Racjonalista - Strona głównaDo treści
Samotność jako czynnik ryzyka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
19-01-2017 09:33Arminius (25555 punktów)Samotność jako czynnik ryzyka
Ocena 2 na 2
Odsetek Amerykańow, ktorzy twierdzą iż są samotni zwiększył się od lat 80 - tych ubiegłego wieku z 20 % do 40 %. Około 1/3 Amerykanów w wieku powyżej 65 lat żyje samotnie, w przypadku osób powyżej 85 roku życia jest to już połowa. Samotność i izolacja społeczna to czynniki ryzyka, które w bardzo poważnym stopniu wpływają nie tylko na naszą psychikę ale także na zdrowie fizyczne. I nie tylko w USA, problem jest przecież uniwersalny. Samotny tryb życia zwiększa ryzyko chorób serca o 29 % oraz udaru o 32 %. U odizolowanych socjalnie ryzyko śmierci w nastepnych 7 latach życia jest o 30 % większe. Izolowane socjalnie dzieci mają znacznie gorsze zdrowie od rówieśników "towarzyskich" 20 lat po upływie okresu dzieciństwa - nawet wówczas gdy pozostałe czynniki ryzyka znajdują się pod dobrą kontrolą. Summa summarum, samotnosć i odizolowanie społeczne to takie same czynniki ryzyka jak otyłosć i palenie. Podrzucam link do tekstu na temat, w którym są także zawarte propozycje neutralizowania czynników ryzyka jak wyżej. Paradoks patologicznej sytuacji jak wyżej polega na tym, iż ma ona miejsce w czasie gdy istnieją wyśmienite technologiczne narzędzia do nawiązywania kontaktu. Jednakze - jak się okazuje - wszystkie te "skajpy", "facebooki", poczty elektroniczne, telefony komórkowe nie spełniaja swojej roli. De facto mogą się one istotnie przyczyniać do rozkwitu patologii jak wyżej - bo oferują surogat kontaktu towarzyskiego, eliminując wartość autentyczną, to jest bezpośredni kontakt, bezpośrednią rozmowę, terapetyczny dotyk, itd.



"Social isolation is a growing epidemic — one that’s increasingly recognized as having dire physical, mental and emotional consequences. Since the 1980s, the percentage of American adults who say they’re lonely has doubled from 20 percent to 40 percent. About one-third of Americans older than 65 now live alone, and half of those over 85 do. People in poorer health — especially those with mood disorders like anxiety and depression — are more likely to feel lonely. Those without a college education are the least likely to have someone they can talk to about important personal matters.A wave of new research suggests social separation is bad for us. Individuals with less social connection have disrupted sleep patterns, altered immune systems, more inflammation and higher levels of stress hormones. One recent study found that isolation increases the risk of heart disease by 29 percent and stroke by 32 percent.Another analysis that pooled data from 70 studies and 3.4 million people found that socially isolated individuals had a 30 percent higher risk of dying in the next seven years, and that this effect was largest in middle age.
"A wave of new research suggests social separation is bad for us. Individuals with less social connection have disrupted sleep patterns, altered immune systems, more inflammation and higher levels of stress hormones. One recent study found that isolation increases the risk of heart disease by 29 percent and stroke by 32 percent.
Another analysis that pooled data from 70 studies and 3.4 million people found that socially isolated individuals had a 30 percent higher risk of dying in the next seven years, and that this effect was largest in middle age.
Loneliness can accelerate cognitive decline in older adults, and isolated individuals are twice as likely to die prematurely as those with more robust social interactions. These effects start early: Socially isolated children have significantly poorer health 20 years later, even after controlling for other factors. All told, loneliness is as important a risk factor for early death as obesity and smoking."

www.nytime(*)lation-is-killing-us.html?_r=0
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>Samotność jako czynnik ryzyka

Człowiek jest bydlęciem prze_socjologizowanym. A przecież w takiej samej mierze w jakiej jest zwierzęciem społecznym, jest samotnym, odizolowanym. To jego cecha konstytutywna. Trudno to pojąć, bowiem w takim ujęciu homo jawi się jako istota sprzeczna, fałszywa, ale takie są fakty. By sięgnąć po analogię z nauk formalnych: jedynka może czuć się samotna, bo nie jest dwójką, trójką ...Lekcje samotności są równie ważne, jak lekcje arytmetyki. Nawet jak ktoś będzie trzymać cię za rękę - umrzesz sam.

>wszystkie te "skajpy", "facebooki", poczty elektroniczne, telefony komórkowe... oferują surogat kontaktu towarzyskiego, eliminując wartość autentyczną, to jest bezpośredni kontakt, bezpośrednią rozmowę, terapetyczny dotyk, itd.

Na jakiej podstawie sądzisz, że wartością autentyczną jest doświadczenie wspólnoty, a nie doświadczenie samotności?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Arminius (25555 punktów)na podstawie statystyki
"Na jakiej podstawie sądzisz, że wartością autentyczną jest doświadczenie wspólnoty, a nie doświadczenie samotności?"

Na podstawie danych, które zacytowalem i które są rozwiniętę w podlinkowanym tekscie. Samotność i izolacja społeczna to czynnik ryzyka porównywalny z otyłością czy paleniem papierosów. Zakładam, iż sa to prawdziwe i zweryfikowane naukowo dane.
Uwaga bardzo istotna: nie bycie samotnym i nie bycie odizolowanym społecznie - to nie to samo co doświadczanie wspólnoty. Doświadczanie wspólnoty to coś znacznie więcej - i najpewniej wielu ludziom nie posłużyłoby.
20-01-2017 21:08 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)Odp: na podstawie statystyki
>"Na jakiej podstawie sądzisz, że wartością autentyczną jest doświadczenie wspólnoty, a nie doświadczenie samotności?"

>Na podstawie danych, które zacytowalem ...

A coś od siebie, coś z własnego doświadczenia? Jak doświadczasz wspólnoty? Zawsze radośnie, zawsze jako konieczności? A jak doświadczasz samotności? Zawsze jako depresyjną izolację, coś, co za wszelką cenę należy znieść? Wydaje mi się, że zarówno przeżycie wspólnoty jak i samotności to bardzo ambiwalentne jakości. Zmieniają się wraz z wiekiem, kulturowym kontekstem, przeżyciami, itp. Nie inaczej jest w literaturze przedmiotu: jakoś nie udaje się znaleźć wspólnego mianownika dla koncepcji indywidualizujących (fenomenologia, egzystencjalizm) ludzką egzystencję z tendencjami ujmującymi człowieka wyłącznie w społecznych relacjach. Naukowe podejście też nie jest tu wolne od skrajności (chociażby epistemiczny solipsyzm biologa mózgu Rotha).

>Zakładam, iż są to prawdziwe i zweryfikowane naukowo dane.

Nauka to nie tylko dane. To teorie wyjaśniające jakieś dane. Wracając do samotności: myślę, że procesowi socjalizacji człowieka powinny towarzyszyć jakieś procedury, pozwalające uporać się z samotnością, którą przecież generuje - jako swoje przeciwieństwo - życie społeczne.

Można nauczyć się tańczyć na stryczku ____

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
O samotności można mówić jako o braku miłości (związku), albo braku przyjaciół/bliskich osób w ogóle. Wtedy potrzeba bliskości nigdy nie zostaje zaspokajana.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Samotność jako czynnik ryzyka
Niestety samotność istnieje także gdy przebywa się z ludźmi, którzy zachowują się jak boty. I nie pomaga obecność bliskich osób, bo i tak zostaje ta świadomość, że większość to podludzie.
20-01-2017 07:56 
 Ocena 1 na 1
Nadsański (88 punktów)
>Niestety samotność istnieje także gdy przebywa się z ludźmi, którzy zachowują się jak boty. I nie pomaga obecność bliskich osób, bo i tak zostaje ta świadomość, że większość to podludzie.

Czasami bywa i tak, że człowiek czujący się samotnie pomimo faktu przebywania wśród ludzi jest przekonany, że jego samotność jest spowodowana tym, że to z nim jest "coś nie tak", a nie z jego otoczeniem, zatem nie zawsze wynika to z poczucia świadomości, że większość to "podludzie", lecz między innymi z zaniżonego poczucia własnej wartości. Wartość takiego człowieka może (i wydaje mi się, że często jest) ale nie musi być większa niż wartość jego otoczenia.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Zobacz na jacka i szarleya (być może to multikonto jednego trolla). Tacy ludzie niestety egzystują w społeczeństwie, a potem powstaje z tego patologia w ich rodzinach i pogarda do takich osobników. Zakłamane narcystyczne marionetki zapatrzone w swoje ego.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,732672

www.racjonalista.pl/forum.php/s,733666

Za to dobry ubaw jest z tego, że nie widzą tego jak brną i można ich prowokować do pisania głupot, a oni temu ulegają jak małe dzieci.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365