 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-11-2015 14:33 | Raider (25 punktów) | Lęk przed Bogiem
6 na 6 | Chodziłam na religię od przedszkola do matury, do spowiedzi (z przymusu rodziców, nie z chęci), na mszę ( także z przymusu) co niedzielę i we wszystkie święta. Zawsze miałam wątpliwości, od przedszkola, im więcej miałam lat, tym więcej ich było. Nikt mi na nie nie potrafił odpowiedzieć. Przeczytałam Biblię w wieku 9 lat, przerażający Bóg, jeszcze więcej pytań, niż odpowiedzi. Przestałam chodzić do kościoła w wieku 19 lat, zostałam wyklęta przez rodziców i musiałam natychmiast opuścić dom. Z jednej strony agnostycyzm (rozum), a z drugiej-wszechobecny lęk przed Bogiem. Zawsze mi towarzyszył, że ukarze mnie za to, że nie umiem wierzyć, że mam wątpliwości, że pójdę do piekła, że pragnę niezależności, swobody. Widzę nieugiętego, srogiego Stwórcę, który już dawno przygotował dla mnie męki piekielne. Boję się zwłaszcza ultrakonserwatywnego ortodoksyjnego katolicyzmu i protestantyzmu. Chcę uciec przed Bogiem, złorzeczę mu, nienawidzę, źle o Nim mówię, a jednoczęśnie drżę ze strachu, że jestem tylko nic nieznaczącą, małą jednostką, nie umknę Jego karze i gniewowi. Mogę dotknąć krzyża, wejść do kościoła, ale zawsze ogarnia mnie tam strach, boję się księży, widzę w nich Jego "urzędników", którzy mnie prześwietlają na wylot, widzą moje wnętrze. Wielu uważa, iż Jezus to najmądrzejszy, najbardziej moralny człowiek w historii, rzekomo lepszy od tego Starotestamentowego, srogiego Jahwe. W wieku 11 lat uczestniczyłam w konkursie biblijnym, czytałam Ewangelie i moje poglądy na ten temat od tamtego czasu nie uległy zmianie. Przeraziła mnie ta postać, jego wypowiedzi i postępowanie. Uważam go za oszołoma i okrutnika. Wystraszyło mnie jego podejście do małżeństwa, całkowicie zatruło to mój umysł. Jeżeli będę kiedyś wychodzić za mąż, to nigdzie nie ucieknę przed przeświadczeniem, że uczestniczę w tworzeniu instytucji, która służy wyłącznie przedłużaniu gatunku ludzkiego. Boję się prokreacji, to gorzkie zwycięstwo gatunku nad jednostką. Jezus, czyli Bóg, NIC nie wspomniał o szacunku, miłości, życzliwości między małżonkami, o bratnim porozumieniu dwóch dusz, tylko o rozmnażaniu! To dla mnie szokujące. I nie, nie cieszę się z jego powtórnego przyjścia, nie chcę, aby kiedykolwiek przychodził. Nie wiem jak Was, ale mnie przeraża wizja świata bez grzechu, śmierci i wojen. Macie może podobne przemyślenia? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-3 na 5 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Zawsze miałam wątpliwości, od przedszkola, im więcej miałam lat, tym więcej ich było. Nikt mi na nie nie potrafił odpowiedzieć. Ja znam wszystkie odpowiedzi, pytaj.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | | pawel_wr (4297 punktów) |
>Ja znam wszystkie odpowiedzi, pytaj. > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. Jeśli Bóg jest wszechmocny, to czy potrafiłby stworzyć kamień tak ciężki, którego nie mógłby podnieść ?
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
|  | -1 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
| |  | | VonM (709 punktów) | > >Jeśli Bóg jest wszechmocny, to czy potrafiłby stworzyć kamień tak ciężki, którego nie mógłby podnieść ?> pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_omnipotencjiFaktycznie paradoks omnipotencji jest silnym argumentem przeciwko wierze. Ale z drugiej strony czy przekonanie że człowiek może rozumowo wyjaśnić wszystko też nie jest swoistą wiarą w omnipotencję?
|
|
| | |  | 4 na 4 | piotr35 (1843 punktów) | >czy przekonanie że człowiek może rozumowo wyjaśnić wszystko też nie jest swoistą wiarą w omnipotencję? Bez tego przekonania ludzie nigdy nie zeszliby z drzewa.
|
|
3 na 3 | pawel_wr (4297 punktów) |
>Macie może podobne przemyślenia? Człowiek jest stwórcą boga ( bogów). Stworzył go, bo nie rozumiał praw przyrody.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
4 na 4 | Spring (1174 punktów) | > Nie wiem jak Was, ale mnie przeraża wizja świata bez grzechu, śmierci i wojen. Przeraża cię świat bez wojen?
|
|
 | | VonM (709 punktów) | >> Nie wiem jak Was, ale mnie przeraża wizja świata bez grzechu, śmierci i wojen. >Przeraża cię świat bez wojen?
Domyślam się, że autorce wpisu chodzi o to, że przestalibyśmy doceniać radość z niecierpienia.
|
|
11 na 11 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >wszechobecny lęk przed >Bogiem. Zawsze mi towarzyszył, że ukarze mnie za to, że nie umiem wierzyć, że mam wątpliwości, że >pójdę do piekła, że pragnę niezależności, swobody. >Widzę nieugiętego, srogiego Stwórcę, który już dawno przygotował dla mnie męki piekielne.
Religia zaszczepia ludziom silny lęk przed zagrożeniem, które NIE ISTNIEJE. To bardzo dobry sposób na podporządkowanie sobie ludzi, wymuszenie absolutnego posłuchu i spacyfikowanie w zarodku najmniejszych nawet wątpliwości. Wszak wątpienie w istnienie boga jest bodaj najcięższym grzechem. Nie daj się. Na spokojnie wytłumacz sobie, że to tylko bajki wymyślone po to, by mieć władzę i pieniądze. To, co zostało ci siłą do umysłu wtłoczone może jeszcze długo " odzywać się i ciebie straszyć" ale ty się nie daj.
>Nie wiem jak Was, ale mnie przeraża wizja świata bez grzechu, śmierci i wojen.
Przeraża? Mnie nie, wiem, że to nierealna utopia ale owszem, chciałabym by była mozliwa i realna.
Ducha Prawdy lepiej nie pytaj. Owszem, zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Brzmia one "nie wiem".
|
|
 | -2 na 4 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Religia zaszczepia ludziom silny lęk przed zagrożeniem, które NIE ISTNIEJE. Fałszywa religia zaszczepia......
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
3 na 3 | wsx666 (1067 punktów) |
>Widzę nieugiętego, srogiego Stwórcę, który już dawno przygotował dla mnie męki piekielne. Boję się
Mój przypadek na szczęście był zupełnie inny. Miałem ojca, który zawsze bardzo bluźnił na kościół, nie byłem u komunii nigdy, w ogóle w kościele to byłem w życiu może 10 razy? Na jakieś śluby i inne pogrzeby. Śmieszy mnie ta cała instytucja zbudowana na straszeniu ludzi i indoktrynacji dzieci. UWAŻAM, ŻE KOŚCIOŁY I ICH CHORA NAUKA BAZUJĄCA NA STRASZENIU LUDZI POWINNA BYĆ !!! Z A K A Z A N A !!! Straszenie diabłem, Bogiem, piekłem i innymi pierdołami powinno być karane z urzędu i traktowane jako stalking i molestowanie psychiczne. Każdy ksiądz, który mówi dzieciom o piekle jest zboczonym sadystą i powinien za to siedzieć w więzieniu.
Koniec wypowiedzi.
Pozdrawiam.
P.S.
Art. 190a. Uporczywe nękanie - stalking
§ 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
|
|
 | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Śmieszy mnie ta cała instytucja zbudowana na straszeniu ludzi i indoktrynacji dzieci.Mnie smuci. > UWAŻAM, ŻE KOŚCIOŁY I ICH CHORA NAUKA BAZUJĄCA NA STRASZENIU LUDZI POWINNA BYĆ !!! Z A K A Z A N A !!!Indoktrynacja i straszenie dzieci powinny być zakazane, dorosłym jeśli lubią się ogłupiać i straszyć nie można tego zabronić. Kościoły powinny funkcjonować na tych samych zasadach, na jakich funkcjonują stowarzyszenia. > Straszenie diabłem, Bogiem, piekłem i innymi pierdołami powinno być karane z urzędu i traktowane jako stalking i molestowanie psychiczne.Straszenie dzieci i tych dorosłych, którzy sobie tego nie życzą powinno być karane, natomiast tych, którzy lubią horrory, maski diabła, czytanie Biblii itp. nie można karać. > Każdy ksiądz, który mówi dzieciom o piekle jest zboczonym sadystą i powinien za to siedzieć w więzieniu.Tak. > Art. 190a. Uporczywe nękanie - stalking> § 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.Kilku trolli z fR powinno siedzieć. 
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 4 na 4 | wsx666 (1067 punktów) | Prosty przykład. Kiedyś jako dzieciak, wraz z kolegą malowałem na wakacjach płot. Poprosił nas o to sąsiad, i za kilkanaście złotych, w dwa dni ten płot mu pomalowaliśmy. Było to przy ulicy i chodziło tamtędy sporo ludzi, jak to dzieciaki, żartowaliśmy sobie z nich i takie tam... Przeszła zakonnica i ja powiedziałem, że wygląda jak pingwin, i zacząłem się śmiać. Mój kolega spoważniał i posmutniał, zauważyłem to od razu i zapytałem co się stało. On powiedział, że tak nie wolno. Zapytałem co nie wolno? On, że nie wolno śmiać się i żartować z zakonnic, kościoła itp.. Zapytałem go czemu z innych można żartować a z zakonnic nie? On na to, że za takie coś idzie się do piekła. Zapytałem go co w tym piekle będzie według niego...powiedział, że będzie go palił ogień, tak jak byś podpalił sobie rękę zapalniczką ale na całym ciele. Jak sie go zapytałem skąd wie, że tak będzie...powiedział mi, że tak mu ksiądz na religii powiedział. Ja nigdy na religie nie chodziłem, nie byłem ani jeden raz w życiu więc na szczęście ominęła mnie ta mroczna wiedza szerokim łukiem. Tak właśnie oto religia buduje 'wiarę' u dzieci. '
Nauka religii powinna być legalna jak alkohol w stanach od 21 roku życia. Ciekawe ile osób wtedy uwierzyło by w te pierdoły o diabełkach, aniołkach i starym panie z brodą bujającym się na chmurce i obserwującym kto gdzie i jak grzeszy, jak by nie było większych problemów na świcie jak choroby dzieci, głód dzieci, patologie itp...ale ale, Bóg nie jest od tego...Hahahaha...
|
|
|  | -1 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Tak właśnie oto religia buduje 'wiarę' u dzieci. ' Tak właśnie fałszywe religie indoktrynują, Religia Prawdy buduje prawdziwą wiarę. >Nauka religii powinna być legalna jak alkohol w stanach od 21 roku życia. W szkole powinien być przedmiot; Życie duchowe człowieka - historia religii, filozofii, etyka, moralność..., trzeba by opracować program itd..., nauczanie jednej religii może być poza szkołą, przez rodziców i "pośredników" bogów w zależności od fałszywego kościoła\związku wyznaniowego do jakiego należą, a w szkole powinno się leczyć dzieci z tych indoktrynacji. Zakazać niestety nie można..., obecnie internet spełnia ważną rolę, dostarcza wiedzy, demaskuje fałsz itd...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | 1 na 3 | Raider (25 punktów) | Pamiętam, jak w szkole podstawowej było przedstawienie na Boże Narodzenie, gdzie pojawiły się też dzieci, przebrane za diabły. Po przedstawieniu katechetka powiedziała nam, podczas lekcji religii, że "to przedstawienie przypomina nam ważną prawdę, że istnieje piekło, bo wielu ludzi myśli sobie, że dobry Bóg nie może nas skazać na piekło." Uważam tę doktrynę za okrutną. Ciekawe czy Bóg, który jest przecież Wszechmnocny, nie mógłby kogoś uwolnić z piekła, gdyby tylko skazaniec go przywołał?
|
|
| | |  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | > Ciekawe czy Bóg, który jest przecież Wszechmnocny, nie mógłby kogoś uwolnić z piekła, gdyby tylko skazaniec go przywołał?Czytam o Twoich zainteresowaniach: historia, humanistyka, filozofia ( www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,91008). Myślę, że zmieści się w nich, na przykład, zapoznanie się z buddyzmem. Tam nie ma piekła. Mógłbym Cię również zachęcić do zbadania bliższej nam religii Słowian. Jest to nieco trudniejsze ze względu na braki oryginalnych źródeł. Ale warto zapoznać się choć z naukowymi rekonstrukcjami. Koncepcje, w których się wychowałaś nie są - po pierwsze - jedyne, a po drugie - prawdziwe. To tylko ludzka wyobraźnia, która dla Cibie stała się 'rzeczywistością'. Warto więc 'rozłupać skorupę jedyności' tej wiary. A potem rozpocząć od 'początku': od Talesa (choćby u Tatarkiewicza). To pierwszy znany nam (europejski) myśliciel, który 'świat' objaśniał bez pomocy 'sił nadprzyrodzonych'. --- W tym 'uwalnianiu' się od religii może pomóc świadomość, że celowo Cię oszukiwano. Zrozumiałe negatywne nastawienie do oszustów i oszustwa ma ogromną moc oczyszczającą i zabezpieczającą. Drobner, odreligiacz
|
|
| | |  | 1 na 3 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Ciekawe czy Bóg, który jest przecież Wszechmnocny, nie mógłby kogoś uwolnić z piekła, gdyby tylko skazaniec go przywołał? Nie mógłby, ponieważ piekła nie ma. W świecie duchowym jest tylko miłość. Zło, piekło są na Ziemi, a czynią je ludzie, którzy nie rozumieją Ducha, którzy materię stawiają ponad Duchem. Zło ma swój początek i koniec na Ziemi.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Buddyzm też ma swoje ciemne strony, choćby karma, wyrzekanie się pragnień.
Na tym etapie poleciłbym Nietzschego. Docelowo najlepiej zapoznawać się moim zdaniem z jak największą ilością filozofii, bo każda może coś wnieść. Oczywiście polecam własne przemyślenia, ale to u Ciebie widzę już teraz.
Wg mnie większość filozofii z osobna, to tylko skrawki rzeczywistości. Człowiek może wybrać z każdej filozofii rzeczy racjonalne i uznawane przez siebie za dobre, a z tego w efekcie powstaje spójna własna filozofia, która jest zdecydowanie ważniejsza od jakiejkolwiek cudzej. Ważne jest dbanie o spójność poglądów i przez cały czas otwarcie na nowe argumenty. To co jest najważniejsze to filtry patrzenia na rzeczywistość, które należy non stop udoskonalać.
|
|
| | | |  | | Drobner (19539 punktów) | Drobner, ?
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Drobner, ?
Raider.
|
|
| | |  | | anastasis (2 punktów) | > Pamiętam, jak w szkole podstawowej było przedstawienie na Boże Narodzenie, gdzie pojawiły się też dzieci, przebrane za diabły. Po przedstawieniu katechetka powiedziała nam, podczas lekcji religii, że "to przedstawienie przypomina nam ważną prawdę, że istnieje piekło, bo wielu ludzi myśli sobie, że dobry Bóg nie może nas skazać na piekło." Uważam tę doktrynę za okrutną. Ciekawe czy Bóg, który jest przecież Wszechmnocny, nie mógłby kogoś uwolnić z piekła, gdyby tylko skazaniec go przywołałNie wiem czy tej katechetki nie poniosło w wyjaśnieniach, ale z tego co miałam na dogmatyce to nauczanie Kościoła jest jedno-Bóg nie skazuje na piekło człowieka, to człowiek sam, w swojej wolności odrzuca miłość Boga i wybiera piekło, czyli życie bez Boga: tak samo jak w miłości między dwojgiem ludzi, do miłości nie można zmusić, musi to być wolny wybór, tak samo Bóg na siłę nie wciąga do nieba, chociaż pewnie chciałby żeby i Lucyfer tam się znalazł, wystarczy tylko odpowiedzieć na miłość  Są teolodzy, którzy uważają, że na końcu piekło będzie puste-może tak będzie, jeśli tylko spełni się to, co wyżej napisałam
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Nie wiem czy tej katechetki nie poniosło w wyjaśnieniach, ale z tego co miałam na dogmatyce to nauczanie Kościoła jest jedno-Bóg nie skazuje na piekło człowieka, to człowiek sam, w swojej wolności odrzuca miłość Boga i wybiera piekło, czyli życie bez Boga: tak samo jak w miłości między dwojgiem ludzi, do miłości nie można zmusić, musi to być wolny wybór, tak samo Bóg na siłę nie wciąga do nieba, chociaż pewnie chciałby żeby i Lucyfer tam się znalazł, wystarczy tylko odpowiedzieć na miłość www.racjon(*)s,5022/q,Szatanskie.propozycjewww.racjonalista.pl/forum.php/s,562660/z,0> Są teolodzy, którzy uważają, że na końcu piekło będzie puste-może tak będzie, jeśli tylko spełni się to, co wyżej napisałam www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,444769#w447263www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,554311#w555618www.racjonalista.pl/forum.php/s,332808/z,0@@@ .
|
|
| | |  | | VonM (709 punktów) | Powiem tyle, że ja chodziłem na religię , chociaż zawsze byłem osobą zasadniczo agnostyczną. Moja katechetka twierdziła, że diabły nie istnieją, a piekło to patrzenie na plecy Boga.
|
|
3 na 3 | Rainard (321 punktów) | > Macie może podobne przemyślenia?Idea Boga z pewnością jest pod pewnym względem przerażająca. Władca całego Wszechświata, który może wszystko, wie wszystko i pragnie od nas absolutnej służby i oddania, za której brak ma czekać wieczna kara - można to w ten sposób odbierać. Ale pamiętajmy, że to tylko idea. Nie jest dobrze cokolwiek bezkrytycznie przyjmować jako prawdę - Bóg nie jest wyjątkiem. Choć faktem jest, że znacznie trudniej krytycznie rozpatrywać słuszność tezy o istnieniu takiej istoty. A to głównie z tego powodu, że żyjemy w kulturze zdominowanej przez religię katolicką. W takiej a nie innej nas wychowano i ma to ogromny wpływ na każdego. Indoktrynacja zaczyna się właściwie od małego dziecka. Wiadomo jak przebiega - chrzest, religia w przedszkolu, potem w szkole - wbijanie do głowy dogmatów, robienie z wiary czegoś, co powinno traktować się jako pewnik, ciągłe przekonywanie o tym, że chrześcijaństwo to 'jedyna słuszna droga', a wszyscy inni błądzą, straszenie Piekłem, Diabłami itd. Szansa na 'zarażenie wirusem wiary' jest więc bardzo duża. I wpływ tej indoktrynacji, jak widać, pozostaje nawet, kiedy przestajemy być wyznawcami religii. Warto też zwrócić uwagę, jak przedstawiana jest niewiara. Bardzo często pokazuje się (w szkole, polityce, czy dziełach religijnych autorów) ateizm, agnostycyzm, czy samą nawet niereligijność jako przejaw: niedojrzałości, pyszności, braku pokory, głupoty, bezrefleksyjności, skrywanej nienawiści, braku moralności, itd. itp. No i oczywiście - czegoś, co zostanie ukarane cierpieniem i męką na wieczność. Tak też postrzega sprawę znaczna część wierzących. Napisała Pani, że rodzice nie byli w stanie zaakceptować samego niechodzenia do kościoła... Ja osobiście (jako ateista) czuję się czasem (tu gdzie żyję) obco. Wiadomo - nie jestem żadną ofiarą, wywyższanie chrześcijańskiego światopoglądu na każdym kroku nie jest jakimś prześladowaniem, ale mimo wszystko da się w Polsce odczuć ten podział na: "my - katolicy, oni - śmiecie". I to właściwie na każdym poziomie. Może mamy podobnie, z tym że Panią dotyka szczególnie pomysł, jakoby wielki 'Władca Wszechświata' nienawidził i miał w zamiarze Panią ukarać za wątpliwości co do jego istnienia? Uważam, że warto po prostu nabrać do tego dystansu i znać swoją wartość. A zapewnień, że jest się błądzącym gównem, które zboczyło ze słusznej ścieżki(choćby nie wiem w jak wyrafinowanej formie, jak wyrafinowanego kaznodziei zaprezentowane) nie należy 'brać sobie do serca'. Najlepiej po prostu użyć rozumu i zastanowić się, ile w tym prawdy. Cytat:"Niczego w życiu nie należy się bać, należy to tylko rozumieć" - Maria Skłodowska-Curie. Pozdrawiam.
|
|
1 na 1 | oportunista (1711 punktów) |
>Przeczytałam Biblię w wieku 9 lat Wyluzuj, nawet gdyby w tym wieku udała się Tobie ta sztuka, to i tak nic z tego byś nie zrozumiała, Z jednej strony agnostycyzm (rozum) I po co ten w nawiasie rozum, co ma jedno do drugiego, chyba że dosłownie traktujesz swój rozum w ten sposób. To co dalej piszesz wskazuje, że potrzebna Tobie pomoc, nie forumowiczów, ale taka fachowa. Nie traktuj tego jako złośliwość ale sugestię. W wieku dziecięcym łatwo oddziela się bajkę od rzeczywistości, fikcję od prawdy, jeśli do tej pory tej umiejętności nie nabyłaś, nie powinnaś lekceważyć problemu. Irracjonalne lęki zakłócają naszą równowagę w postrzeganiu realnego świata, a to już jest kłopot. Bo nie chodzi o to czy Bóg jest fajny czy nie, ale oto, że nie potrafisz nabrać do tej sfery swego życie właściwego dystansu.
|
|
 | | Raider (25 punktów) | Przeraża mnie perspektywa sądu przed Bogiem. Może to i chore, ale czasami zastanawiam się, jakby to w moim przypadku wyglądało...Wyobrażam sobie, że umieram (mam nadzieję, że bezboleśnie) i staję przed Stwórcą. Zastanawiam się, czy jest On życzliwy, czy groźny. Przeraża mnie to, że wszystko wie, wszystko widział, nic się przed Nim nie ukryje, a ja nie mam nic na swoją obronę. Z drugiej strony, wszyscy jesteśmy Jego dziećmi, a On jest naszym Ojcem...Zastanawialiście się kiedyś nad tym?
|
|
|  | 7 na 7 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | >Zastanawialiście się kiedyś nad tym?
Po co? Przecież to tylko nienormalna bajka z takim samym głównym bohaterem, głoszona przez jakichś umysłowych, tragicznie zainfekowanych w dzieciństwie (najczęściej) biedaków.
|
|
|  | 7 na 7 | Drobner (19539 punktów) | >...Zastanawialiście się kiedyś nad tym?
Wykorzystując dokładnie ten sam mechanizm psychologiczny, Babą Jagą odstrasza się dzieci od chodzenia do lasu. Dawno już i nie wiem u kogo czytałem określenie, że bóg jest "wewnętrznym policjantem". Czego nie można robić - definiują starsi i szamani plemienia. Potem ten 'twór' społeczny, w umyśle ludzkim zaczyna "żyć własnym życiem". I dręczy wyznawców trwogą o wyimaginowane 'życie' po śmierci i 'sąd'.
darkside ma oczywistą rację: to tylko bajka (choć potężnie indoktrynowana), zbędna i niepotrzebna rozsądnym ludziom.
Drobner, self-controler.
|
|
| |  | | Raider (25 punktów) | Przeraziły mnie wizje piekła św. Faustyny Kowalskiej, opisane w jej dzienniczku. Potem przyszła ulga, kiedy przeczytałam, że są wątpliwości dotyczące jej zdrowia psychicznego. Niestety, znowu wróciła mi trwoga, kiedy gdzie indziej pojawiła się informacja, że była ona w znakomitej kondycji psychicznej. Jezus Chrystus-jego wypowiedzi, czyny, zachowania są dla mnie przerażające, nie rozumiem, co w nim ludzie widzą dobrego. Przy każdej jego wypowiedzi nachodzi mnie strach, wściekłość i niedowierzanie. Jego wypowiedzi są dziwne, niesamowite i przerażające. Nie chcę trafić do piekła, a on często o tym mówił. Doprawdy, nie rozumiem, jak ktoś taki może być uważany za Boga, rzekomo za najmądrzejszego i najwspanialszego człowieka w historii.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | > ...Jezus Chrystus......to postać literacka kilkunastu nowel antycznych (artystycznie lichych zresztą...). Nie wiem więc, dlaczego miałyby dotyczyć akurat Ciebie słowa z powieści, a tym bardziej budzić niezdrowe emocje, inne niż zaledwie zaciekawienie. Jest wiele innych ciekawych utworów z tamtych czasów... Jest wielu innych ciekawych bogów, którzy nawet mocniej straszyli ludzi... Czytaj inne książki. I nie zaglądaj już do żadnych Faustynowych i innych dzienniczków ani nocniczków - bo one nie różnią się pod względem zawartości... > ...jego wypowiedzi, czyny, zachowania są dla mnie przerażające, nie rozumiem, co w nim ludzie widzą dobrego. Przy każdej jego wypowiedzi nachodzi mnie strach, wściekłość i niedowierzanie. Jego wypowiedzi są dziwne, niesamowite i przerażające.Fajnie masz! Oszczędzasz na biletach do kina na horrory i thrillery... > Nie chcę trafić do piekła...Też się boję spotkać tam moherów, rydzyków i stanąć oko w oko z Okiem... Z drugiej strony - ciągłe modły i śpiewy w niebie  - nuda wiecznie nieskończona... To dopiero horror. Mam nadzieję, że nazwa 'czyściec' jest od tego, że tam częstują 'czystą' - może być to zachęcająca nawet alternatywa... Jeśli zaś nie, to się zaprę i wezmę i nie umrę - o! > Nie chcę trafić do piekła, a on często o tym mówił. Doprawdy, nie rozumiem, jak ktoś taki może być uważany za Boga, rzekomo za najmądrzejszego i najwspanialszego człowieka w historii.Bo tak naprawdę bóg jest od tego, żeby się go bać i być posłusznym 'naziemnemu personelowi'. I być ofiarnym wobec niego (tego personelu znaczy się). --- . . ... Toż to piekło! Nie. Swędziało... (to taki stary dowcip). Drobner, i 'czyśćcowy' i 'winny' i 'u spiritusowany (u duchowiony znaczy) - jednym słowem: 'u rajany'.
|
|
| | | |  | | Mano (1060 punktów) |
> Drobner, ... - jednym słowem: 'urajany'.> Toć to literówka (nie mylić z litrówką)! Chyba miało być: Drobner, 'ujarany'
|
|
| | | | |  | 4 na 4 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | Mano jesteś niepoważny a to nieprzystoi. Co najwyżej przyleży. Ja się Drobner oczyścił, uwinnił i uduchowił to ma raj i bez jarania.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >>>...raj... >>...jar... >Jak się Drobner oczyścił, uwinnił i uduchowił to ma raj i bez jarania.
Jednym słowem:
jaraj Drobner
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > Jednym słowem: >jaraj Drobner
Rzekłeś Tyraj Drobner.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >Tyraj Drobner.
'Szlachta nie pracuje...'
Drobner von Stont...
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | > >Drobner, ... - jednym słowem: 'urajany'.> Toć to literówka (nie mylić z litrówką)!> Chyba miało być:> Drobner, 'ujarany'>  Jest jak być miało, by naprowadzało! A nie wszystkim dano przenikliwość Mano! Enigma niezbyt chytra razbieriosz i biez litra. 'Pękłeś' łamigłówkę, stawiasz (pół)litrówkę. Drobner, com napisał, napisałem ( Piłat)
|
|
| | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > była ona w znakomitej kondycji psychicznej
Czy aby? Mam nadzieję, że skoro czytałaś Dzienniczek, sama potrafisz ocenić. Jak na mój gust, była umęczona nawrotami cyklofrenii, a nieraz też samymi wizjami, w których tortury przeplatały się ekstazą.
W logice nie można takiego kogoś nazywać stabilnym emocjonalnie, ani w dobrej kondycji psychicznej. Logicznie rzecz biorąc jest odwrotnie. W logice katolickiej natomiast, gdzie chce się mieć kogoś swojskiego w niebie, do którego można się modlić z nadzieją, że modlitwy zostaną wysłuchane - jak najbardziej. Dlatego logika religijna pięknie miesza ludziom w głowach.
Jest takie zdarzenie opisane w Dzienniczku, które toczy się około 2 km od miejsca, w którym mieszkam. Czyli w Dworku Białoprądnickim. Ciekaw jestem Twojego zdania. Jeśli sceny nie korzysz - mogę przypomnieć. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | |  | | Raider (25 punktów) | Niestety, nie kojarzę tej sceny. Proszę o przypomnienie. Czytałam na wyrywki. To jest wizja piekła według Faustyny: "Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez Anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie - ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie - nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka - jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta męka - jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka jest ustawiczne towarzystwo szatana; siódma męka - jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk, są męki dla dusz poszczególne, które są męki zmysłów, każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie, jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą; piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie jako tam jest. Ja, Siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego, musieli mi być posłuszni. To com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam, że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. Kiedy przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam miłosierdzia Bożego dla nich. O mój Jezu, wolę do końca świata konać w największych katuszach, aniżeli bym miała Cię obrazić najmniejszym grzechem." Straszne to jest. Gdybym miała sobie wyobrazić piekło, właśnie tak by wyglądało. Nie zostawiła cienia złudzeń. Nie ma nawet odrobiny nadziei, najmniejszego wyjścia z tej okropnej sytuacji. Szczerze mówiąc, dla mnie brzmi to wiarygodnie, pisze zupełnie tak, jakby tam naprawdę była. Jeżeli to jest prawda, to straszliwy jest los niektórych ludzi! Podajcie mi proszę chociaż jeden argument, który podważałby prawdziwość tej wizji.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Niestety, nie kojarzę tej sceny. Proszę o przypomnienie.Proszę bardzo, tutaj o tym pisałem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,642535#w643804Warto przeczytać również ten krótki tekst-wywiad z prof. Starowiczem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,647988#w662829> (..) Nie zostawiła cienia złudzeń. Nie ma nawet odrobiny nadziei,> najmniejszego wyjścia z tej okropnej sytuacjiWydaje mi się,że bierzesz to zbytnio do siebie. A to tylko projekcja jej własnych mąk tzn. Heleny Kowalskiej. Umysł próbował zracjonalizować cierpienie w jakie popadł w związku z chorobą (cyklofrenia). A że Faustyna była mocno wierząca i miała wyobraźnię.. mamy wizje i stany emocjonalne w tym kierunku, pzreplantane mocnymi lękami. Dla mnie to dużo mówi o niej samej. > Szczerze mówiąc, dla mnie brzmi to wiarygodnieBo jest wiarygodne diagnozując jej przypadek. Takie stany i wizje przeżywała. Smutne, bo okres skutecznej psychoterapii i terapii nowoczesnymi antydepresantami miał dopiero najdejść. > pisze zupełnie tak, jakby tam naprawdę byłaPrzecież tam w umyśle była. Cierpiała fizycznie i psychicznie. To jej cierpienia. > Jeżeli to jest prawdaTo jest prawda o niej samej i nikim więcej. > to straszliwy jest los niektórych ludzi!> Podajcie mi proszę chociaż jeden argument,> który podważałby prawdziwość tej wizji.Odwaracasz porządek logiki. To wizja wciąż i wciąż potrzebuje udowadniania, kolejnych argumentów, świadectw, ofiar itp. Niestety ma żadnego argumentu na poparcie owej wizji. To religia, a z religią sie nie dyskutuje. Albo się w jej dogmaty i 'prawdy' wierzy, albo nie. Ja się z tego wypisałem bo dawno poczułem, że na mnie to działa źle. Przecież nie będę na to pozwalał  Spróbuj to przeczytać, historia prawdziwa: Hance na wsi przyśnił się kiedyś św. Antonii. Zdyszana biegnie w niedzielę nad ranem do księdza proboszcza - Drogi księże, drogi księże! Ksiądz zaspany przeciera oczy: - Tak Hanko? - Przyśnił mi się dziś św. Antoni!! Sam św. Antoni!! - Skąd wiesz, że to był akurat ten święty? - Był toćka w toćkę podobny do figurki św. Antoniego w kapliczce nieopodal naszej zagrody  Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Niestety, nie kojarzę tej sceny. Proszę o przypomnienie. Czytałam na wyrywki. To jest wizja piekła według Faustyny: > "Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez Anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam: > Duchowni nominalnego chrześcijaństwa wzbudzili w umysłach swoich zwolenników zupełnie szczególne wyobrażenie o "piekle". Wyobrażenie to przejmuje grozą. Tradycyjna ich nauka o "piekle" wiąże się ściśle z ich pojmowaniem duszy ludzkiej. Otóż ich zdaniem dusza jest czymś odrębnym, czymś dającym się oddzielić od ciała. Podczas gdy ciało ludzkie jest śmiertelne i podlega rozkładowi, dusza ma mieć postać duchową i tym samym być niewidzialna, nie dawać się też odczuć za pomocą dotyku, a do tego ma być nieśmiertelna i niezniszczalna. Zatem zdaniem duchownych w chwili śmierci ciała ludzkiego dusza jego nie umiera, ale żyje nadal, chociaż nie można jej dostrzec oczyma. Ponieważ musi wtedy opuścić ciało, w którym dotychczas przebywała, odchodzi gdzieś w niewidzialny świat duchów. A właściwie dokąd? Najprościej mówiąc, dobre dusze idą do nieba, natomiast złe do piekła. Niebo jest tu przeciwstawione piekłu, a skoro niebo jest miejscem wiecznotrwałego szczęścia i nieprzerwanej błogości, to piekło musi być miejscem nigdy się nie kończących męczarni, nieustannego cierpienia. Według duchownych pełno tam ognia i siarki. Takiego poglądu na "piekło" duchowni chrześcijaństwa nauczali od wieków. Ponieważ twierdzą, iż ich nauka o "piekle" opiera się na Biblii, przeto powinniśmy się zwrócić bezpośrednio do niej, a wtedy dowiemy się dokładnie, co ona ma w tej sprawie do powiedzenia. Prawdą jest, że słowo "piekło" lub "inferno" wielokrotnie pojawia się w szeregu przekładów Biblii. Oparłszy się na nich, słusznie można twierdzić, iż Pismo święte naucza o istnieniu "piekła". Chodzi jednak o to, czym jest owo "piekło" w zrozumieniu pisarzy biblijnych. Lepiej trzymać się tego, co rzeczywiście wynika z ich słów, a nie kierować się tym, co rzekomo powiedzieli według mniemania innych osób. Rozumowanie oparte na wypaczaniu słów pisarzy Biblii może jedynie prowadzić na manowce. > Niech grzesznik wie, jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą; piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie jako tam jest. > Zwolennicy Kościoła katolickiego nie powinni przeoczyć faktu, że ich święty Hieronim w swoim łacińskim przekładzie Pisma świętego przy oddawaniu słów Jakuba nie używał hebrajskiego określenia Szeol, lecz łacińskiego wyrazu infernus (i spokrewnionego z nim inferi). A przekład księdza Jakuba Wujka na język polski, wydany w roku 1599 i tłumaczony właśnie z łacińskiej Wulgaty Hieronima, we wszystkich czterech wspomnianych miejscach zamieszcza słowo "piekło". Oznacza to, że hebrajski patriarcha Jakub wierzył, iż jego umiłowany syn Józef przebywa w Szeolu, zwanym też "infernem" albo "piekłem". Oznacza to dalej, że Jakub sam spodziewał się tam pójść za swoim synem. Czyż okoliczność ta nie wydaje się dziwna? Czy rzeczywiście Jakub spodziewał się iść do "piekła", takiego, jakie duchowni chrześcijaństwa od wieków wpajali w umysły swych parafian? Czy Jakub sądził, że dostanie się w miejsce ognistych mąk zadawanych jego duszy, skąd już nie ma powrotu? I czy był przekonany, iż jego wysoko ceniony syn Józef znalazł się właśnie w takim miejscu? Czy więc Jakub wraz z Józefem przebywają w takim miejscu wiecznych mąk ognistych po dzień dzisiejszy od przeszło 3600 lat, bo tyle minęło od chwili ich śmierci? Trudno byłoby w to uwierzyć, tym bardziej, że w ostatniej księdze składowej natchnionych Pism Hebrajskich czytamy, jak Pan Bóg powiedział za pośrednictwem swego proroka Malachiasza: "Umiłowałem Jakuba. Ezawa zaś [jego brata bliźniaczego] miałem w nienawiści". - Malach. 1:2, 3. To tak pod rozwagę jeden tylko argument. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Ja, Siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. > W Liście 2 do Tymoteusza 3:16, 17 czytamy o nim tak: "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła". Biblia ‛całkowicie wyposaża' nas w tym sensie, że wyjawiono w niej wszystko, co musimy wiedzieć o Bogu, Jego przymiotach, normach moralnych i o naszym miejscu w Jego zamierzeniu co do ziemi. Dlatego Bóg nie posługuje się już snami do przekazywania ludziom wiadomości. Chcąc się dowiedzieć, co przyniesie przyszłość i jaka jest wola Boża wobec nas, ‛nie możemy wychodzić poza to, co jest napisane' - napisane w Biblii. Dostęp do tej Księgi mają w zasadzie wszyscy, dzięki czemu mogą zgłębiać objawienia od Boga. Dzisiaj Bóg nie ma odrębnego kanału do porozumiewania się z ludźmi - jest Biblia i to ma wystarczyć.. >Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego, musieli mi być posłuszni. > Szatan jest jeden, natomiast demony - zbuntowani aniołowie to wielka ich liczba. To przeciwnicy i oszczercy Boga prawdziwego. Teraz znajdują się w pobliżu ziemi odkąd Jezus wyrzucił ich z nieba. Nie mają oni żadnego udziału w dziełach Boga zostaną wytępieni, to za krotką chwilę. >Straszne to jest. Gdybym miała sobie wyobrazić piekło, właśnie tak by wyglądało. Nie zostawiła cienia złudzeń. Nie ma nawet odrobiny nadziei, najmniejszego wyjścia z tej okropnej sytuacji. Szczerze mówiąc, dla mnie brzmi to wiarygodnie, pisze zupełnie tak, jakby tam naprawdę była. Jeżeli to jest prawda, to straszliwy jest los niektórych ludzi! Podajcie mi proszę chociaż jeden argument, który podważałby prawdziwość tej wizji. > Czy z Biblii wynika, że umarli cierpią męki? Kazn. 9:5, 10: "Żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego (...) Wszystko, co twoja ręka ma sposobność zrobić, rób całą swą mocą, bo nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani mądrości w Szeolu* - w miejscu, do którego idziesz". (Jeżeli umarli nie są świadomi niczego, to nie mogą też odczuwać bólu). (*"Szeol", BT, Bp, BWP, KUL; "grób", Bg, Kx; "piekło", Wujek 1599; "otchłań", Brandstaetter, Wujek 1962; "kraina umarłych", Bw). Ps. 146:4: "Duch jego uchodzi, a on wraca do swej ziemi; w tymże dniu giną jego myśli*". (*"Myśli", Bg, Kruszyński; "zamiary", BT, Bp; "zamysły", Bw, Miłosz; "plany", BWP, Götze, Wójcik). Czy z biblijnego piekła ktoś się wydostał? Obj. 20:13, 14 (Bw): "Wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło* wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich. I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego". A zatem piekło wyda umarłych. Warto też zaznaczyć, że piekło nie jest tożsame z jeziorem ognia; piekło zostanie do niego wrzucone. (*"Piekło", Bg, Wujek, Dąbrowski; "otchłań", BT, Bp, Kowalski, Romaniuk; "Hades", NŚ, RS, JB). Wiele jest kwestii do wyjaśnienia i tu potrzebna jest mądrość i rozwaga, bo nasze zrozumienie jakie mamy jest od lat kształtowane przez fałszerzy Słowa Bożego Biblii i jej fałszywych interpretatorów takich jak KK, Faustyna itp., itd. Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | ateate (82 punktów) | >Przeraża mnie perspektywa sądu przed Bogiem. Może to i chore, ale czasami zastanawiam się, jakby to w moim przypadku wyglądało...Wyobrażam sobie, że umieram (mam nadzieję, że bezboleśnie) i staję przed Stwórcą. Zastanawiam się, czy jest On życzliwy, czy groźny. Przeraża mnie to, że wszystko wie, wszystko widział, nic się przed Nim nie ukryje, a ja nie mam nic na swoją obronę. Z drugiej strony, wszyscy jesteśmy Jego dziećmi, a On jest naszym Ojcem...Zastanawialiście się kiedyś nad tym?
Mnie przeraża założenie, że ktoś uważa iż wiara w boga to cnota. Wyobraź sobie, że nawet jeśli jakiś bóg istnieje to być może nie jest to skurwiel przedstawiony przez jedną z głównych religii, którego głównym celem jest szukanie poklasku wśród pionków, które stworzył a spoko gość, który zrozumie to, że nie wierząc w niego korzystałaś po prostu z jednego z jego darów - rozumu i wolnej woli. Skąd pewność, że jakikolwiek koncept boski jest prawdziwy? Skoro nie ma to sama możesz stworzyć dowolny i nim się pocieszać, odrzucając te przykre obawy. Jednak w takim wypadku czy będzie cię można uznać za niewierzącą? To dyskusyjne.
|
|
|  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | >Przeraża mnie perspektywa sądu przed Bogiem. Może to i chore, ale czasami zastanawiam się, jakby to w moim przypadku wyglądało...Wyobrażam sobie, że umieram (mam nadzieję, że bezboleśnie) i staję przed Stwórcą. Zastanawiam się, czy jest On życzliwy, czy groźny. Przeraża mnie to, że wszystko wie, wszystko widział, nic się przed Nim nie ukryje, a ja nie mam nic na swoją obronę. Z drugiej strony, wszyscy jesteśmy Jego dziećmi, a On jest naszym Ojcem...Zastanawialiście się kiedyś nad tym?
Wiesz, chyba każdy człowiek rozumny, nawet niewierzący, raz czy dwa zastanowił sie, co by było, gdyby jakaś bajka okazała się prawdą, ot choćby dla samej radochy z zastanawiania się. Ja to widzę tak: jeśli Boga nie ma, to nue ma problemu. Jeśli Bóg jest dobry i pełen miłości, to też nie ma problemu. A co, jeśli Bóg jest tak ZŁY jak przedstawiają go niektórzy wyznawcy, próbujący straszyć Bogiem Bogu ducha winne dzieci? Cóż, wtedy nie unikniemy piekła, ale na pocieszenie trzeba dodać, że wyznawcy tworcy piekła też go nie unikną, gdyż takiego Absolutnego Zła nie da się przekupić, nie da się przejść na jego stronę, bo Zło jest zawsze nienasycone i w końcu wszystko musi stać się hego ofiarą. Człowiek do wszystkiego się przyzwyczai, do mąk piekielnych też po jakimś czasie się przyzwyczaimy. A nie przezyjemy tego szoku, co stronnicy Piekło-Boga, spodziewajacy się nagrody od tyrana, gdy Diabli zawloką ich do kotła, rechocąc diabolicznie.
Ale, szczerze mówiąc, istnienie złego Boga uważam za zupełnie nieprawdopodobne. No, bo czy ktoś taki pozwoliłoby na istnienie kotów?
|
|
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Boję się prokreacji, to gorzkie zwycięstwo gatunku nad jednostką.Myślę, że warto się z tym zaznajomić: pl.wikipedia.org/wiki/Nerwica_eklezjogenna
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Zawsze mi towarzyszył, że ukarze mnie za to, że nie umiem wierzyć, że mam wątpliwości, że >pójdę do piekła, że pragnę niezależności, swobody. > A piekła nie ma, gdzie więc pójdziesz? >Widzę nieugiętego, srogiego Stwórcę, który już dawno przygotował dla mnie męki piekielne. Boję się zwłaszcza ultrakonserwatywnego ortodoksyjnego katolicyzmu i protestantyzmu. > Odrzuć to i nie oglądaj się za siebie. To strach ma wielkie oczy. >Chcę uciec przed Bogiem, złorzeczę mu, nienawidzę, źle o Nim mówię, a jednocześnie drżę ze strachu, że jestem tylko nic nieznaczącą, małą jednostką, nie umknę Jego karze i gniewowi. > Tylko gdy postępujesz świadomie wbrew Jego przykazaniom. >Mogę dotknąć krzyża, wejść do kościoła, ale zawsze ogarnia mnie tam strach, boję się księży, widzę w nich Jego "urzędników", którzy mnie prześwietlają na wylot, widzą moje wnętrze. > Księża nie maja nic wspólnego z prawdziwym Bogiem. To samozwańczy kapłani, bez znaczenia. >Wielu uważa, iż Jezus to najmądrzejszy, najbardziej moralny człowiek w historii, rzekomo lepszy od >tego Starotestamentowego, srogiego Jahwe. > Jehowa jest Bogiem, a Jezus Synem Boga Jehowy. Jezus nie robi nic czego mu Bóg nie zlecił, On działa tak jak działa Jego Ojciec. Jezus nie jest Bogiem lecz potężnym aniołem. >W wieku 11 lat uczestniczyłam w konkursie biblijnym, czytałam Ewangelie i moje poglądy na ten temat od tamtego czasu nie uległy zmianie. Przeraziła mnie >ta postać, jego wypowiedzi i postępowanie. Uważam go za oszołoma i okrutnika. Wystraszyło mnie jego >podejście do małżeństwa, całkowicie zatruło to mój umysł. Jeżeli będę kiedyś wychodzić za mąż, to >nigdzie nie ucieknę przed przeświadczeniem, że uczestniczę w tworzeniu instytucji, która służy >wyłącznie przedłużaniu gatunku ludzkiego. Boję się prokreacji, to gorzkie zwycięstwo gatunku nad >jednostką. Jezus, czyli Bóg, NIC nie wspomniał o szacunku, miłości, życzliwości między małżonkami, o >bratnim porozumieniu dwóch dusz, tylko o rozmnażaniu! To dla mnie szokujące. > Zawsze powinnaś mieć w pamięci, jak Jehowa traktuje rozwody. Nikt nie jest doskonały, toteż trudności i nieporozumienia w małżeństwie są nieuniknione. Czy w razie kłopotów nie świta ci myśl o rozwodzie? Czy w czasie kłótni byłbyś skłonny o nim napomknąć? Wielu tak robi. Bóg chciałby jednak, żeby ludzie bardziej zabiegali o trwałość małżeństwa. To prawda, że Jezus Chrystus wymienił jeden uzasadniony powód do rozwodu - jest nim rozpusta, czyli wszelkiego rodzaju pozamałżeńskie stosunki seksualne. Ale czego w istocie dotyczyła jego wypowiedź? Oświadczył on: "Co zatem Bóg wprzągł we wspólne jarzmo, tego niech człowiek nie rozdziela". Widać więc, że Jezus podtrzymał niezmienne normy Jehowy, które Malachiasz przytoczył około 450 lat wcześniej Pozdrawiam
|
|
 | -1 na 3 | Raider (25 punktów) | Nie znoszę ich czytać, a jednak znowu sięgnęłam po fragmenty "Dzienniczka" (zamieszczone na portalu Fronda-przed tekstem ostrzegają tych, którzy nie wierzą. Strach, niepokój, to chyba ulubione metody zwracania się ludzi związanych z tym środowiskiem do ludzi wątpiących, poszukujących, niewierzących. Mówi się, że s. Faustyna świadczyła o Bożym miłosierdziu, ale ja tam tego nie widzę. Widzę srogiego, strasznego Boga. Zwrócił moją uwagę jej opis stanu przed śmiercią-według niej jest to straszna męczarnia, gdy ma się stanąć przed Bogiem ze wszystkimi dobrymi i złymi czynami popełnionymi w czasie życia. Korespondowałam z jednym księdzem, zapytałam się go o te objawienia, on stwierdził (ku mojej wielkiej uldze), że nie musimy wierzyć w objawienia prywatne-nawet osób uznanych przez Kościół za święte. Straszny ten Bóg na kartach "Dzienniczka", nie chcę mieć z takim nic do czynienia. Chociaż, według treści tego dzieła, nigdzie przed nim nie ucieknę, jeżeli Go odrzucę, dopadnie mnie jego sprawiedliwość.
|
|
|  | 9 na 9 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >Nie znoszę ich czytać, a jednak znowu sięgnęłam po fragmenty "Dzienniczka"
Masz skłonności masochistyczne czy robisz sobie z nas jaja? A może myślisz, że w ten "przewrotny" sposób będziesz nas nawracać? Sorry Pocahontas, na racjonalistów to nie działa.
|
|
| |  | 6 na 6 | dzentelmen (2000 punktów) | Przepraszam, że się wtrącę, ale wydaje mi się, że za rzadko reaguje się w ten właśnie sposób co droga Pani, na ilość wypisywanych tu bzdur.
Pozdrawiam.
"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
|
|
|  | 6 na 6 | Drobner (19539 punktów) | >...znowu sięgnęłam po fragmenty "Dzienniczka"...
... no to teraz sięgnij do nocniczka...
Tylko już nie publicznie, proszę
Drobner, naturalny koprofob...
|
|
|  | 7 na 7 | Lilly Amina (4723 punktów) | >Nie znoszę ich czytać, a jednak znowu sięgnęłam po fragmenty "Dzienniczka" Masz przedziwne zainteresowania, ale może już zechciej uprawiać to swoje hobby prywatnie? Nie wiem, kogo to tu, na tym forum, interesuje, ale mnie na pewno nie. Podejrzewam, że jestem w większości.
|
|
| |  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | > Nie wiem, kogo to tu, na tym forum, interesuje, ale mnie na pewno nie. Również nie jestem wielkim zwolennikiem horrorów, jednak trudno stwierdzić, czy forum nie odwiedzają jacyś miłośnicy Lovecrafta lub Kinga.
|
|
|  | 6 na 6 | piotr35 (1843 punktów) | >Nie znoszę ich czytać, a jednak znowu sięgnęłam po fragmenty "Dzienniczka" A teraz dla odmiany sięgnij np. po "Boga urojonego" Dawkinsa. Jeśli tak na ciebie działają książki, to po lekturze Dawkinsa przestaniesz się bać, bo nie będzie czego.
|
|
| |  | | Raider (25 punktów) | Przepraszam Was za to zamieszanie. Macie rację-sięgnę po "Boga urojonego", na pewno mi ulży po tej lekturze.
|
|
| | |  | 1 na 1 | piotr35 (1843 punktów) | > Macie rację-sięgnę po "Boga urojonego", na pewno mi ulży po tej lekturze.Ba! Wiadomo! "Bóg urojony" najlepiej działa właśnie na religijne urojenia.
|
|
|  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Straszny ten Bóg na kartach "Dzienniczka", nie chcę mieć z takim > nic do czynienia. Chociaż, według treści tego dzieła, nigdzie > przed nim nie ucieknę, jeżeli Go odrzucę, dopadnie mnie jego sprawiedliwość.
A po co nam o tym piszesz? Ja np. Dzienniczek znam. Inni? Pewnie w przekaz s. Faustyny nie wierzą. Powiedz, co chcesz uzyskać pokazując tu swoje lęki, mówiąc o rozmowie z księdzem? Nasze zainteresowanie? Uśmierzenie Twoich lęków? Zaprzeczenie wizji s. Faustyny? Potwierdzenie jej? Może chcesz zapewnić sobie ekshibicjonistyczne trwanie w masochizmie?
Nie wiem jak inni, ale ja naprawdę nie wiem, o co Ci chodzi.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| CalvinKlein (40 punktów) |
>Przestałam chodzić do kościoła w wieku 19 lat, zostałam wyklęta przez rodziców i musiałam >natychmiast opuścić dom. Faktycznie przykre doświadczenie.Ile lat masz teraz?
>Z jednej strony agnostycyzm (rozum), a z drugiej-wszechobecny lęk przed >Bogiem. Zawsze mi towarzyszył, że ukarze mnie za to, że nie umiem wierzyć, że mam wątpliwości, że >pójdę do piekła, że pragnę niezależności, swobody. Żadne stworzenia,żadne ich czynności ani zdolności nie mogą dosięgnąć tego,czym jest Bóg.Ale sam twój strach przed Bogiem jest równoznaczny z tym,że wiare masz.
>Chcę uciec przed Bogiem, złorzeczę mu, nienawidzę, źle o Nim mówię, a jednoczęśnie drżę ze strachu, >że jestem tylko nic nieznaczącą, małą jednostką, nie umknę Jego karze i gniewowi. Dlaczego nienawidzisz Boga?
Ślepemu od urodzenia,który nigdy nie widział barwy ,opowiadają o kolorze białym czy żółtym.Choćby mu wiele opowiadano ,nic nie będzie z tego wiedział,bo nigdy nie widział barwy ani jej podobieństwa,by mógł coś o tym sądzić...Taką rolę spełnia wiara wobec
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Żadne stworzenia,żadne ich czynności ani zdolności nie mogą dosięgnąć tego,czym jest Bóg.Ale sam twój strach przed Bogiem jest równoznaczny z tym,że wiare masz. > Napisano:"Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz - lecz także i złe duchy [demony] wierzą, i drżą" (Jak. 2:19). Według tych słów nadludzkie demony zachowują się nawet lepiej niż ogromna większość mężczyzn i niewiast na ziemi, którzy w ogóle nie wierzą w Jehowę Boga. Kogo więc powinniśmy naśladować pod tym względem? Czy niewierzących mężczyzn i niewiasty? Albo może demony, które wprawdzie wierzą, ale nic więcej w tej sprawie nie czynią poza tym, że drżą? Czy raczej Jezusa Chrystusa, którego życie i działalność na ziemi poświadczone są w dwudziestu siedmiu księgach natchnionych Chrześcijańskich Pism Greckich?
Ale czy strach przed Bogiem świadczy o prawdziwej wierze? Mówisz: ja wierzę i koniec?! Istotny składnik zbroi duchowej to "wielka tarcza wiary". Podobnie jak duża tarcza chroni niemal całe ciało, tak wiara w Jehowę Boga - Autora Biblii oraz w to, że potrafi On spełnić swe obietnice, pomaga wierzącym "zagasić wszystkie płonące pociski niegodziwca". Także nadmierny strach przed człowiekiem i przed Bogiem. Wiara pozwala prawdziwemu chrześcijaninowi przeciwstawić się atakom niegodziwych duchów, oprzeć się pokusom do niemoralności, stronić od materialistycznych pragnień i nie dać się przytłoczyć przez strach, wątpliwości czy nadmierny smutek. >>Chcę uciec przed Bogiem, złorzeczę mu, nienawidzę, źle o Nim mówię, a jednoczęśnie drżę ze strachu,że jestem tylko nic nieznaczącą, małą jednostką, nie umknę Jego karze i gniewowi. >Dlaczego nienawidzisz Boga? > Trzeba nienawidzić ale to czego Bóg nienawidzi, wliczając w to: nierząd, cudzołóstwo, rozpasanie, oszczerstwo, złośliwe plotkowanie i zdeklarowanych wrogów Boga. Zbożna miłość jest potężną siłą wspierającą człowieka w czynieniu tego, co słuszne, natomiast zbożna nienawiść chroni go przed podążaniem w kierunku przeciwnym do drogi Jehowy. Najistotniejsze to umiłowanie prawdy!!! Stanowi więc ono podstawowy warunek wyzwolenia się z pęt religii fałszywej. Trzeba umieć i chcieć widzieć różnice. Niektórzy na pozór okazują zainteresowanie orędziem biblijnym, ale w gruncie rzeczy nigdy nie zrywają wszelkich powiązań z fałszywym kultem ani z tolerowanym przezeń stylem życia nacechowanym pobłażaniem. Dlaczego? W Biblii wyjaśniono w Liście 2 Tesaloniczan 2:10: "i z wszelkim nieprawym zwodzeniem wobec tych, którzy giną, otrzymując zapłatę za to, że nie przyjęli miłości do prawdy, by dostąpić wybawienia". Jakież to zatem ważne, byśmy żywili taką miłość! Miłość do prawdy.
|
|
2 na 2 Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:yjścia, nie chcę, aby kiedykolwiek przychodził. Nie wiem jak Was, ale mnie >przeraża wizja świata bez grzechu, śmierci i wojen. >Macie może podobne przemyślenia? Uspokój się! Byłem zakonnikiem a konkretnie Franciszkaninem w Krakowie na Bazyliańskiej. Ten zakon badał Dzienniczek. Oto słowa mojego przeora odnośnie Dzienniczka skierowane do mnie: "Zostaw to czy ty wiesz ile z tym było problemów? " Dzienniczek został przełożony przez ojca Andrzeja Ruperta (nie pamiętam) i dopasowany do nauczania kościoła,mianowicie nie mogło się w książce do druku znaleźć nic co jest niezgodne z nauczaniem kościoła. Reszty nie wiem. Wiem natomiast jako student Psychologii że Dzienniczek jest książką wywołująca silne lęki,poczucie winy i kompletną destrukcję poczucia własnej wartości. Skończ czytać tą książkę bo zachorujesz,to wcale nie jest dobra lektura dla wątpiących,straszna dla wierzących i niebezpieczna nawet dla niewierzących. To są cierpienia Schizofreniczki. Oto przykład z Dzienniczka dla ciebie: "Szłam o zmroku ulicą i nagle zaczął szczekać na mnie pies i ujrzałam w tym psie Szatana" To słowa pani Kowalskiej! Ja przez między innymi Dzienniczek wylądowałem na odziale Nerwic szpitala psychiatrycznego. Był czas że panicznie bałem się spać do 10.00 11.00. Bałem się wszystkiego bo po lekturze dzienniczka zdajesz sobie sprawę że grzechem jest jeść pomarańcze lub głośno się śmiać. Człowiek tak w to brnie bo WIERZY że w pewnym momencie nie żyje już on a nerwica w nim,według Kowalskiej nie żyje ona a bóg w niej. Dzienniczek to bardzo niebezpieczna literatura dla osoby która wierzy w to co czyta. pozdrawiam i zostaw te bzdury,uwolnij się,przecież czyjaś choroba nie może stać się twoją,a niestety te bazgroły potrafią ją wywołać.
|
|
 | | Sierota (349 punktów) | ! > Byłem zakonnikiem a konkretnie Franciszkaninem w Krakowie na Bazyliańskiej.Przyjmij moje najszczersze wyrazy współczucia! Czy po tym byciu coś się zmieniło na lepsze?
|
|
Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | >Nie wiem jak Was, ale mnie >przeraża wizja świata bez grzechu, śmierci i wojen. >Macie może podobne przemyślenia?
Z całą pewnością świat byłby nudny. Jako dziecko przerażała mnie myśl o Niebie i Piekle. W tym pierwszym byłbym skazany na śpiewanie psalmów chwalących Pana, w drugim zaś przez wieczność smażyłbym się na rożnie. Nuda, ciągle to samo...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|