podoba mi się. Nie rozumiem dlaczego przypisujesz mi intencje, że chciałbym, by to było. Poruszyłem sprawę innego zapisu, ale jest to zapis jednoznaczny.
>>Przekombinowałem by troszeczkę utrudnić odczytanie. Sens leży w tym by ułatwić pisanie.
>Owszem, przekombinowałeś.
Potrafisz więc ułożyć lepszy zestaw 'zamiennych znaków' dla polskich znaków?
>>>O jakim ułatwieniu mówisz!!! Sam w pierwszej wypowiedzi podajesz za wzór kraje skandynawskie i Niemcy, gdzie mają podwójną pisownię. Czy przyciśnięcie klawisza "ALT" to takie utrudnienie?
>>Czasami tak- zależy od sytuacji.
>A możesz podać jakiś przykład?
Pisanie pod presją czasu.
Pozdrawiam
03-01-2010 12:38 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Jak racjonalnie wytłumaczyć takie zachowania (maltretowania za skomplikowanie języka)?

   Jak? Szybko - mnie się źle jeździ w ruchu prawostronnym - niniejszym postuluję wprowadzić ruch mieszany: mnie będzie weselej, ale za to innym też gorzej.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Jak racjonalnie wytłumaczyć takie zachowania (maltretowania za skomplikowanie języka)?
>   Jak? Szybko - mnie się źle jeździ w ruchu prawostronnym - niniejszym postuluję wprowadzić ruch mieszany: mnie będzie weselej, ale za to innym też gorzej.
W jaki sposób to ułatwi ruch?
Gdybyś chciał usunąc z przepisów ruchu drogowego jakiś przestarzały lub mało sensowny/życiowy przepis, to będę za.
W ruchu drogowym najczęściej łamiemy ograniczenia prędkości. Trzymamy się jednak przepisów o ograniczeniach prędkości, bo mają one na celu nasze bezpieczeństwo.
Czym jednak wytłumaczyć używanie ż i rz na gruncie języka? Historyczną racją?
Pozdrawiam
03-01-2010 14:52 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Jak? Szybko - mnie się źle jeździ w ruchu prawostronnym - niniejszym postuluję wprowadzić ruch mieszany: mnie będzie weselej, ale za to innym też gorzej.
>W jaki sposób to ułatwi ruch?
   W żaden, tak, jak twoje zasady nie ułatwią mi porozumiewania się z innymi Polakami.
   Zresztą nie pisałem , że ułatwi, tylko rozśmieszy, bo ja sobie radzę w każdym ruchu, ale mam jakieś preferencje.

>Gdybyś chciał usunąc z przepisów ruchu drogowego jakiś przestarzały lub mało sensowny/życiowy przepis, to będę za.
   Dla mnie nieżyciowe są wszystkie przepisy o ograniczeniach prędkości + kilkadziesiąt innych.

>W ruchu drogowym najczęściej łamiemy ograniczenia prędkości.
> Trzymamy się jednak przepisów o ograniczeniach prędkości, bo mają one na celu nasze bezpieczeństwo.
   A możesz się na coś zdecydować?

   Przestrzegam przepisy o ograniczeniu prędkości jedynie w obliczu radaru, lub miśka z suszarką - wybieram niepłacenie mandatu.

   W pozostałych przypadkach w ogóle nie zwracam uwagi na znaki z ograniczeniami, tylko kieruję się wypadkową oceny własnych umiejętności, możliwości technicznych samochodu, stanu nawierzchni drogi oraz kilkunastoma innymi czynnikami z ograniczonym zaufaniem do innych użytkowników drogi włącznie - wybieram swoją prędkość.

>Czym jednak wytłumaczyć używanie ż i rz na gruncie języka? Historyczną racją?
   Ja używam po to, by lepiej się porozumieć z innymi użytkownikami tego samego zestawu znaków ustalonego do identycznych znaczeń - bilansuję komfort własny i interlokutora, ale wiem, że to dla ciebie jest głupie.

   rzegnam jak rzalosnie rzulty hszomszcz f szczynie hżemszczoncej pszerazliwom rzabiom wżawom.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>   Jak? Szybko - mnie się źle jeździ w ruchu prawostronnym - niniejszym postuluję wprowadzić ruch mieszany: mnie będzie weselej, ale za to innym też gorzej.
>>W jaki sposób to ułatwi ruch?
>   W żaden, tak, jak twoje zasady nie ułatwią mi porozumiewania się z innymi Polakami.
Dzięki za Twoje zdanie. To może innym ułatwią. Założyłem wątek by ich spytać.

>>Gdybyś chciał usunąc z przepisów ruchu drogowego jakiś przestarzały lub mało sensowny/życiowy przepis, to będę za.
>   Dla mnie nieżyciowe są wszystkie przepisy o ograniczeniach prędkości + kilkadziesiąt innych.
Namawiaj ludzi do ich usunięcie, jeśli potrafisz znaleźć do tego argumenty.
>>W ruchu drogowym najczęściej łamiemy ograniczenia prędkości.> Trzymamy się jednak przepisów o ograniczeniach prędkości, bo mają one na celu nasze bezpieczeństwo.
>   A możesz się na coś zdecydować?
Jako kierowcy łamiemy. Nie słyszałem jednak o kampanii na rzecz zniesienia tych przepisów, bo dzieki nim czujemy się bezpieczniej.
>   Przestrzegam przepisy o ograniczeniu prędkości jedynie w obliczu radaru, lub miśka z suszarką - wybieram niepłacenie mandatu.
>   W pozostałych przypadkach w ogóle nie zwracam uwagi na znaki z ograniczeniami, tylko kieruję się wypadkową oceny własnych umiejętności, możliwości technicznych samochodu, stanu nawierzchni drogi oraz kilkunastoma innymi czynnikami z ograniczonym zaufaniem do innych użytkowników drogi włącznie - wybieram swoją prędkość.
To Twoje życie, Twoje wybory.
>>Czym jednak wytłumaczyć używanie ż i rz na gruncie języka? Historyczną racją?
>   Ja używam po to, by lepiej się porozumieć z innymi użytkownikami tego samego zestawu znaków ustalonego do identycznych znaczeń - bilansuję komfort własny i interlokutora, ale wiem, że to dla ciebie jest głupie.
Skoro potrafię się tym porozumiewać, to nie jest głupie, ale jak to mówią lepsze wrogiem dobrego. Wolałbym, żeby w języku polskim było mniej okazji do popełnienia błędów- wydaje się to dla mnie lepsze.
>   rzegnam jak rzalosnie rzulty hszomszcz f szczynie hżemszczoncej pszerazliwom rzabiom wżawom.
W mojej wersji to byłoby:
Rzegnam jak rzawosxnie rzuwty chrzaaszcz v trzcinie chrzeeszczaacej przerazxlivaa rzabiaa vrzavaa.

Nie niszczyłbym kombinacji liter oddających dźwięki, tylko zastępowałbym je innymi, by było w moim odczuciu łatwiej pisać.
Pozdrawiam
03-01-2010 19:38 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>W mojej wersji to byłoby:
>Rzegnam jak rzawosxnie rzuwty chrzaaszcz v trzcinie chrzeeszczaacej przerazxlivaa rzabiaa vrzavaa.

   No, faktycznie - mnóstwo prześliczniej.

>Nie niszczyłbym kombinacji liter oddających dźwięki, tylko zastępowałbym je innymi, by było w moim odczuciu łatwiej pisać.
   Aha.

P.S. Mój były szwagier miał takie powiedzenie, gdy ktoś gadał bez sensu, ale się upierał, by gadać: masz rację, ale zamknij pysk.

   Możemy przeprowadzić dyskusję na temat: komu to powiedzonko przypiąć.
03-01-2010 23:36 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>>Nie niszczyłbym kombinacji liter oddających dźwięki, tylko zastępowałbym je innymi, by było w moim odczuciu łatwiej pisać.

>P.S. Mój były szwagier miał takie powiedzenie, gdy ktoś gadał bez sensu, ale się upierał, by gadać: masz rację, ale zamknij pysk.
>
   Możemy przeprowadzić dyskusję na temat: komu to powiedzonko przypiąć.
Strasznie Cię zabolało poruszenie tego tematu. Dwoisz się i troisz, żeby zapaskudzić jak najwięcej przestrzeni. I nie możesz wytrzymać, że ktoś o zmianach w pisowni pisze. Jaki strach masz w środku, że nie omijasz tego wątku, a próbujesz go zagłuszać?
Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>Czym jednak wytłumaczyć używanie ż i rz na gruncie języka? Historyczną racją?

   Umiejętność (dla dysortografów, w sposób przez nich niezawiniony, trudna do opanowania) prawidłowego użytkowania tych znaków dzieli ludzi na dwie grupy. Tych, którzy nie przywiązują do tego wagi i resztę. Funkcje tego podziału są nieco podobne do tych, które obserwujemy u użytkowników języka angielskiego posługujących się różnym akcentem.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Czym jednak wytłumaczyć używanie ż i rz na gruncie języka? Historyczną racją?
>   Umiejętność (dla dysortografów, w sposób przez nich niezawiniony, trudna do opanowania) prawidłowego użytkowania tych znaków dzieli ludzi na dwie grupy. Tych, którzy nie przywiązują do tego wagi i resztę.
Potrafię w miarę poprawnie używać ż i rz w słowach pisanych. Ostatnio pisałem w kilku wątkach na temat kultury. Naszło mnie by zająć się jej żywą częścią, jaka jest język. Zrobiłem to prowokując (niektórych pewnie obrażając, jeśli tak to za to przepraszam) i zarzucając, że język trzeba ulepszać.
Okazało się, że bezwładność zastanego stanu kultury jest taka, że nie mogę dojść do dyskusji na argumenty, bo zbywa się mnie słowami: stosuj się do tego co jest, bo przecież dużo cię to nie kosztuje. (najśmieszniejsze, że dokładnie takich słów używają często niektórzy katolicy i kler w stosunku do ateistów)
Odpowiadam teraz na myśl o podziale na dwie grupy. Jakkolwiek nie uważam, że to sprawa życia i śmierci, to przywiązuję wagę do słowa pisanego. Chciałem się dowiedzieć kto wymyślił podział, na jakich zasadach i jeśli się da, dlaczego warto go utrzymywać.
Pozdrawiam
03-01-2010 09:24 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>> Wykreślamy je ze słownika?
>Jakie to wyrazy?
   Obojętnie, i tak wykreślamy, cóż, że życzliwe nad wyraz.

>Zdaje się nazwy własne i zapożyczenia typu: deja vu, tv.
>I skończyło się ostrzeżeniami dla Adamiaka...

   A te ostrzeżenia były jeszcze dotkliwsze, niźli abonament tv i niespłacone raty za deja vu.

   Miłego dnia.
Scorp (5381 punktów)
>, dzięki czemu mogą porozumiewać się z każdego miejsca na świecie przy pomocy
>standardowej klawiatury, a My Polacy nie mamy?

Klawiatura na której piszę, była wyprodukowana w Chinach albo gdzieś tam na Dalekim Wschodzie, jest uniwersalna i nie ma żadnych polskich znaków, tak samo jak Twoja. Ma standard Qwerty i nic więcej. Oczywiście lewy alt i prawy alt. Klawiatura nie ma nic do rzeczy. Z każdego miejsca mogę przez nią pisać po polsku.

>Co nam przeszkadza ułatwiać sobie życie?

Jeżeli chodzi o niechodzenie w brudnych butach, to nic, poza nieistotnym poczuciem estetyki. Podobnie z pisaniem jak należy.

>Musimy być tak zamknięci na świat?

Mnóstwo ludzi pisze po chińsku. Mamy się zacząć uczyć, żeby się otworzyć? Albo w ogóle zrezygnować z polszczyzny na rzecz angielskiego? Będziemy otwarci jak stodoła.

>Faktem jest, że na mojej klawiaturze w komputerze nie ma polskich liter. Muszę je sobie dogrywać.

Ale dajesz sobie z tym radę, prawda?

>Jako naród przegraliśmy tę bitwę ze światem (albo jak mówi moja lepsza połowa sami ze sobą). Inne
>kraje potrafiły sprytnie się dostosować (też Litwa i reszta nadbałtyckich) w tej kwestii.

Dostosowanie się jako wygranie bitwy? Oryginalne...

> My wolimy cierpieć, przeżywać niedogodności, a zachować dumę z bycia Polakiem (z ciemnogrodu).

Od... się. Ja jestem Polakiem nie z Ciemnogrodu. Znajdź sobie jakiś inny temat do dowcipkowania.
-
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>, dzięki czemu mogą porozumiewać się z każdego miejsca na świecie przy pomocy
>>standardowej klawiatury, a My Polacy nie mamy?
>Klawiatura na której piszę, była wyprodukowana w Chinach albo gdzieś tam na Dalekim Wschodzie, jest uniwersalna i nie ma żadnych polskich znaków, tak samo jak Twoja. Ma standard Qwerty i nic więcej. Oczywiście lewy alt i prawy alt. Klawiatura nie ma nic do rzeczy. Z każdego miejsca mogę przez nią pisać po polsku.
Kup se niespolszczoną grę i napisz coś w niej. Albo w Autocadzie.
>>Co nam przeszkadza ułatwiać sobie życie?
>Jeżeli chodzi o niechodzenie w brudnych butach, to nic, poza nieistotnym poczuciem estetyki. Podobnie z pisaniem jak należy.
Przecież jak 'uprościsz' alfabet to te błędy znikną. Nie bedzie chodzenia w brudnych butach (z tych powodów).
>>Musimy być tak zamknięci na świat?
>Mnóstwo ludzi pisze po chińsku. Mamy się zacząć uczyć, żeby się otworzyć? Albo w ogóle zrezygnować z polszczyzny na rzecz angielskiego? Będziemy otwarci jak stodoła.
Racja, lubimy maltretować Polaków za skomplikowanie naszego języka. Jakbyśmy coś uprościli stracilibyśmy okazję by dawać sobie ujście.
Zresztą to szkoła życia te wszystkie srątki wyjątki, niech sie dziecko uczy, że jak dorośnie też będzie dostawało po uszach zupełnie bez sensu.
>>Faktem jest, że na mojej klawiaturze w komputerze nie ma polskich liter. Muszę je sobie dogrywać.
>Ale dajesz sobie z tym radę, prawda?
Tak.
>>Jako naród przegraliśmy tę bitwę ze światem (albo jak mówi moja lepsza połowa sami ze sobą). Inne kraje potrafiły sprytnie się dostosować (też Litwa i reszta nadbałtyckich) w tej kwestii.
>Dostosowanie się jako wygranie bitwy? Oryginalne...
Dostosowanie się jako logiczna reakcja na zaistniałą sytuację.
>> My wolimy cierpieć, przeżywać niedogodności, a zachować dumę z bycia Polakiem (z ciemnogrodu).
>Od... się. Ja jestem Polakiem nie z Ciemnogrodu. Znajdź sobie jakiś inny temat do dowcipkowania.
Nie dowcipkuje. Wydaje mi się strasznie nieracjonalne by se utrudniać życie. Za cholerę nie rozumiem dlaczego nic z tym nie robimy (zasadami naszej pisowni i alfabetem). Rozumiem argumenty ludzi ceniących tradycje i przedkładających ją nad użyteczność, aczkolwiek ich nie podzielam.
Innych argumentów nie rozumiem.
Pozdrawiam
sztejkat (4743 punktów)
Przez pewien czas obowiązywał dość prosty standard wykoncypowany na potrzeby drukarek rozetkowych (ze stałą, mechaniczną głowicą zadającą kształt znaków).

Ot ś --> s' ą--> a, -->ł l/

przy czym wykorzystywano tu możliwość cofnięcia głowicy i nabicia jednego znaku na drugim.

W świecie komputerów zaś przetrwał przez pewien czas system s' l' a' używający apostrofu celem oznaczenia polskich liter. Pozostałością tego jest obecny w Windows mechanizm wykorzystujący klawisz ~ do wprowadzania polskich znaków: klepnij ~ (bez SHIFT) a następnie naciśnij literę. Stąd dziwne chodzenie tyldy w tym systemie operacyjnym.

Żaden z nich ostatecznie nie przetrwał, bo.... włączenie klawiatury językowej w sensownym systemie operacyjnym jest operacją trywialną, a i język polski jest w miarę czytelny bez polskich znaków.

Szczególnie dziś, gdy rozwój WWW wymusił wreszcie szerokie stosowanie UTF-8 czy unikodu narzekanie na włączanie klawiatury jest bez sensu.

Ja rozumiem, dawniej, owszem, był kłopot. Chciałem mieć polskie znaki na ekranie - śrubokręt, lutownica, wydłubać kość z karty graficznej, tup tup do serwisu, wprogramować znaki (w jednym z kilku standardów), wetknąć kość viola! Mamy polskie znaki.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Są dwie sprawy:
1. Dublowanie się ż i rz, oraz u i ó wraz z dziwactwami pisowni, kiedy które stosujemy. Pierwsza myśl, to by pozbyć się ż i ó jako nadmiarowych i dodatkowo nie przypisanych do klawiatury (co i tak skutkuje posługiwaniem się u i rz przy 'smsowym pisaniu'). Albo jak w punkcie 2. zastosować to jako podwójny system- u i rz zawsze można wpisać i nie ma błędu.
2. Druga sprawa, to przypisanie polskim znakom typu ą, ę, ś dwuznakowych odpowiedników np aa, ee, sx, tak jak zrobili to na przykład Niemcy ze swoimi 'u umlautami itp' ze względu na to, że coraz cześciej znajdujemy się w innych krajach (szczególnie Europy Zachodniej) i zdarza się, że jesteśmy zmuszeni korzystać z 'miejscowego alfabetu' (chociażby w sprawach urzedowych).
Dodatkowa przesłanka do punktu drugiego jest to, że przy szybkim pisaniu i tak zdarza się, że Alt+ Litera nie działa (brak koordynacji lub złe ustawienia czułości klawiatury), czego nie byłoby przy dwuznakach.

Ja rozumiem, że przedstawione argumenty można podważać, albo wskazywać, że gra nie warta świeczki, ale w większej części tego tematu dostaje argumenty typu: Zamknij się i pisz według zasad, jakie masz! czego zrozumieć nie mogę mając do tej pory szacunek do forum racjonalisty jako miejsca, gdzie się szuka rozumowych odpowiedzi, a nie podparcia w bliżej nie określonym autorytecie i dogmacie.
Cholera, wkurwiłem się na to mówiąc szczerze, że trudno w tym watku o sensowną dyskusję.

Pozdrawiam
04-01-2010 00:03 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Cholera, wkurwiłem się na to mówiąc szczerze, że trudno w tym watku o sensowną dyskusję.

   Zacznij tupać.

   Pozdrawiam.
04-01-2010 10:36 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Cholera, wkurwiłem się na to mówiąc szczerze, że trudno w tym watku o sensowną dyskusję.
>   Zacznij tupać.
Odezwały się nożyce.
Pozdrawiam
04-01-2010 18:52 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
Sądziłem, że postulujesz zmianę formy zapisu polskich znaków diaktrycznych a nie zmianę ortografii.

Przy zmianie formy zapisu istnieje pewne pole do popisu. Jednak wspominam UTF-8 nie bez powodu - dziś bowiem praktycznie każdy system tekstowy posługuje się takim zestawem znaków zdolnym zakodować wszystkie obecnie uznawane na świecie znaki diaktryczne. Także w SMS - przynajmniej w moim telefonie wpisywanie łąę odbywa się bez kłopotu.

Aby jednak rzecz miała sens, to jest moc z zasady prawną - bo zdaje się tylko w ten sposób można uznać że pan Żółkiewski zapisany w polskim dokumencie to pan Rzullkiewski zapisany w systemie dwuznaków o zredukowanej ortografii w dokumencie zagranicznym - niezbędne jest działanie na poziomie ustawy. Która oczywiście będzie też musiała rozwiązać problem odwrotny - że urodzony w Polsce pan zwany Rzullkiewskim panem Żółkiewskim nie jest.

Zaś argument o szybkości pisania... duby smalone rzec mogę - Alt nie ma nic wspólnego z pisaniem po polsku. Możesz przecież ustawić klawiaturę maszynistki, skonstruować własny layout albo nawet kupić klawiaturę w zupełnie innym systemie, na przykład do pisania jedną ręką.

Jako, że Polacy jedyni nie są, ba, w ruchu zagranicznym rośnie udział tych, dla którym alfabet ASCII (bo to zdaje się masz na myśli) zupełnie alfabetu nie przypomina, spodziewać się należy że trend internacjonalizacji urządzeń zostanie utrzymany i problem utrudnień we wprowadzaniu tych jakże typowych znaków zniknie.

Twoje rozwiązanie jest też bardzo ograniczone. Niemcy nie wprowadzali dwuznaków z powodu komputerów - raczej by ujednolicić już szeroko funkcjonujące równolegle obie formy zapisu. I przede wszystkim na potrzeby "rynku własnego" a nie zagranicy.

To, co proponujesz rozwiązuje problem jedynie dla tych z Polaków, którzy znajdują się w krajach posługujących się ASCII jako podstawowym alfabetem - czyli w zasadzie anglo-saskich. Nie ułatwi to w istotny sposób Polakom odwiedzającym Rosję, Litwę, Białoruś, Arabię Saudyjską, Chiny, Koreę czy Japonię - by wymienić tylko kilka z nich.

Moim więc zdaniem, jeśli już koniecznie i absolutnie nie możesz (bo na przykład właściciel kompa nie pozwala) pisać po polsku, pozostań przy pisowni gołym ASCII ą->a itp., bez dodatkowych udziwnień. No i oczywiście z pokorą przyjmuj w pełni zasłużone uwagi.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Sądziłem, że postulujesz zmianę formy zapisu polskich znaków diaktrycznych a nie zmianę ortografii.
Akurat jest tam obszar pokrywający się ze zmian zapisu znaków.
>Przy zmianie formy zapisu istnieje pewne pole do popisu. Jednak wspominam UTF-8 nie bez powodu - dziś bowiem praktycznie każdy system tekstowy posługuje się takim zestawem znaków zdolnym zakodować wszystkie obecnie uznawane na świecie znaki diaktryczne. Także w SMS - przynajmniej w moim telefonie wpisywanie łąę odbywa się bez kłopotu.
A ja znam wiele osób u których ę i ł jest w telefonie, ale postepują na jeden z dwóch sposobów- albo włączają słownik i wychodzi im niegramatycznie, albo nie korzystają z ogonków oszczędzając sobie czas.
>Aby jednak rzecz miała sens, to jest moc z zasady prawną - bo zdaje się tylko w ten sposób można uznać że pan Żółkiewski zapisany w polskim dokumencie to pan Rzullkiewski zapisany w systemie dwuznaków o zredukowanej ortografii w dokumencie zagranicznym - niezbędne jest działanie na poziomie ustawy. Która oczywiście będzie też musiała rozwiązać problem odwrotny - że urodzony w Polsce pan zwany Rzullkiewskim panem Żółkiewskim nie jest.
Tak, chciałbym prawnego wprowadzenia takiego rozwiązania.
>Zaś argument o szybkości pisania... duby smalone rzec mogę - Alt nie ma nic wspólnego z pisaniem po polsku. Możesz przecież ustawić klawiaturę maszynistki, skonstruować własny layout albo nawet kupić klawiaturę w zupełnie innym systemie, na przykład do pisania jedną ręką.
Tylko prawie nikt tego nie robi. Dostaje klawiaturę standardową i albo używa Alt albo używa rzadziej.
>Jako, że Polacy jedyni nie są, ba, w ruchu zagranicznym rośnie udział tych, dla którym alfabet ASCII (bo to zdaje się masz na myśli) zupełnie alfabetu nie przypomina, spodziewać się należy że trend internacjonalizacji urządzeń zostanie utrzymany i problem utrudnień we wprowadzaniu tych jakże typowych znaków zniknie.
Jak może zniknąć? Napisze do mnie Czech na kurniku swoimi znakami i w jaki sposób mam z nim rozmawiać? Przecież mnie nie interesują historyczne zaszłości tworzenia alfabetu a tylko chcę się porozumieć! Skończy się na rozwiązaniu żenującym, ale najlepszym- obaj przejdziemy na angielski.
>Twoje rozwiązanie jest też bardzo ograniczone. Niemcy nie wprowadzali dwuznaków z powodu komputerów - raczej by ujednolicić już szeroko funkcjonujące równolegle obie formy zapisu. I przede wszystkim na potrzeby "rynku własnego" a nie zagranicy.
Odbieram to jako sugestię, że powinienem zacząć tworzyć równolegle reguły pisowni i je popularyzować. Jak zdobędą popularność, to się je włoży do ustawy.
>To, co proponujesz rozwiązuje problem jedynie dla tych z Polaków, którzy znajdują się w krajach posługujących się ASCII jako podstawowym alfabetem - czyli w zasadzie anglo-saskich. Nie ułatwi to w istotny sposób Polakom odwiedzającym Rosję, Litwę, Białoruś, Arabię Saudyjską, Chiny, Koreę czy Japonię - by wymienić tylko kilka z nich.
Jakoś w każdym z tych krajów znają standard ASCII anglosaski o wiele lepiej od standardu polskiego, więc może ułatwi. (co do Japonii, to wiem, że mają przetransponowane swoje znaczki na zlepki liter z ASCII przy czym to nie jest transpozycja bijekcyjna- transpozycja odwrotna nie jest jednoznaczna)
>Moim więc zdaniem, jeśli już koniecznie i absolutnie nie możesz (bo na przykład właściciel kompa nie pozwala) pisać po polsku, pozostań przy pisowni gołym ASCII ą->a itp., bez dodatkowych udziwnień. No i oczywiście z pokorą przyjmuj w pełni zasłużone uwagi.
Ale ja potrafię pisać z ogonkami. Podoba mi się za to idea zmiany ogonków na dwuznaki i stworzenia równoleglej pisowni.
Jeśli dobrać reguły tworzenia dwuznaków sensownie każdy napisany po polsku tekst można zmienić na nową pisownię kilkoma przekształceniami w Wordzie typu Zamień.
Pozdrawiam
sztejkat (4743 punktów)
>>Sądziłem, że postulujesz zmianę formy zapisu polskich znaków diaktrycznych a nie zmianę ortografii.
>Akurat jest tam obszar pokrywający się ze zmian zapisu znaków.

Gdzie? Zakładając mapowanie jednoznaczne zasady się nie zmienią. I tylko takie mapowanie, przy czym w pełni odwracalne, pozwoli na jednoznaczną identyfikację polskich słów.

>(...)Także w SMS - przynajmniej w moim telefonie wpisywanie łąę odbywa się bez kłopotu.
>A ja znam (...) oszczędzając sobie czas.

Szybkie pisanie i SMS to zdaje się w ogóle sprzeczność.

>>Aby jednak (...) Żółkiewskim nie jest.
>Tak, chciałbym prawnego wprowadzenia takiego rozwiązania.

Pozostaje ci tak zwana inicjatywa obywatelska. Droga legislacyjna stoi otworem.

>>Zaś argument o szybkości pisania... (...) jedną ręką.
>Tylko prawie nikt tego nie robi. Dostaje klawiaturę standardową i albo używa Alt albo używa rzadziej.

Alt albo rzadziej? Nie rozumiem. Co rzadziej?

>>Jako, (...)
>Jak może zniknąć? Napisze do mnie Czech na kurniku swoimi znakami i w jaki sposób mam z nim rozmawiać? Przecież mnie nie interesują historyczne zaszłości tworzenia alfabetu a tylko chcę się porozumieć! (...)

Widzę, że mieszasz i to równo przynajmniej trzy pojęcia: jedno to kodowanie znaków, czyli dostępny teoretyczny alfabet, drugie to czcionka je wyświetlająca i trzecie - sposób wprowadzania znaków. Wszystkie trzy są od siebie niezależne.

Kwestię alfabetu rozwiązuje UNICODE, w mutacjach UTF8,UTF7,16 czy 32. Zastępuje ono dzisiaj w 99% nowych urządzeń stare podejście typu ASCII, Mazowia, Latin-2, ISO-8592, Windows-1250 i dziesiątki innych kodowań.

Także spora liczba urządzeń posiada czcionki zdolne wyświetlać znaczną część dostępnych znaków.

Zaś klawiatura, no cóż - na PC masz co masz, a w komórce masz coś zupełnie innego.

Nie ma znaczenia, czy driver klawiatury obsłuży Alt-s do zrobienia ś czy ss.

Technicznie więc problem nie istnieje, poza starymi urządzeniami opartymi na starym modelu stron kodowych.

Jeśli zaś idzie Ci o pisanie bardziej "fizyczne" - czyli gdy w grę wchodzi rzeczywisty kształt znaku a nie jego reprezentacja elektroniczna, wówczas, no cóż, i tak posługujesz się pędzlem, piórem, kredą czy ich elektronicznymi odpowiednikami i ś czy ss nie robi Ci w malowaniu istotnej różnicy.

>(...)Skończy się na rozwiązaniu żenującym, ale najlepszym- obaj przejdziemy na angielski.(...)

Twój przykład z Czechem, znaczkami i przejściem na angielski sugeruje nie tyle chęć zmiany polskiej pisowni celem mi nie zrozumiałym, ile chęć zmiany języka z polskiego na inny, uniwersalny. Bo niezależnie jakimi znaczkami Czech by nie pisał, nie znając czeskiego z nim się nie porozumiesz.

>(...)Odbieram to jako sugestię, że powinienem zacząć tworzyć równolegle reguły pisowni i je popularyzować. Jak zdobędą popularność, to się je włoży do ustawy.

Zwykle tak bywa.

>(...) Jakoś w każdym z tych krajów znają standard ASCII anglosaski o wiele lepiej od standardu polskiego, więc może ułatwi.(...)

Może.

>(...)Ale ja potrafię pisać z ogonkami. Podoba mi się za to idea zmiany ogonków na dwuznaki i stworzenia równoleglej pisowni.
>Jeśli dobrać reguły tworzenia dwuznaków sensownie każdy napisany po polsku tekst można zmienić na nową pisownię kilkoma przekształceniami w Wordzie typu Zamień.

Nie znam takiego programu

De gustibus'... itp, itd. Co się komu podoba to tego wola. Mnie ta idea jakoś nie przekonuje. Głównie dlatego, że jako na programistę spadłaby pewnie na mnie za jakiś czas konieczność zakodowania tejże translacji. I coś mam nieprzyjemne przeczucie, że bez podejścia słownikowego nie da się tego zrobić.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
05-01-2010 16:15 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>Sądziłem, że postulujesz zmianę formy zapisu polskich znaków diaktrycznych a nie zmianę ortografii.
>>Akurat jest tam obszar pokrywający się ze zmian zapisu znaków.
>Gdzie? Zakładając mapowanie jednoznaczne zasady się nie zmienią. I tylko takie mapowanie, przy czym w pełni odwracalne, pozwoli na jednoznaczną identyfikację polskich słów.
Spójrz na problem z innej strony- rozmawiając nie widzisz 'liter', ale się domyślasz, czy powiedziano 'może' czy 'morze'. Z tego punktu widzenia zachowywanie dwóch pisowni dla tego samego w gruncie rzeczy słowa jest ekscentryczne. Szczególnie, że takich słów jest niewiele.
>>(...)Także w SMS - przynajmniej w moim telefonie wpisywanie łąę odbywa się bez kłopotu.
>>A ja znam (...) oszczędzając sobie czas.
>Szybkie pisanie i SMS to zdaje się w ogóle sprzeczność.
racja.
>>>Aby jednak (...) Żółkiewskim nie jest.
>>Tak, chciałbym prawnego wprowadzenia takiego rozwiązania.
>Pozostaje ci tak zwana inicjatywa obywatelska. Droga legislacyjna stoi otworem.

>>>Zaś argument o szybkości pisania... (...) jedną ręką.
>>Tylko prawie nikt tego nie robi. Dostaje klawiaturę standardową i albo używa Alt albo używa rzadziej.
>Alt albo rzadziej? Nie rozumiem. Co rzadziej?
Coś mi ucięło w wypowiedzi. Sorki. Albo Alt albo bez ogonków, chyba o to mi chodziło.
>>>Jako, (...)
>>Jak może zniknąć? Napisze do mnie Czech na kurniku swoimi znakami i w jaki sposób mam z nim rozmawiać? Przecież mnie nie interesują historyczne zaszłości tworzenia alfabetu a tylko chcę się porozumieć! (...)
>Widzę, że mieszasz i to równo przynajmniej trzy pojęcia: jedno to kodowanie znaków, czyli dostępny teoretyczny alfabet, drugie to czcionka je wyświetlająca i trzecie - sposób wprowadzania znaków. Wszystkie trzy są od siebie niezależne.
Z punktu widzenia tego, że większość języków posługuje się tymi samymi zgłoskami tworzenie mnóstwa alfabetów (czcionek), by opisywać te same zgłoski jest średnio rozsądne. Idea leży w tym, by je opisywać za pomocą kombinacji (mogą być różne w różnych językach) znaków z uniwersalnej czcionki. Tak się złożyło, że zuniwersalizowała się klawiatura qwerty i chcialem z tego faktu skorzystać.
>Kwestię alfabetu rozwiązuje UNICODE, w mutacjach UTF8,UTF7,16 czy 32. Zastępuje ono dzisiaj w 99% nowych urządzeń stare podejście typu ASCII, Mazowia, Latin-2, ISO-8592, Windows-1250 i dziesiątki innych kodowań.
Ale nie ułatwia mi to porozumiewania się z ludźmi używającymi innych alfabetów.

>Zaś klawiatura, no cóż - na PC masz co masz, a w komórce masz coś zupełnie innego.
>Nie ma znaczenia, czy driver klawiatury obsłuży Alt-s do zrobienia ś czy ss.
ss możesz zapisać stukając dwa razy po sobie s.
>Technicznie więc problem nie istnieje, poza starymi urządzeniami opartymi na starym modelu stron kodowych.
Technicznie rzecz biorąc cywilizowany świat ma dość żywności, by prócz siebie wykarmić głodującą część Afryki.
Problem z językami bedzie istniał dopóki nie wymysli sie niedrogiego i dobrego tłumacza (przynajmniej dla słowa pisanego).
>Jeśli zaś idzie Ci o pisanie bardziej "fizyczne" - czyli gdy w grę wchodzi rzeczywisty kształt znaku a nie jego reprezentacja elektroniczna, wówczas, no cóż, i tak posługujesz się pędzlem, piórem, kredą czy ich elektronicznymi odpowiednikami i ś czy ss nie robi Ci w malowaniu istotnej różnicy.
Na klawiaturze robi. ss jest latwiejsze i mniejsza jest szansa na zrobienie błędu niż pisząc Alt + s.
>>(...)Skończy się na rozwiązaniu żenującym, ale najlepszym- obaj przejdziemy na angielski.(...)
>Twój przykład z Czechem, znaczkami i przejściem na angielski sugeruje nie tyle chęć zmiany polskiej pisowni celem mi nie zrozumiałym, ile chęć zmiany języka z polskiego na inny, uniwersalny. Bo niezależnie jakimi znaczkami Czech by nie pisał, nie znając czeskiego z nim się nie porozumiesz.
Z językiem uniwersalnym jest o tyle problem, że nie ma jednego wzorca języka i nie wiadomo nawet czy wprowadzanie go ma sens (może niemiecki/japoński jest 'lepszy' do myślenia w nim o matematyce, a angielski o historii itp). Za to kwestia zapisu języka jest problemem technicznym i nie widzę powodu, by nie unifikować sposobu zapisu i wyświetlania zapisu języka.
>>(...)Odbieram to jako sugestię, że powinienem zacząć tworzyć równolegle reguły pisowni i je popularyzować. Jak zdobędą popularność, to się je włoży do ustawy.
>Zwykle tak bywa.
Tak chyba zrobię- czyli prawdopodobnie stworzę sobie o tym stronkę w necie i co jakiś czas będę wspominał znajomym.

>>(...)Ale ja potrafię pisać z ogonkami. Podoba mi się za to idea zmiany ogonków na dwuznaki i stworzenia równoleglej pisowni.
>>Jeśli dobrać reguły tworzenia dwuznaków sensownie każdy napisany po polsku tekst można zmienić na nową pisownię kilkoma przekształceniami w Wordzie typu Zamień.
>Nie znam takiego programu
>De gustibus'... itp, itd. Co się komu podoba to tego wola. Mnie ta idea jakoś nie przekonuje. Głównie dlatego, że jako na programistę spadłaby pewnie na mnie za jakiś czas konieczność zakodowania tejże translacji. I coś mam nieprzyjemne przeczucie, że bez podejścia słownikowego nie da się tego zrobić.
Rozumiem Twój tok myślenia
Chciałbyś by było coś poza moimi dobrymi chęciami potwierdzało kierunek 'ułatwiania życia'.

Nie wiem, czy zostało wiele do powiedzenie w temacie, ale ta rozmowa do tej pory dużo mi dała.
Pozdrawiam
setarkos (10757 punktów)
>.. Dlaczego kraje skandynawskie i Niemcy mają drugi zestaw
>'zapisu słów', dzięki czemu mogą porozumiewać się z każdego miejsca na świecie przy pomocy
>standardowej klawiatury, a My Polacy nie mamy?

Widocznie nordyków cechuje większy oportunizm.

>Co nam przeszkadza ułatwiać sobie życie? Musimy być tak zamknięci na świat?

Z tym zamykaniem się to lekka przesada - pozwalamy im chyba uczyć się polskiego..

>Jako naród przegraliśmy tę bitwę ze światem (..) inne
>kraje potrafiły sprytnie się dostosować

Trudno tu o łatwe wskazanie przegranego.

> My wolimy
>cierpieć, przeżywać niedogodności, a zachować dumę z bycia Polakiem (z ciemnogrodu)

Może faktycznie nie jesteśmy mistrzami w ułatwianiu sobie życia, wątpliwe jednak, by nasza duma była pychą podszyta.

>Pozdraviam

Zmiana "w" na "v" faktycznie byłaby jakimś uproszczeniem (co najwyżej myliłoby się w pisowni z "r"), czy po takiej zmianie nie przyszliby jednak nowi racjonalizatorzy? Im częściej widzę dyskusje o polskiej pisowni, tym bardziej przechodzę na pozycje gramatycznego 'betonu'. Problem 'ogonków' wydaje się podobny do problemu rąbka spódnicy jakiejś baletnicy.. (o czym niezręcznie mi mówić nie będąc mistrzem tańca).

Pozdrawiam
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>.. Dlaczego kraje skandynawskie i Niemcy mają drugi zestaw 'zapisu słów', dzięki czemu mogą porozumiewać się z każdego miejsca na świecie przy pomocy standardowej klawiatury, a My Polacy nie mamy?
>Widocznie nordyków cechuje większy oportunizm.
Za to naszą cechą narodową jest duma z własnego zestawu, choćby nawet nie niosło to żadnych korzyści.
>>Co nam przeszkadza ułatwiać sobie życie? Musimy być tak zamknięci na świat?
>Z tym zamykaniem się to lekka przesada - pozwalamy im chyba uczyć się polskiego..

>>Jako naród przegraliśmy tę bitwę ze światem (..) inne
>>kraje potrafiły sprytnie się dostosować
>Trudno tu o łatwe wskazanie przegranego.
Kraje ze standartem liter będących na klawiaturze niewatpliwie są wygrane. Gdzie by nie znalazł się obywatel z takiego kraju na klawiaturze ma swój zestaw liter. Wzieliśmy wynalazek klawiatury komputera zupelnie jej nie zmieniając. Zbudowaliśmy później koncepcję znaków dodatkowych wyświetlanych za pomocą kombinacji klawiszy na kulturowo obcej klawiaturze.
>> My wolimy cierpieć, przeżywać niedogodności, a zachować dumę z bycia Polakiem (z ciemnogrodu)
>Może faktycznie nie jesteśmy mistrzami w ułatwianiu sobie życia, wątpliwe jednak, by nasza duma była pychą podszyta.
Przesadziłem troszkę by wywołać bardziej krwistą dyskusję.
Ale sama myśl, że trudno nam jako Polakom 'iść do przodu' jest moim realnym odczuciem.

>Zmiana "w" na "v" faktycznie byłaby jakimś uproszczeniem (co najwyżej myliłoby się w pisowni z "r"), czy po takiej zmianie nie przyszliby jednak nowi racjonalizatorzy?
Nie wiem.
> Im częściej widzę dyskusje o polskiej pisowni, tym bardziej przechodzę na pozycje gramatycznego 'betonu'. Problem 'ogonków' wydaje się podobny do problemu rąbka spódnicy jakiejś baletnicy.. (o czym niezręcznie mi mówić nie będąc mistrzem tańca).
Może i tak, ale rozwiązanie wprowadzenia podwójnej pisowni- dwuznaków zamiast ogonków wydawał mi się rozwiązaniem kompromisowym i oczekiwałbym raczej reakcji typu: dlaczego właściwie nie?
Pozdrawiam
setarkos (10757 punktów)

>.. naszą cechą narodową jest duma z własnego zestawu, choćby nawet nie niosło to żadnych korzyści.

Być może sensowniejsza byłaby obrona 'zestawu ogólnoludzkiego', też 'własnego' tylko w większej skali. Wydaje się taki projekt nieoczywisty do realizacji, a i odrębność językowa warta zachowania dla wspomnianej "krwistości dyskusji"
.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>.. naszą cechą narodową jest duma z własnego zestawu, choćby nawet nie niosło to żadnych korzyści.
>Być może sensowniejsza byłaby obrona 'zestawu ogólnoludzkiego', też 'własnego' tylko w większej skali. Wydaje się taki projekt nieoczywisty do realizacji, a i odrębność językowa warta zachowania dla wspomnianej "krwistości dyskusji"
>.
Wyobraź sobie, że na Ziemi mamy coś koło 200 jezyków i narzeczy. Powodują one mniej więcej to, że człowiek urodzony losowo w danym miejscu potrzebuje sporo dodatkowego wysiłku, by przebić się w innym miejscu, bo tam jest inny język (chociażby nawet podobny). Skoro jednak nie ma kryteriów typu 'lepszy-gorszy' język to nie można się do tego przyczepić.
Za to sam zestaw znaków do zapisu to kwestia techniczna. Wypadało by to chociaż ujednolicić. A jednak takie myśli są nam jako społeczeństwu obce.
Pozdrawiam
04-01-2010 14:11 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Wyobraź sobie, że na Ziemi mamy coś koło 200 jezyków i narzeczy.
Nawet lepiej www.ethnologue.com/language_index.asp Lista na tej stronie zawiera ponad 7400 nazw, ale wchodzą tu różne odmiany i języki migowe, dlatego jest taka długa.
I każdy język ma swoje reguły zapisu, jeśli w ogóle ma zapis.
04-01-2010 15:03 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Wyobraź sobie, że na Ziemi mamy coś koło 200 jezyków i narzeczy.
>Nawet lepiej www.ethnologue.com/language_index.asp Lista na tej stronie zawiera ponad 7400 nazw, ale wchodzą tu różne odmiany i języki migowe, dlatego jest taka długa.
Liczyłem, że jest ich tyle co państw +- 10%. To się pomyliłem
>I każdy język ma swoje reguły zapisu, jeśli w ogóle ma zapis.
Szczęście, że chociaż matematyka wszędzie ta sama.
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365