Racjonalista - Strona głównaDo treści
Odp: Edukacja za PRL i IIIRP

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
18-01-2017 18:14szarley (54913 punktów)Odp: Edukacja za PRL i IIIRP
Ocena 1 na 1
>>W demokracji głupota ludu jest potrzebna władzom. Takimi łatwiej manipulować.
>No jasne! Lepsza jest DOBRA DYKTATURA!

Ja już ją poczułem

Olson po prostu... ocenzurował moje wpisy i usunął je, żeby nie było niewygodnych pytań
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Edukacja za PRL i IIIRP
Kolejne kłamstwo. W dyskusji, w której się skompromitowałeś, powtarzałeś wciąż to samo, w ogóle nie odnosząc się do tego co piszę. Dlatego usunąłem trolling, ale aby uniknąć takich pierdów jak np ten, założyłem wątek na takie wypowiedzi:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,733632

I każdy może sobie wejść i zobaczyć, że niczego niewygodnego tam nie ma, podobnie jak nie ma tam niczego czego już byś nie napisał i na co bym nie odpowiadał.
18-01-2017 18:29 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Cenzor
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>W demokracji głupota ludu jest potrzebna władzom. Takimi łatwiej manipulować.
>>No jasne! Lepsza jest DOBRA DYKTATURA!
>Ja już ją poczułem
>Olson po prostu... ocenzurował moje wpisy i usunął je, żeby nie było niewygodnych pytań
>
Wg Olsona to nie jest dyktatury wyraz. Zobaczysz jak się będzie mitygował, gdyby co. A poza tym taka podłość ze strony Olsona nie jest obrazą. No co innego gdyby obraził Ciebie ktoś wart uwagi, wartości jakieś prezentujący. Ale my plebs!
Nie mamy prawa naturalnie nam danego, do krytykowania TAAAAAKIEJ inteligencji, jak go zapewniała pewna pani, co zapodał do publicznej wiadomości na tym forum.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
18-01-2017 19:16 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Wg Olsona to nie jest dyktatury wyraz. Zobaczysz jak się będzie mitygował, gdyby co.
Skasował pytanie o to kto i jak ocenia dyktatora, bo ja jednak chcę wiedzieć czy skoro jest dobry, to dlaczego jest dobry Jakoś nie poradzę tego przyjąć jako religijnego dogmatu
Nigdy na to pytanie nie dostałem odpowiedzi w zamian skasował moje wypowiedzi ; cztery wpisy w tym dwa z rozmowy z osobą trzecią, dwa z tego są w oślej, dwa pochłonęła cenzura. Ku chwale św. Pinocheta !

Jak rozmawiać z cenzorem? Zawsze uważałem, że cenzor, szpicel i stręczyciel to ta sama parafia, dyktatura nie obywa się bez żadnego z nich. Honor w każdym z tych zawodów jest zbędnym balastem.

>A poza tym taka podłość ze strony Olsona nie jest obrazą. No co innego gdyby obraził Ciebie ktoś wart uwagi, wartości jakieś prezentujący. Ale my plebs!
w sumie mam od niego 8 punktów na minusie (ale to przecież nigdy nie wynika z emocji !!!)

>Nie mamy prawa naturalnie nam danego, do krytykowania TAAAAAKIEJ inteligencji, jak go zapewniała pewna pani, co zapodał do publicznej wiadomości na tym forum.
No i wreszcie znalazłeś kmiocie swoje miejsce na ziemi!
Nie wolno krytykować!
Nie wolno pytać! a w razie czego ostatecznym argumentem jest... cenzura.
Jak zapytać ? Cenzura
Jak skrytykować? Cenzura
Jak odpowiedzieć? Cenzura
Jak rozmawiać? a po ch.j? z cenzorem?

szkoda że nie ma big_żyda, zrobiłby z cenzora sieczkę
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Sprzątanie gówna z szachownicy to cenzura? Heh

Powtarzasz się, co świadczy o tym, że nie zrozumiałeś tego co piszę.

Jakbym czytał to: braciasamc(*)r-i-ferred-na-wykopie/&page=42

Wszystko co skasowałem jest w tym wątku. Chociaż przyznam, że po skasowaniu dwóch wypowiedzi, po kilku minutach zauważyłem, że one znowu są i znów usunąłem. A może to był inne wypowiedzi, tylko to samo kopiuj-wklej i bezmyślne powtarzanie tego samego, co już wiele razy było obalane, a ani raz do tych kontrargumentów się nie odniosłeś. I mimo tego śmiesz zarzucać mi cenzurę i uciekanie od rozmowy. Żenujące zachowanie typowe dla maluczkich narcyzów, którzy muszą mieć zawsze rację, a jeśli jej nie mają, to tym gorzej dla racji.
szarley (54913 punktów)
Cenzor
29-01-2017 23:53 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Nie mamy prawa naturalnie nam danego, do krytykowania TAAAAAKIEJ inteligencji, jak go zapewniała pewna pani, co zapodał do publicznej wiadomości na tym forum.
>No i wreszcie znalazłeś kmiocie swoje miejsce na ziemi!
>Nie wolno krytykować!
>Nie wolno pytać! a w razie czego ostatecznym argumentem jest... cenzura.
>Jak zapytać ? Cenzura
>Jak skrytykować? Cenzura
>Jak odpowiedzieć? Cenzura
>Jak rozmawiać? a po ch.j? z cenzorem?
>szkoda że nie ma big_żyda, zrobiłby z cenzora sieczkę

Dodam: arbitralne osądy własne nie podlegające żadnej dyskusji (plebs, trolle, pod-trolle, debile, tezy o emocjach jego dyskutantów). Ogólnie wzgarda do nieomal wszystkiego i wszystkich.
Zapalczywa skłonność do wywoływania awantur, będąc przy tym obraźliwym i obleśnym wręcz.
Skłonność do siania inwektyw, wyrażanych podwórkowym slangiem.
Złośliwość niepowtarzalna stawiania minusów w swej bezsile podobnie jak Zbyszek z Warszawy. (Co mnie dotyka).
Olson ma wyraźnie skrzywioną osobowość i cecha ta go deklasuje na co uskarżał się mimochodem.
Olson wyleciał, jak panna z tańca z kręgu osób którymi się bym mógł zainteresować.
Osobowość bez pointy, z brakiem poczucia dystansu.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
19-01-2017 07:48 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Panowie, znów rozmawiacie z nieborakiem, co to własnych pokrętnych motywacji zrozumieć nie może, a zasłania się niemożliwością ich krytyki póty ktoś nie wejdzie w imć Jego buty
www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733521

> Nie mamy prawa naturalnie nam danego, do krytykowania TAAAAAKIEJ
> inteligencji, jak go zapewniała pewna pani, co zapodał do publicznej
> wiadomości na tym forum.

Która Pani? Podasz cytat? (domyślam się, że rozumiejąca sprawy o których mowa jak Sam On je rozumie)


Swoją drogą z dobrą dyktaturą nie ma dyskusji, gdyż:
1. Dobra dyktatura jest dobra. Zawsze.
2. Jeśli jest inaczej - patrz pkt 1.

Trudno znaleźć w dywagacjach Olsona odnośnik do jakiejś znanej ludziom rzeczywistości. Odbieram je przy niemałym kredycie zaufania jako czyste spekulacje młodego człowieka zatrzymanego w rozwoju na poziomie rozgrymaszonego narcystycznego dziecka.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733482
Żal czasu.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
19-01-2017 11:07 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Która Pani? Podasz cytat? (domyślam się, że rozumiejąca sprawy o których mowa jak Sam On je rozumie)
>

Tak mi mignęło w dyskusji Olsona z szarley'em. O ile nie usunął tej odpowiedzi to wskażę, ale po południu, może do 15.00, bo teraz nie mam czasu zbyt dużo by wertować wypowiedzi a jest tego jak się domyślasz. Tymczasem.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Olson po prostu... ocenzurował moje wpisy i
> usunął je, żeby nie było niewygodnych pytań

A konkretnie wg niego fekaliów
www.racjonalista.pl/forum.php/s,733635#w733693
Czy naprawdę tak prymitywne prowokacje i szturbackie zagrywki pobudzą Cię do dalszej rozmowy?
Czyżby olson znalazł klucz?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
19-01-2017 09:33 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Czy naprawdę tak prymitywne prowokacje i szturbackie zagrywki pobudzą Cię do dalszej rozmowy?
>Czyżby olson znalazł klucz?
Tak. Z cenzorem nie ma rozmowy
1 Jak rozmawiać z kimś kto usuwa niewygodne pytania zamiast odpowiedzieć?
2 Cenzor, handlarz niewolnikami i szpicel to ludzie, którymi się gardzi zamiast z nimi rozmawiać. Znamienne jest że w najbardziej przezeń chwalonej "eksperckiej" dyktaturze te zawody kwitły przyczyniając się do "cudu"

Niestety propaganda robi swoje, nie wiem czy miałeś w ręku ostatni (4) numer Angory.
Korvin - Mikke chwali "osiągnięcia" chilijskiego masowego zbrodniarza.
Niedługo dojdzie do gloryfikacji sukcesu gospodarczego Birkenau i ghetta w Litzmannstadt.
19-01-2017 10:03 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Aż tak nie śledzę wyczynów Korwina, podobnie szkoda mi na to czasu, jak na wyczyny jego młodego naśladowcy

Jednak o Birkenau i ghetcie w Litzmannstadt w kontekście Korwina piszesz nie przypadkiem.
Jakieś 2-3 lata temu Korwin ogłosił światu, że Hitler mógł nie być bezpośrednim sprawcą holokaustu i mógł nie wiedzieć o decyzji swojej generalicji która "być może samodzielnie podjęła się urzeczywistnienia marzenia Fuhrera".

Oczywiście wyczytał o tym w jakiejś historycznej dysertacji i być może nawet dostępne dokumenty kazały jej autorowi tak napisać.

Pytanie, po co akurat Korwin ogłosił to światu?
Wydaje mi się, że z podobnych pobudek, z jakich pisze a raczej pisał tu Krystkon i wciąż pisze olson: auto-lansu. Po odsączeniu wody i minięciu pobudzonych emocji zawsze w przypadkach tych osób pozostawało tylko jedno: ich przerośnięte, a niekiedy umęczone życiowymi porażkami ego. Czyli niewiele.
Pozdrawiam

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
19-01-2017 10:15 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Jednak o Birkenau i ghetcie w Litzmannstadt w kontekście Korwina piszesz nie przypadkiem.
>Jakieś 2-3 lata temu Korwin ogłosił światu, że Hitler mógł nie być bezpośrednim sprawcą holokaustu i mógł nie wiedzieć o decyzji swojej generalicji która "być może samodzielnie podjęła się urzeczywistnienia marzenia Fuhrera".

Podobnie teraz niektórzy polscy "politycy" odgadują myśli wodza i np usuwają posła z sali?

>Pytanie, po co akurat Korwin ogłosił to światu?
>Wydaje mi się, że z podobnych pobudek, z jakich pisze a raczej pisał tu Krystkon i wciąż pisze olson: auto-lansu. Po odsączeniu wody i minięciu pobudzonych emocji zawsze w przypadkach tych osób pozostawało tylko jedno: ich przerośnięte, a niekiedy umęczone życiowymi porażkami ego. Czyli niewiele.

Korvin - Mikke lubi prowokować. Intelektualnie to nędzne, odkąd przestało być zabawne jak teoria wklęsłej Ziemi.

>Pozdrawiam
Wzajemnie
19-01-2017 10:23 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Podobnie teraz niektórzy polscy "politycy" odgadują myśli wodza i np usuwają posła z sali?

Bardzo fajnie fenomen ów uchwycił kabaret Moralnego Niepokoju w cyklu "Ucho Prezesa". Polecam

> Korvin - Mikke lubi prowokować. Intelektualnie to nędzne, odkąd
> przestało być zabawne jak teoria wklęsłej Ziemi

Zgadzam się. Zazwyczaj staje się to żenującymi popisami staruszka.
Mimo wszystko jak widać na fR - do podobnych popisów nie trzeba być staruszkiem..

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
19-01-2017 15:02 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Kółko wzajemnej adoracji
19-01-2017 15:08 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Usuwacz "kału". Nie za ciężka ta praca dla delikatnych rączek? Nie nazbyt prymitywna dla Wielkiego Mózgu?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
19-01-2017 15:17 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Drugi onet i trolle z jednocyfrowym IQ
19-01-2017 15:46 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Nie nazbyt prymitywna ta praca gonienia licznych trolli z jednocyfrowym IQ dla Wielkiego Samotnego Mózgu.. wśród plebsu?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
02-02-2017 23:55 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)Dlaczego?
Dlaczego on jest ciagle na Forum? Co on wnosi?
03-02-2017 08:00 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dlaczego?
>Dlaczego on jest ciagle na Forum? Co on wnosi?

Pasożyt nie przychodzi cokolwiek wnieść, ale zabrać.
olson do szarley: 27-12-2016 18:20 Cytat:
ja jestem nieco socjopatą i przyszedłem sobie po Twoją dopaminkę i serotoninkę, a Ty dobrowolnie mi dajesz pożywkę
www.racjonalista.pl/forum.php/s,731738#w731858

Olson do nicktaki 26-01-2017 Cytat:
Pierwotne jest złe samopoczucie - niski poziom dopaminy, serotoniny itd.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,733711#w734407

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
19-01-2017 20:07 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Edukacja za PRL i IIIRP
>Drugi onet i trolle z jednocyfrowym IQ

No jasne, że plebs nie może mieć trzycyfrowego IQ jak Ty masz. Ty w ogóle to dobrze się czujesz? Zbadałeś ich IQ? Masz pewność? DURNIU? Czy tylko udajesz takiego głupa? Pytam wprost, bo do Ciebie nic nie dociera! Ciągle widzę, że żyjesz w swoim zasklepionym światku zarozumiałego samouwielbienia. Już raz zwracałem Tobie uwagę na ferowanie osądów w sprawie tzw. muzyki rapowej i hip-hokowej. No to był horror a nie rozmowa z Tobą. Nie dziw się, że Ciebie tak traktują jak Ty swoich rozmówców. Pracujesz na to. W końcu każdy ma jakieś ambicyjki być lepszym od innych. Tyle, że nie zauważasz co jest tym lepszym być. Chłopie weź się za grabie i posprzątaj obejście! Będziesz autentycznie lepszym od tego, kto liści nie posprzątał. Nie właź tam gdzie cała ręka nie wejdzie. Brak Tobie absolutnie autorefleksji.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
19-01-2017 22:16 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No w dyskusji o hip hopoie autorytarnie stwierdziłeś, że to gówno. Ja tak w takim razie mogę powiedzieć o twoim mózgu. Też nie muszę uzasadniać, bo ty w dyskusji ze mną nie napisałeś nic poza pomyjami.
30-01-2017 00:01 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>No w dyskusji o hip hopoie autorytarnie stwierdziłeś, że to gówno. Ja tak w takim razie mogę powiedzieć o twoim mózgu. Też nie muszę uzasadniać, bo ty w dyskusji ze mną nie napisałeś nic poza pomyjami.

Oto kultura dyskusji z Olsonem-gówniarzem pryszczatym.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
30-01-2017 11:21 
 Ocena-2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Co, kolejny raz brak argumentów cię uwiera. No tak. To ty się zachowałeś wybitnie chamsko. Przypomnijmy:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,722097#w722946

\"Wenancjusz\":
Zlepek słów, z których wynikają jasne określenia i zastosowania. W kompozycji delikwenta, o którym mówiliśmy wygląda jak czysty bełkot, nieprzytomnego po lekkim przedawkowaniu rapera, próbującego "śpiewać" do rymu (ująłem wyraz śpiewać w cudzysłowie bo raperzy nie śpiewają a skandują tylko zlepki wyrazów bez zmiennej intonacji głosu w rytm monotonnej, nieskomplikowanej muzyk


\"Wenancjusz\":

Nie popełniłem żadnego bluźnierstwa. Po prostu wyraziłem opinię o tego rodzaju "muzyki".
Nie ma nic z muzyki, niema nic z kultury przekazu, a bardzo często okropne wulgaryzmy, co nie wystawia świadectwa o mecenasach takiej twórczości.


:D

>Ja bym się prędzej czepiał pseudo-poetów, którzy konfabulują. W rapie, tak jak wszędzie, roi się od dziadostwa, ale są też wartościowe teksty, np te które tu wkleiłem.

\"Wenancjusz\":
Nie oglądałem ze względu na nieciekawe wykonania i treści absurdalne. W tym szarym gównie nie będę przebierał. Może Ty masz takie ambicje, co mnie nie obchodzi. WYBACZ ale to nie jest muzyka.




I co, głupio ci teraz? Niech każdy widzi jakim Wenancjusz jest hipokrytą. W dodatu zarzuca mi chamstwo, a krzyczy bez argumentów, wyzywa mnie od debili i nawet zdarzyło mu się wywołać mój szeroki uśmiech pogróżkami (hehe, mam uważać, ojej boję się strasznie )

Tu jeszcze "kultura" Wenancjusza

www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733062

www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733061

Kończ waść, wstydu oszczędź.
szarley (54913 punktów)
Wisienka na torcie :

>Kończ waść, wstydu oszczędź.



Podobno kończyłeś jakieś szkoły....

01-02-2017 13:28 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Wisienka na torcie :
>>Kończ waść, wstydu oszczędź.
>
>Podobno kończyłeś jakieś szkoły....
>

Mając 14 lat czekaliśmy w kolejce z kolegami na pewne zajęcia w Domu Kultury.
Staliśmy przyklejeni z nosami przy szybie drzwi do sali. Nauczyciel strasznie przedłużał poprzednie zajęcia.
Wtem kolega rzucił cicho "kończ waść, wstydu sobie oszczędź"

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
01-02-2017 13:52 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Wisienka na torcie :
>>>Kończ waść, wstydu oszczędź.

To tekst Kmicica. Kiedy zaczynał pojedynek był pewien wygranej jak Olson, ale po ośmieszeniu przez Wołodyjowskiego....
Wołodyjowski litościwie zakończył pojedynek
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Wiem wiem Tamte słowa nastolatka to parafraza pierwowzoru z zaadaptowanym znaczeniem do danej sytuacji.
Co do olsona - mógłby już sobie chłopak owego wstydu oszczędzić. Ale nie chce, chce za to nieomal niestrudzenie dostarczać nam rozrywki. Cóż, trudno - płakać nie będę

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
02-02-2017 03:04 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Co, kolejny raz brak argumentów cię uwiera. No tak. To ty się zachowałeś wybitnie chamsko. Przypomnijmy:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,722097#w722946
> \"Wenancjusz\":
Zlepek słów, z których wynikają jasne określenia i zastosowania. W kompozycji delikwenta, o którym mówiliśmy wygląda jak czysty bełkot, nieprzytomnego po lekkim przedawkowaniu rapera, próbującego "śpiewać" do rymu (ująłem wyraz śpiewać w cudzysłowie bo raperzy nie śpiewają a skandują tylko zlepki wyrazów bez zmiennej intonacji głosu w rytm monotonnej, nieskomplikowanej muzyk

> \"Wenancjusz\":

>Nie popełniłem żadnego bluźnierstwa. Po prostu wyraziłem opinię o tego rodzaju "muzyki".
>Nie ma nic z muzyki, niema nic z kultury przekazu, a bardzo często okropne wulgaryzmy, co nie wystawia świadectwa o mecenasach takiej twórczości.

>:D
>>Ja bym się prędzej czepiał pseudo-poetów, którzy konfabulują. W rapie, tak jak wszędzie, roi się od dziadostwa, ale są też wartościowe teksty, np te które tu wkleiłem.
> \"Wenancjusz\":
Nie oglądałem ze względu na nieciekawe wykonania i treści absurdalne. W tym szarym gównie nie będę przebierał. Może Ty masz takie ambicje, co mnie nie obchodzi. WYBACZ ale to nie jest muzyka.

>
>I co, głupio ci teraz?

Zasmucę Ciebie ale nie. To tobie winno być głupio. Co to za przykłady i czego mają dotyczyć? Kultury przekazu?

>Niech każdy widzi jakim Wenancjusz jest hipokrytą. W dodatu zarzuca mi chamstwo, a krzyczy bez argumentów, wyzywa mnie od debili i nawet zdarzyło mu się wywołać mój szeroki uśmiech pogróżkami (hehe, mam uważać, ojej boję się strasznie )

No właśnie chodzi o kulturę w szerokim jej pojęciu, nawet w sprawach podstawiania niby muzycznych wytworów ludzkiej każdej rasy. Pokaż moją hipokryzję! Na czym ona polega!

>Tu jeszcze "kultura" Wenancjusza
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733062
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733061
>Kończ waść, wstydu oszczędź.

Jeżeli chodzi o słowo "wasć", to interlokutorze już nie szanowny, pisze się z dużej litery. Inteligencie niezwykły (czterocyfrowe IQ)-Polaku polonisto zasrany.

Olsonie. Pokaż mi jak zatańczysz z partnerką, którą zaciągnąłeś na dyskotekę. Czy tylko pokażesz efekt choroby św. Wita na parkiecie (wyjaśniam, bo na pewno nie wiesz, że tak określa się padaczkę), wypiciu wspólnie wina marki wino, i pójścia w krzaki na szybki numer? To nie jest nic innego jak prymitywizm niestety nie akceptowalny powszechnie. Wiesz jak się tańczy walca, walczyka, tango (nie argentyńskie bo to inny świat dla Ciebie nieosiągalny), swinga, charlestona, Wiesz co to styl tańca quick step (Fred Aster), jak się zaprasza partnerkę do tańca i jak się ją odprowadza po tańcu? Co to jest taniec? Przy chip-chopie lub nawet rapie? Ty nie masz pojęcia o przyjaznych zachowaniach towarzyskich i elegancji w obyciu, co się przelewa na to co piszesz. Zwyczajne prostactwo i nie zdziwię się gdy będziesz się prezentował ubrany w niewypranych gaciach. Jakich więc dowodów szukasz na swoje ułomności? Naprawdę wiejski prostak z przypisanym samemu sobie trzycyfrowym, a może czterocyfrowym IQ. Chwalisz się jak "Doda" (Dorota Rabczewska). Jeśli chodzi o muzykę, to tylko dodam, że mam instrumenty Korg Pa3X szybciej kupiony i teraz "dokupiłem" Yamahę Tyros 4. (zobacz w internecie co to za kombajny, zwane czasem "dojarkami" w slangu muzyków). Oczywiście mam też niesamowity komplet urządzeń peryferyjnych. Tak, że mogę dać występ muzyczny z aparaturą (ważny jest tyko wzmacniacz) na sali wielkości dużej świetlicy wiejskiej lub małego teatru bo kolumny 400 watowe (cztery) mogą nawet "obsłużyć" mały teatr. Więc proszę byś mi nie ubliżał. Jeśli nadal będziesz to robił, to masz we mnie zaciętego antagonistę. Asertywnie Ciebie informuję. Ty tylko słuchasz, ja tylko gram. Żeby nie było jestem inżynierem elektroenergetykiem, podobnie jak Tadeusz Sznuk prowadzący teleturniej "Jeden z dziesięciu", który jest elektronikiem, podobnie jak Tadeusz Drozda mgr inż. elektryk po Polibudzie we Wrocławiu, także kabareciarz,
podobnie jak śp. Jerzy Wasowski inż. elektryk, z kabaretu "Starszych Panów", twórcy wszystkich podkładów muzycznych w występach kabaretu. Więc nie wypinaj się na tym forum, bo jak powiedziałem, nie znasz ludzi a im uwłaczasz. Mam wybitne prawo oceniać jakość muzyki z tej racji. Jak widzisz, elektrycy to nie takie tumany jak Ty...........zdecydowanie oceniasz.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
02-02-2017 17:18 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Zasmucę Ciebie ale nie. To tobie winno być głupio. Co to za przykłady i czego mają dotyczyć? Kultury przekazu?

Autorytarnie orzekasz sobie co jest muzyką, co jest dobre itd i gorączkujesz się, że ktoś ma inne zdanie. Jesteś zwykłym rozkrzyczanym starym dziadeczkiem z demencją, który czepia się pierdół jak np słowo "waść", bo treści nie potrafi się merytorycznie przyczepić.

>Jeżeli chodzi o słowo "wasć", to interlokutorze już nie szanowny, pisze się z dużej litery. Inteligencie niezwykły (czterocyfrowe IQ)-Polaku polonisto zasrany.

No pisz dalej, wrażenie, że mam rację w tej dyskusji rośnie u postronnych ludzi, bo potrafisz tylko bezmyślnie pluć. Weź mi jeszcze dziadzia napisz jeszcze raz te pogróżki, uśmiałem się wtedy

>Olsonie. Pokaż mi jak zatańczysz z partnerką, którą zaciągnąłeś na dyskotekę. Czy tylko pokażesz efekt choroby św. Wita na parkiecie (wyjaśniam, bo na pewno nie wiesz, że tak określa się padaczkę), wypiciu wspólnie wina marki wino, i pójścia w krzaki na szybki numer? To nie jest nic innego jak prymitywizm niestety nie akceptowalny powszechnie. Wiesz jak się tańczy walca, walczyka, tango (nie argentyńskie bo to inny świat dla Ciebie nieosiągalny), swinga, charlestona, Wiesz co to styl tańca quick step (Fred Aster), jak się zaprasza partnerkę do tańca i jak się ją odprowadza po tańcu? Co to jest taniec? Przy chip-chopie lub nawet rapie?

Piszesz kompletnie od rzeczy i nie na temat.

Co ma taniec do tej rozmowy? Pogrążasz się coraz bardziej. Wymyślasz sobie jakieś wypociny i wydaje ci się, że jesteś mądry, bo kora przedczołowa pod wpływem tych emocji nie pracuje ci prawidłowo.

>Ty nie masz pojęcia o przyjaznych zachowaniach towarzyskich i elegancji w obyciu, co się przelewa na to co piszesz.

I kolejne pustosłowie i do tego bufonada typowa dla plebsu, który nie chce być plebsem i rozpyla perfumy nad kupą.

>Zwyczajne prostactwo i nie zdziwię się gdy będziesz się prezentował ubrany w niewypranych gaciach. Jakich więc dowodów szukasz na swoje ułomności? Naprawdę wiejski prostak z przypisanym samemu sobie trzycyfrowym, a może czterocyfrowym IQ. Chwalisz się jak "Doda" (Dorota Rabczewska). Jeśli chodzi o muzykę, to tylko dodam, że mam instrumenty Korg Pa3X szybciej kupiony i teraz "dokupiłem" Yamahę Tyros 4. (zobacz w internecie co to za kombajny, zwane czasem "dojarkami" w slangu muzyków). Oczywiście mam też niesamowity komplet urządzeń peryferyjnych. Tak, że mogę dać występ muzyczny z aparaturą (ważny jest tyko wzmacniacz) na sali wielkości dużej świetlicy wiejskiej lub małego teatru bo kolumny 400 watowe (cztery) mogą nawet "obsłużyć" mały teatr.

Ale co to kogo interesuje? Idź sobie rzępolić gdzie chcesz, ale chwal się tym gdzie indziej.

>Więc proszę byś mi nie ubliżał. Jeśli nadal będziesz to robił, to masz we mnie zaciętego antagonistę.

Haha

>
Asertywnie Ciebie informuję.

Jeśli to była asertywność, to nie mam dalszych pytań

>Ty tylko słuchasz, ja tylko gram.

Skąd wiesz?

>Żeby nie było jestem inżynierem elektroenergetykiem, podobnie jak Tadeusz Sznuk prowadzący teleturniej "Jeden z dziesięciu", który jest elektronikiem, podobnie jak Tadeusz Drozda mgr inż. elektryk po Polibudzie we Wrocławiu, także kabareciarz,
>podobnie jak śp. Jerzy Wasowski inż. elektryk, z kabaretu "Starszych Panów", twórcy wszystkich podkładów muzycznych w występach kabaretu.

Kolejna próba przechwałek? Żenujące.

>Więc nie wypinaj się na tym forum, bo jak powiedziałem, nie znasz ludzi a im uwłaczasz. Mam wybitne prawo oceniać jakość muzyki z tej racji. Jak widzisz, elektrycy to nie takie tumany jak Ty...........zdecydowanie oceniasz.

Ale co ma twój zawód do tego czy znasz się na hip hopie? Nic. A twoja emocjonalna wypowiedź świadczy tylko o tym, że umiesz jedynie obrażać, unosić się bufonadą, kierować we mnie pustosłowie kompromitujące cię i nie potrafisz wybrnąć z sytuacji jak nie przymierzając szarley albo Jacuś. Lecisz na ignora tak jak oni.
szarley (54913 punktów)
>Jesteś zwykłym rozkrzyczanym starym dziadeczkiem z demencją, który czepia się pierdół jak np słowo "waść", bo treści nie potrafi się merytorycznie przyczepić.

Panie Mariuszu Agnosiewiczu.....
Ponieważ to nie mnie obrażono, więc mam prawo interweniować.

Stanowczo nie jest zgodne ani z duchem, ani z regulaminem forum pisanie takich słów pod adresem człowieka u progu jesieni
03-02-2017 01:13 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Jesteś zwykłym rozkrzyczanym starym dziadeczkiem z demencją, który czepia się pierdół jak np słowo "waść", bo treści nie potrafi się merytorycznie przyczepić.
> Panie Mariuszu Agnosiewiczu.....
>Ponieważ to nie mnie obrażono, więc mam prawo interweniować.
>Stanowczo nie jest zgodne ani z duchem, ani z regulaminem forum pisanie takich słów pod adresem człowieka u progu jesieni


To nie jest istotnym ten "próg jesieni", ale istotnym jest to, że o wiele młodszy, być może dopiero uczący się na własnej gębie golenia tak by nie ścinać swoich wspaniałych pryszczy, uzurpuje sobie prawo do osądów arbitralnych, a co gorsza nie szanuje pojęcia istoty człowieka, bez żadnej empatii. Jest niezwykłym na tym forum introwertykiem, aż do obrzydzenia. Jego deklasowanie i segregowanie innych ludzi jest oburzające. Oczywiście wszyscy szufladkowani przez niego są zdecydowanie gorsi od niego. Jest plebs, są debile, są trolle, są nawet pod-trolle, nie wykazał na tej samej zasadzie czym są nad-trolle. Wszyscy, to oczywisty chłam ludzki. Co więc powiedzieć o takim zasklepionym szczycie arogancji, wynikającym z samouwielbienia i ignorancji? Wybacz. Jeszcze jeden Polak stracony, by w wyborach wykazać się właściwym wyborem. Typowy obraz chamskiej buty i prostactwa.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
03-02-2017 07:12 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
> Jest plebs, są debile, są trolle, są nawet pod-trolle,

a nawet podludzie.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,734555#w734706
co w człowieku wychowanym w tej części Europy budzi pewne skojarzenia. Ale czyż można wymagać od absolwenta prywatnej szkoły, aby to wiedział...

Ty wiesz jak to brzmi po niemiecku.
03-02-2017 09:50 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Panowie, luzik. Czy on z podobną w tym wieku przypadłością pierwszy? Ostatni?
Z pewnością stopień chamstwa i zapatrzenia we własne pokręcone ścieżki prowadzące do nikąd ekstremalny. No i co?
Myślę że nie ma co sobie dłużej głowy zawracać. My niczego go tu nie nauczymy jeśli on nie chce się uczyć. Tylko nerwy stracimy. Obawiam się że i świat niczego nie nauczy ale to już jego biznes.

Naprawdę czy warto tracić czas i nerwy na te nieustanne meta-prowokacje? Myślę, że niespecjalnie. Choć pośmiać się czasem z pewnością można.
Przedstawienie musi czasem chwilę potrwać
Pozdrawiam

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
03-02-2017 01:52 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Zasmucę Ciebie ale nie. To tobie winno być głupio. Co to za przykłady i czego mają dotyczyć? Kultury przekazu?
>Autorytarnie orzekasz sobie co jest muzyką, co jest dobre itd i gorączkujesz się, że ktoś ma inne zdanie.

Szanowny do niedawna polemisto! Mam takie prawo oceniać jak wykonawca muzyki różnej jakiej sobie życzą uczestnicy zabaw, zapewniając iż nikt, ale to nikt nie chce rapu i hip-hopu. Mam już jako takie doświadczenie. I przestań z tym potęgowaniem w postaci "gorączkowania się", wrażeń jakie chcesz wywołać swoimi wypowiedziami. Sam fakt, że zaczynasz awanturę o rzeczy nieistotne już Ciebie deklasuje.

>Jesteś zwykłym rozkrzyczanym starym dziadeczkiem z demencją, który czepia się pierdół jak np słowo "waść", bo treści nie potrafi się merytorycznie przyczepić.

Cóż, aż się prosi odpowiedzieć idiota bez argumentów, który nie ma racji by się usprawiedliwić ze swoich ułomności. A staropolskie słowo Waść, to każdy Polak, który przeczytał choćby "Pana Wołodyjowskiego" Sienkiewicza już by to wiedział. Ty wykazałeś się brakiem oczytania. Czyżby tak jeszcze daleko Tobie do jako takiej wiedzy?

>>Jeżeli chodzi o słowo "wasć", to interlokutorze już nie szanowny, pisze się z dużej litery. Inteligencie niezwykły (czterocyfrowe IQ)-Polaku polonisto zasrany.

>No pisz dalej, wrażenie, że mam rację w tej dyskusji rośnie u postronnych ludzi, bo potrafisz tylko bezmyślnie pluć. Weź mi jeszcze dziadzia napisz jeszcze raz te pogróżki, uśmiałem się wtedy

Jesteś naprawdę małą gnidą. Nie mów nigdy za postronnych ludzi, bo to żadne dowody. Resztę Twojej wypowiedzi zostawię bez komentarza, jako że nie ja Twój rodzic i nie będę Ciebie uczył zachowania przy stole.

>>Olsonie. Pokaż mi jak zatańczysz z partnerką, którą zaciągnąłeś na dyskotekę. Czy tylko pokażesz efekt choroby św. Wita na parkiecie (wyjaśniam, bo na pewno nie wiesz, że tak określa się padaczkę), wypiciu wspólnie wina marki wino, i pójścia w krzaki na szybki numer? To nie jest nic innego jak prymitywizm niestety nie akceptowalny powszechnie. Wiesz jak się tańczy walca, walczyka, polkę, tango (nie argentyńskie bo to inny świat dla Ciebie nieosiągalny), swinga, charlestona, Wiesz co to styl tańca quick step (Fred Aster), jak się zaprasza partnerkę do tańca i jak się ją odprowadza po tańcu? Co to jest taniec? Przy chip-chopie lub nawet rapie?

No powiedzmy nie znam się wg Ciebie na muzyce. Tyle tylko nie Ty skończyłeś szkołę muzyczną.

>Piszesz kompletnie od rzeczy i nie na temat.

Oto jest arbitralne stwierdzenie Olsona i koniec! Nie ma odwołania.

>Co ma taniec do tej rozmowy? Pogrążasz się coraz bardziej.

Chciałbyś!? Towarzystwa dla już pogrążonego?

> Wymyślasz sobie jakieś wypociny i wydaje ci się, że jesteś mądry, bo kora przedczołowa pod wpływem tych emocji nie pracuje ci prawidłowo.

Zupełnie jak u Ciebie.....kochasiu.

>>Ty nie masz pojęcia o przyjaznych zachowaniach towarzyskich i elegancji w obyciu, co się przelewa na to co piszesz.
>I kolejne pustosłowie i do tego bufonada typowa dla plebsu, który nie chce być plebsem i rozpyla perfumy nad kupą.

Pustosłowie takie samo jak Ty uprawiasz, więc winno Tobie być znane.

>>Zwyczajne prostactwo i nie zdziwię się gdy będziesz się prezentował ubrany w niewypranych gaciach. Jakich więc dowodów szukasz na swoje ułomności? Naprawdę wiejski prostak z przypisanym samemu sobie trzycyfrowym, a może czterocyfrowym IQ. Chwalisz się jak "Doda" (Dorota Rabczewska). Jeśli chodzi o muzykę, to tylko dodam, że mam instrumenty Korg Pa3X szybciej kupiony i teraz "dokupiłem" Yamahę Tyros 4. (zobacz w internecie co to za kombajny, zwane czasem "dojarkami" w slangu muzyków). Oczywiście mam też niesamowity komplet urządzeń peryferyjnych. Tak, że mogę dać występ muzyczny z aparaturą (ważny jest tyko wzmacniacz) na sali wielkości dużej świetlicy wiejskiej lub małego teatru bo kolumny 400 watowe (cztery) mogą nawet "obsłużyć" mały teatr.
>Ale co to kogo interesuje? Idź sobie rzępolić gdzie chcesz, ale chwal się tym gdzie indziej.
>>Więc proszę byś mi nie ubliżał. Jeśli nadal będziesz to robił, to masz we mnie zaciętego antagonistę.
>Haha
>>
>Asertywnie Ciebie informuję.
>Jeśli to była asertywność, to nie mam dalszych pytań
>>Ty tylko słuchasz, ja tylko gram.
>Skąd wiesz?
>>Żeby nie było jestem inżynierem elektroenergetykiem, podobnie jak Tadeusz Sznuk prowadzący teleturniej "Jeden z dziesięciu", który jest elektronikiem, podobnie jak Tadeusz Drozda mgr inż. elektryk po Polibudzie we Wrocławiu, także kabareciarz,
>>podobnie jak śp. Jerzy Wasowski inż. elektryk, z kabaretu "Starszych Panów", twórcy wszystkich podkładów muzycznych w występach kabaretu.
>Kolejna próba przechwałek? Żenujące.
>>Więc nie wypinaj się na tym forum, bo jak powiedziałem, nie znasz ludzi a im uwłaczasz. Mam wybitne prawo oceniać jakość muzyki z tej racji. Jak widzisz, elektrycy to nie takie tumany jak Ty...........zdecydowanie oceniasz.
>Ale co ma twój zawód do tego czy znasz się na hip hopie? Nic.

Idiota. Pisałem powyżej.

>A twoja emocjonalna wypowiedź świadczy tylko o tym, że umiesz jedynie obrażać, unosić się bufonadą, kierować we mnie pustosłowie kompromitujące cię i nie potrafisz wybrnąć z sytuacji jak nie przymierzając szarley albo Jacuś. Lecisz na ignora tak jak oni.

No cóż. Potwierdzam idiota.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
03-02-2017 03:12 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>A twoja emocjonalna wypowiedź świadczy tylko o tym, że umiesz jedynie obrażać, unosić się bufonadą, kierować we mnie pustosłowie kompromitujące cię i nie potrafisz wybrnąć z sytuacji jak nie przymierzając szarley albo Jacuś. Lecisz na ignora tak jak oni.

Niestety i muszę zareagować na pieprzenie dyletanta. Czyli teoria spiskowa, lub nawet mafijna. Nie wiem co na to moderator, ale ja się dziwię takim opiniom. Masz na to dowody? Argumentację, co do której się odwołujesz ciągle od swoich rozmówców, czyli pustsłowie, sam nic nie argumentując? No idiota.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
03-02-2017 01:56 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Co, kolejny raz brak argumentów cię uwiera. No tak. To ty się zachowałeś wybitnie chamsko. Przypomnijmy:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,722097#w722946
> \"Wenancjusz\":
Zlepek słów, z których wynikają jasne określenia i zastosowania. W kompozycji delikwenta, o którym mówiliśmy wygląda jak czysty bełkot, nieprzytomnego po lekkim przedawkowaniu rapera, próbującego "śpiewać" do rymu (ująłem wyraz śpiewać w cudzysłowie bo raperzy nie śpiewają a skandują tylko zlepki wyrazów bez zmiennej intonacji głosu w rytm monotonnej, nieskomplikowanej muzyk

> \"Wenancjusz\":

>Nie popełniłem żadnego bluźnierstwa. Po prostu wyraziłem opinię o tego rodzaju "muzyki".
>Nie ma nic z muzyki, niema nic z kultury przekazu, a bardzo często okropne wulgaryzmy, co nie wystawia świadectwa o mecenasach takiej twórczości.

>:D
>>Ja bym się prędzej czepiał pseudo-poetów, którzy konfabulują. W rapie, tak jak wszędzie, roi się od dziadostwa, ale są też wartościowe teksty, np te które tu wkleiłem.
> \"Wenancjusz\":
Nie oglądałem ze względu na nieciekawe wykonania i treści absurdalne. W tym szarym gównie nie będę przebierał. Może Ty masz takie ambicje, co mnie nie obchodzi. WYBACZ ale to nie jest muzyka.

>
>I co, głupio ci teraz? Niech każdy widzi jakim Wenancjusz jest hipokrytą. W dodatu zarzuca mi chamstwo, a krzyczy bez argumentów, wyzywa mnie od debili i nawet zdarzyło mu się wywołać mój szeroki uśmiech pogróżkami (hehe, mam uważać, ojej boję się strasznie )
>Tu jeszcze "kultura" Wenancjusza
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733062
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733061
>Kończ waść, wstydu oszczędź.

Olsonie zarozumiały! Nie napisałem ,że to GÓWNO!


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jakieś 2-3 lata temu Korwin ogłosił światu, że Hitler mógł nie być bezpośrednim sprawcą holokaustu i mógł nie wiedzieć o decyzji swojej generalicji która "być może samodzielnie podjęła się urzeczywistnienia marzenia Fuhrera".

I kolejne kłamstwo. Jacek i szarley to trolle, które nawet nie udają uczciwości. Korwin powiedział zupełnie co innego. Dokładnie tak samo jak nie napisałem nic o niemożliwości uprawiania seksu, ale szarley sobie coś takiego wymyślił i ogłosił, a potem nawet nie potrafił tego sprostować/przeprosić/wyjaśnić. Wyjątkowo odrażające zachowanie.

Korwin powiedział zupełnie co innego, a Jacuś jak najgorszy pismak faktu (albo jak szarley)przeinaczył.

\"JKM\":
Nie ma dowodu na to, że Hitler wiedział o Holokauście


Czytanie ze zrozumieniem? Uczciwość intelektualna? Ech, pewnie znów poruszyłem kolejny festiwal zaprzeczeń, racjonalizacji i projekcji tym, że wykazałem Jackowi manipulację
19-01-2017 15:22 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Cenzor
19-01-2017 15:44 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
To iż nie ma dowodu, że Hitler wiedział o Holokauście również Mikke mówi, ale z jego wpisu i cytatów źródeł wynika też, że nie znaleziono rozkazu Fuhrera.
Podać linka?
Aluś, kłania się czytanie ze zrozumieniem, a podstawy etyki nakazują niedpowiadać sobie, czego autor nie powiedział - może pora ci już powtórzyć parę pierwszych klas podstawówki?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>To iż ma dowodu że Hitler wiedział o Holokauście również Mikke mówi, ale z jego wpisu wynika również, że nie znaleziono rozkazu Fuhrera.

no właśnie - nie znaleziono rozkazu = nie ma dowodu. Chodziło mu tylko i wyłącznie o ten brak dowodu, a nie o realny brak winy Hitlera. Kolejny raz brniesz w zaparte

>Aluś, kłania się czytanie ze zrozumieniem, a podstawy etyki nakazują niedpowiadać sobie, czego autor nie powiedział - może pora ci już powtórzyć parę pierwszych klas podstawówki?

Żenada.

Szarley napisał, że nie mogę uprawiać seksu. Jemu już etyka i czytanie ze zrozumieniem nie nakazuje nie dopowiadać sobie czego autor nie powiedział? Bo ja tego nie zrobiłem, a wy robicie to notorycznie.
19-01-2017 16:05 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Chodziło mu tylko i wyłącznie o ten brak dowodu,
> a nie o realny brak winy Hitlera

Hm. To ja piszę gdzieś o "realnej winie Hitlera" lub co gorsza jej braku? Ty próbujesz jeszcze rozmawiać ze mną, czy już odleciałeś? Może dopytaj o czym piszę jeśli nie rozumiesz. A jak widzę, Wielki-Mózg-Pogromca-Plebsu nie łapie na całej linii.

>Szarley napisał, że nie mogę uprawiać seksu

Nie czytałem, nie wypowiadam się.

> Jemu już etyka i czytanie ze zrozumieniem nie nakazuje
> nie dopowiadać sobie czego autor nie powiedział? Bo ja
> tego nie zrobiłem,
a wy robicie to notorycznie.

Biedactwo-nieboractwo..

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Hm. To ja piszę gdzieś o "realnej winie Hitlera" lub co gorsza jej braku?

\"mentalny anorektyk\":
Jakieś 2-3 lata temu Korwin ogłosił światu, że Hitler mógł nie być bezpośrednim sprawcą holokaustu


"Mógł nie być" i "nie ma dowodu" to zdania o zupełnie innym znaczeniu.

Natomiast szarley to zakłamana szmata, która twierdzi, że nie mogę uprawiać seksu i uważa, że dyskutuje uczciwie. Skoro nie został zbanowany za kłamstwo, to rozumiem, że mogę tego osobnika nazywać po imieniu.
20-01-2017 07:58 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>"Mógł nie być" i "nie ma dowodu" to zdania o zupełnie innym znaczeniu.

Czy młotek rozumie w ogóle zadawane pytania? Kontekst?
Pisałem o Korwinie, nie Hitlerze.
Gdzie napisałem o "realnej winie Hitlera" lub jej braku??

Jeśli już czepiłeś się Hitlera, ze zdania "Hitler mógł nie być bezpośrednim sprawcą" trudno wyprowadzić tezę o jego winie lub niewinności, ale dla olsona dowolność interpretacji w zasadzie to podstawa. I tak żyje chłopak w malignie i innych chce wciągać (chyba dla towarzystwa).
Może sobie porapuj - zawsze to jakaś rozrywka, chwilowo mniej smutno.

> mentalny anorektyk

Naprawdę nie musisz nieustannie zasypywać bliźnich własnymi projekcjami.
My i tak wiemy co masz w środku
www.coslychacwbiznesie.pl/assets/siano.jpg

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Oto dowód, że co bym nie napisał i jak jacuś by się nie skompromitował, i tak będzie brnął w zaparte. Żałosne podgówno (pozwalam sobie na te określenia skoro oni mogą kłamać i przeinaczać moje wypowiedzi).
20-01-2017 20:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Gdy ktoś uświadomi małemu człowieczkowi kim jest, co robi i gdzie zmierza - zawsze w odpowiedzi kończy się na plugastwach. Typowe.
Pa!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Kończy się na niezrozumieniu swoich błędów i konsekwentnym powtarzaniu tych wypocin i zarzucaniu tego drugiej stronie. Największą bekę mam z narcystycznego przeświadczenia jacusia, że wykazał tu coś innego poza swoją własną głupotą
21-01-2017 00:52 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Kończy się na niezrozumieniu swoich błędów i konsekwentnym powtarzaniu tych wypocin i zarzucaniu tego drugiej stronie. Największą bekę mam z narcystycznego przeświadczenia jacusia, że wykazał tu coś innego poza swoją własną głupotą

Na ile brak Tobie wyważenia wobec braku argumentów, to już pokazałeś. Dlaczego więc pogrążasz się dalej? Nie wiem. Wiem natomiast, ze jesteś zdolny, mimo Twojej inteligencji niezwykłej, używać knajackiego języka, uważając, że "zaorałeś" dyskutanta. Zaiste dziwna "inteligencja". Wychodzi na to, żeś wyszczekany tylko prostak. Prymityw i prowokator. Niestety, ale pracujesz usilnie na taką ocenę. Wiesz, że głupotę pospolitą a nie inteligencję można Tobie przypisać?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Na ile brak Tobie wyważenia wobec braku argumentów, to już pokazałeś.

Pokaż choć JEDEN twój argument i miejsce gdzie ja nie odpowiedziałem.

>Dlaczego więc pogrążasz się dalej? Nie wiem.

Pogrążyli się jacuś z szarleyem. Ty właściwie pleciesz bez sensu, ale nie pogrążyłeś się bo nie miałeś okazji dyskutować ze mną na argumenty.

>Wiem natomiast, ze jesteś zdolny, mimo Twojej inteligencji niezwykłej, używać knajackiego języka, uważając, że "zaorałeś" dyskutanta.

Nie tyle zaorałem co oni sami się orają. Szaerley np z własnego tyłka wyjął stwierdzenie, że nie mogę uprawiać seksu. Zamiast przeprosić, brnie. Z demokracją i dyktaturą było to samo. O Jacku już nie wspomnę, bo on potrafi jedynie lać wodę.

>Wiesz, że głupotę pospolitą a nie inteligencję można Tobie przypisać?

Nic tego nie potwierdza. Można mi przypisać socjopatyczne "zaburzenia", które wg mnie zaburzeniami nie są, tylko naturalną reakcją na plebs.
21-01-2017 10:36 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nie tyle zaorałem co oni sami się orają. Szaerley np z własnego tyłka wyjął stwierdzenie, że nie mogę uprawiać seksu.

Odpowiedziałbym, ale niestety ocenzurujesz...
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Bezsilność cię boli. A twoje podludzkie zachowanie w tym momencie jest najlepszym dowodem na to jakim małym człowieczkiem jesteś. Kłamiesz na mój temat i to tobie powinno zależeć na sprostowaniu.

Będę cię za to strofował na każdym kroku. Masz jednak jeszcze szansę na sprostowania.
szarley (54913 punktów)
>Masz jednak jeszcze szansę na sprostowania.

Nie mam. Cenzurujesz moje wypowiedzi. Sprostowanie też ocenzurujesz
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Niczego nie cenzuruję. Przeniesienie wpisu to nie cenzura. Kolejny raz kłamiesz.

I nic nie usprawiedliwia twojego kłamstwa niskich lotów o braku seksu. Nawet jakbym faktycznie był cenzorem, to gdyby liczył się dla ciebie honor, prosiłbyś mnie o opublikowanie tego żeby inni widzieli, że to kłamstwo było tylko pomyłką. Ty jednak teraz świadomie brniesz w to dalej. A brnij sobie, tylko nie oczekuj potem żeby ktokolwiek traktował cię tu poważnie. Mnie nie musi
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Szarley, jak było z tym seksem? Może chłopak wg ciebie, nie może?
I z jakiego powodu?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
24-01-2017 16:21 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Szarley, jak było z tym seksem? Może chłopak wg ciebie, nie może?
>I z jakiego powodu?

Nie wiem czy może, czy nie, pisał o swoich zainteresowaniach seksualnych i braku szans na miłość, więc ma kompleksy, stąd wiedziałem, że to czuły punkt do prowokacji

Tylko prowokacja. Liczyłem, że ciekawość okaże się w nim tak wielka, że zadeklaruje gotowość odpowiedzi na każde pytanie, żeby samemu móc zapytać, ale jak widać tchórzostwo przed pytaniami okazało się silniejsze. Na to nie liczyłem. Wylazło jednak z worka inne szydło, emocjonalna reakcja pokazała ile są warte deklaracje o własnej bezemocjonalności. Tak rozemocjonowanych wypowiedzi daaawno na fR nie czytałem. Przysłużyłem mu się też (choć nie chcąc) bo teraz zamiast jakiejkolwiek dyskusji , jakichkolwiek argumentów, ma na wszystkie pytania ma jednakową odpowiedź "szarley napisał o moim seksie"

Pytam o uzupełnienie
Olson: www.racjonalista.pl/forum.php/s,724192#w732212
Cytat:
w dobrej dyktaturze przeciwnie - wybiera się najmądrzejszego na przywódcę.

Jak? Kto?
odpowiedź
Cytat:
Szaerley np z własnego tyłka wyjął stwierdzenie, że nie mogę uprawiać seksu.


Olson: www.racjonalista.pl/forum.php/s,724192#w732212
Cytat:
Próbował też przeforsować tezę, że skoro dotychczasowe dyktatury były złe to każda będzie musiała taka być. Przykłady z przeszłości jednak zawierały błędy, których można uniknąć.


Pytanie o te błędy zadawałem wielekroć , teraz ma gotową odpowiedź
Cytat:
szarley jadł psie odchody


Niestety poziom słownictwa a argumentów Olsona zatonął w rynsztoku, i to nie tylko obelg pod moim adresem, ale też Wenancjusza i Twoim , na tym poziomie jeszcze przy cenzurowaniu pytań rozmowa staje się chyba niemożliwa...
24-01-2017 17:59 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> braku szans na miłość, więc ma kompleksy, stąd wiedziałem, że
> to czuły punkt do prowokacji
> Tylko prowokacja. Liczyłem, że ciekawość okaże się w nim
> tak wielka, że zadeklaruje gotowość odpowiedzi na każde pytanie,
> żeby samemu móc zapytać, ale jak widać tchórzostwo przed pytaniami okazało się
> silniejsze. Na to nie liczyłem. Wylazło jednak z worka inne szydło,
> emocjonalna reakcja pokazała ile są warte deklaracje o własnej bezemocjonalności

Nie wiem, czy dobrze rozumiem: zapytałeś go, czy mógłby uprawiać z kimś seks, a on odmówił odpowiedzi?

>> Przykłady z przeszłości jednak zawierały błędy, których można uniknąć
>Pytanie o te błędy zadawałem wielekroć , teraz ma gotową odpowiedź

Nie sztuka nazwać u kogoś błędy, a jeszcze zrobić to post factum to najprostsze.
Sztuka ich uniknąć, a to dwie różne rzeczy: olson myli nazywanie błędów z efektywnym unikaniem ich.
W wieku nastu lat (i nieważne czy formalnie, czy mentalnie) mówi się "ja bym ich uniknął, to dziecinnie proste" i na tym się poprzestaje.
A życie swoje
Zresztą, to typowa argumentacja wyszczekanego prężącego muskuły wróbla, czegóż się spodziewać.

> jeden koleś może mieć rację, a 10 może bredzić, a w demokracji
> to oni będą mieć prawo do głosu, w dobrej dyktaturze przeciwnie

Facet myśli że odkrył Amerykę, a powiedział zwykły oklepany truizm bez wskazania na realną metodę zastosowania swojego "pomysłu" w praktyce. Tych fantazji w jego przypadku klinicznym będzie coraz więcej. Lepiej już było, cóż poradzić

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
24-01-2017 18:17 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Nie wiem, czy dobrze rozumiem: zapytałeś go, czy mógłby uprawiać z kimś seks, a on odmówił odpowiedzi?
Nie, ale każdy inny z nienadętym ego obróciłby to w żart, Niestety nadęte ego nie pozwala, a przy tym trzeba wtedy naprawdę odpowiadać na pytania lub argumentować a teraz, proszę, wystarczy odtańczyć taniec radości, bo szarley coś wymyślił i... już Pinochet jest dobrym dyktatorem, bo zabijał tylko wrogów ojczyzny, powołał rząd ekspertów a przy tym Korvin - Mikke głosi go dobrym dyktatorem. No i ostatni argument: szarley wymyślił zły seks

Zauważ, że wszystkie "argumenta" o dyktaturze się skończyły, teraz już tylko emocje emocje emocje

>Zresztą, to typowa argumentacja wyszczekanego prężącego muskuły wróbla, czegóż się spodziewać.
Niczego. Odtańczy taniec zwycięstwa przed innymi gimbusami. Człowiek nauczony krytycznego myślenia (i jednak trochę polskiego języka) popatrzy, wzruszy ramionami...
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie, ale każdy inny z nienadętym ego obróciłby to w żart, Niestety nadęte ego nie pozwala

Hehe najpierw nakłamałeś na mój temat, a teraz zamiast grzecznie przeprosić, zrzucasz winę na moje "nadęte ego", czyli kolejny raz projektujesz na mnie własną cechę, którą akurat prezentujesz.


>Zauważ, że wszystkie "argumenta" o dyktaturze się skończyły, teraz już tylko emocje emocje emocje

Nie skończyły się - od początku ich nie miałeś i jedziesz emocjonalnymi śmiesznymi wpisami.
24-01-2017 18:05 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie wiem czy może, czy nie, pisał o swoich zainteresowaniach seksualnych
> i braku szans na miłość

Olson "Szaerley np z własnego tyłka wyjął stwierdzenie, że nie mogę uprawiać seksu".
Bardzo możliwie że sobie to wymyślił, jak moją argumentację o winie / niewinie Hitlera
Ale na wszelki wypadek wolałem zapytać (teraz jeśli olson ma śladowy honor - poda cytat).

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
24-01-2017 18:23 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Bardzo możliwie że sobie to wymyślił, jak moją argumentację o winie / niewinie Hitlera
>Ale na wszelki wypadek wolałem zapytać (teraz jeśli olson ma śladowy honor - poda cytat).
Nie licz na to. Kiedyś pomylił się twierdząc, że prowadzę firmę w Niemczech, a kiedy zaprzeczyłem, zarzucał mi kłamstwo, zamiast po prostu przyznać się do pomyłki. Sama pomyłka nie miała znaczenia, próby jej udowodnienia były zabawne.
Podobną "logiką" wykazał się kojarząc nazwisko "Dymna" ze smażeniem, ale to drogi myślenia dla mnie niedostępne. (znów odtańczy taniec zwycięstwa gimbusa)

Na honor też nie licz. Cenzor ma jedynie dyspozycje.
24-01-2017 19:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Kiedyś pomylił się twierdząc, że prowadzę firmę w Niemczech

Coś kojarzę, ale w mojej pamięci to był raczej Krystkon. Pewnie już nie bardzo pamiętam.

> Podobną "logiką" wykazał się kojarząc nazwisko "Dymna" ze smażeniem

Zapewne Dymna, bo od smażenia robi się dym. Takie ci to genialne skojarzenie Geniusza
Kokieteria taka sama, jak kiedyś pomyślał w mózgu negatywne określenie na mnie i nie wypowiedział go, stawiając wielokropek. Wyglądało to mniej więcej tak: "teraz na myśl nasuwa się.. wiadomo co".
Hm, kokieteria przydaje zazwyczaj blasku młodej i atrakcyjnej dziewczynie... hm.
Obciach za obciachem.

> ale to drogi myślenia dla mnie niedostępne. (znów odtańczy
> taniec zwycięstwa gimbusa)

Przypadek kliniczny. Do tego chłopak myśli, że go tu ktoś będzie ratował od jego schiz. Dziwne i zarazem śmieszne, w smutny sposób.

> Na honor też nie licz. Cenzor ma jedynie dyspozycje.

Fakt, nie liczę Piszę tak, żeby olsonka trochę sprowokować do ponownego pokazania "skrywanych" emocji


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
24-01-2017 20:32 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Jutro tatuś odda kompa, ubawimy się czytając emocjonalne bluzgi bezemocjonalnego O.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Kokieteria taka sama, jak kiedyś pomyślał w mózgu negatywne określenie na mnie i nie wypowiedział go, stawiając wielokropek. Wyglądało to mniej więcej tak: "teraz na myśl nasuwa się.. wiadomo co".

Dawno nie czytałem takiego bełkotu. Jak chcesz być trollem to musisz jeszcze sporo poćwiczyć, ale predyspozycji raczej nie masz. W ogóle nie wiesz gdzie uderzyć, a swoją postawą wzbudzasz jedynie politowanie i lekką pogardę. Twoje powtarzające się nietrafione teksty o kokieterii (wypowiedziane autorytarnie) przejadły się już pewnie nawet szarleyowi.
25-01-2017 08:13 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Cieszę się, gdyż faktycznie nigdy nie miałem predyspozycji do bycia trollem

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To się nie baw w trolling. Jak nie umiem grać w koszykówkę to się nie kompromituję na boisku, tylko po prostu nie gram.
25-01-2017 13:59 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
To ja w coś gram? Wow!
Może też ściągam z Hitlera winę a jeszcze uważam, że nie możesz (nie masz szans) uprawiać seksu?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Grasz w pod-trolling i jeszcze udajesz, że tego nie robisz, tak jakbyś sprawdzał jak można maksymalnie skompromitować nick w necie
25-01-2017 14:39 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Prztyczek w nos jeszcze nikomu nie zaszkodził, a ty się kiepsko zasłaniasz a właściwie odsłaniasz. No jest w tym ubaw, cóż

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ble, ble. To tak jakby Pogoń Siedlce przegrała z Legią i mówiła o jakimś prztyczku w nos i rzekomej słabości Legii. Naprawdę zabawne jest to, że próbujesz odwracać kota ogonem w ten sposób. To oznacza, że zupełnie ci biedaczku brakuje doświadczenia w trollingu, choć chciałbyś dawać ludziom prztyczki w nos.
25-01-2017 15:12 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To oznacza, że zupełnie ci biedaczku
> brakuje doświadczenia w trollingu

Napisał olson o sporym życiowym doświadczeniu w tym i tamtym
Istotnie zgadzam się z tobą w tej samej sprawie już drugi raz: brakuje mi w tym doświadczenia

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No więc po co się za to zabierasz, skoro nie umiesz?
25-01-2017 15:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Grunt olsonie to mieć marzenie a propos innych

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jakie marzenia a propos innych? Pisz na temat.
01-02-2017 13:24 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jakie marzenia a propos innych? Pisz na temat.

Tu jest na temat:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,733666#w734098
Ale pomarzyć że nie, względnie obwinić plagami egipskimi zawsze można, czemu nie?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie licz na to. Kiedyś pomylił się twierdząc, że prowadzę firmę w Niemczech

A ty mnie z tego powodu nazwałeś kłamcą, co wyśmiałem. Teraz minęło trochę czasu, faktycznie to ty skłamałeś na mój temat i ani śmiesz przepraszać. Ciężko o bardziej żałosną hipokryzję

>a kiedy zaprzeczyłem, zarzucał mi kłamstwo, zamiast po prostu przyznać się do pomyłki. Sama pomyłka nie miała znaczenia, próby jej udowodnienia były zabawne.

Pisałem, że taka pomyłka to nie kłamstwo, które mi zarzucałeś. Masz krótką pamięć - wszystko przekręcasz żeby wyszło na twoje, ale musisz do tego używać kłamstw, a to ma krótkie nogi.

>Podobną "logiką" wykazał się kojarząc nazwisko "Dymna" ze smażeniem

Co ma piernik do wiatraka? Gry słów nie są zrozumiałe dla sztywniaków - tych samych, którzy nie rozumieją retoryki i metafor. Ta była akurat bardzo prosta i nie wiem czego można w tym nie zrozumieć.

>Na honor też nie licz.

Powiedział kłamca, którego najczęstszą strategią jest strawmanowanie rozmowy i nierozumienie argumentów rozmówcy
24-01-2017 18:54 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Niestety poziom słownictwa a argumentów Olsona zatonął w rynsztoku, i to nie tylko obelg pod moim adresem, ale też Wenancjusza i Twoim , na tym poziomie jeszcze przy cenzurowaniu pytań rozmowa staje się chyba niemożliwa...

Jest to naprawdę przykre. Ten rozemocjonowany zawodnik, co zarzuca emocje innym jest absolutnie nieodpowiedzialną jednostką, co sam przyznaje.

Tu podaję:

Cytat:
"Zwykły plebs nie zrozumie socjopaty, który właśnie dlatego, że mu zwisa, to prowokuje lamusów dla fazy. I na tym zakończymy, bo dłużej nie mam zamiaru dyskutować z ludźmi tego pokroju. To jak zniżenie się do rynsztoka jak przy Bogusławskim czy W.R."


Jeżeli już w jego ocenie jesteśmy plebsem, to kim ma być ten niezrozumiały socjopata któremu wszystko zwisa?? O kim pisze ten cały Olson? No z treści jego zdania wynika, że o sobie...chyba, bo nie o plebsie. Taką pogardą przepełniony, że aż obleśny, obskurny, obrzydliwy.
Czyli jest tak jak w przytoczonym przeze mnie wierszyku-fraszce J. Sztaudyngera:
" I byłby orłem, po ostatnie tchnienie
...ale zaćwierkał poprzez zapomnienie"
W tej chwili właśnie Olsonek biedny zaćwierkał. No się bezwstydnie, publicznie obnażył. Zapomniał i nagle szczerze coś wyznał.

Cytat:
Socjopatia (inaczej osobowość antyspołeczna) - zaburzenie osobowości, przejawiające się nierespektowaniem podstawowych norm etycznych oraz wzorców ...
‎Osobowość dyssocjalna • ‎Nieprzystosowanie społeczne


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
24-01-2017 19:21 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Mnie największą trudność sprawiało zrozumienie Krystkona, kiedy twierdził że jest niewolnikiem, że żyje w nędzy, że nie stać go na szajspapier, ale on sam miał jakiegoś świra, że tak rozumiał otaczający go świat. Igła w jego oczach urastała do Apollo 11. I on to naprawdę z wiarą głosił! Podobnie tu, pogląd "obaliłem", "zaorałem", "nie cenzurowałem" ...

On w to wierzy! Tak jak wierzy w kanonizację Pinocheta i własną wielkość.

Żal chłopa, który jest tak nadęty, że wierzy, że przejmujesz się tym, co o Tobie myśli i pisze.

Mimo wszystko przeciwny jestem banowaniu, bo
1 zawsze jest z kogo się pośmiać
2 nawet dla cenzora jest wolność słowa
3 Nic skuteczniej nie broni demokracji niż samokompromitacja idei dyktatury (a niestety w Polsce demokracja jest zagrożona!!!)

Szkoda, że Andrzej Bogusławski (i kilku innych) zrezygnował z pisania na fR, takie debilizmy stanowiły margines poważnych choć bywało ostrych dyskusji

Szkoda, że nie ma big_żyda. Zjadał takich na śniadanie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jest to naprawdę przykre. Ten rozemocjonowany zawodnik, co zarzuca emocje innym jest absolutnie nieodpowiedzialną jednostką, co sam przyznaje.

Myślisz, że zarzucając mi emocje, wkurzysz mnie? Nie interesuje mnie jak interpretujesz moje wpisy. Jak na dłoni widać natomiast twój kompletny brak argumentów i emocjonalne krzyki, podczas gdy u mnie tego nie ma. Zacytujesz ten emocjonalny wpis olsona? Czekam... podekscytowany oczywiście

Żartowałem. To był kolejny wymyślony na chłodno retoryczny wpis, po którym znów leżysz na deskach.


>W tej chwili właśnie Olsonek biedny zaćwierkał. No się bezwstydnie, publicznie obnażył. Zapomniał i nagle szczerze coś wyznał.

O czym niby zapomniałem? Dokończ swoją myśl, bo znów nie udało ci się sformułować żadnego argumentu.

Socjopatia (inaczej osobowość antyspołeczna) - zaburzenie osobowości, przejawiające się nierespektowaniem podstawowych norm etycznych oraz wzorców ...

Teraz zapodaj jeszcze definicję norm etycznych i wzorców. Podaj przykłady, to się pośmieję z tych "norm" plebsu
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie wiem czy może, czy nie

No to nie kłam, że wiesz, że nie i że rzekomo jeszcze sam to napisałem

\"szarley\":
Masz manię wyższości, to można znieść - trudno, Twój problem. Przyczynę sam podałeś - brak seksu


Sam to napisałeś. Dziwne, że brniesz zamiast się z tego wycofać. Mógłbyś to zbagatelizować w swoim stylu i nazwać drobną pomyłką. Ty jednak brniesz, no i jak widzisz kłamstwo ma krótkie nogi

>pisał o swoich zainteresowaniach seksualnych i braku szans na miłość, więc ma kompleksy

Bzdura. Jakie kompleksy? Napisałem tu o problemie, który przekreślił mi szanse na szczęśliwe życie, miłość i otworzył oczy na pewne sprawy, których wcześniej wolałem nie dostrzegać. Tylko ktoś słaby może zinterpretować to jako kompleksy, ale to już szarleyu info o twojej psychice, które sam tu dajesz.

>stąd wiedziałem, że to czuły punkt do prowokacji

czuły punkt? A wyszło, że skłamałeś w błahej sprawie i brnąłeś w to dalej, zamiast sprostować pomyłkę. Teraz robisz z tego jakąś prowokację, tylko nie wiem kogo sprowokowałeś. Samego siebie do tego żeby brnąć w kłamstwo?

>Tylko prowokacja. Liczyłem, że ciekawość okaże się w nim tak wielka, że zadeklaruje gotowość odpowiedzi na każde pytanie

O co pytać i po co? Ty już wszystko napisałeś uciekając od moich tez i próbując je strawmanować. Świetnie zaorałeś demokrację, w którą wierzysz i którą wyznajesz jak religię.

>emocjonalna reakcja pokazała ile są warte deklaracje o własnej bezemocjonalności.

Kolejny dowód na to, że pod-troll nie potrafi czytać. Nie pisałem o własnej bez-emocjonalności.

>Tak rozemocjonowanych wypowiedzi daaawno na fR nie czytałem.

Widzisz emocje w wolnych od emocji wypowiedziach - projekcja. Potem mi powiesz, że moje diagnozy są amatorskie, ale sam działasz tak, że i amator nie będzie miał problemu z dostrzeżeniem tych mechanizmów.

> Cytat:
szarley jadł psie odchody


To nie żadna odpowiedź, tylko analogia do twojego wpisu o seksie. Ot, skoro ja nie mogę uprawiać seksu i sam o tym napisałem, to ty jesz psie odchody i sam o tym napisałeś. Kolejny raz udowadniasz, że nie rozumiesz retoryki.
25-01-2017 08:30 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Ależ emocje.....



Niestety nie zastępują odpowiedzi na pytania

Kto ocenia dyktatora?
Jaki jest mechanizm jego oceny
Co jeśli ocena wypadnie negatywnie?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Kto ocenia dyktatora?
>Jaki jest mechanizm jego oceny
>Co jeśli ocena wypadnie negatywnie?

No i jak dyskutować z trollem, który zadaje non stop te same pytania nie na temat? Pisałem o dobrym dyktatorze. Nie ma więc potrzeby oceny, ani nie wypadłaby negatywnie. Ty nie potrafisz myśleć abstrakcyjnie i to jest twój problem. Nie rozumiesz w ogóle przykładów retorycznych, ale to twoja kompromitacja, a nie moja. Tymi pytaniami kolejny raz udowadniasz, że jesteś głupi. Wenancjusz pytałeś mnie o powód takiej oceny szarleya, no to masz. Właśnie dlatego, że powtarza te pytania, które są głupie i co wykazywałem wiele razy. Pisze się do niego jak do ściany.
25-01-2017 14:41 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Moja propozycja równoprawnej dyskusji jest nadal aktualna
Reset i zaczynamy?

Proste pytanie - prosta odpowiedź
TAK/NIE ?

>>Kto ocenia dyktatora?
>>Jaki jest mechanizm jego oceny
>>Co jeśli ocena wypadnie negatywnie?
>No i jak dyskutować z trollem, który zadaje non stop te same pytania nie na temat?

Nie na temat?
Po prostu nie stać Cię intelektualnie na odpowiedź

>Pisałem o dobrym dyktatorze.
O Kubusiu Puchatku?

>Nie ma więc potrzeby oceny,
To skąd wiadomo że dobry, skoro nie ma oceny?
logika zawodzi

>Ty nie potrafisz myśleć abstrakcyjnie i to jest twój problem.
Masz rację. "Dobra dyktatura" to abstrakcja

>Nie rozumiesz w ogóle przykładów retorycznych, ale to twoja kompromitacja,
To podaj przykład realny .. Ooooops. Nie ma...

>a nie moja. Tymi pytaniami kolejny raz udowadniasz, że jesteś głupi.
Dzięki za komplement
Ja twierdzę, że jestem sceptyczny wobec Twojej religijnej wiary w św. Pinocheta i innych

>Wenancjusz pytałeś mnie o powód takiej oceny szarleya, no to masz. Właśnie dlatego, że powtarza te pytania, które są głupie i co wykazywałem wiele razy.

Niniejszym uzasadniłeś swoją intelektualną niemoc do odpowiedzi na pytania.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No i miało być po jednym argumencie, a ty znów powtarzasz to na co już milion razy odpowiadałem. Dlaczego mam z tobą znów wchodzić w dyskusję i pisać to samo, skoro i tak nic do ciebie nie trafia?
25-01-2017 14:57 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Moja propozycja równoprawnej dyskusji jest nadal aktualna
Reset i zaczynamy?

Proste pytanie - prosta odpowiedź
TAK/NIE ?

>No i miało być po jednym argumencie, a ty znów powtarzasz to na co już milion razy odpowiadałem.
Gdzie?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Moja propozycja równoprawnej dyskusji jest nadal aktualna
>Reset i zaczynamy?

Ta i będziesz pisał o kubusiach puchatkach i innych wypocinach zamiast odpowiadać na temat. No ale ok, spróbujmy. Jeden argument na raz i można dyskutować.

Powiedzmy, że przyjmuję sprostowanie dla konfabulacji z seksem. Niech będzie, że faktycznie nie odróżniasz braku szansy na miłość od braku seksu.

Ja nie mam do ciebie żadnych pytań, właściwie na wszystko już odpowiadałem, więc zaczynaj. Jeden twój argument, a ja odpowiem.
25-01-2017 18:17 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Moja propozycja równoprawnej dyskusji jest nadal aktualna
>>Reset i zaczynamy?
>Ta i będziesz pisał o kubusiach puchatkach i innych wypocinach zamiast odpowiadać na temat. No ale ok, spróbujmy. Jeden argument na raz i można dyskutować.

>Niech będzie, że faktycznie nie odróżniasz braku szansy na miłość od braku seksu.
Cóż, dla mnie to pojęcia uzupełniające się. Nie ma jednego bez drugiego. Ale nie wymagam, aby inny żyli tak samo

>Ja nie mam do ciebie żadnych pytań, właściwie na wszystko już odpowiadałem, więc zaczynaj. Jeden twój argument, a ja odpowiem.

>>Gdzie jest odpowiedź na pytanie co powinienem zrobić, jeśli uważam że moja wizja państwa jest lepsza niż wizja dyktatora?
>To pytanie jest bez sensu. To pytanie można zadać na każdy temat w przypadku każdej posady.

Na każdej posadzie jest mechanizm odwołania, mechanizmu odwołania dyktatora nie pokazujesz.
To jest pierwsze pytanie; Mechanizm oceny/odwołania dyktatora

Cały czas twierdzisz, że piszesz o dobrej dyktaturze, a nie podajesz kryteriów oceny
Co to znaczy DOBRA? skoro nie ma mechanizmów oceny?

Dobra to taka w której jest podatek pogłówny czy degresywny?
W dobrej wolno pić alkohol czy nie
Dobra przewiduje karę śmierci za narkotyki czy nie?
W dobrej jest niewolnictwo czy nie ma?

Setki pytań można zadać, narazie nie oczekuję odpowiedzi żeby nie rozwadniać tematu, a pytania są przykładem że jeśli nie ma KRYTERIUM co to jest dobra dyktatura, jeśli nie ma mechanizmów oceny tej "dobroci" to nie ma też "dobrej dyktatury"

Jaki jest mechanizm oceny czy dyktatura jest dobra?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Kpisz? Powtarzasz to na co wiele razy odpowiadałem. I takiego lekceważenia się spodziewałem
26-01-2017 07:40 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>Kpisz? Powtarzasz to na co wiele razy odpowiadałem.

Miał być reset i rozmowa od nowa....

Liczyłem, że jednak na argumenta odpowiesz.
Skoro odpowiedziałeś "wiele razy" to odpowiedz jeszcze raz, to zajmie mniej czasu niż tysiąckroć powtarzanie "odpowiadałem"

Przypomnę NIGDY nie odpowiedziałeś na pytanie o mechanizm oceny dyktatora. Jeśli się mylę, to zalinkuj lub zacytuj. Przez ostatnią noc napisałeś 13 wpisów powtarzając wiele razy te same obelgi, więc dlaczego nie stać Cię na powtórzenie/zalinkowanie argumentu?

>I takiego lekceważenia się spodziewałem
Potraktowałem Cię wyjątkowo poważnie.

***
Nie ma dobrej dyktatury i być nie może. To oxymóron. Dlaczego? Ponieważ nie ma działającego mechanizmu oceniania dyktatora. Nie ma obiektywnych kryteriów jego oceniania. Kryteria oceniania każdego pracownika określa jego szef (bezpośredni przełożony, zarząd, nadzorcza rada, walne, parlament, wybory, wolny rynek...) zawsze ktoś jest suwerenem lub suzerenem.
Pojęcie "dobra dyktatura" składa się z dwóch wyrazów. "Dyktatura" jest dość dobrze zdefiniowana. Co znaczy "dobra"? Jeśli nie ma kryteriów oceny, nie ma oceny. Ustanowienie kryteriów oceny jest połową mechanizmu oceniania. W dyktaturze nie ma kto sporządzić kryteriów oceny. Drugą częścią mechanizmu jest samo dokonywanie oceny. I także tego nie ma kto zrobić.
Skoro nie ma możliwości obiektywnego ocenienia czy coś jest dobre, bo oceniający jest też ocenianym (a dwór wokół hymny pochwalne śpiewa), to nie ma oceny.
Można też bać się określać czy istnieje zła dyktatura, ale tu akurat istnieje oceniający suzeren. Każda dyktatura po upadku jest oceniana i to przez innego suzerena.

(Obiektywnym kryterium jest też ilość ofiar dyktatury)
***
Przykład mechanizmu oceniania:
Narzędziem oceniania władcy może być skromna lista pytań:
1 Jak długo czeka się w kolejce do lekarza?
2 Jak łatwo jest założyć firmę?
3 Ile osób ma skończone potrzebne szkoły
4 Jakie są średnie plony zbóż
...
N Ile kasy idzie na kościół
N + 1 Czy rząd refinansuje operacje plastyczne kotów

Problem w tym, że w warunkach dyktatury, to sam dyktator (lub powołany przez niego dwór) układa tę listę. Drugi problem, to, że sam dyktator (lub powołany przez niego dwór) udziela odpowiedzi. Narzędzie to jest z definicji nieprzydatne

W demokracji, każdy obywatel układa ją sobie sam, sam odpowiada i na podstawie tych odpowiedzi głosuje. Suma głosów jest oceną. Oceniający i oceniany to dwie różne osoby.

No i można mieć różne poglądy.
Czasem wygrywa zwolennik podatku pogłównego, czasem silnej progresji. Zmiany bywają korzystne. Dyktator będzie zwolennikiem silnej progresji i zarżnie gospodarkę, lub będzie zwolennikiem silnej degresji i wychowa kilka pokoleń analfabetów. Paradoksem jest że w każdej sytuacji ktoś go pochwali i ktoś go zgani!

Dwór to osobny problem każdej władzy. Przy każdym władcy zaczynają się zbierać pochlebcy i szantażyści. Usunięcie ich w ułomnej demokracji jest trudne, usunięcie ich w dyktaturze jest niemożliwe "Ja mam pretorianów" (Tygellin u Sienkiewicza)
Ale i ci pochlebcy i szantażyści obalą dyktatora dopiero wtedy, kiedy jego odejście (lub dalsze rządy) zagrożą ich bytowi.

Kolejny problem to manipulacja. O wiele łatwiej jest manipulować w warunkach cenzury, skoro nawet w warunkach wolności słowa manipuluje się po pachy.*

Zachodzi więc pytanie na które ani Olson, ani nikt inny rzeczowo nie odpowiedział
Jaki jest mechanizm oceny dyktatora?
Jakie jest mechanizm tworzenia kryteriów oceny?

I nie ma znaczenia przeczytanie po raz kolejny
"odpowiedziałem"
26-01-2017 07:45 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Kolejny problem to manipulacja. O wiele łatwiej jest manipulować w warunkach cenzury, skoro nawet w warunkach wolności słowa manipuluje się po pachy.*

*
Ostatnio w polskiej, opozycyjnej telewizji usłyszałem kilka bardzo niepochlebnych słów o nowej prezes Trybunału za to, że wysłała sędziego na trzymiesięczny (!) zaległy
urlop.

Proszę mi wskazać kogokolwiek, kto zgodnie z kodeksem pracy ma prawo postąpić inaczej?

Czy ktokolwiek z bytowników fR obejmując jakiekolwiek stanowisko, dostawszy informację o zaległym od kilku lat urlopie podwładnego postąpiłby inaczej, ryzykując łamanie prawa (bardzo wysoką grzywnę)

Co powiedziałaby ta sama telewizja, gdyby PIP przyłapała p. prezes na łamaniu prawa pracowniczego?

Można się czepiać sposobu powołania p. prezes, jej kompetencji itd, ale nie tego, że zatrzymała się na czerwonym świetle i przepuściła pieszego na pasach.
26-01-2017 11:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ostatnio w polskiej, opozycyjnej telewizji usłyszałem kilka
> bardzo niepochlebnych słów o nowej prezes Trybunału za to,
> że wysłała sędziego na trzymiesięczny (!) zaległy
> urlop.
> Proszę mi wskazać kogokolwiek, kto zgodnie z kodeksem pracy ma prawo postąpić inaczej?

Poszło o coś innego. Przyłębska nakazała "starym" sędziom wykorzystania zaległych urlopów. Ale termin wyznaczyła tylko jednemu: Biernatowi na 9 stycznia. A ponieważ ma sto dni zaległego urlopu, do Trybunału mógłby wrócić dopiero w maju. Zostanie mu miesiąc do końca kadencji.
Sędzia Biernat ma osiem spraw, w których został wcześniej wyznaczony na sprawozdawcę. W kilkudziesięciu innych jest w składzie sądzącym.
Chciał wybrać priorytety. Innym pozwolono wybrać, jemu nie.
O to idzie spór.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
26-01-2017 12:08 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Poszło o coś innego. Przyłębska nakazała "starym" sędziom wykorzystania zaległych urlopów. Ale termin wyznaczyła tylko jednemu: Biernatowi na 9 stycznia. A ponieważ ma sto dni zaległego urlopu, do Trybunału mógłby wrócić dopiero w maju. Zostanie mu miesiąc do końca kadencji.

Czyli postąpiła prawie tak, jak jej prawo nakazuje, a nawet poszła na pewien kompromis z pracownikiem, na który ja bym nie poszedł(!!!). Pracownik musi rozpocząć wybieranie zaległego urlopu nie później niż ostatniego dnia września (wyjątkiem są chorobowe, macierzyńskie itd, ale wtedy pracownik nie ma prawa pracować nawet 1 godziny, na zaległy urlop jest kierowany natychmiast po powrocie! Jeśli wrócisz do pracy np 5 października z zaległym urlopem po chorobie, pracodawca nie ma prawa przyjąć Cię do pracy pod rygorem bardzo słonej grzywny.

Gdyby zaś pozwoliła mu zostać z tym urlopem do końca kadencji, musiałaby wypłacić ekwiwalent czyli złamałaby prawo drugi raz, marnotrawiąc publiczne środki.

>Sędzia Biernat ma osiem spraw, w których został wcześniej wyznaczony na sprawozdawcę. W kilkudziesięciu innych jest w składzie sądzącym.
Czyli źle zorganizowano mu pracę, lub też sam sobie ją fatalnie zorganizował.

Nie mam cienia wątpliwości które z tych dwojga bardziej zasługuje na zasiadanie w TK, ale prawo tym razem naruszył... p. Rzepliński.
26-01-2017 12:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nawet poszła na pewien kompromis z pracownikiem, na który ja bym nie poszedł

Nie bardzo. Kodeks Pracy mówi, że zaległy urlop np. w latach poprzednich (w tym wypadku 2016r. i dawniej) pracownik odbiera do końca września roku następnego (w tym wypadku 2017r.).

> (!!!). Pracownik musi rozpocząć wybieranie zaległego urlopu nie później
> niż ostatniego dnia września (wyjątkiem są chorobowe, macierzyńskie itd,

To się zgadza. J.w.

> ale wtedy pracownik nie ma prawa pracować nawet 1 godziny,
> na zaległy urlop jest kierowany natychmiast po powrocie!

Jak widzisz, Biernat z punktu widzenia grudniowej decyzji przełożonego tej bariery nie przekroczył. Jeszcze do niej daleko.

> Gdyby zaś pozwoliła mu zostać z tym urlopem do końca kadencji,
> musiałaby wypłacić ekwiwalent czyli złamałaby prawo drugi raz,
> marnotrawiąc publiczne środki

To jest poza sporem. Oczywiście.

>>Sędzia Biernat ma osiem spraw, w których został wcześniej wyznaczony na sprawozdawcę. W kilkudziesięciu innych jest w składzie sądzącym.
>Czyli źle zorganizowano mu pracę, lub też sam sobie ją fatalnie zorganizował.

To też się zgadza. Co nie zmienia zastanej sytuacji, w której powstał ten spór.

> Nie mam cienia wątpliwości które z tych dwojga bardziej zasługuje
> na zasiadanie w TK, ale prawo tym razem naruszył... p. Rzepliński

Dokładnie tak. A wracając - znasz formalną podstawę prawną potraktowania Biernata inaczej, niż resztę jego kolegów również z zaległymi urlopami?
Powód nieformalny oczywiście znamy.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
26-01-2017 13:45 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>> nawet poszła na pewien kompromis z pracownikiem, na który ja bym nie poszedł
>Nie bardzo. Kodeks Pracy mówi, że zaległy urlop np. w latach poprzednich (w tym wypadku 2016r. i dawniej) pracownik odbiera do końca września roku następnego (w tym wypadku 2017r.).

Ale tu nie chodzi o urlop z 2016! przecież nikt w 2016 nie miał 100 dni urlopu. Tu chodzi o o wiele starsze zaszłości
(A tak naprawdę chodziło mi o manipulację mediów. )

>> ale wtedy pracownik nie ma prawa pracować nawet 1 godziny,
>> na zaległy urlop jest kierowany natychmiast po powrocie!
>Jak widzisz, Biernat z punktu widzenia grudniowej decyzji przełożonego tej bariery nie przekroczył. Jeszcze do niej daleko.
Przekroczył ją kilka lat temu.

>> Nie mam cienia wątpliwości które z tych dwojga bardziej zasługuje
>> na zasiadanie w TK, ale prawo tym razem naruszył... p. Rzepliński
>Dokładnie tak. A wracając - znasz formalną podstawę prawną potraktowania
>Biernata inaczej, niż resztę jego kolegów również z zaległymi urlopami?
Nie, ale z tego co rozumiem, jemu pierwszemu kończy się kadencja.
Nie zazdroszczę przejmowania pracowników z taką ilością zaległych urlopów, PIP dawno powinna Rzeplińskiego mocno ukarać. Zwykły sztygar na kopalni zapłaciłby 2-miesięczną pensją. W moich oczach, skoro dopuścił do takiej sytuacji to okazał się nieuczciwym sędzią, nieuczciwym prezesem TK. I nie ma znaczenia, że zastąpiła go na stanowisku osoba niegodna, upolityczniona i dyspozycyjna. Kto chce krytykować bezprawie musi postępować zgodnie z prawem.

>Powód nieformalny oczywiście znamy.
Nie należy podkładać chamom takich prezentów. Najpierw trzeba ze swojej szafy trupy usunąć.

Podwątek dotyczy manipulacji mediów, szkoda, że nie ma w Polsce (i nie tylko) gazet, które poradzą krytycznie wypowiadać się zajedno o Kaczyńskim jak i Rzeplińskim, Dla dziennikarzy nie powinno być świętych krów
26-01-2017 14:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Kodeks Pracy mówi, że zaległy urlop np. w latach poprzednich
>> (w tym wypadku 2016r. i dawniej) pracownik odbiera do
>> końca września roku następnego (w tym wypadku 2017r.).
> Ale tu nie chodzi o urlop z 2016! przecież nikt w 2016 nie
> miał 100 dni urlopu. Tu chodzi o o wiele starsze zaszłości

Dlatego dodałem "i dawniej"

>>> ale wtedy pracownik nie ma prawa pracować nawet 1 godziny,
>>> na zaległy urlop jest kierowany natychmiast po powrocie!
>>Jak widzisz, Biernat z punktu widzenia grudniowej decyzji przełożonego tej bariery nie przekroczył. Jeszcze do niej daleko.
>Przekroczył ją kilka lat temu.

Co automatycznie nie oznacza, że teraz można mu kazać iść na urlop 9 stycznia.

>Nie, ale z tego co rozumiem, jemu pierwszemu kończy się kadencja.

Ale nie od razu po urlopie! Gdyby nowa Sędzina szanowała prawo, miałby możliwość dopasowania sobie tego i owego (paru spraw). A tak nie ma.
Jeśli wg niej Rzepliński łamał prawo, to jeszcze nie oznacza że ona też może.

> Nie zazdroszczę przejmowania pracowników z taką ilością zaległych
> urlopów, PIP dawno powinna Rzeplińskiego mocno ukarać

Zgadzam się.

> nie ma znaczenia, że zastąpiła go na stanowisku osoba niegodna,
> upolityczniona i dyspozycyjna. Kto chce krytykować bezprawie musi
> postępować zgodnie z prawem.

Przechodzisz gładko do Rzeplińskiego, a ja nie mam pewności czy rozumiesz, gdzie tkwi nadużycie obecnej Pani Prezes.

> szkoda, że nie ma w Polsce (i nie tylko) gazet, które poradzą
> krytycznie wypowiadać się zajedno o Kaczyńskim jak i Rzeplińskim,
> Dla dziennikarzy nie powinno być świętych krów

Znów się zgadzam. Tyle, że jedni posłowie względem innych (przeciwnej opcji) oraz sędziów to nadrabiają.
W Polsce w ogóle sejm zajmuje się w mojej ocenie w 80% sprawami formalnymi i zupełnie nie dającymi realnych ulg, czy udogodnień dla społeczeństwa.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
26-01-2017 13:10 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> I takiego lekceważenia się spodziewałem
> Potraktowałem Cię wyjątkowo poważnie

Napisz czy zrób cokolwiek, nawet najlepszego - a ofiara losu i tak będzie spodziewać się najgorszego, jeśli z początku nie pogłaszczesz go po główce i odpowiednio długo nie będziesz w pokorze wysłuchiwał / zaczytywał się w fałszach katarynki. Taka karma

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
26-01-2017 17:00 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>> I takiego lekceważenia się spodziewałem
>> Potraktowałem Cię wyjątkowo poważnie
>Napisz czy zrób cokolwiek, nawet najlepszego

No niech najpierw napisze. Twój żałosny pod-trolling przybiera coraz śmieszniejszą formę. Nerwy muszą ci strasznie puszczać
01-02-2017 13:21 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> No niech najpierw napisze. Twój żałosny pod-trolling przybiera
> coraz śmieszniejszą formę. Nerwy muszą ci strasznie puszczać

Nerwy puszczają, gdyż wymagasz ode mnie pogłaskania go po główce, wysłuchiwania odpowiednio długo fałszów katarynki i np. uzasadniania gdzie się mylisz, podczas gdy w zasadzie wszystkie twoje wpisy są jedną wielką pomyłką albo zwykłym laniem wody faceta w życiowej zamrażarce?
Hm, muszę tą sugestię głęboko przemyśleć
Tymczasem pa!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Kpisz? Powtarzasz to na co wiele razy odpowiadałem.
>Miał być reset i rozmowa od nowa....

A ty dalej wałkujesz to samo. Czyli do pod-trolla nic nie trafia i nie ma sensu kolejny raz odpisywać tego samego. Ja o Rzymie, ty o Krymie. Bez sensu.

>Liczyłem, że jednak na argumenta odpowiesz.
>Skoro odpowiedziałeś "wiele razy" to odpowiedz jeszcze raz, to zajmie mniej czasu niż tysiąckroć powtarzanie "odpowiadałem"
>Przypomnę NIGDY nie odpowiedziałeś na pytanie o mechanizm oceny dyktatora. Jeśli się mylę, to zalinkuj lub zacytuj.

Pisałem dobre kilkadziesiąt razy. Piszę i nie trafia, piszę i nie trafia. Czyż to nie najlepszy dowód na to, że twoje emocje wycinają argumenty i powodują, że nie rozumiesz tego co piszę?

\"olson\":
Ja wyraźnie pisałem, że mówię o sytuacji, w której taki dyktator już by był i byłby dobry.

Zakładając, że byłby dobry, twoje pytania są bezzasadne.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733606

www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733480

I wiele innych podobnych linków. Praktycznie cały czas muszę powtarzać to samo, bo nie rozumiesz prostych rzeczy i powtarzasz to co już było obalone.

Nie tylko ja o tym pisałem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733534

\"Cassiopeiae\":
Po co oceniać dobrego dyktatora?


Jak widać są ludzie, którzy nie mają problemu ze zrozumieniem. Jakoś dziwnym trafem tylko ty, Jacek i Wenancjusz macie ten problem. I nie dziwi mnie to: ty jesteś głęboko wierzący, a Jacek wcześniej się do mnie przyczepił i trolluje w mierny sposób niektóre moje wpisy. Zresztą sam chyba widzisz jakie to żałosne. Wenancjuszowi natomiast nie podoba się otoczka, czyli mój język, pisanie o plebsie itd, czyli reaguje emocjonalnie na wyuczone wzorce.

>Skoro nie ma możliwości obiektywnego ocenienia czy coś jest dobre, bo oceniający jest też ocenianym (a dwór wokół hymny pochwalne śpiewa), to nie ma oceny.

W demokracji też nie ma oceny, bo plebs nie jest obiektywnym sędzią i jest manipulowany przez rządzących. Za pomocą plebsu decyzje podejmują rządzący psychopaci. Zły dyktator to też taki psychopata, a dobry by temu zapobiegł. Nikt nie musiałby go oceniać, bo gdyby był dobry to bez tych ocen ludziom by się dobrze żyło.

Ty nadal mylisz ideę dyktatury i jej popieranie z moim przykładem dotyczącym dobrej dyktatury, która by się po prostu trafiła. Nie można jej zaprojektować, ale mogłaby się trafić. Powtarzałem to wiele razy, a ty mimo tego brniesz nadal w swoje strawmany. To jest poważne traktowanie? To jest marny paratrolling.

>Problem w tym, że w warunkach dyktatury, to sam dyktator (lub powołany przez niego dwór) układa tę listę.

Otóż nie. Problemem jest gdy plebs układa tę listę. Powinni to robić EKSPERCI, bo plebs sam nie wie co jest dla niego dobre, np obżerający się słodyczami człowiek woli brnąć w złe mechanizmy, zamiast zacząć o siebie dbać. Jeśli chcesz być konsekwentny i trwać w swojej demokratycznej idei to musisz też dawać dzieciom decydować demokratycznie i odebrać władzę rodzicom - niech dzieci demokratycznie głosują.

>W demokracji, każdy obywatel układa ją sobie sam, sam odpowiada i na podstawie tych odpowiedzi głosuje. Suma głosów jest oceną. Oceniający i oceniany to dwie różne osoby.

hahahahahhahahaha Potrzeby i pragnienia plebsu powstają w pijarowych gabinetach ludzi, którzy kształtują opinię społeczną i kulturę. Ich poglądy są wtłaczane przez media. Kto ma media ten ma władzę i ten ustala wyniki demokratycznych wyborów.

I teraz powiedz mi kto ocenia wybory plebsu? Ano tak, nikt. Czyli plebs staje się ostateczną instancją. Właśnie o tym piszę, że należy odsunąć plebs od władzy i to jest priorytet.

>No i można mieć różne poglądy.
>Czasem wygrywa zwolennik podatku pogłównego, czasem silnej progresji. Zmiany bywają korzystne. Dyktator będzie zwolennikiem silnej progresji i zarżnie gospodarkę, lub będzie zwolennikiem silnej degresji i wychowa kilka pokoleń analfabetów. Paradoksem jest że w każdej sytuacji ktoś go pochwali i ktoś go zgani!

Dlatego mówię o rządzie ekspertów i dobrym dyktatorze, czyli hipotetyczna sytuacja, którą przedstawiam zakłada dojście do władzy kogoś kto wybierze dobrze, np będzie zwolennikiem podatku liniowego, który w efekcie się sprawdzi. Jeśli nie to sprawdzi się inny system. W końcu jakiś dobry system może powstać. Prędzej utworzy go ktoś kto się na tym zna, niż plebs.

Wystarczy, że dyktator nie ma ochoty cenzurować. To już rozwiązuje problem cenzury w dobrej dyktaturze. Po prostu mechanizmy, o które pytasz są zawarte w dobrym dyktatorze. Właśnie dlatego ten dyktator byłby dobry, tzn podejmowałby korzystne decyzje z pkt widzenia obywateli. Ty sądzisz, że taki dyktator nie może istnieć i wymyślasz kwadratowe jaja żeby to sobie udowodnić. Ale poza sobą nikogo nie przekonasz, a klakierzy jak Głodzik czy Wenancjusz popierają cię tylko dlatego, żeby być przeciwko mnie
26-01-2017 18:08 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>A ty dalej wałkujesz to samo. Czyli do pod-trolla nic nie trafia i nie ma sensu kolejny raz odpisywać tego samego.
>>Liczyłem, że jednak na argumenta odpowiesz.
Liczyłem na spokojną rzeczową rozmowę, a znów czytam osobiste wycieczki o pod-trolach
Obraziłem Cię czymkolwiek w moim wpisie?
Nie.
Odpowiedz sobie na proste pytanie. Po jaką cholerę starasz się rozmówcę obrazić?
Co na tym zyskujesz?

***

>Zakładając, że byłby dobry, twoje pytania są bezzasadne.
Właśnie pytam o kryteria oceny tej dobroci.
Mam przyjąć na wiarę, że będzie dobry i będzie dobry.
Przykro mi, sceptyczny jestem, nie podzielam Twojej wiary podlanej sosem z obelg
Jeśli nie oceniasz, to skąd wiesz czy jest dobry?
Jeśli nie mam prawa oceniać władcy, to nie będzie mi dobrze w takim państwie, a więc dobry dyktator już przestaje być dla mnie dobry.

Niestety nie przyjmuję Twojej odpowiedzi o kryterium oceny dyktatury. po prostu nie odpowiedziałeś (obelg nie liczę)

>W demokracji też nie ma oceny, bo plebs nie jest obiektywnym sędzią
Porozmawiamy i o demokracji jeśli taka Twoja wola, ja jednak powtórzę: rozmowa ma być równoprawna i powyżej poziomu rynsztoka. Sam deklarowałeś, żeby najpierw skończyć jeden temat !!!

>Ty sądzisz, że taki dyktator nie może istnieć i wymyślasz kwadratowe jaja żeby to sobie udowodnić.
Udowodnij, że może. Bez obelg, stosując argumenta, dowody, przykłady....
Samo powtarzanie słownej zbitki "dobry dyktator" nie powala mnie na kolana.
Samo powtarzanie tej słownej zbitki, nie powoduje, że dyktator jest dobry.
Nie ma kryteriów oceny - nie wiem czy jest dobry.

>Dlatego mówię o rządzie ekspertów i dobrym dyktatorze, czyli hipotetyczna sytuacja, którą przedstawiam zakłada dojście do władzy kogoś kto wybierze dobrze, np będzie zwolennikiem podatku liniowego, który w efekcie się sprawdzi. Jeśli nie to sprawdzi się inny system.
Kto i wg jakiego mechanizmu ocenia czy taki podatek się sprawdził?
To nadal to samo pytanie.

Niskie podatki powodują poprawę bogactwa bogatych, ale odcinają biednym dostęp do edukacji, ale bogaci będą oceniali dyktatora korzystnie, bo darmowa siła robocza będzie ich korzyścią. Klasa średnia będzie niezadowolona, bo biedota nie będzie kupować perkalików, leczyć zębów, ani chodzić na lekcje muzyki.
Wysokie progresywne podatki spowodują że biedota lepiej oceni władcę

Nie ma takiego władcy , który dogodzi wszystkim, więc pozostaje pytanie: Kto i jak ocenia "dobrego" dyktatora?

Powtórzę: nie przyjmuję Twojej odpowiedzi o kryterium oceny dyktatury. po prostu nie odpowiedziałeś.

Staram się Ciebie nie obrażać, rozmawiać merytorycznie i proszę, żebyś się dostosował do tego poziomu. Umiesz.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Liczyłem na spokojną rzeczową rozmowę, a znów czytam osobiste wycieczki o pod-trolach
>Obraziłem Cię czymkolwiek w moim wpisie?
>Nie.

Ale jakie wycieczki? Komentuję tylko twoje zachowanie. Ile trzeba tłumaczyć żeby dotarło?

>Właśnie pytam o kryteria oceny tej dobroci.
>Mam przyjąć na wiarę, że będzie dobry i będzie dobry.

Ale jakie kryteria oceny, skoro nie ma kto oceniać? Zarówno dyktatora w dyktaturze, jak i wyborów większości w demokracji. Ta sama sytuacja. Dlatego piszę o sytuacji, w której same rządy będą dobre. To jest przykład podany explicite i to, że dyktator jest dobry to początkowe założenie. Dobry tzn jego decyzje są w skutkach dobre. My nie musimy wiedzieć co to dokładnie znaczy. Podam analogiczny przykład:

Zobacz na ten wątek:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,733711

Autorowi wydaje się, że przegrał życie, bo w wieku poniżej 25 lat był prawiczkiem. Wyimaginowany problem, prawda? Ale on wierzy w jego realność. Co byłoby dla niego dobre? Udostępnienie mu małoletnich "dajek", czy może wyleczenie halunów, które podpowiadają mu, że tego potrzebuje? Widzisz, to drugie. Dobry system wg ludzi może być taki, że wszystko im się należy, nie muszą nic robić itd, a dla ogółu to jest właśnie bardzo złe. Władza powinna szukać optymalnych rozwiązań, niekoniecznie zgodnie z tym czego domagają się ludzie, ale biorąc pod uwagę ich realny interes.

Kolejna analogia to mój problem, który uniemożliwia mi miłość. Znów nie jest ważne co bym wolał, tylko co powinienem woleć, bo jest dobre. Ale właściwie nie wiem co jest w tej sytuacji dobre. Mogę jednak poczynić abstrakcyjne założenie - takie rozwiązanie istnieje, tylko ja nie mam do niego dostępu. Jednak gdybym miał i gdyby było dobrze, to dzięki temu rozwiązałyby mi się też inne problemy, które są pokrewne.

Demokraci rządzą jak rządzą. Można to zredukować do teoretycznego "demokratycznego dyktatora", tzn decyzje demokratyczne potraktować jako jeden strumień danych (algorytm postępowania), złego dyktatora jako inny strumień, a dobrego jako jeszcze inny. Uważam, że lepsza byłaby osoba mająca odpowiednie predyspozycje psychiczne i otoczona ekspertami niż ideologiczne rządy jakichś pajaców (nieistotne czy demokratów czy dyktatorów). Mi głównie o tę ideologię chodzi. Rząd powinien być wolny od emocji i idei. Powinien kierować się metodą naukową.

>Jeśli nie mam prawa oceniać władcy, to nie będzie mi dobrze w takim państwie, a więc dobry dyktator już przestaje być dla mnie dobry.

Kompletne bzdury. Twoja ocena i tak się nie liczy i rozmywa się w tłumie. Nie masz na nic żadnego wpływu. I dobrze, bo to nie Twoja rola (chyba, że jesteś politykiem). Natomiast dla ciebie dobrze będzie jeśli będą rządzić eksperci, którzy stworzą ci optymalne warunki do życia i pracy.

>Kto i wg jakiego mechanizmu ocenia czy taki podatek się sprawdził?

Nie kto, tylko statystyki.

>Niskie podatki powodują poprawę bogactwa bogatych, ale odcinają biednym dostęp do edukacji

Bzdura. Wysoki podatek (progresywny) powoduje, że bogaci przerzucają go na biednych.

>Wysokie progresywne podatki spowodują że biedota lepiej oceni władcę

No właśnie, bo ta biedota nie ma pojęcia o gospodarce i nie rozumie, że niższe podatki byłyby dla nich korzystniejsze, bo to oni najwięcej tracą na wysokich podatkach. Poza tym w takich sytuacjach mamy dyktaturę większości, czyli biedoty. To nic innego jak zwykłe złodziejstwo.
26-01-2017 19:29 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Ale jakie wycieczki? Komentuję tylko twoje zachowanie. Ile trzeba tłumaczyć żeby dotarło?
Możesz komentować bez obelg?
Obraziłem Cię czymkolwiek w moim wpisie?
Liczyłem na spokojną rzeczową rozmowę, nadal liczę.

>>Właśnie pytam o kryteria oceny tej dobroci.
>>Mam przyjąć na wiarę, że będzie dobry i będzie dobry.
>Ale jakie kryteria oceny, skoro nie ma kto oceniać?
Czyli nie ma oceny?

>Zarówno dyktatora w dyktaturze, jak i wyborów większości w demokracji.
o demokracji porozmawiamy
1 kiedy skończymy rozmowę o dyktaturze (to Twój postulat)
2 Równoprawnie i powyżej rynsztoka (to moje warunki)

>Dlatego piszę o sytuacji, w której same rządy będą dobre.
Czyli?
Zrozum, chodzi właśnie o dwa pytania
1 Co to znaczy "dobra"
2 mechanizm oceny

>To jest przykład podany explicite i to, że dyktator jest dobry to początkowe założenie.
z trudem przyjmuję do wiadomości, ponieważ pcha się pytanie o mechanizm wyboru dobrego dyktatora. Deus ex machina?
Niemniej narazie zostawmy, żeby nie rozwadniać

>Dobry tzn jego decyzje są w skutkach dobre.
Dla kogo?
Dla właściciela 100 ha, który chce mieć darmowych niewyuczonych pracowników, którzy nie znając języków nie uciekną mu do miasta czy do Ameryki, czy dla dzieci tych właśnie pracowników, którzy chcą kończyć szkoły i zostawać lekarzami?

>My nie musimy wiedzieć co to dokładnie znaczy. Podam analogiczny przykład:
>Zobacz na ten wątek:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,733711
Skomentowałem. Ty też, rzadko się z Tobą zgadzam, ale nawet Twoje słowa przywołałem.
>Autorowi wydaje się, że przegrał życie, bo w wieku poniżej 25 lat był prawiczkiem. Wyimaginowany problem, prawda? Ale on wierzy w jego realność. Co byłoby dla niego dobre? Udostępnienie mu małoletnich "dajek", czy może wyleczenie halunów, które podpowiadają mu, że tego potrzebuje? Widzisz, to drugie. Dobry system wg ludzi może być taki, że wszystko im się należy, nie muszą nic robić itd, a dla ogółu to jest właśnie bardzo złe. Władza powinna szukać optymalnych rozwiązań, niekoniecznie zgodnie z tym czego domagają się ludzie, ale biorąc pod uwagę ich realny interes.
To o czym piszesz to nie jest kwestia dyktatury tylko ultraliberalizmu. Zasady każdy sam za siebie odpowiada.

>Kolejna analogia to mój problem, który uniemożliwia mi miłość.
Przykro mi, nie jestem specjalistą, nie pogadasz o tym ze mną

>Demokraci rządzą jak rządzą. Można to zredukować do teoretycznego "demokratycznego dyktatora", tzn decyzje demokratyczne potraktować jako jeden strumień danych (algorytm postępowania), złego dyktatora jako inny strumień, a dobrego jako jeszcze inny.
Nie można. Są pewne rzeczy w demokracji "zaszyte" np kadencyjność rządów. daje to dwa efekty
1 rozliczenie/ocena - tego w dyktaturze nie ma
2 Rzeczywistą, okresową zmianę kierunku działania władzy. Jest jedna rzecz gorsza od dogmatyzmu. Niezmienny dogmatyzm. W demokracji nawet dogmatyk musi oddać władzę.

>Uważam, że lepsza byłaby osoba mająca odpowiednie predyspozycje psychiczne i otoczona ekspertami niż ideologiczne rządy jakichś pajaców (nieistotne czy demokratów czy dyktatorów). Mi głównie o tę ideologię chodzi. Rząd powinien być wolny od emocji i idei. Powinien kierować się metodą naukową.

I tego dyktatura nie zapewni! I niczego nie zmieni fakt, że nie zapewnia demokratycznie wybrany rząd. Na to są inne metody. Np jednym z kluczy jest autonomia uczelni, niestety, jest zaszyta w demokrację.

>>Jeśli nie mam prawa oceniać władcy, to nie będzie mi dobrze w takim państwie, a więc dobry dyktator już przestaje być dla mnie dobry.
>Kompletne bzdury. Twoja ocena i tak się nie liczy i rozmywa się w tłumie. Nie masz na nic żadnego wpływu.
Mam taki sam wpływ jak inni obywatele. Nie mam prawa do większego, nie godzę się na mniejszy

>I dobrze, bo to nie Twoja rola (chyba, że jesteś politykiem). Natomiast dla ciebie dobrze będzie jeśli będą rządzić eksperci, którzy stworzą ci optymalne warunki do życia i pracy.
Nierealne. Jeśli stworzą dla mnie optymalne warunki, to zlikwidują optymalne warunki dla projektantów elektrowni z wiatru i pływów, bo ja żyję z projektowania dla kopalń a oni z czego innego. Nie ma mechanizmu eliminującego konflikty interesów. Przykład właściciela latyfundium i pracowników. Nie ma wspólnoty interesów. Chile jest doskonałym przykładem. Dzieci Indian albo były niewolnikami, albo studiowały. Co było dobre? (i kto to ocenia?)

>>Kto i wg jakiego mechanizmu ocenia czy taki podatek się sprawdził?
>Nie kto, tylko statystyki.

Bardzo ryzykowne.
1 które parametry statystyczne należy brać pod uwagę? (kto o tym decyduje)
2 Statystyka wykazała wzrost gospodarczy w Chile i jednoczesny katastrofalny wzrost bezrobocia
3 Statystyka nie ujęła powrotu do praktyk niewolniczych
4 Statystyka nie ujęła spadku dostępności do uczelni. Teoretycznie ilość studentów pozostała bez zmian.

>>Niskie podatki powodują poprawę bogactwa bogatych, ale odcinają biednym dostęp do edukacji
>Bzdura. Wysoki podatek (progresywny) powoduje, że bogaci przerzucają go na biednych.
1 Nie zgadzam się, ale pozostawmy tę dyskusję na potem
2 potraktuj to jako przykład.

Ocena zależy od tego kto ocenia dlatego pytanie o mechanizm oceny jest tak istotne

>>Wysokie progresywne podatki spowodują że biedota lepiej oceni władcę
>No właśnie, bo ta biedota nie ma pojęcia o gospodarce i nie rozumie, że niższe podatki byłyby dla nich korzystniejsze, bo to oni najwięcej tracą na wysokich podatkach.
j.w.

jeśli chcesz rozmowy o podatkach to też można o tym porozmawiać ale
1 kiedy skończymy rozmowę o dyktaturze (to Twój postulat)
2 Równoprawnie
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Możesz komentować bez obelg?
>Obraziłem Cię czymkolwiek w moim wpisie?
>Liczyłem na spokojną rzeczową rozmowę, nadal liczę.

To nie była obelga, a ty mnie lekceważysz pisząc ciągle to samo i pomijając moje argumenty.

>Czyli nie ma oceny?

Pisałem o tym wiele razy. Nie ma oceny. Ty też jej nie masz i demokracja też nie. Kto bowiem ocenia oceny demokracji? Ja będę miał inną, Korwin inną, Stonoga inną, a Szumlewicz jeszcze inną. Podobnie jak kibice na trybunach mają różne opinie, ale decyduje menedżer, dyrektor sportowy i skauci. W firmach też jest ważna hierarchia. Pod głosowanie można poddawać niektóre sprawy. Dyktator też przecież mógłby urządzać referenda pytając np o budowę parku. Mógłby sobie podzielić kraj na regiony i dać im jak najwięcej władzy lokalnej tam gdzie to możliwe (zarządzanie centralnie jednym dużym państwem jest mniej efektywne). Teoretycznie dyktator może podjąć te same decyzje co demokracja. W praktyce jednak jedynie dyktator może mieć spójną strategię i być dobrym graczem (ale prędzej trafi się zły), a demokracja będzie zawsze dawała rozmywanie się decyzji i wpływ emocji i przewagi liczebnej na rządy. Dla mnie demokracja to to samo co danie władzy dzieciom i odebranie jej rodzicom, albo przegłosowanie przez bandę złodziei całkowicie nieetycznych decyzji tylko na podstawie przewagi liczebnej. To jeszcze gorsze od przemocy fizycznej, a w dodatku ta większość wierzy w to, że robi dobrze.

>o demokracji porozmawiamy
>1 kiedy skończymy rozmowę o dyktaturze (to Twój postulat)

Nie tak. Teraz rozmawiamy o systemie oceny, czyli o demokracji i dyktaturze. Pytasz mnie o ocenę, to odpowiadam, że bezsensem jest w ogóle ta kategoria "ocena". Zawsze ostatecznie dojdziemy do jakiejś różnicy zdań, a na ocenę składa się tak wiele rzeczy, że nie warto o tym rozmawiać. Zamiast ocen interesują mnie realne przyczyny i skutki, a pożądany skutek to zdrowe i szczęśliwe społeczeństwo.

>2 Równoprawnie i powyżej rynsztoka (to moje warunki)

Ok.

>>Dlatego piszę o sytuacji, w której same rządy będą dobre.
>Czyli?
>Zrozum, chodzi właśnie o dwa pytania
>1 Co to znaczy "dobra"
>2 mechanizm oceny

No to przecież wiesz dobrze, że każda ocena jest tu arbitralna, więc słowo "dobra" jest różnie interpretowane przez ludzi. Natomiast dla nas nie ma znaczenia co o tym myślimy, tylko jak jest realnie. Dobra oznacza więc nieznany nam optymalny stan - tzn władza dokonująca najlepszych spośród możliwych wyborów. Można też wyobrazić sobie idealne skutki takich rządów, choć nie wiemy jakie przyczyny by do tego doprowadziły. Aby wyłonić optymalny system rządzenia trzeba niestety błądzić po drodze i wyciągać z tego wnioski.

Ty odwołujesz się do jakichś utopijnych założeń jak np istnienie prawidłowego systemu oceny. Próbujesz oceniać dyktaturę taką miarą, która też dokładnie tak samo obala demokrację, bo są to nierealne kryteria. To tak jakbyś mówił, że każda kobieta jest brzydka, porównując wszystkie do wyidealizowanej roboty photoshopem, a na końcu dodawałbyś, że twoja żona jest piękna

>z trudem przyjmuję do wiadomości, ponieważ pcha się pytanie o mechanizm wyboru dobrego dyktatora. Deus ex machina?
>Niemniej narazie zostawmy, żeby nie rozwadniać

Przyjmijmy, że nie ma takiego mechanizmu, ale i tak dobry dyktator mógłby się dostać do władzy w jakiś nieszablonowy sposób. Np wybucha wojna światowa.

>>Dobry tzn jego decyzje są w skutkach dobre.
>Dla kogo?

Dla ogółu. Nigdy wszyscy nie będą w 100% zadowoleni, ale mówię przecież cały czas, że nie ma jak ustalić co jest dobre. Zakładamy więc, że coś dałoby optymalne skutki, ale nie wiemy co to. Przyjmujemy, że takie czynniki zaszły. Prosty przykład.

>To o czym piszesz to nie jest kwestia dyktatury tylko ultraliberalizmu. Zasady każdy sam za siebie odpowiada.

Nie do końca. Chodzi o to aby nie kierować się emocjami, tylko rozsądkiem.

>Nie można. Są pewne rzeczy w demokracji "zaszyte" np kadencyjność rządów. daje to dwa efekty

Przede wszystkim brak długoterminowej strategii, wyciągania wniosków z własnych błędów, zdobywania doświadczenia. Powoduje to, że rząd przychodzi po to aby się maksymalnie nakraść. Drugi szew demokracji to rozmycie odpowiedzialności i decyzji - decyzje są uśredniane, czyli dobre decyzje przepadają w przeciętności, a aby osiągać sukces należy postępować dokładnie odwrotnie.

>1 rozliczenie/ocena - tego w dyktaturze nie ma

Ale jeśli dyktatura jest udana to z automatu ocena jest niepotrzebna. Potrzebujesz oceny tylko gdy zakładasz, że system będzie zły.

>2 Rzeczywistą, okresową zmianę kierunku działania władzy. Jest jedna rzecz gorsza od dogmatyzmu. Niezmienny dogmatyzm. W demokracji nawet dogmatyk musi oddać władzę.

Innemu dogmatykowi. Natomiast dobry dyktator nie jest dogmatykiem, bo dogmatyk to już zły dyktator.

>I tego dyktatura nie zapewni! I niczego nie zmieni fakt, że nie zapewnia demokratycznie wybrany rząd. Na to są inne metody. Np jednym z kluczy jest autonomia uczelni, niestety, jest zaszyta w demokrację.

W demokrację jest zaszyty np jeden program nauczania dla wszystkich. Sądy też wcale nie działają tak jak powinny. Idealizujesz śmierdzącą demokrację.

>>>Kto i wg jakiego mechanizmu ocenia czy taki podatek się sprawdził?
>>Nie kto, tylko statystyki.
>Bardzo ryzykowne.

Wszystko w życiu jest ryzykiem. Bardziej ryzykowne jest zdawanie się na opinię plebsu zamiast ekspertów.

>Ocena zależy od tego kto ocenia dlatego pytanie o mechanizm oceny jest tak istotne

Jest właśnie dlatego bezsensowne, bo nasze subiektywne oceny się nie liczą, a tym bardziej ich wyimaginowana średnia.
szarley (54913 punktów)
>To nie była obelga, a ty mnie lekceważysz pisząc ciągle to samo i pomijając moje argumenty.
Wyluzuj, emocje nie sprzyjają rzeczowej dyskusji. Czasem warto powtórzyć argumenta. Mamy czas

>>Czyli nie ma oceny?
>Pisałem o tym wiele razy. Nie ma oceny.
Niestety nie przyjmuję tej odpowiedzi.
Prosty powód. Napisałeś, że gdybym miał lepszy pomysł na rządzenie niż dyktator, to ów dyktator odda mi władzę, a więc oceni że mój pomysł jest lepszy ; sam piszesz o zastosowaniu danych statystycznych do do oceny.

To sprzeczność.

>Ty też jej nie masz i demokracja też nie. Kto bowiem ocenia oceny demokracji?
Nikt. Ale jest mechanizm oceny władzy: wybory. Można dyskutować nad jego ułomnościami (ale zgodnie z Twoim postulatem zakończmy najpierw jeden temat) ale ten mechanizm JEST

>Ja będę miał inną, Korwin inną, Stonoga inną, a Szumlewicz jeszcze inną. Podobnie jak kibice na trybunach mają różne opinie, ale decyduje menedżer, dyrektor sportowy i skauci.
ale są mechanizmy oceny tych menedżerów. (a o wszystkim i tak decydują kibice głosując nogami)

>W firmach też jest ważna hierarchia. Pod głosowanie można poddawać niektóre sprawy.
Pisałem o tym, że sporo pracowałem w strukturach spółdzielczych. Demokracja nie wyklucza struktury!

>Dyktator też przecież mógłby urządzać referenda pytając np o budowę parku.
1 A może poddać pod referendum system podatkowy?
2 A może zrobić referendum w sprawie zmiany ustroju na demokratyczny?

>Mógłby sobie podzielić kraj na regiony i dać im jak najwięcej władzy lokalnej tam gdzie to możliwe (zarządzanie centralnie jednym dużym państwem jest mniej efektywne).
Mógłby, ale kto ma rządzić regionami? Demokratycznie wybrani starostowie czy mianowani gubernatorzy?

>W praktyce jednak jedynie dyktator może mieć spójną strategię i być dobrym graczem (ale prędzej trafi się zły), a demokracja będzie zawsze dawała rozmywanie się decyzji i wpływ emocji i przewagi liczebnej na rządy.
O wadach demokracji porozmawiamy - zgodnie z Twoim postulatem - później

>Dla mnie demokracja to to samo co danie władzy dzieciom i odebranie jej rodzicom,
To Twój prywatny pogląd, nie mający wiele wspólnego z rzeczywistością. Demokracja to nie jest anarchia.

>>o demokracji porozmawiamy
>>1 kiedy skończymy rozmowę o dyktaturze (to Twój postulat)
>Nie tak. Teraz rozmawiamy o systemie oceny, czyli o demokracji i dyktaturze.
>Pytasz mnie o ocenę, to odpowiadam, że bezsensem jest w ogóle ta kategoria "ocena".
To skąd wiadomo że dyktator jest "dobry"?

>Zawsze ostatecznie dojdziemy do jakiejś różnicy zdań, a na ocenę składa się tak wiele rzeczy, że nie warto o tym rozmawiać. Zamiast ocen interesują mnie realne przyczyny i skutki, a pożądany skutek to zdrowe i szczęśliwe społeczeństwo.
Brak definicji szczęśliwego społeczeństwa
Przykład konfliktu interesów latyfundysty i parobków.

>No to przecież wiesz dobrze, że każda ocena jest tu arbitralna, więc słowo "dobra" jest różnie interpretowane przez ludzi.

TAK! ale państwo ma być dobre dla obywateli (Ty też to zakładasz) więc niech ci obywatele sami decydują co jest dla nich dobre. To jest ta "rozmyta" demokratyczna odpowiedzialność

>Dobra oznacza więc nieznany nam optymalny stan - tzn władza dokonująca najlepszych spośród możliwych wyborów.
Nie przekonałeś mnie, nadal nie ma kryterium oceny "najlepszych wyborów"

>Ty odwołujesz się do jakichś utopijnych założeń jak np istnienie prawidłowego systemu oceny.
Stanowczo nie! Wcale nie uważam, że demokratyczny mechanizm oceny jest idealny!!!
Ale... istnieje. A wolę mieć mechanizm wymagający korekt, mechanizm, którego wad jestem świadom niż nie mieć żadnego.

>Przyjmijmy, że nie ma takiego mechanizmu, ale i tak dobry dyktator mógłby się dostać do władzy w jakiś nieszablonowy sposób. Np wybucha wojna światowa.
Boże uchowaj.

>>>Dobry tzn jego decyzje są w skutkach dobre.
>>Dla kogo?
>Dla ogółu. Nigdy wszyscy nie będą w 100% zadowoleni, ale mówię przecież cały czas, że nie ma jak ustalić co jest dobre. Zakładamy więc, że coś dałoby optymalne skutki, ale nie wiemy co to. Przyjmujemy, że takie czynniki zaszły. Prosty przykład.
Podałem przykład latyfundysty i parobków. To żywy przykład z Chile. Ciekaw jestem Twojej opinii.

>>To o czym piszesz to nie jest kwestia dyktatury tylko ultraliberalizmu. Zasady każdy sam za siebie odpowiada.
>Nie do końca. Chodzi o to aby nie kierować się emocjami, tylko rozsądkiem.
Wg mnie rozsądek nakazuje we wsi zbudować szkołę na koszt dziedzica (bo tylko on ma na to pieniądze) wyłapać utalentowane dzieci i wysłać na koszt dziedzica do miasta na studia. Wg ultraliberałów, niech się parobkowie martwią sami, a dziedzic ma nie płacić na nic.

>>Nie można. Są pewne rzeczy w demokracji "zaszyte" np kadencyjność rządów. daje to dwa efekty
>Przede wszystkim brak długoterminowej strategii, wyciągania wniosków z własnych błędów, zdobywania doświadczenia.
Nieprawda. Doświadczenie temu przeczy. Finowie budowali swój system edukacji w sposób konsekwentny, bez znaczenia kto był u władzy. W Czeskiej republice zmiana rządu nie ma wpływu na program budowy kolei. Demokracja nie wyklucza dalekosiężnej strategii. Trzeba się tylko dogadać a to jest możliwe. Dyktator ma czasem przed sobą krótszy żywot niż taka strategia.

>Powoduje to, że rząd przychodzi po to aby się maksymalnie nakraść.
A to już nie jest wyłączna cecha demokracji.
Niemniej demokracja ma zaszytą wolność słowa i niezawisłość sądów. Łatwiej złodzieja osądzić. Dyktatura tych mechanizmów nie ma.

>Drugi szew demokracji to rozmycie odpowiedzialności i decyzji - decyzje są uśredniane, czyli dobre decyzje przepadają w przeciętności, a aby osiągać sukces należy postępować dokładnie odwrotnie.
1 Charles de Gaulle, Urho Kekkonen, Winston Churchill. Wybitne jednostki.
2 Sukces... czyj? Której grupy społecznej? Demokracja jest systemem kompromisu

>>1 rozliczenie/ocena - tego w dyktaturze nie ma
>Ale jeśli dyktatura jest udana to z automatu
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Wyluzuj, emocje nie sprzyjają rzeczowej dyskusji. Czasem warto powtórzyć argumenta. Mamy czas

Przecież jestem wyluzowany, ale też znudzony powtarzaniem tych samych argumentów, które pomijasz.

>>>Czyli nie ma oceny?
>>Pisałem o tym wiele razy. Nie ma oceny.
>Niestety nie przyjmuję tej odpowiedzi.
>Prosty powód. Napisałeś, że gdybym miał lepszy pomysł na rządzenie niż dyktator, to ów dyktator odda mi władzę, a więc oceni że mój pomysł jest lepszy ; sam piszesz o zastosowaniu danych statystycznych do do oceny.
>To sprzeczność.

To nie jest sprzeczność. To, że miałbyś lepszy pomysł na rządzenie jest raczej utopijnym założeniem. Jednak gdyby faktycznie tak było, Twój pomysł musiałby być na tyle genialny, że dyktator by to dostrzegł. Dyktator miałby przecież swoją ocenę. JA piszę jedynie o tym, że ona nie ma większego znaczenia, bo nie ma jak jej zweryfikować, podobnie jak nie ma jak zweryfikować obiektywnie ocenę demokratycznych wyborów. Podobnie sytuacja ma się z firmami. Mógłbyś przyjść i powiedzieć, że masz lepsze pomysły. Czy to miałby być argument przeciwko firmom, bo zawsze na każde stanowisko teoretycznie mógłby przyjść ktoś bardziej kompetentny? Widzisz, ten argument jest bardzo naciągany.

A mi ocena nie jest potrzebna, bo z góry zakładamy, że dyktator byłby dobry z pkt widzenia optymalnych rozwiązań, których my subiektywnie nie znamy. Natomiast poziom zadowolenia obywateli, niski wskaźnik przestępczości, narkomanii, nadwagi, bezrobocia itp świadczyłyby o tym, że system byłby dobry.

Co do ocen, kojarzy mi się to od razu z przekupywanymi komisjami, które mają za zadanie wydać dobre oceny. Np za kupione mecze pieniądze dostawali nie tylko sędziowie, ale też obserwatorzy, którzy wystawiają oceny sędziom. Podobnie jest z wyborcami, ale ich nie trzeba przekupować - wystarczy nimi sterować, manipulować, co jest banalne.

>>Ja będę miał inną, Korwin inną, Stonoga inną, a Szumlewicz jeszcze inną. Podobnie jak kibice na trybunach mają różne opinie, ale decyduje menedżer, dyrektor sportowy i skauci.
>ale są mechanizmy oceny tych menedżerów. (a o wszystkim i tak decydują kibice głosując nogami)

Decyduje właściciel klubu. Są tacy właściciele jak np Józef Wojciechowski, który próbował ustalać skład trenerom - mimo dużych pieniędzy jego Polonia nie odnosiła wtedy sukcesów. Dla rozsądnego prezesa menedżer jest ekspertem, a prezes ma mu dać jak najlepsze warunki i nie wtrącać się do jego decyzji. Zdanie kibiców raczej nie jest brane pod uwagę. I bardzo dobrze, bo to tałatajstwo. Jak widzę jak ludzie wypowiadają się o piłce to...

Prosty przykład. Przychodzi zawodnik X, który na początku gra słabo, ale po jakimś czasie odpala, zostaje gwiazdą drużyny i idzie za granicę. Potem wielu kibiców o każdym nieudaczniku, któremu na początku nie idzie mówi "ale może odpali jak X". Dyskusje o polityce są podobne. Ja przekonałem się, że ludzie są zazwyczaj wybitnie głupi na przykładzie swojego problemu i tego jak ludzie do tego zazwyczaj podchodzą. Wcześniej myślałem, że może to nie świat jest głupi, tylko ja. Wmawiano mi religię, różne głupoty. Znów przywołam przykład użytkownika, który założył wątek "zniszczony człowiek". Pisał tam o tym co mu wmawiano i jak grzecznie tego słuchał. Mi wmawiano podobne rzeczy, ale podchodziłem do tego cynicznie, choć nie bez wątpliwości. To naprawdę nieprzyjemne, gdy z logicznych rozważań wynika coś innego niż twierdzi większość, ale nie da się im tego powiedzieć, bo od razu jest się obrażanym. Ciężko w takich warunkach nie zostać socjopatą. Dlatego uważam, że ktoś odgórnie powinien zrobić porządek z pewnymi sprawami, takimi jak np wiara. Powinien panować racjonalizm, czyli na pewno nie demokracja.


>>Dyktator też przecież mógłby urządzać referenda pytając np o budowę parku.
>1 A może poddać pod referendum system podatkowy?

Nie, bo większość ludzi nie ma pojęcia o ekonomii, systemach podatkowych itd. Jak przebiega takie głosowanie? Ano tak, że najpierw ludziom wmawiane są poglądy, a potem głosują oni powielając cudze zdanie i nie mając własnego. W dodatku ludzie się w takich sytuacjach emocjonują i nie przyjmują żadnych argumentów. Mało tego, gdybym był dyktatorem, musiałbym mocno przeanalizować dane o podatkach zanim podjąłbym jakąś decyzję. Głosowanie nie wymaga przemyślenia - idziesz i wrzucasz głos, który jest nic nie warty. Równie dobrze można by przeprowadzić losowanie jak w lotto, bo przecież to, że jakieś zdanie jest powielane przez większość, nie znaczy, że jest dobre. Wręcz przeciwnie - dobre zdanie najczęściej jest podzielane przez mniejszość, dlatego to jednostki działające nieszablonowo odnoszą sukces i przyczyniają się do rozwoju cywilizacji.

>2 A może zrobić referendum w sprawie zmiany ustroju na demokratyczny?

j.w.

Ja chcę żeby wygrywało racjonalne podejście, a nie to co jest przegłosowane przez większość. Większość kieruje się przesądami i wtłoczonymi do głowy poglądami.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ponadto - tak jak pisałem mam trochę cech socjopatycznych. Daje mi to łatwość w manipulowaniu ludźmi. Zauważ jednak, że na forum postępuję odwrotnie i piszę wprost. I w ten sposób praktycznie udaje się przekonać może jedną osobę na 100, podczas gdy stosując manipulacje można przekonać ich dużo więcej. W pewnym sensie brzydzę się manipulacjami, dlatego staram się ich nie stosować, ale dawniej robiłem to z ciekawości, aby sprawdzić ile w ten sposób jestem w stanie osiągnąć. Zmiana cudzych poglądów? Bułka z masłem. Wywołanie w kimś podziwu do mojej osoby? Bułka z masłem, tylko trzeba sobie wymyślić wyidealizowaną osobowość i ją grać. Są spece od manipulacji, którzy potrafią zdecydowanie dużo więcej niż ja i mają większe możliwości badawcze i większy zasięg propagandy. Zakłamanie leży już u podstaw kultury, a manipulacja masami jest jeszcze łatwiejsza od indywidualnej manipulacji. Mechanizmy stadne to zwierzęce prymitywizmy, które usypiają logiczne myślenie. Zupełnie nie rozumiem dlaczego zdanie takich zmanipulowanych mas plebsu miałoby być lepsze od analizy ekspertów - racjonalistów. Ok, dostrzegam problem ze znalezieniem takich racjonalistów, bo wielu (większość?) tzw ekspertów to pseudo eksperci. Ale są firmy, które potrafią wyszukiwać takie osoby i je zatrudniać, więc państwo chyba też by mogło.

>Mógłby, ale kto ma rządzić regionami? Demokratycznie wybrani starostowie czy mianowani gubernatorzy?

Na poziomie lokalnym mogą być demokratycznie wybrani starostowie. Zauważ, że o ile demokracja na poziomie makro nie ma sensu, to na poziomie lokalnym się sprawdza lepiej. Np do wyborów samorządowych kandydowały osoby, które znam i wiem komu mogę zaufać, a kto jest raczej szują. Kolesi kandydujących do sejmu nie znam, więc na jakiej podstawie mam na nich głosować?

>>Dla mnie demokracja to to samo co danie władzy dzieciom i odebranie jej rodzicom,
>To Twój prywatny pogląd, nie mający wiele wspólnego z rzeczywistością. Demokracja to nie jest anarchia.

Władza dzieci to też nie anarchia To jest dokładna analogia, a nie mój pogląd. Rodzic pełni rolę dyktatora. Dobry rodzic to dobry dyktator, który daje dzieciom odpowiednią autonomię, samodzielność, ale koordynuje pewne rzeczy i to on ma ostateczne zdanie. Zły rodzic to zły dyktator, tyran, który decyduje za dziecko o wszystkim, przez co w efekcie takie dziecko albo jest nieposłuszne i ignoruje zakazy, albo jest pierdołą, która nie radzi sobie w życiu.

>To skąd wiadomo że dyktator jest "dobry"?

Przecież już pisałem o tym mnóstwo razy. Dlaczego pomijasz moje odpowiedzi i zamiast się do nich odnieść, znów powtarzasz to samo pytanie?

>Brak definicji szczęśliwego społeczeństwa

Najpierw jest szczęście, potem się je definiuje, więc brak takiej definicji nie jest przeszkodą.

>TAK! ale państwo ma być dobre dla obywateli (Ty też to zakładasz) więc niech ci obywatele sami decydują co jest dla nich dobre.

Skąd założenie, że ludzie wiedzą co jest dla nich dobre i jakim sposobem należy to osiągać? Z psychologii i neurologii wiemy, że jest dokładnie na odwrót. Dla pedofila dobry jest seks z dziećmi, a dla narkomana przyjęcie kolejnej działki. Tymczasem dla narkomana dobry jest odwyk i skuteczna terapia, a dla pedofila raczej kulka w łeb, lub ewentualnie wyłączenie jego seksualności.

>>Dobra oznacza więc nieznany nam optymalny stan - tzn władza dokonująca najlepszych spośród możliwych wyborów.
>Nie przekonałeś mnie, nadal nie ma kryterium oceny "najlepszych wyborów"

Po co komu takie kryteria, jeśli najpierw zakładamy, że trafia się dobry dyktator, czyli taki, który podejmuje optymalne decyzje?

Jeszcze raz: wybory demokracji i dyktatorów redukują się po prostu do podmiotu X podejmującego decyzje.

Istnieją teoretycznie optymalne wybory Y. Każdy podmiot X podejmuje wybory, które stanowią jakiś procent z Y (nie ma podmiotu, który wybierałby zawsze optymalnie czyli 100%Y, może AI kiedyś będzie takim podmiotem). Uważam, że losowe lub zmanipulowane i emocjonalne wybory plebsu muszą stanowić mniejszy procent Y niż decyzje kompetentnej osoby wspierającej się ekspertami dobieranymi na zasadach rynkowych, a nie partyjnych (choć zdarza się, że w demokracji trafiają się przypadkowo odpowiednie osoby, tzn nie tyle przypadkowo, co ich obecność wynika z praw statystyki). Za to zły dyktator kierujący się swoim ego albo ideologią, lub ufający ekspertom-ideologom (czyli pseudo ekspertom), będzie miał mniejszy procent decyzji Y i doprowadzi kraj do ruiny. Demokracja zabezpiecza przed tym najniższym Y, ale uniemożliwia wyższe Y.

Podkreśliłem to bo to sedno moich wypowiedzi w tej dyskusji. Nie widziałem żebyś się do tego odniósł, tylko przeramowujesz moje zdanie tak jakbym twierdził co innego i do tego się odnosisz. Dlatego uważam, że kierujesz się w tej rozmowie emocjami.

Analogicznie: jak uniknąć wojen? Ano umożliwiłoby to jedynie posadzenie na stołkach dyktatorskich pacyfistów, którzy nie będą takich wojen wszczynać. Założenie, że tacy rządzący byliby pacyfistami to przykład podany explicite, natomiast nie ma sposobu żeby dobrać samych pacyfistów i mieć pewność, że nie są zakamuflowanymi psychopatami wszczynającymi wojny.
szarley (54913 punktów)
>Ponadto - tak jak pisałem mam trochę cech socjopatycznych.
To Twój problem
>Daje mi to łatwość w manipulowaniu ludźmi.
Nie pochlebiaj sobie

>W pewnym sensie brzydzę się manipulacjami, dlatego staram się ich nie stosować, ale dawniej robiłem to z ciekawości, aby sprawdzić ile w ten sposób jestem w stanie osiągnąć. Zmiana cudzych poglądów? Bułka z masłem.
Powodzenia. Jakoś moich poglądów póki co nie zmieniłeś nawet o cal, ale nadal jestem ciekaw argumentów

>>Mógłby, ale kto ma rządzić regionami? Demokratycznie wybrani starostowie czy mianowani gubernatorzy?
>Na poziomie lokalnym mogą być demokratycznie wybrani starostowie. Zauważ, że o ile demokracja na poziomie makro nie ma sensu, to na poziomie lokalnym się sprawdza
lepiej.
Po kilku latach okaże się że burmistrz jakiegoś miastecz jest tak dobrym administratorem, że obywatele nie będą chcieli dyktatora i wzniosą barykady.
Dyktatury nie toleruje takich szczelin. Brak szwu.

>>To skąd wiadomo że dyktator jest "dobry"?
>Przecież już pisałem o tym mnóstwo razy. Dlaczego pomijasz moje odpowiedzi i zamiast się do nich odnieść, znów powtarzasz to samo pytanie?

Przykro mi, ale przyjmę na wiarę, że jest dobry.
Ta zupa jest pożywna. Dlaczego? Bo jest pożywna.
Ile ma J/g i jaką metodą dokonywano pomiaru?

Wiele czasu pracowałem w wybuchowych atmosferach.
"To powietrze nie zawiera metanu" "Dlaczego" "Bo nie zawiera" "A kalibrowałeś pomiarowy przyrząd?"

"Ten dyktator jest dobry" "Dlaczego" "Bo jest dobry"

Raz podajesz kryteria oceny, innym razem piszesz, że ich nie ma, a tak do końca to jedynie mam przyjąć na wiarę, że jest dobry.

>>TAK! ale państwo ma być dobre dla obywateli (Ty też to zakładasz) więc niech ci obywatele sami decydują co jest dla nich dobre.
>Skąd założenie, że ludzie wiedzą co jest dla nich dobre
Z doświadczenia.
Jeśli teoria przeczy doświadczeniu , to znaczy że do d.py jest teoria.

>>Nie przekonałeś mnie, nadal nie ma kryterium oceny "najlepszych wyborów"
>Po co komu takie kryteria, jeśli najpierw zakładamy, że trafia się dobry dyktator, czyli taki, który podejmuje optymalne decyzje?
Przyjąłem to Twoje założenie (choć niechętnie), a teraz chcę je zweryfikować. Jak to w fizyce. Chcę znać mechanizmy oceny czy założenie było słuszne.

> Istnieją teoretycznie optymalne wybory (.....) Demokracja zabezpiecza przed tym najniższym Y, ale uniemożliwia wyższe Y.
Załóżmy , że się z tym zgadzam, i dlatego uważam, że demokracja jest systemem lepszym. Mimo jej wad.
1 Zabezpiecza
2 Wady ma zdefiniowane i możliwe do usunięcia (potwierdzone oświadczeniem)

>Dlatego uważam, że kierujesz się w tej rozmowie emocjami.
Daruj sobie ocenę moich emocji, to nie jest temat rozmowy, dotychczas takie oceny zawsze spychały Cie na manowce dialogu

>Analogicznie: jak uniknąć wojen? Ano umożliwiłoby to jedynie posadzenie na stołkach dyktatorskich pacyfistów, którzy nie będą takich wojen wszczynać. Założenie, że tacy rządzący byliby pacyfistami to przykład podany explicite, natomiast nie ma sposobu żeby dobrać samych pacyfistów i mieć pewność, że nie są zakamuflowanymi psychopatami wszczynającymi wojny.

Jak uniknąć wojen?
Znajdź mi w Europie kraj, w którym demokratycznie wybrany rząd zaczął wojnę z krajem, w którym istniał demokratycznie wybrany rząd?

Większość wojen zaczynają dyktatorzy. Niestety
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Ponadto - tak jak pisałem mam trochę cech socjopatycznych.
>To Twój problem

To akurat nie jest problem.

>>Daje mi to łatwość w manipulowaniu ludźmi.
>Nie pochlebiaj sobie

Nie pochlebiam, tylko opisuję fakt. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego bo taka manipulacja to coś bardzo prostego. Podobnie jak nie pochlebiam sobie mówiąc, że potrafię sobie ugotować obiad. Ok, manipulacja jest łatwiejsza niż gotowanie.

>>W pewnym sensie brzydzę się manipulacjami, dlatego staram się ich nie stosować, ale dawniej robiłem to z ciekawości, aby sprawdzić ile w ten sposób jestem w stanie osiągnąć. Zmiana cudzych poglądów? Bułka z masłem.
>Powodzenia. Jakoś moich poglądów póki co nie zmieniłeś nawet o cal, ale nadal jestem ciekaw argumentów

No to przecież Ci piszę, że na forum jestem sobą, a w takiej sytuacji trudno o zmianę czyjegoś poglądu. Poza tym nie u każdego da się zmienić poglądy - część ludzi to betony, a część myśli samodzielnie - ich poglądów się nie zmieni.

>Po kilku latach okaże się że burmistrz jakiegoś miastecz jest tak dobrym administratorem, że obywatele nie będą chcieli dyktatora i wzniosą barykady.
>Dyktatury nie toleruje takich szczelin. Brak szwu.

Że co? Nie rozumiem co masz na myśli.

>"Ten dyktator jest dobry" "Dlaczego" "Bo jest dobry"

Dobry dyktator byłby lepszy niż jakakolwiek demokracja.

>>Skąd założenie, że ludzie wiedzą co jest dla nich dobre
>Z doświadczenia.

Twoje doświadczenie jakoś przeczy nauce.

>Jeśli teoria przeczy doświadczeniu , to znaczy że do d.py jest teoria.

No tak, jeśli fakty nie podobają się Szarleyowi to tym gorzej dla faktów.

Otóż nikt nie jest ekspertem od samego siebie.

www.naukai(*)i-dlaczego-ludzie-wierza-25333
szarley (54913 punktów)
>>Po kilku latach okaże się że burmistrz jakiegoś miasteczka jest tak dobrym administratorem, że obywatele nie będą chcieli dyktatora i wzniosą barykady.
>>Dyktatury nie toleruje takich szczelin. Brak szwu.
>Że co? Nie rozumiem co masz na myśli.

Jeśli bezrobocie w skali kraju wynosi 15% a w jednym miasteczku demokratycznie wybrany burmistrz doprowadza do 5% to "plebs" zaczyna chcieć powołania do władzy burmistrza.

A jeśli koncepcje burmistrza naprawdę byłyby dobre w skali kraju?
Cały czas kulą u nogi jest brak mechanizmu oceny dyktatora.

>>"Ten dyktator jest dobry" "Dlaczego" "Bo jest dobry"
> Dobry dyktator byłby lepszy niż jakakolwiek demokracja.>>Skąd założenie, że ludzie wiedzą co jest dla nich dobre
>>Z doświadczenia.
>Twoje doświadczenie jakoś przeczy nauce.
Nie. Pomijasz fakty
1 Doświadczeniem jest funkcjonowanie demokracji w Szwajcarii Holandii Kanadzie czy Finlandii o czym wielokroć wspominałem. a więc to doświadczenie nie przeczy nauce
2 doświadczenie nigdy nie przeczy nauce. Jeśli doświadczenie jest niezgodne z teorią, trzeba zweryfikować doświadczenie, ale jeśli było przeprowadzone prawidłowo,, to trzeba zmienić teorię
3 Żadna nauka nie potwierdziła Twoje tezy "Dobry dyktator byłby lepszy niż jakakolwiek demokracja"
4 Nauka wymaga doświadczalnego potwierdzania teorii. Twoja teoria nie ma żadnego potwierdzenia, wprost przeciwnie.

5 Nie czynię założenia, że ludzie zawsze wiedzą co jest dla nich dobre!
Nie wierzę, że znajdzie się jeden, w dodatku pozbawiony nad sobą mechanizmu oceny człowiek, który wie co jest dobre dla wszystkich
5.1 Nie ma ustroju dobrego dla wszystkich
Przypomnę: właściciel latyfundium będzie chciał mieć niewykształconych parobków, którzy nie mając wyboru będą pracować u niego i zarabiać grosze, Parobcy chcą żeby była szkoła, ich dzieci uczyły się i mogły dalej uczyć się w mieście
5.2 Uważasz, że ci parobcy nie wiedzą co jest dla nich dobre? Moim zdaniem wiedzą i będą głosowali na program budowy szkół

>>Jeśli teoria przeczy doświadczeniu , to znaczy że do d.py jest teoria.
>No tak, jeśli fakty nie podobają się Szarleyowi to tym gorzej dla faktów.
Nie uciekaj znów w osobiste wycieczki, już zaczuynało się z Tobą rozmawiać na argumenta

>Otóż nikt nie jest ekspertem od samego siebie.
To dlaczego sam wybierasz sobie lekarza i jedziesz pół Polski do niego?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli bezrobocie w skali kraju wynosi 15% a w jednym miasteczku demokratycznie wybrany burmistrz doprowadza do 5% to "plebs" zaczyna chcieć powołania do władzy burmistrza.
>A jeśli koncepcje burmistrza naprawdę byłyby dobre w skali kraju?

No i popatrz co robisz. Na siłę szukasz kwadratowych jaj. Jeśli burmistrz doprowadzi do mniejszego bezrobocia, to znaczy, że jego mechanizmy się sprawdziły. Następnie te mechanizmy są kopiowane w innych regionach jako coś co się sprawdziło. Czyli dyktator podjął dobrą decyzję o podzieleniu kraju na osobno zarządzane regiony.
szarley (54913 punktów)
>>Jeśli bezrobocie w skali kraju wynosi 15% a w jednym miasteczku demokratycznie wybrany burmistrz doprowadza do 5% to "plebs" zaczyna chcieć powołania do władzy burmistrza.
>>A jeśli koncepcje burmistrza naprawdę byłyby dobre w skali kraju?
>No i popatrz co robisz. Na siłę szukasz kwadratowych jaj.

Tematem dyskusji była ocena dyktatora a nie mnie
Nie wracaj do osobistych wycieczek, tylko skup się na argumentach

Nie musisz być przekonany do moich argumentów, ani ja do twoich, czasem wystarczy protokół rozbieżności

Przypomnę Ci jednak,że dyskutujemy o teoretycznym modelu, który znasz tylko Ty!
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>Jeśli bezrobocie w skali kraju wynosi 15% a w jednym miasteczku demokratycznie wybrany burmistrz doprowadza do 5% to "plebs" zaczyna chcieć powołania do władzy burmistrza.
>>>A jeśli koncepcje burmistrza naprawdę byłyby dobre w skali kraju?
>>No i popatrz co robisz. Na siłę szukasz kwadratowych jaj.
>Tematem dyskusji była ocena dyktatora a nie mnie

A gdzie ja Cię teraz oceniam? Miała być uczciwa rozmowa, a kolejny raz manipulujesz. I jeszcze chcesz mi zabronić wytykać manipulację? Serio?

I teraz znów zamiast odnieść się do argumentów, wyciąłeś komentarz o Tobie, zaszufladkowałeś go jako osobistą wycieczkę, a argumenty pominąłeś.
szarley (54913 punktów)
Serio. Skup się na argumentach. Tylko.
Mnie pomiń.

Latyfundysta jest zainteresowany tym żeby mieć darmową, niewykształconą siłę roboczą (najlepiej niewolniczą), parobcy chcą budować szkołę (głownie za jego pieniądze) Klasa średnia, kupcy, dentyści, adwokaci więcej zarobią na 1000 bogatych chłopach niż na jednym właścicielu latyfundium.

Werdykt demokracji był jednoznaczny. Głosowali na program budowy szkoły i osobistą wolność.

Pomijasz ten przykład, kiedy "plebs" głosował zgodnie ze swoim interesem.
Nie ma znaczenia czy właściciel latyfundium, czy ktokolwiek inny nimi próbował manipulować (a próbował) Wybory wygrał Allende. Ci ludzie, wbrew temu co piszesz głosowali ze świadomością swojego dobra.

Nie możesz obrażać się na FAKTY
Twierdzisz, że w demokracji głosuje się tylko po zmanipulowaniu? Tak głosowali niewykształceni Indianie. Gdzie manipulacja?

A nadal nie przekonałeś mnie, że nie powinienem mieć prawa oceniania dyktatora.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Serio. Skup się na argumentach. Tylko.
>Mnie pomiń.

Nie ma to jak posługiwać się erystyką i przekonywać rozmówcę do tego aby to pominął. Brawo

>Pomijasz ten przykład, kiedy "plebs" głosował zgodnie ze swoim interesem.

Właśnie o to chodzi żeby plebs:
- nie głosował za własnym interesem, bo większość "ma rację" nawet jeśli jej nie ma, czyli wygrywa interes większości
- nie głosował przeciwko własnemu interesowi z myślą, że to własny interes
- żeby cudza ideologia nie blokowała wolności innych ludzi

I argument, który powinien do Ciebie trafić: gdyby większość stanowiły Krystkony, to żyłoby Ci się prze***nie. Non stop denerwowałbyś się, że nie jest tak jakbyś chciał, tylko całkowicie na odwrót. Ja dostawałem skrętu kiszek gdy myślałem o tym, że w tym kraju nie ma eutanazji, są pomysły zakazu aborcji, bo dużą część społeczeństwa stanowią kato-terroryści/oszołomy. Skręcało mnie na samą myśl, że ktoś idzie do więzienia bo policja przysyła wcześniej wezwania do zapłaty mandatów na błędny adres, albo gdy ktoś trafia za kratki za narkotyki, podczas gdy inne, gorsze narko są legalne, irytowały mnie takie sytuacje, że rząd źle dysponuje pieniędzmi, mnoży biurokrację itd, aż "szkoda strzępić ryja". Wkurza mnie to czego uczą w szkołach (albo raczej czego nie uczą). A sprawa frankowiczów? To jest właśnie demokracja. Przerost socjalu i biurokracji? Demokracja. Te niby lepiej zarządzane europejskie kraje mają za to problem z imigrantami. Kolejny większy kryzys może zakończyć się wojną. Właściwie teraz już mnie to nie denerwuje, bo do tego przywykłem. Nie oznacza to jednak, że to popieram, bo to przywyknięcie wiąże się także z pewnym zrezygnowaniem brakiem wartości i głupotą społeczeństwa.

>Nie ma znaczenia czy właściciel latyfundium, czy ktokolwiek inny nimi próbował manipulować (a próbował) Wybory wygrał Allende. Ci ludzie, wbrew temu co piszesz głosowali ze świadomością swojego dobra.
>Nie możesz obrażać się na FAKTY

Fakty są takie, że rządy Allende były fatalne i doprowadziły kraj do ubóstwa i dlatego Pinochet przeprowadził pucz, a to co było dalej to osobny rozdział. Nie można idealizować komucha tylko dlatego, że jego następca był krwawym dyktatorem, który zaufał ekspertom-wyznawcom ideologii.

>A nadal nie przekonałeś mnie, że nie powinienem mieć prawa oceniania dyktatora.
>

Ja nikomu nie zabraniam prawa do własnej oceny. Człowiek jednak nie ma dostępu do prawdy ontologicznej, tylko jedynie do swoich procesów poznawczych. Ludzie na ogół są głupkami, więc mają mnóstwo durnych przekonań. Dlaczego inni mają mieć utrudnienia przez złe wybory głupiej większości?

Demokracja to utopia. Ma sens tylko jako proteza, bo póki co nie powstał żaden bezpieczniejszy system.

Gdyby w Polsce powstała dobra ekspercka partia, to i tak by nie wygrała. No chyba, że pierwszym punktem programu byłoby zmanipulowanie plebsu, a po dojściu do władzy konsekwentne realizowanie swojego planu. Tylko, że co jak kato-plebs blokowałby protestami ważne zmiany z pkt widzenia etyki?
szarley (54913 punktów)
>I argument, który powinien do Ciebie trafić: gdyby większość stanowiły Krystkony, to żyłoby Ci się prze***nie.

Gdyby...
A gdyby to Krystkon został dyktatorem?

>>Nie ma znaczenia czy właściciel latyfundium, czy ktokolwiek inny nimi próbował manipulować (a próbował) Wybory wygrał Allende. Ci ludzie, wbrew temu co piszesz głosowali ze świadomością swojego dobra.
>>Nie możesz obrażać się na FAKTY
>Fakty są takie, że rządy Allende były fatalne i doprowadziły kraj do ubóstwa
Polecam jednak łyknąć trochę literatury na ten temat. Zwłaszcza Bleiwassera.
Jakie mechanizmy rządziły w Chile. Kto obalił Allende. Nazywasz go komuchem, ale Pinochet doprowadził kraj do takiej ruiny, że uratowały Chile jedynie decyzje... Allende. Nazywasz go komuchem bo zniósł niewolnictwo. Kazał budować szkoły! Ci, którzy przyszli po nim szkoły zamykali, żeby latyfundyści mieli tanią siłę roboczą, skończyło się powrotem niewolnictwa. Nazywasz go komunistą a głosowała na niego niemal cała średnia klasa. Wszyscy kupcy, rzemieślnicy, właściciele małych fabryk, kutrów, średnich gospodarstw.

>>A nadal nie przekonałeś mnie, że nie powinienem mieć prawa oceniania dyktatora.
>Ja nikomu nie zabraniam prawa do własnej oceny.
Tylko, że w Twoim systemie ta ocenia nie ma żadnego znaczenia, a nie wolno jej głośno mówić.


Niestety nadal nie wyjaśniłeś sprzeczności
Twierdzisz, że oceny dyktatora nie ma, a jednocześnie twierdzisz, że dyktator powinien korygować swoje decyzje. Na podstawie czego powinien korygować, jeśli nie na podstawie oceny?

I cały czas pytam o mechanizm tej oceny


>Demokracja to utopia. Ma sens tylko jako proteza, bo póki co nie powstał żaden bezpieczniejszy system.
Niestety. Nie powstał. A patrząc na listę najbogatszych krajów..

>Gdyby w Polsce powstała dobra ekspercka partia, to i tak by nie wygrała.
"bo to zła demokracja" porozmawiajmy o dobrej - czyich słów to parafraza?
A tak poważnie:
1 Ja nie ograniczam swoich obserwacji tylko do Polski
2 Nadal nie dostałem odpowiedzi o ocenę dyktatora, Przyjmujesz założenie, że jest dobry. Założenie trzeba weryfikować. Nie podajesz sposobu weryfikacji. Po 10 (15, 20) latach rządów dyktatora nadal mam wierzyć że jest dobry?

Pominąłeś argumenta
1 Doświadczeniem jest funkcjonowanie demokracji w Szwajcarii Holandii Kanadzie czy Finlandii o czym wielokroć wspominałem. a więc to doświadczenie nie przeczy nauce
2 doświadczenie nigdy nie przeczy nauce. Jeśli doświadczenie jest niezgodne z teorią, trzeba zweryfikować doświadczenie, ale jeśli było przeprowadzone prawidłowo,, to trzeba zmienić teorię
3 Żadna nauka nie potwierdziła Twojej tezy "Dobry dyktator byłby lepszy niż jakakolwiek demokracja"
4 Nauka wymaga doświadczalnego potwierdzania teorii. Twoja teoria nie ma żadnego potwierdzenia, wprost przeciwnie.

5 Nie czynię założenia, że ludzie zawsze wiedzą co jest dla nich dobre!
Nie wierzę, że znajdzie się jeden, w dodatku pozbawiony nad sobą mechanizmu oceny człowiek, który wie co jest dobre dla wszystkich
5.1 Nie ma ustroju dobrego dla wszystkich
Przypomnę: właściciel latyfundium będzie chciał mieć niewykształconych parobków, którzy nie mając wyboru będą pracować u niego i zarabiać grosze, Parobcy chcą żeby była szkoła, ich dzieci uczyły się i mogły dalej uczyć się w mieście
5.2 Uważasz, że ci parobcy nie wiedzą co jest dla nich dobre? Moim zdaniem wiedzą i będą głosowali na program budowy szkół
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>I argument, który powinien do Ciebie trafić: gdyby większość stanowiły Krystkony, to żyłoby Ci się prze***nie.
>Gdyby...
>A gdyby to Krystkon został dyktatorem?

To były złym dyktatorem. Powtarzasz po raz kolejny to samo, a ja już nie mam ochoty nadal tłumaczyć łopatologicznie tego samego.

>>Gdyby w Polsce powstała dobra ekspercka partia, to i tak by nie wygrała.
>"bo to zła demokracja" porozmawiajmy o dobrej - czyich słów to parafraza?

Dobra demokracja też jest teoretycznie możliwa. Tylko, że ludzie musieliby być mądrzejsi. Wtedy ustaliliby lepsze zasady i wybieraliby ekspertów, bo sami byliby po części ekspertami i znaliby się na tych wyborach.

Myślę, że to by było na tyle.
28-01-2017 18:06 
 Ocena-1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>I argument, który powinien do Ciebie trafić: gdyby większość stanowiły Krystkony, to żyłoby Ci się prze***nie.
>>Gdyby...
>>A gdyby to Krystkon został dyktatorem?
>To były złym dyktatorem.

Nie. Nie ma kryteriów oceny. Przyjmujesz z góry, że dyktator jest dobry, a mechanizmów oceny brak. Gdyby Krystkon cudem jakimś, bo widać ilu zwolenników pozyskuje, objął władzę w demokracji, to straciłby ją najpóźniej po jednej kadencji. Gdyby tacy jak on stanowili większość, to byłby to cud. A gdyby został dyktatorem? Nie ma możliwości odwołania, nie ma mechanizmów oceny.

>Powtarzasz po raz kolejny to samo, a ja już nie mam ochoty nadal tłumaczyć łopatologicznie tego samego.
Cierpliwości, ja też muszę Ci wielekroć to samo powtarzać.

>>>Gdyby w Polsce powstała dobra ekspercka partia, to i tak by nie wygrała.
>>"bo to zła demokracja" porozmawiajmy o dobrej - czyich słów to parafraza?
>Dobra demokracja też jest teoretycznie możliwa.

Teoretycznie ????????????????????????????
To co jest w Szwajcarii?

Przykro mi, ale w żadnej dyskusji nie wolno ignorować rzeczywistości. Skuteczne demokratyczne rządy są FAKTEM w wielu krajach świata. I to tych najbogatszych.

>Tylko, że ludzie musieliby być mądrzejsi. Wtedy ustaliliby lepsze zasady i wybieraliby ekspertów, bo sami byliby po części ekspertami i znaliby się na tych wyborach.
Dyktatura ich mądrzejszymi nie uczyni. Dyktatura zdejmuje z nich wszelką odpowiedzialność za państwo/gminę/firmę, za siebie samych. Dopiero prawo głosu uczy że trzeba podejmować przemyślane decyzje. Niestety najlepsze jest prawo głosu odziedziczone po dziadku. Demokrację buduje się nie latami ale pokoleniami. Ale tak jak przy dziecku jedynym sposobem przyspieszenia dojrzewania jest pozwalanie na jak największą samodzielność, tak i całe społeczeństwa tylko na błędach się nauczą mądrze wybierać. Dyktatura ich mądrego, odpowiedzialnego wybierania nie nauczy.

>Myślę, że to by było na tyle.
Tak, Odpowiedziałeś: Nie ma mechanizmów oceny dyktatora.
Dla mnie nie do zaakceptowania, i nie przekonałeś mnie, że tak jest dobrze Protokół rozbieżności podpisany.

Określiłeś racjonalizm jako sprzeczność demokracji - brak dowodu
Nie odniosłeś się do przykładu konfliktu interesów latyfundysty/parobków (jak rozwiązałby to dyktator)
Określiłeś, że doświadczenie szwajcarskiej demokracji przeczy nauce (!!!) brak dowodu, brak komentarza, tymczasem sugerujesz "naukowy" eksperyment (spekulacyjny)bez określenia metodyki pomiaru. Totalni absurd
Ignorujesz rzeczywistość : dotychczas nie było dobrej dyktatury za to wśród najzamożniejszych państw świata górują państwa demokratyczne (lub obfitujące w ropę)
Podajesz "przykład" że dyktator jako jednostka wybitna może pchnąć kraj do przodu , czego nie uczyni rząd demokratyczny, tymczasem "plebs" wybierał jednostki wybitne. Wybitnych dyktatorów nie było.
Nie poradzisz wskazać mechanizmu który spowodowałby "dobroć" dyktatury. Mam to przyjąć na wiarę, że jest dobry i nie rezonować dyktatorowi, bo... jest dobry/ A dlaczego jest dobry? Bo jest dobry. Jak ocenić? Nie oceniać bo jest dobry
Pętla w którą ani wejść ani wyjść

Piszesz o Chile, nie mając wiedzy o tym kraju poza propagandowymi broszurkami.
Ja wiele miesięcy pracowałem w tym kraju, czytałem książki TAM wydane, prasę TAM pisaną, rozmawiałem z wieloma setkami ludzi którzy przeżyli to o czym Ty tylko czytasz u Korvin - Mikkego i innych liberałów

Sugerujesz, że liberalizm jest dobry, tymczasem ultraliberalizm prowadzi do ekonomicznego rozwarstwienia, następnie zubożenia robotników, likwidacji średniej klasy a w końcu do klasowego społeczeństwa w którym społeczny awans jest niemożliwy. Chciałbyś, żeby Twoje dziecko miało możliwość studiowania? Pinochet kazał policji ścigać dzieci chłopów, które uciekły ze wsi do miast do nauki i oddawać je właścicielom latyfundiów, bo ci potrzebowali półdarmowych pracowników. Tak działała chwalona przez Mikkego "antykomunistyczna" dyktatura. Uwaga! Dyktatura z rządem ekspertów!!! Najlepszych z najlepszych ekspertów chicagowskiej ekonomicznej szkoły.

>Myślę, że to by było na tyle.
Tak, nie przekonałeś mnie
28-01-2017 18:48 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Znów kompletnie nie na temat. I oczywiście pojawił się kolejny strawman.

Chyba już każdy widzi, że manipulujesz w nieudolny sposób:

>Sugerujesz, że liberalizm jest dobry, tymczasem ultraliberalizm[...]

Ekhm...
szarley (54913 punktów)
>Znów kompletnie nie na temat. I oczywiście pojawił się kolejny strawman.
>Chyba już każdy widzi, że manipulujesz w nieudolny sposób:
>>Sugerujesz, że liberalizm jest dobry, tymczasem ultraliberalizm[...]

To co pisałem na temat zignorowałeś. Wybrałeś jedno zdanie, co z resztą?
Szkoda. Miałem nadzieję na merytoryczną rozmowę
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>To co pisałem na temat zignorowałeś. Wybrałeś jedno zdanie, co z resztą?

Reszta się powtarza, więc nie będę odpowiadał po raz kolejny tego samego, czego i tak nie zrozumiesz.

>Szkoda. Miałem nadzieję na merytoryczną rozmowę

Ta, jasne

>Sugerujesz, że liberalizm jest dobry, tymczasem ultraliberalizm[...]

No merytorycznie jak fix A to i tak nie jest przecież największy kwiatek z tych dyskusji.
28-01-2017 19:53 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>To co pisałem na temat zignorowałeś. Wybrałeś jedno zdanie, co z resztą?
>Reszta się powtarza, więc nie będę odpowiadał po raz kolejny tego samego, czego i tak nie zrozumiesz.

Tak, wiele razy powtarzam, że demokracja doprowadziła Szwajcarię do rozkwitu i bogactwa, ale niestety ignorujesz FAKTY
Wiele razy powtarzam przykład Kekkonena, ale ignorujesz FAKTY

Twierdzisz, że może istnieć "dobra dyktatura" ignorując fakty, a nawet nie definiując co znaczy "dobra" bo sam przyznajesz, że nie ma jak jej ocenić.

Dobra terapia to taka po której nie bada się pacjenta? Nawet nie sprawdza się czy żyw?

Powtórzę:
Cytat:
Określiłeś racjonalizm jako sprzeczność demokracji - brak dowodu
Nie odniosłeś się do przykładu konfliktu interesów latyfundysty/parobków (jak rozwiązałby to dyktator)
Określiłeś, że doświadczenie szwajcarskiej demokracji przeczy nauce (!!!) brak dowodu, brak komentarza, tymczasem sugerujesz "naukowy" eksperyment (spekulacyjny)bez określenia metodyki pomiaru. Totalni absurd
Ignorujesz rzeczywistość : dotychczas nie było dobrej dyktatury za to wśród najzamożniejszych państw świata górują państwa demokratyczne (lub obfitujące w ropę)
Podajesz "przykład" że dyktator jako jednostka wybitna może pchnąć kraj do przodu , czego nie uczyni rząd demokratyczny, tymczasem "plebs" wybierał jednostki wybitne. Wybitnych dyktatorów nie było.
Nie poradzisz wskazać mechanizmu który spowodowałby "dobroć" dyktatury. Mam to przyjąć na wiarę, że jest dobry i nie rezonować dyktatorowi, bo... jest dobry/ A dlaczego jest dobry? Bo jest dobry. Jak ocenić? Nie oceniać bo jest dobry
Pętla w którą ani wejść ani wyjść


Na to wszystko masz jedną odpowiedź "że to jest dobra dyktatura" Dogmat bez dowodu możliwości oceny. Hasło, którego nawet nie poradzisz zdefiniować

>>Szkoda. Miałem nadzieję na merytoryczną rozmowę
>Ta, jasne
Traktuję Cię bardzo poważnie, argumentuję, nie obrażam, nie sugeruję niczego osobistego na Twój temat... Czego chcesz więcej?

>>Sugerujesz, że liberalizm jest dobry, tymczasem ultraliberalizm[...]
>No merytorycznie jak fix A to i tak nie jest przecież największy kwiatek z tych dyskusji.
A to co piszesz o Chile? To nie jest kwiatek? Łatwo przeszedłeś nad krytyką Twojej niewiedzy wywołując jeden "kwiatek" To bardzo wygodne w dyskusji, pominąć wszystkie agrumenta i własne błędy skupiając się na błędzie rozmówcy
Jeśli się pomyliłem, to mnie sprostuj, ale ktoś, kto chwalił Pinocheta jednak chyba jest liberałem. Jeśli nie jesteś liberałem, to przykro mi z powodu pomyłki.

Cała reszta moich argumentów, także tu zacytowanych czeka na odpowiedź
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Kolejny raz powtarzasz te same obalone wypociny. Kryst-szarleyu...

Jak to przeczytasz za jakiś czas, gdy opadną Ci emocje, to będziesz się pewnie wstydził. Ja o Rzymie, Ty o Krymie. I jak już się przez moment wydawało, że coś załapałeś, to wróciłeś dalej do tego brnięcia w zaparte. Najgorsze jest to, że Ty w ogóle nie pamiętasz co pisałem wcześniej, a powtarzam to samo po kilkadziesiąt razy.
29-01-2017 18:20 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Cytat:
Określiłeś racjonalizm jako sprzeczność demokracji - brak dowodu
Nie odniosłeś się do przykładu konfliktu interesów latyfundysty/parobków (jak rozwiązałby to dyktator)
Określiłeś, że doświadczenie szwajcarskiej demokracji przeczy nauce (!!!) brak dowodu, brak komentarza, tymczasem sugerujesz "naukowy" eksperyment (spekulacyjny)bez określenia metodyki pomiaru. Totalni absurd
Ignorujesz rzeczywistość : dotychczas nie było dobrej dyktatury za to wśród najzamożniejszych państw świata górują państwa demokratyczne (lub obfitujące w ropę)
Podajesz "przykład" że dyktator jako jednostka wybitna może pchnąć kraj do przodu , czego nie uczyni rząd demokratyczny, tymczasem "plebs" wybierał jednostki wybitne. Wybitnych dyktatorów nie było.
Nie poradzisz wskazać mechanizmu który spowodowałby "dobroć" dyktatury. Mam to przyjąć na wiarę, że jest dobry i nie rezonować dyktatorowi, bo... jest dobry/ A dlaczego jest dobry? Bo jest dobry. Jak ocenić? Nie oceniać bo jest dobry
Pętla w którą ani wejść ani wyjść


Gdzie Ty tu widzisz emocje?
Przykro mi, nie odpowiedziałeś ani na pytania, ani na argumenta, także te zacytowane

Wiem co pisałeś setki razy "piszę o dobrej dyktaturze". To jedyne co powtarzasz i oczekujesz, że potratuję Cię jak wyrocznie, guru: Olson powiedział.

Piszesz o czymś czego nie ma i nigdy nie było o czymś co istnieje tylko w Twojej głowie i czego nie poradzisz ani obronić, anni nawet opisać/zdefiniować.

Ja dobrze rozumiem, co piszesz, sam to nawet ubrałem w "matematyczny" wzór, problem nie w tym, że nie rozumiem, tylko NIE KUPUJĘ.
Nadal uważam za sprzeczność Twoje twierdzenie, że nie ma potrzeby oceny dyktatury z tym, że robi się dane statystyczne. Po co, skoro nie dla oceny?
Nadal jest to sprzeczne z listą kryteriów oceny którą sporządziłeś
:

Cytat:
poziom zadowolenia obywateli, niski wskaźnik przestępczości, narkomanii, nadwagi, bezrobocia itp świadczyłyby o tym, że system byłby dobry.
po co ta lista skoro nie ma oceny?

Odpowiesz?

Nadal nie kupuję systemu, w którym nie mam żadnego wpływu na stanowienie prawa, wydawanie budżetowych pieniędzy itd. Mam być wołem, radym, że ma koryto przed nosem.
Nie kupuję, nie przekonałeś mnie. Argumenta miałeś za słabe, dlatego znów się skupiasz na "emocjach"

Nie kupuję systemu, w którym zakłada się cokolwiek i nie ma możliwości oceny czy założenie było słuszne. To sprzeczne z naukowym podejściem. Sprzeczne z filozofią nauki. A przecież chcesz żeby było naukowo! Radzę poczytać Poppera.

Osobiste wycieczki będę ignorował, jeśli ty będziesz ignorował pytania i skupiał się jedynie na rzekomych emocjach, rozmowa po prostu wygaśnie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Dlaczego nie przeczytasz tego co piszę w końcu ze zrozumieniem? Twoje stwierdzenia i pytania w powyższym poście (i dziesiątkach innych takich samych kopiuj-wklej wypocin) były już obalane wiele razy. Wynikają one z tego, że nie czytasz mnie ze zrozumieniem.

Pytanie o ocenę było przeze mnie najszerzej komentowane, ale nie trafia do Ciebie nic. Cokolwiek napiszę, to wyprzesz to i zracjonalizujesz. Promujesz zakłamaną demokrację poprzez kłamstwo. Brawo
29-01-2017 19:14 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Dlaczego nie przeczytasz tego co piszę w końcu ze zrozumieniem?
1 A może źle tłumaczysz?
2 Gdzie przeczytałem bez zrozumienia odniesienie do przypomnianych przeze mnie przykładów (np konfliktu interesów między latyfundystą a parobkami?)

Wytknąłem Ci sprzeczność. Odnieś się do tego.

>Twoje stwierdzenia i pytania w powyższym poście (i dziesiątkach innych takich samych kopiuj-wklej wypocin)
Proponowałem rozmowę na innym poziomie niż rynsztok. Dotrzymaj tego.

>były już obalane wiele razy.
Znów "obaliłem" jako dowód.
Mamy czas, jeśli coś źle zrozumiałem napisz jeszcze raz.
Dla mnie jest sprzecznością twierdzenie, że nie ma oceny z podawaniem kryteriów oceny
Brakuje tylko mechanizmów oceny, ale tu już pisałem Nie kupuję doświadczenia bez mechanizmu oceny wyników. To antynaukowe

>Wynikają one z tego, że nie czytasz mnie ze zrozumieniem.
Więc prościej wyjaśnij. Bez emocji

>Pytanie o ocenę było przeze mnie najszerzej komentowane, ale nie trafia do Ciebie nic.
SPRZECZNOŚĆ. Nie wyjaśniłeś jej

>Cokolwiek napiszę, to wyprzesz to i zracjonalizujesz. Promujesz zakłamaną demokrację poprzez kłamstwo. Brawo
A bez emocji?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Pa, pa Duchu Prawdy
Nie jesteś dla mnie partnerem do rozmowy.
29-01-2017 19:38 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Pa, pa Duchu Prawdy
>Nie jesteś dla mnie partnerem do rozmowy.

No i brakło argumentów, zostały emocje i obelgi
29-01-2017 19:41 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Duch Prawdy pisze tak samo

Jak ktoś nie jest zdolny do zrozumienia argumentów to powie, że ich nie ma. Skoro nie rozumie to zadaje pytania, które świadczą o tym, że nie rozumie. I jeszcze myśli, że to on ma rację, bo nie rozumie, że jej nie ma, bo nawet nie rozumie prostych zdań rozmówcy. Podajcie sobie rączki pod-trolle

I gdzie tu widzisz teraz jakieś obelgi?
szarley (54913 punktów)
>Duch Prawdy pisze tak samo
>Jak ktoś nie jest zdolny do zrozumienia argumentów to powie, że ich nie ma. Skoro nie rozumie to zadaje pytania, które świadczą o tym, że nie rozumie. I jeszcze myśli, że to on ma rację, bo nie rozumie, że jej nie ma, bo nawet nie rozumie prostych zdań rozmówcy. Podajcie sobie rączki pod-trolle
>I gdzie tu widzisz teraz jakieś obelgi?

Argumentów tym bardziej nie ma.

Napisałeś www.racjonalista.pl/forum.php/s,733666#w734414
Cytat:
Pisałem o tym wiele razy. Nie ma oceny.


Napisałeś www.racjonalista.pl/forum.php/s,733666#w734491
Cytat:
A mi ocena nie jest potrzebna, bo z góry zakładamy, że dyktator byłby dobry z pkt widzenia optymalnych rozwiązań, których my subiektywnie nie znamy. Natomiast poziom zadowolenia obywateli, niski wskaźnik przestępczości, narkomanii, nadwagi, bezrobocia itp świadczyłyby o tym, że system byłby dobry.


Czyli są kryteria oceny ale nie ma oceny. To po co kryteria?
SPRZECZNOŚĆ.

Oczywiście napiszesz że "odpowiedziałeś" tylko... jak zwykle nie odpowiedziałeś

Założenia w naukowych eksperymentach podlegają WERYFIKACJI!!!!
Proponujesz system, o którym piszesz, że jest dobry bez mechanizmu oceny czy jest dobry
A dlaczego jest dobry? Bo jest dobry. I Ty to nazywasz naukowym podejściem!
Gdzie mechanizm weryfikacji?
"Olson powiedział że jest dobry" - to ma być dowód?

Jak ocenić że jest dobry?
Przecież Olson setki razy pisał że jest dobry. Przykro mi, nie jesteś guru. Twoje słowa nie są dowodem. Twoje obelgi tym bardziej.
szarley (54913 punktów)
Powtórzę żeby lepiej dotarło:

Cytat:
A mi ocena nie jest potrzebna, bo z góry zakładamy, że dyktator byłby dobry


Takie zdanie kompromituje naukowca (a ponoć jesteś zwolennikiem rządów opartych na naukowej metodzie

Nauka zawsze weryfikuje teorie. Kto nie podaje metody weryfikacji teorii, podaje ,... brednię.
30-01-2017 09:00 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> brakło argumentów, zostały emocje i obelgi

Szarley, twierdzisz niczym DP, że imć olson nie ma argumentów (karygodne) nic nie rozumiesz (kompromitujące) a jeszcze zadajesz pytania które.. świadczą o tym, że nie rozumiesz (budzące litość).
Myślisz w rozmowie z olsonem, że masz rację (komiczne) bo nie rozumiesz, że jej nie masz (kuriozalne).
Ty pod-trollu Ty!! (jestem troszku zazdrosny )

Podziwiam za cierpliwość wobec zadufka (jak takiej nie mam), pozdrawiam poweekendowo i życzę miłego dnia!
PS w Gorcach mnóstwo śniegu, na szlakach mało ludzi. Tylko słońce, czyste powietrze, natura i cisza. Jak wracaliśmy przez Myślenice to myślałem, że uduszę się od smogu

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
30-01-2017 09:31 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Szarley, twierdzisz niczym DP,
Niestety nie wiem co pisze DP. Jest na mojej liście ignorowanych

>że imć olson nie ma argumentów (karygodne) nic nie rozumiesz (kompromitujące) a jeszcze zadajesz pytania które.. świadczą o tym, że nie rozumiesz (budzące litość).
Mea maxima culpa
Oczywiście ma argument "Piszę o dobrej dyktaturze" i to obala wszystkie kontrargumenta, zawiera w sobie odpowiedzi na wszelkie pytania
Dowodem słuszności tego argumentu jest fakt, że użył go guru i twórca nowej religii Świętej Pięknej Dobrej Dyktatury, Jej Najwyższego Bóstwa Pinocheta, Jej Najwyższego Proroka Korvin - Mikkego i wcielonego Szatana - człowieka, który o zgrozo kazał budować szkoły i pozwolił dzieciom do tych szkół chodzić !!! Komuch jeden!!!!

Krystkon proponował specjalną strefę ale deklarował że to eksperyment i potem się go oceni, Olson deklaruje, że jego dogmaty są tak święte że nie trzeba ich oceniać, bo jakże oceniać przedmiot religijnego kultu?

>Myślisz w rozmowie z olsonem, że masz rację (komiczne) bo nie rozumiesz, że jej nie masz (kuriozalne).

O jakże czuję się mały i zaorany dostojnym milczeniem zastępującym odpowiedzi. O jakże mi wstyd, że moja Alma Mater przyznała honorowy doktorat Popperowi, który zajmował się filozofią nauki i nie przewidział pojawienia się dowodu wynikającego bezpośrednio z założenia a potwierdzonego Słowem Wiceproroka.

>Podziwiam za cierpliwość wobec zadufka (jak takiej nie mam),
Postarałem się, ale okazuje się, że było warto. Udowodnił, że poradzi tylko ściągać rozmowę do poziomu rynsztoka, argumenta zastępuje wiarą i co najcenniejsze, udowodnił, że nie może istnieć dobra dyktatura.

>pozdrawiam poweekendowo i życzę miłego dnia!
Wzajemnie
30-01-2017 09:47 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> argumenta zastępuje wiarą i co najcenniejsze, udowodnił, że
> nie może istnieć dobra dyktatura

Ćwierć-inteligent o rynsztokowym słownictwie uważa, że byłby dobrym dyktatorem (tylko w tej chwili nie może się za to zabrać - zdrowie nie pozwala)
Wyborne
Ile razy osamotniona i niezachwiana wiara we własną niezłomność była już w historii: tysiące? Miliony?
Przedstawienie w umysłach zadufków musi trwać. Na szczęście dziś w cywilizowanych krajach już tylko w ich umysłach. I niech tak zostanie.

Zgadzam się, działalność olsona jest jednym z licznych argumentów za tym, że dobra dyktatura nie istnieje.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
szarley (54913 punktów)
>> argumenta zastępuje wiarą i co najcenniejsze, udowodnił, że
>> nie może istnieć dobra dyktatura
>Ćwierć-inteligent o rynsztokowym słownictwie uważa, że byłby dobrym dyktatorem (tylko w tej chwili nie może się za to zabrać - zdrowie nie pozwala)
>Wyborne
>

Mam pomysł! (wiesz jak to brzmi po czesku ?)

Załóżmy Międzynarodowy Komitet Przeciwko Korupcji !

jaką kasę można bić pod takim hasłem!!!!!

Przecież skoro komitet jest przeciwko korupcji to nie wolno sprawdzać czy nie bierze!
Tak jak dobra dupkratura musi być dobra bo przecież jest dobra!
31-01-2017 08:56 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Mam pomysł! (wiesz jak to brzmi po czesku ?)

Tak, "mam napad"

> Załóżmy Międzynarodowy Komitet Przeciwko Korupcji !
> jaką kasę można bić pod takim hasłem!!!!!
> Przecież skoro komitet jest przeciwko korupcji to
> nie wolno sprawdzać czy nie bierze!

Hm. Okraśmy to paroma niezwykle błyskotliwymi spostrzeżeniami olsona + jego retoryką.

Dobry Międzynarodowy Komitet Przeciwko Korupcji oznacza nieznany nam optymalny stan - tzn Komitet dokonujący najlepszych spośród możliwych wyborów w co się angażować zazwyczaj "na czuja". Gdzie węszyć, by wywęszyć najbardziej szkodliwą korupcję.
Zakładamy więc, że coś dałoby optymalne skutki, ale nie wiemy co to (nie musimy wiedzieć - ważne są same skutki, a nie droga i narzędzia dojścia). Przyjmujemy, że takie czynniki zaszły. Chodzi o to, aby nie kierować się emocjami, tylko rozsądkiem. Chcemy, aby w działalności Komitetu wygrywało racjonalne podejście.
Decyzje kompetentnej osoby stojącej na czele Komitetu wspierającej się ekspertami dobieranymi na zasadach rynkowych, a nie partyjnych to podstawa sukcesu (jestem bardzo dumny, że podałem to niczego nie rozumiejącemu plebsowi do przemyślenia)

>Tak jak dobra dupkratura musi być dobra bo przecież jest dobra!

No tak. Zauważ, że potrzeba do niej tak mało.. tak mało, jak potrzeba olsonowi do szczęśliwego życia: tylko umiejętność miłowania niewiast o zwykłej wadze. "I żyli długo i szczęśliwie"


Dalej w tych urojeniach okraszonych sporym wysiłkiem wodolejstwa znalazłem pewną wskazówkę, którą pogrubiłem: olson Cytat:
Dlatego mówię o rządzie ekspertów i dobrym dyktatorze, czyli hipotetyczna sytuacja, którą przedstawiam zakłada dojście do władzy kogoś kto wybierze dobrze, np będzie zwolennikiem podatku liniowego, który w efekcie się sprawdzi. Jeśli nie to sprawdzi się inny system. W końcu jakiś dobry system może powstać. Prędzej utworzy go ktoś kto się na tym zna, niż plebs. Wystarczy, że dyktator nie ma ochoty cenzurować. To już rozwiązuje problem cenzury w dobrej dyktaturze. Po prostu mechanizmy, o które pytasz są zawarte w dobrym dyktatorze. Właśnie dlatego ten dyktator byłby dobry, tzn podejmowałby korzystne decyzje z pkt widzenia obywateli


Redukcjonizm olsona i bardzo statyczna wizja wybrańca z niezmiennymi i głównie szlachetnymi cechami charakteru + jego cudowne umiejętności diagnostyki potrzeb prawno-ekonomiczno-społecznych prowadzi do wniosku, że "dobry system prędzej utworzy jeden ktoś, kto się na tym zna - niż demokracja".

Co ciekawe: jestem w stanie w to nawet chwilowo wejść. Co mamy: inteligentnego człowieka stojącego długo z boku, analizującego w skrytości wszelkie społeczne powiązania, któremu zależy na dobru społecznym. Taki Spinoza. Człowieka mającego niewątpliwy potencjał. Ten człowiek gdy nagle pokierowany jakąś falą losu zaczyna swoją przygodę z dyktaturą.. przez chwilę rządzi dobre (daję mu na to miesiąc-dwa). Później odcięty od jakości poprzednich analiz, które m.in. z powodu ważności jego osoby są konsekwentnie zniekształcane, a jak postuluje olson - również niepotrzebne, więc zarzucane - zostaje złym dyktatorem.
Facet sam abdykuje (sic!) gdyż jest jednocześnie dobry i niedobry
Poszukiwania dobrego dyktatora trwają dalej, ale też trwa odbudowa organizacji w rodzaju GUS która podczas 2-miesięcznych dobrych rządów.. będąc niepotrzebną została zrujnowana.
W optymistycznym wariancie 'dobry dyktator' + sprzyjające warunki do jego rządzenia zdarzają się co 30 lat.
W tym czasie demokracja zrobiła typowe dla niej podstępy i zostawiła 2-miesięczny okres rządów geniusza daleko w tyle.
Olson górą!!

Szarley, coś mi się przypomniało - w okresie 4 lat jak tu piszę był już ktoś, kto postulował idealny system gdzie rządzą wyidealizowani ludzie i tacy również są przezeń rządzeni.
Ktoś inny zarzucił mu, że każdy system przy takich założeniach się wtedy sprawdzi.
'Genialność' pomysłu została obnażona, zostało lekkie szczere zażenowanie (na co olsona jeszcze nie stać) i pewien rodzaj tłumionej wesołości.
Pamiętasz może tą sytuację?

Mnie przychodzi tu na myśl jeszcze jedno zdarzenie, jak na moim Wydziale Elektrycznym jeden naukowiec uparł się wymyślić mostek pomiarowy, którego jeszcze nikt nie wynalazł.

Owszem, dupkratura musi być dobra bo przecież jest dobra - szkoda tylko, że olson niedomaga i nie może przekuć ją w rzeczywistość żeby nam pokazaćma rację

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
31-01-2017 09:18 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>Mam pomysł! (wiesz jak to brzmi po czesku ?)

>Tak, "mam napad"

Coraz więcej tu takich...

Drobner
31-01-2017 09:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Dokończenie przykładu z Wydziału: ów naukowiec po kilku miesiącach wieczornych badań i eksperymentów z mostkami, któregoś popołudnia przedstawił wynik swojej ciężkiej pracy kolegom.
Ich oczom ukazał się średnio skomplikowany układ pomiarowy: gąszcz kabli + galwanometr + potencjometry i rezystory.

Okazało się że faktycznie odkrył, ale odmianę Mostka Wheatstone'a


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
31-01-2017 10:12 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Okazało się że faktycznie odkrył, ale odmianę Mostka Wheatstone'a
>

Ja miałem całosemestralne seminarium o pewnym zbiorze funkcji.

Pan docent utworzył sobie zbiór wszystkich funkcji, które zdefiniował sobie jako "protofourierowskie".

Najpierw wykazał, że nie jest to pusty zbiór funkcji: np. sinus i cosinus były "protofourierowskie"

Celem było kompleksowe zbadanie możliwie wielu ogólnych własności wszystkich funkcji tego zbioru. Znaczki, robaczki, hieroglify, lematy, twierdzenia, dowody, hipotezy - 'czarna magia'...
Badaliśmy całe pół roku.
Zaliczaliśmy kolokwium końcowe.

Po ok. dwóch latach po nas (czyli ok. czterech edycjach seminarium) - przedmiot odwołano i skasowano.

... ktoś wykazał, że... "protofourierowskie" są jedynie... sinus i cosinus... o których wszystko wiadomo było z liceum...

Zonk taki...

Drobner, z 'piątką' zaliczeniową, a co...
27-01-2017 16:23 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Przecież jestem wyluzowany, ale też znudzony powtarzaniem tych samych argumentów, które pomijasz.
Po prostu mnie nie przekonują, lub są sprzeczne

>>>>Czyli nie ma oceny?
>>>Pisałem o tym wiele razy. Nie ma oceny.
>>Niestety nie przyjmuję tej odpowiedzi.
>>Prosty powód. Napisałeś, że gdybym miał lepszy pomysł na rządzenie niż dyktator, to ów dyktator odda mi władzę, a więc oceni że mój pomysł jest lepszy ; sam piszesz o zastosowaniu danych statystycznych do do oceny.
>>To sprzeczność.
>To nie jest sprzeczność.
Przykro mi, ja tu wyraźnie widzę że ocena jest, dyktator ocenia. Poza tym podałeś argumenta ze statystyk, to też miał być mechanizm oceny. Teraz potwierdzasz, że oceny nie ma

>To, że miałbyś lepszy pomysł na rządzenie jest raczej utopijnym założeniem.
Jednak gdyby faktycznie tak było, Twój pomysł musiałby być na tyle genialny, że dyktator by to dostrzegł. Dyktator miałby przecież swoją ocenę.

To w końcu jest czy nie ma oceny?

Jeśli faktycznie proponowany przez Ciebie system nie zawiera mechanizmu oceny władcy to uważam go za kompletnie błędny. Ponieważ nie ma żadnego mechanizmu zabezpieczającego przed błędami.
Nie ma ludzi nieomylnych, są jedynie tacy, którzy się za nieomylnych sami głoszą. Ocena dyktatora przez dyktatora grozi potęgowaniem każdego jego błędu

>JA piszę jedynie o tym, że ona nie ma większego znaczenia, bo nie ma jak jej zweryfikować, podobnie jak nie ma jak zweryfikować obiektywnie ocenę demokratycznych wyborów.
1 Jeśli moja ocena władcy nie ma znaczenia to ja emigruję
2 Rząd wybrany w demokratycznych wyborach weryfikują wyborcy.

>Podobnie sytuacja ma się z firmami. Mógłbyś przyjść i powiedzieć, że masz lepsze pomysły. Czy to miałby być argument przeciwko firmom, bo zawsze na każde stanowisko teoretycznie mógłby przyjść ktoś bardziej kompetentny? Widzisz, ten argument jest bardzo naciągany.
Oczywiście, że może przyjść ktoś bardziej kompetentny. Dlatego byłem prezesem spółdzielni i dlatego później przegrałem wybory. To NORMALNE i tak się dzieje. W każdej normalnie działającej firmie, okresowo odbywa się przegląd kadr. To jeden z elementów nowoczesnego zarządzania.

>A mi ocena nie jest potrzebna, bo z góry zakładamy, że dyktator byłby dobry
No i protokół rozbieżności podpisany. Ja nie akceptuję niezmiennej władzy, której pomyłek nie ma jak oceniać, nie akceptuję systemu, w którym z definicji muszę przyjmować na wiarę, że władza postępuje dobrze.

>Natomiast poziom zadowolenia obywateli, niski wskaźnik przestępczości, narkomanii, nadwagi, bezrobocia itp świadczyłyby o tym, że system byłby dobry.

Znów plączesz, to przecież kryteria OCENY.
Znów niekonsekwencja

>Dlatego uważam, że ktoś odgórnie powinien zrobić porządek z pewnymi sprawami, takimi jak np wiara. Powinien panować racjonalizm, czyli na pewno nie demokracja.
Wybaczenia, to właśnie brzmi jak Credo
Jeszcze nie przekonałeś, że demokracja i racjonalizm się wykluczają. Narazie nie przekonałeś czy jest czy nie ma oceny dyktatora, bo każdy akapit zawiera inną informację

>>>Dyktator też przecież mógłby urządzać referenda pytając np o budowę parku.
>>1 A może poddać pod referendum system podatkowy?
>Nie, bo większość ludzi nie ma pojęcia o ekonomii, systemach podatkowych itd.
Ale to oni te podatki płacą. To ich pieniądze.

Porównujesz to do kompetencji kibiców. Nie mam obowiązku być kibicem. Podatki są przymusowe.

>Jak przebiega takie głosowanie? Ano tak, że najpierw ludziom wmawiane są poglądy, a potem głosują oni powielając cudze zdanie i nie mając własnego.
To Twój pogląd. Rzeczywistość jest bardziej kolorowa, Jedni pozwalają sobą manipulować inni nie. Fakt, że zjawisko manipulacji występuje, jest negatywnym i jest wadą demokracji, ale jej nie dyskwalifikuje pokąd nie ma dowodu, że manipulacja jest jedynym mechaznizmem

>Mało tego, gdybym był dyktatorem, musiałbym mocno przeanalizować dane o podatkach zanim podjąłbym jakąś decyzję.
I tak podjąłbyś błędną. Nie ma ekonomisty o takiej wiedzy, który poradziłby zaprogramować doskonały podatkowy system. Dlatego potrzebny jest mechanizm korekt.

>Głosowanie nie wymaga przemyślenia - idziesz i wrzucasz głos,
Nie jestem socjologiem, ale osobiście nie znam człowieka, którzy głosuje bez przemyślenia.

>który jest nic nie warty.
Jest wart tyle ile innych obywateli. Ani mniej ani więcej. W dyktaturze nie masz nawet tego głosu.

>Ja chcę żeby wygrywało racjonalne podejście, a nie to co jest przegłosowane przez większość. Większość kieruje się przesądami i wtłoczonymi do głowy poglądami.
Taki pogląd należałoby udowodnić poważnymi naukowymi badaniami. Jak dotąd spotykałem się z nim jedynie w korvin-mikkowskiej propagandzie i apologetyce dotychczasowych , przyznasz nieudolnych i krwawych dyktatorów.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Przecież jestem wyluzowany, ale też znudzony powtarzaniem tych samych argumentów, które pomijasz.
>Po prostu mnie nie przekonują, lub są sprzeczne

Bo nie rozumiesz i przekręcasz, aby Twoje pojmowanie moich argumentów było sprzeczne.

Nie chcę powtarzać się po raz kolejny, więc większość Twojego wpisu muszę niestety pominąć.

>Ale to oni te podatki płacą. To ich pieniądze.

Nie, to nie ich pieniądze, bo płacą je pod przymusem, więc to pieniądze państwa. To nie ich pieniądze, skoro to nie oni decydują o tym ile zapłacą podatków. A nie decydują bo teoretycznie w demokracji nie decyduje nikt - głosy się rozmywają. Tzn w praktyce zza kulis decydują manipulatorzy. Skąd ludzie mają wiedzieć jakie podatki są najlepsze? Skoro to ja za coś płacę, to chcę się dowiedzieć od ekspertów co jest dla mnie najkorzystniejsze i jak najlepiej zainwestować. Nie przeprowadzam głosowania, ani nie rzucam monetą, tylko gromadzę informacje i wyciągam wnioski.

>>Jak przebiega takie głosowanie? Ano tak, że najpierw ludziom wmawiane są poglądy, a potem głosują oni powielając cudze zdanie i nie mając własnego.
>To Twój pogląd. Rzeczywistość jest bardziej kolorowa, Jedni pozwalają sobą manipulować inni nie. Fakt, że zjawisko manipulacji występuje, jest negatywnym i jest wadą demokracji, ale jej nie dyskwalifikuje pokąd nie ma dowodu, że manipulacja jest jedynym mechaznizmem

Marna wymówka i wymaganie nierealnego dowodu. Tak jakby te co są nie wystarczały. A takich dowodów jest sporo, najbardziej rzucającym się w oczy jest religia. I nie musi to być jedyny mechanizm - wystarczy, że przeważa.

>>Mało tego, gdybym był dyktatorem, musiałbym mocno przeanalizować dane o podatkach zanim podjąłbym jakąś decyzję.
>I tak podjąłbyś błędną. Nie ma ekonomisty o takiej wiedzy, który poradziłby zaprogramować doskonały podatkowy system. Dlatego potrzebny jest mechanizm korekt.

No to nie podjąłbym błędnej, bo wprowadzałbym nowe korekty aby udoskonalać system.

>>Głosowanie nie wymaga przemyślenia - idziesz i wrzucasz głos,
>Nie jestem socjologiem, ale osobiście nie znam człowieka, którzy głosuje bez przemyślenia.

Że co? Ja znam co prawda ludzi, którzy głosują z przemyśleniem, ale to zdecydowana mniejszość. Zresztą widać to po wynikach wyborów. A argumenty? Kaczyński be bo nie ma żony i ma kota. Komorowski był be, bo ma brzydką żonę. Większość głosujących na PO bała się PiS, a większość wyborców PiS to kato-taliban. Obecnie PiS wygrał bo ludzie mieli dość PO. Gdzie tu przemyślenie? Dla mnie to załamujące gdy ludzie tłumaczą dlaczego głosowali na tego, a nie innego kandydata, na tą a nie inną partię. Zresztą ja sam mimo tego przemyślenia nie zagłosowałem wcale dobrze - Korwina uważam za mniejsze zło. Nie ma partii, na którą chętnie oddałbym swój głos.

>>który jest nic nie warty.
>Jest wart tyle ile innych obywateli. Ani mniej ani więcej.

Czyli nic

>W dyktaturze nie masz nawet tego głosu.

I nie potrzebuję tej iluzji. Wolałbym ekspertów na odpowiednich stanowiskach. Jak idę na operację to też nie mam głosu, tylko ufam chirurgowi. Jadę do niego specjalnie przez pół Polski, bo wiem, że jest najlepszy. I cieszę się, że to on decyduje i mówi innym lekarzom co mają robić, a bałbym się gdyby to wszyscy lekarze demokratycznie wybierali co robić, bo wtedy decyzje mojego chirurga by się rozmyły.

>>Ja chcę żeby wygrywało racjonalne podejście, a nie to co jest przegłosowane przez większość. Większość kieruje się przesądami i wtłoczonymi do głowy poglądami.
>Taki pogląd należałoby udowodnić poważnymi naukowymi badaniami.

Nie trzeba, bo to proste widoczne mechanizmy, no ale neurobiolodzy i dobrzy socjolodzy mówią o tym samym. I tu jest widzisz konsekwencja rozmów z plebsem. Niektórzy ludzie nie dostrzegają tej głupoty, bo pomijają plebs i obracają się w mądrzejszym gronie. Może im się wtedy wydawać, że ludzie są bardziej racjonalni. No ok, też się takimi otaczam, ale nie przymykam oczu na to jaka jest większość.

www.youtube.com/watch?v=HV9WEqLeBuo
27-01-2017 18:45 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Przecież jestem wyluzowany, ale też znudzony powtarzaniem tych samych argumentów, które pomijasz.
>>Po prostu mnie nie przekonują, lub są sprzeczne
>Bo nie rozumiesz i przekręcasz, aby Twoje pojmowanie moich argumentów było sprzeczne.
Więc wytłumacz na spokojnie bez emocji i osobistych wycieczek
Napisałeś że nie ocenia się dobrej dyktatury a jednocześnie przyznałeś, że ocenia się na podstawie danych statystycznych

Dla mnie to sprzeczność.

Jeśli zaś nie ocenia się, to dla mnie system w którym muszę na wiarę przyjmować na wieki wieków kompetencje rządzących jest nie od przyjęcia.

>Nie chcę powtarzać się po raz kolejny, więc większość Twojego wpisu muszę niestety pominąć.
Liczyłem na uczciwą rozmowę bez pomijania argumentów, a już wcześniej pominąłeś jeden dość istotny przykład latyfundysty i parobków

>>Ale to oni te podatki płacą. To ich pieniądze.
>Nie, to nie ich pieniądze, bo płacą je pod przymusem, więc to pieniądze państwa.
Jeśli płacone pod przymusem, to chcę mieć wpływ na ich wysokość i sposób wydawania.
Ty to nazywasz iluzją, ale zauważ, że w demokracji MAM prawo głosu takie samo jak inni. W wyborach do gminnej rady to jest 1/1000 czyli ... całkiem sporo. W Polsce w wielu wsiach rady sołeckie decydują o wydawaniu funduszy. 50 ludzi w remizie decyduje o wydatkowaniu 100 000 złotych. Ten głos coś znaczy. Proporcjonalnie jest w skali państwa.

>To nie ich pieniądze, skoro to nie oni decydują o tym ile zapłacą podatków. A nie decydują bo teoretycznie w demokracji nie decyduje nikt - głosy się rozmywają.
To Twoja interpretacja. Ja uważam że każdy ma tyle samo do powiedzenia. Gdyby każdy miał zero to n*0 jest zero, a wynik zerowym nie jest

>Skąd ludzie mają wiedzieć jakie podatki są najlepsze? Skoro to ja za coś płacę, to chcę się dowiedzieć od ekspertów co jest dla mnie najkorzystniejsze i jak najlepiej zainwestować. Nie przeprowadzam głosowania, ani nie rzucam monetą, tylko gromadzę informacje i wyciągam wnioski.
O to od początku pytam: o mechanizm oceniania
Wnioski bez oceny są zbędne. Skąd wiesz czy trzeba coś zmienić bez oceny tych wniosków?

>>>Jak przebiega takie głosowanie? Ano tak, że najpierw ludziom wmawiane są poglądy, a potem głosują oni powielając cudze zdanie i nie mając własnego.
>>To Twój pogląd. Rzeczywistość jest bardziej kolorowa, Jedni pozwalają sobą manipulować inni nie. Fakt, że zjawisko manipulacji występuje, jest negatywnym i jest wadą demokracji, ale jej nie dyskwalifikuje pokąd nie ma dowodu, że manipulacja jest jedynym mechaznizmem
>Marna wymówka i wymaganie nierealnego dowodu.
Jeśli rozmawiamy na forum Racjonalista, to wymaganie dowodu jest celowe. Ja nie podważam faktu manipulowania wyborcami, uważam to za jedną z największych wad demokracji. Niemniej nawet dyktatorem da się manipulować. Pinochet powołał "ekspertów" z dobrej amerykańskiej uczelni!

>>>Mało tego, gdybym był dyktatorem, musiałbym mocno przeanalizować dane o podatkach zanim podjąłbym jakąś decyzję.
>>I tak podjąłbyś błędną. Nie ma ekonomisty o takiej wiedzy, który poradziłby zaprogramować doskonały podatkowy system. Dlatego potrzebny jest mechanizm korekt.
>No to nie podjąłbym błędnej, bo wprowadzałbym nowe korekty aby udoskonalać system.
Nie. Ponieważ nie ma mechanizmu oceny, nie mając oceny nie wiesz czy postępujesz właściwie = nie podejmujesz korekty

>>>Głosowanie nie wymaga przemyślenia - idziesz i wrzucasz głos,
>>Nie jestem socjologiem, ale osobiście nie znam człowieka, którzy głosuje bez przemyślenia.
>Że co? Ja znam co prawda ludzi, którzy głosują z przemyśleniem, ale to zdecydowana mniejszość. Zresztą widać to po wynikach wyborów. A argumenty? Kaczyński be bo nie ma żony i ma kota. Komorowski był be, bo ma brzydką żonę. Większość głosujących na PO bała się PiS, a większość wyborców PiS to kato-taliban. Obecnie PiS wygrał bo ludzie mieli dość PO. Gdzie tu przemyślenie? Dla mnie to załamujące gdy ludzie tłumaczą dlaczego głosowali na tego, a nie innego kandydata, na tą a nie inną partię. Zresztą ja sam mimo tego przemyślenia nie zagłosowałem wcale dobrze - Korwina uważam za mniejsze zło. Nie ma partii, na którą chętnie oddałbym swój głos.

Parafrazując Twoje słowa : "bo to zła demokracja. porozmawiajmy o dobrej"
Ty tego argumentu używasz w odniesieniu do dyktatury, różnica w tym, że ja skuteczne demokracje poradzę wskazać

>>>który jest nic nie warty.
>>Jest wart tyle ile innych obywateli. Ani mniej ani więcej.
>Czyli nic
Tyle ile innych obywateli. Dlaczego ma być wart mniej lub więcej?

>>W dyktaturze nie masz nawet tego głosu.
>I nie potrzebuję tej iluzji.
A ja tak. Bo dla mnie nie jest iluzją. Znam gminy gdzie wójt wygrywał kilkoma głosami. Żaden głosujący nie czuł że jego głos był fikcją

>Wolałbym ekspertów na odpowiednich stanowiskach.
Ja też. Ale nie podajesz mechanizmu oceny, więc nie wiadomo czy są fachowcami.

>Jak idę na operację to też nie mam głosu, tylko ufam chirurgowi.
I bez trudu podasz kryterium oceny jego pracy

>Jadę do niego specjalnie przez pół Polski, bo wiem, że jest najlepszy.
Czyli.. Ty wybierasz. Mimo że nie jesteś lekarzem, jednak wybierasz chirurga. Dlaczego mimo że nie jesteś ekonomistą nie akceptujesz wybierania parlamentu?
Myśląc Twoimi kategoriami to mianowany przez dyktatora fachowiec powinien Ci wybierać lekarza...

>I cieszę się, że to on decyduje i mówi innym lekarzom co mają robić, a bałbym się gdyby to wszyscy lekarze demokratycznie wybierali co robić, bo wtedy decyzje mojego chirurga by się rozmyły.
Zdziwisz się jakie dyskusje mają miejsce między fachowcami.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>Przecież jestem wyluzowany, ale też znudzony powtarzaniem tych samych argumentów, które pomijasz.
>>>Po prostu mnie nie przekonują, lub są sprzeczne
>>Bo nie rozumiesz i przekręcasz, aby Twoje pojmowanie moich argumentów było sprzeczne.
>Więc wytłumacz na spokojnie bez emocji i osobistych wycieczek

No to tłumaczę i nic.

Istnieją teoretycznie optymalne wybory Y. Każdy podmiot X podejmuje wybory, które stanowią jakiś procent z Y (nie ma podmiotu, który wybierałby zawsze optymalnie czyli 100%Y, może AI kiedyś będzie takim podmiotem). Uważam, że losowe lub zmanipulowane i emocjonalne wybory plebsu muszą stanowić mniejszy procent Y niż decyzje kompetentnej osoby wspierającej się ekspertami dobieranymi na zasadach rynkowych, a nie partyjnych (choć zdarza się, że w demokracji trafiają się przypadkowo odpowiednie osoby, tzn nie tyle przypadkowo, co ich obecność wynika z praw statystyki). Za to zły dyktator kierujący się swoim ego albo ideologią, lub ufający ekspertom-ideologom (czyli pseudo ekspertom), będzie miał mniejszy procent decyzji Y i doprowadzi kraj do ruiny. Demokracja zabezpiecza przed tym najniższym Y, ale uniemożliwia wyższe Y.

A Ty odpisujesz na szybko, czyli nie myślisz nad tym co piszę. Gdyby było inaczej, to ten post nie pojawiłby się tak szybko. Podejrzewam, że nawet go nie przeczytałeś zanim zacząłeś odpisywać, tylko zobaczyłeś, że pojawił się post, dałeś "odpowiedz" i od razu zacząłeś komentować fragmenty.
szarley (54913 punktów)
>No to tłumaczę i nic.
> Istnieją teoretycznie optymalne wybory Y. Każdy podmiot X podejmuje wybory, które stanowią jakiś procent z Y (nie ma podmiotu, który wybierałby zawsze optymalnie czyli 100%Y, może AI kiedyś będzie takim podmiotem). Uważam, że losowe lub zmanipulowane i emocjonalne wybory plebsu muszą stanowić mniejszy procent Y niż decyzje kompetentnej osoby wspierającej się ekspertami dobieranymi na zasadach rynkowych, a nie partyjnych (choć zdarza się, że w demokracji trafiają się przypadkowo odpowiednie osoby, tzn nie tyle przypadkowo, co ich obecność wynika z praw statystyki). Za to zły dyktator kierujący się swoim ego albo ideologią, lub ufający ekspertom-ideologom (czyli pseudo ekspertom), będzie miał mniejszy procent decyzji Y i doprowadzi kraj do ruiny. Demokracja zabezpiecza przed tym najniższym Y, ale uniemożliwia wyższe Y.

Odpowiedziałem na to
Cytat:
Załóżmy , że się z tym zgadzam, i dlatego uważam, że demokracja jest systemem lepszym. Mimo jej wad.
1 Zabezpiecza
2 Wady ma zdefiniowane i możliwe do usunięcia (potwierdzone oświadczeniem)


Czyli uważam, że porównanie mechanizmu zabezpieczającego przed złą dyktaturą przeważa ewentualne korzyści wynikające z wyższego Y.

W analizie ryzyka biorę pod uwagę nie tylko teorię, ale też doświadczenie, czyli prawdopodobieństwo zdarzenia

Przyjmijmy (teoretyczny) uniwersalny wskaźnik rozwoju państwa na poziomie X liczbowo zawartego w przedziale <0 - 10>
Rząd demokratycznie wybrany nie ma szans na wskaźniki powyżej 7, ale zabezpiecza przed wskaźnikami poniżej 3, czyli będzie powodował rozwój w przedziale (3 - 7) prawdopodobieństwo bycia w tym przedziale jest 99%
Dyktator ma szansę osiągnąć 9 ale prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest bardzo znikome (doświadczalnie zerowe), za to jest potężne prawdopodobieństwo (wyznaczone doświadczalnie) że ten rozwój będzie w przedziale <0 - 4>

Tak Cię zrozumiałem

M.in. dlatego jestem zwolennikiem demokracji
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Załóżmy , że się z tym zgadzam, i dlatego uważam, że demokracja jest systemem lepszym. Mimo jej wad.

Lepszym od dobrej dyktatury? Otóż nie. Ty po raz kolejny odwołujesz się nie do dobrej dyktatury, tylko do dyktatury ogólnie jako takiej. Czyli przeramowujesz moje zdanie tworząc strawmana, który brzmi "wolałbym dyktaturę od demokracji", tylko że ja takiej tezy nie stawiam. Czyli Twoje wpisy o mechanizmie oceny czy odwołania dyktatora są nie na temat.

>Przyjmijmy (teoretyczny) uniwersalny wskaźnik rozwoju państwa na poziomie X liczbowo zawartego w przedziale <0 - 10>Rząd demokratycznie wybrany nie ma szans na wskaźniki powyżej 7, ale zabezpiecza przed wskaźnikami poniżej 3, czyli będzie powodował rozwój w przedziale (3 - 7) prawdopodobieństwo bycia w tym przedziale jest 99%
>Dyktator ma szansę osiągnąć 9 ale prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest bardzo znikome (doświadczalnie zerowe), za to jest potężne prawdopodobieństwo (wyznaczone doświadczalnie) że ten rozwój będzie w przedziale <0 - 4>Tak Cię zrozumiałem
>M.in. dlatego jestem zwolennikiem demokracji

M.in dlatego z BRAKU LAKU obecnie wolałbym demokrację od dyktatury. Pisałem o tym wielokrotnie. Moja krytyka odnosi się do uznania demokracji za dobrą ideę.
szarley (54913 punktów)
>>Załóżmy , że się z tym zgadzam, i dlatego uważam, że demokracja jest systemem lepszym. Mimo jej wad.
>Lepszym od dobrej dyktatury? Otóż nie. Ty po raz kolejny odwołujesz się nie do dobrej dyktatury,
Bo jej nie ma! Nie pokazałeś jej. każesz wierzyć, że jest, a nawet nie pokazujesz mechanizmu oceny że jest naprawdę dobra.
Skąd mam wiedzieć że jest dobra? Bo sama tak mówi

>Czyli przeramowujesz moje zdanie tworząc strawmana, który brzmi "wolałbym dyktaturę
Znów wracasz do oceny rozmówcy a nie argumentów

>>Przyjmijmy (teoretyczny) uniwersalny wskaźnik rozwoju państwa na poziomie X liczbowo zawartego w przedziale <0 - 10>Rząd demokratycznie wybrany nie ma szans na wskaźniki powyżej 7, ale zabezpiecza przed wskaźnikami poniżej 3, czyli będzie powodował rozwój w przedziale (3 - 7) prawdopodobieństwo bycia w tym przedziale jest 99%
>>Dyktator ma szansę osiągnąć 9 ale prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest bardzo znikome (doświadczalnie zerowe), za to jest potężne prawdopodobieństwo (wyznaczone doświadczalnie) że ten rozwój będzie w przedziale <0 - 4>Tak Cię zrozumiałem
>>M.in. dlatego jestem zwolennikiem demokracji
>M.in dlatego z BRAKU LAKU obecnie wolałbym demokrację od dyktatury.

i tu się zgadzamy

>Moja krytyka odnosi się do uznania demokracji za dobrą ideę.
i tu się nie zgadzamy, choć postrzegam wiele wad w demokracji
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Bo jej nie ma! Nie pokazałeś jej. każesz wierzyć, że jest, a nawet nie pokazujesz mechanizmu oceny że jest naprawdę dobra.
>Skąd mam wiedzieć że jest dobra? Bo sama tak mówi

I znów to samo.

Istnieją teoretycznie optymalne wybory Y. Każdy podmiot X podejmuje wybory, które stanowią jakiś procent z Y (nie ma podmiotu, który wybierałby zawsze optymalnie czyli 100%Y, może AI kiedyś będzie takim podmiotem). Uważam, że losowe lub zmanipulowane i emocjonalne wybory plebsu muszą stanowić mniejszy procent Y niż decyzje kompetentnej osoby wspierającej się ekspertami dobieranymi na zasadach rynkowych, a nie partyjnych (choć zdarza się, że w demokracji trafiają się przypadkowo odpowiednie osoby, tzn nie tyle przypadkowo, co ich obecność wynika z praw statystyki). Za to zły dyktator kierujący się swoim ego albo ideologią, lub ufający ekspertom-ideologom (czyli pseudo ekspertom), będzie miał mniejszy procent decyzji Y i doprowadzi kraj do ruiny. Demokracja zabezpiecza przed tym najniższym Y, ale uniemożliwia wyższe Y.

A potem sam piszesz jakbyś jednak trochę rozumiał:

>Przyjmijmy (teoretyczny) uniwersalny wskaźnik rozwoju państwa na poziomie X liczbowo zawartego w przedziale <0 - 10>Rząd demokratycznie wybrany nie ma szans na wskaźniki powyżej 7, ale zabezpiecza przed wskaźnikami poniżej 3, czyli będzie powodował rozwój w przedziale (3 - 7) prawdopodobieństwo bycia w tym przedziale jest 99%
>Dyktator ma szansę osiągnąć 9 ale prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest bardzo znikome (doświadczalnie zerowe), za to jest potężne prawdopodobieństwo (wyznaczone doświadczalnie) że ten rozwój będzie w przedziale <0 - 4>

A teraz kolejny raz wracasz do dawnych strawmanów.

>>Czyli przeramowujesz moje zdanie tworząc strawmana, który brzmi "wolałbym dyktaturę
>Znów wracasz do oceny rozmówcy a nie argumentów

Gdzie tu ocena rozmówcy? Napisałem co robisz, ale nie oceniłem tego, nie nazwałem w żaden sposób. Mam prawo do takich argumentów. Gdy rozmówca manipuluje, to wytykanie tego jest argumentem, a nie atakiem personalnym.

>>M.in dlatego z BRAKU LAKU obecnie wolałbym demokrację od dyktatury.
>i tu się zgadzamy

Zgadzasz się, że z braku laku?

>>Moja krytyka odnosi się do uznania demokracji za dobrą ideę.
>i tu się nie zgadzamy, choć postrzegam wiele wad w demokracji

Czyli jesteś demokratą ontologicznym? No to jednak w poprzednim cytacie się nie zgadzamy.

A pomijając przykład z dyktaturą, można też uznać, że dobry system nie istnieje, a każdy jest mniej lub bardziej zły. Z tym byś się zgodził?
28-01-2017 08:10 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>i tu się zgadzamy
>Zgadzasz się, że z braku laku?
Zgadzam się że demokracja jest lepsza

Niemniej dyskusja była na temat oceny dyktatora a zgodnie z Twoim postulatem mieliśmy najpierw jedną zakończyć

>A pomijając przykład z dyktaturą, można też uznać, że dobry system nie istnieje, a każdy jest mniej lub bardziej zły. Z tym byś się zgodził?
Nie ma systemu doskonałego, bo nie ma doskonałych ludzi.
Demokracja daje większe szanse na stabilni spokojny wzrost, Dyktatura teoretycznie daje szanse na jeszcze większy wzrost, ale prawodpodobieństwo jest pomijalne
28-01-2017 08:24 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Podałem przykład burmistrza, który w swoim miasteczku doprowadził do kilkakroć mniejszego bezrobocia niż w skali kraju. Możliwe jest kilka scenariuszy , cały czas rozmawiamy przecież tylko o hipotezach ; Twój koncept dobrej dyktatory to też tylko hipoteza ;
Scenariusz 1
Dyktator dowiaduje się o tym miasteczku i chce tego burmistrza zrobić ekspertem od bezrobocia

Scenariusz 1.1

Dotychczasowy ekspert, w obawie przed utratą dobrej posady szepcze na ucho władcy, że to tylko statystyczna sztuczka, a burmistrz chce się dorwać do koryta i dyktator każe burmistrza powiesić

Scenariusz 1.1.1
Dyktator jest uparty i nie wierzy dotychczasowemu ministrowi, więc ten w restauracji Dzięcioł i Przyjaciele sugeruje ministrowi SW "Tygellinie weź go gdzieś, coś...) i burmistrz w drodze na spotkanie ulega śmiertelnemu drogowemu wypadkowi

Scenariusz 2
Dyktator mianuje burmistrza nowym ministrem od walki z bezrobociem i bezrobocie w skali kraju nie spada, bo jednym pomysłem burmistrza było uruchomienie linii autobusowej do Poznania i wysłanie bezrobotnych do pracy w innym mieście, a nie tworzenie miejsc pracy

Scenariusz 3
Dyktator mianuje burmistrza nowym ministrem od walki z bezrobociem i bezrobocie w skali kraju spada, ale jednym pomysłem burmistrza była likwidacja maszyn i zastąpienie ich siłą rąk.

W żadnym z tych scenariuszy nie ma jednego elementu
NIE MA OCENY DECYZJI DYKTATORA. Cokolwiek uczyni nadal mam wierzyć, że jest dobrym dyktatorem a ja nie mam kompetencji do jego oceny.

I to jest rzecz, której nie akceptuję.
31-01-2017 10:45 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Ty po raz kolejny odwołujesz się nie do dobrej dyktatury,
> Bo jej nie ma! Nie pokazałeś jej. każesz wierzyć, że jest,
> a nawet nie pokazujesz mechanizmu oceny że jest naprawdę dobra.
> Skąd mam wiedzieć że jest dobra? Bo sama tak mówi

Olson ewidentnie powinien nadrobić klasyków. Już plebejusz-Spinoza o tym pisał... tylko że on odnosił się do naszej rzeczywistości. Wot zonk
Swoją drogą niewykluczone, że jego bełkot doprowadzi go wkrótce do prawidłowego osadzenia zasady nieoznaczoności (zasada nieoznaczoności Heisenberga lub zasada nieokreśloności) która jak wiadomo mówi, że istnieją takie pary wielkości, których nie da się jednocześnie zmierzyć z dowolną dokładnością (wg olsona obecnie dyktatura i jej dobroć). O wielkościach takich mówi się, że nie komutują. Akt pomiaru jednej wielkości wpływa na układ tak, że część informacji o drugiej wielkości jest tracona.

Ocena dobrej dyktatury jest zatem niepotrzebna, może nawet - o zgrozo - haniebnie ją niszczyć i należy ją (dobrą dyktaturę) chronić.

Co mamy:

1. Dyktator jest optymalny, najlepszy
2. Nikt nie oceni jego działań lepiej, niż wyczuje wszystko on sam. Dalej patrz pkt 1.
3. Jeśli jest inaczej, następuje dekapitacja 'szkodników' która jest uzasadniona, konieczna i nieunikniona dla dobra narodu + dalej patrz pkt 2.

.. co w historii było już wielokrotnie

Aby się wczuć głębiej w świat olsona, pozdrawia Cię często sceptyczny Mistrz Spinjitzu Jacek (gra słów związana z bajką dla dzieci 'Ninjago')

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
szarley (54913 punktów)
>Olson ewidentnie powinien nadrobić klasyków.

Ja mam wrażenie, że dla niego Sienkiewicz był za trudny
www.racjonalista.pl/forum.php/s,733666#w734708

Przykład "uczciwości" inaczej :
www.racjonalista.pl/forum.php/s,731738#w731858
ale udowodnienie braku seksu spowodowało niesamowity napływ piany ...
31-01-2017 11:13 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
"Masz psychikę jak np. często osoby z nadwagą". Hm, wielce wieloznaczne

A wracając do tamtego wątku, mnie zainteresował ten cytat: "chodzi o wyrównanie nierówności jakbym kosił trawnik. To raczej wyrównywanie rachunków i odbiór tego co narcyzi sobie zabierają od innych ludzi, niewinnych"

1. Znów powraca jak bumerang nieśmiertelny temat winy i czucia jej
2. Niech zgadnę: Bogu ducha winny to oczywiście olson
3. Bodajże najważniejsze: kiedy coś ci narcyzi zabierają, a co gorsza kto lub co daje im dyktatorską władzę odbierania dopaminy/serotoniny?

Dalej nie będę wnikał bo psychiatrą nie jestem, ale temat zapewne piano-nośny

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
31-01-2017 11:24 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Bo nie rozumiesz i przekręcasz, aby Twoje pojmowanie
>> moich argumentów było sprzeczne

Szarley - wróg! Celowy spisek przeciw geniuszowi!!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
szarley (54913 punktów)
>Potrzebujesz oceny tylko gdy zakładasz, że system będzie zły.
Potrzebuję mechanizmu oceny, żeby wiedzieć czy jest dobry czy zły
I nie chodzi mi o ocenę systemu, ale o mechanizm oceny osoby/osób sprawujących władzę i ich decyzji.

>>2 Rzeczywistą, okresową zmianę kierunku działania władzy. Jest jedna rzecz gorsza od dogmatyzmu. Niezmienny dogmatyzm. W demokracji nawet dogmatyk musi oddać władzę.
>Innemu dogmatykowi.
Proponuję nie przeczyć faktom. Olof Palme był wyjątkowym pragmatykiem Podobnie Pierre Trudeau (celowo powołuję nazwiska ludzi mających sprzeczne wizje rozwoju społeczeństwa)

>Natomiast dobry dyktator nie jest dogmatykiem, bo dogmatyk to już zły dyktator.
Nie przekonałeś mnie, nadal nie ma oceny co znaczy dobry, nadal nie ma kryterium oceny, które decyzje podejmuje z pobudek pragmatycznych a które z pobudek dogmatycznych. Podatek liniowy (tym bardziej pogłówny czy degresywny) to dla mnie czysta dogmatyka. W praktyce powoduje najpierw powstawania dużego rozwarstwienia dochodów a skutkiem tego rozwarstwienia jest później ubożenie większości społeczeństwa i zanik średniej klasy.

>W demokrację jest zaszyty np jeden program nauczania dla wszystkich.
Nie przecz faktom. USA. Kraj demokratyczny a systemów szkolnych od cholery. Co stan to inne jajko.

>Sądy też wcale nie działają tak jak powinny.
W Polsce nie, ale demokracja nie wyklucza dobrego działania sądów. W Szwecji sądy są bardzo uważane za wysoki poziom kompetencji
Nie wskażesz mechanizmu zapewniającego że sądy zależne od dyktatora będą działy lepiej.

>Idealizujesz śmierdzącą demokrację.
1 Proponuję bez emocji
2 Daleki jestem od idealizowania. Dostrzegam jej wady, niestety widzę też wady Twojej koncepcji. Mając do wyboru ZNANY mi system który odpowiada mi w 70% a taki którego NIE ZNAM i nie mam możności oceny...

>>>>Kto i wg jakiego mechanizmu ocenia czy taki podatek się sprawdził?
>>>Nie kto, tylko statystyki.
>>Bardzo ryzykowne.
>Wszystko w życiu jest ryzykiem. Bardziej ryzykowne jest zdawanie się na opinię plebsu zamiast ekspertów.
To nie jest odniesienie do argumentu o ryzyko pokładania ufności wyłącznie w statystyce
1 nie odniosłeś się do przykładu
2 Nadal nie wiem kto ocenia decyzje ekspertów.
3 Określenie "plebs" jest emocjonalnie negatywnym.

>>Ocena zależy od tego kto ocenia dlatego pytanie o mechanizm oceny jest tak istotne
>Jest właśnie dlatego bezsensowne, bo nasze subiektywne oceny się nie liczą, a tym bardziej ich wyimaginowana średnia.

Przykro mi. Nie przekonałeś mnie.
Brakuje konsekwencji. Raz powołujesz się na ocenę z wyników statystycznych, potem twierdzisz, że oceny nie ma. Nie odniosłeś się do konfliktu interesów latyfundysty i jego pracowników, a do tego uważam, że brak oceny jest nieakceptowalnym ryzykiem.


1 Władca może stracić bezemocjonalność. Nie ma człowieka pozbawionego emocji i może podjąć złe decyzje. Jeśli nie ma mechanizmów oceny, będzie w nie brnął jak ślepy w las.
2 Władca może chcieć zmienić złą decyzję naruszając czyjeś interesy,
3 Władca może chcieć oddać władzę, bez mechanizmu oceny/powołania następcy, władzę przejmie Tygellin
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nieprawda. Doświadczenie temu przeczy. Finowie budowali swój system edukacji w sposób konsekwentny, bez znaczenia kto był u władzy. W Czeskiej republice zmiana rządu nie ma wpływu na program budowy kolei. Demokracja nie wyklucza dalekosiężnej strategii. Trzeba się tylko dogadać a to jest możliwe. Dyktator ma czasem przed sobą krótszy żywot niż taka strategia.

Wyjątki nie przeczą regułom. Demokracja też może mieć prawidłowo funkcjonujące elementy.

>Niemniej demokracja ma zaszytą wolność słowa i niezawisłość sądów.

Serio w to wierzysz? Przecież doświadczenie temu przeczy.

>1 Charles de Gaulle, Urho Kekkonen, Winston Churchill. Wybitne jednostki.

Pewnie byliby dobrymi dyktatorami. Przecież plebs nie wybierał ich dlatego, że jest taki mądry, bo zazwyczaj wybiera złodziei i debili, ale wśród nich trafiają się też wartościowe jednostki. Tylko, że aby mogły faktycznie decydować muszą zajść sprzyjające okoliczności. Gdyby Kekkonen miał PiS za opozycję i za mało głosów, to pewnie mniej by zrobił.

>>Potrzebujesz oceny tylko gdy zakładasz, że system będzie zły.
>Potrzebuję mechanizmu oceny, żeby wiedzieć czy jest dobry czy zły

Zakładamy na starcie, że jest dobry. Mógłby się przecież taki trafić. Wtedy nie trzeba go odwoływać, więc system oceny nie jest potrzebny. To przykład retoryczny, a nie pochwała dyktatury jako takiej.

>Proponuję nie przeczyć faktom. Olof Palme był wyjątkowym pragmatykiem Podobnie Pierre Trudeau (celowo powołuję nazwiska ludzi mających sprzeczne wizje rozwoju społeczeństwa)

Wyjątki potwierdzające regułę. Polska demokracja od czasów okrągłego stołu to rządy tylko dogmatyków i złodziei. Też są pojedynczy politycy, których uważam za wartościowych, ale oni akurat nie mają wpływu na to co się dzieje.

Na resztę odpowiem w następnej kolejności, bo to już inne wątki.
27-01-2017 16:53 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Nieprawda. Doświadczenie temu przeczy. Finowie budowali swój system edukacji w sposób konsekwentny, bez znaczenia kto był u władzy. W Czeskiej republice zmiana rządu nie ma wpływu na program budowy kolei. Demokracja nie wyklucza dalekosiężnej strategii. Trzeba się tylko dogadać a to jest możliwe. Dyktator ma czasem przed sobą krótszy żywot niż taka strategia.
>Wyjątki nie przeczą regułom.
Tylko w gramatyce

>Demokracja też może mieć prawidłowo funkcjonujące elementy.
I nieprawidłowe też, niestety dyktatura ma tylko nieprawidłowe. Jak dotąd.

>>Niemniej demokracja ma zaszytą wolność słowa i niezawisłość sądów.
>Serio w to wierzysz? Przecież doświadczenie temu przeczy.
Właśnie doświadczenie to potwierdza.
Wielka Brytania, Szwecja, Finlandia, Holandia, Czeska republika
Jak dotąd nawet w kalekiej polskiej demokracji wolność słowa istnieje

>>1 Charles de Gaulle, Urho Kekkonen, Winston Churchill. Wybitne jednostki.
>Pewnie byliby dobrymi dyktatorami.
ale nie byli! Byli wybitnymi mężami stanu wybranymi i odwołanymi demokratycznie.
Nie ma o czym teoretyzować

>Przecież plebs...
daruj sobie emocje
>nie wybierał ich dlatego, że jest taki mądry,
Jakoś był mądry.
"obiecuję wam krew pot i łzy" i wygrał wybory

>bo zazwyczaj wybiera złodziei i debili,
Odnosisz się do historii? Dlaczego tylko do historii demokracji a nie do historii dyktatur?
Niezbyt to naukowe podejście, stosowanie innych kryteriów oceny dla różnych systemów

>Tylko, że aby mogły faktycznie decydować muszą zajść sprzyjające okoliczności. Gdyby Kekkonen miał PiS za opozycję i za mało głosów, to pewnie mniej by zrobił.
Miał społeczne poparcie i był demokratycznie wybierany 25 lat i z biednego kraju, który przegrał wojnę, kraju bez bogactw, z niesprzyjającym klimatem i bez możliwości łatwej komunikacji ze światem zrobił kraj dobrobytu. A teraz "plebs" tam dyskutuje nad wiekiem emerytalnym (72 lata!) wymieniając racjonalne argumenta.

>>>Potrzebujesz oceny tylko gdy zakładasz, że system będzie zły.
>>Potrzebuję mechanizmu oceny, żeby wiedzieć czy jest dobry czy zły
>Zakładamy na starcie, że jest dobry. Mógłby się przecież taki trafić. Wtedy nie trzeba go odwoływać, więc system oceny nie jest potrzebny. To przykład retoryczny, a nie pochwała dyktatury jako takiej.
Protokół rozbieżności podpisany. Przyjąłem Twoje założenie, ale nie akceptuję braku możliwości jego weryfikacji. Nie przekonałeś mnie.

>>Proponuję nie przeczyć faktom. Olof Palme był wyjątkowym pragmatykiem Podobnie Pierre Trudeau (celowo powołuję nazwiska ludzi mających sprzeczne wizje rozwoju społeczeństwa)
>Wyjątki potwierdzające regułę.
To niee gramatyka. Wyjątek regule przeczy. W tej materii nie ma reguł. Nie ma czarno - białej rzeczywstości
Demokratyczne wybory mogą wynieść do władzy geniusza i kanalię i wynoszą geniusza średniaka lub kanalię, a ci, którzy wybierali poniosą konsekwencję
Dyktator zawsze jest kanalią.

>Polska demokracja od czasów okrągłego stołu to rządy tylko dogmatyków i złodziei. Też są pojedynczy politycy, których uważam za wartościowych, ale oni akurat nie mają wpływu na to co się dzieje.
A widzisz w Polsce kogoś, kto byłby dobrym dyktatorem?
31-01-2017 13:59 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nie tylko ja o tym pisałem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672#w733534
> \"Cassiopeiae\":
Po co oceniać dobrego dyktatora?

>Jak widać są ludzie, którzy nie mają problemu ze zrozumieniem.
i nie tylko zgadzają się z Tobą w 100 % ale też posługują się żywcem Twoim słownictwem i popełniają nawet takie same językowe błędy

25-01-2017 08:39 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To nie żadna odpowiedź, tylko analogia do twojego wpisu
> o seksie. Ot, skoro ja nie mogę uprawiać seksu i sam o tym napisałem,

Hm ale gdzie szarley napisał, że napisałeś iż nie możesz uprawiać seksu??
Podasz jakiś cytat?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
25-01-2017 10:16 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>> To nie żadna odpowiedź, tylko analogia do twojego wpisu
>> o seksie. Ot, skoro ja nie mogę uprawiać seksu i sam o tym napisałem,
>Hm ale gdzie szarley napisał, że napisałeś iż nie możesz uprawiać seksu??Podasz jakiś cytat?
>
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.


To może tak być z tym seksem rzeczywiście. No bo jaka kobitka lubuje się w socjopatach? To są przeważnie typki nieprzystosowane społecznie. Takim więc pozostaje tylko jedna Hela Rączkowska. No ale jest też prawdą, że najwierniejsza baba to własna graba, tyle, że pogłębia się socjopatia wtedy.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
25-01-2017 10:28 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> tyle, że pogłębia się socjopatia wtedy.

Socjopatia bywa faktycznie utrudnieniem w seksie, ale raczej go nie przekreśla. Wiesz jak teraz u młodych jest: szybki numerek, jedno z drugim się tak naprawdę nie zna a jeśli zna, to pobieżnie i za 2 tygodnie już się nie pamięta, co z kim i jak.
Najważniejsi są mamusia i tatuś w domu.

Natomiast stworzyć dłuższy i głębszy związek będąc socjopatą będzie niezmiernie trudno.
Jeśli się uda - przy chronicznej nieobecności psychicznej socjopaty, czy nieustających konfliktach związek jest nieszczęśliwy.
Pytanie, czy olson chce coś z tym zrobić. Patrząc na jego wpisy tutaj obawiam się, że chce tylko "wyciąć" sobie pociąg do grubych babek resztą zbytnio się nie przejmując, bo reszta "cacy".
Cóż, każdy sobie sterem i żeglarzem.
Pozdrawiam i dzięki za tamto

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
25-01-2017 11:08 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Socjopatia bywa faktycznie utrudnieniem w seksie, ale raczej go nie przekreśla.

Dla mnie możliwość seksu jest warunkowana możliwością miłości ; skoro ktoś nie ma szans na miłość to i nie ma seksu. Okazało się, że ceniłem Olsona bardziej niż on sam siebie
25-01-2017 11:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Zapytaj olsona jak on widzi swoją przyszłość w związku, dzień powszedni, dzieci, dbanie o siebie nawzajem itd. a okaże się, że o tym nie myśli bo ma wymówkę (gruby i niezdrowy target).
Nie śmiem pytać o to samo z pominięciem owej bariery.
Zaplątałaby się nieletnia biedaczyna w gumkę od własnych majtek...

> skoro ktoś nie ma szans na miłość to i nie ma seksu

Gru ghm. Czasy szaley, inne już czasy

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Zapytaj olsona jak on widzi swoją przyszłość w związku, dzień powszedni, dzieci, dbanie o siebie nawzajem itd. a okaże się, że o tym nie myśli bo ma wymówkę (gruby i niezdrowy target).

Wymówkę? No myślisz jak książkowy psychopata (brak empatii, płytkie przeramowanie). To problem uniemożliwiający mi miłość. Przed kim miałbym niby tworzyć wymówkę, skoro jestem socjopatą? Dla mnie nie istnieją wymówki. Nie potrafiłbym się oszukać.

>Nie śmiem pytać o to samo z pominięciem owej bariery.

No i z pominięciem tej bariery byłoby wszystko ok. Nie miałbym problemu, może nawet byłbym mniej socjopatyczny, bo plebs by dla mnie nie istniał, w ogóle nie koncentrowałbym na nich swojej uwagi.

Zresztą zobacz, pytasz mnie o to jakby było z pominięciem tej bariery, czyli pytasz mnie o coś abstrakcyjnego, a gdy ja piszę o czymś bardziej prawdopodobnym i podobnie abstrakcyjnym (dobra dyktatura) to nagle masz tysiąc pseudo-powodów żeby się czepić i próbujesz mnie wtedy obrażać. Taka moralność Kalego cechuje właśnie najprymitywniejszych pod-trolli.
25-01-2017 14:36 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> No i z pominięciem tej bariery byłoby wszystko ok

Czyli byłbyś całkowicie innym człowiekiem. I wszystko jasne

> plebs by dla mnie nie istniał, w ogóle nie koncentrowałbym na nich swojej uwagi

A teraz na istniejącym plebsie ją koncentrujesz.. z braku laku?

> Zresztą zobacz, pytasz mnie o to jakby było z pominięciem tej
> bariery, czyli pytasz mnie o coś abstrakcyjnego

Zgadza się. Dla ciebie owszem, choć w ogóle niekoniecznie. i tu jest różnica względem "dobrej dyktatury".

> a gdy ja piszę o czymś bardziej prawdopodobnym i podobnie abstrakcyjnym
> (dobra dyktatura)

Nie widzę żadnych podobieństwa względem twoich wyssanych z palca dywagacji o dobrej dyktaturze.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>> No i z pominięciem tej bariery byłoby wszystko ok
>Czyli byłbyś całkowicie innym człowiekiem. I wszystko jasne

Nie wiem czy zupełnie innym. Może wiódłbym szczęśliwe życie, a orałbym plebs np sprzedając im jakieś produkty, których wcale nie potrzebują. Na pewno mniej bym się skupiał na bezpośrednich dyskusjach z plebejuszami.

>A teraz na istniejącym plebsie ją koncentrujesz.. z braku laku?

Nie z braku laku. Raczej gdybym był szczęśliwy, zrezygnowałbym z tego dla spokoju.

>> Zresztą zobacz, pytasz mnie o to jakby było z pominięciem tej
>> bariery, czyli pytasz mnie o coś abstrakcyjnego
>Zgadza się. Dla ciebie owszem, choć w ogóle niekoniecznie.

Bo ty tak powiedziałeś?

>i tu jest różnica względem "dobrej dyktatury".

Bo ty tak powiedziałeś? Oczywiście stwierdziłeś autorytarnie, ale kogo by to obchodziło, co nie?

>Nie widzę żadnych podobieństwa względem twoich wyssanych z palca dywagacji o dobrej dyktaturze.

Wyssane z palca są próby udowodnienia, że taka dyktatura nie mogłaby istnieć. Otóż mogłaby. Decyzje redukują się do optymalnych i odchodzących od tego optimum. Nie ma powodu żeby wierzyć, że decyzje demokratyczne będą lepsze od każdego dyktatora. Wręcz musiałoby być inaczej i gdyby dla każdego przeprowadzić symulację komputerową jakim byłby dyktatorem, to trafiłyby się osoby, które rządziłyby dużo lepiej od demokracji. No ale żeby to zrozumieć trzeba potrafić myśleć abstrakcyjnie, nie mieć usilnej chęci żeby wszystkiego się czepiać i na siłę negować, bo napisał to olson i nie mieć swoich ideologicznych wierzeń na temat wspaniałości demokracji.
25-01-2017 15:17 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie wiem czy zupełnie innym. Może wiódłbym szczęśliwe życie,
> a orałbym plebs np sprzedając im jakieś produkty, których wcale nie potrzebują

Czyli byłby innym człowiekiem, ale.. pogarda by być może została. Jasne.
Oranie plebsu to podstawa

> Na pewno mniej bym się skupiał na bezpośrednich dyskusjach z plebejuszami

i miałbyś pewne ważniejsze rzeczy do roboty, prawda?

>> A teraz na istniejącym plebsie ją koncentrujesz.. z braku laku?
> Nie z braku laku. Raczej gdybym był szczęśliwy, zrezygnowałbym z tego dla spokoju.

Teraz spokój mniej wart? Oj, jak ty lubisz sobie podstawiać nogę.. ale co tam my-plebejusze wiemy

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>> Nie wiem czy zupełnie innym. Może wiódłbym szczęśliwe życie,
>> a orałbym plebs np sprzedając im jakieś produkty, których wcale nie potrzebują
>Czyli byłby innym człowiekiem, ale.. pogarda by być może została. Jasne.
>Oranie plebsu to podstawa

Wartość sama w sobie, jak gra w piłkę i miłość. Tzn realnie nie ma to żadnej wartości, ale ludzie mają różne subiektywne wartości same w sobie.

>Teraz spokój mniej wart? Oj, jak ty lubisz sobie podstawiać nogę.. ale co tam my-plebejusze wiemy

Spokój obecnie = nuda
Spokój gdy jest się szczęśliwym = wolność od niepotrzebnego zamętu, zawracania sobie głowy debilami itd.
25-01-2017 15:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wartość sama w sobie, jak gra w piłkę i miłość. Tzn realnie
> nie ma to żadnej wartości, ale ludzie mają różne subiektywne
> wartości same w sobie.

Coś podobnego, jak.. przyjemność fetyszysty?

> Spokój obecnie = nuda
> Spokój gdy jest się szczęśliwym = wolność od niepotrzebnego zamętu,
> zawracania sobie głowy debilami itd.

Nudzi się tylko człowiek nudny, a zawracanie sobie głowy debilami zawsze ma ukryty cel, o którym zazwyczaj wstyd pisać

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>> Wartość sama w sobie, jak gra w piłkę i miłość. Tzn realnie
>> nie ma to żadnej wartości, ale ludzie mają różne subiektywne
>> wartości same w sobie.
>Coś podobnego, jak.. przyjemność fetyszysty?

Nie. Przyjemność fetyszysty to coś jak ćpanie hery. No ale wg twoich autorytetów psychoterapeutów upodobanie do grubych kobiet to nie fetysz, tylko preferencje, a mi ta lewacka nowomowa nie odpowiada.

>Nudzi się tylko człowiek nudny

Zgadza się. Socjopata co jak co, ale rozrywkę to sobie potrafi zapewniać, często kosztem rozemocjonowanych pod-trollków

>a zawracanie sobie głowy debilami zawsze ma ukryty cel, o którym zazwyczaj wstyd pisać

Ta i ty oczywiście znasz ten cel, ale go nie wymienisz, ale za to wiesz, że wstyd pisać.
25-01-2017 15:44 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ta i ty oczywiście znasz ten cel, ale go nie
> wymienisz, ale za to wiesz, że wstyd pisać.

Jakbyś zgadł, bo przecież nieprzypadkiem go nie napisałeś

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Napisałem. Znów pudło. To musi być przykre - nie umieć odpisać nic sensownego i chcieć pocisnąć rozmówcy. Biedny jacuś
25-01-2017 15:51 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Napisałem

A ja jestem Fidelem Castro

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ok, czego nie napisałem? Znów coś kłamiesz. Piękna kompromitacja pod-trolla - ciągnięty za język kompromitujesz swój nick, a potem już nie pociśniesz nawet Duchowi Prawdy, bo ten będzie mógł powołać się na ten wątek. Brawo
25-01-2017 16:07 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ok, czego nie napisałem?

No przecież napisałem: prawdziwego celu.
Papa!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A jaki jest prawdziwy cel?

Ja swój napisałem. To, że masz jakieś swoje urojenia na ten temat, to już twoja sprawa i twojego psychiatry.
25-01-2017 23:37 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>A jaki jest prawdziwy cel?

O, zaciekawił się olsonek, nawet przypuszczam dlaczego
"Zawracanie sobie głowy debilami zawsze ma ukryty cel".
Ten cel to przykrycie niepokoju nad-aktywnością oraz pragnienie pokrycia własnych deficytów korytem dopaminy skierowanym w fantazji pragnącego w swoje gardziołko.
Ale to przecież tylko moje urojenia

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>A jaki jest prawdziwy cel?
>O, zaciekawił się olsonek, nawet przypuszczam dlaczego

No puściłeś pierd to teraz wyjaśniaj - choćby dlatego. Gdzxie tu jakieś zaciekawienie? Najpierw coś bredzisz, proszę abyś wyjaśnił, a ty piszesz, że się zaciekawiłem i że przypuszczasz dlaczego. No naprawdę ciężko o głupszego pod-trolla

>"Zawracanie sobie głowy debilami zawsze ma ukryty cel".
>Ten cel to przykrycie niepokoju nad-aktywnością oraz pragnienie pokrycia własnych deficytów korytem dopaminy skierowanym w fantazji pragnącego w swoje gardziołko.
>Ale to przecież tylko moje urojenia

No tak, dobrze, że chociaż nazwałeś te urojenia po imieniu. Wyjątkowo idiotyczna teoryjka. Tak to właśnie troll sam sobie przeczy
25-01-2017 23:54 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Tak myślałem, od lat udowadniasz że nic do ciebie nie dotrze.
Potwierdzam, udowodniłeś.
Papa!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Do mnie nie dotrze? Pod-troll pisze to pod tekstem, z którego wynika, że to do niego nic nie dotarło. Ech ta projekcja
26-01-2017 08:24 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Nie ma to, jak wszech górujący ego-narcyz Tam cię zostawiam, powodzenia!
home.agh.edu.pl/~pwandycz/olympus.jpg

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No tak, autorytet jacuś orzekł "olson to ego-narcyz", ale to w ogóle nie emocjonalna ocena, nie projekcja, heheheh

Poczytaj sobie teraz z perspektywy czasu powyższe wypowiedzi. Nie jest ci głupio?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Poczytaj sobie teraz z perspektywy czasu powyższe
> wypowiedzi. Nie jest ci głupio?

Słyszałem od znajomego lekarza, że w psychiatryku szczerzenie zębów też jest na porządku dziennym.
Cóż, poczytałem. Twój kryty nad-aktywnością niepokój, rozumowanie urągające podstawowym zasadom prowadzenia sporu (raz odwoływanie się do historii w temacie demokracji, drugi raz (dyktatura), pragnienie pokrycia własnych deficytów korytem dopaminy skierowanym w gardziołko, sztuczny spokój to nadal aktualne.
Miłego dnia!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Słyszałem od znajomego lekarza, że w psychiatryku szczerzenie zębów też jest na porządku dziennym.

Nie ma jak argument w dyskusji

>Cóż, poczytałem. Twój kryty nad-aktywnością niepokój

Wymysł ego-narcyza Jacusia. Oj jak nieudolnie się kompromitujesz chcąc mi pocisnąć i nie wiedząc jak. Piszesz coś na siłę, żeby było cokolwiek, a dzięki temu coraz bardziej się pogrążasz. Amator bez empatii, który przeczytał 2 książki psychologiczne na krzyż myśli, że jest znawcą i że może sobie ot tak stawiać diagnozy. Tylko, że nie wie, że w takich sytuacjach często rzuca się projekcje, tak jak ty teraz i niechcący pocisnąłeś sobie sam, bo nie masz znajomości podstaw psychologii.

>rozumowanie urągające podstawowym zasadom prowadzenia sporu (raz odwoływanie się do historii w temacie demokracji, drugi raz (dyktatura)

Twoja nieumiejętność rozumienia prostych wpisów świadczy tylko o tobie, a to jak to interpretujesz urąga myśleniu. Wszystko chcesz przekręcać w myśl mechanizmu wyparcie - racjonalizacja. Z szarleyem przekręcicie wszystko co napiszę, żeby potem móić, że bredzę, choć nie piszę tego co mi zarzucacie

>pragnienie pokrycia własnych deficytów korytem dopaminy skierowanym w gardziołko

Kolejna amatorska pseudo diagnoza, która zdecydowanie może mieć wartość przy interpretacji jako projekcja. Pisałem zresztą o tym mechanizmie czerpania przyjemności z ciśnięcia debilom. Prosty mechanizm, a ty musisz jak zwykle przekręcać i opierać to jedynie na swoim autorytecie. Czyli jeszcze bardziej się ośmieszasz bo żadnym autorytetem nie jesteś.

>sztuczny spokój to nadal aktualne.

Sztuczny spokój Nowa teoria za którą dostaniesz Nobla, brawo Jacuś ego-narcystyczny meta-psychologu oparty na projekcji

>Miłego dnia!

Haha, takie to szczere jak i reszta twoich wpisów.
30-01-2017 11:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie ma jak argument w dyskusji

Napisz coś na odczepne, a ignorant wytłumaczy sobie jako próba argumentowania. Typowe

> Twoja nieumiejętność rozumienia prostych wpisów świadczy
> tylko o tobie, a to jak to interpretujesz urąga myśleniu. Wszystko
> chcesz przekręcać w myśl mechanizmu wyparcie - racjonalizacja.
> Z szarleyem przekręcicie wszystko co napiszę (..)

Biedactwa-nieboractwa kompletnie nit nie jest w stanie zrozumieć. Jakieś konstruktywne wnioski z tego płynące by się przydały, ale czekaj tatka latka.
Pozostaniesz do końca życia niezrozumiały, ewent. będziesz patroszył bliźnich w celu dokonania niemożliwego.
Szkoda że zaśmiecasz forum, ale widać tak musi być. Alleluja olsonie i do przodu!

> Pisałem zresztą o tym mechanizmie czerpania przyjemności z ciśnięcia

Zgadza się, pamiętam

> Prosty mechanizm, a ty musisz jak zwykle przekręcać i
> opierać to jedynie na swoim autorytecie

> Czyli jeszcze bardziej się ośmieszasz bo żadnym autorytetem nie jesteś.

Olson-biedaczysko musi uświadamiać innym ich 'prawdziwe' położenie, skoro świadomość siebie nawala. Jakież to żałosne.

>Haha, takie to szczere jak i reszta twoich wpisów.

Papa słowotokowa-papużko!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Nie ma jak argument w dyskusji
>Napisz coś na odczepne, a ignorant wytłumaczy sobie jako próba argumentowania. Typowe

Ty wszystko tłumaczysz na odczepne i w ogóle nie argumentujesz. Typowe.

Nerwy puszczają, próbujesz maskować to pseudo-ironią, którą się tylko dodatkowo kompromitujesz.
01-02-2017 13:15 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Napisz coś na odczepne, a ignorant wytłumaczy sobie jako próba argumentowania
> Typowe
>Ty wszystko tłumaczysz na odczepne

Nie wszystko. Tu się kaurat przyssał delikwent jak pijawka, żądny dopaminy / serotoniny więc nie dziw się, że lecisz na łep / szyję.

> Nerwy puszczają, próbujesz maskować to pseudo-ironią,
> którą się tylko dodatkowo kompromitujesz

Wygodnie nazwać to pseudo ironią i pod trollingiem, gdyż wtedy nie trzeba się z rozmówcą konfrontować, ale można dalej budować własny posąg ze spiżu.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,733666#w734690

PS Byłbyś dobrym dyktatorem? Naprawdę?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Dla mnie możliwość seksu jest warunkowana możliwością miłości ; skoro ktoś nie ma szans na miłość to i nie ma seksu

Jest XXI wiek. Przerażające, że jeszcze dziś ktoś może tak myśleć. I to jeszcze na racjonalistycznym forum.
25-01-2017 14:44 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Dla mnie możliwość seksu jest warunkowana możliwością miłości ; skoro ktoś nie ma szans na miłość to i nie ma seksu
>Jest XXI wiek. Przerażające, że jeszcze dziś ktoś może tak myśleć. I to jeszcze na racjonalistycznym forum.

Przerażające?
Cóż przerażającego jest w łączeniu seksu z miłością?

Wybacz, nie będę pisał o moim seksie, nie mam we zwyczaju ujawniać tajemnic alkowy To nigdy nie są wyłącznie moje tajemnice, więc na ten temat nie rozmawiam
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Cóż przerażającego jest w łączeniu seksu z miłością?

W łączeniu nic, ale w nieumiejętności oddzielenia seksu od miłości są już jakieś katolickie dogmaty. Człowiek ma potrzeby seksualne, a w młodości dobrze jest się zabawić. Gdy aktualnie nie jest się w związku, to normalne jest to, że ludzie się spotykają i to nie tylko na kawkę. I nie mówię nawet o szybkich numerkach, tylko zanim ludzie się dobiorą i zakochają, muszą się poznawać.
25-01-2017 23:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nie mówię nawet o szybkich numerkach, tylko zanim ludzie się
> dobiorą i zakochają, muszą się poznawać

Ciekawie to brzmi w kontekście nieumiejętności "staroświeckich" ludzi oddzielenia seksu od miłości, a ludzi "nowoczesnych" umiejętności.
Owszem, w proces poznawania się włącza się również seksualność czy tego chcemy, czy nie.
Pytanie, czego przede wszystkim chcemy, czy to ewoluuje wraz z upływającym czasem a jeśli tak, to w jaką stronę.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Cóż przerażającego jest w łączeniu seksu z miłością?

Napisałeś kategorycznie "Dla mnie możliwość seksu jest uwarunkowana możliwością miłości".
Gdyby tak było obowiązkowo wobec wszystkich, olson w swoim przypadku musiałby donieść cnotę do końca swoich dni, a na co dzień tylko by się oblizywał. Nie przerażające?
Gdy się nie ma co się lubi - to się lubi, co się ma.
Krystkon też musiał polubić jedyny wentyl który miał, czyli sączenie swojej zazdrości i wszech-nienawiści na fR..

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jacusiu to co piszesz o socjopatach zdradza twój całkowity brak znajomości absolutnych podstaw psychologii. Są różni socjopaci. Ty wrzuciłeś chyba do worka wszystkie cechy antyspołeczne i zgeneralizowałeś to pod osobowością dyssocjalną.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Socjopatia wg PWN: zaburzenie osobowości polegające na nieprzystosowaniu się jednostki do życia w społeczeństwie

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
PWN podaje złą definicję.

Już ta na wiki jest lepsza - jest szereg czynników, które zaliczają się do socjopatii i nie każdy socjopata ma je wszystkie. Cechy socjopatyczne bardziej można przedstawić na suwaku. Nie jest to zero-jedynkowa klasyfikacja.
25-01-2017 14:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Nie przeczę że z oczywistych powodów wiesz o tym więcej ode mnie. No cóż, przede wszystkim masz praktykę.
W kwestii seksu u socjopatów mam jak widzisz inne zdanie, niż szarley. W kwesti miłości wniosek, który płynie wcale nie z twoich deklaracji nie napawa optymizmem. I tyle ode mnie.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>No bo jaka kobitka lubuje się w socjopatach?

Prawie każda, bo socjopaci potrafią manipulować emocjami otoczenia, gdyż sami mają ich niedobór i myślą "chłodną głową". Są nieszablonowi i kreatywni, nie podążają za stadem i potrafią wytworzyć wokół siebie iluzję siły.

Jak żona cię zdradzi to z dużym prawdopodobieństwem właśnie z socjopatą, bo zapewnia jej emocje, których misiowata pierdoła nie zapewni. Dlatego mili i grzeczni faceci są wykorzystywani przez kobiety jako źródło zarobków - takich jeleni się wykorzystuje i za takich wychodzi się z "rozsądku".
25-01-2017 21:28 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Prawie każda, bo socjopaci potrafią manipulować emocjami otoczenia, gdyż sami mają ich niedobór i myślą "chłodną głową".

Kiedy te głupoty przestaniesz pisać? Gdzie tu na tym fR kogoś zmanipulowałeś? Czym? Tą "pustą głową"? Jakiś Ty nieszczęsny wierząc w swoje niezwykłe moce!!

>Są nieszablonowi i kreatywni, nie podążają za stadem i potrafią wytworzyć wokół siebie iluzję siły.

Iluzji siły to u Ciebie tyle co siarki w łepku zapałki. A w czym że to wykazujesz się jakąś kreatywnością? Kogoś na tym fR zaszokował błyskotliwą kreatywnością?? Raczej pogardą do wszystkich i wszystkiego, co nie pochodzi od Ciebie. Jesteś raczej obskurnym, agresywnym mizantropem, typu "małolat".. Stąd i tylu masz dyskutantów, bo każdego postponujesz.. Prawda jest taka, że jesteś tworem odpychającym, a bodajże jedynymi którzy dyskutują z Tobą jest trójka: szarley, Jacek Głodzik, Wenancjusz, szczerze Tobie życzący byś nie otwierał swojej jadaczki , gdy nie chcą Ciebie słuchać. Nikt z Tobą nie chce rozmawiać. Nie widzisz tego? Stosują zwyczajnie prostą technikę. Odwracają się od Ciebie manifestując niejako postawę: "mów do mojej drugiej strony". Czy zauważyłeś, że nikt Ciebie nie chce słuchać? Lecz już niedługo możesz za to być zwyczajnie wyrzucony z fR. Po prostu przebierzesz kiedyś miarkę.
Jeśli znów coś piszę bez dowodów, to zapewniam, że mam ich dosyć. I będę cytował tylko Twoje wypowiedzi. Tyle naplotłeś, że trzeba będzie otworzyć nowy post, który może być poddany w końcu ocenie moderatora. Ty jesteś naprawdę chory.

>Jak żona cię zdradzi to z dużym prawdopodobieństwem właśnie z socjopatą, bo zapewnia jej emocje, których misiowata pierdoła nie zapewni. Dlatego mili i grzeczni faceci są wykorzystywani przez kobiety jako źródło zarobków - takich jeleni się wykorzystuje i za takich wychodzi się z "rozsądku".

Oświadczasz to po jakiś badaniach, obserwacjach, czy znasz to z autopsji? Byłoby to interesujące, gdyby nie było nudne. Socjopatia jest jednak chorobą. Można ją po sąsiedzku pomylić z psychopatią. Żałosny zarozumialec z "chłodną głową", dławiący się swoją inteligencją, która rozum zżarła.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Kiedy te głupoty przestaniesz pisać? Gdzie tu na tym fR kogoś zmanipulowałeś? Czym? Tą "pustą głową"? Jakiś Ty nieszczęsny wierząc w swoje niezwykłe moce!!

Nie emocjonuj się tak, bo nie da się tego czytać. Tu na forum jedynie sprowokowałem, bo może manipulacją tego nie można nazwać. Np ciebie, Głodzika, szarleya, Bogusławskiego. Żaden z was w tym emocjonalnym amoku nie potrafi wymienić argumentów. Ty nawet nie próbujesz, Jacek się mota i kompromituje, a szarley broni swojej ślepej wiary i przekręca moje wypowiedzi, wypaczając ich sens.

>Iluzji siły to u Ciebie tyle co siarki w łepku zapałki. A w czym że to wykazujesz się jakąś kreatywnością? Kogoś na tym fR zaszokował błyskotliwą kreatywnością??

No tak, bardzo wiarygodne jest to co piszesz w emocjonalnym amoku. Tylko żeby mnie zdeprecjonować, bez argumentu. Chyba też nie zdziwisz się, jeśli napiszę, że traktuję to z politowaniem, jakbym rozmawiał z małym dzieckiem.

>Raczej pogardą do wszystkich i wszystkiego, co nie pochodzi od Ciebie.

Bzdura. Pogarda dotyczy plebsu. Opisywałem cechy tych ludzi, no a uderz w stół, a nożyce się odezwą.

>Jesteś raczej obskurnym, agresywnym mizantropem, typu "małolat".. Stąd i tylu masz dyskutantów, bo każdego postponujesz..

Kolejna emocjonalna wypowiedź mająca mnie zdeprecjonować, a ośmieszająca jedynie ciebie.

Każdego postponuję? Kompletna bzdura. Jedynie kilka osób. Mądrzy nie wchodzą w dyskusję, nie dają się sprowokować, albo rozmawiają kulturalnie jak np Dajmonion.

>Prawda jest taka, że jesteś tworem odpychającym, a bodajże jedynymi którzy dyskutują z Tobą jest trójka: szarley, Jacek Głodzik, Wenancjusz

No te pod-trolle dały się sprowokować, ale równie dobrze można było rozmawiać normalnie. Ja pierwszy nie atakuję - wyjątkiem są idee i domyślny nieosobowy plebs, no a niestety ludzie często utożsamiają z nimi swoje ego.

>szczerze Tobie życzący byś nie otwierał swojej jadaczki , gdy nie chcą Ciebie słuchać.

To po co czytasz? Masochista?

>Nikt z Tobą nie chce rozmawiać. Nie widzisz tego?

No nie widzę, bo sporo osób ze mną rozmawia, a nieraz są to bardzo poczytne wątki. Ostatnio może trochę przesadziłem z ilością wątków o moralności, ale to dlatego aby dokładnie bez niedomówień wytłumaczyć pewne podstawy.

>Lecz już niedługo możesz za to być zwyczajnie wyrzucony z fR. Po prostu przebierzesz kiedyś miarkę.

Wyrzucony jak np W.R.? No wiesz co, kilka razy faktycznie przesadziłem, ale jakoś mnie za to nie wyrzucili. Teraz nie ma powodu aby się to powtórzyło, bo już wiem gdzie mniej więcej jest granica. Mi by np nie przyszło do głowy żeby komukolwiek grozić.

>Jeśli znów coś piszę bez dowodów, to zapewniam, że mam ich dosyć. I będę cytował tylko Twoje wypowiedzi. Tyle naplotłeś, że trzeba będzie otworzyć nowy post, który może być poddany w końcu ocenie moderatora. Ty jesteś naprawdę chory.

Tak wygląda raczej wpis chorej osoby. Kolejna projekcja? Póki co to tylko czcze gadanie, bo nie podałeś żadnego dowodu. Zamiast obiecywać jakiś nowy wątek na mój temat (tak cię nie obchodzę), mógłbyś na bieżąco argumentować. Tak, to jesteś całkowicie niewiarygodny, a teraz będziesz szukał cytatów wyrwanych z kontekstu aby udowodnić jakieś swoje przeramowane tezy. Trzeba było na bieżąco dyskutować, a ty tylko obrażasz bez argumentów.

>Oświadczasz to po jakiś badaniach, obserwacjach, czy znasz to z autopsji? Byłoby to interesujące, gdyby nie było nudne.

Głównie badania i obserwacje, ale pewna autopsja też, choć akurat z kobietami to jest różnie i często największe oszołomy mają większe szanse niż grzeczni i ułożeni faceci, którzy niczym się nie wyróżniają i nie są zbyt silni psychicznie.

>Socjopatia jest jednak chorobą.

Nie jest. Jest zaburzeniem osobowości. I też to zależy, ale jest sporo socjopatów, którzy są tacy właśnie dlatego, że zdrowo zareagowali na niezdrowe otoczenie.

>Można ją po sąsiedzku pomylić z psychopatią.

Nie, nie można. Pomyłki laików i oszołomów nie są dowodem na nic.

>Żałosny zarozumialec z "chłodną głową", dławiący się swoją inteligencją, która rozum zżarła.

A tu akurat opisujesz narcyzm, czyli jeszcze co innego. Lepiej nie bierz się za analizy psychologiczne, bo udowadniasz, że nie masz o tym zielonego pojęcia.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Hm ale gdzie szarley napisał, że napisałeś iż nie możesz uprawiać seksu?

Wklejałem już ten link.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731323#w732665
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Przeczytałem cały. Na marginesie dzięki - trafna diagnoza twojego stanu

Ty czytasz ze zrozumieniem? Raczej nie.
Niestety nie ma w nim ani słowa o domniemanym poglądzie szarleya mówiącym, iż "nie możesz uprawiać seksu".
Jest za to o twoim domniemanym braku seksu. To spora różnica, niestety pewnie niedostrzegalna dla Wielkiego Meta-Mózgu imć. Aleksandra.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No a brak seksu z czego wynika? Z braku możliwości, bo gdyby wg szarleya była taka możliwość to by mi tego nie zarzucał. Czy ty czasem myślisz?
25-01-2017 14:37 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> gdyby wg szarleya była taka możliwość to by mi tego nie zarzucał

A jest taka możliwość?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Chcesz żebym się tłumaczył z bezsensownego zarzutu o rzekomym braku seksu? Chyba żartujesz
25-01-2017 15:02 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Chcesz żebym się tłumaczył z bezsensownego zarzutu o rzekomym
> braku seksu? Chyba żartujesz

A gdzie tu tłumaczenie? Swoją drogą znów boisz się czegoś, co nie padło. Cóż, fantazja podsuwa ludziom różne scenariusze..

> No a brak seksu z czego wynika?

Jego zdaniem, czy twoim?

> Z braku możliwości, bo gdyby wg szarleya była taka możliwość to by mi tego nie zarzucał

Ano z braku możliwości.
Teraz pytam jak 2-latka: możliwości tymczasowej, czy permanentnej? Gdzieś to napisał?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
25-01-2017 15:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Teraz pytam jak 2-latka: możliwości tymczasowej, czy permanentnej?
> Gdzieś to napisał?

Ludzie!! Jestem teraz w pracy i nie mam możliwości uprawiania seksu!!! (a przynajmniej nic o tych możliwościach nie wiem)
Straaaszne!!!!!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Ludzie!! Jestem teraz w pracy i nie mam możliwości uprawiania seksu!!! (a przynajmniej nic o tych możliwościach nie wiem)
>Straaaszne!!!!!

Szarley pisał o braku seksu, więc raczej nie chodziło mu o okres pracy. Znów się pogrążasz.
25-01-2017 15:46 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
A chodziło mu o jaki okres? Napisz.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie chodziło mu o żaden sprecyzowany okres pod-trollu. Żałośnie próbujesz uciekać, ale nie ze mną te numery. Po prostu wykazuję ci znów, że się kompromitujesz.
25-01-2017 23:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie chodziło mu o żaden sprecyzowany okres

Zgadza się. A tak się o ten wpis żołądkowałeś.
Wiesz, z jakiego powodu ludzie cię nie kupują?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Nie chodziło mu o żaden sprecyzowany okres
>Zgadza się. A tak się o ten wpis żołądkowałeś.

Żołądkowałem? Wytknąłem kłamstwo osobnikowi, który kiedyś zarzucał mi kłamstwo gdy pomyliłem jego kraj zamieszkania. A do tamtej dyskusji miało się to nijak i równie dobrze mógłby mieszkać w Burkina Faso i wychodziłoby na to samo. Tutaj jest inaczej. Zauważyłem tą pomyłkę i od razu skumałem, że szarley nic nie zrozumiał z mojej sytuacji, bo przeczytał jak wszystko co piszę - po łebkach i wyciągnął błędne wnioski. Jego rozmowa ze mną to taki emocjonalny galop kontra mój pogardliwy chłód.

>Wiesz, z jakiego powodu ludzie cię nie kupują?

Tak. Pisałem o tym wiele razy. Gdy manipuluję to kupują. Gdy mówię szczerze, ludzie zazwyczaj dzielą się na kilka grup
- plebs - przeinacza sens wypowiedzi, głośno krzyczy, emocjonuje się, mędrkuje mimo braku przygotowania
- empaci - słuchają, rozumieją, mówią, że współczują, prawda wywołuje u nich negatywny nastrój, ale jest poczucie więzi i głębi
- krytycy filozofowie (bardzo nieliczna grupa) - wytykają błędy w myśleniu, zmuszają do refleksji, albo przeformułowania niektórych zdań

Plebs to specyficzna grupa, która stanowi większość społeczeństwa. Oni nie myślą i nie dążą do prawdy. Odrzucają i przyjmują idee dlatego, że coś im dobrze albo nieprzyjemnie brzmi. Są jak małe dzieci, które kierują się emocjami. Takich ludzi najczęściej przyciągam i wchodzę z nimi w polemikę. Normalni ludzie albo omijają takie posty, albo w gruncie rzeczy się z nimi zgadzają, więc nie wchodzą w polemikę. Znajomi zazwyczaj dziwią mi się czemu dyskutuję z planktonem, bo dla nich to oczywiste, że takich ludzi jak np ty czy szarley wycina się ze świadomości. Potem mówi się, że największym grzechem ludzi mądrych jest brak reakcji na głupotę. Niestety mądrzejsi często ustępują, a mi się podoba coś takiego jak inteligentny atak na głupotę. Niestety najgłupsi spośród plebejuszy nie potrafią nawet zrozumieć prostej retoryki. Wtedy też idzie z tym w parze duża emocjonalność i wiara, a także mocno podkreślony mechanizm projekcji swoich stanów emocjonalnych na innych. Ludzi, których cenię łączy kilka wspólnych cech:
- autonegacja i duża kreatywność - wiąże się to z nieuleganiem pierwszej myśli i podważaniem jej. Następną też można zanegować. Wtedy mnożą się kolejne pomysły na ten sam temat.
- empatia i chęć zrozumienia psychiki innych osób
- chęć odkrywania jak najlepszych rozwiązań, nawet jeśli przeczą one naszym emocjom, czyli brak aktywnych mechanizmów racjonalizacji

I takie osoby mnie "kupują". Wystarczy tylko, że jestem grzeczniejszy, nie atakuję tych ludzi (ale też nie mam za co) i nie mówię nic o sobie. Oczywiście trzeba słuchać gdy inni mówią o sobie.
26-01-2017 08:15 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> kiedyś zarzucał mi kłamstwo gdy pomyliłem jego kraj zamieszkania.
> A do tamtej dyskusji miało się to nijak i równie dobrze mógłby
> mieszkać w Burkina Faso i wychodziłoby na to samo

Ano. Pojawiła się nadinterpretacja i tak się wszystko zaczyna.

> Gdy manipuluję to kupują

Twoje manipulacje nie są nawet specjalnie dobrze ukryte.
Jak z winą Hitlera, albo dawaniem siebie jako przykładu "dobrego dyktatora".

> Gdy mówię szczerze, ludzie zazwyczaj dzielą się na kilka grup
>- plebs - przeinacza sens wypowiedzi, głośno krzyczy,
> emocjonuje się, mędrkuje mimo braku przygotowania

A o braku przygotowania zawsze decyduje olson

>- krytycy filozofowie (bardzo nieliczna grupa) - wytykają
> błędy w myśleniu, zmuszają do refleksji, albo przeformułowania
> niektórych zdań

Ktoś na fR?

> Plebs to specyficzna grupa (ciach)

Znam twoje poglądy na ten temat. Przy kolejnym powtórzeniu wieje nudą.

> Takich ludzi najczęściej przyciągam i wchodzę z nimi w polemikę

Czego się wypierasz, z tym się wiążesz.

> Normalni ludzie albo omijają takie posty, albo w gruncie rzeczy
> się z nimi zgadzają, więc nie wchodzą w polemikę

To oczywisty fałsz.
Nie trzeba być nienormalnym psychiatrą, żeby zajmować się zaburzeniami.

> Znajomi zazwyczaj dziwią mi się czemu dyskutuję z planktonem,
> bo dla nich to oczywiste, że takich ludzi jak np ty czy szarley
> wycina się ze świadomości

Jak się domyślam, rak im podstawowej wiedzy co cię wiąże w takich dyskusjach. Wniosek - masz b. pobieżnych znajomych którzy wypowiadają się o czymś, o czym nie mają zielonego pojęcia a całą sprawę znają głównie z twoich żali.

> mi się podoba coś takiego jak inteligentny atak na głupotę

Marchewka kusi i to typowe. Poza tym niejedna.

> Ludzi, których cenię łączy kilka wspólnych cech:
> - autonegacja i duża kreatywność - wiąże się to z nieuleganiem
> pierwszej myśli i podważaniem jej. Następną też można zanegować.
> Wtedy mnożą się kolejne pomysły na ten sam temat.
>- empatia i chęć zrozumienia psychiki innych osób
>- chęć odkrywania jak najlepszych rozwiązań, nawet jeśli przeczą one
> naszym emocjom, czyli brak aktywnych mechanizmów racjonalizacji
> I takie osoby mnie "kupują". Wystarczy tylko, że jestem grzeczniejszy,
> nie atakuję tych ludzi (ale też nie mam za co) i nie mówię nic o
> sobie. Oczywiście trzeba słuchać gdy inni mówią o sobie

A więc jesteś czasem również współtwórcą tej głębszej sytuacji, w której ludzie mogą się nawzajem słuchać i coś z tego wynika poza paplaniem (kreatywność, ale również chęć otwarcia się ze swoim światem). Myślę, że warto o tym pamiętać.
Nie mniej jednak uważam, że prowokacje twoje i cudze bardziej cię wciągają niż poszukiwanie i obcowanie z ludźmi opisanymi wyżej.
A najłatwiej już siebie rozgrzeszyć, że spotyka się głównie plebs, prostaków i plankton. Tylko trudniej już idzie wytłumaczenie sytuacji, w której rozmowa z inteligentnym człowiekiem świadomie obracana jest w obrzucanie błotem.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
25-01-2017 15:35 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Teraz pytam jak 2-latka: możliwości tymczasowej, czy permanentnej? Gdzieś to napisał?

Nie poruszamy tu tematu czy tymczasowej czy permanentnej. Znów brniesz w żałosny sposób.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Znów ucieczka. Typowe, zdążyłem się przyzwyczaić.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
25-01-2017 15:47 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ucieczka od czego? A, że ty uciekasz w jakieś rozróżnienia na permanentne i tymczasowe.

Hmm a co za różnica czy napiszę, że permanentnie jesz kupę czy tylko tymczasowo jak brakuje żarcia w lodówce? Kolejny raz kompromitacja jacusia. Ech, musi boleć takie strzelanie non stop tylko ślepakami
25-01-2017 23:18 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ucieczka od czego?

Od tego, czy gdzieś to napisał. Nie napisał. Ale żołądkować się trzeba i basta

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
25-01-2017 23:47 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Wprowadzasz sobie jakiś podział na permanentne i czasowe i dlatego, że nie ma takiego podziału, to nie napisał w ogóle o seksie? No a cytat nieważny, nie było nic o permanentnym i czasowym, więc nie było wcale, hahahaha

Coraz lepiej. Piszesz coraz głupiej, w ogóle nie przez emocje, prawda?
26-01-2017 00:00 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Przyjmijmy, że nic nie było
I tłumacz tu od dłuższego czasu głupiemu. Jak napisał już Drobner - ty swoje wiesz i nikt takim typkom nie będzie mówił, że białe jest białe itd.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
26-01-2017 00:27 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Myślisz, że w tak marny sposób zracjonalizujesz sobie kolejnego samobója? Oj nie będzie tak łatwo. Podział na permanentną i czasową niemożliwość uprawiania seksu to post roku Szumlewicz byłby dumny, że ktoś powiela jego "logikę"
26-01-2017 08:21 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Podział na permanentną i czasową niemożliwość uprawiania
> seksu to post roku Szumlewicz byłby dumny, że ktoś powiela jego "logikę"

Dziękuję
A pomijając tanie chwyty erystyczne i kończąc temat - fakt pozostaje faktem: we wpisach szarleya nie ma ani słowa o tym, że "nie możesz uprawiać seksu" i nie ma słowa o żadnym braku szansy nań. Jest za to o twoim domniemanym braku seksu. Nieprzypadkową różnicę i powód twojego emocjonalnego żołądkowania się dostrzeże każdy, kto patrzy, czyta i chce rozumieć.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
26-01-2017 17:40 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No tak, bo brak seksu nie wynika z braku możliwości uprawiania seksu, tylko z nieograniczonego doń dostępu Wyśmiewanie takich pod-trolii to czysta przyjemność
01-02-2017 13:10 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> No tak, bo brak seksu nie wynika z braku możliwości uprawiania seksu,
> tylko z nieograniczonego doń dostępu

A olsonek to na bezludnej wyspie nie mieszka i możliwości oczywiście ma
Już dziecko wie, że brak seksu może wynikać również z uświadomionej lub nieuświadomionej decyzji, ale to dla oslona rzecz tajemna. On woli 'piętnować' domysły kolegi o oznakach braku seksu bez wskazania na potencjalne możliwości, dodawać czego w myślach interlokutor nie powiedział "nie możesz uprawiać seksu" / "nie masz szans nań".. i walczyć, walczyć, walczyć ach och !!!



> Wyśmiewanie takich pod-trolii to czysta przyjemność

.. napisał pacjent psychiatryka, gdy w końcu dano mu dostęp do sieci.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Szarley, jak było z tym seksem? Może chłopak wg ciebie, nie może?

Ano było tak:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731323#w732665

\"szarley\":
Masz manię wyższości, to można znieść - trudno, Twój problem. Przyczynę sam podałeś - brak seksu


Kazałem mu wytłumaczyć się z tego kłamstwa, ale nie raczył tego zrobić. Dlaczego? No bo wyszłoby, że kolejny raz kłamie, a on sam zarzucał mi kłamstwo, gdy pomylił mi się jego kraj zamieszkania. Dlatego z przyjemnością wytknąłem mu teraz taką hipokryzję i emocjonalne brnięcie w zaparte.

A dlaczego jeszcze tak się tego czepiłem? Ano dlatego, że szarley nie tyle to sobie wymyślił, co taka "pomyłka" świadczy o tym, że nie czytał tego co pisałem i przekręcił brak szansy na miłość na brak szansy na seks. Świetnie widać na tym przykładzie to, że szarley w ogóle nie rozumie tego co do niego piszę, tylko od razu w emocjonalnym amoku odpisuje na szybko. Dlatego też przeinacza moje wpisy o dyktaturze i zadaje pytania nie na temat, mimo że ich zasadność była już wiele razy obalana, a do czego nie raczył się odnieść.
25-01-2017 08:29 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Dlatego też przeinacza moje wpisy o dyktaturze i zadaje pytania nie na temat,

Na które po prostu nie poradzisz odpowiedzieć, ale nadęte ego nie pozwala się przyznać.

Ostatecznym Twoim argumentem jest cenzura
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Dlatego też przeinacza moje wpisy o dyktaturze i zadaje pytania nie na temat,
>Na które po prostu nie poradzisz odpowiedzieć, ale nadęte ego nie pozwala się przyznać.

Nie kłam. Odpowiadałem, a ty nie potrafiłeś odpowiedzieć na te odpowiedzi, którymi ośmieszyłem twoje strawmany i odchodzenie od tematu.

>Ostatecznym Twoim argumentem jest cenzura
>
Przecież to twój "argument". Usprawiedliwiasz swój brak argumentów moją rzekomą cenzurą, czyli przeniesieniem twojego powtarzającego się spamou do osobnego wątku.
25-01-2017 14:33 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Dlatego też przeinacza moje wpisy o dyktaturze i zadaje pytania nie na temat,
>>Na które po prostu nie poradzisz odpowiedzieć, ale nadęte ego nie pozwala się przyznać.
>Nie kłam. Odpowiadałem,

Gdzie jest odpowiedź na pytanie co powinienem zrobić, jeśli uważam że moja wizja państwa jest lepsza niż wizja dyktatora?. Przykro mi, nie kupuję odpowiedzi o tym, że dobry Kubuś Puchatek odda władzę. Pytałem też czy w "dobrej dyktaturze" Tygellin oda teczki. Brak odpowiedzi
Gdzie jest odpowiedź na pytanie o to czy dyktator ma możność zmiany prawa?
Gdzie jest odpowiedź na pytanie o mechanizmy oceny dyktatora?

"odpowiadałem" "odpowiadałem" "odpowiadałem" "odpowiadałem"
GDZIE?

Ja nie boję się pytań. Jeśli trzeba gotów jestem powtórzyć odpowiedź, a ty jedynie
"odpowiadałem" "odpowiadałem" "odpowiadałem" "odpowiadałem" i z tego ma wynikać że naprawdę odpowiedziałeś?
Przywołaj tę odpowiedź

Podobnie jak "obaliłeś" moje szwy dyktatury We własnym przekonaniu obaliłeś, po czym uciekłeś od dalszej dyskusji.

>a ty nie potrafiłeś odpowiedzieć na te odpowiedzi, którymi ośmieszyłem twoje
strawmany i odchodzenie od tematu.
Jakiś cytat?
Każde niewygodne pytanie jest dla Ciebie nie-na-temat?
Ja nie boję się niewygodnych pytań

>>Ostatecznym Twoim argumentem jest cenzura
>Przecież to twój "argument".
Gdzie kogokolwiek ocenzurowałem?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Przecież to twój "argument".
> Gdzie kogokolwiek ocenzurowałem?

Olson zamiast unikać cenzury wyraża w ten sposób żal, że zarzucasz mu cenzurę

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Gdzie jest odpowiedź na pytanie co powinienem zrobić, jeśli uważam że moja wizja państwa jest lepsza niż wizja dyktatora?

To pytanie jest bez sensu. To pytanie można zadać na każdy temat w przypadku każdej posady. Troll pytanie, a zadając je kompromitujesz się i uciekasz od meritum.

>"odpowiadałem" "odpowiadałem" "odpowiadałem" "odpowiadałem"
>GDZIE?

Pod-troll udaje, że nie dostrzega argumentów, czy emocje zasłaniają mu te argumenty?

>Ja nie boję się pytań.

No wiem. Dlaczego miałbyś się bać, skoro wiesz, że i tak nie odpowiesz, tylko wymyślisz ad hoc jakieś głupie pytania nie na temat i będziesz je powtarzał do znudzenia?

>Jeśli trzeba gotów jestem powtórzyć odpowiedź

Powtarzasz jedynie pytania, które obalałem, ale nie potrafiłeś się do tego obalania odnieść.
25-01-2017 08:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> \"szarley\":
Masz manię wyższości, to można znieść - trudno,
> Twój problem. Przyczynę sam podałeś - brak seksu

> przekręcił brak szansy na miłość na brak szansy na seks.

Ok. Tylko gdzie w tym cytacie napisał, że nie możesz uprawiać seksu? Gdzie jest o jakiejś szansie? Nigdzie.
Napisałeś wcześniej "Szarley np z własnego tyłka wyjął stwierdzenie, że nie mogę uprawiać seksu"
Z tego co piszesz tu od lat nie można stwierdzić, że nie masz szansy na seks. Szarley też nie wyprowadza aż tak daleko idącego wniosku.
Stwierdza jedynie, że jego zdaniem twoją manię wyższości tłumaczy brak seksu i nie wiemy czy tymczasowy, czy stały - a już o przyszłościowym skazaniu na brak seksu w ogóle nie wiemy nic, bo nie możemy. Nie jesteśmy aż takimi prorokami jak Duch Prawdy

Wg mnie jeśli to faktycznie prawda że masz jakiś okres posuchy, to prawdopodobnie możesz to dorywczo zmienić. Kwestia, czy chcesz.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To bez znaczenia. Jeśli zarzuca mi brak seksu to już samo w sobie jest to absurdem oraz wymysłem (kłamstwem). W dodatku tłumaczy tym moją rzekomą manię wielkości, która też jest jego wymysłem. No brawo, to są te "argumenta"?
25-01-2017 14:46 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To bez znaczenia. Jeśli zarzuca mi brak seksu to już samo w
> sobie jest to absurdem oraz wymysłem (kłamstwem)

Jest przede wszystkim jego wnioskiem płynącym z rozmowy z tobą, którego dotąd nie sprostowałeś.
Może nie miałeś ochoty, a może ci to perwersyjnie pasuje. Możliwości jest wiele - ty je znasz, a ja znać ich nie chcę.

> W dodatku tłumaczy tym moją rzekomą manię wielkości, która też
> jest jego wymysłem. No brawo, to są te "argumenta"?

No tak. A twoje obrażalstwo tutaj i niemożebne ciągnięcie tematu jest czysto przypadkowe
Ja bym krótko uciął temat już na początku. Ale to ja

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jest przede wszystkim jego wnioskiem płynącym z rozmowy z tobą, którego dotąd nie sprostowałeś.

Jest pierdem, a pierdów nie trzeba prostować. To szarley niech się tłumaczy.

>> W dodatku tłumaczy tym moją rzekomą manię wielkości, która też
>> jest jego wymysłem. No brawo, to są te "argumenta"?
>No tak. A twoje obrażalstwo tutaj i niemożebne ciągnięcie tematu jest czysto przypadkowe

Aha, sam ciągnę temat, ty i szarley wcale nie i pewnie najlepiej jakbyście mnie obrażali, a ja bym nic nie pisał. Nie po to was prowokowałem żeby potem odpuścić komentowanie waszych emocjonalnych kompromitacji
25-01-2017 15:20 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Druga prawdziwa twarz olsona:



Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No tak, teraz troll-obrazek, bo argumenty są za trudne dla jacusia
25-01-2017 23:45 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> argumenty są za trudne

Np. ten?
Cytat:
Nie po to was prowokowałem żeby potem odpuścić komentowanie waszych emocjonalnych kompromitacji

Show must go on..

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie ten. Ciekawe czemu wyciągasz w tym kontekście akurat to... no ale to nie emocje i nie manipulacja? No jak typowa Karyna albo Mariolka
26-01-2017 08:35 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie ten. Ciekawe czemu wyciągasz w tym kontekście akurat to...

Pomyśl, zamiast ciągle kręcić katarynką.
Papa!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Myślę, ale to było pytanie retoryczne <patrzy>. Wyciągnąłeś akurat to, bo próbujesz nieudolnie manipulować, ale tylko sam się kompromitujesz. Tak jak piszę, nie ma już nawet na co odpowiadać, bo odpisałeś jakieś głupoty na szybko.
01-02-2017 13:03 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wyciągnąłeś akurat to, bo

.. bo prowokowanie to twoja typowa odpowiedź zamiast argumentów. "Nie po to was prowokowałem (..)"

> próbujesz nieudolnie manipulować, ale tylko sam się kompromitujesz

Nudy na pudy. Może wymyśl coś nowego.

> nie ma już nawet na co odpowiadać, bo odpisałeś jakieś głupoty na szybko

Dla mnie zawsze jest sens upuścić ci troszku powietrza (jeśli akurat mi się che).
Ale ty spokojnie możesz wszystko zmilczeć. A choj!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
01-02-2017 13:00 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Kończy się na niezrozumieniu swoich błędów

Kończy się na tym, co napisałeś "Żałosne podgówno" Wykrztusić coś mniej chamskiego z siebie ci trudno, ale czegóż się spodziewać. Smutne.

> i konsekwentnym powtarzaniu tych wypocin
> i zarzucaniu tego drugiej stronie

Projekcja papugi. O meta-psychologu pod moim adresem zapomniałeś

> Największą bekę mam z narcystycznego przeświadczenia
> jacusia, że wykazał tu coś innego poza swoją własną głupotą

J.w.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
03-02-2017 03:39 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Oto dowód, że co bym nie napisał i jak jacuś by się nie skompromitował, i tak będzie brnął w zaparte. Żałosne podgówno (pozwalam sobie na te określenia skoro oni mogą kłamać i przeinaczać moje wypowiedzi).

O toto. Do zestawu olsonowskich określeń doszło słowo pod-gówno na zasadzie równorzędności pod-trolla. Ojej! Jaki to prymitywizm!


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
02-02-2017 03:22 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Natomiast szarley to zakłamana szmata, która twierdzi, że nie mogę uprawiać seksu i uważa, że dyskutuje uczciwie. Skoro nie został zbanowany za kłamstwo, to rozumiem, że mogę tego osobnika nazywać po imieniu.

Ot żałosna postać. Dlaczego się tak unosisz na stwierdzenie szarley'a? Czyżby to było, niechcący, odkrycie Twoich braków? Olsonie niedopracowany, dżentelmen o sprawach intymnych nie rozmawia. On je robi bez publicznego rozgłosu. Nie wiem czy zrozumiałeś "aluzju". A "szmata" jest określeniem, w podtekście, obelżywym i teraz wykaż, że jest szmatą. Nie tak jak to robisz, że tysiąc razy już pisałeś, bo to gówno znaczy. Jesteś więc obelżywy czy nie?
A popisałeś się Twoją niezwykle "trafną" obserwacją.
Kto je gówna na tym forum? A co Ty jesz?
Kto jest plebsem na tym forum? Pariasie.
Zrób zestaw debili i trolli ew. pod-trolli na tym forum.
Zrób zestaw rozchwianych emocjonalnie na tym forum.
Oczekuję pilnie.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
02-02-2017 17:01 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Ot żałosna postać. Dlaczego się tak unosisz na stwierdzenie szarley'a?

Kto się uniósł? Nazwałem go po imieniu, na chłodno jak zwykle.

>A "szmata" jest określeniem, w podtekście, obelżywym i teraz wykaż, że jest szmatą.

Po co robić to po raz kolejny? Szarley sam to wykazał, a w dodatku nie umie czytać ze zrozumieniem, więc poleciał u mnie na ignor, a do niego dołączył Jacek. Jest wątek o dyskusjach, w których dominują emocje, jest kilka innych wątków gdzie są nasze dyskusje i możesz sobie przeczytać.

>Kto je gówna na tym forum? A co Ty jesz?

To była retoryka, że skoro on pisze o mnie coś co nie jest prawdą, to napisałem też coś co nie jest prawdą na temat jego rzekomego jedzenia gówien.

>Kto jest plebsem na tym forum? Pariasie.

Nerwy puszczają ci po raz kolejny, a ja pisałem kto. A właściwie wypisałem cechy plebsu, a plebs sam przyszedł się potwierdzić.

A przede wszystkim ochłoń.
02-02-2017 23:21 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Ot żałosna postać. Dlaczego się tak unosisz na stwierdzenie szarley'a?
>Kto się uniósł? Nazwałem go po imieniu, na chłodno jak zwykle.

Chłodu to u ciebie tyle co siarki w zapałce. Toć wyłazi z Ciebie zapalczywe awanturnictwo, a to już emocje!

>>A "szmata" jest określeniem, w podtekście, obelżywym i teraz wykaż, że jest szmatą.

Zrobisz to? Wątpię, bo by musiał powiedzieć przepraszam publicznie, tak jak go nazwałeś publicznie szmatą.

>Po co robić to po raz kolejny? Szarley sam to wykazał, a w dodatku nie umie czytać ze zrozumieniem,...

Tak jak Ty nie czytasz ze zrozumieniem.

>... więc poleciał u mnie na ignor, a do niego dołączył Jacek. Jest wątek o dyskusjach, w których dominują emocje, jest kilka innych wątków gdzie są nasze dyskusje i możesz sobie przeczytać.

Wcale nieprawda. Zawsze jesteś lub stoisz na pozycji wywoływania konfliktu.

>>Kto je gówna na tym forum? A co Ty jesz gównojadzie?
>To była retoryka, że skoro on pisze o mnie coś co nie jest prawdą, to napisałem też coś co nie jest prawdą na temat jego rzekomego jedzenia gówien.
>>Kto jest plebsem na tym forum? Pariasie.
>Nerwy puszczają ci po raz kolejny,....

Czy Ty już całkiem porąbany? Nie masz innego argumentu jak tylko domniemania o stanie emocjonalnym rozmówcy? Stoisz obok mnie i słyszysz jaki jestem nerwowo rozlatany dzięki Tobie? No robisz się okazem głupoty większym niźli Krystkon, n.b. wiem dlaczego tak się Tobie z nim sympatycznie rozmawiało.

>.....a ja pisałem kto. A właściwie wypisałem cechy plebsu, a plebs sam przyszedł się potwierdzić.

Pisałeś wyraźnie i nie trzeba było specjalnego zrozumienia, o co tak zabiegasz usilnie, że "szarley je gówna". Co to miało być? Wyraz Twojej niezwykłej "inteligencji"? Czy Ty kpisz sobie ze wszystkich na tym forum?

>A przede wszystkim ochłoń.

Człowieku! Spójrz w lustro i będziesz widział tego, który ma ochłonąć. A definicję plebsu ja też podałem. Więc jej nie czytałeś "ze zrozumieniem". Wtedy nie można Ciebie nazwać inaczej jak obskurne i obleśne indywiduum.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
szarley (54913 punktów)
>Natomiast szarley to zakłamana szmata, która twierdzi, że nie mogę uprawiać seksu i uważa, że dyskutuje uczciwie. Skoro nie został zbanowany za kłamstwo, to rozumiem, że mogę tego osobnika nazywać po imieniu.
>

1 Skoro ty możesz pisać o mojej nadwadze, ja mogę pisać o twojej niezdolności do seksu
2 Twoją niezdolność do seksu udowodniłem
19-01-2017 16:07 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Szarley napisał, że nie mogę uprawiać seksu.

Zadeklarowałem że odpowiem na każde pytanie w tym także i to dlaczego pisałem o seksie
niestety postawiłem warunek że i ty odpowiesz na każde pytanie. Tego wymaga uczciwość w rozmowie

Zamiast odpowiedzi tchórzostwo a potem cenzura
19-01-2017 16:18 
 Ocena 1 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zamiast odpowiedzi tchórzostwo a potem cenzura

Typowe u mentalnego 16-latka. Aspiracje duże, możliwości mikroskopijne.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
19-01-2017 21:08 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>> Zamiast odpowiedzi tchórzostwo a potem cenzura
>Typowe u mentalnego 16-latka. Aspiracje duże, możliwości mikroskopijne.

Liczyłem na to że ciekawość okaże się silniejsza od tchórzostwa. Przeliczyłem się, ale jak widać sądzę innych swoją miarą, dlatego nie rozumiem lęku przed odpowiedzią na pytania, skoro sam nie boję się odpowiadać nawet kilkakroć

Zwyciężyła i tak cenzura... Zawsze zwycięży.
Przejmująco pisał o tym Herbert

Po co odpowiadać, można skasować pytania i napisać "zaorałem ....."
Cenzor każdego zaorze. Na tym polega wyższość dyktatury, w razie czego w helikopter i nad Ocean i już nie ma pytań.
Jak cudownie prosty świat.... wystarczy dać sobie prawo do zabijania (oczywiście tylko wrogów Ojczyzny!!!), cenzurowania, wsadzania do więzień i nie trzeba myśleć nad odpowiedziami. Wolno wszystko.

Ten dziennikarz, który pytał, chyba nazywał się Folizco. Nie ma nawet grobu.

Korvin-Mikke chwali tego, kto go zabił, ale Korvin-Mikke chwali nawet Hitlera za podatki.
Niektórzy bezrefleksyjnie małpują Korvin-Mikkego, bo przecież w ghettcie w Litzmannstadt miał miejsce gospodarczy cud. Debil-Mikke uważa, że wolno zabijać ludzi w imię... wolności.

Wolność pracowników do zrzeszania się pod warunkiem, że liderzy związków są zabijani... Cóż za Olsonem trzeba być żeby głosić takie debilizmy. Ale cóż, cenzor ma czterocyfrowe IQ

Smutne czego uczą prywatne szkoły..
Smutne...
19-01-2017 22:12 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Zwyciężyła i tak cenzura... Zawsze zwycięży.

Przeniesienie (sic!) pięćsetnego niemerytorycznego podtrollskiego wpisu to cenzura. Aha, no tak.

Poza Jackiem i Wenancjuszem NIKT cię nie poparł. Jak myślisz, czemu? Bo ludzie widzą, że jesteś emocjonalną marionetką, a ja zadziornym trollem, który nie odpuszcza narcyzom, beszta ich, wyśmiewa i wykazuje głupotę. Dlatego ludzi te dyskusje nie interesują. Gdyby interesowały, każdy wolny od emocji i uprzedzenia do mojej osoby, przyznałby mi rację, bo ona po prostu wynika z argumentów, które podałem, a od których uciekłeś i potwierdzają to twoje emocjonalne histeryczne reakcje.
20-01-2017 09:10 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nie odpuszcza narcyzom, beszta ich, wyśmiewa i wykazuje głupotę

Obrałeś głupiutką drogę: walczysz ze swoim narcyzmem i wyśmiewasz własne ego, nie dziwne że one ciągle w twojej meta-główce dominują.
Alleluja i do przodu!


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
21-01-2017 01:15 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Zwyciężyła i tak cenzura... Zawsze zwycięży.
>Przeniesienie (sic!) pięćsetnego niemerytorycznego podtrollskiego wpisu to cenzura. Aha, no tak.

Dlaczego nie włożysz swojej głowy do wiadra pełnego zimnej wody? By ostudzić swoje emocje?

>Poza Jackiem i Wenancjuszem NIKT cię nie poparł. Jak myślisz, czemu? Bo ludzie widzą, że jesteś emocjonalną marionetką, a ja zadziornym trollem, który nie odpuszcza narcyzom, beszta ich, wyśmiewa i wykazuje głupotę. Dlatego ludzi te dyskusje nie interesują. Gdyby interesowały, każdy wolny od emocji i uprzedzenia do mojej osoby, przyznałby mi rację, bo ona po prostu wynika z argumentów, które podałem, a od których uciekłeś i potwierdzają to twoje emocjonalne histeryczne reakcje.

Tą część wypowiedzi swojej poczytaj ze zrozumieniem tak jak Ty radzisz innym. Co Ty wypisujesz tutaj, to się nie nadaje do dalszych komentarzy. To jest obrzydliwe co piszesz a bynajmniej obskurne. Ty wybitny inteligencie, w czym upewniła Ciebie pewna pani, co ujawniłeś w Twoim wpisie, tym bardziej winieneś się wyrażać jak by przystało na takiego "inteligenta". No chyba, że wszyscy to plebs i nie rozumieją Twoich wynurzeń. Poza tym nie mów za ludzi, bo nie masz prawa takowego. Nie wiesz co inni ludzie, nie pisząc, sobie myślą o Tobie. I teraz napiszę GŁUPKU. Dokładny GŁUPKU. Przestań siać tutaj propagandę zachwytu nad Tobą. Nie jesteś zjawiskiem, ale jednym ze składników tego forum i staraj się być w miarę racjonalistą, a nie arbitralnym cenzorem. O to proszę!


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>Zwyciężyła i tak cenzura... Zawsze zwycięży.
>>Przeniesienie (sic!) pięćsetnego niemerytorycznego podtrollskiego wpisu to cenzura. Aha, no tak.
>Dlaczego nie włożysz swojej głowy do wiadra pełnego zimnej wody? By ostudzić swoje emocje?

Projektujesz na mnie po raz kolejny swoje emocje. Sam włóż głowę do zimnej wody, albo odpowiedz np na argument, który zacytowałeś. Przeniosłem (nie usunąłem) i nie niewygodny, a niemerytoryczny wpis, który powtarzał się już po raz setny. Kto tu ma wkładać łeb do wody? Czytaj czasem to co piszesz, albo planuj swoje wpisy, zamiast się tak emocjonować.

>Ty wybitny inteligencie, w czym upewniła Ciebie pewna pani, co ujawniłeś w Twoim wpisie

Co?

Chłopie, albo dyskutuj używając jakichś argumentów, albo cię po prostu zignoruję.

>tym bardziej winieneś się wyrażać jak by przystało na takiego "inteligenta".

Poniżasz się skoro ja jestem dla ciebie inteligentem. Zabawne.

>No chyba, że wszyscy to plebs i nie rozumieją Twoich wynurzeń.

Ale jacy wszyscy? Konsekwentnie ośmieszam wpisy pod-trolli, których jest dość sporo, ale na forum nie stanowią nawet połowy. Sami się wywołujecie do tablicy i reagujecie na te literki takimi emocjami, bo to ja je wzbudzam poprzez odpowiednie kierowanie waszymi emocjami. Przyciągam pewien specyficzny typ ludzi - narcyzów z tak naprawdę zagubionym wnętrzem, którzy muszą mieć zawsze rację, ale przez to przywiązanie właśnie jej nie mają i nie są szanowani (choć chcieliby i myślą, że powinni). W takie ego najlepiej umiem uderzać i z natury ścinałem się z "lanserami".

>Przestań siać tutaj propagandę zachwytu nad Tobą.

Nawet nie zacząłem. Skąd ci się to uroiło? Ach, emocje, emocje

Cytat:
RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów racjonalnego myślenia, prezentujących racjonalny obraz świata. Serwisem, który poza tym tropi absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę.


I ja robię to co pogrubione. Gdy ktoś dyskutuje uczciwie, to nie ma ze mną najmniejszych problemów.
21-01-2017 03:15 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Zwyciężyła i tak cenzura... Zawsze zwycięży.
>>>Przeniesienie (sic!) pięćsetnego niemerytorycznego podtrollskiego wpisu to cenzura. Aha, no tak.
>>Dlaczego nie włożysz swojej głowy do wiadra pełnego zimnej wody? By ostudzić swoje emocje?
>Projektujesz na mnie po raz kolejny swoje emocje. Sam włóż głowę do zimnej wody, albo odpowiedz np na argument, który zacytowałeś. Przeniosłem (nie usunąłem) i nie niewygodny, a niemerytoryczny wpis, który powtarzał się już po raz setny. Kto tu ma wkładać łeb do wody? Czytaj czasem to co piszesz, albo planuj swoje wpisy, zamiast się tak emocjonować.
>>Ty wybitny inteligencie, w czym upewniła Ciebie pewna pani, co ujawniłeś w Twoim wpisie
>Co?

A no to co wpisałeś! Palancie!

>Chłopie, albo dyskutuj używając jakichś argumentów, albo cię po prostu zignoruję.

Zignorować zawsze możesz. Ale uważaj na siebie.

>>tym bardziej winieneś się wyrażać jak by przystało na takiego "inteligenta".
>Poniżasz się skoro ja jestem dla ciebie inteligentem. Zabawne.

Czyli do cholery nie jesteś takim inteligentem jak się obnosisz?

>>No chyba, że wszyscy to plebs i nie rozumieją Twoich wynurzeń.
>Ale jacy wszyscy? Konsekwentnie ośmieszam wpisy pod-trolli, których jest dość sporo, ale na forum nie stanowią nawet połowy. Sami się wywołujecie do tablicy i reagujecie na te literki takimi emocjami, bo to ja je wzbudzam poprzez odpowiednie kierowanie waszymi emocjami. Przyciągam pewien specyficzny typ ludzi - narcyzów z tak naprawdę zagubionym wnętrzem, którzy muszą mieć zawsze rację, ale przez to przywiązanie właśnie jej nie mają i nie są szanowani (choć chcieliby i myślą, że powinni). W takie ego najlepiej umiem uderzać i z natury ścinałem się z "lanserami".

Czyli to co zauważyłem. Bełkot w wyjaśnieniu i w sumie bezsens. Uderzacz znakomity nie przyciągasz ale odpychasz czym wywołujesz reakcję nie Twoją inteligencją a tylko obskurnością, że trudno nie reagować. Tak naprawdę mało kiedy udaje się Tobie coś z sensem napisać, a to co bez sensu bronisz i wywołujesz zaraz kłótnię.

>>Przestań siać tutaj propagandę zachwytu nad Tobą.
>Nawet nie zacząłem. Skąd ci się to uroiło? Ach, emocje, emocje

Głupek co nie pamięta co pisał.

> Cytat:
RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów racjonalnego myślenia, prezentujących racjonalny obraz świata. Serwisem, który poza tym tropi absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę.


>I ja robię to co pogrubione. Gdy ktoś dyskutuje uczciwie, to nie ma ze mną najmniejszych problemów.

Czy jesteś tak dokładnie pewien? Czy naprawdę prowadzisz się według wskazań regulaminu? Czy stać Ciebie jednak na refleksję?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>A no to co wpisałeś! Palancie!

Czyli co? Kolejny pierd, wiem.

>>Chłopie, albo dyskutuj używając jakichś argumentów, albo cię po prostu zignoruję.
>Zignorować zawsze możesz. Ale uważaj na siebie.

Zabawne. Psychopacie puszczają nerwy i straszy, choć nic nie może i jest bezsilny. Nawet argumentu nie potrafi podać. No pięknie, pięknie Coraz bardziej widać trafność moich diagnoz co do tego z jakimi ludźmi wchodzę w konflikty.

>Czyli do cholery nie jesteś takim inteligentem jak się obnosisz?

Ja się obnoszę, a to dobre

Ja tylko besztam plebs. Tu nie ma żadnego obnoszenia się, ale plebs jest tak żenująco słaby, że od razu uważa to za obnoszenie się, bo wasza samoocena jest na ujemnym poziomie i czujecie wstręt do samych siebie. A ja trafiam w sedno z diagnozą i to musi boleć.

>Czyli to co zauważyłem. Bełkot w wyjaśnieniu i w sumie bezsens. Uderzacz znakomity nie przyciągasz ale odpychasz czym wywołujesz reakcję nie Twoją inteligencją a tylko obskurnością, że trudno nie reagować. Tak naprawdę mało kiedy udaje się Tobie coś z sensem napisać, a to co bez sensu bronisz i wywołujesz zaraz kłótnię.

Każdy może sobie napisać taki stek wypocin, ale skoro sam nie napisałeś nic z sensem to jak możesz zarzucać mi pisanie bez sensu? Nie odniosłeś się do żadnego argumentu, to co ty niby wykazujesz poza swoją głupotą i impulsywnością? Zupełne dno. Szarley mimo, że odpisywał na posty to też musiał sięgać po manipulacje i skompromitował się łżąc. Bogusławski, którego na szczęście nie ma od dawna na forum robił to samo. Zbanowany W.R. również.

>>>Przestań siać tutaj propagandę zachwytu nad Tobą.
>>Nawet nie zacząłem. Skąd ci się to uroiło? Ach, emocje, emocje
>Głupek co nie pamięta co pisał.

Właśnie bardzo dobrze pamiętam, a ty kłamiesz. Ja tu regularnie obijam plebs, a ten kto staje ze mną w szranki wiedząc jakim jestem trollem i jakie forumowe zadanie sobie wyznaczyłem ośmiesza tylko sam siebie. Taka wczuta oznacza, że jesteś emocjonalną marionetką, która chciała potwierdzić moje wpisy.

>Czy jesteś tak dokładnie pewien?

Tak, a wasz brak argumentów najbardziej mnie w tym utwierdza.

>Czy naprawdę prowadzisz się według wskazań regulaminu?

Czasem go przekraczam, widząc, że inni też przekraczają.

>Czy stać Ciebie jednak na refleksję?

Ciebie nie stać, a ja o refleksji nauczam. Szczególnie o autorefleksji i autonegacji i wyjściu poza ego i strefę komfortu, czyli wierzenia i poglądy. Komu ten przekaz nie odpowiada i kto woli wierzyć w swoje dogmatyczne idee ten się emocjonuje i dostaje pocisk.
21-01-2017 03:40 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>A no to co wpisałeś! Palancie!
>Czyli co? Kolejny pierd, wiem.
>>>Chłopie, albo dyskutuj używając jakichś argumentów, albo cię po prostu zignoruję.
>>Zignorować zawsze możesz. Ale uważaj na siebie.
>Zabawne. Psychopacie puszczają nerwy i straszy, choć nic nie może i jest bezsilny. Nawet argumentu nie potrafi podać. No pięknie, pięknie Coraz bardziej widać trafność moich diagnoz co do tego z jakimi ludźmi wchodzę w konflikty.
>>Czyli do cholery nie jesteś takim inteligentem jak się obnosisz?
>Ja się obnoszę, a to dobre
>Ja tylko besztam plebs. Tu nie ma żadnego obnoszenia się, ale plebs jest tak żenująco słaby, że od razu uważa to za obnoszenie się, bo wasza samoocena jest na ujemnym poziomie i czujecie wstręt do samych siebie. A ja trafiam w sedno z diagnozą i to musi boleć.
>>Czyli to co zauważyłem. Bełkot w wyjaśnieniu i w sumie bezsens. Uderzacz znakomity nie przyciągasz ale odpychasz czym wywołujesz reakcję nie Twoją inteligencją a tylko obskurnością, że trudno nie reagować. Tak naprawdę mało kiedy udaje się Tobie coś z sensem napisać, a to co bez sensu bronisz i wywołujesz zaraz kłótnię.
>Każdy może sobie napisać taki stek wypocin, ale skoro sam nie napisałeś nic z sensem to jak możesz zarzucać mi pisanie bez sensu? Nie odniosłeś się do żadnego argumentu, to co ty niby wykazujesz poza swoją głupotą i impulsywnością? Zupełne dno. Szarley mimo, że odpisywał na posty to też musiał sięgać po manipulacje i skompromitował się łżąc. Bogusławski, którego na szczęście nie ma od dawna na forum robił to samo. Zbanowany W.R. również.
>>>>Przestań siać tutaj propagandę zachwytu nad Tobą.
>>>Nawet nie zacząłem. Skąd ci się to uroiło? Ach, emocje, emocje
>>Głupek co nie pamięta co pisał.
>Właśnie bardzo dobrze pamiętam, a ty kłamiesz. Ja tu regularnie obijam plebs, a ten kto staje ze mną w szranki wiedząc jakim jestem trollem i jakie forumowe zadanie sobie wyznaczyłem ośmiesza tylko sam siebie. Taka wczuta oznacza, że jesteś emocjonalną marionetką, która chciała potwierdzić moje wpisy.
>>Czy jesteś tak dokładnie pewien?
>Tak, a wasz brak argumentów najbardziej mnie w tym utwierdza.
>>Czy naprawdę prowadzisz się według wskazań regulaminu?
>Czasem go przekraczam, widząc, że inni też przekraczają.
>>Czy stać Ciebie jednak na refleksję?
>Ciebie nie stać, a ja o refleksji nauczam. Szczególnie o autorefleksji i autonegacji i wyjściu poza ego i strefę komfortu, czyli wierzenia i poglądy. Komu ten przekaz nie odpowiada i kto woli wierzyć w swoje dogmatyczne idee ten się emocjonuje i dostaje pocisk.

Jednak BEZNADZIEJA. Koniec i prawda! I tylko oklasków nie ma.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I tylko tyle potrafisz odpisać? I co, wycofujesz się? Gdzie Twoje argumenty? Gdzie Twoja kultura osobista, której ode mnie wymagasz hipokryto? Za dużo wódki wypiłeś, czy z jakiego powodu Twoje płaty czołowe nie działają? Ja uważam, że to przez emocje i powinieneś się wyluzować.
25-01-2017 23:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ja uważam, że to przez emocje i powinieneś się wyluzować

Lusterko dobra rzecz


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To w nie zainwestuj zamiast paplać na forum jak emocjonalna Karyna
26-01-2017 08:28 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Dziękuję za dobrą radę, ale jednak zainwestuj w to lusterko - laski naprawdę cenią również umysłowe poukładanie i lubią rozmawiać z ludźmi, niekoniecznie z informatyczną katarynką grającą dla stawianych przez siebie "logicznie-spójnych" chochołów.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ewidentnie lecisz teraz na ilość, a nie jakość postów. Nawet nie ma na co odpowiadać. Baw się dobrze
24-01-2017 15:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Tak, a wasz brak argumentów najbardziej mnie w tym utwierdza

Ocho!
No tak, argumenty przednie przedstawiłeś na znak, że mówię
www.racjonalista.pl/forum.php/s,733666#w733828
o winie/niewinie Hitlera

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ty nawet nie odróżniasz stwierdzenia "mógł nie być winny" od "nie ma dowodów na winę". Wina jest niezależna od dowodów. Ty tego nie odróżniasz i jeszcze w dodatku masz pretensje, że ja odróżniam. To już jest szczyt autokompromitacji No dobra, może nie szczyt, bo szarleya i siebie z dyskusji o Dymnej nie przebijesz
25-01-2017 08:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Jeśli już uczepiłeś się tej winy (ja o niej nie pisałem) sprawę nieco komplikuje fakt, że są trzy rodzaje winy, o których olson zapewne w życiu nie słyszał.
Papa trollu!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie czepiam się winy, tylko tego co napisałeś. Jest znaczna różnica między zdaniem "Hitler mógł nie wydać rozkazu", a "nie mamy dowodów na to, że Hitler wydał rozkaz". Jedno dotyczy faktycznego czynu Hitlera, a drugi naszego materiału dowodowego. Jak można tego nie rozumieć? Trzeba po prostu brnąć w zaparte, bo nie wierzę, że na serio nie rozumiesz.
25-01-2017 14:02 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie czepiam się winy, tylko tego co napisałeś

W odpowiedzi pisałeś o winie. Jest uwiecznione.

> Jest znaczna różnica między zdaniem "Hitler mógł nie wydać rozkazu", a
> "nie mamy dowodów na to, że Hitler wydał rozkaz". Jedno dotyczy faktycznego
> czynu Hitlera, a drugi naszego materiału dowodowego

Słuchałeś Korwina w TV jak o tym mówił?
Uczepiłeś się brnąć w jakieś meandry i kokietować bliźnich żeby szli za twoim zapachem, a w ogóle nie o tym była mowa.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Nie czepiam się winy, tylko tego co napisałeś
>W odpowiedzi pisałeś o winie. Jest uwiecznione.

Jest uwiecznione jak nie odróżniasz stwierdzenia o dowodach od tego czy faktycznie Hitler to zrobił czy nie. Nie wymigasz się od tego. Skompromitowałeś się nie po raz pierwszy - poszło, pękło. Teraz mógłbyś z tego wybrnąć, a brniesz w zaparte.
25-01-2017 15:50 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jest uwiecznione jak nie odróżniasz stwierdzenia o dowodach
> od tego czy faktycznie Hitler to zrobił czy nie

O dowodach już pisałem.
Reszta twojego wpisu to pipcenie, czepienie się na siłę bliźniego by konsekwentnie realizować plany ucieczki od zagadnienia kto w dyskusji wprowadził winę. Postawiło się czekoladowego ptysia, więc jak zwykle trzeba nawiać, zamiast posprzątać. Typowe.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>O dowodach już pisałem.

No, nie umiałeś ich wtedy odróżnić od "mógł tego nie zrobić".

>Reszta twojego wpisu to pipcenie, czepienie się na siłę bliźniego by konsekwentnie realizować plany ucieczki od zagadnienia kto w dyskusji wprowadził winę. Postawiło się czekoladowego ptysia, więc jak zwykle trzeba nawiać, zamiast posprzątać. Typowe.

Reszta twojego wpisu to pipcenie, czepianie się na siłę bliźniego by konsekwentnie realizować plany ucieczki od zagadnienia twojego nieodróżnienia dowodów na coś od faktycznego zrobienia tego czegoś. Żeby zaciemnić sprawę pieprzysz coś o jakiejś winie. Typowe.
25-01-2017 15:56 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Papużko, polecam czytać ze zrozumieniem cudze wpisy.
Papa!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
25-01-2017 15:59 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I to pisze typ, który sam nie czyta ze zrozumieniem cudzych wpisów i to pod tym jak mu to wytykam. I potem ów typ udaje, że nie wie co to jest projekcja, nawet gdy to wytykam na tak prostych przykładach. Żenujące, ale za to ciężko o lepszy dowód na istnienie plebsu i mechanizmów, które nim sterują w emocjach.
25-01-2017 23:42 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ciężko o lepszy dowód na istnienie plebsu i mechanizmów,
> które nim sterują w emocjach

Gratuluję meta-psychologicznego błysku geniuszu

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
26-01-2017 00:29 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ani meta-psychologicznego, ani błysku geniuszu. Stwierdziłem kilka prostych faktów i przyszedł plebs aby potwierdzić moje słowa i pokazać jak to wygląda w praktyce. A teraz próbujesz w marny sposób zalewać mnie wieloma krótkimi postami o niczym i próbujesz wyprzeć swoją kompromitację. Rozchmurz się, szarley przyćmił twoje wyczyny i skompromitował się jeszcze bardziej
26-01-2017 08:38 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> próbujesz w marny sposób zalewać mnie wieloma krótkimi
> postami o niczym i próbujesz wyprzeć swoją kompromitację

Piszę to, gdyż dobrze wiem co to smycz, a że zachciało mi się przez kilka dni zdecydować kiedy ją wypuszczę, to masz pewien problem z zakończeniem tej rozmowy

> Rozchmurz się, szarley przyćmił twoje wyczyny i skompromitował się jeszcze bardziej

Przyjmij kolejne gratulacje dla meta-psychologicznego błysku geniuszu, który "dobrze zrozumiał" o czym pisze jego interlokutor szarley.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
26-01-2017 17:39 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Piszę to, gdyż dobrze wiem co to smycz, a że zachciało mi się przez kilka dni zdecydować kiedy ją wypuszczę, to masz pewien problem z zakończeniem tej rozmowy

I kolejna projekcja, wręcz niemal dokładne powtórzenie moich słów. Tylko, że ty poza tym, że idziesz teraz na ilość, jedynie się ośmieszasz, a ja ci wtedy napsułem krwi i wykazywałem, że poza pustosłowiem nie masz nic do przekazania. Brnij dalej
20-01-2017 09:17 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zwyciężyła i tak cenzura... Zawsze zwycięży

Szarley, naprawdę uważasz że szczelna cenzura olsona - obrona przed treściami płynącymi z zewnątrz to czyjeś zwycięstwo?


Most nie spina już
dawno brzegów rzeki.
Most, czy tylko przeszłości znak,
dalej leci ptak.
Klaksony aut, turystów gwar,
z pamiątkami ogromny kram
jak w każdym z innych miast.
Kogo obchodzą losy tych
tancerzy dawnych dni
tańczących w blasku gwiazd?

Ref.:
Tylko echa grzmią:
Avignon, Avignon, Avignon.

Mur, milcząca straż
przed obcym światem chronią.
Może przed czymś więcej, kto wie?
My na pewno nie.
Nocami reflektorów flesz
rysuje ostre szczyty wież.
Pytanie rodzi się:
czy zachowało tamten blask
Prowansji niebo pełne łask
czy może dawno puste jest?

Ref.:
Tylko echa brzmią:
Avignon, Avignon, Avignon!
Tylko echa są:
Avignon, Avignon, Avignon!
Tylko echa brzmią:
Avignon, Avignon, Avignon
Tylko echa są:
Avignon, Avignon, Avignon
Avignon, Avignon, Avignon


Janusz Radek, Pocztówka z Avignon


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
20-01-2017 10:07 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>> Zwyciężyła i tak cenzura... Zawsze zwycięży
>Szarley, naprawdę uważasz że szczelna cenzura olsona - obrona przed treściami płynącymi z zewnątrz to czyjeś zwycięstwo?

Tak. Podobnie jak intelektualista rozmawiający z kibolem z lagą na temat Herberta. Wiadomo, kto ma rację, ale wiadomo też, ko trafi do szpitala.

Proponowałem, że odpowiem na każde pytanie w zamian za deklarację tego samego.
Odpowiedziałbym też na pytanie o seks, bo ... ja nie boję się pytań, ale nie lubię odpowiadać kiedy sam nie mam prawa pytać.

Proponowałem rozmowę na równoprawnych warunkach. Ponieważ O. boi się pytań, boi się rozmowy, nie podjął wyzwania. W zamian zareagował takimi emocjami na jakie go stać, głównie cenzurą i obelgami.

Nie ma znaczenia co teraz w swoich emocjach pisze na mój temat. Skoro nie mam możliwości odpowiedzieć, bo cenzuruje moje wypowiedzi....

Z cenzorem nie ma dyskusji. Podobnie jak z kibolem
20-01-2017 12:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Tak. Podobnie jak intelektualista rozmawiający z kibolem
> z lagą na temat Herberta. Wiadomo, kto ma rację, ale
> wiadomo też, kto trafi do szpitala

Obawiam się, że jesteś ze swoimi argumentami właśnie kibolem z lagą dla olsona. Co więcej, obawiam się, że to on z powrotem tam trafi*
Boi się rozmów z Tobą i Twoich argumentów ale to wypiera, stąd chamstwo, ucieczki do środka swojej głowy, a wreszcie cenzura.
Oczywiście wytłumaczy to sobie inaczej (nakłamie) żeby przed sobą zachować twarz. To typowe.
Myślę, że nie ma ratunku. Tak się będzie biedził przez całe życie.

* rekonwalescencja olsona w szpitalu, o której kiedyś wspominał wpisuje się tutaj jak ulał

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Boi się rozmów z Tobą i Twoich argumentów ale to wypiera



Pogubione trolle, nie potrafią odpisać na pocisk Jak nie macie argumentów to chociaż nie kłamcie. A net też anonimowy nie jest (pogróżki to sobie wysyłaj na multikonto "szarley").
20-01-2017 20:34 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nie potrafią odpisać na pocisk

Marzy duszyczka o AGM-114, marzy a w kieszeni pistolecik na smarki względnie kopia
www.racjonalista.pl/forum.php/s,733666#w733833


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Kopia to broń równoważąca cały twój wysiłek + wysiłek szarleya + wenancjusza. Trzymam ją w lewej ręce i jest nią lusterko. Dzięki temu trolle piszą sobie pięknie projekcje

W prawej ręce mam glocka, ale rzadko go używam. Zazwyczaj trolle same się orają i tym razem nie jest inaczej.

Zero argumentów, kłamstwa, pomówienia, niezrozumienie tematu, niezrozumienie przykładu, który się przytacza i brnięcie w zaparte jakby miało się rację.

Jak czytam Jacka to widzę małe dziecko z grzechotką. Nie potrafi wymyślić argumentu, to wymyśla tekściki takie przedszkolniusie.

I nie szkodzi, że za takie coś w realu bije się ludzi, bo kabel, ani monitor nie kopnie Żałosne, bo w realu na bank jesteś frajerem, który w towarzystwie liże innym pupke, albo nie ma przyjaciół. Szarley w realu dostałby w ryj za kłamstwo. Tu jest internet i niestety gdy sprowokuję co głupszych użytkowników, to widać jaką ludzie potrafią być kloaką i jak bardzo bezsilni są w merytorycznej rozmowy. Sprowadzają więc rozmowy do poziomu gówna, ale ja jestem tym kto sprawia, że takie pod trolle same się swoją kupką zachłystują.

Za co to ostrzeżenie? Gdzie w takim razie ostrzeżenia dla pod trolli Jacka i szarleya?
24-01-2017 15:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Za co to ostrzeżenie?

Czyżby wg ciebie za darmo.. od plebsu?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
21-01-2017 01:44 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Boi się rozmów z Tobą i Twoich argumentów ale to wypiera
>
>Pogubione trolle, nie potrafią odpisać na pocisk Jak nie macie argumentów to chociaż nie kłamcie. A net też anonimowy nie jest (pogróżki to sobie wysyłaj na multikonto "szarley").

A co Ty za pociski wysyłasz? Nie argumentujesz, ale od razu zbijasz? Czy to nie czasem Twoja dobra dyktatura i jej wyraz? Chłopie zachowuj się. W mojej firmie wyleciałbyś jak panna z tańca natychmiast.
Proszę, byś był trzeźwy.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>A co Ty za pociski wysyłasz? Nie argumentujesz, ale od razu zbijasz?

No jak nie argumentuję? Gdzie zakłamańcu? No GDZIE? Nie pokażesz, bo znów się splułeś i znów nietrafnie. Żenujący człowieczek.

>Czy to nie czasem Twoja dobra dyktatura i jej wyraz?

Wasza emocjonalna reakcja pokazuje stadną głupotę i to, że rację może mieć ten kto akurat występuje przeciwko kilku trollom.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Proponowałem, że odpowiem na każde pytanie w zamian za deklarację tego samego.
>Odpowiedziałbym też na pytanie o seks

Czyli sprostujesz kłamstwo jeśli przestanę argumentować? Co za szmata.
20-01-2017 17:17 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Proponowałem, że odpowiem na każde pytanie w zamian za deklarację tego samego.
>>Odpowiedziałbym też na pytanie o seks
>Czyli sprostujesz kłamstwo jeśli przestanę argumentować? Co za szmata.

Cóż za emocje
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Znów jakieś kłamco zaprojektowałeś na mnie?
20-01-2017 20:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
I została już tylko zabawa trollem. Chociaż to

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
20-01-2017 20:45 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>I została już tylko zabawa trollem. Chociaż to

Niestety kultura rozmówcy osiągnęła dno dla mnie niedostępne.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No tak, w lustrze widzisz jedynie niedostępne dno. Umiesz tylko uciekać od dyskusji i kłamać. Twój tekst o seksie doszczętnie cię skompromitował, a ty nawet zakłamana szmato nie potrafiłaś odszczekać.

Najbardziej cieszy mnie to, że sam wiesz, że jesteś frajerem i jesteś z tą świadomością przez cały czas, dlatego uciekasz w fantasmagorie i urojenia wielkościowe, a gdy je podważam czujesz do mnie nienawiść i próbujesz mi pocisnąć, podcinając cały czas własną gałąź. Żenujące.
21-01-2017 01:45 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Proponowałem, że odpowiem na każde pytanie w zamian za deklarację tego samego.
>>Odpowiedziałbym też na pytanie o seks
>Czyli sprostujesz kłamstwo jeśli przestanę argumentować? Co za szmata.

Twoje knajackie zachowanie już znamy na tym forum.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
"szarley jadł psie odchody"

Sprostuję gdy będziesz uczciwie dyskutował
szarley (54913 punktów)
>"szarley jadł psie odchody"
>Sprostuję gdy będziesz uczciwie dyskutował

Cenzor
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Czyli kłamstwa nie odszczekasz. Tak myślałem. Podczłowiek bez honoru.
21-01-2017 02:18 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Czyli kłamstwa nie odszczekasz. Tak myślałem. Podczłowiek bez honoru.

To jest skur..syńtwo.!
Co to jest podczłowiek? Untermensh? Co tu uprawiasz za segregację. Kim Ty do k..rwy nędzy się uważasz bydlaku? Czym się wyróżniasz BY INNYCH nazywać gorszymi? Po co tu, na tym forum jesteś? Prowokator, czy umyślny rozpierdalacz forum od środka? Olson! Gnojek jesteś jakich mało. Pozornie tylko logiczny. Drętwy jednak jak trzeba w szczegółach. Czyż prawo oceny także mi odbierzesz? Bo jestem plebsem lub debilem? Olsonie! Granice dobrych obyczajów już dawno przekroczyłeś. Teraz możesz tylko oczekiwać stosownych reakcji. I powiem, nie chciałbym być w Twojej skórze. Ze współczuciem nie pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Czyli kłamstwa nie odszczekasz. Tak myślałem. Podczłowiek bez honoru.
>To jest skur..syńtwo.!

Tak, kłamanie na czyjś temat i nieumiejętność odszczekania i przeproszenia gdy to wykazuję to podludzkie skur....ństwo. Strawmanowanie moich wpisów i nierozumienie tez to zaś miks sk....syństwa i debilizmu. Szarley to głupek, bo powtarzam mu kilkadziesiąt razy to samo i prostuję jego błąd w zrozumieniu moich tez, a ten dalej powtarza to samo i jeszcze na mnie pluje. Spełnia wszystkie warunki emocjonalnych wypowiedzi i chamsko pomija to co piszę. Ty w ogóle nie argumentujesz, tylko emocjonalnie krzyczysz i obrażasz.

>Kim Ty do k..rwy nędzy się uważasz bydlaku?

Dlaczego mnie obrażasz? Coś ci zrobiłem? Nazwałem tylko po imieniu to co robi szarley.

>Czym się wyróżniasz BY INNYCH nazywać gorszymi?

Np nie kłamię na czyjś temat, nie przeinaczam cudzych tez, nie kieruję się emocjami w odpowiedziach. Nazywam gorszymi tylko tych wyjątkowo gorszych. Uważasz, że jest inaczej i wszyscy są równi?

Zresztą jak kogoś krytykuję to nie mówię NIC o sobie. NIC typie. Wskazuję argumenty, które są pomijane przez oponentów - czyli są niewygodne i trafne, na co możecie odpowiedzieć tylko potokiem pomyj bez treści, albo manipulacjami jak jacuś. Jak mówię o kimś źle to sam mogę być przecież jeszcze gorszy pod jakimiś innymi względami. Jednak należałoby się odnieść do moich zarzutów, a nie pieprzyć głodne kawałki, że oceniam kogoś poniżej SIEBIE, bo to tylko twój pozamerytoryczny sposób dyskusji.

>I powiem, nie chciałbym być w Twojej skórze. Ze współczuciem nie pozdrawiam.

Mogę tu podać swój adres hehehehehe

Śmieję wam się w twarz, bo wytknąłem tutaj kilku osobom buractwo i brak argumentów, a oni nie mają przeciwko mnie NICZEGO. I te posty świadczą o waszej bezsilności.
24-01-2017 15:24 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Śmieję wam się w twarz, bo wytknąłem tutaj kilku osobom buractwo
> i brak argumentów, a oni nie mają przeciwko mnie NICZEGO. I te posty
> świadczą o waszej bezsilności

Zapewne zdaje ci się, że ktoś przeciw tobie się tu wziął, nastaje, ostrzy siekierkę bo "zalazłeś mu za skórę". Nic bardziej błędnego.
Mnie chłopaku lotosz i jakiś tam olson interesuje mnie średnio. Ot moze tyle, żeby po raz kolejny zrozumieć prawdziwy powód tego typu bazgrołów (sztampowe aż do bólu) które czasem zdarzy mi się czytać.

Ja faktycznie nie mam przeciw tobie niczego. Żyj, jak umiesz. Przynajmniej wesoło jest, a jak powietrze ujdzie to również komuś lżej. Same plusy

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Zapewne zdaje ci się, że ktoś przeciw tobie się tu wziął, nastaje, ostrzy siekierkę bo "zalazłeś mu za skórę". Nic bardziej błędnego.

Nic mi się nie wydaje. Widzę jedynie, że komuś tu puściły nerwy, ale nikt nie potrafi odpowiedzieć z argumentami. Zobacz, szarleyowi pozostały kłamstwa i manipulacje, Wenancjusz atakuje stekiem pomyj bez argumentów, a ty bawisz się w pod-trollskie przepychanki niskich lotów. Bogusławski też nie potrafił odpowiedzieć na argumenty, ale puszył się, że rzekomo wypowiada się do ludzi inteligentnych (więc mu to odwracałem, bo pisał to co każdy może sobie napisać).

Wywołuję złość... pewnych ludzi. Opisuję ich dokładnie, a oni z pianą na ustach przylatują do mnie aby to potwierdzić. Chcą mi pojechać, a wychodzi odwrotnie i w efekcie cisną sobie sami. Standard.
25-01-2017 08:19 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Chcą mi pojechać, a wychodzi odwrotnie i w efekcie cisną sobie sami. Standard

Olson, ale jedno mnie dziwi: że też Sam Ty przebywasz w takim towarzystwie i raczysz ten wszytki standard czytać..


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
25-01-2017 08:22 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Nic mi się nie wydaje. Widzę jedynie, że komuś tu puściły nerwy,

... i zaczął cenzurować pytania

>ale nikt nie potrafi odpowiedzieć z argumentami.
na te argumenta?
Cytat:
Szarley to głupek,

Cytat:
szarley jadł psie odchody"


>Wywołuję złość...
Własną

>Opisuję ich dokładnie, a oni z pianą na ustach przylatują do mnie aby to potwierdzić. Chcą mi pojechać, a wychodzi odwrotnie i w efekcie cisną sobie sami. Standard.

Popatrzył w lustro biedactwo...
25-01-2017 13:40 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Wywołuję złość...
> Własną

Z nudów krystkolson podtrzymuje własną złość na świat m.in. za to, że się nudzi wśród bliźnich i nie potrafi nawiązać z nimi sensownego dialogu, co nie daje mu żadnych dobrych perspektyw (on o tym wie).
Tatusiu, jestem na ciebie zły, że tchnąłeś we mnie życie a mamusia wydała mnie na świat!
Świecie, jestem na ciebie zły, że jestem jaki jestem!!
Forumowicze, jestem na was zły że jesteście stadem baranów i Mojej Wielkiej Inteligencji docenić nie potraficie!!!
Do tego jestem na was zły, że ostatnio nawet szczędzicie mi dopaminy!!!!

Show must go on..

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>> Wywołuję złość...
>> Własną
>Z nudów krystkolson podtrzymuje własną złość na świat m.in. za to, że się nudzi wśród bliźnich i nie potrafi nawiązać z nimi sensownego dialogu, co nie daje mu żadnych dobrych perspektyw (on o tym wie).
>Tatusiu, jestem na ciebie zły, że tchnąłeś we mnie życie a mamusia wydała mnie na świat!
>Świecie, jestem na ciebie zły, że jestem jaki jestem!!
>Forumowicze, jestem na was zły że jesteście stadem baranów i Mojej Wielkiej Inteligencji docenić nie potraficie!!!
>Do tego jestem na was zły, że ostatnio nawet szczędzicie mi dopaminy!!!!

Każdy może sobie coś takiego napisać. Ale Jacuś mimo tworzenia takich interpretacji nadal będzie kłamał, że nie jest psychopatą. Tu dałeś dowód typie. To się nazywa przeramowanie i spłycenie interpretacji. Ma to wywołać złość, tzn sprawdza się na takich Duchach Prawdy czy Krystkonach. U mnie wywołuje to jedynie pogardliwy uśmiech. Sięganie po takie płytkie manipulacje zdradza kim jest Jacek - konfabulującym pod-trollem, który stara się komuś dopiec najprymitywniejszymi metodami i nawet się z tym nie kryje.

>Show must go on..

Cały czas to powtarzasz, ale próbujesz kłamać, że nie jesteś trollem. Hmm jesteś pod-trollem, dlatego trzymasz poziom onetu
25-01-2017 14:08 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Napisał zakompleksiony olson, który cudze sugestie o braku seksu bierze za oskarżenia o impotencję.
Napisał cenzor.
Napisał niedoszły dobry dyktator
Napisał nieborak, który zwykł czerpać przyjemność z emocjonalnych projekcji na bliźnich ala "puściły ci nerwy".

Mamcia obiad już podała, czy dziś jesz na mieście?

Show must go on!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Napisał zakompleksiony olson

Głodzik zarzuca olsonowi zakompleksienie. Autorytarnie, bez argumentów, bez dowodów.

>który cudze sugestie o braku seksu bierze za oskarżenia o impotencję.

Nie pisałem o impotencji. Znów jakiś pierd? Szarley zarzucił mi brak seksu, co wytknąłem z prostego powodu - bo skłamał, wyjął to ze swojej chorej wyobraźni. Ok, rozumiem jego tłumaczenie, że jest kato talibem i nie odróżnia miłości od seksu. Niech będzie.

>Napisał cenzor.

Cenzurą nazywasz wywalenie powtarzających się troll-wypowiedzi?

>Napisał niedoszły dobry dyktator

Ja nie zamierzam być dyktatorem. Czytaj że ze zrozumieniem. Pisałem za to, że skoro ja podjąłbym dobre decyzje w jakiejś kwestii, to dobry dyktator też.

>Napisał nieborak, który zwykł czerpać przyjemność z emocjonalnych projekcji na bliźnich ala "puściły ci nerwy".

Z projekcji na mnie, które wynikają z tego, że komuś puszczają nerwy. Znów nie czytasz ze zrozumieniem.

>Mamcia obiad już podała, czy dziś jesz na mieście?

Bardzo śmieszne i znów nietrafne.

>Show must go on!

<zieeew>
25-01-2017 15:40 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Szarley zarzucił mi brak seksu

Dobrze, robisz postępy. Jeszcze niedawno był płacz o "nie mogę uprawiać seksu" i o brak szans na seks.

> wyjął to ze swojej chorej wyobraźni

Ot, po prostu czegoś się domyślił. I tyle.

> Ok, rozumiem jego tłumaczenie, że jest kato talibem i
> nie odróżnia miłości od seksu. Niech będzie

Ty odróżniasz, wiemy o co chodzi. Koniec tematu.

>> Napisał niedoszły dobry dyktator
> Ja nie zamierzam być dyktatorem

Ale napisałeś że gdybyś był - byłbyś dobry.
Nie ma jak niedoszły przykład z samego siebie. Żenada.

> Pisałem za to, że skoro ja podjąłbym dobre decyzje
> w jakiejś kwestii, to dobry dyktator też

Patrząc na twoją pisaninę tutaj, nie nadajesz się nawet na pomocnika sprzątaczki dyktatora.
Po drugie "jak ja umiem, to inni też" - słodziutkie!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>> Szarley zarzucił mi brak seksu
>Dobrze, robisz postępy. Jeszcze niedawno był płacz o "nie mogę uprawiać seksu" i o brak szans na seks.

Na jedno wychodzi więc o jakich postępach mowa? Próbujesz żałośnie czepiać się słówek i znów kolejny raz się przy tym kompromitujesz.

>> wyjął to ze swojej chorej wyobraźni
>Ot, po prostu czegoś się domyślił. I tyle.

Ja się na tej zasadzie domyślam, że jadłeś dziś kupę i tyle. I teraz ty to prostuj, bo ja przecież się tylko domyślam

>>> Napisał niedoszły dobry dyktator
>> Ja nie zamierzam być dyktatorem
>Ale napisałeś że gdybyś był - byłbyś dobry.

Bo szarley zarzuca, że byłbym zły. Żenada.


>Patrząc na twoją pisaninę tutaj, nie nadajesz się nawet na pomocnika sprzątaczki dyktatora.

Pod-trollski plebejski wpis. Żenujący poziom.

>Po drugie "jak ja umiem, to inni też" - słodziutkie!

Skoro jedna osoba może to szarley nie może powiedzieć, że żadna nie może. Kolejny raz kompromitujesz się bo nie próbujesz zrozumieć tego co się do ciebie pisze. Ja nawet nie muszę się wysilać, bo sam rzucasz sobie kłody pod nogi. Śmieszny narcystyczny pod-trollek.
25-01-2017 16:06 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Skoro jedna osoba może to szarley nie może powiedzieć,
> że żadna nie może

I szarley, a wraz z nim inni mają oczywiście niezłomnie wierzyć w religię olsona, gdzie na ołtarzu stoi Sam Wielki Meta-Mózg-On. Słodziutkie.
Papa papugowy foszku!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
W jaką religię olsona? Ja besztam wiarę i religię i szarleyowi obrywa się za wiarę w demokratyzm ontologiczny i w to, że żaden dyktator nigdy nie mógłby być dobry. A jacy inni? Jeden Głodzik, który jest pod-trollem czy emocjonalny Wenancjusz, który próbował mi grozić i nie potrafił podać ani jednego argumentu? Szarley muszący manipulować aby bronić swoich tez to też tylko dowód na to, że dobrze go zaorałem. Tzn on sam się zaorał.
25-01-2017 23:53 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>W jaką religię olsona?

Meta-mózg olsona się zaciął? Szok!
Taaką tam, kto ma oczy - niechaj czyta (wzruszenie ramionami)

> Ja besztam wiarę i religię

Jeśli jest inaczej - patrz wyżej.

> i szarleyowi obrywa się za wiarę w demokratyzm ontologiczny i w to,
> że żaden dyktator nigdy nie mógłby być dobry

Już dobrze. W mocno zredukowanym świecie fantazji olsona mógłby być dobry.
Wszystko będzie dobrze.

> A jacy inni? Jeden Głodzik, który jest pod-trollem

Howgh! A jeśli jest inaczej - patrz j.w.

> Szarley muszący manipulować aby bronić swoich tez to też tylko
> dowód na to, że dobrze go zaorałem. Tzn on sam się zaorał.

Poniosły was emocje, a przede wszystkim ciebie. To znak, że pora kończyć.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>W jaką religię olsona?
>Meta-mózg olsona się zaciął? Szok!
>Taaką tam, kto ma oczy - niechaj czyta (wzruszenie ramionami)

Aha, znowu pierdnięcie pod-trolla

>> Ja besztam wiarę i religię
>Jeśli jest inaczej - patrz wyżej.

Patrz na bełkot pod-trolla? Eee...

Raczej - a gdyby było inaczej. Produkujesz dużo postów, ale treściową są one pustymi wypocinami kogoś kto chciałby zostać trollem, ale brak mu predyspozycji

>Już dobrze. W mocno zredukowanym świecie fantazji olsona mógłby być dobry.
>Wszystko będzie dobrze.

Dać okład na czerwone policzki? No tak, ale Głodzik tak jak katolik nie wierzy tylko WIE, że dobry i kompetentny człowiek nie mógłby zostać dyktatorem. I weź tu dyskutuj z kimś takim kto "ma zawsze rację", ale jakoś nie potrafi o niej dyskutować ani argumentować.


>Poniosły was emocje, a przede wszystkim ciebie. To znak, że pora kończyć.

Nawet nie wiesz jak się ośmieszasz pisząc coś takiego, no ale żyj sobie dalej w swoim świecie, a ja się pośmieję
26-01-2017 08:34 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Głodzik tak jak katolik nie wierzy tylko WIE, że dobry
> i kompetentny człowiek nie mógłby zostać dyktatorem

Cóż nic nie poradzę, że jestem taki sceptyczny i nie wierzę w przechwałki młodocianego fana fetyszy i pustego słowotoku

> Nawet nie wiesz jak się ośmieszasz pisząc coś takiego, no ale żyj
> sobie dalej w swoim świecie, a ja się pośmieję

I dobrze.
Jakoś nie czuję że mnie to dotyka (karygodne) a śmiech to zdrowie. Papa!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
30-01-2017 10:21 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>W jaką religię olsona?

Tą w której byłbyś dobrym dyktatorem.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No i znów przekręcasz moje słowa. Nie umiesz w ogóle ze mną rozmawiać bez kłamania. A to tylko dowód na to, że jesteś bezsilny
30-01-2017 11:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Bardzo nieumiejętnie stosujesz te zasłony dymne na swoje przypadłości. Baardzo.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Kolejny raz brniesz. Każdy może sobie tak napisać, jak nie ma argumentów. Bo jakbyś miał to zamiast takiego pierniczenia byś je podał.

Skłamałeś, to teraz wklej mi stwierdzenie, w którym napisałem, że byłbym dobrym dyktatorem.
30-01-2017 12:02 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Naprawdę sądzisz, że wbijanie po raz n-ty na widelec twoich celowych amnezji coś tu zmieni?
Dla forumowiczów nic, a kto ma wiedzieć, ten widzi.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Pamiętam co pisałem. Ty natomiast kolejny raz kłamiesz. Dawaj cytat albo odszczekaj.
30-01-2017 11:59 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie umiesz w ogóle ze mną rozmawiać (..)

Kto twierdzi, że na tym etapie chcę z tobą rozmawiać? Coraz rzadsze odpisywanie ci to jakaś tam rozrywka, a śmiech to zdrowie. Nie pochlebiaj sobie

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>> Nie umiesz w ogóle ze mną rozmawiać (..)
>Kto twierdzi, że na tym etapie chcę z tobą rozmawiać? Coraz rzadsze odpisywanie ci to jakaś tam rozrywka, a śmiech to zdrowie. Nie pochlebiaj sobie

Bo coraz częściej odpisujesz, choć już nie masz co, ale chcesz mieć ostatnie zdanie, próbujesz maskować swój brak argumentów prymitywnym słowotokiem bez treści.

No ale ok, teraz stwierdzasz, że nie chcesz rozmawiać, czyli wycofujesz się rakiem i teraz będziesz udawał, że się nie skompromitowałeś, tylko celowo pisałeś takie głupoty

I oczywiście pisz więcej razy "alleluja i do przodu" i inne tego typu tekściki, które pokazują, że maskujesz w ten sposób nerwy.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Nic mi się nie wydaje. Widzę jedynie, że komuś tu puściły nerwy,
>... i zaczął cenzurować pytania

Pisałem o tym, że puściły ci nerwy. Zacząłeś do tego cenzurować pytania? Gdzie? A mi zarzucasz cenzurę gdy przenoszę twoje troll-wpisy do bazgrołów. Faktycznie wielka mi cenzura i niewygodne pytania - te które już wiele razy były i które wiele razy wyśmiałem, a czego nie potrafiłeś skontrować. I masz teraz czelność brnąć dalej w ten sposób i zarzucać mi cenzurę? Poniżasz się tak jak nawet ja bym nie pomyślał, że można aż tak.

>>ale nikt nie potrafi odpowiedzieć z argumentami.
>na te argumenta?
> Cytat:
Szarley to głupek,

> Cytat:
szarley jadł psie odchody"


Nie. Ale to symptomatyczne, że manipulator potrafił wyjąć z kontekstu tylko te chwyty retoryczne (analogie do tego co szarley pisze o mnie). To jasny dowód na to, że to pod-troll. I najlepsze jest to, że teraz zaczyna projektować na mnie swoją rozchwianą emocjonalność
25-01-2017 14:22 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Moja propozycja równoprawnej dyskusji jest nadal aktualna
Reset i zaczynamy?

Proste pytanie - prosta odpowiedź
TAK/NIE ?

>>>Nic mi się nie wydaje. Widzę jedynie, że komuś tu puściły nerwy,
>>... i zaczął cenzurować pytania
>Pisałem o tym, że puściły ci nerwy. Zacząłeś do tego cenzurować pytania?

Nie projektuj na mnie swoich cenzorskich zapędów
www.racjonalista.pl/forum.php/s,733666#w733693

>A mi zarzucasz cenzurę gdy przenoszę twoje troll-wpisy do bazgrołów.
Jedne przeniosłeś, inne wyciąłeś, na żadne nie odpowiedziałeś
Olson: www.racjonalista.pl/forum.php/s,733666#w733693
Cytat:
Chociaż przyznam, że po skasowaniu dwóch wypowiedzi, po kilku minutach zauważyłem, że one znowu są i znów usunąłem. A może to był inne wypowiedzi,

Nawet nie przeczytałeś tego co wyciąłeś. Przypomnę, że wyciąłeś moje w wpisy w rozmowie z kobietą!!!

>Poniżasz się tak jak nawet ja bym nie pomyślał, że można aż tak.
A poradzisz bez emocji? Bez osobistych wycieczek?
Bez cenzury i deklaracji eliminowania niewygodnych rozmówców?
Poradzisz odpowiadać, dyskutować, argumentować?

>>>ale nikt nie potrafi odpowiedzieć z argumentami.
>>na te argumenta?
>> Cytat:
Szarley to głupek,

>> Cytat:
szarley jadł psie odchody"

>Nie.
To na które?

Kto ocenia dyktatora?
Jaki jest mechanizm oceny?
Czy dyktator ma możność zmiany prawa?

Odpowiedz, zamiast uciekać w osobiste wycieczki.
Gdzie te argumenta?
Ostatnie z tych pytań zadaję Ci po raz setny i ... ZERO odpowiedzi!

Nie znasz odpowiedzi?
To trzeba tak od razu.
Cytat:
Szarley to głupek,

to nie jest odpowiedź
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nawet nie przeczytałeś tego co wyciąłeś. Przypomnę, że wyciąłeś moje w wpisy w rozmowie z kobietą!!!

Możliwe, ale czytałem je i nie było w nich nic innego niż w tych, które zostawiłem. Usunąłem bo myślałem, że to tamte przez przypadek się nie usunęły. Treść była identyczna i zresztą powtarzałeś ją wiele razy i wiele razy miałeś na to odpowiedź.

>>Poniżasz się tak jak nawet ja bym nie pomyślał, że można aż tak.
>A poradzisz bez emocji? Bez osobistych wycieczek?

No napisałem to bez emocji, a osobistej wycieczki tu nie ma - jest tylko stwierdzenie faktu na twój temat hipokryto i kłamco.
21-01-2017 01:52 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>"szarley jadł psie odchody"
>Sprostuję gdy będziesz uczciwie dyskutował
>
Nie potrzeba prostować! To jest zwykłe chamstwo w wykonaniu
Olsona. Niestety.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
21-01-2017 02:36 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Żenada.

Zenada, o ile znasz znaczenie tego słowa, to Twoja obecność na portalu "Racjonalista. pl"

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Bardzo merytoryczny wpis. Brawo Ty
02-02-2017 13:51 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Jakieś 2-3 lata temu Korwin ogłosił światu, że Hitler mógł nie być bezpośrednim sprawcą holokaustu i mógł nie wiedzieć o decyzji swojej generalicji która "być może samodzielnie podjęła się urzeczywistnienia marzenia Fuhrera".
>I kolejne kłamstwo. Jacek i szarley to trolle, które nawet nie udają uczciwości. Korwin powiedział zupełnie co innego. Dokładnie tak samo jak nie napisałem nic o niemożliwości uprawiania seksu, ale szarley sobie coś takiego wymyślił i ogłosił, a potem nawet nie potrafił tego sprostować/przeprosić/wyjaśnić. Wyjątkowo odrażające zachowanie.
>Korwin powiedział zupełnie co innego, a Jacuś jak najgorszy pismak faktu (albo jak szarley)przeinaczył.
> \"JKM\":
Nie ma dowodu na to, że Hitler wiedział o Holokauście

>Czytanie ze zrozumieniem? Uczciwość intelektualna? Ech, pewnie znów poruszyłem kolejny festiwal zaprzeczeń, racjonalizacji i projekcji tym, że wykazałem Jackowi manipulację

Rzeczywiście nie znasz pojęć określanych Twoimi słowami, więc nie będę się zmuszał do ich zrozumienia.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie ma dowodu czy Hitler mógł nie wiedzieć? Korwin powiedział, że nie ma dowodu. Nie, że mógł nie wiedzieć. Po co przypominasz kompromitację Jacusia?

Dla JKM to nie nowość, bo to głównie jego słowa są przekręcane przez plebs: www.wprost(*)beda-mnie-nazywac-faszysta.htm
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Dobra, proponuję wam rozmowę argument po argumencie.

Jedna osoba przedstawia argument (jeden), a druga na niego odpowiada. Nie przechodzimy do następnego wątku, dopóki nie zostanie rozstrzygnięty poprzedni.

Podejrzewam, że się obsracie, bo dotychczas uciekaliście od meritum, więc niby czemu mielibyście nagle przystać na propozycję, w której jest zawarty przymus dyskusji na ten temat.

Propozycja nie dotyczy szarleya, bo akurat z góry wiem co napisze i dotychczasową dyskusję mam już rozłożoną na czynniki pierwsze i widzę jakie u tego bota odpalają się patterny.

Z Jackiem i Wenancjuszem jest inaczej, bo nie wiem w ogóle co do mnie macie. Formułujcie zarzuty wprost, a nie po babsku. U Wenancjusza widzę jedynie personalne emocje i wyzwiska oraz arbitralne osądy na mój temat (tak jak na temat hip hopu), a u Jacka maskę niby-ironiczną, niby-mądrą, ale strasznie sztuczną i uciekającą od meritum. Strategia znana z trolli z onetu i żałosnych blogów.

Dajcie tu po jednym argumencie przeciwko temu co piszę (pomijamy formę, bo o estetyce się nie dyskutuje). Skoro jesteśmy na forum "racjonalista" to powiedzcie mi gdzie mijam się waszym zdaniem z racjonalizmem. Jeden argument, potem przejdziemy do następnych.
25-01-2017 08:44 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Dobra, proponuję wam rozmowę argument po argumencie.

>Propozycja nie dotyczy szarleya,

Miałem Cię za odważniejszego

>Z Jackiem i Wenancjuszem jest inaczej, bo nie wiem w ogóle co do mnie macie.
Cytat:

Twoje powtarzające się nietrafione teksty o kokieterii (wypowiedziane autorytarnie) przejadły się już pewnie nawet szarleyowi.


Oj samczyk alfa w gimbusie próbuje skłócić stado

>Dajcie tu po jednym argumencie przeciwko temu co piszę (pomijamy formę, bo o estetyce się nie dyskutuje). Skoro jesteśmy na forum "racjonalista" to powiedzcie mi gdzie mijam się waszym zdaniem z racjonalizmem. Jeden argument, potem przejdziemy do następnych.

jeden argument a potem... cenzura
25-01-2017 12:53 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> powiedzcie mi gdzie mijam się waszym zdaniem z racjonalizmem

Proszę bardzo, linkuję nawet całe stadko
www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,52677

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
25-01-2017 12:58 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Jeśli jesteś w domu, to włącz TVHistoria, 13,00 jest program o "dobrych dyktatorach"
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Niestety nie każdy ma tak dobrze
Pracuję poza domem, będę tam dopiero około 17.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>> powiedzcie mi gdzie mijam się waszym zdaniem z racjonalizmem
>Proszę bardzo, linkuję nawet całe stadko
>www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,52677

To nie linkuj tylko wykaż. Konkretny cytat, konkretne sprostowanie, wykazanie błędu. Czekam.
25-01-2017 14:46 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Moja propozycja równoprawnej dyskusji jest nadal aktualna
Reset i zaczynamy?

Proste pytanie - prosta odpowiedź
TAK/NIE ?
25-01-2017 14:48 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Moja odpowiedź jest b. konkretna.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie jest. Konkretna odpowiedź to wykazanie konkretnego zdania i napisanie dlaczego uważasz, że jest tak, a nie inaczej. Kolejny raz strzelasz pierd, z którego nie umiesz się wytłumaczyć. Piękne
25-01-2017 15:27 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ja to widzę inaczej: odpowiedź i cytaty są może nieco zbyt obszerne gabarytowo

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Znów migasz się od odpowiedzi. Mógłbyś podać choć jeden cytat i go skomentować. Nie zrobisz tego, bo wiesz, że nie potrafisz tego podważyć. Jak tam pod-trollku, kolejne zaoranko po kolejnym poście. Boli, co? A to sam sobie rzucasz kłody pod nogi.
25-01-2017 15:45 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Fakt, że nigdy nie byłem minimalistą. Albo wszystko, albo nic

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Czyli kolejna żałosna ucieczka. Ok, będę to przypominał gdy kolejny raz coś pierdniesz. Piękna kompromitacja głodzika
02-02-2017 13:59 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Dobra, proponuję wam rozmowę argument po argumencie.
>Jedna osoba przedstawia argument (jeden), a druga na niego odpowiada. Nie przechodzimy do następnego wątku, dopóki nie zostanie rozstrzygnięty poprzedni.
>Podejrzewam, że się obsracie, bo dotychczas uciekaliście od meritum, więc niby czemu mielibyście nagle przystać na propozycję, w której jest zawarty przymus dyskusji na ten temat.
>Propozycja nie dotyczy szarleya, bo akurat z góry wiem co napisze i dotychczasową dyskusję mam już rozłożoną na czynniki pierwsze i widzę jakie u tego bota odpalają się patterny.
>Z Jackiem i Wenancjuszem jest inaczej, bo nie wiem w ogóle co do mnie macie. Formułujcie zarzuty wprost, a nie po babsku. U Wenancjusza widzę jedynie personalne emocje i wyzwiska oraz arbitralne osądy na mój temat (tak jak na temat hip hopu), a u Jacka maskę niby-ironiczną, niby-mądrą, ale strasznie sztuczną i uciekającą od meritum.

No, no. Co to za nowy analityk nam się objawia?

>Strategia znana z trolli z onetu i żałosnych blogów.
>Dajcie tu po jednym argumencie przeciwko temu co piszę (pomijamy formę, bo o estetyce się nie dyskutuje).

A właśnie, że tak, jeśli wmawiasz rozmówcy, iż je gówna. Zasługujesz na gorsze określenia niż, wg Ciebie, robi to Wenancjusz.

>Skoro jesteśmy na forum "racjonalista" to powiedzcie mi gdzie mijam się waszym zdaniem z racjonalizmem. Jeden argument, potem przejdziemy do następnych.

Już tak się obnażyłeś ze swoją miernotą i topornością rozumowania, że dyskutować się nie chce (mówię za siebie).


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I znów pustosłowie. To po co odpowiadałeś? Ach, ciało migdałowate i emocje wyłączające korę przedczołową zadecydowały, jak zwykle
02-02-2017 23:03 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>I znów pustosłowie. To po co odpowiadałeś? Ach, ciało migdałowate i emocje wyłączające korę przedczołową zadecydowały, jak zwykle

Zajmij się lepiej postępującą sprawą fosylizacji Twoich płatów czołowych. Jak zwykle nie widzisz dramatu u siebie bo......jesteś idealny (we własnym tylko mniemaniu) z iloczynem IQ już prawie czterocyfrowym. Czy Ty czytasz co piszesz? Co ty za wygłupy tu uprawiasz? To zresztą Twoja sprawa, że koniecznie chcesz być klaunem..


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365