 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-11-2017 04:07 | Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Utylitaryzm?
3 na 3 | Często spotykam się ze stwierdzeniem, że religia katolicka (i ogólnie religie, ale dla wygody posłużę się tym przykładem) jest pożyteczna społecznie. Jeżeli jest pożyteczna, tzn. ogólnie wychodzi na plus, to nie powinno się jej zwalczać. Jako największy plus podaje się to, że gdyby nie religia, to ludzie częściej by zabijali, kradli etc. Wiadomo wszak, że religie towarzyszą cywilizacji od jej zarania. Takie myślenie wyraża konserwatyzm, czyli czerpanie ze sprawdzonych rozwiązań, a religia jest bez wątpienia rozwiązaniem sprawdzonym. Kolejnym argumentem, o którym rzadziej się mówi, jest to, że wiara zapewnia spokój masom. Takim społeczeństwem jest łatwiej rządzić - tak się powszechnie sądzi. Kiedyś połączenie tronu z ołtarzem było bardzo użyteczne dla władców. Dzisiaj prawo w zupełności wystarczy. Ja nie chcę walczyć z religią, ale porusza mnie zdanie niektórych intelektualistów, którzy z ukrytą pogardą mówią "tylko moralność katolicka!". To jest pogarda dla ludzi, przekonanie, że gdyby nie wiara, to bydło (przepraszam, ale takie słowa przychodzą do głowy) by się rozpasało i nie wiadomo co by się stało. Więc lepiej dmuchać na zimne. Wskazuje się na oświecenie jako epokę, która sprowadziła człowieka niemal do zwierzęcia. Nie mówiąc już o pozytywizmie, króry wymagał dowodów, a jak wiadomo dowodów na istnienie boga/bogów nie ma. Zaczęło się mówić o tym co my ludzie, mamy z innymi zwierzętami wspólne, a nie o tym co nas od nich odróżnia. Dzięki temu moraliści katoliccy brzmią dla ludzi bardziej przekonująco, bo większość ludzi nie chce być przyrównywana do zwierząt. Szczęscie, czy prawda? Dla więkości ludzi bardziej liczy się szczęście, więc wychodząc naprzeciw oczekiwaniom powinno się mówić, że życie po śmierci jest możliwe. Religie powstały raczej z niewiedzy, niż z lęku przed śmiercią. Wiem, że autosugestia u niektórych działa bardzo silnie, ale ja nie potrafiłbym sobie wmówić, że jest życie po śmierci. Do tego potrzebna jest religia, bo śmierć nie miałaby sensu. Śmierć nie ma sensu, ale jest. Z punktu widzenia ewolucji ma (a jestem pewnien, że zdecydowana większości ludzi chciała by żyć wiecznie). Życie ma sens z punktu widzenia biologi, genetyki (przekazanie informacji), ale obiektywnie dla człowieka takiego sensu nie ma. To subiektywna sprawa, np. ktoś uważa, że pisanie tego wątku nie ma sensu, ale ja uważam, iż sens ma (dla mnie). Ja wierzę, że we wszechświecie istnieje życie inne, niż te, które znamy na Ziemi. To uzasadniona wiara (jeżeli my istniejemy, a przynajmniej tak sądzimy, to dlaczego nie miałoby być podobnie na jakiejś innej planecie?), ale nie wiara, która graniczy z przekonaniem (bo taka jest w przypadku osób wierzących w boga). Czy odpowiedzialny człowiek powinien przekonywać do wiary, czy niewiary w boga? Zadaje to pytanie nieprzypadkowo, bo na Forum widzę wypowiedzi osób, z których można wywnioskować, że uważają, iż nie powinno się jest zbyt mocno atakować. Chodzi pewnie o zagrożenie islamskie. Oni krzyżem, a my się nimi zasłonimy. To mocny argument, ale wątpliwy moralnie. Wolimy oswojony katolicyzm, niż dziki islam. To zrozumiałe, ale jak to się ma do traktowania osób wierzących? Pogarda. Nie ukrywam, że mam mały dysonans poznawczy  Prawda nas wyzwoli! - takie hasło pada z ust polityków PiS, w kontekście ujawniania teczek TW. No własnie, czy to takie proste? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Grzegorz (5685 punktów) | >Często spotykam się ze stwierdzeniem, że religia katolicka (i ogólnie religie, ale dla wygody posłużę się tym przykładem) jest pożyteczna społecznie.(...) Jako największy plus podaje się to, że gdyby nie religia, to ludzie częściej by zabijali, kradli etc.
No to w Czechach z ich 65% ateistów powinien panować chaos i bezprawie, a tymczasem okazuje się że przykładowo współczynnik zabójstw jest prawie idealnie ten sam co w naszej arcykatolickiej IV RP...
|
|
 | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) |
>No to w Czechach z ich 65% ateistów powinien panować chaos i bezprawie, a tymczasem okazuje się że przykładowo współczynnik zabójstw jest prawie idealnie ten sam co w naszej arcykatolickiej IV RP... No i, z drugiej strony, po praktycznej eliminacji religii z życia publicznego nie nastąpił tam raj na Ziemi ani wszechmądrość oświecona, tylko właśnie jest bardzo podobnie, jak u arcykatolickiego sąsiada. Wychodzi więc na to, że religia ani w niczym nie pomaga, ani nie przeszkadza, a uporczywa walka z nią jest takim samym skrzywieniem, jak molestacyjne apostołowanie.
|
|
3 na 3 | GrzeTor (1279 punktów) | Sama koncepcja religii jako takiej jest szkodliwa. Religie pozwalają na uzasadnienie wszystkiego "bo tak każe bóstwo". Be uzasadnienia, po prostu masz to robić, bo tak każe bóstwo, w które masz wierzyć bez dowodów. Coś takiego jak islam i jego zabijanie niewiernych czy odstępców jest prostą konsekwencją podstaw religii - robienia czegoś bo tak każe bóstwo, w które masz wierzyć. To poprzednie, mniej szkodliwe religie są współtwórcami późniejszych, bardziej szkodliwych religii, sekt, kultów. Bo to te starsze religie wprowadziły koncepcję ślepej wiary i posłuszeństwa, bez uzasadnienia, bez dowodów, bez sprawdzania jaki jest cel i skutki.
|
|
1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > > Jako największy plus podaje się to, że gdyby nie religia, to ludzie częściej by zabijali, kradli etc. ... Kolejnym argumentem, o którym rzadziej się mówi, jest to, że wiara zapewnia spokój masom. <<Takim koronnym dowodem na to, że to nie religia zapewnia spokój, może być to, co się wydarzyło w Montrealu 17 października 1969 roku. Zastrajkowała policja. Rezultatem tego było obrabowanie sześciu banków i obrabowanie około 100 sklepów. Do tego 12 podpaleń itd. Spokój przywróciło orędzie biskupa? Wolne żarty. Trzeba było sprowadzić wojsko i federalną policję. distribute(*)-when-the-police-go-on-strike/A potęgę kościoła to można oszacować kupując sobie kościół. www.hgtv.c(*)ntreal-1049551/#currentSlide=1No, ale w kraju, gdzie Bezdzietny Ojciec Muchomorek jest ważniejszy od prezydenta, ciemny lud kupi bajki o potędze religii.
|
|
 | Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Z tym spokojem to chodziło mi bardziej o to, że religie obiecują życie po życiu.
|
|
|  | | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >Z tym spokojem to chodziło mi bardziej o to, że religie obiecują życie po życiu.<<Czyli coś nierealnego za realne pieniądze.
|
|
1 na 1 | Wera (1540 punktów) | Częścią indoktrynacji katolickiej jest wpajanie podmiotom, że dobro i wartości moralne pochodzą od boga, a ludzie są z natury źli i samolubni. Nie ma "w programie" takiej możliwości, żeby ktoś chciał postępować etycznie bez ingerencji boga, choćby na podstawie swojej empatii. Możliwe, że w związku z tym katolicy takiej opcji nie rozumieją.
Według mnie każdy jest kowalem swojego losu i powinien sam decydować, w co chce wierzyć, a w co nie. Najwyżej ktoś inny skorzysta na jego nietrafnym wyborze.
|
|
 | | Irracja (4721 punktów) | > Częścią indoktrynacji katolickiej jest wpajanie podmiotom, że dobro i wartości moralne pochodzą od boga, a ludzie są z natury źli i samolubni. Nie ma "w programie" takiej możliwości, żeby ktoś chciał postępować etycznie bez ingerencji boga, choćby na podstawie swojej empatii. Możliwe, że w związku z tym katolicy takiej opcji nie rozumieją.... już kiedyś się zastanawiałem nad pewnym problemem. Skoro katolicy twierdzą, że bez wiary w "Boga" nie można być dobrym i moralnym człowiekiem. Skoro tzw. "religijność" nie może być miarą wiary w "Boga" (religijnym można być i bez wiary w "Boga", na pokaz). To czy warto wierzyć katolikom i ich szanować? Zwłaszcza kapłanom... > Według mnie każdy jest kowalem swojego losu i powinien sam decydować, w co chce wierzyć, a w co nie. Najwyżej ktoś inny skorzysta na jego nietrafnym wyborze.... oprócz strat na tacy. I z tym KR-K ciężko się pogodzić... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
1 na 3 | oportunista (1711 punktów) | Puenta tekstu, że tak powiem delikatnie jest do niczego, bo zupełnie oderwana od sedna- po co nam religia. Być może źle odczytuje tekst, ale tak go odbieram. Religia jest nam potrzebna jako spoiwo społeczności - stada. Walka z nią jest w gruncie rzeczy autodestrukcją. Nie stworzono jeszcze państwa opartego wyłącznie na prawie. Może będziesz prekursorem w tej dziadzinie, pole to leży odłogiem od zarania ludzkich dziejów. Jeśli sprowadzasz religię do obrzędów, tradycji, moralności to jesteś daleko w polu. Fakt, że bogowie prowadzili ludy do zwycięstw i porażek to tylko taka metafora, bo bez nich nie bylibyśmy w stanie stworzyć społecznej struktury, zdolnej przenieść kamienia ważącego więcej niż zdoła unieść 10 chłopa. Bóg chrześcijan dał nam narzędzia moralne i materialne do podboju świata i dominacji w nim, jeśli z nim walczysz, osłabiasz jego moc sprawczą i podważasz własny status w tej społeczności. Z jednej strony bardzo podobają się Tobie zabawki i komfort życia społeczności zachodniego świata, z drugiej nie pasuje Tobie Bóg, który nas umacnia w przekonaniu, że to wszystko co mamy nam się należy, jak psu micha. Nie dziwię się, że masz dysonans i problemy z jego określeniem. Upadek imperiów rozpoczyna się zawsze tak samo, najpierw podupadają bogowie, potem moralność, następuje niepohamowana konsumpcja, rozpasanie i degrengolada społeczna. Kolejnym etapem jest pojawienie się konkurenta do konfitur, Czyli kogoś z Bogiem i siłą zdolną zaprowadzić "porządek".
|
|
 | | Wera (1540 punktów) | ^ Kolejny przykład potwierdzający mój poprzedni komentarz. Gdzie nie ma boga, tam tylko Sodoma i Gomora
|
|
|  | 1 na 1 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | No ale bóg jest wszędzie xD
|
|
 | Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Struktura społęczna wytworzyła się dzięki rozwojowi rolnictwa i jest związana z osiadłym trybem życia. Ludzie zaczęli tworzyć miasta otoczone murami, dzięki rolnictwu możliwe były nadwyżki i wytworzenie się kasty wojowników, zalążka władzy. Wcześniej istniały małe grupy łowców-zbieraczy, które z powodu ciągłej zmiany bytowania, nie mogły być zbyt liczne. Ci prymitywni ludzie musieli sobie pomagać, bo od tego zależało ich przetrwanie - tworzyła się podstawa zachowań, które dzisiaj moglibyśmy nazwać moralnością. Religie w jakiś sposób też łączyły ludzi, trudno temu zaprzeczyć, ale organizacja społeczeństw, to temat wielowymiarowy. Po pierwsze, ludzie widzieli, że razem mozna więcej zdziałać. Razem jest bezpieczniej. To nie bogowie, tylko zwykła kalkulacja, popchęła ludzi do organizowania się w większe stada (jak Ty to nazywasz). Kluczowe było tu rolnictwo i osiadły tryb życia. Jeżeli mówisz o spoiwie, to potrzebaby było zadekretować jedną słuszną religię, bo tak religianci będą ze sobą walczyć. A to uderza w swobodę wyznania, czyli w wolność jednostki do wyboru.
Ale wątek nie o tym. Wątek był o stosunku elity intelektualnej, ale też stosunku niewierzących do wierzących. Czy warto zrezygnować z prawdy, dla spokoju i szczęścia? Chodzi o stosunek na poziomach człowiek-człowiek, człowiek-społeczeństwo.
|
|
|  | | oportunista (1711 punktów) | No i wszystko jasne, religia jest produktem ubocznym wymyślenia rolnictwa - pięknie. Ale zaraz zaraz, po kiego sięgać do zamierzchłych czasów, przecież tyle czasu minęło, że wszystkie teorie na ten temat bliższe są bajaniom starego dziada niż faktycznej prawdy. No dobra, a co z Indianami, plemionami, które do niedawna, albo po dzień dzisiejszy żyją z darów przyrody, a o rolnictwie nic nie wiedzią? Podrzucić kilka filmików jak to ludy nieskażone cywilizacją, ani rolnictwem, czczą bogów. No tak, jak tam nie dotarli misjonarze to religii nie ma i szlus. Ja myślałem, że to człowiek poprzez swe wyobrażenia tworzy mity, bogów i religie, tak właśnie oddziałuje na swych współplemieńców. Prawda jest relatywna i nie ma większego znaczenia, jeśli układ sił pozwala odnosić sukces. Gdy jedna osoba sobie śpiewa "Szła dzieweczka do laseczka", jeśli robi to pięknie, może znajdzie i poklask. Gdy fałszuje jest zwyczajnie śmieszna. Gdy ową piosneczkę z pompą i namaszczeniem odśpiewa tysiąc ludzi ciarki zaczynają chodzić po plecach. Gdy zaczną ją śpiewać miliony w postawie pełnej szacunku, staje się hymnem i zawołaniem do wielkich czynów, nawet do przelania krwi. Nie ma znaczenia już wtedy co myślą o niej elity i jaki tkwi sens w jej słowach, staje się religią. Spokój i szczęście jednostki prowadzi do zastoju i marazmu, a w konsekwencji do wygryzienia jej przez konkurencję, która jest kreatywna.
|
|
| |  | Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Nie napisałem, że religia jest produktem ubocznym rozwoju rolnictwa. Rolnictwo było wielkim skokiem w rozwoju. Nie tylko umożliwiło rozwój myśli technicznej, ale też rozwój kultów religijnych. To nie wiara w bogów umozliwiła rozwój, ale to, że człowiek obserwował otoczenie i coraz lepiej potrafił wykorzystać niektóre fakty, jak np. wylewy Nilu.
Świeckiego mudżahedina nie będzie. Wiem o co Ci chodzi. O człowieka nieustraszonego, bo wierzącego. Wierzące stado i pragmatycznych przywódców, wiedzących jak to stado wykorzystać. Czasy wojowników już się kończą. Liczy się technika, drony, broń rakietowa, atomowa etc. Nie będzie nowych krzyżowców.
|
|
 | 1 na 1 | Gawrond (2 punktów) | >Puenta tekstu, że tak powiem delikatnie jest do niczego, bo zupełnie oderwana od sedna- po co nam religia. Być może źle odczytuje tekst, ale tak go odbieram. Religia jest nam potrzebna jako spoiwo społeczności - stada. Walka z nią jest w gruncie rzeczy autodestrukcją. Nie stworzono jeszcze państwa opartego wyłącznie na prawie.
Dzień dobry. Religia faktycznie jest potrzebna jako spoiwo społeczeństwa, tylko że prymitywnego społeczeństwa! Wierzę w to że człowiek będzie wstanie dokonać tego wszystkiego co napisałeś i wiele więcej bez potrzeby wiary w Boga. Do tego czasu musimy jednak jeszcze długo poczekać na rozwój intelektualny człowieka.
|
|
1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >Często spotykam się ze stwierdzeniem, że religia katolicka (i ogólnie religie, ale dla wygody >posłużę się tym przykładem) jest pożyteczna społecznie. Jeżeli jest pożyteczna, tzn. ogólnie >wychodzi na plus, to nie powinno się jej zwalczać.
... trudno się wyzwolić z totalnej indoktrynacji. Jedni wtedy negują i zwalczają wszystko co jest związane z religią. Nawet to co jest/było dobre w religii. Drugich zaś "toczy poczucie winy" związane ze zwalczaniem religii. Tymczasem religia jest pożyteczna społecznie, tak jak w wojsku jest pożyteczne szkolenie indywidualne żołnierza. Tylko czy specjalista od "szkolenia indywidualnego" powinien być dowódcą armii, odpowiedzialnym za strategię i taktykę? I to jest problem z religią. Pod płaszczykiem pożyteczności społecznej chcą sięgać po władzę gospodarczą i (zwłaszcza) polityczną. Problem tym większy, że tak naprawdę kler jest winien posłuszeństwo nie rządowi polskiemu, lecz głowie obcego państwa jakim jest Państwo Watykańskie. Papież jest nie tylko "głową katolicyzmu", lecz również "suwerenem" niezależnego państwa. Konflikt interesów jest tym głębszy, że Watykan nigdy (po dzień dzisiejszy) nie ustalił zasad i reguł regulujących współistnienie stolicy apostolskiej i państwa watykańskiego. Nikt nie wie co może papież jako "głowa katolicyzmu", a co może jako władca niezależnego państwa...
>Wiadomo wszak, że religie towarzyszą cywilizacji od jej zarania. Takie myślenie wyraża >konserwatyzm, czyli czerpanie ze sprawdzonych rozwiązań, a religia jest bez wątpienia >rozwiązaniem sprawdzonym.
... nie religie, lecz wierzenia towarzyszą cywilizacji od zarania. Raczej trudno mówić o religii w kontekście cywilizacji Mezopotamii, Grecji, czy nawet Rzymu...
>Jako największy plus podaje się to, że gdyby nie religia, to ludzie częściej by zabijali, >kradli etc.Ja nie chcę walczyć z religią, ale porusza mnie zdanie niektórych intelektualistów, >którzy z ukrytą pogardą mówią "tylko moralność katolicka!". To jest pogarda dla ludzi, >przekonanie, że gdyby nie wiara, to bydło (przepraszam, ale takie słowa przychodzą do głowy) >by się rozpasało i nie wiadomo co by się stało.
... to również efekt totalnej indoktrynacji religijnej. Z jednej strony, religie (a miały na to czas) pozbyły się konkurencji w tym zakresie. I nadal starają się nie dopuścić do powstania konkurencji, zwłaszcza laickiej i ateistycznej. Z drugiej strony nie promują wartości zawartych w Dekalogu, lecz kładą nacisk na najniższe instynkty ludzie jakimi są strach przed karą (piekło) i pożądanie nagrody (niebo). Mało kto dziś wie, że Dekalog jest rozwinięciem przykazań "przymierza z Adamem" oraz "przymierza z Noe'm". A więc te przykazanie powstały w okresie gdy w ludzkich wierzeniach panował szamanizm...
>Kolejnym argumentem, o którym rzadziej się mówi, jest to, że wiara zapewnia spokój masom. >Takim społeczeństwem jest łatwiej rządzić - tak się powszechnie sądzi. Kiedyś połączenie tronu >z ołtarzem było bardzo użyteczne dla władców. Dzisiaj prawo w zupełności wystarczy.
... a to w sam raz racja. Mariaż władzy z religią służył, przede wszystkim, wzajemnej legalizacji, wspieraniu oraz obronie władzy świeckiej i religijnej. Dziś prawo wystarczy, pod warunkiem, że społeczeństwo będzie widziało wartość w tym prawie, a nie tylko w "osobach" to prawo stanowiące...
>Czy odpowiedzialny człowiek powinien przekonywać do wiary, czy niewiary w boga?
... odpowiedzialny człowiek nie powinien przekonywać, ani do jednego, ani do drugiego. Wiara w "Boga", w krasnoludki czy cokolwiek innego jest prywatną sprawą każdego człowieka. Co innego, jeżeli ktoś próbuje z racji swych wierzeń "wywodzić korzyści" w stosunku do całego społeczeństwa, państwa, nauki, itp. - wtedy należy okazać, z całą stanowczością, sprzeciw i opór wobec religii...
>Zadaje to pytanie nieprzypadkowo, bo na Forum widzę wypowiedzi osób, z których można >wywnioskować, że uważają, iż nie powinno się jest zbyt mocno atakować. Chodzi pewnie o >zagrożenie islamskie. Oni krzyżem, a my się nimi zasłonimy. To mocny argument, ale wątpliwy >moralnie. Wolimy oswojony katolicyzm, niż dziki islam.
... ani to moralne, ani to racjonalne. To takie "pieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu". Stawimy opór islamowi i sami zyskamy. Prawdę mówiąc, to całe przeciwstawianie katolicyzmu islamowi tylko zaognia sytuację. Prowadzi do "wojen religijnych" zamiast do humanitarnego rozwiązania sytuacji. Czy, oprócz stawiania murów granicznych (najlepiej ufortyfikowanych), przedstawił ktoś sensowną propozycję rozwiązania problemu emigrantów?...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
 | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nawet to co jest/było dobre w religii.Czyli co? Czy nie ma tego poza religią i religia jest potrzebna by wnieść te dobre wartości?  > religia jest pożyteczna społecznie, tak jak w wojsku jest pożyteczne szkolenie indywidualne żołnierzaJest bezużyteczna i szkodliwa społecznie. > I to jest problem z religią. Pod płaszczykiem pożyteczności społecznej chcą sięgać po władzę gospodarczą i (zwłaszcza) polityczną.To akurat żaden problem. Różne siły rywalizują o władzę, a dla konsumentów czyli wyborców liczy się efekt czyli jakość. Gdyby Kościół jako organizacja rządził lepiej niż konkurenci np eurosocjaliści to byłbym za i to mimo tego, że niosą za sobą takie zło jak religia. > Problem tym większy, że tak naprawdę kler jest winien posłuszeństwo nie rządowi polskiemu, lecz głowie obcego państwa jakim jest Państwo Watykańskie.Każda partia musi być posłuszna jakiejś większej sile. Demokracja do tego prowadzi.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
|  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | > >Nawet to co jest/było dobre w religii.> Czyli co? Czy nie ma tego poza religią i religia jest potrzebna by wnieść te dobre wartości? ... "olsonizacja" (tzw. gdybanie) nie jest interesująca. Jeżeli, z braku alternatywy, religia wniosła coś dobrego, to należy to uznać. Najwyżej warto się zastanowić dlaczego alternatywy brakuje... > >religia jest pożyteczna społecznie, tak jak w wojsku jest pożyteczne szkolenie indywidualne żołnierza> Jest bezużyteczna i szkodliwa społecznie.... i co? Wyszkolenie indywidualne żołnierza jest bezużyteczne i szkodliwe?... > >Problem tym większy, że tak naprawdę kler jest winien posłuszeństwo nie rządowi polskiemu, lecz głowie obcego państwa jakim jest Państwo Watykańskie.> Każda partia musi być posłuszna jakiejś większej sile. Demokracja do tego prowadzi.... demokracja prowadzi do posłuszeństwa innemu państwu, czyli tzw. zdrady stanu? Jak pan nie ma, to pożyczę panu 10 kilowy młot? Co z nim (i własną głową) zrobić to chyba nie muszę panu tłumaczyć?...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Nawet to co jest/było dobre w religii.> >Czyli co? Czy nie ma tego poza religią i religia jest potrzebna by wnieść te dobre wartości? > ... "olsonizacja" (tzw. gdybanie) nie jest interesująca.Że co? Na moje argumenty nie odpowiadasz logicznie i zarzucasz mi gdybanie? > Jeżeli, z braku alternatywy, religia wniosła coś dobrego, to należy to uznać. Najwyżej warto się zastanowić dlaczego alternatywy brakuje...Ale nie wniosła. > >>religia jest pożyteczna społecznie, tak jak w wojsku jest pożyteczne szkolenie indywidualne żołnierza> >Jest bezużyteczna i szkodliwa społecznie.> ... i co? Wyszkolenie indywidualne żołnierza jest bezużyteczne i szkodliwe?...Hahaha i typowa odpowiedź Irracji  Pisałem, że religia jest szkodliwa i bezużyteczna. Wyszkolenie żołnierza jest potrzebne i dobre. > >>Problem tym większy, że tak naprawdę kler jest winien posłuszeństwo nie rządowi polskiemu, lecz głowie obcego państwa jakim jest Państwo Watykańskie.> >Każda partia musi być posłuszna jakiejś większej sile. Demokracja do tego prowadzi.> ... demokracja prowadzi do posłuszeństwa innemu państwu, czyli tzw. zdrady stanu? Jak pan nie ma, to pożyczę panu 10 kilowy młot? Co z nim (i własną głową) zrobić to chyba nie muszę panu tłumaczyć?...I znów bełkoczesz zamiast odpowiedzieć merytorycznie. Tak, demokracja prowadzi do władzy banków, co przekłada się na dążenie do rządu światowego w celu scentralizowania władzy nad światem i przejęcia jej przez kilka rodzin.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | ... panie olson, jak będę chciał się pośmiać to sięgnę po jedno z dzieł znanego polskiego hrabiego. Przedstawione tam tromtadrackie wypowiedzi niejakiego "Lwa Północy" imć Józefa P. są zabawniejsze niż pana wypowiedzi. Więc proszę sobie darować takie teksty jak powyżej...
... z poważaniem Irracja...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | I znów bełkoczesz zamiast odpowiedzieć merytorycznie.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >... panie olson, jak będę chciał się pośmiać to sięgnę po jedno z dzieł znanego polskiego hrabiego. Przedstawione tam tromtadrackie wypowiedzi niejakiego "Lwa Północy" imć Józefa P. są zabawniejsze niż pana wypowiedzi.
Proponuję, nie używać aż tak zakamuflowanych kwestii. Rozmawia Pan z absolwentem prywatnej szkoły i może być problem ze zrozumieniem, kim jest Józef P.
>... z poważaniem Irracja... Podziwiam, że poradzi Pan z siebie wykrzesać jakieś poważanie. (a może mój starty nos przestał wyczuwać ironię)
Pozdrawiam
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >... panie olson, jak będę chciał się pośmiać to sięgnę po jedno z dzieł znanego polskiego hrabiego. Przedstawione tam tromtadrackie wypowiedzi niejakiego "Lwa Północy" imć Józefa P. są zabawniejsze niż pana wypowiedzi.> Proponuję, nie używać aż tak zakamuflowanych kwestii. Rozmawia Pan z absolwentem prywatnej szkoły i może być problem ze zrozumieniem, kim jest Józef P.Na niemerytoryczne, rynsztokowe wpisy to ty masz chęć i czas  Niemerytoryczne wpisy Irracji też cię nie rażą. A kysz marny trollu! Wróć może do meritum w wątkach, z których tchórzliwie zwiałeś kłamiąc i atakując pustym ad personam, tak jak teraz. Cóż za prymitywizm 
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > Wróć może do meritum w wątkach, z których tchórzliwie zwiałeś kłamiąc i atakując pustym ad personam, tak jak teraz. Cytat:Rozmawia Pan z absolwentem prywatnej szkoły i może być problem ze zrozumieniem, kim jest Józef P. Strasznie ciężkie "ad personam" Aż się prosi o sądowy pozew Meritum: Olson: www.racjonalista.pl/forum.php/s,754320#w755313 Cytat:I te liczby nijak się mają do twojej pierwotnej tezy kłamco więc to ty przeproś i nie pyskuj bufonie. Do tego "meritum" odniosłem się liczbami. W odpowiedzi przeczytałem emocjonalne: www.racjonalista.pl/forum.php/s,754320#w755362 Cytat:Wkleiłeś nieistotne dane na poparcie kłamstwa? Weź skończ już te kompromitacje i nie powtarzaj się, tylko zacznij argumentować, albo milcz kłamco i nie pyskuj. Do tego "meritum" już się nie odniosłem Do tego meritum: www.racjonalista.pl/forum.php/s,755007#w755277 Cytat:Typie wracaj do argumentacji albo zamilcz bo w realu byś już był polany moczem. Swoim ze strachu i moim z pogardy. Też się nie odniosę Do tych też nie: Cytat:W realu takie osobniki są podkulonymi frajerami, którzy udają normalnych ludzi i nie wchodzą w dyskusje, o których nie mają pojęcia.
Cytat:Niestety internet zrównuje takie kurewstwo z normalnymi wypowiedziami, a real weryfikuje takich śmieci dając im strzały w ryj i dlatego boją się odezwać
Cytat:Żaden z was tchórze nie chce się ze mną spotkać w Krakowie. To dlatego, że na żywo nie można manipulować i za takie próby dostaje się strzała w mazak. Na następne emomeritum nie czekam. Nie dyskutuję z emocjami. Zwłaszcza z tymi projektowanymi na rozmówców.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Wróć może do meritum w wątkach, z których tchórzliwie zwiałeś kłamiąc i atakując pustym ad personam, tak jak teraz.> Cytat:Rozmawia Pan z absolwentem prywatnej szkoły i może być problem ze zrozumieniem, kim jest Józef P. > Strasznie ciężkie "ad personam" Aż się prosi o sądowy pozew> Meritum:> Olson:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,754320#w755313> Cytat:I te liczby nijak się mają do twojej pierwotnej tezy kłamco więc to ty przeproś i nie pyskuj bufonie. > Do tego "meritum" odniosłem się liczbami. W odpowiedzi przeczytałem emocjonalne:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,754320#w755362> Cytat:Wkleiłeś nieistotne dane na poparcie kłamstwa? Weź skończ już te kompromitacje i nie powtarzaj się, tylko zacznij argumentować, albo milcz kłamco i nie pyskuj. > Do tego "meritum" już się nie odniosłem> Do tego meritum:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,755007#w755277> Cytat:Typie wracaj do argumentacji albo zamilcz bo w realu byś już był polany moczem. Swoim ze strachu i moim z pogardy. > Też się nie odniosę> Do tych też nie:> Cytat:W realu takie osobniki są podkulonymi frajerami, którzy udają normalnych ludzi i nie wchodzą w dyskusje, o których nie mają pojęcia. > > Cytat:Niestety internet zrównuje takie kurewstwo z normalnymi wypowiedziami, a real weryfikuje takich śmieci dając im strzały w ryj i dlatego boją się odezwać > > Cytat:Żaden z was tchórze nie chce się ze mną spotkać w Krakowie. To dlatego, że na żywo nie można manipulować i za takie próby dostaje się strzała w mazak. > Na następne emomeritum nie czekam.> Nie dyskutuję z emocjami. Zwłaszcza z tymi projektowanymi na rozmówców.No masz! Co za powalająca kwiecistość wypowiedzi osobnika z pięknego miasta Kraków mającego najstarszy uniwersytet w Polsce, tradycje naukowe i kulturowe, broniąc się skutecznie przed warszawką. Są jednak i tacy, usilnie działający, by poziomy kultury wyrównywać. Jeśli nic nie tworzą (poza knajackim nowosłowiem), to chociaż muszą wywoływać awantury jak w knajpie marynarskiej. Szalona przepaść w obyciu i kulturze między szkołami podstawowymi i Uniwersytetem. Dobrze, że chociaż jest "zasilany" ludźmi z reszty kraju, co jednak i tak daje 132 pozycję w światowych rankingach uczelni. Cytat:Żaden z was tchórze nie chce się ze mną spotkać w Krakowie. Po co? Nawet tego nie rozumie, że to nie tchórzostwo ale zwykłe odpychające obrzydzenie.Dodam tylko, że zbrzydł mi ten Kraków dzięki ludziom po podstawówkach. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | www.youtube.com/watch?v=gxIRG4B3UEsNiby tekst o raperach, ale pasuje do internetowych pseudowojen czyli do was   Piszcie dalej. Tak to jest jak się nie ma argumentów. To dlatego wydaje wam się, że w grupce popiszecie wypociny i to nabierze mocy. Nie nabierze bez argumentów, tylko potwierdza to, że mam rację i że was to boli i nie umiecie się do tego przyznać. Żałosne tchórzostwo 
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > No masz! Co za powalająca kwiecistość wypowiedzi osobnika z pięknego miasta Kraków mającego najstarszy uniwersytet w Polsce, tradycje naukowe i kulturowe,W każdym wielkim mieście są nie tylko rodziny w których poziom kultury jest niższy od ogólnie akceptowanego, ale niekiedy nawet całe dzielnice "intelektualnej nędzy" w których wypowiedzi... Cytat:Niestety internet zrównuje takie kurewstwo z normalnymi wypowiedziami, a real weryfikuje takich śmieci dając im strzały w ryj i dlatego boją się odezwać
Cytat:Żaden z was tchórze nie chce się ze mną spotkać w Krakowie. To dlatego, że na żywo nie można manipulować i za takie próby dostaje się strzała w mazak. ... są jedynymi zrozumiałymi. Połączenie dwu poniższych wpisów świadczy o pewnym środowiskowym ukierunkowaniu... www.racjonalista.pl/forum.php/s,722097#w723014www.racjonalista.pl/forum.php/s,753795#w754725Cóż, jeśli ktoś to: www.youtube.com/watch?v=iOChFnAigHA nazywa muzyką, a Pendereckiego twórcą chłamu, to pozostaje jedynie upieranie się przy braku wolnej woli jako usprawiedliwieniu niemożności nabycia czegoś co normalni ludzie nazywają ogładą. (Nie przepadam za Pendereckim, ale daleki jestem od nieomylności ; jeśli czegoś nie rozumiem, to nie znaczy to, że jest to chłam) Kraków, mimo takich dzielnic nadal jest pięknym miastem tętniącym kulturalnym życiem i gościnnym dla przyjezdnych, choć Jacek Głodzik wyprowadził się na przedmieścia. Ja na szczęście nie kończyłem tam prywatnej szkoły ale państwowy Uniwersytet i można ze mną rozmawiać bez groźby "strzały w ryj"
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Zabawne jest takie tłumaczenie swoich porażek intelektualnych poprzez ślepe puste ad personam potwierdzające tylko rację adwersarza  Szkoda tylko, że gdy padają za mocne argumenty, uciekasz projektując na mnie swój rynsztok. Nie przeszkadza ci to teraz w rynsztokowej histerii  Idź sobie posłuchać Pendereckiego (hehe że też jakieś snoby tego słuchają, a sam Penderecki pewnie ma z tego bekę) 
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > >Nie przepadam za Pendereckim,> Idź sobie posłuchać PendereckiegoOt, prywatna szkoła nauczyła czytać.... Kuleje jak arytmetyka, gdzie zmniejszenie podatku nie jest zmniejszeniem podatku. Kuleje, jak korzystanie ze słowników... Jak to było... SJP to słownik, a Doroszewski to paraautorytet? Serio "U Doroszewskiego..." "U Kopalińskiego..." to korzystanie z autorytetów, a powoływanie sjp.pl/ jest poważne skoro jest tam jak wół napisane: Cytat: Redakcją słownika zajmują się hobbyści. Pewnie się nie chce z googlach szukać kto to Józef P. Bo Irracja nie linkował, a hobbyści nie pomogli... Hobbyści nie pomogą w dyskusji o fizyce z fizykiem, trzeba będzie brnąć w słowne sztuczki ku uciesze postronnych, lub cenzurę. Masz rację, budzisz emocje. Politowanie.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Rozkosznie. A bez emocji?  Idź posłuchaj sobie Pendereckiego  Albo tego nie rób, a potem pisz, że Penderecki spoko, a rap be. Nie wiem czym już bardziej się ośmieszasz  Chyba jednak tym, że obniżenie CIT to wg ciebie obniżenie podatk ów i teza liberałów, że akurat obniżenie tego miałoby być jednoznaczne z podatkami jako takimi. No beka w opór  Wróć się lepiej do szkoły typie 
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | > Rozkosznie. A bez emocji?  Spróbuj. A jeśli się nie udaje, to chociaż nie projektuj swoich emocji na innych, to zazwyczaj Twój przedostatni (przed chamstwem, a po cenzurze) argument. > >Nie przepadam za Pendereckim, ale daleki jestem od nieomylności ; jeśli czegoś nie rozumiem, to nie znaczy to, że jest to chłam> Idź posłuchaj sobie Pendereckiego Albo tego nie rób, a potem pisz, że Penderecki spoko, a rap be.Znów kłania się umiejętność czytania nabyta w prywatnej szkole. Podobnie jak w poprzednim wpisie Niemniej ciekaw jestem Twojego muzycznego wykształcenia, skoro twórczość Pendereckiego nazywasz "chłamem". *** > Chyba jednak tym, że obniżenie CIT to wg ciebie obniżenie podatk ówMój językowy błąd, niemniej często spotykam się z określeniem, "płacę podatki" nawet kiedy mówią to ludzie w urzędzie gminy, a tam płacą tylko jeden, gminny podatek. Kiedy podniesiono akcyzę na paliwa, gazety pisały o podniesieniu podatk ówNie zmienia to faktu, że OBNIŻONO podatek CIT i nazywanie mnie kłamcą, skoro przywołałem źródła, było nie na miejscu. Nie kłamałem. Podatek pracodawcom obniżono, a na płace nie miało to żadnego wpływu, wbrew opiniom, że to podatki blokują wzrost płac. Opinie te zostały więc podważone LICZBAMI. > i teza liberałów, że akurat obniżenie tego miałoby być jednoznaczne z podatkami jako takimi.Twój matematyczny błąd. Nawet obniżenie jednego podatku, przy niezmienności pozostałych, jest obniżeniem sumy podatkowych obciążeń. To podstawy arytmetyki. Jeśli obniżono jeden składnik, obniżono sumę, jeśli obniżono jeden podatek, obniżono podatki. > No beka w opór Wróć się lepiej do szkoły typie  Znów Twój językowy błąd. (Wiem, że Twoi hobbyści przyznają Ci rację) "Zapomniałeś czapki w szkole, wróć się po nią" - zdanie poprawne "Wróć się do samochodu po klucze, bo nie otworzymy domu" - zdanie poprawne "Wróć się do Krakowa i znów tam zamieszkaj" - zdanie niepoprawne "Skończyłeś UW, wróć się i zrób doktorat" - zdanie niepoprawne "Wróć się do szkoły i uzupełnij wykształcenie" - zdanie niepoprawne Pierwsze cztery przykłady nie są oczywiście mojego autorstwa, piąty to logiczny, gramatyczny wniosek. Zaiste dobrą szkołę kończyłeś, skoro cudzoziemiec daje Ci korepetycje z Twojego ojczystego języka P.S. Józef P. ze wpisu Irracji, to Józef Papkin z Zemsty A. Fredry. Zaiste dobrą szkołę kończyłeś, skoro cudzoziemiec.... Masz pecha. Fredro był jednym z tych na których przekładzie zarobiłem (i zapłaciłem podatki)
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | > >Proponuję, nie używać aż tak zakamuflowanych kwestii. Rozmawia Pan z absolwentem prywatnej szkoły i może być problem ze zrozumieniem, kim jest Józef P.... mam nadzieję, że powtórka z literatury nikomu nie zaszkodzi...  > >... z poważaniem Irracja...> Podziwiam, że poradzi Pan z siebie wykrzesać jakieś poważanie. (a może mój starty nos przestał wyczuwać ironię)... "kindersztubę" różnie można wykorzystać...  ... pozdrowienia...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > >>Proponuję, nie używać aż tak zakamuflowanych kwestii. Rozmawia Pan z absolwentem prywatnej szkoły i może być problem ze zrozumieniem, kim jest Józef P.> ... mam nadzieję, że powtórka z literatury nikomu nie zaszkodzi...  Warto jednak pamiętać, że rozmawia Pan z kimś, kto nie tylko tę postać sam wymyślił i podpowiedział p. hrabiemu, ale nawet uczył hrabiego rymy składać  Penderecki nie miał tego szczęścia i łaski uczenia się od.... www.racjonalista.pl/forum.php/s,753795#w754725
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Kogoś tu boli pewna część ciała  I po co ci było to brnięcie w zaparte? Nie umiesz dyskutować merytorycznie, ale podświadomie wiesz, że mam rację, więc przychodzisz atakować bezmyślnie, tym samym potwierdzając, że podświadomie się ze mną zgadzasz, tylko nie masz jaj by to przyznać i stąd te małolackie dziewczęce prymitywne gierki skazane na porażkę 
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | > To uzasadniona wiara (jeżeli my istniejemy, a przynajmniej tak sądzimy, to dlaczego nie miałoby być podobnie na jakiejś innej planecie?), ale nie wiara, która graniczy z przekonaniem (bo taka jest w przypadku osób wierzących w boga).Polecam lekturę mojego wątku z definiowaniem wiary, bo tu zrobiłeś totalny miszmasz z wiary, przekonania i pewności (choć tego ostatniego słowa nie użyłeś). Oczywiście tamten wątek jest też zaśmiecony, zabełkotany na amen (to już taki urok Racjonalisty, że niespecjalnie różni się od onetu), ale tytułowy post powinien wystarczyć, także do ewentualnej odpowiedzi.  > Czy odpowiedzialny człowiek powinien przekonywać do wiary, czy niewiary w boga?Mocno nieprecyzyjne jest tu pojęcie odpowiedzialnego człowieka... ja uważam, że religie to wynaturzenie życia społecznego i w pełni zasługują na wytępienie. Edukacją, godnością itp, żeby nie było! > Chodzi pewnie o zagrożenie islamskie. Oni krzyżem, a my się nimi zasłonimy.Hochsztaplerka umysłowa, jak to w propagandzie normalnie bywa. Operowanie skrótami, skojarzeniami, adresowanymi do emocji. I to do emocji ludzi zainteresowanych - tu: katolików. To oni od takich propagandowych bzdetów mają się utwierdzić w zadowoleniu z siebie, podbudować swoje ego, usprawiedliwiać brak myślenia. Oczywiście islam i katolicyzm to konkurenci, więc rywalizacja między nimi, wzajemne zagrożenie to norma takiej konkurencji. Dla mnie na przykład islam jest absolutnie niegroźny! Nie uczynił mi spustoszenia w umyśle katolicyzm choć byłem indoktrynowany od dzieciństwa przez katolickie środowisko, to i islamskie brednie (wszelkich innych religii takoż) zbywam pukaniem w czoło. Przed szkodą zaś dowolnego charakteru inwazji z rejonów gdzie panującą religią jest islam może mnie uchronić siła gospodarcza i militarna, a nie klechy bełkoczące bzdury z epoki brązu i rydzykowe zastępy międlące w garściach koraliki różańca. > To zrozumiałe, ale jak to się ma do traktowania osób wierzących? Pogarda.Tu znowu emocjonalny miszmasz. Miszmasz , w którym pod wpływem religijnego wychowania i takiejże propagandy gubi się wielu uważających się za racjonalistów. Wiara to głupota, religia to zło. Te zjawiska w żadnej mierze nie zasługują na szacunek, za to na pogardę, kpinę i wytępienie jak najbardziej. Szacunek należy się prawu do wolności religijnej. Nie samej religii, nie wierze, nie bzdetom głoszonym przez wierzących i wyczynianym przez nich breweriom, ale ludzkiemu i obywatelskiemu prawu do religii, do wiary. Dobrze jest to rozumieć.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|