Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytanie do agnostyków.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
04-11-2014 21:20Episode_2 (3284 punktów)Pytanie do agnostyków.
Ocena 3 na 3
Nie, nie pytam, co by Was przekonało i do czego.
Zastanawiam się nad czymś innym.

Czy agnostycy się modlą, chodzą do kościoła?
Bo jeśli ktoś uważa, że istnienie Boga jest możliwe mniej więcej na 50% to chyba nie olewa Boga i na wszelki wypadek się modli? Za duże ryzyko byłoby.

Jeśli jednak jakiś agnostyk żyje, jakby Boga nie było, to na co liczy, gdyby po śmierci okazało się, że jednak Bóg jest?
W każdym razie gdybym ja był agnostykiem to modliłbym się co drugi dzień. Na wszelki wypadek.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>W każdym razie gdybym ja był agnostykiem to modliłbym się co drugi dzień. Na wszelki wypadek.

Cytat:
Według Jana Hartmana - krakowskiego filozofa - Agnostycyzm można opisać następująco: "Agnostycyzm to postawa uczciwości intelektualnej. Agnostyk mówi tak: gdyby Bóg istniał, oczekiwałby, że będę agnostykiem, bo naprawdę nie wiem. Jest pychą udawać, że się wie coś, czego się nie wie." (źródło)

Nie zgadzam się ze zdaniem porfesora Hartmana. Moim zdaniem agnostycyzm jest postawą intelektualnego lenistwa. Jedynym powodem zakładania możliwości istnienia Boga jest wyłącznie religijna indoktrynacja.
Z Bogiem jest jak z gumą do żucia - jest to człowiekowi zupełnie zbędne, a praktykowane tylko z powodu narzucenia tej rzekomej potrzeby z zewnątrz.

05-11-2014 09:28 
 Ocena 6 na 6
Celecrin (6386 punktów)
Zupełnie nie rozumiesz istoty agnostycyzmu. Wynika to głównie z intelektualnego lenistwa Jestem agnostykiem filozoficznym, antyteistą (ateistą) praktycznym z, racjonalnych względów.

Istnienia dowolnego boga albo nieistnienia nie można udowodnic. Kiedy naprawdę zrozumiesz sens tego zdania, staniesz sie agnostykiem.
W efekcie dojdziesz do wniosku, że pytanie o istnienie Boga jest pozbawione sensu, ponieważ nie ma ono weryfikowalnych (czy testowalnych) skutków i dlatego powinno być zignorowane.
Pozdr
06-11-2014 10:39 
 Ocena 1 na 1
baszarteg (2319 punktów)
>Jedynym powodem zakładania możliwości istnienia Boga jest wyłącznie religijna indoktrynacja

Według mnie jedyna sensowna (do rozpatrywania)dla agnostyka idea Boga to ta w ujęciu panteizmu albo deizmu ...jak to się ma do "religijnej indoktrynacji" to już naprawdę nie wiem .

Wypadało by się też zdecydować "intelektualne lenistwo" czy "religijna indoktrynacja"
06-11-2014 11:08 
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)

>Wypadało by się też zdecydować "intelektualne lenistwo" czy "religijna indoktrynacja"
A czemuż? Wszak intelektualne lenistwo bardzo ułatwia religijną indoktrynację.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
baszarteg (2319 punktów)
>>Wypadało by się też zdecydować "intelektualne lenistwo" czy "religijna indoktrynacja"
>A czemuż? Wszak intelektualne lenistwo bardzo ułatwia religijną indoktrynację.

Temuż iż zostały użyte słowa "jedynym" i " wyłącznie" albo więc jedynym i wyłącznie albo trochę tego i owego .

Religijna indoktrynacja implikuje i ułatwia z resztą według mnie raczej lęk i konformizm niż lenistwo odpowiadam poza tym na twierdzenie pana "kulka_na_mole" z czego wynika agnostycyzm nie zaś co ułatwia "religijną indoktrynacje".
06-11-2014 11:56 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)

> Temuż iż zostały użyte słowa "jedynym" i " wyłącznie" albo więc jedynym i wyłącznie albo trochę tego i owego .
Zdanie kulki jest lekko nadmiarowe. Oba te słowa dotyczyły tego samego - "jedyności" czy też "wyłączności" indoktrynacji. Usunięcie któregokolwiek z tych słów ze zdania pozostawia sens bez zmian.
"Lenistwo intelektualne " odnosiło się do agnostycyzmu. I słusznie choć jeszcze większe lenistwo pozwala na zaszczepienie w umyśle teizmu. Chociaż.... teizm jak już się zalęgnie to już często wyzwala wielkie moce umysłowe by tę głupotę chronić i maskować, a agnostyk zawsze pozostaje leniem....

>Religijna indoktrynacja implikuje i ułatwia z resztą według mnie raczej lęk i konformizm niż lenistwo
No ba! Efekty indoktrynacji zależą od bardzo wielu czynników: zewnętrznych (zakres presji otoczenia) i osobniczych cech umysłu/charakteru w tym skłonności do lenistwa, konformizmu itp.

>odpowiadam poza tym na twierdzenie pana "kulka_na_mole" z czego wynika agnostycyzm nie zaś co ułatwia "religijną indoktrynacje".
To cały czas inna strona tego samego medalu:
indoktrynacja - konieczna i jedyna przyczyna myśli o bogu
lenistwo - dopuszczenie (w różnym stopniu) możliwości istnienia tegoż


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
06-11-2014 12:35 
 Ocena 3 na 3
baszarteg (2319 punktów)

>No ba! Efekty indoktrynacji zależą od bardzo wielu czynników: zewnętrznych (zakres >presji otoczenia) i osobniczych cech umysłu/charakteru w tym skłonności do lenistwa, >konformizmu itp.

Tak więc zapytałem pośrednio pana "kulka_na_mole" na jakie gratyfikacje (a te są niezbędne) przy konformizmie i uleganiu indoktrynacji religijnej liczy agnostyk który twierdzi iż
"Istnienia dowolnego boga albo nieistnienia nie można udowodnic." i nie chcę się dalej tematem zajmować albo agnostyk rozważający istnienie Boga bezosobowego nie związanego z żadną zinstytucjonalizowaną religią

Jeśli zaś takich gratyfikacji nie ma ,dowodzi to według mnie jedynie skłonności do formułowania twierdzeń "lekko nadmiarowych" co jest w sumie eufemizmem dla twierdzeń błędnych (przynajmniej w części przypadków).
Domeru (533 punktów)
>W każdym razie gdybym ja był agnostykiem to modliłbym się co drugi dzień. Na wszelki wypadek.

Marnowanie czasu. Wystarczy raz, tuż przed śmiercią (zresztą podobno to jest nawet lepiej widziane).
galvani (1345 punktów)
>Nie, nie pytam, co by Was przekonało i do czego.
>Zastanawiam się nad czymś innym.
>Czy agnostycy się modlą, chodzą do kościoła?
>Bo jeśli ktoś uważa, że istnienie Boga jest możliwe mniej więcej na 50% to chyba nie olewa Boga i na
>wszelki wypadek się modli? Za duże ryzyko byłoby.
>
Na wszelki wypadek obejść Kajlas, wykąpać sie w Gangesie, pojechac do Mekki, jakieś ceremonie vodou? Sporo tego cholera...
04-11-2014 22:01 
 Ocena 6 na 6
Domeru (533 punktów)
>>Bo jeśli ktoś uważa, że istnienie Boga jest możliwe mniej więcej na 50% to chyba nie olewa Boga i na
>>wszelki wypadek się modli? Za duże ryzyko byłoby.
>>
>Na wszelki wypadek obejść Kajlas, wykąpać sie w Gangesie, pojechac do Mekki, jakieś ceremonie vodou? Sporo tego cholera...

A i tak się na koniec okaże, że w wyniku tych działań podpadłeś pod pierwsze przykazanie (albo odpowiednik w którymś innym kodeksie) i masa energii psu w...
diogenes (42753 punktów)
>Czy agnostycy się modlą...

Logika Jezusa to logika dwuwartościowa:

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi. (Mt 5:33-37)

Logika taka nie zawiera wątpliwości - jest bezwarunkowa. Jeśli nawet agnostyk się modli, to jego modlitwa, jak dym z ogniska Kaina, nie trafia do nieba.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
hamp (3461 punktów)
A mnie wkurza rozumienie agnostycyzmu jako odrębnego światopoglądu.

Przecież pod względem wiedzy dotyczącej istnienia jakichś wyższych bytów wszyscy jesteśmy agnostykami.

Gnostycyzm natomiast jest jakimś sztucznym tworem wypełniającym dziurę pojęciową powstałą wraz ze sformułowaniem terminu "agnostycyzm". Ktoś nazywający siebie gnostykiem jawi mi się raczej jako człowiek niespełna rozumu, przynajmniej do czasu podania naukowych dowodów.

Tak więc agnostycyzm jest dopiero punktem wyjściowym do dalszej definicji swojego światopoglądu.
Generalnie, agnostyk to dla mnie osoba, która nie wie, że jest albo deistą albo ateistą - niby odrzuca wszystkich znanych mu bogów, ale zakłada, że coś tam może jednak być. To takie trwanie w zawieszeniu między tymi dwiema opcjami.


MBTI::ISTJ
Paolo Monstro (6146 punktów)
>Nie, nie pytam, co by Was przekonało i do czego.
>Zastanawiam się nad czymś innym.
>Czy agnostycy się modlą, chodzą do kościoła?
>Bo jeśli ktoś uważa, że istnienie Boga jest możliwe mniej więcej na 50% to chyba nie olewa Boga i na
>wszelki wypadek się modli? Za duże ryzyko byłoby.
>Jeśli jednak jakiś agnostyk żyje, jakby Boga nie było, to na co liczy, gdyby po śmierci okazało się,
>że jednak Bóg jest?
>W każdym razie gdybym ja był agnostykiem to modliłbym się co drugi dzień. Na wszelki wypadek.
Nie wiem czy jestem agnostykiem bo nigdy nie miałem czasu by zastanowić się nad moim stosunkiem do jakiejkolwiek religii. Mimo tego odpowiem.

Przekonywanie do jakiejkowiek religii, jej braku, jakiegoś stosunku do jednej lub wielu religii jest dyskusją na temat gustów. Jeden człowiek sobie wierzy w Odyna inny w innego boga czy bogów, ktoś inny jest pewien, że żadnych bogów nie ma a jeszcze inny w ogóle się tym tematem nie zajmuje bo nie czuje takowej potrzeby. Wg mnie, jeśli ktoś czuje się szczęśliwszy idąc do kościoła, meczetu, synagogi, jaskini itp ... to jest jego sposób na szczęście i niech sobie tam chodzi używając dowolnego algorytmu: 50%, raz w życiu czy tuż przed śmiercią. Analiza tego na niewiele zda się innym ludziom bo oni mogą mieć zupełnie inne potrzeby i preferencje. Do gustów nie dochodzi się w wyniku racjonalnego myślenia- lubię lody waniliowe bo są racjonalniejsze od truskawkowych?
wsx666 (1067 punktów)

>Czy agnostycy się modlą, chodzą do kościoła?

Jak nie mają pod górkę to chodzą. Ja natomiast uważam, że istnienie jakiegokolwiek Boga, który miał by istnieć w pojedynkę i ponad wszystkim jest tak naprawdę najbardziej szalonym pomysłem jaki zrodził się w ludzkich głowach. Jest możliwe, że ponad nami istnieje w innych wymiarach społeczeństwo istot posiadające cechy przypisywane Bogowi jakiego znamy z Biblii. Nie twierdzę absolutnie, że tak jest, po prostu nie da się tego póki co wykluczyć. Natomiast sam fakt wierzenia w istotę, która istnieje sama, istotę nigdy nie mającą początku a posiadającą świadomość i jakieś tam cele tworzenia światów itp. jest tak szalenie absurdalne, że aż groteskowo śmieszne.
KORUND (4922 punktów)
>Jeśli jednak jakiś agnostyk żyje, jakby Boga nie było, to na co liczy, gdyby po śmierci okazało się,
>że jednak Bóg jest?

-Na to, że Bóg, w którego wątpi i którego istnienie jednocześnie zakłada, nie jest idiotą, który potrzebuje modlitw i całego religijnego cyrku stworzonego przez głupców i oszustów.
05-11-2014 22:30 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>-Na to, że Bóg, w którego wątpi i którego istnienie jednocześnie zakłada, nie jest idiotą, który potrzebuje modlitw i całego religijnego cyrku stworzonego przez głupców i oszustów.
Że też na to nie wpadłem.
Przecież to dość popularny pogląd - nadzieja, że Bóg jest taki, jaki powinien, żebym ja mógł być zbawiony.
hyperion (1422 punktów)
>Czy agnostycy się modlą, chodzą do kościoła?

Ja nie chodzę... w przeciwieństwie do wielu ateistów w tym kraju którzy regularnie tuptają co niedziela do kościółka

>Bo jeśli ktoś uważa, że istnienie Boga jest możliwe mniej więcej na 50% (...)

Te procenty są mocno przesadzone. Wzięte bodajże z "Boga urojonego"? Dawkins walnął tutaj niezłego babola a inni powielają tą, bądźmy szczery, głupią opinie. Dla mnie ktoś kto wierzy w 50% to już jakiś rodzaj teisty (deista, własnowierca ... ) a nie agnostyk. Agnostyk raczej dopuszcza na 1%, że świat może być trochę bardziej skomplikowany niż to co widzimy i znamy. Przy czym ten 1% należy w moim przypadku pomnożyć jeszcze przez 10e-10 .

>Jeśli jednak jakiś agnostyk żyje, jakby Boga nie było, to na co liczy, gdyby po śmierci okazało się,
>że jednak Bóg jest?

Na hurysy


Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
Episode_2 (3284 punktów)
>>Bo jeśli ktoś uważa, że istnienie Boga jest możliwe mniej więcej na 50% (...)
>Te procenty są mocno przesadzone. Wzięte bodajże z "Boga urojonego"? Dawkins walnął tutaj niezłego babola a inni powielają tą, bądźmy szczery, głupią opinie. Dla mnie ktoś kto wierzy w 50% to już jakiś rodzaj teisty (deista, własnowierca ... ) a nie agnostyk. Agnostyk raczej dopuszcza na 1%, że świat może być trochę bardziej skomplikowany niż to co widzimy i znamy.
Możliwe, trzeba jednak zdać sobie sprawę, że różni ludzie określają się mianem agnostyków. Może nawet tyle rodzajów agnostycyzmu, ilu agnostyków. Potraktuj te moje 50% jako przykład.
Chodzi mi o to, jak zawieszenie sądu na temat istnienia/nieistnienia Boga wpływa na życie duchowe poszczególnych ludzi.
finerbijk (17282 punktów)
>Czy agnostycy się modlą, chodzą do kościoła?
Agnostyk to nie jest pół-ateita, pół-wierzący, tylko to jest osoba, która sobie nie zaprząta głowy bzdurami. Nie zajmuje się równo (nie)istnieniem boga, jak i czajniczka na orbicie. I tyle.
05-11-2014 12:12 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>>Czy agnostycy się modlą, chodzą do kościoła?
>Agnostyk to nie jest pół-ateita, pół-wierzący, tylko to jest osoba, która sobie nie zaprząta głowy bzdurami. Nie zajmuje się równo (nie)istnieniem boga, jak i czajniczka na orbicie. I tyle.
>
-To wygląda na I-gnostyka. Poza tym, takie zjawisko, MEM, jak Bóg już zaistniało i funkcjonuje w ludzkich umysłach i kulturze, więc ignorowanie go niczego nie zmienia. Wszyscy o tym słyszeli i nie sadzę, aby ktoś nie miał do tego żadnego stosunku, poglądu w tym temacie, ani nie był zupełnie ciekaw jak jest naprawdę. I nawet, gdy ktoś prawie zupełnie nie zaprząta sobie tym głowy, to wobec jego stosunku do tego zjawiska, poglądu, wiary bądź niewiary, określamy czy ktoś jest teistą, ateista, agnostykiem itd.
05-11-2014 12:34 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>takie zjawisko, MEM, jak Bóg już zaistniało i funkcjonuje w ludzkich umysłach i kulturze, więc ignorowanie go niczego nie zmienia.
Ale przecież takich zjawisk czy memów jest mnóstwo. Agnostyka nie interesują teorie niesprawdzalne, nie interesują w tym sensie, że nie zajmuje co do nich jednoznacznego stanowiska i nie traci energii na dociekanie lub przekonywanie innych co do istnienia bądź nieistnienia czegokolwiek na drodze czysto rozumowej (czyt. filozoficznej). Agnostyk to praktyk i empirysta. Agnostyk nie dyskutuje zarówno z wiarą, jak i z niewiarą.
05-11-2014 12:55 
 Ocena 1 na 1
KORUND (4922 punktów)
>Ale przecież takich zjawisk czy memów jest mnóstwo. Agnostyka nie interesują teorie niesprawdzalne, nie interesują w tym sensie, że nie zajmuje co do nich jednoznacznego stanowiska i nie traci energii na dociekanie lub przekonywanie innych co do istnienia bądź nieistnienia czegokolwiek na drodze czysto rozumowej (czyt. filozoficznej). Agnostyk to praktyk i empirysta. Agnostyk nie dyskutuje zarówno z wiarą, jak i z niewiarą.
-Tylko skąd może wiedzieć, że coś jest i pozostanie niesprawdzalne, jeżeli nie będzie dociekał i w ogóle się tym interesował? Do takiego stwierdzenia też trzeba mieć podstawy, jakiś pogląd oparty na rozumowaniu, że danego zjawiska nie da się potwierdzić empirycznie i dalsze próby są bezsensowne.
05-11-2014 13:17 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Do takiego stwierdzenia też trzeba mieć podstawy, jakiś pogląd oparty na rozumowaniu, że danego zjawiska nie da się potwierdzić empirycznie i dalsze próby są bezsensowne.
Wystarczy jeżeli ktoś nie przedstawia żadnych dowodów, lub wręcz chwali przyjmowanie czegoś na wiarę. Można ewentualnie wziąć pod lupę poszczególne, rzekome dowody, ale nawet jak zostanie obalonych tysiąc z nich, dla wierzącego to mało znaczy.
06-11-2014 09:19 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)
>-Tylko skąd może wiedzieć, że coś jest i pozostanie niesprawdzalne, jeżeli nie będzie dociekał i w ogóle się tym interesował?
Korund, nauka jest agnostyczna, dokładnie ignostyczna. Ignostycyzm to odmiana agnostycyzmu, przecież. Nauka raczej nie docieka czy bóg istnieje czy nie, bada zjawiska tak, "jakby go nie było", ale nigdy nie twierdzi wprost, że bóg nie istnieje.
06-11-2014 10:55 
 Ocena 4 na 4
KORUND (4922 punktów)
>>-Tylko skąd może wiedzieć, że coś jest i pozostanie niesprawdzalne, jeżeli nie będzie dociekał i w ogóle się tym interesował?
>Korund, nauka jest agnostyczna, dokładnie ignostyczna. Ignostycyzm to odmiana agnostycyzmu, przecież. Nauka raczej nie docieka czy bóg istnieje czy nie, bada zjawiska tak, "jakby go nie było", ale nigdy nie twierdzi wprost, że bóg nie istnieje.

-Żadna teoria naukowa nie wymaga istnienia boga, nie znajduje go i do niczego nie jest on nauce potrzebny. Tylko nauka nie jest bezosobowa. Bez ludzi nie istnieje. Naukowiec to człowiek żyjący w realnym świecie, otoczony przez wierzących i nawet gdy nie zajmuje żadnego stanowiska w kwestii istnienia/nieistnienia boga, żyje tak jakby go nie było, czyli w sumie jak ateista, to niemożliwym jest, aby nie miał na ten temat własnego odczucia, poglądu. W jedne rzeczy uwierzymy lub uznamy za prawdopodobne (czyli jakiś proces myślowy zajdzie), nawet nie wiedząc czy rzeczywiście zaszły, a inne będą dla nas nie do uwierzenia, choćby ktoś się zaklinał, że np. rozmawiał z Matką Boską. A co powie agnostyk? Rozłoży ręce, zatka uszy i uda że nie wie o co chodzi? Agnostycyzm to rżnięcie głupa? A może tylko strach byciem omylnym? Rzeczywiście, nic nie mówiąc na dany temat pomylić się nie można.
06-11-2014 16:20 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
> A co powie agnostyk? Rozłoży ręce, zatka uszy i uda że nie wie o co chodzi? Agnostycyzm to rżnięcie głupa? A może tylko strach byciem omylnym? Rzeczywiście, nic nie mówiąc na dany temat pomylić się nie można.
Tkwisz w błędzie. Agnostycyzm to pojęcie filozoficzne, podejście do problemu. Agnostycy są niewierzący. Mogą być ateistami czy deistami.
To proste, albo się w coś wierzy albo nie. Nie ma trzeciej drogi jak to na siłę próbujesz imputować. Typowa ateistyczna zagrywka
Ateista nie wierzy i agnostyk nie wierzy.
Agnostyk po prostu mówi PRAWDĘ, że nie da się udowodnić istnienia boga i tyle.

Powtarzam to pojęcie filozoficzne. Agnostyk mówi o bogu filozoficznym. Uważam, że to następne niezrozumienie. Bóg teistyczny, bóg żyjący, aktywny może być negowany. Na przykład cudowne uleczenia i tak dalej, rozumiesz? Sądzę, że nie jest przedmiotem rozważań agnostyka, taki bóg.
To logiczne! Jeżeli agnostyk, twierdzi, że nie można być pewnym istnienia boga, pomimo tego, że podsuwa mu się magiczne księgi pełne opisów tego bóstwa i jego dokonań to znaczy, że uważa je za zbiór legend.
06-11-2014 20:07 
 Ocena 2 na 4
KORUND (4922 punktów)
>Tkwisz w błędzie. Agnostycyzm to pojęcie filozoficzne, podejście do problemu. Agnostycy są niewierzący. Mogą być ateistami czy deistami.
-Raz jest to pojęcie filozoficzne, a innym razem słyszę, że agnostyk to praktyk i empirysta i cała nauka jest agnostyczna. W ogóle wygląda to na termin sztuczny, nie pasujący do żadnego żywego człowieka.
Cytat:
pogląd filozoficzny, według którego obecnie niemożliwe jest całkowite poznanie rzeczywistości. Czasami agnostycyzm oznacza tylko niemożliwość dowiedzenia się, czy Bóg lub bogowie istnieją, czy też nie.

-Taki termin sobie ukuł Huxley i chyba sam nie wiedział o co mu chodziło. "Obecnie niemożliwe", więc może kiedyś będzie możliwe? I jeśli chodzi o możliwość dowiedzenia się czy bogowie istnieją, też nie do końca prawda. Bo jeżeli nie istnieją, to nigdy (nie tylko obecnie) nie będzie możliwe udowodnienie ich istnienia, ani nieistnienia, a jeżeli istnieją, to wszystko możliwe. Może kiedyś, któryś wychyli się zza krzaka i krzyknie. "a kuku"? Definicja jest zagmatwana, niepraktyczna i stąd tyle niejasności i dyskusji.

>To proste, albo się w coś wierzy albo nie. Nie ma trzeciej drogi jak to na siłę próbujesz imputować.

-No właśnie nie jest proste. Albo w jedną albo w druga na 100%? I wydaje mi się, że tutejsi agnostycy próbują to imputować. Że nie musowo być wierzącym, ani niewierzącym tylko w ogóle nie mieć zdania na ten temat. Jak odpowie agnostyk na proste pytanie: "Czy wierzysz w boga?"

>Ateista nie wierzy i agnostyk nie wierzy.
-Jeżeli jest deistą to jednak w coś wierzy.

>Agnostyk po prostu mówi PRAWDĘ, że nie da się udowodnić istnienia boga i tyle.
-Nie da się udowodnić nieistnienia, jeżeli nie istnieje. Gdyby istniał byłoby też prawdopodobieństwo udowodnienia jego istnienia.

>Powtarzam to pojęcie filozoficzne. Agnostyk mówi o bogu filozoficznym.
-Słyszałem, że w ogóle o nim nie mówi, nawet sobie głowy nie zaprząta tym terminem i w ogóle nie filozofuje na ten temat.
Celecrin (6386 punktów)
>Definicja jest zagmatwana, niepraktyczna i stąd tyle niejasności i dyskusji.
Diabła tam.
>Jeżeli jest deistą to jednak w coś wierzy.
No to w co wierzy deista?
>Jak odpowie agnostyk na proste pytanie: "Czy wierzysz w boga?"
Co masz na myśli? - tak odpowie.
07-11-2014 20:57 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>>Jeżeli jest deistą to jednak w coś wierzy.
>No to w co wierzy deista?

Zajrzyj do Wikipedii: Cytat:
przekonanie, że racjonalnie można uzasadnić istnienie jedynie Boga bezosobowego, będącego konstruktorem świata rozumianego jako mechanizm oraz źródłem praw, według których ten mechanizm świata działa. Tak rozumiany Bóg nie ingeruje w raz ustanowione prawa

>>Jak odpowie agnostyk na proste pytanie: "Czy wierzysz w boga?"
>Co masz na myśli? - tak odpowie.

-Czyli jak mówiełm, rżnie głupa, że nie wie o co chodzi, jakby wczoraj wylądował na Ziemi, albo taki mądrala. W jakąkolwiek ideę siły nadrzyrodzonej, boga którejkolwiek religii.
Celecrin (6386 punktów)
>>Co masz na myśli? - tak odpowie.
>-Czyli jak mówiełm, rżnie głupa, że nie wie o co chodzi, jakby wczoraj wylądował na Ziemi
Ha! Wasnie nie! Problem polega na definicji. Jak mozesz pytac sie czy bog istnieje skoro nic o nim nie wiesz?
Deisci sa w praktyce ateistami (antyteistami). Nic o bogu nie wiedza logicznie to nawet czy istnieje, prawda?
08-11-2014 12:18 
 Ocena 3 na 3
KORUND (4922 punktów)
>>>Co masz na myśli? - tak odpowie.
>>-Czyli jak mówiełm, rżnie głupa, że nie wie o co chodzi, jakby wczoraj wylądował na Ziemi
>Ha! Wasnie nie! Problem polega na definicji. Jak mozesz pytac sie czy bog istnieje skoro nic o nim nie wiesz?
-Gdybym coś o nim wiedział to musiałbym też w niego wierzyć, a nawet wiedzieć, że istnieje. Wówczas nie musiałbym nikogo pytać. Zaczynasz być lepszy w tych wygibasach i unikach od "worka kości". Nie ma sensu pytać czy istnieje, bo nikt tego nie wie. Pytanie brzmi czy wierzysz, że coś takiego istnieje, w jakiejkolwiek formie wymyślonej przez ludzi? Stąd się biorą wierzący i niewierzący, wiedzących nie ma, choć wielu pewnie tak twierdzi.
>Deisci sa w praktyce ateistami (antyteistami). Nic o bogu nie wiedza logicznie to nawet czy istnieje, prawda?
-Jeszcze raz. Nikt nie wie! Chodzi wiarę, ale jeśli wierzą w to, co podaje definicja deizmu, co chyba wynika samo z siebie, to nie są ateistami.
09-11-2014 10:46 
 0 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>>>>Co masz na myśli? - tak odpowie.
>>>-Czyli jak mówiełm, rżnie głupa, że nie wie o co chodzi, jakby wczoraj wylądował na Ziemi
>>Ha! Wasnie nie! Problem polega na definicji. Jak mozesz pytac sie czy bog istnieje skoro nic o nim nie wiesz?
>-Gdybym coś o nim wiedział to musiałbym też w niego wierzyć, a nawet wiedzieć, że istnieje. >Wówczas nie musiałbym nikogo pytać.
Popelniasz pewien blad logiczny. Zadajesz pytanie: Czy wierzysz w boga?
Na jakiej podstawie? Jak mozna wierzyc w cos o czym sie nie ma zielonego pojecia? Jak mozna w ogole o czyms dyskutowac, o czym nic nie wiadomo.

P.S.
Z drugiej strony istnieją hipotezy bóstw, które nie wpywają empirycznie na świat. Na przykład bogowie panteistyczni. To bóg o którym nie wiesz nic i zarazem wiesz wszystko.
Negowanie panteizmu nie ma sensu, bo idea nie wpływa na empiryczny świat. Bód nie jest osobowy, ani żywy.

Dziękuję za rozmowę.
18-11-2014 21:14 
 0 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Korund a czy wierzysz w Potwora Spaghetti? Jeśli nie to czy jesteś apastafarianistą? Czy może nie zajmujesz się tym zagadnieniem bo jest niepraktyczne? Tak właśnie postępuje agnostyk. Analizuje, może interesować się tematem religii i Boga ale nie widzi sensu w zajmowaniu stanowiska na temat tego czy jakieś bóstwo istnieje czy nie bo nie ma jak tego sprawdzić a i jeśli można to nie jest to nam do niczego potrzebne. To jest właśnie agnostycyzm. Ty wychodzisz z założenia, że każdy musi podporządkowywać się wierze w jakąś ideę - rozwój raczej prowadzi do poruszania się między ideami a nie podlegania im.

>-Nie da się udowodnić nieistnienia, jeżeli nie istnieje. Gdyby istniał byłoby też prawdopodobieństwo udowodnienia jego istnienia.

Agnostyk wie, że nie ma racjonalnych podstaw żeby zakładać istnienie Boga podobnie jak nie ma sensu udowadniać nieistnienia Potwora Spaghetti. Ale w teorii może istnieć i agnostyk uzna tak jeśli pojawią się ku temu racjonalne przesłanki i dowody.
18-11-2014 23:18 
 Ocena 2 na 4
KORUND (4922 punktów)
>Korund a czy wierzysz w Potwora Spaghetti?
-Nie! Nie wierzę!
>Jeśli nie to czy jesteś apastafarianistą? Czy może nie zajmujesz się tym zagadnieniem bo jest niepraktyczne?
-To, czy się tym zajmuję czy nie, nie ma znaczenia. Moje stnowisko jest jasne. Coś takiego nie istnieje, nie mam żadnych racjonalnych przesłanek, by w to wierzyć.

>Tak właśnie postępuje agnostyk. Analizuje, może interesować się tematem religii i Boga ale nie widzi sensu w zajmowaniu stanowiska na temat tego czy jakieś bóstwo istnieje czy nie
-Jeżeli analizuje, to ma stanowisko, ma jakiś pogląd. A to czy widzi sens w zajmowaniu stanowiska, to całkiem co innego.

>bo nie ma jak tego sprawdzić
-Ja miliardów innych założeń.

>a i jeśli można to nie jest to nam do niczego potrzebne.
-Jeśli byłoby można sprwadzić, to byłby to cholernie istotny fakt w naszym życiu i w całym Wszechświecie.
>To jest właśnie agnostycyzm. Ty wychodzisz z założenia, że każdy musi podporządkowywać się wierze w jakąś ideę - rozwój raczej prowadzi do poruszania się między ideami a nie podlegania im.
-Nie wiem o czym pieprzysz minusujący olsonie, wychodzę z założenia, że żyjemy w realnym swicie, gdzie każdy człowiek spotkał się z jakaś ideą boga i ma na ten temat jakieś zdanie, nieistotne, czy je wygłasza czy nie.

>Agnostyk wie, że nie ma racjonalnych podstaw żeby zakładać istnienie Boga podobnie jak nie ma sensu udowadniać nieistnienia Potwora Spaghetti.
-To definicja ateisty, nie agnostyka. Nie wierzy, bo nie ma racjoanlnych podstaw by wierzyć. Agonostyk udaje, że nie wie co jest grane, że nie rozumie pytania.

>Ale w teorii może istnieć i agnostyk uzna tak jeśli pojawią się ku temu racjonalne przesłanki i dowody.
-Gdy pojawią się racjonalne dowody, to znikną wszelkie definicje i będziemy to wiedzieli, a nie, wierzyli/niewierzyli.
18-11-2014 23:51 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Jeśli nie to czy jesteś apastafarianistą? Czy może nie zajmujesz się tym zagadnieniem bo jest niepraktyczne?
>-To, czy się tym zajmuję czy nie, nie ma znaczenia. Moje stnowisko jest jasne. Coś takiego nie istnieje, nie mam żadnych racjonalnych przesłanek, by w to wierzyć.

W takim razie udowodnij, że nie istnieje. Nie da się. I o tym właśnie mówi agnostycyzm. Twoja krytyka agnostycyzmu wynika z niezrozumienia czym on jest.

>-Jeżeli analizuje, to ma stanowisko, ma jakiś pogląd. A to czy widzi sens w zajmowaniu stanowiska, to całkiem co innego.

Pogląd nie oznacza wiary. I w przypadku problemu istnienia Boga agnostyk mówi zgodnie z prawdą, że nie wierzy w Boga ani nie wierzy w to, że go nie ma bo tego nie da się udowodnić. Agnostyk nie zajmuje się myśleniem czy Bóg jest czy go nie ma bo najpierw trzeba zapytać o to jaki Bóg - wg jakiego wierzenia. Każdego takiego "boga" można obalić, natomiast deizmu czy panteizmu nie da się dlatego agnostyk zajmuje stanowisko zgodne z obecną wiedzą. Każde inne twierdzenie na temat Boga niż agnostyczne nie ma przesłanek i jest nieracjonalne.

>>bo nie ma jak tego sprawdzić
>-Ja miliardów innych założeń.
>>a i jeśli można to nie jest to nam do niczego potrzebne.
>-Jeśli byłoby można sprwadzić, to byłby to cholernie istotny fakt w naszym życiu i w całym Wszechświecie.

Bo Ty tak sądzisz?

>-Nie wiem o czym pieprzysz minusujący olsonie, wychodzę z założenia, że żyjemy w realnym swicie, gdzie każdy człowiek spotkał się z jakaś ideą boga i ma na ten temat jakieś zdanie, nieistotne, czy je wygłasza czy nie.

No to jak nie wiesz o czym piszę a wg Ciebie pieprzę (nie ma to jak kultura) to może to przemyśl i spróbuj zrozumieć zamiast strzelać pretensjami z powodu zminusowania Twojego postu, z którym się nie zgadzam.

No i co z tego, że każdy spotkał się z jakąś ideą Boga? Rozmawiamy o jakiejś konkretnej idei czy jakiejkolwiek? Bo nie wiem czy rozmawiamy na poważnie czy dyskutujemy z wujkiem Bogdanem przy wódce i śledziach co nam ślina na język przyniesie. W takiej rozmowie każdy ma swoje wierzenia i każdy jest ekspertem. Tak samo jak w przypadku piłki nożnej i zdrowego odżywiania Ale jeśli chcemy mówić na poważnie to musimy zdefiniować czym lub kim jest Bóg wg rozmówcy i wtedy mogę odpowiedzieć co sądzę o istnieniu kogoś/czegoś takiego. Jeśli rozmawiam z katolikiem czy innym wyznawcą jakiejś konkretnej religii to od razu powiem, że nie wierzę w takiego Boga i wytknę mu błędy w jego logicznym myśleniu. Jeśli rozmówca jest deistą albo panteistą to przyznam mu, że nie wierzę ale też nie odrzucam takiej koncepcji. Natomiast nie jest mi ona do niczego potrzebna poza intelektualną rozrywką i rozwojem wyobraźni.

>>Agnostyk wie, że nie ma racjonalnych podstaw żeby zakładać istnienie Boga podobnie jak nie ma sensu udowadniać nieistnienia Potwora Spaghetti.
>-To definicja ateisty, nie agnostyka. Nie wierzy, bo nie ma racjoanlnych podstaw by wierzyć. Agonostyk udaje, że nie wie co jest grane, że nie rozumie pytania.

To, że Tobie się coś wydaje to nie znaczy, że tak jest. Można zresztą być agnostykiem i ateistą jednocześnie. Agnostyk twierdzi, że nie da się udowodnić istnienia lub nieistnienia Boga więc jakiekolwiek rozważanie tej kwestii jest niepraktyczne. Od takiego podejścia najbliżej jest do ateizmu bo nie wierzę w coś w co nie mam powodów wierzyć ale nie odrzucam tego bez dowodów. To wymaga większego wysiłku intelektualnego niż szukanie od razu argumentów na to, że Bóg nie istnieje. Agnostyk nie ma potrzeby zajmowania jakiegoś twardego stanowiska na temat, który nie jest dla niego kluczowy.

>>Ale w teorii może istnieć i agnostyk uzna tak jeśli pojawią się ku temu racjonalne przesłanki i dowody.
>-Gdy pojawią się racjonalne dowody, to znikną wszelkie definicje i będziemy to wiedzieli, a nie, wierzyli/niewierzyli.
>

Dokładnie. A póki co bez sensu jest mówienie, że coś istnieje bądź nie skoro nie da się tego zweryfikować. Żyjemy jakby tego nie było i tyle.

Dodam, że ateizm to przyjmowanie modelu teistycznego i obalanie go czego nie da się zrobić a agnostycyzm to uznanie, że te modele nie są na tyle prawdopodobne żeby była potrzeba rozmowy o tym na poważnie i zajmowanie twardego stanowiska. Bo to trochę tak jakby ktoś kazał mi się ustosunkować do istnienia Potwora Spaghetti i twierdził, że skoro nie umiem tego obalić to nie mam racji, nie jestem racjonalistą i nie mam argumentów. Wtedy wchodzisz na śliski grunt rozmowy z teistą i zostajesz sprowadzony do jego poziomu. Agnostyk nie ma potrzeby udowadniania nieistnienia Boga swojemu rozmówcy i w zasadzie tylko tym różnią się te postawy.
19-11-2014 09:35 
 Ocena 3 na 3
KORUND (4922 punktów)
>Pogląd nie oznacza wiary. I w przypadku problemu istnienia Boga agnostyk mówi zgodnie z prawdą, że nie wierzy w Boga ani nie wierzy w to, że go nie ma bo tego nie da się udowodnić.
-Udowodnienie znosiłoby wiarę, niewiarę. Dlatego istnieją wierzący i niewierzący. Niektórzy bezczelnie tu udają, że nie rozumieją pytania: Czy na podstawie dostępnych informacji, analiz, doświadczeń, wierzysz, że istnieje coś takiego jak istota wyższa, siła nadprzyrodzona, w jakiejkolwiek formie wymyślonej, wyobrażanej sobie przez ludzi? Nie pytam czy istnieje, bo nikt tego nie wie, czy to dociera?! A broniący agnostycyzmu wręcz twierdzą, że pytanie o wiarę jest bez sensu. Ono ma sens, i moja odpowiedź brzmi nie wierzę, bo nie mam żadnych racjonalnych podstaw by wierzyć.

>Agnostyk nie zajmuje się myśleniem czy Bóg jest czy go nie ma bo najpierw trzeba zapytać o to jaki Bóg - wg jakiego wierzenia.
-J. w. jakikolwiek, według, jakiegokolwiek wierzenia. Ateista odrzuca wszelkie opcje, bo ma racjonalne podstawy, by odrzucić, a nie ma żadnych by uwierzyć.

>Każdego takiego "boga" można obalić, natomiast deizmu czy panteizmu nie da się
-I co z tego, że się nie da? Cały czas to mówię, nie da się udowodnić nieistnienia miliardów rzeczy, ale brak dowodów wystarcza do zajęcia stanowiska.

>Każde inne twierdzenie na temat Boga niż agnostyczne nie ma przesłanek i jest nieracjonalne.
-Bo ty tak twierdzisz?
>>-Jeśli byłoby można sprwadzić, to byłby to cholernie istotny fakt w naszym życiu i w całym Wszechświecie.
>Bo Ty tak sądzisz?
-Każdy człowiek, ciekawy świata w jakim żyje tak sądzi. Nie wiem jak mogłoby kogoś nie ciekawić, że oto może istnieć tzw. bóg i jest możliwość dowiedzenia tego. Chyba, że ktoś boi się wiedzy i utraty sensu bycia agnostykiem.

>No i co z tego, że każdy spotkał się z jakąś ideą Boga? Rozmawiamy o jakiejś konkretnej idei czy jakiejkolwiek?
-Jeszcze raz. Jakiejkolwiek i wszystkich na raz. Ateista odrzuca wszystkie jako nieracjonalne, jedne z braku jakichkolwiek dowodów, inne dlatego że dowody im przeczą.

>Bo nie wiem czy rozmawiamy na poważnie czy dyskutujemy z wujkiem Bogdanem przy wódce i śledziach co nam ślina na język przyniesie. W takiej rozmowie każdy ma swoje wierzenia i każdy jest ekspertem.
-Tylko agnostyk, nawet przy wódce i śledziach nie ma wierzeń? Bo mu ideologia nie pozwala powiedzieć wierzę/nie wierzę?

>>-Gdy pojawią się racjonalne dowody, to znikną wszelkie definicje i będziemy to wiedzieli, a nie, wierzyli/niewierzyli.
>Dokładnie. A póki co bez sensu jest mówienie, że coś istnieje bądź nie skoro nie da się tego zweryfikować. Żyjemy jakby tego nie było i tyle.
-Jeszcze raz. Stąd bierze się wiara i niewiara, gdy nie wiemy. I nie wiemy czego się dowiemy lub czego nigdy, ale jest sens mówienia o wszystkim, opierając się o argumenty i dowody lub ich brak.

>Dodam, że ateizm to przyjmowanie modelu teistycznego
-Nie. Ateizm to odrzucenie modelu teistycznego, z braku jakichkolwiek dowodów na jego prawdziwość.
Cytat:
Ateizm - odrzucenie teizmu lub pogląd bądź doktryna głosząca, że bogowie nie istnieją. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii.

pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm
19-11-2014 14:14 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
> A broniący agnostycyzmu wręcz twierdzą, że pytanie o wiarę jest bez sensu. Ono ma sens, i moja odpowiedź brzmi nie wierzę, bo nie mam żadnych racjonalnych podstaw by wierzyć.
Agnostycy NIE WIERZA. Ile razy mam powtarzac?
19-11-2014 14:43 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>> A broniący agnostycyzmu wręcz twierdzą, że pytanie o wiarę jest bez sensu. Ono ma sens, i moja odpowiedź brzmi nie wierzę, bo nie mam żadnych racjonalnych podstaw by wierzyć.
>Agnostycy NIE WIERZA. Ile razy mam powtarzac?
Tak? A w co nie wierzą? Jednak mają jakieś stanowisko mimo, iż nie da się boga zdefiniować?
www.racjon(*)m.php/s,641143/z,0/d,3#w641842

Cytat:
Popelniasz pewien blad logiczny. Zadajesz pytanie: Czy wierzysz w boga?

-I w końcu zwykła odpowiedź, że NIE wierzą, co znowu kłóci się z pokręconą definicją agnostycyzmu:

Cytat:
"Agnostycyzm przybiera różne formy i tak agnostyk może być ateistą, teistą albo żadnym z nich."

pl.wikipedia.org/wiki/Agnostycyzm

Chyba, że nagle się okaże, że teista może być niewierzący.
Celecrin (6386 punktów)
>>> A broniący agnostycyzmu wręcz twierdzą, że pytanie o wiarę jest bez sensu. Ono ma sens, i moja odpowiedź brzmi nie wierzę, bo nie mam żadnych racjonalnych podstaw by wierzyć.
>>Agnostycy NIE WIERZA. Ile razy mam powtarzac?
>Tak? A w co nie wierzą? Jednak mają jakieś stanowisko mimo, iż nie da się boga zdefiniować?
Nic tu nie jest pokręcone. Wszystko jest proste.

a. Jeśli ateista oznacza osobę, która NIE WIERZY, to agnostyk jest rodzajem ateisty. Jest ateistą.
b. Jeśli ateista oznacza osobę, która twierdzi, że "boga nie ma", to agnostyk nie jest ateistą.

Dlaczego agnostyk na pytanie: Czy wierzysz w boga, może odpowiedzieć jakiego?

Bowiem zdaje sobie on sprawę,że na temat boga zadający pytanie nie ma jakiegokolwiek pojęcia.

>co znowu kłóci się z pokręconą definicją agnostycyzmu
To tylko definicja w Wikipedii. Jednak spróbuję wyjaśnić. Agnostycyzm to RÓWNIEŻ pojęcie czysto filozoficzne, oznaczające ogólnie, pokreślam ogólnie brak możliwości poznania.
Jeśli już jesteśmy przy definicji z Wikipedii zobacz jak mieszają oni pojęcie filozoficzne (pogląd filozoficzny) z poglądem na temat istnienia boga. Przeplatają zdanie ze zdaniem

Moim duchowym ojcem jest Bertrand Russell Dopiero po odkryciu Racjonalisty zacząłem zgłębiać temat i odkryłem Russella. Jednak żył on kilkadziesiąt lat temu, gdzie był taki podział: Bertrand Russell w broszurze "Kto to jest agnostyk?" stwierdził, że chrześcijanie twierdzą, że wiemy, że Bóg jest, ateiści - że wiemy, że Boga nie ma, natomiast agnostycy przyjmują, że nie ma dostatecznych podstaw, aby potwierdzić istnienie Boga lub mu zaprzeczyć.
Wkurzały mnie dyskusje ateistów z teistami o istnienie boga. Sam musiałem poradzić sobie jakoś z tą nieskończonością bóstw transcendentnych i ignostycyzm radzi sobie z tym doskonale.

Co do agnostyków teistów. Kurcze, teiści wierzą w boga żywego, osobowego, ingerującego w nasze życie. Jak do jasnej cholery teista może być agnostykiem według Wiki skoro ta sama wikipedia parę zdań później napisała coś takiego:
Za najprostszą - acz nie we wszystkich przypadkach trafną - różnicę w odróżnieniu agnostyka od ateisty można przyjąć stwierdzenie: Ateista nie wierzy i zaprzecza, agnostyk nie jest przekonany do istnienia Boga (lub bogów), ale też nie zaprzecza jego (ich) istnieniu.
Jak teista może być nie przekonany do istnienia swojego boga? Prawdobodobnie chodzi znów ogólnie o teizm jako wiarę w jakiekolwiek bóstwa. Co może wyjaśniać dalsza częśc definicji:
(wikipedia) Klasyfikacja agnostycyzmu:
Silny agnostycyzm - istnienia boga lub bogów nie można udowodnić w żaden sposób i nigdy nie uda się tego udowodnić.
Słaby agnostycyzm - istnienie boga lub bogów jest obecnie niewiadome, lecz może stać się wiadome w przyszłości, dlatego na razie należy wstrzymać się z oceną.

Teizm agnostyczny (również agnostycyzm religijny) - nie wiadomo czy bogowie istnieją, a mimo to nadal w nich wierzy. Agnostycyzm religijny odrzuca jednak wszystkie treści religijne, zawarte w tradycji i świętych księgach uważając, że ich wartość poznawcza jest zbliżona do legend. Według niego, aby coś zbadać, trzeba mieć ścisłą definicję tego, co się bada - dopiero wtedy możliwe jest stworzenie odpowiedniej metody i przyrządu badawczego.

Według mnie zachodzi tu pomyłka. Według tej definicji zdaje się, że chrześcijanin nie może być agnostykiem teistycznym.

Ateizm agnostyczny - nie wiadomo, czy bogowie istnieją, i w nich nie wierzy.

Ignostycyzm - pytanie o istnienie boga jest pozbawione sensu, ponieważ nie posiada ono weryfikowalnych (czy testowalnych) skutków i dlatego powinno być zignorowane.

Więcej z siebie już nie potrafię wydobyć Korund. Jestem agnostykiem, potocznie po prostu ateistą. Nie twierdzę że boga/bogów nie ma, żeby być racjonalistą ok?
Chcesz to zrozum, nie chcesz to nie.
Dzięki
P.S.
Fizyk się tu ze mną spierał z wielkim uporem, a tymczasem dyskutuje w najlepsze z Elapsem prodując świetną definicję boga panteistycznego. Czyli Fizyk rozumie, że boga w którego wierzył Einstein NIE MOŻNA udowodnić, a mi napisał coś o nauce...
Ech. Kwestia nastawienia
19-11-2014 15:29 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>-Udowodnienie znosiłoby wiarę, niewiarę. Dlatego istnieją wierzący i niewierzący.

Ateizm i agnostycyzm się przenikają w tym momencie. I ateista i agnostyk nie wierzy. Tylko, że ateista jest pewien, że Bóg nie istnieje czyli wierzy w nieistnienie Boga a agnostyk dopuszcza możliwość istnienia absolutu ale skoro nie wiadomo czy taki istnieje czy nie i dopóki nie jest to udowodnione to żyje tak jakby go nie było.

Podział na wierzących i niewierzących jest zbytnim uproszczeniem. W ogóle takie etykietki i dzielenie uważam za coś bezsensownego. Są ludzie, którzy nie są podatni na manipulację i nie wierzą w coś bez dowodów i przesłanek ale nie oznacza to, że utożsamiają się z niewierzącymi. Ja nie widzę sensu w zajmowaniu stanowiska na ten temat. Czemu to służy? Wolę rozmawiać o tym co jest praktyczne. Zajmowanie stanowiska na temat istnienia Boga uważam za równie bezsensowny co zajmowanie stanowiska w sprawie istnienia Potwora Spaghetti. Rozumiesz już o co mi chodzi? W gruncie rzeczy o to samo co Tobie, to nie jest unikanie odpowiedzi tylko odpowiedź bardzo stanowcza - nie pozwalam na to żeby teizm był zrównany z ateizmem i poddany dyskusji czy głosowaniu - ten wierzy, tamten nie. Nie ma powodu żeby zakładać, że Bóg istnieje bo to tylko abstrakt wymyślony przez ludzi. Taki jak wszystko i nic. Zajmowanie stanowiska w temacie czegoś co jest bez sensu sprowadza ten absurd do poziomu realnego problemu.


>>Każde inne twierdzenie na temat Boga niż agnostyczne nie ma przesłanek i jest nieracjonalne.
>-Bo ty tak twierdzisz?

Czy rozmawianie na serio o jakimś wyimaginowanym bycie może być racjonalne? Wg mnie nie ale mogę się mylić. Tak jest zarówno kiedy udowadniamy jego istnienie lub nieistnienie. No i tak, nie da się udowodnić nieistnienia wielu rzeczy a w tym Boga. A tu nawet nie można ustalić czym ten Bóg miałby być. Skoro nie można ustalić nawet tego to jak można mówić, że to nie istnieje? Każde takie zdanie, które udowadnia istnienie bądź nieistnienie Boga jest zdaniem logicznie pustym bo odnosi się do pustego pojęcia.

>-Każdy człowiek, ciekawy świata w jakim żyje tak sądzi. Nie wiem jak mogłoby kogoś nie ciekawić, że oto może istnieć tzw. bóg i jest możliwość dowiedzenia tego. Chyba, że ktoś boi się wiedzy i utraty sensu bycia agnostykiem.

Czyli zakładasz, że może istnieć? Równie ciekawie byłoby wiedzieć, że może oto istnieje cywilizacja mrówek, które są przed nami ukryte ale zbudowały dużo większą inteligencję niż ludzie a my jesteśmy przedmiotem ich badań. Mrówki te mieszkają blisko jądra Ziemi i tam obserwują zachowanie ludzi i sterują nimi jak postaciami w grze The Sims. Byłoby ciekawie ale... to abstrakcja.

>-Jeszcze raz. Jakiejkolwiek i wszystkich na raz. Ateista odrzuca wszystkie jako nieracjonalne, jedne z braku jakichkolwiek dowodów, inne dlatego że dowody im przeczą.

A skąd ten ateista zna wszystkie koncepcje? Bóg to hipoteza postawiona z powodu braku wiedzy na temat skąd wziął się świat i nie można jej wykluczyć jeśli ów Bóg nie jest osobowy a dana hipoteza jest logicznie poprawna.

>-Tylko agnostyk, nawet przy wódce i śledziach nie ma wierzeń? Bo mu ideologia nie pozwala powiedzieć wierzę/nie wierzę?

Każdy ma jakieś wierzenia ale nie każdy musi mieć jakieś na temat Boga. Podobnie jak w temacie np homoseksualizmu - jedni wierzą, że to choroba, którą można leczyć a inni wierzą, że to wrodzone. Człowiek, który nie wierzy wie, że nie wie i może przypuszczać. Nie powinniśmy zajmować stanowiska w sprawach, w których czegoś nie wiemy. Dopóki są te wierzenia są też bezsensowne podziały między ludźmi. Myślę, że wraz z rozwojem cywilizacji zniknie pojęcie wiary i niewiary w tematach światopoglądowych. Wierzyć lub nie to mogę dziewczynie.

>-Jeszcze raz. Stąd bierze się wiara i niewiara, gdy nie wiemy. I nie wiemy czego się dowiemy lub czego nigdy, ale jest sens mówienia o wszystkim, opierając się o argumenty i dowody lub ich brak.

Ale kiedy wiemy, że nie możemy tego wiedzieć (póki nie mamy dowodów) to rozpatrujemy sprawę tak jakby jej nie było.

>>Dodam, że ateizm to przyjmowanie modelu teistycznego
>-Nie. Ateizm to odrzucenie modelu teistycznego, z braku jakichkolwiek dowodów na jego prawdziwość.

Rozpatrujesz model teistyczny i stajesz po 2 stronie. Agnostycyzm mówi, że nie ma tych dwóch stron bo sam problem jest abstrakcją.
19-11-2014 20:44 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>>-Udowodnienie znosiłoby wiarę, niewiarę. Dlatego istnieją wierzący i niewierzący.
>Ateizm i agnostycyzm się przenikają w tym momencie. I ateista i agnostyk nie wierzy.

-Jednak radzę poczytac definicje, wszystkim wypowiadajacym się. Agnostyk może być i ateistą i teistą, mimo iż uważa, że sprawa boga jest nierozstrzygalna i nie warta dociekań, i to czyni go agnostykiem.

>Tylko, że ateista jest pewien, że Bóg nie istnieje czyli wierzy w nieistnienie Boga
-To są już konstrukcje wygibasów słownych, mających na celu uczynienie ateistów wierzącymi, choćby w to nieistnienie. Ciągle powtarzają to wierzący, by poczuć się lepiej, że przecież każdy w coś wierzy, nawet ateista.

>Ja nie widzę sensu w zajmowaniu stanowiska na ten temat. Czemu to służy?
-To nie ma niczemu służyć, to tylko światopogląd i każdy jakiś ma. Nie ważne czy widzi sens zajmowania stanowiska. Na podstawie docierających do nas informacji, posiadanej wiedzy i otaczającej nas rzeczywistości mamy na ten temat swój pogląd. Jedni uważają za prawdopodobne istnienia jakiegoś boga (wierzący), inni za bardzo mało prawdopodbne lub niemal niemozliwe (niewierzący)

>Wolę rozmawiać o tym co jest praktyczne. Zajmowanie stanowiska na temat istnienia Boga uważam za równie bezsensowny co zajmowanie stanowiska w sprawie istnienia Potwora Spaghetti. Rozumiesz już o co mi chodzi?
-Koncepcja boga istnieje od zarania gatunku homo sapiens i ma poważny wpływ na historię ludzkości i codzienne życie, także niewierzących. Potwór Spaghetti został wymyślony całkiem niedawno, jako jedna z odmian tej koncepcji.

>Zajmowanie stanowiska w temacie czegoś co jest bez sensu sprowadza ten absurd do poziomu realnego problemu.
-Nie rozumiem co konkretnie oznacza to zajmowanie stanowiska i komu ma w czym przeszkadzać. I najważniejsze, nikt nie grzebie się w tym temacie dla przyjemności. Jesteśmy zmuszani do tego bardzo często przez wierzących, którzy stanowią zdecydowaną większość i którzy bardzo często zajmują stanowisko w tej kwestii. Nawracają, indoktrynują, chcą prawo dostosowywać do swoich religijnych absurdów.

>Czy rozmawianie na serio o jakimś wyimaginowanym bycie może być racjonalne? Wg mnie nie ale mogę się mylić.
-Zapytaj wierzących dlaczego rozmawiaja o tym tak serio i dlaczego chcą by wszyscy serio ich traktowali?

>Skoro nie można ustalić nawet tego to jak można mówić, że to nie istnieje?
-Dyskusje wywołują ci, którzy twierdza, że już wszystko ustalili. Wierzą w boga, mają jego wyobrażenie, przedstawiają nawet "argumenty" i chcą byś Ty też uwierzył. Nie zawsze można uniknąć choćby ktrótkiej odpowiedzi, "nie wierzę".
20-11-2014 01:03 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>-Jednak radzę poczytac definicje, wszystkim wypowiadajacym się. Agnostyk może być i ateistą i teistą, mimo iż uważa, że sprawa boga jest nierozstrzygalna i nie warta dociekań, i to czyni go agnostykiem.

Tę definicję stworzył ktoś kto nie rozumie czym jest agnostycyzm. Powyżej w tej dyskusji padło takie zdanie:

Celecrin napisał:

Cytat:
Istnienia dowolnego boga albo nieistnienia nie można udowodnic. Kiedy naprawdę zrozumiesz sens tego zdania, staniesz sie agnostykiem.
W efekcie dojdziesz do wniosku, że pytanie o istnienie Boga jest pozbawione sensu, ponieważ nie ma ono weryfikowalnych (czy testowalnych) skutków i dlatego powinno być zignorowane.


Agnostycyzm to w rzeczywistości właśnie ten wniosek - pytanie o istnienie Boga jest pozbawione sensu. Skoro tak to jak można w to wierzyć? Na jakiej podstawie? Agnostyk-teista to oksymoron.

>>Tylko, że ateista jest pewien, że Bóg nie istnieje czyli wierzy w nieistnienie Boga
>-To są już konstrukcje wygibasów słownych, mających na celu uczynienie ateistów wierzącymi, choćby w to nieistnienie. Ciągle powtarzają to wierzący, by poczuć się lepiej, że przecież każdy w coś wierzy, nawet ateista.

Takie same to wygibasy słowne jak mówienie, że agnostycy są leniwi intelektualnie. Albo i nie takie same bo jednak ateizm zakłada pewną wiarę w nieistnienie Boga. Mówisz o jakimś Bogu a następnie, że w niego nie wierzysz. Póki nie ma dowodów jest wiara. Każdy musi w coś wierzyć bo każdy ma poglądy na jakiś temat. Ateista po prostu wierzy w opcję, która jest bardzo prawdopodobna a teista obstawia słabszego konia Teista opisujący swojego boga wierzy zaś w coś co nie może istnieć bo nawet w teorii są sprzeczności.

>-Koncepcja boga istnieje od zarania gatunku homo sapiens i ma poważny wpływ na historię ludzkości i codzienne życie, także niewierzących. Potwór Spaghetti został wymyślony całkiem niedawno, jako jedna z odmian tej koncepcji.

Jako jej ośmieszenie. No istnieje od zarania dziejów i ma ogromny wpływ, podobnie jest z wieloma innymi rzeczami. Na szczęście dzisiaj nie przeszkadza mi to żyć po swojemu więc zwisa mi to w co wierzy reszta (dopóki są też normalni ludzie bo gdyby teiści stanowili większość społeczeństwa byłby to faktycznie problem).

>-Nie rozumiem co konkretnie oznacza to zajmowanie stanowiska i komu ma w czym przeszkadzać. I najważniejsze, nikt nie grzebie się w tym temacie dla przyjemności. Jesteśmy zmuszani do tego bardzo często przez wierzących, którzy stanowią zdecydowaną większość i którzy bardzo często zajmują stanowisko w tej kwestii. Nawracają, indoktrynują, chcą prawo dostosowywać do swoich religijnych absurdów.

Myślę, że nie stanowią większości lecz mniejszość i tendencja jest taka, że coraz mniej osób wierzy, a nawracacze i inni naganiacze są związani z konkretnymi sektami więc wystarczy obalać ich dogmatykę i pokazywać sprzeczności.

>-Zapytaj wierzących dlaczego rozmawiaja o tym tak serio i dlaczego chcą by wszyscy serio ich traktowali?

Wierzących z góry nie traktuję jak osób myślących racjonalnie

>-Dyskusje wywołują ci, którzy twierdza, że już wszystko ustalili. Wierzą w boga, mają jego wyobrażenie, przedstawiają nawet "argumenty" i chcą byś Ty też uwierzył. Nie zawsze można uniknąć choćby ktrótkiej odpowiedzi, "nie wierzę".

Ależ ja nie wierzę i właśnie to mówię takim ludziom. Odwołując się do argumentu zawartego w agnostycyzmie, który zacytowałem na początku tego posta bo Celecrin bardzo dobrze to ujął.
20-11-2014 07:32 
 Ocena 6 na 6
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Albo i nie takie same bo jednak ateizm zakłada pewną wiarę w nieistnienie Boga.
Doprawdy?
>Mówisz o jakimś Bogu a następnie, że w niego nie wierzysz.
Mówisz o bogu (łaskawie przyjmując, że mniej więcej wiadomo o co chodzi) a następnie, że nie ma żadnych przesłanek do bycia przekonanym o jego istnieniu.
>Póki nie ma dowodów jest wiara.
Póki nie ma dowodów (które cokolwiek ciężko sobie wyobrazić, a niektóre bożki są zwyczajnie obalone) to nie ma mowy o wierze, jedynie o zasadnym przekonaniu opartym o brak dowodów właśnie.
>Każdy musi w coś wierzyć bo każdy ma poglądy na jakiś temat.
Każdy? Ty wierzysz w swoje poglądy czy uważasz je za słuszne?
>Ateista po prostu wierzy w opcję, która jest bardzo prawdopodobna a teista obstawia słabszego konia
Nie. Ateista nie wierzy i jest to jak najbardziej logiczne i uzasadnione.
>(dopóki są też normalni ludzie bo gdyby teiści stanowili większość społeczeństwa byłby to faktycznie problem).
Jakoby 81% Polaków wierzy w boga. Stanowią więc teiści większość społeczeństwa i faktycznie jest to problem, choćby w zakresie wolności.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-11-2014 12:29 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Mówisz o jakimś Bogu a następnie, że w niego nie wierzysz.
>Mówisz o bogu (łaskawie przyjmując, że mniej więcej wiadomo o co chodzi) a następnie, że nie ma żadnych przesłanek do bycia przekonanym o jego istnieniu.

Nie ma również żadnych przesłanek do bycia przekonanym o nieistnieniu Boga w pojęciu teistycznym lub panteistycznym.

>Póki nie ma dowodów (które cokolwiek ciężko sobie wyobrazić, a niektóre bożki są zwyczajnie obalone) to nie ma mowy o wierze, jedynie o zasadnym przekonaniu opartym o brak dowodów właśnie.

Brak dowodów nie oznacza, że coś nie istnieje. Takie przekonanie tylko dlatego, że nie ma dowodów to wiara w to, że brak dowodów wystarcza żeby odrzucić hipotezę.

>Każdy? Ty wierzysz w swoje poglądy czy uważasz je za słuszne?

Cytat:
pogląd- wyobrażenie na jakiś temat; sąd o czymś; opinia


sjp.pl/pogląd

Uważam za słuszne i dlatego w nie wierzę. Gdybym był pewny nie mówilibyśmy o poglądach tylko o wiedzy, a tej z definicji nie może być w przypadku udowadniania nieistnienia czegoś. Dlatego właśnie mówię, ze jestem agnostykiem chociaż jak widać po tej dyskusji (i nie tylko) to bywają pojęcia zamienne a ludzie i tak różnie interpretują te same słowa więc kiedy ktoś pyta o poglądy lepiej rozwinąć temat niż określać się jakimś ciasnym rzeczownikiem.

>Nie. Ateista nie wierzy i jest to jak najbardziej logiczne i uzasadnione.

Dopóki nie wierzy to jest uzasadnione ale jeśli mówi, że Boga nie ma to już można powiedzieć, że wierzy w nieistnienie jakiegoś Boga.

>Jakoby 81% Polaków wierzy w boga. Stanowią więc teiści większość społeczeństwa i faktycznie jest to problem, choćby w zakresie wolności.

Teistami są głównie ludzie starsi, słabo wykształceni i zindoktrynowani. Większym problemem w zakresie wolności jest choćby rosnący konsumpcjonizm i słabnące więzi międzyludzkie co jest spowodowane złym systemem finansowym. Z tych badań przeraża mnie bardziej to, że aż 47% Polaków wierzy w zmartwychwstanie. Nie spodziewałem się, że to aż taka skala, mój błąd. Mam w takim razie jakieś dziwne szczęście, że spotykam na swojej drodze więcej ludzi rozsądnych niż średnia w tym kraju. Ale tych indoktrynujących wierzących jest bardzo mało. Przeważnie to ludzie nie mający żadnego autorytetu w społeczeństwie.
20-11-2014 13:08 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie ma również żadnych przesłanek do bycia przekonanym o nieistnieniu Boga w pojęciu teistycznym lub panteistycznym.
Niewątpliwie. Ani, ani żadnych sprzeczności, żadnego braku dowodów na istnienie, żadnych tajemnic które wcześniej wyjaśniano bogiem a teraz robi to nauka. Nie ma (prócz indoktrynacji) nic co sprawiałoby, że wiara w boga ma sens.
>Brak dowodów nie oznacza, że coś nie istnieje. Takie przekonanie tylko dlatego, że nie ma dowodów to wiara w to, że brak dowodów wystarcza żeby odrzucić hipotezę.
Nie ma dowodów, przesłanek, śladów, absolutnie nic. Twierdzenie, że ateiści wierzą w nieistnienie boga, bo nie ma dowodów na jego istnienie to idiotyzm i nic więcej. Brak przesłanek, dowodów, śladów, czegokolwiek w końcu=brak wiary. Tak na marginesie - uważasz, że są ludzie wierzący w nieistnienie krasnoludków?
>Cytat:
pogląd- wyobrażenie na jakiś temat; sąd o czymś; opinia

>sjp.pl/pogląd
>Uważam za słuszne i dlatego w nie wierzę.
A ja swoje poglądy czy opinie mam i samo to implikuje, że uważam je za słuszne. Nie wierze w nie, mam je, a o części (jeśli nie o całości) z nich nie można mówić w kategorii prawdziwości (w relacji do innych osób), tj. niezależnie od liczby osób uważających kawę za niedobrą w żaden sposób nie falsyfikuje to mojego poglądu.
>Gdybym był pewny nie mówilibyśmy o poglądach tylko o wiedzy,
Zależy o jakich poglądach mowa, ale raczej ciężko im zmienić się w wiedzę. Jak możesz mieć wiedzę o tym, że np. niebieski kolor jest ładny? Taka jest twoja opinia o nim, pogląd na temat tego koloru, ale z wiedzą to nic wspólnego nie ma. Nie wiesz, że ten kolor jest ładny, on się tobie podoba. Jakże więc mieszać tu wiedzę?
   Poglądy nie zmieniają się w wiedzę, one mogą ewoluować wraz ze zdobywaniem wiedzy.
>Dlatego właśnie mówię, ze jestem agnostykiem chociaż jak widać po tej dyskusji (i nie tylko) to bywają pojęcia zamienne a ludzie i tak różnie interpretują te same słowa więc kiedy ktoś pyta o poglądy lepiej rozwinąć temat niż określać się jakimś ciasnym rzeczownikiem.
Dobrze też założyć, iż rozmawia się z kimś rozumnym wtedy dobrze ugruntowane słowo starczy, rozwinięcie tematu nie zawsze jest konieczne.
>Dopóki nie wierzy to jest uzasadnione ale jeśli mówi, że Boga nie ma to już można powiedzieć, że wierzy w nieistnienie jakiegoś Boga.
A ilu mówi, że boga nie ma? Nie próbujesz tu jakiegoś chochoła tworzyć? Boga nie ma (choć może być użyte jako skrót myślowy) to raczej powinno brzmieć: nic o istnieniu boga nie świadczy, więc brak wiary weń jest całkowicie uzasadniony.
>Większym problemem w zakresie wolności jest choćby rosnący konsumpcjonizm i słabnące więzi międzyludzkie co jest spowodowane złym systemem finansowym.
Nie zgadzam się. Abstrahując od finansowania kościoła również przez niewierzących religijnie motywowany jest sprzeciw wobec aborcji ("kompromis aborcyjny"), eutanazji czy małżeństw jednopłciowych. Są też religijne problemy z antykoncepcją i religia w szkołach.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-11-2014 13:36 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>Nie ma (prócz indoktrynacji) nic co sprawiałoby, że wiara w boga ma sens.
My tu nie dyskutujemy o sensie wiary.
>Tak na marginesie - uważasz, że są ludzie wierzący w nieistnienie krasnoludków?
Krasnoludki to teizm. To symbol boga żywego, interesującego sie światem. Tak jak inne przykłady Dawkinsa, wróżki, jednorożce i tak dalej.
My nie dyskutujemy o teizmie.
20-11-2014 17:30 
 0 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Niewątpliwie. Ani, ani żadnych sprzeczności, żadnego braku dowodów na istnienie, żadnych tajemnic które wcześniej wyjaśniano bogiem a teraz robi to nauka. Nie ma (prócz indoktrynacji) nic co sprawiałoby, że wiara w boga ma sens.

Ups, popełniłem błąd. Miał być deizm a nie teizm - deizm i panteizm z tego co wiem są nie do obalenia z poziomu obecnej wiedzy naukowej.

>Nie ma dowodów, przesłanek, śladów, absolutnie nic. Twierdzenie, że ateiści wierzą w nieistnienie boga, bo nie ma dowodów na jego istnienie to idiotyzm i nic więcej. Brak przesłanek, dowodów, śladów, czegokolwiek w końcu=brak wiary. Tak na marginesie - uważasz, że są ludzie wierzący w nieistnienie krasnoludków?

Skąd wziął się świat? Wiemy, że coś nie mogło powstać z niczego bez udziału jakichś sił nadprzyrodzonych z pkt widzenia człowieka. W takim razie świat musiał istnieć zawsze. Ale co to znaczy "zawsze"? Wszystko musi mieć swoją przyczynę. Jedną z hipotez wyjaśniających to jest istnienie absolutu. Na jakiej podstawie odrzucasz ją w ten sposób żeby mieć pewność? W ogóle po co to komu? Nauka jest pragmatyczna i gdyby np fizycy kwantowi odkryli taką siłę to po prostu przeszłoby to do porządku dziennego. Póki co uznajemy spór za nierozstrzygalny i najlepiej uznawać sam problem za nieistniejący. Natomiast z wszelką indoktrynacją trzeba walczyć nie dlatego, że akurat głosi tezę, że świat stworzył Bóg lecz dlatego, że opisuje tego Boga i straszy karą za niewiarę. Toż to przestępstwo - psychomanipulacja.

Co do krasnoludków - to jest akurat rozstrzygalne bo skoro nigdzie ich nie ma i nikt ich nie widział to znaczy, że ich nie ma. Krasnoludki nie mają takich atrybutów jak niewidzialność itd.

>A ja swoje poglądy czy opinie mam i samo to implikuje, że uważam je za słuszne. Nie wierze w nie, mam je, a o części (jeśli nie o całości) z nich nie można mówić w kategorii prawdziwości (w relacji do innych osób), tj. niezależnie od liczby osób uważających kawę za niedobrą w żaden sposób nie falsyfikuje to mojego poglądu.

A wierzysz w teorię ewolucji? W wielki wybuch? Ja wierzę ponieważ mnie to przekonuje a teorie sprawdzają się w obserwacjach naukowych. Podobnie jak wierzę w to, że moje poglądy gospodarcze w praktyce poprawiłyby bardzo sytuację w kraju. Nikt nie może być tego pewien chociaż uważamy to za słuszne.

>Zależy o jakich poglądach mowa, ale raczej ciężko im zmienić się w wiedzę. Jak możesz mieć wiedzę o tym, że np. niebieski kolor jest ładny? Taka jest twoja opinia o nim, pogląd na temat tego koloru, ale z wiedzą to nic wspólnego nie ma. Nie wiesz, że ten kolor jest ładny, on się tobie podoba. Jakże więc mieszać tu wiedzę?

Jak wyżej. A tu mówimy raczej o preferencjach, gustach a nie poglądach.

>A ilu mówi, że boga nie ma? Nie próbujesz tu jakiegoś chochoła tworzyć? Boga nie ma (choć może być użyte jako skrót myślowy) to raczej powinno brzmieć: nic o istnieniu boga nie świadczy, więc brak wiary weń jest całkowicie uzasadniony.

No tak i ja mówię to samo ale wielu ateistów twierdzi, że na pewno Boga nie ma. Niektórzy przez to podejście nawet uważają ludzi za zwierzęta.

>Nie zgadzam się. Abstrahując od finansowania kościoła również przez niewierzących religijnie motywowany jest sprzeciw wobec aborcji ("kompromis aborcyjny"), eutanazji czy małżeństw jednopłciowych. Są też religijne problemy z antykoncepcją i religia w szkołach.

Antykoncepcja hormonalna jest szkodliwa, aborcja to zabójstwo więc trzeba się zastanowić w jakich przypadkach należy to umożliwić. Umożliwienie eutanazji to ciężki temat - ja jestem za ale to może być otwarcie furtki do nadużyć. Małżeństwa jednopłciowe to absurd.
20-11-2014 19:01 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ups, popełniłem błąd. Miał być deizm a nie teizm - deizm i panteizm z tego co wiem są nie do obalenia z poziomu obecnej wiedzy naukowej.
A coś za nimi stoi? Czy tylko taki bełkocik dla bełkociku, że nie można udowodnić, że bóg to natura czy coś w tym rodzaju? Tak samo zresztą nie można wykluczyć niewidzialnych, niesłyszalnych, itp. dhduw, ale jakoś nie widzę nikogo deklarującego, że brak wiary w dhduw to w istocie wiara w ów byt.
   Po co zresztą je obalać? Jak wymyślę jakąś bzdurną koncepcję powstania świata z udziałem jakiegoś rodzaju bożka co jest naturą, albo już nie ingeruje i niczym jej nie poprę to też powiesz, że nie można jej wykluczyć?
>Skąd wziął się świat? Wiemy, że coś nie mogło powstać z niczego bez udziału jakichś sił nadprzyrodzonych z pkt widzenia człowieka. W takim razie świat musiał istnieć zawsze. Ale co to znaczy "zawsze"? Wszystko musi mieć swoją przyczynę. Jedną z hipotez wyjaśniających to jest istnienie absolutu. Na jakiej podstawie odrzucasz ją w ten sposób żeby mieć pewność?
Bzdurzysz. Świat albo raczej wszechświat nie musiał istnieć zawsze (i w istocie najpewniej nie istniał, podobnie jak sam czas) a absolut to żadna hipoteza tylko religianckie chciejstwo. Polecam książkę Lawrence'a Krauss'a "Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic" oraz dzieło Victora Stengera "God: The Failed Hypothesis".
>W ogóle po co to komu?
Żeby nie tkwić w ignorancji i nie zadowalać się bzdurnym absolutem? Żeby się rozwijać?
>Nauka jest pragmatyczna i gdyby np fizycy kwantowi odkryli taką siłę to po prostu przeszłoby to do porządku dziennego.
Nauka nie natknęła się na jakąkolwiek nadprzyrodzoność, nadrzeczywistość, absoluty i co tam jeszcze.
>Póki co uznajemy spór za nierozstrzygalny i najlepiej uznawać sam problem za nieistniejący.
Uznajecie, czy raczej ty uznajesz. Spór zaś widzę choć raczej jako co najwyżej krzyk rozpaczy religiantów, których bóg musi uciekać do coraz mniejszych dziur.
>Co do krasnoludków - to jest akurat rozstrzygalne bo skoro nigdzie ich nie ma i nikt ich nie widział to znaczy, że ich nie ma.
Doprawdy? A może są niewidzialne, itp. Mam dla ciebie złą wiadomość - wierzysz w nieistnienie krasnoludków.
>Krasnoludki nie mają takich atrybutów jak niewidzialność itd.
Ty możesz tak uważać bo słyszałeś tylko propagandę uprawianą przez niechętne im osoby.
>A wierzysz w teorię ewolucji?
Nie wierzę. TE to fakt.
>W wielki wybuch?
space.io9.(*)itational-waves-yes-1545591865
www.newyor(*)s-see-to-the-beginning-of-time
>Ja wierzę ponieważ mnie to przekonuje a teorie sprawdzają się w obserwacjach naukowych.
Ani TE ani jak się zdaje Wielki Wybuch w żaden sposób od wiary nie zależą. Jeśli się nie mylę to pojawiły się już dowody na WW a co do TE to upraszałbym o nie pisanie, że w nią wierzysz. Równie dobrze mógłbyś napisać, że wierzyszw grawitację.
>Podobnie jak wierzę w to, że moje poglądy gospodarcze w praktyce poprawiłyby bardzo sytuację w kraju.
Nie o to chodzi. Nie wierzysz w swoje poglądy a je masz, skoro zaś już je masz to ciężko żebyś uważał, je za fałszywe. Wiedza nie ma tu nic do rzeczy. To czy uważasz, że np. podatek liniowy poprawi sytuację Polski to coś innego od samego faktu posiadania takiej opinii, której siłą rzeczy za fałszywą nie uważasz.
>Nikt nie może być tego pewien chociaż uważamy to za słuszne.
Masz jakieś poglądy, które uważasz za fałszywe?
>Jak wyżej. A tu mówimy raczej o preferencjach, gustach a nie poglądach.
Nie. Moja opinia jest taka, że niebieski to bardzo ładny kolor. Jaki to ma związek z wiedzą i jak może się zmienić w cokolwiek innego niż opinię?
>No tak i ja mówię to samo ale wielu ateistów twierdzi, że na pewno Boga nie ma.
Nie spotkałem jeszcze takiego - boga nie ma to skrót myślowy, bo trochę przydługawo wypowiadać całą formułkę. Zresztą powiedzenie boga nie ma wywołuje emocje li tylko z powodu powszechności bezpodstawnej wiary - w końcu nikt normalny na słowa "jednorożców nie ma" nie reaguje oskarżeniem o wiarę w nieistnienie owych.
>Niektórzy przez to podejście nawet uważają ludzi za zwierzęta.
A ty za anioły? Idee obleczone w ciała? Z kościelnymi jak widzę wspólnego masz sporo, co zresztą widać odrobinkę niżej.
>Antykoncepcja hormonalna jest szkodliwa, aborcja to zabójstwo więc trzeba się zastanowić w jakich przypadkach należy to umożliwić. Umożliwienie eutanazji to ciężki temat - ja jestem za ale to może być otwarcie furtki do nadużyć. Małżeństwa jednopłciowe to absurd.
Ciekawi mnie czy nie zauważasz swojego mentalnego pokrewieństwa z religiantami? Piszesz, że jesteś agnostykiem, ale czy zdołałeś się uwolnić z kościelnych sideł?
   Antykoncepcja hormonalna to nie tylko zagrożenia (abstrahując od faktu, iż to nie jedyna forma antykoncepcji)- www.nature(*)071109/full/news.2007.234.html
   Aborcja to nie zabójstwo, jest też ona (gdy jest wykonywana legalnie) bezpieczniejsza dla kobiet niż poród - www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,39516 Polecam również ten link jak i w zasadzie cały temat - www.racjonalista.pl/forum.php/s,625941#w626532
W skrócie - ciąża to ryzyko dla zdrowia kobiety, aborcja jest mniejszym ryzykiem, a jakbyś chciał mruczeć coś o naturalności to minimum 13% zdiagnozowanych ciąż kończy się spontanicznym poronieniem.
   Eutanazja - to szczególnie ciężki temat dla oszołomów uznających, iż mają prawo decydować o czyimś cierpieniu i zakazywać odejścia z godnością. Tudzież dla takich co myślą, że cierpienie uszlachetnia. Furtka do nadużyć to nic innego jak słaba wymówka - nadużyciami można straszyć przy praktycznie każdym prawie.
   Małżeństwa jednopłciowe - to absurd bo tak sobie uroiłeś? Bo za nic masz wolność innych? A może lubisz dyskryminować lub po prostu zostałeś skutecznie zindoktrynowany?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Celecrin (6386 punktów)
>Tak samo zresztą nie można wykluczyć niewidzialnych, niesłyszalnych, itp. dhduw,
Znów argument "antyteistyczny". Twoi dhduwowie to emanacja dobrze Ci znanego ciągle wkur...nego starego dziadka z siwą brodą.
21-11-2014 11:50 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Znów argument "antyteistyczny". Twoi dhduwowie to emanacja dobrze Ci znanego ciągle wkur...nego starego dziadka z siwą brodą.
A jeśli owi dhduwowie to natura (bóg) nieingerujący (już) w życie ludzi? Jeśli owi dhduwowie są początkiem wszechrzeczy i absolutem? Jeśli idealne wpasowują się w deizm czy panteizm to też nie można wykluczyć ich istnienia, mimo że wymyśliłem tą zbitkę liter przed parunastoma zaledwie godzinami? Nadto czy jeśli ktoś powie, że dhduwowie nie istnieją to można mu zarzucić wiarę w ich nieistnienie?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
21-11-2014 17:14 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>>Znów argument "antyteistyczny". Twoi dhduwowie to emanacja dobrze Ci znanego ciągle wkur...nego starego dziadka z siwą brodą.
>A jeśli owi dhduwowie to natura (bóg) nieingerujący (już) w życie ludzi?
Chodzi o to, że bóg panteistyczny nie ma nazwy, bo... w zasadzie jest wszechświatem. Można w takiego boga wierzyć lub nie, jednak fakt kompletnego braku wpływu na empirię czyni go niewrażliwym na krytykę nieistnienia. Bóg panteistyczny w zasadzie nie jest stworzycielem świata on się z nim narodził. Dosłownie jesteśmy zanurzeni w jego bebechach.
>Jeśli owi dhduwowie są początkiem wszechrzeczy i absolutem?
Ciągle mówimy w wkurzonym dziaku?, ok nieważne.
>Jeśli idealne wpasowują się w deizm czy panteizm to też nie można wykluczyć ich istnienia, mimo że wymyśliłem tą zbitkę liter przed parunastoma zaledwie godzinami?
Twoja zbitka liter nie ma znaczenia. Bóg deistów oraz panteistów to bóg nie wpływający na empirię. Czy spotkałeś kiedyś nazwę jakiegoś boga deistycznego albo panteistycznego?
Jeśli chodzi o ideę, tak. Nie można wykluczyć ich istnienia. Zatem można w nich wierzyć lub nie ale nie zaprzeczać ich istnieniu. Takie jest moje zdanie.
Episode_2 (3284 punktów)
>Chodzi o to, że bóg panteistyczny nie ma nazwy, bo... w zasadzie jest wszechświatem. Można w takiego boga wierzyć lub nie,
Jak to wierzyć lub nie wierzyć we wszechświat?
Chyba raczej chodzi o to, czy temu wszechświatowi przypisujemy cechy boskości, czy nie.
Więc czym się różni Bóg - Wszechświat od zwykłego wszechświata?
23-11-2014 09:20 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)

>Więc czym się różni Bóg - Wszechświat od zwykłego wszechświata?
Niczym
22-11-2014 09:14 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Chodzi o to, że bóg panteistyczny nie ma nazwy, bo... w zasadzie jest wszechświatem. Można w takiego boga wierzyć lub nie, jednak fakt kompletnego braku wpływu na empirię czyni go niewrażliwym na krytykę nieistnienia.
Cóż, cokolwiek można stwierdzić bez dowodów, bez dowodów można odrzucić. Nie będę się wysilał na krytykę dopóki dopóty ktoś nie udowodni, że bóg jest wszechświatem czy też wszechświat bogiem.
>Bóg panteistyczny w zasadzie nie jest stworzycielem świata on się z nim narodził. Dosłownie jesteśmy zanurzeni w jego bebechach.
Ponownie bez dowodów stwierdzone, bez dowodów odrzucone.
>Jeśli chodzi o ideę, tak. Nie można wykluczyć ich istnienia. Zatem można w nich wierzyć lub nie ale nie zaprzeczać ich istnieniu. Takie jest moje zdanie.
Można, twierdzenia rzucane bez dowodów mogą bez dowodów być odrzucane. Jak dla mnie nie ma absolutnie żadnego powodu, żeby przyjąć takie koncepcje czy choćby potraktować je poważnie co tyczy się zarówno mojej zbitki liter jak i wszelakich bogo-wszechświatów.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
23-11-2014 09:40 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>>Chodzi o to, że bóg panteistyczny nie ma nazwy, bo... w zasadzie jest wszechświatem. Można w takiego boga wierzyć lub nie, jednak fakt kompletnego braku wpływu na empirię czyni go niewrażliwym na krytykę nieistnienia.
>Cóż, cokolwiek można stwierdzić bez dowodów, bez dowodów można odrzucić.
Poruszamy sie w obrebie wiary, a nie pewnosci. Pamietajmy ze poruszamy sie na polu filozofii teraz, ok? Logiki.
Mozna wierzyc w panteizm lub nie. "Ja nie wierze". Jednak na polu filozoficznym twierdzenia o istnieniu lub nieistnieniu boga panteistycznego sa rownorzedne.

Z dziedziny nauki: Istnieja hipotezy naukowe o wieloswiatach. Logika teorii inflacji prowadzi do nich i zdaje sie ze teorie strun rowniez. Nie ma na to dowodu i moze nigdy nie bedzie. Nie oznacza to, ze mozesz z cala pewnoscia twierdzic, ze multiwersum nie istnieje.
Podobnie nie mozesz twierdzic, ze teorie strun sa bledne, chociaz obecnie nie mozna ich udowodnic.

Mozesz z cala pewnoscia powiedziec, ze wiara w boga panteistycznego jest glupia i irracjonalna ale nie mozesz powiedziec, ze on na pewno nie istnieje.

Pozdrawiam

P.S.
Nie mam kompa z polskimi znakami.
23-11-2014 10:07 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Z dziedziny nauki: Istnieja hipotezy naukowe o wieloswiatach. Logika teorii inflacji prowadzi do nich i zdaje sie ze teorie strun rowniez. Nie ma na to dowodu i moze nigdy nie bedzie. Nie oznacza to, ze mozesz z cala pewnoscia twierdzic, ze multiwersum nie istnieje.
Do hipotezy wieloświatów coś prowadzi, nie są to tylko bzdurki niczym nie poparte. Nie ma równości pomiędzy wieloświatem a panteizmem, który jest wyjmowany jak królik z kapelusza bez żadnego sensownego uzasadnienia.
>Podobnie nie mozesz twierdzic, ze teorie strun sa bledne, chociaz obecnie nie mozna ich udowodnic.
I znów, za nimi coś stoi. Co ma za sobą panteizm, prócz chciejstwa panteistów?
>Mozesz z cala pewnoscia powiedziec, ze wiara w boga panteistycznego jest glupia i irracjonalna ale nie mozesz powiedziec, ze on na pewno nie istnieje.
Mogę. Zostawiając ułamek procenta szansy na istnienie dla porządku. Nic na jego istnienie nie wskazuje, oprócz chęci zobaczenia boskości we wszechświecie. Nie jest to jednak powód, dla którego będę czyjeś chciejstwo traktował poważnie.
>Pozdrawiam
Wzajemnie.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
23-11-2014 13:21 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>Do hipotezy wieloświatów coś prowadzi, nie są to tylko bzdurki niczym nie poparte.
Dla Ernsta Macha wybitnego fizyka (mechanika plynow, aerodynamika, optyka, termodynamika) teoria wzglednosci Einsteina byla metafizyka, nawet model atomu Bohra uwazal za abstrakyjny, metafizyczny. I wiesz co? Mial w pewnym sensie racje, poniewaz postulowal odrzucenie wszelkich rozwazan metafizycznych tj. nie popartych doswiadczeniem. Z poczatkiem XX wieku fizycy stosujacy coraz czesciej matematyke zaczeli tworzyc metafizyczne twory, jak model atomu Bohra, ktorego nie dalo sie udowodnic doswiadczalnie. Ciekawe, ze tego modelu uczy sie ciagle w szkolach, choc zostal odrzucony

Wracjacac to zrodla: Teoria wieloswiatow jest rozwarzaniem metafizycznym niepopartym doswiadczeniem. Mach ostro by ja krytykowal.

>Mogę. Zostawiając ułamek procenta szansy na istnienie dla porządku.
O ten ulamek procenta chodzi! Przekraczanie go to jest wlasnie "skok wiary".
Nie jestes ateista 7 poziomu, prawda? No i o to chodzi!
24-11-2014 08:57 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>O ten ulamek procenta chodzi! Przekraczanie go to jest wlasnie "skok wiary".
Ułamek procenta dla dla porządku i gwoli intelektualnej uczciwości generalnie zostawiam.
>Nie jestes ateista 7 poziomu, prawda? No i o to chodzi!
Jeśli masz na myśli ateistę wierzącego w nieistnienie to nie (to zresztą jak mniemam zwierze rzadkie wyjątkowo). Odrzucam jednak i panteizm i deizm, z braku jakichkolwiek dowodów i spokojnie mogę powiedzieć, że panteistyczny bogowszechświat nie istnieje, które to stanowisko prawdopodobnie ulegnie zmianie gdy pojawią się przesłanki/dowody (sensowne) czy w ogóle coś poza chciejstwem świadczące o bogowszechświecie czy bogu zegarmistrzu.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
29-11-2014 17:22 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
> Odrzucam jednak i panteizm i deizm, z braku jakichkolwiek dowodów i spokojnie mogę powiedzieć, że panteistyczny bogowszechświat nie istnieje
Jest to jednak dalej stanowisko wiary, bo nie masz dowodów na to, że nie istnieje. Spróbuję pokazać to na podstawie naukowej. Istnieje hipoteza naukowa, której nie można jak na razie udowodnić, jest to hipoteza Riemanna. Nie można ani jej potwierdzić, ani zaprzeczyć. Paru naukowców zwariowało z jej powodu (dosłownie). Jest hipotezą, a nie teorią. Nie da sie jej odrzucić ani nie da się jej przyjąć.
Inny przykład zasada zachowania energii, zwróć uwagę nie jest to prawo ale tylko zasada. Nie da się jej udowodnić. To niesamowite, ale zasada zachowania energii jest aksjomatem. Abstraktem jakby to powiedział Mach. Fizycy nazywają ją zasadą nie prawem bo nie są w stanie udowodnić, że zawsze działa.

Nie ma i nie będzie żadnych dowodów na panteizm czy deizm. Stąd hipotezy te nie mogą być odrzucone czy przyjęte. Możesz w nie wierzyć lub nie lub je ignorować.

Pytanie pomocnicze: Czy można stworzyć wszechświat by mieszkańcy nic o stwórcy nie wiedzieli?

P.S. Dzięki za rozmowę. Uważam, ze odwaliliśmy kawał dobrej rzeczowej, racjonalnej roboty jak ktoś się przebił przez nasze wypociny. Pozdr.
29-11-2014 19:02 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Jest to jednak dalej stanowisko wiary, bo nie masz dowodów na to, że nie istnieje.
Nie jest to stanowisko wiary bo odrzucenie czegoś przy braku jakichkolwiek dowodów czy przesłanek w żadnym wypadku wiarą nie jest. Odrzucenie religijnego chciejstwa nie mającego nic na swoje poparcie to nie wiara.
>Inny przykład zasada zachowania energii, zwróć uwagę nie jest to prawo ale tylko zasada. Nie da się jej udowodnić. To niesamowite, ale zasada zachowania energii jest aksjomatem. Abstraktem jakby to powiedział Mach. Fizycy nazywają ją zasadą nie prawem bo nie są w stanie udowodnić, że zawsze działa.
Ale czy nie istnieją tu jakieś sensowne powody przyjmowania tej zasady? Czy nie ma ona obserwowalnych konsekwencji? Czyżby nie miała nic wspólnego z empirią? Co tymczasem ma do zaoferowania deizm czy panteizm (poza utuleniem w żalu tych, którzy koniecznie potrzebują stwórcy)?
>Nie ma i nie będzie żadnych dowodów na panteizm czy deizm. Stąd hipotezy te nie mogą być odrzucone czy przyjęte.
Nie ma (nie wiem natomiast czy nie będzie) w związku z czym spokojnie można te koncepcje odrzucić, są one jedynie chciejstwem mającym sens raczej tylko na płaszczyźnie religijnej, bez sensownego związku ze światem.
>Możesz w nie wierzyć lub nie lub je ignorować.

Można też odrzucić, z braku jakichkolwiek dowodów czy w ogóle sensownego powiązania z istniejącym i obserwowalnym wszechświatem. Nic nie wyjaśniają, niczemu nie służą i są jedynie religijnym chciejstwem, za którym tylko wiara stoi. Nie ma wedle mnie żadnego powodu do nieodrzucenia takich koncepcji.
>Pytanie pomocnicze: Czy można stworzyć wszechświat by mieszkańcy nic o stwórcy nie wiedzieli?
Bóg raczy wiedzieć .
>P.S. Dzięki za rozmowę. Uważam, ze odwaliliśmy kawał dobrej rzeczowej, racjonalnej roboty jak ktoś się przebił przez nasze wypociny. Pozdr.
Wzajemnie.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
30-11-2014 08:52 
 Ocena 7 na 7
Fizyk (17637 punktów)
> Inny przykład zasada zachowania energii, zwróć uwagę nie jest to prawo ale tylko zasada. Nie da się jej udowodnić. To niesamowite, ale zasada zachowania energii jest aksjomatem. Abstraktem jakby to powiedział Mach. Fizycy nazywają ją zasadą nie prawem bo nie są w stanie udowodnić, że zawsze działa.

Nie wiem skąd to wytrzasnąłeś, ale takie postawienie sprawy zawiera dwa błędy.
  • Po pierwsze, zasada zachowania energii jest konsekwencją symetrii przesunięcia w czasie, czyli tego, że świat funkcjonuje w ten sam sposób wczoraj, dziś i jutro. Mówi o tym twierdzenie Noether.
  • Po drugie, stosowalności teorii dotyczących świata fizycznego nie udowadnia się formalnie, lecz poddaje się je testom doświadczalnym. Na przykład, regularność wskazań Twojego zegarka z dnia na dzień potwierdza zasadę zachowania energii.
Celecrin (6386 punktów)
>Nie. Ateista nie wierzy i jest to jak najbardziej logiczne i uzasadnione.
Tak jak agnostyk.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Tak jak agnostyk.
Alboż to wspominałem o agnostykach? Sprzeciwiam się nazywaniu ateistów wierzącymi, agnostycyzm jest mi raczej obojętny.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Celecrin (6386 punktów)
>>Tak jak agnostyk.
>Alboż to wspominałem o agnostykach? Sprzeciwiam się nazywaniu ateistów wierzącymi, agnostycyzm jest mi raczej obojętny.
Jak wiesz Dawkins przeznaczył punkt 7 w swojej skali dla ateistów twierdzących, że bogów nie ma. Z technicznego punktu widzenia, żeby twierdzić coś takiego, trzeba dokonać "skoku wiary", ale zgadzam się, że nie ma chyba sensu roztrząsać kwestii "wiary ateistów".
21-11-2014 11:59 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Z technicznego punktu widzenia, żeby twierdzić coś takiego, trzeba dokonać "skoku wiary", ale zgadzam się, że nie ma chyba sensu roztrząsać kwestii "wiary ateistów".
Nie twierdzę, że bogów nie ma (choć tych jasno zdefiniowanych można wykluczyć wykazując chociażby logiczne sprzeczności) tylko, że nic o istnieniu bóstw nie świadczy, nic owe bogi nie wyjaśniają i do niczego nie są potrzebne bo przypisywane im czyny już wyjaśniła (wyjaśnia) nauka. Cała zaś kwestia wiary ateistów to jedynie skutek emocjonalnego zaangażowania i indoktrynacji - w końcu mówiących, że wampiry nie istnieją nikt nie oskarża o wiarę w ich nieistnienie.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
21-11-2014 17:33 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>Cała zaś kwestia wiary ateistów to jedynie skutek emocjonalnego zaangażowania i indoktrynacji - w końcu mówiących, że wampiry nie istnieją nikt nie oskarża o wiarę w ich nieistnienie.
To skutek niewiedzy. Zarówno ateistów i teistów z nimi dyskutujących.
Nieistnienie wampirów jak już wcześniej powiedziałem w przypadku wróżek, krasnali itp, to kwestia empirii. Przepraszam, że ciągle do tego wracam, ale sądzę, że tu tkwi błąd. Teoretycznie nieistnienie wampirów DA SIĘ udowodnić, prawda?
Powiem więcej, nieistnienie wszystkich bogów teistycznych da się udowodnić. Przynajmniej większą część legend da się obalić. Obalenie jednej chociaż legendy kasuje danego boga.

Ja bez wahania powiem, że niemożliwe jest stworzenie wina z wody, niemożliwe jest nakarmienie 5 tysięcy ludzi trzeba bochenkami chleba, wreszcie niemożliwe jest zmartwychwstanie. To są fakty przeczące nauce.

To moje zdanie. Całej rozmowy z Twoim oponentem nie śledziłem szczegółowo. Radzę Wam obu wrzucenie na luz jeśli coś tam iskrzy. My niewierzący jesteśmy w stanie się dogadać prawda?
22-11-2014 08:58 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To skutek niewiedzy. Zarówno ateistów i teistów z nimi dyskutujących.
>Nieistnienie wampirów jak już wcześniej powiedziałem w przypadku wróżek, krasnali itp, to kwestia empirii. Przepraszam, że ciągle do tego wracam, ale sądzę, że tu tkwi błąd. Teoretycznie nieistnienie wampirów DA SIĘ udowodnić, prawda?
Wampiry to tylko przykład mający wykazać absurdalność takiego rozumowania. Można tu wstawić cokolwiek (sprytnie wymyśliwszy opis), ale rezultat w postaci oskarżeń o wiarę w nieistnienie to raczej tylko w wypadku różnych bogów da się uzyskać. I według mnie nie chodzi tu o niewiedzę a o indoktrynację.
>Powiem więcej, nieistnienie wszystkich bogów teistycznych da się udowodnić.
Nie ma takiej potrzeby. Niewierzący są świadomi, że to na pewno (dobra, 99.99%) mity a wierzącym nic nie udowodnisz.
>Przynajmniej większą część legend da się obalić. Obalenie jednej chociaż legendy kasuje danego boga.
Obalenie jednej legendy powoduje powoływanie się na drugą, mówienie, iż była to alegoria albo zwyczajny brak reakcji. Wierzącemu nic nie udowodnisz bo choć wiara dowodów pożąda ("cuda", stygmaty, całun, itp.) to nie na nich się opiera.
>Ja bez wahania powiem, że niemożliwe jest stworzenie wina z wody, niemożliwe jest nakarmienie 5 tysięcy ludzi trzeba bochenkami chleba, wreszcie niemożliwe jest zmartwychwstanie. To są fakty przeczące nauce.
Są, ale ponownie to kopanie się z koniem. Powiesz wierzącemu i usłyszysz, że nauka się myli, że to była alegoria, że bóg jest niepojęty, a tak w ogóle to wojnę z bogiem prowadzisz.
   Nie zrozum mnie źle, nie twierdzę, że nie masz racji, zgadzam się z możliwością obalenia bogów teistycznych, ale takie racje nie mają większego znaczenia dla wierzących.
>My niewierzący jesteśmy w stanie się dogadać prawda?
Zależy w jakiej kwestii.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
20-11-2014 10:12 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>Tę definicję stworzył ktoś kto nie rozumie czym jest agnostycyzm. Powyżej w tej dyskusji padło takie zdanie:
>Celecrin napisał:
> Cytat:
Istnienia dowolnego boga albo nieistnienia nie można udowodnic. Kiedy naprawdę zrozumiesz sens tego zdania, staniesz sie agnostykiem.

-Pisałem już o tym. Więc jeszcze raz, nie można udowodnić nieistnienia, nie tylko boga, ale czegokolwiek. I ta część twierdzenia będzie zawsze prawdziwa. Jednak istnienie hipotetycznie można udowodnić, gdyby się nagle okazało, że to coś istnieje. Po prostu całkowicie niemożliwe i logicznie sprzeczne jest tylko udowodnienie nieistnienia, bo nigdy nie zaistnieje dowód na coś, czego nie ma.

>Agnostycyzm to w rzeczywistości właśnie ten wniosek - pytanie o istnienie Boga jest pozbawione sensu. Skoro tak to jak można w to wierzyć? Na jakiej podstawie? Agnostyk-teista to oksymoron.
-Czyżby? A nie jest właśnie tak, jak dopiero pisałeś wyżej, że agnostyk uważa, że nie da się udowodnić istnienia, ani nieistnienia boga, traktuje to jako sprawę nierozstrzygalną, co jednak nie przeszkadza mu być zarówno wierzącym jak i niewierzącym?

>Takie same to wygibasy słowne jak mówienie, że agnostycy są leniwi intelektualnie. Albo i nie takie same bo jednak ateizm zakłada pewną wiarę w nieistnienie Boga.
-Definicja ateizmu tez jest zła?
Cytat:
"Ateizm - odrzucenie teizmu lub pogląd bądź doktryna głosząca, że bogowie nie istnieją. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii."

BRAK WIARY!
20-11-2014 13:04 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>-Pisałem już o tym. Więc jeszcze raz, nie można udowodnić nieistnienia, nie tylko boga, ale czegokolwiek. I ta część twierdzenia będzie zawsze prawdziwa. Jednak istnienie hipotetycznie można udowodnić, gdyby się nagle okazało, że to coś istnieje. Po prostu całkowicie niemożliwe i logicznie sprzeczne jest tylko udowodnienie nieistnienia, bo nigdy nie zaistnieje dowód na coś, czego nie ma.

I właśnie dlatego skoro nie okazało się, że to coś istnieje (a nie da się tego udowodnić hipotetycznie, musi być twardy dowód) a nie da się udowodnić nieistnienia to rozważania na ten temat w innym celu niż filozofowanie jest bez sensu.

>-Czyżby? A nie jest właśnie tak, jak dopiero pisałeś wyżej, że agnostyk uważa, że nie da się udowodnić istnienia, ani nieistnienia boga, traktuje to jako sprawę nierozstrzygalną, co jednak nie przeszkadza mu być zarówno wierzącym jak i niewierzącym?

Przeszkadza być wierzącym bo na jakiej podstawie ktoś ma wierzyć kiedy zda sobie sprawę, że mówimy o czymś co jest nierozstrzygalne? Teizm polega chyba na tym, że dla kogoś "przesłanki" za istnieniem Boga wydają się na tyle wiarygodne, że można to przyjąć. Chyba, że ktoś wierzy zdając sobie sprawę z absurdu tej wiary ale wtedy mówimy już o jakimś zaburzeniu psychicznym.

>-Definicja ateizmu tez jest zła?
> Cytat:
"Ateizm - odrzucenie teizmu lub pogląd bądź doktryna głosząca, że bogowie nie istnieją. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii."


Zależy znów od definicji.

Cytat:
ateizm - pogląd odrzucający wiarę w Boga, zaprzeczający istnieniu Boga

sjp.pl/ateizm
Cytat:
ateizm «pogląd zaprzeczający istnieniu Boga»

sjp.pwn.pl/szukaj/ateizm

Potoczne znaczenie jest jak widać trochę inne od słownikowego. A pogląd głoszący, że Bogowie nie istnieją to już nie brak wiary tylko wiara w nieistnienie.
20-11-2014 13:37 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>Przeszkadza być wierzącym bo na jakiej podstawie ktoś ma wierzyć kiedy zda sobie sprawę, że mówimy o czymś co jest nierozstrzygalne?
-To właśnie wiara, rodzaj przeczucia, wewnętrznego przekonania. Nierozstrzygalność nie przeszkadza miliardom ludzi wierzyć w najdziwniejsze rzeczy, z bogiem włącznie. Nawet gdy są świadomi tej nierozstrzygalności.

>Potoczne znaczenie jest jak widać trochę inne od słownikowego. A pogląd głoszący, że Bogowie nie istnieją to już nie brak wiary tylko wiara w nieistnienie.
-Ale "ateistyczne" stwierdzenie "bogowie nie istnieją", nie polega na ślepym, bezrefleksyjnym odrzucaniu takiej możliwości, na samym przeczuciu (wierze), nie jest wynikiem uporczywej indoktrynacji, jak w przypadku wiary w boga. To nie to samo co wiara, lecz wynik przemyśleń, refleksji, analiz, rozumowania.
20-11-2014 17:33 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ja tym bardziej nie mówię o irracjonalnym przeczuciu - agnostycyzm to czysta logika ignorująca przeczucia i czyjeś "widzimisię".
06-11-2014 20:51 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> Agnostyk mówi o bogu filozoficznym.

A co to jest ten "bóg filozoficzny"? Mógłbyś sprecyzować to pojęcie?
Celecrin (6386 punktów)
>> Agnostyk mówi o bogu filozoficznym.
>A co to jest ten "bóg filozoficzny"? Mógłbyś sprecyzować to pojęcie?
Bóg w najbardziej ogólnym sensie. Nie teistyczny. Nie znasz pojęcia "bóg filozofów"? Chodzi bardziej o ehkm "spójność logiczną" terminu niż o jej "właściwości". Natomiast każdy bóg teistyczny przybierany jest w cechy, każdego takiego boga można teoretycznie obalić.
07-11-2014 22:41 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> Nie znasz pojęcia "bóg filozofów"?

A owszem, spotkałem nawet ich całe stado. Ale strasznie cuchnęły śmietnikiem historii. Nie znasz jakiegoś co nie stroni od zgrzebła współczesnej wiedzy?
08-11-2014 10:53 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>> Nie znasz pojęcia "bóg filozofów"?
>A owszem, spotkałem nawet ich całe stado. Ale strasznie cuchnęły śmietnikiem historii. Nie znasz jakiegoś co nie stroni od zgrzebła współczesnej wiedzy?
Co to ma za znaczenie? (caly czas myslisz o teizmie)
08-11-2014 13:34 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
>>> Nie znasz pojęcia "bóg filozofów"?
>> A owszem, spotkałem nawet ich całe stado. Ale strasznie cuchnęły śmietnikiem historii. Nie znasz jakiegoś co nie stroni od zgrzebła współczesnej wiedzy?
> Co to ma za znaczenie?

Bo nie warto zawracać sobie głowy spekulacjami sprzecznymi z ugruntowaną wiedzą.
09-11-2014 10:40 
 Ocena 1 na 3
Celecrin (6386 punktów)
>>>> Nie znasz pojęcia "bóg filozofów"?
>>> A owszem, spotkałem nawet ich całe stado. Ale strasznie cuchnęły śmietnikiem historii. Nie znasz jakiegoś co nie stroni od zgrzebła współczesnej wiedzy?
>> Co to ma za znaczenie?
>Bo nie warto zawracać sobie głowy spekulacjami sprzecznymi z ugruntowaną wiedzą.
Dokladnie o to chodzi agnostykom
06-11-2014 11:32 
 Ocena 7 na 7
astrotaurus (12445 punktów)

>Korund, nauka jest agnostyczna, dokładnie ignostyczna. Ignostycyzm to odmiana agnostycyzmu, przecież. Nauka raczej nie docieka czy bóg istnieje czy nie, bada zjawiska tak, "jakby go nie było", ale nigdy nie twierdzi wprost, że bóg nie istnieje.
Nauka nie jest agnostyczna ani ignostyczna jeno naukowa.
Nie bada zjawisk "jakby boga nie było" tylko bada je w celach poznawczych i na podstawie wszechstronnej, możliwie dostępnej wiedzy o świecie. Gdyby ktokolwiek umiał wprowadzić pojęcie boga do rozumnej dyskusji o świecie rzeczywistym to byłoby brane pod uwagę w naukowych dociekaniach. Poza tym, jak już KORUND zauważył, w pewien sposób jest i teraz brane - wielu naukowców jakoś odnosi swą wiedzę do funkcjonujących w społeczeństwach religii i wyraża na ten temat zdanie. Nie ma to charakteru odrębnej dyscypliny naukowej (np. bogologii jako działu religioznawstwa), bo nie można takiej rozwinąć choćby ze względu na mętność pojęcia "bóg".
Uczulam na ten zakres rozmów o nauce i religii, bo tu właśnie bardzo często religijni znajdują furtkę aby uciec do NOMA czy POMA deprecjonując naukę jako niezdolną do zajmowania się czymś co należy do domeny takich tuzów myśli ludzkiej jak Rydzyk, Natanek czy inny Głódź z Bashoborą.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
06-11-2014 16:25 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)
>>Korund, nauka jest agnostyczna, dokładnie ignostyczna. Ignostycyzm to odmiana agnostycyzmu, przecież. Nauka raczej nie docieka czy bóg istnieje czy nie, bada zjawiska tak, "jakby go nie było", ale nigdy nie twierdzi wprost, że bóg nie istnieje.
>Nauka nie jest agnostyczna ani ignostyczna jeno naukowa.
Nie chodziło mi o przypinanie nauce łatki filozoficznej. Na pewno nie mnie Chodziło mi o jej podejście do kwestii boga i tyle, jako przykład. Nauka nie filozofuje. W zasadzie w dupie ma filozofię...

>Nie bada zjawisk "jakby boga nie było" tylko bada je w celach poznawczych i na podstawie wszechstronnej, możliwie dostępnej wiedzy o świecie.
Uważaj...
> Gdyby ktokolwiek umiał wprowadzić pojęcie boga do rozumnej dyskusji o świecie rzeczywistym to byłoby brane pod uwagę w naukowych dociekaniach.

Zobacz co napisałeś, a teraz zobaczmy co mówi ignostycyzm:

Ignostycyzm jest poglądem głoszącym, że pytanie o istnienie Boga jest pozbawione sensu, ponieważ nie ma ono weryfikowalnych (czy testowalnych) skutków i dlatego powinno być zignorowane.
05-11-2014 22:19 
 Ocena 3 na 3
bass (4786 punktów)
(zablokowany)
Czy nie czas na Ockhama i jego brzytwę?
"Chłopski rozum" rozróżniał dwie opcje - wierzących i niewierzących. Filozofia wytworzyła deistów, teistów i ateistów. Tych ostatnich, dla przykładu, jest już kilka rodzajów (ateiści, wojujący ateiści, nowi ateiści,...?) Jako przeciwieństwo gnostyków istnieją agnostycy (czyli ludzie twierdzący, że istnieją i zawsze będą istniały rzeczy niewyjaśnialne, " ignorabimus", religie i ich dogmaty są tylko jednym z zastosowań podejścia agnostycznego). Ignostycyzm jest podzbiorem agnostycyzmu....
Różne "izmy" mnożą się jak partie polityczne, z równie niewielkim, jak sądzę, sensem.
Pomieszanie z poplątaniem - co jest widoczne w tym jak i w innych wątkach, gdy padają stwierdzenia "a bo dla mnie, to agnostyk to jest ...."
18-11-2014 20:53 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>religie i ich dogmaty są tylko jednym z zastosowań podejścia agnostycznego

Nie są. Są jedną z konsekwencji podejścia gnostycznego czyli przeciwieństwem podejścia agnostycznego, które zakłada, że religie i dogmaty nie są wytłumaczeniem, które należałoby brać pod uwagę.
Shenandoah Androktones (5 punktów)

Agnostyk poszukuje Boga i nigdy nie twierdzi, że Boga nie ma. On Go szuka.
Modlę się jak czuję taką potrzebę ale do kościoła nie chodzę, do żadnego.

Agnostyczka
Episode_2 (3284 punktów)
>Agnostyk poszukuje Boga i nigdy nie twierdzi, że Boga nie ma. On Go szuka.
>Modlę się jak czuję taką potrzebę ale do kościoła nie chodzę, do żadnego.
>Agnostyczka
No a ja chyba jestem jasnowidzem. Takiego czuja miałem wczoraj, że przyjdzie jakaś agnostyczka i udzieli konkretnej odpowiedzi.
Chyba też zostanę agnostykiem.
gibgibgibon (180 punktów)
Ja jestem ignostykiem niech mi ktoś zada pytanie !


through blissful ignorance and terrifying awareness..
05-11-2014 19:30 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Ja jestem ignostykiem niech mi ktoś zada pytanie !
pl.wikipedia.org/wiki/Ignostycyzm
www.racjonalista.pl/kk.php/s,754
www.racjonalista.pl/kk.php/s,5717
Skąd Pan taki odważny się wziął?

Pozdrawiam.

@@@
.
gibgibgibon (180 punktów)
Lubię się raz na jakiś czas wtrącić w nie swoje sprawy.

Proszę potraktować poprzedni wpis jako ironię.


through blissful ignorance and terrifying awareness..
05-11-2014 20:19 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Proszę potraktować poprzedni wpis jako ironię.
Ja też sobie zażartowałem, a postawa ignostyczna jest mi bliską i stąd linki.

Pozdrawiam.

@@@
.
Episode_2 (3284 punktów)
>Ja jestem ignostykiem niech mi ktoś zada pytanie !
Jak to się stało, że zostałeś ignostykiem?
11-12-2014 00:13 
 Ocena 2 na 2
gibgibgibon (180 punktów)
To się nie stało.

Wychowałem się w rodzinie 'średnio/mocno' wierzącej, wśród najbliższych mam nawet dwóch księży. Rodzice mnie ochrzcili i przyjąłem pierwszą komunię lecz niedługo po tym przestało mnie to bawić i stanowczo odmawiałem chodzenia z rodzicami do kościoła. Było to chyba już w 3 klasie podstawówki. Na początku były o to kłótnie ale rodzice szybko dali mi spokój, teraz sami nie chodzą do kościoła i deklarują się jako niewierzący.
Muszę zaznaczyć, że miałem trochę trudniej bo całe życie mieszkam (nadal) i uczyłem się na wsi gdzie wszyscy wszystkich znają i fama szybko się rozniosła kiedy sąsiedzi widzieli moich rodziców samych w kościele podczas gdy ja siedziałem w domu.

Generalnie od młodego byłem świadomy, że to wszystko to po prostu okrutny żart systemu i kultury w jakiej żyjemy ale refleksja na ten temat przyszła dopiero po latach. Ja nigdy nie traktowałem kwestii boga na poważnie, dla mnie to idea pozbawiona jakiegokolwiek sensu.
Po prostu szkoda mi na to czasu.

Przez wiele lat myślałem, że jest ze mną coś nie tak. Do momentu w którym poznałem słowo INTROWERSJA. Nagle okazało się, że jestem całkiem normalnym choć SKRAJNIE introwertycznym człowiekiem.
Podobnie było z ignostycyzmem. Pewnego dnia czytałem felieton na racjonaliście i była tam wzmianka o ignostkach - zapoznałem się z definicją i stwierdziłem, że ze wszystkich opisów jakie znam ten najlepiej pasuje do tego jak postrzegam "problem boga".

Nigdy nie lubiłem przyklejać sobie etykietek jakichkolwiek czy to związanych ze światopoglądem czy stylem życia.. ja to ja, po prostu.
Jeśli ktoś zapyta mnie o światopogląd to odpowiem, że mam SWÓJ WŁASNY i należy zadać konkretne pytanie.
Ogólnie rzecz biorąc najbliżej jest mi do zasad życia satanizmu (oczywiście pomijając wszystkie związane z nim "święta", kapłanów, wiarę w magię i te wszystkie pierdoły) i filozofii przyrody.

Moje hobby to myślenie i zdobywanie wiedzy tylko i wyłącznie dla własnej satysfakcji.

Mam nadzieję, że nie zagmatwałem zbytnio mojej wypowiedzi.

Pozdrawiam
Tomek
lat 26

through blissful ignorance and terrifying awareness..
12-12-2014 01:47 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>To się nie stało.
Rzeczywiście.
Pytałem, bo większość osób jednak zmienia światopogląd i w jakiś sposób dochodzi do ateizmu lub ignostycyzmu.
Ale różnie może być. Jeden ma mądrych rodziców, inny musi sam dochodzić do mądrości swoja pracą a jeszcze inny od razu rodzi się mądry.

Ja w sumie też byłem nietypowym dzieckiem. Już w zerówce uważałem, że Bóg jest zły, bo wypędził ludzi z raju o byle co. A jak się dowiedziałem, że zburzył wieżę Babel, to już całkiem nie mogłem się nadziwić, jak tak można. Normalnie nawet pacierza nie chciałem mówić. Niestety nie miałem wyrozumiałych rodziców.
Siłą rzeczy satanizm też jest mi bliski.

>Jeśli ktoś zapyta mnie o światopogląd to odpowiem, że mam SWÓJ WŁASNY i należy zadać konkretne pytanie.
Tak jest najlepiej, bo ludzie bardzo upraszczają wszystko i nie wiadomo, co im wyjdzie.
Nie ma w tym nic dziwnego, bo jak ktoś sam jest prosty, to myśli, że inni też.
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
>Bo jeśli ktoś uważa, że istnienie Boga jest możliwe mniej więcej na 50% to chyba nie olewa Boga i na wszelki wypadek się modli? Za duże ryzyko byłoby.

Modlitwą jest myśl, że Bóg na 50% istnieje. Czasem o tym pomyślę.

>Jeśli jednak jakiś agnostyk żyje, jakby Boga nie było, to na co liczy, gdyby po śmierci okazało się,
>że jednak Bóg jest?

Pewnie nie mógłby już nic zrobić. Nie znam go, a zarazem prawdy co wydarzyłoby się. Czy dopuściłby mnie do czyśćca albo posłał od razu do piekła. Również żaden agnostyk nie jest Bogiem i nie powinien z tego względu "wczuwać się w rolę Boga i udzielać wywiadów".
>W każdym razie gdybym ja był agnostykiem to modliłbym się co drugi dzień. Na wszelki wypadek.

Głupota. Co pomnożyłeś przez 50%, że wyszły Ci 2 dni? Tydzień ma 7 dni, a Bóg stworzył świat w siedem dni, więc 50% z 7 dni to 84h = 3.5 dnia.
Niezłe jaja powychodziły

Na co komu modlitwa w postaci zdrowaśki? Nie jest pewne czy Bóg istnieje, więc nie "świruje pawiana" i nie modlę się. Bóg powinien wiedzieć, (jeżeli On istnieje)że czasem o nim pomyślałem, a jeżeli go nie znam, to nie zadaję sobie pytań, bo to stwarza chore iluzje.

Ignostycyzm nie jest wcale złą odpowiedzią na istnienie Boga
oportunista (1711 punktów)
Od ponad roku nie zaglądałem na to forum, z nudów luknąłem aby zobaczyć co porabiacie. Widzę nic się nie zmieniło, to i kolejna przerwa nie zaszkodzi. Kręcicie ciągle koło tego Boga jak za przeproszeniem upierdliwa mucha przy kupie.Nie napiszę g.... bo moderator pewnie wrażliwy i mnie wykosi, jak onegdaj gdy w obronie sztucznych cycków Maryli Rodowicz stanąłem. Wracając do domniemanego Boga. Pytasz agnostyków co z nim? A co to do cholery może obchodzić ateistę, bo czy na takiego się nie kreujesz? Dziwne te dociekania, niby nie wierzy a chciałby wiedzieć, nie dla jakiegoś konkretnego celu, ot tak dla satysfakcji, aby podtrzymać dyskusję, żeby się zadziwić. Może motywacja jest zupełnie inna, niczym stary człowiek, stojący nad grobem po lekarzach biegasz, ratunku szukasz, zdrowaśki klepiesz, rzucasz zaklęcia, żebrzesz o dzień zwłoki. Nawet jeśli całe życie stałeś pod figurą stając w obliczu nieznanego, nieuniknionego, wiara twoja, lub niewiara na nic się nie zda, pozostaje strach i wątpliwości tym większe im więcej głupich pytań stawiałeś.
Episode_2 (3284 punktów)
>Od ponad roku nie zaglądałem na to forum, z nudów luknąłem
Kogo to obchodzi?

>Widzę nic się nie zmieniło,
To zaraz sprawdzimy.

>Pytasz agnostyków co z nim? A co to do cholery może obchodzić ateistę,
Widzisz, niektórzy lubią się czegoś dowiedzieć, zanim zaczną się wymądrzać.

A tak ogólnie - odpieprz się ode mnie.
20-11-2014 01:12 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Od ponad roku nie zaglądałem na to forum, z nudów luknąłem aby zobaczyć co porabiacie. Widzę nic się nie zmieniło, to i kolejna przerwa nie zaszkodzi. Kręcicie ciągle koło tego Boga jak za przeproszeniem upierdliwa mucha przy kupie...

Bo prawdziwych ateistów prawie nie ma...

Większość z tych, którzy za nich się podają, to w gruncie rzeczy teiści, którym się nie podoba że istnieje zło na świecie oraz że hipoteza boga jest trudna do pogodzenia z wynikami badań.

Dlatego cały czas szukają ... dlatego tak na oko 75% wpisów na fR dotyczy boga...
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Na całe szczęście dla naszej , ludzkiej cywilizacji większość tak zwanych "wierzących" to właśnie agnostycy ...
Czyli ludzie , którzy uważają , że być może coś , gdzieś , kiedyś , jakoś ...
Gdyby nie agnostycy to mielibyśmy same państwa i społeczności wyznaniowe , teokratyczne , radykalne i fanatyczne ...
Chwała agnostykom wszelkich wyznań !
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian
Heremis (587 punktów)

>Chwała agnostykom wszelkich wyznań !

Zawsze powtarzam, że póki co wierzę, zatem nie wiem jak jest w istocie z Bóstwem. Nie wyrzekłbym się tej wiary, nawet gdyby ktoś mi tego zabraniał, to byłoby naruszenie mojej osobistej wolności. Przy czym nawet w przypadku pewności nie miałbym misjonarskich zapędów, tak sądzę, taki ze mnie typ człowieka. Kiedy na to wszystko patrzę nieraz mam różne wątpliwości. Bóstwo może istnieć, ale może zupełnie różnić się od powszechnych wyobrażeń na jego temat.

"Com napisał, napisałem" J 19, 22
susiedka (33 punktów)
>Czy agnostycy się modlą, chodzą do kościoła?
>Bo jeśli ktoś uważa, że istnienie Boga jest możliwe mniej więcej na 50% to chyba nie olewa Boga i na
>wszelki wypadek się modli? Za duże ryzyko byłoby.

Jestem agnostykiem. Uważam, że nie da się zaprzeczyć ani potwierdzić praprzyczynie, więc nie zawracam sobie tym głowy. Jeśli jakiś bóg by istniał, to kto go stworzył i kto tworzył poprzednika stwórcy tego boga?
"dziękujemy, że nas wybrałeś, abyśmy stali przed Tobą i Tobie służyli" - tak mówi kapłan KK na mszy, to jest dopiero wyraz pychy!
Ja jestem uczciwy, szanuję czyjeś poglądy, nie dociekam czy w to wierzy jest naprawdę, szkoda mi czasu na to i zdrowia, życie jest za krótkie na bezsensowne kłótnie.
Znajomi z KK mówią, że jestem leniwy i nie chcę podjąć decyzji na tak lub nie. Taki leniwy, że nawet nie chcę się z nimi pokłócić? :-D
niestadny (2492 punktów)

>Znajomi z KK mówią, że jestem leniwy[...]
Znajomi, "wiedzący" ateiści mówią podobnie. Wiara niejedno ma oblicze: Jedni wierzą w istnienie, inni w nieistnienie. Hahaha


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
Episode_2 (3284 punktów)
>Wiara niejedno ma oblicze: Jedni wierzą w istnienie, inni w nieistnienie. Hahaha
Niestadny, czy Ty masz jakąś obsesję? Ile można o tym samym.
Pogryźli Cię kiedyś racjonaliści albo ateiści? Albo jakaś inna masakra Ci się przytrafiła? Gdzie tak ciągle widzisz tych wierzących w nieistnienie?
Czy to zaraźliwe?
Jeśli tak, to nie pisz w moim wątku, bo mi tu zarazę rozniesiesz.
susiedka (33 punktów)
>>Wiara niejedno ma oblicze: Jedni wierzą w istnienie, inni w nieistnienie. Hahaha
>Niestadny, czy Ty masz jakąś obsesję? Ile można o tym samym.
>Pogryźli Cię kiedyś racjonaliści albo ateiści? Albo jakaś inna masakra Ci się przytrafiła? Gdzie tak ciągle widzisz tych wierzących w nieistnienie?
>Czy to zaraźliwe?
>Jeśli tak, to nie pisz w moim wątku, bo mi tu zarazę rozniesiesz.

Można tak to rozumieć, że ktoś wierzy w nieistnienie.
Ja się nie modlę, nie chodzę do kościoła. Gdy mi przyjdzie czasami taka sytuacja w udziale, staram się nie manifestować swoich przekonań, od tego są pochody i demonstracje
Siadam, wstaję, ściągam buty, jeśli trzeba, staram się zrozumieć kontekst, żeby komuś nie zrobić dużej przykrości. Ale ogólnie, nie jestem zainteresowany, wiem, że po życiu zmienię się w pokarm dla robaków i to tyle. Może jeszcze zostanie coś z mojego DNA, nad resztą się nie zastanawiam.
Brzostowski (7067 punktów)
Agnostyk to ateista.
20-11-2014 21:45 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>Agnostyk to ateista.
Chyba więcej niż ateista. Gnostycyzm zdaje się być pojęciem ogólniejszym od teizmu/religii, zatem agnostycyzm nie uznawałby szerszego spektrum przesądów niż tylko tyczących bóstw.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Agnostyk to ateista.
>Chyba więcej niż ateista. Gnostycyzm zdaje się być pojęciem ogólniejszym od teizmu/religii, zatem agnostycyzm nie uznawałby szerszego spektrum przesądów niż tylko tyczących bóstw.
Tak, ale ja rozumiem że autorowi wątku chodzi o ten agnostycyzm odnoszacy się do religii. A tutaj agnostyk jest w zasadzie ateistą (też nie wierzy w boga).

Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
setarkos (10757 punktów)
> autorowi wątku chodzi o ten agnostycyzm odnoszacy się do religii. A tutaj agnostyk jest w zasadzie ateistą (też nie wierzy w boga).
Tak, raczej tak. Ogólniejsze pojęcie gnozy może się jednak nada do pozareligijnych rozważań.
[Jeśli np. poheglowską konieczność dziejową (historyzm/historycyzm) uznać za rodzaj gnostycyzmu, to agnostyk nie mógłby być marksistą.]
22-11-2014 06:58 
 Ocena 1 na 1
susiedka (33 punktów)
>> autorowi wątku chodzi o ten agnostycyzm odnoszacy się do religii. A tutaj agnostyk jest w zasadzie ateistą (też nie wierzy w boga).
>Tak, raczej tak. Ogólniejsze pojęcie gnozy może się jednak nada do pozareligijnych rozważań.
>[Jeśli np. poheglowską konieczność dziejową (historyzm/historycyzm) uznać za rodzaj gnostycyzmu, to agnostyk nie mógłby być marksistą.]
>

Agnostycyzm jest bardzo różny, ale zakładając, że bierzemy pod uwagę agnostyka, który mówi, że nie wie, co było wcześniej, nie potrafi tego obalić ani udowodnić i nikt inny też nie potrafi tego zrobić, zajmuje się więc życiem, nie zaprzątając sobie tym głowy. W takiej sytuacji trudno nazwać go ateistą.
Zajmuje się swoim kawałkiem czasu i tam przecież może znajdować jakieś prawidłowości, choćby ewolucję, prowadzić obserwacje socjologiczne, przewidywać zmiany między ludźmi i państwami itd. Jedno drugiemu nie przeczy.
setarkos (10757 punktów)
> zakładając, że bierzemy pod uwagę agnostyka, który mówi, że nie wie, co było wcześniej, nie potrafi tego obalić ani udowodnić i nikt inny też nie potrafi tego zrobić, zajmuje się więc życiem, nie zaprzątając sobie tym głowy.
Chodziłoby raczej o 'rasowego' agnostyka, który pomimo znajomości historii twierdzi, że nie wyznacza ona żadnego kierunku, że nie jest sensowna wiedza tajemna (gnosis) o tym, dokąd zmierzamy - o niewierzącego w jakiekolwiek (wyłączając prawa fizyki) fatum, przeznaczenie, finał.
Taki musi być m.in. ateistą.
> przecież może znajdować jakieś prawidłowości, choćby ewolucję, prowadzić obserwacje socjologiczne,
W ewolucji można pewnie dostrzec jakieś fragmentaryczne prawidłowości, ale nie wynika z nich przecież ogólny kierunek zmian - ewolucja pozostaje ślepa, czyż nie?
> przewidywać zmiany między ludźmi i państwami itd.
Cóż, niektórzy obserwują scenę polityczną, niektórzy ją zmieniają/kreują, a jedni o drugich nie wiedzą. W takiej sytuacji przewidywanie zmian byłoby ryzykowne - gnostycyzm społeczny (w tym związany z religiami) nadaje się raczej do odrzucenia.

> Jedno drugiemu nie przeczy.
Zależy na ile ogólnie rozumieć pojęcia. Agnostyk mógłby nie być ateistą chyba tylko wtedy, gdy przewidywanie/planowanie przyszłości wcale go nie interesuje (może oprócz własnego ogródka) i jego bóstwo też nie wie dokąd zmierza.

[Podsumowując: stawiam tezę, że agnostycyzm jest stanowiskiem ogólniejszym, bardziej kategorycznym niż ateizm (analogicznie ateizm byłby 'mocniejszy' od a-klerykalizmu).]
susiedka (33 punktów)
Mówisz o znajomości historii, a nawet specjaliści mają realnie wiedzę mizerną. Żyjemy w pewnym okresie, o tym możemy coś powiedzieć, może jeszcze w miarę dobrze te 50 lat wstecz, a potem zaczynają się w dużej mierze domysły, a i warto pamiętać, przetwarzając źródła pisane, że ludzie lubią się kreować i zawsze tak było.

Ewolucja według Ciebie ma kierunek, a ona jest zwyczajnie masowa i chaotyczna, a kierunek to tylko w stronę bardziej złożonych tworów, tylko dlatego, że są lepsze. Przyroda dopasowuje się tu i teraz do zmiany warunków, trwa to bardzo długo przez metodę wielu błędów, ale to nie jest myślący organizm tylko chaos, ciągłe zmiany i niekończące się testy.

Czuję się agnostykiem, nie czuję ateistą i czyjeś problemy z poszufladkowaniem mnie, mnie nie interesują. Mam świadomość, że Ziemia w takim stanie, jak obecny nie będzie wiecznie, kiedyś zostanie zniszczona, może szybciej, niż nam się wydaje? Nie jest to jednak powód do tego, żeby nie pracować, nie jeść paluszków do piwa, nie rozmnażać się. Trzeba robić swoje, kolonizować inne planety, z czasem i tak wszystkich czeka śmierć, ale przecież gatunek nie musi zginąć.
setarkos (10757 punktów)
> Ewolucja według Ciebie ma kierunek
Nie. Pisze przecie, że: "W ewolucji można pewnie dostrzec jakieś fragmentaryczne prawidłowości, ale nie wynika z nich przecież ogólny kierunek zmian - ewolucja pozostaje ślepa"
> Przyroda (..) to nie jest myślący organizm tylko chaos, ciągłe zmiany i niekończące się testy.
Tak, właśnie tak ją widzę.
> Ziemia w takim stanie, jak obecny nie będzie wiecznie (..) Nie jest to jednak powód do tego, żeby nie pracować
Pełna zgoda. Sami powinniśmy zadbać o swoją przyszłość, nie konstruując bóstw czy innych mniemanych sił sprawczych, które miałyby za nas tworzyć historię.
> gatunek nie musi zginąć.
Otóż to - nijakiego przymusu ni ma.
>
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Czy agnostycy się modlą, chodzą do kościoła?
>Bo jeśli ktoś uważa, że istnienie Boga jest możliwe mniej więcej na 50% to chyba nie olewa Boga i na
>wszelki wypadek się modli? Za duże ryzyko byłoby.
>Jeśli jednak jakiś agnostyk żyje, jakby Boga nie było, to na co liczy, gdyby po śmierci okazało się,
>że jednak Bóg jest?
Jestem agnostykiem wierzącym i się nie modlę, modlitwy uważam za magiczne myślenie. Żyję jakby Bóg był, tzn. moje Myśli, Słowa i Uczynki są przepełnione Miłością, nie liczę na nic po śmierci, będzie co Bóg chce, albo nic nie będzie.
25-11-2014 16:52 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>Jestem agnostykiem wierzącym i się nie modlę, modlitwy uważam za magiczne myślenie. Żyję jakby Bóg był, tzn. moje Myśli, Słowa i Uczynki są przepełnione Miłością, nie liczę na nic po śmierci, będzie co Bóg chce, albo nic nie będzie.
Dziękuję za konkretną odpowiedź.

Już Ci ktoś minusa walnął?
Co za świat
25-11-2014 17:51 
 Ocena 1 na 1
grzmot (741 punktów)
>Już Ci ktoś minusa walnął?
>Co za świat
Myślę, że to za gwałt na ortografii .
25-11-2014 18:25 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Myślę, że to za gwałt na ortografii .
Skoro tak myślisz...
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Jestem agnostykiem wierzącym i się nie modlę, modlitwy uważam za magiczne myślenie. Żyję jakby Bóg był, tzn. moje Myśli, Słowa i Uczynki są przepełnione Miłością, nie liczę na nic po śmierci, będzie co Bóg chce, albo nic nie będzie.
>Dziękuję za konkretną odpowiedź.
>Już Ci ktoś minusa walnął?
>Co za świat
>
Dzisiaj Andrzej Bogusławski w wątku "Pytania do wierzących?" nie zrozumiał mojej odpowiedzi i za to dostałem minusa... wejdź tam, przeczytaj moją odpowiedź i daj minusa albo plusa...
25-11-2014 20:00 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>Dzisiaj Andrzej Bogusławski w wątku "Pytania do wierzących?" nie zrozumiał mojej odpowiedzi i za to dostałem minusa... wejdź tam, przeczytaj moją odpowiedź i daj minusa albo plusa...
Eh, nie przejmuj się minusami. A niezrozumienia też są na porządku dziennym.
25-11-2014 20:21 
 Ocena 2 na 2
mayolina (2278 punktów)
to od Rady Języka Polskiego. I tak lepszy minus niż odebranie świadectwa ukończenia gimnazjum
25-11-2014 23:32Nie na temat 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Jestem agnostykiem wierzącym i się nie modlę, modlitwy uważam za magiczne myślenie. Żyję jakby Bóg był, tzn. moje Myśli, Słowa i Uczynki są przepełnione Miłością, nie liczę na nic po śmierci, będzie co Bóg chce, albo nic nie będzie.
>

Wypowiedź Zaś Niepotrzebnie Przepełniona Wielkimi Literami.
26-11-2014 04:43 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Jestem agnostykiem wierzącym i się nie modlę, modlitwy uważam za magiczne myślenie. Żyję jakby Bóg był, tzn. moje Myśli, Słowa i Uczynki są przepełnione Miłością, nie liczę na nic po śmierci, będzie co Bóg chce, albo nic nie będzie.
>>
>Wypowiedź Zaś Niepotrzebnie Przepełniona Wielkimi Literami.
Tylko SŁOWA ważne wyszczególniłem, nie przepełniłem wypowiedzi.
26-11-2014 09:10 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Tylko SŁOWA ważne wyszczególniłem, nie przepełniłem wypowiedzi.
>

W języku Polskim się tak nie robi. Wielkimi literami wyszczególnia się nazwy własne, a Ty tutaj takich nie używasz. Z wypowiedzi wynika, że z powietrza powołujesz do życia 4 magiczne byty.
26-11-2014 15:45 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Tylko SŁOWA ważne wyszczególniłem, nie przepełniłem wypowiedzi.
>>
>W języku Polskim się tak nie robi. Wielkimi literami wyszczególnia się nazwy własne, a Ty tutaj takich nie używasz. Z wypowiedzi wynika, że z powietrza powołujesz do życia 4 magiczne byty.
Robi się.
" Nazwy uosobionych pojęć oderwanych: np. "Kiedyś, po latach, Historia przyzna nam rację". Ale Historia niczego nie przyzna, nie przyzna się do niczego, Historia nie odezwie się już ani słowem [...] (S. Barańczak)
Użycie wielkiej litery ze względów uczuciowych i grzecznościowych jest indywidualną sprawą piszącego. Przepisy ortograficzne pozostawiają w tym wypadku dużą swobodę piszącemu, ponieważ użycie wielkiej litery jest wyrazem jego postawy uczuciowej (np. szacunku, miłości, przyjaźni) w stosunku do osób, do których pisze, lub w stosunku do tego, o czym pisze."
prasaparaf(*)kstach_wielkich_i_malych_liter
26-11-2014 21:39 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>W języku Polskim się tak nie robi. Wielkimi literami wyszczególnia się nazwy własne, a Ty tutaj takich nie używasz. Z wypowiedzi wynika, że z powietrza powołujesz do życia 4 magiczne byty.
Nie masz racji.
Cytat:
Użycie wielkiej litery ze względów uczuciowych i grzecznościowych jest indywidualną sprawą piszącego. Przepisy ortograficzne pozostawiają w tym wypadku dużą swobodę piszącemu, ponieważ użycie wielkiej litery jest wyrazem jego postawy uczuciowej (np. szacunku, miłości, przyjaźni) w stosunku do osób, do których pisze, lub w stosunku do tego, o czym pisze.

Jakiś czas temu "tłumaczył się" z tego big_zyd, ale nie chce mi się szukać.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
28-11-2014 08:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Tylko SŁOWA ważne wyszczególniłem, nie przepełniłem wypowiedzi.

A może to nie słowa są ważne, ale poszczególne myśli których jesteś facylitatorem i do czegoś prowadzą, wypowiadane w danych okolicznościach słowa które coś zmieniają, pragnienia i uczynki które coś przybliżają oraz miłowanie które pozwala wzrastać życiu wokół. No i rzecz jasna boga w sercu noszenie, ale tak zupełnie bez przyczyny, jak owa dziewczyna rozmowiajaca z kotem (najzwyklejszym kićiem bez dużej literki K z przodu)
[Załącznik]

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 09:22 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Tylko SŁOWA ważne wyszczególniłem, nie przepełniłem wypowiedzi.
>A może to nie słowa są ważne, ale poszczególne myśli których jesteś facylitatorem i do czegoś prowadzą, wypowiadane w danych okolicznościach słowa które coś zmieniają, pragnienia i uczynki które coś przybliżają oraz miłowanie które pozwala wzrastać życiu wokół. No i rzecz jasna boga w sercu noszenie, ale tak zupełnie bez przyczyny, jak owa dziewczyna rozmowiajaca z kotem (najzwyklejszym kićiem bez dużej literki K z przodu)
>[Załącznik]
Myśli, słowa i czyny są równoważne jeśli mówisz co myślisz i robisz co mówisz. Słowa są bardzo ważne, potrafią budować lub niszczyć.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Myśli, słowa i czyny są równoważne jeśli mówisz co myślisz i robisz
> co mówisz. Słowa są bardzo ważne, potrafią budować lub niszczyć.

Zgadzam się. Jednak pisząc do wrażliwych i ciekawych świata ludzi, Twoje słowa szczególnego akcentowania wiekimi literami nie wymagają. Twój interlokutor z czasem sam się domyśli o co Ci chodzi, gdzie kładziesz akcent i jaka jest jego waga. Jeśli robisz co myślisz i piszesz co myślisz - bardzo łatwo w tym złapać orientację
Łącząc pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 10:26 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> Myśli, słowa i czyny są równoważne jeśli mówisz co myślisz i robisz
>> co mówisz. Słowa są bardzo ważne, potrafią budować lub niszczyć.
>Zgadzam się. Jednak pisząc do wrażliwych i ciekawych świata ludzi, Twoje słowa szczególnego akcentowania wiekimi literami nie wymagają. Twój interlokutor z czasem sam się domyśli o co Ci chodzi, gdzie kładziesz akcent i jaka jest jego waga. Jeśli robisz co myślisz i piszesz co myślisz - bardzo łatwo w tym złapać orientację
>Łącząc pozdrowienia
Piszę do wszystkich, a szczególnie do niewrażliwych i obojętnych, słowa szczególnego akcentowania są dla nich, żeby ich (p)obudzić...
Pozdrawiam
>
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Piszę do wszystkich, a szczególnie do niewrażliwych i obojętnych, słowa
> szczególnego akcentowania są dla nich, żeby ich (p)obudzić...

Literalnie tych niewrażliwych i obojętnych nie pobudzisz. Próżne Twoje starania.
Bo nie tak to się robi.
Ale próbuj, próbuj - wszak to Twój własny altruizm.
Pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> Piszę do wszystkich, a szczególnie do niewrażliwych i obojętnych, słowa
>> szczególnego akcentowania są dla nich, żeby ich (p)obudzić...
>Literalnie tych niewrażliwych i obojętnych nie pobudzisz. Próżne Twoje starania.
>Bo nie tak to się robi.
>Ale próbuj, próbuj - wszak to Twój własny altruizm.
>Pozdrawiam!

Gdyby prawdą było co mówisz niepotrzebne byłyby słowa.
>
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

28-11-2014 11:42 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Gdyby prawdą było co mówisz niepotrzebne byłyby słowa.

Duchu, słowa bywają potrzebne: pomagają żyć, precyzują, są dobrymi narzędziami w zwykłym ludzkim porozumiewaniu się typu "kup masło i ser. Acha, nie zapomnij o kajzerkach".
Ale to nie one człowieka zmieniają.
Są jedynie zwieńczeniem. Poza tym człowiek sam musi byc gotowy na zmianę i chcieć jej, a Ty musisz to wyczuć.
Czy w ogóle próbujesz to robić?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 14:39 
 Ocena 1 na 3
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> Gdyby prawdą było co mówisz niepotrzebne byłyby słowa.
>Duchu, słowa bywają potrzebne: pomagają żyć, precyzują, są dobrymi narzędziami w zwykłym ludzkim porozumiewaniu się typu "kup masło i ser. Acha, nie zapomnij o kajzerkach".
>Ale to nie one człowieka zmieniają.Są jedynie zwieńczeniem. Poza tym człowiek sam musi byc gotowy na zmianę i chcieć jej, a Ty musisz to wyczuć.
>Czy w ogóle próbujesz to robić?
>
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Czyli tych wszystkich, którzy się zmienili pod wpływem mądrych Słów, które zrozumieli, które otworzyły ich umysły i Serca skreślamy, łącznie ze mną, nas nie ma, a słowa są tylko po to, żeby kupić kajzerkę, nie ma Słów filozofów, nauczycieli duchowych, które są przekazywane od tysięcy lat i otwierają Umysły i Serca ludzi? Tworzysz jakąś nową wybiórczą rzeczywistość, czyny zmieniają, ale słowa nie...
Ja nie muszę wyczuć kto kiedy jest gotów na zmianę, to nie moje zadanie, ja głoszę publicznie, nawet nie znam tysięcy ludzi, którzy czytają moje słowa, nic nie wiem o nich, każdy czytający jest inny i inaczej odbiera moje słowa, jedni są na nie gotowi, inni nie.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Czyli tych wszystkich, którzy się zmienili pod wpływem mądrych Słów (..)

Zaraz zaraz. Jesteś bardzo pochopny w wyciąganiu wniosków i niepotrzebnie się unosisz. Powiedz, co w tym kontekście rozumiesz pod pojęciem zmiany? Co Ci owe słowa konkretnie dały, co ułatwiły, do czego dały wolność?

>Ja nie muszę wyczuć kto kiedy jest gotów na zmianę, to nie moje zadanie,

Niestety Twoje. Inaczej działasz na oślep, a osobista relacja i stworzenie atmosfery wzajemnego zaufania to podstawa.

> ja głoszę publicznie, nawet nie znam tysięcy ludzi,
> którzy czytają moje słowa, nic nie wiem o nich, każdy
> czytający jest inny i inaczej odbiera moje słowa, jedni
> są na nie gotowi, inni nie.

Jakoś podskórnie mam nieufność do tego rodzaju podejść. Ale ok, być może jestem uprzedzony i kiedyś się to jakoś sprawdzało, do pewnego poziomu dalej sprawdza.
Co takie głoszenie w człowieku jest w stanie zmienić? Co w Tobie konkretnie zmieniło na lepsze, skoro sam (jak mniemam) usłyszałeś coś od Wędrownego Publicznego Głosiciela Prawd?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 16:53 
 Ocena-1 na 3
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Czyli tych wszystkich, którzy się zmienili pod wpływem mądrych Słów (..)
>Zaraz zaraz. Jesteś bardzo pochopny w wyciąganiu wniosków i niepotrzebnie się unosisz.
Nie jestem pochopny i nie unoszę się, zbyt pochopnie mnie oceniasz i postrzegasz.
>Powiedz, co w tym kontekście rozumiesz pod pojęciem zmiany? Co Ci owe słowa konkretnie dały, co ułatwiły, do czego dały wolność?
Nauczyły patrzeć na świat z miłością, nie widzieć tylko czubek własnego nosa.
>>Ja nie muszę wyczuć kto kiedy jest gotów na zmianę, to nie moje zadanie,
>Niestety Twoje. Inaczej działasz na oślep, a osobista relacja i stworzenie atmosfery wzajemnego zaufania to podstawa.
Nie moje. W internecie nie mam osobistej relacji z czytelnikami, tylko z piszącymi ze mną, więc jak mam wyczuć, czy są gotowi na zmianę? Nawet nie wiem ilu ich jest i co który z nich myśli o moich tekstach.
>Co takie głoszenie w człowieku jest w stanie zmienić? Co w Tobie konkretnie zmieniło na lepsze, skoro sam (jak mniemam) usłyszałeś coś od Wędrownego Publicznego Głosiciela Prawd?
Źle mniemasz, chyba że Sokratesa i innych... uważasz za Wędrownych Publicznych Głosicieli Prawd.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie jestem pochopny i nie unoszę się, zbyt pochopnie mnie oceniasz i postrzegasz.

Napisałem tak, gdyż użyłeś słów "skreślamy łącznie ze mną", "nas nie ma" i określiłeś mnie jako "twórcę jakiejś nowej wybiórczej rzeczywistości".
Odbieram to jako pochopne i trochę nerwowe, pochodzące z unoszenia się.
Popatrz, ja jestem cały czas spokojny rozmawiając z Tobą. Ty mnie oceniasz zanim tak naprawdę poznałeś, co mam do powiedzenia.

>> Powiedz, co w tym kontekście rozumiesz pod pojęciem
>> zmiany? Co Ci owe słowa konkretnie dały, co ułatwiły, do czego dały wolność?
> Nauczyły patrzeć na świat z miłością, nie widzieć tylko czubek własnego nosa.

A z uczynków i relacji do konkretnych ludzi?

> Nie moje. W internecie nie mam osobistej relacji z
> czytelnikami, tylko z piszącymi ze mną, więc jak mam wyczuć,
> czy są gotowi na zmianę? Nawet nie wiem ilu ich jest i co który
> z nich myśli o moich tekstach.

Mylisz się. Znów wydajesz pochopne osądy. Większość ludzi zna się tu od lat, niektórzy znają się prywatnie, spotykając się co jakiś czas twarzą w twarz.
Dowiesz się ilu ich jest i co który lubi / na co jest gotowy a na co nie / co sobą prezentuje / co może Ci dać / co Ty możesz mu dać / co myśli o Twoich tekstach, jeśli będziesz wystarczająco cierpliwy, otwarty i wrażliwy na bliźniego. Nie od razu Kraków zbudowano.

>> Co takie głoszenie w człowieku jest w stanie zmienić? Co
>> w Tobie konkretnie zmieniło na lepsze, skoro sam
> (jak mniemam) usłyszałeś coś od Wędrownego Publicznego Głosiciela Prawd?
> Źle mniemasz, chyba że Sokratesa i innych... uważasz za
> Wędrownych Publicznych Głosicieli Prawd.

Uważam za Wędrownego Publicznego Głosiciela Prawd takiego kogoś, jak Ty. Tak nam się w każdym razie tutaj na razie prezentujesz.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 18:03 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Nie jestem pochopny i nie unoszę się, zbyt pochopnie mnie oceniasz i postrzegasz.
>Napisałem tak, gdyż użyłeś słów "skreślamy łącznie ze mną", "nas nie ma" i określiłeś mnie jako "twórcę jakiejś nowej wybiórczej rzeczywistości".
>Odbieram to jako pochopne i trochę nerwowe, pochodzące z unoszenia się.
>Popatrz, ja jestem cały czas spokojny rozmawiając z Tobą. Ty mnie oceniasz zanim tak naprawdę poznałeś, co mam do powiedzenia.
Nie ja oceniłem, tylko zapytałem, czy skreślamy wszystkich, którym słowa coś dały, a Ty oceniłeś: "jesteś pochopny i unosisz się". A teraz odwracasz kota ogonem, że ja oceniłem i jeszcze widzisz jakąś nerwowość u mnie, chyba musisz zmienić widzenie, bo ja jestem cały czas spokojny. Nie rozumiem tego twojego wchodzenia na mnie, ja nie jestem tematem tego wątku.
>>> Powiedz, co w tym kontekście rozumiesz pod pojęciem
>>> zmiany? Co Ci owe słowa konkretnie dały, co ułatwiły, do czego dały wolność?
>> Nauczyły patrzeć na świat z miłością, nie widzieć tylko czubek własnego nosa.
>A z uczynków i relacji do konkretnych ludzi?
Życie to szkoła.
>> Nie moje. W internecie nie mam osobistej relacji z
>> czytelnikami, tylko z piszącymi ze mną, więc jak mam wyczuć,
>> czy są gotowi na zmianę? Nawet nie wiem ilu ich jest i co który
>> z nich myśli o moich tekstach.
>Mylisz się. Znów wydajesz pochopne osądy. Większość ludzi zna się tu od lat, niektórzy znają się prywatnie, spotykając się co jakiś czas twarzą w twarz.
>Dowiesz się ilu ich jest i co który lubi / na co jest gotowy a na co nie / co sobą prezentuje / co może Ci dać / co Ty możesz mu dać / co myśli o Twoich tekstach, jeśli będziesz wystarczająco cierpliwy, otwarty i wrażliwy na bliźniego. Nie od razu Kraków zbudowano.
Tych co nie piszą, tylko czytają nie poznam.
>>> Co takie głoszenie w człowieku jest w stanie zmienić? Co
>>> w Tobie konkretnie zmieniło na lepsze, skoro sam
>> (jak mniemam) usłyszałeś coś od Wędrownego Publicznego Głosiciela Prawd?
>> Źle mniemasz, chyba że Sokratesa i innych... uważasz za
>> Wędrownych Publicznych Głosicieli Prawd.
>Uważam za Wędrownego Publicznego Głosiciela Prawd takiego kogoś, jak Ty.
Możesz mnie uważać za kogo chcesz, nie obchodzi mnie to.
>Tak nam się w każdym razie tutaj na razie prezentujesz.
Wam? Nie wiedziałem, że jest Cię więcej.
28-11-2014 18:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie ja oceniłem, tylko zapytałem, czy skreślamy
> wszystkich, którym słowa coś dały, a Ty oceniłeś:
> "jesteś pochopny i unosisz się".

Tak. Twoje pytanie było wyraźnie retoryczne. Zawierało sugestię. Dlatego odebrałem Cię, jako kogoś pochopnego.

> A teraz odwracasz kota ogonem

Nic takiego nie robię. To jakaś pomyłka.

> że ja oceniłem i jeszcze widzisz jakąś nerwowość u mnie

Ano to się zgadza.

> chyba musisz zmienić widzenie

Nic nie muszę, tak jak Ty nic nie musisz.

> Nie rozumiem tego twojego wchodzenia na mnie,
> ja nie jestem tematem tego wątku.

Ty również mnie oceniasz i wchodzisz we mnie, sugerując że kogoś skreślam, kogoś wg mnie nie ma, a słowa są tylko po to, by kupić kajzerkę. Nie są tylko po to. Nie napisałem tego. Napisałem coś innego. Nie doczytałeś, lub zrozumiałeś opacznie moje słowa.
Zarzuć ten styl, a ja zarzucę analogiczne na niego odpowiadanie.

>>> Nauczyły patrzeć na świat z miłością, nie widzieć tylko czubek własnego nosa.
>> A z uczynków i relacji do konkretnych ludzi?
> Życie to szkoła.

A z konkretów? Wciąż dostaje odpowiedzi tylko wymijające.
Mistrz.

> Tych co nie piszą, tylko czytają nie poznam.

Tak naprawdę nie wiadomo, czy tacy w ogóle są, a jak są, to czy nie przestaną czytać Cię po kilku pierwszych wpisach. Warto rozmawiać i pisać tylko do zaangażowanych.

>> Uważam za Wędrownego Publicznego Głosiciela Prawd takiego kogoś, jak Ty.
> Możesz mnie uważać za kogo chcesz, nie obchodzi mnie to.

Ano właśnie. Wiem. To wynika z całej Twojej dotychczasowej retoryki. I dlatego niespecjalnie Cię uważam. Z innymi będzie podobnie. Twoje podejście obiektywnie bardzo osłabia to, co masz do powiedzenia. Ale to też pewnie niespecjalnie Cię obchodzi.

>> Tak nam się w każdym razie tutaj na razie prezentujesz.
>Wam? Nie wiedziałem, że jest Cię więcej.

Nam, czyli forumowiczom. myślałem, że się domyślisz.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 15:27 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
I kasuj Duchu Prawdy zbędne cytowania. To znacznie upraszcza dialog. U nas cytuje się tylko te wątki, co do których udziela się odpowiedzi. Można nawet nie cytować całości wątku (całość jest w poprzednim poście) tylko kawałek, żeby można się było zorientować, na co konkretnie odpowiadasz.
Czasem w ogóle nie warto nic cytować, skoro odpowiedź jest na poprzedzający post w całości. A Ty mój jak widzę zacytowałeś w całości łącznie z mottem
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-12-2014 09:33 
 Ocena 2 na 2
schlawiner (400 punktów)
>Tylko SŁOWA ważne wyszczególniłem, nie przepełniłem wypowiedzi.
>
Indywiduum, które cię zminusowało za korzystanie z wolności twórczej (Stirner walnąłby "moje" z majuskoli), nie było łaskawe zwrócić uwagi na niżej zamieszczony post Ślusarza, gdzie wśród innego badziewia stoi "zakład pascala". Transformuję purystyczny minus dla niego w plus dla ciebie, chociaż twój agnostycyzm wydaje się wątpliwy.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Indywiduum, które cię zminusowało za korzystanie z wolności twórczej (Stirner walnąłby "moje" z majuskoli), nie było łaskawe zwrócić uwagi na niżej zamieszczony post Ślusarza, gdzie wśród innego badziewia stoi "zakład pascala". Transformuję purystyczny minus dla niego w plus dla ciebie, chociaż twój agnostycyzm wydaje się wątpliwy.
W zakładzie pascala jest błędne założenie, że Bóg zbawia ludzi wiary. Bóg nie zbawia tylko wierzących, ale również niewierzących.
Dlaczego wątpliwy? Jestem agnostykiem wierzącym.
30-11-2014 10:47 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Jestem agnostykiem wierzącym i się nie modlę, modlitwy uważam za magiczne myślenie.

No pewnie że magiczne......odklepać "pienćdziesiontków" różańca na kolanach na zimnej posadzce w kościele to dość dużo czasu by stać się agnostykiem i uznać to i owo za magię.

>Żyję jakby Bóg był.

Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swoich żądz" (Jk 4,3)



Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Jestem agnostykiem wierzącym i się nie modlę, modlitwy uważam za magiczne myślenie.
>No pewnie że magiczne......odklepać "pienćdziesiontków" różańca na kolanach na zimnej posadzce w kościele to dość dużo czasu by stać się agnostykiem i uznać to i owo za magię.
Doświadczenie pokazuje co innego, modlą się przez całe życie i nie stają się agnostykami. Odrzucenie modlitwy to krok do agnostycyzmu.
>>Żyję jakby Bóg był.
>Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swoich żądz" (Jk 4,3)
Nie dlatego nie otrzymują, bo się źle modlą, ale dlatego, że się modlą..., myślą, że modlitwy działają.
30-11-2014 11:51 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>>Jestem agnostykiem wierzącym i się nie modlę, modlitwy uważam za magiczne myślenie.
>>No pewnie że magiczne......odklepać "pienćdziesiontków" różańca na kolanach na zimnej posadzce w kościele to dość dużo czasu by stać się agnostykiem i uznać to i owo za magię.
>Doświadczenie pokazuje co innego, modlą się przez całe życie i nie stają się agnostykami. Odrzucenie modlitwy to krok do agnostycyzmu.

W roku 2013 wskaźnik dominicantes wyniósł 39,1%. Zatem po raz pierwszy od 1980 roku, spadł poniżej 40%. Spadek wskaźnika dominicantes dotyczy niemal równomiernie wszystkich diecezji w Polsce. Oznacza to, że jest to proces ogólnopolski. W ciągu ostatnich 10 lat grupa osób praktykujących regularnie zmniejszyła się o niemal 2 miliony osób.


Doświadczenie mówi co innego. ( sprawdzaj czytaj porównuj).

Coraz mniej ludzi klepie formułki.

>>>Żyję jakby Bóg był.
>>Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swoich żądz" (Jk 4,3)
>Nie dlatego nie otrzymują, bo się źle modlą, ale dlatego, że się modlą..., myślą, że modlitwy działają.

E...Bóg mówi co innego. Jesteś bogiem? Powiedział wyraźnie że źle się modlą.

Skoro żyjesz jakby bóg był to on jest i wyraźnie powiedział co powiedział.

Stoisz na torach swojej wiary na przeciw pędzącej lokomotywy zwanej bóg i sobie wybierasz.

Tyle że gdy żyjesz tak jakby bóg był to nie ty jesteś lokomotywą. A Ty mu stawiasz warunki wybierasz.

Ale jak on za pomocą swojej Matki wymaga od ludzi modlitwy na różańcu to odwracasz się od tego.







30-11-2014 13:33 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Doświadczenie pokazuje co innego, modlą się przez całe życie i nie stają się agnostykami. Odrzucenie modlitwy to krok do agnostycyzmu.
>W roku 2013 wskaźnik dominicantes wyniósł 39,1%. Zatem po raz pierwszy od 1980 roku, spadł poniżej 40%. Spadek wskaźnika dominicantes dotyczy niemal równomiernie wszystkich diecezji w Polsce. Oznacza to, że jest to proces ogólnopolski. W ciągu ostatnich 10 lat grupa osób praktykujących regularnie zmniejszyła się o niemal 2 miliony osób.
>

I chwała Bogu.
>Doświadczenie mówi co innego. ( sprawdzaj czytaj porównuj).
>Coraz mniej ludzi klepie formułki.
To dobrze. Właśnie to napisałem powyżej: "Odrzucenie modlitwy to krok do agnostycyzmu."
>>Nie dlatego nie otrzymują, bo się źle modlą, ale dlatego, że się modlą..., myślą, że modlitwy działają.
>E...Bóg mówi co innego. Jesteś bogiem? Powiedział wyraźnie że źle się modlą.
Bóg to powiedział?
>Skoro żyjesz jakby bóg był to on jest i wyraźnie powiedział co powiedział.
Nic mi nie wiadomo, że Bóg jest.
>A Ty mu stawiasz warunki wybierasz.
Nie stawiam żadnych warunków Bogu. Co wybieram?
>Ale jak on za pomocą swojej Matki wymaga od ludzi modlitwy na różańcu to odwracasz się od tego.
Bóg ma Matkę?
30-11-2014 14:02 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>Doświadczenie pokazuje co innego, modlą się przez całe życie i nie stają się agnostykami. Odrzucenie modlitwy to krok do agnostycyzmu.
>>W roku 2013 wskaźnik dominicantes wyniósł 39,1%. Zatem po raz pierwszy od 1980 roku, spadł poniżej 40%. Spadek wskaźnika dominicantes dotyczy niemal równomiernie wszystkich diecezji w Polsce. Oznacza to, że jest to proces ogólnopolski. W ciągu ostatnich 10 lat grupa osób praktykujących regularnie zmniejszyła się o niemal 2 miliony osób.
>>

>I chwała Bogu.
>>Doświadczenie mówi co innego. ( sprawdzaj czytaj porównuj).
>>Coraz mniej ludzi klepie formułki.
>To dobrze. Właśnie to napisałem powyżej: "Odrzucenie modlitwy to krok do agnostycyzmu."

Nie. Pisałeś że jest odwrotnie. Teraz że właśnie tak.

>>>Nie dlatego nie otrzymują, bo się źle modlą, ale dlatego, że się modlą..., myślą, że modlitwy działają.
>>E...Bóg mówi co innego. Jesteś bogiem? Powiedział wyraźnie że źle się modlą.
>Bóg to powiedział?

No chyba. A kto? Ja.

>>Skoro żyjesz jakby bóg był to on jest i wyraźnie powiedział co powiedział.

>Nic mi nie wiadomo, że Bóg jest.

Ha ha ha ha ha ha ha.....dobra
Na pewno?
A to:

>Bóg jest wszechmocny bo stwarza świat, ale nie wymagajmy cudów. Katastrofy są >nieodłączną częścią stwarzania, alternatywą mogłoby być tylko nie stworzenie świata.

>Nie ma sprzeczności, Bóg działa "głęboko", nie na "powierzchni", jest jak Słońce, >które ma wpływ na wzrost roślin, ale nie ingeruje, gdy drwal rąbie.

Sporo wiesz o bogu o którym nic nie wiesz.


>>A Ty mu stawiasz warunki wybierasz.
>Nie stawiam żadnych warunków Bogu. Co wybieram?

Kwestionujesz jego matkę, modlitwy

>>Ale jak on za pomocą swojej Matki wymaga od ludzi modlitwy na różańcu to odwracasz się od tego.
>Bóg ma Matkę?
Matkę Boską ma. Chyba sobie nie wymyślasz co Ci tam Pasuje? Chociaż nie. Wymyślasz.

To jak to w końcu jest ten bóg czy go nie ma dla Ciebie bo nie dam rady rozmawiać z jednym nickiem pod dwoma osobami......czekaj czekaj już to gdzieś słyszałem....bóg ojciec syn i duch św....

30-11-2014 15:19 
 Ocena 6 na 6
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To jak to w końcu jest ten bóg czy go nie ma
> dla Ciebie bo nie dam rady rozmawiać z jednym nickiem pod
> dwoma osobami......czekaj czekaj już to gdzieś słyszałem
>....bóg ojciec syn i duch św....

Hm, chyba to bardziej skomplikowane: "Prawdę w tym życiu znam", "zawsze mówię Prawdę", "Nie znasz Prawdy", "Prawda jest jedna", "wierzę w Boga, gdyż jest to idea Miłości", "Bóg działa "głęboko", nie na "powierzchni"", "Bóg jest wszechmocny, bo stwarza świat", "Nic mi nie wiadomo, że Bóg jest".

Czyli jest, działa i wierzę, ale Prawda jest taka, że nie wiadomo czy jest.
Chyba do zrozumienia prozy kol. Ducha potrzebna jest szersza wiedza:
pl.wikipedia.org/wiki/Psychiatria

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
30-11-2014 15:37 
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)
>Czyli jest i działa, ale Prawda jest taka, że nie wiadomo czy jest.
>Chyba do zrozumienia prozy kol. Ducha potrzebna jest szersza wiedza:
>pl.wikipedia.org/wiki/Psychiatria

Ale czy to wystarczy?

Naukowiec KUL-u prof. dr hab. Jerzy Strojnowski przeprowadził analizę notatek s. Faustyny i na tej podstawie, a także na podstawie rozmów z osobami, które znały s. Faustynę, próbował ocenić jej zdrowie i postawił tezę na temat diagnozy choroby, na jaką siostra Faustyna zapadła. Miała to być choroba cykliczna, z fazami depresji i hipomanii, powikłana licznymi halucynacjami. Z dużym prawdopodobieństwem postawił diagnozę cyklofrenii. Dzienniczek s. Faustyny został spisany w latach trzydziestych XX wieku, kiedy psychoterapeuci nie dopracowali się jeszcze metod leczenia takich zaburzeń osobowości.

Ciekawe na ile obecne czasy wyhamują różne cuda wizje itp. Z JPII już prawie 10 lat się męczą. Dawniej sprawa była by dużo prostsza.

Ale czy globalnie coś to zmienia?
30-11-2014 20:16 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Czyli jest i działa, ale Prawda jest taka, że nie wiadomo czy jest.
>>Chyba do zrozumienia prozy kol. Ducha potrzebna jest szersza wiedza:
>>pl.wikipedia.org/wiki/Psychiatria
>Ale czy to wystarczy?
Może wystarczy, to zależy od tego, czy zaczniesz myśleć i czytać ze zrozumieniem moją "prozę". Wszystko co piszę o Bogu piszę jako wyraz mojej Wiary, również to, że jest i działa, jest moją Wiarą, a nie wiedzą, wiedzy żadnej nie posiadam..., to proste do zrozumienia nawet dla dziecka, więc zanim udasz się do psychiatry usiądź i spokojnie pomyśl.
30-11-2014 20:37 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>>Czyli jest i działa, ale Prawda jest taka, że nie wiadomo czy jest.
>>>Chyba do zrozumienia prozy kol. Ducha potrzebna jest szersza wiedza:
>>>pl.wikipedia.org/wiki/Psychiatria
>>Ale czy to wystarczy?
>Może wystarczy, to zależy od tego, czy zaczniesz myśleć i czytać ze zrozumieniem moją "prozę". Wszystko co piszę o Bogu piszę jako wyraz mojej Wiary, również to, że jest i działa, jest moją Wiarą, a nie wiedzą, wiedzy żadnej nie posiadam..., to proste do zrozumienia nawet dla dziecka, więc zanim udasz się do psychiatry usiądź i spokojnie pomyśl.

No myślę że nie wierzysz w Matkę Boską. Dziwne. Sporo ludzi w nią wierzy. Są objawienia.
Faustyna miała.
Nie wierzysz? To wyraz ich wiary nie wiedzy. Wierzą że tak jest. Pomyśl spokojnie.

Chyba nie powiesz mi że BÓG nie może przyjść na ziemię być Chrystusem mieć Matkę itd.

To BÓG. Nie Ty nim kierujesz tylko on tobą. Jak wierzysz to nie wierz wybiórczo.

Bo to bo tamto.

Kim jesteś? Że autorytarnie kwestionujesz Matkę Boską?


30-11-2014 21:10 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>No myślę że nie wierzysz w Matkę Boską. Dziwne. Sporo ludzi w nią wierzy. Są objawienia.
>Nie wierzysz? To wyraz ich wiary nie wiedzy. Wierzą że tak jest. Pomyśl spokojnie.
Ich wiara opiera się na "wiedzy", którą wtłoczono im do głów, moja wiara opiera się na Nadziei..., a że nadzieja jest "matką głupców" to może jestem głupcem, że wierzę, a może slogan o nadziei jest fałszywy.
>Chyba nie powiesz mi że BÓG nie może przyjść na ziemię być Chrystusem mieć Matkę itd.
nie wierzę w takie mity
>Kim jesteś? Że autorytarnie kwestionujesz Matkę Boską?
Duchem Prawdy
30-11-2014 21:20 
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)

>>Kim jesteś? Że autorytarnie kwestionujesz Matkę Boską?
>Duchem Prawdy

He he dobrze że nie ponurym żniwiarzem

No nic, może się jakoś zadomowisz.
30-11-2014 21:36 
 Ocena-2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>No nic, może się jakoś zadomowisz.
Jestem u siebie, przyszedłem do swojej własności...
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>No nic, może się jakoś zadomowisz.
>Jestem u siebie, przyszedłem do swojej własności...

Wcześniej jednak pasowałoby się jakoś wkupić, coby zwykłym przaśnym intruzem nie być. A na razie, patrząc na Twoją punktację jakoś to "zadamawianie" idzie Ci kiepsko..
Duch Prawdy 59 punktów, wypowiedzi autora 94.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
30-11-2014 22:44 
 Ocena 1 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
"Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących"

Mk 13, 33 - 37
01-12-2014 07:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Czuj czuj, czuwaj!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>jakoś to "zadamawianie" idzie Ci kiepsko..
>Duch Prawdy 59 punktów, wypowiedzi autora 94.
"Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli."
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>"Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli."

No właśnie. Wyciągnę teraz za Ciebie pewien wniosek: chyba trzeba będzie w Apostolstwo Prawdy włożyć odrobinę wiecej wysiłku..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>No właśnie. Wyciągnę teraz za Ciebie pewien wniosek: chyba trzeba będzie w Apostolstwo Prawdy włożyć odrobinę wiecej wysiłku..
Błędny wniosek, ani więcej ani mniej, tylko tyle ile potrzeba.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> chyba trzeba będzie w Apostolstwo Prawdy włożyć odrobinę wiecej wysiłku..
>Błędny wniosek, ani więcej ani mniej, tylko tyle ile potrzeba.

Duch Prawdy (64) punktów, (108) wypowiedzi autora.
Bez komentarza.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-12-2014 10:41 
 0 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Błędny wniosek, ani więcej ani mniej, tylko tyle ile potrzeba.
>Duch Prawdy (64) punktów, (108) wypowiedzi autora.
>Bez komentarza.
Nie dla punktów tu jestem, a różnica nie świadczy, że nie mam racji..., Sokrates za głoszenie poglądów został skazany na wypicie trucizny, Bruna spalono, Hypatię odarto ze skóry..., a ja mam wielkie szczęście, że żyję w dobie internetu, mi tylko ujmuje się punkty.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Widzę, że mój komentarz jest jednak niezbędny.
Nikt Ci tu krzywdy Duchu nie zrobi. Na razie jesteś mile widziany. Czasem denerwujesz swoją indolencją, czy ograniczoną wiedzą, albo zwykłym chamskim pyskowaniem, ale tak bywa. Nie każdy swój poziom potrafi reprezentować w sposób stały. Każdy z nas ma gorszy, lub lepszy dzień.
Oczywiście, że nie jesteś tu dla punktów. Tak, jak i ja nie jestem.
Ale ta punktacja w końcu o czymś świadczy. Tu o percepcji Twojego świata i o pozytywnym, czy negatywnym ładunku, który on niesie.

Nie ma co opowiadać niestworzonych historii, że ujmowanie punktów jest choćby w ułamku analogiczne do dawnego sączenia trucizny, palenia, odzierania ze skóry itp.

To nie dzisiaj i nie tu.
Jesteś tu bezpieczny.

Duchu Prawdy, po prostu świadczy to o zewnętrznej percepcji Twoich poglądów , które byłeś takl dobry nam tu oznajmić.
Może się jeszcze wkupisz, cierpliwości
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-12-2014 12:18 
 Ocena-1 na 3
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Widzę, że mój komentarz jest jednak niezbędny.
Zbędny i arogancki:
>Czasem denerwujesz swoją indolencją, czy ograniczoną wiedzą, albo zwykłym chamskim pyskowaniem
Pycha i chamstwo.

>Ale ta punktacja w końcu o czymś świadczy.
Tylko o tym, że większość czasami nie ma racji.

>Może się jeszcze wkupisz
Nie kupuję poklasku.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Tylko o tym, że większość czasami nie ma racji.

Bo Ty tak twierdzisz? Nie no, w sumie dobry argument

>Nie kupuję poklasku.

Nie chodzi o poklask, ale zainteresowanie i życzliwość jakiejś choćby mikroskopijnej grupy zgromadzonych tu forumowiczów. Życzliwość pomaga w życiu.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Tylko o tym, że większość czasami nie ma racji.
>Bo Ty tak twierdzisz?
To nie moje, cytuję mędrca.
>Nie no, w sumie dobry argument
Taki sam jak: większość czasami ma rację.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>>Tylko o tym, że większość czasami nie ma racji.
>>Bo Ty tak twierdzisz?
>To nie moje, cytuję mędrca.

Acha. Odnoszę wrażenie, że dodatkowo jesteś przekonany, iż to "czasami" wydarza się właśnie teraz.
Hm. Ujmująco oryginalne

>>Nie no, w sumie dobry argument
>Taki sam jak: większość czasami ma rację.
>

Ooo... czyżby zakradła się jakaś mini-chwiejność?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
30-11-2014 21:54 
 Ocena 6 na 6
farmer (22440 punktów)
>>No nic, może się jakoś zadomowisz.
>Jestem u siebie, przyszedłem do swojej własności...

A królestwo Twoje jest nie z tego świata....

Bzdury który tu serwujesz nie różnią się niczym od tych serwowanych od tysięcy lat i nie są niczym nowym tu na forum.

To takie newagowskie popłuczyny o wierze.

A kwestionujesz Boskość Matki Boskiej bo jesteś Duchem Prawdy.
To mocny argument. Chyba mocniejszy nawet niż te wszystkie wzory jakie wyciąga tu jeden gość na temat boga.

30-11-2014 22:15 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>To takie newagowskie popłuczyny o wierze.
> A kwestionujesz Boskość Matki Boskiej bo jesteś Duchem Prawdy.
> To mocny argument

szkoda, ze można dawać tylko jeden plus.
PS Boskość Matki Boskiej versus Duch Prawdy - no cóż, w końcu jakaś konkurencja dla niego to jest..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>A królestwo Twoje jest nie z tego świata....
Tak, w to wierzę.
30-11-2014 23:16 
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>A królestwo Twoje jest nie z tego świata....
>Tak, w to wierzę.

Nastepny idiota troll, ktory mysli, ze robi sobie niezle jaja.

To Forum potrzebuje automatycznej funkcji ukrywania idiotycznych postow. Nie usuwania bo to by byla cenzura ale zwyklego ukrywania. Kazdy, kto by chcial w jakims watku czytac rowniez wypociny idiotow-trolii musialby nacisnac na przycisk "uwaga, post debila-trolla.Jesli chcesz pomimo tego przeczytac - nacisnij"
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>A królestwo Twoje jest nie z tego świata....
>>Tak, w to wierzę.
>Nastepny idiota troll, ktory mysli, ze robi sobie niezle jaja.
>To Forum potrzebuje automatycznej funkcji ukrywania idiotycznych postow. Nie usuwania bo to by byla cenzura ale zwyklego ukrywania. Kazdy, kto by chcial w jakims watku czytac rowniez wypociny idiotow-trolii musialby nacisnac na przycisk "uwaga, post debila-trolla.Jesli chcesz pomimo tego przeczytac - nacisnij"
ciekawe co moderatorzy na to?
30-11-2014 23:35 
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>ciekawe co moderatorzy na to?

Nie masz sie czego obawiac. Od jakiegos czasu mottem tego forum jest :
"Dialogujemy z religijnymi debilizmami i absolutnie ich nie wysmiewamy"

Dopoki nie przesadzisz mozesz swobodnie pisac, ze masz objawienia
30-11-2014 23:45 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>ciekawe co moderatorzy na to?
>Nie masz sie czego obawiac. Od jakiegos czasu mottem tego forum jest :
>"Dialogujemy z religijnymi debilizmami i absolutnie ich nie wysmiewamy"
>Dopoki nie przesadzisz mozesz swobodnie pisac, ze masz objawienia
Nie o to mi chodziło, nie zrozumiałeś.
Mam objawienia? Jakie?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Mam objawienia? Jakie?

Że przyszedłeś do swojej własności, a ona Cię nie przyjęła? Chyba to ostatnio.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Że przyszedłeś do swojej własności, a ona Cię nie przyjęła? Chyba to ostatnio.
Mylisz wiarę z objawieniami.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Mylisz wiarę z objawieniami.

Wiarę nadnatralne objawienia wzmacniają. A zwykłość i normalność osłabia.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Wiarę nadnatralne objawienia wzmacniają. A zwykłość i normalność osłabia.
Nadnaturalne objawienia wzmacniają ślepą wiarę.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nadnaturalne objawienia wzmacniają ślepą wiarę.

Hm. A skąd wiesz, że "królestwo Twoje jest nie z tego świata" i że "przyszedłeś do swojej własności"?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-12-2014 12:21 
 0 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> Nadnaturalne objawienia wzmacniają ślepą wiarę.
>Hm. A skąd wiesz, że "królestwo Twoje jest nie z tego świata" i że "przyszedłeś do swojej własności"?
Masz trudności z pamięcią? wielokrotnie pisałem, że wierzę.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Masz trudności z pamięcią?

W żadnym razie. Próbuję Cię lepiej zrozumieć.

> wielokrotnie pisałem, że wierzę.

Ale to samo mówił przecież Jezus. Jeśli już, to Jego królestwo i Jego własność (jeśli przyjąć na chwilę jego percepcję).
Dobrze rozumiem? Chcesz mu ukraść królestwo i własność? Czy może chcesz pozyskać je dla Niego?
Bo nie mam tu pewności. Proszę wytłumacz.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Ale to samo mówił przecież Jezus.
Jezus nic nie mówił bo to postać fikcyjna, bohater literatury religijnej.
>Dobrze rozumiem? Chcesz mu ukraść królestwo i własność? Czy może chcesz pozyskać je dla Niego?Bo nie mam tu pewności. Proszę wytłumacz.
To tak jakby Kubusiowi Puchatkowi ukraść garnek miodu.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jezus nic nie mówił bo to postać fikcyjna, bohater literatury religijnej.

Widzisz, tu zdania są podzielone. Nawet ateiści tak nie uważają jednomyślnie.
Ale cieszę się, że Duch z Prawdą jest jednomyślny

>> Dobrze rozumiem? Chcesz mu ukraść królestwo i własność? Czy może chcesz
> pozyskać je dla Niego?Bo nie mam tu pewności. Proszę wytłumacz.
>To tak jakby Kubusiowi Puchatkowi ukraść garnek miodu.

Duchu, Ty sam jaja sobie robisz z tego co mówisz, dobrze Cię rozumiem?? :
Poza tym jest jeszcze coś takiego, jak własna oryginalność.. ops!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)

>Duchu, Ty sam jaja sobie robisz z tego co mówisz, dobrze Cię rozumiem??
Na końcu zdania stawia się jeden znak zapytania.
10-12-2014 14:43 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Duchu, Ty sam jaja sobie robisz z tego co mówisz, dobrze Cię rozumiem??
>Na końcu zdania stawia się jeden znak zapytania.

Czepiasz się pytajników * a o meritum akapitu - istnieniu czy nieistnieniu Jezusa, tudzież nieautoryzowanym kopiowaniu od niego złotych myśli - jak zwykle ani słowa. I kto tu jest ordynarnym trolem?
Pora kończyć ten ping-pong. Dziękuję Ci za brak rozmowy.

* Podwójne pytajniki wyrażają nacisk intrlokutora na udzielenie odpowiedzi.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-12-2014 14:51 
 Ocena-2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>ordynarnym trolem?
Dużo błędów popełniasz, pisze się "trollem".
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Dużo - mało: kwestia względna.
Jak wiemy, Ty również je popełniasz.
Nobody is perfect (nikt nie jest idealny)
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-12-2014 15:47 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)

>Serdecznie pozdrawiam!
Wzajemnie.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Z dużym prawdopodobieństwem postawił diagnozę cyklofrenii.
> Dzienniczek s. Faustyny został spisany w latach trzydziestych XX wieku,
> kiedy psychoterapeuci nie dopracowali się jeszcze metod leczenia takich zaburzeń osobowości.

Czytałem coś podobnego kiedyś w Charakterach. Wywiązała się tam nawet szersza dyskusja.
Ktoś inny kiedyś powiedział, że doswiadczenia mistyczne biorą się z długiego i nieuśmierzanego niczym cierpienia.
Zlikwiduj przyczynę bólu, wylecz chorobę - doświadczenia mistyczne miną.
Człowiek zdrowy po prostu funkcjonuje wg założeń natury: ma przyjaciół, dzieci, wychowuje je w miłosci, dobrze śpi, spełnia się w swoim hobby itp.

> Ciekawe na ile obecne czasy wyhamują różne cuda wizje itp.

Służba zdrowia u więszości dzisiejszych krajów jest na poziomie zdecydowanie z przed II wojny u nas. Jeszcze długo będziemy swiadkami różnych "cudów widzących" , "objawień" itp.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-12-2014 15:53 
 Ocena 2 na 2
pawel1618 (611 punktów)
>Ktoś inny kiedyś powiedział, że doswiadczenia mistyczne biorą się z długiego i nieuśmierzanego niczym cierpienia.

jakiś czas temu był na Racjonaliście polecany artykuł o tym, że naukowcom poprzez odpowiednią stymulację udało się wywołać u badanych poczucie drugiej osoby obok nich lub za nimi:
www.scienc(*)eases/2014/11/141106131849.htm

Tak więc doświadczanie obecności innych osób też może wynikać z pewnych dysfunkcji pracy mózgu.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> doświadczanie obecności innych osób też może wynikać z pewnych
> dysfunkcji pracy mózgu.

Bardzo ciekawy artykuł, dziękuję!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Bóg to powiedział?
>No chyba. A kto? Ja.
Autor, który to napisał.
>>Nic mi nie wiadomo, że Bóg jest.
>Ha ha ha ha ha ha ha.....dobra
>Na pewno?
>A to:
>>Bóg jest wszechmocny bo stwarza świat, ale nie wymagajmy cudów. Katastrofy są >nieodłączną częścią stwarzania, alternatywą mogłoby być tylko nie stworzenie świata.
To moja Wiara, nie wiedza.
>>Nie ma sprzeczności, Bóg działa "głęboko", nie na "powierzchni", jest jak Słońce, >które ma wpływ na wzrost roślin, ale nie ingeruje, gdy drwal rąbie.
>Sporo wiesz o bogu o którym nic nie wiesz.
To moja Wiara, nie wiedza.
>Kwestionujesz jego matkę, modlitwy
oczywiście, że kwestionuję
>>Bóg ma Matkę?
>Matkę Boską ma.
Chodzi Ci o tę biblijną?
>To jak to w końcu jest ten bóg czy go nie ma
Nie wiem, Wierzę w Boga.
30-11-2014 18:51 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>Bóg to powiedział?
>>No chyba. A kto? Ja.
>Autor, który to napisał.

Bóg. To jego słowa. Ale autor wierzył tak jak Ty. Ty nie wierzysz jemu autorowi ja "nie wierzę" Tobie jako autorowi Twoich słów.

To taka zabawa.

>>>Nic mi nie wiadomo, że Bóg jest.
>>Ha ha ha ha ha ha ha.....dobra
>>Na pewno?
>>A to:
>>>Bóg jest wszechmocny bo stwarza świat, ale nie wymagajmy cudów. Katastrofy są >nieodłączną częścią stwarzania, alternatywą mogłoby być tylko nie stworzenie świata.
>To moja Wiara, nie wiedza.

No tak.
Jeszcze wczoraj miał brodę i aniołki i był tak kwieciście opisywany przez ludzi.

>>>Nie ma sprzeczności, Bóg działa "głęboko", nie na "powierzchni", jest jak Słońce, >które ma wpływ na wzrost roślin, ale nie ingeruje, gdy drwal rąbie.
>>Sporo wiesz o bogu o którym nic nie wiesz.
>To moja Wiara, nie wiedza.

Wierzyłeś kiedyś jak sadzę ale potem dokonałeś analizy. Uważasz że to dalej wiara?

>>Kwestionujesz jego matkę, modlitwy
>oczywiście, że kwestionuję

Bo? Nie wierzysz.

>>>Bóg ma Matkę?
>>Matkę Boską ma.
>Chodzi Ci o tę biblijną?

Chodzi mi o jego matkę.

>>To jak to w końcu jest ten bóg czy go nie ma
>Nie wiem, Wierzę w Boga.

To może sobie wierz a nie rozpisuj się jak byś wiedział.

Bo takie teksty:
>To pracujący drwal nie należy do wszechświata? Stwarza sam siebie?
>Należy. Bóg go stwarza.

Dobra to teraz ja. Matka Boska.....

Wierzyłeś kiedyś jak sadzę ale potem dokonałeś analizy. Uważasz że to dalej wiara?


Odrzucając wiarę swoich przodków dokonałeś analizy.

Wyodrębniłeś cechy, właściwości, składniki badanego "przedmiotu lub zjawiska" w swoim umyśle. Idę o zakład że kiedyś wierzyłeś w coś innego.

Wiara analityczna to nie to samo co wiara w Najprawdziwszego Boga danego nam wraz ze chrztem.

Przez chrzest zostajemy wyzwoleni od grzechu i odrodzeni jako synowie Boży, stajemy się członkami Chrystusa oraz zostajemy wszczepieni w Kościół i stajemy się uczestnikami jego posłania: Chrzest jest sakramentem odrodzenia przez wodę i w słowie.

Pamiętaj prawda jest tylko jedna. Nie ma zbawienia bez Chrystusa.


Odmawiający mój różaniec są moimi dziećmi, a braćmi Jezusa Chrystusa, Syna mojego jednorodzonego.

Ps.
Z wierzącymi fajnie się pisze bo w mało co wierzą....ale jak już wierzą w coś to koniec świata nie odpuszczą.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Bóg. To jego słowa. Ale autor wierzył tak jak Ty. Ty nie wierzysz jemu autorowi ja "nie wierzę" Tobie jako autorowi Twoich słów.
i OK.
>Jeszcze wczoraj miał brodę i aniołki i był tak kwieciście opisywany przez ludzi.
Jeszcze dzisiaj też i jutro niestety też...
>Wierzyłeś kiedyś jak sadzę ale potem dokonałeś analizy. Uważasz że to dalej wiara?
Dopiero teraz wierzę, wcześniej byłem indoktrynowany jak większość dzieci w tym katolickim kraju - religia w szkołach, przedszkolach, żłobkach..., trzeba utrwalać w młodych główkach jedyną słuszną "wiedzę" o Bogu...
>>>Kwestionujesz jego matkę, modlitwy
>>oczywiście, że kwestionuję
>Bo? Nie wierzysz.
Wierzę w Boga, nie w religijne mity.
>Chodzi mi o jego matkę.
Maryję Zawsze Dziewicę?
>To może sobie wierz a nie rozpisuj się jak byś wiedział.
>Bo takie teksty:
>>To pracujący drwal nie należy do wszechświata? Stwarza sam siebie?
>>Należy. Bóg go stwarza.
Wierzę, że Bóg go stwarza..., czy za każdym razem muszę dopisywać słowo WIERZĘ, żebyś zrozumiał?
>Odrzucając wiarę swoich przodków dokonałeś analizy.
Nasi przodkowie wierzyli w Światowida, zanim przyszli rzymscy katolicy...
> Pamiętaj prawda jest tylko jedna. Nie ma zbawienia bez Chrystusa.
>

Nie rozumiesz idei Chrystusa, myślisz, że to Jezus, a to duchowa idea.
>Odmawiający mój różaniec są moimi dziećmi, a braćmi Jezusa Chrystusa, Syna mojego jednorodzonego.
"Jezus" Chrystus to postać fikcyjna, bohater literacki.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>>>Kwestionujesz jego matkę, modlitwy
>>>oczywiście, że kwestionuję
>>Bo? Nie wierzysz.
>Wierzę w Boga, nie w religijne mity.

Na jakiej podstawie?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Wierzę w Boga, nie w religijne mity.
>Na jakiej podstawie?
Myślę, odróżniam "ślepą" wiarę od "widzącej". Ślepa opiera się na mitach, "świętych" księgach, "wiedzy o bogu", widząca na obserwacji świata i praw nim rządzących.
30-11-2014 21:41 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> widząca (wiara opiera się) na obserwacji świata i praw nim rządzących.

Znów coś kręcisz. To nauka opiera się na obserwacji świata i praw nim rządzących, oraz wyciąganiu z tych dostrzeżonych praw wniosków.
Prawa w sensie prawideł, za PWN:
Prawidło
1. (zwykle w liczbie mnogiej) reguła, norma
2. przyrząd służący do formowania czegoś, zachowania formy czegoś, zwłaszcza szablon o kształcie stopy ludzkiej wkładany do butów dla utrzymania ich fasonu, lub kształcie kapelusza z zastosowaniem jak poprzednio.

Chcąc być precyzyjnym lepiej mówić, że wierzysz w Boga, bo masz subiektywne odczucie Boga i jego obecności, patrząc na świat i prawidła nim rządzące.
Poczucie ogromu tego czegoś / kogoś, tudzież poczucie bycia samemu małym pyłkiem w stosunku do tego czegoś / kogoś.

Najwyższa forma wiary to taka, gdzie wierzy się na podstawie swoich subiektywnych odczuć i ich racjonalizacji. Swoją drogą nie musisz tych obcych mitów, "świętych" ksiąg i "wiedzy o bogu" tak zaraz odrzucać. Przecież w sumie są to rzeczy o podobnym źródle, tylko czyjeś i obrośnięte znacznie bardziej, niż Twoje. Wierzyć w nie może rzeczywiście nie warto, ale dowiedzieć się za ich pośrednictwem o ludzkiej kondycji dawnych czasów i o tym, jak sobie kiedyś radzono z NIEZNANYM, lub ZNANYM LECZ NIEROZUMIANYM z pewnością warto.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> widząca (wiara opiera się) na obserwacji świata i praw nim rządzących.
>Znów coś kręcisz. To nauka opiera się na obserwacji świata i praw nim rządzących, oraz wyciąganiu z tych dostrzeżonych praw wniosków.
Wiara też... widząca.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Wiara też... widząca.

Mówisz o objawieniach i wizjach? Fakt, trzeba to na poważnie brać

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-12-2014 07:51 
 Ocena-2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Wiara też... widząca.
>Mówisz o objawieniach i wizjach? Fakt, trzeba to na poważnie brać
Masz problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu, albo jesteś szydercą, nawet dziecko wie, że nie mówię o objawieniach i wizjach.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>>Wiara też... widząca.
> nawet dziecko wie, że nie mówię o objawieniach i wizjach.

Duch Prawdy: Cytat:
Widząca wiara też opiera się na obserwacji świata i praw nim rządzących.
To o czym konkretnie mówisz? Co widzisz, co Ci tą wiarę pozwala żywić? Tylko konkrety proszę.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> nawet dziecko wie, że nie mówię o objawieniach i wizjach.
>Duch Prawdy: Cytat:
Widząca wiara też opiera się na obserwacji świata i praw nim rządzących.
To o czym konkretnie mówisz? Co widzisz, co Ci tą wiarę pozwala żywić? Tylko konkrety proszę.

Widzę inteligencję w komórce, kod genetyczny, wierzę, że ten Program stworzył Bóg.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Raczej Natura

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Raczej Natura
Naturę stworzył Bóg.
01-12-2014 11:20 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Naturę stworzył Bóg.

To też widziałeś?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Naturę stworzył Bóg.
>To też widziałeś?
Tak, 14 miliardów lat temu siedziałem w sali widowiskowej na krzesełku nr 14, pamiętam Ciebie, siedziałeś obok na krzesełku nr 13 (pechowym), przed Tobą siedział grubas i wszystko zasłaniał, pewnie dlatego nie pamiętasz.
01-12-2014 12:42 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Tak myślałem, że bujna wyobraźnia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-12-2014 15:15 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)

>Widzę inteligencję w komórce, kod genetyczny, wierzę, że ten Program stworzył Bóg.
>

Inteligencja to nie jest kierowanie się poznawalnymi schematami. Mylisz inteligencję z reagowaniem na bodźce.
01-12-2014 16:01 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Inteligencja to nie jest kierowanie się poznawalnymi schematami. Mylisz inteligencję z reagowaniem na bodźce.
Komórki myślą i doskonalą się, nie reagują tylko schematycznie na bodźce.
01-12-2014 19:30 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Komórki myślą i doskonalą się, nie reagują tylko schematycznie na bodźce.

...

Teraz, poza nadużyciem wielkich liter, pokazujesz, że nie masz pojęcia jak działa biologia (pewnie nie podchodzi to pod "Prawdę"). Napisz pracę i udowodnij tezę, albo nie praw takich karkołomnych głupot.
01-12-2014 22:28 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Komórki myślą i doskonalą się, nie reagują tylko schematycznie na bodźce.
>Teraz, poza nadużyciem wielkich liter, pokazujesz, że nie masz pojęcia jak działa biologia (pewnie nie podchodzi to pod "Prawdę"). Napisz pracę i udowodnij tezę, albo nie praw takich karkołomnych głupot.
Ewolucja to nie głupoty.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Napisz pracę i udowodnij tezę, albo nie praw takich
> karkołomnych głupot.

Idę o zakład, że skończy się w stylu "znajdź sobie taką pracę w internecie".
www.racjonalista.pl/forum.php/s,639163#w645255

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
30-11-2014 23:33 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)

>> widząca (wiara opiera się) na obserwacji świata i praw nim rządzących.

>Znów coś kręcisz. Itd.

Naprawdę nie widzisz, że gość cały czas jaja sobie robi z Ciebie i ma przy tym niezły ubaw? Może to być nowe wcielenie "Anannazego", któremu też zresztą dałeś się nabrać.

Jak na krytyka wiary jesteś zdumiewająco łatwowierny.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jak na krytyka wiary jesteś zdumiewająco łatwowierny.

A nie lepiej mi tak odpowiedzieć na meritum wpisu?
Swoją drogą ma Pan dużą wiarę w umiejętności intelektualne religiantów np. do robienia sobie jaj, drwienia, czy poczucia humoru. On tak raczej ma i to jest szczere. Spotkałem takich ludzi osobiście, Pan z pewnością widzi i doświadcza ich pierwszy raz na forum. A nowe doświdczenie zawsze wiąże się z pewnym dysonansem poznawczym.

Mimo wszystko raczej ich lubię
Serdecznie pozdrawiam!
01-12-2014 07:59 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
> Naprawdę nie widzisz, że gość cały czas jaja sobie robi z Ciebie i ma przy tym niezły ubaw?
Nie jestem szydercą, ani pyszałkiem, który sobie jaja robi z ludzi, Szanuję ludzi, ... rozumiesz co to znaczy?
>Może to być nowe wcielenie "Anannazego", któremu też zresztą dałeś się nabrać.
Szufladkowanie ludzi.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie jestem (..) pyszałkiem

Trochę jednak jesteś.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,641143#w644745
Ale nie bójmy się tego, to ludzka rzecz.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Trochę jednak jesteś.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,641143#w644745
>Ale nie bójmy się tego, to ludzka rzecz.
Nie rozumiesz mojego nicka, dlatego tak myślisz.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie rozumiesz mojego nicka, dlatego tak myślisz.

Może. Ale rozumiem co mówisz i z jakiego powodu. A Twój nick to tylko jeden z przykładów. Wcale nie najważniejszy.
Naprawdę nie bójmy się, to ludzka rzecz być czasem pyszałkiem.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Nie rozumiesz mojego nicka, dlatego tak myślisz.
>Może.
To pewne.
>Ale rozumiem co mówisz i z jakiego powodu.
A tego to na pewno nie rozumiesz.
>A Twój nick to tylko jeden z przykładów.
Potwierdzenie, że nie rozumiesz.
>Wcale nie najważniejszy.
Kolejne potwierdzenie.
>Naprawdę nie bójmy się, to ludzka rzecz być czasem pyszałkiem.
Oczywiście, nie bój się, ale wstydź.
01-12-2014 12:46 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Ale rozumiem co mówisz i z jakiego powodu.
>A tego to na pewno nie rozumiesz.

Dobra, przypuśćmy.
A jest choć wg Ciebie ktoś, kto to zrozumiał?

>> Naprawdę nie bójmy się, to ludzka rzecz być czasem pyszałkiem.
> Oczywiście, nie bój się, ale wstydź.

Pyszałkowatości nie należy się ani wstydzić, ani bać Duchu. To zwykła ludzka rzecz.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>A jest choć wg Ciebie ktoś, kto to zrozumiał?
Są osoby, które zrozumiały.
>Pyszałkowatości nie należy się wstydzić
Uważam inaczej.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>A jest choć wg Ciebie ktoś, kto to zrozumiał?
> Są osoby, które zrozumiały.

A pochwalisz się kimś konkretnym?

>>Pyszałkowatości nie należy się wstydzić
>Uważam inaczej.

Jeśli się wstydzisz, to blokujesz jej percepcję u siebie i nijak nie będziesz sobie z nią umiał pó xniej poradzić.
Podstawa to dopuszczenie do siebie jej oznak i pewnych wmocji.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,641143#w644745
Może w końcu pora zacząć to robić Duchu..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-12-2014 08:02 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>> widząca (wiara opiera się) na obserwacji świata i praw nim rządzących.
>>Znów coś kręcisz. Itd.
> Naprawdę nie widzisz, że gość cały czas jaja sobie robi

O...wiedzę że kolejka się robi...a może to zazdrość?
30-11-2014 21:06 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>>Odrzucając wiarę swoich przodków dokonałeś analizy.
>Nasi przodkowie wierzyli w Światowida, zanim przyszli rzymscy katolicy...

A teraz NEW AGE z wzorami i innymi pierdołami którymi indoktrynuje się innych.

I "nikt" już nie chce robić sobie obciachu mówiąc chodźmy na różaniec....cały październik.

Magia to magia nowsza starsza. Wiara to wiara. Kiedyś była kosmogonia teraz newage'owe odpowiedniki.

Bóg to bóg tamto....mit to mit nie ma daty ważności. To ludzie sobie tak tłumaczą że to mit.

Tak jakby dziś mówić bóg a 3000 lat temu to była jakaś różnica.
30-11-2014 19:21 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Sporo wiesz o bogu o którym nic nie wiesz.
>To moja Wiara, nie wiedza.

Napisałeś wcześniej o atrybutach Boga, a nie o wierze w atrybuty Boga np. wszechmoc.
Użyłeś słowa "jest". Słowo "jest" implikuje jakąś wiedzę.
Napisałeś wyraźnie co "robi" Bóg, a nie o wierze w jego działanie. Opis co robi Bóg znów wyraźnie sugeruje wiedzę o Nim.
Raz piszesz tak, raz siak. Chyba grunt się pod nogami pali.
Duch Prawdy: Cytat:

- Bóg działa "głęboko", nie na "powierzchni"
- Bóg jest wszechmocny, bo stwarza świat


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Napisałeś wcześniej o atrybutach Boga, a nie o wierze w atrybuty Boga np. wszechmoc.
>Użyłeś słowa "jest". Słowo "jest" implikuje jakąś wiedzę.
>Napisałeś wyraźnie co "robi" Bóg, a nie o wierze w jego działanie. Opis co robi Bóg znów wyraźnie sugeruje wiedzę o Nim.
>Raz piszesz tak, raz siak. Chyba grunt się pod nogami pali.
>Duch Prawdy: Cytat:

>- Bóg działa "głęboko", nie na "powierzchni"
>- Bóg jest wszechmocny, bo stwarza świat

Wszystko proszę czytać w kategorii Wiary. Wiedzy żadnej nie posiadam.
ślusarski (750 punktów)
>W każdym razie gdybym ja był agnostykiem to modliłbym się co drugi dzień. Na wszelki wypadek.

Najbardziej racjonalna postawa dla agnostyka to zakład pascala, a więc warto wierzyć. Tylko jak to zrealizować, kiedy w dzień niewierzący być wierzącym? Najlepiej zapytać wysokich hierarchów kościoła, oni to mają opanowane do perfekcji. Niektórzy dzień niewierzący mają zapewne przez pół życia. Obserwując poczynania takich, to raczej są ateistami.
Natomiast zwykłych ludzi wierzących w większości nazwałbym tylko bogobojnymi, bo z wiarą niewiele ma to wspólnego, a motywacją uczęszczania do kościoła jest strach przed Bogiem i/lub opinią publiczną mu podobnych. Z kolei prawdziwych teistów jest niewielu, którzy odrzucają ten cały cyrk biblijny i podchodzą do idei boga filozoficznie.
Osobiście przechodziłem wszystkie etapy wtajemniczenia religijnego, by w końcu zostać ateistą. Tylko człowiek wolny umysłowo może nazywać się wolnym człowiekiem.
26-11-2014 05:06 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Najbardziej racjonalna postawa dla agnostyka to zakład pascala, a więc warto wierzyć.
>Tylko człowiek wolny umysłowo może nazywać się wolnym człowiekiem.
Wiara oparta na interesie jest fałszywa, egoistyczna, wierzę bo coś będę z tego miał. Wiara prawdziwa jest czysta, wolna od interesowności, wierzę w Boga, gdyż jest to idea Miłości, którą należy propagować, rozsiewać, wcielać w życie i to jest wartość, gdyż buduje lepszy świat, a ewentualna nagroda po śmierci nie ma żadnego znaczenia, a więc jestem od niej wolny umysłowo.
26-11-2014 08:49 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Wiara oparta na interesie jest fałszywa, egoistyczna, wierzę bo coś będę z tego miał.
Wiara tak czy inaczej jest oparta na interesie - zaświatowy hotelik po śmierci, oraz dobre samopoczucie i mniemanie, iż zna się prawdę w tym życiu.
>Wiara prawdziwa jest czysta, wolna od interesowności,
Doprawdy?
>wierzę w Boga, gdyż jest to idea Miłości,
Która to boża miłość szczególnie dobitnie jest pokazywana w Biblii i w mnogości katastrof nawiedzających Ziemię.
>którą należy propagować, rozsiewać, wcielać w życie i to jest wartość, gdyż buduje lepszy świat,
Z tym rozsiewaniem to wam wierzącym idzie nad wyraz dobrze, co jest wprawdzie zasługą indoktrynacji ale nie bądźmy małostkowi. Chciałbym też wiedzieć w jaki sposób wiara buduje lepszy świat.
>a ewentualna nagroda po śmierci nie ma żadnego znaczenia, a więc jestem od niej wolny umysłowo.
Jasne, a ludzie chodzą do pracy bo tak a nie żeby zarobić na życie.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
26-11-2014 09:14 
 0 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Wiara oparta na interesie jest fałszywa, egoistyczna, wierzę bo coś będę z tego miał.
>Wiara tak czy inaczej jest oparta na interesie - zaświatowy hotelik po śmierci, oraz dobre samopoczucie i mniemanie, iż zna się prawdę w tym życiu.
Nie wiem co jest po śmierci, a Prawdę w tym życiu znam.
>>Wiara prawdziwa jest czysta, wolna od interesowności,
>Doprawdy?
Tak.
>>wierzę w Boga, gdyż jest to idea Miłości,
>Która to boża miłość szczególnie dobitnie jest pokazywana w Biblii i w mnogości katastrof nawiedzających Ziemię.
Biblia to zbiór bardzo różnych tekstów napisanych w różnym czasie przez wielu autorów, niewiele jest tam bożej miłości, a za katastrofy proszę nie winić Boga, Ona\On jest wszechmocny bo stwarza świat, lecz nie wszechmogący.
>>którą należy propagować, rozsiewać, wcielać w życie i to jest wartość, gdyż buduje lepszy świat,
>Z tym rozsiewaniem to wam wierzącym idzie nad wyraz dobrze, co jest wprawdzie zasługą indoktrynacji ale nie bądźmy małostkowi. Chciałbym też wiedzieć w jaki sposób wiara buduje lepszy świat.
Generalizuje Pan, nie wszyscy wierzący są zindoktrynowani. Wierzę, że czyniąc Miłość przyczyniam się do zmiany Mentalności, ludzie widząc taką postawę też zaczynają czynić Miłość i świat się zmienia na lepszy.
>>a ewentualna nagroda po śmierci nie ma żadnego znaczenia, a więc jestem od niej wolny umysłowo.
>Jasne, a ludzie chodzą do pracy bo tak a nie żeby zarobić na życie.
Jest coś takiego jak wolontariat, to praca nie dla zarobku.
>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

26-11-2014 09:25 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie wiem co jest po śmierci, a Prawdę w tym życiu znam.
Oczywiście, że znasz jakżeby inaczej. Niczego innego jednak się nie spodziewałem.
>Tak.
Śmiem wątpić, a to, iż nie chcesz się do tego przyznać nic nie zmienia. Też byłoby mi głupio przyznać, że pracując bez wynagrodzenia w np. schronisku dla zwierząt robię to tylko po to aby poderwać śliczną wolontariuszkę, a nie dla idei.
>Biblia to zbiór bardzo różnych tekstów napisanych w różnym czasie przez wielu autorów, niewiele jest tam bożej miłości,
Tu się zasadniczo zgadzam.
>a za katastrofy proszę nie winić Boga, Ona\On jest wszechmocny bo stwarza świat, lecz nie wszechmogący.
Już poszedłem ci na rękę i nie obarczałem boga winą za np. zabójstwa. Na jakiej podstawie miałbym go zwolnić z odpowiedzialności za katastrofy naturalne, które z wolną (jakoby) wolą nic wspólnego nie mają? I skąd to u ciebie tak wiedza o bogu, czyżbyś miał z nim kontakt?
>Generalizuje Pan, nie wszyscy wierzący są zindoktrynowani.
Nie?
>Wierzę, że czyniąc Miłość przyczyniam się do zmiany Mentalności, ludzie widząc taką postawę też zaczynają czynić Miłość i świat się zmienia na lepszy.
Uważam, że nadużywając wielkich liter upodabniasz się do trolla.
>Jest coś takiego jak wolontariat, to praca nie dla zarobku.
Tylko dla własnej satysfakcji, która też jest nagrodą. Strzeliłeś do własnej bramki.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
26-11-2014 14:13 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Nie wiem co jest po śmierci, a Prawdę w tym życiu znam.
>Oczywiście, że znasz jakżeby inaczej. Niczego innego jednak się nie spodziewałem.
To błąd, zawsze należy się spodziewać różnych odpowiedzi, nie tylko tych, które ma się w głowie.
>>Tak.
>Śmiem wątpić, a to, iż nie chcesz się do tego przyznać nic nie zmienia. Też byłoby mi głupio przyznać, że pracując bez wynagrodzenia w np. schronisku dla zwierząt robię to tylko po to aby poderwać śliczną wolontariuszkę, a nie dla idei.
Wątp i myśl, że wiesz do czego nie chcę się przyznać..., wiedza to podstawa.
>>a za katastrofy proszę nie winić Boga, Ona\On jest wszechmocny bo stwarza świat, lecz nie wszechmogący.
>Już poszedłem ci na rękę i nie obarczałem boga winą za np. zabójstwa. Na jakiej podstawie miałbym go zwolnić z odpowiedzialności za katastrofy naturalne, które z wolną (jakoby) wolą nic wspólnego nie mają? I skąd to u ciebie tak wiedza o bogu, czyżbyś miał z nim kontakt?
Bóg jest wszechmocny bo stwarza świat, ale nie wymagajmy cudów. Katastrofy są nieodłączną częścią stwarzania, alternatywą mogłoby być tylko nie stworzenie świata.
>>Generalizuje Pan, nie wszyscy wierzący są zindoktrynowani.
>Nie?
Dziwne?
>>Wierzę, że czyniąc Miłość przyczyniam się do zmiany Mentalności, ludzie widząc taką postawę też zaczynają czynić Miłość i świat się zmienia na lepszy.
>Uważam, że nadużywając wielkich liter upodabniasz się do trolla.
Używam wielkich liter z umiarem, ale możesz uważać inaczej.
>>Jest coś takiego jak wolontariat, to praca nie dla zarobku.
>Tylko dla własnej satysfakcji, która też jest nagrodą. Strzeliłeś do własnej bramki.
Zarobek, satysfakcja i nagroda to różne pojęcia. Nie każdy zarobek jest satysfakcjonujący, nie każda praca daje satysfakcję, nie zawsze za pracę otrzymuje się nagrodę, czasami dostaje się karę.
>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

26-11-2014 16:30 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To błąd, zawsze należy się spodziewać różnych odpowiedzi, nie tylko tych, które ma się w głowie.
Po tobie podobnych innych odpowiedzi spodziewać się nie należy.
>Wątp i myśl, że wiesz do czego nie chcę się przyznać..., wiedza to podstawa.
Wątpię i tak właśnie myślę. Jak już pisałem nie dziwie ci się, iż nie chcesz się przyznać.
>Bóg jest wszechmocny bo stwarza świat, ale nie wymagajmy cudów.
Skąd wiesz, że jest wszechmocny? Skąd to urojenie o tym, że bóg istnieje i stworzył świat? Napisałbyś chociaż wierzę, iż bóg jest wszechmocny bo stworzył świat a nie przedstawiał swoich fantazji jako wiedzy.
>Katastrofy są nieodłączną częścią stwarzania, alternatywą mogłoby być tylko nie stworzenie świata.
Doprawdy? Są nieodłączne bo? Bo ty tak sobie roisz? Bo uważasz, że twój jakoby wszechmocny bóg nie mógł stworzyć lepszego świata?
>Dziwne?
Dziwne by było gdyby nie byli zindoktrynowani i tak sami z siebie zaczęli wierzyć.
>Używam wielkich liter z umiarem, ale możesz uważać inaczej.
Dzięki za pozwolenie łaskawco. Umiaru zaś ci brak, zarówno w wypadku wielkich liter jak i w przypadku przedstawiana swoich fantazji jako wiedzy.
>Zarobek, satysfakcja i nagroda to różne pojęcia. Nie każdy zarobek jest satysfakcjonujący, nie każda praca daje satysfakcję, nie zawsze za pracę otrzymuje się nagrodę, czasami dostaje się karę.
Tak, tak a ty siejesz tą swoją miłość całkiem bezinteresownie, nie dlatego, że ewangelizowanie sprawia ci przyjemność.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
26-11-2014 16:52 
 Ocena 4 na 4
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Tak, tak a ty siejesz tą swoją miłość całkiem bezinteresownie, nie dlatego, że ewangelizowanie sprawia ci przyjemność.

To się robi dla zwyczajnej przyjemności, dla dowartościowania się, dla poczucia posiadania prawdy, wyższej wiedzy, dla poczucia operowania a może i bycia tą miłością, dla satysfakcji pouczania, dla przyjemności czerpanej z przebywania z podobnymi sobie (wspomniany wolontariat), dla poczucia bycia dobrym, kiedy działa się zgodnie z własnym, najświętszym przekonaniem, a już zwłaszcza, kiedy mogę jak pasożyt pożerować na kimś poszkodowanym przez życie. I koniec końców, to nic złego, bo ogólny dobrostan wzrasta, tylko ten ewentualny interes własny tym zakłamanym, bezinteresownym czyścioszkom duchowym doskwiera. Trzeba się więc nauczyć dobrze rżnąć głupa. A zwłaszcza dymać samego siebie. Jak widać, niektórzy potrafią samych siebie przekonać nawet do tego, że Bóg i wieczna nagroda wyparował i jakby nie istnieje. Takie to czyścioszki. Hipokryzja i zakłamanie aż dudni.
28-11-2014 07:33 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Tak, tak a ty siejesz tą swoją miłość całkiem bezinteresownie, nie dlatego, że ewangelizowanie sprawia ci przyjemność.
>To się robi dla zwyczajnej przyjemności, dla dowartościowania się, dla poczucia posiadania prawdy, wyższej wiedzy, dla poczucia operowania a może i bycia tą miłością, dla satysfakcji pouczania, dla przyjemności czerpanej z przebywania z podobnymi sobie (wspomniany wolontariat), dla poczucia bycia dobrym, kiedy działa się zgodnie z własnym, najświętszym przekonaniem, a już zwłaszcza, kiedy mogę jak pasożyt pożerować na kimś poszkodowanym przez życie. I koniec końców, to nic złego, bo ogólny dobrostan wzrasta, tylko ten ewentualny interes własny tym zakłamanym, bezinteresownym czyścioszkom duchowym doskwiera. Trzeba się więc nauczyć dobrze rżnąć głupa. A zwłaszcza dymać samego siebie. Jak widać, niektórzy potrafią samych siebie przekonać nawet do tego, że Bóg i wieczna nagroda wyparował i jakby nie istnieje. Takie to czyścioszki. Hipokryzja i zakłamanie aż dudni.
>
To się robi dla świata, dla roślin, zwierząt, ludzi..., bez względu na ich fałszywe zarzuty..., pomyliłeś mnie z sukienkowymi pasożytami..., nie wrzuca się wszystkich do jednego worka, bo generalizowanie jest cechą głupców...
28-11-2014 09:37 
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Pomimo tego, że jesteś pełen pychy (i masz pełen pychy nick), to momentami brzmisz nie najgorzej (tylko momentami).

Gdybyś jeszcze umiał zrozumieć, że pisząc coś takiego:

>Generalizuje Pan, nie wszyscy wierzący są zindoktrynowani. Wierzę, że czyniąc Miłość przyczyniam się do zmiany Mentalności, ludzie widząc taką postawę też zaczynają czynić Miłość i świat się zmienia na lepszy.

...zdradzasz swój cel, źródło przyjemności, satysfakcji, zadowolenia, zaspokojenia ego, żądz, popędów i umiał przyznać się do tego, byłoby znacznie lepiej.
28-11-2014 10:05 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>...zdradzasz swój cel, źródło przyjemności, satysfakcji, zadowolenia, zaspokojenia
> ego, żądz, popędów i umiał przyznać się do tego, byłoby znacznie lepiej.

A mnie to się zdaje, że można krócej: altruizm.
Umieć przyznać się do nieco rozdętego altruizmu byłoby znacznie lepiej

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 10:32 
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Jasne. Można od tej strony.
28-11-2014 11:02 
 Ocena-1 na 3
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Pomimo tego, że jesteś pełen pychy (i masz pełen pychy nick), to momentami brzmisz nie najgorzej (tylko momentami).
>Gdybyś jeszcze umiał zrozumieć, że pisząc coś takiego:
>>Generalizuje Pan, nie wszyscy wierzący są zindoktrynowani. Wierzę, że czyniąc Miłość przyczyniam się do zmiany Mentalności, ludzie widząc taką postawę też zaczynają czynić Miłość i świat się zmienia na lepszy.
>...zdradzasz swój cel, źródło przyjemności, satysfakcji, zadowolenia, zaspokojenia ego, żądz, popędów i umiał przyznać się do tego, byłoby znacznie lepiej.
>
Głoszenie wiedzy, której się nie posiada jest wyrazem pychy. Nie pytasz dlaczego, tylko oceniasz rozmówcę, nie interesuje Cię temat, tylko przenosisz dialog na adwersarza..., w ten sposób pokazujesz, że nie jesteś zainteresowany tematem, tylko uprawiasz erystykę.
Nie wiesz co jest moim celem..., słyszysz tylko siebie, to co myślisz..., mnie tylko oceniasz, nie jesteś ciekawy co mam do powiedzenia.
28-11-2014 11:25 
 Ocena 5 na 5
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Nie wiesz co jest moim celem..., słyszysz tylko siebie, to co myślisz..., mnie tylko oceniasz, nie jesteś ciekawy co mam do powiedzenia.

Nie. Mogę być ciekaw. Ale to ty musisz umieć kogoś zainteresować, a tego nie zrobiłeś. Na razie tylko wymachujesz arogancko Bogiem, Miłością i swoją Prawdą. I nic więcej. Na razie to puste słowa. Dlatego Ci nie ufam. No i na pewno też dlatego, że kłamiesz na początek udając, że nic z tego nie masz. A i dlatego, że takich deklaracji było już tysiące. Wiesz ilu różnych pajaców z takimi deklaracjami już przerobiłem/liśmy? I nic. Nuda. Słowa, słowa, słowa. Próbuj, może kogoś czymś zaciekawisz. Nawijaj, co chcesz powiedzieć. Konkretnie, bo na razie zachowujesz się tak, jakbyś miał zamiar kluczyć, owijać w bawełnę albo się bał mówić wprost.
28-11-2014 11:37 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nawijaj, co chcesz powiedzieć. Konkretnie, bo na razie
> zachowujesz się tak, jakbyś miał zamiar kluczyć, owijać w bawełnę albo się bał mówić wprost.

Na razie nasza duchowa baletnica sobie tańczy, zobaczymy czy tylko na tym się skończy. Może nie
PS Euro kosztuje już wiecej niż 60 Rubli. A pamiętam, nieco ponad rok temu idąc ul. Kłujbyszewa tablicę LED z ceną 43 RUB / 1 EUR

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 11:59 
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
A ta gracja, z jaką robi się kuku Rosji za pomocą ropy i rubla, robi na mnie wrażenie.
28-11-2014 14:03 
 0 na 4
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Nie wiesz co jest moim celem..., słyszysz tylko siebie, to co myślisz..., mnie tylko oceniasz, nie jesteś ciekawy co mam do powiedzenia.
>Nie. Mogę być ciekaw. Ale to ty musisz umieć kogoś zainteresować, a tego nie zrobiłeś.
Nic nie muszę. Są ludzie, których interesuje co mówię, ale oni słuchają i oceniają treść, nie mnie.
>Na razie tylko wymachujesz arogancko Bogiem, Miłością i swoją Prawdą.
...oceniają treść, nie mnie. "swoją Prawdą", a znasz moją Prawdę, że tak arogancko wymachujesz swoją wiedzą o mojej Prawdzie? No słucham, co jest moją Prawdą?
>I nic więcej. Na razie to puste słowa. Dlatego Ci nie ufam. No i na pewno też dlatego, że kłamiesz na początek udając, że nic z tego nie masz.
Kłamię? Zacytuj, że kłamię, przedstaw co z tego mam, że głoszę swoje poglądy, tylko nie pisz pustosłowia o satysfakcji i takich tam. Co konkretnego, materialnego z tego mam oprócz np. twojego porównywania mnie do "tysięcy różnych pajaców"? Szufladkujesz ludzi, którzy mają inne poglądy, to Ci upraszcza sprawę, nie musisz wysilać umysłu... Jestem na Portalu Racjonalista od kilku dni, spodziewałem się, że zdarzy się tu kilku leniuchów umysłowych, ale jestem niemile zawiedziony, jest tu tak jak na zwykłych forach jarmarkach, mieszanka myślących z myślącymi, że myślą.
>A i dlatego, że takich deklaracji było już tysiące. Wiesz ilu różnych pajaców z takimi deklaracjami już przerobiłem/liśmy? I nic. Nuda. Słowa, słowa, słowa. Próbuj, może kogoś czymś zaciekawisz. Nawijaj, co chcesz powiedzieć. Konkretnie, bo na razie zachowujesz się tak, jakbyś miał zamiar kluczyć, owijać w bawełnę albo się bał mówić wprost.
Mówię wprost, ale nie słyszysz co mówię, nie pytasz, zamiast tego oceniasz mnie..., tak robią ludzie, którzy nie rozumieją dialogu, więc huzia na adwersarza.
28-11-2014 15:34 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Kłamię? Zacytuj, że kłamię, przedstaw co z tego mam, że
> głoszę swoje poglądy, tylko nie pisz pustosłowia o satysfakcji
> i takich tam. Co konkretnego, materialnego z tego mam

Uwagę. Wiesz, ile ludzie za to czasem płacą?

> Jestem na Portalu Racjonalista od kilku dni, spodziewałem
> się, że zdarzy się tu kilku leniuchów umysłowych, ale jestem
> niemile zawiedziony, jest tu tak jak na zwykłych forach
> jarmarkach, mieszanka myślących z myślącymi, że myślą.

Już się wdajesz w krytykę czy pyskówkę. Szybko. Za prawdę powiadam Ci: nie przysporzy Ci to czytających. A może Ci na nich nie zależy?

> Mówię wprost, ale nie słyszysz co mówię, nie pytasz

Ja pytam. Interesuje mnie to, co chcesz powiedzieć.
Na przykład tutaj interesuję się, czym się reprezentatywnie w życiu kierujesz:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,641143#w644612
Tu jest moje kolejne pytanie (na końcu):
www.racjonalista.pl/forum.php/s,641143#w644609
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 17:14 
 0 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> Kłamię? Zacytuj, że kłamię, przedstaw co z tego mam, że
>> głoszę swoje poglądy, tylko nie pisz pustosłowia o satysfakcji
>> i takich tam. Co konkretnego, materialnego z tego mam
>Uwagę. Wiesz, ile ludzie za to czasem płacą?
Nie wiem i nie interesuje mnie to, ja to robię za darmo, a czasami płacę za to.
>> Jestem na Portalu Racjonalista od kilku dni, spodziewałem
>> się, że zdarzy się tu kilku leniuchów umysłowych, ale jestem
>> niemile zawiedziony, jest tu tak jak na zwykłych forach
>> jarmarkach, mieszanka myślących z myślącymi, że myślą.
>Już się wdajesz w krytykę czy pyskówkę. Szybko. Za prawdę powiadam Ci: nie przysporzy Ci to czytających. A może Ci na nich nie zależy?
To nie krytyka ani pyskówka, ale stwierdzenie faktu. Nikogo nie zmuszam do czytania moich tekstów, każdy ma wolną wolę.
>> Mówię wprost, ale nie słyszysz co mówię, nie pytasz
>Ja pytam. Interesuje mnie to, co chcesz powiedzieć.
>Na przykład tutaj interesuję się, czym się reprezentatywnie w życiu kierujesz:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,641143#w644612
>Tu jest moje kolejne pytanie (na końcu):
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,641143#w644609
Ty pytasz, ale "darkside" ocenia, czyżbyś miał dwa konta...
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Uwagę. Wiesz, ile ludzie za to czasem płacą?
> Nie wiem i nie interesuje mnie to, ja to robię za darmo, a czasami płacę za to.

A szkoda. Nikt od Ciebie nic nie będzie mógł wziąć dotąd, aż Ty wzajem nie weźmiesz od niego.
Powiem trochę ostrzej, co tu widzę: zdaje się gardzisz cudzą uwagą.

> Nikogo nie zmuszam do czytania moich tekstów, każdy ma wolną wolę.

I nikt się tu zmuszany do czytania Cię nie czuje.

> Ty pytasz, ale "darkside" ocenia, czyżbyś miał dwa konta...

Sugerujesz jakąś schizofrenię?
Nie, za tymi nickami i postami jest dwóch oddzielny ludzi z krwi i kości.
Pozdrowienia
PS po prostu kol. darkside. Cudzysłów niepotrzebny.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 18:09 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Powiem trochę ostrzej, co tu widzę: zdaje się gardzisz cudzą uwagą.
Znowu coś widzisz, czego nie ma.
>> Nikogo nie zmuszam do czytania moich tekstów, każdy ma wolną wolę.
>I nikt się tu zmuszany do czytania Cię nie czuje.
Skąd wiesz, mów za siebie.
>> Ty pytasz, ale "darkside" ocenia, czyżbyś miał dwa konta...
>Sugerujesz jakąś schizofrenię?
>Nie, za tymi nickami i postami jest dwóch oddzielny ludzi z krwi i kości.
To nie przedstawiaj słów innego jako swoje.
28-11-2014 18:21 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Powiem trochę ostrzej, co tu widzę: zdaje się gardzisz cudzą uwagą.
>Znowu coś widzisz, czego nie ma.

Zależy Ci na niej? Komuś kto pisze "za darmo, a czasami płaci za to" zależy na cudzej uwadze? Altruista miałby się przyznać, że ona jest dla niego cenna? Nie

>>> Nikogo nie zmuszam do czytania moich tekstów, każdy ma wolną wolę.
>>I nikt się tu zmuszany do czytania Cię nie czuje.
>Skąd wiesz, mów za siebie.

Wiem. Piszę tu wystarczająco długo, żeby znać preferencje i powszechny odbiór takich forumowiczów, jak Ty.

>To nie przedstawiaj słów innego jako swoje.

Gdzie to zrobiłem? Chyba masz jakieś omamy. Zacytuj, wielcem tego ciekaw gdzie przedstawiam słowa innego forumowicza jako swoje.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Powiem trochę ostrzej, co tu widzę: zdaje się gardzisz cudzą uwagą.
>>Znowu coś widzisz, czego nie ma.
>Zależy Ci na niej? Komuś kto pisze "za darmo, a czasami płaci za to" zależy na cudzej uwadze? Altruista miałby się przyznać, że ona jest dla niego cenna? Nie
Znowu nie zrozumiałeś, odniosłem się do wzgardy, nie do uwagi.
>>>> Nikogo nie zmuszam do czytania moich tekstów, każdy ma wolną wolę.
>>>I nikt się tu zmuszany do czytania Cię nie czuje.
>>Skąd wiesz, mów za siebie.
>Wiem. Piszę tu wystarczająco długo, żeby znać preferencje i powszechny odbiór takich forumowiczów, jak Ty.
Takich jak ja... no no, po co ja jeszcze z Tobą rozmawiam...?
>>To nie przedstawiaj słów innego jako swoje.
>Gdzie to zrobiłem? Chyba masz jakieś omamy. Zacytuj, wielcem tego ciekaw gdzie przedstawiam słowa innego forumowicza jako swoje.
Poszukaj sam w dzisiejszych rozmowach ze mną, mi się nie chce.
28-11-2014 23:08 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Znowu nie zrozumiałeś, odniosłem się do wzgardy, nie do uwagi.

Oczywiście. Ty kochający Miłością i wzgarda (chulercia) - dwa przeciwieństwa. Jak Mars i Wenus, Woda i Ogień, Alfa i Omega

>Takich jak ja... no no, po co ja jeszcze z Tobą rozmawiam...?

Postarasz się bardziej. To też wiem

>>Gdzie to zrobiłem? Chyba masz jakieś omamy. Zacytuj,
> wielcem tego ciekaw gdzie przedstawiam słowa innego forumowicza jako swoje.
> Poszukaj sam w dzisiejszych rozmowach ze mną, mi się nie chce.

I skąd ja wiedziałem o tym duchowym i cielesnym lenistwie? No cóż, daję od siebie na kredyt (jeszcze mi się chce w przeciwieństwie do Ciebie)
Pycha:
a) nick "Duch Prawdy"
b) "moje Myśli, Słowa i Uczynki są przepełnione Miłością", "czyniąc Miłość (..) ludzie widząc taką postawę też zaczynają czynić Miłość i świat się zmienia na lepszy"
c) "Ja nie muszę wyczuć kto kiedy jest gotów na zmianę, to nie moje zadanie, ja głoszę publicznie"
d) "ja to robię za darmo, a czasami płacę za to"
e) "Prawdę w tym życiu znam"
f) "zawsze mówię prawdę", "Nie znasz Prawdy", "Prawda jest jedna"
g) ryzyko używania słowa "stwarzanie" w swoim prywatnym sensie, zestawione z ryzykiem ponoszonym przez księdza Kopernika (to chyba najbardziej boskie)

Trzeba więcej? Pycha w najczystszej postaci. Ale czy potrafisz ją dostrzec, to już inna broszka. Zapewne nie. Obym się mylił.
Dobranoc!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 23:22 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Pycha:
>a) nick "Duch Prawdy"
Nie jestem pyszałkiem, nie wyssałem z palca nicka, co udowodnię definicją Prawdy.
28-11-2014 23:54 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Kolego Duchu, to już może nic nie udowadniaj. Udowodniłeś aż zanadto:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,641143#w644745
Bynajmniej nie o Twoją definicję prawdy, czy "wyssanie czegoś z palca" chodzi.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Kolego Duchu, to już może nic nie udowadniaj.
Dobrze.
28-11-2014 23:43 
 Ocena 3 na 3
Elasp (6859 punktów)

Głodzik, 67 wpisów w ciągu dwóch dni. Wyłączże w końcu ten cholerny komputer.
30-11-2014 08:19 
 Ocena 4 na 6
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Nic nie muszę. Są ludzie, których interesuje co mówię, ale oni słuchają i oceniają treść, nie mnie.

Tutaj na razie nikogo nie interesujesz. Póki co robisz za błazna.

>>Na razie tylko wymachujesz arogancko Bogiem, Miłością i swoją Prawdą.
>...oceniają treść, nie mnie. "swoją Prawdą", a znasz moją Prawdę, że tak arogancko wymachujesz swoją wiedzą o mojej Prawdzie? No słucham, co jest moją Prawdą?

Nie piszę o twojej prawdzie. Tylko o tym, że nią wymachujesz, ale o niej samej ani mru mru. Ustawiłeś w roli mesjasza, pouczającego mentora i mędrkujesz, ale na razie nie wypowiedziałeś ani jednego sensownego zdania, a chcesz pouczać ludzi, którym do pięt inteligencją nie sięgasz.

>>I nic więcej. Na razie to puste słowa. Dlatego Ci nie ufam. No i na pewno też dlatego, że kłamiesz na początek udając, że nic z tego nie masz.
>Kłamię? Zacytuj, że kłamię, przedstaw co z tego mam, że głoszę swoje poglądy, tylko nie pisz pustosłowia o satysfakcji i takich tam. Co konkretnego, materialnego z tego mam oprócz np. twojego porównywania mnie do "tysięcy różnych pajaców"?

A właśnie, że będę pisał o satysfakcji - Zakłamańcu (celowo z dużej litery, bo przecież lubisz ten styl). To, że rżniesz głupa przed samym sobą i się okłamujesz, nie oznacza, że innym możesz ciemnotę o swojej bezinteresowności wciskać. Twój interes jest jak najbardziej materialny, bo hormony, które dopływają do układu nagrody w twoim mózgu są materialne. Już ci Iwan Denisowicz pisał, że samo posiadanie prawdy, głoszenie jej, mędrkowanie (póki co zupełnie puste), nieustanne pouczanie innych, patrzenie na nich z góry, poczucie misji, poczucie, że wpływa się na ludzi (tutaj bezpodstawne, bo na razie tylko pajacujesz) na świat - to wszystko u każdego człowieka (chyba, że jesteś już czymś więcej) jest źródłem satysfakcji - odpowiedniej reakcji hormonalnej. Dlatego jesteś zakłamany. To tak samo działa, jak teraz (i przedtem) podczas frustracji/irytacji, kiedy zakłamanie ci zarzucam, tylko inna chemia ci się wyzwala do główki. Co zresztą z automatu dyskredytuje umiejętność miłości, którą się tak chętnie obnosisz. Podejrzanie szybko ciśnienie ci się podnosi, choć rozumiem, że oskarżenie o zakłamanie, które widać u ciebie jak na dłoni, może cię ruszyć, kiedy ty taki wyidealizowany wizerunek (pełen pychy) w swojej głowie sobie stworzyłeś. Amen. Nie będzie moich dalszych komentarzy, dopóki nie zmienisz bezczelnego, pełnego pychy tonu i słów niosących póki co, tylko bezwartościowe ogólniki. Najpierw musisz przedstawić metodologię jaką posłużyłeś się w dojściu do prawdy (jak to objawienie albo coś równie głupiego, to od razu możesz sobie dać spokój) a później ją w szczegółach, dokładnie, krok po kroku opisać. Bo na razie pieprzysz bez sensu i na okrągło, a samo mówienie zawsze prawdy i troska o innych to poziom infantylnego gimnazjalisty (wczesnego), a nie poważnego człowieka.

A, i zapomnij, że ci będę zadawał szczegółowe pytania. Póki co wparzyłeś tu jako nowy i tylko szczekasz, niczego interesującego nie przedstawiając. Jak chcesz być poważnie traktowany, to pisz co masz do powiedzenia, a nie czekaj na pytania, bo od razu wszyscy wyczuwają twoją mesjańską bezczelność i pychę, a z kimś takim nikomu się nie chce rozmawiać. Zresztą ty nie przewidujesz rozmowy, tylko nauczanie. Przedstaw konkretnie, co masz do powiedzenia, jaką masz wizje rzeczywistości, jak do niej doszedłeś a jak nie, to najlepiej... sam się domyśl co.
30-11-2014 10:07 
 Ocena-2 na 6
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Nic nie muszę. Są ludzie, których interesuje co mówię, ale oni słuchają i oceniają treść, nie mnie.
>Tutaj na razie nikogo nie interesujesz.
Z wszystkimi się już konsultowałeś?
>Póki co robisz za błazna.
Erystyka: "32. Argument ostatni - ad personam: Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy, atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy przedmiot sporu. Rzucać inwektywami - używanie słów obraźliwych wobec przeciwnika, np: ...("Póki co robisz za błazna.")...".

Ps. pozostałej części Twojego postu nie czytałem i czytać nie będę...
01-12-2014 12:07 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy
> przedmiot sporu. Rzucać inwektywami - używanie słów obraźliwych wobec
> przeciwnika, np: ...("Póki co robisz za błazna.")...".

Kolega darkside ani Cię specjalnie nie atakuje, ani obraża. Włożył natomiast swój niemały wysiłek we wpis nie po to, by Cię obrazić. Tylko po to, byś był bardziej świadomy siebie i pustych treści, które nam tu udzielasz.
Po prostu Prawdę o Tobie napisał szczerze i od serca. A Ty co?
W kwestii Twojej rekacji na nią, jest taka jak się spodziewałem: "pozostałej części Twojego postu nie czytałem i czytać nie będę" .
Czyli uniesienie się dumą, foch i zranione ego. Skąd my to tutaj znamy?
Dalszy komentarz jest chyba zbyteczny.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-12-2014 13:06 
 Ocena-2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>...("Póki co robisz za błazna.")...".
>Kolega darkside ani Cię specjalnie nie atakuje, ani obraża.
Bez komentarza.

>pustych treści, które nam tu udzielasz.
Nie czytaj, a jeśli nadal zamierzasz to zważaj co odpisujesz, bo przestanę odpowiadać na rzeczywiście puste posty.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie czytaj

Znów niewiele rozumiesz, a co bardziej prawdopodobnie - nie chcesz zrozumeć. Przecież ja nigdzie nie napisałem, że nie będę Cię czytał. To Ty pogroziłeś palcem koledze darkside, demonstracyjnie nie czytając reszty jego wpisu (jeśli Ci wierzyć).

> a jeśli nadal zamierzasz to zważaj co odpisujesz, bo przestanę
> odpowiadać na rzeczywiście puste posty.

Niestety cały czas zważam i być może nawet to mój chwilowy błąd. Dobrze się temu przyglądnąć możesz, powtarzam: wcześniej darkside wyłożył niemały wysiłek nie po to, by Cię obrazić. Tylko po to, byś był bardziej świadomy siebie i pustych treści (Twoich), które nam tu udzielasz.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
01-12-2014 14:32 
 Ocena-2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> Nie czytaj
>Przecież ja nigdzie nie napisałem, że nie będę Cię czytał.
A czy ja napisałem, że napisałeś? Brak logiki w Twoim myśleniu.
>(jeśli Ci wierzyć)
Jestem Duchem Prawdy, nigdy nie kłamię.

>powtarzam: wcześniej darkside wyłożył niemały wysiłek nie po to, by Cię obrazić. Tylko po to, byś był bardziej świadomy siebie i pustych treści (Twoich), które nam tu udzielasz.
Powtarzasz się, to już pisałeś.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>> Nie czytaj
>>Przecież ja nigdzie nie napisałem, że nie będę Cię czytał.
>A czy ja napisałem, że napisałeś? Brak logiki w Twoim myśleniu.

Fakt, nie napisałeś. Cóż, pozostaje mi stwierdzić tylko, że Twoje dyrektywy noszę w.. głębokim poważaniu.
Do Twojej wiadomości (bo zdaje się wcześniej nie dotarło): poczytam sobie dotąd, aż będę miał z tego jaką-taką przyjemność, albo mi się znudzi.
Gdybym nie czytał, nie mógłbym np. życzliwie Ci oznajmić "Kolega darkside (..) włożył (..)" Resztę znasz (chyba)

>> (jeśli Ci wierzyć)
> Jestem Duchem Prawdy, nigdy nie kłamię.

I gadaj tu z takim. Człowiek się gimnastykuje, a po drugiej stronie ciągle mentalne dziecko

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Gdybym nie czytał, nie mógłbym np. życzliwie Ci oznajmić "Kolega darkside (..) włożył (..)" Resztę znasz (chyba)
Tak znam, mam inne spojrzenie na tę kwestię.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Tak znam, mam inne spojrzenie na tę kwestię.

Nie dziwi mnie to. Chcielibyśmy zawsze pokazywać się i widzieć sami siebie w lepszym świetle.
W porządku: pokazałem, zachęciłem Cię do popatrzenia choćby przez chwilkę bez aberracji i tu Duchu Prawdy moja rola się kończy.
01-12-2014 16:24 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Duchu Prawdy moja rola się kończy.
Napisał Jacek Głodzik.
01-12-2014 14:57 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nigdy nie kłamię.

Tak, zazwyczaj jesteś nieświadomy, błądzisz jak dziecko we mgle, albo brak Ci wiedzy potocznej (nie mówiąc o powszechnej). Pierwsze z brzegu, Duch Prawdy:
Cytat:
ateiści i teiści posiadają pustą, wyssaną z palca wiedzę

Bez komentarza.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Cytat:
ateiści i teiści posiadają pustą, wyssaną z palca wiedzę

nie wyrywaj z kontekstu bo przekłamujesz
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nie wyrywaj z kontekstu bo przekłamujesz

Duch Prawdy: Cytat:
Wiara oświecona wierzy bo nie wie, że bóg istnieje, wiara ślepa wie, że bóg istnieje..., podobnie jest z agnostycyzmem i ateizmem, agnostycyzm jest "widzący", ateizm "ślepy"... ateiści i teiści posiadają wyssaną z palca pustą wiedzę.


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> nie wyrywaj z kontekstu bo przekłamujesz
>Duch Prawdy: Cytat:
Wiara oświecona wierzy bo nie wie, że bóg istnieje, wiara ślepa wie, że bóg istnieje..., podobnie jest z agnostycyzmem i ateizmem, agnostycyzm jest "widzący", ateizm "ślepy"... ateiści i teiści posiadają wyssaną z palca pustą wiedzę.

Zgadza się. Czego nie rozumiesz?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Wszystko rozumiem, tyle że przekręcasz lub mówisz nieprawdę: do Twojego wyboru.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Wszystko rozumiem, tyle że przekręcasz lub mówisz nieprawdę: do Twojego wyboru.
Mam szerszy, nie ograniczaj mi wyboru.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Wszystko rozumiem, tyle że przekręcasz lub mówisz nieprawdę: do Twojego wyboru.
> Mam szerszy, nie ograniczaj mi wyboru.

Gdybyś miał szerszy, nie gadałbyś kompromitujących Cię głupot w stylu pokroju "ateiści i teiści posiadają wyssaną z palca pustą wiedzę".
A nie, do tego pokora byłaby potrzebna Duszku, przepraszam Więc tylko nieprawda, albo głupota. I już mnie prawie całkiem mnie przekonałeś, że to jednak głupota.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> Mam szerszy, nie ograniczaj mi wyboru.
>Gdybyś miał szerszy, nie gadałbyś kompromitujących Cię głupot w stylu pokroju "ateiści i teiści posiadają wyssaną z palca pustą wiedzę".
Wiedza, której nie można udowodnić jest wyssaną z palca pustą wiedzą:
Ateista - Wiem, że Boga nie ma.
Teista - Wiem, że Bóg jest.
Agnostyk nie popisuje się taką pustą wiedzą i mówi:
- Nie wiem, czy Bóg jest, czy go nie ma.
02-12-2014 17:53 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ateista - Wiem, że Boga nie ma

Ktoś Ci nagadał niestworzone rzeczy o ateizmie, a Ty ślepo to powtarzasz.
Posłuchaj uważnie. Może się z tego czegoś o ateizmie nauczysz: ateista tylko falsyfikuje "dowody" lub rozumowania teistów i na tej podstawie wysuwa przypuszczenie dla niego graniczące z prawdą, że Boga nie ma. Ateizm to odrzucanie po kolei każdej wersji tezy teizmu, która stwierdza istnienie Boga (jednego lub wielu, albo - cokolwiek to znaczy - jednego w kilku osobach) i przypisuje mu rozmaite tajemnicze właściwości i moce. Odrzucanie tej tezy polega na uznaniu jej albo za fałszywą, albo za niezrozumiałą, czyli pozbawioną sensu. Fałszywe są, zdaniem ateisty, mitologiczne i naiwne wersje tezy teizmu, które przedstawiają Boga czy bogów jako istoty cielesne; niezrozumiałe natomiast są jej wersje teologiczne i filozoficzne, które opisują Boga jako bezcielesny absolut, istnienie samoistne czy byt realny sam z siebie, a więc definiują go za pomocą wyrażeń, które same nie mają ustalonego sensu.
Jeden z argumentów często wysuwanych przeciwko ateizmowi głosi, że nikt nie dowiódł, iż Boga nie ma. Ateista odpowiada, że twierdzenie, które zaprzecza istnieniu czegoś, można udowodnić tylko wtedy, gdy opis tego czegoś zawiera sprzeczność logiczną; ciężar dowodu spoczywa więc na tym, kto uznaje istnienie Boga, a nie na tym, kto je odrzuca.
Ateizm powołuje się na prawa nauki, które wykluczają istnienie bytów mających właściwości przypisywane Bogu. Możliwość dokonywania czynów, do jakich miałby być zdolny Bóg, wykluczają te same prawa, na podstawie których nie wierzymy w istnienie krasnoludków czy królewiczów itp.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3417
O tym właśnie rozmawiasz teraz z Grimarem.

>Teista - Wiem, że Bóg jest.

Chyba dziesiąty z rzędu błąd. Teista wierzy w Boga, choć wiem że chciałbyś usilnie aby było inaczej, wtedy Twoja Religia Prawdy świeciłaby pełnym blaskiem. Na marginesie ach, co za cnota i pokora!!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-12-2014 19:14 
 Ocena-1 na 3
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Teista - Wiem, że Bóg jest.
>Chyba dziesiąty z rzędu błąd. Teista wierzy w Boga, choć wiem że chciałbyś usilnie aby było inaczej, wtedy Twoja Religia Prawdy świeciłaby pełnym blaskiem. Na marginesie ach, co za cnota i pokora!!
Nie tylko wierzy, ale również głosi, że Bóg jest.
Teizm (gr. θεoς "bóg") - wiara w istnienie Boga, bogów lub bogiń, którzy są osobami ingerującymi w losy świata lub jest on ich dziełem; czuwającymi nad biegiem wydarzeń lub podtrzymującymi świat w istnieniu oraz pogląd filozoficzno-religijny głoszący, że tacy bogowie istnieją.
masz małą wiedzę i trudności z przyswajaniem, więc wklejam jeszcze raz, żeby Ci się utrwaliło:
oraz pogląd filozoficzno-religijny głoszący, że tacy bogowie istnieją.
Głoszenie istnienia Boga to głoszenie pustej wiedzy wyssanej z palca, a walka ateistów z teistami świadczy o głupocie jednych i drugich, jest śmieszną, dziecinną, pozbawioną sensu zabawą. Mądry człowiek nie sprzecza się z głupcem, który mówi, że wie coś, czego nie wie.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie tylko wierzy, ale również głosi, że Bóg jest

Oczywiście. To jednak wierze nie przeszkadza.
Ty zresztą też głosisz - świadczy o tym 3/4 Twoich wpisów. Wiem że to będzie dla Ciebie trudne, ale stoisz pod tym względem w równym rzędzie z tysiącami chrześcijan, muzułmanów itd. Jesteście podobni.

> Teizm (gr. θεoς "bóg") - wiara w istnienie Boga, bogów lub
> bogiń, którzy są osobami ingerującymi w losy świata lub
> jest on ich dziełem; czuwającymi nad biegiem wydarzeń
> lub podtrzymującymi świat w istnieniu oraz pogląd
> filozoficzno-religijny głoszący, że tacy bogowie istnieją.
> masz małą wiedzę i trudności z przyswajaniem,
> więc wklejam jeszcze raz, żeby Ci się utrwaliło

Napisałeś, że teizm "wie" i na to tylko zareagowałem. Nawet w zacytowanej wyżej przez Ciebie definicji teizmu mowa o wierze (wytłuszczenie), a nie wiedzy . Trybisz już?
Panie Duchu, chyba samokrytykę jakisik wypada złożyć. Tylko to uratuje Twój nadwątlony honor.

> Głoszenie istnienia Boga to głoszenie pustej wiedzy wyssanej
> z palca

Kurcze, a co Ty u kaduka robisz w rozmowie z Grimarem??? Pisząc "Bóg jest stwórcą wszystkiego, logiki, praw biologicznych... (..) jest wszechmocny"?
Orzeszki ziemne zbierasz? Na kobzie grasz?
Nie! Głosisz Grimarowi istnienie Boga.

> Mądry człowiek nie sprzecza się z głupcem, który mówi, że wie coś, czego nie wie

Mądry człowiek przede wszystkim używa rozumu, stara się być spójny i logiczny w swoim myśleniu a w konsekwencji wypowiedziach, a w Twoich postach logiki i rozumienia intencji rozmówców ze świecą szukać.
Najlepiej przed wysłaniem poczytaj sobie swoje odpowiedzi kilka razy i powoli. To pomaga.
I najlepiej nie zastanawiaj się, czy ja coś wiem czy nie, tylko zastanów się nad swoimi argumentami i ich spójnością. To również pomaga odfiksować się od autorytetów, z którymi w widoczny sposób mnie ciągle kojarzysz (i nieważne czy z głupcami, czy mędrcami).

"Gdy ktoś wskazuje Ci palcem księżyc - nie patrz na palec" Duchu.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> Nie tylko wierzy, ale również głosi, że Bóg jest
>Oczywiście. To jednak wierze nie przeszkadza.
>Ty zresztą też głosisz
Wiarę w Boga, nie wiedzę, że jest.
02-12-2014 21:37 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>> Nie tylko wierzy, ale również głosi, że Bóg jest
>>Oczywiście. To jednak wierze nie przeszkadza.
>>Ty zresztą też głosisz
>Wiarę w Boga, nie wiedzę, że jest.

Od pewnego czasu w wypowiedziach miesza Ci się intencja opowiedzenia komuś o Bogu w kategoriach wiary i wiedzy.
Już raz się skorygowałeś, że Twoje wypowiedzi należy rozumieć w kategoriach wiary, ale znów automatycznie przeszedłeś w pewność pisząc o atrybutach Boga "Bóg jest stwórcą wszystkiego" i tak dalej i tym podobnie. Bez mrugnięcia okiem, że to wiara.
Zgaduję, że teraz znów nam zaserwujesz swoją korektę, że Twoje wypowiedzi należy rozumieć w kategoriach wiary.
Ale dalej będziesz pisał, że "Bóg jest(..)"
By potem skorygować, że należy to rozumieć w kategoriach wiary.
I dalej będzie "Bóg jest(..)"
A później znów jak z kapelusza korekta " nie, wiara".
I znów "Bóg jest(..)" Itd. itp.
Naprawdę chcesz, by ludzie brali Cię poważnie Duchu Prawdy ???
Galopująca schizofrenia jakaś. Ludzie nie przypadkiem wysyłają Cię do lekarza.

Poza tym w Twojej definicji Teizm (gr. θεoς "bóg") to wiara w istnienie Boga.
Ty wierzysz, czyli żeś teista, nie żaden tam agnostyk.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-12-2014 00:08 
 Ocena-3 na 3
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Ty wierzysz, czyli żeś teista, nie żaden tam agnostyk.
Biedaku, nigdy nie słyszałeś o wierzących agnostykach?
03-12-2014 00:23 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> nigdy nie słyszałeś o wierzących agnostykach?
Jeśli wolno wtrącić..
Słyszy się o różnych (w tym sprzecznych lub chorobliwych) poglądach, ale agnostyk to nie gnostyk - nie ma przekonania do gnostycyzmu (wiary w siłę wyższa lub wiedzę tajemną).
Naprawdę można podać sensowne przykłady wierzących agnostyków?
-
Duch Prawdy (14787 punktów)
> Naprawdę można podać sensowne przykłady wierzących agnostyków?
Sokrates
03-12-2014 07:47 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Naprawdę można podać sensowne przykłady wierzących agnostyków?
> Sokrates

No to się nasz Duch przyrównał. Grunt, to mierzyć wysoko
Cytat:
Szkoda jednak czasu - wyjaśnia dalej Sokrates - zarówno na zgłębianie różnych mitów, jak na dystansowanie się od nich: "Ja to, wiesz Fajdrosie, uważam za rzeczy bardzo miłe, ale żeby się tym zajmować, do tego trzeba kogoś, kto ma dużo zdolności, sił, czasu, cierpliwości, choćby już dlatego, że potem musisz centaury stawiać na dwie nogi albo i Chimerę, a potem zatrzęsienie rozmaitych Gorgon, Pegazów i innych jakichś dziwolągów głupich i nie wiadomo do czego podobnych. Jakby człowiek w to nie wierzył, a brał się do wytłumaczenia wszystkiego tak na gruby, chłopski rozum, to bardzo by dużo na to czasu potrzeba i głowy. Ja całkiem nie mam na to głowy i czasu. A to widzisz dlatego: Ja nie jestem w stanie, jak napis w Delfach powiada, poznać siebie samego. Więc mi to śmieszne się wydaje, kiedy siebie jeszcze nie znam, bawić się w takie nie swoje, niesamowite dociekania. Więc mało się tymi rzeczami interesuję biorę je tak, jak wszyscy inni, i, jak mówię, nie to badam, ale siebie samego, czy ja sam nie jestem bydlę bardziej zawiłe i zakręcone, i nadęte (..) dlatego nie warto zaprzątać sobie głowy jakimiś tam wierzeniami, że mają się one nijak do podstawowych pytań o sens naszego życia i w żaden sposób nie pomagają nam w kształtowaniu samych siebie.


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-12-2014 07:32 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Ty wierzysz, czyli żeś teista, nie żaden tam agnostyk.
>Biedaku, nigdy nie słyszałeś o wierzących agnostykach?

Oj Duchu Duchu, a przypomnij sobie swój cytat z Bertranda Russella z 17:37 2.12.2014r.
Za encyklopedią PWN: Cytat:
agnostycyzm - pogląd filozoficzny negujący całkowicie lub częściowo możliwość poznania bytu


Jeszcze za Wikipedią: Cytat:
Za najprostszą różnicę w odróżnieniu agnostyka od ateisty można przyjąć stwierdzenie: Ateista nie wierzy i zaprzecza, agnostyk nie jest przekonany do istnienia Boga (lub bogów), ale też nie zaprzecza jego (ich) istnieniu.


Jeszcze raz powtarzam: Ty wierzysz w Boga, poznajesz Boga w każdej chwili swoją wiarą, co widać w każdym Twoim wpisie - o niczym innym gadać nie potrafisz. W praktyce nie ma u Ciebie najmnieszego zawahania, czy Bóg istnieje, czy nie. Najzwyklejszy teista z Ciebie Duszku-kłamczuszku.
Oczywiście w deklaracjach kłamczuch ma inaczej, ale ważne co się robi, a nie co deklaruje.
I co teraz? Trochę łyso, nie?

Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-12-2014 09:08 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
Był sobie kiedyś troll szyderca, którego ostrzegano, lecz nie wziął ostrzeżeń do serca i nadal się pysznił swoim szyderstwem.
03-12-2014 09:35 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Duchu, reaguję na Twoje potknięcia i próbuję korygować.
Jestem człowiekiem z natury życzliwym, ale mam swoje wady: trwania w ignorancji, wykręcania kota ogonem i jawnych ucieczek z pola sporu po prostu nie lubię, a w Twoim przypadklu mamy to wszystko przemieszane od kilku dni na bieżąco.
Poza tym nikt nie powiedział, że nie ma we mnie jakiejś dozy pychy. Z pewnoscią jest.
Tylko w Tobie jej nie ma

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-12-2014 06:18 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Ateista - Wiem, że Boga nie ma.

co wiedzą i skąd ta wiedzę pobrali?


>Teista - Wiem, że Bóg jest.
>Agnostyk nie popisuje się taką pustą wiedzą i mówi:
>- Nie wiem, czy Bóg jest, czy go nie ma.

Manipulujesz jak małe dzieci po myciu zębów. Zdaje im się że są sprytne ale zapominają szczoteczkę zmoczyć wodą.

>Kim jesteś? Że autorytarnie kwestionujesz Matkę Boską?
>Duchem Prawdy

He he wychodzi że jesteś ateista po Twojemu.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Ateista - Wiem, że Boga nie ma.
> co wiedzą i skąd ta wiedzę pobrali?

"Wyssali z palca", względnie "poszukaj sobie na internecie" (cytaty z Ducha )

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-12-2014 09:24 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>> Ateista - Wiem, że Boga nie ma.
>> co wiedzą i skąd ta wiedzę pobrali?"Wyssali z palca", względnie "poszukaj sobie na internecie" (cytaty z Ducha )

Gość to "typowy" ateista.

Zobacz, to jego wpis.
>Myślenie magiczne jest sprzeczne z rzeczywistością - facet chodzący po wodzie, kobieta zapłodniona spermą boga, zamieniona w słup soli i takie tam magiczne pie....

Zupełnie mi pasuje do tego co napisał.
.......Ateista - Wiem, że Boga nie ma.......
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>.......Ateista - Wiem, że Boga nie ma.......

Uhm. A tyś farmerze jak bum cyk cyk teista, bo "wierzysz w religijne mity, zamiast w Boga"
On jest chyba swojego rodzaju mieszkanką teisty i filozofa, któremu agnostycyzm ala Sokrates jakoś imponuje, choć oderwać się od swojego teizmu i zająć w końcu sobą samym w celu uporządkowania nijak nie potrafi, ani sił i podstaw nie ma.
W gruncie rzeczy bardzo podobne to do Elaspa, tyle, że Elasp choć trochę oczytany jest.

Ach, gdyby łatwo było porzucić te wszystkie emocjonalne koncepcje, którymi sączeni jesteśmy od pokoleń i zająć się bardziej sobą..[Załącznik]

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-12-2014 10:03 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>W gruncie rzeczy bardzo podobne to do Elaspa, tyle, że Elasp choć trochę oczytany jest.

Trzeba przyznać że "wzory" rozdaje na prawo i lewo. Ale w Matkę Boską też chyba nie wierzy. Ale tu mało kto wierzy w Matkę Boską. Dziwne jakieś.No nic.

>Ach, gdyby łatwo było porzucić te wszystkie emocjonalne koncepcje, którymi sączeni jesteśmy od pokoleń i zająć się bardziej sobą..pliki/forum/48521

mam wersję obrazkową do tego

Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Trzeba przyznać że "wzory" rozdaje na prawo i lewo. Ale w Matkę Boską
> też chyba nie wierzy. Ale tu mało kto wierzy w Matkę Boską. Dziwne jakieś

Po prostu inny model. W innym wątku napisał, ze wszystkie inne wiary są od kant d** rozbić. Tylko jego jest cacy.
Normalnie nową religię zakłada, tylko inteligencji, czy determinacji jakby nie staje. Do św. Pawła daleko.
Jednak cóż, inteligencj nie wymagajmy.
Oczywiscie ta jego wiara wreszcie odsłoni ludziom tą jednyną, słuszą i zbawienną perspektywę. Otworzy oczy, da Miłość, Prawdę i w ogóle ach, och!
*
Kotek spuper, bardzo to wszystko plastycznie pokazuje
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Kim jesteś? Że autorytarnie kwestionujesz Matkę Boską?
>>Duchem Prawdy
Nie rozumiesz ISTOTY Boga, wierzysz w religijne mity, zamiast w Boga.
03-12-2014 09:12 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>Kim jesteś? Że autorytarnie kwestionujesz Matkę Boską?
>>>Duchem Prawdy
>Nie rozumiesz ISTOTY Boga, wierzysz w religijne mity, zamiast w Boga.

Nie rozumiesz ISTOTY Matki Boskiej. To nie mit to wiara. Wierzysz w boga zamiast w Matkę Boską.
Duch Prawdy (14787 punktów)
> Nie rozumiesz ISTOTY Matki Boskiej.
>

To mi wyjaśnij ISTOTĘ Matki Boskiej.
03-12-2014 09:46 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>> Nie rozumiesz ISTOTY Matki Boskiej.
>>

>To mi wyjaśnij ISTOTĘ Matki Boskiej.

Najpierw Ty. Same suche fakty poproszę.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>> Nie rozumiesz ISTOTY Matki Boskiej.
>>>

>>To mi wyjaśnij ISTOTĘ Matki Boskiej.
>Najpierw Ty. Same suche fakty poproszę.
Ja pierwszy poprosiłem.
03-12-2014 10:08 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>>> Nie rozumiesz ISTOTY Matki Boskiej.
>>>>

>>>To mi wyjaśnij ISTOTĘ Matki Boskiej.
>>Najpierw Ty. Same suche fakty poproszę.
>Ja pierwszy poprosiłem.

Dawaj, nie krępuj się. Podpowiem Ci że będę odpowiadał wyłącznie Twoimi odpowiedziami. Jest duża szansa że się uda. Także zastanów się co chcesz napisać.

A jeszcze dziś możesz wierzyć i w Boga i w jego Matkę.

Kurde...brzmi jak słowa z przed 2000 lat.
03-12-2014 10:22 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Dawaj, nie krępuj się. Podpowiem Ci że będę odpowiadał wyłącznie Twoimi odpowiedziami. Jest duża szansa że się uda. Także zastanów się co chcesz napisać.
>A jeszcze dziś możesz wierzyć i w Boga i w jego Matkę.
>Kurde...brzmi jak słowa z przed 2000 lat.
Jakkolwiek byś się nie wił, nic to nie da, ja pierwszy poprosiłem.
03-12-2014 10:33 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>Dawaj, nie krępuj się. Podpowiem Ci że będę odpowiadał wyłącznie Twoimi odpowiedziami. Jest duża szansa że się uda. Także zastanów się co chcesz napisać.
>>A jeszcze dziś możesz wierzyć i w Boga i w jego Matkę.
>>Kurde...brzmi jak słowa z przed 2000 lat.
>Jakkolwiek byś się nie wił, nic to nie da, ja pierwszy poprosiłem.

Absolutnie, wątek MB ciągnę od początku.
Trochę jednak rozczarowujesz bo liczyłem na jakiś "mały dialog" niemniej cieszę się że zaczynasz rozumieć.

Gdybym był wierzący poszłoby dużo sprawniej.
03-12-2014 11:07 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Jakkolwiek byś się nie wił, nic to nie da, ja pierwszy poprosiłem.
>Absolutnie, wątek MB ciągnę od początku.
>Trochę jednak rozczarowujesz bo liczyłem na jakiś "mały dialog" niemniej cieszę się że zaczynasz rozumieć.
>Gdybym był wierzący poszłoby dużo sprawniej.
Jak wyżej.
03-12-2014 11:15 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>>Jakkolwiek byś się nie wił, nic to nie da, ja pierwszy poprosiłem.
>>Absolutnie, wątek MB ciągnę od początku.
>>Trochę jednak rozczarowujesz bo liczyłem na jakiś "mały dialog" niemniej cieszę się że zaczynasz rozumieć.
>>Gdybym był wierzący poszłoby dużo sprawniej.
>Jak wyżej.

Szach mat.
No przecież pisałem że jesteś ateistą. Ale teraz przynajmniej wiesz co chcą przekazać kaznodzieje.
03-12-2014 11:34 
 Ocena-3 na 3
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>>Jakkolwiek byś się nie wił, nic to nie da, ja pierwszy poprosiłem.
>>>Absolutnie, wątek MB ciągnę od początku.
>>>Trochę jednak rozczarowujesz bo liczyłem na jakiś "mały dialog" niemniej cieszę się że zaczynasz rozumieć.
>>>Gdybym był wierzący poszłoby dużo sprawniej.
>>Jak wyżej.
>Szach mat.
>No przecież pisałem że jesteś ateistą. Ale teraz przynajmniej wiesz co chcą przekazać kaznodzieje.
Nic nowego, jw. Jestem już jakiś czas w internecie, potrafię rozpoznać trolla.
03-12-2014 12:04 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>>>Jakkolwiek byś się nie wił, nic to nie da, ja pierwszy poprosiłem.
>>>>Absolutnie, wątek MB ciągnę od początku.
>>>>Trochę jednak rozczarowujesz bo liczyłem na jakiś "mały dialog" niemniej cieszę się że zaczynasz rozumieć.
>>>>Gdybym był wierzący poszłoby dużo sprawniej.
>>>Jak wyżej.
>>Szach mat.
>>No przecież pisałem że jesteś ateistą. Ale teraz przynajmniej wiesz co chcą przekazać kaznodzieje.
>Nic nowego, jw. Jestem już jakiś czas w internecie, potrafię rozpoznać trolla.

No i tyle warta ta ISTOTA. Zdławiło Cię jak dziecko.

Nauka była darmowa. PA
03-12-2014 12:44 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ja pierwszy poprosiłem )..) Jestem już jakiś czas w internecie,
> potrafię rozpoznać trolla.

Ok, skoro od istoty Matki Boskiej się wywinąłeś, to teraz już na spokojnie proszę Cię o pouczenie, o co chodzi tą ISTOTĄ BOGA. Tzn co to jest konkretnie. Też trochę już na Internecie piszę, czytam i powiem Ci, że wiele osób - również na tym forum - chciałoby, by im ktoś tą istotę Boga prosto, w żołnierskich słowach wyłuszczył.
My po prostu nie możemy się tego doczekać..

Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
03-12-2014 09:54 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie rozumiesz ISTOTY Boga, wierzysz w religijne mity, zamiast w Boga.

No właśnie. Najpierw Ty. Wyjaśnij ISTOTĘ Boga.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,641143#w645552

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
26-11-2014 17:03 
 0 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>To błąd, zawsze należy się spodziewać różnych odpowiedzi, nie tylko tych, które ma się w głowie.
>Po tobie podobnych innych odpowiedzi spodziewać się nie należy.
Dziękuję za miłą "rozmowę". Zmień podpis na: Ignorancja jest dobra.
>>Bóg jest wszechmocny bo stwarza świat, ale nie wymagajmy cudów.
>Skąd wiesz, że jest wszechmocny? Skąd to urojenie o tym, że bóg istnieje i stworzył świat? Napisałbyś chociaż wierzę, iż bóg jest wszechmocny bo stworzył świat a nie przedstawiał swoich fantazji jako wiedzy.
Nie przedstawiam jako wiedzy, nie będę pisał za każdym razem oczywistości.
>>Katastrofy są nieodłączną częścią stwarzania, alternatywą mogłoby być tylko nie stworzenie świata.
>Doprawdy? Są nieodłączne bo? Bo ty tak sobie roisz? Bo uważasz, że twój jakoby wszechmocny bóg nie mógł stworzyć lepszego świata?
Gdyby mógł stworzyłby lepszy.
>>Dziwne?
>Dziwne by było gdyby nie byli zindoktrynowani i tak sami z siebie zaczęli wierzyć.
A kto zindoktrynował pierwszego człowieka, który zaczął wierzyć?
>>Używam wielkich liter z umiarem, ale możesz uważać inaczej.
>Dzięki za pozwolenie łaskawco. Umiaru zaś ci brak, zarówno w wypadku wielkich liter jak i w przypadku przedstawiana swoich fantazji jako wiedzy.
Ponownie mylisz moją wiarę z wiedzą.
>>Zarobek, satysfakcja i nagroda to różne pojęcia. Nie każdy zarobek jest satysfakcjonujący, nie każda praca daje satysfakcję, nie zawsze za pracę otrzymuje się nagrodę, czasami dostaje się karę.
>Tak, tak a ty siejesz tą swoją miłość całkiem bezinteresownie, nie dlatego, że ewangelizowanie sprawia ci przyjemność.
Kto za swoją posługę duchową przyjmuje pieniądze nie służy Bogu lecz mamonie.
>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
26-11-2014 17:16 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Dziękuję za miłą "rozmowę". Zmień podpis na: Ignorancja jest dobra.
Dla takich typków jak ty ignorancja jest wspaniała, to dzięki niej możecie swoje bzdurki tak skutecznie roznosić.
>Nie przedstawiam jako wiedzy, nie będę pisał za każdym razem oczywistości.
Miałbyś tyle przyzwoitości żeby w żywe oczy nie łgać.
>Gdyby mógł stworzyłby lepszy.
Gdyby istniał i gdyby rzeczywiście stworzył to możliwe iżby mógł stworzyć lepszy trollu ewangelizatorze. Znów pleciesz i bzdurzysz.
>A kto zindoktrynował pierwszego człowieka, który zaczął wierzyć?
Pierwszy oszust zapewne.
>Ponownie mylisz moją wiarę z wiedzą.
Nie, po prostu ty nie robisz między nimi żadnego rozgraniczenia, swoje rojenia przyjmujesz za wiedzę.
>Kto za swoją posługę duchową przyjmuje pieniądze nie służy Bogu lecz mamonie.
Więc według ciebie to, że pieniędzy nie przyjmujesz coś zmienia? Inny rodzaj wynagrodzenia nie sprawia, że jesteś mniej interesowny.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
26-11-2014 20:47 
 0 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Dziękuję za miłą "rozmowę". Zmień podpis na: Ignorancja jest dobra.
>Dla takich typków jak ty ignorancja jest wspaniała, to dzięki niej możecie swoje bzdurki tak skutecznie roznosić.
>>Nie przedstawiam jako wiedzy, nie będę pisał za każdym razem oczywistości.
>Miałbyś tyle przyzwoitości żeby w żywe oczy nie łgać.
>>Gdyby mógł stworzyłby lepszy.
>Gdyby istniał i gdyby rzeczywiście stworzył to możliwe iżby mógł stworzyć lepszy trollu ewangelizatorze. Znów pleciesz i bzdurzysz.
>>A kto zindoktrynował pierwszego człowieka, który zaczął wierzyć?
>Pierwszy oszust zapewne.
>>Ponownie mylisz moją wiarę z wiedzą.
>Nie, po prostu ty nie robisz między nimi żadnego rozgraniczenia, swoje rojenia przyjmujesz za wiedzę.
>>Kto za swoją posługę duchową przyjmuje pieniądze nie służy Bogu lecz mamonie.
>Więc według ciebie to, że pieniędzy nie przyjmujesz coś zmienia? Inny rodzaj wynagrodzenia nie sprawia, że jesteś mniej interesowny.
Rozmowa nie ma sensu, traktujesz ludzi z góry, oceniasz, wiesz co myślą, po prostu rozmawiasz z własnymi myślami. Dziękuję i żegnam.
>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
26-11-2014 20:52 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Rozmowa nie ma sensu...
Masz rację nie ma, po raz kolejny oczekiwałem od ewangelizatora czegoś więcej niż religijnych koszałków-opałków. Żegnam bez żalu.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
28-11-2014 12:00 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Dziwne by było gdyby nie byli zindoktrynowani i tak sami z siebie zaczęli wierzyć.
>A kto zindoktrynował pierwszego człowieka, który zaczął wierzyć?

Kiedyś wiara była prosta, odruchowa i była jedynym wyjściem, by patrząc i mając mózg o podobnych zdolnośicach jak nasze obecne nie, pęknąć od znaków zapytania.
Przypomniało mi się jedno z opowiadań noblisty - Isaaka Bashevisa Singera, w którym bohater żyjacy ponad tysiąc lat temu patrzy w nocne niebo pełen podziwu, oszołomenia i.. niezrozumienia o co w tym wszystkim chodzi.
Kiedyś wierzyć było łatwo, wręcz była to rzecz odruchowa. Nikt nie musiał indoktrynować. Tyle tajemnic wokół
A teraz pomyśl o żydach 3 tys. lat temu. To dopiero musiała być jazda!
*
Z jakiego powodu sądzisz, że katastrofy są nieodłączną częścią stwarzania? Jestem ciekaw Twojej wersji.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 15:45 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Dziwne by było gdyby nie byli zindoktrynowani i tak sami z siebie zaczęli wierzyć.
>>A kto zindoktrynował pierwszego człowieka, który zaczął wierzyć?
>Kiedyś wiara była prosta, odruchowa i była jedynym wyjściem, by patrząc i mając mózg o podobnych zdolnośicach jak nasze obecne nie, pęknąć od znaków zapytania.
>Przypomniało mi się jedno z opowiadań noblisty - Isaaka Bashevisa Singera, w którym bohater żyjacy ponad tysiąc lat temu patrzy w nocne niebo pełen podziwu, oszołomenia i.. niezrozumienia o co w tym wszystkim chodzi.
>Kiedyś wierzyć było łatwo, wręcz była to rzecz odruchowa. Nikt nie musiał indoktrynować. Tyle tajemnic wokół
>A teraz pomyśl o żydach 3 tys. lat temu. To dopiero musiała być jazda!
>*
>Z jakiego powodu sądzisz, że katastrofy są nieodłączną częścią stwarzania? Jestem ciekaw Twojej wersji.
>Pozdrowienia
>
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Dzisiaj też wierzyć jest łatwo i zawsze łatwo będzie, bo nigdy nie będzie odpowiedzi co jest przyczyną?
Wszechświat nie został stworzony raz kiedyś 14 mld lat temu, ale jest stwarzany nieustannie, a materia jest toporna... Dzisiaj na Ziemię spada mniej meteorytów niż miliard lat temu, więc jest mniej katastrof i człowiek ma w miarę dobre warunki do życia, może dlatego pojawiliśmy się teraz, a wcześniej były gady..., może Bóg czuwa nad nami i rozkłada w czasie, kiedy na scenie są gady, a kiedy mogą już wejść istoty myślące..., ale dłużej czekać nie mógł, bo Ziemia też nie będzie wiecznie.
28-11-2014 15:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Z jakiego powodu sądzisz, że katastrofy są nieodłączną
>> częścią stwarzania? Jestem ciekaw Twojej wersji.
>Dzisiaj też wierzyć jest łatwo i zawsze łatwo będzie, bo nigdy nie będzie odpowiedzi co jest przyczyną?

To nie jest odpowiedź na moje pytanie.

> Wszechświat nie został stworzony raz kiedyś 14 mld lat temu,
> ale jest stwarzany nieustannie, a materia jest toporna...

Nie jest stwarzany. Po prostu teraz materia jest w nieustannym ruchu.
Proces stwarzania rozumiem jednoznacznie: wcześniej było coś innego lub zgoła nic, potem jest.
SJP:
1. powołać kogoś lub coś do istnienia; wykreować, wykonać, zrobić;
2. spowodować coś, np. stworzyć przychylną atmosferę;
3. przenośnie: nadać komuś lub czemuś jakieś cechy, np. stworzyć zupełnie inną osobę

> Dzisiaj na Ziemię spada mniej meteorytów niż miliard
> lat temu, więc jest mniej katastrof i człowiek ma w
> miarę dobre warunki do życia, może dlatego pojawiliśmy
> się teraz, a wcześniej były gady...

Może tak, może nie. To również nie jest odpowiedź na moje pytanie.

> może Bóg czuwa nad nami i rozkłada w czasie, kiedy na scenie
> są gady, a kiedy mogą już wejść istoty myślące..., ale dłużej
> czekać nie mógł, bo Ziemia też nie będzie wiecznie.

Ta odpowiedź również nie jest odpowiedź na moje pytanie, ale sama wymaga wyjaśnienia: z jakiego powodu Bóg mniej troszczył się o swoje stworzenia (gady) które w zasadzie może mogły być parę milionów lat później inteligentne. Tylko wydał na nie wyrok śmierci (na te duże).
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 17:37 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> Wszechświat nie został stworzony raz kiedyś 14 mld lat temu,
>> ale jest stwarzany nieustannie, a materia jest toporna...
>Nie jest stwarzany. Po prostu teraz materia jest w nieustannym ruchu.
>Proces stwarzania rozumiem jednoznacznie: wcześniej było coś innego lub zgoła nic, potem jest.
>SJP:
>1. powołać kogoś lub coś do istnienia; wykreować, wykonać, zrobić;
>2. spowodować coś, np. stworzyć przychylną atmosferę;
>3. przenośnie: nadać komuś lub czemuś jakieś cechy, np. stworzyć zupełnie inną osobę
Inaczej rozumiem stwarzanie, dla mnie jest to ciągły proces, który kiedyś się rozpoczął i trwa. Stworzenie garnka to nie położenie bryły gliny na kole garncarskim, ale praca rąk garncarza tak długo, aż uzyska pożądany kształt, następnie włożenie do pieca i wielogodzinne wypalanie, aż uzyska odpowiednią twardość. Wg mnie świat teraz jest w piecu w trzeciej godzinie wypalania, do końca stwarzania jeszcze x godzin.
>z jakiego powodu Bóg mniej troszczył się o swoje stworzenia (gady) które w zasadzie może mogły być parę milionów lat później inteligentne. Tylko wydał na nie wyrok śmierci (na te duże).
Gdyby mogły być inteligentne, to by były, ale nie były, a gdybanie co by było, gdyby było... Nie wydał wyroku śmierci, dał życie, a wyginęły podobno na skutek katastrofy naturalnej.
28-11-2014 17:55 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Kasuj proszę zbędne cytowania. Piszę to po raz trzeci.

> Inaczej rozumiem stwarzanie, dla mnie jest to ciągły
> proces, który kiedyś się rozpoczął i trwa.

Ok, dość oryginalne. Warto to od razu zaznaczać, jeśli Twoje rozumienie różni się od potocznego i leksykalnego (tu w rozumieniu Słownia Języka Polskiego). Jeśli tego nie zrobisz, ryzykujesz brak porozumienia z innymi. Tu forumowiczami.

> Stworzenie garnka to nie położenie bryły gliny
> na kole garncarskim, ale praca rąk garncarza tak długo,
> aż uzyska pożądany kształt, następnie włożenie do pieca
> i wielogodzinne wypalanie, aż uzyska odpowiednią twardość.

Wg mnie to po prostu zrobienie garnka. Albo wytworzenie. Ze stworzeniem nie ma to nic wspólnego. Tak ludzie się przynajmniej porozumiewają w Polsce, ustaliwszy wcześniej wspólne reguły języka.

> Wg mnie świat teraz jest w piecu w trzeciej godzinie
> wypalania, do końca stwarzania jeszcze x godzin.

Ok. Według mnie nie. Każdy ma prawo do swojego punktu widzenia: Ty do swojego, ja i inni do swojego.

>> z jakiego powodu Bóg mniej troszczył się o swoje stworzenia (gady)
>> które w zasadzie może mogły być parę milionów lat później
>> inteligentne. Tylko wydał na nie wyrok śmierci (na te duże).
> Gdyby mogły być inteligentne, to by były

Byłyby być może za kilka milionów lat. Tego nikt nie sprawdził, bo ich rozwój przecięła katastrofa. Ale taka ewentualność jest dopuszczalna i uprawniona.

> ale nie były, a gdybanie co by było, gdyby było...

Zauważ, że czasem sam to robisz. "może Bóg czuwa nad nami", " może dlatego pojawiliśmy się teraz".
Może czuwa, może nie. Może dlatego się pojawiliśmy teraz, może nie dlatego. Gdybanie.

> Nie wydał wyroku śmierci, dał życie, a wyginęły
> podobno na skutek katastrofy naturalnej.

Wydał wyrok śmierci, a ponoć mógł inaczej ten meteoryt poprowadzić. Wtedy minąłby Ziemię, zamiast rozpaść się w okolicach Zatoki Meksykańskiej.
www.focus.(*)-quotwielkiego-pechaquot-11531
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 18:23 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> Inaczej rozumiem stwarzanie, dla mnie jest to ciągły
>> proces, który kiedyś się rozpoczął i trwa.
>Ok, dość oryginalne. Warto to od razu zaznaczać, jeśli Twoje rozumienie różni się od potocznego i leksykalnego (tu w rozumieniu Słownia Języka Polskiego). Jeśli tego nie zrobisz, ryzykujesz brak porozumienia z innymi. Tu forumowiczami.
Kopernik też ryzykował i Historia przyznała mu rację.
>Wg mnie to po prostu zrobienie garnka. Albo wytworzenie. Ze stworzeniem nie ma to nic wspólnego.
Wg mnie Stwarzanie to proces rozłożony w czasie.
>Byłyby być może za kilka milionów lat. Tego nikt nie sprawdził, bo ich rozwój przecięła katastrofa. Ale taka ewentualność jest dopuszczalna i uprawniona.
Ewolucja pokazuje co innego.
>> ale nie były, a gdybanie co by było, gdyby było...
>Zauważ, że czasem sam to robisz. "może Bóg czuwa nad nami", " może dlatego pojawiliśmy się teraz".
>Może czuwa, może nie. Może dlatego się pojawiliśmy teraz, może nie dlatego. Gdybanie.
Ale gady były, gdy było niebezpieczniej.
>> Nie wydał wyroku śmierci, dał życie, a wyginęły
>> podobno na skutek katastrofy naturalnej.
>Wydał wyrok śmierci, a ponoć mógł inaczej ten meteoryt poprowadzić. Wtedy minąłby Ziemię, zamiast rozpaść się w okolicach Zatoki Meksykańskiej.
He, he, uważasz Boga za cudotwórcę, nie za stworzyciela..., katolicka indoktrynacja...
28-11-2014 18:35 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Kopernik też ryzykował i Historia przyznała mu rację.

A wiec przyrównujesz się do Kopernika. Brawo, grunt to mierzyć wysoko
Kopernik mówił językiem zrozumiałym dla innych, tylko poprzez niego wyrażał nowy porządek, który zaobserwował naukowo.
To kompletnie coś innego, niż Ty uskuteczniasz. Po prostu jesteś mało komunikatywny przez swoją definicję stwarzania. Nie ma w tym nic specjalnego, ani nawet rzadkiego.

>Wg mnie Stwarzanie to proces rozłożony w czasie.

Tak, już pisałeś.

>Ewolucja pokazuje co innego.

Jak już napisałem, innej ewentualności nikt nie sprawdził, bo ich rozwój przecięła katastrofa niezależna od procesu ewolucji samych gadów. Wpływ warunków nastąpił spoza Ziemi, wiec żadna to "ewolucja pokazująca co innego".

> Ale gady były, gdy było niebezpieczniej.

Zgadza się. No i..?

>He, he, uważasz Boga za cudotwórcę, nie za stworzyciela..., katolicka indoktrynacja...

Nie uważam. To tylko hipotetyczne założenie. Gdybyś mnie poczytał więcej, wiedziałbyś co uważam a co nie. Jest tu uwiecznione ponad 2 lata moich wpisów, ale Ciebie oczywiście to nie obchodzi.
Ty już przecież po kilku postach "wiesz", co "uważam" i że to "katolicka indoktrynacja".
Alleluja i do przodu!
Serdecznie pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Gdybyś mnie poczytał więcej, wiedziałbyś co uważam a co nie. Jest tu uwiecznione ponad 2 lata moich wpisów, ale Ciebie oczywiście to nie obchodzi.
Dokładnie, wystarczy mi co już przeczytałem Wędrowny Publiczny Głosicielu Prawdy.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dokładnie, wystarczy mi co już przeczytałem Wędrowny Publiczny Głosicielu Prawdy.

Zdaje się, że małpowanie to Twoja druga natura.. ach, czego my się tu jeszcze nie dowiemy? Yyy.. pardon: ja się nie dowiem
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
26-11-2014 10:23 
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)
>>Najbardziej racjonalna postawa dla agnostyka to zakład pascala, a więc warto wierzyć.
>>Tylko człowiek wolny umysłowo może nazywać się wolnym człowiekiem.
>Wiara oparta na interesie jest fałszywa, egoistyczna, wierzę bo coś będę z tego miał. Wiara prawdziwa jest czysta, wolna od interesowności, wierzę w Boga, gdyż jest to idea Miłości, którą należy propagować, rozsiewać, wcielać w życie i to jest wartość, gdyż buduje lepszy świat, a ewentualna nagroda po śmierci nie ma żadnego znaczenia, a więc jestem od niej wolny umysłowo.

Wiara bezinteresowna jest piękna, to jak altruizm nieodwzajemniony. Jednak czy nie jest to pojęcie utopijne, nieistniejące? Miłość, lepszy świat, wartości - ale dla kogo? Oczywiście dla człowieka, gatunku groźnego dla innych żywych istot i planety. A więc i wiara prawdziwa, czysta, jest egoistyczna służąca tylko jej wyznawcom. Lepszą wiarą/filozofią jest buddyzm ze swoim uszanowaniem innych istot żywych oraz zjednoczenie z całym światem. Albo na przykład panteizm. Osobiście uważam, że wszelkie ideologie mogą być dobre, albo i złe w zależności jak je się wykorzystuje. Życie bez ideologii też jest możliwe i szlachetne pod warunkiem, że przestrzega się prawo moralne i stanowione powstałe w wolnym kraju.
26-11-2014 15:23 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Wiara oparta na interesie jest fałszywa, egoistyczna, wierzę bo coś będę z tego miał. Wiara prawdziwa jest czysta, wolna od interesowności, wierzę w Boga, gdyż jest to idea Miłości, którą należy propagować, rozsiewać, wcielać w życie i to jest wartość, gdyż buduje lepszy świat, a ewentualna nagroda po śmierci nie ma żadnego znaczenia, a więc jestem od niej wolny umysłowo.
>Wiara bezinteresowna jest piękna, to jak altruizm nieodwzajemniony.
Dlaczego założenie, że nieodwzajemniony, altruizm często spotyka się z wdzięcznością.
>Jednak czy nie jest to pojęcie utopijne, nieistniejące? Miłość, lepszy świat, wartości - ale dla kogo?
Dla nas, jaki świat sobie stwarzamy taki mamy.
>Oczywiście dla człowieka, gatunku groźnego dla innych żywych istot i planety.
Gdy człowiek zacznie myśleć przestanie być groźny.
>A więc i wiara prawdziwa, czysta, jest egoistyczna służąca tylko jej wyznawcom.
Wiara prawdziwa nie dzieli na swoich wyznawców i resztę.
>Lepszą wiarą/filozofią jest buddyzm ze swoim uszanowaniem innych istot żywych oraz zjednoczenie z całym światem.
Buddyzm nie jest zły, ale lepsza jest Religia Prawdy.
>Albo na przykład panteizm. Osobiście uważam, że wszelkie ideologie mogą być dobre, albo i złe w zależności jak je się wykorzystuje. Życie bez ideologii też jest możliwe i szlachetne pod warunkiem, że przestrzega się prawo moralne i stanowione powstałe w wolnym kraju.
Prawo moralne i stanowione to właśnie ideologia.
>
28-11-2014 12:23 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Buddyzm nie jest zły, ale lepsza jest Religia Prawdy.

Twoja matka jest ciężko chora. Rokowania są bardzo kiepskie. Lekarz mówi, że złe wieści z rodziny, świata itp. mogą jej dodatkowo zaszkodzić.
Mówisz jej prawdę, że jej córka a Twoja siostra właśnie zdradziła Ci, że była molestowana w dzieciństwie przez własnego ojca?
Nie mówisz?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 15:56 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> Buddyzm nie jest zły, ale lepsza jest Religia Prawdy.Twoja matka jest ciężko chora. Rokowania są bardzo kiepskie. Lekarz mówi, że złe wieści z rodziny, świata itp. mogą jej dodatkowo zaszkodzić.
>Mówisz jej prawdę, że jej córka a Twoja siostra właśnie zdradziła Ci, że była molestowana w dzieciństwie przez własnego ojca?
>Nie mówisz?
>
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Jeśli mnie o to zapyta, powiem, że siostra tak mówi, ale nie wiem, czy mówi prawdę.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jeśli mnie o to zapyta, powiem, że siostra tak mówi, ale nie wiem, czy mówi prawdę.

A nie liczysz się z tym, że matka może umrzeć natychmiast na zawał serca? Lub będzie cierpieć znacznie intensywniej, niż gdyby się dowiedziała zdrowa? Czy nie lepiej trochę poczekać?
Miłosierna postawa tak by raczej nakazywała..
PS kasuj proszę zbędne cytowania. Utrudniają mi rozmowę z Tobą.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
28-11-2014 17:44 
 0 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Jeśli mnie o to zapyta, powiem, że siostra tak mówi, ale nie wiem, czy mówi prawdę.
>A nie liczysz się z tym, że matka może umrzeć natychmiast na zawał serca? Lub będzie cierpieć znacznie intensywniej, niż gdyby się dowiedziała zdrowa? Czy nie lepiej trochę poczekać?
>Miłosierna postawa tak by raczej nakazywała..
A jeśli nie udzielę jej odpowiedzi i będzie cierpieć znacznie intensywniej z powodu rozterki i to doprowadzi ją do zawału i umrze?
28-11-2014 17:58 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A jeśli nie udzielę jej odpowiedzi i będzie cierpieć
> znacznie intensywniej z powodu rozterki i to doprowadzi
> ją do zawału i umrze?

Musisz to rozstrzygnąć w swoim sercu. Popatrzeć w jaki sposób to mówi, skąd podejrzenia, jak intensywnie Cię pyta. Wyważyć jej frustrację i stan zdrowia. Popatrzeć na nią z wrażliwością i uwagą. Czyli z tym, na co specjalnie nie masz pary tutaj, wobec czytających Ciebie forumowiczów.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> A jeśli nie udzielę jej odpowiedzi i będzie cierpieć
>> znacznie intensywniej z powodu rozterki i to doprowadzi
>> ją do zawału i umrze?
>Musisz to rozstrzygnąć w swoim sercu.
Rozstrzygnąłem już dawno, zawsze mówię prawdę.
>Czyli z tym, na co specjalnie nie masz pary tutaj, wobec czytających Ciebie forumowiczów.
Znowu ocena...
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Musisz to rozstrzygnąć w swoim sercu.
>Rozstrzygnąłem już dawno, zawsze mówię prawdę.

Prawda czasem zabija..

>> Czyli z tym, na co specjalnie nie masz pary tutaj,
>> wobec czytających Ciebie forumowiczów.
> Znowu ocena...

Sam mi dałeś do niej asumpt. A ja się tym razem nie wzbraniałem

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Prawda czasem zabija..
Nie znasz Prawdy, więc nie pisz co robi.
28-11-2014 19:29 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Prawda czasem zabija..
>Nie znasz Prawdy, więc nie pisz co robi.

Ano skoro tak mówisz, to pewnie nie znam. Masz na nią wyłączność i Ty mnie, oraz pozostałych forumowiczów oświecisz. Jeśli oczywiście zechcemy być wystarczająco pilni.
Pozdrowienia dla zNAWCY pRAWDY

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365