Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytanie do agnostyków.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
04-11-2014 21:20Episode_2 (3284 punktów)Pytanie do agnostyków.
Ocena 3 na 3
Nie, nie pytam, co by Was przekonało i do czego.
Zastanawiam się nad czymś innym.

Czy agnostycy się modlą, chodzą do kościoła?
Bo jeśli ktoś uważa, że istnienie Boga jest możliwe mniej więcej na 50% to chyba nie olewa Boga i na wszelki wypadek się modli? Za duże ryzyko byłoby.

Jeśli jednak jakiś agnostyk żyje, jakby Boga nie było, to na co liczy, gdyby po śmierci okazało się, że jednak Bóg jest?
W każdym razie gdybym ja był agnostykiem to modliłbym się co drugi dzień. Na wszelki wypadek.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..
Celecrin (6386 punktów)Odp: Pytanie do agnostyków.
W odpowiedzi KORUND
>>Co masz na myśli? - tak odpowie.
>-Czyli jak mówiełm, rżnie głupa, że nie wie o co chodzi, jakby wczoraj wylądował na Ziemi
Ha! Wasnie nie! Problem polega na definicji. Jak mozesz pytac sie czy bog istnieje skoro nic o nim nie wiesz?
Deisci sa w praktyce ateistami (antyteistami). Nic o bogu nie wiedza logicznie to nawet czy istnieje, prawda?

#47
08-11-2014 10:53
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)Odp: Pytanie do agnostyków.
W odpowiedzi Fizyk
>> Nie znasz pojęcia "bóg filozofów"?
>A owszem, spotkałem nawet ich całe stado. Ale strasznie cuchnęły śmietnikiem historii. Nie znasz jakiegoś co nie stroni od zgrzebła współczesnej wiedzy?
Co to ma za znaczenie? (caly czas myslisz o teizmie)

#48
08-11-2014 12:18
 Ocena 3 na 3
KORUND (4922 punktów)Odp: Pytanie do agnostyków.
W odpowiedzi Celecrin
>>>Co masz na myśli? - tak odpowie.
>>-Czyli jak mówiełm, rżnie głupa, że nie wie o co chodzi, jakby wczoraj wylądował na Ziemi
>Ha! Wasnie nie! Problem polega na definicji. Jak mozesz pytac sie czy bog istnieje skoro nic o nim nie wiesz?
-Gdybym coś o nim wiedział to musiałbym też w niego wierzyć, a nawet wiedzieć, że istnieje. Wówczas nie musiałbym nikogo pytać. Zaczynasz być lepszy w tych wygibasach i unikach od "worka kości". Nie ma sensu pytać czy istnieje, bo nikt tego nie wie. Pytanie brzmi czy wierzysz, że coś takiego istnieje, w jakiejkolwiek formie wymyślonej przez ludzi? Stąd się biorą wierzący i niewierzący, wiedzących nie ma, choć wielu pewnie tak twierdzi.
>Deisci sa w praktyce ateistami (antyteistami). Nic o bogu nie wiedza logicznie to nawet czy istnieje, prawda?
-Jeszcze raz. Nikt nie wie! Chodzi wiarę, ale jeśli wierzą w to, co podaje definicja deizmu, co chyba wynika samo z siebie, to nie są ateistami.

#49
08-11-2014 13:34
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)Odp: Pytanie do agnostyków.
W odpowiedzi Celecrin
>>> Nie znasz pojęcia "bóg filozofów"?
>> A owszem, spotkałem nawet ich całe stado. Ale strasznie cuchnęły śmietnikiem historii. Nie znasz jakiegoś co nie stroni od zgrzebła współczesnej wiedzy?
> Co to ma za znaczenie?

Bo nie warto zawracać sobie głowy spekulacjami sprzecznymi z ugruntowaną wiedzą.

#50
09-11-2014 10:40
 Ocena 1 na 3
Celecrin (6386 punktów)Odp: Pytanie do agnostyków.
W odpowiedzi Fizyk
>>>> Nie znasz pojęcia "bóg filozofów"?
>>> A owszem, spotkałem nawet ich całe stado. Ale strasznie cuchnęły śmietnikiem historii. Nie znasz jakiegoś co nie stroni od zgrzebła współczesnej wiedzy?
>> Co to ma za znaczenie?
>Bo nie warto zawracać sobie głowy spekulacjami sprzecznymi z ugruntowaną wiedzą.
Dokladnie o to chodzi agnostykom

#51
09-11-2014 10:46
 0 na 2
Celecrin (6386 punktów)Odp: Pytanie do agnostyków.
W odpowiedzi KORUND
>>>>Co masz na myśli? - tak odpowie.
>>>-Czyli jak mówiełm, rżnie głupa, że nie wie o co chodzi, jakby wczoraj wylądował na Ziemi
>>Ha! Wasnie nie! Problem polega na definicji. Jak mozesz pytac sie czy bog istnieje skoro nic o nim nie wiesz?
>-Gdybym coś o nim wiedział to musiałbym też w niego wierzyć, a nawet wiedzieć, że istnieje. >Wówczas nie musiałbym nikogo pytać.
Popelniasz pewien blad logiczny. Zadajesz pytanie: Czy wierzysz w boga?
Na jakiej podstawie? Jak mozna wierzyc w cos o czym sie nie ma zielonego pojecia? Jak mozna w ogole o czyms dyskutowac, o czym nic nie wiadomo.

P.S.
Z drugiej strony istnieją hipotezy bóstw, które nie wpywają empirycznie na świat. Na przykład bogowie panteistyczni. To bóg o którym nie wiesz nic i zarazem wiesz wszystko.
Negowanie panteizmu nie ma sensu, bo idea nie wpływa na empiryczny świat. Bód nie jest osobowy, ani żywy.

Dziękuję za rozmowę.

Heremis (587 punktów)Odp: Pytanie do agnostyków.
W odpowiedzi makuś

>Chwała agnostykom wszelkich wyznań !

Zawsze powtarzam, że póki co wierzę, zatem nie wiem jak jest w istocie z Bóstwem. Nie wyrzekłbym się tej wiary, nawet gdyby ktoś mi tego zabraniał, to byłoby naruszenie mojej osobistej wolności. Przy czym nawet w przypadku pewności nie miałbym misjonarskich zapędów, tak sądzę, taki ze mnie typ człowieka. Kiedy na to wszystko patrzę nieraz mam różne wątpliwości. Bóstwo może istnieć, ale może zupełnie różnić się od powszechnych wyobrażeń na jego temat.

"Com napisał, napisałem" J 19, 22

#53
16-11-2014 15:22
 Ocena 2 na 2
susiedka (33 punktów)Odp: Pytanie do agnostyków.
>Czy agnostycy się modlą, chodzą do kościoła?
>Bo jeśli ktoś uważa, że istnienie Boga jest możliwe mniej więcej na 50% to chyba nie olewa Boga i na
>wszelki wypadek się modli? Za duże ryzyko byłoby.

Jestem agnostykiem. Uważam, że nie da się zaprzeczyć ani potwierdzić praprzyczynie, więc nie zawracam sobie tym głowy. Jeśli jakiś bóg by istniał, to kto go stworzył i kto tworzył poprzednika stwórcy tego boga?
"dziękujemy, że nas wybrałeś, abyśmy stali przed Tobą i Tobie służyli" - tak mówi kapłan KK na mszy, to jest dopiero wyraz pychy!
Ja jestem uczciwy, szanuję czyjeś poglądy, nie dociekam czy w to wierzy jest naprawdę, szkoda mi czasu na to i zdrowia, życie jest za krótkie na bezsensowne kłótnie.
Znajomi z KK mówią, że jestem leniwy i nie chcę podjąć decyzji na tak lub nie. Taki leniwy, że nawet nie chcę się z nimi pokłócić? :-D

niestadny (2492 punktów)Odp: Pytanie do agnostyków.
W odpowiedzi susiedka

>Znajomi z KK mówią, że jestem leniwy[...]
Znajomi, "wiedzący" ateiści mówią podobnie. Wiara niejedno ma oblicze: Jedni wierzą w istnienie, inni w nieistnienie. Hahaha


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/

Episode_2 (3284 punktów)Odp: Pytanie do agnostyków.
W odpowiedzi niestadny
>Wiara niejedno ma oblicze: Jedni wierzą w istnienie, inni w nieistnienie. Hahaha
Niestadny, czy Ty masz jakąś obsesję? Ile można o tym samym.
Pogryźli Cię kiedyś racjonaliści albo ateiści? Albo jakaś inna masakra Ci się przytrafiła? Gdzie tak ciągle widzisz tych wierzących w nieistnienie?
Czy to zaraźliwe?
Jeśli tak, to nie pisz w moim wątku, bo mi tu zarazę rozniesiesz.

#56
18-11-2014 20:53
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pytanie do agnostyków.
W odpowiedzi bass
>religie i ich dogmaty są tylko jednym z zastosowań podejścia agnostycznego

Nie są. Są jedną z konsekwencji podejścia gnostycznego czyli przeciwieństwem podejścia agnostycznego, które zakłada, że religie i dogmaty nie są wytłumaczeniem, które należałoby brać pod uwagę.

susiedka (33 punktów)Odp: Pytanie do agnostyków.
W odpowiedzi Episode_2
>>Wiara niejedno ma oblicze: Jedni wierzą w istnienie, inni w nieistnienie. Hahaha
>Niestadny, czy Ty masz jakąś obsesję? Ile można o tym samym.
>Pogryźli Cię kiedyś racjonaliści albo ateiści? Albo jakaś inna masakra Ci się przytrafiła? Gdzie tak ciągle widzisz tych wierzących w nieistnienie?
>Czy to zaraźliwe?
>Jeśli tak, to nie pisz w moim wątku, bo mi tu zarazę rozniesiesz.

Można tak to rozumieć, że ktoś wierzy w nieistnienie.
Ja się nie modlę, nie chodzę do kościoła. Gdy mi przyjdzie czasami taka sytuacja w udziale, staram się nie manifestować swoich przekonań, od tego są pochody i demonstracje
Siadam, wstaję, ściągam buty, jeśli trzeba, staram się zrozumieć kontekst, żeby komuś nie zrobić dużej przykrości. Ale ogólnie, nie jestem zainteresowany, wiem, że po życiu zmienię się w pokarm dla robaków i to tyle. Może jeszcze zostanie coś z mojego DNA, nad resztą się nie zastanawiam.

#58
18-11-2014 21:14
 0 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pytanie do agnostyków.
W odpowiedzi KORUND
Korund a czy wierzysz w Potwora Spaghetti? Jeśli nie to czy jesteś apastafarianistą? Czy może nie zajmujesz się tym zagadnieniem bo jest niepraktyczne? Tak właśnie postępuje agnostyk. Analizuje, może interesować się tematem religii i Boga ale nie widzi sensu w zajmowaniu stanowiska na temat tego czy jakieś bóstwo istnieje czy nie bo nie ma jak tego sprawdzić a i jeśli można to nie jest to nam do niczego potrzebne. To jest właśnie agnostycyzm. Ty wychodzisz z założenia, że każdy musi podporządkowywać się wierze w jakąś ideę - rozwój raczej prowadzi do poruszania się między ideami a nie podlegania im.

>-Nie da się udowodnić nieistnienia, jeżeli nie istnieje. Gdyby istniał byłoby też prawdopodobieństwo udowodnienia jego istnienia.

Agnostyk wie, że nie ma racjonalnych podstaw żeby zakładać istnienie Boga podobnie jak nie ma sensu udowadniać nieistnienia Potwora Spaghetti. Ale w teorii może istnieć i agnostyk uzna tak jeśli pojawią się ku temu racjonalne przesłanki i dowody.

#59
18-11-2014 23:18
 Ocena 2 na 4
KORUND (4922 punktów)Odp: Pytanie do agnostyków.
W odpowiedzi olson
>Korund a czy wierzysz w Potwora Spaghetti?
-Nie! Nie wierzę!
>Jeśli nie to czy jesteś apastafarianistą? Czy może nie zajmujesz się tym zagadnieniem bo jest niepraktyczne?
-To, czy się tym zajmuję czy nie, nie ma znaczenia. Moje stnowisko jest jasne. Coś takiego nie istnieje, nie mam żadnych racjonalnych przesłanek, by w to wierzyć.

>Tak właśnie postępuje agnostyk. Analizuje, może interesować się tematem religii i Boga ale nie widzi sensu w zajmowaniu stanowiska na temat tego czy jakieś bóstwo istnieje czy nie
-Jeżeli analizuje, to ma stanowisko, ma jakiś pogląd. A to czy widzi sens w zajmowaniu stanowiska, to całkiem co innego.

>bo nie ma jak tego sprawdzić
-Ja miliardów innych założeń.

>a i jeśli można to nie jest to nam do niczego potrzebne.
-Jeśli byłoby można sprwadzić, to byłby to cholernie istotny fakt w naszym życiu i w całym Wszechświecie.
>To jest właśnie agnostycyzm. Ty wychodzisz z założenia, że każdy musi podporządkowywać się wierze w jakąś ideę - rozwój raczej prowadzi do poruszania się między ideami a nie podlegania im.
-Nie wiem o czym pieprzysz minusujący olsonie, wychodzę z założenia, że żyjemy w realnym swicie, gdzie każdy człowiek spotkał się z jakaś ideą boga i ma na ten temat jakieś zdanie, nieistotne, czy je wygłasza czy nie.

>Agnostyk wie, że nie ma racjonalnych podstaw żeby zakładać istnienie Boga podobnie jak nie ma sensu udowadniać nieistnienia Potwora Spaghetti.
-To definicja ateisty, nie agnostyka. Nie wierzy, bo nie ma racjoanlnych podstaw by wierzyć. Agonostyk udaje, że nie wie co jest grane, że nie rozumie pytania.

>Ale w teorii może istnieć i agnostyk uzna tak jeśli pojawią się ku temu racjonalne przesłanki i dowody.
-Gdy pojawią się racjonalne dowody, to znikną wszelkie definicje i będziemy to wiedzieli, a nie, wierzyli/niewierzyli.

#60
18-11-2014 23:51
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pytanie do agnostyków.
W odpowiedzi KORUND
>>Jeśli nie to czy jesteś apastafarianistą? Czy może nie zajmujesz się tym zagadnieniem bo jest niepraktyczne?
>-To, czy się tym zajmuję czy nie, nie ma znaczenia. Moje stnowisko jest jasne. Coś takiego nie istnieje, nie mam żadnych racjonalnych przesłanek, by w to wierzyć.

W takim razie udowodnij, że nie istnieje. Nie da się. I o tym właśnie mówi agnostycyzm. Twoja krytyka agnostycyzmu wynika z niezrozumienia czym on jest.

>-Jeżeli analizuje, to ma stanowisko, ma jakiś pogląd. A to czy widzi sens w zajmowaniu stanowiska, to całkiem co innego.

Pogląd nie oznacza wiary. I w przypadku problemu istnienia Boga agnostyk mówi zgodnie z prawdą, że nie wierzy w Boga ani nie wierzy w to, że go nie ma bo tego nie da się udowodnić. Agnostyk nie zajmuje się myśleniem czy Bóg jest czy go nie ma bo najpierw trzeba zapytać o to jaki Bóg - wg jakiego wierzenia. Każdego takiego "boga" można obalić, natomiast deizmu czy panteizmu nie da się dlatego agnostyk zajmuje stanowisko zgodne z obecną wiedzą. Każde inne twierdzenie na temat Boga niż agnostyczne nie ma przesłanek i jest nieracjonalne.

>>bo nie ma jak tego sprawdzić
>-Ja miliardów innych założeń.
>>a i jeśli można to nie jest to nam do niczego potrzebne.
>-Jeśli byłoby można sprwadzić, to byłby to cholernie istotny fakt w naszym życiu i w całym Wszechświecie.

Bo Ty tak sądzisz?

>-Nie wiem o czym pieprzysz minusujący olsonie, wychodzę z założenia, że żyjemy w realnym swicie, gdzie każdy człowiek spotkał się z jakaś ideą boga i ma na ten temat jakieś zdanie, nieistotne, czy je wygłasza czy nie.

No to jak nie wiesz o czym piszę a wg Ciebie pieprzę (nie ma to jak kultura) to może to przemyśl i spróbuj zrozumieć zamiast strzelać pretensjami z powodu zminusowania Twojego postu, z którym się nie zgadzam.

No i co z tego, że każdy spotkał się z jakąś ideą Boga? Rozmawiamy o jakiejś konkretnej idei czy jakiejkolwiek? Bo nie wiem czy rozmawiamy na poważnie czy dyskutujemy z wujkiem Bogdanem przy wódce i śledziach co nam ślina na język przyniesie. W takiej rozmowie każdy ma swoje wierzenia i każdy jest ekspertem. Tak samo jak w przypadku piłki nożnej i zdrowego odżywiania Ale jeśli chcemy mówić na poważnie to musimy zdefiniować czym lub kim jest Bóg wg rozmówcy i wtedy mogę odpowiedzieć co sądzę o istnieniu kogoś/czegoś takiego. Jeśli rozmawiam z katolikiem czy innym wyznawcą jakiejś konkretnej religii to od razu powiem, że nie wierzę w takiego Boga i wytknę mu błędy w jego logicznym myśleniu. Jeśli rozmówca jest deistą albo panteistą to przyznam mu, że nie wierzę ale też nie odrzucam takiej koncepcji. Natomiast nie jest mi ona do niczego potrzebna poza intelektualną rozrywką i rozwojem wyobraźni.

>>Agnostyk wie, że nie ma racjonalnych podstaw żeby zakładać istnienie Boga podobnie jak nie ma sensu udowadniać nieistnienia Potwora Spaghetti.
>-To definicja ateisty, nie agnostyka. Nie wierzy, bo nie ma racjoanlnych podstaw by wierzyć. Agonostyk udaje, że nie wie co jest grane, że nie rozumie pytania.

To, że Tobie się coś wydaje to nie znaczy, że tak jest. Można zresztą być agnostykiem i ateistą jednocześnie. Agnostyk twierdzi, że nie da się udowodnić istnienia lub nieistnienia Boga więc jakiekolwiek rozważanie tej kwestii jest niepraktyczne. Od takiego podejścia najbliżej jest do ateizmu bo nie wierzę w coś w co nie mam powodów wierzyć ale nie odrzucam tego bez dowodów. To wymaga większego wysiłku intelektualnego niż szukanie od razu argumentów na to, że Bóg nie istnieje. Agnostyk nie ma potrzeby zajmowania jakiegoś twardego stanowiska na temat, który nie jest dla niego kluczowy.

>>Ale w teorii może istnieć i agnostyk uzna tak jeśli pojawią się ku temu racjonalne przesłanki i dowody.
>-Gdy pojawią się racjonalne dowody, to znikną wszelkie definicje i będziemy to wiedzieli, a nie, wierzyli/niewierzyli.
>

Dokładnie. A póki co bez sensu jest mówienie, że coś istnieje bądź nie skoro nie da się tego zweryfikować. Żyjemy jakby tego nie było i tyle.

Dodam, że ateizm to przyjmowanie modelu teistycznego i obalanie go czego nie da się zrobić a agnostycyzm to uznanie, że te modele nie są na tyle prawdopodobne żeby była potrzeba rozmowy o tym na poważnie i zajmowanie twardego stanowiska. Bo to trochę tak jakby ktoś kazał mi się ustosunkować do istnienia Potwora Spaghetti i twierdził, że skoro nie umiem tego obalić to nie mam racji, nie jestem racjonalistą i nie mam argumentów. Wtedy wchodzisz na śliski grunt rozmowy z teistą i zostajesz sprowadzony do jego poziomu. Agnostyk nie ma potrzeby udowadniania nieistnienia Boga swojemu rozmówcy i w zasadzie tylko tym różnią się te postawy.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365