Racjonalista - Strona głównaDo treści
W odpowiedzi na pogadankę Jacka Tabisza

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
19-10-2013 22:21worek kości (2937 punktów)W odpowiedzi na pogadankę Jacka Tabisza
Ocena -8 na 12
Krótka analiza tez i argumentów z tekstu "Skąd się biorą lapsusy arcybiskupa Michalika?"

>Michalik obarczył odpowiedzialnością za pedofilię kleru dzieci z rozbitych rodzin i ich rodziców.

Uwaga poboczna: Michalik w swojej wypowiedzi nie dzielił pedofilów na świeckich i nie-świeckich.

I nie chcę tutaj bronić Michalika, ale przedstawić, dla odmiany, życzliwą interpretację jego słów:

Przesłanki:
1. Pedofilia jest zaburzeniem na tle seksualnym i może być uznawana za chorobę (coś, co podlega leczeniu).
2. Osoba, która ma skłonności pedofilskie nie zawsze jest odpowiedzialna za swoje zachowanie - może kierować nią bowiem silny popęd seksualny, nad którym nie będzie w stanie zapanować.
3. Michalik uważa, że dzieci, które czują się w domu niekochane, mogą szukać ciepła i miłości u innych, a jeżeli będą miały pecha, trafią na pedofila.
4. Części molestowań dałoby się uniknąć, gdyby dzieci nie szukały miłości poza rodziną, ponieważ w takiej sytuacji mogą mieć pecha i trafić na kogoś, kto tę ich potrzebę wykorzysta.

Wniosek:
Michalik nie zrzuca na dzieci odpowiedzialności za pedofilię, tylko sugeruje, że dzieci z rozbitych rodzin, szukając miłości poza swoją rodziną, mogą mieć pecha i trafić na pedofila, który - za względu na swoje zaburzenie - nie będzie w stanie się opanować przed niewłaściwym zachowaniem.

>we Wrocławiu, obwinił za pedofilię kleru feministki, środowiska gender i homoseksualistów.

W wypowiedzi Michalika feministki i gender pojawiły się jako pewne krytykowane przez niego zjawiska, ale bez związku z pedofilią.

>Sugerowanie iż za pedofilię uprawianą przez księży ponoszą winę raczej dzieci niż księża nie jest niczym nowym.

W KK nigdy taka teza nie padła, a tezie Tabisza zaprzeczają nie tylko oficjalne ustalenia Katechizmu Kościoła Katolickiego:

www.krzesz(*)tent&task=view&id=28&Itemid=30

Jak również sprzeciw wielu katolików po słowach Michalika, rozumianych jako zrzucanie odpowiedzialności na dzieci.

>Arcybiskup Michalik powiedział wprost to, co uważa spora grupa co bardziej fundamentalistycznych katolików.

Nieprawda. Nawet Terlikowski był oburzony. Tabisz nie podaje jednak żadnych przykładów.

>Kościół uważa, iż gwałt na dziecku nie jest dostateczną przesłanką, aby usnąć danego kapłana z jego szeregów

Nie jest to prawdą i tutaj przykład:
wiadomosci(*)pa_ze_stanu_kaplanskiego_.html

>Wiara w magię kapłańską

Tabisz stawia znak równości między sakramentem, a magią, tymczasem jeśli magia jest zmuszaniem sił nadprzyrodzonych do określonej aktywności, a w mitologii chrześcijańskiej na Bogu niczego nie można wymusić, sakrament nie mieści się w definicji magii. Sakrament może być przez niektórych, nieświadomych ludzi, traktowany jak czynność magiczna, ale z magią nie ma to nic wspólnego.

>Obwinianie raczej gwałconych dzieci niż gwałcących je księży nie jest tylko dziełem Michalika. W grę wchodzi obecny wśród wielu katolików system wartości sugerowany im przez dogmaty religijne.
>Katolicy uważają, iż nie można cofnąć sakramentów, że są one magicznymi ingerencjami boga w rzeczywistość. Dlatego wielu z nich broni księży, nawet, gdy robią naprawdę straszne rzeczy.

Szczególny status księdza, który wynika z przyjętych przez niego sakramentów, sprzyja wyjątkowemu traktowaniu go przez wiernych - zgoda. Ale ten szczególny status - kapłaństwo - nie jest tarczą przed zachowaniami niemoralnymi. Obrona księży (i/lub obwinianie ofiar) nie bierze się z dogmatów wiary, tylko z pewnego specyficznego statusu społecznego, który wynika z tradycji, a nie "prawd wiary". Nie jest to więc kwestia religijna tylko socjologiczna. Dlatego stwierdzenie:

>Wydaje mi się, że na bazie powyższych stwierdzeń łatwo obronić tezę, iż lapsusy Michalika nie są jego osobistym wynalazkiem, lecz wiążą się z całym systemem wiary katolickiej.

Uważam za fałszywe.

>Magia kapłańska jest postulowana przez religijne dogmaty i spora część katolików chce w nią wierzyć, nawet kosztem rzeczywistości, jaką w tym wypadku jest cierpienie gwałconych dzieci

Jak napisałem wyżej, ewentualna obrona sprawców kosztem ofiar nie wynika z religii, tylko ze szczególnego statusu księdza ufundowanego przez tradycję.

>nic dziwnego w żądaniu aresztowania człowieka, który między innymi nie dokładał należytych starań, aby rozliczyć podwładnych sobie pedofilów z popełnianych przez nich przestępstw.

Czy Pan Tabisz mógłby wskazać, który przepis łamie pracodawca nie rozliczając swoich podwładnych z popełnianych przez nich przestępstw? W polskim prawodawstwie obowiązek powiadomienia o przestępstwie dotyczy urzędników państwowych. Na podstawie jakiego przepisu Pan Tabisz domagałby się aresztowania kogoś, kto urzędnikiem państwowym nie jest, a kto nie "rozliczył swojego podwładnego" z jakiegoś przestępstwa?

>Nie ma nic dziwnego w żądaniu aresztowania człowieka, który akceptował w swoim prawodawstwie wytyczne "Crimen sollicitationis" mówiące wręcz o obowiązku krycia pedofilów przed wymiarem sprawiedliwości.

Pomijając absurdalność postulatu, aby aresztować kogoś za "akceptowanie" jakiegoś dokumentu, to sugerowanie jakoby CS głosiło "obowiązek krycia pedofilów przed wymiarem sprawiedliwości" - z tego co wiem - nie jest prawdą. No ale jeśli nie mam racji, to niech ktoś przytoczy odpowiedni zapis z tego dokumentu, który coś takiego właśnie stwierdza i będziemy mieli jasność.

>Niskie poparcie dla starań Dawkinsa i im podobnych świadczy o tym, że również wielu nie będących już katolikami Europejczyków ulega magii kapłaństwa

Jeśli moje powyższe zarzuty wobec pomysłów Dawkinsa są uzasadnione, to być może niskie poparcie dla starań Dawkinsa nie brało się z uległości wobec "magii kapłaństwa", ale było czymś zupełnie racjonalnym.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Hippopotomonstrosesquippedaliofob (578 punktów)
Przede wszystkim należy zauważyć ,że Michalik mówi co myśli, i nie do końca w mojej ocenie jest tam miejsce na błąd w jego wypowiedziach.
19-10-2013 22:35 
 Ocena-1 na 5
worek kości (2937 punktów)
>Przede wszystkim należy zauważyć ,że Michalik mówi co myśli

Być może masz rację, no, jeśli potrafisz czytać w myślach.

bembergiem w berg
19-10-2013 22:39 
 Ocena 3 na 3
Hippopotomonstrosesquippedaliofob (578 punktów)
Piszę co ja obserwuję ,być może się mylę i jest jedną z tych pechowych jednostek które ciągle są w stanie powiedzieć coś wbrew swoim przekonaniom .
26-10-2013 11:54 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>>>>Przede wszystkim należy zauważyć, że Michalik mówi co myśli
>Być może masz rację, no, jeśli potrafisz czytać w myślach.
Aby czytać w czyiś myślach to trzeba być co najmniej Michalikiem. Natomiast w ocenie przekazu czyiś myśli znaczenie ma ich spójność. Wypowiedzi arcybiskupa są spójne ze sobą oraz - co wykazał pan Jacek Tabisz - spójne z pewnym (dosyć powszechnym) sposobem myślenia w Kościele.

PS. Czyżby Pan nie mówił tego co myśli - tylko po katolicku mataczył?

Miłego dnia.

@@@
.
worek kości (2937 punktów)
>w ocenie przekazu czyiś myśli znaczenie ma ich spójność.

Zgadza się.

>Wypowiedzi arcybiskupa są spójne ze sobą oraz - co wykazał pan Jacek Tabisz - spójne z pewnym (dosyć powszechnym) sposobem myślenia w Kościele.

Jedna niefortunna wypowiedź, która stoi w sprzeczności ze wszystkim, co od kilku lat się robi w KK, aby oczyścić go z pedofilów, jest z tym wszystkim spójna? Niby jak? Bo Tabisz tylko tę spójność deklarował, przykładów żadnych nie podał.

bembergiem w berg
26-10-2013 17:38 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Jedna niefortunna wypowiedź, która stoi w sprzeczności ze wszystkim, co od kilku lat się robi w KK, aby oczyścić go z pedofilów, jest z tym wszystkim spójna?
To nie jest żadna niefortunna wypowiedź. Ona jest właśnie spójna ze wszystkimi innymi wypowiedziami ks. Michalika na zbliżone tematy. Np.: W czerwcu 2004 r., po trzech latach od ujawnienia skandalu w Tylawie, sąd skazał 65-letniego księdza M. na dwa lata więzienia w zawieszeniu za molestowanie sześciu dziewczynek. Ksiądz wkładał ręce pod bluzki dziewczynek i dotykał ich piersi, wkładał ręce do majtek i dotykał krocza, całował, wkładał palec do pochwy. Kiedy sprawa wyszła na jaw, abp Michalik, ówczesny metropolita przemyski, napisał list do parafian:
"Mam nadzieję, że konfratrzy i parafianie, którzy znają lepiej środowisko niż wrogie Kościołowi i depczące prawdę gazety lub osoby, nie stracą zaufania do swego proboszcza, ale okażą mu bliskość przez gorliwą modlitwę"
Gdy Pan twierdzi inaczej to proszę o konkretne wypowiedzi ks. Michalika potępiającego księży pedofili i uczciwie opisującego to zjawisko.

Z czym stoi w sprzeczności podła i głupia wypowiedź ks. Michalika? - "Ze wszystkim, co od kilku lat się robi w KK, aby oczyścić go z pedofilów". Pan kpi, czy o drogę pyta? Po wykazaniu przez prasę masowości wykorzystywania seksualnego dzieci przez kler w różnych krajach świata próbowano schować te brudy pod kościelne dywany przeróżnym metodami. www.racjonalista.pl/ks.php/k,2146 tadeuszbar(*)pl/2012/02/29/sluby-milczenia/

Pierwszy list do biskupów nakazujący ujawnianie wszelkich przypadków wykorzystywania seksualnego przez osoby duchowne wystosował papież Jan Paweł II. Był rok 2001.

Rok 2011 przynosi kolejny ważny dokument Watykanu w walce z pedofilią. Papież Benedykt XVI w specjalnej instrukcji doprecyzowuje wytyczne z 2001 r. Ogłasza zasadę zero tolerancji dla pedofilii. W polskim Kościele wszystko toczy się jednak starym trybem - zamiatania problemu pod dywan. Dopiero nagłośnienie w ostatnich tygodniach kilku afer sprawia, że biskupi czują się wywołani do tablicy.

- Prawie dwanaście lat opóźnienia, licząc od 2001 r. Dopiero bezkompromisowość papieża Franciszka i dociekliwość mediów zdołały na polskich hierarchach wymusić działanie. Kto jak nie przewodniczący episkopatu odpowiada za tę zwłokę? - pyta ks. Isakowicz-Zaleski.

Przez lata się wydawało, że zmiany w polskim Kościele są właściwie niemożliwe. Półroczny pontyfikat papieża Franciszka udowodnił jednak, że bezkompromisowa postawa w zwalczaniu patologii w Kościele, a zwłaszcza pedofilii, może dać efekty. Wśród polskich duchownych odżyła nadzieja na zmiany.


>Niby jak? Bo Tabisz tylko tę spójność deklarował, przykładów żadnych nie podał.
W środowisku wierzących może i można "rżnąć głupa". W racjonalistycznym nie uchodzi.
- To nie był lapsus - pisze na blogu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. - To był długi i logiczny wywód prezentujący sposób myślenia szefa polskiego episkopatu - wyjaśnia "Newsweekowi". Kurtka na wacie, taki bogobojny arcybiskup, a jeżdżą po mim jak po starej kobyle, a może czasy się jednak zmieniły i "rżniecie głupa" przez biskupa marne efekty już przynosi?
wiadomosci(*)osciele-katolickim,raport.html

Miłego dnia.

@@@
.
26-10-2013 20:29 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>sąd skazał 65-letniego księdza M. na dwa lata więzienia w zawieszeniu za molestowanie sześciu dziewczynek. Ksiądz wkładał ręce pod bluzki dziewczynek i dotykał ich piersi, wkładał ręce do majtek i dotykał krocza, całował, wkładał palec do pochwy.
>Kiedy sprawa wyszła na jaw, abp Michalik, ówczesny metropolita przemyski, napisał list do parafian

List został wysłany w 2001 roku, a sąd wydał wyrok w 2004 - czemu więc Pan przedstawia fakty tak, jakby Michalik bronił księdza z Tylawy po decyzji sądu?

>Gdy Pan twierdzi inaczej to proszę o konkretne wypowiedzi ks. Michalika potępiającego księży pedofili i uczciwie opisującego to zjawisko.

Cytat:
- Kościół jest atakowany, bo jest niewygodny, a mówienie, że toleruje krzywdzenie dzieci jest wielkim kłamstwem - mówił w sobotę 19 października arcybiskup Józef Michalik, przewodniczący episkopatu w Nienadowej Dolnej k. Przemyśla. - Ile trzeba złej woli, żeby wmawiać Kościołowi, który zna przykazania Boże, że pozwala na krzywdzenie dziecka, że pedofilia jest tolerowana. Jest to wielki grzech i trzeba chronić dziecko przed wykorzystaniem, które jest straszne i obrzydliwe - dodawał.
- Pedofilia to wielkie zło, dziecko należy chronić. Nigdy nie można zapomnieć, że Pan Jezus przypomniał kiedyś, iż zło zgorszenia dziecka jest tak wielkie, że gorszycielowi należałoby uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić w głębie morskie. To jest nauka Kościoła, której całe życie starałem się być wierny i staram się być wierny - stwierdził z kolei w niedzielę w Lublinie, gdzie brał udział w inauguracji roku akademickiego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

www.rp.pl/(*)-pedofilia-to-wielkie-zlo.html

>Pan kpi, czy o drogę pyta?

No właśnie. Co Pan robi? Przecież sam Pan wymienia ostatnie wydarzenia:

>Pierwszy list do biskupów nakazujący ujawnianie wszelkich przypadków wykorzystywania seksualnego przez osoby duchowne wystosował papież Jan Paweł II. Był rok 2001.
>Rok 2011 przynosi kolejny ważny dokument Watykanu w walce z pedofilią.
>Papież Benedykt XVI w specjalnej instrukcji doprecyzowuje wytyczne z 2001 r. Ogłasza zasadę zero tolerancji dla pedofilii.

Czy wypowiedź Michalika jest z tym spójna?

>>Niby jak? Bo Tabisz tylko tę spójność deklarował, przykładów żadnych nie podał.
>W środowisku wierzących może i można "rżnąć głupa". W racjonalistycznym nie uchodzi.
>To nie był lapsus - pisze na blogu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Na racjonaliście uchodzi uciekać się do argumentu z autorytetu?


bembergiem w berg
26-10-2013 20:42 
 Ocena 8 na 8
Ignorancja (4718 punktów)
>>sąd skazał 65-letniego księdza M. na dwa lata więzienia w zawieszeniu za molestowanie sześciu dziewczynek. Ksiądz wkładał ręce pod bluzki dziewczynek i dotykał ich piersi, wkładał ręce do majtek i dotykał krocza, całował, wkładał palec do pochwy.
>>Kiedy sprawa wyszła na jaw, abp Michalik, ówczesny metropolita przemyski, napisał list do parafian
>List został wysłany w 2001 roku, a sąd wydał wyrok w 2004 - czemu więc Pan przedstawia fakty tak, jakby Michalik bronił księdza z Tylawy po decyzji sądu?*

*podkreślenie moje
APEL DO MODERACJI.

Ile jeszcze będzie sie tolerować bezczelne i notoryczne manipulacje worka wpisami rozmowców?
To juz jego znak firmowy: cięcie wypowiedzi w takim miejscu, że zmienia sie jej wymowa.

Mod:
Tę kwestię reguluje §41 regulaminu forum. Możesz złożyć odpowiedni wniosek.

Tak brzmi cała fraza, jaką zamieścił Andrzej Bogusławski:

W czerwcu 2004 r., po trzech latach od ujawnienia skandalu w Tylawie, sąd skazał 65-letniego księdza M. na dwa lata więzienia w zawieszeniu za molestowanie sześciu dziewczynek. Ksiądz wkładał ręce pod bluzki dziewczynek i dotykał ich piersi, wkładał ręce do majtek i dotykał krocza, całował, wkładał palec do pochwy. Kiedy sprawa wyszła na jaw, abp Michalik, ówczesny metropolita przemyski, napisał list do parafian

Zatem nawet półgłówek zrozumiałby, że nie ma mowy by Andrzej usilował robić to, co mu zarzuca worek.
Czekam na reakcję.
Zwłaszcza, gdy jak wyżej worek takimi metodami posługuje sie nagminnie.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
26-10-2013 20:57 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Tak brzmi cala fraza, jaka zamieścil Andrzej Boguslawski:
> W czerwcu 2004 r., po trzech latach od ujawnienia skandalu w Tylawie, sąd skazał 65-letniego księdza M. na dwa lata więzienia w zawieszeniu za molestowanie sześciu dziewczynek. Ksiądz wkładał ręce pod bluzki dziewczynek i dotykał ich piersi, wkładał ręce do majtek i dotykał krocza, całował, wkładał palec do pochwy. Kiedy sprawa wyszła na jaw, abp Michalik, ówczesny metropolita przemyski, napisał list do parafian

Wciąż informacja o liście znajduje się dopiero po informacji o decyzji sądu.

bembergiem w berg
26-10-2013 21:17 
 Ocena 6 na 6
Ignorancja (4718 punktów)
>>Tak brzmi cala fraza, jaka zamieścil Andrzej Boguslawski:
>> W czerwcu 2004 r., po trzech latach od ujawnienia skandalu w Tylawie, sąd skazał 65-letniego księdza M. na dwa lata więzienia w zawieszeniu za molestowanie sześciu dziewczynek. Ksiądz wkładał ręce pod bluzki dziewczynek i dotykał ich piersi, wkładał ręce do majtek i dotykał krocza, całował, wkładał palec do pochwy. Kiedy sprawa wyszła na jaw, abp Michalik, ówczesny metropolita przemyski, napisał list do parafian

>Wciąż informacja o liście znajduje się dopiero po informacji o decyzji sądu.

Dalej rżniesz głupa bezczelny manipulatorze, czy nagle mamy uznać, że przyswojenie krótkiego tekstu ze zrozumieniem sprawia ci trudności.

Jeśli tak to zacznij tu pisać dopiero jak opanujesz tę sztukę.

Specjalnie pogrubiłam cześć tekstu, by nie było wątpliwości.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
26-10-2013 22:04 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Wciąż informacja o liście znajduje się dopiero po informacji o decyzji sądu.
>Dalej rżniesz głupa bezczelny manipulatorze, czy nagle mamy uznać, że przyswojenie krótkiego tekstu ze zrozumieniem sprawia ci trudności.

Wyjaśnij mi w takim razie czemu miała służyć ta ekscentryczna chronologia w wypowiedzi Pana Bogusławskiego?

>pogrubiłam.

E, prawie nie widać.

bembergiem w berg
26-10-2013 22:29 
 Ocena 6 na 6
Ignorancja (4718 punktów)
>>Wciąż informacja o liście znajduje się dopiero po informacji o decyzji sądu.
>>Dalej rżniesz głupa bezczelny manipulatorze, czy nagle mamy uznać, że przyswojenie krótkiego tekstu ze zrozumieniem sprawia ci trudności.
>Wyjaśnij mi w takim razie czemu miała służyć ta ekscentryczna chronologia w wypowiedzi Pana Bogusławskiego?

Ekscentryczna? Jest poprawna.
Tylko ty usiłujesz wciskać, że nie.
Informacja o liście (wystosowanym, gdy wybuchł skandal) znajduje sie po informacji kiedy ta afera* wybuchła, mianowicie trzy lata przed wydaniem wyroku.

Jeszcze jedno w nawiązaniu do naszej dyskusji w tym wątku o pedofilach w sutannach, jako biedactwach cierpiących na jednostkę chorobową.
Nic nie usprawiedliwia Michalika, że tego katabasa chronił przed wydaniem prawomocnego wyroku.
Zwłaszcza, jeśli, co sugerowałeś, Michalik w swej płomiennej mowie dopuszczał mozliwość, iż takie osobniki są chore.

>>pogrubiłam.
>E, prawie nie widać.

Teraz jeszcze zgrywasz ślepca?

* masz teraz szansę czepić sie o brak w tekście słowa afera, albowiem jest tam tylko mowa o skandalu


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
worek kości (2937 punktów)
>>>pogrubiłam.
>>E, prawie nie widać.
>Teraz jeszcze zgrywasz ślepca?

Nie, naprawdę, nie masz się czym przejmować

bembergiem w berg
26-10-2013 22:29 
 Ocena 3 na 3
maruda (5550 punktów)
>>Kiedy sprawa wyszła na jaw, abp Michalik, ówczesny metropolita przemyski, napisał list do parafian
>List został wysłany w 2001 roku, a sąd wydał wyrok w 2004 - czemu więc Pan przedstawia fakty tak, jakby Michalik bronił księdza z Tylawy po decyzji sądu?

W tym wypadku biskup wydał wyrok zanim zapoznał się ze wszystkimi faktami. Przecież z relacji jasno wynika że biskup wydał wyrok tylko po rozmowie z księdzem, zanim zapoznał się z pozostałymi relacjami. Pozostałe relacje od razu uznał za "nagonkę znanych sił". Wiesz czemu cały czas pisze o wydaniu wyroku w 2001 roku jeszcze zanim skończył się świecki proces karny? Ponieważ biskup też jest sędzią, sędzią sądu kościelnego. Ten list jasno pokazuje jaki wyrok zapadł w sądzie kościelnym i to niezależnie od tego czy proces tam faktycznie się odbył. Ten list jasno wskazuje wiernym jak mają się zachować, przecież winni są posłuszeństwo swojemu biskupowi, czyż nie? Ponadto sam przyznałeś że biskup nie odwołał tego listu i nie przeprosił za niego, więc jest winny. Winny ochrony pedofila. Winny fałszywego oskarżania bezbronnych dzieci. Winny kłamstwa i zastraszania. Jak dotąd nie wykazał też woli poprawy, co oznacza ciągłe trwanie w tych grzechach i tej samej postawie.
26-10-2013 23:08 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
Katabasy zawsze kiedy trzeba wykonać jakieś obowiązki czy ponieść odpowiedzialność wyciągać będą prawo kanoniczne i tłumaczyć, że nie podlegają świeckim zasadom. ALe kiedy prawo państwowe może przyznać im jakieś prawa, pierwsi po nie sięgają, np. domagają się oczekiwania nawet kilka lat w szacunku i aureoli świętości, aż powolny proces w niewydolnych sądach polskich się odbędzie (nie wyłączając przy tym prawa do utrudniania wszelkimi możliwymi sposobami wydania wyroku), i w końcu sąd wyda wyrok, stwierdzający, iż są po prostu niewartym uwagi ścierwem, to i nawet wtedy domagają się... spuszczenia zasłony milczenia nad taką oceną, motywowaną np. czysto świeckimi przepisami o ochronie danych osobowych, których wcześniej np. do własnych ksiąg parafialnych absolutnie nie mają zamiaru stosować.
27-10-2013 00:46 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

Cytat:
To nie jest żadna niefortunna wypowiedź. Ona jest właśnie spójna ze wszystkimi innymi wypowiedziami ks. Michalika na zbliżone tematy. Np.: W czerwcu 2004 r., po trzech latach od ujawnienia skandalu w Tylawie, sąd skazał 65-letniego księdza M. na dwa lata więzienia w zawieszeniu za molestowanie sześciu dziewczynek. Ksiądz wkładał ręce pod bluzki dziewczynek i dotykał ich piersi, wkładał ręce do majtek i dotykał krocza, całował, wkładał palec do pochwy. Kiedy sprawa wyszła na jaw, abp Michalik, ówczesny metropolita przemyski, napisał list do parafian:
"Mam nadzieję, że konfratrzy i parafianie, którzy znają lepiej środowisko niż wrogie Kościołowi i depczące prawdę gazety lub osoby, nie stracą zaufania do swego proboszcza, ale okażą mu bliskość przez gorliwą modlitwę"

>List został wysłany w 2001 roku, a sąd wydał wyrok w 2004 - czemu więc Pan przedstawia fakty tak, jakby Michalik bronił księdza z Tylawy po decyzji sądu?
Trzeba wyraźnie złej woli aby tak to odczytać. To nie mój tekst, ale odczytuję wyraźnie, że list został upowszechniony, gdy "sprawa wyszła na jaw", a nie po wyroku. Nie rozumiem też co ma piernik do wiatraka? Nie mówimy tu o świeckiej sprawiedliwości, tylko o kościelnej (a tu szczegółowo arcybiskupiej) moralności.
Chyba że chce Pan zaznaczyć, iż biskup Michalik swoim listem próbował wpłynąć na wymiar sprawiedliwości.
_______________________

Tomasz Terlikowski 9 lat temu.
Sędzia zwrócił również uwagę na poważne zaniedbania metropolity przemyskiego. "Mogło tego procesu nie być. Każdy, kto przysłuchał się zeznaniom Lucyny Krawieckiej i Jana L. wie, że osoby te próbowały już od marca 2001 roku wykorzystać różne możliwości, aby sprawą zachowań księdza Michała M. zainteresować władze metropolii przemyskiej i aby w sposób dyskretny i pożądany przez samą chrześcijańską moralność przywrócić prawidłowe relacje w miejscowej parafii. Lecz nikt z archidiecezji nie zechciał przyjechać do biednej Tylawy i porozmawiać w cztery oczy z ludźmi. Dopiero wtedy Lucyna Krawiecka zainteresowała organa ścigania, media i organizacje społeczne. Ta kolejność faktów sama w sobie niweczy linię obrony jakoby ujawnienie sprawy było wynikiem zmowy innej wiary katolickiej, aby odebrać diecezji rzymskokatolickiej kościółek w Tylawie" - wyjaśniał sędzia Piotr Wojtowicz w uzasadnieniu wyroku.

To jednak nie wszystko. Problem polega na tym, że - mimo powtarzanych przez abp. Michalika zapewnień, że po wyroku sprawa księdza zostanie rozwiązana, nie stało się nic. Kuria nabrała wody w usta. Ksiądz proboszcz z Tylawy nie został suspendowany, choć przestępstwa, które popełnił, kwalifikują go do takiej kary. Duchowny-pedofil nie został zesłany do klasztoru, gdzie mógłby przemyśleć swoje zbrodnie i pracować nad nawróceniem. Przeciwnie! Ksiądz przestępca nadal odprawia msze święte i mieszka w Tylawie. Jakby nic się nie stało, jakby jego zboczenie było "ojcowskim traktowaniem dzieci". Nadal może mieć kontakty z dziećmi.

ekai.pl/forum/problemy/x3078/
www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/lzy-watykanu

Miłego dnia.

@@@
.
27-10-2013 01:41 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

>>>>Gdy Pan twierdzi inaczej to proszę o konkretne wypowiedzi ks. Michalika potępiającego księży pedofili i uczciwie opisującego to zjawisko.
Cytat:
- Kościół jest atakowany, bo jest niewygodny, a mówienie, że toleruje krzywdzenie dzieci jest wielkim kłamstwem - mówił w sobotę 19 października arcybiskup Józef Michalik, przewodniczący episkopatu w Nienadowej Dolnej k. Przemyśla. - Ile trzeba złej woli, żeby wmawiać Kościołowi, który zna przykazania Boże, że pozwala na krzywdzenie dziecka, że pedofilia jest tolerowana. Jest to wielki grzech i trzeba chronić dziecko przed wykorzystaniem, które jest straszne i obrzydliwe - dodawał.
- Pedofilia to wielkie zło, dziecko należy chronić. Nigdy nie można zapomnieć, że Pan Jezus przypomniał kiedyś, iż zło zgorszenia dziecka jest tak wielkie, że gorszycielowi należałoby uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić w głębie morskie. To jest nauka Kościoła, której całe życie starałem się być wierny i staram się być wierny - stwierdził z kolei w niedzielę w Lublinie, gdzie brał udział w inauguracji roku akademickiego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

www.rp.pl/(*)-pedofilia-to-wielkie-zlo.html

Myślę, iż koledzy mu już wytłumaczyli jakie swoimi głupimi gadkami zło korporacji czyni. Ale nadal bardziej interesuje go obrona Kościoła, niż dzieci przed krzywdą czynioną im przez kapłanów tego Kościoła. Arcybiskup nie jest durniem, tylko wiernym synem Kościoła, a tam metody manipulacji zostały wypracowane przez wieki. Teraz odwołuje się do krótkiego swojego tekstu w wywiadzie-rzece "Raport o stanie wiary w Polsce" (2011): "Molestowanie seksualne dzieci jest wielką krzywdą im wyrządzoną, czymś obrzydliwym, czego nie wolno nam nigdy tolerować. Choć znam wyniki badań, które mówią, że wśród księży jest statystycznie mniej takich sytuacji niż wśród lekarzy czy nauczycieli, nie zmienia to mojej oceny - gdyby zdarzyło się to nawet zaledwie raz, jest to zgorszenie i potworna duchowa zbrodnia, zaś obowiązkiem biskupa jest sprawdzić każde takie oskarżenie i reagować."
I co? I pańskim zdaniem jest to odpowiedź na moje pytanie o konkretne wypowiedzi ks. Michalika potępiającego księży pedofili i uczciwie opisującego to zjawisko. Przecież to tylko ilustracja katolickiego mataczenia.

szostkiewi(*)-kosciele-w-irlandii-potrafia/

Miłego dnia.

@@@
.
27-10-2013 09:53 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Cytat:
Z czym stoi w sprzeczności podła i głupia wypowiedź ks. Michalika? - "Ze wszystkim, co od kilku lat się robi w KK, aby oczyścić go z pedofilów". Pan kpi, czy o drogę pyta? Po wykazaniu przez prasę masowości wykorzystywania seksualnego dzieci przez kler w różnych krajach świata próbowano schować te brudy pod kościelne dywany przeróżnym metodami. www.racjonalista.pl/ks.php/k,2146 tadeuszbar(*)pl/2012/02/29/sluby-milczenia/

Pierwszy list do biskupów nakazujący ujawnianie wszelkich przypadków wykorzystywania seksualnego przez osoby duchowne wystosował papież Jan Paweł II. Był rok 2001.

Rok 2011 przynosi kolejny ważny dokument Watykanu w walce z pedofilią. Papież Benedykt XVI w specjalnej instrukcji doprecyzowuje wytyczne z 2001 r. Ogłasza zasadę zero tolerancji dla pedofilii. W polskim Kościele wszystko toczy się jednak starym trybem - zamiatania problemu pod dywan. Dopiero nagłośnienie w ostatnich tygodniach kilku afer sprawia, że biskupi czują się wywołani do tablicy.

- Prawie dwanaście lat opóźnienia, licząc od 2001 r. Dopiero bezkompromisowość papieża Franciszka i dociekliwość mediów zdołały na polskich hierarchach wymusić działanie. Kto jak nie przewodniczący episkopatu odpowiada za tę zwłokę? - pyta ks. Isakowicz-Zaleski.

Przez lata się wydawało, że zmiany w polskim Kościele są właściwie niemożliwe. Półroczny pontyfikat papieża Franciszka udowodnił jednak, że bezkompromisowa postawa w zwalczaniu patologii w Kościele, a zwłaszcza pedofilii, może dać efekty. Wśród polskich duchownych odżyła nadzieja na zmiany.

>No właśnie. Co Pan robi? Przecież sam Pan wymienia ostatnie wydarzenia:
>>>>Pierwszy list do biskupów nakazujący ujawnianie wszelkich przypadków wykorzystywania seksualnego przez osoby duchowne wystosował papież Jan Paweł II. Był rok 2001.
>>>>Rok 2011 przynosi kolejny ważny dokument Watykanu w walce z pedofilią.
>>>>Papież Benedykt XVI w specjalnej instrukcji doprecyzowuje wytyczne z 2001 r. Ogłasza zasadę zero tolerancji dla pedofilii.
>Czy wypowiedź Michalika jest z tym spójna?
Która? Jeżeli wyrwie Pan z kontekstu jakieś tam równoważniki zdań, czy nawet poszczególne zdania, to rzeczywiście sprzeczności nie będzie. Zaś biorąc pod uwagę całe jego nauczanie, to jest sprzeczna.
www.wykop.(*)sciola-najnowsza-wrota-diabla/
Spójne to jest - a jakże - z całą chorą tradycją nauczania w Kościele polskim oraz jest spójne z ograniczoną wiedzą i umiejętnością myślenia katolickiego kleru.

To co mnie najbardziej odstręcza od Kościoła to jego obłuda. Kościół wznosi się na same szczyty hipokryzji, a sztukę manipulacji ma wypracowaną do perfekcji. Tyle, że już nie z tym społeczeństwem te numery. Coraz mniej osób to kupuje, a KUL dalej po swojemu szkoli.

Oczywiście to uogólnienie i synteza, od których są wyjątki. Chciałbym Pana do nich zaliczyć, ale nie mogę.

>>>>To nie był lapsus - pisze na blogu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
>Na racjonaliście uchodzi uciekać się do argumentu z autorytetu?
Czyżbym tu go zastował? Kiepsko Was na tym KUL-u teraz uczą Panie Piotrze.
Jak dla mnie ks. Zalewski nie jest żadnym autorytetem, ale jako ksiądz dobrze zna środowisko, o którym pisze i zdecydowanie racjonalnym jest odwoływanie się do ekspertów oczywiście w ramach ich rzeczywistej wiedzy.
Obirek, Bartoś, Polak pisząc o degeneracji w polskim Kościele Katolickim są w tym ekspertami, choć - jak dla mnie - nie są autorytetami.

Miłego dnia.

@@@
.
20-10-2013 01:15 
 Ocena 7 na 7
Selanos (12869 punktów)
>Przede wszystkim należy zauważyć ,że Michalik mówi co myśli

Raczej myśli co mówi. Chociaż o myślenie Michalika nie podejrzewam.
21-10-2013 07:57 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)
Nie sądzę, by myślał, co mówi. Raczej mówi, co mu ślina na język przyniesie, mało przy tym myśląc albo wręcz wcale. Gdyby pomyślał, nie walnąłby takiego babola. Wszak wie, co się na świecie wyprawia w sprawie pedofilii i jakie jest nastawienie ludzi do pedofilów w ogóle, a w sutannach w szczególności. Wykazał się kompletną bezmyślnością, a przy tym arogancją i pychą. Widocznie liczył, że jak walnie coś z wyżyn kapłańskiego autorytetu, to ludzie położą uszy po sobie i zamilkną. Przeliczył się.
21-10-2013 13:48 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>wie, co się na świecie wyprawia w sprawie pedofilii i jakie jest nastawienie ludzi do pedofilów w ogóle, a w sutannach w szczególności.
>Widocznie liczył, że jak walnie coś z wyżyn kapłańskiego autorytetu, to ludzie położą uszy po sobie i zamilkną.

Nie sądzisz, że te dwa zdania sobie zaprzeczają? Jeśli rzeczywiście Michalik miał świadomość, jak wrażliwa jest opinia publiczna na sprawy pedofilii, to bardziej prawdopodobne wydaje się, że nie miał na myśli nic złego; po prostu źle się wyraził.


bembergiem w berg
Hippopotomonstrosesquippedaliofob (578 punktów)
>Tabisz stawia znak równości między sakramentem, a magią, tymczasem jeśli magia jest >zmuszaniem sił nadprzyrodzonych do określonej aktywności, a w mitologii chrześcijańskiej na >Bogu niczego nie można wymusić, sakrament nie mieści się w definicji magii. Sakrament może >być przez niektórych, nieświadomych ludzi, traktowany jak czynność magiczna, ale z magią nie >ma to nic wspólnego.

W mojej opinii sakrament to czynność i tak magiczna gdyż służy nakłanianiu(nie wymuszaniu) boga do spełnienia jakiegoś zadania. jeśli źle myślę proszę o naprostowanie.
sabek (1444 punktów)
Iście teologiczna argumentacja. Szanowny worku, masz wyjątkowy talent teologiczny. Zostań księdzem. O ile nim nie jesteś.

Jeżeli to rzeczywiście choroba, której nie da się opanować, ktoś taki powinien, po pierwszym takim czynie i otrząśnięciu, albo popełnić samobójstwo, albo udać się na policję i opowiedzieć, co się stało i dać się przymknąć, albo - w przypadku księdza - poprosić o dożywotni pobyt w zamkniętym klasztorze. Żeby nie kusić się.

Z Twojego linku, katechizm kk: "Zgorszenie nabiera szczególnego ciężaru ze względu na autorytet tych, którzy je powodują, lub słabość tych, którzy go doznają."

Słowa, słowa, słowa... autorytet księdza jest niepodważalny, on jest namiestnikiem Chrystusa na ziemi. Jak więc możesz wątpić w księży, człowieku małej wiary? Z innej strony: kościół jest święty, jak ognia unika zgorszenia. Szczególnie tego "szczególnego ciężaru". Jak uniknąć? Zamieść pod dywan. Albo wywalić, jak Lemańskiego, który trochę brudów ujawnił. Przecież tu Michalik i Haas postępują w zgodzie z tym punktem katechizmu.

"Po czynach ich poznacie" - mówi biblia. Jak wyglądało postępowanie Michalika w przypadku księdza z Tylawy? I czy to nie jest ostateczny argument, że Michalik powiedział, co myślał?

Wiesz, jeśli jesteś naprawdę workiem kości, zrób tak: weź łopatę, wykop dół, wejdź do niego i zakop się. Wszak umarłych trzeba pogrzebać.

Mod:
Staramy się nie kpić z pseudonimów rozmówców.
20-10-2013 00:56 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Jeżeli to rzeczywiście choroba, której nie da się opanować, ktoś taki powinien, po pierwszym takim czynie i otrząśnięciu, albo popełnić samobójstwo

Cóż za humanitarne podejście do chorych.

>autorytet księdza jest niepodważalny, on jest namiestnikiem Chrystusa na ziemi.

Określenie "Namiestnik Chrystusa", jeśli już w ogóle, to używane jest tylko w odniesieniu do papieża.

>człowieku małej wiary?

Człowieku małej wiedzy?

>jak Lemańskiego, który trochę brudów ujawnił.

Lemański coś ujawnił?

>Jak wyglądało postępowanie Michalika w przypadku księdza z Tylawy? I czy to nie jest ostateczny argument, że Michalik powiedział, co myślał?

"Ostatecznym argumentem", że Michalik "powiedział, co myślał", byłoby zeznanie telepaty.

>Wiesz, jeśli jesteś naprawdę workiem kości

Fakt, ja raczej z tych chudych.

bembergiem w berg
Wacław (1038 punktów)
>Michalik nie zrzuca na dzieci odpowiedzialności za pedofilię, tylko sugeruje, że dzieci z rozbitych
>rodzin, szukając miłości poza swoją rodziną, mogą mieć pecha i trafić na pedofila, który - za
>względu na swoje zaburzenie - nie będzie w stanie się opanować przed niewłaściwym zachowaniem.

Nie będę wklejał całej wypowiedzi Michalika bo nie ma to sensu, wrzucę tylko maluteńki fragment:

"(...) zagubi się samo (dziecko) i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga".

Jest tu jasne wskazanie, że wina nie leży wyłącznie po stronie pedofila ale też i po stronie ofiary. Dlaczego próbujesz wykręcać kota ogonem? Nie wiem i w sumie wolę nie wiedzieć. Do reszty się nie będę odnosił, bo w dużej mierze jest to czepianie się samych sformułowań, a nie tego co za nimi idzie tj. standardowej praktyki przenoszenia księży do innych parafii kiedy nabroją, cudowne wręcz znikanie kleru z krajów w których lokalne organy ścigania starają się im dobrać do skóry czy też żenujące wypowiedzi niektórych księży w stylu "to przez klimat na Dominikanie pakujemy rączki w spodnie małych chłopców" albo ta powyższa Michalika.

Wolę pójść pozwiedzać przepiękne miasto w którym obecnie jestem (co zaraz będę czynił ) niż tracić czas na polemikę z twoją próbą odczarowywaniem rzeczywistości wykreowanej w ostatnim czasie przez sam kler. Na szczęście sprawy zaszły tak daleko, że nasze posty tutaj są niczym przy ogromie informacji, którymi media uraczyły statystycznego Kowalskiego i na nieszczęście kleru mleczko się rozlało z siłą wodospadu.
20-10-2013 03:09 
 Ocena-3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>Jest tu jasne wskazanie, że wina nie leży wyłącznie po stronie pedofila ale też i po stronie ofiary. Dlaczego próbujesz wykręcać kota ogonem?

W nauce przyjmuje się, że interpretujemy wypowiedzi przeciwnika maksymalnie życzliwie, tzn. zakładając (słusznie lub nie) dobre intencje, aby uniknąć zarzutu o uprzedzenia, brak obiektywizmu itd. W tym kontekście słowa:

Cytat:
Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga


Można rozumieć tak, jak to przedstawiają media - jako zwalanie winy na dziecko. Ale w kontekście całej wypowiedzi:

Cytat:
Wielu tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby te relacje między rodzicami były zdrowe. Słyszymy nieraz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga


Uprawniona jest też moja interpretacja, zgodnie z którą Michalik chciał tylko powiedzieć, że zaniedbane w rodzinie dziecko jest po prostu łatwiejszym łupem dla pedofila, niż dziecko zadbane.

>Wolę pójść pozwiedzać
>niż tracić czas na polemikę

Jak chcesz.

bembergiem w berg
20-10-2013 07:03 
 Ocena 12 na 12
pawel_wr (4297 punktów)
>Uprawniona jest też moja interpretacja, zgodnie z którą Michalik chciał tylko powiedzieć, że zaniedbane w rodzinie dziecko jest po prostu łatwiejszym łupem dla pedofila, niż dziecko zadbane.

Mylisz się,Twoja interpretacja nie jest uprawniona.
Pan Michalik wyraźnie powiedział,że winnymi pedofilii wśród księży
są dzieci.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
20-10-2013 14:27 
 Ocena-1 na 3
worek kości (2937 punktów)
>Michalik wyraźnie powiedział,że winnymi pedofilii wśród księży są dzieci.

Czegoś takiego to on nie powiedział, chociaż mam wrażenie, że ty chciałbyś, żeby coś takiego powiedział.


bembergiem w berg
20-10-2013 15:02 
 Ocena 3 na 3
pawel_wr (4297 punktów)
>>Michalik wyraźnie powiedział,że winnymi pedofilii wśród księży są dzieci.
>Czegoś takiego to on nie powiedział, chociaż mam wrażenie, że ty chciałbyś, żeby coś takiego powiedział.

Po raz kolejny Twoje wrażenia nie odzwierciedlają
stanu faktycznego. Należy być obiektywnym,nie subiektywnym w ocenianiu
rzeczywistości.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
20-10-2013 15:10 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Należy być obiektywnym,nie subiektywnym w ocenianiu rzeczywistości.

Jasne, dlatego przeprowadziłem analizę słów Michalika:

Cytat:

Przesłanki:
1. Pedofilia jest zaburzeniem na tle seksualnym i może być uznawana za chorobę (coś, co podlega leczeniu).
2. Osoba, która ma skłonności pedofilskie nie zawsze jest odpowiedzialna za swoje zachowanie - może kierować nią bowiem silny popęd seksualny, nad którym nie będzie w stanie zapanować.
3. Michalik uważa, że dzieci, które czują się w domu niekochane, mogą szukać ciepła i miłości u innych, a jeżeli będą miały pecha, trafią na pedofila.
4. Części molestowań dałoby się uniknąć, gdyby dzieci nie szukały miłości poza rodziną, ponieważ w takiej sytuacji mogą mieć pecha i trafić na kogoś, kto tę ich potrzebę wykorzysta.

Wniosek:
Michalik nie zrzuca na dzieci odpowiedzialności za pedofilię, tylko sugeruje, że dzieci z rozbitych rodzin, szukając miłości poza swoją rodziną, mogą mieć pecha i trafić na pedofila, który - za względu na swoje zaburzenie - nie będzie w stanie się opanować przed niewłaściwym zachowaniem.


Jeśli uważasz, że nie mam racji, to to wykaż, zamiast powtarzać w kółko "a właśnie, że Michalik powiedział, co wiedział!".

bembergiem w berg
20-10-2013 09:11 
 Ocena 13 na 13
Wacław (1038 punktów)
>Uprawniona jest też moja interpretacja, zgodnie z którą Michalik chciał tylko powiedzieć, że zaniedbane w rodzinie dziecko jest po prostu łatwiejszym łupem dla pedofila, niż dziecko zadbane.

Przyjmijmy na chwilę, że masz rację. Jaki w takim układzie przyświecał Michalikowi cel żeby formułować taką tezę w kontekście afery pedofilskiej na Dominikanie z co najmniej dwojgiem księży z Polski w roli głównej, gdzie lokalne organy ścigania stawiają już konkretne zarzuty? No i dlaczego w takiej formie z takim doborem słów? Przecież spokojnie się wypowiadał, nie spieszył, nikt nie wywierał na nim presji. To co powiedział było przemyślane i dobitnie przedstawiało jego pogląd na kwestię pedofilii.

Celem arcybiskupa było częściowe "moralne" przerzucenie winy na stronę trzecią, a dokładniej na rodziców i tak jakoś mu "przypadkiem" wyszło że to także owe dzieci są winne (ach te "lapsusy językowe"). Przeczytaj raz jeszcze to co zacytowałeś. To dziecko (rzekomo porzucone uczuciowo czy też zaniedbane przez rodziców w rozwodowym zamęcie) szukając miłości ma zgubić siebie i pedofila. Przypisywanie mi niechęci do autora wypowiedzi jest wyłącznie zgrabnym zabiegiem mającym wybić mi z ręki część argumentacji, ale na szczęście wypowiedz purpuraty sama się "broni" i bez mojej pomocy.

>>Wolę pójść pozwiedzać
>>niż tracić czas na polemikę
>Jak chcesz.

Bez urazy, ale zwiedzanie pięknych miejsc na drugim krańcu świata jest u mnie zdecydowanie wyżej na liście priorytetów niż dysputa o czymś za co sam autor miał już okazję przepraszać.
20-10-2013 14:54 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Przyjmijmy na chwilę, że masz rację. Jaki w takim układzie przyświecał Michalikowi cel żeby formułować taką tezę w kontekście afery pedofilskiej na Dominikanie z co najmniej dwojgiem księży z Polski w roli głównej, gdzie lokalne organy ścigania stawiają już konkretne zarzuty?

Myślę, że mógł w ten sposób wyrazić po pierwsze swój żal, że chociaż wśród skazanych pedofilów, księża zdarzają się raz na tysiąc przypadków, to media kreują wrażenie, że poza pedofilami wśród księży, inni się nie zdarzają. No i po drugie próbował wskazać, że więcej dobrego dla ewentualnych ofiar zrobiłoby skoncentrowanie się na tym, jak ochronić dzieci przed zboczeńcami.

>No i dlaczego w takiej formie z takim doborem słów? Przecież spokojnie się wypowiadał, nie spieszył, nikt nie wywierał na nim presji.

A nie powiedział on tego przypadkiem na konferencji prasowej? Sądzisz, że dziennikarze pytając biskupa o pedofilię nie wywierają żadnej presji?

>To co powiedział było przemyślane i dobitnie przedstawiało jego pogląd na kwestię pedofilii.

To nie był autoryzowany wywiad. No ale jeśli twierdzisz, że należy to kontrowersyjne zdanie Michalika ująć w kontekście całej jego wypowiedzi, jako przemyślanej struktury, to masz rację. Chwilę wcześniej Michalik powiedział:

Cytat:
Słyszymy nieraz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości.


I kolejne zdanie jest już niefortunnym powtórzeniem tej myśli, którą można streścić następująco: zaniedbane dziecko szukając miłości może mieć pecha i trafić na pedofila, który nie będzie mógł się powstrzymać.

Dziennikarka Newsweeka napisała:

Cytat:
A zresztą jeśli nawet zgłodniałe uczuć dziecko lgnie do kapłana, to on ma obowiązek się nim zająć, otoczyć ciepłem i chrześcijańską miłością. Nie ma prawa go krzywdzić, nie ma prawa wykorzystywać.

opinie.new(*)week-pl,artykuly,272128,1.html

I jest to prawdą, że nikt nie ma PRAWA nikogo skrzywdzić, ale - niespodzianka - dla niektórych chorych ludzi najsilniejszym bodźcem jest popęd seksualny, więc może najlepiej by było, gdyby "zgłodniałe uczuć dziecko" nie szukało tych uczuć poza swoją rodziną?

>To dziecko (rzekomo porzucone uczuciowo czy też zaniedbane przez rodziców w rozwodowym zamęcie) szukając miłości ma zgubić siebie i pedofila.

Dziecko szuka miłości i lgnie to obcego faceta, który jest pedofilem i który traci nad sobą kontrolę - specyfika pedofilii - i to dziecko krzywdzi. Czy dziecko jest winne? Nie, po prostu miało pecha być katalizatorem pewnej niezdrowej reakcji. Nie sądzisz, że lepiej by było, gdy dzieci nie szukały miłości poza domem, bo mogą mieć pecha i trafić na kogoś, kto jest chory i je skrzywdzi?


bembergiem w berg
21-10-2013 09:10 
 Ocena 7 na 7
Wacław (1038 punktów)
>Dziecko szuka miłości i lgnie to obcego faceta, który jest pedofilem i który traci nad sobą kontrolę - specyfika pedofilii - i to dziecko krzywdzi. Czy dziecko jest winne? Nie, po prostu miało pecha być katalizatorem pewnej niezdrowej reakcji.

No i widzisz, dla osoby wychowanej w środowisku gdzie dominują zasady dekalogu (a podobno w takim kraju żyjemy), nie ma miejsca na żadne tłumaczenia tylko należy się uderzyć w pierś i obiecać czyszczenie szeregów a nie argumentować, że gdyby nie rozwody to pedofilia byłaby zjawiskiem marginalnym. No chyba że ma się na sprawę inny ogląd niż podpowiada w takiej sytuacji zdrowy rozsądek.

>Nie sądzisz, że lepiej by było, gdy dzieci nie szukały miłości poza domem, bo mogą mieć pecha i trafić na kogoś, kto jest chory i je skrzywdzi?

Nie sądzisz że lepiej gdyby wszystkie kobiety chodziły w habitach żeby ktoś kto jest chory ich nie krzywdził?

Tym sarkazmem podziękuję za dyskusję.
Barbiel (1106 punktów)
>Uprawniona jest też moja interpretacja, zgodnie z którą Michalik chciał tylko powiedzieć, że zaniedbane w rodzinie dziecko jest po prostu łatwiejszym łupem dla pedofila, niż dziecko zadbane.
Można to tak interpretować. Ja nawet popieram to, że biskup uświadamia ludziom niebezpieczeństwo.
Inna sprawa, czy to jest prawda. W końcu Ty też nie umiesz czytać w myślach.
21-10-2013 17:48 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Inna sprawa, czy to jest prawda. W końcu Ty też nie umiesz czytać w myślach.

Wydaje się, że w sytuacjach niepewności powinna kierować nami zasada życzliwości (domniemanie niewinności), zgodnie z którą przypisujemy danej osobie dobre intencje.

bembergiem w berg
25-10-2013 11:11 
 Ocena 4 na 4
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Inna sprawa, czy to jest prawda. W końcu Ty też nie umiesz czytać w myślach.
>Wydaje się, że w sytuacjach niepewności powinna kierować nami zasada życzliwości (domniemanie niewinności), zgodnie z którą przypisujemy danej osobie dobre intencje.

Po pierwsze nie jest to sytuacja niepewności, bo czyny środowiska potwierdzają opinie wyrażane przez przedstawiciela.
Po drugie zasady życzliwości nie ma sensu stosować wobec kogoś, kto reprezentuje zbrodniczą organizację mordującą ludzi za przekonania.
30-10-2013 14:08 
 Ocena 1 na 1
Barbiel (1106 punktów)
>Wydaje się, że w sytuacjach niepewności powinna kierować nami zasada życzliwości (domniemanie niewinności), zgodnie z którą przypisujemy danej osobie dobre intencje.

A, przedkładasz najlepszą wersję wydarzeń ponad prawdę.
Mam nadzieję, że nie marnujesz talentu i realizujesz się przynajmniej w marketingu.

Pozdrawiam.
worek kości (2937 punktów)
>>Wydaje się, że w sytuacjach niepewności powinna kierować nami zasada życzliwości (domniemanie niewinności), zgodnie z którą przypisujemy danej osobie dobre intencje.
>A, przedkładasz najlepszą wersję wydarzeń ponad prawdę.

Nie, przedkładam najlepszą wersję wydarzeń w sytuacji, gdy nie wiemy jaka jest prawda.

bembergiem w berg
Barbiel (1106 punktów)
>Nie, przedkładam najlepszą wersję wydarzeń w sytuacji, gdy nie
wiemy jaka jest prawda.
Popatrz, jak różnie można reagować.
Ja, gdy nie wiem, jaka jest prawda,
na pierwszym miejscu próbuję się tego dowiedzieć zamiast domniemywać.
worek kości (2937 punktów)
>gdy nie wiem, jaka jest prawda, na pierwszym miejscu próbuję się tego dowiedzieć

A w kwestii właściwego rozumienia słów Michalika wiesz jaka jest prawda?

bembergiem w berg
06-11-2013 17:35 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>A w kwestii właściwego rozumienia słów Michalika wiesz jaka jest prawda?

Ja myślę, że kompetentny mógłby tu być Michalikowy współbrat w kapłaństwie ksiądz doktor Ireneusz Bochyński, rektor kościoła akademickiego Panien Dominikanek w Piotrkowie Trybunalskim .

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
worek kości (2937 punktów)
KK nie jest Borgiem. No naprawdę.


bembergiem w berg
06-11-2013 17:56 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>KK nie jest Borgiem. No naprawdę.

Gdzie tam Borgowi do niego - KK jest wszak wspólnotą nie tylko żywych, ale i umarłych (o poczętych już nawet nie wspomninam), pozostając przy tym jednocześnie Mistycznym Ciałem Chrystusa .
A Ty mi tu o kolektywach!
A won!


...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
12-11-2013 12:41 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)

>Ja myślę, że kompetentny mógłby tu być Michalikowy współbrat w kapłaństwie [....]ksiądz doktor Ireneusz Bochyński, rektor kościoła akademickiego Panien Dominikanek w Piotrkowie Trybunalskim[/url] .

Cyba należało napisać:
Michalikowy współbrat w ŁGARSTWIE

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
15-11-2013 20:08 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Ja myślę, że kompetentny mógłby tu być Michalikowy współbrat w kapłaństwie [....]ksiądz doktor Ireneusz Bochyński, rektor kościoła akademickiego Panien Dominikanek w Piotrkowie Trybunalskim[/url] .
>Cyba należało napisać:
>Michalikowy współbrat w ŁGARSTWIE

Na jedno wychodzi .

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
Barbiel (1106 punktów)
>A w kwestii właściwego rozumienia słów Michalika wiesz jaka jest prawda?
Nie wiem i dlatego uważam, że trzeba dokładnie mu się przyjrzeć. Bo
gdyby zasada domniemania niewinności była nadrzędna, to przestępcy
mogliby swobodnie chodzić po ulicach. A w przypadku dobra dzieci nie
można ryzykować.
Pewnie zaraz napiszesz że biskupa spotkało coś więcej niż
przyglądanie mu się. Ale może to było potrzebne, bo inaczej sprawa
zostałaby zbagatelizowana.
Scorp (5381 punktów)
>Uważam za fałszywe.
Ja też. To raczej przejaw myślenia życzeniowego u JT wywołanego jego silnie antyfideistycznym, nieracjonalnym nastawieniem.

Jeżeli chodzi o niebezpieczeństwo narażenie dziecka na kontakt z pedofilem w sutannie, to tak jak w każdym przypadku możliwego zagrożenia, trzeba stosować zasadę ograniczonego zaufania.

Tak jak na przejściu dla pieszych: mimo że pieszy ma bezwzględnie pierwszeństwo i wszystkie prawa są po jego stronie, mimo że w razie wypadku winny będzie zawsze kierowca, to nie można ślepo polegać na kwalifikacjach kierowcy i sprawności hamulców w jego aucie. Zawsze warto nie ufać mu, dopóki się nie zatrzyma. Jeżeli dzieciak wyrwie do przodu to winny będzie kierowca, - ale mamusia też sobie nie daruje, jeżeli na przykład zapalała papieroska na chodniku, zamiast trzymać dzieciaka za kołnierz.

Nic nie usprawiedliwia kierowcy, który potracił dziecko na przejściu dla pieszych ale też nic nie zwalnia rodziców od obowiązku stosowania zasady ograniczonego zaufania. Ani silna wiara, ani sakramenty.
-
20-10-2013 11:31 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)

>Nic nie usprawiedliwia kierowcy, który potracił dziecko na przejściu dla pieszych ale też nic nie zwalnia rodziców od obowiązku stosowania zasady ograniczonego zaufania. Ani silna wiara, ani sakramenty.
>-

Zasada ograniczonego zaufania w ruchu drogowym obowiązuje kierowcę wobec
np. małych dzieci przy przejściu dla pieszych , albo przy zbliżaniu się
do położonej w pobliżu ulicy drogi czy przedszkola.

Jeśli pieszy nagle wtargnie na zebrę ( np. przy czerwonym świetle dla siebie, a zielonym dla pojazdów) , to kierowca nie ponosi winy.

Pomyliłeś pojęcia, albo nie znasz Kodeksu Drogowego.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
20-10-2013 13:39 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Skoro już odszedłeś od tematu wątku...

>Zasada ograniczonego zaufania w ruchu drogowym obowiązuje kierowcę wobec
>np. małych dzieci przy przejściu dla pieszych , albo przy zbliżaniu się
>do położonej w pobliżu ulicy drogi czy przedszkola.

Życzę, wielu bezpiecznie przebbytych podróży.
Zasada ograniczonego zaufania na przejeździe kolejowym niejednemu uratowała życie, kiedy dróżnik spał.

>Jeśli pieszy nagle wtargnie na zebrę ( np. przy czerwonym świetle dla siebie, a zielonym dla pojazdów) , to kierowca nie ponosi winy.
Oczywiście, że nie ponosi winy. Podobnie jak maszynista, któremu samobójca wskoczył na tory (droga hamowania ST44 to ok 2 km) nie ponosi winy, tylko... dlaczego śni mu się to potem po nochach przez 30 lat?
26-10-2013 13:57 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Oczywiście, że nie ponosi winy. Podobnie jak maszynista, któremu samobójca wskoczył na tory (droga hamowania ST44 to ok 2 km) nie ponosi winy, tylko... dlaczego śni mu się to potem po nocach przez 30 lat?
Dokładnie tak wygląda. Nawet jeszcze dłużej, ale najmocniej wchodzi w psychikę ten pierwszy. Tyle, że kapłani mają "formatowane" osobowości, a ci których psychiki stawiają zbytni opór, to najczęściej rezygnują jeszcze przed "święceniami", choć po święceniach też wcale nie tak mało. Pan Worek już się poświęcił!

Pozdrawiam.

@@@
.
20-10-2013 14:57 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
No, w końcu jakiś racjonalny komentarz.


bembergiem w berg
Scorp (5381 punktów)
>No, w końcu jakiś racjonalny komentarz.

Dlatego jest taki... nieinteresujący.
-
20-10-2013 10:18
 Ocena 12 na 12
maniek1 (3407 punktów)
Jak można w ogóle podejmować próbę usprawiedliwienia niewyobrażalnego (dla normalnego człowieka) cynizmu, chamstwa, obłudy, bezczelności, braku wrażliwości, empatii i poczucia jakiejkolwiek winy?
Próbujesz tutaj toczyć dyskusje totalnie bez sensu. To co Michalik wygaduje, nie zmieni tego, co się działo, dzieje i będzie działo w kościele, póki ludzie nie przejrzą na oczy! Każda próba podejmowana przez najwyższych hierarchów kościoła tłumaczenia i usprawiedliwiania swoich bandytów, a nie padanie na twarz z błaganiem o wybaczenie jest kur....m najwyższych lotów, mające na celu wyłącznie dalsze żerowanie na otumanionym religią motłochu i życie jego kosztem. Odwaga ofiar i wszelkie wspólczesne media, są niebywałą ością w gardłach tych zgnilizn moralnych, oraz przeszkodą w ukrywaniu przestępstw i własnych dewiacji, wynikających z chorego, nienaturalnego celibatu. Nie zmienią tego, ani socjotechniczne sztuczki watykańskich właścicieli polskich ziem, ani Twoja żałosna próba ich "innej wyimaginowanej" interpretacji. Oto słowo na niedzielę. Amen
20-10-2013 10:57 
 Ocena 13 na 13
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Próbujesz tutaj toczyć dyskusje totalnie bez sensu.

Uwierzył biedaczyna, że jest jak przysięgły nr 8 z filmu "Dwunastu gniewnych ludzi" (sam się tym chwalił) i postanowił, że będzie wsadzał tu kij w mrowisko. Sam pomysł do zaakceptowania, o ile robione byłoby to z sensem. Ale tego bełkotu wydalanego z siebie na każdym kroku, nie da się da czytać. I tak się zastanawiam czemu, bo niby facet inteligentny, a wychodzi żenada. Jednak jakaś tam wiedza plus pomysł na zaistnienie a jego realizacja, to dwa różne światy. Żałosne to wszystko najczęściej, nieudolne i głupie. Żałosne pyskówki, odpowiadanie głupimi pytaniami, żenujące uniki kiedy wlezie nie na swój teren i bredzi (ostatnio z Fizykiem). Jedyne wytłumaczenie broniące jego inteligencji, to trolling. Jeżeli to na poważnie, to tylko śmietnik. Jak mały dzieciak, który przebrał się za Batmana albo Supermana i uwierzył, że nim się stał. Dziecko, to jednak tylko dziecko, wolno mu. A ten..?
20-10-2013 13:30 
 Ocena 3 na 3
maniek1 (3407 punktów)
Najgorsze z tego wszystkiego i zarazem paradoksalne jest to, iż ludki jego pokroju, kierujący się rzekomo religią miłości do bliźniego, sprawiedliwością - zawsze zaciekle bronią tych, którzy krzywdę wyrządzają, a nie tych ,którym jest wyrządzana. Dlaczego są tak nieczuli na ludzką krzywdę?Na tym polega głównie ich bezrefleksyjna religijność - uzależnienie od szamana i całkowite podporządkowanie się jego zakazom i nakazom, (nawet jeśli bezkarnie gwałcą ich dzieci) ślepa wiara w największe nonsensy ludzkości, sprzeczne z nauką i logiką, ale przez szamanów nieustannie wmawiane, stają się dla nich prawdą absolutną, a ksiądz odpuszczajacy grzechy staje się niezbędnym nadczłowiekiem, bez którego grozi piekło. Gdyby nie my antyklerykałowie, widzący to, na co oni posłusznie zamykają oczy, szamani nadal gwałciliby bezkarnie dzieciaki ich samych - ogłupianych katoli, ochoczo wysyłających swe pociechy do kościoła na pierwsze nauki o popędzie seksualnym starych kawalerów, tłumionym przez lata w seminariach, w okresie największej produkcji testosteronu przez organizm mężczyzny. Jak taki facet ma być normalny? Gdzie ma dać upust swojej natury, skoro przełożony zabrania kontaktów z kobietami?
20-10-2013 15:07 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Jak można w ogóle podejmować próbę usprawiedliwienia niewyobrażalnego (dla normalnego człowieka) cynizmu, chamstwa, obłudy, bezczelności, braku wrażliwości, empatii i poczucia jakiejkolwiek winy?

"Cynizm, chamstwo, obłuda, bezczelność, brak wrażliwości, empatii i poczucia jakiejkolwiek winy" to wniosek, a nie przesłanka. Przesłanką, która doprowadziła cię do takiego wniosku, były pewne słowa Michalika. Być może jeśli słowa te można rozumieć inaczej, to twoje wnioski też będą nieco inne?

>Próbujesz tutaj toczyć dyskusje totalnie bez sensu. To co Michalik wygaduje, nie zmieni tego, co się działo, dzieje i będzie działo w kościele

To, co się dzieje w KK to oddzielny problem. Ten wątek dotyczy polemiki z pogadanką Tabisza, zainspirowaną słowami Michalika.

bembergiem w berg
20-10-2013 19:58 
 Ocena 1 na 1
maniek1 (3407 punktów)

>"Cynizm, chamstwo, obłuda, bezczelność, brak wrażliwości, empatii i poczucia jakiejkolwiek winy" to wniosek, a nie przesłanka. Przesłanką, która doprowadziła cię do takiego wniosku, były pewne słowa Michalika. Być może jeśli słowa te można rozumieć inaczej, to twoje wnioski też będą nieco inne?
NIESTETY SŁOWA JAKIEGOŚ ŚCIERWA POZBAWIONEGO EMPATII DO NICZEGO MNIE NIE DOPROWADZIŁY, TYLKO tWOJE WYPOCINY USPRAWIEDLIWIAJĄCE NIKCZEMNOŚĆ, WYNIKAJĄCE Z SERWILIZMU WOBEC OKUPANTA POLSKI!
>>
>To, co się dzieje w KK to oddzielny problem. Ten wątek dotyczy polemiki z pogadanką Tabisza, zainspirowaną słowami Michalika.
>
bembergiem w berg

TAKI tWÓJ GURU mICHALIK DO PIĘT NIE SIĘGA Jackowi Tabiszowi (KTÓRY CHCE ,ABY NASZ KRAJ BYŁ NORMALNY) I DOPÓKI ŻERUJE NA TAKICH JAK tY - NIGDY W TYM KRAJU NIC SIĘ NIE ZMIENI.
Specjalnie pisałem dużymi literami, a miejscami małymi, aby worek nauczył sie pisać po polsku, może jest z Watykanu i trudno mu się nauczyć - to zrozumiem.
20-10-2013 20:03 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Specjalnie pisałem dużymi literami, a miejscami małymi, aby worek nauczył sie pisać po polsku

nO I TeRaZ PrZeZ cIeBiE sIe ŹlE pO pOlSkU nAuCzYłEm PiSaĆ

bembergiem w berg
20-10-2013 21:31 
 Ocena 3 na 5
maniek1 (3407 punktów)
Sp.........alaj rzeczniku pedofilii watykańskiego kleru, może jak tOBIE komin przeczyszczą wbrew tWOJEJ woli to zmądrzejesz. Zaznaczam ,że tylko religianci - obrońcy pedofilów z obcego kraju, są w stanie tak mnie wk.....ć
20-10-2013 21:34 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Sp.........alaj
>wk.....ć

Jest coś obłudnego w takim cenzurowaniu wulgaryzmów - niby każdy wie o co chodzi, ale wykropkujemy, bo słowo ze wszystkimi literami jest nie do zniesienia.

>Zaznaczam ,że

W ramach nauki języka polskiego - przecinki stawiamy przed spacją. No ale rozumiem, że to pewnie tylko skutek ogólnego uniesienia.

bembergiem w berg
21-10-2013 00:08 
 Ocena 10 na 10
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>Jest coś obłudnego w takim cenzurowaniu wulgaryzmów - niby każdy wie o co chodzi, ale wykropkujemy, bo słowo ze wszystkimi literami jest nie do zniesienia.
>>Zaznaczam ,że
>W ramach nauki języka polskiego - przecinki stawiamy przed spacją. No ale rozumiem, że to pewnie tylko skutek ogólnego uniesienia.

Worku jesteś obrzydliwy.
Podniecasz się wulgaryzmami, a zakrojona na cały świat polityka ochrony przestępców seksualnych pedofilii nie powoduje u Ciebie odruchu wymiotnego.
Na dodatek kłamiesz. Jak już wielokrotnie Ci udowadniałem, wypowiedź typu Arcycap Michalik już padała w krk. Nawet kilka razy Ci ją cytowałem.
Taki sam obrzydliwiec, jak Michalik, rok temu też próbował z ofiar zrobić przestępców i z przestępców ofiary. Nazywa się ojciec Benedict Groeschel.

To co robisz Ty jest próbą rozwodnienia odpowiedzialności tak jak robią to duchowni.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
21-10-2013 13:52 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>wielokrotnie Ci udowadniałem, wypowiedź typu Arcycap Michalik już padała w krk

79 letni mnich chlapnął kiedyś coś o pedofilach, a ty robisz z tego oficjalne stanowisko KK? No cóż.


bembergiem w berg
22-10-2013 22:15 
 Ocena 2 na 2
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>>wielokrotnie Ci udowadniałem, wypowiedź typu Arcycap Michalik już padała w krk
>79 letni mnich chlapnął kiedyś coś o pedofilach, a ty robisz z tego oficjalne stanowisko KK? No cóż.

Worku:
- po pierwsze pisałeś, że w KK takiego czegoś nie było.
- po drugie zobacz kim ten obleśny staruch był i za co odpowiadał.

Nagle okazuje się, że nie tylko przenosząc ksiedza z parafii można zrobić wielką krzywdę. Również pracując z nim nad jego pedofilią i wmawiając mu, że winny jest wciągający go nastolatek.

Czemu nazwałeś mega personę kościoła katolickiego jakimś mnichem To jest koleś przy którym ten słynny Boshobora to jakiś mięczak. 4 godziny bez cieśnienia krwi ?!?!? Nie z zerowym ciśnieniem, ale bez ciśnienia!!! Szczerze Jean Grey i Wolverine przy nim to naprawdę Standard Men.

Cytat:
Ponad cztery godziny nie miał ciśnienia krwi, a przez około 20 minut nie było ani bicia serca, ani tętna.


pl.wikipedia.org/wiki/Benedict_Groeschel

Cytat:
o. Benedict Joseph Groeschel, CFR (ur. 23 lipca 1933 w Jersey City, w stanie New Jersey) - kapłan kościoła rzymskokatolickiego, rekolekcjonista, psycholog, działacz i gospodarz telewizyjnego programu dyskusyjnego Sunday Night Prime with Father Benedict Groeschel, który jest nadawany w katolickiej stacji telewizyjnej EWTN. Dyrektor Biura Rozwoju Duchowego w katolickiej archidiecezji Nowego Jorku. Wicedyrektor domu rekolekcyjnego Trinity Retreat[1] i dyrektor domu St. Francis House[2]. Profesor psychologii pastoralnej w Seminarium im. św. Józefa w Nowym Jorku[3] i adiunkt w Instytucie Nauk Psychologicznych w Arlington, w stanie Virginia[4]. Jeden z założycieli Wspólnoty Franciszkańskich Braci Odnowy.


Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
26-10-2013 20:17 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>>>>wielokrotnie Ci udowadniałem, wypowiedź typu Arcycap Michalik już padała w krk
>79 letni mnich chlapnął kiedyś coś o pedofilach, a ty robisz z tego oficjalne stanowisko KK? No cóż.
No cóż.
Wiekiem, to rzeczywiście ogromna różnica:
pl.wikipedia.org/wiki/Benedict_Groeschel
pl.wikipedia.org/wiki/Józef_Michalik
prawie osiem lat.

Takich sklerotyków - nawet ćwierć wieku od tych dwóch księży młodszych - w Kościele jest na pęczki i to oni nadają kościelnemu przekazowi właściwą im melodię. Pomimo, iż czasem oficjalne enuncjacje (słowa) niby jej przeczą.
Na warszawskiej Pradze mawiano: "Gadka-szmatka, już "ten" w środku!" Lub - pół tego w 'środku'"!
To już nie te czasy, gdy pięknosłowie miodoustnych mnichów wszelkie łajdactwa pokrywały. Teraz coraz więcej ludzi myśli. www.polity(*)-kontra-kosciol-michalika.read

Miłego dnia.

@@@
.
20-10-2013 10:37
 Ocena 14 na 14
i.czaplicka (5782 punktów)

>Tabisz stawia znak równości między sakramentem, a magią, tymczasem jeśli magia jest zmuszaniem sił
>nadprzyrodzonych do określonej aktywności, a w mitologii chrześcijańskiej na Bogu niczego nie można
>wymusić, sakrament nie mieści się w definicji magii. Sakrament może być przez niektórych,
>nieświadomych ludzi, traktowany jak czynność magiczna, ale z magią nie ma to nic wspólnego.
Rozroznienie miedzy czary-mary a abrakadabra?
20-10-2013 15:02 
 Ocena-1 na 3
worek kości (2937 punktów)
>Rozroznienie miedzy czary-mary a abrakadabra?

Zjawisko magii jak i zjawisko sakramentów, to pewne elementy ludzkiej kultury, które od pokoleń determinowały życie wielu społeczeństw. Wydaje mi się, że nawet jeśli w coś nie wierzymy, to warto wiedzieć, na czym to coś polega, aby móc po prostu zrozumieć drugiego człowieka.

bembergiem w berg
20-10-2013 15:16 
 Ocena 7 na 7
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>>Rozroznienie miedzy czary-mary a abrakadabra?
>Zjawisko magii jak i zjawisko sakramentów, to pewne elementy ludzkiej kultury, które od pokoleń determinowały życie wielu społeczeństw. Wydaje mi się, że nawet jeśli w coś nie wierzymy, to warto wiedzieć, na czym to coś polega, aby móc po prostu zrozumieć drugiego człowieka.

pl.m.wikipedia.org/wiki/Magia

Magia, czary, czarostwo - ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu sił nadprzyrodzonych, które można opanować za pomocą odpowiednich zaklęć i czynności[1].

Mag, czarownik, szaman - osoba parająca się magią. Stosuje różnorakie gesty, zaklęcia, wypowiada inkantacje i wykonuje inne czynności rytualne mające dać mu władzę nad siłami nadnaturalnymi, które według jego przekonania dadzą mu moc zmiany rzeczywistości. Także osoba pełniąca funkcję religijną polegającą na sformalizowanej i instytucjonalnej więzi ekstatycznej z istotami nadludzkimi, duchami przodków, demonami lub bogami.

Nie widzę różnicy miedzy sakramentem a czarami. Sakrament to taki amulecik mentalny dla magów/kapłanów.
Czym jest modlitwa jeśli nie próbą wpłynięcia na bóstwo?

Niektórzy magowie odrzucają tradycyjne rytuały na rzecz technik zainspirowanych psychologią czy NLP. Brak możliwości stwierdzenia powiązania między zastosowanym środkiem a ewentualnym efektem powoduje jednak, że skuteczność działań magicznych i istnienie postulowanych przez nią sił nadnaturalnych pozostaje w sferze wiary.
20-10-2013 15:26 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Czym jest modlitwa jeśli nie próbą wpłynięcia na bóstwo?

A tutaj już zapał wikipedyczny się wyczerpał?

Modlitwa - Dla chrześcijan wierzących w istnienie Boga osobowego modlitwa jest to rozmowa z Nim, zwrócenie się do Boga w prośbie, dziękczynieniu czy uwielbieniu.

Nic o wpływaniu, ani wymuszaniu. Jest tylko proszenie. Spełnienie prośby zależy tylko od woli Boga.


bembergiem w berg
20-10-2013 15:35 
 Ocena 6 na 6
i.czaplicka (5782 punktów)
Nie chodzilo o modlitwe, tylko sakrament. Kaplan zmusza boga do obecnosci w oplatku.
Na marginesie - jakby wymieszac 100 hostii po i 100 przed przeistoczeniem to czy je mozna odroznic? Jakie sa sposoby? Jakie wyniki takich badan?
worek kości (2937 punktów)
>jakby wymieszac 100 hostii po i 100 przed przeistoczeniem to czy je mozna odroznic? Jakie sa sposoby? Jakie wyniki takich badan?

Nie wiem, ale o takie rzeczy możesz pewnie zapytać swojego proboszcza. Może wyjaśni ci też potrzebę orientacji w kulturze.

bembergiem w berg
20-10-2013 16:53 
 Ocena 3 na 3
i.czaplicka (5782 punktów)
Nie mam "swojego" probooszcza. Nie mam nawet proboszcza parafii w ktorej mieszkam - na szczescie.
20-10-2013 20:05 
 Ocena 5 na 5
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
> Na marginesie - jakby wymieszac 100 hostii po i 100 przed przeistoczeniem to czy je mozna odroznic? Jakie sa sposoby? Jakie wyniki takich badan?<
Istnieje empiryczna metoda do rozróżnienia tych hostii.
Należy wszystkie hostie rozsypać na posadzce kościelnej i po kilku dniach, przemienione zaczną krwawić. Po dokładnej analizie patologicznej (deus bialistocus) w przemienionych hostiach można stwierdzić obecność tkanki mięśnia gładkiego.


Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
25-10-2013 23:20 
 Ocena 3 na 3
i.czaplicka (5782 punktów)
>> można stwierdzić obecność tkanki mięśnia gładkiego.
???

25-10-2013 23:23 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
A, z d..y
20-10-2013 15:48 
 Ocena 2 na 2
sinapis (1725 punktów)
>Nic o wpływaniu, ani wymuszaniu. Jest tylko proszenie. Spełnienie prośby zależy tylko od woli Boga.

A proszenie to nie próba wpływu?
Inna rzecz, że niezależnie czy się temu Bogu grozi, zmusza go czy prosi, efekt i tak zawsze taki sam.
worek kości (2937 punktów)
Proszenie to nie wymuszanie.

bembergiem w berg
20-10-2013 19:17 
 Ocena 1 na 1
sinapis (1725 punktów)
>Proszenie to nie wymuszanie.

Nie, ale jedno i drugie pozostaje próbą wpływu.
20-10-2013 19:38 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>>Proszenie to nie wymuszanie.
>Nie, ale jedno i drugie pozostaje próbą wpływu.

Każde wymuszenie jest wpływem, nie każdy wpływ jest wymuszeniem. Magia jest wymuszeniem.


bembergiem w berg
20-10-2013 20:52 
 Ocena 12 na 12
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Każde wymuszenie jest wpływem, nie każdy wpływ jest wymuszeniem. Magia jest wymuszeniem.<

To jest tylko twoja durna definicja spreparowana dla potrzeb twojej tezy. Magia posługuje się wypełnianiem rytuałów i wymawianiem zaklęć żeby pozytywnie usposobić siły nadprzyrodzone. Religijne obrzędy i formułki, relikwie, święci, wyklęcia osób które nie pasują temu systemowi, spowiedź która podobnie jak cud eucharystii, nie funkcjonuje jeżeli pasterz przekręci lub nie dopowie jednej literki z katolickiego simsalabim nie odróżniają się niczym od magii. Egzorcyzmy są żywym dowodem na uprawianie magii.



Magia. Kapłanka religii Voodo (bunsi) całuje ziemię.



Mitologia chrześcijańska. Najwyższy kapłan całuje ziemię.

Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
20-10-2013 21:15 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>>Każde wymuszenie jest wpływem, nie każdy wpływ jest wymuszeniem. Magia jest wymuszeniem.<
>To jest tylko twoja durna definicja spreparowana dla potrzeb twojej tezy. Magia posługuje się wypełnianiem rytuałów i wymawianiem zaklęć żeby pozytywnie usposobić siły nadprzyrodzone. Religijne obrzędy i formułki, relikwie, święci, wyklęcia osób które nie pasują temu systemowi, spowiedź która podobnie jak cud eucharystii, nie funkcjonuje jeżeli pasterz przekręci lub nie dopowie jednej literki z katolickiego simsalabim nie odróżniają się niczym od magii. Egzorcyzmy są żywym dowodem na uprawianie magii.

Cytat:
Ex opere operato (łac. na podstawie dokonanej czynności) - w teologii katolickiej formuła określająca obiektywną skuteczność działania sakramentów. Oznacza ona, iż sakrament jest skuteczny poprzez sam fakt jego udzielenia, niezależnie od udzielającego sakrament oraz go przyjmującego. Rozpatrując przyjmującego sakrament teolodzy katoliccy mówią o usposobieniu przyjmującego, podkreślając, że owo usposobienie ma znaczenie w zakresie owocności sakramentu dla życia wiary.

W podejściu religioznawczym czyn dokonywany ex opere operato jest bliski niektórym czynom magicznym, których moc opiera się właśnie na dokonaniu pewnego rytuału przez konkretną osobę, a nie na intencji podmiotu lub przedmiotu, wierze, przychylności świata boskiego. Teologia katolicka podkreśla jednak różnicę między działaniem ex opere operato a działaniem magicznym, wskazując, iż działanie magiczne jest próbą podporządkowania sobie bóstwa i niejako zmuszania go do wywoływania skutków żądanych przez człowieka. Działanie ex opere operato jest natomiast obiektywną skutecznością sakramentu na skutek tego, że głównym działającym jest sam Jezus Chrystus. Stąd wymóg, aby szafarz miał intencję czynienia tego, co czyni Kościół, a przyjmujący sakrament miał odpowiednią dyspozycję do przyjęcia go, tzn. żeby nie sprzeciwiał się działaniu sakramentu lub nie przyjmował wobec niego postawy obojętnej.

pl.wikipedia.org/wiki/Ex_opere_operato

>Kapłanka religii Voodo (bunsi) całuje ziemię.
>Najwyższy kapłan całuje ziemię.

No sorki, ale chyba nie twierdzisz, że czyn zyskuje taką, a nie inną naturę (magiczną lub religijną) przez sam swój wygląd, a nie intencję działającego?


bembergiem w berg
20-10-2013 22:05 
 Ocena 13 na 13
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Ex opere operato (łac. na podstawie dokonanej czynności) - w teologii katolickiej formuła określająca obiektywną skuteczność działania sakramentów. Oznacza ona, iż sakrament jest skuteczny poprzez sam fakt jego udzielenia, niezależnie od udzielającego sakrament oraz go przyjmującego. Rozpatrując przyjmującego sakrament teolodzy katoliccy mówią o usposobieniu przyjmującego, podkreślając, że owo usposobienie ma znaczenie w zakresie owocności sakramentu dla życia wiary.
>W podejściu religioznawczym czyn dokonywany ex opere operato jest bliski niektórym czynom magicznym, których moc opiera się właśnie na dokonaniu pewnego rytuału przez konkretną osobę, a nie na intencji podmiotu lub przedmiotu, wierze, przychylności świata boskiego. Teologia katolicka podkreśla jednak różnicę między działaniem ex opere operato a działaniem magicznym, wskazując, iż działanie magiczne jest próbą podporządkowania sobie bóstwa i niejako zmuszania go do wywoływania skutków żądanych przez człowieka. Działanie ex opere operato jest natomiast obiektywną skutecznością sakramentu na skutek tego, że głównym działającym jest sam Jezus Chrystus. Stąd wymóg, aby szafarz miał intencję czynienia tego, co czyni Kościół, a przyjmujący sakrament miał odpowiednią dyspozycję do przyjęcia go, tzn. żeby nie sprzeciwiał się działaniu sakramentu lub nie przyjmował wobec niego postawy obojętnej.<
I to ma być argument? Wyciągnięty z zatęchłej komody katolickim dogmatów. Mam się przekonać że sakrament nie jest magią bo tak ustaliła grupa trzymająca władzę w 1547 na soborze trydenckim, popierając siłę argumentu argumentem siły (anatemą) dla tych dla których argument nie był przekonywujący? Luter twierdził że to jest magia. A co katoliccy teolodzy wiedzą o intencjach magów? Może nie różnią się niczym od intencji szafarzy katolickich? Cała argumentacja poparta jeszcze osobą Chrystusa. Nie znasz zasad argumentacji. Najpierw trzeba udowodnić historyczność postaci Jezusa, potem jego boskość i dopiero wtedy można się na niego powoływać w argumentacji.
>No sorki, ale chyba nie twierdzisz, że czyn zyskuje taką, a nie inną naturę (magiczną lub religijną) przez sam swój wygląd, a nie intencję działającego?<
Bądź konsekwentny. Niedawno zarzuciłeś komuś że musi mieć telepatyczne zdolności żeby mógł odczytywać myśli. A teraz wiesz jaką intencję ma kapłanka Voodoo. Może myśli to samo co Wojtyła? Odczytywać intencje osoby z obrazka, czy to nie jest też magią?


Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
21-10-2013 13:59 
 Ocena-3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>Cała argumentacja poparta jeszcze osobą Chrystusa. Nie znasz zasad argumentacji. Najpierw trzeba udowodnić historyczność postaci Jezusa, potem jego boskość i dopiero wtedy można się na niego powoływać w argumentacji.

Historyczność Jezusa została już potwierdzona, no ale to na marginesie. A jeśli chcemy rozmawiać o twierdzeniach, jakie pojawiają się w danej nauce (w teologii), to musimy posłużyć się językiem tej nauki. Bo to jakbyś przyszedł na spotkanie fanów Tolkiena i domagał się dowodów na istnienie elfów. Elfy istnieją, ponieważ Tolkien o nich pisał.

>Bądź konsekwentny. Niedawno zarzuciłeś komuś że musi mieć telepatyczne zdolności żeby mógł odczytywać myśli.

To ty wklejasz obrazki, że niby religia i magia są do siebie podobne. Jeśli te zdjęcia nie miały na celu nic wykazać, to tylko zmarnowałeś przydziałowe kilobajty.


bembergiem w berg
21-10-2013 22:14 
 Ocena 4 na 4
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Historyczność Jezusa została już potwierdzona, no ale to na marginesie.<
Gdzie została potwierdzona, jeśli wolno zapytać?
>A jeśli chcemy rozmawiać o twierdzeniach, jakie pojawiają się w danej nauce (w teologii), to musimy posłużyć się językiem tej nauki. Bo to jakbyś przyszedł na spotkanie fanów Tolkiena i domagał się dowodów na istnienie elfów. Elfy istnieją, ponieważ Tolkien o nich pisał.<
Teologia nie jest żadną nauką. Nauka wie coś o przedmiocie swych badań. Teologia nie wie o nim nic. Jeżeli elfy istnieją to muszą one istnieć obiektywnie, nawet gdyby nikt o nich nie pisał. Idąc twoim sposobem myślenia UFO też muszą istnieć, bo są osoby które je opisują.
>To ty wklejasz obrazki, że niby religia i magia są do siebie podobne. Jeśli te zdjęcia nie miały na celu nic wykazać, to tylko zmarnowałeś kilobajty<
Przeczytaj sobie poprzednią odpowiedź twoją lub twego brata. Te dwie odpowiedzi nie są spójne co obok innych przesłanek, może nasuwać myśl że worek kości to tylko wirtualna postać.

Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
21-10-2013 22:34 
 Ocena 2 na 2
Grey (2102 punktów)
>Bo to jakbyś przyszedł na spotkanie fanów Tolkiena i domagał się dowodów na istnienie elfów.

Tu masz rację. Dobre porównanie.
Jednak gdyby fani Tolkiena zaczęli wymagać przestrzegania elfich przykazań, straszyli elfią karą i wszędzie umieszczali swoje symbole, to chyba byłoby miło, gdyby przynajmniej mieli jakieś dowody.
20-10-2013 19:20 
 Ocena 3 na 3
i.czaplicka (5782 punktów)
Zaraz, to nie kaplan powoduje przemienienie oplatka? Nie odpowiedziales w innym miejscu.
worek kości (2937 punktów)
>Zaraz, to nie kaplan powoduje przemienienie oplatka? Nie odpowiedziales w innym miejscu.

Cytat:
Epikleza (gr. wezwanie) - każde wezwanie skierowane do Boga, aby pobłogosławił lub uświęcił rzecz stworzoną (por. 1. List do Tymoteusza 4, 1-5). W anaforze kanonu mszalnego, epikleza jest modlitwą błagalną, aby Duch Święty zstąpił na dary ofiarne i przemienił je w Ciało i Krew Chrystusa dla duchowego pożytku tych, którzy je przyjmują.


pl.wikipedia.org/wiki/Epikleza


bembergiem w berg
25-10-2013 23:17 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
expecto patronum?
20-10-2013 20:16 
 Ocena 4 na 4
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Nic o wpływaniu, ani wymuszaniu. Jest tylko proszenie. Spełnienie prośby zależy tylko od woli Boga.<
Jeżeli Bóg nie wysłucha to wymawianie zaklęć przy transsubstantiation nie pomoże i zamiast ciała Chrystusa wierni otrzymają placek z mąki i wody.


Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
20-10-2013 20:23 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>>Nic o wpływaniu, ani wymuszaniu. Jest tylko proszenie. Spełnienie prośby zależy tylko od woli Boga.<
>Jeżeli Bóg nie wysłucha to wymawianie zaklęć

To nie zaklęcia, tylko modlitwa błagalna.

bembergiem w berg
20-10-2013 20:39 
 Ocena 4 na 4
Grey (2102 punktów)
>To nie zaklęcia, tylko modlitwa błagalna.
Ale jak Bóg nie wysłucha tej modlitwy błagalnej to biedni wierni zostaną oszukani.
20-10-2013 20:45 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>>To nie zaklęcia, tylko modlitwa błagalna.
>Ale jak Bóg nie wysłucha tej modlitwy błagalnej to biedni wierni zostaną oszukani.

Skoro to sam Bóg kazał "czynić to na Jego pamiątkę", to może jednak słucha.

bembergiem w berg
20-10-2013 21:36 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>Skoro to sam Bóg kazał "czynić to na Jego pamiątkę", to może jednak słucha.
Jednak pozostaje problem czy dając posłuch bywa posłuszny modłom, czy też pomimo słyszenia zwykł je puszczać mimo uszu..
20-10-2013 21:47 
 Ocena-2 na 4
worek kości (2937 punktów)
>>Skoro to sam Bóg kazał "czynić to na Jego pamiątkę", to może jednak słucha.
>Jednak pozostaje problem czy dając posłuch bywa posłuszny modłom, czy też pomimo słyszenia zwykł je puszczać mimo uszu.

"Oto wielka tajemnica wiary".

bembergiem w berg
20-10-2013 22:45 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>"Oto wielka tajemnica wiary".
Ciekawe czy świat by zubożał, gdyby tajemnice poszły z wiernymi do raju..
20-10-2013 21:05 
 Ocena 4 na 4
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>To nie zaklęcia, tylko modlitwa błagalna.<
Na czym polega różnica? Kapłan nie rozmawia z Bogiem tylko klepie ustaloną formułkę. Jest to rozmowa czy wymawianie zaklęcia.

Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
20-10-2013 21:16 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Kapłan nie rozmawia z Bogiem tylko klepie ustaloną formułkę. Jest to rozmowa czy wymawianie zaklęcia.

Jest to prośba.

bembergiem w berg
20-10-2013 21:21 
 Ocena 5 na 5
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>>Kapłan nie rozmawia z Bogiem tylko klepie ustaloną formułkę. Jest to rozmowa czy wymawianie zaklęcia.<
>Jest to prośba.<
Prośba? Wyżej napisałeś że Bóg kazał tak czynić. Jeżeli kazał to nie jest to prośba tylko wykonanie polecenia.


Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
20-10-2013 21:31 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>>>Kapłan nie rozmawia z Bogiem tylko klepie ustaloną formułkę. Jest to rozmowa czy wymawianie zaklęcia.
>>Jest to prośba.
>Prośba? Wyżej napisałeś że Bóg kazał tak czynić. Jeżeli kazał to nie jest to prośba tylko wykonanie polecenia.

Jakby ci profesor kazał przyjść na konsultację o określonej godzinie, żeby dać ci wpis do indeksu, to dając indeks i tak byś o ten wpis jeszcze poprosił. To, że wykonujesz polecenie, na efekcie którego ci zależy, nie wyklucza prośby, aby ten efekt rzeczywiście zaistniał.

bembergiem w berg
20-10-2013 21:37 
 Ocena 5 na 5
Grey (2102 punktów)
>Jakby ci profesor kazał przyjść na konsultację o określonej godzinie, żeby dać ci wpis do indeksu, to dając indeks i tak byś o ten wpis jeszcze poprosił.
Jak mnie ktoś coś obieca, to już nie proszę tylko najwyżej przypominam - informuję, po co przyszedłem.
Inna sprawa, czy Bóg obiecał pojawić się w tym opłatku, czy tylko kazał prosić, bo lubi, jak ludzie się modlą.
26-10-2013 14:19 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Wydaje mi się, że nawet jeśli w coś nie wierzymy, to warto wiedzieć, na czym to coś polega, aby móc po prostu zrozumieć drugiego człowieka.
Tylko dlaczego Pan od takich rozmów ucieka?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,562465
www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660
Możemy w wyżej zalinkowanych wątkach przeczytać co pan "Worek kości" zrozumiał i co miał do powiedzenia.

---------------------------------

Na temat wiary pan Piotr wolał się nie wypowiadać:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469
www.racjonalista.pl/forum.php/s,518799
No, bo i o czym tu gadać?

----------------------------------

To spec od katolickiej moralności:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816
www.racjonalista.pl/forum.php/s,434949/z,0
I dlatego nasza "napaść" na arcybiskupa tak go złości.

Miłego dnia.

@@@
.
20-10-2013 16:58
 Ocena 19 na 19
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Uwaga poboczna: Michalik w swojej wypowiedzi nie dzielił pedofilów na świeckich i nie-świeckich.

Z oczywistych powodów. Liczył na to, że dzięki temu tych nie-świeckich uda mu się schować w tłumie.

>I nie chcę tutaj bronić Michalika, ale przedstawić, dla odmiany, życzliwą interpretację jego słów:

Nie ma sprawy .

>Przesłanki:
>1. Pedofilia jest zaburzeniem na tle seksualnym i może być uznawana za chorobę (coś, co podlega leczeniu).

Nie znam takich diagnoz.

>2. Osoba, która ma skłonności pedofilskie nie zawsze jest odpowiedzialna za swoje zachowanie

To prawda. Jeśli tylko nosiła katolicką sukienkę duchowną - do niedawna żadnej odpowiedzialności za swoje zachowanie nie musiała się obawiać .

>może kierować nią bowiem silny popęd seksualny, nad którym nie będzie w stanie zapanować.

Co takiego?
A zatem tak Szeroko Zachwalana Modlitwa na Różańcu, tudzież Wstawiennictwo św. św. Perpetuy i Felicyty (o św. Pirranie z Perranzabuloe nie zapominając) jakby nie działają, okazuje się?

>3. Michalik uważa, że dzieci, które czują się w domu niekochane, mogą szukać ciepła i miłości u
>innych, a jeżeli będą miały pecha, trafią na pedofila.

OK.

>4. Części molestowań dałoby się uniknąć, gdyby dzieci nie szukały miłości poza rodziną, ponieważ w
>takiej sytuacji mogą mieć pecha i trafić na kogoś, kto tę ich potrzebę wykorzysta.

Wszyscy widzieli i słyszeli, komu Michalik aktywność i podmiotowość przypisał (i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga).

>Wniosek:
>Michalik nie zrzuca na dzieci odpowiedzialności za pedofilię, tylko sugeruje, że dzieci z rozbitych
>rodzin, szukając miłości poza swoją rodziną, mogą mieć pecha i trafić na pedofila, który - za
>względu na swoje zaburzenie - nie będzie w stanie się opanować przed niewłaściwym zachowaniem.

Jedenaste: Nie Pierdól.

>>we Wrocławiu, obwinił za pedofilię kleru feministki, środowiska gender i homoseksualistów.
>W wypowiedzi Michalika feministki i gender pojawiły się jako pewne krytykowane przez niego zjawiska,
>ale bez związku z pedofilią.

Jak wyżej.

>>Sugerowanie iż za pedofilię uprawianą przez księży ponoszą winę raczej dzieci niż księża nie
>jest niczym nowym.
>W KK nigdy taka teza nie padła, a tezie Tabisza zaprzeczają nie tylko oficjalne ustalenia Katechizmu
>Kościoła Katolickiego

Owszem, padła - a próby zasłaniania się tym, że nie ma tego w Oficjalnych Deklaracjach warte są tyle, co próby wykazywania, że żadnych gułagów nie było, bo ich wszak Konstytucja ZSRR nie przewidywała.

EDIT: komputer mi coś wariuje i na Forum lądują teksty w fazie ćwierćproduktu, więc na razie tyle, resztę w osobnym poście zamieszczę za niedługo.

CDN.
20-10-2013 20:22 
 Ocena-3 na 3
worek kości (2937 punktów)
>>1. Pedofilia jest zaburzeniem na tle seksualnym i może być uznawana za chorobę (coś, co podlega leczeniu).
>Nie znam takich diagnoz.

Lew-Starowicz:
Cytat:
Pedofilia to jedna z chorób, umieszczona w międzynarodowej klasyfikacji chorób.

www.przegl(*)tykul/pedofil-niejedno-ma-imie

>>2. Osoba, która ma skłonności pedofilskie nie zawsze jest odpowiedzialna za swoje zachowanie
>To prawda. Jeśli tylko nosiła katolicką sukienkę duchowną - do niedawna żadnej odpowiedzialności za swoje zachowanie nie musiała się obawiać .

Myli Ci się w tym śmieszkaniu "bycie za coś odpowiedzialnym" od "ponoszenia za coś odpowiedzialności".

>>może kierować nią bowiem silny popęd seksualny, nad którym nie będzie w stanie zapanować.
>Co takiego?
>A zatem tak Szeroko Zachwalana Modlitwa na Różańcu

Znów sobie śmieszkujemy?

>>Wniosek: Michalik nie zrzuca na dzieci odpowiedzialności za pedofilię, tylko sugeruje, że dzieci z rozbitych rodzin, szukając miłości poza swoją rodziną, mogą mieć pecha i trafić na pedofila, który - za względu na swoje zaburzenie - nie będzie w stanie się opanować przed niewłaściwym zachowaniem.
>Jedenaste: Nie Pierdól.

Śmieszek?

>>>we Wrocławiu, obwinił za pedofilię kleru feministki, środowiska gender i homoseksualistów.
>>W wypowiedzi Michalika feministki i gender pojawiły się jako pewne krytykowane przez niego zjawiska, ale bez związku z pedofilią.
>Jak wyżej.

Czyli jednak śmieszek.

>>>Sugerowanie iż za pedofilię uprawianą przez księży ponoszą winę raczej dzieci niż księża nie jest niczym nowym.
>>W KK nigdy taka teza nie padła, a tezie Tabisza zaprzeczają nie tylko oficjalne ustalenia Katechizmu Kościoła Katolickiego
>Owszem, padła

Gdzie?

>próby zasłaniania się tym, że nie ma tego w Oficjalnych Deklaracjach warte są tyle, co próby wykazywania, że żadnych gułagów nie było, bo ich wszak Konstytucja ZSRR nie przewidywała.

Co to za porównanie? Konstytucja nie zawiera w sobie przepisów prawa karnego, tylko ustalenia ustrojowo gospodarcze. A dokumentacja gułagów jest ogromna. I nie kumam jak możesz stawiać wyżej chlapnięcie biskupa ponad oficjalne dokumenty, nawet w sytuacji, gdy wszyscy członkowie KK się od tego chlapnięcia głośno odcinają.

>resztę w osobnym poście zamieszczę za niedługo.

Rozumiem, że argumenty wypada czasem okraszyć stosownym żarcikiem, ale tak nieustannie śmieszkować i mydlić oczy, że się prowadzi dyskusję? No naprawdę.


bembergiem w berg
20-10-2013 22:00 
 Ocena 10 na 10
setarkos (10757 punktów)
Jeśli wolno wtrącić
>Myli Ci się w tym śmieszkaniu "bycie za coś odpowiedzialnym" od "ponoszenia za coś odpowiedzialności".
Sugerujesz, że za praktyki pedofilne ma ponosić odpowiedzialność ktoś inny niż osoby za nie odpowiedzialne?

[I co w tym widzisz śmiesznego - zwichnęło Ci się poczucie humoru czy planujesz pobić rekord otrzymanych minusów?]
20-10-2013 22:07 
 Ocena 11 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>>1. Pedofilia jest zaburzeniem na tle seksualnym i może być uznawana za chorobę (coś, co podlega leczeniu).
>>Nie znam takich diagnoz.
>Lew-Starowicz:
>Cytat:
Pedofilia to jedna z chorób, umieszczona w międzynarodowej klasyfikacji chorób.

>www.przegl(*)tykul/pedofil-niejedno-ma-imie

Niech będzie. Punkt dla Ciebie.

>>>2. Osoba, która ma skłonności pedofilskie nie zawsze jest odpowiedzialna za swoje zachowanie
>>To prawda. Jeśli tylko nosiła katolicką sukienkę duchowną - do niedawna żadnej odpowiedzialności za swoje zachowanie nie musiała się obawiać .
>Myli Ci się w tym śmieszkaniu "bycie za coś odpowiedzialnym" od "ponoszenia za coś odpowiedzialności".

Nic mi się nie myli, tylko przewrotną erystyką się posługuję grając na dwuznacznościach, osiołku .

>>>może kierować nią bowiem silny popęd seksualny, nad którym nie będzie w stanie zapanować.
>>Co takiego?
>>A zatem tak Szeroko Zachwalana Modlitwa na Różańcu
>Znów sobie śmieszkujemy?

Nie wiem, co Wy tam sobie robicie, worek, żeby Wam ciut weselej było - czyżbyście się jednak przyznawali do przekonania, że Modlitwa na Różańcu na pedofilskie ciągoty pomaga?

>>>Wniosek: Michalik nie zrzuca na dzieci odpowiedzialności za pedofilię, tylko sugeruje, że dzieci z rozbitych rodzin, szukając miłości poza swoją rodziną, mogą mieć pecha i trafić na pedofila, który - za względu na swoje zaburzenie - nie będzie w stanie się opanować przed niewłaściwym zachowaniem.
>>Jedenaste: Nie Pierdól.
>Śmieszek?

Śmieszek-grzeszek .

>>>>we Wrocławiu, obwinił za pedofilię kleru feministki, środowiska gender i homoseksualistów.
>>>W wypowiedzi Michalika feministki i gender pojawiły się jako pewne krytykowane przez niego zjawiska, ale bez związku z pedofilią.
>>Jak wyżej.
>Czyli jednak śmieszek.

Jak wyżej .

>>próby zasłaniania się tym, że nie ma tego w Oficjalnych Deklaracjach warte są tyle, co próby wykazywania, że żadnych gułagów nie było, bo ich wszak Konstytucja ZSRR nie przewidywała.
>Co to za porównanie? Konstytucja nie zawiera w sobie przepisów prawa karnego,

Natomiast prawo karne musi być niesprzeczne z konstytucją - dla porządku tylko wspominam, bo tak naprawdę, to bladego pojęcia nie mam, skąd Ci do łba tego typu "argument" strzelił.

>A dokumentacja gułagów jest ogromna.

A dokumentacja pedofilii w KRK to nie?

>I nie kumam jak możesz stawiać wyżej chlapnięcie biskupa ponad oficjalne dokumenty,

Serio nie kumasz?

>nawet w sytuacji, gdy wszyscy członkowie KK się od tego chlapnięcia głośno odcinają.

Już nie. Już się "przyszywają" z powrotem .

>Rozumiem, że argumenty wypada czasem okraszyć stosownym żarcikiem, ale tak nieustannie śmieszkować i mydlić oczy, że się prowadzi dyskusję? No naprawdę.

Stary trochę jestem, pamięć jakby nie ta... zechciej mi więc, worek, przypomnieć Łaskawie, kto to niedawno Szczycił się publicznie, że jest (samozwańczym) Największym Trollem na Forum Racjonalisty?...
Komu to dziesiątki (a może i setki) razy wytykano, że tylko markuje dyskusje, nigdy do obowiązku odpowiadania na merytoryczne zarzuty się nie poczuwając?...
No naprawdę.


...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
21-10-2013 18:15 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Stary trochę jestem, pamięć jakby nie ta... zechciej mi więc, worek, przypomnieć Łaskawie, kto to niedawno Szczycił się publicznie, że jest (samozwańczym) Największym Trollem na Forum Racjonalisty?

No bo kto by tam spamiętał te wszystkie deklaracje samozwańczych największych racjonalistycznych trolli...


bembergiem w berg
20-10-2013 18:22
 Ocena 17 na 17
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Wywiad z ofiarą księdza z Tylawy
wyborcza.p(*)awy___Abp_Michalik_gardzi.html

Wiele można z tego wybrać, ale mnie najmocniej uderza coś spoza samego tematu "Michalik":

Cytat:
Jak reagują rodzina, znajomi, sąsiedzi? Rozumieją?

- W sądzie, kiedy zapadał wyrok na księdza, ludzie wyzywali mnie od kurew. A ksiądz siedział na ławie oskarżonych i nic nie zrobił. Nie zwrócił im nawet uwagi. Oni myśleli, że zmyślam.


Poczytaj se worek. Na marginesie, powiedziałbyś to samo tej kobiecie w twarz, co raczyłeś tutaj wyrzygać?

20-10-2013 19:53 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Wywiad z ofiarą księdza z Tylawy
>Poczytaj se worek.

Ten wątek nie dotyczy sprawy księdza z Tylawy.

bembergiem w berg
20-10-2013 20:46 
 Ocena 19 na 19
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>>Wywiad z ofiarą księdza z Tylawy
>>Poczytaj se worek.
>Ten wątek nie dotyczy sprawy księdza z Tylawy.

Wywiad też go dotyczy w małym stopniu, ale może chcesz teraz uciec, bo sam się brzydzisz sobą po wcieleniu w parszywą rolę?

Jedziemy. Kawa na ławę.

Cytat:
On tak myślał 13 lat temu i teraz też powiedział to, co myśli. Kiedy zdecydowałam się mówić o księdzu z Tylawy, wysłał list do parafian. I prosił w nim o modlitwę. Nie za ofiary, ale za księdza. Bo to ofiary były wtedy winne, nie ksiądz. Winne tego, że atakują Kościół. To prawda, że dziecko z rozbitej rodziny łatwiej skrzywdzić. Ale jak wytłumaczyć dorosłego, który tę słabość wykorzystuje?


Proszę panią, jest tu na forum taki jeden, ale on też skrzywdzony przez księży, tylko inaczej i go to nie boli. A powinno.

Cytat:
- Arcybiskup swoimi wypowiedziami pokazuje, że gardzi niewinnymi dziećmi. Niszczy w nas jeszcze bardziej i tak kruche poczucie bezpieczeństwa i miłości. Piętna, które nosimy, nie da się wyleczyć. Można było tylko nauczyć się z tym żyć. A przez jego wypowiedź czujemy strach i obrzydzenie.


Teraz możesz poczuć, co czuje ofiara kata z Tylawy i drugiego kata z Epidiaskopu. Ty się swoją nikczemną (może na początku bezmyślną - a włożę kij w mrowisko i ich podenerwuje, ale teraz już idziesz w zaparte) wypowiedzią do tych oprawców dołączasz.

Cytat:
Kościół mówi o zasadzie "zero tolerancji dla pedofilii". Wierzy pani w te zapowiedzi?

Nie. Trudno mi w to uwierzyć, kiedy takie słowa mówi arcybiskup Michalik. Widzę wtedy jego uśmiech. On świadczy o tym, że wcale tak nie myśli


No a teraz, żebyś wiedział, jak to jest bezmyślny misiu, kiedy jest się ofiarą tego typu zboków. Poczuj to:

Cytat:
Ksiądz wkładał ręce pod bluzki dziewczynek i dotykał ich piersi, wkładał ręce do majtek i dotykał krocza, całował, wkładał palec do pochwy. Kiedy sprawa wyszła na jaw, abp Michalik, ówczesny metropolita przemyski, napisał list do parafian:

Mam nadzieję, że konfratrzy i parafianie, którzy znają lepiej środowisko niż wrogie Kościołowi i depczące prawdę gazety lub osoby, nie stracą zaufania do swego proboszcza, ale okażą mu bliskość przez gorliwą modlitwę


Czyli to, co ofiara już mówiła w pierwszym cytacie. Michalik wzywa do modlitwy za księdza. Za ofiary już nie, to mu do głowy nie przyszło. Przecież to ofiary zapewne wciągnęły biedaczka? A może nawet myślał o ofiarach, tak jak ludzie w sądzie? Że to k***y były. Wcale bym się nie zdziwił.

I skutek:

Cytat:
Nie. Nie rozmawiam z ludźmi, jem tylko tyle, żeby przeżyć i nie wpaść w anoreksję. W pracy wszyscy myślą, że jestem towarzyska, ale to taka maska. Kiedy wracam do domu, zamykam się i prawie z nikim nie spotykam. Nie umiem normalnie żyć i chyba już nigdy mi się to nie uda. Tamte koszmary nie dają mi spać


Ale skąd ten jełop i Ty możecie o tym wiedzieć? Co was to obchodzi. On broni swego zasranego gniazda, a Ty robisz to samo, przy okazji bawiąc się w życzliwą interpretację. A może tak odrobinę pomyślunku, wyczucia, empatii?

I jeszcze to na koniec:

Cytat:
Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga.


Dziecko wciąga, ksiądz jest wciąganym. To nie ksiądz tutaj szuka, to nie ksiądz tutaj lgnie, to nie ksiądz tutaj wciąga. Ksiądz jest tylko wciąganym. Nawet ten pech dziecka, to tylko Twoja słowa. Na większego pechowca wychodzi tutaj pobabrany ksiądz, który trafił na nieodpowiednie dziecko, które się przypieprzyło (przylgnęło). No qrwa biedaczek. Chyba się za was wszystkich pomodlę

Baw się dalej. Ja proponuję cały wątek do Oślej, bo to wstyd i hańba.
20-10-2013 20:55 
 Ocena-5 na 5
worek kości (2937 punktów)
>>>Wywiad z ofiarą księdza z Tylawy
>>>Poczytaj se worek.
>>Ten wątek nie dotyczy sprawy księdza z Tylawy.
>Wywiad też go dotyczy

No sorki, ale nie uważasz, że ofiara pedofila z Tylawy nie będzie zbyt obiektywna jeśli chodzi o Michalika, skoro ma do niego osobisty uraz?

bembergiem w berg
20-10-2013 21:13 
 Ocena 13 na 13
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>No sorki, ale nie uważasz, że ofiara pedofila z Tylawy nie będzie zbyt obiektywna jeśli chodzi o Michalika, skoro ma do niego osobisty uraz?<
Zamykamy wątek. Tym argumentem o obiektywności załatwiłeś wszystkich. Obiektywność jest tym co najbardziej promieniuje z twoich postów.

Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
20-10-2013 21:47 
 Ocena 17 na 17
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>No sorki, ale nie uważasz, że ofiara pedofila z Tylawy nie będzie zbyt obiektywna jeśli chodzi o Michalika, skoro ma do niego osobisty uraz?

No sorki, a nie masz wątpliwości, co do obiektywności absolwenta KUL-u w tej sprawie? Popatrz w lustro i zapytaj?

Co do urazu. Uraz i nieufność względem obrońcy zboka, który jest jego przełożonym, jest czymś naturalnym. Ktoś kto powinien stanąć w obronie, czyli tutaj nadzwyczaj moralny autorytet w oczach ofiary, który jednak atakuje, gwałci psychikę ofiary ponownie. Reszty dopełniają ciemni i zdemoralizowani do szczętu, fanatyczni wierni. Ten wsiok w purpurach jest albo za głupi, żeby to rozumieć albo zbyt nikczemny, żeby zachować się po ludzku. Osobiście stawiam na to pierwsze z bliżej nieokreśloną domieszką drugiego. Jestem miłosierny.

Co do obiektywności. Nic a nic nie tłumaczy dorosłego faceta, który broni swego zboczonego podwładnego i w najmniejszym stopniu nie pochyla się nad gehenną sześciorga dzieci. Nic. Zero. Zero empatii, troski, współczucia. Jedynie kontratak, choćby ten list pasterski, który inspiruje wierne psy do zaszczucia ofiar. Po prostu w pięknej sytuacji były ofiary. Kiedy sąd potwierdził, że kapłan wkładał ręce pod bluzki dziewczynek i dotykał ich piersi, wkładał ręce do majtek i dotykał krocza, całował, wkładał palec do pochwy dalej nic. Milczenie.

Cytat:
Już po wyroku ks. M. przebywał na plebani i pełnił obowiązki proboszcza. Wtedy zrozpaczona napisałam list do papieża Jana Pawła II, przedstawiając sytuację ofiar. Otrzymałam wiadomość, że abp Dziwisz przekazał list do właściwej kurii (czyli abp. Michalika) do rozpatrzenia. Kiedy nadal nic się nie zmieniło, grupa parafian poprosiła arcybiskupa o przysłanie innego księdza. Stało się tak, ale ks. M. był nadal na każdej mszy. Wtedy rozesłałam list do wszystkich biskupów z prośbą o interwencję u abp. Michalika. Na ponad 50 pism nie dostałam żadnej odpowiedzi - wspomina Beata Maziejuk. W 2005 r. po jej liście w języku włoskim do Josepha Ratzingera, prefekta Kongregacji Nauki Wiary, obecnego papieża, ks. M. został w ciągu tygodnia odesłany z parafii tylawskiej.

- Od tamtej pory ks. M. nie mieszka w Tylawie, ale już 15 km dalej, w tym samym dekanacie, przynajmniej raz w miesiącu odprawia msze, głosi homilie, a nawet w 2006 r., spowiadał dzieci przed I Komunią św. Wobec tych faktów nie bardzo wiem, co można by dodać jeszcze jako komentarz do wdrażania przez abp. Michalika hasła "zero tolerancji" i czy tak gruntowna zmiana poglądów w tak krótkim czasie zasługuje na naszą dobrą wiarę - mówi pani Beata.


Cały tekst: wyborcza.p(*)olerancji__.html#ixzz2iIE0RQzY

W cytacie są fakty, na końcu ocena. Moim zdaniem obiektywna. Ty możesz sobie mieć inaczej, nie obchodzi mnie to.
21-10-2013 08:02 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
No sorki, ale nie broń już tej barykady. Jest przegniła i pełno w niej robactwa. Nie brzydzi Cię to?
26-10-2013 14:40 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>No sorki, ale nie uważasz, że ofiara pedofila z Tylawy nie będzie zbyt obiektywna jeśli chodzi o Michalika, skoro ma do niego osobisty uraz?
Nie za daleko posunięte są te Pańskie wnioski? A dlaczego arcybiskup jest taki nie obiektywny, tylko ze względu korporacyjną lojalność? Takich spekulacji to można sobie wiele pociągnąć, tylko po co? Dla mnie najbardziej ohydną jest tu obślizła hipokryzja większości przedstawicieli polskiego episkopatu. Dlaczego Pan chce koniecznie wpisać się właśnie w tę grupę? Przecież można zachować się tu jak np. ksiądz Lemański.

Miłego dnia.

@@@
.
worek kości (2937 punktów)
> Przecież można zachować się tu jak np. ksiądz Lemański.

Przecież można zachować się jak np. Antony Flew.

bembergiem w berg
26-10-2013 16:47 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>>>>Przecież można zachować się tu jak np. ksiądz Lemański.
>Przecież można zachować się jak np. Antony Flew.
Wystarczy zachowywać się jak Pan. Kilkanaście osób, kilkanaście razy już tu tłumaczyło Panu i ewidentnie to wykazywało jakiej podłości dokonano wobec tego uczonego, a Pan dalej tkwi w swoim tępym uporze.

PS. Flew o ile wiem - nawet tam, gdzie włożono mu w usta - na temat pedofilstwa wśród kleru się nie wypowiadał, a ks. Lemański tak.

Miłego dnia.

@@@
.
worek kości (2937 punktów)
>>>>>Przecież można zachować się tu jak np. ksiądz Lemański.
>>Przecież można zachować się jak np. Antony Flew.
>Pan dalej tkwi w swoim tępym uporze.

To Flew jednak nie sympatyzował z deizmem?

bembergiem w berg
26-10-2013 23:29 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Przecież można zachować się tu jak np. ksiądz Lemański.
>Przecież można zachować się jak np. Antony Flew.
>>>>Pan dalej tkwi w swoim tępym uporze.
>To Flew jednak nie sympatyzował z deizmem?
Raczej na pewno nie sympatyzował z pedofilami, a o jego stosunku do Boga, to zdecydowanie warto poczytać w książkach, których on sam był autorem.

PS. Gdy brak argumentów, to jeszcze potrollować sobie można.
Oj żenada, tak tu Panie Piotrze nie wypada.

@@@
.
Christos (2696 punktów)

>Szczególny status księdza, który wynika z przyjętych przez niego sakramentów, sprzyja wyjątkowemu traktowaniu go przez wiernych - zgoda. Ale ten szczególny status - kapłaństwo - nie jest tarczą przed zachowaniami niemoralnymi. Obrona księży (i/lub obwinianie ofiar) nie bierze się z dogmatów wiary, tylko z pewnego specyficznego statusu społecznego, który wynika z tradycji, a nie "prawd wiary". Nie jest to więc kwestia religijna tylko socjologiczna.<<
Właśnie. Czy zwrócił ktoś uwagę na ceremoniał kościelny i formy zwracania się do wyższych hierarchów? Pamiętające feudalizm tytuły z pozycji na kolanach sugerujące obligatoryjny autorytet hierarchy. Michalik w "świętym wzburzeniu" cisnął gromami, w jego mniemaniu, w szatański pomiot kalający nieskazitelne oblicze Kościoła. Zapomniał tylko, że nie ciemnym niepiśmiennym masom Książę Kościoła grozi pastorałem. Święta krowa została w końcu oćwiczona rózgami?
20-10-2013 21:34
 Ocena 11 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
CD.

>Jak również sprzeciw wielu katolików po słowach Michalika, rozumianych jako zrzucanie odpowiedzialności na dzieci.

Ale to źli katolicy byli. Z Tygodnika Powszechnego. Zaprzańcy, znaczy się .

>>Arcybiskup Michalik powiedział wprost to, co uważa spora grupa co bardziej fundamentalistycznych
>katolików.
>Nieprawda. Nawet Terlikowski był oburzony.

Z naciskiem na był. Bo mu przeszło już i teraz hosanny Michalikowi wyśpiewuje unisono z całą resztą prawdziwych katolików.
Swoją drogą - ciekawe, czym go postraszyli...

>>Kościół uważa, iż gwałt na dziecku nie jest dostateczną przesłanką, aby usnąć danego kapłana z
>jego szeregów
>Nie jest to prawdą i tutaj przykład:
>wiadomosci(*)pa_ze_stanu_kaplanskiego_.html

A tutaj kontrprzykład: pl.wikipedia.org/wiki/Marcial_Maciel .

>Tabisz stawia znak równości między sakramentem, a magią, tymczasem jeśli magia jest zmuszaniem sił
>nadprzyrodzonych do określonej aktywności, a w mitologii chrześcijańskiej na Bogu niczego nie można
>wymusić, sakrament nie mieści się w definicji magii. Sakrament może być przez niektórych,
>nieświadomych ludzi, traktowany jak czynność magiczna, ale z magią nie ma to nic wspólnego.

Poczciwina Frazer zdążył się już nieco zdezaktualizować, zwłaszcza w sprawie swego rozróżnienia magii i religii.
To dla porządku tak informuję tylko.
Życzliwy.

>Szczególny status księdza, który wynika z przyjętych przez niego sakramentów, sprzyja wyjątkowemu
>traktowaniu go przez wiernych - zgoda. Ale ten szczególny status - kapłaństwo - nie jest tarczą
>przed zachowaniami niemoralnymi.

...co nie przeszkadza mu (temu statusowi) być Ogniem i Mieczem przy pomocy których zachowania niemoralne wśród owczarni duchowny tępi .

>Obrona księży (i/lub obwinianie ofiar) nie bierze się z dogmatów
>wiary, tylko z pewnego specyficznego statusu społecznego, który wynika z tradycji, a nie "prawd
>wiary". Nie jest to więc kwestia religijna tylko socjologiczna.

Manipulujesz, worek, aż popatrzeć miło.
Zwłaszcza miło będzie popatrzeć, jak spożywane alkohole mieszać będziesz z równą finezją i jak się to dla Ciebie skończy .
Fakt, że specyficzny status społeczny duchowieństwa katolickiego jest zjawiskiem wyłącznie socjologicznym i dającym się tłumaczyć (też) przez swe zakorzenienie w historii ("tradycji").
Faktem jest jednak również, iż beneficjenci tegoż specyficznego statusu społecznego tak nie twierdzą, a próbując legitymizować swój specyficzny status społeczny do całkiem innej sfery się odwołują.
Zamazywanie różnicy między tymi poziomami (jak ksiądz grzeszy, to przecież jest tylko człowiekiem - ale jak księdzu trzeba zapłacić za ślub/pogrzeb/pokropek/itd./itp., to jest już Namaszczony w Niebiesiech) służy temu, by (jakby co) łatwiej dawało się dokonywać między nimi przeskoków.
Kościołowi według potrzeb.
Ale jaki Ty masz w tym interes, worek?

>Dlatego stwierdzenie:
>>Wydaje mi się, że na bazie powyższych stwierdzeń łatwo obronić tezę, iż lapsusy Michalika nie są
>jego osobistym wynalazkiem, lecz wiążą się z całym systemem wiary katolickiej.
>Uważam za fałszywe.

Biorąc Bardzo Ściśle i Dosłownie, to masz i rację, worek.
Jacek Tabisz poleciał pewnym szybkim skrótem myślowym, więc łatwo jego tezę (w takiej postaci, w jakiej ją wyłożył) obalić.
Ale nie jest też chyba trudno dorozumieć się co poeta miał tak naprawdę na myśli.
Ujmę to w ten sposób:
lapsusy Michalika nie są jego osobistym wynalazkiem, lecz są zakorzenione w systemie seksualnych i seksistowskich obsesji właściwych bliskowschodnim monoteizmom.
Bardziej pasi?

>Jak napisałem wyżej, ewentualna obrona sprawców kosztem ofiar nie wynika z religii, tylko ze
>szczególnego statusu księdza ufundowanego przez tradycję.

Patrz wyżej.

>Czy Pan Tabisz mógłby wskazać, który przepis łamie pracodawca nie rozliczając swoich podwładnych z
>popełnianych przez nich przestępstw? W polskim prawodawstwie obowiązek powiadomienia o przestępstwie
>dotyczy urzędników państwowych.

Gówno prawda. Art. 304 par. 1 Kodeksu postępowania karnego.

>Pomijając absurdalność postulatu, aby aresztować kogoś za "akceptowanie" jakiegoś dokumentu, to
>sugerowanie jakoby CS głosiło "obowiązek krycia pedofilów przed wymiarem sprawiedliwości" - z tego
>co wiem - nie jest prawdą. No ale jeśli nie mam racji, to niech ktoś przytoczy odpowiedni zapis z
>tego dokumentu, który coś takiego właśnie stwierdza i będziemy mieli jasność.

Mówisz, masz. Punkt 73 w połączeniu z punktem 72.

>Jeśli moje powyższe zarzuty wobec pomysłów Dawkinsa są uzasadnione, to być może niskie poparcie dla
>starań Dawkinsa nie brało się z uległości wobec "magii kapłaństwa", ale było czymś zupełnie
>racjonalnym.

Ilu Europejczyków, Twym zdaniem, w ogółe czytało Dawkinsa?


...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
20-10-2013 22:10 
 Ocena-1 na 3
worek kości (2937 punktów)
>>Jak również sprzeciw wielu katolików po słowach Michalika, rozumianych jako zrzucanie odpowiedzialności na dzieci.
>Ale to źli katolicy byli.

Ale byli.

>>>Arcybiskup Michalik powiedział wprost to, co uważa spora grupa co bardziej fundamentalistycznych katolików.
>>Nawet Terlikowski był oburzony.
>Z naciskiem na był. Bo mu przeszło

Terlikowskiego oburzyło zrzucanie odpowiedzialności za pedofilię na dzieci, ale zgodził się, że dzieci padają ofiarą pedofilii z winy dorosłych. Z jednymi rzeczami się zgodził, z innymi nie. W normalnym świecie coś takiego nazywa się samodzielnym myśleniem.

>>>Kościół uważa, iż gwałt na dziecku nie jest dostateczną przesłanką, aby usnąć danego kapłana z jego szeregów
>>Nie jest to prawdą i tutaj przykład:
>A tutaj kontrprzykład

No i czasem Watykan reaguje właściwie, czasem nie.

>Poczciwina Frazer zdążył się już nieco zdezaktualizować

To kto jest aktualny?

>jak ksiądz grzeszy, to przecież jest tylko człowiekiem

No bo jest, a przekonanie o "automatycznym autorytecie moralnym" duchownego jest mitem.

>ale jak księdzu trzeba zapłacić za ślub/pogrzeb/pokropek/itd./itp., to jest już Namaszczony w Niebiesiech

Namaszczenie nie ma związku z opłatami. Opłaty mają związek z prowadzeniem działalności religijnej - remonty, ogrzewanie, prąd itd.

>lapsusy Michalika nie są jego osobistym wynalazkiem, lecz są zakorzenione w systemie seksualnych i seksistowskich obsesji właściwych bliskowschodnim monoteizmom.

KK ma obsesję na punkcie etyki seksualnej i nie będę się z tym kłócił. Ale moim zdaniem lapsusy Michalika biorą się przede wszystkim z poczucia bycia zaszczutym przez media i prób zwrócenia uwagi, jak widać czasem niezbyt zręcznie, że istnieją również inne problemy.

>>Czy Pan Tabisz mógłby wskazać, który przepis łamie pracodawca nie rozliczając swoich podwładnych z popełnianych przez nich przestępstw? W polskim prawodawstwie obowiązek powiadomienia o przestępstwie dotyczy urzędników państwowych.
>Gówno prawda. Art. 304 par. 1 Kodeksu postępowania karnego.

Cytat:
Art. 304. § 1. Każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję.


Jak ktoś nie dopełnia "społecznego obowiązku", to możemy się co najwyżej oburzyć na niego.

>Punkt 73 w połączeniu z punktem 72.

Cytat:
72. Wszystko, co napisano powyżej o przestępstwie solicytacji obowiązuje także, ze zmianą jedynie tych elementów, których wymaga sama natura rzeczy, w przypadku crimen pessimum, jeśli któremuś z duchownych (Broń Boże!) zdarzyłoby się być obwinionym o nie przed lokalnym ordynariuszem, z tym, że obowiązek denuncjacji, narzucony przez stanowione prawo Kościoła [nie zachodzi], chyba że zachodzi związek z solicytacją sakramentalnej spowiedzi. W określaniu kar dla winnych tego rodzaju, w uzupełnieniu napisanego powyżej należy wziąć pod uwagę kanon 2359, § 2.

73. Zrównany z crimen pessimum, jeśli chodzi o skutki karne, jest każdy obsceniczny zewnętrzny akt, niezwykle grzeszny (co dotyczy aktu dokonanego a także próby jego dokonania) - dokonany przez duchownego w jakikolwiek sposób z małymi (pre-adolescent) dziećmi [impuberes] dowolnej płci lub zwierzętami (brute animals, bestialitas).


No sorki, ale ja tutaj nic takiego nie widzę. Jakbyś mógł mi to w wolnym czasie wytłuścić.

>Ilu Europejczyków, Twym zdaniem, w ogółe czytało Dawkinsa?

No, Bóg urojony sprzedał się w kilku milionach egzemplarzy.


bembergiem w berg
21-10-2013 00:31 
 Ocena 11 na 11
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Ale to źli katolicy byli.
>Ale byli.

Sugerujesz, że oni już ex-?
Ekskomunikowani, znaczy się?
Tak żle chyba jeszcze nie jest, ten nowy Papa jednak taki bardziej Gorbaczowowski z Ducha...

>Terlikowskiego oburzyło zrzucanie odpowiedzialności za pedofilię na dzieci, ale zgodził się, że dzieci padają ofiarą pedofilii z winy dorosłych. Z jednymi rzeczami się zgodził, z innymi nie.

Ludzki pan .

>W normalnym świecie coś takiego nazywa się samodzielnym myśleniem.

???

>No i czasem Watykan reaguje właściwie, czasem nie.

Jasne. To da się powiedzieć o każdym i wszystkim. Czasem ja reaguję właściwie, czasem nie. Czasem Ty reagujesz właściwie, czasem nie. Czasem Republika Peru reaguje właściwie, czasem nie. Czasem Związek Akwarystów Prowincji Przylądkowej Zachodniej...
Z jakich to jednak powodów akurat Watykan czuje się Uprawniony do Pouczania całej reszty w sprawach właściwości/niewłaściwości?

>>Poczciwina Frazer zdążył się już nieco zdezaktualizować
>To kto jest aktualny?

Trudno powiedzieć, bo już od dawna pełny pluralizm jest.
Moim (i nie tylko moim) zdaniem nie zestarzały się takie ujęcia, jakie przedkładali Roger Caillois w Człowiek i sacrum albo Mary Douglas w Czystość i zmaza.

>>jak ksiądz grzeszy, to przecież jest tylko człowiekiem
>No bo jest, a przekonanie o "automatycznym autorytecie moralnym" duchownego jest mitem.

Co do tego, akurat na tym Forum, nie potrzebujesz nikogo przekonywać...

>>ale jak księdzu trzeba zapłacić za ślub/pogrzeb/pokropek/itd./itp., to jest już Namaszczony w Niebiesiech
>Namaszczenie nie ma związku z opłatami. Opłaty mają związek z prowadzeniem działalności religijnej - remonty, ogrzewanie, prąd itd.

Chyba nie rozumiem. Remonty, ogrzewanie, prąd - do działalności religijnej się wliczają?

>moim zdaniem lapsusy Michalika biorą się przede wszystkim z poczucia bycia zaszczutym przez media

Michalikowe poczucie bycia zaszczutym przez media bierze się chyba jeszcze z czasów przed Gutenbergiem.
No, bo jakże to tak?
Duchowieństwo krytykować?
Kiedy od zawsze było, że Krytykować, Napominać a Potępiać to my, ale nie nas?
Wielka, Bardzo Wielka, praca czeka Kościół Święty Katolicki - bo najpierw trzeba będzie prąd elektryczny Ludowi Bożemu odciąć, a potem jeszcze tego Luda zdezalfabetyzować.
Innych szans ukojenia tego poczucia bycia zaszczutym to ja normalnie nie widzę...
No, chyba żeby Intronizacja co pomogła...

>i prób zwrócenia uwagi, jak widać czasem niezbyt zręcznie, że istnieją również inne problemy.

A w Laosie to przedwczoraj Murzynów bili. Podobno.

>>>Czy Pan Tabisz mógłby wskazać, który przepis łamie pracodawca nie rozliczając swoich podwładnych z popełnianych przez nich przestępstw? W polskim prawodawstwie obowiązek powiadomienia o przestępstwie dotyczy urzędników państwowych.
>>Gówno prawda. Art. 304 par. 1 Kodeksu postępowania karnego.
>Cytat:
Art. 304. § 1. Każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję.

>Jak ktoś nie dopełnia "społecznego obowiązku", to możemy się co najwyżej oburzyć na niego.

To nie do końca tak jest. Acz fakt faktem, że Ustawodawca się "w temacie" nie popisał i o wiele za wielkie pole dla Twórczych Interpretacji zostawił.

>>Punkt 73 w połączeniu z punktem 72
>No sorki, ale ja tutaj nic takiego nie widzę. Jakbyś mógł mi to w wolnym czasie wytłuścić.

Niczego Ci wytłuszczać nie potrzebuję, bo stosowne wytłuszczenie znajdziesz w punkcie 11.

>>Ilu Europejczyków, Twym zdaniem, w ogółe czytało Dawkinsa?
>No, Bóg urojony sprzedał się w kilku milionach egzemplarzy.

Zakładając, że "kilka" znaczy (maksymalnie) 10 i że każdy został przeczytany i pożyczony jeszcze 5 osobom, które też przeczytały... dawałoby to 50 milionów czytelników. 10 % populacji Unii. Powiedzmy - 20 % populacji dorosłej.
Jakby nie Naciągać - mało.


...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
21-10-2013 18:11 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>>Terlikowskiego oburzyło zrzucanie odpowiedzialności za pedofilię na dzieci, ale zgodził się, że dzieci padają ofiarą pedofilii z winy dorosłych. Z jednymi rzeczami się zgodził, z innymi nie.
>Ludzki pan .
>>W normalnym świecie coś takiego nazywa się samodzielnym myśleniem.
>???

Chodzi o to, że nawet jeśli z kimś ideologicznie sympatyzujemy, to potrafimy się z nim nie zgodzić. Terlikowski ma tutaj opinię oszołoma, ale głośno wyraził swój sprzeciw na słowa biskupa, nawet pomimo ogólnej medialnej nagonki, która zwykle skłania do obrony raczej. Racjonaliści mówią o sobie, że są racjonalistami, a moja polemika ze słowami prezesa została zaminusowana i praktycznie nikt się ze mną w niczym tutaj nie zgodził.

>Z jakich to jednak powodów akurat Watykan czuje się Uprawniony do Pouczania całej reszty w sprawach właściwości/niewłaściwości?

Każdy ma prawo wypowiedzieć się w jakiejś kwestii moralnej, a my mamy prawo się tym przejąć lub nie.

>>przekonanie o "automatycznym autorytecie moralnym" duchownego jest mitem.
>Co do tego, akurat na tym Forum, nie potrzebujesz nikogo przekonywać...

Fakt, tutejsi racjonaliści są wolni od tego przekonania. Szkoda tylko, że przypisują je całej reszcie.

>Chyba nie rozumiem. Remonty, ogrzewanie, prąd - do działalności religijnej się wliczają?

No, są przecież konieczne, aby móc taką działalność w ogóle prowadzić - utrzymywać w ładzie miejsce schadzek, ogrzanie tego miejsca itd.

>No, bo jakże to tak?
>Duchowieństwo krytykować?

Sęk w tym, czy ta krytyka jest proporcjonalna do przewinień.

>Niczego Ci wytłuszczać nie potrzebuję, bo stosowne wytłuszczenie znajdziesz w punkcie 11.

Cytat:
11. Niemniej, ponieważ podczas badania tego typu przypadków konieczne jest okazanie większej niż zazwyczaj troski, aby zostały one potraktowane z najwyższą poufnością - a także ponieważ od chwili rozstrzygnięcia i wyegzekwowania postanowień, zostają one okryte wieczystym milczeniem (Instrukcja Świętego Oficjum z 20 lutego 1867 r., nr. 14) - wszystkie osoby w jakikolwiek sposób powiązane z sądem lub z racji swych urzędów zorientowane w sprawie, zobowiązane są do bezwyjątkowego zachowania najściślejszej tajemnicy, potocznie zwanej tajemnicą Świętego Oficjum, we wszystkich kwestiach i wobec wszelkich osób, pod groźbą podlegania automatycznej ekskomunice, ipso facto [ 6 ] i bez obwieszczania, zarezerwowaną wyłącznie dla osoby Papieża, z wyłączeniem nawet Świętej Penitencjarii. Ordynariuszy wiąże to samo prawo, tzn. na mocy ich własnego urzędu; pozostały personel związany jest na mocy przysięgi, jaką zawsze składać musi przed podjęciem swych obowiązków i wreszcie (osoby) wydelegowane, przepytywane lub poinformowane (poza sądem) związane są na mocy nakazu, nałożonego przez nich w pismach, zawierających delegację, zapytania lub informacje, z wyraźnym przywołaniem tajemnicy Świętego Oficjum i powyższych restrykcji.


Wypowiedź Tabisza:

Cytat:
Nie ma nic dziwnego w żądaniu aresztowania człowieka, który akceptował w swoim prawodawstwie wytyczne "Crimen sollicitationis" mówiące wręcz o obowiązku krycia pedofilów przed wymiarem sprawiedliwości.


I słowo daję, jedyne co ja widzę w tym fragmencie, to nakaz zachowania tajemnicy jeśli chodzi o przebieg procesu danego oskarżyciela, ale tylko dla ludzi którzy ten proces przeprowadzali, i którzy wcześniej złożyli przysięgę milczenia. Nic o obowiązku krycia pedofilów przed wymiarem sprawiedliwości.

I tutaj ktoś to rozsądnie streścił w wikipedii:

Cytat:
Diecezje były zobligowane do korzystania z tych właśnie instrukcji oraz miały zakaz publikowania dokumentów dotyczących spraw księży oskarżonych o powyższe przewinienia. Osoby prowadzące proces kanoniczny (którymi mogły być wyłącznie osoby duchowne) miały nakaz zachowania całkowitej tajemnicy dotyczącej postępowania procesowego i były zobowiązane do składania przysięgi jej zachowania, pod groźbą automatycznej ekskomuniki. Przysięgę tą składać też powinni obwiniający, powodzi bądź świadkowie, ale nie byli oni objęci karą ekskomuniki, chyba że zostały o tym uprzedzone. Ten zapis również często jest fałszywie interpretowany jako obowiązek milczenia o faktach znanych osobom przed procesem, a w istocie dotyczy rzeczy ujawnionych uczestnikowi podczas procesu lub samego jego przebiegu. Tym bardziej nie dotyczy on osób które ujawniły przestępstwo świeckim organom ścigania przed procesem, czyli przed złożeniem przysięgi.

pl.wikipedia.org/wiki/Crimen_sollicitationis

>20 % populacji dorosłej. Jakby nie Naciągać - mało.

A właśnie, że dużo.

bembergiem w berg
30-10-2013 23:41 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Chodzi o to, że nawet jeśli z kimś ideologicznie sympatyzujemy, to potrafimy się z nim nie zgodzić. Terlikowski ma tutaj opinię oszołoma, ale głośno wyraził swój sprzeciw na słowa biskupa,

To akurat nic nowego - Terlikowski już nieraz całe Episkopaty po kątach rozstawiał, a tylko patrzeć jak tego Franciszka ekskomunikuje.

>nawet pomimo ogólnej medialnej nagonki,

Niczym nieuzasadnionej nagonki Określonych Sił .

>Racjonaliści mówią o sobie, że są racjonalistami, a moja polemika ze słowami prezesa została zaminusowana i praktycznie nikt się ze mną w niczym tutaj nie zgodził.

Smutno Ci - znaczy się?

>>Z jakich to jednak powodów akurat Watykan czuje się Uprawniony do Pouczania całej reszty w sprawach właściwości/niewłaściwości?
>Każdy ma prawo wypowiedzieć się w jakiejś kwestii moralnej, a my mamy prawo się tym przejąć lub nie.

Jeszcze mamy...

>>>przekonanie o "automatycznym autorytecie moralnym" duchownego jest mitem.
>>Co do tego, akurat na tym Forum, nie potrzebujesz nikogo przekonywać...
>Fakt, tutejsi racjonaliści są wolni od tego przekonania. Szkoda tylko, że przypisują je całej reszcie.

Nie sądzę, by przypisywali je całej reszcie, ale przypisywanie przynajmniej wierzącym przekonania, iż duchownemu przysługuje pewien automatyczny autorytet moralny, wydaje mi się niepozbawione podstaw.

>>Chyba nie rozumiem. Remonty, ogrzewanie, prąd - do działalności religijnej się wliczają?
>No, są przecież konieczne, aby móc taką działalność w ogóle prowadzić - utrzymywać w ładzie miejsce schadzek, ogrzanie tego miejsca itd.

Pan Jezus na świeżym powietrzu Nauczał i nie marudził.

>>No, bo jakże to tak?
>>Duchowieństwo krytykować?
>Sęk w tym, czy ta krytyka jest proporcjonalna do przewinień.

Dopiero będzie .

>I słowo daję, jedyne co ja widzę w tym fragmencie, to nakaz zachowania tajemnicy jeśli chodzi o przebieg procesu danego oskarżyciela, ale tylko dla ludzi którzy ten proces przeprowadzali, i którzy wcześniej złożyli przysięgę milczenia. Nic o obowiązku krycia pedofilów przed wymiarem sprawiedliwości.
>I tutaj ktoś to rozsądnie streścił w wikipedii:

Naprawdę, worek, byłem lepszego zdania o Twej zdolności do czytania ze zrozumieniem.

>>20 % populacji dorosłej. Jakby nie Naciągać - mało.
>A właśnie, że dużo.

20 % jest - powtórzę - szacunkiem naciągniętym już do Niemożliwości. Nie jest to zresztą w gruncie rzeczy istotne.
Gotówem się w pełni zgodzić, że względnie słabe czynne wsparcie dla akcji Dawkinsa nie wynika bynajmniej z tego, że Europejczycy (zachodni) wciąż "ulegają magii kapłaństwa".
Raczej nie widzą powodu, by się fatygować, skoro od dawna już kapłani mogą im skoczyć.

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
31-10-2013 17:10 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>Chodzi o to, że nawet jeśli z kimś ideologicznie sympatyzujemy, to potrafimy się z nim nie zgodzić. Terlikowski ma tutaj opinię oszołoma, ale głośno wyraził swój sprzeciw na słowa biskupa,
>To akurat nic nowego - Terlikowski już nieraz całe Episkopaty po kątach rozstawiał, a tylko patrzeć jak tego Franciszka ekskomunikuje.

Nie kumam. Tabisz w swojej pogadance twierdził, że Michalik wyraził powszechną opinię fundamentalnych katolików. Przywołałem więc "nad-papieża" Terlikowskiego, który się pod wypowiedzią Michalika nie chciał podpisać. Jeśli racjonaliści twierdzą, że Michalik uważa, że to dzieci są winne pedofilii, i że jest to wśród katolików powszechna opinia - że zgwałcone dzieci to napastnicy, a gwałcący faceci to ofiary, no to wypadałoby kurcze to jakoś udokumentować. Bo to przecież poważny zarzut jest. A tutaj tylko śmiechy i chichy. Jeśli w Polsce mamy 90% katolików, z których spora część uważa, że zgwałcone dzieci są same sobie winne, to to nie powinien być powód do żartów tylko sygnał do poważnych naukowych analiz.

A póki co należałoby wykazać, że teza Tabisza, iż wśród części katolików powszechnym jest przekonanie, że za gwałt na dziecku odpowiada dziecko, a nie dorosły gwałciciel, jest uzasadniona. Potrafisz tę tezę jakoś uzasadnić?

>>Każdy ma prawo wypowiedzieć się w jakiejś kwestii moralnej, a my mamy prawo się tym przejąć lub nie.
>Jeszcze mamy...

A za chwilę piszesz o europejskich racjonalistach:

>Raczej nie widzą powodu, by się fatygować, skoro od dawna już kapłani mogą im skoczyć.

>Naprawdę, worek, byłem lepszego zdania o Twej zdolności do czytania ze zrozumieniem.

Serio chciałbym to zrozumieć. O Crimen sollicitationis czytam na racjonaliście od lat, że chronił pedofilów i w ogóle, więc naprawdę byłbym wdzięczny, gdybyś mi tutaj w wolnej chwili skopiował i wytłuścił odpowiedni fragment, który te zarzuty jakoś potwierdza.

bembergiem w berg
04-11-2013 18:05 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Nie kumam. Tabisz w swojej pogadance twierdził, że Michalik wyraził powszechną opinię fundamentalnych katolików. Przywołałem więc "nad-papieża" Terlikowskiego, który się pod wypowiedzią Michalika nie chciał podpisać. Jeśli racjonaliści twierdzą, że Michalik uważa, że to dzieci są winne pedofilii, i że jest to wśród katolików powszechna opinia - że zgwałcone dzieci to napastnicy, a gwałcący faceci to ofiary, no to wypadałoby kurcze to jakoś udokumentować. Bo to przecież poważny zarzut jest. A tutaj tylko śmiechy i chichy. Jeśli w Polsce mamy 90% katolików, z których spora część uważa, że zgwałcone dzieci są same sobie winne, to to nie powinien być powód do żartów tylko sygnał do poważnych naukowych analiz.

Też tak uważam. Jako pierwsze winny zająć się tym odpowiednie wydziały KUL i UKSW.

>A póki co należałoby wykazać, że teza Tabisza, iż wśród części katolików powszechnym jest przekonanie, że za gwałt na dziecku odpowiada dziecko, a nie dorosły gwałciciel, jest uzasadniona. Potrafisz tę tezę jakoś uzasadnić?

Skoro nikt tego dotąd systematycznie nie badał, na razie odwołać można się wyłącznie do "dowodów" anegdotycznych.
Np. takie Świadectwo w połączeniu z nawet czysto potoczną wiedzą nt. funkcjonowania społeczności wiejskich i małomiasteczkowych każe uznać (hipo)tezę Tabisza za całkiem prawdopodobną .

>>>Każdy ma prawo wypowiedzieć się w jakiejś kwestii moralnej, a my mamy prawo się tym przejąć lub nie.
>>Jeszcze mamy...

Tutaj piszę o Tobie i sobie...

>A za chwilę piszesz o europejskich racjonalistach:
>>Raczej nie widzą powodu, by się fatygować, skoro od dawna już kapłani mogą im skoczyć.

...a tutaj o (zachodnio-)europejskich racjonalistach.
My żyjemy w nieco innych warunkach społeczno-politycznych niż oni.

>>Naprawdę, worek, byłem lepszego zdania o Twej zdolności do czytania ze zrozumieniem.
>Serio chciałbym to zrozumieć. O Crimen sollicitationis czytam na racjonaliście od lat, że chronił pedofilów i w ogóle, więc naprawdę byłbym wdzięczny, gdybyś mi tutaj w wolnej chwili skopiował i wytłuścił odpowiedni fragment, który te zarzuty jakoś potwierdza.

Te, które wskazałem, jasne są aż nadto. Dziwię się doprawdy, czego tam można nie rozumieć.
Jeśli jednak Crimen sollicitationis do Cię słabo trafia, to ja świeżutkie, prosto od krowy, enuncjacje bp Dydycza polecam .

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
20-10-2013 23:55
 Ocena 14 na 14
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
Czas na mokrą szmatę worek. Zasłużyłeś.

>Krótka analiza ... nie dzielił pedofilów na świeckich i nie-świeckich.

Worku Arcycap Michalik próbował bowiem rozwodnić odpowiedzialność, coś co Ty za nim robisz. Zaraz będą ważne przecinki, a przecież Michalik już 3 razy nawiązał do pedofilii w kontekście rodzin, bo gadał bzdury nawet w "godzi się" przeprosinach.
Tak jak ciągle piszę - odpuść sobie to może było do wygrania w latach 70-tych zeszłego stulecia teraz jest za późno i zakrawa to u Ciebie na masochizm. Pedofilia w krk jest nadzwyczaj rozwinięta nie ma żadnej grupy społecznej o wyższym wskaźniku.

>I nie chcę tutaj bronić Michalika, ale przedstawić, dla odmiany, życzliwą interpretację jego słów:

naprawdę

>Przesłanki:
>1. Pedofilia jest zaburzeniem na tle seksualnym i może być uznawana za chorobę (coś, co podlega leczeniu).
>2. Osoba, która ma skłonności pedofilskie nie zawsze jest odpowiedzialna za swoje zachowanie - może kierować nią bowiem silny popęd seksualny, nad którym nie będzie w stanie zapanować.

Prawda.

>3. Michalik uważa, że dzieci, które czują się w domu niekochane, mogą szukać ciepła i miłości u innych, a jeżeli będą miały pecha, trafią na pedofila.

Takie niskie prawdopodobieństwo tego i musiało być wspomniane
Kłamiesz. Michalik uważa to co powiedział za pierwszym razem i jego działanie świadczy, że kłamał ponoć przepraszając. Jako że jego pierwsza wypowiedź była szczytem debilizmu, kopią innego debilizmu sprzed roku innego katolika.

>4. Części molestowań dałoby się uniknąć, gdyby dzieci nie szukały miłości poza rodziną, ponieważ w takiej sytuacji mogą mieć pecha i trafić na kogoś, kto tę ich potrzebę wykorzysta.

Nie. On chciał powiedzieć "Od....cie się od mojej uprzywilejowanej kasty. Ja Wam chamy pokażę wroga i mnie macie wierzyć bez myślenia."

>Wniosek:
>Michalik nie zrzuca na dzieci odpowiedzialności za pedofilię.....

Oczywiście, że Michalik nie zrzuca odpowiedzialności. Tej odpowiedzialności nie da się zrzucić chamstwem i wskazywaniem winnych.

>>Sugerowanie iż za pedofilię uprawianą przez księży ponoszą winę raczej dzieci niż księża nie
>jest niczym nowym.
>W KK nigdy taka teza nie padła, a tezie Tabisza zaprzeczają nie tylko oficjalne ustalenia Katechizmu

Kłamiesz. Ponad rok temu rozmawialiśmy o pedofilii i taka wypowiedź wtedy padła z ust o. Benedicta Groeschela, który jest kapłanem katolickim. Michalik po prostu próbuje czegoś, co rozwścieczyło katolików w USA. Tamten był debilem, bo bardziej wprost zasugerował uwodzenie "bezbronnych" przestępców seksualnych przez "straszliwe" dzieci ofiary. Ten jest debilem, bo nie zrozumiał, że jego wyznawcy mają dzieci i mimo wszystko od iluzji ważniejszy jest instynkt samozachowaczy w obliczu zagrożenia np. ochrony pedofilii.

Prawomocne wyroki przeczą Worku Twoim słowom, a co gorsza działanie krk po tych wyrokach. Człowiek skazany za pedofilię, przywrócony do pracy i to do pracy z dziećmi??????
Jak możesz próbować to bronić.

>Czy Pan Tabisz mógłby wskazać, który przepis łamie pracodawca nie rozliczając swoich podwładnych z popełnianych przez nich przestępstw? W polskim prawodawstwie obowiązek powiadomienia o przestępstwie dotyczy urzędników państwowych.

Łapiesz się ostatniej brzytwy zatapiając swój okręt. To jest głupsze nawet od spychania na dzeci.
W ostateczności teiści w obronie pedofilii właśnie używają tego. Hmmmm. Teiści zawsze gadają coś o moralności. Hmmm. Coś o prawie moralnym/naturalnym/kanonicznym czy innej przygłupiej wersji. Hmmm. Czyń innym jakbyś chciał by czynili Tobie. To znaczy Worku chciałbyś być ofiarą pedofilii traktowaną tak jak Ty je teraz traktujesz.
Wszystko to pokazuje, że chodzi o władzę i pieniądze, a moralność tak jak już wiele razy pisałem bierze się z normalności/świeckości wbrew teistom.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
21-10-2013 07:38
 Ocena 12 na 12
Meretseger (61860 punktów)

>Tabisz stawia znak równości między sakramentem, a magią
Słusznie stawia. Magia nie jest "wymuszaniem", bo, jak słusznie zauważasz, na siłach nadprzyrodzonych nie można niczego wymusić. Określone zachowania, przedmioty, słowa mogą natomiast zjednać przychylność owych nadprzyrodzonych sił i spowodować, że w swojej łaskawości zrobią to, o co człowiek, wykonujący określone rytuały, je prosi.
Prawdopodobnie popełniasz typowy błąd - mylisz magię ze sztuczkami. Sztuczek można się nauczyć i działają, magia nie. Ale ludzie przed tysiącleciami i wiekami w nią wierzyli. Teraz też wierzą, że wafelek symbolicznie przemienia się w ciało podczas obrzędu. Ksiądz wypowiada określone słowa, czyni nad wafelkiem znaki et voila - mamy ciało Chrystusa. No, nie mamy... Magia jako taka kompletnie nie działa... zwyczajnie z braku sił nadprzyrodzonych
21-10-2013 09:39 
 Ocena 9 na 9
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Tabisz stawia znak równości między sakramentem, a magią
>Słusznie stawia. Magia nie jest "wymuszaniem", bo, jak słusznie zauważasz, na siłach nadprzyrodzonych nie można niczego wymusić. Określone zachowania, przedmioty, słowa mogą natomiast zjednać przychylność owych nadprzyrodzonych sił i spowodować, że w swojej łaskawości zrobią to, o co człowiek, wykonujący określone rytuały, je prosi.

To jest jeszcze inaczej. Nie jest bowiem tak, że - jak widział to Frazer - magia to "technologia, tylko głupia", że ktoś posługujący się magią myśli "inżynieryjnie" (zrobię A, więc z automatu będę mieć efekt B); że religia zaś - w odróżnieniu od magii - opiera się na relacjach "osobowych" (poproszę C o D i może mi da, a może nie - ups! Freud mnie wyszedł w sposób niezamierzony zupełnie... Ale kto to może wiedzieć, czy niezamierzony... ).
Zarówno zabiegi, które - z przyzwyczajenia tylko - kwalifikuje się jako magiczne, jak i te, które - również siłą nawyku - zwie się religijnymi, "działają" w istocie tak samo. Nie są ani "inżynierią" ani "perswazją" ale próbą własnego dostrojenia się do sił, które - jak się przyjmuje - rządzą rzeczywistością, po to, by własnych żądz moc móc wzmóc.

>Magia jako taka kompletnie nie działa... zwyczajnie z braku sił nadprzyrodzonych

Działa, działa - na psychikę magią/religią się posługującego. Niekiedy i na psychiki jego społecznego otoczenia.
Czegóż można chcieć więcej?
Czepiasz się i tyle .


...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
22-10-2013 23:11 
 Ocena 6 na 6
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Zarówno zabiegi, które - z przyzwyczajenia tylko - kwalifikuje się jako magiczne, jak i te, które - również siłą nawyku - zwie się religijnymi, "działają" w istocie tak samo.<
Że działają tak samo jest oczywistym ale to nie jest istota sporu.
Jacek napisał:
Cytat:
Magia kapłańska jest postulowana przez religijne dogmaty.

A worek odpowiada:
Cytat:
Tabisz stawia znak równości między sakramentem, a magią, tymczasem jeśli magia jest zmuszaniem sił nadprzyrodzonych do określonej aktywności, a w mitologii chrześcijańskiej na Bogu niczego nie można wymusić, sakrament nie mieści się w definicji magii. Sakrament może być przez niektórych, nieświadomych ludzi, traktowany jak czynność magiczna, ale z magią nie ma to nic wspólnego.

I ten spór trzeba rozstrzygnąć.
Worek przytacza definicję magii, choć taka nie istnieje. To co on sobie tworzy o "wymuszaniu" jest teologicznym terminem na określenie magii, żeby odsunąć zarzut podobieństwa praktyk magicznych do praktyk religijnych.
Prawo kanoniczne powiada że po dodaniu wody do wody święconej, zachowuje ona swoją moc i jest nadal wodą święconą. Świętość można rozcieńczać dowolną ilość razy ale nie będzie homeopatią.
Magia posługuje się amuletami, religia sprzedażą dewocjonaliów. Pytanie czym się różni św. Krzysztof dyndający w samochodzie od amuletu?
W magii ważne jest dokładne wymówienie zaklęcia.
W katolicyzmie CIC Ka.924 § 2. powiada: Chleb winien być czysto pszenny i świeżo upieczony, aby nie było żadnego niebezpieczeństwa zepsucia. Gdy będzie z mąki żytniej cud nie będzie działał?
Kan.1000 § 1. Namaszczenia powinny być dokładnie dokonane przy zastosowaniu słów, porządku oraz sposobu przepisanego w księgach liturgicznych.
Gdy słowo zostanie przekręcone, sakrament najwyraźniej nie działa.
Pokropki samochodów, budynków, mostów są zabiegiem magicznym i "inżynieryjnym", jeżeli ma to oznaczać mechanicznym. Według liturgii, gdy kapłan pływający w basenie zrobi nieostrożny ruch ręką, wszyscy będą się kąpać we święconej wodzie.

Boettner w Roman Catholicism, na str. 170 zamieszcza taki opis zewnętrzny mszy:

Cytat:
Kapłan robi sześć razy znak krzyża; zwraca się sześć razy do wiernych;jedenaście razy wznosi oczy do nieba; osiem razy całuje ołtarz; cztery razy składa dłonie do modlitwy; dziesięć razy bije się w piersi; dwadzieścia jeden razy pochyla głowę; osiem razy przyklęka; siedem razy pochyla się w pokłonie; trzydzieści razy błogosławi ołtarz znakiem krzyża; dwadzieścia siedem razy składa dłonie płasko na ołtarzu; jedenaście razy modli się po cichu; trzynaście razy modli się głośno; bierze wino i chleb i przemienia je w krew i ciało Chrystusa; przykrywa i odkrywa dziesięć razy kielich, dwadzieścia razy idzie wzdłuż ołtarza tam i z powrotem.

Oczywiście nie wszystkie rytuały katolicyzmu są zbliżone do rytuałów magicznych. Niektóre są identyczne z normami zabobonu. Jeden z zabobonów powiada że aby odsunąć nieszczęście po przebiegnięciu drogi przez czarnego kota, należy splunąć trzy razy przez lewe ramię. W księdze mszalnej, liturgicznej a szczególnie w Rituale Romanum istnieją dokładne instrukcje na każdą okazję z wypędzaniem demonów łącznie.

Jackowi nie chodziło o to jak działa magia. On stwierdza że rytuały religijne i liturgia w wielu przypadkach nie odróżnia się od rytuałów stosowanych w magii. I ma w tym absolutną rację.
>Nie są ani "inżynierią" ani "perswazją" ale próbą własnego dostrojenia się do sił, które - jak się przyjmuje - rządzą rzeczywistością, po to, by własnych żądz moc móc wzmóc.<
Nie bardzo wiem jak rozumiesz dostrajać się, nie wykonując zabiegów "inżynieryjnych" ani "perswazji" - modlitwy, ale to jest inne zagadnienie.

Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
25-10-2013 22:38 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Nie jestem pewien, czy w ogóle Cię rozumiem, nie wiem więc, czy moja odpowiedź cokolwiek wyjaśni.

>Worek przytacza definicję magii,

Worek nie przytacza definicji magii, ale posługuje się mniej-więcej takim "klasycznym" rozumieniem magii, jakie zawarł Frazer w (mocno przestarzałej pod tym względem) Złotej Gałęzi.

>choć taka nie istnieje.

Problem z definicjami magii jest raczej taki, że istnieją w zbyt wielkiej obfitości.

>To co on sobie tworzy o "wymuszaniu" jest teologicznym terminem na określenie magii,

Bynajmniej. Frazerowska interpretacja magii, jaką posługuje się worek, jest bardzo XIX-wieczna, pozytywistyczno-mechanicystyczna z ducha. Nie widzę w niej wpływów "teologicznych".

>żeby odsunąć zarzut podobieństwa praktyk magicznych do praktyk religijnych.

Teologowie w magii widzieli raczej nie "inżynierię", a "religię", tyle że religię złą, diaboliczną.
Do dzisiaj zresztą widzą, że casus Hello Kitty itp. przypomnę.

>Prawo kanoniczne powiada że po dodaniu wody do wody święconej, zachowuje ona swoją moc i jest nadal wodą święconą. Świętość można rozcieńczać dowolną ilość razy ale nie będzie homeopatią.
>Magia posługuje się amuletami, religia sprzedażą dewocjonaliów. Pytanie czym się różni św. Krzysztof dyndający w samochodzie od amuletu?

To zależy od przyjętej perspektywy. Dla religioznawcy - niczym, dla chrześcijanina może być różnie.

>W magii ważne jest dokładne wymówienie zaklęcia.

Eee - w magii najczęściej liczy się przede wszystkim to, żeby milczeć. Wszyscy się taką magią apotropeiczną mniej lub bardziej świadomie posługują. Nikt przecie podczas podróży samolotem nie gawędzi o katastrofach lotniczych.
Skądinąd obowiązek dochowania jak najściślejszej wierności świętym formułom w religiach spotyka się powszechnie - różne nurty judaizmu czy hinduizmu będą tu jeszcze lepszymi przykładami niż chrześcijaństwo.

>W katolicyzmie CIC Ka.924 § 2. powiada: Chleb winien być czysto pszenny i świeżo upieczony, aby nie było żadnego niebezpieczeństwa zepsucia. Gdy będzie z mąki żytniej cud nie będzie działał?
>Kan.1000 § 1. Namaszczenia powinny być dokładnie dokonane przy zastosowaniu słów, porządku oraz sposobu przepisanego w księgach liturgicznych.

O ile wiem, dopuszczalne są różnego rodzaju wyjątki.

>Gdy słowo zostanie przekręcone, sakrament najwyraźniej nie działa.

Wg katolickiego "samorozumienia" się jako religii, ważne jest głównie to, by ten, kto udziela sakramentów, był do tego upoważniony, by teologiczna poprawność była zachowana, itd. - zmiany samej formuły (o ile zachowana jest właściwa intencja) są w różnych okolicznościach dopuszczalne.

>Pokropki samochodów, budynków, mostów są zabiegiem magicznym i "inżynieryjnym", jeżeli ma to oznaczać mechanicznym.

Jeśli ma oznaczać mechanicznym - to zdecydowanie nie. Na tym właśnie błąd Frazera polegał.

>Według liturgii, gdy kapłan pływający w basenie zrobi nieostrożny ruch ręką, wszyscy będą się kąpać we święconej wodzie.

Nieprawda.

>Oczywiście nie wszystkie rytuały katolicyzmu są zbliżone do rytuałów magicznych.

Całkowicie się już pogubiłem w tym, co Ty pod słowem "magia" rozumiesz.

>Niektóre są identyczne z normami zabobonu.

Wszystkie są czystym zabobonem, boż zabobon to - z definicji - to, w co oni wierzą, a my nie.

>Jeden z zabobonów powiada że aby odsunąć nieszczęście po przebiegnięciu drogi przez czarnego kota, należy splunąć trzy razy przez lewe ramię. W księdze mszalnej, liturgicznej a szczególnie w Rituale Romanum istnieją dokładne instrukcje na każdą okazję z wypędzaniem demonów łącznie.

Nie jest ważne, jak dokładne są instrukcje, ważna jest wizja świata w nich mniej lub bardziej otwarcie zawarta.

>Jackowi nie chodziło o to jak działa magia. On stwierdza że rytuały religijne i liturgia w wielu przypadkach nie odróżnia się od rytuałów stosowanych w magii. I ma w tym absolutną rację.

Przecie nie z Jackiem się tu spieram.

>Nie bardzo wiem jak rozumiesz dostrajać się, nie wykonując zabiegów "inżynieryjnych" ani "perswazji" - modlitwy, ale to jest inne zagadnienie.

Religie mają w swym arsenale środków służących dostrojeniu także i takie jak np. medytacja czy introspekcja.

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
27-10-2013 16:21 
 Ocena 4 na 4
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Nie jestem pewien, czy w ogóle Cię rozumiem, nie wiem więc, czy moja odpowiedź cokolwiek wyjaśni.<
Twoja odpowiedź wyjaśniła mi sporo, a co jeszcze jest dla mnie niejasne, podam na końcu.
>Worek nie przytacza definicji magii, ale posługuje się mniej-więcej takim "klasycznym" rozumieniem magii, jakie zawarł Frazer w (mocno przestarzałej pod tym względem) Złotej Gałęzi.<
Poczytałem co nieco o tej gałęzi i tak jak ja to zrozumiałem, odrzucona została 'ewolucyjna' teoria Frazera. To jednak nie narusza rozumienia magii tak jak opisał to Frazer. Czy jest on klasyczny tego nie wiem, ale próby asocjacji magii z "wymuszeniem", podczas gdy religia ma być tylko prośbą, istnieją nadal. Podam tylko trzy przykłady z różnych dziedzin: Jan de Vries - chyba religioznawca, Leander Petzoldt (Uni Insbruck) - antropolog, pisze tak: "mag żąda, wierzący prosi".
W podobnym sensie pisze H.J. Klauck, Die religiöse Umwelt des Urchristentums: Stadt- und Hausreligion, Mysterienkulte, Volksglaube, Studienbücher Theologie, Stuttgart 1995.
W teologii definicja ta wzg. opis jest powszechnie stosowany. Czy worek był ispirowany Frazerem czy raczej opoką? www.opoka.(*)ioteka/F/FR/religia_magia.html

>Problem z definicjami magii jest raczej taki, że istnieją w zbyt wielkiej obfitości.<
To ujmę to inaczej. Nie istnieje jedna, ogólnie akceptowana przez naukę definicja magii.
>Bynajmniej. Frazerowska interpretacja magii, jaką posługuje się worek, jest bardzo XIX-wieczna, pozytywistyczno-mechanicystyczna z ducha. Nie widzę w niej wpływów "teologicznych".<
Być może choć wątpię że to Frazer był inspiracją. Podane wyżej przykłady mogą potwierdzać moje przypuszczenie.
>Teologowie w magii widzieli raczej nie "inżynierię", a "religię", tyle że religię złą, diaboliczną.<
Teologia ma problem jak wyjaśnić ewangeliczne "cuda" żeby nie były one magią. Zarzuty Kelsosa nie zostały usunięte z tego świata, tylko mało się o nich wspomina. Przeklęcie drzewa figowego jest typowym przykładem magii, musi być więc przeinterpretowane jako odrzucenie przez JHHW ludu Izraela. Gorzej z interpretacją Dz.Ap.(19,12), bo ten opis jest "wymuszeniem".
>To zależy od przyjętej perspektywy. Dla religioznawcy - niczym, dla chrześcijanina może być różnie.<
Chciałbym to rozpatrywać z perspektywy naukowej. Problem w tym że tematem magia vs religia zajmuje się wiele nauk. Antropologia, socjologia, religioznawstwo, nawet egiptologia i oczywiście psychologia. Trudno znaleźć wspólną płaszczyznę.
>Eee - w magii...lotniczych.<
Przepraszam ale brzmi mi to tak jak austriackie gadanie. Nie twierdzisz chyba że magia nie posługuje się czarodziejskimi zaklęciami?
>Skądinąd obowiązek dochowania jak najściślejszej wierności świętym formułom w religiach spotyka się powszechnie - różne nurty judaizmu czy hinduizmu będą tu jeszcze lepszymi przykładami niż chrześcijaństwo.<
To jest to o co mi chodzi. My lądujemy w religiach dalekowschodnich a meritum jest magia w katolicyzmie. Jeżeli religia usiłuje być racjonalna, to przywiązywanie wagi do wierności regułom nie powinno mieć znaczenia.
>O ile wiem, dopuszczalne są różnego rodzaju wyjątki.<
Wszystkie one były wpierw szeroko dyskutowane teologicznie.
Wolno choremu niezdolnemu do przyjmowania pokarmów podać okruch hostii przez: 1)lukę w zębach 2) sondę żołądkową....
Przeprowadzane chrzty w łonie matki też były takimi wyjątkowymi sytuacjami.
>Wg katolickiego "samorozumienia"... - zmiany samej formuły (o ile zachowana jest właściwa intencja) są w różnych okolicznościach dopuszczalne.<
Tutaj akurat Mynarek - teolog, religioznawca i b.kapłan, jest innego zdania. Ponadto przytaczane przez Deschnera toczone dyskusje teologiczne nasuwają inne wnioski:
1. Na jaką odległość wymówienie regułki absolutorium jest skuteczne?
2. Ile stron zakazanej książki wolno czytać, bez popełnienia grzechu ciężkiego?
3.Jak długo wolno taką książkę przetrzymywać w domu? Czy nakaz postu przed przyjęciem komunii świętej zostaje złamany przez (i)palenie papierosów, (ii) zażycie tabaki do nosa? (iii) wdychanie oparów kuchennych?

Te wszystkie wyjątki nie normalizują doktryny tylko pogłębiają jej schizofreniczny wydźwięk.
>Jeśli ma oznaczać mechanicznym - to zdecydowanie nie.<
To wiem czym zabieg "inżynieryjny" nie jest. Nadal jednak nie wiem czym jest?
>Nieprawda.<
Nie wiem co negujesz? Negujesz że wymówienie formuły przez osobnika któremu wcześniej kiedyś inny osobnik nałożył ręce na głowę, oraz uczynienie ręką znaku krzyża powoduje zmiany własności wody, bez zmian w jej strukturze chemiczno-fizycznej, czy negujesz coś innego? Mój opis z basenem to był sarkazm.
>Całkowicie się już pogubiłem w tym, co Ty pod słowem "magia" rozumiesz.<
Magię rozumiem jako religię bez obietnicy zbawienia. Wiarę w istnienie świata nadprzyrodzonego, przekonanie że można nawiązać z nim kontakt, wiarę że za pomocą pewnych technik można wpłynąć na bieg wydarzeń. Medytację wykluczam. Medytacja nie jest wyłącznym atrybutem magii lub religii. Stosowana jest również w terapii psychiatrycznej.
>Wszystkie są czystym zabobonem, boż zabobon to - z definicji - to, w co oni wierzą, a my nie.
Tej definicji zabobonu nie znałem. Gdy odwrócimy role my-wy, zabobon przestaje być zabobonem? Trochę się to wszystko relatywizuje. Czy jest tu jakieś miejsce na obiektywną prawdę, nawet jeżeli nie jest to prawda wieczna tylko czasowa.
>Nie jest ważne, jak dokładne są instrukcje, ważna jest wizja świata w nich mniej lub bardziej otwarcie zawarta.<
Tu mam inne zdanie.


Piorunochrony na kociołach są najwyższym votum nieufności wobec Boga.
17-11-2013 12:55 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Poczytałem co nieco o tej gałęzi

Gałęzi - w polskim piśmiennictwie antropologicznym (i nie tylko) przyjęte jest, że oba słowa w tym konkretnym tytule Dużą Literą się zaczyna. Jest na ten temat dość znany artykulik prof. Michała Buchowskiego, ale nie chce mi się teraz szukać.

>i tak jak ja to zrozumiałem, odrzucona została 'ewolucyjna' teoria Frazera. To jednak nie narusza rozumienia magii tak jak opisał to Frazer.

Frazerowskie rozumienie podstaw magii jako przekonania, że rzeczywistość ma pewne swoje "podziemia", gdzie wszystko ze wszystkim się na jakieś sposoby łączy i że te sposoby dają się sprowadzić do dwóch (homeopatycznego i kontagialnego) do dziś pozostaje przydatne. Zakwestionowane - skutecznie - zostało przekonanie, że "dzikiemu" przy dokonywaniu zabiegów magicznych chodzi o rodzaj inżynierii, tylko błędnej.

>próby asocjacji magii z "wymuszeniem", podczas gdy religia ma być tylko prośbą, istnieją nadal.

Jasne, bo to się przydaje - zwłaszcza teologom religii prawdziwych do deprecjonowania religii nieprawdziwych.

>Leander Petzoldt (Uni Insbruck) - antropolog, pisze tak: "mag żąda, wierzący prosi".

Głupio pisze. Powinien więcej obserwować, nim co na papier przeleje.

>W teologii definicja ta wzg. opis jest powszechnie stosowany. Czy worek był ispirowany Frazerem czy raczej opoką? www.opoka.(*)ioteka/F/FR/religia_magia.html

Nie mam pojęcia, czym tam konkretnie worek inspirować się raczył. Fakt, że użył rozumienia Frazerowskiego, będącego skądinąd laicką wersją "rozumienia" znacznie wcześniej już zawartego w teologiach religii prawdziwych.

>>Problem z definicjami magii jest raczej taki, że istnieją w zbyt wielkiej obfitości.
>To ujmę to inaczej. Nie istnieje jedna, ogólnie akceptowana przez naukę definicja magii.

Exactly.

>>Bynajmniej. Frazerowska interpretacja magii, jaką posługuje się worek, jest bardzo XIX-wieczna, pozytywistyczno-mechanicystyczna z ducha. Nie widzę w niej wpływów "teologicznych".

Ups! Jakby sam się we własne paści złapałem, co widzę dopiero teraz...
No, dobra - Frazer po świecku (XIX-wieczno-pozytywistycznemu) napisał trochę to, co wcześniejsi teolodzy pisali po świętemu.

>Teologia ma problem jak wyjaśnić ewangeliczne "cuda" żeby nie były one magią.

Eee tam - problem. Wystarczy powiedzieć, że to były cuda prawdziwe, a nie jakieś magiczne - a fuj!

>Zarzuty Kelsosa nie zostały usunięte z tego świata

Prawie się udało, tylko przez Orygenesa głupiego to i owo z Kelsosa przetrwało.

>Przeklęcie drzewa figowego jest typowym przykładem magii, musi być więc przeinterpretowane

Ot, co.

>Chciałbym to rozpatrywać z perspektywy naukowej. Problem w tym że tematem magia vs religia zajmuje się wiele nauk. Antropologia, socjologia, religioznawstwo, nawet egiptologia i oczywiście psychologia. Trudno znaleźć wspólną płaszczyznę.

Nietrudno. Trudno robi się dopiero, gdy kto się upiera magię religii przeciwstawiać, miast uznać oczywisty - mym zdaniem - fakt, że magia jest nieusuwalnym aspektem religijnego pojmowania świata.

>>Eee - w magii...lotniczych.<
>Przepraszam ale brzmi mi to tak jak austriackie gadanie. Nie twierdzisz chyba że magia nie posługuje się czarodziejskimi zaklęciami?

Nie twierdzę. Mało tego - twierdzę, że najczęściej stosowanym czarodziejskim zaklęciem jest właśnie niemówienie o rzeczach, których się nie chce. Stosują je nagminnie nawet i najtwardsi racjonaliści.

>My lądujemy w religiach dalekowschodnich a meritum jest magia w katolicyzmie. Jeżeli religia usiłuje być racjonalna, to

...jej nie wyjdzie.

>>Wg katolickiego "samorozumienia"... - zmiany samej formuły (o ile zachowana jest właściwa intencja) są w różnych okolicznościach dopuszczalne.
>Tutaj akurat Mynarek - teolog, religioznawca i b.kapłan, jest innego zdania. Ponadto przytaczane przez Deschnera toczone dyskusje teologiczne nasuwają inne wnioski

Mogę nie mieć racji - nie chcę się spierać z zawodowymi znawcami. Z katechezy pamiętam jednak, że np. chrztu in extremis udzielić może każdy człowiek - największych zbrodniarzy tudzież nie-chrześcijan nie wyłączając.

>Te wszystkie wyjątki nie normalizują doktryny tylko pogłębiają jej schizofreniczny wydźwięk.



>>Jeśli ma oznaczać mechanicznym - to zdecydowanie nie.<
>To wiem czym zabieg "inżynieryjny" nie jest. Nadal jednak nie wiem czym jest?

Dopomożeniem poczuciu, że jest się dostrojonym.

>Magię rozumiem jako religię bez obietnicy zbawienia. Wiarę w istnienie świata nadprzyrodzonego, przekonanie że można nawiązać z nim kontakt, wiarę że za pomocą pewnych technik można wpłynąć na bieg wydarzeń. Medytację wykluczam. Medytacja nie jest wyłącznym atrybutem magii lub religii. Stosowana jest również w terapii psychiatrycznej.

Ja w magii widzę nieusuwalny element religijnego nastawienia do świata. Magia sama przez się jednak religii jeszcze nie tworzy - można posługiwać się magią (jak ten ateista niewspominający w samolocie o katastrofach lotniczych) pozareligijnie. Do religii potrzeba jeszcze - choćby najbardziej oszczędnej - doktryny (a także sformalizowanych rytuałów, wyspecjalizowanego personelu itp.). Medytacja oczywiście może mieścić się w zasobie praktyk jakiejś religii, może też poza jakkąkolwiek religią istnieć równie dobrze.

>>Wszystkie są czystym zabobonem, boż zabobon to - z definicji - to, w co oni wierzą, a my nie.
>Tej definicji zabobonu nie znałem. Gdy odwrócimy role my-wy, zabobon przestaje być zabobonem?

Tych ról w praktyce nie da się tak łatwo odwrócić .

>Trochę się to wszystko relatywizuje.

Trochę .

>Czy jest tu jakieś miejsce na obiektywną prawdę, nawet jeżeli nie jest to prawda wieczna tylko czasowa.

Od - na tyle, na ile to możliwe - obiektywnej prawdy, to jest nauka. Może medytacja. Jednak rezultaty medytacji są znacznie mniej komunikowalne niż rezultaty nauki.
Ignorancja (4718 punktów)
>I nie chcę tutaj bronić Michalika, ale przedstawić, dla odmiany, życzliwą interpretację jego słów:

chcecz,chcesz...
>Przesłanki:
>1. Pedofilia jest zaburzeniem na tle seksualnym i może być uznawana za chorobę (coś, co podlega
>leczeniu).
>2. Osoba, która ma skłonności pedofilskie nie zawsze jest odpowiedzialna za swoje zachowanie - może
>kierować nią bowiem silny popęd seksualny, nad którym nie będzie w stanie zapanować.

Tak, u czesci osob dopuszczajacych sie czynow zabronionych na nieletnich jest to zwiazane z przypadloscia chorobowa.
Jednakze wiekszosc z pedofilia jako schorzeniem nie ma zbyt wiele wspolnego.
Inaczej musialbys za pedofilow (jako osoby chore) uznac wszystkich tatusiow posuwajacych swoje dzieci.
A tak nie jest.
I owi tatusiowie potrafia tez utrzymywac przez lata normalne stosunki seksualne z zonami,jak najbardziej doroslymi.
Zaslanianie sie choroba jest zenujace.

>3. Michalik uważa, że dzieci, które czują się w domu niekochane, mogą szukać ciepła i miłości u
>innych, a jeżeli będą miały pecha, trafią na pedofila.
>4. Części molestowań dałoby się uniknąć, gdyby dzieci nie szukały miłości poza rodziną, ponieważ w
>takiej sytuacji mogą mieć pecha i trafić na kogoś, kto tę ich potrzebę wykorzysta.

Wielu molestowan udaloby sie uniknac, gdyby pasterze trzod nie szukali zagubionych, by im pomoc swoim penisem.

>Wniosek:
>Michalik nie zrzuca na dzieci odpowiedzialności za pedofilię, tylko sugeruje, że dzieci z rozbitych
>rodzin, szukając miłości poza swoją rodziną, mogą mieć pecha i trafić na pedofila, który - za
>względu na swoje zaburzenie - nie będzie w stanie się opanować przed niewłaściwym zachowaniem.

Jestes zalosny jako i ten Michalik.
Najpierw posprzatajcie to swoje bagno, a potem szukajcie winnych na zewnatrz.

>>Sugerowanie iż za pedofilię uprawianą przez księży ponoszą winę raczej dzieci niż księża nie
>jest niczym nowym.
>W KK nigdy taka teza nie padła, a tezie Tabisza zaprzeczają nie tylko oficjalne ustalenia Katechizmu
>Kościoła Katolickiego:
>www.krzesz(*)tent&task=view&id=28&Itemid=30

Oficjalnie to mozna podobno sie wypisac z kolka wedkarskiego, zalozonego przez jednego cpuna ok 2 tys. lat temu.
Teoria teoria, a praktyka praktyka.

>Jak również sprzeciw wielu katolików po słowach Michalika, rozumianych jako zrzucanie
>odpowiedzialności na dzieci.
>>Arcybiskup Michalik powiedział wprost to, co uważa spora grupa co bardziej fundamentalistycznych
>katolików.
>Nieprawda. Nawet Terlikowski był oburzony. Tabisz nie podaje jednak żadnych przykładów.

Nie odrozniasz znaczenia slow "spory/spora/" etc. i wszyscy?

>>Wiara w magię kapłańską
>Tabisz stawia znak równości między sakramentem, a magią, tymczasem jeśli magia jest zmuszaniem sił
>nadprzyrodzonych do określonej aktywności, a w mitologii chrześcijańskiej na Bogu niczego nie można
>wymusić, sakrament nie mieści się w definicji magii.

Ale podobno bog swoich jakos rozpoznaje. O czym juz pouczal Innocenty III (bodajze).
Czy aby nie wlasnie dzieki sakramentom?
Poza tym podobno nie mniej magiczna jest sila modlitwy i pokropkow, mszy za zmarlego, etc.
Zdaje sie, ze ma to na celu zmiekczenie boziuchny...u was zwane przeblaganiem.
To nie jest wplywanie na sily nadprzyrodzone do okreslonej aktywnosci?
Ciekawe...

Pisz sobie dalej worek te twoje mowy obroncze. Na zdrowie ci to nie wyjdzie.
Notabene szkoda, ze akurat w tym wypadku nie wziales przykladu z Terlikowskiego.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
worek kości (2937 punktów)
>Tak, u czesci osob dopuszczajacych sie czynow zabronionych na nieletnich jest to zwiazane z przypadloscia chorobowa.

No i być może właśnie takich ludzi miał na myśli Michalik.

>Jestes zalosny



>>>Sugerowanie iż za pedofilię uprawianą przez księży ponoszą winę raczej dzieci
>>W KK nigdy taka teza nie padła,
>Teoria teoria, a praktyka praktyka.

No ale sugerowanie czegoś to bardziej chyba teoretyczne jest, niż praktyczne, hmm?

>>>Arcybiskup Michalik powiedział wprost to, co uważa spora grupa co bardziej fundamentalistycznych
>>katolików.
>>Nieprawda. Nawet Terlikowski był oburzony. Tabisz nie podaje jednak żadnych przykładów.
>Nie odrozniasz znaczenia slow "spory/spora/" etc. i wszyscy?

Podaj przykład jakiegoś takiego fundamentalistycznego katolika myślącego w ten sposób. Skoro jest ich sporo, to chyba nie powinnaś mieć problemu.

>Zdaje sie, ze ma to na celu zmiekczenie boziuchny...u was zwane przeblaganiem.
>To nie jest wplywanie

Chodzi o ZMUSZANIE.

bembergiem w berg
26-10-2013 14:37 
 Ocena 9 na 9
Ignorancja (4718 punktów)
>>Tak, u czesci osob dopuszczajacych sie czynow zabronionych na nieletnich jest to zwiazane z przypadloscia chorobowa.
>No i być może właśnie takich ludzi miał na myśli Michalik.

Nie miał, skoro gaworzył o wciąganiu ich przez dzieci. Wciągniętych nie ma potrzeby wciągac.

>>>>Arcybiskup Michalik powiedział wprost to, co uważa spora grupa co bardziej fundamentalistycznych
>>>katolików. (Jacek Tabisz)
>>>Nieprawda. Nawet Terlikowski był oburzony. Tabisz nie podaje jednak żadnych przykładów. (ty)
>>Nie odrozniasz znaczenia slow "spory/spora/" etc. i wszyscy? (ja)
>Podaj przykład jakiegoś takiego fundamentalistycznego katolika myślącego w ten sposób. Skoro jest ich sporo, to chyba nie powinnaś mieć problemu. (ty)

Popatrz w lusterko.

>>Zdaje sie, ze ma to na celu zmiekczenie boziuchny...u was zwane przeblaganiem.
>>To nie jest wplywanie
>Chodzi o ZMUSZANIE.

Próba przebłagania, nagięcia woli bóstwa oczywiście, że nie jest zmuszaniem, tylko chęcią wpływania.
I wasze hokus-pokus nie różni sie niczym od magicznych obrzędów szamanów np. ludów pierwotnych, którzy też liczyli, że swoimi zaklęciami/modlitwami i rytuałami przechylą szalę na swoją stronę. Ot np. czyniąc ofiarę ze zwierzęcia i wrzucając je do bagniska chcieli obłaskawiać siły natury, a nie je do czegoś zmuszać.

Przy okazji. Zdradz nam, na którym to roku w filiach Hogwardu zwanych seminariami duchownymi zaczynają się zajęcia z transmutacji wina w krew, a wafelka w ciało.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
26-10-2013 15:01 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>>Tak, u czesci osob dopuszczajacych sie czynow zabronionych na nieletnich jest to zwiazane z przypadloscia chorobowa.
>>No i być może właśnie takich ludzi miał na myśli Michalik.
>Nie miał, skoro gaworzył o wciąganiu ich przez dzieci.

Tym bardziej miał: "i drugiego wciąga" = "jest nieświadomym katalizatorem pedofilskiej namiętności".

>Popatrz w lusterko.

I'm sexy and I know it.

>rytuałami przechylą szalę na swoją stronę.

W katolicyzmie magia rozumiana jest mechanicznie - wykonanie pewnej instrukcji da określony efekt. W religii Boga zmusić się do niczego nie da, ponieważ cokolwiek robi, jest dobrowolne.


bembergiem w berg
26-10-2013 16:32 
 Ocena 12 na 12
Ignorancja (4718 punktów)
>>>>Tak, u czesci osob dopuszczajacych sie czynow zabronionych na nieletnich jest to zwiazane z przypadloscia chorobowa. (ja)
>>>No i być może właśnie takich ludzi miał na myśli Michalik. (worek)
>>Nie miał, skoro gaworzył o wciąganiu ich przez dzieci. (ja)
>Tym bardziej miał: "i drugiego wciąga" = "jest nieświadomym katalizatorem pedofilskiej namiętności".(worek)

No i worek własnymi rączkami wykopał sobie dołek.
Jeśli założyć, iże purpurat słodko popierdywał, że wszyscy księża dopuszczający się molestowania seksualnego nieletnich to chorzy na pedofilię to tym bardziej jego działanie (via ksiądz z Tylawy)i jemu podobnych zwierzchników jawi się jako wyjątkowo już nawet nie niefrasobliwe, ale najzwyczajniej perfidne, jeżeli dopuszczali takie osoby do dalszych kontaktów z dziećmi. To tak, jakby złodzieja zatrudnić do pilnowania skarbca.
I skoro Michalik wychodziłby od takiego założenia to tym bardziej powinien na każdą sprawę w jakiej zaczynał umaczać jego podwładny reagować inaczej, aniżeli reagował.

>>rytuałami przechylą szalę na swoją stronę.
>W katolicyzmie magia rozumiana jest mechanicznie - wykonanie pewnej instrukcji da określony efekt. W religii Boga zmusić się do niczego nie da, ponieważ cokolwiek robi, jest dobrowolne.



Chcesz nam rzec, że wykonywanie instrukcji przy transmutacji wina w krew, a andruta w ciałko może nie dać zamierzonego efektu...
A wy sobie tylko tak przaśnie wierzycie i macie jedynie cichą nadzieję, iże te abrakadabra faktycznie dadzą wam choć przez moment pokosztować nieodpartego uroku kanibalizmu?



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
26-10-2013 20:34 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>>>>Tak, u czesci osob dopuszczajacych sie czynow zabronionych na nieletnich jest to zwiazane z przypadloscia chorobowa. (ja)
>>>>No i być może właśnie takich ludzi miał na myśli Michalik. (worek)
>Jeśli założyć, iże purpurat słodko popierdywał, że wszyscy księża dopuszczający się molestowania seksualnego nieletnich to chorzy na pedofilię

Nie odróżniamy sobie "części" od "wszystkich"?

>A wy sobie tylko tak przaśnie wierzycie i macie jedynie cichą nadzieję, iże te abrakadabra faktycznie dadzą wam choć przez moment pokosztować nieodpartego uroku kanibalizmu?

Skoro Jezus chciał, aby "czynić to na Jego pamiątkę", to to są dobre podstawy, aby WIERZYĆ (mieć nadzieję/ufać), że tak się faktycznie dzieje. Bóg tak kazał, przecież.

bembergiem w berg
26-10-2013 21:01 
 Ocena 5 na 5
Ignorancja (4718 punktów)
>>>>>>Tak, u czesci osob dopuszczajacych sie czynow zabronionych na nieletnich jest to zwiazane z przypadloscia chorobowa. (ja)
>>>>>No i być może właśnie takich ludzi miał na myśli Michalik. (worek)
>>Jeśli założyć, iże purpurat słodko popierdywał, że wszyscy księża dopuszczający się molestowania seksualnego nieletnich to chorzy na pedofilię
>Nie odróżniamy sobie "części" od "wszystkich"?

A twój guru w swej żałosnej wypowiedzi choćby zajaknął sie, że popierduje o jakiś częściach?


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
26-10-2013 21:07 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>A twój guru w swej żałosnej wypowiedzi choćby zajaknął sie, że popierduje o jakiś częściach?

"Wielu molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe."

bembergiem w berg
26-10-2013 22:07 
 Ocena 7 na 7
Ignorancja (4718 punktów)
>>A twój guru w swej żałosnej wypowiedzi choćby zajaknął sie, że popierduje o jakiś częściach?
>"Wielu molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe."

Zdaje się na razie dyskutujemy nie kwestię poglądow (chorych) Michalika na przyczyny molestowań - niezdrowe relacje między rodzicami i że eliminując te przyczyny (niezdrowe relacje między rodzicami) " Wielu molestowań udałoby się uniknąć" tylko, czy ten wciągany człowiek to osobnik dotknięty pedofilią, jako jednostką chorobową.
Co postulowałeś.
Widzisz gdzieś w wypowiedzi jego fluorescencji, aby wykrztusił że nieszczęśnicy (sic!) wciągnięci to po części osoby chore?
A skąd. Nic tam takiego nie ma.
Zatem sobie nie dodawaj, bo tak ci akurat pasuje.



Cytat:
Wielu tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby te relacje między rodzicami były zdrowe. Słyszymy nieraz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga
(jego perfidność abepe Michalik)

Trolluj dalej. I manipuluj. I usiłowuj wciskać kit.
Nie każdy daje się nabrać na niskie zagrywki szklarza.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
26-10-2013 22:23 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Widzisz gdzieś w wypowiedzi jego fluorescencji, aby wykrztusił że nieszczęśnicy (sic!) wciągnięci to po części osoby chore?
>A skąd. Nic tam takiego nie ma.

Ale mogłoby być. Przy życzliwej interpretacji.

>Trolluj dalej. I manipuluj. I usiłowuj

Też lubię sobie neologizmować czasem jak Białoszewski.

bembergiem w berg
26-10-2013 22:41 
 Ocena 6 na 6
Ignorancja (4718 punktów)
>>Widzisz gdzieś w wypowiedzi jego fluorescencji, aby wykrztusił że nieszczęśnicy (sic!) wciągnięci to po części osoby chore?
>>A skąd. Nic tam takiego nie ma.
>Ale mogłoby być. Przy życzliwej interpretacji.

Twoja interpretacja aż nadto epatuje życzliwością.
Boś taki sam s....(dośpiewaj sobie zadowolony z siebie potworku, co ci po pod kropeczkami zechciałam przekazać) jako i Michalik.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
worek kości (2937 punktów)
>Boś taki sam s....

Lubię się z tobą kokosić :*

bembergiem w berg
26-10-2013 23:21 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Boś taki sam s....(dośpiewaj sobie zadowolony z siebie potworku, co ci po pod kropeczkami zechciałam przekazać) jako i Michalik.

Ignorancjo droga - za bardzo, o wiele za bardzo, emocje Cię ponoszą.
Krzywdzisz już nie tylko worka (co oczywiste), ale krzywdzisz nawet abp Michalika.
Wiesz, że nie pisałbym tak, gdyby tak naprawdę nie było.
Wyluzuj, please.


...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
26-10-2013 23:43 
 Ocena 7 na 7
Ignorancja (4718 punktów)
>>Boś taki sam s....(dośpiewaj sobie zadowolony z siebie potworku, co ci po pod kropeczkami zechciałam przekazać) jako i Michalik.
>Ignorancjo droga - za bardzo, o wiele za bardzo, emocje Cię ponoszą.
>Krzywdzisz już nie tylko worka (co oczywiste), ale krzywdzisz nawet abp Michalika.
>Wiesz, że nie pisałbym tak, gdyby tak naprawdę nie było.
>Wyluzuj, please.

Myslisz, ze poniosly mnie emocje? Mylisz sie.
Za to wreszcie worka i owszem.
To,co widzisz o kokoszeniu jest tekstem po edycji.
Uprzedni brzmial: "i nawzajem".

Nie krzywdze kogos kto caly czas (a trwa to juz dlugo), wszelkimi metodami ( w tym manipulacja wpisami interlokutorow) usiluje bronic tego bagna.

Poza tym moze wreszcie worek choc troche poczul, jak czuja sie napastowane ofiary (choc on akurat niewinna owieczka nie jest).
Niech to potraktuje jako doswiadczenie na wlasnym garbie podlosci.

Uwazasz, ze to, co wyprawia Michalik jest na miejscu?
Przeciez on ewidentnie stara sie przerzucic przynajmniej czesc z odium winy na ofiary i kazde inne przyczyny, anizeli chory system panujacy w kosciele katolickim, zwlaszcza w Polsce, gdyz na swiecie juz sie to zmienia.
Tylko jak widac do czesci purpuratow polskich ta smutna dla nich prawda jeszcze sie przebic nie moze.

Jeszcze jedno.
Czy aby Michalik nie jest tak zaangazowany w to spychanie winy na wszytsko inne, anizeli na wlasne niedostatki wlasnie przez swoje postepowanie w sprawie tego klechy z Tylawy?

Doeniam Twoj wpis za szczerosc intencji. Stad plus.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
27-10-2013 00:12 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Poza tym moze wreszcie worek choc troche poczul, jak czuja sie napastowane ofiary

No sorki, ale praktycznie żaden facet nie będzie miał pretensji, że go babeczka napastuje.


bembergiem w berg
27-10-2013 00:24 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>No sorki, ale praktycznie żaden facet nie będzie miał pretensji, że go babeczka napastuje.

Do takiej 70-cio letniej,150-kilowej z wasikiem tez nie ( zenskiego odpowiednika oblesnego, przepoconego i spasionego meskiego katabasa)?
27-10-2013 00:27 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
27-10-2013 00:31 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
> Nie ma brzydkich kobiet, czasem tylko wina brak.

Tak jak w polskim kosciele katolickim nie ma pedofilii. Czasem tylko wyrozumienia ze strony wojujacych ateistow brak.
27-10-2013 11:46 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Myslisz, ze poniosly mnie emocje?

Takie odniosłem wrażenie na podstawie ogólnego tonu Twoich wypowiedzi.

>Mylisz sie.

Bardzo możliwe. Widzę przecież tylko literki na ekranie, w Twe stany emocjonalne żadnego rzeczywistego wglądu nie mam...

>Za to wreszcie worka i owszem.

...w stany emocjonalne worka zresztą też nie.

>To,co widzisz o kokoszeniu jest tekstem po edycji.
>Uprzedni brzmial: "i nawzajem".

To detal, a mnie chodziło o całokształt.

>Nie krzywdze kogos kto caly czas (a trwa to juz dlugo), wszelkimi metodami ( w tym manipulacja wpisami interlokutorow) usiluje bronic tego bagna.

Nie sądzę, by worek tego bagna bronił szczerze - sam gdzieś przyznał, że występuje w tej sprawie tylko jako advocatus diaboli. Co do tego, że worek manipuluje i sięga też po różne inne chwyty erystyczne - żadna to przecie nowość, czego innego trudno by było się po nim spodziewać .

>Poza tym moze wreszcie worek choc troche poczul, jak czuja sie napastowane ofiary
>Niech to potraktuje jako doswiadczenie na wlasnym garbie podlosci.

Aż tak, to ja mu nie życzę.

>Uwazasz, ze to, co wyprawia Michalik jest na miejscu?

Ignorancjo, czy ja naprawdę muszę odpowiadać?

>Przeciez on ewidentnie stara sie przerzucic przynajmniej czesc z odium winy na ofiary i kazde inne przyczyny, anizeli chory system panujacy w kosciele katolickim, zwlaszcza w Polsce, gdyz na swiecie juz sie to zmienia.
>Tylko jak widac do czesci purpuratow polskich ta smutna dla nich prawda jeszcze sie przebic nie moze.
>Jeszcze jedno.
>Czy aby Michalik nie jest tak zaangazowany w to spychanie winy na wszytsko inne, anizeli na wlasne niedostatki wlasnie przez swoje postepowanie w sprawie tego klechy z Tylawy?

Ależ zgadzam się od początku do końca. W sprawie abp Michalika rzecz bym tylko zniuansował o tyle, że w mniejszym niż Ty stopniu przypisuję mu świadomą perfidię. Ja u niego widzę raczej coś w rodzaju ograniczonej poczytalności. Temu staremu grzybowi o Formacji jeszcze patriarchalno-feudalnej pewne rzeczy zwyczajnie nie są w stanie przebić się pod czachę i chyba już nie będą. Stąd nieco bardziej niż Ty skłonny jestem do pewnej wobec niego "wyrozumiałości".

>Doeniam Twoj wpis za szczerosc intencji. Stad plus.

Jak to mówią: plus niech się plusem odciska!

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
27-10-2013 19:51 
 Ocena 11 na 11
Ignorancja (4718 punktów)
Pozostawmy emocje na boku, bo temat emocji najczęściej mnie nudzi.
Zresztą worek (ekspert od życzliwej interpretacji) może sobie zinterpretować kropeczki jakkolwiek. Nawet po "s" dodać "upermen". W końcu, jak wbrew nie tylko ateistom i innym zakałom, ale też i samym katolikom tak usilnie stara się obdarzać życzliwością słowa abepe to struganie beneficjenta wrodzonego zespołu niedoboru jodu nie powinno sprawić mu najmniejszych trudności.

Co do szczerości worka.
W zasadzie nie jest to dla mnie istotne. Ważniejszym wydaje mi się zachowanie pewnej dozy umiaru w sprawach przegranych. A za taką należy uznać wydaliny Michalika.
Bronienie go np. "ot tak na przekór reszcie forumowiczów", a i raczej większości naszego społeczeństwa to uprawianie sztuki dla sztuki. Manieryzm jakiego nie znoszę.
Niepotrzebny, a bywa, że szkodliwy.
Tym bardziej, że i sam temat jest wysoce delikatny. Nawet nie chcę się wczuwać w odczucia ofiary księżowskich chuci, która być może poczytała worka wpisy.

Jeśli chodzi o manipulacje i chwyty erystyczne znamionuje to dyskutantów, którym brak argumentów.
Masz oczywiście rację, że czegoś lepszego trudno się spodziewać po worku. Mnie jednak może ambicja, a może zwyczajnie miłość własna kazałaby się mocno zastanowić nad stosowaniem takich tanich chwytów. Łatwych do zdemaskowania, po których byłoby mi zwyczajnie wstyd, iż swoim zachowaniem daję komuś możliwość do publicznego ściągnięcia mi gatek.

>>Uwazasz, ze to, co wyprawia Michalik jest na miejscu
>Ignorancjo, czy ja naprawdę muszę odpowiadać?
Wybacz. Pytanie było niepotrzebne. Naturalnie, że nie musisz. Znam doskonale Twoje stanowisko w tych kwestiach.

>Ależ zgadzam się od początku do końca. W sprawie abp Michalika rzecz bym tylko zniuansował o tyle, że w mniejszym niż Ty stopniu przypisuję mu świadomą perfidię. Ja u niego widzę raczej coś w rodzaju ograniczonej poczytalności. Temu staremu grzybowi o Formacji jeszcze patriarchalno-feudalnej pewne rzeczy zwyczajnie nie są w stanie przebić się pod czachę i chyba już nie będą. Stąd nieco bardziej niż Ty skłonny jestem do pewnej wobec niego "wyrozumiałości".
Przyznam, że Twoje stanowisko i uzasadnienie go trafiło do mnie. Tylko jedna uwaga. Zrozumienie czyjegoś zachowania w mojej ocenie absolutnie nie powinno przekładać się na wyrozumiałość. Zauważyłam cudzysłów, chciałam tylko uwypuklić całkowity brak sprzężenia zwrotnego między obu zagadnieniami, gdyby ktoś z czytających miał wątpliwości.
Nie mówiąc już o przekładaniu na usprawiedliwianie.
Zresztą myślę, że Twoje ujęcie tematu nie wyklucza mojego. Mianowicie, iż Michalik sam umoczony próbuje być adwokatem we własnej śmierdzącej sprawie. I stąd moja definicja jego perfidii.

Rozpisałam się. A chciałam poruszyć jeszcze jedną sprawę. Zauważyłam Twoje zdziwienie z szybkich przeprosin Michalika po jego uprzednim "nietakcie". Pewnie masz rację, że ktoś mu wyłożył, iż atakując rodziców dzieci posyłanych na katechezę, oazy, etc. i samą dziatwę strzela sobie (i kościółkowi) jeśli nie w potylicę to przynajmniej w stopę.
Jednak mamy dalszą odsłonę. Tyle, że w niej już szuka gdzie indziej kozłów ofiarnych. Sięga czyniąc ten sam krok do niezbyt lubianych mniejszości, często ze środowisk antagonistów kościoła. I w takim wypadku już nie ma medialnego huraganu. Ot co najwyżej lekki wicherek.
O braku przeprosin nie wspomnę.
A przecież postępuje dokładnie wg. tego samego schematu.
To też uważam za perfidię z jego strony. I to dobrze przemyślaną.

Buzka.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
30-10-2013 19:33 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Doprawdy, dość już o worku, a co do abp Michalika, to chyba będziemy musieli Uroczyście się Pokajać i wszystko Solennie Odszczekać, bo wygląda na to, że on Świętą Rację miał mówiąc o tym dziecku, które lgnie i szuka i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga...

Co bardziej chutliwy brzdąc, to nawet Ojcu Świętemu nie przepuści:

wyborcza.p(*)nie_papieza__Niecodzienny.html

Jak ktoś z komentujących napisał:

Cytat:
Ale przylgnął, zboczeniec...




>Buzka.

Buźka .

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
Frank Holman (5897 punktów)
>2. Osoba, która ma skłonności pedofilskie nie zawsze jest odpowiedzialna za swoje zachowanie - może kierować nią bowiem silny popęd seksualny, nad którym nie będzie w stanie zapanować.
I to jest kluczowe dla tematu, cym jest "prawo karne".
Ja uważam, że oficjalnie doszliśmy do ściany.
Podczas gdy de facto kluczowe jest głównie pozbycie się jednostek nieakceptowalnych. Filozofia resocjalizacji to miód na uszy wierzących w religie resocjalizacji, podczas gdy prostakom wystarczy banicja lub najlepiej śmierć.......
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
Ja zapytam wprost. Worku, panie Piotrze, piecze pana pupa, bo ateista ośmielił był się mieć swoje zdanie? Broni pan pedofilów w sutannach. Godne to chrześcijanina? Ba, Polaka Katolika?
worek kości (2937 punktów)
>Broni pan pedofilów w sutannach.

Mógłbyś zacytować chociaż jedną moją wypowiedź, w której to robię?

bembergiem w berg

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365