Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nagroda Nobla z fizyki w 2017 roku - krytyka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
03-02-2018 10:52szostek (349 punktów)Nagroda Nobla z fizyki w 2017 roku - krytyka
Ocena 2 na 4
W 2017 roku nagrodę Nobla z fizyki przyznano za wyniki ogłoszone przez LIGO.

W artykule
"Fale grawitacyjne w grawitacji Newtona oraz propozycja testu Laserowego Interferometru Fali Grawitacyjnej (LIGO)"
przedstawiliśmy kilka argumentów, które podważają wartość tych wyników. Cała krytyka jest przeprowadzona, bez zagłębiania się w Ogólną Teorię Względności. Najważniejsze idee znajdują się w trzech ostatnich rozdziałach 5, 6, 7.

Myślę, że całość naszej argumentacji jest przekonywująca A co Ty, o tym myślisz ?

Napisałem o tym w wątku Szczególna Teoria Względności, ale to jest jednak inny temat, dlatego postanowiłem otworzyć nowy wątek.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wera (1540 punktów)
>A co Ty, o tym myślisz ?

Myślę że to, ciekawe użycie interpunkcji .
03-02-2018 22:06 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
> Myślę że to, ciekawe użycie interpunkcji .
To nie mniej, a może nawet i ciekawsze.
04-02-2018 09:00 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Lubię, to!
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>W 2017 roku nagrodę Nobla z fizyki przyznano za wyniki ogłoszone przez LIGO.W artykule
>"Fale grawitacyjne w grawitacji Newtona oraz propozycja testu
>Laserowego Interferometru Fali Grawitacyjnej (LIGO)
"
>przedstawiliśmy kilka argumentów, które podważają wartość tych wyników. Cała krytyka jest
>przeprowadzona, bez zagłębiania się w Ogólną Teorię Względności. Najważniejsze idee znajdują się w
>trzech ostatnich rozdziałach 5, 6, 7.
>Myślę, że całość naszej argumentacji jest przekonywująca A co Ty, o tym myślisz ?Napisałem o tym w wątku Szczególna Teoria Względności, ale to jest jednak inny temat,
>dlatego postanowiłem otworzyć nowy wątek.

No cóż ja mogę powiedzieć, Newtona lubię słabo. Tak jakoś zostałam wyuczona, że patrzę na miana.
G... metr sześcienny czyli m x m x m dzielony przez kg x s x s.
Nie rozumiem po prostu.

Podobnie trudne jest dla mnie mnożenie kg x kg i dzielone przez pole powierzchni.
Co z tego wychodzi, nie wiem.
04-02-2018 08:42 
 Ocena 5 na 5
uxbridge (5980 punktów)
>G... metr sześcienny czyli m x m x m dzielony przez kg x s x s.
>Nie rozumiem po prostu.
>Podobnie trudne jest dla mnie mnożenie kg x kg i dzielone przez pole powierzchni.
>Co z tego wychodzi, nie wiem.
Nie ma nic wstydliwego w niewiedzy i niezrozumienu. Pod warunkiem, że się ich "nie używa".
Taki Sherlock Holmes na przykład nie wiedział, że Ziemia krąży wokół Słońca. Uważał, że wiedza (nawet podstawowa) z astronomii nie jest mu do niczego potrzebna. Fair enough, jakby powiedział Dr Watson. Bowiem Sherlock swojego braku wiedzy nie traktował jako "wiedzy" innego rodzaju, nie tworzył alternatywnej astronomii i w ogóle nie rozmawiał na jej temat.
Co daję Pani i nie tylko Pani pod rozwagę.
Krótko i brutalnie:
Nie wiesz, nie rozumiesz - nie wchodź w dany temat, albo słuchaj tych którzy wiedzą i się doucz. Naprawdę, nie trzeba mieć własnego zdania w każdej sprawie.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
04-02-2018 10:45 
 0 na 2
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Nie ma nic wstydliwego w niewiedzy i niezrozumienu. Pod warunkiem, że się ich "nie używa".
>Taki Sherlock Holmes na przykład nie wiedział, że Ziemia krąży wokół Słońca. Uważał, że wiedza (nawet podstawowa) z astronomii nie jest mu do niczego potrzebna. Fair enough, jakby powiedział Dr Watson. Bowiem Sherlock swojego braku wiedzy nie traktował jako "wiedzy" innego rodzaju, nie tworzył alternatywnej astronomii i w ogóle nie rozmawiał na jej temat.
>Co daję Pani i nie tylko Pani pod rozwagę.
>Krótko i brutalnie:
>Nie wiesz, nie rozumiesz - nie wchodź w dany temat, albo słuchaj tych którzy wiedzą i się doucz. Naprawdę, nie trzeba mieć własnego zdania w każdej sprawie.
>
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...

>

No a cóż mi wychodzi z prawa powszechnego ciążenia...?

"Między dowolną parą ciał posiadających masy pojawia się siła przyciągająca, która działa na linii łączącej ich środki, a jej wartość rośnie z iloczynem ich mas i maleje z kwadratem odległości."

Dowolna para ciał o zmiennych masach; masa uzależniona od odległości; im bliżej tym mniejsza siła.
04-02-2018 09:03 
 Ocena 3 na 3
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>No cóż ja mogę powiedzieć, Newtona lubię słabo. Tak jakoś zostałam wyuczona, że patrzę na miana.
>G... metr sześcienny czyli m x m x m dzielony przez kg x s x s.
>Nie rozumiem po prostu.
>Podobnie trudne jest dla mnie mnożenie kg x kg i dzielone przez pole powierzchni.
>Co z tego wychodzi, nie wiem.

twoje odkorowanie wychodzi - jak słoma z gumofiltzów.
04-02-2018 10:55 
 Ocena-2 na 4
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>twoje odkorowanie wychodzi - jak słoma z gumofiltzów.

A i tak przyjąłeś za prawdę, że proton nie ulega rozpadowi, czego pewnie wcześniej nie byłeś aż tak świadomy czy też nie miałeś potrzeby zastanawiania się nad tym, co oferuje fizyka jądrowa. - to tak w nawiązaniu do innego tematu.

A nad obecnym tematem też można pokombinować, bo przecież siła, która maleje z kwadratem odległości [cokolwiek to znaczy] dochodzi do wartości 0 w chwili braku tej odległości. Tu być może trzeba by dzielić przez 0...?
04-02-2018 18:05 
 Ocena 3 na 3
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>twoje odkorowanie wychodzi - jak słoma z gumofiltzów.
>A i tak przyjąłeś za prawdę, że proton nie ulega rozpadowi, czego pewnie wcześniej nie byłeś aż tak świadomy czy też nie miałeś potrzeby zastanawiania się nad tym, co oferuje fizyka jądrowa. - to tak w nawiązaniu do innego tematu.

Że nie umiesz czytać od linijki do linijki albo to udajesz - z grubsza
wiadomo. Trudno.

>A nad obecnym tematem też można pokombinować, bo przecież siła, która maleje z kwadratem odległości [cokolwiek to znaczy]

Ano "chodziło się na wagary, trzeba dźwigać ciężary"...

> dochodzi do wartości 0 w chwili braku tej odległości. Tu być może trzeba by dzielić przez 0...?

Nie dochodzi do zera. W zasadzie niby dąży do nieskończoności, ale to
typowa wada modeli z cząstkami punktowymi... Ale dopóki nie rozumiesz,
że z faktu, że proton w pewnych układach nuklidów może się rozpaść na neutron,
pozyton i anty-nu, NIE wynika, że pojedynczy proton tak się rozpada - to pereł
przed wieprze nt. tego, co się rabia z rozbieżnościami - rzucać nie będę.

Taplaj się w sadzawce i kwikaj o "logicznych sprzecznościach w nauce".
04-02-2018 21:14 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>> dochodzi do wartości 0 w chwili braku tej odległości. Tu być może trzeba by dzielić przez 0...?
>Nie dochodzi do zera. W zasadzie niby dąży do nieskończoności, ale to
>typowa wada modeli z cząstkami punktowymi... Ale dopóki nie rozumiesz,
>że z faktu, że proton w pewnych układach nuklidów może się rozpaść na neutron,
>pozyton i anty-nu, NIE wynika, że pojedynczy proton tak się rozpada - to pereł
>przed wieprze nt. tego, co się rabia z rozbieżnościami - rzucać nie będę.
>Taplaj się w sadzawce i kwikaj o "logicznych sprzecznościach w nauce".

Myślałam, że teraz skupisz się na prawie powszechnego ciążenia. Wzór jest o tyle trudny, że potrzebna jest znajomość dwóch mas i ich odległość. Wszystkie dane muszą być dokładne. Do czego ten wzór zastosować? Do układu szklanka <-> widelec?

No ale powrót do tematu rozpadu protonu nadal jest ciekawy tym bardziej, że podobnie działa wychwyt elektronu przez proton. Ilość protonów maleje o 1, a ilość nukleonów pozostaje bz.
Dochodzi do emisji już tylko neutrino. I na tych obu przykładach widać naukowe przekombinowanie. W jednym przypadku występuje masa neutronu mniejsza od protonu, a w drugim większa.
04-02-2018 21:21 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)

>Myślałam, że teraz skupisz się na prawie powszechnego ciążenia. Wzór jest o tyle trudny, że potrzebna jest znajomość dwóch mas i ich odległość.

Dla mnie nie jest trudny. Jeśli dla kogoś jest - można mu tłumaczyć. Jeśli
z takim skutkiem jak w twoim przypadku - ja tracę cierpliwość. Może ktoś nie
straci - są przecież fani nieskończonych pętli.

> Wszystkie dane muszą być dokładne.

Bynajmniej.

> Do czego ten wzór zastosować? Do układu szklanka <-> widelec?

Czemu nie? A że wyjdzie absurdalnie mała siła dla typowych szklanek i widelców
oddalonych od siebie o typowe dla kuchni odległości - trudno-darmo...

>No ale powrót do tematu rozpadu protonu nadal jest ciekawy tym bardziej, że podobnie działa wychwyt elektronu przez proton. Ilość protonów maleje o 1, a ilość nukleonów pozostaje bz.

Nie wiem na pierwszy rzut oka, czy podobnie - nie jestem (na szczęście)
specem od fizyki jądrowej. Więcej - zdziwiłbym się, gdyby wyglądał podobnie,
biorąc twoje zdolności czytania tekstów naukowych - w formie dla "laików".

>Dochodzi do emisji już tylko neutrino. I na tych obu przykładach widać naukowe przekombinowanie. W jednym przypadku występuje masa neutronu mniejsza od protonu, a w drugim większa.

Nawet nie pytam, czemu ci się to uroiło; i nie bardzo jestem ciekaw -
bo ani śmiać mi się już nie chce ani załamywać rąk. Podpowiedź brzmi:
masa nie jest wielkością zachowaną, zachowana jest całkowita energia
i pęd. Nie stwierdzono odstępstw od tej zasady. Masa spoczynkowa układu
udd i uud jest jedna i jedyna.
04-02-2018 21:37 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Nie wiem na pierwszy rzut oka, czy podobnie - nie jestem (na szczęście)
>specem od fizyki jądrowej. Więcej - zdziwiłbym się, gdyby wyglądał podobnie,
>biorąc twoje zdolności czytania tekstów naukowych - w formie dla "laików".

Zostawiam wzór Newtona w spokoju, bo i tak nie wiem co wyjdzie z mnożenia mas. Jakaś głupota dzielona przez pole powierzchni.

>>Dochodzi do emisji już tylko neutrino. I na tych obu przykładach widać naukowe przekombinowanie. W jednym przypadku występuje masa neutronu mniejsza od protonu, a w drugim większa.
>Nawet nie pytam, czemu ci się to uroiło; i nie bardzo jestem ciekaw -
>bo ani śmiać mi się już nie chce ani załamywać rąk. Podpowiedź brzmi:
>masa nie jest wielkością zachowaną, zachowana jest całkowita energia
>i pęd. Nie stwierdzono odstępstw od tej zasady. Masa spoczynkowa układu
>udd i uud jest jedna i jedyna.

No jak "czemu"? Normalnie masa mniejsza nie może rozpaść się na masę większą. To nie rozmnażanie rybek, powiedzmy.
04-02-2018 21:54 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Nie wiem na pierwszy rzut oka, czy podobnie - nie jestem (na szczęście)
>>specem od fizyki jądrowej. Więcej - zdziwiłbym się, gdyby wyglądał podobnie,
>>biorąc twoje zdolności czytania tekstów naukowych - w formie dla "laików".
>Zostawiam wzór Newtona w spokoju, bo i tak nie wiem co wyjdzie z mnożenia mas. Jakaś głupota dzielona przez pole powierzchni.

Może twoja. Może moja. Moja - uświadomiona, twoja - nie rokuje. Po prostu
jednostką stałej grawitacyjnej jest dokłanie m^2 N/kg^2, albo jak kto woli
m^2 kg m/s^2 kg^2 czyli m^3/kg s^2. Łojezu, czyli 1/[gęstość][czas kwadratowy],
rany, pole powierzchni w przestrzeni czas-czas!... Olaboga

>>i pęd. Nie stwierdzono odstępstw od tej zasady. Masa spoczynkowa układu
>>udd i uud jest jedna i jedyna.
>No jak "czemu"? Normalnie masa mniejsza nie może rozpaść się na masę większą. To nie rozmnażanie rybek, powiedzmy.

To masz ten sam problem, co w przypadku \beta+ - to nie jest rozpad jednej
cząstki, tylko cząstki w towarzystwie innych. To raz. Dwa - nie jestem ekspertem,
ale obstawiam, że odpowiednio szybkim elektronem - dla pajaców lubiących
"rosnącą wraz z prędkością masę" - "cięższym" - przypi...wszy w proton, da
się uzyskać neutron i \nu_e i pewnie fotony. Mogę się mylić - sprawdź.

I ponawiam: w takiej reakcji masa nie jest zachowana!

Doczytaj artykuł na wiki - wychwytują elektron głównie jądra ciężkie.
04-02-2018 22:19 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Doczytaj artykuł na wiki - wychwytują elektron głównie jądra ciężkie.

A rozpadają proton na neutron te lżejsze...?
Jaka jest różnica masy neutronu pomiędzy rozpadem protonu na neutron, a wychwytem elektronu przez proton?
04-02-2018 22:40 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Doczytaj artykuł na wiki - wychwytują elektron głównie jądra ciężkie.
>A rozpadają proton na neutron te lżejsze...?
>Jaka jest różnica masy neutronu pomiędzy rozpadem protonu na neutron, a wychwytem elektronu przez proton?

Spoczynkowej? Żadna. I po raz n-ty przy n\to\infty mówię, że nie ma czegoś
takiego jak rozpad protonu - nie wykryto. W teorii - miało być i obaliło
teorię, przez doświadczenie. Bo nie ma nic piękniejszego niż brzydki fakt
obalający piękną teorię.
04-02-2018 22:45 
 0 na 2
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>>Doczytaj artykuł na wiki - wychwytują elektron głównie jądra ciężkie.
>>A rozpadają proton na neutron te lżejsze...?
>>Jaka jest różnica masy neutronu pomiędzy rozpadem protonu na neutron, a wychwytem elektronu przez proton?
>Spoczynkowej? Żadna. I po raz n-ty przy n\to\infty mówię, że nie ma czegoś
>takiego jak rozpad protonu - nie wykryto. W teorii - miało być i obaliło
>teorię, przez doświadczenie. Bo nie ma nic piękniejszego niż brzydki fakt
>obalający piękną teorię.
>

No to wywalam po raz kolejny pozyton i neutrino elektronowe. Nie będzie też... antyneutrino i... elektronu?
04-02-2018 22:56 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>No to wywalam po raz kolejny pozyton i neutrino elektronowe. Nie będzie też... antyneutrino i... elektronu?

Myślisz, że fizyce czy opisywanej przez nią przyrodzie to coś przeszkadza,
że jakiś dureń to "wywala"? Pozytony sobie istnieją, neutrina też. Te ostatnie,
robione masowo przez Słońce, przez ciebie przelatują - i zakarbuj se - nawet
cienia obrzydzenia na stan zapuszczenia twojej głowizny nie odczuwają!
Doceń to, fujaro!

PS. Jeśli w reakcji bierze udział N obiektów o danych masach
spoczynkowych m1, m2, ... mN, i pędach p1, p2,...pN i dają w wyniku
M obiektów o masach m'1, m'2, ... , m'M, i pędach p'1, ... ,p'M, to
prawdą jest, że

1. suma pędów przed reakcją i po są jednakowe,

2. suma energii przed i po jest jednakowa.

Ale niestety, energia to pierwiastek z m^2 c^4 + p^2 c^2.

Niestety, wszystko się zgadza. A że nie umiesz czytać - wracaj na swoją
Sorbonę.
06-02-2018 22:11 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Niestety, wszystko się zgadza. A że nie umiesz czytać - wracaj na swoją
>Sorbonę.

Ty jakoś nie rozumiesz, że pozyton nie może istnieć bez rozpadu protonu na neutron po prostu. W sumie to i neutrino. I jak chcesz uzyskać antyneutrino?
08-02-2018 18:50 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Niestety, wszystko się zgadza. A że nie umiesz czytać - wracaj na swoją
>>Sorbonę.
>Ty jakoś nie rozumiesz, że pozyton nie może istnieć bez rozpadu protonu na neutron po prostu.

Bo wiem, że to nieprawda.

> W sumie to i neutrino. I jak chcesz uzyskać antyneutrino?

Widziałem tablicę z gęstością lagrangianu MS, ty nie. W CERNie nie byłem,
ale przez podręczniki i artykuły - jeśli zechcę i przysiądę fałdów, mogę
być. Ty zachowujesz się jak odkorowane.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)

>Myślę, że całość naszej argumentacji jest przekonywująca A co Ty, o tym myślisz ?\

W mojej wiosce pisze się "przekonująca". W batożeniu ws. przecinków
ktoś mnie już ubiegł... O jakości panów argumentacji - było już kiedyś.
Póki co - wbrew zwyczajom panującym w nauce - nie jestem ciekaw, czy
ta jakość się poprawiła, czy pogorszyła...

PS
Cieszy vixra - stosowne miejsce dla produkcji wszelkiej maści crackpotów;
jednak na lokalnym tle - psychosorbitusów i Jolandy von Nojtron - plasujecie
się panowie wybitnie wysoko - i piszę to bez cienia ironii czy sarkazmu.

Pobieżnie przejrzałem panów profil/e na opi/osf - nie wiedziałem, że wolno
tam dodawać preprinty... Ale widocznie od moich czasów, pardon, czasy się
zmieniły. A może po prostu nikt nie doniósł, a lokalny moderator czy miotła
śpi.

I nie zamierzając nikomu dokładać - dorobek panów w dziedzinie robotyki czy
inżynierii - jako laikowi - wydaje mi się całkiem znaczący... Kwestia, co
później poszło nie tak chyba należy do specjalisty z innej dziedziny.

Aha, w telegraficznym skrócie: w grawitacji Newtona średnio jest miejsce na
fale, bo tempo propagacji jest nieskończone. - taka tam, krótka mizerykordia.
Miłego krwawienia.
04-02-2018 10:12 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
>I nie zamierzając nikomu dokładać - dorobek panów w dziedzinie robotyki czy
>inżynierii - jako laikowi - wydaje mi się całkiem znaczący... Kwestia, co
>później poszło nie tak chyba należy do specjalisty z innej dziedziny.
Owszem. Na mojej Alma Mater, przed laty, za głębokiego PRL-u grasował profesor z całkiem pokaźnym dorobkiem z dziedziny inżynierii. Historię znam z opowieści "naocznych". Przy czym jego kompetencje matematyczne stały na znacznie wyższym poziomie niż PP Szostek. Tenże jegomość domagał się od czynników partyjnych (!) przedstawienia go do Nagrody Nobla, ze względu na wiekopomne odkrycie dokonane przez niego na niwie mechaniki teoretycznej. Pracy nie chciano mu opublikować w czasopismach fachowych. Został ponadto zignorowany a nawet dobrotliwie wyśmiany przez kolegów z Instytutu Fizyki, którzy z niejakim trudem ale znaleźli istotne błędy w jego pracy. Wkrótce ujawniły się rzeczywiste problemy "twórcy". Zaczął skarżyć się, że jest podsłuchiwany i podglądany przez tajne służby z całego świata.
Takie historie zdaje mi się, nie są wcale wyjątkowe. Wygląda na to, że niektórym nadmierne myślenie zwyczajnie szkodzi

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
05-02-2018 00:06 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Jedną z prac pp. Szostków znalazłem w jakimś IOSR.

"IOSR Journals is a self supporting organization and does not receive funding from any institution/government. Hence, the operation of the journal is solely financed by the processing fees received from authors. "

Moja opinia: hjustąłiheweproblem; nie mam więcej pytań... Nawet nie
ciekawi mnie, czy było to recenzowane. Ale skoro do ROMP ani APhP
panowie nie podskoczyli - no to jaki koń jest, każdy widzi. Czy Napoleon
05-02-2018 04:46 
 Ocena 2 na 2
szostek (349 punktów)
>Jedną z prac pp. Szostków znalazłem w jakimś IOSR.
>"IOSR Journals is a self supporting organization and does not receive funding from any institution/government. Hence, the operation of the journal is solely financed by the processing fees received from authors. "
>Moja opinia: hjustąłiheweproblem; nie mam więcej pytań...

Widzę, że Pan się nie orientuje. Publikacje w czasopismach z LF są prawie zawsze płatne. Ceny sięgają nawet 1800 $, np. w Advances in Mathematical Physics.
W Nature i Science koszt podobno wynosi 7000 zł, choć sam nie sprawdzałem.
W IOSR publikacja kosztowała 100 $. Dlatego nie rozumiem skąd te drwiny

Powinien sobie Pan posłucha tego wykładu O prawdzie i uczciwości w badaniach naukowych
to Pan uświadomi sobie ile są warte te czasopisma naukowe, instytucja recenzji oraz ile jest oszustw naukowych

> ... Ale skoro do ROMP ani APhP panowie nie podskoczyli - no to jaki koń jest, każdy widzi.

Proszę rozszyfrować skróty ROMP oraz APhP.

Szacując z grubsza, czasopism z fizyki, które są na LF jest około 100. Do habilitacji potrzebuję jakieś 15 artykułów, w jednym ciągu tematycznym, z czego powiedzmy trzy na LF. Formalnie, jeżeli chodzi o ustawę o stopniach naukowych w Polsce, nie ma znaczenia, w których z tych 100 czasopism z LF opublikuję swoje artykuły.
05-02-2018 11:57 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)bez bicia erystycznej piany!
>Jedną z prac pp. Szostków znalazłem w jakimś IOSR.
>"IOSR Journals is a self supporting organization and does not receive funding from any institution/government. Hence, the operation of the journal is solely financed by the processing fees received from authors. "
>Moja opinia: hjustąłiheweproblem; nie mam więcej pytań... Nawet nie
>ciekawi mnie, czy było to recenzowane. Ale skoro do ROMP ani APhP
>panowie nie podskoczyli - no to jaki koń jest, każdy widzi. Czy Napoleon

Argumenty jak wyżej nie mają jakiejkolwiek wagi merytorycznej - nic rzeczowego nie wnoszą do debaty, mają na celu erystyczne pognębienie polemisty.
Wypada w tym miejscu dobitnie wyjaśnić, iż postęp w nauce polega na przełamaniu schematu dotychczasowego myślenia oraz... przełamaniu oporu konserwatywnej "Akademii" - która ze względów oportunistycznych bardzo często bywa oporna zmianom.

A oto krótka historia z życia Ignaca Sommelweisa - ocja medycznej antyseptyki.

"Lekarzom nie podobały się zalecane przez Semmelweisa metody odkażania rąk, a szczególnie jego stwierdzenie, że przenosicielami gorączki połogowej kobiet są lekarze i studenci, którzy bezpośrednio po sekcji zwłok kobiet na nią zmarłych, nie myjąc rąk, przechodzą do odbierania porodów, a także położne przechodzące bezpośrednio od kobiet chorych do zdrowych. W 1858 na wielkim kongresie ginekologii w Paryżu przewodniczący M. Dubois zdyskredytował prace Semmelweisa, stwierdzając: "nie wykluczone, że są one oparte na jakichś pożytecznych założeniach, ale poprawne ich wykonanie jest związane z takimi trudnościami, że bardzo problematyczne korzyści nie usprawiedliwiają ich stosowania". Po atakach lekarzy odrzucających jego zalecenia, Semmelweis, nie oszczędzając w słowach, nazwał ich mordercami kobiet. W 1865 r. z powodu ataków lekarzy, którzy nie chcieli zaakceptować jego teorii, Ignaz Semmelweis popadł w stan załamania nerwowego. Stan jego zdrowia stale się pogarszał. 31 lipca trafił do szpitala psychiatrycznego w Wiedniu, gdzie 13 sierpnia 1865 r. zakończył swoje życie. Zmarł z powodu tych samych bakterii, z którymi walczył. Przyczyną śmierci była rana - zakażone skaleczenie, którego nabawił się podczas ostatniej wykonywanej przez siebie sekcji."

pl.wikipedia.org/wiki/Ignaz_Semmelweis
06-02-2018 18:37 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: bez bicia erystycznej piany!
>Argumenty jak wyżej nie mają jakiejkolwiek wagi merytorycznej - nic rzeczowego nie wnoszą do debaty, mają na celu erystyczne pognębienie polemisty.

To otoczka; merytoryczne pytania padły, ale żeś albo kliniczny nieuk albo
gracz i (oddzielnie - bez zarzutu) na działce się nie znasz - musi przeoczyłeś.

>Wypada w tym miejscu dobitnie wyjaśnić, iż postęp w nauce polega na przełamaniu schematu dotychczasowego myślenia oraz... przełamaniu oporu konserwatywnej "Akademii" - która ze względów oportunistycznych bardzo często bywa oporna zmianom.

Upierałbym się, że po pierwsze - to pradawne czasy, po drugie - akurat w
OTW i okolicach ludzie bardzo chętnie mieliby przekonującą alternatywę,
po trzecie - szukają tychże. Po czwarte - alternatywy w okolicach panów Sz.
były wałkowane jeszcze przed Einsteinem - jako "główny nurt", a po - jako
egzotyka, ale nie zawsze.

Ale nie znaczy, że ty musisz akurat o tym wiedzieć. Niniejszym zostałeś 
poinformowany. Zechcesz poczytać o - w lenguidżu pozwól, bo pozujesz na
kształconego - "f(R) gravity", "extra dimensions", "loop quantization",
czy bliżej fal "post Newtonian" czy "post Minkowskian" expansions - może
czegoś w zarysie się dowiesz. Zresztą Krakusy ostatnio pociągnęły zdaje
się podejście ścisłe, co w Europie Wschodniej jest swego rodzaju
specjalnością - ot, pozostałość...

Póki co spokojnie wybaczyłbym niewiedzę. Niewiedzę, z której ktoś sobie
nie zdaje sprawy i się nie wycofuje i jeszcze na niej uprawia jakąś chorą
propagandę, a prostującym ją ubliżając od filistrów - "łubianka z łokcia"
i odwrócony krzyż na drogę. Z mojego punktu widzenia jesteś tutaj - w
wątkach naukowych, bo z historii jestem za cienki, żeby wyłapać wszystko
- rozsadnikiem głupoty. Więc pokutuj w ciemnym grajdołku z "wcale naukowymi"
pracami braci Napoleon - twój wybór i twój ew. wpływ na młodzież. Tylko nie
dziw się, że będziesz jeszcze przez jakiś czas, delikatnie mówiąc, upominany,
a od czasu do czasu - batożony.

Polecam: www.staff.science.uu.nl/~hooft101/theoristbad.html
choć nie wiem, czy - tu kamyczek do zdolności fizyków do popularyzacji
nauki - tumanista w twojej nędznej osobie to pojmie. A wydaje się, że
powinien.
04-02-2018 14:42 
 Ocena 2 na 2
szostek (349 punktów)Odp: Nagroda Nobla z fizyki w 2017 roku - krytyka
>>Myślę, że całość naszej argumentacji jest przekonywująca A co Ty, o tym myślisz ?

Zabawne są te komentarze na temat przecinka w powyższym pytaniu
Przecinek w tym pytaniu A co Ty, o tym myślisz ? został oczywiście postawiony tak jak trzeba. Został bowiem postawiony w taki sposób, jak ja to pytanie wymawiam i akcentuję. To pytanie nie jest zapisane tak jak uważa jakiś fachowiec od języka, który uważa, że tylko jego wersja akcentowania zdania jest ładna. Jeżeli taki fachowiec zapisze swoje pytanie, to niech sobie je zaakcentuje jak mu pasuje

>Aha, w telegraficznym skrócie: w grawitacji Newtona średnio jest miejsce na
>fale, bo tempo propagacji jest nieskończone. - taka tam, krótka mizerykordia.
>Miłego krwawienia.

Cieszę się z tej jednej merytorycznej uwagi.

1. Falą nazwaliśmy cykliczne zmiany natężenia pola grawitacyjnego. Można było te cykliczne zmiany nazwać jakoś inaczej, ale taka nazwa bardzo się nam podoba.

2. Formalnie wzór Newtona opisuje siłę z jaką dwa ciała oddziałują grawitacyjnie. Nie ma w nim żadnej informacji o tym, jaka jest prędkość rozprzestrzeniania się tego oddziaływania, nawet jeżeli niektórzy określali ją jako nieskończoną.
Jeżeli przyjąć, że to oddziaływanie ma skończoną prędkość (być może znacznie większą od c) to fala grawitacyjna w sensie Newtona istnieje, co wykazaliśmy w tym artykule.

3. Gdyby nawet przyjąć, że prędkość grawitacji jest nieskończona, to także można przyjąć, że istnieje fala grawitacyjna w senie Newtona.
a) Można bowiem rozważać graniczny przypadek równania falowego, gdy prędkość propagacji dąży do nieskończoności.
b) Można także pozostać przy naszej definicji fali grawitacyjnej, według której jest to, jak już napisałem powyżej: cykliczne zmiany natężenia pola grawitacyjnego.

Jeżeli nawet nauczyliście się czegoś w szkole, to nie znaczy, że nie można na to spojrzeć nieco szerzej.

To tak w telegraficznym skrócie.
04-02-2018 18:12 
 Ocena 3 na 3
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>>Myślę, że całość naszej argumentacji jest przekonywująca A co Ty, o tym myślisz ?Zabawne są te komentarze na temat przecinka w powyższym pytaniu
>Przecinek w tym pytaniu A co Ty, o tym myślisz ? został oczywiście postawiony tak jak trzeba.

Może mówimy inną polszczyzną.

> Został bowiem postawiony w taki sposób, jak ja to pytanie wymawiam i akcentuję. To pytanie nie jest zapisane tak jak uważa jakiś fachowiec od języka, który uważa, że tylko jego wersja akcentowania zdania jest ładna. Jeżeli taki fachowiec zapisze swoje pytanie, to niech sobie je zaakcentuje jak mu pasuje

Ok, patrz dalej.

>>Aha, w telegraficznym skrócie: w grawitacji Newtona średnio jest miejsce na
>>fale, bo tempo propagacji jest nieskończone. - taka tam, krótka mizerykordia.
>>Miłego krwawienia.
>Cieszę się z tej jednej merytorycznej uwagi.
>1. Falą nazwaliśmy cykliczne zmiany natężenia pola grawitacyjnego. Można było te cykliczne zmiany nazwać jakoś inaczej, ale taka nazwa bardzo się nam podoba.

Ach. A czemu nie nazwaliście tego marchwią? A, bo inaczej nie dałoby się
skrytykować zeszłorocznego śniegu, pardon, Nobla z fizyki. Ok.

>2. Formalnie wzór Newtona opisuje siłę z jaką dwa ciała oddziałują grawitacyjnie. Nie ma w nim żadnej informacji o tym, jaka jest prędkość rozprzestrzeniania się tego oddziaływania, nawet jeżeli niektórzy określali ją jako nieskończoną.

- wypowiedział się inżynier robotyki o grawitacji. Niestety. Warto się
douczyć.

>Jeżeli przyjąć, że to oddziaływanie ma skończoną prędkość (być może znacznie większą od c) to fala grawitacyjna w sensie Newtona istnieje, co wykazaliśmy w tym artykule.

Tj. w waszym sensie, nie przylepiajcie Newtonowi tego, coście tam ulepili...

>3. Gdyby nawet przyjąć, że prędkość grawitacji jest nieskończona, to także można przyjąć, że istnieje fala grawitacyjna w senie Newtona.

No? Ja - jak długo żyję i jak długo uczę się fizyki, nie słyszałem o falach
propagujących się z nieskończoną prędkością... Ale chętnie czegoś się dowiem
- tylko poproszę tu. Skoczę tylko po kolę i czipsy.

>a) Można bowiem rozważać graniczny przypadek równania falowego, gdy prędkość propagacji dąży do nieskończoności.

Czyli dostać równanie Laplace'a... Inna sygnatura, brak propagacji!...

>b) Można także pozostać przy naszej definicji fali grawitacyjnej, według której jest to, jak już napisałem powyżej: cykliczne zmiany natężenia pola grawitacyjnego.

Konkretnie: cykliczne w czasie? W przestrzeni? Jaki ta fala ma mieć 
rozkład na multipole? Jaki zanik przenoszonej energii asymptotycznie
gdy odległość r od zwartego źródła dąży do nieskończoności?

>Jeżeli nawet nauczyliście się czegoś w szkole, to nie znaczy, że nie można na to spojrzeć nieco szerzej.

Można. Kwestia, kto to spojrzenie proponuje - tu raczej jest to spojrzenie
węższe.

>To tak w telegraficznym skrócie.

Bez drutu. I raczej bez sensu. Za to z vixrą
04-02-2018 23:54 
 Ocena 1 na 3
szostek (349 punktów)
>>1. Falą nazwaliśmy cykliczne zmiany natężenia pola grawitacyjnego. Można było te cykliczne zmiany nazwać jakoś inaczej, ale taka nazwa bardzo się nam podoba.
>Ach. A czemu nie nazwaliście tego marchwią? A, bo inaczej nie dałoby się
>skrytykować zeszłorocznego śniegu, pardon, Nobla z fizyki. Ok.

I właśnie tego powinna dotyczyć poważna dyskusja. Czyli, czy nazwa "newtonowska fala grawitacyjna" jest odpowiednia dla tego, co policzyliśmy w artykule. Tymczasem zarzucono mi, że newtonowskiej fali grawitacyjnej nie ma. A taki zarzut jest błędny, ponieważ jeżeli coś, co istnieje, nazwaliśmy newtonowską falą grawitacyjną, to znaczy, że ona istnieje. To jest proste.

Ten przykład pokazuje jaki niski bywa poziom dyskusji na różnych formach

Uważam, że nazwa "newtonowska fala grawitacyjna" jest najbardziej odpowiednia.

Proszę sobie samemu uczciwie odpowiedzieć, czy znasz i rozumiesz czym jest fala według OTW. Nie chodzi o to, co ci powiedzieli "fachowcy", tylko co mówi matematyka opisująca te fale i całe jej wyprowadzenie.

>>a) Można bowiem rozważać graniczny przypadek równania falowego, gdy prędkość propagacji dąży do nieskończoności.
>Czyli dostać równanie Laplace'a... Inna sygnatura, brak propagacji!...

Chodzi o granicę, gdy prędkość propagacji dąży do nieskończoności, ale w innym sensie.

>Konkretnie: cykliczne w czasie? W przestrzeni? Jaki ta fala ma mieć 
>rozkład na multipole?

Chodzi o cykliczność w czasie. Wynika to z ilustracji i treści artykułu.

>Jaki zanik przenoszonej energii asymptotycznie
>gdy odległość r od zwartego źródła dąży do nieskończoności?

Wszystko co policzyłem jest w artykule
Tego typu pytania są interesujące, ale nie mogą być podstawą krytyki naszego artykułu, bo to byłoby głupie.

Proponuję powymyślać takie zarzuty dla OTW. Np.:
1. jak się mają równania ruchu w OTW dla ruchu postępowego,
2. jak się mają równania ruchu w OTW dla ruchu obrotowego,
3. jak się ma OTW do fizyki kwantowej, itp.

Ponieważ OTW sobie z tym nie radzi, to trzeba ją wywalić do kosza.

Myślę, że na tym przykładzie dobrze widać, że zarzucanie artykułowi tego, czego w nim nie zrobiono jest głupie. Artykuł można oceniać tylko za to, co w nim zrobiono.
05-02-2018 08:28 
 Ocena 3 na 3
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>>1. Falą nazwaliśmy cykliczne zmiany natężenia pola grawitacyjnego. Można było te cykliczne zmiany nazwać jakoś inaczej, ale taka nazwa bardzo się nam podoba.
>>Ach. A czemu nie nazwaliście tego marchwią? A, bo inaczej nie dałoby się
>>skrytykować zeszłorocznego śniegu, pardon, Nobla z fizyki. Ok.
>I właśnie tego powinna dotyczyć poważna dyskusja.

Podziękowałbym, ale nie zrobię tego - jeszcze by mnie to plamiło.

> Czyli, czy nazwa "newtonowska fala grawitacyjna" jest odpowiednia dla tego, co policzyliśmy w artykule. Tymczasem zarzucono mi, że newtonowskiej fali grawitacyjnej nie ma. A taki zarzut jest błędny, ponieważ jeżeli coś, co istnieje, nazwaliśmy newtonowską falą grawitacyjną, to znaczy, że ona istnieje. To jest proste.


Nie, istnieje tylko wasza nazwa - a jak przytomnie zauważył kol. Fizyk,
z istnieniem w sensie przyjętym w fizyce ma to związek luźny. Cieszę się
również, że moje pytanie o rozwinięcie multipolowe zostało położone.

> Ten przykład pokazuje jaki niski bywa poziom dyskusji na różnych formach

Zwłaszcza różniczkowych.

>Uważam, że nazwa "newtonowska fala grawitacyjna" jest najbardziej odpowiednia.

Opinia to jedno, rzetelny rachunek i zgodność terminologii z ogólnie przyjętą
- drugie.

>Proszę sobie samemu uczciwie odpowiedzieć, czy znasz i rozumiesz czym jest fala według OTW.

Wiem. To takie niestacjonarne rozwiązanie równań Einsteina, że
asymptotyczny w zerowej nieskończoności tensor ścinania kongruencji
promieni wychodzących ze źródła ograniczonego przestrzennie jest
niezerowy. To powoduje, że w odpowiednim reperze Newmana-Penrose'a
składowa Psi_4 tensora Weyla zanika jak 1/r przy r dążącym do nieskończoności.

Energia Bondiego-Sachsa takiego układu jest nierosnącą funkcą czasu, co
interpretuje się jako "prawo niezachowania masy" przez taki układ. O ile
dobrze czuję, można to luźno porównywać do utraty energii wiązania. Masa
i moment pędu "ucieka" z takiego układu. Promieniowanie w nieskończoności
r ma charakter kwadrupolowy, i działa +- jak w obrazku uzyskanym przez
linearyzację równań Einsteina i rozwiązanie równania d'Alemberta i
sprawdzenie, jak zachowują się geodezyjne w takiej geometrii.

Edit: pokornie przyznaję - oryginalnych wyprowadzeń w wykonaniu Trautmana,
Robinsona, Sachsa czy Bondiego - nie prześledziłem tak, żeby móc je w
słowach wyłożyć. W kilku przypadkach ("konkretnych" powiedzmy) takie
wyprowadzenia porobiłem - tj. właśnie fomułki na masę i moment pędu.

> Nie chodzi o to, co ci powiedzieli "fachowcy", tylko co mówi matematyka opisująca te fale i całe jej wyprowadzenie.

J.w. - trochę w życiu widziałem. Chętnie poznam wersję geniuszy z Rzeszowa.

>>>a) Można bowiem rozważać graniczny przypadek równania falowego, gdy prędkość propagacji dąży do nieskończoności.
>>Czyli dostać równanie Laplace'a... Inna sygnatura, brak propagacji!...
>Chodzi o granicę, gdy prędkość propagacji dąży do nieskończoności, ale w innym sensie.

Słucham - bo elektrodynamikę i potencjały opóźnione przeszedłem. I - chcesz
czy nie chcesz - granicę z c dążącym do nieskończoności w ogólnym rozwiązaniu
"widzę"... Więc dawaj ten sens; chętnie się zrelaksuję.

>>Konkretnie: cykliczne w czasie? W przestrzeni? Jaki ta fala ma mieć 
>>rozkład na multipole?
>Chodzi o cykliczność w czasie. Wynika to z ilustracji i treści artykułu.

To absolutnie nie odpowiada na moje pytanie. Zależność rozwiązania od
czasu (nie wiem, jak uzyskana, dopóki nie pochwalisz się sensem przejścia
granicznego w równaniu - jakim? Falowym?) to jedno, przestrzenna drugie.
To tak gwoli przypomnienia, że część przestrzenna, a konkretnie kątowa,
i jej takie a nie inne zanikanie przy odległości od źródła dążącej do
nieskończoności - wiąże się z owymi multipolami. Harmoniki, wielomiany
Legendre'a, funkcje stowarzyszone, etc. - dajesz!

>>Jaki zanik przenoszonej energii asymptotycznie
>>gdy odległość r od zwartego źródła dąży do nieskończoności?
>Wszystko co policzyłem jest w artykule

>Tego typu pytania są interesujące, ale nie mogą być podstawą krytyki naszego artykułu, bo to byłoby głupie.

To tak po waszemu działa nauka w Rzeszowie?

>Proponuję powymyślać takie zarzuty dla OTW. Np.:
>1. jak się mają równania ruchu w OTW dla ruchu postępowego,
>2. jak się mają równania ruchu w OTW dla ruchu obrotowego,
>3. jak się ma OTW do fizyki kwantowej, itp.

1, 2 - jakie to są zarzuty? Wszystko - o ile wiemy - w OTW bez innych
oddziaływań spada swobodnie. I tyle. A czy od czasu do czasu da się 
zrobić orbitę kołową czy spadek po prostej - ano, da się... A że nie ma
"1/2 at^2", no pewnie nie ma...

3. zarzut niezły, ale prace trwają. O ile wiem, w ujęciu poważnym z
nieco lepszymi wynikami niż w biednych strunach... A że zjawisk do
konfrontacji z teorią jeszcze (chyba - nie wiem) nie ma - zapewne
święta prawda. Ale stopień zmatematyzowania sprawy, chęć polepszenia
sytuacji w porównaniu ze strunami itp. i - przepraszam za odwołanie
do autorytetu - klasa umysłów zajmujących się tą działką - pewne
nadzieje rokuje.

>Ponieważ OTW sobie z tym nie radzi, to trzeba ją wywalić do kosza.

Moim zdaniem jest pan idiotą. Nie klinicznym, ale - naukowym. A może nie
idiotą, ale - bez odwołań do klasy/pochodzenia - chamem. Nie odebrał pan
naukowej kindersztuby za grosz. I chyba jest na to za późno.

> Myślę, że na tym przykładzie dobrze widać, że zarzucanie artykułowi tego, czego w nim nie zrobiono jest głupie. Artykuł można oceniać tylko za to, co w nim zrobiono.

Ale ja ani nie pisałem artykułu ani nie czepiałem się braku krytyki OTW
w pana "artykule"... Proponuję zimne okłady - na kolana, bo na głowę chyba
późno?
05-02-2018 15:06 
 Ocena 2 na 2
szostek (349 punktów)

>>3. jak się ma OTW do fizyki kwantowej, itp.
>3. zarzut niezły, ale prace trwają. ...
> ... klasa umysłów zajmujących się tą działką - pewne nadzieje rokuje.

No właśnie. Prace nad newtonowską falą grawitacyjna trwają.
Wcześniej czy później będą podejmowane próby jej detekcji
Klasa umysłów zajmujących się newtonowskimi falami grawitacyjnymi rokuje duże nadzieje.

Ani raz nie odniósł się Pan merytorycznie do treści tej naszej pracy.
Ale wytyka Pan naszemu artykułowi, liczne zarzuty, że czegoś w nim nie zrobiliśmy.
No więc pokazałem Panu jak bardzo takie zarzuty są głupie.
W OTW też wiele nie zrobione i to nie jest powód do tego, aby kręcić nosem.

Jeżeli nie zrobiliśmy czegoś, no to zawsze może to zrobić Pan. Proszę popracować nad pytaniami, które Pan zadał na temat newtonowskich fal grawitacyjnych i podzielić się wynikami.

Jest w Panu bardzo dużo złej energii
W każdym bądź razie wice wersa.
06-02-2018 04:54 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>>3. jak się ma OTW do fizyki kwantowej, itp.
>>3. zarzut niezły, ale prace trwają. ...
>> ... klasa umysłów zajmujących się tą działką - pewne nadzieje rokuje.
>No właśnie. Prace nad newtonowską falą grawitacyjna trwają.
>Wcześniej czy później będą podejmowane próby jej detekcji
>Klasa umysłów zajmujących się newtonowskimi falami grawitacyjnymi rokuje duże nadzieje.

Ba, "Szostek" zobowiązuje

>Ani raz nie odniósł się Pan merytorycznie do treści tej naszej pracy.

Odniosłem się - zadałem parę pytań, pozostały bez odpowiedzi.

>Ale wytyka Pan naszemu artykułowi, liczne zarzuty, że czegoś w nim nie zrobiliśmy.

Nie wiem, co to znaczy "wytykać liczne zarzuty". Przecinek nr 1 zbędny.

>No więc pokazałem Panu jak bardzo takie zarzuty są głupie.

Szczeknąłeś coś, owszem. Tylko widzisz, synu, w nauce nie idzie o to,
żeby szczeknąć "zarzut jest głupi", tylko najpierw go zrozumieć, ew.
spytać, o co zarzucającemu chodzi.

>W OTW też wiele nie zrobione i to nie jest powód do tego, aby kręcić nosem.

Sam piszesz, synu, w sąsiedniej gałęzi, że problem z kwantyzacją (nb.
zdajesz się nie odróżniać pól kwantowanych na zakrzywionym, klasycznym
tle od kwantowej grawitacji - pies z tym) dyskwalifikuje OTW. To gdzie
kłamiesz?

>Jeżeli nie zrobiliśmy czegoś, no to zawsze może to zrobić Pan. Proszę popracować nad pytaniami, które Pan zadał na temat newtonowskich fal grawitacyjnych i podzielić się wynikami.

Na twoim miejscu poprosiłbym po prostu o uszczegółowienie
pytań i tyle. Wtedy by się okazało, czy pytania są źle czy dobrze postawione, a
ew. zarzuty - dęte. Nie poprosiłeś - nie będę się powtarzał.

>Jest w Panu bardzo dużo złej energii

Bywa, owszem. Ale jak poprzednio już sugerowałem, daruj sobie tę
marną spychoanalizę.

>W każdym bądź razie wice wersa.

I a'propos. Durniu.
06-02-2018 10:00 
 Ocena 1 na 3
Arminius (25555 punktów)Styl to człowiek, lub jego brak
>Szczeknąłeś coś, owszem. Tylko widzisz, synu, w nauce nie idzie o to,
>żeby szczeknąć "zarzut jest głupi...

Takie obsobaczanie i spoufalanie się jak wyżej - to charakterystyczna cecha pańskiego stylu.

>I a'propos. Durniu.

I kwalifikowane chamstwo.

Podsumowując - celujesz Pan w pozamerytorycznym hejcie, nie mając nic rzeczowego do powiedzenia.
06-02-2018 11:15 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: Styl to człowiek, lub jego brak
>>Szczeknąłeś coś, owszem. Tylko widzisz, synu, w nauce nie idzie o to,
>>żeby szczeknąć "zarzut jest głupi...
>Takie obsobaczanie i spoufalanie się jak wyżej - to charakterystyczna cecha pańskiego stylu.

E, jaki target, taki styl. Żeby nie było - umiem rozmawiać merytorycznie i
próbowałem. A że nie zauważyłem odzewu - trudno.

Wy zaś, synu, zajmijcie się czarowaniem cytatów czy historią 
lichwy mołdawskiej...

>>I a'propos. Durniu.
>I kwalifikowane chamstwo.
>Podsumowując - celujesz Pan w pozamerytorycznym hejcie,

Rzecznik wszechmiłości się odezwał, psia mać..

> nie mając nic rzeczowego do powiedzenia.

Wasze podsumowania obchodzą mnie... Nie, nie lubię się powtarzać. Co do
pozamerytoryczności - proponuję powrót do "podstaw OTW we wzorze na
ruch peryhelium Merkurego" - zostaliście wówczas zj...ani do zera, ani
o tym nie wiedząc...
06-02-2018 11:45 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)czego rzecznik
>E, jaki target, taki styl. Żeby nie było - umiem rozmawiać merytorycznie i
>próbowałem. A że nie zauważyłem odzewu - trudno.

Ja zauważyłem. Na przykład, że polemista nie nazywał Pana "synu" - co świadczy - chociażby - o protekcjonalnym traktowaniu, a może być takze odczytane jako nazwanie kogoś określonym, wiadomo jakim ...synem.

>Wy zaś, synu, zajmijcie się czarowaniem cytatów czy historią
>lichwy mołdawskiej...

Z pana mój ojciec jak z koziej doopy trąba.

>Rzecznik wszechmiłości się odezwał, psia mać..

Rzecznik przywoływania chamowatych filistrów do porządku
06-02-2018 18:23 
 Ocena 3 na 3
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: czego rzecznik
>>E, jaki target, taki styl. Żeby nie było - umiem rozmawiać merytorycznie i
>>próbowałem. A że nie zauważyłem odzewu - trudno.
>Ja zauważyłem. Na przykład, że polemista nie nazywał Pana "synu" - co świadczy - chociażby - o protekcjonalnym traktowaniu, a może być takze odczytane jako nazwanie kogoś określonym, wiadomo jakim ...synem.

Wtrąciłeś się miedzy tzw. wódkę a zagrychę, z fizyki i obyczajów
hard science jesteś noga, siedź cicho...

>>Wy zaś, synu, zajmijcie się czarowaniem cytatów czy historią
>>lichwy mołdawskiej...
>Z pana mój ojciec jak z koziej doopy trąba.

Patrz niżej.

>>Rzecznik wszechmiłości się odezwał, psia mać..
>Rzecznik przywoływania chamowatych filistrów do porządku

Pajac jesteś i tyle. I tatkę szanuj - choć może za wychowanie takiego
typa jednak nie należy.
04-02-2018 15:09 
 Ocena 1 na 3
szostek (349 punktów)Odp: Nagroda Nobla z fizyki w 2017 roku - krytyka
>Pobieżnie przejrzałem panów profil/e na opi/osf - nie wiedziałem, że wolno
>tam dodawać preprinty...

Co to są te profile na opi/osf ?
Czy godzi o ResearchGate ?

>Ale widocznie od moich czasów, pardon, czasy się
>zmieniły. A może po prostu nikt nie doniósł, a lokalny moderator czy miotła
>śpi.

Domyślam się, że chciałby Pan wprowadzić cenzurę

Szczególna Teoria Eteru jest już obecna w naukowym obiegu i nie da się tego zmienić. Mamy już kilkanaście publikacji naukowych na tent temat. Gdy będę miał chwile czasu to przygotuję listę wszystkich naszych publikacji.

> Cieszy vixra - stosowne miejsce dla produkcji wszelkiej maści crackpotów;

ViXra jest najlepszym i najbardziej wygodnym repozytorium. Dla odmiany arXiv jest prowadzone przez niedorozwojów, którzy cenzurują nowe idee. Ci głupcy doprowadzili do upadku tamtejszej gospodarki i jak się okazuje światowej nauki

>I nie zamierzając nikomu dokładać - dorobek panów w dziedzinie robotyki czy
>inżynierii - jako laikowi - wydaje mi się całkiem znaczący... Kwestia, co
>później poszło nie tak chyba należy do specjalisty z innej dziedziny.

Istnieje 5 etapów żałoby po STW i innych pseudo naukowych ideach :
1. ZAPRZECZENIE - Nie, to nie może być prawda. To na pewno jakaś pomyłka. STW jest wieczna.
2. GNIEW - Jak oni mogą krytykować teorię Einsteina. To zarozumialcy.
3. TARGOWANIE - Ta STE wcale nie jest nowa. To już było. Właściwie, to można tworzyć bardzo różne modele tego samego.
4. DEPRESJA - To wszystko nie ma najmniejszego sensu. Czyżbym wierzył w tą błędną STW? Czyżby można było mną tak manipulować? Co ze mnie za naukowiec?
5. AKCEPTACJA - Trzeba się pogodzić z faktami. Niech nauka się rozwija dla wspólnego dobra.

Wnioskuję, że Pan jest na etapie 2.
04-02-2018 18:01 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Pobieżnie przejrzałem panów profil/e na opi/osf - nie wiedziałem, że wolno
>>tam dodawać preprinty...
>Co to są te profile na opi/osf ?

"ludzienauki.pl"?

>>Ale widocznie od moich czasów, pardon, czasy się
>>zmieniły. A może po prostu nikt nie doniósł, a lokalny moderator czy miotła
>>śpi.
>Domyślam się, że chciałby Pan wprowadzić cenzurę

Nie, wyłącznie przestrzeganie pewnych dobrych zwyczajów i - tu nie
jestem pewien - przepisów owej bazy. Publikacja - za moich czasów
- była rozumiana jako artykuł w czasopismie recenzowanym.

>Szczególna Teoria Eteru jest już obecna w naukowym obiegu i nie da się tego zmienić. Mamy już kilkanaście publikacji naukowych na tent temat. Gdy będę miał chwile czasu to przygotuję listę wszystkich naszych publikacji.

Jeśli opłacenie wydania książki w jakimś wydawnictwie i wypiski
w vixra to obieg naukowy - nie będę się sprzeciwiał. Będę się 
śmiał, a może nie.

>> Cieszy vixra - stosowne miejsce dla produkcji wszelkiej maści crackpotów;
>ViXra jest najlepszym i najbardziej wygodnym repozytorium.

Bo nie ma recenzji/moderacji - tak, pod tym względem ("anything goes")
oczywiście! Ale ilość nie przechodzi w jakość...

> Dla odmiany arXiv jest prowadzone przez niedorozwojów, którzy cenzurują nowe idee. Ci głupcy doprowadzili do upadku tamtejszej gospodarki i jak się okazuje światowej nauki

Cóż. Byłem pacjentem innego szpitala, cenię sobie ten fakt.

>Istnieje 5 etapów żałoby po STW i innych pseudo naukowych ideach :
>1. ZAPRZECZENIE - Nie, to nie może być prawda. To na pewno jakaś pomyłka. STW jest wieczna.

A twierdzę tak? Proszę wskazać, gdzie.

>2. GNIEW - Jak oni mogą krytykować teorię Einsteina. To zarozumialcy.

Już wskazywałem, czemu się panom nie udało - zresztą sami utrzymujecie,
że STW przechodzi wszystkie testy doświadczalne (co w przypadku grawitacji
nie jest prawdą). Ale w zakresie swojej stosowalności - ponoć tak. Sami
przyznajecie, że póki co pomiarów z udziałem "eteru" przeprowadzić się
w warunkach ziemskich nie da - co określam póki co jako asekuranctwo przed
zarzutem tworzenia zbędnych bytów.

>3. TARGOWANIE - Ta STE wcale nie jest nowa. To już było. Właściwie, to można tworzyć bardzo różne modele tego samego.

Myślę, że gdyby sięgnąć do rozmaitych prac z drugiej połowy XIX w.,
po Lorentzu i Maxwellu i przed Michelsonem i Morleyem - pewnie by się
dało to i owo wspólnego znaleźć. Ale: ani nie mam czasu ani ochoty
babrać się w przeszłości ani doszukiwać się wspólnych idei panów z
tamtymi.

>4. DEPRESJA - To wszystko nie ma najmniejszego sensu. Czyżbym wierzył w tą błędną STW? Czyżby można było mną tak manipulować? Co ze mnie za naukowiec?

No z pewnością nie tak wspaniały, jak panowie

>5. AKCEPTACJA - Trzeba się pogodzić z faktami. Niech nauka się rozwija dla wspólnego dobra.

Oprócz tego, że te fakty uważam póki co za naciągane niczym
przysłowiowa guma od raczej mało świeżych majtów - być może kiedyś
ów eter zaakceptuję.

Powodzenia przy przepisywaniu MS i OTW na "eter"
04-02-2018 23:21 
 Ocena 2 na 2
szostek (349 punktów)
>>>Pobieżnie przejrzałem panów profil/e na opi/osf - nie wiedziałem, że wolno
>>>tam dodawać preprinty...
>>Co to są te profile na opi/osf ?
>"ludzienauki.pl"?

Nie znalazłem tam żadnego preprintu. Proszę o jakiś konkretny adres.

> ... tu nie
>jestem pewien - przepisów owej bazy. Publikacja - za moich czasów
>- była rozumiana jako artykuł w czasopismie recenzowanym.

Instytucja recenzji jest największą przeszkodą w rozwoju nauki.
Wcześniej czy później doprowadzę do upadku takich procedur.

Tak zwani "fachowcy", nigdy nie dorównają osobom, które same doszły do jakichś wyników. Np. prawie nikt nie rozumie równań Maxwella tak, jak on sam był w stanie je zrozumieć. Dlatego "fachowcy" ślizgają się jedynie poniżej górnej poprzeczki.

Gdy pojawiają się nowe rozwiązania, takie jak np. Szczególna Teoria Eteru, to one wykraczają powyżej tej poprzeczki. Prawie żaden recenzent, nawet żeby sobie flaki wypruwał, nie jest w stanie ogarnąć takiego nowego zagadnienia. Jeżeli nawet niektórzy są w stanie, to potrzebują na to dużo czasu, liczonego w latach.

Dlatego jeżeli się takiemu tumanowi, da publikację do recenzji, to on zawsze staje okoniem. Bardzo rzadko trafi się rozgarnięty na tyle, alby załapał idee.

Historia jest pełna przypadków, gdy profesura ("fachowcy") zniszczyli ludzi, którzy się potem okazali wielkimi uczonymi.
Dobrym przykładem jest geniusz matematyki Nikołaj Iwanowicz Łobaczewski. Jego geometria nieeuklidesowa była sprzeczna z panującym dogmatem narzuconym przez Kanta. Dlatego ten wybitny matematyk został zniszczony przez ówczesnych "fachowców". Umarł w biedzie i zapomnieniu, a dzisiaj jest uważany za jednego z najwybitniejszych rosyjskich matematyków. To jest akurat przykład rosyjski, ale na zachodzie takich przykładów jest olbrzymia ilość. Zawsze "fachowcy" niszczyli postęp.

Oczywiście geniuszy, których ci "fachowcy" zniszczyli, ale potem się nikt o tym nie dowiedział jest znacznie więcej.


Dodatkowo pojawia się: zazdrość, lęk przed kompromitacją, lęk przed zmianami, lęk przed wykluczeniem przez środowisko i inne prymitywne emocje. Recenzenci kombinują także w jaki sposób ukraść czyjeś wyniki. Dobrym przykładem jest Einstein, który opublikował wyniki, które kilka lat wcześniej odrzucił jako recenzent "fachowiec" (szczegóły wy wykładach Osiaka na Youtube) To powoduje, że recenzenci są największą przeszkodą w rozwoju nauki.

Czyli, twoja wiara w system i instytucję recenzji jest naiwna.

>>Szczególna Teoria Eteru jest już obecna w naukowym obiegu i nie da się tego zmienić ...
>Jeśli opłacenie wydania książki w jakimś wydawnictwie i wypiski
>w vixra to obieg naukowy - nie będę się sprzeciwiał. Będę się 
>śmiał, a może nie.

Powinieneś sam oceniać wartość artykułu, a nie poprzez wydawcę. Mamy kilkanaście publikacji w czasopismach naukowych na całym świecie. Czekam jeszcze na kilka pozycji, wiec za kilka miesięcy przygotuję listę, to ją wrzucę także na to forum.

Poza tym STE to nie jest książka, tylko monografia naukowa. Czyli spełnia wymogi przepisu, to znaczy posiada dwie pozytywne recenzje osób z tytułami dr. hab.

> ... zresztą sami utrzymujecie,
>że STW przechodzi wszystkie testy doświadczalne (co w przypadku grawitacji
>nie jest prawdą). Ale w zakresie swojej stosowalności - ponoć tak.

Jeżeli tak napisałem, to był to skrót, aby nie zaciemniać głównego wątku.
Jestem pewny, że wyniki wielu eksperymentów zostały sfałszowane, aby pasowały do doktryny i przeszły recenzje, które tak zachwalasz Mam takie przykłady i je kiedyś opublikuję.

> Sami
>przyznajecie, że póki co pomiarów z udziałem "eteru" przeprowadzić się
>w warunkach ziemskich nie da - co określam póki co jako asekuranctwo przed
>zarzutem tworzenia zbędnych bytów.

Tak napisałem, znowu w pewnym kontekście. Mamy małą prędkość względem eteru, więc efekt tego ruchu jest mało zauważalny. Łatwo go przeoczyć. Ale efekt ten jest mierzalny, czego przykładem jest anizotropia mikrofalowego promieniowania tła.

Niedawno na konferencji rozmawiałem z osoba z CERN i ona uważała, że CERN nie nadaje się do takiej weryfikacji z dwóch powodów:
1. Jest nastawiony na pomiary przy dużych energiach, dlatego urządzenia pomiarowe nie są zbyt precyzyjne do pomiaru prędkości cząstek.
2. Pomiary są wykonywane w dużych okresach czasowych i uśredniane. Aby sprawdzić STE potrzebne są pomiary przy konkretnym ustawieniu Ziemi w przestrzeni. Trzeba mierzyć prędkości cząstek w konkretnych kierunkach przestrzeni.

No więc, aby wykorzystać, i tak bardzo drobi CERN, trzeba go przerobić

>Myślę, że gdyby sięgnąć do rozmaitych prac z drugiej połowy XIX w.,
>po Lorentzu i Maxwellu i przed Michelsonem i Morleyem - pewnie by się
>dało to i owo wspólnego znaleźć.

Już na tym etapie zrobiliśmy rewolucję w fizyce.
Prawie na każdym wykładzie fizyki i w licznych podręcznikach jest mowa o tym, że eksperyment M-M udowodnił, że nie ma eteru oraz że jednokierunkowa prędkość światła w próżni jest stała. A myśmy, z bratem pokazali, że to nieprawda

Teraz podręczniki wymagają w tym zakresie korekty.

Jest więc skrajną podłością, że otrzymaliśmy negatywne recenzje "fachowców" - tumanów z Acta Physica Polonica B (Uniwersytet Jagieloński) oraz z Reports on Mathematical Physics (Uniwersytet Mikołaja Kopernika).

Podam na tym forum całą dokumentację z recenzjami i pokażę jak niekompetentni są ci "fachowcy". Co do Acta Physica Polonica B to napisałem do Rektora UJ pismo z prośbą o objęcie nadzorem procesu recenzji artykułu w tym szmatławym czasopiśmie, ponieważ wcześniejsza recenzja zawiera merytoryczne błędy. Czekam na odpowiedź już dwa miesiące
04-02-2018 23:58 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>"ludzienauki.pl"?
>Nie znalazłem tam żadnego preprintu. Proszę o jakiś konkretny adres.

Pardon, jest niegramownie zatytułowana

"The Geometrc Derivation of the Transformation of Time and Position Coordates in STE"

bez wskazania do czasopisma, w którym to opublikowano. Może vixra,
może panów strona. Dla mnie - preprint...

>>- była rozumiana jako artykuł w czasopismie recenzowanym.
>Instytucja recenzji jest największą przeszkodą w rozwoju nauki.Wcześniej czy później doprowadzę do upadku takich procedur.

LOL Ale po chwili zastanowienia - może nie pan, ale ogólne rozbardaczenie
świata raczej doprowadzi do redefinicji nauki.

>Tak zwani "fachowcy", nigdy nie dorównają osobom, które same doszły do jakichś wyników. Np. prawie nikt nie rozumie równań Maxwella tak, jak on sam był w stanie je zrozumieć.

Kiedy nie znał STW i wierzył w fizyczne/realne wydłużenia tego i owego,
coby skompensować efekty "dobrych" transformacji? Fakt, bo to błąd, jak
się okazało dzięki przeklętemu Einsteinowi!

> Dlatego "fachowcy" ślizgają się jedynie poniżej górnej poprzeczki.

Panom nigdy nie dorównamy, fakt

>Gdy pojawiają się nowe rozwiązania, takie jak np. Szczególna Teoria Eteru, to one wykraczają powyżej tej poprzeczki. Prawie żaden recenzent, nawet żeby sobie flaki wypruwał, nie jest w stanie ogarnąć takiego nowego zagadnienia. Jeżeli nawet niektórzy są w stanie, to potrzebują na to dużo czasu, liczonego w latach.

Na poważnie - życzę powodzenia. Bo zdaje mi się, że jest to ruletka,
a sposób prezentacji "STE" jest każdy - ale nie naukowy. W starym sensie
- bo w postscience czemu nie?

>Dlatego jeżeli się takiemu tumanowi, da publikację do recenzji, to on zawsze staje okoniem. Bardzo rzadko trafi się rozgarnięty na tyle, alby załapał idee.

Aha - pan jest w 100% pewien, że jest idea? A Napoleonem też pan bywa?

>Historia jest pełna przypadków, gdy profesura ("fachowcy") zniszczyli ludzi, którzy się potem okazali wielkimi uczonymi.

Nazwiska proszę.

>Dobrym przykładem jest geniusz matematyki Nikołaj Iwanowicz Łobaczewski. (...)

Jeden przykład. Więcej, więcej... skoro historia jest pełna. Swoją drogą 
ciekawy przypadek - jeśli ta rewelacja o Kancie jest prawdziwa, wrodzona
ostrożność każe mi wątpić.

>Oczywiście geniuszy, których ci "fachowcy" zniszczyli, ale potem się nikt o tym nie dowiedział jest znacznie więcej.Dodatkowo pojawia się: zazdrość, lęk przed kompromitacją, lęk przed zmianami, lęk przed wykluczeniem przez środowisko i inne prymitywne emocje.

E, ale ja już dawno poza "środowiskiem" - widzi pan, rozmiar kapelusza nie
ten był, a i łokcie za słabe. Ale jednego w panów typie mieliśmy. Psychoza
maniakalno-depresyjna; strach dociekać, czy typ jeszcze żyje...

> Recenzenci kombinują także w jaki sposób ukraść czyjeś wyniki. Dobrym przykładem jest Einstein, który opublikował wyniki, które kilka lat wcześniej odrzucił jako recenzent "fachowiec" (szczegóły wy wykładach Osiaka na Youtube) To powoduje, że recenzenci są największą przeszkodą w rozwoju nauki.
Czyli, twoja wiara w system i instytucję recenzji jest naiwna.

Nie widzę powodu do naiwności - po prostu nauka ma to do siebie, że prowadzi
bardzo ostry recycling wyników. Prawdą jest, że dużo wyników marnych jest
publikowanych, bo nie wychodzą - jak to pan określa - za bardzo poza poprzeczkę.
Bo większość jest takich - przyczynkowych, bo (np.) fizyków jest na świecie za
dużo... (Bo ludzi jest za dużo..)

Ale recenzja czy jakikolwiek "filtr" - to konieczność. Żeby nauka nie skończyła
jak filozofia czy postmoderna - casus Sokala się kłania!

>>śmiał, a może nie.
>Powinieneś sam oceniać wartość artykułu, a nie poprzez wydawcę.

Zwłaszcza, że książeczkę swoją sprzedajecie. No a ja jestem skąpy. Uwagi
do produkcji tutejszych zamieściłem tutaj, zresztą nie tylko
ja, a jak się później dowiedziałem przez szukajkę lokalną - nie od dziś 
zbieracie cięgi i wykazujecie ABSOLUTNE ZERO samokrytycyzmu.

Nie jest to postawa naukowca, przykro mi, a właściwie nie...

> Mamy kilkanaście publikacji w czasopismach naukowych na całym świecie. Czekam jeszcze na kilka pozycji, wiec za kilka miesięcy przygotuję listę, to ją wrzucę także na to forum.

Rozumiem, lista jest długa, więc długo zbieracie.
04-02-2018 23:59 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)

>Poza tym STE to nie jest książka, tylko monografia naukowa. Czyli spełnia wymogi przepisu, to znaczy posiada dwie pozytywne recenzje osób z tytułami dr. hab.

Przepisu o?...

>> ... zresztą sami utrzymujecie,
>>że STW przechodzi wszystkie testy doświadczalne (co w przypadku grawitacji
>>nie jest prawdą). Ale w zakresie swojej stosowalności - ponoć tak.
>Jeżeli tak napisałem, to był to skrót, aby nie zaciemniać głównego wątku.
>Jestem pewny, że wyniki wielu eksperymentów zostały sfałszowane, aby pasowały do doktryny i przeszły recenzje, które tak zachwalasz Mam takie przykłady i je kiedyś opublikuję.

Ja niczego nie zachwalam. Ja mówię, jak jest. Przykłady - bardzo chętnie,
wóz albo przewóz; obstawiam, że przewóz i kabaret dla widowni - jeśli ktoś
będzie.

>> Sami
>>przyznajecie, że póki co pomiarów z udziałem "eteru" przeprowadzić się
>>w warunkach ziemskich nie da - co określam póki co jako asekuranctwo przed
>>zarzutem tworzenia zbędnych bytów.
>Tak napisałem, znowu w pewnym kontekście. Mamy małą prędkość względem eteru, więc efekt tego ruchu jest mało zauważalny. Łatwo go przeoczyć. Ale efekt ten jest mierzalny, czego przykładem jest anizotropia mikrofalowego promieniowania tła.

Miałem kiedyś do tego pewne pytanie; nie odnieśliście się do niego.

>Niedawno na konferencji rozmawiałem z osoba z CERN i ona uważała, że CERN nie nadaje się do takiej weryfikacji z dwóch powodów:
>1. Jest nastawiony na pomiary przy dużych energiach, dlatego urządzenia pomiarowe nie są zbyt precyzyjne do pomiaru prędkości cząstek.
>2. Pomiary są wykonywane w dużych okresach czasowych i uśredniane. Aby sprawdzić STE potrzebne są pomiary przy konkretnym ustawieniu Ziemi w przestrzeni. Trzeba mierzyć prędkości cząstek w konkretnych kierunkach przestrzeni.

Jakich cząstek?

>No więc, aby wykorzystać, i tak bardzo drobi CERN, trzeba go przerobić


>>Myślę, że gdyby sięgnąć do rozmaitych prac z drugiej połowy XIX w.,
>>po Lorentzu i Maxwellu i przed Michelsonem i Morleyem - pewnie by się
>>dało to i owo wspólnego znaleźć.
>Już na tym etapie zrobiliśmy rewolucję w fizyce.


[cd]

> Prawie na każdym wykładzie fizyki i w licznych podręcznikach jest mowa o tym, że eksperyment M-M udowodnił, że nie ma eteru oraz że jednokierunkowa prędkość światła w próżni jest stała. A myśmy, z bratem pokazali, że to nieprawda

Wątpię.

>Teraz podręczniki wymagają w tym zakresie korekty.Jest więc skrajną podłością, że otrzymaliśmy negatywne recenzje "fachowców" - tumanów z Acta Physica Polonica B (Uniwersytet Jagieloński) oraz z Reports on Mathematical Physics (Uniwersytet Mikołaja Kopernika).

Piękne.

>Podam na tym forum całą dokumentację z recenzjami i pokażę jak niekompetentni są ci "fachowcy". Co do Acta Physica Polonica B to napisałem do Rektora UJ pismo z prośbą o objęcie nadzorem procesu recenzji artykułu w tym szmatławym czasopiśmie, ponieważ wcześniejsza recenzja zawiera merytoryczne błędy. Czekam na odpowiedź już dwa miesiące

A co, mają odpisać "idź się pan leczyć"? Przecież to nie przystoi
05-02-2018 04:07 
 Ocena 2 na 2
szostek (349 punktów)
>>...anizotropia mikrofalowego promieniowania tła.
>Miałem kiedyś do tego pewne pytanie; nie odnieśliście się do niego.

Musiałem przeoczyć. Proszę je powtórzyć.

>Jakich cząstek?

Cząstek elementarnych, które obserwuje się np. w CERN-ie. STE przewiduje pewne efekty, które są związane z brakiem izotropowości przestrzeni z perspektywy naszego układu odniesienia. Aby to potwierdzić trzeba wykonać precyzyjne (!) pomiary, np. prędkości produktów po zderzeniach, ale niezależnie w różnych kierunkach przestrzeni. Według osoby pracującej w CERN-ie nie będzie to łatwe, bez istotnych modyfikacji tego systemu.
05-02-2018 08:32 
 Ocena 3 na 3
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>>...anizotropia mikrofalowego promieniowania tła.
>>Miałem kiedyś do tego pewne pytanie; nie odnieśliście się do niego.
>Musiałem przeoczyć. Proszę je powtórzyć.

Perły przed wieprze, ale niech tam: zakładając, że istnieje eter, czyli
ośrodek i jakiś wyróżniony względem niego układ odniesienia, i biorąc pod
uwagę wygląd mapy CMB - gdzie rozmiary obszarów odstępstw od izotropowości
są jakie są - ot, ciapki różnych rozmiarów i o w miarę losowym położeniu
- czy to jednak nie należy spodziewać się, z grubsza, że wokół pewnego
punktu będzie przesunięcie tu, a wokół punktu antypodycznego - przesunięcie
tam. Innymi słowy - wyraźne dwie półsfery o przeciwnym znaku odchyłu od
izotropii.

>>Jakich cząstek?
>Cząstek elementarnych, które obserwuje się np. w CERN-ie. STE przewiduje pewne efekty, które są związane z brakiem izotropowości przestrzeni z perspektywy naszego układu odniesienia. Aby to potwierdzić trzeba wykonać precyzyjne (!) pomiary, np. prędkości produktów po zderzeniach, ale niezależnie w różnych kierunkach przestrzeni. Według osoby pracującej w CERN-ie nie będzie to łatwe, bez istotnych modyfikacji tego systemu.

Powodzenia. Choć stawiam dolary przeciw orzechom, że cały czas będziecie
twierdzić, że "precyzja za niska".
05-02-2018 15:54 
 Ocena 1 na 1
szostek (349 punktów)
>>>>...anizotropia mikrofalowego promieniowania tła.
>>>Miałem kiedyś do tego pewne pytanie; nie odnieśliście się do niego.
>>Musiałem przeoczyć. Proszę je powtórzyć.
>Perły przed wieprze, ale niech tam: zakładając, że istnieje eter, czyli
>ośrodek i jakiś wyróżniony względem niego układ odniesienia, i biorąc pod
>uwagę wygląd mapy CMB - gdzie rozmiary obszarów odstępstw od izotropowości
>są jakie są - ot, ciapki różnych rozmiarów i o w miarę losowym położeniu
>- czy to jednak nie należy spodziewać się, z grubsza, że wokół pewnego
>punktu będzie przesunięcie tu, a wokół punktu antypodycznego - przesunięcie
>tam. Innymi słowy - wyraźne dwie półsfery o przeciwnym znaku odchyłu od
>izotropii.

Nie w tym rzecz.

Proszę popatrzeć na rysunek 10 w artykule Smoota.
Anizotropie kosmicznego mikrofalowego promieniowania tła: ich odkrycie i wykorzystanie

Kolorowe rysunki są w wydaniu angielskim
Cosmic microwave background radiation anisotropies. Their discovery and utilization

W drugiej części rysunku pokazana jest niejednorodność dipolowa w tym promieniowaniu. Ona jest na poziomie 3 mK. Z jednej strony kosmosu dociera do nas promieniowanie o częstotliwości większej (wyższa temperatura), a z drugiej strony o częstotliwości mniejszej (niższa temperatura).

Te plamy, o których Pan napisał, są na znacznie niższym poziomie fluktuacji, czyli na poziomie 18 mikroK.

Z perspektywy eteru wszechświat jest jednorodny, w związku z czym jednorodnie rozłożone są źródła tego promieniowania. Dlatego to promieniowanie jest jednorodne dla obserwatora nieruchomego względem eteru. Natomiast tą niejednorodność dipolową interpretujemy w STE jako spowodowaną ruchem Układu Słonecznego względem eteru i efektem Dopplera. Na podstawie tej niejednorodności wychodzi prędkość Układu Słonecznego względem eteru jako 369,3 km/s.

A te mikro fluktuacje są innym efektem. Być może wynikają z tego, że źródła tego promieniowania tworzą skupiska różniące się minimalnie własnościami.

Ten rysunek 10 pokazuje jak niekompetentni są fizycy. Przeglądnąłem bardzo wiele artykułów na ten temat. Praktycznie nigdzie nie znalazłem informacji o tej niejednorodności dipolowej (druga część rysunku). Za to wszyscy piszą o tych plamkach na trzeciej części rysunku. Jest tak dlatego, że jakiś oszust wymyślił, że te plamki są dowodem Wielkiego Wybuchu! Według tych łgarzy, te plamki zawierają wiedzę o rozkładzie materii zaraz po Wielkim Wybuchu. To tak samo jakbym chciał na podstawie cieni na ścianie w moim pokoju wydedukować historię Rzeszowa.

Dlatego ci konformiści nie widzą dipola. Za to piszą sterty durnych artykulików o dowodach na Wielki Wybuch, bo taka jest moda i trzeba się przepchać przez "fachowców" recenzentów
06-02-2018 04:48 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Perły przed wieprze, ale niech tam: zakładając, że istnieje eter, czyli
>>ośrodek i jakiś wyróżniony względem niego układ odniesienia, i biorąc pod
>>uwagę wygląd mapy CMB - gdzie rozmiary obszarów odstępstw od izotropowości
>>są jakie są - ot, ciapki różnych rozmiarów i o w miarę losowym położeniu
>>- czy to jednak nie należy spodziewać się, z grubsza, że wokół pewnego
>>punktu będzie przesunięcie tu, a wokół punktu antypodycznego - przesunięcie
>>tam. Innymi słowy - wyraźne dwie półsfery o przeciwnym znaku odchyłu od
>>izotropii.
>Nie w tym rzecz.

Czemu - tj. co w moim pytaniu jest z gatunku "nic wspólnego z zagadnieniem"?

>Te plamy, o których Pan napisał, są na znacznie niższym poziomie fluktuacji, czyli na poziomie 18 mikroK.

Moment - 3mK nie widać, 18 \mu K widać?

>Ten rysunek 10 pokazuje jak niekompetentni są fizycy.

Część fizyków bywa tu i ówdzie niekompetentna - zazwyczaj przyznają się
do tego i proszą o wyjaśnienia; ale jeśli wyjaśnia ktoś o profilu "Napoleon"
- fizycy uśmiechają się i pytają kogo innego.

>Przeglądnąłem bardzo wiele artykułów na ten temat.

Atrykuły i podręczniki są od czytania ze zrozumieniem i przebrnięcia,
nie do przeglądnięcia. Choć jeśli ktoś chce poważnie wyglądać np. w
kawiarni, to pewnie można.

> Praktycznie nigdzie nie znalazłem informacji o tej niejednorodności dipolowej (druga część rysunku). Za to wszyscy piszą o tych plamkach na trzeciej części rysunku. Jest tak dlatego, że jakiś oszust wymyślił, że te plamki są dowodem Wielkiego Wybuchu! Według tych łgarzy, te plamki zawierają wiedzę o rozkładzie materii zaraz po Wielkim Wybuchu. To tak samo jakbym chciał na podstawie cieni na ścianie w moim pokoju wydedukować historię Rzeszowa.

Rzeszów nosi już ciebie i brata - myślę, że większego zaszczytu już nie
dostąpi.

>Dlatego ci konformiści nie widzą dipola. Za to piszą sterty durnych artykulików o dowodach na Wielki Wybuch, bo taka jest moda i trzeba się przepchać przez "fachowców" recenzentów

Powiem tak: udowodnisz, że masz rację, przejdziesz z wynikiem. Naprawdę życzę
powodzenia, ale póki co - lansujesz się, pomstujesz, epatujesz swoją wielkością,
w którą święcie wierzysz, mieszasz ludzi z błotem i dziwisz się, że podejście
jest co najmniej podejrzliwe, a miejscami psychiatryczne... Powyższe czynności
są dobre do porobienia sobie jaj w sieci, gorzej już z życiem prywatnym - choć
jeśli masz odrobinę dystansu do siebie i innych, może to być nawet zabawne. Ale
w ten sposób (jeszcze?) nie uprawia się nauki. Choć po odpowiednich redefinicjach
i chłonnym "targecie" - w sumie czemu nie.
05-02-2018 03:56 
 Ocena 3 na 3
szostek (349 punktów)
>>>"ludzienauki.pl"?
>>Nie znalazłem tam żadnego preprintu. Proszę o jakiś konkretny adres.
>Pardon, jest niegramownie zatytułowana
>"The Geometrc Derivation of the Transformation of Time and Position Coordates in STE"

Na ludzienauki.pl te informacje umieszcza ktoś z urzędu, albo automatycznie.

>>Dobrym przykładem jest geniusz matematyki Nikołaj Iwanowicz Łobaczewski. (...)
>Jeden przykład. Więcej, więcej... skoro historia jest pełna.

Musiałbym sięgnąć do książek, aby sobie nazwiska przypomnieć, a naprawdę mi się nie chce. Mam pod jęką Janos Bolyai. To także był matematyk, który wyprowadził niezależnie od Łobaczewskiego geometrię nieeuklidesową. Wysłał swoje prace do łajdaka i profesora, znanego jako Carl Gauss. Ten odpowiedział, że jego wyniki zna już od 30 lat, jako własne (!), chociaż, jak to łajdak, nigdy niczego na ten temat nie opublikował. Skutek był taki, że Janos Bolyai nie miał żadnych publikacji i żył w biedzie, a jego matematyka jest znana z 20 tyś. notatek, które pozostawił. (na podstawie: Odkryj smak fizyki, Jerzy Przystawa)

> Swoją drogą ciekawy przypadek - jeśli ta rewelacja o Kancie jest prawdziwa, wrodzona
> ostrożność każe mi wątpić.

W tym samym źródle można przeczytać "jego kategoryczne stanowisko (Kanta) w sprawie geometrii Euklidesa stanowiło poważną przeszkodę w rozwoju matematyki i opóźniło powstanie geometrii nieeuklidesowych. Matematycy dochodzący do innych wniosków, obawiali się opublikować swoje wyniki, żeby się nie narazić na śmieszność i ostracyzm. I, jak to niebawem zobaczymy, nie bez powodu". "Immanuel Kand w swojej Krytyce czystego rozumu zaliczył tezy geometrii Euklidesa do sądów syntetycznych a priori, a więc bezwzględnie prawdziwych".

Wyznawcy tego filozofa Kanta, jeszcze długo po jego śmierci, terroryzowali bystrych matematyków, którzy mieli inne zdanie. Dzisiaj rolę Kanta pełni w fizyce filozof Einstein i jego gorliwi wyznawcy

>Ale recenzja czy jakikolwiek "filtr" - to konieczność. Żeby nauka nie skończyła
>jak filozofia czy postmoderna - casus Sokala się kłania!

Bzdura. Recenzja to to samo co cenzura w polityce, gdy koledzy Stalina wiedzieli najlepiej co jest dobre. Jestem pewny, że wielu z nich szczerze wierzyło w te jedynie słuszne racje.

Po ogłoszeniu STE poznałem kilka osób, które maiły bardzo interesujące naukowe wyniki i niestandardową wyobraźnię. Wtedy zostali olani przez filozofów z UJ i innych szacownych ośrodków pseudo naukowych. Ich prace ukazały się tylko w podrzędnych czasopismach, które zdobyłem, więc wiem, że relacjonują mi prawdę. Teraz po 20-30 latach ich wyniki pojawiają się pod innymi nazwami w "prestiżowych" czasopismach jako nowe osiągnięcia nauki. Problem polega na tym, że ci nowi odkrywcy nie są wstanie zrozumieć tamtych idei i mogą jedynie uprawiać naukowy bełkot.

>zbieracie cięgi i wykazujecie ABSOLUTNE ZERO samokrytycyzmu.
>Nie jest to postawa naukowca, przykro mi, a właściwie nie...

Nie wiem co to znaczy postawa naukowca
Nie wydaje mi się, abym zbierał jakieś cięgi. Otrzymuję czasami negatywne recenzje pisane przez pseudo naukowych tumanów. Walka z tymi "fachowcami" sprawia mi dużo satysfakcji.
05-02-2018 08:59 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Pardon, jest niegramownie zatytułowana
>>"The Geometrc Derivation of the Transformation of Time and Position Coordates in STE"
>Na ludzienauki.pl te informacje umieszcza ktoś z urzędu, albo automatycznie.

Ciekawe - za moich czasów nie umieszczano automatycznie...

>>>Dobrym przykładem jest geniusz matematyki Nikołaj Iwanowicz Łobaczewski. (...)
>>Jeden przykład. Więcej, więcej... skoro historia jest pełna.
>Musiałbym sięgnąć do książek, aby sobie nazwiska przypomnieć, a naprawdę mi się nie chce. Mam pod jęką Janos Bolyai. To także był matematyk, który wyprowadził niezależnie od Łobaczewskiego geometrię nieeuklidesową. Wysłał swoje prace do łajdaka i profesora, znanego jako Carl Gauss. Ten odpowiedział, że jego wyniki zna już od 30 lat, jako własne (!), chociaż, jak to łajdak, nigdy niczego na ten temat nie opublikował. Skutek był taki, że Janos Bolyai nie miał żadnych publikacji i żył w biedzie, a jego matematyka jest znana z 20 tyś. notatek, które pozostawił. (na podstawie: Odkryj smak fizyki, Jerzy Przystawa)

Aż sięgę do recenzji w wykonaniu AKW - bo echa wyglądają smakowicie!

>> Swoją drogą ciekawy przypadek - jeśli ta rewelacja o Kancie jest prawdziwa, wrodzona
>> ostrożność każe mi wątpić.
>W tym samym źródle można przeczytać "jego kategoryczne stanowisko (Kanta) w sprawie geometrii Euklidesa stanowiło poważną przeszkodę w rozwoju matematyki i opóźniło powstanie geometrii nieeuklidesowych. Matematycy dochodzący do innych wniosków, obawiali się opublikować swoje wyniki, żeby się nie narazić na śmieszność i ostracyzm. I, jak to niebawem zobaczymy, nie bez powodu". "Immanuel Kand w swojej Krytyce czystego rozumu zaliczył tezy geometrii Euklidesa do sądów syntetycznych a priori, a więc bezwzględnie prawdziwych".

Kand? Może Kandinsky?

> Wyznawcy tego filozofa Kanta, jeszcze długo po jego śmierci, terroryzowali bystrych matematyków, którzy mieli inne zdanie.

Jeśli tak było - morał jest jeden - filozofia z hard-science ma wspólnego
niewiele. Warto pogadać, nie warto na siebie wpływać.

> Dzisiaj rolę Kanta pełni w fizyce filozof Einstein i jego gorliwi wyznawcy


Bzdura. OTW i STW mają swoje problemy, o których "fizjologom" się nie
śniło.

>>Ale recenzja czy jakikolwiek "filtr" - to konieczność. Żeby nauka nie skończyła
>>jak filozofia czy postmoderna - casus Sokala się kłania!
>Bzdura. Recenzja to to samo co cenzura w polityce, gdy koledzy Stalina wiedzieli najlepiej co jest dobre. Jestem pewny, że wielu z nich szczerze wierzyło w te jedynie słuszne racje.

Jest pan "głupi" - w sensie nie fizjologicznym, ale strasznie mało pan
wie. W każdym razie ja - z jakże światowego UW - nie miałem nigdy problemów
z recenzentami. Dodam dla utrudnienia, że nigdy nie zdarzyło mi się publikować
w czasopismach polskich (oprócz chyba ROMP, ale to w charakterze "prosidingsów",
których nikt poważny nie traktuje jako publikacji - przynajmniej tak było na
moim podwórku, na którym już się nie bawię).

>Po ogłoszeniu STE poznałem kilka osób, które maiły bardzo interesujące naukowe wyniki i niestandardową wyobraźnię. Wtedy zostali olani przez filozofów z UJ i innych szacownych ośrodków pseudo naukowych.

Przekaz dnia - kto nie poważa STE, ten pseudo. Słowem - warto dać się
sterroryzować wyznawcom Szostków

> Ich prace ukazały się tylko w podrzędnych czasopismach, które zdobyłem, więc wiem, że relacjonują mi prawdę. Teraz po 20-30 latach ich wyniki pojawiają się pod innymi nazwami w "prestiżowych" czasopismach jako nowe osiągnięcia nauki. Problem polega na tym, że ci nowi odkrywcy nie są wstanie zrozumieć tamtych idei i mogą jedynie uprawiać naukowy bełkot.

Przykłady..

>>zbieracie cięgi i wykazujecie ABSOLUTNE ZERO samokrytycyzmu.
>>Nie jest to postawa naukowca, przykro mi, a właściwie nie...
>Nie wiem co to znaczy postawa naukowca

Wiem, że nie

>Nie wydaje mi się, abym zbierał jakieś cięgi. Otrzymuję czasami negatywne recenzje pisane przez pseudo naukowych tumanów. Walka z tymi "fachowcami" sprawia mi dużo satysfakcji.

Nauka to nie trolling. Wbrew pozorom... Ale jeśli uprawiana z pomocą 
bilbordów i ulotek - jest to pewien element folkloru. W sumie zabawnego.
05-02-2018 16:07 
 Ocena 1 na 1
szostek (349 punktów)
>Bzdura. OTW i STW mają swoje problemy, o których "fizjologom" się nie
>śniło.

Chętnie o tym poczytam

>>Po ogłoszeniu STE poznałem kilka osób, które maiły bardzo interesujące naukowe wyniki ...
>Przekaz dnia - kto nie poważa STE, ten pseudo. Słowem - warto dać się
>sterroryzować wyznawcom Szostków

Oni mają wyniki z innej fizyki. Nie napisałem, że z STE, tylko że po tym jak ja ogłosiłem STE. Chodzi o to że wtedy stałem się rozpoznawalny i wielu ludzi dostarcza mi różne informacje. Pan nie czyta ze zrozumieniem.

>Przykłady..

To na razie jest tajemnica
Nie dam Panu namiaru na wartościowe źródła, z badaniami, które jeszcze nie zostały wystarczająco udokumentowane w innych, tak zwanych poważnych, czasopismach.

>Nauka to nie trolling. Wbrew pozorom... Ale jeśli uprawiana z pomocą 
>bilbordów i ulotek - jest to pewien element folkloru. W sumie zabawnego.

Bardzo się Pan myli. Ulotki, bilbordy, akcja w sieci i inny działania zabezpieczyły nas przed kradzieżą naszych wyników przez "fachowców". Z tego samego powodu nie wysyłaliśmy do czasopism wyników cząstkowych, tylko najpierw powstała monografia. Teraz "fachowcy" już nas nie okradną

Dziwię się, że Pan tego nie rozumie. Powinien Pan wiedzieć, że model OTW przypisywany Einsteinowi, był opublikowany wcześniej przez kogoś innego (szczegóły w wykładach Osiaka na YouTube) Złodziei jest skolko godno.
06-02-2018 04:37 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Bzdura. OTW i STW mają swoje problemy, o których "fizjologom" się nie
>>śniło.
>Chętnie o tym poczytam

Sugeruję udać się na studia z fizyki - zrozumieć meritum, stosowny wycinek
do specjalizacji, a także kulturę, socjologię i metodologię. Nie liczę na
żaden sukces po tym, co tu czytam - jednak moim obowiązkiem jest podać 
sugestię, którą podałbym każdemu. "Niezależnie od historii".

>>>Po ogłoszeniu STE poznałem kilka osób, które maiły bardzo interesujące naukowe wyniki ...
>>Przekaz dnia - kto nie poważa STE, ten pseudo. Słowem - warto dać się
>>sterroryzować wyznawcom Szostków
>Oni mają wyniki z innej fizyki.

I tu jest, jak mawiał kab. Dudek, pies pochowany - fizyka jest jedna,
jakkolwiek banalnie to brzmi.

> Nie napisałem, że z STE, tylko że po tym jak ja ogłosiłem STE. Chodzi o to że wtedy stałem się rozpoznawalny i wielu ludzi dostarcza mi różne informacje. Pan nie czyta ze zrozumieniem.

Przykłady wam podobnych znam. Może zabrzmi obraźliwie - w sensie
socjologicznym i prawie-psychologicznym - wiele tu rozumieć nie muszę
- koń jaki jest, każdy fizyk widzi. Może oprócz tych, którzy w 100%
angażują się w naukę i świata dookoła nie widzą; także akademickiego
i peryferiów

>>Przykłady..
>To na razie jest tajemnica
>Nie dam Panu namiaru na wartościowe źródła, z badaniami, które jeszcze nie zostały wystarczająco udokumentowane w innych, tak zwanych poważnych, czasopismach.

Z punktu widzenia naukowca - jest to twój strzał w twoją stopę.

>>Nauka to nie trolling. Wbrew pozorom... Ale jeśli uprawiana z pomocą 
>>bilbordów i ulotek - jest to pewien element folkloru. W sumie zabawnego.
>Bardzo się Pan myli. Ulotki, bilbordy, akcja w sieci i inny działania zabezpieczyły nas przed kradzieżą naszych wyników przez "fachowców". Z tego samego powodu nie wysyłaliśmy do czasopism wyników cząstkowych, tylko najpierw powstała monografia. Teraz "fachowcy" już nas nie okradną

Podejście kretyna, który wystąpił o patent, a kretyński - prawie z
definicji - urząd mu go dał

Napoleon, ot i tyle.

>Dziwię się, że Pan tego nie rozumie. Powinien Pan wiedzieć, że model OTW przypisywany Einsteinowi, był opublikowany wcześniej przez kogoś innego (szczegóły w wykładach Osiaka na YouTube) Złodziei jest skolko godno.

Nie wiem, kto to Osiak. Jeśli ktoś poważny, mogę się zastanowić, jeśli ktoś
kalibru Bobuli, Jacyny-Onyszkiewicza, czy pana z bratem - puszczę rewelacje
mimo uszu, podobnie jak ufo, chemtrails itp. odstrychnięcia.
04-02-2018 15:22 
 Ocena 2 na 2
szostek (349 punktów)
>>Myślę, że całość naszej argumentacji jest przekonywująca
>W mojej wiosce pisze się "przekonująca".

Na ogół nie odpowiadam na tego typu uwagi.
Ale skoro chodzi o formę przekonywujący, to odsyłam do słownika PWN.
szarley (54913 punktów)
>>>Myślę, że całość naszej argumentacji jest przekonywująca
>>W mojej wiosce pisze się "przekonująca".
>Na ogół nie odpowiadam na tego typu uwagi.
>Ale skoro chodzi o formę przekonywujący, to odsyłam do słownika PWN.
>

A tu:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,761350#w761442
do którego słownika odsyłasz?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Fizyk (17637 punktów)
> W artykule "Fale grawitacyjne w grawitacji Newtona oraz propozycja testu Laserowego Interferometru Fali Grawitacyjnej (LIGO)" przedstawiliśmy kilka argumentów, które podważają wartość tych wyników.

Szanowny Panie Doktorze,
Już tytuł tego artykułu jest błędny, ponieważ artykuł ten opisuje nie fale grawitacyjne, lecz dobrze znane klasyczne pole kwadrupolowe. Pole to, choć zmienne, nie jest falą, gdyż fala niesie pęd i energię a to pole tego nie robi, co sam Pan potwierdza w ostatnim akapicie podsumowania pisząc, że pole to zanika szybciej niż zachowanie strumienia energii tego wymaga. Nic dziwnego, że pole kwadrupolowe od systemu GW150914 jest niewykrywalnie małe [wzór (65)], bo nie pole to wykrył detektor LIGO, lecz prawdziwe fale grawitacyjne, których Pana artykuł ani trochę się nie ima.
05-02-2018 01:52 
 Ocena 2 na 4
szostek (349 punktów)
> Już tytuł tego artykułu jest błędny, ponieważ artykuł ten opisuje nie fale grawitacyjne, lecz dobrze znane klasyczne pole kwadrupolowe.

Nazwa nie może być błędna. Nazwa może być źle dobrana, albo np. wprowadzająca w błąd. "Newtonowska fala grawitacyjna" istnieje ponieważ tak nazwaliśmy "oscylacje" natężenie newtonowskiego pola grawitacyjnego. Być może nazwa "pole kwadrupolowe" byłaby lepsza, ale takiej żeśmy nie użyli. Nazwę zawsze można zmienić, oczywiści równolegle z niektórymi wnioskami.

> Pole to, choć zmienne, nie jest falą, gdyż fala niesie pęd i energię a to pole tego nie robi, co sam Pan potwierdza w ostatnim akapicie podsumowania pisząc, że pole to zanika szybciej niż zachowanie strumienia energii tego wymaga.

> Nic dziwnego, że pole kwadrupolowe od systemu GW150914 jest niewykrywalnie małe [wzór (65)], bo nie pole to wykrył detektor LIGO, lecz prawdziwe fale grawitacyjne, których Pana artykuł ani trochę się nie ima.

Rozumiem, że fale grawitacyjne według OTW, to ma być coś innego niż newtonowska fala grawitacyjna (64), którą Pan nazywa polem kwadrupolowym. To wynika z naszego artykułu, głównie z tego powodu, że amplituda newtonowskiej fali grawitacyjnej maleje, gdy ciała się zbliżają, a amplituda fali grawitacyjnej OTW rośnie. Napisaliśmy, że ta różnica dowodzi, że te dwa zjawiska muszą mieć inną przyczynę.

Z drugiej strony faktycznie traktujemy pole kwadrupolowe oraz falę grawitacyjną OTW jako to samo, ponieważ wątpimy, aby fala grawitacyjne OTW była prawdziwa. Tak naprawdę chodzi o pole kwadrupolowe (czyli newtonowską falę grawitacyjną), tylko analiza równań OTW dla osobliwości czarnej dziury, dodatkowo przy zastosowaniu uproszczeń modelu, daje takie dziwaczne i nieprawdziwe efekty, jak fala grawitacyjna OTW, jako coś innego niż pole kwadrupolowe.

Dodatkowo pomiar w LIGO jest niewiarygodny ze względu na brak kalibracji urządzenia pomiarowego do wzorca (czyli nie wiadomo co ono mierzy) oraz zjawisko koincydencji.
05-02-2018 09:07 
 Ocena 5 na 5
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>> Już tytuł tego artykułu jest błędny, ponieważ artykuł ten opisuje nie fale grawitacyjne, lecz dobrze znane klasyczne pole kwadrupolowe.
>Nazwa nie może być błędna. Nazwa może być źle dobrana, albo np. wprowadzająca w błąd.

Czyli w danym kontekście/dziedzinie - jest błędna!

> "Newtonowska fala grawitacyjna" istnieje ponieważ tak nazwaliśmy "oscylacje" natężenie newtonowskiego pola grawitacyjnego. Być może nazwa "pole kwadrupolowe" byłaby lepsza, ale takiej żeśmy nie użyli. Nazwę zawsze można zmienić, oczywiści równolegle z niektórymi wnioskami.

I co, może odwołać część buńczucznych stwierdzeń w dyskusji z recenzentami?
Czy może dalej głosić, że są niedoukami?

> To wynika z naszego artykułu, głównie z tego powodu, że amplituda newtonowskiej fali grawitacyjnej maleje, gdy ciała się zbliżają, a amplituda fali grawitacyjnej OTW rośnie. Napisaliśmy, że ta różnica dowodzi, że te dwa zjawiska muszą mieć inną przyczynę.

Zabawne - bo przyczyna zapewne jest jedna, natura grawitacji. To może
jedno ze zjawisk jest wydumane?

>Z drugiej strony faktycznie traktujemy pole kwadrupolowe oraz falę grawitacyjną OTW jako to samo, ponieważ wątpimy, aby fala grawitacyjne OTW była prawdziwa. Tak naprawdę chodzi o pole kwadrupolowe (czyli newtonowską falę grawitacyjną), tylko analiza równań OTW dla osobliwości czarnej dziury, dodatkowo przy zastosowaniu uproszczeń modelu, daje takie dziwaczne i nieprawdziwe efekty, jak fala grawitacyjna OTW, jako coś innego niż pole kwadrupolowe.

Ale fale grawitacyjne nie mają w ogólności nic wspólnego z czarnymi dziurami...

>Dodatkowo pomiar w LIGO jest niewiarygodny ze względu na brak kalibracji urządzenia pomiarowego do wzorca (czyli nie wiadomo co ono mierzy) oraz zjawisko koincydencji.

Wyczuwam tony Jolanty Komorowskiej...
06-02-2018 22:03 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Wyczuwam tony Jolanty Komorowskiej...

I dobrze, bo czas powątpiewać. Taki fajny wpadł mi pomysł odnośnie mnożenia mas ale nie mogę znaleźć tych Twoich nauk o kamieniach i ich masach. Mam taki pomysł odnośnie prawa powszechnego ciążenia, a mianowicie taki, że wybrałam sobie taką dowolną parę ciał/według polecenia/ jak szklanka na Księżycu i widelec na Ziemi. Dla utrudnienia Księżyc w pełni, a widelec w porze dnia. Jak uzyskać ich działanie na siebie jako dowolna para mas? I jeszcze w dodatku co zrobić z G?
08-02-2018 18:54 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)

Czegokolwiek nie bredzisz, w miarę przystępną odpowiedź na właściwie
postawione pytania dot. grawitacji wg Newtona znajdziesz choćby
we 'Wstępie do fizyki' Wróblewskiego i Zakrzewskiego. Ale jeśli nie
umiesz mnożyć symboli - marne twoje widoki; w tej działce, no bo w tzw.
życiu spokojnie przetrwasz.
05-02-2018 20:25 
 Ocena 6 na 6
Fizyk (17637 punktów)
>> Już tytuł tego artykułu jest błędny, ponieważ artykuł ten opisuje nie fale grawitacyjne, lecz dobrze znane klasyczne pole kwadrupolowe.
> Nazwa nie może być błędna. Nazwa może być źle dobrana, albo np. wprowadzająca w błąd. "Newtonowska fala grawitacyjna" istnieje ponieważ tak nazwaliśmy "oscylacje" natężenia newtonowskiego pola grawitacyjnego. Być może nazwa "pole kwadrupolowe" byłaby lepsza, ale takiej żeśmy nie użyli.

Błędne nazewnictwo niesie błędną treść. To tak jakby nazwać sobie stary rower "Ferrari" i chwalić się dookoła jakim to pojazdem się jeździ. Te grawitacyjne oscylacje są dobrze znane co najmniej od pierwszej połowy XIX wieku kiedy to odkryto Neptuna na podstawie perturbacji orbity Urana. Nie ma Pan czym się chwalić.

> Dodatkowo pomiar w LIGO jest niewiarygodny ze względu na brak kalibracji urządzenia pomiarowego do wzorca (czyli nie wiadomo co ono mierzy) oraz zjawisko koincydencji.

To jest fałszywy zarzut. Detektory LIGO zostały starannie wykalibrowane, co nawet widać w Pana artykule na rysunku 14 podającym sygnały z detektorów w jednostkach odkształcenia przestrzeni (strain).
06-02-2018 04:31 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
> To tak jakby nazwać sobie stary rower "Ferrari" i chwalić się dookoła jakim to pojazdem się jeździ.

Permanentna inwigilacja! Mój Schauff z 1989 jest pomalowany na RAL3020 i
ma z przoda naklejkę Ferrari. Taką z konikiem, z alegra!...
Jacholek (5699 punktów)
> Cała krytyka jest
>przeprowadzona, bez zagłębiania się w Ogólną Teorię Względności.
No to faktycznie ciekawe jak takie zjawiska mozna dyskutowac tylko w ramach grawitacji Newtona. Z abstraktu wynika ze chodzi o "pulsacje" pola grawitacyjnego co nie ma wszak wiele wspolnego z deformacjami czasoprzestrzeni. Obiecuje ze przeczytam wiecej jak mi czas na to pozwoli.
07-02-2018 06:09 
 0 na 2
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>> Cała krytyka jest
>>przeprowadzona, bez zagłębiania się w Ogólną Teorię Względności.
>No to faktycznie ciekawe jak takie zjawiska mozna dyskutowac tylko w ramach grawitacji Newtona. Z abstraktu wynika ze chodzi o "pulsacje" pola grawitacyjnego co nie ma wszak wiele wspolnego z deformacjami czasoprzestrzeni. Obiecuje ze przeczytam wiecej jak mi czas na to pozwoli.

Ja wychodzę z takiego założenia, że jeżeli pojawia się jakiś wzór o zapisie bez ograniczeń np: "Między dowolną parą ciał posiadających masy..." to mogą go stosować podstawiając dowolną masę i mogę pomnożyć masę cukierka i masę samochodu.
Oczywiście jest to bez sensu.
W przypadku Einsteina również mogę pomnożyć m [masa autobusu] x c x c i otrzymam coś w stylu gwiezdne wojny'.
07-02-2018 11:34 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)
>Ja wychodzę z takiego założenia, że jeżeli pojawia się jakiś wzór o zapisie bez ograniczeń np: "Między dowolną parą ciał posiadających masy..." to mogą go stosować podstawiając dowolną masę i mogę pomnożyć masę cukierka i masę samochodu.
>Oczywiście jest to bez sensu.

Jeśli chce się obliczyć siłę przyciągania cukierka i samochodu to niby czemu bez sensu? Pod warunkiem wszakże, że jako r wstawi się odległość między nimi.

Ale myślę że problem polega na czym innym. Kalkulatora może używać kompletny matoł bez znajomości arytmetyki. Będzie naciskał na klawisze i coś się mu wyświetli. A potem powie, że to bez sensu - nacisnął '=' a wyświetliło mu się co innego. Podobnie jest z wzorami droga pani.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
07-02-2018 21:52 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> Ja wychodzę z takiego założenia, że jeżeli pojawia się jakiś wzór o zapisie bez ograniczeń np: "Między dowolną parą ciał posiadających masy..." to mogą go stosować podstawiając dowolną masę i mogę pomnożyć masę cukierka i masę samochodu.

Cukierki są mało ciekawe. Nastolatki w pobliskiej mi szkole rozwiązują takie zadanie: "Chłopak i dziewczyna przytulają się. Jaka jest między nimi siła grawitacji? Porównaj ją z grubsza z ciężarem jakiegoś przedmiotu."
07-02-2018 23:56 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>> Ja wychodzę z takiego założenia, że jeżeli pojawia się jakiś wzór o zapisie bez ograniczeń np: "Między dowolną parą ciał posiadających masy..." to mogą go stosować podstawiając dowolną masę i mogę pomnożyć masę cukierka i masę samochodu.
>Cukierki są mało ciekawe. Nastolatki w pobliskiej mi szkole rozwiązują takie zadanie: "Chłopak i dziewczyna przytulają się. Jaka jest między nimi siła grawitacji? Porównaj ją z grubsza z ciężarem jakiegoś przedmiotu."
>

Znowu wyjdzie mi samochód.
08-02-2018 09:31 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)
>Znowu wyjdzie mi samochód.
To podobnie jak mojej ciotce w kuchni. Bez względu na przepis i na użyte produkty zawsze wychodzi jej ogórkowa...

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
chillyshotorbitus (729 punktów)
>W 2017 roku nagrodę Nobla z fizyki przyznano za wyniki ogłoszone przez LIGO.W artykule
>Fale grawitacyjne w grawitacji Newtona oraz propozycja testu
>Laserowego Interferometru Fali Grawitacyjnej
>przedstawiliśmy kilka argumentów, które podważają wartość tych wyników. Najważniejsze idee znajdują się w
>trzech ostatnich rozdziałach
>A co Ty, o tym myślisz ?Napisałem o tym w wątku Szczególna Teoria Względności, ale to jest jednak inny temat,

Panowie "szostek" (z grupa) problem filozofii/logiki w badaniach naukowych (do ktorych jak najbardziej zalicza sie fizyka teoretyczna gdzie tworzy sie w wyobrazni modele zachodzacych zjawisk/struktury rzeczywistosci) polega na tym ..

.."CO TAK NAPRAWDE UDOWADNIAMY EMPIRYCZNIE STAWIANA TEZA"

To nie moze byc tak jak w seri "Z archiwum X" ze najwieksza tajemnica, odkrycie ...zawsze gdzies tam jest schowane/zagmatwane ... "zeby je sprawdzic musze sie logowac/rejestrowac na linkach, a tam w rodziale x napewno je znajde" .

Jezeli chcesz dyskutowac z kims na poziomie prawdziwej logiki - realnych = powaznych rzeczywistych badan, to po pierwsze na jednej szali MUSISZ MIEC W JEDNYM PALUSZKU WIEDZE O TYM CO MOWI / TWIERDZI NAUKA = to jest podstawa jakichkolwiek rozwazan ...

...wtedy sytuacja jest "ultra przejrzysta" i wowczas dopiero po sekundo TY jako odkrywca "UPDEJTUJESZ/negujac OBECNY MODEL WLASNA POPRAWKA, ALE ZAWSZE JEDNOCZESNIE MUSISZ NOWA PERSPEKTYWE ODNIESC DO EMPIRYCZNEJ RZECZYWISTOSCI OBSERWACYJNEJ = nowa teza/update w egzystujacym modelu musi miec wyrazne/widoczne potwierdzenie w empirii...

...inaczej nie przedstawia ona pod wzgledem naukowym realnej wartosci, stad np teorie strun, wieloswiatow, m-wymiarow matematycznych "zwinietych w tak maly rulonik ze az ich nie widac", ale takze ciemne energie, materie, rowniez czarne dziury ktore nie wyjasnily nic i nigdy nie zostaly zaobserwowane ... nigdy nie byly wg kategorii klasycznej nauki teoriami naukowymi.

W swojej hipotezie glosisz ze opisales przebieg fal grawitacyjnych w ujeciu grawitacji, prawa ciazenia Newtona (o ile dobrze rozumiem), wykazujac roznice z falami grawitacyjnymi OTW ..

..tyle ze musze Cie niestety zmartwic. Fale grawitacyjne (w ujeciu rozszerzajacej sie/kurczacej przestrzeni jej galaretowatych zaburzen = czyli tak jak nalezy je rozumiec / innej wersji nie ma i musialbys tworzyc kolejny niewidzialny/niewykrywalny byt "fale grawitacyjne wg koncepcji wszechswiata szostka")

...niestety nie istnieja. Sa jedynie wynikiem pomylki i proby "skwantowania matematycznego", narzucenia na rzeczywistosc sztucznego matrixa = matrycy nieskonczonej ilosci nieskonczenie malych witrualnych punktow -WIRTUALNEJ SIATKI MATEMATYCZNEJ/GEOMETRYCZNEJ, oraz przedewszystkim zalozenia o "nieskonczonej wymiarowo, wyginajacej sie i galaretowatej przestrzeni = plastycznej strukturze ARENY OTW". Taka wizje nadaje przestrzeni Einstein w swym modelu Ogolnej Teorii Wzglednosci.

Teraz zobacz jak powinno wygladac "update"/ odkrycie:

[dla przykladu Kopernik, jego chwala w gruncie rzeczy oparla sie o banalne wrecz stwierdzenie, niewielka "zamianke" w owczesnym modelu. Kazdy kto troche myslal, a przedewszystkim widzial zagmatwany system ptolemejski, mogl poprostu stwierdzic (schemat "krazyl gdzies w historii" zreszta od czasow Arystarcha) ...ze cos jest nie tak i "to moze jednak nie Ziemia, a "cos innego" np. Slonce znajduje sie w centrum wszechswiata"]

Jednak nikt nie zauwazyl tego empirycznie na niebie (zacmienie Venus, zaleznosc orbity i okresu obiegu planet) ..i choc mysle ze w swym geniuszu i doskonalosci Mikolaj przekonany byl o wlasnych racjach, to najwiekszym problemem w dojsciu do prawdy byl jak zawsze "panujacy beton wszechwiedzacych autorytetow" (zazwyczaj u koryta=tylko tacy maja powaznie w oficjalnym medium)

OBOWIAZUJACA HIPOTEZA OTW : "masa wykrzywia geometrycznie przestrzen, ktora jest nieskonczona"

"Update" - NOWA TEZA : "MASA nie wykrzywia, a ROZSZERZA PRZESTRZEN EFEKTYWNIE"

[w odniesieniu do "fal grawitacyjnych" to istniec one mogly tylko wowczas gdyby sprawdzil sie swiat zalozen Einsteina odnosnie wlasnosci przestrzeni w wyobrazeniach dziewietnastowiecznych ..czyli ze jest ona nieskonczona (starozytni+Newton), a dodatkowo -update Einsteina- "marszczy sie jak galareta" i "wygina w dziury grawitacyjne, bo jest jak taka elastyczna gabka" ..lecz niestety ten model to nonsens logiczny, ktory odrzucony zostac powinien natychmiastowo w roku 1929 po obserwacji Hubbla, nonsensem sa wiec rowniez "fale grawitacyjne" i wszelkie ich odmiany]

www.racjonalista.pl/forum.php/s,740898

...i teraz musi nastapic nieublagany krok: POTWIERDZENIA EMPIRYCZNEGO NOWEJ HIPOTEZY W RZECZYWISTOSCI OBSERWACYJNEJ. Inaczej stawiana hipoteza nie moze byc uznawana za naukowa ..stad multiversy, czarne dziury, energie, materie (rowniez "fale grawitacyjne") itd itd wlasciwie mozna by caly model wspolczesny przedstawic, prawdziwa nauka byc nazywane nie moga.

Update - "masa=energia rozszerza przestrzen"

..GDZIE ZAUWAZAMY ? (potwierdzenia empiryczne)

1. Galaktyki (koncentracja w jadrze przy jednoczesnej ekspansji przestrzennej kosmosu)

2. Gwiazdy ("smierc w przestrzennym gigancie" gdy rdzen staje najciezszym / separacja przy narodzinach)

3. Atomy ("skok elektronu dalej od jadra=ekspansja przestrzenna podczas absorpcji energi=masy" = model Bohra ktory defacto jest rowniez wyjasnieniem zachowan obiektow makroskali)

[nowa termodynamika oparta o to banalne zalozenie, ktore porafi zrozumiec 6scio latek (w przeciwienstwie do wyedukowanych wszechwiedzacych , "uczonych w pismie autorytetow")
www.racjonalista.pl/forum.php/s,760332 ]

....
Podsumowujac...nowa teza/zalozenie ma realna wartosc jedynie gdy jej wyjasnienie dotyczy wylacznie sfery realnej = mierzalnej/obserwowalnej/empirycznej, w innym wypadku staje sie ono bezuzyteczne, przez co rowniez "latwo z wlasna wizja swiata zejsc na manowce", brnac w tzw "dead end" ..slepa uliczke bez wyjscia ("nauka XXI wieczna").


Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365