Racjonalista - Strona głównaDo treści
nieracjonalny feminizm?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
27-08-2010 17:22trickster (903 punktów)
(zablokowany)
nieracjonalny feminizm?
Ocena 9 na 9
W jednym z tygodników popularnonaukowych przeczytałem ostatnio że kobiety mają gorszą orientacją w terenie, co przejawia się między innymi, tym że korzystjąc z mapy często obracają ją do góry nogami. Artykuł w prosty i logiczny sposób tłumaczył to tym, że w czasach prehistorycznych mężczyźni musieli wykształcić w sobie umiejetność odnajdywania drogi w terenie, podczas kilkudniowych polowań.
Kiedy podzieliłem się tymi inforamacjami z jedną moją znajomą, była oburzona i powidziała że to dyskryminuje kobiety(!). No fakt, w jakiś sposób je dyskryminuje ale kto? natura? nauka? Czy to że kobiety nie mają penisa to też forma dyskryminacji?
Dało mi to trochę do myślenia i ostatecznie doszedłem do wniosku że odpowiedź mojej koleżanki, była inspirowana przez "nowoczesny" feminizm i jeden z dogamtów ich wiary, mianowcie przeświadczenie że kobiety i mężczyźni są TACY SAMI.
Uważam oczywiscie że wszyscy powinni mieć równe prawa niezależnie od płci, ale walka z biologią i faktami naukowymi w imię swojej ideologii, już nie bardzo mi sie podoba.
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

27-08-2010 17:50
 Ocena 14 na 14
stilgar (7322 punktów)
Natura także dała kobietom krótsze stopy, żeby mogły stać bliżej zlewu.

Stereotypy.
28-08-2010 21:37 
 Ocena 3 na 3
Angelika1 (109 punktów)
A czym się różni kobieta od zmywarki?
- Ta pierwsza jest ciężka do zabudowy. No i gada przy zmywaniu.

Co do orientacji w terenie to teraz od tego są dżi-pi-esy. Używając nowoczesnej technologii ta część mózgu odpowiedzialna za orientację w terenie prawdopodobnie zniknie . Jeśli faktycznie kobiety są w tej materii gorsze to proces znikania będzie szybszy - a w ogóle to ... hmmmm, jak ja tu trafiłam ?
02-09-2010 22:01 
 Ocena 3 na 3
Logik (812 punktów)
Angelika: ponownie zwracam uwagę, że kwestia orientacji w terenie ma tylko minimalny związek z trafianiem do jakiegoś miejsca przy pomocy mapy ...

Ta orientacja wynika z umiejętności ABSTRAKCYJNEGO MYŚLENIA i umiejętności wyobrażenia sobie PRZESTRZENI (nie koniecznie 3-wymiarowej ...).

Np. wyobraź sobie, że mamy dwie bryły trójwymiarowe. Układamy je w przestrzeni tak, że zajmują ten sam fragment przestrzeni. Masz sobie wyobrazić kształt, który powstanie z połączenia linii przecięcia się ścianek tych brył.

I teraz MOJA uwaga:
- przeciętna kobieta będzie miała problem, żeby w ogóle zrozumieć, co JA napisałem
- nawet, jeżeli zrozumie zadanie, jakie przed nią postawiłem, to będzie miała większy problem z jego wykonaniem, niż przeciętny mężczyzna
- pomimo, że ciśnie się teraz na usta zdanie, że w takim razie umysł kobiet jest "gorszy", to JA sprzeciwiam się takiemu zdaniu ! Bo umysł kobiet nie jest od rozwiązywania podobnych łamigłówek !!! Umysł kobiety ma inne zadania i spełnia je rewelacyjnie. Ale te zadania nie mają nic wspólnego z matematyką i myśleniem abstrakcyjnym ...

p.s. twoje ostatnie zdanie jest typowo kobiece: sugerujesz, że jesteś kobietą i uznajesz, że właściwie to powinnaś dawno zabłądzić. Gdy takie zdanie usłyszy mężczyzna, to od razu będzie się chciał taką kobietą zaopiekować. I na tym to wszystko polega ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
02-09-2010 22:47 
 Ocena 3 na 3
Angelika1 (109 punktów)
>Angelika: ponownie zwracam uwagę, że kwestia orientacji w terenie ma tylko minimalny związek z trafianiem do jakiegoś miejsca przy pomocy mapy ...

Szkoda, bo w tym jestem lepsza od męża - a to zdecydowanie o czymś świadczy.

>Ta orientacja wynika z umiejętności ABSTRAKCYJNEGO MYŚLENIA i umiejętności wyobrażenia sobie PRZESTRZENI (nie koniecznie 3-wymiarowej ...).

Czyli gdy kobieta wyobrazi sobie mężczyznę to będzie to płaski obraz? Tylko nie twierdź, że tak bo przestanę mieć fantazje erotyczne

> Umysł kobiety ma inne zadania i spełnia je rewelacyjnie.

Jakie? Tzn. ja oczywiście wiem jakie, ale jak możesz o tym napisać to będę mogła Ci to potwierdzić.

>p.s. twoje ostatnie zdanie jest typowo kobiece: sugerujesz, że jesteś kobietą i uznajesz, że właściwie to powinnaś dawno zabłądzić. Gdy takie zdanie usłyszy mężczyzna, to od razu będzie się chciał taką kobietą zaopiekować. I na tym to wszystko polega ...

Cenna uwaga.
03-09-2010 00:38 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
1. Piszesz, że jesteś "lepsza od męża" - czyli dyskutujesz "kazuistycznie" - a JA dyskutuję o ZASADACH ... O czym miałoby świadczyć to, że jesteś lepsza, skoro i tak 95% kobiet jest gorszych ?

2. Twoja odpowiedź na temat wyobraźni w przestrzeni jest wobec logiki bezczelna ...
Postaraj się odpowiedzieć jeszcze raz, ale tym razem z sensem ...
Ponawiam MOJĄ tezę:
- kobiety maja znacznie gorszą wyobraźnię przestrzenną, niż mężczyźni

3. Umysł kobiety nastawiony jest na emocje, na tworzenie relacji z innymi ludźmi, na troskę o dzieci i na potrzebę opieki ze strony mężczyzny ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
03-09-2010 07:16 
 Ocena 1 na 1
Angelika1 (109 punktów)
Logik, od początku w tym wątku należało traktować moje wypowiedzi z przymróżeniem oka. Tak więc żadna z moich odpowiedzi nie była prawdziwa, tym bardziej bezczelna, co najwyżej mało dowcipna.
Logik (812 punktów)
"bezczelność" wobec logiki to nie forma, lecz TREŚĆ.

Bezczelny wobec logiki jest ten, kto mówi, ze "2+2=5" ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
03-09-2010 09:54 
 Ocena 2 na 2
Angelika1 (109 punktów)
>1. Piszesz, że jesteś "lepsza od męża" - czyli dyskutujesz "kazuistycznie" - a JA dyskutuję o ZASADACH ... O czym miałoby świadczyć to, że jesteś lepsza, skoro i tak 95% kobiet jest gorszych ?
>2. Twoja odpowiedź na temat wyobraźni w przestrzeni jest wobec logiki bezczelna ...
>Postaraj się odpowiedzieć jeszcze raz, ale tym razem z sensem ...
>Ponawiam MOJĄ tezę:
>- kobiety maja znacznie gorszą wyobraźnię przestrzenną, niż mężczyźni

Logik, gdzie ta ZASADA skoro możesz akurat trafić na te 5%? Kobieta/Mężczyzna - lepsze w czymś/gorsze. Czemu to służy? Należy się tym kierować w życiu? Przecież może się okazać że w danej grupie (np. gdy chodzi o wykonanie jakiegoś zadania) te konkretne kobiety będą lepsze od tych dostępnych Tobie konkretnych mężczyzn - i co? będziesz się kierować powyższymi tezami? Jeśli odpowiesz NIE to dlaczego je stawiasz?

>3. Umysł kobiety nastawiony jest na emocje, na tworzenie relacji z innymi ludźmi, na troskę o dzieci i na potrzebę opieki ze strony mężczyzny ...

Nie w mojej rodzinie. Moje dzieci to przylepy - ale to mąż o to zadbał, i to do Niego głównie lgną - zapracował sobie na to. Ja tak nie potrafię. Gdybym ja sama wychowywała dzieci pozbawione byłyby tych czułości, spontaniczności. Wiele by na tym straciły.
Nie pasuje mi Twój opis umysłu kobiety do mnie. Kierując się Twoim opisem należałoby stwierdzić, że matce zawsze należy się opieka nad dzieckiem w przypadku rozwodu.

Nie podobają mi się stwierdzenia: że coś jest typowo męskie czy też kobiece (no chyba, że chodzi o akt porodu).

W danej rodzinie/grupie bywa z tym różnie więc zabawa w taki podział niczemu nie służy. Taki podział jest dobry dla pisania poradników dla kobiet: jak postępować z mężczyzną. I odwrotnie. Takie poradniki uważam za "mózgotrzepy" (nie moje określenie, ale bardzo mi się spodobało - odnosiło się jednak do seriali telewizyjnych - na jedno z resztą wychodzi).
Logik (812 punktów)
1. Moja teza mówi, że ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ mężczyzn jest sprawniejsza od kobiet (w tzw. męskich czynnościach). Oczywiście wiem, ze bywa też odwrotnie. Ale czy z tego powodu mamy robić sztuczne wspomaganie dla kobiet ?
Bo sztucznym wspomaganiem są parytety i zmniejszone wymagania w niektórych zawodach ...

2. Cechy kobiece mogą mieć też mężczyźni, ale znów - będą to WYJĄTKI

Podsumowując:

uważam, że rozkład cech WYRAŹNIE różnicuje płcie, a to, czy jest to różnica 90-10% czy 99-1%, to już inna sprawa.

I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że feminazistki chcą NA SIŁĘ (wykorzystując formalne prawo) zmusić społeczeństwo do JEDNAKOWYCH zachowań ...
(przykład z feminazistkami z USA, które wychowywały chłopców lalkami, a dziewczynki czołgami). Jedna z tych kretynek na koniec się "nawróciła" i zaczęła walczyć z takimi debilizmami. Bo dopiero sama naocznie się przekonała, że chłopca nie da się wychowywać, jak dziewczynkę ... I poczuła na sobie potęgę genów, hormonów itp.

Zrozumiała, jak mało znaczą "wzorce społeczne" ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
03-09-2010 12:43 
 Ocena 1 na 1
Angelika1 (109 punktów)
Wkradły nam się chyba odrębne zagadnienia w naszą dyskusję. Stąd moje wrażenie że się niby zgadzam z Tobą i nie.

Gdyby wyróżnić podziały:
1.Męskie/kobiece w odniesieniu do zawodów/czynności (chodzi o podział ze względu na fizyczne, umysłowe predyspozycje)
2.Męskie/kobiece w odniesieniu do postrzegania, emocji, reakcji (tu wrzucę mój sprzeciw na wszelkie poradniki dla pań/panów o których pisałam wyżej, kwestię opieki, czułości)
3.Męskie/kobiece w odniesieniu do zawodów/czynności ale takich, których jakość wykania nie zależy od płci lecz to wzorce społeczne sztucznie wytworzyły taki podział (mycie okien w domu przez kobiety, chłopcu nie wypada bawić się lalkami, dziewczynce samochodami itp.

Punkt 1. Poprzeczkę ustanawia najlepszy/a. Uważam, że powinien być równy dostęp i kobiet i mężczyzn do podbicia tej poprzeczki (bez sztucznego wspomagania - jak piszesz).
Punkt 2 i 3. Tego uważam nie powinno się w ogóle klasyfikować na te typowe dla tych czy tych.
03-09-2010 23:39 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
1. Niby się zgadzam z tobą, a niby nie ... - jesteś kobietą, więc to rozumiem ...

2. Uważam, ze parytet jest sztucznym wspomaganiem. A ty jak uważasz ?

3. Co to znaczy "powinno się" ? Kto "powinien" lub "nie powinien" ?

4. JA uważam, że nie powinno być tematu kobiet i mężczyzn, bo NIKT, poza WŁAŚCICIELEM, nie powinien się wtrącać w to, kogo on zatrudnia i ile płaci.
Czy uważasz, że WŁAŚCICIEL powinien mieć prawo DOWOLNEGO (w tym NIERÓWNEGO) wynagradzania pracowników, jeżeli oczywiście ci pracownicy podpiszą taką UMOWĘ ?

5. Czy zgadzasz się na to, żeby w prywatnych szkołach można było uczyć dzieci RÓŻNYCH podejść do sprawy płci ? (tzn w jednej szkole podejście tradycyjne, a w innej feministyczne)
(oczywiście szkoły PRYWATNE)


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
04-09-2010 08:29 
 Ocena 2 na 2
Angelika1 (109 punktów)
>4. JA uważam, że nie powinno być tematu kobiet i mężczyzn, bo NIKT, poza WŁAŚCICIELEM, nie powinien się wtrącać w to, kogo on zatrudnia i ile płaci.
>Czy uważasz, że WŁAŚCICIEL powinien mieć prawo DOWOLNEGO (w tym NIERÓWNEGO) wynagradzania pracowników, jeżeli oczywiście ci pracownicy podpiszą taką UMOWĘ ?

Zabierasz się do tego od tyłu. Rynek pracy dla kobiet, ich zarobki będą uzależnione od tego czy w społeczeństwie jest akceptacja dyskryminacji kobiet czy nie.

Przy braku takiej akceptacji dyskryminacji kobiet właściciel i tak zatrudni najlepszego specjalistę i zapłaci odpowiednio by go zatrzymać BEZ WZGLĘDU na płeć - bo mu się to opłaca, konieczności "wtrącania się" nie ma bo to rynek pracy i decyzja właściciela (jego kalkulacje) mają wpływ na to z kim podpisuje umowę.

Jeśli natomiast będzie akceptacja dyskryminacji kobiet to będzie tak jak w marokańskim hotelu: kobiety mają mniej chociaż wykonują tą samą prace co mężczyźni tylko dlatego, że są kobietami. Czy to należy akceptować? - czytając Twoje zdanie z punktu czwartego oznaczałoby, że tak.

>5. Czy zgadzasz się na to, żeby w prywatnych szkołach można było uczyć dzieci RÓŻNYCH podejść do sprawy płci ? (tzn w jednej szkole podejście tradycyjne, a w innej feministyczne)

W szkole nie należy ukierunkowywać ucznia na którekolwiek z tych podejść. Należy uczyć, że to predyspozycje (fizyczne, umysłowe) kobiet i mężczyzn maja wpływ na to w jakich zawodach, czynnościach jedni czy drudzy okazują się ostatecznie lepsi.
Logik (812 punktów)
1. Skoro to WŁAŚCICIEL decyduje i nie ma "żadnego wtrącania się", to jak chcesz:
- doprowadzić do tego, żeby "nie było dyskryminacji"
- jakie kryteria ustalić do rozpoznawania dyskryminacji
- jakie działania podejmować, gdy taką dyskryminację się zidentyfikuje
- jakie odwołania będą przysługiwały osobie, która stwierdzi, że jednak żadnej dyskryminacji nie ma ...

Odpowiedz w miarę konkretnie i szczegółowo, bo jestem bardzo ciekaw twojej koncepcji i chętnie bym się nad nią z troską pochylił.

2. A jeżeli mamy trzech właścicieli trzech prywatnych szkół: A, B i C.
Szkoła A: uczą się wszyscy dokładnie tego samego, nie ma żadnego rozróżniania płci
Szkoła B: są różne klasy: mieszane i oddzielne. Rodzice sami decydują, jaki wariant dla ich dziecka będzie najlepszy
Szkoła C: Klasy wyłącznie rozdzielne, obowiązuje wychowanie tradycyjne

Odpowiedz konkretnie TAK lub NIE:
Czy taka sytuacja byłaby dla ciebie dopuszczalna, że wybór pozostawilibyśmy indywidualnie rodzicom i poszczególnym szkołom ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
Angelika1 (109 punktów)
Nie ma takiej możliwości by dyskryminacji zapobiec zawsze i wszędzie. Właściciel prywatnego przedsiębiorstwa może zatrudniać kogo chce i na jakich warunkach. Może się okazać, że kobieta będzie w takiej firmie zarabiać mniej od mężczyzny. Widocznie rynek pracy pozwala na to właścicielowi. Bo jeśli jest bezrobocie to kobieta musi się na to zgodzić, jeśli ma możliwość innej pracy to ją zmieni, i tyle. Nic nikomu do tego.

Kluczem do zminimalizowania dyskryminacji w społeczeństwie jest obowiązek nauki (państwo nastawione na wysoki poziom edukacji) w szkołach świeckich i dostęp do tej nauki dla każdego obywatela bez względu na płeć, wyznanie, kolor skóry itp. Szkoły te nie ukierunkowują ucznia na kultywowanie konkretnych tradycji, jest tam religioznawstwo i filozofia.

>Czy taka sytuacja byłaby dla ciebie dopuszczalna, że wybór pozostawilibyśmy indywidualnie rodzicom i poszczególnym szkołom ?

NIE

Logik (812 punktów)
a więc pytanie:

dlaczego uważasz, że ty masz prawo mówić INNYM LUDZIOM, co mają robić ?

Podaj OBIEKTYWNĄ metodę identyfikacji przekonań "słusznych" i "niesłusznych" ?
Bo każdy będzie twierdził, że to właśnie jego przekonania są słuszne i powinny być częścią przymusowej edukacji.
Dl a ułatwienia rozważań podpowiem ci, że kwestie kary śmierci, zakazu mordowania dzieci nienarodzonych itp. to NIE SĄ KWESTIE związane z religią !!! Równie dobrze ATEISTA może uważać, że życie ludzkie zaczyna się w momencie poczęcia. Ten spór w ogóle nie ma żadnego związku z wiara i religią.

Tak więc ponawiam pytanie:

jak zamierzasz określać kryteria wyboru "prawdy" ? Kto, w tym twoim pomyśle będzie miał "rację" ?

Bo u MNIE sprawa jest jasna: o wszystkim decydują LUDZIE - każdy o SOBIE (ew. o swoich dzieciach).

Tak więc JA nie stoję przed takim dylematem, jaki masz ty.

Więc jaka jest twoja odpowiedź ?

(dla ułatwienia dodam, że oczekuję odpowiedzi RACJONALNEJ, spójnej i niesprzecznej wewnętrznie, jednoznacznej i merytorycznej)


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
Angelika1 (109 punktów)
Logik, czy Ty możesz czytać co ja piszę, a nie dopowiadać sobie coś czego nie napisałam i tworzyć z tego pytania?

Napisałam:
Kluczem do zminimalizowania dyskryminacji w społeczeństwie jest obowiązek nauki (państwo nastawione na wysoki poziom edukacji) w szkołach świeckich i dostęp do tej nauki dla każdego obywatela bez względu na płeć, wyznanie, kolor skóry itp. Szkoły te nie ukierunkowują ucznia na kultywowanie konkretnych tradycji, jest tam religioznawstwo i filozofia.

Nie pisałam tu, że narzucam komuś jakiekolwiek przekonania. Szkoła ma "wypuścić" uczniów, którzy przy zdobytej wiedzy będą mogli skonstruować WŁASNE przekonania, WŁASNY światopogląd. Dlatego ta wiedza musi obejmować szeroki zakres spojrzeń na życie, stąd przedmioty takie jak religioznawstwo i filozofia.

"Bo u MNIE sprawa jest jasna: o wszystkim decydują LUDZIE - każdy o SOBIE (ew. o swoich dzieciach)." - wypowiedź sprzeczna - dzieci to też LUDZIE, więc skoro: "o wszystkim decydują LUDZIE - każdy o SOBIE" to dzieci też powinny decydować o sobie. A jednak religia jest im narzucana. Gdzie tu jasność sprawy, Logik?

Gdyby przyjąć istnienie w jednym kraju różnych szkół z różnymi tradycjami okazałoby się, że chrześcijańska, muzułmańska, żydowska dziewczynka czy chłopiec będą mieli inny start w zależności od widzi mi się rodziców. Czy to jest sprawiedliwe? Logik,odpowiedz w jakiej rodzinie chciałbyś się urodzić? Czy masz już dylemat? Bo ja go nie mam: ja przyjmuję obowiązek edukacji ten sam dla wszystkich.

W książce Dawkinsa jest opisany przypadek amiszów. Dwójka dzieciaków nie mogła pójść na studia bo kultura amiszów na to nie pozwala. Sąd Najwyższy przychylił się do decyzji rodziców - w uzasadnieniu podano, że trzeba zachować takie kultury jako atrakcje. To tak jakby kogoś na siłę umieścić w skansenie bo tak kiedyś żyli chłopi i trzeba to kultywować.

Moje pytanie do Ciebie: jaki masz pomysł by takich przypadków jak opisany przez Dawkinsa nie było? Jak ma wyglądać edukacja wg Logika aby zminimalizować dyskryminację?

Ps. Logik co "nabroiłeś", że zostałeś zablokowany?
11-09-2010 23:25 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
Widzisz Angelika - JA po prostu mówię PRAWDĘ, a wielu ludzie nie lubi słuchać prawdy o sobie. Np. feministki nie lubią, gdy się mówi, że kobiety są mniej zdolne od mężczyzn w matematyce. Al;e one tego nie lubię nie dlatego, że to jest nieprawda, ale dlatego, ze to w złym świetle stawia kobiety. A więc prawda jest nie ważna, ważna jest IDEOLOGIA ....

A czy stwierdzenie że "kobiety są słabsze od mężczyzn" "upokarza kobiety" czy też "stwierdza fakt" ? (oczywiście pisząc "są słabsze" mam na myśli "przeciętnie")

A teraz do rzeczy:

1. JA czytam twój tekst mniej więcej tak:

"Kluczem do zminimalizowania dyskryminacji w dostępie do cukru i mąki system kartek (nastawiony na wysoką jakość tych produktów), które zagwarantują każdemu obywatelowi równy dostęp do tych podstawowych artykułów"

Otóż ty chcesz rozwiązywać problemy SOCYALIZMU, które to w NORMALNYM kraju są NIEZNANE ...

W MOIM państwie każda szkoła mogłaby INDYWIDUALNIE określić kto i czego będzie się w niej uczył. A rodzice swobodnie mogli by wybierać dla dzieci edukację (rodzice, a nie dzieci !). Oczywiście dziecko mogłoby np. stwierdzić, że wybiera samodzielne życie, i jeżeli się utrzyma, to wtedy może samo o sobie decydować (nie widzę żadnego problemu, ze 15 letni chłopak sam o sobie decydował, jak MĘŻCZYZNA).

Poza tym ty CHCESZ NARZUCAĆ przekonania. W tym przypadku przekonania racjonalistyczne. JA nie chcę rodzinom NICZEGO narzucać. Nawet nie wiedziałbym, ile dzieci i do jakich szkół uczęszcza w MOIM państwie. Co więcej !!! Nawet bym nie wiedział, czy jakiekolwiek szkoły w ogóle istnieją !!! Bo i po co ? To jest PRYWATNA sprawa ludzi ...

Ale ty oczywiście musisz "wypuścić" ludzi (jak więźniów z więzienia)
A wiedza nic nie "musi" ... Takie pomysły lęgną się jedynie w głowach socyalistów, że wiedza coś "musi" ...

2. Możesz być spokojna - rodzice nie są tyranami dla swoich dzieci. A urzędnicy, jako osoby obce,. o wiele prędzej będą dla dzieci WROGAMI, niż rodzice ...
Oczywiście, rodzice mają prawo decydować o sposobie wykształcenia dzieci, ale potem stopniowo te dzieci się usamodzielniają (14-16 lat ?)

3. Tak, być może będą miały inny start - i co z tego ? czy "inny" znaczy GORSZY ? i który jest "gorszy" ? I dlaczego uważasz, ze twój jest "lepszy" ? Jakie kryteria stosujesz do oceny "lepszości" i "gorszości" ?

JA np. nie zabraniam ci oddać dziecko do szkoły świeckiej. A ty nie zabraniaj MI oddać dziecko do szkoły katolickiej. OK ?

3. Przyznaję rację Amiszom. Chyba, że dziecko się usamodzielni (np. w wieku 14=16 lat jest to już możliwe). Poza tym większe szkody są z unifikacji edukacji i jej przymusu, niż z tego, że paru Amiszów widzi inaczej edukację i jej rolę.
Nie podoba MI się jedynie argumentacja sądu.

4. Powtórzę jeszcze raz: dla MNIE edukacja nie ma "wyglądać" - niech dla każdego "wygląda" inaczej ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
12-09-2010 10:57 
 Ocena 5 na 5
Angelika1 (109 punktów)
Mówisz prawdę ale może to być prawda tylko wg Logika. Masz do niej prawo i ja powodów zablokowania Ciebie nie znajduję.

>A czy stwierdzenie że "kobiety są słabsze od mężczyzn" "upokarza kobiety" czy też "stwierdza fakt" ? (oczywiście pisząc "są słabsze" mam na myśli "przeciętnie")

Czy jesteśmy słabsze? Generalnie, pewnie tak. Ale ja nie lubię generalizować. Nie potrzebne mi są takie ogólne ustalenia.

>A teraz do rzeczy:

Chcesz dzieci zostawić rodzicom. W Twoim państwie nie wiesz nawet ile dzieci się uczy. No cóż, wiedziałbyś, po jakimś czasie gdy się okaże, że brak Ci wykształconych ludzi. Logik, spójrz na nasze społeczeństwo: włącz telewizję a zobaczysz jakie programy przeważają a przeważają te, które mają największą oglądalność; wejdź do kiosku a zobaczysz jakie gazety lubimy czytać; włącz popularną stację radiową a usłyszysz ulubione piosenki słuchaczy - CZY TEN OBRAZ CIĘ ZACHWYCA, LOGIK? Tandeta, otaczamy się rzeczami tandetnymi i sami tacy jesteśmy. Jesteśmy społeczeństwem lemingów, którym łatwo manipulować, w którym wmawia się skutecznie, iż jest dobrze dzięki polityce miłości i my w to wierzymy . W takim państwie zwycięży IDEOLOGIA nie PRAWDA. W takim państwie spada poziom edukacji - I TAK JEST u nas. Akceptujesz to! Od kogo młodsze pokolenia mają się uczyć, zdobywać wiedzę na tyle szeroką by nie zostać lemingiem.

Myślisz, że gdybyś zniósł obowiązek szkolnictwa to byłoby lepiej czy gorzej? A czy zostawisz dzieci samym sobie mających "szczęście" narodzić się w patologicznych rodzinach? "Możesz być spokojna - rodzice nie są tyranami dla swoich dzieci?" - Logik, nie żartuj. Rodzic leming wychowa dziecko na leminga - proste przełożenie.
13-09-2010 10:15 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
1. Generalizowanie.

To właśnie feministki GENERALIZUJĄ, bo domagają się PRZYWILEJÓW z samego faktu, że ktoś jest kobietą.

a rozwiązania są DWA:

A: uznajemy, że nie wyróżniamy kwestii płci w relacjach społecznych, bo są kobiety "lepsze i gorsze od mężczyzn" (ale wtedy nie ma oczywiście mowy o żadnym ustawodawstwie "pro-kobiecym", a w sporcie mamy tylko kategorie OPEN)

B: uznajemy, że kobiety są jako płeć GORSZE (tzn w sensie kryteriów męskiej efektywności: słabsze, wolniejsze, mają gorsze cechy psychofizyczne niezbędne do konkurowania na rynku), i z tego powodu otaczamy je opieką, ale w takim razie nie może być mowy o "równych prawach" ...

Więc który wariant wybieramy ?

No i twoja wypowiedź na pytanie, czy jesteście słabsze: "pewnie tak". Jakie "pewnie" ??? Przecież to OCZYWISTE ... Dlaczego tak zmiękczasz swoją wypowiedź ?
(oczywiście mówimy o sile UŚREDNIONEJ, bo są różne indywidualne przypadki).

2. Edukacja dzieci:
- nikt "nie wie" ile potrzeba ołówków na całym świecie. A jakoś wszyscy, co je potrzebują, to je mają ... Czy to czary ? Zapewniam cię, że nie zabraknie wykształconych dzieci ... Co więcej - nie będzie ich NADMIARU, co mamy obecnie: pełno "wykształciuchów" którzy przebalowali najlepsze chwile swojego życia i nauczyli się czegoś, czego NIKT nie potrzebuje, a żądają teraz za to WYNAGRODZENIA ...

- patrzę na nasze społeczeństwo - i też MNIE to przeraża (np. ilość seriali, już o tym zresztą kiedyś pisałem i dostałem za to bana)
ale to właśnie jest WYNIK PAŃSTWOWEJ EDUKACJI !!!

- młodsze pokolenia mają się uczyć od RODZICÓW (lub od osób przez nich zatrudnionych) ... To nie jest metoda doskonała, ale jest to metoda NAJLEPSZA ...

- nie ma prostego przełożenia na przenoszenie cech z rodzica na dziecko. Jest wręcz odwrotnie: dziecko alkoholika często z powodu urazu zostaje całkowitym abstynentem itp. Ponieważ nie ma reguły, więc nie powinno być w tym zakresie żadnej inżynierii społecznej

- dlaczego uważasz, ze dla dziecka lepszym opiekunem będzie obcy urzędnik, niż swój własny rodzic ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-09-2010 10:45 
 Ocena 10 na 12
Alicja Duda (25557 punktów)

>To właśnie feministki GENERALIZUJĄ, bo domagają się PRZYWILEJÓW z samego faktu, że ktoś jest kobietą.
Bzdura. Małemu Jasiowi coś brzęczy ale nie wie ani co ani gdzie...
>2. Edukacja dzieci:
>- nikt "nie wie" ile potrzeba ołówków na całym świecie. A jakoś wszyscy, co je potrzebują, to je mają ... Czy to czary ? Zapewniam cię, że nie zabraknie wykształconych dzieci ... Co więcej - nie będzie ich NADMIARU, co mamy obecnie: pełno "wykształciuchów" którzy przebalowali najlepsze chwile swojego życia i nauczyli się czegoś, czego NIKT nie potrzebuje, a żądają teraz za to WYNAGRODZENIA ...
Właśnie na twoim przykładzie widać skutki obniżenia się poziomu wykształcenia...
>- młodsze pokolenia mają się uczyć od RODZICÓW (lub od osób przez nich zatrudnionych) ...
Taaak! Alkoholik będzie łożył na wykształcenie swoich dzieci....
Może byś zamiast kretyńskich prawd objawionych przywołał jakieś badania bo jak na razie te twoje wypociny świadczą że: masz 13-14lat i jeszcze bardzo mało umiesz a wydaje ci się, że wszystkie rozumy zjadłeś.
PS
Jeżeli dalej będziesz zaśmiecał forum postami na takim poziomie będę je umieszczała na "Oślej ławce"
13-09-2010 11:13 
 Ocena 1 na 3
Logik (812 punktów)
Oczekuję LOGICZNEGO odniesienia się do MOICH tez ...

W przykładzie o rodzinie alkoholika pewnie ci umknęło MOJE stwierdzenie:
"Ponieważ nie ma reguły, więc nie powinno być w tym zakresie żadnej inżynierii społecznej"

Więc JA nie stwierdziłem, że alkoholik lepiej wychowa dzieci niż nie-alkoholik. JA jedynie stwierdziłem, ze NIE DA SIĘ NICZEGO STWIERDZIĆ i w związku z tym jestem przeciwnikiem tzw. "inżynierii społecznej" opartej o to, że "komuś się coś wydaje" ...

Komunistom się wydawało, że jak wyrzucą kapitalistów, to już nikt nie będzie "okradał" robotnika. Okazało się, że nikt lepiej robotnika nie okradał, niż inny robotnik ...

Dlatego jestem PRZECIW - bo tezy, które stawiają feministki i inne osoby domagające się "interwencji państw" są tak samo dobre, jak złe - po prostu są NIEUDOWADNIALNE ...

Albo mówiąc językiem dosadnym: jest to pseudo-naukowy BEŁKOT ...

I różnica między nami jest taka, że ty na podstawie jakiegoś bełkotu domagasz się BARDZO KONKRETNEJ INTERWENCJI, a JA natomiast uważam, ze wszelka interwencja jest zbędna, bo nie wiemy, JAK ją zrealizować, żeby było "dobrze".


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-09-2010 12:46 
 Ocena 1 na 1
Angelika1 (109 punktów)
Ponieważ moją wypowiedź przeniesiono do oślej ławki, to ze względu na istotne dla mnie kwestie poruszone w niej powtórzę (łagodniej):

Ja nie mam ŻADNYCH zastrzeżeń do tego co pisze Logik. Ja sama nie podaje żadnych badań, absolutnych prawd, których nie można by obalić. Dlatego też nie rozumiem dlaczego Logik oberwał a ja nie. Widocznie moje wypowiedzi są bliższe Twojemu myśleniu więc moje ogólniki Ci nie przeszkadzają.

Ja nie poczułam się obrażona w którymkolwiek momencie przez Logika. Więc skoro rozmawia On ze mną nie rozumiem Twojego wejścia w naszą rozmowę.
13-09-2010 13:06 
 Ocena 8 na 8
Alicja Duda (25557 punktów)
>Ja nie poczułam się obrażona w którymkolwiek momencie przez Logika. Więc skoro rozmawia On ze mną nie rozumiem Twojego wejścia w naszą rozmowę.
Każdy post jest dyskusją ze wszystkimi, którzy mają na to ochotę. Jak chcesz porozmawiać z Logikiem bez innych uwag umów się z nim na kawę.
To że TY nie masz zastrzeżeń do formy i treści nie znaczy, że inni nie mają.
13-09-2010 14:15 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Ja nie poczułam się obrażona w którymkolwiek momencie przez Logika. Więc skoro rozmawia On ze mną nie rozumiem Twojego wejścia w naszą rozmowę.
To nasze wspólne forum i Pani Alicja jako przedstawiciel redakcji - moderator ma nie tylko prawo, lecz wręcz obowiązek wtrącania się do rozmowy nie tylko wówczas, gdy przekracza ona regulaminowe normy, ale także, gdy dyskusja nie trzyma merytorycznego i kulturalnego poziomu oczekiwanego na tym forum.
Może czasem się mylić, może czasem być niesprawiedliwą, gdyż jest tylko człowiekiem, ale dzięki Jej (a także innym moderatorom) za trudne i odpowiedzialne dzieło.

@@@
.
13-09-2010 14:47 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)

>Ja nie mam ŻADNYCH zastrzeżeń do tego co pisze Logik.
A ja mam, bo to zwyczajny troll. Dyskutować z nim nie można, bo głosi tylko swoje "prawdy objawione" i dziwię się, że jeszcze tu istnieje.
Wystarczy zobaczyć jego dotychczasowe "osiągnięcia"...




"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
Logik (812 punktów)
a może zamiast ujawniać MOJE tajne informacje, użyłbyś argumentów MERYTORYCZNYCH ?

... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
16-09-2010 18:16 
 Ocena 7 na 7
lotrek (14275 punktów)
>MOJE tajne informacje,
Tyś się chyba z kurą na rozumy pozamieniał.


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
22-09-2010 10:28 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)
>a może zamiast ujawniać MOJE tajne informacje,
Oto najnowsze TAJNE informację userka o nicku: Logik



Przybyła mu 1 blokada i ilość otrzymanych ostrzeżeniem powiększył do 11.


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
29-09-2010 12:36 
 Ocena 2 na 2
nomilk (1013 punktów)
Oto najnowsze [color=blue]TAJNE informację userka o nicku: Logik[/color]

Popłakałem się!

Największą dla mnie tajemnicą jest sam login: Logik.

three of a perfect pair
29-09-2010 13:42 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)
> Oto najnowsze [color=blue]TAJNE informację userka o nicku: Logik[/color]
>Popłakałem się!
>Największą dla mnie tajemnicą jest sam login: Logik.

ja tez, ten Cejrowski podobno molestuje!!! Ofiary na forum namawia do strasznych świństw. Dlatego zmienił obywatelstwo i bez butów chodzi. Podrożę kosztują. Dorabia w TV, jest tanszy i zabawniejszy od szympansa, ale ja sie z tym nie zgadzam!!!
nomilk (1013 punktów)

ja tez, ten Cejrowski podobno molestuje!!!

I naszych i tubylców, których nawiedził!

Ofiary na forum namawia do strasznych świństw. Dlatego zmienił obywatelstwo i bez butów chodzi.

Ten gość je z wyboru robaki, na co mu buty?

Podrożę kosztują. Dorabia w TV, jest tanszy i zabawniejszy od szympansa, ale ja sie z tym nie zgadzam!!!

I ja się nie zgadzam, jestem bardziej medialny od moich pobratymców zwierząt, a ale nie spełniam podstawowego kryterium: wartości WC.


three of a perfect pair
21-09-2010 16:01 
 Ocena 2 na 2
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
Zaczęło się od uwagi Trickstera na temat biologicznych różnic między kobietami a mężczyznami i zjechało na mężów, dzieci, kwestie wychowania tychże i Bóg urojony wie, co jeszcze (typowo kobiece, haha
sorry, to taka pozamerytoryczna typowo męsko-świńska uwaga). A teraz poważnie: w feminizmie, podobnie jak we wszystkich innych sprawach tego świata, wskazany jest ZDROWY ROZSĄDEK, a nie przeginanie tzw. pały (męskiej?) w żadną stronę. Oczywiste, że należy walczyć z dyskryminacją kobiet (na tym forum chyba nie muszę nikogo przekonywać, że najbardziej do niej zachęcają religie tzw. abrahamiczne - judaizm, islam i chrześcijaństwo), ale też kategorycznie odrzucam amerykański model feminizmu - powrzaskiwanie histerycznych dam, że wszystko na tym świecie jest seksistowskie i antykobiece, a wszyscy faceci to dranie nienawidzący kobiet (ja osobiście nie mogę się oprzeć wrażeniu, że najgłośniej krzyczą te panie, którym męska aktywność nigdy nie zagroziła i nie zagrozi).
Międzypłciowe różnice w oprogramowaniu mózgowym istnieją rzeczywiście i nikt już tego nie kwestionuje. Faceci maja lepszą wyobraźnię przestrzenną, przeważają w naukach ścisłych i we wszystkim, co wymaga analitycznego myślenia. Kobiety za to lepiej zapamiętują szczegóły (w trakcie ludzkiej ewolucji samce polowały, samice zbierały rośliny), są bardziej opiekuńcze, uzdolnione werbalnie, nastawione prospołecznie etc. Najogólniej mówiąc, kobiety bardziej interesują się ludźmi, mężczyźni rzeczami. Oczywiście są wyjątki, ale generalnie tak właśnie męsko-damskie sprawy się mają. Samce i samice znakomicie się uzupełniają i to właśnie Mamie-Naturze chodziło. Pozdrawiam.
22-09-2010 09:09 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
ancykryst !!! Problem w tym, że walka toczy się nie o stwierdzenie, czy kobiety i mężczyźni "pasują do siebie", tylko o to, czy kobiety są "takie same, a nawet lepsze" w MĘSKICH DZIEDZINACH !!!

Poczytaj sobie dokładnie wypowiedzi niektórych osób, styl jest mniej więcej taki:
- kobiety są tak samo dobre, powinny tak samo zarabiać !!! Ale OCZYWIŚCIE powinny biegać w innej kategorii, bo są kobietami !!! Ale są tak samo dobre !!! ale w oddzielnych kategoriach !!! Ale tak samo, ale oddzielnie !!!

i tak w kółko ...

Jak te osoby potrafią same ze sobą żyć nie widząc sprzeczności w swoim myśleniu ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
22-09-2010 09:25 
 Ocena 5 na 5
Alicja Duda (25557 punktów)
>Poczytaj sobie dokładnie wypowiedzi niektórych osób, styl jest mniej więcej taki:
>- kobiety są tak samo dobre, powinny tak samo zarabiać !!! Ale OCZYWIŚCIE powinny biegać w innej kategorii, bo są kobietami !!! Ale są tak samo dobre !!! ale w oddzielnych kategoriach !!! Ale tak samo, ale oddzielnie !!!
>i tak w kółko ...
>Jak te osoby potrafią same ze sobą żyć nie widząc sprzeczności w swoim myśleniu ?
Potrafią żyć i to zupełnie dobrze. Oprócz mięśni o wartości człowieka w obecnych czasach decyduje to co ma w głowie. Siłę mięśni zastępują maszyny a w tym co mają w głowie różnic nie ma.
Jest tyle samo durnych mężczyzn co durnych kobiet.
Jeżeli kobieta i mężczyzna wykonują taką samą pracę z takim samym efektem to powinni tyle samo zarabiać.
Jeżeli któreś z nich wykonuje tę pracę lepiej powinien zarabiać lepiej.
Proste? I o to i tylko o to chodzi feministkom.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Siłę mięśni zastępują maszyny a w tym co mają w głowie różnic nie ma.

Cholera, a to ci heca! Tyle cudownych różnic na zewnątrz, "a w tym co mają w głowie różnic nie ma".
Pani Alu o tych różnicach jest parę książek po polsku, głównie przez kobiety napisanych, tu załączam tylko artykuł, też przez kobietę napisany.
[Załącznik]
-------------------------------------------------------------------
Poza różnicami w mózgu istnieją też uwarunkowania kulturowe, które się oczywiście zmieniają, ale nie nagle.
Osobiście uważam, że to panowie są ewolucyjnie dyskryminowani. Najlepszym dowodem jest to, że są bardziej chorowici i wcześniej umierają.
A feministki dobrze, że istnieją, ale szkoda, że tak mało kobiet je popiera. Bo feministki w znakomitej większości pracują na stanowiskach, gdzie siła mięśni liczy się najmniej, kobiety które ciężko - także fizycznie - pracują, a tych jest większość, mają trochę inne wybory.
Nie dajmy się zwariować, nie traktujmy wszystkiego śmiertelnie poważnie. Miedzy normalnymi kobietami, a mężczyznami bywają przeróżne relacje, ale wojny nie ma i nie ma żadnej potrzeby jej wywoływać.

Proszę popatrzeć jakie znakomite intelektualnie kobiety pisują na naszym forum /jestem naprawdę pełen uznania/, a następnie, gdyby się Pani chciało proszę policzyć jaki mamy stosunek kobiet do mężczyzn. Na mój ogląd kobiet jest znakomicie mniej. Czy jest to wina mężczyzn redaktorów?

Serdecznie pozdrawiam.

@@@
.
22-09-2010 11:27 
 Ocena 4 na 4
Alicja Duda (25557 punktów)

>Pani Alu o tych różnicach jest parę książek po polsku, głównie przez kobiety napisanych, tu załączam tylko artykuł, też przez kobietę napisany.
Panie Andrzeju! Na forum co jest chyba zrozumiałe używamy chcąc nie chcąc skrótów myślowych. Gdyby za każdym razem pisać rozprawę naukową uwzględniającą wszystkie aspekty nikt nie byłby w stanie tego czytać.
W tym konkretnym przypadku moje zdanie , że w tym co mamy w głowie różnic nie ma
dotyczyło wykonywanej pracy i płacy oraz przenoszenia analogi o tężyźnie fizycznej na płace za pracę "umysłową".
>Poza różnicami w mózgu istnieją też uwarunkowania kulturowe, które się oczywiście zmieniają, ale nie nagle.
Różnice kulturowe, społeczne same nie znikną trzeba nad tym pracować. Natomiast "różnice w pracy mózgu" nie dyskwalifikują kobiet. Różne spojrzenia w trakcie rozpatrywania jakiegoś problemu dają większą gwarancję uniknięcia błędu.

>Osobiście uważam, że to panowie są ewolucyjnie dyskryminowani. Najlepszym dowodem jest to, że są bardziej chorowici i wcześniej umierają.
Tak. Jest jeszcze nadumieralność mężczyzn związana z wiekiem ( bodajże 14-30 lat) wynikająca z bezmyślnej brawury.

>A feministki dobrze, że istnieją, ale szkoda, że tak mało kobiet je popiera. Bo feministki w znakomitej większości pracują na stanowiskach, gdzie siła mięśni liczy się najmniej, kobiety które ciężko - także fizycznie - pracują, a tych jest większość, mają trochę inne wybory.
Pracują ciężko fizycznie zarówno kobiety jak i mężczyźni. Niszcząca zdrowie ciężka fizyczna praca dotyczy obu płci.

> Nie dajmy się zwariować, nie traktujmy wszystkiego śmiertelnie poważnie. Miedzy normalnymi kobietami, a mężczyznami bywają przeróżne relacje, ale wojny nie ma i nie ma żadnej potrzeby jej wywoływać.

I feministki wcale jej nie wywołują. Chyba, że za wywoływanie wojny uważa Pan upominanie się o równość wszędzie tam gdzie nierówność nie jest niczym uzasadniona.

>Proszę popatrzeć jakie znakomite intelektualnie kobiety pisują na naszym forum /jestem naprawdę pełen uznania/, a następnie, gdyby się Pani chciało proszę policzyć jaki mamy stosunek kobiet do mężczyzn. Na mój ogląd kobiet jest znakomicie mniej. Czy jest to wina mężczyzn redaktorów?
Jest dużo innych forów na których dyskutują kobiety. Jak Pan za pewnie zauważył i u siebie, czytanie forum zajmuje dużo czasu a tego kobietom zawsze brakuje. Pozdrawiam.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Panie Andrzeju! Na forum co jest chyba zrozumiałe używamy chcąc nie chcąc skrótów myślowych. Gdyby za każdym razem pisać rozprawę naukową uwzględniającą wszystkie aspekty nikt nie byłby w stanie tego czytać.
Pani Alu, myślę, że doskonale Pani wie, jakich można i jakich za pomocą "skrótów myślowych" dokonuje się manipulacji.
Każdemu z nas wolno na tym forum używać skrótów, ale także każdemu wolno je podważać.
W większości dążymy do komunikatywności i stąd skróty, ale nie powinna one wpływać na obniżenie poziomu naszego dyskursu.

>>Poza różnicami w mózgu istnieją też uwarunkowania kulturowe, które się oczywiście zmieniają, ale nie nagle.
>Różnice kulturowe, społeczne same nie znikną trzeba nad tym pracować.
Znikają i same i na skutek różnych prac, także robótek nad nimi.

>Natomiast "różnice w pracy mózgu" nie dyskwalifikują kobiet.
Predestynacja nie jest dyskwalifikacją, często jest atutem.
Natomiast nie znajduję powodu, aby nasze zewnętrzne widoczne różnice były większe od różnic w naszych mózgach. Odwrotnie uważam, że wewnętrzne różnice są większe niż zewnętrzne, ale powtórzę to kolejny raz - pomimo bardzo dużych różnic - kobiety i mężczyźni mają taką samą wartość, a osobiście uważam, że nawet trochę większą.

>Różne spojrzenia w trakcie rozpatrywania jakiegoś problemu dają większą gwarancję uniknięcia błędu.
Dla mnie, który całe życie spędził z kobietami, to oczywistość.

>Tak. Jest jeszcze nadumieralność mężczyzn związana z wiekiem ( bodajże 14-30 lat) wynikająca z bezmyślnej brawury.
No to są między nami różnice, czy ich nie ma?

>Pracują ciężko fizycznie zarówno kobiety jak i mężczyźni. Niszcząca zdrowie ciężka fizyczna praca dotyczy obu płci.
Pisałem o rożnych wyborach kobiet na różnych stanowiskach i pełniących różne role społeczne, feminizmy też są różne - proponuję np zapoznać się z feminizmem chrześcijańskim:
>kosciol.wi(*)152.Feminizm-po-chrzescijansku
I to ma niewielkie znaczenie, że dla nas jest to pomieszanie z poplątaniem lub wprost stek głupot.
Spora polskich kobiet część z zawartym w tym artykule przesłaniem się zgadza.

>I feministki wcale jej nie wywołują.
Znam ten dziewczęcy okrzyk jeszcze ze szkoły podstawowej: - Proszę Pani, a on się przezywa!

>Chyba, że za wywoływanie wojny uważa Pan upominanie się o równość wszędzie tam gdzie nierówność nie jest niczym uzasadniona.
Nie, ale jestem zażenowany, gdy wydawałoby się bardzo mądre kobiety żądają specjalnych preferencji tylko ze względu na płeć.
>>Proszę popatrzeć jakie znakomite intelektualnie kobiety pisują na naszym forum /jestem naprawdę pełen uznania/, a następnie, gdyby się Pani chciało proszę policzyć jaki mamy stosunek kobiet do mężczyzn. Na mój ogląd kobiet jest znakomicie mniej. Czy jest to wina mężczyzn redaktorów?
>Jest dużo innych forów na których dyskutują kobiety.
Tak, zdecydowanie są takie fora odpowiadające bardziej kobietom i wcale nie są przez to mniej wartościowe. Po prostu ludzie są różni.

>Jak Pan za pewnie zauważył i u siebie, czytanie forum zajmuje dużo czasu a tego kobietom zawsze brakuje.
A może mają inne wybory. Inną hierarchię wartości. Realizują się inaczej i są co najmniej równie szczęśliwe, co panie realizujące w rywalizacji z mężczyznami.
Jestem przekonanym demokratą i dlatego uważam, że zostawmy ludziom /kobietom/ jak największe możliwości wyboru i samorealizacji.
Feminizm nie jest jedyną odpowiedzią na bolączki kobiet, jest jedną z wielu ideologii walczących o dusze kobiet.
-------------------------------------------------------------
PS. Pani Alu, proszę naprawdę uwierzyć, że moja krytyka feminizmu jest życzliwą, a dotycząca Pani wypowiedzi jest już pełną życzliwości. Uważam Panią za mądrą kobietę, wspaniałego partnera do dyskusji i cenię Pani udział w redakcji naszego forum, ale to nie zwalnia mnie z zauważania Pani potknięć, które się nam wszystkim przydarzają.

Serdecznie pozdrawiam.
Andrzej Bogusławski.

@@@.
22-09-2010 13:56 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>.

>W większości dążymy do komunikatywności i stąd skróty, ale nie powinna one wpływać na obniżenie poziomu naszego dyskursu.

Na skróty idąc, to częściej sie błądzi niz trafia. A jak sie trafi to zawsze dłużej to zajmie.
Baba jestem to wiem.
Jak na skróty chce gdzieś dojechać, zawsze zabłądzę!
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>>.
>>W większości dążymy do komunikatywności i stąd skróty, ale nie powinna one wpływać na obniżenie poziomu naszego dyskursu.
>Na skróty idąc, to częściej sie błądzi niz trafia. A jak sie trafi to zawsze dłużej to zajmie.
>Baba jestem to wiem.
>Jak na skróty chce gdzieś dojechać, zawsze zabłądzę!
Coś w tym jest, Miła Pani Apud!
Pamiętam, że gdy byłem młody (i niektóre panie mawiały, że nawet niebrzydki), to odprowadzałem dziewczyny na skróty do domu i te "skróty" najdłużej trwały. A jak się wreszcie trafiło, to zdarzało się, że i do rana.

Pozdrawiam.

@@@
.
22-09-2010 16:20 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>>Baba jestem to wiem.
>>Jak na skróty chce gdzieś dojechać, zawsze zabłądzę!
>Coś w tym jest, Miła Pani Apud!
>Pamiętam, że gdy byłem młody (i niektóre panie mawiały, że nawet niebrzydki), to odprowadzałem dziewczyny na skróty do domu i te "skróty" najdłużej trwały. A jak się wreszcie trafiło, to zdarzało się, że i do rana.
>Pozdrawiam.
>@@@
>.
No, przecież mowie, ale z detalami mnie uzasadniać nie wypada.
22-09-2010 10:05 
 Ocena 2 na 2
apud (4399 punktów)

>Jak te osoby potrafią same ze sobą żyć nie widząc sprzeczności w swoim myśleniu ?

no widzisz sam powoli dochodzisz do poznania swoich preferencji seksualnych.
Nie martw sie, tutaj większość rozumie, ze nie ważna plec, a ważne uczucie!
01-10-2010 21:59 
 Ocena 7 na 7
Ignorancja (4718 punktów)
No to się zabieramy za dupę pana logika od siedmiu boleści i jego "logikę". Wszystko w ramach podziękowań za kulturę dyskusji, jaką nas raczył. Odpłacę pięknym za nadobne.

>1. Generalizowanie.
>To właśnie feministki GENERALIZUJĄ, bo domagają się PRZYWILEJÓW z samego faktu, że ktoś jest kobietą.
>a rozwiązania są DWA:
>A: uznajemy, że nie wyróżniamy kwestii płci w relacjach społecznych, bo są kobiety "lepsze i gorsze od mężczyzn" (ale wtedy nie ma oczywiście mowy o żadnym ustawodawstwie "pro-kobiecym", a w sporcie mamy tylko kategorie OPEN)
>B: uznajemy, że kobiety są jako płeć GORSZE (tzn w sensie kryteriów męskiej efektywności: słabsze, wolniejsze, mają gorsze cechy psychofizyczne niezbędne do konkurowania na rynku), i z tego powodu otaczamy je opieką, ale w takim razie nie może być mowy o "równych prawach" ...
>Więc który wariant wybieramy ? (logika made by Logik)

Jest jeszcze wariant "C", który nie wpadł ci do owładniętego męskim szowinizmem łba. Mianowicie taki:
uznajemy, że mężczyźni są jako płeć GORSI (tzn. w sensie kryteriów kobiecej efektywności: słabsi psychicznie, mniej przezorni, maja gorsze cechy psychofizyczne niezbędne do konkurowania na rynku: np. brak umiejętności rozpoznawania problemu w szerokiej perspektywie, skutkujący ponoszeniem nadmiernego ryzyka (kryzysy), brak zdolności wnikliwego rozpoznawania relacji, zachowań ludzkich i międzyludzkich, jakże ważnej choćby podczas negocjacji z kontrahentami - przewidywanie intencji, etc.)

Mam ci dalej wymieniać dzidziusiu, który świat biznesu zdaje się znasz z TV?

>- patrzę na nasze społeczeństwo - i też MNIE to przeraża (np. ilość seriali, już o tym zresztą kiedyś pisałem i dostałem za to bana)
>ale to właśnie jest WYNIK PAŃSTWOWEJ EDUKACJI !!! ("Logik")

A skąd przykładzie bufona, któremu rozbuchanego ego nie pozwala dostrzec swych niedostatków. To wynik komercjalizacji, jednego ze skutków ubocznych wolnego rynku.

>- młodsze pokolenia mają się uczyć od RODZICÓW (lub od osób przez nich zatrudnionych) ... To nie jest metoda doskonała, ale jest to metoda NAJLEPSZA ...

Nobel dla logika. Ciekawego czego nauczy swoje dziecko analfabeta zatrudniony przy kopaniu rowów. Niech zgadnę, kopania rowów?
I ty coś tam w dalszym ciągu dyskusji gaworzyłeś o minusach feudalizmu? Gdyby postępować zgodnie z twemi "nowatorskimi" wytycznymi to byśmy dalej w epoce kamienia łupanego chadzali. Tęsknisz, czujesz sie wyalienowany ze społeczności Europy XXI wieku. Wierzę biedny wspominający z rozrzewnieniem czasy męskiej dominacji słabeuszu.
Przerażają cie silne kobiety? Prawda?

>- nie ma prostego przełożenia na przenoszenie cech z rodzica na dziecko. Jest wręcz odwrotnie: dziecko alkoholika często z powodu urazu zostaje całkowitym abstynentem itp. Ponieważ nie ma reguły, więc nie powinno być w tym zakresie żadnej inżynierii społecznej

Opierasz się na konkretnych statystykach, czy tak sobie wydalasz swobodnie jedynie treści swego żołądka? Akurat jest odwrotnie, dziecko alkoholika które zostaje całkowitym abstynentem należy do rzadkości. Dlaczego mówi się o dziedziczności patologii? Nie pomyl z genetyką, bo o niej zaraz będzie.

>- dlaczego uważasz, ze dla dziecka lepszym opiekunem będzie obcy urzędnik, niż swój własny rodzic ?

Choćby z powodu niedoborów intelektualnych rodzica.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
01-10-2010 22:01 
 Ocena 9 na 9
Ignorancja (4718 punktów)
A teraz przejdźmy do innych "złotych myśli" logika.
Na wstępie pragnę coś króciutko wyjaśnić. Logika najprościej ujmując jest umiejętnością tworzenia logicznego ciągu wniosków na podstawie przesłanek. Niestety, jeżeli zastosujemy niepełne, wybiórcze, bądź fałszywe przesłanki nasz logiczny ciąg choć technicznie poprawny nie będzie skutkował poprawnością wniosków.

Bo umysł kobiet nie jest od rozwiązywania podobnych łamigłówek !!! Umysł kobiety ma inne zadania i spełnia je rewelacyjnie. Ale te zadania nie mają nic wspólnego z matematyką i myśleniem abstrakcyjnym ... (Logik w jednym z postów na tym wątku)

Ta orientacja wynika z umiejętności ABSTRAKCYJNEGO MYŚLENIA i umiejętności wyobrażenia sobie PRZESTRZENI (nie koniecznie 3-wymiarowej ...). (i tenże co powyżej)

Jeden absolut i logik wie dlaczego skorelował myślenie abstrakcyjne z jedynie matematyką, a dokładnie chyba geometrią i połączył je ze zdolnością orientacji w terenie. Wyobraźnia przestrzenna nie jest tożsama z myśleniem abstrakcyjnym.
Zwierzęta posiadają doskonałą orientację w terenie, możliwe, że maja sporą wyobraźnię przestrzenną. To jednak nie jest myślenie abstrakcyjne.
Otóż. Myślenie abstrakcyjne to operacje myślowe, dzięki którym tworzymy nowe pojęcia. Do operacji myślowych należy: analiza, synteza, abstrahowanie, uogólnianie, porównywanie i wnioskowanie.
Wytworzone pojęcia są skorelowane ze słowami (umownymi znakami) przy pomocy których wyraża się treść, czyli owe znaczenie pojęć.
Czyli zdolności werbalne mają tu spore znaczenie. A kto posiada lepsze uzdolnienia werbalne? Kobiety, czy mężczyźni?
Logik próbuje pewnością siebie, tupetem i bezczelnością do rozmówców (zwłaszcza kobiet)nadrabiać swe braki, w tym niedobory wiedzy. Ta metoda jest skuteczna tylko w przypadku audytorium o poziomie intelektualnym nie przekraczającym poziomu prelegenta.

I poczuła na sobie potęgę genów, hormonów itp. (ze spuścizny literackiej dżentelmena Logika, co przed nasikaniem do zlewu wyciąga naczynia)

A teraz coś z najnowszych badań nad potęgą genów. Otóż. Okazuje się, że zmienność genów ze względu na naciski środowiska, uwarunkowania zewnętrzne, a także UWAGA: prowadzony tryb życia jest znacznie większa, niż dotychczas przypuszczano. Nasze geny zmieniają się przez całe nasze życie pod wpływem tego jak je traktujemy.
Rzeczywiście, iż rozwój obu płci ( w tym mózgu) był różnicowany także czynnościami, które przez tysiąclecia tradycyjnie i częściej wykonywała np. tylko jedna płeć. Dlatego jest faktem, że istnieją wrodzone predyspozycje, których nasilenie jest różne w zależności od płci. Nie znaczy to jednak, że druga płeć ich nie posiada zupełnie. Owszem ma, ale w nazwijmy to uśpieniu. Po prostu więcej pracy wymaga ich pobudzenie.
Kobiety przez stulecia zagonione do kuchni i krosien, pozbawione prawa do edukacji nadrabiają dosyć szybko ten mroczny czas nierówności. "Logikowi" się to nie podoba. Dlaczego, o tym na zakończenie tego wpisu.
Próbuje zatem "Logik" sprzedawać swą wizję świata, opiera się przy tem na obserwacjach jego idola niejakiego Cejrowskiego, prowadzonych wśród ludów pierwotnych.
Moje gratulacje. Archaiczne stosunki społeczne przeszczepiać do współczesnej Europy.
Świat logiku jest znacznie bardziej skomplikowany i wyewoluowany, niż może sobie to przyswoić twój ograniczony jak widać rozumek.

3. Umysł kobiety nastawiony jest na emocje, na tworzenie relacji z innymi ludźmi, na troskę o dzieci i na potrzebę opieki ze strony mężczyzny ... (logik)

A jak się wyzbędzie potrzeby opieki mężczyzny to stanie się on (mężczyzna) jaki? ...
I wylazł strach samca przed odrzuceniem, zbędnością, etc.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
02-10-2010 22:15 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
Oto MOJA reakcja:
(siłą rzeczy skrócona, bo zaraz wyjeżdżam w góry na nocny poligon jesienny, kryptonim operacji "Herbstnebel")

1. JA nie chcę narzucać żadnych "stylów życia" !!!! Jeżeli jestem zdania, że kobiety są słabsze fizycznie, mają gorszą orientację przestrzenną itp. to nie znaczy, ze chcę im czegokolwiek zabraniać. Ale nie zgadzam się np. na łagodzenie dla kobiet zasad przyjęcia do zawodów, gdzie takie cechy są WYMAGANE !!!

2. To samo dotyczy cech umysłowych - niech kobiety sobie studiują, nie robią kariery, ale państwo nie powinno się w to mieszać !!! Nie może być tak, że kobieta w ciąży jest chroniona przed zwolnieniem z pracy !!! Bo praca nie jest obowiązkiem !!!
Firma jest PRYWATNA i to WŁAŚCICIEL powinien decydować, kogo chce zatrudniać !!!

KLAR !!!???

3. Świat businessu znam doskonale. Już gdzieś pisałem o MOICH doświadczeniach ( w skrócie: zarządzanie dużymi firmami przez kilkanaście lat).

4. Jeżeli wybierasz wariant "C" (mężczyźni są gorsi), to rozumiem, że nie masz NIC przeciwko temu, aby kobiety nie były w ŻADEN sposób preferowane ??? Czy tak ???
Innymi słowy: o tym kto pracuje i ile zarabia decyduje wyłącznie WŁAŚCICIEL i PRACOWNIK w bezpośredniej umowie pomiędzy nimi ...

Czy taki wariant jest dla ciebie ok ?

5. A jaką masz gwarancję, że urzędnik nie będzie miał "niedoborów intelektualnych" ?

Resztę kwestii oraz NISZCZĄCE PODSUMOWANIE - jutro, gdy wrócę z poligonu (kryptonim operacji: "Herbstnebel")


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
12-09-2010 13:33 
 Ocena 15 na 15
i.czaplicka (5782 punktów)
Kochany Logiku!!
Odwołuje swoja poprzednia wypowiedz w innym wątku. Musze przyznać Ci całkowita racje!!!
Po przeczytaniu tego ze skrucha przyznaje- Twój mozg składa się całkowicie z mięśni...
12-09-2010 21:13 
 Ocena 4 na 4
Angelika1 (109 punktów)
Ja nie mam nic przeciwko aby ktokolwiek włączał się do rozmowy mojej i Logika. Tyle, że nie w taki sposób jak Ty to zrobiłaś. Nie wnosisz bowiem nic konkretnego do rozmowy, wręcz odwrotnie.
13-09-2010 19:09 
 Ocena 2 na 2
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Ja nie mam nic przeciwko aby ktokolwiek włączał się do rozmowy mojej i Logika.
Spytaj tez o zdanie Pana Agnosiewicza, właściciela tego forum
15-09-2010 22:06 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
oczekuję w takim razie na odpowiedź na MÓJ post ...

... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
29-09-2010 12:45 
 Ocena 4 na 4
nomilk (1013 punktów)
Tyle, że nie w taki sposób jak Ty to zrobiłaś.

Sam Logik (wiesz, Angeliko1, który? Ten, który odniósł niebywały sukces na forum, Twój kolega z WC forum) odkrył, że mózg ( stworzonego) człowieka składa się z mięśni (M.Ó.Z.G. - Mięsisty Ów Zwiech Gąbczasty)

Nie wnosisz bowiem nic konkretnego do rozmowy, wręcz odwrotnie.

Bowiem odwrotnie?

three of a perfect pair
29-09-2010 12:38 
 Ocena 4 na 4
nomilk (1013 punktów)
Po przeczytaniu tego ze skrucha przyznaje- Twój mozg składa się całkowicie z mięśni...

To mój ulubiony fragment: "mięśniomózg". Przyjęłoby się to zamiast :Logik"?

three of a perfect pair
Cehe (103 punktów)
Wszędzie o tym piszą, że kobiety we wszystkim dorównują mężczyznom, więc będąc kobietą, przyjęcie tego poglądu jest zawsze korzystne. Nawet jak jest błędny A i tak mimo że żyją dłużej, mają emeryturę wcześniej, ale to nie jest dyskryminacja. -.-

Hitler też uważał Niemców, za lepszych i tona ludzi mu uwierzyła.
Głupi populizm.

Chyba przegrałem i zamknąłem dyskusję. ;p
28-08-2010 11:24 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>A i tak mimo że żyją dłużej, mają emeryturę wcześniej, ale to nie jest dyskryminacja. -.-
Ależ owszem, jest. I zapewniam Cię, że nie zamierzam z tego wątpliwego "przywileju" korzystać.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
27-08-2010 20:30
 Ocena 11 na 11
rudyment (3233 punktów)
>A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Cały ten feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na trzecie piętro.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
28-08-2010 14:34 
 Ocena 6 na 8
jkl; (5859 punktów)
>Cały ten feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na trzecie piętro.
Hm.
Czy jeśli mężczyzna stwierdzi, że noszenie szafy nie jest na jego siły i poprosi o pomoc innego mężczyznę, to znaczy, że ten proszący powinien mieć inne prawa, zarabiać mniej na tym samym stanowisku, czuć się zobowiązanym do podległości oraz uznać, że noszący szafę lepiej wie co dla niego dobre?
28-08-2010 18:55 
 Ocena 3 na 3
kapitan AS (298 punktów)
>zarabiać mniej na tym samym stanowisku

To powinno być oczywiste, że zarobki dwóch osób na tym samym stanowisku mogą się różnić. To, że to samo stanowisko nie oznacza, że osoby wykonują tak samo dobrze pracę. Weźmy tego tragarza. Dwóch tragarzy jeden może wnieś rzeczy ważące 15km drugi 20 km i i każdy z nich może wnieść 10 rzeczy na godzinę na drugie piętro. Który będzie lepszym pracownikiem? Nauczyciel nauczycielowi też nie jest równy. Jedni totalnie mają w dupie uczniów i jedynie, co potrafią robić na lekcji to podać strony, które trzeba przeczytać a inni wszystko ładnie sami powiedzą zrozumiale i ciekawie(takich dwóch miałem nauczycieli od historii u jednego kompletnie nic z lekcji nie wynosiłem a u drugiego po lekcji do książek już nie musiałem zaglądać, bo potrafił wszystko wyjaśnić) i dostawali to samo wynagrodzenie, bo byli na tym samym stanowisku. Ich zaangażowania nie można porównać, ale wynagrodzenie to samo, bo na tym samym stanowisku. I tak pewnie jest w każdym zawodzie na każdym stanowisku.
28-08-2010 21:52 
 Ocena 7 na 7
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
>>zarabiać mniej na tym samym stanowisku
>To powinno być oczywiste, że zarobki dwóch osób na tym samym stanowisku mogą się różnić.

Tak, ale takie różnice powinny wystąpić tylko wtedy, kiedy występują wyraźne różnice w ilości bądź jakości wykonywanej pracy. Jeśli dwie osoby za taką samą pracę dostają różne wynagrodzenie to nie jest to w porządku.
29-08-2010 11:24 
 Ocena 2 na 2
kapitan AS (298 punktów)
>Jeśli dwie osoby za taką samą pracę dostają różne wynagrodzenie to nie jest to w porządku.

Każdy dostaje tyle ile jego praca jest warta. Nie ma możliwości żeby pracodawca płacił pracownikom różne wynagrodzenia, jeśli dla pracodawcy są oni tyle samo warci. To by było nielogiczne, bo skoro może płacić mniej jednemu pracownikowi to, po co ma płacić więcej drugiemu skoro są oni tyle samo warci? W kapitalizmie na takie rzeczy nie ma miejsca.
29-08-2010 11:52 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)
>Nie ma możliwości żeby pracodawca płacił pracownikom różne wynagrodzenia, jeśli dla pracodawcy są oni tyle samo warci. To by było nielogiczne, bo skoro może płacić mniej jednemu pracownikowi to, po co ma płacić więcej drugiemu skoro są oni tyle samo warci?

Ale może być tak, że dla pracodawcy nie są tyle samo warci z powodów uprzedzeń i skłonności do ulegania stereotypom owego pracodawcy, a nie realnego wkładu i umiejętności pracowników.

Jasne, że pracodawcom nie da się niczego narzucić (a nawet nie powinno), ale właśnie dlatego tak ważne jest uświadamianie, że stereotypy są szkodliwe i mogą przynosić straty obu stronom.
01-09-2010 11:28 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Jasne, że pracodawcom nie da się niczego narzucić (a nawet nie powinno), ale właśnie dlatego tak ważne jest uświadamianie, że stereotypy są szkodliwe i mogą przynosić straty obu stronom.
Pracodawca z reguły doskonale wie, co jest dla niego dobre. Dlatego nie u uświadamianie tu chodzi a o indoktrynację. To piękny przykład jak życie weryfikuje różne wydumane teorie. Tak jak kiedyś przekonywano do wyższości ustroju socjalistycznego nad kapitalistycznym (niektórzy na tym forum do dziś przekonują) a tymczasem w PRL przed polską granicą nie obserwowano tłumów Amerykanów. Uwielbiam jak się mnie przekonuje co dla mnie jest dobre a co nie.
02-09-2010 10:31 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)
>>Jasne, że pracodawcom nie da się niczego narzucić (a nawet nie powinno), ale właśnie dlatego tak ważne jest uświadamianie, że stereotypy są szkodliwe i mogą przynosić straty obu stronom.
>Pracodawca z reguły doskonale wie, co jest dla niego dobre.
Chyba że nie wie. Samo posiadanie firmy nieomylnym nie czyni.

>Dlatego nie u uświadamianie tu chodzi a o indoktrynację.
Jeśli tak życzysz sobie nazywać walkę z zakłamaniem...

Ustrój nie ma tu nic do rzeczy. Marna ta Twoja manipulacja.
02-09-2010 11:19 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>>Pracodawca z reguły doskonale wie, co jest dla niego dobre.
>Chyba że nie wie. Samo posiadanie firmy nieomylnym nie czyni.
Jasne, że nie. Ale trudno uwierzyć w to, że większość pracodawców działa na swoją niekorzyść. Nawet ci, którzy widzą w kobiecie więcej osobistych przymiotów istotnych dla pracy na danym stanowisku ... rozważają jej ewentualną mniejszą dyspozycyjność, "ryzyko" urlopu macierzyńskiego itp.

>>Dlatego nie u uświadamianie tu chodzi a o indoktrynację.
>Jeśli tak życzysz sobie nazywać walkę z zakłamaniem...
Zaczęło się od walki z zakłamaniem. Jednak widać tu wyraźną tendencję idei do zwyrodnienia.

>Ustrój nie ma tu nic do rzeczy.
Oczywiście, że nie ma. To był przykład tworzenia fałszywych przekonań w społecznej świadomości. Pewnego rodzaju analogia.
03-09-2010 00:43 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
Nawet, jeżeli pracodawca postępuje błędnie i nie docenia "dobrych kobiet", a przecenia "złych mężczyzn", to to NIE UPOWAŻNIA nikogo (aparatu państwowego) do interwencji i zmieniania sposobu działania właściciela poprzez "prawo równościowe" ...

Prywatną sprawą właściciela jest, jak wynagradza pracowników, którzy z kolei mają WOLNĄ WOLĘ i mogą od niego ODEJŚĆ ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
02-09-2010 17:20 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
kapitan AS: popełniasz KARYGODNY, FUNDAMENTALNY BŁĄD w rozumowaniu !!!!!

1. Nie używaj terminu "kapitalizm", lecz "Wolny Rynek"

2. Właściciel firmy NIE MUSI wynagradzać jednakowo osób, które dają mu jednakowe efekty !!!

Dlaczego ?

Otóż relacje w gospodarce opierają się o DOBROWOLNE TRANSAKCJE. Skoro DOBROWOLNE< to znaczy, że ich uczestnicy uważają, że odnoszą KORZYŚĆ z danej transakcji.
Jeżeli ktoś jest spragniony na pustyni, to od innego wędrowca odkupi szklankę wody za np. 10 tys zł. Ale jeżeli ten sam człowiek będzie na wakacjach All Inclusive to nie kupi wody od sprzedawcy na plaży, skoro parę kroków dalej ma do woli napojów za darmo.

A więc szklanka wody może mieć dla tego samego człowieka wartość od zera do (prawie) nieskończoności ...

Otóż w transakcji jaką jest umowa o pracę występują różni ludzie, których sytuacja i motywacja jest RÓŻNA. Jeden podejmie się danej pracy za cokolwiek, a inny, mający alternatywy, będzie domagał się wyższego wynagrodzenia. Pracodawca ma prawo z każdym z nich negocjować JAK NAJNIŻSZE WYNAGRODZENIE, jakie uda mu się wynegocjować (tak samo, jak negocjuje jak najniższe ceny zakupów różnych usług i materiałów, i za każdym razem cena TAKIEGO SAMEGO dobra lub usługi jest RÓŻNA).

Innymi słowy relacje pomiędzy dwoma umawiającymi się stronami nie powinny interferować z innymi transakcjami. Każda transakcja jest SAMODZIELNA. Nie można się powoływać w jednej transakcji na inne transakcje. Można jedynie ODSTĄPIĆ od transakcji.


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
04-09-2010 11:23 
 Ocena 1 na 1
kapitan AS (298 punktów)
>Ale jeżeli ten sam człowiek będzie na wakacjach All Inclusive to nie kupi wody od sprzedawcy na plaży, skoro parę kroków dalej ma do woli napojów za darmo.

A może kupi, bo dla tego człowieka większym wydatkiem będzie strata czasu na przejście paru kroków niż koszt napoju.

>Otóż w transakcji, jaką jest umowa o pracę występują różni ludzie, których sytuacja i motywacja jest RÓŻNA. Jeden podejmie się danej pracy za cokolwiek, a inny, mający alternatywy, będzie domagał się wyższego wynagrodzenia.

Mówię o takich samych pracownikach. Skoro jeden ma alternatywę to drugi też, więc dlaczego ten drugi chciałby pracować za mniej skoro ma alternatywę i może pracować za więcej? Bo różna motywacja? He zdawało mi się zawsze, że motywuje się to przez nagrody bądź premię za lepszą pracę a nie mniejszymi zarobkami. Motywacja szybko się kończy i jak ktoś widzi, że dostaje mniej to po prostu zaczyna gorzej pracować lub zmienia pracę na tą alternatywną. Ja się nie spotkałem z osobą która odmówiła by podwyżki.
11-09-2010 13:13 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
no widzisz, jak się szybko potrafisz pogubić w tych rozważaniach ...

1. zakup wody: podałeś MÓJ argument przemawiający za MOJĄ tezą, że człowiek zawsze zrobi DOBROWOLNIE to, co w danym momencie uzna za dobre dla siebie.
I na tym polega Wolny Rynek - na swobodnym realizowaniu tego, co uważamy dla siebie dobre. Jeżeli nie zmuszamy nikogo do transakcji, ani nikt nas nie zmusza, to znaczy, że dana transakcja jest dla nas dobra.

2. Jeżeli dwie osoby mają taką samą alternatywę, takie same umiejętności pracy i takie same umiejętności negocjacyjne, to wcale nie znaczy, ze wynegocjują takie same zarobki. Bo ważne jest jeszcze nastawienie drugiej strony.

Ale dlaczego miałoby to być coś złego ? Jest oczywiste, że gdyby te same osoby codziennie negocjowały to samo, to za każdym razem wynegocjują co innego.
I nie wolno z tym walczyć. Z jednego, prostego powodu: bo nie wiadomo, JAK z tym walczyć. Przecież jakakolwiek ingerencja wprowadza większe zaburzenie, niż sam problem.
Nie ma obiektywnych kryteriów pozwalających ocenić kiedy i w jakim stopniu ktoś jest "krzywdzony" w transakcji. A skoro to jest niemożliwe, to znaczy, że należy zostawić rzeczy samym sobie. Jest to może trudne do przyjęcia dla niektórych (np. dla feministek), ale innego wyjścia naprawdę nie ma ... Próba wprowadzenia komunizmu W KAŻDYM PRZYPADKU skończyła się milionami ofiar i bezmiarem ludzkich nieszczęść, przy których problem "niższych zarobków" lub "seksizmu" to naprawdę żart, a nie problem ...
Ale jest jeszcze drugi powód (dla MNIE ważniejszy):
Wolny Rynek (i całkowicie swobodne kształtowanie DOBROWOLNYCH transakcji) jest realizacją WOLNEJ WOLI CZŁOWIEKA, a więc ISTOTY CZŁOWIECZEŃSTWA ...

Gdyby prawo pracy zawierało zapis:
"kobiety w ciąży nie wolno zwolnić (o ile strony nie ustalą inaczej)", to bym to jeszcze zrozumiał. Ale jeżeli mamy zapis:
"kobiety w ciąży nie wolno zwolnić. (kropka), to jest to już traktowanie kobiety jak jakieś UBEZWŁASNOWOLNIONE BYDŁO ...
Bo to oznacza, że jak jakaś kobieta chce być traktowana NORMALNIE (jak człowiek), czyli że może wyrazić swoją DOWOLNĄ wolę w umowie, to jej się tego ZABRANIA !!!

I proponuję ci, żebyś przestał się martwić o to, że niedocenieni pracownicy odejdą od "złego przedsiębiorcy". To jest jego i TYLKO jego sprawa, jak zarządza SWOJA firmą ...

Czy jasno się wyraziłem ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
11-09-2010 14:18 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)
>Ale jeżeli mamy zapis: "kobiety w ciąży nie wolno zwolnić. (kropka), to jest to już traktowanie kobiety jak jakieś UBEZWŁASNOWOLNIONE BYDŁO ...
Bzdury. Przecież decyzję, czy pracować dalej, czy też ryzyko dla zdrowia jest zbyt duże, podejmuje ciężarna. To jej własna, samodzielna decyzja.

>Bo to oznacza, że jak jakaś kobieta chce być traktowana NORMALNIE (jak człowiek), czyli że może wyrazić swoją DOWOLNĄ wolę w umowie, to jej się tego ZABRANIA !!!
Nikt nie zabrania pracować jej tak długo jak zechce. Ograniczenia nakładane są na pracodawcę, zabraniając mu postępować względem niej DOWOLNIE, prawda? W tym ewentualnym konflikcie "ubezwłasnowolnionym bydłem" są pracodawcy, nie pracownice.
Byłoby słusznym, by państwo jakoś im tą niewygodę rekompensowało, bo przyrost naturalny leży w żywotnym państwa interesie.

(Byle by nie przesadzić z tą rekompensatą, bo nadmierna atrakcyjność ciąż pracownic mogłaby być pokusą dla szefów...)
11-09-2010 16:03 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
1. Powtarzam pytanie: czy uważasz, że kobieta nie powinna mieć prawa (nawet, gdyby CHCIAŁA !!!!) podpisać umowy o pracę, z której by wynikała możliwość jej zwolnienia, gdy zajdzie w ciążę ???

Odpowiedz NA PYTANIE ...

2. A jeżeli kobieta CHCIAŁABY, aby w jej umowie o pracę pracodawca MIAŁ PRAWO zwolnić ją w czasie ciąży ?

Czy nawet wtedy nie wolno dać kobiecie takiego prawa ?

Zaznaczam: chodzi MI o sytuacje, gdy kobieta SAMA tak chce ... nie "pracodawca" ...

(właściwie 1 i 2 to to samo pytanie - o Wolną Wolę kobiety)


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
11-09-2010 20:05 
 Ocena 4 na 4
jkl; (5859 punktów)
>1. Powtarzam pytanie: czy uważasz, że kobieta nie powinna mieć prawa (nawet, gdyby CHCIAŁA !!!!) podpisać umowy o pracę, z której by wynikała możliwość jej zwolnienia, gdy zajdzie w ciążę ???
Jako, że nie zrozumiałeś poprzedniej odpowiedzi, ujmę to inaczej.

Jak wiesz molestowanie w pracy jest niedopuszczalne i karalne. Pytanie brzmi:
1. Czy chcesz mieć możliwość podpisania umowy z pracodawcą, że będzie cię wykorzystywał seksualnie w czasie pracy?
2. Czy obecny brak takiej możliwości budzi w Tobie sprzeciw i poczucie krzywdy?
3. Czy chcesz to zmienić, ponieważ oddanie się szefowi dobrowolnie Cię nie satysfakcjonuje i chcesz by to on miał kontrolę?
12-09-2010 21:01 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
zauważ, że klauzula o możliwości zwolnienia kobiety w ciąży dotyczy prawa do rozporządzenia swoim mieniem przez pracodawcę ...

To obecna sytuacja NARUSZA logiczną zasadę, że właściciel firmy decyduje o tym, kogo zatrudnia.

Jaka konstrukcja logiczna doprowadza cię do sytuacji, w której chcesz narzucać właścicielowi firmy, kogo ma zatrudniać ?

Przecież "zwolnienie" pracownika nie jest "wyrządzeniem mu krzywdy", lecz "rozporządzeniem swoim mieniem (firmą oczywiście, a nie pracownikiem, żeby to było jasne).

Tak więc poruszony przeze MNIE problem nie ma ŻADNEGO związku z twoimi pytaniami.
Ale i na nie odpowiem:

czy uważasz, że DOROSŁA osoba nie ma prawa decydowania o tym, co robi ? Czy chcesz zabronić dorosłej kobiecie rozporządzać swoim ciałem ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-09-2010 09:20 
 Ocena 4 na 4
jkl; (5859 punktów)
>zauważ, że klauzula o możliwości zwolnienia kobiety w ciąży dotyczy prawa do rozporządzenia swoim mieniem przez pracodawcę ...
Zauważyłam. Napisałam, że brak tej możliwości to ograniczenie pracodawcy (patrz dwa posty wyżej).

>Jaka konstrukcja logiczna doprowadza cię do sytuacji, w której chcesz narzucać właścicielowi firmy, kogo ma zatrudniać ?
Dwie sprawy:
1.W kontekście dyskryminacji płci (czy jakiejkolwiek innej) nie chodzi o narzucanie ale informowanie. Pokrzywdzeni stereotypem mają prawo naprostowywać niekorzystną o nich opinię; namawiać pracodawców, by oceniali konkretną osobę przez pryzmat tego co robi, a nie tego, kim jest.
2. W przypadku ciężarnych specjalne traktowanie narzuca państwo, ale nie w formie prezentu, tylko dlatego, że to inwestycja dla kraju. Przywileje dla kobiet w ciąży->więcej dzieci-> rozwój gospodarki. Tak, jest to ograniczanie pracodawcy. Ale jeśli państwo zatroszczy się o rekompensatę, to "przymus niosący realne korzyści" na pewno nie będzie dla pracodawców dotkliwy. Biznesmeni wolą kasę niż "wolność dla idei", Logiku.

>Przecież "zwolnienie" pracownika nie jest "wyrządzeniem mu krzywdy", lecz "rozporządzeniem swoim mieniem"
Jest jednym i drugim.

>Tak więc poruszony przeze MNIE problem nie ma ŻADNEGO związku z twoimi pytaniami.
>Ale i na nie odpowiem:
>czy uważasz, że DOROSŁA osoba nie ma prawa decydowania o tym, co robi ? Czy chcesz zabronić dorosłej kobiecie rozporządzać swoim ciałem ?
Niee, ja te pytania zadałam Tobie. Masz szefa-geja chutliwego nad pojęcie.
Czekam na odpowiedź, czy koniecznie chcesz mieć wolność zrzeczenia się swojej wolności w tym kontekście.

W pogoni za Skrajnie Wolnym Rynkiem walisz już twarzą w ścianę absurdu, ale ciągle tego nie widzisz.

13-09-2010 10:32 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
Czy ty potrafisz pisać LOGICZNIE ?

1. Możliwość lub niemożliwość podpisania przez kobietę umowy z klauzulą wypowiedzenie w trakcie ciąży:

piszesz tak:
"Zauważyłam. Napisałam, że brak tej możliwości to ograniczenie pracodawcy"

z czego by wynikało, że uważasz, że kobieta powinna mieć prawo podpisania takiej klauzuli

ale za chwile piszesz tak:
"Tak, jest to ograniczanie pracodawcy"

z czego by wynikało, że jednak jesteś ZA takimi ograniczeniami

Ponawiam więc MOJE pytanie:
czy DOROSŁA, NIEUBEZWŁASNOWOLNIONA kobieta MA PRAWO, czy NIE MA PRAWA podpisać umowę z klauzulą o zwolnieniu w razie ciąży ?

Pytanie jest BARDZO PROSTE i wymaga tylko zakreślenia jednego z poniższych słów:
<TAK> <NIE>

???

2. Informowanie zamiast narzucania norm prawnych
Czy JA dobrze rozumiałem, że jesteś wyłącznie za INFORMOWANIEM, a nie za NARZUCANIEM NORM PRAWNYCH ?

Pytanie jest BARDZO PROSTE i wymaga tylko zakreślenia jednego z poniższych słów:
<TAK> <NIE>

???

3. Szef-gej:

Oto możliwe warianty takiej sytuacji:
A: jeżeli szef NIE JEST WŁAŚCICIELEM lub ma nad sobą wyższego szefa, to odwołuję się do wyższej instancji w następujący sposób:
albo ten gej przestanie się tak zachowywać, albo wy go zwolnicie, albo JA odchodzę

dając im taki wybór pozostawiam ostateczną decyzję WŁAŚCICIELOWI, a jeżeli właściciel nie reaguje, wtedy ODCHODZĘ

B: jeżeli tym gejem jest właściciel, to stawiam mu prosty warunek: albo zachowuje się normalnie, albo ODCHODZĘ (bo przecież nie mogę go zwolnić z jego własnej firmy !!!)

p.s. tak szczerze mówiąc, to w przypadku B odszedł bym bez dania mu szansy na "poprawienie się", ale tutaj chodzi o rozważenie wszystkich możliwych wariantów

Dlaczego uważasz, że jakiś zapis w umowie powinien MNIE "chronić" przed zwolnieniem lub molestowaniem ? Przecież zawsze można odejść i znaleźć pracę u kogoś normalnego.
Czy sądzisz, że 100% szefów to geje-wariaci ? (a nawet, jeżeli tak jest, to zawsze można założyć własną firmę)


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
13-09-2010 11:17 
 Ocena 3 na 3
jkl; (5859 punktów)
>Ponawiam więc MOJE pytanie:
>czy DOROSŁA, NIEUBEZWŁASNOWOLNIONA kobieta MA PRAWO, czy NIE MA PRAWA podpisać umowę z klauzulą o zwolnieniu w razie ciąży ?

>Dlaczego uważasz, że jakiś zapis w umowie powinien MNIE "chronić" przed zwolnieniem lub molestowaniem ?

Nie CHRONIĆ, tylko ZEZWALAĆ na nie! Chroniony jesteś teraz, tak samo jak chroniona jest kobieta w ciąży.
Pytałam, czy w ramach wolności chcesz przestać być chroniony i czy ci zależy na możliwości zapisania w umowie czegoś co jest dla Ciebie niekorzystne.
(Tzn. czy chcesz móc, podpisując umowę o pracę, zawrzeć tam klauzulę "Rezygnuję z ochrony przed molestowaniem jakie mi daje prawo, zezwalam pracodawcy na pełne dysponowanie moją osobą w tym zakresie")

Bo właśnie to proponujesz kobietom w ciąży- by IM dać prawo do rezygnacji z przywileju decydowania o sobie. ("Rezygnuję z ochrony przed zwolnieniem w ciąży jakie mi daje prawo, zezwalam pracodawcy na pełne dysponowanie moją osobą w tym zakresie")
Tu nawet nie chodzi o to czy to możliwe, tylko jaki to ma sens.
15-09-2010 22:09 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
>Pytałam, czy w ramach wolności chcesz przestać być chroniony i czy ci zależy na >możliwości zapisania w umowie czegoś co jest dla Ciebie niekorzystne.

TAK !!! TAK !!!! TAK !!!! Po MILIONKROĆ TAK !!!!

Czy to jest teraz KLAR !!!???

A jeżeli tak, to powiedz MI, dlaczego miałbym NIE MIEĆ PRAWA podpisać takiej klauzuli ??? (jeżeli, jako DOROSŁY człowiek) tak bym CHCIAŁ ...

I nie wnikaj w to, jak bardzo to byłoby dla MNIE "straszne" ... powiedz tylko, dlaczego chciałabyś MI tego ZAKAZAĆ ?
(albo jakiejkolwiek innej dorosłej osobie, w tym kobiecie)

... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
16-09-2010 10:30 
 Ocena 4 na 4
jkl; (5859 punktów)
>powiedz MI, dlaczego miałbym NIE MIEĆ PRAWA podpisać takiej klauzuli ??? (jeżeli, jako DOROSŁY człowiek) tak bym CHCIAŁ ...

Ponieważ prawo zabrania czynów niezgodnych z prawem.
Nie możesz zezwolić w żadnej klauzuli, by szef cię okradał, wykorzystywał, bił, lżył lub zwalniał w ciąży. Państwo uznało, że ograniczanie w tym zakresie pracodawcy jest społecznie korzystne.
KLAR?
17-09-2010 17:06 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
ale jak prawo możemy MI zabronić robić czegoś, co uważam dla siebie za dobre ?

Np. chociażby po to, aby wiedzieć, że cokolwiek osiągnę, zawdzięczam SOBIE SAMEMU, a nie opiekuńczemu państwu ?

Nadal MI nie wytłumaczyłaś, na czym polega twoja "logika" ...

Chętnie bym też widział wypowiedzi innych racjonalistów (którzy pewnie z oniemienia nie są w stanie się wypowiedzieć w tym temacie).

A sprawa jest PROSTA:

dlaczego nie mam prawa podpisać umowy, w której DOBROWOLNIE umieszczę okres wypowiedzenia umowy o pracę: JEDEN DZIEŃ ??? (nawet, gdybym był "kobietą w ciąży")

Dlaczego, jako DOROSŁY CZŁOWIEK nie mogę tego zrobić ??? Czy ktoś, kto rozumie zasady LOGIKI potrafi MI to wytłumaczyć ???


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
21-09-2010 13:35 
 Ocena 3 na 3
jkl; (5859 punktów)
>ale jak prawo możemy MI zabronić robić czegoś, co uważam dla siebie za dobre ?
Nie jeden złodziej miał ten dylemat.

>Chętnie bym też widział wypowiedzi innych racjonalistów (którzy pewnie z oniemienia nie są w stanie się wypowiedzieć w tym temacie).
Twoja niepodatność na jakiekolwiek argumenty i brak LOGIKI w wypowiedziach może zniechęcić.

>dlaczego nie mam prawa podpisać umowy, w której DOBROWOLNIE umieszczę okres wypowiedzenia umowy o pracę: JEDEN DZIEŃ ??? (nawet, gdybym był "kobietą w ciąży")
Ponieważ jako pracownik możesz rzucić pracę z dnia na dzień.
Przestań więc odwracać kota ogonem- ty nie walczysz o prawo dla pracownika, tylko dla pracodawcy. Pracownik może zrezygnować z przywileju bez żadnych klauzul do umowy.
Twoje pytanie powinno więc brzmieć: "Dlaczego szef nie ma prawa nakłonić pracownika do podpisania umowy, w której okres wypowiedzenia umowy wynosi JEDEN DZIEŃ?"

A odpowiedź jest taka, że "dobro" nie równoważy krzywdy, która jest jego ceną.

>Dlaczego, jako DOROSŁY CZŁOWIEK nie mogę tego zrobić ??? Czy ktoś, kto rozumie zasady LOGIKI potrafi MI to wytłumaczyć ???
Jest cholernie dużo rzeczy, których dorosły człowiek zrobić nie może i nie wszystko da się wytłumaczyć ekonomią.
21-09-2010 13:52 
 0 na 2
Logik (812 punktów)
sprawa przez nas dyskutowana jest na tyle ważna, że utworzę dla niej ODDZIELNY WĄTEK ...

co więcej: zamierzam utworzyć nawet dla niej ODDZIELNĄ STRONĘ INTERNETOWĄ !!!
(www.zniewolenieczłowiekakodeksempracy.de)

Powiem jeszcze więcej !!!! Utworzę "INSTYTUT NAUKOWY im. Logika", który będzie poświęcony walce o prawo do realizacji Wolnej Woli CZŁOWIEKA !!!!

Tak więc oczekuj w napięciu na MOJE dalsze kroki ... dyskusja potoczy się w oddzielnym wątku ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
02-09-2010 17:05 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
olikim - KTO i w JAKI SPOSÓB ma oceniać, od którego momentu różnice są WYRAŹNE ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
30-08-2010 09:43 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Cały ten feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na trzecie piętro.
Plus za dowcip.
Chociaż zdarzało mi się już nosić meble (w tym szafę) na trzecie piętro... A także na drugie i czwarte, bo w różnych miejscach mieszkałam. Oczywiście nie sama, lecz z pomocą innych innych osób, głównie dlatego, że szafa jest za duża dla jednego człowieka i piekielnie niewygodna do uchwycenia

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Aleksandra Dencław (135 punktów)
Twierdzenie, że kobiety i mężczyźni są tacy sami to bzdura. Nie wiem jak wygląda "nowoczesny" feminizm, ale wydaje mi się, że podstawowym założeniem było równouprawnienie. Żeby kobietom wolno było robić to samo co mężczyznom. I oczywiście teraz mają te sama prawa i mogą robić to samo co mężczyźni. Jeśli dadzą rade... Nie zależy to tylko od płci ale też od poszczególnych predyspozycji jednostki. Wiadomo, że pewnych ograniczeń biologicznych nie sposób zmienić i nie wiem jak można je uważać za dyskryminacje.
28-08-2010 13:25 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>i nie wiem jak można je uważać za dyskryminacje.

Pewnie na tej samej zasadzie, na której sąsiad uważa, że to że drugiego sąsiada stać na lepszy samochód to dyskryminacja.
Ratatoskr (4439 punktów)
W pewnej dyskusji feministycznej, kiedy podnosiłam kwestię różnic pomiędzy płciami, gdzieś tak po piątym manewrze taktycznym, kiedy moim rozmówcom nie pozostało już nic innego, niż przyznać mi rację: "tak różnice istnieją", usłyszałam: ale nie mówmy lepiej o tym głośno, bo to źle służy naszej sprawie.

No i, kuźwa, mnie to zwyczajnie siekło. Osobiście jestem za tolerancją i równouprawnieniem, dla: kobiet, mężczyzn, homoseksualistów, biseksualistów, transseksualistów, transwestytów, transgenderystów i buczowatych lesbijek pod warunkiem że... nie będzie w.w wymagać poświęcenia w jej imię obiektywnej prawdy, bo tą metodą wracamy się do doświadczeń minionego systemu, który jak wiemy metodą ową na manowce jedynie prowadził.
28-08-2010 11:21
 Ocena 11 na 11
Meretseger (61860 punktów)
>W jednym z tygodników popularnonaukowych przeczytałem ostatnio że kobiety mają gorszą orientacją w terenie, co przejawia się między innymi, tym że korzystjąc z mapy często obracają ją do góry nogami.
Co też nie powiesz? (zbiera szczękę z podłogi).
Obracanie mapy "do góry nogami" być może wiąże się z jej orientowaniem zgodnie z kierunkami świata. Zamiast sama kręcić się w kółko jak pies za własnym ogonem, kobieta po prostu jednym ergonomicznym ruchem ręki obraca mapę. Widziałam takie zdarzenia, sama też tak robię. Błyskawiczne zorientowanie mapy, a potem "tu jest północ, tu zachód, a my idziemy tu". Orientację w terenie mam znakomitą. W moim zawodzie brak orientacji to kalectwo.
>Artykuł w prosty i logiczny sposób tłumaczył to tym, że w czasach prehistorycznych mężczyźni musieli wykształcić w sobie umiejetność odnajdywania drogi w terenie, podczas kilkudniowych polowań.
Aha. Artykuł zapomniał, że kobiety zajmowały się zbieractwem i przemierzały w terenie wiele kilometrów w poszukiwaniu jadalnych roślin. Ze słabą orientacją na pewno już nigdy nie nocowałyby w domu.
>Kiedy podzieliłem się tymi inforamacjami z jedną moją znajomą, była oburzona i powidziała że to dyskryminuje kobiety(!). No fakt, w jakiś sposób je dyskryminuje ale kto? natura? nauka?
Durny artykuł je dyskryminuje. Uogólnienia. Stereotypy.
>Czy to że kobiety nie mają penisa to też forma dyskryminacji?
Nie, to biologia i nie zadawaj, proszę, głupich pytań.
>Dało mi to trochę do myślenia
To dobrze.
>i ostatecznie doszedłem do wniosku że odpowiedź mojej koleżanki, była inspirowana przez "nowoczesny" feminizm i jeden z dogamtów ich wiary, mianowcie przeświadczenie że kobiety i mężczyźni są TACY SAMI.
O, to już gorzej. Chyba Ci się coś pomyliło. Na pewno mówisz o feminizmie?
>Uważam oczywiscie że wszyscy powinni mieć równe prawa niezależnie od płci,
No i o to właśnie chodzi w feminizmie. Czyli tamto, o czym napisałeś wyżej, to chyba jednak nie feminizm...
>ale walka z biologią i faktami naukowymi w imię swojej ideologii, już nie bardzo mi sie podoba.
Przypuszczam, że mało komu poza religijnymi fanatykami podoba się walka z biologią i faktami naukowymi, ale właściwie co chciałeś przekazać swoim wątkiem, niewątpliwie interesującym? Jakiś fakt naukowy?
>A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
No właśnie takie, że popularno"naukowe" artykuły bywają durne, sieją dezinformację, powielają stereotypy i nie można bezkrytycznie wszystkiemu wierzyć...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
28-08-2010 13:00 
 Ocena 3 na 3
Ratatoskr (4439 punktów)
>>A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

>No właśnie takie, że popularno"naukowe" artykuły bywają durne, sieją dezinformację, powielają stereotypy i nie można bezkrytycznie wszystkiemu wierzyć...

Racja racja, a mężczyźni nie są wcale gorsi od kobiet w: relacjach interprersonalnych, werbalizowaniu swoich emocji, postrzeganiu kolorów i szczegółów, podzielności uwagi, kontrolowaniu własnej agresji.

A kto twierdzi inaczej, ten powiela głupie stereotypy
28-08-2010 14:17 
 Ocena 5 na 5
jkl; (5859 punktów)
>Racja racja, a mężczyźni nie są wcale gorsi od kobiet w: relacjach interprersonalnych, werbalizowaniu swoich emocji, postrzeganiu kolorów i szczegółów, podzielności uwagi, kontrolowaniu własnej agresji.

Niektórzy mężczyźni od niektórych kobiet nie są, co z nimi?
Głupota stereotypu polega na tym, że oceniając kogoś- tylko z racji płci- przypisujesz tej osobie określone cechy. I dostosowujesz swoje zachowanie (np chęć zatrudnienia) do tej wydumanej opinii.

>A kto twierdzi inaczej, ten powiela głupie stereotypy
A i owszem. Stereotypy to uproszczenia, a myślenie uproszczeniami mądre nie jest.
28-08-2010 15:44 
 Ocena 3 na 3
Ratatoskr (4439 punktów)
>>Racja racja, a mężczyźni nie są wcale gorsi od kobiet w: relacjach interprersonalnych, werbalizowaniu swoich emocji, postrzeganiu kolorów i szczegółów, podzielności uwagi, kontrolowaniu własnej agresji.

>Niektórzy mężczyźni od niektórych kobiet nie są, co z nimi?

Racja. Powinnam była dodać "statystycznie rzecz biorąc". Podobnie niektóre kobiety są wyższe od niektórych mężczyzn, niemniej faktowi wyższego generalnie wzrostu mężczyzn nikt nie zaprzeczy.

> Głupota stereotypu polega na tym, że oceniając kogoś- tylko z racji płci-
> przypisujesz tej osobie określone cechy. I dostosowujesz swoje zachowanie
> (np chęć zatrudnienia) do tej wydumanej opinii.

Owszem - jest to głupotą, podobnie jak np założenie, że pewnych zawodów kobiety wykonywać nie mogą, bo sobie fizycznie nie poradzą. Otóż poradzą sobie. Znajdą się takie, które wykonają jedną ręką robotę, której nie podoła większość mężczyzn.

Głupotą jest jednak również zaprzeczanie w imię źle pojętej ideologii / poprawności politycznej faktowi, iż kobiety (statystycznie) są słabsze od mężczyzn.

Ja rozumiem, że taka akcja afirmatywna ma służyć przełamaniu np. schematów zatrudnienia, niskiego udziału kobiet w rządzie itp. Mam jednak wątpliwość, czy podobnym podejściem nie wyrządzamy szkody tak feminizmowi, jak też zdrowemu rozsądkowi.
28-08-2010 16:24 
 Ocena 5 na 5
jkl; (5859 punktów)
>Głupotą jest jednak również zaprzeczanie w imię źle pojętej ideologii / poprawności politycznej faktowi, iż kobiety (statystycznie) są słabsze od mężczyzn.

>Ja rozumiem, że taka akcja afirmatywna ma służyć przełamaniu np. schematów zatrudnienia, niskiego udziału kobiet w rządzie itp. Mam jednak wątpliwość, czy podobnym podejściem nie wyrządzamy szkody tak feminizmowi, jak też zdrowemu rozsądkowi.

Nic tak nie utrwala (i usprawiedliwia!) stereotypów, jak powtarzanie, że jest w nich ziarno prawdy.

Poglądy zgodne ze stereotypami są powszechne i zakorzenione- nie trzeba specjalnie tej wiedzy upowszechniać i utrwalać. Natomiast pogląd, że nie zawsze, niekoniecznie, nie wszystkie- jest poglądem nowym i z trudem moszczącym sobie miejsce w społecznej świadomości. To dlatego na jego promowaniu skupiają się feministki.

Nazwijmy to obroną praw mniejszości statystycznych
28-08-2010 19:03 
 Ocena 2 na 2
Ratatoskr (4439 punktów)
>> Głupotą jest jednak również zaprzeczanie w imię źle pojętej ideologii / poprawności politycznej faktowi, iż kobiety (statystycznie) są słabsze od mężczyzn.

> Nic tak nie utrwala (i usprawiedliwia!) stereotypów, jak powtarzanie, że jest w nich ziarno prawdy.

Hm... czy mam przez to rozumieć, iż twierdzenie, że kobiety są słabsze od mężczyzn jest jedynie niesprawiedliwym stereotypem?

Czy też może mam przez to rozumieć, iż w stereotypie słabszości kobiet tkwi - owszem - ziarno prawdy, jednak nie należy o tym głośno wspominać, bo to utrwala i usprawiedliwia stereotyp?

> Poglądy zgodne ze stereotypami są powszechne i zakorzenione- nie trzeba specjalnie tej wiedzy upowszechniać i utrwalać.

Nie trzeba - z tym się zgodzę. Nie należy jednak również zaprzeczać faktom.

> Natomiast pogląd, że nie zawsze, niekoniecznie, nie wszystkie-
> jest poglądem nowym i z trudem moszczącym sobie miejsce w społecznej świadomości.
> To dlatego na jego promowaniu skupiają się feministki.
> Nazwijmy to obroną praw mniejszości statystycznych

I to jest słuszne podejście
30-08-2010 10:00 
 Ocena 3 na 3
jkl; (5859 punktów)
>Hm... czy mam przez to rozumieć, iż twierdzenie, że kobiety są słabsze od mężczyzn jest jedynie niesprawiedliwym stereotypem?

Nie, jest faktem znanym kobietom, mężczyznom i dzieciom (może za wyjątkiem starszych sióstr młodszych braci).

Ale stereotyp wygląda tak:
"Jak wszyscy wiemy i jak zastało udowodnione, kobiety są słabsze od mężczyzn, więc oczywiste jest, że wymagają męskiej opieki, a więc to mężczyzna powinien zarabiać, a naturalne dla kobiety jest pozostanie w domu"
Teraz rozumiesz czym jest stereotyp zawierający ziarno prawdy?
Bywało, że zdania zaczęte od "kobieta jest słabsza" kończyły się na "nie powinna głosować" lub "prowadzić samochodu".

>Czy też może mam przez to rozumieć, iż w stereotypie słabszości kobiet tkwi - owszem - ziarno prawdy, jednak nie należy o tym głośno wspominać, bo to utrwala i usprawiedliwia stereotyp?
Problem polega na tym, że o fakcie "słabszości" wspomina się niemal wyłącznie w kontekście obrony stereotypu. Mało tego, ta obrona polega tylko na powoływaniu się na to co pewne i udowodnione, kompletnie ignorując konieczność uzasadnienia adekwatności wyciąganych na tej podstawie wniosków.
Popatrz jak myśli Logik: zaczyna od tego, że kobiety są słabsze, mają gorszą orientację w przestrzeni, czasy jaskiniowe bla bla, a dochodzi do wniosku, że kobiety generała to on by nie słuchał. W ramach uzasadniania będzie machał badaniami i statystykami, ale sensowności i adekwatności swojego przełożenia faktów na wnioski, to już potrzeby nie widzi.

>nie należy jednak również zaprzeczać faktom.
Nie jest zaprzeczaniem wskazywanie, że fakty mają charakter statystyczny. A to już niezły argument przeciw obrońcom stereotypów, bo podważa to, od czego swoje rozumowanie zaczynają.
Też zauważam, że ta metoda jest czasem nadużywana i naciągana, ale przyczyną jest zapewne... skuteczność. Jeśli ktoś dysponuje badaniami, że dziewczynki gorzej przyswajają matematykę, i na tej podstawie nawołuje by uczyć je tylko szydełkowania, to łatwiej jest zrobić zamieszanie wokół samych badań niż żałośnie próbować udowadniać przesadność wniosków. Wiesz co by Ci Korwin Mikke odpowiedział, jakbyś mu napisał, że przesadza? Że nie przesadza. I ma badania.

>> Nazwijmy to obroną praw mniejszości statystycznych
>I to jest słuszne podejście
Łatwiejsze...
11-09-2010 13:41 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
jkl:

1. Źle interpretujesz ten stereotyp. JA nie twierdzę, że kobiety powinny zostać w domu. JA w ogóle nie twierdzę, że ktokolwiek, cokolwiek "powinien" !!!
I z tego właśnie powodu uważam, że NIE POWINNO być sztucznego "umężczyźniania" kobiet. Jeżeli kobiety są słabsze, gorzej sprawdzają się w biznesie, czy w polityce (OBOJĘTNE z jakich powodów !!!). to nie powinno się w to INGEROWAĆ !!! Nie powinno być sztucznych protez prawnych, które sztucznie zawyżałyby ilość kobiet w męskich zawodach (bo tak wypada), bo to politycznie poprawne itp.).

2. JA osobiście nie słuchałbym nigdy kobiety-dowódcy (a dowódca powinien samym swoim autorytetem powodować, że będzie słuchany). Ale nie mam nic przeciwko temu, że ktoś inny by słuchał !!! Jestem jedynie przeciwko SZTUCZNEMU "produkowaniu" stanowisk typowo męskich dla kobiet. Jestem przeciwko politycznej poprawności, przeciwko parytetom wymuszonym przez prawo itp.

I jestem uważam też, że w razie poważnych konfliktów wojennych kobiety-dowódcy zostaną szybko pozbawione swoich "dowódczych" insygniów przez samych żołnierzy.
Ale to powyższe zdanie to jest MOJA OPINIA na temat tego, JAK BĘDZIE, a nie to, jak uważam, że POWINNO BYĆ ... JA nie twierdzę, że należy nie słuchać kobiet-generałów. JA twierdzę, że po prostu nikt ich słuchać nie będzie.

Ta MOJA teza ma mniej więcej taki sens, jak stwierdzenie, że rzeka będzie płynąć na dół (zgodnie z działaniem siły grawitacji)/ I nie dlatego tak twierdzę, że "chciałbym, żeby tak było", tylko dlatego, ze "uważam, że tak będzie" .... To jest BARDZO ISTOTNE logiczne rozróżnienie ...

3. A cop powiesz na to, że JA jestem PRZECIWKO wszelkim badaniom mającym COKOLWIEK "udowadniać" ? Uważam, że nie powinno się robić "badań", czy dziewczynki mają zmysł matematyczny, czy nie !!!

Uważam, że NIKOGO to n ie powinno interesować, a szkoły (tylko PRYWATNE) powinny mieć DOWOLNE programy edukacyjne, jakie sobie tylko wymyślą (a rodzice to ZAAKCEPTUJĄ płacąc czesne). I stawiam na Wolny Rynek edukacji, który sam to wszystko uporządkuje. Nie trzeba robić badań, żeby i tak chłopcy zajęli się (sami z siebie) przedmiotami ścisłymi, a dziewczynki zajęły się czymś, co je zainteresuje ...


Innymi słowy jestem za tym, żeby nie robić nic, żeby nie realizować INŻYNIERII SPOŁECZNEJ ...

Czy teraz KLAR !!!???


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
01-09-2010 13:00 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>>A kto twierdzi inaczej, ten powiela głupie stereotypy
>A i owszem. Stereotypy to uproszczenia, a myślenie uproszczeniami mądre nie jest.

Sensowne uproszczenia są elementem racjonalnego myślenia. Kierowanie się wyłącznie stereotypami jest niezbyt mądre. Podobnie jak zupełne ich ignorowanie. Gdy nocą w oddali widzisz zamaskowanego mężczyznę z bronią, nie idziesz radośnie w jego kierunku, choć może to być Twój dawno nie widziany przyjaciel, bawiący się dla draki w bandytę. Stereotyp podpowiada jednak całkiem inną interpretację.
Jak mawiał Einstein: "Należy wszystko upraszczać jak tylko się da ... ale nie bardziej".
jkl; (5859 punktów)
>Sensowne uproszczenia są elementem racjonalnego myślenia. Kierowanie się wyłącznie stereotypami jest niezbyt mądre.
Żaden stereotyp nie jest elementem racjonalnego myślenia. Raczej bezmyślności.

>Gdy nocą w oddali widzisz zamaskowanego mężczyznę z bronią, nie idziesz radośnie w jego kierunku, choć może to być Twój dawno nie widziany przyjaciel, bawiący się dla draki w bandytę. Stereotyp podpowiada jednak całkiem inną interpretację

Słuchaj, jeśli zobaczysz kobietę w fartuchu, z chochlą w jednej ręce, szczotką w drugiej i trójką dzieci uczepionych spódnicy, to tak, masz pełne prawo pomyśleć, że spełnieniem jej życia jest bycie matką i gospodynią. (Choć może być bezdzietną dyrektorką banku, pomagającą tylko siostrze w generalnych porządkach)

Natomiast pomyślenie tak o dowolnej kobiecie będzie wynikać ze stereotypu.
02-09-2010 10:31 
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)
>Żaden stereotyp nie jest elementem racjonalnego myślenia. Raczej bezmyślności.
Skłonność do stereotypizacji jest jedną z form myślenia kategoriami a to z kolei jest jedną z podstawowych cech umysłu.

>Słuchaj, jeśli zobaczysz kobietę w fartuchu, z chochlą w jednej ręce, szczotką w drugiej i trójką dzieci uczepionych spódnicy, to tak, masz pełne prawo pomyśleć, że spełnieniem jej życia jest bycie matką i gospodynią. (Choć może być bezdzietną dyrektorką banku, pomagającą tylko siostrze w generalnych porządkach)
>Natomiast pomyślenie tak o dowolnej kobiecie będzie wynikać ze stereotypu.
To przykłady dwóch stereotypów, z których drugi jest tak bardzo uogólniający, że statystycznie rzecz ujmując, prowadzi do fałszywych wniosków.
01-09-2010 23:37 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Racja racja, a mężczyźni nie są wcale gorsi od kobiet w: relacjach interprersonalnych, werbalizowaniu swoich emocji, postrzeganiu kolorów i szczegółów, podzielności uwagi, kontrolowaniu własnej agresji.

Mam problemy z werbalizowaniem emocji i kontrolowaniem agresji, a do tego świetnie radzę sobie z mapami.

O mój borze szumiący, jestem facetem!!!
O_o

Mere, bój się! Ty też możesz... no wiesz. Sprawdź! Za urodzenie dziecka płacą grubą kasę!

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Logik (812 punktów)
Jedną wypowiedź do powyższych wątków, a na koniec stawiam tezę.

trickster: słusznie! Kiedyś, na Harvard Uni profesor tej uczelni na oficjalnym spotkaniu powiedział, że umysły kobiet i mężczyzn SIĘ RÓŻNIĄ. Został za to usunięty z uczelni. Od tej pory dla MNIE to jest komunistyczna instytucja "edukacji propagandowej" i nic więcej ...

meretseger: to nie ważne, czy korzystasz, ważne, że ten przywilej masz ... Ale nie to jest złe, lecz to, że kobiety domagają się RÓWNYCH emerytur, POMIMO, że idą wcześniej na emeryturę ...
Kwestia mapy: rozśmieszyłaś MNIE tą naiwną "orientacją" w terenie ... Mężczyzna orientuje się w terenie po kilku dniach błądzenia po lesie i górach BEZ MAPY. Ma błyskawiczną orientację przestrzenną potrzebną do cofania samochodem, latania myśliwcem itp. umysł mężczyzny pracuje w 3 wymiarach, kobieta nie ma tutaj żadnych szans.
Zbieractwo - zawsze odbywało się bardzo blisko obozowiska, aby słyszeć płacz dzieci i czy nie dzieje się coś złego. Poza tym nigdy kobieta nie szła SAMA, lecz szła zawsze GRUPA kobiet (żeby w razie niebezpieczeństwa któraś mogła pobiec po mężczyzn po pomoc). Nie przypadkiem kobiety mają wysoki głos - bo tak łatwiej wzywa się pomocy - widać te, które miały niski głos NIE DOŻYŁY do wieku rozrodczego. Porównywanie wielodniowych, wielotygodniowych, często SAMOTNYCH łowów mężczyzny ze spacerkiem po okolicznym lasku w poszukiwaniu jagód to brzmi jak żart z logiki i z mężczyzn, którzy poświęcali swoje życie dla kobiet i dzieci ...

meretseger - czy w takim razie PODTRZYMUJESZ swoją opinię o tym, że kobiety mają TAKĄ SAMĄ orientację w terenie, jak mężczyźni ? JA oder NEIN !?

meretseger - w feminizmie NIE CHODZI O RÓWNOŚĆ. Chodzi o SZTUCZNE, URZĘDNICZE uprzywilejowanie części osób ze względu na płeć.

jkl - chyba nie do końca zrozumiałeś sens powiedzenia o wynoszeniu szafy na III piętro ... Dopóki kobieta nie chce konkurować z mężczyznami, to nikt od niej tego nie wymaga, ale jeżeli tak bardzo chce być "równa", to niestety, ale musi się liczyć też z tym, że czasami tą przysłowiową szafę trzeba wynieść. Powtarzam: PRZYSŁOWIOWĄ - bo w praktyce to jest miliony różnych czynności, których feministki za nic by nie chciały wykonywać. Im bycie mężczyzną kojarzy się wyłącznie z funkcją prezesa. Ale zanim ten mężczyzna do takiej funkcji dojdzie, to najpierw musi swoje odpracować. Tak samo z kobiecości nie można brać tylko tego, co dobre, ale też ból porodu ... Każda płeć ma swoje jasne i ciemne strony ...

Ja jestem za tym, żeby te relacji kształtowały się swobodnie bez ingerencji państwa, feministek, prawników i sądów, bez aktów prawnych, kodeksów pracy i karty praw podstawowych (przepraszam za brzydkie słowo) ...

Rataoskr: niestety, ale tak właśnie jest. To, co nazywamy "polityczną poprawnością" jest jak pożar cywilizacji. W tym pożarze płoną fundamenty naszej cywilizacji:
- nie zabijaj - zastępuje ją zasada "baw się i używaj"
- chcącemu nie dzieje się krzywda - zastępują ją opieka państwa
- prawda - zastępuje ją ideologia

jkl: zawsze znajdą się męskie kobiety i zniewieściali mężczyźni. Tak naprawdę w każdej osobie jest i taki i taki element charakteru, umysłu i ciała. Jesteśmy wszystkim po trochu, ale w różnych PROPORCJACH. W dodatku zmieniamy się w czasie i w zależności od okoliczności ...
Są osoby transpłciowe, obojniacy itp.
Mówiąc, że kobiety są słabsze, mniej agresywne, a mężczyźni agresywni, silni czy mający lepszą orientację w terenie jest OCZYWISTE, że stosujemy pewnego rodzaju SKRÓT MYŚLOWY, że myślimy WIĘKSZOŚĆ kobiet jest taka, a WIĘKSZOŚĆ mężczyzn jest taka ... i znamy też biologiczno-ewolucyjne PRZYCZYNY, dla których jest takie zróżnicowanie ...
Stereotypy nie są złe, są wręcz NIEZBĘDNE, bo pozwalają nam szybko podejmować decyzje. Np. piłkarz obrony na swoim polu karnym musi się przyjąć stereotyp, że napastnik drużyny przeciwnej chce mu strzelić bramkę i przeszkodzić mu w tym. Oczywiście, walcząc ze stereotypami może próbować mu podać pokojowo ręke, ale wiemy, co się wtedy stanie ... (tak przy okazji, czy czasem polscy piłkarze nie zaczęli walki ze stereotypami na boiskach ?).
Drugim stereotypem jest, że jak jest ciemna ulica, pusto, pada deszcze, to samotna kobieta jest w niebezpieczeństwie, bo nikt nie usłyszy jej krzyków, ale jak rozumiem, to tylko stereotyp i należy z nim walczyć poprzez wysyłanie swoich żon samotnie w te niebezpieczne miejsca ...

Stereotypy są również ważne w businessie, bo pozwalają przyspieszyć podjęcie decyzji. Oczywiście jest margines błędów, ale koszty tych błędów są wkalkulowane w business. Widać ważniejsza jest SZYBKA decyzja, niż PERFEKCYJNA. Wystarczy mieć 70-80% skuteczności i olać perfekcjonizm. Perfekcjoniści nigdy nie zrobią dobrego businessu, bo tak naprawdę nie da się niczego przewidzieć ...

Dlatego stereotypy są BARDZO WAŻNE i BARDZO DOBRE ... To dzięki nim nasi praojcowie przeżyli i utrzymali swoje rodziny ...


Teza:

- wstęp: dyskusja na temat feminizmu toczy się na tej zasadzie, że jedni mówią, że kobiety są lepsze czy równie dobre, jak mężczyźni, a inni mówią, że to nieprawda, na co tamci, że to nieprawda itp. itd. ...

taka dyskusja NIE MA SENSU ...

JA proponuję inne podejście:

NIE MA ZNACZENIA, jakie ktoś ma cechy osobowe (charakter, inteligencja, zdolności fizyczne) - prawo (w tym prawo pracy, ale nie tylko) powinno być PRZEŹROCZYSTE dla tych cech i nie ingerować w swobodnie rozwijające się relacje międzyludzkie ...
(tylko żeby ktoś nie pomyślał, że oznacza to przyzwolenie na dokonywanie przestępstw !!! Otóż zabicie kogoś jest przestępstwem, a danie różnych wynagrodzeń kobiecie i mężczyźnie NIE JEST PRZESTĘPSTWEM - gdyż wynika ze SWOBODY UMÓW i Wolnej WOli umawiających się stron)

Innymi słowy: pracodawca i pracownik powinni być w stanie swobodnie kształtować swoje relacje bez ingerencji Kodeksu Pracy.

Przy takim założeniu nie ma sensu dyskusja, kto jest "lepsiejszy", bo taka dyskusja nie ma mocy sprawczej. Oczywiście dla rozkoszy intelektualnej można ją prowadzić ..


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
28-08-2010 19:16 
 Ocena 6 na 6
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Jedną wypowiedź do powyższych wątków, a na koniec stawiam tezę.
>trickster: słusznie! Kiedyś, na Harvard Uni profesor tej uczelni na oficjalnym spotkaniu powiedział, że umysły kobiet i mężczyzn SIĘ RÓŻNIĄ. Został za to usunięty z uczelni. Od tej pory dla MNIE to jest komunistyczna instytucja "edukacji propagandowej" i nic więcej ...
Owszem, umysły kobiet i mężczyzn różnią się, ale z tego co pamiętam, profesora usunięto dlatego, że kontekst wypowiedzi sugerował, wyższość umysłowości męskiej nad kobiecą, a to już godzi w interesy finansowe Uniwersytetu, ponieważ (jak mniemam), dużą część studentów (płacących niemałe czesne) stanowią kobiety i gdyby choć część z nich obrażona takimi wypowiedziami (oraz sugestią, że nie będą oceniane za swoje osiągnięcia a za płeć) wybrała uniwersytety konkurencyjne, Harward miałby spore kłopoty. Decyzja władz uniwersytetu nie miała nic wspólnego z feminizmem. Logik powinien potrafić odróżnić kwestie ekonomiczne od ideologicznych pomimo, że te często podszywają się - jedna pod drugą.
>meretseger: to nie ważne, czy korzystasz, ważne, że ten przywilej masz ... Ale nie to jest złe, lecz to, że kobiety domagają się RÓWNYCH emerytur, POMIMO, że idą wcześniej na emeryturę ...
No, przestań... Wyganianie doświadczonej, pełnej sił kobiety na głodową emeryturę nazywasz przywilejem... Przecież to ten "przywilej" sprawia, że kobiety tuż przed wiekiem ochrony przedemerytalnej są nagminnie zwalniane z pracy, a w razie kłopotów pracodawcy najłatwiej pozbyć się kobiet w wieku emerytalnym, niezależnie od tego, czy są dobrymi pracownikam.
>Mężczyzna orientuje się w terenie po kilku dniach błądzenia po lesie i górach BEZ MAPY.
Po kilku dniach błądzenia po lesie, to może najwyżej na policję zadzwonić, żeby go znalazła.
>Zbieractwo - zawsze odbywało się bardzo blisko obozowiska, aby słyszeć płacz dzieci i czy nie dzieje się coś złego. Poza tym nigdy kobieta nie szła SAMA, lecz szła zawsze GRUPA kobiet (żeby w razie niebezpieczeństwa któraś mogła pobiec po mężczyzn po pomoc).
Tak??? To daleko musiała biec, skoro zgodnie z twoim wcześniejszym wywodem najbliższy mężczyzna błądził od kilku dni po lasach i górach. Grupa szła po to, aby w razie potrzeby obronić się dzięki liczebności. Może w pojedynkę kobieta była słabsza od mężczyzny, ale już grupa kobiet stanowiła niezłą siłę.
>Porównywanie wielodniowych, wielotygodniowych, często SAMOTNYCH łowów mężczyzny ze spacerkiem po okolicznym lasku w poszukiwaniu jagód to brzmi jak żart z logiki i z mężczyzn, którzy poświęcali swoje życie dla kobiet i dzieci ...
Tylko, że te spacerki wcale nie były takie bezpieczne. Czy myślisz, że tygrysy to tylko daleko od wioski się trzymały? A bezbronne kobiety to tak bez walki w pysk im lazły?
>meretseger - w feminizmie NIE CHODZI O RÓWNOŚĆ. Chodzi o SZTUCZNE, URZĘDNICZE uprzywilejowanie części osób ze względu na płeć.
Tak, bo uprzywilejowanie mężczyzn jest cacy a uprzywilejowanie kobiet be. Każdy, bez względu na płeć powinien mieć takie same szanse, a jak je wykorzysta, biorąc pod uwagę osobnicze predyspozycje to powinna być jego prywatna sprawa.
>Ja jestem za tym, żeby te relacji kształtowały się swobodnie bez ingerencji państwa, feministek, prawników i sądów, bez aktów prawnych, kodeksów pracy i karty praw podstawowych (przepraszam za brzydkie słowo) ...
To już było i nazywało się feudalizm.
>jkl: zawsze znajdą się męskie kobiety i zniewieściali mężczyźni. Tak naprawdę w każdej osobie jest i taki i taki element charakteru, umysłu i ciała. Jesteśmy wszystkim po trochu, ale w różnych PROPORCJACH. W dodatku zmieniamy się w czasie i w zależności od okoliczności ...
>Stereotypy nie są złe, są wręcz NIEZBĘDNE, bo pozwalają nam szybko podejmować decyzje.
I później przychodzi taka ofiara stereotypów na policję ze skargą, że on babę za tyłek złapał, a ona bejsbola z bagażnika wyjęła i nos mu przestawiła, a przecież powinna płakać, wołać pomocy, pobiec do tatusia... Na stereotypach coraz częściej można się boleśnie poślizgnąć.
>Dlatego stereotypy są BARDZO WAŻNE i BARDZO DOBRE ... To dzięki nim nasi praojcowie przeżyli i utrzymali swoje rodziny ...
Tylko to co było słuszne w czasach praojców dzisiaj już słuszne być nie musi. Teraz kobieta bardzo często lepiej utrzymuje rodzinę niż mężczyzna, a może robić to dlatego, że zwalczono stereotyp o tym, że nie może.
>Teza:
>- wstęp: dyskusja na temat feminizmu toczy się na tej zasadzie, że jedni mówią, że kobiety są lepsze czy równie dobre, jak mężczyźni, a inni mówią, że to nieprawda, na co tamci, że to nieprawda itp. itd. ...
>taka dyskusja NIE MA SENSU ...
Taka dyskusja owszem, nie ma sensu. Sens ma dyskusja o tym, że każdy, niezależnie od płci powinien mieć prawo robić to, w czym jest dobry i żadna preselekcja ze względu na płeć nie powinna mieć miejsca. Nie ma lepszych mężczyzn i gorszych kobiet ani odwrotnie. Jest pan Tadek-przedszkolanek i pani Joasia-hydrauliczka oraz pan Piotrek- kierowca ciężarówki i pani Iwonka-pielęgniarka.
28-08-2010 22:24 
 Ocena 5 na 5
Logik (812 punktów)
Lucynko ...

1. Profesor z Harvardu MIAŁ RACJĘ, żeby to było jasne. Określenie "różne" oznacza, że w niektórych sytuacjach będą LEPSZE/GORSZE ... To elementarz LOGIKI. I oczywiście, umysły męskie (z uwagi na sposób funkcjonowania, który z kolei wynika wprost z roli mężczyzny w procesie ewolucji) są lepsze w działaniach wymagających LOGIKI, ABSTRAKCJI, szybkiej orientacji itp. Kobiece umysły lepiej sprawdzają się tam, gdzie potrzebna jest cierpliwość i uwaga. To jest OCZYWISTOŚĆ.

I jeżeli ty używasz teraz argumentu, że Uni mógłby stracić kasę, bo część studentów to kobiety, to JA się pytam: co to za kobiety ? Po co się pchają na uczelnie STUDIOWAĆ osoby, dla których PRAWDA ma mniejsze znaczenie, niż IDEOLOGIA ? I kto w ogóle takie osoby chciałby przyjmować ? (oprócz oczywiście Instytutów Ideologicznych)
PRECZ z takim podejściem do studiowania !!!

Czy myślisz, że JA bym protestował, gdyby naukowcy odkryli, że genetycznie biali są gorszej predysponowaniu do sportu, niż Murzyni ? Jak sądzisz, czy bym protestował ? Odpowiedzi się chyba domyślasz, bo w kulturze europejskiej obiektywizm jest fundamentem nauki. Ten obiektywizm poległ w zderzeniu z polityczną poprawnością i unią europejską.

Już Sienkiewicz w "W pustyni i w paszczy" zauważył różnicę w braku obiektywizmu w innych kulturach podając przypowieść o Kalim, który kradł krowy ...

I Moje pytanie: czy abstrahując od kwestii finansowych (które są interesowne), patrząc z punktu widzenia OBIEKTYWIZMU, uważasz, że mózgi/umysły/inteligencja kobiet i mężczyzn jest identyczna, czy że mężczyźni w zakresie nazwijmy to umownie "matematycznym" są lepsi ?

2. BRAVO !!!! BRAVO !!!! BRAVISSIMO !!!! Nie sądziłem, że tego dożyję !!!! Że tak fantastycznie potwierdzisz Moją tezę !!!!
Napisałaś, że PRZYWILEJE EMERYTALNE KOBIET są powodem ich ZWALNIANIA tuż przed osiągnięciem prawa do tych przywilejów.

A to oznacza, że gdyby ich NIE MIAŁY, to nikt by ich NIE ZWALNIAŁ !!!
DOKŁADNIE to samo rozumowanie dotyczy młodych kobiet i ich pierwszych wynagrodzeń. Znieśmy Kodeks Pracy i ochronę kobiet w ciąży, a nikt, żaden pracodawca nawet nie pomyślał o zwalnianiu kobiety, chyba, ze ta przestanie przychodzić do pracy z powodu zwolnienia.
Na dzisiaj jest tak, że KAŻDA kobieta w ciąży jak tylko jęknie u lekarza, to ten OD RĘKI wypisuje jej zwolnienie na 9 miesięcy. I nie ma ludzkiej siły, żeby to skontrolować i podważyć takie zwolnienie. Nikt nie weźmie na siebie odpowiedzialności za życie dziecka.
Dlatego należy ZNIEŚĆ KODEKS PRACY i zostawić KODEKS CYWILNY, oraz dwie zasady:
- swoboda umów
- chcącemu nie dzieje się krzywda

dygresja: JA zawsze, gdy się gdzieś zatrudniałem, umawiałem się z pracodawcą na okres wypowiedzenia: 1 godzina.

3. Poruszanie się BEZ MAPY w terenie: żeby nie bawić się w kretyński ping-pong słowny: mężczyźni zdecydowanie lepiej orientują się w terenie bez mapy, poruszając się przez dłuższy czas z częstymi zmianami kierunku i prędkości marszu (włącznie z przerwami na sen).

Powód oczywisty - przystosowanie ewolucyjne - kobiecej aż taka orientacja nie byłą potrzebna. Jej potrzebny był KOBIECY ZMYSŁ, aby wybrać sobie faceta, który taką orientację miał ...

Typowy obrazek mężczyzny i kobiety. On stoi na wzgórzu, wyprostowany, pewny siebie, patrzy w dal, w jego ramionach kobieta, wtulona, ma ZAMKNIĘTE oczy, nie interesuje ją to, gdzie są, bo wie, że to on się o nią ma zatroszczyć. Jej rola jest inna.
Tak było tysiące lat. Trzeba ogromnej naiwności, żeby sądzić, że w ciągu 100 lat nowoczesnej cywilizacji te różnice ewolucyjne mogą się zatrzeć ...

4. Twoja dygresja do tematu o zbieractwie kobiet wymaga oceny LOGICZNEJ. Przeczytaj sobie jeszcze raz swoją wypowiedź i się zastanów.
A do pozostałych czytelników: wypowiedź Lucyny jest typową "ucieczką od argumentów", przecież LOGICZNE, że nie wszyscy mężczyźni idą na polowanie, że ktoś "stoi na warcie" itd. aż brak mi słów na taki rodzaj dyskutowania. Czy JA aby na pewno rozmawiam z RACJONALISTAMI ? Niech ktoś w sprawie tej konkretnej wypowiedzi Lucyny się odezwie i oceni, bo JA mogę być uznany za stronniczego.

5. Kolejny "argument" o "bohaterstwie" kobiet zbierających jagódki. Kobieto !!! Gdyby od siły fizycznej i umiejętności orientacji zależało przetrwanie gatunku, to zapewniam Cię, żebyście miały te cechy. A skoro ich nie macie, to znaczy, że te cechy kobietom NIE BYŁY POTRZEBNE !!! Nie ma innej możliwości !!! (jeszcze raz wzywam do wypowiedzenia się w kwestii sposobu argumentacji Lucyny kogoś z racjonalistów, bo to zaczyna być jawna kpina z zasad dyskutowania)

6. Feminizm i równe szanse: ty nie wiesz, co to są RÓWNE SZANSE. Jeżeli ktoś nie potrafi szybko biegać, to nie znaczy, że jego konkurentowi trzeba przypinać do nogi żelazną kulę, żeby "wyrównać szanse". Po prostu - jeżeli gorzej biega, to PRZEGRA. I nie ma znaczenia DLACZEGO przegrał. Gdybyś takie rozwiązanie zaproponowała mężczyznom, żeby wyrównać szanse tych wolniejszych, to by cię WYŚMIALI. I to właśnie ci wolniejsi ! Bo mężczyzna nie wyobraża sobie, że miałby wygrać przy pomocy takich "podpórek". Walczyć jak mężczyzna, to znaczy pokazać, że się jest SAMODZIELNYM !!!
Kobiety samodzielne nie są i domagają się pomocy Taka ich natura.
Kobiety, które w obszarze zawodowym domagają się wsparcia "bo są kobietami" OŚMIESZAJĄ się w oczach mężczyzn.

7. Co ma wspólnego feudalizm z Wolnym Rynkiem ?
W feudalizmie było dokładnie określone, kto kim jest. Przepisy prawne dzieliły ludzi na zawody, określały, kto robi koła, kto podkowy, kto szyje buty itp. I te zawody przechodziły z pokolenia na pokolenie.
Ponawiam pytanie: co to ma wspólnego z Wolnym Rynkiem, o którym JA piszę ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
28-08-2010 22:26 
 Ocena 4 na 4
Logik (812 punktów)
8. Stereotypy: racja, przecież sam o tym napisałem. Tyle, że dzięki stereotypom te błędy są na tyle rzadkie, że OPŁACA się je mimo wszystko stosować, bo szybkość decyzji daje więcej korzyści, niż strat przynosi poleganie na stereotypach.
Jeżeli jednak pewne sytuacje ulegają zmianie, to w efekcie doświadczenia ludzie te stereotypy sami zmienią, bo NA TYM TO POLEGA.

Jednakże ty zdajesz się nie zauważać FUNDAMENTU Mojej tezy, a brzmi ona tak:

Dlaczego nie zostawisz ludziom SWOBODNEGO WYBORU, czy chcą, czy nie chcą ze stereotypów korzystać, tylko chcesz, żeby PRAWO zagwarantowało zniesienie stereotypów ? Dlaczego chcesz to zmieniać NA SIŁĘ !?

Odpowiedz mi na to pytanie ...

9. Dyskusja "kto jest lepszy" nie ma sensu.
Tak, racja, jeżeli kobieta chce być hydrauliczką to niech będzie. Ale tylko pod warunkiem, że ktoś DOBROWOLNIE jej zleci pracę !!!
Tak samo pan przedszkolanek: pod takim warunkiem, że jacyś rodzice DOBROWOLNIE oddadzą mu swoje dzieci (JA bym tego NIGDY nie zrobił, nawet gdyby nie opiekował się bezpośrednio Moim dzieckiem, ale pracował w danym przedszkolu, to bym dzieci stamtąd NATYCHMIAST zabrał - a jak wy byście zrobili ? czy którakolwiek z kobiet na tym forum oddała by dziecko pod opiekę pana przedszkolanka?)

Tak więc - niech każdy PRÓBUJE wykonywać dowolny zawód, ale niech ludzie mają prawo ODMÓWIĆ korzystania z usług pana-przedszkolanki lub kobiety-hydrauliczki ...
Tak więc pamiętaj, że sama chęć danej osoby nie wystarczy, musi być jeszcze chęć po drugiej stronie, po stronie KORZYSTAJĄCYCH z danych usług.

Przykładowo: jest wojna, pojawia się armia, która ma przeprowadzić ewakuację. Gdyby się miało okazać że dowództwo tego oddziału jest w rękach kobiety to JA po prostu odmówiłbym "dania się uratować" przez kobietę. Wolałbym zginąć. I na pewno nie podporządkowałbym się jakiejś kobiecie, choćby ją ktoś tytułował "generałem". I tak postąpi większość normalnych mężczyzn. W wojsku jest coraz więcej kobiet, ale to jest fikcja, która zmieni się natychmiast po wybuchu wojny. "Rozkazy" kobiet zostaną zignorowane, możesz być tego pewna (mówię o rozkazach liniowych, a nie o przesyłanych elektronicznie anonimowych dyspozycjach). Co więcej, nawet (a może PRZEDE WSZYSTKIM) kobiety nie będą słuchały innej kobiety, tylko zwrócą się do mężczyzny. I będą miały rację.

Co o tym sądzisz ? (bo to jest tylko Moja hipoteza, ty możesz się z nią nie zgadzać). No i oczywiście ciekawi Mnie, co o tym sądzą inni na forum ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
28-08-2010 23:58 
 Ocena 4 na 4
Ratatoskr (4439 punktów)
>Przykładowo: jest wojna, pojawia się armia, która ma przeprowadzić ewakuację. Gdyby się miało okazać że dowództwo tego oddziału jest w rękach kobiety to JA po prostu odmówiłbym "dania się uratować" przez kobietę. Wolałbym zginąć.

Hm... dlaczego?

> I na pewno nie podporządkowałbym się jakiejś kobiecie, choćby ją ktoś tytułował "generałem". I tak postąpi większość normalnych mężczyzn.

Dlaczego?

> "Rozkazy" kobiet zostaną zignorowane (...) kobiety nie będą słuchały innej kobiety,

Dlaczego?
29-08-2010 09:36 
 Ocena 5 na 5
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Jednakże ty zdajesz się nie zauważać FUNDAMENTU Mojej tezy, a brzmi ona tak:
>Dlaczego nie zostawisz ludziom SWOBODNEGO WYBORU, czy chcą, czy nie chcą ze stereotypów korzystać, tylko chcesz, żeby PRAWO zagwarantowało zniesienie stereotypów ? Dlaczego chcesz to zmieniać NA SIŁĘ !?
W życiu! Ja właśnie chcę, żeby ludzie mieli wolny wybór! Chcę, żeby każdy, kobieta czy mężczyzna mógł robić to, na co ma ochotę i do czego ma predyspozycje i żeby nie był NA SIŁĘ zamykany w jakichś odgórnie zdefiniowanych (przez kogo?) normach. Stereotyp jest zaprzeczeniem wolności. Ty, chciałbyś wolności ekonomicznej, ale nie możesz przyjąć, że równie ważna jest wolność osobista czy obyczajowa człowieka. Stereotypy (nawet w 100% fałszywe i szkodliwe) przełamuje się przykładem, a ten przykład ktoś musi dać. Nie można tego zrobić, gdy prawo sankcjonuje stereotyp, jest tworzone pod wpływem stereotypu, podtrzymuje stereotyp.
Mam znajomego, który pracuje w Niemczech. Nie jest budowlańcem, tylko sprząta domy. Robi to, co zwykle robią kobiety. Na początku miał problem, bo wiele kobiet (bo to głównie one zlecają takie prace) uważało, że facet się do tego nie nadaje. Ale kiedy jedna, druga, trzecia kobieta dała mu szanse, okazywało się, że jest w tym bardzo dobry i teraz jest rozchwytywany. Jedna osoba poleca go drugiej i biznes się kręci. I co jest w tym złego? Ale gdyby wszyscy mieli takie podejście jak Ty, to być może mieliby jakąś sprzątaczkę-brudaskę, bo przy wyborze kierowali się płcią a nie umiejętnościami.
>Tak, racja, jeżeli kobieta chce być hydrauliczką to niech będzie. Ale tylko pod warunkiem, że ktoś DOBROWOLNIE jej zleci pracę !!!
Ale ja nikomu nie każę dawać pracy złej hydrauliczce tylko dlatego, że jest kobietą! Ale jeśli jest dobra, to niech pracuje tak jak jej kolega.
>Tak samo pan przedszkolanek: pod takim warunkiem, że jacyś rodzice DOBROWOLNIE oddadzą mu swoje dzieci (JA bym tego NIGDY nie zrobił, nawet gdyby nie opiekował się bezpośrednio Moim dzieckiem, ale pracował w danym przedszkolu, to bym dzieci stamtąd NATYCHMIAST zabrał - a jak wy byście zrobili ? czy którakolwiek z kobiet na tym forum oddała by dziecko pod opiekę pana przedszkolanka?)
Ja bym oddała. Naprawdę nie widzę problemu. Wolę miłego przedszkolanka, niż wstrętną przedszkolankę, która np. dręczy dzieci.
>Przykładowo: jest wojna, pojawia się armia, która ma przeprowadzić ewakuację. Gdyby się miało okazać że dowództwo tego oddziału jest w rękach kobiety to JA po prostu odmówiłbym "dania się uratować" przez kobietę. Wolałbym zginąć. I na pewno nie podporządkowałbym się jakiejś kobiecie, choćby ją ktoś tytułował "generałem".
Ja pierwsza zgłosiłabym Cię do nagrody Darwina. Głupie, nieelastyczne, zbyt konserwatywne geny giną w populacji, a przetrwają te, które potrafią dostosować sie do sytuacji. Proste i piękne. A jaki nagrobek by był... "Zginą, bo nie pozwolił, żeby jakaś baba go ratowała."
>I tak postąpi większość normalnych mężczyzn.
To ja nie wiem, w jakim środowisku się obracasz. Mamy zupełnie inną definicję normy.
>W wojsku jest coraz więcej kobiet, ale to jest fikcja, która zmieni się natychmiast po wybuchu wojny. "Rozkazy" kobiet zostaną zignorowane, możesz być tego pewna (mówię o rozkazach liniowych, a nie o przesyłanych elektronicznie anonimowych dyspozycjach).
No to czekajmy na wojnę, bo twoja teza opiera się na twoich prywatnych przekonaniach i nie ma nic wspólnego z faktami.
>Co więcej, nawet (a może PRZEDE WSZYSTKIM) kobiety nie będą słuchały innej kobiety, tylko zwrócą się do mężczyzny. I będą miały rację.
Ale dlaczego? Kobiety na ogół są rozsądniejsze od mężczyzn i po prostu dadzą się uratować, nieważne komu. Zgodnie z Twoim postrzeganiem kobiet, pewnie chętniej dadzą się ratować przystojnemu mężczyźnie, więc generałowie oprócz tego, że mają być mężczyznami, to powinny jeszcze być ładni, żeby po uratowaniu bezbronnej kobiety mogli przekazać dalej swoje doskonałe geny. Przepraszam, ale to są argumenty poniżej pewnego poziomu.
>Co o tym sądzisz ? (bo to jest tylko Moja hipoteza, ty możesz się z nią nie zgadzać). No i oczywiście ciekawi Mnie, co o tym sądzą inni na forum ...
No właśnie to co napisałam.
29-08-2010 20:11 
 Ocena 2 na 2
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

Napiszę krótko.
Zawsze dziwiło mnie, że na forum Racjonalisty, gdzie większość ludzi nie tylko nie kwestionuje Teorii Ewolucji, ale wręcz jest jej entuzjastami, tak często zdarzają się przypadki pośredniego jej kwestionowania - jak choćby zaprzeczanie oczywistemu faktowi, że kobiety i mężczyźni zostali "obdarzeni" różnymi umiejętnościami w różnym stopniu.
Z czego wynika ten szpagat myślowy?

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski
(agnostyk/ignostyk/sceptyk)


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
30-08-2010 10:24 
 Ocena 11 na 11
Meretseger (61860 punktów)
>zaprzeczanie oczywistemu faktowi, że kobiety i mężczyźni zostali "obdarzeni" różnymi umiejętnościami w różnym stopniu.
Fakt ten być może nie jest aż tak oczywisty, bo ewolucja wciąż działa, a obecne czasy sprzyjają raczej zatarciu różnic wewnątrzgatunkowych u człowieka, niż ich podkreślaniu. Nikt jednakowoż nie neguje faktu (ewolucyjnego), że statystycznie kobiety są słabsze fizycznie od mężczyzn. Nie jest to jednak dobry powód, by odmawiać silnej kobiecie prawa do wnoszenia szafy na trzecie piętro, prawda? I tu właśnie jest ten nasz Hund begraben. Chodzi o równe warunki wyjściowe. Ktoś im nie sprosta? Trudno. Ale na starcie nikogo nie wolno eliminować. Ani kobiety - tragarza, ani mężczyzny - wychowawcy przedszkolnego. Świat poszedł do przodu i obecnie, inaczej niż w średniowieczu, uznaje się, że istnieją kobiety zdolne pojąć prawa fizyki, umiejące strzelać, a nawet naprawić kran, podobnie jak istnieją mężczyźni potrafiący ugotować obiad lub zaopiekować się dziećmi. Trzeba dać wszystkim jednakowe szanse i poczekać, co z nimi zrobią. Taki Logik np. to żywa skamieniałość, jego miejsce jest w jednym rzędzie z metasekwoją i latimerią. Kiedyś się na tym przejedzie (bo np. nie znajdzie w tym momencie innego hydraulika, niż kobietę i po prostu zaleje sąsiadom mieszkanie), więc nie warto się nim przejmować.
Ten "szpagat myślowy", jak raczyłeś to nazwać, wynika z faktu, iż człowiek jest nie tylko istotą biologiczną, ale też społeczną i kulturową.
Pozdrawiam

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
30-08-2010 12:52 
 Ocena 2 na 2
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

>Fakt ten być może nie jest aż tak oczywisty, bo ewolucja wciąż działa, a obecne czasy sprzyjają raczej zatarciu różnic wewnątrzgatunkowych u człowieka, niż ich podkreślaniu.
Jasne, pełna zgoda. Być może mężczyźni wyginą a kobiety poradzą sobie na Ziemi same. Jest mi to obojętne. Żyjemy jednak tu i teraz, rozmawiamy o stanie obecnym.

>Nie jest to jednak dobry powód, by odmawiać silnej kobiecie prawa do wnoszenia szafy na trzecie piętro, prawda?
A niech sobie wnosi, chętnie jednak ją z tego wyręczę(o ile mi siły na to pozwolą ).
Pytanie, czy świadome działanie kobiet w celu zacierania różnic jest także elementem ewolucji? Na ile jest chęcią dowalenia facetom przez sfrustrowane jednostki(te, którym "nie wyszło" z facetami w życiu)? Szkoda, że nie ma możliwości przeprowadzenia rzetelnych badań na ten temat a opierać się można wyłącznie na przesłankach i oderwanych faktach.
Przecież znakomita większość kobiet nie popiera tych działań, czego dowodem był chociażby mizerny wynik Partii Kobiet w wyborach. I nie są to broń Boże wyłącznie zdeklarowane katoliczki, hołdujące tradycyjnym wartościom! Nie bronię kobietom dostępu do Sejmu, ale nie można moim zdaniem ustawowo narzucać rozwiązań - nic na siłę, prędzej należałoby zachęcać kobiety do udziału w życiu politycznym. Po prostu wśród kobiet zdecydowanie mniejszy odsetek niż wśród mężczyzn interesuje się polityką, czego odzwierciedleniem jest zarówno skład partii politycznych jak i parlamentu. Sugerujesz nakazywanie kobietom by zaczęły interesować się polityką i budową silników samochodowych? Nikt im przecież tego nie zabrania.

>Chodzi o równe warunki wyjściowe. Ktoś im nie sprosta? Trudno. Ale na starcie nikogo nie wolno eliminować.
Oczywiście. Czy ktoś to kwestionuje?
U nas w domu role są podzielone. Ja zajmuję się remontami i naprawami(dom,obejście,samochód), żona Gosia wrzuca pranie do pralki, gotuje, zmywa, sprząta). Ja pisuję na forum Racjonalisty, żona Gosia przegląda przepisy na ciasta, ogląda "M jak miłość", czyta "Życie na gorąco". Ogrodem zajmujemy się wspólnie choć to ja gram pierwsze skrzypce. Wspólnie też wychodzimy "do ludzi". Chyba ze dwa razy przez 23 lata(spotkania w gronie z n-k.pl) zdarzyło mi się iść bez niej.

>Świat poszedł do przodu i obecnie, inaczej niż w średniowieczu, uznaje się, że istnieją kobiety zdolne pojąć prawa fizyki, umiejące strzelać, a nawet naprawić kran, podobnie jak istnieją mężczyźni potrafiący ugotować obiad lub zaopiekować się dziećmi.
Ależ ja tego nie neguję - pewnie, że są. Są wyjątkami potwierdzającymi regułę. Co do umiejętności kulinarnych to właśnie mężczyźni są lepszymi kucharzami od kobiet(nawet na podstawie programów telewizyjnych można sobie wyrobić zdanie na ten temat), poza tym w większości(o ile nie we wszystkich) renomowanych hoteli, restauracji, kucharzami i szefami kuchni są właśnie mężczyźni.
No i literatura fachowa...

Zastanawia mnie niewielka ilość kobiet malarek(?), matematyczek, reżyserek(?), filozofek. I jeszcze ta przysłowiowa orientacja w terenie... Kiedy jedziemy w Polskę, nie daję żonie Gosi mapy do ręki lecz od razu zjeżdżam na chodnik, wyłączam silnik i sam sprawdzam, którędy jechać. Całe pokolenia będzie trwało przełamywanie ewolucyjnych osiągnięć. Po co/ w jakim celu? - pytam.
Inna sprawa, że być może kobiety w dawnych wiekach były odsuwane od możliwości kształcenia się i mają pewne opóźnienia.

>Trzeba dać wszystkim jednakowe szanse i poczekać, co z nimi zrobią.
Zgoda. Tylko co zrobić, jeśli okaże się, że trzeba będzie pod presją poprawności politycznej zaniżać kryteria oceny, by dziewczęta przeszły do następnej klasy w szkołach kształcących w typowo męskich zawodach? Nasz syn Dawid skończył technikum elektroniczne. W klasie byli sami chłopcy - a przecież nikt nie zabraniał dziewczętom iść do tej szkoły... - a może by tak parytet wprowadzić?

Logik pisze logicznie choć może to kogoś boleć. Prawda często boli, ale także wyzwala! Szczególnie na forum zrzeszającym ludzi uważających się za racjonalistów powinno zostać to docenione. Kto bowiem stoi w miejscu, zamyka się w stereotypowym myśleniu, ten się cofa.

>Ten "szpagat myślowy", jak raczyłeś to nazwać, wynika z faktu, iż człowiek jest nie tylko istotą biologiczną, ale też społeczną i kulturową.
Jasne, ale dlaczego od razu mówić, że czarne jest białe?

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski
(agnostyk/ignostyk/sceptyk)


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
30-08-2010 13:30 
 Ocena 6 na 6
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Logik pisze logicznie choć może to kogoś boleć.

   I tu się , Zbysiu, mylisz. On nie pisze logicznie, a jednie stosuje sztuczki erystyczne mające na celu wywołanie u czytelnika złudzenia logicznego wywodu, logicznej argumentacji. W rzeczywistości bowiem jego elaborat nie trzyma się kupy i można go wręcz unicestwić na gruncie prawdziwej logiki. Jednym z takich chwytów, który Ci ujawnię (po starej znajomości) jest stylizacja na ogromną pewność siebie, wręcz wyższość nad czytelnikiem - to daje przewagę psychologiczną piszącemu, gdyż już na starcie spycha czytelnika do pozycji obronnych lub wręcz zachowań kapitulacyjnych.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
30-08-2010 14:34 
 Ocena 1 na 1
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

>W rzeczywistości bowiem jego elaborat nie trzyma się kupy i można go wręcz unicestwić na gruncie prawdziwej logiki.
Co zatem stoi na przeszkodzie?
Ujawniaj te sztuczki, Michasiu, zmiażdż go prawdziwą logiką a nie kpinami, bo to marny argument. Podobnie rzecz ma się z prof.Grabowską. Chętnie dowiem się czegoś nowego, nauczę szermierki słownej na najwyższym poziomie.
Cały czas się uczę...

>Jednym z takich chwytów, który Ci ujawnię (po starej znajomości) jest stylizacja na ogromną pewność siebie, wręcz wyższość nad czytelnikiem - to daje przewagę psychologiczną piszącemu, gdyż już na starcie spycha czytelnika do pozycji obronnych lub wręcz zachowań kapitulacyjnych.
Tu się nie zgodzę. U mnie wywołuje jedynie uśmiech na twarzy. Ktoś, kto pisze "Mnie" z szacunku dla własnej osoby jest dla mnie, i jak sądzę dla wielu czytających, jedynie dziwakiem. To zabawne i dowcipne - takie określenia przychodzą mi do głowy. W żadnym wypadku nie kojarzy mi się to z podkreślaniem wyższości, wręcz przeciwnie - z maskowaniem ewentualnych własnych kompleksów.

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski
(agnostyk/ignostyk/sceptyk)

PS: Ale zostawmy już Logika i zajmijmy się kobietami. To wdzięczniejszy temat.


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
30-08-2010 16:09 
 Ocena 3 na 5
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Ujawniaj te sztuczki, Michasiu, zmiażdż go prawdziwą logiką a nie kpinami, bo to marny argument.

   Ja z niego nie kpię, Zbyszku. To on sam kpi z siebie albo z nas (tu można dyskutować). Z jego bufonady można wnioskować, że chce zakpić z nas; w moim jednak odczuciu zakpił sam z siebie. No, bo jak można traktować poważnie taką np. wypowiedź: Cytat:
Określenie "różne" oznacza, że w niektórych sytuacjach będą LEPSZE/GORSZE ... To elementarz LOGIKI. I oczywiście, umysły męskie (z uwagi na sposób funkcjonowania, który z kolei wynika wprost z roli mężczyzny w procesie ewolucji) są lepsze w działaniach wymagających LOGIKI, ABSTRAKCJI, szybkiej orientacji itp. Kobiece umysły lepiej sprawdzają się tam, gdzie potrzebna jest cierpliwość i uwaga. To jest OCZYWISTOŚĆ.
   Przecież to jest oczywisty bełkot chorego umysłu.

   Jeśli masz dwa pudełka i jedno z nich jest zielone, a drugie czerwone i w dodatku jedno jest prostopadłościanem, a drugie półkulą, to te pudełka są od siebie różne. Czy to oznacza, że są od siebie lepsze/gorsze?
   Wybacz, Zbysiu, ale jeśli ktoś pisze mi takie brednie i jeszcze usiłuje wmówić, że jest to (cyt.) "elementarz LOGIKI", to mogę mieć o nim tylko jedno mniemanie i chyba wiesz mniej więcej jakie.
   Ale jedźmy dalej, żebyś mi nie zarzucił, że się wymiguję. Otóż dalej nasz nawiedzony "logik" z bożej łaski był łaskaw napisać, że wyższość męskich umysłów (cyt.) "wynika wprost z roli mężczyzny w procesie ewolucji". Może on w swym męskim szowinizmie chciałby aby mężczyźni odgrywali jakąś rolę w procesie ewolucji, ale, póki co, jest to tylko jego chciejstwo. Proces ewolucji toczy się bowiem bez względu na udział w nim tak kobiet jak i mężczyzn. Dalsze dywagacje na temat logiki, abstrakcji, szybkiej orientacji w opozycji do cierpliwości i uwagi można usłyszeć w każdym maglu, kolejce lub u fryzjera; o wiele trudniej znaleźć te "mądrości" w dowolnym podręczniku psychologii.

   Następny akapit też jest wykwitem "logiki" naszego Logika z bożej łaski. Poczytaj uważnie, Zbyzku. Nasz piewca wolności osobistej, wolnego rynku i niczym nie skrępowanej konkurencyjności napisał był: Cytat:
Po co się pchają na uczelnie STUDIOWAĆ osoby, dla których PRAWDA ma mniejsze znaczenie, niż IDEOLOGIA ? I kto w ogóle takie osoby chciałby przyjmować ?
Nie widzisz tu (delikatnie mówiąc) dysonansu?

   Zechciej wybaczyć, Zbyszku, ale szkoda mi czasu na dalszą analizę tych kompletnych kretynizmów pełnych wewnętrznych sprzeczności, niczym nie popartych założeń a priori (zapewne użytych na zasadzie, że "ciemny lud to kupi") i zwykłego męskiego szowinizmu rodem z XIX wieku.

>PS: Ale zostawmy już Logika i zajmijmy się kobietami. To wdzięczniejszy temat.

   Trudno się z tym nie zgodzić!

   Pozdrawiam.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
30-08-2010 17:00 
 0 na 6
alkaloid (14 punktów)
>>Cytat:
Określenie "różne" oznacza, że w niektórych sytuacjach będą LEPSZE/GORSZE ... To elementarz LOGIKI. I oczywiście, umysły męskie (z uwagi na sposób funkcjonowania, który z kolei wynika wprost z roli mężczyzny w procesie ewolucji) są lepsze w działaniach wymagających LOGIKI, ABSTRAKCJI, szybkiej orientacji itp. Kobiece umysły lepiej sprawdzają się tam, gdzie potrzebna jest cierpliwość i uwaga. To jest OCZYWISTOŚĆ.


>    Jeśli masz dwa pudełka i jedno z nich jest zielone, a drugie czerwone i w dodatku jedno jest prostopadłościanem, a drugie półkulą, to te pudełka są od siebie różne. Czy to oznacza, że są od siebie lepsze/gorsze?
Logik pisze o przydatności (w domyśle) w niektórych sytuacjach, więc kula będzie lepsza do włożenia w otwór kulisty, a ostrosłup foremny w otwór o kształcie trójkąta. O czym wiedzą już dzieci bawiące się np. tym: www.drewni(*)-do-dopasowania-Plan-Toys.html

>Otóż dalej nasz nawiedzony "logik" z bożej łaski był łaskaw napisać, że wyższość męskich umysłów (cyt.) "wynika wprost z roli mężczyzny w procesie ewolucji". Może on w swym męskim szowinizmie chciałby aby mężczyźni odgrywali jakąś rolę w procesie ewolucji, ale, póki co, jest to tylko jego chciejstwo.
W powyższym kontekście Logik pisze o męskich zachowaniach wyuczonych w procesie ewolucji, a nie o roli mężczyzn w ewolucji.

>Nasz piewca wolności osobistej, wolnego rynku i niczym nie skrępowanej konkurencyjności napisał był: Cytat:
Po co się pchają na uczelnie STUDIOWAĆ osoby, dla których PRAWDA ma mniejsze znaczenie, niż IDEOLOGIA ? I kto w ogóle takie osoby chciałby przyjmować ?

>Nie widzisz tu (delikatnie mówiąc) dysonansu?
W czym?

Edycja - teraz czekam z ręką na minusie.
30-08-2010 17:25 
 Ocena 4 na 6
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Logik pisze o przydatności (w domyśle) w niektórych sytuacjach, więc kula będzie lepsza do włożenia w otwór kulisty, a ostrosłup foremny w otwór o kształcie trójkąta. O czym wiedzą już dzieci bawiące się np. tym: www.drewni(*)-do-dopasowania-Plan-Toys.html

   Jeśli nawet pan "logik" ma coś w domyśle, a mieć nie powinien, bo ja mam czytać, a nie się domyślać intencji autora, to i tak nie zmienia postaci rzeczy. To że klucze są bardziej przydatne do otwarcia zamka niż długopis nie implikuje twierdzenia, iż klucze są lepsze od długopisu.

>W powyższym kontekście Logik pisze o męskich zachowaniach wyuczonych w procesie ewolucji, a nie o roli mężczyzn w ewolucji.

   Niewątpliwie jeden z nas powinien nauczyć się czytać. I chyba nawet wiem który.

>W czym?

   Piewca wolności nie powinien dziwić się, że ktoś się gdzieś pcha, skoro mu wolno to robić; tym bardziej nie powinien postulować osób mających decydować o selekcji pchających się.

>Edycja - teraz czekam z ręką na minusie.

   Teraz, to Ty idź pobawić się tymi zabaweczkami, które tu nam pokazałeś, a później weź Elementarz i ucz się trudnej sztuki czytania.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
30-08-2010 18:39 
 0 na 6
alkaloid (14 punktów)
>To że klucze są bardziej przydatne do otwarcia zamka niż długopis nie implikuje twierdzenia, iż klucze są lepsze od długopisu.
W niektórych przypadkach, a o takich pisze Logik, są lepsze. Jeśli spróbujesz otworzyć zamek długopisem, to sam powiesz, że klucze byłyby do tego celu lepsze.

>    Niewątpliwie jeden z nas powinien nauczyć się czytać. I chyba nawet wiem który.
Napiszesz który, czy nie chcesz składać samokrytyki?

>    Piewca wolności nie powinien dziwić się, że ktoś się gdzieś pcha, skoro mu wolno to robić; tym bardziej nie powinien postulować osób mających decydować o selekcji pchających się.
Logik się nie dziwi, tylko pyta "po co?" - zdziwienie dołożyłeś sobie sam, bo Ci pasowało do twojej opinii o jego tekście.

>    Teraz, to Ty idź pobawić się tymi zabaweczkami, które tu nam pokazałeś, a później weź Elementarz i ucz się trudnej sztuki czytania.
Wiesz o tym, że stosujesz sztuczki erystyczne, co zarzuciłeś Logikowi?

Drugie pytanie: czy zawsze, gdy brakuje Ci argumentów przechodzisz na niegrzeczne traktowanie rozmówców?
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

>To on sam kpi z siebie albo z nas (tu można dyskutować).
Może więc nie warto grać w jego grę na jego zasadach?

>    Jeśli masz dwa pudełka i jedno z nich jest zielone, a drugie czerwone i w dodatku jedno jest prostopadłościanem, a drugie półkulą, to te pudełka są od siebie różne. Czy to oznacza, że są od siebie lepsze/gorsze?
Sęk w tym, że umysły mężczyzn i kobiet nie tylko różną się jak te dwa pudełka, ale z różnic wynika, że w konkretnej sytuacji jeden z tych umysłów może radzić sobie lepiej, kiedy w innej sytuacji ten drugi zyskuje przewagę. I o to, jak sądzę, chodziło Logikowi.

>    Ale jedźmy dalej, żebyś mi nie zarzucił, że się wymiguję. Otóż dalej nasz nawiedzony "logik" z bożej łaski był łaskaw napisać, że wyższość męskich umysłów (cyt.) "wynika wprost z roli mężczyzny w procesie ewolucji".
Tu był niekonsekwentny, ponieważ wcześniej pisał o różnicach, a tu najwyraźniej wartościuje.

>Może on w swym męskim szowinizmie chciałby aby mężczyźni odgrywali jakąś rolę w procesie ewolucji, ale, póki co, jest to tylko jego chciejstwo. Proces ewolucji toczy się bowiem bez względu na udział w nim tak kobiet jak i mężczyzn.
Pełna zgoda.

>Dalsze dywagacje na temat logiki, abstrakcji, szybkiej orientacji w opozycji do cierpliwości i uwagi można usłyszeć w każdym maglu, kolejce lub u fryzjera; o wiele trudniej znaleźć te "mądrości" w dowolnym podręczniku psychologii.
Michale, można też przeczytać o nichw wątku Małgorzaty. Nie sądzę by informacje zamieszczone w tytułowym poście uzyskała w maglu, to nie w stylu Małgosi. Zwróć proszę uwagę na dalszy przebieg dyskusji i prześlizgiwanie się wokół kontrowersyjnych spraw by nie doszło do konfliktu, mogącego ukazać ostre podziały bo "mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus" i nic tego nie zmieni.

>    Następny akapit też jest wykwitem "logiki" naszego Logika z bożej łaski. Poczytaj uważnie, Zbyzku. Nasz piewca wolności osobistej, wolnego rynku i niczym nie skrępowanej konkurencyjności napisał był: Cytat:
Po co się pchają na uczelnie STUDIOWAĆ osoby, dla których PRAWDA ma mniejsze znaczenie, niż IDEOLOGIA ? I kto w ogóle takie osoby chciałby przyjmować ?
Nie widzisz tu (delikatnie mówiąc) dysonansu?

Widzę, ale może wypowie się sam autor by rozwiać wątpliwości?
Według mnie chodziło mu o to by na uczelnię nie iść z "gotowymi przepisami", z umysłem spętanym jakąkolwiek ideologią, ale zapisywać go wiedzą jak czystą tablicę a następnie analizować zapisany materiał, poszukując prawdy. Każdy ma jakieś poglądy - ważne by nie zaskorupiał się w nich, by umiał od nich odejść jeśli zostaną mu przedstawione nowe fakty.

>>PS: Ale zostawmy już Logika i zajmijmy się kobietami. To wdzięczniejszy temat.
>    Trudno się z tym nie zgodzić!
Niestety, im dalej w las tym więcej drzew. Zaczynam wątpić, czy one(kobiety) będą nam za to wdzięczne....
Jak napisałem ostatnio w mailu do jednej z użytkowniczek:
Cytat:
No tak, nie dziwię się, to "gorący" temat, odwieczna walka skazanych na siebie płci, które bez siebie żyć nie mogą...
Moje poglądy mogą się wydawać radykalne, ale nie chciałbym owijać pewnych rzeczy w bawełnę politpoprawności.


Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski
(agnostyk/ignostyk/sceptyk)

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
30-08-2010 23:45 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Może więc nie warto grać w jego grę na jego zasadach?

   Nie warto wcale. Dlatego mu odpuściłem. Gdyby nie Ty nie wtrąciłbym się do dyskusji.

   PS. A książkę Anne Moir i Davida Jessel'a "Płeć mózgu" czytałem więc znam te teorie i rozliczne przykłady. I powiem Ci więcej: choćby tylko z tej książki nie da się nijak wywieść bredni prezentowanych tu przez Logika.

   Pozdrawiam dobranocnie.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
02-09-2010 22:09 
 Ocena 1 na 3
Logik (812 punktów)
Pisząc o "wyższości" pisałem o konkretnej sytuacji. W matematyce umysł mężczyzny nie jest "inny", niż kobiecy. Jest LEPSZY ... Po prostu ...
Tak samo do opieki nad dzieckiem umysł kobiety nie jest "inny", niż męski ... jest LEPSZY ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
30-08-2010 14:43 
 0 na 6
alkaloid (14 punktów)
>W rzeczywistości bowiem jego elaborat nie trzyma się kupy i można go wręcz unicestwić na gruncie prawdziwej logiki.
To na pewno nie są czcze przechwałki więc czekam z ręką na plusie.
30-08-2010 13:35 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
Skoro mężczyźni we wszystkim są o niebo lepsi od kobiet, to z czego wynika ta niska samoocena, która zmusza ich do ciągłego podkreślania swojej wyższości w stosunku do pośledniejszego gatunku istot? Może kobiety za mało ich chwalą?
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

>Skoro mężczyźni we wszystkim są o niebo lepsi od kobiet, to z czego wynika ta niska samoocena, która zmusza ich do ciągłego podkreślania swojej wyższości w stosunku do pośledniejszego gatunku istot?
Może to nie niska samoocena, ale skonstatowanie faktu? Nie muszą podkreślać swojej wyższości, to kobiety uważają się za pokrzywdzone(gorsze?), domagając się równych praw, które w rzeczywistości posiadają.

Mężczyźni nie są we wszystkim o niebo lepsi od kobiet, kobiety nie są pośledniejszym gatunkiem.

>Może kobiety za mało ich chwalą?
Podobno każdy lubi być chwalony, kobiety także są łase na komplementy. Jeśli w pracy powiem koleżance(w domu żonie Gosi), że ładnie wygląda - nie robię tego by sprawić jej przyjemność lecz stwierdzam pewien fakt(zauważam nową fryzurę, bluzeczkę, świetny dobór kolorów, młodzieńczy wygląd). Nie jestem gołosłowny, zawsze uzasadniam opinię. Podobnie przy kosztowaniu wypieku - chwalę, kiedy zasługuje na pochwałę - krytykuję, kiedy krytyka się należy.
Wolę rzeczową krytykę niż puste komplementy.

Jeszcze coś. Zauważyłem na przykład, że kobiety są bardzo spostrzegawcze i trudno cokolwiek przed nimi ukryć(dlatego nawet nie próbuję, bo i tak wszystko wyjdzie na jaw... ) Może to być przystosowanie ewolucyjne, wywodzące się z okresu kultury zbieracko łowieckiej.
Świetnie zapowiadał się wątek Małgorzaty, ale dyskusja rozmyła się i zeszła na boczne tory. Może to i lepiej bo na śliskim gruncie łatwo o upadki, z czego podświadomie dyskutanci zdawali sobie zdawać sprawę.

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski
(agnostyk/ignostyk/sceptyk)

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
04-09-2010 10:28 
 Ocena 1 na 1
Praprababka (403 punktów)
(zablokowany)
>Mężczyźni nie są we wszystkim o niebo lepsi od kobiet, kobiety nie są pośledniejszym gatunkiem.>
Odwrotnie, to kobiety nie są we wszystkim o niebo lepsze od mężczyzn, a mężczyźni wcale nie są pośledniejszym gatunkiem.


www.racjon(*)9a445fc54bb909dd50b1a984z38257
Za zarejestrowanie się na Racjonaliście.pl z użyciem tego adresu - nagroda.
30-08-2010 14:44 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>Pytanie, czy świadome działanie kobiet w celu zacierania różnic jest także elementem ewolucji? Na ile jest chęcią dowalenia facetom przez sfrustrowane jednostki(te, którym "nie wyszło" z facetami w życiu)?
Nie sądzę, by frustracja kobiet wynikała z faktu, że im "nie wyszło" z facetami. To kolejny bezsensowny stereotyp. Dziwne, że nikt jakoś nie pisze, że postawa typu "Logik" to postawa sfrustrowanego faceta, któremu "nie wyszło" z kobietami, bo może za mądre dla niego były... Tak, to element ewolucji. Ewolucji społecznej.
>Przecież znakomita większość kobiet nie popiera tych działań, czego dowodem był chociażby mizerny wynik Partii Kobiet w wyborach.
Partia Kobiet to twór sztuczny, na samym wstępie stwarzający podziały. Nic dziwnego, że mało kto ją poparł. Ja jestem zwolennikiem koedukacji
>Nie bronię kobietom dostępu do Sejmu, ale nie można moim zdaniem ustawowo narzucać rozwiązań - nic na siłę, prędzej należałoby zachęcać kobiety do udziału w życiu politycznym.
Jak? Samym gadaniem? Gadaniem jeszcze nikt nikogo do niczego nie przekonał.
>Sugerujesz nakazywanie kobietom by zaczęły interesować się polityką i budową silników samochodowych?
A z czego wnosisz?
>Nikt im przecież tego nie zabrania.
Zgadza się. Nie zabrania. Ale wystarczy popatrzeć, w jaki sposób traktowane są kobiety w partiach i w ogóle jakichkolwiek zbiorowiskach. Z punktu delegowane są do robienia herbaty Utrudnia się im zabranie głosu, a jak już mówią, szanowni panowie zamiast słuchać gapią się na ich nogi albo biust.
>>Chodzi o równe warunki wyjściowe. Ktoś im nie sprosta? Trudno. Ale na starcie nikogo nie wolno eliminować.
>Oczywiście. Czy ktoś to kwestionuje?
>U nas w domu role są podzielone. Ja zajmuję się remontami i naprawami(dom,obejście,samochód), żona Gosia wrzuca pranie do pralki, gotuje, zmywa, sprząta). Ja pisuję na forum Racjonalisty, żona Gosia przegląda przepisy na ciasta, ogląda "M jak miłość", czyta "Życie na gorąco".
Och... A czy żona nie zechciałaby czasem tu zajrzeć? Może by zechciała? Kto podzielił role? I czy rzeczywiście wszyscy są z podziału zadowoleni?
Ja bym nie była.
>Ależ ja tego nie neguję - pewnie, że są. Są wyjątkami potwierdzającymi regułę.
Błąd. Żaden wyjątek reguły nie potwierdza, to bzdura. Czy fakt, że piszemy "gżegżółka", cokolwiek potwierdza? Czy przy takiej wielkiej liczbie wyjątków można jeszcze mówić o "regule"? To tylko statystyka, Zbyszku, tylko statystyka, żadna reguła.
>Zastanawia mnie niewielka ilość kobiet malarek(?), matematyczek, reżyserek(?), filozofek.
Czy bierzesz pod uwagę ostatnie ostatnie 5 lat, czy ostatnie 5000 lat?
>I jeszcze ta przysłowiowa orientacja w terenie... Kiedy jedziemy w Polskę, nie daję żonie Gosi mapy do ręki lecz od razu zjeżdżam na chodnik, wyłączam silnik i sam sprawdzam, którędy jechać.
Dlaczego? Nie ufasz żonie?
>Inna sprawa, że być może kobiety w dawnych wiekach były odsuwane od możliwości kształcenia się i mają pewne opóźnienia.
No, nareszcie dotarło...
>Zgoda. Tylko co zrobić, jeśli okaże się, że trzeba będzie pod presją poprawności politycznej zaniżać kryteria oceny, by dziewczęta przeszły do następnej klasy w szkołach kształcących w typowo męskich zawodach?
Co to są "typowo męskie zawody"?
>Logik pisze logicznie
Dobry żart
>Kto bowiem stoi w miejscu, zamyka się w stereotypowym myśleniu, ten się cofa.
Święte słowa. Toż samo mówię od początku.
Pozdrawiam.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
02-09-2010 19:47 
 Ocena 1 na 1
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

Część pierwsza.

>Nie sądzę, by frustracja kobiet wynikała z faktu, że im "nie wyszło" z facetami.
Być może masz rację(w końcu jesteś kobietą).

>Dziwne, że nikt jakoś nie pisze, że postawa typu "Logik" to postawa sfrustrowanego faceta, któremu "nie wyszło" z kobietami, bo może za mądre dla niego były...
Wspomniałem o Logiku odpowiadając Michałowi:
Cytat:
>Jednym z takich chwytów, który Ci ujawnię (po starej znajomości) jest stylizacja na ogromną pewność siebie, wręcz wyższość nad czytelnikiem - to daje przewagę psychologiczną piszącemu, gdyż już na starcie spycha czytelnika do pozycji obronnych lub wręcz zachowań kapitulacyjnych.
Tu się nie zgodzę. U mnie wywołuje jedynie uśmiech na twarzy. Ktoś, kto pisze "Mnie" z szacunku dla własnej osoby jest dla mnie, i jak sądzę dla wielu czytających, jedynie dziwakiem. To zabawne i dowcipne - takie określenia przychodzą mi do głowy. W żadnym wypadku nie kojarzy mi się to z podkreślaniem wyższości, wręcz przeciwnie - z maskowaniem ewentualnych własnych kompleksów.

Sęk w tym, że to kobiety domagają się równouprawnienia - a więc czują się dyskryminowane(gorsze?), co może prowadzić do frustracji. Mężczyźni są adresatami tych postulatów, znajdują się w pozycji uprzywilejowanej(sędzia), kobiety są petentami.
Właściwie o co im(Wam) chodzi? Możesz podać jakieś konkretne postulaty?
Widzę paralelę z procesem wychowawczym.
Jaki jest procentowy wpływ na charakter młodego człowieka:
1. wychowania przez rodziców(świadomego działania kształtującego dziecko)
2. środowiska(szkoły,kolegów)
3. genów

>Partia Kobiet to twór sztuczny, na samym wstępie stwarzający podziały. Nic dziwnego, że mało kto ją poparł.
A mnie dziwi, że kobiety nie stanęły solidarnym frontem. Wnioski są, przynajmniej dla mnie, oczywiste - tych walczących jest znacznie mniej od tych, którym obecny stan rzeczy odpowiada.

>Ja jestem zwolennikiem koedukacji
Ja także.

>>Nie bronię kobietom dostępu do Sejmu, ale nie można moim zdaniem ustawowo narzucać rozwiązań - nic na siłę, prędzej należałoby zachęcać kobiety do udziału w życiu politycznym.
>Jak? Samym gadaniem? Gadaniem jeszcze nikt nikogo do niczego nie przekonał.
Ano właśnie - kobieta kobietą jest i niech nią pozostanie... a krzykliwa grupka będzie sobie włosy z głowy rwała, że ich nie rozumieją i nie chcą p[oprzeć, że wolą mężczyzn. Nic nie da się zrobić demokratycznie, więc próbują "wprowadzić się" do Sejmu kokietując polityków. Kolejny raz powtórzę - nie mam nic przeciwko kobietom w Sejmie, dla mnie mogły by być nawet same kobiety. Dla mnie liczą się wyłącznie kompetencje.

>>Sugerujesz nakazywanie kobietom by zaczęły interesować się polityką i budową silników samochodowych?
>A z czego wnosisz?
Pytam tylko..., bo jak to zrobić inaczej? Po prostu nie interesuje je grzebanie w silnikach i babranie się w smarach. Wcale im się zresztą nie dziwię, także mam coś z kobiety, za samochód biorę się zawsze, kiedy jest już ostatni dzwonek.

Partie.
Weźmy partię, w której jest dziesięć procent kobiet. Czy zasadne/sprawiedliwe/logiczne jest umieszczanie na listach tej partii pięćdziesięciu procent kobiet?
Czy nie dyskryminuje to członków mężczyzn?

Herbata i biusty.
Kobiety doskonale sobie radzą z mężczyznami, spokojna głowa. Wystarczy powiedzieć: "tak, i owszem, zrobię herbatę, ale następnym razem zrobisz Ty, mężczyzno"...
Mężczyzna jest mężczyzną. To zwierzak myślący tylko o jednym - i kobiety zdają sobie z tego sprawę, jak sądzę. Nie trzeba słów. Poza tym mogą słuchać i wpatrywać się - dwa w jednym/przyjemne z pożytecznym.
Jeśli kobietę peszy wpatrywanie się w jej biust, zawsze może założyć bluzeczkę z mniejszym dekoltem bądź luźną sukienkę, maskującą intymne części ciała.
Uważam, że prywatny pracodawca powinien mieć pełną swobodę zarówno w wyborze płci zatrudnianych jak i wynagradzaniu pracowników. Lepszy pracownik na tym samym stanowisku powinien dostawać wyższą płacę niezależnie od płci.
Gorsze jest co innego.
Otóż według Kodeksu Pracy kobieta nie może przenosić ciężarów powyżej 3okg(?). I weźmy dziewczynę, która ukończyła szkołę kształcącą na ratownika medycznego. Trudno jej znaleźć pracę - bo kto przyjmie do pracy dziewczynę, kiedy bywa, że trzeba znieść z piętra na noszach mężczyznę ważącego sto kilogramów? I najśmieszniejsze, że oparcie dyskryminowania znajdzie w kodeksie.
Samo życie...

>Och... A czy żona nie zechciałaby czasem tu zajrzeć? Może by zechciała?
Gdyby zechciała, zajrzałaby. Sęk w tym, że ją nie bawią niekończące się rozważania, poza tym jest doskonale zorientowana w tym co dzieje się na forum - rzekłbym nawet, że lepiej niż niejeden użytkownik. Na bieżąco zdaję jej szczegółowe relacje wraz z moimi ocenami. Kiedyś powiedziała tylko: "jak dzieci...". I jak tu się nie zgodzić?

>Kto podzielił role?
Nikt, każdy zajmuje się tym, co potrafi robić najlepiej. To racjonalne. Ja nie upiekę pysznego ciasta, nie zrobię wspaniałego tortu, nie ugotuję zupy. Gosia nie zgłasza chęci tynkowania, naprawiania samochodu, docieplania budynku, lutowania instalacji hydraulicznej, kładzenia glazury.

>I czy rzeczywiście wszyscy są z podziału zadowoleni?
Sądzę, że nie warto zmieniać tego, co funkcjonuje doskonale.

>Ja bym nie była.
Co zaproponowałabyś w zamian?


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
02-09-2010 19:52 
 Ocena 1 na 1
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

Część druga.

>Żaden wyjątek reguły nie potwierdza, to bzdura.
>Czy fakt, że piszemy "gżegżółka", cokolwiek potwierdza?
Oczywiście. Jako wyjątek potwierdza regułę mówiącą o tym, że po literce "g" piszemy zawsze "rz".
Wyjątek czyli przykładowo jedna kobieta na sto interesująca się mechatroniką potwierdza regułę, że kobiety statystycznie(nich Ci już będzie ) mechatroniką się nie interesują . Podobnie jest z orientacją w terenie...

>Czy przy takiej wielkiej liczbie wyjątków można jeszcze mówić o "regule"?
Oczywiście, tu pełna zgoda. Im większa liczba wyjątków tym bardziej reguła regułą być przestaje. Problem z ustaleniem wartości granicznej.

>To tylko statystyka, Zbyszku, tylko statystyka, żadna reguła.
Jak zwał, tak zwał. Myślę, że się rozumiemy.

>Kiedy jedziemy w Polskę, nie daję żonie Gosi mapy do ręki lecz od razu zjeżdżam na chodnik, wyłączam silnik i sam sprawdzam, którędy jechać.
>Dlaczego? Nie ufasz żonie?
Wynika to wyłącznie z praktyki. Już wiem, że nie da rady, więc od razu zjeżdżam na chodnik oszczędzając nerwów jej i sobie.

>No, nareszcie dotarło...
Napisałem"być może"...

>Co to są "typowo męskie zawody"?
Takie, w których zdecydowaną większość stanowią mężczyźni. Analogicznie "typowo kobiecym zawodem" jest pielęgniarstwo, gdzie odsetek mężczyzn jest znikomy, jak sądzę. I jakoś mężczyźni nie protestują, kiedy określi się pielęgniarstwo tym mianem - a przecież mogliby. Znaczące...
I kto tu czuje się gorszy?
Dużo poważniejsza i brzemienna w skutki jest kwestia obniżania kryteriów/wymogów stawianych uczniom by dziewczęta dały sobie radę.

>>Logik pisze logicznie
>Dobry żart
Faktycznie w sprawie kobiet generałów nie zgadam się z nim. Przypomina mi się film z Demi Moore "G.I.Jane", gdzie pomimo ekstremalnego treningu fizycznego, szykanowania i poniżania, zastraszania i obstrukcji polityków podołała i stała się jednym z elitarnych marines.
Generalnie jednak moim zdaniem Logik jest świetny i warto dwa razy przemyśleć to co napisze.

>Święte słowa. Toż samo mówię od początku.
Fajnie mi się z Tobą rozmawia, nie ma w Tobie agresji a nie wszystkie kobiety tak mają...

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski
(agnostyk/ignostyk/sceptyk)

PS: Uff, ze trzy godziny to pisałem, ale "słowo się rzekło..."

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
30-08-2010 16:22 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Pytanie, czy świadome działanie kobiet w celu zacierania różnic jest także elementem ewolucji? Na ile jest chęcią dowalenia facetom przez sfrustrowane jednostki(te, którym "nie wyszło" z facetami w życiu)?

Sugerujesz zatem, Zbyszku, że kobiety, które nie zgadzają się z twoimi (wstaw ewentualnie "tradycyjnymi") poglądami na role przedstawicielek swojej płci i możliwości oraz prawa im przysługujące to nieszczęsne, sfrustrowane jednostki, którym się po prostu nie ułożyło w życiu osobistym? Już kiedyś deklarowałeś takie opinie o feministkach:

Cytat:
I tak bywają sfrustrowani mężczyźni(ci, którzy nie sprostali wymaganiom partnerek) i sfrustrowane kobiety, którym "nie wyszło" z mężczyznami( oceniam, że znacząca część feministek do takowych należy).


Cytat:
odnoszę wrażenie, że niektóre feministki mają w sobie więcej z mężczyzny niż z kobiety(wizualnie i psychicznie). Te nazywam "babochłopami". Nazwisk nie wymienię, choć mógłbym. Wystarczy spojrzeć i posłuchać.


Zadałam ci wtedy kilka pytań, na które nigdy nie raczyłeś odpowiedzieć. Może ustosunkujesz się dzisiaj, skoro trzymasz się swoich jakże obiegowych opinii?
30-08-2010 20:15 
 Ocena 2 na 2
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

>Cytat:
I tak bywają sfrustrowani mężczyźni(ci, którzy nie sprostali wymaganiom partnerek) i sfrustrowane kobiety, którym "nie wyszło" z mężczyznami( oceniam, że znacząca część feministek do takowych należy).

>Cytat:
odnoszę wrażenie, że niektóre feministki mają w sobie więcej z mężczyzny niż z kobiety(wizualnie i psychicznie). Te nazywam "babochłopami". Nazwisk nie wymienię, choć mógłbym. Wystarczy spojrzeć i posłuchać.

Pewnie, że pamiętam i podtrzymuję moją opinię "w temacie".

Niczego nie sugeruję, zadaję pytania i przedstawiam wyniki moich obserwacji. Jeśli komuś się nie podobają, trudno. Wyrażam żal, że brak wiarygodnych, kompleksowych badań tego zagadnienia i statystyk dotyczących związku osobistych doświadczeń wzmiankowanych feministek z ich postawami w sferze publicznej.

Na pytania nie odpowiedziałem i nie wiem czy kiedykolwiek odpowiem. Mam cholernie mało czasu a pisanie przychodzi mi z trudnością(dla przykładu ten post pisałem przez czterdzieści pięć minut!). Chętnie porozmawiam na Skype,jeśli ktokolwiek ma na to ochotę.
Nowe wątki pojawiają się bez przerwy i wciągają, wciągają, wciągają...
W przyszłości planuję założenie wątku "Remanent", w którym odpowiem na większość zaległych postów. Przechowuję je w archiwum.

Jestem zwolennikiem równouprawnienia, nie jestem zwolennikiem wprowadzania kobiet do Sejmu "boczną furtką", nie jestem zwolennikiem narzucania komukolwiek modelu partnerstwa - a tym bardziej określania kobiet spełniających się w roli matek i gospodyń domowych pogardliwym: "kury domowe".
Weźmy chociażby aktualną Pierwszą Damę, która poświęciła się rodzinie, rezygnując z kariery zawodowej.

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski
(agnostyk/ignostyk/sceptyk)


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
30-08-2010 20:30 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Na pytania nie odpowiedziałem i nie wiem czy kiedykolwiek odpowiem.

To najwygodniejsze podejście. Rzucić opinią czysto subiektywną, a dla pewnych grup obraźliwą, następnie zaś zadeklarować, że na rozwinięcie tematu i ustosunkowanie się do odpowiedzi rozmówców czasu się nie ma. Skoro tak ci czasu, Zbyszku, brakuje, może nie powinieneś się w forum angażować w takim stopniu, bo jednostronna dyskusja to swoiste curiosum.

>nie jestem zwolennikiem narzucania komukolwiek modelu partnerstwa - a tym bardziej określania kobiet spełniających się w roli matek i gospodyń domowych pogardliwym: "kury domowe".

No popatrz, to może powinieneś trochę tych "sfrustrowanych" feministek poczytać nim je znów poobrażasz- zaskoczyć cię może ile z nich mówi rzeczy podobne- postulując prawo każdego do własnych wyborów życiowych. Wgłębienie się w ich koncepcje i postulaty przed wydawaniem opinii bardziej chyba przystoi "wolnomyślicielowi", którym się mienisz, aniżeli powielanie opinii równie obiegowych, co płytkich i nie bardzo zakorzenionych w rzeczywistości.
02-09-2010 17:44 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
1. Lepsza orientacja w terenie to efekt nie "kilku pokoleń" lecz kilkadziesiąt tysięcy pokoleń ...

2. "Odsuwanie od wykształcenia" nie mogło mieć żadnego wpływu na gorsze wyniki kobiet w naukach ścisłych. Gdy te różnice się tworzyły, nie było jeszcze ŻADNYCH NAUK ŚCISŁYCH ... Cechy wynikające z doboru naturalnego wzmacniają się tylko wtedy, gdy osobniki nie mające danej cechy UMIERAJĄ BEZPOTOMNIE !!! To jest jedyna metoda doboru.

Zauważcie, że rola kobiet nie wymagała od nich błyskawicznego podejmowania decyzji, ani myślenia abstrakcyjnego. A więc te cechy po prostu nie mogły się wykształcić ...

Pomijam już fakt, że gdyby nawet pojawiła się kobieta o cechach męskich, to albo nie byłaby w stanie zajmować się dzieckiem (agresja, brak cierpliwości), albo po prostu nie dała by się porwać i zgwałcić mężczyźnie.

3. Różnice między chłopcami i dziewczynami pojawiają się znacznie wcześniej, niż w szkole średniej. Nawet wcześniej, niż w przedszkolu. Nie mają one nic wspólnego z wychowaniem, a wszystko wspólne z genami i ewolucją.

Można w przedszkolu wychowywać 100 dziewczynek jak chłopaków, dawać im czołgi, pistolety, a i tak po chwili okaże się, że "pistolety" i "czołgi" są przytulane, lulane do snu itp.
Można też w przedszkolu wychowywać chłopców jak dziewczynki, poubierać ich w sukienki, dawać im lalki itp. A i tak po chwili się okaże, że lalki "strzelają" jak karabiny, wózki to czołgi itp. ...

4. Co do zaniżania kryteriów - tak faktycznie jest. wystarczy zobaczyć, jakie są kryteria dla przyjęcia do wojska i policji ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
30-08-2010 13:09 
 Ocena 2 na 2
kapitan AS (298 punktów)
>Chodzi o równe warunki wyjściowe. Ktoś im nie sprosta? Trudno. Ale na starcie nikogo nie wolno eliminować. Ani kobiety - tragarza, ani mężczyzny - wychowawcy przedszkolnego.

Kobiety tragarza raczej stereotypy nie eliminują tylko prawo. Kobieta może przenosić stale do 12kg mężczyzna zdaje się do 30kg. Kobiety nie mogą pracować pod ziemią(poza kilkoma wyjątkami). Jeszcze mają określony wydatek energetyczny, którego nie mogą przekroczyć podczas pracy. Pracodawca po prostu nie zatrudni kobiety tragarza czy magazyniera, bo prawo takiej kobiecie pozwala na dużo mniej niż mężczyźnie.

> Chodzi o równe warunki wyjściowe.

Tak powinno być, ale nie jest, bo tworzy się oddzielne wymagania dla kobiet i mężczyzn. Była dyskusja o wojsku. Ja też nie chciałbym, aby moim dowódcą była kobieta czy ja miał bym dowodzić kobietą. Po prostu kobietą stawia się mniejsze wymagania na egzaminach sprawnościowych. To, co dla nich jest wynikiem bardzo dobrym dla mężczyzn jest wynikiem przeciętnym i taka kobieta w jednostce mogłaby tą jednostkę opóźniać podczas marszów czy biegów. Karabinu i innego wyposażenia też lżejszego się dla kobiet nie robi i będzie bardziej się męczyła. Gdyby były takie same warunki dostania się do wojska to ok. ale są różne i dlatego nie chciał bym aby kobieta była w moim oddziale. Chodzi mi o takich żołnierzy walczących na frontach w bazach czy przed komputerem nie trzeba mieć odpowiedniej sprawności fizycznej.
30-08-2010 15:12 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>Gdyby były takie same warunki dostania się do wojska to ok.

Ja jestem za.
02-09-2010 19:20 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
kapitan AS - MYLISZ SIĘ !!!!!!!!
Problemem w wojsku nie jest dla MNIE to, że kobieta jest fizycznie słabsza. W przypadku stanowiska oficera/generała to nie ma przecież znaczenia.

Dowodzenie to jest proces psychologiczny, w którym dowodzeni muszą w jakiś sposób DOBROWOLNIE zaakceptować dowódcę (przywódcę). Mało który mężczyzna uzna kobietę za swojego przywódcę (a właściwie żaden nie uzna) ... I nie pomoże tu "zwalczanie stereotypów". Feministki się tylko ośmieszają, myśląc naiwnie, że to jest możliwe.

Kobiety są dzisiaj nawet dowódcami okrętów podwodnych. Ale traktowanie tego w kategoriach "przywództwa" jest nieporozumieniem. Dzisiejsze wojo nie ma nic wspólnego z relacjami przywódca-dowodzeni. To zwykły "zakład pracy", a mężczyźni tam zatrudnieni po prostu wykonują obowiązujące ich procedury, bo nie chcą STRACIĆ PRACY.

W relacjach NATURALNYCH aspekt "utraty pracy" nie występuje. Mężczyźni mają naturalną tendencję do grupowania się razem i uznawania kogoś za swojego przywódcę nie z powodu chęci "otrzymania etatu". Te powody są znacznie głębsze. I kobiety nie mają tutaj (w tych naturalnych relacjach) najmniejszych szans, żeby stać się "przywódcami".
Najmniejszych szans ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
04-09-2010 11:26 
 Ocena 3 na 3
kapitan AS (298 punktów)
>Problemem w wojsku nie jest dla MNIE to, że kobieta jest fizycznie słabsza. W przypadku stanowiska oficera/generała to nie ma przecież znaczenia.

A jak się obecnie zostaje generałem? Najpierw trzeba być podporucznikiem, aby marzyć o stopniu generała a podporucznika na froncie można spotkać, bo zwykłymi trepami trzeba dowodzić i musi on wykazać się odpowiednią sprawnością fizyczną, aby nimi dowodzić.

>a właściwie żaden nie uzna

Nie mów, co zrobię, bo ja wiem to lepiej i na pewno uznałbym kobitę dowódcę gdyby była lepsza ode mnie i wielu mężczyzn to robiło, choć część kobiet musiało się przebierać za mężczyzn, aby służyć w armii(choć może to i dobrze bo nie miały stawianych mniejszych wymagań) a musiały się niestety przebierać bo takie logiki twierdziły że się nie nadają choć ich dowódcą mogła być przebrana kobieta. Zajrzyj do książek od historii a znajdziesz kobiety dowódców. Takie, które się przebierały i takie, które tego robić nie musiały. Były dowódcami podczas walk Polaków o wolność i w czasach gdzie o feminizmie raczej nikt nie słyszał i w wojsku awanse się zdobywało podczas walk na polu bitwy.

>Dzisiejsze wojo nie ma nic wspólnego z relacjami przywódca-dowodzeni. To zwykły "zakład pracy", a mężczyźni tam zatrudnieni po prostu wykonują obowiązujące ich procedury, bo nie chcą STRACIĆ PRACY.

A czy w starożytności czy średniowieczu wojsko nie było zakładem pracy? Niektórzy szli na wojnę walczyć o wolność, honor czy inne bzdety a niektórzy, bo można było na niej zarobić. Armie najemników zawsze były i walczyły dla tego, kto da więcej i nieważne było, dla kogo służyli ważne było, aby pracy nie stracić.

>I kobiety nie mają tutaj (w tych naturalnych relacjach) najmniejszych szans, żeby stać się "przywódcami".

Czy wybory demokratyczne uznajesz za naturalne(w końcu obywatele sami wybierają tego, kto nimi ma rządzić)? Zobacz sobie czy jakaś kobieta została w takich wyborach wybrana.
Jeśli nie to również polecam książki od historii, bo tam znajdziesz kobiety, które władały mocarstwami niedemokratycznymi. I właściwie gdzie według ciebie występują naturalne relacje? W rodzinie? Niejedną znajdziesz rodzinę w której to kobieta ma jaja.
03-09-2010 16:52 
 Ocena 1 na 1
Stylion (113 punktów)
Krotko mówiąc nie obwiniałbym nikogo osobiście za cokolwiek, a wyłącznie hormony sterujące naszym zachowaniem a idąc głębiej geny. Prawdopodobnie w naszym wielce altruistycznym społeczeństwie wygrają dryfty genetyczne tylko dlatego iz człowiek umiera po tzw aktywności sexualnej a nie tak jak to było za pierwotniaków w czasie jej trwania, kiedy statystycznie tylko lepsze geny miały szanse sie utrzymać i powielić. Demokratycznie wręcz twierdze, ze z punktu widzenia naszej biologiczności nie ma ani gorszych ani lepszych jest tylko i wyłącznie uzupełnianie sie i współpraca na drodze wspólnej egzystencji lub tez jak można z przykrością zauważyć, eliminacja. Czysta przyroda, dla jednych przepiękna dla innych przeokrutna.
30-08-2010 10:05 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)

>Przykładowo: jest wojna, pojawia się armia, która ma przeprowadzić ewakuację. Gdyby się miało okazać że dowództwo tego oddziału jest w rękach kobiety to JA po prostu odmówiłbym "dania się uratować" przez kobietę. Wolałbym zginąć.
Jesteś po prostu śmieszny.
Chociaż nie... Może i lepiej byłoby, gdybyś zginął. Wtedy, z pożytkiem dla ludzkości, nie multyplikowałyby się Twoje geny.
>I na pewno nie podporządkowałbym się jakiejś kobiecie, choćby ją ktoś tytułował "generałem".
W czasie wojny za coś takiego dostałbyś kulkę w łeb. I słusznie.
>I tak postąpi większość normalnych mężczyzn.
Od kiedy nienormalność nazywa się normalnością? W wojsku normalne jest wykonywanie rozkazów, pochodzących od przełożonego, a nie ich ignorowanie.
>"Rozkazy" kobiet zostaną zignorowane
No to kulka w łeb.
>Co więcej, nawet (a może PRZEDE WSZYSTKIM) kobiety nie będą słuchały innej kobiety, tylko zwrócą się do mężczyzny. I będą miały rację.
Summa summarum - bredzisz. O całej reszcie Twoich wywodów nie wspomnę, bo nie mam czasu na dyrdymały i tłumaczenie rzeczy oczywistych.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
30-08-2010 10:46 
 Ocena 10 na 10
jkl; (5859 punktów)
Meretseger,
to jest ten typ, który z porannego zaglądnięcia w gacie czerpie poczucie bycia lepszym od połowy ludzkości. Nie odbieraj mu tego.
30-08-2010 17:31 
 Ocena 5 na 5
i.czaplicka (5782 punktów)

>Tak samo pan przedszkolanek: pod takim warunkiem, że jacyś rodzice DOBROWOLNIE oddadzą mu swoje dzieci (JA bym tego NIGDY nie zrobił, nawet gdyby nie opiekował się bezpośrednio Moim dzieckiem, ale pracował w danym przedszkolu, to bym dzieci stamtąd NATYCHMIAST zabrał - a jak wy byście zrobili ? czy którakolwiek z kobiet na tym forum oddała by dziecko pod opiekę pana przedszkolanka?)
>Tak więc - niech każdy PRÓBUJE wykonywać dowolny zawód, ale niech ludzie mają prawo ODMÓWIĆ korzystania z usług pana-przedszkolanki lub kobiety-hydrauliczki ...
W Danii jest sporo przedszkolankow, a w szkole odpowiadającej podstawówce jest tyle samo pedagogów mężczyzn co kobiet.Do szkoły dzieci idą w wieku(najczęściej) 6 lat.Na początku jest to coś miedzy przedszkolem a szkolą- lekcje w klasach, ale reszta pomieszczeń to salony (nie wiem, jak to nazwać-są kanapy, telewizory,zabawki) specjalne pokoje z poduszkami/materacami, rożne pracownie, kuchnie itd. Nieraz widziałam młodego chłopaka, który nakładał fartuszek i piekl bułeczki czy ciasto. Kuchnia nie jest odrębnym, niedostępnym dla dzieci pomieszczeniem- wszystko odbywa się na oczach i z udziałem dzieci.
Młodsi pedagodzy bawią się z dziećmi prawie jak rówieśnicy. Duńskie dzieci są samodzielne, śmiałe, wygadane.Z siedmio-ośmiolatkiem można swobodnie pogadać po angielsku- lepiej niż z polskim maturzysta.
W szkołach są kuchnie, w których dzieci uczą się gotowania, ale przede wszystkim zasad żywienia. Zarówno chłopcy jak i dziewczynki.
Sa warsztaty, np, ślusarskie czy obróbki kamienia- ten drugi to istne cudo, aż się nie chciało wychodzić. Oczywiście uczą się w nich obie płcie.
02-09-2010 19:41 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
posłuchaj "i":

Gdybym JA był w takim przedszkolu, to w życiu bym nie założył żadnego "fartuszka" i nie robił nic w kuchni. I co byś wtedy zrobiła ? Nie dała byś mi promocji do starszej grupy ? zostawiłabyś mnie w przedszkolu tak długo, aż bym się nie nauczył tych twoich chorych urojeń ? Zostałbym zabrany rodzicom do domu dziecka prowadzącego resocjalizację ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
03-09-2010 08:28 
 Ocena 3 na 3
i.czaplicka (5782 punktów)
Kochany Logiku.Juz raz Ci dowiodłam brak logiki właśnie. Chcesz jeszcze raz ?
Gdzie tu widzisz MOJE chore urojenia? Bo opisałam, jak to wygląda w Danii? Czemu byś fartuszka nie nałożył i nie upiekł bułeczek? To takie straszne? Pisząc o tym, miałam na myśli pedagogów- wysportowani, przystojni młodzi chłopcy, aż szkoda, ze za młodzi dla mnie. Przedszkolaki tylko w tym pieczeniu pomagają.
U nich nauczyciel przedszkolny nazywa się pedagog.
Dzieci 0-3 lata idą do tzw vuggestue, 3-6 børnehave. W praktyce często te instytucje są łączone, nazywa się to børnehave, przynajmniej te, które widziałam.Kobiety często idą do pracy krotko po urodzeniu dziecka, ale mogą pracować w skróconym czasie, np 20 godz,(czas pracy 37 godz) Sporo pedagogów to mężczyźni.
W szkole na lekcjach gotowania faktycznie gotują uczniowie. Ciekawe, czy byś się odważył fartuszka nie nałożyć.Ja nie widziałam chust w szkołach, chyba nie ma oficjalnego zakazu, ale chusty by przeszkadzały w funkcjonowaniu uczniów. A w szkołach jest rygor.
Tak samo dziewczęta są uczone posługiwania się młotkiem czy piłą.
03-09-2010 09:09 
 Ocena 1 na 3
Logik (812 punktów)
to jest chore ... czas, żeby ci wszyscy idioci zaczęli się leczyć ...

Ktoś w końcu musi powiedzieć, że to jest CHORA IDEOLOGIA.

1. Dawniej socyaliści myśleli, że jak wywalą kapitalistów i zajmą ich miejsce, to wszystkie produkty produkowane w fabrykach będą ich. Zrobili to, a wtedy fabryki przestały produkować

2. Po IIWŚ na wyspach Pacyfiku (chyba Nowa Gwinea) krajowcy rozwinęli kult "cargo". Widzieli, jak Amerykanie szybko budowali lotniska, przylatywały samoloty i wyjmowano z nich różne towary. Krajowcy stwierdzili, ze to Bogowie Amerykanów przywożą i te dobra, a znakiem jest specjalna dziwna konstrukcja i równy plac.

Zaczęli więc robić podobne konstrukcje z dostępnych materiałów i modlili się, aby ich Bogowie też im przysłali takie dary ...

3. W dzisiejszych czasach idioci i kretyni dają dziewczynkom młotki i czołgi, myśląc, że zmienią ich umysły na bardziej chłopięce, a chłopcom dają lalki i myślą, że zrobią ich umysły bardziej dziewczęce.

Z tych trzech przykładów jedynie kult cargo miał podstawy naukowe. 1 i 3 to przykłady kretynów i idiotów ...

Chcecie zmienić miliony lat ewolucji za pomocą podobnych praktyk, jak dzikusi z Nowej Gwinei. Nie macie pojęcia, jak silnie wdrukowane są w nasz umysł pewne style zachowań.


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
03-09-2010 09:51 
 Ocena 4 na 4
i.czaplicka (5782 punktów)
>to jest chore ... czas, żeby ci wszyscy idioci zaczęli się leczyć ...
>Ktoś w końcu musi powiedzieć, że to jest CHORA IDEOLOGIA.
Wielce Szanowny Logiku! Proszę choć o odrobinę logiki w twoich odpowiedziach.Nie bardzo rozumiem, kto powinien się leczyć. Duńczycy ? Bo maja naprawdę doskonały system oświaty, który daje wymierne efekty. Po jego ukończeniu można się zatrudnić jako specjalista w większości krajów świata. Nie mowie o zmywaku!
Nie wiem, dlaczego przedstawia się w pewnych kręgach(Fronda?) kraje skandynawskie jako oazy degeneracji. A jest dokładnie na odwrót. Duńczycy są najwyższym narodem w Europie. Bardzo wysportowani, bardzo długo trzymają się w dobrej formie i są aktywni zawodowo. Widziałam na szybkiej linii w Esbjergu osiemdziesięciolatków, za którymi nie nadarzali młodzi Włosi czy Hiszpanie.
W czasie najgorszych mrozów, śnieżycy widziałam ludzi na rowerach, kilka km, od najbliższych zabudowań. Nawet wtedy, gdy nie miałam pewności, czy dana droga jest przejezdna dla samochodów.Nie dlatego, ze ich nie stać na dojazd samochodem- oni to lubią.
Stosują "zimny wychów" ale dzieci są bardziej samodzielne niż polskie.Nie ma prawie takich rozmazanych synusiów mamusi jak u nas.
Gotowanie często jest domeną mężczyzn. A są naprawdę męscy.
I musisz przyznać, ze kraik wielkości naszego województwa nieźle sobie radzi.
I jeszcze coś o Szwecji- budowałam z dwoma Szwedkami boksy dla psów. Obie doskonale radziły sobie z piłą czy wiertarką.
Nie bardzo rozumiem, co maja do rzeczy punkty 1 i 2.O ile pamiętam,wskaźnik rentowności produkcji był w PRL dość wysoki.
03-09-2010 11:10 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
1. Te cechy skandynawów nie pojawiły się wraz z socyalizmem. Były wcześniej, już za Vikingów ...

2. To, że kobieta potrafi się obchodzić z wiertarką nie jest argumentem dla mężczyzny, aby mieć ją za żonę. O wiele ważniejsze jest, jak się obchodzi z dzieckiem.
Może i ta Szwedka pozyskała dodatkową umiejętność, ale ZMNIEJSZYŁ się jej krąg potencjalnych mężów.

Tak więc oczywiście, można tak, bo każdy ma prawo rozwijać się,jak chce. Ale JA traktuję to raczej jako rodzaj dziwactwa, niż czegoś naturalnego ...
(inna sprawa, że obsługa wiertarki jest bardzo prosta)

3. ty wiesz w ogóle, co to jest "rentowność" ?

Rentowność, to stopień wykorzystania zasobów. Powiedzmy, że angażujesz zasobów za 100, a dostajesz po roku 110. PRL miał bardzo niski stopień wykorzystania zasobów (gospodarka ekstensywna, duże marnotrawstwo, złodziejstwo). Kraje bardziej wolnorynkowe (USA, UK itp.) miały o wiele większą rentowność. I teraz pytanie:
- jeżeli mogłaś użyć swoich zasobów z rentownością 40%, a świadomie z tego zrezygnowałaś i wybrałaś działania dające rentowność 10%, to:
- zarobiłaś 10%
- czy straciłaś 30% ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
03-09-2010 12:20 
 Ocena 1 na 1
i.czaplicka (5782 punktów)
>1. Te cechy skandynawów nie pojawiły się wraz z socyalizmem. Były wcześniej, już za Vikingów
Zgoda. I nie zostały zniszczone przez chrześcijaństwo (katolicyzm głównie) Kiedyś spierałam się z jakimś katolikiem-dowodził on, ze państwa skandynawskie zawdzięczają dobrobyt korzystnemu położeniu. Po namyśle przyznałam mu racje- do Rzymu daleko...
>2. To, że kobieta potrafi się obchodzić z wiertarką nie jest argumentem dla mężczyzny, aby mieć ją za żonę. O wiele ważniejsze jest, jak się obchodzi z dzieckiem.
>Może i ta Szwedka pozyskała dodatkową umiejętność, ale ZMNIEJSZYŁ się jej krąg potencjalnych mężów.
Po pierwsze-jak to udowodnisz? Jakieś badania? Proszę nie operować niczym nie popartymi sloganami.
Po drugie- jedna z tych pan- mężatka, dwoje dzieci. Dzieci, owszem, puszczone samopas, ogromne gospodarstwo(dwór?) stajnie, luzem biegające psy. Czego tym dzieciom do szczęścia więcej potrzeba? Nie wiem, jaka była w wychowywaniu dzieci, za to dobra w wychowywaniu koni. Znana na całym świecie zawodniczka reiningu.
Druga-wolna (?) miała kochanka- dwumetrowego Szweda. I to ten facet za nią latał, ona stawiała warunki.
>(inna sprawa, że obsługa wiertarki jest bardzo prosta)
Owszem, ja to traktowałam jak dobra zabawę. Nawet stwierdziłam, ze można do tego wyszkolić szympansa.
>3. ty wiesz w ogóle, co to jest "rentowność" ?
Tak, wiem , miałam coś takiego jak ekonomia .I ta rentowność była dość duza w PRl. Np, rzeźnie na Slasku (fakt, poniemieckie linie) ubijały tanim kosztem ogromne ilości. Teraz chyba tylko jedna rzeźnia w Niemczech jest na tym poziomie. Jak będę miała czas, to poszukam, bo temat handlu mięsem jest mi bliski.
Czytałam obliczenia światowych ekonomistów. Dowodzili oni, ze albo polskie przedsiębiorstwa miały nieprawdopodobną wręcz rentowność, albo zostały sprzedane za ułamek wartości. Myślę, ze raczej to drugie, ale rentowność była niezła- inaczej trzeba by założyć nieprawdopodobna wartość przedsiębiorstw.
03-09-2010 23:58 
 0 na 4
Logik (812 punktów)
1. Nie wiem, czy wiesz, ale najpotężniejsza cywilizacja w historii powstała dzięki Kościołowi Katolickiemu i Rzymowi ... wiedziałaś o tym ?

2. Jak sądzisz, jakie kobiety preferują mężczyźni (najczęściej): delikatne, kobiece, nieumięśnione, czy silne, z twardymi mięśniami atletki ? Czy według ciebie to nie ma znaczenia ?

3. Ty piszesz, że "miałaś coś takiego, jak ekonomia", tymczasem JA mogę spokojnie o sobie powiedzieć, że jestem TYTANEM ekonomii, jakiego jeszcze Świat nie widział ...
Jestem GIGANTEM pośród karłów. Profesorowie z Harvardu to są dla MNIE dzieciaki, którym mogę co najwyżej noski powycierać, bo nie nadają się w ogóle do dyskusji ze MNĄ. Za każdym razem, gdy zstępuję na to forum, muszę najpierw otrzepać się ze swojej wiedzy i nabyć skromności, aby nie olśnić nikogo swoim BLASKIEM ...

Ale mimo to dostąpisz zaszczytu napicia się ze źródła mądrości ...

Otóż "rentowność" przedsiębiorstw PRL polegała na tym, że sprzedawano produkty za granicę za "cenne dewizy", za które kupowano maszyny na Zachodzie. Ale pracownikom w tych firmach płacono ZŁOTÓWKAMI, które w przeliczeniu były tyle warte, że za miesiąc pracy Polak mógł kupić 3 tabliczki czekolady w markecie w Niemczech.

I teraz się SKUP:
Praca Polaków wynosiła załóżmy 1 milion roboczogodzin na wyprodukowanie jakiegoś produktu. Ten produkt sprzedawano na Zachodzie i kupowano maszynę, która Niemców kosztowała 10 tysięcy roboczogodzin (liczone według kosztów ciągnionych oczywiście, a więc nie tylko w montowni, ale w całym łańcuchu dostaw).

Tak więc efektywność Niemców była STO razy większa, bo za jedną swoją roboczogodzinę kupowali 100 roboczogodzin Polaków (to taniej, niż w czasie IIWŚ tak na marginesie) ...

I to jest ta twoja "rentowność" PRL-u - doprowadzenie do nędzy twój wykładowca nazwał "rentownością" ... ponury, okrutny żart ...

Jak czytam takie BREDNIE, to czasami myślę, że być może głupi ludzie zasługują na swój los ...

p.s. czy dalej uważasz, że znajdujemy się na tym samym poziomie w tej dyskusji ? Czy może jednak przyznasz, że JA krzyczę z Wołoszyna, a ty stoisz przy wodogrzmotach Mickiewicza ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
04-09-2010 10:01 
 Ocena 2 na 2
Ratatoskr (4439 punktów)
>1. Nie wiem, czy wiesz, ale najpotężniejsza cywilizacja w historii powstała dzięki Kościołowi Katolickiemu i Rzymowi ... wiedziałaś o tym ?

Ale nie wiem, czy wiesz, że największe w historii Imperium Brytyjskie powstało dzięki Kościołowi Anglikańskiemu

seksualnosc-kobiet.pl
04-09-2010 10:17 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>>1. Nie wiem, czy wiesz, ale najpotężniejsza cywilizacja w historii powstała dzięki Kościołowi Katolickiemu i Rzymowi ... wiedziałaś o tym ?
>Ale nie wiem, czy wiesz, że największe w historii Imperium Brytyjskie powstało dzięki Kościołowi Anglikańskiemu
>
seksualnosc-kobiet.pl


Mowisz o Chinach przed czy po zjednoczeniu?
04-09-2010 15:12 
 0 na 2
Logik (812 punktów)
Kościół Anglikański powstał z Kościoła Katolickiego. To Kościół Katolicki w latach A.D. 700-1200 ukształtował Europę. To co się później działo, to był już tylko SKUTEK. To KK wprowadził system edukacji, organizację, nadał władcom rangę itp.

To KK jest praprzyczyną wszystkiego, co związane jest z państwotwórczymi procesami ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
04-09-2010 20:33 
 Ocena 3 na 3
Aleksandra Dencław (135 punktów)
>To KK jest praprzyczyną wszystkiego, co związane jest z państwotwórczymi procesami ...
No tak, przed KK przecież nie istniały żadne państwa...
>czyli uważasz, że nie ma wśród mężczyzn istotnej przewagi preferencyjnej w kierunku kobiet nieumieśnionych ?
Wśród kobiet tych zbudowanych atletycznie i kulturystek jest raczej niewiele, tych którzy takie preferują też jest pewnie niewiele, czyli akurat tyle by obie strony były zadowolone. Większość woli nieumięśnione nadmiernie, ale z drugiej strony nie to jest ładne co jest ładne, tylko to to się komu podoba.
11-09-2010 13:47 
 Ocena 3 na 3
Logik (812 punktów)
tak, ale ty chyba nie zauważyłaś, o czym my DYSKUTUJEMY ...

A rozmawiamy o tym,,. że SĄ RÓŻNICE między kobietami i mężczyznami i są one BARDZO ZNACZNE w KAŻDYM ZAKRESIE. Różnimy się nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim UMYSŁOWO.

I z tego powodu stawiam tezę:
nie powinno się zabraniać nikomu swobodnej realizacji siebie samego, ale ta "swobodna realizacja" nie powinna być w ŻADEN sposób wspierana przez państwo.

Państwo nie jest od realizowania "najskrytszych marzeń swoich obywateli" ...

Jeżeli jakaś kobieta chce być prezesem firmy, to nie powinna lecieć do prawników i feministek z krzykiem, ze "z powodu płci nie jest prezesem", lecz powinna uznać WŁADZE WŁAŚCICIELA firmy, który może mieć ochotę zatrudnić na to stanowisko MĘŻCZYZNĘ. I nawet, jeżeli powodem zatrudnienia na tym stanowisku mężczyzny jest TYLKO i WYŁĄCZNIE fakt, że ona jest kobietą, to NIKOMU nie wolno w jego decyzję ingerować. Bo to JEGO FIRMA ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
11-09-2010 13:56 
 Ocena 4 na 4
Alicja Duda (25557 punktów)
>tak, ale ty chyba nie zauważyłaś, o czym my DYSKUTUJEMY ...
Ty w ogóle nie dyskutujesz, jedynie wygłaszasz swoje bzdurne teorie jako prawdy objawione.
Zaśmiecasz forum.
11-09-2010 17:44 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
to jak jesteś taka mądra, to ODPOWIEDZ ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
17-09-2010 17:07 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
widzę, że odpowiadamy tylko wtedy, gdy nam to odpowiada ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
jkl; (5859 punktów)
>2. Jak sądzisz, jakie kobiety preferują mężczyźni (najczęściej): delikatne, kobiece, nieumięśnione, czy silne, z twardymi mięśniami atletki ? Czy według ciebie to nie ma znaczenia ?
Okazuje się, że preferują takie
Ani słowa o stanie mięśni.
04-09-2010 15:15 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
czyli uważasz, że nie ma wśród mężczyzn istotnej przewagi preferencyjnej w kierunku kobiet nieumieśnionych ?

Odpowiedz jasno i klarownie: TAK lub NIE ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
i.czaplicka (5782 punktów)
>1. Nie wiem, czy wiesz, ale najpotężniejsza cywilizacja w historii powstała dzięki Kościołowi Katolickiemu i Rzymowi ... wiedziałaś o tym ?
Dzięki Rzymowi- zgoda. Wystarczy porównać łacinę klasyczna i kościelną.
>2. Jak sądzisz, jakie kobiety preferują mężczyźni (najczęściej): delikatne, kobiece, nieumięśnione, czy silne, z twardymi mięśniami atletki ? Czy według ciebie to nie ma znaczenia ?
Boisz się?
>3 że jestem TYTANEM ekonomii, jakiego jeszcze Świat nie widział ...
>Jestem GIGANTEM pośród karłów. Profesorowie z Harvardu to są dla MNIE dzieciaki, którym mogę co najwyżej noski powycierać, bo nie nadają się w ogóle do dyskusji ze MNĄ. Za każdym razem, gdy zstępuję na to forum, muszę najpierw otrzepać się ze swojej wiedzy i nabyć skromności, aby nie olśnić nikogo swoim BLASKIEM ...
Teraz Ty się skup. Produkcja i spożycie mięsa nawet w okresie kartkowym była większa niż teraz. Jak to wyjaśnisz? Nie mówiąc o tym, ze największe polskie zakłady pracują np dla Danish Crown?
04-09-2010 15:24 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
1. Kościół dał Europie ORGANIZACJĘ (wprowadzał diecezje), system poboru podatków, system edukacji itp. To dał KOŚCIÓŁ ...

2. Powiedz MI, czy uważasz, że wśród mężczyzn nie ma preferencji w kierunku kobiet nieumięśnionych ? Jak sądzisz ?

3. W Wolnym Rynku nie jest ważne to, jaka jest produkcja z kwintala i ile sztuk telewizorów wyprodukowano. Bo skoro wszystko opiera się o DOBROWOLNE transakcje, to widocznie produkuje się wszystkiego tyle, ile ludzie potrzebują i są w stanie wyprodukować (czyli tzw. punkt optymalny)

Tak samo w Wolnym Rynku nie jest istotne, czy zakłada należy do tego, czy innego właściciela, gdyż rynek nagradza tych, którzy dostarczają produkty najlepiej dopasowane do oczekiwań klientów. Jeżeli Duńczycy dobrze spełniają oczekiwania, to w nagrodę są właścicielami. Gdy zaczną działać wbrew woli rynku, to firma straci zyski i zbankrutuje (czyli ktoś inny przejmie jej zasoby).

4. Odnośnie twojego stwierdzenia, że w PRL produkowano więcej mięsa: a może zamiast mięsa rynek oczekiwał innych produktów ? Skąd wiesz, jakie były oczekiwania ludzi, skoro nie było realnych cen, tylko urzędowe ? Poza tym produkowano też więcej węgla. I potem ten węgiel i mięso były EKSPORTOWANE, a w zamian kupowano maszyny w Niemczech, które służyły do ... zwiększania ilości produkowanego mięsa i węgla ...

Czy uważasz, ze tak ma wyglądać gospodarka ?

I jeszcze jedno: w Auschwitz-Birkenau produkowano liny okrętowe z włosów kobiet. Obecnie produkcja lin okrętowych z włosów kobiet jest znacznie mniejsza, niż w latach 1943-1944 - czy to jest źle ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
05-09-2010 18:13 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
To w Imperium rzymskim nie znali podatkow? Nie mieli organizacji?Edukacji?
Powszechna edukacja zostala wprowadzona wbrew woli KK.
Faceci niepewni swojej męskości chcą kobiet słabych. Żądają, żeby kobiety były jakby z urzędu podporządkowane, bo sami nie potrafią przejąc przewodnictwa w związku.
Odnośnie gospodarki - odwołałeś się do Hitlera. Brak argumentów?
11-09-2010 13:55 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
to nie JA się odwołałem do Hitlera, tylko ty (choć na pewno nieświadomie). JA ci tylko na to zwróciłem uwagę, z kim ustawiasz się w szeregu).
[nie będę tu ponownie pisał listy nazwisk wybitnych socyalistów, bo znowu MNIE zbanujecie]

Ale jeżeli chcesz, możemy kontynuować temat gospodarki, tylko postaw jasną TEZĘ.

p.s. edukacja została wprowadzona we WCZESNYM ŚREDNIOWIECZU. Nie była co prawda powszechna, ale w tamtych warunkach innej możliwości nie było (technologia nie pozwalała na dzieciom na niepracowanie, bo groziło by to natychmiastową śmiercią głodową). Tym niemniej na tamte czasy edukacja katolicka/chrześcijańska była EWENEMENTEM, gdyż stosowała metody naukowe (wierząc, że nauka zbliża do Boga). To na bazie średniowiecznego, katolickiego podejścia do nauki było możliwe Oświecenie i późniejsza dominacja Europy na całym świecie ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
03-09-2010 13:32 
 Ocena 1 na 1
i.czaplicka (5782 punktów)
> już za Vikingów ...
I jeszcze jedno- jeżeli używasz polskiego języka, trzymaj się polskich nazw. Zwłaszcza, jeżeli te nazwy odmieniasz. Nie używaj tez obcych słów w polskim tekście, ponieważ czasem te samo słowo w rożnych językach ma rożne znaczenia. Nie wiadomo, o jaki język Ci chodzi, i nie wiadomo, jak to interpretować.
04-09-2010 15:14 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
ok, klar ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
04-09-2010 17:11 
 Ocena 3 na 3
Alicja Duda (25557 punktów)
Twój sposób dyskusji jest nie do przyjęcia. Obrażasz rozmówców. Po to byś mógł dopracować swoje wypowiedzi nie tylko pod względem formy jak i treści jednodniowy ban.
11-09-2010 17:45 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
a rozmówcy obrażają MNIE nie odpowiadając na pytania lub odpowiadając niezgodnie z zasadami LOGIKI i są WEWNĘTRZNIE sprzeczne ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
28-08-2010 23:41 
 Ocena 6 na 6
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>I jeżeli ty używasz teraz argumentu, że Uni mógłby stracić kasę, bo część studentów to kobiety, to JA się pytam: co to za kobiety ? Po co się pchają na uczelnie STUDIOWAĆ osoby, dla których PRAWDA ma mniejsze znaczenie, niż IDEOLOGIA ? I kto w ogóle takie osoby chciałby przyjmować ? (oprócz oczywiście Instytutów Ideologicznych)
>PRECZ z takim podejściem do studiowania !!!
Może jestem nieracjonalna, ale gdybym miała do wyboru dwa uniwersytety: Powiedzmy Harvard i Oxford i w prospekcie dla kandydatów pierwszego z nich zawarta była by taka informacja: kobieto, możesz u nas studiować, ale uważamy, że twoja umysłowość jest gorsza od męskiej, będziemy traktować cie tak samo jak twoich kolegów, ale uważamy, że ponieważ jesteś kobietą to niewiele zrozumiesz, dostaniesz dyplom takiej samej wartości jak mężczyźni, ale ponieważ jesteś kobietą pewnie i tak zamiast zająć się czymś ważnym zostaniesz matką i nic ci z tego dyplomu nie przyjdzie, natomiast w prospekcie drugiego napisano by: możesz u nas studiować, dostaniesz od nas tak jak pozostali studenci pełne spektrum oferowanego przez nas wykształcenia i tylko od ciebie, twojej pracowitości, inteligencji, talentu zależeć będzie co z tym zrobisz, to jak myślisz, gdzie bym poszła? Zakładam podobny poziom usług edukacyjnych. A ty, co byś wybrał?
>Już Sienkiewicz w "W pustyni i w paszczy" zauważył różnicę w braku obiektywizmu w innych kulturach podając przypowieść o Kalim, który kradł krowy ...
Sienkiewicza nie cytuj... Jakoś nie jest on dla mnie autorytetem kulturoznawczym.
>I Moje pytanie: czy abstrahując od kwestii finansowych (które są interesowne), patrząc z punktu widzenia OBIEKTYWIZMU, uważasz, że mózgi/umysły/inteligencja kobiet i mężczyzn jest identyczna, czy że mężczyźni w zakresie nazwijmy to umownie "matematycznym" są lepsi ?
Tu się nie rozumiemy. Ty uważasz, że można uogólniać (mężczyźni - kobiety) a ja uważam, że trzeba mieć podejście bardziej szczegółowe (niektóre kobiety - niektórzy mężczyźni). Z tego co wiem, może być to argument za twoim punktem widzenia ("mężczyźni myślą całościowo, kobiety są wyczulone na szczegóły"), ale uważam, że elastyczność w postrzeganiu świata i w miarę możliwości, indywidualne podejście do człowieka jest najczęściej korzystniejsze niż stereotypowe postrzeganie i odgórne ustalanie ról społecznych.
>2. BRAVO !!!! BRAVO !!!! BRAVISSIMO !!!! Nie sądziłem, że tego dożyję !!!! Że tak fantastycznie potwierdzisz Moją tezę !!!!
Nie wiem czemu się dziwisz? Przecież to najzupełniej normalne. Ja chcę pracować dopóki będę mogła i nie uśmiecha mi sie perspektywa, że ktoś zadecyduje za mnie kiedy to ma nastąpić. Tym bardziej, że od tego jak długo będę pracować ma zależeć to, jak wysoką emeryturę dostanę.
>DOKŁADNIE to samo rozumowanie dotyczy młodych kobiet i ich pierwszych wynagrodzeń. Znieśmy Kodeks Pracy i ochronę kobiet w ciąży, a nikt, żaden pracodawca nawet nie pomyślał o zwalnianiu kobiety, chyba, ze ta przestanie przychodzić do pracy z powodu zwolnienia.
Jesli pracodawca zwalnia dobrą pracownicę tylko z powodu tego, że jest w ciąży czy ma małe dzieci, to albo jest głupi i jego firma długo nie pociągnie, albo pracownica nie jest dobrą pracownicą i zwolnił by ją tak czy tak, pod byle pretekstem. To, że mam małe dziecko, wcale nie oznacza, że nie mogę pracować. Mogę pracować w domu, w dostosowanych godzinach pracy, mogę dziecko zostawić pod opieką ojca, babci, niani. Tylko idiota tego nie rozumie.
>Typowy obrazek mężczyzny i kobiety. On stoi na wzgórzu, wyprostowany, pewny siebie, patrzy w dal, w jego ramionach kobieta, wtulona, ma ZAMKNIĘTE oczy, nie interesuje ją to, gdzie są, bo wie, że to on się o nią ma zatroszczyć. Jej rola jest inna.
To jest wizualizacja stosunków społecznych a nie przystosowań biologicznych.
>Tak było tysiące lat. Trzeba ogromnej naiwności, żeby sądzić, że w ciągu 100 lat nowoczesnej cywilizacji te różnice ewolucyjne mogą się zatrzeć ...
Człowiek właśnie dlatego osiągną ten poziom rozwoju cywilizacyjnego, że potrafił "przeskoczyć" uwarunkowania biologiczne i dostosować się do wszelkich zmian: środowiskowych, społecznych, poznawczych.
>6. Feminizm i równe szanse: ty nie wiesz, co to są RÓWNE SZANSE. Jeżeli ktoś nie potrafi szybko biegać, to nie znaczy, że jego konkurentowi trzeba przypinać do nogi żelazną kulę, żeby "wyrównać szanse". Po prostu - jeżeli gorzej biega, to PRZEGRA. I nie ma znaczenia DLACZEGO przegrał. Gdybyś takie rozwiązanie zaproponowała mężczyznom, żeby wyrównać szanse tych wolniejszych, to by cię WYŚMIALI. I to właśnie ci wolniejsi ! Bo mężczyzna nie wyobraża sobie, że miałby wygrać przy pomocy takich "podpórek". Walczyć jak mężczyzna, to znaczy pokazać, że się jest SAMODZIELNYM !!!
Zupełnie inaczej rozumiemy "równe szanse". Ja za równe szanse uznaję, że stoimy na tej samej linii startu, tak samo ubrani i mamy do pokonania ten sam dystans. Wtedy, jeśli przegram, uznam wyższość przeciwnika. Ale jeśli stawia się mnie 10m za konkurentem i po przegranym wyścigu wmawia mi się, że jestem gorsza, to nawet jeśli obiektywnie, przeciwnik jest lepszy, to we mnie rodzi sie bunt i poczucie niesprawiedliwości. Niesłusznie? A przeciwnik, skoro uważa sie za lepszego, to dlaczego nie chce stanąć do walki jak równy z równym? Dlaczego wmawia mi, że nie będzie walczył, bo i tak wygra? Ja głupia nie jestem. Nie będę udawać, że mogę wygrać z mistrzem świata na 100m, ale już z mistrzem osiedla mogę się mierzyć.
>Kobiety samodzielne nie są i domagają się pomocy Taka ich natura.
O boszszszs.... A Jezus umarł dla naszego zbawienia. Co to za argument?
>Kobiety, które w obszarze zawodowym domagają się wsparcia "bo są kobietami" OŚMIESZAJĄ się w oczach mężczyzn.
Nie chcę wsparcia. Chcę grać na tych samych warunkach i tylko tyle.
28-08-2010 23:42 
 Ocena 3 na 3
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>7. Co ma wspólnego feudalizm z Wolnym Rynkiem ?
>W feudalizmie było dokładnie określone, kto kim jest. Przepisy prawne dzieliły ludzi na zawody, określały, kto robi koła, kto podkowy, kto szyje buty itp. I te zawody przechodziły z pokolenia na pokolenie.
>Ponawiam pytanie: co to ma wspólnego z Wolnym Rynkiem, o którym JA piszę ?
100% wolnego rynku prowadzi w swojej konsekwencji do zgromadzenia 80% kapitału w rękach 20% ludzi. Na ten temat nie dyskutuję, bo znam od podszewki sytuacje w krajach, gdzie taki wolny rynek zadziałał i wierz mi, nie chciałbyś tak żyć. To troche tak, jak panująca teraz w Indiach moda na hitleryzm. Młodzi Hindusi usiłują opowiadać jaki świetny pomysł na rozwój gospodarczy miał Hitler i teoretycznie mają rację. Co z tego, skoro najczęściej nie dochodzą do końca tej historii. Na ten temat nie dyskutuję. Ja WIDZIAŁAM wolny rynek.
29-08-2010 10:40 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
Lucyna: Hitler był wybitnym socyalistą, wprowadził SOCYALISTYCZNE zasady w gospodarce (kontrola państwa nad produkcją). Organizacje robotnicze pod kontrola państwa itp. Pełna ingerencja (ideologiczna) w gospodarkę.

I teraz chcę się upewnić: czy ty uważasz, że Hitler był wolnorynkowcem czy zwolennikiem interwencji państwa w rynek ?

Odpowiedz ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
29-08-2010 11:07 
 Ocena 1 na 1
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Lucyna: Hitler był wybitnym socyalistą, wprowadził SOCYALISTYCZNE zasady w gospodarce (kontrola państwa nad produkcją). Organizacje robotnicze pod kontrola państwa itp. Pełna ingerencja (ideologiczna) w gospodarkę.
>I teraz chcę się upewnić: czy ty uważasz, że Hitler był wolnorynkowcem czy zwolennikiem interwencji państwa w rynek ?
Zdecydowanie Hitler nie był wolnorynkowcem. Przykład podałam tylko dlatego, żeby zobrazować, że bardzo często, idee, które w teorii mogłyby się wydawać komuś słuszne i skuteczne, w praktyce okazują się nie do obronienia. Za taka ideę uważam bezwzględnie wolny rynek.
Dla porządku, jestem za jak najmniejszą ingerencja państwa w obrót gospodarczy, ale uważam, że pewne regulacje są niezbędne.
29-08-2010 11:21 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
Lucynko ... rozczuliłaś Mnie ...
Chcąc udowodnić, że idea Wolnego Rynku jest niesłuszna podajesz Mi jako dowód upadek idei interwencjonistycznych, które ty sama popierasz ...

Niewiarygodne, że to się dzieje na forum RACJONALISTÓW !!!

aż się zaśmieję, czego nigdy nie robię, bo nigdy nie ujawniam Moich emocji, ale teraz zrobię uroczysty wyjątek:



A teraz Moja uwaga:
JA mówiąc o tym, że Wolny Rynek jest najlepszym systemem nie dyskutuję o tym, czy się go uda wdrożyć, tylko o tym, czy ktoś się zgadza z jego ZASADAMI.

A więc nie odpowiadaj Mi, że idee Wolnego Rynku są NIEMOŻLIWE DO WDROŻENIA, tylko powiedz, czy idee Wolnego Rynku są SŁUSZNE, czy NIE SŁUSZNE ...

A to, czy są one możliwe, czy nie możliwe i jeżeli tak, to w jakim stopniu, to temat na ODDZIELNĄ DYSKUSJĘ ...

p.s. aby ci pomóc, powiem tak: w dyskusji o tym, czy mordowanie ludzi jest złe czy dobre, nie należy używać argumentu, że "mordowanie jest dobre, bo świat bez morderstw jest utopią". To, że jakiejś zasady nie da się wprowadzić w życie, nie znaczy, że jako ZASADA jest ona zła ...

Oczekuję teraz na merytoryczną odpowiedź ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
30-08-2010 09:08 
 Ocena 7 na 7
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Lucynko ... rozczuliłaś Mnie ...
Powinnam teraz wydąć koralowe usteczka, zatrzepotać rzęsami i przeczesać palcami blond-loki?
>Chcąc udowodnić, że idea Wolnego Rynku jest niesłuszna podajesz Mi jako dowód upadek idei interwencjonistycznych, które ty sama popierasz ...
Nie! Nie zrozumiałeś. Przykład Hitlera nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem. BYł tylko przykładem teorii, która nie sprawdziła się w praktyce (podobnie jak wolny rynek).
>Niewiarygodne, że to się dzieje na forum RACJONALISTÓW !!!
>aż się zaśmieję, czego nigdy nie robię, bo nigdy nie ujawniam Moich emocji, ale teraz zrobię uroczysty wyjątek:
>
To strasznie ponuro musisz wyglądać. Ale tak już mają konserwatywno-liberalni biali mężczyźni Strasznie się w siebie wczuwają.
>A teraz Moja uwaga:
>JA mówiąc o tym, że Wolny Rynek jest najlepszym systemem nie dyskutuję o tym, czy się go uda wdrożyć, tylko o tym, czy ktoś się zgadza z jego ZASADAMI.
Czyli dyskusja dla dyskusji. Równie dobrze można by dyskutować o dobrodziejstwach komunizmu, idealnym świecie katolickim, islamskim, świecie, gdzie wszyscy byliby piękni młodzi i bogaci itd, itp... Tylko po co? Tego się NIE DA ZROBIĆ. I tu wszelkie teoretyczne zasady można sobie wsadzić...
>A więc nie odpowiadaj Mi, że idee Wolnego Rynku są NIEMOŻLIWE DO WDROŻENIA, tylko powiedz, czy idee Wolnego Rynku są SŁUSZNE, czy NIE SŁUSZNE ...
Jeśli są niewykonalne, to są niesłuszne. Jest to ten sam poziom rozmowy jak na zebraniu XIXw. komunistów. Wszyscy będą równi, szczęśliwi, nie będzie własności prywatnej, wszystkich będziemy leczyć, "żywić y bronić" za darmo "gdy związek nasz bratni ogarnie ludzki ród". Szlachetne? Oczywiście. I co z tego. NIEWYKONALNE. Czyli debatowanie nad zasadami utopii to strata czasu.
>A to, czy są one możliwe, czy nie możliwe i jeżeli tak, to w jakim stopniu, to temat na ODDZIELNĄ DYSKUSJĘ ...
Właśnie, że słuszność i wykonalność są nierozerwalnie ze sobą połączone. Nie można rozdzielić tych dwóch dyskusji.
>p.s. aby ci pomóc, powiem tak: w dyskusji o tym, czy mordowanie ludzi jest złe czy dobre, nie należy używać argumentu, że "mordowanie jest dobre, bo świat bez morderstw jest utopią". To, że jakiejś zasady nie da się wprowadzić w życie, nie znaczy, że jako ZASADA jest ona zła ...
Oj, Logiku, Logiku... Z logiką trochę ten argument jest na bakier. Ponieważ świat bez morderstw jest utopią, należy starać się, żeby było ich jak najmniej a nie dyskutować, jakie zasady powinny rządzić światem bez morderstw.
02-09-2010 22:24 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
Lucynko;

1. W praktyce żaden system nie funkcjonuje. Nie ma kraju, gdzie nie ma morderstw i nie ma kraju, gdzie ludzie się ciągle mordują. A mimo to potrafimy jednoznacznie określić, że mordowanie jest złe. I debatowanie "nad zasadami" NIE JEST stratą czasu. Bo niezgoda na mordowanie to FUNDAMENT wszystkiego ...

I na tym ta nasza dyskusja polega.

Ponowię więc jeszcze raz MOJE pytanie:
czy uważasz, że powinno byś więcej interwencjonizmu, czy więcej Wolnego Rynku ?
(bo rozumiem, że nie ma ideału)

2. Słuszność i wykonalność to dwie różne sprawy. Nie wolno kraść i mordować. I będziemy te zasady wpisywać w każde prawo w każdym kraju. I chyba nie powiesz ludziom, żeby przestali nad tym debatować, bo "tego się nie da wdrożyć" ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
02-09-2010 23:50 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
blank xxx
29-08-2010 00:11 
 Ocena 1 na 1
Ratatoskr (4439 punktów)
>>uważasz, że mózgi/umysły/inteligencja kobiet i mężczyzn jest identyczna, czy że mężczyźni w zakresie nazwijmy to umownie "matematycznym" są lepsi ?

>Tu się nie rozumiemy. Ty uważasz, że można uogólniać (mężczyźni - kobiety) a ja uważam, że trzeba mieć podejście bardziej szczegółowe (niektóre kobiety - niektórzy mężczyźni). Z tego co wiem, może być to argument za twoim punktem widzenia ("mężczyźni myślą całościowo, kobiety są wyczulone na szczegóły"), ale uważam, że elastyczność w postrzeganiu świata i w miarę możliwości, indywidualne podejście do człowieka jest najczęściej korzystniejsze niż stereotypowe postrzeganie i odgórne ustalanie ról społecznych.

Tak, tak i jeszcze raz tak. Byle tylko nie doprowadzać do przegięć typu:

Konferencja naukowa, prelegent przedstawia wyniki swoich badań, z których wynika, że generalnie murzyni mają ciemniejszą skórę niż mieszkańcy Europy a utytułowany murzyn albinos w akcie protestu, opuszcza na te słowa salę konferencyjną - że tak sobie strawestuję zachowanie pewnej pani naukowiec.

BTW: wyniki badań wskazują, że Azjaci są generalnie bardziej inteligentni od białych i się z tym nie zamierzam kłócić, ani domagać, żeby o tym głośno nie mówić. Ja to przyjmuję do wiadomości.
30-08-2010 10:33 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>BTW: wyniki badań wskazują, że Azjaci są generalnie bardziej inteligentni od białych i się z tym nie zamierzam kłócić, ani domagać, żeby o tym głośno nie mówić. Ja to przyjmuję do wiadomości.
Ja też. Z tą uwagą, że "statystycznie", a nie "generalnie". Ale jeśli spotkam inteligentnego białego i nieinteligentnego Azjatę, to nie będę tupać i krzyczeć, że to nieprawda, bo wyniki badań etc., tylko przyjmę do wiadomości. Podobnie jest z umiejętnościami i predyspozycjami kobiet i mężczyzn. To, co statystyczne, to jedno, ale to nie powód, by za przyczyną statystyki odmawiać komuś ich niezbywalnych praw. Dotyczy to zarówno głupoty Azjaty, jak i zdolności matematycznych kobiety albo talentu mężczyzny do opiekowania się dziećmi.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
29-08-2010 01:51 
 Ocena 4 na 4
Aleksandra Dencław (135 punktów)
>No i oczywiście ciekawi Mnie, co o tym sądzą inni na forum ...
Porównując kobiety i mężczyzn i ich różnice biologiczne cały czas uogólniasz. Mów, że 'większość mężczyzn' i 'większość kobiet' ma takie a nie inne przystosowania, będzie to bardziej zgodne z faktami i uniknie się części niepotrzebnych tarć.
>Na dzisiaj jest tak, że KAŻDA kobieta w ciąży jak tylko jęknie u lekarza, to ten OD RĘKI wypisuje jej zwolnienie na 9 miesięcy.
Znowu uogólnienie... na pewno nie każda weźmie zwolnienie od ręki, część zapewne zechce pracować tak długo jak będą mogły by np.zarobić na utrzymanie dziecka.
>Typowy obrazek mężczyzny i kobiety.(...)
>Kobiety samodzielne nie są i domagają się pomocy Taka ich natura.
Typowy obrazek podtrzymujący stereotyp bezradnej kobiety....
>Gdyby od siły fizycznej i umiejętności orientacji zależało przetrwanie gatunku, to zapewniam Cię, żebyście miały te cechy. A skoro ich nie macie, to znaczy, że te cechy kobietom NIE BYŁY POTRZEBNE
To, że nie były nie znaczy, że teraz nie są potrzebne i że niemożliwe jest ich wykształcenie, nie można zakładać, że wszystkie cechy kobiet i mężczyzn są takie same od kilku tysięcy lat i się nic nie zmienia.
>Dlaczego nie zostawisz ludziom SWOBODNEGO WYBORU, czy chcą, czy nie chcą ze stereotypów korzystać, tylko chcesz, żeby PRAWO zagwarantowało zniesienie stereotypów ? Dlaczego chcesz to zmieniać NA SIŁĘ !?
Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek tutaj domagał się zniesienia stereotypów drogą prawną. Odniosłam wrażenie, że pani Lucyna uważa stereotypy za ( w większości) krzywdzące i bezpodstawne, wyraża swoje zdanie i nie wywiera na nikim presji.
>czy którakolwiek z kobiet na tym forum oddała by dziecko pod opiekę pana przedszkolanka?
Oczywiście, a niby dlaczego mężczyzna miałby się nie sprawdzić w tym zawodzie? Jeśli się go podjął to pewnie ma do niego predyspozycje. Czemu miałby go nie wykonywać skoro byłby w tym dobry?
>Gdyby się miało okazać że dowództwo tego oddziału jest w rękach kobiety to JA po prostu odmówiłbym "dania się uratować" przez kobietę. I na pewno nie podporządkowałbym się jakiejś kobiecie, choćby ją ktoś tytułował "generałem".
Na pewno nikt by jej przypadkiem nie tytułował generałem. To taki sam przykład jak z panem przedszkolankiem- może akurat ta kobieta ma predyspozycje do kariery wojskowej i się do tego nadaje? Czemu miałbyś się nie podporządkować, gdyby była od Ciebie wyższa stopniem? Tylko ze względu na płeć?
>Wolałbym zginąć.
Lepiej poświęcić życie niż porzucić stereotyp? Wolna wola...
29-08-2010 18:52 
 Ocena 4 na 4
marek milczewski (2335 punktów)
>Tylko ze względu na płeć?
Tak, bo faceci dzielą kobiety na
"warte chuja
i chuja warte"


dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
KarolG (2892 punktów)
>gorszą orientacją w terenie, co przejawia się między innymi, tym że korzystjąc z mapy często obracają ją do góry nogami.

Wojujące feministki czasem faktycznie popadają w śmieszność. To nie żadna dyskryminacja, tylko stwierdzenie jakiegoś tam faktu.
To, że kobiety średnio mają gorszą orientację w terenie pewnie jest prawdą, ale wcale nie znaczy to, że poszczególne kobiety nie mogą osiągnąć takiego samego poziomu jak mężczyźni. Tak samo niektórzy mężczyźni są beznadziejni w używaniu mapy.

Pewnie jakbyś Twojej koleżance powiedział, że badania wykazały, że kobiety są lepszymi menadżerami to przyznałaby Ci rację


Thank God, I'm an atheist
30-08-2010 10:03 
 Ocena 3 na 3
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Wojujące feministki czasem faktycznie popadają w śmieszność. To nie żadna dyskryminacja, tylko stwierdzenie jakiegoś tam faktu.
Widzisz, jak chcesz kogoś zdyskredytować, to dodajesz mu przymiotnik "wojujący". Dokładnie tak samo biskupi wypowiadają się o nas. Mówią "wojujący ateiści", śmieszni, bo każdy rozsądny człowiek wie, że istnienie boga to fakt naukowy i "Coś naturalnego" i od razu widać, że to idioci i nie ma co zastanawiać się nad ich postulatami. A czasami wystarczy tylko posłuchać i zrozumieć.
31-08-2010 09:39 
 Ocena 2 na 2
KarolG (2892 punktów)
>Widzisz, jak chcesz kogoś zdyskredytować, to dodajesz mu przymiotnik "wojujący".
Muszę przyznać, że masz rację. Nie powinienem używać takich określeń. Nie miałem na celu dyskredytacji feminizmu. Chodziło mi tylko o skrajne zachowania wewnątrz grupy kobiet, które określa się jako feministki.

Uważam, że samo stwierdzenie jakiegoś faktu, nie jest żadną dyskryminacją. Moja Żona, dawno temu też oglądała mapę do góry nogami. Teraz nie ma z tym problemów. Wystarczyło trochę treningu podczas górskich wycieczek. Prawdziwą dyskryminacją byłoby powiedzenie, że kobiety (w ogóle) nie są w stanie nauczyć się czytać map na tym samym poziomie, co mężczyźni.

Thank God, I'm an atheist
02-09-2010 15:05 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
"Czytanie mapy":

To nie w czytaniu mapy jest różnica między kobietami a mężczyznami.

Wyobraźmy sobie, że 100 kobiet i 100 mężczyzn odbywa następująca próbę (bez mapy !!!):
przez kilka godzin poruszają się po lesie w różnych kierunkach losowo, a potem muszą nagle odnaleźć drogę powrotną.

Oczywiście, że będą kobiety, które drogę odnajdą, i mężczyźni, którzy tej drogi nie odnajdą. Jednakże wśród mężczyzn tych, co się dobrze zorientują będzie 90%, a wśród kobiet 10% ...

Możemy teraz oczywiście debatować nad tym, czy przewaga mężczyzn będzie wynosiła 90-10, czy też 60-40 ...

Ale nie co do samego faktu przewagi ...

Chyba, że jest tutaj ktoś, kto stwierdzi, że ilość kobiet i mężczyzn, którzy odnajdą drogę będzie RÓWNA lub różnica będzie statystycznie nieistotna. Ewentualnie, że kobiety zorientują się lepiej, niż mężczyźni ...

Jak sądzicie ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
Wolnomyśliciel (7257 punktów)

Świetny przykład.
Bywa, że rozmawiając z osobami palącymi papierosy wspominam o ryzyku wystąpienia u nich raka płuc. Palący często argumentują, że ktoś nie palił i też zmarł na raka płuc, stawiając znak równości między dwoma grupami. I nie wiem czy wynika to z niewiedzy na temat statystyk, czy też z chęci uspokojenia/zagłuszenia głosu rozsądku.
W grupie stu palących na raka płuc umrze przykładowo dwadzieścia osób a wśród stu niepalących zaledwie dwie(liczby wzięte "z głowy", chodzi wyłącznie o pokazanie większego ryzyka wśród palących).
Czytając o wyjątkowych kobietach, które - i owszem - lepiej orientują się w terenie od mężczyzn, od razu przypominają mi się tamte rozmowy z palaczami...

Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski
(agnostyk/ignostyk/sceptyk)

PS: Ile dziewcząt ze stuosobowej grupy wybierze szkołę kształcącą w zawodzie mechanik samochodowy, a ilu chłopców z podobnej grupy dokona takiego wyboru?
A przecież nikt nie zabrania dziewczętom zainteresowanym w/w zawodem kształcenia się w tym kierunku, istnieje równouprawnienie.

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
02-09-2010 22:16 
 Ocena 4 na 4
KarolG (2892 punktów)
>Czytając o wyjątkowych kobietach, które - i owszem - lepiej orientują się w terenie od mężczyzn, od razu przypominają mi się tamte rozmowy z palaczami...
Palacz, który argumentuje, że palenie nie szkodzi, bo Franek nie palił i też zmarł na raka jest analogiem myślenia, że kobieta nie powinna uczyć się czytać mapy, bo jakiś mężczyzna się tego nie uczył a umie. Ani w jednym, ani w drugim przypadku żadnej logiki nie ma.
To, że kobiety (nota bene zapewne europejki) mają gorszą orientację w terenie nie ma wpływu na to czy mogą to wyćwiczyć. Być może, po prostu mają gorszy punkt startowy.
>PS: Ile dziewcząt ze stuosobowej grupy wybierze szkołę kształcącą w zawodzie mechanik samochodowy, a ilu chłopców z podobnej grupy dokona takiego wyboru?
Ile w tym różnic uwarunkowanych biologicznie a ile kulturowo?


Thank God, I'm an atheist
03-09-2010 00:50 
 Ocena 3 na 3
Logik (812 punktów)
Kobiety oczywiście mogą "wyćwiczyć" w sobie męskie cechy, ale:
1. Po co ?
2. Nawet, jeżeli to zrobią, to i tak poziom ich "wyćwiczenia" będzie o kilka klas gorszy, niż poziom wyćwiczenia mężczyzn, którzy podobny czas poświęcą na doskonalenie danej cechy męskiej. A skoro tak, to PO CO robić z kobiet "gorszych mężczyzn", skoro są doskonałe jako KOBIECE KOBIETY ?

3. Czy jakiś mężczyzna będzie pragnął kobiety dlatego, że "potrafi udźwignąć 100 kg" ? Czy może raczej dlatego, że jest KOBIECA ? Że właśnie NIE POTRAFI udźwignąć 100 kg, ani nawet 20 kg ?
Nie rozumiem tego chorego dążenia kobiet do bycia "gorszymi mężczyznami" ...
Oczywiście, każdy ma prawo realizować się, jak chce, ale nie może zmuszać podatników do FINANSOWANIA takich fanaberii ... A tak się dzieje, gdy firmy zmuszane są do stosowania prawa "równościowego" czy różnych, chorych do granic możliwości, "parytetów" ... (które zresztą są często omijane, bo JA w takiej sytuacji pozatrudniałbym swoje kochanki i byłoby po sprawie. Jeżeli feministki się łudzą, że dzięki parytetom to one wylądują na posadach, to są w BŁĘDZIE. Te posady zajmą kochanki mężczyzn ... Tak się dzieje np. w Norwegii ...)


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
03-09-2010 08:11 
 Ocena 6 na 6
Alicja Duda (25557 punktów)
Twoje wypowiedzi na temat specyficznych zdolności umysłowych kobiet i mężczyzn są bzdurne i nie mają żadnych podstaw naukowych.
Wszelkie badania w tym zakresie wskazują jedynie , że wśród szczególnie uzdolnionych w jakiejś dziedzinie jest więcej kobiet lub więcej mężczyzn natomiast badając grupy normalnych ludzi te uzdolnienia nie pozwalają na wyciąganie takich wniosków.
Mężczyźni na ogół są silniejsi ale coraz więcej jest takich, którzy ustępują pod tym względem kobietom. Wszystko zależy od trybu życia, ćwiczeń itd.
Badając różne cechy które zostały przypisane do płci stwierdzono jedynie że wśród mężczyzn jest tyle samo osobników mających mózgi typowo kobiece jak wśród kobiet mających mózgi typowo męskie a na ogół każdy osobnik jest mieszaniną tych cech.
Duża część cech przypisanych do płci wynika tylko i wyłącznie z roli jaką społeczeństwo narzuca danej płci i już od okresu niemowlęcego dziecko zostaje do tych ról przygotowywane.
03-09-2010 09:21 
 Ocena 1 na 3
Logik (812 punktów)
Alicja ... JA coraz bardziej mam wrażenie że rozmawiam z dziećmi ...

Postaraj się teraz NA MOMENT pomyśleć LOGICZNIE:

1. Jeżeli 1% mężczyzn ma mózgi kobiece i 1 % kobiet ma mózgi męskie, to znaczy, że 99% mężczyzn ma mózgi męskie, a 99% kobiet ma mózgi kobiece. Czy tak ?

A jeżeli tak, to jaki sens miało twoje zdanie:
"Badając różne cechy które zostały przypisane do płci stwierdzono jedynie że wśród mężczyzn jest tyle samo osobników mających mózgi typowo kobiece jak wśród kobiet mających mózgi typowo męskie a na ogół każdy osobnik jest mieszaniną tych cech."
???

2. Czy uważasz, że kobiecość i męskość wynikają z wzorców społecznych, czy z genetyki ?
Słyszałaś, jak zakończyły się chore, debilne eksperymenty polegające na zmuszaniu chłopców do zabawy lalkami, a dziewczynek czołgami ? Lalki służyły jako karabiny, a czołgi były lulane do snu ...
te eksperymenty robiły amerykańskie feministki ...

Słyszałaś o tym ?

3. Mężczyźni są oczywiście znacznie silniejsi od kobiet. Ale nie dlatego, że ćwiczą, lecz z przyczyn GENETYCZNYCH. W obecnych czasach faktycznie ludzie nie potrzebują aż takich zdolności fizycznych, żeby żyć, więc na pewno obecni mężczyźni są słabsi, niż dawniej. Ale jeżeli byśmy wzięli chłopca i dziewczynkę w wieku 7 lat i prowadzili je sportowo do wieku 20 lat w identycznym reżimie treningowym, to dziewczyna po tych 13 latach nie miałaby NAJMNIEJSZYCH szans z tym chłopakiem.

Bo tobie pomyliły się zdolności OSOBNICZE (dany konkretny mężczyzna może być słaby, bo nie ćwiczy) z POTENCJAŁEM GENETYCZNYM !!!

Porównujesz wysportowaną, trenującą coś zawodowo kobietę z niewysportowanym mężczyzną. Porównujmy albo obydwoje wysportowanych, albo obydwoje niewysportowanych.
Wtedy mężczyzna będzie zawsze lepszy od kobiety.

4. Czy uważasz, że jeżeli nie weźmiemy "szczególnie uzdolnionych" mężczyzn i kobiety, lecz osoby przeciętne dla swoich płci, to przewagi mężczyzn znikną ?

Potwierdź MI jeszcze raz tą tezę, bo chciałbym to wyjaśnić DO KOŃCA ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
03-09-2010 09:44 
 Ocena 6 na 6
Alicja Duda (25557 punktów)

>1. Jeżeli 1% mężczyzn ma mózgi kobiece i 1 % kobiet ma mózgi męskie, to znaczy, że 99% mężczyzn ma mózgi męskie, a 99% kobiet ma mózgi kobiece. Czy tak ?
Czytaj ze zrozumieniem. Napisałam, że wszelki podział sztywny jest niemożliwy. Zdecydowana większość ludzi jest mieszaniną cech przypisanych do płci. W związku z tym brak podstaw do takiego rozróżniania.

>2. Czy uważasz, że kobiecość i męskość wynikają z wzorców społecznych, czy z genetyki ?
Jest wynikiem obu tych czynników. W porównaniu do czasów poprzednich zdecydowanie więcej kobiet zajmuje się nauką i osiąga w niej sukcesy. Czy uważasz , że dawniej kobiety rodziły się z natury głupsze?

>3. Mężczyźni są oczywiście znacznie silniejsi od kobiet. Ale nie dlatego, że ćwiczą, lecz z przyczyn GENETYCZNYCH.
>Bo tobie pomyliły się zdolności OSOBNICZE (dany konkretny mężczyzna może być słaby, bo nie ćwiczy) z POTENCJAŁEM GENETYCZNYM !!!
Masz rację, że mężczyzna ma większy potencjał "by być silny" ale samochód i kanapa przed telewizorem powoduje, że różnica staje się mniejsza.

>4. Czy uważasz, że jeżeli nie weźmiemy "szczególnie uzdolnionych" mężczyzn i kobiety, lecz osoby przeciętne dla swoich płci, to przewagi mężczyzn znikną ?
Jeżeli weźmiemy ogół populacji to różnice w poszczególnych dziedzinach się wyrównują.
Jak dotychczas to mężczyźni przodują jeszcze w agresji i zarozumialstwie ale i to zaczyna się wyrównywać.
03-09-2010 10:31 
 Ocena 2 na 4
Logik (812 punktów)
1. Masz rację, też jestem przeciwko sztucznym podziałom.
Ale mam pytanie, czy uważasz, że mężczyźni mają jednak więcej cech męskich, a kobiety więcej cech kobiecych ?

A jeżeli tak jest, to jednak ten podział NIE JEST SZTUCZNY ...

2. "Sukcesy" kobiet w nauce:
czy masz na myśli Senyszyn, Szyszkowską i Środę ?
Odróżnijmy NAUKĘ od URZĘDNIKÓW EDUKACJI ...
Większość uczelni w Polsce w ogóle nauką się nie zajmuje !!! To są URZĘDY, w których liczy się nie JAKOŚĆ, lecz ILOŚĆ publikacji i cytowań ...
Gdyby dzisiaj Einstein chciał działać w nauce, to zostałby wywalony z uczelni. Bo nie pisze prac, bo nie ma "osiągnięć" ... Dotyczy to SZCZEGÓLNIE "nauk" społecznych ...

3. Ale jeżeli oboje na tej kanapie siedzą, to różnica nadal pozostaje i to duża ...
Poza tym oprócz różnic fizycznych są też umysłowe, a one nie znikają z powodu siedzenia na kanapie.
Czy widziałaś kiedyś mężczyznę oglądającego seriale ? Albo kobietę oglądającą mecze ?
Czyli różnice są, a nie "zacierają się" ...

p.s. i przestań oglądać holyłódzkie filmidła, bo w nich faktycznie te różnice "zacierają się" ... ale to są propagandówki rodem z Mosfilmu ...

4. mylisz się i to BARDZO ...
Różnice są pomiędzy mężczyznami na każdym poziomie, zarówno wśród osób uzdolnionych, jak i wśród osób zwykłych ...
Ale zapraszam do wypowiedzenia się jeszcze inne kobiety na tym forum. Czy też uważacie, że różnice znikają, gdy weźmiemy do porównania zwykłe osoby ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
03-09-2010 10:59 
 Ocena 3 na 5
Alicja Duda (25557 punktów)
No tak! Skłodowska była mężczyzną. W Polsce rzeczywiście mało jest kobiet w nauce, polityce, w zarządach firm ale to nie wina kobiet ale męskiego świata jaki panuje w naszym kraju.
Takie seksistowskie wypowiedzi świadczą jedynie o Twojej niedojrzałości i naiwności.
Dalsza dyskusja z Tobą jest bezcelowa.
pl.wikipedia.org/wiki/Kobiety_w_nauce
03-09-2010 11:19 
 Ocena 1 na 7
Logik (812 punktów)
Zrób sobie listę polskich "kobiet sukcesu". Od Henryki Bochniarz po jakieś różne Szyszkowskie. Zrób tak ze 100 nazwisk. Następnie z troską pochyl się nad tą listą i napisz przy każdym nazwisku z czego dana osoba żyje:
- czy z pracy własnych rąk, prowadząc jakiś biznes na własną odpowiedzialność
- czy z pieniędzy podatników będąc urzędniczką, szefową fundacji, organizacji pozarządowej, agencji itp.

Szybko się zorientujesz że na tej liście nie ma ANI JEDNEJ OSOBY, która nie obciąża podatników ...

Kiedyś chyba Wprost albo Businessman Magazine publikowały taką listę. I zrobiłem takie ćwiczenie. Nikogo nie znalazłem.

W przypadku nauki: osiągają sukcesy w dziedzinach związanych z INŻYNIERIĄ SPOŁECZNĄ,a więc są to gender studies, kierunki społeczne itp.

A dziedzinach matematyczno-fizycznych praktycznie ich nie ma ... a barier w nauce przedmiotów ścisłych nie ma ...

I to dobrze, bo lepiej, żeby się zajmowały sprawami NAJWAŻNIEJSZYMI, a więc DZIEĆMI i ich wychowaniem, a nie bzdurnymi "karierami" ...

No i czekam na odpowiedzi na MOJE pytania ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
05-09-2010 11:12 
 Ocena 3 na 3
Ratatoskr (4439 punktów)
>I to dobrze, bo lepiej, żeby się zajmowały sprawami NAJWAŻNIEJSZYMI, a więc DZIEĆMI i ich wychowaniem, a nie bzdurnymi "karierami" ...

Logik. Przytaczasz tu argumentację, z którą jest sens dyskutować.

Ale po grzyba "okraszasz" ją takimi bezsensownymi atakami, które sprawiają, że dyskutować się odechciewa?

seksualnosc-kobiet.pl
05-09-2010 21:56 
 Ocena 3 na 3
Logik (812 punktów)
To poczytaj sobie, jak JA jestem przez niektórych atakowany.

A poza tym co jest większym "grzechem": agresywny styl rozmowy (czyli MÓJ) czy też BRAK LOGIKI (w wypowiedziach innych) ?

Moim zdaniem powinniśmy pilnować nie tylko formy, ale też treści, a tymczasem wiele osób dyskutuje ze MNĄ na zasadzie "a właśnie, że nie" ...
Gdyby wszyscy wypowiadali się tylko merytorycznie i ŚCIŚLE z zasadami logiki, to te dyskusje byłyby 10 razy krótsze ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
10-09-2010 16:20 
 Ocena 1 na 1
Ratatoskr (4439 punktów)
>To poczytaj sobie, jak JA jestem przez niektórych atakowany.

Logik - spoko luz. Jak ktoś mnie agresywnie atakuje, to największą rozkosz intelektualną i orgazm polemiczny zapewnia mi wykazanie argumentacyjnej nędzy przeciwnika i wewnętrznej sprzeczności jego wywodów przy zachowaniu pełnej kultury i odrobiny angielskiej flegmy, a na koniec wepchnięcie mu, jego własnych, słów do gardła - potem lepiej śpię

> BRAK LOGIKI (w wypowiedziach innych) ?

Brak logiki w cudzych wypowiedziach jest jak błąd w szachach. Szach i mat czystą techniką, zero unoszenia się

seksualnosc-kobiet.pl
09-09-2010 02:11 
 Ocena 3 na 3
Praprababka (403 punktów)
(zablokowany)
>Logik. Przytaczasz tu argumentację, z którą jest sens dyskutować.
>Ale po grzyba "okraszasz" ją takimi bezsensownymi atakami, które sprawiają, że dyskutować się odechciewa?
Jakimi atakami on okrasza, czytam czwarty post i nic szczególnego nie ma.

www.racjon(*)9a445fc54bb909dd50b1a984z38257
Za zarejestrowanie się na Racjonaliście.pl z użyciem tego adresu - nagroda.
04-09-2010 22:19 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>JA coraz bardziej mam wrażenie że rozmawiam z dziećmi ...

   A ja mam niemal pewność, ża Alicja z debilem.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
11-09-2010 14:00 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
i na taki tekst czekałem ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
03-09-2010 11:48 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Twoje wypowiedzi na temat specyficznych zdolności umysłowych kobiet i mężczyzn są bzdurne i nie mają żadnych podstaw naukowych.

   Masz absolutną rację! To po co dyskutujesz z kretynem???

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
03-09-2010 11:58 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
bo JA mam RACJĘ ...

Logik hat immer das RECHT ...

KLAR !!!???


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
04-09-2010 10:41 
 Ocena 5 na 5
Praprababka (403 punktów)
(zablokowany)
>Twoje wypowiedzi [...] są bzdurne
To twoje wypowiedzi są bzdurne.

www.racjon(*)9a445fc54bb909dd50b1a984z38257
Za zarejestrowanie się na Racjonaliście.pl z użyciem tego adresu - nagroda.
03-09-2010 14:05 
 Ocena 4 na 4
KarolG (2892 punktów)
>Kobiety oczywiście mogą "wyćwiczyć" w sobie męskie cechy, ale:
>1. Po co ?
Od kiedy orientacja w przestrzeni to męska cecha?

Chyba nie bardzo rozumiesz, o co chodzi w równouprawnieniu płci. To nie chodzi o to, aby nie było różnic między płciami, ale o to żeby płeć nie stanowiła kryterium. Kobieta nie musi robić z siebie mężczyzny, jeżeli chce zostać np. inżynierem mechanikiem. Jeżeli jest w tym dobra (a znam takie), to powinna otrzymywać takie samo wynagrodzenie, jak mężczyzna na tym samym stanowisku i z takimi samymi kwalifikacjami.
Tak samo jak niektóre kobiety nie nadają się do pewnych zawodów, tak samo niektórzy faceci się do nich nie nadają. Ale nie ma to nic do rzeczy ponieważ w obu grupach będą osoby, które będą się do danego zawodu nadawały. Cały pic polega na tym, że kobietom odmawia się prawa do wykonywania niektórych zawodów (nie oficjalnie, ale jednak).
Słowem chodzi o to, aby kobiety miały te same prawa i były tak samo traktowane jak mężczyźni. Tylko tyle i aż tyle.
Sprawa parytetów jest osobnym zagadnieniem i nie o tym tutaj rozmawiamy. Przypomnę, że tematem wątku była histeryczna reakcja jakiejś pani na stwierdzenie jakiegoś faktu. Nie bardzo wiem co z tym mają wspólnego parytety.
>Te posady zajmą kochanki mężczyzn ... Tak się dzieje np. w Norwegii ...)
Chyba w jakiejś innej Norwegii pracuję...


Thank God, I'm an atheist
04-09-2010 00:05 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
1. Orientacja jest cechą męską od kilku milionów lat ...

2. Skoro płeć ma nie stanowić kryterium, to rozumiem, że jesteś PRZECIWKO parytetom ?

3. A dlaczego WŁAŚCICIEL nie może mieć DOWOLNOŚCI w wynagradzaniu pracowników ?
To są JEGO pieniądze !!! Czy według ciebie powinien być zobligowany prawe do równego wynagradzania ?

4. Czy chcesz zmuszać właścicieli firm do zatrudniania kobiet, "żeby nie było dyskryminacji" ?

5. Norwegia: nie muszę wylądować na Księżycu, żeby wiedzieć, z czego jest zbudowany ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
09-09-2010 02:24 
 Ocena 1 na 1
Praprababka (403 punktów)
(zablokowany)
>Kobiety oczywiście mogą "wyćwiczyć" w sobie męskie cechy, ale:
>1. Po co ? [...]
>3. Czy jakiś mężczyzna będzie pragnął kobiety dlatego, że "potrafi udźwignąć 100 kg"...
Sam sobie na swoje "po co?" odpowiadasz, że kobietami kieruje pragnienie podobania się mężczyznom. Zapewne chodzi i o to, ale także po to, by z mężczyznami skutecznie rywalizować. A o co - pytanie dla ciebie.


www.racjon(*)9a445fc54bb909dd50b1a984z38257
Za zarejestrowanie się na Racjonaliście.pl z użyciem tego adresu - nagroda.
02-09-2010 22:07 
 Ocena 2 na 2
KarolG (2892 punktów)
>"Czytanie mapy":
>To nie w czytaniu mapy jest różnica między kobietami a mężczyznami.
Nikt tego nie napisał. Chodziło o orientację w terenie, a czytanie mapy miało być jedynie jednym z przejawów występujących różnic.
>Chyba, że jest tutaj ktoś, kto stwierdzi, że ilość kobiet i mężczyzn, którzy odnajdą drogę będzie RÓWNA lub różnica będzie statystycznie nieistotna. Ewentualnie, że kobiety zorientują się lepiej, niż mężczyźni ...
Będzie statystycznie nieistotna, bo z osób które znajdą drogę po kilkugodzinnym błądzeniu będzie niewiele, bez względu na płeć. No chyba, że masz na myśli jakiś zagajnik, z wytyczonymi ścieżkami. W odpowiednio dużym lesie człowiek, który wychował się w mieście ma marne szanse. Proponuję, byś dokładniej określił warunki eksperymentu, bo na razie to brzmi jak demagogia.


Thank God, I'm an atheist
02-09-2010 23:48 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
no więc określam warunki eksperymentu:
- 1000 losowo wybranych mężczyzn i 1000 losowo wybranych kobiet (z próbki reprezentatywnej)
- chaotyczna wędrówka po lesie trwa tak długo, że w jej wyniku 70% mężczyzn poradzi sobie z odnalezieniem drogi powrotnej

Pytanie: jak według ciebie poradzą sobie kobiety ?
A: czy drogę odnajdzie więcej, niż 70% kobiet ?
B: czy drogę odnajdzie około 70% kobiet ?
C: czy drogę odnajdzie mniej, niż 70% kobiet ?

Dla ułatwienia, mała podpowiedź: prawidłowa odpowiedź to "C"

No więc ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
04-09-2010 20:58 
 Ocena 2 na 2
KarolG (2892 punktów)
>no więc określam warunki eksperymentu:
>- 1000 losowo wybranych mężczyzn i 1000 losowo wybranych kobiet (z próbki reprezentatywnej)
Próbka reprezentatywna dla...? Rozumiem, że chodzi o Polaków(?). Ale początek dobry.
>- chaotyczna wędrówka po lesie trwa tak długo, że w jej wyniku 70% mężczyzn poradzi sobie z odnalezieniem drogi powrotnej
Żeby to stwierdzić musisz przeprowadzić eksperyment wcześniej. Próbujesz ustalić moment startu testu bazując na wiedzy, którą ten test ma wykazać.
Eksperymentu wg Twojego projektu nie da się praktycznie przeprowadzić, bo przedtem musiałbyś przeprowadzić n eksperymentów tylko z mężczyznami żeby ustalić jak długo muszą wędrować po lesie mężczyźni, aby 70% z nich odnalazło drogę powrotną. Chyba musisz przemyśleć jeszcze raz jak taki eksperyment miałby wyglądać.

>Pytanie: jak według ciebie poradzą sobie kobiety ?
>A: czy drogę odnajdzie więcej, niż 70% kobiet ?
>B: czy drogę odnajdzie około 70% kobiet ?
>C: czy drogę odnajdzie mniej, niż 70% kobiet ?
>Dla ułatwienia, mała podpowiedź: prawidłowa odpowiedź to "C"
Jeżeli w wyniku eksperymentu 69% kobiet odnajdzie drogę to też prawidłowa będzie odpowiedź C. Tyle, że różnica będzie nieistotna.
Z jednego z moich pierwszych wpisów w tym wątku wynika jasno, że wydaje mi się, że kobiety statystycznie mają gorszą orientację w przestrzeni. Jednak na pytanie ile gorszą (jeżeli faktycznie tak jest) odpowiedzi nie znam. Co więcej, nie wiem czy jest to uwarunkowane biologicznie, czy kulturowo.
Jak myślisz jakie byłyby wyniki, gdyby do Twojego eksperymentu (gdy go wreszcie poprawnie zaprojektujesz) wziąć próbkę reprezentatywną mężczyzn-europejczyków i próbkę kobiet-indian amazońskich. Przewiduję sromotną porażkę mężczyzn.

Thank God, I'm an atheist
05-09-2010 22:02 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
No więc mylisz się:

1. Załóżmy więc, że przy takiej próbce i określonej trasie 70% mężczyzn odnalazło drogę. Jakie jest twoje wyczucie, co do % kobiet, które odnajdą drogę ?
Chodzi MI o tzw. "common sense", czyli SZACUNEK, a nie o aptekarstwo.

2. Różnica jest uwarunkowana genami.
Indianki z Amazonii nie poradziłyby sobie lepiej. Bo tam nie chodzą na polowania. Powiem nawet więcej: poradziłyby sobie gorzej, niż Europejki z dużych miast.

Ale to nieistotne. Rozmawiajmy o ZASADACH, a nie o drobiazgach.

A ZASADA jest taka, że kobiety genetycznie są gorzej przystosowane do radzenia sobie z przestrzenią w swoim umyśle.

I tyle ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
06-09-2010 00:07 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)

>A ZASADA jest taka, że kobiety genetycznie są gorzej przystosowane do radzenia sobie z przestrzenią w swoim umyśle.
>I tyle ...
(podkreślone sprayem)

Hmmm... Czy fakt, że mam świetną orientację przestrzenną (tak sie składa, że naprawdę mam, co zostało wielokrotnie sprawdzone i udowodnione), znaczy że:
a) jestem facetem?
b) jestem kobietą bez zasad?
06-09-2010 02:03 
 Ocena 4 na 4
Praprababka (403 punktów)
(zablokowany)
>Hmmm... Czy fakt, że mam świetną orientację przestrzenną (tak sie składa, że naprawdę mam, co zostało wielokrotnie sprawdzone i udowodnione), znaczy że:
>a) jestem facetem?
>b) jestem kobietą bez zasad?
Odpowie ci - jak zechce - że wyjątkiem nadzwyczajnym jesteś.

A ty się posikasz ze szczęścia.

Jak się tak będziecie jedna przez drugą jak te głupie przechwalały jaka to każda wyjątkowa, bo "męskiej inteligencji" dorównuje, to faceci nigdy nie przestaną wam grać na nosie i zawsze będą się czuli lepsi. Oprzytomniej kobieto i rozejrzyj się po tym wątku ile tu już takich topograficznie wybitnych superwoman czeka łaskawego słowa od wielmożnego mężczyzny.

www.racjon(*)9a445fc54bb909dd50b1a984z38257
Za zarejestrowanie się na Racjonaliście.pl z użyciem tego adresu - nagroda.
06-09-2010 06:30 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Oprzytomniej kobieto i rozejrzyj się po tym wątku ile tu już takich topograficznie wybitnych superwoman czeka łaskawego słowa od wielmożnego mężczyzny.
Nie czekam. "Wypowiedź uczestnika ukryta"

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
06-09-2010 09:02 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)

>Odpowie ci - jak zechce - że wyjątkiem nadzwyczajnym jesteś.
Mnie odpowiedź Logika szczególnie nie interesuje, bo jest do bólu przewidywalna.
Pytałam nie po to, żeby uzyskać jego odpowiedź, tylko żeby się zastanowił, co tu wyplata. Nadzieja płonna, ale ponoć kropla drąży skałę...

>A ty się posikasz ze szczęścia.
Ba!

>Jak się tak będziecie jedna przez drugą jak te głupie przechwalały jaka to każda wyjątkowa, bo "męskiej inteligencji" dorównuje, to faceci nigdy nie przestaną wam grać na nosie i zawsze będą się czuli lepsi.

Czy ja się przechwalam, żeby coś facetom udowodnić? Co lepiej zorientowani w stanie badań nad mózgiem nie potrzebują mojego przekonywania, a ci co "wiedzą swoje" są praktycznie nieprzemakalni. Ale kropla... itd.

>Oprzytomniej kobieto

Jestem trzeźwa, jak świnia!

>i rozejrzyj się po tym wątku ile tu już takich topograficznie wybitnych superwoman czeka łaskawego słowa od wielmożnego mężczyzny.

"Wybitność topograficzna" nie pochodzi z wyjątkowości, tylko z treningu, więc łaskawe słowa mnie nie wzruszą. To byłoby tak, jakbym się cieszyła z pochwały, że narysowałam piękny stół, podczas gdy chciałam narysować krzesło.

P.S.
Dywagacja na temat: Faceci lepiej widzą, niż myślą. A kobiety doskonale o tym wiedzą!
www.demoty.pl/a-la-m-mmmaaaa-k-o-t-4889
11-09-2010 14:03 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
Potwierdź MI:

czy uważasz, że mężczyźni posiadają lepszą orientację w terenie bo więcej tą orientację "trenują" ? (co sugeruje, że nie mają ŻADNYCH większych od kobiet w tym kierunku predyspozycji "genetycznych")

Czy tak ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
06-09-2010 07:33 
 Ocena 4 na 4
KarolG (2892 punktów)
>No więc mylisz się:
>1. Załóżmy więc, że przy takiej próbce i określonej trasie 70% mężczyzn odnalazło drogę. Jakie jest twoje wyczucie, co do % kobiet, które odnajdą drogę ?
>Chodzi MI o tzw. "common sense", czyli SZACUNEK, a nie o aptekarstwo.
Jak widać nasze wyczucia, czy też szacunki są różne. Przez stulecia ludzie opierali się na "common sense" i niewiele z tego wynikało. Jeżeli głosisz jakąś opinię, to trzeba mieć podstawy do tego by ją głosić, a nie tylko własne "widzi mi się".

>Indianki z Amazonii nie poradziłyby sobie lepiej. Bo tam nie chodzą na polowania. Powiem nawet więcej: poradziłyby sobie gorzej, niż Europejki z dużych miast.
Indianki nie chodzą na polowania, ale zajmują się zbieractwem. Byłeś kiedyś na grzybach?
>Ale to nieistotne. Rozmawiajmy o ZASADACH, a nie o drobiazgach.
Właśnie próbuję z Tobą rozmawiać o zasadach. Notorycznie posługujesz się liczbami, ale nie zauważyłem żebyś gdziekolwiek uzasadnił ich wartości. Z tego co czytam, opierasz się na tym co Ci się wydaje i formułujesz na tej podstawie kategoryczne sądy.
Chciałbyś odmówić komuś praw tylko na podstawie tego, co Ci się wydaje?
>A ZASADA jest taka, że kobiety genetycznie są gorzej przystosowane do radzenia sobie z przestrzenią w swoim umyśle.
Genetycznie?? Czyli sugerujesz, że geny odpowiedzialne za orientację przestrzenną (ew. geny regulatorowe dla tych genów) znajdują się na chromosomie Y.
Udowodnij to, ew. znajdź wyniki badań. I tyle...

Thank God, I'm an atheist
06-09-2010 13:16 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Chodzi MI o [...] SZACUNEK, a nie o aptekarstwo.

   Obawiam się, że jest to coś czego nigdy nie doświadczysz...

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
06-09-2010 15:57 
 Ocena-1 na 5
alkaloid (14 punktów)
>>Chodzi MI o [...] SZACUNEK...
>    Obawiam się, że jest to coś czego nigdy nie doświadczysz...
Plus...
30-08-2010 10:08 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
Problem w tym, że wy wszyscy zmierzacie do tego, żeby w dyskusji ustalić, kto jest lepszy, a kto gorszy.

Tymczasem JA zmierzam do tego, aby tego NIE USTALAĆ, lecz pozostawić wszystko WOLNEMU RYNKOWI ...

Ale WOLNEMU RYNKOWI, a nie stadzie prawników, urzędnikó, przepisów, ustaw itp.

Innymi słowy, jak organizator che dać wyższego nagrody mężczyznom, to niech daje ...
jeżeli organizator chce dać równe nagrody, to niech daje ...
jeżeli wreszcie organizator chce dać wyższe nagrody kobietom, to niech daje ...

Ważne, żeby to ORGANIZATOR decydował !!!

A kobiety, jeżeli chcą, mogą przeciwko temu PROTESTOWAĆ, BOJKOTOWAĆ takie zawody itp.

Ale nikt nie ma prawa PRAWNIE wywierać nacisku na organizatora ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
30-08-2010 10:18 
 Ocena 3 na 3
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)

>Ale nikt nie ma prawa PRAWNIE wywierać nacisku na organizatora ...
Pod warunkiem, że organizatorem jest instytucja prywatna, a nie dotowany przez państwo związek zawodowy i władze miasta.
30-08-2010 10:24 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
>>Ale nikt nie ma prawa PRAWNIE wywierać nacisku na organizatora ...
>Pod warunkiem, że organizatorem jest instytucja prywatna, a nie dotowany przez państwo związek zawodowy i władze miasta.

tu się zgadzam ...

rzecz w tym, że w świecie, o który JA walczę, imprez dotowanych przez miasto NIE MA ...

I jeszcze zadanie problemowe do rozważenia:
załóżmy, że dzielimy społeczeństwo na dwie płcie (a dlaczego nie na rodziny ?). W związku z tym nagrody musimy dzielić po równo, bo to, że kobiety mniej chętnie startują, to nie ważne, ważne, żeby suma kwot znalazła się w rękach kobiet. Pozornie to rozwiązanie jest "sprawiedliwe" i kobiety, nawet te niestartujące, powinny się cieszyć. Ale czy na pewno ?
Co ma powiedzieć kobieta, która nie zamierza nigdy startować, ale ma męża, który startuje ? czy ona nie wolałaby raczej podziału nagród wynikającego z ilości startujących w danej kategorii ? Czy ta filozofia "równości" nie stoi w sprzeczności z interesem większości kobiet dla zaspokojenia interesów mniejszości kobiet ?

To takie Moje rozważania, w których inni też mogą wziąć udział ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
04-09-2010 10:51 
 Ocena 1 na 1
Praprababka (403 punktów)
(zablokowany)
>Wojujące feministki czasem faktycznie popadają w śmieszność.
Jednak nie w taką, w jaką popadają wojujący z feministkami.

www.racjon(*)9a445fc54bb909dd50b1a984z38257
Za zarejestrowanie się na Racjonaliście.pl z użyciem tego adresu - nagroda.
lipschitz (1674 punktów)
Różnice istnieją, ale bez przesady. Jeśli najlepszy mężczyzna skacze 6 metrów o tyczce a kobieta 5 lub przebiegnie 100 m w 10 sekund gdy kobieta w 11 to może w walce o medale różnica jest spora, ale jeśli to przełożyć na wydajność to raptem wynosi ona 10 do 15% więcej, a przy tym, korzystając nadal z tej sportowej analogii wielu mężczyzn nie skoczy nawet 3m i nie przebiegnie poniżej 15 sekund. Najlepsze brydżystki nie dają rady najlepszym brydżystom, ale leją innych, także zaawansowanych i utytułowanych graczy. Istotny jest także procent osób zajmujących daną dziedziną, jeśli w brydża gra jedna kobieta na dziesięciu lub więcej mężczyzn to i rzadziej będą osiągać wysokie miejsca.

I jeśli ktoś na tych nieznacznych różnicach opiera znaczne różnice na przykład w wynagrodzeniu, to jest to kosztem kobiet, które słusznie domagają się równouprawnienia, gdyż w wielu przypadkach po prostu będą lepsze od mężczyzn a niektóre dziedziny zdominują.

Poza tym nawet wśród mężczyzn nie zatrudnia się tragarzy, gdzie jeden udźwignie 25 kg a drugi tylko 10, lecz ludzi, którzy mają zbliżone możliwości i także w tej sytuacji nie istnieje jakieś zasadnicze, ekonomiczne uzasadnienie wypłacania mocno zróżnicowanego wynagrodzenia. Tych dźwigających niewiele po prostu się zwalnia, a zazwyczaj oni sami szukają czegoś bardziej odpowiedniego ich możliwościom.

Podsumowując: istnieje wiele dziedzin życia, które zazwyczaj skupiają ludzi o podobnych możliwościach, gdzie różnice, nawet jeśli istnieją (a często nie istnieją lub są na korzyść kobiet), mają marginalne znaczenie.
30-08-2010 18:35 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
lipschitz:

1. A dlaczego ORGANIZATOR nie może SAM ustalać wysokości nagród według własnej woli ? (przy założeniu, że nie otrzymuje dofinansowania ze środków publicznych) ???

2. Czy sądzisz, że gdyby w zawodach startowało 500 kobiet i JEDEN mężczyzna (wszyscy zawodowcy), to mężczyzna by nie wygrał tych zawodów ?

3. Skoro różnice "mają marginalne znaczenie", rozumiem, że jesteś zwolennikiem stworzenia JEDNEJ KATEGORII "OPEN" ... czy TAK ?

A jeżeli nie, to znaczy, że jednak te różnice nie są "marginalne" ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
05-09-2010 00:21 
 Ocena 1 na 1
lipschitz (1674 punktów)

Kategoria "open" istnieje w zwyczajnym życiu, więc chyba nie muszę optować za jej stworzeniem. Co do sportu, wystarczy, że udział w nagrodach nie będzie dotyczył nielicznych a kwestia segregacji przestanie być istotna.
05-09-2010 22:10 
 Ocena 2 na 2
Logik (812 punktów)
A jeżeli mężczyźni chcieliby grać "o wszystko" ? To co wtedy ?

Robimy kategorię OPEN, wygrywa oczywiście jakiś facet i tylko ON JEDEN dostaje CAŁĄ pulę.

Co na to feministki ?

A dla mężczyzn tego typu podejście jest bardzo naturalne. Tacy jesteśmy. Ryzykujemy. Nienawidzimy "bezpieczeństwa socyalnego" itp.

Co na to feministki.

Gracie w taką grę ? Przecież kobiety nie są gorsze, a nawet są lepsze ...

p.s. zastanawia MNIE ta dziwna wiara w to, że pomimo, iż mężczyzn i kobiety dzieli przepaść w umiejętnościach fizycznych, to jakby nigdy nic uważa się, że w cechach umysłowych kobiety nie ustępują mężczyznom. Na tym zbudowano ideę "równego wynagradzania".

A tymczasem umysł, predyspozycje psychiczne itp. OGROMNIE się różnią ...
MY naprawdę jesteśmy z innej planety ...

Przykładowo:
- kobiety będą preferowały konkurencję, w której każdy startujący coś tam wygra. Podczas gdy mężczyźni są w stanie położyć wszystko na jedną kartę.
W historii takie zachowania oznaczały często ŚMIERĆ. Ale dla mężczyzn nawet to nie było straszne. RYZYKOWALI. I dzięki temu ich kobiety mogły być bezpieczne ...
Kobiety nigdy nie ryzykowały. Mają olbrzymią preferencję dla bezpieczeństwa.
Wiem to na podstawie obserwacji wszystkich bez wyjątku MOICH kobiet ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
Stadnina Egzystencji (126 punktów)
(zablokowany)
>Uważam oczywiscie że wszyscy powinni mieć równe prawa niezależnie od płci, ale walka z biologią i faktami naukowymi w imię swojej ideologii, już nie bardzo mi sie podoba.

Całkowicie się zgadzam!
To samo zjawisko opisałem w moim wątku Homoseksualizm to choroba psychiczna.
Elka I Ponura (7473 punktów)
>A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Zasadniczo takie, że mój Brat nie ma pojęcia, jak czytać mapę, a ja zgubiłam się dwa razy w życiu: jako kilkuletnie dziecko na pochodzie pierwszomajowym (ale potem znalazłam milicjantkę i powiedziałam jej, gdzie mieszkam, więc mnie zawiozła do domu) i w Wenecji, z premedytacją, jako dwunastolatka (ale potem znalazłam swoją grupę, od której chciałam odpocząć). Potem już zawsze używałam map - niezależnie od tego, czy byłam w górach, czy w obcym mieście. Od tego czasu moja kolekcja map znacznie wzrosła, a ja się już nie gubiłam.
kurtyna


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
02-09-2010 19:49 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
Powtórzę mój powyższy post:

*****************************
To nie w czytaniu mapy jest różnica między kobietami a mężczyznami.
Wyobraźmy sobie, że 100 kobiet i 100 mężczyzn odbywa następująca próbę (bez mapy !!!):
przez kilka godzin poruszają się po lesie w różnych kierunkach losowo, a potem muszą nagle odnaleźć drogę powrotną.
Oczywiście, że będą kobiety, które drogę odnajdą, i mężczyźni, którzy tej drogi nie odnajdą. Jednakże wśród mężczyzn tych, co się dobrze zorientują będzie 90%, a wśród kobiet 10% ...
Możemy teraz oczywiście debatować nad tym, czy przewaga mężczyzn będzie wynosiła 90-10, czy też 60-40 ...
Ale nie co do samego faktu przewagi ...
******************************

Czy teraz możesz się do tego odnieść w kontekście swojej wypowiedzi o mapie ?
A może uważasz, że ilość kobiet i mężczyzn, którzy odnajdą drogę będzie RÓWNA lub różnica będzie statystycznie nieistotna ? Ewentualnie, że kobiety zorientują się lepiej, niż mężczyźni ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
PiotrPęciak (634 punktów)
1. Mówimy o badaniach czysto statystycznych i nie wiemy jakie znaczenie ma wychowanie, wypracowana strategia uczenia się. Z tego co pamiętam (przy pisaniu pracy magisterskiej) wyraźnie było zaznaczone, że kobiety wybierają po prostu mniej skuteczne strategie jeśli chodzi o zadania przestrzenne

2. Liczne badania pokazują, że kobiety i mężczyźni raczej są bardziej podobni do siebie pod względem funkcjonowania psychicznego, niż różni. Większość badań jest nieistotnych statystycznie, a te istotne pokazują po prostu słabe korelacje. Po raz kolejny należy mówić raczej o wpływie wychowania.

3. Uwydatniać omawiane tezy może znaczenie umiejętności werbalnych i matematycznych. Jako, że M i K różnią się za młodu "statystycznie" w jakimś stopniu, to z wiekiem różnice zacierają się. Może się dziać tak dlatego, że jednostki w upływem lat mają więcej doświadczeń, znają więcej strategii i łatwiej odnajdują się w sytuacjach nowych, często monotonnych i niedostosowanych do temperamentu.

4. Polecam książkę "Psychologia rodzaju" autorstwa Brannon. Znajduje się tam obszerny zbiór wyników badań psychologicznych, którym z pewnością można bardziej ufać niż publikacjom środowisk próbującym uwydatnić różnice między kobietami a mężczyznami. Warto przyjrzeć się w szczególności koncepcjom płci psychologicznej ukazującym różne konfiguracje płci psychicznej wykreowanej w zależności od specyficznego wpływu środowisko. Konkludując, negatywny odbiór męskich kobiet w porównaniu z kobiecymi mężczyznami może wynikać z poglądów społeczeństwa, mimo że oba typy są skrzyżowane z płcią biologiczną.
11-09-2010 17:52 
 Ocena 3 na 3
Logik (812 punktów)
1. Skoro mężczyźni i kobiety są "bardzo podobni", a różnice są "nieistotne statystycznie", to rozumiem, że nie masz ŻADNYCH problemów, aby w sporcie były WYŁĄCZNIE kategorie OPEN ?

2. A jeżeli jednak wydukasz teraz, że "no tak, w sporcie to jednak są różnice, ale umysły kobiet i mężczyzn się praktycznie nie różnią", to JAK uzasadnisz fakt, że natura tylko w zakresie siły fizycznej lepiej (znacząco lepiej !!!) obdarzyła mężczyzn, a w pozostałych sprawach "różnice są statystycznie NIEISTOTNE" ?
Skąd taka "wybiórczość" (przepraszam za brzydko się kojarzące słowo) natury ?

********
Uwaga !!! Instrukcja odpowiadania:
- najpierw odpowiedz na punkt nr. 1.
- następnie odpowiadając na punkt 2 miej na uwadze SWOJĄ WŁASNĄ odpowiedź na punkt 1


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
annamarja (74 punktów)

Faceci, nie dość, że wcześniej umierają, to jeszcze zanim to nastąpi, szybciej zanika im płat czołowy odpowiedzialny m.in za pamięć. Podziękujmy feministkom za to, że wykorzystując ten fakt chcą wszczepić mężczyznom swoje racje. Nasze racje!
spellbinder (8577 punktów)
>W jednym z tygodników popularnonaukowych przeczytałem ostatnio że kobiety mają gorszą orientacją w
>terenie, co przejawia się między innymi, tym że korzystjąc z mapy często obracają ją do góry nogami.

No niby tak. Ale nie do końca. Przeżywali nie tylko ci ludzie, którzy mają orientację w terenie. Starczyło, że jeden z grupy ją posiadał, miał w mózgu odpowiednią strukturę i przenosił ją na kolejne pokolenia.

Nie wszyscy jednak to mieli, to raz. Dwa - dlaczego kobiety tego nie dziedziczyły?

Bardziej wiarygodne zdaje mi się stwierdzenie, że od mężczyzny oczekuje się rozwiązania problemu, on musi tą drogę odnaleźć. W związku z tym przez całe życie ćwiczy takie umiejętności. Kobieta daje się sobą opiekować i siłą rzeczy umiejętności nie rozwija.

Przy czym ważne jest, że NIE KAŻDY mężczyzna ma dobrą orientację w terenie i NIE KAŻDA kobieta złą. A skoro tak, to czemu nie mówić o sobie, tylko o grupie jakichś uśrednionych ludzi?

>Artykuł w prosty i logiczny sposób tłumaczył to tym, że w czasach prehistorycznych mężczyźni musieli
>wykształcić w sobie umiejetność odnajdywania drogi w terenie, podczas kilkudniowych polowań.

Dziwne, że tylko mężczyźni to dziedziczyli...

>Kiedy podzieliłem się tymi inforamacjami z jedną moją znajomą, była oburzona i powidziała że to
>dyskryminuje kobiety(!). No fakt, w jakiś sposób je dyskryminuje ale kto? natura? nauka? Czy to że
>kobiety nie mają penisa to też forma dyskryminacji?

To, że ktoś wypowiada się na temat WSZYSTKICH, choć nie ma ku temu podstaw. Człowiek jest jednostką, są kobiety doskonale orientujące się w terenie. One właśnie są dyskryminowane przez takie artykuły. Podobnie jak mężczyźni, którzy za chiny nie mają orientacji - od nich wymaga się posiadania umiejętności, której nie mają.

>Dało mi to trochę do myślenia i ostatecznie doszedłem do wniosku że odpowiedź mojej koleżanki, była
>inspirowana przez "nowoczesny" feminizm i jeden z dogamtów ich wiary, mianowcie przeświadczenie że
>kobiety i mężczyźni są TACY SAMI.

Nie są, a to głównie ze względu na przekaz społeczny. Od dzieciństwa powtarza się ludziom stereotypy i oni dopasowują się do nich.

Już nawet samo odblokowanie schematu starca powoduje, że ludzie zaczynają poruszać się wolniej. Co dopiero ciągłe powtarzanie - tu jesteś lepsza, tu jesteś gorsza zanim nawet sprawdzi jaka jest w tej sytuacji.
17-09-2010 17:12 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
1. Dlaczego cię dziwi, że kobiety nie odziedziczyły umiejętności orientacji w terenie ?

2. Ty naprawdę myślisz, że gdyby od dziecka uczyć dziewczynki orientacji w terenie, a chłopców zabawy lalkami, to jako dorośli kobiety posiadły by lepszą orientację w terenie, a chłopcy troskliwiej opiekowaliby się dziećmi ???

3. Jeżeli jednakże miałoby być tak, jak piszesz (ale to kompletny absurd), to w takim razie PO CO FAWORYZOWAĆ KOBIETY !!!??? Zróbmy w sporcie kategorię OPEN i nie będzie problemu z "nierównymi wynagrodzeniami" ...

A zarobki wyrównajmy w tym sensie, że płaćmy tylko za EFEKTY (a nie za dyplomy i sformalizowane urzędniczo "pseudo-umiejętności")

Czy takie rozwiązanie byłoby dla ciebie do przyjęcia ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
17-09-2010 17:24 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>1. Dlaczego cię dziwi, że kobiety nie odziedziczyły umiejętności orientacji w terenie ?

Dlatego, że jak dziedziczysz masę mięśniową, to niezależnie od płci będziesz duży. Jak dziedziczysz inteligencję, to dziedziczysz niezależnie od płci. Orientacja w terenie ma być natomiast jakąś dziwną, wyizolowaną płciowo jednostką.

>2. Ty naprawdę myślisz, że gdyby od dziecka uczyć dziewczynki orientacji w terenie, a chłopców zabawy lalkami, to jako dorośli kobiety posiadły by lepszą orientację w terenie, a chłopcy troskliwiej opiekowaliby się dziećmi ???

Ja znam kobiety, które mają orientację w terenie i dziwnym zbiegiem okoliczności od małej bawiły się w jakieś tam harcerskie podchody. Znam laskę, która boruje w ścianie i kładzie elektrykę.

Chłopcy bawią się w to, co rodzice i społeczeństwo na nich wymuszają. Chłopiec bawiący się z dziewczynkami z kolei od razu jest wyzywany od "ped***ów". A jednak są faceci grający w simsy

>3. Jeżeli jednakże miałoby być tak, jak piszesz (ale to kompletny absurd), to w takim razie PO CO FAWORYZOWAĆ KOBIETY !!!??? Zróbmy w sporcie kategorię OPEN i nie będzie problemu z "nierównymi wynagrodzeniami" ...

Tak - po co robią w sportach kategorie wagowe

>A zarobki wyrównajmy w tym sensie, że płaćmy tylko za EFEKTY (a nie za dyplomy i sformalizowane urzędniczo "pseudo-umiejętności")

No płaćmy, płaćmy. Ale w momencie, w którym nikt nie będzie napiętnowany, oceniany nie ze względu na swoje umiejętności, a ze względu na płeć.

>Czy takie rozwiązanie byłoby dla ciebie do przyjęcia ?

Oczywiście. Żeby było tak, że jak masz dwóch kandydatów na kierowcę i jednym jest kobieta, to żeby pracodawca nie dyskwalifikował jej za płeć, nie uprzedzał się, tylko sprawdził który kandydat faktycznie jest lepszy.
18-09-2010 20:22 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
1. Tego nie bardzo rozumiem: córka ogromnego i silnego atlety będzie po prostu słabą fizycznie kobietą. Nie odziedziczy po nim góry mięśni (i całe dla niej szczęście)
A syn delikatnej, drobnej kobiety może być potężnym, silnym mężczyzną.

Oczywiście genom córki atlety "przemyci" geny silnego ojca, i "odda" je jej synowi ...
Ale córka nie będzie atletką ... (a w każdym razie nie w sposób naturalny)

Tak więc podsumowując: OCZYWIŚCIE< że orientacja w terenie jest cechą nie "osób" lecz MĘŻCZYZN.

Czy ty się z tym zgadzasz, czy nie ?

2. Jesteś kolejnym człowiekiem, który na pytanie, czy kobiety chodzą w sukienkach odpowiada: "a ja widziałem kobietę w spodniach !"

Rozmawiamy o cechach charakterystycznych dla danej płci. Jesteśmy przy tym świadomi, że są wyjątki, ale to są właśnie WYJĄTKI. W dodatku to są dość specyficzne wyjatki:
nawet najsilniejsza kobieta nawet się nie zbliży do wyniku najszybszych mężczyzn ...

Tak więc nawet najlepsze i najbardziej męskie kobiety nie mają najmniejszych szans dorównać najlepszym mężczyznom. W tym zakresie nie ma ANI JEDNEGO wyjątku ...

ANI JEDNEGO .... KLAR !!!???

A jeżeli już znajdziesz "wyjątek", to będzie to po prostu mężczyzna przebrany za kobietę ... tak dla jaj ...

3. W sprincie masz kategorie wagowe ?
A tam, gdzie nawet są takie kategorie, i tak jest zawsze kategoria "OPEN".

Więc ponawiam pytanie: czy uważasz w takim razie, że powinny być tylko kategorie open (kobiety z mężczyznami) ?

Albo inaczej: napisz, jak to według ciebie powinno być ?

BO MOJA propozycja jest bardzo prosta:
- albo kategorie open i ten, kto lepszy - bierze kasę
- albo uznajemy kobiety za gorsze od mężczyzn, robimy dla nich oddzielne kategorie, ale wtedy o wysokości wynagrodzeń decyduje Wolny Rynek (a konkretnie - wola ORGANIZATORA)

Czy zgadzasz się na MOJĄ propozycję, czy masz jakąś inną, swoją ?

4. Oceniany tylko ze względu na swój wynik:
przebiegniesz 100 m w 9 sekund - masz nagrodę
przebiegniesz 100 m w 10 sekund - nie masz nagrody, bo jesteś np. na 20 miejscu ...

Gdzie tu jest "napiętnowanie" ?

5. Kandydat na kierowcę:
Dla firmy pracownik "kierowca" powinien spełniać szereg wymogów. Wśród nich są:
a. umiejętność technicznej obsługi samochodu
b. posiadanie prawa jazdy
c. zdolność wykonywania czynności związanych z danym rodzajem pracy (np. co innego kierowca prezesa, a co innego kierowca TIRa)
d. cechy psychofizyczne (istotne w przypadku długich trans w transporcie)
e. możliwość działania samodzielnego (siła fizyczna, robienie wrażenia osoby, która może sobie poradzić z napastnikiem)
f. dyspozycyjność

O ile w punktach "a" i "b" faktycznie można zobiektywizować wybór i kobieta nie musi być gorsza od mężczyzny, o tyle w punktach "c", "d", "e" i "f" już z tym jest gorzej. Gdyby kobieta nie była chroniona przez prawo pracy, to jeszcze pół biedy, ale ponieważ kodeks pracy tak dba o kobiety (i chyba słusznie !), to w takim razie pracodawca woli zatrudnić mężczyznę, bo tak naprawdę, to ten mężczyzna WIĘCEJ zrobi. Np uniesie większy ciężar, pojedzie w dłuższą trasę itp. Zaletą kobiety byłoby adekwatnie niższe wynagrodzenie, ale jeżeli w efekcie pracodawca miałby zostać pozwany do sądu, to on woli kobiety nie zatrudniać. No i do tego dochodzą dzieci, zwolnienia chorobowe itp.

I to DOBRZE, że kobieta ma mniejszą szansę być zatrudniona jako kierowca TIRa (nawet, gdyby formalnie posiadała takie same umiejętności), bo ważniejsze jest właściwe wychowanie dziecka, niż wożenie po Europie towarów ...

p.s. i nie rób w rozmowie ze MNĄ żadnych "uśmieszków" ... bo JA na żartach się nie znam i poczucia humoru NIE MAM ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
18-09-2010 21:17 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
No, kretyn... normalnie - kretyn!

Albo inaczej :
Chłopcze!
Czy zauważyłeś, że się mocujemy nie "na rękę", ale na kryteria oceny , w których właśnie o to chodzi, żeby kryterium "na rękę" nie przeważało na korzyść silniejszego "na rekę", a już zupełnie niekoniecznie "na inne kryteria przydatne , ale bez dyskryminacji zdobytej na rękę" ?

P.S.
Big_zyd Cię kiedyś pytał, czy nie jesteś hodowany w jakimś słoju w piwnicy.
Mam wrażenie, że zdobyliśmy kolejną poszlakę na korzyść tej hipotezy.
18-09-2010 21:24 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
OK : nie kretyn.
Logik.
18-09-2010 21:39 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
spray - możesz MNIE wyzywać, ale nie zapomnij potem dodać coś KONKRETNEGO do swojej wypowiedzi ...

Odnieś się do poszczególnych punktów (w kontekście wypowiedzi, do której JA się odnosiłem) i dyskutujmy na argumenty ...

Oczekuję kontynuacji twojej wypowiedzi w tym temacie ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
19-09-2010 00:24 
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)
>spray - możesz MNIE wyzywać, ale nie zapomnij potem dodać coś KONKRETNEGO do swojej wypowiedzi ...
>Odnieś się do poszczególnych punktów (w kontekście wypowiedzi, do której JA się odnosiłem) i dyskutujmy na argumenty ...
>Oczekuję kontynuacji twojej wypowiedzi w tym temacie ...

To najpierw JA oczekuję sensownej odpowiedzi na MOJE pytania, miast rozbierania na czworo włosa, który nie wyrósł.

Zatem słucham :
jaka jest TWOJA definicja definicji?
Nie odpowiedziałeś tam, może odpowiesz tutaj?
Przecież definicja leży ci na sercu, jak nic innego. Zwłaszcza matematyczna.
To może od razu za pomocą matematyki wyłóż tak, jak widzisz za najlepsze.
18-09-2010 21:38 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>1. Tego nie bardzo rozumiem: córka ogromnego i silnego atlety będzie po prostu słabą fizycznie kobietą. Nie odziedziczy po nim góry mięśni (i całe dla niej szczęście)
>A syn delikatnej, drobnej kobiety może być potężnym, silnym mężczyzną.
>Oczywiście genom córki atlety "przemyci" geny silnego ojca, i "odda" je jej synowi ...

Słabszą niż facet, ale za to silniejszą niż inne kobiety. Odziedziczy po nim mięśnie, ale skrojone na kobietę. Tak jak włosy się dziedziczy. Są owłosione kobiety, one dziedziczą te geny po rodzicach. Są baby, które podnoszą ciężary, myślisz, że skąd one niby mają takie geny? Z treningów?

>Ale córka nie będzie atletką ... (a w każdym razie nie w sposób naturalny)
>Tak więc podsumowując: OCZYWIŚCIE< że orientacja w terenie jest cechą nie "osób" lecz MĘŻCZYZN.

Tak jak uzębienie. I inteligencja. I kolor skóry

>Czy ty się z tym zgadzasz, czy nie ?

>2. Jesteś kolejnym człowiekiem, który na pytanie, czy kobiety chodzą w sukienkach odpowiada: "a ja widziałem kobietę w spodniach !"

A Ty kolejnym który mówi, że kobiety mają noszenie sukienek zapisane w genotypie.

>Rozmawiamy o cechach charakterystycznych dla danej płci. Jesteśmy przy tym świadomi, że są wyjątki, ale to są właśnie WYJĄTKI. W dodatku to są dość specyficzne wyjatki:
>nawet najsilniejsza kobieta nawet się nie zbliży do wyniku najszybszych mężczyzn ...

No najsilniejsza do najszybszych pewnie nie. Ale kobiety mają inne hormony i siłę czy szybkość ciężko jest porównywać między płciami rekordów.

No i zabawne, że jeśli o szybkość chodzi

w biegu na 100m różnica to sekunda.

w maratonie 10 minut. Co oznacza, że dobrze przysposobiona kobieta jest LEPSZA niż niejeden zawodowy biegacz No starają się tyle samo, ale kobieta jednak osiąga lepszy wynik.

>Tak więc nawet najlepsze i najbardziej męskie kobiety nie mają najmniejszych szans dorównać najlepszym mężczyznom. W tym zakresie nie ma ANI JEDNEGO wyjątku ...
>ANI JEDNEGO .... KLAR !!!???

No to sobie sprawdź lepiej

łyżwiarstwo
2X500m
wielobój sprinterski
wielobój mały
wielobój duży
Kobiety mają lepsze wyniki o ładnych kilka procent

>3. W sprincie masz kategorie wagowe ?
>A tam, gdzie nawet są takie kategorie, i tak jest zawsze kategoria "OPEN".
>Więc ponawiam pytanie: czy uważasz w takim razie, że powinny być tylko kategorie open (kobiety z mężczyznami) ?

Mogłyby. Może żadna nie byłaby pierwsza, ale druga, trzecia - czemu nie.

>Albo inaczej: napisz, jak to według ciebie powinno być ?
>BO MOJA propozycja jest bardzo prosta:
>- albo kategorie open i ten, kto lepszy - bierze kasę
>- albo uznajemy kobiety za gorsze od mężczyzn, robimy dla nich oddzielne kategorie, ale wtedy o wysokości wynagrodzeń decyduje Wolny Rynek (a konkretnie - wola ORGANIZATORA)
>Czy zgadzasz się na MOJĄ propozycję, czy masz jakąś inną, swoją ?

Ja mam inną - jeb*** sport. Zamknąć stadiony, wylęgarnie kontuzji i zmarnowanych żyć. Chcesz sportu - idź na boisko.

>5. Kandydat na kierowcę:
>Dla firmy pracownik "kierowca" powinien spełniać szereg wymogów. Wśród nich są:
>a. umiejętność technicznej obsługi samochodu
>b. posiadanie prawa jazdy
>c. zdolność wykonywania czynności związanych z danym rodzajem pracy (np. co innego kierowca prezesa, a co innego kierowca TIRa)
>d. cechy psychofizyczne (istotne w przypadku długich trans w transporcie)
>e. możliwość działania samodzielnego (siła fizyczna, robienie wrażenia osoby, która może sobie poradzić z napastnikiem)
>f. dyspozycyjność

Gorzej? Jakoś musisz zdecydować, więc albo dać test, albo uznajesz, że możesz decydować tylko w oparciu o stereotypy, co jak wiemy jest nieziemsko mądre

>I to DOBRZE, że kobieta ma mniejszą szansę być zatrudniona jako kierowca TIRa (nawet, gdyby formalnie posiadała takie same umiejętności), bo ważniejsze jest właściwe wychowanie dziecka, niż wożenie po Europie towarów ...

I znów - tym razem dyskryminacja mężczyzn, że niby dzieci wychować nie potrafią. Pozwól może ludziom, że sami zadecydują jaką ścieżkę kariery wybrać, kiedy wychowywać dzieci i w jaki sposób. Jeśli kobieta umie coś zrobić - niech robi. Niech pracę weźmie lepszy/lepsza. Oczywiście łatwiej jest powiedzieć: "bo tych punktów to w zasadzie nie da się sprawdzić, ale i tak wiadomo, że facet jeździ lepiej i już".

>p.s. i nie rób w rozmowie ze MNĄ żadnych "uśmieszków" ... bo JA na żartach się nie znam i poczucia humoru NIE MAM ...

Innymi słowy mam się podporządkować. Spoko.

PS. Humor jest oznaką inteligencji

A i jeszcze jedno - skoro "po co te kategorie wagowe" - kobiety z najwyższej kategorii w podnoszeniu ciężarów mają lepsze rekordy, niż faceci z najniższej
18-09-2010 21:58 
 Ocena 2 na 2
Alicja Duda (25557 punktów)
Już miałam "logikowi" odpowiedzieć ale zrobiłeś to dużo lepiej.
Będzie z nim ciężko wytrzymać zanim dorośnie.
18-09-2010 22:12 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Już miałam "logikowi" odpowiedzieć ale zrobiłeś to dużo lepiej.
>Będzie z nim ciężko wytrzymać zanim dorośnie.
>
Patrzę tak na te jego wypowiedzi (a nie jest źle naprawdę, przynajmniej nie chce kobiet gazować) i myślę, że on chyba jedynakiem jest. Ciągle tylko "JA" "MI" "MOJE". Okazuje się, że czasami nawet matka dziecka wychowywać nie powinna
19-09-2010 08:26 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)

>Będzie z nim ciężko wytrzymać zanim dorośnie.
Niektórym się to nigdy nie udaję...i sądzę, że to jest taki właśnie przypadek.


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
19-09-2010 11:04 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
zamiast dyskutować o MNIE, dyskutujmy o MOICH TEZACH ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
19-09-2010 11:35 
 Ocena 3 na 3
Alicja Duda (25557 punktów)
>zamiast dyskutować o MNIE, dyskutujmy o MOICH TEZACH ...
Nie da się. Twoje tezy są wyabstrachowanie z rzeczywistości. To trochę tak gdybyśmy mieli dyskutować o budowie domu z założeniem, że przyciąganie ziemskie nie istnieje.
Twoje TEZY zarówno na wolny rynek, organizację służby zdrowia...... czy kobiety są właśnie takie. Rzeczywiście trudno z nimi dyskutować tak jak trudno wyobrazić sobie tę budowę domu w założonych warunkach bo trzymając jedną cegłę reszta cegieł odpłynie w siną dal.
To co proponujesz po prostu się kupy nie trzyma. Tym bardziej, że przedstawione kontrargumenty pomijasz albo lekceważysz.
Życie jest zbyt bogate by dało się zapisać wzorem matematycznym. Jak na razie zbyt dużo zmiennych.
19-09-2010 16:47 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
i dlatego, że "życie jest zbyt bogate" i nic nie da się powiedzieć na pewno - dlatego właśnie jestem zwolennikiem WOLNEGO RYNKU i SWOBODY UMÓW ...

Dlaczego chcesz INGEROWAĆ w umowy pomiędzy Wolnymi Ludźmi ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
19-09-2010 12:05 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>zamiast dyskutować o MNIE, dyskutujmy o MOICH TEZACH ...




"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
19-09-2010 16:48 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
lotrek - przecież JA cię nie karmię ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
18-09-2010 23:19 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
odpowiem jutro rano w szczegółach, a teraz, na noc tylko jedno: napisałaś tak:

"Pozwól może ludziom, że sami zadecydują jaką ścieżkę kariery wybrać"

Masz rację !!!!!!!!!!!!!!

Zgadzam się w 100% !!!!!!

Niech ludzie SAMI decydują !!!

W tym również: niech pracodawca SAM decyduje, kogo chce zatrudnić ...

Czy wolisz NARZUCAĆ pracodawcom zasady ?

Powiedz MI tylko na to jedno pytanie, a jutro ciąg dalszy ...

Teraz idę na nocne bieganie ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
18-09-2010 23:36 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Czy wolisz NARZUCAĆ pracodawcom zasady ?

A czy ja chcę coś narzucać? Chciałbym, żeby ludzie nie kierowali się tylko płcią, bez żadnych rzeczywistych ustaleń. Żeby nie było przypinanego ludziom piętna niezależnie od tego jak dobrze wykonują daną czynność.
19-09-2010 11:03 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
dobrze, skoro nie chcesz narzucać ludziom zasad, to znaczy, że chcesz im dać Wolną Wolę ?

Czyli np. zgadzasz się na to, aby WŁAŚCICIEL firmy mógł zatrudnić, kogo chce i zapłacić mu, ile chce (o ile oczywiście druga strona zgodzi się na jego warunki), czy tak ?

Innymi słowy jesteś za nieingerowaniem w dobrowolne kontrakty dorosłych osób ?


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
19-09-2010 13:20 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>dobrze, skoro nie chcesz narzucać ludziom zasad, to znaczy, że chcesz im dać Wolną Wolę ?
>Czyli np. zgadzasz się na to, aby WŁAŚCICIEL firmy mógł zatrudnić, kogo chce i zapłacić mu, ile chce (o ile oczywiście druga strona zgodzi się na jego warunki), czy tak ?
>Innymi słowy jesteś za nieingerowaniem w dobrowolne kontrakty dorosłych osób ?

Ty chyba nie rozumiesz jednej rzeczy. Człowiek nie jest istotą racjonalną - kierują nim bardzo często wręcz idiotycznie błędne przekonania. Większość Polaków dla przykładu deklaruje, że wierzy w kosmicznego Żyda zombie, który chce ich dusze. Nie widzi braku logiki w grzechu pierworodnym - Bóg najpierw go na ludzi nałożył, potem zapłodnił kobietę, żeby się odrodzić na ziemi jako człowiek, a w następstwie zabił sam siebie, żeby wymazać grzech, który sam nałożył na ludzi. Absurd - ale wierzą.

I takim samym absurdem, wziętym z wielokrotnego powtarzania, jest podział ról między płciami. Mężczyzna do niedawna musiał być twardy i nie okazywać emocji, co w wielu wypadkach izolowało go od bliskich - nie mógł przyznać się do słabości i nie mógł otrzymać wsparcia. Efekt - powiesił się np. ojciec mojego kumpla, bo miał kłopoty finansowe.

Kobieta z kolei ma od małej w łeb pakowane, że jest niesamodzielna, i że nie powinna się zajmować tym co chłopiec.

To się na szczęście zmienia, masz całe pokolenie kolesi, którzy nie hamują się jakoś specjalnie w okazywaniu emocji - oczywiście ludzie się z nich śmieją, ale emocje nie są rzeczą zależną od płci.

Te różnice które widzimy są często wtórne. Społeczeństwo kształtuje ludzi w określony z góry sposób. To tak jakby stwierdzić, że facet, który całe życie biega i ma w związku z tym umięśnione nogi ma predyspozycje do biegania z powodu tych nóg

Wolna wola w miejscu pracy? Stanowczo nie, głównie dlatego, że żadnej wolnej woli nie ma. Jest takie przekonanie u niektórych ludzi, że "jak się kobiety nie bije, to jej wątroba gnije", ale to raczej ten sam zestaw ograniczenia co "kobiety są gorszymi księgowymi".
19-09-2010 16:56 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
o czym ty w ogóle piszesz ??? To jest jakiś BEŁKOT !!!!

Potrafisz odpowiedzieć na pytanie ??? Zbudować jakieś zdanie, z którego wynika TEZA ???

Uprośćmy zatem rozważania:

- przede wszystkim nie zasypujmy się milionami przykładów. Dyskutujmy o ZASADACH.

- piszesz, że jesteś przeciwniczką Wolnej Woli w miejscu pracy. Oznacza to, że według ciebie Wolny, Dorosły człowiek nie ma prawa podpisać dowolnej umowy o pracę (którą sam by akceptował)

Na ten moment potwierdź MI tylko, czy to powyższe zdanie odpowiada stawianej przez ciebie tezie. Jeżeli nie, to podaj swoją wersję tej tezy.

Bez tego nie drgniemy dalej w dyskusji, bo nie wiadomo, o czym rozmawiamy.


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
19-09-2010 18:12 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>o czym ty w ogóle piszesz ??? To jest jakiś BEŁKOT !!!!
>Potrafisz odpowiedzieć na pytanie ??? Zbudować jakieś zdanie, z którego wynika TEZA ???
>Uprośćmy zatem rozważania:
>- przede wszystkim nie zasypujmy się milionami przykładów. Dyskutujmy o ZASADACH.
>- piszesz, że jesteś przeciwniczką Wolnej Woli w miejscu pracy. Oznacza to, że według ciebie Wolny, Dorosły człowiek nie ma prawa podpisać dowolnej umowy o pracę (którą sam by akceptował)

To jest własnie "logik", który nie umie czytać ze zrozumieniem. Po pierwsze - mój nick jest w oczywisty sposób rodzaju męskiego.
Po drugie - w tekście wielokrotnie pisałem z końcówkami odmiany męskiej.

Ale skoro jestem za równouprawnieniem, to automatycznie muszę być kobietą. Tak właśnie wygląda Twoja logika

Nie widzisz tezy, bo po prostu kiepsko Ci wychodzi czytanie ze zrozumieniem

>Na ten moment potwierdź MI tylko, czy to powyższe zdanie odpowiada stawianej przez ciebie tezie. Jeżeli nie, to podaj swoją wersję tej tezy.

Stary - wszystko masz czarno na beżowym. Jeśli nie umiesz z tego wyciągnąć sensu (a inni o dziwo potrafią) i chcesz, żeby Ci jak małemu dziecku pokazać "to logiku jest długopis. d-ł-u-g-o-p-i-s", to życzę powodzenia w ponownym odkrywaniu elementarza, bo filozoficzne książki raczej nie są dla Ciebie

Metoda zadawania upraszczających pytań, jaką próbujesz nieudolnie stosować, ma na celu zazwyczaj strywializowanie poglądów przeciwnika, oraz zabranie mu możliwości manewru. Rozmówca - jeśli da się przekrzyczeć - może w to wpaść, jeśli nie wie o co chodzi. Jest jednak jeden warunek - pytania te muszą być sensowne.

Twoje pytania sensowne nie są. Nagle piszesz coś o "wolnej woli", nie wiadomo skąd. Co ma wolna wola do płci? Kobiety może jej nie mają?
Następnie powtarzasz pytanie, na które odpowiedzi już udzieliłem, nie wiem, może poczujesz się dowartościowany, jak Ci przytaknę? A może to jakaś metoda hipnozy?

Co do wolnej woli - neguję jej istnienie w ogóle. Ciężko o niej mówić, jeśli efektem działania jest wielopokoleniowa indoktrynacja i biologicznie zakodowane podążanie za grupą.
22-09-2010 10:14 
 Ocena 1 na 1
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
Drogi Logiku - jestem na niniejszym forum nowy, ale od razu zauważyłem, jakie kontrowersje wzbudza Twoja osoba. Pozwoliłem sobie przejrzeć Twe wypowiedzi (przyznaję, że pobieżnie) i wydaje mi się, że popełniasz, bardzo zresztą powszechny, błąd. Wszystko to, o czym piszesz (wojujący feminizm, nadmiar politycznej poprawności, stosunki w pracy, relacje Żydów i gojów itp.) ma ręce i nogi, ale wtedy i tylko wtedy, gdy dotyczy kraju NORMALNEGO, nie ciężko walniętego (a to Polska właśnie).
Weźmy np. relacje pracownik-pracodawca, który to temat wielokrotnie poruszałeś. Stary, niemożliwe, byś nie wiedział, jak to w Polsce naprawdę wygląda!!! Groszowe zarobki, chamstwo, mobbing, harówa piątek-świątek - istna manufaktura!! Chłopie, jak najszybciej wracaj na utęsknioną Ziemię!
Wokół nas fruwa całe mnóstwo słów-wytrychów: demokracja, liberalizm, parlamentaryzm, prawa człowieka, władza lokalna, wolny rynek itp. itd. Zapomina się, że pojęcia owe wprowadzili ludzie Zachodu (głównie protestanccy Anglosasi) dla SIEBIE, a nie dla ludków genetycznie debilastych, jak Słowianie, Afrykanie, Latynosi, Cyganie itp. (ale już nie wschodni Azjaci). Niemcy nazywają to nader trafnie ,,Polnische Ordnung'', inne nacje też mają na to swe własne określenia. Ja też kiedyś lubiłem przy kufelku dyskutować o polityce, ale zrozumiałem, że to strata czasu i piwa. Tu nie ma prawicy, lewicy ani centrum; tu nie ma (i nie było) socyalizmu ani kapitalizmu - tu jest po prostu idiotyzm. I był, i będzie na wieki wieków. Amen
22-09-2010 10:33 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
Mylisz się. Znam doskonale sytuację w Niemczech (rodzina) i nie wiem, gdzie ludzie są bardziej zdegenerowani. To już nie jest ten dawny, wspaniały dawny blask "Deutsche Ordnung" ... młodzi ludzie zostali już całkowicie rozleniwieni, nic im się nie chce. Podobnie Skandynawia itp. Natomiast ludzie Azji to magma, tam coś się dzieje, Indie, Chiny, Azja poł-wsch. itp. Oczywiście geny też mają coś do rzeczy.

Dzisiaj młodzi Niemcy nie mogą się porównywać do młodych Polaków pod względem inwencji, radzenia sobie ... to dzieci we mgle ... wymagające opieki państwa ... Do nich idealnie pasuje sylwetka pewnego lewaka z "Młodzież kontra ...", którego JKM "zmasakrował" ... choć właściwie JKM nie musiał nic robić - lewak sam się zmasakrował ... na oczach MILIONÓW ... po tygodniu, na oczach tych samych MILIONÓW zmasakrował się jego kolega (ten od "oglonduo") ...

Wysoka pozycja jakiegoś narodu nie jest dana na zawsze ...

Co do problemów w polskiej gospodarce, to powiem tak: ponieważ mamy w Polsce ustrój oligarchiczny (powiązanie kapitału z polityką na każdym szczeblu), to przedsiębiorcy mogą sobie pozwolić na chamstwo i "wykorzystywanie" pracowników. W przypadku prawdziwego Wolnego Rynku los przedsiębiorcy byłby uzależniony WYŁĄCZNIE od tego, w jakim stopniu zadowala klientów. A to z kolei zależy wyłącznie od jakości jego pracowników. Jeżeli przedsiębiorca źle traktuje pracowników, to następuje selekcja NEGATYWNA. Po pewnym czasie taki przedsiębiorca by zbankrutował. To właśnie SOCYALIZM zapewnia takim przedsiębiorcom trwanie !!!!!!!!!!!!!!

A Wolny Rynek spowoduje, że nastąpi selekcja POZYTYWNA. Dzisiaj los przedsiębiorcy zależy głównie od urzędników przydzielających:
- dotacje
- koncesje
- zlecenia (gminy !!!)

oraz od nieprzydzielających
- dotacji konkurentom
- koncesji konkurentom
- zleceń konkurentom

Rola pracownika i klienta jest tu znacznie mniejsza, niż w Wolnym Rynku, a więc w efekcie:
- zła jakość usług i produktów
- złe traktowanie pracowników


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
22-09-2010 12:04 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>Co do problemów w polskiej gospodarce, to powiem tak: ponieważ mamy w Polsce ustrój oligarchiczny (powiązanie kapitału z polityką na każdym szczeblu), to przedsiębiorcy mogą sobie pozwolić na chamstwo i "wykorzystywanie" pracowników. W przypadku prawdziwego Wolnego Rynku los przedsiębiorcy byłby uzależniony WYŁĄCZNIE od tego, w jakim stopniu zadowala klientów. A to z kolei zależy wyłącznie od jakości jego pracowników. Jeżeli przedsiębiorca źle traktuje pracowników, to następuje selekcja NEGATYWNA. Po pewnym czasie taki przedsiębiorca by zbankrutował. To właśnie SOCYALIZM zapewnia takim przedsiębiorcom trwanie !!!!!!!!!!!!!!
>A Wolny Rynek spowoduje, że nastąpi selekcja POZYTYWNA. Dzisiaj los przedsiębiorcy zależy głównie od urzędników przydzielających:
>- dotacje
>- koncesje
>- zlecenia (gminy !!!)
>oraz od nieprzydzielających
>- dotacji konkurentom
>- koncesji konkurentom
>- zleceń konkurentom
>Rola pracownika i klienta jest tu znacznie mniejsza, niż w Wolnym Rynku, a więc w efekcie:
>- zła jakość usług i produktów
>- złe traktowanie pracowników

Cholera, a logicznie rzecz biorac to warto bylo zmieniac ustroj?
Bo w zasadzie prawie nic sie nie zmienilo.
22-09-2010 12:54 
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)
"zmieniać ustrój" ??? z socyalizmu na socyalizm - jaka to różnica ?

Coś się oczywiście zmieniło, ale ISTOTA została ta sama: maksymalizacja ingerencji urzędników w relacje społeczne (nie tylko gospodarcze). Ta ingerencja ma im dać WŁADZĘ i/lub PIENIĄDZE. Ważne jest też, że stanowiska urzędnicze (tzw. "synekury") są w dużej mierze DZIEDZICZONE lub rozdawane "za LOJALNOŚĆ", co PETRYFIKUJE struktury władzy ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
22-09-2010 13:42 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>"zmieniać ustrój" ??? z socyalizmu na socyalizm - jaka to różnica ?
>Coś się oczywiście zmieniło, ale ISTOTA została ta sama: maksymalizacja ingerencji urzędników w relacje społeczne (nie tylko gospodarcze). Ta ingerencja ma im dać WŁADZĘ i/lub PIENIĄDZE. Ważne jest też, że stanowiska urzędnicze (tzw. "synekury") są w dużej mierze DZIEDZICZONE lub rozdawane "za LOJALNOŚĆ", co PETRYFIKUJE struktury władzy ...

Znowu twoja nieporównywalne logika. Logicznie sugerujesz, ze potrzebna była rewolucja zęby co zmienić, z gilotynowaniem beków i komunistów. To dlaczego krytykujesz rewolucje francuska?
22-09-2010 14:42 
 Ocena 1 na 1
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
Zupełnie się nie zrozumieliśmy - chodziło mi o coś, co nazywa się dumnie CYWILIZACJĄ. A cóż to jest ta cywilizacja? Według najprostszej szkolnej definicji: kultura+etyka+gospodarka. No i co teraz widzimy? Będziemy porównywać etykę Niemców i Polaków, ich kultury i gospodarki? Kuń by się uśmiał, a nawet cała stadnina w Janowie!
Poza tym, jeżeli rozpatrujemy sprawę na tej płaszczyźnie, to musimy wziąć pod uwagę znacznie dłuższy okres historyczny. Piszesz np., że ostatnimi czasy pojawiło się w Niemczech wielu leni i nierobów. Zgadza się, niemniej jest to błąd myślowy. Ludzie tworzą system (,,Kombinat'' - jak mawiał Wódz Szczota Bromden), ale i on tworzy ludzi. I tak w latach, powiedzmy, 1960-2010 niemiecki kombinat dobrobytu wyprodukował wielu leni, a w latach 1933-1945 kombinat nazistowski wielu zbrodniarzy. Ale ma to bardzo niewiele wspólnego z całościowym ujęciem sprawy, czyli właśnie cywilizacją, która trwa wieki. Jak funkcjonuje państwo niemieckie, mimo wysypu leniuchów? Jak działają tam biura, urzędy, szpitale, organa władzy, policja, sądy... słowem wszystko - w porównaniu z Polską (Rosją, Ukrainą, Nigerią etc)? Jakie są w Niemczech relacje państwo-obywatel lub obywatel-obywatel, a jakie w chamo-buraczanej Polsce? To są właśnie RÓŻNICE CYWILIZACYJNE, które istnieją od setek lat i są z całą pewnością uwarunkowane genetycznie (zauważ, że należymy do tego samego kręgu kulturowego). Krótko mówiąc, mimo rozmaitych zawirowań Niemcy nigdy nie zejdą poniżej pewnego poziomu, a Polska nigdy pewnego (niskiego) poziomu nie osiągnie.
Z kolei polska ,,zaradność'', o której piszesz, to nic innego, jak rodzime zamiłowanie do cwaniactwa i kombinatorstwa. Taki jest nasz model cywilizacyjny, jakże różny od niemieckiego, szwedzkiego,japońskiego itd. Daleko Polska na tym nie zajechała i nie zajedzie. Absurdy życia gospodarczego, które opisujesz, też zawierają się w naszym modelu cywilizacyjnym. Wierzysz, że z czasem wszystko się zmieni na lepsze: bankowo, że nie. Ten kraj nie jest w stanie samodzielnie się rządzić ani funkcjonować; historia to potwierdza.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365