 |
Czy znacie słowo "opamiętanie? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-09-2016 16:40 | Wenancjusz (16441 punktów) | Czy znacie słowo "opamiętanie?
8 na 8 | Już mnie dokładnie w..wia dysputa w trójkącie Krystkon1976, szarley, i Jacek Głodzik. No ileż można do q..wy nędzy???? To po prostu odpycha od tego forum. Powiecie, to sobie odejdź. A ja, że też tak można. Tyle, że wszedłem tutaj, bo mi imponowały niektóre wypowiedzi, bo byłem zaskoczony argumentacją na którą sam bym nie miał odporu, bym czegoś się nauczył, bo nigdy nie starałem się być zarozumialcem, bo daję słowo dopiero wybuchałem gdy klient się wyraźnie określał. Co za moc w sobie posiada Krystkon (chodząca niewiedza), że wywołuje tak spsiałe dyskusje? Wszyscy współcześni forumowicze, łącznie ze mną, już mają określone zdanie o intelektualnych możliwości tego osobnika. Więc pytam, co od niego chcecie skoro on nie ma nic ciekawego do zaprezentowania? Nie operuje językiem polskim wystarczająco biegle co stwarza nieporozumienia w kontaktach, operuje swoim prywatnym nazewnictwem co może być tylko podstawą do pracy doktorskiej jakiegoś zapaleńca na temat neologizmów jakie bezmyślnie serwuje (czyli trzepie jak łupież z rękawa), jego zdolność kojarzenia związków przyczynowo- skutkowych żadna (jego wymysł przekształcania się przestrzeni w czas to już kuriozum bo nie wyjaśnił i wiem, że nie wyjaśni nigdy, że skoro tak jest, to można przestrzeń określać w wymiarze np. sekund a czas w jednostkach astronomicznych), nie ma dla niego żadnych logicznych skojarzeń np. z wiedzy że znając wiek młynarza i worek mąki do tego oraz monety 5 złotowej, to można określić zaawansowanie ciąży u młodej młynareczki, człowiek zupełnie pozbawiony refleksji a tym bardziej autorefleksji, który mimo uwag krytycznych nadal sra na tym forum dokładnie idiotyzmami. Już mnie nudzi po prostu, że otwierając forum, ciągle potykam się o "wielkie" dysputy z Krystkonem. Po co i o co? Wiemy przecież z kim mamy do czynienia po dwóch latach jego istnienia na tym forum. Pytam coście sobie uzgodnili z tym indywiduum? Dlaczego tak pociąga Was wymiana poglądów z człowiekiem absolutnie trafionym umysłowo? Jeśli uważacie, że to był kubeł zimnej wody na łby, to proszę bardzo. Jeśli tak nie uważać nie będziecie, to tylko winę bierzcie na swoje plecy. Mimo wszystko lubie wszystkich forumowiczów a wam tylko życzę opamiętania. Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | >Mimo wszystko lubie wszystkich forumowiczów
Krystkona też?
śp. Jaskinia Trolli team
|
|
 | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Mimo wszystko lubie wszystkich forumowiczów >Krystkona też? > śp. Jaskinia Trolli team
Nawet jego akceptuję, mimo że pieprzy od rzeczy, ale może się kiedyś nawróci? Zawsze żyje się nadzieją choć wszyscy wokół mówią, iż nadzieja jest matką głupców.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
9 na 9 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Dlaczego tak pociąga Was wymiana poglądów z człowiekiem absolutnie trafionym umysłowo?
Ja na przykład bardzo lubię wariatów i doceniam każdą okazję porozmawiania z jakimś. Z tego samego powodu, dla którego lubię rozmowy z jehowymi albo innymi nawracaczami. Kontakt z umysłem tak różnym od mojego jest czymś w rodzaju eksploracji obcego świata. No i przy okazji chroni mnie to przed najwiekszym nieszczęściem dla rozumu - uznaniem czegokolwiek za oczywiste. Jeśli trzeba komuś tłumaczyć, że kółko nie może być kwadratowe, to nie należy się z góry oburzać, że wariat, tylko samemu się sprawdzić - czy to aby nie przesądy?
|
|
4 na 4 | Burnham (1149 punktów) | >Dlaczego tak pociąga Was wymiana poglądów z człowiekiem absolutnie trafionym umysłowo?
Omijam zarówno osobnika jak i tych którzy z nim dyskutują bo w moim pojęciu wszyscy są siebie warci. Natomiast odpowiedź dlaczego to robią jest bardzo prosta. Tak samo jak w podstawówce znajdzie się grupka uczniaków znęcających się nad wybranym obiektem tak i tutaj mamy do czynienia dokładnie z tym samym zjawiskiem - czyli skupieniu uwagi na gamoniu i wywyższaniu się wobec niego tylko po to by poczuć się lepszym.
|
|
 | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | Forum to chyba naturalne miejsce dla wymiany poglądów i kłótni też. Każdy może czuć się lepszy póki sądzi, że ma rację.
Zresztą sposobów na czucie się lepszym jest więcej. Można np. zarzucić komuś chęć bycia lepszym, samemu udawać, że nie jest się lepszym albo w ogóle się nie odzywać a swoje sobie pomyśleć. Wszystko dobre póki działa.
śp. Jaskinia Trolli team
|
|
|  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Każdy może czuć się lepszy póki sądzi, że ma rację.
Uważam, że nie może, a każdy ma prawo poniżyć kogoś kto się bezpodstawnie wywyższa. Racja jest wartością samą w sobie, niezależnie od tego kto ją ma.
>Zresztą sposobów na czucie się lepszym jest więcej.
Najprostszym z nich są narkotyki.
|
|
| |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Zresztą sposobów na czucie się lepszym jest więcej.> Najprostszym z nich są narkotyki.Czyli niektórzy forumowicze są jak narkotyk. A znowu inni jak ćpuny. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Zresztą sposobów na czucie się lepszym jest więcej.> >Najprostszym z nich są narkotyki.> Czyli niektórzy forumowicze są jak narkotyk.Dla niektórych innych forumowiczów, ale przecież nie dla każdego. > A znowu inni jak ćpuny.  Tak
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>niektórzy forumowicze są jak narkotyk. >Dla niektórych innych forumowiczów, ale przecież nie dla każdego. Z czego wynika, że i "prawdziwe" narkotyki niekoniecznie każdego uzależnią.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>niektórzy forumowicze są jak narkotyk.> >Dla niektórych innych forumowiczów, ale przecież nie dla każdego.> Z czego wynika, że i "prawdziwe" narkotyki niekoniecznie każdego uzależnią.Nie wynika to z tego zdania, ale tak właśnie jest
|
|
| |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >Racja jest wartością samą w sobie, niezależnie od tego kto ją ma.
Sex appeal też jest wartością samą w sobie. I jak z racją, jest ważne kto ma a kto nie.
śp. Jaskinia Trolli team
|
|
| | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Sex appeal też jest wartością samą w sobie.Nie jest. To tylko wabik dotyczący doboru naturalnego. Prymitywizm i zwierzęcość. > I jak z racją, jest ważne kto ma a kto nie.To nie jest ważne. Ważna jest racja sama w sobie. Jak ktoś ją ma to nawet gdy jest z tego powodu lepszy, dla mnie i tak jest jakimś tam kolesiem, podobnie jak ten kto nie ma racji. BTW - myślałeś kiedyś może o tym, że cokolwiek byś nie zrobił, to dla większości będziesz niewiele znaczącym obiektem na ich "planszy"? Ot,jakiś tam obcy koleś. I nikt nie wie, że Ty to "ty", czyli że w tym konkretnym człowieku jest Twoja konkretna świadomość. Ludzie widzą tylko jednego z wielu. Jaka jest więc korzyść z posiadania racji żeby poczuć się lepszym? To poczucie jest irracjonalne, samo w sobie nie jest racją, więc co - wstyd z powodu dumy?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > Nie jest. To tylko wabik dotyczący doboru naturalnego. Prymitywizm i zwierzęcość.A racja to może coś lepszego w twoim mniemaniu? > BTW - myślałeś kiedyś może o tym, że cokolwiek byś nie zrobił, to dla większości będziesz niewiele znaczącym obiektem na ich "planszy"?Nie musiałem nad tym myśleć, przecież sam rozumuję identycznie. > Jaka jest więc korzyść z posiadania racji żeby poczuć się lepszym?Sam sobie odpowiadasz- okazja do poczucia się lepszym. To jest korzyść. Nieracjonalna? Nie tylko ta jest taka. > więc co - wstyd z powodu dumy?  Nie inaczej. Człowiek jest pełen sprzeczności.
śp. Jaskinia Trolli team
|
|
| | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nie jest. To tylko wabik dotyczący doboru naturalnego. Prymitywizm i zwierzęcość.> A racja to może coś lepszego w twoim mniemaniu?Zdecydowanie, ale chodzi o samą rację, a nie o posiadanie racji i czucie się z tego powodu lepszym. To drugie wręcz oddala od posiadania racji i sprzyja naginaniu poglądów tak żeby wychodziło "mam rację". Gdy osobnik tak myśli wyzwala się w nim narkotyk, który sztucznie poprawia mu nastrój. Taki człowiek oszukuje się, więc zasługuje na pogardę i na mały wstrząs, który spowoduje, że nie będzie mógł zracjonalizować sobie myśli, że ma rację. Jeśli się to uda to po chwili cierpienia psychicznego pojawi się w nim samym pogarda dla takich postaw, a sam będzie dążył do prawdy, a nie do poczucia posiadania racji. > >BTW - myślałeś kiedyś może o tym, że cokolwiek byś nie zrobił, to dla większości będziesz niewiele znaczącym obiektem na ich "planszy"?> Nie musiałem nad tym myśleć, przecież sam rozumuję identycznie.A nie zauważyłeś, że większość osób tak nie rozumuje? Dla nich liczy się to jak są odbierani przez innych, czy coś znaczą, czy są kimś. Myślą, że nie mieć racji to wstyd, a mieć ją to duma. Szukają akceptacji w grupie, czyli kierują się personalizmem. Niestety ludzkie emocje są zazwyczaj domyślnie tak błędne, ale da się zmienić myślenie, rozwijać się, wychodzić ponad prymitywne instynkty. > >Jaka jest więc korzyść z posiadania racji żeby poczuć się lepszym?> Sam sobie odpowiadasz- okazja do poczucia się lepszym. To jest korzyść. Nieracjonalna? Nie tylko ta jest taka.To nie jest żadna korzyść, tylko regres świadomości. Człowiek rozwija się gdy czuje się gorszy i chce czemuś dorównać, a potem gdy orientuje się, że to wcale nie ma żadnej wartości. Sztuczne poczucie bycia lepszym powoduje, że nie da się z kimś takim wejść w dialog, osobnik nie neguje swoich przekonań, nie dąży do prawdy, czyli jest zakłamany i należy uderzać w jego poczucie bycia dobrym i mądrym. Gdy nie będzie mógł od tego uciec, jego osobowość i schematy myślowe ulegną zmianie na lepsze, czyli będzie miał w sobie mniej poczucia bycia lepszym. Może np mieć świadomość (zbudowaną na prawdziwych wartościach, obserwacjach) posiadania lepszych umiejętności, trafniejszych ocen niż większość, ale to wcale nie daje poczucia bycia lepszym, a już na pewno równanie się z bydłem nie jest najlepszym pomysłem, ani powodem do dumy. > >więc co - wstyd z powodu dumy?  > Nie inaczej. Człowiek jest pełen sprzeczności.Ta sprzeczność jest akurat bez sensu. Cechuje ludzi, którymi kierują emocje, a nie przemyślenia.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | -jad- (18783 punktów) | > >A racja to może coś lepszego w twoim mniemaniu?> Zdecydowanie,Dlaczego? > ale chodzi o samą rację, a nie o posiadanie racji i czucie się z tego powodu lepszym. To drugie wręcz oddala od posiadania racji i sprzyja naginaniu poglądów tak żeby wychodziło "mam rację". Gdy osobnik tak myśli wyzwala się w nim narkotyk, który sztucznie poprawia mu nastrój.Dlaczego sztucznie? A jak poprawia się nastrój naturalnie? > Taki człowiek oszukuje się, więc zasługuje na pogardę i na mały wstrząs, który spowoduje, że nie będzie mógł zracjonalizować sobie myśli, że ma rację.A ty kim jesteś, by sądzić i skazywać tak gładko? > Jeśli się to uda to po chwili cierpienia psychicznego pojawi się w nim samym pogarda dla takich postaw, a sam będzie dążył do prawdy, a nie do poczucia posiadania racji....i zbawiać przy okazji. > A nie zauważyłeś, że większość osób tak nie rozumuje? Dla nich liczy się to jak są odbierani przez innych, czy coś znaczą, czy są kimś. Myślą, że nie mieć racji to wstyd, a mieć ją to duma. Szukają akceptacji w grupie, czyli kierują się personalizmem.Zauważyłem, że niektórzy zwykli imputować swoje toki myślowe jakiejś bliżej nieokreślonej ludzkiej masie. Motłochowi, przeciętnemu Kowalskiemu, wąsatemu katolikowi itp. > Niestety ludzkie emocje są zazwyczaj domyślnie tak błędne, ale da się zmienić myślenie, rozwijać się, wychodzić ponad prymitywne instynkty.Zgoda. I poczuć się dzięki temu lepszym  > Człowiek rozwija się gdy czuje się gorszy i chce czemuś dorównać, a potem gdy orientuje się, że to wcale nie ma żadnej wartości.Może tak, może nie. A po co ma się rozwijać w ogóle? Co mu z tego przyjdzie? > Ta sprzeczność jest akurat bez sensu. Cechuje ludzi, którymi kierują emocje, a nie przemyślenia.A która wewnętrzna sprzeczność nie jest bez sensu? Wszystkimi ludźmi kierują emocje.
śp. Jaskinia Trolli team
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>A racja to może coś lepszego w twoim mniemaniu?> >Zdecydowanie,> Dlaczego?Naprawdę o to pytasz? Racja to większa bliskość prawdy. Prawda jest ważniejsza od pozorów i poczucia piękna. > >ale chodzi o samą rację, a nie o posiadanie racji i czucie się z tego powodu lepszym. To drugie wręcz oddala od posiadania racji i sprzyja naginaniu poglądów tak żeby wychodziło "mam rację". Gdy osobnik tak myśli wyzwala się w nim narkotyk, który sztucznie poprawia mu nastrój.> Dlaczego sztucznie?Bo poczucie wyższości z powodu posiadania racji jest sztuczne. Nie ma realnego powodu żeby czuć się dzięki temu lepiej. Jedynie dla personalisty/egocentryka może mieć to znaczenie, jeśli wydaje mu się, że jest kimś ważnym. > A jak poprawia się nastrój naturalnie?Nie jestem przygotowany do odpowiedzi na takie pytanie, ale z mojej obserwacji wynika, że poprawa nastroju dotyczy dwóch kwestii: planowanie i osiąganie satysfakcjonujących celów (wartość sama w sobie), umiejętność oddalania myśli i automatycznie pojawiających się emocji (unikanie poczucia braku sensu i wartości). Myślę, że trzecim ważnym czynnikiem są dobre, szczere relacje z kimś. Bardzo ciężko o takie, bo większość gra swoje role i jest kierowana przez emocjonalne automatyzmy. Jednym z nich jest poczucie wyższości z powodu posiadania racji. W czym niby miałoby to być lepsze od poczucia pogardy wobec tych którzy brną w kłamstwa mimo braku racji? > A ty kim jesteś, by sądzić i skazywać tak gładko?A niby kim trzeba być żeby to robić? Liczy się to czy dane stwierdzenie jest racją, czy nie. Gdy ktoś zamiast odnieść się do meritum, wkracza z personalizmem to jest to właśnie moment gdy emocje biorą górę nad logicznym myśleniem. I do tego co napisałeś jest prosta kontra: kim jesteś żeby pytać mnie o to kim ja jestem? I potem mamy już tylko walkę dwóch wizerunków "ja" zamiast rozmowy o meritum. Takie są efekty tego, że ludzie chcą czerpać narkotyczną przyjemność z poczucia posiadania racji i czucia się przez to lepszym. > >Jeśli się to uda to po chwili cierpienia psychicznego pojawi się w nim samym pogarda dla takich postaw, a sam będzie dążył do prawdy, a nie do poczucia posiadania racji.> ...i zbawiać przy okazji.Nikt nie mówi tu o żadnym zbawianiu. > >A nie zauważyłeś, że większość osób tak nie rozumuje? Dla nich liczy się to jak są odbierani przez innych, czy coś znaczą, czy są kimś. Myślą, że nie mieć racji to wstyd, a mieć ją to duma. Szukają akceptacji w grupie, czyli kierują się personalizmem.> Zauważyłem, że niektórzy zwykli imputować swoje toki myślowe jakiejś bliżej nieokreślonej ludzkiej masie. Motłochowi, przeciętnemu Kowalskiemu, wąsatemu katolikowi itp.Istnieje taki mechanizm (jedna z form projekcji), ale wspominając o tym w tej chwili oddalasz rozmowę od meritum. Ja tu opisałem jeden z mechanizmów emocjonalnych większości ludzi. Z mojego punktu widzenia jest to błąd w "firewallu" psychiki, który wykorzystuje się do manipulacji danym osobnikiem. > >Niestety ludzkie emocje są zazwyczaj domyślnie tak błędne, ale da się zmienić myślenie, rozwijać się, wychodzić ponad prymitywne instynkty.> Zgoda. I poczuć się dzięki temu lepszym  Nie. Przekroczenie tego prymitywnego poczucia, które zaślepia Ci umysł to jedna z podstaw. Gdy człowiek to zrobi może stracić na chwilę poczucie bezpieczeństwa, ale po niedługim czasie nowy tok myślenia się utrwali, a świat zacznie Ci ukazywać nieznane dotąd zakamarki. Wtedy prymitywna chęć poczucia się lepszym straci sens, wyrasta się z tego. > >Człowiek rozwija się gdy czuje się gorszy i chce czemuś dorównać, a potem gdy orientuje się, że to wcale nie ma żadnej wartości.> Może tak, może nie. A po co ma się rozwijać w ogóle? Co mu z tego przyjdzie?Przywilej mówienia prawdy. Chyba, że ktoś chce mówić prawdę i się nie rozwijać. > >Ta sprzeczność jest akurat bez sensu. Cechuje ludzi, którymi kierują emocje, a nie przemyślenia.> A która wewnętrzna sprzeczność nie jest bez sensu?Wiele jest takich, a z dylematów wyłaniają się bardziej wartościowe przekonania. > Wszystkimi ludźmi kierują emocje.Nieprawda. Są tacy, którzy działają wbrew emocjom, inni starannie je selekcjonują, inni całkowicie się im podporządkowują. Mądry i zdrowy człowiek część zostawia, a część ignoruje dając im wygasnąć i nie wracać.
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 | -jad- (18783 punktów) | >Naprawdę o to pytasz? Racja to większa bliskość prawdy. >Prawda jest ważniejsza od pozorów i poczucia piękna.
Może dla Ciebie. Jestem dalece bardziej zainteresowany szamotaniem się z seksowną koleżanką niż tym jak naprawdę skończył się ostatni odcinek Klanu, gdzie zbiera się najwięcej ziemniaków czy ile jest gwiazd na niebie. A już na pewno bardziej niż tym czy Krystkon miewa rację.
>Bo poczucie wyższości z powodu posiadania racji jest sztuczne. Nie ma realnego powodu żeby czuć się dzięki temu lepiej.
Można dowodzić, że każde poczucie wyższości jest sztuczne albo, że żadne nie jest. Tego, że tylko niektóre powody mają być sztuczne nie rozumiem.
>A niby kim trzeba być żeby to robić?
Właśnie się zastanawiam. Jeśli możesz Ty, to czemu nie każdy? Jeśli każdy, to sam możesz być w ten sposób skazany i zbawiony. Skoro tak szanujesz rację samą w sobie, to musisz liczyć się z tym, że jej nie masz.
>Gdy ktoś zamiast odnieść się do meritum, wkracza z personalizmem to jest to właśnie moment gdy emocje biorą górę nad logicznym myśleniem. I do tego co napisałeś jest prosta kontra: kim jesteś żeby pytać mnie o to kim ja jestem? I potem mamy już tylko walkę dwóch wizerunków "ja" zamiast rozmowy o meritum.
Masz rację. Postaram się trzymać sedna.
>Nie. Przekroczenie tego prymitywnego poczucia, które zaślepia Ci umysł to jedna z podstaw.
Właśnie próbuję Ci powiedzieć, że sam wcale się od tego prymitywnego poczucia nie uwolniłeś
>>Wszystkimi ludźmi kierują emocje. >Nieprawda. Są tacy, którzy działają wbrew emocjom, inni starannie je selekcjonują, inni całkowicie się im podporządkowują. Mądry i zdrowy człowiek część zostawia, a część ignoruje dając im wygasnąć i nie wracać.
Jeszcze raz- każdym kierują emocje. Bez emocji nie ma człowieka.
śp. Jaskinia Trolli team
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Naprawdę o to pytasz? Racja to większa bliskość prawdy. >>Prawda jest ważniejsza od pozorów i poczucia piękna. >Może dla Ciebie.
Jeżeli cokolwiek postawisz ponad prawdą to będzie to kłamstwem. Niestety dla ludzi nie ma nic ważniejszego niż prawda. Oczywiście nie na każdy temat, bo nie wszystko musi nas interesować. Chodzi o to żeby się nie oszukiwać.
>Jestem dalece bardziej zainteresowany szamotaniem się z seksowną koleżanką niż tym jak naprawdę skończył się ostatni odcinek Klanu, gdzie zbiera się najwięcej ziemniaków czy ile jest gwiazd na niebie. A już na pewno bardziej niż tym czy Krystkon miewa rację.
Tak, ale podałeś celowo głupie przykłady, a ja nie o tym piszę. Chodzi o to, że gdy odczuwasz emocję dotyczącą ego i personalizmu, której nie da się wytłumaczyć tak żeby się nie okłamać to jest to zakłamaniem. Np ktoś ma poczucie dumy i myśli sobie "jestem lepszy", ja pytam o to czy faktycznie jest lepszy, bo jeśli nie jest to nie ma prawa się tak czuć. Gdy kolarz wygrywa dzięki dopingowi to też nie pozwalamy mu czuć się lepszym, prawda? Albo facet oszukuje dziewczynę mówiąc jej, że ją kocha, wymyślając romantyczne bajki, a chodzi głównie o seks, uczucie zakochania (narkotyk) i jej cechy. Mówią o jakiejś głębi, wartościach, a to bzdury.
>>Bo poczucie wyższości z powodu posiadania racji jest sztuczne. Nie ma realnego powodu żeby czuć się dzięki temu lepiej. >Można dowodzić, że każde poczucie wyższości jest sztuczne albo, że żadne nie jest. Tego, że tylko niektóre powody mają być sztuczne nie rozumiem.
Każde poczucie wyższości jest sztuczne. Nigdy nie ma dobrego powodu.
>>A niby kim trzeba być żeby to robić? >Właśnie się zastanawiam. Jeśli możesz Ty, to czemu nie każdy?
A czy ja komuś zabraniam?
>Jeśli każdy, to sam możesz być w ten sposób skazany i zbawiony.
Jaki skazany czy zbawiony? Jeśli ktoś przychodzi do mnie z konstruktywną krytyką, która do mnie trafi to powinienem czuć wdzięczność, bo wiem co poprawić właśnie dzięki tej osobie. Jeśli ktoś nie ma nic do powiedzenia w kwestii meritum i bawi się w erystyczne sztuczki, albo reaguje emocjonalnie na logiczne stwierdzenia i odpisuje jak typowy personalistyczny robot, to wtedy jego zdanie nie może się liczyć.
>Skoro tak szanujesz rację samą w sobie, to musisz liczyć się z tym, że jej nie masz.
No i się z tym liczę, a dyskusję traktuję jako okazję żeby się czegoś dowiedzieć. Gdy nie ma takiej okazji to traktuję ją tak żeby rozmówca nie mógł bezpodstawnie czuć, że jest mądry, dobry, albo że ma rację. Niech ma to poczucie gdy odniesie się do meritum i wtedy wykaże, że jego postawa jest słuszna.
>>Nie. Przekroczenie tego prymitywnego poczucia, które zaślepia Ci umysł to jedna z podstaw. >Właśnie próbuję Ci powiedzieć, że sam wcale się od tego prymitywnego poczucia nie uwolniłeś
No super, kolejny, któremu wydaje się, że wie lepiej co ja czuję. Tylko dlatego, że sam tak czuje i obserwuje ten mechanizm u większości osób, albo projektuje swoje odczucia na innych. Zobacz jaką informację o sobie mi właśnie przekazałeś: można Tobą sterować grając na Twoim poczuciu wyższości lub niższości. Na pierwszy rzut oka widać, że nie będziesz miał tu żadnych rozsądnych argumentów. Zauważ, że wygrana w dyskusji nawet z kimś do kogo nie trafia, że przegrał, boli tych, którzy wchodzą w dyskusję tylko po to żeby poczuć się lepiej. Spójrz jak Jacek Głodzik miota się z Krystkonem. Krystian nie dał mu tego po co Jacek przyszedł - poczucia zbesztania kogoś i zwyciężenia, zarażenia kogoś swoimi memami. Widzi jednak, że ma rację. Chce zapewne żeby inni mu przyklasnęli, a ludzi ta dyskusja wkurza albo śmieszy.
>>>Wszystkimi ludźmi kierują emocje. >>Nieprawda. Są tacy, którzy działają wbrew emocjom, inni starannie je selekcjonują, inni całkowicie się im podporządkowują. Mądry i zdrowy człowiek część zostawia, a część ignoruje dając im wygasnąć i nie wracać. >Jeszcze raz- każdym kierują emocje.
Jeszcze raz - nieprawda. Są tacy, którzy działają wbrew emocjom, inni starannie je selekcjonują, inni całkowicie się im podporządkowują. Mądry człowiek część zostawia, a część ignoruje dając im wygasnąć i nie wracać.
>Bez emocji nie ma człowieka.
Podejrzewam, że są i tacy, którzy w ogóle nie odczuwają emocji. Raczej chciałeś chyba powiedzieć, że każdy człowiek ma emocje. Nie każdym jednak one sterują. Niektórymi steruje logika, albo wartości.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | > Jeżeli cokolwiek postawisz ponad prawdą to będzie to kłamstwem.Jeżeli przedkładam pełną miskę ponad prawdę, to miska nie jest prawdziwa? > Np ktoś ma poczucie dumy i myśli sobie "jestem lepszy", ja pytam o to czy faktycznie jest lepszy, bo jeśli nie jest to nie ma prawa się tak czuć. Gdy kolarz wygrywa dzięki dopingowi to też nie pozwalamy mu czuć się lepszym, prawda?Czyli można się czuć lepszym czasem. Np. kolarz, który wygrywa bez dopingu. > Każde poczucie wyższości jest sztuczne. Nigdy nie ma dobrego powodu.Aha. > Jeśli ktoś przychodzi do mnie z konstruktywną krytyką, która do mnie trafi to powinienem czuć wdzięczność, bo wiem co poprawić właśnie dzięki tej osobie. Jeśli ktoś nie ma nic do powiedzenia w kwestii meritum i bawi się w erystyczne sztuczki, albo reaguje emocjonalnie na logiczne stwierdzenia i odpisuje jak typowy personalistyczny robot, to wtedy jego zdanie nie może się liczyć.Innymi słowy, sam wybierasz, którą krytykę akceptujesz a której nie. > No i się z tym liczę, a dyskusję traktuję jako okazję żeby się czegoś dowiedzieć. >Gdy nie ma takiej okazji to traktuję ją tak żeby rozmówca nie mógł bezpodstawnie czuć, że jest mądry, dobry, albo że ma rację. Niech ma to poczucie gdy odniesie się do meritum i wtedy wykaże, że jego postawa jest słuszna.Ok. > No super, kolejny, któremu wydaje się, że wie lepiej co ja czuję. Tylko dlatego, że sam tak czuje i obserwuje ten mechanizm u większości osób, albo projektuje swoje odczucia na innych.Ale zauważ, że sam robiłeś przed chwilą to samo. > Zobacz jaką informację o sobie mi właśnie przekazałeś: można Tobą sterować grając na Twoim poczuciu wyższości lub niższości.> Na pierwszy rzut oka widać, że nie będziesz miał tu żadnych rozsądnych argumentów.Postawiłeś diagnozę i od razu próbujesz  Podpowiem Ci, że łatwiej mną pokierować przekupując. Za pięć dych przyznam ci rację i wycofam się z podkulonym ogonem. > Zauważ, że wygrana w dyskusji nawet z kimś do kogo nie trafia, że przegrał, boli tych, którzy wchodzą w dyskusję tylko po to żeby poczuć się lepiej. Spójrz jak Jacek Głodzik miota się z Krystkonem. Krystian nie dał mu tego po co Jacek przyszedł - poczucia zbesztania kogoś i zwyciężenia, zarażenia kogoś swoimi memami.Teraz ty czytasz w myślach Jacka. Nie wiem czy świadomie czy nie, stawiasz siebie ponad nim, co automatycznie czyni cię od niego lepszym. > Niektórymi steruje logika, albo wartości.Sama logika nikim nie steruje. Po co ze mną gadasz, skoro wiesz, że moje wpisy to tylko erystyczne sztuczki? Chcesz sobie, mi czy widowni coś pokazać albo udowodnić? Gdzie tu logika?
śp. Jaskinia Trolli team
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Jeżeli cokolwiek postawisz ponad prawdą to będzie to kłamstwem.> Jeżeli przedkładam pełną miskę ponad prawdę, to miska nie jest prawdziwa?Pełna miska ponad prawdę czyli co? Musiałbyś zjeść coś co Ci się nie należy, byłaby to prawdziwa miska, ale Ty byłbyś złodziejem. Albo inaczej - zjadłbyś miskę pełną syfu, wierząc, że to normalne pożywienie. Wybierasz prawdę to widzisz co w niej jest i nie jesz, wybierasz zdrowszy od tej chemii głód. > >Np ktoś ma poczucie dumy i myśli sobie "jestem lepszy", ja pytam o to czy faktycznie jest lepszy, bo jeśli nie jest to nie ma prawa się tak czuć. Gdy kolarz wygrywa dzięki dopingowi to też nie pozwalamy mu czuć się lepszym, prawda?> Czyli można się czuć lepszym czasem. Np. kolarz, który wygrywa bez dopingu.I co, czuje się lepszy od innych, bo wygrał wyścig? Ok, jest lepszym kolarzem. Ba, jest lepszy w tym konkretnym wyścigu, bo w następnym może przegrać, czyli nie jest lepszy. Może czuć radość ze zwycięstwa, czyli osiągniętego celu i to jest ok. Niby dlaczego miałby się jednak czuć lepszy z tego powodu? > Innymi słowy, sam wybierasz, którą krytykę akceptujesz a której nie.Niczego nie wybieram. Ja staję przed oceną czy dana krytyka jest konstruktywna, czy nie. Do tego potrzebna jest szczerość z samym sobą i umiejętność chłodnego, powolnego przemyślenia. Ja nie wybieram, bo nie mam wpływu na trafność cudzej krytyki. > >No super, kolejny, któremu wydaje się, że wie lepiej co ja czuję. Tylko dlatego, że sam tak czuje i obserwuje ten mechanizm u większości osób, albo projektuje swoje odczucia na innych.> Ale zauważ, że sam robiłeś przed chwilą to samo.Gdzie niby? > >Zobacz jaką informację o sobie mi właśnie przekazałeś: można Tobą sterować grając na Twoim poczuciu wyższości lub niższości.> >Na pierwszy rzut oka widać, że nie będziesz miał tu żadnych rozsądnych argumentów.> Postawiłeś diagnozę i od razu próbujesz  Co próbuję? > Podpowiem Ci, że łatwiej mną pokierować przekupując.Nie daję w łapę, a poza tym to byłby inny rodzaj pokierowania. To podobnie jak z dziwką - gdy płacę nie mam satysfakcji. > Za pięć dych przyznam ci rację i wycofam się z podkulonym ogonem.Bez sensu, nie działa. I nie musisz mi przyznawać żadnej racji. Nie ważne kto początkowo ma rację w dyskusji. Ważna jest konkluzja, która z tego wynika już po wymianie argumentów. > >Zauważ, że wygrana w dyskusji nawet z kimś do kogo nie trafia, że przegrał, boli tych, którzy wchodzą w dyskusję tylko po to żeby poczuć się lepiej. Spójrz jak Jacek Głodzik miota się z Krystkonem. Krystian nie dał mu tego po co Jacek przyszedł - poczucia zbesztania kogoś i zwyciężenia, zarażenia kogoś swoimi memami.> Teraz ty czytasz w myślach Jacka. Nie wiem czy świadomie czy nie, stawiasz siebie ponad nim, co automatycznie czyni cię od niego lepszym.Znów myślisz tymi prymitywnymi kategoriami. Widzę, że nic Cię nie przekona, bo gdy patrzysz przez różowe okulary, to cały świat widzisz na różowo. Jackowi nie trzeba czytać w myślach. Jego działania są pozbawione kamuflażu. > >Niektórymi steruje logika, albo wartości.> Sama logika nikim nie steruje.Bzdura. Właśnie, że steruje. > Po co ze mną gadasz, skoro wiesz, że moje wpisy to tylko erystyczne sztuczki?> Chcesz sobie, mi czy widowni coś pokazać albo udowodnić? Gdzie tu logika?Tobie, po to żebyś nie miał już co odpisać.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | -jad- (18783 punktów) | >Pełna miska ponad prawdę czyli co?
Czyli np. dziennikarz nie obsmaruje właściciela własnej gazety. Albo lekarz przepisze, powie ci, że ten syrop jest lepszy, bo go producent prezentami przekupuje.
>Ok, jest lepszym kolarzem. Ba, jest lepszy w tym konkretnym wyścigu, bo w następnym może przegrać, czyli nie jest lepszy. Może czuć radość ze zwycięstwa, czyli osiągniętego celu i to jest ok. Niby dlaczego miałby się jednak czuć lepszy z tego powodu?
Bo jest lepszy. To powód dla mnie najlepszy.
>>Ale zauważ, że sam robiłeś przed chwilą to samo. >Gdzie niby?
Cały czas robisz. Czytasz w myślach moich, Jacka i większości.
>Nie daję w łapę, a poza tym to byłby inny rodzaj pokierowania. To podobnie jak z dziwką - gdy płacę nie mam satysfakcji.
Rozumiem, że satysfakcja to u ciebie korzyść logiczna a nie emocjonalna i gdybym się wycofał bez przekupstwa tylko pod wpływem twoich argumentów, to nie poczujesz się lepszy.
>Znów myślisz tymi prymitywnymi kategoriami. Widzę, że nic Cię nie przekona, bo gdy patrzysz przez różowe okulary, to cały świat widzisz na różowo.
Założę się w ciemno, że więcej razy przyznałem tu komuś rację niż ty. Może częściej niż ty jej nie miałem, może tylko mam dłuższy staż na forum a może, wbrew temu, co sądzisz, łatwiej niż tobie mi to przychodzi.
>Tobie, po to żebyś nie miał już co odpisać.
Kolejny logiczny i wolny od poczucia własnej wyższości powód.
śp. Jaskinia Trolli team
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Pełna miska ponad prawdę czyli co? >Czyli np. dziennikarz nie obsmaruje właściciela własnej gazety.
Bo by go wylali. Gdyby jednak sprawa była poważna, np właściciel byłby pedofilem, to by doniósł.
>Albo lekarz przepisze, powie ci, że ten syrop jest lepszy, bo go producent prezentami przekupuje.
To jest godne pogardy.
>>Ok, jest lepszym kolarzem. Ba, jest lepszy w tym konkretnym wyścigu, bo w następnym może przegrać, czyli nie jest lepszy. Może czuć radość ze zwycięstwa, czyli osiągniętego celu i to jest ok. Niby dlaczego miałby się jednak czuć lepszy z tego powodu? >Bo jest lepszy. To powód dla mnie najlepszy.
Nie jest lepszy, tylko tak jak napisałem powyżej. I nawet jeśli ktoś faktycznie jako całość jest lepszy od kogoś, to nie powinien czuć dumy z tego powodu, z tego samego powodu, z którego ktoś kto wygrał w lotto nie szczyci się byciem bogatym.
>>>Ale zauważ, że sam robiłeś przed chwilą to samo. >>Gdzie niby? >Cały czas robisz. Czytasz w myślach moich, Jacka i większości.
No więc gdzie tu to samo? I to nie czytanie w myślach, tylko proste obserwacje. Nikt nikomu nie broni czynić podobnych. Jacek ma taki, a nie inny powód i wymyśl mi przykładowy inny. Nie ma takiego. Ty sam napisałeś o poczuciu bycia lepszym itd.
>Rozumiem, że satysfakcja to u ciebie korzyść logiczna a nie emocjonalna i gdybym się wycofał bez przekupstwa tylko pod wpływem twoich argumentów, to nie poczujesz się lepszy.
Satysfakcja to korzyść emocjonalna, następuje jednak z powodów logicznych. Gdybyś wycofał się pod wpływem moich argumentów, to i tak nie poczułbym się lepszy. Cóż za bezsensowna kategoria patrzenia na świat. Poczułbym satysfakcję, że Cię przekonałem i szacunek do Ciebie, że nie brnąłeś w racjonalizacje pomijające meritum.
>>Znów myślisz tymi prymitywnymi kategoriami. Widzę, że nic Cię nie przekona, bo gdy patrzysz przez różowe okulary, to cały świat widzisz na różowo. >Założę się w ciemno, że więcej razy przyznałem tu komuś rację niż ty.
I to nie ma większego znaczenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | >Nie jest lepszy, tylko tak jak napisałem powyżej. I nawet jeśli ktoś faktycznie jako całość jest lepszy od kogoś, to nie powinien czuć dumy z tego powodu
Masz rację, nie powinien. Przynajmniej się z tym obnosić.
>Satysfakcja to korzyść emocjonalna, następuje jednak z powodów logicznych.
:/
>Poczułbym satysfakcję, że Cię przekonałem i szacunek do Ciebie, że nie brnąłeś w racjonalizacje pomijające meritum.
Zaraz poczujesz. Nie mam już co odpisywać.
śp. Jaskinia Trolli team
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nie jest lepszy, tylko tak jak napisałem powyżej. I nawet jeśli ktoś faktycznie jako całość jest lepszy od kogoś, to nie powinien czuć dumy z tego powodu> Masz rację, nie powinien. Przynajmniej się z tym obnosić.A tu akurat się nie zgadzam, bo gdyby miał realny powód to mógłby czuć się lepszy i się z tym obnosić (wg mnie taki powód nie istnieje), a gdy takowego nie ma to nie ma prawa się tak czuć, a nieobnoszenie się z tym byłoby kolejnym kłamstwem. > >Poczułbym satysfakcję, że Cię przekonałem i szacunek do Ciebie, że nie brnąłeś w racjonalizacje pomijające meritum.> Zaraz poczujesz. Nie mam już co odpisywać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | -jad- (18783 punktów) | To pozdrawiam i znikam. Stanowczo za długa była ta wymiana zdań. Nie lubię gmatwać się w takie tasiemce.
śp. Jaskinia Trolli team
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | Dziękuję choć wątpię, że zasłużyłem. I za plusiki, które zawsze i nielogicznie mnie cieszą 
śp. Jaskinia Trolli team
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > I za plusiki, które zawsze i nielogicznie mnie cieszą  Żałosne
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | > Żałosne  Ale szczere.
śp. Jaskinia Trolli team
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Żałosne  > Ale szczere.W niektórych przypadkach nic tak nie relatywizuje wad jak szczerość i to jest jeden z nich
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | A tam, wad zaraz.
śp. Jaskinia Trolli team
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > Dziękuję choć wątpię, że zasłużyłem.> I za plusiki, które zawsze i nielogicznie mnie cieszą  > śp. Jaskinia Trolli teamRozbawiłeś mnie a to zawsze cenię  . Za to też daję plusiki, choć bywa, że i za wiedzę.
Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | -jad- (18783 punktów) | > Rozbawiłeś mnie a to zawsze cenię .Ano tak. To też w sobie cenię. > Za to też daję plusiki, choć bywa, że i za wiedzę.To pozdrawiam i spadam chociaż lubię takie tasiemce 
śp. Jaskinia Trolli team
|
|
5 na 5 | Arminius (25555 punktów) | Niech w zapamiętaniu debatują | "Mimo wszystko lubie wszystkich forumowiczów a wam tylko życzę opamiętania. Pozdrawiam".
Pokazał Pan klasę nie żądając wykluczenia administracyjnego z forum osób, które doprowadzają Pana do szewskiej pasji. Co do meritum sprawy - trochę więcej tolerancji. W końcu to dobrze, iż nie jesteśmy wykrojeni z jednej sztancy. Skoro forumowicze wymienieni przez Pana wdają się w takie długie dysputy - widocznie jest im to do czegoś potrzebne i czerpią z tego satysfakcję i radość. Niech sobie debatują - dla wszystkich starczy miejsca pod wielkim dachem nieba (forum).
|
|
 | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: Niech w zapamiętaniu debatują | >"Mimo wszystko lubie wszystkich forumowiczów a wam tylko życzę opamiętania. Pozdrawiam". >Pokazał Pan klasę nie żądając wykluczenia administracyjnego z forum osób, które doprowadzają Pana do szewskiej pasji. Co do meritum sprawy - trochę więcej tolerancji. W końcu to dobrze, iż nie jesteśmy wykrojeni z jednej sztancy. Skoro forumowicze wymienieni przez Pana wdają się w takie długie dysputy - widocznie jest im to do czegoś potrzebne i czerpią z tego satysfakcję i radość. Niech sobie debatują - dla wszystkich starczy miejsca pod wielkim dachem nieba (forum). > Może nie wątpliwą racją mnie Pan zdzielił przez grzbiet? Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: Czy znacie słowo "opamiętanie? | Z użytkownikiem Krystkon1976 próbowałem chyba tylko dwukrotnie nawiązać rozmowę. Za pierwszym razem nie było to łatwe, bo on jakby używał jakiejś specjalnej konwencji retorycznej, której ja nie znałem. Skusił mnie temat wątku, myślałem że dowiem się czegoś ciekawego od autora. Nie bardzo to się udało, ale nie żałuję, bo w tym wątku pojawiło się sporo ciekawych wypowiedzi ciekawych użytkowników tego forum. www.racjonalista.pl/forum.php/s,658464#w658591W innym wątku rozmowa się nie rozwinęła z braku wyraźnych kwestii spornych. www.racjonalista.pl/forum.php/s,722533#w722552Nie przepadam za wzajemnym ubliżaniem sobie w rozmowie, którą można w kazdej chwili skończyć, chyba że mój ceniony skądinąd rozmówca wyraźnie do tego nakłania. Inną sprawą jest fakt, że jest sporo ludzi na tym portalu z którymi chciałoby się dużo więcej rozmawiać, ale oni raczej rzadko udzielają się w dyskusjach.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|