 |
Świadectwo hańby Michała Aleksego Mentraka Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-04-2010 20:52 | Sylwek (15472 punktów) | Świadectwo hańby Michała Aleksego Mentraka
23 na 27 | Pewien, kiedyś nader ceniony przeze mnie użytkownik forum raczył założyć wątek "sprowokowany" moją pisaniną. Takoż, z uwagi na wysoką ocenę jego wcześniejszej aktywności, czuje się w obowiązku założenia wątku będącego świadectwem pohańbienia do jakiego doprowadza nawet inteligentnych ludzi puszczona samopas i nie spętana trzeźwą refleksją nienawistna homofobia. Zresztą, inne fobie i szowinizmy mają równie opłakane skutki. By nigdy cię wstyd nie wypuścił ze swych bezlitosnych objęć, przypominam Michale Aleksy Mentraku jak pisałeś: - o gejach nie umiejących wytłumaczyć synowi seksualności kobiet. Niedwuznacznie zwróciłem Ci uwagę, że sugeruje to "poglądowy model seksualnej edukacji" a Ty, zamiast podkulić ogon, miałeś czelność jeszcze pyskować i oburzać się na niestosowność moich wpisów! Wstyd! - o związkach homoadopcji z pedofilią (bo niby czemu służyły pytania o preferencje płci adoptowanych dzieci), a gdy Ci to wypomniano, nie miałeś dość odwagi by się do swego łajdactwa przyznać, tylko w najbardziej oślizły sposób się tego wyparłeś innym zarzucając ordynarne kłamstwo. Wstyd! - o problemach z nauką ról społecznych, odpowiedziałem Ci, ale to zignorowałeś. Wstyd! - o niezrozumieniu terminologii takiej jak "dewiacja". Gdy skompromitowano twoje wywody na ten temat nie miałeś dość jaj by się jakoś do tego odnieść, znowu zignorowałeś. Wstyd! - o braku badań. Gdy ci pokazałem, że są, zignorowałeś, by po chwili ponowić kłamstwo gdzie indziej, wzbogacone o żenujące pseudo argumenty ad hoc mające ratować Cię przed całkowitą porażką. - o definicji rodziny. Gdy wyśmiano twoją ignorancję w tym względzie znowu milczałeś. Wstyd! Mógłbym tak jeszcze długo.... Oby pamięć tej hańby nigdy Cię nie opuściła i zawsze powracała nim znowu zabierzesz się do pisania tutaj czegokolwiek!  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | garmen (952 punktów) | Tym wątkiem, wystawiłeś opinię o sobie i tylko o sobie. Szkoda.
|
|
 | | Sylwek (15472 punktów) | > Tym wątkiem, wystawiłeś opinię o sobie i tylko o sobie. Szkoda.Chcesz powiedzieć, że moje zarzuty są bezpodstawne, czy sformułowana na ich podstawie ocena działań MAM'a nieadekwatna? dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
|  | 1 na 1 | garmen (952 punktów) | Fajnie, że usunąłeś swoją poprzednią wypowiedź, w momencie, kiedy pisałam Ci odpowiedź, bo wszystko się skasowało. Postaram się napisać to jeszcze raz, ale dopiero za jakąś godzinę.
|
|
| |  | | Sylwek (15472 punktów) | Uznałem, że byłem zbyt popędliwy i zamiast pretensjonalnych deklaracji lepiej oflagować twoją jako off-top i zapytać się o jej podstawę. Przepraszam, wiem, że takie zmiany są denerwujące. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | |  | 5 na 5 | garmen (952 punktów) | Nie chcę niczego oceniać. Oceny za wszystkie wypowiedzi zostały udzielone w wątku założonym przez MAM-a. Każdy kto chciał mógł się w nim wypowiedzieć i/lub ocenić innych. Jak sam wiesz, wątek ten czytałam i wypowiadałam się w nim. Z częścią wypowiedzi sie zgadzałam, z częścią nie. Również z Tobą i z MAM-em zgadzam się w niektórych kwestiach. Ale starałam się od Ciebie dowiedzieć jak najwięcej, dlaczego masz taką, a nie inną opinię o adopcji dzieci. Myślę, że pomimo odmiennego zdania nie możesz powiedzieć, że moje wypowiedzi były "niegrzeczne" czy ubliżające.. Forma rozpoczęcia wątku przez MAM-a, nie była najlepsza, fakt, ale niektóre późniejsze wypowiedzi były całkiem interesujące. Twoja kłótnia z MAM-em była niepotrzebna. Niepotrzebne były nerwy i epitety obu Was, bo również Ty odnosiłeś się do rozmówców zw sposób niewłaściwy. Ale to było tam. Zresztą dziwię się Waszej wymianie zdań, bo do tej pory odnosiliście się do siebie z szacunkiem. Przynajmniej miałam takie wrażenie, czytając niejednokrotnie Wasze rozmowy. Zakładając nowy wątek pokazałeś swoją "klasę". Swoją, bo ten wątek służy tylko i wyłącznie po to, żebyś dostał brawa, po nic innego. Jak to mówią niektórzy, nieważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy. Zachowałeś się jak mały dzieciak, któremu zabrano zabawki w jednej piaskownicy i przeniosłeś się do drugiej, krzycząc, ze tamten chłopak jest niedobry. Sorry, ale takie jest moje zdanie. Jeśli chcesz, możesz skasować moje wypowiedzi. Nawet mi chyba nie zależy co z nimi zrobisz. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Sylwek (15472 punktów) |
> Forma rozpoczęcia wątku przez MAM-a, nie była najlepsza, fakt, ale niektóre późniejsze wypowiedzi były całkiem interesujące.Z całym szacunkiem garmen. Gdyby MAM dokonał analogicznego wybryku, ale rasistowskiego (jak Murzyni nauczą białe dziecko do czego służy mydło), lub antysemickiego (czy Żydzi woleliby dzieci chrześcijańskie czy inne) wątpię byś oceniła taki wątek jako "rozpoczęty nie najlepiej". > Twoja kłótnia z MAM-em była niepotrzebna. Niepotrzebne były nerwy i epitety obu Was, bo również Ty odnosiłeś się do rozmówców zw sposób niewłaściwy.Dziwi mnie, że pomijasz pewien subtelny aspekt. Wypowiedzi MAMa są z gatunku najbardziej obelżywych rynsztokowych przejawów nienawistnej ksenofobii. Mnie niewątpliwie można zarzucać brak zimnej krwi, kultury rozumianej jako hamowanie się w wybuchach wściekłości i takie tam. Co prawda, akurat teraz się powstrzymałem i w stosunku do MAMa personalnych obelg nie stosowałem, choć on wobec mnie owszem. W każdym razie twoje uwagi o "równie" niewłaściwym zachowaniu nas obu uznaję za niesmaczne. > Ale to było tam. Zresztą dziwię się Waszej wymianie zdań, bo do tej pory odnosiliście się do siebie z szacunkiem. Przynajmniej miałam takie wrażenie, czytając niejednokrotnie Wasze rozmowy.Dlatego właśnie na pomnik hańby zasłużył MAM a nie jakiś kanik czy inny Adamiak. Gdy idioci lub pospolite trolle wypisują bzdury jest to po prostu irytujące. Gdy wypisuje ktoś, kogo brało się do tej pory za bystrego, czasami niemalże mądrego, uczucie po takiej degrengoladzie jakiej uległ w jednym swoim wpisie MAM jest znacznie bardziej przygnębiające. > Zakładając nowy wątek pokazałeś swoją "klasę". Swoją, bo ten wątek służy tylko i wyłącznie po to, żebyś dostał brawa, po nic innego.Nie. ten wątek pozwala wypunktować obłudę i kłamstwo MAMa. Pisał on coś o dyskusji w swoim wątku - pominął wszystkie kontrargumenty na rzecz jego homofobicznych wynurzeń unikając dyskusji. Wszelki poklask jest tylko dodatkiem do przyjemnego odczucia wysmagania i poniżenia sprawionego odrażającemu i nienawistnemu festiwalowi homofobii. > Jak to mówią niektórzy, nieważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy. Zachowałeś się jak mały dzieciak, któremu zabrano zabawki w jednej piaskownicy i przeniosłeś się do drugiej, krzycząc, ze tamten chłopak jest niedobry. Sorry, ale takie jest moje zdanie.Niech będzie. Dla mnie w tamtej, jak rzekłaś piaskownicy było już tyle gówna, iż bałem się, że najbardziej śmierdzące kupy zginą w powodzi tych mniejszych. > Jeśli chcesz, możesz skasować moje wypowiedzi. Nawet mi chyba nie zależy co z nimi zrobisz.Dlatego skasowałem własną. By uniknąć podobnej pretensji. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | garmen (952 punktów) | Podchodzisz do tego bardzo emocjonalnie. Za bardzo. Może warto trochę ochłonąć?
|
|
| | | | | |  | 6 na 8 | Sylwek (15472 punktów) | Od tych rad wolałbym rzeczową odpowiedź na następujące pytania: Czemu homofobia jest wobec ciebie tak pobłażliwie traktowana? Czy gdyby MAM pisał treści antysemickie lub rasistowskie, operujące najgorszymi stereotypami Żydów-krwiożerców lub ludzi-małp byłabyś równie pobłażliwa? Czy oczekujesz ode mnie szacunku dla homofobicznych poglądów? Czy wbrew temu co napisałem w tym wątku, MAM wykorzystał swój wątek by odpowiedzieć na poruszone kwestie? Jaka jest granica właściwej reakcji emocjonalnej na poglądy reprezentujące postawy, które wedle załączonej mapy (kolor ciemnobrązowy) wielu ludziom wciąż grożą śmiercią, a dziesiątkom milionów (pomarańczowy) zagrażają innymi dotkliwymi sankcjami?  Gdy mówimy o homofobii nie mówimy o jakiś tam kontrowersyjnych poglądzikach, którym się należy szacunek, ale o postawach, ideologii i uzasadnieniach przez które ludzi posyłano i posyła się na śmierć. Zagadnienie homoadopcji wydaje być się odległe - ale nic nie zmieni faktu, ze jest próba usankcjonowania traktowania grupy ludzi jako podludzi ze względu na cechy od nich niezależne. Co intrygujące, pomimo że MAM jawnie stosował poniżające i stygmatyzujące słownictwo (dewianci, estetycznie obrzydliwy) a jego słowa były kalką tego co można by wyczytać o niearyjczykach w nazistowskich pismach, ty masz czelność porównywać z tym i krytykować moje wybuchy złości? Twoje posty świadczą o braku wyobraźni. Tyle piszę na teraz, broniąc się przed użyciem bardziej dosadnych określeń. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | |  | | garmen (952 punktów) | >Od tych rad wolałbym rzeczową odpowiedź na następujące pytania:
Po co? Skoro:
>Twoje posty świadczą o braku wyobraźni...
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Sylwek (15472 punktów) | Acha. Wybacz. Ale to osobliwe. Zauważ, że zdążyłaś zarzucić mi nadmierną emocjonalność, infantylne zachowanie, zachowanie porównywalne z MAMa wybuchem homofobii etc... Jednak nie odpowiedziałem na to wyniosłym milczeniem. Tymczasem na moją uwagę o braku wyobraźni odpowiadasz właśnie w ten sposób. Jeśli to twoja metoda na dowartościowanie się, to pożałowania godna. Proszę nie pisz w tym wątku więcej podobnych postów, a jeśli pragniesz bezrefleksyjnie udzielać Mentrakowi wsparcia, to możesz użyć do tego PM. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | |  | | garmen (952 punktów) | > Zauważ, że zdążyłaś zarzucić mi nadmierną emocjonalność, infantylne zachowanie, zachowanie porównywalne z MAMa wybuchem homofobii etc...I to Cię boli. Jak ktoś śmiał porównać Cię z MAM-em. Odpowiem Ci: nie porównywałam Was, stwierdziłam jedynie, że Wasze zachowania były nie na miejscu. Nie wartościowałam kogo bardziej. Przeczytaj najlepiej jutro jeszcze raz to co napisałam, może wtedy to zauważysz, bo na razie to czytasz to, co chciałbyś, aby było napisane. > Jednak nie odpowiedziałem na to wyniosłym milczeniem. Tymczasem na moją uwagę o braku wyobraźni odpowiadasz właśnie w ten sposób. Jeśli to twoja metoda na dowartościowanie się, to pożałowania godna.Nie potrzebuję się dowartościowywać w przeciwieństwie do Ciebie. Niestety. > Proszę nie pisz w tym wątku więcej podobnych postów, a jeśli pragniesz bezrefleksyjnie udzielać Mentrakowi wsparcia, to możesz użyć do tego PM.Czyli w tym wątku można udzielać tylko wsparcia Tobie.  Sorry, ale nie udzielam ani Tobie, ani MAM-owi, więc żegnam. Dobranoc.
|
|
| | | | | | | | | |  | |
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | garmen (952 punktów) | > >Czyli w tym wątku można udzielać tylko wsparcia Tobie. Sorry, ale nie udzielam ani Tobie, ani MAM-owi, więc żegnam. Dobranoc.> Powiedzmy, że nie do końca. Co próbowałem ci wytłumaczyć.Białe i czarne. Nic pośrodku. Tylko, że między białym a czarnym jest wiele szarości.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | garmen (952 punktów) | Mimo wszystko odpowiem Ci. > Od tych rad wolałbym rzeczową odpowiedź na następujące pytania:> Czemu homofobia jest wobec ciebie tak pobłażliwie traktowana? Czy gdyby MAM pisał treści antysemickie lub rasistowskie, operujące najgorszymi stereotypami Żydów-krwiożerców lub ludzi-małp byłabyś równie pobłażliwa?Nie jest pobłażliwie przeze mnie traktowana. Uważam, że homoseksualiści maja prawo tak samo żyć na świecie, jak inni. Wystarczyło, żebyś przeczytał moje wypowiedzi, a zobaczyłbyś, że nie uważam homoseksualistów za osoby chore. Wielokrotnie to pisałam w swoich wypowiedziach, np.: Tu się różnimy. Nie uważam, że należy nazywać homoseksualizm dewiacją seksualną. Nic nam do tego, co dwoje dorosłych ludzi robi w swoich 4 ścianach, dopóki nie wyrządzają krzywdy innym. MAM uważa osoby homoseksualne za chore, ja nie. Również do MAM-a napisałam: Wątpię. Na początku już pokazałeś, że homoseksualizm jest dla Ciebie dewiacją. To o czym tak naprawdę chcesz dyskutować? Co musiałby Sylwek napisać, żeby przekonać Cię, że jest inaczej? Myślę jednak, że nie ma takiej rzeczy. Dla Ciebie nie byłoby pobłażliwe, gdybym do MAM-a napisała epitetami: jesteś poj... itd. Wtedy by Ci pasowało, co nie? Sorry, ale ja nie posługuję się takim językiem. Jeśli chodzi o inne sprawy: w liceum chodziłam do jednej klasy z chłopakiem, który był mulatem. Wiesz, a może zdajesz sobie sprawę, ile jego upokorzeń spotkało, zanim ludzie zobaczyli w nim człowieka? Ty nie masz na czole napisane: jestem homoseksualistą, on miał inny kolor skóry. Więc nie oceniaj mnie, zanim nie poznasz moich poglądów. > Czy oczekujesz ode mnie szacunku dla homofobicznych poglądów?Nie oczekuję szacunku dla poglądów, homofobicznych czy innych. Oczekuję szacunku dla człowieka. Możesz się zgadzać z jego poglądami lub nie. To o sobie wydajesz opinię. Ja Ciebie szanuję, mimo że mam inne poglądy na niektóre sprawy. Z chęcią zapoznaję się z Twoim uzasadnieniem, w myśl powiedzenia: tylko krowa nie zmienia zdania. > Czy wbrew temu co napisałem w tym wątku, MAM wykorzystał swój wątek by odpowiedzieć na poruszone kwestie?Nie, nie wykorzystał. A dałeś mu czas? Jedną z wypowiedzi przeczytałam sama z Twojego wątku, bo została ona napisana o 20.15, a Twój wątek o 20.52. Uważasz, że wszyscy siedzą tylko przed komputerem? Ponieważ to jego wątek, powinien odpowiedzieć na wszystkie pytania. Chętnie się i z nimi zapoznam. Nie chcę robić za jego adwokata, żebyś mi nie zarzucił znowu, że udzielam mu poparcia, skoro jednak zapytałeś, odpowiedziałam. > Jaka jest granica...Szczerze mówiąc, to nie wiem o co Ci chodzi. > Zagadnienie homoadopcji wydaje być się odległe - ale nic nie zmieni faktu, ze jest próba usankcjonowania traktowania grupy ludzi jako podludzi ze względu na cechy od nich niezależne.Znasz moje zdanie. Jestem przeciwna. Ale to nie jest równoznaczne z tym, że pary homoseksualne należy traktować jako podludzi. Dziecko to nie zabawka. I tylko o dobro dziecka mi chodzi. Podobnie, jak nie zgadzam się, żeby rodziny patologiczne i w których jedno z rodziców jest chore mogło adoptować dziecko. Nie mam jednak uprzedzeń i istnieje możliwość, że za pomocą argumentów, badań mogę zmienić zdanie o homoadopcji. > Co intrygujące, pomimo że MAM jawnie stosował poniżające i stygmatyzujące słownictwo (dewianci, estetycznie obrzydliwy) a jego słowa były kalką tego co można by wyczytać o niearyjczykach w nazistowskich pismach, ty masz czelność porównywać z tym i krytykować moje wybuchy złości?Tak, mam. Ty użyłeś określenia pedałki. Uważasz, że ono jest lepsze niż dewianci? Bo dla mnie jedno i drugie są nie do przyjęcia. MAM nazwał Cię matołkiem, Ty jego podwójnym głupkiem. To czym się różnicie? > Twoje posty świadczą o braku wyobraźni. Tyle piszę na teraz, broniąc się przed użyciem bardziej dosadnych określeń.Ależ użyj bardziej dosadnych określeń. Szczerze mówiąc, już nic mnie nie zdziwi. PS Wcześniej nie odpisywałam specjalnie. Jak sam zauważyłeś w złości pisałeś wiele rzeczy. Stąd było też moje określenie, że emocjonalnie podchodzisz, że może pora trochę odpocząć. Nadal tak uważam. Jutro, może pojutrze, jak emocje trochę opadną, inaczej spojrzysz na to, co jest napisane. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 3 |
| | | | | | | |  | 7 na 7 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > MAM uważa osoby homoseksualne za chore, ja nie. > [notatka]Wątpię. Na początku już pokazałeś, że homoseksualizm jest dla Ciebie dewiacją. To już nie ma żadnego znaczenia, ale sprostuję: Nigdzie nie napisałem, że homoseksualizm jest chorobą, a wręcz przeciwnie, napisałem jasno, że nie jest. Homoseksualizm jest dewiacją. Tyle, że dewiacja, to nie choroba. Mało tego, "dewiacja" nie jest określeniem pejoratywnym. Oznacza bowiem jedynie odstępstwo od normy. W socjologii istnieje też pojęcie "dewiacji pozytywnej", a więc takiego odstępstwa, które powoduje pozytywne skutki (np. artyści są dewiantami pozytywnymi). Homoseksualizm jest dewiacją choćby tylko dlatego, że jest statystycznie nieistotny, a więc jest zjawiskiem odstępującym od normy. Tyle tylko, że to wszystko trzeba widzieć, a nie pieprzyć głupoty o rzeczach, o których nie ma się bladego pojęcia. A teraz możecie mi już śmiało nawsadzać od najgorszych homofobów - mam to gdzieś. Akceptacja odmienności nie polega na bezmyślnym rozdawnictwie niczym nie zasłużonych przywilejów. Żegnam.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | | | | |  | | garmen (952 punktów) | > To już nie ma żadnego znaczenia, ale sprostuję:> Nigdzie nie napisałem, że homoseksualizm jest chorobą, a wręcz przeciwnie, napisałem jasno, że nie jest.> Homoseksualizm jest dewiacją. Tyle, że dewiacja, to nie choroba...Rzeczywiście, masz rację, nie napisałeś. Mea culpa
|
|
| | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
> Rzeczywiście, masz rację, nie napisałeś. Mea culpa  Gwoli ścisłości, ja nigdy (tak mi się przynajmniej wydaje, zresztą mogę się mylić - w jego wątku scierałem się też z Adamiakiem, więc różne rzeczy mogły mieć miejsce) MAMowi nie zarzucałem, że nazywa homoseksualizm chorobą (tą cudowna aktywność uprawia Adamiak), a jedynie, iz stygmatyzuje go pojęciem dewiacji. Nawiasem mówiąc, wiara, iż homoseksualizm traktowany jako choroba jest "lepszym" powodem do dyskryminacji świadczy o małym pojęciu o tym jak działa etyka. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >że jest statystycznie nieistotny Statystyczna nieistotność wynika z założenia, że badana cecha nie ma praktycznie wpływu na wynik (badania). Ale co u Ciebie jest tym wynikiem? Względem czego jest statystycznie nieistotny? Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 5 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Ale co u Ciebie jest tym wynikiem?
Norma. Normalność. Jeśli homoseksualiści to 2-13% populacji (rozbieżność szacunków wynika z różnorodnych definicji homoseksualności), to trudno tę orientację uznać za normalną (czyli powszechnie obowiązujący wzorzec).
Bardzo cenię i lubię Sylwka. Nie określam go przez pryzmat jego orientacji. Jest dla mnie takim samym człowiekiem jak każdy inny. Jak każdy innny gej, lesbijka czy heteryk lub nawet ja. Jest takim samym człowiekiem jak Murzyn, Żyd czy talib. Ale, na miłość boską, nie każcie mi uznawać homoseksualizmu za normę bo nią nie jest. Nie każcie mi też doszukiwać się w nim wartości społecznych czy (o zgrozo!) estetycznych bo ich tam nie znajdę. Nie każcie mi także uznawać prawa do adopcji dla seksualnych mniejszości bo takich praw nie przyznam i nie uznam.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | "Nie każcie mi uznawać homoseksualizmu za normę". Ale Ty masz na myśli tylko JEDNĄ normę. Ilościową, statystyczną. A są jeszcze inne normy. Jakościowe np. Jest norma medyczna, moralna, prawna, psychiczna. Są normy subiektywne i obiektywne, społeczne, religijne i obyczajowe et cetera. Podobno 90% ludzi ma próchnicę zębów. A więc większość. A czy to jest norma? Wedle statystyki tak. Wedle medycyny nie. To co sądzi większość wcale niekoniecznie musi być prawdziwe lub zgodne z rzeczywistością. Kiedyś większość była przekonana, a może nawet i dzisiaj, że byli Adam i Ewa. A byli? Więc przekonanie większości nie zawsze jest słuszne. Chociaż nie znaczy to, że być nie może. A co do estetyki seksu homo to:"Cameron uważa także, że seks homoseksualny jest przyjemniejszy i ciekawszy niż heteroseksualny i może stać się on bardziej popularny od heteroseksualnego" cyt. z Wikipedii. A poza tym de gustibus est non disputandum. Przecież chyba nikt Ci nie każe na siłę uznawać wartości seksu homo, ale daj prawo aby inni sądzili inaczej. Ja na przykład uważam, że seks z pięknym chłopakiem jest piękny, ale nie mówię, że ja jestem kimś lepszym, a seks z dziewczyną to coś gorszego. Dla mnie tak (jako dla hipotetycznego geja) ale nie patrzę z wyższością na heteryków.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Nie każcie mi także uznawać prawa do adopcji dla seksualnych mniejszości bo takich praw nie przyznam i nie uznam.Widzisz, zasadniczo wszytko co napisałeś to dodatki, które w gruncie rzeczy mało mnie obchodzą. Bo wbrew temu co próbowałeś tu czy tam napisać, nie krytykuję cię za "estetyczną" reakcję, ale próbę wykorzystywania jej jako uzasadnienia dla dyskryminacji. A dyskryminacją jest odbieranie praw z racji bycia mniejszością, i jeśli coś tak oczywistego dla ciebie jest niezrozumiałe, to bardzo mi przykro. Racją za brakiem prawa do homoadopcji mogłoby być wyłącznie udowodnienie, iż wychowanie przez dwóje ludzi tej samej płci musi negatywnie wpłynąć na rozwój dziecka, nizależnie od starań i intencji rodziców. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >A dyskryminacją jest odbieranie praw z racji bycia mniejszością, i jeśli coś tak oczywistego dla ciebie jest niezrozumiałe, to bardzo mi przykro.
Obawiam się, że to Ty nie jesteś w stanie zrozumieć, że ja Ciebie nie dyskryminuję i nie odbieram Ci zadnych praw do czegokolwiek. Ja ci jedynie nie chcę przyznać nowych, innych praw. I to jest dla mnie oczywiste. Czy Twoim zdaniem Polski Związek Niewidomych powinien protestować przeciwko jawnej dyskryminacji tej mniejszości objawiającej się odmową wydawania prawa jazdy? Czy Polski Związek Głuchych powinien organizować pikiety uliczne, aby wywalczyć dla swoich członków prawo do darmowego wstępu do placówek muzycznych?
Zrozum - brak jakichś praw, to jeszcze nie dyskryminacja.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | > >A dyskryminacją jest odbieranie praw z racji bycia mniejszością, i jeśli coś tak oczywistego dla ciebie jest niezrozumiałe, to bardzo mi przykro.> Obawiam się, że to Ty nie jesteś w stanie zrozumieć, że ja Ciebie nie dyskryminuję i nie odbieram Ci zadnych praw do czegokolwiek. Ja ci jedynie nie chcę przyznać nowych, innych praw. I to jest dla mnie oczywiste.Wiesz, dokładnie taką samą argumentację mógł zastosować zwolennik utrzymania segregacji rasowej. Dyskryminacja to pewien fakt wynikający z logiki sytuacji a nie jej dynamiki, to czy polega na nie dawaniu, czy tylko na odbieraniu już posiadanych praw jest drugorzędne. Zgłosiłeś jakieś tam "rzeczowe" zastrzeżenia do homoadopcji. Odpowiedziano ci na nie a Ty to zignorowałeś. Nie szukaj wytłumaczeń dla siebie, nie próbuj się przedstawiać jako ktoś kim nie jesteś. Może ci być niedobrze na widok gejów, możesz doznawać erekcji na widok lesbijek, ale jeśli sądzisz, ze to podstawy do różnicowania praw, to albo jesteś naiwny, albo.... Podobnie, abstrahując od stygmatyzującego charakteru tych określeń, czy homoseksualizm jest dewiacją, czy nawet chorobą (wtedy, chorobą popędu płciowego) to bez znaczenia dla jakiejkolwiek kwestii związanej z dyskryminacją gejów. Bo nawet uznanie pociągu do własnej płci za chorobliwy nie pociągało by logicznie uznania tego za brak kompetencji rodzicielskich. Jedyne co wpływa na ocenę jednopłciowych par to pytanie, czy dzieci w nich wychowywane mogą mieć zapewniony właściwy rozwój. Już wiadomo, że tak. > Czy Twoim zdaniem Polski Związek Niewidomych powinien protestować przeciwko jawnej dyskryminacji tej mniejszości objawiającej się odmową wydawania prawa jazdy?A co to za kretyńska analogia? Czy homoseksualizm wpływa na kompetencje rodzicielskie tak jak bycie niewidomym wpływa na zdolność kierowania pojazdami? dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | garmen (952 punktów) | >Jedyne co wpływa na ocenę jednopłciowych par to pytanie, czy dzieci w nich wychowywane mogą mieć zapewniony właściwy rozwój.
Mogą? Pytanie powinno brzmieć: Czy dzieci wychowywane przez pary homoseksualne będą miały zapewniony właściwy rozwój?
>Już wiadomo, że tak.
Nie, nie wiadomo. To Ty uważasz, że tak jest. Skąd wynika taka Twoja pewność, bo jak na razie, ja nie znalazłam żadnego argumentu, który pozwoliłby mi tak sądzić?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) |
> Nie, nie wiadomo. To Ty uważasz, że tak jest. Skąd wynika taka Twoja pewność, bo jak na razie, ja nie znalazłam żadnego argumentu, który pozwoliłby mi tak sądzić?Wybacz: ale to jest (i powinno być) w mniejszym stopniu kwestia argumentacji, w większym badań. Badania były i są prowadzone, od co najmniej już ponad dwudziestu lat. Obejmują zarówno obserwacje "wzrostu" dzieci w rodzinach jednopłciowych, były też (to może być info ciekawe dla placownika) badania porównawcze ludzi w wieku 40-45 lat dorastających w rodzinach jednopłciowych i różnopłciowych. Mikroskopijną próbkę tychże, bez patrzenia zresztą na ich zawartość, wysłałem Mentrakowi w jego wątku jako kontrargument na kłamstwo, iż badań nie ma. Niemniej, zastanówmy się czy pewnych rzeczy nie można argumentować bazując na wiedzy i intuicji. Czego rodzice muszą dostarczyć dzieciom? Na pewno podstaw materialnych - mam nadzieję, ze przyznasz, iż homoseksualne skłonności nie uniemożliwiają z natury zarabiania pieniędzy. Drugą kwestią jest miłość i wsparcie emocjonalne. Miłość rodziców do dziecka i miłość rodziców do siebie. To też nie jest uzależnione od homoseksualizmu jako takiego. Pozostaje kwestia psychologii i rozwoju gdzie nagminnie podnoszonym argumentem jest "brak właściwych wzorców". Jest to argument wadliwy u podstaw, bo zakłada on, że to rodzice są podstawą uzyskania kompetencji społecznych potrzebnych do przyszłych interakcji dziecka z ludźmi. Zakłada to jakąś fantastyczną i nie waham się tego użyć patologiczną wizję zachowań. Przecież nie ma czegoś takiego jak "rola kobiety" po prostu czy "rola mężczyzny" po prostu. Mało tego, wzorców relacji między rodzicami są tysiące różnych, a dana para mogłaby być tylko modelem jednego. Ponadto kompetencje społeczne to umiejętność oddziaływania z całą masą różnych ludzi. Myślisz, że kluczem do właściwego wykształcenia tychże jest posiadanie waginy i penisa prze rodziców, a dwie waginy, lub dwa penisy, te szczegóły anatomii, tak znacząco wpłyną na wychowanie dziecka, że miast zdrowego młodego człowieka wyrośnie nieprzystosowany socjopata? Jest to wizja delikatnie mówiąc niemądra. I niezgodna z "naturą ludzką". Bo człowiek (i biologia i psychologia naszego rozwoju) kształtował się w warunkach grup rodzinnych - kilkunastoosobowych grup spokrewnionych osobników, w których dziecko dorastało otoczone nie tylko miłością rodziców, ale oddziałując też z wujkami, ciotkami, dziadkami i kuzynami. To te złożone interakcje z różnymi modelami zachowań i ról pozwalały, po wymieszaniu, utworzyć własny i w jakimś stopniu niepowtarzalny charakter i rolę społeczną. Oczywiście, istnieją w społeczeństwie mechanizmy tabuizacji i normatywizacji pewnych zachowań i wcale nie wszystkie są pożyteczne. Na przykład normą jest posiadania religii i przymus jej wyznawania. Można z powodzeniem uznać, że odrzuciliśmy w nowoczesnych społeczeństwach ten przymus. Wiele choć nie wszystkie, społeczeństwa jako normatywną traktuje pewną konkretną płeć kulturową ( gender) i zwykle oczekuje od przedstawicieli społeczności o określonej płci biologicznej jednoznacznego przyjęcia określonego gender. Kiedy MAM pisze o "destrukcyjnych dewiantach" to przemawia właśnie przez niego taka zinternalizowana i bezrefleksyjna, kulturowo wdrukowana normatywność. Jednak, jest to kolejna rzecz dla której nie ma miejsca we współczesnych, pluralistycznych mega-społeczeństwach, dokładnie tak samo jak na przymus religii, nawet jeśli w zamierzchłych czasach religii zapewniały społeczną spoistość. To wszytko mała dygresja. Jeśli coś jest niezbędne dla właściwego wychowania dzieci, zapewnienia im potrzebnej stymulacji, to właśnie emulacja tych oddziaływań w grupie społecznej szerszej od komórki rodzice-dziecko. I jeśli są jakieś patologiczne i szkodliwe modele rodzinne, to nie jednopłciowe, ale zatomizowane i izolujące dzieci od interakcji z ludźmi spoza jego najbliższego otoczenia. A to nie ma nic wspólnego z jedno- czy dwupłciowością rodziny. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Czego rodzice muszą dostarczyć dzieciom? Na pewno podstaw materialnych >Drugą kwestią jest miłość i wsparcie emocjonalne.
Zapomniałeś o drobiazgu - małej stabilności związków homo w porównaniu z normalnymi małżeństwami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Zapomniałeś o drobiazgu - małej stabilności związków homo w porównaniu z normalnymi małżeństwami.Tak? A masz na to dowody? Czy chodzi ci o to, że w społeczeństwach gdzie homoseksualizm jest silnie piętnowany, nie da się budować normalnych związków? Bo jakimś cudem w krajach gdzie homofobia zniknęła ze sfery publicznej stał się cud i zniknęła statystyczna różnica w trwałości związków homo- i hetero-. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > > Zapomniałeś o drobiazgu - małej stabilności związków homo w porównaniu z normalnymi małżeństwami.> Tak?> A masz na to dowody? Polityka "queer", którą tak często za świetlany przykład przytaczasz, jest dokładnie przeciwnego zdania. > Czy chodzi ci o to, że w społeczeństwach gdzie homoseksualizm jest silnie piętnowany, nie da się budować normalnych związków? Czy więc chodzi o to, by homoadopcją zmienić ten stan rzeczy? > Bo jakimś cudem w krajach gdzie homofobia zniknęła ze sfery publicznej stał się cud i zniknęła statystyczna różnica w trwałości związków homo- i hetero-. Natychmiast po tym, jak homoseksualizm w wyniku cudu przegłosowanego przestał być dewiacją? I do tego wg. badań robionych na zlecenie LGBT?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | > Polityka "queer", którą tak często za świetlany przykład przytaczasz, jest dokładnie przeciwnego zdania.Wiesz co, ale jeśli już żupełnie nie wiesz o czym piszesz to się nie ośmieszaj. Queer to nie żadna tam polityka ale rodzaj kierunku intelektualnego w badaniach socjologicznych i kulturoznawczych. Którego ustalenia sprowadzają się do trywialnej konstatacji, ze 90% homofobicznego bełkotu opiera się na nieuprawnionym założeniu, ze jest jeden słuszny model życia, do którego należy się dostosować. Ustalenia są trywialne, podstawy z kolei podejrzane, bo powiązane z postmodernizmem, dlatego an przykład mój osobisty stosunek do queer theory jest pełen rezerwy. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Ustalenia są trywialne, podstawy z kolei podejrzane, bo powiązane z postmodernizmem, dlatego an przykład mój osobisty stosunek do queer theory jest pełen rezerwy.
Czyli wszystko, co nie jest produkcji LGBT jest po prostu podejrzane, trywialne, homofobiczne i ogólnie beee... Tak?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Ale o czym ty piszesz? Queer jest produktem teoretyków LGBT. Ustalenia są trywialne, bo dojść do nich mozna bezpośrednio na bazie etyki pragmatycznej, a queer w tym celu sięga do rozbuchanej psudofilozofii rodem z Hegla, drążącej co się da w poszukiwaniu pokładów "ukrytego opresyjnego dyskursu heteronormatywnego" i takie tam. Stąd, pomimo, że zgadzam się z rezultatami (jak pisałem wynikają niemalże wprost z postulatów etyki pragamtycznej), do samego kierunku zachowuję rezerwę z powodu jego powiązań intelektualnych z kierunkami łże-filozofii, którymi gardzę (postmodernizm typu derridy, lacana i temu podobnych). dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Ale o czym ty piszesz? W skrócie o tym, że często powoływałeś się na queer, a jest to "ruch" (bo słowo "polityka" ci nie pasi  ) proponujący (też w skrócie i między innymi) odejście właśnie od związków, które nazwę umownie, potocznie rozumianym "małżeństwem". Teraz się od queer odcinasz - do dekoracji przestał pasować? Bo zbyt radykalny? Czy może dlatego, że w tym kierunku cały ruch homo zmierza? Bo od teoretyków się zaczyna, a patrząc na postępy kretyńskiej politpoprawności, zmienia się szybko. Więc z każdej półeczki wybierasz jedynie to, co ci pasuje do twoich nieuzasadnionych żądań adopcji, by uczynić je choć trochę uzasadnionymi. Też w skrócie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Więc jak krowie na rowie: Queer uznaje za nieuprawnione wartościowanie modeli życia, o ile nie przynoszą one nikomu szkody. Krótko mówiąc, krytykuje normatywne zapędy, które za jedyne uzasadnienie mają "obyczaj", "normę", "moralność", "naturę" czy jakikolwiek wyciągnięty z kapelusza argument usprawiedliwiający represjonowanie z racji odmienności od szeroko pojętego ogółu. Nie dąży do "zniesienia" małżeństwa, a co najwyżej gadania, że "małżeństwo" jest esencjonalnie lepsze od dajmy na to "otwartego związku". DOTARŁO? dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Mikroskopijną próbkę tychże, bez patrzenia zresztą na ich zawartość, wysłałem Mentrakowi w jego wątku jako kontrargument na kłamstwo, iż badań nie ma.
Wiesz, Sylwek, bardzo Cię przepraszam za wszelkie inwektywy, które mogły Cię dotknąć i zboleć jako człowieka. Wierz mi, że nadal bardzo sobie cenię Ciebie i Twoją tu obecność. Kilka Twoich sformułowań + nie najlepszy dzień (a to się może czasami zdarzyć każdemu) spowodowały, że stało się co się stało. Nie znaczy to wcale, że wycofuję się ze swoich poglądów. Nie. Te podtrzymuję w całej rozciągłości. Przepraszam Cię jedynie za formę wypowiedzenia tychże poglądów.
W zamian proszę jedynie o unikanie takich manipulacji jak wyżej zacytowana. Nigdzie nie kłamałem, bo też nigdzie nie twierdziłem, że nie ma badań. Twierdziłem i twierdzę nadal, że nie ma wyników na tyle reprezentatywnych, aby na ich podstawie pokusić się już o wnioski uogólniające (co nb. sam potwierdzasz w rozmowach z Adamiakiem i placownikiem).
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> W zamian proszę jedynie o unikanie takich manipulacji jak wyżej zacytowana. Nigdzie nie kłamałem, bo też nigdzie nie twierdziłem, że nie ma badań. Twierdziłem i twierdzę nadal, że nie ma wyników na tyle reprezentatywnych, aby na ich podstawie pokusić się już o wnioski uogólniające (co nb. sam potwierdzasz w rozmowach z Adamiakiem i placownikiem).Wydaje mi się, ze jednak wprost stwierdziłeś, że nie ma istotnych badań. W każdym razie, nie jest tak, że coś potwierdzam w rozmowach z Adamiakiem czy nawet placownikiem. Placownik (świadom, że już istnieją prace dość jednoznacznie badające dorastanie dzieci) pisał o badaniach nad dorosłymi ludźmi. Przyznałem, ze chyba jeszcze takich badań nie ma, gdyż zjawisko rodzin jednopłciowych wydawało mi się na tyle nowym by brakowało właściwego materiału. Wszelako, właśnie wśród wysłanych ci linków znalazłem pierwsze mi znana pracę o badaniach porównawczych dorosłych ludzi dorastających w rodzinach jedno i dwupłciowych. Na razie nie miałem czasu by grzebać siew tym dalej, ale zrobię to w końcu. W każdym razie przechodząc do meritum: co do odruchów "estetycznych" - nikt od ciebie nie oczekuje byś się z nich "leczył", ale zasadniczo problemem jest uzależnianie od czegoś tak subiektywnego i irracjonalnego swoich poglądów politycznych. W tym przypadku uzasadniałeś jakąś tam formę dyskryminacji. To to uzasadnieni jest kuriozalne i poniżej wszelkiego poziomu, a nie odruch, który jakikolwiek nie biologiczny, jest kwestią refleksji i decyzji w daleko mniejszym stopniu. Inną kwestią jest zagadnienie "normy" i "dewiacji". Słowa niosą sens nie tylko przedmiotowy, opisujący stan faktyczny. Określenie "norma" i "dewiacja" nawet jeśli rzeczowo poprawne, było w kontekście osób homoseksualnych zawsze używane z konotacją homofobicznej normatywności. Normatywności, która od stwierdzenie faktu "mały odsetek" przechodzi (w sposób logicznie nieuprawniony) do oceny "to niewłaściwe". Z całym szacunkiem, ale Ty też tak zrobiłeś. Przecież (jak sam zauważyłeś) dewiantami w statystycznym sensie są też artyści. Są też ateiści. Załóżmy, ze ktoś w dyskusji nad świeckością państwa, zacząłby mówić o ateistach jako dewiantach. Uznałbyś to za neutralne stwierdzenie? Widziałbyś jakiś związek z poruszaną kwestią? A przecież "dewiacyjny" charakter skłonności homoseksualnych, podnoszony zarówno w dyskusjach o homoadopcji jak i innych procesach emancypacji osób LGBT jest w takim samy stopniu nie związany z zagadnieniami. Jednak podnosi się go, ty też go podniosłeś. Dla mnie jest to dowód (lub chociaż wskazówka), ze być może bezrefleksyjnie, ale jednak także dopuszczasz się owej normatywizacji, która przypisuje inherentnie negatywny charakter czemuś usprawiedliwiając to "małym odsetkiem". Na koniec chciałbym tylko powtórzyć - nie traciłbym czasu na zakładanie wątków poświęconych pospolitym trollom. Uprzedzania do tego czy tamtego ma każdy z nas, to nieuchronna konsekwencja działania naszych umysłów. Ale od naszej inteligencji i przyzwoitości zależy co z tymi uprzedzeniami poczniemy. Pozdrawiam. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | garmen (952 punktów) | >Przyznałem, ze chyba jeszcze takich badań nie ma, gdyż zjawisko rodzin jednopłciowych wydawało mi się na tyle nowym by brakowało właściwego materiału. Wszelako, właśnie wśród wysłanych ci linków znalazłem pierwsze mi znana pracę o badaniach porównawczych dorosłych ludzi dorastających w rodzinach jedno i dwupłciowych. Na razie nie miałem czasu by grzebać siew tym dalej, ale zrobię to w końcu.
Czyli, nie znając wyników badań, bo jak sam piszesz, nie miałeś czasu na zapoznanie się z nimi, twierdzisz:
>Jedyne co wpływa na ocenę jednopłciowych par to pytanie, czy dzieci w nich wychowywane mogą mieć zapewniony właściwy rozwój. Już wiadomo, że tak.
Gratuluję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Mniej mi gratuluj, czytaj więcej ze zrozumieniem bo twoje uwagi zaczynają mnie męczyć. Pisałem o pracy badającej kilkudziesięcioletnich ludzi. Nie o pracach nad homorodzicielstwem w ogóle, które pierwszy raz cytowałem na tym forum wiele miesięcy temu, ale ty zamiast sprawdzić stare wątki na ten temat wolisz mi tu gratulować mojej bezmyślności. Gratuluję garmen. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Jedyne co wpływa na ocenę jednopłciowych par to pytanie, czy dzieci w nich wychowywane mogą mieć zapewniony właściwy rozwój. Już wiadomo, że tak.
Sam przyznałeś rację Placownikowi, pół roku temu, że jeszcze nie wiadomo, bo nie są znane skutki długookresowe - czy coś się zmieniło przez te pół roku?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Sylwek (15472 punktów) |
> Sam przyznałeś rację Placownikowi, pół roku temu, że jeszcze nie wiadomo, bo nie są znane skutki długookresowe - czy coś się zmieniło przez te pół roku?Gwoli ścisłości, uznałem, że nie ma jawnego empirycznego dowodu, na to, ze nic się nie stanie. Podkreśliłem jednak, że warto by dać bardziej rozsądny powód niż "na pewno nie wiemy", ostatecznie ma on tyle siły co analogiczne piszczenie w przypadku GMO. A już zupełnie zabawną kwestią jest, ze wbrew placownika i mojej wcześniejszej opinii, są badania dorosłych (owszem mniej liczne) wychowywanych w rodzinach jednopłciowych (jak się okazuje na Zachodzie jest to zjawisko coś stare by dało się je już przeprowadzić) i na nieszczęście homofobów, na razie nie udało się wykazać dewastujących wpływów dorastania w takich rodzinach. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >> Sam przyznałeś rację Placownikowi, pół roku temu, że jeszcze nie wiadomo, bo nie są znane skutki długookresowe - czy coś się zmieniło przez te pół roku? >Gwoli ścisłości, uznałem, że nie ma jawnego empirycznego dowodu, na to, ze nic się nie stanie.
A dlaczego bawisz się w wycinanki?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Chodzi ci o spam twojego autorstwa, który usunąłem? Utnę dyskusje tutaj - czujesz się pokrzywdzony, nie potrafisz się domyśleć mojej motywacji, zgłoś to moderacji, z nią jestem skłonny dyskutować właściwe uzasadnienia. Z tobą nie mam czasu, ni ochoty. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Racją za brakiem prawa do homoadopcji mogłoby być wyłącznie udowodnienie, iż wychowanie przez dwóje ludzi tej samej płci musi negatywnie wpłynąć na rozwój dziecka, nizależnie od starań i intencji rodziców.
A inaczej - to geje ubiegają się o przywilej adopcji dzieci, niech więc udowodnią, że ich niszowa orientacja seksualna nie jest przeszkodą w tejże adopcji.
Chcesz otrzymać przywilej (prawo) jazdy samochodem, to udowadniasz, że masz ku temu zdolności i umiejętności.
Tym bardziej jeśli chodzi o kierowanie drugim człowiekiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | placownik (17853 punktów) |
> A inaczej - to geje ubiegają się o przywilej adopcji dzieci, niech więc udowodnią, że ich niszowa orientacja seksualna nie jest przeszkodą w tejże adopcji. > Chcesz otrzymać przywilej (prawo) jazdy samochodem, to udowadniasz, że masz ku temu zdolności i umiejętności.
Każdy pełnoletni obywatel ma prawo ubiegać się o adopcję. I to jemu należy wykazać, że adopcja w jego przypadku nie wchodzi w grę, gdyż źle służyłaby dobru adoptowanego dziecka.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Sylwek (15472 punktów) | Co zostało Adamiakowi już wcześniej powiedziane na 1000 i jeden sposobów, więc podnoszenie przez niego tej kwestii (która nawiasem mówiąc jest argumentem pokroju "udowodnijcie, ze Boga nie ma) według mnie jest trollowaniem. No ale skoro uznano inaczej, to cieszę się, ze ktoś inny wziął na siebie obowiązek prostowania jego błędu 1002 raz. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | kapitan AS (298 punktów) | > Każdy pełnoletni obywatel ma prawo ubiegać się o adopcję. I to jemu należy wykazać, że adopcja w jego przypadku nie wchodzi w grę, gdyż źle służyłaby dobru adoptowanego dziecka. > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
A czy ktoś gejom to prawo odbiera? Przecież mogą ubiegać się o adopcje. Muszą tylko( może aż) spełnić odpowiednie warunki. Zresztą to nie jest niczyje prawo do czegoś to państwo daje możliwość zaadoptowania dziecka i to ty musisz państwu udowodnić że się nadajesz a nie ono tobie. Osoba samotna może dostać dziecko od państwa pod opiekę ale to pary hetero mają pierwszeństwo i bardzo dobrze.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Muszą tylko( może aż) spełnić odpowiednie warunki.
Heteroseksualność, o ile wiem, się do nich nie zalicza.
>Zresztą to nie jest niczyje prawo do czegoś to państwo daje możliwość zaadoptowania dziecka i to ty musisz państwu udowodnić że się nadajesz
Nic podobnego. Powinieneś jedynie spełnić określone (niezbyt ściśle zresztą, co zrozumiale) warunki.
>a nie ono tobie.
Owszem. Państwo, czyli ośrodek adopcyjny, odrzucając Twoją ofertę, ma psi obowiązek uzasadnienia tej decyzji.
>ale to pary hetero mają pierwszeństwo
Pierwszeństwo? A ja myślałem, że wyłączność. Co zresztą nigdzie expressis verbis nie jest napisane.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | kapitan AS (298 punktów) | >Heteroseksualność, o ile wiem, się do nich nie zalicza.
Więc, w czym problem? Wystarczy tylko >spełnić odpowiednie warunki
>Nic podobnego. Powinieneś jedynie spełnić określone (niezbyt ściśle zresztą, co zrozumiale) warunki.
I po przez spełnienie tych warunków udowadniasz państwu, że się nadajesz.
>Owszem. Państwo, czyli ośrodek adopcyjny, odrzucając Twoją ofertę, ma psi obowiązek uzasadnienia tej decyzji.
Możliwe, ale to nadal nie państwo ma tobie udowodnić, że się nie nadajesz tylko chętny ma udowodnić państwu, że się nadaje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > ... chętny ma udowodnić państwu, że się nadaje. Jasne, spełniając szereg kryteriów: W większości Ośrodków w Polsce wymagane są następujące dokumenty i zaświadczenia:
* odpis zupełny aktu małżeństwa
* zaświadczenie o niekaralności w formie wypisu z rejestru skazanych
* zaświadczenie o braku zdrowotnych przeciwwskazań do adopcji wydane przez lekarza pierwszego kontaktu dla obojga kandydatów osobno
* zaświadczenie o braku zdrowotnych przeciwwskazań do adopcji wydane przez lekarza psychiatrę dla każdego z kandydatów osobno; może to być zaświadczenie od lekarza prowadzącego gabinet prywatny
* zaświadczenie o zatrudnieniu i o zarobkach; jak wyżej; w przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą wypis z rejestru oraz PIT za ostatni rok
* opinia z zakładu pracy
* rekomendacje przyjaciół i znajomych pisane odręcznie z podanym adresem
Niektóre z Ośrodków wymagają również zaświadczeń o bezpłodności czy, jak w przypadku Ośrodków katolickich, zaświadczeń od proboszcza parafii, na terenie, której mieszkają kandydaci.
Rodzina, która chce przysposobić dziecko powinna być świadoma, że zanim dziecko trafi do ich domu muszą poddać się procedurze przygotowawczej i ocenie ich kwalifikacji przez osoby reprezentujące najlepszy interes dziecka.
Po przeprowadzeniu wywiadu środowiskowego rodzina jest informowana o formie procesu przygotowawczego. Najczęściej jest to szkolenie metodą grupową jednym z zatwierdzonych przez Ministerstwo Polityki Socjalnej programem, wśród których jednym z najpopularniejszych i najczęściej stosowanych jest PRIDE.
Podczas procesu przygotowania do przejęcia opieki nad dzieckiem kandydaci przechodzą też badania psychologiczne, których wyniki ujęte są w opinii pisanej przez psychologa Ośrodka.
Po ukończeniu szkolenia i otrzymaniu kwalifikacji z Ośrodka kandydaci mogą rozpocząć właściwe starania o dziecko.
Po znalezieniu odpowiedniego dziecka rodzina składa wniosek o jego przysposobienie wraz z wszystkimi zgromadzonymi zaświadczeniami do Sądu odpowiedniego dla miejsca zamieszkania dziecka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
> * odpis zupełny aktu małżeństwa
I tu mnie trafiłeś. Mocno trafiłeś. Poddaję się z przyjemnością.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Każdy pełnoletni obywatel ma prawo ubiegać się o adopcję. Jasne, przecie piszę - każdy może też ubiegać się o prawo jazdy. Kapitan AS powyżej też o tym pisze.
>I to jemu należy wykazać, że adopcja w jego przypadku nie wchodzi w grę, gdyż źle służyłaby dobru adoptowanego dziecka. No i cały czas wykazuję, że na razie źle.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | W fizyce efekt jest statystycznie nieistotny, jeśli nie ma wpływu na zjawisko. Np.: przy liczeniu toru ruchu elektronu w polu magnetycznym kondensatora nie uwzględniamy sił grawitacyjnych, bo są one znikome (stała grawitacyjna do elektrycznej to około 7*10^(-11) do 10^10)- i tu leży powód nieuwzględniania, bo nie ma wpływu na efekt ruchu. Ja się pytam na jaki efekt nie ma wpływu homoseksualizm, że nazywasz go statystycznie nieistotnym????? Jeśli nie masz na to odpowiedzi, to nie możesz używać sformułowania "statystycznie nieistotny" w sensownym merytorycznie kontekście. Pozostaje mi podejrzewać Cię o erystykę. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Odpowiedź jest tu. Ale uzupełnię. > W fizyce efekt jest statystycznie nieistotny, jeśli nie ma wpływu na zjawisko. Nauki społeczne to nie fizyka. Tu nie operuje się wielkościami mnożonymi przez 10 do +/- n-tej potęgi. Jeśli granicę błędu statystycznego w badaniach ustalamy najczęściej na 3%, to grupę stanowiącą 2% populacji badanej mogę uznać za statystycznie nieistotną. Nie wpływa ona bowiem w istotny sposób na wyniki moich badań. Sytuacja ulega oczywiścia radykalnej zmianie, gdy tę małą grupkę czynię obiektem badań. Wówczas to ona stanowi 100% populacji badanej i odpowiednio do tego interpretuję wyniki. > Ja się pytam na jaki efekt nie ma wpływu homoseksualizm, że nazywasz go statystycznie nieistotnym????? Na stanowienie w tym kraju norm (prawnych, etycznych, obyczajowych, kulturowych). Przynajmniej na razie nie ma. > Pozostaje mi podejrzewać Cię o erystykę. No cóż. Nie mam wpływu na stan Twojej podejrzliwości...   * > Pozdrawiam Z wzajemnością.  _________________ * niepotrzebne skreślić.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | > Odpowiedź jest tu. Ale uzupełnię.> >W fizyce efekt jest statystycznie nieistotny, jeśli nie ma wpływu na zjawisko.> Nauki społeczne to nie fizyka. Tu nie operuje się wielkościami mnożonymi przez 10 do +/- n-tej potęgi.> Jeśli granicę błędu statystycznego w badaniach ustalamy najczęściej na 3%, to grupę stanowiącą 2% populacji badanej mogę uznać za statystycznie nieistotną. Nie wpływa ona bowiem w istotny sposób na wyniki moich badań.Cóż. Zacznijmy od tego, że liczba osób o skłonnościach wyłącznie homoseksualnych jest szacowana na 2-5%. Już to powinno skłonić do większej ostrożności. A przecież liczba osób przejawiających skłonności homoseksualne obok heteroseksualnych jest sporo większa. A zawsze gdy wchodzą w związku homoseksualne są przedmiotem tych samych dyskryminacji co homoseksualiści sensu stricto. No i dobrze, że zauważyliśmy, iż mówimy o społeczności. Społeczne (rodzinne, przyjacielskie) powiązania czynią liczbę osób "dotkniętych" homoseksualizmem, jego "normalnością" lub nie daleko większą od tych 3% "statystycznej" istotności. Nawiasem mówiąc, ciekawe czemu rząd nie wpadł na pomysł, by na przykład przestać się interesować osobami niepełnosprawnymi. One też są "statystycznie" nieistotne. Po co więc przykładowo przejmować się ich interesami przy ustalaniu prawa? dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Śmiech bierze- to co powiedzieć o ateistach! Przecie ich mniej niż homoseksualistów! Ech...
Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Śmiech bierze - to co powiedzieć o ateistach! Przecie ich mniej niż homoseksualistów!
Nie wiem co poradzić (ja bym się raczej poddał śmiechowi). A co do ateistów, to poproszę o dane. Bo z tych posiadanych przeze mnie nie wynika wcale, że jest ich mniej niż homoseksualistów. Wielkości są porównywalne.
Nadal Ci do śmiechu?
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | I tak Twoim zdaniem są statystycznie nieistotni. Ech... Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Kurczewski (2471 punktów) | > Jaka jest granica właściwej reakcji emocjonalnej na poglądy reprezentujące postawy, które wedle załączonej mapy (kolor ciemnobrązowy) wielu ludziom wciąż grożą śmiercią, a dziesiątkom milionów (pomarańczowy) zagrażają innymi dotkliwymi sankcjami? Gdy mówimy o homofobii nie mówimy o jakiś tam kontrowersyjnych poglądzikach, którym się należy szacunek, ale o postawach, ideologii i uzasadnieniach przez które ludzi posyłano i posyła się na śmierć.Za większość i z powodu większości poglądów (dowolnych, również tych z którymi na tym forum walczy się dość zaciekle) w tej bądź innej części świata grozi śmierć bądź dotkliwe sankcje. Nie widzę powodu żeby akurat homoseksualizm miał z tego powodu rangę świętej krowy i otrzymywał jakiś szczególny status. Mnie też na widok całujących się facetów odrzuca i nie ma to nic wspólnego z moim poszanowaniem dla ich prawa do takich zachowań na jakie tylko przyjdzie im ochota. Ot- absolutnie niezależna ode mnie, biologiczna reakcja organizmu. Zaprzeczanie jej istnieniu byłoby hipokryzją, a robienie tego ze strachu przed krytyką zwykłą prostytucją światopoglądową. Dla mnie- podobnie jak i dla krytykowanego przez Ciebie kolegi- homoseksualizm jest estetycznie obrzydliwy, co nie zmienia faktu że dyskryminowanie kogokolwiek z powodu tego rodzaju orientacji seksualnej uważam za szkodliwy absurd. > Zagadnienie homoadopcji wydaje być się odległe - ale nic nie zmieni faktu, ze jest próba usankcjonowania traktowania grupy ludzi jako podludzi ze względu na cechy od nich niezależne.Niektóre cechy posiadane przez ludzi nieodwracalnie upośledzają ich funkcjonowanie. Ślepota, głuchota, wady wymowy. Tak brzydko i niesprawiedliwie zdarza się w naturze. Wierzący mogą poskarżyć się panu bogu, ateistom ciut trudniej. Pytanie o adopcję to pytanie w gruncie rzeczy o to czyje interesy chcemy załatwiać- dziecka któremu zabrakło rodziców czy pary dwóch dorosłych osób którym do upodobnienia się do reszty społeczeństwa potrzebna jest proteza w postaci dziecka do wychowania na swój obraz i podobieństwo. > masz czelność porównywać z tym i krytykować moje wybuchy złości?No popatrz ! Świętości nie uszanowała ! Ma czelność krytykować ! erka.ovh.org/
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Za większość i z powodu większości poglądów (dowolnych, również tych z którymi na tym forum walczy się dość zaciekle) w tej bądź innej części świata grozi śmierć bądź dotkliwe sankcje. Nie widzę powodu żeby akurat homoseksualizm miał z tego powodu rangę świętej krowy i otrzymywał jakiś szczególny status.Traktowanie homoseksualizmu jako poglądu jest niedorzeczne. "Ranga świętej krowy" obejmuje w cywilizowanym świecie te cechy, które raz, że są niezależne od decyzji i postanowień ich nosicieli (a więc na przykład przynależność rasowa, lub orientacja właśnie) i nie szkodzą otoczeniu. > Mnie też na widok całujących się facetów odrzuca i nie ma to nic wspólnego z moim poszanowaniem dla ich prawa do takich zachowań na jakie tylko przyjdzie im ochota. Ot- absolutnie niezależna ode mnie, biologiczna reakcja organizmu.Ach, więc podsumujmy, b jest tu zgodność między tobą i Mentrakiem: obu was dziwi pretensja, że na podstawie waszych irracjonalnych odruchów uzależniacie traktowanie ludzi jako pełnowartościowych obywateli. Przy czym wasze odruchy dotyczą nie żadnych tam poglądów czy czegokolwiek zależnego od decyzji tych ludzi, ale wrodzonych im cech. Jakbyś się nie starał retorycznie wykaraskać, próbujesz znaleźć wytłumaczenia analogiczne do rasisty uzasadniającego swój rasizm "biologicznym odruchem odrazy" do czarnoskórych. > Dla mnie- podobnie jak i dla krytykowanego przez Ciebie kolegi- homoseksualizm jest estetycznie obrzydliwy, co nie zmienia faktu że dyskryminowanie kogokolwiek z powodu tego rodzaju orientacji seksualnej uważam za szkodliwy absurd.Więc jednak rozumiesz. Czy ja gdzieś odmawiałem Mentrakowi praw do jego odruchów? NIE. Jedynie wykpiłem i wyszydziłem jego wstrętne supozycje, jakoby mógł to być powodów dla którego przyzwoity człowiek działa przeciwko innym ludziom. > Niektóre cechy posiadane przez ludzi nieodwracalnie upośledzają ich funkcjonowanie. Ślepota, głuchota, wady wymowy. Tak brzydko i niesprawiedliwie zdarza się w naturze. Wierzący mogą poskarżyć się panu bogu, ateistom ciut trudniej. Pytanie o adopcję to pytanie w gruncie rzeczy o to czyje interesy chcemy załatwiać- dziecka któremu zabrakło rodziców czy pary dwóch dorosłych osób którym do upodobnienia się do reszty społeczeństwa potrzebna jest proteza w postaci dziecka do wychowania na swój obraz i podobieństwo.Hmm, ponownie, dokładnie to samo dotyczy par hetero. Im jakoś dajemy prawo do takich protez. Nie rozumiem, czy logika tego oczywistego wytłumaczeni jest tak niedosiężona? > No popatrz ! Świętości nie uszanowała ! Ma czelność krytykować !Mam zlinkować do wątków w których równie mocno były tłamszone ekscesy antysemickie? Poszukamy tam twojej obrony dla swobody wyrażania (antysemickiej) opinii? A jeśli ich nie znajdziemy, to wyjaśnisz mi swoją hipokryzję? dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Kurczewski (2471 punktów) | > Traktowanie homoseksualizmu jako poglądu jest niedorzeczne. "Ranga świętej krowy" obejmuje w cywilizowanym świecie te cechy, które raz, że są niezależne od decyzji i postanowień ich nosicieli (a więc na przykład przynależność rasowa, lub orientacja właśnie) i nie szkodzą otoczeniu.Nie drogi kolego. W tematach o których rozmawiamy dyskutowane jest nie samo zjawisko homoseksualizmu jak usiłujesz to przedstawić, wciskając przeciwników w role nazistów, a społecznych udogodnień które mają być "rekompensatą" dla dotkniętych owym zjawiskiem. To czy owe udogodnienia będą dla owego otoczenia (a zwłaszcza tych jego członków którzy pozostaną wobec ewentualnych konsekwencji całkowicie bezbronni a którzy nie będą mieli możliwości wpłynięcia na formę owych konstruktów społecznych ) szkodliwe czy nie jest tematem jak najbardziej uprawnionej dyskusji. > Ach, więc podsumujmy, b jest tu zgodność między tobą i Mentrakiem: obu was dziwi pretensja, że na podstawie waszych irracjonalnych odruchów uzależniacie traktowanie ludzi jako pełnowartościowych obywateli. Przy czym wasze odruchy dotyczą nie żadnych tam poglądów czy czegokolwiek zależnego od decyzji tych ludzi, ale wrodzonych im cech.> Jakbyś się nie starał retorycznie wykaraskać, próbujesz znaleźć wytłumaczenia analogiczne do rasisty uzasadniającego swój rasizm "biologicznym odruchem odrazy" do czarnoskórych.Bla bla bla. Najpierw doczytaj, potem pisz odpowiedź. Wytaczasz z miejsca działa rasizmu i nazizmu w nadziei że przyklejenie przeciwnikowi łatki spisze go na straty a zupełnie nie zwracasz uwagi na sens wypowiedzi. > Więc jednak rozumiesz. Czy ja gdzieś odmawiałem Mentrakowi praw do jego odruchów?Dwa zdania wyżej zarówno jego jak i mnie z powodu tego że przyznajemy się do owych - równie niezależnych od nas co homoseksualizm- odruchów porównałeś do rasisty. Kali krowa dobrze Kalemu krowa źle ? > NIE. Jedynie wykpiłem i wyszydziłem jego wstrętne supozycje, jakoby mógł to być powodów dla którego przyzwoity człowiek działa przeciwko innym ludziom.W odniesieniu do mnie nie reagowałeś na żadne supozycje- ot nie zgadza się ze mną znaczy rasista i hitlerowiec. Seryjny morderca też ? > Hmm, ponownie, dokładnie to samo dotyczy par hetero. Im jakoś dajemy prawo do takich protez. Nie rozumiem, czy logika tego oczywistego wytłumaczeni jest tak niedosiężona?A nie przyszło Ci do głowy że w ich przypadku adopcja motywowana jest czym innym niż tym że oni potrzebują protezy ? Społeczeństwo godzi się na adopcję przez związki heteroseksualne spełniające określone (dość wyśrubowane) warunki bo, jakkolwiek sprawy nie obrócisz ich funkcjonowanie w społeczeństwie jest normą i gwarantuje, że dziecko przez nie wychowane będzie również wpasowywać się w normy w owym społeczeństwie funkcjonujące. Nie ujmując niczego związkom homoseksualnym ich funkcjonowanie ciągle jeszcze taką normą nie jest- jest novum którego przyjęcie nawet bez dzieci nie jest powszechne i póki ową normą się nie stanie, adopcja byłaby zwykłym wykorzystaniem dziecka. Działaniem które nie miałoby absolutnie nic wspólnego z troską o jego los, a wiele- z próbą wymuszenia zmiany statusu związków homoseksualnych. > Mam zlinkować do wątków w których równie mocno były tłamszone ekscesy antysemickie?> Poszukamy tam twojej obrony dla swobody wyrażania (antysemickiej) opinii?> A jeśli ich nie znajdziemy, to wyjaśnisz mi swoją hipokryzję?Hipokryzją jest manipulacja którą próbujesz przeprowadzić utożsamiając przyjęcie takiego bądź innego stanowiska w dyskusji na temat adopcji z antysemityzmem. Jako okrasa dochodzi histeryczna reakcja urażonej cnotki. erka.ovh.org/
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Postaram się nie reagować jak urażona cnotka. > Nie drogi kolego. W tematach o których rozmawiamy dyskutowane jest nie samo zjawisko homoseksualizmu jak usiłujesz to przedstawić, wciskając przeciwników w role nazistów, a społecznych udogodnień które mają być "rekompensatą" dla dotkniętych owym zjawiskiem. To czy owe udogodnienia będą dla owego otoczenia (a zwłaszcza tych jego członków którzy pozostaną wobec ewentualnych konsekwencji całkowicie bezbronni a którzy nie będą mieli możliwości wpłynięcia na formę owych konstruktów społecznych ) szkodliwe czy nie jest tematem jak najbardziej uprawnionej dyskusji.Dyskusji owszem. W jaki jednak sposób pojawiały się dzieci w wywodach Mentraka? Ja przypominam sobie uwagi o odruchach wymiotnych i odbytach. Jeśli ty to uznajesz za dyskusje nad "ryzykiem dla dzieci" to najwyraźniej mamy inne standardy rozumowania. > Bla bla bla. Najpierw doczytaj, potem pisz odpowiedź. Wytaczasz z miejsca działa rasizmu i nazizmu w nadziei że przyklejenie przeciwnikowi łatki spisze go na straty a zupełnie nie zwracasz uwagi na sens wypowiedzi.Doprawdy? Zobaczmy: > Dwa zdania wyżej zarówno jego jak i mnie z powodu tego że przyznajemy się do owych - równie niezależnych od nas co homoseksualizm- odruchów porównałeś do rasisty. Kali krowa dobrze Kalemu krowa źle ?Więc. Być może tego nie widzisz a może tylko liczysz na moją i innych naiwność, która pozowliłaby przemycić to malutkie przeinaczenie. Jest różnica między: -jest mi niedobrze na widok gejów [to tylko nieokrzesanie] -jest mi niedobrze na widok gejów, więc nie powinni adoptować dzieci. Tłumaczyć twoją manipulację dalej, czy już wystarczy? Przecież wyraźnie nazywałem szowinistycznym drugi typ "rozumowania". > W odniesieniu do mnie nie reagowałeś na żadne supozycje- ot nie zgadza się ze mną znaczy rasista i hitlerowiec. Seryjny morderca też ?Jeśli "nie zgadza się ze mną" oznacza postawy zaprezentowne jako punkt drugi wyżej, to owszem, po obraniu z nadmiernie efektownych epitetów, takie niezgadzanie się samo w sobie jest szowinizmem. > A nie przyszło Ci do głowy że w ich przypadku adopcja motywowana jest czym innym niż tym że oni potrzebują protezy ? Społeczeństwo godzi się na adopcję przez związki heteroseksualne spełniające określone (dość wyśrubowane) warunki bo, jakkolwiek sprawy nie obrócisz ich funkcjonowanie w społeczeństwie jest normą i gwarantuje, że dziecko przez nie wychowane będzie również wpasowywać się w normy w owym społeczeństwie funkcjonujące.Jakież to normy, niedostępne dla wychowujących lesbijek czy gejów? Czy z tego, ze ktoś sobie tak powie wynika prawdziwość? Z takim samym uczuciem oczywistości możemy uznać wychowanie przez pary ateistyczne za nie wpisujące się w normy społeczne (po prawdzie, świadoma indoktrynacja dziecka wartościami antyreligijnymi alienuje dziecko ze społecznej normy w dużo większym stopniu niż wychowanie przez parę jednopłciową). > Nie ujmując niczego związkom homoseksualnym ich funkcjonowanie ciągle jeszcze taką normą nie jest- jest novum którego przyjęcie nawet bez dzieci nie jest powszechne i póki ową normą się nie stanie, adopcja byłaby zwykłym wykorzystaniem dziecka. Działaniem które nie miałoby absolutnie nic wspólnego z troską o jego los, a wiele- z próbą wymuszenia zmiany statusu związków homoseksualnych.Jak wyżej, ateiści mają szczęście, bo ich emancypacja jest z historycznego przypadku dalej posunięta. No i ateistom zawsze łatwiej było się ukrywać, więc nawet w czasach jawnej niechęci z powodzeniem i spokojem mogli formować rodziny jeśli tylko chcieli. > Hipokryzją jest manipulacja którą próbujesz przeprowadzić utożsamiając przyjęcie takiego bądź innego stanowiska w dyskusji na temat adopcji z antysemityzmem. Jako okrasa dochodzi histeryczna reakcja urażonej cnotki.Podsumowując, argumentowanie bazujące na wyobrażeniach nie mających nic wspólnego z rzeczywistością, tudzież odruchach wymiotnych jest doskonale zbieżne z fobiami antysemickimi, a moja reakcja "urażonej cnotki" jest równie niezrozumiała jak oburzenia na ekscesy antysemickie czy rasistowskie. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Kurczewski (2471 punktów) | > Dyskusji owszem. W jaki jednak sposób pojawiały się dzieci w wywodach Mentraka? Ja przypominam sobie uwagi o odruchach wymiotnych i odbytach. Jeśli ty to uznajesz za dyskusje nad "ryzykiem dla dzieci" to najwyraźniej mamy inne standardy rozumowania.Rzeczywiście mamy inne standardy. Popraw jeśli się mylę ale Ty praw dzieci w ogóle nie próbowałeś brać pod uwagę. > Więc. Być może tego nie widzisz a może tylko liczysz na moją i innych naiwność, która pozowliłaby przemycić to malutkie przeinaczenie.> Jest różnica między:> -jest mi niedobrze na widok gejów [to tylko nieokrzesanie]> -jest mi niedobrze na widok gejów, więc nie powinni adoptować dzieci.> Tłumaczyć twoją manipulację dalej, czy już wystarczy? Przecież wyraźnie nazywałem szowinistycznym drugi typ "rozumowania".A możesz jeszcze wyszczególnić gdzie przyjąłem drugą z postaw co jakoś tam uprawniałoby Cię do utożsamiania mojego stanowiska z dyskryminacją ? Czy może po prostu wszyscy którzy nie zgadzają się z Twoją argumentacją są nazistami ? Co do nieokrzesania- zdecydowanie wolę uczciwe przyznanie się do własnych odruchów niż żenującą polityczną poprawność. > Jeśli "nie zgadza się ze mną" oznacza postawy zaprezentowne jako punkt drugi wyżej, to owszem, po obraniu z nadmiernie efektownych epitetów, takie niezgadzanie się samo w sobie jest szowinizmem.Jak wyżej- nie masz podstaw do przypisania mi tego rodzaju stanowiska. > Jakież to normy, niedostępne dla wychowujących lesbijek czy gejów?Czysto kulturowe. Dopóki nie dojdzie do zmiany w obyczajowości z powodu obowiązujących wzorców pary homoseksualne nie będą w naszej kulturze traktowane jako "normalne" rodziny. Bez własnej winy- zgoda, być może krzywdząco- znowu zgoda ale tak jest. > Czy z tego, ze ktoś sobie tak powie wynika prawdziwość?W obrębie kultury ? Zdecydowanie tak, normy społeczne są pochodną powszechności funkcjonowania pewnych poglądów. > Z takim samym uczuciem oczywistości możemy uznać wychowanie przez pary ateistyczne za nie wpisujące się w normy społeczne (po prawdzie, świadoma indoktrynacja dziecka wartościami antyreligijnymi alienuje dziecko ze społecznej normy w dużo większym stopniu niż wychowanie przez parę jednopłciową).[...] > Jak wyżej, ateiści mają szczęście, bo ich emancypacja jest z historycznego przypadku dalej posunięta.To prawda i w gruncie rzeczy to sedno problemu. Jakichś sto lat wcześniej oddawanie dziecka na wychowanie ateiście uznawano by- być może niebezpodstawnie- za wyrządzanie mu rzeczywistej krzywdy (podejrzewam że w wielu krajach, zwłaszcza w tych gdzie ateizm jest penalizowany, do dziś pokutuje tego rodzaju pogląd). Szczęściem w tej chwili w Polsce nie jest to już przeszkodą i ewentualna adopcja dziecka przez parę ateistów nie skazuje go na ostracyzm. Być może za jakiś czas podobnie będzie z parami homoseksualnymi- póki co tak nie jest a dopóki to się nie zmieni robienie z dzieci zakładników w walce światopoglądowej jest działaniem wyjątkowo niskim. Odwracając Twój argument- dlaczego tak rzadko przyznaje się prawo do adopcji osobom samotnym ? Czy to szowinizm i dyskryminacja ? > Podsumowując, argumentowanie bazujące na wyobrażeniach nie mających nic wspólnego z rzeczywistością, tudzież odruchach wymiotnych jest doskonale zbieżne z fobiami antysemickimi, a moja reakcja "urażonej cnotki" jest równie niezrozumiała jak oburzenia na ekscesy antysemickie czy rasistowskie.Wyżej zademonstrowałem Ci że przypisujesz mi poglądy których sam nie wyraziłem i na tej podstawie określasz mnie epitetami uważanymi za obraźliwe. Twoja reakcja jest więc niezasadna i przesadnie emocjonalna. erka.ovh.org/
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | garmen (952 punktów) | >>>masz czelność porównywać z tym i krytykować moje wybuchy złości? >>No popatrz ! Świętości nie uszanowała ! Ma czelność krytykować ! >Mam zlinkować do wątków w których równie mocno były tłamszone ekscesy antysemickie?
Zlinkuj moje antysemickie wypowiedzi albo odszczekaj to. Przesadziłeś tym razem.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Słucham? Czy ty zrozumiałaś co napisałem? Co mam odszczekiwać? Że były antysemickie wątki? Były. Tępiono tam antysemitów? Tępiono. Nade wszytko jednak, biorąc pod uwagę, że wpis nie był do ciebie, nie bardzo rozumiem, jak mógłbym Ciebie obrazić, choćbym się mylił. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | garmen (952 punktów) | >Nade wszytko jednak, biorąc pod uwagę, że wpis nie był do ciebie, nie bardzo rozumiem, jak mógłbym Ciebie obrazić, choćbym się mylił.
To przeczytaj jeszcze raz kolejność wypowiedzi. Wtedy zobaczysz czy to nie było do mnie. Może nie miało być, ale tak to teraz wygląda.
Twoja wypowiedź do mnie: >>>masz czelność porównywać z tym i krytykować moje wybuchy złości? (ja mam czelność...)
Odpowiedź Kurczewskiego: >>No popatrz ! Świętości nie uszanowała ! Ma czelność krytykować ! (ja nie uszanowałam świętości...)
Twoja odpowiedź na wypowiedź Kurczewskiego: >Mam zlinkować do wątków w których równie mocno były tłamszone ekscesy antysemickie?
To do kogo tyczyło się Twoje ostatnie zdanie?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
> To przeczytaj jeszcze raz kolejność wypowiedzi. Wtedy zobaczysz czy to nie było do mnie. Może nie miało być, ale tak to teraz wygląda.Z całym szacunkiem, za działanie i wyświetlanie wątków nie odpowiadam ja a obsługa techniczna forum. Ja dbam o to by klikać w przycisk "odpowiedz" pod postem i tak robiłem, i nie były to twoje posty. > Twoja odpowiedź na wypowiedź Kurczewskiego:> >Mam zlinkować do wątków w których równie mocno były tłamszone ekscesy antysemickie?> To do kogo tyczyło się Twoje ostatnie zdanie?Jesteś pewna, że nie udzieliłaś już sobie sama odpowiedzi? dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
Dobrze, że jesteś. I że masz jaja.
Serdecznie pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | 3 na 3 | nomilk (1013 punktów) | I że masz jaja.
Przecie Wielkanoc.
Zagłoba: Prawdą ci to jest, że Oleńka nieco zyzuje, zwłaszcza po secie. Ale przecież liczy się charakter.
|
|
 | 3 na 5 | pavvel (8272 punktów) | Regulamin Forum:§ 14. 1. Niesnaski osobiste między uczestnikami Forum lub uczestnikami i innymi osobami należy wyjaśniać sobie tylko poprzez e-mail, nie zawracając tym głowy reszcie uczestników. Zakazane jest inicjowanie wątków i wypowiedzi, których głównym podtekstem są sprawy osobiste a nie merytoryczne. (...) Wyjaśnienie Sylwka: Cytat:zasadniczo, wypowiedzi na temat w tym wątku muszą się koniec końców sprowadzać do dwóch możliwości: a)owszem zhańbił się lub b)łżesz, sam żeś się zhańbił.
Wszelkie inne dywagacje uznaję za "nie na temat" Pytanie moje: Czy naprawdę moderator placownik uważa, że wątek którego głównym celem są rozgrywki personalne, zasługuje na pochwałę? I to od tego samego moderatora, który nam wcześniej coś o pobłażliwości i jej zgubnych skutkach truł?
|
|
| Autografka (10638 punktów) | A dlaczego tak tu wszystko szarością traktujesz? 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
 | | Sylwek (15472 punktów) | Ponieważ, zasadniczo, wypowiedzi na temat w tym wątku muszą się koniec końców sprowadzać do dwóch możliwości: a)owszem zhańbił się lub b)łżesz, sam żeś się zhańbił. Wszelkie inne dywagacje uznaję za "nie na temat" co nie jest tożsame z uznaniem ich za jałowe. Zresztą, jeśli poboczne wątki staną się naprawdę interesujące to je odznaczę. :D Pozdrawiam. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
|  | | Autografka (10638 punktów) | >Ponieważ, zasadniczo, wypowiedzi na temat w tym wątku muszą się koniec końców sprowadzać do dwóch możliwości: >a)owszem zhańbił się >lub >b)łżesz, sam żeś się zhańbił.
No to tym razem, z przykrością, ale daję "a".
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| |  | 2 na 4 | pavvel (8272 punktów) | Minus. Nawet zgadzając się, że MAM nie błyszczał w swoim wątku, to co robi teraz Sylwek zasługuje na pogardę. Przecież wyraźnie napisał, że jemu nie o dyskusję chodzi, a o pognębienie MAM-a. A Ty bierzesz w tym udział. Nieładnie.
|
|
| | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Minus. Sylwek wyraźnie napisał, "że o wysmaganie i poniżenie festiwalu homofobii idzie". Do osoby przejawiającej inklinacje homofobiczne należy się zawsze odnosić z największą troską i szacunkiem. EDIT: a brak dyskusji tez jest widoczny gołym okiem, prawda? dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | |  | 3 na 5 | pavvel (8272 punktów) | Widzę, że heterofobia cię zaślepia. Przeczytaj swój post, do którego odnosi się autografka. Przeczytaj go jeszcze raz. Spróbuj zrozumieć. Spróbuj jeszcze raz. Teraz dotarło? A może zaraz spróbujesz mi wmówić, że to nie ty napisałeś wskazanego posta?
|
|
| | | | |  | -1 na 1 |
| | | | | |  | 4 na 4 | pavvel (8272 punktów) | Widzę że dalej nie rozumiesz. Wróć do posta, w którym przytoczyłem regulamin, a którego zminusowałeś dla zasady i przeczytaj go tak z 5 razy. Może to pomoże.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | >Minus. >Nawet zgadzając się, że MAM nie błyszczał w swoim wątku, to co robi teraz Sylwek zasługuje na pogardę. >Przecież wyraźnie napisał, że jemu nie o dyskusję chodzi, a o pognębienie MAM-a. >A Ty bierzesz w tym udział. >Nieładnie.
Oczywiście możesz mieć inne zdanie na temat tego co człowieka hańbi, a co nie. Moim zdaniem, sprowadzenie związku dwojga ludzi i ich relacji z dziećmi (czy to własnymi, czy przysposobionymi) do kwestii wykorzystania, bądź nie odbytu w celach seksualnych jest obrzydliwe. I tak. Uważam, że stosowaniem takich stwierdzeń i sugestii można się zhańbić.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | A nie wystarczyło powiedzieć tego Michałowi Mentrakowi bezpośrednio w wątku w którym to zrobił?
Lepiej przyłączyć się do nagonki na niego w wątku tylko w tym celu założonym?
Od kiedy to pochwalasz takie metody dyskusji?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | >A nie wystarczyło powiedzieć tego Michałowi Mentrakowi bezpośrednio w wątku w którym to zrobił? >Lepiej przyłączyć się do nagonki na niego w wątku tylko w tym celu założonym? >Od kiedy to pochwalasz takie metody dyskusji? >
A po co? Żeby sobie przeczytać w odpowiedzi jakie przypisuje mi preferencje co do wykorzystania wiadomej części ciała, co zresztą już wcześniej uczynił w zablokowanym teraz wątku? Dziękuję, postoję.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 |
| | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | >Nie karm trolla, proszę.
Bez przesady, Sylwku. Pavvel nie jest żadnym trollem.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Okaże się.
Warto pamiętać, że trollem się bywa.
Każdemu się zdarza.
Wiem coś o tym.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | pavvel (8272 punktów) | Nie broń mnie, proszę. Nie przed nim. Niech sobie pisze.
|
|
|  | 1 na 1 | Wiktor Rak (112 punktów) | A można wypowiedzieć się na temat homoadopcji? Jestem tu dość nowy i nie znam historii waszych animozji więc nie chciałbym się wypowiadać. Zresztą zgadzam się z garmen (? jeśli przekręciłem, przepraszam), że ponoszą was emocje i nie chciałbym 'dokładać do pieca' mam za to merytoryczną uwagę (mam nadzieję)..
Pozdrawiam
|
|
| |  | -1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | A proszę. Zresztą, jedyna sankcja za "pisanie nie na temat" jaką ja stosuję, to wyszarzenie wpisu, tak by postronny czytelnik łatwo mógł odróżnić wpisy bezpośrednio odnoszące się do tematu i te mniej. Pozdrawiam. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | |  | 3 na 3 | Wiktor Rak (112 punktów) | ok, spróbuje zatem postawić sprawę trochę inaczej, nie odnosząc się do wcześniejszych wątków bo jest ich zbyt wiele, ciekaw jestem, przyznam, Twojej odpowiedzi. Jeśli chodzi o adopcję dzieci przez pary homoseksualne w państwach takich jak polska (po dłuższym zastanowieniu bo odczucia miałem ambiwalentne) jestem przeciw, postaram się skupić na argumencie który przeważył. Mój sprzeciw nie wynika z chęci odebrania tego prawa komukolwiek (wiem że ktoś już zaznaczał iż nie przyznanie to nie odbieranie, ale na jedno wychodzi), a z faktu iż moim zdaniem prawa i dobro dzieci powinno być chronione szczególnie i w momencie kiedy mogą być naruszone poprzez prawa dorosłych to te pierwsze powinny mieć priorytet. Chciałbym zaznaczyć iż nie uważam homoseksualistów za potencjalnie gorszych rodziców, a argumenty typu nie możność wytłumaczenia seksualności kobiety dziecku przez jednego z ojców za wręcz szczeniackie. Żyjemy, puki co, w Państwie homofobicznym (wystarczyła by próba przeprowadzenia tej dyskusji na onecie aby się przekonać) a skoro tak, to dziecko adoptowane przez homoseksualną parę narażone byłoby od najmłodszych lat na szykany i ostracyzm społeczny (nie muszę chyba tego argumentować?) a na to w imię obrony praw dorosłych ludzi (podejmujących świadome decyzje, w przeciwieństwie do dziecka) zgody nie wyrażam. Wiem że można próbować zbić taką argumentację porównując to do "zakażmy homoseksualizmu dla dobra homoseksualistów, ponieważ może ich ktoś za to pobić", ale mam nadzieję że nikt się do tego nie zniży. Kolejnym argumentem jest fakt iż niezależnie od zdolności wychowawczych par homoseksualnych (a uważam że są takie same jak heteroseksualnych) dziecko takie od najmłodszych lat będzie miało świadomość iż jest adoptowane => było przez kogoś porzucone, nie wiem jak wielki może to mieć wpływ na rozwój dziecka, ale do póki nie będzie pewności że w ten sposób nie szkodzimy nie wolno nam tego robić! I proszę nie powoływać się na badania, próbowałem kiedyś przebrnąć przez dostępne badania na temat innego aspektu homoseksualizmu i wiem że większość jest pisana przez zbrojne ramię jednej lub drugiej strony i nie są rozstrzygające. Konkluzja: jeszcze nie teraz, nie z uwagi na ułomność par homoseksualnych (bo takiej nie widzę, ależ tu się trzeba asekurować swoją drogą  ) a z uwagi na to jakie jest społeczeństwo, wiem że to trochę nie fair mówić że jest jak jest, trudno (ja nie mam nic przeciwko, ale nie trzymaj go za rękę przy ludziach, wiesz jak jest itd.) wiem że należy walczyć z homofobią i zmieniać stan rzeczy, ALE nie wolno wytaczać dział w postaci dzieci na ten front!! Mam jeszcze parę przemyśleń na ten temat, ale zostawię je na później na wszelki wypadek jak by się piekło rozpętało pod moją wypowiedzią
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Piekło nie ma co być rozpętywane, bo argument ten był na tym forum już wałkowany setki razy na wszelkie sposoby. Jako podstawa do odmowy prawa do homoadopcji jest nieuprawniony dopóty dopóki nie stanie się podstawą analogicznej odmowy dla innych mniejszości będących obiektem potencjalnych szykan (Żydzi, ateiści i być może obcokrajowcy to takie grupy będące w Polsce potencjalnym obiektem szykan). Ponadto, ryzyko ewentualnych szykan, jak każde przeciwwskazanie powinno być rozpatrywane w każdym przypadku indywidualnie. Przecież na przykład w ogóle nie działa w przypadku zagranicznych par jednopłciowych chcących adoptować dziecko w Polsce. Co do drugiego argumentu, to nie bardzo rozumiem, bo zakłada on jako "wartość" ukrywanie przed dzieckiem faktu adopcji, a to co najmniej wątpliwe. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Wiktor Rak (112 punktów) | >Piekło nie ma co być rozpętywane, bo argument ten był na tym forum już wałkowany setki razy na wszelkie sposoby.
Nie przejrzałem wcześniejszego wątku na ten temat (w tym chyba ten argument nie był poruszany), także przepraszam za powielanie, nie czuj się zobowiązany odpowiadać jeśli już to przewałkowałeś.
>Jako podstawa do odmowy prawa do homoadopcji jest nieuprawniony dopóty dopóki nie stanie się podstawą analogicznej odmowy dla innych mniejszości będących obiektem potencjalnych szykan (Żydzi, ateiści i być może obcokrajowcy to takie grupy będące w Polsce potencjalnym obiektem szykan).
Szykanowani są również rudzi i niscy, to już tak lekko żartem, ale fakt pozostaje iż skala jest inna, potencjalnym obiektem szykan jesteśmy wszyscy, dziecko pary homoseksualnej ma to zagwarantowane. Poza tym nie ma co rozpatrywać przypadków hipotetycznych, ile czarnoskórych par w Polsce stara się o adopcję? A ile było by par homoseksualnych? Używanie zjawisk marginalnych jako argumentu mi się nie podoba. Jest niewiele czarnoskórych par w Polsce, poza tym w większości na adopcje decydują się pary bezpłodne co przypuszczam prowadzi do takiej znikomości zjawiska iż nie ma znaczenia. Pary homoseksualne chcące posiadać dziecko muszą je adoptować co czyni skalę zjawiska ogromną w porównaniu z innymi mniejszościami. Dlatego twój argument nawet jeśli ideologicznie słuszny do dyskusji nic nie wnosi bo zakazywanie komuś dla zasady żeby ktoś jedynie formalnie nie czuł się pokrzywdzony uważam za dziecinne.
>Ponadto, ryzyko ewentualnych szykan, jak każde przeciwwskazanie powinno być rozpatrywane w każdym przypadku indywidualnie.
O, to już jest argument i nawet bym się zgodził, nie widzę jednak technicznej możliwości (polski urzędnik, decydujący o czymś takim, śmiech na sali, dopiero byśmy mieli festiwal nietolerancji)
>Przecież na przykład w ogóle nie działa w przypadku zagranicznych par jednopłciowych chcących adoptować dziecko w Polsce.
Naprawdę? Jeśli tak jest to mnie zaskoczyłeś (mogę prosić źródło?). Nie zbija to jednak mojej argumentacji, cytuje "krajach takich jak polska", jeśli w stanach poziom akceptacji jest na tyle wysoki że nie odbije się to na dziecku to zmienia postać rzeczy.
>Co do drugiego argumentu, to nie bardzo rozumiem, bo zakłada on jako "wartość" ukrywanie przed dzieckiem faktu adopcji, a to co najmniej wątpliwe.
Nie stwierdzałem tego jako fakt, wyraziłem jedynie wątpliwość czy aby tak nie jest, wydaje mi się iż świadomość odrzucenia (przez biologicznych rodziców) w bardzo młodym wieku może być szkodliwa dla rozwoju emocjonalnego, ale zaufam jeśli wypowie się jakiś fachowiec lub ktoś podrzuci jakiś tekst źródłowy.
Ps. Nie rozumiem, jako człowiek, jak można będąc samemu homoseksualistą z całym bagażem strasznych doświadczeń z tym związanych (myślę że żadnemu w tym kraju nie było lekko) narażać na to dziecko. Niezależnie od tego czy jest to dozwolone czy nie.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
> Ps. Nie rozumiem, jako człowiek, jak można będąc samemu homoseksualistą z całym bagażem strasznych doświadczeń z tym związanych (myślę że żadnemu w tym kraju nie było lekko) narażać na to dziecko. Niezależnie od tego czy jest to dozwolone czy nie.Dzieci są już na to narażane. W tym młodzi ludzie, dzieci i nastolatkowie, odkrywający w sobie homoseksualność. A jednak walkę z ustawową homofobią nazywasz dziecinadą. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Wiktor Rak (112 punktów) |
>Dzieci są już na to narażane. W tym młodzi ludzie, dzieci i nastolatkowie, odkrywający w sobie homoseksualność.
I ubolewam nad tym, osobiście staram się to zmienić na tyle na ile mogę, popieram prawa moich znajomych homoseksualistów, moje dziecko może śmiało nie ukrywać swojej orientacji, byłem nawet uczestnikiem nieformalnego ślubu dwóch przyjaciółek jako osoba bliska i zaufana. Co jeszcze mam zrobić abyś nie odbierał wszystkiego jako atak na prawa homoseksualistów? Wyliczyć ilość przyjaciół/przyjaciółek homoseksualistów itd.? Ja staram się po prostu bronić praw osób najbardziej narażonych na krzywdy czyli dzieci. Jeśli się mylę w swej argumentacji to zarzuć mi brak logiki w obronie dobra dzieci ale wmawiaj mi homofobii.
>A jednak walkę z ustawową homofobią nazywasz dziecinadą.
Dziecinadą nazwałem myślenie typu: ok, nawet jeśli masz rację i dziecko może być przez to szykanowane to zabroń też innym mniejszościom żebym nie czuł się dyskryminowany. W ten sposób udowadniasz jedynie że nie chodzi tu o prawo kogoś kto chce wychować dziecko a o szeroko zakrojoną akcję zbrojną i ok, walczmy z homofobią, ale choćby ze zwykłej przyzwoitości nie mieszajmy do tego dzieci jako zwykłych argumentów!!
np. popieram małżeństwa jednopłciowe w całej rozciągłości, skupmy się na tym, bo to jest jawne naruszanie praw jednostki a w tle nie ma żadnych wątpliwości że mogło by to naruszać czyjeś dobro. Z dziećmi wystarczy mi uzasadniona wątpliwość żeby na razie powiedzieć nie. Naprawdę nie widzisz różnicy?
|
|
| | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
> Dziecinadą nazwałem myślenie typu: ok, nawet jeśli masz rację i dziecko może być przez to szykanowane to zabroń też innym mniejszościom żebym nie czuł się dyskryminowany.Zaraz zaraz. Ja wiem że dla ciebie to margines marginesu, ale już ateistom czy Żydom można pozwalać na narażanie cudzych dzieci na szykany przez przysługujące im prawo do adopcji? PS: to jest właśnie zarzucanie braku logiki, nie insynuowanie homofobii. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wiktor Rak (112 punktów) |
>Zaraz zaraz. Ja wiem że dla ciebie to margines marginesu, ale już ateistom czy Żydom można pozwalać na narażanie cudzych dzieci na szykany przez przysługujące im prawo do adopcji?
Po pierwsze nie chodziło mi o to czy ma im być wolno czy nie, już wspomniałem że z uwagi na marginalność zjawiska nie wnosi to nic do dyskusji. Chodziło mi o twoją postawę w której mówiąc: to innym też zabierzcie, udowadniasz że nie chodzi tu o czyjeś konkretne prawo a o walkę na szerokim froncie, z której wolałbym aby dzieci były wykluczone.
>PS: to jest właśnie zarzucanie braku logiki, nie insynuowanie homofobii.
ok, dyskutujmy..
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Chyba się nie rozumiemy. Mówimy o dyskryminacji. Można albo pokazać, ze jest właściwa i wtedy niech zostanie, albo (poprzez analogię do dyskryminacji innych), że nie i wtedy należy ją usunąć. Jest to zupełnie przeźroczyste dla kwestii szykan, bo osobliwa to logika, która wady prawa tłumaczy ryzykiem przestępczych zachowań. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Wiktor Rak (112 punktów) | >Chyba się nie rozumiemy.
Chyba nie do końca, nie wiesz jak działa prawo. Nie trzeba zabronić (a) (b) i (c) tego na co nie zezwala się (d) aby nie było dyskryminacji jeśli (a) (b) i (c) nie ma miejsca lub jest na tyle marginalne że mogą załatwić to inne przepisy. a w naszym przypadku wygląda to tak że nie trzeba zabraniać żydom żeby było sprawiedliwie gdyż żadna żydowska para się o to nie stara (a jeśli się znajdzie jedna czy kilka to nie trzeba od razu ustawy tylko załatwia się to już przez istniejące regulacje, czyli jeśli istnieje ryzyko szykan itd. to się rozpatruje negatywnie wniosek) nie na wszystko od razu trzeba ustawy..
Ale to tylko drobny wycinek tego o co mi chodziło, zresztą to nie istotne, nie podoba mi się przebieg tej dyskusji (nie bierz tego osobiście proszę), zresztą sam w nią wszedłem 'z buciorami'. Myślałem jednak że będzie rzeczowo a rozmówcy mają tendencję do rozkładania wypowiedzi na atomy i wybieranie najsłabszej części aby się na niej pastwić, pomijając resztę z którą trudniej polemizować. Nie wspomnę już o argumentacji w stylu ad absurdum. (uwagi nie skierowane wyłącznie do ciebie)
Ja już podziękuje
Dobranoc wszystkim
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | A jeżeli do adopcji trafi dziecko będące wynikiem kontaktów między rasowych to należy go wysłać do Afryki czy Azji bo tu w Polsce będzie dyskryminowane za wygląd.
Jest prawo zabraniające dyskryminacji ze względu na orientację seksualną (Konstytucja), państwo ma obowiązek chronić obywatela przed dyskryminacją. I to obojętnie czy ofiarą dyskryminacji będzie dorosły czy dziecko. (Wysokie odszkodowania bardzo szybko spowodowałyby ograniczenie szykan.) Godzenie się na to , że jakąś grupę pozbawia się ochrony jest dyskryminacją. Ustanawianie praw, którymi ogranicza się jakiejś grupie prawa ze względu orientację seksualną jest dyskryminacją.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Wiktor Rak (112 punktów) | >A jeżeli do adopcji trafi dziecko będące wynikiem kontaktów między rasowych to należy go wysłać do Afryki czy Azji bo tu w Polsce będzie dyskryminowane za wygląd.
Nie, proszę, pozwól że nie odpowiem na to pytanie.
>Jest prawo zabraniające dyskryminacji ze względu na orientację seksualną (Konstytucja), państwo ma obowiązek chronić obywatela przed dyskryminacją. I to obojętnie czy ofiarą dyskryminacji będzie dorosły czy dziecko. (Wysokie odszkodowania bardzo szybko spowodowałyby ograniczenie szykan.)
Zgadzam się! Pisałem zresztą w jednej z powyższych wypowiedzi iż stawianie sprawy typu "jest jak jest, trudno" jest złe, ale ten przypadek jest szczególny. Nie możesz karać innych dzieci ni nałożyć na nie grzywny. Zresztą wysokość kar mało wpływa na zmniejszenie zjawiska, to wykrywalność (nieuniknioność kary) zmniejsza skalę zjawiska a z tym był by problem. Typowy błąd, który często robią politycy, ale to tak na marginesie.
>Godzenie się na to , że jakąś grupę pozbawia się ochrony jest dyskryminacją. >Ustanawianie praw, którymi ogranicza się jakiejś grupie prawa ze względu orientację seksualną jest dyskryminacją.
Zgadzam się! Uznaje jednak wyższość praw dziecka jeśli są w sprzeczności z dobrem osoby dorosłej!
Ps. Ja naprawdę nie mam w pełni wyrobionej opinii, chcę podyskutować a nie narzucać swoje zdanie!
|
|
| | | | | | | |  | | catseye (1381 punktów) | >>Godzenie się na to , że jakąś grupę pozbawia się ochrony jest dyskryminacją. >>Ustanawianie praw, którymi ogranicza się jakiejś grupie prawa ze względu orientację seksualną jest dyskryminacją. Ja się gubię (zupełnie poważnie, proszę nie dopatrywać się żadnych podtekstów ani złośliwości). Czy należy objąć ochroną ekshibicjonistów? A co z poligamistami? A ze związkami kazirodczymi (między dorosłymi!!)? Gdzie jest granica, poza którą nie należy wychodzić? Proszę o poważną odpowiedź.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>Ja się gubię (zupełnie poważnie, proszę nie dopatrywać się żadnych podtekstów ani złośliwości). Czy należy objąć ochroną ekshibicjonistów? A co z poligamistami? A ze związkami kazirodczymi (między dorosłymi!!)? Gdzie jest granica, poza którą nie należy wychodzić? Proszę o poważną odpowiedź. To poczytaj choćby w Wiki co to jest orientacja seksualna
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | catseye (1381 punktów) | >To poczytaj choćby w Wiki co to jest orientacja seksualna Aha. Czyli jeśli jestem na liście orientacji APA, to zasługuję na ochronę, a jeśli nie jestem, to nie? Czy możesz mi wytłumaczyć, na czym polega w tym kontekście "gorszość" poligamii i poliandrii? Albo szerzej: gruppensexu? Dalej poważnie proszę o poważne odpowiedzi.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Czy możesz mi wytłumaczyć, na czym polega w tym kontekście "gorszość" poligamii i poliandrii? Albo szerzej: gruppensexu? Dalej poważnie proszę o poważne odpowiedzi.Pytasz się poważnie o seks? No seks grupowy (dobrowolny) powinien być tak traktowany jak każdy inny rodzaj (dobrowolnego) seksu. A poligamia? Jeśli jest dobrowolna i nie wynika z przemocy, to czemuż nie? dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | catseye (1381 punktów) | >Pytasz się poważnie o seks? >No seks grupowy (dobrowolny) powinien być tak traktowany jak każdy inny rodzaj (dobrowolnego) seksu. >A poligamia? Jeśli jest dobrowolna i nie wynika z przemocy, to czemuż nie? Cały czas pytam poważnie. Ale nie tyle o seks, co o ochronę prawną.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | catseye (1381 punktów) | > To poczytaj choćby w Wiki co to jest orientacja seksualnaJednak skorzystałem z zachęty - sprawdziłem notowania ekshibicjonizmu. Oto one: en.wikipedia.org/wiki/ExhibitionismIn psychiatry, exhibitionism is only considered a paraphilia when the practice interferes with the quality of life or normal functioning capacity of the individual. (wytłuszczenie moje). Ale nawet wtedy The view of paraphilias as disorders is not universal. Some groups seeking greater understanding and acceptance of sexual diversity have lobbied for changes to the legal and medical status of unusual sexual interests and practices. Charles Allen Moser, a physician and advocate for sexual minorities, has argued that the diagnoses should be eliminated from diagnostic manuals. ( en.wikipedia.org/wiki/Paraphilia)
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Ja się gubię (zupełnie poważnie, proszę nie dopatrywać się żadnych podtekstów ani złośliwości). Czy należy objąć ochroną ekshibicjonistów? A co z poligamistami? A ze związkami kazirodczymi (między dorosłymi!!)? Gdzie jest granica, poza którą nie należy wychodzić? Proszę o poważną odpowiedź.Pewnie granica leży tam gdzie zawsze - w wolności innych. Ekshibicjonista zagraża innym, poligamista niekoniecznie, dlatego zupełnie poważnie rozważa się legalizację poligamii. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Pewnie granica leży tam gdzie zawsze - w wolności innych.
Czy dotyczy też wolności ludzi bez zdolności do czynności prawnej? Na przykład dzieci?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >>Pewnie granica leży tam gdzie zawsze - w wolności innych. > Czy dotyczy też wolności ludzi bez zdolności do czynności prawnej? > Na przykład dzieci? > O prawach i wolnościach ludzi bez zdolności prawnej decyduje Sąd Rodzinny.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | catseye (1381 punktów) | >Ekshibicjonista zagraża innym, Podobno to zupełnie nieszkodliwe jednostki. Narzucanie się chyba nie jest tym samym, co zagrażanie. A na narzucanie się jest przecież niezawodne lekarstwo: odrobina tolerancji. > poligamista niekoniecznie, dlatego zupełnie poważnie rozważa się legalizację poligamii. Będę wdzięczny za dokładniejsze informacje: kto i gdzie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | > Podobno to zupełnie nieszkodliwe jednostki. Narzucanie się chyba nie jest tym samym, co zagrażanie. A na narzucanie się jest przecież niezawodne lekarstwo: odrobina tolerancji.Myślę, że pokazywanie genitaliów to nie tylko narzucanie się. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | catseye (1381 punktów) | >Myślę, że pokazywanie genitaliów to nie tylko narzucanie się. Za radą AD zajrzałem do Wiki - co znalazłem, powiesiłem przed chwilą wyżej. Więc jednak trochę tolerancji i ochrona.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Będę się upierał, że w sytuacji gdy za molestowanie uznajemy składanie niechcianych propozycji seksualnych podpada i pod to parkowy ekshibicjonizm. Jeśli ktoś lubi wymachiwać prąciem lub piersiami, to oczywiście ma prawo z innymi chętnymi do takich zabaw. No i faktycznie, gdyby ktoś został zaatakowany, bo jest biseksualistą to też należy mu się ochrona bo nawet za molestowanie karać powinny sądy a nie samosądy. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | catseye (1381 punktów) | >Będę się upierał, że w sytuacji gdy za molestowanie uznajemy składanie niechcianych propozycji seksualnych podpada i pod to parkowy ekshibicjonizm. Jeśli ktoś lubi wymachiwać prąciem lub piersiami, to oczywiście ma prawo z innymi chętnymi do takich zabaw. Czy dobrze zrozumiałem: na akceptację społeczną i ochronę prawną zasługują związki poligamiczne i poliandryczne oraz wieloosobowe grupy różnopłciowe uprawiające seks w różnych kombinacjach, natomiast nie zasługują ekshibicjoniści? > No i faktycznie, gdyby ktoś został zaatakowany, bo jest biseksualistą to też należy mu się ochrona bo nawet za molestowanie karać powinny sądy a nie samosądy. Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi w tym zdaniu, ani jaki ono ma związek z ekshibicjonizmem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Miał być ekshibicjonizm, co chyba wyjaśnia twe wątpliwości. Ot pospiech i nieuważne akceptowanie sugestii poprawiania pisowni. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 5 | catseye (1381 punktów) | >Miał być ekshibicjonizm, co chyba wyjaśnia twe wątpliwości. Ot pospiech i nieuważne akceptowanie sugestii poprawiania pisowni. Rozumiem, że pierwszą część mojego poprzedniego postu akceptujesz. To, co teraz napiszę, zabrzmi poważnie, ale nie umiem tego ująć inaczej. Zawiodłeś mnie: domagasz się tolerancji, a Ciebie na nią nie stać. Może zmienisz zdanie, kiedy APA ogłosi, że ekshibicjonizm nie jest parafilią (= dewiacją seksualną) nawet "when the practice interferes with the quality of life or normal functioning capacity of the individual". Dobranoc.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Zawiodłeś mnie: domagasz się tolerancji, a Ciebie na nią nie stać.Ależ proszę. Możemy podyskutować, czy prawo do okazywania skłonności homoseksualnych (dajmy na to całowanie się na ulicy) pociąga za sobą prawo do pokazywania genitaliów komu popadnie. O to ci chodzi? Że konsekwencja by tego wymagała? Ok. Ale konsekwencja działa w obie strony. Nie przystoi by geje się całowali? A przystoi by całowali się ludzie po 40? To takie nieestetyczne. Albo pary międzyrasowe. Toż włosy dęba stają. Jak mniemam zawiedziesz mnie i twoja troska o moralność publiczną nie będzie obejmować tych przykładów lubieżnego i nieprzystojnego zachowania. PS: a tak serio - ekshibicjonisci nie prezentują po prostu swoich skłonności, oni adresują swe działania do innych osób wbrew woli tych osób. Zdobądź się na bardziej wyrafinowaną manipulację. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | catseye (1381 punktów) | > >Zawiodłeś mnie: domagasz się tolerancji, a Ciebie na nią nie stać.> Ależ proszę. Możemy podyskutować, czy prawo do okazywania skłonności homoseksualnych (dajmy na to całowanie się na ulicy) pociąga za sobą prawo do pokazywania genitaliów komu popadnie.> O to ci chodzi? Że konsekwencja by tego wymagała?Nie unoś się, proszę. Nie było moim zamiarem doprowadzać Cię do pasji, ani wykazywać wyższości czy niższości kogokolwiek i czegokolwiek. Jak pisałem na początku, próbuję się połapać, co według - brak mi lepszego słowa - awangardowych forumowiczów jest jeszcze dopuszczalne, a co już nie. Zrozumiałem, a Ty nie zaprzeczyłeś, że ekshibicjonizm jest niedopuszczalny. Z tego, co napisałeś, wynika, że nie akceptujesz go, ponieważ czyjeś genitalia budzą w Tobie niesmak i odrazę. Dla mnie jest to brak konsekwencji: domagasz się od innych, by zmienili swoje poglądy i gusta, ale sam nie masz zamiaru (nie jesteś gotów?) tego zrobić. > Ok. Ale konsekwencja działa w obie strony. Nie przystoi by geje się całowali? A przystoi by całowali się ludzie po 40? To takie nieestetyczne. Albo pary międzyrasowe. Toż włosy dęba stają.To doprawdy chwyt poniżej pasa. Wywiedź mi proszę logicznie z tego, co napisałem, że nie akceptuję gejów. > Jak mniemam zawiedziesz mnie i twoja troska o moralność publiczną nie będzie obejmować tych przykładów lubieżnego i nieprzystojnego zachowania.Cóż mogę powiedzieć ... mniemaj sobie  > PS: a tak serio - ekshibicjonisci nie prezentują po prostu swoich skłonności, oni adresują swe działania do innych osób wbrew woli tych osób.Ależ nic prostszego, jak zmienić tę wolę. Naprawdę nie widzę powodu, dla którego nie można by zacząć ich tolerować. Zauważ proszę, że jeżeli APA wykreśli ekshibicjonizm z DSM (co wg WIKI, do której odesłała mnie AD, wcale nie jest nieprawdopodobne), będziemy do tego zmuszeni. Ale - "wracając do adremu" - oni są tylko jedną z wielu grup, które tak naprawdę nikomu nie szkodzą (najwyżej sobie), a mimo to nie są tolerowane i nie ma dla nich miejsca w aktualnym porządku prawnym (podawałem przykłady). Pytałem, kogo należy zaakceptować i prawnie usankcjonować, a kogo już nie. Co odpowiedziałeś, można przeczytać wyżej. > Zdobądź się na bardziej wyrafinowaną manipulację.Nie wiem, dlaczego chęć poznania Twoich poglądów uważasz za manipulację, i doprawdy nie rozumiem, dlaczego za tę chęć zostałem hojnie obdarowany minusami. Dobranoc
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Więc pokrótce. Załóżmy sytuację publicznego pocałunku dwóch gejów i świadka tegoż. Świadkowi się nie podoba, ale: -geje nie kierują pocałunku do niego, nie jest to zaczepne zachowanie. -obecnie obowiązująca norma nie widzi nic złego w całowaniu się par hetero, więc nie o samo całowanie się chodzi a całowanie się gejów. Porównajmy to z sytuacją aktu ekshibicjonizmu. -ekshibicjonista kieruje swój akt do jakiejś niezainteresowanej tym osoby. Krotko mówiąc dopuszcza się przemocy. -norma obowiązująca nie dyskryminuje ekshibicjonistów, bo nie ma grupy nie-ekshibicjonistów mogących dokonywać ekshibicjonizmu. W przypadku wyżej, łatwo pokazać grupę, której to samo zachowanie uchodzi bezkarnie, oraz drugą, której się tego odmawia. Naprawdę nie była to zamierzona manipulacja? dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | catseye (1381 punktów) | >Naprawdę nie była to zamierzona manipulacja? Naprawdę.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Ps. Ja naprawdę nie mam w pełni wyrobionej opinii, chcę podyskutować a nie narzucać swoje zdanie. Tyle, że tkwimy ciągle w tym samym miejscu. Nie możemy znieść dyskryminacji ze względu na orientację bo prawo może nie ochronić dzieci prze dyskryminacją. A tak długo jak długo będzie dyskryminacja ze względu na orientację w prawie, będzie się dyskryminować bezkarnie dzieci wychowywane przez homoseksualistów. Takie dzieci są w Polsce i muszą ukrywać w jakich rodzinach żyją bo prawo ich nie chroni. I tu jest pies pogrzebany.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Wiktor Rak (112 punktów) |
>Tyle, że tkwimy ciągle w tym samym miejscu. Nie możemy znieść dyskryminacji ze względu na orientację bo prawo może nie ochronić dzieci prze dyskryminacją. A tak długo jak długo będzie dyskryminacja ze względu na orientację w prawie, będzie się dyskryminować bezkarnie dzieci wychowywane przez homoseksualistów. >Takie dzieci są w Polsce i muszą ukrywać w jakich rodzinach żyją bo prawo ich nie chroni.
A może by tak po prostu zawalczyć o prawo do formalnych związków homoseksualnych, jest to jawna dyskryminacja i nie ma wątpliwości że jej zniesienie nikomu nie zaszkodzi.
A dzieci które już są w takich związkach wychowywane (jeden z partnerów/ek jest rodzicem) powinny być chronione jak tylko można!
pozdrawiam i dobranoc
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>A może by tak po prostu zawalczyć o prawo do formalnych związków homoseksualnych, jest to jawna dyskryminacja i nie ma wątpliwości że jej zniesienie nikomu nie zaszkodzi. I od tego właśnie kilka wątków wcześniej zaczęła się ta dyskusja. Bo związki partnerskie zostały zaakceptowane ( prawie przez wszystkich) ale z zastrzeżeniem by homoseksualiści nie mogli adoptować dzieci. I na ten temat toczyło się już kilka dyskusji. Tak, że argumenty stron są znane nowym uczestnikom coś się wyjaśnia ale stanowiska główni adwersarze czyli Sylwek i Adamiak nie zmieniają ani o jotę. Wpadłeś w momencie kiedy wszyscy już mają dość a temat ten przynajmniej na pół roku powinien zostać zakazany tyle, że brakuje odpowiedniego paragrafu regulaminu. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | >Tak, że argumenty stron są znane nowym uczestnikom coś się wyjaśnia ale stanowiska główni adwersarze czyli Sławek i Adamiak nie zmieniają ani o jotę.
Nie kłam, nie znam jeszcze stanowiska "Sławka".
>Wpadłeś w momencie kiedy wszyscy już mają dość...
Pisanie w imieniu wszystkich jest śmieszne i durne - o popularności wątku świadczy choćby ilość wpisów.
>... a temat ten przynajmniej na pół roku powinien zostać zakazany tyle, że brakuje odpowiedniego paragrafu regulaminu.
I czego jeszcze chcesz zakazać?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|