Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jesteś boski

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
26-08-2016 08:14darzec (676 punktów)
(zablokowany)
Jesteś boski
Zróbmy taką symulację:

Jesteś bogiem wszechmogącym. Widzisz, że na ziemi jest tyle religii, ludzie są źli (choc kiedyś byli dużo gorsi), wszystko idzie nie tak jak sobie założyłeś (jako stwórca. Co zrobić, żeby to naprawić ? Ty jako bóg, możesz przecież wszystko. Kiedyś nie mogłeś się objawić wszystkim na wszystkich kontynentach ? Mogłeś, ale wracajmy do symulacji. Teraz objawiasz się w TV i przemawiasz do całego świata, jednocześnie. Zwracasz się do wszystkich. Oto ja wasz bóg...... No tak, ale wtedy nie było by wiary tylko wiedza, skoro by się ujawnił. OK. Pokazuje się wszystkim, wszyscy przechodzą na "wiarę" w tego jedynego. Zapanowuje zgoda na świecie, nie ma wojen ani nieporozumień na tle religijnym. Oto ja wasz bóg, mówię wam jak macie postępować.... I wrzucam relację z piekła, kamery pokazują smarzących sie w kotłach. Oto wasza kara za złe postępki......Potem relacja z nieba....sielanka, spokój, miłość......Oto wasza nagroda, dla wszystkich, którzy dobrze postępują. To tylko zarys scenariusza dla bogusia wszech... i wszystko....
Jakie to proste, jeden krótki występ i zapanuje na świecie porządek.
Skoro bóg jest to dlaczego go nie ma.

Dedykowane irracjonalnym
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Duch Prawdy (14787 punktów)
>Zróbmy taką symulację:
>Jesteś bogiem wszechmogącym.
Nie rozumiesz ISTOTY Boga, nie jest wszechmogący.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
26-08-2016 11:05 
 Ocena 2 na 2
Pan Leming (674 punktów)
>Nie rozumiesz ISTOTY Boga, nie jest wszechmogący.
To ja też z tych nierozumiejących
www.teologia.pl/m_k/zag02c-08.htm
Jaka jest istota Boga?

www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
Duch Prawdy (14787 punktów)
>To ja też z tych nierozumiejących
>www.teologia.pl/m_k/zag02c-08.htm
Kościół ślepców.
>Jaka jest istota Boga?
Jest wszechmocny i doskonały, stwarza żywe światy określonych zasad, nie martwe, sztuczne twory, w których cudaczy.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
ZaKotem (8733 punktów)

>Jesteś bogiem wszechmogącym. Widzisz, że na ziemi jest tyle religii, ludzie są źli (choc kiedyś byli
>dużo gorsi), wszystko idzie nie tak jak sobie założyłeś (jako stwórca. Co zrobić, żeby to naprawić ?

Nie uważam się za irracjonalnego, ale i tak odpowiem. Nic bym nie zrobił. Dałbym szansę stworzeniom, aby same stały się Stwórcami i swój świat uczyniły dobrym dla siebie. Wtedy dopiero czułbym się naprawdę bosko. A co z tymi miliardami ludzi, którzy umrą wcześniej? No cóż, dałbym im kolejną szansę poprzez jakieś kolejne życie po śmierci, życie nadal aktywne, nie jakieś podłączenie do kroplówki ze szczęściem. I niech próbują do skutku.

O idei Boga, Który Nic Nie Robi wielokrotnie pisał Lem, mnie najbardziej podobała się filozofia oo. komputerów z "Dzienników gwiazdowych" (Podróż XXI)
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>>Jesteś bogiem wszechmogącym. Widzisz, że na ziemi jest tyle religii, ludzie są źli (choc kiedyś byli
>>dużo gorsi), wszystko idzie nie tak jak sobie założyłeś (jako stwórca. Co zrobić, żeby to naprawić ?
>Nie uważam się za irracjonalnego, ale i tak odpowiem. Nic bym nie zrobił. Dałbym szansę stworzeniom, aby same stały się Stwórcami i swój świat uczyniły dobrym dla siebie. Wtedy dopiero czułbym się naprawdę bosko. A co z tymi miliardami ludzi, którzy umrą wcześniej? No cóż, dałbym im kolejną szansę poprzez jakieś kolejne życie po śmierci, życie nadal aktywne, nie jakieś podłączenie do kroplówki ze szczęściem. I niech próbują do skutku.
Wykazujesz się zatem "wielką miłością" do swoich dzieci. Wspaniały rodzic, narobił dzieci, a one niech się pozabijają.
ZaKotem (8733 punktów)

>Wykazujesz się zatem "wielką miłością" do swoich dzieci. Wspaniały rodzic, narobił dzieci, a one niech się pozabijają.

No, ale co w tym takiego wielkiego, że ktoś kogoś zabije? Przecież ja zabitego zmartwychwstanę i pogłaskam, i wszystko będzie dobrze. Zabójstwo jest jedynie drobną złośliwością, taką jak to, że Jaś Stasiowi nabije guza. Oczywiście, to nieładnie nabijać Stasiowi guza i zaraz, już za momencik, jak za kilkadziesiąt lat Jaś umrze, dostanie ode mnie srogi opieprz, aż mu w pięty pójdzie! I więcej tego nie zrobi! No i co ci się w moim bogowaniu nie podoba?
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>>Wykazujesz się zatem "wielką miłością" do swoich dzieci. Wspaniały rodzic, narobił dzieci, a one niech się pozabijają.
>No, ale co w tym takiego wielkiego, że ktoś kogoś zabije? Przecież ja zabitego zmartwychwstanę i pogłaskam, i wszystko będzie dobrze. Zabójstwo jest jedynie drobną złośliwością, taką jak to, że Jaś Stasiowi nabije guza. Oczywiście, to nieładnie nabijać Stasiowi guza i zaraz, już za momencik, jak za kilkadziesiąt lat Jaś umrze, dostanie ode mnie srogi opieprz, aż mu w pięty pójdzie! I więcej tego nie zrobi! No i co ci się w moim bogowaniu nie podoba?

czyli będzeisz niesprawiedliwy, za zło będziesz wynagradzać
ZaKotem (8733 punktów)
>Oczywiście, to nieładnie nabijać Stasiowi guza i zaraz, już za momencik, jak za kilkadziesiąt lat Jaś umrze, dostanie ode mnie srogi opieprz, aż mu w pięty pójdzie! I więcej tego nie zrobi! No i co ci się w moim bogowaniu nie podoba?

>czyli będzeisz niesprawiedliwy, za zło będziesz wynagradzać

No jakże wynagradzać? Opieprz dostanie!
Jacholek (5699 punktów)
>Zróbmy taką symulację:
Dobry temat na grę komputerową. Nie jestem specjalistą ale podejrzewam że teologowie wyprodukowali tony rozpraw by wyjaśnić dlaczego jest tak jak jest a nie inaczej.
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>>Zróbmy taką symulację:
>Dobry temat na grę komputerową. Nie jestem specjalistą ale podejrzewam że teologowie wyprodukowali tony rozpraw by wyjaśnić dlaczego jest tak jak jest a nie inaczej.
>
"Klery" nie pozwolą na to, zaraz będzie jazgot
26-08-2016 10:31 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>>>Zróbmy taką symulację:
>>Dobry temat na grę komputerową. Nie jestem specjalistą ale podejrzewam że teologowie wyprodukowali tony rozpraw by wyjaśnić dlaczego jest tak jak jest a nie inaczej.
>>
>"Klery" nie pozwolą na to, zaraz będzie jazgot
>
Przecież są tysiące takich gier. Choćby, zaczynając od najbardziej znanych, "The Sims" w której gracz rządzi symulowanymi ludzikami i może, jak ich bóg, zrobić z nimi wszystko. W pierwszym wydaniu gry ludziki były porażająco głupie i nawet znalezienie czegoś do jedzenia sprawiało im kłopoty, jeśli gracz nie prowadził ich swoją boską wolą. Kolejne wydania systematycznie ulepszały SI tak, że obecnie coraz wiecej czynności wykonują z własnej woli, reagując tylko na bodźce. I chociaż gracz MOŻE bez problemu stworzyć im raj, spuścić mannę z nieba lub kierować każdym ich krokiem, to o wiele fajniej jest dostarczać im pewne możliwości i po prostu obserwować, co same umieją z tym zrobić (choć jest to wciąż niewiele).
Jacholek (5699 punktów)
>
>Przecież są tysiące takich gier.
No to świetnie ! Pozwala to dodatkowo łatwiej zrozumieć dlaczego jest tak jak jest. Otóż dla kreatora jest tak fajniej, pomniejszając efekt nudy w krainie wieczystości
Shoah (60 punktów)
>Dedykowane irracjonalnym
Musi być ich tutaj pełno na forum RACJONALISTA.PL

>Jesteś bogiem wszechmogącym

Ok, to znaczy że mogę wszystko. Nie lubię zabaw z góry nałożonymi na mnie decyzjami, to nie fair. Dlatego nie objawie się w TV tylko w umyśle każdego śmiertelnika na ziemii, co od razu poskutkowałoby zapanowaniem mojej osoby u każdego z nich. Przedstawiłbym się, powiedział że wszystkie religie są fałszywe, a ja to ten jeden prawdziwy Bóg. Jeśli nadal by były jakieś wątpliwości, ogłosiłbym zmianę koloru nieba z niebieskiego na zielony.

>Oto ja wasz bóg, mówię wam jak macie postępować

Nie powiedziałbym, bo ludzie już zdążyli sobie wyrobić coś takiego jak Kodeks Moralny, Prawo i Sądy. To głupcy siali zło oraz występek przez lata. Jako że to dosyć abstrakcyjne pojęcia (zło - dobro) każdemu kto chciałby spowodować cierpienie i ból u bliźniego dostałby wizje tego co on by czuł podczas tego procederu. Wiadomo że są pewne dylematy i paradoksy podczas wielu sytuacji, dlatego zwyczajnie oświadczę że moja ingerencja byłaby jedynie dostępna w raju po śmierci. Nad innymi aspektami się jakoś nie zastanawiałem.

>......Potem relacja z nieba....sielanka, spokój, miłość......
Te kropki aż kaleczą moje oczy. Naucz się pisać normalny trzykropek, błagam...

Generalnie zabawa dosyć oklepana i nieco ofensywna dla co po niektórych, nie uważasz?
darzec (676 punktów)
(zablokowany)

> Ok, to znaczy że mogę wszystko. Nie lubię zabaw z góry nałożonymi na mnie decyzjami, to nie fair.
To jakie lubisz gry ? Bez zasad, czy z zasadami ustalanymi w czasie gry. Ciekaw jestem jakie to gry, Możesz mnie oświecić ?
>Dlatego nie objawie się w TV tylko w umyśle każdego śmiertelnika na ziemii, co od razu poskutkowałoby zapanowaniem mojej osoby u każdego z nich. Przedstawiłbym się, powiedział że wszystkie religie są fałszywe, a ja to ten jeden prawdziwy Bóg. Jeśli nadal by były jakieś wątpliwości, ogłosiłbym zmianę koloru nieba z niebieskiego na zielony.

To symulacja, że TV. Może być i w umyśle.

>>......Potem relacja z nieba....sielanka, spokój, miłość......
>Te kropki aż kaleczą moje oczy. Naucz się pisać normalny trzykropek, błagam...

To mój styl i nie zamierzam go zmieniać.

>Generalnie zabawa dosyć oklepana i nieco ofensywna dla co po niektórych, nie uważasz?
Ne ma przymusu. Nie uważasz ?
26-08-2016 20:41 
 0 na 2
Shoah (60 punktów)

>To jakie lubisz gry ? Bez zasad, czy z zasadami ustalanymi w czasie gry. Ciekaw jestem jakie to gry, Możesz mnie oświecić ?

Nie napisałem że lubię gry bez zasad. Po prostu w tej konkretnej mając tyle możliwości nie chciałbym mieć jednoznacznie określonego scenariusza mojego działania. Chciałbym mieć prawo wyboru.

>To symulacja, że TV. Może być i w umyśle.

Jest pewna różnica. Gdybym pokazał się w TV, powstałaby pewna grupka ludzi mających wątpliwości co do wiarygodności mojego objawienia. Ale wiem, że to tylko przykład

>To mój styl i nie zamierzam go zmieniać.

Bardzo niepoprawny styl

>Ne ma przymusu. Nie uważasz ?

To nie zmienia faktu że jest ofensywna
darzec (676 punktów)
(zablokowany)

> Nie napisałem że lubię gry bez zasad.
Zadałem nieco inne pytanie wiec należy ustosunkować się do całości a nie do pierwszej części pytania. Po za tym, często nie pisząc czegoś wprost dajemy coś do zrozumienia.

Po prostu w tej konkretnej mając tyle możliwości nie chciałbym mieć jednoznacznie określonego scenariusza mojego działania. Chciałbym mieć prawo wyboru.
Gry i zabawy najczęściej nie dają prawa wyboru.


>Bardzo niepoprawny styl
I co z tego.
>>Ne ma przymusu. Nie uważasz ?
>To nie zmienia faktu że jest ofensywna.
Na razie tylko ty tak twierdzisz, a ja nie zamierzam stwarzać ankiety na ten temat i prowadzić badań.
26-08-2016 22:35 
 Ocena 1 na 1
Shoah (60 punktów)
>Zadałem nieco inne pytanie wiec należy ustosunkować się do całości a nie do pierwszej części pytania. Po za tym, często nie pisząc czegoś wprost dajemy coś do zrozumienia.

A jak inaczej miałem się do tego odnieść? Po prostu to ty źle mnie zrozumiałeś.

>Gry i zabawy najczęściej nie dają prawa wyboru.

Znam niewiele takich gier. Na przykład szachy zawsze dawały mi wybór poruszenia się figurą w daną stronę według określonych ZASAD. Kiedy grałem w chowanego, miałem wybór czy poszukać kolegi za krzakiem czy za drzewem. Gdy grałem w Quake miałem opcje wyboru mojej pukawki. Wydaję mi się że zawsze jest jakiś wybór, szczególnie kiedy to zabawa w boga gdzie w gruncie rzeczy te zasady są i ich nie ma zarazem. Ty z kolei z góry narzucasz mi co mam robić

>I co z tego.

Nic

W ogóle odnoszę wrażenie że ten temat miał być jakiegoś rodzaju atakiem lub prowokacją w stronę wierzących. Jest bardzo chaotyczny i do końca może nie rozumiem jego pierwotnego przesłania, ale moje ruchy w rozgrywce już znasz. Myślę że to na tyle z mojej strony.
darzec (676 punktów)
(zablokowany)

> Znam niewiele takich gier. Na przykład szachy zawsze dawały mi wybór poruszenia się figurą w daną stronę według określonych ZASAD.
Kolejny się trafił.............Najpierw są zasady, a gracz dostosowuje się do zasad. Z jakiego Ty seminarium jesteś ?????

>Kiedy grałem w chowanego, miałem wybór czy poszukać kolegi za krzakiem czy za drzewem.
W każdej grze są jakieś zasady, najpierw, kolejny raz kulą w płot.

>>I co z tego.
>Nic
No właśnie

> W ogóle odnoszę wrażenie że ten temat miał być jakiegoś rodzaju atakiem lub prowokacją w stronę wierzących. Jest bardzo chaotyczny i do końca może nie rozumiem jego pierwotnego przesłania, ale moje ruchy w rozgrywce już znasz. Myślę że to na tyle z mojej strony.
>
I z duchem twoim. Tak jest w nich wymierzony i co z tego ?
26-08-2016 23:16 
 Ocena 2 na 2
Shoah (60 punktów)
>> Znam niewiele takich gier. Na przykład szachy zawsze dawały mi wybór poruszenia się figurą w daną stronę według określonych ZASAD.
>Kolejny się trafił.............Najpierw są zasady, a gracz dostosowuje się do zasad. Z jakiego Ty seminarium jesteś ?????

>Zadałem nieco inne pytanie wiec należy ustosunkować się do całości a nie do pierwszej części pytania. Po za tym, często nie pisząc czegoś wprost dajemy coś do zrozumienia.
>należy ustosunkować się do całości
>Po za tym, często nie pisząc czegoś wprost dajemy coś do zrozumienia.

Zauważasz pewną zależność?

>W każdej grze są jakieś zasady, najpierw, kolejny raz kulą w płot.



>I z duchem twoim. Tak jest w nich wymierzony i co z tego ?

To że automatycznie traktujesz ich z góry jako kogoś z kim nie warto prowadzić dyskusji. Skoro tak, to po co w ogóle zakładać taki temat.

Będę konsekwentny i tym razem naprawdę zakończę. Pozdrawiam.
ZXfi (176 punktów)
>wszystko idzie nie tak jak sobie założyłeś
Jestem pewien, że jeśli istnieje mądrzejszy od człowieka stwórca (założenie dla niewierzących), to wszystko idzie zgodnie z planem. Budowa autostrady też nie wygląda zbyt dobrze. Objazdy, korki, dziury, błoto, itd, a jaka piękna kiedy już powstanie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No sprawa jest prosta. Skonstruowałbym od nowa mózg, żeby kora przedczołowa była aktywniejsza, a układ limbiczny w pełni kontrolowany przez nią. Wywaliłbym takie bugi jak wiara i myślenie kierowane emocjami, wzmocniłbym logiczne elementy, a uczucia działałyby jako wtórny do myślenia mechanizm. Wartości byłyby powiązane z przyjemnością, a nie tak jak obecnie czyli na odwrót. Zlikwidowałbym utożsamienie z ego domyślne dziś dla większości, zmniejszyłbym wpływ wychowania na zachowanie (byłoby to prawidłowo zapisane w genach, dopasowane pod warunki planety).

Jedyna kara jaka by istniała byłaby za kłamstwo i mówienie "tak jest" gdy się nie wie czy to prawda. Zabrałbym czynniki chorobotwórcze i wzmocnił ludzki organizm, zlikwidowałbym brzydotę. Kilka zabiegów i byłoby super, a ludzie żyliby sobie ze świadomością, że Bóg istnieje i ich kocha. Jakiś oszołom może odpowiedzieć, że wtedy wiara nie miałaby sensu. Tak, ale teraz też nie ma, bo wiara = zło i głupota (w rozumieniu religijnym, bo zwykłe przekonania językowo też można nazwać wiarą, co jest podobnym błędem jak nazywanie różnych procesów świadomością).
lukasz83 (27 punktów)
Witam serdeczne

Zacznę od tego, że według Was jestem "wywrotowcem" czy jak to nazywacie "irracjonalnym". Przyznam, że sam nie wiem jak tu trafiłem ale jestem i chętnie włączę się w dyskusję. Zaciekawił mnie wątek symulacji...
Po pierwsze stawianie siebie w roli Boga jest co najmniej niewłaściwe i niegodne ale na potrzeby tejże symulacji załóżmy taką opcję. Jestem pewien, że nawet gdyby doszło do objawienia Boga w tv to i tak określona grupa ludzi - np. racjonaliści z tego portalu - by po prostu nie uwierzyli. stwierdziliby, że to jakaś sztuczka, projekcja, ktoś się bawi nami (wami) telewidzami, więc założenie, że wszyscy by uwierzyli upada na samym początku.
Bóg mówi nam jak mamy postępować? przecież on nam już to powiedział - wiele razy, tylko że ludzie tego nie słuchają.
Relacje z piekła? wypadałoby doczytać - zdaje się, że kotły, ogień i smażenie się to nie jest Boska wizja piekła, tylko jakiś dziwny twór. Zgodnie z nauką chrześcijańską piekło to miejsce oddalone od Boga, smutne, przykre, bezbarwne, jałowe.

Autor zadaje pytanie "skoro Bóg jest to dlaczego go nie ma" - być może w życiu autora obecnie go nie ma bo sam autor tego nie chce. Jaki sens miałoby życie i wiara gdyby Bóg mówił nam na każdym etapie naszego życia jak mamy postępować? Gdzie miejsce na wolną wolę? Straszenie wizjami piekła i motywowanie wizjami nieba? To takie straszenie na zasadzie "jedz dziecko bo nie urośniesz". Niestety lub stety nasze ziemskie życie jest mocno skomplikowanym procesem, w którym możemy być dobrzy, możemy być źli, możemy być nijacy. Każdy ma wybór i postępuje według swojego sumienia. Życie jednak się kiedyś skończy...

Proponuję autorowi wątku, aby pewnego spokojnego dnia podjął próbę rozmowy z Bogiem - nic nie tracisz a zyskać możesz wiele. Nie musisz iść do kościoła bo Bóg jest wszędzie i usłyszy Cię zewsząd. Spróbuj porozmawiać, zapytać, przedstawić swoje problemy - nie nastawiaj się tylko, że usłyszysz gruby męski głos, zaufaj a po jakimś czasie (wskazana jest cierpliwość) znajdziesz odpowiedź na swojej drodze życiowej...

pozdrawiam

teraz możecie spróbować mnie zjeść
Brzostowski (7067 punktów)
Co za kompletny absurd. Brak jakiegokolwiek zrozumienia istoty boga. Krótko, bo nie mam czasu:

bóg chce, aby każdy z nas sam, przy Jego jedynie wskazówkach, wybrał dobro i miłość.

Gdyby bóg sam nam kazał coś robić, bylibyśmy niewolnikami, bezmyślnymi tumanami skutku i losu (olson!).
08-09-2016 18:42 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>bóg chce, aby każdy z nas sam, przy Jego jedynie wskazówkach, wybrał dobro i miłość.
>Gdyby bóg sam nam kazał coś robić, bylibyśmy niewolnikami, bezmyślnymi tumanami skutku i losu (olson!).

A to, co bog chce wiesz oczywiscie dlatego, ze bog jest niezrozumialy i ze czlowiek nigdy boga nie zrozumie.

To znaczy jesli ateista zapyta sie o boga to mu powiesz, ze boga zrozumiec sie nie da ale sam dobrze wiesz co, gdzie, kiedy, czemu, dla kogo, od kogo bog chce.
09-09-2016 00:13 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>bóg chce, aby każdy z nas sam, przy Jego jedynie wskazówkach, wybrał dobro i miłość.
>>Gdyby bóg sam nam kazał coś robić, bylibyśmy niewolnikami, bezmyślnymi tumanami skutku i losu (olson!).
>A to, co bog chce wiesz oczywiscie dlatego, ze bog jest niezrozumialy i ze czlowiek nigdy boga nie zrozumie.
>To znaczy jesli ateista zapyta sie o boga to mu powiesz, ze boga zrozumiec sie nie da ale sam dobrze wiesz co, gdzie, kiedy, czemu, dla kogo, od kogo bog chce.

Oj Rafał, Rafał, jak Ty upraszczasz.

Mój Bóg to Jahwe. Zrozumieć boga, we wszystkim nie da się, i dlatego jest niezrozumiały. Ale wiele rzeczy dotyczacych boga jest jasne.

To akurat jest jasne: bóg dał nam wolną wolę (rozumianą jako możliwość wyboru), dał wskazówki (dekalog), przykazanie miłości (Jezus) i obiecał niebo dla tych, którzy będą czynić dobro i wierzyć. To są rzeczy znane powszechnie.
09-09-2016 09:46 
 Ocena 1 na 1
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)

>To akurat jest jasne: bóg dał nam wolną wolę (rozumianą jako możliwość wyboru), dał wskazówki (dekalog), przykazanie miłości (Jezus) i obiecał niebo dla tych, którzy będą czynić dobro i wierzyć. To są rzeczy znane powszechnie.

Hm, czy Ulrich von Jungingen poszedł do nieba ? Czy on czynił Dobro ? Co z jego przeciwnikiem Jagiełłą ?!?! Razem w niebie grają w kanastę ?
lukasz83 (27 punktów)
>>To akurat jest jasne: bóg dał nam wolną wolę (rozumianą jako możliwość wyboru), dał wskazówki (dekalog), przykazanie miłości (Jezus) i obiecał niebo dla tych, którzy będą czynić dobro i wierzyć. To są rzeczy znane powszechnie.
>Hm, czy Ulrich von Jungingen poszedł do nieba ? Czy on czynił Dobro ? Co z jego przeciwnikiem Jagiełłą ?!?! Razem w niebie grają w kanastę ?

Kiedyś się o tym przekonasz
Brzostowski (7067 punktów)
>>To akurat jest jasne: bóg dał nam wolną wolę (rozumianą jako możliwość wyboru), dał wskazówki (dekalog), przykazanie miłości (Jezus) i obiecał niebo dla tych, którzy będą czynić dobro i wierzyć. To są rzeczy znane powszechnie.
>Hm, czy Ulrich von Jungingen poszedł do nieba ? Czy on czynił Dobro ? Co z jego przeciwnikiem Jagiełłą ?!?! Razem w niebie grają w kanastę ?

A skąd ja mogę to wiedzieć?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Hm, czy Ulrich von Jungingen poszedł do nieba ? Czy on czynił Dobro ? Co z jego przeciwnikiem Jagiełłą ?!?! Razem w niebie grają w kanastę ?
Raczej nie wchodzi to w rachubę, bo jak czytam w Wikipedii kanasta to polepszona osiemnastowieczna dopiero gra zwana kometą.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
09-09-2016 16:55 
 Ocena 1 na 1
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)
Uuuuuu, to nawet nie bawią się w łapanie pokemonów ? SMutny ten raj.
09-09-2016 11:16 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>dał wskazówki (dekalog)
Gdyby to były wskazówki od Boga byłoby przykazanie: Nie gwałć.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
09-09-2016 11:34 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>dał wskazówki (dekalog)
>Gdyby to były wskazówki od Boga byłoby przykazanie: Nie gwałć.

To że bóg nie pochwala gwałtu, można wywnioskować z dekalogu.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>To że bóg nie pochwala gwałtu, można wywnioskować z dekalogu.
Raczej, że sam dopuszcza się gwałtu można wywnioskować z dekalogu:
" Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia"
Czymże to jest, jak nie gwałtem na synach, za grzechy ojca?
Zaprawdę powiadam Ci, żydowskie przykazania nie pochodzą od Boga, ludzie władzy je wymyślili na własny użytek, żeby usprawiedliwić swoją zawiść i gwałty dokonywane na innych.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Brzostowski (7067 punktów)
>>To że bóg nie pochwala gwałtu, można wywnioskować z dekalogu.
>Raczej, że sam dopuszcza się gwałtu można wywnioskować z dekalogu:
>" Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia"
>Czymże to jest, jak nie gwałtem na synach, za grzechy ojca?
A to o takie "gwałty" Ci chodziło.

To jest Duchu wytłumaczone w KK, kara ma mieć charakter złych "genów", czy cóś takiego. Poza tym Jezus już nie mówił tak ostro, raczej coś o miłości...
Brzostowski (7067 punktów)
>Zaprawdę powiadam Ci, żydowskie przykazania nie pochodzą od Boga, ludzie władzy je wymyślili na własny użytek, żeby usprawiedliwić swoją zawiść i gwałty dokonywane na innych.
Poza tym Duchu, ja nie jestem kategorycznie przywiązany w szzcegółach do żydowskiego boga, aczkolwiek przyjmuję Go, jako kulturowy nawis nad moją pewnością iż BÓG istnieje. Chrześcijaństwo jest dla mnie, formą i szkieletem światopoglądu teisty. Dobrze się czuję w takim wyrażaniu się o Bogu, Jezus mi pasuje. Wierzę w niego. Chrześcijaństwo uważam, za najsensowiejszą ze znanych mi religii i form światopoglądu teisty.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>To że bóg nie pochwala gwałtu, można wywnioskować z dekalogu.
>>Raczej, że sam dopuszcza się gwałtu można wywnioskować z dekalogu:
>>" Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia"
>>Czymże to jest, jak nie gwałtem na synach, za grzechy ojca?
>A to o takie "gwałty" Ci chodziło.
Nie o takie "gwałty", lecz o gwałty mi chodziło, również o takie:
Gwałt:
1. zmuszenie kogoś do stosunku płciowego
2. przemoc lub bezprawie popełnione z użyciem siły
>Poza tym Jezus już nie mówił tak ostro, raczej coś o miłości...
Dopóki nie ma twardego dowodu historycznego, że ten ewangeliczny bohater istniał powinno się mówić: Autor Ewangelii napisał coś o miłości.
>moją pewnością iż BÓG istnieje.
Założenie graniczące z pewnością, ale nie pewność, bo pewność jest wówczas, gdy jest wiedza, a jeśli chodzi o Boga to wiedzy tu nie mamy żadnej..., chyba, że ktoś beletrystykę, czyli fikcję literacką uważa za wiedzę.
>Chrześcijaństwo jest dla mnie, formą i szkieletem światopoglądu teisty. Dobrze się czuję w takim wyrażaniu się o Bogu, Jezus mi pasuje. Wierzę w niego.
To błąd, powinieneś wierzyć w Chrystusa, czyli postawę jaką ma przyjąć każdy Chrześcijanin, a nie w Jezusa, którego nie było, bo nawet jeśli Autor Ewangelii oparł tę postać na jakimś żyjącym wówczas człowieku, to cuda itp. atrybuty mu dokleił.
>Chrześcijaństwo uważam, za najsensowiejszą ze znanych mi religii i form światopoglądu teisty.
Dość dobrze przemyślana religia, lecz jeszcze nie bezbłędna..., na szczęście wciąż ewoluująca.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
09-09-2016 15:07 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)

>Nie o takie "gwałty", lecz o gwałty mi chodziło, również o takie:
No to jasne
>Dopóki nie ma twardego dowodu historycznego, że ten ewangeliczny bohater istniał...
Są przesłanki, dowodów twardych brak

>>moją pewnością iż BÓG istnieje.
>Założenie graniczące z pewnością, ale nie pewność,
to jasne
>>Chrześcijaństwo jest dla mnie, formą i szkieletem światopoglądu teisty. Dobrze się czuję w takim wyrażaniu się o Bogu, Jezus mi pasuje. Wierzę w niego.
>To błąd, powinieneś wierzyć w Chrystusa, czyli postawę jaką ma przyjąć każdy Chrześcijanin, a nie w Jezusa, którego nie było, bo nawet jeśli Autor Ewangelii oparł tę postać na jakimś żyjącym wówczas człowieku, to cuda itp. atrybuty mu dokleił.
pisząc Jezus miałem na myśli to wszystko właśnie
>>Chrześcijaństwo uważam, za najsensowiejszą ze znanych mi religii i form światopoglądu teisty.
>Dość dobrze przemyślana religia, lecz jeszcze nie bezbłędna..., na szczęście wciąż ewoluująca.
jak wszsytko
09-09-2016 17:18 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)

>To że bóg nie pochwala gwałtu, można wywnioskować z dekalogu.

Proszę o ukazanie tego wnioskowania.
Brzostowski (7067 punktów)
>>To że bóg nie pochwala gwałtu, można wywnioskować z dekalogu.
>Proszę o ukazanie tego wnioskowania.

Z 6 to wynika, tylko trzeba, nieco więcej rozumieć z KKK, niż tylko dekalog z książeczki do I Komunii.
09-09-2016 23:46 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>>To że bóg nie pochwala gwałtu, można wywnioskować z dekalogu.
>>Proszę o ukazanie tego wnioskowania.
>Z 6 to wynika, tylko trzeba, nieco więcej rozumieć z KKK, niż tylko dekalog z książeczki do I Komunii.

Tyle samo ile Ty rozumiesz KKK w kwestii 2-go przykazania czy wiecej?

Czy 6-ste przykazanie ma tyle samo miejsca do prywatnej interpretacji ile 2-gie przykazanie ma u Ciebie?
10-09-2016 08:20 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>>>To że bóg nie pochwala gwałtu, można wywnioskować z dekalogu.
>>Proszę o ukazanie tego wnioskowania.
>Z 6 to wynika, tylko trzeba, nieco więcej rozumieć z KKK, niż tylko dekalog z książeczki do I Komunii.
>
No, postaram się, nie krępuj się i pokazuj.
Brzostowski (7067 punktów)
>>>>To że bóg nie pochwala gwałtu, można wywnioskować z dekalogu.
>>>Proszę o ukazanie tego wnioskowania.
>>Z 6 to wynika, tylko trzeba, nieco więcej rozumieć z KKK, niż tylko dekalog z książeczki do I Komunii.
>>
>No, postaram się, nie krępuj się i pokazuj.

Uwaga ogólna - nie do Ciebie:
większość ateistów, w tym głównie ideologiczne antyklerykały, myślą iż mają pojęcie o Biblii, o religii. Tymczasem moje doświadczenia wskazują, że wiedza większości skończyła się na książeczce do I Komunii, a wiedza została rozszerzona przez onetowe antyklerykalne filmiki i posty forumowe.

A co do meritum, to zachęcam do przeczytania KKK, tam wszystko jest napisane. Jednak jeden cytat, wstęp do art. 6 KKK:

Dział drugi: DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ

Artykuł szósty

SZÓSTE PRZYKAZANIE

Nie będziesz cudzołożył (Wj 20,14; Pwt 5,17).

Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa (Mt 5, 27-28).

Starczą Ci te dwa cytaty, czy potrzebujesz pogłębionej analizy?
10-09-2016 14:59 
 Ocena 2 na 2
tarkos (10757 punktów)
> bóg nie pochwala gwałtu
(..)
>1. Nie będziesz cudzołożył
>2. Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa

Jak z tych dwu cytatów miałoby wynikać boskie zalecenie, by nie gwałcić?

[Wszak cudzołóstwo nie musi się wiązać z przemocą, a i pożądliwe spojrzenie niekoniecznie jest zapowiedzią gwałtu (gdyż może się spotkać z wzajemnością).]
Brzostowski (7067 punktów)
>> bóg nie pochwala gwałtu
>(..)
>>1. Nie będziesz cudzołożył
>>2. Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa
>Jak z tych dwu cytatów miałoby wynikać boskie zalecenie, by nie gwałcić?
>[Wszak cudzołóstwo nie musi się wiązać z przemocą, a i pożądliwe spojrzenie niekoniecznie jest zapowiedzią gwałtu (gdyż może się spotkać z wzajemnością).]

To pokazuje tylko braki w podstawowej wiedzy.

Tarkos, weź to przemyśl, bo nie chcę Cię ośmieszać. Weź też KKK i przeczytaj stosowny kawałek. Jeśli chcesz faktycznie wiedzieć więcej. Tu wkleję Ci tylko jeszcze jedno zdanie z KKK (oczywiście z art.6):

2356 Gwałt oznacza wtargnięcie przemocą w intymność płciową osoby. Jest naruszeniem sprawiedliwości i miłości. Rani on głęboko prawo każdego człowieka do szacunku, wolności oraz integralności fizycznej i moralnej. Wyrządza poważną krzywdę ofierze i może wywrzeć piętno na całym jej życiu. Jest zawsze czynem wewnętrznie złym. Jeszcze poważniejszy jest gwałt popełniony przez rodziców (por. kazirodztwo) lub wychowawców na dzieciach, które są im powierzone.
tarkos (10757 punktów)
> "Gwałt oznacza wtargnięcie przemocą w intymność płciową osoby. Jest naruszeniem sprawiedliwości i miłości. Rani on głęboko prawo każdego człowieka do szacunku, wolności oraz integralności fizycznej i moralnej. Wyrządza poważną krzywdę ofierze i może wywrzeć piętno na całym jej życiu. Jest zawsze czynem wewnętrznie złym. Jeszcze poważniejszy jest gwałt popełniony przez rodziców (por. kazirodztwo) lub wychowawców na dzieciach, które są im powierzone".
OK - to bardzo mądre słowa i podzielam myśl w nich zawartą. Tyle że do spostrzeżenia naganności gwałtu i sformułowania stosownego zalecenia etycznego zbędny wydaje się tak "bóg", jak i kościół.
Brzostowski (7067 punktów)
>OK - to bardzo mądre słowa i podzielam myśl w nich zawartą. Tyle że do spostrzeżenia naganności gwałtu i sformułowania stosownego zalecenia etycznego zbędny wydaje się tak "bóg", jak i kościół.

Po pierwsze to jakby dyskusja chyba nie jest o tym czy bóg i KK jest do tego potrzebny czy też nie.

Skoro jednak o tym piszesz, to tak masz rację, nie są potrzebni w rozumieniu niezbędni. Można bowiem sobie wyobrazić społeczeństwa, które same na to wpadną, a może są i takie które wpadły.

Bóg jednak (rozumiany jako prawdziwy lub tylko idea), a także interpretacje KK zawarte w KKK, jednak istotnie uwydatniają owe zalecenie etyczne, bo nie dość że jest to karalne w społeczeństwie, to jeszcze może być kara wieczna! To raczej pomaga niż szkodzi.
10-09-2016 22:52 
 Ocena 3 na 3
Episode_2 (3284 punktów)

>Po pierwsze to jakby dyskusja chyba nie jest o tym
No właśnie.
To jak to w końcu jest? Wynika z dekalogu czy nie wynika?
Brzostowski (7067 punktów)
>>Po pierwsze to jakby dyskusja chyba nie jest o tym
>No właśnie.
>To jak to w końcu jest? Wynika z dekalogu czy nie wynika?
Skoro nie jesteś w stanie tego zrozumieć z cytowanych powyżej treści i postów, to w zasadzie dyskusja z Tobą nie ma żadnego sensu.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I Ty mówisz coś o niezrozumieniu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,720165#w722216
Brzostowski (7067 punktów)
>I Ty mówisz coś o niezrozumieniu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,720165#w722216

Niestety, skoro nie rozumiesz i/lub nie chcesz odnieść się do spraw przeze mnie podniesionych w poprzednich postach, dyskusja z Tobą jest pozbawiona sensu.

Wszedłeś już w ostre potyczki, ze mną, Bogusławskim, Szarleyem, innymi. Są to ludzie o różnych poglądach, a jednak wszyscy piszą, że to z Twoją argumentacją i postawą coś jest nie tak.

Może warto się zastanowić. Ja w każdym razie włączam ignora, bo rozmowa z Tobą jest pozbawiona sensu.
12-09-2016 10:31 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Niestety, skoro nie rozumiesz i/lub nie chcesz odnieść się do spraw przeze mnie podniesionych w poprzednich postach, dyskusja z Tobą jest pozbawiona sensu.

Odnosiłem się, poobalałem, ośmieszyłem Twoje śmieszne teoryjki i mimo tego nadal nie rozumiesz.

>Wszedłeś już w ostre potyczki, ze mną, Bogusławskim, Szarleyem, innymi. Są to ludzie o różnych poglądach, a jednak wszyscy piszą, że to z Twoją argumentacją i postawą coś jest nie tak.

Pozamerytoryczny tekst, który tylko udowadnia Twoją bezsilność w dyskusji. W dodatku żałosny, bo sam wchodziłeś w takie potyczki z Bogusławskim, a teraz wycierasz sobie nim gębę.

>Może warto się zastanowić. Ja w każdym razie włączam ignora, bo rozmowa z Tobą jest pozbawiona sensu.

Bo nie umiesz się odnieść do moich argumentów i KŁAMIESZ.
12-09-2016 08:39 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)

>SZÓSTE PRZYKAZANIE
>Nie będziesz cudzołożył (Wj 20,14; Pwt 5,17).
>Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa (Mt 5, 27-28).
>Starczą Ci te dwa cytaty, czy potrzebujesz pogłębionej analizy?

No, ale gwałt nie zawsze wiąże się z cudzołóstwem, co z gwałceniem własnej żony?
Brzostowski (7067 punktów)
>>SZÓSTE PRZYKAZANIE
>>Nie będziesz cudzołożył (Wj 20,14; Pwt 5,17).
>>Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa (Mt 5, 27-28).
>>Starczą Ci te dwa cytaty, czy potrzebujesz pogłębionej analizy?
>No, ale gwałt nie zawsze wiąże się z cudzołóstwem, co z gwałceniem własnej żony?

Dla Ciebie nie, bo Ty masz onetowe rozumienie gwałtu i cudzołóstwa, dla KK tak, i jest to wyjaśnione w KKK. Poczytaj sobie.

Widzę że ateiści "znają" religię, z tego co pamiętają z I Komunii. Większość głównych, rzekomych sprzeczności, problemów które często podnosicie w rozmowach o religii, jest od kilkuset lat wyjaśnione. Tak naprawdę wystarczy przeczytać KKK i tam wiele spraw jest jasno opisanych. Nie jest mogą rolą uczyć Was podstaw, trzeba było uważać na lekcjach religii.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Tak naprawdę wystarczy przeczytać KKK i tam wiele spraw jest jasno opisanych.
Powoływać się na KKK to tak jakby być sędzią we własnej sprawie. W KKK wiele spraw jest jasno zaciemnionych na potrzeby Krk...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
12-09-2016 11:14 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)

>>No, ale gwałt nie zawsze wiąże się z cudzołóstwem, co z gwałceniem własnej żony?
>Dla Ciebie nie, bo Ty masz onetowe rozumienie gwałtu i cudzołóstwa, dla KK tak, i jest to wyjaśnione w KKK. Poczytaj sobie.

Ja wiem, co KK sądzi o cudzołóstwie, ale nie widzę aby to WYNIKAŁO z dekalogu, nawet w dość radykalnej interpretacji Jezusa (która też nie jest w żaden sposób logicznym wynikaniem). Przedstaw mi samo rozumowanie, a nie tylko jego wynik, poparty jedynie autorytetem kościelnym.
Brzostowski (7067 punktów)
>>>No, ale gwałt nie zawsze wiąże się z cudzołóstwem, co z gwałceniem własnej żony?
>>Dla Ciebie nie, bo Ty masz onetowe rozumienie gwałtu i cudzołóstwa, dla KK tak, i jest to wyjaśnione w KKK. Poczytaj sobie.
>Ja wiem, co KK sądzi o cudzołóstwie, ale nie widzę aby to WYNIKAŁO z dekalogu...

Teraz to już zupełnie nie wiem o co Ci chodzi.

No szóste jest: Nie cudzołóż. No to jak nie wynika z dekalogu? Co nie wynika? Chodzi o gwałt?

Otóż 6 przykazanie jest krótkie, ale odnosi się do całego zestawu ludzkich zachowań zwiazanych z płciowością, seksualnością, dlatego że życie ludzkie jest złożone. Stąd też KK interpretuje 6 przykazanie nie w oderwaniu od Biblii jako całości, ale powołując się na jej zapisy, aby nie ograniczać się tylko do prostego "nie cudzołóz". Bo przykazania są jedynie drogowskazami danymi człowiekowi, kierynkami "polityki zbawienia". I w KKK są te odwołania, możesz sobie poczytać cały art. 6 i się dowiesz.

Wielu rozumuje tak: przeczytał dekalog, z księżeczki z I KOmunii i "rozprawia" o religii i bogu. Tak się nie da.

Ale rozumiem, że interesuje ciebie coś bardziej konkretnego, logiczny wywód... Proszę bardzo:

Zakaz cudzołóstwa odnosi się do pozamałżeńskich relacji. Gwałt na "nie żonie" jest więc wprost cudzołóstwem. To chyba jasne. Zgadzasz się?

A zakaz gwałtu na żonie można pośrednio wywnioskować z zakazu cudzołóstwa, oraz wprost z nakazu miłości i integralności człowieka. Niektóre interpretacje idą jeszcze dalej: otóż mąż i żona są jednością w miłości i uniesieniu (rozkoszy duchowej i fizycznej), tylko wtedy są rzeczywiście razem i blisko Boga. Gwałt na żonie, jest rozbiciem tej jedności: w uproszczeniu - jest jak seks z inną kobietą (której nie kochasz, bo czynisz jej krzywdę).
12-09-2016 12:57 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>Ale rozumiem, że interesuje ciebie coś bardziej konkretnego, logiczny wywód... Proszę bardzo:
>Zakaz cudzołóstwa odnosi się do pozamałżeńskich relacji. Gwałt na "nie żonie" jest więc wprost cudzołóstwem. To chyba jasne. Zgadzasz się?

Jasne.
>A zakaz gwałtu na żonie można pośrednio wywnioskować z zakazu cudzołóstwa,

No więc, błagam, pokaz wreszcie, JAK!

>oraz wprost z nakazu miłości i integralności człowieka.

Z tego może tak, ale czy nakaz miłości i integralności człowieka, cokolwiek to znaczy, jest częścią dekalogu?
Brzostowski (7067 punktów)
>>Ale rozumiem, że interesuje ciebie coś bardziej konkretnego, logiczny wywód... Proszę bardzo:
>>Zakaz cudzołóstwa odnosi się do pozamałżeńskich relacji. Gwałt na "nie żonie" jest więc wprost cudzołóstwem. To chyba jasne. Zgadzasz się?
>Jasne.
No to dobrze.
>>A zakaz gwałtu na żonie można pośrednio wywnioskować z zakazu cudzołóstwa,
>No więc, błagam, pokaz wreszcie, JAK!
>>oraz wprost z nakazu miłości i integralności człowieka.
>Z tego może tak, ale czy nakaz miłości i integralności człowieka, cokolwiek to znaczy, jest częścią dekalogu?

Na taką Twoją postawę nic nie poradzę. Jeśli oczekujesz wnioskowania wprost z dekalogu, na tysiące aspektów, niuansów codziennego życia, to się rozczarujesz. Można to zrobić jedynie, poprzez interpretację dekalogu w kontekście całej Biblii. I ja Ci takową, choć w skrócie, przedstawiłem.

Z dekalogu nie wynika wiele rzeczy wprost. Dekalog jest zbiorem, pewnym uproszczeniem wskazówek dla teisty, a nie księga na każdy przypadek.

To tak jak byś wziął równanie E=mc2 i oczekiwał z niego wyników wprost na wiele tematów w złożonych teoriach. Tak sie nie da, dopiero jak wgłębisz sie w sprawę, założenia, idee, itd... dopiero jesteś w stanie powiedzieć coś o wybranych szczegółach.

Oczyiwście nie porównuję tu teorii naukowych do religii, tylko chciałem Ci uzmmysłowić, na być może bardziej strawniejszym dla Ciebei przykładzie, że Twoje oczekiwania do wnsiokowania wsprost są zbyt wygórowane.


Ignoruję Olsona i Darca
12-09-2016 14:10 
 Ocena 5 na 5
ZaKotem (8733 punktów)

>Na taką Twoją postawę nic nie poradzę. Jeśli oczekujesz wnioskowania wprost z dekalogu, na tysiące aspektów, niuansów codziennego życia, to się rozczarujesz. Można to zrobić jedynie, poprzez interpretację dekalogu w kontekście całej Biblii. I ja Ci takową, choć w skrócie, przedstawiłem.

Powołując się na wartości zawarte w Chatce Puchatka można by wywnioskować, że należy się szanować wzajemnie i sobie pomagać, ale nie powiedziałbym, że to wynika za zdania "Bzyczące bzykanie nie bzyka bez powodu". W kontekście całej Biblii to można sobie wywnioskować co tylko się zywnie podoba, włącznie z zakazem przeszczepów, antykoncepcji, służby wojskowej, picia kawy, noszenia dżinsów albo zamiatania w niedzielę, bo to obszerna książka i umysły interpretatorów są obszerne również. Ale mówienie, że któryś z tych oczywistych i słusznych zakazów WYNIKA Z DEKALOGU, jest mocnym nadużyciem.

>Z dekalogu nie wynika wiele rzeczy wprost. Dekalog jest zbiorem, pewnym uproszczeniem wskazówek dla teisty, a nie księga na każdy przypadek.

No pewnie, tylko po co wygłupiać się twierdząc, że zakaz gwałtu wynika z dekalogu?

>To tak jak byś wziął równanie E=mc2 i oczekiwał z niego wyników wprost na wiele tematów w złożonych teoriach. Tak sie nie da, dopiero jak wgłębisz sie w sprawę, założenia, idee, itd... dopiero jesteś w stanie powiedzieć coś o wybranych szczegółach.

GDYBY ktoś powiedział, że zakaz gwałtu wynika z E=mc2 to tak, tego bym oczekiwał. Ale takich głupot nikt w przybliżeniu normalny nie mówi.
Brzostowski (7067 punktów)
>No pewnie, tylko po co wygłupiać się twierdząc, że zakaz gwałtu wynika z dekalogu?

Bo wynika, co sam przyznałeś. Występuje tu tylko jeden szczególny przypadek - gdy gwałt dotyczy żony, wówczas istnieje problem z bezpośrednim wykazaniem zakazu z Dekalogu. Uwzględniając, że żonę ma się jedną, to zakaz gwałtu dotyczy bezpośrednio wszystkich pozostałych kobiet.

A w przypadku żony potrzebna interpretacja, niemniej jednak jest ona jasna i oczywista, i też wynika z dekalogu oraz też innych pism.

Zabawne jest, że gdy naukowcy tworzą teorie, wprowadzają zalożenia ,ograniczenia, przypadki szczególne, itd... To Wy ateiści, nie przyczepiacie się do takich rzeczy za bardzo. Gdy jednak zakaz gwałtu wynika z 6 przyakzania i tylko w jednym szczególnym przypadku - żony, trzeba coś dodatkowo przyjąć lub założyć (a co wynika też z systemu), to jesteście w stanie zanegować oczywisty fakt.

Hipokryzja Panie Zakotem, albo chęć jedynie wkładania kija w mrowisko, a nie uczciwej dyskusji.


Ignoruję Olsona i Darca
12-09-2016 15:43 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>>No pewnie, tylko po co wygłupiać się twierdząc, że zakaz gwałtu wynika z dekalogu?
>Bo wynika, co sam przyznałeś. Występuje tu tylko jeden szczególny przypadek - gdy gwałt dotyczy żony, wówczas istnieje problem z bezpośrednim wykazaniem zakazu z Dekalogu. Uwzględniając, że żonę ma się jedną, to zakaz gwałtu dotyczy bezpośrednio wszystkich pozostałych kobiet.

Przekonałeś mnie. Przy okazji także do tego, że zakaz seksu wynika z Dekalogu. Bo przecież z zakazu cudzołóstwa wynika zakaz seksu z prawie każdym, oprócz jednego tylko przypadku własnej żony, do którego trzeba szukać interpretacji. Ale jeśli nie chcemy czepiać się szczegółów, to przyznajmy, że nakaz celibatu (dla każdego) wynika z Dekalogu.

Z kolei nakaz wegetarianizmu wynika z prawa Mojzeszowego, bo wszak Żydom nie wolno jeść ogromnej większości istniejących gatunków zwierząt i jedynie dla koszernych wyjątków należy szukać innego uzasadnienia.

Z tegoż samego wynika nakaz latania na golasa, bo Żydom Jhwh zabronił noszenia ubrań z dwóch rodzajów tkanin, czyli, w XXI wieku, prawie wszystkich, i jedynie dla wyjątków należy szukać interpretacji.
Brzostowski (7067 punktów)
>>>No pewnie, tylko po co wygłupiać się twierdząc, że zakaz gwałtu wynika z dekalogu?
>>Bo wynika, co sam przyznałeś. Występuje tu tylko jeden szczególny przypadek - gdy gwałt dotyczy żony, wówczas istnieje problem z bezpośrednim wykazaniem zakazu z Dekalogu. Uwzględniając, że żonę ma się jedną, to zakaz gwałtu dotyczy bezpośrednio wszystkich pozostałych kobiet.
>Przekonałeś mnie. Przy okazji także do tego, że zakaz seksu wynika z Dekalogu. Bo przecież z zakazu cudzołóstwa wynika zakaz seksu z prawie każdym,
Dokładnie tak jest.
>oprócz jednego tylko przypadku własnej żony, do którego trzeba szukać interpretacji.
Tu akurat nie trzeba szukać interpretacji, tu wynika to wprost.

>Ale jeśli nie chcemy czepiać się szczegółów, to przyznajmy, że nakaz celibatu (dla każdego) wynika z Dekalogu.
Tym razem ja poproszę Ciebie, abyś mi to wyłożył...
>Z kolei nakaz wegetarianizmu...
>Z tegoż samego wynika nakaz latania na golasa...

Proporcje, kolego, proporcje i zdrowy rozsądek! Dekalog i inne tresci czyta się razem, starając się znaleźć spójnosc i dopiero można rozadnie coś powiedzieć. Nie można wybierać sobie z tresci dowolnych częsci i ich interpretować na potrzeby dyskusji. Dlatego ja odwłuje się do KKK, gdzie pewne aspekty są wynikiem mysli teologicznej przez setki lat, a nie forumowych spostrzeżeń.




Ignoruję Olsona i Darca
12-09-2016 20:25 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Bo wynika, co sam przyznałeś. Występuje tu tylko jeden szczególny przypadek - gdy gwałt dotyczy żony, wówczas istnieje problem z bezpośrednim wykazaniem zakazu z Dekalogu. Uwzględniając, że żonę ma się jedną, to zakaz gwałtu dotyczy bezpośrednio wszystkich pozostałych kobiet.
Absolutnie nie, Jahwe nie tylko nie zakazuje gwałcenia, lecz w swym gniewie wspiera Żydów by gwałcili kobiety:
"Dlatego niebiosa się poruszą i ziemia się wstrząśnie w posadach, na skutek oburzenia Pana Zastępów, gdy rozgorzeje gniew Jego. I stanie się tak: jak gazela zgubiona i jak trzoda, której nikt nie chwyta, każdy powróci do swego narodu, każdy ucieknie do swojego kraju. Każdy odszukany będzie przebity, każdy złapany polegnie od miecza. Dzieci ich będą roztrzaskane w ich oczach, ich domy będą splądrowane, a żony - zgwałcone." ( Izajasza 13:13-16 )

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Z dekalogu nie wynika wiele rzeczy wprost. Dekalog jest zbiorem, pewnym uproszczeniem wskazówek dla teisty, a nie księga na każdy przypadek.
Nie żartuj, GWAŁT! to nie jest każdy przypadek, to szczególnie ohydna zbrodnia, którą można zestawić na równi z zabójstwem.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Z dekalogu nie wynika wiele rzeczy wprost. Dekalog jest zbiorem, pewnym uproszczeniem wskazówek dla teisty, a nie księga na każdy przypadek.
>Nie żartuj, GWAŁT! to nie jest każdy przypadek, to szczególnie ohydna zbrodnia, którą można zestawić na równi z zabójstwem.
Duchu, napisz mi coś czego nie wiem.


Ignoruję Olsona i Darca
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Duchu, napisz mi coś czego nie wiem.
Jahwe nie istnieje.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Duchu, napisz mi coś czego nie wiem.
>Jahwe nie istnieje.
Jahwe czyli kto? Bo wg mnie to Bóg. Wykazałem istnienie boga, tu:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,721992#w722004

Jeśli twierdzisz, że bóg nie istnieje, wykaż błąd w moim rozumowaniu, lub wykaż to samodzielnie.


Ignoruję Olsona i Darca
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Duchu, napisz mi coś czego nie wiem.
>>Jahwe nie istnieje.
>Jahwe czyli kto?
Czyli fałszywy wymysł dezawuujący Boga.
>Bo wg mnie to Bóg.
To nie Bóg, to obraza Boga, obraza ludzkiej mądrości i wrażliwości, którą od Boga otrzymaliśmy.
>Wykazałem istnienie boga, tu:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,721992#w722004
Istnienia Boga nie można wykazać, można jedynie wierzyć, że istnieje.
>Jeśli twierdzisz, że bóg nie istnieje, wykaż błąd w moim rozumowaniu, lub wykaż to samodzielnie.
Nie twierdzę, że Bóg nie istnieje, twierdzę, że Jahwe nie istnieje. Starożytne ludy wymyślały sobie bogów, które miały im pomagać w walce z innymi ludami. Szczególnie okrutnego boga, który miał usprawiedliwiać ich zbrodnie wymyślili Żydzi, nazwali go Jahwe:
1. "Pan, mocarz wojny, Jahwe jest imię Jego." (2 Moj. 15:3)
2. "Gdy Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść, usunie liczne narody przed tobą: Chetytów, Girgaszytów, Amorytów, Kananejczyków, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów: siedem narodów liczniejszych i potężniejszych od ciebie. Pan, Bóg twój, odda je tobie, a ty je wytępisz, obłożysz je klątwą, nie zawrzesz z nimi przymierza i nie okażesz im litości." (5 Moj. 7:1-2)
3. "Skoro ci je Pan, Bóg twój, odda w ręce - wszystkich mężczyzn wytniesz ostrzem miecza." (5 Moj. 20:13)
4. "Oto Ja pobudzam przeciw nim Medów, którzy nie cenią sobie srebra ani w złocie się nie kochają. Wszyscy chłopcy będą roztrzaskani, dziewczynki zmiażdżone. Nad noworodkami się nie ulitują, ich oko nie przepuści także niemowlętom." (Izaj. 13:17-18)
5. "zapali się gniew mój, i wygubię was mieczem i żony wasze będą wdowami, a dzieci wasze sierotami." (2 Moj. 22:23)
6. "Sprawię, że będą jedli ciało swoich synów i córek; jeden będzie jadł ciało drugiego" (Jer. 19:9)
7. "Będziesz zjadał owoc swego łona: ciała synów i córek" (5 Moj. 28:53)
8. "Dlatego ojcowie będą jedli synów pośrodku ciebie, a synowie jeść będą swoich ojców; wykonam nad tobą sądy: wszystkie resztki twoje rozsieję na wszystkie wiatry." (Ezech. 5:10)
9. "Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn." (K.Liczb 31:7)
10. "Samaria odpokutuje za bunt przeciw Bogu swojemu: poginą od miecza, dzieci ich będą zmiażdżone, a niewiasty ciężarne rozprute." (K.Ozeasza 13:16)
..................................................................

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
12-09-2016 21:34 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)

>Na taką Twoją postawę nic nie poradzę. Jeśli oczekujesz wnioskowania wprost z dekalogu, na tysiące aspektów, niuansów codziennego życia, to się rozczarujesz. Można to zrobić jedynie, poprzez interpretację dekalogu w kontekście całej Biblii.
No właśnie. Czyli przyznajesz, że dla przeciętnego człowieka, czyli takiego, który nie wgłębia się w system i nie czyta Biblii, wnioski z dekalogu nie są takie oczywiste?
11-09-2016 22:19 
 Ocena 2 na 2
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)

>To że bóg nie pochwala gwałtu, można wywnioskować z dekalogu.

Ale Twój Bóg, w którego bezrefleksyjnie i bałwochwalczo wierzysz, zachęca do masowych mordów na plemionach innych, niż przez Siebie samego umiłowanych. Przeczytaj Stary Testament.
12-09-2016 00:02 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>To że bóg nie pochwala gwałtu, można wywnioskować z dekalogu.
>Ale Twój Bóg, w którego bezrefleksyjnie i bałwochwalczo wierzysz, zachęca do masowych mordów na plemionach innych, niż przez Siebie samego umiłowanych. Przeczytaj Stary Testament.

Rozmowy z Wami, to jak z dzieciakami w piaskownicy. Pokażesz im, że nie mają racji w dysksusji, to oni wtedy coś w rodzaju: "A Ty i tak masz połamaną łopatkę", "i wiaderko pęknięte"...

Kwestia o której piszesz, to zupełnie inny temat. I założę się, że też NIC o tym nie czytałeś w chrześcijańskich opraowaniach, ani komentarzach, tylko bezrefleksyjnie przeczytałeś kawałek ST.

Ta kwestia to już dawno wyjaśniona sprawa...
12-09-2016 10:01 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Rozmowy z Wami, to jak z dzieciakami w piaskownicy. Pokażesz im, że nie mają racji w dysksusji, to oni wtedy coś w rodzaju: "A Ty i tak masz połamaną łopatkę", "i wiaderko pęknięte"...

Opisałeś właśnie to co robisz. To się nazywa projekcja. Ośmieszyłeś się wielokrotnie w dyskusji o wolnej woli, a dalej w to brniesz i zarzucasz taki sposób postępowania innym. Jakie to typowe.
12-09-2016 10:15 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>>Rozmowy z Wami, to jak z dzieciakami w piaskownicy. Pokażesz im, że nie mają racji w dysksusji, to oni wtedy coś w rodzaju: "A Ty i tak masz połamaną łopatkę", "i wiaderko pęknięte"...
>Opisałeś właśnie to co robisz. To się nazywa projekcja. Ośmieszyłeś się wielokrotnie w dyskusji o wolnej woli, a dalej w to brniesz i zarzucasz taki sposób postępowania innym. Jakie to typowe.

Jaki poziom Ty sobą reprezentujesz pokazuje ten post. Rozmowa tutaj była prowadzona o gwałcie i cudzołóstwie. Polepszacz się zorientował, że ja mam rację, więc aby poprawić sobie humor napisał:

"Ale Twój Bóg, w którego bezrefleksyjnie i bałwochwalczo wierzysz, zachęca do masowych mordów na plemionach innych, niż przez Siebie samego umiłowanych..."

Brakuje tylko jeszcze odzywek typu: "a Ty i tak jesteś głupi".

I Ty olson, jak widzę bronisz takich postaw, a sam utyskujesz na jakość dyskusji? Pokazuje to hipokryzję Twoją i całego środowiska, które "swoim" pozwala na wiele. Gdy ktoś jest twoim kumplem ideologicznym, to wolno mu pieprzyć głupoty, i jeszcze idioci plusów nastawiają; gdy jest przeciwnikem niezaleznie jak merytorycznie by się wypowiedział i tak oberwie "onetowymi" postami. Z tego wniosek taki, iż z Wami bez sensu gadac, trzba tylko wyśmiewać hipokryzję i głupotę.
12-09-2016 10:21 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jaki poziom Ty sobą reprezentujesz pokazuje ten post. Rozmowa tutaj była prowadzona o gwałcie i cudzołóstwie. Polepszacz się zorientował, że ja mam rację, więc aby poprawić sobie humor napisał:
>"Ale Twój Bóg, w którego bezrefleksyjnie i bałwochwalczo wierzysz, zachęca do masowych mordów na plemionach innych, niż przez Siebie samego umiłowanych..."
>Brakuje tylko jeszcze odzywek typu: "a Ty i tak jesteś głupi".
>I Ty olson, jak widzę bronisz takich postaw, a sam utyskujesz na jakość dyskusji?

Błagam, dajcie mu bana, bo on nawet nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Nie obchodzi mnie ta dyskusja. Odniosłem się tylko do Twojego wpisu:

>>Rozmowy z Wami, to jak z dzieciakami w piaskownicy. Pokażesz im, że nie mają racji w dysksusji, to oni wtedy coś w rodzaju: "A Ty i tak masz połamaną łopatkę", "i wiaderko pęknięte"...

Napisałem, że Ty tak robisz, więc ten zarzut jest samobójem z Twojej strony. Teraz dodałeś do tego kolejnego.

>Pokazuje to hipokryzję Twoją i całego środowiska, które "swoim" pozwala na wiele. Gdy ktoś jest twoim kumplem ideologicznym, to wolno mu pieprzyć głupoty, i jeszcze idioci plusów nastawiają; gdy jest przeciwnikem niezaleznie jak merytorycznie by się wypowiedział i tak oberwie "onetowymi" postami. Z tego wniosek taki, iż z Wami bez sensu gadac, trzba tylko wyśmiewać hipokryzję i głupotę.

Ble, ble, ble. Żeby wyśmiewać hipokryzję i głupotę trzeba mieć do tego odpowiednie predyspozycje, których Ty nie masz. Tu najlepszy przykład:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,720165#w722216
12-09-2016 12:32 
 Ocena 2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
Masakra...
>Błagam, dajcie mu bana,
Olsonowi dajcie banana...
12-09-2016 12:34 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Ignor działa.



Ignoruję Olsona i Darca
12-09-2016 23:19 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ignorujesz mnie bo udowodniłem Ci kłamstwa. Przez takich użytkowników jak Ty dyskusje tracą sens. Nie miałeś ani jednego argumentu, a się mądrzysz.
10-09-2016 14:42 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Mój Bóg to Jahwe. Zrozumieć boga, we wszystkim nie da się, i dlatego jest niezrozumiały. Ale wiele rzeczy dotyczacych boga jest jasne.
>To akurat jest jasne: bóg dał nam wolną wolę (rozumianą jako możliwość wyboru), dał wskazówki (dekalog), przykazanie miłości (Jezus) i obiecał niebo dla tych, którzy będą czynić dobro i wierzyć. To są rzeczy znane powszechnie.
>

To kłamstwa, które były wiele razy obalane i wiele razy Brzostowski już się skompromitował w dyskusji na ten temat.

Nie ma żadnej wolnej woli. Możliwość wyboru jest, ale wybór zależy od tego jak wcześniejsze przyczyny ukształtowały człowieka.

Twój Bóg jest tyranem trzymającym ludzi w niewoli niezależnie od tego jak "wybiorą". Niebo za uczynki i wiarę - super, sami egoistyczni kretyni tam będą
Brzostowski (7067 punktów)
>>Mój Bóg to Jahwe. Zrozumieć boga, we wszystkim nie da się, i dlatego jest niezrozumiały. Ale wiele rzeczy dotyczacych boga jest jasne.
>>To akurat jest jasne: bóg dał nam wolną wolę (rozumianą jako możliwość wyboru), dał wskazówki (dekalog), przykazanie miłości (Jezus) i obiecał niebo dla tych, którzy będą czynić dobro i wierzyć. To są rzeczy znane powszechnie.
>>
>To kłamstwa, które były wiele razy obalane i wiele razy Brzostowski już się skompromitował w dyskusji na ten temat.
>Nie ma żadnej wolnej woli. Możliwość wyboru jest, ale wybór zależy od tego jak wcześniejsze przyczyny ukształtowały człowieka.
Wielokrotnie na tym forum tłumaczyłem, a Tobie osobiście, w poście powyżej też to zaznaczyłem, jak rozumiana jest wolna wola. Dlaczego opowiadasz tu te swoje bzdury o rzekomych kłmastwach. Olson - odrobinę przyzwoitości.

Co do wyboru - to jest tylko Twoje zdanie, pewna Twoja teoria, wycinkowo traktująca rzeczywistość, ma ona pewną wartość, ale nie wnosi nic do zrozumienia świata. Jest w dodatku sprzeczna z doświadczeniem.
>Twój Bóg jest tyranem trzymającym ludzi w niewoli niezależnie od tego jak "wybiorą". Niebo za uczynki i wiarę - super, sami egoistyczni kretyni tam będą
Musisz się olson zdecydować: jest w końcu ten wybór czy nie? Jeśli nie ma, jak piszesz, to mój bóg nie jest żadnym tyranem: po prostu część ludzi niezależnie od siebie będą w niebie. Bo przecież nie ma wyboru. A zatem nie ma też wyboru jeśli chodzi o cierpienie lub nagrodę, przecież to Ty nie cierpisz, bo Ciebie nie ma, prawda? JEsteś tylko odbiornikiem emocji, jak wentylator.

Ludzie nie mogą być egoistyczni bo nie mają wyboru, czyż nie? O co Ci zatem chodzi? Otóż biedny olsonie, Ty sam "przeskakujesz" ze swojej teoryi do normalności, gdy Ci wygodniej. Dlatego, że tWoja teoryja jest próba zrozumienia fragmentu rzeczywistości, wyłącznie teoretycznie. W dodatku dorcucasz antyklerykalne zacietrzewienie, co daje już typowego antyklerykała - leminga. Ogarnij się trochę, bo jest w Tobie potencjał, jak widzę, ale zaprószony złą ideologią.
11-09-2016 10:43 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Wielokrotnie na tym forum tłumaczyłem, a Tobie osobiście, w poście powyżej też to zaznaczyłem, jak rozumiana jest wolna wola. Dlaczego opowiadasz tu te swoje bzdury o rzekomych kłmastwach. Olson - odrobinę przyzwoitości.

Wiele razy Ci to wyjaśniałem, a Ty teraz mimo tego powtarzasz to co już było milion razy wyjaśniane jak dziecku.

>Co do wyboru - to jest tylko Twoje zdanie, pewna Twoja teoria, wycinkowo traktująca rzeczywistość, ma ona pewną wartość, ale nie wnosi nic do zrozumienia świata. Jest w dodatku sprzeczna z doświadczeniem.

Te kłamstwa były obalane mnóstwo razy. To Ty podchodzisz bardzo wycinkowo do tematu, a swoją wycinkową teoryjkę nazywasz doświadczeniem. Analogiczne doświadczenie to:
- komputer działa bo monitor się świeci
- samochód jedzie bo naciskasz gaz
- oddychasz bo masz nos

"Wolna wola" jest takim samym błędem. Wszystko co obserwujemy działa na zasadzie przyczynowości. Nie wiemy czy przyczynowość jest całkowicie zdeterminowana, czy i na ile miesza się ona z losowością. To jest w tym momencie niezbyt istotne, bo wolna wola dotyczy obiektowości i przedmiotowości, a w dodatku jest wyssaną z palca ideą. Wyjaśnię Ci Twój błąd jeszcze prostszym przykładem.

Szklanka spada na ziemię, rozbija się. Możesz to wyjaśnić w uproszczony sposób, a możesz też dociekać jakie siły zadziałały na szklankę. Wtedy rozkładasz to na czynniki pierwsze i już nie ma szklanki tylko są cząsteczki, które ją tworzą oraz oddziaływania. Kwestia perspektywy. Co jest konkretną przyczyną, a co skutkiem to też kwestia perspektywy, bo babcia Jadzia powie, że rozbicie szklanki to wina małego Bartusia, który ją rzucił. A kto jest winny tego, że piorun uderzył w szopę i ją spalił? Dla Brzostowskiego to nie do pomyślenia, że nikt nie jest winny, przecież na kogoś trzeba to zwalić, prawda?

Nie ma żadnego logicznego i zgodnego z doświadczeniami wyjaśnienia wolnej woli. Skoro coś zrobiłeś to decyzja zawsze musiała z czegoś wynikać. Ty próbujesz ominąć te fakty poprzez podawanie tu infantylnej teoryjki, która nie trzyma się faktów, ani logiki.

Innymi słowy forsujesz teorię, że przyczyny Twojej decyzji nie istnieją w mechanizmach tego świata, tylko dodajesz kolejny byt, który istnieje jako pierwsza przyczyna każdej decyzji, poza czasem, przestrzenią, prawami fizyki, logiką itd. Za decyzje tego "bytu" odpowiada ten sam "byt". To nielogiczne, bo taki byt nie mógłby podjąć żadnej decyzji w oderwaniu od przyczyn, które go stworzyły. Musiałby nie mieć żadnej struktury, ale wtedy nie mógłby podejmować decyzji.

>>Twój Bóg jest tyranem trzymającym ludzi w niewoli niezależnie od tego jak "wybiorą". Niebo za uczynki i wiarę - super, sami egoistyczni kretyni tam będą
>Musisz się olson zdecydować: jest w końcu ten wybór czy nie? Jeśli nie ma, jak piszesz, to mój bóg nie jest żadnym tyranem: po prostu część ludzi niezależnie od siebie będą w niebie. Bo przecież nie ma wyboru. A zatem nie ma też wyboru jeśli chodzi o cierpienie lub nagrodę, przecież to Ty nie cierpisz, bo Ciebie nie ma, prawda? JEsteś tylko odbiornikiem emocji, jak wentylator.
>Ludzie nie mogą być egoistyczni bo nie mają wyboru, czyż nie? O co Ci zatem chodzi? Otóż biedny olsonie, Ty sam "przeskakujesz" ze swojej teoryi do normalności, gdy Ci wygodniej. Dlatego, że tWoja teoryja jest próba zrozumienia fragmentu rzeczywistości, wyłącznie teoretycznie. W dodatku dorcucasz antyklerykalne zacietrzewienie, co daje już typowego antyklerykała - leminga. Ogarnij się trochę, bo jest w Tobie potencjał, jak widzę, ale zaprószony złą ideologią.

Ten akapit w całości jest bzdurą. Chyba komentować nie muszę bo każdy poza Tobą to widzi, a Ty musisz najpierw zrozumieć to co napisałem w pierwszej części posta.

Oczywiście, że wybór istnieje. Powtarzałem to wiele razy. Istnieje jako suma przyczyn, które na niego wpłynęły. Ty twierdzisz, że te przyczyny nie istnieją, za to w ich miejsce wstawiasz samego siebie. Tak jakbyś sam stworzył siebie. Ignorujesz otoczenie, które Cię ukształtowało, a skoro jesteś wierzący to ignorujesz wpływ Bozi, która Cię stworzyła. Bo to tak jakby twórca zrobił słabe dzieło, a potem obwiniał je za to, że takie jest. Karanie na tej podstawie na wieczne piekło, albo nagradzanie wiecznym rajem za to, że ktoś akurat jest frajerem i nie ma własnych przemyśleń, to tylko w psychopatycznym świecie Brzostowskiego, gdzie na każdego trzeba zrzucić winę i w tym celu wprowadza się bezsensowne koncepcje.
Brzostowski (7067 punktów)
>Oczywiście, że wybór istnieje. Powtarzałem to wiele razy. Istnieje jako suma przyczyn, które na niego wpłynęły.
No tak.

>Ty twierdzisz, że te przyczyny nie istnieją, za to w ich miejsce wstawiasz samego siebie.
Nie!Nie!Nie! Tłumaczyłem to wiele razy. Przyczyny istnieją! Tylko że złożoność świata sprawia, że pojawiają się nowe byty- Ty, ja. I one też wpływają na wybór, same z siebie. Nie są już tylko wynikiem przyczny, ale same kształtują świat.

>Tak jakbyś sam stworzył siebie. Ignorujesz otoczenie, które Cię ukształtowało, a skoro jesteś wierzący to ignorujesz wpływ Bozi, która Cię stworzyła. Bo to tak jakby twórca zrobił słabe dzieło, a potem obwiniał je za to, że takie jest. Karanie na tej podstawie na wieczne piekło, albo nagradzanie wiecznym rajem za to, że ktoś akurat jest frajerem i nie ma własnych przemyśleń, to tylko w psychopatycznym świecie Brzostowskiego, gdzie na każdego trzeba zrzucić winę i w tym celu wprowadza się bezsensowne koncepcje.

To Twój świat jest nielogiczny. To u Ciebie jest tak, że człowiek jest tylko maszynką, i dlatego konceocja Boga wydaje się bez sensu. W moim świecie ja mam wybór, mój bóg dał mi rozum i możliwość wyboru, i u mnie wszystko jest logicznie spójne. I tak - w moim świecie, każdy odpowiada za swoje czyny, ktoś jest winny i ktoś neiwinny. W twoim świecie, neizależnie co by zrobił - nie jego wina! Czyj świat jest popierd...ony?
12-09-2016 00:28 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Oczywiście, że wybór istnieje. Powtarzałem to wiele razy. Istnieje jako suma przyczyn, które na niego wpłynęły.
>No tak.

Czyli z czysto logicznego punktu widzenia na starcie byłeś obiektem, który został w pełni ukształtowany przez to co było wcześniej - gdy byłeś nieświadomy, bo Cię nie było. Każda chwila to taka stop-klatka, która następuje po wcześniejszej stop-klatce, prawda? Każda kolejna wynika z poprzedniej. Nie wiemy na ile jest to losowe, a na ile zdeterminowane, ale jest to dla nas zupełnie nieważne. To tylko taka ciekawostka poznawcza. Wiemy, że każda chwila wynika z poprzedniej, a na początku dostaliśmy z indywidualnego punktu widzenia losową postać i sytuacje, które na nią wpływały i które ją w pełni ukształtowały. Ty jesteś zdeterminowany tym jaki byłeś wcześniej. I tak możesz sobie cofać w myślach chwile wstecz, potem widzisz jak dawniej ograniczone miałeś perspektywy, jak głupich ludzi słuchałeś, jak głupie rzeczy Ci się podobały, w jak głupie idee wierzyłeś. Tylko, że widzisz, u niektórych działa taki mechanizm, że nie są w stanie zmienić swojego punktu widzenia, czyli się nie rozwijają. Dlaczego? Ano dlatego, że nie chcą przyjąć do wiadomości, że prawda jest inna niż ich chciejstwo. I że nie mają zdolności do zaklinania rzeczywistości. Z płodu rodzi się dziecko, prawda? A jak stara chleje w ciąży to dziecko będzie inne i w efekcie dokona innych "wolnych wyborów", prawda? A jak wyrośnie mu guz mózgu to też będzie inaczej myśleć, prawda? Gdy uderzy się w głowę w dzieciństwie, albo dozna jakiegoś traumatycznego wydarzenia, to też będzie inne i dokona innych wyborów. Na każdego z nas wpływa szereg mikroczynników. Mózg to upraszcza pokazując Ci model wyboru, tak jak wszystko czego doświadczasz to tylko model, który tworzy mózg na podstawie bodźców docierających z zewnątrz i tego jak był apriorycznie ukształtowany. Twoja teoria całkowicie pomija te czynniki co jest niezgodne z doświadczeniem, a poza tym to nieludzkie żeby mierzyć ludzi taką miarą jakby na wszystko mieli wpływ. Dla mnie Twoja postawa jest w dodatku całkowicie niemoralna, bo ja staram się rozumieć ludzkie motywy, a Ty żyjesz w świecie science fiction, w którym każdy jest cyborgiem bo dokonuje wyboru z "wolnej woli" za który będzie potem rozliczany i to będzie miało wpływ na życie wieczne. I powiedzą mi "rób tak jak Bóg każe, a będziesz szczęśliwy". To sobie myślę "jak Hiob?". K...a, trzeba być pokornym i nieść swój krzyż, karę za to, że żyjesz. A czy ja się pchałem na ten świat? Twoja Bozia powie mi, że trzeba to znosić z pokorą. Że miliony przegranych żyć jest po coś. Bóg tego potrzebuje. A na dodatek wina jest po ich stronie, choć oni się pytają "dlaczego ja?". Naukowcy znajdują przyczyny różnych zjawisk, a Ty to wrzucasz do jednego wora "wolna wola". Albo sam sobie przeczysz.

>Nie!Nie!Nie! Tłumaczyłem to wiele razy. Przyczyny istnieją! Tylko że złożoność świata sprawia, że pojawiają się nowe byty- Ty, ja. I one też wpływają na wybór, same z siebie. Nie są już tylko wynikiem przyczny, ale same kształtują świat.

Czy Ty siebie czytasz? One są kostkami domina - wynikają z przyczyn, ale kształtują świat. Kształtują go na tyle, na ile wynikały z tych przyczyn. Wprowadzasz do rozumowania dodatkowy niepotrzebny obiekt, który jest wycinkiem stanu danej jednostki w danym czasie i próbujesz zebrać wszystkie takie czasy i nadać temu procesowi ciągłość. Dlaczego te byty mają być wyodrębnione i ma być na nie nałożona odpowiedzialność wpływająca na życie wieczne? Co odcina je rzekomo od determinizmu lub losowości? Próbujesz schizofrenicznie włożyć ludziom do głów niewidzialną postać, która kieruje ich procesami i za którą mają być odpowiedzialni na wieki. Tylko, że najpierw apriorycznie wprowadzasz parametry tej postaci, a potem Twój "dowód" to klasyczna tautologia "to jest postać, bo to jest postać i jest odpowiedzialność". Wprowadzasz metafizyczne założenia i nawet tego nie widzisz - na tym właśnie polega wiara. Gdybyś to pojął to byś przestał wierzyć i nie chodzi mi o wprowadzanie nowych teorii, tylko o kasowanie wadliwych starych przekonań.

>To Twój świat jest nielogiczny. To u Ciebie jest tak, że człowiek jest tylko maszynką, i dlatego konceocja Boga wydaje się bez sensu. W moim świecie ja mam wybór, mój bóg dał mi rozum i możliwość wyboru, i u mnie wszystko jest logicznie spójne. I tak - w moim świecie, każdy odpowiada za swoje czyny, ktoś jest winny i ktoś neiwinny. W twoim świecie, neizależnie co by zrobił - nie jego wina! Czyj świat jest popierd...ony?

Twój jest psychopatyczny, a mój logiczny. Ale tak, masz wybór tylko gdy jesteś w swoim świecie. Gdy jesteś w realnym to z Ciebie wyłonił się wybór i kolejny "nowy ja", bo w każdej chwili się zmieniamy.

A chory człowiek nie wierzy w to, że nie ma wyboru. On faktycznie go nie ma. Ty powiesz, że niech zdycha w męczarniach bo to wolna wola, albo Bóg tak chciał, może go testuje, albo coś jeszcze innego równie głupiego i psychopatycznego.
Brzostowski (7067 punktów)
Dyskusja byłaby lepsza merytorycznie, gdybyś nie wpieprzał tutaj co chwilę Pana Boga. Widać jednak, że tak Ci łatwiej.
>Czy Ty siebie czytasz? One są kostkami domina - wynikają z przyczyn, ale kształtują świat. Kształtują go na tyle, na ile wynikały z tych przyczyn. Wprowadzasz do rozumowania dodatkowy niepotrzebny obiekt, który jest wycinkiem stanu danej jednostki w danym czasie i próbujesz zebrać wszystkie takie czasy i nadać temu procesowi ciągłość. Dlaczego te byty mają być wyodrębnione i ma być na nie nałożona odpowiedzialność wpływająca na życie wieczne? Co odcina je rzekomo od determinizmu lub losowości?
Nic ich nie odcina, ani od determinizmu, ani od losowości. Ty cały czas nie rozumiesz gdzie popełniasz błąd. To o czym piszesz, ta Twoja cała teoria, nie może tylko dotycyzć wycinka rzeczywistości, jeśli mówimy o deetrminizmie, losowości, to musimy brać pod uwagę całą rzeczywistość, a co najmniej nasz świat (od woelkiego wybuchu).

Ty analizuejsz kawałek życia człowieka: od świadomosci do świdomosci i na tej podstawie, w dodatku tylko analizy teoretycznej wyciągasz wnioski. Spójrz szerzej. Już wcześniej dawałem Ci takie przykłady, ale Ty na to NIC nie odpowiedziałeś. Spróbuj na nie odpowiedzieć, zastanów się, wówczas może zobaczysz co najmniej duże niedoskonałości w rozumowaniu.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,720387#w721705
12-09-2016 10:16 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Brzostowski, widać, że nie przeczytałeś mojego posta, a tym bardziej go nie zrozumiałeś, więc pewnie tylko po łebkach ogarnąłeś wzrokiem. Przeczytaj jeszcze raz, bo nic nowego nie dodałeś do tematu.

Zwracam się też do modów, bo to nie pierwszy taki przypadek gdy ten użytkownik robi taki manewr. Mimo tłumaczeń i braku kontrargumentów powtarza to co obaliłem post wcześniej. Jak dla mnie to bezapelacyjnie największe wykroczenie jakie można popełnić na forum, dużo gorsze od ad personam. W dodatku Brzostowski przepisuje moje zarzuty w jego stronę co też jest typowe. Piszę mu np, że jego teoria jest oderwana od rzeczywistości, więc zarzuca mi tworzenie teorii oderwanych od rzeczywistości, choć wykazałem wyraźnie, że jest dokładnie odwrotnie. Brzostowski był w stanie jedynie podać link, na który już wcześniej odpowiadałem i który jest bełkotem nieodnoszącym się do moich argumentów.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365