 |
gdybyśmy znali inne pismo/język rozumielibyśmy inaczej Boga? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-01-2017 10:17 | handzlik (491 punktów) (zablokowany) | gdybyśmy znali inne pismo/język rozumielibyśmy inaczej Boga? | niemam na myśli samego Pisma św. bo ono mówi prawdę nie dlatego że tak zakładamy tylko postać Jezusa jest na tyle idealistyczna i piękna że niemożna uznać ją za fałszywą czy nieistniejącą. niejestem teologiem więc na tym zakończę tą myśl.
jednak zastanawia mnie czy gdybyśmy znali inny język bo języki pomimo semantyki czy gramatyki czy kto wie tam czego mają tą samą nie tyle że funkcje co możliwość operacyjną.
więc zastanawiam się czy kiedyś powstanie język który lepiej nam pozwoli zrozumieć Boga?
no bo przecież wszystko się zmienia, matematyka, fizyka, chemia, język jest stały i nie zmienny dostosowuje się jedynie do czasów czyli zmienia swoje... no sam już niewiem.
ale wydaje mi się że jak ktoś to przeczytał to zrozumiał co chciałem napisać. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Arminius (25555 punktów) | nie problem lingwistyczny | ".....więc zastanawiam się czy kiedyś powstanie język który lepiej nam pozwoli zrozumieć Boga?"
"Zrozumienie" Boga to nie jest kwestia takiego czy innego języka. To nawet nie jest kwestia "zrozumienia". Boga nie można zrozumieć - jest za wielki na to, jeżeli jest tym za kogo się go uważa. Polecam w tym miejscu poglądy na temat niejakiego Sorena Kirkegarda ("Bojażń i drżenie"). W Boga można wierzyć lub go "odczuwać" na poziomie swojej właśniej wrażliwości emocjonalnej ( trzeba uważać, żeby w tym procesie nie zjechać w manowce). Kto uważa że zrozumiał boga - w zasadzie bluźni. Niestety czyni to wielu delikwentów, którzy uważają się za pierwszego sortu teologów.
|
|
 | 4 na 4 | romaro (25211 punktów) | Odp: nie problem lingwistyczny | >W Boga można wierzyć lub go "odczuwać" na poziomie swojej właśniej wrażliwości emocjonalnej Zgadzam się. Tyle, że własna "wrażliwość emocjonalna" w tym wypadku to nic innego jak miłość własna, która nie ma nic wspólnego z empatią do drugiego człowieka, W boga wierzą najczęściej ci, którzy własną wrażliwość cenią sobie ponad miarę. To właśnie te wrażliwe jednostki wymyśliły sobie, chociażby w Polsce, by prawo chroniło ich uczucia religijne. Cenią sobie restrykcje wobec każdego kto to prawo łamie. Zauważmy, że im bardziej państwo religijne tym bardziej restrykcyjne prawo (żeby nie powiedzieć opresyjne), obowiązuje. Ludzie o "Wwrażliwości emocjonalnej" chętnie zakładający na siebie ładunki wybuchowe czynią to również z miłości do Boga.
|
|
|  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | > Zauważmy, że im bardziej państwo religijne tym bardziej restrykcyjne prawo (żeby nie powiedzieć opresyjne), obowiązuje. Ludzie o "Wwrażliwości emocjonalnej" chętnie zakładający na siebie ładunki wybuchowe czynią to również z miłości do Boga.
niekłąmię tylko to w co chcemy wierzyć? zauważmy że jeżeli istnieje kłamstwo musi istnieć prawda. możemy wymyślać kontrprawda przeciwprawdę postprawdę nibyprawdę coniecoprawdę takjakbyprawdę trocheprwadyoprawdzie.
ale to dowodzi że prawda istnieje.
państwo religijne to obłuda.
|
|
| |  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | >niekłąmię tylko to w co chcemy wierzyć? zauważmy że jeżeli istnieje kłamstwo musi istnieć prawda. możemy wymyślać kontrprawda przeciwprawdę postprawdę nibyprawdę coniecoprawdę takjakbyprawdę trocheprwadyoprawdzie. >ale to dowodzi że prawda istnieje. Powiedz sobie chandzlik - bóg jest tajemniczy. Jak zachoruje ci dziecko - bóg jest tajemniczy. Jak dostaniesz w papę od wierzącego - bóg jest tajemniczy. Jak rydzyk dostanie.... - bóg jest tajemniczy. Jak ksiądz wyśle kochankę... pardon, kucharke po kolędzie - bóg jest tajemniczy. Musi być tajemniczy. Ukrzyżowany został właśnie dlatego, że nie był tajemniczy.
|
|
| | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) |
>Ukrzyżowany został właśnie dlatego, że nie był tajemniczy.
szczerze ja tego nie wiem. niemniej dziękuje że wykazałeś mi nie wiedze.
|
|
| | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >bóg jest tajemniczy.
Teologia (Luter) i filozofia (np. Pascal) mają na to specyficzne określenie: Deus absconditus (bóg ukryty). Co jest oczywiście ewidentną sprzecznością. Bo gdyby był rzeczywiście ukryty, to nie byłoby o nim w ogóle mowy, tak jak nie było mowy o np. promieniach gamma w czasach Talesa czy Arystotelesa. Ale wierzący traktują wiarę w boga jak grę w chowanego.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | >> Ale wierzący traktują wiarę w boga jak grę w chowanego.
A nie jak sposób na lekką kasę?
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > zauważmy że jeżeli istnieje kłamstwo musi istnieć prawda.Nie musi. Kłamstwo to celowe wprowadzenie kogoś w błąd. Można wprowadzać kogoś w błąd i nie znać prawdy, ale wiedzieć, że to wprowadzanie w błąd prawdą nie jest
|
|
|  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | bez generalizowania | "Tyle, że własna "wrażliwość emocjonalna" w tym wypadku to nic innego jak miłość własna, która nie ma nic wspólnego z empatią do drugiego człowieka, W boga wierzą najczęściej ci, którzy własną wrażliwość cenią sobie ponad miarę. "
Róznie z tym bywa, przestrzegałbym przed generalizowaniem. Diabeł tkwi w szczegółach. Tacy kwakrzy - na przykład - obalają pańską tezę.
"Ludzie o "Wwrażliwości emocjonalnej" chętnie zakładający na siebie ładunki wybuchowe czynią to również z miłości do Boga."
Czynią to ze względów sensu stricto politycznych, sięgając po logo boga bo wtedy i łatwiej się wysadzić i jest większy rozgłos. I - Nawiasem mówiąc - zazwyczaj są w danej konfontacji - i słabsi i w defensywie. Stara to prawda iż terroryzm to broń słabszego.
|
|
| |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Odp: bez generalizowania | >Diabeł tkwi w szczegółach. Tacy kwakrzy - na przykład - obalają pańską tezę. Tylko powiedz Pan dlaczego w takiej mniejszości są. Albo - czy pierwszym chrześcijanom, tym którzy jeszcze modlili się w Katakumbach, nie przyznano by dzisiaj Nobla? Religa wzmaga miłość własną, egoizm. W zasadzie wszystkie "dobre uczynki" są spełniane, w podświadomości, nie dla dobra drugiej osoby, a dla wiecznego spokoju własnego. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że wiele z tych "dobrych uczynków" jest ukierunkowanych przeciwko swobodzie drugiego człowieka. Najlepszym tutaj dowodem są wojny religijne, czy też wspólne działania kleru i polityków przeciwko wolności. Niewolnictwo z całą żarliwością Kościół popierał. Podaję tutaj ogólne tylko przykłady. Ale posłuchaj Pan słuchaczy Radia Maryja. Posłuchaj prawicy. Państwo katolickie, którego obywatele tak żrą się między sobą...Nie muszę tego opisywać ale wiemy gdzie się narodziło, a może odrodziło.
|
|
| | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | według mnie dobre uczynki wynikają z wiary a nie odwrotnie.
|
|
| | |  | | Arminius (25555 punktów) | grzech kardynalny generalizowania | "Tylko powiedz Pan dlaczego w takiej mniejszości są."
Ja podałem jeden przykład. Można go przecież rozmnożyć. Poza tym są indywidulane zachowania zasługujące na aprobatę - mające swoje źródło w reliigi. Nie generalizujmy. Jedni są dobrzy bo czerpią - na przykład - z etyki Kotarbińskiego (opiekun spolegliwy) inni, bo skłania ich do tego ich indywidulana interpretacja ideii boga.
"W zasadzie wszystkie "dobre uczynki" są spełniane, w podświadomości, nie dla dobra drugiej osoby, a dla wiecznego spokoju własnego".
Nawet jeżeli tak jest - to jest już OK. Bo jeżeli będziesz Pan okropnie spragniony i jakaś litościwa dusza poda Panu czarę ze źródlaną wodą - to z obiektywnego punktu widzenia nie ma znaczenia DLACZEGO ona to robi. A niech sobie to robi żeby odkarbować kolejny dobry uczynek - Pan przecież jest już napojony i w stanie upojnym.
"Najlepszym tutaj dowodem są wojny religijne, czy też wspólne działania kleru i polityków przeciwko wolności."
Ale znów Pan generalizuje. Oczywiście, iż sporo takich przykładów od razu się znajdzie. Ael znajdzie się też sporo innych. Na przykład instytucja Treuga Dei. Nie trzeba być wielkim mędrcem aby dostzrec w niej bardzo pozytywny walor.
"Niewolnictwo z całą żarliwością Kościół popierał."
Co to znaczy "kościół"? Znów Pan generalizuje. Jeden kościół tak, inny nie. Słyszał Pan o redukcjach paragwajskich Jezuitów wśród Indian Guarani i nie tylko? Przecież to była akcja o jednoznacznym wydźwięku antyniewolniczym - zważywszy na ówczesne uwarunkowania. A Jezuici? to jest dopiero "kościół"!!! Omnia ad amjorem dei gloriam! A taki William Wilberforce. Czołowy szermierz w walce z niewolnictwem. To głównie dzięki niemu GB zniosła w 1807 r. handel niewolnikami. Podnietę do swojej walki o to czerpał z religii - przeszedł konwersję i stał się "ewangelicznym chrześcijaninem".
Proszę się ustrzegać przed grzechem kardynalnym GENERALIZOWANIA. Diabeł tkwi w szczegółach - a one nie zawsze są diabelskie, bywają często - anielskie.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: grzech kardynalny generalizowania | >...indywidulane zachowania zasługujące na aprobatę - mające swoje źródło w reliigi.
Co to znaczy, że jakieś zachowania mają swoje źródło w religii? To, że ktoś (lub inni o nim) twierdzą, że zachowuje się z religijnych pobudek wcale nie znaczy, że jego rzeczywiste pobudki leżą zupełnie gdzie indziej, w rejonach, z których wcale nie musi zdawać sobie sprawy. Świadome motywy nie muszą pokrywać się z motywami nieświadomymi. To, co z pozoru przedstawia się jako wojna religijna, może być w gruncie rzeczy walką o władzę motywowaną wyłącznie ziemskimi pobudkami. Oczywiście ludzie nie znoszą takiej dekonstrukcji swoich zachowań i są nawet gotowi oddać życie za swoje iluzje, co w żadnym razie nie czyni z nich - z tych iluzji - czegoś rzeczywistego. Życie człowieka ma często wartość tego, z czym się identyfikuje. Znamy to dobrze ze skrótów myślowych typu bóg - honor - ojczyzna, czas - pieniądz, życie - własność, ...
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | Odp: nie problem lingwistyczny | >Boga nie można zrozumieć - jest za wielki na to,...
I znowu teologiczne dyrdymały. Skoro nie można zrozumieć, to skąd wiemy (=rozumiemy), że jest za wielki...itd.
>W Boga można wierzyć lub go "odczuwać" na poziomie swojej właśniej wrażliwości emocjonalnej...
Pomieszanie z poplątaniem...Skręt mózgowia, układ limbiczny (emocje) pomylony z korą (abstrakcja)...No nie...
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | Dyrdymały | "znowu teologiczne dyrdymały. Skoro nie można zrozumieć, to skąd wiemy (=rozumiemy), że jest za wielki...itd."
Ponieważ jakieś pojęcie boga istnieje, a że tak jest - świadczy o tym chociażby ta debata. I na to pojęcie skłdają się takie jego przymioty jak wszechwiedzący, wszechmogący i tak dalej. A skoro on jest tak wszech... kompleksowo - to przecież jego nieograniczoności ograniczony rozum człowieka nie jest w stanie zrozumieć - to logiczne. Może ewentualne czuć, chociaż to też może być problematyczne - raz jeszcze odsyłam do Sorena Kirkegarda. Wszystko jest większą lub mniejszą dyrdymałą takiej czy innej prowieniencji - to jest metoda sprowadzania debaty ad absurdum
|
|
| |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | Odp: Dyrdymały | >wszechmogący Bóg jest wszechmocny, bo stworzył wszystko, całą moc, ale nie jest wszechmogący, nie może cudownie zmieniać stworzonych praw. Jest Bogiem poważnym, nie cudakiem, stworzył świat żywy, prawdziwy, nie sztuczny, animowany, w którym masz "siedem żyć"...
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Ponieważ jakieś pojęcie boga istnieje,...
Nie jest to oczywiste. Przede wszystkim zależy od ujęcia samego pojęcia. Najważniejszą jednak sprawą jest to, że nie każdy zbiór cech świadczy o istnieniu przedmiotu, który by je posiadał. Językowa twórczość nie ma tu praktycznie granic. Wydaje mi się, że radosne przypisywanie cech robi z niektórych słów językowe dziwolągi, które ze znanymi w życiu potocznym i nauce tworzeniem pojęć nie mają nic wspólnego. Dlaczego np. określać mianem pojęcia coś, co ma komponent wiary (wszechwiedzący, wszechmocny,...)? Jeśli np. rozumiemy pojęcie pegaza (ma cechy, które da się sprowadzić do zmysłowego oglądu), to już z wszechwiedzącym rozumem nie wiadomo, co począć: analogia do ludzkiego rozumu (bo ten zdaje się jest podstawą tworzenia tego dziwolągu) nie wynika z żadnych poznawczych przesłanek. Dlatego wypowiedziom z takimi słowami nie przypisywałbym żadnej wartości logicznej, a nawet ich sensowność jest kwestią dyskusyjną. Nie znaczy to, że nie mają innej wartości (psychologicznej, ideologicznej np.).
>a że tak jest - świadczy o tym chociażby ta debata.
Jak wyżej. Debata nie musi być dowodem na istnienie pojęcia, a tym bardziej jego desygnatu. To, że debaty tego typu ciągną się dłużej niż np. debaty na temat siły życiowej (witalizm) czy magnetyzmu Mesmera nie przesądza o ich poznawczej wartości. Bezsens debaty nie wyklucza sensowności metadebaty: debaty nad debatą. >jego nieograniczoności ograniczony rozum człowieka nie jest w stanie zrozumieć - to logiczne...odsyłam do Sorena Kirkegarda.
To człowiek (przede wszystkim dzięki mechanizmom języka) tworzy tego rodzaju dziwolągi i nie widzę tu niczego, czego nie można by - na płaszczyźnie metadebaty - zrozumieć. Kierkegaard nie jest tu żadną ostateczną wyrocznią.
>Wszystko jest większą lub mniejszą dyrdymałą...
Zgoda. Myślenie, zwłaszcza filozoficzne, jest po to, aby kwestionować absolutnie każde roszczenie do dogmatu, każde ostateczne uzasadnienie. A z różnych dyrdymał wybierajmy mniejsze...Na jakiś czas.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
5 na 5 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: gdybyśmy znali inne pismo/język rozumielibyśmy inaczej Boga? |
> więc zastanawiam się czy kiedyś powstanie język który lepiej nam pozwoli zrozumieć Boga?> no bo przecież wszystko się zmienia, matematyka, fizyka, chemia, język jest stały i nie zmienny> dostosowuje się jedynie do czasów czyli zmienia swoje... no sam już niewiem.> ale wydaje mi się że jak ktoś to przeczytał to zrozumiał co chciałem napisać.Mnie się nie wydaje. Może więc, zanim zajmiemy się szukaniem wspólnego języka z Bogiem, zastanówmy się, jak stworzyć język, który pozwoli nam lepiej zrozumieć handzlika. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
 | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | odnosząc się jednakże do istoty problemu a nie samej wypowiedzi zauważam że Boga odczuwamy tylko nikt kto mówi że Boga odczuwa nie potrafi tego powiedzieć jak? dlatego to jest myślenie propagandowe i slogan. ludzie dorośli żyją sloganami a to nie jest język wysoko-poziomowy czyli taki który pozwala rozumieć rzeczywistością taką jaką jest.
// jeżeli miałbym przyjąć że Bóg istnieje, to znaczy że Go odczuwam. pytanie jakie sobie zadaje jak wszyscy jak?
/* czy Bóg jest miłością? */
każdy kto mówi że Bóg istnieje to znaczy że nie widzi Go czy słyszy czy czuje. on go doświadcza. empirycznie i namacalnie. możecie takich ludzi leczyć i mówić że są chorzy ale jeżeli ktoś mówi Bóg istnieje to znaczy że tak jest. tylko jest jak dziecko które nie potrafi tego wyartykułować.
nie wiem.
więc w moim odczuciu problemem jest język.
czy słowo chorzy jest zgodne z zasadą poprawnej pisowni?
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Boga odczuwamy
Możesz powiedzieć, na jakiej podstawie jakieś czucie (opisz je dokładnie, zwłaszcza porównaj z innymi czuciami) traktujesz jako odczucie boga? Przy okazji zwracam uwagę, że czucia są związane z definicji z jakimś zmysłowymi jakościami, co sugerowałoby materialność boga. Chyba że przypiszesz sobie (i innym wierzącym) jakiś specyficzny religijny zmysł, co z kolei pociąga za sobą kwestię biologicznej jednolitości homo sapiens...
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >>Boga odczuwamy >Możesz powiedzieć, na jakiej podstawie jakieś czucie (opisz je dokładnie, zwłaszcza porównaj z innymi czuciami) traktujesz jako odczucie boga? Przy okazji zwracam uwagę, że czucia są związane z definicji z jakimś zmysłowymi jakościami, co sugerowałoby materialność boga. Chyba że przypiszesz sobie (i innym wierzącym) jakiś specyficzny religijny zmysł, co z kolei pociąga za sobą kwestię biologicznej jednolitości homo sapiens...
po pierwsze nie rozumiem dlaczego chcesz poznać moje zdanie. niemniej jeżeli chcesz to postaram się je przedstawić.
to conajmniej dziwne że tylu ludzi twierdzi, że Bóg istnieje, a nikt nie potrafi dowieść Jego istnienia. to znaczy że jeżeli to zrobię to też będzie tylko chybiona próba.. pytanie jakie sobie zadaje jak duch prawdy odnalazł Boga w miłości bez znajomości Pisma św. postaci Jezusa itd.
|
|
| | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | >pytanie jakie sobie zadaje jak duch prawdy odnalazł Boga w miłości bez znajomości Pisma św. postaci Jezusa itd. Nie odnalazłem Boga, zdefiniowałem Prawdę.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >na jakiej podstawie jakieś czucie (opisz je dokładnie, zwłaszcza porównaj z innymi czuciami) traktujesz jako odczucie boga?
>po pierwsze nie rozumiem dlaczego chcesz poznać moje zdanie.
Po prostu zwykła ciekawość. Ja np. nigdy nie czułem i nie czuję boga, więc chętnie przeczytam, jak to jest. Nie proszę o opis czucia np. zimna, ciepła, głodu, itp., bo to przezywam sam i nie muszę korzystać z innych źródeł.
>to conajmniej dziwne że tylu ludzi twierdzi, że Bóg istnieje, a nikt nie potrafi dowieść Jego istnienia.
Nie rozumiemy się. Dowód istnienia to nie to samo, co czucie.Możesz przecież dowieść istnienia czegoś, ale nigdy tego nie poczujesz. Np. astrofizyk uzasadni na podstawie obliczeń, że temperatura w środku gwiazdy wynosi x stopni, ale z pewnością nikt tego nie odczuje. Co do dowodu istnienia boga: wielu ma swoje dowody na prywatny użytek, ale z różnych względów nie jest możliwy dowód powszechnie obowiązujący (tak jak np. dowód twierdzenia Pitagorasa), bowiem jego przesłanki nie są powszechnie obowiązujące, a nawet sama konstrukcja pojęcia boga napotyka na fundamentalne kłopoty.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | dajmonion (3663 punktów) | >Boga odczuwamy Zatem boskość jest w nas, bo tylko podobne może reagować na podobne. Stąd prosty wniosek, dokąd warto zajrzeć. "Królestwo boże jest w Was".
dajmonion
|
|
3 na 3 | Duch Prawdy (14790 punktów) | > niemam na myśli samego Pisma św. bo ono mówi prawdę nie dlatego że tak zakładamy tylko postać Jezusa jest na tyle idealistyczna i piękna że niemożna uznać ją za fałszywą czy nieistniejącą.Nie mam na myśli samej książki "Kubuś Puchatek" bo ona mówi prawdę nie dlatego, że tak zakładamy, tylko postać Puchatka jest na tyle idealistyczna i piękna, że nie można uznać jej za fałszywą czy nieistniejącą  . Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | 1 na 1 |
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >niejestem teologiem jeżeli uważasz że argument są zabawne to wykaż mi ich sprzeczność na drodze logiki
A co ma śmiech do logiki lub logika do śmiechu? Clown jest zabawny, ludzie w cyrku pękają ze śmiechu... I co, publika ma coś wykazywać na drodze logiki?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >>niejestem teologiem jeżeli uważasz że argument są zabawne to wykaż mi ich sprzeczność na drodze logiki >A co ma śmiech do logiki lub logika do śmiechu? >Clown jest zabawny, ludzie w cyrku pękają ze śmiechu... >I co, publika ma coś wykazywać na drodze logiki?
myślałem że forum racjonalista po odejściu drobnera to poważne forum.
|
|
| | |  | 2 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > myślałem...Ty to wiesz, jak ludzi rozbawić...  > po odejściu drobnera...Drobner, od śmiechu zmartwychwstały...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Drobner z podtekstami | "Drobner, od śmiechu zmartwychwstały..."
Bez podtekstów rasistowskich proszę. Bo przecież są foty Murzynów z wyśmienicie zachowanym uzębieniem, lśniącym swoją bielą niczym słoniowa kość. I są też foty Białych z fatalnym stanem uzębienia.
Arminius, młot na rasistów....
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: Drobner z podtekstami |
> Bez podtekstów rasistowskich proszę.> Bo przecież są foty Murzynów z wyśmienicie zachowanym uzębieniem, lśniącym swoją bielą niczym słoniowa kość.> I są też foty Białych z fatalnym stanem uzębienia.> Arminius, młot na rasistów.... www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | ortodontycznie | Proszę, a nie mówiłem!
|
|
|  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | Odp: gdybyśmy znali inne pismo/język rozumielibyśmy inaczej Boga? | > >Nie mam na myśli samej książki "Kubuś Puchatek" bo ona mówi prawdę nie dlatego, że tak zakładamy, tylko postać Puchatka jest na tyle idealistyczna i piękna, że nie można uznać jej za fałszywą czy nieistniejącą .> niejestem teologiem jeżeli uważasz że argument są zabawne to wykaż mi ich sprzeczność na drodze logiki a nie porównań do kubusia puchatka latających mrówek czy miłosći bliźniego.Porównanie do kolesia chodzącego po wodzie jest dla Ciebie wystarczająco logiczne? Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | > niemam na myśli samego Pisma św. bo ono mówi prawdę...Zacytuj jakieś prawdziwe zdanie Pisma...Czytam, rozglądam się ... i nic, mało...wielkie NIC. > postać Jezusa jest na tyle idealistyczna i piękna że niemożna uznać ją za fałszywą czy nieistniejącą.Dowód istnienia z utopii, albo z ideału? Póki co to idea Jezusa nie działa. Rzuć jakąś inną hipotezę... > niejestem teologiem więc na tym zakończę tą myśl.Wypadałoby ją najpierw zacząć. > zastanawiam się czy kiedyś powstanie język który lepiej nam pozwoli zrozumieć Boga?Złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy... Bez języka, którym się posługujemy, nigdy nie zostałaby skonstruowana chimera zwana bogiem. Może najpierw należałoby zrozumieć mechanizm robienia ludzi w cioola przez język? > ...język jest stały i nie zmiennyRe_we_la_cja...Nawiązujesz do teorii, według której bóg mówił do Adama współczesną polszczyzną? Proponuję zerknąć do historii języka. Jego praformy można jeszcze spotkać, np. język pirahã pl.wikipedia.org/wiki/Język_pirahĂŁ> ...sam już niewiem.Sokratejska puenta. > wydaje mi się że jak ktoś to przeczytał to zrozumiał co chciałem napisać.To nieistotne, co chciałeś napisać. Trzeba mniej więcej przewidywać skutki swoich werbalnych zachowań. A te bywają różne, o czym świadczy moja reakcja.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | Duch Prawdy (14790 punktów) | >Zacytuj jakieś prawdziwe zdanie Pisma...Czytam, rozglądam się ... i nic, mało...wielkie NIC. "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj." ( Rzym. 12:21 )
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | | Drobner (19539 punktów) | > >Zacytuj jakieś prawdziwe zdanie Pisma...Czytam, rozglądam się ... i nic, mało...wielkie NIC.> "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj." ( Rzym. 12:21 )Oho, ależ to 'Mondrości DuchoLogiczne' raczył zapodać Wielki Tuz Prawdologii... O, Ty Bwana Kubwa!!! Drobner, niewiele zdziwiony... (PS. www.racjonalista.pl/forum.php/s,724192#w724212)
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >>Zacytuj jakieś prawdziwe zdanie Pisma... >"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj." ( Rzym. 12:21 )
Mamy problem z prawdziwością zdań rozkazujących. Nie przysługuje im wartość logiczna prawdy, fałszu i - ewentualnie - wartości pośrednie (w logikach trój- i wiecej wartościowych). Należy rozróżnić zdania typu: Muchomor jest czerwony. od zdania Nie jedz muchomorów! Zamiast o wartości logicznej zdań rozkazujących rozważyłbym ich wykonalność i praktyczne konsekwencje. Tym niemniej muszą być one sensowne na tyle, aby ktoś mógł zrozumieć treść polecenia. Wbij gwóźdź młotkiem! jest np. poleceniem i zrozumiałym i wykonalnym. Polecenia takie mogą mieć "prawdziwościowe" konsekwencje wyrażone zdaniami oznajmującymi, np. Jan wbił gwóźdź młotkiem. Natomiast Zwyciężaj zło dobrem! bez dodatkowych ustaleń w kwestii dobra i zła jest pustym, niewykonalnym poleceniem, któremu nie przysługuje wartość logiczna. Nie wiadomo też o co chodzi (bez bliższych ustaleń) w zdaniu Jan zwyciężył zło dobrem.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | > >>Zacytuj jakieś prawdziwe zdanie Pisma...> >"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj." ( Rzym. 12:21 )> Mamy problem z prawdziwością zdań rozkazujących. Nie przysługuje im wartość logiczna prawdy, fałszu i - ewentualnie - wartości pośrednie (w logikach trój- i wiecej wartościowych).Można rozważać zdania rozkazujące jako zdania oznajmujące w czasie przyszłym. Łatwo "przetłumaczyć" jeden tryb na drugi. Np. "Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego nadaremno". Zdanie czasu przyszłego nie ma wartości logicznej, gdy jest wypowiedziane, ale nabiera jej w przyszłości. W takim wypadku zdanie rozkazujące możemy uznac za prawdziwe, gdy polecenie zostało wykonane, a fałszywe, jeśli nie. Przy czym wartość ta zmienia się w czasie i przestrzeni. Tak więc dla kogoś, kto wypełnia boskie przykazania, są one prawdziwe, a dla kogoś, kto ich nie wypełnia, są fałszywe. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | |  | | Drobner (19539 punktów) | >Można rozważać zdania rozkazujące jako zdania oznajmujące w czasie przyszłym.
Nie znam żadnego systemu logicznego, który przyjmuje wartościowanie logiczne wypowiedzi w czasie przyszłym.
Prawdologia Duchobzdur nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek logiką.
>Zdanie czasu przyszłego nie ma wartości logicznej, gdy jest wypowiedziane...
I o to chodzi!
>... ale nabiera jej w przyszłości.
Nie, gdyż czytane/wypowiadane w przyszłości nadal jest wypowiedzią w i o czasie przyszłym! (lub bełkotem)
Drobner, purysta futurysta
|
|
| | | |  | 2 na 2 |
| | | | |  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | > >>Można rozważać zdania rozkazujące jako zdania oznajmujące w czasie przyszłym.> >Nie znam żadnego systemu logicznego, który przyjmuje wartościowanie logiczne wypowiedzi w czasie przyszłym.> www.kul.pl(*)ne/2007_55_1/189_kozanecka.pdf#0 Dzięki za link. #1 Cytat: Cytat:#2 Nie przewiduje się tam wartościowania logicznego konkretnych zdań w czasie przyszłym a jedynie ustalanie następstw, 'wynikań'(?) pomiędzy takimi wypowiedziami. Przy czym (jeśli się dobrze wczytasz) owo ustalanie następstw 'wartościuje się' (mimo używania czasu przyszłego) na podstawie znajomości przeszłości - innymi słowy tak, jakby wypowiedzi były oznajmujące w czasie przeszłym. Ekstrapolacja taka. #3 Potrafimy wnioskować zarówno ze zdań prawdziwych (dowód wprost) jak i ze zdań fałszywych (dowód niewprost) oraz ze 'zdań' o nieznanej wartości logicznej (np. pewnik wyboru, hipoteza continuum) a nawet z wypowiedzi, które nie mają wartości logicznych (pisanie bajek, opowiadań sci-fi, wynurzeń religijnych) - tedy potrafimy też ustalać zależności między 'zdaniami' o przyszłości. #4 W takich ('przyszłościowych') logikach temporalnych nie wartościuje się samych tych 'zdań'. Wartościuje się tylko rozumowania, 'wynikania'(?), zależności między nimi. A i to tak, jakby wypowiedzi były oznajmujące w czasie przeszłym, tzn. jakby opisywały przeszłość, najwyżej teraźniejszość. ======== #5 Wypowiedź: "jutro będzie piątek" nie jest zdaniem, gdyż nie można jej jednoznacznie przypisać wartości logicznej. Udanego jutrzejszego piątku życzy Drobner...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) |
>#3 >Potrafimy wnioskować zarówno ze zdań prawdziwych (dowód wprost) jak i ze zdań fałszywych (dowód niewprost) oraz ze 'zdań' o nieznanej wartości logicznej (np. pewnik wyboru, hipoteza continuum) a nawet z wypowiedzi, które nie mają wartości logicznych (pisanie bajek, opowiadań sci-fi, wynurzeń religijnych) - tedy potrafimy też ustalać zależności między 'zdaniami' o przyszłości.
w mojej opinii o prawdziwości wypowiedzi czy zdania nie świadczy sama 'jego' prawdziwość. inaczej język byłby wew. sprzeczny.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >... o prawdziwości wypowiedzi czy zdania nie świadczy sama 'jego' prawdziwość.
Krystaliczna egzemplifikacja autodestrukcji.
Drobner, zawęźlony w rekurencyjnych pętlach wsobnych iteracji wewnątrz-indukcyjnych...
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> o prawdziwości wypowiedzi czy zdania nie świadczy sama 'jego' prawdziwośćDo prawdziwej prawdziwości potrzeba odrobiny nieprawdziwości, nieprawdaż? 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Potrafimy wnioskować zarówno ze zdań prawdziwych (dowód wprost) jak i ze zdań fałszywych (dowód niewprost) oraz ze 'zdań' o nieznanej wartości logicznej (np. pewnik wyboru, hipoteza continuum) a nawet z wypowiedzi, które nie mają wartości logicznych (pisanie bajek, opowiadań sci-fi, wynurzeń religijnych) - tedy potrafimy też ustalać zależności między 'zdaniami' o przyszłości.
Skoro twierdzisz, że hipoteza continuum ma jakąś wartość logiczną, ale my jej nie znamy to ujawniasz tym samym, że jesteś prawdziwym matematycznym platonistą, dla którego matematyczna prawda ma znaczenie absolutne, a nie arbitralne i uzależnione od akurat przyjętego systemu aksjomatów. Po upowszechnieniu się twierdzenia Godla platonizm stał się naturalnym stanowiskiem wśród większości matematyków, ale jest sprzeczny z poglądami wygłaszanymi przez niektórych racjonalistów, że jakoby można stworzyć wiele równie poprawnych teorii zbiorów.
.
|
|
| | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | > >Potrafimy wnioskować zarówno ze zdań prawdziwych (dowód wprost) jak i ze zdań fałszywych (dowód niewprost) oraz ze 'zdań' o nieznanej wartości logicznej (np. pewnik wyboru, hipoteza continuum) a nawet z wypowiedzi, które nie mają wartości logicznych (pisanie bajek, opowiadań sci-fi, wynurzeń religijnych) - tedy potrafimy też ustalać zależności między 'zdaniami' o przyszłości.> Skoro twierdzisz, że hipoteza continuum ma jakąś wartość logiczną...#1 Ma. Po prostu uprzednio założyłem prawdziwość AC, z której wynika prawdziwość HC. I już po platonizmie... (choć bardzo go lubię  ). #2 Od czasów Cantora do czasów Cohena HC wyraźnie funkcjonowała jako 'zdanie' o nieznanej wartości logicznej (tak 'platonicznie', zgadzam się). Co zupełnie nie przeszkadzało w badaniu jej konsekwencji... A w mojej odpowiedzi dla Zakot(em)a jednak istotne było tylko to, że do prowadzenia poprawnych rozumowań nie jest potrzebna ani znajomość ani też 'istnienie' wartości logicznych przesłanek - choć to drugie wyprowadza nas poza 'standardowe' rozumienie logiki jako "rachunku zdań" (n-wartościowej) i kieruje w stronę starszej 'logiki jako rozumowania, wnioskowania, wyprowadzania konsekwencji'. Drobner, z ACHC...
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> #1> Ma. Po prostu uprzednio założyłem prawdziwość AC, z której wynika prawdziwość HC.Takie wynikanie nie zachodzi. HC jest niezależna od ZF także z aksjomatem wyboru (ZFC). > I już po platonizmie... (choć bardzo go lubię ).A czy w fizyce i chemii też przyjmujesz stanowiska nominalistyczne ? > #2> Od czasów Cantora do czasów Cohena HC wyraźnie funkcjonowała jako 'zdanie' o nieznanej wartości logicznej (tak 'platonicznie', zgadzam się).> Co zupełnie nie przeszkadzało w badaniu jej konsekwencji...Tak jest nadal. Cohen w swojej książce* z 1966 wyraźnie napisał, że wykazał jedynie, że ta hipoteza jest niezależna od ZF(C), ale nie wie czy jest prawdziwa czy fałszywa. Wciąż można by to pytanie rozstrzygnąć jeśli udałoby się znaleźć nowe, silniejsze metody dowodzenia. *Set theory and continuum hypothesis .
|
|
| | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | > >#1> >Ma. Po prostu uprzednio założyłem prawdziwość AC, z której wynika prawdziwość HC.> Takie wynikanie nie zachodzi. HC jest niezależna od ZF także z aksjomatem wyboru (ZFC).Masz rację. Pomyliłem się. Mój błąd.Dowód (Zermelo) 'dobrego uporządkowania liczb kardynalnych', korzystający z AC pomieszał mi się z "dowodem" HC. Wstyd mi! (Nie mam już notatek ze studiów, najbliższe treściowo są dwie pierwsze strony tego: www.google(*)HizltR1bwXFg9TLnPhilg&cad=rja.Pamiętam, że 'robiło' się to z lematu Kuratowskiego-Zorna, czyli z AC.) ===== Więc naprawiam: za Cantorem założyłem prawdziwość HC. Stąd dla mnie "HC ma wartość logiczną". Cohen pokazał, że nie musi mieć, więc tym bardziej platonizm upada. ===== > >I już po platonizmie... (choć bardzo go lubię ).> A czy w fizyce i chemii też przyjmujesz stanowiska nominalistyczne ?Oczywiście. To tylko ' modelowanie oparte o zasadę abstrakcji' i koniecznie korygowane eksperymentem. (Z dopuszczeniem arbitralnych 'wzorów empirycznych'). Drobner, modelowy model...
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> Więc naprawiam: za Cantorem założyłem prawdziwość HC.No chyba, że teraz zmieniłeś zdanie, bo wcześniej napisałeś, że nie wiadomo jak jest i do tego się odniosłem. Nominalistyczny punkt widzenia oczywiście odrzuca coś takiego jak "nieskończoność", więc nie powinieneś czuć, że my nie wiemy czy HC jest prawdziwa czy fałszywa. Z punktu widzenia formalisty tu nie ma już żadnej zagadki. A tak w ogóle to Cantor tak założył ?  > Cohen pokazał, że nie musi mieć, więc tym bardziej platonizm upada.Ale Cohen nie twierdzi, że HC nie musi być prawdziwa, tylko że jest niezależna od akurat tego ustalonego przez formalistów systemu aksjomatów. Jest to zaznaczone np. w ostatnim rozdziale jego książki (rozdz 4, paragraf 13) gdzie Cohen spekuluje nawet w jaki sposób w przyszłości będzie można HC obalić lub potwierdzić - oczywiście nie w obecnym systemie formalnym. To że prowadzi takie rozważania świadczy także o tym, że sam jest platonikiem. .
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | > >Więc naprawiam: za Cantorem założyłem prawdziwość HC.> No chyba, że teraz zmieniłeś zdanie, bo wcześniej napisałeś, że nie wiadomo jak jest i do tego się odniosłem.Nie zmieniłem! Dalej nie wiadomo czy i jak jest (1, 0, brak). "Założyłem prawdziwość" - przyjąłem bez dowodu. Jako nowy aksjomat. > Nominalistyczny punkt widzenia oczywiście odrzuca coś takiego jak "nieskończoność", więc nie powinieneś czuć, że my nie wiemy czy HC jest prawdziwa czy fałszywa. Z punktu widzenia formalisty tu nie ma już żadnej zagadki.No to jestem 'nominalistą' nierygorystycznym, i przyjmuję aksjomat istnienia zbiorów oraz aksjomat nieskończoności. Bez tego nie ma tw. Gödla i w ogóle jakoś tak pusto się robi... > A tak w ogóle to Cantor tak założył ?  Szczegółów nie znam, ale pewnie założył 'tak' albo coś równoważnego - zahipotetyzował. Drobner, zza kantorka...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >Po upowszechnieniu się twierdzenia Godla platonizm stał się naturalnym stanowiskiem wśród większości matematyków...
A przecież 'powinien' sromotnie upaść!
I to nawet wcześniej: po Bolyaiu i Łobaczewskim.
W zasadzie, to już po Euklidesie.
Choć już Pitagoras go mocno poturbował (na długo przed Platonem samym).
Ech!, siła sentymentu...
Drobner, intuicjonistyczny formalista...
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Choć już Pitagoras go mocno poturbował (na długo przed Platonem samym).
Co masz na myśli ? W czasach Pitagorasa, żadne formalizacje matematyki nie istniały więc nawet nie wiem co miałoby być alternatywą. Poza tym odrzucenie platonizmu w matematyce powinno się wiązać się z analogicznym podejściem w nauce. Kiedyś Fizyk zapierał się, że nie jest platonikiem ale dowodził, że struktura świata jest matematyczna, bo wartość momentu magnetycznego elektronu przewidziana przez teorie pokrywała się akurat z danymi empirycznymi do milionowych części. Tymczasem może to być zwykły przypadek biorąc pod uwagę, że co sekundę jakiś naukowiec na świecie wykonuje jakieś obliczenie i biorąc pod uwagę inne 'wtopy' o których się nie mówi. Jednym słowem chciałem napisać, że światopogląd który przyjmuje realistyczne interpretacje fizyki, a jednocześnie antyrealistyczne matematyki to nie jest chyba spójny światopogląd.
.
|
|
| | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | >... światopogląd który przyjmuje realistyczne interpretacje fizyki, a jednocześnie antyrealistyczne matematyki to nie jest chyba spójny światopogląd.
#1 Jako asolipsysta: Bo nie chodzi o "realistyczne interpretacje fizyki", tylko o " 'fizykowe' (modelowe, pojęciowe) interpretacje realu" koniecznie konfrontowane z tym realem. Coby nie było flogistonów, cieplików, eterów,... bogów....
#2 Ani ta fizyka taka realistyczna, ani matematyka antyrealistyczna...
=====
Drobner, semi-realny...
|
|
| | | | | | | |  | | tarkos (10757 punktów) | >W zasadzie, to już po Euklidesie. >Choć już Pitagoras go mocno poturbował (na długo przed Platonem samym). Co/kogo 'poturbował' Pitagoras - mógłbyś rozwinąć? > sokrat - niedouczony
|
|
| | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | >>>Po upowszechnieniu się twierdzenia Godla platonizm stał się naturalnym stanowiskiem wśród większości matematyków... ... ... >>Choć już Pitagoras go mocno poturbował (na długo przed Platonem samym). ... >Co/kogo 'poturbował' Pitagoras - mógłbyś rozwinąć?
Pitagoras*) mocno poturbował platonizm (którego, oczywiście, jeszcze nie było).
Drobner, kibic starożytnego MMA
*) Powinno być: 'Pitagoras', bo to bardziej nazwa szkoły niż imię osoby.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > Po upowszechnieniu się twierdzenia Godla platonizm stał się naturalnym stanowiskiem wśród większości matematyków Przeciwnie - obiekty matematyczne straciły swą obiektywność, gdyż okazały się zależne od aksjomatyki - dogmatyzm poniósł porażkę nawet u podstaw matematyki. >.. jakoby można stworzyć wiele równie poprawnych teorii zbiorów. A kto twierdzi, jakoby teoria Cantora, Zermelo i innych była najpoprawniejsza (ostateczna)? >
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>> Po upowszechnieniu się twierdzenia Godla platonizm stał się naturalnym stanowiskiem wśród większości matematyków >Przeciwnie - obiekty matematyczne straciły swą obiektywność, gdyż okazały się zależne od aksjomatyki - dogmatyzm poniósł porażkę nawet u podstaw matematyki.
Zdanie Godla dla określonej aksjomatyki nie może zostać wyprowadzone z tej aksjomatyki, a my wiemy że jest prawdziwe jeśli tę aksjomatykę uznajemy za wiarygodną. To dotyczy także prób formalizacji reguł dowodzenia czy definiowania równości zbiorów. Formaliści by chcieli zdefiniować równość zbiorów za pomocą skończonego zestawu reguł, ale zawsze gdy taki zestaw podamy natychmiast możemy w tej aksjomatyce legalnie skonstruować zbiór, którego równość z każdym innym zbiorem nie może być w ten sposób określana. Nie wiem gdzie Ty tu widzisz 'uzależnienie' od aksjomatyki ? Okazało się że nie da się ich w ten sposób 'uzależnić'.
>>.. jakoby można stworzyć wiele równie poprawnych teorii zbiorów. >A kto twierdzi, jakoby teoria Cantora, Zermelo i innych była najpoprawniejsza (ostateczna)?
Z pewnością nie platonicy. Oni nie uważają, że któryś z systemów formalnych generuje prawidłowy zbiór zdań matematycznych. Wprost przeciwnie, uważają je za konstrukcje sztucznie dorobione i wadliwe. Na przykład w nowej aksjomatyce paradoks Russella próbuje się obejść poprzez rozróżnienie pomiędzy "klasami" a "zbiorami". Jednakże klasę definiuje się jako zbiór wtedy i tylko wtedy gdy ona sama może być elementem innej klasy. Jest to oczywiście błędne koło (!) , a nie podaje się innej reguły mówiącej kiedy "kolekcje" elementów możemy uznać już za zbiór, a kiedy tylko za klasę.
.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > Zdanie Godla dla określonej aksjomatyki nie może zostać wyprowadzone z tej aksjomatyki, a my wiemy że jest prawdziwe jeśli tę aksjomatykę uznajemy za wiarygodną.Wygląda na to, że twierdzenia o niezupełności należą to meta-zdań - do metamatematyki? > To dotyczy także prób formalizacji reguł dowodzenia czy definiowania równości zbiorów. Formaliści by chcieli zdefiniować równość zbiorów za pomocą skończonego zestawu reguł, ale zawsze gdy taki zestaw podamy natychmiast możemy w tej aksjomatyce legalnie skonstruować zbiór, którego równość z każdym innym zbiorem nie może być w ten sposób określana.Mówiąc o równości zbiorów masz na myśli ich równoliczność? Po tym jak Cantor pokazał, że są różne nieskończoności (różne moce zbiorów nieskończonych) okazało się, że zbiór twierdzeń w danym systemie formalnym jest liczniejszy od zbioru dowodów tych twierdzeń - zatem istnieją twierdzenia niedowodliwe. [W ten sposób matematycy odkryli przedwieczną mądrość, że snów jest więcej niż realiów.  ] > Nie wiem gdzie Ty tu widzisz 'uzależnienie' od aksjomatyki ? Okazało się że nie da się ich w ten sposób 'uzależnić'.Mowa była o platonikach. Oni chyba uznawali obiektywne istnienie bytów matematycznych w rodzaju liczby dwa albo dwunastościanu foremnego. Tymczasem te "obiekty" istnieją tylko w kontekście odpowiedniego równania lub odpowiedniej geometrii (ogólniej: w ramach teorii je opisującej). Czy nazwiesz platonikiem kogoś, kto twierdzi, że w geometrii euklidesowej jest dokładnie pięć brył platońskich (choćby i nieistniały)), czy raczej kogoś, kto uznaje istnienie samych tych poszczególnych brył niezależnie od aksjomatyki? [Po Godlu 'istnieć', znaczy być zmienną kwantyfikowaną, a nie ma 'istnienia samego w sobie'.] > w nowej aksjomatyce paradoks Russella próbuje się obejść poprzez rozróżnienie pomiędzy "klasami" a "zbiorami". Jednakże klasę definiuje się jako zbiór wtedy i tylko wtedy gdy ona sama może być elementem innej klasy.Całkiem niezła definicja (raczej dookreślenie) - skoro nie ma zbioru wszystkich zbiorów, to obok dowolnego zbioru są inne, które można połączyć w klasę. > Jest to oczywiście błędne koło (!)Wiadomo - jak to przy próbach definicji tzw. pojęć pierwotnych czyli dogmatów. > kiedy "kolekcje" elementów możemy uznać już za zbiór, a kiedy tylko za klasę.Sformułowanie "kolekcja" jest ładniejsze i od klasy i od zbioru.  > >
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Mówiąc o równości zbiorów masz na myśli ich równoliczność? Po tym jak Cantor pokazał, że są różne nieskończoności (różne moce zbiorów nieskończonych) okazało się, że zbiór twierdzeń w danym systemie formalnym jest liczniejszy od zbioru dowodów tych twierdzeń - zatem istnieją twierdzenia niedowodliwe.
Nie, mam na myśli tak jak napisałem czyli równość. Jeśli dany zbiór jest zdefiniowany w systemie formalnym to jego elementy wyznaczają jasne reguły obliczeniowe ustalone przez wyrażenie tego systemu. Jest jasne, że wobec twierdzenia Godla można skonstruować dwa różne zbiory różniące się jedynie elementem będącym poza zasięgiem obliczeniowym tej procedury.
>[W ten sposób matematycy odkryli przedwieczną mądrość, że snów jest więcej niż realiów. ]
To że dane twierdzenie jest w systemie niedowodliwe oznacza po prostu, że pewna dobrze określona maszyna Turinga nie skończy pracy. Jest to realny problem, istnieje realny desygnat w postaci fizycznej maszyny, a pytanie czy skończy ona pracę jest dobrze określonym, rzeczywistym problemem.
>Czy nazwiesz platonikiem kogoś, kto twierdzi, że w geometrii euklidesowej jest dokładnie pięć brył platońskich (choćby i nieistniały)), czy raczej kogoś, kto uznaje istnienie samych tych poszczególnych brył niezależnie od aksjomatyki?
Dla mnie powiedzieć, że jakiś matematyczny obiekt jest bytem w sensie platońskim to znaczy, że ma znaczenie obiektywne, uniwersalne. Na przykład naukowcy, którzy wysyłają w kosmos informacje o wartości liczby pi w nadziei, że jakieś inteligentne formy życia dostrzegą sens w tej informacji, są zdecydowanie platonikami, którzy wierzą, że okrąg istnieje obiektywnie.
.
|
|
| | |  | | tarkos (10757 punktów) | > zdanie rozkazujące możemy uznać za prawdziwe, gdy polecenie zostało wykonane, a fałszywe, jeśli nie. Byłaby to 'logika posłuszeństwa' w odróżnieniu od 'logiki faktu'? [Ciekawe jak by się tłumaczyło 'logikę umowy'?] >
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Można rozważać zdania rozkazujące jako zdania oznajmujące w czasie przyszłym.
Nie ma chyba powodów, aby redukować zdania rozkazujące do oznajmujących. Myślę, że ma to również uzasadnienie - nazwijmy je tak - mózgowe: podejrzewam, że zdania rozkazujące odwołują się w większym stopniu do pamięci proceduralnej (czynności): zrób, weź, napisz, jedź, idź, itd. Może ktoś już eksperymentował w tej materii?
>W takim wypadku zdanie rozkazujące możemy uznac za prawdziwe,...
Jak wyżej. Prawdę pozostawiłbym dla zdań oznajmujących. W każdym razie tak długo, jak to możliwe. Dla poleceń zaproponowałbym wykonalność, realizację, lub coś w tym stylu. Zjedz jabłko! Polecenie wykonalne. Rozwiąż równanie 1+x=2. Polecenie wykonalne. Idź do diabła! Zawiecha...
>Tak więc dla kogoś, kto wypełnia boskie przykazania, są one prawdziwe, a dla kogoś, kto ich nie wypełnia, są fałszywe.
Myślę, że dla każdego zachowania Z da się podać inne niż religijne "przykazanie", którego Z jest realizacją. Co jest równoważne temu, że w żadne nasze zachowanie nie ingeruje siła wyższa, bóg, anioł, czy czort wie co jeszcze.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | >>>Zacytuj jakieś prawdziwe zdanie Pisma... >>"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj." ( Rzym. 12:21 ) >Mamy problem z prawdziwością zdań rozkazujących. Nie przysługuje im wartość logiczna prawdy, fałszu i - ewentualnie - wartości pośrednie (w logikach trój- i wiecej wartościowych). Należy rozróżnić zdania typu: Muchomor jest czerwony. od zdania Nie jedz muchomorów! Zamiast o wartości logicznej zdań rozkazujących rozważyłbym ich wykonalność i praktyczne konsekwencje. Tym niemniej muszą być one sensowne na tyle, aby ktoś mógł zrozumieć treść polecenia. Wbij gwóźdź młotkiem! jest np. poleceniem i zrozumiałym i wykonalnym. Polecenia takie mogą mieć "prawdziwościowe" konsekwencje wyrażone zdaniami oznajmującymi, np. Jan wbił gwóźdź młotkiem. Natomiast Zwyciężaj zło dobrem! bez dodatkowych ustaleń w kwestii dobra i zła jest pustym, niewykonalnym poleceniem, któremu nie przysługuje wartość logiczna. Nie wiadomo też o co chodzi (bez bliższych ustaleń) w zdaniu Jan zwyciężył zło dobrem. Prowadzisz "drobnerowskie" rozważania nie na temat. Prawda ma wymiar duchowy, prawdziwość biblijnego zdania zawiera się w jego wymiarze duchowym.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | 2 na 4 | Drobner (19539 punktów) | >>>>Zacytuj jakieś prawdziwe zdanie Pisma... >>>"Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj." ( Rzym. 12:21 )
>Prowadzisz "drobnerowskie" rozważania nie na temat. >Prawda ma wymiar duchowy, prawdziwość biblijnego zdania zawiera się w jego wymiarze duchowym.
#1 Nie na temat to Ty majaczysz właśnie teraz.
Czytaj jeszcze raz diogenesa, ignorancie, tym razem uważnie: >>>>Zacytuj jakieś prawdziwe zdanie Pisma...
diogenes wyraźnie oczekuje "prawdziwego zdania Pisma", a nie "Prawdziwego zdania Pisma".
Należałoby wiedzieć na czym polega różnica: diogenes używa normalnego znaczenia słowa "prawdziwość", nie Twoich osobliwych (nienormalnych) 'nowotworów' językowych jak "Prawdziwość". Należałoby to wiedzieć, zwłaszcza, gdy samemu się jest 'autorem' takiej 'nowomowy' z du...cha wziętej.
#2 Ergo: 1. nieudolnie próbujesz mataczyć ekwiwokacjami swojej nowomowy, oszuście, łudzac się, że nikt tego nie zauważy; 2. "prawdziwego zdania Pisma", oczekiwanego przez diogenesa - jak dotychczas - nie zacytowałeś; 3. obie Twoje wypowiedzi są więc nie na temat, QED. =======
Drobner, w temacie żałosnych oszustw i manipulacji, upsss! przepraszam: Oszustw i Manipulacji przecież...
|
|
| | | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | > Ty majaczysz .. ignorancie .. Twoich osobliwych (nienormalnych) 'nowotworów' .. jest 'autorem' takiej 'nowomowy' z du...cha wziętej .. próbujesz mataczyć ekwiwokacjami swojej nowomowy, oszuście .. żałosnych oszustw i manipulacji .. Oszustw i Manipulacji ...Ufffffff...  Z zasady trollom nie odpowiadam, tym razem zrobię wyjątek: handzlik - niemam na myśli samego Pisma św. bo ono mówi prawdę... diogenes - Zacytuj jakieś prawdziwe zdanie Pisma... Duch Prawdy - "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj." ( Rzym. 12:21 ) diogenes - Mamy problem z prawdziwością zdań rozkazujących... Duch Prawdy - Prowadzisz "drobnerowskie" rozważania nie na temat. Prawda ma wymiar duchowy, prawdziwość biblijnego zdania zawiera się w jego wymiarze duchowym. Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > Prawda ma wymiar duchowy, prawdziwość biblijnego zdania zawiera się w jego wymiarze duchowym. A w jaki sposób sprawdzić prawdziwość "prawdy w wymiarze duchowym" (o ile w ogóle taka "prawda" jest sprawdzalna)? Jak odróżnić "wymiar duchowy" od zwykłego blefu? >
|
|
| | | | | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | >> Prawda ma wymiar duchowy, prawdziwość biblijnego zdania zawiera się w jego wymiarze duchowym. >A w jaki sposób sprawdzić prawdziwość "prawdy w wymiarze duchowym" (o ile w ogóle taka "prawda" jest sprawdzalna)? >Jak odróżnić "wymiar duchowy" od zwykłego blefu? Prawdą jest to co wyrasta z Miłości. Każda myśl, słowo i czyn, które biorą się z Miłości mają wymiar duchowy.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | | tarkos (10757 punktów) | >Prawdą jest to co wyrasta z Miłości. Wystarczy miłować, by być nieomylnym? Miłość uniemożliwia niewiedzę lub zakłamanie? >
|
|
| | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | >>Prawdą jest to co wyrasta z Miłości. >Wystarczy miłować, by być nieomylnym? Istotą Miłości jest bezinteresowność, liczą się czyste intencje. Człowiek jest omylny i zdarza się, że popełnia błąd, jeśli po dostrzeżeniu błędu naprawia go, zmienia postępowanie na lepsze w swoim mniemaniu, to kieruje się Miłością, lub tylko dąży do Miłości, gdy jego nowe postępowanie znów jest błędne, a on o tym nie wie. >Miłość uniemożliwia kłamstwo lub udawanie? Kłamstwo jest wtedy, gdy jest czynione świadomie, nie ma winy jeśli czyniący nie ma świadomości, że czyni kłamstwo. Nie ma Miłości, gdzie jest świadome kłamstwo, tak samo z udawaniem, nie ma Miłości, gdzie jest udawanie. Ważne jest to kto jest faktycznym sprawcą, źródłem kłamstwa ( udawania ) np. jeśli przyjdzie bandyta zabić twoje dziecko i skłamiesz, że dziecka nie ma w domu, to nie Ty skłamałeś, lecz on, bo faktycznym źródłem kłamstwa jest on, Ty kierujesz się Miłością, winnym "twojego" kłamstwa jest bandyta.
Ps. Pytałeś; czym mała prawda różni się od Wielkiej? Nie ma małej prawdy, jest tylko Wielka. To co ludzie potocznie nazywają -prawda- to faktycznie jest ich -wiedza-, którą uważają za prawdziwą. Potocznie przyjęło się mówić -prawda- i jest z tym spore zamieszanie, ludzie kłócą się o swoje "prawdy", kto ma rację, czasami mija tysiąc lat zanim powszechnie przyjęta "prawda" okazuje się fałszem. To tak jak z tym słoniem i ślepcami, który złapał za ucho mówi, że słoń jest płaski jak naleśnik, który za ogon, że jest jak wąż, który za nogę, że jest jak kolumna... Prawda i ( "prawda" - wiedza ) - to dwie oddzielne sprawy, Prawda ma wymiar duchowy, "prawda" - wiedza dotyczy materii.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | 1 na 3 | Drobner (19539 punktów) | >Z zasady trollom nie odpowiadam, tym razem zrobię wyjątek:
#1 Bełkot powtarzany nawet 1000 razy pozostaje bełkotem. Tylko dla osłów staje się Bełkotem;
#2 "prawdziwego zdania Pisma", oczekiwanego przez diogenesa - jak dotychczas - nie zacytowałeś, hochsztaplerze... Rozumku zabrakło?
Drobner, nadal w temacie Pustosłowia
|
|
| | | | | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | >hochsztaplerze ad personam trollu
Naucz się szanować adwersarzy ( bo nie tylko mnie nie szanujesz ), wtedy ( tylko wtedy! ) wyjaśnię Ci liczne błędy "drobnerowskiej" logiki. Jeśli cham chce tkwić w błędzie, tam należy go zostawić.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 4 | Drobner (19539 punktów) | >>hochsztaplerze >ad personam trollu
#1 Ujawnianie i demaskowanie oszustów wyrasta z Miłości do ludzi, jest więc Dobrem, ba! - nawet Prawdą Konieczną. A przede wszystkim obowiązkiem uczciwego człowieka. Ale skąd Ty możesz o tym wiedzieć?
#2 Nazywanie Ciebie oszustem, hochsztaplerem, manipulantem, paranoikiem i maniakiem jest prostym stwierdzeniem faktu, diagnozą i oceną. To już nie jest żaden argument w dyskusji, tylko lojalne ostrzeżenie dla forumowiczów.
#3 >Naucz się szanować adwersarzy ( bo nie tylko mnie nie szanujesz )...
Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Na tym forum: wiedzą, merytoryką, rozumowaniem, logiką, racjonalnością, argumentami, umiejętnością weryfikacji i falsyfikacji.
W Twoich postach na fR oraz na Twoim portalu nie ma ani grama, ani miligrama, ani nawet atomu z 'substancji', które wymieniłem.
Twoje narcystyczne i pseudointelektualne 'onanizowanie' się i epatowanie własnymi rojeniami, zwidami i majakami mogłoby być 'pozytywnie' widziane na forach 'fantasy', ezoterycznych lub wprost psychiatrycznych.
Wszystkie głupoty można ubrać w słowa. Ty swoje Piramidalne Głupoty ubierasz w Namaszczone Słowa, które - o ironio - dodatkowo uwypuklają ich pustotę i głupotę.
#4 >... wtedy ( tylko wtedy! ) wyjaśnię Ci liczne błędy "drobnerowskiej" logiki.
Nie ma żadnej "drobnerowskiej" logiki. Ja posługuję się normalną logiką, której używają wszyscy normalni ludzie. Być może bardziej kategoryczną, jak każdy po studiach ścisłych.
A jeśli sam dostrzegasz, że Twoja i moja są inne, to oznacza jedynie, że to "Prawdologia Maniakiewicza" nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek normalną logiką ani tym bardziej z realnym światem.
Jest wyłącznie zbiorem wynurzeń maniaka religijnego, który ubzdurał sobie paranoicznie, że jest "naczyniem Ducha ziluminowanym przez Boga" i błaźni się obwieszczając to publicznie światu...
Zero samokontroli, zero autorefleksji, zero samokrytycyzmu. Pewnie dlatego Twoja własna troskliwa rodzina w 'okresie nasilenia Twoich iluminacji' zamykała Cię w piwnicy - dla Twojego własnego dobra...
Być może właśnie takie ciężkie skutki u 50-cioletniego faceta powoduje 'weltschmerz', który zwykle jest doświadczany w młodym wieku, przez nastolatków, szczególnie w okresie 'hormonalnego' dojrzewania płciowego oraz kształtowania się indywidualnej tożsamości a także kruszenia się zrębów dziecinnego, naiwnego, 'bajkowego' światopoglądu. Coś jak ospa wietrzna u dorosłych, przebiegająca mocno komplikacyjnie u tych, którzy nie przechodzili jej w dzieciństwie.
#5 >Jeśli cham chce tkwić w błędzie, tam należy go zostawić.
I ja właśnie tylko wskazuję forumowiczom, gdzie się usytuowałeś. Pouczanie, wywyższanie się postawą objawiciela iluminacji, stawianie się w roli nieomylnego nauczyciela, lekceważenie rzeczowych argumentów - to najskrajniejszy poziom arogancji w stosunku do forumowiczów. To jest czyste chamstwo.
O, przepraszam: Czyste Chamstwo.
Drobner, mówiący wprost to, co już wielu forumowiczów Ci sugerowało - ale zbyt delikatnie...
|
|
| | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | > >>hochsztaplerze> >ad personam trollu> Ujawnianie i demaskowanie oszustów wyrasta z Miłości do ludzi, jest więc Dobrem, ba! - nawet Prawdą Konieczną.> A przede wszystkim obowiązkiem uczciwego człowieka. Ale skąd Ty możesz o tym wiedzieć?Z życia to wiem trollu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,734139#w734475Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | >Z życia to wiem...
Wiem. Tyle, że to się pisze przez "rz"...
Drobner, korektor
|
|
 | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Zacytuj jakieś prawdziwe zdanie Pisma...Czytam, rozglądam się ... i nic, mało...wielkie NIC.Jedno znalazłem!!! Cytat:Jak możecie mówić: "Jesteśmy mądrzy i mamy Prawo Pańskie?" Prawda, lecz w kłamstwo je obróciło kłamliwe pióro pisarzy.
Jeremiasza 8;8 I takie się nam ostało... Drobner, student Prawa...
|
|
1 na 1 | kalwar (19 punktów) | >gdybyśmy znali inne pismo/język rozumielibyśmy inaczej Boga?
Myślę, że tak.
Język jakiego używamy w pewnym stopniu determinuje sposób w jaki myślimy, ludzie posługujący się różnymi językami postrzegają świat nieco inaczej (teoria Sapira-Whorfa). W takim razie można założyć, że istnieje taki jego rodzaj albo da się takowy stworzyć, który przybliżyłby nas do poznania tego czym jest Bóg.
Na prostym przykładzie: ludzie wierzący uważają, że Bóg jest nieskończony natomiast nasz zasób słów, to w jaki sposób piszemy, mówimy (początek - koniec) jest jak najbardziej skończony. Nasz mózg funkcjonuje w takim właśnie trybie, nie jesteśmy w stanie pojąc nieskończoności ale co by się stało gdybyśmy stworzyli pismo gdzie np. zdanie nie ma wyraźnego początku i końca, można je czytać od dowolnego momentu i zachowa ono swój sens, coś jak pisanie w okręgu ( polecam film "Nowy Początek" tam jest to właśnie pokazane).
Być może nasz mózg również by się wtedy jakoś przestawił.
|
|
 | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | Kiedyś dosyć mądry wykładowca powiedział że fizyka kwantowa dowodzi że skutki poprzedzaja przyczyny. Ale wtedy mielibyśmy do czynienia z biegunowoscia początku i końca. Coś jak proton zdarza się z czymś i zmienia swój ładunek. Jednak język ma znaczenia i sens. Kiedy koniec staje się początkiem zostaje on zatracony.
|
|
|  | 1 na 1 | kalwar (19 punktów) | >Jednak język ma znaczenia i sens. Kiedy koniec staje się początkiem zostaje on zatracony.
Jeśli próbujemy to zrobić z istniejącym językiem. Napisałem czysto hipotetycznie bo trudno sobie wyobrazić jak takie coś miałoby działać, a pewnie w ogóle by nie mogło.
|
|
| |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >>Jednak język ma znaczenia i sens. Kiedy koniec staje się początkiem zostaje on zatracony. >Jeśli próbujemy to zrobić z istniejącym językiem. Napisałem czysto hipotetycznie bo trudno sobie wyobrazić jak takie coś miałoby działać, a pewnie w ogóle by nie mogło.
według mnie nie. musielibyśmy lepiej zrozumieć czym jest sens. po prostu. i wtedy formułowanie przyjęło by formę bliższą prawdzie. bo my zakładamy że mówiąc że niebo jest błękitne mówimy prawdę, potem mówiąc że to korpuskularna istota światła, ale to jest język o tych samych możliwościach wyrażania się tylko że w sposób bardziej dokładny.
mówiąc o języku takim o jakim myślałem mam na myśli to znaczy zrozumiemy czym jest prawda. bo inaczej Boga się nie da opisać.
|
|
olson (9993 punktów) (zablokowany) | > niemam na myśli samego Pisma św. bo ono mówi prawdę nie dlatego że tak zakładamy tylko postać> Jezusa jest na tyle idealistyczna i piękna że niemożna uznać ją za fałszywą czy nieistniejącą.Czy to żart?  Raz, że to potworna postać, a dwa że nawet gdyby była piękna i idealistyczna, to jak to się ma do jej istnienia? > jednak zastanawia mnie czy gdybyśmy znali inny język bo języki pomimo semantyki czy gramatyki czy> kto wie tam czego mają tą samą nie tyle że funkcje co możliwość operacyjną.> więc zastanawiam się czy kiedyś powstanie język który lepiej nam pozwoli zrozumieć Boga?> no bo przecież wszystko się zmienia, matematyka, fizyka, chemia, język jest stały i nie zmienny> dostosowuje się jedynie do czasów czyli zmienia swoje... no sam już niewiem.> ale wydaje mi się że jak ktoś to przeczytał to zrozumiał co chciałem napisać.Nie powstanie taki język, bo nie da się opisać czegoś co nie istnieje.
|
|
7 na 7 | Lilly Amina (4723 punktów) | >niemam >niejestem >niewiem.
Przykazanie było tylko jedno "Nie z czasownikami piszemy osobno, np. nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij...". "Nie można" też.
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >niemam> >niejestem> >niewiem.> Przykazanie było tylko jedno "Nie z czasownikami piszemy osobno, np. nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij...".> "Nie można" też.Mam nadzieję, że mnie ten błąd wybaczasz  Uczono mnie w szkole, że nie- z czymkolwiek pisze się łącznie  Miło Cię widzieć, szkoda, że tak rzadko
|
|
|  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >>niemam> >>niejestem> >>niewiem.> >Przykazanie było tylko jedno "Nie z czasownikami piszemy osobno, np. nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij...".> >"Nie można" też.> Mam nadzieję, że mnie ten błąd wybaczasz  > Uczono mnie w szkole, że nie- z czymkolwiek pisze się łącznie  > Miło Cię widzieć, szkoda, że tak rzadkoWtrącę się niestety. "Nie" pisać można razem z przymiotnikami np. niebieski  (to było oczywiście w żarcie). W każdym razie szarley'u masz u mnie dyspensę z racji skończenia szkoły czeskiej. Ale rzeczywiście Lilly Amina jakoś ostatnio omija fR. Na razie tylko upomnienie. Następnym razem będzie żółta kartka. Narobiło się tu mnogo gówniarzy rozpychających się łokciami, brylujących tanim blichtrem, autokratycznych i arbitralnych, postponujących resztę nie zgadzającą się z nim, nawet socjopatów i mizantropów. Jak w czasie dyskusji wychodzą jakieś kwestie sporne to rzeczywiście możesz zostać zakwalifikowana do plebsu. Ale nie przejmuj się. To jest przeważnie reakcja pariasa, który zna co oznacza to słowo z autopsji. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Wtrącę się niestety. "Nie" pisać można razem z przymiotnikami np. niebieski (to było oczywiście w żarcie). W każdym razie szarley'u masz u mnie dyspensę z racji skończenia szkoły czeskiej.Nieraz z tej dyspensy korzystam  Świadom jestem, że popełniam błędy, ale nie wiesz nawet jaką radość sprawiają mi pozytywne oceny mojej polszczyzny. Przecież ani z domu ani ze szkół literackiego języka nie wyniosłem, jedynie trochę z katechezy i polskiej literatury (Uniwersytet kończyłem jako cudzoziemiec). Zamieszkałem w Polsce jako dorosły człowiek a i z tego większość czasu spędziłem w miejscach, w których na ulicy mówi się po rosyjsku, hiszpańsku, francusku lub po śląsku. Każde miłe słowo dotyczące mojej polszczyzny jest nagrodą za wielki wysiłek  > Ale rzeczywiście Lilly Amina jakoś ostatnio omija fR.Czego bardzo żałuję, zawsze ceniłem jej merytoryczne wpisy, wysoką osobistą kulturę i taką... ciepłą życzliwość dla ludzi, dzięki której będzie żyła 120 lat. > Pozdrawiam.Wzajemnie
|
|
| | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | Ja tylko zapytam co nowego  . Gdzie Krystkon Panie? Otworzył strefę. Przyznam że nie śledziłem przez te kilka miesięcy życia na forum. Sorki handzlik że w Twoim wątku.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Ja tylko zapytam co nowego . Gdzie Krystkon Panie?Zaprzestałem jakiekkowiek dyskusji z nim, a w kilka tygodni później admin go skasował. Co prawda Krystian wracał kilkanaście raz pod różnymi nickami zazwyczaj żaląc się na dominację admina, ale Mariusz pozostał konsekwentny i głąba wywalił Niestety głupota jest ponadczasowa apolityczna i nieideologiczna Jest skrzyżowaniem prostytutki z mułem Nie do prze.. konania Ostatnio pojawił się ciul, który użala się nad sobą że ma już 34 lata i nie zaznał seksu ("nie zaliczył"!!!!) z nastolatką przez co chce popełnić samobójstwo a już jest impotentem, bo wszyscy (!!!) mieli 16-tki a on nie  zatęskniłem za Krystkonem! A popis naukowej argumentacji dał Max Golonko: www.racjonalista.pl/forum.php/s,733059#w733117Uprzedzam , nie wszystkie wpisy czytam
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Niestety głupota jest ponadczasowa apolityczna i nieideologiczna Jest skrzyżowaniem prostytutki z mułem Nie do prze.. konaniaOstatnio na forum skompromitowały się najbardziej 3 osoby (Krystkona nie liczę): www.racjonalista.pl/forum.php/s,733666#w734296To jest ultra żenada. Tu mój komentarz dotyczący kolejnej: www.racjonalista.pl/forum.php/s,733666#w733949Tu kilka linków i cały wątek wykazujący to jakimi ludźmi są Jacek, szarley i Wenancjusz: www.racjonalista.pl/forum.php/z,100/s,732672Ostatnia żenada na końcu posta. > Ostatnio pojawił się ciul, który użala się nad sobą że ma już 34 lata i nie zaznał seksu ("nie zaliczył"!!!!) z nastolatką przez co chce popełnić samobójstwo a już jest impotentem, bo wszyscy (!!!) mieli 16-tki a on nie www.racjonalista.pl/forum.php/s,733711#w734487Twój i Jacka brak empatii to dla mnie dobry powód żeby w was uderzać. > Uprzedzam , nie wszystkie wpisy czytamNo, nie czytasz nawet wpisów, na które odpowiadasz: www.racjonalista.pl/forum.php/s,733666#w734525
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >Ja tylko zapytam co nowego . Gdzie Krystkon Panie?> Zaprzestałem jakiekkowiek dyskusji z nim, a w kilka tygodni później admin go skasował. Co prawda Krystian wracał kilkanaście raz pod różnymi nickami zazwyczaj żaląc się na dominację admina, ale Mariusz pozostał konsekwentny i głąba wywaliłMam nadzieje że miał tego BTC o którym tak dużo pisał. Ostatnio jak pamiętam BTC był po ~2000 z hakiem a nie dawno po 4700. Może Krystkon popija już driny gdzieś lub finansuje swoją strefę ją z własnego kapitału. Ale chyba nie, bo ze "spekułą" to on walczył. > Niestety głupota jest ponadczasowa apolityczna i nieideologiczna Jest skrzyżowaniem prostytutki z mułem Nie do prze.. konania"Byli czasy" że na czerwono tu pisali "If you know what I mean" pod głupotą  > Ostatnio pojawił się ciul, który użala się nad sobą że ma już 34 lata i nie zaznał seksu ("nie zaliczył"!!!!) z nastolatką przez co chce popełnić samobójstwo a już jest impotentem, bo wszyscy (!!!) mieli 16-tki a on nie  > zatęskniłem za Krystkonem!Oj tam ostatnio. > A popis naukowej argumentacji dał Max Golonko:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,733059#w733117> Uprzedzam , nie wszystkie wpisy czytamJa to uczulenia dostałem. I wyszło mi to na dobre. PZDR
|
|
| | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | > Ja tylko zapytam co nowego . Gdzie Krystkon Panie? Otworzył strefę. Przyznam że nie śledziłem przez te kilka miesięcy życia na forum.> Sorki handzlik że w Twoim wątku.nikt nie odniósł się do tematu a "każdy szanujący się racjonalista" powinien wiedzieć że taki język już powstał. co sugerowałem w wypowiedzi do ducha prawdy. Biblia. Pismo św. drodzy państwo.
|
|
| | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
>nikt nie odniósł się do tematu Nie wnikałem. Nie jestem zainteresowany.Dotyczy Twojej wiary więc Ci nie pomogę.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Lilly Amina (4723 punktów) | Bardzo Wam dziękuję  Niestety, przysypały mnie obowiązki, ale o tym kiedy indziej i gdzie indziej. Wszystkich bardzo serdecznie pozdrawiam i obiecuję, że w wolnej chwili wrócę.
|
|
 | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >>niemam >>niejestem >>niewiem. >Przykazanie było tylko jedno "Nie z czasownikami piszemy osobno, np. nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij...". >"Nie można" też.
#1 Nierozumiesz, bo niewiesz, że to pierwsze nie poradne próby stworzenia nowego, nie znanego jeszcze języka, którym da się pokonać nie moc nie zrozumienia istot nie materialnych, nie bieskich. Nie którzy to dopiero są nie cierpliwi.
#2 Dla czego tak total nie do nie go podeszłaś? Niezauważyłaś tego:
>nie zmienny
Niemożna tak niedostrzegać!
Drob nie r
|
|
1 na 1 | kamyki_80 (8 punktów) | To akurat typowo zastany temat i nic się w tej materii nie zmieni.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|