Racjonalista - Strona głównaDo treści
Fenomen potrzeby wiary

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
17-02-2019 03:18KaZini (115 punktów)Fenomen potrzeby wiary
Ocena 6 na 6
Nigdy nie nadawałam sie na chrześcijankę, od dziecka obserwując otaczający mnie świat, związki przyczynowo-skutkowe bardzo szybko dostrzegłam brak sensu i logiki w religi dominującej w naszym kraju. Od początku dziwne było dla mnie utożsamianie sie z historia i bogiem ludu Izraela, akceptacja ich mitologii i ślepa wiara. O ile u starszych osób, pozbawionych dostępu do wiedzy,indoktrynowanych od urodzenia i zastraszanych strasznymi karami za nieposłuszeństwo, wiara może być zrozumiała, o tyle u młodych ludzi w dobie XXI wieku jest dla mnie niezrozumiała. Skąd ten fenomen? Dlaczego dają sobie wmówić religie i bezmyślnie uczestniczą w tym cyrku? Edukują sie, zdobywają wiedzę a mimo to nadal są barankami bożymi, ślepo przyjmującymi kościelna papkę. Co sprawia ze ludzie tak bardzo potrzebują religii, że akceptują bycie barankami i nie szukają wiedzy i odpowiedzi? Czyżby wygoda, lenistwo i głupota była aż tak przeważająca? Dziwne to bardzo...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Duch Prawdy (14787 punktów)
>O ile u starszych osób, pozbawionych dostępu do wiedzy,indoktrynowanych od urodzenia i zastraszanych strasznymi karami za nieposłuszeństwo, wiara może być zrozumiała, o tyle u młodych ludzi w dobie XXI wieku jest dla mnie niezrozumiała. Skąd ten fenomen?
Młodzi też są indoktrynowani od urodzenia.
>Dlaczego dają sobie wmówić religie i bezmyślnie uczestniczą w tym cyrku?
No właśnie dlatego, że bezmyślnie przyjmują, nie myślą sceptycznie, krytycznie.
>Edukują sie, zdobywają wiedzę a mimo to nadal są barankami bożymi, ślepo przyjmującymi kościelna papkę. Co sprawia ze ludzie tak bardzo potrzebują religii, że akceptują bycie barankami i nie szukają wiedzy i odpowiedzi? Czyżby wygoda, lenistwo i głupota była aż tak przeważająca?
Tak, oraz strach, że śmierć jest końcem i pocieszenie, obietnica nagrody i sprawiedliwości, której nie ma tutaj.
>Dziwne to bardzo...
Dla Ciebie dziwne bo myślisz sceptycznie, ale wielu myśli magicznie, życzeniowo. Ludzie to w większości egocentrycy, myślą dla siebie, "wszyscy jesteśmy jedną rodziną" to dla nich pusty slogan, klepią tą mantrę, ale w nią nie wierzą, a jeśli już, to siostrą, bratem, jest członek ich kościoła, inni to obcy..., szybciej na lewicy spotkasz człowieka, niż na prawicy...

Zrobiłbym porządek... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
KaZini (115 punktów)

>Młodzi też są indoktrynowani od urodzenia.- zgadza sie, ale mając nieograniczony dostęp do wiedzy i biorąc pod uwagę prędkość rozwoju nauki, jakoś naiwnie myślałam iż rozwój ludzki będzie sie zwiększał

>>Dlaczego dają sobie wmówić religie i bezmyślnie uczestniczą w tym cyrku?
>No właśnie dlatego, że bezmyślnie przyjmują, nie myślą sceptycznie, krytycznie. - No wlasnie to jest przerażajace!

>>Edukują sie, zdobywają wiedzę a mimo to nadal są barankami bożymi, ślepo przyjmującymi kościelna papkę. Co sprawia ze ludzie tak bardzo potrzebują religii, że akceptują bycie barankami i nie szukają wiedzy i odpowiedzi? Czyżby wygoda, lenistwo i głupota była aż tak przeważająca?
>Tak, oraz strach, że śmierć jest końcem i pocieszenie, obietnica nagrody i sprawiedliwości, której nie ma tutaj.
>>Dziwne to bardzo...
>Dla Ciebie dziwne bo myślisz sceptycznie, ale wielu myśli magicznie, życzeniowo. Ludzie to w większości egocentrycy, myślą dla siebie, "wszyscy jesteśmy jedną rodziną" to dla nich pusty slogan, klepią tą mantrę, ale w nią nie wierzą, a jeśli już, to siostrą, bratem, jest członek ich kościoła, inni to obcy..., szybciej na lewicy spotkasz człowieka, niż na prawicy...
- egoizm i zadufanie sprawiło iż wizja życia wiecznego stała sie sensem życia, ciekawe czy ktokolwiek z wierzących zastanawiał sie kiedyś chwile, co to znaczy życie wieczne? nieskonczonosc czasu w towarzystwie innych nieskończonych. Obietnica wieczności w nagrodę? Dla mnie to przerażajace! Jak można dać sobie wmówić ze to nagroda? Gorszej kary niż nieskończone istnienie chyba nie ma.
>Zrobiłbym porządek... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

18-02-2019 20:44 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>ciekawe czy ktokolwiek z wierzących zastanawiał się kiedyś chwile, co to znaczy życie wieczne? nieskończoność czasu w towarzystwie innych nieskończonych. Obietnica wieczności w nagrodę? Dla mnie to przerażające! Jak można dać sobie wmówić ze to nagroda? Gorszej kary niż nieskończone istnienie chyba nie ma.
>
Cóż takiego w tym przerażającego - "życie wieczne"?
sam fakt, iż od pewnego czasu nie będzie chorób i śmierci, ludzie będą doskonali pod każdym względem. Potrafisz to zrozumieć, zobaczyć? Pewnie, według Twoich komentarzy, NIE!
A nie jest to wcale takie trudne.
Gdy Bóg stworzył Adama i Ewę, umieścił ich w raju, nie mówił nic o tym, że ich życie trwać będzie przez jakiś ograniczony i konkretny czas. Nie mieli umierać, nie było śmierci.
(Rodzaju 2:7) "I Jehowa Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi, tchnął w jego nozdrza dech życia i człowiek stał się istotą żywą".
(Rodzaju 1:28) "Potem Bóg ich pobłogosławił i powiedział do nich: "Bądźcie płodni i stańcie się liczni, napełnijcie ziemię i opanujcie ją. Panujcie nad rybami morskimi i stworzeniami latającymi pod niebem, i wszelkimi żywymi stworzeniami, które poruszają się po ziemi"."
dał Bóg ludziom taki zakaz: (Rodzaju 2:17) "Tylko owoców z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz".
Niestety ludzie przestąpili ten zakaz, a że karą za grzech jest śmierć - realizacja tego zamierzenia Boga oddaliła się.
Ziemia ukształtowana na zawsze, nic nią nie zachwieje - (Izajasza 45:18) "Bo tak mówi Jehowa, Stwórca nieba, prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię, jej Twórca, który ją utwierdził, który nie stworzył jej bez żadnego celu, ale ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana: "Ja jestem Jehowa i nie ma innego"."
Biblia obiecuje: "Sprawiedliwi posiądą ziemię i będą na niej mieszkali na zawsze".
W Biblii często jest mowa o tym, że ludziom, którzy służą Bogu, On da życie wieczne.

Pomyśl tylko przez chwilę: Czy jest taki czas i pora kiedy chciałabyś umrzeć, albo określasz kiedy maja umrzeć Twoi bliscy? Wybrałabyś jakąś datę? Raczej nie! Prawda?
Nikt nie chce umierać, nie chce umrzeć żaden normalny człowiek cieszący się jakimś tam zdrowiem. Dlaczego tak jest?
Bo Bóg wszczepił w nas pragnienie życia, a nie pragnienie śmierci.
Biblia tak mówi o stworzeniu ludzi przez Boga: "Wieczność włożył w ich serce".
Co to znaczy? To znaczy, że człowiek normalny pragnie zawsze żyć, a nie umierać.
Zgodnie z tą tęsknotą ludzie od dawien dawna szukają jakiegoś środka na zachowanie wiecznej młodości.
A gdzie ludzie chcieliby żyć wiecznie?
Zazwyczaj właśnie tu, gdzie się przyzwyczaili żyć, a więc na ziemi. Człowiek został stworzony dla ziemi, a ziemia dla człowieka. W Biblii czytamy: "On [Bóg] założył ziemię na jej ustalonych miejscach; nie zachwieje się po czas niezmierzony, na zawsze" (Psalm 104:5).
Logiczne i pewne jest to, że skoro ziemia została uczyniona po to, żeby istnieć na zawsze, to i człowiek powinien na niej żyć wiecznie. Miłościwy Bóg nie wszczepił przecież stworzonym przez siebie ludziom pragnienia życia wiecznego po to, żeby potem uniemożliwić im spełnienie się tego pragnienia!
(1 Jana 4:8) "Kto nie kocha, nie poznał Boga, bo Bóg jest miłością".
(Psalm 133:3) "Jest to jak rosa Hermonu, która opada na góry Syjonu. Jehowa zarządził, żeby było tam błogosławieństwo - wieczne życie".
19-02-2019 01:40 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
#1
>Gdy Bóg stworzył Adama i Ewę, umieścił ich w raju, nie mówił nic o tym, że ich życie trwać będzie przez jakiś ograniczony i konkretny czas. Nie mieli umierać, nie było śmierci.

Gdy Bóg stworzył Adama i Ewę, umieścił ich w raju, nie mówił nic o tym, że nie mieli umierać, nie było śmierci.

Czyżbym przeoczył jakiś cytat?
To może go przytocz...

#2
>(Rodzaju 1:28) "Potem Bóg ich pobłogosławił i powiedział do nich: " Bądźcie płodni i stańcie się liczni, napełnijcie ziemię i opanujcie ją.

Cytat:
W 2018 roku populacja światowa liczyła ponad 7,6 mld ludzi...
...
Liczba ludzi którzy kiedykolwiek żyli w całej historii szacuje się na około 108 miliardów, z czego około 7% żyje obecnie
pl.wikiped(*)/Ludność_świata


Przypuśćmy, że 'Adam' nie zgrzeszył.
Uprzejmie proszę wyjaśnić, w jakim Raju zmieściłaby się ta 'trzódka'...

Uprzejmie proszę wyjaśnić, gdzie na Ziemi wyżywiłaby się ta 'trzódka'...

A prognozy nie są - niestety - malejące...

#3
>Logiczne i pewne jest to, że skoro ziemia została uczyniona po to, żeby istnieć na zawsze, to i człowiek powinien na niej żyć wiecznie.

Cytat:
Nasza galaktyka Droga Mleczna i galaktyka Andromedy nieuchronnie zbliżają się do siebie, by w końcu zderzyć się i połączyć w nową strukturę.
Na szczęście mamy jeszcze czas - zderzenie nastąpi dopiero za niecałe 4 miliardy lat.
www.crazyn(*)eda-droga-mleczna-polacza-sie/

Cytat:
7,9 mld - Słońce osiągnie szczyt gałęzi czerwonego olbrzyma ... mając promień 256 razy większy niż obecnie. Rosnąc, może pochłonąć lub doprowadzić do rozpadu Merkurego, Wenus i Ziemi
pl.wikiped(*)dalekiej_przyszłości


Gdzieś coś wspominałeś, że: "Nauka i rozum nie muszą być w konflikcie z wiarą..." .

Ty kłamiesz, czy Twój niedouczony Jehowa?

#4
>(Psalm 133:3) "Jehowa zarządził, żeby było tam błogosławieństwo - wieczne życie".

Dokładniej - powiedział: "będziecie jako bogowie...".
(Tylko chwilę wcześniej, dla niepoznaki, się przebrał... Rdz 3)

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Przypuśćmy, że 'Adam' nie zgrzeszył.
>Uprzejmie proszę wyjaśnić, w jakim Raju zmieściłaby się ta 'trzódka'...
>Uprzejmie proszę wyjaśnić, gdzie na Ziemi wyżywiłaby się ta 'trzódka'...
>A prognozy nie są - niestety - malejące...
>
Według chronologii biblijnej blisko 6000 lat. Warto przy tym pamiętać, że po upływie 1656 lat dziejów ludzkich liczba mieszkańców ziemi gwałtownie spadła - do zaledwie 8 osób! Sprawił to potop za czasów Noego.
W ciągu następnych 2370 lat do początku naszej ery ludność ziemi znacznie wzrosła. Niektórzy obliczają, że w czasie pobytu na ziemi Jezusa Chrystusa żyło na niej nie więcej jak 250 milionów ludzi, zaś według oceny The World Book Encyclopedia (1970) liczba ta jest prawie o połowę niższa, wynosi bowiem 133 miliony.
W związku z tym prezes Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego, dr Albert L. Elder, w roku 1960 na zebraniu członków tej organizacji powiedział:
"Dopiero w roku 1820, a więc po upływie z górą 5000 lat dziejów ludzkich, ludność ziemi liczyła 1,1 miliarda. W ciągu następnego stulecia liczba ta się podwoiła. Obecnie wynosi około 2,8 miliarda i na początku lat sześćdziesiątych może przekroczyć 3 miliardy [co rzeczywiście nastąpiło]. A więc w ciągu niecałych 50 lat nastąpił taki wzrost liczby ludności, jaki miał miejsce w pierwszych 50 stuleciach."
A zatem dzisiejsza ludność ziemi stanowi pokaźną część liczby ludzi, którzy w ogóle żyli kiedykolwiek na naszej planecie. W roku 1966 na dorocznym zjeździe Stowarzyszenia farmaceutów Stanu Floryda jeden z mówców oświadczył: "Ocenia się, że obecnie żyje 25% wszystkich ludzi, jacy dotąd się narodzili". - Jacksonville Journall z 18 maja 1966.

W Biblii tez nie jest powiedziane, że każdy, kto zmartwychwstanie, będzie żyć wiecznie. Do pewnej liczby takich ludzi niewątpliwie będzie się odnosić zasada wyłuszczona w Izajasza 26:10:
"Jeżeli się okaże łaskę złoczyńcy, to on nie nauczy się sprawiedliwości; nieprawość on czyni na ziemi prawych; i nie spostrzega majestatu Jahwe" (BT). Jeden mądry na tysiąc.
Tacy ludzie zostaną zniszczeni i nigdy nie osiągną życia.
Ponadto Biblia wskazuje, że nie wszyscy ludzie żyjący obecnie i wcześniej okażą się godni życia na ziemi pod panowaniem Królestwa Bożego. Przeciwnie, dowiadujemy się z niej, że wielu, a nawet większość świadomie odrzuci sposobność opowiedzenia się za Bogiem i okazania wiary w Jego postanowienia, obierając w ten sposób wieczne zniszczenie zamiast wiecznego życia.
Przykład większość uczestników tego portalu. Pewnie?!
Gdy się pomyśli, jakie obfite plony mogłaby dawać ziemia w doskonałych warunkach z błogosławieństwem Bożym, wtedy staje się rzeczą oczywistą, że z łatwością będzie mogła wyżywić znacznie więcej ludzi, włącznie z tymi, którzy zmartwychwstaną, choćby ich było dziesięć czy dwadzieścia miliardów albo jeszcze więcej!
Bóg, który stworzył ziemię, wie, jak uczynić ją urodzajną. Pod mądrymi rządami Jego Królestwa ziemia będzie żyzna jak jeszcze nigdy. Będzie wtedy tak, jak to było za czasów, kiedy naród izraelski pozostawał wierny Bogu: "Ziemia także wyda urodzaj swój; niech nam błogosławi Bóg, Bóg nasz". - Ps. 67:7.
>>Logiczne i pewne jest to, że skoro ziemia została uczyniona po to, żeby istnieć na zawsze, to i człowiek powinien na niej żyć wiecznie.
> [cytat]Nasza galaktyka Droga Mleczna i galaktyka Andromedy nieuchronnie zbliżają się do siebie, by w końcu zderzyć się i połączyć w nową strukturę.
>
Fantazje
> [cytat]7,9 mld - Słońce osiągnie szczyt gałęzi czerwonego olbrzyma ... mając promień 256 razy większy niż obecnie. Rosnąc, może pochłonąć lub doprowadzić do rozpadu Merkurego, Wenus i Ziemi
>
Bajeczki
Słuchasz tych bzdur i wynurzeń znudzonych naukowców? Po co?
Czytaj Biblię.
Naukowcy w ferowaniu swych opinii, teorii itp., itd., muszą brać pod uwagę informacje z Biblii tylko wówczas można pogodzić naukę z Biblią. Ten kto się wysuwa przed szereg pierwszy wpada do dołu niewiedzy i braku zrozumienia.
21-02-2019 12:45 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>Naukowcy w ferowaniu swych opinii, teorii itp., itd., muszą brać pod uwagę informacje z Biblii

Na szczęście TE czasy się skończyły.
I nie musimy żyć w kręgu wyobrażeń o świecie, jakie mieli 'starożytni pastuchowie owiec'...

> tylko wówczas można pogodzić naukę z Biblią.

Jakie to religijne: "fakty przeczą Biblii - ignorujmy fakty.
Albo choć zmieniajmy ich interpretację".

Od ok. 100 lat musicie zmieniać sobie Biblię i jej interpretacje, żeby pasowała do faktów...
Według uznania i według wyznania.

U was na przykład: "nowe światła"...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Naukowcy w ferowaniu swych opinii, teorii itp., itd., muszą brać pod uwagę informacje z BibliiNa szczęście TE czasy się skończyły.
>
Nawet do głowy Tobie nie przychodzi jak wielkie korzyści odniosłaby ludzkość gdyby brała zdanie Biblii w wielu sprawach pod uwagę. Teraz widać jak bardzo człowiek jest ubogi, a jego życie pozbawione jest celu i sensu. Tylko głupcy odrzucają źródła prawdy, a jeśli nie znasz prawdy zawsze wybierasz źle.
>I nie musimy żyć w kręgu wyobrażeń o świecie, jakie mieli 'starożytni pastuchowie owiec'...
>
Praktycznie każdy z tych, jak to nazywasz, "pastuchów", w każdej dziedzinie zaprowadził by ciebie w kozi róg. Ja znam źródła Twojej mądrości, do 44 roku życia kierowałem się nimi. Zapewniam Ciebie, że to w porównaniu z Biblią jest głupotą tego świata.
>> tylko wówczas można pogodzić naukę z Biblią.
>Jakie to religijne: "fakty przeczą Biblii - ignorujmy fakty.
>
Wszystkie które masz np. w Kościele Katolickim i innych religia fałszywych, a więc takich, które Biblii nie szanują, wiedzę tam zawarta maja za nic.
>Albo choć zmieniajmy ich interpretację".
>Od ok. 100 lat musicie zmieniać sobie Biblię i jej interpretacje, żeby pasowała do faktów...
>Według uznania i według wyznania.
>
Niewiele wiesz, to pokazujesz stale. Jesteś uprzedzony i nie masz obiektywnego wejrzenia w tekst. Twoje gadanie to po prostu puste słowa!
>U was na przykład: "nowe światła"...
>
Prawda zawarta w Biblii nie zmienia się. Jednak jej zrozumienie wymaga stałej czujności, poznawania, korygowania zrozumienia, bo najważniejsze to dokładne zrozumienie i przekaz.
Posłuchaj: ‛Kiedy brzask ujmuje krańce ziemi, zmienia się ona jak glina pod pieczęcią i rzeczy stają jak w szacie' (Hioba 38:12-14). To w świetle coraz intensywniejszych promieni słonecznych wszystko na ziemi nabiera wyraźniejszych kształtów, podobnie jak miękka glina zmienia swój kształt, gdy przyłoży się do niej pieczęć.
Jehowa jest także Źródłem światła duchowego. Świat pogrąża się w gęstniejących ciemnościach, natomiast prawdziwy Bóg nieprzerwanie zlewa na swój lud światło.
Biblia podaje: (Przysłów 4:18) "Ale ścieżka prawych jest jak jasne poranne światło, które świeci coraz jaśniej, aż nastaje pełnia dnia".
Głupi jest ten, kto uparcie trzyma się fałszywych opowieści i nauk, bezwartościowych tradycji, błędnych poglądów i głupich wniosków. Ucieka od poznania prawdy, a motywem takiego postępowania jest dbałość fałszywy prestiż, strach przed poznaniem nieznanego, konieczność przyznania się do błędu. Ale zawsze brak miłości do prawdy.
(Kaznodziei 12:13) "Ze wszystkiego, co powiedziano, wypływa następujący wniosek: Bój się prawdziwego Boga i przestrzegaj Jego przykazań, ponieważ właśnie to jest obowiązkiem człowieka".
21-02-2019 21:37 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
> Tylko głupcy odrzucają źródła prawdy, a jeśli nie znasz prawdy zawsze wybierasz źle.

Przecież to Ty odrzucasz naukę. Sprawdzoną.

I nazywasz sobie 'prawdą' co chcesz.
Tylko masz 'problem' w przekonaniu kogokolwiek do 'swojej prawdy'.

>Ja znam źródła Twojej mądrości, do 44 roku życia kierowałem się nimi.

A ja znam źródła Twojej 'mądrości'.
I od 17 roku życia nie zwracam uwagi na bzdury.

jest głupotą tego świata.
>>> tylko wówczas można pogodzić naukę z Biblią.
>>Jakie to religijne: "fakty przeczą Biblii - ignorujmy fakty.
>>
>Wszystkie które masz np. w Kościele Katolickim i innych religia fałszywych...

Ale to Ty odrzucasz ustalenia astronomii w poście powyżej.

>>U was na przykład: "nowe światła"...
>>
>Prawda zawarta w Biblii nie zmienia się. Jednak jej zrozumienie wymaga stałej czujności, poznawania, korygowania zrozumienia, bo najważniejsze to dokładne zrozumienie i przekaz.

Nie wyjaśniłeś, dlaczego Russell i Strażnica uznawali ewolucję, a potem nie uznawali ewolucji.
Nie wyjaśniłeś, dlaczego piramida była znakiem boga, potem przestała być znakiem boga.

>Głupi jest ten, kto uparcie trzyma się fałszywych opowieści i nauk...

Piękna samokrytyka.
Nigdzie nie udowodniłeś, że wasze 'opowieści' są prawdziwe.

Zwłaszcza te zmieniane...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Przypuśćmy, że 'Adam' nie zgrzeszył.
>>Uprzejmie proszę wyjaśnić, w jakim Raju zmieściłaby się ta 'trzódka'...
>>Uprzejmie proszę wyjaśnić, gdzie na Ziemi wyżywiłaby się ta 'trzódka'...
>>A prognozy nie są - niestety - malejące...
>>
>Według chronologii biblijnej blisko 6000 lat. Warto przy tym pamiętać, że po upływie 1656 lat dziejów ludzkich liczba mieszkańców ziemi gwałtownie spadła - do zaledwie 8 osób! Sprawił to potop za czasów Noego.
>W ciągu następnych 2370 lat do początku naszej ery ludność ziemi znacznie wzrosła. Niektórzy obliczają, że w czasie pobytu na ziemi Jezusa Chrystusa żyło na niej nie więcej jak 250 milionów ludzi, zaś według oceny The World Book Encyclopedia (1970) liczba ta jest prawie o połowę niższa, wynosi bowiem 133 miliony.
>W związku z tym prezes Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego, dr Albert L. Elder, w roku 1960 na zebraniu członków tej organizacji powiedział:
>"Dopiero w roku 1820, a więc po upływie z górą 5000 lat dziejów ludzkich, ludność ziemi liczyła 1,1 miliarda. W ciągu następnego stulecia liczba ta się podwoiła. Obecnie wynosi około 2,8 miliarda i na początku lat sześćdziesiątych może przekroczyć 3 miliardy [co rzeczywiście nastąpiło]. A więc w ciągu niecałych 50 lat nastąpił taki wzrost liczby ludności, jaki miał miejsce w pierwszych 50 stuleciach."
>A zatem dzisiejsza ludność ziemi stanowi pokaźną część liczby ludzi, którzy w ogóle żyli kiedykolwiek na naszej planecie. W roku 1966 na dorocznym zjeździe Stowarzyszenia farmaceutów Stanu Floryda jeden z mówców oświadczył: "Ocenia się, że obecnie żyje 25% wszystkich ludzi, jacy dotąd się narodzili". - Jacksonville Journall z 18 maja 1966.
> W Biblii tez nie jest powiedziane, że każdy, kto zmartwychwstanie, będzie żyć wiecznie. Do pewnej liczby takich ludzi niewątpliwie będzie się odnosić zasada wyłuszczona w Izajasza 26:10:
>"Jeżeli się okaże łaskę złoczyńcy, to on nie nauczy się sprawiedliwości; nieprawość on czyni na ziemi prawych; i nie spostrzega majestatu Jahwe" (BT). Jeden mądry na tysiąc.
>Tacy ludzie zostaną zniszczeni i nigdy nie osiągną życia.
>Ponadto Biblia wskazuje, że nie wszyscy ludzie żyjący obecnie i wcześniej okażą się godni życia na ziemi pod panowaniem Królestwa Bożego. Przeciwnie, dowiadujemy się z niej, że wielu, a nawet większość świadomie odrzuci sposobność opowiedzenia się za Bogiem i okazania wiary w Jego postanowienia, obierając w ten sposób wieczne zniszczenie zamiast wiecznego życia.
>Przykład większość uczestników tego portalu. Pewnie?!
>Gdy się pomyśli, jakie obfite plony mogłaby dawać ziemia w doskonałych warunkach z błogosławieństwem Bożym, wtedy staje się rzeczą oczywistą, że z łatwością będzie mogła wyżywić znacznie więcej ludzi, włącznie z tymi, którzy zmartwychwstaną, choćby ich było dziesięć czy dwadzieścia miliardów albo jeszcze więcej!
>Bóg, który stworzył ziemię, wie, jak uczynić ją urodzajną. Pod mądrymi rządami Jego Królestwa ziemia będzie żyzna jak jeszcze nigdy. Będzie wtedy tak, jak to było za czasów, kiedy naród izraelski pozostawał wierny Bogu: "Ziemia także wyda urodzaj swój; niech nam błogosławi Bóg, Bóg nasz". - Ps. 67:7.
>>>Logiczne i pewne jest to, że skoro ziemia została uczyniona po to, żeby istnieć na zawsze, to i człowiek powinien na niej żyć wiecznie.
>> [cytat]Nasza galaktyka Droga Mleczna i galaktyka Andromedy nieuchronnie zbliżają się do siebie, by w końcu zderzyć się i połączyć w nową strukturę.
>>
>Fantazje
>> [cytat]7,9 mld - Słońce osiągnie szczyt gałęzi czerwonego olbrzyma ... mając promień 256 razy większy niż obecnie. Rosnąc, może pochłonąć lub doprowadzić do rozpadu Merkurego, Wenus i Ziemi
>>
>Bajeczki
>Słuchasz tych bzdur i wynurzeń znudzonych naukowców? Po co?
>Czytaj Biblię.
>Naukowcy w ferowaniu swych opinii, teorii itp., itd., muszą brać pod uwagę informacje z Biblii tylko wówczas można pogodzić naukę z Biblią. Ten kto się wysuwa przed szereg pierwszy wpada do dołu niewiedzy i braku zrozumienia.

Nie lubię, no naprawdę nie lubię rzucać w twarz nieuctwu ignorującego to co ludzkość już poznała i u d o w o d n i ł a! Ale tępota religijna jest powalająca, tak będąc zasklepiona w swym hermetyzmie.. Nawet trudno dobrać argumenty, by taką ciemnotę odepchnąć, bo nie można z nimi rozmawiać z pozycji poznanych i udowodnionych nauk! No nie można! Potrzeba tu naprawdę sztuki oracji. Ja jej nie mam. A może ten delikwent ma tylko na szyi dynię do noszenia kapelusza, a w niej za dużo pestek?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Wenancjusz (16441 punktów)
>#1
>>Gdy Bóg stworzył Adama i Ewę, umieścił ich w raju, nie mówił nic o tym, że ich życie trwać będzie przez jakiś ograniczony i konkretny czas. Nie mieli umierać, nie było śmierci.
>Gdy Bóg stworzył Adama i Ewę, umieścił ich w raju, nie mówił nic o tym, że nie mieli umierać, nie było śmierci.
>Czyżbym przeoczył jakiś cytat?
>To może go przytocz...
>#2
>>(Rodzaju 1:28) "Potem Bóg ich pobłogosławił i powiedział do nich: " Bądźcie płodni i stańcie się liczni, napełnijcie ziemię i opanujcie ją.
> Cytat:
W 2018 roku populacja światowa liczyła ponad 7,6 mld ludzi...
>...
>Liczba ludzi którzy kiedykolwiek żyli w całej historii szacuje się na około 108 miliardów, z czego około 7% żyje obecnie
>pl.wikiped(*)/Ludność_świata

>Przypuśćmy, że 'Adam' nie zgrzeszył.
>Uprzejmie proszę wyjaśnić, w jakim Raju zmieściłaby się ta 'trzódka'...
>Uprzejmie proszę wyjaśnić, gdzie na Ziemi wyżywiłaby się ta 'trzódka'...
>A prognozy nie są - niestety - malejące...
>#3
>>Logiczne i pewne jest to, że skoro ziemia została uczyniona po to, żeby istnieć na zawsze, to i człowiek powinien na niej żyć wiecznie.
> Cytat:
Nasza galaktyka Droga Mleczna i galaktyka Andromedy nieuchronnie zbliżają się do siebie, by w końcu zderzyć się i połączyć w nową strukturę.
>Na szczęście mamy jeszcze czas - zderzenie nastąpi dopiero za niecałe 4 miliardy lat.
>www.crazyn(*)eda-droga-mleczna-polacza-sie/

> Cytat:
7,9 mld - Słońce osiągnie szczyt gałęzi czerwonego olbrzyma ... mając promień 256 razy większy niż obecnie. Rosnąc, może pochłonąć lub doprowadzić do rozpadu Merkurego, Wenus i Ziemi
>pl.wikiped(*)dalekiej_przyszłości

>Gdzieś coś wspominałeś, że: "Nauka i rozum nie muszą być w konflikcie z wiarą..." .
>Ty kłamiesz, czy Twój niedouczony Jehowa?
>#4
>>(Psalm 133:3) "Jehowa zarządził, żeby było tam błogosławieństwo - wieczne życie".
>Dokładniej - powiedział: "będziecie jako bogowie...".
>(Tylko chwilę wcześniej, dla niepoznaki, się przebrał... Rdz 3)

Zadajesz mnóstwo pytań, a podejrzewam, że ten drań nie odpowie na żadne, bo nie ma odpowiednich cytatów z Biblii. A jeśli to palnie jak Filip z konopii.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
19-02-2019 01:41 
 Ocena 3 na 3
KaZini (115 punktów)
>>ciekawe czy ktokolwiek z wierzących zastanawiał się kiedyś chwile, co to znaczy życie wieczne? nieskończoność czasu w towarzystwie innych nieskończonych. Obietnica wieczności w nagrodę? Dla mnie to przerażające! Jak można dać sobie wmówić ze to nagroda? Gorszej kary niż nieskończone istnienie chyba nie ma.
>>
>Cóż takiego w tym przerażającego - "życie wieczne"?
>sam fakt, iż od pewnego czasu nie będzie chorób i śmierci, ludzie będą doskonali pod każdym względem. Potrafisz to zrozumieć, zobaczyć? Pewnie, według Twoich komentarzy, NIE!
>A nie jest to wcale takie trudne.
>Gdy Bóg stworzył Adama i Ewę, umieścił ich w raju, nie mówił nic o tym, że ich życie trwać będzie przez jakiś ograniczony i konkretny czas. Nie mieli umierać, nie było śmierci.
>(Rodzaju 2:7) "I Jehowa Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi, tchnął w jego nozdrza dech życia i człowiek stał się istotą żywą".
>(Rodzaju 1:28) "Potem Bóg ich pobłogosławił i powiedział do nich: "Bądźcie płodni i stańcie się liczni, napełnijcie ziemię i opanujcie ją. Panujcie nad rybami morskimi i stworzeniami latającymi pod niebem, i wszelkimi żywymi stworzeniami, które poruszają się po ziemi"."
>dał Bóg ludziom taki zakaz: (Rodzaju 2:17) "Tylko owoców z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz".
>Niestety ludzie przestąpili ten zakaz, a że karą za grzech jest śmierć - realizacja tego zamierzenia Boga oddaliła się.
>Ziemia ukształtowana na zawsze, nic nią nie zachwieje - (Izajasza 45:18) "Bo tak mówi Jehowa, Stwórca nieba, prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię, jej Twórca, który ją utwierdził, który nie stworzył jej bez żadnego celu, ale ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana: "Ja jestem Jehowa i nie ma innego"."
>Biblia obiecuje: "Sprawiedliwi posiądą ziemię i będą na niej mieszkali na zawsze".
>W Biblii często jest mowa o tym, że ludziom, którzy służą Bogu, On da życie wieczne.
>Pomyśl tylko przez chwilę: Czy jest taki czas i pora kiedy chciałabyś umrzeć, albo określasz kiedy maja umrzeć Twoi bliscy? Wybrałabyś jakąś datę? Raczej nie! Prawda?
>Nikt nie chce umierać, nie chce umrzeć żaden normalny człowiek cieszący się jakimś tam zdrowiem. Dlaczego tak jest?
>Bo Bóg wszczepił w nas pragnienie życia, a nie pragnienie śmierci.
>Biblia tak mówi o stworzeniu ludzi przez Boga: "Wieczność włożył w ich serce".
>Co to znaczy? To znaczy, że człowiek normalny pragnie zawsze żyć, a nie umierać.
>Zgodnie z tą tęsknotą ludzie od dawien dawna szukają jakiegoś środka na zachowanie wiecznej młodości.
>A gdzie ludzie chcieliby żyć wiecznie?
>Zazwyczaj właśnie tu, gdzie się przyzwyczaili żyć, a więc na ziemi. Człowiek został stworzony dla ziemi, a ziemia dla człowieka. W Biblii czytamy: "On [Bóg] założył ziemię na jej ustalonych miejscach; nie zachwieje się po czas niezmierzony, na zawsze" (Psalm 104:5).
>Logiczne i pewne jest to, że skoro ziemia została uczyniona po to, żeby istnieć na zawsze, to i człowiek powinien na niej żyć wiecznie. Miłościwy Bóg nie wszczepił przecież stworzonym przez siebie ludziom pragnienia życia wiecznego po to, żeby potem uniemożliwić im spełnienie się tego pragnienia!
>(1 Jana 4:8) "Kto nie kocha, nie poznał Boga, bo Bóg jest miłością".
>(Psalm 133:3) "Jest to jak rosa Hermonu, która opada na góry Syjonu. Jehowa zarządził, żeby było tam błogosławieństwo - wieczne życie".

- Wszystko w porządku? Może potrzebujesz pomocy lekarza, tak sie składa ze szpitalu w którym sie zrastam, pracuje kilku fachowców z najwyższej półki. Po takiej ilości przyjętego LSD pewnie konieczny będzie detox, potem terapia,
Trzymam jednak kciuki za Twój powrót do zdrowia i na przyszłość nie ćpaj! Narkotyki Cie zniszczą


"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>- Wszystko w porządku? Może potrzebujesz pomocy lekarza, tak sie składa ze szpitalu w którym sie zrastam, pracuje kilku fachowców z najwyższej półki. Po takiej ilości przyjętego LSD pewnie konieczny będzie detox, potem terapia,
>Trzymam jednak kciuki za Twój powrót do zdrowia i na przyszłość nie ćpaj! Narkotyki Cie zniszczą
>
To wszystko na co Ciebie stać? Po co zaczynasz ten temat skoro wszystko tak dobrze wiesz i znasz?
Logika! Logika! Ot co może Ciebie doprowadzić do poznania prawdy.
Bóg nie jest Bogiem ludzi martwych, ale żywych. Gdy więc umiera Jego wierny sługa i chwalca, wyznawca, to musi być taki moment i chwila, gdy Bóg wzbudzi go ze snu śmierci.
Tak jak to uczynił Jezus z Łazarzem. Reszta z Twojej strony to taka niezbyt mądra pozbawiona rzeczowości gadanina.
Pozdrawiam
Duch Prawdy (14787 punktów)
>..., to musi być taki moment i chwila, gdy Bóg wzbudzi go ze snu śmierci.
Musi na Rusi, a w Polsce jak kto chce.
>Tak jak to uczynił Jezus z Łazarzem.
Przedstaw jakiś dowód spoza religijnej fantastyki?

Zrobiłbym porządek... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
KaZini (115 punktów)
>>ciekawe czy ktokolwiek z wierzących zastanawiał się kiedyś chwile, co to znaczy życie wieczne? nieskończoność czasu w towarzystwie innych nieskończonych. Obietnica wieczności w nagrodę? Dla mnie to przerażające! Jak można dać sobie wmówić ze to nagroda? Gorszej kary niż nieskończone istnienie chyba nie ma.
>>
>Cóż takiego w tym przerażającego - "życie wieczne"?
>sam fakt, iż od pewnego czasu nie będzie chorób i śmierci, ludzie będą doskonali pod każdym względem. Potrafisz to zrozumieć, zobaczyć? Pewnie, według Twoich komentarzy, NIE!
>A nie jest to wcale takie trudne.
>Gdy Bóg stworzył Adama i Ewę, umieścił ich w raju, nie mówił nic o tym, że ich życie trwać będzie przez jakiś ograniczony i konkretny czas. Nie mieli umierać, nie było śmierci.
>(Rodzaju 2:7) "I Jehowa Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi, tchnął w jego nozdrza dech życia i człowiek stał się istotą żywą".
>(Rodzaju 1:28) "Potem Bóg ich pobłogosławił i powiedział do nich: "Bądźcie płodni i stańcie się liczni, napełnijcie ziemię i opanujcie ją. Panujcie nad rybami morskimi i stworzeniami latającymi pod niebem, i wszelkimi żywymi stworzeniami, które poruszają się po ziemi"."
>dał Bóg ludziom taki zakaz: (Rodzaju 2:17) "Tylko owoców z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz".
>Niestety ludzie przestąpili ten zakaz, a że karą za grzech jest śmierć - realizacja tego zamierzenia Boga oddaliła się.
>Ziemia ukształtowana na zawsze, nic nią nie zachwieje - (Izajasza 45:18) "Bo tak mówi Jehowa, Stwórca nieba, prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię, jej Twórca, który ją utwierdził, który nie stworzył jej bez żadnego celu, ale uksz życie".
>

- biblia traktowana dosłownie- zwierzchnicy kościelni już od dawna uważają za niewłaściwy
- Adam i Ewa - hahahahahahahahahah
- a gdzie w tej historii człowiekowate, dinozaury?
- hahahahahahahahaha ale kabaret
- kopisto! Pozwolisz ze bede Twoje wpisy pokazywać znajomym, takiej osobliwości nie spotyka sie często

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>- biblia traktowana dosłownie- zwierzchnicy kościelni już od dawna uważają za niewłaściwy
>- Adam i Ewa - hahahahahahahahahah
>- a gdzie w tej historii człowiekowate, dinozaury?
>- hahahahahahahahaha ale kabaret
>- kopisto! Pozwolisz ze bede Twoje wpisy pokazywać znajomym, takiej osobliwości nie spotyka sie często
>
Znowu mnie zaskakujesz. Najpierw obrzucasz jakimiś niezbyt miłymi słowami Kościół Katolicki a zaraz potem przytaczasz stanowisko Kościoła Katolickiego w dyskusji, jako to do którego się odwołujesz? Bądź konsekwentną.
Kościół Katolicki to jedna z tych religii fałszywych, która w swoich wierzeniach, dogmatach i działalności nie ma nic wspólnego z Biblią. Nie rozumie Biblii, nie zna jej, często głosi nauki przeciw Bogu i Biblii. To religia utworzona dla celów politycznych, wszystko co czyni czyni dla władzy, swych korzyści materialnych, nie służy dobru ludzi i nie głosi prawdy o Bogu. Wchodziła w związki z Hitlerem, popiera teorie ewolucji, poglądy filozoficzne o duszy nieśmiertelnej i wiele innych w tym wyprowadza ludzi z ziemi popierając wędrówkę dusz. Dlatego jest takie zawołanie anioła odnośnie Imperium Religii fałszywej z Kościołem Katolickim czy nominalnym chrześcijaństwem na czele:
(Objawienie 18:1-8)"Potem zobaczyłem innego anioła, który zstępował z nieba i miał wielką władzę. Swoją chwałą rozświetlił ziemię. I zawołał silnym głosem: "Upadła! Upadła metropolia Babilon Wielki i stała się siedliskiem demonów oraz kryjówką wszystkich nieczystych duchów i wszystkich nieczystych, wstrętnych ptaków! Bo wszystkie narody upiły się winem jej namiętności, winem jej niemoralności, i ziemscy królowie wdawali się z nią w niemoralne kontakty seksualne, a ziemscy kupcy wzbogacili się dzięki jej ogromnemu, bezwstydnemu przepychowi".
I dalej:
"Wtedy usłyszałem inny głos z nieba: "Mój ludu, wyjdźcie z niej, żebyście nie mieli udziału w jej grzechach i żeby nie spadły na was plagi, które ją spotkają. Bo jej grzechy narosły aż do nieba i Bóg przywołał na pamięć jej niesprawiedliwe czyny. Potraktujcie ją tak, jak ona traktowała innych, odpłaćcie jej podwójnie za to, co robiła. W kielichu, w którym przygotowywała napój, przygotujcie dla niej podwójną porcję. W jakim stopniu otaczała siebie chwałą i żyła w bezwstydnym przepychu, w takim stopniu zadajcie jej męczarnie i sprowadźcie na nią żałobę. Bo myśli sobie: ‚Siedzę jako królowa, nie jestem wdową i nigdy nie zaznam żałoby'. Dlatego też w jeden dzień przyjdą na nią plagi - śmierć, żałoba i klęska głodu - i zostanie doszczętnie spalona, bo silny jest Bóg Jehowa, który ją osądził".
Gdy będziesz dzielić się ze znajomymi, to poszczególne wersety wskaż im w Biblii, będziesz bardziej wiarygodna. Gdyby mieli pytania skieruj ich do mnie. Wyjaśnię.
O człowiekowatych zaczęli mówić ewolucjoniści, używają terminu "hominidy" lub "człowiekowate" w odniesieniu do ludzi współczesnych oraz istot kopalnych przypominających z wyglądu człowieka.
Gatunek sapiens
Rodzaj Homo
Rodzina człowiekowate
Rząd naczelne
Gromada ssaki
Typ strunowce
Królestwo zwierzęta

Nie byli to ludzie stworzeni ostatecznie przez Boga, których potomkami my jesteśmy. Tych Bóg stworzył w 4026 roku p.n.e.
Co do dinozaurów to te zwierzęta były Bogu potrzebne do ukształtowania ziemi, zasobów naturalnych przygotowując ziemie do zamieszkania przez ludzi po czasy niezmierzone na zawsze. Dinozaury pojawiły się w zapisie kopalnym nagle bez ogniw pośrednich łączących je z jakimikolwiek przodkami. Bardzo się rozmnożyły, a potem wymarły. Gdy Bóg wprowadził ludzi na ziemię, takie zwierzęta, będące szczególnym wrogiem ludzi, Bóg ze względu na człowieka z ziemi usunął.
Pozdrawiam
20-02-2019 12:35 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>- biblia traktowana dosłownie- zwierzchnicy kościelni już od dawna uważają za niewłaściwy
>>- a gdzie w tej historii człowiekowate, dinozaury?
>>- kopisto! Pozwolisz ze bede Twoje wpisy pokazywać znajomym, takiej osobliwości nie spotyka sie często
>Znowu mnie zaskakujesz. Najpierw obrzucasz jakimiś niezbyt miłymi słowami Kościół Katolicki a zaraz potem przytaczasz stanowisko Kościoła Katolickiego w dyskusji, jako to do którego się odwołujesz? Bądź konsekwentną.
>Kościół Katolicki to jedna z tych religii fałszywych, która w swoich wierzeniach, dogmatach i działalności nie ma nic wspólnego z Biblią.

Oto słowa "prawdy".

>Nie rozumie Biblii, nie zna jej, często głosi nauki przeciw Bogu i Biblii. To religia utworzona dla celów politycznych, wszystko co czyni czyni dla władzy, swych korzyści materialnych, nie służy dobru ludzi i nie głosi prawdy o Bogu.

Dlaczego skoro taka prawdziwa?

>Wchodziła w związki z Hitlerem, popiera teorie ewolucji, poglądy filozoficzne o duszy nieśmiertelnej i wiele innych w tym wyprowadza ludzi z ziemi popierając wędrówkę dusz.

Idioto dokąd?

>Dlatego jest takie zawołanie anioła odnośnie Imperium Religii fałszywej z Kościołem Katolickim czy nominalnym chrześcijaństwem na czele:
>(Objawienie 18:1-8)"Potem zobaczyłem innego anioła, który zstępował z nieba i miał wielką władzę. Swoją chwałą rozświetlił ziemię. I zawołał silnym głosem: "Upadła! Upadła metropolia Babilon Wielki i stała się siedliskiem demonów oraz kryjówką wszystkich nieczystych duchów i wszystkich nieczystych, wstrętnych ptaków! Bo wszystkie narody upiły się winem jej namiętności, winem jej niemoralności, i ziemscy królowie wdawali się z nią w niemoralne kontakty seksualne, a ziemscy kupcy wzbogacili się dzięki jej ogromnemu, bezwstydnemu przepychowi".

Więc Ty krynico prawdy powiedz w końcu o tej prawdzie. Na razie widzę tylko to, co klepią katolicy. Niczym się nie różnisz. Bo wierzycie w jednego i tego samego Boga inaczej nazywanego. W czym jest ta nieskładność?

>I dalej:

Wyciąłem Twoje wpisy znów, bo są mętne i nie przystające do tematu wątku.

>Gdy będziesz dzielić się ze znajomymi, to poszczególne wersety wskaż im w Biblii, będziesz bardziej wiarygodna. Gdyby mieli pytania skieruj ich do mnie. Wyjaśnię.
>O człowiekowatych zaczęli mówić ewolucjoniści, używają terminu "hominidy" lub "człowiekowate" w odniesieniu do ludzi współczesnych oraz istot kopalnych przypominających z wyglądu człowieka.
>Gatunek sapiens
>Rodzaj Homo
>Rodzina człowiekowate
>Rząd naczelne
>Gromada ssaki
>Typ strunowce
>Królestwo zwierzęta
>Nie byli to ludzie stworzeni ostatecznie przez Boga, których potomkami my jesteśmy. Tych Bóg stworzył w 4026 roku p.n.e.

W tych latach jak podajesz, to już formowały się potężne imperia.
A Twój Jahwe dopiero się brał za stworzenie człowieka. Czyżby był inny Bóg bardziej zapobiegliwy i czujny w czasie i utworzył ludzkość poza twoją Biblią? Co Ty pleciesz? Podważasz swego stwórcę?

>Co do dinozaurów to te zwierzęta były Bogu potrzebne do ukształtowania ziemi, zasobów naturalnych przygotowując ziemie do zamieszkania przez ludzi po czasy niezmierzone na zawsze.

Nie ma czasów niezmierzonych na zawsze, palancie.

>Dinozaury pojawiły się w zapisie kopalnym nagle bez ogniw pośrednich łączących je z jakimikolwiek przodkami.

Bzdura horrendalna. Co to znaczy n a g l e! Dowód!

>Bardzo się rozmnożyły, a potem wymarły. Gdy Bóg wprowadził ludzi na ziemię, takie zwierzęta, będące szczególnym wrogiem ludzi, Bóg ze względu na człowieka z ziemi usunął.

Bzdura horrendalna. Dowód!

Pogadaj o tym z psychoanalitykiem, paleontologa na pewno nie zrozumiesz. Psycholog będzie Ciebie słuchał, nie przerywając.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
20-02-2019 14:34 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>> która w swoich wierzeniach, dogmatach i działalności nie ma nic wspólnego z Biblią.

> Co do dinozaurów to te zwierzęta były Bogu potrzebne do ukształtowania ziemi, zasobów naturalnych przygotowując ziemie do zamieszkania przez ludzi po czasy niezmierzone na zawsze. Dinozaury pojawiły się w zapisie kopalnym nagle bez ogniw pośrednich łączących je z jakimikolwiek przodkami. Bardzo się rozmnożyły, a potem wymarły. Gdy Bóg wprowadził ludzi na ziemię, takie zwierzęta, będące szczególnym wrogiem ludzi, Bóg ze względu na człowieka z ziemi usunął.

Gdzie o tym jest w Biblii?

Pisz fantazyjne scenariusze i wysyłaj do Hollywood...
Albo przynajmniej do Łodzi...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
20-02-2019 15:08 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>> która w swoich wierzeniach, dogmatach i działalności nie ma nic wspólnego z Biblią.
>> Co do dinozaurów to te zwierzęta były Bogu potrzebne do ukształtowania ziemi, zasobów naturalnych przygotowując ziemie do zamieszkania przez ludzi po czasy niezmierzone na zawsze. Dinozaury pojawiły się w zapisie kopalnym nagle bez ogniw pośrednich łączących je z jakimikolwiek przodkami. Bardzo się rozmnożyły, a potem wymarły. Gdy Bóg wprowadził ludzi na ziemię, takie zwierzęta, będące szczególnym wrogiem ludzi, Bóg ze względu na człowieka z ziemi usunął.
>Gdzie o tym jest w Biblii?
>Pisz fantazyjne scenariusze i wysyłaj do Hollywood...
>Albo przynajmniej do Łodzi...

Do studia małych form filmowych, na początek, gdzie tworzą Reksia. (semafor)


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
21-02-2019 11:26 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> Co do dinozaurów to te zwierzęta były Bogu potrzebne do ukształtowania ziemi, zasobów naturalnych przygotowując ziemie do zamieszkania przez ludzi po czasy niezmierzone na zawsze. Dinozaury pojawiły się w zapisie kopalnym nagle bez ogniw pośrednich łączących je z jakimikolwiek przodkami. Bardzo się rozmnożyły, a potem wymarły. Gdy Bóg wprowadził ludzi na ziemię, takie zwierzęta, będące szczególnym wrogiem ludzi, Bóg ze względu na człowieka z ziemi usunął.
>
"Dinozaury jadły trawę"
Odkrycie, że "dinozaury jadły trawę", to "dla uczonych wielka niespodzianka" - podaje agencja Associated Press. Dokonano go, analizując znalezione w Indiach skamieniałe odchody zauropodów. Dlaczego jest to niespodzianka? Wcześniej uważano, że "trawy pojawiły się długo po wymarciu dinozaurów". Poza tym sądzono, iż zauropody "nie miały specjalnych zębów potrzebnych do rozdrabniania szorstkich źdźbeł". Paleobotanik Caroline Stromberg, kierująca grupą, która dokonała tego odkrycia, mówi: "Większości ludzi nie przyszłoby do głowy, że [zauropody] jadły trawę".
>Gdzie o tym jest w Biblii?
>
(Rodzaju 1:11-13) "Potem Bóg powiedział: "Niech na ziemi wyrośnie trawa, rośliny wydające nasiona i drzewa rodzące owoce z nasionami - według swoich rodzajów". I tak się stało. Na ziemi zaczęła rosnąć trawa, rośliny wydające nasiona oraz drzewa rodzące owoce z nasionami - według swoich rodzajów. I Bóg widział, że było to dobre. I nastał wieczór, i nastał ranek - dzień trzeci".
(Rodzaju 1:20-22) "Potem Bóg powiedział: "Niech wody zaroją się żywymi stworzeniami i niech pod niebem latają stworzenia latające". I Bóg stworzył według rodzajów wielkie zwierzęta morskie i wszelkie żywe stworzenia, od których zaroiły się wody, a także wszelkie latające stworzenia skrzydlate według ich rodzajów. I Bóg widział, że było to dobre. Wtedy Bóg je pobłogosławił, mówiąc: "Bądźcie płodne, stańcie się liczne i napełnijcie morza. I niech na ziemi rozmnożą się stworzenia latające"."
21-02-2019 13:00 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>(Rodzaju 1:11-13) "Potem Bóg powiedział: "Niech na ziemi wyrośnie trawa, rośliny wydające nasiona i drzewa rodzące owoce z nasionami - według swoich rodzajów". I tak się stało. Na ziemi zaczęła rosnąć trawa, rośliny wydające nasiona oraz drzewa rodzące owoce z nasionami - według swoich rodzajów. I Bóg widział, że było to dobre. I nastał wieczór, i nastał ranek - dzień trzeci".

A wszystko to - jeszcze bez Słońca - rosło sobie na... lodzie!
- www.racjonalista.pl/forum.php/s,780688#w781650
- www.racjonalista.pl/forum.php/s,780688#w781250

A dlaczego nie doczekaliśmy się od Ciebie odpowiedzi okraszonej cytatami w tej kwestii?
Nie da się zmienić faktów.
Nie da się zmienić Biblii? Coś tam 'wymyślicie'.... Czekajcie na 'nowe światła'...

Również w sprawie swoich oczywistych kłamstw - zamilkłeś...:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,782144#w782307

Nie bój: ja pamiętam...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
19-02-2019 03:52 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>ciekawe czy ktokolwiek z wierzących zastanawiał sie kiedyś chwile, co to znaczy życie wieczne? nieskonczonosc czasu w towarzystwie innych nieskończonych. Obietnica wieczności w nagrodę?
Nie można utożsamiać czasu z wiecznością, wieczność to istnienie poza czasem.
pl.wikipedia.org/wiki/Czas
>Dla mnie to przerażajace! Jak można dać sobie wmówić ze to nagroda? Gorszej kary niż nieskończone istnienie chyba nie ma.
Relacje ludzi, którzy powrócili ze śmierci klinicznej są takie, że powrót do życia w ciele odczuwali jako ból i karę, chcieli pozostać "tam, w wieczności - po drugiej stronie życia".

Zrobiłbym porządek... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Relacje ludzi, którzy powrócili ze śmierci klinicznej są takie, że powrót do życia w ciele odczuwali jako ból i karę, chcieli pozostać "tam, w wieczności - po drugiej stronie życia".
>
Po drugiej stronie życia?
To chemiczny rozkład ciała, a czegoś takiego jak dusza nieśmiertelna - nie ma.
Proste!?
Wiele osób może zaskoczy wiadomość, że wbrew temu, czego się naucza dzisiaj na lekcjach katechizmu i w szkółkach niedzielnych, uczniowie samego Jezusa mówili, iż dusza umiera. W spisanych ich ręką ewangeliach, listach i innych pracach, wchodzących obecnie w skład biblijnych Chrześcijańskich Pism Greckich, wyraz "dusza" ukazuje się ponad pięćdziesiąt razy. W żadnym wypadku nie towarzyszy mu jednak słowo "nieśmiertelna". W Biblii w ogóle ani razu nie występuje powszechnie dziś używane wyrażenie "dusza nieśmiertelna".
20-02-2019 12:38 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Po drugiej stronie życia?
W świecie Ducha.
>czegoś takiego jak dusza nieśmiertelna - nie ma.
Wiesz to, czy wierzysz, że tak jest?
>Proste!?
Stwierdzenie proste, a nawet prostackie.
>uczniowie samego Jezusa mówili, iż dusza umiera.
Którzy uczniowie, bo tych z Ewangelii sprawdziłem, w historii ich nie ma.
>W spisanych ich ręką ewangeliach, listach i innych pracach, wchodzących obecnie w skład biblijnych Chrześcijańskich Pism Greckich
Wymień tych autorów z imienia, którzy to, sprawdzimy w historii czy istnieli, czy są tylko postaciami z literatury?
>, wyraz "dusza" ukazuje się ponad pięćdziesiąt razy. W żadnym wypadku nie towarzyszy mu jednak słowo "nieśmiertelna".
A towarzyszy mu słowo "śmiertelna"?
>W Biblii w ogóle ani razu nie występuje powszechnie dziś używane wyrażenie "dusza nieśmiertelna".
Bo to stara książka. A występuje wyrażenie "dusza śmiertelna"?

Zrobiłbym porządek... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
21-02-2019 10:04 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Po drugiej stronie życia?
>W świecie Ducha.
>
Bóg jest duchem, aniołowie są duchami, a wiec ten świat istnieje - NIEBO. Człowiek jako stworzenie nie może je zobaczyć i dotknąć. Zbyt ułomne jest jego ciało.
Gdy Bóg stwarzał ziemie aniołowie podziwiali jej piękno. Bóg zwrócił się Hioba, a może i tak zwróciłby się do was "Racjonaliści":
(Hioba 38:4-7) "Gdzie byłeś, gdy zakładałem ziemię? Powiedz mi, jeśli sądzisz, że to rozumiesz.  Czy wiesz, kto zdecydował o jej wymiarach albo kto ją całą obmierzył?  W co wpuszczono jej podstawy albo kto położył jej kamień narożny, gdy razem wołały radośnie gwiazdy poranne i z uznaniem wykrzykiwali wszyscy synowie Boży?"
Bóg mógł ich poinformować, iż postanowił powołać do życia na tej planecie nowe rodzaje stworzeń. Toteż aniołowie radowali się, widząc tak wspaniałe miejsce przysposobione na wieczny dom dla rodziny ludzkiej.
>>czegoś takiego jak dusza nieśmiertelna - nie ma.
>Wiesz to, czy wierzysz, że tak jest?
>
Czytasz: (Rodzaju 2:7) "I Jehowa Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi, tchnął w jego nozdrza dech życia i człowiek stał się istotą żywą".
Czy nie zastanawia ciebie fakt, że PRAWIE wszystkie religie głoszą, że człowiek ma nieśmiertelną duszę, chociaż jej nie ma.
I tak według New Catholic Encyclopedia (Nowa encyklopedia katolicka) "Bóg stwarza duszę i umieszcza ją w ciele w chwili poczęcia". Doktrynę o jej nieśmiertelności uznano w tym dziele za "jeden z kamieni węgielnych" kościołów chrześcijaństwa.
Jak informuje The New Encyclopædia Britannica, podobnie brzmi "koncepcja islamska, w myśl której dusza powstaje jednocześnie z ciałem; później ma własne życie, a jej związek z ciałem jest stanem przejściowym".
Twierdzą dalej, iż w chwili śmierci człowieka dusza opuszcza ciało i dalej żyje wiecznie, a jej przeznaczeniem jest niebiańska szczęśliwość, czasowy pobyt w czyśćcu albo wieczyste męki w ogniu piekielnym. Śmierć ma być bramą do bezkresnego życia w dziedzinie duchowej.
W książce We Believe In Immortality (Wierzymy w nieśmiertelność) pewien pisarz oświadczył: "Moim zdaniem Śmierć to wielka i wspaniała przygoda. Uważam ją za awans od Boga".
A wyznawcy hinduizmu, buddyzmu i niektórych innych religii wierzą w wędrówkę dusz.
Chodzi tu między innymi o przekonanie, że po śmierci dusza podlega reinkarnacji, że się odradza w innym człowieku albo w zwierzęciu. Kto był dobry, tego dusza powraca jako osoba wyższego stanu, natomiast zły może się wcielić w kogoś niższej rangi, a nawet w jakieś zwierzę.
A jeśli ludzie nie posiadają nieśmiertelnej duszy? To co wtedy, jeśli śmierć nie jest dla umierających "awansem od Boga" ani bramą, przez którą się od razu przechodzi do wieczystego życia duchowego bądź też do reinkarnacji?
W takim wypadku wiara w nieśmiertelność duszy byłaby drogą wiodącą na manowce.
>>Proste!?
>Stwierdzenie proste, a nawet prostackie.
>
Jak dla kogo. Proste dla znającego prawdę, a prostackie niedowiarków.
Znajomość prawdy o tej doktrynie jest niezmiernie ważna. Jezus powiedział: "Ci, którzy Go czczą [Boga], muszą oddawać cześć duchem i prawdą" (Jana 4:24).
Prawdziwe informacje o duszy ludzkiej znajdują się w Słowie Bożym, w Biblii. Natchnione Pisma zawierają dane przez Boga objawienie Jego zamierzeń, nie kłamią.
Jezus oświadczył w modlitwie do swego Ojca: "Słowo Twoje jest prawdą" (Jana 17:17).
Wielu znawców Pisma Świętego przyznaje, że nie ma w nim mowy o duszy nieśmiertelnej. The Concise Jewish Encyclopedia (Zwięzła encyklopedia żydowska) wyjaśnia: "Biblia nie formułuje doktryny o nieśmiertelności duszy, nie precyzuje jej też wczesna literatura rabinistyczna". The Jewish Encyclopedia (Encyklopedia żydowska) informuje: "Przekonanie, że po rozkładzie ciała dusza kontynuuje swój byt, jest w większym stopniu kwestią spekulacji filozoficznych lub teologicznych niż zwykłej wiary, a ponadto nie jest wyraźnie sformułowane w żadnym miejscu Pisma Świętego".
The Interpreter's Dictionary of the Bible (Słownik biblijny tłumacza) nadmienia: "Neʹfesz (...) nie istnieje dalej niezależnie od ciała, lecz wraz z nim umiera. (...) Nie ma wersetu biblijnego, który by upoważniał do twierdzenia, iż w chwili śmierci ‛dusza' oddziela się od ciała".
Podobną myśl wyraża Expository Dictionary of Bible Words (Słownik objaśniający wyrazy występujące w Biblii): "A zatem w S[tarym] T[estamencie] słowo ‛dusza' nie odnosi się do jakiejś niematerialnej cząstki istot ludzkich, która by dalej istniała po ich śmierci. [Neʹfesz] oznacza przede wszystkim życie, takie właśnie, jakim cieszą się byty osobowe. (...) Podstawowe znaczenie terminu [psy·cheʹ] określa jego odpowiednik ze S[tarego] T[estamentu], a nie jego znaczenie w kulturze greckiej". The Eerdmans Bible Dictionary wyjaśnia, że w Biblii słowo dusza "nie oznacza części jednostki ludzkiej, lecz raczej całą osobę. (...) W tym sensie istoty ludzkie nie mają dusz - same są duszami" (kursywa nasza).
Nawet wspomniana już New Catholic Encyclopedia przyznaje:
"Słowa tłumaczone w Biblii na ‛duszę' zazwyczaj oznaczają całą osobę".
21-02-2019 10:58 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Po drugiej stronie życia?
>>W świecie Ducha.
>Bóg jest duchem, aniołowie są duchami, a wiec ten świat istnieje - NIEBO.
Królewna Śnieżka jest duchem, krasnoludki są duchami, a więc ten świat istnieje - NIEBO.
>Człowiek jako stworzenie nie może je zobaczyć i dotknąć. Zbyt ułomne jest jego ciało.
A umysł zbyt ułomny, żeby je zobaczyć?
>>>czegoś takiego jak dusza nieśmiertelna - nie ma.
>>Wiesz to, czy wierzysz, że tak jest?
>Czytasz: (...)
No przeczytałem, ale odpowiedzi na pytanie nie udzieliłeś.

Zrobiłbym porządek... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
21-02-2019 11:28 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>>Po drugiej stronie życia?
>>>W świecie Ducha.
>>Bóg jest duchem, aniołowie są duchami, a wiec ten świat istnieje - NIEBO.
>Królewna Śnieżka jest duchem, krasnoludki są duchami, a więc ten świat istnieje - NIEBO.
>>Człowiek jako stworzenie nie może je zobaczyć i dotknąć. Zbyt ułomne jest jego ciało.
>A umysł zbyt ułomny, żeby je zobaczyć?
>
Możesz wierzyć w krasnoludki i inne takie, mnie nic do tego.
21-02-2019 11:35 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Bóg jest duchem, aniołowie są duchami, a wiec ten świat istnieje - NIEBO.
>>Królewna Śnieżka jest duchem, krasnoludki są duchami, a więc ten świat istnieje - NIEBO.
>Możesz wierzyć w krasnoludki i inne takie, mnie nic do tego.
Nie wierzę w krasnoludki, tylko wykazuję ślepotę Twojej wiarowiedzy.

Zrobiłbym porządek... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>>Bóg jest duchem, aniołowie są duchami, a wiec ten świat istnieje - NIEBO.
>>>Królewna Śnieżka jest duchem, krasnoludki są duchami, a więc ten świat istnieje - NIEBO.
>>Możesz wierzyć w krasnoludki i inne takie, mnie nic do tego.
>Nie wierzę w krasnoludki, tylko wykazuję ślepotę Twojej wiarowiedzy.
>
A Ty skąd to wiesz skoro opierasz się tylko na szkiełku i oku mędrca.
Człowiek, jako stworzenie, nie jest w stanie samodzielnie poznać prawdy, w większej mierze musi ja otrzymać jako objawiona przez Stwórcę - Boga. I On jest gotów ja dać, jednak nie wszyscy ludzie chcą ją przyjąć, nie wszyscy są w stanie ja zrozumieć. Tych Bóg odrzuca. To GŁUPCY.
Oni kółko krzyczą "Nie ma Boga".
W Psalmie czternastym, a wierszu pierwszym, czytamy według Biblii Tysiąclecia (wydanie z roku 1965): "Powiada głupi w swoim sercu: ‚Nie ma Boga'".
Natomiast Pismo święte w Przekładzie Nowego Świata, które to tłumaczenie opracowano na podstawie źródłowego tekstu hebrajskiego, oddaje ten werset w taki sposób:
"Bezrozumny rzekł w swym sercu: ‚Nie ma żadnego Jehowy'".
W dobie dzisiejszej wszystkie narody słowem lub czynem powiadają: "Nie ma Boga",
nie ma Jehowy. Czy wobec tego narody na ślepo popadną z Nim w kolizję? Nie muszą wcale Boga widzieć, by się z Nim zderzyć. Kto jest pogrążony w nieprzeniknionych ciemnościach, ten może wpaść na wiele przedmiotów, których nie widzi.
Okoliczność, że ze względu na ogarniające nas ciemności nie dostrzegamy tego, w co uderzamy, jeszcze nie dowodzi, że tych przedmiotów nie ma; właśnie zderzenie daje nam boleśnie odczuć istnienie danego przedmiotu. W gruncie rzeczy ciemność sprzyja kalectwu i przedwczesnej śmierci.

Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>>>Bóg jest duchem, aniołowie są duchami, a wiec ten świat istnieje - NIEBO.
>>>>Królewna Śnieżka jest duchem, krasnoludki są duchami, a więc ten świat istnieje - NIEBO.
>>>Możesz wierzyć w krasnoludki i inne takie, mnie nic do tego.
>>Nie wierzę w krasnoludki, tylko wykazuję ślepotę Twojej wiarowiedzy.
>A Ty skąd to wiesz skoro opierasz się tylko na szkiełku i oku mędrca.
No właśnie stąd, że oddzielam wiarę od wiedzy.

Zrobiłbym porządek... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
21-02-2019 14:24 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
> Gdy Bóg stwarzał ziemie aniołowie podziwiali jej piękno. Bóg zwrócił się Hioba, a może i tak zwróciłby się do was "Racjonaliści":
>(Hioba 38:4-7) "Gdzie byłeś, gdy zakładałem ziemię? Powiedz mi, jeśli sądzisz, że to rozumiesz.  Czy wiesz, kto zdecydował o jej wymiarach albo kto ją całą obmierzył?  W co wpuszczono jej podstawy albo kto położył jej kamień narożny, gdy razem wołały radośnie gwiazdy poranne i z uznaniem wykrzykiwali wszyscy synowie Boży?"

#1
Uprzejmie proszę o wyjaśnienie, które to 'gwiazdy poranne wołały radośnie'
pierwszego dnia przy stwarzaniu Ziemi.

Informuję, że gwiazdy wszelakiej maści zostały 'stworzone' dopiero czwartego dnia.
Tak czytałem w Księdze Rodzaju 1.

Znowu "się Jehowa pomyliła"?
Przykre...

#2
Kim są "synowie Boży"?

>Toteż aniołowie radowali się, widząc tak wspaniałe miejsce przysposobione na wieczny dom dla rodziny ludzkiej.

Kiedy "Jehowa stworzyła" anioły? Przed Ziemią, czy po Ziemi?
Rzucisz cytatami?

>>>czegoś takiego jak dusza nieśmiertelna - nie ma.
>W takim wypadku wiara w nieśmiertelność duszy byłaby drogą wiodącą na manowce.
> Jezus oświadczył w modlitwie do swego Ojca: "Słowo Twoje jest prawdą" (Jana 17:17).

Jezus oświadczył też:
Mateusza 10:
28 I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale nie mogą zabić duszy. Bójcie się raczej Tego, który i duszę, i ciało może zgładzić w Gehennie.


Czyli: można zabić ciało nie zabijając duszy.
Można też zgładzić i ciało i duszę.

Tu wyraźnie jest mowa o dwóch różnych 'bytach'.

Jako uzurpatorscy "Świadkowie Jehowy" nie jesteście wierni słowom Jezusa ani Pismu.
Ale wszyscy 'religianci biblijni' umieją sobie 'odpowiednio zinterpretować' słowa Pisma. Nawet całkowicie na odwrót...

>"... a ponadto nie jest wyraźnie sformułowane w żadnym miejscu Pisma Świętego".

I to ma być rozstrzygający argument?

W takim razie, bajając o dinozaurach (www.racjon(*)orum.php/s,782121/i,33#w782391 ) jesteś wprost oszustem.
Nie pierwszy raz zresztą: www.racjonalista.pl/forum.php/s,782144#w782307


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
21-02-2019 22:06 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Niech z Tobą mówi Biblia:
(Przysłów 1:7) "Bojaźń przed Jehową jest pierwszym krokiem do zdobycia wiedzy.
Tylko głupi gardzą mądrością i pouczeniami".
(Przysłów 5:12, 13) "Powiesz wtedy: "Jak ja nienawidziłem karcenia! Jak bardzo gardziłem w sercu upomnieniem! Nie słuchałem tych, którzy mnie szkolili, ani nie zwracałem uwagi na tych, którzy mnie uczyli"."
(Przysłów 18:2) "Głupi nie chce nic zrozumieć, lubi jedynie ujawniać, co ma w sercu".
21-02-2019 22:45 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
"Co ma wspólnego z prawdą o człowieku ewolucjonizm i wielki wybuch?
Nic.
Prawda musi być prostsza i łatwiejsza, jak do poznania, tak i do przyjęcia. Decyduje nastawienie umysłu. Istnienie cierpień pokazuje, że Bóg prawdziwy, Stwórca, nie jest władcą tego systemu rzeczy, a jest nim ten, w którym prawdy nie ma, tak jak nie ma w nim miłości. Jezus o nim tak powiedział: (Jana 8:44) "Wy jesteście z waszego ojca, Diabła, i chcecie spełniać pragnienia waszego ojca. Ten był zabójcą, gdy rozpoczął, i nie stał mocno w prawdzie, ponieważ prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, mówi zgodnie z własnym usposobieniem, gdyż jest kłamcą i ojcem kłamstwa".
Czy władza tego złego się skończy? Napisano: (Objawienie 21:3-4) "Wtedy usłyszałem donośny głos od tronu, mówiący: "Oto namiot Boga jest z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami. I będzie z nimi sam Bóg. I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło"".
Nagrodą za poznanie Boga i prawdy jest życie wieczne na ziemi. Nie ma lepszej nagrody, ani bardziej wartościowej". Pozdrawiam
21-02-2019 23:58 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>"Co ma wspólnego z prawdą o człowieku ewolucjonizm i wielki wybuch?
>Nic.
>Prawda musi być prostsza i łatwiejsza, jak do poznania, tak i do przyjęcia.

Cytat:
"Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki. Nienawidzi jej, ponieważ jest złożona, ponieważ w sposób niemożliwy do zniesienia obciąża jego ograniczoną zdolność pojmowania. Szuka więc zawsze drogi na skróty. Takimi skrótami są wszelkie przesądy, które mają uprościć, a nawet uczynić oczywistym to, co niezrozumiałe. (...) Kosmogonie, jakimi zabawiają się ludzie wykształceni, są niezmiernie złożone. Zrozumienie nawet ich zarysu wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych. (... ) Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu. Akceptuje on więc on ją z entuzjazmem, i ma jeszcze jeden powód, by nienawidzić mądrzejszych od siebie".
H. L. Mencken, "Homo Neanderthalensis"


> Napisano: (Objawienie 21:3-4)....

Napisano:
Księga Jeremiasza 8:
8 Jak możecie mówić: "Jesteśmy mądrzy i mamy Prawo Pańskie?"
Prawda, lecz w kłamstwo je obróciło kłamliwe pióro pisarzy
.
biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=649



'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
22-02-2019 00:55 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot

A tam kmiot...ja to widzę tak...

Adam skoro nie możemy zerwać jabłka to może ci choć gruchę zwalę.
Tak było. Jak nie japko to choć gruszka.....
22-02-2019 00:02 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>>Uprzejmie proszę o wyjaśnienie, które to 'gwiazdy poranne wołały radośnie'
pierwszego dnia przy stwarzaniu Ziemi.

>>Informuję, że gwiazdy wszelakiej maści zostały 'stworzone' dopiero czwartego dnia.
>>Tak czytałem w Księdze Rodzaju 1.

>>Znowu "się Jehowa pomyliła"?
>>Przykre...

>Niech z Tobą mówi Biblia:
>(Przysłów 1:7) "Bojaźń przed Jehową jest pierwszym krokiem do zdobycia wiedzy.
>Tylko głupi gardzą mądrością i pouczeniami".
>(Przysłów 5:12, 13) "Powiesz wtedy: "Jak ja nienawidziłem karcenia! Jak bardzo gardziłem w sercu upomnieniem! Nie słuchałem tych, którzy mnie szkolili, ani nie zwracałem uwagi na tych, którzy mnie uczyli"."
>(Przysłów 18:2) "Głupi nie chce nic zrozumieć, lubi jedynie ujawniać, co ma w sercu".

I ten bełkot ma być odpowiedzią na moje pytanie?

Pytam jeszcze raz: które to 'gwiazdy poranne wołały radośnie' pierwszego dnia przy stwarzaniu Ziemi, jeżeli gwiazdy wszelakiej maści zostały 'stworzone' dopiero czwartego dnia?

"Głupi nie chce nic zrozumieć".
Nawet 'mając podane na tacy'...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Pytam jeszcze raz: które to 'gwiazdy poranne wołały radośnie' pierwszego dnia przy stwarzaniu Ziemi, jeżeli gwiazdy wszelakiej maści zostały 'stworzone' dopiero czwartego dnia?
>"Głupi nie chce nic zrozumieć".
>Nawet 'mając podane na tacy'...
>
Fajnie piszesz "masz podane na tacy" a zrozumieć nie potrafisz. Pytanie Twoim prawem, ale staraj się pojąć, inaczej ośmieszasz się.
Aniołowie pojawili się na długo przed człowiekiem, gdyż w czasie ‛zakładania ziemi' "wespół radośnie wołały gwiazdy poranne i zaczęli z uznaniem wykrzykiwać wszyscy synowie Boży"
Kogo lub co nazywano gwiazdami porannymi?
To niebiańscy synowie Boży - aniołowie..
Jehowa, Bóg konsekwentnie zmierzający do celu, działał systematycznie, etapami. A jakże logiczne było Jego postępowanie! Gdy po stworzeniu Adama i Ewy pobłogosławił im, dobiegł końca szósty z Jego "dni" stwarzania, podczas których przygotowywał ziemię na mieszkanie dla swych ziemskich dzieci. Jeżeli już przy zakładaniu fundamentów ziemi "chórem śpiewały gwiazdy poranne i radowali się wszyscy synowie Boży", to jakże wielki podziw musieli wyrażać ci niebiańscy "synowie Boży" i jakże musieli wysławiać Boga po upływie szóstego "dnia" stwarzania, gdy ujrzeli, że przygotowywanie ziemi zostało już zakończone i że mieszka na niej doskonała para ludzka! Napisano:
(Hioba 38:4-7) "Gdzie byłeś, gdy zakładałem ziemię? Powiedz mi, jeśli sądzisz, że to rozumiesz.  Czy wiesz, kto zdecydował o jej wymiarach albo kto ją całą obmierzył? W co wpuszczono jej podstawy albo kto położył jej kamień narożny, gdy razem wołały radośnie gwiazdy poranne i z uznaniem wykrzykiwali wszyscy synowie Boży?"
Dopiero po stworzeniu tych niebiańskich istot duchowych pojawiły się fizyczne niebiosa, ziemia i wszystkie inne materialne twory.
(Objawienie 22:16) "‚Ja, Jezus, posłałem swojego anioła, żeby o tych rzeczach złożyć wam świadectwo dla pożytku zborów. Ja jestem korzeniem, potomkiem Dawida i jasną gwiazdą poranną'".
Ponieważ najważniejszą rolę w całym procesie stwarzania odgrywał Jehowa, więc właśnie Jemu przypisuje się chwałę za wszystko, co zostało stworzone, większość tych rzeczy działo się na oczach aniołów nazywanych także gwiazdami porannymi, byli jak Jezus.
27-02-2019 19:21 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Dopiero po stworzeniu tych niebiańskich istot duchowych pojawiły się fizyczne niebiosa, ziemia i wszystkie inne materialne twory.

#1
Gdzie to jest napisane w Biblii?
Stałeś się nagle bardzo oszczędny w cytaty.
#2
A pytałem już wcześniej:
Cytat:
Kiedy "Jehowa stworzyła" anioły? Przed Ziemią, czy po Ziemi?
Rzucisz cytatami?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,782121#w782492

Nie odpowiedziałeś...
#3
W cytacie jest: gwiazdy i Synowie Boży.
Jedne i drudzy - dwa różne typy 'bytów'.

I nie ma pół słowa o 'aniołach'.

#4
Czy Szatan Diabeł też jest Synem Bożym?

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Dopiero po stworzeniu tych niebiańskich istot duchowych pojawiły się fizyczne niebiosa, ziemia i wszystkie inne materialne twory.
>#1
>Gdzie to jest napisane w Biblii?
>A pytałem już wcześniej:
>
Szukaj! Szukaj! Może gdy sam znajdziesz uwierzysz, skoro mnie odrzucasz.
Szukaj! Szukaj!
Napisano:
(Sofoniasza 2:3) "szukajcie Jehowy, wszyscy potulni na ziemi, którzy przestrzegacie Jego prawych rozporządzeń. Szukajcie prawości, szukajcie potulności. Zapewne znajdziecie schronienie w dniu gniewu Jehowy".
Jak widzisz jest, a właściwie są, warunki, które trzeba spełnić by znaleźć Jehowę.
28-02-2019 01:29 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Szukaj! Szukaj! Może gdy sam znajdziesz uwierzysz, skoro mnie odrzucasz.
>Szukaj! Szukaj!
>Napisano:
>(Sofoniasza 2:3) "szukajcie Jehowy, wszyscy potulni na ziemi, którzy przestrzegacie Jego prawych rozporządzeń. Szukajcie prawości, szukajcie potulności. Zapewne znajdziecie schronienie w dniu gniewu Jehowy".
>Jak widzisz jest, a właściwie są, warunki, które trzeba spełnić by znaleźć Jehowę.

#1
Wersetów - brak, to znaczy dowodów - brak.
Jakaś gapa z tej Jehowy: nie napisać w Biblii o stworzeniu aniołów.
I zmusza 'świadków' do konfabulowania i plecenia andronów...
U 'was' w zwyczaju jest: "nie dociekaj"...

Tu - takim 'chwytem' nie uciekniesz i obnażasz waszą indolencję.

#2
Powiedz nam jeszcze:
- z kim Jehowa miał tych Synów Bożych?
- czy miał też Córki Boże? Dlaczego?
- jak to Synowie Boży 'bzykali się' z córkami człowieczymi?

- no i skoro 'gwiazdy poranne' były przed Ziemią, to 'jakie gwiazdy' były stworzone 4 dnia? I po co?


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
28-02-2019 11:03 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
A ładnie to tak burzyć komuś cały świat i ugruntowane poglądy? Fe.... Niech sobie żyje w swoim "stworzonym" świecie
28-02-2019 12:38 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>A ładnie to tak burzyć komuś cały świat i ugruntowane poglądy? Fe.... Niech sobie żyje w swoim "stworzonym" świecie

Heh!
Kto wie, może powinienem zacząć 'chodzić od drzwi do drzwi'...
"Puk puk, czy może ma Pan chwilę czasu, by...."

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Wersetów - brak, to znaczy dowodów - brak.
>Jakaś gapa z tej Jehowy: nie napisać w Biblii o stworzeniu aniołów.
>I zmusza 'świadków' do konfabulowania i plecenia andronów...
>U 'was' w zwyczaju jest: "nie dociekaj"...
>Tu - takim 'chwytem' nie uciekniesz i obnażasz waszą indolencję.
>
Wersetów ci jest pod dostatkiem, ale nie wystarczy tylko umieć czytać, by coś z nich się dowiedzieć. Wielu czyta Biblię i cóż z tego, gdy o wielu sprawach nie ma pojęcia i nie wie, i nie będzie wiedzieć, bo nastawienie jest niewłaściwe. Napisano: (Mateusza 11:25) "W tamtym czasie Jezus powiedział: "Publicznie wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, bo ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a wyjawiłeś je małym dzieciom"."
Ten system popsuł Ciebie i wielu tzw. racjonalistów. Maja wypaczony pogląd i pojęcie świata w jakim żyją. Nie są wstanie poznać je do końca. To tak jakbyś chciał ludzi za wszelkie przestępstwa sadzić według przepisów ruchu drogowego. Prawda, jak widać, nie dla Ciebie.
Musiałbyś stać się małym dzieckiem i zacząć wszystko od nowa. natomiast bądź tak łaskaw nie drwić sobie z tych spraw, bo znacznie pogarszasz swoja sytuację. Czytasz:
(Mateusza 12:31, 32) "Dlatego mówię wam, że wszelkiego rodzaju grzech i bluźnierstwo będą ludziom przebaczone, ale bluźnierstwo przeciwko duchowi nie będzie przebaczone. Na przykład kto by powiedział coś przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu przebaczone, ale kto by powiedział coś przeciw duchowi świętemu, temu nigdy nie będzie przebaczone - ani w tym systemie rzeczy, ani w przyszłym".
Twoja niewiedza i brak zrozumienia, to Twoi najwięksi wrogowie.
28-02-2019 12:20 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>>Wersetów - brak, to znaczy dowodów - brak.
>>Jakaś gapa z tej Jehowy: nie napisać w Biblii o stworzeniu aniołów.
>>I zmusza 'świadków' do konfabulowania i plecenia andronów...
>>U 'was' w zwyczaju jest: "nie dociekaj"...
>>Tu - takim 'chwytem' nie uciekniesz i obnażasz waszą indolencję.
>>
>Wersetów ci jest pod dostatkiem, ale nie wystarczy tylko umieć czytać, by coś z nich się dowiedzieć.

Kłamiesz. W Biblii nie ma ani pół słowa o stworzeniu aniołów.

> Wielu czyta Biblię i cóż z tego, gdy o wielu sprawach nie ma pojęcia i nie wie, i nie będzie wiedzieć, bo nastawienie jest niewłaściwe.

Skąd wziąć 'pojęcie', jeśli nie z Biblii?
Może ze Strażnic?

> Napisano: (Mateusza 11:25) "W tamtym czasie Jezus powiedział: "Publicznie wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, bo ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a wyjawiłeś je małym dzieciom"."

Innymi słowy: tylko głupcy naiwni jak małe dzieci dadzą się nabrać na 'moje mądrości'.
Dzieci są bezkrytyczni wobec bajek wszelkiego typu, 'łykają jak pelikany' wszystko co powiedzą starsi, a im bardziej 'treść' dziwaczna i tajemnicza - tym chętniej.
Nie wszystkie później 'wyrastają' z Mikołaja i królewny Śnieżki.
[PS. Jezus nie znał słowa "intelektualiści". Napisz do Brooklynu, niech poprawią.]

>Ten system popsuł Ciebie i wielu tzw. racjonalistów. Maja wypaczony pogląd i pojęcie świata w jakim żyją. Nie są wstanie poznać je do końca. To tak jakbyś chciał ludzi za wszelkie przestępstwa sadzić według przepisów ruchu drogowego. Prawda, jak widać, nie dla Ciebie.

A i owszem: bzdury i urojenia zupełnie nie dla mnie.

>Musiałbyś stać się małym dzieckiem i zacząć wszystko od nowa. natomiast bądź tak łaskaw nie drwić sobie z tych spraw, bo znacznie pogarszasz swoja sytuację.

Informuję uprzejmie, iż mam to w dupie...

Czytasz:
>(Mateusza 12:31, 32) "Dlatego mówię wam, że wszelkiego rodzaju grzech i bluźnierstwo będą ludziom przebaczone, ale bluźnierstwo przeciwko duchowi nie będzie przebaczone. Na przykład kto by powiedział coś przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu przebaczone, ale kto by powiedział coś przeciw duchowi świętemu, temu nigdy nie będzie przebaczone - ani w tym systemie rzeczy, ani w przyszłym".

A co mnie czeka, gdy 'zbluźnię' przeciwko Sierotce Marysi?
Nie ośmieszaj się...

>Twoja niewiedza i brak zrozumienia, to Twoi najwięksi wrogowie.
#1
Cytat:
"Wrogiem wiedzy nie jest niewiedza, tylko wiedza fałszywa".
Enrico Fermi

A bajdurzenia religijne są najgorszą z możliwych postaci wiedzy fałszywej.
#2
Ależ ja doskonale rozumiem Twoje (i innych religiantów) zamiary.

Ty sam nawet nie zdajesz sobie z nich sprawy...
Lenin to nie moja bajka, ale to on upowszechnił pojęcie "pożytecznych idiotów".
I to dokładnie w kwestii propagowania ideologii...

To jest dokładnie o Tobie - ochotniczy i darmowy kolporterze broszurek pewnej spółki wydawniczej z Warwick (dawniej: z Brooklynu).
Niech Ci nie będzie smutno z tego powodu: nie jesteś sam.
Są z Tobą tysiące ŚJ, tysiące adwentystów, tysiące mormonów i miliardy innych ogłupionych, a bardzo przejętych, nawiedzeńców religijnych...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
01-03-2019 13:08 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Strasznie mnie te Twoje odpowiedzi i reakcje bawią.
Mówię Tobie uśmiałem się jak królik.
Rzucasz się na wszystkie strony - jakieś nerwowe reakcje.
Rzucasz epitetami i sądzisz, że to dodaje Tobie powagi i wiarygodności.
Nie ze mną te numery. A Ty baw się.
Rada: Jeśli nie potrafisz pewnych spraw zrozumieć, to nie wypowiadaj się, nawet nie czytaj, bo chociaż tego nie chcesz, kiepskie wydajesz o sobie świadectwo.
Nie pozdrawiam!
01-03-2019 13:23 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Strasznie mnie te Twoje odpowiedzi i reakcje bawią.
>Mówię Tobie uśmiałem się jak królik.
>Rzucasz się na wszystkie strony - jakieś nerwowe reakcje.
>Rzucasz epitetami i sądzisz, że to dodaje Tobie powagi i wiarygodności.
>Nie ze mną te numery. A Ty baw się.
>Rada: Jeśli nie potrafisz pewnych spraw zrozumieć, to nie wypowiadaj się, nawet nie czytaj, bo chociaż tego nie chcesz, kiepskie wydajesz o sobie świadectwo.
>Nie pozdrawiam!

Czytaj:
"Nie mogę mu nakazać jak w zborze: Nie dociekaj!
A że nie mam już żadnych argumentów merytorycznych, to powiem ad hominem, że nie rozumie..."

Słusznie!
Bredni nielogicznych - jak sama nazwa wskazuje - zrozumieć się nie da.
Można w nie tylko uwierzyć...

I tylko finansowe składki w zborze gwarantują życie wieczne...
A naiwnych - nie brak.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
01-03-2019 14:43 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Rzucasz się na wszystkie strony - jakieś nerwowe reakcje.

"jakieś nerwowe reakcje" można zaobserwować u Ciebie natychmiast, gdy wspomniałem o waszej Centrali w Warwick, która jest koncernem wydawniczym, a nie grupą wyznaniową.

"Rzucasz się na wszystkie strony", gdy tylko jawnie nazwę Twoją rzeczywistą funkcję: darmowy roznosiciel gazet.
Ba! Ty musisz te gazetki kupić za swoje pieniądze i dopiero wtedy możesz je darmo rozdawać.
I właśnie za to Centrala 'gwarantuje' wam 'życie wieczne'...

Czemu milczysz na temat tej 'uroczej strony' waszej wiary?

Niejawnie tu zachęcasz do 'religii Jehowy".
Odpowiedz: jeśli 'zapiszę się' do zboru, to ile mnie to będzie kosztować miesięcznie?

I czy będę nadal mógł mieć brodę? I dlaczego 'nie'?


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
01-03-2019 15:25 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Strasznie mnie te Twoje odpowiedzi i reakcje bawią.
>Mówię Tobie uśmiałem się jak królik.
>Rzucasz się na wszystkie strony - jakieś nerwowe reakcje.
>Rzucasz epitetami i sądzisz, że to dodaje Tobie powagi i wiarygodności.
>Nie ze mną te numery. A Ty baw się.
>Rada: Jeśli nie potrafisz pewnych spraw zrozumieć, to nie wypowiadaj się, nawet nie czytaj, bo chociaż tego nie chcesz, kiepskie wydajesz o sobie świadectwo.

I Ty masz odwagę zwracać się do Drobnera, że bawią Cię jego reakcje i wypowiedzi? Masz odwagę twierdzić, że "nie potrafi pewnych spraw zrozumieć" i w związku z tym nie powinien się wypowiadać?

Masz śmiałość to pisać, a jednocześnie nieustannie uciekasz przede mną i moimi wypowiedziami. Chowasz tchórzliwie głowę w piasek po moich wypowiedziach, bo nie potrafisz na nie odpowiedzieć i choćby tylko próbować bronić tych bzdur, które piszesz. Jedyne co potrafisz, to bezmyślnie przepisywać z Biblii fragment po fragmencie, choć z reguły pasują one do tematu dyskusji mniej więcej tak, jak wół pasuje do karety.

Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jaki ja mam wtedy ubaw, gdy chowasz się przede mną. Nawet nie wiesz, jak się cieszę, gdy nie potrafisz znaleźć choćby najdrobniejszego argumentu na poparcie tych dyrdymałów, którymi bez opamiętania zaśmiecasz to forum. Nawet nie wiesz, ile przysparzasz mi radości, gdy swym milczeniem przyznajesz się do porażki.

Jeśli masz odwagę pisać do Drobnera, że on czegoś nie rozumie, to pokaż wreszcie, jak Ty rozumiesz choćby tylko to, co sam piszesz. Przestań więc wreszcie uciekać przede mną i udowodnij mi, że nie mam racji. Zdobądź się na odrobinę odwagi, wytęż swój umysł i odpisz wreszcie na moje wypowiedzi. Po raz nie wiem już który przypomnę Ci tylko niektóre z nich.

-- W listopadzie ubiegłego roku w wątku "Kazirodztwo pierwszych ludzi na świecie" po raz nie wiadomo już który na tym forum stwierdziłeś, że "od samego początku Bóg dał ludziom wolną wolę". W odpowiedzi poprosiłem Cię, byś wskazał te wersety w Starym Testamencie, z których w sposób jednoznaczny to wynika, a także wyjaśnił, jak rozumiesz wolną wolę. Nie odpisałeś.

-- W grudniu ubiegłego roku skierowałem do Ciebie cztery wypowiedzi, w których opisałem znaczne sprzeczności - i to aż dziesięć - występujące w czterech ewangeliach kanonicznych w opisie pochówku Jezusa oraz wizyty kobiet - i nie tylko kobiet - przy i w jego pustym grobie. Do tej pory nie odpisałeś. A przecież w wielu wypowiedziach twierdziłeś, że w Biblii nie ma żadnych sprzeczności.

-- Również w grudniu opublikowałem jedną wypowiedź w której przedstawiłem sprzeczności w dwóch ewangelicznych opisach wydarzeń towarzyszących narodzinom Jezusa. Znowu nic nie napisałeś.

-- W styczniu tego roku przytoczyłem Ci kilka argumentów przeczących głoszonej przez Ciebie tezie, jakoby Łukasz, towarzysz podróży misyjnych ap. Pawła, był autorem przypisywanej mu ewangelii oraz dodatkowo Dziejów Apostolskich. Poddałeś się i ponownie nic nie odpisałeś.

-- Również w styczniu wskazałem Ci na różnice w brzmieniu ostatnich słów wypowiedzianych przez "zmartwychwstałego" Jezusa, które można znaleźć w ewangeliach kanonicznych. Nie odpisałeś.

-- I wreszcie około dwadzieścia dni temu przedstawiłem Ci sprzeczności i absurdy w dwóch starotestamentowych opowieściach o stworzeniu świata. Ponownie uciekłeś i nic nie odpowiedziałeś, a teraz nieco powyżej w tym wątku wypisujesz brednie - rodem z epoki kamienia łupanego - o wołających gwiazdach i kamieniach narożnych Ziemi, których wstydziłoby się dziecko z piątej klasy szkoły podstawowej.

Czy nie jest Ci tak zwyczajnie głupio, że uciekasz przede mną, ponieważ nie potrafisz obronić tego, co napisałeś? Czy jesteś pewien, że nadal powinieneś te brednie wypisywać? Czy jesteś pewien, że chcesz się tu ośmieszać?


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
01-03-2019 17:23 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Masz śmiałość to pisać, a jednocześnie nieustannie uciekasz przede mną i moimi wypowiedziami. Chowasz tchórzliwie głowę w piasek po moich wypowiedziach, bo nie potrafisz na nie odpowiedzieć i choćby tylko próbować bronić tych bzdur, które piszesz. Jedyne co potrafisz, to bezmyślnie przepisywać z Biblii fragment po fragmencie, choć z reguły pasują one do tematu dyskusji mniej więcej tak, jak wół pasuje do karety.
>
Zostawiam Ciebie ze swoimi opiniami i zdaniem. Zachowaj je dla siebie. A jeśli chcesz to pisz o nich i nie zaczepiaj mnie. Powodzenia.
01-03-2019 19:30 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>Masz śmiałość to pisać, a jednocześnie nieustannie uciekasz przede mną i moimi wypowiedziami. Chowasz tchórzliwie głowę w piasek po moich wypowiedziach, bo nie potrafisz na nie odpowiedzieć i choćby tylko próbować bronić tych bzdur, które piszesz. Jedyne co potrafisz, to bezmyślnie przepisywać z Biblii fragment po fragmencie, choć z reguły pasują one do tematu dyskusji mniej więcej tak, jak wół pasuje do karety.
>>
>Zostawiam Ciebie ze swoimi opiniami i zdaniem. Zachowaj je dla siebie. A jeśli chcesz to pisz o nich i nie zaczepiaj mnie. Powodzenia.

Tu jest forum dyskusyjne, nie ambona.
Cytat:
§ 11. Każdy z Uczestników ma prawo do udzielania odpowiedzi w istniejących wątkach, o ile są one otwarte i dla niego dostępne.
Regulamin Forum dyskusyjnego: www.racjonalista.pl/index.php/s,91


Możesz mi wierzyć na słowo, że każda głupota, bzdura lub gołosłowie, które napiszesz, zostaną tu dotkliwie wypunktowane.

Również każda Twoja ucieczka od kłopotliwego tematu i brak odpowiedzi będą zauważone i odpowiednio 'osądzone'.

Możesz bardzo łatwo tego uniknąć.
Po prostu swoje 'opowieści' o fantazyjnych Jehowach-duchach i archaniołach-Jezusach zachowaj dla siebie...
Będziesz miał więcej czasu na kolportaż Strażnic ze stojaka...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
02-03-2019 23:27 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Masz śmiałość to pisać, a jednocześnie nieustannie uciekasz przede mną i moimi wypowiedziami. Chowasz tchórzliwie głowę w piasek po moich wypowiedziach, bo nie potrafisz na nie odpowiedzieć i choćby tylko próbować bronić tych bzdur, które piszesz. Jedyne co potrafisz, to bezmyślnie przepisywać z Biblii fragment po fragmencie, choć z reguły pasują one do tematu dyskusji mniej więcej tak, jak wół pasuje do karety.
>Zostawiam Ciebie ze swoimi opiniami i zdaniem.

Moje opinie na temat Nowego Testamentu kierowane są do Ciebie w odpowiedzi na Twoje wypowiedzi. Zostawiam Cię z nimi i przyglądam się Twojej bezradności oczekując na Twoje odpowiedzi, których jednak w większości doczekać się nie mogę.

>Zachowaj je dla siebie.

Powtarzam, że moje wypowiedzi kieruję do Ciebie, byś mógł się z nich nauczyć, jak należy rozumieć Stary i Nowy Testament. Korzystaj z nich, bo warto. Może dzięki nim uda Ci się odróżnić ziarna od plew, które zagnieździły się w Twoim umyśle.
Kilka razy pisałem Ci, a teraz powtarzam: wierzyć też trzeba umieć, Ty nawet tego nie umiesz.

>A jeśli chcesz to pisz o nich i nie zaczepiaj mnie.

Przecież ja Cię nie zaczepiam. Ja tylko odpowiadam na Twoje wypowiedzi, bo mam do tego prawo. Jesteśmy na forum dyskusyjnym, tu takie zwyczaje panują. Co więcej, długo jeszcze będę na Twoje wypowiedzi odpowiadał, bo sprawia mi przyjemność obserwować, jak miotasz się bezradnie nie mając pojęcia, co odpisać.
Marzysz o tym, bym nie reagował na Twoje wypowiedzi i tym samym pozwolił Ci bezkarnie pisać dyrdymały. Twoje niedoczekanie. Będę reagował.

>Powodzenia.

Mnie powodzenia życzyć nie musisz. Nie mnie, ale Tobie jest ono na tym forum potrzebne. Sobie go życz, bo cierpisz na jego znaczny niedostatek w dyskusjach ze mną i z wieloma innymi uczestnikami tego forum.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
08-03-2019 14:59 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
> Zachowaj je dla siebie. A jeśli chcesz to pisz o nich i nie zaczepiaj mnie. Powodzenia.

Ależ nikt tu nie "zaczepia Ciebie", żeby zaczepiać Ciebie.
Komentujemy Twoje wypowiedzi żeby innych ustrzec przed werbownikiem - Świadkiem Ciała Kierowniczego w Warwick.

Chętni mogą posłuchać 'wewnętrznych rozliczeń' w Organizacji:

youtu.be/HYg3emaN-EY


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
01-03-2019 17:51 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Biblia - Słowo Boga wyjaśnia i pokazuje jak się sprawy ze zrozumieniem Słowa Bożego mają. Dlaczego jeden wie i poznaje, a drugi patrzy i nie widzi, słucha i nie słyszy.
Czytasz: (Łukasza 10:21) "W tym momencie Jezus rozradował się pod wpływem ducha świętego i rzekł: "Publicznie wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, bo starannie ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a wyjawiłeś je małym dzieciom. Tak, Ojcze, bo uznałeś to za dobre"."
Tak więc te sprawy i ich zrozumienie, jak widać, są poza Twoimi możliwościami. Nie rozumiesz podstawowych spraw, których tak naprawdę tłumaczyć nikomu nie trzeba. Są one jednak dla ludzi wierzących i pokornych, których nie zdominowała pycha i zbyt wielkie wyobrażenie o sobie. Raczej próżne Twoje wysiłki. Musiałbyś pomodlić się do Boga i prosić o danie zrozumienia.
Jest tylko taki mały problem. Jaki?
Musiałbyś uwierzyć w Boga.
Jezus powiedział: "Żaden człowiek nie zdoła przyjść do mnie, jeśli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał" (Jana 6:44). Czyż nie jest rzeczą oczywistą, że Ojciec zamierzał pociągać ku sobie tylko osoby pokorne i chętne do nauki?
Jehowa jako "Pan nieba i ziemi" ma prawo decydować, przed kim ukryje lub komu objawi prawdę o sobie. Nie działa jednak w sposób przypadkowy. Nie denerwuj się na mnie, ja zachęcam was do poznania prawdy i Boga.
A czym się kieruje, dokonując wyboru?
Nie odsłania prawdy przed "mędrcami i intelektualistami", czyli ludźmi wykształconymi i mądrymi na sposób świecki, którzy w zadufaniu odrzucają Jego pomoc. Czytasz:
(1 Koryntian 1:19-21) "Bo napisano: "Sprawię, że mądrość mędrców zginie, odrzucę inteligencję intelektualistów". Gdzie jest mędrzec? Gdzie znawca Prawa? Gdzie myśliciel roztrząsający sprawy tego świata? Czy Bóg nie obrócił mądrości świata w głupotę? Boża mądrość objawia się tak: skoro świat dzięki własnej mądrości nie poznał Boga, Bóg uznał za słuszne wybawić wierzących przez głoszenie orędzia uważanego za coś głupiego".
Duchowe prawdy odsłania natomiast przed "niemowlętami" - tymi, którzy lgną do Niego i którzy są szczerzy i pokorni jak dzieci.
(Mateusza 18:1-4) "Wtedy podeszli do Jezusa uczniowie i zapytali: "Kto właściwie będzie największy w Królestwie Niebios?". A on zawołał małe dziecko, postawił je wśród nich  i powiedział: "Zapewniam was, że jeśli się nie zmienicie i nie staniecie jak dzieci, to w ogóle nie wejdziecie do Królestwa Niebios. A kto stanie się pokorny jak to dziecko, ten będzie największy w Królestwie Niebios"."
(1 Koryntian 1:26-28) "Bracia, widzicie na samych sobie, że Bóg powołał niewielu mądrych według ludzkich kryteriów, niewielu wpływowych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał to, co dla świata głupie, żeby zawstydzić mądrych, i to, co dla świata słabe, żeby zawstydzić silnych.  Bóg wybrał to, co dla świata mało znaczące, i to, na co patrzy się z góry, co ma się za nic, żeby niczym okazało się to, co się liczy"
Syn Boży, Jezus, osobiście stykał się z dwojakimi reakcjami: wielu dumnych, wysoko wykształconych przywódców religijnych nie pojmowało sensu jego orędzia, podczas gdy pokorni rybacy dobrze je rozumieli.
Proszę wyciągnijcie z tego naukę, mojej winy w tym żadnej nie ma.
Pozdrawiam
01-03-2019 19:50 
 Ocena 5 na 5
Drobner (19539 punktów)
>Biblia - Słowo Boga ...

#1
Udowodnij.

#2
Po raz n-ty pytam: w którym miejscu zacząłeś:



Nigdy nie odpowiedziałeś.
Jehowa dotąd Cię nie oświeciła?

#3
Czytasz:
błędne koło, łac. circulus vitiosus,
log. błąd popełniany w definiowaniu bądź we wnioskowaniu.
B.k. w definiowaniu (circulus in definiendo) - gdy definiuje się dane wyrażenie za pomocą tego samego wyrażenia (idem per idem); b.k. w rozumowaniu (circulus in demonstrando) - gdy zdanie, które ma być dowiedzione, przyjmuje się za jedną z przesłanek jego dowodu (petitio principii); błędne koło może być bezpośrednie (w jednym dowodzie lub definicji) lub pośrednie (w ciągu dowodowym lub definicyjnym).
encyklopedia.pwn.pl/haslo/bledne-kolo;4007760.html


I od teraz już wiesz, że robisz kompromitujący błąd logiczny u samych podstaw swojej religii.

#4
Jeśli więc jeszcze kiedykolwiek napiszesz: >Biblia - Słowo Boga
bez udowodnienia tego, to okażesz się nieukiem i oszustem.

A ja nie omieszkam zakomunikować Ci tego.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
02-03-2019 23:42 
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Biblia - Słowo Boga wyjaśnia i pokazuje jak się sprawy ze zrozumieniem Słowa Bożego mają.

Czy potrafisz udowodnić, że Biblia jest słowem Boga? Oczywiście bez przepisywania kolejnego zestawu wersetów, bo w ten sposób niczego nie udowodnisz?
Czy możliwe jest, by Biblia była dziełem natchnionym przez Boga skoro zawiera nie tylko znaczną ilość sprzeczności pomiędzy poszczególnymi księgami (np. pomiędzy ewangeliami NT), ale również sprzeczności z wiedzą naukową, których wręcz trudno nie nazwać pseudonaukowymi bredniami?

Wytłumacz mi, dlaczego cztery ewangelie są wzajemnie sprzeczne przykładowo w zakresie:
-- wizyty kobiet przy pustym grobie Jezusa;
-- dokładnej godziny i daty (według kalendarza żydowskiego) ukrzyżowania i śmierci Jezusa;
-- ostatnich słów wypowiedzianych przez rzekomo zmartwychwstałego Jezusa oraz miejsca, w którym słowa te zostały wypowiedziane.

Wytłumacz mi, dlaczego w Dziejach Apostolskich znajdują się aż trzy różniące się między sobą opisy wizji Pawła w czasie podróży do Damaszku, oraz dlaczego są one sprzeczne z informacjami, które na ten temat przekazał Paweł w swoich listach.

Wytłumacz mi, dlaczego w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju znajdują się dwa sprzeczne ze sobą opisy stworzenia świata.

Wytłumacz mi, dlaczego opis biblijnego potopu jest tak niepoważny i absurdalny, że niemożliwe jest, by potop taki i związane z nim "wydarzenia" mogły w ogóle zaistnieć.

Wytłumacz mi, jak to możliwe, że gwiazda zwana betlejemską zatrzymała się nad miejscem, gdzie znajdował się maleńki Jezus, i w ten sposób doprowadziła do niego trzech mędrców (Mt 2, 9-10).

Wytłumacz mi, czy możliwe jest, że z rozkazu Jozuego słońce i księżyc wstrzymały swój ruch (Joz 10, 12 i nast.), czym umożliwiły mu pokonanie nieprzyjaciół w ziemi kanaanejskiej.

I na koniec napisz, czy to prawda, że świat został stworzony nie tak dawno, bo około sześć tysięcy lat temu. Czy prawdą jest również, że wody oceanu stanowią podziemną otchłań, a niebo ma upusty (Rdz 7, 11; 8, 2), że ziemia ma krańce, podstawy i kamień narożny, zaś niebo opiera się na kolumnach a gwiazdy poranne wołają (Pwt 33, 17; Jr 16, 19; Mi 5, 3; Hi 9, 6; 26, 11; 38, 4-7).

Wytłumacz mi, dlaczego twój Jehowa "natchnął" autorów ksiąg NT sprzecznymi informacjami. Co chciał w ten sposób uzyskać? A może Jehowa posiadał sprzeczne informacje na temat tych rzekomych wydarzeń?
Wytłumacz mi, czy Twój Jehowa wierzy w to, że gwiazdy, słońce i księżyc potrafią się zatrzymać, że gwiazdy poranne wołają, ziemia ma kamień narożny, itd., itp.
Czy wobec tego można uważać Boga za głównego autora Biblii? Czy Biblię można uważać za nieomylne słowo boże? Stać Cię na to, żeby to udowodnić - bo przeciez tak nieustannie twierdzisz - czy też już teraz wolisz się poddać? Odpiszesz na moją wypowiedź, czy znowu uciekniesz?

A na koniec jeszcze jedno pytanie.
Czy mówi Ci coś nazwisko (a może nick): Yarpen Zirgin.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
03-03-2019 08:06 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Biblia - Słowo Boga wyjaśnia i pokazuje jak się sprawy ze zrozumieniem Słowa Bożego mają.
>Czy potrafisz udowodnić, że Biblia jest słowem Boga? Oczywiście bez przepisywania kolejnego zestawu wersetów, bo w ten sposób niczego nie udowodnisz?
>Czy możliwe jest, by Biblia była dziełem natchnionym przez Boga skoro zawiera nie tylko znaczną ilość sprzeczności pomiędzy poszczególnymi księgami (np. pomiędzy ewangeliami NT), ale również sprzeczności z wiedzą naukową, których wręcz trudno nie nazwać pseudonaukowymi bredniami?
>Wytłumacz mi, dlaczego cztery ewangelie są wzajemnie sprzeczne przykładowo w zakresie:
>-- wizyty kobiet przy pustym grobie Jezusa;
>-- dokładnej godziny i daty (według kalendarza żydowskiego) ukrzyżowania i śmierci Jezusa;
>-- ostatnich słów wypowiedzianych przez rzekomo zmartwychwstałego Jezusa oraz miejsca, w którym słowa te zostały wypowiedziane.
>Wytłumacz mi, dlaczego w Dziejach Apostolskich znajdują się aż trzy różniące się między sobą opisy wizji Pawła w czasie podróży do Damaszku, oraz dlaczego są one sprzeczne z informacjami, które na ten temat przekazał Paweł w swoich listach.
>Wytłumacz mi, dlaczego w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju znajdują się dwa sprzeczne ze sobą opisy stworzenia świata.
>Wytłumacz mi, dlaczego opis biblijnego potopu jest tak niepoważny i absurdalny, że niemożliwe jest, by potop taki i związane z nim "wydarzenia" mogły w ogóle zaistnieć.
>Wytłumacz mi, jak to możliwe, że gwiazda zwana betlejemską zatrzymała się nad miejscem, gdzie znajdował się maleńki Jezus, i w ten sposób doprowadziła do niego trzech mędrców (Mt 2, 9-10).
>Wytłumacz mi, czy możliwe jest, że z rozkazu Jozuego słońce i księżyc wstrzymały swój ruch (Joz 10, 12 i nast.), czym umożliwiły mu pokonanie nieprzyjaciół w ziemi kanaanejskiej.
>I na koniec napisz, czy to prawda, że świat został stworzony nie tak dawno, bo około sześć tysięcy lat temu. Czy prawdą jest również, że wody oceanu stanowią podziemną otchłań, a niebo ma upusty (Rdz 7, 11; 8, 2), że ziemia ma krańce, podstawy i kamień narożny, zaś niebo opiera się na kolumnach a gwiazdy poranne wołają (Pwt 33, 17; Jr 16, 19; Mi 5, 3; Hi 9, 6; 26, 11; 38, 4-7).
>Wytłumacz mi, dlaczego twój Jehowa "natchnął" autorów ksiąg NT sprzecznymi informacjami. Co chciał w ten sposób uzyskać? A może Jehowa posiadał sprzeczne informacje na temat tych rzekomych wydarzeń?
>Wytłumacz mi, czy Twój Jehowa wierzy w to, że gwiazdy, słońce i księżyc potrafią się zatrzymać, że gwiazdy poranne wołają, ziemia ma kamień narożny, itd., itp.
>Czy wobec tego można uważać Boga za głównego autora Biblii? Czy Biblię można uważać za nieomylne słowo boże? Stać Cię na to, żeby to udowodnić - bo przeciez tak nieustannie twierdzisz - czy też już teraz wolisz się poddać? Odpiszesz na moją wypowiedź, czy znowu uciekniesz?
>A na koniec jeszcze jedno pytanie.
>Czy mówi Ci coś nazwisko (a może nick): Yarpen Zirgin.



Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Czy potrafisz udowodnić, że Biblia jest słowem Boga? Oczywiście bez przepisywania kolejnego zestawu wersetów, bo w ten sposób niczego nie udowodnisz?
>
Dla ludzi wierzących nie jest jakąkolwiek kwestią pojawienie się i istnienie Księgi, która stanowi niejako list Boga do ludzi, zawiera zbiór prawd, historii, rad i nauk pochodzących bezpośrednio od Boga. To przecież takie proste, że Bóg, który stworzył ludzi i dał im Ziemię mieszkanie, nie zostawił ich bez dania wielu niezbędnych o Nim informacji, pouczeń i rad na każdy dzień życia, także przepisy prawa jak żyć. Chociaż spisana poprzez ludzkich pisarzy (40) wybranych przez Autora - Boga, to spisywana była pod Jego natchnieniem. Dlatego też Księga pochodząca od Boga ma określone treści i tematy, które porusza. Jakie?
- Omawia najważniejsze dla ludzi kwestie. Chociaż jest skierowana do wszystkich ludzi, to jednak nie wszyscy uznawać ją będą za Słowo Boga. Tak samo jak nie uzyska akceptacji wszystkich ludzi "religia prawdziwa". Wielu nie dokłada wysiłku, by ja znaleźć. Dowodem niezbitym na taki stan jest zamordowanie Jezusa, chociaż wszelkie proroctwa zapisane w Biblii, od Mojżesza, zapowiadały czas i miejsce jego przyjścia. Mówi też ona o przyczynach przyjścia Jezusa na świat, do ludzi, i jego powinnościach, które musiał wypełnić. Dlaczego ludzie umierają i co się z nimi dzieje po śmierci. O drodze wyzwolenia z okowów śmierci i życiu wiecznym w Raju na Ziemi. Wielu odrzuciło te zapisy, także z powodu odrzucenia Biblii jako Słowo Boga.
Biblia miała i ma, i mieć będzie przeciwników. Historia podaje, iż największym przeciwnikiem Biblii był i jest Szatan Diabeł, który poprzez religie fałszywe, tu największą jest Kościół Katolicki - najdobitniej i najjaskrawiej przedstawiona religia fałszywa - a ogólnie nominalne chrześcijaństwo. Ich duchowi przewodnicy niszczyli na każdym kroku egzemplarze Biblii, czytających tę Księgę palono na stosach i mordowano z Biblią zawieszoną na szyi. Nie brak przeciwników Biblii także i tu na tym FORUM. Oczywiście wrogowie Biblii są również przeciwko tym, którzy ją posiadają i czytają, dają jej posłuch. Dlaczego? Bo wrogiem Biblii jest "bóg tego systemu rzeczy" - Szatan Diabeł - przeciwnik i oszczerca prawdziwego Boga.
- Biblia zaspokaja ludzkie potrzeby duchowe. Człowiek został ukształtowany przez Boga, każdy takim jest, wszak wszyscy ludzie wyprowadzeni są od dwojga ludzi: Adama i Ewy. Mamy wszczepione przez Stwórcę pragnienie zbliżenia się do Boga i poznania Go, pragnienie bliskiego z Nim kontaktu. To pragnienie jest silniejsze od wszelkich innych, pozwala ono z łatwością pokonać strach przez przeciwnikami i ich atakami. Ta siła wzrasta wraz z poznawaniem, studiowaniem Biblii i w pełni traktowanie jej jako Słowo Boga. Spisana została pod wpływem ducha świętego i tym duchem oddziałuje na tych, co z nią przystają. Nic więc dziwnego, że taki duchowy człowiek będzie stawiał Biblię ponad wszelkimi książkami, wszelkimi doniesieniami ludzkiej myśli - naukowymi, filozoficznymi, intelektualnymi i innymi. Wiedza dostarczona przez Biblię pozwala oceniać stan dzisiejszego świata, ludzi i Ziemi, dokładnie stwierdzać na jakim etapie Bożego zamierzenia, realizacji Jego proroctw, jest ludzkość.
cdn
04-03-2019 20:16 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
- Odpowiada na pytania od zarania nurtujące ludzi, na które odpowiedzieć może tylko Bóg, Stwórca nieba i ziemi, i wszystkiego, co w nich. Dotyczy to głównie spraw, które każdy z ludzi świadomych i inteligentnych, myślących nie tylko o dniu dzisiejszym, chce znaleźć i zgłębić. A tych nurtujących tematów jest wiele. Obserwować jak działa Bóg. Nie chodzi tu oczywiście o tzw "prawdy naukowe", bo te często głoszone przez ludzi są po prostu głupotą. Formułowane często przez jednych dla potrzeb innych, sprzedawane za pieniądze. Nie są one warte zaufania, o czym mówi historia takich "prawd" i teorii, hipotez. Oto kilka takich pytań, na które Biblia daje odpowiedź: "Jak został stworzony świat?", "Czy istnieje Bóg?", "Skąd się wzięło życie?", "Po co tu jesteśmy?", "Co przyniesie przyszłość?", "Jaki jest sens i cel życia?", "Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?", "Jakie są zamiary Boga, co do ludzi i Ziemi?" i wiele innych. Na te i podobne pytania najznakomitsze ludzkie umysły nie odpowiedzą, a gdyby nawet, bo człowiek nie lubi białych plam niewiedzy, to ich odpowiedzi nie da się przyjąć bez zastrzeżeń. Wszak pochodzą one jedynie od niedoskonałych ludzkich stworzeń. Ta zaś zawarta w Biblii jest "prawdą"niepodważalną.
- Zawiera proroctwa Jehowy Boga, które według czasu są realizowane. Znając je wiemy, co przyniesie przyszłość. "Przecież nie wiecie, jak wasze życie będzie wyglądać jutro. Bo jesteście mgiełką, która pojawia się na chwilę i zaraz znika"(Jakuba 4:14). Tak Biblia trafnie wyraża prawdę nie do podważenia, że jako ludzie nie potrafimy powiedzieć, co przyniesie dalsza przyszłość, ani co przyniesie jutro. Istnienie w Biblii takich przepowiedni, czyli proroctw, stanowi mocne uzasadnienia jej oświadczeń, że jest natchniona przez Boga! Zbliża się koniec panowania ludzi i demonów.
Ile proroctw biblijnych ma się jeszcze spełnić, zanim Bóg zniszczy obecny system? Bardzo niewiele! Jedno z ostatnich zanotowano w Liście 1 do Tesaloniczan 5:3, gdzie czytamy: "Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada". Z tego wynika, że koniec obecnego systemu zacznie się wówczas, "gdy mówić będą". Zagłada spadnie na świat całkiem niespodziewanie, w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy uwagę ludzi przykuje wyglądany przez nich pokój i bezpieczeństwo, "bo nastanie wtedy wielki ucisk, jakiego jeszcze nie było od początku świata i jakiego już nigdy więcej nie będzie". Punktem kulminacyjnym tego "wielkiego ucisku" będzie stoczona przez Boga wojna Armagedonu. Właśnie wtedy Bóg "zniszczy i usunie wszystkie owe królestwa", jak to zapowiedział prorok Daniel. Będzie to koniec wszystkich dzisiejszych rządów, niezależnych od Boga. Jego niebiańskie Królestwo obejmie pełnię władzy nad wszelkimi sprawami ludzkimi. Zgodnie z zapowiedzią Daniela panowanie to nigdy "nie przejdzie na inny lud" (Daniela 2:44; Objawienie 16:14-16).
Zdarzy się jeszcze coś, mianowicie skończy się oddziaływanie Szatana i demonów na mieszkańców Ziemi. Wszyscy to odczują. Te buntownicze stworzenia duchowe zostaną usunięte, ‛aby już nie zwodziły narodów'. Czytasz w Objawienie 12:9: "Dlatego wielki smok, pradawny wąż, zwany Diabłem i Szatanem, który zwodzi cały świat, został zrzucony na ziemię razem ze swoimi aniołami". A dalej w Objawieniu 20:1-3: "Potem zobaczyłem anioła, który zstępował z nieba i miał w ręce klucz od otchłani i wielki łańcuch. Anioł schwytał smoka, pradawnego węża, którym jest Diabeł i Szatan, i związał go na 1000 lat. Następnie wrzucił go do otchłani, zamknął ją i opieczętował, żeby smok już nie zwodził narodów, dopóki się nie skończy 1000 lat. Potem ma być wypuszczony na krótki czas". Jakąż ulgę przyniesie ludzkości uwolnienie od ich upodlającego wpływu! O tym informuje nas właśnie Biblia Słowo Boga. Bez Biblii nikt by o tym nie wiedział.
- Jehowa mądrze postanowił, by Jego wypowiedzi zachowano w formie pisemnej. Polecił Mojżeszowi: "Zapisz sobie te słowa, gdyż zgodnie z tymi słowami zawieram przymierze z tobą i z Izraelem" (Wyjścia 34:27). Tak oto w roku 1513 p.n.e. rozpoczęła się epoka spisywania Biblii. Trwała przeszło 1610 lat, w ciągu których Jehowa "przy wielu okazjach i wieloma sposobami przemawiał" do około 40 ludzi będących pisarzami tej Księgi. W trosce o zachowanie jej tekstu ofiarni kopiści skrupulatnie sporządzali odpisy. Ponadto księga ta otwarcie przyznaje, że zawarte w niej informacje pochodzą od Jehowy Boga. Jeden z pisarzy biblijnych powiedział: "Duch Jehowy mówił przeze mnie, a Jego słowo było na moim języku" (2 Samuela 23:2). Drugi napisał: "Całe Pismo jest natchnione przez Boga" (2 Tymoteusza 3:16). Skoro Biblia tak wyraźnie oznajmia, że jest Słowem Bożym, czy nie należałoby zapoznać się z jej treścią, aby się przekonać, czy tak jest naprawdę?
Nie jest możliwe by jakakolwiek Księga uchowała się przez tyle lat, będąc cały czas pod stałymi atakami ludzi bezbożnych i ateistów, Szatana i jego aniołów, gdyby nie ochrona ze strony samego Jehowy Boga.
- Biblia mówi prawdę. Nie ma w niej sprzeczności, raczej brak zrozumienia u czytających. Została zachowana na nasze czasy byśmy mieli z niej pociechę i poznali prawdę na każdy temat, a ta prawda nas wyzwala i daje życie wieczne tym, którzy uwierzą.
04-03-2019 20:28 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Czy możliwe jest, by Biblia była dziełem natchnionym przez Boga skoro zawiera nie tylko znaczną ilość sprzeczności pomiędzy poszczególnymi księgami (np. pomiędzy ewangeliami NT), ale również sprzeczności z wiedzą naukową, których wręcz trudno nie nazwać pseudonaukowymi bredniami?
>
Przykro mi, ale takich sprzeczności nie. Na przykład pewni ludzie usiłują zasygnalizować domniemaną sprzeczność w Biblii, zadając pytanie: "Skąd Kain wziął sobie żonę?" Wychodzą z założenia, że Kain i Abel byli jedynymi dziećmi Adama i Ewy. Wynika to jednak z niedokładnej znajomości Biblii, gdyż wyjaśnia ona, że Adam "stał się ojcem synów i córek" (Rodzaju [1 Mojżeszowa] 5:4, New World Translation). Kain mógł się więc ożenić z siostrą bądź też z bratanicą lub siostrzenicą.
Krytycy często wręcz upatrują sprzeczności. Mówią na przykład: "Mateusz pisze, że pewien setnik przyszedł prosić Jezusa o przysługę, a u Łukasza czytamy, że zrobili to jego wysłannicy. Który z nich ma rację?" (Mateusza 8:5, 6; Łukasza 7:2,3). Ale czy rzeczywiście zachodzi tu sprzeczność?
Nikt rozsądny nie dopatrzy się sprzeczności w przypisywaniu zbiorowej pracy lub działalności komuś, kto rzeczywiście jest za nią odpowiedzialny. Na przykład czy błędne byłoby stwierdzenie, że drogę wybudował burmistrz, chociaż same roboty wykonali inżynierowie i robotnicy? Oczywiście, że nie! Podobnie nie ma sprzeczności między wypowiedzią Mateusza, że z prośbą do Jezusa zwrócił się setnik, a sprawozdaniem Łukasza, że przedstawiono ją przez posłańców.
Bliższe poznanie szczegółów usuwa takie pozorne sprzeczności.
Wiele razy Tobie i innym to udowadniałem, ale nie słuchacie.
04-03-2019 20:44 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>Przykro mi, ale takich sprzeczności nie. Na przykład pewni ludzie usiłują zasygnalizować domniemaną sprzeczność w Biblii, zadając pytanie: "Skąd Kain wziął sobie żonę?" Wychodzą z założenia, że Kain i Abel byli jedynymi dziećmi Adama i Ewy. Wynika to jednak z niedokładnej znajomości Biblii, gdyż wyjaśnia ona, że Adam "stał się ojcem synów i córek" (Rodzaju [1 Mojżeszowa] 5:4, New World Translation). Kain mógł się więc ożenić z siostrą bądź też z bratanicą lub siostrzenicą.

Łżesz w żywe oczy:
Cytat:
4 A po urodzeniu się Seta żył Adam osiemset lat i miał synów oraz córki.
biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=5


Tfu...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Wytłumacz mi, dlaczego cztery ewangelie są wzajemnie sprzeczne przykładowo w zakresie:
>-- wizyty kobiet przy pustym grobie Jezusa;
>
KIEDY kobiety stwierdzają, że grobowiec Jezusa jest pusty, Maria Magdalena biegnie powiadomić o tym Piotra i Jana. Pozostałe najwidoczniej nie odchodzą od grobu. Wkrótce potem pojawia się anioł i zaprasza je do środka. Kobiety widzą tu drugiego anioła; jeden z nich oznajmia: "Nie bójcie się, gdyż wiem, że szukacie Jezusa, którego przybito do pala. Nie ma go tutaj, bo tak jak mówił, został wskrzeszony. Chodźcie, obejrzyjcie miejsce, gdzie leżał. Idźcie szybko i powiedzcie jego uczniom, że jest wskrzeszony z martwych". Odbiegają nieco przestraszone, lecz rozradowane. W tym czasie Maria odnajduje Piotra i Jana i powiadamia ich: "Wzięli Pana z grobu i nie wiemy, gdzie go położyli". Obaj apostołowie natychmiast tam biegną. Jan, jako młodszy, jest szybszy i pierwszy dociera do grobowca. Kobiety już odeszły, w pobliżu nie ma więc nikogo. Jan pochyla się, zagląda do grobu i dostrzega bandaże, ale zostaje na zewnątrz. Piotr, przybywszy na miejsce, bez wahania wchodzi do środka. Widzi leżące opaski oraz zwiniętą osobno chustę, którą okryto głowę Jezusa. Teraz również Jan wchodzi do grobowca i zaczyna wierzyć słowom Marii. Jednak żaden z nich nie pojmuje, że Jezus został wskrzeszony, mimo iż nieraz im to zapowiadał. Zaintrygowani idą do domu, natomiast Maria, która wróciła do grobowca, zostaje.
Tymczasem pozostałe kobiety zgodnie z poleceniem aniołów śpieszą przekazać uczniom wiadomość o zmartwychwstaniu Jezusa. Biegnąc co sił, spotykają Jezusa, który mówi: "Witajcie!" Padają mu do stóp i składają pokłon. Wtedy Jezus poleca: "Nic się nie bójcie! Idźcie, zawiadomcie moich braci, żeby poszli do Galilei, a tam mnie zobaczą".
Wcześniej, gdy nastąpiło trzęsienie ziemi i zjawili się aniołowie, żołnierze pilnujący grobu osłupieli i stali się jak nieżywi. Oprzytomniawszy, bezzwłocznie udali się do miasta, by opowiedzieć naczelnym kapłanom, co się wydarzyło. Ci odbyli naradę ze "starszymi" żydowskimi i postanowili dla zatuszowania sprawy przekupić żołnierzy. Pouczyli ich: "Mówcie: ‛Uczniowie jego przyszli w nocy i wykradli go, gdyśmy spali'". Za zaśnięcie na posterunku żołnierze rzymscy mogliby być ukarani śmiercią, toteż kapłani przyrzekli: "Jeśli to [wiadomość, że zasnęliście] dojdzie do uszu namiestnika, przekonamy go i uwolnimy was z kłopotu". Łapówka była na tyle wysoka, że żołnierze postąpili zgodnie z ich wskazówkami. W rezultacie wśród Żydów rozeszła się fałszywa pogłoska o wykradzeniu ciała Jezusa.
Maria Magdalena pozostaje przy grobie pogrążona w smutku. Gdzie też jest Jezus? Nachyla się, by zajrzeć do grobowca, i dostrzega, że znowu zjawili się dwaj aniołowie w bieli! Siedzą tam, gdzie leżało ciało Jezusa - jeden w miejcu głowy, drugi w miejscu nóg. "Niewiasto! Czemu płaczesz?" - pytają. "Wzięli Pana mego, a nie wiem, gdzie go położyli" - odpowiada Maria. Potem odwraca się i widzi kogoś, kto ponawia pytanie: "Niewiasto! Czemu płaczesz?", po czym dodaje: "Kogo szukasz?" Sądząc, że to człowiek pielęgnujący ogród, w którym znajduje się grobowiec, Maria prosi: "Panie! Jeśli ty go wziąłeś, powiedz mi, gdzie go położyłeś, a ja go wezmę". "Mario!" - słyszy w odpowiedzi. Po charakterystycznym sposobie mówienia Maria od razu rozpoznaje Jezusa. "Rabbuni!" (to znaczy "Nauczycielu!") - wykrzykuje i chwyta go, nie posiadając się z radości. Ale Jezus mówi: "Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca; ale idź do braci moich i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego". Maria biegnie na miejsce spotkania apostołów i uczniów. Jej opowiadanie potwierdza wcześniejszą relację innych kobiet o spotkaniu zmartwychwstałego Jezusa. Jednakże zebrani nie uwierzyli im i najwyraźniej nie wierzą też Marii. Mateusza 28:3-15; Marka 16:5-8; Łukasza 24:4-12; Jana 20:2-18.
Ci byli szlachetniej usposobieni i w pełni z otwartymi głowami przyjmowali Słowo Boga. Wiesz już dlaczego znajdujesz pozorne sprzeczności, a prawdy nie widzisz?
04-03-2019 20:58 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
A może wiedzowiarek byłoby dobrym określeniem?:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,781649#w783499


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Wytłumacz mi, dlaczego cztery ewangelie są wzajemnie sprzeczne przykładowo w zakresie:
>>>-- dokładnej godziny i daty (według kalendarza żydowskiego) ukrzyżowania i śmierci Jezusa;
>
Czy słyszałeś kiedyś, jak dwie osoby opowiadały o wypadku, którego były świadkami? Jeżeli tak, to czy zauważyłeś, że każda z nich uwypukliła szczegóły, które wywarły na niej największe wrażenie? Jedna mogła pominąć rzeczy, o których wspomniała druga. Niemniej obie mówiły prawdę. Tak samo przedstawia się rzecz z czterema sprawozdaniami ewangelicznymi o służbie kaznodziejskiej Jezusa, podobnie zresztą jak z innymi wydarzeniami, o których donosi więcej niż jeden pisarz biblijny. Każdy podał dokładne informacje, nawet jeśli któryś uwzględnił detale pominięte przez drugiego. Rozpatrując wszystkie te relacje, można lepiej pojąć, co się właściwie działo. Taka odmienność dowodzi, że doniesienia biblijne są niezależne. A ich zasadnicza zgodność stanowi potwierdzenie ich prawdziwości.
04-03-2019 21:05 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
No to co, wiarowiedznik, wiedzowiarnik, czy wiedzowiarek?:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,781649#w783499


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
04-03-2019 21:49 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>>Wytłumacz mi, dlaczego cztery ewangelie są wzajemnie sprzeczne przykładowo w zakresie:
>>>>-- dokładnej godziny i daty (według kalendarza żydowskiego) ukrzyżowania i śmierci Jezusa;
>>
>Czy słyszałeś kiedyś, jak dwie osoby opowiadały o wypadku, którego były świadkami? Jeżeli tak, to czy zauważyłeś, że każda z nich uwypukliła szczegóły, które wywarły na niej największe wrażenie? Jedna mogła pominąć rzeczy, o których wspomniała druga.

Tu piszesz:
Dla ludzi wierzących nie jest jakąkolwiek kwestią pojawienie się i istnienie Księgi, która stanowi niejako list Boga do ludzi, zawiera zbiór prawd, historii, rad i nauk pochodzących bezpośrednio od Boga.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,782121#w783611


To u Świadków Jehowy bóg jest "Czwórcą Świętą" i każdemu z czterech 'ewangelistów' dyktowała szczegóły inna 'Osoba' z 'Czwórcy'...

Jeśli zaś autorów biblijnych - różniących się w szczegółach - jest ponad 70-ciu, to 'ta wasza bozia' to 'niekiepskie zbiegowisko'.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
06-03-2019 09:50 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Wytłumacz mi, dlaczego cztery ewangelie są wzajemnie sprzeczne przykładowo w zakresie:
>>-- dokładnej godziny i daty (według kalendarza żydowskiego) ukrzyżowania i śmierci Jezusa;
>Czy słyszałeś kiedyś, jak dwie osoby opowiadały o wypadku, którego były świadkami? Jeżeli tak, to czy zauważyłeś, że każda z nich uwypukliła szczegóły, które wywarły na niej największe wrażenie? Jedna mogła pominąć rzeczy, o których wspomniała druga. Niemniej obie mówiły prawdę.

Na co liczysz, pisząc takie bzdury?
Dyskutujemy o ewangeliach, które według Ciebie - jak i według chrześcijan - są nieomylnym słowem bożym powstałym z natchnienia Boga cz też Ducha Świętego, ale to na jedno wychodzi. Przez natchnienie rozumie się bezpośredni, pozytywny i nadprzyrodzony wpływ Boga na umysł i wolę piszącego. Jest ze wszech miar oczywiste, że pomiędzy poszczególnymi pismami (np. ewangeliami) Biblii nie może być żadnych rozbieżności, bo przecież - jak sam napisałeś - "Biblia mówi prawdę. Nie ma w niej sprzeczności, [...] Została zachowana na nasze czasy byśmy mieli z niej pociechę i poznali prawdę na każdy temat, a ta prawda nas wyzwala i daje życie wieczne tym, którzy uwierzą". Jak wierni mieliby na podstawie Biblii poznawać prawdę, gdyby pomiędzy jej księgami występowały rozbieżności i sprzeczności. Jedna prawda, dwie prawdy, czy może jeszcze więcej prawd?

A cóż Ty teraz piszesz?
Teraz jest Ci wygodnie zapomnieć o tym, co zawsze głosisz, że Biblia jest słowem bożym, gdyż inaczej nie jesteś w stanie wytłumaczyć sprzeczności pomiędzy księgami Biblii. Teraz nagle księgo biblijne już nie są natchnione, lecz posiadają "normalnych" autorów, którzy - jak to ludzie - od czasu do czasu się mylą czy też różnie oceniają to, co widzieli.
Jakże łatwo - w zależności od tematu dyskusji - przychodzi Ci zmienianie zdania. jesteś jak kameleon, który zmienia ubarwienie w zależności od miejsca, w którym się znajduje.

Co więcej, twierdzisz, że autorzy ewangelii byli świadkami opisywanych wydarzeń. Wynika z tego, że nie masz tzw. zielonego pojęcia o autorstwie poszczególnych ewangelii oraz - jak należy przypuszczać - o autorstwie pozostałych ksiąg (pism) Nowego Testamentu.
Informuję Cie zatem, że autorem żadnego z pism Nowego Testamentu - a więc również ewangelii - nie jest bezpośredni świadek wydarzeń zżycia Jezusa. Ani Marek ani Łukasz nigdy nie spotkali Jezusa. Podobnie autorem Ewangelii Mateusza nie jest apostoł Mateusz, ani też apostoł Jan nie jest autorem Ewangelii Jana (i trzech listów janowych również), pomimo że dzieła te są im przypisywane.
Żaden z autorów ewangelii nie był więc naocznym świadkiem ukrzyżowania i śmierci Jezusa, a więc biblijne opisy tych wydarzeń nie są relacjami bezpośrednich świadków.
Zdaje sobie sprawę z tego, że odnośnie autorstwa ewangelii Mateusza i Jana Ty twierdzisz inaczej, ale to świadczy o Twojej kiepskiej na ten temat wiedzy.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
06-03-2019 09:54 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Tak samo przedstawia się rzecz z czterema sprawozdaniami ewangelicznymi o służbie kaznodziejskiej Jezusa, podobnie zresztą jak z innymi wydarzeniami, o których donosi więcej niż jeden pisarz biblijny. Każdy podał dokładne informacje, nawet jeśli któryś uwzględnił detale pominięte przez drugiego.

Dyskutujemy o sprzecznościach odnośnie dokładnej daty i godziny ukrzyżowania i śmierci Jezusa (według kalendarza żydowskiego). Ty twierdzisz, że każdy z ewangelistów podał w tym zakresie dokładne informacje. Odpowiadam Ci zatem, że piszesz bzdury i albo rzeczywiście tak uważasz, albo próbujesz ukryć lub zminimalizować te sprzeczności, które przecież ja znam i rozumiem.

Informuje Cię zatem, że zgodnie z synoptykami Jezus został ukrzyżowany o godzinie trzeciej czasu żydowskiego dnia 15 nisan w święto Paschy poprzedzające szabat, które to święto - według synoptyków - wypadło w szóstym dniu tygodnia. Zmarł natomiast tego samego dnia zaraz po godzinie dziewiątej czasu żydowskiego.

Natomiast według Jana Jezus został ukrzyżowany o nieokreślonej ściśle godzinie (po godzinie szóstej czasu żydowskiego) dnia 14 nisan w przeddzień święta Paschy, które to święto - według Jana - wypadło w szabat, czyli w siódmym dniu tygodnia. Zmarł natomiast również w przeddzień święta Paschy o nieokreślonej godzinie (przed godzina dwunastą czasu żydowskiego.

Zapewne dostrzegłeś różnice między synoptykami a Janem.

>Rozpatrując wszystkie te relacje, można lepiej pojąć, co się właściwie działo.

Mylisz się. W związku z istnieniem tak poważnych różnic, które skrótowo przedstawiłem, słuszny jest następujący wniosek:
Prawdziwa może być albo relacja synoptyków, albo Jana. Obie relacje równocześnie prawdziwe być nie mogą. Możliwa jest jeszcze trzecia wersja: żadna z powyższych relacji nie jest prawdziwa.

>Taka odmienność dowodzi, że doniesienia biblijne są niezależne. A ich zasadnicza zgodność stanowi potwierdzenie ich prawdziwości.

Na temat tej wydumanej przez Ciebie zgodności i prawdziwości relacji synoptyków i Jana z wydarzeń związanych z ukrzyżowaniem i śmiercią Jezusa, co nieco napisałem Ci powyżej. A to, co napisałem wynika bezpośrednio z rzeczowej analizy tekstu czterech ewangelii kanonicznych.

W wypowiedzi z dnia 2 marca zwróciłem się do Ciebie o zajęcie stanowiska w kwestii dużej ilości wyszczególnionych przeze mnie rozbieżności i sprzeczności w treści Starego i Nowego Testamentu. Ustosunkowałeś się tylko do dwóch z nich a i tak wypadłeś kiepsko. Czy odniesiesz się jeszcze kiedyś do pozostałych rozbieżności, które wymieniłem w tej wypowiedzi, czy też nie wiesz juz jak znowu oszukiwac?
Czy uzmysłowiłeś sobie wreszcie, jak mierna jest Twoja wiedza na temat Biblii.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
06-03-2019 09:44 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
Zanim odniosę się do Twojej wypowiedzi pozwolę sobie napisać kilka zdań wyjaśnienia dla wszystkich tych, którzy łaskawie zechcą przeczytać tę moją wypowiedź, i którym - jak mi się wydaje - może się to okazać pomocne.

Już pierwsi co bardziej inteligentni i dociekliwi czytelnicy czterech ewangelii kanonicznych dostrzegali wyraźne różnice i sprzeczności między nimi. Oczywiste dla nich było, że różnic tych być nie powinno. Przecież ewangelie - jak ich uczono - są nieomylnym słowem bożym, więc skąd te różnice?
Niektórzy spośród nich postanowili działać. Począwszy już od II wieku n.e. tworzyli połączenia czterech ewangelii kanonicznych - bądź tylko trzech synoptycznych - w jedną spójną opowieść, co umożliwiało zlikwidowanie różnic i sprzeczności.
Takie połączenie kilku ewangelii w jedną spójną całość nazywa się harmonią ewangelii. najbardziej znaną harmonia ewangelii jest słynny Diatessaron stworzony przez Tacjana około 170 roku n.e.

Jedną z pierwszych harmonii ewangelii - a być może pierwszą - jest apokryficzna Ewangelia Ebionitów (EwEb) napisana najprawdopodobniej w pierwszej połowie II wieku i będąca kompilacją trzech ewangelii synoptycznych. Do naszych czasów ewangelia ta zachowała się w stanie fragmentarycznym.
W ewangelii tej zachowała się m.in. scena chrztu Jezusa. W każdej z trzech ewangelii synoptycznych głos z nieba w czasie tego chrztu mówi co innego. Autor EwEb połączył te trzy głosy z nieba w jedną spójną mowę - a dokładnie w trzy bezpośrednio po sobie występujące głosy z nieba - i w ten sposób zlikwidował omawianą sprzeczność.
I to tyle tytułem wprowadzenia.

>>Wytłumacz mi, dlaczego cztery ewangelie są wzajemnie sprzeczne przykładowo w zakresie:
>>-- wizyty kobiet przy pustym grobie Jezusa;

Póki co nie przepiszę ani jednego zdania z tego, co napisałeś.

Doskonale wiesz - choć co innego piszesz - że znajdujące się we wszystkich czterech ewangeliach sceny odkrycia pustego grobu Jezusa znacznie różnią się między sobą. Te różnice są tak duże, że wręcz nie da się ich nie dostrzec. One aż kłują czytającego w oczy.

Zachowałeś się dość sprytnie. Połączyłeś ze sobą cztery ewangelijne sceny odkrycia pustego grobu Jezusa w jedna spójną scenę i dzięki temu usunąłeś występujące między nimi różnice. Przedstawiłeś własną propozycję spójnego tekstu utworzonego przez umiejętne połączenie w jedną całość czterech ewangelijnych scen opisujących odkrycie pustego grobu Jezusa.
Chciałeś być sprytny, ale Ci się to niezbyt udało. Tworząc własną kompilację (harmonię) pokazałeś jak na dłoni, że dostrzegasz rozbieżności pomiędzy czterema scenami odkrycia pustego grobu Jezusa, które tą właśnie harmonią postanowiłeś zniwelować. Na mnie jednak - nie chwaląc się - takie sztuczki są stanowczo za słabe.

W grudniu ubiegłego roku w wątku "Siedem cudów świata i jeden chrześcijan" skierowałem do Ciebie cztery wypowiedzi, w których przedstawiłem różnice pomiędzy czterema ewangelijnymi scenami opisującymi pochówek Jezusa i odkrycie jego pustego grobu. W czwartej z tych wypowiedzi podsumowałem w punktach wszystko to, co na temat tych rozbieżności napisałem w trzech wcześniejszych wypowiedziach. Wówczas na te wypowiedzi nie odpisałeś. teraz - pomimo że o nich wspomniałem w wypowiedzi z dnia 1 marca, udajesz, że ich nie ma. Przytoczę więc tę czwartą wypowiedź jeszcze raz poniżej, byś mógł ponownie ją przeczytać i - bez konieczności "przeskakiwania" z wątku do wątku - z jej pomocą odnieść się do pytania, które postawiłem Ci kilka dni temu, i które po raz kolejny przypominam:
"Wytłumacz mi, dlaczego cztery ewangelie są wzajemnie sprzeczne przykładowo w zakresie wizyty kobiet przy pustym grobie Jezusa".


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
06-03-2019 09:45 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
Przytaczam ponownie część mojej wypowiedzi z grudnia 2018 roku, w której w przedstawiłem w punktach różnice występujące pomiędzy czterema ewangeliami w scenach opisujących pochówek Jezusa i odkrycie jego pustego grobu:

(1) Jezus został pochowany w grobie przez:
-- Józefa z Arymatei - według Marka, Mateusza i Łukasza;
-- Józefa z Arymatei i Nikodema - według Jana.

(2) Czy przed umieszczeniem w grobie Jezus został namaszczony:
-- nie - według Marka, Mateusza i Łukasza;
-- tak (wonnościami przyniesionymi przez Nikodema) - według Jana.

(3) Przed umieszczeniem w grobie Jezus został owinięty:
-- jednym prześcieradłem - według Marka, Mateusza i Łukasza;
-- prześcieradłami - według Jana.

(4) Ilość kobiet, które przyszły do grobu Jezusa rankiem pierwszego dnia tygodnia:
-- trzy (Maria Magdalena, Maria Jakubowa, Salome) - według Marka;
-- dwie (Maria Magdalena, druga Maria) - według Mateusza;
-- wiele (Maria Magdalena, Joanna, Maria, matka Jakuba, inne kobiety) - według Łukasza;
-- jedna (Maria Magdalena) - według Jana.

(5) Kobiety udały się do grobu Jezusa w celu:
-- namaszczenia zwłok - według Marka i Łukasza (przyniosły z sobą wonności);
-- obejrzenia grobu - według Mateusza;
-- cel nie został wyjaśniony - według Jana.

(6) Kamień zabezpieczający wejście do grobu był w chwili przyjścia kobiet:
-- odsunięty od grobu - według Marka, Łukasza i Jana;
-- nieodsunięty - według Mateusza.

(7) Kogo kobiety zastały przy/w grobie:
-- młodzieńca w białej szacie - według Marka;
-- anioła Pańskiego w białych szatach - według Mateusza;
-- dwóch mężczyzn w lśniących szatach - według Łukasza;
-- nikogo - według Jana.

(8) Kogo kobiety powiadomiły o tym, co widziały przy grobie:
-- nikogo - według Marka;
-- uczniów - według Mateusza;
-- jedenastu i pozostałych - według Łukasza;
-- Piotra i bezimiennego ucznia, którego miłował Jezus, a później pozostałych uczniów - według Jana.

(9) Kto - oprócz kobiet - przyszedł również do grobu Jezusa:
-- nikt - według Marka i Mateusza;
-- Piotr - według Łukasza;
-- Piotr i bezimienny uczeń, którego miłował Jezus - według Jana.

(10) Co znaleziono w grobie:
-- nic - według Marka i Mateusza;
-- prześcieradła - według Łukasza;
-- prześcieradła i chustę - według Jana.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
06-03-2019 09:48 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
Odniosę się teraz do kilku tylko fragmentów Twojej wypowiedzi, by pokazać w jaki sposób próbowałeś oszukać nie tylko mnie, ale i tych, którzy Twoją wypowiedź przeczytali:

Pierwsze oszustwo:

>KIEDY kobiety stwierdzają, że grobowiec Jezusa jest pusty, Maria Magdalena biegnie powiadomić o tym Piotra i Jana. Pozostałe najwidoczniej nie odchodzą od grobu.

(a) Kobiety (w liczbie mnogiej) przy pustym grobie występują wyłącznie w ewangeliach synoptycznych, natomiast według Jana do grobu przyszła tylko Maria Magdalena [punkt (4) powyżej].
(b) Maria Magdalena pobiegła powiadomić o pustym grobie Piotra i umiłowanego ucznia wyłącznie w Ewangelii Jana [punkt (8) powyżej].
(c) Jeśli zatem przyjmiemy dalej punkt (b) - czyli wersje ewangelii Jana - to żadne inne kobiety nie mogły pozostać przy grobie, bo według Jana ich tam nie było [punkt (4) powyżej].
(d) Przy okazji informuję Cię, że umiłowany uczeń, którego według czwartej ewangelii Maria Magdalena powiadomiła o pustym grobie, to nie jest apostoł Jan. Umiłowany uczeń i ap. Jan to dwie różne osoby. Jeśli zechcesz to przytoczę Ci dowody oparte na Ewangelii Jana, które to potwierdzają.

Drugie oszustwo:

>Wkrótce potem pojawia się anioł i zaprasza je do środka. Kobiety widzą tu drugiego anioła;

(e) Dwie osoby ubrane na biało przy grobie Jezusa pojawiają się wyłącznie w Ewangelii Łukasza. Są to jednak mężczyźni, a nie aniołowie [punkt (7) powyżej].
(f) Mężczyźni ci weszli do pustego grobu, w którym były już kobiety. Ty natomiast napisałeś, że jeden z nich był przed grobem, a drugi w grobie, a takiej wersji nie ma w żadnej ewangelii.
(g) Napisałeś również, że stało się to po tym, jak Maria Magdalena poszła powiadomić - nazwę umownie - "inne osoby", tymczasem według Łukasza wszystkie kobiety razem poszły powiadomić jedenastu i pozostałych już po spotkaniu z dwoma mężczyznami [punkt (8) powyżej].

Trzecie oszustwo:

>Jan pochyla się, zagląda do grobu i dostrzega bandaże, ale zostaje na zewnątrz. Piotr, przybywszy na miejsce, bez wahania wchodzi do środka. Widzi leżące opaski oraz zwiniętą osobno chustę, którą okryto głowę Jezusa. Teraz również Jan wchodzi do grobowca i zaczyna wierzyć słowom Marii.

(h) Tylko według Ewangelii Jana w pustym grobie odnaleziono prześcieradła i chustę. W Ewangelii Łukasza natomiast znaleziono prześcieradła, zaś według Marka i Mateusza - nic nie znaleziono [punkt (10) powyżej].
(i) Nawiasem mówiąc, nie wiadomo, skąd wzięła się ta chusta, w która rzekomo owinięta była głowa zmarłego. W żadnej ze scen pochówku Jezusa nie ma mowy o żadnej chuście.
(j) Twierdzisz, że w grobie znaleziono bandaże. Nie wiem skąd one się tam wzięły. Wprawdzie o bandażach jest mowa w scenie wskrzeszenia Łazarza, lecz - po pierwsze - w scenach opisujących pochówek Jezusa bandaże nie są wymienione oraz - po drugie - literatura rabiniczna nie wspomina o stosowaniu bandaży do owijania kończyn osób zmarłych.
(k) Wiem o tym, że w czwartej ewangelii Biblii świadków Jehowy mowa jest o tym, że w pustym grobie Jezusa znaleziono chustę i jakieś bandaże; nie ma natomiast w niej mowy o ewentualnym znalezieniu płócien lub lnianych szat, w które zwyczajowo zawijano zmarłych.

Czwarte oszustwo:

>Tymczasem pozostałe kobiety zgodnie z poleceniem aniołów śpieszą przekazać uczniom wiadomość o zmartwychwstaniu Jezusa. Biegnąc co sił, spotykają Jezusa, który mówi: "Witajcie!" Padają mu do stóp i składają pokłon. Wtedy Jezus poleca: "Nic się nie bójcie! Idźcie, zawiadomcie moich braci, żeby poszli do Galilei, a tam mnie zobaczą".

(m) Scena powyższa znajduje się wyłącznie w Ewangelii Mateusza. Według tej Ewangelii te kobiety to Maria Magdalena i druga Maria (Mt 28, 1.9).
(n) jednakże według Twojej harmonii wśród tych kobiet nie było Marii Magdaleny, gdyż pozostawiłeś ją przy grobie Jezusa.

Na tym zakończę opisywanie twoich oszustw, które wsadziłeś do sporządzonej przez siebie harmonii scen opisujących odnalezienie pustego grobu Jezusa. Nic nie warta Twoja oszukańcza harmonia. Nic nie warta Twoja pisanina.
Tobie zapewne spodobało się to wiekopomne dzieło, które stworzyłeś, we mnie jednak wywołało ono jedynie śmiech i politowanie.

Na koniec jeszcze następująca uwaga:
Wyobraź sobie, że w Ewangelii Mateusza znajduje się prawdziwa wersja wydarzeń zaistniałych przy pustym grobie Jezusa:
-- do grobu przyszły tylko dwie kobiety, a mianowicie Maria Magdalena i jakaś druga Maria, i ani jednej mniej (J) lub więcej (Mk, Łk);
-- przy grobie zastały tylko jednego anioła w białych szatach, a nie dwóch (Łk) lub żadnego (J);
-- itd., itd.
Dlaczego sporządziłeś jakiś niezjadliwy kogel mogel, w którym prawdę zmieszałeś z nieprawdą?


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
05-03-2019 01:34 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Czy możliwe jest, by Biblia była dziełem natchnionym przez Boga skoro zawiera nie tylko znaczną ilość sprzeczności pomiędzy poszczególnymi księgami (np. pomiędzy ewangeliami NT), ale również sprzeczności z wiedzą naukową, których wręcz trudno nie nazwać pseudonaukowymi bredniami?
>>
>Przykro mi, ale takich sprzeczności nie. Na przykład pewni ludzie usiłują zasygnalizować domniemaną sprzeczność w Biblii, zadając pytanie: "Skąd Kain wziął sobie żonę?" Wychodzą z założenia, że Kain i Abel byli jedynymi dziećmi Adama i Ewy. Wynika to jednak z niedokładnej znajomości Biblii, gdyż wyjaśnia ona, że Adam "stał się ojcem synów i córek" (Rodzaju [1 Mojżeszowa] 5:4, New World Translation). Kain mógł się więc ożenić z siostrą bądź też z bratanicą lub siostrzenicą.
>Krytycy często wręcz upatrują sprzeczności. Mówią na przykład: "Mateusz pisze, że pewien setnik przyszedł prosić Jezusa o przysługę, a u Łukasza czytamy, że zrobili to jego wysłannicy. Który z nich ma rację?" (Mateusza 8:5, 6; Łukasza 7:2,3). Ale czy rzeczywiście zachodzi tu sprzeczność?

Ty może w końcu się zamknij?! Twoje wyjaśnienie jest karykaturą logiki a nawet protezą nie jest! Jakie masz podstawy, ciemna maso, podważać naukę nie obarczoną dogmatami? Nie będę Ciebie zmuszał do myślenia, bo nie wiesz z czym to się je. Przeprowadzę tylko pewien krótki przewód myślowy. Kain i Abel byli synami Adama i Ewy. Tylko i wyłącznie! Po kolei. Co to jest DNA, to nie będę tłumaczył jako, że nie przyjmujesz do wiadomości nauki. Pierwszy człowiek na Ziemi - Adam, mało że miał pępek, to miał już (bo musiał mieć) określone DNA. Ewa stworzona z żebra Adama musiała mieć to samo DNA(!), bo stworzona wyraźnie z jego ciała! Z ich kontaktów cielesnych owocem było dwóch synów o tym samym DNA! ZAŁÓŻMY, ŻE TO BYŁO JESZCZE MOŻLIWE. Jeden syn Kain, zatłukł brata Abla, gdy ten był nie miał jeszcze żadnej kobiety. Oboje mieli to samo DNA, co ich rodzice! Kain nie mógł bynajmniej mieć innej kobiety, bo nie było wtedy jeszcze innych kobiet na Ziemi, oprócz Ewy. Zgadza się dotąd? Musi! Abel więc umarł bezpotomnie!
Cytat:
>Ale czy rzeczywiście zachodzi tu sprzeczność?

Nie tyle sprzeczność co niedorzeczność. Kain został skazany za ten czyn na banicję. Zgadza się? Gdzie znalazł sobie kobietę, skoro jeszcze kobiet na Ziemi nie było oprócz Ewy? Tym kretyństwem tak prostym do pokazania, na podstawie Twoich materiałów pisanych jakimi się podpierasz, nie można się zachłystywać. To są czyste mity.
Cytat:
>Nikt rozsądny nie dopatrzy się sprzeczności w przypisywaniu zbiorowej pracy lub działalności komuś, kto rzeczywiście jest za nią odpowiedzialny.

Pod warunkiem, że to nie jest stek bzdur. Słusznie zauważyłeś, że nikt "rozsądny".
A co masz na myśli pisząc: Cytat:
"Skąd Kain wziął sobie żonę?" Wychodzą z założenia, że Kain i Abel byli jedynymi dziećmi Adama i Ewy. Wynika to jednak z niedokładnej znajomości Biblii, gdyż wyjaśnia ona, że Adam "stał się ojcem synów i córek"

W którym miejscu Biblii? Bez cytatu znów? Zabrakło cytatów? Na Ziemi zostało wtedy trzech ludzi tylko! Gamoniu!
Czyżby to propagacja masowego kazirodztwa z kompleksem Edypa Kaina na czele? To ile potomstwa miał ten rozpłodowiec Adam?
Cytat:
>Na przykład czy błędne byłoby stwierdzenie, że drogę wybudował burmistrz, chociaż same roboty wykonali inżynierowie i robotnicy? Oczywiście, że nie! Podobnie nie ma sprzeczności między wypowiedzią Mateusza, że z prośbą do Jezusa zwrócił się setnik, a sprawozdaniem Łukasza, że przedstawiono ją przez posłańców.
>Bliższe poznanie szczegółów usuwa takie pozorne sprzeczności.
>Wiele razy Tobie i innym to udowadniałem, ale nie słuchacie.

Ale co to ma za związek Jezusa z problemem rozmnażania się z pierwszych rodziców?
I w co się wsłuchiwać? Jesteś nieuporządkowany, bełkotliwy mitoman.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Ty może w końcu się zamknij?!
>
Czemu mam zamknąć? Bo mówię o rzeczach, które w twojej głowie nie znajdują miejsca i zrozumienia. Tobie się wydaje, że jesteś pępkiem świata, a Ty po prostu jesteś marnym stworzeniem bez zrozumienia. Piszesz o sprawach, których całkowicie nie znasz, nie wiesz i nie rozumiesz. Jak widać po twoich wpisach, takim już umrzesz. Można by powiedzieć, że z takim szkoda czasu na rozmowę i tłumaczenie. Ale może coś tam się zmieni w tych Twoich szarych komórkach?!
>Twoje wyjaśnienie jest karykaturą logiki a nawet protezą nie jest! Jakie masz podstawy, ciemna maso, podważać naukę nie obarczoną dogmatami?
>
A Ty jasna maso z piegami nic nie pojmujesz, że nauka sama tworzy swoje dogmaty nazywając je teoriami, a te stawiane są na piedestałach jako osiągnięcia ludzi, lecz są to rzeczy nie do sprawdzenia - gdy zaś wchodzą w konflikt z Biblią - to śmieci.
Uwielbiasz śmieci!
>Nie będę Ciebie zmuszał do myślenia, bo nie wiesz z czym to się je. Przeprowadzę tylko pewien krótki przewód myślowy. Kain i Abel byli synami Adama i Ewy. Tylko i wyłącznie! Po kolei. Co to jest DNA, to nie będę tłumaczył jako, że nie przyjmujesz do wiadomości nauki.
>
O DNA mówi Biblia. Pisarz biblijny Dawid zwrócił się do Stwórcy Jehowy Boga mówiąc: (Psalm 139:16) "Twoje oczy widziały mnie nawet wtedy, gdy byłem zarodkiem. W Twojej księdze były zapisane dni, w których miały się kształtować wszystkie jego cząstki, i to zanim jeszcze którakolwiek z nich się pojawiła". Powiedział: "mój zarodek", co wskazuje, że jego życie rozpoczęło się długo przed narodzinami - w chwili poczęcia. Wielu naukowców dyskutuje nad tym zagadnieniem, a w swych wywodach błądzą. Wyjawił też pod natchnieniem Bożym, że od tego momentu poczęcia proces kształtowania się różnych części jego ciała przebiegał zgodnie z planem i szczegółowo ‛zapisanymi' instrukcjami. W Księdze Hioba 3:3 czytamy: "Poczęty został krzepki mężczyzna!". Werset ten to kolejny dowód, że według Biblii dziecko jest odrębną osobą już od poczęcia. Właśnie wtedy zaczyna się ludzkie życie.
>Pierwszy człowiek na Ziemi - Adam, mało że miał pępek, to miał już (bo musiał mieć) określone DNA. Ewa stworzona z żebra Adama musiała mieć to samo DNA(!), bo stworzona wyraźnie z jego ciała!
>
Ewa musiała mieć to samo DNA co Adam?! No tak, teraz już wiedza wszyscy, kto z nas jest takim krańcowym nieukiem. Zapewniam Ciebie że DNA mężczyzny i DNA kobiety już tylko z tego powodu, odmiennej płci, różnią się. Nie były jednakowe. A druga kwestia to skąd jesteś taki pewien, że mieli "pępek"? To zbyt śmiałe stwierdzenie niczym nie poparte, nie chce pisać, ze skrajnie nierozsądne - głupie. Przecież nie urodzili się z kobiety, lecz byli stworzeni, ukształtowani przez Boga z prochu ziemi. Jak to wyglądało? Czytaj:
(Rodzaju 2:7) "I Jehowa Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi, tchnął w jego nozdrza dech życia i człowiek stał się istotą żywą". A jak było z kobietą?
(Rodzaju 2:21-23) "Dlatego Jehowa Bóg sprawił, że człowiek zapadł w głęboki sen, a gdy on spał, wyjął jedno z jego żeber i zasklepił ciało w tym miejscu. I Jehowa Bóg ukształtował kobietę z żebra, które wyjął z mężczyzny, i przyprowadził ją do niego. Wtedy mężczyzna powiedział: "To wreszcie jest kość z moich kości i ciało z mojego ciała. Będzie zwana kobietą, bo została wzięta z mężczyzny"." I tu bez pępka.
Im nie był potrzebny "pępek". Nie przyszli na świat urodzeni przez kobietę.
Ale w jakim jeszcze znaczeniu użył Bóg w Biblii samo określenie pępek? Zobacz: (Przysłów 3:7, 8) "Nie stawaj się mądry we własnych oczach. Bój się Jehowy i odwracaj się od zła. Przyniesie to uzdrowienie twojemu pępkowi i pokrzepienie twojemu wnętrzu".
No tak ale tego zapisu nie zrozumiesz.
cdn
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Z ich kontaktów cielesnych owocem było dwóch synów o tym samym DNA! ZAŁÓŻMY, ŻE TO BYŁO JESZCZE MOŻLIWE. Jeden syn Kain, zatłukł brata Abla, gdy ten był nie miał jeszcze żadnej kobiety. Oboje mieli to samo DNA, co ich rodzice!
>
Mieli to samo DNA co rodzice? Nie ma ludzi o jednakowym DNA, chyba, że bliźniacy jednojajowi. Ale i oni maja różniące się genomy. Kain i Abel nie byli bliźniakami jednojajowymi, a od swoich rodziców w składzie DNA byli już dość daleko - zdecydowanie i rozpoznawalnie. Ich DNA na pewno się różniły. Ty tego nie wiesz? Ludzie różnią się pod względem genetycznym znacznie bardziej niż oceniano do niedawna. Te różnice to nie tylko w pojedynczych miejscach w DNA, ale całe jego fragmenty.
> Kain nie mógł bynajmniej mieć innej kobiety, bo nie było wtedy jeszcze innych kobiet na Ziemi, oprócz Ewy. Zgadza się dotąd? Musi! Abel więc umarł bezpotomnie!
>
Raczej nie! By tak twierdzić trzeba mieć nieograniczoną pewność siebie, ta zaś u Ciebie nie wynika z mądrości. Adam i Ewa mieli synów i córki, a żyli bardzo długo. To każdemu powinno wystarczyć.
>Cytat:
>Ale czy rzeczywiście zachodzi tu sprzeczność?

>Nie tyle sprzeczność co niedorzeczność. Kain został skazany za ten czyn na banicję. Zgadza się? Gdzie znalazł sobie kobietę, skoro jeszcze kobiet na Ziemi nie było oprócz Ewy? Tym kretyństwem tak prostym do pokazania, na podstawie Twoich materiałów pisanych jakimi się podpierasz, nie można się zachłystywać. To są czyste mity.
>
Adam żył 930 lat, gdy miał 130 lat EWA urodziła Seta, tak więc był Kain, Abel i Set. O Ewie nie było już dalej w Biblii wspominane. Adam i Ewa mogli mieć wielu synów i córki.
"W tym czasie ludzie zaczęli wzywać imienia Jehowy" - podaje Biblia.
Nie wiemy w jakim wieku Ewa zmarła. Ale na przykład Sara żona Abrahama urodziła, chociaż wcześniej była niepłodna, mając już około 90 lat - "przekroczyła granicę wieku". Bardzo możliwe, że Ewa rodziła i w późniejszych latach swego życia. Biblia zawiera informacje istotne dla ogólnego przekazu treści istotnej dla historii ludzkości i ich kontaktów z Bogiem. Nie wskazuje informacji o wszystkich potomkach Adama i Ewy.
>Cytat:
>Nikt rozsądny nie dopatrzy się sprzeczności w przypisywaniu zbiorowej pracy lub działalności komuś, kto rzeczywiście jest za nią odpowiedzialny.

>Pod warunkiem, że to nie jest stek bzdur. Słusznie zauważyłeś, że nikt "rozsądny".
>
Ostrożnie z takim komentarzem, dajesz o sobie raczej kiepskie świadectwo, wiesz niewiele a przy tym mówisz bez sensu. Bóg kierował pisarzami, pisali Biblię pod natchnieniem. Biblia jest Słowem Boga i jest prawdą.
>A co masz na myśli pisząc: Cytat:
"Skąd Kain wziął sobie żonę?" Wychodzą z założenia, że Kain i Abel byli jedynymi dziećmi Adama i Ewy. Wynika to jednak z niedokładnej znajomości Biblii, gdyż wyjaśnia ona, że Adam "stał się ojcem synów i córek"

>
Brak znajomości Biblii jest przyczyną wyciągania przez niektórych niewłaściwych wniosków z jej treści.
>W którym miejscu Biblii? Bez cytatu znów? Zabrakło cytatów? Na Ziemi zostało wtedy trzech ludzi tylko! Gamoniu!
>
Jeśli ja jestem gamoniem, to Ty kim jesteś? Administrator już dawno powinien Ciebie usadzić i potraktować odpowiednio. Już Tobie kilka razy pisałem: nie zgadzasz się, denerwuje Ciebie prawda, to nie czytaj, skoro meczy Ciebie fakt, że nie rozumiesz i mętlik masz w głowie. Za trudne!!! I basta.
>Czyżby to propagacja masowego kazirodztwa z kompleksem Edypa Kaina na czele? To ile potomstwa miał ten rozpłodowiec Adam?
>
Adam to Twój praprapraprapra..............tatuś, a Ty tak brzydko o nim mówisz. A fe! Gdyby nie jego zdolności do wydania potomstwa nie byłoby Ciebie. Doceń to!
Nikt tego nie wie, ale wystarczająco dużo, by Kain znalazł sobie żonę. "Błogosławił im Bóg i rzekł do nich: ‛Bądźcie płodni i stańcie się liczni, i napełnijcie ziemię, i opanujcie ją'". Odkąd Bóg dał to polecenie, ludzie się rozmnażali i stopniowo napełnili ziemię. Setowi urodził się Enosz: "Wtedy zaczęto wzywać imienia Jahwe". Gdy urodził się Enosz, Set miał 105 lat, to znaczy, że od stworzenia Adama upłynęło już 235 lat (Rodzaju 5:6, 7). Do tego czasu liczba ludzi na ziemi wzrosła, ponieważ liczni synowie i córki Adama, a także ich potomkowie zawierali między sobą małżeństwa, było to jeszcze dopuszczalne. Liczby nie są tu istotne.
>Cytat:
>Bliższe poznanie szczegółów usuwa pozorne sprzeczności.
>>Wiele razy Tobie i innym to udowadniałem, ale nie słuchacie.

Pogubiłeś się!!!
06-03-2019 09:39 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Czy możliwe jest, by Biblia była dziełem natchnionym przez Boga skoro zawiera nie tylko znaczną ilość sprzeczności pomiędzy poszczególnymi księgami (np. pomiędzy ewangeliami NT), ale również sprzeczności z wiedzą naukową, których wręcz trudno nie nazwać pseudonaukowymi bredniami?
><Przykro mi, ale takich sprzeczności nie [ma].

A mnie jest przykro, że Ty niedowidzisz i na dodatek nie umiesz czytać.

>Na przykład pewni ludzie usiłują zasygnalizować domniemaną sprzeczność w Biblii, zadając pytanie: "Skąd Kain wziął sobie żonę?" Wychodzą z założenia, że Kain i Abel byli jedynymi dziećmi Adama i Ewy. Wynika to jednak z niedokładnej znajomości Biblii, gdyż wyjaśnia ona, że Adam "stał się ojcem synów i córek" (Rodzaju [1 Mojżeszowa] 5:4, New World Translation). Kain mógł się więc ożenić z siostrą bądź też z bratanicą lub siostrzenicą.

Wśród przykładów sprzeczności akurat nie wspomniałem o Kainie i jego żonie. Życzysz sobie jednak, bym i ten przykład przeanalizował, więc przeszkód nie widzę.

Nigdy nie twierdziłem, że - zgodnie ze Starym Testamentem - Kain i Abel byli jedynymi synami Adama i Ewy. Zbyt dobrze znam Biblię, by tak twierdzić.

Przeprowadzę krótką analizę:
Po pierwsze:
-- zgodnie z Rdz 4, 25 oraz Rdz 5, 3 Adam i Ewa mieli jeszcze trzecie dziecko, a konkretnie syna imieniem Set ("setnie wynagrodził im Bóg stratę Abla, którego zabił Kain" - jak pomysłowo werset Rdz 4, 25 przetłumaczył Adam Sandauer).
-- zgodnie z Rdz 5, 4 "po zrodzeniu Seta żył Adam osiemset lat i zrodził synów i córki". Żaden wcześniejszy werset nie informuje, by Adam i Ewa mieli również chociaż jedną córkę.
Po drugie:
O żonie Kaina mowa jest w wersecie Rdz 4, 17 (a więc przed ww. wersetem Rdz 5, 4): "I obcował Kain z żoną swoją , a ta poczęła i urodziła Henocha". Z analizy przytoczonych wersetów wynika zatem jednoznacznie, że żona Kaina nie była córka Adama i Ewy, a tym samym siostra Kaina. Zresztą werset Rdz 4, 17 nie informuje, by tak właśnie było.
Wniosek:
A zatem zgodnie z literalnym odbiorem Księgi Rodzaju - a tylko do takiego jesteśmy uprawnieni - Kain posiadał żonę, z którą współżył i która urodziła syna Henocha. Nie wiadomo jednak kim ona była i skąd wzięła się na świecie.
Nawiasem mówiąc Setowi także urodził się syn, o czym informuje Rdz 4, 26. W tym przypadku również nie wiadomo, skąd na święcie wzięła się nagle jego żona.

Czy wszystko jest dla Ciebie jasne, czy też nadal czegoś nie rozumiesz?


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
06-03-2019 09:41 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Krytycy często wręcz upatrują sprzeczności. Mówią na przykład: "Mateusz pisze, że pewien setnik przyszedł prosić Jezusa o przysługę, a u Łukasza czytamy, że zrobili to jego wysłannicy. Który z nich ma rację?" (Mateusza 8:5, 6; Łukasza 7:2,3). Ale czy rzeczywiście zachodzi tu sprzeczność?

Tak, mamy tu do czynienia z wyraźną sprzecznością pomiędzy Mt 8, 5-6 a Łk 7, 3-4.
Opowieść o uzdrowieniu przez Jezusa sługi setnika przedstawiona jest wyłącznie u Mateusza w 8, 5-13 oraz u Łukasza w 7, 1-10. Oznacza to, że obaj ewangeliści zaczerpnęli tę opowieść ze źródła Q (nawiasem mówiąc, czy wiesz, co to jest źródło Q).
Zgodnie z Mt 8, 5-6 setnik przyszedł do Jezusa prosząc go, by ten uzdrowił jego sługę. Natomiast zgodnie z Łk 7, 3-4 setnik posłał do Jezusa "starszych żydowskich", by ci poprosili go o uzdrowienie sługi setnika.
Czy Ty naprawdę nie dostrzegasz tu sprzeczności? Przecież ona jest oczywista! A może Ty naprawdę niedowidzisz i nie umiesz czytać?

>Nikt rozsądny nie dopatrzy się sprzeczności w przypisywaniu zbiorowej pracy lub działalności komuś, kto rzeczywiście jest za nią odpowiedzialny. Na przykład czy błędne byłoby stwierdzenie, że drogę wybudował burmistrz, chociaż same roboty wykonali inżynierowie i robotnicy? Oczywiście, że nie! Podobnie nie ma sprzeczności między wypowiedzią Mateusza, że z prośbą do Jezusa zwrócił się setnik, a sprawozdaniem Łukasza, że przedstawiono ją przez posłańców.

Tak, to Ty możesz dyskutować ze swoim kolegą, również świadkiem Jehowy, a nie ze mną. Po wymianie takich głupawych argumentów, jak ten, który przedstawiłeś powyżej, obaj będziecie zapewne dumni i zadowoleni z siebie, że właśnie wspięliście się na wyżyny geniuszu i błyskotliwej inteligencji.

>Bliższe poznanie szczegółów usuwa takie pozorne sprzeczności.

Ani bliższe ani jeszcze bardziej bliższe poznanie szczegółów nie usuwa ewidentnych sprzeczności z tych przykładów, które sam podałeś.

>Wiele razy Tobie i innym to udowadniałem, ale nie słuchacie.

O ile mnie pamięć nie myli, nic na tym forum jeszcze mi nie udowodniłeś. Przepisywałeś wersety z Biblii, ale tylko czas straciłeś na pisanie, bo w ten sposób nic nie jesteś w stanie udowodnić. Być może kiedyś wreszcie to zrozumiesz.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
05-03-2019 08:01 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>"Przecież nie wiecie, jak wasze życie będzie wyglądać jutro. Bo jesteście mgiełką, która pojawia się na chwilę i zaraz znika"(Jakuba 4:14).
Podoba mi się to 4:14

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
06-03-2019 09:36 
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)
Byłem przekonany, że zrozumiesz to, co do Ciebie napisałem. Przecież wyrażam się w sposób zrozumiały i aż nadto obszerny, by w sposób jednoznaczny przekazać to, co chcę napisać, nie pozostawiając miejsca na przypuszczenia i domysły.
Niestety, nie zrozumiałeś tego, co napisałem. Nie po raz pierwszy zresztą.
Po raz kolejny potwierdziłeś, że dla Ciebie nie ma znaczenia to, co pisze do Ciebie osoba, z którą dyskutujesz. Ty i tak napiszesz to, co w danej chwili wpadnie Ci do głowy, i nie ma dla Ciebie znaczenia, że nie ma to nic wspólnego z tematem dyskusji.

>>>Biblia - Słowo Boga [...]
>>Czy potrafisz udowodnić, że Biblia jest słowem Boga? Oczywiście bez przepisywania kolejnego zestawu wersetów, bo w ten sposób niczego nie udowodnisz?
>Dla ludzi wierzących nie jest jakąkolwiek kwestią pojawienie się i istnienie Księgi, która stanowi niejako list Boga do ludzi, zawiera zbiór prawd, historii, rad i nauk pochodzących bezpośrednio od Boga. To przecież takie proste, że Bóg, który stworzył ludzi i dał im Ziemię mieszkanie, nie zostawił ich bez dania wielu niezbędnych o Nim informacji, pouczeń i rad na każdy dzień życia, także przepisy prawa jak żyć. Chociaż spisana poprzez ludzkich pisarzy (40) wybranych przez Autora - Boga, to spisywana była pod Jego natchnieniem. (...)

Ponieważ wielokrotnie już twierdziłeś, że Biblia jest słowem Boga, więc zwróciłem się do Ciebie, byś to wreszcie udowodnił.
Oczywiście nie udowodniłeś, czego zresztą należało się spodziewać. Nie podjąłeś nawet próby przeprowadzenia takiego dowodu. Napisałeś między innymi, że dla ludzi wierzących - a więc również dla Ciebie - Biblia jest "listem Boga do ludzi (...)"
Wyraziłeś zatem wyłącznie przekonanie ludzi wierzących (jak mi się wydaje, nie wszystkich), ale przecież ono żadnym dowodem nie jest. To chyba oczywiste.

Przepisałeś również kilka wersetów ze Starego i Nowego Testamentu, a mianowicie:
-- "Zapisz sobie te słowa, gdyż zgodnie z tymi słowami zawieram przymierze z tobą i z Izraelem" (Wj 34, 27 - słowa Boga do Mojżesza);
-- "Duch Jehowy mówił przeze mnie, a Jego słowo było na moim języku" (2 Sm 23, 2);
-- "Całe Pismo jest natchnione przez Boga" (2 Tm 3, 16).
Na tej podstawie uznałeś, że skoro "Biblia wyraźnie oznajmia, że jest Słowem Bożym", więc warto ją poznawać, aby się o tym przekonać.

Nie zrozumiałeś mojej prośby o udowodnienie, że Biblia jest słowem bożym. Wydaje Ci się, że jak przepiszesz kilka wersetów z Biblii, które to oznajmiają, to tym samym przeprowadzisz taki dowód. Twoje rozumowanie sprowadza się bowiem do schematu: Biblia jest słowem bożym, ponieważ można w niej przeczytać, że jest słowem bożym.
Ty uważasz, że przedstawiłeś dowód, że Biblia jest słowem bożym. Ja natomiast uważam, że po raz kolejny się skompromitowałeś.

Co dociekliwy i posługujący się rozumem uczeń sądziłby o nauczycielu matematyki lub fizyki, który wymyślałby jakieś twierdzenia, których nie potrafiłby udowodnić. Bez wątpienia pomyślałby on, że ów nauczyciel jest kiepskim matematykiem czy też fizykiem, a na dodatek zgubił gdzieś własny rozum, i który zamiast solidnej wiedzy naukowej przekazuje uczniom jakieś dyrdymały wylęgające mu się w głowie, a wobec tego nie posiada kwalifikacji do nauczania, zatem najlepiej by było, gdyby przestał ich uczyć i został usunięty ze szkoły.

Przez analogię uważam, że jesteś wyjątkowo kiepskim znawcą Starego i Nowego Testamentu, gdyż zamiast przekazywać tu na forum wyniki naukowych badań Starego i Nowego Testamentu, wypisujesz jakieś brednie wtłoczone Ci do głowy przez ludzi myślących podobnie, jak Ty, a które uważasz za prawdę jedyną i niepodważalną. Oczywiście rozumiem, że o naukowych badaniach Biblii pisać nie możesz z tego oczywistego powodu, że ich nie znasz, gdyż nawet się o nie otarłeś. Daj sobie więc spokój i przestań wypisywać te farmazony, bo na tym forum są ludzie, którzy - w przeciwieństwie do Ciebie - posługują się rozumem.

Zrozum wreszcie, iż z samego faktu, że w Biblii coś jest napisane, bynajmniej nie wynika, że tak właśnie jest. Nie ma znaczenia, że w Biblii można przeczytać, że jest ona nieomylnym słowem Bożym, aby bowiem mieć absolutną pewność, że rzeczywiście tak jest, trzeba to umieć udowodnić. Jednak takiego dowodu jak dotąd nikt jeszcze nie przedstawił. Ty również tego nie dokonasz, choćbyś przepisał nie wiadomo ile jeszcze wersetów z Biblii, bo to rzecz niewykonalna.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
06-03-2019 09:38 
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)
Zobaczmy, co jeszcze - zamiast dowodu, o który Cię prosiłem - napisałeś w dwóch dość obszernych wypowiedziach. A zatem napisałeś między innymi, że:
-- "religia prawdziwa" nie uzyska akceptacji wszystkich ludzi;
-- wszelkie proroctwa biblijne dotyczą Jezusa;
-- przeciwnikiem Biblii jest "bóg tego systemu rzeczy", czyli Szatan Diabeł, przeciwnik i oszczerca prawdziwego Boga;
-- wiedza zawarta w Biblii jest "prawdą" niepodważalną;
-- "Bóg jest stwórcą nieba i ziemi i wszystkiego co w nich";
-- zbliża się koniec panowania ludzi i demonów;
-- wersety 1 Tes 5, 3 Dn 2, 44 oraz Ap 16, 14-16 przedstawiają jakieś tam proroctwa;
-- Biblia mówi prawdę i nie ma w niej sprzeczności.

Domyślam się, że przez "religię prawdziwą" rozumiesz religijne przekonania świadków Jehowy. W związku z tym postaraj się wykazać, że nie chrześcijaństwo, nie judaizm, nie islam, nie religie irańskie, egipskie, słowiańskie, nordyckie, czy jakieś jeszcze inne, lecz wasza religia jest tą prawdziwą.

Wskaż te proroctwa Starego Testamentu, które dotyczą Jezusa. Oczywiście mam na myśli wyłącznie te proroctwa, które w sposób jednoznaczny precyzują, że chodzi o Jezusa z Nazaretu, syna Marii i Józefa, itd. Proroctwa nie zawierające informacji jednoznacznie wskazujących na Jezusa, z powodów oczywistych uznaję za bezwartościowe.

W związku z twoim twierdzeniem, wiedza zawarta w Biblii jest "prawdą" niepodważalną, udowodnij - powołując się na solidne opracowania naukowe - że kobieta została uformowana z żebra, które Bóg-stwórca wyjął uprzednio mężczyźnie.

Powołując się na prace starożytnych historiografów egipskich udowodnij, że trzydzieści kilka wieków temu na Egipt spadło dziesięć znanych ci plag, a sprawcą tej zbrodni był Mojżesz do spółki z Aaronem i w porozumieniu z ich plemiennym bóstwem znanym jako JHWH.

Wykaż na podstawie starożytnych manuskryptów izraelskich bądź rzymskich (oczywiście z pominięciem ewangelii Mateusza), że około 2020 lat temu Herod Wielki rozkazał pozabijać wszystkich chłopców do lat dwóch, a miało to miejsce w judejskim Betlejem i okolicy.

Podaj opracowania naukowe potwierdzające, że gwiazdy, słońce i księżyc mogą w szczególnych warunkach wstrzymać swój ruch, że niektóre z gwiazd wołają oraz że ziemia ma krańce podstawy i kamień narożny.

Wyjaśnij, co to są demony i na czym polega ich panowanie, a także kiedy ono dobiegnie końca. Mile widziane opracowania naukowe, w których można się z tym zagadnieniem zapoznać.

A na koniec wyjaśnij jeszcze, jaki to wszystko ma związek z moją prośbą o udowodnienie, że Biblia jest słowem bożym.

Nie wydaje mi się, bym zbyt wiele od Ciebie wymagał. Do dzieła, panie Miłujący, lecz nie prawdę, a starożytne baśnie, legendy i dyrdymały.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
04-03-2019 20:37 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>Czy potrafisz udowodnić, że Biblia jest słowem Boga? Oczywiście bez przepisywania kolejnego zestawu wersetów, bo w ten sposób niczego nie udowodnisz?

Drogi Andrzeju51!
Popełniłeś błąd logiczny!

Nie zapytałeś MP: "Czy potrafisz zrozumieć pytanie: 'Czy potrafisz udowodnić, że Biblia jest słowem Boga?'"

Efekty widać...


>Dla ludzi wierzących nie jest jakąkolwiek kwestią...

Dla ludzi wierzących NIC nie jest jakąkolwiek kwestią...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
04-03-2019 20:40 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Dla ludzi wierzących nie jest jakąkolwiek kwestią pojawienie się i istnienie Księgi, która stanowi niejako list Boga do ludzi, zawiera zbiór prawd, historii, rad i nauk pochodzących bezpośrednio od Boga. To przecież takie proste, że Bóg, który stworzył ludzi i dał im Ziemię mieszkanie, nie zostawił ich bez dania wielu niezbędnych o Nim informacji
Wiarowiedznik, czy wiedzowiarnik, jakim słowem wolałbyś się określić?:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,781649#w783499


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Dla ludzi wierzących nie jest jakąkolwiek kwestią pojawienie się i istnienie Księgi, która stanowi niejako list Boga do ludzi, zawiera zbiór prawd, historii, rad i nauk pochodzących bezpośrednio od Boga. To przecież takie proste, że Bóg, który stworzył ludzi i dał im Ziemię na mieszkanie, nie zostawił ich bez dania wielu niezbędnych o Nim informacji
>Wiarowiedznik, czy wiedzowiarnik, jakim słowem wolałbyś się określić?:
>
Dla Ciebie nie ma to żadnego znaczenia. Sam wybieraj.
Pokaz swój racjonalizm.
04-03-2019 21:23 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Wiarowiedznik, czy wiedzowiarnik, jakim słowem wolałbyś się określić?:
>Dla Ciebie nie ma to żadnego znaczenia. Sam wybieraj.
>Pokaz swój racjonalizm.
Pojawiła się jeszcze trzecia propozycja - wiedzowiarek.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,781649#w783499


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Dla ludzi wierzących nie jest jakąkolwiek kwestią pojawienie się i istnienie Księgi, która stanowi niejako list Boga do ludzi, zawiera zbiór prawd, historii, rad i nauk pochodzących bezpośrednio od Boga. To przecież takie proste, że Bóg, który stworzył ludzi i dał im Ziemię na mieszkanie, nie zostawił ich bez dania wielu niezbędnych o Nim informacji
>>Wiarowiedznik, czy wiedzowiarnik, jakim słowem wolałbyś się określić?:
>>
>Dla Ciebie nie ma to żadnego znaczenia. Sam wybieraj.
>Pokaz swój racjonalizm.

Tak jak pokazuje to Miłośnik. Otwarcie i szczerze jak na zebraniu partyjnym.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
28-02-2019 12:22 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)

>Twoja niewiedza i brak zrozumienia, to Twoi najwięksi wrogowie.

Z tym się w pełni zgadzam, ale chyba rozumiemy to inaczej
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Twoja niewiedza i brak zrozumienia, to Twoi najwięksi wrogowie.
>Z tym się w pełni zgadzam, ale chyba rozumiemy to inaczej
>
Daj innym żyć, wiedza o życiu powstaje, gromadzi się i rozwija dzięki różnorodności.
Jeśli ktoś ma inne zdanie na konkretny temat, to wspaniale, może się czegoś nauczę gdy przedstawia je w sposób kulturalny i rzeczowy.
Głupi nie słucha nikogo, dlatego często wpada do dołu.
01-03-2019 16:35 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Twoja niewiedza i brak zrozumienia, to Twoi najwięksi wrogowie.
>>Z tym się w pełni zgadzam, ale chyba rozumiemy to inaczej
>>
>Daj innym żyć, wiedza o życiu powstaje, gromadzi się i rozwija dzięki różnorodności.
>Jeśli ktoś ma inne zdanie na konkretny temat, to wspaniale, może się czegoś nauczę gdy przedstawia je w sposób kulturalny i rzeczowy.

>Głupi nie słucha nikogo, dlatego często wpada do dołu.

Czyżbyś pisał autobiografię na tym forum?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
03-03-2019 04:52 
 Ocena 3 na 3
czes (4083 punktów)
>Głupi nie słucha nikogo, dlatego często wpada do dołu.

Masz szczescie, ze w Polsce jest bezplatna sluzba zdrowia. Dobrzy ludzie wyciagna cie z tego dolu, a lekarze poskladaja polamane kosci i zaloza gips. I jeszcze mozesz skarzyc tych ktorzy ten dol wykopali. Jak wygrasz jakies odszkodowanie ... pamietaj, ze to ja ci doradzilem zalozenie sprawy.


Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
03-03-2019 10:51 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>... skarzyc tych ktorzy ten dol wykopali.

Sam sobie wykopał...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
03-03-2019 09:20 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Daj innym żyć, wiedza o życiu powstaje, gromadzi się i rozwija dzięki różnorodności.

Nie dotyczy to Twojej wiedzy na temat Nowego i Starego Testamentu. Twoja w tym zakresie wiedza wynika wyłącznie z:
-- tego, co wymyśliło wasze ciało kierownicze, a Ty masz obowiązek w to wierzyć;
-- tego, co wtłoczono Ci do głowy w zborze, do którego należysz;
-- tego, co można przeczytać w wydawanych przez was broszurkach.
Nie stać Cię na to, by zboczyć choć na pół kroku w bok i zapoznać z tym, co inni mają do powiedzenia na temat Biblii.

>Jeśli ktoś ma inne zdanie na konkretny temat, to wspaniale, może się czegoś nauczę gdy przedstawia je w sposób kulturalny i rzeczowy.

Jak już zdążyłeś zauważyć, ja mam odmienne zdanie od Twojego w wielu kwestiach dotyczących Biblii. Z wrodzoną mi skromnością dodam, że przedstawiam swoją wiedzę w sposób kulturalny i wyjątkowo rzeczowy. Ty jednak nie chcesz skorzystać z tego co piszę, pomimo że "rzucam perły" (Mt 7, 6) pod Twoje nogi.

>Głupi nie słucha nikogo, dlatego często wpada do dołu.

Kogo konkretnie na tym forum to zdanie dotyczy? Któż tu głupi jest? DyktaFon, ja, ktoś inny? A może Ty?


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Twoja w tym zakresie wiedza wynika wyłącznie z:
>-- tego, co wymyśliło wasze ciało kierownicze, a Ty masz obowiązek w to wierzyć;
>
Nie miał byś problemu z przyjęciem wiedzy dostarczanej przez Ciało Kierownicze Świadków Jehowy gdybyś znał jego historię! Ciało Kierownicze - kto to?
W dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku apostołowie zaczęli przewodzić zborowi chrześcijańskiemu. "Piotr wraz z jedenastoma" przekazali wtedy życiodajne prawdy dużej grupie Żydów i prozelitów. Czytaj w Dzieje 2:14, 15. Wielu z nich uwierzyło.
Potem ci nowi bracia "dalej trwali w nauce apostołów". Czytaj w Dzieje 2:42.
Do obowiązków apostołów należało również zarządzanie pieniędzmi zboru. Czytaj w Dzieje 4:34, 35. Troszczyli się też o duchowe potrzeby braci, o czym świadczy wypowiedź: "Będziemy się oddawać modlitwie i usługiwaniu słowem" (Dzieje 6:4).
Poza tym wyznaczali doświadczonych chrześcijan, żeby głosili na nowych terenach. Czytaj w Dzieje 8:14, 15. Z czasem inni namaszczeni duchem starsi zaczęli blisko współpracować z apostołami. Wspólnie zapewniali przewodnictwo wszystkim zborom, tworząc ciało kierownicze. Sprawdź w Dzieje 15:2.
Wszyscy chrześcijanie wiedzą, że to Jehowa przez Jezusa nadzoruje działania ciała kierowniczego.
>-- tego, co wtłoczono Ci do głowy w zborze, do którego należysz;
>
Nie było takiej potrzeby. Przyjąłem prawdę na wzór tych z Berei: (Dzieje 17:10-12) "Z nastaniem nocy bracia natychmiast wysłali Pawła i Sylasa do Berei. A oni, gdy tam dotarli, poszli do synagogi żydowskiej. Tamtejsi Żydzi byli szlachetniej usposobieni niż ci w Tesalonice, bo przyjęli słowo Boże z nadzwyczaj otwartym umysłem i każdego dnia starannie badali Pisma, żeby się przekonać, czy to, co usłyszeli, jest prawdą. Dzięki temu wielu z nich uwierzyło. Tak samo uwierzyło sporo szanowanych Greczynek i niektórzy Grecy".
Teraz wiesz czego Tobie brakuje.
>-- tego, co można przeczytać w wydawanych przez was broszurkach.
>
Co? A może Ty więcej wynosisz z rozpraw filozoficznych albo z kazań w Kościołach?
Te Broszury oparte są na wersetach biblijnych i nic nie można im zarzucić. Nikt nie zmusza mnie do ich czytania. Bardzo je lubię, są naprawdę bardzo dobrze zredagowane.
>Nie stać Cię na to, by zboczyć choć na pół kroku w bok i zapoznać z tym, co inni mają do powiedzenia na temat Biblii.
>
Prawdę poznałem mając 44 lata. Sądzisz, że nie poznawałem do tego czasu różnych poglądów, religii, teorii i koncepcji. Szukałem prawdy. Odrzuciłem głupie tradycje. W Biblii znalazłem prawdę. Wystarczy. Zrobiłem to do czego mnie zachęcasz.
>>Jeśli ktoś ma inne zdanie na konkretny temat, to wspaniale, może się czegoś nauczę gdy przedstawia je w sposób kulturalny i rzeczowy.
>Jak już zdążyłeś zauważyć, ja mam odmienne zdanie od Twojego w wielu kwestiach dotyczących Biblii. Z wrodzoną mi skromnością dodam, że przedstawiam swoją wiedzę w sposób kulturalny i wyjątkowo rzeczowy. Ty jednak nie chcesz skorzystać z tego co piszę, pomimo że "rzucam perły" (Mt 7, 6) pod Twoje nogi.
>
Jak się domyślam, Twoje zdanie na temat Biblii zbudowane jest na doniesieniach różnych naukowców badających Biblię - Ci nie otrzymali daru jej zrozumienia, na podejściu do Biblii przez religie fałszywe w tym głównie Kościół Katolicki i wiele innych - te nie otrzymały od Boga zrozumienia, nawet nie uznają imienia Boga Jehowa. A przecież większość modli się: (Mateusza 6:9, 10) "Macie więc modlić się w ten sposób: "‚Nasz Ojcze w niebie, niech będzie uświęcone Twoje imię. Niech przyjdzie Twoje Królestwo. Niech się dzieje Twoja wola, jak w niebie, tak i na ziemi".
To bardzo ciekawe, że Bóg daje, wierzącym w Niego, poznać Jego wolę co do wszystkiego, co się będzie dziać na ziemi i w niebie, gdy Bóg realizować będzie swe zamierzenie. Przecież tworząc ogród Eden na ziemi, czynił to w zamiarze, by takim ogrodem - Rajem - stała się cała ziemia.
Nie wszyscy ludzie przyjmują tę prawdę. Sami nie wiedzą, co trącą, a tracą wiele.
>>Głupi nie słucha nikogo, dlatego często wpada do dołu.
>Kogo konkretnie na tym forum to zdanie dotyczy? Któż tu głupi jest? DyktaFon, ja, ktoś inny? A może Ty?
>
Odpowiem wersetem z Biblii:
(Psalm 14:1, 2) "Głupi myśli sobie: "Nie ma Jehowy". Postępowanie takich ludzi jest spaczone, a ich uczynki - obrzydliwe. Żaden z nich nie postępuje dobrze.  Ale Jehowa patrzy z nieba na ludzi, żeby sprawdzić, czy ktokolwiek jest wnikliwy, czy ktokolwiek szuka Jehowy".
Wnioski zostawiam Tobie.
06-03-2019 11:29 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Nie miał byś problemu z przyjęciem wiedzy dostarczanej przez Ciało Kierownicze Świadków Jehowy gdybyś znał jego historię! Ciało Kierownicze - kto to?
>W dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku apostołowie zaczęli przewodzić zborowi chrześcijańskiemu. "Piotr wraz z jedenastoma" przekazali wtedy życiodajne prawdy dużej grupie Żydów i prozelitów. Czytaj w Dzieje 2:14, 15.
No to sprawdzam tę "historię":
1. Kto to napisał - nie wiadomo.
2. W którym roku - nie wiadomo.
3. Do kogo - do Teofila - kto to - nie wiadomo.
4. Gdzie to napisano - nie wiadomo.
>Wnioski zostawiam Tobie.
Wniosek - oto jak literatura "stała się historią, a Ciało Kierownicze ożyło i zamieszkało między nami"...

Prawda i Solidarność... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>No to sprawdzam tę "historię":
>1. Kto to napisał - nie wiadomo.
>2. W którym roku - nie wiadomo.
>3. Do kogo - do Teofila - kto to - nie wiadomo.
>4. Gdzie to napisano - nie wiadomo.
>>Wnioski zostawiam Tobie.
>Wniosek - oto jak literatura "stała się historią, a Ciało Kierownicze ożyło i zamieszkało między nami"...
>
Dzieje Apostolskie 44 Księga natchnionych Pism.
Pisarz: Łukasz
Miejsce spisania: Rzym
Spisywanie ukończono: ok. 61 n.e.
Obejmuje okres: 33-ok. 61 n.e.
Dziejach Apostolskich, to ważny opis, niejako dalszy ciąg, dziejów wczesnego chrystianizmu. Pod wpływem oddziaływania ducha świętego powstał zbór oraz jak dawano świadectwo na coraz szerszą skalę: najpierw wśród Żydów, a potem wśród ludzi ze wszystkich narodów.
Dzieje Apostolskie wspominają o 95 osobach, 32 krajach i krainach, 54 miastach oraz 9 wyspach. To pasjonująca relacja o ludziach wszelkiego pokroju - o zwyczajnych mężczyznach i kobietach, ale też o wyniosłych religiantach, próżnych politykach i zaciekłych prześladowcach. Przede wszystkim jednak skupiają się na naszych duchowych braciach i siostrach Świadków Jehowy z I wieku, którzy mimo codziennych trudności życiowych nie przestawali z zapałem głosić dobrej nowiny.
Co do Ciała Kierowniczego, to W dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku apostołowie zaczęli przewodzić zborowi chrześcijańskiemu właśnie jako tak nazwana grupa pierwszych chrześcijan. Czytamy o nich "Piotr wraz z jedenastoma" przekazali wtedy życiodajne prawdy dużej grupie Żydów i prozelitów. Sprawdź w Dzieje 2:14, 15. Wielu z nich uwierzyło.
Potem ci nowi bracia "dalej trwali w nauce apostołów". Sprawdź w Dzieje 2:42.
Dzisiaj jest ponad 8 500 000 ochrzczonych Świadków Jehowy.
Do obowiązków apostołów należało również zarządzanie pieniędzmi zboru, tak jak to dzieje się dzisiaj, gdy otrzymują dobrowolne datki jako podstawa finansowania działalności. Sprawdź w Dzieje 4:34, 35.
Troszczyli się też o duchowe potrzeby braci, jak to czynią dzisiaj, o czym świadczy wypowiedź: "Będziemy się oddawać modlitwie i usługiwaniu słowem". Sprawdź w Dzieje 6:4. Poza tym wyznaczali doświadczonych chrześcijan, żeby głosili na nowych terenach. Sprawdź to w Dzieje 8:14, 15. Z czasem inni namaszczeni duchem starsi zaczęli blisko współpracować z apostołami. Wspólnie zapewniali przewodnictwo wszystkim zborom, tworząc tzw. ciało kierownicze (Dzieje 15:2).
Aż do dziś i dalej przez kolejny czas, jak to jest wolą Jehowy Boga.
Jak widzisz wszystko wiadomo.
08-03-2019 21:19 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Dzieje Apostolskie [...]
>Pisarz: Łukasz
>Miejsce spisania: Rzym
>Spisywanie ukończono: ok. 61 n.e.
>Obejmuje okres: 33-ok. 61 n.e.

Nie jest prawdą to, co napisałeś o Dziejach Apostolskich.

(1) Autorstwo Dziejów Apostolskich:

Nie dysponujemy obecnie żadnym dowodem, że autorem Dziejów - i wcześniejszej Ewangelii Łukasza - jest lekarz Łukasz, raczej mało znany towarzysz podróży misyjnych ap. Pawła (Kol 4, 14). Tradycja chrześcijańska to stanowczo za mało, by tak twierdzić.

Najwcześniejszym świadectwem, że oba te pisma są autorstwa lekarza o imieniu Łukasz, jest Kanon (Fragment) Muratoriego datowany na około 180 rok n.e. oraz Przeciw herezjom (łac. Adversus haereses), dzieło Ireneusza z Lyonu (z Lugdunum), które należy datować podobnie.
Istnieją jednakże poważne argumenty przeczące autorstwu Łukasza:
-- żadne z tych dzieł nie podaje, kto jest ich autorem;
-- istnieją znaczne rozbieżności w biografii Pawła pomiędzy Dziejami Apostolskimi a informacjami o charakterze autobiograficznym w listach apostoła;
-- wyraźny brak wpływu nauczania Pawła na teologię obu dzieł (z jednym wyjątkiem);
-- lektura obu dzieł nie dostarcza przekonujących argumentów świadczących o tym, że ich autor był lekarzem;
-- ap. Paweł wspomina Łukasza wyłącznie w liście do Filemona (Fil 23-24, lecz nie pisze, by był on lekarzem i gojem (lektura Dziejów wskazuje, że ich autor był najprawdopodobniej gojem).

(2) Rzym jako miejsce powstania Dziejów:

Brak jest informacji pozwalających stwierdzić, że Dzieje Ap. zostały napisane w Rzymie (bądź w jakimkolwiek innym miejscu). Wyłącznie pisarze związani z chrześcijaństwem twierdzą, że tak właśnie było. Czynią to jednak przy założeniu, że ich autorem był Łukasz, towarzysz podróży ap. Pawła, co - jak napisałem powyżej - jest bezzasadne.

(3) Data powstania Dziejów:

Absolutnie nie można przyjąć, że Dzieje Apostolskie powstały około roku 61 n.e. Jak zapewne wiesz kończą się one krótką informacją, że Paweł "pozostał" w Rzymie przez dwa lata (Dz 28, 30). Skoro - jak wiadomo - przybył do Rzymu w roku 61, więc "pozostał" w nim do roku 63.
Niektórzy badacze argumentują, że sposób, w jakim mowa jest w Dziejach o śmierci Pawła (Dz 20, 24-25) sugeruje, że ich autor wiedział o śmierci Pawła, która - jak wiemy - nastąpiła w ostatnim okresie panowania Nerona, czyli niewiele przed 68 rokiem.
Dzieje Apostolskie, jako chronologicznie drugie dzieło przypisane Łukaszowi, powstały znacznie po roku 70 n.e., w którym zastała napisana Ewangelia Marka, a jak wiemy Łukasz korzystał z niej przy pisaniu swojej ewangelii.

Poniżej podam Ci, jak niektórzy badacze określają czas powstania Dziejów Apostolskich:
-- Geza Vermes - pomiędzy 90 a 100 rokiem n.e.;
-- John Dominic Crossan - "nieco później" niż Ewangelia Łukasza, której powstanie datuje nie wcześniej niż w latach dziewięćdziesiątych;
-- Bart D. Ehrman - pomiędzy 80 a 85 rokiem n.e.;
-- Frederick F. Bruce - koniec lat siedemdziesiątych;
-- Marcel Simon - około roku 90 n.e.;
-- Harold W. Attridge - pod koniec I lub nawet na początku II wieku n.e.

(4) Okres czasu, który obejmują Dzieje Apostolskie:

Nie jest prawdziwy okres czasu od 33 do 61 roku n.e., który podajesz.
Dzieje Apostolskie zaczynają się bezpośrednio po śmierci i rzekomym zmartwychwstaniu Jezusa. Obecnie powszechnie przyjmuje się, że Jezus zmarł wczesną wiosną 30 roku n.e.
dzieje kończą się dwuletnim pobytem ap. Pawła w Rzymie, który przypadał na lata od 61 do 63 n.e.
A zatem "wydarzenia" opisane w Dziejach rozgrywają się w latach od 30 do 63 roku n.e.

PS.1. Liczę na to, że odpiszesz na moje wypowiedzi z dnia 6 marca.
PS.2. Ponawiam moje pytanie, czy mówi ci coś nazwisko, lub nick: Yarpen Zirgin.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
09-03-2019 01:50 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>No to sprawdzam tę "historię":
>>1. Kto to napisał - nie wiadomo.
>>2. W którym roku - nie wiadomo.
>>3. Do kogo - do Teofila - kto to - nie wiadomo.
>>4. Gdzie to napisano - nie wiadomo.
>>>Wnioski zostawiam Tobie.
>>Wniosek - oto jak literatura "stała się historią, a Ciało Kierownicze ożyło i zamieszkało między nami"...
>Dzieje Apostolskie 44 Księga natchnionych Pism.
Natchnionych winem i ziołami?
>Pisarz: Łukasz
Nie ma żadnego dowodu historycznego kto jest autorem.
>Miejsce spisania: Rzym
Nie ma żadnego dowodu historycznego, gdzie to napisano.
>Spisywanie ukończono: ok. 61 n.e.
Nie ma żadnego dowodu historycznego kiedy rozpoczęto i zakończono pisanie Dziejów. Porównania z innymi tekstami wskazują na późniejszy czas, po 70 roku n.e.
>Jak widzisz wszystko wiadomo.
Jak widzą inni ( bo Ty tego nie dostrzegasz ) NIC! nie wiadomo. Nie macie NIC oprócz spekulacji, chciejstwa i waszej "śfientej" tradycji...

Prawda i Solidarność... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
03-03-2019 11:01 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>... wiedza o życiu powstaje, gromadzi się i rozwija dzięki różnorodności.

To znaczy co?
Czyżby "Pisma" były niepełne?
Czegoś brakuje w "Słowie Boga"?

W Warwick (Brooklynie) piszą nową "Szóstą księgę Mojżeszową"?
A w Nadarzynie piszą "Piątą Najprawdziwszą Ewangelię"?


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Seele (114 punktów)
Chciałabym podjąć próbę odpowiedzi na pytanie postawione przez KaZini. Nie chcę jednak mówić za osoby, które wierzą z lęku przed śmiercią, albo w nadziei wiecznego szczęścia, albo za ludzi pobożnych na sposób ludowy. Sama bardzo się dziwię niektórym. Może źle ich rozumiem, dlatego postaram się powiedzieć, z czego wynika fenomen potrzeby wiary w moim przypadku.
Chcąc być szczerą muszę uznać, że w młodości wiele słyszałam o Bogu i poznałam dość dobrze religię chrześcijańską. Być może jestem do niej mocno przywiązana i dlatego trudno by mi było ją porzucić. Nie umiem określić, na ile moja potrzeba trwania w wierze wynika z przywiązania, ale wiem, że ono samo nie wystarczyłoby, abym uparcie obstawała przez dłuższy czas przy jakiejś idei. Wiem, że moja wiara nie wynika z upodobania, jakie mogłabym mieć w idei transcendentnego Boga, albo idei wyższości człowieka. Przekonałam się, że w poszukiwaniu prawdy nie można kierować się upodobaniem... Nie wynika też z nadziei uzyskania wiecznej nagrody. Nie mam co do niej wyobrażenia, ale na pewno wymyka się ona pragnieniom, które stworzyła we mnie ewolucja. Bo dla mnie nie jest to ani "szczęcie", ani na sposób ludzki pojęta "miłość", ani jakaś chęć bycia "nieśmiertelną". Bo, jak słusznie twierdzą niektórzy użytkownicy forum, szczęście to chwilowy stan naszego mózgu, to chemia. Z miłością bywa różnie, bo różnie rozumiemy miłość. A nieśmiertelność byłaby nudna. Zresztą trzeba przyznać, że dobre życie spełnione dla uzyskania takiej nagrody nie miałoby wiele wspólnego z miłością do Boga.
Potrzebuję wiary, ponieważ pragnę czegoś więcej, niż przyjemne życie. Uważam, że istnieje obiektywna prawda o człowieku i o świecie, wolę przynajmniej próbować żyć dla niej, niż wegetować jak wszystkie inne zwierzęta tej ziemi. Ta wiara stawia mi wymagania, nie pozwala mi zadowolić się zasadami, których spełnienie da mi spokój ducha i uchroni mnie od strachu przed tym, czego mam unikać dla przetrwania gatunku. Moja wiara nie zabrania mi myśleć, nie karze ślepo wierzyć wszystkiemu, co usłyszę z ust ludzi, którzy ją podzielają.

Napisałam to, ponieważ zauważyłam, że na forum ludzi nienawidzących zabobonu i ceniących prawdę panuje mylne przekonanie co do mojej religii. Nie zależy mi na tym, żeby kogokolwiek tu nawracać, ale chciałam w jakiś sposób pokazać, że wiara nie jest w gruncie rzeczy tym, za co wielu z Was ją uważa.
05-03-2019 19:09 
 Ocena 6 na 6
Drobner (19539 punktów)
#1
Najpierw - daję plusa.

#2
>... w młodości wiele słyszałam o Bogu i poznałam dość dobrze religię chrześcijańską. Być może jestem do niej mocno przywiązana i dlatego trudno by mi było ją porzucić.

Taką sytuację obiektywnie nazywa się uzależnieniem.
Doskonale znają ten mechanizm wszyscy dilerzy narkotyków. Kilka, kilkanaście początkowych 'działek' rozdaje się za darmo.
Doskonale znają ten mechanizm wszyscy dilerzy religii. Rozpoczynają dilerkę w dzieciństwie i "w młodości", kiedy umysł dziecka jest ufny i bezbronny wobec manipulacyjnie wsączanych 'prawd', których jednak 'sprawdzić' się nie daje.

#3
>Wiem, że moja wiara nie wynika z upodobania, jakie mogłabym mieć w idei transcendentnego Boga, albo idei wyższości człowieka.
>...
> Uważam, że istnieje obiektywna prawda o człowieku i o świecie, wolę przynajmniej próbować żyć dla niej, niż wegetować jak wszystkie inne zwierzęta tej ziemi.

A jednak...

#4
> Uważam, że istnieje obiektywna prawda o człowieku i o świecie, wolę przynajmniej próbować żyć dla niej, niż wegetować jak wszystkie inne zwierzęta tej ziemi.

Lecz rzeczywistość absolutnie nie zależy od tego, co o niej uważamy...

#5
>... chciałam w jakiś sposób pokazać, że wiara nie jest w gruncie rzeczy tym, za co wielu z Was ją uważa.

Wielu z nas doskonale rozumie wiarę.

Wielu z nas "chce w jakiś sposób pokazać, że wiara nie jest w gruncie rzeczy tym, za co" uważa ją wielu wierzących.

Ot, na przykład Ty: zupełnie nie wspomniałaś o tym, jak wiara w 'Boga' powoduje konieczność 'składek' na tacę i 'opłat' za 'pomniejsze rytuały sakramentalne' (chrzest, I komunia, kolęda, pogrzeb).

A dilerzy w złotych (ale skromnych) pałacach i w Maybachach zacierają tłuste rączki...
I sieją, i sieją, i sieją...

Pozdrawiam.

(PS. ort.: każe)


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
05-03-2019 21:09 
 Ocena 2 na 2
Seele (114 punktów)
Na początek dziękuję za odpowiedż i za poprawienie mojej ortografii.

Wspomniałam o przywiązaniu do religii, ponieważ dla mnie jest to raczej naturalną rzeczą, że przywiązujemy się do swoich poglądów, co czasem utrudnia ich kształtowanie (zatrzymujemy się przy rzeczy, którą uznaliśmy za prawdę). Myślę, że przy weryfikacji swoich poglądów trzeba wziąć pod uwagę, na ile odpowiada za nie przywiązanie. Nie powiedziałam, że nie jestem zdolna do odrzucenia tego, co uznam za fałsz, ale że moja opinia może nie być całkowicie obiektywna. Dotyczy to nie tylko mnie, ale większości osób i to nie tylko wierzących. Taką sytuację można nazwać uzależnieniem, kiedy zamyka oczy na fakty. Czy zawsze zamyka? Czy wszyskie osoby wierzące należy uznać za "indoktrynowane w młodości"?

Rzeczywistość nie zależy od tego, co o niej uważamy, ale to nie znaczy, że nasze opinie nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Obiektywna prawda o świecie wg mnie istnieje. Albo jesteśmy zdolni do jej poznania, albo nie. Tym, czego nie potrafiłabym znieść, byłoby spokojne życie bez próby jej odnalezienia.

Bogactwo i chciwość duchownych jest poważnym problemem, ponieważ powinni oni wieść życie zgodnie z duchem Ewangelii, którą głoszą. To sprawia, że wielu z nich nie jest godnych naszego zaufania. Na szczęście nie odnosi się to do wszystkich. Nie sądzę, aby należało uznać cały Kościół za instytucję nastawioną przede wszystkim na zysk. Przemawiają za tym jego początki i to, co w rzeczywistości głosi.
05-03-2019 22:28 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Czy wszyskie osoby wierzące należy uznać za "indoktrynowane w młodości"?

Chyba tak. Garncarz formuje garnek, do czasu gdy glina jest miękka. Nie można formować, nawet poprawek, gdy garnek jest już suchy i wypalony na dodatek. Młode drzewo jeszcze można nagiąć. Starego już nie dasz rady. To takie zrozumiałe jakby, przykłady z życia wzięte. Ta zasada znana jest nawet ze "studiów" na seminariach i wykorzystywana bezwzględnie przez późniejszych klechów. Dlatego tak się biją o swoją obecność w edukacji powszechnej a nawet w przedszkolach. Ja tu nie mam zamiaru walczyć z tym zjawiskiem, bo to nie miejsce ani czas.

>Rzeczywistość nie zależy od tego, co o niej uważamy, ale to nie znaczy, że nasze opinie nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Przykro, ale wielokrotnie się z tą rzeczywistością mijają.

>Obiektywna prawda o świecie wg mnie istnieje. Albo jesteśmy zdolni do jej poznania, albo nie. Tym, czego nie potrafiłabym znieść, byłoby spokojne życie bez próby jej odnalezienia.

I słusznie. Tyle, że trzeba posiadać naprawdę sztukę rozróżnienia mitów od rzeczywistości. To jest naprawdę długa historia i nie ma miejsca tu na tym forum, by szczegółowo to rozpatrywać. A wiadomo. Diabeł siedzi zawsze w szczegółach. Ubolewam nad takimi na tym forum, którzy idąc w zaparte, wbrew logice, z uporem negując osiągnięcia współczesnej nauki, twierdzą, iż Biblia to dzieło natchnione przez Jahwe, choć idiotyzmy tam opisywane przeczą rozumowi nawet niewykształconego człowieka. Czasem się zastanawiam, czy Szatan nie podpowiadał Jahwemu co ma pisać. Szczerze to Tobie powiem, że mnie to bawi. Kłótnie o mity zwłaszcza.

>Bogactwo i chciwość duchownych jest poważnym problemem, ponieważ powinni oni wieść życie zgodnie z duchem Ewangelii, którą głoszą. To sprawia, że wielu z nich nie jest godnych naszego zaufania.

No i masz rację. Oni sami sobie takie opinie o sobie utwierdzają. Przecież to widać i zawsze można im wytknąć publicznie. Umysłowo to oni nie identyfikują się ze współczesnym człowiekiem. Tkwią nadal w średniowieczu. Są ponad wszystko i prawem stanowionym przede wszystkim.

>Na szczęście nie odnosi się to do wszystkich. Nie sądzę, aby należało uznać cały Kościół za instytucję nastawioną przede wszystkim na zysk.

Niestety, ale tak zawsze było od początku powstania tej instytucji. Mieli zawsze tylko dwa cele. Bogactwo i władza. Nie ma u nich miejsca na prawdziwą wiarę i uczciwość katolicką. Dlatego jest coraz więcej niewierzących. Zobacz historię Kościoła pisaną niekoniecznie przez ateistów.

>Przemawiają za tym jego początki i to, co w rzeczywistości głosi.

Otóż właśnie w rzeczy samej.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
05-03-2019 22:51 
 Ocena 6 na 6
Drobner (19539 punktów)
>Wspomniałam o przywiązaniu do religii, ponieważ dla mnie jest to raczej naturalną rzeczą, że przywiązujemy się do swoich poglądów, co czasem utrudnia ich kształtowanie (zatrzymujemy się przy rzeczy, którą uznaliśmy za prawdę). Myślę, że przy weryfikacji swoich poglądów trzeba wziąć pod uwagę, na ile odpowiada za nie przywiązanie. Nie powiedziałam, że nie jestem zdolna do odrzucenia tego, co uznam za fałsz, ale że moja opinia może nie być całkowicie obiektywna. Dotyczy to nie tylko mnie, ale większości osób i to nie tylko wierzących. Taką sytuację można nazwać uzależnieniem, kiedy zamyka oczy na fakty. Czy zawsze zamyka?

Nie jest sztuką odrzucić to, co się uzna za fałsz.
Sztuką jest zrewidować poglądy, które się uznało za prawdę.
Sztuką jest zrewidować kryteria, które pozwoliły coś uznać za prawdę.
Żeby zaś analizować te kryteria, trzeba najpierw mieć ich świadomość. Nierzadko trzeba ich głęboko szukać.
Rzetelne i dogłębne poszukiwania prowadzą do jednego jedynego wniosku...

> Czy wszyskie osoby wierzące należy uznać za "indoktrynowane w młodości"?

Można mieć i sto lat, a umysł mieć "dziecięcy", niesłychanie podatny na wielotorową indoktrynację.
A wystarczy go tylko uzbroić w elementarną znajomość logiki, epistemologii, psychologii i religioznawstwa, by zaczął stawiać agitatorom i 'ewangelizatorom' wielce niewygodne pytania.
Znajomość i zastosowanie metodologii naukowej skutecznie obnaża gołosłowność i bezpodstawność treści przekazywanych przez propagandystów.
Nielementarna już znajomość technik psychomanipulacji demaskuje wszystkie ich nieuczciwe 'chwyty' psychologiczne oraz oszustwa logiczne.

>Rzeczywistość nie zależy od tego, co o niej uważamy, ale to nie znaczy, że nasze opinie nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Chodzi mi o 'kierunek'.
Uczymy się odczytywać 'rzeczywistość': fizyka, biologia i inne przyrodnicze.
Trzeba się oduczyć 'wczytywania w rzeczywistość' swoich (i nie swoich!) poglądów.

> Obiektywna prawda o świecie wg mnie istnieje.

To bardzo mocny ontologicznie postulat.
Jak się przekonać o jego (nomen omen) prawdziwości?
Jak w ogóle do tego podejść, nie znając "kryteriów prawdy o prawdzie"?

Może warto byłoby zacząć jakoś tak, rozwarstwiając nieco ten postulat:
1. "Świat obiektywnie istnieje".
2. "Mamy jakieś (językowo-)pojęciowe opisy świata (nauki przyrodnicze)".

Czym wówczas byłaby "prawda o świecie"?
(I przy okazji: gdzie tu jest miejsce na jakiekolwiek religie??)

> Albo jesteśmy zdolni do jej poznania, albo nie. Tym, czego nie potrafiłabym znieść, byłoby spokojne życie bez próby jej odnalezienia.

Wykwalifikowani filozofowie jej nie odnajdują.
Nasze rozmyślania też niezbyt specjalnie prowadzą "do celu".

Jedyną drogą jest nauka i to tylko science - przyrodnicza, tj. fizyka, biologia, chemia itp.
(I przy okazji: gdzie tu jest miejsce na jakiekolwiek religie??)

>Bogactwo i chciwość duchownych jest poważnym problemem, ponieważ powinni oni wieść życie zgodnie z duchem Ewangelii, którą głoszą. To sprawia, że wielu z nich nie jest godnych naszego zaufania. Na szczęście nie odnosi się to do wszystkich.

Doprawdy, nie wiem "jak wiara w 'Boga' powoduje konieczność" wstawiania się za Kościołem, czy za jakąkolwiek instytucją religijną.

> Nie sądzę, aby należało uznać cały Kościół za instytucję nastawioną przede wszystkim na zysk. Przemawiają za tym jego początki i to, co w rzeczywistości głosi.

Jego 'początki' to 'apostolstwo' Pawła i od samiuśkiego początku zbieranie składek na biednych w Jerozolimie (Rz 15, 26; 1 Kor 16, 1-2).
Jego 'początki' to sprawa Ananiasza i Safiry w kwestii 'datków' (Dz 5, 1-10 oraz 'wniosek' w. 11).
(Tu wiele wyjaśnia tzw. podatek świątynny powszechny u Żydów i oczywiste przechwycenie go od 'nawróconych' na rzecz 'nowej religii'.)

>Przemawiają za tym ... i to, co w rzeczywistości głosi.

Nie podejrzewam Cię o nieznajomość rozbieżności między tym, co w rzeczywistości głosi a tym, co w przeszłości i obecnie w rzeczywistości robi.
Że o "donacji Konstantyna", Inkwizycji i arcybiskupie Wesołowskim wspomnę zaledwie...

U Marksa i Lenina i w ustach agitatorów - komunizm też piękny...
A w TVP...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
06-03-2019 12:33 
 Ocena 1 na 1
Seele (114 punktów)

>Nie jest sztuką odrzucić to, co się uzna za fałsz.
>Sztuką jest zrewidować poglądy, które się uznało za prawdę.
>Sztuką jest zrewidować kryteria, które pozwoliły coś uznać za prawdę.
>Żeby zaś analizować te kryteria, trzeba najpierw mieć ich świadomość. Nierzadko trzeba ich głęboko szukać.

Tak.

>Można mieć i sto lat, a umysł mieć "dziecięcy", niesłychanie podatny na wielotorową indoktrynację. A wystarczy go tylko uzbroić w elementarną znajomość logiki, epistemologii, psychologii i religioznawstwa, by zaczął stawiać agitatorom i 'ewangelizatorom' wielce niewygodne pytania.
>Nielementarna już znajomość technik psychomanipulacji demaskuje wszystkie ich nieuczciwe 'chwyty' psychologiczne oraz oszustwa logiczne.

Wiem o niektórych procesach psychologicznych, które pozwalają ludziom ślepo w coś wierzyć. Mogę prosić o przykład świadomego użycia techniki manipulacji?

>Chodzi mi o 'kierunek'. Uczymy się odczytywać 'rzeczywistość': fizyka, biologia i inne przyrodnicze. Trzeba się oduczyć 'wczytywania w rzeczywistość' swoich (i nie swoich!) poglądów.
>> Obiektywna prawda o świecie wg mnie istnieje.
>To bardzo mocny ontologicznie postulat. Jak się przekonać o jego (nomen omen) prawdziwości? Jak w ogóle do tego podejść, nie znając "kryteriów prawdy o prawdzie"? Może warto byłoby zacząć jakoś tak, rozwarstwiając nieco ten postulat:
>1. "Świat obiektywnie istnieje".
>2. "Mamy jakieś (językowo-)pojęciowe opisy świata (nauki przyrodnicze)".
>Czym wówczas byłaby "prawda o świecie"?
>(I przy okazji: gdzie tu jest miejsce na jakiekolwiek religie??)

>Wykwalifikowani filozofowie jej nie odnajdują. Nasze rozmyślania też niezbyt specjalnie prowadzą "do celu". Jedyną drogą jest nauka i to tylko science - przyrodnicza, tj. fizyka, biologia, chemia itp.
>(I przy okazji: gdzie tu jest miejsce na jakiekolwiek religie??)

Wobec tego moja prawda o świecie będzie zbiorem twierdzeń, które zostały opracowane i udowodnione przez ludzi w odniesieniu do świata, w którym żyją, i do którego poznawania są przystosowani.
Miejsce dla religii zaczyna się tam, gdzie kończy się zainteresowanie tym, co jest w zasięgu poznania człowieka
Co prawda to jeszcze zależy od tego, czego każdy w religii szuka. Można się zastanowić, czy religia jest konieczna i w jakim stopniu odzwierciedla prawdę, a w jakim jest ludzką fantazją i mitologią. Ale nie podobają mi się dwie rzeczy. Pierwsza to spłycanie problemu. Druga to odrzucanie tego, czego nie można udowodnić metodą naukową, a co nie należy do rzeczy, którymi zajmuje się nauka.

Nie powiedziałabym, że wykwalifikowani filozofowie nie odnajdują prawdy. Uważam, że żadna "filozofia" nie zadowoliła wszystkich. Uważam też, że jedni są dalei, inni bliżej prawdy.
06-03-2019 15:31 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Wiem o niektórych procesach psychologicznych, które pozwalają ludziom ślepo w coś wierzyć. Mogę prosić o przykład świadomego użycia techniki manipulacji?

Przykłady:
- wprowadzanie do języka dziecka wysoce abstrakcyjnych pojęć, które nie są obiektami istniejącymi, a tylko hipotetycznymi, w których istnienie się zaledwie wierzy. Do ok. 10. roku życia dziecko uwewnętrznia informacje niemal wyłącznie na poziomie konkretu, nie jest w stanie rozumieć abstrakcji, idei. Wprowadzony w ten sposób i później utrwalany pseudorzeczownik "Bóg" powoduje, że 'wyimaginowany' "Bóg" staje się 'oczywistym' "bytem" i konkretnym elementem 'światopoglądu' dziecka. Na dodatek - elementem fundamentalnym jego 'światopoglądu', którego nie jest łatwo się pozbyć nawet wtedy, gdy wraz z rozwojem intelektualnym spostrzega się realną 'pustotę' tego 'pojęcia';
- selekcja informacji. Np. piszesz:
>... ufam ... głoszonej ... Ewangelii..
Czy, gdy byłaś dzieckiem, mówiono Ci np. o Koranie? Albo o religijnych księgach egipskich, zratusztriańskich? O religii słowiańskiej? Albo o 'ewangeliach', o których pewni ludzie orzekli, że nie są ewangeliami?
Spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie: kiedy i na jakiej podstawie Ty zdecydowałaś, że będziesz 'ufać Ewangelii'.
Czy też może masz teraz świadomość, że nie była to Twoja własna decyzja, i że 'ktoś', doborem języka i wybiórczością informacji zdecydował za Ciebie? Właśnie to nazywa się psychomanipulacją...
- ustawiczne wpajanie poczucia winy i wzbudzanie lęku przed karą (np. piekło, ale też wcześniej wspomniany werset Dz 5, 11: Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym słyszeli).

To tylko kilka...

>Wobec tego moja prawda o świecie będzie zbiorem twierdzeń, które zostały opracowane i udowodnione przez ludzi w odniesieniu do świata, w którym żyją, i do którego poznawania są przystosowani.

1. - nie tylko Twoja. To 'przypadłość' wszystkich myślących.
2. - może jednak nie tyle 'prawda', co po prostu 'wiedza'. Nazywając uprzednio cokolwiek 'prawdą', samemu utrudnia się analizę i dotarcie do ew. wniosku, że to nie jest 'prawdą'.
A elementy 'wiedzy' mogą być prawdziwe, mogą też być nieprawdziwe (fałszywe), a mogą też być... niebadalne. Najważniejszą umiejętnością jest dokonanie tego trójpodziału we własnym światopoglądzie.

>Miejsce dla religii zaczyna się tam, gdzie kończy się zainteresowanie tym, co jest w zasięgu poznania człowieka

Tam również zaczynają się niesprawdzalne imaginacje, urojenia i... bajki

>Co prawda to jeszcze zależy od tego, czego każdy w religii szuka. Można się zastanowić, czy religia jest konieczna i w jakim stopniu odzwierciedla prawdę, a w jakim jest ludzką fantazją i mitologią.
> Ale nie podobają mi się dwie rzeczy. Pierwsza to spłycanie problemu. Druga to odrzucanie tego, czego nie można udowodnić metodą naukową, a co nie należy do rzeczy, którymi zajmuje się nauka.

1. Nie jest 'spłycaniem problemu' odrzucanie niesprawdzalnych bajań.
2. Szumnie nazywana "metoda naukowa" nie jest niczym innym, jak tylko umiejętnością sprawdzania, czy jakakolwiek opinia jest sprawdzalna oraz czy jest prawdziwa, czy nie. Posługujemy się nią wszyscy. Na dodatek - nie mamy żadnego innego narzędzia.

> Uważam też, że jedni są dalei, inni bliżej prawdy.

Pytałem:
>>1. "Świat obiektywnie istnieje".
>>2. "Mamy jakieś (językowo-)pojęciowe opisy świata (nauki przyrodnicze)".
>>Czym wówczas byłaby "prawda o świecie"?

Jeśli nie sprecyzujemy, co to jest "prawda o świecie", to trudno będzie rozmawiać o tym, czy można być od niej "blisko", czy "daleko".

Dokładniej: nie nazywajmy uprzednio 'prawdą' czegoś, o czym nic nie wiemy (patrz wyżej: 'prawda' vs. 'wiedza'), a nawet nie wiemy czy to 'coś' istnieje...
06-03-2019 15:35 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Tam również zaczynają się niesprawdzalne imaginacje, urojenia i... bajki

Tak. Które na pewnym etapie życia niekiedy b. lubimy.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
06-03-2019 15:33 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wiem o niektórych procesach psychologicznych, które pozwalają ludziom ślepo
> w coś wierzyć. Mogę prosić o przykład świadomego użycia techniki manipulacji?

W kwestii wiary - trudno mi oceniać świadomość, czy nieświadomość propagującego wiarę.
Ale wg moich doświadczeń, jedną z manipulacji jest olbrzymi dyskomfort (poczucie winy) nakładany na kwestionującego jej 'prawdy'.

Komunikat "wstydź się" wpajany dziecku, gdy powie coś dociekliwego, co przypadkiem obnaża jakiś obecny dogmat.
U dzieci zazwyczaj zwycięża wtedy ucieczka od eksploracji.
Jeśli mają do wyboru czuć, albo nie czuć ten dyskomfort, wybiorą oczywiście brak dyskomfortu.
Mam nadzieję, że wyrażam się w miarę zrozumiale.
Przykład świadomego manipulowania (wręcz analitycznie dozowanego) to reklama w TV.

> miejsce dla religii zaczyna się tam, gdzie kończy się zainteresowanie
> tym, co jest w zasięgu poznania człowieka

Zgadzam się.

> Druga to odrzucanie tego, czego nie można udowodnić metodą
> naukową, a co nie należy do rzeczy, którymi zajmuje się nauka.

Wątpię, czy samo odrzucanie w tym wypadku jest akurat mechanizmem nauki.
Jesli fałszywość danego twierdzenia da się naukowo udowodnić - wtedy nauka odrzuca twierdzenie.
Jeśli się nie da - wówczas nauka milczy. Uznaje, że po prostu to nie jej domena.

Odrzucać "czego nie można udowodnić metodą naukową" można np. na podstawie własnego poczucia estetytylki, co z nauką nie ma już wiele wspólnego.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Seele (114 punktów)
>Komunikat "wstydź się" wpajany dziecku, gdy powie coś dociekliwego, co przypadkiem obnaża jakiś obecny dogmat.
>U dzieci zazwyczaj zwycięża wtedy ucieczka od eksploracji.
>Jeśli mają do wyboru czuć, albo nie czuć ten dyskomfort, wybiorą oczywiście brak dyskomfortu.
>Mam nadzieję, że wyrażam się w miarę zrozumiale.
>Przykład świadomego manipulowania (wręcz analitycznie dozowanego) to reklama w TV.

"Wstydź się" powiedziała mi parę razy osoba o wierze prostej, nawet trochę zabobonnej, całkowicie pewna swoich racji, nieświadoma opisanego przez Ciebie procesu. Myślała, że robi dobrze.

Wolałabym skupić się na manipulacji w Kościele. Czy mamy do czynienia ze świadomą indoktrynacją, i w ogóle jakie jest prawdopodobieństwo, żeby przez 2000 lat oszukiwać ludzi wyznając przy tym tak czyste idee. Żeby było to psychologicznie prawdopodobne, musielibyśmy uznać większość duchownych za niewierzących. Bylibyśmy zmuszeni uznać, że osoba, która chce być kapłanem oczekuje przede wszystkim władzy i pieniędzy.
W średniowieczu miało to jeszcze miejsce. A w czasach współczesnych, albo w czasach wczesnego chrześcijaństwa?

Myślę, że kluczem jest spojrzenie jak najbardziej obiektywne, dostrzeżenie wszystkich aspektów problemu.

>Wątpię, czy samo odrzucanie w tym wypadku jest akurat mechanizmem nauki.
>Jesli fałszywość danego twierdzenia da się naukowo udowodnić - wtedy nauka odrzuca twierdzenie.
>Jeśli się nie da - wówczas nauka milczy. Uznaje, że po prostu to nie jej domena.

Zgadzam się.

>Odrzucać "czego nie można udowodnić metodą naukową" można np. na podstawie własnego poczucia estetytylki, co z nauką nie ma już wiele wspólnego.

Do czego można odnieść swoje poczucie estetyki? Co kształtuje naszą reakcję, smak lub niesmak w odniesieniu do religii? Może to, w jaki sposób została nam przedstawiona? Kto nam ją przedstawił, albo z czym w rzeczywistości mieliśmy okazję się zapoznać?

Może źle zrozumiałam, ale jeżeli o to akurat chodziło, przyznam, że na takim gruncie czułabym się bardzo niepewnie.
farmer (22440 punktów)
>Obiektywna prawda o świecie wg mnie istnieje.

Wciąż powtarzam że oddychanie nie jest połączone z oddychaniem bo ludzie by się podusili. Idę o zakład że byli by tacy co by nie uwierzyli a i inni by nie uznali tego za fakt.
06-03-2019 07:01 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Wspomniałam o przywiązaniu do religii, ponieważ dla mnie jest to raczej naturalną rzeczą, że przywiązujemy się do swoich poglądów, co czasem utrudnia ich kształtowanie (zatrzymujemy się przy rzeczy, którą uznaliśmy za prawdę).
Przywiązanie się to zniewolenie siebie.
>Myślę, że przy weryfikacji swoich poglądów trzeba wziąć pod uwagę, na ile odpowiada za nie przywiązanie. Nie powiedziałam, że nie jestem zdolna do odrzucenia tego, co uznam za fałsz, ale że moja opinia może nie być całkowicie obiektywna. Dotyczy to nie tylko mnie, ale większości osób i to nie tylko wierzących. Taką sytuację można nazwać uzależnieniem, kiedy zamyka oczy na fakty. Czy zawsze zamyka? Czy wszyskie osoby wierzące należy uznać za "indoktrynowane w młodości"?
Jest wiara ślepa i widząca.
>Rzeczywistość nie zależy od tego, co o niej uważamy, ale to nie znaczy, że nasze opinie nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Obiektywna prawda o świecie wg mnie istnieje. Albo jesteśmy zdolni do jej poznania, albo nie. Tym, czego nie potrafiłabym znieść, byłoby spokojne życie bez próby jej odnalezienia.
Co to jest świat, materia li tylko?
>Bogactwo i chciwość duchownych jest poważnym problemem, ponieważ powinni oni wieść życie zgodnie z duchem Ewangelii, którą głoszą. To sprawia, że wielu z nich nie jest godnych naszego zaufania. Na szczęście nie odnosi się to do wszystkich. Nie sądzę, aby należało uznać cały Kościół za instytucję nastawioną przede wszystkim na zysk. Przemawiają za tym jego początki i to, co w rzeczywistości głosi.
Kościół głosi różne rzeczy, niektóre głupie, a niektóre jeszcze głupsze... Chciwość duchownych to ich problem.
Twoim problemem jest to, że ufasz ślepcom duchowym prowadzącym na manowce. Nikt w Kościele nie jest godny zaufania.

Prawda i Solidarność... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902
oszusta, manipulanta: www.racjonalista.pl/forum.php/s,773897 )


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
06-03-2019 12:51 
 Ocena 1 na 1
Seele (114 punktów)
> Przywiązanie się to zniewolenie siebie.
Zgadzam się całkowicie.

>Twoim problemem jest to, że ufasz ślepcom duchowym prowadzącym na manowce.
Nie ufam duchownym, tylko głoszonej przez nich Ewangelii. Co prowadzi do celu?
07-03-2019 03:49 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Twoim problemem jest to, że ufasz ślepcom duchowym prowadzącym na manowce.
>Nie ufam duchownym
Napisałaś:
"wielu z nich nie jest godnych naszego zaufania. Na szczęście nie odnosi się to do wszystkich."
>, tylko głoszonej przez nich Ewangelii. Co prowadzi do celu?
Wąska ścieżka. Najpierw musisz opuścić instytucję religijną i pójść osobistą ścieżką, będziesz szła sama, ale nie będziesz samotna, wokół Ciebie są ludzie, z którymi możesz rozmawiać. Zawsze bądź sceptyczna, nie ufaj nikomu, tylko słuchaj co mówi i rozważaj co mówi. Nie ufaj Ewangelii, ani żadnym innym "świętym" słowom. Nikt nie wie, czy Bóg istnieje. Ci, którzy mówią, że znają Boga, kłamią. Wiara to nie wiedza. Do celu prowadzi droga duchowa, a celem jest życie duchowe tu i teraz, osobisty rozwój duchowy, by przeżyć swoje życie pięknie, godnie, niezależnie od tego, czy jest ciąg dalszy po śmierci.

Prawda i Solidarność... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Seele (114 punktów)
Co rozumiesz (pan rozumie?) przez osobisty rozwój duchowy? Jego celem jest jedynie piękne życie?Za pomocą jakich kryteriów mogę to ocenić?

Przede wszystkim Ewangelia jest dla mnie ważna dlatego, że wskazuje drogę do Boga. Jest dla mnie godna zaufania nie dlatego, że Jezus zmartwychwstał, ale dlatego, że umarł dobrowolnie za to, co głosił. A religia chrześcijańska jest wartościowa dlatego, że mówi o godności człowieka. Rozumiem, że trzeba zweryfikować to, w co się uwierzyło. W nauce Kościoła od dawna nie podoba mi się wiele rzeczy, np wiara w istnienie osobowego szatana i demonów, albo nieomylność papieża w pewnych sytuacjach. Ale proszę o powód, dla którego miałabym odrzucić Ewangelię.
07-03-2019 13:26 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> proszę o powód, dla którego miałabym odrzucić Ewangelię.

Osobiście go nie podam, sam jej nie odrzucam.
Dla mnie to częściowo historyczne uwiecznienie dylematów tamtych czasów, sposobów rozumowania tamtejszych ludzi oraz świadectwo poziomu rozumienia rzeczywistości.

Swoją drogą, dociekanie co opisywane w Ewangelii wydarzyło się naprawdę, a co jest literaturą aby np. jedne zdarzenia pasowały do drugich (np. opijanych w ST) i pasowały ogólnie do potrzeb mesjańskich tamtych czasów - to temat rzeka.

lubimyczyt(*)kto-i-dlaczego-zmienial-biblie

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
07-03-2019 17:29 
 Ocena 1 na 1
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>Co rozumiesz (pan rozumie?) przez osobisty rozwój duchowy? Jego celem jest jedynie piękne życie?Za pomocą jakich kryteriów mogę to ocenić?
>Przede wszystkim Ewangelia jest dla mnie ważna dlatego, że wskazuje drogę do Boga. Jest dla mnie godna zaufania nie dlatego, że Jezus zmartwychwstał, ale dlatego, że umarł dobrowolnie za to, co głosił. A religia chrześcijańska jest wartościowa dlatego, że mówi o godności człowieka. Rozumiem, że trzeba zweryfikować to, w co się uwierzyło. W nauce Kościoła od dawna nie podoba mi się wiele rzeczy, np wiara w istnienie osobowego szatana i demonów, albo nieomylność papieża w pewnych sytuacjach. Ale proszę o powód, dla którego miałabym odrzucić Ewangelię.

Mi się nie podoba nauka o Bogu jako Panu chciwym i msciwym.
Na jaki wafel stworzył świat, którego nienawidzi?
W ogóle koncepcja istnienia Pana mało mi odpowiada. Wiem, że to kwestia zaprogramowanego instynktu społecznego, który zmusza osobniki homo sapiens do stworzenia hierarchii.
08-03-2019 06:37 
 Ocena 3 na 3
Seele (114 punktów)
Mi też nie podoba się nauka o Bogu chciwym i mściwym. Taka istota nie byłaby nawet Bogiem, bo ulegałaby "naszym" uczuciom. A Bóg nie ma potrzeby zemsty. Chciwy być nie może, bo wszystko jest Jego. Przynajmniej ja to tak pojmuję. Zastanawiam się, co w takim razie z miłością i w jakim sensie możemy mówić, że Bóg kocha.

> Na jaki wafel stworzył świat, którego nienawidzi?
Czy Bóg czegokolwiek nienawidzi? Raczej chciałabym się dowiedzieć, po co Bóg stworzył świat, skoro On jest pełny i doskonały. I świat nie jest Mu do niczego potrzebny.

Mi też koncepcja Pana się nie podoba.

"Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca Mego." (J 15, 15)

Bardziej mi się podoba wezwanie do poznania Boga, który nie potrzebuje sług.

Odnośnie książki o zmianach w Biblii, na pewno przeczytam ją z chęcią, bo temat mnie bardzo zainteresował.
09-03-2019 16:36 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Co rozumiesz ( ) przez osobisty rozwój duchowy? Jego celem jest jedynie piękne życie?Za pomocą jakich kryteriów mogę to ocenić?
Piękne nie w znaczeniu estetycznym, ale w znaczeniu wartości etycznych, moralnych, życie przepełnione miłością - dobrocią, troską, współczuciem, piętnujące zło, budujące wspólnotę, solidarność, stawiające ducha przed materią.
>Przede wszystkim Ewangelia jest dla mnie ważna dlatego, że wskazuje drogę do Boga. Jest dla mnie godna zaufania nie dlatego, że Jezus zmartwychwstał, ale dlatego, że umarł dobrowolnie za to, co głosił.
Jezus CHRYSTUS to postać literacka, idea, wzór do naśladowania jacy mamy być.
>A religia chrześcijańska jest wartościowa dlatego, że mówi o godności człowieka. Rozumiem, że trzeba zweryfikować to, w co się uwierzyło. W nauce Kościoła od dawna nie podoba mi się wiele rzeczy, np wiara w istnienie osobowego szatana i demonów, albo nieomylność papieża w pewnych sytuacjach. Ale proszę o powód, dla którego miałabym odrzucić Ewangelię.
Ewangelia to mieszanka plew i ziarna, nie masz jej odrzucić, lecz plewy, które w niej są..., np. nadstawianie drugiego policzka to przyzwolenie na zło, nie wolno tego robić, złu należy się przeciwstawiać..., fałszywa wiara, że ktoś swoją śmiercią nas zbawił, to zrzucenie odpowiedzialności z siebie na kozła ofiarnego..., podążanie za kimś, zamiast za słowem i myślą to ślepa droga - "życie z drugiej ręki"...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
09-03-2019 20:17 
 Ocena 1 na 1
Seele (114 punktów)
>np. nadstawianie drugiego policzka to przyzwolenie na zło, nie wolno tego robić, złu należy się przeciwstawiać...

Nigdy nie myślałam o nadstawianiu policzka jak o przyzwalaniu na zło. Dla mnie to raczej zgoda i świadomość konsekwencji radykalnej i wyrazistej postawy życiowej, która polega właśnie na braku przyzwolenia na jakiekolwiek zło.

> fałszywa wiara, że ktoś swoją śmiercią nas zbawił

Zawsze zastanawiałam się, co to właściwie znaczy, że ktoś swoją śmiercią mnie zbawił. Czy stoi za tym jakaś mistyczna rzeczywistość, potrzeba wymierzenia kary za ludzkie zło mająca źródło w sprawiedliwości Boga (w takim razie, co to za sprawiedliwość? i czym jest grzech?) Czy nie jest to właściwie tylko "nadstawienie policzka" za głoszoną prawdę, podpisanie krwią słów, aby zaświadczyć o ich wiarygodności (w celu zbawienia ludzi)?

>podążanie za kimś, zamiast za słowem i myślą to ślepa droga - "życie z drugiej ręki"...

Nie wyobrażam sobie podążania za Osobą bez podążania za jej słowem i myślą. Dla mnie to praktycznie jedno i to samo. Nie wszyscy to rozumieją, ale chrześcijaństwo nie zakłada "zrzucenia z siebie odpowiedzialności", uspokojenia sumienia, tylko coś, co jest o wiele trudniejsze, wcielenie w życie "słowa i myśli".

>Jezus CHRYSTUS to postać literacka, idea, wzór do naśladowania jacy mamy być.

Postacią literacką, ideą, wzorem z całą pewnością On jest, ale właśnie kluczowe jest dla mnie to, czy nie jest równocześnie postacią historyczną? Nietrudno będzie to ustalić, ale proszę o jakieś wiarygodne, obiektywne źródło.

Przy okazji, skoro nawet uznamy Jezusa jedynie za wzór, świadectwo rozwoju moralności i duchowości, najważniejszą ideą głoszoną przez Niego była "relacja" z Bogiem, powołanie człowieka (poznanie Boga), później dopiero dobre życie pełne miłości, które jest ważne dla każdego (wierzącego i niewierzącego, bez potrzeby wiary w Boga ani oczekiwania jakiejkolwiek nagrody), ale samo w sobie nie wystarcza.

"A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa" (J 17, 3)

Uważam, że "życie wieczne" to nie życie po śmierci (chociaż w nie wierzę), a pełne spełnienie naszego człowieczeństwa już za życia.
09-03-2019 21:50 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Nigdy nie myślałam o nadstawianiu policzka jak o przyzwalaniu na zło. Dla mnie to raczej zgoda i świadomość konsekwencji radykalnej i wyrazistej postawy życiowej, która polega właśnie na braku przyzwolenia na jakiekolwiek zło.
Pozwolić się okładać to brak przyzwolenia na zło? Nie widzisz tu sprzeczności?
>Zawsze zastanawiałam się, co to właściwie znaczy, że ktoś swoją śmiercią mnie zbawił. Czy stoi za tym jakaś mistyczna rzeczywistość, potrzeba wymierzenia kary za ludzkie zło mająca źródło w sprawiedliwości Boga (w takim razie, co to za sprawiedliwość? i czym jest grzech?) Czy nie jest to właściwie tylko "nadstawienie policzka" za głoszoną prawdę, podpisanie krwią słów, aby zaświadczyć o ich wiarygodności (w celu zbawienia ludzi)?
Stoi za tym cwaniactwo.
>Nie wyobrażam sobie podążania za Osobą bez podążania za jej słowem i myślą. Dla mnie to praktycznie jedno i to samo. Nie wszyscy to rozumieją, ale chrześcijaństwo nie zakłada "zrzucenia z siebie odpowiedzialności", uspokojenia sumienia, tylko coś, co jest o wiele trudniejsze, wcielenie w życie "słowa i myśli".
Niestety zakłada - Jezus swoją śmiercią zgładził grzechy świata...
>Postacią literacką, ideą, wzorem z całą pewnością On jest, ale właśnie kluczowe jest dla mnie to, czy nie jest równocześnie postacią historyczną? Nietrudno będzie to ustalić, ale proszę o jakieś wiarygodne, obiektywne źródło.
Nie ma żadnego dowodu historycznego, że Jezus istniał, natomiast jest wiele mitów religijnych wskazujących na to, że jest to bohater zbudowany na wzór innych zbawicieli w innych religiach solarnych tamtego okresu.
>Przy okazji, skoro nawet uznamy Jezusa jedynie za wzór, świadectwo rozwoju moralności i duchowości, najważniejszą ideą głoszoną przez Niego była "relacja" z Bogiem, powołanie człowieka (poznanie Boga), później dopiero dobre życie pełne miłości, które jest ważne dla każdego (wierzącego i niewierzącego, bez potrzeby wiary w Boga ani oczekiwania jakiejkolwiek nagrody), ale samo w sobie nie wystarcza.
Agnostykom wystarcza.
>"A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa" (J 17, 3)
>Uważam, że "życie wieczne" to nie życie po śmierci (chociaż w nie wierzę), a pełne spełnienie naszego człowieczeństwa już za życia.


Prawda i Solidarność... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
09-03-2019 22:37 
 Ocena 1 na 1
Seele (114 punktów)
>Pozwolić się okładać to brak przyzwolenia na zło? Nie widzisz tu sprzeczności?

«Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?»

W czym innym miał się wyrazić brak przyzwolenia? Odpowiedzią "złem za zło"? To by było sprzeczne z Jego nauką.

Zresztą, jeżeli jako chrześcijanka uznaję Jezusa za Syna Bożego to zakładam, że znał wolę swojego Ojca.

>Niestety zakłada - Jezus swoją śmiercią zgładził grzechy świata...

To może znaczyć, że jest mi darowana kara za to, za co jestem odpowiedzialna i za co żałuję, co mam obowiązek naprawić.

>Stoi za tym cwaniactwo.

>Nie ma żadnego dowodu historycznego, że Jezus istniał, natomiast jest wiele mitów religijnych wskazujących na to, że jest to bohater zbudowany na wzór innych zbawicieli w innych religiach solarnych tamtego okresu.

Proszę o konkret. Krytykę historyczności Jezusa i apostołów (wiarygodności tych źródeł, które znamy), tytuł jakiejś pozycji z dziedziny religioznawstwa? Przyznaję się do niewiedzy i będę bardzo wdzięczna.

>Agnostykom wystarcza.

Są dwie możliwości. Albo ja jestem błędnie przekonana, że mi nie wystarcza, albo agnostycy myślą, że im wystarcza, bo być może tej potrzeby się nie odczuwa. Musielibyśmy rozstrzygać w sposób obiektywny, jakie są potrzeby człowieka.
10-03-2019 06:22 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Pozwolić się okładać to brak przyzwolenia na zło? Nie widzisz tu sprzeczności?
>«Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?»
"A Ja wam powiadam: Nie sprzeciwiajcie się złemu, a jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi."
>W czym innym miał się wyrazić brak przyzwolenia? Odpowiedzią "złem za zło"? To by było sprzeczne z Jego nauką.
Sprzeciwianie się złu to dobro. Jego nauka to głupota.
>Zresztą, jeżeli jako chrześcijanka uznaję Jezusa za Syna Bożego to zakładam, że znał wolę swojego Ojca.
Cóż Ci mogę powiedzieć - zweryfikuj swoje założenie...
>>Niestety zakłada - Jezus swoją śmiercią zgładził grzechy świata...
>To może znaczyć, że jest mi darowana kara za to, za co jestem odpowiedzialna i za co żałuję, co mam obowiązek naprawić.
Do tego nie jest potrzebny "kozioł ofiarny".
>>Nie ma żadnego dowodu historycznego, że Jezus istniał, natomiast jest wiele mitów religijnych wskazujących na to, że jest to bohater zbudowany na wzór innych zbawicieli w innych religiach solarnych tamtego okresu.
>Proszę o konkret. Krytykę historyczności Jezusa i apostołów (wiarygodności tych źródeł, które znamy), tytuł jakiejś pozycji z dziedziny religioznawstwa? Przyznaję się do niewiedzy i będę bardzo wdzięczna.
Jest tego bardzo dużo w internecie, wystarczy poszukać.
pl.wikiped(*)3g,_którego_nie_było
>>Agnostykom wystarcza.
>Są dwie możliwości. Albo ja jestem błędnie przekonana, że mi nie wystarcza, albo agnostycy myślą, że im wystarcza, bo być może tej potrzeby się nie odczuwa. Musielibyśmy rozstrzygać w sposób obiektywny, jakie są potrzeby człowieka.
Każdy ma swoje, jednemu wystarcza życie przepełnione miłością, inny oczekuje za to nagrody.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
10-03-2019 10:53 
 Ocena 1 na 1
Seele (114 punktów)
>Jest tego bardzo dużo w internecie, wystarczy poszukać.
>pl.wikiped(*)3g,_którego_nie_było

Dziękuję. Film oczywiście obejrzę. Znasz może jakieś książkowe opracowanie na ten temat?

>Każdy ma swoje, jednemu wystarcza życie przepełnione miłością, inny oczekuje za to nagrody.

Oczekiwanie nagrody to egoizm. Chodziło mi o potrzebę duchowości. Tylko właśnie należałoby to opisać, sprecyzować, uzasadnić. Dla mnie to oznacza poznanie motywów swojego działania, wiarę w transcendentnego Boga i wymagania, jakie ona stawia (wspomniane przez Ciebie stawianie ducha nad materią, czyli dla mnie stawianie wartości duchowych nad materialnymi, niezależnie od założeń filozoficznych)
10-03-2019 12:28 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Dziękuję. Film oczywiście obejrzę. Znasz może jakieś książkowe opracowanie na ten temat?
Tu jest sporo pozycji książkowych:
januszdabrowski.prv.pl/Serwis/Wiara3/index.htm


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
06-03-2019 12:10 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Nie chcę jednak mówić za osoby, które wierzą z lęku przed śmiercią, albo w nadziei wiecznego szczęścia, albo za ludzi pobożnych na sposób ludowy.
>
Jest jeszcze jedna grupa ludzi, którzy wierzą. To ci, którzy umiłowali prawdę. Jeśli bowiem biblijna definicja wiary brzmi tak: (Hebrajczyków 11:1) "Wiara to całkowita pewność, że to, na co mamy nadzieję, nastąpi, przekonujący dowód, że to, czego nie widać, istnieje", to warto postarać się tę pewność osiągnąć i dojść do poznania prawdy. I nie z powodu leku przed śmiercią, bo wówczas zrozumienie położenia człowieka po śmierci wyklucza takie leki. Ani tez nie w nadziei wiecznego szczęścia, bo prawda daje pewność życia wiecznego w raju na ziemi. A już na pewno nie z powodu oddawania czci Bogu na sposób ludowy, bo taki opiera się na tradycjach nic nie wartych, zaprzeczających Słowu Boga.
Poznanie prawdy i życie według niej, to radość i szczęście dzisiaj, a w przyszłości życie wieczne. Jezus w modlitwie tak to przedstawił: (Jana 17:3) "Żeby mogli żyć wiecznie, muszą poznać Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa".
>Chcąc być szczerą muszę uznać, że w młodości wiele słyszałam o Bogu i poznałam dość dobrze religię chrześcijańską. Być może jestem do niej mocno przywiązana i dlatego trudno by mi było ją porzucić. Nie umiem określić, na ile moja potrzeba trwania w wierze wynika z przywiązania, ale wiem, że ono samo nie wystarczyłoby, abym uparcie obstawała przez dłuższy czas przy jakiejś idei. Wiem, że moja wiara nie wynika z upodobania, jakie mogłabym mieć w idei transcendentnego Boga, albo idei wyższości człowieka. Przekonałam się, że w poszukiwaniu prawdy nie można kierować się upodobaniem...
>
To prawda, że gdy rodzimy się nie wybieramy dla siebie religii. Nie wybieramy jej także będąc niemowlętami, to nie nasza decyzja o przyjęciu chrztu. Po latach, w wyniku obserwacji tej religii w której się urodziliśmy, poznaniu dogmatów, tradycji i zachowania duchowych przywódców, a także wzrostu naszej dojrzałości, mogą pojawić się pytania o religie prawdziwą. Czy to ta religia w której jestem?
To właśnie umiłowanie prawdy stanowi więc podstawowy warunek wyzwolenia się z pęt religii fałszywej. To miłość do prawdy powoduje, że jesteśmy zdecydowani odrzucić każdy fałsz i kłamstwo. A gdy sami zaczniemy mówić słowami prawdy, zdolni będziemy do każdych wyrzeczeń dla poznania prawdy i zbliżenia się do Boga. Niektórzy na pozór okazują zainteresowanie orędziem biblijnym, ale w gruncie rzeczy nigdy nie zrywają wszelkich powiązań z fałszywym kultem ani z tolerowanym przezeń stylem życia nacechowanym pobłażaniem. Zachowują się tak jak gdyby zostawiali sobie drogę wycofania się, ucieczki, do rzeczy odrzuconych. Dlaczego? Jak wyjaśniono w Liście 2 do Tesaloniczan 2:10 (Bw), "nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić". Jakież to zatem ważne, by miłość do prawdy stale wzrastała!
>Nie wynika też z nadziei uzyskania wiecznej nagrody. Nie mam co do niej wyobrażenia, ale na pewno wymyka się ona pragnieniom, które stworzyła we mnie ewolucja. Bo dla mnie nie jest to ani "szczęście", ani na sposób ludzki pojęta "miłość", ani jakaś chęć bycia "nieśmiertelną". Bo, jak słusznie twierdzą niektórzy użytkownicy forum, szczęście to chwilowy stan naszego mózgu, to chemia. Z miłością bywa różnie, bo różnie rozumiemy miłość. A nieśmiertelność byłaby nudna. Zresztą trzeba przyznać, że dobre życie spełnione dla uzyskania takiej nagrody nie miałoby wiele wspólnego z miłością do Boga.
>
Nie ma czegoś takiego jak ewolucja, człowiek nie został ukształtowany przez dobór naturalny, ani przed przypadek. Człowiek został stworzony przez Boga na "Jego obraz i podobieństwo". Mamy takie przymioty jakimi charakteryzuje się Bóg. To właśnie z tego względu tak ważny jest kontakt z Bogiem i poznawanie Go. Na pytanie jakie przykazania są największe Jezus odpowiedział: (Mateusza 22:37-40) "‚Masz kochać Jehowę, swojego Boga, całym sercem, całą duszą i całym umysłem'. To jest pierwsze i najważniejsze przykazanie. Drugie, podobne do niego, brzmi: ‚Masz kochać swojego bliźniego jak samego siebie'. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i pisma proroków"."
cdn
06-03-2019 12:10 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Jakże inny byłby świat gdyby ludzie chociaż w niewielkiej części trzymali się tych przykazań.
Czy szczęście to chwilowy stan mózgu? Raczej nie! Jezus w Kazaniu na górze powiedział: (Mateusza 5:3) "Szczęśliwi ci, którzy są świadomi swoich potrzeb duchowych, bo do nich należy Królestwo Niebios". Taki stan ma towarzyszyć tym wszystkim, którzy będą żyć wiecznie w raju na ziemi, na zawsze. Tak obiecuje Bóg, On nas dobrze zna, zna nasze potrzeby, wie czego potrzebujemy, wie co czyni nas szczęśliwymi. Czy daje nam jakąś gwarancję swoich słów? Tak. Przecież wzbudził Jezusa do życia trzeciego dnia, dając gwarancję wzbudzenia umarłych. Nie muszę się więc martwić o to, czy będę w raju szczęśliwym, Bóg to zapewni.
>Potrzebuję wiary, ponieważ pragnę czegoś więcej, niż przyjemne życie. Uważam, że istnieje obiektywna prawda o człowieku i o świecie, wolę przynajmniej próbować żyć dla niej, niż wegetować jak wszystkie inne zwierzęta tej ziemi. Ta wiara stawia mi wymagania, nie pozwala mi zadowolić się zasadami, których spełnienie da mi spokój ducha i uchroni mnie od strachu przed tym, czego mam unikać dla przetrwania gatunku. Moja wiara nie zabrania mi myśleć, nie karze ślepo wierzyć wszystkiemu, co usłyszę z ust ludzi, którzy ją podzielają.
>
Jakaż praca w dniu dzisiejszym może być bardziej satysfakcjonująca od tej, że głosimy prawdę. Jaka prawdę? Prawdę o Bogu Jehowie, o Jego zamierzeniach w stosunku do ludzi, do Ziemi. Cóż może być bardziej potrzebnego dzisiaj od tej właśnie czynności? Nie ma takiej rzeczy. Ratujemy życie wielu ludziom. Wystarczy spojrzeć na Ziemie i ludzi, aby wiedzieć, co jest przyczyną takiego stanu. Ziemia jest zrujnowana, a ludzie wynaturzeni, pozbawieni naturalnych uczuć. A do tego o wszystko zło obwinia się Boga. Czyni się Go odpowiedzialnym za ten stan. A przecież "bogiem" tego świata, a więc istotą duchową, kierującą działaniami ludzi sprzecznymi z wymaganiami prawdziwego Boga, jest Szatan Diabeł. Ta prawda nie jest wszystkim znana, nie wszyscy ją przyjęli, ba nie wszyscy o niej słyszeli. Poznanie jej ratuje życie.
>Napisałam to, ponieważ zauważyłam, że na forum ludzi nienawidzących zabobonu i ceniących prawdę panuje mylne przekonanie co do mojej religii. Nie zależy mi na tym, żeby kogokolwiek tu nawracać, ale chciałam w jakiś sposób pokazać, że wiara nie jest w gruncie rzeczy tym, za co wielu z Was ją uważa.
>
(Hebrajczyków 11:6) "Bez wiary nie można się podobać Bogu, bo każdy, kto przystępuje do Boga, musi wierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy Go z całych sił szukają".
06-03-2019 15:59 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
> Jaka prawdę? Prawdę o Bogu Jehowie...

Wiele razy Cię tu proszono, byś uzasadnił swoją 'prawdę', np. tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,782121#w783251

Prawda Świadków o Jehowie ma się tak do prawdy, jak demokracja socjalistyczna do demokracji oraz jak krzesło elektryczne do krzesła...

Napisz nam na przykład, jak się u was traktuje tzw. odstępców - tych, którzy do was 'weszli', a potem mieli odwagę myśleć inaczej niż w Strażnicy z Warwick.

Jeśli kogoś namawiasz na wstąpienie do was, to uczciwe byłoby poinformować go o skutkach wystąpienia od was...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
06-03-2019 20:55 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> Jaka prawdę? Prawdę o Bogu Jehowie...
>Wiele razy Cię tu proszono, byś uzasadnił swoją 'prawdę', np. tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,782121#w783251
>
Nie ma sensu mówić i wyjaśniać Tobie tych spraw, bo w rzeczy samej Ty znasz odpowiedź i nie czekasz na moją. Z tych moich materiałów i moich wypowiedzi wyczytasz wiele, wszystko jako odpowiedź na to pytanie. O ludziach odrzucających prawdę głoszona przez Jezusa, Jezus powiedział: "Otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczyma nie widzieli i uszyma nie słyszeli, i sercem nie rozumieli i nie nawrócili się, a Ja żebym ich nie uleczył." (Mat. 13:15)
Nie ma tu z pewnością winy Chrystusa Jezusa, że serca owych ludzi otępiały. Nie ma tu winy głoszącego, że nasi współcześni również nie chcą słuchać Słowa Bożego. Nie chcą pojąć sercem jego treści. Chcesz zrozumieć? Naśladuj uczniów Jezusa jak oni pragnęli zrozumieć sens jego słów. A ty, dlaczego nie masz takiego pragnienia? Zatem posłuchaj, co Jezus jeszcze dodał kierując słowa do uczniów: "Błogosławione oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą, bo zaprawdę powiadam wam, iż wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli." - Mat. 13:16-18.
>Prawda Świadków o Jehowie ma się tak do prawdy, jak demokracja socjalistyczna do demokracji oraz jak krzesło elektryczne do krzesła...
>
Czy te Twoje słowa nie potwierdzają moją opinie o Twoim zainteresowaniu moją odpowiedzią?
Idź swoją drogą.
>Napisz nam na przykład, jak się u was traktuje tzw. odstępców - tych, którzy do was 'weszli', a potem mieli odwagę myśleć inaczej niż w Strażnicy z Warwick.
>
Każdy człowiek dopóki żyje ma możliwość dokonywać wyboru, zmieniać zdanie, zmieniać swą drogę przez życie, zawracać i iść dalej inną drogą. Warto jednak pomyśleć jaka jest sytuacja człowieka w stosunku do Boga, kiedy przyjął chrzest - a więc ślubował Bogu całkowite oddanie - bycie Jego świadkiem, nie będąc do tego zmuszanym, raczej był zachęcany by dokładnie przestudiował Pisma i wybrał. Co Biblia mówi o deklaracjach i ślubowaniu? Czego wymaga Bóg?
Dotrzymanie danego słowa należy uważać za święty obowiązek, równie ważny jak dochowanie przysięgi. Nie wolno przysięgać, a potem o niej zapominać. Nie wolno rzucać słów na wiatr.
Jezus wyjaśnił, co miał na myśli, gdy zdemaskował obłudę uczonych w piśmie i faryzeuszy:
"Biada wam, ślepi przewodnicy, którzy mówicie: ‚Jeżeli ktoś przysięga na świątynię, jest to niczym, ale jeśli ktoś przysięga na złoto świątyni, ten ma zobowiązanie'. Głupi i ślepi! Co właściwie jest większe, złoto czy świątynia, która to złoto uświęciła?" Następnie dodał: "Kto przysięga na niebo, ten przysięga na tron Boży i na tego, który na nim zasiada" (Mt 23:16-22).
Biblia bardzo mocno potępia składanie przysięgi w sposób niegodny.
(Zachariasza 8:17) "Nie knujcie w sercach nic złego jedni przeciw drugim ani nie składajcie fałszywej przysięgi. Bo wszystkich tych rzeczy nienawidzę' - oświadcza Jehowa"."
Jehowa Bóg prawy, sprawiedliwy, zwraca uwagę ludziom na ważność słów i deklaracji które wypowiadają.
cdn
06-03-2019 21:38 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>> Jaka prawdę? Prawdę o Bogu Jehowie...
>>Wiele razy Cię tu proszono, byś uzasadnił swoją 'prawdę', np. tu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,782121#w783251
>>
>Nie ma sensu mówić i wyjaśniać Tobie tych spraw, bo w rzeczy samej Ty znasz odpowiedź i nie czekasz na moją.

Jeszcze nawet nie zacząłeś 'odpowiadać' (tzn. uzasadniać)...

Ale masz rację: skoro "ma sensu mówić i wyjaśniać", to co tu jeszcze robisz?

> O ludziach odrzucających prawdę głoszona przez Jezusa, Jezus powiedział...

A co powiedział Wilk do Czerwonego Kapturka?

Ty naprawdę nie rozumiesz, jak się błaźnisz przed kimkolwiek myślącym, mówiąc: 'Wierzcie Biblii, bo Biblia mówi, żeby wierzyć w Biblię'.

Dlaczego nie jesteś muzułmaninem? Koran 'mówi', żeby wierzyć Koranowi.
Dlaczego nie jesteś Badaczem? Oni też zalecają 'wierzyć w Biblię'...
Dlaczego nie jesteś adwentystą? Oni też zalecają 'wierzyć w Biblię'...
Dlaczego nie jesteś katolikiem? Oni też zalecają 'wierzyć w Biblię'...

Możesz sobie z nimi gadać na ichnich forach.
Ale nie tu, gdzie trzeba uzasadnić racjonalnie swój wybór.
Musisz być głupkiem, sądząc, że tu znajdziesz głupszych od siebie, którzy 'uwierzą', tylko dlatego, bo Ty mówisz, żeby 'uwierzyli'...

>>Prawda Świadków o Jehowie ma się tak do prawdy, jak demokracja socjalistyczna do demokracji oraz jak krzesło elektryczne do krzesła...
>>
>Czy te Twoje słowa nie potwierdzają moją opinie o Twoim zainteresowaniu moją odpowiedzią?

Przypominam, że jeszcze nigdy nie zacząłeś odpowiadać.
Bo Twoje gadanie nie jest normalną rozmową z rozsądnymi ludźmi.

>Idź swoją drogą.

I Ty również.
Tu frajerów nie znajdziesz.

>>Napisz nam na przykład, jak się u was traktuje tzw. odstępców - tych, którzy do was 'weszli', a potem mieli odwagę myśleć inaczej niż w Strażnicy z Warwick.
>>
... kiedy przyjął chrzest - a więc ślubował Bogu całkowite oddanie - bycie Jego świadkiem...

Bogu. Nie 'ciału kierowniczemu'. Nie 'Organizacji'.
Tylko czekaj, aż Ciebie wykluczą za:
- promowanie wykształcenia a nawet studiów;
- za zaprzeczanie istnieniu Szatana Diabła.
Pamiętasz te Twoje wpisy, potępieńcze?

>Jezus wyjaśnił, co miał na myśli...

Podobnie Sierotka Marysia wyjaśniała Krasnoludkom...

> gdy zdemaskował obłudę uczonych w piśmie i faryzeuszy

A jak tam u was w kwestii 'starszych zboru', którzy w obliczu pedofilii u Świadków Jehowy, nagle stali się 'duchownymi', których obowiązuje 'tajemnica spowiedzi'?
To, że wam zabrania się czytać prasę 'światową', nie znaczy, że inni też jej nie czytają.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
06-03-2019 23:23 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Ale masz rację: skoro "ma sensu mówić i wyjaśniać", to co tu jeszcze robisz?
>
Tobie nie ma sensu, bo nie chcesz wiedzieć.
>> O ludziach odrzucających prawdę głoszona przez Jezusa, Jezus powiedział...
>A co powiedział Wilk do Czerwonego Kapturka?
>
Czytaj wiec bajki.
>Ty naprawdę nie rozumiesz, jak się błaźnisz przed kimkolwiek myślącym, mówiąc: 'Wierzcie Biblii, bo Biblia mówi, żeby wierzyć w Biblię'.
>
Czemu tego sam nie sprawdzisz?
>Dlaczego nie jesteś muzułmaninem? Koran 'mówi', żeby wierzyć Koranowi.
>Dlaczego nie jesteś Badaczem? Oni też zalecają 'wierzyć w Biblię'...
>Dlaczego nie jesteś adwentystą? Oni też zalecają 'wierzyć w Biblię'...
>Dlaczego nie jesteś katolikiem? Oni też zalecają 'wierzyć w Biblię'...
>Możesz sobie z nimi gadać na ichnich forach.
>
Nie mam z nimi nic do pogadania. To niestety nie są religie prawdziwe. Głoszą i nauczają nauki nie mające nic wspólnego ze Słowem Boga - Biblią. Poczytaj historie chrześcijaństwa, historie Kościoła Katolickiego, a będziesz wiedział dlaczego.
>Ale nie tu, gdzie trzeba uzasadnić racjonalnie swój wybór.
>
Gdy rozmówca nie rozumie o czym mówię, nie pojmuje moich racjonalnych argumentów, to nie jest to moja wina. Już pisałem. Nie jest racjonalistą ten, kto odrzuca możliwość poznania świata w którym żyjemy przez wiedzę uzyskana od Boga Stwórcy nieba, ziemi, i wszystkiego co w nich.
>Musisz być głupkiem, sądząc, że tu znajdziesz głupszych od siebie, którzy 'uwierzą', tylko dlatego, bo Ty mówisz, żeby 'uwierzyli'...
>
Po czym poznajesz zatwardziałego racjonalistę? Wiesz? Po tym, że taki pewny siebie, ze swobodą obraża swych adwersarzy, którzy mają inne zdanie. A im dosadniejsze epitety rzuca, tym bardziej jest przekonany o swej wyższości. A tu tylko opary, mgiełka, dzisiaj jest a jutro robaczki się nim posilą. Gamaliel powiedział gdy inni przywódcy żydowscy planowali zabić apostołów Jezusa, których uwięzili za głoszenie: "powstał w Sanhedrynie pewien człowiek, faryzeusz imieniem Gamaliel, nauczyciel Prawa, poważany przez cały lud, i kazał tych ludzi na chwilkę wyprowadzić na zewnątrz. A do nich rzekł: ‚Mężowie izraelscy, zważcie sami, co zamierzacie zrobić z tymi ludźmi. (...) Mówię wam: Nie mieszajcie się w sprawy tych ludzi, lecz ich zostawcie; (...) w przeciwnym razie mogłoby się okazać, że w rzeczywistości walczycie z Bogiem'".
Mądry zrozumie.
>... kiedy przyjął chrzest - a więc ślubował Bogu całkowite oddanie - bycie Jego świadkiem...
>Bogu. Nie 'ciału kierowniczemu'. Nie 'Organizacji'.
>
Nie ma innej drogi. Jehowa ma tu na ziemi swoja organizację. Jezus jest jej głową. Ciało kierownicze to grono braci Jezusa. Biblia często zaznacza różnicę między Jezusem a ogółem pomazańców, na przykład znajdujemy w niej słowa: "w odniesieniu do Chrystusa i zboru". Jezus jest Głową zboru chrześcijan namaszczonych duchem. Paweł napisał, że Bóg "uczynił go głową dla zboru, który jest jego ciałem". Dzisiaj na ziemi pozostaje tylko nieliczny ostatek namaszczonych członków tego grona. Możemy jednak być pewni, że Głowa zboru, Jezus Chrystus, darzy ich miłością. Jego uczucia opisuje List do Efezjan 5:25: "Chrystus umiłował zbór i wydał zań samego siebie".
Jezus miłuje ich, gdyż niestrudzenie składają Bogu "ofiarę wysławiania, to jest owoc warg publicznie wyznających jego imię", tak jak czynił to on sam podczas pobytu na ziemi.
Podważanie i pomniejszanie roli Ciała Kierowniczego zawsze spali na panewce.
>Tylko czekaj, aż Ciebie wykluczą za:
>- promowanie wykształcenia a nawet studiów;
>
Nie czynię tego, każdy decyduje sam. Są ostrzeżenia, że studia to narzucanie określonej wiedzy tego systemu rzeczy, często sprzecznej z naukami Biblijnymi[ewolucja, filozofie, psychologia ewolucyjna i wiele innych]..
>- za zaprzeczanie istnieniu Szatana Diabła.
>
Nikt ze Świadków Jehowy nie zaprzecza istnieniu Szatana. Wręcz przeciwnie, jego istnienie i jego demonów, tłumaczy stan dzisiejszy świata. To narzucony przez Szatana system wartości doprowadza ludzi i ziemię do ruiny.
>Pamiętasz te Twoje wpisy, potępieńcze?
>
Nikogo nie potępiam, chociaż mówienie prawdy może takie budzić wrażenie.
>>Jezus wyjaśnił, co miał na myśli...
>Podobnie Sierotka Marysia wyjaśniała Krasnoludkom...
>
ulubione Twoje bajeczki. Opuść to forum i poświeć czas na zgłębianie treści kolejnych bajek dla niegrzecznych dzieci.
>> gdy zdemaskował obłudę uczonych w piśmie i faryzeuszy
>A jak tam u was w kwestii 'starszych zboru', którzy w obliczu pedofilii u Świadków Jehowy, nagle stali się 'duchownymi', których obowiązuje 'tajemnica spowiedzi'?
>
Wszędzie mogą się znaleźć czarne owce. Jak trafiają się odstępcy to i może się trafić pedofil. Bracia stoją na straży, by ktoś taki był odpowiednio potraktowany i poniósł konkretne konsekwencje. Zdarzenia i tego rodzaju przypadki praktycznie w zborze Świadków Jehowy nie występują.
>To, że wam zabrania się czytać prasę 'światową', nie znaczy, że inni też jej nie czytają.
>
Nikt nikomu niczego się nie zabrania. Skąd czerpiesz takie śmieszne i głupie wręcz zarzuty.
Chyba Ty jesteś takim odstępcą i próbujesz czynić swe dzieło zniszczenia.
"Ale nie ze mną takie numery Bruner" - łatwo Ciebie zdemaskować.
07-03-2019 09:59 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>Ale masz rację: skoro "ma sensu mówić i wyjaśniać", to co tu jeszcze robisz?
>>
>Tobie nie ma sensu, bo nie chcesz wiedzieć.

Ja wiem!
Chciałem wiedzieć, czy Ty wiesz.
Brak odpowiedzi z Twojej strony świadczy, że nie wiesz.

>>> O ludziach odrzucających prawdę głoszona przez Jezusa, Jezus powiedział...
>>A co powiedział Wilk do Czerwonego Kapturka?
>>
>Czytaj wiec bajki.
>>Ty naprawdę nie rozumiesz, jak się błaźnisz przed kimkolwiek myślącym, mówiąc: 'Wierzcie Biblii, bo Biblia mówi, żeby wierzyć w Biblię'.
>>>Jezus wyjaśnił, co miał na myśli...
>>Podobnie Sierotka Marysia wyjaśniała Krasnoludkom...
>>
>ulubione Twoje bajeczki. Opuść to forum i poświeć czas na zgłębianie treści kolejnych bajek dla niegrzecznych dzieci.

Dopóki nie uzasadnisz, że "Biblia jest słowem Boga", to w każdej bibliotece ta książka stoi pośród innych książek i niczym się od nich nie różni.
A ze względu na "czary mary" 'dziejące się' w Biblii (od początku do końca) stoi albo w dziale "bajki" (chodzenie po wodzie, rozmnażanie ryb) albo w dziale "horrory" (zombie, potopy i armagedon).

A Ty - jak dotąd - nie umiesz uzasadnić, że jest inaczej.
Stąd moje "cytaty" z pokrewnej literatury...

>Czemu tego sam nie sprawdzisz?

Sprawdzałem i czytałem niejedną książkę, która 'mówiła żeby akurat jej wierzyć.

>>Dlaczego nie jesteś muzułmaninem? Koran 'mówi', żeby wierzyć Koranowi.
>>Dlaczego nie jesteś Badaczem? Oni też zalecają 'wierzyć w Biblię'...
>>Dlaczego nie jesteś adwentystą? Oni też zalecają 'wierzyć w Biblię'...
>>Dlaczego nie jesteś katolikiem? Oni też zalecają 'wierzyć w Biblię'...
>>Możesz sobie z nimi gadać na ichnich forach.
>>
>Nie mam z nimi nic do pogadania. To niestety nie są religie prawdziwe.

Tu się zgadzam - to nie są religie prawdziwe.
A z nimi się zgadzam, kiedy mówią, że Twoja nie jest prawdziwa.

> Głoszą i nauczają nauki nie mające nic wspólnego ze Słowem Boga - Biblią.

Tego - jak dotąd - nie umiesz uzasadnić.

>Poczytaj historie chrześcijaństwa, historie Kościoła Katolickiego, a będziesz wiedział dlaczego.

Ależ czytałem.
Czytałem sobie również historię Badaczy Pisma Świętego oraz sposób 'wyklucia się' z nich Towarzystwa Strażnica. Dla niepoznaki nazwanej Świadkami Jehowy.
A potem historię zmieniających się "niezmiennych dogmatów" ŚJ i ciągłą historię 'nawiedzeń' - 'nowych świateł'...
Z tymi datami 'końca świata' to po prostu komedia...

>>Ale nie tu, gdzie trzeba uzasadnić racjonalnie swój wybór.
>>
>Gdy rozmówca nie rozumie o czym mówię, nie pojmuje moich racjonalnych argumentów, to nie jest to moja wina.

Trudno doszukać się racjonalności w stwierdzeniu: "Biblia jest słowem bożym, bo biblia mówi, że mówi, że jest słowem bożym".

Mojego linku o błędzie "błędnego koła" widać nie zrozumiałeś: www.racjonalista.pl/forum.php/s,782121#w783251

> Już pisałem. Nie jest racjonalistą ten, kto odrzuca możliwość poznania świata w którym żyjemy przez wiedzę uzyskana od Boga Stwórcy nieba, ziemi, i wszystkiego co w nich.

Udowodnij, że " ta wiedza" pochodzi od Boga.

>>Musisz być głupkiem, sądząc, że tu znajdziesz głupszych od siebie, którzy 'uwierzą', tylko dlatego, bo Ty mówisz, żeby 'uwierzyli'...
>>
>Po czym poznajesz zatwardziałego racjonalistę? Wiesz? Po tym, że taki pewny siebie, ze swobodą obraża swych adwersarzy, którzy mają inne zdanie.

Racjonalistę rozpoznaje się - między innymi - po tym, że pyta 'głosicieli' o źródła ich wiedzy.
I pyta...
I pyta...
I pyta...
I pyta...

A jeśli 'głosiciel' nie umie uzasadnić swoich bzdur, i wciąż je powtarza, wtedy można go zasadnie nazwać głupkiem, nieukiem a nawet oszustem.
Ostrzegałem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,782121#w783251 #4


> A im dosadniejsze epitety rzuca, tym bardziej jest przekonany o swej wyższości. A tu tylko opary, mgiełka, dzisiaj jest a jutro robaczki się nim posilą. Gamaliel powiedział...

Gargamel też dużo mówił do Smurfów...

>Mądry zrozumie.

Doprawdy? Przecież przed 'mądrymi' miało być zakryte...
I tylko 'maluczcy' mieli pojąć...

>>... kiedy przyjął chrzest - a więc ślubował Bogu całkowite oddanie - bycie Jego świadkiem...
>>Bogu. Nie 'ciału kierowniczemu'. Nie 'Organizacji'.
>>
>Nie ma innej drogi. Jehowa ma tu na ziemi swoja organizację. Jezus jest jej głową.

I jest to organizacja Badaczy Pisma Świętego.
Sam słyszałem jak to mówili...

> Podważanie i pomniejszanie roli Ciała Kierowniczego zawsze spali na panewce.

Tak samo jak podważanie i pomniejszanie roli Komitetu Centralnego...

>Wszędzie mogą się znaleźć czarne owce. Jak trafiają się odstępcy to i może się trafić pedofil. Bracia stoją na straży, by ktoś taki był odpowiednio potraktowany i poniósł konkretne konsekwencje. Zdarzenia i tego rodzaju przypadki praktycznie w zborze Świadków Jehowy nie występują.

Jasne: jak się dobrze ukrywa, to nie występują.
A rzeczywistość 'skrzeczy':
przerywamy(*)lia-wsrod-swiadkow-jehowy.html

>>To, że wam zabrania się czytać prasę 'światową', nie znaczy, że inni też jej nie czytają.
>>
>Nikt nikomu niczego się nie zabrania. Skąd czerpiesz takie śmieszne i głupie wręcz zarzuty.

Ze Strażnicy

>Chyba Ty jesteś takim odstępcą i próbujesz czynić swe dzieło zniszczenia.
>"Ale nie ze mną takie numery Bruner" - łatwo Ciebie zdemaskować.

Żebym mógł być 'odstępcą', musiałbym najpierw tam się zapisać.
A żebym się tam zapisał, musiałbym sobie amputować mózg.
Tylko takich macie...

Dowód: tylko bezmózg nie rozumie prostego pytania: "Jak uzasadniasz, że Biblia jest słowem bożym?"
Wiele razy Cię o to pytano, a Twoje bełkoty, cytaty i wypociny kompletnie nie na temat świadczą, że tego prostego pytania nie rozumiesz...

Miłego

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> Już pisałem. Nie jest racjonalistą ten, kto odrzuca możliwość poznania świata w którym żyjemy przez wiedzę uzyskana od Boga Stwórcy nieba, ziemi, i wszystkiego co w nich.
>Udowodnij, że " ta wiedza" pochodzi od Boga.
>>>Musisz być głupkiem, sądząc, że tu znajdziesz głupszych od siebie, którzy 'uwierzą', tylko dlatego, bo Ty mówisz, żeby 'uwierzyli'...
>
Niezbyt mam ochotę z Tobą rozmawiać gdy obrzucasz mnie epitetami, które jak sądzę, są w Twoim zamyśle dowodem Twojej przewagi nade mną, mają też zdyskredytować moje zdania i obecność na tym forum. Więcej kultury.
>>Po czym poznajesz zatwardziałego racjonalistę? Wiesz? Po tym, że taki pewny siebie, ze swobodą obraża swych adwersarzy, którzy mają inne zdanie.
>Racjonalistę rozpoznaje się - między innymi - po tym, że pyta 'głosicieli' o źródła ich wiedzy.
>I pyta...
>I pyta...
>I pyta...
>I pyta...
>
Masz rację pyta, a nie słucha. Pytając już zna odpowiedź - TAK PRZYNAJMNIEJ JEST W TWOIM WYPADKU.
>A jeśli 'głosiciel' nie umie uzasadnić swoich bzdur, i wciąż je powtarza, wtedy można go zasadnie nazwać głupkiem, nieukiem a nawet oszustem.
>
Czy to o czym mówię jest bzdurą i bez wartości? Niezbyt rozsądne jest takie myślenie i ocena.
Nie zmienię zdania ze względu na Ciebie, znam prawdę. Wynika z tego, że ta prawda i opisany przez nią rzeczywisty stan świata w którym żyjemy, po prostu Ty nie akceptujesz.
Ale naiwnością jest oczekiwać, że on się zmieni, bo Ty tak chcesz. To, raczej, jeśli Ty się nie zmienisz i nie zrozumiesz i nie zmienisz swojego życia, zginiesz.
Wyłącz emocja, który zasłaniają Ci świat, spójrz i szukaj prawdy. Odrzucając Biblię odrzucasz wsparcie od Boga w jej poznawaniu.
JEHOWA BÓG oznajmił prorokowi Samuelowi: "Człowiek widzi to, co się jawi oczom, lecz Jehowa widzi, jakie jest serce" (1 Samuela 16:7). Co to znaczy, że Jehowa "widzi, jakie jest serce"?
W Piśmie Świętym serce nieraz wyobraża wnętrze człowieka - jego pragnienia, myśli i uczucia. Kiedy więc Biblia mówi, że Bóg widzi serce, oznacza to, iż nie ocenia człowieka z pozorów, lecz dostrzega, jaki jest naprawdę.
Jaki więc jesteś?
>>Mądry zrozumie.
>>Nie ma innej drogi. Jehowa ma tu na ziemi swoja organizację. Jezus jest jej głową.
>I jest to organizacja Badaczy Pisma Świętego.
>Sam słyszałem jak to mówili...
>
Zgoda. Tak się zaczęło w historii nowożytnej Świadków Jehowy. Zobacz do Hebrajczyków 11 i 12 rozdział:
(Hebrajczyków 11:32-38) "Co jeszcze mogę do tego dodać? Nie wystarczyłoby mi czasu, gdybym zaczął opowiadać o Gedeonie, Baraku, Samsonie, Jeftem, Dawidzie oraz Samuelu i innych prorokach. Dzięki wierze pokonali oni królestwa, umocnili prawość, otrzymali obietnice, zamknęli paszcze lwom, powstrzymali siłę ognia, uszli przed mieczem, w słabości nabrali mocy, stali się dzielni na wojnie, rozgromili wojska najeźdźców. Kobiety dzięki zmartwychwstaniu odzyskały swoich bliskich, którzy zmarli. Inni nie chcieli skorzystać z możliwości uwolnienia na podstawie jakiegoś okupu i godzili się na tortury, żeby dostąpić lepszego zmartwychwstania. Jeszcze inni doświadczali drwin, biczowania, a nawet zakuwano ich w kajdany i wtrącano do więzień. Byli kamienowani, poddawani próbom, przerzynani piłą, zabijani mieczem, chodzili w skórach owczych i kozich, cierpieli biedę i ucisk, znęcano się nad nimi. Świat nie był ich godny. Tułali się po pustyniach, górach, jaskiniach i podziemnych jamach".
(Hebrajczyków 12:1, 2) "Skoro otacza nas tak wielki obłok świadków, my też odrzućmy wszelki ciężar i grzech, który nas łatwo omotuje, i wytrwale biegnijmy w wyznaczonym nam wyścigu. Uważnie wpatrujmy się przy tym w Jezusa - Naczelnego Pełnomocnika i Udoskonaliciela naszej wiary. Dla radości, która go czekała, przetrwał on pal męki, gardząc hańbą, i zasiadł po prawej stronie tronu Boga".
Biblia nie określa ludzi oddanych Bogu i świadczących o nim mianem "Badaczami Pisma Świętego", ale nazywa ich Świadkami. Jehowa sam tak ich nazywa: Izaj 43:10-12:
"Wy jesteście moimi świadkami", mówi Jehowa, "moim sługą, którego wybrałem, żebyście mnie poznali, wierzyli we mnie i rozumieli, że ja zawsze jestem ten sam. Przede mną nie istniał żaden Bóg ani po mnie żaden się nie pojawił. Ja, właśnie ja, jestem Jehowa i oprócz mnie nie ma wybawcy". "Ja jestem Tym, który oznajmił, wybawił i sprawił, że o tym usłyszano - nie było wtedy wśród was cudzoziemskiego boga. Dlatego wy jesteście moimi świadkami", mówi Jehowa, "a ja jestem Bogiem.
To normalna kolej rzeczy gdy rozumiejąc biblijne określenia wprowadzać je w życie w pełnej zgodności ze Słowem Boga Biblią. Praktycznie wszyscy "Badacze" zostali Świadkami Jehowy..
>> Podważanie i pomniejszanie roli Ciała Kierowniczego zawsze spali na panewce.
cdn
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Tak samo jak podważanie i pomniejszanie roli Komitetu Centralnego...
>
Czy to dziwne, że członek PZPR trzymał się Komitetu Centralnego?
Jednak tu jest wielka różnica, bo Świadkiem Jehowy zostaje się po poznaniu prawdy. Możesz to zrozumieć? Chodzi o zrozumienie Biblii - Słowa Bożego skierowanego do ludzi, którzy uwierzyli.
Przykładowo. Wtłaczano mi przez całe życie, do 44 roku życia, że człowiek ma duszę nieśmiertelną, a tu okazuje się że tak nie jest. Człowiek sam jest dusza żyjącą, gdy umiera dusza, umiera człowiek. Duszę - człowieka możesz zabić, i człowiek - dusza wraca do prochu ziemi. I takich rzeczy jest więcej. Myślę, że Tobie to trudno zrozumieć, chociaż nie wiem dlaczego.
Dopóki nie zgłębisz kart Biblii będziesz miał większość poglądów takich, jakie dominują w religiach fałszywych, gdzie prawdy nie ma. Warto chyba przemysleć.
>>Wszędzie mogą się znaleźć czarne owce. Jak trafiają się odstępcy to i może się trafić pedofil. Bracia stoją na straży, by ktoś taki był odpowiednio potraktowany i poniósł konkretne konsekwencje. Zdarzenia i tego rodzaju przypadki praktycznie w zborze Świadków Jehowy nie występują.
>Jasne: jak się dobrze ukrywa, to nie występują.
>
A Ty jak myślisz, ilu pedofilów jest na tym forum, ilu homoseksualistów, ilu innych z odchyleniami od normy człowieka zdrowego? Dasz głowę, że nie ma takiego? Łatwo kogoś osądzić i oskarżyć, ale uwolnić się o niesłusznych oskarżeń nie jest łatwo. To wymaga szczególnej staranności.
>A żebym się tam zapisał, musiałbym sobie amputować mózg.
>
Może masz problem ze sprawdzeniem czy on tam jest, bo bez mózgu nie da się.
>Tylko takich macie...
>Dowód: tylko bezmózg nie rozumie prostego pytania: "Jak uzasadniasz, że Biblia jest słowem bożym?"
>
Rozumiem i to bardzo dobrze. Głosząc na ulicy i od domu do domu, wiele razy na takie pytanie odpowiadałem, ludzie rozumieli, więc chyba po Twojej stronie jest problem. Sprawdź co masz w czaszce.
Pozdrawiam
17-03-2019 15:48 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Rozumiem i to bardzo dobrze. Głosząc na ulicy i od domu do domu, wiele razy na takie pytanie odpowiadałem, ludzie rozumieli, więc chyba po Twojej stronie jest problem. Sprawdź co masz w czaszce.

No paczpan, a tu nie odpowiedziałeś ani razu...

>Rozumiem i to bardzo dobrze. Głosząc na ulicy i od domu do domu, wiele razy na takie pytanie odpowiadałem, ludzie rozumieli, więc chyba po Twojej stronie jest problem. Sprawdź co masz w czaszce.

Przecież to oczywiste, że otumanić umiecie (i możecie) jedynie głupszych od siebie.
Tu - jak dotąd - nie udało Ci się z nikim...

Wesołego głoszenia...
Ale nie tu...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
06-03-2019 21:51 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
(Jakuba 5:12) "Moi bracia, przede wszystkim przestańcie przysięgać - czy to na niebo, czy na ziemię, czy na cokolwiek innego. Ale niech wasze "tak" znaczy "tak", a wasze "nie" - "nie", żebyście nie narazili się na osąd". Jeśli ktoś nie jest pewien siebie i dotrzymania danej przysięgi, to niech nie daje swego słowa. Niech poczeka do czasu gdy będzie pewien. To podejście jest właściwe.
(Mateusza 5:33) "Słyszeliście jeszcze, że naszym przodkom powiedziano: ‚Nie wolno ci złożyć przysięgi, a potem jej nie dotrzymać, lecz masz spełnić to, co ślubowałeś Jehowie'. Biblia w sposób jednoznaczny określa sytuację takiego odstępcy.
(2 Piotra 2:20-22) Doprawdy, jeśli dzięki dokładnej wiedzy o Panu i Wybawcy, Jezusie Chrystusie, zerwali z kalającymi rzeczami tego świata, ale wdają się znowu w to samo i zostają pokonani, to ich końcowy stan okazuje się gorszy niż początkowy. Byłoby dla nich lepiej nie poznać dokładnie ścieżki prawości, niż ją poznać, a potem odwrócić się od świętych przykazań, które otrzymali. Ich sytuacja potwierdza prawdziwość przysłowia: "Pies wrócił do swoich wymiocin, a umyta świnia do tarzania się w błocie".
Osobiście nie chciałbym mieć takiego odstępcy w swoim towarzystwie. Dlaczego? Bo jestem człowiekiem niedoskonałym, ułomnym, słabym, chociaż moje wiara była wielokrotnie wypróbowywana, mam serce zdradliwe, dlatego muszę chronić siebie i mojej pozycji wobec Boga, mojej wiary. O wiarę trzeba walczyć, trzeba dbać, a więc wokół mojej osoby chcę by byli tacy ludzie, którzy mogą mnie umacniać w wierze, a nie ją pomniejszać. Biblia wskazuje:
(1 Koryntian 10:12) "Tak więc kto myśli, że stoi, niech uważa, żeby nie upaść". Zgubą tych odstępców był brak pamięci o tych ostrzeżeniach.
>Jeśli kogoś namawiasz na wstąpienie do was, to uczciwe byłoby poinformować go o skutkach wystąpienia od was...
>
Skutki niedotrzymania swego ślubowania, popartego publicznym chrztem, każdy Świadek Jehowy zna. Biblia mówi o tym wielokrotnie. Chociażby te słowa Mojżesza:
(Powtórzonego Prawa 30:17-20) "Ale jeśli wasze serca odwrócą się od Boga i nie będziecie Go słuchać, lecz dacie się zwieść i będziecie się kłaniać innym bogom i im służyć, to mówię wam dzisiaj, że z całą pewnością wyginiecie. Nie będziecie długo żyć w ziemi, do której przeprawiacie się przez Jordan, żeby ją wziąć na własność.
Powołuję dzisiaj niebo i ziemię na świadków przeciwko wam, że dałem wam do wyboru życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierzcie więc życie, a będziecie mogli żyć - wy i wasi potomkowie. Kochajcie Jehowę, swojego Boga, słuchajcie Jego głosu i lgnijcie do Niego, bo to od Jehowy zależy wasze życie. To dzięki Niemu będziecie długo żyć w ziemi, którą obiecał wam dać zgodnie z przysięgą złożoną waszym praojcom: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi"."
Jehowa daje nam przykłady swojej wierności danym przez siebie słowom. To co postanawia, ogłasza, spełnia, a my jako Jego Świadkowie idziemy Jego drogą.
Stale szukamy sposobu, by dostarczać dowody miłości i oddania Bogu, zajmuje to główne miejsce naszego życia. Jednak początkiem tego wszystkiego jest nasze umiłowanie prawdy, kolejnym etapem znalezienie jej, ostatnim bycie jej orędownikiem i świadczyć.
06-03-2019 13:25 
 Ocena 1 na 1
Seele (114 punktów)
Umiłowanie Prawdy jest godne pochwały.

Na jakiej podstawie twierdzisz, że nie było ewolucji? Czym wg Ciebie jest "przypadek"? Czy dla Boga może istnieć "przypadek"? I na jakiej podstawie twierdzisz, że akurat Twoj religia jest prawdziwa?
Zgadzam się tym, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Ale co to znaczy, że mamy takie przymioty, jak Bóg? Przecież funkcjonujemy tak, jak inne zwierzęta. Jesteśmy omylni. Nasze poznanie jest ograniczone.
07-03-2019 12:43 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Umiłowanie Prawdy jest godne pochwały.
Na jakiej podstawie twierdzisz, że nie było ewolucji?
>
Gdy na stan flory i fauny spojrzymy od strony Słowa Bożego Biblii, to widzimy, że Bóg stworzył wszystkie zwierzęta i rośliny według "swego rodzaju" [rodzaj - jeden lub kilka gatunków] - stworzył od razu zwierzęta dzikie i domowe. Nie jest możliwe by Bóg swoje dzieła zostawił przypadkowi, który według ewolucjonistów miałby wydoskonalić gatunki i poszczególne zwierzęta. W Powtórzonego Prawa 32:3,4 czytamy: "Będę opowiadał o imieniu Jehowy. Opowiadajcie i wy o wielkości naszego Boga! Skała - doskonałe są Jego dzieła, sprawiedliwe są wszystkie Jego drogi. Bóg wierny, któremu niesprawiedliwość jest obca, Bóg prawy i prostolinijny". Jako, że Bóg uczynił ziemię i uczynił organizmy żywe, wszystko to było do siebie bardzo dobrze dopasowane, zwierzęta mogły zaspokajać wszystkie swoje potrzeby i żyć. Środowisko nie wymuszało na nich jakiegoś dostosowywania się, tym samym nie stanowiło jakiegoś czynnika selekcyjnego. Oczywiście Bóg uwielbia bioróżnorodność dlatego dopuścił istnienie zmienności która w ograniczonym zakresie pozwalała na różnicowanie się fenotypowe osobników każdej populacji każdego gatunku. Ta zmienność wykorzystywana jest przez hodowców w doskonaleniu zwierząt hodowlanych, nie może jednak przekroczyć nakreślonych granic wartości cech. Tak więc jakakolwiek selekcja i dobór w żadnym razie nie mogą prowadzić do powstania nowego gatunku.
Dla mnie "teoria ewolucji" to taki brzydki kawał zrobiony ludziom bez wiary, by mogli mieć dodatkowy argument odrzucający istnienie Boga.
>Czym wg Ciebie jest "przypadek"? Czy dla Boga może istnieć "przypadek"?
>
Przypadek, wielu mówi o nim mając na myśli zdarzenie losowe, a więc do niego można zastosować rachunek prawdopodobieństwa. Najprostszą wizją takiego przypadku jest rzut monetą. W teorii ewolucji ewolucjoniści dają przypadkowi dość znaczną rolę, ulubiony czynnik zmian ewolucyjnych, nieznana przyczyna zmian. Robert C. Sproul: "Ponieważ nieznaną przyczynę już od dawna nazywa się ‚przypadkiem', ludzie zaczynają zapominać, że właśnie taki sens nadano temu słowu. (...) Dla wielu osób założenie: ‚przypadek to nieznana przyczyna', zamieniło się w przeświadczenie, że ‚przypadek jest przyczyną'". W określaniu przyczyny pojawienia się życia na ziemi rachunek prawdopodobieństwa odrzuca koncepcję braku udziału inteligentnego Boga Stwórcy. Biblia podaje: (Objawienie 4:11) "Nasz Boże, Jehowo, Tobie należy się chwała, cześć i moc, bo to Ty stworzyłeś wszystko i z Twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone".
> I na jakiej podstawie twierdzisz, że akurat Twoja religia jest prawdziwa?
>
Wystarczy po prostu ustalić, czy jej nauki mają poparcie Słowa Bożego, o którym Jezus powiedział, że jest prawdą. Napisano w Jana 17:17: "Uświęć ich przez prawdę. Twoje słowo jest prawdą".
Można to również ustalić przez określenie, jakie owoce wydaje dana religia. Dobre, zdrowe owoce są oznaką religii prawdziwej, natomiast złe świadczą o fałszu religijnym. Zobacz w Mat. 7:16-23. W Rzymian 3:4 czytasz: "Nic podobnego! Bóg okaże się prawdomówny, choćby każdy człowiek okazał się kłamcą. Jak zresztą napisano: "Okazujesz się prawy w swoich słowach i wygrasz, gdy będziesz osądzany". A zatem próba jest stosunkowo łatwa do przeprowadzenia. Religia, która nie pozostaje w zgodzie z tym, czego naucza Biblia, jest daleka od prawdy. Nie jest prawdziwą religią.
cdn
07-03-2019 12:44 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Zgadzam się tym, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Ale co to znaczy, że mamy takie przymioty, jak Bóg? Przecież funkcjonujemy tak, jak inne zwierzęta. Jesteśmy omylni. Nasze poznanie jest ograniczone.
>
Czytasz: (Rodzaju 1:26) "Potem Bóg powiedział: "Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo". Do kogo skierował te słowa? Do Jezusa. O Jezusie, o jego stosunku do Ojca niebiańskiego i postawie wobec Niego czytamy w Liście do Kolosan 1:15: "On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia";
Mamy sumienie - to jeden z dowodów na to, że zostaliśmy stworzeni "na obraz i na podobieństwo" Boga, oczywiście nie w sensie fizycznym, tylko moralnym. Tak więc darem, jakim jest sumienie, ludzie dysponują już od czasu stworzenia. To także odcina nas od zwierząt, nie są naszymi "przodkami" ani "mniejszymi braćmi". Człowiek staje się zwierzęciem gdy odrzuci Boga jako swego Stwórce i Ojca.
Miłujemy sprawiedliwość, a nienawidzimy bezprawie. Właśnie pod tym względem Adam popełnił błąd. Znał prawo Jehowy, ale nie umiłował go na tyle, aby przy nim obstawać. Swą sprawiedliwość okazał Bóg bezkompromisowym obstawaniem przy wymogu, by Jego stworzenia przestrzegały wysokich mierników. Zapewnił Adamowi i Ewie wszystko, czego potrzebowali, żeby właściwie postępować. A kiedy nie dopisali pod tym względem, sprawiedliwość Boża przejawiła się w wymierzeniu im zapowiedzianej kary za bunt. Umiłowanie sprawiedliwości, to kolejna cecha - przymiot.
Sprawiedliwość budzi docenianie dla szlachetnych przymiotów. Stronimy od niesprawiedliwych dróg tego świata, a za najważniejszą rzecz w swym życiu uznajemy spełnianie woli Bożej
A mądrość? Stale dążymy do przejawiania tego przymiotu, w każdej chwili naszego życia. Pobudza nas ona do studiowania Biblii, która jest przecież skarbnicą mądrości Bożej. Odnosimy z tego wiele korzyści. W Psalmie 119:98-100 czytamy: "Przykazanie twe czyni mnie mędrszym od nieprzyjaciół moich, ponieważ mam je na zawsze. Jestem rozumniejszy od wszystkich moich nauczycieli, bo rozmyślam o świadectwach twoich. Jestem roztropniejszy od starszych, bo strzegę przykazań twoich!" W Księdze Przypowieści 3:18 nazwano mądrość "drzewem życia". Jeżeli będziemy nabywać mądrości i ją przejawiać, zaskarbimy sobie uznanie Boże.
Moc, na wzór Jehowy Boga, to w pewnej mierze odznacza się nią każdy człowiek. Jesteśmy obdarzeni siłą fizyczną i umysłową, a gdy robimy postępy w poznawaniu Boga, nabywamy także sił duchowych. Korzystając ze swego świętego ducha, Jehowa tak pomnaża naszą moc, że chociaż zdajemy się być słabi, potrafimy wypełniać Jego wolę. Paweł powiedział: "Do wszystkiego mam siłę dzięki temu, który mnie umacnia" (Filipian 4:13).
W dziele stwórczym ujawnia się również miłość Boga. Sposób, w jaki jesteśmy ukształtowani, świadczy o tym, że chce On, byśmy cieszyli się życiem. Dzięki Niemu potrafimy dostrzegać kolory, rozróżniać smaki i zapachy, radować się muzyką, śmiać się, podziwiać piękno, od Niego też mamy wiele innych umiejętności, choć nie są nam one absolutnie niezbędne do życia. Bóg rzeczywiście odznacza się hojnością, życzliwością i miłością, co niewątpliwie przyczynia się do tego, iż jest "szczęśliwym Bogiem".
Nigdzie tu nie ma miejsca na jakieś ewolucyjne wygibasy i udziwnienia.
Prawda o naszym stworzeniu jest prosta, łatwa do zrozumienia i przyjęcia, tylko sam człowiek może to wszystko sobie szczególnie zagmatwać i uczynić całkowicie niestrawnym.
09-03-2019 20:41 
 Ocena 1 na 1
Seele (114 punktów)
1. Dla Boga ewolucja nie musiała być przypadkiem. Dla Boga wynik rzutu kością nie jest przypadkiem.

2. Uważasz teorię ewolucji za bezwartościową. Dlaczego Bóg stworzył nas podobnymi do zwierząt w sensie fizycznym?
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>1. Dla Boga ewolucja nie musiała być przypadkiem. Dla Boga wynik rzutu kością nie jest przypadkiem.
>
Bóg nie jest wszystkowiedzący.
Natomiast wszystkie dzieła Boga są doskonałe, nie ma takiej możliwości, by Bóg pozostawił coś niedokończonego i zdał się na przypadek, bezrozumny i ślepy traf. Po każdym akcie stwarzania Bóg oceniał, niejako z perspektywy, i oceniał: "I Bóg widział, że było to dobre". To dlatego i z tego powodu, człowiek oglądając wszystkie dzieła Boga, wpada w zachwyt. W innym wypadku na każdym kroku znajdowali byśmy błędy, niedoróbki i braki. Życie byłoby udręką.
>2. Uważasz teorię ewolucji za bezwartościową. Dlaczego Bóg stworzył nas podobnymi do zwierząt w sensie fizycznym?
>
Ten sam Autor, ten sam wykonawca, ten sam material. Schemat budowy ciała taki sam.
Po prostu, jesteśmy zbudowani z tego samego materiału, wzrost, rozwój i dziedziczenie według tych samych zasad i praw, żyjemy w tych samych warunkach, oddychamy tym samym powietrzem i żywimy się tymi samymi produktami roślinnymi. Mamy ten sam schemat trawienia, podobny metabolizm, fizycznie jesteśmy tacy sami. Jest jeden schemat, bo jaki miałby być sens i cel zupełnie odróżniać nas od zwierząt.
To co odróżnia człowieka od zwierząt to posiadanie rozumu, inteligencji, możliwość wymiany myśli słowami, myślenie abstrakcyjne, przestrzenne. Ten sam Autor i Stwórca, ten sam wykonawca. Człowiek z takiego postawienia sprawy może odnosić i odnosi wiele korzyści.
Jest wiele aspektów tej sprawy, których głębsza analiza potwierdza mądrość Boga na każdym kroku.
13-03-2019 05:16 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Bóg nie jest wszystkowiedzący.

Kłamiesz!!! Świadomie kłamiesz!!!

Doskonale wiesz, że w Biblii - zarówno w Starym jak i w Nowym Testamencie - jest wiele, bardzo wiele wersetów mówiących o tym, że Twój Jehowa wie wszystko.
Przytoczę tylko trzy spośród tych licznych wersetów, pierwszy w tłumaczeniu przekładu nowego świata (PNŚ), czyli Biblii świadków Jehowy, pozostałe dwa w tłumaczeniu Biblii Warszawskiej (BW):

Co do tego, za co nasze serca by nas potępiały, ponieważ Bóg jest większy niż nasze serca i wie wszystko (1 J 3, 20 - PNŚ).

Wspomnijcie na sprawy dawne, odwieczne, że Ja jestem Bogiem i nie ma innego, jestem Bogiem i niema takiego jak Ja. Ja od początku zwiastowałem to, co będzie, i z dawna to, co jeszcze się nie stało. Ja wypowiadam swój zamysł, i spełnia się on, i dokonuję wszystkiego, czego chcę (Iz 46, 9-10 - BW).

Nie mówcie ustawicznie wyniośle, Niech nie wychodzi zuchwalstwo z ust waszych, Gdyż Pan jest Bogiem, który wszystko wie, Bogiem, który waży uczynki (Ps 2, 3 - BW).

Mam nadzieję, że póki co wystarczy tych przykładów. Jeśli sobie życzysz, przytoczę ich więcej.

Ta boska wszechwiedza jest jednak dla Ciebie - i bez wątpienia dla wszystkich świadków Jehowy - wyjątkowo ciężkostrawna. Oznacza ona bowiem, że Bóg wie wszystko, co działo się w przeszłości, co dzieje się w teraźniejszości i co zadzieje się w przyszłości (zobacz przytoczony wyżej Iz 46, 9-10). Inaczej pojęcia wszechwiedzy rozumieć przecież nie można.
Skoro zatem Bóg jest wszechwiedzący, to z wyprzedzeniem wiedział, że Adam i Ewa zgrzeszą w raju zjadając owoc z drzewa poznania dobra i zła. Jako wszechwiedzący wiedział również, że Kain zgrzeszy zabijając swego brata Abla.
Wiedział zatem Twój Jehowa, że zostaną popełnione grzechy - w tym morderstwo - i nie zapobiegł temu, a przecież - jako wszechmocny - mógł to uczynić bez trudu. Czy wobec powyższego można przyjąć również, że Jehowa te uczynki zaplanował, że był ich inicjatorem (zobacz ponownie Iz 46, 9-10)?

Cóż na to świadkowie Jehowy?
W zależności od potrzeb, albo z całym przekonaniem twierdzicie, że zgodnie z literą Biblii Bóg wie wszystko, albo też twierdzicie bezzasadnie, że nie wie on jednak wszystkiego.
Oznacza to, że - w pierwszym przypadku - bronicie nieomylności Biblii ale tym samym czynicie Boga współodpowiedzialnym za grzech pierworodny (i w konsekwencji za wszelkie zło dziejące się na ziemi), albo też - w drugim przypadku - zdejmujecie z niego ową współodpowiedzialność ale tym samym zaprzeczacie nieomylności Biblii (lub też - bardziej dosadnie - twierdzicie, że Biblia kłamie).
Innymi słowy, i tak źle, i tak niedobrze.

Ta wasza zmienność poglądów doskonale jest widoczna w wydawanych przez was pismach, takich jak między innymi "Strażnica" i "Przebudźcie się!". Raz mowa jest w nich o tym, że Bóg jest wszechwiedzący, innym zaś razem, że nie jest wszechwiedzący. Można się o tym przekonać z artykułu autorstwa Piotra Andryszczaka, który znalazłem w Internecie. Jest w nim wiele cytatów ze wspomnianych pism wydawanych przez świadków Jehowy, w których doskonale widać tę waszą huśtawkę poglądów na wszechwiedzę Boga. Nie kolekcjonuję ani nie czytam tych waszych wiekopomnych dzieł, tej krynicy waszej wiedzy, ale wydaje mi się, że autor powołanego artykułu raczej w nim nie kłamie.

PS 1: Zastanawiam się, czy odpiszesz na tę moją wypowiedź, czy też stchórzysz i uciekniesz przed nią.
PS 2: Oczekuję nadal na Twoją odpowiedź na dwanaście wypowiedzi, które w dniach 2, 6 i 8 marca skierowałem do Ciebie w tym wątku. Do tej pory nie odpowiedziałeś. Stchórzyłeś i uciekłeś, bo zabrakło Ci wiedzy.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
14-03-2019 10:38 
 Ocena 2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Bóg nie jest wszystkowiedzący.
>Kłamiesz!!! Świadomie kłamiesz!!!
>
Czemu tak ostro? Nienawidzisz mnie? Czy nienawidzisz prawdy którą głoszę? Ale Ty przecież wiesz, że takie Twoje zachowanie nie zmieni prawdy, nie zmieni mojej postawy, nie zatrzyma mnie od rozmowy ze wszystkimi, którzy tylko tego chcą słuchać!
>Doskonale wiesz, że w Biblii - zarówno w Starym jak i w Nowym Testamencie - jest wiele, bardzo wiele wersetów mówiących o tym, że Twój Jehowa wie wszystko.
>
Werset 1 Jana 3:20 brzmi tak: "w związku ze wszystkim, za co by nas potępiały, bo Bóg jest większy niż nasze serca i wie wszystko". Werset który odnosi się do jego treści to ten: (Hebrajczyków 4:13) "Nie ma stworzenia, które by się ukryło przed Jego wzrokiem, ale wszystko jest obnażone i wyraźnie widoczne dla Tego, przed którym będziemy musieli odpowiedzieć za swoje uczynki". Jezus mówił, że nawet nasze włosy na głowie są policzone, że Bóg wie o każdym nawet najmniejszym wróblu, który spadł. Wie wszystko o wszystkich ludziach, zna historie każdego z nas, wie jakie mamy myśli, jaki jest naszego serca, jakie są nasze pragnienia, zamiary i czyny. Nie ma przed nim tajemnic. Nie ma niczego zakrytego, co by nie miało być odkryte w stosownym czasie.
Jednak i to nie oznacza, że Bóg wie wszystko!
Czego nie wie?
Pomyśl! Biblia mówi, że Bóg stworzył człowieka na swój ‛obraz i podobieństwo', a jednym z przymiotów samego Boga jest swoboda wyboru, sprawdź w Rodzaju 1:26. Stwarzając ludzi, obdarzył ich więc tą samą cudowną cechą - darem wolnej woli. Oznaką tego jest fakt, iż żaden normalny człowiek nie chce, żeby go całkowicie pozbawić możliwości kierowania swym życiem. A zatem Bóg wszczepił nam wolną wolę. Zdawał sobie sprawę, że to nas najbardziej uszczęśliwi, bo wiedział, jak będą działać nasze umysły i uczucia. Ale to nie wszystko, bo wraz z darem wolnej woli otrzymaliśmy też od Boga zdolność myślenia - inteligencję, zdolność analizy i oceny sytuacji, miłość do prawdy, wstręt do kłamstwa, także możliwość podejmowania decyzji i odróżniania dobra od zła i wiele innych możliwości związanych z wyborem. Zatem wolna wola miała się opierać na możliwości rozumnego wyboru. Nie zostaliśmy uczynieni na kształt bezdusznych robotów pozbawionych własnej woli. Nie stworzono nas też w ten sposób, byśmy jak zwierzęta kierowali się instynktem. Przeciwnie, nasz cudowny mózg został przystosowany do korzystania ze swobody wyboru.
Czego więc Bóg nie wie? Nie zna jakich dokonasz wyborów, zanim je dokonasz. Biblia podaje sytuację w której Mojżesz zwrócił się do narodu Izraela w Powtórzonego Prawa 30:19, 20: "Powołuję dzisiaj niebo i ziemię na świadków przeciwko wam, że dałem wam do wyboru życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierzcie więc życie, a będziecie mogli żyć - wy i wasi potomkowie. Kochajcie Jehowę, swojego Boga, słuchajcie Jego głosu i lgnijcie do Niego, bo to od Jehowy zależy wasze życie. To dzięki Niemu będziecie długo żyć w ziemi, którą obiecał wam dać zgodnie z przysięgą złożoną waszym praojcom: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi".
Gdyby nie było możliwości wolnego wyboru mielibyśmy do czynienia ze sprzecznością z przymiotami Boga, pojawiłaby się kwestia przeznaczenia. Te dwa przeciwstawne pojęcia - przeznaczenie i wolna wola nie dadzą się pogodzić pozytywnym obrazem Boga, który jest doskonałą sprawiedliwością, mądrością, wszechmocą i miłością.
Nie dawał rady człowiek w roztrząsaniu tych kwestii, gdyż słuchał fałszywych interpretacji zapisów Biblii przedstawianych przez utworzone przez ludzi religie, a które Ty reprezentujesz. Wywoływały wiele gorących sporów. Augustyn nie potrafił wyjaśnić owej sprzeczności. Podobnie Kalwin uważał, że ze względu na suwerenną wolę Bożą nie da się jej wytłumaczyć. Czy jednak zapoznanie się z objawionymi w Biblii przymiotami i cechami osobowości Boga nie ułatwiają nam zrozumienia tej kwestii? Trzeba uznać wyższość mądrości Biblii nad mądrością ludzką.
Ot i cała tajemnica.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Ta boska wszechwiedza jest jednak dla Ciebie - i bez wątpienia dla wszystkich świadków Jehowy - wyjątkowo ciężkostrawna. Oznacza ona bowiem, że Bóg wie wszystko, co działo się w przeszłości, co dzieje się w teraźniejszości i co zadzieje się w przyszłości (zobacz przytoczony wyżej Iz 46, 9-10). Inaczej pojęcia wszechwiedzy rozumieć przecież nie można.
>
Dla Świadków Jehowy nic nie jest ciężko strawne, nie widzę takiego powodu. Niby dlaczego? Przyjmujemy prawdę zapisaną w Biblii bez własnej cenzury, a raczej mocno przekonani, że Biblia jest Słowem Boga Jehowy, a więc jest Słowem Prawdy. Znamy dokładnie treść tego wersetu z Objawienie 22:18, 19: "Oświadczam każdemu, kto słyszy słowa proroctwa z tego zwoju: Jeżeli ktoś doda coś do tych rzeczy, Bóg doda mu plag zapisanych w tym zwoju, a jeżeli ktoś zabierze jakieś słowa z proroctwa w tym zwoju, Bóg zabierze mu to, co miałby otrzymać z rzeczy opisanych w tym zwoju - nie pozwoli mu jeść owoców z drzew życia ani wejść do świętego miasta". Bo czyż człowiek może korygować Boga, poprawiać Jego Słowo? Tak czynią duchowi przewodnicy religii fałszywych. Religia, której trzymają się Świadkowie Jehowy to religia prawdziwa.

Bóg realizuje swoje zamierzenia i na ich realizacji jest skupiony, "stale działa". Jako, że wszystko sam stwarzał, nie korzystał z pomocy kogokolwiek, a czynił to poprzez swego syna, Jezusa, o wszystkich rzeczach i dziełach wie wszystko. Zna historię ludzkości, zna historię życia na ziemi. Wie wszystko. To On jest Twórca wszelkich praw rządzących wszechświatem, a więc i wszystkim co znajduje się na ziemi. Wie także do czego prowadzi, wszak ustalił, że to ziemia ma być rajem i ma być zamieszkiwana po wieczność przez ludzi prawych. To zrobi, a więc wie jaka będzie przyszłość.
Czy jednak Ty będziesz wśród tych prawych zamieszkujących ziemię - TEGO NIE WIE!!!
Masz wolna wolę.
>Skoro zatem Bóg jest wszechwiedzący, to z wyprzedzeniem wiedział, że Adam i Ewa zgrzeszą w raju zjadając owoc z drzewa poznania dobra i zła. Jako wszechwiedzący wiedział również, że Kain zgrzeszy zabijając swego brata Abla.
>
Tego nie wiedział. Głupim, tak należy ocenić taki pogląd, bo gdyby wiedział nie miało by sensu ostrzeżenie jakie Bóg skierował do Adama: "Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: "Możesz jeść do syta owoce ze wszystkich drzew ogrodu. Tylko owoców z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz"."
Do Kaina także zwrócił się słowami uświadamiającymi mu o zagrożeniu, jeśli nie zmieni swego nastawienia do Abla, Bóg znał serce Kaina, nie było ono dobre, tam czaiło się zło.
Napisano: "Kain bardzo się rozgniewał i popadł w przygnębienie. Wtedy Jehowa powiedział do Kaina: "Dlaczego się tak rozgniewałeś? Dlaczego jesteś przygnębiony? Jeżeli zaczniesz postępować dobrze, czy nie będziesz się znowu cieszył moim uznaniem? Ale jeśli nie zaczniesz postępować dobrze, to wiedz, że grzech czai się u twoich drzwi i pragnie tobą zawładnąć. Czy nad nim zapanujesz?". Potem Kain odezwał się do swego brata, Abla: "Chodźmy na pole". A gdy byli na polu, zaatakował swojego brata i go zabił."
Jaki sens miałoby takie ostrzeżenie gdyby Bóg wiedział, co wybierze Kain? Taki zarzut jest niestosowny i wręcz głupi.
>Wiedział zatem Twój Jehowa, że zostaną popełnione grzechy - w tym morderstwo - i nie zapobiegł temu, a przecież - jako wszechmocny - mógł to uczynić bez trudu. Czy wobec powyższego można przyjąć również, że Jehowa te uczynki zaplanował, że był ich inicjatorem (zobacz ponownie Iz 46, 9-10)? Cóż na to świadkowie Jehowy?
>
Nie! Traktujesz Boga jak gdyby miał być już stale opiekunem grzesznych ludzi. Stale patrzec na jego czyny przez palce i urywać jego zamiary serca. Nic bardziej błędnego. Jak w ogóle rzecz taka mogła przyjść Tobie do głowy? Czego Bóg oczekiwał od człowieka? Czy wiesz?
Czytasz: "Bądź mądry, mój synu, i rozweselaj moje serce" (PRZYSŁÓW 27:11). Człowiek miał być mądry, postępować mądrze, a więc zgodnie z wymaganiami jakie przed nim stawia Bóg. Jeden z wersetów mówi tak: "Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy Jego przykazań. A przecież Jego przykazania nie są uciążliwe". To miłość do Boga jest najpotężniejszą siłą podnoszącą poziom moralności. W dodatku może ona doprowadzić do życia wiecznego.

Szczera miłość do Boga nie jest czymś abstrakcyjnym. Pobudza ludzi do działania na korzyść drugich. Apostoł Paweł wymienił liczne możliwości wyrażania takiego uczucia. Oto kilka z nich: "Miłość jest wielkoduszna i życzliwa. Miłość nie jest zazdrosna, nie chełpi się i nie nadyma, nie zachowuje się nieprzyzwoicie, nie upatruje własnych korzyści, nie daje się rozdrażnić" (1 Kor. 13:4,5).
Składaniem dowodów takiej miłości wykazujemy, iż staramy się naśladować naszego niebiańskiego Ojca. Jezus powiedział: "Te dwa przykazania [o miłości do Boga i bliźnich] są podstawą całego Prawa i Pism proroków" (Mat. 22:40). Innymi słowy, jeśli żywimy taką miłość, to nie okradniemy bliźniego, nie zamordujemy go ani nie dopuścimy się cudzołóstwa z jego żoną.
>Oczekuję nadal na Twoją odpowiedź na dwanaście wypowiedzi, które w dniach 2, 6 i 8 marca skierowałem do Ciebie w tym wątku. Do tej pory nie odpowiedziałeś. Stchórzyłeś i uciekłeś, bo zabrakło Ci wiedzy.
>
Tak naprawdę wszystkie odpowiedzi znajdziesz we wszystkich moich postach. Tylko poczytaj i pomyśl. Musisz z rzucić z oczu ten filtr błędnej interpretacji, nierozumnego spojrzenia, infantylnego odczytywania Słów Biblii. Odsuń się od religii fałszywej, a zaufaj Bogu i poznawaj prawdę, On na pewno da ci się znaleźć, tylko rób, to szczerze. Musisz uwierzyć.
(Hebrajczyków 11:6) "Bez wiary nie można się podobać Bogu, bo każdy, kto przystępuje do Boga, musi wierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy Go z całych sił szukają".
14-03-2019 16:26 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Musisz uwierzyć.
Tere-fere kuku strzela baba z łuku, gdy zestrzeli gwiazdy z nieba, zrobi dżemu ile trzeba...
Wiara to nie przymus.
>(Hebrajczyków 11:6) "Bez wiary nie można się podobać Bogu, ..".
Baju, baju, będziesz w raju, dylu-dylu na badylu...
Bogu podobają się dobrzy, bez względu na to, czy wierzą.

Zrobiłbym porządek... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
14-03-2019 18:12 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Przyjmujemy prawdę zapisaną w Biblii bez własnej cenzury, a raczej mocno przekonani, że Biblia jest Słowem Boga Jehowy, a więc jest Słowem Prawdy.

A na jakiej podstawie "mocno przekonani"?
Starożytność i antyk pozostawiły nam wiele różnych ksiąg...
Ta Twoja niewiele się od nich różni...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
15-03-2019 22:39 
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>>Bóg nie jest wszystkowiedzący.
>>Kłamiesz!!! Świadomie kłamiesz!!!
>Czemu tak ostro?

Ostro? Być może, ale przede wszystkim stosownie do tego, co wypisujesz na forum. Tak długo, jak w sposób naiwny i jednocześnie bezczelny będziesz wypisywał Twe swoje farmazony, tak długo ja tak właśnie będę na nie reagował. Te Twoje naiwne kłamstwa, które wypisujesz nie zasługują na łagodniejsze traktowanie.

Podałem Ci trzy krótkie fragmenty ze Starego i Nowego Testamentu, z których w sposób jednoznaczny wynika, że Bóg wie wszystko. Doskonale wiesz, że analogicznych wersetów jest w Biblii znacznie więcej.
W ani jednym z tych trzech przykładów, które podałem, nie ma żadnych dodatkowych informacji, które pozwalałyby na stosowanie jakichkolwiek pokrętnych interpretacji zmierzających do zanegowania lub choćby podania w wątpliwość ich przekazu.

Przecież w dwóch podanych przeze mnie wersetach jednoznacznie stwierdza się, że Bóg wie wszystko. Tu nie ma miejsca dla żadnej zakłamanej i bełkotliwej niby-interpretacji, z której miałoby wynikać, że Bóg wie wszystko, a jednak nie wie wszystkiego.
Koniec dyskusji: Bóg wie wszystko, bo to w sposób jednoznaczny wynika z 1 J 3, 20 oraz Ps 2, 3.

Trzeci z tych przykładów - a mianowicie Iz 46, 9-10 - potwierdza to w sposób jeszcze dobitniejszy. W nim bowiem Bóg osobiście oświadcza:
(...) jestem Bogiem (...) od początku zwiastowałem to, co będzie, i z dawna to, co jeszcze się nie stało.
Wniosek z tego wersetu jest oczywisty: Bóg wie wszystko. Jakiekolwiek próby interpretacji są niedopuszczalne.

Wielokrotnie pisałeś, że Biblia jest nieomylnym i natchnionym słowem Bożym, w którym jest wyłącznie prawda. Skoro zatem w wielu miejscach Biblii jest mowa o tym, że Bóg wie wszystko, to znaczy że sam Bóg tak właśnie uważa i tę prawdę przekazał autorom wielu ksiąg.
Gdyby Twój Bóg chciał przekazać, że wie wszystko, ale jednocześnie nie wie wszystkiego, to dokładnie taki przekaz wysłałby do autorów ksiąg biblijnych.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
15-03-2019 22:42 
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Nienawidzisz mnie? Czy nienawidzisz prawdy którą głoszę?

Nie ma we mnie nienawiści. Mnie tylko śmieszy i dziwi to, co piszesz. Niekiedy jeszcze denerwuje.

Nie potrafię zrozumieć, jak można uznawać, że Bóg stworzył świat około sześć tysięcy lat temu w sposób opisany w dwóch naiwnych i infantylnych opowieściach znajdujących się w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju, a jednocześnie negować takie perły ludzkiego geniuszu, jak teoria powstania wszechświata i teoria ewolucji biologicznej.

Ale czego od Ciebie wymagać? Przecież Ty nawet nie rozumiesz, co to jest teoria naukowa.
W XXI wieku, w okresie wręcz fenomenalnego rozwoju nauki, Ty masz odwagę twierdzić, że teoria ewolucji biologicznej to jedynie "pusta teoria" i "głupia paplanina", "oparta na fantazji i marzycielstwie jej twórców widzących siebie jako pionierów rozwiązania największej zagadki ludzkości". Nie są natomiast dla Ciebie głupią paplaniną naiwne bajeczki sprzed co najmniej 2, 5 tysiąca lat, mówiące o tym, że Bóg stworzył kobietę z żebra, które uprzednio wyjął mężczyźnie. Nie są dla Ciebie również naiwną paplaniną pseudonaukowe brednie, że gwiazdy, słońce i księżyc mogą wstrzymać swój ruch, że niektóre z gwiazd wołają, a ziemia ma krańce, podstawy i kamień narożny.

I jeszcze jedno. Ty nie głosisz prawdy. To, co tu wypisujesz, niewiele ma z prawdą wspólnego. Ty głosisz farmazony i pseudonaukowe brednie.

>Ale Ty przecież wiesz, że takie Twoje zachowanie nie zmieni prawdy, nie zmieni mojej postawy, nie zatrzyma mnie od rozmowy ze wszystkimi, którzy tylko tego chcą słuchać!

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie jestem w stanie zmienić ani Ciebie, ani myślących tak, jak Ty. Dziwię się, że mam jeszcze ochotę z Tobą dyskutować.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
15-03-2019 22:48 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Doskonale wiesz, że w Biblii - zarówno w Starym jak i w Nowym Testamencie - jest wiele, bardzo wiele wersetów mówiących o tym, że Twój Jehowa wie wszystko.
>Werset 1 Jana 3:20 brzmi tak: "w związku ze wszystkim, za co by nas potępiały, bo Bóg jest większy niż nasze serca i wie wszystko". Werset który odnosi się do jego treści to ten: (Hebrajczyków 4:13) "Nie ma stworzenia, które by się ukryło przed Jego wzrokiem, ale wszystko jest obnażone i wyraźnie widoczne dla Tego, przed którym będziemy musieli odpowiedzieć za swoje uczynki". Jezus mówił, że nawet nasze włosy na głowie są policzone, że Bóg wie o każdym nawet najmniejszym wróblu, który spadł. Wie wszystko o wszystkich ludziach, zna historie każdego z nas, wie jakie mamy myśli, jaki jest naszego serca, jakie są nasze pragnienia, zamiary i czyny. Nie ma przed nim tajemnic. Nie ma niczego zakrytego, co by nie miało być odkryte w stosownym czasie. Jednak i to nie oznacza, że Bóg wie wszystko! Czego nie wie?
>Pomyśl! Biblia mówi, że Bóg stworzył człowieka na swój ‛obraz i podobieństwo', a jednym z przymiotów samego Boga jest swoboda wyboru, sprawdź w Rodzaju 1:26. Stwarzając ludzi, obdarzył ich więc tą samą cudowną cechą - darem wolnej woli. Oznaką tego jest fakt, iż żaden normalny człowiek nie chce, żeby go całkowicie pozbawić możliwości kierowania swym życiem. A zatem Bóg wszczepił nam wolną wolę.

Werset Rdz 1, 26 o treści
Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi
nie mówi nic o swobodzie wyboru Boga. Albo nie umiesz czytać, albo nie rozumiesz tego, co przeczytałeś.

Pokrętna jest ta Twoja interpretacja. Jeśli nawet uznamy, że Bóg posiada swobodę wyboru, to nie oznacza to jeszcze, że analogiczną swobodą nas obdarzył.
Chciałbym być dobrze zrozumiany. Ja nie wypowiadam się w kwestii, czy i w jakim stopniu człowiek posiada wolną wolę. To nie jest tematem dyskusji. Chodzi mi wyłącznie o rzecz następującą: skoro bezustannie twierdzisz, że Bóg obdarzył człowieka wolną wolą, więc przytocz wreszcie wersety z Biblii, które w sposób jednoznaczny to potwierdzają.

>Ale to nie wszystko, bo wraz z darem wolnej woli otrzymaliśmy też od Boga zdolność myślenia - inteligencję, zdolność analizy i oceny sytuacji, miłość do prawdy, wstręt do kłamstwa, także możliwość podejmowania decyzji i odróżniania dobra od zła i wiele innych możliwości związanych z wyborem.

Teraz to już się za bardzo rozpędziłeś. W mojej ocenie nauczyliśmy się tego na drodze ewolucji. Ale skoro twierdzisz, że to wszystko prezenty od Boga, więc wskaż miejsca w Starym Testamencie, które to potwierdzają.

Natomiast odnośnie rzekomo otrzymanej od Boga możliwości odróżniania dobra i zła - o czym napisałeś - zwracam Ci uwagę, że absolutnie zamiarem Boga nie było obdarzenie nas takim przymiotem. Wynika to bezpośrednio z wersetu Rdz 2, 17, który przypominam Ci w tłumaczeniu Biblii świadków Jehowy:
Ale co do drzewa poznania dobra i zła z niego nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz.
O ile udało Ci się przeczytać ten werset ze zrozumieniem, to zapewne dostrzegłeś, że po raz kolejny skłamałeś. Przecież Bóg nie chciał nas obdarzyć umiejętnością odróżniania dobra od zła. Myśmy Bogu to wykradli.

Nawiasem mówiąc, czy zwróciłeś uwagę, że Bóg nie dotrzymał groźby zawartej w zacytowanym wersecie?

I jeszcze jedna uwaga odnośnie Rdz 2, 17.
Wolna wola związana jest z dokonywaniem wyboru. Jeśli coś wybieram, to z czego innego rezygnuję. Możliwość wyboru - czyli korzystania z wolnej woli - posiada ograniczenia. Tym ograniczeniem jest wolność i dobro drugiego człowieka.
Różne są kryteria wyboru. Wybieramy między dobrym a złym, miedzy korzystnym dla nas a niekorzystnym, między drogim a tanim, itd. Powiedz, jak człowiek miał wybierać miedzy dobrem a złem, czyli jak miał posługiwać się wolną wolą, skoro - zgodnie z przytoczonym wyżej Rdz 2, 17 (por. Rdz 3, 22) - Bóg nie chciał, by człowiek umiał rozróżniać dobro od zła?


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
15-03-2019 22:51 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Czego więc Bóg nie wie? Nie zna jakich dokonasz wyborów, zanim je dokonasz. Biblia podaje sytuację w której Mojżesz zwrócił się do narodu Izraela w Powtórzonego Prawa 30:19, 20: "Powołuję dzisiaj niebo i ziemię na świadków przeciwko wam, że dałem wam do wyboru życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierzcie więc życie, a będziecie mogli żyć - wy i wasi potomkowie (...)".

Właśnie zaczyna się Twoja pokrętna próba pokazania, że Bóg - po pierwsze Bóg nie wie, co w danej sytuacji uczyni człowiek oraz - po drugie że obdarzył człowieka wolną wolą. Ja jednak mam do tego wiele uwag:

(1) Z podanego przez Ciebie przykładu nie wynika w sposób jednoznaczny, że Bóg nie wie, co uczyni Mojżesz i Izraelici.
Bóg informuje Mojżesza, że mają do wyboru życie lub śmierć oraz związane z tym błogosławieństwo lub przekleństwo. Jednocześnie natychmiast mówi Mojżeszowi, co powinien uczynić: wybrać życie i błogosławieństwo.
Dla mnie jest oczywiste, że Mojżesz i Izraelici postawieni przed tak drastycznym wyborem, opowiedzą się po stronie życia i błogosławieństwa Boga, a nie po stronie śmierci i przekleństwa. Tym bardziej, że Bóg wyraźnie to sugeruje.
Wiedział zatem Bóg, jak postąpi Mojżesz i Izraelici, czy też nie wiedział? Zakładał, że Mojżesz jest głupi, czy też, że jest mądry?


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
15-03-2019 22:52 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
Popatrzmy teraz na ten przykład w odniesieniu do wolnej woli, którą ponoć Bóg obdarzył człowieka. Kwestia wolnej woli jest przecież ściśle powiązana z wszechwiedzą Boga, a konkretnie z jego wiedzą o tym, co nastąpi w przyszłości.

(2) Przytoczyłeś wersety Pwt 30, 19-20 w nieznanym mi tłumaczeniu Biblii. To nie jest jednak wierny przykład tych akurat wersetów. Ze zwrotu "dałem wam do wyboru życie i śmierć" (Pwt 30, 19) nie wynika jednoznacznie, kiedy i komu Bóg dał ten wybór. Czy uczynił to właśnie w czasie rozmowy z Mojżeszem, czy też już wcześniej - 100 lat temu, a może już w chwili stwarzania świata - poinformował pierwszych ludzi, że posiadają wolną wolę., czyli możliwość dokonywania wyborów.
Ze znanych mi przekładów w takiej wersji werset ten podaje jeszcze tylko Biblia Wujka z 1599 roku.
We wszystkich pozostałych przekładach tłumaczenie Pwt 30, 19 jest już jednoznaczne. Podaję według Biblii Warszawskiej z 1982 roku:
Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię. Położyłem dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz przeto życie, abyś żył, ty i twoje potomstwo (...).
Analogicznie jest m.in. w bibliach: Tysiąclecia, Wujka, Poznańskiej, Paulistów, Gdańskiej, Lubelskiej oraz świadków Jehowy (z 1997 r.)
Z tych tłumaczeń wynika jednoznacznie, że Bóg daje ten wybór Mojżeszowi w trakcie rozmowy z nim ("Położyłem dziś przed tobą"). "Dziś", czyli nie wcześniej, oraz Mojżeszowi i w konsekwencji Izraelitom, a nie ludzkości w ogóle.

(3) Nie wiem, na jaki przekład się powołałeś. Ponadto zrobiłeś to tendencyjnie i nieuczciwie.
Wersety Pwt 30, 19-20 wyrwałeś z szerszego kontekstu. Należy je bowiem cytować począwszy co najmniej od Pwt 30, 15, który to werset likwiduje ową niejednoznaczność. Nawet w Biblii Wujka z 1599 r., którą wymieniłem, werset Pwt 30, 15 brzmi:
Uważ żeciem dziś położył przed oczy twoje, żywot i dobre, a z drugiej strony, śmierć i złe.
Pozostałe znane mi przekłady tłumaczą werset Pwt 30, 15 analogicznie.

(4) Ustalmy teraz, kiedy miało miejsce owo "dziś".
Ponieważ scena opisana jest w Księdze Powtórzonego Prawa, więc akcja rozgrywa się w czasie Exodusu, który - zgodnie z datowaniem biblijnym - rzekomo odbył się w drugiej połowie XIII wieku przed naszą erą. Ponieważ mamy do czynienia z końcowym okresem Exodusu, to można przyjąć czas akcji na niewiele przed rokiem 1220 p.n.e.
Jeśli zatem przyjmiemy - również zgodnie z datacją biblijną - że Bóg stworzył Adama i Ewę około 4 tysiące lat p.n.e., więc wnioskujemy, że orientacyjnie około 2.800 lat po stworzeniu pierwszych ludzi Bóg wreszcie postanowił poinformować Mojżesza, że ma możliwość dokonania wyboru między życiem i śmiercią oraz błogosławieństwem i przekleństwem. O możliwości dokonywania jakichś innych wyborów - poza tymi dwoma - mowy nie ma.
Dobry Bóg. Nie poinformował Adama i Ewy, że mają wolną wolę, czyli możliwość dokonywania wyborów, i to w znacznie większym zakresie, niż tylko między życiem i śmiercią. Zdecydował się na to - i to w znacznie uszczuplonym zakresie - dopiero po niemal trzech tysiącach lat od stworzenia pierwszych ludzi.

(5) Zwróć ponadto uwagę - o czym już wspomniałem - że Bóg informuje Mojżesza o możliwości dokonania wyboru, lecz jednocześnie mówi mu, jakiego wyboru powinien dokonać:
Wybierz przeto życie, abyś żył, ty i twoje potomstwo, miłując Pana, Boga twego, słuchając jego głosu i lgnąc do niego, gdyż w tym jest twoje życie i przedłużenie twoich dni, abyś mieszkał na ziemi, którą Pan przysiągł dać twoim ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi (Pwt 30, 19b-20).
A zatem to nie Mojżesz i Izraelici dokonali wyboru, lecz Bóg uczynił to za nich.

Sam już chyba widzisz, że kiepski znalazłeś przykład, w którym - co bardzo ważne - słowa "wolna wola" nie padają, informacja Boga jest spóźniona o blisko trzy tysiące lat, a możliwość wyboru nie dość że ograniczona, to jeszcze i tak Bóg podpowiada, co Mojżesz powinien uczynić.

Szukaj więc dalej. Jak nie dasz rady znaleźć dobrego przykładu to może - w przypływie dobrej woli - napiszę Ci coś więcej na temat "wolnej woli" w Biblii.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
15-03-2019 22:53 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Gdyby nie było możliwości wolnego wyboru mielibyśmy do czynienia ze sprzecznością z przymiotami Boga, pojawiłaby się kwestia przeznaczenia. Te dwa przeciwstawne pojęcia - przeznaczenie i wolna wola nie dadzą się pogodzić pozytywnym obrazem Boga, który jest doskonałą sprawiedliwością, mądrością, wszechmocą i miłością.

Trudno jest z Tobą rozmawiać na temat koncepcji judeochrześcijańskiego Boga i jego trzech podstawowych atrybutów, ponieważ stawiasz w tej dyskusji warunki wstępne, które absolutnie nie wynikają z przekazu Biblii.

Zakładasz że Bóg jest "doskonałą miłością i sprawiedliwością", a przecież to w żaden sposób nie wynika z Biblii.
Nieżyjący już polski filozof Tadeusz Kotarbiński wychodząc z założenia, że skoro dany nam świat jest do tego stopnia areną katastrof przyrodniczych letalnych dla istot żywych, areną nieograniczonego wręcz zła wyrządzanego ludziom przez ludzi, przez co jest światem ociekającym cierpieniem i krwią, to w jego ocenie "bluźnierstwem jest pomawiane Boga o istnienie".
Wiem, że Ty tego nie rozumiesz, i wiem dlaczego. Bo Ty założyłeś bezpodstawnie, że Bóg jest miłością, a winę za zło dziejące się na ziemi zrzucasz na karb wolnej woli. Tym samym jednak dowodzisz, że nie rozumiesz pojęcia wolnej woli.

Twierdzisz, że wszechwiedza Boga, a w tym szczególnie wiedza o tym, co ma się zdarzyć w przyszłości, jest sprzeczna z wolną wolą człowieka. W związku z tym uznajesz, że Bóg nie posiada wiedzy o przyszłości, ponieważ stoisz na stanowisku, że człowiek posiada wolna wolę. Zapewne uznajesz również, że Bóg świadomie pozbawił się wiedzy o przyszłości, a uczynił to z kilku powodów, o czym na razie pisał nie będę.
Twierdzisz tak pomimo, że nie potrafisz wskazać nie tylko w Księdze Rodzaju, ale nawet w całej Biblii, wersetów potwierdzających domniemywany przez Ciebie fakt posiadania przez ludzi wolnej woli, którą rzekomo otrzymali od Boga.
Oczywiście znane mi są motywy takiego Twojego nastawienia.
Zastanów się: a może należy uznać, że człowiek nie posiada jednak wolnej woli, za to Bóg posiada wiedzę nieograniczoną o tym, co ma się zdarzyć w przyszłości. Zdaję sobie sprawę z tego, że na taki eksperyment myślowy Cię nie stać. Masz przecież kierunek wyznaczony, od którego nie zboczysz nawet na milimetr.

Twierdzisz, że wolna wola człowieka nie może współistnieć z nieograniczona wszechwiedzą Boga o tym, co ma zaistnieć w przyszłości. Nie rozumiesz jednak, że koncepcja wolnej woli człowieka, rozpatrywana przy założeniu ograniczonej wszechwiedzy Boga, i tak się załamuje z powodów, o których póki co nie chce mi się pisać.
Po raz kolejny przypominam - bo rzecz to znów istotna - że jeszcze w ubiegłym roku zwróciłem się do Ciebie, byś wskazał te wersety w Starym Testamencie, z których w sposób jednoznaczny wynika, że Bóg rzeczywiście obdarzył ludzi wolną wolą, oraz byś przy okazji wyjaśnił, jak rozumiesz wolną wolę.
Ponieważ do tej pory nie odpisałeś i nadal nie możesz sobie z tym poradzić, więc już wiem, że Ty naprawdę nie rozumiesz, co to jest wolna wola i jakim podlega ograniczeniom. A skoro tego nie wiesz, to tym bardziej wykracza poza Twoje schematy myślowe kwestia, czy i w jakim stopniu mamy jeszcze do czynienia z wolna wolą.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
15-03-2019 22:55 
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Nie dawał rady człowiek w roztrząsaniu tych kwestii, gdyż słuchał fałszywych interpretacji zapisów Biblii przedstawianych przez utworzone przez ludzi religie, a które Ty reprezentujesz.

Tak nie wolno pisać, panie Miłujący!
Twoja dotychczasowa "twórczość" na forum nie upoważnia Cię do tego, byś próbował tu uchodzić za niemal wszechwiedzącego. Każda inna od twojej interpretacja Biblii jest według Ciebie fałszywa. Tylko Twoja - i oczywiście Twoich przyjaciół w wierze - jest doskonała, jedyna i niezastąpiona.

Moja natomiast ocena tego, co piszesz, sprowadza się do stwierdzenia - niejednokrotnie już na forum wyrażanego - że rozumiesz Biblię w sposób naiwny i infantylny, że zawarte w niej baśnie i legendy z całą powagą uznajesz za prawdziwe, a nawet stawiasz je ponad osiągnięciami współczesnej nauki. W ten sposób - uwierz mi - tylko się na forum ośmieszasz.
Nie potrafisz zrozumieć, że Biblia to tylko książka. Zwykła książka, którą pisali ludzie i żaden Bóg nie miał z tym nic wspólnego. Autorzy poszczególnych ksiąg zawarli w nich to, co chcieli napisać i niekoniecznie kierowała nimi chęć pisania prawdy.

Więcej nawet: jeśli w XXI wieku ktoś - tak jak właśnie Ty - uznaje, że Bóg stworzył świat w przeciągu sześciu dni, że kobietę ulepił z żebra, które wcześniej wyjął ze stworzonego wcześniej mężczyzny - niewątpliwie okaleczając go w ten sposób - że gwiazdy, słońce i księżyc mogą w szczególnych warunkach wstrzymać swój ruch, że niektóre z gwiazd wołają a ziemia ma krańce podstawy i kamień narożny - to już nawet nie zasługuje na politowanie i współczucie. Zasługuje na coś znacznie gorszego.

Ja naprawdę nie chcę Cie obrażać. Nie leży to w moim charakterze. Ale ty już zdecydowanie przekroczyłeś granicę, której w XXI wieku absolutnie przekraczać nie można.

I jeszcze jedno. Ja nie reprezentuję żadnej religii. Jestem wyjątkowo a- i antyreligijny.

>Wywoływały wiele gorących sporów. Augustyn nie potrafił wyjaśnić owej sprzeczności.

Dziwię się, że powołujesz się na Augustyna z Hippony.
Przecież jego poglądy na wolną wolę człowieka i jej związek z wiedzą Boga o tym, co ma się wydarzyć w przyszłości, są zdecydowanie bliższe moim a nie Twoim poglądom. Co więcej, w mojej ocenie jego w tych kwestiach poglądy są sprzeczne z Twoimi.
Nie chce mi się już na ten temat pisać. Już i tak za dużo napisałem.

>Trzeba uznać wyższość mądrości Biblii nad mądrością ludzką.

Powtarzam. Biblię pisali ludzie, żaden Bóg nie miał z tym nic wspólnego. Biblia jest odzwierciedleniem wiedzy ludzi sprzed dziewiętnastu i więcej wieków. Żadnej innej - a konkretnie boskiej - mądrości ona nie zawiera.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
13-03-2019 06:32 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Natomiast wszystkie dzieła Boga są doskonałe, nie ma takiej możliwości, by Bóg pozostawił coś niedokończonego i zdał się na przypadek, bezrozumny i ślepy traf.

A co z dinozaurami?

Były doskonałe i żaden z nich nie 'zgrzeszył'...

A wyginęły...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
14-03-2019 13:35 
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Natomiast wszystkie dzieła Boga są doskonałe, nie ma takiej możliwości, by Bóg pozostawił coś niedokończonego i zdał się na przypadek, bezrozumny i ślepy traf.
>A co z dinozaurami?
>Były doskonałe i żaden z nich nie 'zgrzeszył'...
>A wyginęły...
>
Może zasługiwały na życie bardziej od Ciebie. Dlaczego?
Bo doskonale dawały świadectwo o swym Stwórcy. Ty zaś jakoś nie jestes w stanie przyjąć, to za fakt niezbity - "Wszystko stworzył prawdziwy Bóg o imieniu Jehowa". Napisano:
(Objawienie 4:11) "Nasz Boże, Jehowo, Tobie należy się chwała, cześć i moc, bo to Ty stworzyłeś wszystko i z Twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone".
Skoro były dinozaury, to widać Bóg miał w tym jakiś cel. My możemy się jedynie domyślać, jaki.
Nie chcemy na wszystkie pytania odpowiadać, bo musielibyśmy tę odpowiedź otrzymać od Boga, jeśli jej nie ma, to znaczy, że na to przyjdzie czas. Te informacje nie mają wpływu na nasze relacje z Bogiem, na naszą wiarę, na nasze zbawienie, więc zostawiamy na boku.
I tyle.
14-03-2019 14:57 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
#1
>Nie chcemy na wszystkie pytania odpowiadać, bo musielibyśmy tę odpowiedź otrzymać od Boga, jeśli jej nie ma, to znaczy, że na to przyjdzie czas.

Czyli:
"Nie dociekaj... Ślepo wierz!
I koniecznie wrzucaj datki do skrzynek w Sali Królestwa!
"

Dziękuję. Postoję obok...

#2
>"Wszystko stworzył prawdziwy Bóg o imieniu Jehowa".

Jaki jest desygnat słowa "bóg"?
Co to jest?

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
14-03-2019 20:40 
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Natomiast wszystkie dzieła Boga są doskonałe, nie ma takiej możliwości, by Bóg pozostawił coś niedokończonego i zdał się na przypadek, bezrozumny i ślepy traf.
>>A co z dinozaurami?
>>Były doskonałe i żaden z nich nie 'zgrzeszył'...
>>A wyginęły...
>>
>Może zasługiwały na życie bardziej od Ciebie. Dlaczego?
>Bo doskonale dawały świadectwo o swym Stwórcy. Ty zaś jakoś nie jestes w stanie przyjąć, to za fakt niezbity - "Wszystko stworzył prawdziwy Bóg o imieniu Jehowa". Napisano:
>(Objawienie 4:11) "Nasz Boże, Jehowo, Tobie należy się chwała, cześć i moc, bo to Ty stworzyłeś wszystko i z Twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone".
>Skoro były dinozaury, to widać Bóg miał w tym jakiś cel. My możemy się jedynie domyślać, jaki.
>Nie chcemy na wszystkie pytania odpowiadać, bo musielibyśmy tę odpowiedź otrzymać od Boga, jeśli jej nie ma, to znaczy, że na to przyjdzie czas. Te informacje nie mają wpływu na nasze relacje z Bogiem, na naszą wiarę, na nasze zbawienie, więc zostawiamy na boku.
>I tyle.

Szkoda, że tylko tyle. Jesteś jednak młot i to znakomity. Pięciokilowy młot budowlany "myśli" podobnie. Wersety i cytaty schowaj sobie, bo nie są dowodami, jako iż są niewiarygodne. Wlazłeś na to forum i jeszcze nic sensownego nie powiedziałeś. Mało! Rozpychasz się i ten co powinien Ciebie "usadzić", tak jak Ty mi powiedziałeś, ma nad Tobą jakąś niewytłumaczalną litość. Jeśli Ty widzisz racjonalizm w tym co produkujesz, to daję słowo ale nie chciałbym urodzić się w takim "racjonalnym" religijnie świecie. Świecie wizji nawiedzeń proroków i telewizji. Całe szczęście, że w Waszym pojęciu istnieje Szatan, którego Wasz Bóg zwalczyć nie może od samego początku, choć ma taką wszechwładną moc, i dzięki właśnie niemu nie ma stagnacji religijnej. Czy wobec tego Szatan ma taką samą moc obrony jak Twój mizerny Jahwe? Wszelki postęp i wynalazki jak i postęp myśli i technologii, z których korzystasz bez zastanowienia, są właśnie zrobione dzięki Szatanowi, a nie Twojemu Jahwe'mu. Ale czy Ty to zrozumiesz? Co Ty "Antku"(takie określenie młota budowlanego) rozumiesz? Czy w ogóle rozumujesz?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
14-03-2019 22:13 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>>Natomiast wszystkie dzieła Boga są doskonałe, nie ma takiej możliwości, by Bóg pozostawił coś niedokończonego i zdał się na przypadek, bezrozumny i ślepy traf.
>>>A co z dinozaurami?
>>>Były doskonałe i żaden z nich nie 'zgrzeszył'...
>>>A wyginęły...
>>>
>>Może zasługiwały na życie bardziej od Ciebie. Dlaczego?
>>Bo doskonale dawały świadectwo o swym Stwórcy. Ty zaś jakoś nie jestes w stanie przyjąć, to za fakt niezbity - "Wszystko stworzył prawdziwy Bóg o imieniu Jehowa". Napisano:
>>(Objawienie 4:11) "Nasz Boże, Jehowo, Tobie należy się chwała, cześć i moc, bo to Ty stworzyłeś wszystko i z Twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone".
>>Skoro były dinozaury, to widać Bóg miał w tym jakiś cel. My możemy się jedynie domyślać, jaki.
>>Nie chcemy na wszystkie pytania odpowiadać, bo musielibyśmy tę odpowiedź otrzymać od Boga, jeśli jej nie ma, to znaczy, że na to przyjdzie czas. Te informacje nie mają wpływu na nasze relacje z Bogiem, na naszą wiarę, na nasze zbawienie, więc zostawiamy na boku.
>>I tyle.
>Szkoda, że tylko tyle.
>
Mądremu wystarczy.
>Jesteś jednak młot i to znakomity. Pięciokilowy młot budowlany "myśli" podobnie. Wersety i cytaty schowaj sobie, bo nie są dowodami, jako iż są niewiarygodne. Wlazłeś na to forum i jeszcze nic sensownego nie powiedziałeś.
>
A Ty weszłeś od kuchni?
>Mało! Rozpychasz się i ten co powinien Ciebie "usadzić", tak jak Ty mi powiedziałeś, ma nad Tobą jakąś niewytłumaczalną litość. Jeśli Ty widzisz racjonalizm w tym co produkujesz, to daję słowo ale nie chciałbym urodzić się w takim "racjonalnym" religijnie świecie. Świecie wizji nawiedzeń proroków i telewizji.
>
Nic nie rozumiesz! Taka różnica między nami:
(1 Koryntian 2:9-16) "Jak napisano: "Oko nie widziało, ucho nie słyszało ani nikomu przez myśl nie przeszło, co Bóg przygotował dla tych, którzy Go kochają". Nam jednak Bóg to wyjawił przez swojego ducha. Duch przecież zgłębia wszystko, nawet głębokie zagadnienia związane z Bogiem. Bo kto z ludzi wie, co się kryje w człowieku, oprócz ducha, który jest w jego wnętrzu? Tak samo spraw związanych z Bogiem nie może zgłębić nikt oprócz ducha Bożego. A my nie otrzymaliśmy ducha świata, ale ducha, który pochodzi od Boga. Dzięki temu możemy rozumieć wszystko, czym On nas życzliwie obdarzył. I nie mówimy o tych sprawach słowami, które dyktuje mądrość ludzka, lecz takimi, których uczy duch. Sprawy duchowe wyjaśniamy duchowymi słowami. Ale człowiek cielesny nie przyjmuje tego, co pochodzi od ducha Bożego, bo uważa to za głupotę. Nie może tego poznać, bo takie sprawy należy rozsądzać z duchowego punktu widzenia. Natomiast człowiek duchowy potrafi rozsądzić wszystko. Jednak jego samego nikt z ludzi nie potrafi osądzić. Bo "kto poznał umysł Jehowy, żeby mógł Go pouczać?". Ale my mamy umysł Chrystusowy".
>Całe szczęście, że w Waszym pojęciu istnieje Szatan, którego Wasz Bóg zwalczyć nie może od samego początku, choć ma taką wszechwładną moc, i dzięki właśnie niemu nie ma stagnacji religijnej.
>
Cos chyba załapałeś i uwierzyłeś, że "bogiem tego świata", a więc i takich ludzi jak Ty, "jest Szatan Diabeł"
14-03-2019 21:12 
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Natomiast wszystkie dzieła Boga są doskonałe, nie ma takiej możliwości, by Bóg pozostawił coś niedokończonego i zdał się na przypadek, bezrozumny i ślepy traf.
>>A co z dinozaurami?
>>Były doskonałe i żaden z nich nie 'zgrzeszył'...
>>A wyginęły...
>>
>Może zasługiwały na życie bardziej od Ciebie. Dlaczego?
>Bo doskonale dawały świadectwo o swym Stwórcy. Ty zaś jakoś nie jestes w stanie przyjąć, to za fakt niezbity - "Wszystko stworzył prawdziwy Bóg o imieniu Jehowa". Napisano:
>(Objawienie 4:11) "Nasz Boże, Jehowo, Tobie należy się chwała, cześć i moc, bo to Ty stworzyłeś wszystko i z Twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone".

Palcem pstryk i powstało. Kaszlnął, splunął i jest! Czy Ty masz w ogóle pojęcie o czym piszesz? Co to za bzdury?

>Skoro były dinozaury, to widać Bóg miał w tym jakiś cel. My możemy się jedynie domyślać, jaki.

To Ty się domyślaj, jakby było nad czym. Dla Was świat w ogóle powstał 6000 lat temu. A co powiesz gdy Tobie napiszę, że pierwsze gady powstawały już po "eksplozji kambryjskiej"? Sam o tym wspomniałeś. A jak ocenia się czasowo, geologicznie tą epokę? No to byś nie był zaskoczony napiszę swobodnie od ok 542 milionów lat. Czy umiesz porównać palniętą z kapelusza datę 6000 lat z podawaną przez naukowe środowiska i źródła liczbę 542 000 000 lat? To jest właśnie wiek "eksplozji kambryjskiej". Nurzasz się z lubością w nonsensach i nie masz na to Twoje ględzenie dowodów, co najgorsze, bo ich nie przedstawiłeś (ani odsyłaczy do których można się odnieść). Więc co? Trujesz jakieś truizmy i czego oczekujesz? Akceptacji? Pochwał? Podziwu? Uwielbienia? Jednak Tyś taki "Antek" budowlany.

>Nie chcemy na wszystkie pytania odpowiadać, bo musielibyśmy tę odpowiedź otrzymać od Boga, jeśli jej nie ma, to znaczy, że na to przyjdzie czas. Te informacje nie mają wpływu na nasze relacje z Bogiem, na naszą wiarę, na nasze zbawienie, więc zostawiamy na boku.
Czy wtedy już istniał Jahwe? Kto go więc chwalił i pisał peany na jego cześć? No musiały dinozaury! I nawet pierwotne formy ssaków, jako że już powstawały. Ale to nie był jeszcze człowiek, co któremu do powstania było jeszcze baaardzo daleko.
A Waszych odpowiedzi nie oczekuję, bo ich nie będzie, a jeśli to takie mętne jak woda w Noteci na wysokości Inowrocławia.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>To Ty się domyślaj, jakby było nad czym. Dla Was świat w ogóle powstał 6000 lat temu.
>
Nie odpowiedziałbym na twoje bazgroły, bo piszesz od rzeczy, nie odpowiada mi Twój styl, z takimi nie przystaję. Czemu przypisujesz mi jakieś 6000 lat.
Czemu akurat mnie? Nikt ze Świadków Jehowy nie mówi, że ziemia i świat powstał 6000 lat temu.
Uczeni oceniają wiek Ziemi na jakieś cztery miliardy lat, a wiek wszechświata na 13-14 miliardów lat. Biblia w ogóle nie wypowiada się o tym, kiedy powstał wszechświat. Nigdzie też nie sugeruje, że Ziemia liczy sobie jedynie kilka tysięcy lat. W pierwszym wersecie tej Księgi czytamy: "Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię" (Rodzaju 1:1). To ogólne stwierdzenie nie stoi w sprzeczności z ustaleniami uczonych co do wieku materialnego świata, opartymi na rozsądnych naukowych założeniach.
Widac czytasz mnie niedokładnie.
15-03-2019 01:35 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>To Ty się domyślaj, jakby było nad czym. Dla Was świat w ogóle powstał 6000 lat temu.
>>
>Nie odpowiedziałbym na twoje bazgroły, bo piszesz od rzeczy, nie odpowiada mi Twój styl, z takimi nie przystaję. Czemu przypisujesz mi jakieś 6000 lat.

A kiedy Jahwe utworzył Adama? w 4049 roku p.n.e.. TAK? CZY NIE?
No to nie bredź.

>Czemu akurat mnie? Nikt ze Świadków Jehowy nie mówi, że ziemia i świat powstał 6000 lat temu.

Bo tego nie wiedzą.

>Uczeni oceniają wiek Ziemi na jakieś cztery miliardy lat, a wiek wszechświata na 13-14 miliardów lat. Biblia w ogóle nie wypowiada się o tym, kiedy powstał wszechświat. Nigdzie też nie sugeruje, że Ziemia liczy sobie jedynie kilka tysięcy lat. W pierwszym wersecie tej Księgi czytamy: "Na początku Bóg stworzył niebiosa i ziemię" (Rodzaju 1:1). To ogólne stwierdzenie nie stoi w sprzeczności z ustaleniami uczonych co do wieku materialnego świata, opartymi na rozsądnych naukowych założeniach.
>Widac czytasz mnie niedokładnie.

Widać raczej, że masz ochotę się ze mną droczyć, bez pytania czy ja mam ochotę.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>A kiedy Jahwe utworzył Adama? w 4049 roku p.n.e.. TAK? CZY NIE?
>No to nie bredź.
>
Według biblijnej chronologii Adam został stworzony w roku 4026 p.n.e.
Łatwo to wyliczyć! Z chronologii biblijnej wynika więc, że potop rozpoczął się w 2370 roku p.n.e.
Od roku 2370 p.n.e. do 4026 p.n.e. Cofając się jeszcze bardziej w strumieniu czasu, możemy za pomocą Biblii ustalić długość okresu od potopu aż do stworzenia Adama. Potrzebne informacje znajdujemy w Księdze Rodzaju 5:3-29 i 7:6, 11. Wyliczenie to przedstawiono poniżej:
Od stworzenia Adama
do narodzin Seta 130 lat
Potem do narodzin Enosza 105 lat
Do narodzin Kenana 90 lat
Do narodzin Mahalalela 70 lat
Do narodzin Jareda 65 lat
Do narodzin Henocha 162 lata
Do narodzin Metuszelacha 65 lat
Do narodzin Lamecha 187 lat
Do narodzin Noego 182 lata
Do potopu 600 lat
Razem 1656 lat
Po dodaniu 1656 lat do poprzedniej daty, czyli do roku 2370 p.n.e., stwierdzamy, że stworzenie Adama nastąpiło w 4026 roku p.n.e., prawdopodobnie jesienią, gdyż właśnie od jesieni liczono lata w najstarszych kalendarzach.
>Widać raczej, że masz ochotę się ze mną droczyć, bez pytania czy ja mam ochotę.
>
Droczyć z Tobą?! Pochlebiasz sobie.
15-03-2019 13:02 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
...
>Do narodzin Kenana 90 lat
>Do narodzin Mahalalela 70 lat
>Do narodzin Jareda 65 lat
>Do narodzin Henocha 162 lata
>Do narodzin Metuszelacha 65 lat
>Do narodzin Lamecha 187 lat
>Do narodzin Noego 182 lata
>Do potopu 600 lat
>Razem 1656 lat

A Pinokio?
Kiedy urodził się Pinokio?

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
15-03-2019 22:36 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Do narodzin Kenana 90 lat
>>Do narodzin Mahalalela 70 lat
>>Do narodzin Jareda 65 lat
>>Do narodzin Henocha 162 lata
>>Do narodzin Metuszelacha 65 lat
>>Do narodzin Lamecha 187 lat
>>Do narodzin Noego 182 lata
>>Do potopu 600 lat
>>Razem 1656 lat
>A Pinokio?
>Kiedy urodził się Pinokio?

Sprawdziłem. Pinokio urodził się w 1881 roku n.e. W tym właśnie roku Carlo Collodi zaczął pisać o nim książkę, która w odcinkach ukazywała się do roku 1883, też naszej ery.
Collodi stworzył Pinokia nie z prochu ziemi i nie z żebra, lecz z klocka drewnianego, choć niektórzy twierdzą, że stworzył go wyłącznie na kartach książki.
Tak czy owak należy przyjąć, ze Pinokio urodził się w 1881 roku n.e., czyli:
-- w 5642 roku od stworzenia świata (3761 + 1881) według kalendarza żydowskiego;
-- w 5885 roku od stworzenia świata (4004 + 1881) według obliczeń Jamesa Usshera, arcybiskupa anglikańskiego;
-- w 5907 roku od stworzenia świata (4026 + 1881) według Miłującego prawdę;
-- w 7390 roku od stworzenia świata (5509 + 1881) według kalendarza bizntyjskiego.

Pinokio nadal żyje. Nie starzeje się pomimo, że ma już 138 lat.
Elvis też nadal żyje, ale jest znacznie młodszy od Pinokia.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
16-03-2019 10:34 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>Pinokio nadal żyje. Nie starzeje się pomimo, że ma już 138 lat.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,98962

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Paolo Monstro (6146 punktów)
Nie jestem psychologiem ale przemawia do mnie wytłumaczenie Freuda z pism społecznych. W skrócie: Religie to iluzja kontroli rzeczywistości. Precyzyjniej: rozwiązanie (lub wyparcie) problemu pierwotnego strachu przed tym, że jesteśmy pozbawieni kontroli. Religia wyjaśnia wszystko (magiczny bóg/bogowie wszystkim rządzi) i daje nadzieję na kontrolę (przebłagasz bogów to zmienią rzeczywistość). W szczególności religie rozwiązują problem śmierci - w niektórych po prostu się nie umiera a nawet, niektóre obiecują poprawę sytuacji zamiast śmierci - np. pójście do raju.

Paradoksalnie, poza praktycznymi zastosowaniami nauki przyrodnicze też są taką iluzją. Z tą różnicą, że nie obiecują tak wiele jak religie i dają konkretniejsze, powtarzalne wyniki. Wadą nauki jest jednak fakt, że wymaga dużo większego wysiłku, wyjaśnia niewielki ułamek zjawisk i daje, często nie kontrolę a jedynie przewidywalność jakiś elementów rzeczywistości. W szczególności nie 'rozwiązuje' problemu śmierci, przeciwnie mówi Ci 'umrzesz'.
Poza tym nauki przyrodnicze nie obiecują prawdy - przeciwnie, w zasadzie same zakładają o sobie, że są nieprawdziwe. Każdy model to tylko najlepszy znany, ale nadal wadliwy model rzeczywistości opisujący jakieś jej aspekty, często sprzeczny z innymi obserwacjami. Dlatego zawsze jest tworzony następny model - ulepszenie aktualnego bądź zupełnie nowy paradygmat. To co dziś jest roboczym założeniem jutro będzie fałszem.

Możesz krytykować ludzi, którzy wierzą w taką czy inną religię ale ostatecznie to kwestia gustu i akceptacji konsekwencji. Jedna osoba woli wyparcie lub proste, miłe wytłumaczenie (co z tego, że niezgodne z obserwacjami rzeczywistości) a inna gotowa jest do konfrontacji z niemiłą prawdą: proporcjonalnie do całości g. wiemy o świecie i niewiele możemy zmienić.
Może wiara pozawala na szczęśliwsze przetrwanie życia wielu ludziom?

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Nie jestem psychologiem ale przemawia do mnie wytłumaczenie Freuda z pism społecznych. W skrócie: Religie to iluzja kontroli rzeczywistości. Precyzyjniej: rozwiązanie (lub wyparcie) problemu pierwotnego strachu przed tym, że jesteśmy pozbawieni kontroli. Religia wyjaśnia wszystko (magiczny bóg/bogowie wszystkim rządzi) i daje nadzieję na kontrolę (przebłagasz bogów to zmienią rzeczywistość). W szczególności religie rozwiązują problem śmierci - w niektórych po prostu się nie umiera a nawet, niektóre obiecują poprawę sytuacji zamiast śmierci - np. pójście do raju.
>
To bardzo negatywne podejście do religii, a w sumie do naturalnych potrzeb duchowych człowieka. Dlaczego? Bo oparte na doświadczeniach z religią fałszywą utworzoną przez ludzi, nie mającą nic wspólnego z religią utworzoną przez prawdziwego Boga, który zawsze na ziemi miał swą organizację i swoich przedstawicieli. Potwierdzają to rozliczne dogmaty i wierzenia, zabobony, bożki z kamienia i drewna przedstawiające zwierzęta i ludzi, co nie ma nic wspólnego z Biblią, odzwierciedlają raczej ludzkie słabości, strach i bezradność. Dochodzi do tego brak zrozumienia wielu zjawisk, z którymi człowiek w życiu się spotyka. Cwani twórcy tych religii mieli na celu głównie panowanie nad ludźmi, manipulowanie nimi i wykorzystywanie do różnych celów związanych z interesami przewodników duchowych czy władców państw i narodów. One są i bardzo mocno dają o sobie znać. Problem jest w tym, że nie każdy człowiek jest tych potrzeb świadomy, nie każdy więc dąży do ich zaspokojenia. Ten stan w prostej linii prowadził do ateizmu.
>Paradoksalnie, poza praktycznymi zastosowaniami nauki przyrodnicze też są taką iluzją. Z tą różnicą, że nie obiecują tak wiele jak religie i dają konkretniejsze, powtarzalne wyniki. Wadą nauki jest jednak fakt, że wymaga dużo większego wysiłku, wyjaśnia niewielki ułamek zjawisk i daje, często nie kontrolę a jedynie przewidywalność jakiś elementów rzeczywistości. W szczególności nie 'rozwiązuje' problemu śmierci, przeciwnie mówi Ci 'umrzesz'.
>
Problem istnienia śmierci nie jest problemem, który może usunąć nauka, nie jest on efektem defektu biologicznego organizmu stworzenia. Biblia podaje: "Karą za grzech jest śmierć", a jako, że wszyscy zgrzeszyliśmy, wszyscy umieramy. Adam, człowieczy syn Boży, dobrze rozumiał powagę udzielonego mu ostrzeżenia, że nieposłuszeństwo oznacza śmierć. I właśnie taką karę poniósł za bunt przeciw swemu Stwórcy. Potem grzech i będąca jego konsekwencją śmierć rozprzestrzeniły się na wszystkich ludzi. Do dokładnego zrozumienia tych kwestii potrzebna jest znajomość Biblii i opinii Boga w kwestii śmierci, jej likwidacji. Bóg człowieka przygotował do życia wiecznego: (Kaznodziei 3:11) "Prawdziwy Bóg pięknie uczynił każdą rzecz w odpowiednim czasie. Nawet włożył wieczność w serca ludzi, chociaż i tak nigdy w pełni nie zgłębią Jego dzieł." Możemy być pewni, że Bóg zrealizuje swoje zapowiedziane zamiary, nikt skutecznie nie stanie mu na drodze. Napisano w (Izajasza 55:9-11) "Jak niebo góruje nad ziemią, tak moje drogi górują nad waszymi drogami, a moje myśli - nad waszymi myślami. Jak deszcz czy śnieg spada z nieba i nie wraca tam, dopóki nie nawodni ziemi i nie sprawi, że pokryje się ona roślinnością, przyniesie plon i da siewcy nasienie, a jedzącemu chleb, tak samo słowo, które wychodzi z moich ust, nie wróci do mnie, jeśli nie osiągnie swojego celu, ale na pewno wykona wszystko, czego pragnę, i spełni to, z czym je posłałem."
Jehowa wszystko oznajmia przez swoje Słowo - Biblię w którym także zwracają uwagę czytających proroctwa, to ich doskonała realizacja w wyznaczonym czasie potwierdza, iż pochodzą od Niego. Napisano: (2 Piotra 1:20, 21) "Bo przede wszystkim wiecie, że żadne proroctwo zawarte w Pismach nie wypływa z jakiejś osobistej interpretacji. Proroctwo nigdy nie zostało wypowiedziane z woli człowieka, ale ludzie mówili to, co pochodziło od Boga, pobudzani duchem świętym."
cdn
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Poza tym nauki przyrodnicze nie obiecują prawdy - przeciwnie, w zasadzie same zakładają o sobie, że są nieprawdziwe. Każdy model to tylko najlepszy znany, ale nadal wadliwy model rzeczywistości opisujący jakieś jej aspekty, często sprzeczny z innymi obserwacjami. Dlatego zawsze jest tworzony następny model - ulepszenie aktualnego bądź zupełnie nowy paradygmat. To co dziś jest roboczym założeniem jutro będzie fałszem.
>
Trafna uwaga. Niedoskonałość człowieka, krótkie życie, ograniczone możliwości poznawcze mimo uzbrojenia "mędrca szkiełka i oka" - człowiek błądzi, bo w ocenie wyników obserwacji zbyt wielki udział i wpływ zajmuje stan jego serca. Czytasz: (1 Koryntian 1:18-21,26-29) "Dla tych, którzy idą na zagładę, nauka o palu męki to coś głupiego, ale dla nas, którzy dostępujemy wybawienia, to przejaw mocy Bożej. Bo napisano: "Sprawię, że mądrość mędrców zginie, odrzucę inteligencję intelektualistów". Gdzie jest mędrzec? Gdzie znawca Prawa? Gdzie myśliciel roztrząsający sprawy tego świata? Czy Bóg nie obrócił mądrości świata w głupotę? Boża mądrość objawia się tak: skoro świat dzięki własnej mądrości nie poznał Boga, Bóg uznał za słuszne wybawić wierzących przez głoszenie orędzia uważanego za coś głupiego". Wyraźnie wiadomo kto dostąpi zbawienia i życia wiecznego tu na ziemi w Raju. I jeszcze:
"Bracia, widzicie na samych sobie, że Bóg powołał niewielu mądrych według ludzkich kryteriów, niewielu wpływowych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał to, co dla świata głupie, żeby zawstydzić mądrych, i to, co dla świata słabe, żeby zawstydzić silnych. Bóg wybrał to, co dla świata mało znaczące, i to, na co patrzy się z góry, co ma się za nic, żeby niczym okazało się to, co się liczy - tak by nikt nie chełpił się przed Bogiem".
>Możesz krytykować ludzi, którzy wierzą w taką czy inną religię ale ostatecznie to kwestia gustu i akceptacji konsekwencji. Jedna osoba woli wyparcie lub proste, miłe wytłumaczenie (co z tego, że niezgodne z obserwacjami rzeczywistości) a inna gotowa jest do konfrontacji z niemiłą prawdą: proporcjonalnie do całości g. wiemy o świecie i niewiele możemy zmienić.
>
Komu Bóg daje poznać swoje Słowo, ich treść, prawdę, świat i Jego zamierzenia?
Jezus otwarcie przyznał: "Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli Ojciec, który mnie posłał, go nie pociągnie" (Jana 6:44). A zatem to Jehowa pociąga ludzi "odpowiednio usposobionych do życia wiecznego". Dzięki pomocy ducha Bożego osoby takie uświadamiają sobie swe potrzeby duchowe
Czytasz: (Łukasza 10:21) "W tym momencie Jezus rozradował się pod wpływem ducha świętego i rzekł: "Publicznie wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, bo starannie ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a wyjawiłeś je małym dzieciom. Tak, Ojcze, bo uznałeś to za dobre.""
>Może wiara pozwala na szczęśliwsze przetrwanie życia wielu ludziom?
>
To pewne. JEZUS CHRYSTUS powiedział grupie słuchaczy: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (Jana 8:32). Chodzi o uwolnienie od wpływu demonów oraz innych kłamców i oszustów kryjących się za okultyzmem. Człowiek otrzymuje odpowiedzi na wiele pytań, rozumie sen i cel życia. Jakie są jego korzenie, komu zawdzięcza życie i wszystko co ma. Wie czego wymaga od niego Bóg. Jakie są zamierzenia Boga, co do ludzi na wieczność. Przestaje się bać wszystkiego, bo wszystko rozumie.
>Pozdrawiam
>Paolo Monstro
>
Pozdrawiam
Miłujący Prawdę
15-03-2019 23:50 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Poza tym nauki przyrodnicze nie obiecują prawdy - przeciwnie, w zasadzie same zakładają o sobie, że są nieprawdziwe. Każdy model to tylko najlepszy znany, ale nadal wadliwy model rzeczywistości opisujący jakieś jej aspekty, często sprzeczny z innymi obserwacjami. Dlatego zawsze jest tworzony następny model - ulepszenie aktualnego bądź zupełnie nowy paradygmat. To co dziś jest roboczym założeniem jutro będzie fałszem.
>>
>Trafna uwaga. Niedoskonałość człowieka, krótkie życie, ograniczone możliwości poznawcze mimo uzbrojenia "mędrca szkiełka i oka" - człowiek błądzi, bo w ocenie wyników obserwacji zbyt wielki udział i wpływ zajmuje stan jego serca. Czytasz: (1 Koryntian 1:18-21,26-29) "Dla tych, którzy idą na zagładę, nauka o palu męki to coś głupiego, ale dla nas, którzy dostępujemy wybawienia, to przejaw mocy Bożej. Bo napisano: "Sprawię, że mądrość mędrców zginie, odrzucę inteligencję intelektualistów". Gdzie jest mędrzec? Gdzie znawca Prawa? Gdzie myśliciel roztrząsający sprawy tego świata? Czy Bóg nie obrócił mądrości świata w głupotę? Boża mądrość objawia się tak: skoro świat dzięki własnej mądrości nie poznał Boga, Bóg uznał za słuszne wybawić wierzących przez głoszenie orędzia uważanego za coś głupiego". Wyraźnie wiadomo kto dostąpi zbawienia i życia wiecznego tu na ziemi w Raju. I jeszcze:
>"Bracia, widzicie na samych sobie, że Bóg powołał niewielu mądrych według ludzkich kryteriów, niewielu wpływowych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał to, co dla świata głupie, żeby zawstydzić mądrych, i to, co dla świata słabe, żeby zawstydzić silnych. Bóg wybrał to, co dla świata mało znaczące, i to, na co patrzy się z góry, co ma się za nic, żeby niczym okazało się to, co się liczy - tak by nikt nie chełpił się przed Bogiem".
>>Możesz krytykować ludzi, którzy wierzą w taką czy inną religię ale ostatecznie to kwestia gustu i akceptacji konsekwencji. Jedna osoba woli wyparcie lub proste, miłe wytłumaczenie (co z tego, że niezgodne z obserwacjami rzeczywistości) a inna gotowa jest do konfrontacji z niemiłą prawdą: proporcjonalnie do całości g. wiemy o świecie i niewiele możemy zmienić.
>>
>Komu Bóg daje poznać swoje Słowo, ich treść, prawdę, świat i Jego zamierzenia?
>Jezus otwarcie przyznał: "Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli Ojciec, który mnie posłał, go nie pociągnie" (Jana 6:44). A zatem to Jehowa pociąga ludzi "odpowiednio usposobionych do życia wiecznego". Dzięki pomocy ducha Bożego osoby takie uświadamiają sobie swe potrzeby duchowe
>Czytasz: (Łukasza 10:21) "W tym momencie Jezus rozradował się pod wpływem ducha świętego i rzekł: "Publicznie wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, bo starannie ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a wyjawiłeś je małym dzieciom. Tak, Ojcze, bo uznałeś to za dobre.""
>>Może wiara pozwala na szczęśliwsze przetrwanie życia wielu ludziom?
>>
>To pewne. JEZUS CHRYSTUS powiedział grupie słuchaczy: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (Jana 8:32). Chodzi o uwolnienie od wpływu demonów oraz innych kłamców i oszustów kryjących się za okultyzmem. Człowiek otrzymuje odpowiedzi na wiele pytań, rozumie sen i cel życia. Jakie są jego korzenie, komu zawdzięcza życie i wszystko co ma. Wie czego wymaga od niego Bóg. Jakie są zamierzenia Boga, co do ludzi na wieczność. Przestaje się bać wszystkiego, bo wszystko rozumie.
>>Pozdrawiam
>>Paolo Monstro
>>
>Pozdrawiam
>Miłujący Prawdę

Powiem po wojskowemu. Nie sraj głupot, bo się naprawdę zesrasz. A nikt Tobie tyłka nie będzie wycierał. Miłujesz prawdę? To szukaj jej w racjonalizmie. A nie w wydumanych Tobie wizjach.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Powiem po wojskowemu. Nie sraj głupot, bo się naprawdę zesrasz. A nikt Tobie tyłka nie będzie wycierał. Miłujesz prawdę? To szukaj jej w racjonalizmie. A nie w wydumanych Tobie wizjach.
>
Pozwól, że odpowiem po Twojemu: Tacy jak Ty, budzą moje wątpliwości, a może faktycznie pochodzimy od małpy! Nie! Może od osła? Z jakiejś brudnej wody, z jałowej, gorzkawo-kwaśnej, bez życia gleby? Ot kwestia!
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Powiem po wojskowemu. Nie sraj głupot, bo się naprawdę zesrasz. A nikt Tobie tyłka nie będzie wycierał. Miłujesz prawdę? To szukaj jej w racjonalizmie. A nie w wydumanych Tobie wizjach.
>>
>Pozwól, że odpowiem po Twojemu: Tacy jak Ty, budzą moje wątpliwości, a może faktycznie pochodzimy od małpy!

Na co liczysz? Na zmęczenie materiału? Kwestia: "...a może faktycznie pochodzimy od małpy!", może Ciebie trapić, lecz nie jest to na temat. Zobacz moje wpisy i bądź łaskaw ich nie przenicowywać. Powtarzam Tobie że jesteś w ten sposób niezwykłym złośliwcem przekręcając moje wypowiedzi przy okazji demonstrując zupełną ignorancję. Przytocz je jeśli czytałeś moje wypowiedzi.
Pisałem, że pewne zwierzęta żyjące dotąd na drzewach (człekokształtne zaliczane wg systematyki do naczelnych) zeszły z drzewa, bo były w przymusie (stepowienie afrykańskich puszczy/dżungli). Te, które zeszły musiały się, by przeżyć, dostosować do zupełnie innych warunków środowiskowych. I co? Umiały się dostosować?
Napisałem, że umiejętność dostosowania się świadczyła tylko o ich rozwijającej się inteligencji, której impulsem, jak współczesna nauka tłumaczy, był lepszy dostęp do pożywienia wysokobiałkowego/zwierzęcego/łatwo przyswajanego przez organizmy tych zwierząt. To nie były już małpy ale też i nie jeszcze człowiek. Małpy zostały na drzewach do dziś. A człowiekowate ewoluowały już "na ziemi", "zapominając" już o swoich korzeniach. A proces ten trwał przez czas rzędu kilku(5-7 mln.) lat. Jest to okres jak dla Ciebie niewyobrażalny. Współczesny nam homo sapiens jest produktem ewolucji powstałym z tych, które bardzo dawno zeszły z tych drzew (podkreślam, bo musiały).
Więc siejesz tu prostactwo myślowe, które trafia bez oporu do takich jak Ty. To była "żałośnie prześmiewcza" metoda tępienia Darwina i jego niezwykłej spostrzegawczości i umiejętności logicznego łączenia faktów, nie gdzie indziej jak właśnie w Stanach (a za nimi w całej wspólnocie anglosaskiej). Wytyk zrobiłem dlatego, że Twoja religia pochodzi właśnie ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Właśnie w Stanach powstała idea stworzenia nowego boga pod nazwą Jahwe, jak i wiele innych odszczepieńców walczących o oryginalność (amisze, mormoni, babtyści). Twoją religię stworzyli ludzie! By ją uprawdopodobnić stworzyli Biblię, która jest zlepkiem nieprawdopodobnych historii pisanych w formie cytowanych wypowiedzi/wersetów (pomysł wzięty żywcem z religii chrześcijańskiej), pozbieranych gdzie się dało, by ulepić sobie jako takie podstawy wiary. Ty jesteś zatruty już i brak Tobie wyraźnie zdrowego rozsądku, by to zauważyć.

>Nie! Może od osła?

Tobie to łatwo w to wierzyć, więc piszesz chyba o sobie. Znawco niezwykły "genetyki" religijnej. Bo w religii wszystko jest możliwe. Nieprawdaż? W sumie poczucie humoru to masz! Siermiężne nad wyraz.

>Z jakiejś brudnej wody, z jałowej, gorzkawo-kwaśnej, bez życia gleby?

No i po co się popisujesz swoją jałowością? Przecież wiem, iż nic na ten temat nie wiesz! Bo czytasz tylko Biblię? Co za złośliwy typek.

>Ot kwestia!

No piszę właśnie, że masz kwestię. To ją sobie rozpatruj. To właśnie z "brudnej" wody życie może powstać, ale na etapie jednokomórkowym. Bo "czysta" woda to nic innego jak H2O. "Czysta" chemia nieorganiczna. Nie będę przeszkadzał. No i wymyśl jeszcze jakieś "ośmieszające" uwagi.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
19-03-2019 21:28 
 Ocena 2 na 2
Paolo Monstro (6146 punktów)
>To bardzo negatywne podejście do religii, a w sumie do naturalnych potrzeb duchowych człowieka.

Negatywne? Przecież nie oceniam żadnej z religii?
Tym bardziej nie oceniam duchowych potrzeb człowieka. One po prostu istnieją - kim ja jestem by oceniać, które potrzeby są 'negatywne', a które 'pozytywne'?

Gdybym napisał, że woda zaspokaja pragnienie to też byś napisał, że to 'bardzo negatywne podejście do wody albo do potrzeby nawodnienia organizmu'?

Rozdzielenie potrzeby od sposobu jej zaspokojenia jest, wg mnie, pożytecznym zabiegiem bo daje możliwość wyboru. Nie rozdzielanie, złączenie potrzeby z jej zaspokojeniem prowadzić może do wniosków jakie Ty, być może, wyciągasz: człowiek ma 'naturalną potrzebę' bycia religijnym. To jest typowy zabieg w marketingu by połączyć produkt z potrzebą i stworzyć iluzję 'potrzeby produktu' - np. mam chęć na coca-colę (zamiast chce mi się pić).

Prawdopodobnie stres związany z brakiem kontroli, czy strach przed potęgą natury, przed śmiercią jest 'naturalny' (w znaczeniu pochodzi z naszego instyntku), ale zauważ, że ten problem niekoniecznie musi być rozwiązany przy pomocy religii. Podobnie jak każdy inny problem psychologiczny:
- możesz zaakceptować, nawet smutną, rzeczywistość/przetrawić ją albo
- wyprzeć i wmówić sobie, że rzeczywistość jest inna niż wskazują na to obserwacje, np możesz wierzyć, że nie umrzesz.

Religia czyni wielu ludzi szczęśliwymi i tym lepiej dla nich. Prawdopodobnie nie ma jednego rozwiązania działającego dla wszystkich ludzi, niektórzy nie są w stanie psychnicznie zaakceptować rzeczywistości. Jednak są też ludzie, ktorzy mogą żyć z rzeczywistością i być szczęliwymi - po co mają więc ryzykować wypieranie, które często prowadzi do depresji? Nie odbieraj im prawa do bycia niereligijnymi.

Ludzie, którzy akceptują obserwacje rzeczywistości mogą też jej przeciwdziałać lub ją zmieniać w obszarach gdzie jest to możliwe. Dzięki temu dziś ludzie robią wiele rzeczy, które jeszcze 100 lat temu były zarezerwowane wyłącznie dla bogów i innych postaci nadprzyrodzonych. Gdyby wszyscy używali religii to dziś żylibyśmy w jaskini i patrzyli jak nasze dzieci umierają na łatwo dziś uleczalne choroby.

Pozdrawiam
Paolo Monstro
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Negatywne? Przecież nie oceniam żadnej z religii?
>Tym bardziej nie oceniam duchowych potrzeb człowieka. One po prostu istnieją - kim ja jestem by oceniać, które potrzeby są 'negatywne', a które 'pozytywne'?
>
Nie człowiek ma być wyrocznią odnośnie oceny i wskazań, co dla ludzi jest najlepsze, a Bóg. Ten który stworzył człowieka i umieścił go w warunkach najlepszych dla niego, dla jego życia i funkcjonowania. To misternie wcześniej przygotowana ziemia.
Ale przecież to nie wszystko, człowiek ma potrzebę szukania kontaktu ze swoim Stwórcą, znalezienia Go, poznania i wspólnego działania, tak jak syn dąży do kontaktu z ojcem. Nie ma więc nikogo innego komu człowiek mógłby zaufać, a już na pewno nie innemu człowiekowi. Biblia podaje: (Psalm 118:8) "Lepiej chronić się u Jehowy, niż ufać ludziom".
To jemu powinien człowiek zaufać i czerpać od Niego wszelkie informacje, co dla ludzi najlepsze, by być szczęśliwymi i żyć wiecznie. Najpierw jednak trzeba w Niego uwierzyć i Go znaleźć. Czytasz: (Dzieje 17:24-28) "Bóg, który uczynił świat i wszystko, co na nim, Pan nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ludzkimi rękami. Nie potrzebuje też, żeby ludzkie ręce Go obsługiwały, bo sam daje wszystkim ludziom życie, dech i wszystko. On z jednego człowieka uczynił wszystkie narody, żeby mieszkały na całej ziemi. On też na pewne rzeczy wyznaczył czas oraz ustalił granice, w obrębie których ludzie mogliby mieszkać. A wszystko to po to, żeby mogli poszukiwać Boga, niejako Go namacać i rzeczywiście znaleźć, bo właściwie nie jest On daleko od nikogo z nas. Dzięki Niemu mamy życie, poruszamy się, dzięki Niemu istniejemy. Nawet niektórzy z waszych poetów powiedzieli: ‚My wszyscy jesteśmy Jego dziećmi'.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Rozdzielenie potrzeby od sposobu jej zaspokojenia jest, wg mnie, pożytecznym zabiegiem bo daje możliwość wyboru. Nie rozdzielanie, złączenie potrzeby z jej zaspokojeniem prowadzić może do wniosków jakie Ty, być może, wyciągasz: człowiek ma 'naturalną potrzebę' bycia religijnym. To jest typowy zabieg w marketingu by połączyć produkt z potrzebą i stworzyć iluzję 'potrzeby produktu' - np. mam chęć na coca-colę (zamiast chce mi się pić).
>
Określenie typowe dla naszych czasów -"marketing"! Przez większą część istnienia ludzi na ziemi tego pojęcia nie znano. Znano natomiast zachęty kierowane do ludzi, by czytali Słowo Boga - Biblię, a to, co przeczytali by wprowadzali w czyn, stosowali w swoim życiu. Napisano: (Jozuego 1:7, 8) "Tylko bądź odważny, bardzo silny i ściśle trzymaj się całego Prawa, którego polecił ci przestrzegać mój sługa Mojżesz. Nie odstępuj od niego ani na prawo, ani na lewo - żeby móc działać mądrze, gdziekolwiek się udasz. Niech ta księga Prawa zawsze będzie na twoich ustach i uważnie ją czytaj dniem i nocą, żeby ściśle trzymać się wszystkiego, co jest w niej napisane. Wtedy odniesiesz sukces i będziesz działać mądrze". Któż z ludzi nie chce by odnosić sukcesy przez mądre działania?
>Prawdopodobnie stres związany z brakiem kontroli, czy strach przed potęgą natury, przed śmiercią jest 'naturalny' (w znaczeniu pochodzi z naszego instyntku), ale zauważ, że ten problem niekoniecznie musi być rozwiązany przy pomocy religii. Podobnie jak każdy inny problem psychologiczny:
>- możesz zaakceptować, nawet smutną, rzeczywistość/przetrawić ją albo
>- wyprzeć i wmówić sobie, że rzeczywistość jest inna niż wskazują na to obserwacje, np możesz wierzyć, że nie umrzesz.
>
To co piszesz można odnieść do jednej rzeczy, mianowicie do braku znajomości Boga. Brak wiedzy o Nim, o tym jak ten świat urządził i jakie ma zamiary w stosunku do człowieka i ziemi. Ludzie nie znali Boga, nie szukali Go, chociaż było wielu takich, którym dał się poznać, tak jak Abraham, nazwany przez Boga Jego przyjacielem. Brak wiedzy, a jednak głębokie przekonanie o Jego istnieniu, prowadziło do tworzenia własnych poglądów na temat Boga, w konsekwencji tworzenia własnych religii, własnych bożków. Niestety wszystko to dalekie od prawdy i poznania Boga. Ludzie błądzili i błądzą. Wielu stało się wrogami Boga, inni odrzucili całkowicie Jego istnienie. Jednak On istnieje, a imię Jego JEHOWA.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>>Negatywne? Przecież nie oceniam żadnej z religii?
>>Tym bardziej nie oceniam duchowych potrzeb człowieka. One po prostu istnieją - kim ja jestem by oceniać, które potrzeby są 'negatywne', a które 'pozytywne'?

>>Gdybym napisał, że woda zaspokaja pragnienie to też byś napisał, że to 'bardzo negatywne podejście do wody albo do potrzeby nawodnienia organizmu'?

>... Napisano: (Jozuego 1:7, 8) "Tylko bądź odważny, bardzo silny i ściśle trzymaj się całego Prawa, którego polecił ci przestrzegać mój sług... Wielu stało się wrogami Boga, inni odrzucili całkowicie Jego istnienie. Jednak On istnieje, a imię Jego JEHOWA.

Rozumiem, że jesteś wyznawcą Jehowy ale mam wrażenie, że piszesz to samo niezależnie od tego na jakie pytanie odpowiadasz?
Ja piszę o modelu/hipotezie zdefiniowanej przez człowieka, która ma analizowalny opis. Dzięki temu mogę wyciągać jakieś wnioski/podejmować decyzje. Na bogach ani postaciach nadprzyrodzonych się nie znam więc trudno mi coś odpowiedzieć na Twój post? Nie wiem nawet co oznacza 'istnienie' w religii wyznającej Jehowę.

Wiem natomiast, że jest wiele religii opartych o świętą księgę również znacznie starszych niż judaizm czy katolicyzm. Problem tych wszystkich ksiąg jest taki, że nie mają jasnej intepretacji i/lub są wewnętrznie sprzeczne. Co więcej komunikacja z bogami/postaciami w nich opisanymi jest niewiarygodna i nieweryfikowalna. Dla przykładu pewnie połowa pacjentów w psychiatryku uważa, że wie co mówią bogowie lub sama podaje się za bogów. Argumenty wszystkich ewangelistów sprowadzają się jednak do stwierdzenia: 'wierz w to co mówię bo to mówię'. Komu więc wierzyć skoro wokół tysiące bogów i religii z takim samym marketingiem?

Modele typu 'Freud' są dużo prostsze ale odwołują się do weryfikowanych i powtarzalnych obserwacji rzeczywistości, do argumentów weryfikowalnych niezależnie od ich autora. Na pewno nie obejmują tak wielu aspektów jak biblia czy jej intepretacja przez świadków Jehowy ale zauważ, że ten element niezależności może wielu ludzi przekonywać bardziej niż 'wierz bo ja tak mówię' poparty długimi, mglistymi cytatami, które można zintepretować w dowolny sposób. Możesz tego sposobu rozumowania nie akceptować ale warto się do tego przyzwyczaić bo rzeczywistość wygląda tak, że wiele osób nie wierzy w żadnego boga z wyboru.

Pozdrawiam
Paolo Monstro

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365