 |
Satrotestamentowe inspiracje Karolusa Magnusa Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-12-2018 21:57 | Arminius (25555 punktów) | Satrotestamentowe inspiracje Karolusa Magnusa
1 na 3 | Każdego - nawet pobieżnego - czytelnika biblii zastanowi nieprzystawalność konceptów, postaw i czynów starotestamentowych do doktryny nowotestamentowej. Albowiem ta pierwsza promuje, mord (ludobójstwo), kłamstwo, podstęp, trybalizm - ta druga miłość miłosierdzie i przebaczenie. Problem nie ma li tylko i wyłącznie wymiaru teoretyczno - akademickiego. Są przykłady historyczne, wskazujące na duży potencjał propagandowy tkwiący w przekazie starotestamentowym. W 782 roku Karol Wielki w trakcie wojny z plemionami saskimi, w miejcowości Verden(dzisiejsza Dolna Saksonia) dopuścił się zbiorowego mordu na 4500 wojownikach saskich, którzy złożyli broń i zdali się na jego łaskę. Zainteresowanych detalami odsyłam do podlinkowanego materiału. A tymczasem, pozwolę sobie na kluczową refleksję w sprawie. Otóż zdarzenie jak wyżej, nawet uwzgledniwszy zbrutalizowaną rzeczywistość epoki karolińskiej - cechowało się sporą drastycznością i jako takie w żadnym wypadku nie prezysporzyło chwały Karolowi. Przeciwnie, zdaniem Allessandra Barbero, najlepszego biografia Karola Wielkiego, mord masowy jak wyżej jest "najpewniej największa plamą na jego reputacji". Uważa on także, iż Karol Wielki dopuścił się owego haniebnego czynu - jakże niezgodnego z systemem wartości arturiańskich - pod wpływem...starego testamentu. Pisze on bowiem, iż "najbardziej prawdopodobną inspiracją masowej egzekucji w Verden była biblia". Karol bowiem pragnął "zachowywać się jak prawdziwy król Izraela", bezpardonowo wycinajacy w pień Amalekitów i naśladujący króla Dawida po podboju Moabitów. Barbero podkreśla, iż kilka lat później, kronikarz Einhard, komentując traktowanie Sasów przez Karola, zapisał, iż: "albo zostali oni pokonani i pod przymusem ochrzczeni albo też całkowicie wyeksterminowani". Historian Alessandro Barbero says that, regarding Charlemagne, the massacre "produced perhaps the greatest stain on his reputation". In his survey on scholarship regarding Charlemagne, Barbero comments on attempts at exonerating Charlemagne and his forces from the massacre: Several historians have attempted to lessen Charles's responsibility for the massacre, by stressing that until a few months earlier the king thought he had pacified the country, the Saxon nobles had sworn allegiance, and many of them had been appointed counts. Thus the rebellion constituted an act of treason punishable by death, the same penalty that the extremely harsh Saxon law imposed with great facility, even for the most insignificant of crimes. Others have attempted to twist the accounts provided by sources, arguing that the Saxons were killed in battle and not massacred in cold blood, or even that the verb decollare (to decapitate) was a copyist's error in place of delocare (to relocate), so the prisoners were deported. None of these attempts has proved credible. He continues: "the most likely inspiration for the mass execution of Verden was the Bible", Charlemagne desiring "to act like a true King of Israel", citing the biblical tale of the total extermination of the Amalekites and the conquest of the Moabites by David. Barbero further points out that a few years later, a royal chronicler, commenting on Charlemagne's treatment of the Saxons, records that "either they were defeated or subjected to the Christian religion or completely swept away." en.wikipedia.org/wiki/Massacre_of_Verden | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| finerbijk (17282 punktów) | > Każdego - nawet pobieżnego - czytelnika biblii zastanowi nieprzystawalność konceptów, postaw i> czynów starotestamentowych do doktryny nowotestamentowej.Dlatego też, jest mowa o 'nowym przymierzu', które zastępuje to stare. Judaizm był początkowo i w różnych okresach monolatrią. Czyli - są inni bogowie, ale nasz nas chroni i wspomaga i jemu oddajemy cześć. Nowy testament wprowadza całkiem inną jakość, choćby przez to, że Bóg nie jest już bogiem plemiennym, ale uniwersalnym. To tak dla wiadomości, nie żebym wyznawał wiarę w któregoś z bogów
|
|
1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Każdego - nawet pobieżnego - czytelnika biblii zastanowi nieprzystawalność konceptów, postaw i >czynów starotestamentowych do doktryny nowotestamentowej. Albowiem ta pierwsza promuje, mord >(ludobójstwo), kłamstwo, podstęp, trybalizm - ta druga miłość miłosierdzie i przebaczenie.
To jedynie dowodzi falowania instynktu pomiędzy postawą indywidualistyczna i kolektywna. Takie samo falowanie zauwazymy juz na poziomie jednego umysłu. Umysl znajduje się naprzemiennie w stanie emocji indywidualistycznych i kolekrywmych co jeszcze zależy od wpływu otoczenia.
Wszystko faluje. Co dziś dobre już jutro może być złe.
|
|
 | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Każdego - nawet pobieżnego - czytelnika biblii zastanowi nieprzystawalność konceptów, postaw i >>czynów starotestamentowych do doktryny nowotestamentowej. Albowiem ta pierwsza promuje, mord >>(ludobójstwo), kłamstwo, podstęp, trybalizm - ta druga miłość miłosierdzie i przebaczenie. >To jedynie dowodzi falowania instynktu pomiędzy postawą indywidualistyczna i kolektywna.
Szokując zjawisko falowania znów tłumaczy wszystko!
>Takie samo falowanie zauwazymy juz na poziomie jednego umysłu. Umysl znajduje się naprzemiennie w stanie emocji indywidualistycznych i kolekrywmych co jeszcze zależy od wpływu otoczenia. >Wszystko faluje.
UDOWODNIONE!
>Co dziś dobre już jutro może być złe.
Smętne to zakończenie niestety. Precz euforio. Produkt defekacji "światłego" umysłu znów się nie udał.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Ty też pewnie miałeś moment bycia komuchem zanim przemieniles się w balwochwalce własności prywatnej i przymusowej egzekucji. Tak retorycznie zapytam, czy obecnie bliżej Ci do wartości staro czy nowotestamentowych? Miłuj wroga swego czy oko za oko? Chyba znam odpowiedź
|
|
1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> W 782 roku Karol Wielki w trakcie wojny z plemionami saskimi, w miejcowości Verden(dzisiejsza Dolna Saksonia) dopuścił się zbiorowego mordu na 4500 wojownikach saskich, którzy złożyli broń i zdali się na jego łaskę. [...] Karol Wielki dopuścił się owego haniebnego czynu - jakże niezgodnego z systemem wartości arturiańskich - pod wpływem...starego testamentu. Pisze on [historyk Barbero - przyp. cr] bowiem, iż "najbardziej prawdopodobną inspiracją masowej egzekucji w Verden była biblia". Karol bowiem pragnął "zachowywać się jak prawdziwy król Izraela", bezpardonowo wycinajacy w pień Amalekitów i naśladujący króla Dawida po podboju Moabitów.Skoro literatura traktująca o okrucieństwach tak szkodzi, to chyba powinno się zdelegalizować historię. 
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
 | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | różnica | >Skoro literatura traktująca o okrucieństwach tak szkodzi, to chyba powinno się zdelegalizować historię.
Są i takie głosy. Jednakże historia w przeciwieństwie do prawd objawionych nie jest nigdy gloryfikacją okrucieństwa. Historia tylko je opisuje - historia uprawiana de lege artis
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: różnica |
> historia w przeciwieństwie do prawd objawionych nie jest nigdy gloryfikacją okrucieństwaCo nie znaczy, by wzmiankowana "prawda objawiona" przedmiotowe okrucieństwa pochwalała. > historia uprawiana de lege artisKażda opcja polityczna wyłącznie taką uznaje, więc o żadnej innej w żadnym czasie mowy być nie może. 
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
| |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | Znaczy? | > >historia w przeciwieństwie do prawd objawionych nie jest nigdy gloryfikacją okrucieństwa> Co nie znaczy, by wzmiankowana "prawda objawiona" przedmiotowe okrucieństwa pochwalała.Jeżeli w owej "prawdzie objawionej" sam bóg dokonuje aktów okrutnych - to zważywszy na to, iż bóg jest istotą wszechdoskonałą i wszechmądrą - okrucieństwo w owej prawdzie objawionej jest pochwalone i...zasugerowane do naśladowania. > >historia uprawiana de lege artis> Każda opcja polityczna wyłącznie taką uznaje, więc o żadnej innej w żadnym czasie mowy >być nie może.  Każda opcja jak wyżej obstaje przy swojeje hisrtorii "dworskiej", która - de facto - jest antyhistorią. Sa natomiast rzetelni historycy/rewizjoniści, którzy starają się uprawiać historię de lege artis. Do prawdy nigdy nie dojdą - bo to cel utopijny, ale na pewno będą znacznie bliżej niej, niż historycy z namaszczenia dworu.
|
|
| | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Odp: Znaczy? | >Sa natomiast rzetelni historycy/rewizjoniści, którzy starają się uprawiać historię de lege artis. Do prawdy nigdy nie dojdą - bo to cel utopijny, ale na pewno będą znacznie bliżej niej, niż historycy z namaszczenia dworu.
Historycy próbują opisywać motywy dawnych ludzi a te ze względu na różnice pojeciowe są dla nich niedostępne.
Historyk opisuje zdarzenia we własnym systemie pojeciowym, który może być tak odległy od systemów pojeciowych opisywanych przodków, że nic sensownego nie da się już wyrazić. To jakby naukowiec chciał wyrazić własnymi słowami rozumowanie goryla.
Dlatego też tak często nie możemy zrozumieć co w świętych książkach autor miał na myśli, bo myśli autora nie są dalej kompatybilne z naszymi.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Sa natomiast rzetelni historycy/rewizjoniści, którzy starają się uprawiać historię de lege artis. Do prawdy nigdy nie dojdą - bo to cel utopijny, ale na pewno będą znacznie bliżej niej, niż historycy z namaszczenia dworu. >Historycy próbują opisywać motywy dawnych ludzi a te ze względu na różnice pojeciowe są dla nich niedostępne.
Skąd to twierdzenie znów? Chodzi o motywy czy motywacje?
>Historyk opisuje zdarzenia we własnym systemie pojeciowym, który może być tak odległy od systemów pojeciowych opisywanych przodków, że nic sensownego nie da się już wyrazić.
>To jakby naukowiec chciał wyrazić własnymi słowami rozumowanie goryla.
To tak jak z Tobą. Nie da się opisać rozumowania idioty, gawędziarza.
>Dlatego też tak często nie możemy zrozumieć co w świętych książkach autor miał na myśli, bo myśli autora nie są dalej kompatybilne z naszymi.
Tak jak u Ciebie kochaneczku!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Odp: Satrotestamentowe inspiracje Karolusa Magnusa | >Każdego - nawet pobieżnego - czytelnika biblii zastanowi nieprzystawalność konceptów, postaw i czynów starotestamentowych do doktryny nowotestamentowej. Albowiem ta pierwsza promuje, mord(ludobójstwo), kłamstwo, podstęp, trybalizm - ta druga miłość miłosierdzie i przebaczenie. > Nie jest prawdą to co piszesz! Twoja opinia, jak i wielu podobnych do ciebie osób, wynika z niezrozumienia treści Biblii - Słowa Boga, z braku zrozumienia całego jej przekazu. Obie części tak tzw. Stary testament = Pisma Hebrajskie jak i tzw. Nowy Testament = Chrześcijańskie Pisma Greckie pochodzą od Autora Biblii prawdziwego i jedynego Boga o imieniu Jehowa, Boga miłości, Boga który jest miłością. Napisano: (1 Jana 4:8) "Kto nie kocha, nie poznał Boga, bo Bóg jest miłością". (1 Jana 4:16) "My poznaliśmy miłość, którą Bóg nam okazuje, i w nią wierzymy. Bóg jest miłością. Kto stale okazuje miłość, ten pozostaje w jedności z Bogiem, a Bóg w jedności z nim". Treść Biblii w całej rozciągłości to potwierdza. Jest On "Bogiem, który nie może kłamać". Pisma Hebrajskie najwięcej mówią nam o Bogu, przedstawiają Go jakim jest, pokazują, że możemy Go poznać. Napisano: (Przysłów 2:1-8) "Mój synu, jeśli przyjmiesz moje wypowiedzi i będziesz cenił moje przykazania, wyczulając ucho na mądrość i skłaniając serce ku rozeznaniu, jeśli też przywołasz zrozumienie i będziesz zabiegał o rozeznanie, jeśli tych rzeczy będziesz szukał jak srebra i poszukiwał jak ukrytych skarbów, to zrozumiesz, czym jest bojaźń przed Jehową, i zdobędziesz wiedzę o Bogu. Bo to Jehowa daje mądrość, z Jego ust pochodzi wiedza i rozeznanie. Prawym udziela praktycznej mądrości, jest tarczą dla postępujących nieskazitelnie. Czuwa nad ścieżkami sprawiedliwości i będzie strzegł drogi swoich lojalnych sług". Co prawda Biblia nie zawiera wszystkich informacji na temat Boga - żadna książka by ich nie pomieściła. Jednak wszystko, co w niej napisano, pomaga nam Go poznać. Gdy czytamy, jak Bóg traktuje ludzi, lepiej rozumiemy, jaki On jest. Dowiadujemy się, jacy ludzie Mu się podobają, a jacy nie. Napisano tam: (Psalm 15:1-5) "Jehowo, kto może być gościem w Twoim namiocie? Kto może przebywać na Twojej świętej górze? Ten, kto postępuje nienagannie, robi to, co słuszne, i mówi w sercu prawdę. Nie rzuca oszczerstw, w żaden sposób nie krzywdzi bliźniego ani nie psuje opinii znajomym. Odrzuca każdego, kto jest godny pogardy, ale szanuje bojących się Jehowy. Nie wycofuje się ze złożonej obietnicy, nawet jeśli jest dla niego niekorzystna. Nie pożycza swoich pieniędzy na procent ani nie daje się przekupić, żeby zaszkodzić niewinnemu. Człowiekiem, który tak postępuje, nigdy nic nie wstrząśnie". Jehowa się nie zmienia. Jehowa oznajmia, że "nikogo nie traktuje stronniczo ani nie przyjmuje łapówki". Piotr, posłany przezeń z dobrą nowiną do nieobrzezanego poganina Korneliusza, oświadczył: "Z całą pewnością dostrzegam, że Bóg nie jest stronniczy, lecz w każdym narodzie godny jego upodobania jest człowiek, który się go boi i czyni to, co prawe" (Dz 10:34, 35; Rz 2:10, 11). Ponieważ Jehowa jest Stwórcą i Bogiem Najwyższym, nie musi się tłumaczyć ze swych decyzji ani poczynań. Chociaż robi to, wskazując prawdziwą przyczynę takiego czy innego traktowania. Ze swoimi dziełami może obchodzić się stosownie do własnej woli i nikomu nie jest nic dłużny. W ustalonym przez siebie czasie urzeczywistnia swe zamierzenie, posługując się różnymi ludźmi, społecznościami i narodami. Napisano: (Dzieje 17:26) "On z jednego człowieka uczynił wszystkie narody, żeby mieszkały na całej ziemi. On też na pewne rzeczy wyznaczył czas oraz ustalił granice, w obrębie których ludzie mogliby mieszkać". (Dzieje 17:31) "Bo ustalił dzień, w którym zamierza w prawości sądzić świat za pośrednictwem tego, którego sam wyznaczył. A gwarancję, że tak się stanie, dał wszystkim ludziom przez wzbudzenie go z martwych". Ale odpłaca każdemu nie według jego prezencji czy majątku, lecz według tego, kim naprawdę jest i co naprawdę robi. Taką samą bezstronnością odznacza się Syn Boży, Jezus Chrystus. Czytasz: (Mateusza 16:27) "Bo Syn Człowieczy [Jezus] przyjdzie w chwale swego Ojca ze swoimi aniołami, a wtedy odpłaci każdemu według jego postępowania".
|
|
 | 3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | rozumienie? | >Nie jest prawdą to co piszesz! Twoja opinia, jak i wielu podobnych do ciebie osób, wynika z >niezrozumienia treści Biblii - Słowa Boga, z braku zrozumienia całego jej przekazu. Obie części >tak tzw. Stary testament = Pisma Hebrajskie jak i tzw. Nowy Testament = Chrześcijańskie Pisma >Greckie pochodzą od Autora Biblii prawdziwego i jedynego Boga o imieniu Jehowa, Boga miłości, >Boga który jest miłością.
Bóg starotestamentowy - to bóg trybalny, który troszcząc się o swoje plemię - uznające w nim jedynego boga - nie ma żadnych problemów natury etycznej w eksterminowaniu i brutalnym traktowaniu innych plemion. Bóg nowotestamentowy to bóstwo uniwersalne - przedkładające - w doktrynie - miłość i miłosierdzie - nad inne wartości. Do konkluzji jak wyżej dochodzi przeciętny czytelnik biblii. Jeżeli obydwie części biblii napisał ten sam bóg - to niestety miał problem z przejrzystością przekazu - co nie najlepiej świadczy o jego wszechmocy.
|
|
|  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Odp: rozumienie? | Racjonalista> >Bóg starotestamentowy - to bóg trybalny, który troszcząc się o swoje plemię - uznające w nim >jedynego boga - nie ma żadnych problemów natury etycznej w eksterminowaniu i brutalnym >traktowaniu innych plemion. > Opowiem Tobie cos: Czy gdy sędzia wydaje wyrok: "kara śmierci", to ma za każdym razem przeżywać problemy natury etycznej? Wszak wydaje wyroki w oparciu o ustalone prawo. Gdy mówimy o Bogu jako o Sędzim, to On jeden ma prawo wydawać sądy i karać ludzi za ich przestępstwa. To On ustala prawo, co jest dobre, a co złe. Warto cofnąć się do pierwszych stron Biblii, gdzie czytamy, iż to Bóg stwarzając ludzi umieścił ich w ogrodzie Eden, otrzymali od Boga konkretne zadanie i cel. Napisano: (Rodzaju 1:28) "Potem Bóg ich pobłogosławił i powiedział do nich: "Bądźcie płodni i stańcie się liczni, napełnijcie ziemię i opanujcie ją. Panujcie nad rybami morskimi i stworzeniami latającymi pod niebem, i wszelkimi żywymi stworzeniami, które poruszają się po ziemi"." Chociaż na początku nie było żadnego prawa spisanego, danego przez Boga, to ludzie mieli prawo zapisane w ich sercach i umysłach, dokładnie wiedzieli, co się Bogu podoba, a co nie. Kain wiedział, że za zbrodnię na Ablu będzie ukarany. Adam i Ewa wiedzieli, że za wystąpienie przeciw zakazom Boga poniosą konsekwencje. Jakie? Utracą doskonałość, będą się starzeć, chorować, a w końcu umrą. Siłą natury przekazali wszystko to swoim potomkom, ci zaś kolejnym potomkom, i tak dalej aż do naszych czasów. Od tamtych dni do dzisiaj starzejemy się, chorujemy i umieramy. Czy mamy ten stan obrócic przeciwko Bogu, mamy Go za to winić, że tak się stało? Jehowa Bóg jest wszechwładnym Panem całego wszechświata. On stworzył to wszystko, niebiosa, ziemię i oceany, jak i wszystko, co w nich. Nie powinno to nikogo dziwić, że chce dać to wszystko tym, których uzna za godnych, za prawych, za lojalnych i wiernych. W innym przypadku ziemia byłaby rujnowana, niszczona, a na ziemi panowałoby zło. Tak jak jest dzisiaj, kiedy bogiem tego świata, ludzi odrzucających Prawdziwego Boga, jest Szatan Diabel. Ziemia jest zrujnowana, tego procesu człowiek nie zatrzyma. Bóg tak. W Psalmie 37:29 napisano: "Prawi posiądą ziemię i będą na niej żyć na zawsze". Do Boga więc należy ustanawianie praw i wprowadzanie ich w życie. W zakres Jego władzy wchodzi także funkcja Sędziego. W Księdze Izajasza 33:22 czytamy: "Bo Jehowa jest naszym Sędzią, Jehowa naszym Prawodawcą, Jehowa naszym Królem". Oddani Jehowie słudzy Boży od dawna uznają Jehowę za Sędziego, który bada różne sprawy i kwestie sporne. Kiedy na przykład "sędzia całej ziemi" rozważał dowody niegodziwości mieszkańców Sodomy i Gomory, co potwierdził incydent z wędrowcem, Lotem i jego rodziną, Jehowa ocenił, że zasługują oni na śmierć i wykonał ten sprawiedliwy wyrok. Jehowa jest sprawiedliwym Sędzią, który zawsze potrafi zadbać o zrealizowanie swych orzeczeń! Nie jest stronniczy ani nieprawy. cdn
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Tu zaś ludzie całkowicie odeszli od Boga i czynili to, co złe w oczach Jehowy. Ten stan jednak nie stanął na drodze Boga do zrealizowania swego zamiaru, wszak w Izajasza 45:18 napisano: "Bo tak mówi Jehowa, Stwórca nieba, prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię, jej Twórca, który ją utwierdził, który nie stworzył jej bez żadnego celu, ale ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana: "Ja jestem Jehowa i nie ma innego"." Jehowa wśród ludzi spotkał Abrahama i jego żonę Sarę. To bogobojny patriarcha, dał wiele dowodów swej wiary i oddania Bogu. To "dzięki wierze Abraham, gdy został wezwany, okazał posłuszeństwo", "stale strzegł drogi Jehowy celem wprowadzania w czyn prawości i sądu". Wydarzenia z życia Abrahama wskazują, że odznaczał się on miłą Bogu osobowością. Od Abrahama rozpoczął się ciąg wydarzeń związany z utworzeniem ludu Jehowy nazwanym Izraelem, takie imię nadał Bóg Jakubowi, jego zaś synowie stali się głowami plemion, a było ich dwunastu. Jehowa wyprowadził ich z Egiptu i dał im prawo, bo stali się narodem wybranym. Napisano w Powtórzonego Prawa 4:5-8 wypowiedź Mojżesza: "Uczyłem was przepisów i rozporządzeń, tak jak Jehowa, mój Bóg, mi nakazał, żebyście ich przestrzegali w ziemi, którą weźmiecie na własność. Ściśle trzymajcie się wszystkich tych przepisów, bo wtedy inne narody - które o nich usłyszą i zobaczą waszą mądrość i zrozumienie - powiedzą: ‚Ten wielki naród naprawdę jest mądry i odznacza się zrozumieniem'. Bo czy jest jakiś inny wielki naród, którego bogowie byliby tak blisko niego, jak blisko nas jest nasz Bóg, Jehowa, ilekroć Go wzywamy? I czy jakiś inny wielki naród ma takie sprawiedliwe przepisy i rozporządzenia, jak całe to Prawo, które ja dzisiaj wam daję?" Jehowa był z Izraelem, prowadząc go chronił przed wszystkimi innymi, wypędził narody zamieszkujące ziemię obiecaną Izraelowi. Były to narody nie znające Jehowy oddające cześć i chwałę rytym wizerunkom, najróżniejszym bałwanom, kamieniom i drewnu, nic niewartym gnojowym bożkom. Najbardziej katolicyzm przypomina te ówczesne religie. I dalej Powtórzonego Prawa 18:9-13: "Gdy wejdziecie do ziemi, którą wam daje Jehowa, wasz Bóg, nie wolno wam naśladować obrzydliwych zwyczajów tych narodów. ... Bo każdy, kto tak robi, budzi w Jehowie obrzydzenie. To właśnie z powodu tych obrzydliwych zwyczajów Jehowa, wasz Bóg, wypędza te narody przed wami. Macie okazać się nienaganni wobec Jehowy, swojego Boga". cdn
|
|
| | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Izrael nie wypędził tych narodów spośród siebie, tak jak im nakazał Bóg, stali się dla niego sidłem, nie był to wierny i lojalny naród. W konsekwencji Izrael uległ wpływowi fałszywych bożków i fałszywych religii i Izraelici sprzeniewierzyli się swemu Bogu, Jehowie. W VIII wieku p.n.e. prorok Ozeasz napisał: "Izrael to zwyrodniała winorośl. (...) Namnożył swoich ołtarzy. (...) Ich serce stało się obłudne; okażą się winni" (Oz. 10:1,2). W innym miejscu napisano: "Oto, co rzekł Wszechwładny Pan, Jehowa: ‚Klaśnij w ręce i tupnij nogą, i powiedz: "Ach!" z powodu wszystkich okropnych obrzydliwości domu izraelskiego, gdyż padną od miecza, od klęski głodu i od zarazy. Kto jest daleko, umrze od zarazy, a kto jest w pobliżu, padnie od miecza, ten zaś, kogo pozostawiono i kogo uchroniono, umrze od klęski głodu, a ja dopełnię swej złości na nich. I będziecie musieli poznać, że ja jestem Jehowa, gdy ich zabici będą pośród swych gnojowych bożków, wokół swych ołtarzy, na każdym wysokim wzgórzu, na wszystkich szczytach gór i pod każdym bujnym drzewem, i pod każdym gałęzistym wielkim drzewem, na miejscu, gdzie ofiarowali kojącą woń wszystkim swym gnojowym bożkom. I wyciągnę rękę przeciwko nim, i uczynię kraj bezludnym pustkowiem, pustkowiem gorszym niż pustynia ciągnąca się ku Dibli, we wszystkich ich miejscach zamieszkania. I będą musieli poznać, że ja jestem Jehowa'". Jakieś 150 lat później Jeremiasz zanotował następujące słowa Jehowy skierowane do tego niewiernego ludu: "Zasadziłem cię jako wyborną czerwoną winorośl - w całości prawdziwe nasienie. Jakże więc mi się zmieniłaś w zwyrodniałe pędy cudzoziemskiej winorośli? (...) Gdzie są twoi bogowie, których sobie uczyniłaś? Niech powstaną, jeśli potrafią cię wybawić w czasie twego nieszczęścia. (...) Mój lud - oni zapominali o mnie" (Jer. 2:21, 28, 32). Zamiast wydawać wyborny owoc przez praktykowanie czystego wielbienia i występowanie w roli wiernych świadków na rzecz Jehowy, Izraelici wydawali zgniły owoc bałwochwalstwa. Dlatego Jezus oznajmił ówczesnym obłudnym przywódcom żydowskim: "Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi wydającemu jego owoce" (Mat. 21:43). Ci odstępczy Żydzi zabili rękami Rzymian Jezusa. Przestali być narodem wybranym, chronionym przez Boga, zostali sobie pozostawieni. A przecież na kilka dni przed śmiercią Jezus oznajmił, że Bóg odrzucił Jeruzalem, stolicę Żydów. Zarówno to miasto, jak i jego wspaniała świątynia miały zostać zburzone. Niektórzy apostołowie zapytali więc Jezusa o ‛znak jego obecności i zakończenia systemu rzeczy' (Mateusza 23:37 do 24:3). Ale udzielając im odpowiedzi, Jezus wybiegł myślą daleko poza to, co rozegrało się do roku 70 n.e., w którym Rzymianie spustoszyli Jeruzalem, mówił o naszych czasach.. Został powołany nowy naród w miejsce Izraela nazywanego Izraelem duchowym, w skład którego mogły wejść jedynie osoby objęte "nowym przymierzem", które Bóg zapowiedział przez proroka Jeremiasza. O tych duchowych Izraelitach Jehowa proroczo rzekł: "Będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem" (Jer. 31:31-33). Stało się to w I wieku n.e. Tak skończyła się historia starożytnego Izraela. Jak więc widzisz Jehowa nie jest stronniczy, nie bierze łapówki, ma jedną miarę do wszystkich ludzi, a najbardziej ceni posłuszeństwo, pokorę, sprawiedliwość i wierność prawdzie. O tym wszystkim kto kim jest, jak żyje, świadczą czyny. "Wiara bez uczynków jest martwa". Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Piszesz: >Bóg nowotestamentowy to bóstwo uniwersalne - przedkładające - w doktrynie - miłość i >miłosierdzie - nad inne wartości. > Jezus nie jest Bogiem, a potężnym aniołem Synem Boga Jehowy, jego pierwszego i jedynie tylko jego, utworzył Bóg własnoręcznie. Potem wszystko stwarzał dla Jezusa i poprzez Jezusa, był on doskonałym wykonawcą w bycie przedludzkim. W swoim pobycie tu na ziemi czynił wszystko, czego wymagał od niego Bóg Ojciec. Jezus przyszedł do ludzi poprzez dziewicę Marię, a jego Ojcem, jako człowieka, był Jehowa, który ocienił Marię i przeniósł w jej łono swego Syna. Ta droga jego przyjścia była niezmiernie ważna i istotna, bo dzięki temu nie miał ojca spośród niedoskonałych ludzi, był doskonałym tak jak Adam, zanim popełnił grzech. Dlatego był jedyna drogą, gwarancją, iż poprzez jego śmierć - okup - Jehowa mógł wyzwolić ludzkość z niewoli grzechu, przywrócić ludzkości możliwość życia wiecznego, tu na ziemi w raju. Każdemu kto w niego uwierzy. Ten zapis biblijny w Wyjścia 21:24: "oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę", jest przez większość źle zrozumiały. To Żydzi wypaczyli sposób egzekwowania tego prawa. Dziewiętnastowieczny biblista Adam Clarke napisał: "Wygląda na to, że Żydzi zaczęli wykorzystywać ten przepis ["oko za oko, ząb za ząb"] do załatwiania osobistych porachunków i brania odwetu za doznane krzywdy. Zemsta nierzadko przybierała skrajną formę, a mściciel wyrządzał więcej zła, niż sam doświadczył". Jednak Biblia nie pozwala oddawać wet za wet. To sędziowie mieli wyegzekwować od sprawcy ekwiwalent "okup" za spowodowanie uszczerbku na zdrowiu i popełniony grzech. Jezus oświadczył: "Syn Człowieczy nie przyszedł po to, by mu usługiwano, lecz by usługiwać i dać swoją duszę[życie] jako okup w zamian za wielu". Była to jedyna droga wskazana przez samego Boga na którą, z miłości do ludzi, Jezusa przystał ochoczo i bez wahania. Tylko doskonały człowiek, całkowicie równy Adamowi i niepodlegający wydanemu nań wyrokowi śmierci, mógł złożyć "odpowiedni okup". Okup anulował wyrok śmierci ciążący na posłusznych potomkach Adama, a więc usunął samo źródło niszczycielskiej mocy grzechu. Jezus wypełnił Prawo Mojżeszowe, którego nie był wstanie dopełnić nikt z ludzi, a zaraz potem ustanowił Prawo Chrystusowe. To zaś Prawo opierało się na dwóch przykazaniach miłości. Zapisane w Mateusza 22:37-40: "Jezus odparł: "‚Masz kochać Jehowę, swojego Boga, całym sercem, całą duszą i całym umysłem'. To jest pierwsze i najważniejsze przykazanie. Drugie, podobne do niego, brzmi: ‚Masz kochać swojego bliźniego jak samego siebie'. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i pisma proroków"." Prawo Chrystusowe wymaga szczerej miłości do Boga i zawiera nowe przykazanie - chrześcijanie muszą się wzajemnie darzyć ofiarną miłością. Mają się wzorować na Jezusie, który chętnie oddał życie za swych przyjaciół. Uczył swoich naśladowców, by miłowali Boga i siebie nawzajem, tak jak on ich umiłował. Wyjątkowa miłość, jaką sobie okazują jego prawdziwi uczniowie, jest głównym znakiem, po którym można ich rozpoznać. Jezus polecił im miłować nawet ich nieprzyjaciół > >Do konkluzji jak wyżej dochodzi przeciętny czytelnik biblii. >Jeżeli obydwie części biblii napisał ten sam bóg - to niestety miał problem z przejrzystością >przekazu - co nie najlepiej świadczy o jego wszechmocy. > Myślę, że wyjaśniłem, starałem się, zawiłości tych doniesień biblijnych, które wzbudziły w Tobie i wielu innych, jak piszesz, kontrowersje i niepochlebne opinie o Bogu prawdziwym - Jehowie, Stwórcy nieba i ziemi i wszystkiego, co w nich, Autorze Biblii. Pozdrawiam
|
|
| |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | ma przeżywać | >Opowiem Tobie cos: >Czy gdy sędzia wydaje wyrok: "kara śmierci", to ma za każdym razem przeżywać problemy >natury etycznej? Wszak wydaje wyroki w oparciu o ustalone prawo.
Oczywiście, że ma przeżywać. Przecież jego decyzja pozbawia człowieka zycia. Ma potężnie to przeżywać. W przeciwnym wypadku grozi mu przeistoczenie się w maszynkę do zabijania.
Co Pana skłania do tego, żeby biblię, którą zna Pan wyśmienicie - traktować jako słowo boże? A dlaczego nie Koran albo księgi Awesty??? Albo Iliadę czy Odyseę? Przecież w bibli jest multum zapisów, które przeczą definicji istoty boskiej - istoty wszechdobrej, wszechmiłosiernej, wszechmądrej, wszechsprawiedliwej....???
|
|
| | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Odp: ma przeżywać | >Oczywiście, że ma przeżywać. Przecież jego decyzja pozbawia człowieka życia. Ma potężnie to przeżywać. W przeciwnym wypadku grozi mu przeistoczenie się w maszynkę do zabijania. > Kiedyś gdy jakiś poddany spojrzał krzywo na władcę, króla czy cesarza, tracił życie. Prawdziwy Bóg dopuszcza ludzi do siebie bez ograniczeń, zawsze wysłuchuje modlitw. Potrzebującym pomaga. On, Jehowa, Stwórca wszystkiego, uczynił człowieka na swój obraz i podobieństwo, oczywiście nie fizyczne, obdarzył człowieka wszystkimi przymiotami, które sam posiada. Ma pewną miarę mocy, mądrość, poczucie sprawiedliwości i miłość. Obdarzył człowieka umysłem zdolnym do rozumowania, inteligencją i gromadzeniem wiedzy, a w jego sercu zaszczepił poczucie moralności. Ma człowiek świadomość istnienia i zależności od Stwórcy, ma sumienie. Obdarzył go zmysłami, mógł się więc rozkoszować otoczeniem w Raju, wszystko co tam Bóg umieścił, mógł poznawać i cieszyć się pokojem. Był doskonale wpasowany w otoczenie i środowisko, był sam doskonale stworzony. Nie trzeba było jakiejś wymyślonej przypadkowej ewolucji, czy czegoś innego niezbyt mądrego, w tym kontekście, by cokolwiek miało by być wydoskonalane. Otrzymał od Boga żonę - Ewę, musiała być wyjątkowo piękna. Potwierdza to fakt, iż aniołowie ["synowie prawdziwego Boga"] brali sobie kobiety ludzkie do współżycia wydając potomstwo tzw. Nefilimów. Pytanie: Dlaczego Bóg uczynił człowieka? Bóg przecież nie jest kimś, kto by cokolwiek potrzebował, do Niego wszystko należy. Czemu więc stworzył cały wszechświat w tym Ziemię i uczynił ją taką, by była zamieszkana przez człowieka na wieczność? Mocno utwierdził jej posady nic nigdy nią nie zachwieje. Jaki jest sens i cel życia człowieka? Zwierzęta ani nie mają wyobrażenia o ogromie Wszechświata, ani nie znają pojęcia czasu, ludziom natomiast Bóg ‛dał wyobrażenie o wieczności', poznanie wszechświata - nie do zmierzenia są jego parametry. Chociaż człowiek musi przyznać, iż jego życie trwa bardzo krótko, a miał żyć wiecznie, to pozostało w nim niemożliwe do zwalczenia, stłumienia, pragnienie życia wiecznego, brak pogodzenia się ze śmiercią. Biblia daje nam taką informację w Kaznodziei 3:11: "Prawdziwy Bóg pięknie uczynił każdą rzecz w odpowiednim czasie. Nawet włożył wieczność w serca ludzi, chociaż i tak nigdy w pełni nie zgłębią Jego dzieł". A więc dlaczego Bóg dał życie człowiekowi? Tak naprawdę odpowiedź na te pytania, da się wyrazić zaledwie w kilku słowach: Żyjemy po to, by poznawać Boga i spełniać Jego wolę. Czytasz w Kaznodziei 12:13: "Ze wszystkiego, co powiedziano, wypływa następujący wniosek: Bój się prawdziwego Boga i przestrzegaj Jego przykazań, ponieważ właśnie to jest obowiązkiem człowieka". (Powtórzonego Prawa 10:12) "A teraz, Izraelu, o co cię prosi Jehowa, twój Bóg? Tylko o to, żebyś bał się Jehowy, swojego Boga, chodził wszystkimi Jego drogami i Go kochał, żebyś służył Jehowie, swojemu Bogu, całym sercem i całą duszą. Zbyt proste? Bynajmniej. Poznawanie Boga i spełnianie Jego woli kryje w sobie coś cudownego i niezwykle ważnego. I jeszcze na koniec uwaga: Ci wszyscy, którzy nie widzą sensu takiego życia, nie kochają Jehowy Boga, nie podziwiają Jego dzieł, nie są Mu wdzięczni za życie - rujnują je, swoim zachowaniem występują przeciwko Bogu i wszystkim innym mieszkańcom ziemi, rujnują ziemię, nie przestrzegają Jego praw, zasad i rozstrzygnięć - ci muszą zginąć w Armagedonie. To przed nami. Każdy obdarzony został przez Boga wolną wolą, może wybierać dopóki żyje i jest sprawny.. cdn
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Co Pana skłania do tego, żeby biblię, którą zna Pan wyśmienicie - traktować jako słowo >boże? A dlaczego nie Koran albo księgi Awesty??? Albo Iliadę czy Odyseę? > Naczytałem się wielu książek. Salomon w swej Księdze, wydaje się, że postawił wiedzę w złym świetle, gdy oświadczył: "Bo wielka mądrość przynosi wielką frustrację, tak iż ten, kto pogłębia wiedzę, pogłębia ból". W tych słowach Salomon po prostu podkreśla, jak daremne są ludzkie wysiłki we wszystkich sferach życia niezwiązanych ze spełnianiem nakazów Bożych. Oczywiście nie ma nic złego w tym, że człowiek nabywa wiedzy i mądrości w wielu dziedzinach bądź też zgłębia jakąś konkretną dyscyplinę. Taka poszerzona wiedza i mądrość mogą mu jednak wyraźniej uprzytomnić, jak ograniczone ma szanse wyzyskania zdobytych wiadomości. Krótkie życia albo niesprzyjające warunki i problemy, z którymi się musi borykać. To ten stan przysparza zgryzot i wywołuje bolesne poczucie bezsilności, "męczy ciało". Czytasz w Kaznodziei 12:12: "A jeśli chodzi o jakiekolwiek inne wskazówki, mój synu, to przestrzegam cię: Bez końca tworzy się wiele ksiąg, a nadmierne oddawanie się im wyczerpuje". Po wielu latach cenię tylko jedną Księgę - Biblię, która jest Słowem Boga. Dlaczego? A dlaczego ludzie ginęli na stosach za jej posiadanie i czytanie? A dlaczego kościół tak uparcie i bezwzględnie niszczył ją i nie dopuszczał by była czytana, przekładana na inne języki? Biblia zawiera prawdę o wszystkim, zawiera proroctwa te już zrealizowane i te, których realizacja jeszcze przed nami, to Słowo Boga, Jezus powiedział w modlitwie do Boga "Twoje Słowo jest prawdą". Gdy jest właściwie zrozumiana wyklucza konflikt z nauką, to nauka potwierdza prawdomówność i aktualność Biblii. Zawiera Boga imię: Jehowa. Ta Księga jest stale aktualna, jest takim listem Boga do ludzi. Do ludzi Jezus zaś rzekł: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". Nie ma wartościowszej Księgi na ziemi. Dla porównania Koran? To święta Księga Muzułmanów, oni wierzą w Boga, Allaha, którego prorokiem jest Muhammad. Ich religia to islam, co znaczy "poddanie się". Czego jednak uczy Koran? Koran uczy, że kłamstwo i bałwochwalstwo są niewłaściwe oraz że Bóg jest jeden i że nie ma Trójcy - tak też mówi Biblia. Ale Koran mówi też o nieśmiertelności duszy, ogniu piekielnym i raju w niebie. Muzułmanie twierdzą, iż Biblia jest Słowem Bożym. Z pewnością jest warta zainteresowania się nią. Już sam fakt, że Biblia jest nie tylko lubiana, lecz także nienawidzona, czyni ją księgą niezwykłą. Wielu Polaków ceni sobie Mickiewicza, niejeden z mówiących po angielsku uwielbia Szekspira, Niemcy na ogół zachwycają się Goethem, a wielu władających językiem hiszpańskim chętnie czyta Cervantesa. Dzieła literackie tych autorów nie budzą jednak nienawiści; nikt nie stracił życia za to, że czytał Mickiewicza, Szekspira, Goethego czy Cervantesa. Parlamenty nie uchwalają ustaw, a władze kościelne nie wydają bulli przeciw dziełom tych autorów ani na przykład przeciw takim księgom religijnym, jak Wedy czy Koran, czy jakiekolwiek inne. Dlaczego więc Biblia przez całe stulecia wzbudzała tak gwałtowne uczucia - za nią i przeciw niej? O tym warto rozmawiać.
>Przecież w bibli jest multum zapisów, które przeczą definicji istoty boskiej - istoty >wszechdobrej, wszechmiłosiernej, wszechmądrej, wszechsprawiedliwej....??? > Nie ma takich. Jest raczej jej niezrozumienie. Pozdrawiam
|
|
 | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: Satrotestamentowe inspiracje Karolusa Magnusa | Tu Cię wreszcie odnalazłem! Tu się pojawiłeś po ucieczce z poprzedniego wątku. Dziesięć dni temu skierowałem do Ciebie pięć wypowiedzi w wątku "Siedem cudów świata i jeden chrześcijan", jako odpowiedź na Twoją wypowiedź dotyczącą między innymi pochówku Jezusa oraz odwiedzin kobiet przy jego grobie. W swoich wypowiedziach przeprowadziłem analizę tych scen przedstawionych w poszczególnych ewangeliach, zwracając szczególną uwagę na znaczne różnice i sprzeczności między nimi, które bez trudu można dostrzec przy uważnej lekturze. Liczyłem na to, że ustosunkujesz się do tego, co napisałem a moje wypowiedzi poddasz krytyce. Srodze się zawiodłem. Swoim zwyczajem, jak zwykle po moich wypowiedziach, zniknąłeś z forum na kilka dni pozostawiając bez odpowiedzi to, co do Ciebie napisałem. Dodatkowo po kilku dniach zamieściłem w tym samym wątku kolejne trzy wypowiedzi, w których wskazałem różnice i sprzeczności występujące w dwóch opowieściach o narodzinach i dziecięctwie Jezusa, znanych z ewangelii Mateusza i Łukasza. Wprawdzie te trzy wypowiedzi nie były skierowane akurat do Ciebie, lecz - tak jak pięć poprzednich - wskazywały na znaczne różnice i sprzeczności występujące w Nowym Testamencie, a tym samym atakowały tezę, którą tu uparcie głosisz - lecz nie potrafisz obronić - jakoby w Biblii nie występowały żadne sprzeczności. Dałem Ci więc możliwość obrony tego, co na tym forum piszesz, lecz Ty z tej możliwości nie skorzystałeś. Tradycyjnie już podsumowanie naszych dyskusji, o ile można to w ogóle nazwać dyskusjami. Doliczając owe pięć wypowiedzi, o których wyżej wspomniałem, skierowałem już do Ciebie - począwszy od lipca tego roku - pięćdziesiąt osiem wypowiedzi. Odpowiedziałeś tylko na jedenaście z nich, przy czym były to z reguły wypowiedzi niewiele warte, w których ochoczo i bez opamiętania przepisywałeś kolejne fragmenty z Biblii. Bez ładu i składu, fragment za fragmentem, bez związku z przedmiotem dyskusji, byle tylko pisać i udawać na tym forum najmądrzejszego, posiadacza prawdy jedynej, absolutnej i objawionej. Z podanych powyżej liczb wynika, że odpowiedziałeś zaledwie na niecałe 19% moich wypowiedzi, czyli nie odpowiedziałeś na nieco ponad 81%. To jest fatalny dla Ciebie bilans, pokazuje powiem ogrom Twojej bezradności oraz niewiedzy na temat Starego i Nowego Testamentu, to jest w obszarze, w którym chciałbyś uchodzić za wszechwiedzącego eksperta, który z niebiańskich, tylko dla siebie dostępnych wyżyn poucza maluczkich i niedouczonych uczestników tego forum. Efekt tego twojego chciejstwa jest jednak mizerny a właściwie to fatalny. A teraz postaram się odnieść do tego, co tym razem napisałeś. Ale to już poniżej. Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Andrzej.51 >Tu Cię wreszcie odnalazłem! Tu się pojawiłeś po ucieczce z poprzedniego wątku. > Witam Ciebie bardzo serdecznie. Nie wiedziałem, że tak staranne poszukiwania mojej osoby prowadzisz, gdybym wiedział zgłosiłbym się do Ciebie. Ale teraz już jestem. Dla usprawiedliwienia chcę Tobie powiedzieć, że jestem raczej takim prostym chłopem, który nie przepada za nadmiernym rozgadaniem, dyskusjami itp., itd., przewalaniem wielu słów po próżnicy. Stawiam siebie na poziomie przeciętnego mieszkańca ziemi, który miał ten przywilej, dzisiaj jest takich coraz więcej, że w jego ręce wpadło Pismo Święte - Biblia, a ja bardzo chce ją zrozumieć i znaleźć w niej odpowiedzi na wiele pytań. I udało mi się. Przy czym uciekam od przysłowiowych "faryzeuszy" i "uczonych w Piśmie" gdyż oni nigdy Biblii nie zrozumieli i nie zrozumieją. Tak jak duchowi przewodnicy dominujących i poślednich religii. Papież Jan Paweł II, filozof, może być na potwierdzenie tej myśli przykładem. Dlaczego? Bo nimi nie kieruje bezwzględne, bezstronne i czyste dążenie do poznania prawdy, bo prawdę mają za nic. "Są trzy prawdy: świento prawda, tys prawda i gówno prawda" ks. Józef Tischner (z książki Historia filozofii po góralsku). Jak to Jezus ich określił: "obłudnicy", "ślepi przewodnicy", "głupi i ślepi". Biblia była spisywana przez ludzi prostych, o kilku z nich czytamy w Dziejach 4:13: "Gdy zobaczyli odwagę Piotra i Jana i uświadomili sobie, że są to ludzie niewykształceni i prości, wpadli w zdumienie. Zaczęli zdawać sobie sprawę, że towarzyszyli oni Jezusowi". Jeśli Biblia jest zrozumiała dla mnie, to bez problemu powinna być zrozumiała przez zdecydowaną większość członków ludzkiej populacji. Oczywiście trzeba im pomóc, tak jak pomoc otrzymałem ja. Nie dziwi więc fakt, że w dobie obecnej prawda wydaje owoc głównie wśród prostego ludu. Jehowa w dalszym ciągu patrzy nie na konto bankowe ani świeckie wykształcenie, ani też wielkość tej czy innej organizacji, tylko na serce. Czytasz w Przysłów 21:2: "Człowiekowi się wydaje, że zawsze postępuje słusznie, ale Jehowa bada serca". Nie zapominajmy też, co Jezus oświadczył: "Żaden człowiek nie zdoła przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał" (Jana 6:44). Czyż nie jest rzeczą oczywistą, że Ojciec - Bóg pociągać będzie ku sobie tylko osoby pokorne i chętne do nauki? Myślę więc, nie jako bym oceniał każdego człowieka i z góry go przekreślał - broń Boże - ale rozpoznaję, czy ktoś robi to ze szczerych pobudek, czy też ma inny cel. Wiem zaś, że Ci "szlachetniej usposobieni" do prawdy są wszędzie.
|
|
| |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Witam Ciebie bardzo serdecznie.Ja również serdecznie Cię witam. Niech choć na początku dyskusji będzie miło i sympatycznie. Bo potem różnie może być. > >Tu Cię wreszcie odnalazłem! Tu się pojawiłeś po ucieczce z poprzedniego wątku.> Nie wiedziałem, że tak staranne poszukiwania mojej osoby prowadzisz, gdybym wiedział zgłosiłbym się do Ciebie. Ale teraz już jestem.Zapewne nawet nie przypuszczałeś, że ktoś może Cię poszukiwać. A jednak ktoś Cię poszukuje i nie raz już poszukiwał. A ten ktoś to właśnie ja. Pół nocy, albo i więcej zarywam, żeby Ci odpowiedzieć, solidnie przykładam się do tego, co piszę, a Ty znikasz nie racząc choćby jednym zdaniem odpowiedzieć. Znikasz z wątku i - jak mawia klasyk - ani be, ani me, ani kukuryku. A ja całą noc nie spałem. Ale dobrze, że wreszcie jesteś. Więc teraz sobie podyskutujemy. > Dla usprawiedliwienia chcę Tobie powiedzieć, że jestem raczej takim prostym chłopem, który nie przepada za nadmiernym rozgadaniem, dyskusjami itp., itd., przewalaniem wielu słów po próżnicy.Obserwuję i czytam Twoje wypowiedzi. Są raczej dość obszerne, jak choćby te w tym wątku. Na tej podstawie wyciągam wniosek, że raczej nie jesteś takim prostym chłopem i raczej lubisz się nadmiernie rozgadać. Twierdzisz, że nie przepadasz za przelewaniem słów po próżnicy. Być może rzeczywiście nie przepadasz, ale jednak - według mnie - przelewasz. Powody Twoich zniknięć i unikania dyskusji ze mną są jednak inne. Wypisujesz bzdury - w wielu przypadkach sprzeczne z treścią Biblii - licząc na to, że na forum nie znajdzie się nikt, kto będzie w stanie podjąć z Tobą rzeczową dyskusję. Kiedy więc ja w odpowiedzi obracam wniwecz to co napisałeś - to oczywiście znowu moja, bardzo surowa ocena - czym prędzej znikasz z forum nawet bez choćby próby podjęcia dyskusji i obrony swoich racji, gdyż doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że nie potrafisz odeprzeć moich argumentów. Nie przeczę, kilkakrotnie coś odpisałeś, ale z reguły odpowiedzi te przepełnione były kolejnymi wersetami z Biblii, niewiele lub zupełnie nic nie wnoszącymi do dyskusji i - co najważniejsze - niczego nimi nie udowadniasz. Mnie ich nie musisz przepisywać, ja je doskonale znam. Trudzisz się zbytecznie. Prześledzę kilka konkretnych przykładów z naszych "dyskusji": (1) W wątku "Ofiara z Izaaka - współcześnie?", pisząc o rzekomej niewoli Izraelitów w Egipcie napisałeś tak niewiarygodnie piramidalną bzdurę, jakoby okres tej niewoli należało liczyć od chwili, gdy z kilkuletniego Izaaka - syna Abrahama - zaczął się naśmiewać znacznie od niego starszy Izmael, jego przyrodni brat, którego matką była Egipcjanka Hagar. Przyznaję szczerze, że tak kosmicznej bzdury już dawno nie czytałem. Nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać nad Twoją kondycją. W kilku kolejnych wypowiedziach poddałem miażdżącej krytyce to, co napisałeś pokazując jednocześnie, jak na podstawie Biblii należy liczyć okres rzekomej Egipskiej niewoli. Nie podjąłeś dalszej dyskusji. Uciekłeś z wątku. (2) W wątku "Kto kogo pierwszy przekona, wierzący czy ateista", usprawiedliwiając Jehowę z licznych przypadków nakazywania Izraelitom wykonywania cheremu zbiorowego, czyli świętego ludobójstwa, stwierdziłeś między innymi, że na przykład Kanaanejczycy mordowali pierworodnych, składając ich w ofierze swoim bogom, więc tym zasłużyli na prześladowania ze strony Jehowy. Przypomnę tu, że - oczywiście według Starego Testamentu - Izraelici wyrżnęli w pień dziesiątki czy też nawet setki tysięcy Kanaanejczyków z polecenia i pod nadzorem Jehowy, oraz, dość często, przy jego osobistym udziale. Gdy zatem w odpowiedzi wskazałem Ci, że również Twój Jehowa domagał się składania mu ofiar całopalnych z ludzi i ochoczo je przyjmował, a Izraelici bynajmniej z tym składaniem ofiar zbytnio się nie ociągali, czym prędzej zdezerterowałeś i tyle Cię widziałem. Oczywiście odpowiedzi żadnej nie udzieliłeś. Cóż zresztą miałeś odpowiedzieć, skoro dowody w Starym Testamencie - że nie wspomnę o Nowym - są dostatecznie mocne i przekonujące. Kolejne przykłady w dalszych częściach mojej wypowiedzi. Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | (3) Również w wątku "Kto kogo pierwszy przekona, wierzący czy ateista" w jednej z wypowiedzi zadałem Ci pytanie, jak rozumiesz nieustanne karanie ludzi przez twojego Boga. Niewątpliwie oburzony moim pytaniem (Twój wykrzyknik), odpowiedziałeś: "Nie wiem o jakim karaniu mówisz, ciągłym karaniu ludzi przez Boga? Niczego takiego nie ma!". Zdziwiły mnie te Twoje słowa, ponieważ w tej samej wypowiedzi napisałeś m.in.: "Jehowa wielokrotnie upominał narody Kananejskie. W końcu po jakimś czasie postanowił zakończyć historie tych narodów i ich zlikwidować. Posłużył się Izraelem. (...) (Powtórzonego Prawa 9:1-5) Słuchaj, Izraelu, dzisiaj przeprawiasz się przez Jordan, by wejść i wywłaszczyć narody większe i potężniejsze od ciebie, (...) Jehowa, twój Bóg, przeprawia się przed tobą. Jest on ogniem trawiącym. Unicestwi ich i pokona ich przed twoim obliczem; a ty ich wywłaszczysz i prędko zniszczysz, tak jak ci powiedział Jehowa. (...) To także przykład dla współczesnych Jehowa zlikwiduje narodu drwiące z Niego. Jehowa uczyni to po wielu latach upominania, informowania, nawoływania do poprawy. Odrzucenia bałwanów, zabobonów, zaniechania czynów przeciwko Niemu. Nie posłuchali. Przyszedł ich kres". Przecież to, co napisałeś jednoznacznie dowodzi, że Twój Jehowa jednak karze ludzi. Sam przecież powiedział: Ja, Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą (Wj 20, 5; por. Pwt 5, 9). Nie wystarcza mu nawet karanie winnych, więc nienasycony karze jeszcze tych, których jedyną "winą" jest bycie którymś z kolei potomkiem tego, który coś mu zawinił. Nawiasem mówiąc, jak swojsko i naturalnie w ustach Twojego Jehowy brzmią słowa: "unicestwić", "pokonać", "zniszczyć", a do tego jeszcze: (...) wszyscy padną trupem przed Izraelem. Konie ich okulawisz, (...) (Joz 11, 6); (...) bez litości zabijesz mieszkańców tego miasta ostrzem miecza, obłożysz je klątwą i wszystko, co w nim jest, także jego bydło, zabijesz ostrzem miecza, (...) (Pwt 13, 16.17); (...) gdy Pan, Bóg twój, wyda je w twoje ręce, wybijesz wszystkich jego mężczyzn mieczem. Tylko kobiety i dzieci oraz bydło i wszystko, co będzie w tym mieście, cały łup z niego weźmiesz sobie jako zdobycz i będziesz korzystał z łupu twoich nieprzyjaciół, których dał ci Pan, Bóg twój. Tak postąpisz ze wszystkimi miastami, (...) (Pwt 20, 13-15); Przejdźcie za nim przez miasto i zabijajcie bez zmrużenia oka, i nie litujcie się! Wybijcie do nogi starców, młodzieńców i panny, dzieci i kobiety, (...) Zanieczyśćcie przybytek i napełnijcie dziedzińce zabitymi, potem wyjdźcie i zabijajcie w mieście! (Ez 95.7); itd., itd., takich przykładów w Starym Testamencie są dziesiątki... a nawet jeszcze więcej. Wracam do głównego tematu. Gdy zatem zdziwiony Twoim wpisem, jakoby Jehowa nie karał ludzi, wskazałem liczne przykłady przeczące temu, co twierdziłeś, czym prędzej opuściłeś wątek bez żadnej odpowiedzi. Faktem jest, że w wątku "Starotestamentowe inspiracje Karolusa Magnusa" - w którym właśnie się znajdujemy - pojawiła się ponownie kwestia zbiorowych zabójstw dokonywanych przez Twojego Jehowę, lecz ponieważ tym razem coś odpisałeś, więc odniosę się do tego w odrębnej wypowiedzi. Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | (4) Wielokrotnie, również w wątku "Kazirodztwo pierwszych ludzi na świecie", pisałeś, że "od samego początku Bóg dał ludziom wolną wolę". Pisanie o tym, jakoby Bóg dał ludziom wolną wolę to klasyczny wybieg wszystkich tych, którzy chcą w ten sposób zdjąć z Boga odpowiedzialność za zło dziejące się na ziemi i obciążyć nią ludzi. Jak witać, i Ty również zaliczasz się do tych żałosnych obrońców. W odpowiedzi poprosiłem Cię, byś podał wersety z Biblii - a konkretnie ze Starego Testamentu - jednoznacznie informujące, że Bóg obdarzył wszystkich ludzi wolną wolą, a także zadałem Ci kilka pytań, byś wyjaśnił, jak rozumiesz wolną wolę. Zniknąłeś z forum, oczywiście bez udzielenia odpowiedzi. (5) I wreszcie w wątku "Siedem cudów świata i jeden chrześcijan", w odpowiedzi na zaprezentowaną przez Ciebie pokrętną, wybiórczą i absolutnie niedopuszczalną harmonizację wydarzeń, które miały ponoć miejsce przy pustym grobie Jezusa, przedstawilem w miarę obszerną i szczegółową analizę znacznych różnic i sprzeczności w przedstawieniu tych domniemanych wydarzeń w poszczególnych ewangeliach. Tym samym, już po raz kolejny zresztą, zwróciłem Twoją uwagę na problem sprzeczności występujących w Biblii. Uczyniłem to dlatego, gdyż ty w swoich wypowiedziach wielokrotnie zapewniałeś, jakoby w Biblii żadnych sprzeczności nie było. Dodatkowo w tym samym wątku przedstawiłem - tym razem skrótowo - różnice i sprzeczności występujące w nowotestamentowych opowieściach o narodzinach i dziecięctwie Jezusa. Myślałem, że coś napiszesz, a ty w popłochu uciekłeś - co u Ciebie stało się już normą - nie udzielając żadnej odpowiedzi. Z daleka widzę, że ze wstydu się czerwienisz. Wystarczy już zatem tych przykładów, choć mógłbym ich jeszcze kilka przedstawić. Zastanawiam się, po co Ty w ogóle cokolwiek na tym forum piszesz, skoro nie potrafisz tego w żaden sposób obronić i - w natłoku moich argumentów - w popłochu uciekasz nie udzielając żadnej odpowiedzi. Czy nie jest Ci z tego powodu tak po prostu głupio? Zastanawiam się również, czy wyciągasz jakieś w nioski z tego, co do Ciebie napisałem, czy też nadal jesteś przekonany, że masz absolutną rację. Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Stawiam siebie na poziomie przeciętnego mieszkańca ziemi, który miał ten przywilej, dzisiaj jest takich coraz więcej, że w jego ręce wpadło Pismo Święte - Biblia, a ja bardzo chce ją zrozumieć i znaleźć w niej odpowiedzi na wiele pytań. I udało mi się.Mnie też kiedyś, wiele wiele lat temu, wpadła w ręce Biblia zwana przez niektórych Pismem Świętym. I jakoś nie chce wypaść, choć dla mnie ona pismem świętym nie jest. Dla mnie jest książką, wprawdzie dość szczególną - z uwagi na jej znaczące, póki co, miejsce w cywilizacji zachodniej - ale jednak tylko książką. Twierdzisz, że zrozumiałeś Biblię. W mojej ocenie nie jest to prawda. Niewątpliwie Biblię przeczytałeś i to zapewne więcej, niż jeden raz. Ale Ty ją źle zrozumiałeś. Zrozumieć a zrozumieć źle, niewłaściwie, to bardzo duża różnica. Bo zrozumieć źle, to znaczy nie zrozumieć. Za Ciebie analizę i interpretację Biblii przeprowadził ktoś inny, chociaż szczerze wątpię, czy słowa "analiza" i "interpretacja" są tu właściwie przeze mnie użyte. Ten ktoś inny to wasze Ciało Kierownicze, które w kwestiach wiary myśli i decyduje za Ciebie i Twoich przyjaciół w wierze. Tobie zaś zabroniono dokonania samodzielnej oceny Biblii i jednocześnie wtłoczono Ci do głowy bezwartościową papkę i wmówiono Ci, że właśnie tak masz rozumieć Biblię, pomimo że ta papka tak pasuje do treści Starego i Nowego Testamentu, jak wół pasuje do karety. Wmówiono Ci między innymi - a Ty to posłusznie zaakceptowałeś - że Biblia jest dziełem natchnionym przez samego Boga, a jako taka jest nieomylnym słowem bożym i zawiera wyłącznie prawdę. Wmówiono Ci to, chociaż nie ma na to żadnego dowodu, gdyż dowód taki po prostu nie istnieje. Tobie jednak wskazano szereg wersetów z Biblii, które powinieneś przytaczać na poparcie tego wymysłu, chociaż te wersety dowodzą tylko tego, że są, bo też czegoś innego dowieść nie mogą. Choćbyś zatem dziesiątki jeszcze mniej lub bardziej podobnych wersetów z Biblii przepisał, to i tak nie udowodnisz, że Biblia jest dziełem natchnionym przez Boga i zawiera informacje natury religijnej, gdyż tego udowodnić nie można, a zatem można tylko w to wierzyć. Ty zaś i Tobie podobni nie jesteście w stanie zrozumieć tego, co powyżej napisałem. Wielokrotnie wskazywałem Ci liczne sprzeczności występujące w Biblii twierdząc, że ich ilość i skala przeczą poglądowi o natchnionym charakterze Biblii, gdyż niemożliwym jest, by Bóg natchnął poszczególnych autorów sprzecznymi informacjami uniemożliwiającymi poznanie prawdziwej wersji, lecz Ty niewiele sobie z tych uwag robisz. Wmówiono Ci także, że Bóg obdarzył ludzi wolną wolą, pomimo że ani nie wytłumaczono Ci, czym jest ta wolna wola i na czym ona polega, ani też nie wskazano żadnych wersetów z Biblii, które to potwierdzają. Nie wskazano Ci zaś potwierdzających wersetów dlatego, że ich po prostu w Biblii nie ma i jest to zapewne jedna z nielicznych rzeczy, z których zdajesz sobie sprawę. Wspomniałem o tym powyżej w punkcie (4), zatem ponownie kwestii tej rozwijał już nie będę. Wmówiono Ci również, że Jehowa jest miłością, pomimo że Stary Testament zawiera niezliczoną ilość przykładów - których wiele osobiście Ci wskazałem - ukazujących zbrodnie, których się dopuścił. Wmówiono Ci jednak, że jemu wolno było zabijać, gdyż on stworzył świat i ludzi na tym świecie. To dokładnie tak, jakby ojciec zabił własnego syna, bo ten wybił piłką okno sąsiadowi, a potem jeszcze tenże ojciec zabił własną córkę, bo ta spotykała się z chłopakiem z sąsiedniego podwórka. Zatem według Ciebie ojciec mógł swoje dzieci zabić, bo przecież wielokrotnie zabraniał synowi grania w piłkę na podwórku, zaś córce spotykania się z tym akurat chłopcem, gdyż jego rodzice nie wierzą w starotestamentowego Jehowę, lecz dzieci nie chciały go słuchać. Nie wzięły bowiem pod uwagę, że ich ojciec jest zwyrodnialcem, który karze śmiercią własne nieposłuszne mu dzieci (porównaj Wj 20, 5). No i się biedne dzieciaki doczekały... własnego pogrzebu. A Ty co o tym sądzisz? Miał prawo zwyrodniały ojciec zabić własne dzieci, które nie chciały go słuchać, mimo że on ciągle je upominał, czy też nie miał takiego prawa? Powinien zabić, czy też nie? Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Biblia była spisywana przez ludzi prostych, o kilku z nich czytamy w Dziejach 4:13: "Gdy zobaczyli odwagę Piotra i Jana i uświadomili sobie, że są to ludzie niewykształceni i prości, wpadli w zdumienie. Zaczęli zdawać sobie sprawę, że towarzyszyli oni Jezusowi".
Piszesz "Biblia", a skupiasz się wyłącznie na Nowym Testamencie. Czy Ty miałeś kiedyś w rękach jakąś monografie dotyczącą Nowego i Starego Testamentu, a w tym przypadku w zakresie autorstwa poszczególnych ksiąg? Zresztą, po cóż o to pytam, przecież widać, że nie.
Napisałeś o dwóch apostołach Jezusa, Janie i Piotrze. Rzeczywiście, zgodnie z Dz 4, 13 byli to ludzie "nieuczeni i prości". Zapewne stwierdzenie takie dotyczy również pozostałych apostołów. Zresztą tak właśnie można powiedzieć o około 95% mieszkańców starożytnego Izraela sprzed około dwóch tysięcy lat. Niczym się więc apostołowie pod tym względem nie wyróżniali. Między innymi z tego właśnie powodu żaden z nich nie napisał ani jednej księgi Nowego Testamentu. Wiadomo o tym już od dawna.
Tak, wiem. Ty uważasz inaczej. Jesteś przekonany - a jest to częścią tej bezkształtnej papki, którą wtłoczono Ci do głowy - że przykładowo apostoł Jan napisał czwartą ewangelię, a do tego jeszcze trzy listy i Apokalipsę. Bez znaczenia jest dla Ciebie fakt, że gdy Jan pisał te wszystkie księgi w latach od 100 do 110, to miał już około 100 lat, to jest w wieku, w którym pamięć zaczęła mu już mocno szwankować, tak jakby wcześniej do tego pisania zabrać się nie mógł. Bez znaczenia jest także dla Ciebie i to, że ten prosty i niewykształcony galilejski rybak, mający właśnie około sto lat, był nie tylko niezwykle twórczy i świetnie władający greką, lecz również doskonale zapoznany z hellenistyczną myślą mistyczną i filozoficzną. Niewiele dla Ciebie znaczy również i to, że dokładna analiza na przykład czwartej ewangelii dostarcza naprawdę wielu argumentów świadczących przeciwko jego autorstwu. I wreszcie bez znaczenia jest także i to, że gdy Jan pisał wszystkie te księgi, już od dawna niestety nie żył. Ale to wszystko dla Ciebie nic nie znaczy. Bo przecież tobie wmówiono, że to właśnie on napisał te pięć ksiąg Nowego Testamentu. Napisał... i basta!
Jesteś również przekonany, że apostoł Piotr też coś napisał, a konkretnie dwa listy, pierwszy i drugi. I tu także nie ma dla Ciebie znaczenia, że jak pisał, to już nie żył - podobnie jak Jan - bo przecież został podobno ukrzyżowany w późnych latach sześćdziesiątych I wieku w Rzymie pod koniec panowania Nerona, pomimo że w tym Rzymie najprawdopodobniej nigdy nie był, podczas gdy pierwszy list powstał około 100 roku, zaś drugi jeszcze później, bo nie wcześniej niż w roku 125. Ile zatem lat miał Piotr, gdy pisał drugi list? Może 110, może 120, a może jeszcze więcej? Nie ma również dla Ciebie znaczenia i to, że oba listy zostały napisane przez wykształconego greckojęzycznego chrześcijanina, a nie galilejskiego chłopa posługującego się językiem aramejskim. Nie ma to wszystko dla Ciebie znaczenia, bo przecież wmówiono Ci, że jednak Piotr oba te listy napisał.
Pobieżnie już tylko odniosę się do autorstwa pozostałych ksiąg Nowego Testamentu. Nie znamy autorów trzech ewangelii synoptycznych. W każdym razie żadnej z nich nie napisał autor, któremu tradycja autorstwo to przypisuje. Żaden z nich nie był też prostym i niewykształconym człowiekiem. Ewangelii według Marka bynajmniej nie napisał Marek zwany tez Janem Markiem, syn żydówki Marii, znajomej Piotra, Ewangelii według Mateusza nie napisał apostoł Mateusz i wreszcie Ewangelii według Łukasza nie napisał Łukasz, towarzysz podróży misyjnych Pawła i Piotra. Ponieważ autorowi tej ostatniej ewangelii przypisuje się również autorstwo Dziejów Apostolskich, zatem autor i tej księgi jest nam również nieznany. Jeśli sobie życzysz, przytoczę Ci szereg argumentów potwierdzających to, co powyżej napisałem.
Wiemy, że Paweł jest autorem tylko siedmiu spośród przypisywanych mu trzynastu (dawniej czternastu) listów. A zatem apostoł Paweł - którego absolutnie nie można określić mianem człowieka niewykształconego i prostego - jest autorem listów: 1 Tes, 1 i 2 Kor, Ga, Fil, Flm, Rz. Pozostałe siedem listów, które kiedyś były mu przypisywane - a konkretnie: Kol, Ef, 2 Tes, 1 i 2 Tm, Tt, Hbr - nie są jego autorstwa. Są to pseudoepigrafy, a ich autorami bez wątpienia nie byli ludzie prości i niewykształceni. Wiemy również, że Jakub i Juda, bracia Jezusa, nie byli autorami przypisywanych im dwóch listów. Nie wydaje mi się, by któregokolwiek z anonimowych autorów tych listów można było nazwać prostym i niewykształconym człowiekiem.
Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że nie zgadzasz się z tym, co napisałem na temat autorstwa poszczególnych ksiąg Nowego testamentu. Oczywiście masz prawo się nie zgadzać. Na wszelki jednak wypadek dokładnie czytaj i ucz się tego, co piszę, oczywiście nie tylko w tej wypowiedzi (wiem, że to co teraz napisałem o mojej skromności zbytnio nie świadczy, przyjmij jednak że póki co to ja mam rację, a nie Ty).
Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Jehowa w dalszym ciągu patrzy nie na konto bankowe ani świeckie wykształcenie, ani też wielkość tej czy innej organizacji, tylko na serce. Czytasz w Przysłów 21:2: "Człowiekowi się wydaje, że zawsze postępuje słusznie, ale Jehowa bada serca".
A Ty uparcie to samo. Przytaczasz kolejny werset - tym razem ze starego testamentu - i wydaje Ci się, że coś mi tym udowodniłeś. Zapamiętaj więc sobie, że tym kolejnym wersetem nie udowodniłeś mi, że Twój Jehowa bada ludzkie serca. Udowodniłeś tylko tyle - o ile można to w ogóle nazwać dowodem - że w starotestamentowej Księdze Przysłów zwanej też Księgą Przypowieści Salomona, werset 21, 2 ma właśnie taką treść. Udowodniłeś a właściwie pokazałeś tylko tyle - i absolutnie nic więcej.
>Nie zapominajmy też, co Jezus oświadczył: "Żaden człowiek nie zdoła przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał" (Jana 6:44).
Kolejny werset, tym razem z Ewangelii Jana. Po raz kolejny chciałeś mi coś nim udowodnić, lecz po raz kolejny nic nie udowodniłeś. Pokazałeś tylko, że werset ten rzeczywiście znajduje się w szóstym rozdziale Ewangelii Jana, o czym ja wiedziałem i bez twojej podpowiedzi. Ty jednak przytoczyłeś ten werset w stanie niekompletnym. Pominąłeś zakończenie o treści "a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym". Są to dla chrześcijan - i zapewne również dla Świadków Jehowy - słowa bardzo ważne. A jednak - co niezmiernie ciekawe - słów tych, tak jak i całego wersetu, brak w pozostałych trzech ewangeliach. Aż trudno uwierzyć, że żaden z synoptyków ich nie przytoczył. Przecież gdyby którykolwiek z nich znał te słowa Jezusa, to na pewno umieściłby je w swojej ewangelii. A jednak żaden z synoptyków tego nie uczynił, bo Jezus tych słów - myślę tu o całym wersecie - nigdy nie wypowiedział. To są słowa wczesnego Kościoła, a nie Jezusa. Te nieautentyczne słowa zostały Jezusowi włożone w usta przez autora czwartej, najbardziej doktrynalnie rozwiniętej ewangelii.
Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
 | 7 na 7 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>Każdego - nawet pobieżnego - czytelnika biblii zastanowi nieprzystawalność konceptów, postaw i czynów starotestamentowych do doktryny nowotestamentowej. Albowiem ta pierwsza promuje, mord (ludobójstwo), kłamstwo, podstęp, trybalizm - ta druga miłość miłosierdzie i przebaczenie. >Nie jest prawdą to co piszesz!
Nie zgadzam się z tym, co napisałeś. Arminius ma rację! Trafnie ocenił znaczną część przekazu Starego Testamentu oraz niemal trafnie - Nowego. Przy czym - odnośnie tego drugiego - Arminius nieco wyidealizował jego przesłanie.
Wielokrotnie wskazywałem w moich wypowiedziach - również w tych, które kierowałem do Ciebie - że Stary Testament jest przepełniony - aż do obrzydzenia!!! - scenami przedstawiającymi zło wyrządzane ludziom przez ludzi, niejednokrotnie z boskiego nakazu, za boskim zezwoleniem i przyzwalającym milczeniem, a także zło wyrządzane przez Boga, że się tak wyrażę - własnoręcznie.
Oto w znacznym skrócie wykaz tego, co na ten temat na tym forum - również do Ciebie - już pisałem:
-- Przypomnij sobie na początek starotestamentową opowieść o potopie, który Bóg zesłał na ziemię tylko dlatego, że przestali mu się podobać ludzie, których nie tak dawno sam stworzył. Czy Ci się to podoba, czy też nie, w opowieści o ogólnoświatowym potopie mamy do czynienia z pierwszym masowym ludobójstwem dokonanym przez Jehowę.
-- Przypomnij sobie również zniszczenie Sodomy i Gomory - dokonane również przez Jehowę z tego samego powodu, o którym wspomniałem powyżej przy okazji potopu - i zdaj sobie sprawę z tego, że wyniszczenie ludności Sodomy i Gomory, to drugie już masowe ludobójstwo tego samego sprawcy.
-- Nie zaszkodzi Ci również, jak przypomnisz sobie starotestamentową rzeź niewiniątek, czyli zabicie "własnoręcznie" przez Jehowę wszystkich pierworodnych w całym Egipcie, od pierworodnego syna faraona aż do pierworodnych synów egipskich więźniów. Doskonale wiesz o tym, że owo trzecie już masowe ludobójstwo dokonane przez Jehowę spowodowane było uporem faraona, który nie chciał wypuścić Izraelitów z Egiptu, nie zaś jakąkolwiek winą wymordowanych pierworodnych.
-- Przypomnij sobie na przykład to, jak Twój Jehowa spowodował śmierć siedemdziesięciu tysięcy mężczyzn w Izraelu tylko dlatego, że Dawid przeprowadził spis ludności Izraela, choć przecież właśnie Jehowa nakazał mu to wykonać, albo też to, jak - przy wydatnej pomocy Jehowy i przy jego bezpośrednim udziale w walkach - wojska Jozuego wyrżnęły w pień wojska pięciu królów amorejskich, a sam Jehowa, ciskając z góry kamieniami, wytłukł więcej wrogów, niż Izraelici.
-- Przejrzyj jeszcze raz Stary Testament, przykładowo księgi Liczb, Jozuego, Samuela i Sędziów - ale tym razem dokładnie, po uprzednim zdjęciu z nosa okularów Twojej wiary utrudniających Ci właściwe zrozumienie tego, co tam jest napisane - a znajdziesz w nim trudną wręcz do zliczenia ilość opowieści o Twoim Jehowie, który kieruje się zasadami odpowiedzialności zbiorowej w karaniu potomków za grzechy przodków (do któregoś tam pokolenia włącznie), tam poczytasz o Jehowie stosującym wobec swego ludu - arbitralnie przez siebie wybranego - surowe kary za odstępstwo od monolatrii, wywołującym najazdy wroga na swój wybrany naród (kara za brak ufności w Boga) oraz najazdy swego narodu na wrogów. Tam poczytasz o klęskach głodu i zarazy spadających bez opamiętania na winnych i niewinnych - z inspiracji Twego Jehowy oczywiście. Tam poznasz przykłady, jak Twój Jehowa nakazuje dokonywanie rzeczy okrutnych, takich jak święte ludobójstwo oraz totalne niszczenie w czasie wojen kraju przeciwnika (z zabijaniem starców, dzieci, kobiet i zwierząt włącznie).
-- Gdy zatem jeszcze raz przeczytasz Stary Testament, znajdziesz tam Boga, Twojego Jehowę, opętanego manią wyłączności jak żaden inny wytwór religii przed nim, cechującego się okrucieństwem, jak żaden inny po nim. Znajdziesz tam Boga kierującego się tak niespotykaną żądzą krwi, że "wchłonął w siebie wszystko, co demoniczne". Znajdziesz Boga opętanego zazdrością, kipiącego żądzą zemsty, nie dopuszczającego tolerancji czy innej wiary (K.H. Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, tom I, s. 51).
Na koniec tej części mojej wypowiedzi przytoczę Ci słowa Jacquesa Duquesne, pisarza katolickiego, który w swej książce Jezus na str. 61-62 napisał o starotestamentowym Jehowie: Czy naprawdę można sobie wyobrazić Boga miłości - choćby ze słynnej przypowieści o synu marnotrawnym - który godzi się wybaczyć ludziom głupotę pierwszych rodziców tylko pod warunkiem, że Jego Syn złoży mu samego siebie za ofiarę? Bóg jako łaknący krwi barbarzyńca tak opętany żądzą zemsty, że sam sobie składa w ofierze własnego syna.
Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>Każdego - nawet pobieżnego - czytelnika biblii zastanowi nieprzystawalność konceptów, postaw i >czynów starotestamentowych do doktryny nowotestamentowej. Albowiem ta pierwsza promuje, mord >(ludobójstwo), kłamstwo, podstęp, trybalizm - ta druga miłość miłosierdzie i przebaczenie. > Nie jest prawdą to co piszesz! >Nie zgadzam się z tym, co napisałeś. >Arminius ma rację! Trafnie ocenił znaczną część przekazu Starego Testamentu oraz niemal trafnie - Nowego. >Przy czym - odnośnie tego drugiego - Arminius nieco wyidealizował jego przesłanie. >Wielokrotnie wskazywałem w moich wypowiedziach - również w tych, które kierowałem do Ciebie - że Stary >Testament jest przepełniony - aż do obrzydzenia!!! - scenami przedstawiającymi zło wyrządzane ludziom przez >ludzi, niejednokrotnie z boskiego nakazu, za boskim zezwoleniem i przyzwalającym milczeniem, a także zło >wyrządzane przez Boga, że się tak wyrażę - własnoręcznie. > Dobrze, że Ciebie i nie tylko ciebie to porusza i przeraża. Dlaczego? Bo może zechcesz zrozumieć czemu tak jest i Ty sam zechcesz coś zmienić. Jak myślisz po co została spisana Biblia? Otóż w Rzymian 15:4 czytasz: "A przecież wszystko, co wcześniej napisano, napisano dla naszego pouczenia, żebyśmy dzięki wytrwałości i dzięki pocieszeniu płynącemu z Pism mieli nadzieję". >Oto w znacznym skrócie wykaz tego, co na ten temat na tym forum - również do Ciebie - już pisałem: >> Przypomnij sobie na początek starotestamentową opowieść o potopie, który Bóg zesłał na ziemię tylko dlatego, że przestali mu się podobać ludzie, których nie tak dawno sam stworzył. Czy Ci się to podoba, czy też nie, w opowieści o ogólnoświatowym potopie mamy do czynienia z pierwszym masowym ludobójstwem dokonanym przez Jehowę. > Opinia Twoja budowana jest na tekście wyrwanym z kontekstu. Musisz, jeśli chcesz zrozumieć, przypomnieć sobie, że przed potopem Jehowa stwierdził, iż na ziemi panuje zło. Pisze tak w Rodzaju 6:5,7: "I Jehowa widział, że ogromna jest niegodziwość człowieka na ziemi i że każda jego myśl i każda skłonność jego serca przez cały czas jest zła...Dlatego Jehowa powiedział: "Zetrę z powierzchni ziemi ludzi, których stworzyłem - ludzi razem ze zwierzętami domowymi i pełzającymi oraz stworzeniami latającymi pod niebem, bo żałuję, że ich uczyniłem"." i jeszcze w Rodzaju 6:11,12: "A w oczach prawdziwego Boga ziemia była zrujnowana i napełniona przemocą. Tak, Bóg zobaczył, że ziemia została zrujnowana, gdyż wszyscy ludzie dopuszczali się niegodziwości". I tak się stało. Czytasz: (Rodzaju 6:9) "Oto dzieje Noego. Noe był człowiekiem prawym. Okazał się nienaganny wśród współczesnych. Noe chodził z prawdziwym Bogiem". Cóż więc? Jehowa zatopił wszystkich niegodziwców. Napisano w 2 Piotra 2:5: "Nie powstrzymał się [Bóg] też od ukarania starożytnego świata i sprowadził potop na świat pełen bezbożnych ludzi. Zarazem jednak ocalił Noego, głosiciela prawości, i siedem innych osób". Noe budując arkę jednocześnie głosił ludziom mu współczesnym. Noe był więc zupełnie innym człowiekiem, jednak wszyscy mu współcześni mogli się do niego przyłączyć. Nie zrobili tego. Zginęli. A co o czasach Noego i tych przed nami, w Armagedonie, mówił Jezus? Napisano w Łukasza 17:26, 27: "A za dni Syna Człowieczego będzie tak, jak było za dni Noego: ludzie jedli, pili, mężczyźni się żenili, kobiety wydawano za mąż - aż do dnia, gdy Noe wszedł do arki i przyszedł potop, i zgładził ich wszystkich". I to właśnie, przed tym wydarzeniem z wyroku Boga, końcem tego systemu rzeczy, który jest blisko, przed nami, ten biblijny opis o potopie miał ludzi ostrzec. Jezus jednak mówił, iż ludzie zachowywać się będą tuż przed Armagedonem identycznie jak tamci przed potopem. Czy to źle, że Bóg ostrzegł ludzi? Czy to źle, że nie złagodził opisu tragedii tamtych? Co może, a raczej powinno być, skutecznym ostrzeżeniem jak nie właśnie opis wykonanej kary na niegodziwych w czasie potopu, wszak taka sytuacja przed nami? Nikt nie ujdzie kary.
|
|
| |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | Klamiesz. Nie ma zadnego Jezusa i Jahwe.
"Przed powstaniem świata istniał jedynie Chaos zwany Nun lub Praoceanem. W pewnym czasie z Chaosu wyłonił się Re-Atum-Chepri, który zaraz po powstaniu wydźwignął z wód Nun prawzgórze Benben. Stanąwszy na nim bóg powołał do życia bliźniaki Szu (Personifikacja powietrza) i Tefnut (Personifikacja wilgoci), w które tchnął swoje duszę, niematerialnego sobowtóra - Ka. Tefnut i Szu związali się ze sobą i wkrótce na świat przyszła trzecia generacja bóstw: Geb (Ziemia) i Nut (Niebo). W czasie kiedy rodzili się kolejni bogowie Szu i Tefnut udali się do Num. Re-Atum-Chepri długo szukał dzieci, a kiedy je odnalazł zaczął płakać z radości. Spadające na ziemię łzy stawały się ludźmi."
|
|
| | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Klamiesz. Nie ma zadnego Jezusa i Jahwe. >"Przed powstaniem świata istniał jedynie Chaos zwany Nun lub Praoceanem. W pewnym czasie z Chaosu wyłonił się Re-Atum-Chepri, który zaraz po powstaniu wydźwignął z wód Nun prawzgórze Benben. Stanąwszy na nim bóg powołał do życia bliźniaki Szu (Personifikacja powietrza) i Tefnut (Personifikacja wilgoci), w które tchnął swoje duszę, niematerialnego sobowtóra - Ka. Tefnut i Szu związali się ze sobą i wkrótce na świat przyszła trzecia generacja bóstw: Geb (Ziemia) i Nut (Niebo). W czasie kiedy rodzili się kolejni bogowie Szu i Tefnut udali się do Num. Re-Atum-Chepri długo szukał dzieci, a kiedy je odnalazł zaczął płakać z radości. Spadające na ziemię łzy stawały się ludźmi."
BEZ KOMENTARZA.
|
|
| |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Oto w znacznym skrócie wykaz tego, co na ten temat na tym forum - również do Ciebie - już >pisałem: >-- Przypomnij sobie również zniszczenie Sodomy i Gomory - dokonane również przez Jehowę z tego >samego powodu, o którym wspomniałem powyżej przy okazji potopu - i zdaj sobie sprawę z tego, >że wyniszczenie ludności Sodomy i Gomory, to drugie już masowe ludobójstwo tego samego >sprawcy. > Przytoczę fragment z Biblii, bo nie sposób odpowiedzieć bez zapoznania się z nim. (Judy 7) "Tak samo Sodoma, Gomora i okoliczne miasta bez reszty oddawały się niemoralnym kontaktom seksualnym i zaspokajały nienaturalne cielesne pragnienia. Stanowią dla nas ostrzegawczy przykład, bo na zawsze zostały ukarane ogniem". ten incydent jest niezmiernie wymowny, zaraz po nim Bóg zniszczył Sodomę i Gomore oraz okoliczne miejscowości. (Rodzaju 19:4-7) "Zanim się położyli spać, dom tłumnie obstąpili wszyscy mężczyźni z Sodomy - od chłopca do starca. I wołali do Lota: "Gdzie są ci ludzie, którzy przyszli do ciebie wieczorem? Wyprowadź ich, żebyśmy mogli uprawiać z nimi seks". Lot wyszedł więc do nich, zamknął za sobą drzwi i powiedział: "Bracia moi, proszę, nie róbcie im nic złego." To prawo znali wszyscy, wiedzieli czego Jehowa nie toleruje: (Kapłańska 18:22) "‚Nie wolno ci współżyć z innym mężczyzną. Jest to coś obrzydliwego". (Rodzaju 19:24) "Wtedy Jehowa spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia; spadł on z nieba, od Jehowy". (2 Piotra 2:6) "Ponadto ukarał miasta Sodomę i Gomorę, gdy spalił je na popiół. W ten sposób pokazał bezbożnym ludziom, co ma nadejść". Powiedz jak wygląda dzisiejszy świat? Przepełniony niemoralnością, homoseksualizm jawnie i bez ograniczeń jest i jest propagowany, całkowity brak miłości, ziemia jest zrujnowana, wojny na wszystkich kontynentach, głód, ubóstwo, przemoc, fałszywa religia dominuje, cokolwiek powiesz jako zło w zachowaniu ludzi, to dzisiaj sięga zenitu. Biblia ostrzega przed czasami, które już są: (2 Tymoteusza 3:1-5) "Wiedz, że w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy, trudne do zniesienia. Bo ludzie będą kochać samych siebie, kochać pieniądze, będą chełpliwi, wyniośli, będą rzucać bluźnierstwa, będą nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, pozbawieni naturalnych uczuć, zawzięci, będą rzucać oszczerstwa, będą nieopanowani, brutalni, będą nienawidzić tego, co dobre, dopuszczać się zdrady, będą zuchwali, nadęci pychą, będą kochać przyjemności, a nie będą kochać Boga, będą zachowywać pozory religijności, ale nie będzie ona oddziaływać na ich życie. Od takich się odwróć". Świat tworzony przez takich ludzi musi zginąć, ale ludzie zostali ostrzeżeni.
|
|
| | |  | 1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) |
> (Judy 7) "Tak samo Sodoma, Gomora i okoliczne miasta bez reszty oddawały się niemoralnym kontaktom seksualnym i zaspokajały nienaturalne cielesne pragnienia. Stanowią dla nas ostrzegawczy przykład, bo na zawsze zostały ukarane ogniem".> ten incydent jest niezmiernie wymowny, zaraz po nim Bóg zniszczył Sodomę i Gomore oraz okoliczne miejscowości.Na szczescie Jahwe od paru tysiecy lat za nic juz nie karze. Nawet za zaspokajanie nienaturalnych cielesnych pragnien w kosciele katolickim
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >(Judy 7) "Tak samo Sodoma, Gomora i okoliczne miasta bez reszty oddawały się niemoralnym kontaktom seksualnym i zaspokajały nienaturalne cielesne pragnienia. Stanowią dla nas ostrzegawczy przykład, bo na zawsze zostały ukarane ogniem".> >ten incydent jest niezmiernie wymowny, zaraz po nim Bóg zniszczył Sodomę i Gomore oraz okoliczne miejscowości.> Na szczescie Jahwe od paru tysiecy lat za nic juz nie karze. Nawet za zaspokajanie nienaturalnych cielesnych pragnien w kosciele katolickim  > Jeszcze tylko chwilka. Czytasz: "Nie denerwuj się z powodu człowieka, który skutecznie realizuje swoje intrygi. Przestań się gniewać, nie wpadaj we wściekłość, nie oburzaj się i nie zacznij czynić zła. Bo ci, którzy czynią zło, zostaną zgładzeni, ale ci, którzy pokładają nadzieję w Jehowie, posiądą ziemię. Jeszcze tylko chwilka i już nie będzie niegodziwych, spojrzysz tam, gdzie byli, ale już ich tam nie zobaczysz"(Psalm 37:7-10). (Psalm 37:27-40) "Odwróć się od zła i czyń dobro, a będziesz żył wiecznie. Bo Jehowa kocha sprawiedliwość i nie opuści swoich lojalnych sług. Zawsze będzie ich strzegł, natomiast potomków niegodziwych czeka zagłada. Prawi posiądą ziemię i będą na niej żyć na zawsze. Prawy swoimi ustami przekazuje mądrość, a swoim językiem mówi o sprawiedliwości. Ma w sercu prawo swojego Boga, jego krok nie będzie chwiejny. Niegodziwy obserwuje prawego, chcąc go uśmiercić. Ale Jehowa go nie zostawi na pastwę niegodziwego, a podczas sądu nie przypisze prawemu winy. Pokładaj nadzieję w Jehowie i trzymaj się Jego drogi, a On cię wywyższy, żebyś posiadł ziemię. Zobaczysz, jak niegodziwi zostaną zgładzeni..... Zwróć uwagę na nienagannego i przyglądaj się prawemu, bo przyszłość takiego człowieka będzie spokojna. Ale wszyscy, którzy łamią prawo, zostaną zgładzeni, niegodziwi nie będą mieli przed sobą żadnej przyszłości. Jehowa wybawia prawych, On jest ich twierdzą w czasie udręki. Jehowa im pomoże i ich uratuje. Uratuje ich przed niegodziwymi i ich wybawi, bo się u Niego chronią'. Taka prawda o losie niegodziwych, chociaż dzisiaj nie są karani, ich sprawa przesądzona.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | zeniu73 (6483 punktów) | > Jehowa wybawia prawych, On jest ich twierdzą w czasie udręki. Jehowa im pomoże i ich uratuje. Uratuje ich przed niegodziwymi i ich wybawi, bo się u Niego chronią'.> Taka prawda o losie niegodziwych, chociaż dzisiaj nie są karani, ich sprawa przesądzona.No. Szkoda, ze 6 milionow Zydow w latach 39-45 nie zalapalo sie na to wybawienie.  A miliony tych dzieci juz czeka w koleje na wybawienie. Nie bedzie wody i jedzenia ale bedzie wybawienie. W niebie najedza sie do woli. Taki czarny humor Jahwego
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | Kiedy ludzie przekraczają prawa Boże, urządzając masowe rzezie, to czy ktokolwiek ma podstawy do obwiniania Boga za związane z tym cierpienia? Jeżeli któreś z rodziców mówi swym pociechom, żeby się nie biły, a te lekceważą dobrą radę, to czy ojciec lub matka ponosi odpowiedzialność za krzywdę, jaką sobie wyrządzą dzieci? Tak samo Bóg nie jest odpowiedzialny za cierpienia ludzi, wynikające z lekceważenia Jego praw.
|
|
| | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Nie zaszkodzi Ci również, jak przypomnisz sobie starotestamentową rzeź niewiniątek, czyli >zabicie "własnoręcznie" przez Jehowę wszystkich pierworodnych w całym Egipcie, od >pierworodnego syna faraona aż >do pierworodnych synów egipskich więźniów. Doskonale wiesz o tym, że owo trzecie już masowe >ludobójstwo dokonane przez Jehowę spowodowane było uporem faraona, który nie chciał wypuścić >Izraelitów z Egiptu, nie zaś jakąkolwiek winą wymordowanych pierworodnych. > W Starym Testamencie - Pismach Hebrajskich nie ma opisu dotyczącego "rzezi niewiniątek". Gdy się mówi o "rzezi niewiniątek", to oczywiście nie chodzi o pierworodnych Egipcjan. (WIKIPEDIA) podaje: "Rzeź niewiniątek - tym terminem określa się historię opisaną w Ewangelii Mateusza - wymordowanie chłopców do lat dwóch z Betlejem i okolicy na polecenie Heroda Wielkiego. Ten ostatni, dowiedziawszy się o narodzinach w Betlejem nowego króla żydowskiego, chciał w ten sposób zabezpieczyć się przed ewentualnym konkurentem". Sam wszystko bardzo dobrze wyjaśniłeś "było spowodowane uporem faraona". I to wszystko. Co chcesz jeszcze bym do tego dodał? Ty oczekujesz, że to faraon miał być górą nad Jehową. To były dzieci faraona i ludu Egipskiego, ich los był w ich rekach. Tak naprawdę to oni zabili swe dzieci. Jehowa to Bóg potężny, lojalny, zobacz: (Wyjścia 34:6, 7) "I Jehowa przechodził przed Mojżeszem, i mówił: "Jehowa, Jehowa, Bóg miłosierny i współczujący, nieskłonny do gniewu, pełen lojalnej miłości i prawdomówny, Bóg, który okazuje lojalną miłość tysiącom, przebacza niegodziwość, wykroczenie i grzech, lecz w żadnym razie nie pozwoli winnemu ujść bezkarnie".
A jeśli znasz tak dobrze opis działań faraona, to nie zapomnij o tym przekazie: (Wyjścia 1:8-10) "Z czasem w Egipcie zaczął panować nowy król, który nie znał Józefa. I przemówił do swojego ludu: "Spójrzcie tylko! Izraelici są liczniejsi i potężniejsi od nas. Musimy coś z tym zrobić, bo inaczej dalej będą się mnożyć. I jeśli dojdzie do wojny, to przyłączą się do naszych wrogów i będą walczyć przeciwko nam, a potem opuszczą kraj". I dalej (Wyjścia 1:15-22) :W dodatku król Egiptu wezwał hebrajskie położne, Szifrę i Puę, i wydał im taki rozkaz: "Kiedy pomagacie Hebrajkom przy porodzie i widzicie, że rodzi im się syn, to macie go uśmiercić, a jeśli córka, to zostawcie ją przy życiu". Jednak położne bały się prawdziwego Boga, dlatego nie posłuchały króla Egiptu i zostawiały chłopców przy życiu. Po pewnym czasie król Egiptu wezwał je i zapytał: "Dlaczego zostawiacie chłopców przy życiu?" A one odpowiedziały: "Hebrajki nie są takie jak Egipcjanki. Są zdrowe i silne. Rodzą, zanim zdąży przyjść położna". Bóg wspierał więc położne, a lud stawał się coraz liczniejszy i potężniejszy. Ponieważ położne te bały się prawdziwego Boga, On potem obdarzył je rodzinami. W końcu faraon nakazał całemu swojemu ludowi: "Każdego chłopca, który urodzi się Hebrajczykom, macie wrzucić do Nilu, ale każdą dziewczynkę pozostawcie przy życiu"." W tych wskazanych sytuacjach Jehowa działając pokazał, że potrafi stanąć w obronie swych lojalnych sług, swego ludu. Zgodnie z przekazem biblijnym przeciwko niegodziwym i grzesznikom obróci się ich własny grzech, poniosą jego skutki. Podam Tobie jeszcze kilka wersetów które pozwolą Tobie zrozumieć postępowanie Boga. (Hioba 9:4) "Bóg ma mądre serce i potężną moc. Kto może Mu się przeciwstawić i nie ponieść szkody?" (Hioba 12:13) "U Boga jest mądrość i potęga, rada i zrozumienie". (Hioba 31:3) "Czy dopuszczających się zła nie czeka klęska, a wyrządzających krzywdę - nieszczęście?" (Hioba 34:11, 12) "Bo odpłaci człowiekowi według jego uczynków i sprowadzi na niego konsekwencje jego postępowania. Bóg z pewnością nie postępuje niegodziwie, Wszechmocny nie wypacza sprawiedliwości". (Hioba 35:2) "Czy jesteś tak pewny swojej racji, że powiedziałbyś: ‚Jestem bardziej prawy niż Bóg'?"
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Andrzej.51 >Na koniec tej części mojej wypowiedzi przytoczę Ci słowa Jacquesa Duquesne, pisarza >katolickiego, który w swej książce Jezus na str. 61-62 napisał o starotestamentowym Jehowie: >Czy naprawdę można sobie wyobrazić Boga miłości - choćby ze słynnej przypowieści o synu >marnotrawnym - który godzi się wybaczyć ludziom głupotę pierwszych rodziców tylko pod warunkiem, że Jego Syn złoży mu samego siebie za ofiarę? Bóg jako łaknący krwi barbarzyńca tak >opętany żądzą zemsty, że sam sobie składa w ofierze własnego syna. > Co za nierozsądny głos. Problem raczej jest w tym, że wielu taką opinie powtarza. Zacznijmy od początku. Stwarzając Adama, Jehowa ofiarował mu coś niezwykle wartościowego - doskonałe życie, otrzymał więc doskonałe ciało i umysł, dzięki czemu mógł uniknąć chorób, starości i śmierci. Łączyła go też z Jehową szczególna więź. Biblia mówi, że był "synem Bożym" (Łukasza 3:38). Cieszył się więc bliską zażyłością z Jehową Bogiem - jak syn z kochającym ojcem. Jehowa rozmawiał z tym ziemskim synem, gdy powierzał mu ciekawą pracę i wyjaśniał, czego od niego oczekuje (Rodzaju 1:28-30; 2:16, 17). Adam został stworzony "na obraz Boży" (Rodzaju 1:27) co oznacza, iż przejawiał przymioty podobne do Bożych, między innymi miłość, mądrość, sprawiedliwość i moc. Przypominał Ojca pod jeszcze jednym ważnym względem - miał wolną wolę. Nie był robotem. Przeciwnie, mógł podejmować osobiste decyzje i wybierać między dobrem a złem. Gdyby wybrał posłuszeństwo wobec Boga, żyłby wiecznie w raju na ziemi. Gdy Adam zbuntował się przeciw Bogu został skazany na śmierć, zapłacił niezwykle wysoką cenę. Wskutek grzechu utracił doskonałe życie ludzkie z wszelkimi jego dobrodziejstwami. Tę krzywdę, wyrządził nie tylko sobie, ale też swojemu przyszłemu potomstwu. Słowo Boże mówi: "Przez jednego człowieka [Adama] grzech wszedł na świat, a przez grzech - śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli" (Rzymian 5:12). Rzeczywiście, wszyscy odziedziczyliśmy po Adamie grzech. Według Biblii nasz praojciec niejako sprzedał siebie i całe swe potomstwo w niewolę grzechu i śmierci. Dla niego i dla Ewy nie ma już żadnej nadziei, gdyż rozmyślnie sprzeciwili się Bogu. Ale co z ich dziećmi, a więc także z nami? Jehowa postanowił ocalić ludzkość za pomocą okupu. Okup to cena za wykupienie kogoś lub czegoś - chociażby za uwolnienie osoby porwanej. Po drugie, okup w znaczeniu biblijnym to suma, która stanowi równowartość czegoś. Może to być wyrównanie strat albo krzywd - na przykład rekompensata za zniszczenie czy zgubienie cudzej własności. Ponieważ zaprzepaszczono doskonałe życie ludzkie, okupem nie mogło być życie niedoskonałego człowieka, tu potrzebny był okup stanowiący równowartość tego, co utracono. Harmonizuje to z biblijną zasadą doskonałej sprawiedliwości: "Dusza będzie za duszę" (Powtórzonego Prawa 19:21). Był to więc wymóg prawa, od którego nie ma odejścia. Doskonały prawodawca to taki, który sam danego prawa przestrzega. A co stanowiło równowartość doskonałej ludzkiej duszy, czyli życia, które utracił Adam? "Odpowiednim okupem" mogło być jedynie inne doskonałe życie ludzkie. Jak Jehowa to zrealizował? Wysłał na ziemię jednego ze swych doskonałych synów duchowych, i to nie któregokolwiek z nich, lecz najdroższego, jednorodzonego, a wybrany Syn bez wahania opuścił niebiański dom. Jezus został poczęty za sprawą ducha świętego, toteż urodził się jako człowiek doskonały i nie podlegał karze za grzech. Można powiedzieć, że Jezus zajął miejsce Adama, by nas ocalić. Ponieważ dochował Bogu całkowitego posłuszeństwa i złożył swe ludzkie życie na ofiarę, więc zapłacił za grzech Adama, a jego potomstwu dał nadzieję na przyszłość. W Biblii szczegółowo opisano cierpienia Jezusa przed śmiercią. Był bestialsko biczowany, a potem przybity do pala, na którym skonał w męczarniach. Dlaczego musiał aż tyle znieść? Otóż Szatan twierdził, że w trudnej sytuacji żaden człowiek służący Jehowie nie dochowa Mu wierności. Jezus pomimo okropnych cierpień wytrwał w wierności i tym samym udzielił najdobitniejszej odpowiedzi na zarzuty Szatana. Udowodnił, że bez względu na poczynania Diabła doskonały człowiek mający wolną wolę może zachować niezłomną lojalność wobec Boga. Wierność ukochanego Syna musiała sprawić Jehowie niezwykłą radość! Jak ostatecznie doszło do zapłacenia okupu? Bóg pozwolił, by w 14 dniu żydowskiego miesiąca Nisan 33 roku n.e. uśmiercono Jego doskonałego, bezgrzesznego Syna. W ten sposób Jezus złożył swe doskonałe ludzkie życie na ofiarę - "raz na zawsze". Trzeciego dnia po śmierci został wskrzeszony przez Jehowę do życia duchowego. W niebie przedstawił Bogu wartość swej ofiary mającej stanowić okup za potomstwo Adama. Jehowa uznał, że jest to odpowiedni okup, pozwalający uwolnić ludzkość z pęt grzechu i śmierci. Chociaż jesteśmy grzeszni, dzięki okupowi możemy rozkoszować się niezwykłymi błogosławieństwami. Nadzieja na życie wieczne w ziemskim raju. "Zapłatą, którą płaci grzech, jest śmierć". Ale czytamy dalej: "Lecz darem, który daje Bóg, jest życie wieczne przez Chrystusa Jezusa, naszego Pana". Okup to dowód miłości Boga do ludzi. Czytasz: (Jana 3:16, 17) "Bo Bóg tak bardzo kocha ludzi, że dał swojego jednorodzonego Syna, żeby nikt, kto w niego wierzy, nie zginął, ale mógł żyć wiecznie. Bóg przecież nie po to posłał swojego Syna na świat, żeby osądził ludzi, ale żeby ich wybawił".
|
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Andrzej.51 >-- Przypomnij sobie na przykład to, jak Twój Jehowa spowodował śmierć siedemdziesięciu tysięcy >mężczyzn w Izraelu tylko dlatego, że Dawid przeprowadził spis ludności Izraela, choć przecież >właśnie Jehowa nakazał mu to wykonać, > Większość z nas wychowanych w kulturze chrześcijańskiej nie zna takiego Boga jak Jehowa, przedstawiony w Biblii. Jaka jest główna różnica? Otóż religie nominalnego chrześcijaństwa podkreślają nadrzędną wartość i rolę człowieka, mówią niejako, że to Bóg jest na usługach ludzi. A tu takie zderzenie z rzeczywistością. Człowiek musi stale zwracać uwagę na Boga, On tego wymaga. Dlatego właśnie, że nie ma innego. Jego lud musi być święty, bo On jest święty. Gdy dzisiaj spoglądamy na świat, to dostrzec można jedno, mianowicie niezliczoną ilość religii, bóstw, bożków, organizacji religijnych i kościołów. Nie pojawiły się one na ziemi za sprawą Boga Jehowy, a głównie za sprawą Szatana Diabła - Przeciwnika Oszczercy prawdziwego Boga. Ludzie muszą dokładnie poznać co jest wolą Jehowy, czego On wymaga od ludzi, a co najbardziej ceni? Na czoło wysuwa się tu posłuszeństwo. Z tym zdarzeniem, które wskazałeś, wiąże się sytuacja wcześniejsza kiedy Izrael postąpił nie tak jak Bóg tego oczekiwał. Izraelici zbuntowali się przeciwko Niemu i wyznaczonemu przez Niego królowi, Dawidowi - najpierw poparli bunt ambitnego Absaloma, a potem nicponia Szeby, syna Bichriego. Jeśli chodzi o samego Dawida, to być może kierował się niewłaściwymi pobudkami, takimi jak pycha i ufność w liczebność armii, okazując w ten sposób brak bezgranicznego zaufania do Jehowy. Joab, dowódca wojsk, zaprotestował: "Oby Jehowa, twój Bóg, dodał do ludu sto razy tyle, ile ich jest, dopóki to widzą oczy mojego pana, króla. Ale dlaczego mój pan, król, upodobał sobie tę rzecz?" (2Sm 24:3). To ważne słowa, bo wskazują, że potęga narodu nie zależała od jego liczebności, ale od Jehowy, który mógł go pomnożyć, gdyby tylko zechciał. Jednakże przynaglany przez Dawida, Joab przeprowadził spis, choć uczynił to niechętnie. Jakkolwiek było, w całej tej sytuacji Dawid na pewno nie działał głównie z myślą o przysporzeniu chwały Bogu. Nie mogło to pozostać bez ukarania. Jehowa posłał swego proroka Gada do Dawida, inicjatora spisu, i dał mu do wyboru trzy kary: głód przez trzy lata, miecz wrogów ścigających Izraela przez trzy miesiące lub zaraza przez trzy dni. Dawid polegał bardziej na miłosierdziu Bożym niż ludzkim i dlatego wolał ‛wpaść w rękę Jehowy'. Od zarazy zginęło wtedy 70 000 osób. I znowu rzeczy te opisano dla pouczenia przyszłych pokoleń, że przede wszystkim chodząc z Bogiem ludzie muszą pytać się Go o wskazanie drogi, prosić kierownictwo, a dalej już bezwzględne posłuszeństwo.
|
|
| | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >albo też to, jak - przy wydatnej pomocy Jehowy i przy jego bezpośrednim udziale w walkach - >wojska Jozuego wyrżnęły w pień wojska pięciu królów amorejskich, a sam Jehowa, ciskając z góry >kamieniami, wytłukł więcej wrogów, niż Izraelici. > Gibeonici bojąc się Izraela posłużyli się fortelem i zdobyli ich przysięgę, że ich nie skrzywdzą będzie Izrael ich bronił. Na pytanie Jozuego odpowiedzieli: "Twoim sługom wyraźnie powiedziano, że Jehowa, twój Bóg, nakazał swojemu słudze Mojżeszowi, by dał wam całą tę ziemię i ze względu na was wytracił wszystkich jej mieszkańców. Z waszego powodu baliśmy się więc o swoje życie i dlatego tak postąpiliśmy. Teraz jesteśmy zdani na twoją łaskę. Zrób z nami to, co uznasz za słuszne". "Gdy tylko Adoni-Cedek, król Jerozolimy, usłyszał, że Jozue zdobył Aj i je zniszczył, że postąpił z Aj i jego królem jak z Jerychem i jego królem oraz że Gibeonici zawarli z Izraelitami pokój i mieszkają wśród nich, bardzo się przestraszył, bo Gibeon był wielki jak jedno z miast królewskich, większy niż Aj, a wszyscy mieszkający tam mężczyźni byli wojownikami. Wysłał więc do Hohama, króla Hebronu, do Pirama, króla Jarmutu, do Jafii, króla Lachisz, i do Debira, króla Eglonu, następującą wiadomość: "Przyjdźcie mi z pomocą. Zaatakujmy Gibeon, bo zawarł pokój z Jozuem i Izraelitami". W rezultacie król Jerozolimy, król Hebronu, król Jarmutu, król Lachisz i król Eglonu - w sumie pięciu amoryckich królów - zebrali się razem ze swoimi wojskami, po czym wyruszyli i rozłożyli się obozem pod Gibeonem, żeby na niego uderzyć. Wówczas Gibeonici wysłali wiadomość do Jozuego do obozu w Gilgal: "Nie odwracaj się od swoich niewolników. Przybądź szybko! Pomóż nam i nas wyratuj! Bo zebrali się przeciw nam wszyscy królowie Amorytów z górzystego regionu". Jozue wyruszył więc z Gilgal z całym wojskiem i wszystkimi dzielnymi wojownikami. Wtedy Jehowa rzekł do Jozuego: "Nie bój się ich, bo wydałem ich w twoje ręce. Nikt z nich nie zdoła ci się przeciwstawić". Jozue uderzył więc na nich znienacka po całonocnym marszu z Gilgal. Jehowa wywołał wśród nich zamieszanie i Izraelici zadali im pod Gibeonem dotkliwą klęskę. Ścigali ich drogą po zboczu Bet-Choron i zabijali ich aż do Azeki i Makkedy. Gdy Amoryci uciekali przed Izraelitami po zboczu Bet-Choron, Jehowa sprawił, że aż po Azekę zaczęły spadać na nich z nieba wielkie bryły gradu, tak iż ponieśli śmierć. W rzeczywistości więcej było tych, którzy zginęli od gradu, niż tych, których Izraelici zabili mieczem."(Jozuego 10:1-11). Nie rozumiem jaki masz problem. Jehowa od początku oznajmiał, że jest Bogiem Izraela i że da im ziemię mlekiem i miodem płynącą na której zamieszkiwali ludy, które czyniły to co dla Jehowy jest obrzydliwością, a on postanowił ich wypędzić z tej ziemi i tam umieścić Izraela. Napisano, dla przypomnienia: "Oto przykazania, przepisy i rozporządzenia, których Jehowa, wasz Bóg, kazał was nauczać, żebyście ich przestrzegali, gdy przeprawicie się do ziemi, którą macie wziąć na własność, żebyście wy, wasi synowie i wasze wnuki przez całe swoje życie bali się Jehowy, swojego Boga, i trzymali się wszystkich Jego ustaw i przykazań, które wam daję. Dzięki temu będziecie mogli długo żyć. Słuchaj ich, Izraelu, i ściśle przestrzegaj, a wtedy będzie ci się dobrze wiodło i w tej ziemi mlekiem i miodem płynącej staniesz się bardzo liczny, tak jak ci obiecał Jehowa, Bóg twoich praojców. "Słuchaj, Izraelu: Jehowa, nasz Bóg, to jeden Jehowa. Masz kochać Jehowę, swojego Boga, całym sercem, całą duszą i całą siłą. Słowa, które ci dzisiaj przekazuję, mają być w twoim sercu i masz je wpajać swoim dzieciom, rozmawiać o nich, gdy siedzisz w domu, gdy idziesz drogą, gdy się kładziesz i gdy wstajesz. Zawiąż je sobie na ręce jako przypomnienie i niech będą dla ciebie jak opaska na czoło. Wypisz je na odrzwiach swojego domu i na swoich bramach".
I tak się stało, Jehowa dotrzymał słowa. Znając Boga jako Boga sprawiedliwego możemy mieć pewność, że wielokrotnie próbował wpłynąć na te ludy, by odrzucili zło i żyli.
|
|
| | | | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Andrzej.51 >-- Gdy zatem jeszcze raz przeczytasz Stary Testament, znajdziesz tam Boga, Twojego >Jehowę, opętanego manią wyłączności jak żaden inny wytwór religii przed nim, cechującego się >okrucieństwem, jak żaden inny po nim. Znajdziesz tam Boga kierującego się tak niespotykaną >żądzą krwi, że "wchłonął w siebie wszystko, co demoniczne". Znajdziesz Boga opętanego >zazdrością, >kipiącego żądzą zemsty, nie dopuszczającego tolerancji czy innej wiary (K.H. >Deschner, Kryminalna historia chrześcijaństwa, tom I, s. 51). > Uwaga: nominalne chrześcijaństwo z Kościołem Katolickim na czele nie ma nic wspólnego z prawdziwym chrześcijaństwem, nic wspólnego z Biblią - Słowem Boga i Jezusa.
Zachęcam Ciebie byś nie formułował swego zdania, bez skonsultowania się ze Świadkami Jehowy, bo jak wykazałem po wielokroć, błądzisz. Unikaj pozbawionych prawdy, bezmyślnych komentarzy i uwag. Jehowa wie, że nie ma nikogo innego obok Niego, jest jedynym prawdziwym Bogiem, Stwórcą nieba i ziemi, On jest jeden i tylko jeden. Innego nie ma!!! Taka jest prawda. Gdy więc nierozumny człowiek oddaje cześć i chwałę kamieniom, drewnu, metalowi, zwierzętom, górom albo człowiekowi, czy co tam jeszcze, On wie, że są to nic niewarte bożki, gnojowe bożki bez znaczenia. Tylko ludzie pokazują jak bardzo są pozbawieni zrozumienia, błądzą, nie znają prawdy. Nie robiąc też nic w tym kierunku, zasługują na zagładę, są przecież uczeni bardziej niż zwierzęta. "Bóg to znacznie więcej niż śmiertelny człowiek"- wielu tego nie wie, a ci co wiedzieli zapomnieli. Poprzez proroka Izajasza Bóg oznajmił: "Jam jest Jehowa. To jest moje imię; i chwały mojej nie oddam nikomu innemu ani mej sławy rytym wizerunkom" (Izajasza 42:8).
Ale czemu rezygnować z obietnicy Boga, który nie może kłamać, że daje ludziom życie wieczne za poznanie Go i jego Syna Jezusa. Czytasz: (Jana 17:3) "Żeby mogli żyć wiecznie, muszą poznać Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa". (Objawienie 21:4, 5) "I Bóg otrze z ich oczu wszystkie łzy. Nie będzie już śmierci, smutku, krzyku ani bólu. To, co było kiedyś, przeminęło". A Ten, który zasiadał na tronie, powiedział: "Popatrz! Czynię wszystko nowe". Dodał też: "Zapisz to, bo te słowa są wiarygodne i prawdziwe"." Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Summa summarum. Jakże ten nieszczęsny człowiek (Miłujący Prawdę) nie myśli. To jest cecha nie tyle mocno wierzących, ale już nawiedzonych. Nie przyjmują więc do wiadomości, że ateiści znają lepiej bazgroły pisane w pismach niewiadomego pochodzenia. No bo jakże? Nie rozumieją tacy, że właśnie dlatego są ateistami. W kwestii jego znikań, to miałem nadzieję, że nastąpi u niego chwila refleksji i w końcu zniknie z tego forum na zawsze, zawstydzony (z powodu tych kłamstw jakie bezpardonowo tu szerzy). Nie dociera. To jest charakterystyczne dla ludzi o takim pokroju, chorych na myślenie nieprzystające, dziwną ślepotę mimo zdrowych oczu zdałoby się, na dziwny słuch otwierający się na tylko określone tematy. Świadkowie Jehowy sami się eliminują społecznie, do granic braku porozumienia z jego członkami. Ostatecznie, upraszczając, to Bóg katolików i Jehowa Świadków, są tacy sami. I jeden i drugi, to historia tylko kar (ludobójstwa na ich życzenia i masową skalę), nota bene stwórców ludzkich istot, co oczywiście prawdą nie jest. To jest już swoisty sadyzm.
Nie lubię się zakładać w sprawach z góry przegranych, ale gdyby....to zakładam się tylko o to, że Miłujący Prawdę nie zrozumiał co się do niego pisze. Nie zawstydzi się, i pogodny co ranka goli się patrząc w lustro na swoją gębę, bez drgnięcia ręki. Pogarda do tych, którzy nie ulegają presjom, świadczyć tylko może o braku wyrozumienia dla niewierzących. Dlatego nie wstydzą się takich swoich łajdackich postaw. Bo przecież są lepsi, bo wierzą. Cechy religiantów jak bezwstydna buta i zarozumiałość chwały im nie przynosi. Obydwoje bogowie w swej wspaniałej i rozbuchanej twórczości stworzyli również ateistów i nie było przypadku, żeby takich karali np. piorunem. Mało tego. Obydwaj obdarzyli ludzi wolną wolą, którą szanują, w przeciwieństwie do ich wyznawców, którzy woli boskiej nie rozumieją jak szanować.. Tak wygląda ta religijna choroba. Bo to jest choroba. Nieuleczalna.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Twoja opinia, jak i wielu podobnych do ciebie osób, wynika z niezrozumienia treści Biblii - Słowa Boga, z braku zrozumienia całego jej przekazu. Obie części tak tzw. Stary testament = Pisma Hebrajskie jak i tzw. Nowy Testament = Chrześcijańskie Pisma Greckie pochodzą od Autora Biblii prawdziwego i jedynego Boga o imieniu Jehowa, Boga miłości, Boga który jest miłością.Mylisz się! Powyżej pokazałem Ci, że to Ty, a nie Arminius, nie rozumiesz Starego i Nowego Testamentu. Nie rozumiesz między innymi dlatego, że nie potrafisz poprawnie odczytać i zinterpretować tego, co o Twoim Jehowie napisano w Biblii. Nie potrafisz i jednocześnie boisz się to zrobić. A dzieje się tak dlatego, że w związku wyznaniowym, do którego należysz, wtłoczono Ci do głowy wymyślony obraz Waszego Boga. Obraz wymyślony przez Ciało Kierownicze odpowiedzialne za interpretację Biblii, przy czym nawet użyte tu słowo "interpretacja" zastosowane jest niezgodnie ze swym znaczeniem. Wymyślony przez Wasze Ciało Kierownicze i wtłoczony Ci do głowy obraz biblijnego Jehowy jest nieprawdziwy i w żaden sposób nie wynika z kart Biblii, a szczególnie z kart Starego Testamentu. Zresztą, co tu interpretować. Wystarczy uważnie przeczytać Stary Testament, a najdzie się tam Boga Jehowę, łaknącego krwi barbarzyńcę - jak napisał o nim wspomniany wcześniej Jacques Duquesne - który bez opamiętania wydaje rozkazy zabijania ludzi i sam po wielekroć w tym zabijaniu czynnie uczestniczy. Właśnie tam, na kartach Starego Testamentu, można znaleźć Boga - niepohamowanego w swych przerażających skłonnościach - który ma na swoim sumieniu - o ile w ogóle on je ma - setki tysięcy istnień ludzkich, i któremu ciągle mało i mało. A w tym wszystkim - jak jakaś ironia, jak szyderstwo jakieś - starotestamentowy Dekalog z jednym ze swych przykazań, bodajże piątym: NIE ZABIJAJ. > Napisano: (1 Jana 4:8) "Kto nie kocha, nie poznał Boga, bo Bóg jest miłością". (1 Jana 4:16) "My poznaliśmy miłość, którą Bóg nam okazuje, i w nią wierzymy. Bóg jest miłością. Kto stale okazuje miłość, ten pozostaje w jedności z Bogiem, a Bóg w jedności z nim".I znowu to samo, w kółko to samo. Bla-bla-bla, bla-bla-bla, bla-bla-bla, ... Nie, Miłujący. Twój starotestamentowy Jehowa nie jest miłością. Wykazałem Ci to powyżej, nie po raz pierwszy zresztą. Może jakiś inny Bóg, o którym osobiście nic nie wiem, jest rzeczywiście miłością, ale Twój Jehowa - nie. > Pisma Hebrajskie najwięcej mówią nam o Bogu, przedstawiają Go jakim jest, pokazują, że możemy Go poznać. Napisano: (Przysłów 2:1-8) "(...) Bo to Jehowa daje mądrość, z Jego ust pochodzi wiedza i rozeznanie. Prawym udziela praktycznej mądrości, jest tarczą dla postępujących nieskazitelnie. Czuwa nad ścieżkami sprawiedliwości i będzie strzegł drogi swoich lojalnych sług".Ale napisano o Twoim Jehowie również to, o czym wspomniałem między innymi w tej wypowiedzi. I w wielu jeszcze innych. > Jednak wszystko, co w niej napisano, pomaga nam Go poznać. Gdy czytamy, jak Bóg traktuje ludzi, lepiej rozumiemy, jaki On jest. Dowiadujemy się, jacy ludzie Mu się podobają, a jacy nie.Przeczytałem zarówno Stary jak i Nowy Testament, A przeczytałem nie raz, i nie dwa. I poznałem judeochrześcijańskiego Boga na tyle, na ile pozwala go poznać Biblia. Zrozumiałem jaki jest, a pewną część tego, co zrozumiałem, napisałem między innymi tu. > Napisano tam: (Psalm 15:1-5) "(...)".> Piotr, posłany przezeń z dobrą nowiną do nieobrzezanego poganina Korneliusza, oświadczył: "(...)" (Dz 10:34, 35; Rz 2:10, 11).> Napisano: (Dzieje 17:26) "(...)".> (Dzieje 17:31) "(...)".> Czytasz: (Mateusza 16:27) "(...)".I znowu to samo, w kółko to samo. Werset za wersetem, werset za wersetem, byle tylko pisać i pisać. Bla-bla-bla, bla-bla-bla, bla-bla-bla, ... Zastanawiam się, co teraz zrobisz. Odpowiesz na to, co powyżej napisałem, czy też przemilczysz moje wypowiedzi i znikniesz z forum na tydzień, a może na dłużej, by po tym czasie pojawić się w jakimś kolejnym wątku i stwierdzić z głupia frant: "Bóg jest miłością". Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | 1 na 1 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) |
Nie ma najmniejszych wątpliwości,że natchnione słowo zawiera "miejsca gorszące czytelnika". I pisze to jako "świadek". W starotestamentowych sprawozdaniach czytamy np.o "masowym mordzie w imię stwórcy". To znaczy za jego aprobatą i przyzwoleniem. I nic tego nie zmieni. Idzie o tzw."klątwę" heb.[bann]. Wymownie na ten temat pisał teolog Gerhard von Rad. Nie ma najmniejszych wątpliwości,że stwórca w izraelu przyjmował ofiary,które mu przy wielu okazjach składano. Widzę,że nasz brat wielce zaangażował się w obronę obrazu [Jehowy],i za to mu chwała. Nie można jednak udawać,że wiele miejsc szczególnie starotestamentowych oburza ludzi,gdy czytają np.w ks.Jozuego 11:9-11,że ten postąpił z ludźmi wedle życzenia stwórcy.[Jehowy]. Czyli? "konie ich okulawił ,a rydwany spalił w ogniu". I tyle? Nie. "króla zabił mieczem". "Ostrzem miecza wybili wszystko co żywe,obłożywszy klątwą.Nie pozostawiono żywej duszy,a [miasto] spalono". Także w ks.Pwt.2:31-34 czytamy,że Jehowa rzekł:"Zacznij zajmować ,bierz w posiadanie ten kraj...W tym czasie zdobyliśmy wszystkie jego miasta i klątwą obciążyliśmy każde miasto,mężczyzn ,kobiety i dzieci,nie oszczędzając niczego prócz zwierząt,które sobie zostawiliśmy...".
Dalej wracając do ks.Jozuego,to czytamy tam: "I na mocy klątwy przeznaczyli pod ostrze miecza wszystko,co było w mieście:mężczyzn i kobiety,młodzieńców i starców"i zwierzęta.Joz.6:21
Na usprawiedliwienie dodam,że inni mogli przeżyć,gdyby się dobrowolnie poddali. I niektórzy tak uczynili. Niemniej większość nie.
Takich przypadków można by podać więcej. Nie dziwi mnie z jednaj strony,że niektórzy teolodzy,teologowie oburzali się z tego powodu. Także wielu "zwykłych czytelników". Jak napisał Ernest Renan: "LUDZKIE OKRUCIEŃSTWO PRZYBRAŁO FORMĘ PAKTU Z BOGIEM.LUDZIE SKŁADALI UROCZYSTE ŚLUBOWANIE ,,ŻE BĘDĄ ZABIJAĆ WSZYSTKO PO KOLEI,PRZEZ CO USTANAWIALI DLA SIEBIE ZAKAZ DOPUSZCZANIA DO GŁOSU ROZUMU I LITOŚCI.SKAZYWALI NA ZAGŁADĘ MIASTO LUB KRAJ I WIERZYLI,ŻE OBRAŻĄ BOGA,JEŚLI NIE DOTRZYMAJĄ STRASZNEJ PRZYSIĘGI".
Mam w domu książkę: "SKANDALE W BIBLII" JEN-PIERRE PREVOST i wiem,że nawet z niej ludzie wiedzą o tym,ze natchnione słowo,które wywiera ogromny wpływ na miliony "jest tez księgą pełną gniewu i zgiełku.Przemoc,wojny,gwałty,kłamstwa,niesprawiedliwość". [są w niej obecne].
Tylko,że tu nie o to idzie,żeby w niej nie było takich miejsc. Pisał o tym .m.in Roman Zając w ks."Sezon pierwszy.Biblia początek..." w rozdz.: "KONTROWERSYJNA ŚWIĘTOŚĆ BIBLII". Czytamy tam,że dla niewierzących księga ta to m.in jest zbiorem np."niemoralnych opowieści". Czytamy też w niej,że zdaniem szwajcarskiego nauczyciela Valentina Abgottspona powinna być ona czytana dopiero od szesnastego roku życia,tak jak oglądanie filmów pełnych przemocy i seksu. I pewne jest,że natchnione słowo "relacjonuje wiele z popełnionych przez ludzi nieprawości". Tylko,że już w tym jest podpowiedź,dlaczego? Ponieważ są to relacje,i jako takie należy je przedstawić takimi jakie były. A ponieważ w imię prawdomówności uczynić tak należy,to tak uczyniono. I co istotne księga ta "nie czyni jednak z opisów gwałtów i zbrodni rozrywki dla publiczności ani też ich nie gloryfikuje,jak wielu współczesnych twórców kultury popularnej". "nie epatuje strugami rozlanej krwi i nie lubuje się w opisach zadawanych ran i tortur,odgłosów łamanych kości i języków zabijanych".' Jak to uczynił chociażby M.Gibson w swoje "Pasji".
Tak są w niej "gorszące miejsca". Tylko,że księga ta to nie opisy życia świętych itp. "W tej kwestii istnieje wiele nieporozumień i naiwnych uproszczeń". Nie jest to jedynie księga "wzniosłych zasad". Niewłaściwe jest łączyć zachęty w niej występujące do "świętego życia" z opisem występujących w niej postaci. "z wzorowym postępowaniem" postaci. Wszyscy,którzy tego się po niej spodziewali,zostali i zostaną rozczarowani.
Tak naprawdę heb.pojęcie "świętości"nie miało wiele wspólnego z moralnością,co oddzieleniem. Tak naprawdę przedstawione tam opisy przedstawiają prawdę jak było. Inaczej niż być powinno. Z tego powodu występujące w niej gorszące opisy są "wynikiem realistycznego patrzenia na człowieka". Czytamy w niej o prawdziwych ludziach,przez to o ich "cnotach,ale również o ludzkich upadkach,wadach słabości i grzechach". I wszystkich,którzy oczekują po niej "jedynie pięknej ,wyidealizowanej opowieści może zgorszyć. Tylko,że tych,którzy nie wiedza,czym ona jest ,i jak miała być rozczarowuje. Tak jak niektórych małżeństwa. W jej przypadku należy uwzględnić zasadę "opowiedziane nie znaczy pochwalone". Tak naprawdę księga ta "nie usprawiedliwia i nie gloryfikuje ukazanych w niej grzechów". I wiele z opisanych w niej wydarzeń daje obraz dobra i zła. Tak czy inaczej niechlubne w niej sprawozdania z zasady: "pokazują zgubne skutki zła". Mam nadzieję,że zrozumiecie co napisałem nie uznacie tego tylko za szermierkę słowną z wykorzystaniem wersetów,co do których wielu z was nie ma szacunku,czy nie są dla was miarodajnymi. Pozdrawiam.
|
|
| |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Nie ma najmniejszych wątpliwości,że natchnione słowo zawiera "miejsca gorszące czytelnika". >I pisze to jako "świadek". > Już to pisałem "gorszą tych, którzy nie rozumieją"! Osoby przepełnione moralnością Kościoła katolickiego utracili jasność widzenia! Łatwiej się przerazić i użalać, aniżeli zrozumieć i poznać. Przymioty Boga są niezaprzeczalne i nie do podważenia, a jeśli ktoś do podstawy swych rozważań i oceny pomija ten fakt, nigdy nie dojdzie do poznania prawdy. W rozmowie z samarytanką Jezus Chrystus podkreślił, jak ważne jest poznanie prawdy o Bogu. Ta kobieta była pewna że dobrze zna Boga i dobrze mu służy. Była pewna także, że przed nią stoi prorok. On jednak mówił o Bogu inaczej. Jezus powiedział wprost: "Wy czcicie to, czego nie znacie" (Jana 4:19-22). Najwyraźniej więc uważał, że nie wszyscy, twierdzący że znają, naprawdę znają Boga. Ale Jezus nie sugerował, że Boga nie da się poznać. Oświadczył: "Prawdziwi czciciele będą czcić Ojca duchem i prawdą, bo właśnie takich szuka Ojciec, aby go czcili" (Jana 4:23). Tak więc byli, są i będą prawdziwi czciciele, którzy znać będą prawdę o Bogu i Jego działaniach. Nie będę z Tobą rozmawiał, bo nadajemy na różnych falach. Ty zaś, jak czytam dalej, nie jesteś świadkiem Jehowy Boga, zgubiłeś gdzieś po drodze prawdę i miłość do prawdy. Błądzisz.
|
|
| | |  | 2 na 2 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) |
Nie jest to miejsce na spory zwłaszcza,że należymy do tej samej społeczności,ale nie masz prawda wydawać na innych osądu. "Ten kto jada,niech nie p o g a r d z a tym ,co nie jada" Rzym,14:3 Zanim o innym współwyznawcy napiszesz poniżająco,weź sobie do serca słowa z Rzym.14:1 "A tego,który jest słaby w wierze,przygarnijcie życzliwie,bez spierania się o poglądy". Nie wiem kim jesteś,ale pozwalasz sobie na zbyt wiele wypowiadając się takimi słowami.
Nikt nie ustanowił cię moim sędziom i sędziom innych. Słowa z Kol.2:16 "Niech nikt z was nie wydaje osądu..." dotyczą wielu zagadnień,a ty opamiętaj się z wydawaniem wyroku. Nasz nauczyciel powiedział: "Nie sądźcie,żebyście nie byli sądzeni".Mt.7:1 Przypomnij sobie wer.1-5
Najbardziej w życiu nienawidzę fanatyzmu.U nikogo i nigdzie go nie toleruję. A ty stajesz się żywym dowodem,że ten może dotknąć wszystkich i wszędzie.
A twoje odwołanie do rozmowy z samarytanką,nie ma się nic do moich wywodów,jak i zarzutu,który jest na tyle poważny,że analizujemy go w naszej literaturze i podajemy wyjaśnienia. Podobne do moich - znawco.
Wiem,że w naszej społeczności jest wielu oczytanych ludzi,i tobie odmówić wiedzy nie wypada. Tylko,że we wszystkim należy zachować "trzeźwość umysłu". I sprawdź czym ta jest i zmierz ile jej jest w tobie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Świadkowie są nieomylni , szkoda, że tylko dwóch dyskutuje, fajnie by było, gdyby dołączyło jeszcze kilku  > Tego akurat nie powiedziałem. Nieomylna jest tylko Biblia i natchniona przez Boga. Bóg słowami spisanymi przez Salomona, radzi: (Przysłów 4:7) "Mądrość jest najważniejsza, więc jej nabywaj. A ze wszystkim, czego nabywasz, nabywaj zrozumienia". Biblia miała być zrozumiana. Bóg gotów jest pomóc nam w zrozumieniu jej. Ale kto chce musi okazać właściwe usposobienie, ochotnego ducha. czytasz: (Psalm 32:8, 9) "Obdarzę cię wnikliwością i pouczę, którą drogą masz iść. Udzielę ci rad, mając oko zwrócone na ciebie. Nie stawaj się jak koń lub muł niemający zrozumienia. Ich wigor trzeba poskramiać uzdą lub kantarem, zanim się do ciebie zbliżą". Bóg nie będzie zabiegał o nasze względy, byśmy raczyli przybliżyć się do Niego. To my musimy z radością i ochotą przyjść do Niego przez studiowanie Jego Słowa, rozkoszując się tym i stosując poznane wiadomości w praktyce życiowej. Chcesz poznać Biblię Autorstwa Boga, musisz pamiętać o Bożych przymiotach, i nie wątpić. (Hebrajczyków 11:6) "Bez wiary nie można się podobać Bogu, bo każdy, kto przystępuje do Boga, musi wierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy Go z całych sił szukają". Zwróć uwagę na te słowa, one kierowane są do wszystkich mieszkańców ziemi: (Przysłów 2:1-9) "Mój synu, jeśli przyjmiesz moje wypowiedzi i będziesz cenił moje przykazania, wyczulając ucho na mądrość i skłaniając serce ku rozeznaniu, jeśli też przywołasz zrozumienie i będziesz zabiegał o rozeznanie, jeśli tych rzeczy będziesz szukał jak srebra i poszukiwał jak ukrytych skarbów, to zrozumiesz, czym jest bojaźń przed Jehową, i zdobędziesz wiedzę o Bogu. Bo to Jehowa daje mądrość, z Jego ust pochodzi wiedza i rozeznanie. Prawym udziela praktycznej mądrości, jest tarczą dla postępujących nieskazitelnie. Czuwa nad ścieżkami sprawiedliwości i będzie strzegł drogi swoich lojalnych sług. Wtedy też zrozumiesz, co jest prawe, sprawiedliwe i uczciwe, zrozumiesz, na czym polega dobre postępowanie". I jeszcze: (Przysłów 2:10, 11) "Gdy mądrość zagości w twoim sercu, a wiedza stanie się miła twojej duszy, będzie cię strzec umiejętność myślenia i będzie cię chronić rozeznanie".
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | Nie ma o czym rozmawiać, gdy nie ma z kim. Biblia zasłania Ci Boga, dopóki jej nie odrzucisz nie odzywaj się do mnie. Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) | >Nie ma o czym rozmawiać, gdy nie ma z kim. Biblia zasłania Ci Boga, dopóki jej nie odrzucisz nie odzywaj się do mnie. >Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. > Nie jestem istotny w waszej dyskusji,i nie o różnicę zdań idzie ,tylko o to,że nie jest prawdą,że niemożliwe jest do wytłumaczenia zagadnienia istnienia "gorszących miejsc"w natchnionym słowie. Widzę tylko,że problemem nie stał się temat tylko personalne uwagi,i spory nie mające wiele wspólnego z tematem. Szkoda. A jak starałem się wykazać ,iż problemem jest niewłaściwe potraktowanie natchnionego słowa jako norm moralnych i opisu świętych,gdy w istocie jest bardziej odwrotnie. I z tego co tam napisano mamy się nauczyć. W tym z dobrych i złych przykładów. Wyjaśniłem to wcześniej więc nie widzę potrzeby wszystkiego powtarzać. Wiem tylko tyle,że : "A co niegdyś napisano zostało napisane dla naszego pouczenia..." Rzym.15:4 Z tej przyczyny natchnione słowo nie ma przysłaniać prawdy o stwórcy,tylko ją nam ukazywać. Jak i spełniać role pedagoga. Jak czytamy w pewnym miejscu: "Bądźcie więc wykonawcami słowa a nie tylko słuchaczami,oszukującymi samych siebie.Jeśli bowiem ktoś jest słuchaczem słowa ,a nie wykonawcą,to jest podobny do mężczyzny ,który ogląda swoje odbicie w lustrze,Zobaczył siebie i odszedł,i natychmiast zapomniał,jak wyglądał". Lecz ten kto wpatruje się w słowo itp."i jest mu w i e r n y - nie jak słuchacz skłonny do zapominania,ale jak w y k o n a w c a dzieła - ten będzie błogosławiony w tym co robi" Jak.1:22-25 I do wszystkich wierzących skieruje słowa : "Jeśli ktoś uważa,że jest r e l i g i j n y,a nie kontroluje swojego języka,lecz oszukuje samego siebie kogo? samego siebie, tego religijność jest bezwartościowa" Jak.1:26 Widzę,że odeszliście od tematu i zamiast niego skupili niepotrzebnie uwagę na sobie. Szkoda.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | Ciebie to też dotyczy: > >Nie ma o czym rozmawiać, gdy nie ma z kim. Biblia zasłania Ci Boga, dopóki jej nie odrzucisz nie odzywaj się do mnie.> nie jest prawdą,że niemożliwe jest do wytłumaczenia zagadnienia istnienia "gorszących miejsc"w natchnionym słowie.Mylisz się, ale można wytłumaczyć gorszące miejsca w "natchnionym" słowie. > Widzę tylko,że problemem nie stał się temat tylko personalne uwagi,i spory nie mające wiele wspólnego z tematem.Zmiana okularów, a jeszcze lepiej książki, poprawi widzenie. > Lecz ten kto wpatruje się w słowo itp."i jest mu w i e r n y - nie jak słuchacz skłonny do zapominania,ale jak w y k o n a w c a dzieła - ten będzie błogosławiony w tym co robi" Jak.1:22-25www.youtube.com/watch?v=Y9zPPWohboADuch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) |
Problemem jaki dostrzegam u ciebie,według mojego widzenia,jest to,że nie o prawdę ci idzie tylko o uznanie. O własne uznanie i tego,że wierzący to ludzie nierozsądni w przeciwieństwie do ciebie. Niestety nigdzie nie wykazujesz znajomości tematów,w których bierzesz udział poza zanegowaniem cudzych wypowiedzi,z pominięciem własnej argumentacji. Arogancja ci wystarcza. A nie powinna. Zwyczajnie wykaż nieuzasadnienie cudzych argumentów - własnymi. Na to widzę,ze cię jednak nie stać. W tym wydajesz się żebrakiem. Oczywiście to moje odczucia,a teraz wykaż,ze się pomyliłem. Zachęcam.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Problemem jaki dostrzegam u ciebie,według mojego widzenia,jest to,że nie o prawdę ci idzie tylko o uznanie. Już pisałem, zmień okulary, a jeszcze lepiej książkę i ... >O własne uznanie i tego,że wierzący to ludzie nierozsądni w przeciwieństwie do ciebie. ... zejdź ze mnie "psychoanalityku". >Niestety nigdzie nie wykazujesz znajomości tematów,w których bierzesz udział poza zanegowaniem cudzych wypowiedzi,z pominięciem własnej argumentacji. To nie gadaj ze mną, skoro nie wykazuję itd... >Arogancja ci wystarcza. ... i ponownie powtarzam; zejdź ze mnie. >A nie powinna. Teza postawiona znaczy udowodniona. Masz tupet. >Zwyczajnie wykaż nieuzasadnienie cudzych argumentów - własnymi. Najpierw jakieś przedstaw. >Na to widzę,ze cię jednak nie stać. Znowu widzisz..., ale nie podwójnie? >W tym wydajesz się żebrakiem. Pisałem już - "zejdź ze mnie"? Albo wiesz co, skoro ujeżdżasz - żebraka zastąp starą szkapą. >Oczywiście to moje odczucia,a teraz wykaż,ze się pomyliłem. W czym? >Zachęcam. Do czego?
Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) |
>Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Widzę,że jest z ciebie prostak,a prostactwo nie idzie w parze z moim uznaniem,z tej przyczyny postaram się na ciebie "nie wchodzić",chyba tylko po to,żeby wykazać,że piszesz niedorzeczności,gdy je dostrzegę. A więc "wlezę".
|
|
| | | | | | | | |  | | R.Brzeziński robbo (-281 punktów) | > Ciebie to też dotyczy:> >>Nie ma o czym rozmawiać, gdy nie ma z kim. Biblia zasłania Ci Boga, dopóki jej nie odrzucisz nie odzywaj się do mnie.> >nie jest prawdą,że niemożliwe jest do wytłumaczenia zagadnienia istnienia "gorszących miejsc"w natchnionym słowie.> Mylisz się, ale można wytłumaczyć gorszące miejsca w "natchnionym" słowie.> >Widzę tylko,że problemem nie stał się temat tylko personalne uwagi,i spory nie mające wiele wspólnego z tematem.> Zmiana okularów, a jeszcze lepiej książki, poprawi widzenie.> >Lecz ten kto wpatruje się w słowo itp."i jest mu w i e r n y - nie jak słuchacz skłonny do zapominania,ale jak w y k o n a w c a dzieła - ten będzie błogosławiony w tym co robi" Jak.1:22-25> www.youtube.com/watch?v=Y9zPPWohboA> Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...> ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.Twoja monotonność wypowiedzi wskazuje na twoje ubogie słownictwo. Jedno i to samo -do znudzenia. Nie wszyscy jednak mają co pisać,chociaż jak widać to po tobie,bardzo tego chcą. Jestem w szoku,że istnieją tak ...ludzie. Niemniej z powodu uszanowania wezwania z 1 Pt.3:16 staram się o tobie obraźliwie nie wyrażać.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|