Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dominacja a grupa społeczna

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
03-06-2016 01:15krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Dominacja a grupa społeczna
Chciałbym postawić pewną hipotezę:
Źródłem grupy społecznej jest dominacja. Powstanie grupy społecznej jest pochodną wystąpienia dominacji.

Oczywiście bardziej nadrzędne przyczyny grupy społecznej wobec dominacji to współczucie, współpotrzebowanie, posiadanie wspólnego celu niemniej realizacja wspólnego celu, łączne zaspokojenie potrzeb, następuje poprzez współdziałanie w jedności, które możliwe jest wyłącznie dzięki dominacji.

Mogłoby wydawać się, że w niektórych grupach społecznych dominacja nie występuje ale czy to prawda? Wyobraźmy sobie grupę, w której wszyscy muszą zgodzić się dobrowolnie na podjęcie wspólnego działania. Czy w takiej grupie występuje dominacja? Wg mnie tak, bowiem idea określonego działania wychodzi z pojedynczego umysłu i opanowuje wszystkie pozostałe, aż staje się wspólna dla wszystkich członków grupy. To jest dominacja twórcy idei nad pozostałymi, umysłu twórcy idei nad pozostałymi umysłami.

Dominacja kojarzy się negatywnie z przymusem i przemocą, wg mnie kiedy jednak odrzucimy własne nastawienie do bycia zdominowanym przez innych, wówczas dominacja może być postrzegana jako przełom decyzyjny.

Wg mnie nie ma znaczenia czy przełom decyzyjny dostosowujący wolę wszystkich członków grupy do jednostkowej woli źródłowej inicjatora idei następuje wskutek przekonania innych, zastraszenia czy zmuszenia innych, we wszystkich przypadkach mamy do czynienia z tą sama dominacją.

Jeśli hipoteza jest prawdziwa, to oczywistym wnioskiem jaki z niej wynika jest to, że:
Źródłem społeczeństwa jest hierarchia. Powstanie społeczeństwa jest pochodną wystąpienia hierarchii wśród osobników.

Co myślicie o takiej hipotezie?
DOBRA jest czy ZŁA?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Chciałbym postawić pewną hipotezę:

Ja tez:

Ktos,kto zarabia 2900 Euro netto za 150-180 godzin pracy nie jest biedny i ucisniony.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Chciałbym postawić pewną hipotezę:
>Ja tez:
>Ktos,kto zarabia 2900 Euro netto za 150-180 godzin pracy nie jest biedny i ucisniony.

A dlaczego nie 10.000 za 10 godzin? Może być rubli.
Napisałem ile zarabiam. Dziś poprosiłem o podwyżkę i chyba dostanę. Okaże się wkrótce.
03-06-2016 02:03 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>>Chciałbym postawić pewną hipotezę:
>>Ja tez:
>>Ktos,kto zarabia 2900 Euro netto za 150-180 godzin pracy nie jest biedny i ucisniony.
>A dlaczego nie 10.000 za 10 godzin? Może być rubli.
>Napisałem ile zarabiam. Dziś poprosiłem o podwyżkę i chyba dostanę. Okaże się wkrótce.

Niewolnik, ktory nie moze uzywac niemieckich drog i autostrad dostaje podwyzke? Urlopu i ubezpieczenia zdrowotnego nie ale podwyzke tak?
No popacz
03-06-2016 08:03 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Naprawdę sądzisz, że ujawnić rozkład kapitału i opodatkować własność prywatną, oczywiście z głową, żeby nie zabić hierarchii - różnic społecznych, tylko je ograniczyć i pragnienia bogacenia się, to czyjaś krzywda? Sądzisz, ze to wielce niesprawiedliwe? Ty chyba nie masz pojęcia jaka krzywda dzieje sie wielu ludziom współcześnie, przecież nie musimy żyć jak małpy w zoo.
Nie pójdziesz do siedmiogwiazdkowej restauracji tylko do czterogwiazdkowej i co, język odpadnie? Trzeba potrafić się po ludzku podzielić, w tym także dopuścić każdego do pracy. Tego wymaga rozwój homo sapiens.
03-06-2016 08:54 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Naprawdę sądzisz, że ujawnić rozkład kapitału i opodatkować własność prywatną, oczywiście z głową, żeby nie zabić hierarchii - różnic społecznych, tylko je ograniczyć i pragnienia bogacenia się, to czyjaś krzywda?

Matołku, czy ty naprawdę nie rozumiesz, co inni krytykują w twoich postulatach?
03-06-2016 09:43 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> w tym także dopuścić każdego do pracy

CH2M Hill właśnie prowadzi w Krakowie nabór i ma zatrudnić docelowo 1200 pracowników (w zeszłym roku było 100).
www.ch2m.com
Dopuszczam cię. Jeśli tylko spełniasz ich kryteria zatrudnią cię z pocałowaniem ręki.


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
03-06-2016 09:49 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ty chyba nie masz pojęcia jaka krzywda dzieje sie wielu
> ludziom współcześnie, przecież nie musimy żyć jak małpy w zoo.

Kali-krystkon krzywdzić ludzi przed 2008r. - cacy.
Banki i szefostwo egzekwują od Krystkona należnosci i uczciwą pracę po 2008r. - skandal, krzywda i rozbój w biały dzień w stosunku do wielu ludzi!!

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Ty chyba nie masz pojęcia jaka krzywda dzieje sie wielu> ludziom współcześnie, przecież nie musimy żyć jak małpy w zoo.
>Kali-krystkon krzywdzić ludzi przed 2008r. - cacy.
>Banki i szefostwo egzekwują od Krystkona należnosci i uczciwą pracę po 2008r. - skandal, krzywda i rozbój w biały dzień w stosunku do wielu ludzi!!
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


To przestań wreszcie napastować windykację, którą nazywasz uczciwą pracą.

Sądzisz, ze ucinanie rąk złodziejom to też była uczciwa praca? Bo ciężka na pewno a jeszcze niebezpieczna bo krew sika wokół i łatwo się zarazić jeśli złodziej był chory.
03-06-2016 11:10 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> przestań wreszcie napastować windykację, którą nazywasz uczciwą pracą.

Wg ciebie nieuczciwą (bo ponoć nie chcesz nic i nikogo egzekwować w przyszłości) a wg mnie uczciwą (to żerowanie na emocjach jest nieuczciwe). Czasem mówię zamiast ciebie, czasem w moim własnym imieniu. Orientuj się.

> Sądzisz, ze ucinanie rąk złodziejom to też była uczciwa praca?
> Bo ciężka na pewno a jeszcze niebezpieczna bo krew sika
> wokół i łatwo się zarazić jeśli złodziej był chory.

Najpierw ciągnęło cię do Afryki i ponoć zlokalizowanego tam raju, teraz gadasz coś u ucinaniu rąk. Naprawdę współczuję.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> przestań wreszcie napastować windykację, którą nazywasz uczciwą pracą.
>Wg ciebie nieuczciwą (bo ponoć nie chcesz nic i nikogo egzekwować w przyszłości) a wg mnie uczciwą (to żerowanie na emocjach jest nieuczciwe). Czasem mówię zamiast ciebie, czasem w moim własnym imieniu. Orientuj się.
>> Sądzisz, ze ucinanie rąk złodziejom to też była uczciwa praca?
>> Bo ciężka na pewno a jeszcze niebezpieczna bo krew sika
>> wokół i łatwo się zarazić jeśli złodziej był chory.
>Najpierw ciągnęło cię do Afryki i ponoć zlokalizowanego tam raju, teraz gadasz coś u ucinaniu rąk. Naprawdę współczuję.
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


Zawsze kiedy cię lepszy argument trafi zaczynasz tak bełkotać jak tu, ze nikt nie rozumie o co ci chodzi.
Ty jednak starasz się zawsze sprawić wrażenie mającego coś znaczącego na myśli.
03-06-2016 11:33 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zawsze kiedy cię lepszy argument trafi zaczynasz tak bełkotać
> jak tu, ze nikt nie rozumie o co ci chodzi.

Spocznij wygodnie i zastanów się chwilę co napisałem, przecież wszystko logiczne i zrozumiałe dla 2-latka jest.

>Ty jednak starasz się zawsze sprawić wrażenie mającego coś znaczącego na myśli.

Nie wiem czy znaczącego, ale prostego na pewno - proste rzeczy do więszości ludzi trafiają, choć do ciebie jak widać nie.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
03-06-2016 08:37 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Napisałem ile zarabiam.
Kłamstwo. Nie napisałeś.
Znów krętaczysz, żeby nie odpowiedzieć prosto na pytanie
Podobnie jak z przemocą w twoim świecie. po roku przyznałeś, że zastosujesz przemoc

>Dziś poprosiłem o podwyżkę i chyba dostanę. Okaże się wkrótce.
Wieeeeeeeele razy pisałeś, że jesteś niewolnikiem, niewolnicy nie dostają wynagrodzenie, więc i podwyżki też nie

Kłamiesz
03-06-2016 12:47 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Napisałem ile zarabiam.
>Kłamstwo. Nie napisałeś.
>Znów krętaczysz, żeby nie odpowiedzieć prosto na pytanie
>Podobnie jak z przemocą w twoim świecie. po roku przyznałeś, że zastosujesz przemoc
>>Dziś poprosiłem o podwyżkę i chyba dostanę. Okaże się wkrótce.
>Wieeeeeeeele razy pisałeś, że jesteś niewolnikiem, niewolnicy nie dostają wynagrodzenie, więc i podwyżki też nie
>Kłamiesz
>

Gdyby niewolnicy nie uzyskiwali wynagrodzenia ich kariera niewolników kończyłaby się po 3 dniach.
Sądzisz, ze nie mieli podwyżek porcji do spożycia?
03-06-2016 13:10 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Gdyby niewolnicy nie uzyskiwali wynagrodzenia ich kariera
> niewolników kończyłaby się po 3 dniach.
> Sądzisz, ze nie mieli podwyżek porcji do spożycia?

Jak już o tym gadamy - jaką ty masz w końcu stawkę 11,5: netto, czy brutto? Ile % więcej dostajesz za nadgodziny i w niedzielę? Jak w końcu wychodzisz z tymi godzinami średnio w tygodniu? Bo nie napisałeś, a ponoć nie masz przed nikim tajemnic.
Ty chyba naprawdę uważasz, że bycie w 1% procencie najwyższych zarobków w Polsce to niewolnictwo.. a może jednak chodzi o coś innego

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
03-06-2016 13:25 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>>Napisałem ile zarabiam.
>>Kłamstwo. Nie napisałeś.

Znów krętaczysz, żeby nie odpowiedzieć prosto na pytanie o swój dochód
Naprawdę nie poradzisz dodać kilku liczb?
Naprawdę jesteś zwolennikiem jawności?
Kłamiesz!

>>Wieeeeeeeele razy pisałeś, że jesteś niewolnikiem, niewolnicy nie dostają wynagrodzenie, więc i podwyżki też nie
>>Kłamiesz
>Gdyby niewolnicy nie uzyskiwali wynagrodzenia ich kariera niewolników kończyłaby się po 3 dniach.
Niewolnik nie otrzymuje wynagrodzenia, co najwyżej miskę strawy wystarczającą do przetrwania i pracy (a czasem i to nie, jeśli niewolników jest nadmiar)
Kłamiesz, pisząc że jesteś niewolnikiem. Jesteś zwykłym leniem, którego godzina pracy rękami już upokarza

>Sądzisz, ze nie mieli podwyżek porcji do spożycia?
Nie.
03-06-2016 13:54 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>>>Napisałem ile zarabiam.
>>>Kłamstwo. Nie napisałeś.
>Znów krętaczysz, żeby nie odpowiedzieć prosto na pytanie o swój dochód
>Naprawdę nie poradzisz dodać kilku liczb?
>Naprawdę jesteś zwolennikiem jawności?
>Kłamiesz!
>>>Wieeeeeeeele razy pisałeś, że jesteś niewolnikiem, niewolnicy nie dostają wynagrodzenie, więc i podwyżki też nie
>>>Kłamiesz
>>Gdyby niewolnicy nie uzyskiwali wynagrodzenia ich kariera niewolników kończyłaby się po 3 dniach.
>Niewolnik nie otrzymuje wynagrodzenia, co najwyżej miskę strawy wystarczającą do przetrwania i pracy (a czasem i to nie, jeśli niewolników jest nadmiar)
>Kłamiesz, pisząc że jesteś niewolnikiem. Jesteś zwykłym leniem, którego godzina pracy rękami już upokarza
>>Sądzisz, ze nie mieli podwyżek porcji do spożycia?
>Nie.
>

To mi od lenistwa nawrzucał pracuś, który z domu wychodzi tylko na zakupy i spacer.
Wiem, wiem wyższa forma, nadczłowieczeństwo, sprawiedliwość w działaniu. To mi już nie przypominaj o tej efektywności. Zapamiętałem.
03-06-2016 14:01 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Znów się wykręcasz od odpowiedzi na pytanie o dochód?

Rok wykręcałeś się od odpowiedzi na pytanie co zrobisz, kiedy w twoim urojonym świecie nie oddam domu, aż wreszcie wyrzygałeś PRZEMOC

>To mi od lenistwa nawrzucał pracuś, który z domu wychodzi tylko na zakupy i spacer.
1 Pracujesz bardzo niewiele, Rafał już ci wyliczył
2 do czasu "pracy" wliczasz nawet dojazd . Jako jedyny !
3 Pracuję, już mnie przepraszałeś za zarzut niepracowania
03-06-2016 14:13 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>3 Pracuję, już mnie przepraszałeś za zarzut niepracowania

Widać szybko zapomniał - jak to urodzona ofiara losu

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
03-06-2016 11:04 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Ktos,kto zarabia 2900 Euro netto za 150-180 godzin pracy nie jest biedny i ucisniony.
> A dlaczego nie 10.000 za 10 godzin? Może być rubli.

Zapytaj swojego szefa to wytłumaczy ci dlaczego.
Swoją drogą, gdy byłeś członkiem zarządu firmy windykacyjnej pewnie nie spotykałeś się z podobnie głupimi pytaniami więc wychodzi na to, że personel był mądrzejszy od szefostwa i szczerze mówiąc nie jest to dla mnie dziwne.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
04-06-2016 02:27 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
Grupie potrzebne są zasady, a to czy grupa zorganizuje się bardziej hierarchicznie czy też bardziej egalitarnie, to już inna sprawa.
Grupa musi pilnować przestrzegania zasad, by mogła przetrwać. Jednak przymus związany z przestrzeganiem zasad nie musi być dominacją, bo dominacja zakłada podział na my-oni i oznacza forsowanie swojego interesu kosztem innych. W tym sensie dominacja jest niesprawiedliwością, a niesprawiedliwość nie jest sednem grupy. Wręcz przeciwnie.
Dominacja może wręcz prowadzić do napięć wewnątrzgrupowych i rozpadu grupy gdy jest wyrazem autorytaryzmu. Osoby autorytarne widzą wokół siebie wrogów, których trzeba wciąż kontrolować i od których trzeba się odgrodzić. Wiąże się to oczywiście z brakiem zaufania i agresją, a także sztywnym trzymaniem się zasad i potrzebą silnego wodza.
Obraz świata osoby autorytarnej nie jest obiektywny w tym sensie, że jego źródłem są własne agresywne impulsy. Ktoś kto ma w sobie takie impulsy musi postrzegać innych jako złych ("nie lubię ludzi"). Taki człowiek nie dysponuje inną perspektywą. Stąd też silne przywiązanie do licznych zasad i zakazów w nadziei, że zapobiegną one dezintegracji grupy. W rzeczywistości jest to lęk przed rozpadem własnej osobowości.
Takie postawy obniżają też efektywność ekonomiczną grupy. Czytałem niedawno jak wygląda rozwój przedsiębiorczości w Rosji. Artykuł traktował o młodym naukowcu - fizyku. Do jednego ze swoich eksperymentów potrzebował substancji, której nie mógł kupić w kraju. Sprowadził ją wobec tego z Chin. Miał pecha. Okazało się bowiem, że ta substancja jest używana w rosyjskich dyskotekach jako narkotyk. Sąd pierwszej instancji skazał go na dwa lata więzienia. Dopiero następny go uniewinnił.


dajmonion
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Mi tu tłumaczono, ze nie ma zasad bez egzekucji zasad, nie ma egzekucji zasad bez egzekutora zasad, nie ma egzekutora zasad bez hierarchii.

No więc ja zgadzam się lecz tłumaczę, ze egzekucję można realizować poprzez przekonywanie a hierarchia może być uznaniem autorytetu lecz inni tu sprzeczają się se mną, ze bez przemocy nie można i trzeba grozić i karać.

Wiec założyłem ten wątek by dowodzić, ze przymusowa egzekucja długów nie różni się w swej naturze od ucięcia złodziejowi ręki i można inaczej potrzeba tylko wyzbyć się nieco swoich prymitywnych instynktów.
szarley (54913 punktów)
>Mi tu tłumaczono, ze nie ma zasad bez egzekucji zasad,
tak
>nie ma egzekucji zasad bez egzekutora zasad,
tak
>nie ma egzekutora zasad bez hierarchii.
a to juz twój wymysł

>No więc ja zgadzam się lecz tłumaczę, ze egzekucję można realizować poprzez przekonywanie
to pokaz jak się to robi Przekonaj zalegającego z alimentami żeby je zapłacił

POKAŻ KANALIO JAK SAM ZAPŁACIŁEŚ MANDAT ZA DROGOWE WYKROCZENIE - BO SAM SIĘ PRZYZNAŁEŚ, ŻE DAŁEŚ ŁAPÓWĘ!

>Wiec założyłem ten wątek by dowodzić,
Założyłeś ten wątek, jak zwykle żeby pieprzyć od rzeczy i unikać odpowiedzi na pytania, bo przecież
Cytat:
Odpowiadam na każde pytanie


>ze przymusowa egzekucja długów nie różni się w swej naturze od ucięcia złodziejowi ręki i można inaczej potrzeba tylko wyzbyć się nieco swoich prymitywnych instynktów.
Tylko w twoim chorym rojeniu

Odpowiesz w końcu na sprowokowane przez ciebie pytania?
a może arogancja ci nie pozwala?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie zwyzywuj mnie od kanalii człowieku.
Dawałem łapówki zamiast płacić mandaty, przez co nie dostawałem punktów karnych. Łamałem zasadę ograniczenia prędkości bo chciałem jechać szybciej mając za nic konsekwencje zbyt dużej prędkości na drodze.

Rzucisz pierwszy kamieniem?

Teraz próbuję zmieniać motywy ludzi a za tym i stosunki społeczne.
Próbuję zrobić coś, żeby ludzie nie mieli potrzeby nadmiernie spieszyć się a śpiesząc się, żeby nie mieli innych na drodze za nic ale ty na takie zmiany zdaje się nigdy mi nie pozwolisz, bo czując się lepszym od innych pragniesz innych ukarać za wszystko co zrobią wbrew twojej woli.

Ty chyba nie pojmujesz, ze twoja prymitywna agresja i chęć panowania nad innymi, w twoim przekonaniu "złymi" ludźmi prowadzi do obrzydliwego świata.
szarley (54913 punktów)
>Nie zwyzywuj mnie od kanalii człowieku.
>Dawałem łapówki zamiast płacić mandaty,
Czyli egzekucja prawa jest niezbędna, na dobrowolność nie ma co liczyć, skoro sam głosiciel dobrowolności prawo łamie

>Rzucisz pierwszy kamieniem?
Nie, nieraz zdarzało mi się jechać nieprzepisowo i niejeden mandat mam na koncie, choć zdecydowanie mniej niż przeciętny kierowca
Ja jednak twierdzę, że drogowa policja jest niezbędna a mandaty powinny być egzekwowane! Ty jesteś innego zdania

>Teraz próbuję zmieniać motywy ludzi a za tym i stosunki społeczne.

Teraz znów próbujesz uniknąć odpowiedzi na sprowokowane przez siebie pytanie o twój dochód

>Próbuję zrobić coś, żeby ludzie nie mieli potrzeby nadmiernie spieszyć się a śpiesząc się, żeby nie mieli innych na drodze za nic ale ty na takie zmiany zdaje się nigdy mi nie pozwolisz, bo czując się lepszym od innych pragniesz innych ukarać za wszystko co zrobią wbrew twojej woli.
Wróć do rozmowy, kiedy już skończysz rozmawiać z chochołem

>Ty chyba nie pojmujesz, ze twoja prymitywna agresja i chęć panowania nad innymi,
Wróć do rozmowy, kiedy już skończysz rozmawiać z chochołem

Co z twoim dochodem?
Jeśli nie chcesz ujawnić, to ja to zrozumiem !!!!
Tylko napisz, że nie chcesz ujawniać dochodu, twoje prawo

TYLKO SKOŃCZ KRĘTACZYĆ.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ja jednak twierdzę, że drogowa policja jest niezbędna a mandaty powinny być egzekwowane! Ty jesteś innego zdania

Czy ty nie rozumiesz człowiecze, że w przekonaniu naszych przodków ucięcie ręki za kradzież było niezbędne, było konieczne do przetrwania?

I być może było to niezbędne i konieczne do przetrwania na tamte czasy bowiem psychika a wraz z nią i moralność naszych przodków były takie, że jedynie widok ucinanych toporem kończyn ujednolicał zachowania społeczne na tyle, że wszyscy wzajemnie nie wykończyli się kradzieżami a bez tego widoku wykończyliby się i wzajemnie wyniszczyli.

Ale świat idzie naprzód a za nią i rozwój ludzkiej psychiki wraz z moralnością.
W Szwajcarii będą głosować nad tym, czy każdemu Szwajcarowi nie należy się gwarantowany dochód za to tylko, że jest. Wyobrażasz sobie takie głosowanie w średniowieczu i konsekwencje zaakceptowania takiego modelu społecznego?

Nie wspominałem w swoich postulatach o mandatach. Zaproponowałem taką konstrukcję jednej, powszechnej, jawnej, rozproszonej księgi kapitału, żeby nikt prócz właściciela nie mógł zmienić zapisów w prywatnym portfelu. Wskazałem nawet przyczynę tego postulatu. Otóż wyraźnie i wielokrotnie wskazywałem na to, że przymusowa egzekucja komornicza, podczas której funkcjonariusz państwowy dysponuje prywatną własnością, prywatnymi należnościami, prywatnymi oszczędnościami innych osób, jak swoimi własnymi, stała się podstawą wielce złożonych i wielokrotnie ogwiazdkowanych tzw. "pisemnych umów" zawieranych pomiędzy wielkimi koncernami z ograniczoną odpowiedzialnością a zwykłymi ludźmi z nieograniczoną odpowiedzialnością. Tłumaczyłem, że w kancelariach komorniczych znajdują się, prawie że wyłącznie wnioski o prowadzenie przymusowej egzekucji wobec zwykłego człowieka na rzecz wielkiego koncernu i że jest to jeden z podstawowych czynników nadmiernej koncentracji kapitału i co?

I Szarley fałszywie przedstawia to jako moją niechęć do egzekwowania mandatów i to tylko dlatego, że przy takiej konstrukcji kapitału, konkretnie księgi kapitału, gdzie nikt prócz właściciela nie ma dostępu do prywatnego portfela, Szarley nie widzi możliwości egzekwowania mandatów.

Dodam, że Szarley nawet nie spróbował poszukać innej możliwości ograniczenia niebezpieczeństwa na drodze, powodowanego łamaniem zasad zachowań na drodze, niźli społeczne grożenie niezgodnym kierowcom karą w wymiarze kapitału, wymierzaną przez funkcjonariusza państwa wbrew woli winnego poprzez odebranie mu należności, konfiskowanie oszczędności czy przejęcie rzeczy, tylko uznał po prostu że takiej MOŻLIWOŚCI NIE MA i już.
Bo po co męczyć się i szukać lepszych rozwiązań społecznych skoro można łatwo obwinić, oskarżyć, ukarać.
Wiele osób wybiera agresję wobec innych bo to jest ich wewnętrzna natura.
Wystarczy spojrzeć na agresję zawartą w treściach Szarleya, żeby domyślić się, że nie mamy do czynienia z łagodnym człowiekiem, który będzie forsował konsensus, tylko spróbuje przemóc, żeby wyszło na jego.

Potem świat jest obrzydliwie prymitywny dzięki takim jak Szarley "wysokomoralnym" naprawiaczom społeczeństwa na siłę.
04-06-2016 18:42 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Ja jednak twierdzę, że drogowa policja jest niezbędna a mandaty powinny być egzekwowane! Ty jesteś innego zdania
>Czy ty nie rozumiesz człowiecze, że w przekonaniu naszych przodków ucięcie ręki za kradzież było niezbędne, było konieczne do przetrwania?

Co to ma wspólnego z dzisiejszymi czasy?
Nadal uważam, że na drogach jest potrzebna policja, a mandaty trzeba egzekwować. Jesteś przeciwnego zdania, bo nie chcesz płacić.
Nikt nie chce, ale niektórzy dorośli do odpowiedzialności za swoje czyny

Znów prowokujesz pytanie : jak zapewnić bezpieczeństwo na drogach bez przepisów, policji i kar. Niestety znam twoją odpowiedź, Jest żałosna Kiś - kiś paluszkiem = dobrowo;ny mandat ogłoszony publicznie. Przykład CIEBIE samego jak zapłaciłeś jest wyczerpujący

>W Szwajcarii będą głosować nad tym, czy każdemu Szwajcarowi nie należy się gwarantowany dochód za to tylko, że jest.

Co to ma do rzeczy?

>Nie wspominałem w swoich postulatach o mandatach. Zaproponowałem taką konstrukcję jednej, powszechnej, jawnej, rozproszonej księgi kapitału, żeby nikt prócz właściciela nie mógł zmienić zapisów w prywatnym portfelu.

1 Bredzisz. W tej twoje "księdze kapitału" podatek jest zdejmowany automatycznie i bez zgody właściciele.
2 Bredzisz. w twoim świecie, dom po "wykupieniu" go przez bogatszego cwaniaka jest egzekwowany PRZEMOCĄ, co już sam przyznałeś
3 Bredzisz. Jeśli twierdzisz, że "nikt prócz właściciela nie może zmienić zapisów w prywatnym portfelu." to znaczy, że mandatów... nie ma . Dobrowolne mandaty to iluzja, a TY SAM jesteś tego przykładem

>Wskazałem nawet przyczynę tego postulatu.
Tak, to że egzekwowane jest to, czego TY nie płacisz, to co TY płacisz, jest nieegzekwowane

>Otóż wyraźnie i wielokrotnie wskazywałem na to, że przymusowa egzekucja komornicza, ... stała się podstawą wielce złożonych i wielokrotnie ogwiazdkowanych tzw. "pisemnych umów"
a także mandatów, alimentów, odszkodowań za zniszczone mienie itd
Chcesz wylać dziecko z kąpielą (za wyjątkiem podatku od domu, bo nie masz domu), bo podpisałeś kiedyś umowę nie umiejąc czytać. Mój wniosek jest inny
1 Państwo powinno tworzyć ramy umów, aby nie było RRSO na poziomie 160%
2 Naucz się czytać

>Tłumaczyłem, że w kancelariach komorniczych znajdują się, prawie że wyłącznie wnioski o prowadzenie przymusowej egzekucji wobec zwykłego człowieka na rzecz wielkiego koncernu i że jest to jeden z podstawowych czynników nadmiernej koncentracji kapitału i co?
I czekam na jakiś dowód tego twierdzenia.

Jesteś zwolennikiem niewyobrażalnej dziś koncentracji kapitału, jamalski rurociąg ...
>I Szarley fałszywie przedstawia to jako moją niechęć do egzekwowania mandatów i to tylko dlatego, że przy takiej konstrukcji kapitału, konkretnie księgi kapitału, gdzie nikt prócz właściciela nie ma dostępu do prywatnego portfela, Szarley nie widzi możliwości egzekwowania mandatów.

TO POKAŻ TĘ MOŻLIWOŚĆ, zamiast wydziwiać
Po prostu ją pokaż!
Masz pomysł? Ujawnij go!

>Dodam, że Szarley nawet nie spróbował poszukać innej możliwości ograniczenia niebezpieczeństwa na drodze, powodowanego łamaniem zasad zachowań na drodze, niźli społeczne grożenie niezgodnym kierowcom karą w wymiarze kapitału,
Ojeeeej ile słów.
Po prostu jestem zwolennikiem istnienia prawa drogowego i policji drogowej egzekwujące to prawo. Mandatami i innymi karami

>wymierzaną przez funkcjonariusza państwa wbrew woli winnego poprzez odebranie mu należności, konfiskowanie oszczędności czy przejęcie rzeczy, tylko uznał po prostu że takiej MOŻLIWOŚCI NIE MA i już.
No to pokaż tę możliwość!

>Bo po co męczyć się i szukać lepszych rozwiązań społecznych skoro można łatwo obwinić, oskarżyć, ukarać.
No to pokaż tę możliwość!

>Wiele osób wybiera agresję wobec innych bo to jest ich wewnętrzna natura.
Wyrzecz się agresji, będzie ci lżej

>Wystarczy spojrzeć na agresję zawartą w treściach Szarleya, żeby domyślić się, że nie mamy do czynienia z łagodnym człowiekiem, który będzie forsował konsensus, tylko spróbuje przemóc, żeby wyszło na jego.
Skończ gadać z chochołem

>Potem świat jest obrzydliwie prymitywny dzięki takim jak Szarley "wysokomoralnym" naprawiaczom społeczeństwa na siłę.
Skończ gadać z chochołem

MASZ DEBILU TAKIE SAME PRAWA W SPOŁECZEŃSTWIE JAK JA.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarleyu 11,50€ brutto na godzinę za jakieś 175 godzin podstawowych w miesiącu. Do tego nadgodziny np. 25 przy czym ostatnio 3 miesiące musiałem czekać na zapłatę za nadgodziny. I to nie jest tam żadne liczenie nocek czy jak się Rafalowi zdaje tylko robią co chcą. Myślisz, ze ktoś tym się przejmuje bo to Niemcy? Nie przejmuje się nikt. Przeciez od 2 lat mialem tylko 1 dzień może 2 urlopu i kilka dni po 5 godzin bo moja żona byla w szpitalu i takie tam.
+ 3x Kindergeld co moim dochodem nie jest a raczej dzieci.

To jest dokładna informacja i bardziej jej nie uszczegółowię bo mam to w dupie.
Robić cokolwiek dla nieprzyjaznych ludzi, którzy wszystko wykorzystają przeciwko mnie? To jest max na co mnie stać.
04-06-2016 18:29 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
To ile razem?
tak trudno dodać panie ekonomisto?
04-06-2016 18:37 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>To ile razem?
>tak trudno dodać panie ekonomisto?

Za 175 godzin po 11,50 przy klasie 3 wychodzi 1700 (połowa nocek i połowa dniówek).
Plus nadgodziny.
Za nockę liczę tylko 5% a za niedzielę 25%.
Jeśli nie pracuje jako ochroniarz to na więcej za nockę i niedzielę.
04-06-2016 18:43 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
+ socjal?

W każdym razie 175 godzin miesięcznie przy poprzedniej deklaracji że nie opuszcza miejsca pracy znów śmierdzi na milę kłamstwem
04-06-2016 19:37 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>+ socjal?
>W każdym razie 175 godzin miesięcznie przy poprzedniej deklaracji że nie opuszcza miejsca pracy znów śmierdzi na milę kłamstwem

Ja pracuję 40-50 godzin więcej
04-06-2016 19:40 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Ja pracuję 40-50 godzin więcej

Ale Ty nie jesteś niewolnikiem !
Pozdrawiam
04-06-2016 20:56 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>+ socjal?
>>W każdym razie 175 godzin miesięcznie przy poprzedniej deklaracji że nie opuszcza miejsca pracy znów śmierdzi na milę kłamstwem
>Ja pracuję 40-50 godzin więcej

Co to za praca bo 250h miesięcznie ciężko fizycznie to na granicy wytrzymałości.
Patrząc po dochodach dzieci Kulczyka muszą pracować najmniej po 1.000.000 godzin miesięcznie czy tak uzdolnione?
04-06-2016 21:06 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>>+ socjal?
>>>W każdym razie 175 godzin miesięcznie przy poprzedniej deklaracji że nie opuszcza miejsca pracy znów śmierdzi na milę kłamstwem
>>Ja pracuję 40-50 godzin więcej
>Co to za praca bo 250h miesięcznie ciężko fizycznie to na granicy wytrzymałości.
>Patrząc po dochodach dzieci Kulczyka muszą pracować najmniej po 1.000.000 godzin miesięcznie czy tak uzdolnione?

Praca ultraniewolnicza. Ty 175 nazywasz niewolniczą więc 225 jest ultraniewolniczą.

Poza tym nie mam czegoś takiego jak nadgodziny. Nie żebym nie pracował więcej niż było w planie. Po prostu nie mam dodatkowych % za więcej pracy jeśli pracuję więcej niż przewidywał plan.

Kulczyki mnie nie interesują. To twoja obsesja a nie moja.
04-06-2016 21:12 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>+ socjal?
>>>W każdym razie 175 godzin miesięcznie przy poprzedniej deklaracji że nie opuszcza miejsca pracy znów śmierdzi na milę kłamstwem

>>Ja pracuję 40-50 godzin więcej
>Co to za praca bo 250h miesięcznie ciężko fizycznie to na granicy wytrzymałości.

Skończ już kłamać, napisałeś, że pracujesz jeszcze więcej !

Śmierdzisz kłamstwem, że cię czuć w Zbąszynku
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>To ile razem?
>>tak trudno dodać panie ekonomisto?
>Za 175 godzin po 11,50 przy klasie 3 wychodzi 1700 (połowa nocek i połowa dniówek).
>Plus nadgodziny.
>Za nockę liczę tylko 5% a za niedzielę 25%.
>Jeśli nie pracuje jako ochroniarz to na więcej za nockę i niedzielę.
>

Ty sobie Rafał liczyć możesz jak tylko chcesz.
Inni liczą tak jak oni chcą.
Zapomnij o jakiś 5% czy 25%. Z choinki urwałeś się czy co?
04-06-2016 21:10 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Ty sobie Rafał liczyć możesz jak tylko chcesz.
>Inni liczą tak jak oni chcą.
>Zapomnij o jakiś 5% czy 25%. Z choinki urwałeś się czy co?

Ja liczę według progresywnej tabeli podatkowej. Czyli oficjalne i legalnie.

Jeśli nie masz Tarifvertrag (np. VERDI) to masz masz za nocki minimum 20-25%.

Zwolenniku jawności
04-06-2016 21:16 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Ty sobie Rafał liczyć możesz jak tylko chcesz.
To podaj swoje wyliczenie zwolenniku jawności

Masz większy dochód niż premier rządu RP

a użalasz się, że dla swojej rodziny nie poradzisz uskładać na kawalerkę!

Kłamstwem cuchniesz na milę, nawet prawdy nie poradzisz powiedzieć ile masz dzieci

04-06-2016 19:48 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)
>Szarleyu 11,50€ brutto na godzinę za jakieś 175 godzin podstawowych w miesiącu.
Ale właściwie dlaczego osoba z wyższym wykształceniem ekonomicznym zarabia tak mało?
Niemcy przecież potrzebują wykwalifikowanej siły roboczej.

dajmonion
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Szarleyu 11,50€ brutto na godzinę za jakieś 175 godzin podstawowych w miesiącu.
>Ale właściwie dlaczego osoba z wyższym wykształceniem ekonomicznym zarabia tak mało?
>Niemcy przecież potrzebują wykwalifikowanej siły roboczej.
>
dajmonion


Masz na myśli wysokie stanowiska czy raczej wyspecjalizowane?
Do mnie ogromną barierą jest sfera mentalna. Potrzeba uwierzyć w sens tego co się robi w pracy a u mnie z tym ciężko. Takie rzeczy wyczuwa się podczas rekrutacji.
Zwątpiłem we współczesny system społeczny a to rodzi wiele złożonych implikacji.
04-06-2016 21:14 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Do mnie ogromną barierą jest sfera mentalna.

żaden pracodawca nie chce lenia, którego trzeba zmuszać do pracy, żaden nie chce człowieka, dla którego KAŻDA praca, oprócz picia drinków na Hawajach to niewola

Żaden nie chce kłamcy, który krętaczy nawet podając ile ma dzieci
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Do mnie ogromną barierą jest sfera mentalna.
>żaden pracodawca nie chce lenia, którego trzeba zmuszać do pracy, żaden nie chce człowieka, dla którego KAŻDA praca, oprócz picia drinków na Hawajach to niewola
>Żaden nie chce kłamcy, który krętaczy nawet podając ile ma dzieci

A ja proponowałem i proponuję abyśmy rozmawiali o zasadach społecznych nie o mnie.
Sądzisz, ze jeśli pluniesz mi w twarz to przybędzie mi od tego poczucia sprawiedliwości?
Sądzisz, ze jeśli zwyzywamy się od debili, kłamców i leni, po czym uznamy, ze nie chcemy mieć ze sobą nic wspólnego to stworzymy nową wartość i nową jakość?

Ja Szarleyu odkryłem już skąd w niektórych krajach bierze się niewyobrażalna bieda.
Stąd Szarleyu, ze ludzie tam mają się wzajemnie za NIC!
Tak jak ty próbujesz mieć mnie za NIC!

Ja natomiast mam cię za przyszłego przyjaciela, który jak dotychczas nie panuje nad własnymi, prymitywnymi mechanizmami psychicznymi. Traktuję cię jak człowieka bardzo instynktownego, niezdolnego do pokonania własnych odruchów.

Zmień się człowieku bo utrwalasz jedynie współczesne stosunki społeczne i próbujesz im nadać charakter ostatecznej sprawiedliwości. Ludzie wzajemnie mordują się na całym świecie, wciąż zbroją się, oskarżają, karzą, wykorzystują, ranią a tobie jedyne co do głowy przychodzi to zachować ten stan, bo tobie udalo się.
05-06-2016 07:19 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>A ja proponowałem i proponuję abyśmy rozmawiali o zasadach społecznych nie o mnie.
Sam nieraz wtrącałeś do rozmowy użalanie się nad sobą, (teraz okazuje się kłamliwe)
Gdybyś nie był pisał, że nie opuszczasz miejsca pracy, nie byłoby tematu
Gdybyś nie był pisał, o rywalizowaniu z dzieckiem o bułkę, nie byłoby tematu.
Gdybyś nie był przedstawiał swoich rojonych konfabulacji jako rzeczywistości, nie stałbyś się tematem dyskusji. TY skierowałeś dyskusję na siebie

1 bądź poważny
2 przestań stawiać chochoła
3 przestań opisywać swoje urojenia jako rzeczywistość,
4 precyzuj swoje myśli (czyli odpowiadaj na sprowokowane przez siebie pytania!!!!!!)
5 odpowiadaj na pytania prosto i szybko, a nie po roku deptania po gardle
6 przestań obrażać innych
7 przestań głosić odpowiedzialność innych za całe zło świata
a WTEDY NA PEWNO UDA SIĘ POROZMAWIAĆ POWAŻNIE O SPOŁECZNYCH ZASADACH

>Ja Szarleyu odkryłem już skąd w niektórych krajach bierze się niewyobrażalna bieda.
>Stąd Szarleyu, ze ludzie tam mają się wzajemnie za NIC!
3 przestań opisywać swoje urojenia jako rzeczywistość,
W Berlinie nie ma biedy,

>Tak jak ty próbujesz mieć mnie za NIC!
2 przestań stawiać chochoła

>Ja natomiast mam cię za przyszłego przyjaciela, który jak dotychczas nie panuje nad własnymi, prymitywnymi mechanizmami psychicznymi. Traktuję cię jak człowieka bardzo instynktownego, niezdolnego do pokonania własnych odruchów.
2 przestań stawiać chochoła

>Zmień się człowieku bo utrwalasz jedynie współczesne stosunki społeczne i próbujesz im nadać charakter ostatecznej sprawiedliwości.
2 przestań stawiać chochoła

>Ludzie wzajemnie mordują się na całym świecie, wciąż zbroją się, oskarżają, karzą, wykorzystują, ranią a tobie jedyne co do głowy przychodzi to zachować ten stan, bo tobie udalo się.
Nie "udało się" ale zapracowałem.

JEŚLI KTOŚ TWIERDZI, ŻE TEN ŚWIAT JEST ZŁY, ALE TWOJE POSTULATY UCZYNIĄ GO JESZCZE GORSZYM, TO NIE JEST ZWOLENNIKIEM OBECNYCH SPOŁECZNYCH STOSUNKÓW, ALE KRYTYKUJE TWOJE IDEE.
TYM BARDZIEJ ŻE SĄ:
SPRZECZNE
ŹLE WYARTYKUŁOWANE
PODBUDOWANE JEDYNIE TWOJĄ HIPOKRYZJĄ

to pogrubione przeczytaj dziesięć razy, aż wbije się w łeb.
i spróbuj zrozumieć co inni krytykują w twoich postulatach
bo dla mnie opodatkowanie kapitału i jawność kapitału to sprawy kompletnie trzeciorzędne w twoich postulatach

CDN
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Mogłeś streścić się i napisać:
Uznaj świat za dobry i sprawiedliwy, współczesny kapitalizm za słuszny, swoje idee za absurd a siebie za nieudacznika, lenia i idiotę.

Arogancja nieustannie wyłazi ci z butów dobrodzieju.
A jej podstawą jest to, ze nie widzisz osób, które wyraźnie zgodziłyby się ze mną.

Wyobraź sobie jednak, że przenosisz się ze swoją wiedzą do średniowiecza i uczysz tamtych ludzi nowego systemu społecznego. Jakie miałbyś szanse na zmianę ich zachowań?
Ach ty nie nauczałbyś i nie zmieniał a zadbał jedynie o swój zamek i dwór?
05-06-2016 07:19 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
cd jeśli uważasz, że można poważnie rozmawiać, to wyjaśnij łaskawie, jak w twoim modelu egzekwować drogowe przepisy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>cd jeśli uważasz, że można poważnie rozmawiać, to wyjaśnij łaskawie, jak w twoim modelu egzekwować drogowe przepisy.

Uważam, ze bezpieczeństwo na drodze jest w ścisłym związku z zachowaniami społecznymi na drodze a te znowu są w związku z systemem wartości kierowców.
Poprzez model społeczny chcę oddziaływać na systemy wartości ludzi.
Ty sobie uznałeś, ze ludzie bez twoich kar juz zawsze będą podejmować decyzje tak nieodpowiedzialne i egoistyczne, przez co i zagrażające życiu jak dziś ale ja ci tłumaczę, ze siano jakie ludzie mają w głowach wynika z tego kim są w życiu i co robią.

Groźbami i karami nie zmienisz trwale człowieka bez trwałości gróźb i kar ale ty o tym zdaje się wiesz.
Trwale zmienić człowieka można zmieniając to czego ten człowiek chce ale ty zdaje się pragniesz zachować współczesną chciwość ludzi już na wieki.
05-06-2016 09:57 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>cd jeśli uważasz, że można poważnie rozmawiać, to wyjaśnij łaskawie, jak w twoim modelu egzekwować drogowe przepisy.
>Uważam, ze bezpieczeństwo na drodze jest w ścisłym związku z zachowaniami społecznymi na drodze a te znowu są w związku z systemem wartości kierowców.
Tak, choć używasz wielkich słów, nazywając to od razu "systemem wartości"

>Poprzez model społeczny chcę oddziaływać na systemy wartości ludzi.
Dobrze, oczywiście lepiej by było, gdyby kierowcy zachowywali się poprawnie bez policji, ale nie wskazujesz żadnego mechanizmu jak to ma działać.

>Ty sobie uznałeś, ze ludzie bez twoich kar juz zawsze będą podejmować decyzje tak nieodpowiedzialne i egoistyczne,
Tak, tak uważam, gdyby zlikwidować drogową policję, kierowcy jeździliby nieodpowiedzialnie

>Groźbami i karami nie zmienisz trwale człowieka bez trwałości gróźb i kar ale ty o tym zdaje się wiesz.
Wiem, ale nie wskazujesz mechanizmu, więc pozostają kary

>Trwale zmienić człowieka można zmieniając to czego ten człowiek chce ale ty zdaje się pragniesz zachować współczesną chciwość ludzi już na wieki.
Przestań rozmawiać z chochołem

Uważam, że organizację należy dostosować do skłonności do zachowań, a nie odwrotnie
04-06-2016 21:31 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>>Szarleyu 11,50€ brutto na godzinę za jakieś 175 godzin podstawowych w miesiącu.
>>Ale właściwie dlaczego osoba z wyższym wykształceniem ekonomicznym zarabia tak mało?
>>Niemcy przecież potrzebują wykwalifikowanej siły roboczej.
>>
dajmonion

>Masz na myśli wysokie stanowiska czy raczej wyspecjalizowane?
Ze Twoimi kwalifikacjami mógłbyś chyba na jedne i drugie startować?

dajmonion
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>>>Szarleyu 11,50€ brutto na godzinę za jakieś 175 godzin podstawowych w miesiącu.
>>>Ale właściwie dlaczego osoba z wyższym wykształceniem ekonomicznym zarabia tak mało?
>>>Niemcy przecież potrzebują wykwalifikowanej siły roboczej.
>>>
dajmonion

>>Masz na myśli wysokie stanowiska czy raczej wyspecjalizowane?
>Ze Twoimi kwalifikacjami mógłbyś chyba na jedne i drugie startować?
>
dajmonion


Na razie jestem robotnikiem fizycznym i nie wiem co dalej.
Chciałbym oczywiście robić w zyciu inne rzeczy ale w tym społeczeństwie nie sposób.
Wszędzie jestem atakowany. Nawet w swojej robocie, w której wykonuje tylko proste czynności fizyczne jestem dziwnością. Nikt ze mną nie rozmawia ani ja z nikim.
dajmonion (3663 punktów)
>>>>>Szarleyu 11,50€ brutto na godzinę za jakieś 175 godzin podstawowych w miesiącu.
>>>>Ale właściwie dlaczego osoba z wyższym wykształceniem ekonomicznym zarabia tak mało?
>>>>Niemcy przecież potrzebują wykwalifikowanej siły roboczej.
>>>>
dajmonion

>>>Masz na myśli wysokie stanowiska czy raczej wyspecjalizowane?
>>Ze Twoimi kwalifikacjami mógłbyś chyba na jedne i drugie startować?
>>
dajmonion

>Na razie jestem robotnikiem fizycznym i nie wiem co dalej.
Ale dlaczego nie pracujesz w zawodzie? Ekonomia już Cię nie interesuje?


dajmonion
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ale dlaczego nie pracujesz w zawodzie? Ekonomia już Cię nie interesuje?

Chyba widać, że interesuje ale moje poglądy nie są w trendzie. W Polsce zostałem społecznie zdegradowany, w języku polskim jestem zupełnie oczerniony. W Polsce nawet nie próbuję.

W języku niemieckim nie ujawniam się. Obawiam się utraty pracy. Mam czwórkę dzieci i nie ma żartów.
Pracowałem dość długo w windykacji i handlu. Do windykacji za nic nie wrócę, do handlu straciłem serce. Co miałbym robić? Nie wyobrażam sobie zajmowania się podatkami, kredytami, ubezpieczeniami, to budzi we mnie zbyt duże poczucie niesprawiedliwości.

Nie widzę perspektyw.
06-06-2016 21:33 
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)
>jestem dziwnością. Nikt ze mną nie rozmawia ani ja z nikim.
A dziwisz się? jak swoim kolegom z pracy opowiadałeś to samo, co nam, to Cię teraz właśnie tak traktują.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>jestem dziwnością. Nikt ze mną nie rozmawia ani ja z nikim.
>A dziwisz się? jak swoim kolegom z pracy opowiadałeś to samo, co nam, to Cię teraz właśnie tak traktują.
>

Lilly, zjadłem kogoś? Pobiłem, zgwałciłem, okradłem, zabiłem, oszukałem, nastraszyłem?

Chodzi ci o poglądy? O ujawnienie przekonań tych, które dotyczą własności, podatków, tajemnic, sposobu kreacji pieniądza czy ogólnie kapitału?

Czyli co? Można mieć dowolne poglądy ale kiedy nie są powszechne to nie należy dziwić się, że kończy się na śmietniku?

Myślisz, że jestem aż tak głupi i o tym nie wiem? Nie odzywam się, bo gdybym ze wszystkimi był szczery, skończyłbym z dziećmi na ulicy a raczej ja na ulicy a dzieci w przytułku.

Na moje szczęście Niemców, którzy znają język polski jest tylu co palców u jednej dłoni, wykluczając z tego zniemczonych Polaków a zniemczeni Polacy gonią wyłącznie za kasą i takie fora jak to mają za nic.
13-06-2016 10:46 
 Ocena 1 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>jestem dziwnością. Nikt ze mną nie rozmawia ani ja z nikim.
>>A dziwisz się? jak swoim kolegom z pracy opowiadałeś to samo, co nam, to Cię teraz właśnie tak traktują.
>Lilly, zjadłem kogoś?
Właśnie "zjadłeś" swoją rozmówczynię - zabrakło jej racji.
Zapewne więc idzie o rację, niehonorowo jest jej nie mieć.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
dajmonion (3663 punktów)
>Mi tu tłumaczono, ze nie ma zasad bez egzekucji zasad, nie ma egzekucji zasad bez egzekutora zasad, nie ma egzekutora zasad bez hierarchii.
Hierarchia jest stopniowalna i wynika z różnych uzdolnień jednostek. Przy zbliżonych umiejętnościach może stać się wręcz przeszkodą w rozwoju. Czytałem niedawno bardzo interesujący artykuł w prasie niemieckiej o sytuacji w tamtejszych firmach. Otóż okazuje się, że największą przeszkodą w rozwoju firmy może być, no zgadnij No właśnie szef.
Taki szef kontroluje i wszędzie się wtrąca. Tymczasem tempo przemian i rosnący poziom wykształcenia pracowników sprawiają, że są o wiele lepiej zorientowani w pewnych sprawach i dysponują najaktualniejszymi informacjami. W wielu firmach szef już od dawna nie jest autorytetem w kwestiach merytorycznych. Zdanie się na pracowników wymaga jednak pewnego poziomu zaufania i autorytarny szef nigdy sobie na to nie pozwoli. Dla takiego szefa ludzie są z gruntu źli i trzeba ciągle ich sprawdzać.


dajmonion
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Mi tu tłumaczono, ze nie ma zasad bez egzekucji zasad, nie ma egzekucji zasad bez egzekutora zasad, nie ma egzekutora zasad bez hierarchii.
>Hierarchia jest stopniowalna i wynika z różnych uzdolnień jednostek. Przy zbliżonych umiejętnościach może stać się wręcz przeszkodą w rozwoju. Czytałem niedawno bardzo interesujący artykuł w prasie niemieckiej o sytuacji w tamtejszych firmach. Otóż okazuje się, że największą przeszkodą w rozwoju firmy może być, no zgadnij No właśnie szef.
>Taki szef kontroluje i wszędzie się wtrąca. Tymczasem tempo przemian i rosnący poziom wykształcenia pracowników sprawiają, że są o wiele lepiej zorientowani w pewnych sprawach i dysponują najaktualniejszymi informacjami. W wielu firmach szef już od dawna nie jest autorytetem w kwestiach merytorycznych. Zdanie się na pracowników wymaga jednak pewnego poziomu zaufania i autorytarny szef nigdy sobie na to nie pozwoli. Dla takiego szefa ludzie są z gruntu źli i trzeba ciągle ich sprawdzać.
>
dajmonion


Zastanawiałeś się kiedyś może nad umowami o zakazie konkurencji?
Nawet nie nad przyczyną ich zawierania co nad ich przymusową egzekucją przez funkcjonariuszy państwa w wyniku działania tzw. DOBRA?

Zdolności zdolnościami a władza ma pozostać w NASZYCH rękach.

To dlatego tak boją się ujawnienia i opodatkowania kapitału
Boją się, ze władza naprawdę trafi w ręce najzdolniejszych a wtedy kim będą?
ZaKotem (8733 punktów)

>Dominacja kojarzy się negatywnie z przymusem i przemocą, wg mnie kiedy jednak odrzucimy własne
>nastawienie do bycia zdominowanym przez innych, wówczas dominacja może być postrzegana jako przełom
>decyzyjny.

Chciałbym, żebyś określił, co rozumiesz przez pojęcie DOMINACJI, bo chyba używasz tego słowa w innym znaczeniu, niż reszta ludzi. Dominacja nie jest synonimem władzy, tylko jest taką właśnie odmianą władzy, która jedt oparta na strachu - niekoniecznie przed przemocą, ale także przed odrzuceniem, utratą przywilejów. Są inne ridzaje władzy, oparte na charyzmie, sile przekonywania, które dominacją nie są. Można tworzyć własne definicje i tym samym mówić własnym językiem, ale PO CO?

>Wg mnie nie ma znaczenia czy przełom decyzyjny dostosowujący wolę wszystkich członków grupy do
>jednostkowej woli źródłowej inicjatora idei następuje wskutek przekonania innych, zastraszenia czy
>zmuszenia innych, we wszystkich przypadkach mamy do czynienia z tą sama dominacją.

Nie. Tylko w tym drugim i trzecim, który jest tym samym.

>Jeśli hipoteza jest prawdziwa, to oczywistym wnioskiem jaki z niej wynika jest to, że:
>Źródłem społeczeństwa jest hierarchia. Powstanie społeczeństwa jest pochodną wystąpienia hierarchii
>wśród osobników.
>Co myślicie o takiej hipotezie?

Zasadniczo się zgadzam, u wszystkich małp społecznych występuje hierarchia i jest ojo głęboko zakodowana w małpich - także ludzkich - instynktach. Natomiast dominacja jest tylko JEDNYM z czynników tworzących hierarchię i teoje utożsamienie jednego z drugim jest błędem wynikającym z twoich urojeń prześladowczych.
>DOBRA jest czy ZŁA?
03-06-2016 09:45 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> co rozumiesz przez pojęcie DOMINACJI, bo chyba używasz tego
> słowa w innym znaczeniu, niż reszta ludzi

Tak, i to u K H-K typowe.

> dominacja jest tylko JEDNYM z czynników tworzących
> hierarchię i teoje utożsamienie jednego z drugim jest
> błędem wynikającym z twoich urojeń prześladowczych.

Dokładnie tak. Plusik

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
03-06-2016 11:55 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Oczywiście, ze wiele pojęć definiuję samodzielnie. Bez tego nie da siebie pojmować świata.

Dominacja bardzo często pojmowana jest jako zwycięstwo.
Znajdziesz w zwycięstwie przymus albo przemoc?

To nie jest mania prześladowcza.
Jeśli już to mania bycia wykluczonym społecznie.
03-06-2016 13:13 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jeśli już to mania bycia wykluczonym społecznie.

.. i teraz tylko trzeba sobie znaleźć kozła ofiarnego owego stanu rzeczy, ale ty już znalazłeś.


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Jeśli już to mania bycia wykluczonym społecznie.
>.. i teraz tylko trzeba sobie znaleźć kozła ofiarnego owego stanu rzeczy, ale ty już znalazłeś.
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


To zaskakujące Jacku jak wiele w twoim naukowym podejściu do świata opartym na ogromnej wiedzy i niezwykłych u ludzi umiejętnościach poświęcasz winie i karze.
Studiowałeś także teologię? Skąd u ciebie ta znajomość DOBRA, ZŁA i SPRAWIEDLIWOŚCI.
Tylko mi nie mów, ze lansujesz tu co ci się podoba?
03-06-2016 14:09 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To zaskakujące Jacku jak wiele w twoim naukowym podejściu
> do świata opartym na ogromnej wiedzy i niezwykłych u ludzi
> umiejętnościach poświęcasz winie i karze.

Wiele? A skąd
W kwestii - ja tylko dobrze rozumiem jak to w życiu działa i gdzie leży związany z nimi odśrodkowy przymus - ty jesteś niewolnikiem owej dychotomii.
Różnimy się, powodzenia w życiu.

> Skąd u ciebie ta znajomość DOBRA, ZŁA i SPRAWIEDLIWOŚCI.

Czyta się to i owo. Ale ale, czy czasem tobie to nie imponuje.. ?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
03-06-2016 16:20 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> To zaskakujące Jacku jak wiele w twoim naukowym podejściu
>> do świata opartym na ogromnej wiedzy i niezwykłych u ludzi
>> umiejętnościach poświęcasz winie i karze.
>Wiele? A skąd
>W kwestii - ja tylko dobrze rozumiem jak to w życiu działa i gdzie leży związany z nimi odśrodkowy przymus - ty jesteś niewolnikiem owej dychotomii.
>Różnimy się, powodzenia w życiu.
>> Skąd u ciebie ta znajomość DOBRA, ZŁA i SPRAWIEDLIWOŚCI.
>Czyta się to i owo. Ale ale, czy czasem tobie to nie imponuje.. ?
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


Zarzucasz mi złodziejstwo ale nie powiadamiasz państwowych organów ścigania i zastanawiam się dlaczego?
Jesteś niepoważny czy zwyczajnie nie wierzysz w wartość systemu, który współtworzysz?

Czy pod tymi wszystkimi pozorami, kryje się w tobie przekonanie, ze współczesny model społeczny to szajs?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zarzucasz mi złodziejstwo ale nie powiadamiasz państwowych
> organów ścigania i zastanawiam się dlaczego?

Zastanawiasz się? A to ciekawe.
Po pierwsze nie mam dostatecznych dowodów, po drugie pipcyć na internecie można właściwie o wszystkim i poza tym (po trzecie) Krystian Hamerlik-Konopka mieszkający w Berlinie to jeszcze mało.
I po czwarte, mnie bezpośrednio to akurat nie dotyka. Pracujesz w Rzeszy, niech się tobą zajmą służby kolegów z za Odry.

> Czy pod tymi wszystkimi pozorami, kryje się w tobie
> przekonanie, ze współczesny model społeczny to szajs?

Nie zwykłem podcinać konarów na których siedzę, choć zdaje się takie przekonanie (którego na szczęście dla ciebie nie udaje ci się zrealizować) weszło ci krew: współczesny model społeczny to szajs, więc zróbmy gorszy żeby więcej ludzi poczuło smak bezsensownego cierpienia formatu K H-K.
Bywaj.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zaproponowałem specjalną, wyizolowaną strefę ekonomiczną na próbę na państwowym mieniu wystarczającym do wyksztalcenia się ekosystemu zaspokającego ludzkie potrzeby, a więc mieniu zawierającemu w sobie niezbędne zasoby,

Poparłbyś taką ideę godząc się na państwo w państwie i na sprzeczne prawo w prawie na wspólnym majątku, który je należałby do mnie i na próbę aby ludzkie cierpienia, które zapowiadasz mogły się zdarzyć?

I dlaczego nie?

Podcinam gałąź, która gnije, próbując przenieść się na inną, żeby całe drzewo nie zgniło ale ty uznałeś, ze dla ciebie drzewo z chorobą jest piękne.
05-06-2016 09:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Podcinam gałąź, która gnije, próbując przenieść się na inną, żeby
> całe drzewo nie zgniło

A było kiedykolwiek jakieś drzewo w twojej karierze, na które się przeniosłeś i nie zgniło?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
05-06-2016 09:59 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Poparłbyś taką ideę godząc się na państwo w państwie ...?
>I dlaczego nie?
Pytasz i od razu znasz odpowiedź
Znów chochoł!
Naucz się rozmawiać z LUDŹMI a nie ze swoim wyobrażeniem
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jednak należy używać dróg, bo podróże kształcą i ja dziś użyłem ich bezpłatnie, choć uważam, że powinny być prywatne, płatne, jawnie przynależne i opodatkowane.
Kolejny raz spotkałem się z niesprawiedliwościami współczesnego modelu społecznego podróżując z osobą, która wciąż odwiedza najdroższe miejsca świata, Dominikana, Korsyka, podróż przez USA, przez Chiny, Sycylia, Portugalia, Neapol, południe Włoch, Szwecja, Dania, Amsterdam, Londyn, Wyspy Bali, Rio, "żyjąc" z zasiłku dla osób bezrobotnych a to tylko niektóre miejsca, które zapamiętałem, a było ich więcej i nawet zdjęcia obejrzałem. Obok jednak toczyła się dyskusja 32-letniego człowieka w czynnej służbie już od 15 lat, który przygotowuje się powoli do zasłużonej emerytury, który jednak jakimś cudem w tej czynnej służbie od 2 lat pracuje już na niemieckich budowach i bynajmniej nie w czasie urlopu.

To jednak nie jest takie istotne, bo te kłamstwa szybko się nie skończą, nikt na to pozwoli. Co innego przykuło moją uwagę. Czytałem wcześniej na wiki:

Cytat:
Kontrola społeczna - system nakazów, zakazów i sankcji, które służą grupie lub społeczności do utrzymania konformizmu ich członków wobec przyjętych norm i wartości.

Formy i mechanizmy kontroli
Kontrola społeczna może mieć charakter:
formalny - spisana w regulaminach poszczególnych organizacji, stowarzyszeń, a tym bardziej w państwowych kodeksach prawnych,
nieformalny - wszelkie wzory zachowań przekazywane w stosunkach osobistych i wszystkie reakcje i sankcje stosowane spontanicznie i na zasadach zwyczaju,
zewnętrzny - polega ona na przymusie stosowanym przez grupy społeczne, które przy użyciu systemu sankcji społecznych, a czasami również manipulacji, podtrzymują konformizm jednostek odczuwających swoje posłuszeństwo jako wymuszone i często niechciane.
wewnętrzny - polega na internalizacji przez jednostkę norm, wartości i wzorów zachowań tak, iż ona odczuwa wewnętrzny nakaz postępowanie zgodnie z nimi, nie ma poczucia bezpośredniego zewnętrznego przymusu (jedna z najskuteczniejszych odmian kontroli społecznych)
Wywierana jest poprzez dwa typy mechanizmów:
psychospołeczny - wskazujący na posłuszeństwo wobec przyjętych norm i wartości (nakaz moralny)
materialno-społeczny - przymus zewnętrzny stosowany przez otoczenie, środowisko, instytucje.
Na pograniczu mechanizmów kontroli społecznej funkcjonują zwyczaje i obyczaje.
Sankcje
Każdy typ kontroli wyposażony jest w sankcje. Przykładowo: w kontroli wewnętrznej sankcją negatywną jest nieprzyjemne uczucie, występujące przy wyrzutach sumienia. Sankcje pozytywne obejmuje nieformalna kontrola zewnętrzna, można do nich zaliczyć: wzrost prestiżu i przejawy szacunku. Oprócz sankcji pozytywnych nieformalna kontrola zewnętrzna zajmuje się sankcjami negatywnymi, takimi jak wykluczenie, pogarda, a także ostracyzm (często są to przejawy szczególnie bolesne). Sankcje formalne i nieformalne można znaleźć wśród systemów religijnych[2].
Zdarza się, że elementy kontroli społecznej są nieskuteczne. W przypadku elementów formalnych zawodne mogą okazać się: policja, prokuratura, sądy, więzienia. Gdy nieskuteczne stają się nieformalne elementy kontroli społecznej, mogą do nich należeć: rodzina, grupy rówieśnicze, środowisko sąsiedzkie.

pl.wikipedia.org/wiki/Kontrola_społeczna

I w tej całej rozmowie pojawił się także wątek karania mandatami bowiem osoba w służbie miała w tym doświadczenie. Otóż z podnietą człowiek mówił o wysokim respekcie wobec policjanta, z którym pracował a który karał najsurowiej.

Opowiedział zdarzenie, w którym mieszkaniec mojego małego miasta, z którego pochodzę, kiedy te wieczorem zapada już w bezruch, skrócił sobie drogę przejeżdżając 10m pod zakaz na zgaszonych światłach, żeby nie zostać zauważonym. To nie była pierwszyzna i gliny czekały na ofiarę w tym miejscu, spodziewali się. Opowiedział jak przyłapany na gorącym uczynku człowiek zaczął się przed nimi płaszczyć, prawie kładąc się na plecach, wyciągając język i merdając ogonem. Powiedział, że normalnie w tym miejscu przypieprzali 300zł ale przyłapany był wyjątkowo uległy i jak to określił "lizał się" do nich co wzbudza agresję jak ucieczka ofiary więc usłyszał 700zł a zaraz za tym warunek, iż albo bezdyskusyjnie przyjmuje albo grodzki. Oczywiście przyjął, przecież "lizał się" do nich.
Z wypowiedzi człowieka w służbie od 15 lat choć od dwóch lat na niemieckich budowach wynikało wyraźnie:
- gliniarze przywalają bezmyślnie co im Warszawa nakaże, powiedzą im 500 zrobią 500, powiedzą 1500 zrobią 1500, nie będą zastanawiać się skąd to i po co to, tylko będą przywalać i myśleć o dniach odpoczynku na emeryturze spędzonych na niemieckich budowach. Czy to nie dziwne, że zmianę w wymiarze dobra z 500 na 1500 bezkrytycznie zaakceptują?
- jeśli będą mieli widełki pomiędzy 300zł i 700zł to słabemu, biednemu, liżącemu się do nich przywalą 700zł a aroganckiemu w markowych ciuchach i drogim mercedesie przywalą 300zł bo poza bezpośrednim respektem oczami wyobraźni zobaczą prawnika w grodzkim i telefon do komendanta.
Fajny ten świat?
Ale proszę się nie martwić, zmian nie zapowiadają.
szarley (54913 punktów)
A jaka jest twoja propozycja utrzymania właściwej organizacji w ruchu ulicznym?
06-06-2016 10:47 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>A jaka jest twoja propozycja utrzymania właściwej organizacji w ruchu ulicznym?

W skrócie bo w fabryce.
Poprzez prywatyzację wszystkich dróg oraz ranking dróg i ranking kierowców.
Na główne arterie o najwyższym stopniu bezpieczeństwa wpuszczani sa tylko kierowcy z wysokim rankingiem bezpieczeństwa, z zamontowanymi w samochodach urządzeniami analizującymi sposób jazdy.
Reszta jeździ małymi ścieżkami bocznymi.
Kto sie stara o wysoki ranking drogi i przez to wyższe opłaty ten nie wpuszcza wariatów na swoje drogi.
06-06-2016 11:08 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>A jaka jest twoja propozycja utrzymania właściwej organizacji w ruchu ulicznym?
>W skrócie bo w fabryce.
>Poprzez prywatyzację wszystkich dróg oraz ranking dróg i ranking kierowców.
>Na główne arterie o najwyższym stopniu bezpieczeństwa wpuszczani sa tylko kierowcy z wysokim rankingiem bezpieczeństwa, z zamontowanymi w samochodach urządzeniami analizującymi sposób jazdy.
>Reszta jeździ małymi ścieżkami bocznymi.
>Kto sie stara o wysoki ranking drogi i przez to wyższe opłaty ten nie wpuszcza wariatów na swoje drogi.

1 opłaty za drogi w twoim systemie się nie sprawdzą
1.1 puszczą kierowców z torbami (bo trzeba w nie wliczyć podatek)
1.2 nie ma gwarancji, że właściciel drogi nie zmieni ceny w czasie przejazdu
2 to jest o wiele bardziej skomplikowane niż dotychczasowy system
3 totalna inwigilacja

>Kto sie stara o wysoki ranking drogi i przez to wyższe opłaty ten nie wpuszcza wariatów na swoje drogi.
JAK? bramki? ile czasu trzeba będzie stać na bramkach?
Ile czasu trzeba będzie sprawdzać przed wyjazdem na sprawdzanie "rankingów"?

Szkoda czasu, szkoda środków

Nie popieram takiego systemu
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jakież bzdurne przeszkody wymyślasz.
Współcześnie ludzie nagminnie atakują bramki przejazdowe a żeby zapłacić kartą potrzeba się połączyć z ministerstwem prawdy w kwestii identyfikacji tożsamości.
Co za bzdury!
Ty naprawdę sądzisz, ze wszyscy to źli i niebezpieczni wariaci i jedynie ty taki dobry rodzynek?
szarley (54913 punktów)
A wydawało się, że chcesz poważnie rozmawiać a tu już :
>Współcześnie ludzie nagminnie atakują bramki przejazdowe a żeby zapłacić kartą potrzeba się połączyć z ministerstwem prawdy w kwestii identyfikacji tożsamości.
Pełen odjazd
(co zrobi w twoim systemie właściciel jeśli ktoś sforsuje jego bramkę?)

I znów chochoł:
>Ty naprawdę sądzisz, ze wszyscy to źli i niebezpieczni wariaci i jedynie ty taki dobry rodzynek?
06-06-2016 12:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> co zrobi w twoim systemie właściciel jeśli ktoś sforsuje jego bramkę?

Wliczone w ryzyko nowego-pięknego systemu, lub delikatnie zepchnie samochód intruza spychaczem na pobocze, a później na drogę o niższym standardzie "dla ludzi głupszych / z gorszym refleksem"

Czyli sprawiedliwszość i równiejszość

Swoją drogą, rozwijajac tą propozycję trzeba będzie doprogramwoać w GPS moduł kierujący ludzi w zależności od osiągniętego poziomu bezpieczeństwa kierowcy na inne trasy, co chwilę instalować bramki segregujące, skanery, czujniki itd.

A kto to wszystko zrobi?
Oczywiście rozproszeni uzytkownicy, czyli w tym wypadku kierowcy.

Chcesz dojechać z miejsca A do B? Zabierz się za programowanie komputera / GPSa / budowę bramek etc. jeśli w ogóle wcześniej starczy ci czasu z nocki zarwanej na wyceny

W tym systemie idiotyzm goni idiotyzm, byłoby śmiesznie gdyby ostatecznie nie tak ponuro.

PS z tą zmianą ceny za przejazd w trakcie przejazdu trafiłeś w dychę

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Masz rację na drogach powstałaby wyraźna selekcja jak i w zwykłym zyciu.
Głównymi i najlepszymi drogami realizowałby się transport najistotniejszy i najbezpieczniejszy, bocznymi malo istotny i mniej zabezpieczony. Selekcji dokonaliby właściciele dróg walczący o wysoki ranking bezpieczeństwa swojej drogi.

Taka selekcja wpływałaby na postawy kierowców bez grożenia im karą.
Taki model przyniósłby społeczeństwu wyższy poziom zaspokojenia bowiem istotny transport np. dostawy żywności dla wielu ludzi nie zostałby zablokowane zderzeniem czołowym pijanych imprezowiczów wracających nad ranem z dyskoteki niesprawnym samochodem z samochodem dostawczym.
06-06-2016 15:04 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Selekcji dokonaliby właściciele dróg walczący o wysoki ranking
> bezpieczeństwa swojej drogi

A widziałeś pytanie szarleya "co zrobi w twoim systemie właściciel jeśli ktoś sforsuje jego bramkę?"
Tak agresywne, że aż strach na niego odpowiadać i godzi w pewnosć siebie krystkona?
Może zbyt trudne?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
szarley (54913 punktów)
>Masz rację na drogach powstałaby wyraźna selekcja jak i w zwykłym zyciu.

Wystarczającą selekcją jest odbieranie prawa jazdy niektórym kierowcom. To już działa.

>Głównymi i najlepszymi drogami realizowałby się transport najistotniejszy i najbezpieczniejszy, bocznymi malo istotny i mniej zabezpieczony.

Pod kilkoma (nierealnymi) warunkami
1 Każdy kierowca musiałby mieć WSZCZEPIONY chip. bez jego wszczepienia po prostu podpadnięty kierowca "pożyczałby" czujnik od spokojnego. Przecież to chip ma otwierać szlaban...(?)
2 Koszt przejazdu drogą byłby jawny i NIEZMIENNY. W twoim systemie, do Berlina pojadę za 100 euro, ale na powrót za 1000, bo właścicielowi tak się spodoba. Gorzej, jeśli właściciel A4 zmieni cenę tuż przed Sośnicą

>Taka selekcja wpływałaby na postawy kierowców bez grożenia im karą.

Konieczność objazdu nie jest karą?
Utrata kilku godzin i wzrost kosztów podróży nie jest karą?

A co jeśli właściciel konkurencyjnej drogi też będzie chciał poprawić sobie ranking?
Będę po jednym wykroczeniu błąkał się po drogach jak Odyseusz?

>Taki model przyniósłby społeczeństwu wyższy poziom zaspokojenia bowiem istotny transport np. dostawy żywności dla wielu ludzi nie zostałby zablokowane zderzeniem czołowym pijanych imprezowiczów wracających nad ranem z dyskoteki niesprawnym samochodem z samochodem dostawczym.

I to jedyna korzyść? Przez dziesięciolecia mojego żywota nie zdarzyło mi się z powodu "pijanych imprezowiczów wracających nad ranem z dyskoteki" nie kupić chleba.

To znaczy... przed wjazdem na prywatną drogę będzie kontrola stanu technicznego auta, kontrola trzeźwości i prawa jazdy?
Ile czasu zetrwa podróż z Karwiny do Berlina?
dni?
tygodnie?

Ostrzysz ołówek siekierą

Zapominasz przy tym o jednym NIEZBĘDNE SĄ SZLABANY!!!!!!!
Jak często? Ile czasu straci kierowca na tych szlabanach przy kontroli swojej "klasy"?

Nie obrażaj się, ale wymyśliłeś coś absurdalnego.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Poważny właściciel autostrady zmieni ci cenę przejazdu 10 krotnie w ciągu 5 godzin?
To są jaja zwykłe nie poważna rozmowa.

To wrócisz bocznymi i jeszcze zaoszczędzisz.
06-06-2016 16:49 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Poważny właściciel autostrady zmieni ci cenę przejazdu 10 krotnie w ciągu 5 godzin?
A kto mu zabroni?
Co zrobisz jeśli tak zrobi?

>To wrócisz bocznymi i jeszcze zaoszczędzisz.
Żeby wrócić bocznymi muszę dojechać do najbliższego zjazdu a to kosztuje 1000 euro
(wystarczy złapać na autostradzie 1000 kierowców, zmienić im cenę na 1000 euro, masz milion euro, zbywasz autostradę po najlepszej cenie i ... do końca życia żyjesz w dobrobycie nie płacąc podatku!!!!

OTO IDEA KRYSTKONIZMU
Jeśli chcesz zaprzeczyć, to użyj argumentów, pokaż MECHANIZM który zabezpiecza przed takim zachowaniem M E C H A N I Z M a nie twoje życzenie
06-06-2016 21:06 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jeśli chcesz zaprzeczyć, to użyj argumentów, pokaż MECHANIZM
> który zabezpiecza przed takim zachowaniem M E C H A N I Z M
> a nie twoje życzenie

Pytasz o mechanizm, dostajesz mantrę.
I tak zawsze...
www.youtube.com/watch?v=VCH6n-OGSJA


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
07-06-2016 01:09 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Pytasz o mechanizm, dostajesz mantrę.

Co jest mantrą?
To, że własność to tylko stosunek człowieka do człowieka?
To, że należność to tylko stosunek człowieka do człowieka?
To, że oszczędności to tylko stosunek człowieka do człowieka?
To, że ubezpieczenie to tylko stosunek człowieka do człowieka?
To, że umowa o pracę to tylko stosunek człowieka do człowieka?

To jest mantra?

A może to jest mantrą, że nadrzędność człowieka i podporządkowanie człowieka ma cel?
A może to, że cel hierarchii jest w ścisłym związku z wolą ludzi będących w hierarchicznej relacji?

Kręcimy się Jacku wciąż wokół tego, że nadal chcesz mieć w dupie to, czy obsługująca cię kelnerka ciągnie już 12h na nogach, bylebyś kotlet świeży dostał. Nie chcesz, żeby ci ktokolwiek kelnerką zawracał gitarę i psuł zabawę.

Potrzebujesz to zracjonalizować więc kelnerka mogła iść twoją drogą jeśli dałaby radę, ja głoszę mantry i nie pojmuję natury ewolucji a ty rządzisz, bo takim cię bożek stworzył.

Stąd mantry.

Najlepsze jest jednak twoje przekonanie, że gdyby ziściły się moje małe dążenia to dopiero rozczarowałbym się serdecznie, bo nie wiem co czynię a ty wiesz wszystko bo pilnie uczyłeś się i czytałeś i chłonąłeś jak gąbka, kiedy mądrzejsi od ciebie dar swojej mądrości chcieli ci przekazać, że aż kipi od tych mądrości. Dobry człowieku.
07-06-2016 07:40 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dobry człowieku

Dziękuję.


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Żeby wrócić bocznymi muszę dojechać do najbliższego zjazdu a to kosztuje 1000 euro
>(wystarczy złapać na autostradzie 1000 kierowców, zmienić im cenę na 1000 euro, masz milion euro, zbywasz autostradę po najlepszej cenie i ... do końca życia żyjesz w dobrobycie nie płacąc podatku!!!!

Budowa 1 km autostrady kosztuje 10.000.000 EUR.
Za przejazd autostradą płacisz przy wjeździe na nią. Nikt cię nie wpuści na autostradę bez zapłaty za przejazd, bo gdybyś nie zechciał zapłacić przy wyjeździe to też nikt tej kasy z ciebie nie ściągnie siłą, nie poradzi.

Rozmawiajmy o realnych możliwościach. Nikt nie buduje czy nikt nie kupuje autostrady, żeby zaskoczyć Szarleya na drodze i zarobić 100zł. Takich głupot to nie ma nawet w bajkach.

>OTO IDEA KRYSTKONIZMU
>Jeśli chcesz zaprzeczyć, to użyj argumentów, pokaż MECHANIZM który zabezpiecza przed takim zachowaniem M E C H A N I Z M a nie twoje życzenie

Naprawdę sądzisz, że jeśli kogoś zaprosisz do domu to możesz mu nakazać co zechcesz, kiedy już w twoim domu będzie, bo to twoja własność? Gość twoje nakazy zignoruje, po prostu wyjdzie i więcej nie wróci.

Tego przykładu nie da się potraktować poważnie bo to sytuacja z krainy czarów.
07-06-2016 08:37 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Naprawdę sądzisz, że jeśli kogoś zaprosisz do domu to możesz mu nakazać co zechcesz, kiedy już w twoim domu będzie, bo to twoja własność?

DEBILU TO TY TAK TWIERDZISZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
od samego początku , a teraz manipulujesz, że to moje słowa

Cytat:
Twoje wlasne prywatne oznacza twoj stosunek do innych i innych do ciebie w sprawie przedmiotu własności.

Cytat:
Różnica między nami jest taka, że ty możesz mnie ze swojego poletka wygonić, grożąc mi bronią lub też pozwolić mi coś na nim robić lecz wg twoich zasad.
W odwrotną stronę ja nic nie mogę. Znikąd nie mogę cię przegonić, nigdzie i żadnych zasad nie mogę ci ustalić ażebyś pod groźbą kary musiał się ich trzymać.


Ilekroć pytałem

Cytat:
Mam dom, jaką mam nad Tobą władzę! Dom jest nad Olzą a Ty mieszkasz w Berlinie jaką mam nad Tobą władzę!


Dostawałem odpowiedź o władzy wynikającej z własności

NAUCZ SIĘ KRETYNIE CZYTAĆ WŁASNE SŁOWA
07-06-2016 09:02 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
cd
>Za przejazd autostradą płacisz przy wjeździe na nią.

K H-K:
Cytat:
Umowa obowiązuje tak długo, jak chcą tego obydwie strony


Czyli można zmienić warunki umowy podczas jazdy

>Rozmawiajmy o realnych możliwościach. Nikt nie buduje czy nikt nie kupuje autostrady, żeby zaskoczyć Szarleya na drodze i zarobić 100zł. Takich głupot to nie ma nawet w bajkach.
W bajkach nie, w krystkonizmie tak

>>OTO IDEA KRYSTKONIZMU
>>Jeśli chcesz zaprzeczyć, to użyj argumentów, pokaż MECHANIZM który zabezpiecza przed takim zachowaniem M E C H A N I Z M a nie twoje życzenie
>Naprawdę sądzisz, że jeśli kogoś zaprosisz do domu ...

Naprawdę sądzę, że powinieneś przedstawić MECHANIZM zabezpieczający przed takim zachowaniem
W sobotę jadę do Berlina, płacę 10 euro , za dwa tygodnie wracam . Ile zapłacę?
Jaką mam GWARANCJĘ?
K H-K:
Cytat:
Umowa obowiązuje tak długo, jak chcą tego obydwie strony
06-06-2016 17:50 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
>Masz rację na drogach powstałaby wyraźna selekcja jak i w zwykłym zyciu.
>Głównymi i najlepszymi drogami realizowałby się transport najistotniejszy i najbezpieczniejszy, bocznymi malo istotny i mniej zabezpieczony. Selekcji dokonaliby właściciele dróg walczący o wysoki ranking bezpieczeństwa swojej drogi.
>Taka selekcja wpływałaby na postawy kierowców bez grożenia im karą.

A czym jeśli nie karą jest zakaz poruszania się po drodze?! A jeśli groziłoby to nie za spowodowanie karambolu po pijanemu, ale za jakąś niegroźną stluczkę, byłaby to kara drakonska!

>Taki model przyniósłby społeczeństwu wyższy poziom zaspokojenia bowiem istotny transport np. dostawy żywności dla wielu ludzi nie zostałby zablokowane zderzeniem czołowym pijanych imprezowiczów wracających nad ranem z dyskoteki niesprawnym samochodem z samochodem dostawczym.

Jasne, blokowani byliby tylko ci biedacy, których nie stać na drogi dla lepszych. Ale kto by się nimi przejmował.
06-06-2016 18:54 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Czyli powinienem odpowiedzieć jednocześnie na twój zarzut, ze chcę zabrać biednym żeby dać bogatym i zarzuty Jacka z Szarleyem, ze chcę zabrać bogatym, żeby dać biednym?

Zwariować można!
06-06-2016 19:11 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Czyli powinienem odpowiedzieć jednocześnie na twój zarzut, ze chcę zabrać biednym żeby dać bogatym i zarzuty Jacka z Szarleyem, ze chcę zabrać bogatym, żeby dać biednym?
>Zwariować można!

Zarzuciłem ci coś takiego????

Znów dajesz popis analfabetyzmu czy stawiania chochoła?????

www.racjon(*)orum.php/s,711841/i,73#w712320
czeka
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Czyli powinienem odpowiedzieć jednocześnie na twój zarzut, ze chcę zabrać biednym żeby dać bogatym i zarzuty Jacka z Szarleyem, ze chcę zabrać bogatym, żeby dać biednym?
>>Zwariować można!
>Zarzuciłem ci coś takiego????
>Znów dajesz popis analfabetyzmu czy stawiania chochoła?????
>www.racjon(*)orum.php/s,711841/i,73#w712320
>czeka

Czyli podejrzewasz kanalio, ze u podstaw moich postulatów jest napuścić pracowników najemnych agencji pracy tymczasowej na salowe i listonoszy, żeby skorzystali właściciele korporacji?
06-06-2016 19:36 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>>Czyli powinienem odpowiedzieć jednocześnie na twój zarzut, ze chcę zabrać biednym żeby dać bogatym i zarzuty Jacka z Szarleyem, ze chcę zabrać bogatym, żeby dać biednym?
>>Zarzuciłem ci coś takiego????
>>Znów dajesz popis analfabetyzmu czy stawiania chochoła?????

Czekam na dowód, że coś takiego ci zarzuciłem

>Czyli podejrzewasz kanalio, ze u podstaw moich postulatów jest napuścić pracowników najemnych agencji pracy tymczasowej na salowe i listonoszy, żeby skorzystali właściciele korporacji?

NARESZCIE ODKRYŁEŚ ESENCJĘ KRYSTKONIZMU !!!!!!!

TO WŁAŚNIE PROPONUJESZ. Permanentny konflikt między właścicielami i niewłaścicielami, przy czym niewłaściciele będą mieli interes obłożyć podatkiem emeryta z kawalerką a nie właściciela EONu
1 jak puszczą emeryta z torbami, to może mu odbiorą mieszkanie
2 emeryt im g. zrobi a właściciel EON odetnie prąd
Rozumiesz już idee Krystiana Hamerlik - Konopki?
Nie? ale jesteś już blisko

***

niemniej znów uciekłeś od przykładu osiągasz w tym mistrzostwo!

>>www.racjon(*)orum.php/s,711841/i,73#w712320
>>czeka
06-06-2016 20:38 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ja sądzę, ze ESENCJĄ jest to, iż wraz z Jackiem nie lubicie się dzielić. Lubicie mieć wszystko na wyłączność nawet czas i energię innych ludzi.

Najgorsze, ze nie lubicie dzielić się z innymi tym co inni wytworzą. Nie zjem, wyrzucę a nie dam!
06-06-2016 20:45 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
www.racjon(*)orum.php/s,711841/i,73#w712320

przykład nadal czeka, a krystkon znów rozwadnia temat
Twoja arogancja, pogarda dla rozmówcy nie ma sobie równych

Narzekasz, że cię inni nie poważają, ale ty gardzisz rozmówcami jak robactwem, przykry w tym jesteś

>Ja sądzę, ze ESENCJĄ jest to, iż wraz z Jackiem nie lubicie się dzielić. Lubicie mieć wszystko na wyłączność nawet czas i energię innych ludzi.

Ty oczywiście dzielisz się wszystkim zwłaszcza bułką z własnym dzieckiem

>Najgorsze, ze nie lubicie dzielić się z innymi tym co inni wytworzą. Nie zjem, wyrzucę a nie dam!
Udowodnij lub przeproś
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ty oczywiście dzielisz się wszystkim zwłaszcza bułką z własnym dzieckiem

Nie kupiłem sobie praktycznie żadnej nowej rzeczy do ubrania od blisko 2 lat abyśmy mogli kupić rzeczy dla naszych dzieci. Dzielę się wszystkim co mam. Najgorsze, że stare rzeczy powoli rozpadają się.

k***a mać jaka bieda i jakie to jest przykre nie móc kupić sobie nawet zwykłych okularów, więc muszę używać jakiegoś badziewia za 2,50 EUR, zwłaszcza w kontekście tego, że musieliśmy zapłacić operatorowi O2 2000 EUR za pół minuty rozmowy telefonicznej, bo nas tak załatwili na jednym kwicie. Za 30 sekund rozmowy 2000 EUR - kurewstwo ale co poradzisz, Jacek takiego kurestwa będzie bronił zębami i pazurami, sam dzięki temu czerpie pełnymi garściami.
07-06-2016 07:46 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jacek takiego kurestwa będzie bronił zębami i pazurami, sam
> dzięki temu czerpie pełnymi garściami.

Jacek z hamowatymi oskarżeniami podszytymi zawiścią nie polemizuje, szkoda czasu - jeśli lubisz czuć się ofiarą losu nic na to nie można poradzić.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
07-06-2016 08:39 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>k***a mać jaka bieda i jakie to jest przykre nie móc kupić sobie nawet zwykłych okularów, więc muszę używać jakiegoś badziewia za 2,50 EUR,

... mając pensję polskiego premiera
Kto ci wierzy?

>zwłaszcza w kontekście tego, że musieliśmy zapłacić operatorowi O2 2000 EUR za pół minuty rozmowy telefonicznej, bo nas tak załatwili na jednym kwicie.

Sam się załatwiłeś analfabeto

Za 30 sekund rozmowy 2000 EUR - kurewstwo ale co poradzisz, Jacek takiego kurestwa będzie bronił zębami i pazurami, sam dzięki temu czerpie pełnymi garściami.

Znów chochoł ?
06-06-2016 11:13 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)
>>A jaka jest twoja propozycja utrzymania właściwej organizacji w ruchu ulicznym?
>W skrócie bo w fabryce.
>Poprzez prywatyzację wszystkich dróg oraz ranking dróg i ranking kierowców.
>Na główne arterie o najwyższym stopniu bezpieczeństwa wpuszczani sa tylko kierowcy z wysokim rankingiem bezpieczeństwa, z zamontowanymi w samochodach urządzeniami analizującymi sposób jazdy.
>Reszta jeździ małymi ścieżkami bocznymi.
>Kto sie stara o wysoki ranking drogi i przez to wyższe opłaty ten nie wpuszcza wariatów na swoje drogi.

Chyba, że wariat jest sam właścicielem drogi albo jego synem czy zięciem. A jeśli wariat zapłaci sporo kasy za to, żeby mógł jeździć jak wariat? Dobry klient.

A jeśli wariat nie ma zezwolenia i mimo to wjedzie na drogę? Co ku zrobi właściciel? Jeśli ma realne PRAWO do decyzji, musi mieć możliwość zatrzymanua go i ukarania w jakiś sposób, jak kanar w tramwaju. A nawet bardziej, musi go wszak ukarać na miejscu, bo przecież w krystkonizmie nie ma egzekucji mandatów! Czyli co, za niemanie maskotki (mogę jako właściciel postawić takie wymaganie, czyż nie? ) konfiskata pojazdu, czy wybatożenie?

Niech Bóg zachowa kierowcę, który jadąc paru kilometrów nieznaną drogą nie poświęci przedtem paru godzin na sprawdzenie rankingu drog, na ktorych nie obowiązuje zaden kodeks, oraz takich, gdzie obowiązuje kodeks niedorzeczny, i tak dalej. Może szybciej byłoby piechotą. Twój system ma jedną zaletę: na pewno jest ekologiczny.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wszyscyśmy wariaci. Zwłaszcza kiedy idzie o własność i kasę.

Zaproponowałem przecież, żeby własność prywatna była egzekwowana. Nie potrzeba nawet bramek jeśli droga ma oznaczenie A pojawić się mogą na niej tylko ci kierowcy, którzy mają ranking A.
Naruszenie prywatnej własności wbrew woli właściciela winno być ograniczone działaniem policji. W przeciwnym razie po co policja? Już w tej chwili policja zajmuje się praktycznie wyłącznie egzekwowaniem własności. Czy to cielesnej czy rzeczowej.
06-06-2016 12:14 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Wszyscyśmy wariaci. Zwłaszcza kiedy idzie o własność i kasę.
Mów za siebie

>Zaproponowałem przecież, żeby własność prywatna była egzekwowana.
zapomniałeś dodać PRZEMOCĄ!!!

>Nie potrzeba nawet bramek jeśli droga ma oznaczenie A pojawić się mogą na niej tylko ci kierowcy, którzy mają ranking A.
A jak kierowca klasy C tam wjedzie? co zrobisz?

>Naruszenie prywatnej własności wbrew woli właściciela winno być ograniczone działaniem policji.
Czyli niczego nie chcesz zmieniać....
Policja....

>W przeciwnym razie po co policja? Już w tej chwili policja zajmuje się praktycznie wyłącznie egzekwowaniem własności.
No to oprócz skomplikowania działającego systemu, co chcesz zmienić?

>Czy to cielesnej czy rzeczowej.
Co to jest własność cielesna?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Przemocą to zostałaby naruszona własność prywatna, która przecież w moim modelu jest opodatkowana również na rzecz tego, który łamie zasady.

Skoro nie proponuję żadnej zmiany dlaczego wciąż wyzywasz mnie od kanalii bez moralności?
06-06-2016 12:25 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Przemocą to zostałaby naruszona własność prywatna, która przecież w moim modelu jest opodatkowana również na rzecz tego, który łamie zasady.
Nie rozumiem

>Skoro nie proponuję żadnej zmiany dlaczego wciąż wyzywasz mnie od kanalii bez moralności?
Nie w tej dyskusji

Nazwałem cię kanalią, ponieważ, chcesz odebrać ludziom dorobek ich życia, chcesz, żeby stary człowiek, który z wielkim wysiłkiem zbudował dom, miał się go wyrzec, po utracie zdolności do pracy na rzecz cwaniaka, który podejmuje się z tego domu wycisnąć zyski

Podtrzymuję
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku, jawna księga kapitału, wyłączność dysponowania kapitałem przez właścicieli i opodatkowanie kapitału demokratyczne określanym podatkiem w miejsce wszystkich współczesnych podatków i opłat nie jest żadnym niszczeniem. To rozwój.

Czy ja ciebie próbuję ograniczyć tym w bogaceniu się, w wyłącznym posiadaniu, czy próbuję nadmiernie obciążyć kosztami?
Nie!

Zaproponowałem wręcz zniesienie prawa pracy i fikcji darmowej edukacji czy leczenia, żebyś mógł swojego pracownika zatrudnić tylko na 5h, płacąc mu gotówką i nie martwiąc się o żadne kwity a tym bardziej świadczenia.

Wodzisz w tym nadmiar obciążeń nie do udźwignięcia?
05-06-2016 09:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jacku, jawna księga kapitału, wyłączność dysponowania kapitałem przez
> właścicieli i opodatkowanie kapitału demokratyczne określanym podatkiem
> w miejsce wszystkich współczesnych podatków i opłat nie jest żadnym niszczeniem

Rozmawialiśmy już o tym, nie mam nic do dodania.

> To rozwój

Piękny rozwój, w którym dzisiejsi biedacy umierają z głodu, klasa średnia staje się biedna, a na górze rządzi ze swoimi kartelami garstka cwaniaków, która zmienia się na kolejną w dość szybkim tempie.

>Zaproponowałem wręcz zniesienie prawa pracy

Wręcz pamiętam. I ty chcesz mieć zwolenników..

> i fikcji darmowej edukacji

.. darmowej edukacji, z której korzystałeś.

> czy leczenia

.. z którego korzystałeś, korzystasz i będziesz korzystał hipokryto.

> żebyś mógł swojego pracownika zatrudnić tylko na 5h, płacąc mu
> gotówką i nie martwiąc się o żadne kwity a tym bardziej świadczenia.

.. nie martwił, choć np. w każdym momencie może wystawić mnie do wiatru, ale "to jest wliczone w ryzyko cudownego systemu pt. krystkonizm" więc niby nie ma sprawy .

>Wodzisz w tym nadmiar obciążeń nie do udźwignięcia?

Wodospad Niagara. I nie tylko ja.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
03-06-2016 13:27 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)
>Oczywiście, ze wiele pojęć definiuję samodzielnie. Bez tego nie da siebie pojmować świata.

Definicje nie są konieczne do pojmowania czegokolwiek, są natomiast niezbędne gdy chcemy o swoim pojmowaniu opowiedzieć innym. A jesli zamiast korzystać ze słownika swoich rozmówców będziesz mówił we własnym języku, to będzie to bełkot apostolski i każdy powie ci: "Upił się młodym winem".

>Dominacja bardzo często pojmowana jest jako zwycięstwo.

Przez kogo?

>Znajdziesz w zwycięstwie przymus albo przemoc?

Zależy w jakim, w walce oczywiście tak. W sporcie albo grze nie. Jeśli nie ma zadnej formy przymusu, nie ma dominacji, proste.

>To nie jest mania prześladowcza.
>Jeśli już to mania bycia wykluczonym społecznie.

To prawie to samo. Paranoik myśli, że wszyscy chcą go zniszczyć lub zniewolić, a ty, że już to zrobili. Jesteś post-paranoikiem.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zakotem my w rzeczywistości nie określamy znaczeń my je jedynie pojmujemy.
Określasz znaczenie "liczba 4"? Nie ty je jedynie pojmujesz a pojecia znaczeń u różnych ludzi są różne, niejednakowe.
Im bardziej odmienni ludzie tym trudniej będzie im zgodzić się w kwestii pojęcia znaczenia. Nie licz, ze istnieją uniwersalne dla wszystkich pojęcia. Każde oczy widzą co innego choć w pewnym ogólnym wymiarze to co widzą może się ze sobą zgodzić.

Ja po prostu nie lubię ludzi. Gatunek homo sapiens jest dla mnie odpychający przez to jak żyje. To jest nieudawane obrzydzenie czemu na różne sposoby daję wyraz.
03-06-2016 13:58 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Zakotem my w rzeczywistości nie określamy znaczeń my je jedynie pojmujemy.
>Określasz znaczenie "liczba 4"? Nie ty je jedynie pojmujesz a pojecia znaczeń u różnych ludzi są różne, niejednakowe.

Jasne, ale nie 4 tylko 11,5 (Euro za godzinę pracy)
Jednemu to raj na ziemi, innemu niewolnictwo

>Ja po prostu nie lubię ludzi.
Zostań pustelnikiem albo "leśnym" w Tajdze

>Ja po prostu nie lubię ludzi.
a ludzie ciebie?
03-06-2016 14:15 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Gatunek homo sapiens jest dla mnie odpychający (..) nieudawane obrzydzenie

Żonę i dzieci też wliczasz w homo sapiens? Jeśli nie, to w co?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
Lilly Amina (4723 punktów)

>Źródłem grupy społecznej jest dominacja.
A to ciekawe, bo mnie uczyli, że wspólny interes.
No ale cóż, pewnie etnologia się myli, a krystkon_1976 ma rację...
03-06-2016 19:05 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Źródłem grupy społecznej jest dominacja.
>A to ciekawe, bo mnie uczyli, że wspólny interes.
>No ale cóż, pewnie etnologia się myli, a krystkon_1976 ma rację...

A dlaczegóż nie przeczytasz dokładnie a krytykujesz. Napisałem o przyczynie nadrzędnej wobec dominacji.

Wyobraź sobie, ze wspólny interes staje się przyczyną grupy wtedy kiedy istnieje możliwość jego realizacji.
Wspólny cel a jeszcze bardziej nadrzędnie wspolpotrzebowanie i jeszcze nadrzędnie współczucie stają się przyczyną grupy tylko dzięki dominacji, bo dominacja jest realizacją łącznej korzyści jest czynnikiem większego zaspokojenia.

Dominacja jest spoiwem wspólnego celu i grupy.
Gdyby dominacja nie mogła zdarzyć się grupa nie powstałaby pomimo wspólnego celu osób.
03-06-2016 19:17 
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)

>A dlaczegóż nie przeczytasz dokładnie a krytykujesz. Napisałem o przyczynie nadrzędnej wobec dominacji.
Napisałeś dosłownie, cytuję:
Cytat:
Źródłem grupy społecznej jest dominacja.

Ja umiem czytać po polsku, znaczenie słów znam.
03-06-2016 19:27 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>A dlaczegóż nie przeczytasz dokładnie a krytykujesz. Napisałem o przyczynie nadrzędnej wobec dominacji.
>Napisałeś dosłownie, cytuję:
> Cytat:
Źródłem grupy społecznej jest dominacja.

>Ja umiem czytać po polsku, znaczenie słów znam.

Znasz się pewnie na pochodnych i całkach to musisz wiedzieć, ze źródła też mają swoje źródła, przyczyny przyczyny a zbiory nadrzędne jeszcze bardziej nadrzędne.

Pomiędzy wspólnym celem a grupą jest dominacja.

Popatrz na mnie i na Jacka jak próbujemy wzajemnie zdominować się i na razie nikomu to się nie udało? Dlaczego próbujemy dominować? Żeby stworzyć grupę zwiększającą zdolność zaspokojenia.
Niestety chcemy budować odmienne grupy i na razie nic z tego nie wychodzi. Mamy dużą skłonność do dominacji i małą do podporządkowania się i jesteśmy moralnie niekompatybilni.

I zadaj sobie pytanie. Gdybym z Jackiem nie próbował zbudować być może niemożliwej do stworzenia grupy lecz działamy instynktowne więc wciąż próbujemy, to po co w ogóle rozmawialibyśmy ze sobą? To nie miałoby sensu a juz na pewno nie przez rok.
03-06-2016 19:36 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
może w końcu dotrzymasz słowa, że odpowiadasz na każde pytanie i ujawnisz swój dochód?

Dla absolwenta ekonomicznego uniwersytetu, podsumowanie kilku liczb to chyba nie problem

Dla zwolennika jawności....
03-06-2016 19:43 
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)

>Popatrz na mnie i na Jacka jak próbujemy wzajemnie zdominować się i na razie nikomu to się nie udało?
Bo Jacek nie próbuje Cię zdominować, ale też się nie daje. Ot, takie rozwiązanie zagadki.
A wiesz, dlaczego nie udaje się wam stworzyć grupy? Bo nie macie wspólnych interesów.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Popatrz na mnie i na Jacka jak próbujemy wzajemnie zdominować się i na razie nikomu to się nie udało?
>Bo Jacek nie próbuje Cię zdominować, ale też się nie daje. Ot, takie rozwiązanie zagadki.
>A wiesz, dlaczego nie udaje się wam stworzyć grupy? Bo nie macie wspólnych interesów.

Ostatnio czytałem o eusocjalnych golcach piaskowych a tam stoi, że królowa zachowuje się bardzo wrogo wobec samic, które zachowują się niezgodnie ze.swoją kastą i tak mi się skojarzyło z Jackiem.

Ja poszedłbym dalej, nie tylko nie mamy interesów wspólnych lecz mamy sprzeczne.

Choć to taki pitu, pitu, bo przecież na pewnym poziomie ogólności nasze potrzeby są zbieżne. Jacek chce mnie złamać, spowodować żebym wycofał się a wtedy on będzie się nadal mądrzył. Na razie jeszcze nie dałem mu się ale na dłuższą metę to może mi zniszczyć psychikę. Każdy organizm potrafi poradzić sobie z jadem ale tylko do pewnych granic.
03-06-2016 20:48 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Popatrz na mnie i na Jacka jak próbujemy wzajemnie zdominować się i na razie nikomu to się nie udało?
>Bo Jacek nie próbuje Cię zdominować, ale też się nie daje. Ot, takie rozwiązanie zagadki.

Przyczyna jest chyba prostsza. Krystkon jest niesamowitym krętaczem, pozbawionym honoru, nikt z takim nie chce grać w jednej drużynie
03-06-2016 21:16 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>>Popatrz na mnie i na Jacka jak próbujemy wzajemnie zdominować się i na razie nikomu to się nie udało?
>>Bo Jacek nie próbuje Cię zdominować, ale też się nie daje. Ot, takie rozwiązanie zagadki.
>Przyczyna jest chyba prostsza. Krystkon jest niesamowitym krętaczem, pozbawionym honoru, nikt z takim nie chce grać w jednej drużynie

Szarleyu, od drużyny, która polega na wydojeniu człowieka przez człowieka ze wszystkich soków życiowych, rzeczywiście wykręcam się.
Byłem na samym dnie i poznałem już bezwzględność ludzi. Kto wie, może tam wrócę, zanim jednak spróbuję coś zmienić. Może nic nie zdziałam ale przynajmniej nie będziecie z siebie już tak zadowoleni. Choć może będziecie? Jacek przecież wciąż podkreśla, że to wszystko ma za nic.

No i co porodzisz? Arogancja i bezwzględność popłacają. Zmowy też.
03-06-2016 21:24 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Szarleyu, od drużyny, która polega na wydojeniu człowieka przez człowieka ze wszystkich soków życiowych, rzeczywiście wykręcam się.
To przestań w końcu doić biedotę, która w podatkach funduje ci Kindergeld i socjal na poziomie niespotykanym poza Berlinem

Ujawnisz w końcu zwolenniku jawności ile masz dochodu?
Obiecałeś odpowiadać na każde pytanie
Pono skończyłeś ekonomiczny uniwersytet, więc dodanie kilku liczb nie stanowi problemu...

Problemem jest twoja... hipokryzja i skłonność do krętactwa

>Byłem na samym dnie i poznałem już bezwzględność ludzi.
Sam sobie to dno wymyśliłeś, tak, czworo dzieci na utrzymaniu i bezrobotną żonę, niewolnictwo,

>Kto wie, może tam wrócę, zanim jednak spróbuję coś zmienić. Może nic nie zdziałam ale przynajmniej nie będziecie z siebie już tak zadowoleni.

A czymże to kanalio możesz przerazić spokojnie pracujących ludzi, kłamstwami, konfabulacją, hipokryzją, debilizmem?

Nie rozumeisz własnych słów, wymyślasz sprzeczności , żyjesz w urojonym świecie a przy tym KŁAMIESZ KŁAMIESZ KŁAMIESZ KŁAMIESZ KŁAMIESZ KŁAMIESZ KŁAMIESZ KŁAMIESZ KŁAMIESZ KŁAMIESZ KŁAMIESZ KŁAMIESZ KŁAMIESZ częściej niż mrugasz oczyma!

Choć może będziecie? Jacek przecież wciąż podkreśla, że to wszystko ma za nic.
>No i co porodzisz? Arogancja i bezwzględność popłacają. Zmowy też.
Większego aroganta niż ty nie widziałem przez prawie 60 lat swojego żywota

Cytat:
Odpowiadam na każde pytanie

Pytam: jaki masz miesięczny dochód? zwolenniku jawności !
Arogancja?
Debilizm?
Hipokryzja?
Krętactwo?

KRYSTKONIZM!
honor męskiej dziwki! Dworcowego dupodaja = Krystian Hamerlik - Konopka

czym teraz się wykręcisz od odpowiedzi?
05-06-2016 09:37 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jacek przecież wciąż podkreśla, że to wszystko ma za nic.

Istotnie mam za nic twoje oceny, bo są tylko odzwierciedleniem kompleksów, braków, urażonej dumy, stereotypów i wymyślonego poglądu że jak zniszczysz wszystkich lepszych, zdolniejszych, bogatszych, bardziej ustawionych od siebie itd. będzie ci lepiej.
Nie będzie. Takie zdania ludzkie mam za nic, gdyż do niczego się nikomu nie przydadzą, moim zdaniem są tylko symptomem narcyzmu.

>No i co porodzisz?

Niewiele.

> Arogancja i bezwzględność popłacają. Zmowy też.

Rozpaczliwie szukasz na zewnątrz powodów niepowodzenia w życiu, rozdmuchujesz cudze wady (nawet faktycznie te w ludziach istniejące) do rangi kamienia węgielnego społeczeństwa.
Taką drogą idzie właściwie każdy frustrat (a parę procent takich ludzi w społeczeństwie zawsze będzie) który nie potrafi zobaczyć, ani przyznać się do prawdziwej przyczyny swoich porażek. Zrozumieć ich powody, poradzić sobie ze sobą i iść dalej.
I co poradzisz? Faktycznie niewiele, właściwie nic nie można na to poradzić, jeśli gospodarz danego stanu rzeczy nie chce. A że nie chcesz - to widać, słychać i czuć.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Mój narcyzm, o którym wspominasz, narodził się w chwili gdy w XXIw w otoczeniu obrzydliwego bogactwa, mieszkam na Grunewald to bogata dzielnica, nie miałem co jeść.
I tak mi juz pozostał.
05-06-2016 09:56 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
A nie miałeś co jeść, bo twoja wielka motywacja do pracy, dobra znajomość języka i różnorodne kwalifikacje spotykały się ze złośliwą odmową ciętych na ciebie szefów małych firm w promieniu 30 km od Grunewald.
Bez komentarza.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>A nie miałeś co jeść, bo twoja wielka motywacja do pracy, dobra znajomość języka i różnorodne kwalifikacje spotykały się ze złośliwą odmową ciętych na ciebie szefów małych firm w promieniu 30 km od Grunewald.
>Bez komentarza.

Dlaczego akurat małych firm nie dużych? Bo pasuje ci do obrazu świetnego radzenia sobie wszystkich prócz mnie? Znowu uderzasz w deseń zdolności i przydatności?

Skoro jestem niezdolny, niepożyteczny i nieprzydatny w twoim świecie przez co społecznie wykluczony to sam widzisz, ze z innymi, podobnymi do mnie nieudacznikami muszę zbudować własny świat lub zdychać.

Jeśli nie potrafimy współistnieć na tym świecie - trudno. Zrobię co w mojej mocy, żeby połączyć twój świat z moim ale jeśli nie da się nie dam się łatwo zniszczyć. Będę walczył o przetrwanie. Taką mam naturę.

------
Sądzisz, ze gdyby dzieci Kulczyka przenieść w tej chwili i w tej formie na berliński Grunewald, pozbawiając ich zapisków na szwajcarskich serwerach zakopanych pod ziemią, to ich zdolności spotkałby się z zainteresowaniem właścicieli maleńkich firmek w promieniu 30km?
05-06-2016 11:56 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dlaczego akurat małych firm nie dużych?

Duże z reguły poszukują specjalistów, a do usług typu wynieś-przynieś-pozamiataj wynajmują małe.

>Skoro jestem niezdolny, niepożyteczny i nieprzydatny

Jesteś zdolny, pożyteczny i przydatny w podstawowym zakresie, dlatego musisz zdrowo się się namachać mięśniami na swoje 3 tys. czy ile tam zarabiasz.

> w twoim świecie przez co społecznie wykluczony to sam widzisz

Nie jesteś wykluczony, ale sam siebie wykluczyłeś poprzez olewanie nauki w szkole, bezsensowne ryzyko podyktowane pazernością, tudzież robieniem kariery np. w windykacji.

> Jeśli nie potrafimy współistnieć na tym świecie

Potrafimy, ale ty nie chcesz. Moje rady znasz.

> Zrobię co w mojej mocy, żeby połączyć twój świat z moim

Załączałem już wielokrotnie zdjęcie Don Kichota atakującego wiatraki. Myślę, że już wystarczy.

> ale jeśli nie da się nie dam się łatwo zniszczyć

ZaKotem napisał Cytat:
Paranoik myśli, że wszyscy chcą go zniszczyć lub zniewolić, a ty, że już to zrobili. Jesteś post-paranoikiem.
ale chyba wychodzi na to, że jesteś i jednym i drugim.

Nie wiem, czy jest ktokolwiek na tym forum, kto chce cię zniszczyć.
Wg mnie żywisz zwykłe chore fantazje wychodząc z założenia że z krzywdą łatwiej żyć. Jesteś niegroźny dla społeczeństwa, choć dla siebie samego i rodziny to nawet bardzo.
Myślimy wtedy że jesteśmy krzywdzeni, tłamszeni przez innych ludzi i dlatego nam się nie udaje, a my sami wcale nie jesteśmy winni.
Mimo to brzemię winy wciąż ciąży, więc trzeba je szybko zrzucić i już obojętnie jak, zmiast próbować się z nim zmierzyć by zachować honor.
Smutne.

> Sądzisz, ze gdyby dzieci Kulczyka przenieść w tej chwili
> i w tej formie na berliński Grunewald, pozbawiając ich zapisków
> na szwajcarskich serwerach zakopanych pod ziemią, to ich zdolności
> spotkałby się z zainteresowaniem właścicieli maleńkich firmek w promieniu 30km?

Nie interesują mnie dzieci Kulczyka, nie zwykłem też dodawać sobie morale wspinaniem się po cudzych plecach, lub co gorsza fantazjowaniem na temat zemsty.
Ty masz inaczej i tak widać musi być.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Myślimy wtedy że jesteśmy krzywdzeni, tłamszeni przez innych ludzi i dlatego nam się nie udaje, a my sami wcale nie jesteśmy winni.
>Mimo to brzemię winy wciąż ciąży, więc trzeba je szybko zrzucić i już obojętnie jak, zmiast próbować się z nim zmierzyć by zachować honor.
>Smutne.

Jacku co ty właściwie robisz używając pierwszej osoby liczby mnogiej?
Włączasz ciebie i mnie do jednej grupy i za rączkę przeprowadzasz mnie przez meandry twoich mądrości?

Nie bądź taki zachłanny na mądrość i uznaj też moje.

Tłumaczyłem ci juz, ze własność to przywództwo, dominacja, władza.
Jeśli twój zwierzchnik, przywódca, pan, nadrzędny człowiek prowadzi cię wprost na manowce co robisz? Idziesz czy kwestionujesz takie przewodnictwo? Ja kwestionuję.
Bronię się.

O naprawdę przestań z tą winą bo przecież wiesz, ze twoje pojęcie zła i moje różnią się.
Winny sprawstwa zła? Kto ty czy ja?
W moim samopoczuciu ty jesteś tym złym.
Wiem, ze liczysz czy nawet starasz się abym to ja został uznany za tego złego a ty za dobrego ale czasy się zmieniają. Może i teraz i tu przekonasz do tego innych ale to będzie na zawsze. Wszystko wróci.
05-06-2016 22:38 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Włączasz ciebie i mnie do jednej grupy (..)

A ty to nie homo sapiens jesteś.. oops!

>Tłumaczyłem ci juz, ze własność to przywództwo, dominacja, władza.

Masz obsesję na temat dominacji, zdaje się u windykatora (nie ważne, czy aktualnego czy byłego) to typowe.

> Jeśli twój zwierzchnik, przywódca, pan, nadrzędny człowiek
> prowadzi cię wprost na manowce co robisz?

Zdarzało się. Zmieniam pracę. Ty zastraszony potulnie idziesz, gdzie ci każą?

> Idziesz czy kwestionujesz takie przewodnictwo? Ja kwestionuję.

Co widać słychać i czuć od lat choćby w temacie szefa, któremu potulnie dajesz się upokarzać zamiast go zmienić, albo sprowadzić do firmy odpowiednik PIP czy kontrolę z US.

>Bronię się.

Zapewne pisząc na fR. Ech..

> Wiem, ze liczysz czy nawet starasz się abym to ja został
> uznany za tego złego

Zupełnie nie interesuje mnie, czy zostaniesz uznany za złego, czy nie.
Jesteś sprawcą swoich nieszczęść jakich wiele i tyle chcę powiedzieć, co z tym zrobisz to już twoja sprawa.

> Może i teraz i tu przekonasz do tego innych
> ale to będzie na zawsze. Wszystko wróci.

Nikogo do niczego nie zamierzam przekonywać, palma pierwszeństwa pozostaje tu w twoich rękach.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku jeszcze nikomu nie pozwoliłem upokorzyć się tak jak tobie.
Jestem bezsilny. Inny ludzie niestety nie reagują pozytywnie na moje idee.
Pociesza mnie trochę, że na twoje chyba też nie.
06-06-2016 07:54 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jacku jeszcze nikomu nie pozwoliłem upokorzyć się tak jak tobie.

Upokarza cię twoja indolencja i nieustanny spacer w zaparte. Cieszyłbyś się zapewne, gdyby ktoś ci przytaknął (odwrotność upokorzenia), ale to byłby jedynie człowiek równie zagubiony, jak ty.

> Inny ludzie niestety nie reagują pozytywnie na moje idee.

Faktycznie, szkoda tylko że nie widzisz powodu takiego stanu rzeczy łudząc się że "jakoś to będzie", "wszelkie idee potrzebują czasu na rozwninięcie" etc.
Nie. Idee dzielą się na takie, które coś w sobie mają i w zdecydowanej więszości te o miernych podstawach, ale liczyć na fuks zawsze można. Skrytykowaliśmy tutaj konsekwencje twoich, wyciągnęliśmy na wierzch ich irracjonaność i zło, do którego prowadzą. Obnażyliśmy też twoje motywacje. Myślę, że nic nie pozostało już do dodania.

> Pociesza mnie trochę, że na twoje chyba też nie.

Ja nie forsuję tutaj żadnych idei. W tej rozmowie ograniczam się do oceniania krytycznie twoich, czasami idę trochę dalej bo interesuje mnie skąd się bierze w ludziach ślepa wiara.
Ty jesteś jej dobrym i dość powszechnym przykładem, co mnie zawsze osobście smuci (taka postawa) bo chciałbym aby ludzie choć zaczęli wyrywać się z kręgu iluzji.

Reasumując: wszystko juz raczej powiedzieliśmy, teraz cię pożegnam byś nie muisił cierpieć z mojego powodu dalszych katuszy, nienawidzieć etc. - zapewne chcesz się dalej łudzić, pozostać w miejscu (choć na ustach slogany propozycji wielkich zmian) i ja to szanuję.
Bywaj.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Kim byłbym gdybym sprzeniewierzył się własnej wierze w dobro i zło? Najpewniej nikim.
I tak jestem nikim? Dla siebie samego cos jednak znaczę.

Całe życie łamałem zasady. Cudze zasady.
Kiedy w końcu zbudowałem własne nie zamierzam ich złamać. Spróbuję nie złamać własnych zasad bez względu na to jak będzie mi ciężko.

Inni nie chcą moich wartości przyjąć za swoje? Trudno pozostaną wyłącznie moimi.
Nie widzę innego wyjścia. Nie mogę kierować się w zyciu tym w co nie wierzę.

Jestem rozczarowany. Rozczarowany sobą, tobą, innymi ludźmi, życiem społecznym i w ogóle wszystkim. Wiem już, ze moje idee nie zostaną przez innych zaakceptowane a już na pewno nie w kolejnych dziesięcioleciach. Przekonałeś mnie. I co z tego wynika? Beznadzieja.
06-06-2016 09:32 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Spróbuję nie złamać własnych zasad bez względu na to jak będzie mi ciężko

Jeszcze jedno: rok temu zarzekałeś się, że jedną z fundamentalnych zasad w twoim systemie jest brak przemocy.
Dziś ją dopuszczasz, a nawet widzisz jej konieczość. Nie mam złudzeń że reszta dziwacznych zasad w realu posypałaby się, jak domek z kart czy chciałbyś tego, czy nie.
Bywaj.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
06-06-2016 09:40 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Przekonałeś mnie. I co z tego wynika? Beznadzieja.

Nie. Czasem to jest dobry moment, by zacząć coś zupełnie nowego i uczciwego.
Żegnam się i mimo wszystko pozdrawiam, bywaj zdrów!

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Przekonałeś mnie. I co z tego wynika? Beznadzieja.
>Nie. Czasem to jest dobry moment, by zacząć coś zupełnie nowego i uczciwego.
>Żegnam się i mimo wszystko pozdrawiam, bywaj zdrów!
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

>
Zdefiniuj mi przemoc!
Wg przemocą może być emocjonalny szantaż wobec zakochanej osoby.
Czy przemoc fizyczna wobec osoby chorej psychicznie jest tym samym co przemoc wobec osoby zdrowej?

Jestem przeciwny agresji w stosunkach między ludźmi.
06-06-2016 13:36 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zdefiniuj mi przemoc!

Bredzisz lub udajesz Greka, a przecież rozumiemy pod jej pojęciem dokładnie to samo: w twoim systemie dom po wykupieniu go przez bogatszego inwestora wbrew woli dotychczasowego lokatora jest niekiedy opróżniany przemocą, co sam przyznałeś.

> przemocą może być emocjonalny szantaż wobec zakochanej osoby.

I tak bywa.

>Jestem przeciwny agresji w stosunkach między ludźmi.

.. powiedział zwolennik systemu, w którym dom po wykupieniu go przez bogatszego inwestora jest niekiedy opróżniany przemocą wobec dotychczasowego lokatora.
Trzymaj sie ciepło, życzę dużo siły w dalszych działaniach.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
06-06-2016 14:17 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Zdefiniuj mi przemoc!
>Bredzisz lub udajesz Greka, a przecież rozumiemy pod jej pojęciem dokładnie to samo: w twoim systemie dom po wykupieniu go przez bogatszego inwestora wbrew woli dotychczasowego lokatora jest niekiedy opróżniany przemocą, co sam przyznałeś.
>> przemocą może być emocjonalny szantaż wobec zakochanej osoby.
>I tak bywa.
>>Jestem przeciwny agresji w stosunkach między ludźmi.
>.. powiedział zwolennik systemu, w którym dom po wykupieniu go przez bogatszego inwestora jest niekiedy opróżniany przemocą wobec dotychczasowego lokatora.
>Trzymaj sie ciepło, życzę dużo siły w dalszych działaniach.
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


Nie zapominajmy, ze bogaci cwaniacy przejmujący cudze mienie dla zysku w moim modelu, są bogaci dzięki zaspokojeniu potrzeb masy społecznej.
Nie zapominajmy także, ze bogaty cwaniak nie może zachować zysku dla siebie ponieważ musi go wydać na zapłatę podatku od własności.

To nawet idiota już domyśliłby się, że mój model jest społecznie wielokrotnie efektywniejszy od współczesnego i dlatego nastanie. No ale kiedy?
06-06-2016 14:56 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie zapominajmy, ze bogaci cwaniacy przejmujący cudze mienie dla
> zysku w moim modelu, są bogaci dzięki zaspokojeniu potrzeb masy społecznej.

A dokładnie na plecach masy społecznej.

> Nie zapominajmy także, ze bogaty cwaniak nie może zachować zysku
> dla siebie ponieważ musi go wydać na zapłatę podatku od własności.

Na ten argument odpowiedź już była: dogadując się w klice szantażuje jawnie głosujących i ci potulnie obniżają mu podatki do zera. Wtedy może zachować zysk całkowicie dla siebie.

> To nawet idiota już domyśliłby się, że mój model jest społecznie
> wielokrotnie efektywniejszy od współczesnego i dlatego nastanie. No ale kiedy?

Nigdy?
Nie wiem jak idiota, której to grupy przedstawicielem chyba jesteś, ale człowiek od niego ocupinkę sprawniejszy umysłowo wie, co wart twój system. Wbrew pozorom ludzie nie są tacy głupi, jak przypuszczasz lub chcesz, by byli. Mantry są dobre, ale niekoniecznie w ekonomii i zasadach społecznych.
Bye bye.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
06-06-2016 15:21 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Nie zapominajmy, ze bogaci cwaniacy przejmujący cudze mienie dla
>> zysku w moim modelu, są bogaci dzięki zaspokojeniu potrzeb masy społecznej.
>A dokładnie na plecach masy społecznej.
>> Nie zapominajmy także, ze bogaty cwaniak nie może zachować zysku
>> dla siebie ponieważ musi go wydać na zapłatę podatku od własności.
>Na ten argument odpowiedź już była: dogadując się w klice szantażuje jawnie głosujących i ci potulnie obniżają mu podatki do zera. Wtedy może zachować zysk całkowicie dla siebie.
>> To nawet idiota już domyśliłby się, że mój model jest społecznie
>> wielokrotnie efektywniejszy od współczesnego i dlatego nastanie. No ale kiedy?
>Nigdy?
>Nie wiem jak idiota, której to grupy przedstawicielem chyba jesteś, ale człowiek od niego ocupinkę sprawniejszy umysłowo wie, co wart twój system. Wbrew pozorom ludzie nie są tacy głupi, jak przypuszczasz lub chcesz, by byli. Mantry są dobre, ale niekoniecznie w ekonomii i zasadach społecznych.
>Bye bye.
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


No i jak przy tym zerowym podatku, który będzie zerowy dla wszystkich, cwaniak odbierze Szarleyowi dom, za który Szarley będzie musiał odprowadzić zero podatku a sprzedać dobrowolnie nie sprzeda.

Co zrobi cwaniak? Rozpłacze się i będzie błagał Szarleya?
06-06-2016 15:28 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> No i jak przy tym zerowym podatku, który będzie zerowy dla wszystkich

Zerowy dla cwaniaków, dla słabszych co raz wyższy - czyli odwrotnie niż chciałeś.

> cwaniak odbierze Szarleyowi dom, za który Szarley będzie
> musiał odprowadzić zero podatku

Dla zwykłych ludzi podatek będzie odwrotnie proporcjonalny do tego, co mogą groźnego zrobić innym - twój system sprowadza się do dewizy z przed tysięcy lat: oko za oko, ząb za ząb i przemoc rządzi.
I na stare lata odkrywasz kodeks Hammurabiego, gratuluję

> a sprzedać dobrowolnie nie sprzeda.

Będzie musiał jeśli ktoś wyceni i zaoferuje kupno - twoje zasady.

>Co zrobi cwaniak? Rozpłacze się i będzie błagał Szarleya?

Bynajmniej. Naśle na niego siepaczy. NA koniec pamiętaj: w twoim systemie zawsze silniejsi gnębią słabszych i żadna mantra tego nie przykryje

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
06-06-2016 15:35 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>No i jak przy tym zerowym podatku, który będzie zerowy dla wszystkich, cwaniak odbierze Szarleyowi dom, za który Szarley będzie musiał odprowadzić zero podatku a sprzedać dobrowolnie nie sprzeda.

A słyszał pan EKONOMISTA o podatku degresywnym?
Jak właściciel jamału taki zarządzi i zapowie, że odetnie gaz każdemu, kto nie zagłosuje za degresją to taki podatek będzie.

Emeryt za mieszkanie 2000 złotych miesięcznie
Salowa za mieszkanie 2000 złotych miesięcznie
Właściciel jamalskiego rurociągu 2000 złotych miesięcznie + 5000 za dom

Ogłuchniesz od jego śmiechu
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>No i jak przy tym zerowym podatku, który będzie zerowy dla wszystkich, cwaniak odbierze Szarleyowi dom, za który Szarley będzie musiał odprowadzić zero podatku a sprzedać dobrowolnie nie sprzeda.
>A słyszał pan EKONOMISTA o podatku degresywnym?
>Jak właściciel jamału taki zarządzi i zapowie, że odetnie gaz każdemu, kto nie zagłosuje za degresją to taki podatek będzie.
>Emeryt za mieszkanie 2000 złotych miesięcznie
>Salowa za mieszkanie 2000 złotych miesięcznie
>Właściciel jamalskiego rurociągu 2000 złotych miesięcznie + 5000 za dom
>Ogłuchniesz od jego śmiechu

A może warto byloby już skończyć z takimi bredniami?
Salowa , która sama sobie przysunie 2000zl miesięcznie i bogaczowi tyle samo albo mniej?
To jest ordynarna brednia.
06-06-2016 16:35 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>A może warto byloby już skończyć z takimi bredniami?
Argumentum po byku
Może tak merytorycznie?

>Salowa , która sama sobie przysunie 2000zl miesięcznie i bogaczowi tyle samo albo mniej?
Salowie sobie nie uchwali 2000, tylko uchwalą jej tyle ci, (tacy jak ty !!!!) którzy nie mają żadnej własności
TY PROPONUJESZ 1% miesięcznie, więc od mieszkania wartego 200 000 ...
Ordynator, który zamieszka w hotelu też na tyle zagłosuje, właściciel rurociągu też...
Ale właściciel jamału też zapłaci tylko tyle

>To jest ordynarna brednia.
Argumentum po byku
Może tak merytorycznie?
06-06-2016 17:11 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Może tak merytorycznie?

Nie oczekuj tego. Kokieteria krystkona, żeby z nim dalej gadać i wałkować temat (choćby zbijać jego argumenta) jest aż nadto widoczna.
Tu nie chodzi o nic merytorycznego, a tym bardziej konstruktywnego.
Gość chce sobie popipcyć, żeby na chwilę zapomnieć w jaką sytuację się wmanewrował w 2008r.
Aż dziw mnie bierze, że dajemy się na te gadki wpuszczać.
Człowiek miękkie serce ma, a inni na tym żerują.
Kop w d**ę nieukowi i tyle, uczciwym ludziom czas zabiera tym swoim szajsem.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>A może warto byloby już skończyć z takimi bredniami?
>Argumentum po byku
>Może tak merytorycznie?
>>Salowa , która sama sobie przysunie 2000zl miesięcznie i bogaczowi tyle samo albo mniej?
>Salowie sobie nie uchwali 2000, tylko uchwalą jej tyle ci, (tacy jak ty !!!!) którzy nie mają żadnej własności
>TY PROPONUJESZ 1% miesięcznie, więc od mieszkania wartego 200 000 ...
>Ordynator, który zamieszka w hotelu też na tyle zagłosuje, właściciel rurociągu też...
>Ale właściciel jamału też zapłaci tylko tyle
>>To jest ordynarna brednia.
>Argumentum po byku
>Może tak merytorycznie?
>

A więc niewlasciciele przeciw właścicielom?
06-06-2016 17:37 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A więc niewlasciciele przeciw właścicielom?

Przecież od początku masz taki cel były właścicielu który lekką ręką utraciłeś wszystko i teraz chcesz, by inni podzielili twój los.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> A więc niewlasciciele przeciw właścicielom?
>Przecież od początku masz taki cel były właścicielu który lekką ręką utraciłeś wszystko i teraz chcesz, by inni podzielili twój los.

A co zlicytowali mnie już? Bo nawet nie wiem.

Zauważyłeś podobieństwo, że tak je nazwę kredytowo-egzekucyjne, współczesnego modelu gospodarczego do mojego modelu? Normalnie to samo tylko bez tego całego aparatu biurokratycznego. I nawet podatki działają podobnie.

Można dojść do wniosku, że mój model jest zaledwie automatyzacją działalności finansowej. Komputer zrealizuje to, co teraz bankier, z księgowym, adwokatem, komornikiem i poborcą podatkowym. Wszystko w jednym.
Na końcu świata automat zastąpi każdego pracownika.

Pytania są jednak takie, kto będzie właścicielem automatu i skąd ludzie bez pracy i dochodu wezmą kasę na korzystanie ze świadczeń automatu? Chyba będą musieli się prostytuować. A przecież prostytutki też zastąpią roboty. No to nie wiem.
07-06-2016 08:00 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>A co zlicytowali mnie już? Bo nawet nie wiem.

Ja też nie wiem, ale mówiłeś że twój dług przewyższa już wszystko, co masz.
No to ufnie wierzę.

> Zauważyłeś podobieństwo, że tak je nazwę kredytowo-egzekucyjne,
> współczesnego modelu gospodarczego do mojego modelu?
> Normalnie to samo tylko bez tego całego aparatu biurokratycznego

Czyli teraz urzędnicy wszystkiemu winni , a nie np. koledzy po fachu, którzy wycyckali cię z biznesu w którym zarabiałeś 20 tys PLN/mies. Jasna sprawa.

> Można dojść do wniosku, że mój model jest zaledwie automatyzacją
> działalności finansowej

.. poprzez systemy informatyczne, 128 bitowe klucze dostępu itd. - a kosnerwacja, nadzór i tworzenie oprogramowania scedowane na użytkowników

> Komputer zrealizuje to, co teraz bankier, z księgowym,
> adwokatem, komornikiem i poborcą podatkowym. Wszystko w jednym.

A komputer robi korporacja, która bankrutuje jeśli błyskawicznie nie płaci podatków od kapitału i błyskawicznie przejmuje produkcję inna nie tarcąc czasu na wdrożenie się w technologie, szkolenia itd. Ach jak ty mało wiesz o swiecie.. żenada.

>Na końcu świata automat zastąpi każdego pracownika.

Bardzo odkrywcze, dostajesz za to nagrodę Nobla.

> Pytania są jednak takie, kto będzie właścicielem automatu

Nadzór rozproszony to i własnosć rozproszona, ale zarazem konkretna: płynnie w zależności od koniunktury, portfela i głosowań zmienia ci się ułamek udziałów w automacie

> i skąd ludzie bez pracy i dochodu wezmą kasę na korzystanie
> ze świadczeń automatu?

Nie będzie ludzi bez pracy i dochodu, bo szybko poumierają. Doceń to, w obecnym systemie przetrwałeś i w końcu możesz się wziać za uczciwą pracę własnymi mięsniami.

> przecież prostytutki też zastąpią roboty. No to nie wiem

Skończ w końcu ćpać to zielsko. Zmień pracę, dokształć się, najmij nianię do dzieci i wrzuć sobie i żonie choć na chwilę luz - ach nie, zasady i niezgodność nie pozwalają.. niania pójdzie do innej rodziny i klops

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
07-06-2016 09:08 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>A co zlicytowali mnie już? Bo nawet nie wiem.

A czy ten dom był kiedyś twoją własnością?
Pewnie w ułamku tak.. ale koszty sądowe, komornicze itd. itp. - sam rozumiesz.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>A co zlicytowali mnie już? Bo nawet nie wiem.
>A czy ten dom był kiedyś twoją własnością?
>Pewnie w ułamku tak.. ale koszty sądowe, komornicze itd. itp. - sam rozumiesz.
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


A Szarley wciskał mi, ze kredyty szwajcarskich bankierów są nam wszystkim do szczęścia potrzebne, żeby biedota mogła zdobyć własne mieszkanie.

Czyli to mieszkanie na kredyt nie jest własne?
I będzie tylko tak jakby własne dopóki masz dochód?
A tracisz dochód to tracisz mieszkanie?
Aaa to ta sprawiedliwość przed ktora Szarley się tak broni.

Że też biedocie do zbudowania własnymi rękami mieszkań dla siebie samych potrzebni sa szwajcarscy bankierzy z ich tajemnicami.
07-06-2016 14:41 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)

>Że też biedocie do zbudowania własnymi rękami mieszkań dla siebie samych potrzebni sa szwajcarscy bankierzy z ich tajemnicami.

Biedota z banków nie korzysta, bo nie ma zdolności kredytowej. Ludzie nie będący biedotą, ale też nie bogaczami, biorą kredyt w takiej wysokości, żeby zdołali go spłacić nawet pracując na zmywaku. W sieć chytrych bankierów wpada tylko polski jaśnie pan byznesmen, który byznes rozpoczyna od kupienia pałacu i karocy.
07-06-2016 14:50 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> W sieć chytrych bankierów wpada tylko polski jaśnie pan byznesmen,
> który byznes rozpoczyna od kupienia pałacu i karocy.

Byznesmen - całkowicie sie zgadzam.
Gdyby był biznesmenem - poradziłby sobie i z dwoma pałacami.
Ale był byznesmenem, więc pozostaje mu teraz podśpiewywać sobie przy fizycznej pracy może taką piosenkę:

Leci pies przez pole,
Płynie Wisła, płynie,
Kożuch zjadły mole,
Nieszczęście w rodzinie.

Płynie Wisła, płynie,
Dudni woda, dudni,
Chłopcy malowani,
A pod spodem brudni.

Kiedy ranne zorze,
Zachodźże słoneczko,
Biją się na noże,
Dwaj panowie z teczką.

Zachodźże słoneczko,
Danaż moja, dana,
Wypełniona sieczką,
Głowa pozłacana.

Ele mele dutki,
Siwe, siwe wołki,
Miłe złego skutki,
Zachwiały się stołki.

Umarł Maciek, umarł,
Teściowa ma zięcia,
Coś tam, coś tam umiał,
To mi osiągnięcia!

Cześć wam, cześć panowie,
Kiedy ranne zorze,
Może ktoś się dowie,
Może ktoś pomoże.

Cielę łapę liże,
Szumi las dębowy,
Komu tam najbliżej,
Po rozum do głowy?


O, mój rozmarynie,
Co złego to nie my,
Nie zginęła i nie zginie,
Póki my żyjemy!

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Komu tam najbliżej,
>Po rozum do głowy?


W rozważaniach na temat biznesu wiele uwagi poświęca się zdolności zaspokojenia cudzych potrzeb, pożyteczności biznesu dla ludzi w otoczeniu.

Ja proponuję rozważenie związku zdolności zaspokojenia cudzych potrzeb z pragnieniem tego, zwracając przy uwagę na niezgodność moralną ludzi.

Wyolbrzymmy na moment związek zdolności i pragnienia zaspokojenia cudzych potrzeb i przedstawmy go jako związek pomiędzy zdolnością zaspokojenia cudzych potrzeb i ich faktycznym zaspokojeniem. Za przykład weźmy stosunki człowieka ze zwierzętami, np. człowiek - świnia, człowiek - krowa, człowiek - małpa. Jak wygląda faktyczne zaspokojenie potrzeb świni przez człowieka wobec zdolności człowieka do zaspokojenia potrzeb świni? Czy człowiek pragnie zaspokoić świnię?
07-06-2016 14:44 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>A Szarley wciskał mi, ze kredyty szwajcarskich bankierów
> są nam wszystkim do szczęścia potrzebne, żeby biedota mogła
> zdobyć własne mieszkanie.

Znów mnie wypuszczasz na swoje bajanie, a szrleya masz za nic.

>Czyli to mieszkanie na kredyt nie jest własne?

Nie. Banku. Twoje jest wtedy, gdy banki tracją do niego prawa.
Urodziłeś się wczoraj czy jak?

>I będzie tylko tak jakby własne dopóki masz dochód?

Będzie twoje jak go spłacisz.

>A tracisz dochód to tracisz mieszkanie?

Nie spłacasz - tracisz mieszkanie czy, też dom. Mówi ci to coś? Gdzieś dzwoni?

>Aaa to ta sprawiedliwość przed ktora Szarley się tak broni.

Jaka sprawiedliwość? Konsekwencja decyzji i tyle. Tobie w swojej pracy płacą za leżenie, czy robotę?

> Że też biedocie do zbudowania własnymi rękami mieszkań dla
> siebie samych potrzebni sa szwajcarscy bankierzy z ich tajemnicami.

Znów mnie wypuszczasz na swoje bajanie. Niekonieczniie szwajcarscy, ale od czasów Fenicjan są potrzebne instytucje, które zarabiają na pożyczkach.
Dlatego twój system jest m.in. tak idiotyczny, bo prawo do pożyczania ograniczasz.
Jedna uwaga: pożyczanie nie jest dla idiotów.

A biedota to może bez zewnętrznych środków ewent. budować własnymi rękami dom z wypalonej przez siebie gliny, w środku łuczywa, palenisko etc.

A ty byś im chciał zaraz Burdż Chalifa i wyrzucić stamtąd burżujów by zaskarbić sobie biedoty wdzięczność i poklask.
Nuda Krystianie, było.
Coś jeszcze? Bo chcę kończyć.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
07-06-2016 14:47 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>A Szarley wciskał mi, ze kredyty szwajcarskich bankierów są nam wszystkim do szczęścia potrzebne, żeby biedota mogła zdobyć własne mieszkanie.

A gdzie ty widzisz sprzeczność? Miałem kredyt, dom stoi, kredyt spłacony

Ty jakoś dziwnie ten kredyt brałeś na 40%
Krętaczysz jak zwykle

Skoro tobie się nie udało domu postawić = zlikwidować banki
skoro ty podpisałeś umowę z telekomunikacją - zlikwidować egzekucje umów

a może łatwiej samemu nauczyć się CZYTAĆ?????????

>Czyli to mieszkanie na kredyt nie jest własne?
zapytał absolwent ekonomicznej uczelni

>I będzie tylko tak jakby własne dopóki masz dochód?
zapytał były windykator

>A tracisz dochód to tracisz mieszkanie?
zapytał były windykator

>Aaa to ta sprawiedliwość przed ktora Szarley się tak broni.
Skończ ryja moim imieniem wycierać

>Że też biedocie do zbudowania własnymi rękami mieszkań dla siebie samych potrzebni sa szwajcarscy bankierzy z ich tajemnicami.

Widzisz... z oszczędnościami i kredytem udaje się. jedynie Krystian Hamerlik - Konopka jest takim nieudacznikiem, że mając pensję powyżej premier rządu RP nie może sobie na okulary pozwolić

Znów popuściłeś wodze fantazji na swój temat, uważaj żeby nie popuścić w majty

07-06-2016 14:59 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Miałem kredyt, dom stoi, kredyt spłacony

Gratuluję. Wiem coś na temat spłacania, sam kiedyś spłaciłem kredyt na mieszkanie.
Kto nie spłacił kredytu, nie brał na siebie dodatkowych zajęć, nie kalkulował, nie nadpłacał, nie bał się - ten g**no o nim wie.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Miałem kredyt, dom stoi, kredyt spłacony

Słuchałem Jacku w niemieckim radio programu, w którym kobiety opowiadały o swoich wyobrażeniach ideału mężczyzny. Taki ideał prawie we wszystkich przypadkach był złożony z 5 czynników, 1. inteligencja, 2. uroda (w tym istotny wzrost), 3. poczucie humoru, 4. dobroć, 5 i bardzo ważne, żeby zarabiał nie mniej ode mnie a najlepiej więcej.

Sądzisz, że z tym ostatnim to może chodzić o dobór wg klas społecznych? Żeby szefowa działu personalnego średniej firmy nie spiknęła się ze sprzątaczem klatek schodowych w blokach, którym jakiś mały szef poniewiera jak tam chce?

Zastanawiam się nad negatywnych charakterem mezaliansu
pl.wikipedia.org/wiki/Mezalians
chodzi w tym o to, że z mezaliansem wszystkim jest nieprzyjemnie, bo ludzie z różnych klas muszą się spotkać i jeszcze siebie znieść a tu nie dość, że mówić nie ma o czym to jeszcze jak się właściwie czuć?

Oto jak budują się społeczeństwa, w których ponoć każdy jest szczęśliwy a dobro jak manna spada z nieba.

W mojej wizji świta ludzie o różnych pozycjach społecznych mieliby czuć się w swoim otoczeniu dobrze, każdy powinien mieć poczucie, że jest na swoim miejscu.

Konieczność izolowania się klas społecznych od siebie to jeden z czynników motywujących mnie w dążeniu do zniszczenia twojego świata. A tych czynników jest cała masa.
Oczywiście poinformujesz mnie, że niczego nie zniszczę i że mogę sobie tu popiskiwać bo za twoją ukochaną strukturą społeczną stoją najautentyczniejsze, ludzkie zdolności. To będzie jednak fałsz czego dowodzą wasze kary za zdradę tajemnic. Bo bez tajemnic leżycie i kwiczycie cwaniaczki a człowieka nie znajdziesz, który by jeszcze w te niezwykłe zdolności wierzył.

I możesz nie odpowiadać, wystarczy mi, że będę robił tu co będę chciał a ty możesz milczeć i w milczeniu zawrzeć wszystkie swoje mądrości i morały.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarleyu nie ma co się obrażać na świnie, bo tylko krowa nie zmienia poglądów lecz potrzeba złapać byka za rogi i wyjaśnić o co chłopakom i dziewczynom z The Wall Street Journal chodzi w tym cytacie:
Cytat:
Żadna cyfrowa waluta nie zdetronizuje prędko dolara, ale bitcoin to coś więcej niż tylko waluta. Jest radykalnie nowym, zdecentralizowanym systemem zarządzania, sposobem wymiany bogactwa w społeczeństwie. Mówiąc prościej, jest to jedna z najpotężniejszych innowacji w świecie finansów w ciągu ostatnich 500 lat."


zauważ ile w ogóle publikują artykułów, w których bitcoin pojawia się.
www.wsj.com/search/term.html?KEYWORDS=bitcoin

Tylko mi nie mów - co cię obchodzi Wall Street - bo chłopaki i dziewczyny stamtąd poukładali ci już plan twojego życia tak, że sam nawet z tego sprawy sobie nie zdajesz.

Chciałem więc zapytać Szarleyu, jak podejrzewasz, o wymianę JAKIEGO BOGACTWA może tu chodzić? Co jest tym bogactwem? Wiesz jak kreuje się bitcoiny, kto wchodzi w ich posiadanie, jak się je wymienia z innymi - gdzie tu BOGACTWO?

Czyżby bitcoin był jedynie rozproszoną księgą hierarchii wśród ludzi? Opisem kto jest ważny a kto nieważny? Kogo należy posłuchać a kogo zignorować?

Dziś bitcoin stoi 2525zł nieźle jak na zwykły klucz prywatny zapisany na komputerze. Ile ty takich prywatnych kluczy byłbyś w stanie wygenerować na swoim komputerze powiedzmy w ciągu jednej minuty? Dziesiątki? Setki? Tysiące?
12-06-2016 16:14 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Szarleyu nie ma co się obrażać

Nie zamierzam, po prostu kompletnie odjechałeś w swoich wizjach i trudno z tobą poważnie rozmawiać:

>wyjaśnić o co chłopakom i dziewczynom z The Wall Street Journal chodzi w tym cytacie:
> Cytat:
Żadna cyfrowa waluta nie zdetronizuje prędko dolara, ale bitcoin to coś więcej niż tylko waluta. Jest radykalnie nowym, zdecentralizowanym systemem zarządzania, sposobem wymiany bogactwa w społeczeństwie. Mówiąc prościej, jest to jedna z najpotężniejszych innowacji w świecie finansów w ciągu ostatnich 500 lat."

No to wyjaśniaj

>Tylko mi nie mów - co cię obchodzi Wall Street -
Nie obchodzi mnie Wall Street

>bo chłopaki i dziewczyny stamtąd poukładali ci już plan twojego życia
gówno prowda

>Chciałem więc zapytać Szarleyu, jak podejrzewasz, o wymianę JAKIEGO BOGACTWA może tu chodzić?
Niczego nie podejrzewam, więc co mam tłumaczyć? Wisi mi to, że znów kilku krystkonów da się orżnąć cwaniakom na własne życzenie.

Żal mi starego człowieka, którego oszukano wyłudzając mieszkanie, nie żal mi cwaniaka, któremu nie udał się darmowy chleb i stracił

>Co jest tym bogactwem? Wiesz jak kreuje się bitcoiny, kto wchodzi w ich posiadanie, jak się je wymienia z innymi - gdzie tu BOGACTWO?
Wiem, że podobnie jak z kredytem, który wziąłeś na 40% żeby splajtować, podobnie jak z pracą z której nie wychodzisz, podobnie jak z "biedą", w którą się pakujesz, jak z umową telekomunikacyjną 2000 Euro za minutę rozmowy, tak samo i z BTC jeśli TY w to inwestujesz, to trzeba uciekać

Wiem, że nie poradzisz odpowiedzieć na setki pytań, które sam sprowokowałeś, co wynika albo z pogardy wobec rozmówcy, albo z nieumiejętności czytania własnych wpisów

>Czyżby bitcoin był jedynie rozproszoną księgą hierarchii wśród ludzi?
Nie
>Opisem kto jest ważny a kto nieważny?
Znów podejście prostytutki: Kto ma pieniądze jest ważny, wybacz, nie jestem dziwką nie zrozumiem twojego podejścia, a nie mam ochoty tłumaczyć ci, kiedy zawód staje się charakterem

>Kogo należy posłuchać a kogo zignorować?
Znów podejście prostytutki: Kto ma pieniądze tego słuchać, wybacz, nie jestem dziwką nie zrozumiem twojego podejścia

>Dziś bitcoin stoi 2525zł nieźle jak na zwykły klucz prywatny zapisany na komputerze.
Wisi mi to, to ty za jakiś czas będziesz płakał na forum, i tworzył "system", w którym zabrania się inwestować w paciorki, tak ja teraz chcesz zlikwidować kredyt, bo swojego nie poradzisz spłacić.

>Ile ty takich prywatnych kluczy byłbyś w stanie wygenerować na swoim komputerze powiedzmy w ciągu jednej minuty? Dziesiątki? Setki? Tysiące?
A po co mi to wiedzieć, skoro nie zamiaruję niczego generować?
WISI MI TO!

Przykład:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,711841#w712307
nadal bez poważnej odpowiedzi

i nadal pieprzysz, że nie opuszczasz miejsca pracy ...
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Przykład:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,711841#w712307
>nadal bez poważnej odpowiedzi
>i nadal pieprzysz, że nie opuszczasz miejsca pracy ...

W ostatnim tygodniu np. siedziałem w robocie od 10.00 do 20.00 + 2h na przejazd, więc sobie pożyj człowieku a pracy mam tyle, że nie mógłbym w pracy z nikim rozmawiać nawet gdybym chciał a nie chcę, jedyne co to to forum zapewnia mi jeszcze kontakt z ludźmi, gdyby nie to byłbym już dawno wariatem albo terrorystą.

>A słyszał pan EKONOMISTA o podatku degresywnym?
>Jak właściciel jamału taki zarządzi i zapowie, że odetnie gaz każdemu, kto nie zagłosuje za degresją to taki podatek będzie.
>Emeryt za mieszkanie 2000 złotych miesięcznie
>Salowa za mieszkanie 2000 złotych miesięcznie
>Właściciel jamalskiego rurociągu 2000 złotych miesięcznie + 5000 za dom
>Ogłuchniesz od jego śmiechu

Odpowiadam poważnie.
Zaproponowałem, żeby mój model zafunkcjonował jedynie w izolowanej gospodarczo specjalnej strefie ekonomicznej. Żeby doszło więc do sytuacji kiedy biedak nie poradzi sprzeciwić się bogaczowi w moim modelu, wpierw mój model musiałby opuścić strefę i opanować świat a gdyby do tego doszło nie wydarzyłoby się to bez swojej przyczyny. Musiałby być zwyczajnie efektywniejszy, doskonalszy inaczej nigdy nie opuściłby strefy.

Napisałem ci postulat, którego zamierzam bronić:
Cytat:
34. W celu zredukowania walki politycznej każdy obywatel zyskuje możliwość zaproponowania utworzenia ograniczonej strefy odmiennego prawa jeśli jego prawo naturalne jest niezgodne z powszechnie obowiązującym i w jego przekonaniu korzystniejszym dla całej wspólnoty. O ile większość obywateli wyrazi taką wolę strefa odmiennego prawa "na próbę" zostanie wyznaczona i utworzona. Na podstawie obserwacji skutków funkcjonowania strefy i zainteresowania nią wszystkich obywateli społeczeństwo podejmie decyzje w kwestii zmiany prawa bez ryzyka dezorganizacji społeczeństwa i utraty jego efektywności.


Co oznacza, że jeśli ktoś staje się w moim świecie bezsilny, całkowicie zależny od bogaczy, zniewolony, głodny i zna lepszy sposób zachowań społecznych od tych, które sam zaproponowałem, ten ma możliwość utworzenia wyizolowanej specjalnej strefy ekonomicznej w krystkonizmie i poprzez efektywność tej strefy, zaspokojenie potrzeb jej członków i powszechne szczęście w niej panujące ma możliwość bezkrwawego pokonania krystkonizmu, który okaże się wobec tego niewydolny i zły.

Zawsze można zrobić rewolucję w zamkniętej strefie gospodarczej a państwo zawsze powinno znaleźć obszar na utworzenie takiej strefy o ile idea nowej strefy ma wystarczające podstawy dla zbudowania nowego porządku w jej wnętrzu.

Dlatego też ja sam w tej chwili muszę innych przekonać, że stworzyłem wystarczające podstawy do uregulowania nowego porządku społeczno-gospodarczego w wyizolowanej strefie. Przekonuję cię. Warto eksperymentować gospodarczo bez podważania ogólnego porządku społecznego i walki politycznej, która temu towarzyszy, bo nawet jeśli nowy porządek strefy nie pokona starego porządku państwa to można na podstawie takiego eksperymentu zbudować wiele wartościowych wniosków.

Zauważ, nikomu krzywda od zaistnienia niewielkiej strefy ekonomicznej nie stanie się. Ja jako mały polityk zostałbym taką strefą zaspokojony i zająłbym się jej rozwojem, żeby udowodnić wyższość własnych idei nad powszechnie nam panującymi bez ryzyka zamierzania się na twoją emeryturę.

Nawet gdyby okazało się, że strefa jest sukcesem ale wyjście jej zasad poza nią jest wbrew twoim interesom to przecież nie jesteśmy wariatami, nie pozabijamy się, możemy przekonać się i zbudować jakiś konsensus.

Naprawdę sądzisz, że chcę budować swój dobrobyt na twojej krzywdzie? Chcę się po prostu wyzwolić. Nawet nie wyobrażasz sobie jak cierpię w waszym świecie i jaką ogromną nienawiść do ludzi to cierpienie we mnie wyzwala. Szarleyu jak ja strasznie nienawidzę niektórych ludzi to nie da się tego wyrazić nawet. Teraz jestem jeszcze wypoczęty przy niedzieli ale kiedy bywam zmęczony i kiedy wiem, że ta niewola nie skończy się nigdy aż do śmierci - nie chciałbyś być w mojej głowie.

Próbuję z tego wszystkie jakoś pozytywnie wybrnąć, zbudować na nowo swój pozytywny stosunek do ludzi i dlatego proszę cię pozwól mi na to.

Potrzebuję akceptacji innych ludzi dla własnych pomysłów i poparcia. Nie takiej akceptacji, która wchodzi do ich domów, ale która pozwala zachowywać się społecznie inaczej.

Nie kupię sobie strefy. Potrzebuję, żeby 25% społeczeństwa zgodziła się ze mną na taki eksperyment w zamkniętej strefie. A żeby przekonać taką masę ludzi potrzebuję, że ktoś taki jak ty, ze swoim autorytetem powiedział OK - ja się zgadzam i innych także do tego zachęcam, bo nie stracimy a może wszyscy na tym zyskamy.
12-06-2016 17:41 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>W ostatnim tygodniu np. siedziałem w robocie od 10.00 do 20.00 + 2h na przejazd,
1 znów użalanie się nad sobą. Nudzisz.
2 jedyny dojeżdżasz do pracy?

Znów, wracasz do stylu rozmowy
szarley - Pytanie.
krystkon - użalanie się ZAMIAST odpowiedzi

>>A słyszał pan EKONOMISTA o podatku degresywnym?
>>Właściciel jamalskiego rurociągu 2000 złotych miesięcznie + 5000 za dom
>>Ogłuchniesz od jego śmiechu
>Odpowiadam poważnie.
>Zaproponowałem, żeby mój model zafunkcjonował jedynie w izolowanej gospodarczo specjalnej strefie ekonomicznej.

1 Nieprawda. To zaproponowałeś dopiero po wielu miesiącach dyskusji
2 Ta strefa NIE ISTNIEJE. Pogódź się z tym
2.1 jeśli ją stworzysz, przyciągnie jedynie cwaniaków, a pracowal nikt nie będzie

>Napisałem ci postulat, którego zamierzam bronić:
> Cytat:
34. W celu zredukowania walki politycznej każdy obywatel zyskuje możliwość zaproponowania utworzenia ograniczonej strefy odmiennego prawa .....

Zaproponuj to w referendum.

>Co oznacza, że jeśli ktoś staje się w moim świecie bezsilny, całkowicie zależny od bogaczy, zniewolony, głodny
Czyli nie ty. 10 godzin dziennie po 11,5 Euro na godzinę (+ nadgodziny....)+ Kindergeld i socjal o jakim nie marzą polscy robotnicy
Krystkon... rozmawialiśmy już o tym, odczekałeś tdzień i znów wracasz do mantr o swoim głodzie? Zapomniałeś, że już ci wyliczono, że masz dochód wyższy niż pani Szydło?

>Zawsze można zrobić rewolucję w zamkniętej strefie gospodarczej
Nie można bo JEJ NIE MA. NIEEGZYSTUJE!!

>Dlatego też ja sam w tej chwili muszę innych przekonać, że stworzyłem wystarczające podstawy do uregulowania nowego porządku społeczno-gospodarczego w wyizolowanej strefie.
Krystkon... rozmawialiśmy już o tym, pogardliwym ignorowaniem pytań nikogo nie przekonasz

>Przekonuję cię.
Czym? Ignorowaniem pytań, kłamstwami, użalaniem się nad sobą?

>Warto eksperymentować gospodarczo bez podważania ogólnego porządku społecznego i walki politycznej,
Mam pomysł na hulajnogę ze skrzydłami. Wypróbujesz na Eigerze?
Nie? Dlaczego????
Przecież postęp polega na eksperymentach!!!!

>która temu towarzyszy, bo nawet jeśli nowy porządek strefy nie pokona starego porządku państwa to można na podstawie takiego eksperymentu zbudować wiele wartościowych wniosków.
No właśnie... wyciągniesz wnioski....

NIKT za tobą nie chce pójść?
Szkooooooda
Ja nie pójdę, nie nęci mnie bezrobocie w jakiejś "strefie"

>Zauważ, nikomu krzywda od zaistnienia niewielkiej strefy ekonomicznej nie stanie się.
No to ją twórz! Ja ci przeszkadzał nie będę! Zrozumiałeś? NIE BĘDĘ CI PRZESZKADZAŁ!

>Ja jako mały polityk zostałbym taką strefą zaspokojony i zająłbym się jej rozwojem, żeby udowodnić wyższość własnych idei nad powszechnie nam panującymi bez ryzyka zamierzania się na twoją emeryturę.
No to do roboty!
Ja jednak pozostanę przy prawie do swojej emerytury. Niewiele mi do niej zostało

>Naprawdę sądzisz, że chcę budować swój dobrobyt na twojej krzywdzie?
Tak, tak sądzę.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,710656#w711310:

Cytat:

Szarleyu kiedy porównam cię w wyobraźni przechadzającego się po swoim sadzie owocowym z ludźmi z kuchni firmy kateringowej przysłanych tam przez agencję pracy tymczasowej to tak jakbym widział człowieka i psa.
Różnice tak ale nie takie. Ja na to nie zgadzam się.
Nikt ci tego sadu nie zeżre podczas pikniku.


A to już świadczy o tym, że chcesz budować WYŁĄCZNIE na krzywdzie, jaką jest pozbawienie domu :
www.racjonalista.pl/forum.php/s,671707#w672469
Cytat:

Jeszcze raz przekonuję cię, nawet gdybyś stracił swój wspaniały dom bo podatki od niego byłby dla ciebie zbyt dużym ciężarem i przeprowadziłbyś się do mieszkania lecz zamiennie zyskałbyś wiele ludzkich świadczeń, stać byłoby cię na wyjazdy, dobrą opiekę zdrowotną, posiłki w restauracjach, ciekawe kursy i szkolenia itd. oraz zyskałbyś zamiennie otoczenie zadowolonych, szczęśliwych i życzliwych ludzi - zyskałbyś a nie straciłbyś. To jest kwestia przyzwyczajenia się do innego sposobu zaspokajania własnych potrzeb.


>Chcę się po prostu wyzwolić. Nawet nie wyobrażasz sobie jak cierpię w waszym świecie
Czasem, kto chce mieć gruby portfel musi pocierpieć.
Przykro mi.
Mam wrażenie, że dla ciebie sam fakt, że fizycznie pracujesz, jest źródłem cierpienia, cóż, nie zrozumiem tego.

>Szarleyu jak ja strasznie nienawidzę niektórych ludzi to nie da się tego wyrazić
Nie ja jestem temu winien.

>Teraz jestem jeszcze wypoczęty przy niedzieli ale kiedy bywam zmęczony i kiedy wiem, że ta niewola nie skończy się nigdy aż do śmierci - nie chciałbyś być w mojej głowie.

Nie, nie chciałby mieć schiza że praca to niewola.
twoje użalanie się wcale mnie nie przekonuje. Znam sporo ludzi pracujących w kopalniach, rolnictwie, elektrowniach, gastronomii.... są wolni, jedynie ty jesteś niewolnikiem , jedynie twój problem

>Próbuję z tego wszystkie jakoś pozytywnie wybrnąć, zbudować na nowo swój pozytywny stosunek do ludzi i dlatego proszę cię pozwól mi na to.
Czy ja ci bronię? Wolno ci!!!!!!!
Problemem jest to, że dla ciebie praca to niewola.

>Potrzebuję akceptacji innych ludzi dla własnych pomysłów i poparcia.
To się o nią staraj, na każdym kroku okazujesz pogardę, użalasz się, kłamiesz... kto cie zaakceptuje?

>Nie kupię sobie strefy. Potrzebuję, żeby 25% społeczeństwa zgodziła się ze mną na taki eksperyment.
To się staraj o poparcie, na każdym kroku okazujesz pogardę, użalasz się, kłamiesz... kto cie poprze?

>A żeby przekonać taką masę ludzi potrzebuję, że ktoś taki jak ty, ze swoim autorytetem
Nie mam żadnego autorytetu.

>powiedział OK - ja się zgadzam
Przecież napisalem, że się zgadzam, tylko ja tam nie wejdę. MAM PRACĘ, jestem z tą pracą przydatny społeczeństwu.

>i innych także do tego zachęcam, bo nie stracimy a może wszyscy na tym zyskamy.
Gdyby ten system był taki zyskowny, tłumy biłyby się o miejsce w strefie.
Tymczasem... nikt nie lubi kupować żelazka bez gwarancji Przykro mi.
Nikt nie lubi budzić się
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Mówisz tak Szarleyu jakby dawna arystokracja tłumnie garnęła się do mieszczańskiego kapitalizmu. Nie garnęła się a ty jesteś taką współczesną elitą i tez się nie garniesz.

Człowiek dobrego słowa nie może od ciebie usłyszeć.
Oczywiście, ze praca fizyczna, której wykonywać nie chcę i nie lubię lecz nie widzę innego wyjścia, upokarza mnie.
Czuję się poniżony ale nie ruchem fizycznym lecz tym, ze nie ma dla mnie innego miejsca w społeczeństwie. Na pewno, ze 100% pewnością można społeczeństwo lepiej ułożyć, żeby nie musiało być takich odczuć jak moje.
Chciwość niektórych jednak na taki lepszy układ nie pozwala.
12-06-2016 19:26 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>ty jesteś taką współczesną elitą i tez się nie garniesz.
1 Nie czuję się żadną elitą. Znów stawiasz chochoła
2 Napisałem ci dlaczego twoja propozycja jest nieatrakcyjna:
2.1 ta propozycja NIE ISTNIEJE. jest tylko twoim urojeniem
2.2 nawet gdyby istniała, nie miałbym w niej pracy, prawa do ubezpieczenia, prawa do oszczędności leczenia, za to inni mieliby prawo w każdej chwili PRZEMOCĄ wyrzucić mnie z szalasu
2.3 Nie miałbym domu, bo w twoim systemie budowa domu z pracy jest niemożliwa

>Człowiek dobrego słowa nie może od ciebie usłyszeć.
rozpłacz się zamiast odpowiadać na pytania

>Oczywiście, ze praca fizyczna, której wykonywać nie chcę i nie lubię lecz nie widzę innego wyjścia, upokarza mnie.

I ty się dziwisz, że żaden robotnik za tobą nie idzie?????
Powiedz górnikowi, śmieciarzowi, sprzątaczce, salowej, tokarzowi, piekarzowi, robotnikowi przy taśmie że fizyczna praca jest upokorzeniem. POWIEDZ IM TO W OCZY.

i użalaj się potem, że "Człowiek dobrego słowa nie może od ciebie usłyszeć"
Za co ty chcesz to dobre słowo usłyszeć?
ZA POGARDĘ? ZA LENISTWO? ZA HIPOKRYZJĘ????

>Czuję się poniżony ale nie ruchem fizycznym lecz tym, ze nie ma dla mnie innego miejsca w społeczeństwie.
Rozpłacz się

>Na pewno, ze 100% pewnością można społeczeństwo lepiej ułożyć, żeby nie musiało być takich odczuć jak moje.
To społeczeństwo dało ci wykształcenie, zmarnowałeś.
Ty masz w dupie czy kogokolwiek upokarza jego praca, masz w dupie czy pracuje ciężko za psi grosz, wystarczyłoby zafundować ci drinki z palemką na Hawajach , żebyś nie musiał pracować i świat okaże się cudowny
Serio myślisz, że nie widać twojej hipokryzji??

>Chciwość niektórych jednak na taki lepszy układ nie pozwala.
Chciwością nazywasz niepłacenie na twoje Hawaje?

wystarczy, że społeczeństwo funduje ci kilka tysięcy złotych Kindergeldu, bezpłatne leczenie, mieszkanie, przedszkole dla dzieci, resztę zarób sam
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>2 Napisałem ci dlaczego twoja propozycja jest nieatrakcyjna:
>2.1 ta propozycja NIE ISTNIEJE. jest tylko twoim urojeniem

Jak nie istnieje, skoro zaproponowałem? Ponad rok wyrażałem jej szczegóły. Jak jej nie ma jak jest?

>2.2 nawet gdyby istniała, nie miałbym w niej pracy,

A to niby dlaczego? Nie miałbyś skłonności do pracy za GODZINKI, które zaproponowałem jako jednostki waluty o innym sposobie kreacji i emisji od współczesnej waluty państwowej? A może chodzi ci o to, że urzędnik nie określa co miałbyś robić i za ile? Ano nie określa i określić nie może nawet gdyby chciał.

>prawa do ubezpieczenia,

Komornik nie może zająć konta towarzystwa ubezpieczeniowego w prywatnym banku to nie możesz być ubezpieczony? Przestań się wygłupiać.

>prawa do oszczędności

Pieniądz służy wyłącznie do wymiany handlowej, do wymiany świadczeń. Masz mieć go tylko tyle, żeby móc zamienić się z innymi, dobrami czy świadczeniami i ani trochę więcej.
Chcesz gromadzić kapitał to gromadź go pod postacią opodatkowanej własności i nie w należnościach i nie w oszczędnościach pieniężnych.

>leczenia,

Czyli jeśli musisz zapłacić lekarzowi za pracę, jak się płaci każdemu innemu człowiekowi za pracę to nie wolno ci się leczyć?
Skoro takie wspaniałe jest kupowanie usług dla społeczeństwa przez urzędników państwowych z podatków to dlaczego, urzędnicy nie kupują wszystkiego? Wiesz jakie to byłoby opłacalne gdyby urzędnik kupował żywność dla wszystkich? Przy takich zakupach uzyskałby najlepszą cenę. Zróbmy tak, wszystkim się opłaci.

>za to inni mieliby prawo w każdej chwili PRZEMOCĄ wyrzucić mnie z szalasu

A skąd wezmą świadectwo własności do szałasu, żeby cię z niego wyrzucić? I kim ONI właściwie są? Nie tobą więc kimś innym. Masz na myśli swoje dzieci, rodzinę, sąsiadów? Kto to ONI - inni?

>2.3 Nie miałbym domu, bo w twoim systemie budowa domu z pracy jest niemożliwa

Skoro budowa domu z pracy nie jest w moim modelu możliwa i nie powstanie żaden dom, to nie będzie czego odbierać i nie powinieneś już więcej się odbieraniem domów przejmować. Sprzecznościami, które wyrażasz też nie przejmuj się. Ach nie przejmujesz się? No tak.

>>Człowiek dobrego słowa nie może od ciebie usłyszeć.
>rozpłacz się zamiast odpowiadać na pytania

Odpowiadam, odpowiadam, odpowiadam a ty wciąż powtarzasz swoje mantry.
1000x napisałem ci już, że wykluczenie możliwości przymusowego zajęcia prywatnego konta pieniężnego przez funkcjonariusza państwa nie wyklucza istnienia ubezpieczeń ale ty wiąż powtarzasz swoje mantry o tym, że nie miałbyś prawa do ubezpieczenia.
Chciałbym płakać ale z tej bezsilności nawet łzy mi nie lecą więc czasem sobie tylko zawyję.

>I ty się dziwisz, że żaden robotnik za tobą nie idzie?????
Robotnik nawet nie wie o moim istnieniu i nigdy nie zastanawiał się pewnie, czy można inaczej, bo ludzie, którzy stanowią dla niego autorytet nieustannie wtłaczają mu nieustannie do głowy, że inaczej to wariactwo.
Toczyła się ostatnio jakaś debata publiczna, w której poruszana byłby istota podatków albo kwestionowany byłby podatek VAT? Bierze się takie rzeczy w ogóle pod rozwagę czy rozważa się już tylko czy homoseksualiści mogą być małżeństwem?

>Powiedz górnikowi, śmieciarzowi, sprzątaczce, salowej, tokarzowi, piekarzowi, robotnikowi przy taśmie że fizyczna praca jest upokorzeniem. POWIEDZ IM TO W OCZY.

Każda praca nie tylko fizyczna, której nie chcesz wykonywać, która jest dla ciebie nużąca, bezsensowna jest upokorzeniem. Wierzę, że każdy może wykonywać coś co do niego pasuje. Ktoś inny czułby się dobrze na moim miejscu ja w tym miejscu czuję się źle. Nie powinno tak być i ja proponuję inne, lepsze rozwiązanie.

>Za co ty chcesz to dobre słowo usłyszeć?

Za poprawne idee, za dobre pomysły, za zdolności do poprawy życia swojego i innych.

>ZA POGARDĘ? ZA LENISTWO? ZA HIPOKRYZJĘ????

Wierzę, że uznajesz swoje zarzuty za prawdziwe bowiem jesteśmy niezgodni i dążymy do odmiennych światów, do odmiennych społeczeństw.
Ja zarzucam ci, że petryfikujesz niedobry świat. Jak niedobry jest to świat wynika wprost z jego obrazu, mówi się bowiem, że po owocach ich poznacie.
Możesz wtłaczać mi, że jest super i że tak właśnie powinno być ale ja w tym świecie nie chciałbym spędzić nawet jednego dnia dłużej. Przy pierwszej okazji na pewno ten świat zamienię na inny, tak jestem w nim bezpieczny i szczęśliwy. Nie chcę tego świata. Jest okropny. jest prymitywny, pełen agresji, potężnych różnic i po prostu zły. Dla mnie to jest zły świat.

>Rozpłacz się
Próbuję ale wychodzi mi z tego wycie z bezsilności.

>To społeczeństwo dało ci wykształcenie, zmarnowałeś.

To społeczeństwo wykształciło we mnie zdolność do tworzenia świata potężnych różnic społecznych gdzie klasa społeczna od innej klasy społecznej odgradza się wysokim osiedlowym murem i strażnikami chroniącymi mienie przy bramie wejściowej. Inne zdolności musiałem wykształcić w sobie sam. Nie buduje muru więc wszystko zmarnowałem? Ja to widzę inaczej. Próbuję tworzyć nową wartość, ty to nazywasz marnotrawstwem. Przykro mi.

>Ty masz w dupie czy kogokolwiek upokarza jego praca, masz w dupie czy pracuje ciężko za psi grosz, wystarczyłoby zafundować ci drinki z palemką na Hawajach , żebyś nie musiał pracować i świat okaże się cudowny

Wyczytałeś to w moim postulatach? Uznałeś, że już niczego nie będę posiadał do końca życia i chciałbym przez to, żeby biedni właściciele firm zapłacili za moje wakacje na Hawajach?
Szarleyu jak na razie jest tak, że właściciel sobie siedzi a jak go tyłek rozboli od siedzenia to wstaje przejść się, żeby dobytek sprawdzić. Ja stoję. Każdego dnia 8-10 godzin stoję. Wiesz jak nogi napieprzają od ciągłego stania? Znasz kogoś kto stoi na nogach codziennie po 10h z jedną krótką przerwą i nie ma żylaków?
Jakimi znowu palemkami próbujesz mnie zezłościć
12-06-2016 21:24 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>>2 Napisałem ci dlaczego twoja propozycja jest nieatrakcyjna:
>>2.1 ta propozycja NIE ISTNIEJE. jest tylko twoim urojeniem
>Jak nie istnieje, skoro zaproponowałem? Ponad rok wyrażałem jej szczegóły. Jak jej nie ma jak jest?

Serio?
Adres?
kod pocztowy?
Rybnik ul Gliwicka 33?

Na temat całej reszty twojego bełkotu już wiele czasu zmarnowałem przedstawiając argumenta. Za każdym razem było tak, że krystkon kilka dni zmilczał, potem wrócił do mantr,

Przykro mi, raz zrozum własne słowa
potem skończ stawiać chochoła

potem odpowiedz na pytania i przestań pieprzyć o tym jakcy to ludzie są chciwi i bezwzględni a w chwilę potem jak cudownie zapłacą odszkodowanie bez przymusu

po roku odpowiedziałeś na jedno pytanie. Kiedy pytałem o egzekucję własności przyznałeś że sposobem będzie PRZEMOC

>Każda praca nie tylko fizyczna, której nie chcesz wykonywać, która jest dla ciebie nużąca, bezsensowna jest upokorzeniem. Wierzę, że każdy może wykonywać coś co do niego pasuje. Ktoś inny czułby się dobrze na moim miejscu ja w tym miejscu czuję się źle. Nie powinno tak być i ja proponuję inne, lepsze rozwiązanie.

To jaka praca jest dla ciebie nieupokarzająca?
wybacz, znów pytam....

>Ja stoję. Każdego dnia 8-10 godzin stoję.
Znów kłamiesz. Po prostu kłamiesz.

>Wiesz jak nogi napieprzają od ciągłego stania? Znasz kogoś kto stoi na nogach codziennie po 10h z jedną krótką przerwą i nie ma żylaków?
Owszem, znam mnóstwo ludzi, którzy pracują. po prostu pracują.
Ty dostałeś od społeczeństwa uniwersyteckie wykształcenie i stoisz po 10 godzin?
Twój wybór.
Proponowałem ci pracę w kopalni, nie chciałeś
Twój wybór.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>po roku odpowiedziałeś na jedno pytanie. Kiedy pytałem o egzekucję własności przyznałeś że sposobem będzie PRZEMOC

Po prostu usłyszałeś to co od samego początku chciałeś usłyszeć, że PRZEMOC JEST DOBRA.
Nie, przemoc nie jest dobra, przemoc jest zła. Odkryłem jednak, czego ty nie potrafiłeś, kiedy przemoc staje się dobra. Przemoc staje się dobra kiedy mamy do czynienia z odmienną moralnością.

Zauważ Szarleyu jaki ten świat jest ostro porąbany. Twój potomek, człowiek będący w połowie tobą a połowie cechami innego człowieka na skutek zmieszania genów, zmieszania memów różnych kultur nabierze cech moralnych niezgodnych z twoimi i mając większe od twoich zdolności wpierw zepchnie cię na margines a potem w przepaść. Zakwestionuje twoje pojęcie dobra i zła i jako złego, w imię zwycięstwa dobra nad złem, zniszczy. Dramat.

Chciałbyś wspierać drugiego człowieka i współdziałać z nim a okaże się niezgodną z tobą moralnie pijawką, która nie zawaha się, żeby cię wyzyskać i wydrenować do dna.

I jak postępować?
Przyjacielem być czy wrogiem?
Przyjacielem i wrogiem jednocześnie?

Ja nie wyobrażam sobie, żeby żyć dalej tak jak teraz, może nawet przez resztę życia a jednocześnie nie wyobrażam sobie, żeby to wszystko w sposób odpowiedzialny za siebie i innych zakwestionować.

Nie mam się jak z tego szajsu wydostać bo prawie nikt się ze mną nie zgadza i to w praktycznie żadnej kwestii.

Jestem sfrustrowanym i nieszczęśliwym kosmitą pośród zadowolonych z siebie i z życia ludzi. Tego nie da się inaczej wyjaśnić. Co za pech, że musiałem zaistnieć akurat w takim środowisku, co za cholerny pech.

Tak, tak użalam się nad sobą, użalanie się tłumi agresję i nienawiść, wybieram żal od złości skoro nic innego do wyboru mi już nie pozostaje.
13-06-2016 05:21 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
przykro mi, rozmowa z tobą jest stratą czasu
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>przykro mi, rozmowa z tobą jest stratą czasu

Od początku rozmowy twierdzę, ze dobro i zło to to czego chcesz ty, to to czego chcę ja, to to czego chce każdy inny człowiek. Niestety, też mi przykro ale ludzie chcą różnie, odmiennie i wykluczająco się. Każdy przy tym ciągnie w swoją stronę jak tylko może.

Istnieją różne możliwości konsensusu czy kompromisu pomiędzy ludźmi i tylko niektóre z nich stanowią optimum jakości życia wszystkich obok siebie.

Wg ciebie i Jacka to optimum już istnieje bo niewielu ludzi kwestionuje współczesny model społecznym w sposób zasadniczy a wasza rola w społeczeństwie wydaje się wam aż nadto pozytywna.
Wg mnie jesteśmy z dala od optimum stosunków społecznych czego dowodzi choćby brak zaufania każdego do każdego innego człowieka.

Nie stoi za tobą żadne uniwersalne dobro.
Stoi za tobą jedynie twoje wyobrażenie zachowań społecznych - twoje własne.
Reprezentujesz sobą to co sam chcesz.
13-06-2016 09:38 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> przykro mi, rozmowa z tobą jest stratą czasu

Dokładnie.

>> A żeby przekonać taką masę ludzi potrzebuję, że ktoś
>> taki jak ty, ze swoim autorytetem
> Nie mam żadnego autorytetu.

U mnie masz sporo autorytetu w dziedzinie historii, myslę też że dobry z Ciebie inżynier od kopalnictwa i bezpiecześńtwa.
Jesteś cierpliwy i konsekwentny.
Poza tym nie dasz się nacignąć slognom typu "żeby przekonać taką masę ludzi potrzebuję, że ktoś taki jak ty" czyli ludziom, którzy własnym palcem nie kiwną aby zbudować swój dobrobyt, a zawsze potrzebują do tego kogoś nieszczęśliwego np. windykowanych, lub 'własnych dzieci z którymi walczą o bułkę'

.. i to juz w Tobie wzbudza pewne zaufanie
Pozdrawiam b. serdecznie!

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Swój swojego będzie wspierał. Na podstawie światopoglądu społecznego do wniosków o dobrej inżynierce. Tak kształtują się zmowy społeczne.
Z drugiej strony kogo masz wesprzeć, kogo docenić i z kim zmawiać się jeśli nie z podobnym światopoglądowo do ciebie?

Życie to nieustająca walka. Temu komu zdaje się, ze w przyszłości wszystko zrobią roboty a człowiek będzie leżał i ziewał ten jest niewyobrażalnie naiwny. Walka nigdy nie ustanie, dopóki będzie choć 2 ludzi na tym świecie.
15-06-2016 07:54 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Swój swojego będzie wspierał

Nieprawda. Niezgodny niezgodnego nie wesprze. Gdyby było inaczej - zrobiłby to już teraz.

> Tak kształtują się zmowy społeczne.

Myślę, że nie każdą głupotę warto komentować.

> Temu komu zdaje się, ze w przyszłości wszystko zrobią roboty

Zdaje się sam tak kiedyś tu napisałeś przewidując rzeczywistość, zatem temu=tobie.

> a człowiek będzie leżał i ziewał ten jest niewyobrażalnie naiwny

Otóż to choć nie tylko dlatego.

> Walka nigdy nie ustanie, dopóki będzie choć 2 ludzi na tym świecie.

W twoim umyśle raczej nie ustanie, nie ma żadnej nadziei.
Bye.


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>>Narzekasz na swoją pracę, nazywasz ją niewolnictwem, a ja PONAWIAM pytanie: jaką pracę chciałbyś wykonywać, żeby nie była niewolnictwem
>>Najhardziej to organizacją specjalnej strefy ekonomicznej ale nie rozmawiajmy tu bo to brak szacunku.
>Jako kto?

Może być jako współprojektant księgi kapitału.
16-06-2016 08:45 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)
>>>>Narzekasz na swoją pracę, nazywasz ją niewolnictwem, a ja PONAWIAM pytanie: jaką pracę chciałbyś wykonywać, żeby nie była niewolnictwem
>>>Najhardziej to organizacją specjalnej strefy ekonomicznej ale nie rozmawiajmy tu bo to brak szacunku.
>>Jako kto?
>Może być jako współprojektant księgi kapitału.

W początkach XIX wieku byli już tacy, co próbowali tworzyć różne utopie według własnych genialnych pomysłów. Probkem w tym, że w ich idealnych mikro społeczeństwach każdy chciał być akurat organizatorem (nie żadnym królem, no skąd, tylko administratorem, równym z rownymi), a murarzy czy szewcow za cholerę nie mogli chętnych znaleźć...
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Dobrze to ja będę szewcem a ty zaprojektuj tę księgę. Zrobisz to czy zupełnie nic nie zrobisz w tym kierunku?

Co porównujesz?
Poddać się? Ulec i popłynąć z falą gnojówki? Wypozycjonowac się pomiędzy tajemnicami prywatnych instytucji finansowych ważniejszych dla społeczeństwa od ministerstw?

No ale kto wówczas cały ten szajs przemieni, żeby przestało śmierdzieć?

Ach nic nie śmierdzi? Wszystko jest super?
Dla ciebie super dla mnie gnojówka.
16-06-2016 11:48 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Gnojówka a grupa społeczna
>Dobrze to ja będę szewcem a ty zaprojektuj tę księgę. Zrobisz to czy zupełnie nic nie zrobisz w tym kierunku?

Nic nie zrobię, gdyż w ogóle nie interesuje mnie twoja utopia. Z historii wiem, że wszelkie próby odgornego tworzenia idealnego ustroju kończą się katastrofą, i dobrze, jeśli tylko ekonomiczną. Tylko, że ty do swojej nie znajdziesz ani jednego chętnego. Ile lat jesteś mesjaszem i ilu udało ci się nawrócić?

>No ale kto wówczas cały ten szajs przemieni, żeby przestało śmierdzieć?
>Ach nic nie śmierdzi? Wszystko jest super?
>Dla ciebie super dla mnie gnojówka.


Postęp jest jak stado świń. I tak należy na ów postęp patrzeć, tak go należy oceniać. Jak stado świń łażących po gumnie i obejściu. Z faktu istnienia tego stada wypływają rozliczne korzyści. Jest golonka. Jest kiełbasa, jest słonina, są nóżki w galarecie. Słowem, są korzyści! Nie ma co tedy nosem kręcić, że wszędzie nasrane.


Andrzej Sapkowski (z książki "Pani Jeziora")
12-06-2016 19:48 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna

>Oczywiście, ze praca fizyczna, której wykonywać nie chcę i nie lubię lecz nie widzę innego wyjścia, upokarza mnie.

Przeciez Ty praca niefizyczna (tzw. wypelnianiem kwitow) rowniez gardzisz.
12-06-2016 21:06 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Oczywiście, ze praca fizyczna, której wykonywać nie chcę i nie lubię lecz nie widzę innego wyjścia, upokarza mnie.
>Przeciez Ty praca niefizyczna (tzw. wypelnianiem kwitow) rowniez gardzisz.

Nie gardzę swoją pracą, nie lubię jej i nie daje mi wyżyć, przez co czuję się nią upokorzony. Gdybym gardził swoją pracą nie wykonywałbym jej.

Gardzę niezdrowymi społecznie absurdami jak np. kosmiczna biurokracją rozrachunkową.
Gdyby zliczyć biurokratów pracujących w zobowiązaniach, finansach i podatkach wyszłaby połowa społeczeństwa, bogatsza połowa. A policzyć wszystko za nich dałby radę system informatyczny, zbudowany na chmurze prywatnych komputerów, że nawet jednego państwowego serwera nie potrzeba a jedynie napisać algorytm i oprogramować pierwszy komputer, który rozniesie aplikację po całej sieci.

Co z bezrobociem wśród biurokratów?

Odpowiedni model społeczny i każdy zajmie się jakimś swoim własnym biznesem lub pójdzie pracować do kolegi. Zamiast wypełniaczem niezliczonej ilości kwitów będzie masażystą czy kim tam chce.
06-06-2016 17:42 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>A więc niewlasciciele przeciw właścicielom?

Przecież na tym zasadza się twoja idea!
sam jej nie rozumiesz?

www.racjonalista.pl/forum.php/s,711841#w712320

czekam na komentarz do przykładu właściciela autostrady
Irracja (4721 punktów)
>Chciałbym postawić pewną hipotezę:
>Źródłem grupy społecznej jest dominacja.

... źródłem grupy społecznej jest egoizm. Bo łatwiej zdobyć pożywienie, bo łatwiej zbudować dom, łatwiej pracować i żyć. I tak dalej...

>Powstanie grupy społecznej jest pochodną wystąpienia dominacji.

... tylko gdy istniały wcześniejsze wzorce. Dominacja jest pochodną funkcji zarządzającej w społeczeństwie, a u jej podstaw leży również egoizm. Wpierw grupa wybiera osobę odpowiedzialną za zarządzaniem wspólnymi sprawami. Jest to funkcja służebną wobec grupy, za co grupa "płaci" zwalniając taką osobę że wspólnej "pracy" i utrzymując tę osobę. Jest to "praca" konieczna, lecz często łatwa i przyjemna, w stosunku do reszty prac. Przynosi też znaczenie profity. Niestety jest to "praca" na jakiś czas, a ta osoba chciałaby to robić stałe, a może nawet przekazać potomkom. Chce więc, wykorzystując siłę, rozum, doświadczenie, umiejętności, itp,zdominować grupę. Jeżeli grupa go odrzuci, wtedy może szukać ludzi których może zdominować i utworzyć z nich nową grupę. Wtedy, i tylko wtedy twoja teoria może być prawdziwa. To dominacja zła, pasożytnicza...

... istnieje też dominacja dobra (teoretycznie), dominacja pasterza, lub nauczyciela, gdzie jakaś osoba dominuje grupę by za nią działać i myśleć. Jednak i ona wypływa z egoizmu. Łatwiej ogrodzić pastwisko, niż nauczyć i pilnować owce gdzie mogą się paś. Łatwiej zakazać prawnie aborcji, niż przekonać ludzi by jej nie dokonywali. Jednak i ta dominacja prowadzi w końcu do pasożytnicza...

... przyczyny i potrzeby oraz efekty dominacji to temat rzeka. Dominacja jest cechą naturalną, związaną również z prokreacja...

>Źródłem społeczeństwa jest hierarchia. Powstanie społeczeństwa jest pochodną wystąpienia hierarchii wśród osobników.

... hierarchia jest pochodną dominacji i chęci zapewnienia sobie (oraz potomstwu, czy popleczników) łatwego życia kosztem całej grupy...

... czy Ty aby nie próbujesz dowodzić, że bez hierarchia i dominacji KRK nie istniałaby Polska?...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365