Racjonalista - Strona głównaDo treści
Barbarzyński relikt czasów biblijnych ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
03-02-2010 09:53kognitywista (3391 punktów)Barbarzyński relikt czasów biblijnych ?
Ocena 2 na 2
Co sądzicie o praktykowanym obecnie gdzieniegdzie obyczaju obrzezania chłopców? O ile upiorny zwyczaj okaleczania afrykańskich dziewczynek wzbudza jednoznaczne odczucia i komentarze, o tyle obcinanie napletka jest źródłem pewnych kontrowersji. Wiem, że różnica jest kolosalna i ten aspekt zostawmy na boku. Nie chodzi o porównywanie obu "zabiegów".
Zwolennicy obrzezania chłopców podpierają się bardzo podejrzanym argumentem opartym na konwersji pobudek religijnych w kosmetyczno-estetyczno-zdrowotne. Takie wynajdywanie argumentów "ex post" raczej nie wzbudza zaufania, bo polega na uzasadnianiu na siłę. W niektórych badaniach stwierdzono obniżenie częstości występowania zakażeń i nowotworów narządów rodnych u obrzezanych mężczyzn i ich partnerek ale w komentarzach do tych badań zaznacza się, że prawdopodobnie jest to efekt łatwiejszego utrzymania higieny. A więc przyczyną problemów zdrowotnych nie jest sam brak obrzezania, lecz brak higieny. W podobny sposób można uniknąć np. raka małżowiny usznej odcinając ją noworodkowi. Czy rodzic ma więc prawo okaleczać dziecko i podejmować za niego tego rodzaju decyzję ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Illahimالشباك (61 punktów)
(zablokowany)
>obcinanie napletka jest źródłem pewnych kontrowersji.

To prawda lecz kontrowersje wyrażają mieszkańcy państw chrześcijańskich,dla państw muzułmańskich obrzezanie jest jak najbardziej właściwe z przepisami stosownej higieny ,albowiem:

Cytat:
"Jest pożądanym (mustahabb) dla opiekuna dziecka aby dokonał jego obrzezania, kiedy jest mały, albowiem jest to dla niego łagodniejsze"
[Al-Madżmuu, 1/351]

Ibn al-Qajjim (oby Allah był dla niego miłosierny) preferował pogląd, że jest ono obowiązkowe przed osiągnięciem wieku dojrzałości płciowej, aby dziecko mogło wejść w wiek dojrzałości płciowej w obrzezanym stanie, ale obowiązek ten ciąży na opiekunie dziecka, a nie na dziecku. Ibn al-Qajjim powiedział: Cytat:
"Według mnie, obowiązkiem opiekuna jest obrzezanie dziecka przed osiągnięciem przez nie wieku dojrzałości płciowej, aby wyrósł w obrzezanym stanie, ponieważ obowiązek może być spełniany tylko w ten sposób. Prorok (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim) zachęcał ojców, aby zalecali dzieciom odmawianie modlitw w wieku lat siedmiu i karcili je, jeśli nie się modliły, kiedy skończyły lat dziesięć, a zatem jakie usprawiedliwienie może być dla nieprzeprowadzenia ich obrzezania przed osiągnięciem wieku dojrzałości płciowej?"

Szeich al-Islam Ibn Tajmijah powiedział: Cytat:
"Odnośnie obrzezania, (chłopiec) może być obrzezany, kiedykolwiek chce, ale jeśli zbliża się do wieku dojrzałości płciowej, powinien być obrzezany albowiem tak robili Arabowie, aby zapewnić, że nie wkroczy w wiek dojrzałości płciowej nieobrzezany."
[al-Fatawa al-Kubra, 1/275]
03-02-2010 16:15 
 Ocena 3 na 3
rysiek (4593 punktów)
W tym co zacytowałeś, nie ma ani słowa o higienie.
03-02-2010 17:49 
 Ocena-2 na 2
Illahimالشباك (61 punktów)
(zablokowany)
>nie ma ani słowa o higienie.

Przy oczywistym dla mojej religii założeniu że rodzice dbają o higienę czynności obrzezania.Rozumiem brak zrozumienia.
03-02-2010 18:39 
 Ocena 6 na 6
Sylwek (15472 punktów)

>Przy oczywistym dla mojej religii założeniu że rodzice dbają o higienę czynności obrzezania.Rozumiem brak zrozumienia.

Że jak? Nikt nie kwestionuje higieny nowoczesnych procedur obrzezania - kwestionuje się, jakoby obrzezanie samo w sobie było zabiegiem poprawiającym zdrowie, a nie dzikim przesądem i okaleczaniem dziecka.

Zresztą, ta argumentacja "okołohigieniczna" zabawnie zazębia się z tą związaną z życiem seksualnym. O ile obrzezanie pozwala nieco łatwiej dbać o higienę, utrudnia życie seksualne zmniejszając wrażliwość członka. Oczywiście i na to znaleziono wytłumaczenie - dzięki mniejszej pobudliwości mężczyzna ma mieć lepsze życie seksualne bo wypełnione dłuższymi stosunkami. Złośliwi, obok zauważenia innych, bardziej przyjemnych i mniej inwazyjnych metod wydłużania stosunku, mogliby stwierdzić, że zgodnie z zaprezentowaną logiką ucięcie większej części członka - na przykład całego - uprościłoby i kwestię higieny, i wydłużyłoby czas stosunków potrzebnych do osiągnięcia orgazmu.
Infinityzemalnie.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Arłukowicz (3162 punktów)
No rzeczywiście przekonywujące !
Acz mi się wydaje, że obrzezanie w krajach muzułmańskich jedynie nie wzbudza kontrowersji, bo właściwe to to na pewno nie jest

pozdrawiam
jkl; (5859 punktów)
>Czy rodzic ma więc prawo okaleczać dziecko i podejmować za niego tego rodzaju decyzję ?

Należy spytać dorosłych obrzezanych mężczyzn- Czy czują się okaleczeni i czy mają pretensję do rodziców.
Bo jeśli nie, to zastanów się jakie masz prawo (żeby nie powiedzieć interes) wtrącać się w cudze decyzje.
04-02-2010 08:18 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>>Czy rodzic ma więc prawo okaleczać dziecko i podejmować za niego tego rodzaju decyzję ?
>Należy spytać dorosłych obrzezanych mężczyzn- Czy czują się okaleczeni i czy mają pretensję do rodziców.
>Bo jeśli nie, to zastanów się jakie masz prawo (żeby nie powiedzieć interes) wtrącać się w cudze decyzje.
Najlepiej spytać tych z obrzezanych, którzy w poprzednim wcieleniu uniknęli tego zabiegu. Będą mieli porównanie
04-02-2010 12:10 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>Najlepiej spytać tych z obrzezanych, którzy w poprzednim wcieleniu uniknęli tego zabiegu. Będą mieli porównanie

Równie dobrze można spytać tych nieobrzezanych, którzy w poprzednim wcieleniu przeszli ten zabieg.
No, to skoro odrzuciliśmy argumentację opartą o "każda sroczka swój ogonek chwali", można się zastanowić jakie są obiektywne za i przeciw.

Za już tu wymieniono (zdrowotne), a przeciw?
04-02-2010 11:55 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Należy spytać dorosłych obrzezanych mężczyzn- Czy czują się okaleczeni i czy mają pretensję do rodziców.
>Bo jeśli nie, to zastanów się jakie masz prawo (żeby nie powiedzieć interes) wtrącać się w cudze decyzje.
Najlepiej w ogóle nie ingerujmy w zachowania rodziców wobec dzieci i zaczekajmy aż one dorosną i same rzecz ocenią. W końcu jakie mamy prawo się wtrącać...

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
04-02-2010 12:31 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)
>Najlepiej w ogóle nie ingerujmy w zachowania rodziców wobec dzieci i zaczekajmy aż one dorosną i same rzecz ocenią. W końcu jakie mamy prawo się wtrącać...

Zależy jaką ingerencję masz na myśli.
Na pewno masz prawo przekonywać rodziców, namawiać, tłumaczyć.
Ale nie zakazywać lub nakazywać, bo to jest narzucanie swego poglądu.

Oczywiście sposób pierwszy jest trudniejszy- wymaga przekonujących argumentów.
04-02-2010 14:01 
 Ocena 4 na 4
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>Najlepiej w ogóle nie ingerujmy w zachowania rodziców wobec dzieci i zaczekajmy aż one dorosną i same rzecz ocenią. W końcu jakie mamy prawo się wtrącać...
>Zależy jaką ingerencję masz na myśli.
A wszelką ingerencję. Chcą sobie rodzice chłopca czy dziewczynkę obrzezać - proszę bardzo, niech dzieciakowi dłubią, skrobią i tną między nogami, jak im się podoba i jaki tam mają na sprawę pogląd, a jak mają pogląd, żeby drącemu się bachorowi gnaty porachować - też droga wolna i wara się wtrącać.

Wolność wyznania, sumienia, rzezania i łamania kości.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
05-02-2010 08:21 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Na pewno masz prawo przekonywać rodziców, namawiać, tłumaczyć.
>Ale nie zakazywać lub nakazywać, bo to jest narzucanie swego poglądu.
Nie zgadzam się ! Nie będę jedynie przekonywał muzułmańskiej matki by odstąpiła od obrzezania swojej córki. Jestem za wprowadzeniem ZAKAZU tego typu praktyk. Celowo przejaskrawiam problem, odwołując się do trochę innego "zabiegu", by nie uszło nam z pola widzenia, że cały czas mówimy o okaleczaniu dziecka dla wątpliwych przyszłych korzyści.
jkl; (5859 punktów)
>Celowo przejaskrawiam problem, odwołując się do trochę innego "zabiegu", by nie uszło nam z pola widzenia, że cały czas mówimy o okaleczaniu dziecka dla wątpliwych przyszłych korzyści.
Nie "trochę innego zabiegu", tylko kompletnie innego zabiegu, o zupełnie odmiennych skutkach i tylko niefortunnie wspólnej nazwie.

Nie mówimy o okaleczaniu dziecka, dopóki nie wykażesz, że obrzezanie chłopca wyrządza mu krzywdę.
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
Nie zgadzam się ! Nie będę jedynie przekonywał muzułmańskiej matki by odstąpiła od obrzezania swojej córki. Jestem za wprowadzeniem ZAKAZU tego typu praktyk.... cały czas mówimy o okaleczaniu dziecka dla wątpliwych przyszłych korzyści.


Wspomniany problem jest bardzo skomplikowany. Istnieją rzeczowe i rozsądne argumenty za postawą ingerencyjną i tolerancyjną. Pozornie wydaje się, że interwencjoniści mają rację nie pozwalając represjami trzymać dzieci w beczce.
Specjalnie wybrałem ten ekstremalny przykład, żeby uzmysłowić wam granicę i możliwości obecnego ludzkiego racjonalizmu. Z punktu widzenia ewolucjonisty łatwo jest jednak wykazać, że postawa interwencyjna wywołuje katastrofę w dalszej perspektywie, podczas gdy postawa tolerancyjna jest całkowicie wypróbowana przez naturę i sprawdzona, a jej pozorny nonsens i ogromne koszty, są niczym w porównaniu z kosztami pozornego humanitarnego interwencjonizmu.

Jestem za oświatą, ośmieszaniem pewnych zachowań, ale dziecka przed rodzicami bronić nie można i nie należy. Co da zakaz oślepiania dzieci w Indii, albo okaleczania w Afryce?

Rozumiem ewentualny sprzeciw forum, ponieważ dotyka to problemu ekstremalnego. Emocjonalnie chciałbym reagować inaczej, ale rozsądek wskazuje mi drogę tolerancji głupoty w tym wypadku jako właściwą, jeżeli troszczymy się szszerze o całość.


Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.
06-02-2010 23:20 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Jestem za oświatą, ośmieszaniem pewnych zachowań, ale dziecka przed rodzicami bronić nie można i nie należy.
Więc czemu służyć ma to oświecanie i ośmieszanie?

>rozsądek wskazuje mi drogę tolerancji głupoty w tym wypadku jako właściwą, jeżeli troszczymy się szszerze o całość.
Lecz warto się troszczyć o siebie, a nam się tolerancja czkawką odbije, jak tylko sprawy przyjmą niekorzystny obrót (a zawsze mogą) i tolerowani zaczną nam, tolerancyjnym gapom, narzucać swoje barbarzyńskie praktyki.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
Więc czemu służyć ma to oświecanie i ośmieszanie?

Oświecienie i ośmieszanie ma służyć propagowaniu tych zachowań, które uważamy za słuszne i wartościowe.

Lecz warto się troszczyć o siebie, a nam się tolerancja czkawką odbije, jak tylko sprawy przyjmą niekorzystny obrót (a zawsze mogą) i tolerowani zaczną nam, tolerancyjnym gapom, narzucać swoje barbarzyńskie praktyki.

Przecież ci "tolerowani" dokładnie to robią cały czas, narzucają nam swoje barbarzyńskie praktyki.

Czym jest zmuszanie kobiety do porodu wbrew jej woli?

Czym jest praca przymusowa w postaci obowiązku płacenia podatku na utrzymanie tego aparatu przymusu?

Czym jest przywłaszczanie sobie prawa do pobierania haraczu za używanie i za dostęp do "wolnego rynku" wymiany towarowej?

Czym jest zorganizowane zmuszanie do zabijania innych przymusowo zorganizowanych do zabijania ludzi?

W moim rozumieniu masz rację, tzn cele jakie uważasz za słuszne, są również słuszne w moim rozumieniu, tylko że z bardziej uniwersalnego punktu widzenia narzucanie komukolwiek jakiejkolwiek słuszności jest nieskorzystaniem z dorobku ewolucyjnych doświadczeń.

Dlatego aparatowi państwowemu przyznałbym tylko minimalne prawo do ograniczania podstawowych swobód, np. przez konieczne moim zdaniem ograniczenie prokreacji i zakaz wszelkich działań opartych na przemocy.

Natomiast ingerencja w rodzinę jest od razu na starcie skazana na niepowodzenie w długiej perspektywie czasu.

Jeżeli ktoś chce ratować lwiątka przed matkami, może oczywiście spowodować zwiększenie populacji lwów, ale robi to na własne ryzyko i na własny koszt i zapewnia sobie pewne miejsca pracy na przyszłość w tym zakresie. Podejrzewam, że ludzie próbujący wykorzenić patologie rodzinne interwencjonizmem administracyjnym w ogóle nie mają pojęcia o tym co tak naprawdę robią.

Cywilizacja to może 10 000 lat. Jak to się ma do czasu istnienia gatunku ludzkiego?
Nie namawiam do powrotu do jedzenia korzonków i nie zachwalam dobrodziejstw wspólnoty pierwotnej, ale zakłócanie równowagi siłą jest kosztowne i nie wyszło jeszcze jakiemukolwiek społeczeństwu na dobre patrząc z długofalowej perspektywy.

Nawołując do tolerancji, zdaję sobie sprawę z jej ceny, ale proponuję funkcjonujący mechanizm nie wymagający kontroli. Dziś wojna nuklearna, albo katastrofa ekologiczna, są możliwe w każdej chwili. Jak to zagrożenie ma się do jakichś prywatnych nadużyć wobec własnego potomstwa?

Przeciwnicy zarzucają mi , że chcę tolerować mniejsze zło , dlatego że gdzieś istnieje większe zło i nie widzą, że samo prawo do ingerencji i do wykorzeniania tego mniejszego zła, jest bez skrupułów wykorzystywane dla utrzymania tego większego zła?

Na to wszystko nakłada się ograniczoność umysłu ludzkiego, ponieważ ktokolwiek nie jest w stanie określić, co tak naprawdę jest dobre a co złe. Dlatego uważam, że odwołanie się do ewolucyjnych zasad wcale nie jest głupie, ponieważ różnorodność i brak unifikacji zachowań, to dobrodziejstwo w sytuacjach kryzysowych.


Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.
07-02-2010 20:26 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Oświecienie i ośmieszanie ma służyć propagowaniu tych zachowań, które uważamy za słuszne i wartościowe.
No ale po co mielibyśmy je propagować?

>wojna nuklearna, albo katastrofa ekologiczna, są możliwe w każdej chwili. Jak to zagrożenie ma się do jakichś prywatnych nadużyć wobec własnego potomstwa?
[...]
>ktokolwiek nie jest w stanie określić, co tak naprawdę jest dobre a co złe.
Pisząc "nadużycie wobec własnego potomstwa" właśnie określiłeś co jest dobre, a co złe.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)

No ale po co mielibyśmy je propagować?
Po to żeby zwiększyć prawdopodobieństwo realizacji tych zachowań, które uważamy za słuszne.

Pisząc "nadużycie wobec własnego potomstwa" właśnie określiłeś co jest dobre, a co złe.

Nie wcale nie, pisałem tylko o hipotetycznych nadużyciach.Proponowany przeze mnie mechanizm pozbawia kogokolwiek wpływu, czyli też przełożenia na działanie jego własnej oceny.

Napisałem że widzę konieczność ingerencji tylko tam gdzie jest to absolutnie niezbędne. Wiem że każda klasyfikacja może być obarczona błędem, ale nie chcę sobie wyobrażać zalet całkowicie wolnej amerykanki z nieograniczonym wzrostem i walką o przeżycie. Tu moja tolerancja ma granice. Interwencja jaką proponuję nie zakłóca naturalnych procesow ale pozwala im przebiegać na niższym poziomie ilościowym

Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.
08-02-2010 01:16 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Po to żeby zwiększyć prawdopodobieństwo realizacji tych zachowań, które uważamy za słuszne.
[...]
>Proponowany przeze mnie mechanizm pozbawia kogokolwiek wpływu, czyli też przełożenia na działanie jego własnej oceny.
Jeżeli wytłuszczony mechanizm pozbawia kogokolwiek wpływu, to nie uda się zwiększyć prawdopodobieństwa realizacji podkreślonych zachowań.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
Proponowany przeze mnie mechanizm pozbawia kogokolwiek wpływu, czyli też przełożenia na działanie jego własnej oceny.
Jeżeli wytłuszczony mechanizm pozbawia kogokolwiek wpływu, to nie uda się zwiększyć prawdopodobieństwa realizacji podkreślonych zachowań.


Szukasz pozornych sprzeczności logicznych, ale jest cała masa zjawisk społecznych, które nie są wyłącznym wynikiem działania jednostki, które pozornie nie wiadomo skąd się biorą, a dla których zaistnienia świadomość odgrywa kluczową rolę.
Czyli dalej uważam, że jednak w tym wypadku nie zapędziłeś mnie w kozi róg i że nie masz racji.


Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.
09-02-2010 00:22 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Szukasz pozornych sprzeczności logicznych,
Nie szukam pozornych, bo znajduję rzeczywiste.

>jest cała masa zjawisk społecznych, które nie są wyłącznym wynikiem działania jednostki, które pozornie nie wiadomo skąd się biorą, a dla których zaistnienia świadomość odgrywa kluczową rolę.
Jest pełno wszystkiego na świecie, ale nie wszystko może być użyte jako argument w konkretnym rozważaniu.

>Czyli dalej uważam, że jednak w tym wypadku nie zapędziłeś mnie w kozi róg i że nie masz racji.
A ja na to: tere fere.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
>>Szukasz pozornych sprzeczności logicznych,
>Nie szukam pozornych, bo znajduję rzeczywiste.


Jest pełno wszystkiego na świecie, ale nie wszystko może być użyte jako argument w konkretnym rozważaniu.

Pokaż jedną konkretną rzeczywistą sprzeczność w moim rozumowaniu.

1. Jeżeli z faktu że ktokolwiek teraz nie ma bezpośredniego wpływu na bieg wydarzeń, wyciągasz wniosek, że chęci i nastawienie ludzi którzy są podmiotami tych wydarzeń są bez znaczenia dla prawdopodobieństwa rozwoju sytuacji w przyszłości, to popełniasz bląd.

2. Kolejny błąd w moim rozumieniu zrobiłeś zarzucając mi bezcelowość indoktrynacji ludzi skoro nie dysponuję środkami przymusu bezpośredniego i nie chcę nimi dysponować.

3. Zgadzam się na zastosowanie przymusu w celu ochrony wolności każdego pełnoletniego, ale widzę kolosalne i nierozwiązywalne problemy, jeżeli tę zasadę przenosi się na dzieci. Skoro odrzucam prawo do ingerencji w rodzinę, jeżeli rodzice nie walczą ze sobą, to logiczne wydaje się postawienie nacisku na indoktrynację. Oczywiście nie mam gwarancji, że jakiekolwiek proponowane działanie jest słuszne, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu słuszności ograniczenia interwencji do absolutnego minimum.

W moim przekonaniu nie popełniam błędu rozumując w ten sposób. Wykaż błąd zamiast czepiać się słów. Nie uzurpuję sobie prawa do stworzenia odpornej na wszystkie gry słowne konstrukcji logicznej.

Jasne że łatwiej jest egzekwować zakaz okaleczania dzieci, tylko to jest praktycznie niewykonalne, rozbija rodzinę, zakłóca naturalne procesy mikroewolucji społecznej, daje pretekst do legalizacji innego interwencjonizmu, a pod kreską nie można całkowicie wykluczyć, że okaleczanie okaże się korzystne z jakichś względów.

Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.
09-02-2010 18:27 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Pokaż jedną konkretną rzeczywistą sprzeczność w moim rozumowaniu.
Tu pokazałem, zauważyłeś przecież.

>2. Kolejny błąd w moim rozumieniu zrobiłeś zarzucając mi bezcelowość indoktrynacji ludzi skoro nie dysponuję środkami
A jaki jest ten cel, skoro nie dysponujesz środkami?

>3. ...odrzucam prawo do ingerencji w rodzinę...
Czyli powstrzymujesz się od zabierania głosu.

Ale ja nie, bo ta ingerencja i tak jest faktem, a poczynania ochoczo i bez wskazań medycznych rzezających urologów pokazują, że to rzezanie może w końcu stać się obowiązkowe. Czyli ono stanie się obowiązkową ingerencją, na początku oczywiście ograniczy się do chłopców.

>Wykaż błąd zamiast czepiać się słów.
OK, tylko argumentuj bez pomocy słów.

>Nie uzurpuję sobie prawa do stworzenia odpornej na wszystkie gry słowne konstrukcji logicznej.
A ja precyzyjne używanie języka uważam za swój obowiązek.

>egzekwować zakaz okaleczania dzieci, tylko to jest praktycznie niewykonalne, rozbija rodzinę, zakłóca naturalne procesy mikroewolucji społecznej, daje pretekst do legalizacji innego interwencjonizmu
Więc z powodu komplikacji żadnego okrucieństwa nie zabraniać, rzezania dziewczynek też nie?

>nie można całkowicie wykluczyć, że okaleczanie okaże się korzystne z jakichś względów.
Wszystko może się okazać korzystne, ale co wybierzesz, gdy niektóre barbarzyństwa zaczną się wykluczać?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)

2. Kolejny błąd w moim rozumieniu zrobiłeś zarzucając mi bezcelowość indoktrynacji ludzi skoro nie dysponuję środkami
A jaki jest ten cel, skoro nie dysponujesz środkami?


Konkretnie to tym celem jest działanie na rzecz racjonalnego zachowania, którym dla mnie nie jest np. okaleczanie dzieci. Dalej natomiast nie widzę związku logicznego między celem do realizacji a brakiem bezpośrednich środków przymusu dla realizacji tego celu.

3. ...odrzucam prawo do ingerencji w rodzinę...
>Czyli powstrzymujesz się od zabierania głosu.


W ten sposób to można podważać w nieskończoność i z precyzją języka ma to mało wspólnego. Samą obserwację możesz również uważać za ingerencję, jeżeli za ingerencję uważasz zabieranie głosu i indoktrynację.

Wykaż błąd zamiast czepiać się słów.
OK, tylko argumentuj bez pomocy słów.


Masz niewątpliwą zdolność sprowadzania do absurdu, zapominając że jednoznaczność jest wyjątkiem.

precyzyjne używanie języka uważam za swój obowiązek.

Słusznie, że tak uważasz. Zastanów się na początek jaka jest różnica między twoim, a swoim obowiązkiem, bo sądzę że jednak twój własny obowiązek miałeś na myśli.

Więc z powodu komplikacji żadnego okrucieństwa nie zabraniać, rzezania dziewczynek też nie?

Nie z powodu komplikacji, ale z powodu bezsensowności takiego działania. Lepiej zadbać o to, żeby ludzie którzy tego dokonują zaniechali tych praktyk. Są różne skuteczne metody: indoktrynacja, ośmieszanie, dyskryminacja, nagradzanie pozytywnych postaw. Metody te mogą dać lepszy wynik niż karanie, które wydaje się najprostsze i najskuteczniejsze.

Wszystko może się okazać korzystne, ale co wybierzesz, gdy niektóre barbarzyństwa zaczną się wykluczać?

Wskazałeś na jedną z granic dla tolerancji. Podobna sytuacja ma miejsce, gdy opiekunowie dziecka spierają się ze sobą i mają różne zdania na temat postępowania.


Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.
10-02-2010 01:21 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Lepiej zadbać o to, żeby ludzie którzy tego dokonują zaniechali tych praktyk. Są różne skuteczne metody: indoktrynacja, ośmieszanie
Najważniejsze, że w kwestii omawianego tu barbarzyństwa okazaliśmy się jednak zgodni. Pozostaje podzielić się rolami - Ty będziesz rzezających ośmieszał, a ja (jednak) ponapuszczam na nich lekarzy.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Tomasz (72 punktów)
Obrzezanie chłopców jest związane z zagadnieniem "męskiej" tożsamości. W większości kultur, w których jest praktykowane służy oderwaniu chłopca od świata kobiet. Polecam przeczytanie książki Elisabeth Badinter "XY tożsamość mężczyzny". Osobiście jestem temu przeciwny. Uważam, że w dzisiejszych nowoczesnych społeczeństwach jest to rytuał niepotrzebny. Co do wątpliwych korzyści zdrowotnych to przede wszystkim można uczyć dzieci radzenia sobie z myciem penisa niepozbawionego napletka. Z innych zaś medycznych konsekwencji warto wymienić osłabienie doznań w trakcie współżycia jak i większą odporność na zakażenie wirusem hiv. Wynikającym z większej odporności obrzezanej żołędzi na uszkodzenia mechaniczne. Większość lekarzy jest zgodna co do braku medycznych przesłanek przemawiającym za wspomnianym zabiegiem. Wyjątkiem jest tu stulejka, przy której jednak rzadko kiedy pozbawia się jej w całości.
04-02-2010 13:24 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

> Większość lekarzy jest zgodna co do braku medycznych przesłanek przemawiającym za wspomnianym zabiegiem.
Jeśli owi niezgodni także są lekarzami, to powstaje pytanie co nazywamy oficjalną medycyną, i czy w ogóle jest ona nauką. I w takim razie w imię czego, jeśli nie nauki, lekarze mieliby mieć prawo decydować o różnych prawnych aspektach naszego życia? Jeśli lekarze decyzje wobec nas będą opierać na przesłankach religijnych, to teoretycznie obrzezanie może za jakiś czas stać się obowiązkowe.

Jeśli jest ryzyko, że na oficjalne stanowisko medycyny mogą wpływać prywatne wierzenia lekarzy, to bezpieczniej by było rozważyć zniesienie "klauzuli sumienia" w zawodach medycznych.

Właściwie to niewykluczone, że już dziś w dziedzinie rzezania chłopców podejmowane są pseudomedyczne działania niektórych lekarzy prowadzące do konieczności dokonania obrzezania. Na forach i stronach medycznych urologii chłopięcej można natrafić z jednej strony na wielość skarg rodziców na brutalnie okaleczające traktowanie małych pacjentów, a z drugiej, na wskazania, iż blizny które są takiego traktowania częstym skutkiem, mogą stać się przesłanką do przyszłego dokonania obrzezania ze wskazań medycznych.

Tutaj jest tekst, którego niektóre fragmenty wydają się być odpowiedzią na moje wyłuszczone w niniejszym poście zaniepokojenie, zacytuję dwa fragmenty, podkreślenia w tekście są moje.
Cytat:
Badanie dziecka ze stulejką nie powinno być dla niego bolesne. Wskazane jest, aby chirurg dziecięcy (urolog dziecięcy), który powinien zajmować się leczeniem, uprzedził rodziców o celu badania. Rodzice mają prawo zapytać o sposób wykonania badania i upewnić się czy nie będą wykonywane jakieś zabiegi, o których rodzice nie zostali poinformowani. Pozwoli to uniknąć nieporozumień, a przede wszystkim, niepotrzebnego bólu, który niczemu nie służy, jak również pozwoli uniknąć pęknięć napletka, które w dalszej perspektywie doprowadzą do zmniejszania się ujścia napletka.


Cytat:
Najczęściej jest możliwe wykonanie operacji plastycznej poszerzającej napletek. Obrzezanie (całkowite usunięcie napletka) nie musi być tak często stosowane. Czasami trzeba je wykonać w sytuacji bardzo dużego bliznowacenia napletka lub na życzenie rodziców. Rodzice mają prawo uzyskać dokładne wyjaśnienie jaki typ operacji jest planowany.


No i zastanawia mnie prawne umocowanie tej zgody na medyczne okaleczenie dziecka na życzenie rodziców.

Wydaje się, że PSR jako organizacja antyreligijna ma tu wielkie pole do realizacji swoich statutowych działań.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
rudyment (3233 punktów)
>Co sądzicie o praktykowanym obecnie gdzieniegdzie obyczaju obrzezania chłopców?

Obrzezanie mężczyzn nie jest bynajmniej reliktem biblijnym. Zwyczaj ten pojawia się wszędzie tam, gdzie utrzymanie higieny ze względu na brak czystej wody jest trudne, a warunki sprzyjają rozwojowi infekcji. Stąd poza obszarem Bliskiego Wschodu zabieg został niezależnie wynaleziony w prawie całym pasie tropikalnym, jak i w Australii. Znalazł też całkiem spore zastosowanie w tzw. krajach rozwiniętych, gdzie mimo możliwości, tradycja zakazywała częstego mycia, szczególnie obszarów intymnych.
Jak większość nakazów moralno-obyczajowo-kulturowych, w chwili wprowadzenia zabieg ten miał niewątpliwy praktyczny sens. ostatnio już go, z uwagi na upowszechnienie higieny, stracił, ale jak to obyczaj - jeszcze przez kilka pokoleń będzie dogorywać.
Co zaś do prawa rodzica wobec dziecka - to zależy, do jakiego kodeksu się zajrzy.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
04-02-2010 08:29 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Co zaś do prawa rodzica wobec dziecka - to zależy, do jakiego kodeksu się zajrzy.
Ostrożnie z takim argumentem, bo muzułmańska akuszerka też wyciągnie zza pazuchy jakiś kodeks i przystąpi do kolejnego wycięcia łechtaczki u dziecka ... Nie ma zgody dla barbarzyństwa, nawet skodyfikowanego !
04-02-2010 19:22 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>>Co zaś do prawa rodzica wobec dziecka - to zależy, do jakiego kodeksu się zajrzy.
>Ostrożnie z takim argumentem, bo muzułmańska akuszerka też wyciągnie zza pazuchy jakiś kodeks i przystąpi do kolejnego wycięcia łechtaczki u dziecka ... Nie ma zgody dla barbarzyństwa, nawet skodyfikowanego !
>

Zgody nie ma, a barbarzyństwo (nawet skodyfikowane), jakoś ciągle jest...

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
zachaj (5239 punktów)
Podobno święty napletek Jezusa trzymają gdzieś niedaleko Rzymu... w sekrecie
03-02-2010 20:02 
 Ocena 4 na 4
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Podobno święty napletek Jezusa trzymają gdzieś niedaleko Rzymu... w sekrecie
>
Gdzieś czytałam, że jest ich kilka. Widocznie mu odrastał.
03-02-2010 21:14 
 Ocena 2 na 2
zachaj (5239 punktów)

>Gdzieś czytałam, że jest ich kilka. Widocznie mu odrastał.

... albo są fałszywe a tylko jeden ma "moc zbawczą"...

nie mogę tylko zrozumieć , przecież święci nie bzykają , to po co trzymać fragment penisa ?

może chodzi podobnie jak z dziewicą - niepokalany (niebzykany) penis jest wartościowszy
03-02-2010 22:02 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>święci nie bzykają , to po co trzymać fragment penisa ?

Może zmienią zdanie?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
03-02-2010 21:29 
 Ocena 15 na 15
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Podobno święty napletek Jezusa trzymają gdzieś niedaleko Rzymu... w sekrecie
>>
>Gdzieś czytałam, że jest ich kilka. Widocznie mu odrastał.

Wy tu sobie żartujecie, a problem jest poważny. I niektórym wcale nie jest do śmiechu.
O obrzezaniu Jezusa w ósmym dniu jego życia informuje wprawdzie tylko Ewangelia według Łukasza (Łk 2, 21), ale faktem jest, że Jezus napletek stracił.

Powstał jednak problem jezusowego napletka, który - o zgrozo (!!!) - spędził sen z oczu wielu zacnym ojcom Kościoła. Pytań w tej kwestii pojawiło się wiele, co jedno to poważniejsze. A na dodatek odpowiedzi na te pytania nadal brak.

A zatem, czy po obrzezaniu ktoś Jezusa napletek przechował, czy też napletek ten został po zabiegu wyrzucony? Przyznasz zapewne, że na samą myśl o możliwym wyrzuceniu napletka Jezusa aż ciarki ze zgrozy po plecach przechodzą.

Nawet jeśli założymy, że ktoś przezornie przechował napletek Jezusa, to i tak pytań pojawia się wiele.
Czy napletek uległ zepsuciu, czy też w jakiś cudowny sposób zachował się w dobrym stanie?
Czy pozostał malutki, jaki miał ośmiodniowy Jezus, czy też w jakiś znowu cudowny sposób się powiększył?
Czy podczas Ostatniej wieczerzy Jezus posiadał swój napletek?
Czy miał go z sobą, gdy po zmartwychwstaniu udał się do nieba i stanął przed obliczem Boga?
Bo jeśli go nie miał wtedy z sobą, to czyż mógł w takim niekompletnym stanie stawić się przed obliczem Wszechmocnego?

I pytanie być może najważniejsze: Czy boskość Jezusa rozciąga się również na jego napletek?
To pytanie bynajmniej nie jest bezzasadne, bo podobno w dawnych czasach przechowywano wiele napletków Jezusa i traktowano je jako relikwie.
Ponoć kilkanaście miejsc do dziś chlubi się posiadaniem autentycznego napletka Jezusa. Należą do nich: Rzym, Paryż, Antwerpia, Brugia, Bolonia, Metz i szereg innych miejsc.
Który zatem z tych napletków jest autentyczny? Bo przecież nie wszystkie!
Czy zatem do napletka Jezusa należy się modlić, czy wystarczy tylko oddawać mu cześć?

Napletkowi przechowywanemu w Antwerpii służyli kapłani, ku jego czci odprawiane były codzienne msze!
Jedna ze świętych kobiet - z XIV wieku - nosiła ponoć napletek Jezusa na swoim palcu. Twierdziła nawet, że otrzymała go od samego Jezusa. Ten napletek był wprawdzie dla innych niewidoczny, ale ona przekonywała, że ma go na palcu i stale go widzi. Po wielu latach, gdy jej palec stał się relikwią, byli tacy, co widzieli na nim napletek Jezusa.
Inna święta - tym, razem już z XVIII wieku - tak bardzo przeżywał utratę napletka przez Jezusa, aż w pewnej chwili poczuła, że ma go na swoim palcu. Więc natychmiast ten napletek połknęła, ale wtedy poczuła, że ma go znowu w ustach. I tak w kółko. Połykała i znowu czuła w ustach słodki (!!!) napletek Jezusa. Nie wiadomo dotąd, czy połykała ciągle ten sam napletek, czy też kolejne napletki... Aż w końcu doznała objawienia, że w chwili zmartwychwstania Jezusa napletek zmartwychwstał razem z nim!

Problem jak widzisz jest poważny, a Wy tak żartobliwie o nim sobie piszecie. Nie godzi się.

Pozdrawiam serdecznie.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
03-02-2010 22:01 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>faktem jest, że Jezus napletek stracił.

Czy mam przez to rozumieć, że i pewien fakt stracił napletek?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
03-02-2010 22:09 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>... czy wystarczy tylko oddawać mu cześć?
   Mogę mocz?
diogenes (42753 punktów)
>Mogę mocz?

Musisz.
Możesz sobie wybrać kierunek.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
04-02-2010 17:59 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Mogę mocz?
>Musisz.
>Możesz sobie wybrać kierunek.
   Nawet o kierunek wolałem spytać.
03-02-2010 22:10 
 Ocena 11 na 11
lotrek (14275 punktów)
Cytat:
Więc natychmiast ten napletek połknęła, ale wtedy poczuła, że ma go znowu w ustach. I tak w kółko. Połykała i znowu czuła w ustach słodki (!!!) napletek Jezusa. Nie wiadomo dotąd, czy połykała ciągle ten sam napletek, czy też kolejne napletki...





Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
03-02-2010 22:15 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Dziękuję! Strasznie mi się podobają te napletki.
Ciekawa jestem jak kościół tłumaczy ich istnienie i ilość.
04-02-2010 06:02 
 Ocena 7 na 7
lotrek (14275 punktów)
>Dziękuję! Strasznie mi się podobają te napletki.
>Ciekawa jestem jak kościół tłumaczy ich istnienie i ilość.
Andrzej pewnie wie, ja tylko przypuszczam, że od każdego "świętego" napletka idzie osobna kasa. Dlatego im jest ich więcej, tym dla Kościoła lepiej...bardzo to racjonalne .


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
04-02-2010 10:10 
 Ocena 1 na 1
Arłukowicz (3162 punktów)
podobno w dawnych czasach przechowywano wiele napletków Jezusa i traktowano je jako relikwie.

A..to.., że jak ? Miał kilka penisów, czy napletki mu odrastały ?

pozdrawiam
04-02-2010 13:57 
 Ocena 5 na 5
jkl; (5859 punktów)
>Inna święta - tym, razem już z XVIII wieku - tak bardzo przeżywał utratę napletka przez Jezusa, aż w pewnej chwili poczuła, że ma go na swoim palcu. Więc natychmiast ten napletek połknęła

Zadziwiający odruch u świętej...
04-02-2010 15:18 
 Ocena 2 na 2
Arłukowicz (3162 punktów)
>>Inna święta - tym, razem już z XVIII wieku - tak bardzo przeżywał utratę napletka przez Jezusa, aż w pewnej chwili poczuła, że ma go na swoim palcu. Więc natychmiast ten napletek połknęła
>Zadziwiający odruch u świętej...

No co chcesz ? Widać smakoszka
03-02-2010 22:04 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>>Podobno święty napletek Jezusa trzymają gdzieś niedaleko Rzymu...

>Gdzieś czytałam, że jest ich kilka. Widocznie mu odrastał.

Przypominam, że alternatywy bywają wieloczłonowe.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
i.czaplicka (5782 punktów)
W Unii jest zakaz kopiowania uszów i ogonów psom.Dlaczego dzieci mają być gorzej traktowane?
dnak (1340 punktów)
>W Unii jest zakaz kopiowania uszów i ogonów psom.Dlaczego dzieci mają być gorzej traktowane?

Ponieważ obcinanie części ciała zwierząt to zabieg estetyczny wykonywany jedynie dla przyjemności właściciela, a obrzezanie to zabieg chirurgiczny mogący mieć swoje podłoże w tradycji oraz względach higienicznych.
03-02-2010 22:00 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
Kopiowanie uszu też ma oparcie w tradycji.Także powoływano się na względy higieniczne, że niby ma to zapobiegać zapaleniu przewodu słuchowego u ras zwisłouchych.Tymczasem te zapalenie najczęściej występuje u psów, którym się uszu nie obcina-spaniele, pudle i(ciekawe) owczarki niemieckie.
dnak (1340 punktów)
>Kopiowanie uszu też ma oparcie w tradycji.Także powoływano się na względy higieniczne, że niby ma to zapobiegać zapaleniu przewodu słuchowego u ras zwisłouchych.Tymczasem te zapalenie najczęściej występuje u psów, którym się uszu nie obcina-spaniele, pudle i(ciekawe) owczarki niemieckie.

No to pozostaje tylko użyć ostatecznego argumentu, czyli... 'nie, bo nie'.
Ludzie muszą decydować za zwierzęta, więc zadecydowali w ten, a nie inny sposób (zresztą nie wszyscy ludzie - tylko nasz krąg kulturowo-prawny) uznając, że o ile okaleczanie się i swoich dzieci dla tradycji jest porządku to już okaleczanie kogoś/czegoś innego nie wchodzi w rachubę.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Czy rodzic ma więc prawo okaleczać dziecko i podejmować za niego tego rodzaju decyzję ?
Prawo zabrania jakiegokolwiek okaleczania dzieci, a lekarze mają obowiązek składania doniesień do prokuratury przypadki takich celowych obrażeń. Jeśli wbrew obowiązkowi nie składają, to sami naruszają prawo. Sytuacja dotyczy nie tylko obrzezania, ale i np. modnego obecnie zakładania żeńskim niemowlakom kolczyków. Pora już coś z tym zrobić, a zacząć najlepiej od lekarzy, bo najwyraźniej nie sprawują oni należytej opieki nad swoimi małoletnimi pacjentami.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
jkl; (5859 punktów)
>Prawo zabrania jakiegokolwiek okaleczania dzieci, a lekarze mają obowiązek składania doniesień do prokuratury przypadki takich celowych obrażeń. Jeśli wbrew obowiązkowi nie składają, to sami naruszają prawo. Sytuacja dotyczy nie tylko obrzezania, ale i np. modnego obecnie zakładania żeńskim niemowlakom kolczyków. Pora już coś z tym zrobić, a zacząć najlepiej od lekarzy, bo najwyraźniej nie sprawują oni należytej opieki nad swoimi małoletnimi pacjentami.

Zanim zmusisz lekarzy by donosili na rodziców (swoją drogą łatwo tak można zniechęcić do chodzenia do lekarza, chyba że i do tego chcesz zmuszać...) to trzeba wykazać, że dany zabieg przynosi szkodę.
04-02-2010 20:21 
 Ocena 5 na 5
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Zanim zmusisz lekarzy by donosili na rodziców
Prawo im to nakazuje, jak zresztą każdemu człowiekowi. Zresztą czy Ty pozwoliłabyś na okaleczanie przy Tobie niemowlęcia dla jakiegoś gusła?

>Trzeba wykazać, że dany zabieg przynosi szkodę.
Proponuję więc, żeby na Tobie dokonać tego nieszkodliwego zabiegu, ok?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
jkl; (5859 punktów)
>Prawo im to nakazuje, jak zresztą każdemu człowiekowi. Zresztą czy Ty pozwoliłabyś na okaleczanie przy Tobie niemowlęcia dla jakiegoś gusła?
Oczywiście, że nie pozwoliłabym na okaleczanie.
Dlatego udowodnij, że obrzezanie jest okaleczeniem, czyli szkodzi dziecku bądź dorosłemu, a przyznam Ci rację.

>>Trzeba wykazać, że dany zabieg przynosi szkodę.
>Proponuję więc, żeby na Tobie dokonać tego nieszkodliwego zabiegu, ok?
Tego nieszkodliwego zabiegu nie da rady.
Ale mam przebite uszy i nie narzekam.
05-02-2010 10:22 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>udowodnij, że obrzezanie jest okaleczeniem, czyli szkodzi dziecku bądź dorosłemu, a przyznam Ci rację.
Obrzezanie chłopca to amputacja części penisa. Podam np. za Małgorzatą Koraszewską: "według terminologii medycznej właściwa nazwa na usunięcie zdrowej części ciała brzmi amputacja lub okaleczenie"

A wg Wikipedii amputacja to "zabieg operacyjny polegający na usunięciu narządu lub jego części", a dalej mamy ocenę "amputacja jest zabiegiem powodującym trwałe kalectwo".

>>Proponuję więc, żeby na Tobie dokonać tego nieszkodliwego zabiegu, ok?
>Tego nieszkodliwego zabiegu nie da rady.
Więc się obrzezanie jednak szkodliwe zrobiło? Jakoś to uzasadnisz?

>mam przebite uszy i nie narzekam.

Ten kiciuś też nie narzeka.

Więc zgódźmy się, że zdanie zainteresowanego jest dla oceny okaleczenia niemiarodajne.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
05-02-2010 11:13 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>"amputacja jest zabiegiem powodującym trwałe kalectwo"
No właśnie. Na czym polega trwałe kalectwo u 90% chłopców w USA?

>>>Proponuję więc, żeby na Tobie dokonać tego nieszkodliwego zabiegu, ok?
>>Tego nieszkodliwego zabiegu nie da rady.
>Więc się obrzezanie jednak szkodliwe zrobiło? Jakoś to uzasadnisz?
Obrzezanie dziewczynek to zupełnie inny zabieg o innych skutkach. Zakładam, ze tylko udajesz niewiedzę dotyczącą szczegółów.
05-02-2010 11:32 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>"amputacja jest zabiegiem powodującym trwałe kalectwo"
>No właśnie. Na czym polega trwałe kalectwo u 90% chłopców w USA?
Na niedoborze napletka.

>>>>Proponuję więc, żeby na Tobie dokonać tego nieszkodliwego zabiegu, ok?
[...]
>Obrzezanie dziewczynek to zupełnie inny zabieg o innych skutkach.
Inny nie znaczy szkodliwy. Tyle kobiet przeszło rzezanie, i żyją, i za mąż wychodzą i dzieci rodzą...

Przypomnę jeszcze, że tutaj jakoś nie robiłaś rozróżnienia na dziewczynki i chłopców - ot, byle nie donosić na rzezających rodziców, (bo się może zmniejszyć pogłowie pacjentów).

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
05-02-2010 16:15 
 Ocena 6 na 6
awitu (7627 punktów)
>Inny nie znaczy szkodliwy. Tyle kobiet przeszło rzezanie, i żyją, i za mąż wychodzą i dzieci rodzą...

i o orgazmie pomarzyć mogą...
05-02-2010 16:25 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>>Inny nie znaczy szkodliwy. Tyle kobiet przeszło rzezanie, i żyją, i za mąż wychodzą i dzieci rodzą...
>i o orgazmie pomarzyć mogą...
No tak a w G.B. to już w ogóle.
05-02-2010 18:47 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>i o orgazmie pomarzyć mogą...
Takie marzenie to połowa sukcesu.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
05-02-2010 22:05 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>Takie marzenie to połowa sukcesu.

Nie wiedziałam, że jesteś zwolennikiem NLP. Teraz udowodnij jego skuteczność w wypadku impotentów, kastratów i obrzezanych kobiet.
06-02-2010 00:23 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Nie wiedziałam, że jesteś zwolennikiem NLP.
I ja tego nie wiedziałem. Mało tego - nadal nie wiem.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
06-02-2010 13:38 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

Plus omyłkowy, a może moderacja zmieni? - bo miał być minus. Za nadinterpretację.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
06-02-2010 14:07 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>Plus omyłkowy, a może moderacja zmieni? - bo miał być minus. Za nadinterpretację.

Daj mi minusy za dwie inne wypowiedzi i wynik będzie się zgadzał
06-02-2010 16:14 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Daj mi minusy za dwie inne wypowiedzi i wynik będzie się zgadzał
Tylko że ocenie podlegają wypowiedzi, a nie uczestnicy.

Poza tym - musiałbym te wypowiedzi kandydatki do zastępczego zminusowania dla przyzwoitości przeczytać. A wtedy - kto wie - może by się okazało, że minus i za tę czytaną wypowiedź się należy, co by mnie chyba wyprowadziło z równowagi, i bym się może z tego zdenerwowania pomylił i znów kliknął plus...

Więc lepiej nie.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
06-02-2010 16:29 
 Ocena 6 na 6
awitu (7627 punktów)
>Tylko że ocenie podlegają wypowiedzi, a nie uczestnicy.

Te wypowiedzi to wiodą sobie taki niezależny byt, od swoich twórców. Nie są wyrazem ich poglądów a wiec częścią ich osobowości prawda? Oceniając, wypowiedzi, poglądy działania, oceniasz konkretnego człowieka.

>Poza tym - musiałbym te wypowiedzi kandydatki do zastępczego zminusowania dla przyzwoitości przeczytać.

A po jaką cholerę czytać? Ja nie zgłaszam zastrzeżeń do Twej przyzwoitości, więc nie musisz. Wszak Tobie chodzi o punkty, a nie o zawartość merytoryczną. Jakby chodziło o merytoryczną zawartość, to byś potrafił przytoczyć kontrargumenty. Nie wysunęłaś kontrargumentów, a jedynie zgłosiłeś problem z punktacją, wynikający z Twojej pomyłki.
Już nie raz zgłaszałeś swoje pretensje do tego, że jakaś wypowiedź Twoim zdaniem dostała za dużo punktów od uczestników.

A jak się tak boisz o stan Twoich nerwów, to ja daję 10 plusów, byś nie był stratny.
06-02-2010 17:09 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>>... musiałbym te wypowiedzi (...) dla przyzwoitości przeczytać
>A jak się tak boisz o stan Twoich nerwów, to ja daję 10 plusów, byś nie był stratny.

   Awitu Bezlitosna I.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ja nie zgłaszam zastrzeżeń do Twej przyzwoitości, więc nie musisz.
Wyobraziłaś sobie, jak widzę, że jesteś dla mnie autorytetem.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
06-02-2010 15:34 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Plus omyłkowy, a może moderacja zmieni? - bo miał być minus.
   To jest nieodwracalne okaleczenie - można tylko dzwonić na Policję.
05-02-2010 18:52 
 0 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Obrzezanie dziewczynek to zupełnie inny zabieg
Więc nie rób drugiemu co Tobie niemiłe. Ot, co.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
06-02-2010 10:19 
 Ocena 1 na 1
jkl; (5859 punktów)
>>Obrzezanie dziewczynek to zupełnie inny zabieg
>Więc nie rób drugiemu co Tobie niemiłe. Ot, co.

Niestety muszę, w postaci minusa, za całkowite ignorowanie sensu moich wypowiedzi.
06-02-2010 13:22 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>całkowite ignorowanie sensu moich wypowiedzi.
Ależ jest przeciwnie - dopiero tutaj w najwyższym stopniu ten sens uwzględniłem!

Dopiero powołanie się na zasadę "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe" pozwala - bez detalicznego roztrząsania obydwu zabiegów - odnieść obrzezanie żeńskie do męskiego w zakresie ich wspólnych wad. Bo prócz różnic, zabiegi te wiele łączy. Jak choćby fakt, że obrzezanie okalecza, że boli i że może wzbudzać strach. A także, że zagraża zdrowiu i niesie ryzyko błędu, np. omsknięcia noża. No i na koniec, że jako amputacja jest nieodwracalne.

Więc kiedy w związku z rzezaniem piszę "nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe", to nie dlatego, że ja nie widzę w tym względzie różnic między płciami, ale dlatego, że Ty nie widzisz w tym względzie podobieństw.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
jkl; (5859 punktów)
>Jak choćby fakt, że obrzezanie okalecza, że boli i że może wzbudzać strach. A także, że zagraża zdrowiu i niesie ryzyko błędu, np. omsknięcia noża. No i na koniec, że jako amputacja jest nieodwracalne.

Cierpienia z powodu infekcji mogą być większe i poważniejsze w skutkach, to też jest nie miłe i nikomu tego nie życzę. Dlatego rodzice mają prawo wybierać co ich zdaniem jest wyjściem lepszym dla dziecka.
Ty chciałbyś im narzucić swoje zdanie i jeszcze napuścić lekarskie kontrole.
A TO jest Ci miłe?

Według tego co napisałeś odpadają wszelkie szczepienia.
06-02-2010 15:52 
 Ocena 4 na 4
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Cierpienia z powodu infekcji
W Wikipedii czytam, że te infekcje zagrażają brudasom. Z czego wniosek, że są rodzice, którzy wolą okaleczyć dziecko niż je myć.

>Ty chciałbyś im narzucić swoje zdanie
Narzucić swoje zdanie to chcesz Ty, ucinając malcowi wraz z napletkiem skuteczność przyszłej reklamacji, to jest narzucenie i stawianie przed faktem dokonanym. A napletek chłopca jest częścią jego ciała, nie własnością jego rodziców.

>napuścić lekarskie kontrole.
Taka kontrola ma miejsce zawsze, gdy lekarz zgłasza zauważone okaleczenie badanego dziecka.

>Według tego co napisałeś odpadają wszelkie szczepienia.
Szczepienia nie okaleczają, choć bywa że lekko oszpecają.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
jkl; (5859 punktów)
>W Wikipedii czytam, że te infekcje zagrażają brudasom. Z czego wniosek, że są rodzice, którzy wolą okaleczyć dziecko niż je myć.
Wniosek może być też taki, że mycie + obrzezanie jest skuteczniejsze niż samo mycie.
I nie w każdym kraju łatwo o wodę.

>>Ty chciałbyś im narzucić swoje zdanie
>Narzucić swoje zdanie to chcesz Ty,...
Nie, ja pozostawiam tę decyzję rodzicom.
>...ucinając malcowi wraz z napletkiem skuteczność przyszłej reklamacji, to jest narzucenie i stawianie przed faktem dokonanym.
Nie ucinając, też stawiasz przed faktem (nie)dokonanym. Dorosły z infekcją może mieć za złe rodzicom, że nie zrobili wszystkiego by go przed tym ustrzec.
>...A napletek chłopca jest częścią jego ciała, nie własnością jego rodziców.
Dopóki dziecko nie jest w stanie decydować samo o sobie, wszelkie decyzje należą do rodziców.
A nie do obcych ludzi takich jak Ty, którym się zdaje, że wiedzą lepiej, więc musi być po ich myśli.

>>napuścić lekarskie kontrole.
>Taka kontrola ma miejsce zawsze, gdy lekarz zgłasza zauważone okaleczenie badanego dziecka.
Oczywiście.
Udowodnij szkodliwość obrzezania. Bo póki co, dowiedziałam się od Ciebie, że krzywda wynikająca z braku napletka to brak napletka. No genialne rozumowanie.

>>Według tego co napisałeś odpadają wszelkie szczepienia.
>Szczepienia nie okaleczają, choć bywa że lekko oszpecają.
Bądź konsekwentny. Okaleczenie szczepionką polega na podaniu szczepionki.
06-02-2010 20:50 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>mycie + obrzezanie jest skuteczniejsze niż samo mycie.
To samo z chorobami brudnych rąk: kikuty łatwiej umyć.

>I nie w każdym kraju łatwo o wodę.
To temat rzeka, ale nie nad Wisłą.

>Nie, ja pozostawiam tę decyzję rodzicom.
Więc na wszystko mamy rodzicom pozwolić?

>Dorosły z infekcją może mieć za złe rodzicom, że nie zrobili wszystkiego
A dorosły z łupieżem, że go zawczasu nie oskalpowali.

>Dopóki dziecko nie jest w stanie decydować samo o sobie, wszelkie decyzje należą do rodziców.
Nie wszystko rodzicom wolno, a zasada wg której zakazuje się im niektórych działań obejmuje okaleczenia.

>Udowodnij szkodliwość obrzezania. Bo póki co, dowiedziałam się od Ciebie, że krzywda wynikająca z braku napletka to brak napletka.

Więc tu masz o funkcjach tej części ciała (Wikipedia, Napletek):
Pełni funkcje ochronne względem wędzidełka i żołędzi, zapewniając odpowiednią wilgotność i osłaniając od uszkodzeń. [...] U małych dzieci napletek jest sklejony z żołędzią (...) Zjawisko to najczęściej samoczynnie ustępuje przed, bądź w trakcie okresu pokwitania (...) Niewskazane jest przedwczesne odklejanie napletka.


Tyle funkcje, a drugą sprawą jest trwale zmieniony wygląd.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
jkl; (5859 punktów)
>Pełni funkcje ochronne względem wędzidełka i żołędzi, zapewniając odpowiednią wilgotność i osłaniając od uszkodzeń.

Więc krzywda polega na ryzyku uszkodzeń?
O ile się ono zwiększa, czy przewyższa korzyści i czemu miliony mężczyzn nie odczuwają dyskomfortu a wręcz sobie chwalą?

Skoro argumentem przeciw jest częste mycie, to argumentem za noszenie majtek...
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>Pełni funkcje ochronne względem wędzidełka i żołędzi, zapewniając odpowiednią wilgotność i osłaniając od uszkodzeń.
>Więc krzywda polega na ryzyku uszkodzeń?
Zważywszy funkcje obrzezanie jest tym, czym byłoby odcięcie powieki: to "tylko" ryzyko uszkodzeń chronionego narządu i "tylko" utrata fizjologicznej wilgotności. (A może utnij sobie powiekę, wiesz, odpada ryzyko jęczmienia czy gradówki.)

>O ile się ono zwiększa, czy przewyższa korzyści
Niech zwolennicy ingerencji wykażą jej wyższość.

>czemu miliony mężczyzn nie odczuwają dyskomfortu a wręcz sobie chwalą?
Czemu miliony mężczyzn przedkłada naturalny stan penisa nad obrzezanie?

>Skoro argumentem przeciw jest częste mycie, to argumentem za noszenie majtek...
Noszenie majtek uzasadnia obrzezanie, czy jak? Jakoś nie chwytam - wyjaśnij dokładniej. Kobiety majtki noszą, a jakoś jesteś przeciwna ich rzezaniu.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
jkl; (5859 punktów)
>Zważywszy funkcje obrzezanie jest tym, czym byłoby odcięcie powieki: to "tylko" ryzyko uszkodzeń chronionego narządu i "tylko" utrata fizjologicznej wilgotności. (A może utnij sobie powiekę, wiesz, odpada ryzyko jęczmienia czy gradówki.)
Wiesz, oko jest bardziej wrażliwe. Bez powieki dość szybko dojdzie do poważnych i nieodwracalnych uszkodzeń. W przeciwieństwie.
Miałeś dowodzić szkodliwości ucięcia napletka a nie szkodliwości ucięcia czegokolwiek.

>>O ile się ono zwiększa, czy przewyższa korzyści
>Niech zwolennicy ingerencji wykażą jej wyższość.
Wykazali, tylko tego nie przyjmujesz do wiadomości.

>>czemu miliony mężczyzn nie odczuwają dyskomfortu a wręcz sobie chwalą?
>Czemu miliony mężczyzn przedkłada naturalny stan penisa nad obrzezanie?
Mnie się pytasz?
Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Jeśli obrzezanie czyni krzywdę, to większość obrzezanych powinna żałować zabiegu, być jej przeciwna a na pewno protestować przeciw powtórzeniu go u ich własnych synów. A tak się nie dzieje. Dlaczego?

>Noszenie majtek uzasadnia obrzezanie, czy jak? Jakoś nie chwytam - wyjaśnij dokładniej.
Nie uzasadnia, ale poddaje wątpliwość ryzyko podrażnień/uszkodzeń.

>Kobiety majtki noszą, a jakoś jesteś przeciwna ich rzezaniu.
Porównywanie "rzezania" mężczyzn do "rzezania" kobiet to jak porównywanie przekłucia ucha do jego obcięcia. Tak się nie wybronisz.

Osnowo, żebyśmy się rozumieli- ja nie jestem ani "za" ani "przeciw" obrzezaniu.
Ale uważam, że rodzice mają prawdo decydować co jest dobre dla ich dziecka. Jeśli się z nimi nie zgadzasz, możesz ich przekonywać, ale żeby czegoś zakazać- za pośrednictwem państwa- musisz mieć niepodważalne argumenty.
Ryzyko podrażnień (zwłaszcza w zestawieniu z ryzykiem infekcji) jest zdecydowanie zbyt słabe, by usprawiedliwiać ingerencje w czyjeś prywatne decyzje.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Miałeś dowodzić szkodliwości ucięcia napletka a nie szkodliwości ucięcia czegokolwiek.
"Miał" to rzezaniec napletek.

Ty zaś miałaś swój upragniony "dowód szkodliwości" w zacytowanym fragmencie Wikipedii.

>>Niech zwolennicy ingerencji wykażą jej wyższość.
>Wykazali, tylko tego nie przyjmujesz do wiadomości.
Gołosłowia nie przyjmuję. W Wikipedii pod hasłem "napletek" jest przeciwwskazanie do odklejania napletka u dzieci, a Ty walczysz o usunięcie go na stałe. Być może właśnie takie nieodpowiedzialne postępowanie wywołuje infekcje na które stale się tu powołujesz. Poczytaj sobie na portalach urologicznych jak często rodzice opisują brutalne i szkodliwe postępowanie lekarzy urologów wobec kilkulatków, nie dziwota, że mają potem infekcje.

>>>czemu miliony mężczyzn nie odczuwają dyskomfortu a wręcz sobie chwalą?
>>Czemu miliony mężczyzn przedkłada naturalny stan penisa nad obrzezanie?
>Mnie się pytasz?
Więc nie wiesz, czy będą zadowoleni, a mimo to chcesz chłopców rzezać? To może przypomnij za co odrzuciłaś proponowane Ci obrzezanie żeńskie, czy nie z troski o swe zadowolenie właśnie?

>Jeśli obrzezanie czyni krzywdę, to większość obrzezanych powinna żałować zabiegu, być jej przeciwna a na pewno protestować przeciw powtórzeniu go u ich własnych synów. A tak się nie dzieje. Dlaczego?
Nikt w naszej obyczajowości nie ma ochoty ogłaszać, że jest seksualnie wybrakowany. Podobnie zresztą jest z obrzezaniem żeńskim, obrzezane matki z poczuciem misji wiodą córki do wyspecjalizowanych rzeźników. Oglądałem kiedyś film dokumentalny, w którym afrykańskie dziewczęta pochwalały obrzezanie jako uszlachetniające ich kobiecość, dziewczynka nierzezana miała jakoby być kimś w rodzaju odrzuconej przez społeczność ladacznicy. Więc jeśli brak sprzeciwu, a wręcz pochwałę rzezanych chcesz uznać za miarodajną do oceny szkodliwości zabiegu, to oni Ci wręcz mówią, że powinnaś się rzezać.

>żeby czegoś zakazać- za pośrednictwem państwa- musisz mieć niepodważalne argumenty.
Taki zakaz formalnie przecież istnieje, tyle, że praktycznie nie jest egzekwowany. Być może z obawy o zarzut religijnej nietolerancji, ale możliwe są i czyjeś interesy.

>Ryzyko podrażnień (zwłaszcza w zestawieniu z ryzykiem infekcji) jest zdecydowanie zbyt słabe, by usprawiedliwiać ingerencje w czyjeś prywatne decyzje.
A jak zmierzyłaś te ryzyka?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
09-02-2010 09:40 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Więc krzywda polega na ryzyku uszkodzeń?
>O ile się ono zwiększa, czy przewyższa korzyści i czemu miliony mężczyzn nie odczuwają dyskomfortu a wręcz sobie chwalą?
Miliony kobiet chwalą sobie noszenie kolczyków ... czasem w różnych, nietypowych miejscach. Czy to jest argument dla kolczykowania noworodków według uznania rodziców ?
jkl; (5859 punktów)
>Miliony kobiet chwalą sobie noszenie kolczyków ... czasem w różnych, nietypowych miejscach. Czy to jest argument dla kolczykowania noworodków według uznania rodziców ?
A czyjemu uznaniu ma podlegać kolczykowanie (bądź nie) noworodków?
kognitywista (3391 punktów)
>A czyjemu uznaniu ma podlegać kolczykowanie (bądź nie) noworodków?
Najlepiej uznaniu państwa, które powinno chronić maluchy przed barbarzyńskimi obyczajami dorosłych, podobnie jak chroni je (przynajmniej formalnie) przed przemocą domową.
A przynajmniej niech podlega krytycznemu osądowi racjonalistów i społecznemu ostracyzmowi, co ułatwi powolne wycofywanie się z kultywowania owych obrzędów w nowoczesnych społeczeństwach.
A czyjemu uznaniu ma podlegać np. tatuowanie (bądź nie) noworodków ? Czy tutaj też są wątpliwości ?
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>A czyjemu uznaniu ma podlegać kolczykowanie (bądź nie) noworodków?
No to może będzie w porządku, gdy rodzice będą kolczykowali dzieci wg swego gustu?



* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
04-02-2010 20:23 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>swoją drogą łatwo tak można zniechęcić do chodzenia do lekarza
To już do tego doszło, że "chodzenie do lekarza" ma być celem samym w sobie?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
jkl; (5859 punktów)
>>swoją drogą łatwo tak można zniechęcić do chodzenia do lekarza
>To już do tego doszło, że "chodzenie do lekarza" ma być celem samym w sobie?
Nic takiego nie sugeruję.
Po prostu bojąc się ewentualnego donosu nawet chory człowiek może zrezygnować z wizyty u lekarza.
05-02-2010 11:08 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Po prostu bojąc się ewentualnego donosu nawet chory człowiek może zrezygnować z wizyty u lekarza.
Przecież tu chodziłoby o chore dziecko. Czy więc rzezający rodzice, to tacy, którzy nie zechcą go leczyć, byle ich rzezanie uszło bezkarnie?


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Kowalska (14008 punktów)
   Napletek? Phiii.... Też mi rewelacja.

    Cytat:
Werona szczyci się relikwiami osiołka na którym Jezus dokonał wjazdu do Jerozolimy. Klasztor Gräfrath pod Kolonią posiadał nawet ususzone ekskrementy tegoż zwierzęcia.


No ja się chyba posikam. Ze śmiechu
rexus (2343 punktów)
Ja żałuję, że mnie rodzice nie obrzezali gdy byłem niemowlakiem.
Teraz ciężko mi się zdecydować.
Napletek z biologicznego punktu jest swego rodzaju łożyskiem ułatwiającym penetrację suchej pochwy. Nasi przodkowie nie zaczynali od gry wstępnej przed stosunkiem.
Oczywiście odsłonięty żołądź jest mniej wrażliwy, ale coś za coś.
Napletek, suma summarum więcej przeszkadza. Nawet często myty, jest narażony na infekcję drożdżakami, gdzie później pojawią się stulejka i sex jest bardziej utrudniony niż w przypadku tego mniej wrażliwego prącia.
04-02-2010 18:42 
 Ocena 8 na 8
i.czaplicka (5782 punktów)

oj, nieletka, nieletka
jest praca napletka
06-02-2010 17:46 
 Ocena 4 na 4
Kowalska (14008 punktów)
>oj, nieletka, nieletka
>jest praca napletka

Oj, napletku, napletku, napletku, jako rękawicka
Alboli tyz jakoby, jakoby kawałecek smycka.

Ref.
Śpiewajcie i grajcie mu
małemu, małemu

Cy nie lepiej by tobie, by tobie siedzieć było......

   Nie odpowiadam za swoje skojarzenia
05-02-2010 10:28 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ja żałuję, że mnie rodzice nie obrzezali gdy byłem niemowlakiem.
>Teraz ciężko mi się zdecydować.
Więc czy z tego powodu, "że sam chciałbyś, lecz się boisz" postulujesz okaleczanie dzieci?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
rexus (2343 punktów)
Oczywiście, że jestem przeciw okaleczaniu. Ale jak sam teraz pomyślę, że warto by było się okaleczyć, to się wkurzam na starych.
05-02-2010 18:16 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>Oczywiście, że jestem przeciw okaleczaniu. Ale jak sam teraz pomyślę, że warto by było się okaleczyć, to się wkurzam na starych.
Wymieniłeś wszystkie powody ?
05-02-2010 18:46 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Oczywiście, że jestem przeciw okaleczaniu. Ale jak sam teraz pomyślę, że warto by było się okaleczyć, to się wkurzam na starych.
Się mi zdaje, czy jesteś ździebko niekonsekwentny?

No i doceń pożytek nierzezania - ciągle masz wybór.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>Co sądzicie o praktykowanym obecnie gdzieniegdzie obyczaju obrzezania chłopców? O ile upiorny (...)>




NON SERVIAM

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365