Racjonalista - Strona głównaDo treści
Chazan , Terlikowski , kościół katolicki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
07-07-2014 14:55makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Chazan , Terlikowski , kościół katolicki
Ocena 12 na 12
hej,
Czy ludzie , którzy wypowiadają się w tak jednoznaczny sposób mają obowiązek do zachowań adekwatnych i konskwentnych wobec swoich poglądów ?
Wydaje mi się , że tak !
Skala i natężenie owych wypowiedzi jest tak radykalna , że zachowanie konsekwencji w zachowaniu staje się podstawą oceny tych ludzi ...

Dlaczego kościół katolicki ( jak mi wiadomo ) do tej pory nie wydał oświadczenia , że bierze na siebie wszelkie koszta związane z utrzymaniem tego dziecka przy życiu , że bierze na siebie wszelkie koszta związane z terapią dla rodziny ...
Brak takiego oświadczenia jest jednoznaczny z tym , że dla kościoła życie człowieka nie ma żadnej wartości !
Brak takiego oświadczenia świadczy jednoznacznie o tym , że kościół nie zamierza ponosić żadnych konsekwencji związanych z realizowaniem swych ideologicznych przekonań
O czym to świadczy ... ?
makuś
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

07-07-2014 15:02
 Ocena 14 na 14
Sygnał (4252 punktów)
Niemądry Makusiu, kościół walczy przecież o dzieci nienarodzone. Jak się urodzi, to przestaje być nienarodzone, więc kościół już nie musi o nie walczyć.
07-07-2014 15:30
 Ocena 16 na 16
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Kościół w rzyci ma dzieci, interesuje się tylko ściemą zwaną życiem poczętym. W końcu bronienie takiego "życia" nic nie kosztuje a zyski może zapewnić, dać naiwnym owcom poczucie moralnej słuszności i przyczynić się do zwiększenia liczby katolików do strzyżenia. Podejście takie na rękę jest też części lekarzy, aborcja w prywatnym gabinecie darmowa nie jest.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
07-07-2014 19:10
 Ocena 15 na 15
Anna Salman (16360 punktów)
>Czy ludzie , którzy wypowiadają się w tak jednoznaczny sposób mają obowiązek do zachowań adekwatnych i konsekwentnych wobec swoich poglądów ?
Nie - im większy radykalizm, tym mniejsza odpowiedzialność za słowo.
>Brak takiego oświadczenia jest jednoznaczny z tym , że dla kościoła życie człowieka nie ma żadnej wartości !
Ależ krk udowadnia to od stuleci, walcząc z wszelkimi przejawami humanizacji życia.
Akceptował niewolnictwo, prostytucję (ciągnął nawet z tego zyski), tortury, wojny, stygmatyzację różnych środowisk, antysemityzm i inne formy rasizmu, dyskryminację płci, orientacji seksualnej itd. Listę osiągnięć można ciągnąc w nieskończoność.
Szykanując dzieci nieślubne i kobiety, które zaszły w ciąże pozamałżeńskie przyczynił się do milionów aborcji i przypadków dzieciobójstwa. Bezpośrednio odpowiada za śmierć i cierpienia zapewne tysięcy dzieci w Irlandii w ubiegłym stuleciu, gdzie dopiero teraz odkrywa się masowe groby.

Dzieci w szambie
Króliki doświadczalne
07-07-2014 21:17 
 Ocena-10 na 12
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>walcząc z wszelkimi przejawami humanizacji życia.

Dekalog w aspekcie: nie zabijaj, nie kradnij na to dowodem.
Obecnie "humanizacja" to prawo do zabijania, kradzieży?

>Ależ krk udowadnia to od stuleci, walcząc z wszelkimi przejawami humanizacji życia.
>Akceptował niewolnictwo, prostytucję (ciągnął nawet z tego zyski), tortury, wojny, >stygmatyzację różnych środowisk, antysemityzm i inne formy rasizmu, dyskryminację >płci, orientacji seksualnej itd. Listę osiągnięć można ciągnąc w nieskończoność.
>Szykanując dzieci nieślubne i kobiety, które zaszły w ciąże pozamałżeńskie przyczynił >się do milionów aborcji i przypadków dzieciobójstwa

Trzeba napisać skargę do ONZ, Human Rights Watch i innych organizacji tropiących zbrodnie. Konkretne nazwiska, przypadki, akty prawne. Krycie przestępstw jest w Polsce karalne!

>antysemityzm

Tak straszny ten antysemityzm że w Muzeum Historii Holocaustu w Yad Vashem w Jerozolimie Żydzi stworzyli dużą tablicę ku pamięci papieża Piusa XII którego działania uratowały przed Holocaustem np. ok. 80 tys. Żydów z Węgier. Tajna organizacja powstała z inicjatywy papieskiej "Raphael Verein" pomagająca Żydom w III Rzeszy to antysemityzm?
08-07-2014 08:31 
 Ocena 3 na 3
Scorp (5381 punktów)

>Dekalog w aspekcie: nie zabijaj, nie kradnij na to dowodem.

To argumentacja wg schematu:
- Mało zarabiam, źle mi się powodzi i w ogóle nic mi się nie udaje!
- Jak to? Przecież byłeś w toalecie o dobrze ci poszło!

Przeciwstawienie dużej ilości złych rzeczy małej ilości dobrych.
-
08-07-2014 17:30 
 Ocena 7 na 7
Anna Salman (16360 punktów)
>Dekalog w aspekcie: nie zabijaj, nie kradnij na to dowodem.
Dekalog został przejęty od Żydów (ST), którzy też go zresztą nie wymyślili. Jako norma uniwersalna funkcjonował we wszystkich kulturach, nie zawsze będąc skodyfikowanym.
Po drugie - powyższe zasady łamane były aż nadto często, głównie przez Państwo kościelne (zabór ziem, majątków, krucjaty, stosy itd.), co wskazuje na to, że jest w tym przypadku normą raczej deklaratywną, niż stosowaną.
Od najgorszych praktyk krk zaczął odstępować pod presją zmian społecznych, głównie gdy stracił potęgę.
>Trzeba napisać skargę do ONZ, Human Rights Watch i innych organizacji tropiących zbrodnie. Konkretne nazwiska, przypadki, akty prawne. Krycie przestępstw jest w Polsce karalne!
Kawałek historii - w drugiej połowie XIXw. Państwo kościelne przestało istnieć na lat kilkadziesiąt i reaktywował je dopiero Duce, w formie "kadłubkowej". Nazwiska, przypadki, akty prawne są znane i opisywane były niejednokrotnie w książkach historycznych, część została sfilmowana, jednak do czasów obecnych zbrodnie te uległy przedawnieniu.
Odnośnie zbrodni z ubiegłego wieku (vide załączone artykuły) trwają śledztwa na terenie Irlandii. W sprawie pedofilii ONZ zwróciło się do Watykanu o wyjaśnienia.
>Tak straszny ten antysemityzm że w Muzeum Historii Holocaustu w Yad Vashem w Jerozolimie Żydzi stworzyli dużą tablicę ku pamięci papieża Piusa XII ...
Tak i wielu Sprawiedliwych było katolikami, co nie zmienia faktu, że wielowiekowa nagonka hierarchii kościelnej na Żydów przyczyniła się m.in. do pogromów na terenie Polski. Czyli, nie umniejszając Sprawiedliwym, sprzątali po swoich braciach w wierze.

Rozumiem, że odpowiedź miała być mistrzowską ripostą w stylu wujka Staszka, niestety ujawniła tylko pokłady ignorancji. Typowe ...
08-07-2014 18:15 
 Ocena-4 na 4
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Jako norma uniwersalna funkcjonował we wszystkich kulturach, nie zawsze będąc >skodyfikowanym.

Zapisali ją Żydzi z powodów religijnych. Stąd są pionierami w zakresie moralności, tego co dobre i złe.

>głównie przez Państwo kościelne

Ponieważ istniało tylko państwo kościelne, graniczyło z bezpaństwową pustynią.

>Od najgorszych praktyk krk zaczął odstępować pod presją zmian społecznych, głównie gdy >stracił potęgę.

KRK, Persja, Rzym,Grecja,Aztekowie,Zulusi,Egipcjanie i długo by wymieniać.
No cóż, tworzyli je ludzie.

>W sprawie pedofilii ONZ zwróciło się do Watykanu o wyjaśnienia.

To dobrze.

Nauka Watykanu jest precyzyjna w tej materii:

Z Katechizmu Kościoła Katolickiego:

2285
Zgorszenie nabiera szczególnego ciężaru ze względu na autorytet tych, którzy je powodują, lub słabość tych, którzy go doznają. Nasz Pan wypowiedział 1903 takie przekleństwo: "Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych... temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza" (Mt 18, 6)54Por. 1 Kor 8, 10-13.. Zgorszenie jest szczególnie ciężkie, gdy szerzą je ci, którzy, z natury bądź z racji pełnionych funkcji, obowiązani są uczyć i wychowywać innych. Takie zgorszenie Jezus zarzuca uczonym w Piśmie i faryzeuszom, porównując ich do wilków przebranych za owce55Por. Mt 7, 15..
2389
Do kazirodztwa zbliżone są nadużycia seksualne popełniane przez dorosłych na dzieciach lub młodzieży powierzonych ich opiece. Grzech ten jest 2285 jednocześnie gorszącym zamachem na integralność fizyczną i moralną młodych, którzy będą nosić jego piętno przez całe życie, oraz pogwałceniem odpowiedzialności wychowawczej.

Niepokoi niegasnący autorytet wśród lewicy pedofila- ateisty Daniela Cohn-Bendita : "Gdy mała, pięcioletnia dziewczynka zaczyna cię rozbierać, to jest to fantastyczne. To fantastyczne, bo to gra, czysto erotyczno-maniakalna gra".

>wielowiekowa nagonka hierarchii kościelnej na Żydów przyczyniła się m.in. do >pogromów na terenie Polski.

Nic nie znaczące epizody w historii Żydów w Polsce. Nie na darmo nazywano Polskę "Paradis Judaeroum" zaś termin Polska Żydzi kojarzyli z "Polin" czyli Rajem.
>pokłady ignorancji. Typowe ...

U Pani to pokłady prymitywnych stereotypów.
08-07-2014 18:55 
 Ocena 6 na 6
mayolina (2278 punktów)
>Zapisali ją Żydzi z powodów religijnych. Stąd są pionierami w zakresie moralności, tego co dobre i złe.
Nawet gdyby biblia była spisana wcześniej niż Kodeks Hammurabiego, to fakt jej spisania czyniłby ją pierwszym pisemnym dokumentem zawierającym zasady prawa. A ponieważ przed biblią był Kodeks Hammurabiego, więc ani Żydzi nie są pionierrami w zakresie moralności, ani biblia nie jest pierwszym spisem zasad.

>Ponieważ istniało tylko państwo kościelne, graniczyło z bezpaństwową pustynią
Nie wiem gdzie kończyłaś szkoły, ale w czasach Państwa Kościelnego były takie bezpaństwowe pustynie jak Republika Wenecka, Florencka, Genui, Księstwo Ferrary, Księstwo Benevento, Królestwa Obojga Sycylii, Cesarstwo Niemieckie. Oczywiście nie wszystkie istniały w tym samym czasie, co nie zmienia jednak faktu, że zwyczajnie nie wiesz o czym piszesz.
08-07-2014 19:04 
 Ocena-6 na 6
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Nie wiem gdzie kończyłaś szkoły, ale w czasach Państwa Kościelnego były takie >bezpaństwowe pustynie jak Republika Wenecka,

Nie złapała Pani ironii. No cóż może dlatego że rozumieją ją tylko ludzie inteligentni.

Dokładnie tak, ma Pani rację. Oprócz państwa kościelnego było pełno bytów państwowych podbijających, łupiących, mordujących w imię zysku materialnego. Państwo kościelne wyjątkiem nie było.
08-07-2014 19:20 
 Ocena 7 na 7
Anna Salman (16360 punktów)
>Zapisali ją Żydzi z powodów religijnych. Stąd są pionierami w zakresie moralności, tego co dobre i złe.
Ponoć "zerżnęli" od Sumerów, mniejsza z tym. Jednak zapisanie czegoś nie oznacza, że skryba staje się pionierem. Polskie (i nie tylko) prawo przez długi czas było prawem głównie obyczajowym, opartym na tradycji, a Wielka Brytania rozpoczęła kodyfikację swoich przepisów dopiero w końcu XIX w. Nie oznacza to jednak, że podstawowe zakazy, w tym zabójstwa, kazirodztwa, nekrofilii, kradzieży nie były stosowane w każdej społeczności ludzkiej od początku jej istnienia. Można nawet przyjąć, że ich legitymizacja następowała dopiero wraz z rozwojem cywilizacji i to na gruncie religijnym (małżeństwa rodzeństw w starożytnym Egipcie, zabójstwa honorowe).
>Ponieważ istniało tylko państwo kościelne, graniczyło z bezpaństwową pustynią.
A to ciekawe ... Kto w takim razie dokonał rozbiorów RON (i jakiej RON?), czyim władcą był Henryk VIII (ten od sześciu żon), kto dokonywał podbojów kolonialnych? A filozofia grecka też się pojawiła na pustyni?
>Nauka Watykanu jest precyzyjna w tej materii: ...
Postępowanie natomiast precyzyjnie biegunowo przeciwstawne.
Papier jest cierpliwy i można wypisywać bardzo fajne rzeczy, ale jeśli fakty temu przeczą to ... tym gorzej dla faktów?
>Niepokoi niegasnący autorytet wśród lewicy pedofila- ateisty Daniela Cohn-Bendita :
Bardziej chyba niepokoi niegasnący autorytet JPII, pomimo rosnącej skali ujawnionych skandali, które miały miejsce pod jego światłym przywództwem.
>Nic nie znaczące epizody w historii Żydów w Polsce. ...
Nic nie znaczące dla kogo? Dla tych, którzy zginęli, cudem ocaleli, ich potomków, czy potomków ich morderców? Bo dla mnie akurat znaczące - palenie ludzi żywcem, gwałty na bezbronnych kobietach i rozbijanie niemowląt o ścianę koliduje dość mocno z moim systemem wartości.
>U Pani to pokłady prymitywnych stereotypów.
Od razu się lepiej poczułam. Chyba się zaprzyjaźnimy ...
08-07-2014 19:59 
 Ocena-1 na 3
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>na gruncie religijnym

Powstało prawo. To które również Pani dzisiaj przestrzega oparte na prawie religijnych Rzymian.

>A to ciekawe

Z pustynią to ironia. Państwo kościelne prowadziło taką politykę jak pozostałe państwa wówczas istniejące.

>ale jeśli fakty temu przeczą

Czyli dopuszcza Pani pedofilię?

>skali ujawnionych skandali

Papież to człowiek, popełnia błędy. Problem w tym że niektórzy patrzą ograniczonymi umysłami tylko w ich kontekście.

>palenie ludzi żywcem, gwałty na bezbronnych kobietach i rozbijanie niemowląt o ścianę

Polska- "Polin"- Raj, Paradisum Judaeorum

Więcej swoich rodaków zamordowali pośrednio sami Żydzi w ramach Jüdischer Ordnungsdienst. "Żydowska policja, kierowana przez ludzi z SS i żandarmów spadała na getto jak banda dzikich zwierząt. Każdego dnia, by uratować własną skórę, każdy policjant żydowski przyprowadzał siedem osób, aby je poświęcić na ołtarzu dyskryminacji. Przyprowadzał ze sobą kogokolwiek mógł schwytać - przyjaciół, krewnych, nawet członków najbliższej rodziny. Byli policjanci, którzy ofiarowywali swych własnych wiekowych rodziców z usprawiedliwieniem, że ci i tak szybko umrą" Bernard Goldstein. Five Years in the Warsaw Ghetto, Nowy York, 1961. Oraz tysiące Żydów w służbie w Wehrmachcie. Wg. historyka amerykańskiego Bryana Rigga, kilkadziesiąt tysięcy ( mogli nie wiedzieć o Holocauście). Przypadek Żyda feldmarszałka Erharda Milcha zasługuje na zainteresowanie, fanatyk NSDAP który wiedział że III Rzesza której służył gazowała Żydów. Katolik, Żyd, muzułmanin, ateista każdy człowiek ma skłonność do mordu. Nie ma lepszych i gorszych w tej materii.
Pani zajmuje się tylko katolikami bo ideologia Panią zaślepia.
08-07-2014 21:38 
 Ocena 6 na 8
Anna Salman (16360 punktów)
>Powstało prawo. To które również Pani dzisiaj przestrzega oparte na prawie religijnych Rzymian.
Potocznie tak się mówi i rzeczywiście - konstrukcja, ogólne zasady są z prawa rzymskiego. Jednak chyba każdy zdaje sobie sprawę, że dzisiejsze normy prawne zdecydowanie różnią się od tego, co zapisali Rzymianie, a nawet od tego, co obowiązywało na ziemiach polskich jeszcze przed II w.św. Szczególnie od okresu Oświecenia prawo ewoluowało w stronę coraz większego humanitaryzmu.
>... Państwo kościelne prowadziło taką politykę jak pozostałe państwa wówczas istniejące.
Niezupełnie - ustawiając siebie w roli jedynego depozytariusza woli boskiej wywierało naciski na państwa europejskie, wymuszało dyspozycyjność militarną swoich wasali, niekiedy prowokowało wojny pomiędzy państwami katolickimi, o krucjatach i szczuciu przeciw innowiercom nie zapominając. A na deser Święta Inkwizycja.
>Czyli dopuszcza Pani pedofilię?
Ja? Raczej ci, którzy przywołują wzniosłe cytaty w KKK, ale nie zamierzają się do nich stosować. A potem wypierają się czynów, zasłaniając przedmiotowymi cytatami.
>... Problem w tym że niektórzy patrzą ograniczonymi umysłami tylko w ich kontekście.
Problem raczej w tym, że owego człowieka przedstawia się jako ideał bez skazy.
>Więcej swoich rodaków zamordowali pośrednio sami Żydzi w ramach Jüdischer Ordnungsdienst. ...
Tak, oni się tak mordowali, że zaczynam się zastanawiać, jak w ogóle dotrwali do tego Holocaustu. Nie neguję, że zachowania policji żydowskiej często były odrażające lub wręcz zbrodnicze, lecz nie należy przeszacowywać ich skali. Poza tym argumentacja, że nasze występki to nic, bo ktoś tam jeszcze coś robił, jest delikatnie ujmując - niedojrzała. Niech każdy zastanawia się nad własnymi przewinami.
W przeciwnym wypadku pojawiają się potem takie publikacje, jak Grossa i nieważne - przesadzone, czy nie, ale one kreują nasz wizerunek, bo na czas nie zrobiliśmy sami rachunku sumienia, chociaż były polskie publikacje historyczne na ten temat. Taki efekt daje leczenie kompleksów poprzez kreowanie własnej tożsamości w oparciu o fałszywe przesłanki.
>Katolik, Żyd, muzułmanin, ateista każdy człowiek ma skłonność do mordu. ...
Ja nie mam i wydaje mi się, że większość osób w moim otoczeniu też nie. Proszę nie uogólniać własnych dewiacji.
>Pani zajmuje się tylko katolikami bo ideologia Panią zaślepia.
Proponuję wrócić do tematu wątku - dotyczy konkretnej sprawy w kontekście ideologii rzymskokatolickiej. Jeżeli ma pani pomysł na wątek dotyczący zbrodni żydowskich, choćby współczesnych - na Palestyńczykach, może go pani otworzyć i dyskusja będzie na temat Żydów.
08-07-2014 22:08 
 Ocena 2 na 2
niestadny (2492 punktów)

>>Katolik, Żyd, muzułmanin, ateista każdy człowiek ma skłonność do mordu. ...
>Ja nie mam i wydaje mi się, że większość osób w moim otoczeniu też nie.
Myślę, że niezbyt fortunnie użyto słowa "skłonność". Według mnie każdy ma własną granicę, po przekroczeniu której zdolny jest do wszystkiego(także do mordu). Kwestia okoliczności.
Cytat:
Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
08-07-2014 22:25 
 Ocena 6 na 6
Anna Salman (16360 punktów)
>Myślę, że niezbyt fortunnie użyto słowa "skłonność". Według mnie każdy ma własną granicę, po przekroczeniu której zdolny jest do wszystkiego(także do mordu). Kwestia okoliczności.
Tyle, że to już nie "mord", lecz dokonanie zabójstwa - w afekcie, w samoobronie. Tego nie testowałam i nie chciałabym się znaleźć w takiej sytuacji, bo potem nie mogłabym dojść ze sobą do ładu ... chyba już nigdy.
11-07-2014 23:40 
 Ocena-1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>coraz większego humanitaryzmu.

Większego humanitaryzmu niż judeo-chrześcijańskie: Nie zabijaj nie dało się ustalić.

>wywierało naciski na państwa europejskie, wymuszało dyspozycyjność militarną swoich >wasali, niekiedy prowokowało wojny pomiędzy państwami katolickimi, o krucjatach i >szczuciu przeciw innowiercom

Konkretne źródła historyczne. W starożytności Rzym mordował w ramach ambicji imperialnych, to samo Persowie i to samo Grecy z wielobóstwem oraz początkami racjonalizmu w osobie Protagorasa, eleatów i Arystotelesa których przedstawiciele eksterminowali się namiętnie w obrębie swoich państw- miast. Ludzie.

>A potem wypierają się czynów, zasłaniając przedmiotowymi cytatami.

Katolicy, muzułmanie, ateiści. Wśród każdej ideologii znajdzie Pani pedofilów. Ludzie.

>nasze występki to nic,

Może Pani albo Pani przodków. Nie moje. Żuleria i bandytyzm nie determinują całościowego stosunku Polaków do Żydów. Na pewno więcej uratowano, przy karze śmierci za ten czyn.

>na temat Żydów

Ciekawym tematem rzeką są zbrodnie ateistów. Zamordowali więcej przedstawicieli swojej ideologii niż przedstawiciele innych razem wziętych.
11-07-2014 23:43 
 Ocena 2 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Większego humanitaryzmu niż judeo-chrześcijańskie: Nie zabijaj nie dało się ustalić.

Oczywiscie. Nie zabijaj udzkodzonego plodu bo po przyjsciu na swiat sam zdechnie z bolu.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>>Większego humanitaryzmu niż judeo-chrześcijańskie: Nie zabijaj nie dało się ustalić.
>Oczywiscie. Nie zabijaj udzkodzonego plodu bo po przyjsciu na swiat sam zdechnie z >bolu.

Eugenika już była. Praktykom podziękowano w Norymbergii.
14-07-2014 16:42 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Eugenika już była. Praktykom podziękowano w Norymbergii.

WIem. Przeciez pisalem: "Po poczeciu musisz urodzic. Nie wazne czy z mozgime czy bez, zdeformowane czy nie - rodzic i patrzec jak zdycha. Zero badan prenatalnaych czy nawet USG bo to eugenika".

SZkoda ze zapomnialas o najwazniejszym: "Ale jesli taki zdeformowany plod przydarzy sie mi, wzorowemu katolikowi, to oczywiscie moge usunac. Tylko ku..rwa obce uszkodzone plody musza sie bezwarunkowo urodzic".
12-07-2014 11:11 
 Ocena 2 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>judeo-chrześcijańskie: Nie zabijaj
To nie jest judeochrześcijańskie. To ogólnoludzkie, starsze niż chrześcijaństwo i judaizm. Paleolityczne wręcz.
>Ciekawym tematem rzeką są zbrodnie ateistów. Zamordowali więcej przedstawicieli swojej ideologii niż przedstawiciele innych razem wziętych
Kolejna nieprzemakalna osoba, która nie chce lub nie potrafi zrozumieć, że ateizm to ani wiara, ani ideologia, tylko zwyczajny brak wiary w bogów. Taki pogląd na religijną transcendencję. Ani to pomocne, ani to potrzebne, ani się nie przejawia, więc można uznać, że nie ma. I tyle.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Paleolityczne wręcz.

Zachęcam do zaprezentowaniu dowodów popierających Pani tezę.
O ile nie jest to efekt Pani wyobraźni.

>zwyczajny brak wiary w bogów.

Ideologia to wspólnota światopoglądów. Czy ateiści tym różnią się od siebie że niektórzy nie wierzą w Jahwe inni w Zeusa kolejni w Posejdona?

A więc.
Ideologia.
12-07-2014 11:29 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)

>Ciekawym tematem rzeką są zbrodnie ateistów. Zamordowali więcej przedstawicieli swojej ideologii niż przedstawiciele innych razem wziętych.
Nicki się zmieniają, a poziom intelektualnej refleksji utrzymany.
www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,611775#w613023

Miłego dnia.

@@@
.
13-07-2014 17:47 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Większego humanitaryzmu niż judeo-chrześcijańskie: Nie zabijaj nie dało się ustalić.
Ani wyznawcom judaizmu, ani chrześcijaństwa owa deklaracja nie przeszkadzała w zabijaniu, i to ze szczególnym okrucieństwem, a karę śmierci zniesiono gdy zelżały wpływy religijne. I nie jest wykonywana.
>W starożytności Rzym mordował ... Ludzie.
No dobrze, czyli ... jaka to zmiana jakościowa nastąpiła pod wpływem katolicyzmu?
>Katolicy, muzułmanie, ateiści. Wśród każdej ideologii znajdzie Pani pedofilów. Ludzie.
I wszyscy takie instrukcje sobie opracowywali dla przestępców, jak ukrywać owe czyny?
> >nasze występki to nic,
>Może Pani albo Pani przodków. Nie moje. ...
Uwielbiam, jak ktoś wycina kawałek zdania, żeby mieć okazję rzucić inwektywę. Nie może pani całości zrozumieć?
>Ciekawym tematem rzeką są zbrodnie ateistów. ...
Skoro tak ciekawe, to może pani wskaże źródła, bo szybka laicyzacja wielu społeczeństw następuje w ostatnich latach i akurat na tych terenach, gdzie ma miejsce wojen nie ma i wskaźniki przestępczości też niskie (np. Skandynawia).
09-07-2014 08:46 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>małżeństwa rodzeństw w starożytnym Egipcie
Przepraszam, że się wtrącę - praktykowane właściwie tylko w rodzinie królewskiej, bo takie panowały zasady dziedziczenia. Czasem nawet te obchodzono, są znane małżeństwa faraonów z kobietami niespokrewnionymi, które otrzymywały tytuł Wielkiej Małżonki.
Zdarzały się małżeństwa bliskich kuzynów. Ale na ogół żeniono się z obcymi.
09-07-2014 09:05 
 Ocena 6 na 6
Anna Salman (16360 punktów)
>Przepraszam, że się wtrącę ...
I słusznie, bo użyłam skrótu myślowego. Chodziło mi o to, że im bardziej rozwinięta cywilizacja, tym łatwiej akceptowano takie związki na poziomie elit. Przecież wśród europejskiej arystokracji też zawierano małżeństwa z bliskimi krewnymi. A wytłumaczeniem było niedopuszczanie do zepsucia "niebieskiej" krwi. Czyli u podłoża zawsze było takie parareligijne przekonanie o "naturalnej" wyższości jednej klasy nad drugą, czyli w zasadzie o poniekąd boskim rodowodzie elit.
09-07-2014 21:47 
 Ocena-1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,

Terry Pratchett Carpe Jugulum

... mówisz , że wasi wyznawcy nie palą już innych , nie składają ludzi w ofierze , ale prawdziwa wiara to właśnie oznacza , rozumiesz ?
poświęcać własne życie , dzień po dniu , w płomieniach , poświadczając jej prawdziwość , działając dla niej , oddychając jej istotą .
to właśnie religia .
cokolwiek innego to ... to tylko bycie miłym ... i sposób na utrzymywanie kontaktów z sąsiadami ...

pozdrawiam
makuś
11-07-2014 18:16 
 Ocena 3 na 3
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
> Dekalog w aspekcie: nie zabijaj, nie kradnij na to dowodem.

Ciekawe na co dowodem jest fakt, że w tym samym rozdziale są zawarte liczne nakazy zabijania i instrukcje na temat metod.

Jak to sie dzieje, że w dwudziestym pierwszym wieku nadal zdarzają się ludzie tak ograniczeni, że biorą poważnie zbiór bzdur wytworzony przez grupę starożytnych kretynów pod wpływem używek, upału i chorób.
12-07-2014 13:55 
 Ocena 2 na 2
Willmaster (423 punktów)
>Dekalog w aspekcie: nie zabijaj, nie kradnij na to dowodem.
>Obecnie "humanizacja" to prawo do zabijania, kradzieży?
Albo kłamie Pan, albo nie zna swojej religii, nie tylko 10 przykazań są obowiązkowe, ale i te prawa i nakazy które znajdują się w Biblii. Oto kilka tych praw (które nadal obowiązują zgodnie z wolą Boga - Jezusa Chrystusa), ale najpierw dowód na prawdziwość tego co tu napisałem:
Cytat:
(17) Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. (18) Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. (19) Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim.


Bóg który jest miłosierny nie potępia niewolnictwa (wtf?):
Cytat:
Wj 21, 20-21
20 Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany. 21 A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością.

Cytat:
Wj 21, 7-8
7 Jeśliby ktoś sprzedał swą córkę w niewolę jako niewolnicę, nie odejdzie ona, jak odchodzą niewolnicy. 8 A jeśliby nie spodobała się panu, który przeznaczył ją dla siebie, niech pozwoli ją wykupić. Ale nie może jej sprzedać obcemu narodowi, gdyż byłoby to oszustwem wobec niej.


Zakaz noszenia spodni przez kobiety, pomimo swojej wszechwiedzy wprowadza takie prawo:
Cytat:
5 Mojżeszowa 22, 5
Kobieta nie będzie nosiła ubioru męskiego, a mężczyzna nie ubierze szaty kobiecej, gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni.

Zaiste szatańskie jest noszenie ubrań uszytych z dwóch materiałów:
Cytat:
Kpł 19:19
19.(...) Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici.
(BT)


Czy jakiś katolik przestrzega to prawo i wygląda jak żyd?
Cytat:
Kpł 19:27
27. Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie. Nie będziesz golił włosów po bokach brody.


Zaprawdę to sprawiedliwa kara dla nieświadomego swych czynów zwierzątka (prawdziwy Bóg miłości):
Cytat:
Wj 21:28
28. Jeśliby wół pobódł mężczyznę lub kobietę tak, iż ponieśliby śmierć, wówczas wół musi być ukamienowany.


Przykazanie nie zabijaj powiadasz? Chyba jednak są wyjątki:
Cytat:
Wj 22:17
17. Nie pozwolisz żyć czarownicy.


Bóg miłosierny dyskryminuje inwalidów którzy nie pójdą do nieba, gdzie więc trafią, do piekła?
Cytat:
Pwt 23:2-3
2. Nikt, kto ma zgniecione jądra lub odcięty członek, nie wejdzie do zgromadzenia Pana.


Dzieci pyskują, śmiało możesz je ukamienować jak dobry i kochający Bóg przykazał:
Cytat:
Pwt 21:18-21
18. Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny,
19. ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta,
20. i powiedzą starszym miasta: Oto nasz syn jest nieposłuszny i krnąbrny, nie słucha naszego upomnienia, oddaje się rozpuście i pijaństwu.
21. Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze. Usuniesz zło spośród siebie, a cały Izrael, słysząc o tym, ulęknie się.


Mam rozumieć że humanizm głosi podobne idee?

Po śmierci jest to co ma być.
08-07-2014 01:45 
 Ocena 8 na 8
pawel_wr (4297 punktów)

>Akceptował niewolnictwo, prostytucję (ciągnął nawet z tego zyski), tortury, wojny, stygmatyzację różnych środowisk, antysemityzm i inne formy rasizmu, dyskryminację płci, orientacji seksualnej itd. Listę osiągnięć można ciągnąc w nieskończoność.

Uzupełnię : akceptował drastyczną formę okaleczania ludzi - kastrację chłopców
dla celów chóralnych.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
08-07-2014 17:33 
 Ocena 5 na 5
Anna Salman (16360 punktów)
>Uzupełnię : akceptował drastyczną formę okaleczania ludzi - kastrację chłopców ...
No popatrz, a jak padały propozycje, żeby kastrować księży / kleryków (żeby zapobiec przestępstwom seksualnym wobec dzieci), to zaraz przywoływali fragment ST, gdzie takie praktyki są zabronione.
Jak to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
07-07-2014 21:32
 Ocena 10 na 10
Draska (285 punktów)

No tutaj właśnie jest główny konflikt podstawowych wartości moich i kościoła.
Zresztą też etyki. Czyje życie jest ważniejsze? Z punktu biologii jeśli matka ma urodzić dziecko i sama przy tym umrzeć a dziecko umrze tak czy siak no to sorry, jeśli ktoś uważa że należy rodzić to ma popie*dolone we łbie i poczucia dobra i zła.
Moje - życie, kościoła - życie wieczne. Czyli ważniejsze jest zbawienie od samego życia. W skrajnych przypadkach znanych z historii jest palenie na stosie - ważniejsze jest życie wieczne niż doczesne. Wszystko było by fajnie ale dlaczego kościół się wpier*ala w ludzi którzy tak nie uważają?
Ja z kościołem jeśli chodzi o poczucie dobra i zła to rozmijam się zupełnie. Owszem dla większości ludzi większość przykazań jest ok. Problem zachodzi gdy pewne wartości zaczynają rywalizować ze sobą o miano pierwszeństwa.
To wygląda tak: większość ludzi którzy nie musieli nigdy dokonać aborcji są rozłożeni wg pewnych statystyk, oni się nie liczą(przeciw).
żony prawicowców przeciwnych aborcji które dokonują aborcji - cóż, wyjątek od chwalebnej chwały antyaborcyjnej. My możemy bo taka sytuacja, bo wiesz...
Ale na inne osoby nie da się przetłumaczyć, zakaz i już. Choćby kobieta miała zdechnąć, choćby rodzice mieli całe życie opiekować się bezmózgim dzieckiem utrzymywanym sztucznie, nie, kościół ma swoje pojęcie "życia" i zdaje się prawo się trzyma kościoła.
Selanos (12869 punktów)
>Dlaczego kościół katolicki ( jak mi wiadomo ) do tej pory nie wydał oświadczenia , że bierze na
>siebie wszelkie koszta związane z utrzymaniem tego dziecka przy życiu , że bierze na siebie wszelkie
>koszta związane z terapią dla rodziny ...

HA! Dobre!

Jeśli chodzi o finansowanie czegokolwiek poza nim samym, to kościół nie zajmuje się tak przyziemnymi sprawami. W takich przypadkach interesują ich sprawy natury duchowej
Brzostowski (7067 punktów)
Ja Makuś, Makuś, wypisujesz bzdury i na portalu antyklerykalnym zawsze znajdziesz tych, co Cię poprą, plusów nastawiają, niezależnie od tego czy piszesz bzdury czy nie.

>Dlaczego kościół katolicki ( jak mi wiadomo ) do tej pory nie wydał oświadczenia , że bierze na siebie wszelkie koszta związane z utrzymaniem tego dziecka przy życiu , że bierze na siebie wszelkie koszta związane z terapią dla rodziny ...

A dlaczego zwolennicy prawa do aborcji nie wydali oświadczenia, że biorą na siebie wszystkie koszty z tym związane (leczenie, choroby, terapia po aborcji itd...)?

>Brak takiego oświadczenia jest jednoznaczny z tym , że dla kościoła życie człowieka nie ma żadnej wartości !

Brak oświdczenia ze strony zwolenników aborcji świadczy o tym samym?

>Brak takiego oświadczenia świadczy jednoznacznie o tym , że kościół nie zamierza ponosić żadnych konsekwencji związanych z realizowaniem swych ideologicznych przekonań.

A zwolennicy aborcji zamierzają ponosić konsekwencje swoich przekonań?

>O czym to świadczy ... ?

O tym, że Twoje pytania są oderwane od rzeczywistości, ponieważ nie ponosi się konsekwencji swoich przekonań w taki prosty sposób jak być chciał.
08-07-2014 15:25 
 Ocena 10 na 10
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>A dlaczego zwolennicy prawa do aborcji nie wydali oświadczenia, że biorą na siebie wszystkie koszty z tym związane (leczenie, choroby, terapia po aborcji itd...)?
Może dlatego, że to zwolennicy prawa do aborcji, nie obowiązku? Prawa, czyli zostawienia wyboru matce, nie kościelnym kacykom. Zresztą jakoby to kościół jest tym dobrym więc dobroć ta powinna się przejawiać czymś więcej niż pustymi deklaracjami które nic nie kosztują, nieprawdaż?
>A zwolennicy aborcji zamierzają ponosić konsekwencje swoich przekonań?
Jakich konsekwencji? Czyżby zwolennicy prawa do aborcji coś nakazywali, czy są za tym aby zostawić decyzję najbardziej zainteresowanej? Co zaś ona wybierze to już niczyj problem. Tymczasem zakaz aborcji wyboru nie pozostawia.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
08-07-2014 19:53 
 Ocena-6 na 6
Brzostowski (7067 punktów)
Kombinujesz jak tu się wyłgać od odpowiedzialności? Otóż każde rozwiązanie którego jesteśmy zwolennikami ma określone skutki. Autor wątku oczekuje iż za skutki wynikające z poglądów KK powinien on ponosić odpowiedzialność (tu przykład aborcji). Dotyczy to jednak wszystkich.

To czy coś jest obowiązkowe lub nie, jest umowne. Zarówno zakaz, jak i nakaz oraz prawo do czegoś niesie za sobą skutki, za które wg autora wątku odpowiedzialność powinni ponosić zwolennicy określonego rozwiązania (jest to oczywiście pogląd wg mnie absurdalny).

KK ma taki pogląd np, aby przed ślubem nie uprawiać seksu. Duża część ludzi, w tym zapewne duża część forumowiczów ma inne zdanie. Niech zatem wezmą odpowiedzialność za dramaty nastolatek.

Kwestia aborcji, generalnie jest tylko lementem stanowiska KK. KK mówi - kochajcie się odpowiedzialnie, ale jak już powstanie życie, nie niszczcie go.

Różni liberalni krzykacze mówią: robcie co chcecie, a jak się przytrafi niechciana ciąża, dajcie prawo do aborcji!

Kto tutaj powinien wziąć odpowidzialność za te sprawy? Gdyby ludzie słuchali się KK w tym względzie zjawiska aborcji prawie by nie było. Ono jest bo rózni ludzie mają inne zdanie. Niech zatem Ci właśnie wezmą za to odpowiedzilaność.

Oczywiście zupelnie inaczej jest w sytuacji choroby płodu, to sytuacja skomplikowana i akurat w tym przypadku mam zdanie zapewne zgodne z Twoim.

Przypomina to oczywiste kłamstwa rozpowszechniane po świecie, jakoby KK był odpowiedzialny za AIDS w Afryce. KK mówi: badajcie się, jak jesteście chorzy nie pieprzcie się bo zarazicie męża lub żonę, nie zdradzajcie przypadkowo bo się zarazicie syfem itd... A oni nie słuchają! Ale wg antyklerykałów Ci sami ludzie jednak słuchają KK i prezerwatyw nie zakładają!

Gdyby ludzie słuchali KK, to by AIDS się tak nie rozpowszechniało, ale nie słuchają.
08-07-2014 20:18 
 Ocena 7 na 7
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Kombinujesz jak tu się wyłgać od odpowiedzialności?
Ty do siebie tego nie chciałeś napisać?
>Otóż każde rozwiązanie którego jesteśmy zwolennikami ma określone skutki.
Owszem. Rozwiązanie popierane przeze mnie pozostawia decyzje w rękach rodziców czy raczej matki i mnie osobiście nie obchodzi jaką decyzję podejmą. Kler mówi niet i chce się wyłgać z odpowiedzialności.
>Zarówno zakaz, jak i nakaz oraz prawo do czegoś niesie za sobą skutki, za które wg autora wątku odpowiedzialność powinni ponosić zwolennicy określonego rozwiązania (jest to oczywiście pogląd wg mnie absurdalny).
Czym niby miałoby skutkować popieranie prawa do? Czym niby miałoby skutkować zostawienie decyzji w rękach matki? I jakim sposobem skutek miałby być ten sam co przy zakazie?
>KK ma taki pogląd np, aby przed ślubem nie uprawiać seksu. Duża część ludzi, w tym zapewne duża część forumowiczów ma inne zdanie. Niech zatem wezmą odpowiedzialność za dramaty nastolatek.
Dlaczego? Czyżby ci forumowicze byli za zakazem aborcji a i na antykoncepcję wilkiem patrzyli? Słabo idą ci próby wyłgania się od odpowiedzialności.
>Różni liberalni krzykacze mówią: robcie co chcecie, a jak się przytrafi niechciana ciąża, dajcie prawo do aborcji!
No i skatoliczałym oszołomom to nie w smak, bo w pustych łbach coś im się roi. Bo oszołomy chcą kontrolować życie innych, ale nie brać odpowiedzialności za skutki swoich zakazów.
>Kto tutaj powinien wziąć odpowidzialność za te sprawy? Gdyby ludzie słuchali się KK w tym względzie zjawiska aborcji prawie by nie było. Ono jest bo rózni ludzie mają inne zdanie. Niech zatem Ci właśnie wezmą za to odpowiedzilaność.
Niech więc kościół powie jedynie jesteśmy przeciw aborcji, ale ani zakazywać ani wpływać na władzę nie będziemy. Jeśli nie to niech weźmie kler odpowiedzialność za swoje czyny.
>Gdyby ludzie słuchali KK, to by AIDS się tak nie rozpowszechniało, ale nie słuchają.
Gdyby kościół mówił z sensem to może i ludzie by słuchali (bardziej niż obecnie).


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
08-07-2014 20:32 
 Ocena-6 na 6
Brzostowski (7067 punktów)
>>Kombinujesz jak tu się wyłgać od odpowiedzialności?
>Ty do siebie tego nie chciałeś napisać?
Nie, bo odpowiedzialność za poglądy w sposób jaki proponuje autor wątku uważam za bzdurę. Ale co do zasady, to faktycznie, ponosi się pewną pośrednią odpowiedzialność etyczną, moralną przed samym sobą chyba, za poglądy, które mają odzwierceidlenie w przepisach lub są normą niepisaną.
>>Otóż każde rozwiązanie którego jesteśmy zwolennikami ma określone skutki.
>Owszem. Rozwiązanie popierane przeze mnie pozostawia decyzje w rękach rodziców czy raczej matki i mnie osobiście nie obchodzi jaką decyzję podejmą. Kler mówi niet i chce się wyłgać z odpowiedzialności.
Pośrednio zatem umywasz ręce. Z jednej strony zapewne nie obchodzi Cię, ani to czy nirodpowiedzialni ludzie zachodzą w ciążę, ani to jaką decyzję podejmą i jakie to będzie miało skutki. JEdyne co Ciebie inetresuje to aby było prawo do aborcji.
>>Zarówno zakaz, jak i nakaz oraz prawo do czegoś niesie za sobą skutki, za które wg autora wątku odpowiedzialność powinni ponosić zwolennicy określonego rozwiązania (jest to oczywiście pogląd wg mnie absurdalny).
>Czym niby miałoby skutkować popieranie prawa do? Czym niby miałoby skutkować zostawienie decyzji w rękach matki? I jakim sposobem skutek miałby być ten sam co przy zakazie?
Skutek nie jest taki sam, ale jakiś jest. Np taki, że młode dziewczyny abortują, a potem nie mogą zajść w ciążę. Kto weźmie za to odpowiedzialność? Ty? Ja jestem przeciwnikiem aborcji "na życzenie", zatem biorę pośrednią odpoweidzialność za to, że młode dziewczyny będą miały trudne życie przy wychowywaniu dzieci, a Ty bierzesz za to, że te które abortują nie mogą mieć późnie dzieci.
>>KK ma taki pogląd np, aby przed ślubem nie uprawiać seksu. Duża część ludzi, w tym zapewne duża część forumowiczów ma inne zdanie. Niech zatem wezmą odpowiedzialność za dramaty nastolatek.
>Dlaczego? Czyżby ci forumowicze byli za zakazem aborcji a i na antykoncepcję wilkiem patrzyli? Słabo idą ci próby wyłgania się od odpowiedzialności.
Teraz próbujesz w ogóle dowracać kota ogonem.
>>Różni liberalni krzykacze mówią: robcie co chcecie, a jak się przytrafi niechciana ciąża, dajcie prawo do aborcji!
>No i skatoliczałym oszołomom to nie w smak, bo w pustych łbach coś im się roi. Bo oszołomy chcą kontrolować życie innych, ale nie brać odpowiedzialności za skutki swoich zakazów.
Ech... szkoda gadać. Wyaśniłem Ci, że każde stanowisko niesie skutki. Ty byś chciał nie brać odpowiedzialności za swoje, ale przyoisaywać co złego innym. Cwaniaczek taki z Ciebie?
>>Kto tutaj powinien wziąć odpowidzialność za te sprawy? Gdyby ludzie słuchali się KK w tym względzie zjawiska aborcji prawie by nie było. Ono jest bo rózni ludzie mają inne zdanie. Niech zatem Ci właśnie wezmą za to odpowiedzilaność.
>Niech więc kościół powie jedynie jesteśmy przeciw aborcji, ale ani zakazywać ani wpływać na władzę nie będziemy. Jeśli nie to niech weźmie kler odpowiedzialność za swoje czyny.
A Ty nie wpływasz na władzę? Wpływasz, chociazby poprzez głosowanie, organizacje w których działasz, itd... ale bronisz tego KK? Nieładnie, to dyskryminacja.
>>Gdyby ludzie słuchali KK, to by AIDS się tak nie rozpowszechniało, ale nie słuchają.
>Gdyby kościół mówił z sensem to może i ludzie by słuchali (bardziej niż obecnie).
Dobrze że przynajmniej Ty nie obarczasz KK winą za AIDS w Afryce.
08-07-2014 20:53 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie, bo odpowiedzialność za poglądy w sposób jaki proponuje autor wątku uważam za bzdurę. Ale co do zasady, to faktycznie, ponosi się pewną pośrednią odpowiedzialność etyczną, moralną przed samym sobą chyba, za poglądy, które mają odzwierceidlenie w przepisach lub są normą niepisaną.
W tym przypadku powinno się ponosić odpowiedzialność finansową. Restrykcyjne przepisy aborcyjne i kościelny wobec niej sprzeciw w jakimś stopniu przyczyniają się do dzieci w beczkach.
>Pośrednio zatem umywasz ręce. Z jednej strony zapewne nie obchodzi Cię, ani to czy nirodpowiedzialni ludzie zachodzą w ciążę, ani to jaką decyzję podejmą i jakie to będzie miało skutki. JEdyne co Ciebie inetresuje to aby było prawo do aborcji.
Oczywiście. Uznaję ludzi za zdolnych do kierowania własnym życiem bez niepotrzebnych ingerencji państwa czy kleru. Zasady są i owszem potrzebne, ale zakaz aborcji nie jest jedną z nich, choćby dlatego, że narusza prawa kobiet.
>Skutek nie jest taki sam, ale jakiś jest. Np taki, że młode dziewczyny abortują, a potem nie mogą zajść w ciążę. Kto weźmie za to odpowiedzialność? Ty?
Zakładając, że faktycznie tak się dzieje to one, ich partnerzy i rodzice. Ja im nic nie kazałem.
>Ja jestem przeciwnikiem aborcji "na życzenie", zatem biorę pośrednią odpoweidzialność za to, że młode dziewczyny będą miały trudne życie przy wychowywaniu dzieci, a Ty bierzesz za to, że te które abortują nie mogą mieć późnie dzieci.
Nie biorę żadnej odpowiedzialności, nie moją sprawą jest to jak kto wykorzysta swoją wolność. Jestem jednak skłonny do płacenia za środki antykoncepcyjne, w podatkach znaczy się, tak samo jak za aborcję czy in vitro.
>Teraz próbujesz w ogóle dowracać kota ogonem.
Nie. Nie jest moją sprawą jak kto wykorzystuje swoją wolność.
>Ech... szkoda gadać. Wyaśniłem Ci, że każde stanowisko niesie skutki. Ty byś chciał nie brać odpowiedzialności za swoje, ale przyoisaywać co złego innym. Cwaniaczek taki z Ciebie?
Z nas dwóch to Ty jesteś tu cwaniaczkiem. Ty jesteś przeciw, ja zaś mówię decyduj sama. Dlaczego więc mam być odpowiedzialny za decyzję? Nie uzurpuję sobie prawa do ustalania jak kto ma żyć, wobec czego odpowiedzialności za owo życie nie ponoszę - prawo do aborcji to nie jej nakaz, przy którym istotnie byłbym odpowiedzialny.
>A Ty nie wpływasz na władzę? Wpływasz, chociazby poprzez głosowanie, organizacje w których działasz, itd... ale bronisz tego KK? Nieładnie, to dyskryminacja.
Niech więc KK płaci za rezultaty swojego zakazu, albo na władzę w ten sposób nie naciska. Za zasadny (choć zalatujący egoizmem i raczej szkodliwy) uznałbym zakaz aborcji wykonywanych za publiczne pieniądze, nie zakaz w ogóle i prawa do lobbowania za tym klerowi nie odmawiam. Zważ na różnicę - ja opowiadam się za wolnością wyboru, kościół mówi co robić i odpowiedzialności ponosić nie chce.
>Dobrze że przynajmniej Ty nie obarczasz KK winą za AIDS w Afryce.
O tyle o ile. Polityka opierająca się na moralizowaniu i zakazach jest skazana na porażkę i przynosi tylko szkody. Nie jest może kościół bezpośrednio winny, ale o ile lepiej byłoby uznać realia i mówić - skoro uprawiacie seks róbcie to w kondomach my was potępiać nie będziemy. O ich sponsorowaniu to nawet nie marzę, wystarczyłby brak sprzeciwu i rzetelna informacja, a może nawet zachęta co zapewne przyniosłoby lepsze rezultaty niż moralizowanie.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
09-07-2014 14:16 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>W tym przypadku powinno się ponosić odpowiedzialność finansową. Restrykcyjne przepisy aborcyjne i kościelny wobec niej sprzeciw w jakimś stopniu przyczyniają się do dzieci w beczkach.
Masz rację, że przepisy aborcyjne (wynikające m.in. ze stanowiska KK) przyczyniają się POŚREDNIO do dzieci w beczkach i innych dramatów (np skutków nielegalnych aborcji bez właściwej opieki).

Jest to dla mnie oczywiste. Jednak Ty chwilę później piszesz, że nie bierzesz odpowiedzialności za to kto coś robi, za to jak używa wolności. Skoro zatem tak, to dalczego oczekujesz tej odpowiedzialności od KK? Logika Kalego i tyle.

Ty masz określone poglądy, ale nie chcesz pośrednio odpowiadać, za to co z nich wynika (prawa pisane lub niepisane), ale oczekujesz że KK będzie? To typowe antyklerykalne stanowisko, nieuczciwe niestety.

>Zakładając, że faktycznie tak się dzieje to one, ich partnerzy i rodzice. Ja im nic nie kazałem.
A KK każe komuś zachodzić w ciążę niechcianą?
>Nie biorę żadnej odpowiedzialności, nie moją sprawą jest to jak kto wykorzysta swoją wolność.
Ale KK chetnie przypiszesz winy? Nieładnie, nielogicznie, nieuczciwie.
>Jestem jednak skłonny do płacenia za środki antykoncepcyjne, w podatkach znaczy się, tak samo jak za aborcję czy in vitro.
>Nie. Nie jest moją sprawą jak kto wykorzystuje swoją wolność.
Ale odpowiedzialności za skutki tych działąń nie chcesz brać? A ja mogę napisać, że np nie jestem skłonny do płacenia takich podatków i też nie biorę odpoweidzialności za wybory innych.
>Z nas dwóch to Ty jesteś tu cwaniaczkiem. Ty jesteś przeciw, ja zaś mówię decyduj sama. Dlaczego więc mam być odpowiedzialny za decyzję? Nie uzurpuję sobie prawa do ustalania jak kto ma żyć, wobec czego odpowiedzialności za owo życie nie ponoszę - prawo do aborcji to nie jej nakaz, przy którym istotnie byłbym odpowiedzialny.
Jeśli wiesz, że: prawo do czegoś skutkuje wykorzystywaniem go przez ludzi, to bierzesz odpowiedzialność pośrednią za to prawo. Ty nie chcesz, bo jesteś w swym poglądzie nieuczciwy. To jest cwaniacwo podszyte antyklerykalną ideologią, hipokryzja. Handlarz narkotykami może powiedzieć to samo: ja im tylko sprzedaję, oni korzystają z wolności, nie biorę za to odpowiedzialności.
>Niech więc KK płaci za rezultaty swojego zakazu, albo na władzę w ten sposób nie naciska. Za zasadny (choć zalatujący egoizmem i raczej szkodliwy) uznałbym zakaz aborcji wykonywanych za publiczne pieniądze, nie zakaz w ogóle i prawa do lobbowania za tym klerowi nie odmawiam. Zważ na różnicę - ja opowiadam się za wolnością wyboru, kościół mówi co robić i odpowiedzialności ponosić nie chce.
Opowiadasz sie za wolnością wyboru, ale tylko tam gdzie Ci wygodniej, tam gdzie pasuje to do Twojego antyklerykalnego światopoglądu, neizależnie od uczciwości wobec logiki i faktów.
Wolność bowiem zawsze jest w pewnych ramach, Ty masz inne, KK inne, ale i tu i tu jest wolność i odpowiedzialność.

KK nawołuje do wstrzemięźliwości seksualnej, ale przecież nikogo za złamanie tego nie karze więzieniem, a grzech odpuszcza - wolność wyboru. Dalej, nawołuje do rodzenia dzieci, spzeciwia się prawu do aborcji, ale za to nie zabija, ani nie karze (poza grzechem), chociaż nawołuje do urzymania prawa. Masz zatem wybór: nie zachodź w niechcianą ciążę, nie będzie problemu aborcji, ale jak już zaszłaś, weź za to odpowiedzialność.

Ty mówisz: nie zachodź w niechcianą ciążę (podejrzewam Cię o racjonalne poglądy, tak zatem zakładam), potem zmierz sie z problemem aborcji, ale jak już zaszłaś, weź za to odpowiedzialność.

Jest zatem wolność i wybór, i odpowiedzialność, tylko w innym miejscu i zakresie.

Ocena tego jest uzależniona od poglądów. Ja uważam, że decyzję kluczową podejmuje się w momencie pójścia do łóżka, Ty zapewne że można później (ciąża), znajdą się tacy którzy uznają, że można i później (po narodzinach).

>>Dobrze że przynajmniej Ty nie obarczasz KK winą za AIDS w Afryce.
>O tyle o ile. Polityka opierająca się na moralizowaniu i zakazach jest skazana na porażkę i przynosi tylko szkody. Nie jest może kościół bezpośrednio winny, ale o ile lepiej byłoby uznać realia i mówić - skoro uprawiacie seks róbcie to w kondomach my was potępiać nie będziemy. O ich sponsorowaniu to nawet nie marzę, wystarczyłby brak sprzeciwu i rzetelna informacja, a może nawet zachęta co zapewne przyniosłoby lepsze rezultaty niż moralizowanie.
Zaraz zaraz, to Ty chcesz aby KK rozwiązywał problemy chorób ludzkich pooprzez zmianę swych poglądów? A może Ty zmień swój pogląd - zakażmy ludziom pieprzenia się przed ślubem, to problem aborcji prawie zniknie, "przyniosłoby to lepsze rezultaty niż moralizowanie" o wolności.

Tak czytam Ciebie, to widzę, że chętnie obarczysz winą KK za cokolwiek, co się światu nie udało. Ech.... Wy antyklerykały.
09-07-2014 14:53 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
>A KK każe komuś zachodzić w ciążę niechcianą?
Ba! Żeby to było takie proste - nie chcę, to nie zachodzę. A tu czasem organizm spłata figielek, a czasem gumka okaże się nie pierwszej świeżości i zrobi puff, a to zajdą inne nieprzewidziane okoliczności...
>KK nawołuje (...) do rodzenia dzieci, spzeciwia się prawu do aborcji, ale za to nie zabija, ani nie karze (poza grzechem),
Jeszcze tego brakowało, żeby KK mi się wtryniał do życia i karał mnie za swoje wymysły. Nie podlegam kościelnemu prawu (?) i niech on sobie ode mnie idzie.
>chociaż nawołuje do utrzymania prawa.
O jakim prawie mówisz? O tej katastrofalnej ustawie o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży? No, niech będzie. To powiadasz, nawołuje? A co tam mamy w tej ustawie napisane? Ano, to:
Cytat:
§ 3. Nie popełnia przestępstwa określonego w § 1 lekarz, podejmujący to działanie w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej, w przypadku gdy:
1) ciąża stanowiła zagrożenie dla życia lub poważne zagrożenie dla zdrowia matki, stwierdzone orzeczeniem dwóch lekarzy innych niż lekarz podejmujący działanie, o którym mowa w § 1, przy czym orzeczenie to nie jest niezbędne w przypadku natychmiastowej konieczności uchylenia zagrożenia dla życia matki,
2) gdy śmierć dziecka poczętego nastąpiła wskutek działań podjętych dla ratowania życia matki albo dla przeciwdziałania poważnemu uszczerbkowi na zdrowiu matki, którego niebezpieczeństwo zostało potwierdzone orzeczeniem dwóch innych lekarzy,
3) badania prenatalne, potwierdzone orzeczeniem dwóch lekarzy innych niż lekarz podejmujący działanie, o którym mowa w § 1, wskazują na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu,
4) zachodzi uzasadnione podejrzenie, potwierdzone zaświadczeniem prokuratora, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

Teraz mi wytłumacz, co w Twojej wypowiedzi znaczy "KK". Terlikowski? Biskupi? Papież? Pani Nowakowa z sąsiedztwa? Bo z tego, co mi wiadomo, to zdania w KK są podzielone - od barana Terlikowskiego po naszego rozumnego forumowego kolegę, który sam o sobie mówi, że katolik, ale na moje oko to on chyba heretyk.
>Masz zatem wybór: nie zachodź w niechcianą ciążę, nie będzie problemu aborcji, ale jak już zaszłaś, weź za to odpowiedzialność.
Widzę, że po kościelnemu i wg Ciebie nadal za niechcianą ciążę odpowiada wyłącznie kobieta. A to, widzisz, tylko pół odpowiedzialności. A gdzie druga połówka? W sinej dali?
No i jeszcze nie widziałam, żeby za zajście w niechcianą ciążę karano dożywociem.
Brzostowski (7067 punktów)
>Ba! Żeby to było takie proste - nie chcę, to nie zachodzę. A tu czasem organizm spłata figielek, a czasem gumka okaże się nie pierwszej świeżości i zrobi puff, a to zajdą inne nieprzewidziane okoliczności...
Zdarza się, za gapiostwo trzeba odpowiadać, tak jak za: stłuczkę samochodu, wlezienie w krowi placek, itd...
>>KK nawołuje (...) do rodzenia dzieci, spzeciwia się prawu do aborcji, ale za to nie zabija, ani nie karze (poza grzechem),
>Jeszcze tego brakowało, żeby KK mi się wtryniał do życia i karał mnie za swoje wymysły. Nie podlegam kościelnemu prawu (?) i niech on sobie ode mnie idzie.
Właśnie o tym piszę, KK nikogo nie karze, zwłąszcza tych co nie katolicy.
>>chociaż nawołuje do utrzymania prawa.
>O jakim prawie mówisz? O tej katastrofalnej ustawie o planowaniu rodziny...
No tak. Nie wszystko się jednak i w tej ustawie podoba KK.

>Teraz mi wytłumacz, co w Twojej wypowiedzi znaczy "KK". Terlikowski? Biskupi? Papież? Pani Nowakowa z sąsiedztwa? Bo z tego, co mi wiadomo, to zdania w KK są podzielone - od barana Terlikowskiego po naszego rozumnego forumowego kolegę, który sam o sobie mówi, że katolik, ale na moje oko to on chyba heretyk.
KK znaczy oficjalne stanwisko KK.
>>Masz zatem wybór: nie zachodź w niechcianą ciążę, nie będzie problemu aborcji, ale jak już zaszłaś, weź za to odpowiedzialność.
>Widzę, że po kościelnemu i wg Ciebie nadal za niechcianą ciążę odpowiada wyłącznie kobieta. A to, widzisz, tylko pół odpowiedzialności. A gdzie druga połówka? W sinej dali?
Mylisz się co do mojej opinii na ten temat, uważam, że pół odpowiedzialności kobiety i pół mężczyzny - pełna zgoda. Ciekaw jestem co powiesz o tej odpowiedzialności przy decydowaniu o aborcji, tez poł na pół? Znając Ciebie wątpię, tutaj z ochotą przypiszesz odpowiedzialność i decyzyjność kobiecie, prawda?
>No i jeszcze nie widziałam, żeby za zajście w niechcianą ciążę karano dożywociem.
Eeee tam ... tylko ok. 12 miesięcy. Potem można oddać dzieciaka.
09-07-2014 20:51 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Zdarza się, za gapiostwo trzeba odpowiadać, tak jak za: stłuczkę samochodu, wlezienie w krowi placek, itd...
Nie sądzę, by słowo "gapiostwo" było tu odpowiednie.
Porównanie nieplanowanego zajścia w ciążę z przyczyn niezależnych od osób zainteresowanych do wejścia w krowi placek - bezcenne
>Właśnie o tym piszę, KK nikogo nie karze
Bo KK nic do tego. Żadna to łaska.
>No tak. Nie wszystko się jednak i w tej ustawie podoba KK.
W to akurat nie wątpię. Woleliby bezwzględny zakaz.
>KK znaczy oficjalne stanwisko KK.
A oficjalne stanowisko KK jest takie, że "życie poczęte", jakie by nie było, stoi wyżej niż dorosłe, faktyczne życie. Tylko takie stanowisko jakoś mi nie odpowiada.
>Mylisz się co do mojej opinii na ten temat, uważam, że pół odpowiedzialności kobiety i pół mężczyzny - pełna zgoda. Ciekaw jestem co powiesz o tej odpowiedzialności przy decydowaniu o aborcji, tez poł na pół? Znając Ciebie wątpię, tutaj z ochotą przypiszesz odpowiedzialność i decyzyjność kobiecie, prawda?
Widzisz... sprawa wygląda nieco bardziej skomplikowanie. Nie na darmo pisałam o sinej dali.
Ale gdy oboje partnerzy są zgodni co do tego, że nie podołają, to w czym problem? Gdy jedno chce urodzić, a drugie nie, to trzeba negocjować. Jednak decydujący głos przyznaję kobiecie, bo to ona ponosi ciężary. I przed, i niestety również po ewentualnym porodzie.
Jednak gdy kobieta zostaje z problemem sama... to kto ma decydować? Podpowiem, że na pewno nie ksiądz.
Jest jeszcze kwestia pół-na-pół-odpowiedzialności w przypadku ciąży z gwałtu czy ogólniej - przestępstwa. Naprawdę sądzisz, że zwyrodnialcy mają coś do powiedzenia? Bo ja im takiego prawa odmawiam.
>Eeee tam ... tylko ok. 12 miesięcy. Potem można oddać dzieciaka.
Dlaczego 12? Na biologii mnie uczono, że tylko (aż?) 9. Kobieta nie słonica.
Poza tym dziwnie lekko skazujesz kobietę. Ciąża to nie zabawa. Różnie może być.
Brzostowski (7067 punktów)
>Widzisz... sprawa wygląda nieco bardziej skomplikowanie. Nie na darmo pisałam o sinej dali.
No coś Ty?
>Ale gdy oboje partnerzy są zgodni co do tego, że nie podołają, to w czym problem? Gdy jedno chce urodzić, a drugie nie, to trzeba negocjować. Jednak decydujący głos przyznaję kobiecie, bo to ona ponosi ciężary. I przed, i niestety również po ewentualnym porodzie.
A zatem Twoje pół na pół wygląda ,tak: jak się dogadają, to się nazywa pół na pół, a jak nie to decyduje kobieta.

Takie to partnerstwo wg Ciebie?

>Jednak gdy kobieta zostaje z problemem sama... to kto ma decydować? Podpowiem, że na pewno nie ksiądz.
Jeśli zostaje sama, to sprawa jest oczywista.
>Jest jeszcze kwestia pół-na-pół-odpowiedzialności w przypadku ciąży z gwałtu czy ogólniej - przestępstwa. Naprawdę sądzisz, że zwyrodnialcy mają coś do powiedzenia? Bo ja im takiego prawa odmawiam.
Z gwałtu to przypadki szczególne, a zatem i szczególne traktowanie sytuacji.
>>Eeee tam ... tylko ok. 12 miesięcy. Potem można oddać dzieciaka.
>Dlaczego 12? Na biologii mnie uczono, że tylko (aż?) 9. Kobieta nie słonica.
A mnie uczono o połogu ...
>Poza tym dziwnie lekko skazujesz kobietę. Ciąża to nie zabawa. Różnie może być.
Nie lekko. To różnica w ocenie wartości. Po prostu dla mnie wartość w postaci potencjału ludzkiego (zarodka), co do którego nie ma faktycznie pewności, iż nie jest człowiekiem, jest wyższa niż prawo wyboru aborcji i ew. skutki normalnej ciąży. Co innego w przypadkach szczegolnych.
11-07-2014 08:44 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
>A zatem Twoje pół na pół wygląda ,tak: jak się dogadają, to się nazywa pół na pół, a jak nie to decyduje kobieta.
A kto ma decydować o kobiecym brzuchu, a zdarza się, że i o kobiecym zdrowiu i życiu? Ksiądz?
>Co innego w przypadkach szczegolnych.
Właśnie cały czas rozmawiamy o przypadkach szczególnych. Chociaż każda ciąża to przypadek szczególny... ale dobrze, zostawmy na razie na boku prawo wyboru w każdej sytuacji, a zajmijmy się tymi dopuszczalnymi przez obecne kulawe prawo. W opisanym wydarzeniu kobieta ewidentnie miała prawo:
a/ dowiedzieć się o stanie płodu,
b/ podjąć decyzję o aborcji.
Inkryminowany "prefesór" pozbawił ją jednego i drugiego. Dziecko zresztą już zmarło, przeżywszy 9 czy 10 dni. I po cholerę to było? Od samego początku było wiadomo, że tak się to skończy, po 3 dniach od porodu, 10 albo 30. Kobieta miała niepotrzebny stres i była narażona na niebezpieczeństwo utraty zdrowia albo i życia (bo to nie była "normalna" ciąża, choć i taka zawsze może stanowić zagrożenie), Chazan ma kłopoty, dziecko i tak nie żyje. Warto było? I warto się awanturować o każde zapłodnione jajo, morulę, blastocystę, embrion, gdy nie wiadomo, jak to się skończy? Albo i wiadomo, a i tak się awanturujecie, nieszczęśni prolajfowcy bez krzty zrozumienia tematu...
11-07-2014 17:12 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>I po cholerę to było?
Może ten wywiad coś Ci wyjaśni.
wiadomosci(*)zyc-zycie-ktore-uratowal/3cnms
11-07-2014 22:20 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>A zatem Twoje pół na pół wygląda ,tak: jak się dogadają, to się nazywa pół na pół, a jak nie to decyduje kobieta.
>A kto ma decydować o kobiecym brzuchu, a zdarza się, że i o kobiecym zdrowiu i życiu? Ksiądz?
Nie opowiadaj zatem tutaj o równości, partenrstwie i dialogu, bo jak widać rzecz idzie o "siłę". Z tego co piszesz wynika, że jeśli jeden z partnerów ma argumenty (tutaj naturalne - macicę) to on decyduje, ale jeśli facet ma inne naturalne argumenty, to już Ci się nie podoba!
Do łóżka idzie chłop i baba, i razem powinni móc decydować o tym co ze skutkami zajścia w ciążę zrobić. W przypadku konfliktu, potrzebny jest jakiś mechanizm dodatkowy, który rostrzyga, ale na pewno nie oddanie prawa tylko w ręce kobiety, bo to z góry zakłada, że jedna strona nie ma nic do powiedzenia. A to nie jest partnerstwo.
>>Co innego w przypadkach szczegolnych.
>Właśnie cały czas rozmawiamy o przypadkach szczególnych. Chociaż każda ciąża to przypadek szczególny... ale dobrze, zostawmy na razie na boku prawo wyboru w każdej sytuacji, a zajmijmy się tymi dopuszczalnymi przez obecne kulawe prawo. W opisanym wydarzeniu kobieta ewidentnie miała prawo:
>a/ dowiedzieć się o stanie płodu,
>b/ podjąć decyzję o aborcji.
Ale w przypadku szczególnym (tym akurat) to ja się z Tobą zgadzam.
>Inkryminowany "prefesór" pozbawił ją jednego i drugiego. Dziecko zresztą już zmarło, przeżywszy 9 czy 10 dni. I po cholerę to było? Od samego początku było wiadomo, że tak się to skończy, po 3 dniach od porodu, 10 albo 30. Kobieta miała niepotrzebny stres i była narażona na niebezpieczeństwo utraty zdrowia albo i życia (bo to nie była "normalna" ciąża, choć i taka zawsze może stanowić zagrożenie), Chazan ma kłopoty, dziecko i tak nie żyje. Warto było? I warto się awanturować o każde zapłodnione jajo, morulę, blastocystę, embrion, gdy nie wiadomo, jak to się skończy?
Ale po co Ty do do mnie piszesz? Ja się z Tobą w tym przypadku ZGADZAM.
>Albo i wiadomo, a i tak się awanturujecie, nieszczęśni prolajfowcy bez krzty zrozumienia tematu...
To już nie do mnie...
12-07-2014 10:22 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>W przypadku konfliktu, potrzebny jest jakiś mechanizm dodatkowy, który rostrzyga, ale na pewno nie oddanie prawa tylko w ręce kobiety
To co proponujesz? Przymus rodzenia? W przypadku mężczyzn jest łatwiej - może się zdarzyć, że kobieta chce dziecka, a mężczyzna nie i nie dochodzą do porozumienia. On przed sądem zrzeka się praw rodzicielskich, ona zrzeka się alimentów, rozstają się i na tym koniec (nie wiem, czy to jest prawnie możliwe, trzeba sprawdzić, ale powinno być). A jak to zrobić odwrotnie? W grę wchodzi okres ciąży i poród, a to jest ingerencja w ciało kobiety. Byłam ostatnio na badaniach okresowych. Żeby je zrobić, trzeba było mi pobrać krew, a żeby to można było zrobić, musiałam podpisać zgodę na pobranie krwi. Oczywiście mogłam się nie zgodzić, ale wtedy nie dostałabym zaświadczenia o dopuszczeniu do pracy. Skoro zatem na głupie pobranie krwi musi być pisemna zgoda, to jak sobie wyobrażasz ciążę i poród bez zgody kobiety?
Niestety, w tym przypadku równość diabli biorą i nie jest to dla mnie ani powód do radości, ani do dumy, ani do niczego innego. Taka biologia. Możliwe, że byłabym bardziej usatysfakcjonowana, gdyby tę biologię dało się obejść i żeby rodził dziecko ten, kto chce je mieć, ale na razie tak się nie da.
>Ale w przypadku szczególnym (tym akurat) to ja się z Tobą zgadzam.
Bardzo mnie to cieszy
>To już nie do mnie...
Może i nie, to przepraszam w takim razie. Tak ogólnie poszło w eter...
Brzostowski (7067 punktów)
>>W przypadku konfliktu, potrzebny jest jakiś mechanizm dodatkowy, który rostrzyga, ale na pewno nie oddanie prawa tylko w ręce kobiety
>To co proponujesz? Przymus rodzenia? ...
Sprawa nie jest łatwa, dla mnie jednak dość oczywista w kontekście konfliktu wartości o którym już pisałem: prawo kobiety lub mężczyzny do dziecka/ prawo do aborcji "na życzenie", ma mnijesze znaczenei niż prawo płodu (może człowieka) do życia.

>Niestety, w tym przypadku równość diabli biorą i nie jest to dla mnie ani powód do radości, ani do dumy, ani do niczego innego. Taka biologia. Możliwe, że byłabym bardziej usatysfakcjonowana, gdyby tę biologię dało się obejść i żeby rodził dziecko ten, kto chce je mieć, ale na razie tak się nie da.
Też byłbym szczęśliwy gdyby zachodzić w ciąże mógł ten kto chce mieć dzeicko.
16-07-2014 08:45 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>prawo kobiety lub mężczyzny do dziecka/ prawo do aborcji "na życzenie", ma mnijesze znaczenei niż prawo płodu (może człowieka) do życia.
A ja bym tak nie fetyszyzowała tego życia.
No i dlaczego niby to niezbywalne prawo płodu do życia ma dotyczyć tylko gatunku Homo sapiens, a Felis catus już na przykład nie?
>Też byłbym szczęśliwy gdyby zachodzić w ciąże mógł ten kto chce mieć dzeicko.
To by się może i dało częściowo załatwić (nigdy nie ma pewności w 100%), gdyby KK raczył zamknąć twarz przynajmniej w kwestii antykoncepcji. A już szczytem szczęścia by było, gdyby zaczął ją promować. Nie, do tego na pewno nie dojdzie, ale jakby tzw. pasterze owiec zechcieli się przymknąć i nie pomstować na każdym kazaniu na złe prezerwatywy i jeszcze gorsze pigułki, to może coś by z tego było. Przynajmniej byłoby mniej nieszczęść, gdyby gorliwi katolicy nie bronili się rękami i nogami przed "grzeszną" antykoncepcją.
Episode_2 (3284 punktów)
>A zatem Twoje pół na pół wygląda ,tak: jak się dogadają, to się nazywa pół na pół, a jak nie to decyduje kobieta.
>Takie to partnerstwo wg Ciebie?
Ale o co Ci chodzi?
Partnerstwo polega na dążeniu do wspólnego celu, współpracy, wspieraniu się.
Jeśli 2 osoby mają sprzeczne cele, to partnerami z definicji nie są. Trudno więc wymagać partnerstwa od kogoś, kto nie jest partnerem.

Trzeba znaleźć partnerkę, która chce tego samego. A nie złapać pierwszą, która się spodoba i oczekiwać, że państwo załatwi resztę - zmusi ją do rodzenia, wychowywania, siedzenia przy dziecku itd.
Wiem, wiem, sporo ludzi jak już znajdzie swoją połówkę to zakłada, że jest tak, jak by chcieli i wolą niczego nie sprawdzać. Potem są rozczarowania no ale... życie.
09-07-2014 21:42 
 Ocena 7 na 7
mayolina (2278 punktów)
>Mylisz się co do mojej opinii na ten temat, uważam, że pół odpowiedzialności kobiety i pół mężczyzny - pełna zgoda. Ciekaw jestem co powiesz o tej odpowiedzialności przy decydowaniu o aborcji, tez poł na pół? Znając Ciebie wątpię, tutaj z ochotą przypiszesz odpowiedzialność i decyzyjność kobiecie, prawda?

Sprawę odpowiedzialności za ciążę, początków życia poczętego, prawa do aborcji wałkowaliśmy na tym forum ad nauseam. Może więc porozmawiajmy o tym konkretnym przykładzie, bo jakoś i straumatyzowana kobieta i dziecko, które będzie prawdopodobnie umierać przez kilka tygodni (wersja optymistyczna) lub dwa miesiące (wersja pesymistyczna), a teraz egzystuje napakowane morfiną, jakoś nie mieszczą się w dyskursie. Rozmawia się o sumieniu (i traumie) Chazana. Jeden biskup zbiera pieniądze by zapłacić karę, drugi prawi o niebezpiecznym precedensie jakim jest ukaranie Chazana. Czyli koncentrujemy się na jednej trzeciej argumentu, ignorując pozostałe dwie trzecie.

Wydaje mi się, że kobieta nie jest w dyskusji uwzględniona, gdyż nie mieści się w stereotypie, który byłby przydatny przeciwnikom aborcji, a więc w stereotypie kobiety, która lekką ręką i w przypływie impulsu idzie na zabieg. Tymczasem ta konkretna kobieta chciała urodzić dziecko. Wydaje się pewne, że decyzji o aborcji nie podjęła pochopnie i prawdopodobnie ją przecierpiała. Ale o tym jest cicho jakby jej sumienie było mniej ważne od czystego sumienia Chazana. Sądzę, że wkrótce pojawi się argument o boskim planie i uszlachetniającym cierpieniu. Nie rozumiem jednak dlaczego cierpienie nie mogło uszlachetniać Chazana, który mógłby być wynoszony pod niebiosa za poświęcenie dla dobra innego człowieka, choć sumienie go bolało.... Marzy mi się, by Chazanowi zabrano prawo do uprawiania zawodu, ale z tego co widzę, Naczelna Izba Lekarska raczej go nie ruszy. Podobno wystartowali z Klauzulą sumienia do Trybunału Konstytucyjnego.

Jako zwolenniczka aborcji na życzenie i bezwzględnego prawa kobiet do podejmowania decyzji nie jestem obecnym 'kompromisem' usatysfakcjonowania. Ale ponieważ nawet ten cieniutki 'kompromis' jest zagrożony, więc chciałabym by całkowity zakaz aborcji omawiany był w kontekscie tego przypadku, ze wszystkimi jego elementami, m.in jakością życia dziecka i traumy matki, oraz przypadku zgwałconej jedenastolatki, gdyż broniąc życia 'dziecka' nie broni się dziecka, i to w dodatku zgwałconego.
Brzostowski (7067 punktów)
Dyskusja poszła nieco w inną stronę, to prawda. W tym szzcególnym przypadku, to sprawa jest jasna, bo ja jestem zwolennikiem aktualnego prawa.
11-07-2014 08:52 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>ja jestem zwolennikiem aktualnego prawa.
A zatem jednoznacznie potępiasz lekarza, który doprowadził do tego, że kobieta musiała urodzić w tym konkretnym przypadku? No, chociaż tyle dobrze...
Chociaż to dziwne trochę i jakieś takie... rozbiegane. Upierasz się, że morula to życie, które stawiasz wyżej niż wolność wyboru kobiety, a zarazem zgadzasz się (w myśl aktualnej ustawy) na aborcję płodu pochodzącego z czynu zabronionego. To jak to jest? Jeden płód to człowiek, a drugi nie? Raz kobieta ma prawo wybrać aborcję, a innym razem nie?
11-07-2014 22:32 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>ja jestem zwolennikiem aktualnego prawa.
>A zatem jednoznacznie potępiasz lekarza, który doprowadził do tego, że kobieta musiała urodzić w tym konkretnym przypadku? No, chociaż tyle dobrze...
Dokładnie tak.
>Chociaż to dziwne trochę i jakieś takie... rozbiegane. Upierasz się, że morula to życie, które stawiasz wyżej niż wolność wyboru kobiety, a zarazem zgadzasz się (w myśl aktualnej ustawy) na aborcję płodu pochodzącego z czynu zabronionego. To jak to jest? Jeden płód to człowiek, a drugi nie? Raz kobieta ma prawo wybrać aborcję, a innym razem nie?
Mam w tej sprawie dość spójny pogląd. Nigdzie nie pisałem że morula czy płód to czlowiek, pisałem o tym w tym watku bardzo jasno - pisałem o takiej możliwości.

Wbrew temu co Ci się wydaje mój pogląd nie jest sprzeczny (rozbiegany), bo ja nie jestem ideologiem.

Jeden i drugi płód jest dokładnie taki sam w sensie jego potencjlanego człowieczeństwa.

Rzecz idzie o wartości, które wybierasz.

W normalnej sytuacji (normalnej ciąży), nie ma wg mnie konfliktu równorzędnych wartości: życie potencjalnego człowieka (płodu) jest wg mnie ważniejsze od prawa wyboru kobiety (i konsekwencji ciąży, porodu).

W sytuacji szczególnej (gwałt, choroba płodu, istotnego zagrożenie zdrowia lub życia kobiety, inne podobne) wartości są równorzędne lub bardziej wyrównane (bo to też trudno wyważyć). W związku z tym, wówczas najbardziej wg mnie uprawnieni do decyzji są rodzice.
12-07-2014 10:30 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>W normalnej sytuacji (normalnej ciąży) (...)
OK. Dobrze. Z tym, że dla mnie normalna ciąża to ciąża chciana; czy zaplanowana, czy nie, mniejsza o to, ale chciana. Zdrowie to nie tylko zdrowie fizyczne, ale również psychiczne. Depresja to ciężka choroba.
>(...) gwałt (...)
Gwałt nie jest jedynym czynem zabronionym, w wyniku którego może powstać ciąża. Jest nim także współżycie z osobą małoletnią poniżej 15 roku życia i nie ma znaczenia, czy za zgodą, czy bez zgody. Właściwie każda ciąża u osoby <15 może być zgodnie z prawem przerwana bez zbędnego gadania.
12-07-2014 11:14 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>współżycie z osobą małoletnią poniżej 15 roku życia i nie ma znaczenia, czy za zgodą, czy bez zgody. Właściwie każda ciąża u osoby <15 może być zgodnie z prawem przerwana bez zbędnego gadania.
A sprzeciwianie się aborcji przez małoletnią ciężarną też jest zbędnym gadaniem, czy może ona odmówić wyabortowania swego potomka?
niestadny (2492 punktów)

>A sprzeciwianie się aborcji przez małoletnią ciężarną też jest zbędnym gadaniem, czy może ona odmówić wyabortowania swego potomka?
Dzieci i ryby głosu nie mają.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Dzieci i ryby głosu nie mają.
Tak jest, ale przecież główkujemy czy tak być powinno.
niestadny (2492 punktów)

>>Dzieci i ryby głosu nie mają.
>Tak jest, ale przecież główkujemy czy tak być powinno.
I cisza..., gdyż sprawa jest poważna. Czy dwunastoletnia dziewczynka może wbrew własnej woli zostać poddana aborcji? Czy dziecko jest podmiotem, czy podmiotem? Czy można by uznać dziecko za człowieka dyskryminowanego ze względu na wiek/z powodu wieku?

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
14-07-2014 08:49 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>Czy dwunastoletnia dziewczynka może wbrew własnej woli zostać poddana aborcji?
Może, jeśli na aborcję wyrażą zgodę jej prawni opiekunowie (ustawowy przedstawiciel) oraz sąd rodzinny. Po ukończeniu 13 lat wymagana jest pisemna zgoda opiekunów i samej dziewczynki. Jeśli się nie zgodzi, aborcji nie będzie. Oczywiście można jej decyzję zaskarżyć przed sądem.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Czy dwunastoletnia dziewczynka może wbrew własnej woli zostać poddana aborcji?
>Może, jeśli na aborcję wyrażą zgodę jej prawni opiekunowie
Ciekawe czy i w takim przypadku nie ma sposobu by znaleźć wykonawcę zabiegu.

>Jeśli się nie zgodzi, aborcji nie będzie. Oczywiście można jej decyzję zaskarżyć
Miałby ktoś w sądzie zaskarżać decyzję zgwałconej ciężarnej 13-latki? A dlaczego?
14-07-2014 11:16 
 Ocena 2 na 2
TyDraniu (6569 punktów)
>Miałby ktoś w sądzie zaskarżać decyzję zgwałconej ciężarnej 13-latki? A dlaczego?

A na przykład dlatego, że ta "decyzja została podjęta bez konsultacji z lokalnym proboszczem" lub "wywierano presję pro-aborcyjną na młodziutką matkę".



chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Miałby ktoś w sądzie zaskarżać decyzję zgwałconej ciężarnej 13-latki? A dlaczego?
>A na przykład dlatego, że ta "decyzja została podjęta bez konsultacji z lokalnym proboszczem" lub "wywierano presję pro-aborcyjną na młodziutką matkę".
Tylko że chodzi o zaskarżenie decyzji o zaniechaniu aborcji, Meretseger pisze przecież "Jeśli się nie zgodzi, aborcji nie będzie. Oczywiście można jej decyzję zaskarżyć przed sądem."
13-07-2014 00:11 
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)
>A sprzeciwianie się aborcji przez małoletnią ciężarną też jest zbędnym gadaniem, czy może ona odmówić wyabortowania swego potomka?

Ciekawe, kiedy się towarzystwo nauczy, że nie ma takiego słowa, jak "wyabortowanie". Jest aborcja, wg definicji: zatrzymanie czegoś zanim stworzy niebezpieczeństwo, żeby było śmieszniej. Owszem, angielski rozpoznaje ciąg "abortion-aborted", ale to dlatego, że u nich słownik medyczny silnie siedzi na łacinie i to jest dopuszczalne. Plus "abort" funkcjonuje również w innych pojęciach (techniczne, wojskowe np).

Zanim zaczniecie pyskować o medycynie, to może posiedźcie nad prostszymi zagadnieniami, jak język polski. A przy okazji podstawy biologii, bo co czytam tych bardziej zapalonych "obrońców dzieci poczętych", to mi ręce opadają i mam ochotę rzucać w nich podręcznikami (może nie moimi Gołębiem, Traczykiem i Konturkiem, zbyt cenne - licealne wystarczą).

Oraz - piętnastolatka ma mieć pomysły na opracowania lektur, a nie na ustawienie dziecięcego łóżeczka w pokoju. Gadać to może z koleżankami o ulubionych zespołach, a nie o macierzyństwie. Zaszła w ciążę? Nie powinna. Czyja to wina, to inna sprawa - ciąży ma nie być, bo to nienormalne dla organizmu w tym wieku. Koniec dyskusji.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
13-07-2014 12:18 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Zanim zaczniecie pyskować
Nie zauważam pyskowania ani własnego, ani mojej przedmówczyni, ew. w takiej sprawie sugestie proponuję zgłosić moderacji, a do meritum powrócić po wyjaśnieniu sprawy.
13-07-2014 13:42 
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>Zanim zaczniecie pyskować
>Nie zauważam pyskowania ani własnego, ani mojej przedmówczyni, ew. w takiej sprawie sugestie proponuję zgłosić moderacji, a do meritum powrócić po wyjaśnieniu sprawy.

Trzeba jaśniej, trudno... W skomplikowanych kwestiach medycznych mądrzycie się jakbyście wszystkie rozumy pozjadali, a nawet po polsku pisać nie umiecie, nie mówiąc o poziomie wiedzy biologicznej (który w waszych argumentach leży, kwiczy i robi pod siebie). Wy w sensie "obrońcy życia poczętego" i podobnej maści indywidua pojawiające się coraz częściej na tym forum.

Polecam odczepić się od dyskusji na temat procedur medycznych i wrócić do podstaw. Tutaj tylko męczycie ludzi - idźcie się męczyć między sobą. Siedzicie na tym forum z jakąś dziwną para-ewangelizacyjną misją i tylko je zaśmiecacie. Idźcie sobie na jakieś swoje forum.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
13-07-2014 18:50 
 0 na 2
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Idźcie sobie na jakieś swoje forum.
>
Atheism is a non-prophet organization.

>George Carlin

Obawiam się że oni moga być na swoim forum, chyba to my bedziemy musieli szukac.
14-07-2014 00:42 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Obawiam się że oni moga być na swoim forum, chyba to my bedziemy musieli szukac.

Obawiam się, że możesz mieć rację. W jednym z moich ulubionych klubów coś takiego się stało - było miło, wszyscy się w miarę znali, kultura, lokal kwitł. Zaczęły się złazić dresy, atmosfera padła, właściciel odszedł, bo nie dawał rady z chamstwem do bójek włącznie. I co? Nie ma klubu, jest trochę inna pijalnia piwa. Czasem się jeszcze dawne towarzystwo schodzi, ale w miarę szybko wychodzi z niesmakiem. Szkoda lokalu.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
13-07-2014 20:34 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Polecam odczepić się od dyskusji na temat procedur medycznych i wrócić do podstaw.
Polecam wrócić do posta podstawowego, a chybione uwagi jakobym pisała o procedurach medycznych powinny się same odczepić.
14-07-2014 00:34 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
Polecam przeczytać odpowiednie akty prawne (plus może coś o patologii ciąży, ale czy z tego coś przejdzie ze zrozumieniem, skoro trzeba rozumieć fizjologię dziecka i przebieg rzeczonego procesu?) i nie paplać więcej nt sensowności ciąży u piętnastoletniego dziecka.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Polecam [...] nie paplać więcej nt sensowności ciąży u piętnastoletniego dziecka.
Gdzież ja piszę o "sensowności ciąży u piętnastoletniego dziecka", by paplać do mnie na ten temat?
14-07-2014 11:47 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>Polecam [...] nie paplać więcej nt sensowności ciąży u piętnastoletniego dziecka.
>Gdzież ja piszę o "sensowności ciąży u piętnastoletniego dziecka", by paplać do mnie na ten temat?

Dobra, to po kiego grzyba się zastanawiasz, czy piętnastoletnia dziewczyna może wejść w dalszy etap ciąży? (z ciekawości pytam)


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Dobra, to po kiego grzyba się zastanawiasz, czy piętnastoletnia dziewczyna może wejść w dalszy etap ciąży? (z ciekawości pytam)
Po kiego grzyba się zastanawiam, to moja rzecz, a pytam z... Ciekawości.
15-07-2014 00:18 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>Dobra, to po kiego grzyba się zastanawiasz, czy piętnastoletnia dziewczyna może wejść w dalszy etap ciąży? (z ciekawości pytam)
>Po kiego grzyba się zastanawiam, to moja rzecz, a pytam z... Ciekawości.

To ja ci z medycznego punktu widzenia odpowiedziałam wyżej - ciążą dla piętnastolatki jest równie wskazana, co nowotwór albo krwiak w macicy.

Przyjemnych snów


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>To ja ci z medycznego punktu widzenia odpowiedziałam wyżej
Dziękuję. (Z tym, że moje pytanie nie dotyczyło medycyny.)
niestadny (2492 punktów)

>Siedzicie na tym forum z jakąś dziwną para-ewangelizacyjną misją i tylko je zaśmiecacie. Idźcie sobie na jakieś swoje forum.
Nie ma to jak "dyskusja" we własnym gronie(Towarzystwa Wzajemnej Adoracji/Posiadaczy Jedynej Prawdy), gdzie wszyscy zgadzają się ze sobą.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
14-07-2014 00:29 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
Nie wiem jak ty, ale ja dyskusję uprawiam z ludźmi na swoim poziomie wykształcenia i ogólniej - wiedzy. Kiedy się do mnie w parku przysiada jakiś człowiek i zaczyna opowiadać o teoriach spiskowych/zabójczych szczepionkach/niemożliwości moralności bez religii to nie przepraszam i się przesiadam, tylko każę mu spadać. Jeśli siedzę ze znajomymi w barze/kawiarni i ktoś obcy przychodzi, żeby nam przedstawić jak bardzo się mylimy nie biorąc pod uwagę życia po śmierci to go prosimy, żeby się (ekhem) odstosunkował i znalazł sobie inny stolik.

Bo ta ławka/stolik nie służą do przekazywania ideologicznie śmierdzących faktoidów, tylko właśnie do dyskusji. Z kimś, z kim mam przyjemność dyskutować, a nie tłumaczyć jak krowie na rowie podstawy. Od tego są szkoły, jeśli ktoś nie skorzystał - jego problem. Niech sobie idzie poszukać swojego stolika, ze swoim towarzystwem i może przyniesie jakąś książkę - najlepiej do poczytania na głos.

Wiadomości udzielam pacjentom w pracy i ewentualnie, np, znajomym mojego młodszego Brata, kiedy zadają pytania autentycznie zainteresowani dowiedzeniem się czegoś. Na imprezie mogę się powymieniać wiadomościami z innych dziedzin, w których jestem słabsza (ostatnio bardzo przyjemnie mi się rozmawiało ze znajomą znajomego - ja ją oświeciłam nt jej problemów skórnych, ona mnie nt trenowania koni, czym zajmuje się od 10 lat).

Do tego miało być to forum. Teraz do stolika zbiegło się stado obcych i jazgoczą, a oryginalne towarzystwo stara się być tolerancyjne i nie wyrażać odrażenia w zbyt oczywisty sposób. Trochę szkoda, że jeszcze chwila i pewnie wszyscy będą musieli walnąć krzesłem o podłogę i wyjść.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Brzostowski (7067 punktów)
>>W normalnej sytuacji (normalnej ciąży) (...)
>OK. Dobrze. Z tym, że dla mnie normalna ciąża to ciąża chciana; czy zaplanowana, czy nie, mniejsza o to, ale chciana. Zdrowie to nie tylko zdrowie fizyczne, ale również psychiczne. Depresja to ciężka choroba.
Tutaj się różnimy. Oczywiscie, uważąm, że powinno być jak najmniej ciąż niechcianych, ale jeśli się zdaży i nie ma przeciwwskazań zdrowotnych, to znasz moje zdanie.

>>(...) gwałt (...)
>Gwałt nie jest jedynym czynem zabronionym...

oczywuście że nie
12-07-2014 16:16 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>W sytuacji szczególnej (gwałt, choroba płodu, istotnego zagrożenie zdrowia lub życia kobiety, inne podobne) wartości są równorzędne lub bardziej wyrównane (bo to też trudno wyważyć). W związku z tym, wówczas najbardziej wg mnie uprawnieni do decyzji są rodzice.
Ciekawi mnie, jakie równorzędne lub bardziej wyrównane wartości występują w przypadku ciąży z gwałtu.
Z jednej strony życie człowieka, a z drugiej?
13-07-2014 14:47 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>W normalnej sytuacji (normalnej ciąży), nie ma wg mnie konfliktu równorzędnych wartości: życie potencjalnego człowieka (płodu) jest wg mnie ważniejsze od prawa wyboru kobiety (i konsekwencji ciąży, porodu).

Ciekawym jednej rzeczy. Już tu wielokrotnie pisano, że ciąża jest procesem i nie da się jednoznacznie wyodrębnić jej kolejnych faz. Mnie interesuje najsampoczątek - otóż zanim ten plemnik szczęśliwca wygra w tej macicznej Wielkiej Pardubickiej mija pewien określony czas, liczony w godzinach. Do tego momentu nie ma nawet możliwości, jak to się pięknie w tej kościelnej farmazonologii nazywa, poczęcia tego "nienarodzonego".

Pytanie do Ciebie Brzostowski - czy kobieta, wg Twoich zapatrywań, może w tym konkretnym czasie zażyć pigułkę po?
13-07-2014 21:39 
 Ocena-1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>Już tu wielokrotnie pisano, że ciąża jest procesem i nie da się jednoznacznie wyodrębnić jej kolejnych faz.
Niemniej nie da się zaprzeczyć, że zygota jest początkowym etapem rozwoju człowieka - i każdy z nas nią był. Trza mówić: tak - tak, nie - nie.
Cytat:
Mt 5,33-37
33 Słyszeliście jeszcze, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał", oraz: "Dotrzymasz Panu swoich ślubów". 34 A ja wam mówię, by w ogóle nie przysięgać: ani na niebo, bo jest tronem Boga; 35 ani na ziemię, bo jest podnóżkiem Jego stóp; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla; 36 ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym lub czarnym. 37 Wasza mowa niech będzie: "Tak - tak, nie - nie". A co nadto, z zepsucia jest.



stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
13-07-2014 23:06 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>Niemniej nie da się zaprzeczyć, że zygota jest początkowym etapem rozwoju człowieka

Naturalne poronienia, zaśniady, aborcje...

> Trza mówić: tak - tak, nie - nie.

Ta wersja znacznie lepsza:

Cytat:
29. Po tym wszystkim lud zawołał: "Jeszcze! jeszcze!" Jezus zażądał nowych rymów i otrzymał je.

30. Judasz: "Będę miał zaszczyt i przywilej przejścia wśród szanownego zgromadzenia. Ci, co teraz się wymykają, to kutwy i poronieńcy".

31. Jezus z podanych rymów za każdym razem układał piękne słowa.

32. Na przykład:

"Błogosławieni ci, którzy są w biedzie, Bo mogłoby im być jeszcze gorzej".

33. Lub: "Błogosławione niech będą psuje, A także szuje, niechluje, szczeżuje, Burżuje, chuje, pajacuje, - Końcówka -uje się nie kreskuje..."

34. "Błogosławieni ci, którzy płaczą, Gdyż być może będą pocieszeni. Ci bowiem, którzy nie płaczą, Niczego nie mogą oczekiwać".

35 "Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, Gdyż będą mieli policję, A to prawie to samo".

36. "Błogosławieni miłosierni o włochatych łapach".

37. "Błogosławieni czystego serca, Albowiem oni Boga oglądać będą w kalesonach w kwiatki"

38. "Błogosławieni pacyfiści z wyjątkiem odmawiających służby wojskowej".*(1 -patrz uwaga na końcu tekstu)

39. "Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, gdyż trzeba dać żyć również prześladowcom".

Za każdym razem lud powtarzał i kiwał się, i bił się w piersi, i uczniowie płci męskiej przysuwali się do uczniów płci żeńskiej, i nastrój robił się coraz bardziej interesujący...

41. Pewien beznogi zapytał Jezusa: "A co z tymi bez nóg?"

42. A Jezus odparł: "Błogosławieni beznodzy, Ponieważ mogą spać w kocim koszyku".

43. Ktoś z zajęczą wargą zawołał: "A co z nami, mającymi zajęczą wargę?"

44. Jezus odparł: "Błogosławione wszystkie zajęcze wargi, Mogą bowiem wycierać nos językiem".

45. Rogacz zapytał: "A rogacze?"

46. Jezus: "Błogosławieni rogacze, Gdyż mogą sypiać z dziwką, nie płacąc za to".

47. Jezus długo jeszcze improwizował w podobny sposób, gdyż lud podsuwał mu dużo trudnych rymów, takich jak: dziadek, sufit, siostra, ubijanie masła, i zawsze udawało mu się wymyślić coś na temat każdego z nich.

48. Wszystko to nazwano błogosławieństwami, co po hebrajsku oznacza: "na pierwszy rzut oka wydaje się kompletnie zwariowane, ale gdy się nad tym zastanowić głębiej, jest jeszcze głupsze".


natas23.w.interia.pl/nt_6.html
niestadny (2492 punktów)

>>Niemniej nie da się zaprzeczyć, że zygota jest początkowym etapem rozwoju człowieka
>Naturalne poronienia, zaśniady, aborcje...
A nie jest?

Wyjścia z domu i spadająca na głowę cegła... Ech.
Ideologia niezłe spustoszenie potrafi uczynić w ludzkim umyśle. Poproszę o odrobinę uczciwości intelektualnej w imię naszej wspólnej, zygotalnej przeszłości.
Tak - tak, nie - nie.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
14-07-2014 00:07 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

>Ideologia niezłe spustoszenie potrafi uczynić w ludzkim umyśle. Poproszę o odrobinę uczciwości intelektualnej w imię naszej wspólnej, zygotalnej przeszłości.

No właśnie - naszej. O pewności możesz gadać tylko w przypadku urodzonych osobników homo sapiens. W drugą stroną zaś to masz tylko argument z potencji, a takowy, jak to z wszystkimi takowymi bywa, zależy od arbitralnie przyjętych kryteriów. Co kto lubi czy co tam komu pasuje.
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
>Niemniej nie da się zaprzeczyć, że zygota jest początkowym etapem rozwoju człowieka
>>>>Naturalne poronienia, zaśniady, aborcje...
>A nie jest?
A jest?

@@@
.
09-07-2014 14:53 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Masz rację, że przepisy aborcyjne...
Wiem. Wobec tego więcej argumentów przeciw zakazowi aborcji nie potrzeba.
>Jednak Ty chwilę później piszesz, że nie bierzesz odpowiedzialności za to kto coś robi, za to jak używa wolności...
Nie bzdurz bardzo Cię proszę. Ja nie odbieram prawa do wyboru, kościół popierając zakaz i owszem. Ciężko o bardziej różne stanowiska.
>Ty masz określone poglądy, ale nie chcesz pośrednio odpowiadać, za to co z nich wynika (prawa pisane lub niepisane), ale oczekujesz że KK będzie?
Moje określone poglądy to zostawianie decyzji ludziom i co za tym idzie brak odpowiedzialności za owe decyzję. Za co mam niby odpowiadać - za to, że nie podejmuje decyzji za kogoś oraz nie popieram zakazu podejmowania takiej decyzji? Mam odpowiadać, za kogoś kto nie skorzystał z prawa do aborcji, czy za kogoś kto z własnej woli z owego prawa skorzystał?
>To typowe antyklerykalne stanowisko, nieuczciwe niestety.
To co prezentujesz to typowe stanowisko wierzącego próbującego odwrócić kota ogonem.
>A KK każe komuś zachodzić w ciążę niechcianą?
A kościół popiera prawo do aborcji czy jest za jej zakazem?
>Ale KK chetnie przypiszesz winy? Nieładnie, nielogicznie, nieuczciwie.
Nadzwyczaj osobliwą logikę musisz stosować skoro moje stanowisko nielogicznym Ci się jawi.
>Ale odpowiedzialności za skutki tych działąń nie chcesz brać?
A z jakiej racji? Czyżbym nakazywał/zakazywał?
>A ja mogę napisać, że np nie jestem skłonny do płacenia takich podatków i też nie biorę odpoweidzialności za wybory innych.
No to nie bierz czy ja Ci bronię? Odpowiedzialność za swoje wybory właśnie ci inni ponoszą, przynajmniej do czasu kiedy nie odbierze się im prawa wyboru.
>Jeśli wiesz, że: prawo do czegoś skutkuje wykorzystywaniem go przez ludzi, to bierzesz odpowiedzialność pośrednią za to prawo.
Nie. Nie biorę bo mojej decyzji w tym nie ma, niczego nie nakazuje i nie odpowiadam za czyjeś wybory. Podobnie nie zakazuje i nie odbieram możliwości wyboru.
>Ty nie chcesz, bo jesteś w swym poglądzie nieuczciwy. To jest cwaniacwo podszyte antyklerykalną ideologią, hipokryzja.
Nie bzdurz. Z gruntu głupio zakładasz, że za cokolwiek mam odpowiadać gdy na decyzję nie wpływam. Nadto aborcja jest możliwa tak czy inaczej, bez łaskawego przyzwolenia kawalerów w sukienkach i przykościelnych polityków, nie jest więc tak, iż ją umożliwiam.
>Handlarz narkotykami może powiedzieć to samo: ja im tylko sprzedaję, oni korzystają z wolności, nie biorę za to odpowiedzialności.
Oczywiście. Jeśli nie zataja informacji to wina nie leży po jego stronie. Swoją drogą podałeś kolejny przykład idiotycznego z gruntu zakazu.
>Opowiadasz sie za wolnością wyboru, ale tylko tam gdzie Ci wygodniej, tam gdzie pasuje to do Twojego antyklerykalnego światopoglądu, neizależnie od uczciwości wobec logiki i faktów.
Opowiadam się za brakiem zakazów. Jeśli zaś zakaz jest to niechże zakazujący zrobi coś poza gadaniem.
>Wolność bowiem zawsze jest w pewnych ramach, Ty masz inne, KK inne, ale i tu i tu jest wolność i odpowiedzialność.
Kościół nie wolność forsuje ale jej brak - zakaz. Powinien więc ponosić koszta owego zakazu, skoro odebrał możliwość wyboru.
>KK nawołuje do wstrzemięźliwości seksualnej, ale przecież nikogo za złamanie tego nie karze więzieniem, a grzech odpuszcza - wolność wyboru. Dalej, nawołuje do rodzenia dzieci, spzeciwia się prawu do aborcji, ale za to nie zabija, ani nie karze (poza grzechem), chociaż nawołuje do urzymania prawa. Masz zatem wybór: nie zachodź w niechcianą ciążę, nie będzie problemu aborcji, ale jak już zaszłaś, weź za to odpowiedzialność.
Kościół nawołuje bo wie, że te bzdurne nawoływania nie działają i gros wierzących ma je w głębokim poważaniu. Kościół forsując zakaz aborcji kpi sobie z kobiet i każe im ponosić koszta kościelnych tabu, sensownego wyboru nie zostawiając. Najwyraźniej nie ufa też kler owieczkom, wychodząc być może z założenia, że gdyby nie "kompromis" aborcyjny to owieczki abortowałyby na potęgę.
>Ty mówisz: nie zachodź w niechcianą ciążę (podejrzewam Cię o racjonalne poglądy, tak zatem zakładam), potem zmierz sie z problemem aborcji, ale jak już zaszłaś, weź za to odpowiedzialność.
Ja mówię rób co chcesz byle innym nie szkodzić, a jak już zaszłaś i dziecka nie chcesz to w cywilizowanym państwie nikt cię zmuszać do porodu nie będzie.
>Jest zatem wolność i wybór, i odpowiedzialność, tylko w innym miejscu i zakresie.
Nie ma wolności i wyboru szczególnie w świetle ostatnich wydarzeń - deklaracja, Chazan.
>Ocena tego jest uzależniona od poglądów. Ja uważam, że decyzję kluczową podejmuje się w momencie pójścia do łóżka, Ty zapewne że można później (ciąża), znajdą się tacy którzy uznają, że można i później (po narodzinach).
Z uzależnieniem od poglądów częściowo przynajmniej trafiłeś. Nie kupuję kościelnej gadki o dzieciach poczętych i nie widzę powodu do odbierania kobietom prawa do aborcji, przy czym to czy owemu zabiegowi będą się poddawać jest mi obojętne. Jak łatwo zauważyć, w przeciwieństwie do kościoła nie odbieram nikomu prawa do wyboru.
>Zaraz zaraz, to Ty chcesz aby KK rozwiązywał problemy chorób ludzkich pooprzez zmianę swych poglądów?
Dobrze by było. W ten sposób kościół pokazałby rzeczywistą nie deklarowaną troskę o ludzkie życie.
>A może Ty zmień swój pogląd - zakażmy ludziom pieprzenia się przed ślubem, to problem aborcji prawie zniknie, "przyniosłoby to lepsze rezultaty niż moralizowanie" o wolności.
Nie ośmieszaj się proszę. Nie jesteś chyba aż tak naiwny aby sądzić, że zakaz seksu przed ślubem dałby korzystny rezultat? Kościół rzecz jasna zdania nie zmieni, taki zakaz to dlań wygodna wymówka. A, że nieskuteczna, cóż - jako się panu spodobało tak się stało.
>Tak czytam Ciebie, to widzę, że chętnie obarczysz winą KK za cokolwiek, co się światu nie udało.
Światu to się głównie kościół nie udał, sam zresztą przyznajesz, iż do części zła kościół się przyczynia.
>Ech.... Wy antyklerykały.
Lepszy antyklerykał niż klerykał.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
09-07-2014 15:19 
 Ocena-3 na 3
Brzostowski (7067 punktów)
Trudno się dyskutuje z kimś kto uprawia logikę Kalego, z kimś kto nie rozumie, że zakaz, nakaz lub prawo do czegoś niesie za sobą okreslone skutki i jeśli wiemy jakie to skutki, a jesteśmy za takim rozwiązaniem to tak samo odpowiadamy za te rozwiązania niezależnie od tego, czy jest to zakaz, nakaz czy prawo do.

Uprawiasz w tym przypadku odpowiedzialności za poglądy, logikę Kalego, bo ważniejsze dla Ciebie są poglądy antyklerykalne niż uczciwość i logika.

trzym się uczciwiej
09-07-2014 15:25 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Trudno się dyskutuje z kimś kto uprawia logikę Kalego,
Dlatego właśnie nijak się z Tobą dogadać nie mogę.
>z kimś kto nie rozumie, że zakaz, nakaz lub prawo do czegoś niesie za sobą okreslone skutki i jeśli wiemy jakie to skutki,
Z kimś komu się roi, że forsowanie zakazu a popieranie prawa do to praktycznie to samo.
>a jesteśmy za takim rozwiązaniem to tak samo odpowiadamy za te rozwiązania niezależnie od tego, czy jest to zakaz, nakaz czy prawo do.
Nie. W żaden sposób odpowiedzialny nie jestem za czyjeś autonomiczne decyzję wbrew temu co piszesz i czego nie chcesz do wiadomości przyjąć.
>Uprawiasz w tym przypadku odpowiedzialności za poglądy, logikę Kalego, bo ważniejsze dla Ciebie są poglądy antyklerykalne niż uczciwość i logika.
Bzdurzysz, zwyczajnie i po prostu bzdurzysz bo najwyraźniej kościelne stanowisko Ci odpowiada. Zakazać i po problemie, niech się dzieje wola nieba.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Trudno się dyskutuje z kimś kto uprawia logikę Kalego,
>Dlatego właśnie nijak się z Tobą dogadać nie mogę.
To dość jasne, ja staram się być uczciwy intelektualnie, stąd te problemy...
>>z kimś kto nie rozumie, że zakaz, nakaz lub prawo do czegoś niesie za sobą okreslone skutki i jeśli wiemy jakie to skutki,
>Z kimś komu się roi, że forsowanie zakazu a popieranie prawa do to praktycznie to samo.
Nie to samo, wyjaśniałem to kilka razy, więcej nie dam rady...
>>a jesteśmy za takim rozwiązaniem to tak samo odpowiadamy za te rozwiązania niezależnie od tego, czy jest to zakaz, nakaz czy prawo do.
>Nie. W żaden sposób odpowiedzialny nie jestem za czyjeś autonomiczne decyzję wbrew temu co piszesz i czego nie chcesz do wiadomości przyjąć.
Logika Kalego jak na tacy. KK nie odpowiada za to, że ktoś z kimś idzie do łóżka, zachodzi w ciążę, zwłaszcza że ten sam KK nawołuje do wstrzemięźliwości seksualnej.
KK odpowiada za czyjeś autonomiczne decyzje? Też,nie! To dlaczego chcesz na KK zwalić winę? Jest tutaj wolność wyboru, decyzji i są skutki.
>>Uprawiasz w tym przypadku odpowiedzialności za poglądy, logikę Kalego, bo ważniejsze dla Ciebie są poglądy antyklerykalne niż uczciwość i logika.
>Bzdurzysz, zwyczajnie i po prostu bzdurzysz bo najwyraźniej kościelne stanowisko Ci odpowiada. Zakazać i po problemie, niech się dzieje wola nieba.
Odpowiada mi moje własne stanowisko, które jest logicznie spójne i nie oczekuje od innych brania odpowiedzailności za poglądy, ale tylko wybiórczo: tzn za czyjeś, za moje już nie.

Ech... logika prawie jak u Bogusławskiego...
09-07-2014 16:15 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To dość jasne, ja staram się być uczciwy intelektualnie, stąd te problemy...
Może i się starasz, ale staranie pozytywnego rezultatu nijak nie gwarantuje.
>Nie to samo, wyjaśniałem to kilka razy, więcej nie dam rady...
To, że w kółko tą samą bzdurę wałkujesz nie sprawi, że przestanie ona być bzdurą.
>Logika Kalego jak na tacy.
Jak się ją usilnie chce dostrzec to może i tak.
>KK nie odpowiada za to, że ktoś z kimś idzie do łóżka, zachodzi w ciążę, zwłaszcza że ten sam KK nawołuje do wstrzemięźliwości seksualnej.
Za to nie, ale za popieranie zakazu aborcji jak najbardziej. Co w tym ciężkiego do zrozumienia? Chce kościół (przy pomocy państwa) odbierać wybór to niech i konsekwencje ponosi.
>KK odpowiada za czyjeś autonomiczne decyzje? Też,nie! To dlaczego chcesz na KK zwalić winę? Jest tutaj wolność wyboru, decyzji i są skutki.
Śmieszny jesteś. Popieranie zakazu aborcji to odbieranie wolności wyboru, pozbawienie możliwości uniknięcia skutków zajścia w ciążę, uprzedmiotowienie kobiety.
>Odpowiada mi moje własne stanowisko, które jest logicznie spójne i nie oczekuje od innych brania odpowiedzailności za poglądy, ale tylko wybiórczo: tzn za czyjeś, za moje już nie.
Gucio mnie obchodzi co ci odpowiada. Logiki i spójności zaś w twoim stanowisku nawet pod lupą nie widać. To co widać to próba wmówienia odpowiedzialności za popieranie prawa do decyzji, z którego to prawa nikt korzystać nie musi, a jeśli skorzysta to z własnej woli.
>Ech... logika prawie jak u Bogusławskiego...
Twoja "logika" jakoś tak podejrzanie "logikę" Elaspa przypomina.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
10-07-2014 15:33 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
Kolejny raz, kolejny "racjonalista", z logiką na usługach światopoglądu. Im dłużej jestem na tym portalu, tym więcej odkrywam, jak wielu z tzw racjonalistów, to antyklerykały (w tym nie ma oczywiście nic złego) dla których światopogląd ważniejszy niż logika i wiedza. Masakra!
10-07-2014 15:37 
 Ocena 7 na 7
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Kolejny raz, kolejny "racjonalista", z logiką na usługach światopoglądu.
Kolejny klerykał zarzucający innym swoje przewiny. Obrodziło takimi co dziwi zważywszy na nazwę forum.
>Im dłużej jestem na tym portalu, tym więcej odkrywam, jak wielu z tzw racjonalistów, to antyklerykały (w tym nie ma oczywiście nic złego) dla których światopogląd ważniejszy niż logika i wiedza. Masakra!
Ty klerykał śmiesz twierdzić, że dla ludzi nie podzielających Twojego prokościelnego podejścia ważniejszy jest światopogląd niż logika i wiedza? Paradne, doprawdy. Dawno nikt mnie tak nie rozbawił.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
10-07-2014 16:59 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
Ja mam swoje stanowisko (własne), które akurat ze stanowiksiem KK nie zgadza się w sprawie aborcji.

Ja nie jestem klerykałem, co więcej jestem umiarkowanym antyklerykałem i racojnalistą, a jako takiego drażnią mnie kłamstwa i brak logiki.

Ty, oraz inni co Ci tak radośnie plusy stawiają, są na bakier z logiką. Ja dość jasno i spójnie wyrażam pogląd i jestem w stanie go obronić, Ty - nie bardzo. Stąd dla mnie wniosek jest prosty - masz taki pogląd, bo masz szerzej - taki światopogląd, a wiedza i logika są jak widać na drugim miejscu. A to oznacza, żeś ideolog.
10-07-2014 17:46 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ja nie jestem klerykałem, co więcej jestem umiarkowanym antyklerykałem i racojnalistą, a jako takiego drażnią mnie kłamstwa i brak logiki.
Ty nie jesteś klerykałem, a mi zdarzało się polować z carem Mikołajem II. Ty jesteś racjonalistą, ja zaś pomagałem Einsteinowi przy teorii względności
>Ty, oraz inni co Ci tak radośnie plusy stawiają, są na bakier z logiką.
Ty zaś nieomylny. I wszystko jasne chciałoby się rzec.
>Ja dość jasno i spójnie wyrażam pogląd i jestem w stanie go obronić, Ty - nie bardzo.
Ty uważasz, iż jesteś w stanie jasno i spójnie wyrazić swój pogląd, nadto roi Ci się, że jesteś w stanie go obronić. Nie mówiąc już o tym, że to co mi zarzucasz do Ciebie pasuje jak ulał.
>Stąd dla mnie wniosek jest prosty - masz taki pogląd, bo masz szerzej - taki światopogląd, a wiedza i logika są jak widać na drugim miejscu. A to oznacza, żeś ideolog.
Muszę przyznać, że sam bym Cię lepiej nie zdiagnozował. Tak trzymaj, szczerość to podstawa.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
09-07-2014 16:03 
 Ocena 4 na 4
mayolina (2278 punktów)
>A KK każe komuś zachodzić w ciążę niechcianą?
zdajesz się zapominać, że KrK jest nie tylko przeciw aborcji, ale też przeciw środkom antykoncepcyjnym, czyli albo celibat albo ciąża, chciana czy niechciana.
10-07-2014 15:36 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>A KK każe komuś zachodzić w ciążę niechcianą?
>zdajesz się zapominać, że KrK jest nie tylko przeciw aborcji, ale też przeciw środkom antykoncepcyjnym, czyli albo celibat albo ciąża, chciana czy niechciana.

Oczywiście to kompletna bzdura i jest to zupełnie nielogiczne, ale widać taki poziom "racjonlistów" tutaj mamy. Dlaczego to nielogiczne wyjaśniałem przy okazji "odpowiedzialności" KK za AIDS. Ideologia antyklerykalna rozwija się wspaniale.
10-07-2014 15:43 
 Ocena 3 na 3
mayolina (2278 punktów)
kompletna bzdura, czyli Pastores gregis ze strony JP2:

4. Kiedy małżonkowie, uciekając się do środków antykoncepcyjnych, oddzielają od siebie dwa znaczenia, które Bóg Stwórca wpisał w naturę mężczyzny i kobiety i w dynamizm ich zjednoczenia płciowego, zajmują postawę "sędziów" zamysłu Bożego i "manipulują" oraz poniżają płciowość ludzką, a wraz z nią osobę własną i współmałżonka, fałszując wartość "całkowitego" daru z siebie. W ten sposób naturalnej "mowie", która wyraża obopólny, całkowity dar małżonków, antykoncepcja narzuca "mowę" obiektywnie sprzeczną, czyli taką, która nie wyraża całkowitego oddania się drugiemu; stąd pochodzi nie tylko czynne odrzucenie otwarcia się na życie, ale również sfałszowanie wewnętrznej prawdy miłości małżeńskiej, powołanej do całkowitego osobowego daru.
Brzostowski (7067 punktów)
>kompletna bzdura, czyli Pastores gregis ze strony JP2:
>4. Kiedy małżonkowie...
A teraz odrobinę logiki.

Jeśli małżeństwo uprawia seks i stosuje środki antykoncepcyjne, grzesząc (świadomie ów grzech biorąc na barki swe) to jest minimalna szansa na ciążę (no bo antykoncepcja). Jeśli jednak ciąża się zdarzy, to jeśli są to wierzący ludzie, to nie usuną ciąży (za ciężki grzech).

Jeśli małżeństwo uprawia seks i nie stosuje środków (bo grzech), tym bardziej nie usuną ciąży.

Jeśli ludzie, Ci mają w nosie to co mówi KK, to niezależnie czy są lub uzają się za wierzacych czy nie, KK nie ponosi za nic winy, bo oni go nie słuchają.

jest coraz weselej...
10-07-2014 17:15 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
>A teraz odrobinę logiki.
Tak wzywa człowiek, który o niej nie ma pojęcia.
www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,612740#w614722
www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,612740#w614787
www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,21#w614802
www.racjon(*).php/z,0/d,31/s,612740#w615317
Logika i "logika katolika" nie mają ze sobą nic wspólnego. Udowodnił Pan to mam już tu wielokrotnie, a nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.

Miłego dnia.

@@@
.
11-07-2014 19:38 
 Ocena-2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>.
>>A teraz odrobinę logiki.
>Tak wzywa człowiek, który o niej nie ma pojęcia.
Proszę podważyć mój powyższy wywód, a nie uciekać bokiem od dyskusji. Słabiutko...
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką. Nie jest nią jajo i nie jest plemnik.
Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Jedna komórka o średnicy jednej setnej milimetra zawierająca chromosomy ojca i matki.

46 chromosomów stanowiących 23 pary z zawartym w nich szyfrem, według którego, kroczek po kroczku, zostaniemy zbudowani. Dopiero po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko.

To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy. Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg. Komórki będące w przyszłości mózgiem zaczynają się tworzyć po siedmiu tygodniach i przesuwają na właściwe im miejsce. W toku umiejscowienia następuje ich specjalizacja. Ale choć struktura charakterystyczna dla człowieka, jaką jest kora mózgowa, od początku zostaje utworzona z sześciu warstw komórek nerwowych, to początkowo neurony nie są wyposażone w aksony i dendryty z synapsami, czyli brakuje między nimi połączeń. Proces tworzenia komunikacyjnej sieci rozpoczyna się około 24 tygodnia od poczęcia i trwa jeszcze długo po urodzeniu. Tak jak zbiór mikrochipów bez połączeń nigdy nie będzie komputerem, tak do czasu rozwinięcia dostatecznej ilości synaptycznych połączeń między neuronami (co następuje około siódmego miesiąca ciąży) nie możemy z punktu nauk biologicznych mówić o ludzkim dziecku. Wiele przyczyn może spowodować, że prenatalny proces może zostać w sposób naturalny przerwany. Wiele też przyczyn może ten przebieg zakłócić. Biologiczny rozwój od pojedynczej komórki do dojrzałego osobnika jest jednym z cudownych procesów jakie permanentnie przebiegają w naturze, (...) itd.

________________________

>A teraz odrobinę logiki.
Tak wzywa człowiek, który o niej nie ma pojęcia.
>Proszę podważyć mój powyższy wywód,
Przed kim miałbym go podważać przed Panem? To jest zupełnie niemożliwym. Natomiast samodzielnie myślącej inteligencji wykazałem bezsens Pańskich wywodów dostatecznie jasno. www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,625941#w626538

> a nie uciekać bokiem od dyskusji.
Nie wiem co jeszcze do Pana nie dotarło, a co dotrzeć - przebijając skorupę wiary - dotrzeć by mogło. Wszystko co dzieje się we wszechświecie, a także życie ludzkie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy.

Bardzo trudno jest stawianie ostrych granic, ale zdecydowanie jednak odróżniamy zarodek, płód, dziecko, dorosłego, starca itp. Oczywiście, iż są przeróżni zboczeńcy który uważają że od "poczęcia" do urodzenia to dziecko, a po urodzeniu to już człowiek, którego można używać seksualnie, ale ja do tych nie należę.

Zaś jak odróżnić uczonego zajmującego się problematyką prenatalną od ideologa? To bardzo proste, każdy kto nazywa w naukowym dyskursie proces zapłodnienia "momentem poczęcia" jest ideologiem. W nauce nie ma żadnych "momentów" są tylko procesy. O wszystkim tym pisałem tu wielokrotnie, ale nie tylko ja, gdyż pisali o tym ludzie o wiele bardziej kompetentni. Nic z tego! Po trollach wszystkie argumenty spływają jak woda po kaczce.

>Słabiutko...
www.racjon(*).php/s,620444/z,0/d,16#w626270
www.racjon(*).php/s,620444/z,0/d,17#w626330
"Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki. Nienawidzi jej, ponieważ jest złożona, ponieważ w sposób niemożliwy do zniesienia obciąża jego ograniczoną zdolność pojmowania. Szuka więc zawsze drogi na skróty. Takimi skrótami są wszelkie przesądy, które mają uprościć, a nawet uczynić oczywistym to, co niezrozumiałe. Podobnie dzieje na pozornie wyższym poziomie. (...)

Miłego dnia.

@@@
.
Brzostowski (7067 punktów)
> To cudowne zdarzenie jest procesem.

Otóż to proszę Pana, pełna zgoda, dlatego też podtrzymuję swoje stanowisko w sprawie aborcji.
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy. Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg.
>Otóż to proszę Pana, pełna zgoda,
Jaka zgoda? Na co zgoda? Na jakąś Pańską projekcję? Czy na to zgoda?
Bardzo trudno jest stawianie ostrych granic, ale zdecydowanie jednak odróżniamy zarodek, płód, dziecko, dorosłego, starca itp. Oczywiście, iż są przeróżni zboczeńcy który uważają że od "poczęcia" do urodzenia to dziecko, a po urodzeniu to już człowiek, którego można używać seksualnie, ale ja do tych nie należę.

Zaś jak odróżnić uczonego zajmującego się problematyką prenatalną od ideologa? To bardzo proste, każdy kto nazywa w naukowym dyskursie proces zapłodnienia "momentem poczęcia" jest ideologiem. W nauce nie ma żadnych "momentów" są tylko procesy. O wszystkim tym pisałem tu wielokrotnie, ale nie tylko ja, gdyż pisali o tym ludzie o wiele bardziej kompetentni. Nic z tego! Po trollach wszystkie argumenty spływają jak woda po kaczce.


> dlatego też podtrzymuję swoje stanowisko w sprawie aborcji.
To jest całkowicie oczywiste, gdyż z wiarą nie ma dyskusji, a Pańskie pieprzenie, iż nie jest Pan ideologiem i Chętnie pozna każdą opinię. Jest tylko prymitywnym wciskaniem religijnego kitu, w który tylko Pańscy współ-parafianie uwierzą.

I co z wszystkich rozmów na tym forum z Panem wynika? Zupełnie nic. Wszystko po Panu spływa. Pan jest teflonowy!

Miłego dnia.

@@@
.
11-07-2014 23:51 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Nie potrafił Pan wykazać błędu w moim rozumowaniu i nadrabia Pan linkami i personalnymi atakami, pańskie posty są coraz bardziej żałosne.
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
>Nie potrafił Pan wykazać błędu w moim rozumowaniu i nadrabia Pan linkami i personalnymi atakami, pańskie posty są coraz bardziej żałosne.
Całuj mnie Pan w klawiaturę.

@@@
.
09-07-2014 16:22 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
Zastanowiłem się nad tą odpowiedzialnością za swoje poglądy, nawet jeśli nie wiążą się z zakazem i myślę, że coś w tym jest.
>Ale co do zasady, to faktycznie, ponosi się pewną pośrednią odpowiedzialność etyczną, moralną przed samym sobą chyba, za poglądy, które mają odzwierceidlenie w przepisach lub są normą niepisaną.
Tylko dlaczego przed sobą, a nie przed osobami, które są poszkodowane?
Podam przykład.
Uważam, że ludzie mają prawo do aborcji. A skoro mają prawo, to według mnie nie powinni mieć poczucia winy. Więc jeśli dowiem się o aborcji, sprawdzam jak ta osoba się czuje, czy nie ma wyrzutów, czy nie jest szykanowana i w razie czego udzielam wsparcia. Gdyby zdarzyło się tak, że ktoś podjąłby decyzję o aborcji pod wpływem mojego gadania, to uważam że byłoby moim obowiązkiem sprawdzić, czy z tą osoba jest wszystko w porządku i pomóc w dojściu do siebie.

>Ja jestem przeciwnikiem aborcji "na życzenie", zatem biorę pośrednią odpoweidzialność za to, że młode dziewczyny będą miały trudne życie przy wychowywaniu dzieci
Tylko na czym ta Twoja odpowiedzialność polega?
Jeśli tylko na jakimś "poczuciu" za którym nie idą konkretne działania, to na miejscu tych dziewczyn powiedziałbym, żebyś sobie tą odpowiedzialność wsadził w dupę.
To byłoby tak, jakbyś stworzył sobie jakiś wirtualny krzyż do dźwigania, zamiast pomóc innym dźwigać ich realne krzyże.

>Skutek nie jest taki sam, ale jakiś jest. Np taki, że młode dziewczyny abortują, a potem nie mogą zajść w ciążę. Kto weźmie za to odpowiedzialność?
Dobre pytanie. Z tego co słyszałem aborcja jest coraz bardziej bezpieczna i takie skutki są marginalne. Znacznie bardziej niebezpieczne są aborcje nielegalne, więc za powikłania poaborcyjne powinni bardziej obwiniać się zwolennicy zakazu.

Wcześniej:
>>>Przypomina to oczywiste kłamstwa rozpowszechniane po świecie, jakoby KK był odpowiedzialny za AIDS w Afryce. KK mówi: badajcie się, jak jesteście chorzy nie pieprzcie się bo zarazicie męża lub żonę, nie zdradzajcie przypadkowo bo się zarazicie syfem itd... A oni nie słuchają! Ale wg antyklerykałów Ci sami ludzie jednak słuchają KK i prezerwatyw nie zakładają!
>>>Gdyby ludzie słuchali KK, to by AIDS się tak nie rozpowszechniało, ale nie słuchają.
Bierzesz w ogóle pod uwagę to, że jedne zakazy są łatwiejsze do spełnienia, i inne trudniejsze i stąd może wynikać zróżnicowanie w ich wypełnianiu?
To się da przewidzieć, tylko trzeba mieć trochę wyobraźni i wolę działania dla dobra ludzi.
09-07-2014 16:45 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Zastanowiłem się nad tą odpowiedzialnością za swoje poglądy, nawet jeśli nie wiążą się z zakazem i myślę, że coś w tym jest.
Co? W jaki sposób miałbym być odpowiedzialny za czyjąś autonomiczną decyzję? Szczególnie zaś w tym przypadku gdzie nie można nawet mówić o umożliwieniu przeprowadzenia aborcji, toż te zabiegi są wykonywane tak czy inaczej. Brzostowski podał przykład dilera narkotyków i chyba nawet nie zauważył, że strzelił sobie tym w stopę:
Cytat:
Brzostowski: Handlarz narkotykami może powiedzieć to samo: ja im tylko sprzedaję, oni korzystają z wolności, nie biorę za to odpowiedzialności.
Denisowicz: Oczywiście. Jeśli nie zataja informacji to wina nie leży po jego stronie. Swoją drogą podałeś kolejny przykład idiotycznego z gruntu zakazu.

>Gdyby zdarzyło się tak, że ktoś podjąłby decyzję o aborcji pod wpływem mojego gadania, to uważam że byłoby moim obowiązkiem sprawdzić, czy z tą osoba jest wszystko w porządku i pomóc w dojściu do siebie.
Jak najbardziej, gdybym przyczynił się do wykonania aborcji to można by mówić o odpowiedzialności. W sytuacji gdy jedynie popieram prawo do niej nie, tym bardziej, że aborcja tak czy inaczej może być wykonana - w podziemiu albo za granicą.
>Dobre pytanie. Z tego co słyszałem aborcja jest coraz bardziej bezpieczna i takie skutki są marginalne. Znacznie bardziej niebezpieczne są aborcje nielegalne, więc za powikłania poaborcyjne powinni bardziej obwiniać się zwolennicy zakazu.
takdlakobiet.pl/fakty-i-mity/
>To się da przewidzieć, tylko trzeba mieć trochę wyobraźni i wolę działania dla dobra ludzi.
Względnie po prostu nie wpychać ideologii w życie ludzi.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Zastanowiłem się nad tą odpowiedzialnością za swoje poglądy, nawet jeśli nie wiążą się z zakazem i myślę, że coś w tym jest.
>Co? W jaki sposób miałbym być odpowiedzialny za czyjąś autonomiczną decyzję? Szczególnie zaś w tym przypadku gdzie nie można nawet mówić o umożliwieniu przeprowadzenia aborcji, toż te zabiegi są wykonywane tak czy inaczej. Brzostowski podał przykład dilera narkotyków i chyba nawet nie zauważył, że strzelił sobie tym w stopę:
Nie sądzę, po prostu wychodzą po raz kolejny zupełnie inne wartości i logika którymi
się posługujemy. Ja uważam, że handel narkotykami, tak jak prawo do posiadania broni, jazda po pijanemu, chodzenie gołym po mieście, itd... powinien być zakazany, bo prowadzi to do problemów, wielu ludzi. Jednocześnie zakaz taki ogranicza wolność. Jednocześnie zniesienie zakazu prowadzi do różnych skutków. Podałem Ci mocny przykład (tak mi się wydawało), na to że prawo do (dostępu do dowolnych narkotyków) już od razu oznacza skutki (wiemy bowiem że się wydarzą). I za to Ci którzy, optują za takim prawem powinni być odpowiedzialni.

>Jak najbardziej, gdybym przyczynił się do wykonania aborcji to można by mówić o odpowiedzialności. W sytuacji gdy jedynie popieram prawo do niej nie, tym bardziej, że aborcja tak czy inaczej może być wykonana - w podziemiu albo za granicą.
Znaczy zdjąłeś już odpowiedzialność KK? Skoro aborcja może być wykonana - każdy może zdecydować, prawda? Czy dalej walisz logiką Kalego?
09-07-2014 17:18 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie sądzę, po prostu wychodzą po raz kolejny zupełnie inne wartości i logika którymi
>się posługujemy. Ja uważam, że handel narkotykami, tak jak prawo do posiadania broni, jazda po pijanemu, chodzenie gołym po mieście, itd... powinien być zakazany, bo prowadzi to do problemów, wielu ludzi.
A do czego prowadzi zakaz sprzedawania narkotyków? Nie kupują ich przez to ludzie? Czy może kupują lecz dodatkowo grożą im konsekwencje? Zakaz posiadania broni z kolei faworyzuje bandytów, choć tu aż tak wielkiego problemu nie widzę. Ale chodzenie nago po mieście - komu by to szkodziło?
>Jednocześnie zakaz taki ogranicza wolność. Jednocześnie zniesienie zakazu prowadzi do różnych skutków.
Skutki i tak są, bo o ile nago raczej nikt nie chodzi to narkotyki i tak są sprzedawane, ci którzy je kupują są zaś piętnowani, a powinni raczej otrzymać pomoc lub być zostawieni własnemu losowi.
>Podałem Ci mocny przykład (tak mi się wydawało), na to że prawo do (dostępu do dowolnych narkotyków) już od razu oznacza skutki (wiemy bowiem że się wydarzą). I za to Ci którzy, optują za takim prawem powinni być odpowiedzialni.
Próbowałeś chachmęcić tak żeby wyszło na to, iż to sprzedający narkotyki jest winny, nie kupujący. O ile sprzedający nie zataja informacji o potencjalnym uzależnieniu i innych skutkach nie ma mowy o jakiejkolwiek odpowiedzialności z jego strony. Kupujący bowiem świadom skutków podejmuje decyzję.
>Znaczy zdjąłeś już odpowiedzialność KK? Skoro aborcja może być wykonana - każdy może zdecydować, prawda?
Dlaczego niby miałbym zdejmować? Czyżby kościół przestał się sprzeciwiać legalnej aborcji i próbować decydować za innych? Czyżby kościół jasno i otwarcie powiedział kobietą, że aborcja mu się nie podoba, ale wpieprzać im w życie się nie będzie? Nie wszystkich stać na podziemie, nie jest to też najlepsze wyjście z legalnością zdaje się też jest na bakier.
>Czy dalej walisz logiką Kalego?
Dalej walisz swoimi absurdami zrównującymi zakaz z prawem do? Nie widzisz fundamentalnej różnicy pomiędzy prawem do, którego popierania skutkiem może być aborcja, będąca świadomą decyzją jednostki a zakazem, który zmusza do rodzenia lub szukania pomocy w podziemiu czy za granicą. Pierwsze żadnej odpowiedzialności nie nakłada bo na decyzję nie wpływa, drugie pozbawia prawa do decyzji. Jakakolwiek więc dyskusja nie ma sensu póki powyższego do wiadomości nie przyjmiesz.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Brzostowski (7067 punktów)

>>Czy dalej walisz logiką Kalego?
>Dalej walisz swoimi absurdami zrównującymi zakaz z prawem do?

Tutaj właśnie się różnimy zasadniczo i staram Ci cały czas to pokazać. Wg mnie legalność narkotyków prowadzi do skutków negatywnych (gorzej niż zakaz), podobnie prawo do posiadania broni i golizna na ulicach. Wszystko to niesie za sobą określone skutki. Ja mając określone poglądy staram sie czuć za nie odpowiedzialność, a Ty nie, co uważam za przynajmniej nie przyzwoite dla rozsądnego człowieka.

Nic już nie jestem w stanie Ci dać w tej rozmowie, ani nić od Ciebie uzyskać. Ja uważam, że zarówno zakaz, jak i prawo do niesie skutki, za które powinno się brać pośrednią odpowiedzialność, Ty uważasz, że tylko za zakaz. Ja uważam, że "prawo do" czasami niesie skutki dużo bardziej powazne niż zakazy. To zasadnicza różnica, która nie pozwala dalej dyskutować.
09-07-2014 17:45 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Tutaj właśnie się różnimy zasadniczo i staram Ci cały czas to pokazać.
Że się różnimy to i pokazywać nie trzeba.
>Wg mnie legalność narkotyków prowadzi do skutków negatywnych (gorzej niż zakaz), podobnie prawo do posiadania broni i golizna na ulicach.
Prowadziłaby. Ewentualnie. I pozwoliłaby też kontrolować rynek narkotykowy czy finansować leczenie biorących. Zakaz zaś skutki ma - ludzie narkotyki kupują a do tego są za to karani, ciężko więc stwierdzić iżby był to pozytywny rezultat.
>Wszystko to niesie za sobą określone skutki.
Szczególnie bezsensowne i niedziałające zakazy.
>Ja mając określone poglądy staram sie czuć za nie odpowiedzialność, a Ty nie, co uważam za przynajmniej nie przyzwoite dla rozsądnego człowieka.
Nie czuje się odpowiedzialny za autonomiczne decyzje innych jednostek, chciałbym tylko aby państwo, kler czy ktokolwiek inny życia ludziom nie układał. Popieranie prawa do to tylko zrzeczenie się odpowiedzialności za życie innych i złożenie go na ich barkach, czyli jak dla mnie przynajmniej sytuacja ze wszech miar pożądana.
>Ja uważam, że "prawo do" czasami niesie skutki dużo bardziej powazne niż zakazy.
Prawo do jako takie żadnych skutków nie niesie, szczególnie w przypadku intensywnie dyskutowanego prawa do aborcji. Jakie niby byłyby skutki takiego prawa - mniejsze zyski dla niektórych lekarzy?
>To zasadnicza różnica, która nie pozwala dalej dyskutować.
Owszem.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Episode_2 (3284 punktów)
>Co? W jaki sposób miałbym być odpowiedzialny za czyjąś autonomiczną decyzję?
Chodzi o subiektywne poczucie odpowiedzialności, bo realnie rzeczywiście każdy wolny człowiek odpowiada sam za siebie.
Powiedzmy, że ktoś nie chce urodzić, ale myśli, że musi. Ty powiesz, albo napiszesz gdzieś na forum, że nie musi. No i ona to przemyśli i jednak usunie.
Nie musisz o tym wiedzieć, ale głosząc jakieś poglądy statystycznie musimy brać pod uwagę, że po jakimś czasie możemy przyczynić się do jakiejś decyzji.
09-07-2014 19:15 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Chodzi o subiektywne poczucie odpowiedzialności, bo realnie rzeczywiście każdy wolny człowiek odpowiada sam za siebie.
Ale musi się liczyć z konsekwencjami dość często będącymi rezultatem czyjejś ideologii. Ładnie to widać przy narkotykach - państwo zakazuje, zakazu nie jest w stanie egzekwować, ale karze. Karzę za decyzje jednostki i za swoją nieefektywność w egzekwowaniu zakazu jednocześnie. Krótko mówiąc państwo bierze odpowiedzialność za obywateli po czym nie potrafi im zapewnić bezpieczeństwa; odbiera wolność wyboru bo może, nie dla dobra ludzi. Można argumentować o społecznych kosztach legalizacji, ale czy nielegalne narkotyki kosztów nie generują?
>Powiedzmy, że ktoś nie chce urodzić, ale myśli, że musi. Ty powiesz, albo napiszesz gdzieś na forum, że nie musi. No i ona to przemyśli i jednak usunie.
Wątpliwa sytuacja, ciężko sobie wyobrazić ludzi w cywilizowanym kraju, którzy nie będą wiedzieć o możliwości usunięcia ciąży. Ponadto tyczy się to legalności nie samej możliwości, bo ciążę można usunąć tak czy inaczej. W każdym razie będzie to decyzja tej osoby, prawo zaś umożliwia jej jedynie legalne podjęcie wspomnianej decyzji.
>Nie musisz o tym wiedzieć, ale głosząc jakieś poglądy statystycznie musimy brać pod uwagę, że po jakimś czasie możemy przyczynić się do jakiejś decyzji.
Jeśli tak na to spojrzeć to nawet milcząc możemy przyczynić się do jakiejś decyzji. Póki nie odbieramy komuś możliwości wyboru to nie widzę w jaki sposób można by być odpowiedzialnym, szczególnie gdy postępowania podług danego poglądu się nie zaleca.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
09-07-2014 20:00 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Wątpliwa sytuacja, ciężko sobie wyobrazić ludzi w cywilizowanym kraju, którzy nie będą wiedzieć o możliwości usunięcia ciąży.
Może chodzić o brak wiedzy o możliwościach, przekonanie, brak odwagi, rezygnację...

>Jeśli tak na to spojrzeć to nawet milcząc możemy przyczynić się do jakiejś decyzji.
To prawda.

>Póki nie odbieramy komuś możliwości wyboru to nie widzę w jaki sposób można by być odpowiedzialnym, szczególnie gdy postępowania podług danego poglądu się nie zaleca.
Toż piszę, że to subiektywne poczucie odpowiedzialności.
Ono powinno prowadzić do podejmowania właściwych decyzji odnośnie wywierania wpływu na innych ludzi. Bo jakiś wpływ zawsze wywieramy.
Jeśli głosisz coś, co uważasz za słuszne to nie powinieneś mieć z tym problemu.

Realna odpowiedzialność pojawia się w momencie, gdy komuś zabierasz wolność decydowania o sobie. Ja to rozróżniam.
09-07-2014 20:26 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Może chodzić o brak wiedzy o możliwościach, przekonanie, brak odwagi, rezygnację...
Może, ale i tak raczej o legalność niż o cokolwiek innego będzie się to rozbijać.
>Toż piszę, że to subiektywne poczucie odpowiedzialności.
Jak dla mnie to niepotrzebna komplikacja, ale jak kto uważa.
>Ono powinno prowadzić do podejmowania właściwych decyzji odnośnie wywierania wpływu na innych ludzi. Bo jakiś wpływ zawsze wywieramy.
Owszem i dlatego uważam, że nie powinno się ludziom odbierać prawa do wyboru. Nie ma sensu brać na siebie odpowiedzialności za życie innych nakazując bądź zakazując.
>Jeśli głosisz coś, co uważasz za słuszne to nie powinieneś mieć z tym problemu.
>Realna odpowiedzialność pojawia się w momencie, gdy komuś zabierasz wolność decydowania o sobie. Ja to rozróżniam.
Nie bawiłbym się w takie rozróżnienia bo do różnych to potworków prowadzić może. Dla mnie sprawa wygląda prosto - nie mówię komuś jak ma żyć to odpowiedzialności za jego decyzję nie ponoszę.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Brzostowski (7067 punktów)
>Zastanowiłem się nad tą odpowiedzialnością za swoje poglądy, nawet jeśli nie wiążą się z zakazem i myślę, że coś w tym jest.
Oczywiście, że jest. Nie jest to takie proste jak się Iwanowi wydaje.
>Tylko dlaczego przed sobą, a nie przed osobami, które są poszkodowane?
>Podam przykład.
>Uważam, że ludzie mają prawo do aborcji...

Ponieważ nie da się odpowiadać przed poszkodowanymi, to nie realne do realizacji. Oczywiście w pojedyncznych przypadkach (jak piszesz) może tak być, ale generalnie nie. Tysiące ludzi dokona aborcji, setki mogą odczuwać z tego tytułu skutki zdrowotne, pschiczne, jak im pomożesz? Jedyne co Ci wówczas pozosaje to rodzaj kaca moralnego: chciałem dobrze, niestety nie jest to takie proste.
>>Ja jestem przeciwnikiem aborcji "na życzenie", zatem biorę pośrednią odpoweidzialność za to, że młode dziewczyny będą miały trudne życie przy wychowywaniu dzieci
>Tylko na czym ta Twoja odpowiedzialność polega?
Na tym właśnie kacu moralnym, czasami wesprę jakiś dom dziecka.
>Jeśli tylko na jakimś "poczuciu" za którym nie idą konkretne działania, to na miejscu tych dziewczyn powiedziałbym, żebyś sobie tą odpowiedzialność wsadził w dupę.
>To byłoby tak, jakbyś stworzył sobie jakiś wirtualny krzyż do dźwigania, zamiast pomóc innym dźwigać ich realne krzyże.
Nie takie to proste. Zwolennik prawa do aborcji jak bierze odpowiedzialność za tysiące kobiet, które usuwają 1 ciążę i potem nie mogą mieć dzieci? W jaki sposób? Jak nie pomożesz żadnej to takie poczucie odpowiedzialności nie ma znaczenia? Uważam, że ma i jest oznaką przyzwoitości człowieka.
>>Skutek nie jest taki sam, ale jakiś jest. Np taki, że młode dziewczyny abortują, a potem nie mogą zajść w ciążę. Kto weźmie za to odpowiedzialność?
>Dobre pytanie. Z tego co słyszałem aborcja jest coraz bardziej bezpieczna i takie skutki są marginalne. Znacznie bardziej niebezpieczne są aborcje nielegalne, więc za powikłania poaborcyjne powinni bardziej obwiniać się zwolennicy zakazu.
Tak, przyzwoity człowiek powinien brać to pod uwagę.
>Wcześniej:
>>>>Przypomina to oczywiste kłamstwa rozpowszechniane po świecie, jakoby KK był odpowiedzialny za AIDS w Afryce. KK mówi: badajcie się, jak jesteście chorzy nie pieprzcie się bo zarazicie męża lub żonę, nie zdradzajcie przypadkowo bo się zarazicie syfem itd... A oni nie słuchają! Ale wg antyklerykałów Ci sami ludzie jednak słuchają KK i prezerwatyw nie zakładają!
>>>>Gdyby ludzie słuchali KK, to by AIDS się tak nie rozpowszechniało, ale nie słuchają.
>Bierzesz w ogóle pod uwagę to, że jedne zakazy są łatwiejsze do spełnienia, i inne trudniejsze i stąd może wynikać zróżnicowanie w ich wypełnianiu?
Tak właśnie jest. Dlatego nie mogę pojąć, jak inteligentni antyklrykałowie, których znam są w stanie WIERZYĆ w to, że katolicy łamią zakaz zdrady lub zarażenia męża/żony, i jednocześnie nie zakłądają gumek po KK nie pozwala.
>To się da przewidzieć, tylko trzeba mieć trochę wyobraźni i wolę działania dla dobra ludzi.
Dokładnie tak. Wystarczy aby rząd kraju za darmo dał gumki i zniknie w dużej mierze problem? Niech zatem WHO to zrobi i już. KK nie jest za to odpowiedzialny. KK nawołuje do wstrzemiężliwości, ogranicza szanse rozpowszehcniania AIDS, dorzuć do tego darmowe gumki rządowe luub WHO i znika problem! Współpracujmy! Dla dobra ludzi!
09-07-2014 18:48 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>Ponieważ nie da się odpowiadać przed poszkodowanymi, to nie realne do realizacji. Oczywiście w pojedyncznych przypadkach (jak piszesz) może tak być, ale generalnie nie.
Generalnie uważam, że należy zrobić tyle, ile się może. Jest czymś oczywistym, że jedna osoba świata nie zbawi. Ale może wnieść swój wkład w jego poprawę. I właśnie te pojedyncze przypadki umożliwiają wykazanie się. Ty pewnie chciałbyś wszystko hurtem. Tak chyba rzeczywiście się nie da.

>Na tym właśnie kacu moralnym, czasami wesprę jakiś dom dziecka.
To już coś.
Ale mam pytanie. Czy kac moralny nie jest oznaką, że Twoje przekonania niosą negatywne skutki i należałoby je przemyśleć?

>Nie takie to proste. Zwolennik prawa do aborcji jak bierze odpowiedzialność za tysiące kobiet, które usuwają 1 ciążę i potem nie mogą mieć dzieci? W jaki sposób?
Może najpierw przeczytaj, co podlinkował Iwan Denisowicz.
takdlakobiet.pl/fakty-i-mity/

>Jak nie pomożesz żadnej to takie poczucie odpowiedzialności nie ma znaczenia?
Ma znaczenie, ale pod warunkiem, że nie jest namiastką działania.

>Tak, przyzwoity człowiek powinien brać to pod uwagę.
W jaki sposób?

>>Bierzesz w ogóle pod uwagę to, że jedne zakazy są łatwiejsze do spełnienia, i inne trudniejsze i stąd może wynikać zróżnicowanie w ich wypełnianiu?
>Tak właśnie jest. Dlatego nie mogę pojąć, jak inteligentni antyklrykałowie, których znam są w stanie WIERZYĆ w to, że katolicy łamią zakaz zdrady lub zarażenia męża/żony, i jednocześnie nie zakłądają gumek po KK nie pozwala.
Więc tłumaczę
Są 2 zakazy.
1. Nie używać gumek.
2. Nie uprawiać seksu poza małżeństwem.
Ludzie w Afryce traktują oba bardzo poważnie i próbują je wypełniać.
W przypadku gumek było łatwo więc się udało.
W przypadku seksu im nie wyszło, bo natura im przeszkodziła, słaba wola, bo ludzie są grzeszni czy coś tam.
Skutek jak widać.

>Wystarczy aby rząd kraju za darmo dał gumki i zniknie w dużej mierze problem? Niech zatem WHO to zrobi i już.
Nie zniknie, dopóki Kościół będzie mówił, że gumki to grzech.
Albo dopóki będą myśleli, że Kościół jest dobry i mądry a
WHO jest głupie i złe, bo ich namawia do niepotrzebnego grzechu.
Trzeba wziąć pod uwagę, że oni mogą nie być tak mądrzy, jak Europejczycy lub Amerykanie i nie rozumieć sytuacji.
08-07-2014 16:36 
 Ocena 4 na 4
Episode_2 (3284 punktów)
>Ja Makuś, Makuś, wypisujesz bzdury
Oj, Brzostowski...

>A dlaczego zwolennicy prawa do aborcji nie wydali oświadczenia, że biorą na siebie wszystkie koszty z tym związane (leczenie, choroby, terapia po aborcji itd...)?
Prawo oznacza, że ludzie sami podejmują decyzję i co za tym idzie, biorą na siebie odpowiedzialność.
Gdyby ktoś kogoś zmuszał do aborcji, to Twoje argumenty byłyby na miejscu.

>A zwolennicy aborcji zamierzają ponosić konsekwencje swoich przekonań?
Gdzie masz tych zwolenników aborcji?

>O tym, że Twoje pytania są oderwane od rzeczywistości, ponieważ nie ponosi się konsekwencji swoich przekonań w taki prosty sposób jak być chciał.
Tu niestety masz rację.
Zbyt często ludzie unikają odpowiedzialności za ingerowanie w cudze życie.
08-07-2014 20:43 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>A dlaczego zwolennicy prawa do aborcji nie wydali oświadczenia, że biorą na siebie wszystkie koszty z tym związane (leczenie, choroby, terapia po aborcji itd...)?
> Prawo oznacza, że ludzie sami podejmują decyzję i co za tym idzie, biorą na siebie odpowiedzialność.
>Gdyby ktoś kogoś zmuszał do aborcji, to Twoje argumenty byłyby na miejscu.
Tak trudno Ci zrozumieć, że zarówno prawo do czegoś, jak i zakaz lub nakaz niesie określone skutki? Czy to trzeba tłumaczyć? Naprawdę? No dobra, sam chciałeś! Po pijanemu jest zakaz jeżdzenia. Po co? Niech ludzie sami podejmują decyzję i biorą za to odpowiedzialność.
>>A zwolennicy aborcji zamierzają ponosić konsekwencje swoich przekonań?
>Gdzie masz tych zwolenników aborcji?
To skrót myślowy, to też trzeba tłumaczyć?
>>O tym, że Twoje pytania są oderwane od rzeczywistości, ponieważ nie ponosi się konsekwencji swoich przekonań w taki prosty sposób jak być chciał.
>Tu niestety masz rację.
Dobrze że chociaż tego nei trzeba tłumaczyć.
>Zbyt często ludzie unikają odpowiedzialności za ingerowanie w cudze życie.
Słusznie.

Tak czy inaczej w przypadku aborcji wszystko sprowadza się do wiedzy o tym, od kiedy płód jest człowiekiem i czy nadajemu temu człowiekowi jakieś szczególne miejsce w świecie czy też nie.

Cała dyskusja o odpowiedzialności w przypadku aborcji zuepłnei inaczej wygląda gdy ktoś uznaje płód za człowieka, a zupełnie inaczej gdy uważa go za pasożyta (niechciane dziecko),albo coś niewiadomo co.

Wtedy zdanie:
"Zbyt często ludzie unikają odpowiedzialności za ingerowanie w cudze życie" znaczy coś innego.
08-07-2014 21:26 
 Ocena 5 na 5
Episode_2 (3284 punktów)
>Tak trudno Ci zrozumieć, że zarówno prawo do czegoś, jak i zakaz lub nakaz niesie określone skutki?
Wszystko ma lub może mieć skutki.
Jeśli kopnę kamień, ktoś może się o niego potknąć. Albo może obronić się przed agresywnym psem.
Jeśli nie można przewidzieć skutków, trudno mówić o odpowiedzialności.
W przypadku zakazu aborcji skutek jest oczywisty. Zakaz aborcji owocuje urodzeniem niechcianego dziecka.

Skoro zrównujesz prawo z zakazem lub nakazem, to może wszystkiego zabronić lub nakazać? Po co ludziom jakiekolwiek prawa?

>Po pijanemu jest zakaz jeżdzenia. Po co? Niech ludzie sami podejmują decyzję i biorą za to odpowiedzialność.
A dlaczego nie ma zakazu uprawiania sportów ekstremalnych, nawet po pijanemu?

>>Gdzie masz tych zwolenników aborcji?
>To skrót myślowy, to też trzeba tłumaczyć?
Problem w tym, że gdybym się zgodził z tym skrótem, mógłbyś złapać mnie za słowo i uznać, że się zgadzam z tym, że istnieją ludzie, którzy popierają aborcję, a nie tylko prawo do niej. Po prostu przypisałem Ci złe intencje.

>Tak czy inaczej w przypadku aborcji wszystko sprowadza się do wiedzy o tym, od kiedy płód jest człowiekiem
Wiem i z doświadczenia powiem, że nie tu widzę pola do dyskusji.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Tak trudno Ci zrozumieć, że zarówno prawo do czegoś, jak i zakaz lub nakaz niesie określone skutki?
>Wszystko ma lub może mieć skutki.

Nie zrównuje zakazu z nakazem, tylko piszę, że decyzja lub jej brak lub prawo do decyzji też jest decyzją. Zakaz aborcji owocuje urodzeniem dziecka ale prawo do aborcji też czyms owocuje: większą niż dotychczas lekkomyślnością w zachodzeniu w niechcianą ciążę - czyli wzrostem aborcji. A aborcja pozostawia skutki, tak jak i urodzenie dziecka.

>>Po pijanemu jest zakaz jeżdzenia. Po co? Niech ludzie sami podejmują decyzję i biorą za to odpowiedzialność.
>A dlaczego nie ma zakazu uprawiania sportów ekstremalnych, nawet po pijanemu?
No właśnie?
To co jest zakazane jest kompromisem społecznym, umową, ze wzgędu na postrzzegane dobro ogółu. Wolność zatem jest ograniczona innymi waznymi wartościami, trzeba zatem dyskutować o tym która wartość większa, a nie uprawiać ideologiczne propaganndy.
>>>Gdzie masz tych zwolenników aborcji?
>>To skrót myślowy, to też trzeba tłumaczyć?
>Problem w tym, że gdybym się zgodził z tym skrótem, mógłbyś złapać mnie za słowo i uznać, że się zgadzam z tym, że istnieją ludzie, którzy popierają aborcję, a nie tylko prawo do niej. Po prostu przypisałem Ci złe intencje.
Ja nie łapię za słówka, nie chce mi się.
>>Tak czy inaczej w przypadku aborcji wszystko sprowadza się do wiedzy o tym, od kiedy płód jest człowiekiem
>Wiem i z doświadczenia powiem, że nie tu widzę pola do dyskusji.
Właśnie, ale do tego wszystko się spraowadza, i bez tego nie ma w ogóle dyskusji. Można napisac tysiące postów o aborcji i wolności kobiet, nie będą one miały większego sensu bez konsensusu od kiedy (jeśli w ogóle) zarodek/płód/dziecko staje się człowiekiem i jakie prawa i ochrona temu płodowi i człowiekowi przysługują.

Bez takiego ustalenia lub przynajmniej ugruntowanej wiedzy jednej ze stron konfliktu te wszystkie pogadanki i stanowiska stron są demagogią, hipokryzją i nieuczciwością.

Ja jestem przeciwnikiem aborcji "na życzenie", często gdy pytam zwolenników prawa do aborcji, czy są pewni że 2,3-mieieczny płód nie jest człowikiem, spuszczają oczy, uciekają z odpowiedzią, albo mówią że nie jest, bo to takie tam małe "cóś", gdy pyta, czym jest to "cóś", czy powinno mieć większą ochronę prawną niż krowi placek, to mówią, że tak i są oburzeni moim porównaniem. Pytam dlaczego jesteś oburzony przecież i to i to to tylko jakieś tam komórki, które wg Ciebie można wywalić i już. I koniec rozmowy.

Naczytałem się o tej aborcji i nagadałem już w życiu i mam wnioski:

1. w prawie do aborcji chodzi o wygodę życia, a nie żadne wielkie wartości (wolność). Chodzi o to, że niszczymy zarodki/płody (życie lub potencjał życia, jak tam kto chce), dla wygody życia. Reszta to ściema aby mieć lepsze samopoczucie. Dla wygody życia jetesmy w stanie zaryzykować zdrowie fizyczne, psyhiczne i własną moralność.

2. w walce o prawo do aborcji chodzi o wypromowanie siebie (dotyczy polityków i części ruchu feministyznego).

Przeciętni ludzie łykają to pierwsze jako walkę o wolność a drugiego nie dostrzegają.

Prawdziwy konflikt wartości jest wtedy, gdy zastanawiamy się czy dokonać aborcji, bo matka może umrzeć lub stracić zdrowie.
09-07-2014 15:48 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Nie zrównuje zakazu z nakazem
Chodziło mi o zrównanie prawa z nakazem i prawa z zakazem.

>Zakaz aborcji owocuje urodzeniem dziecka ale prawo do aborcji też czyms owocuje: większą niż dotychczas lekkomyślnością w zachodzeniu w niechcianą ciążę - czyli wzrostem aborcji.
Ale chyba rozumiesz to, że jeśli dla kogoś aborcja nie jest zbrodnią, to wzrost aborcji również nie jest jakimś tragicznym skutkiem. Dla przeciwników zakazu słaby argument.
>A aborcja pozostawia skutki, tak jak i urodzenie dziecka.
Jakie skutki?
Nie było dziecka i nadal nie ma dziecka. Co innego w przypadku urodzenia.

>Wolność zatem jest ograniczona innymi waznymi wartościami, trzeba zatem dyskutować o tym która wartość większa, a nie uprawiać ideologiczne propaganndy.
Owszem, tylko każde przedkładanie jednej wartości nad inną jest związane z jakaś ideologią. Żeby nie uprawiać propagandy trzeba by nie wypowiadać swojego zdania.

>Właśnie, ale do tego wszystko się spraowadza, i bez tego nie ma w ogóle dyskusji. Można napisac tysiące postów o aborcji i wolności kobiet, nie będą one miały większego sensu bez konsensusu od kiedy (jeśli w ogóle) zarodek/płód/dziecko staje się człowiekiem i jakie prawa i ochrona temu płodowi i człowiekowi przysługują.
Nie sądzę, aby taki konsensus był możliwy, więc można tylko dyskutować od czego ten płód jest ważniejszy, a od czego mniej ważny.

>1. w prawie do aborcji chodzi o wygodę życia, a nie żadne wielkie wartości (wolność).
Ale właśnie na tym wolność polega, żeby móc wybrać taki styl życia, jaki się chce.
>Dla wygody życia jetesmy w stanie zaryzykować zdrowie fizyczne, psyhiczne i własną moralność.
Po tym się poznaje, co dla kogoś jest większą wartością.

>2. w walce o prawo do aborcji chodzi o wypromowanie siebie (dotyczy polityków i części ruchu feministyznego).
To samo też można powiedzieć o przeciwnej stronie.

>Prawdziwy konflikt wartości jest wtedy, gdy zastanawiamy się czy dokonać aborcji, bo matka może umrzeć lub stracić zdrowie.
Różnie to wygląda u różnych ludzi, bo to zależy co dla kogo jest jak dużą wartością.
Mówienie za siebie niewiele wnosi do tak ogólnej dyskusji.
Brzostowski (7067 punktów)
Tak, czy inaczej wszystko sprowadza sie do fundamentalnych wartości, logiki i wiedzy.

Moje wartości, wiedza i racjonalna logika nie pozwalają być za powszechnym praawem do aborcji "na życzenie", a jedynie w przypadkach ustawowoych w Polsce.

>Mówienie za siebie niewiele wnosi do tak ogólnej dyskusji.

Niestety, ja tak mam że staram się mówić raczej za siebie.
09-07-2014 16:25 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Niestety, ja tak mam że staram się mówić raczej za siebie.
I wszystko byłoby ok gdyby nie Twoje przekonanie, że ktoś powinien się przejmować Twoją prywatną opinią.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Kościół sprawił, aby owa kobieta mogła "nieść swój krzyż" co zapewni jej szczęście po śmierci. (A biorąc pod uwagę okoliczności to śmierć może nastąpić niedługo)
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Zupełnie się nie zgadzam. Często mówi się, że skoro ktoś walczy o życie nienarodzone to powinien też te dzieci utrzymywać. A czy osoba, która nie chce aby nadal w Afryce panował głód - też ma obowiązek pompować kasę na ten kontynent?

To, że ktoś nie godzi się na aborcję, wcale nie oznacza, że ma moralny obowiązek troszczyć się o dzieci już narodzone. Tak samo jak osoba, która nie godzi się na zabijanie bezdomnych, nie ma obowiązku ich żywić.
08-07-2014 17:38 
 Ocena 6 na 6
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Często mówi się, że skoro ktoś walczy o życie nienarodzone to powinien też te dzieci utrzymywać.
I słusznie się mówi. Abstrahując od kpiny jaką jest życie nienarodzone to jeśli kościół stara się aborcji zakazać to powinien brać odpowiedzialność za niechciane dzieci. Kościół odbiera wolność wyboru, powinien więc przejmować też odpowiedzialność i ponosić koszta.
>A czy osoba, która nie chce aby nadal w Afryce panował głód - też ma obowiązek pompować kasę na ten kontynent?
Nie. Jednak osoba, która żąda działań w kierunku zakończenia głodu w Afryce jak najbardziej powinna sama na to łożyć. Inaczej jest żałosna i gada aby gadać.
>To, że ktoś nie godzi się na aborcję, wcale nie oznacza, że ma moralny obowiązek troszczyć się o dzieci już narodzone.
Znaczy. Jeśli ktoś postuluje zakaz aborcji i kończy na gadaniu tylko to jak dla mnie jest klaunem, którego słowa nie są warte splunięcia. Zakazując bowiem bierze na siebie odpowiedzialność za ewentualne dzieci i łożyć nań powinien, skoro odebrał matce prawo wyboru.
>Tak samo jak osoba, która nie godzi się na zabijanie bezdomnych, nie ma obowiązku ich żywić.
Chybione porównanie. Całkowicie chybione, zważywszy jednak na to, iż piszesz o życiu nienarodzonym całkiem zrozumiałe.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
To, czy płód jest człowiekiem czy nie, nie ma znaczenia akurat w przypadku tego argumentu. Wcale nie trzeba się godzić, że płód jest człowiekiem - ale trzeba zrozumieć, że Kościół się na to godzi. A skoro się na to godzi - ma prawo walczyć o zakaz aborcji i nie ma obowiązku łożyć na dzieci narodzone. Dyskusja wcale nie dotyczy tego czy płód jest człowiekiem - tylko dotyczy tego, czy domaganie się pewnych rzeczy od państwa ZAWSZE wiąże się z obowiązkiem aby łożyć kasę. A więc to, że bezdomny jest człowiekiem a płód nie, nie ma znaczenia. W obu wypadkach ktoś czegoś się domaga i nie chce łożyć kasy.
08-07-2014 19:04 
 Ocena 6 na 6
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To, czy płód jest człowiekiem czy nie, nie ma znaczenia akurat w przypadku tego argumentu. Wcale nie trzeba się godzić, że płód jest człowiekiem - ale trzeba zrozumieć, że Kościół się na to godzi. A skoro się na to godzi - ma prawo walczyć o zakaz aborcji i nie ma obowiązku łożyć na dzieci narodzone. Dyskusja wcale nie dotyczy tego czy płód jest człowiekiem - tylko dotyczy tego, czy domaganie się pewnych rzeczy od państwa ZAWSZE wiąże się z obowiązkiem aby łożyć kasę. A więc to, że bezdomny jest człowiekiem a płód nie, nie ma znaczenia. W obu wypadkach ktoś czegoś się domaga i nie chce łożyć kasy.
Przykład z bezdomnym jest z rzyci wyjęty, nikt normalny się nie domaga zabijania bezdomnych, czy prawa do ich zabijania. Sprzeciw wobec czegoś czego i tak nikt nie postuluje to absurd. Kościół tymczasem bełkoce o dzieciach poczętych narzucając swoją absurdalną ideologię nie mającą nic z biologią wspólnego i chce zakazu aborcji będąc świadomym, że gadanie idiotyzmów jest darmowe, nie poczuwa się zaś do żadnej odpowiedzialności za dzieci, których inaczej by nie było. Kościół pieprząc swoje farmazony o życiach poczętych i jednocześnie nie pomagający matkom, które chce pozbawić prawa wyboru jest żałosny, śmieszny i niewiarygodny. Jasno widać, iż chodzi mu o kontrolę poczynań innych i jednoczesne przerzucenie odpowiedzialności na kontrolowanych - od siebie nic (poza bzdurną retoryką) od innych wszystko.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
08-07-2014 19:19 
 Ocena-1 na 3
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Przykład z bezdomnymi jest po to, żeby pokazać, że można domagać się różnych rzeczy i nie ponosić za to finansowych czy innych konsekwencji. To, że nikt normalny nie chce zabijać bezdomnych jest bez znaczenia.

Mówisz, że nie można się domagać ochrony życia poczętego, skoro nie chce się ponosić konsekwencji. Ale przy przykładzie z bezdomnymi od razu kluczysz. Nie potrafisz uzasadnić swojego przekonania.

Skoro nie chcesz, aby w szkole była religia, powinieneś sam opłacać lekcje etyki - tak przebiega twoje rozumowanie.
08-07-2014 19:32 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Przykład z bezdomnymi jest po to, żeby pokazać, że można domagać się różnych rzeczy i nie ponosić za to finansowych czy innych konsekwencji. To, że nikt normalny nie chce zabijać bezdomnych jest bez znaczenia.
Przykład z bezdomnymi jest zwyczajnie durny i najwyżej durnotę pokazuje. Nie ma on sensu i do rzeczywistości się nie odnosi.
>Mówisz, że nie można się domagać ochrony życia poczętego, skoro nie chce się ponosić konsekwencji.
I owszem. Czy tobie czy klerowi łajno do kobiecych macic, wasza na ten temat opinia za psie jaje stoi. Z jakiego niby powodu miałbyś mieć coś do powiedzenia w tym temacie, jeśli nie jesteś skłonny ponieść kosztów, które twój sprzeciw przyniesie? Możesz sobie co najwyżej protestować przeciw finansowaniu aborcji z pieniędzy publicznych czy próbować odwodzić kobiety od tej decyzji.
>Ale przy przykładzie z bezdomnymi od razu kluczysz. Nie potrafisz uzasadnić swojego przekonania.
Bzdurzysz. Nie widzę powodu uzasadniania sprzeciwu wobec absurdalnego pseudo-argumentu.
>Skoro nie chcesz, aby w szkole była religia, powinieneś sam opłacać lekcje etyki - tak przebiega twoje rozumowanie.
Śmiesznyś. Nie chcę żeby w szkole była religia, więc postuluje by pieniądze przeznaczone na szamańskie bajędy sfinansowały np. etykę, lub zostały przeznaczone na coś innego, względnie by zwyczajnie zostały w kieszeniach obywateli. Zresztą to kolejny bezsens bo religia w szkole bytu nie ma, katolicy chcą niech sobie katolicy organizują.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
08-07-2014 19:47 
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Przykład z bezdomnymi jest zwyczajnie durny i najwyżej durnotę pokazuje. Nie ma on sensu i do rzeczywistości się nie odnosi.

Ma sens i odnosi się do rzeczywistości. W dodatku obnaża twoje błędne myślenie.

>I owszem. Czy tobie czy klerowi łajno do kobiecych macic, wasza na ten temat opinia za psie jaje stoi. Z jakiego niby powodu miałbyś mieć coś do powiedzenia w tym temacie, jeśli nie jesteś skłonny ponieść kosztów, które twój sprzeciw przyniesie? Możesz sobie co najwyżej protestować przeciw finansowaniu aborcji z pieniędzy publicznych czy próbować odwodzić kobiety od tej decyzji.

Takie koszty są po pierwsze niemożliwe do poniesienia a po drugie wcale nie są konieczne. Tak samo jak nie koniecznie trzeba ponosić koszty za domaganie się aby nikt nie uśmiercał tych, co sami się nie wyżywią.

>Bzdurzysz. Nie widzę powodu uzasadniania sprzeciwu wobec absurdalnego pseudo-argumentu.

Argument jest czysto teoretyczny, jest konsekwencją twojego pomysłu o tym, że trzeba łożyć na wszystko, co się żąda. Na przykładzie tego argumentu widać, że wcale nie trzeba - mimo, że nikt nie morduje bezdomnych czy niepełnosprawnych, jest to jak najbardziej teoretycznie i praktycznie możliwe.

>Śmiesznyś. Nie chcę żeby w szkole była religia, więc postuluje by pieniądze przeznaczone na szamańskie bajędy sfinansowały np. etykę, lub zostały przeznaczone na coś innego, względnie by zwyczajnie zostały w kieszeniach obywateli. Zresztą to kolejny bezsens bo religia w szkole bytu nie ma, katolicy chcą niech sobie katolicy organizują.

Zgadza się, ale tylko pod warunkiem, że nie chcesz w zamian etyki.
08-07-2014 19:57 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ma sens i odnosi się do rzeczywistości. W dodatku obnaża twoje błędne myślenie.
Chciałbyś.
>Takie koszty są po pierwsze niemożliwe do poniesienia a po drugie wcale nie są konieczne.
Ciężkie do oszacowania i konieczne. Przyczyniłeś się do odebrania prawa wyboru to teraz płać za rezultat. Albo bądź sobie przeciw w cichości ducha, czy brzęcz coś w gronie znajomych, lecz nie domagaj się zakazu i kosztów nie ponoś. Nie ma zakazu, jest wolność wyboru, w teorii przynajmniej.
>Argument jest czysto teoretyczny, jest konsekwencją twojego pomysłu o tym, że trzeba łożyć na wszystko, co się żąda.
"Argument" jest absurdalną próbą wykręcenia się od ponoszenia kosztów za coś do czego popierany przez ciebie zakaz by doprowadził.
>Na przykładzie tego argumentu widać, że wcale nie trzeba - mimo, że nikt nie morduje bezdomnych czy niepełnosprawnych, jest to jak najbardziej teoretycznie i praktycznie możliwe.
Poza dziwnymi próbami wykręcania kota ogonem nic na jego przykładzie nie widać. Gdyby kościół mówił my jesteśmy przeciw, ale nic nikomu nie zabraniamy to i problemu by nie było.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Brzostowski (7067 punktów)
Denisowicz stosuję logikę Kalego.
09-07-2014 15:28 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Denisowicz stosuję logikę Kalego.
Brzostowski z logiką jest na bakier i do tego za nic ma wolność wyboru.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Denisowicz stosuję logikę Kalego.
>Brzostowski z logiką jest na bakier i do tego za nic ma wolność wyboru.
Zamiast się złościć, zastanów się dlaczego już co najmniej dwie osoby zwracają Ci uwagę na Twoją niekonsekwencję w logicznym rozumowaniu.

Wg mnie warto się zastanowić.
09-07-2014 16:27 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Zamiast się złościć, zastanów się dlaczego już co najmniej dwie osoby zwracają Ci uwagę na Twoją niekonsekwencję w logicznym rozumowaniu.
Jak się w wasze wynurzenia wczytać to nietrudno się domyślić. Brakuje wam sensownych argumentów to jeden bełkoce o zabijanych bezdomnych a drugi zarzuca brak logiki, próbując w ten sposób odwrócić uwagę od bezsensu swojego stanowiska.
>Wg mnie warto się zastanowić.
Nie ma nad czym, chyba, że nad tym dlaczego niby według Ciebie kobiety nie powinny mieć prawa do aborcji na życzenie. Zupełnie jakby Twoje zdanie miało coś znaczyć w tej kwestii. Czyżbyś uważał się za uprawnionego do decydowania o czyimś życiu?
Cytat:
Moje wartości, wiedza i racjonalna logika nie pozwalają być za powszechnym praawem do aborcji "na życzenie", a jedynie w przypadkach ustawowoych w Polsce.

Tak na marginesie to szczególnie ta racjonalna logika Ci się udała.

No i jeśli próbujesz coś ugrać cyframi to racz zwrócić uwagę na liczbę plusów i minusów przy moich i waszych wypowiedziach w tym wątku. Czarno na białym widać, kto tu jest na bakier z logiką.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
09-07-2014 16:43 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)

Sam chciałeś. Jestem przeciwny prawu do aborcji, ponieważ nie wiem, od kiedy zarodek/płód staje się człowiekiem. W związku z tym, że nie wiem tego i nie mogę znaleźć na ten temat ugruntowanej zgody środowiska naukowego, a jednocześnie uważam, że życie ludzkie jest wartością cenniejszą niż wolność (prawo) do usuwanai ciąży, wyrażam pogląd ostrożny - lepiej nie niszczyć takiego życia, bo być może to człowiek.

Teraz oczekuję od Ciebie logicznego uzasadnienia Twojego stanowiska w tej sprawie. Zobaczymy, czy wyjdzie z Ciebie Kali czy uczciwy i logiczny dyskutant.
09-07-2014 17:06 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Sam chciałeś. Jestem przeciwny prawu do aborcji, ponieważ nie wiem, od kiedy zarodek/płód staje się człowiekiem. W związku z tym, że nie wiem tego i nie mogę znaleźć na ten temat ugruntowanej zgody środowiska naukowego, a jednocześnie uważam, że życie ludzkie jest wartością cenniejszą niż wolność (prawo) do usuwanai ciąży, wyrażam pogląd ostrożny - lepiej nie niszczyć takiego życia, bo być może to człowiek.
Czyli ideologia. Tymczasem przed 19 tygodniem ciąży płód nie posiada układu nerwowego i jako taki za człowieka raczej uznany być nie może. Za granicę można by też uznać (i się uznaje) drugi trymestr ciąży kiedy mózg ma już pełną liczbę neuronów.
Zgadzam się też z opinią użytkownika Sygnał:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w625985
www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w625999
www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w626325
>Teraz oczekuję od Ciebie logicznego uzasadnienia Twojego stanowiska w tej sprawie. Zobaczymy, czy wyjdzie z Ciebie Kali czy uczciwy i logiczny dyskutant.
I niby Ty masz to oceniać? Ty wybierający kościelne stanowisko?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Sam chciałeś. Jestem przeciwny prawu do aborcji, ponieważ nie wiem, od kiedy zarodek/płód staje się człowiekiem. W związku z tym, że nie wiem tego i nie mogę znaleźć na ten temat ugruntowanej zgody środowiska naukowego, a jednocześnie uważam, że życie ludzkie jest wartością cenniejszą niż wolność (prawo) do usuwanai ciąży, wyrażam pogląd ostrożny - lepiej nie niszczyć takiego życia, bo być może to człowiek.
>Czyli ideologia. Tymczasem przed 19 tygodniem ciąży płód nie posiada układu nerwowego i jako taki za człowieka raczej uznany być nie może. Za granicę można by też uznać (i się uznaje) drugi trymestr ciąży kiedy mózg ma już pełną liczbę neuronów.
>Zgadzam się też z opinią użytkownika Sygnał:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w625985
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w625999
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w626325
>>Teraz oczekuję od Ciebie logicznego uzasadnienia Twojego stanowiska w tej sprawie. Zobaczymy, czy wyjdzie z Ciebie Kali czy uczciwy i logiczny dyskutant.

Właśnie nie ideologia, ale czysta wiedza i logika kolego, ideologia u Ciebie, co łatwo wykazać.

Piszesz, że płód "za człowieka raczej uznany być nie może"? Za granicę "można by uznać". itd...

To oznacza, że będąc zwolennikiem prawa do aborcji, dopuszczasz możliwość (ryzyko) zabicia człowieka (pewności bowiem nie masz co sam piszesz).

W imię jakiego prawa lub ideologii mamy ponosić to ryzyko?

>I niby Ty masz to oceniać? Ty wybierający kościelne stanowisko?
Różnica między racjonalistą, a antyklerykałem ideologicznym polega na tym, że dla tego pierwszego (ja) znaczenie ma spójność stanowiska, a nie to, kto akurat takowe jeszcze ma (to do Ciebie).
09-07-2014 17:59 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Właśnie nie ideologia, ale czysta wiedza i logika kolego, ideologia u Ciebie, co łatwo wykazać.
Wykazuj do woli. Kolego.
>Piszesz, że płód "za człowieka raczej uznany być nie może"? Za granicę "można by uznać". itd...
>To oznacza, że będąc zwolennikiem prawa do aborcji, dopuszczasz możliwość (ryzyko) zabicia człowieka (pewności bowiem nie masz co sam piszesz).
To oznacza, że nie jestem zaślepiony i daleko mi do kościelnego oszołomstwa z pod znaku życia poczętego. Nie widzę jednak żadnego problemu w zakazie aborcji po określonym czasie - patrząc na sytuacje w UE byłby to 3 miesiąc, co mimo informacji zawartych w powyższym moim poście jestem w stanie uznać.
Rozsądne jest też takie podejście:
Cytat:
Z definicją aborcji połączone jest pojęcie zdolności płodu do przeżycia w środowisku pozamacicznym w przypadku przedwczesnego zakończenia ciąży, aktualnie ta granica dzięki postępowi w medycynie sięga około 22 tygodnia życia płodowego.

>W imię jakiego prawa lub ideologii mamy ponosić to ryzyko?
W imię normalności i redukowania oszołomstwa w życiu publicznym. W imię zostawienia decyzji kobietom nie różnym leśnym dziadkom, kawalerom w sukienkach czy innym zideologizowanym osobnikom. Jeśli już o ryzyku mowa to większym dla kobiety ryzykiem jest donoszenie ciąży niż legalna aborcja: www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,39516
>Różnica między racjonalistą, a antyklerykałem ideologicznym polega na tym, że dla tego pierwszego (ja) znaczenie ma spójność stanowiska, a nie to, kto akurat takowe jeszcze ma (to do Ciebie).
Tyś jest po prostu sklerykalizowany a racjonalizmu byś nie poznał jakby zza krzaka wyskoczył i kopnął tam gdzie plecy tracą swą szacowną nazwę.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
10-07-2014 15:10 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)

Możesz wyzywać nie od klerykałów i kościolkowych idiotów, nie zmieni to jednak tego, że:
będąc zwolennikiem prawa do aborcji, dopuszczasz możliwość (ryzyko) zabicia człowieka (pewności bowiem nie masz co sam piszesz).

Moje stanwisko jest logiczne i spójne, Twoje właśnie ideologiczne.

Ideologiczne dlatego, że nie ma ugruntowanego stanoiwska nauki w tej sprawie. Zatem, ja, jako racjonalista, mam pogląd taki jaki już pisałem - zgodny z wiedzą i wartością bardzo wazną dla mnie (ludzkim życiem).

Ty masz swój pogląd taki, a nie inny, bo tak!
10-07-2014 15:17 
 Ocena 9 na 9
mayolina (2278 punktów)
Możesz wyzywać mnie od anty-klerykałów, nie zmieni to jednak tego, że:
będąc przeciwnikiem prawa do aborcji, przedkładasz prawa embrionu nad prawami kobiety, w wielu przypadkach przedkładasz domniemane człowieczeństwo embrionu nad zdrowie i życie kobiety.

I teraz mi odpowiedz, które stanowisko jest spójne i logiczne, a które opiera się na ideologii.
10-07-2014 16:23 
 Ocena-2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>Możesz wyzywać mnie od anty-klerykałów, nie zmieni to jednak tego, że:
>będąc przeciwnikiem prawa do aborcji, przedkładasz prawa embrionu nad prawami kobiety, w wielu przypadkach przedkładasz domniemane człowieczeństwo embrionu nad zdrowie i życie kobiety.
>I teraz mi odpowiedz, które stanowisko jest spójne i logiczne, a które opiera się na ideologii.
Ideologia, jak widać lub być może nieświadoma manipulacja, nie jest Ci obca, jak widzę.

Zawsze w takich sytuacjach przedkładamy jakieś prawo, nad jakieś (czyjes) prawo. Pytanie prawo "do czego"?

Otóż kobieta/para ma prawo: zabezpieczyć się przed ciążą, a po urodzeniu ma prawo: wychowywać dziecko, oddać je i ma prawo do opieki zdrowotnej.

Embrion/zarodek (być może człowiek): jakie ma prawo? Tylko do życia.

A zatem kobieta ma wiele praw i wyborów.

Dlatego też to domniemane człowieczeństwo jest wg mnie tak ważne.

Byłoby uczciwiej z Twojej strony napisać, tak:

jestem za prawem do aborcji, bo prawo wyboru kobiety jest ważniejsze niż śmierć zarodka, który być może jest człowiekiem, a być może nie.

Pamiętaj też, że ciąża jest stanem naturalnym, "dzieje się" i już. Z zarodka powstanie i urodzi się człowiek. Ty twierdzisz, że można to to tam małe zabić, zatem po Twojej stronie leży dowód, że nie zabijasz człowieka, w imię prawa do wyboru kobiety, która ma przecież wiele praw przed ciążą i po ciąży.
11-07-2014 08:02 
 Ocena 9 na 9
Fizyk (17637 punktów)
> jestem za prawem do aborcji, bo prawo wyboru kobiety jest ważniejsze niż śmierć zarodka, który być może jest człowiekiem, a być może nie.

Dobrze to ująłeś, Brzostowski, zgadzam się z tym w zupełności.
Brzostowski (7067 punktów)
>> jestem za prawem do aborcji, bo prawo wyboru kobiety jest ważniejsze niż śmierć zarodka, który być może jest człowiekiem, a być może nie.
>Dobrze to ująłeś, Brzostowski, zgadzam się z tym w zupełności.

Przynajmniej jesteś uczciwy, to już dużo. Chociaż jest to dla mnie niepojęte jak można dopuszczać możliwość zabicia być może człowieka z powodu czyjegoś prawa wyboru. Wg mnie fakt niepewności, czy zarodek/płód jest człowiekiem rozstrzyga tę kwestię. Trochę analogicznie do zasady w prawie, że gdy nie ma pewności, nie wydaje się wyroku skazującego.
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Trochę analogicznie do zasady w prawie, że gdy nie ma pewności, nie wydaje się wyroku skazującego.

A gdzie ta analogia w przypadku Chazana? Ch..j wiedzial, ze plod jest uszkodzony. Wiedzial, ze nie przezyje wiecej niz paru dni.
Idiota, ch.j, skur..wysyn i moralna szuja. Jak wiekszosc aktywnych i biernych religiantow (niezaleznie od tozsamosci urojonego boga)
11-07-2014 22:43 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>Trochę analogicznie do zasady w prawie, że gdy nie ma pewności, nie wydaje się wyroku skazującego.
>A gdzie ta analogia w przypadku Chazana? Ch..j wiedzial, ze plod jest uszkodzony. Wiedzial, ze nie przezyje wiecej niz paru dni.
Ja, mogę odpowiadać za swoje poglądy, moje są spójne: trzeba było abortować, to oczywiste.
>Idiota, ch.j, skur..wysyn i moralna szuja.
>Jak wiekszosc aktywnych i biernych religiantow (niezaleznie od tozsamosci urojonego boga)
Z ciekawości: możesz wyjaśnić różnicę pomiędzy aktywnym i biernym religiantem?
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Z ciekawości: możesz wyjaśnić różnicę pomiędzy aktywnym i biernym religiantem?

Aktywny to taki jak Ty czy Elasp. Bierny to taki jak pani Krysia z gazowni, ktora nie chodzi na pikiety i nie lata z krzyzem za ciezarnymi kobietami ale jak dojdzie co do czego i sasiadka abortuje uszkodzony plod to pani Krysia "karze" obgadywaniem i nie mowieniem dzien dobry.
Taka bierna miernota, ktora na temat swojej religii nie wie nic (niepokalane poczecie kojarzy z kopulacja) ale na temat obcych macic i odbytow wie wszystko.
11-07-2014 23:11 
 Ocena 2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>>Z ciekawości: możesz wyjaśnić różnicę pomiędzy aktywnym i biernym religiantem?
>Aktywny to taki jak Ty czy Elasp. Bierny to taki jak pani Krysia z gazowni, ktora nie chodzi na pikiety i nie lata z krzyzem za ciezarnymi kobietami ale jak dojdzie co do czego i sasiadka abortuje uszkodzony plod to pani Krysia "karze" obgadywaniem i nie mowieniem dzien dobry.
>Taka bierna miernota, ktora na temat swojej religii nie wie nic (niepokalane poczecie kojarzy z kopulacja) ale na temat obcych macic i odbytow wie wszystko.

Zostałem nazwany na forum: "Idiotą, ch.jem, skur..wysynem i moralną szują."

Jestem ciekaw ile dostaniesz za to plusów, od ludzi podobnych Tobie.

Dla mnie jesteś przyładem agresywnego antyklerykała, z agresją skierowaną wobec nie tylko instytucji kościoła, ale także ludzi. Tacy jak Ty, to woda na młyn dla radykałów kościelnych i tak naprawdę łatwy łup intelektualny dla średniointeligentnego klerykała.

Pomodlę się za Ciebie.
11-07-2014 23:33 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Zostałem nazwany na forum: "Idiotą, ch.jem, skur..wysynem i moralną szują."

Chazan jest idiota, ch.jem, skur..wysynem i moralna szuja. Oraz wiekszosc aktywnych i biernych katolikow. Jesli ty zaliczasz sie do tej grupy to nie moja wina.

>Dla mnie jesteś przyładem agresywnego antyklerykała, z agresją skierowaną wobec nie tylko instytucji kościoła, ale także ludzi. Tacy jak Ty, to woda na młyn dla radykałów kościelnych i tak naprawdę łatwy łup intelektualny dla średniointeligentnego klerykała.

Agresja nie bierze sie z powodu odmawiania paciorkow w kosciole tylko z powodu wpierdalania sie w nie swoje sprawy. Dodatkowo wpierdalania sie na mocy urojonego kolegi z nieba.

>Pomodlę się za Ciebie.

Nie bardzo mi zalezy czy bedziesz kierowal modlitwe do szubrawca opisanego w ST.
Jeszcze mu cos odbije i zrobi mi krzywde
11-07-2014 23:45 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>Zostałem nazwany na forum: "Idiotą, ch.jem, skur..wysynem i moralną szują."
>Chazan jest idiota, ch.jem, skur..wysynem i moralna szuja. Oraz wiekszosc aktywnych i biernych katolikow. Jesli ty zaliczasz sie do tej grupy to nie moja wina.

Mam nadzieję, że moderacja usunie te posty.
13-07-2014 06:47 
 Ocena 8 na 8
Fizyk (17637 punktów)
> Wg mnie fakt niepewności, czy zarodek/płód jest człowiekiem rozstrzyga tę kwestię.

W tym właśnie jest problem, że chciałbyś rozstrzygnąć tę kwestię w oparciu o naciąganą definicję człowieka. Dorabiasz sobie prymitywną ideologię do problemu, który Cię przerasta, zamiast pozostawić go osobom kompetentnym. Niestety, ani Ty, ani żaden inny moralista nie będzie mądrzejszy od instynktu macierzyńskiego ukształtowanego przez miliony lat ewolucji naturalnej. Rozstrzygniecie tej kwestii należy pozostawić kobietom.
11-07-2014 10:44 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> Z zarodka powstanie i urodzi się człowiek.
Może tak a może nie - w szczególności w naturze "dzieje się" różnie.
Żądasz, by wszystkie zarodki osiągały jakiś konkretny wiek?
Jaki (licząc od momentu zapłodnienia)?
11-07-2014 16:59 
 Ocena 4 na 4
Episode_2 (3284 punktów)
>Otóż kobieta/para ma prawo: zabezpieczyć się przed ciążą, a po urodzeniu ma prawo: wychowywać dziecko, oddać je i ma prawo do opieki zdrowotnej.
>Embrion/zarodek (być może człowiek): jakie ma prawo? Tylko do życia.
Chyba Ci się pomyliło prawo z możliwościami.

>Pamiętaj też, że ciąża jest stanem naturalnym, "dzieje się" i już.
Cóż z tego?
Choroba też jest stanem naturalnym, a jakoś ludzie dymają po antybiotyk.
Nijak nie chcą pozwolić, żeby natura za nich decydowała, co się z nimi dzieje.
11-07-2014 22:53 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Stosujesz wybiegi, zamiast dotknąć istoty problemu. Chorobę się leczy, ciąża to nie choroba, tylko oznaka zdrowia.
11-07-2014 23:12 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>Stosujesz wybiegi, zamiast dotknąć istoty problemu. Chorobę się leczy, ciąża to nie choroba, tylko oznaka zdrowia.
Próbuję powiedzieć Ci, że naturalność stanu jest słabym argumentem.
Ludzie nie muszą poddawać się naturalnym procesom, jeśli im to nie odpowiada.
Stan zapalny też jest naturalnym zjawiskiem, objawem, że organizm prawidłowo reaguje na drażniący go bodziec. (Można powiedzieć, że jest objawem zdrowia, znaczy zdrowego układu odporności)
A ciąża nie jest objawem zdrowia, bo chore kobiety też zachodzą w ciążę.
Ciąża jest tylko objawem rozwijającego się płodu.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Stosujesz wybiegi, zamiast dotknąć istoty problemu. Chorobę się leczy, ciąża to nie choroba, tylko oznaka zdrowia.
>Próbuję powiedzieć Ci, że naturalność stanu jest słabym argumentem.
>Ludzie nie muszą poddawać się naturalnym procesom, jeśli im to nie odpowiada.
>Stan zapalny też jest naturalnym zjawiskiem, objawem, że organizm prawidłowo reaguje na drażniący go bodziec. (Można powiedzieć, że jest objawem zdrowia, znaczy zdrowego układu odporności)
>A ciąża nie jest objawem zdrowia, bo chore kobiety też zachodzą w ciążę.
>Ciąża jest tylko objawem rozwijającego się płodu.
>
Dyskusja zaczyna być absurdalna.
11-07-2014 23:49 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Dyskusja zaczyna być absurdalna.
Ale Ty zacząłeś.
Jak Ci mam wytłumaczyć, że człowiek nie musi poddawać się wszystkiemu, co naturalne?
12-07-2014 00:07 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>Dyskusja zaczyna być absurdalna.
>Ale Ty zacząłeś.
>Jak Ci mam wytłumaczyć, że człowiek nie musi poddawać się wszystkiemu, co naturalne?
Ja to wiem, nie oto chodzi. CZEŚĆ
10-07-2014 15:29 
 Ocena 10 na 10
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Możesz wyzywać nie od klerykałów i kościolkowych idiotów, nie zmieni to jednak tego, że:
Nieprzyjemna prawda to nie wyzwiska.
>będąc zwolennikiem prawa do aborcji, dopuszczasz możliwość (ryzyko) zabicia człowieka (pewności bowiem nie masz co sam piszesz).
Pewność (całkowitą) to mają klerykalne oszołomy od życia poczętego. Ty zaś najwidoczniej jesteś skłonny narażać życie kobiet, co do których bycia człowiekiem żadnych wątpliwości nie ma - w żaden sposób nie odniosłeś się do linku mówiącego o legalnej aborcji jako mniejszym ryzyku niż poród.
>Moje stanwisko jest logiczne i spójne, Twoje właśnie ideologiczne.
Twoje stanowisko to kościelne chciejstwo, połączone z chęcią pozbawienia kobiet prawa do wyboru.
>Ideologiczne dlatego, że nie ma ugruntowanego stanoiwska nauki w tej sprawie.
Bzdurzysz. Tak się kościółkowym Polakom może wydawać, ale inne europejskie kraje takich urojonych problemów nie mają.
>Zatem, ja, jako racjonalista, mam pogląd taki jaki już pisałem - zgodny z wiedzą i wartością bardzo wazną dla mnie (ludzkim życiem).
Ty jako zwolennik kościelnego podejścia przedkładasz zarodek/płód nad kobietę: www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,39516
>Ty masz swój pogląd taki, a nie inny, bo tak!
Ty swoich przekonań innym nie przypisuj, nieeleganckie to z lekka.

Ponadto wbrew temu co napisałeś w odpowiedzi do mayoliny Cytat:
Pamiętaj też, że ciąża jest stanem naturalnym, "dzieje się" i już. Z zarodka powstanie i urodzi się człowiek.
z zarodka może człowiek nie powstać - spontaniczne poronienie się kłania: www.uptoda(*)ions-and-diagnostic-evaluation
Nie jest też ono nadmiernie rzadkie, występuje w minimum 13% zdiagnozowanych ciąż:
www.clinic(*)logy/spontaneous-abortion.html

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
09-07-2014 20:08 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
>Sam chciałeś. Jestem przeciwny prawu do aborcji, ponieważ nie wiem, od kiedy zarodek/płód staje się człowiekiem.
Jak ktoś nie chce, to nigdy niczego się nie dowie. Nikt nie przekona wierzącego, że białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Dlatego podkreślam tu wielokrotnie, że z wiarą nie ma dyskusji.

>W związku z tym, że nie wiem tego i nie mogę znaleźć na ten temat ugruntowanej zgody środowiska naukowego,
Zawsze byli uczeni, dla których ideologia była ważniejszą od naukowej prawdy i wyczyniali rzeczy podłe, a nawet wprost zbrodnicze na rzecz usprawiedliwienia i uzasadnienia jakiejś tam ideologii. Historia zna takich uczonych idiotów tysiące. Można być głupcem lub ze względów religijnych/ideologicznych "rżnąć głupa" i udawać, iż nie wie się o co chodzi, ale przecież, gdy się chce to takie wykazy "uczonych" łatwo znaleźć:
www.empik.(*)ell-john,p1046061415,ksiazka-p
swiat.news(*)ie-znaly-granic,79323,1,1.html
www.pro-li(*)folder-a4-zycie-lubie-to-I.pdf
znanichrze(*)jacy-popularne-teorie-naukowe/

> a jednocześnie uważam, że życie ludzkie jest wartością cenniejszą niż wolność (prawo) do usuwanai ciąży, wyrażam pogląd ostrożny - lepiej nie niszczyć takiego życia, bo być może to człowiek.
Nie uważam aborcji za dobro ani za środek do regulacji urodzeń, ale uważam, że aborcja może mieć ważne uzasadnienia społeczne i medyczne i wtedy należy jej dokonywać. www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,622763#w623188 (Oczywiście jak najwcześniej.)

>Teraz oczekuję od Ciebie logicznego uzasadnienia Twojego stanowiska w tej sprawie. Zobaczymy, czy wyjdzie z Ciebie Kali czy uczciwy i logiczny dyskutant.
www.racjon(*).php/z,0/d,16/s,620444#w626270
www.racjon(*),Czlowiek..fenomenalne.zwierze
I Święty Boże nie pomoże na logikę Pana Brzostowskiego i przyjaciół jego. Są całkowicie nieprzemakalni i cała racjonalna argumentacja spływa po nich jak woda po kaczce. Oni i tak zawsze wiedzą lepiej.

@@@
.
10-07-2014 15:28 
 Ocena-1 na 3
Brzostowski (7067 punktów)
Logika Panie Bogusławski, logika.

Pan jako racjonalista z krwi i kości, zapewne zgodzi się ze mną, że można uznać, że coś jest takie jakie jest, tylko wtedy, gdy mamy wysokie co do tego prawdpodobieństwo. W przeciwym razie mamy do czynienia z wiarą lub przypuszczeniem.

Jak to zatem jest w sprawie zarodka/płodu? Od kiedy to coś staje się człowiekiem? Co na ten temat mówi nauka? Czy stanowiska naukowców są spójne? Nie mam na myśli pojedynczych wariatów, tylko środowiska naukowe. Czy jest zgoda np 90% naukowców co do tego, od kiedy płód jest juz człowiekiem? Wtedy można by uznać, że jest tak jak piszą. Zgodzić się z tym, na zasadzie: większość naukowców tak twierdzi,to zapewne tak jest. Bez wysokiego procenta zgodności, kręcimy się tylko w obszarze wiary (ideolgii) i przypuszczeń.

Skoro zatem nie ma tak rozumianej, racjonalnie "pewności", czyli wysokiego prawdopodobieństwa, uznając życie ludzkie za wartość bardzo dużą (większą niż wolność wyboru, w dodatku dotyczącą zniszczenia życia, co do ktorego nie ma pewności, iż to nie człowiek), należałoby być ostrożnym i tego życia nie niszczyć.

Niech Pan tylko nie odpisuje tutaj o oszołomstwie, tylko proszę o logiczne wyjaśnienia, w końcu można tego oczekiwać od "rasowego" racjonalisty.
10-07-2014 16:42 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
>Logika Panie Bogusławski, logika.
>Niech Pan tylko nie odpisuje tutaj o oszołomstwie, tylko proszę o logiczne wyjaśnienia, w końcu można tego oczekiwać od "rasowego" racjonalisty.
>Pan jako racjonalista z krwi i kości, zapewne zgodzi się ze mną,
Nie mogę prawie w niczym zgodzić się z Panem. Posiadane 10 procent racjonalizmu zupełnie mi na to nie pozwala. (Człowiek jest istotą zasadniczo irracjonalną, która podejmuje decyzje i działania w 90 procentach przypadków mające inne pobudki niż 'czyste' uzasadnienie intelektualne. Racjonalność polega na tym, że korzystamy z pozostałych 10 procent. Racjonalizm zaś to obrona owych '10%'./Mariusz Agnosiewicz/)

> że można uznać, że coś jest takie jakie jest, tylko wtedy, gdy mamy wysokie co do tego prawdpodobieństwo. W przeciwym razie mamy do czynienia z wiarą lub przypuszczeniem.
Nie bardzo rozumiem o co Panu, tu chodzi? Mnie interesuje nauka, a NAUKA to wiedza gromadzona przez pokolenia, wiedza o rzeczywistości, poddana ustalonym wymaganiom treściowym i metodologicznym, spełniająca warunki prawdziwości. Tym samym terminem określa się też zbiór metod poznawczych i umiejętności praktycznych, którymi posługują się badacze przy zdobywaniu rzetelnej wiedzy, a także jej przekazywaniu.

>Jak to zatem jest w sprawie zarodka/płodu?
W moich postach i zawartych w nich linkach każdy może znaleźć bardzo dokładną - dla niespecjalistów - odpowiedź jak to jest. Nie mój to już kłopot, iż Pan nie przeczytał lub nie był w stanie zrozumieć.

>Od kiedy to coś staje się człowiekiem?
Też tam można znaleźć bardzo dokładną odpowiedź.

>Co na ten temat mówi nauka?
Mnie poważnie interesuje tylko to co mówi na ten temat nauka i takie stanowisko tylko tu prezentuję.

>Czy stanowiska naukowców są spójne?
Jeżeli czyjeś prezentowane stanowisko nie jest spójne, to według mnie nie jest on uczonym lub popełnił niezauważony przez siebie błąd. Tylko co począć, gdy on już jest profesor zwyczajny?

>Nie mam na myśli pojedynczych wariatów, tylko środowiska naukowe.
W nauce prawd się nie głosuje, tylko się je doświadczalnie weryfikuje.

>Czy jest zgoda np 90% naukowców co do tego, od kiedy płód jest juz człowiekiem?
Nie wiem i dla mnie nie ma to żadnego znaczenia.
Nie uczeni, a nauka dostarcza nam prawdziwej wiedzy o świecie. Najważniejszym kryterium prawdy jest praktyka (powtarzalność doświadczeń) i tylko to potwierdza obiektywność twierdzeń.

>Wtedy można by uznać, że jest tak jak piszą. Zgodzić się z tym, na zasadzie: większość naukowców tak twierdzi,to zapewne tak jest. Bez wysokiego procenta zgodności, kręcimy się tylko w obszarze wiary (ideolgii) i przypuszczeń.
To jest Pańskie rozumienie nauki. Zupełnie nienaukowe, ale co mi do tego w co Pan sobie wierzy, dopóki tu Pan nam swojej wiary nie przedstawia jako jedynie słusznej prawdy objawionej. W nauce przekonującym argumentem są weryfikowalne dowody, a nie ilość ludzi, którzy wierzą w bzdury.

>Skoro zatem nie ma tak rozumianej, racjonalnie "pewności", czyli wysokiego prawdopodobieństwa, uznając życie ludzkie za wartość bardzo dużą (większą niż wolność wyboru, w dodatku dotyczącą zniszczenia życia, co do ktorego nie ma pewności, iż to nie człowiek), należałoby być ostrożnym i tego życia nie niszczyć.
Skoro reprezentuje się tak minimalny poziom wiedzy, to należałoby go uzupełnić, a nie wciskać tu innym swojego religijnego kitu i obrażać ludzi, którzy wiedzą trochę więcej i potrafią tą wiedzę naukowo uargumentować. Niech Pan spróbuje zamiast walczyć z ludźmi mającymi odmienne poglądy od Pana jeszcze przed przeczytaniem ich wywodów, nauczyć się czytać ze zrozumieniem i podejmować polemiki dopiero, gdy Pan czyjąś wypowiedź zrozumie. Wiem, iż taki apel do każdego fideisty nie przyniesie skutku żadnego, ale spróbować warto.

>Logika Panie Bogusławski, logika.
>Niech Pan tylko nie odpisuje tutaj o oszołomstwie, tylko proszę o logiczne wyjaśnienia, w końcu można tego oczekiwać od "rasowego" racjonalisty.
I o czym Wielce Szanowny Pan tu chciałby nam powiedzieć, gdy niczego - poza tym, iż się z Panem nie zgadzam - Pan nie zrozumiał i nie odnosi się Pan zupełnie do moich wywodów, tylko do jakiś tam własnych projekcji.

Miłego dnia.

@@@
.
09-07-2014 20:09 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>Jestem przeciwny prawu do aborcji, ponieważ nie wiem, od kiedy zarodek/płód staje się człowiekiem. W związku z tym, że nie wiem tego i nie mogę znaleźć na ten temat ugruntowanej zgody środowiska naukowego, a jednocześnie uważam, że życie ludzkie jest wartością cenniejszą niż wolność (prawo) do usuwanai ciąży, wyrażam pogląd ostrożny - lepiej nie niszczyć takiego życia, bo być może to człowiek.

Równie ostrożny byłby pogląd:
Lepiej nie zabraniać kobietom aborcji, bo może to nie człowiek, a wolność wyboru stylu życia do realna wartość.
10-07-2014 15:13 
 Ocena-2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>Równie ostrożny byłby pogląd:
>Lepiej nie zabraniać kobietom aborcji, bo może to nie człowiek, a wolność wyboru stylu życia do realna wartość.

Ten pogląd moze być dobry dla kogoś, kto wolność wyboru stawia ponad życie ludzkie.
10-07-2014 21:04 
 Ocena 5 na 5
Episode_2 (3284 punktów)
>Ten pogląd moze być dobry dla kogoś, kto wolność wyboru stawia ponad życie ludzkie.
Są ludzie, którzy wolność cenią ponad życie. Nic na to nie poradzisz.
Żołnierze na wojnach zabijają za wolność swojego kraju, niewolnicy są skłonni zabić właściciela. Może Ci się to nie podobać, ale nie dla każdego życie jest najważniejsze.

Ale nie o to tu chodzi, a czym dobrze wiesz.
Wszelkie definicje tworzą ludzie. Nadają nazwy. Ludzie też określają, od kiedy zaczyna się gatunek. Ale jeśli nie da się uzgodnić, od kiedy zaczyna się np. człowiek, to znaczy że podstawy są niejednoznaczne i to daje pole do różnych interpretacji. I do postępowania zgodnie z własną interpretacją, ponieważ nie ma jednoznacznego dowodu na to, że któraś interpretacja jest błędna.
Masz prawo traktować płód jak człowieka, ale daj innym mieć własne zdanie i kierować się własnym zdaniem.
Jedynym powodem do zakazu aborcji jest opinia, że płód jest człowiekiem. Która to opinia jest tylko nieudowodnioną opinią, z którą dużo osób się nie zgadza.
Wszystko inne przemawia za prawem do aborcji.
Brzostowski (7067 punktów)
>Ale nie o to tu chodzi, a czym dobrze wiesz.
Wiem.
>Wszelkie definicje tworzą ludzie. Nadają nazwy. Ludzie też określają, od kiedy zaczyna się gatunek. Ale jeśli nie da się uzgodnić, od kiedy zaczyna się np. człowiek, to znaczy że podstawy są niejednoznaczne i to daje pole do różnych interpretacji. I do postępowania zgodnie z własną interpretacją, ponieważ nie ma jednoznacznego dowodu na to, że któraś interpretacja jest błędna.
Dokłanie tak.
>Masz prawo traktować płód jak człowieka, ale daj innym mieć własne zdanie i kierować się własnym zdaniem.
Ja nie traktuję płodu jak człowieka, wyjaśniałem to- niejednoznaczność oznacza brak pewności, co do tego kogo abortujemy: człowieka czy nie. I to wg mnie wystarczy aby być ostrożnym i co do zasady zakazać aborcji.

Innym nie odbieram prawa głosu, bo niby czemu, co więcej chętnie poznam każdą opinię na ten temat.
Jednak dla mnie wartość ludziego życia jest bardzo ważna, a w normalnej sytuacji (bez wojny, walki o przetrwanie, itd...) uważam tę wartość za najwyższą. W związku z tym, aby być zgodnym ze sobą jestem za zakazem prawa do aborcji na życzenie, ponieważ uważam, że zwolennicy tego prawa przedkładają prawo kobiety do wyboru (wg mnie wartość mniejsza) nad prawem płodu (może człowieka) do życia (wartość wyższa).

>Jedynym powodem do zakazu aborcji jest opinia, że płód jest człowiekiem. Która to opinia jest tylko nieudowodnioną opinią, z którą dużo osób się nie zgadza.
>Wszystko inne przemawia za prawem do aborcji.
To nie jest jedyny powód do zakazu aborcji, jest ich o wiele więcej, o czym na tym forum pisano już wielokrotnie, tyle że jest to dla mnie argument kluczowy.

Ja rozumiem, że moja opinia jest nieudowodniona, ale Twoja też. W mojej ocenie, w takiej sytuacji, bardziej rozsądnym jest zachować ostrożność i nie niszczyć tego życia (człowieka) niż je niszczyć, zwłaszcza że nie ma symetrii jesli chodzi o kobiety (tam nikogo nie zabijamy, a opieka jest zapewiona, a w przypadku płodu definitywnie niszczymy).

rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Ja nie traktuję płodu jak człowieka, wyjaśniałem to- niejednoznaczność oznacza brak pewności, co do tego kogo abortujemy: człowieka czy nie. I to wg mnie wystarczy aby być ostrożnym i co do zasady zakazać aborcji.

Najpierw podaj definicje twojego czlowieka a pozniej pogadamy. Czy twoj czlowiek ma mozg, pol mozgu, 1/x mozgu? Ile mozgi musi miec, zeby wedlug Ciebie mozna go bylo nazwac czlowiekiem?

Czy jesli wiesz w 100% ze plod nie rozwinie mozgu, nie bedzie mial jednego oka, drugie bedzie wisialo, nie bedzie mial powiek, czaszka bedzie rozwalona a kobiete trzeba bedzie rozciac, bo z powodu wodoglowia porod nie bedzie mogl sie odbyc "naturalnie" to.... co? Kazesz rodzic aby "czlowiek" ten przezyl w meczarniach 10 dni po czym zdechl jak pies???? Lepiej pomeczyc go przez 10 dni (a przy tym i ojca i matke) niz usunac w 15 tygodniu ciazy??? Dlatego, ze nie wiesz czy uszkodzony plod to czlowiek czy nie to katolickie milosierdzie i milosc do blizniego (czyli do ciezarnej kobiety rowniez) kaze ci kobiecie nosic 9 miesiecy uszkodzony plod tylko po to, aby po 10 dniach dac mu zdechnac??

A wszystko co masz do powiedzenia: "Sorry kobieto ale nie bylem pewny czy to co nosilas 9 miesiesy w macicy bylo czlowiekiem czy nie i dla mojej pewnosci kazalem ci urodzic. Wprawdzie widzialem, ze ten czlowiek/nieczlowiek nie bedzie mial pol mozgu ale nie moglem przeciez ryzykowac bez ogledzin finalnego rezultatu twojej ciazy".
11-07-2014 23:00 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Posłuchaj Rafał, za nim do kogoś napiszesz, postaraj się przeczytać w miarę możliwości jest wcześniejsze posty, nie będziesz wówczas pisał z wyrzutem do człowieka w kontekscie jego poglądów, gdy te są zgodne z Twoimi, w sprawie o której piszesz.
11-07-2014 23:11 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)

>Innym nie odbieram prawa głosu, bo niby czemu, co więcej chętnie poznam każdą opinię na ten temat.
wyborcza.p(*)zana__Mowienie_pacjentce_.html
www.wprost(*)e-dlugo-zyc-Etyczne-naduzycie/
m.tokfm.pl(*)__a_szef_Rady_Lekarskiej_.html
blogi.news(*)adysta-z-aureola-swietego.html
wiadomosci(*)ny,wid,16746582,wiadomosc.html
Ale Pan ma poczucie humoru!
Chętnie poznam każdą opinię.
I co z tego wynika.
Zupełnie nic. Wszystko spływa. Pan jest teflonowy!

@@@
.
Brzostowski (7067 punktów)
>Zupełnie nic. Wszystko spływa. Pan jest teflonowy!

Pleciesz Pan bzdury i tyle. Argument Pan daj poważny, logiczny, mocny.
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
> dlatego też podtrzymuję swoje stanowisko w sprawie aborcji.
To jest całkowicie oczywiste, gdyż z wiarą nie ma dyskusji, a Pańskie pieprzenie, iż nie jest Pan ideologiem i Chętnie pozna każdą opinię. Jest tylko prymitywnym wciskaniem religijnego kitu, w który tylko Pańscy współ-parafianie uwierzą.
I co z wszystkich rozmów na tym forum z Panem wynika? Zupełnie nic. Wszystko po Panu spływa. Pan jest teflonowy!

> Pleciesz Pan bzdury i tyle.
I myśli Pan, iż tym stwierdzeniem przekona Pan racjonalistów i od razu Panu uwierzą?
Zostaw Pan ocenę innym, gwarantuję Panu, iż nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami.

> Argument Pan daj poważny, logiczny, mocny.
Nic z tego! To zupełnie niemożliwe. Do Szanownego Pana zupełnie nic nie dociera. Po fideistycznych trollach wszystkie argumenty spływają jak woda po kaczce.

Miłego dnia.

@@@
.
11-07-2014 23:47 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Do widzenia.
13-07-2014 12:14 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
Zupełnie nic. Wszystko spływa. Pan jest teflonowy!
>Pleciesz Pan bzdury i tyle. Argument Pan daj poważny, logiczny, mocny.

Joanna Różyńska "Od zygoty do osoby".
Książka - dla myślącej samodzielnie inteligencji - jest próbą rozpatrzenia zasadności jednego z głównych argumentów przeciwko przerywaniu ciąży - argumentu potencjalności. Jego zwolennicy uważają, że każda aborcja jest moralnie zła, ponieważ prawo do życia przysługuje nie tylko istotom samoświadomym, ale i potencjalnym, które własności psychicznych nabędą dopiero w toku rozwoju. Pogląd ten rodzi jednak wątpliwości natury biologicznej i etycznej. Czy takie samo prawo co ludziom przysługuje także gametom, komórkom somatycznym albo plemnikom? Każde z nich przecież - przynajmniej teoretycznie - może się stać początkiem nowego życia. Drugi problem dotyczy moralnego znaczenia potencjalności. Jeżeli płód jest tylko osobą potencjalną, to czy nie wynika z tego, że prawa moralne (np. prawo do życia) mogą mu przysługiwać tylko potencjalnie?
Argumenty poważne i mocne, ale nie dla zindoktrynowanych religijnie, ograniczonych intelektualnie przez wiarę klerykałów. Poniżej wywiad z panią doktor.
www.polity(*)nagrody-naukowej-polityki.read

Miłego dnia.

@@@
.
12-07-2014 11:21 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>m.tokfm.pl(*)__a_szef_Rady_Lekarskiej_.html

O matko kochana, a ja już zaczynałam szanować Hamankiewicza za podejście do homeopatii i innych czarów. A on mi taki numer wywija? Trybunałem Konstytucyjnym grozi? Blebla o rezolucji RE, jakby to co najmniej Konstytucja RP była? O "nagonce" pierniczy? Załamka... Klęczon, jak inni. Rozczarowałam się strasznie.
12-07-2014 13:05 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)
.
m.tokfm.pl(*)__a_szef_Rady_Lekarskiej_.html
>O matko kochana, a ja już zaczynałam szanować Hamankiewicza za podejście do homeopatii i innych czarów. A on mi taki numer wywija? Trybunałem Konstytucyjnym grozi? Blebla o rezolucji RE, jakby to co najmniej Konstytucja RP była? O "nagonce" pierniczy? Załamka... Klęczon, jak inni. Rozczarowałam się strasznie.
Dla mnie najbardziej przerażającym z ludzkiego - niezideologizowanego religijnie - punktu widzenia jest wywiad
w "Wyborczej" red. Siedleckiej z prof. Jakubowskim, do którego wyżej się odwołałem:

Ewa Siedlecka: Prof. Bogdan Chazan, odwołany właśnie ze stanowiska dyrektora szpitala, twierdził, że udaremniając aborcję, ratuje życie dziecka, i że może ono długo żyć i być leczone. Czy to możliwe, by nie wiedział, co oznacza to, że dziecko ma bezmózgowie?

Prof. Lucjusz Jakubowski: Nie znam dokumentacji sprawy. Ale nie wyobrażam sobie, by doświadczony lekarz mógł mieć jakiekolwiek wątpliwości co do stanu tego płodu po wykonaniu USG.

Zwłaszcza w 22. tygodniu ciąży badanie jest dziś tak precyzyjne, że możemy ocenić nawet długość rzęs na powiece dziecka. Sam wynik USG, bez konieczności jakichkolwiek potwierdzających go innych badań, był wskazaniem do przerwania ciąży, jeśli taka była wola pacjentki. Nie ma żadnych szans na poprawę stanu zdrowia takiego dziecka po urodzeniu ani na jego przeżycie. Zresztą taką wadę często można rozpoznać już w 12.-13. tygodniu ciąży. I tak by się stało, gdyby ta pacjentka była prowadzona zgodnie z procedurami.

Procedury opieki położniczej przewidują określoną diagnostykę ciąży i tzw. dobrostanu płodu w pierwszym trymestrze ciąży. A płód z taką wadą jest zagrożony obumarciem, co stwarza zagrożenie dla zdrowia pacjentki, o czym powinna była zostać poinformowana.


Jak wygląda życie dziecka z bezmózgowiem?

- Te dzieci, jeśli przeżyją poród, żyją kilka minut, godzin, dni lub tygodni. Typowe cechy takiego dziecka to brak pokrywy czaszki, na zewnątrz widoczna jest zachowana część mózgu, zniekształcona twarzoczaszka, wady gałki ocznej. To, które funkcje życiowe są zachowane, zależy od istniejących resztek mózgu i ośrodków nerwowych decydujących o podtrzymaniu akcji serca lub akcji oddechowej dziecko nie słyszy, nie widzi nawet jeśli źrenica reaguje na światło, to sygnał nie idzie do mózgu, który najczęściej całkowicie po zbawiony jest kory mózgowej. Dlatego też takie dzieci nie mają żadnej formy świadomości. Mają czasem zachowane zależne od obwodowego układu nerwowego odruchy na bodźce, np. na drażnienie podeszwy stopy.

Czy czują ból? Dziecko pacjentki, której sprawa przyczyniła się do usunięcia z funkcji prof. Chazana, dostawało leki przeciwbólowe.

- Może odczuwać ból, jeśli zachowana jest odpowiedzialna za to struktura mózgu.

Czyli lekarz, stwierdziwszy u płodu bezmózgowie, wie na pewno, że nie da się uratować takiego życia ani tym bardziej leczyć i że dziecko może być zdolne do odczuwania bólu?

- Z pewnością tak. O "uratowaniu życia" można mówić tylko w sensie odroczenia zgonu i podtrzymania przez pewien czas funkcji życiowych.

Czy jest w takim razie etycznie dopuszczalne mówienie takiej matce i opinii publicznej, że dziecko "może żyć długo" i że są możliwe jakieś operacje poprawiające jego stan?

- Jest to etycznym i medycznym nadużyciem. W ogóle w takich sprawach zawsze mnie zadziwia to skupianie się wyłącznie na kwestii dziecka i lekarza. A co z pacjentką? Na niej dokonuje się przecież okrutnego eksperymentu psychologicznego.
A powinna być od momentu stwierdzenia wady płodu otoczona opieką psychologiczną. Niezależnie od tego, czy podejmie decyzję o urodzeniu, czy o wcześniejszym zakończeniu ciąży. Powinna być taką opieką otoczona także po zakończeniu -
w taki czy inny sposób - ciąży. Ona cały czas pozostaje pacjentką, jej sytuacja zdrowotna, i psychologiczna i społeczna powinna być przedmiotem troski lekarza.

Prof. Chazan powiedział publicznie, że aborcja byłaby dla takiego dziecka związana z wielkim bólem, bo robi się ją przez kawałkowanie płodu.

- To znowu nadużycie obliczone na granie na emocjach. Normalnie w takich sytuacjach dąży się do wywołania porodu,
a jeśli to niemożliwe, podaje się środek na zatrzymanie funkcji życiowych i usuwa martwy już płód. To są jednak kompetencje ginekologów.


Jak trzeba mieć religijnie narobione w głowie, jak trzeba być pozbawionym nawet resztek empatii aby tego nie dostrzegać. Aby twierdząc, że wartość ludziego życia uważam wartość za najwyższą zmuszać płód, dziecko, matkę i najbliższe otoczenie do takich okrutnych cierpień?

Gdy takie zaślepione ideologicznie potwory bez sumień - jak np. prof. Chazan i obrońcy jego poczynań - mają iść do jakiegoś tam "raju", to ja wolę iść do "piekła" z tymi, którzy mają rozum i zwyczajną ludzką wrażliwość na cierpienie innych.

Eci, peci - Boska ingerencja w "moment poczęcia" daje same piękne dzieci.
Należy je chronić, gdyż nawet zygota, to "żyjąca istota ludzka".


Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
11-07-2014 23:01 
 Ocena 3 na 3
Episode_2 (3284 punktów)
>Ja nie traktuję płodu jak człowieka, wyjaśniałem to
Widocznie Twoje wyjaśnienia mnie nie przekonały.
Według mnie traktujesz płód jak człowieka, dając mu takie prawa jak człowiekowi. Na wszelki wypadek, gdyby jednak był człowiekiem.

>Innym nie odbieram prawa głosu
Tylko tego brakowało.
Chodziło mi o prawo do decydowania.

>Jednak dla mnie wartość ludziego życia jest bardzo ważna, a w normalnej sytuacji (bez wojny, walki o przetrwanie, itd...) uważam tę wartość za najwyższą. W związku z tym, aby być zgodnym ze sobą jestem za zakazem prawa do aborcji na życzenie, ponieważ uważam, że zwolennicy tego prawa przedkładają prawo kobiety do wyboru (wg mnie wartość mniejsza) nad prawem płodu (może człowieka) do życia (wartość wyższa).
Ja wszystko to rozumiem.
Przedstawiam tylko alternatywne podejście do tej sprawy.
Ponadto mam nadzieję, że zrozumiesz, że nie każdy jest Tobą i wyznaje takie same wartości.
Nie każdy też tak samo ocenia, co jest normalną sytuacją.

>To nie jest jedyny powód do zakazu aborcji, jest ich o wiele więcej,
Chodzi mi o korzyści z zakazu.
Zakaz aborcji sumarycznie niesie o wiele więcej szkodliwych skutków niż brak zakazu, stąd ten mój pogląd.
Właściwie nie wiem, czy istnieje jakikolwiek pozytyw zakazu. (Chodzi mi o rzeczywisty skutek, a nie życzeniowy, czyli taki, jaki komuś się wydaje, że powinien być)

>Ja rozumiem, że moja opinia jest nieudowodniona, ale Twoja też.
Zgoda. Różnica polega na tym, Ty że chcesz swoją opinię narzucić za pośrednictwem prawa osobom, które tej opinii nie podzielają.
Ja natomiast chcę, żeby każdy mógł traktować płód tak, jak sam uważa za właściwe.
Byłbyś zadowolony, gdyby ktoś narzucał Ci, jak masz traktować swój płód lub swoje dziecko? Jeśli to nie zgadzałoby się z Twoja wolą?

>bardziej rozsądnym jest zachować ostrożność
Ostrożność jest mało rozwijająca. Ryzyko bardziej popycha świat do przodu.
Ja w tym nie widzę nic rozsądnego.
11-07-2014 23:22 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Wydaje mi się, że w miarę rozumiemy swoje różne stanowiska w tej sprawie.

Podkreślasz szczególnie aspekt prawa wyboru do traktowania płodu jak człowieka lub nie.

Też to wyjaśniałem. Dla mnie prawo do aborcji jest konfliktem wartości nierównorzednych (poza szczególnymi przypadkami). W związku z tym, mam prawo jako obywatel tego kraju, kształtować (wpływać) na prawo w taki sposób, aby wartości, które uważam za ważniejsze były bardziej chronione niż inne. Tu nie ma miejsca na żadną ideologię, to racjonalne.

Tak jak mam prawo być przeciw karze śmierci, zakazie jazdy dla pijanych kierowców, pedofilii, goliźnie na ulicach, itd... W każdym przypadku, takie a nie inne prawo komuś czegoś zabrania lub kogoś ogranicza.

Dalczego mam taki pogląd wyjaśniłem wg mnie w dość spójny sposób.
11-07-2014 23:43 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Tu nie ma miejsca na żadną ideologię, to racjonalne.
Tak, racjonalne jest walczyć o swoje wartości.

Jeszcze tylko jedna sprawa została do wyjaśnienia.
>Tak jak mam prawo być przeciw karze śmierci, zakazie jazdy dla pijanych kierowców, pedofilii, goliźnie na ulicach, itd... W każdym przypadku, takie a nie inne prawo komuś czegoś zabrania lub kogoś ogranicza.
To nie są dobre porównania.
Zakaz jazdy po pijanemu, zakaz pedofilii czy nawet golizny to sprawy co do których panuje powszechna zgoda. Można powiedzieć, że to umowa społeczna która służy społeczeństwu. Ogranicza, ale dla dobra społeczeństwa. Jeśli ogół zgadza się z takim prawem to wszystko jest w porządku. (Margines można pominąć, bo margines można zamknąć w więzieniu.)
Z aborcją jest inaczej. Tu nie ma powszechnej zgody. Ciągle są protesty, kłótnie, niezadowolenie. To jest oznaką, że prawo jest złe, nie jest umową społeczną, tylko zostało narzucone. Dlaczego nie ma protestów przeciw zakazowi pedofilii? Dlaczego nikt nie walczy o prawo do jazdy po pijanemu? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym?
Brzostowski (7067 punktów)
>Tak, racjonalne jest walczyć o swoje wartości.
Właśnie.
>Jeszcze tylko jedna sprawa została do wyjaśnienia.
>>Tak jak mam prawo być przeciw karze śmierci, zakazie jazdy dla pijanych kierowców, pedofilii, goliźnie na ulicach, itd... W każdym przypadku, takie a nie inne prawo komuś czegoś zabrania lub kogoś ogranicza.
>To nie są dobre porównania.
>Zakaz jazdy po pijanemu, zakaz pedofilii czy nawet golizny to sprawy co do których panuje powszechna zgoda. Można powiedzieć, że to umowa społeczna która służy społeczeństwu. Ogranicza, ale dla dobra społeczeństwa. Jeśli ogół zgadza się z takim prawem to wszystko jest w porządku. (Margines można pominąć, bo margines można zamknąć w więzieniu.)
>Z aborcją jest inaczej...
Tutaj są wyniki badań z 2010 roku:
www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2010/K_100_10.PDF

Czyli zgoda społeczna raczej jest.
12-07-2014 00:19 
 Ocena 3 na 3
Episode_2 (3284 punktów)
>Tutaj są wyniki badań z 2010 roku:
>www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2010/K_100_10.PDF
Cytat:
Co drugi dorosły Polak (50%) sprzeciwia się prawu do aborcji, jednak za całkowitym
zakazem przerywania ciąży jest co siódmy respondent (14%), a ponad jedna trzecia
ankietowanych (36%) twierdzi, że powinny być od niego wyjątki. Jednocześnie prawie
połowa badanych (45%) uważa, że aborcja powinna być dozwolona. W tej grupie
7% pytanych deklaruje swoje poparcie dla przerywania ciąży bez żadnych ograniczeń, a 38% opowiada się za pewnymi ograniczeniami.

>Czyli zgoda społeczna raczej jest.
Zgoda społeczna jak się patrzy.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Tutaj są wyniki badań z 2010 roku:
>>www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2010/K_100_10.PDF
> Cytat:
Co drugi dorosły Polak (50%) sprzeciwia się prawu do aborcji, jednak za całkowitym
>zakazem przerywania ciąży jest co siódmy respondent (14%), a ponad jedna trzecia
>ankietowanych (36%) twierdzi, że powinny być od niego wyjątki. Jednocześnie prawie
>połowa badanych (45%) uważa, że aborcja powinna być dozwolona. W tej grupie
>7% pytanych deklaruje swoje poparcie dla przerywania ciąży bez żadnych ograniczeń, a 38% opowiada się za pewnymi ograniczeniami.

>>Czyli zgoda społeczna raczej jest.
>Zgoda społeczna jak się patrzy.
Wczytaj się dobrze, o ile potrafisz interpretować tego typu badania, znajdziesz tam stosowne liczby. Podpowiem tylko (nie mam czasu niestety na szerokie rozpisywanie się), że w badaniach są pytania ogólne i szczegółowe. Wyniki wskazują że Polacy chcą utrzymania aktualnej ustawy.
15-07-2014 22:49 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Wczytaj się dobrze, o ile potrafisz interpretować tego typu badania, znajdziesz tam stosowne liczby. Podpowiem tylko (nie mam czasu niestety na szerokie rozpisywanie się), że w badaniach są pytania ogólne i szczegółowe.

Też nie mam czasu wgłębiać się we wszystkie szczegóły.
>Wyniki wskazują że Polacy chcą utrzymania aktualnej ustawy.
Równie dobrze można powiedzieć, że nie chcą.
Pisałem, że umowa społeczna to coś, z czym zgadza się ogół.
A tymczasem:
Cytat:
Mniej więcej co czwarty respondent zgadza się ze stwierdzeniem, że aborcja
powinna być dozwolona, jeśli kobieta jest w ciężkiej sytuacji materialnej (26%) lub osobistej
(23%). Prawie co piąty badany (18%) uważa, że takie prawo powinno jej przysługiwać także
w sytuacji, kiedy po prostu nie chce mieć dziecka.

Tylu osób nie można uznać za margines.
Problem polega na tym, że jedna grupa próbuje drugiej narzucić swoje prawa, a druga tylko się broni niczego nie narzucając.
Drugi problem - grupa, która chce całkowitego zakazu aborcji, czyli mniejszość też próbuje narzucić swoje prawo całemu społeczeństwu.
11-07-2014 23:13 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
> Ja nie traktuję płodu jak człowieka, wyjaśniałem to- niejednoznaczność oznacza brak pewności, co do tego kogo abortujemy: człowieka czy nie.
Niejednoznaczność polegałaby na tym czy zarodek to "coś", czy "ktoś"?
> I to wg mnie wystarczy aby być ostrożnym i co do zasady zakazać aborcji.
Doprawdy dziwny wniosek. Zasada byłaby wtedy, gdyby uzyskać jednoznaczność (wspólne stanowisko) - dopóki zaś istnieje niejednoznaczność, dopóty powszechny zakaz będzie narzuceniem widzimisię jednej strony.

[Czy (w skrajnym przypadku) uznający bezmózgi zarodek za "coś" mogliby - idąc Twym tokiem rozumowania - na wszelki wypadek nakazać wszystkim aborcję takich płodów szkodzących zdrowiu?]
Brzostowski (7067 punktów)
>> Ja nie traktuję płodu jak człowieka, wyjaśniałem to- niejednoznaczność oznacza brak pewności, co do tego kogo abortujemy: człowieka czy nie.
>Niejednoznaczność polegałaby na tym czy zarodek to "coś", czy "ktoś"?
>> I to wg mnie wystarczy aby być ostrożnym i co do zasady zakazać aborcji.
>Doprawdy dziwny wniosek. Zasada byłaby wtedy, gdyby uzyskać jednoznaczność (wspólne stanowisko) - dopóki zaś istnieje niejednoznaczność, dopóty powszechny zakaz będzie narzuceniem widzimisię jednej strony.
Wywód logiczny odrywasz od istoty sprawy, o którą tu idzie. A rzecz idzie o powszehnie uznawaną za najwyszą wartość - życie ludzkie. Wówczas, gdy jest wątpliwość (coś lub ktoś) wg mnie nie należy takiego życia niszczyć, bo można zabić człowieka. Wg mnie, nie można w takiej sytuacji decydować kto jak chce (gra idzie bowiem o zbyt dużą wartość).
Dlatego jestem za zakazem.

Zauważ, że w mniej istotnych sprawach: posiadanie broni, jazda po pijanemu, też są zakazy, a nie jak kto chce, mimo że zdania są też podzielone w tych sprawach.
>[Czy (w skrajnym przypadku) uznający bezmózgi zarodek za "coś" mogliby - idąc Twym tokiem rozumowania - na wszelki wypadek nakazać wszystkim aborcję takich płodów szkodzących zdrowiu?]

Oczywiście, że nie, tak jak nie nakazuje się niszczenia papierosów, wycinania brodawek, itd...

Znowu odrywasz wywód logiczny od istoty sprawy.
08-07-2014 17:53 
 Ocena 8 na 8
Episode_2 (3284 punktów)
Następny dowcipniś.

>Zupełnie się nie zgadzam. Często mówi się, że skoro ktoś walczy o życie nienarodzone to powinien też te dzieci utrzymywać. A czy osoba, która nie chce aby nadal w Afryce panował głód - też ma obowiązek pompować kasę na ten kontynent?
Chcieć to sobie można wszystkiego.
Co innego, jeśli żądasz od ludzi, żeby swoim kosztem realizowali Twoje zachcianki, a nie swoje, walczysz z nimi o to.
Nie widzisz różnicy?

>To, że ktoś nie godzi się na aborcję, wcale nie oznacza, że ma moralny obowiązek troszczyć się o dzieci już narodzone.
Naprawdę Cię to nie interesuje, czy dziecko, które uratujesz będzie miało co jeść i nie umrze z zaniedbania?
Jeśli nie interesuje Cię to dziecko, to po co walczyłeś o jego narodzenie?
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Na świecie jest o wiele za dużo dzieci zagrożonych aborcją, aby przeciwnik aborcji mógł je wszystkie wyżywić. Nawet jeśli wyżywię jedno dziecko, będzie milion innych - i co, już nie mam prawa protestować przeciwko aborcji na nich? Bo jasne jest, że nie mogę im nic zapewnić.

Poza tym nie jest to takie czarno-białe, że skoro chcę aby inni realizowali moje zachcianki, mam na to płacić. Gdyby w Polsce zgodnie z prawem zaczęła się eksterminacja niepełnospawnych, walczyłbym z tym - ale finansowo nie mógłbym przecież żadnej szansy, żeby któregoś żywić. Ktoś może powiedzieć: skoro masz zachciankę żeby niepełnosprawni nie byli mordowani, daj im kasę na życie, bo przecież państwo nie będzie ich żywić.
08-07-2014 19:14 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Na świecie jest o wiele za dużo dzieci zagrożonych aborcją, aby przeciwnik aborcji mógł je wszystkie wyżywić.
Zagrożonych? Pal licho dziwną perspektywę, niechże jednak ten przeciwnik aborcji wspomaga choć niektóre, już urodzone dzieci lub zwyczajnie odpieprzy się od nieswoich spraw. Jemu aborcji dokonywać przecież nikt nie każe, dlaczego więc jego majaki mają mieć znaczenie? A jeśli mają mieć znaczenie to gdzie odpowiedzialność takiego pyskacza? Pogadać łatwo, ale jak trzeba by zapłacić to już inna śpiewka, nieprawdaż?
>Nawet jeśli wyżywię jedno dziecko, będzie milion innych - i co, już nie mam prawa protestować przeciwko aborcji na nich? Bo jasne jest, że nie mogę im nic zapewnić.
Niespecjalnie szczerze powiedziawszy. Absurdem jest protestowanie wobec czegoś co na ciebie wpływu nie ma, ani nie jest w jakimkolwiek stopniu twoją sprawą, szczególnie jeśli za protestem nie idzie działanie, czyli w tym przypadku kasa na utrzymanie.. Jeden z drugim sobie pobełkoce, że jest przeciw bo coś mu się uroiło, a dziecko kto utrzyma? Bełkocący czy rodzic/rodzice?
>Gdyby w Polsce zgodnie z prawem zaczęła się eksterminacja niepełnospawnych, walczyłbym z tym - ale finansowo nie mógłbym przecież żadnej szansy, żeby któregoś żywić.
To taki dziwny i z gruntu nieśmieszny żarcik dla rozluźnienia atmosfery tak? Takie absurdalne co by było gdyby nie sensowny argument? Wyobraź sobie niepełnosprawnych w Polsce zabijać nie chcą, zakazywać aborcji zaś chcą.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Zagrożonych? Pal licho dziwną perspektywę, niechże jednak ten przeciwnik aborcji wspomaga choć niektóre, już urodzone dzieci lub zwyczajnie odpieprzy się od nieswoich spraw. Jemu aborcji dokonywać przecież nikt nie każe, dlaczego więc jego majaki mają mieć znaczenie? A jeśli mają mieć znaczenie to gdzie odpowiedzialność takiego pyskacza? Pogadać łatwo, ale jak trzeba by zapłacić to już inna śpiewka, nieprawdaż?

A gdzie jest odpowiedzialność pyskacza, który domaga się aby przestępcy byli zamykani? Utrzymuje więźniów, wypłaca klawiszom wynagrodzenie? Opłaca policjantów za łapanie przestępców? Przelewa wynagrodzenia dla sędziów? Nie chce, żeby bandyci chodzili po ulicach, a kasy na to nie daje. Bo co, inna śpiewka, kiedy trzeba zapłacić?

>Niespecjalnie szczerze powiedziawszy. Absurdem jest protestowanie wobec czegoś co na ciebie wpływu nie ma, ani nie jest w jakimkolwiek stopniu twoją sprawą, szczególnie jeśli za protestem nie idzie działanie, czyli w tym przypadku kasa na utrzymanie.. Jeden z drugim sobie pobełkoce, że jest przeciw bo coś mu się uroiło, a dziecko kto utrzyma? Bełkocący czy rodzic/rodzice?

Na ilu zwolenników prawa do aborcji ta rzecz ma realny wpływ? Faceci głoszący prawo do aborcji nie będą mogli nawet z niego skorzystać, sprawa ich nie dotyczy.

>To taki dziwny i z gruntu nieśmieszny żarcik dla rozluźnienia atmosfery tak? Takie absurdalne co by było gdyby nie sensowny argument? Wyobraź sobie niepełnosprawnych w Polsce zabijać nie chcą, zakazywać aborcji zaś chcą.

Wyobraź sobie, że nie ma to znaczenia dla wartości merytorycznej argumentów, które tu padają. Gdyby nagle zaczęto zabijać tych niepełnosprawnych mógłbym protestować tylko wtedy, gdybym ich utrzymywał - jeśli nie uważasz tak, stoisz w sprzeczności.
08-07-2014 19:44 
 Ocena 6 na 6
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>A gdzie jest odpowiedzialność pyskacza, który domaga się aby przestępcy byli zamykani? Utrzymuje więźniów, wypłaca klawiszom wynagrodzenie? Opłaca policjantów za łapanie przestępców?
A nie opłaca? Nie udawaj głupszego niż jesteś. Z czyich pieniędzy są niby utrzymywani policjanci czy więzienia? Nie płacą nań podatnicy?
>Przelewa wynagrodzenia dla sędziów? Nie chce, żeby bandyci chodzili po ulicach, a kasy na to nie daje. Bo co, inna śpiewka, kiedy trzeba zapłacić?
Dawno takich idiotyzmów nie widziałem. Nie płacisz podatków nieboże? Prywatnych sądów byś chciał? Czy twoja ideologia nie pozwala ci zauważyć jakie bzdury wypisujesz?
>Na ilu zwolenników prawa do aborcji ta rzecz ma realny wpływ?
Nie na ilu zwolenników aborcji tylko na ile kobiet. Pewnie na tyle ilu nie stać na podziemie aborcyjne. Zresztą jeśli sprawa dotyczy małej liczby osób to kościół tym bardziej nie powinien mieć nic przeciwko, mniej kasy mu pójdzie.
>Gdyby nagle zaczęto zabijać tych niepełnosprawnych mógłbym protestować tylko wtedy, gdybym ich utrzymywał - jeśli nie uważasz tak, stoisz w sprzeczności.
Nie bądź śmieszny. Bzdury jakieś wymyślasz, dziwne analogie próbujesz tworzyć. Nie chodzi o kościelny sprzeciw wobec aborcji (absurdalny bo co kawalerom w sukienkach do tego) ale o zakazywanie i nie branie na siebie żadnej odpowiedzialności za rezultat. Można przecież być przeciwnym czemuś, ale żadnego zakazu nie żądać. Piszczeć, iż jesteś przeciw możesz do woli (znów absurd bo to nie twoja sprawa), ale gdy popierasz zakaz i nie bierzesz odpowiedzialności za jego skutki toś hipokryta.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
08-07-2014 19:55 
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>A nie opłaca? Nie udawaj głupszego niż jesteś. Z czyich pieniędzy są niby utrzymywani policjanci czy więzienia? Nie płacą nań podatnicy?

Gościu, ilu klawiszom wypłaciłeś pensję? Zganianie odpowiedzialności na ogół podatników jest beznadziejny. Ty jako jedna osoba masz w tym wkład tak niewielki, że nie powinieneś domagać się istnienia więzień.

>Dawno takich idiotyzmów nie widziałem. Nie płacisz podatków nieboże? Prywatnych sądów byś chciał? Czy twoja ideologia nie pozwala ci zauważyć jakie bzdury wypisujesz?

Jak mówię: jeden człowiek nie ma dużego wkładu. Podatki się nie liczą bo przeciwnicy aborcji też płacą podatki na obiady w szkołach, socjale, z których rodzice potem mogą dzieciaki utrzymywać, płacą na wyprawki, rodzinne domy dziecka, etc.

>Nie na ilu zwolenników aborcji tylko na ile kobiet. Pewnie na tyle ilu nie stać na podziemie aborcyjne. Zresztą jeśli sprawa dotyczy małej liczby osób to kościół tym bardziej nie powinien mieć nic przeciwko, mniej kasy mu pójdzie.

Sam mówisz, że źle jest protestować przeciw czemuś co nas nie dotyczy. Męscy zwolennicy aborcji są poza tematem, ich rzecz nie dotyczy.

>Nie bądź śmieszny. Bzdury jakieś wymyślasz, dziwne analogie próbujesz tworzyć. Nie chodzi o kościelny sprzeciw wobec aborcji (absurdalny bo co kawalerom w sukienkach do tego) ale o zakazywanie i nie branie na siebie żadnej odpowiedzialności za rezultat. Można przecież być przeciwnym czemuś, ale żadnego zakazu nie żądać. Piszczeć, iż jesteś przeciw możesz do woli (znów absurd bo to nie twoja sprawa), ale gdy popierasz zakaz i nie bierzesz odpowiedzialności za jego skutki toś hipokryta.

Jak zakazuje zabijania niepełnosprawnych i nie płaci na nich to też hipokryta?
08-07-2014 20:06 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Gościu, ilu klawiszom wypłaciłeś pensję? Zganianie odpowiedzialności na ogół podatników jest beznadziejny. Ty jako jedna osoba masz w tym wkład tak niewielki, że nie powinieneś domagać się istnienia więzień.
Gościu śmieszny jesteś z tymi swoimi idiotycznymi pseudo-argumentami.
>Jak mówię: jeden człowiek nie ma dużego wkładu. Podatki się nie liczą bo przeciwnicy aborcji też płacą podatki na obiady w szkołach, socjale, z których rodzice potem mogą dzieciaki utrzymywać, płacą na wyprawki, rodzinne domy dziecka, etc.
Płaciliby i tak. Rodzicom jednak kosztów utrzymania niechcianego dziecka nie zwracają ani nie pozostawiają im wyboru popierając zakaz aborcji.
>Męscy zwolennicy aborcji są poza tematem, ich rzecz nie dotyczy.
Jednakowoż męscy zwolennicy prawa do aborcji poza tematem nie są. Ich owszem aborcja nie dotyczy, ale próby odebrania kobietom prawa do decydowania o sobie jak najbardziej. Dziś kobiety, jutro oni, dziś państwo odbiera prawa jednej grupie obywateli, jutro drugiej. Absurdem są ludzie forsujący zakaz aborcji, ani to nie jest ich sprawa, ani do aborcji zmuszani nie są, nic im też nie grozi w wypadku zaniechania bzdurnych protestów.
>Jak zakazuje zabijania niepełnosprawnych i nie płaci na nich to też hipokryta?
Znów cię na idiotyzmy naszło? Chce ktoś zabijania niepełnosprawnych czy to kolejny bzdurny "argument", mający pokazać, że twoje na wierzchu?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Unikasz odpowiedzi i zbywasz temat. Nie chodzi o samo zabijanie tych czy innych ale o konsekwencje pomysłu, że muszę płacić za swoje żądania. Skoro muszę płacić to muszę płacić na wszystkie żądania. A nie na wybrane przez twoją nieomylną osobę.
08-07-2014 20:21 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Unikasz odpowiedzi i zbywasz temat.
Bzdury piszesz i nie widzę potrzeby ich komentowania.
>Nie chodzi o samo zabijanie tych czy innych ale o konsekwencje pomysłu, że muszę płacić za swoje żądania.
Raczej o wyłganie się od ponoszenia kosztów jakie mogą przynieść popierane przez ciebie zakazy ci chodzi.
>Skoro muszę płacić to muszę płacić na wszystkie żądania.
Szczególnie na te, które sobie uroiłeś żeby pokazać, że masz rację.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Szczególnie na te, które sobie uroiłeś żeby pokazać, że masz rację.

No nie wiem. Co wynika z tego, że opisany przypadek jest urojony? Jest urojony ale logicznie możliwy i trzeba się odnieść także do niego. W sumie nie jestem zwolennikiem tego, żeby kategorycznie zakazać aborcji w jakichś tam przypadkach. Tak myślałem jeszcze jakiś czas temu - ale dzisiaj sprawa jest dla mnie bardziej skomplikowana bo zrozumiałem, że sama ciąża to trudny proces, pełen niedogodności. Więc aktualnie myślę raczej tak: ja aborcji nie polecam, nie popieram jej - więc jej nie robię i do niej nie namawiam, ale nie chcę zmuszać kobiet do przechodzenia procesu ciąży. Bo tutaj następuje konflikt: kobieta cierpi przez płód i być może nie jest etyczne się w to mieszać. Powiedzmy do 2 miesiąca.

Ale dalej nie rozumiem, czemu nie chcesz uznać konsekwencji swoich pomysłów.
08-07-2014 21:04 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>No nie wiem.
Właśnie widać.
>Co wynika z tego, że opisany przypadek jest urojony?
To, że jest urojony i niemożliwy.
>Jest urojony ale logicznie możliwy i trzeba się odnieść także do niego.
Jest urojony wobec czego odnosić się do niego nie trzeba. Jest po prostu bzdurą. Żeby miał sens bezdomny musiałby nie być człowiekiem, nie móc przeżyć poza organizmem matki i móc tak czy inaczej nie dotrwać porodu. Krótko mówiąc musiałby być zarodkiem/płodem. Nie są to więc porównywalne przykłady.
>W sumie nie jestem zwolennikiem tego, żeby kategorycznie zakazać aborcji w jakichś tam przypadkach.
Dlaczego więc uważasz, iż zakazujący nie powinni ponosić konsekwencji swoich czynów? Dlaczego mają mieć prawo narzucenia swojego poglądu, niemożliwego legalnie do obejścia, ale bez żadnych tego następstw?
>Więc aktualnie myślę raczej tak: ja aborcji nie polecam, nie popieram jej - więc jej nie robię i do niej nie namawiam,
Również nie popieram, nie polecam i nie namawiam bo to nie moja decyzja i moje w tej kwestii zdanie znaczenia nie ma. Popieram za to prawo do aborcji, z którego kobiety będą mogły korzystać lub nie, wedle uznania.
>ale nie chcę zmuszać kobiet do przechodzenia procesu ciąży.
Ludzie zaś popierający zakaz aborcji chcą. Chcą prawa do decydowania ale bez żadnej odpowiedzialności, co w niektórych przypadkach (Chazan i jego odmowa) śmiało można nazwać zbydlęceniem.
>Ale dalej nie rozumiem, czemu nie chcesz uznać konsekwencji swoich pomysłów.
Konsekwencji moich pomysłów? Moje pomysły to prawo do decyzji powierzone kobiecie, albo raczej zaprzestanie naruszania praw kobiet. Między prawem do a zakazem nie ma równości, więc nie wtrącając się w cudze życie żadnych kosztów ponosić nie muszę, choć jestem skłonny do np. finansowania antykoncepcji przez płacenie podatków.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Rzeczywiście, błędnie postawiłem sprawę ze względu na fakt odpowiedzialności. Zgadzam się z tobą (chociaż poziom dyskusji - zwłaszcza z twojej strony - jest przerażający ze względu na ilość chamstwa; trudno). Sprawę należy postawić więc tak:
Kobieta decyduje się na aborcję i nie może - ze względu na zakaz - tego dokonać. Ona ponosi konsekwencje a zakazujący (Kościół, prawicowi politycy) nie ponoszą żadnych. Faktycznie to sytuacja niedopuszczalna i osoba, która chce zakazywać, ale nie chce ponieść konsekwencji - nie przekazuje wartości. Jej głos nie ma wartości ze względu na brak zaangażowania.

Matka Teresa realnie ponosiła konsekwencje tego, że odradza komuś aborcji. Kościół jako instytucja i praktycznie wszyscy kapłani tego nie czynią.
11-07-2014 00:06 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Rzeczywiście, błędnie postawiłem sprawę ze względu na fakt odpowiedzialności.
Owszem.
>Zgadzam się z tobą (chociaż poziom dyskusji - zwłaszcza z twojej strony - jest przerażający ze względu na ilość chamstwa; trudno).
Nazywanie bzdur bzdurami to nie chamstwo, co najwyżej nieprzyjemna prawda, to samo tyczy się piętnowania absurdów, którym był przykład z bezdomnymi. Chybaś nadwrażliwy albo zbytnio do swoich racji przywiązany.
>Kobieta decyduje się na aborcję i nie może - ze względu na zakaz - tego dokonać. Ona ponosi konsekwencje a zakazujący (Kościół, prawicowi politycy) nie ponoszą żadnych. Faktycznie to sytuacja niedopuszczalna i osoba, która chce zakazywać, ale nie chce ponieść konsekwencji - nie przekazuje wartości. Jej głos nie ma wartości ze względu na brak zaangażowania.
Skoro i tak chamstwo mi zarzucasz to napiszę, że strasznie dużo czasu zajęło ci dojście do tak oczywistego wniosku.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
To nie jest wcale tak oczywisty wniosek jak może się wydawać. Nie jest bynajmniej oczywistą oczywistością, że zarodek nie jest człowiekiem. Niektórzy podnoszą argument, że żołądź to nie drzewo i dlatego zarodek nie jest człowiekiem - i ten argument jest przekonujący. Ale nie są to sprawy oczywiste, jasne na pierwszy rzut oka.

I wcale nie chodzi o nazywanie bzdur bzdurami tylko o ogólny, wojowniczy i wulgarny sposób przekazywania opinii swoich.
08-07-2014 19:58 
 Ocena 5 na 5
Episode_2 (3284 punktów)
>Na świecie jest o wiele za dużo dzieci zagrożonych aborcją, aby przeciwnik aborcji mógł je wszystkie wyżywić. Nawet jeśli wyżywię jedno dziecko, będzie milion innych - i co, już nie mam prawa protestować przeciwko aborcji na nich? Bo jasne jest, że nie mogę im nic zapewnić.
Jeden na pewno nie da rady, ale przecież nie jesteś sam. Jest Was od groma.
Każdy mógłby wziąć po jednym dziecku. Jakby nie mógł, możecie się składać w dziesięciu na jedno dziecko. Na dziecko niepełnosprawne nawet w pięćdziesięciu. Jak ktoś nie pracuje to niech dyżuruje godzinę dziennie przy takim dziecku.
Nie jesteś w stanie tyle zrobić?

>Poza tym nie jest to takie czarno-białe, że skoro chcę aby inni realizowali moje zachcianki, mam na to płacić.
Tak jest, ale to nie znaczy, że tak powinno być.

>Gdyby w Polsce zgodnie z prawem zaczęła się eksterminacja niepełnospawnych, walczyłbym z tym - ale finansowo nie mógłbym przecież żadnej szansy, żeby któregoś żywić. Ktoś może powiedzieć: skoro masz zachciankę żeby niepełnosprawni nie byli mordowani, daj im kasę na życie, bo przecież państwo nie będzie ich żywić.
To samo - składka.
Skoro nikt nie chciałby ich żywić a sami nie mogą się wyżywić to co im proponujesz?
Śmierć z głodu? Ładnie byś ich uratował.

PS. Nie odpowiedziałeś:
>>>Jeśli nie interesuje Cię to dziecko, to po co walczyłeś o jego narodzenie?
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Składka - jak najbardziej. Ale przecież Kościół to robi. Są domy dziecka prowadzone przez zakonnice, księża dają pieniądze na instytucje charytatywne. Co do reszty się zgadzam. Po przemyśleniu - masz rację.
08-07-2014 20:44 
 Ocena 7 na 7
Episode_2 (3284 punktów)
>Składka - jak najbardziej.
To kiedy pierwszy przelew na dom dziecka?
Albo wolontariat, jeśli nie pracujesz.

>Ale przecież Kościół to robi. Są domy dziecka prowadzone przez zakonnice, księża dają pieniądze na instytucje charytatywne.
Ile miesięcznie dajesz na Kościół i ile z tego trafia do dzieci?
Wspomaganie dzieci za pośrednictwem Kościoła jest nieefektywne.
Masz zaufanie do zakonnych domów dziecka?
Czy to, co Kościół robi jest wystarczające?
Poza tym zwróć uwagę, że dom dziecka to nie to samo, co rodzina, więc może lepiej dofinansować rodzinny dom dziecka albo wspomóc biedne samotne matki.
Albo odwiedzić te rodziny, które chciały usunąć ciąże i sprawdzić, jak jest dziecko traktowane. Pieniądze wszystkiego nie załatwią, tu chodzi o to, żeby się interesować tymi dziećmi, one po urodzeniu dalej są bezbronne.

Jeszcze jedno:
>>>Męscy zwolennicy aborcji są poza tematem, ich rzecz nie dotyczy.
Dotyczy.
Jeśli trafi im się niechciana ciąża i uzgodnią z partnerką, że chcą usunąć, to jak nie dotyczy? Dziecko będzie wspólne.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Jasne, że mam zaufanie do domów dziecka zakonnych. Generalnie obowiązuje presumpcja dodatnia. Natomiast to co KK robi jest niewystarczające - nie jest też tak, że nie robi nic. Robi dużo.
09-07-2014 08:36 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>Są domy dziecka prowadzone przez zakonnice
Mhm...
wiadomosci(*)ie-wie-co-to-jest-pieklo/tcj0x
wiadomosci(*)0,wiadomosc.html?ticaid=1130d0
wiadomosci(*)e-znecaja-sie-nad-dziecmi.html
10przykaza(*)nice-bily-nas-pasem-po-rekach/
Szukać jeszcze?

Edit: przepraszam, nie wiem czemu ten ostatni nie zmienia się automatycznie w link. Trzeba skopiować i wkleić w pasek adresu.
09-07-2014 11:21 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
Właśnie taką miałem nadzieję, że ktoś podsunie stosowny materiał.
09-07-2014 15:31 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>Są domy dziecka prowadzone przez zakonnice
>Mhm...
Są tysiące domów dziecka, starosci, hospicjów, itd... prowadzonych przez KK i wszystko w nich jest OK. Na taką ilość jednstek, znajdą się i takie o których z ochotą napiszesz.

W normalnej racjonalnej dyskusji liczy się statystyka, a nie margines błędu. Ten ostatni liczy się tylko w dyskusjach demagogicznych i ideologicznych. Z pewnością żaden racjonalista demagogii nie uprawia, no chyba że antyklerykał.
11-07-2014 16:49 
 Ocena 1 na 1
Episode_2 (3284 punktów)
>Są tysiące domów dziecka, starosci, hospicjów, itd... prowadzonych przez KK i wszystko w nich jest OK. Na taką ilość jednstek, znajdą się i takie o których z ochotą napiszesz.
>W normalnej racjonalnej dyskusji liczy się statystyka, a nie margines błędu.
Mam przez to rozumieć, że gdyby ktoś z Twoich przyjaciół musiał oddać dziecko do domu dziecka, z czystym sumieniem polecałbyś mu zakonny dom dziecka na równi (lub bardziej) z państwowym?
11-07-2014 22:51 
 Ocena 2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>>Są tysiące domów dziecka, starosci, hospicjów, itd... prowadzonych przez KK i wszystko w nich jest OK. Na taką ilość jednstek, znajdą się i takie o których z ochotą napiszesz.
>>W normalnej racjonalnej dyskusji liczy się statystyka, a nie margines błędu.
>Mam przez to rozumieć, że gdyby ktoś z Twoich przyjaciół musiał oddać dziecko do domu dziecka, z czystym sumieniem polecałbyś mu zakonny dom dziecka na równi (lub bardziej) z państwowym?
Polecałbym ten dom dziecka, o którym bym wiedział, że jest dobry, nawet wówczas gdyby prowadzili go ateiści.
Episode_2 (3284 punktów)
>Polecałbym ten dom dziecka, o którym bym wiedział, że jest dobry, nawet wówczas gdyby prowadzili go ateiści.
A gdybyś nie wiedział, który jest dobry i nie było zbyt wiele czasu na sprawdzanie wszystkich?
Żadnych sugestii, gdzie ma szukać?
11-07-2014 23:53 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>Polecałbym ten dom dziecka, o którym bym wiedział, że jest dobry, nawet wówczas gdyby prowadzili go ateiści.
>A gdybyś nie wiedział, który jest dobry i nie było zbyt wiele czasu na sprawdzanie wszystkich?
>Żadnych sugestii, gdzie ma szukać?
Twoje i innych formumowiczów sugestie, że jestem religiantem, klerykałem itd... już nie nudzą, a dyskusja staje się coraz bardziej absurdalna.

Do zobaczenia przy kolejnym watku.
Episode_2 (3284 punktów)
>Twoje i innych formumowiczów sugestie, że jestem religiantem, klerykałem itd... już nie nudzą, a dyskusja staje się coraz bardziej absurdalna.
Ale ja wcale nie sugeruję, że polecisz zakonne domy dziecka.
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)

>Twoje i innych formumowiczów sugestie, że jestem religiantem, klerykałem itd... już nie nudzą, a dyskusja staje się coraz bardziej absurdalna.
lhgffgfyukkmn
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Nieracjonalny bełkot i uprzedzenia.
Mogę ci podać przykład Czarnych, którzy torturują kobiety i okradają banki. Czy to będzie dowód na to, że Czarnoskórym należy mniej ufać niż Białoskórym?
Szukać?
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Naprawdę Cię to nie interesuje, czy dziecko, które uratujesz będzie miało co jeść i nie umrze z zaniedbania?
>Jeśli nie interesuje Cię to dziecko, to po co walczyłeś o jego narodzenie?

hej,
Prosimy wierzących o konkretną odpowiedź !
makuś
Sygnał (4252 punktów)
Gwoli ścisłości: prof. Bogdan Chazan został odwołany ze stanowiska dyrektora szpitala Św. Rodziny w Warszawie.

Cieszmy się, że ten kraj jednak respektuje prawo i śmiejmy się, jak z gniewu wysiedzieć nie może Terlikowski:


09-07-2014 13:28 
 Ocena 6 na 6
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Gwoli ścisłości: prof. Bogdan Chazan został odwołany ze stanowiska dyrektora szpitala Św. Rodziny w Warszawie.
I bardzo dobrze. Żeby tak jeszcze to on musiał zapłacić grzywnę, nie szpital to byłoby już wspaniale. Spełnieniem zaś marzeń byłoby pozbawienie takiego osobnika prawa do wykonywania zawodu.
>Cieszmy się, że ten kraj jednak respektuje prawo i śmiejmy się, jak z gniewu wysiedzieć nie może Terlikowski:
Śmiać się i owszem można, ale różne Terlikowskie też nie mają większych powodów do narzekań. Odwołanie Chazana to jedynie malutkie zwycięstwo normalności nic więcej.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
09-07-2014 14:13
 Ocena 13 na 13
Meretseger (61860 punktów)
Propozycja oznakowania drzwi gabinetów:


de Vill (1165 punktów)
Co pięć sekund na świecie umiera dziecko, które można byłoby uratować najprostszymi metodami, a około miliona noworodków nie dożywa drugiego dnia po porodzie - wynika z opublikowanego w raportu Funduszu Narodów Zjednoczonych Pomocy Dzieciom (UNICEF).
Najczęstsze przyczyny śmierci wśród małych dzieci i noworodków to: zapalenie płuc (17 proc. przypadków śmiertelnych), komplikacje po przedwczesnym porodzie (15 proc.), komplikacje podczas porodu (10 proc.), biegunka (9 proc.) i malaria (7 proc.). Do blisko połowy zgonów przyczynia się według UNICEF-u niedożywienie.
Za pomocą najprostszych i tanich środków takich jak szczepionki, antybiotyki, moskitiery oraz dzięki zapewnieniu lepszej opieki matkom i dzieciom podczas porodu i po nim można by uratować miliony dzieci.

Dzieje się to w krajach, które otaczają szczególną czcią życie. Poczęte. "Zbrodnia" aborcji, "zbrodnia" oświaty seksualnej, "zbrodnia" antykoncepcji w tych krajach nie występuje. To są te rejony, które największy i najwybitniejszy z Polaków, wiadomo kto zacz, nazwał cywilizacją życia.
Ta cywilizacja życia to dla niego był przymus rodzenia, zakaz sprzedaży i karalność posiadania środków antykoncepcyjnych (było coś takiego nawet blisko nas, w komunistycznej Rumunii za rządów Ceausescu), zero oświaty seksualnej. Reszta -brud, smród, niedożywienie, śmierć głodowa, brak podstawowej opieki lekarskiej, nieskażonej wody, itd itp była dla niego kompletnie nieistotna.

Wojtyła siedział na stolcu piotrowym ponad 26 lat. WHO podaje, że rocznie 47 000 kobiet umiera w wyniku partackiej, niebezpiecznej aborcji. Zakładając średnią 40 000, Jan Paweł II, przez swoje obsesje seksualne, wspieranie zakazu udzielania fachowej pomocy medycznej, przyczynił się do śmierci ponad miliona kobiet. Do tego dochodzą jeszcze ofiary AIDS, najczęstsza przyczyna zgonu w Afryce.

Nie rozumiem dlaczego sprawców tych śmierci nazywa się prolife - obrońcami życia. Toż to są mordercy kobiet i tak należy ich nazywać.

Gdyby istniało coś takiego jak sprawiedliwy bóg (płeć obojętna), to siedzący w piekle Wojtyła, dzień w dzień miałby robioną przez diabła widłami aborcję. po czym konałby w męczarniach. Szkoda, że go/jej nie ma.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365