Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jestem prorokiem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
06-07-2019 11:47krzysiekniepieklo (290 punktów)Jestem prorokiem
Ocena -2 na 4
Może to byc dla mnie karkołomna próba ale w mojej sytuacji nie mam wielkiego wyboru.
Uczestniczyłem w kilku forach religijnych i zawsze kończyło to się tak samo. Po pewnym czasie wyrzucano mnie z hukiem.
22 Sierpnia 2016 r. wystąpiłem na forum "Wiara. pl." Po burzliwych dyskusjach wyrzucili mnie w marcu 2017 r. Później od 1 lipca 2017 r. na katoliku. Wyrzucili mnie 21 listopada 2017 r.

Na tym forum jest sporo moich wartościowych tematów. Oficjalnie wyrzucono mnie, bo często wracałem do codziennej Komunii.

W styczniu 2018 byłem na forum " Z Chrystusem". wyrzucili mnie po dziesięciu dniach.

W maju 2018 przywrócono mnie na katoliku ale po kilku dniach wyrzucili mnie 31 maja w święto Bożego Ciała.

W lutym tego roku byłem u Protestantów. Wytrzymali ze mną prawie miesiąc.

Później jeszcze kilka dni na forum "Krzyż"

Mam bloga "Komunia dla każdego" na portalu "wiara" i takie małe własne forum.

Dość mocno krytykuję nauczanie KRK i głównie dlatego wylatuję z forów.

Oto przykład takiej krytyki:

Wychodzi ksiądz przed Ołtarz, podnosi kielich i mówi: "pijcie z niego wszyscy" - później sam wypija i nikomu nie daje. Kłamie ludziom w żywe oczy. Nikt jednak nie protestuje, bo już dawno zamknęli im usta. Kościół się sypie, bo Komunia w Kościele jest tylko połowiczna. Tylko wybrańcy mają udział w kielichu. To Żydzi od samego początku zakłamywali nauki Jezusa i poprzez religię zniewalali ludzi. Od samego początku były zbiórki na świętych Jerozolimy. Później tylko podkreślali swoją "świętość" i żyli na koszt innych.

Ja mam do zaproponowania zupełnie inne chrześcijaństwo oparte na codziennej komunii. Prawdziwa Komunia przyjęta z wiarą jednoczy ludzi. Sprawia, że stajemy się braćmi. W pierwszych wiekach nawet Rzym przestraszył się chrześcijan. Nie dało się tymi ludźmi rządzić na dotychczasowe sposoby, bo nie zrobili nic niesprawiedliwego przeciwko drugiemu człowiekowi. Nie można było ich opłacać "srebrnikami" Dzisiaj żyjemy w coraz większym zniewoleniu przez tych, którzy sprawują władzę. Ludzi podzielono, wymieszano i zrobiono z nich taką bezładną papkę niezdolną do wspólnotowego działania. Takimi jest najłatwiej rządzić. A rządzi światem niewielka grupa ludzi i ustala niesprawiedliwe reguły gry.

Władze tego świata jawią się nam, jak Goliat Żydom. Wydaje się nam, że nie mamy żadnych szans żeby z nimi wygrać. Ja uwierzyłem, że się da. Trzeba tylko przestać brać te "srebrniki, którymi znieprawiają świat. Ich jest niewielu i tylko strachem i tymi srebrnikami rządzą nami. Jak się zjednoczymy poprzez codzienną Komunię, to bez trudu ich pokonamy.

Na początek, to tyle. Jak to zrobić, to będę tłumaczył, jak będzie zainteresowanie tematem.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Duch Prawdy (14787 punktów)
>Jestem prorokiem
No to zapodaj co tam prorokujesz?

Nie ma Miłości bez solidarności. .. człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
06-07-2019 15:34 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>Jestem prorokiem
>No to zapodaj co tam prorokujesz?
>Nie ma Miłości bez solidarności. .. człowiek trzeciego sortu...
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.



prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=12&t=206

To jest najważniejsza sprawa. Komunia Święta została zakłamana. Pełna komunia jest przywilejem nielicznych. Nie działa, bo jest tylko połowiczna.

Pan Jezus powiedział tak: "Moja Krew jest prawdziwym napojem" My nie dostajemy żadnego prawdziwego napoju - więc nie spożywamy Krwi Chrystusa. Ciało bez krwi jest martwe. Komunia pozbawiona Krwi Chrystusa po prostu nie działa.

Blog "Komunia dla każdego"
06-07-2019 17:23 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Jestem prorokiem
>>No to zapodaj co tam prorokujesz?
>prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=12&t=206
>To jest najważniejsza sprawa. Komunia Święta została zakłamana. Pełna komunia jest przywilejem nielicznych. Nie działa, bo jest tylko połowiczna.
>Pan Jezus powiedział tak: "Moja Krew jest prawdziwym napojem" My nie dostajemy żadnego prawdziwego napoju - więc nie spożywamy Krwi Chrystusa. Ciało bez krwi jest martwe. Komunia pozbawiona Krwi Chrystusa po prostu nie działa.
No dobrze, dobrze, ale ja prosiłem, żebyś zapodał co prorokujesz?


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
06-07-2019 20:06 
 Ocena 3 na 3
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>>>Jestem prorokiem
>>>No to zapodaj co tam prorokujesz?
>>prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=12&t=206
>>To jest najważniejsza sprawa. Komunia Święta została zakłamana. Pełna komunia jest przywilejem nielicznych. Nie działa, bo jest tylko połowiczna.
>>Pan Jezus powiedział tak: "Moja Krew jest prawdziwym napojem" My nie dostajemy żadnego prawdziwego napoju - więc nie spożywamy Krwi Chrystusa. Ciało bez krwi jest martwe. Komunia pozbawiona Krwi Chrystusa po prostu nie działa.
>No dobrze, dobrze, ale ja prosiłem, żebyś zapodał co prorokujesz?
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.


Przecież Ci przedstawiłem moje prorokowanie. Najwyraźniej nie rozumiesz, jakie zadanie ma prorok. W potocznym rozumieniu prorok przewiduje przyszłość. No ale przyszłość to przewiduje wróżbita, a nie prorok. Prorok, to jest człowiek posłany w czyimś imieniu i przekazuje to, co ten, który go posyła, ma do powiedzenia tym, do których go posłał. Jak to u mnie dalej będzie się to prorokowanie rozwijało, to ja też nie mam pojęcia. Jestem tylko przekaźnikiem i nie ode mnie zależy to, co przekazuję. Skoro posłał mnie Bóg, to mój przekaz musi być zgodny z tym, co Bóg wcześniej objawił. Jeśli mi coś się nie zgadza, to nie przekazuję tego, tylko się pytam i czekam na jasny dla mnie przekaz. Bóg nie posługuje się mną, jak przedmiotem ale tłumaczy mi wszystko tak, żebym umiał to jasno wytłumaczyć innym, tym, do których skierowany jest przekaz.


Blog "Komunia dla każdego"
06-07-2019 20:13 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Przecież Ci przedstawiłem moje prorokowanie. Najwyraźniej nie rozumiesz, jakie zadanie ma prorok. W potocznym rozumieniu prorok przewiduje przyszłość. No ale przyszłość to przewiduje wróżbita, a nie prorok. Prorok, to jest człowiek posłany w czyimś imieniu i przekazuje to, co ten, który go posyła, ma do powiedzenia tym, do których go posłał.
No to żaden z Ciebie prorok, jesteś posłańcem.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
06-07-2019 20:28 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>Przecież Ci przedstawiłem moje prorokowanie. Najwyraźniej nie rozumiesz, jakie zadanie ma prorok. W potocznym rozumieniu prorok przewiduje przyszłość. No ale przyszłość to przewiduje wróżbita, a nie prorok. Prorok, to jest człowiek posłany w czyimś imieniu i przekazuje to, co ten, który go posyła, ma do powiedzenia tym, do których go posłał.
>No to żaden z Ciebie prorok, jesteś posłańcem.
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.


No to podaj swoją definicję "proroka"

Blog "Komunia dla każdego"
06-07-2019 20:40 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>No to podaj swoją definicję "proroka"
sjp.pwn.pl/slowniki/prorok.html


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
06-07-2019 21:14 
 Ocena 2 na 2
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>No to podaj swoją definicję "proroka"
>sjp.pwn.pl/slowniki/prorok.html
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.


Tamta definicja jest do bani. Oni nie maja bladego pojęcia o prorokach. Pewnie też ateiści.

Poczytaj tekst o proroku na katoliku. Bardzo dobry tekst. Wtedy lepiej zrozumiesz, kim jest prorok.

m.katolik.pl/kim-jest-prorok-,2163,416,cz.html

Trzy strony tekstu ale warto przeczytać.

Blog "Komunia dla każdego"
06-07-2019 21:55 
 Ocena 3 na 3
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>No to podaj swoją definicję "proroka"
>>sjp.pwn.pl/slowniki/prorok.html
>Tamta definicja jest do bani. Oni nie maja bladego pojęcia o prorokach. Pewnie też ateiści. Poczytaj tekst o proroku na katoliku. Bardzo dobry tekst. Wtedy lepiej zrozumiesz, kim jest prorok.
Z tego tekstu wynika, że to ktoś szalony. Polacy są szalonym Narodem, co pokazali zdobywająć Somosierrę i Monte Cassino. Takim szaleńcem był Adam Małysz, który tysiące razy był zsyłany z nieba na ziemię i jeżeli jest boskim posłańcem ( a nie prorokiem ), to trzeba przyznać, że Bóg ma poczucie humoru:
adam małysz - zsyłam mada
mad - szalony

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
06-07-2019 22:00 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Przecież Ci przedstawiłem moje prorokowanie. Najwyraźniej nie rozumiesz, jakie zadanie ma prorok. W potocznym rozumieniu prorok przewiduje przyszłość. No ale przyszłość to przewiduje wróżbita, a nie prorok. Prorok, to jest człowiek posłany w czyimś imieniu i przekazuje to, co ten, który go posyła, ma do powiedzenia tym, do których go posłał. Jak to u mnie dalej będzie się to prorokowanie rozwijało, to ja też nie mam pojęcia. Jestem tylko przekaźnikiem i nie ode mnie zależy to, co przekazuję. Skoro posłał mnie Bóg, to mój przekaz musi być zgodny z tym, co Bóg wcześniej objawił. Jeśli mi coś się nie zgadza, to nie przekazuję tego, tylko się pytam i czekam na jasny dla mnie przekaz. Bóg nie posługuje się mną, jak przedmiotem ale tłumaczy mi wszystko tak, żebym umiał to jasno wytłumaczyć innym, tym, do których skierowany jest przekaz.

O! Kurzy pielec! Czy w tym dziale forum jest przystań dla nawiedzonych? Czyżby naród nasz, tak ma marnieć roztrząsaniem czyjegoś proroctwa czy posłannictwa nie wiadomo kogo? Tu się robi jakiś zamtuz pewnikiem. Są inne fora tematyczne i po co się pchają na siłę osoby wyrzucane wszędzie?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
06-07-2019 22:45 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>O! Kurzy pielec! Czy w tym dziale forum jest przystań dla nawiedzonych? Czyżby naród nasz, tak ma marnieć roztrząsaniem czyjegoś proroctwa czy posłannictwa nie wiadomo kogo? Tu się robi jakiś zamtuz pewnikiem. Są inne fora tematyczne i po co się pchają na siłę osoby wyrzucane wszędzie?
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.


No ale nikt Ci nie każe czytać. Możesz mnie obchodzić szerokim łukiem. Możesz iść się oburzać gdzie indziej?


Blog "Komunia dla każdego"
10-07-2019 17:18 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>No ale nikt Ci nie każe czytać. Możesz mnie obchodzić szerokim łukiem. Możesz iść się oburzać gdzie indziej?

Skoro to Ciebie tak oburza, że mnie oburza, to możesz pisać gdzie indziej? Przecież to co piszesz nic z racjonalizmem wspólnego nie ma.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
10-07-2019 22:21 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>No ale nikt Ci nie każe czytać. Możesz mnie obchodzić szerokim łukiem. Możesz iść się oburzać gdzie indziej?
>Skoro to Ciebie tak oburza, że mnie oburza, to możesz pisać gdzie indziej? Przecież to co piszesz nic z racjonalizmem wspólnego nie ma.

Ależ ja wcale się nie oburzyłem. Jestem przyzwyczajony do takich reakcji tych, którzy mnie czytają. Ja się martwię o Ciebie. Martwię się o to, że mocno rośnie Ci ciśnienie, jak mnie czytasz. To Twoje oburzenie o tym świadczy.

Blog "Komunia dla każdego"
10-07-2019 17:24 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>>Jestem prorokiem
>>>>No to zapodaj co tam prorokujesz?

>Przecież Ci przedstawiłem moje prorokowanie. Najwyraźniej nie rozumiesz, jakie zadanie ma prorok. W potocznym rozumieniu prorok przewiduje przyszłość. No ale przyszłość to przewiduje wróżbita, a nie prorok. Prorok, to jest człowiek posłany w czyimś imieniu i przekazuje to, co ten, który go posyła, ma do powiedzenia tym, do których go posłał. Jak to u mnie dalej będzie się to prorokowanie rozwijało, to ja też nie mam pojęcia. Jestem tylko przekaźnikiem i nie ode mnie zależy to, co przekazuję. Skoro posłał mnie Bóg, to mój przekaz musi być zgodny z tym, co Bóg wcześniej objawił. Jeśli mi coś się nie zgadza, to nie przekazuję tego, tylko się pytam i czekam na jasny dla mnie przekaz. Bóg nie posługuje się mną, jak przedmiotem ale tłumaczy mi wszystko tak, żebym umiał to jasno wytłumaczyć innym, tym, do których skierowany jest przekaz.

No cóż. Każda "rogówka" swoje wdzięki na wszelki sposób chwali. Nie przesadziłeś czasem? Masz jakieś kompleksy "proroku"? Jesteś posłańcem kogo? Widzenia miewasz czy stany "wyższej" świadomości?
No i oczywiście nie bredzisz.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
09-07-2019 23:21 
 Ocena 9 na 9
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Pan Jezus powiedział tak: "Moja Krew jest prawdziwym napojem"

Prawdopodobieństwo, że Jezus kiedykolwiek wypowiedział te słowa, jest bardzo małe. Inaczej mówiąc, pogląd, że słowa te wyszły z ust Jezusa, jest mocno wątpliwy, wręcz nierealny.
Najprawdopodobniej zatem Jezus nie powiedział, że
(...) ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem (J 6, 55), którego drugą część przytoczyłeś.
Przez analogię nigdy również nie powiedział słów
(...) jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie. Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny (...) (J 6, 53-54).

Jezus był Żydem - nie tylko przez duże, ale przez małe "ż" również - dla którego Prawo zawarte w Torze było święte i nienaruszalne. Według Żydów we krwi znajduje się życie, które należy do Boga jako jego dawcy. Dlatego też Żydom nie wolno było jej spożywać, a zabronił im tego Bóg Jahwe:
Życie ciała jest we krwi (...) Dlatego powiedziałem do synów Izraela: Nikt z was nie będzie spożywał krwi, także obcy przybysz, który mieszka pośród was (...) więc każdy, kto ją spożywa, będzie wytracony (...) (Kpł 17, 11.12.14).
Jeśli masz kłopoty ze słowem "wytracony" i nie rozumiesz, co ono w tym kontekście oznacza, to Ci to ułatwię: "wytracony" oznacza tu "zabity".

Gdyby Jezus kiedykolwiek powiedział, że należy pić jego krew, to zapewne apostołowie opuściliby go (zobacz J 6, 66 jako następstwo cytowanego wyżej J 6, 53-54), a być może jego kłopoty byłyby znacznie poważniejsze. Powyżej napisałem, jakie one mogły być przy niekorzystnym przebiegu zdarzeń.

Przez analogię - i nie tylko - Jezus najprawdopodobniej nigdy nie ustanowił eucharystii, tj. jednego z najważniejszych religijnych rytuałów chrześcijaństwa. Słowa rzekomo wypowiedziane przez niego podczas ostatniej wieczerzy - mówiące o jedzeniu jego ciała i piciu jego krwi (zob. Mk 14, 22-25; Mt 26, 26-29; Łk 22, 15-20 oraz 1 Kor 11, 23-26) są wytworem bądź wczesnego Kościoła, a konkretnie Kościoła korynckiego, bądź też apostoła Pawła.
Jezus z ustanowieniem tego rytuału nie miał nic wspólnego. Nie miał, bo mieć nie mógł, jeśli przyjmiemy, że z dwóch odmiennych relacji o ukrzyżowaniu prawdziwa jest relacja Jana a nie synoptyków, a póki co wszystko na to wskazuje. A zatem ostatnia wieczerza oraz słowa o ustanowieniu eucharystii są pozbawione podstawy historycznej.

>My nie dostajemy żadnego prawdziwego napoju - więc nie spożywamy Krwi Chrystusa.

Czy Ty naprawdę masz ochotę pić ludzką krew?

>Komunia pozbawiona Krwi Chrystusa po prostu nie działa.

A jak działałaby komunia z krwią?


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
10-07-2019 08:57 
 Ocena-1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>My nie dostajemy żadnego prawdziwego napoju - więc nie spożywamy Krwi Chrystusa.
>Czy Ty naprawdę masz ochotę pić ludzką krew?
>>Komunia pozbawiona Krwi Chrystusa po prostu nie działa.
>A jak działałaby komunia z krwią?
>
Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog


No ale nie bierzesz pod uwagę jednego. Jezus jest człowiekiem i jest Bogiem. Przelał swoją ludzką krew ale daje nam do picia Swoją Boską Krew. Jego ludzkie ciało podlegało śmierci tak samo jak nasze ludzkie ciała. Jego Boskie Ciało śmierci nie podlega. Jego Boska Krew Jest Źródłem Boskiego Życia. Zakaz spożywania krwi z prawa mojżeszowego nie dotyczy Krwi Boga. Karmiąc nas Swoim Boskim Ciałem i dając nam do picia Swoją Boską Krew, napełnia nas Swoim Boskim Życiem. Mamy w sobie Jego Boskiego Ducha, bo przecież w Jego Krwi Jest Jego Boskie Życie. (sam cytowałeś, że we krwi jest życie)


Blog "Komunia dla każdego"
10-07-2019 13:32 
 Ocena 10 na 10
Andrzej.51 (15814 punktów)
>No ale nie bierzesz pod uwagę jednego. Jezus jest człowiekiem i jest Bogiem.

Wziąłem pod uwagę bardzo wiele.
Wziąłem pod uwagę między innymi to, że Jezus był człowiekiem. Wyłącznie człowiekiem. Był, bo już nie jest. Został skazany na śmierć przez ukrzyżowanie z wyroku Poncjusza Piłata, rzymskiego namiestnika Judei. Zmarł na krzyżu, a być może na prostym palu. Miało to miejsce najprawdopodobniej w dniu 7 kwietnia 30 roku naszej ery. Wyrok i ewentualny wcześniejszy proces nie miały związku z jego rzekomą boskością. Od około dwóch tysięcy lat Jezus już nie żyje.
Jezus nie był bogiem. Nigdy nie powiedział, że nim jest. Jego boskość jest wyłącznie kwestią wiary jego wyznawców.

>Przelał swoją ludzką krew ale daje nam do picia Swoją Boską Krew.

Zmarł na krzyżu. Swojej śmierci ani nie zaplanował, ani też nie przewidział. Chciał żyć tak jak każdy człowiek. Dowody na to, co napisałem, można znaleźć w Nowym Testamencie. Ale trzeba umieć czytać. Ty - jak przypuszczam - czytać nie umiesz, a być może nie chcesz.

Nie dał nam do picia swojej krwi. Napisałem to w poprzedniej wypowiedzi, ale Ty nie potrafisz się do tego ustosunkować.

>Jego ludzkie ciało podlegało śmierci tak samo jak nasze ludzkie ciała.

Zgadzam się z tym. Jezus zmarł, a w związku z tym już nie żyje. Wszystkich nas prędzej czy później to czeka.
Jezus - tak jak wszyscy ludzie - miał tylko ludzkie ciało. Innego nie miał.

>Jego Boskie Ciało śmierci nie podlega. Jego Boska Krew Jest Źródłem Boskiego Życia.

Napisałeś powyżej o swojej wierze w Jezusa jako Syna Bożego i Boga. Dowodów nie przedstawiłeś.
Nawiasem mówiąc, co to jest "boskie ciało" i czym się odróżnia od ciała ludzkiego?
Analogiczne pytania dotyczą "boskiej krwi": czym ona jest i czym się odróżnia od krwi ludzkiej?

>Zakaz spożywania krwi z prawa mojżeszowego nie dotyczy Krwi Boga.

Wskaż miejsce w Biblii, z którego wynika to, co napisałeś.

>Karmiąc nas Swoim Boskim Ciałem i dając nam do picia Swoją Boską Krew, napełnia nas Swoim Boskim Życiem.

W poprzedniej wypowiedzi napisałem, że Jezus nie ustanowił rytuału eucharystii (Mk 14, 22-25; Mt 26, 26-29; Łk 22, 15-20 oraz 1 Kor 11, 23-26). Taki jest aktualny pogląd interpretatorów Nowego Testamentu. Wynika z tego, że Jezus nie wypowiedział słów o spożywaniu jego ciała i piciu jego krwi.
Ty uważasz inaczej. Masz do tego prawo. Ale nie powinieneś głosić poglądów niezgodnych z literą Nowego Testamentu. A Ty to robisz. Wyjaśnię, o co mi chodzi.
We wszystkich czterech fragmentach NT, które chrześcijanie uznają jako ustanowienie eucharystii przez Jezusa, mowa jest o spożywaniu jego ciała i piciu jego krwi Jednak z treści tych słów absolutnie nie wynika, że chodzi o "boskie ciało" i "boską krew". Odpowiednie słowa brzmią
- "to jest ciało moje" a nie "to jest moje boskie ciało", a także
- "to jest krew moja" a nie "to jest moja boska krew".
Mowa jest o krwi ludzkiej, a nie boskiej. Gdyby autorowi tych słów chodziło boskie ciało i boską krew, to by tak napisał, by uniknąć jakichkolwiek niejasności. A jednak tak nie zrobił.

Gdyby nawet Jezus słowa te jednak wypowiedział - choć uważam to za absolutnie nierealne - to mówił by o swoim ludzkim ciele i swojej ludzkiej krwi. Jestem przekonany, że nawet nie miał odwagi myśleć, że jest bogiem i oprócz tych ludzkich posiada również boskie ciało i boską krew.

>Mamy w sobie Jego Boskiego Ducha, bo przecież w Jego Krwi Jest Jego Boskie Życie. (sam cytowałeś, że we krwi jest życie)

Zacytowałem fragment z siedemnastego rozdziału Księgi Kapłańskiej zawierający rzekomo słowa boga Jahwe (Kpł 17, 10-12.14). W słowach tych Jahwe zabronił ludziom - pod groźbą śmierci - spożywania krwi, gdyż we krwi jest życie. Zwróć uwagę, że Jahwe nie mówił nic o boskiej krwi oraz nie dał odstępstwa na jej spożywanie. Bóg nie powiedział, że boską krew będzie można pić. Nie wspomniał - a była ku temu szczególna okazja - że w przyszłości będzie można pić boską krew Jezusa, jego syna i boga jednocześnie.
Wyrażony przez Jahwe zakaz picia krwi jest jednoznaczny. O żadnych wyjątkach czy też odstępstwach od tego zakazu Jahwe nie poinformował.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>Jego Boskie Ciało śmierci nie podlega. Jego Boska Krew Jest Źródłem Boskiego Życia.
>Napisałeś powyżej o swojej wierze w Jezusa jako Syna Bożego i Boga. Dowodów nie przedstawiłeś.
>Nawiasem mówiąc, co to jest "boskie ciało" i czym się odróżnia od ciała ludzkiego?
>Analogiczne pytania dotyczą "boskiej krwi": czym ona jest i czym się odróżnia od krwi ludzkiej?

Czym dokładnie jest Jego Boskie Ciało i Jego Boska krew, tego nie umiem wytłumaczyć. Mogę tylko powiedzieć,że ten pierwiastek spożywany przez nas, daje nam szansę na Życie Wieczne. Ciała i Krwi Boga nie możemy kontemplować swoimi zmysłami i tylko pozostaje nam wiara w Słowa Jezusa.


>>Zakaz spożywania krwi z prawa mojżeszowego nie dotyczy Krwi Boga.
>Wskaż miejsce w Biblii, z którego wynika to, co napisałeś.

No właśnie Bogu chodziło o to żeby w nas się utrwaliło, że we krwi jest życie. Jak już to rozumiemy, to bez trudu można zrozumieć, że spożywając Krew Boga, ma się w sobie Boże Życie. Życie, które nie podlega śmierci.

>>Karmiąc nas Swoim Boskim Ciałem i dając nam do picia Swoją Boską Krew, napełnia nas Swoim Boskim Życiem.
>W poprzedniej wypowiedzi napisałem, że Jezus nie ustanowił rytuału eucharystii (Mk 14, 22-25; Mt 26, 26-29; Łk 22, 15-20 oraz 1 Kor 11, 23-26). Taki jest aktualny pogląd interpretatorów Nowego Testamentu. Wynika z tego, że Jezus nie wypowiedział słów o spożywaniu jego ciała i piciu jego krwi.

No i tutaj w żaden sposób nie mogę się z tobą zgodzić. Jak by tak było, jak mówisz, to pierwsi chrześcijanie nie praktykowali by z takim pietyzmem pamiątki ostatniej wieczerzy, a przecież jest wiele dowodów na to, że tak było.

>Ty uważasz inaczej. Masz do tego prawo. Ale nie powinieneś głosić poglądów niezgodnych z literą Nowego Testamentu. A Ty to robisz. Wyjaśnię, o co mi chodzi.
>We wszystkich czterech fragmentach NT, które chrześcijanie uznają jako ustanowienie eucharystii przez Jezusa, mowa jest o spożywaniu jego ciała i piciu jego krwi Jednak z treści tych słów absolutnie nie wynika, że chodzi o "boskie ciało" i "boską krew". Odpowiednie słowa brzmią
>- "to jest ciało moje" a nie "to jest moje boskie ciało", a także
>- "to jest krew moja" a nie "to jest moja boska krew".
>Mowa jest o krwi ludzkiej, a nie boskiej.

Jak by chodziło o Jego ludzkie ciało i krew, to mógł byś je kontemplować swoimi zmysłami. Skoro nie możesz, to nie jest Jego ludzkie ciało i Jego ludzka krew.
Spożycie ludzkiego ciała i ludzkiej krwi może przedłużyć tylko ludzkie życie i nie może dać Życia Wiecznego. We Krwi Boga jest Boskie Życie. tyle to chyba powinieneś zrozumieć.


>Zacytowałem fragment z siedemnastego rozdziału Księgi Kapłańskiej zawierający rzekomo słowa boga Jahwe (Kpł 17, 10-12.14). W słowach tych Jahwe zabronił ludziom - pod groźbą śmierci - spożywania krwi, gdyż we krwi jest życie.

No i właśnie chodziło i to żeby się w nich to utrwaliło. Żeby zrozumieli, że w Boskiej Krwi jest Boskie Życie. Prawo mojżeszowe zostało zniesione, to i ten zakaz spożywania krwi został zniesiony.

W Soborze Jerozolimskim nie ma mowy już o zakazie ale jest tylko zalecenie, aby nie gorszyć Żydów chrześcijan, przestrzegających prawa mojżeszowego.

Blog "Komunia dla każdego"
11-07-2019 00:46 
 Ocena 9 na 9
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>>Jego Boskie Ciało śmierci nie podlega. Jego Boska Krew Jest Źródłem Boskiego Życia.
>>Napisałeś powyżej o swojej wierze w Jezusa jako Syna Bożego i Boga. Dowodów nie przedstawiłeś.
>>Nawiasem mówiąc, co to jest "boskie ciało" i czym się odróżnia od ciała ludzkiego?
>>Analogiczne pytania dotyczą "boskiej krwi": czym ona jest i czym się odróżnia od krwi ludzkiej?
>Czym dokładnie jest Jego Boskie Ciało i Jego Boska krew, tego nie umiem wytłumaczyć.

Skoro nie wiesz, czym są rzekome "boskie ciało" i "boska krew" Jezusa, to po co o tym piszesz. Może chociaż wiesz, w której ewangelii można znaleźć słowa Jezusa oznajmiającego, że oprócz ludzkiego ciała i ludzkiej krwi posiada również "boskie ciało" i "boską krew". Wskaż te miejsca w ewangeliach.

>Mogę tylko powiedzieć, że ten pierwiastek spożywany przez nas, daje nam szansę na Życie Wieczne.

Przypuszczam, że swoje przekonanie opierasz głównie na szóstym rozdziale Ewangelii Jana. Można tam przeczytać między innymi następujące słowa, które rzekomo wypowiedział Jezus:
Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił; jeśli kto spożywać będzie ten chleb, żyć będzie na wieki; a chleb, który Ja dam, to ciało moje, (...) Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę dniu ostatecznym. (...) kto spożywa ten chleb, żyć będzie na wieki (J 6, 51.54.58).

Słowa te przytacza tylko Ewangelia Jana. Synoptycy tych słów nie przytoczyli. Dlaczego? Przecież są to dla chrześcijaństwa słowa fundamentalne, jedne z najważniejszych. Przecież gdyby synoptycy - czyli Marek, Mateusz i Łukasz - znali te rzekome słowa Jezusa, to znalazły by się one w ich ewangeliach. Tych słów nie można było pominąć, to chyba oczywiste. A jednak nie ma tych słów w trzech ewangeliach synoptycznych. Ani tych, ani innych znanych wyłącznie z Ewangelii Jana, w których bezustannie mówi wyłącznie o sobie i stawia się niemal na równi z Bogiem.
Dlaczego słów tych nie przytoczyli synoptycy? Czyżby Jezus tych słów nigdy nie wypowiedział? Co o tym sądzisz? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym?

>>>Zakaz spożywania krwi z prawa mojżeszowego nie dotyczy Krwi Boga.
>>Wskaż miejsce w Biblii, z którego wynika to, co napisałeś.
>No właśnie Bogu chodziło o to żeby w nas się utrwaliło, że we krwi jest życie. Jak już to rozumiemy, to bez trudu można zrozumieć, że spożywając Krew Boga, ma się w sobie Boże Życie. Życie, które nie podlega śmierci.

Prosiłem, byś wskazał odpowiednie miejsca w Biblii, z których wynika, że boski zakaz spożywania krwi - znany z Księgi Kapłańskiej - nie dotyczy krwi Boga. Nie uczyniłeś tego, jednak dalej fantazjujesz. Co więcej, zaczynasz wypowiadać się w imieniu Boga, jakbyś był jego rzecznikiem. Napisz, skąd wiesz o co Bogu chodziło. Czy Bóg Ci to kiedyś powiedział, czy też wymyśliłeś to sobie?


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>Czym dokładnie jest Jego Boskie Ciało i Jego Boska krew, tego nie umiem wytłumaczyć.
>Skoro nie wiesz, czym są rzekome "boskie ciało" i "boska krew" Jezusa, to po co o tym piszesz.

Skoro wszyscy się kłócą o to, jak rozumieć "Ciało i Krew Jezusa" to ja podaję tłumaczenie spójne z tym, co mówił Jezus. Zapodałeś, że "we krwi jest życie" To powinieneś zrozumieć, że w Boskiej Krwi jest Boskie Życie.Przecież jak Jezus mówił:
J 6
53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.

To nie miał na myśli życia w potocznym rozumieniu ale Zycie nadprzyrodzone. Właśnie takie, które podlega śmierci jedynie na skutek grzechu. Jak przestajemy spożywać, to kolejne grzechy pozbawiają nas tego Życia. Komunia jest antidotum na jad tego łysego jadowitego gada. Kto żyje Komunią nie umiera na skutek jego ukąszeń.



Może chociaż wiesz, w której ewangelii można znaleźć słowa Jezusa oznajmiającego, że oprócz ludzkiego ciała i ludzkiej krwi posiada również "boskie ciało" i "boską krew". Wskaż te miejsca w ewangeliach.

No ale jako człowiek logiczny i racjonalista, to powinieneś sam dojść do wniosku, że w ludzkiej krwi jest tylko ludzkie życie, a we Krwi Boga jest Boskie Życie.



>>Mogę tylko powiedzieć, że ten pierwiastek spożywany przez nas, daje nam szansę na Życie Wieczne.
>Przypuszczam, że swoje przekonanie opierasz głównie na szóstym rozdziale Ewangelii Jana.
>Słowa te przytacza tylko Ewangelia Jana. Synoptycy tych słów nie przytoczyli. Dlaczego?

Ty wyrzucasz z Pisma to, co Tobie nie pasuje. Ja kwestionuję dopiero jak tekst nie jest spójny z całą resztą. Na tej zasadzie, jaką podałeś, to trzeba by wyrzucić prawie wszystkie listy, bo nie ma potwierdzenia bardzo wielu rzeczy, które są w listach w innych tekstach Pisma.
Ewangelia Jana napisana została znacznie później od pierwszego listu do Koryntian i nie mogła być inspiracją do praktykowania przez nich pamiątki ostatniej wieczerzy. Jan opisywał to, co się nie znalazło w Ewangeliach synoptycznych, a co było bardzo ważne dla zrozumienia przesłania Jezusa. Idąc Twoim tokiem rozumowania, to trzeba by wyrzucić Apokalipsę. O tym też nikt inny nie pisał. Dla mnie Apokalipsa ma ogromną wartość.


>>>>Zakaz spożywania krwi z prawa mojżeszowego nie dotyczy Krwi Boga.

No ale po co Bóg miał by zakazywać spożywania Swojej Krwi, skoro i tak nie mieli żadnej możliwości żeby Ją spożyć?
Co więcej, zaczynasz wypowiadać się w imieniu Boga, jakbyś był jego rzecznikiem. Napisz, skąd wiesz o co Bogu chodziło. Czy Bóg Ci to kiedyś powiedział, czy też wymyśliłeś to sobie?

No ale tą sprawę to ja wyjaśniłem w tytule wątku.

Blog "Komunia dla każdego"
11-07-2019 21:33 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>No ale tą sprawę to ja wyjaśniłem w tytule wątku.

I jak? Bo coś na razie feed back słaby. Punktują Cię póki co.

Czas snu Aborygenów ma coś circa 50tyś lat. To jakieś 50tyś lat bez proroków. Dali radę.
No cóż trzeba było technologi by dowiedzieli się co nie co jak to widzą tu u nas ledwie dwieście lat temu. Jakoś obywają się bez łamania chleba. Ja też w sumie.

A tak by the way...miałeś już jakieś wystąpienia publiczne. No wiesz witam państwa jestem prorokiem posłał mnie Bóg (Twój Bóg bo nie bóg jak rozumiem inny).
I jaka była reakcja?

Daj znać jak przekonasz kogoś? Dasz radę do końca roku? Przekaźnika raczej nie bo to konkurencja, więc tak się zastanawiam kto tu jest targetem?
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>A tak by the way...miałeś już jakieś wystąpienia publiczne. No wiesz witam państwa jestem prorokiem posłał mnie Bóg (Twój Bóg bo nie bóg jak rozumiem inny).
>I jaka była reakcja?

To masz tutaj próbkę mojego wystąpienia w realu:

prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=34&t=180

No wiesz - Jezus chodził trzy lata i nauczał, uzdrawiał, karmił chlebem i przekonał dwunastu ludzi.Jak Piłat się pytał - kogo wam uwolnić, to nikt się za Jezusem nie opowiedział. Mnie do trzech lat jeszcze trochę brakuje. Niektórzy, to już by mnie chętnie ukrzyżowali, no ale czasy nie te. Tutaj jestem dopiero kilka dni i trudno się spodziewać żeby w tak krótkim czasie można było kogoś przekonać w tak delikatnej materii. No, jak bym zaczął mnożyć pieniądze, to pewnie by już wyznawcy czekali w kolejce.

Blog "Komunia dla każdego"
11-07-2019 22:51 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>A tak by the way...miałeś już jakieś wystąpienia publiczne. No wiesz witam państwa jestem prorokiem posłał mnie Bóg (Twój Bóg bo nie bóg jak rozumiem inny).
>>I jaka była reakcja?
>To masz tutaj próbkę mojego wystąpienia w realu:
>prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=34&t=180

Ale powiedziałeś księdzu że jesteś prorokiem tak jak tu? Bo widzisz chodzi mi czy ktoś wie że jesteś prorokiem. No rodzina koledzy. I czy stałeś i nauczałeś tak na żywo czy tylko tak przez neta?

>Tutaj jestem dopiero kilka dni i trudno się spodziewać żeby w tak krótkim czasie można było kogoś przekonać w tak delikatnej materii.

>Mnie do trzech lat jeszcze trochę brakuje

Trzy lata? Wybacz ale będziesz musiał tu kręcić niezłą gówno burzę.
13-07-2019 09:29 
 Ocena 8 na 8
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>>Czym dokładnie jest Jego Boskie Ciało i Jego Boska krew, tego nie umiem wytłumaczyć.
>>Skoro nie wiesz, czym są rzekome "boskie ciało" i "boska krew" Jezusa, to po co o tym piszesz.
>Skoro wszyscy się kłócą o to, jak rozumieć "Ciało i Krew Jezusa" to ja podaję tłumaczenie spójne z tym, co mówił Jezus. Zapodałeś, że "we krwi jest życie" To powinieneś zrozumieć, że w Boskiej Krwi jest Boskie Życie.Przecież jak Jezus mówił:
>J 6 53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.

W dwóch skierowanych do Ciebie wypowiedziach napisałem, że najprawdopodobniej Jezus nigdy nie wypowiedział słów znajdujących się w J 6, 48-58. Wytłumaczyłem w dużym skrócie, dlaczego tak uważam. Mógłbym temat ten opisać nieco szerzej, ale nie widzę takiej potrzeby.

Nie ustosunkowałeś się do tego. Ominąłeś te fragmenty mojej wypowiedzi. Nie podjąłeś nawet próby wykazania, że słowa te są jednak autentyczne. Wiem nawet, dlaczego tak się zachowałeś. Jesteś zapewne przekonany, że wszystko, co znajduje się w Biblii, wszystkie sceny, wydarzenia i słowa Jezusa, są historyczne. Nawet nie przypuszczasz, że może być inaczej.

Informuję Cię zatem, że znaczna część tekstu Nowego Testamentu, nie ma żadnego podłoża historycznego. Wiele scen opisanych w ewangeliach nigdy się nie wydarzyło. Wielu słów, które ewangelie przypisują Jezusowi, on nigdy nie wypowiedział. Te słowa włożono mu w usta. Autorem tych niehistorycznych scen i wypowiedzi Jezusa jest - ogólnie ujmując - wczesny Kościół. Mam tu na myśli przekaz ustny, zmyślenia autorów pism Nowego Testamentu, w tym autorów ewangelii, a także przeróżne fałszerstwa dokonane przed wiekami przez kopistów, o czym wspomniałem w tej oto wypowiedzi.

Powtarzam zatem ponownie. Jezus nigdy nie wypowiedział słów, na które uparcie się powołujesz. Jest wręcz niemożliwe, by on był autorem tych słów.

>Komunia jest antidotum na jad tego łysego jadowitego gada. Kto żyje Komunią nie umiera na skutek jego ukąszeń.

A któż to jest ten łysy jadowity gad, który na dodatek potrafi kąsać?


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
krzysiekniepieklo (290 punktów)
.
>Powtarzam zatem ponownie. Jezus nigdy nie wypowiedział słów, na które uparcie się powołujesz. Jest wręcz niemożliwe, by on był autorem tych słów.
>>Komunia jest antidotum na jad tego łysego jadowitego gada. Kto żyje Komunią nie umiera na skutek jego ukąszeń.
>A któż to jest ten łysy jadowity gad, który na dodatek potrafi kąsać?


Jak mi udowodnisz, że jednak nie powiedział tego, co powiedział, to będzie możliwa dalej dyskusja na ten temat. Jak myślisz, że odrzucę te teksty tylko dlatego, że ty twierdzisz, że to kit, to chyba masz mnie za durnia. To, że Ty nie wierzysz, to jeszcze nie jest żaden dowód. Ja uważam, że Bóg ma dość władzy aby zadbać o to żeby jego słów nikt nie przekręcił. To tylko kolejni nauczyciele opacznie tłumaczą jego słowa.

Blog "Komunia dla każdego"
13-07-2019 13:17 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>.To tylko kolejni nauczyciele opacznie tłumaczą jego słowa.

44 Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. 45 Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. 46 Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca

Podoba mi się ten fragment a to z chlebem zostawiam bo wiadomo że ludzie jedzą tak czy owak i tu nie trzeba mądrych ani uczonych i nic z tego nie wynika po za zaspokojeniem głodu lub przyjemności jedzenia.

Oczywiście ten fragment z dzieleniem pokazuje jak trudno jest. Tu mój ulubiony przykład
pl.wikipedia.org/wiki/Mayflower_compact

Aczkolwiek ponawiam pytanie.
Ale powiedziałeś księdzu że jesteś prorokiem tak jak tu? Bo widzisz chodzi mi czy ktoś wie że jesteś prorokiem. No rodzina koledzy. I czy stałeś i nauczałeś tak na żywo czy tylko tak przez neta?


I jeszcze czemu prorocy lądują na Racjonaliście a nie w Australii 1000 lat temu?
13-07-2019 15:57 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Aczkolwiek ponawiam pytanie.
>Ale powiedziałeś księdzu że jesteś prorokiem tak jak tu? Bo widzisz chodzi mi czy ktoś wie że jesteś prorokiem. No rodzina koledzy. I czy stałeś i nauczałeś tak na żywo czy tylko tak przez neta?
>

>I jeszcze czemu prorocy lądują na Racjonaliście a nie w Australii 1000 lat temu?

dwóch księży, którzy byli moimi kierownikami duchowymi, znało moją deklarację, że jestem prorokiem. Traktowali mnie normalnie i nie wybijali mi tego z głowy. W rodzinie ok 70% osób zna moją deklaracje ale mało ich to obchodzi. nie mam problemów z kontaktami z nimi. Nikt z nich nie przeczytał tego, co piszę. Nie sądzę żeby ktoś z nich uwierzył. Najbliżej wiary w to jest mój przyjaciel, z którym Łamałem Chleb.
prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=34&t=175

Blog "Komunia dla każdego"
13-07-2019 16:33 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=34&t=175
"14 Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz:
To mówi Amen,"

Skąd pisarz wziął imię; Amen?


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
14-07-2019 02:25 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Aczkolwiek ponawiam pytanie.
>>Ale powiedziałeś księdzu że jesteś prorokiem tak jak tu? Bo widzisz chodzi mi czy ktoś wie że jesteś prorokiem. No rodzina koledzy. I czy stałeś i nauczałeś tak na żywo czy tylko tak przez neta?
>>

>>I jeszcze czemu prorocy lądują na Racjonaliście a nie w Australii 1000 lat temu?
>dwóch księży, którzy byli moimi kierownikami duchowymi, znało moją deklarację, że jestem prorokiem. Traktowali mnie normalnie i nie wybijali mi tego z głowy. W rodzinie ok 70% osób zna moją deklaracje ale mało ich to obchodzi. nie mam problemów z kontaktami z nimi. Nikt z nich nie przeczytał tego, co piszę. Nie sądzę żeby ktoś z nich uwierzył. Najbliżej wiary w to jest mój przyjaciel, z którym Łamałem Chleb.

Dwóch księży i ~3/4 rodziny to nie wiem 5-6 osób?
Czyli nic na żywo nie nauczałeś tylko internet bo coming out to raczej nie nauczanie. Jak na proroka posłańca Boga (Twojego bo nie boga) to trochę kiepsko.

Odyn obiecał że nie będzie Lodowych Gigantów i ich nie ma. Ale jak mniemam ten bóg Cię zupełnie nie interesuje?
A szkoda bo jest też jakże ciekawa Kosmogonia Hermopolitańska i Ogdada.

44 Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. 45 Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. 46 Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca

Ci co uwierzyli. Przyznasz że destylacja chleba z tego tekstu i jego własna interpretacja to trochę łatwizna. Idę o zakład....kurna to już drugi że łatwiej połamać kromkę chlebopodobną niż rozdać majątek.


Jednak Aborygeni wypadają lepiej bo to wciąż 50k lat...no ale tam nie wysyłano proroków bo jeszcze nie było map i dobrych statków.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Dwóch księży i ~3/4 rodziny to nie wiem 5-6 osób?

Myślę, że wie o tym około dwudziestu osób.

>Czyli nic na żywo nie nauczałeś tylko internet

Na żywo też już miałem sporo występów ale nie pieczętowałem się "prorokiem" Miałem występ przed kilkunastu księżmi. Nawet niektórzy poczytują sobie za ćwiczenie pokory, jak ze mną dyskutują.

W mojej parafii miałem taki występ w sprawie Kielicha (sprawa we wpisie jest poruszona) Na koniec mu powiedziałem tak: Ten łysy jadowity gad w Trydencie wszystkich oszukał. Powiedziałem, że chciałbym poruszyć tą sprawę na kółku biblijnym. Po kilku dniach na kółku przyznał mi w tej sprawie rację ale mówił żeby nie stawiać tej sprawy na ostrzu noża kosztem podziałów. Jak chciałem pozostałych zachęcić do domagania się udziału w kielichu, to chętnych nie było. Ksiądz też raczej na pierwszej linii frontu nie stanie. Wydaje im się, że jak od Boga, to samo się zrobi.


>44 Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. 45 Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. 46 Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca
> Ci co uwierzyli. Przyznasz że destylacja chleba z tego tekstu i jego własna interpretacja to trochę łatwizna. Idę o zakład....kurna to już drugi że łatwiej połamać kromkę chlebopodobną niż rozdać majątek.

No ale tam nikt majątków nie rozdawał. Składali pieniądze ze sprzedaży u stóp Apostołów, licząc póxniej na darmowe życie na koszt gminy.


Blog "Komunia dla każdego"
14-07-2019 21:02 
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)
>>Dwóch księży i ~3/4 rodziny to nie wiem 5-6 osób?
>Myślę, że wie o tym około dwudziestu osób.
>>Czyli nic na żywo nie nauczałeś tylko internet
>Na żywo też już miałem sporo występów ale nie pieczętowałem się "prorokiem"

To kto wie że jesteś prorokiem? Farmer? Joke.
No słabizna jak na posłańca Boga. Aborygeni od 50 tyś lat nie wiedzą o Tobie. I pewnie się nie dowiedzą.


>>44 Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. 45 Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. 46 Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca
>> Ci co uwierzyli. Przyznasz że destylacja chleba z tego tekstu i jego własna interpretacja to trochę łatwizna. Idę o zakład....kurna to już drugi że łatwiej połamać kromkę chlebopodobną niż rozdać majątek.
>No ale tam nikt majątków nie rozdawał. Składali pieniądze ze sprzedaży u stóp Apostołów, licząc póxniej na darmowe życie na koszt gminy.

Piramida finansowa.

OK. To Kup za całą pensję chleb i go połam.

Tymczasem.
Uwierzyłeś? Nie
Sprzedałeś swój majątek? Nie
Rozdałeś? Nie

Nie spełniasz warunków do dzielenia się chlebem. Co jest najłatwiejsze.

Jeśli nie rozumiesz, to sprzedaj to co masz i powiedz mi czy nie rozdałeś swojego majątku.

Łamanie chleba jest łatwiejsze niż rozdanie majątku. Tak łatwe jak pisanie na Racjonaliście. Nie dla Aborygenów 1000 lat temu. Tam Twój Bóg nie docierał.
14-07-2019 21:40 
 0 na 2
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>No słabizna jak na posłańca Boga. Aborygeni od 50 tyś lat nie wiedzą o Tobie. I pewnie się nie dowiedzą.
Nie dla Aborygenów 1000 lat temu. Tam Twój Bóg nie docierał.

Jak chcesz pociskać takie teksty, to wybierz sobie inny wątek. Ja traktuję ten wątek jak najpoważniej. Takie teksty będę wycinał.
Chcesz sobie jaja robić, to załóż sobie własny wątek. Może będą Ciebie czytali.


Blog "Komunia dla każdego"
14-07-2019 17:33 
 Ocena 8 na 8
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Powtarzam zatem ponownie. Jezus nigdy nie wypowiedział słów, na które uparcie się powołujesz. Jest wręcz niemożliwe, by on był autorem tych słów.
>Jak mi udowodnisz, że jednak nie powiedział tego, co powiedział, to będzie możliwa dalej dyskusja na ten temat. Jak myślisz, że odrzucę te teksty tylko dlatego, że ty twierdzisz, że to kit, to chyba masz mnie za durnia. To, że Ty nie wierzysz, to jeszcze nie jest żaden dowód.

Widzę, że masz poważne braki. To nie ja mam udowodnić, że Jezus tych słów nie wypowiedział, lecz Ty powinieneś mi udowodnić, że jednak powiedział.

Obowiązek przedstawienia dowodu spoczywa na tym, kto głosi twierdzenia pozytywne, czyli takie, które głoszą, że ktoś istniał, że jakieś wydarzenie miało miejsce, że ktoś coś powiedział, że suma kątów w trójkącie równa się 180 stopni a w kwadracie 360, itd., itp.
Nie dowodzi się natomiast twierdzeń, to znaczy takich, które głoszą, że ktoś nie istniał, że jakieś wydarzenie nie miało miejsca, że ktoś czegoś nie powiedział, itd.

Nie jestem w stanie udowodnić Ci, że krasnale nie istnieją, bo możesz mi przecież powiedzieć, że właśnie wczoraj gościłeś ich u siebie w domu, zjedliście razem obiad a potem czytałeś im fragmenty książki Marii Konopnickiej, w której są oni głównymi bohaterami. Jeśli zażądasz ode mnie, bym Ci udowodnił, że krasnoludki wczoraj nie odwiedziły Cię w domu, to ja nie będę w stanie tego dokonać. Ty powinieneś mi udowodnić, że mówisz prawdę, na przykład przez wyświetlenie filmu, który nakręciłeś podczas ich wizyty. Czy to jest dla Ciebie jasne, zrozumiałeś to?

Każdorazowo, gdy piszę, że jeśli według mnie jakieś wydarzenie opisane w Nowym Testamencie w rzeczywistości nie miało miejsca, lub też Jezus nie wypowiedział przypisywanych mu słów - przykładowo o ustanowieniu rytuału eucharystii lub też o nakazie chrzczenia według znanej Ci formuły trynitarnej - to przedstawiam argumenty popierające to, co napisałem. Jeśli uważasz, że nie mam racji, to znaczy twierdzisz, że przykładowo Jezus ustanowił jednak zwyczaj eucharystii, to udowodnij mi to. Przedstaw swoje argumenty.

>Ja uważam, że Bóg ma dość władzy aby zadbać o to żeby jego słów nikt nie przekręcił. To tylko kolejni nauczyciele opacznie tłumaczą jego słowa.

Oświadczam Ci więc, że Twój Bóg nie zadbał o to, by jego słów nikt nie przekręcił. Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak wielka jest ilość różnic w treści poszczególnych pism Nowego Testamentu pomiędzy starożytnymi manuskryptami. Tak wielka, że w praktyce trudno je zliczyć. Niektórzy ilość tych różnic szacują na około 400 tysięcy, a może i więcej. Problem jest tak ogromny, że nikt obecnie nie wie, jaka jest oryginalna treść Nowego Testamentu.
Jak więc widzisz bóg nie zadbał o to, by jego słów nikt nie przekręcił. Jego słowa przekręcano bowiem dziesiątki tysięcy razy.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>>Powtarzam zatem ponownie. Jezus nigdy nie wypowiedział słów, na które uparcie się powołujesz. Jest wręcz niemożliwe, by on był autorem tych słów.
>>Jak mi udowodnisz, że jednak nie powiedział tego, co powiedział, to będzie możliwa dalej dyskusja na ten temat. Jak myślisz, że odrzucę te teksty tylko dlatego, że ty twierdzisz, że to kit, to chyba masz mnie za durnia. To, że Ty nie wierzysz, to jeszcze nie jest żaden dowód.
>Widzę, że masz poważne braki. To nie ja mam udowodnić, że Jezus tych słów nie wypowiedział, lecz Ty powinieneś mi udowodnić, że jednak powiedział.

No i jesteś w błędzie, bo Jest pismo święte i są słowa świadków tych wydarzeń. To już jest, jeśli chcesz to zakwestionować, to musisz znaleźć świadków, którzy obalą te świadectwa. Do moich argumentów jakoś odnosić się nie chcesz, to nie wymagaj ode mnie, że będę się odnosił do Twoich powtarzanych bezpodstawnych zarzutów, że Jezus nie powiedział tego, co powiedział. Jest w biblii, że we krwi jest życie? Sam mi to zapodałeś, a teraz kwestionujesz argumentację opartą na tym twierdzeniu. Jeśli Twoim jedynym argumentem jest to, że Jezus nie powiedział tego, co powiedział, to dalsze powtarzanie tego będę wycinał.

Blog "Komunia dla każdego"
19-07-2019 11:52 
 Ocena 10 na 10
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>>>Powtarzam zatem ponownie. Jezus nigdy nie wypowiedział słów, na które uparcie się powołujesz. Jest wręcz niemożliwe, by on był autorem tych słów.
>>>Jak mi udowodnisz, że jednak nie powiedział tego, co powiedział, to będzie możliwa dalej dyskusja na ten temat. Jak myślisz, że odrzucę te teksty tylko dlatego, że ty twierdzisz, że to kit, to chyba masz mnie za durnia. To, że Ty nie wierzysz, to jeszcze nie jest żaden dowód.
>>Widzę, że masz poważne braki. To nie ja mam udowodnić, że Jezus tych słów nie wypowiedział, lecz Ty powinieneś mi udowodnić, że jednak powiedział.
>No i jesteś w błędzie, bo Jest pismo święte i są słowa świadków tych wydarzeń. To już jest, jeśli chcesz to zakwestionować, to musisz znaleźć świadków, którzy obalą te świadectwa.

Masz poważne braki w wiedzy. Musisz się douczyć.

Rozumiem, że dla Ciebie Biblia - to jest Stary i Nowy Testament - jest pismem świętym. Nie Ty pierwszy i zapewne nie ostatni, który tak określa Biblię. Wytłumacz, jak rozumiesz zwrot "pismo święte". Co to oznacza, że Biblia jest pismem świętym?

Twierdzisz, że Biblia - a konkretnie Nowy Testament - zawiera "słowa świadków tych wydarzeń". Przez "tych" rozumiesz zapewne wydarzenia z udziałem Jezusa, czyli wydarzenia z okresu od około 7-5 roku p.n.e. do wczesnej wiosny 30 roku n.e. Nie masz jednak racji. Lub inaczej: to, co napisałeś świadczy o Twojej niewiedzy.

A teraz przeczytaj uważnie to, co poniżej napiszę, i naucz się tego na pamięć, bo przyda Ci się to w dalszych dyskusjach na temat Nowego Testamentu.
Nowy Testament zawiera 27 ksiąg czy też pism, mających wielu autorów. Znamy tylko jednego z nich. Jest to Paweł z Tarsu, który napisał siedem - tylko siedem - z przypisywanych mu czternastu listów, w tym 1 List do Tesaloniczan, który jest najstarszym pismem Nowego Testamentu datowanym nie wcześniej niż na 49 rok n.e. Paweł nie jest natomiast autorem pozostałych siedmiu listów, które zwane są listami niepawłowymi lub deuteropawłowymi, datowanymi na lata juz po śmierci apostoła.
Paweł nie znał osobiście Jezusa.

Najważniejsze są cztery ewangelie. Żadnej z nich nie napisał jednak bezpośredni świadek wydarzeń. Ani jeden z autorów ewangelii nie znał osobiście Jezusa. Autorem żadnej z nich nie jest ten, któremu autorstwo jest przypisywane:
-- Marek, zwany też Janem Markiem, nie napisał Ewangelii Marka;
-- Łukasz nie napisał ani Ewangelii Łukasza ani też przypisywanych mu również Dziejów Apostolskich;
-- ani apostoł Mateusz ani też apostoł Jan - który, nawiasem mówiąc, bynajmniej nie był "umiłowanym uczniem" Jezusa - nie są również autorami przypisywanych im ewangelii, tj. odpowiednio według Mateusza i Jana.
Ewangelie powstały w okresie od roku 70 do roku 110 n.e. Ich autorzy nie są nam znani. Z treści ewangelii nie wynika, by którykolwiek z ich autorów znał Jezusa.

Apostoł Jan nie napisał również żadnego z trzech przypisywanych mu listów, ani tez przypisywanej mu apokalipsy. Autorzy tych pism nie są nam znani. Żaden z nich nie znał osobiście Jezusa.

Nie znamy również autorów dwóch listów Piotra. Żadnego z nich nie napisał jednak apostoł Piotr. Żaden z nich nie znał osobiście Jezusa.

Nie znani są nam również autorzy listów Judy i Jakuba. W każdym razie nie są nimi ci, którym są one przypisywane. Żaden z autorów nie znał osobiście Jezusa.

Naucz się tego na pamięć. To jest jak alfabet, którego nie można nie umieć.

>Do moich argumentów jakoś odnosić się nie chcesz,

Wskaż wątki (zdania) twoich wypowiedzi, na które do tej pory nie odpowiedziałem.

>to nie wymagaj ode mnie, że będę się odnosił do Twoich powtarzanych bezpodstawnych zarzutów, że Jezus nie powiedział tego, co powiedział.

Nie wymagam tego od Ciebie. Doskonale bowiem zdaję sobie sprawę z tego, że nie jesteś w stanie tego uczynić, gdyż uniemożliwiają Ci to poważne luki, wręcz dziury w wiedzy na temat Biblii.

>Jest w biblii, że we krwi jest życie? Sam mi to zapodałeś, a teraz kwestionujesz argumentację opartą na tym twierdzeniu.

Nieznany nam autor Księgi Kapłąńskiej - czyli III Księgi Mojżesza - rzeczywiście tak napisał. Co więcej, przypisał te słowa bogu Jahwe. Ale oznacza to ni mniej ni więcej tylko tyle, że on tak napisał. I nic więcej to nie oznacza. Dowodu na boskie autorstwo tych słów autor jednak nie przedstawił. I nikt po nim również. O ile dobrze wiem, nikt nawet nie próbował.
Oczywiście, jeśli Ty chcesz wierzyć, że słowa te są autorstwem boga Jahwe, to możesz wierzyć. Możesz również spróbować to udowodnić.

>Jeśli Twoim jedynym argumentem jest to, że Jezus nie powiedział tego, co powiedział, to dalsze powtarzanie tego będę wycinał.

Przedstawiłem argumenty przemawiające przeciwko temu, by Jezus mógł być autorem tych słów.
Nie wycinaj tego, co napiszę. Jesteś na forum dopiero od dwóch tygodni i już chcesz udawać ważnego. Więcej skromności i mniej pychy napewno Ci nie zaszkodzi.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
13-07-2019 09:31 
 Ocena 9 na 9
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Może chociaż wiesz, w której ewangelii można znaleźć słowa Jezusa oznajmiającego, że oprócz ludzkiego ciała i ludzkiej krwi posiada również "boskie ciało" i "boską krew". Wskaż te miejsca w ewangeliach.
>No ale jako człowiek logiczny i racjonalista, to powinieneś sam dojść do wniosku, że w ludzkiej krwi jest tylko ludzkie życie, a we Krwi Boga jest Boskie Życie.

A kto miał tę boską krew?
Powtarzam: W przypisanych Jezusowi słowach o ustanowieniu eucharystii w czasie ostatniej wieczerzy - czyli o jedzeniu jego ciała i piciu jego krwi - mowa jest o ludzkim ciele i ludzkiej krwi, a nie o boskim ciele i boskiej krwi. Słów "boskie ciało" i "boska krew" nie ma ani we fragmentach o ustanowieniu eucharystii, ani we fragmencie z 6 J, na który się ustawicznie powołujesz.
Autorzy ewangelii - zapewne wbrew temu, co sadzisz - nie uważali Jezusa za boga. Nie pisali więc o jego boskim ciele i boskiej krwi, tylko o ludzkim ciele i ludzkiej kwi.
Gdyby nawet te słowa wypowiedział Jezus - co, jak już napisałem, jest wręcz nierealne - to też mówiłby o swoim ludzkim ciele i ludzkiej krwi. Jezus też nie uważał się za boga. Bogiem "stał się" znacznie później.

>>>Mogę tylko powiedzieć, że ten pierwiastek spożywany przez nas, daje nam szansę na Życie Wieczne.
>>Przypuszczam, że swoje przekonanie opierasz głównie na szóstym rozdziale Ewangelii Jana. (...) Słowa te przytacza tylko Ewangelia Jana. Synoptycy tych słów nie przytoczyli. Dlaczego?
>Ty wyrzucasz z Pisma to, co Tobie nie pasuje. Ja kwestionuję dopiero jak tekst nie jest spójny z całą resztą. Na tej zasadzie, jaką podałeś, to trzeba by wyrzucić prawie wszystkie listy, bo nie ma potwierdzenia bardzo wielu rzeczy, które są w listach w innych tekstach Pisma.

Ja nic z Nowego Testamentu nie wyrzucam. Ja tylko przedstawiam wyniki krytycznej analizy tekstu Nowego Testamentu, głównie czterech ewangelii, a konkretnie wskazuję, które sceny opisują wydarzenia historyczne, a które tego warunku nie spełniają, a także które słowa Jezus rzeczywiście wypowiedział, a których nie, gdyż niemożliwe jest, by rzeczywiście były to jego słowa.
Przykładowo, prowadzone od wielu wielu lat badania naukowe wskazują, że Jezus wypowiedział nie więcej niż 40, góra 50 % słów, które przypisali mu autorzy trzech ewangelii synoptycznych. Oznacza to, Jezus nigdy nie wypowiedział około 50 do 60 % wypowiedzi, które - jak zwykło się mówić - zostały mu włożone w usta.
Jeszcze gorzej wygląda sprawa wypowiedzi Jezusa znanych z czwartej ewangelii, i tylko z niej. Można śmiało przyjąć, że około 90 % wypowiedzi znanych z Ewangelii Jana, a których próżno szukać u synoptyków - a w przeważającej mierze takie tam się znajdują - to właśnie słowa ahistoryczne, włożone w usta Jezusowi.

>Ewangelia Jana napisana została znacznie później od pierwszego listu do Koryntian i nie mogła być inspiracją do praktykowania przez nich pamiątki ostatniej wieczerzy.

1 List do Koryntian został napisany około 55 roku n.e. Z jego treści wynika, że rytuał eucharystii był już wtedy znany i praktykowany w Koryncie. Natomiast Ewangelia Jana powstała w okresie pomiędzy 100 a 110 rokiem n.e., uzupełnienia do niej (przykładowo cały rozdział ostatni) nieco później.

Ewangelia ta nie mogła być inspiracją do obchodzenia eucharystii z innego jeszcze powodu. Opisana w niej ostatnia wieczerza nie była bowiem wieczerzą paschalną (nie była paschalnym sederem), gdyż spożyta została dzień przed świętem Paschy, a nie w dniu tego święta, jak twierdzą synoptycy. W opisie tej wieczerzy nie ma zatem słów o jedzeniu ciała i piciu krwi Jezusa, które u synoptyków zostały powiązane ze zwyczajami kolacji paschalnej, czyli błogosławieństwem chleba - oczywiście niekwaszonego, przaśnego - oraz czterech kolejnych kielichów wina.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Powtarzam: W przypisanych Jezusowi słowach o ustanowieniu eucharystii w czasie ostatniej wieczerzy - czyli o jedzeniu jego ciała i piciu jego krwi - mowa jest o ludzkim ciele i ludzkiej krwi, a nie o boskim ciele i boskiej krwi.

No ale tutaj kit sprzedajesz. Nie mówił, że to jest Jego ludzkie ciało, ani nie mówił, że to jest Jego Boskie Ciało. Po matce miał ludzkie ciało, a po Ojcu ma Boskie Ciało. Tak samo jest z Jego Krwią. Daje nam to, czego nam brakuje. Tego nadprzyrodzonego Boskiego Życia nam brakuje. We Krwi Boga Jest Boskie Zycie. Jak w to uwierzysz, to wszystkie słowa Jezusa nabiorą sensu i nie będziesz musiał kwestionować ich autentyczności żeby dostosować Ewangelię do Twojej wiary.


Blog "Komunia dla każdego"
15-07-2019 11:28 
 Ocena 9 na 9
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Powtarzam: W przypisanych Jezusowi słowach o ustanowieniu eucharystii w czasie ostatniej wieczerzy - czyli o jedzeniu jego ciała i piciu jego krwi - mowa jest o ludzkim ciele i ludzkiej krwi, a nie o boskim ciele i boskiej krwi.
>No ale tutaj kit sprzedajesz.

A po cóż miałbym kit sprzedawać? Nie mam z nim - w przeciwieństwie do Ciebie - nic wspólnego.
Przekazuję poglądy dominującego nurtu badań naukowych nad Biblią, a w szczególności dotyczące Nowego Testamentu.

>Nie mówił, że to jest Jego ludzkie ciało, ani nie mówił, że to jest Jego Boskie Ciało.

Nie mówił, bo jak już co najmniej dwukrotnie napisałem, Jezus nie ustanowił rytuału eucharystii, tzn. Nie wypowiedział słów przypisanych mu w Mk 14, 22-25; Mt 26, 26-29; Łk 22, 15-20 oraz 1 Kor 11, 23-26.

Gdyby jednak słowa te Jezus wypowiedział - co, jak już pisałem, jest wręcz niemożliwe - to myślałby o ludzkiej krwi i ludzkim ciele, bo takie tylko miał ciało i taką miał krew.

Jezus nie uważał się za boga. Nawet by mu to do głowy nie przyszło. Wprawdzie był przekonany, o swoich szczególnych więzach z Bogiem, który - według niego - powierzył mu misje przygotowania Żydów - i tylko Żydów - na nadejście królestwa bożego, ale uważał się co najwyżej za proroka, nawet nie za mesjasza.
Za boga nie uważali go również ani Paweł, ani synoptycy. Gdy pisali słowa o ustanowieniu eucharystii - przypisując je Jezusowi - myśleli o jego ludzkim ciele i ludzkiej krwi. W czasie gdy powstawał 1 List do Koryntian oraz ewangelie synoptyczne Jezus nie był jeszcze uznawany za boga. Bogiem uczyniono go nieco później. Pisałem już o tym w jednej z wcześniejszych wypowiedzi.

>Po matce miał ludzkie ciało, a po Ojcu ma Boskie Ciało. Tak samo jest z Jego Krwią. Daje nam to, czego nam brakuje. Tego nadprzyrodzonego Boskiego Życia nam brakuje. We Krwi Boga Jest Boskie Zycie.

A według mnie Jezus miał i po Józefie i Marii, czyli po swoich biologicznych rodzicach, wyłącznie ludzką krew. Bo jego rodzice byli ludźmi, wyłącznie ludźmi. Jezus jako ich syn był również człowiekiem, tylko i wyłącznie człowiekiem.

Jeśli miałbym nawet przyjąć, że Jezus miał oprócz ludzkich również boskie ciało i boską krew, które odziedziczył po bo bogu Jahwe, to musiałbym w konsekwencji uznać, że Jahwe, jego rzekomy ojciec, miał również ciało i krew, wprawdzie boskie, ale miał. A to nie mieści mi się w głowie.
Skoro Ty jesteś zwolennikiem, że Jezus ciało i krew miał zarówno ludzkie jak i boskie, to wytłumacz mi jak się mają do siebie ludzkie i boskie ciało oraz ludzka i boska krew. Gdzie w Jezusie było to boskie ciało, gdzie była ta boska krew. Czy Jezus na przykład miał dwa niezależne obiegi krwi, jeden dla krwi ludzkiej, a drugi dla boskiej? Nie ma w tym żadnej ironii. Nie wiem, więc pytam.

>Jak w to uwierzysz, to wszystkie słowa Jezusa nabiorą sensu i nie będziesz musiał kwestionować ich autentyczności żeby dostosować Ewangelię do Twojej wiary.

W tych sprawach, i nie tylko w tych, przemawia do mnie wiedza naukowa, a nie wiara. I tak już zapewne pozostanie.
Natomiast w kwestii autentycznych słów Jezusa napisałem już co nieco we wcześniejszej wypowiedzi. Przeczytaj to sobie jeszcze raz, bo warto.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>>Powtarzam: W przypisanych Jezusowi słowach o ustanowieniu eucharystii w czasie ostatniej wieczerzy - czyli o jedzeniu jego ciała i piciu jego krwi - mowa jest o ludzkim ciele i ludzkiej krwi, a nie o boskim ciele i boskiej krwi.
>>No ale tutaj kit sprzedajesz.

>Przekazuję poglądy dominującego nurtu badań naukowych nad Biblią, a w szczególności dotyczące Nowego Testamentu.

No ale co dorzeczy mają opinie świata? Świat odrzucił Boga.

Jezus nie ustanowił rytuału eucharystii, tzn. Nie wypowiedział słów przypisanych mu w Mk 14, 22-25; Mt 26, 26-29; Łk 22, 15-20 oraz 1 Kor 11, 23-26.
>Gdyby jednak słowa te Jezus wypowiedział - co, jak już pisałem, jest wręcz niemożliwe - to myślałby o ludzkiej krwi i ludzkim ciele, bo takie tylko miał ciało i taką miał krew.

No ale to jest opinia ludzi, którzy nie wierzą, żeJezus jest Bogiem. Próżna jest ich wiara.



>Jezus nie uważał się za boga. Nawet by mu to do głowy nie przyszło.

To jest Twoja opinia.

Blog "Komunia dla każdego"
16-07-2019 23:31 
 Ocena-1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>Po matce miał ludzkie ciało, a po Ojcu ma Boskie Ciało. Tak samo jest z Jego Krwią. Daje nam to, czego nam brakuje. Tego nadprzyrodzonego Boskiego Życia nam brakuje. We Krwi Boga Jest Boskie Zycie.
>A według mnie Jezus miał i po Józefie i Marii, czyli po swoich biologicznych rodzicach, wyłącznie ludzką krew. Bo jego rodzice byli ludźmi, wyłącznie ludźmi. Jezus jako ich syn był również człowiekiem, tylko i wyłącznie człowiekiem.

To jest Twoja wiara, Twój wybór i Twoja odpowiedzialność. Ja całą Ewangelię przyjmuję i nic nie odrzucam. Mogę tylko inaczej ją interpretować. Ty wyrzucasz to, co Ci nie pasuje. Ja wszystkie słowa Jezusa traktuję jak najpoważniej. Ty piszesz sobie własną Ewangelię, odrzucając to, co Tobie nie pasuje.
Ja wierzę, że Jezus jest Bogiem. Synem Boga Ojca. Skoro Bog Ojciec jest naszym Ojcem i Ojcem Jezusa, to Jezus Jest naszym bratem. Przecież mówił że wszyscy braćmi jeseśmy. Właśnie w to braterstwo mamy uwierzyć. Poprzez spożywanie Jego Ciała i Krwi stajemy się Jego braćmi i synami Boga.



>Jeśli miałbym nawet przyjąć, że Jezus miał oprócz ludzkich również boskie ciało i boską krew, które odziedziczył po bo bogu Jahwe, to musiałbym w konsekwencji uznać, że Jahwe, jego rzekomy ojciec, miał również ciało i krew, wprawdzie boskie, ale miał. A to nie mieści mi się w głowie.

Po prostu masz ciasną głowę i dlatego trudno Ci w to uwierzyć.




>Skoro Ty jesteś zwolennikiem, że Jezus ciało i krew miał zarówno ludzkie jak i boskie, to wytłumacz mi jak się mają do siebie ludzkie i boskie ciało oraz ludzka i boska krew. Gdzie w Jezusie było to boskie ciało, gdzie była ta boska krew. Czy Jezus na przykład miał dwa niezależne obiegi krwi, jeden dla krwi ludzkiej, a drugi dla boskiej? Nie ma w tym żadnej ironii. Nie wiem, więc pytam.

Wiem, że jest w to trudno uwierzyć. Bóg nam w ten sposób tłumaczy, że jeseśmy synami Boga. Jak w inny sposób miał by nam to wytłumaczyć? Poprzez przymierze we Krwi Chrystusa, poprzez picie Jego Krwi, stajemy się synami Boga, bo płynie w nas Krew Chrystusa, Krew Boga.





>>Jak w to uwierzysz, to wszystkie słowa Jezusa nabiorą sensu i nie będziesz musiał kwestionować ich autentyczności żeby dostosować Ewangelię do Twojej wiary.
>W tych sprawach, i nie tylko w tych, przemawia do mnie wiedza naukowa, a nie wiara.

I dlatego nie wierzysz.


Blog "Komunia dla każdego"
19-07-2019 16:27 
 Ocena-1 na 1
empiryczny (223 punktów)

>Jezus nie uważał się za boga. Nawet by mu to do głowy nie przyszło. Wprawdzie był przekonany, o swoich szczególnych więzach z Bogiem, który - według niego - powierzył mu misje przygotowania Żydów - i tylko Żydów - na nadejście królestwa bożego, ale uważał się co najwyżej za proroka, nawet nie za mesjasza.
>Za boga nie uważali go również ani Paweł, ani synoptycy. Gdy pisali słowa o ustanowieniu eucharystii - przypisując je Jezusowi - myśleli o jego ludzkim ciele i ludzkiej krwi. W czasie gdy powstawał 1 List do Koryntian oraz ewangelie synoptyczne Jezus nie był jeszcze uznawany za boga. Bogiem uczyniono go nieco później. Pisałem już o tym w jednej z wcześniejszych wypowiedzi.

Mylisz się. Przykładów jest ogrom, ale wstawię raptem kilka.

Mt 16,13-20
Wyznanie Piotra

13 Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» 14 A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków»5. 15 Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» 16 Odpowiedział Szymon Piotr: « Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». 17 Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew6, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. 18 Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą7. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». 20 Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.



Mt 28,16-20
Ostatni rozkaz3

16 Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. 17 A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. 18 Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: « Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. 19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody4, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata»5.


Mk 1, 1-8

1 Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. 2 Jak jest napisane u proroka Izajasza:
Oto Ja posyłam wysłańca mego
przed Tobą;
on przygotuje drogę Twoją2.
3 Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu,
Dla Niego prostujcie ścieżki!3
4 Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. 5 Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając [przy tym] swe grzechy. 6 Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. 7 I tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. 8 Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym».


Mk 3,7-12

7 Jezus zaś oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A szło za Nim wielkie mnóstwo ludu z Galilei. Także z Judei, 8 z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o Jego wielkich czynach. 9 Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby się na Niego nie tłoczyli. 10 Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć. 11 Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim i wołały: «Ty jesteś Syn Boży». 12 Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały.

(J 10,27-30)
Jezus powiedział: "Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy".

J20,24-29
Niewierny Tomasz

24 Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. 25 Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę». 26 A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» 27 Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!» 28 Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!» 29 Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli»12.

J 16,12-15

12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. 13 Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. 14 On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. 15 Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.


Przykładów naturalnie jest znacznie więcej. Nadto jest ich ogrom także w Mistyce Katolickiej i Magisterium KK.
20-07-2019 18:48 
 Ocena 10 na 10
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Jezus nie uważał się za boga. Nawet by mu to do głowy nie przyszło. Wprawdzie był przekonany, o swoich szczególnych więzach z Bogiem, który - według niego - powierzył mu misje przygotowania Żydów - i tylko Żydów - na nadejście królestwa bożego, ale uważał się co najwyżej za proroka, nawet nie za mesjasza.
>>Za boga nie uważali go również ani Paweł, ani synoptycy. Gdy pisali słowa o ustanowieniu eucharystii - przypisując je Jezusowi - myśleli o jego ludzkim ciele i ludzkiej krwi. W czasie gdy powstawał 1 List do Koryntian oraz ewangelie synoptyczne Jezus nie był jeszcze uznawany za boga. Bogiem uczyniono go nieco później. Pisałem już o tym w jednej z wcześniejszych wypowiedzi.
>Mylisz się. Przykładów jest ogrom, ale wstawię raptem kilka.

NIE MYLĘ SIĘ. To Ty nie wiesz, o czym piszesz.
Zobaczmy jednak, cóż ciekawego napisałeś.

>Mt 16,13-20
>Wyznanie Piotra
>13 Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?» 14 A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków»5. 15 Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» 16 Odpowiedział Szymon Piotr: « Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». 17 Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew6, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. 18 Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą7. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie». 20 Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.


Wygląda na to, że masz problem. Nie umiesz czytać.
Zwróć uwagę, że w scenie tej Jezus nie nazwał się ani Bogiem, ani Synem Bożym, ani mesjaszem ani nawet prorokiem. On spytał swoich apostołów, za kogo go uważają. Wtedy Piotr odpowiedział, że Jezus jest mesjaszem, Synem Boga. Jak myślisz, skąd Piotr mógł to wiedzieć? Czy Bóg mu to powiedział?
Ewangelia Mateusza nie wyjaśnia, skąd Piotr posiadał taką wiedzę. Wniosek wydaje się oczywisty: to Piotr osobiście uważał Jezusa za mesjasza i Syna Boga. Piotr wyraził wyłącznie swój pogląd. Co ciekawe, Jezus nie potwierdził jednoznacznie, że rzeczywiście jest tym, za kogo uważa go Piotr. Dlaczego? Czyżby nie uważał się ani za mesjasza, ani za Syna Bożego.
Wobec tego, jaką wartość ma takie wyznanie Piotra? Odpowiedź jest jednoznaczna: wyznanie Piotra nie ma zbyt dużej wartości.

Na tym jednak nie można wątku tego zakończyć, gdyż rzecz jest nieco bardziej skomplikowana. Postaram się to pokrótce przedstawić.

Być może wiesz, że scena, którą przedstawiłeś, opisana została nie tylko w Ewangelii Mateusza, lecz również w ewangeliach Marka (Mk 8, 27-30) i Łukasza (Łk 9, 18-21).
Marek i Łukasz zgodnie relacjonują, że podczas pobytu w Cezarei Filipowej Jezus zadał uczniom pytanie, za kogo go uważają, czyli analogicznie jak w Ewangelii Mateusza. Jenak według Mk i Łk Piotr odpowiedział jedynie, że uważa go za mesjasza. W tych dwóch ewangeliach Piotr nie powiedział, że uważa Jezusa również za Syna Boga.

Jak to możliwe, że ani Marek ani Łukasz nie umieścili w swych relacjach tak ważnych słów? Przecież jest oczywiste, że gdyby według ich wiedzy Piotr rzeczywiście nazwał Jezusa Synem Bożym, to obaj ewangeliści powinni to napisać. Tych słów nie wolno było pominąć. To zbyt ważne słowa. A jednak obaj słów tych nie przytoczyli. Jak myślisz, dlaczego tak się stało?

Odpowiedź może być tylko jedna. Oto ona: Piotr tych słów nie wypowiedział. Taki jest pogląd tych uczonych, którzy w badaniach Nowego Testamentu posługują się rozumem, a nie dogmatami, których nie można uzasadnić.

Zatem Piotr nie powiedział, że według niego Jezus jest Synem Bożym. Jedyne, co ewentualnie można mu przypisać, to nazwanie Jezusa mesjaszem. I nic ponad to.

Odnośnie przytoczonego przez Ciebie fragmentu z Ewangelii Mateusza, na marginesie dodam jeszcze, że w paralelnych scenach z Mk i Łk, o których wspomniałem, Jezus nie nazwał Szymona Piotrem (skałą, kamieniem), na którym zbuduje Kościół. Przez analogię do tego, co napisałem powyżej, należy zatem stwierdzić, że Jezus słów tych nie wypowiedział.
Przypisywane Jezusowi słowa, o których piszę, to jedyna w Nowym Testamencie zapowiedź Jezusa zbudowania Kościoła. Nawiasem mówiąc są to jedyne w NT słowa o Kościele o światowym zasięgu. Jeśli zatem przyjmiemy, że Jezus tych słów nie wypowiedział, to w konsekwencji musimy stwierdzić, że Jezus nie planował zakładania Kościoła.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
20-07-2019 18:50 
 Ocena 9 na 9
Andrzej.51 (15814 punktów)
Kontynuuję wątek fragmentu Mt 16, 13-20:

Na koniec muszę jeszcze wyjaśnić, kogo starożytni Izraelici uważali a mesjasza, a kogo za syna bożego. Gdybyś to wiedział, to bzdur byś nie pisał.
W największym zatem skrócie mesjasz, którego oczekiwali Izraelici, miał być władcą politycznym i wojskowym, który wyzwoli Izrael spod panowania obcych mocarstw oraz zaprowadzi (przywróci) wieczne królestwo Izraela, oczywiście na ziemi, a nie w niebie. Jezus według Żydów mesjaszem nie był. Nie pokonał Rzymian okupujących izraelskie państwo i nie odnowił królestwa. Nawet nie próbował tego uczynić. Dlatego też Żydzi nie uznali Jezusa za Mesjasza, i nadal nie uznają.

Według Izraelitów sprzed dwóch i więcej tysięcy lat syn Boży nie był tym, za kogo współcześni chrześcijanie uważają Jezusa.
O synach bożych wielokrotnie jest mowa w Biblii. Synem Bożym był nie tylko Jezus (Mt 3, 17). Synami Bożymi byli również m. in. Adam (Łk 3, 38) i Salomon (2 Sm 7, 13-14 oraz 1 Krn 22, 10). O synach (dzieciach) Bożych mowa jest także między innymi w: Wj 6, 2.4; Pwt 14, 1; Hi 1, 6; Hi 2, 1; Hi 38, 7; Mt 5, 9 (słowa Jezusa: Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi); Mt 5, 45; Rz 8, 14; Flp 2, 15 oraz 1 J 3, 1-2.

W czasach poprzedzających czasy Jezusa synem Bożym był każdy Żyd, co - nawiasem mówiąc - wyróżniało Żydów spośród innych narodowości. Tytuł ten przechodził jednak ewolucję. W czasach Jezusa nie każdy już mógł być synem Bożym. Pod tym pojęciem coraz częściej rozumiano kogoś szczególnego: męża Bożego żyjącego według Prawa, posiadającego z Bogiem jakąś szczególną więź.

Jezus nigdy nie nazwał się Synem Bożym. Nazywał sam siebie Synem Człowieczym. O ile dobrze pamiętam, tytuł syna człowieczego występuje w NT około 90 razy. Natomiast tytuł syna Bożego w przybliżeniu dwa razy mniej i - jak wspomniałem - nigdy nie użył go Jezus, lecz zawsze inni ludzie. Jezus za syna Bożego się nie uważał.

Jeśli więc w Nowym Testamencie Jezus został nazwany Synem Bożym, to używający tych słów nie rozumiał ich tak, jak rozumieją je chrześcijanie. Bynajmniej nie uważał Jezusa za syna Marii i Boga, bo nawet by mu to do głowy nie przyszło. Bo doskonale wiedział, że Jezus jest synem Marii i Józefa, a ie Boga.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
20-07-2019 18:52 
 Ocena 9 na 9
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Mt 28, 18-20
>Ostatni rozkaz3
>16 Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. 17 A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. 18 Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: « Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. 19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody4, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata»5.


Na temat powyższego nakazu trynitarnego pisałem na forum już wielokrotnie, między innymi w tych oto wypowiedziach:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,777513#w778164
www.racjonalista.pl/forum.php/s,783840#w787679
www.racjonalista.pl/forum.php/s,783840#w787401
www.racjonalista.pl/forum.php/s,791515#w791618
www.racjonalista.pl/forum.php/s,791515#w791678
oraz w wielu znacznie starszych, których nie chce mi się szukać.
Tego, co na ten temat napisałem, powtarzał nie będę. Możesz się z moimi wypowiedziami zapoznać.

Jezus nie wypowiedział nigdy słów znanych z Mt 28, 18-20. Słowa te to późne chrześcijańskie fałszerstwo włożone do Ewangelii Mateusza orientacyjnie na przełomie III i IV wieku n.e., być może nawet bezpośrednio po soborze w Nicei 325 roku. Wiedzą o tym wszyscy, nawet egzegeci katoliccy, którzy coraz częściej piszą na ten temat.

>Mk 1, 1-8
>1 Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym.


W poprzedniej wypowiedzi napisałem, jak w czasach Jezusa rozumiano pojęcie "syn Boży". Dokładnie tak samo rozumiał to ewangelista Marek, autor tych słów. Jestem przekonany, że na pewno nie uważał Jezusa za syna Boga w dosłownym znaczeniu tych słów.

W dalszej części fragmentu Mk 1, 1-8 - który w całości przytoczyłeś - nie dostrzegam żadnego związku z tematem dyskusji.

>Mk 3,7-12
>7 Jezus zaś oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A szło za Nim wielkie mnóstwo ludu z Galilei. Także z Judei, 8 z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o Jego wielkich czynach. 9 Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby się na Niego nie tłoczyli. 10 Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć. 11 Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim i wołały: «Ty jesteś Syn Boży». 12 Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały.


Robi się coraz ciekawiej. Pojawiły się duchy nieczyste. Czy mógłbyś mi wytłumaczyć, któż lub cóż to takiego. Ewangelista nie raczył tego wyjaśnić.
I te właśnie duchy uważały Jezusa za syna Bożego. Ciekawe.
A Ty coś tym fragmentem chcesz ugrać.
Rozbawiłeś mnie.

Wyjrzyj przez okno. Mamy już XXI wiek. Ciemne średniowiecze już dawno przeminęło. A Ty nadal w nim tkwisz.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
20-07-2019 18:55 
 Ocena 9 na 9
Andrzej.51 (15814 punktów)
>(J 10,27-30)
>Jezus powiedział: "Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy"
.

Tym razem mamy fragment z Ewangelii Jana.
W zdecydowanej większości wydarzeń opisanych w tej ewangelii oraz słów przypisanych Jezusowi, próżno szukać w pozostałych trzech ewangeliach. Wyjątek stanowią opisy chrztu Jezusa oraz ostatnich dni jego życia.
Absolutnie nie wynika to z faktu, że Jan opisał tylko te wydarzenia, których nie przedstawili synoptycy. Jest to nieprawda. Nie są mi znane argumenty, które potwierdzałyby tę wyssaną z palców tezę.

Problem z Ewangelią Jana jest bowiem taki, że jest ona krańcowo sprzeczna z ewangeliami synoptycznymi. Innymi słowy, jeśli rację ma Jan, to mylą się synoptycy, i oczywiście vice versa. Nie ma potrzeby rozwijać szczegółowo tego wątku. Odnośnie tematu dyskusji ważne jest przede wszystkim to, że - najogólniej ujmując - Jezus synoptyków i Jezus Jana to dwie różne osoby. Idee Jezusa synoptyków są nie do pogodzenia z ideami Jezusa z czwartej ewangelii.
Wypowiedzi Jezusa synoptyków skupiają się głównie na Bogu Ojcu i królestwie niebieskim. Niemal zupełnie nie mówi o sobie. Swoje nauczanie wyraża w postaci krótkich i celnych przysłów i powiedzeń oraz raczej zwięzłych przypowieści.
Jezus Jana jest przeciwieństwem Jezusa synoptyków. Niemal wyłącznie mówi o sobie. Sam siebie przedstawia jako tajemniczego przybysza z niebios, który na krótko tylko przybył na Ziemię, by zaraz wrócić do nieba. Jego wypowiedzi są długie i bezładne, pełne powtórzeń. Niemal zupełnie nie mówi o Bogu Ojcu, o królestwie bożym wypowiedział się tylko raz.

Taką właśnie rzekomą wypowiedź Jezusa przytoczyłeś powyżej. Jezus wspomniał tu o Ojcu (o Bogu-Ojcu) wyłącznie po to, by stwierdzić:
Ja i Ojciec jedno jesteśmy (J 10, 30).
To ważne słowa. Jezus przyrównał się do boga, a nawet sam bogiem się uczynił!
O dziwo, słów tych nie znał żaden z trzech synoptyków. Jak to możliwe? Tak ważne słowa, a synoptycy milczą?
Czy już wiesz, jak należy to rozumieć, czy jeszcze nie? Jeśli jeszcze nie wiesz, to Ci podpowiem: Jezus tych słów nie wypowiedział. To są słowa wczesnego Kościoła, które ewangelista Jan włożył Jezusowi w usta.

Zwróć ponadto uwagę, że o ile w powyższych słowach Jezus przyrównał się do boga, to w innym miejscu tej samej ewangelii można znaleźć inne słowa, rzekomo wypowiedziane przez Jezusa, o treści
Ojciec mój większy jest niż ja (J 14, 28).
Jak zatem jest: czy Jezus jest równy Bogu, jak rzekomo stwierdził (J 10, 30), czy też Bóg jest od niego większy, jak ponoć również stwierdził (J 14, 28)?
Aby było ciekawiej, słów, które przytoczyłem, synoptycy również nie znali. U nich Jezus nie porównywał się z Bogiem. Bo prawdziwy, autentyczny Jezus, nawet nie śmiałby przyrównywać się do Boga, a tym bardziej czynić się równym Bogu.
Jezus Jana nie jest zatem historycznym Jezusem. On z tym historycznym niewiele ma wspólnego.

Jaki wniosek? Słów, które przytoczyłem, Jezus również nie wypowiedział. To są słowa wczesnego Kościoła, a nie słowa Jezusa.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
empiryczny (223 punktów)
>Problem z Ewangelią Jana jest bowiem taki, że jest ona krańcowo sprzeczna z ewangeliami synoptycznymi. Innymi słowy, jeśli rację ma Jan, to mylą się synoptycy, i oczywiście vice versa. Nie ma potrzeby rozwijać szczegółowo tego wątku.

Wybacz piszesz bzdury i brak Ci wiedzy. Ja też muszę się uczyć całe życie więc nie jesteś jedyny.

Całe PŚ jak i wszystkie Ewangelie są spójne i pisane pod Natchnieniem Ducha Świętego.
Podstawowym współczesnym dokumentem Kościoła, mówiącym o natchnieniu Pisma Świętego, jest Konstytucja Dogmatyczna o Objawieniu Bożym Soboru Watykańskiego II.


18 listopada 1965 r. Powszechny Sobór Watykański II zatwierdził Konstytucję dogmatyczną o Objawieniu Bożym Dei verbum, która stała się jednym z filarów całej soborowej «budowli». Dokument ten mówi o Objawieniu i jego przekazywaniu, o natchnieniu i o interpretacji Pisma Świętego oraz o jego fundamentalnym znaczeniu w życiu Kościoła. Wykorzystując rezultaty wcześniejszej odnowy teologicznej, Sobór Watykański II stawia na centralnym miejscu Chrystusa, nazywając Go «Pośrednikiem i zarazem Pełnią całego Objawienia» (por. n. 2). Istotnie, Pan Jezus, Słowo, które stało się Ciałem, który umarł i zmartwychwstał, dokonał dzieła zbawienia, na które złożyły się gesty i słowa, i w pełni objawił oblicze i wolę Boga, tak że do Jego chwalebnego powrotu nie należy oczekiwać żadnego nowego publicznego objawienia (por. 3-4). Apostołowie i ich następcy, biskupi, są depozytariuszami orędzia, które Chrystus powierzył swojemu Kościołowi, aby było przekazywane w całości wszystkim pokoleniom. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu oraz Tradycja to orędzie zawierają, a Kościół czyni postępy w jego rozumieniu pod opieką Ducha Świętego. Dzięki Tradycji można poznać pełny kanon Ksiąg Świętych, w niej także są one prawidłowo rozumiane i oddziałują, tak iż Bóg, który przemawiał do patriarchów i proroków, nadal przemawia do Kościoła, a za jego pośrednictwem do świata (por. n. 8).
Kościół żyje nie samym sobą, lecz Ewangelią, i z Ewangelii zawsze czerpie wskazania, by iść właściwą drogą. Konstytucja soborowa Dei verbum znacząco przyczyniła się do uświadomienia wartości słowa Bożego, co zapoczątkowało głęboką odnowę życia wspólnoty kościelnej, zwłaszcza w dziedzinie przepowiadania, katechezy, teologii, duchowości i stosunków ekumenicznych. W istocie to słowo Boże, za sprawą Ducha Świętego, prowadzi wiernych ku pełni prawdy (por. J 16, 13). Spośród wielorakich owoców tej biblijnej wiosny chciałbym wspomnieć o upowszechnieniu prastarej praktyki lectio Divina, czyli «duchowej lektury» Pisma Świętego. Polega ona na długim obcowaniu z tekstem biblijnym, wielokrotnym czytaniu go, niejako «przeżuwaniu», jak mówią Ojcowie, by wycisnąć z niego, jeśli można tak powiedzieć, wszystek «sok», aby stał się pożywką dla medytacji i kontemplacji i niczym limfa przenikał konkretne życie. Aby praktykować lectio Divina, umysł i serce muszą być oświecone przez Ducha Świętego, czyli przez samego Inspiratora Pisma, a zatem muszą być nastawione na «nabożne słuchanie».
Jest to typowa postawa Najświętszej Maryi, na co wskazuje emblematycznie ikona Zwiastowania: Posłaniec niebiański przybywa w chwili, gdy Dziewica zajęta jest czytaniem i rozważaniem Ksiąg Świętych, symbolizowanych zazwyczaj przez książkę, którą Maryja trzyma w dłoniach bądź na kolanach, albo znajduje się ona na pulpicie. Jest to również obraz Kościoła, jaki ukazuje Sobór w Konstytucji Dei verbum słowami: «ze czcią słuchając słowa Bożego» (n. 1).

Konstytucja Dei Verbum
www.swiety(*)9/.aspx?disposition=attachment
(ściągnij sobie, przeczytaj i nie siej kłamliwej propagandy pozbawionej logiki)

>Wypowiedzi Jezusa synoptyków skupiają się głównie na Bogu Ojcu i królestwie niebieskim. Niemal zupełnie nie mówi o sobie. Swoje nauczanie wyraża w postaci krótkich i celnych przysłów i powiedzeń oraz raczej zwięzłych przypowieści.
>Jezus Jana jest przeciwieństwem Jezusa synoptyków. Niemal wyłącznie mówi o sobie. Sam siebie przedstawia jako tajemniczego przybysza z niebios, który na krótko tylko przybył na Ziemię, by zaraz wrócić do nieba. Jego wypowiedzi są długie i bezładne, pełne powtórzeń. Niemal zupełnie nie mówi o Bogu Ojcu, o królestwie bożym wypowiedział się tylko raz.
>Taką właśnie rzekomą wypowiedź Jezusa przytoczyłeś powyżej. Jezus wspomniał tu o Ojcu (o Bogu-Ojcu) wyłącznie po to, by stwierdzić:
>Ja i Ojciec jedno jesteśmy (J 10, 30).
>To ważne słowa. Jezus przyrównał się do boga, a nawet sam bogiem się uczynił!
>O dziwo, słów tych nie znał żaden z trzech synoptyków. Jak to możliwe? Tak ważne słowa, a synoptycy milczą?
>Czy już wiesz, jak należy to rozumieć, czy jeszcze nie? Jeśli jeszcze nie wiesz, to Ci podpowiem: Jezus tych słów nie wypowiedział. To są słowa wczesnego Kościoła, które ewangelista Jan włożył Jezusowi w usta.
>Zwróć ponadto uwagę, że o ile w powyższych słowach Jezus przyrównał się do boga, to w innym miejscu tej samej ewangelii można znaleźć inne słowa, rzekomo wypowiedziane przez Jezusa, o treści
>Ojciec mój większy jest niż ja (J 14, 28).

>Jak zatem jest: czy Jezus jest równy Bogu, jak rzekomo stwierdził (J 10, 30), czy też Bóg jest od niego większy, jak ponoć również stwierdził (J 14, 28)?

J 14, 28 - Mówi to Bóg Wcielony: chwała Syna, równa chwale Ojca (J 8,24; J 17,5-24), została w czasie ziemskiego bytowania przesłonięta (J 1,14). Chrystus jako człowiek jest niższy od Ojca.
20-07-2019 18:57 
 Ocena 9 na 9
Andrzej.51 (15814 punktów)
>J20,24-29
>Niewierny Tomasz
>24 Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. 25 Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę». 26 A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» 27 Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!» 28 Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!» 29 Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli»12.


Znowu mamy fragment z czwartej ewangelii. Tym razem scena z niewiernym Tomaszem.
Zgodnie z ta sceną zmartwychwstały Jezus przyszedł do pomieszczenia w którym przebywali apostołowie. Co ciekawe, wszedł, pomimo że drzwi były zamknięte. Więc jak wszedł? Co ewangelista chciał udowodnić "zamykając" te drzwi.
Przecież we wszystkich ewangeliach w scenie opisującej "pusty grób" kamień od grobu był odsunięty. Ewangeliści wyraźnie to podkreślają, by pokazać, że Jezus - jak mówią chrześcijanie - zmartwychwstał "w ciele fizycznym" a nie tylko "w duchowym".
W scenie z niewiernym Tomaszem przyszedł do apostołów również "w ciele fizycznym". Więc dlaczego tym razem drzwi mogły być zamknięte?
Na dodatek tenże Tomasz uwierzył w boskość Jezusa po dotknięciu jego ran. Wcześniej nie wierzył. Jezus w sposób jednoznaczny nie potwierdził, że jest bogiem. A przecież mógł powiedzieć: "Tak, jetem bogiem". Zamiast tego powiedział coś w wymijający sposób, charakterystyczny dla ewangelii Jana. Okazało się, że w kwestii boskości Jezusa Tomasz był lepiej od niego poinformowany.

Sceny z niewiernym Tomaszem nie znali synoptycy. Tak jak wielu innych z czwartej ewangelii. Sam sobie teraz odpowiedz, czy jest to scena autentyczna, czy też nie. Sam sobie odpowiedz, jaka wartość miały rzekome słowa Tomasza.

>J 16,12-15
>12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. 13 Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. 14 On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. 15 Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.


Kolejna scena z czwartej ewangelii, której brak jest u synoptyków. Tak jak w poprzednich, Jezus i tu nie stwierdził, że jest bogiem. Nie rozumiem, po co ją przytoczyłeś.

>Przykładów naturalnie jest znacznie więcej.

Daruj sobie kolejne przykłady. Będą tak samo kiepskie jak te, które podałeś.

>Nadto jest ich ogrom także w Mistyce Katolickiej i Magisterium KK.

Kończ waść, wstydu oszczędź. Sobie oczywiście.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
20-07-2019 21:47 
 Ocena 2 na 2
empiryczny (223 punktów)
Wszystkie Twoje odpowiedzi są pisane okiem ateisty, więc masz znacznie ograniczony horyzont, nadto ograniczasz się tylko do PŚ, czyli wiedzy KK z drugiego wieku naszej ery, a mamy już XXI w.n.e. (+2019 po Chrystusie) i gruntowne analizy PŚ za sobą.

>Zgodnie z ta sceną zmartwychwstały Jezus przyszedł do pomieszczenia w którym przebywali apostołowie. Co ciekawe, wszedł, pomimo że drzwi były zamknięte. Więc jak wszedł? Co ewangelista chciał udowodnić "zamykając" te drzwi.

Wszedł w Ciele z innej materii niż E=mc2, przenikającej przez materię Einsteinową, nie muszącej jeść, nie podatnej na choroby i proces starzenia się - z materii nieśmiertelnej.

>Przecież we wszystkich ewangeliach w scenie opisującej "pusty grób" kamień od grobu był odsunięty. Ewangeliści wyraźnie to podkreślają, by pokazać, że Jezus - jak mówią chrześcijanie - zmartwychwstał "w ciele fizycznym" a nie tylko "w duchowym".

Błędne rozumowanie. Patrz wyżej. Odsunięty kamień jest po to, by uczniowie mogli wejść do grobu i zobaczyć, że nie ma Pana Jezusa. Oni byli w ciałach śmiertelnych.

J 20,4-9
4 Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. 5 A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. 6 Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna 7 oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu4. 8  Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. 9 Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, [które mówi], że On ma powstać z martwych5


także Łk 24,3-4

A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. 4 Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach.


Także Ciało Maryi zostało zabrane do Nieba przy zamkniętym grobie, jak wiemy z Objawień. Dopiero jak św. Tomasz (który się spóźnił na ceremonię pogrzebu) poprosił o otwarcie grobu, zobaczyli Apostołowie, że nie ma Ciała Mamy Bożej.

>W scenie z niewiernym Tomaszem przyszedł do apostołów również "w ciele fizycznym". Więc dlaczego tym razem drzwi mogły być zamknięte?

Także przyszedł w Ciele przemienionym z materii nieśmiertelnej, gdzie Rany nie broczyły Krwią. Znasz przecież fragment jak dopiero przy Łamaniu Chleba Go rozpoznali.
Łk 24,31
31 Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu
.

Pan Jezus po Zmartwychwstaniu jest zawsze w Ciele z materii nieśmiertelnej - także w Niebie. Jest też poza Ciałem bo jest Absolutem. Bóg jest życiodajnym Duchem.
Tamten Świat nie jest związany z tym ani czasem, ani przestrzenią.

>Na dodatek tenże Tomasz uwierzył w boskość Jezusa po dotknięciu jego ran. Wcześniej nie wierzył. Jezus w sposób jednoznaczny nie potwierdził, że jest bogiem. A przecież mógł powiedzieć: "Tak, jetem bogiem". Zamiast tego powiedział coś w wymijający sposób, charakterystyczny dla ewangelii Jana. Okazało się, że w kwestii boskości Jezusa Tomasz był lepiej od niego poinformowany.

Ta scena pokazuje świadectwo św. Tomasza o Panu Jezusie. Nie analizujemy tu co mógł powiedzieć Bóg Jezus.

Na dalszy ciąg Twojej wypowiedzi udzielę odpowiedzi w następnym poście, bo muszę trochę obszerniejszą argumentację przytoczyć.


21-07-2019 00:56 
 Ocena 2 na 2
empiryczny (223 punktów)
>>12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. 13 Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. 14 On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. 15 Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.Kolejna scena z czwartej ewangelii, której brak jest u synoptyków. Tak jak w poprzednich, Jezus i tu nie stwierdził, że jest bogiem. Nie rozumiem, po co ją przytoczyłeś.

Tu mówi (J 16,12-15) Pan Jezus o relacjach w Trójcy Przenajświętszej i że jest Osobą Boską.

W niektórych miejscach Biblia używa w odniesieniu do Boga liczby mnogiej. Już na początku, w opisie stworzenia świata, czytamy, że Bóg stwarzał ryby, zwierzęta, a wreszcie rzekł (...): Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam (Rdz 1, 26). W Księdze Izajasza odnajdziemy słowa: Kogo mam posłać. Kto by Nam poszedł (Iz 6, 8).
Te zapowiedzi Trójcy stają się jednak zrozumiałe dopiero w świetle Nowego Testamentu. Ludziom Starego Przymierza nie przeszłoby przez myśl, że oprócz jedynego, jednoosobowego Boga może być ktoś jeszcze.

Na soborze w Nicei (+325 po Chrystusie) przyjęto orzeczenie, że "Syn jest współistotny (gr. homoousios) Ojcu". Znaczy to, że jest tej samej co On substancji (gr. ousia), czyli że jest prawdziwym Bogiem.

Za każdym razem, kiedy wypowiadamy się o tajemnicy Trójcy Świętej, jesteśmy jednocześnie świadomi naszych ograniczeń. Wiemy, że nasze poznanie Boga jest ograniczone, ograniczeniom podlega również nasz język, którym mówimy o Bogu.
Tę niewystarczalność ludzkiego języka w wyrażaniu tajemnicy Trójcy ilustruje dobrze znany starożytny sen. Święty Augustyn, biskup Hippony w Afryce (+ 430) - w czasie pisania traktatu o Trójcy Świętej - miał sen. W czasie snu przechadzał się nad brzegiem morza, gdzie zobaczył chłopca, który za wszelką cenę próbował małą muszelką przelać całą wodę z morza do wykopanego przez siebie dołka. Po przebudzeniu się Augustyn zrozumiał, że ów sen traktował o nim samym i o dziele, które właśnie pisał. Zrozumiał, że niezgłębiona i bezkresna tajemnica Boga przypomina morze, natomiast teologia jest tylko muszelką. Ludzkie możliwości poznania nieskończonego Boga są tylko maleńką muszelką wobec nieskończonego oceanu Bożej tajemnicy.
Musimy szukać jakiegoś porównania, które ułatwiłoby nam zrozumienie czym jest Trójca Święta. Takie porównanie podsunął nam sam św. Augustyn, który powiedział: Chociaż źródło, rzeka i kropla wody są trzema różnymi rzeczami, to jednak woda w nich jest jedna. Chociaż każda z Osób Boskich działa na swój własny sposób - Ojcu przypisujemy dzieło stworzenia, Synowi - dzieło odkupienia, a Duchowi - dzieło uświęcenia, to jednak w każdej z tych osób działa jedna i ta sama najczystsza, nieskończona i wieczna miłość.
Są i bardziej przyziemne wyjaśnienia;
stosuje się analogie, które - niekiedy bardzo niedoskonale - próbują wyjaśnić problem trzech i jednego w Bogu.
Jedną z takich prób jest porównanie Boga Ojca i Syna do słońca i promienia słonecznego. Dzięki niemu łatwiejsze ma się stać zrozumienie, w jaki sposób Syn pochodzi od Ojca. Koniec promienia, docierający do ziemi, dotykający zwierząt, ludzi i umożliwiający życie, to w tej metaforze ożywiający Duch Święty. Wszystko jest tej samej natury: słońce, promień, koniec promienia, ale równocześnie to trzy różne rzeczy. Innym obrazem Trójcy jest drzewo: korzeń obrazuje Boga Ojca, pień - Syna pochodzącego od Ojca, a kwiaty i owoce - Ducha Świętego. Najprostszy chyba symbol to trójkąt równoboczny: przestrzeń wewnątrz wyraża jedną naturę, natomiast boki - trzy osoby.

Wyznajemy jedność Boga w naturze, a troistość w Osobach.

Teologicznym streszczeniem tych prawd są słowa Grzegorza Cudotwórcy (+ ok. 270 po Chrystusie): "Trójca doskonała, niepodzielna i nieodmienna w chwale wieczności i królowaniu. W Trójcy nie ma nic stworzonego, nic służebnego, nic dodanego, czego by przedtem nie było, a dopiero później przybyło. Tak więc nigdy nie brakowało Ojcu Syna ani Synowi Ducha, ale zawsze ta sama Trójca nieodwracalna i niezmienna" (Wyznanie wiary).

Św. Atanazy w swoim słynnym symbolu wiary mówi: "Oto czego żąda od nas Kościół, wiara katolicka, abyśmy czcili jednego Boga w Trójcy, a Trójcę w jednym Bogu, starannie unikając pomieszania Osób i dzielenia istoty Boga. Inna jest bowiem Osoba Ojca, inna Syna, inna Ducha Świętego. A jednak Ojciec, Syn i Duch Święty mają to samo Bóstwo, jednakową chwałę i majestat współwiekuisty. Ale wszakże, nie trzech, ale jeden jest wieczny".

Bóg, objawiając nam swoje tajemnice, pragnie, abyśmy je poznali i będąc Jego obrazem - miłowali. Pan Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy, powołując się na tajemnicę Trójcy Świętej, modlił się o to: "Aby stanowili jedno, tak jak my jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie" (J 19, 22-23). Wszyscy jesteśmy stworzeni i zaproszeni do miłości i jedności z Bogiem.

16-08-2019 15:50 
 Ocena 1 na 3
krzysiekniepieklo (290 punktów)
Ja Andrzej.51 mam do Ciebie takie pytanie. Obserwuję rankingi od pewnego czasu i nie mogę się nadziwić twojego miejsca w rankingu jeśli chodzi o ocenianie Twoich postów. Bijesz konkurencję na głowę. Zastanawia mnie tylko to, że prawie zawsze pod twoim postem jest siedem dodatnich głosów.
Bez względu na to, jakie bzdury piszesz. Myślałem przez jakiś czas, że może masz siedmiu wielbicieli ale doszedłem do wniosku, że to jest raczej niemożliwe, bo kto by się pod takimi gniotami podpisywał. Więc doszedłem do wniosku, że ty sam sobie te głosy dajesz. Musisz się czuć strasznie niedowartościowany. Jak widzisz, to ja tą punktacją się za bardzo nie przejmuję i piszę to, co mi w duszy gra, nie przejmując się tymi punkcikami. Trochę minusów mi się dostało ale jestem do tego przyzwyczajony.

Blog "Komunia dla każdego"
13-07-2019 09:34 
 Ocena 8 na 8
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Jan opisywał to, co się nie znalazło w Ewangeliach synoptycznych, a co było bardzo ważne dla zrozumienia przesłania Jezusa.

Z tego, co napisałeś wynika, że Twoja wiedza na temat Nowego Testamentu jest niewielka.
Jeśli byłoby tak, jak piszesz, to oznaczałoby to, że Jan znał wcześniejsze od niego ewangelie synoptyczne Marka, Mateusza i Łukasza. Napisz, skąd masz takie informacje. Przedstaw wiarygodne źródła.
Napisz, co pominęli synoptycy w swoich ewangeliach i co później znalazło się w Ewangelii Jana.
Napisz, dlaczego synoptycy pominęli pewne informacje z życia i nauczania Jezusa. Czy zrobili to celowo, czy też wynikało to z ich niewiedzy?

Prawda jest zupełnie inna.
Niektórzy - tak jak i Ty - uważają, że Jan znał ewangelie swych poprzedników - tzn. Marka, Mateusza i Łukasza - i celowo uniknął powtórzeń większości ich opowiadania - za wyjątkiem opowieści o chrzcie oraz o męce Jezusa - by skupić się na wydarzeniach, które synoptycy pominęli. Jest to jednak nieprawda. Nic, w tym również krytyczna lektura czterech ewangelii nie daje potwierdzenia tego karkołomnego poglądu. Co więcej, porównanie ewangelii synoptycznych z Ewangelią Jana jednoznacznie pokazuje - a dotyczy to również opowieści o męce - że jeśli Jan ma rację, to jego poprzednicy musieli się pomylić - i oczywiście vice versa.
Nie chodzi więc o to, że Jan skupił się na wydarzeniach, które pominęli synoptycy, bo nawet w opisie męki Jezusa (ogólniej: w opisie ostatnich dni jego życia) - o której piszą zarówno synoptycy, jak i Jan - widoczne są rażące sprzeczności między nimi.

Według synoptyków ostatnia wieczerza Jezusa była paschalnym sederem, czyli odbyła się w dniu święta Paschy, natomiast według Jana wieczerza ta odbyła się w dniu poprzedzającym święto Paschy. Dlatego też w relacjach synoptyków w czasie tej wieczerzy Jezus ustanowił rytuał eucharystii (oparty na zwyczajach wieczerzy paschalnej), zaś w relacji Jana z ostatniej wieczerzy nie ma na ten temat ani jednego słowa.

Według synoptyków święto Paschy, o którym piszę, wypadło w szóstym dniu tygodnia, zaś według Jana - w siódmym.
Według synoptyków Jezus został ukrzyżowany w dniu święta Paschy, dnia 15 nisan około godziny trzeciej czasu żydowskiego, natomiast zmarł około godziny dziewiątej (sześć godzin na krzyżu), natomiast według Jana ukrzyżowany został w dniu poprzedzającym święto Paschy, dnia 14 nisan o nieokreślonej godzinie (lecz napewno po godzinie szóstej czasu żydowskiego) a zmarł tego samego dnia również o nieokreślonej godzinie (lecz napewno przed godzina dwunastą.

Według Jana publiczna działalność Jezusa trwała od 2 do 3 lat, natomiast według synoptyków od sześciu do dwunastu miesięcy.

Najogólniej ujmując, Jezus synoptyków i Jezus Jana to dwie różne osoby. Idee Jezusa synoptyków są nie do pogodzenia z ideami Jezusa z czwartej ewangelii.
Wypowiedzi Jezusa synoptyków skupiają się głównie na Bogu Ojcu i królestwie niebieskim. Niemal zupełnie nie mówi o sobie. Swoje nauczanie wyrażał w postaci krótkich i celnych przysłów i powiedzeń oraz raczej zwięzłych przypowieści.
Jezus Jana jest przeciwieństwem Jezusa synoptyków. Niemal wyłącznie mówi o sobie. Sam siebie przedstawia jako tajemniczego przybysza z niebios, który na krótko tylko przybył na Ziemię, by zaraz wrócić do nieba. Jego wypowiedzi są długie i bezładne, pełne powtórzeń. Niemal zupełnie nie mówi o Bogu Ojcu, o królestwie bożym wypowiedział się tylko raz.

Przedstawiłem tylko niektóre z różnic między synoptykami a Janem Jest ich znacznie więcej, ale nie ma potrzeby, bym wszystkie tu przytaczał. Wystarczy to, co napisałem.
Czy nadal uważasz, że Jan ujął w swojej ewangelii to, co pominęli wcześniejsi od niego synoptycy? Czy nadal uważasz, że jego ewangelia umożliwiła zrozumienie przesłania Jezusa, co bez niej byłoby niemożliwe?

>Idąc Twoim tokiem rozumowania, to trzeba by wyrzucić Apokalipsę. O tym też nikt inny nie pisał. Dla mnie Apokalipsa ma ogromną wartość.

W mojej ocenie wartość ma niewielką. W każdym razie jest zupełnie nieprzydatna w dotarciu do historycznego Jezusa.

>>Co więcej, zaczynasz wypowiadać się w imieniu Boga, jakbyś był jego rzecznikiem. Napisz, skąd wiesz o co Bogu chodziło. Czy Bóg Ci to kiedyś powiedział, czy też wymyśliłeś to sobie?
>No ale tą sprawę to ja wyjaśniłem w tytule wątku.

Jeśli to jest Twój świadomy żart, to oświadczam, że mnie nie rozbawiłeś. Zbyt kiepski to żart.
Jeśli natomiast rzeczywiście jesteś przekonany, że bóg wybrał Cię na swojego proroka, to koniecznie musisz zacząć się leczyć. Lekarz rodzinny na pewno Ci nie pomoże.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
14-07-2019 14:05 
 0 na 2
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Według synoptyków Jezus został ukrzyżowany w dniu święta Paschy, dnia 15 nisan około godziny trzeciej czasu żydowskiego, natomiast zmarł około godziny dziewiątej (sześć godzin na krzyżu), natomiast według Jana ukrzyżowany został w dniu poprzedzającym święto Paschy, dnia 14 nisan o nieokreślonej godzinie (lecz na pewno po godzinie szóstej czasu żydowskiego) a zmarł tego samego dnia również o nieokreślonej godzinie (lecz na pewno przed godzina dwunastą.

No i tutaj dałeś mi do myślenia, bo jeśli Marek podał prawidłową godzinę ukrzyżowania, to mój rachunek prawdopodobieństwa mógłbym sobie w buty włożyć.
To mój tekst na ten temat:

prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=7&t=213

Ten rachunek prawdopodobieństwa był dla mnie bardzo ważny, potwierdzający moje prorokowanie.

Blog "Komunia dla każdego"
14-07-2019 14:59 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=7&t=213
"Godzinę ukrzyżowania podaje tylko Marek ale on nie był naocznym świadkiem."
A ktoś był? Kto?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=7&t=213
>"Godzinę ukrzyżowania podaje tylko Marek ale on nie był naocznym świadkiem."
>A ktoś był? Kto?

J 19
32 Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. 33 Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, 34 tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. 35 Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. 36 Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana. 37 I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili.

Tutaj masz świadectwo naocznego świadka.

Blog "Komunia dla każdego"
14-07-2019 19:41 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Tutaj masz świadectwo naocznego świadka.
Czyli kogo? Kto jest tym świadkiem?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
19-07-2019 14:38 
 Ocena 1 na 1
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
> [...]
>Tutaj masz świadectwo naocznego świadka.

Wow ... pooważna sprawa.
Coś jak tekst: (za SCH-212) " Zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam, że słyszałem, że widziano jak sąsiadka spod siódemki całowała się z sąsiadem spod ósemki."
Niesamowite w tym jest to, że ludzie chcą poświęcać czas na analizowanie plotek. No ale ...

Po wyczerpaniu argumentacji (obu stron) proponuję podjąć rzeczową debatę nad historycznością owych sąsiadów. Mając naocznych świadków (całowania) w pierwszej kolejności należałoby ustalić czy ów pocałunek był z języczkiem, czy bez języczka. Następnie, jak długo trwał oraz po upływie jakiego czasu przeszli do czynów lubieżnych.
Kto wie, być może z takiej debaty powstanie encyklika, która świat podbije? Da nową nadzieję na lepsze jutro, uwypukli nowe wartości i zasieje ziarno, z którego wypuszczą korzenie nowoczesnej Europy? Kto wie?
A co prorok prorokuje? Dzejzus da przyzwolenie?
?
18-07-2019 22:20 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Według synoptyków Jezus został ukrzyżowany w dniu święta Paschy, dnia 15 nisan około godziny trzeciej czasu żydowskiego, natomiast zmarł około godziny dziewiątej (sześć godzin na krzyżu), natomiast według Jana ukrzyżowany został w dniu poprzedzającym święto Paschy, dnia 14 nisan o nieokreślonej godzinie (lecz na pewno po godzinie szóstej czasu żydowskiego) a zmarł tego samego dnia również o nieokreślonej godzinie (lecz na pewno przed godzina dwunastą.
>No i tutaj dałeś mi do myślenia, bo jeśli Marek podał prawidłową godzinę ukrzyżowania, to mój rachunek prawdopodobieństwa mógłbym sobie w buty włożyć.

Nie wiem, kto podał właściwą godzinę, a właściwie godziny ukrzyżowania (przybicia do krzyża) oraz śmierci. Być może Marek, być może Jan. Nie wydaje mi się, by przy obecnym stanie wiedzy można to było jednoznacznie rozstrzygnąć.
Jednakże problem - jak pokazałem powyżej - nie dotyczy jedynie tych godzin. Dotyczy on również dnia ukrzyżowania i śmierci. Albo prawdziwa jest wersja Marka, którą od niego ściągnęli Mateusz i Łukasz, albo prawdziwa jest wersja Jana. Obie wersje jednocześnie prawdziwe być nie mogą. Prawdziwa może być tylko jedna... albo żadna.

Jeśli zaś chcesz sobie swój rachunek prawdopodobieństwa wsadzić w buty, to sobie wsadź. Nie będę oponował.

>Ten rachunek prawdopodobieństwa był dla mnie bardzo ważny, potwierdzający moje prorokowanie.

Sam więc sobie teraz odpowiedz na pytanie, jaka jest wartość tego Twojego niby-prorokowania. Nie będę Ci tego ułatwiał.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
11-07-2019 00:50 
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>W poprzedniej wypowiedzi napisałem, że Jezus nie ustanowił rytuału eucharystii (Mk 14, 22-25; Mt 26, 26-29; Łk 22, 15-20 oraz 1 Kor 11, 23-26). Taki jest aktualny pogląd interpretatorów Nowego Testamentu. Wynika z tego, że Jezus nie wypowiedział słów o spożywaniu jego ciała i piciu jego krwi.
>No i tutaj w żaden sposób nie mogę się z tobą zgodzić. Jak by tak było, jak mówisz, to pierwsi chrześcijanie nie praktykowali by z takim pietyzmem pamiątki ostatniej wieczerzy, a przecież jest wiele dowodów na to, że tak było.

Z zachowanych skąpych źródeł wynika, że zwyczaj Wieczerzy Pańskiej, upamiętniającej śmierć Jezusa na krzyżu, został zapoczątkowany w Kościele w Koryncie, założonym przez Pawła. Zwyczaj ten zastąpił tradycyjne żydowskie święto Paschy, podczas którego jedzono chleb i pito wino. W czasie Wieczerzy Pańskiej chleb był łamany, co miało odniesienie do śmierci Jezusa. Trudno obecnie stwierdzić, czy zwyczaj ten zapoczątkowali członkowie korynckiego Kościoła, czy też Paweł. Wydaje się, iż można przyjąć, że Wieczerza ta była w jakiejś mierze ich wspólnym dziełem, lecz najprawdopodobniej Pawłowi należy przypisać pierwszeństwo w jej ustanowieniu (zobacz jedenasty rozdział 1 Listu do Koryntian).

Członkowie Kościoła korynckiego wywodzili się w większości z pogan. Byli to Grecy. Ich nie obowiązywał boski zakaz spożywania krwi, do którego musieli stosować się Żydzi. Być może wielu z nich zakazu tego w ogóle nie znało. Doskonale zdawał sobie z tego Paweł, który w 1 Kor 11, 23-26 określił formułę eucharystii. Ponieważ list ten został napisany około 55 roku n.e., a zatem zawarty w nim opis eucharystii wyprzedził o około 15 do 45 lat analogiczne opisy eucharystii występujące w ewangeliach synoptycznych. Wynika z tego również, że w 55 roku Wieczerza Pańska była dobrze utrwalonym zwyczajem w korynckiej gminie.

>>We wszystkich czterech fragmentach NT, które chrześcijanie uznają jako ustanowienie eucharystii przez Jezusa, mowa jest o spożywaniu jego ciała i piciu jego krwi Jednak z treści tych słów absolutnie nie wynika, że chodzi o "boskie ciało" i "boską krew". Odpowiednie słowa brzmią
>>- "to jest ciało moje" a nie "to jest moje boskie ciało", a także
>>- "to jest krew moja" a nie "to jest moja boska krew".
>>Mowa jest o krwi ludzkiej, a nie boskiej.
>Jak by chodziło o Jego ludzkie ciało i krew, to mógł byś je kontemplować swoimi zmysłami. Skoro nie możesz, to nie jest Jego ludzkie ciało i Jego ludzka krew.
>Spożycie ludzkiego ciała i ludzkiej krwi może przedłużyć tylko ludzkie życie i nie może dać Życia Wiecznego. We Krwi Boga jest Boskie Życie. tyle to chyba powinieneś zrozumieć.

Ponownie pytam, skąd wiesz, że mowa jest o boskim ciele i boskiej krwi Jezusa? Skąd wiesz, że życie wieczne może dać tylko spożycie boskiego ciała i boskiej krwi?
Wskaż miejsca w ewangeliach, w których Jezus mówi coś na ten temat.

>>Zacytowałem fragment z siedemnastego rozdziału Księgi Kapłańskiej zawierający rzekomo słowa boga Jahwe (Kpł 17, 10-12.14). W słowach tych Jahwe zabronił ludziom - pod groźbą śmierci - spożywania krwi, gdyż we krwi jest życie.
>No i właśnie chodziło i to żeby się w nich to utrwaliło. Żeby zrozumieli, że w Boskiej Krwi jest Boskie Życie.

Powtarzam pytania, które zadałem Ci powyżej.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Z zachowanych skąpych źródeł wynika, że zwyczaj Wieczerzy Pańskiej, upamiętniającej śmierć Jezusa na krzyżu, został zapoczątkowany w Kościele w Koryncie, założonym przez Pawła. Zwyczaj ten zastąpił tradycyjne żydowskie święto Paschy, podczas którego jedzono chleb i pito wino. W czasie Wieczerzy Pańskiej chleb był łamany, co miało odniesienie do śmierci Jezusa. Trudno obecnie stwierdzić, czy zwyczaj ten zapoczątkowali członkowie korynckiego Kościoła, czy też Paweł. Wydaje się, iż można przyjąć, że Wieczerza ta była w jakiejś mierze ich wspólnym dziełem, lecz najprawdopodobniej Pawłowi należy przypisać pierwszeństwo w jej ustanowieniu (zobacz jedenasty rozdział 1 Listu do Koryntian).

Dz 2
Życie pierwotnego Kościoła

42 Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. 43 Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. 44 Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. 45 Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. 46 Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca. 47 Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia.

No ale ten opis dotyczy Kościoła w Jerozolimie, na samym początku, jak się tylko zaczął tworzyć. Nie mógł więc wymyślić ani Paweł, ani Koryntianie.





>>>We wszystkich czterech fragmentach NT, które chrześcijanie uznają jako ustanowienie eucharystii przez Jezusa, mowa jest o spożywaniu jego ciała i piciu jego krwi Jednak z treści tych słów absolutnie nie wynika, że chodzi o "boskie ciało" i "boską krew".

>Ponownie pytam, skąd wiesz, że mowa jest o boskim ciele i boskiej krwi Jezusa? Skąd wiesz, że życie wieczne może dać tylko spożycie boskiego ciała i boskiej krwi?

No ale już Ci to tłumaczyłem: We krwi jest życie. Zycie ludzkie w sobie mamy, więc nie potrzebujemy spożywać ludzkiej krwi, gdzie jest tylko ludzkie życie. To boskiego Życia nam brakuje i Bóg daje Je nam ze Swojego Życia. To, co mówię jest spójne logicznie z pozostałymi tekstami, które chcesz wyrzucać.


>Wskaż miejsca w ewangeliach, w których Jezus mówi coś na ten temat.

No właśnie mówi o tym w miejscach, które chcesz wyrzucać, Bo Twoje rozumowanie jest niespójne z tymi tekstami.

Blog "Komunia dla każdego"
13-07-2019 11:11 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Z zachowanych skąpych źródeł wynika, że zwyczaj Wieczerzy Pańskiej, upamiętniającej śmierć Jezusa na krzyżu, został zapoczątkowany w Kościele w Koryncie, założonym przez Pawła. Zwyczaj ten zastąpił tradycyjne żydowskie święto Paschy, podczas którego jedzono chleb i pito wino. W czasie Wieczerzy Pańskiej chleb był łamany, co miało odniesienie do śmierci Jezusa. Trudno obecnie stwierdzić, czy zwyczaj ten zapoczątkowali członkowie korynckiego Kościoła, czy też Paweł. Wydaje się, iż można przyjąć, że Wieczerza ta była w jakiejś mierze ich wspólnym dziełem, lecz najprawdopodobniej Pawłowi należy przypisać pierwszeństwo w jej ustanowieniu (zobacz jedenasty rozdział 1 Listu do Koryntian).
>Dz 2, 42 Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. 43 Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. 44 Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. 45 Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. 46 Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca. 47 Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia.
>No ale ten opis dotyczy Kościoła w Jerozolimie, na samym początku, jak się tylko zaczął tworzyć. Nie mógł więc wymyślić ani Paweł, ani Koryntianie.

Rozumiem, że chodzi Ci o zwyczaj łamania chleba podczas wspólnego posiłku, bo o tym jest mowa we fragmencie z Dziejów, który przytoczyłeś. Powinieneś wiedzieć, proroku, którego - jak twierdzisz - wybrał żydowski bóg Jahwe, że jest to stary żydowski zwyczaj istniejący na długo przed przyjściem Jezusa na świat. Nie ma zatem nic dziwnego w tym, że praktykowali go Żydzi pierwszej "chrześcijańskiej" gminy w Jerozolimie.

Tradycyjna cotygodniowa szabatowa uczta żydowska rozpoczynała się błogosławieństwem chleba. Ojciec brał chleb, odmawiał krótkie tradycyjne błogosławieństwo, a następnie dzielił ten chleb (łamał go) i rozdawał członkom rodziny i gościom. Następnie spożywano zasadniczy posiłek. Uczta kończyła się błogosławieństwem wina. Ojciec brał kielich wina do ręki i odmawiał modlitwę dziękczynną.

Z kolei coroczna uczta paschalna rozpoczynała się błogosławieństwem pierwszego kielicha wina. Posiłek - w którym najważniejszy był baranek paschalny - rozpoczynał się błogosławieństwem chleba, oczywiście przaśnego. Wypijano również trzy kolejne kielichy wina (drugi, trzeci i czwarty), każdy z nich był błogosławiony. W trakcie uczty odmawiane były modlitwy.

Podczas posiłków członków pierwszej gminy jerozolimskiej łamano chleb i odmawiano modlitwy. Jak widzisz, nic nowego pod słoncem, wszystko zgodnie ze starą żydowska tradycją. Ani późniejszy 1 List Pawła do Koryntian, ani też jeszcze późniejsze ewangelie synoptyczne ze swoimi opisami ostatniej wieczerzy nie były pierwszym wyznawcom Jezusa (jeszcze wtedy nie nazywali się chrześcijanami) potrzebne do spożywania posiłków zgodnie z uświęconym zwyczajem.

Ewangelie przedstawiają ostatnią wieczerzę Jezusa jako ucztę paschalną (jej opisy są jednak wyraźnie uszczuplone i znacząco różnią się między sobą). Ogólnie ujmując, wieczerza rozpoczęła się błogosławieństwem pierwszego kielicha wina, po niej miało miejsce błogosławieństwo chleba.
A teraz porównaj opis ostatniej wieczerzy z ucztą paschalną i szabatową. Zapewne dostrzegasz już, że jedyną nowością w czasie ostatniej wieczerzy było przyrównanie chleba i wina do ciała i krwi Jezusa.

>>Ponownie pytam, skąd wiesz, że mowa jest o boskim ciele i boskiej krwi Jezusa? Skąd wiesz, że życie wieczne może dać tylko spożycie boskiego ciała i boskiej krwi?
>No ale już Ci to tłumaczyłem: We krwi jest życie. Zycie ludzkie w sobie mamy, więc nie potrzebujemy spożywać ludzkiej krwi, gdzie jest tylko ludzkie życie. To boskiego Życia nam brakuje i Bóg daje Je nam ze Swojego Życia.

A ja ponownie proszę, byś wskazał w ewangeliach miejsca, w których mowa jest o spożywaniu boskiego ciała i boskiej krwi. Przecież doskonale wiesz, że miejsc takich nie ma. Twoja interpretacja jest pozbawiona podstaw.

>To, co mówię jest spójne logicznie z pozostałymi tekstami, które chcesz wyrzucać.

Po pierwsze: ja nic z biblii nie wyrzucam i wyrzucać nie chcę.
Po drugie: to, co mówisz nie jest spójne, bo być nie może, z tym, czego w Biblii nie ma.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Rozumiem, że chodzi Ci o zwyczaj łamania chleba podczas wspólnego posiłku, bo o tym jest mowa we fragmencie z Dziejów, który przytoczyłeś. Powinieneś wiedzieć, proroku, którego - jak twierdzisz - wybrał żydowski bóg Jahwe, że jest to stary żydowski zwyczaj istniejący na długo przed przyjściem Jezusa na świat. Nie ma zatem nic dziwnego w tym, że praktykowali go Żydzi pierwszej "chrześcijańskiej" gminy w Jerozolimie.
>Tradycyjna cotygodniowa szabatowa uczta żydowska rozpoczynała się błogosławieństwem chleba. Ojciec brał chleb, odmawiał krótkie tradycyjne błogosławieństwo, a następnie dzielił ten chleb (łamał go) i rozdawał członkom rodziny i gościom. Następnie spożywano zasadniczy posiłek. Uczta kończyła się błogosławieństwem wina. Ojciec brał kielich wina do ręki i odmawiał modlitwę dziękczynną.
>Z kolei coroczna uczta paschalna rozpoczynała się błogosławieństwem pierwszego kielicha wina. Posiłek - w którym najważniejszy był baranek paschalny - rozpoczynał się błogosławieństwem chleba, oczywiście przaśnego. Wypijano również trzy kolejne kielichy wina (drugi, trzeci i czwarty), każdy z nich był błogosławiony. W trakcie uczty odmawiane były modlitwy.
>Podczas posiłków członków pierwszej gminy jerozolimskiej łamano chleb i odmawiano modlitwy. Jak widzisz, nic nowego pod słońcem, wszystko zgodnie ze starą żydowska tradycją.

No i w zasadzie, to mógł bym się z Tobą zgodzić, tyle że w Dz 2 jest opisana codzienność uczniów, a nie cotygodniowy szabat albo coroczna pascha. Oni robili to codziennie, tak samo jak to jest opisane w 1 Kor 11. Dz 2 i 1 Kor 11 jest w tym względzie spójne ze sobą więc stąd wniosek, że to robili codziennie od samego początku.


Blog "Komunia dla każdego"
14-07-2019 21:38 
 Ocena 3 na 3
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Rozumiem, że chodzi Ci o zwyczaj łamania chleba podczas wspólnego posiłku, bo o tym jest mowa we fragmencie z Dziejów, który przytoczyłeś. Powinieneś wiedzieć, proroku, którego - jak twierdzisz - wybrał żydowski bóg Jahwe, że jest to stary żydowski zwyczaj istniejący na długo przed przyjściem Jezusa na świat. Nie ma zatem nic dziwnego w tym, że praktykowali go Żydzi pierwszej "chrześcijańskiej" gminy w Jerozolimie.
>>Tradycyjna cotygodniowa szabatowa uczta żydowska rozpoczynała się błogosławieństwem chleba. Ojciec brał chleb, odmawiał krótkie tradycyjne błogosławieństwo, a następnie dzielił ten chleb (łamał go) i rozdawał członkom rodziny i gościom. (...)
>>Z kolei coroczna uczta paschalna rozpoczynała się błogosławieństwem pierwszego kielicha wina. Posiłek - w którym najważniejszy był baranek paschalny - rozpoczynał się błogosławieństwem chleba, oczywiście przaśnego. (...)
>>Podczas posiłków członków pierwszej gminy jerozolimskiej łamano chleb i odmawiano modlitwy. Jak widzisz, nic nowego pod słońcem, wszystko zgodnie ze starą żydowska tradycją.
>No i w zasadzie, to mógł bym się z Tobą zgodzić, tyle że w Dz 2 jest opisana codzienność uczniów, a nie cotygodniowy szabat albo coroczna pascha. Oni robili to codziennie, tak samo jak to jest opisane w 1 Kor 11. Dz 2 i 1 Kor 11 jest w tym względzie spójne ze sobą więc stąd wniosek, że to robili codziennie od samego początku.

Napisałem, że zwyczaj łamania chleba był zwyczajem praktykowanym w domach żydowskich na długo przed przyjściem Jezusa przed świat. Zwyczaj ten nadal jest tam praktykowany. Łamany chleb, dzielony przez ojca rodziny wszystkim obecnym przy posiłku był i jest traktowany jako symbol jedności i braterstwa.

Przedstawiłem Ci zwyczaj ten na przykładzie dwóch ważnych dni świątecznych: szabatu i święta Paschy, by pokazać, że opisane podczas ostatniej wieczerzy łamanie chleba przez Jezusa było normalną praktyką. Jezus tego zwyczaju nie wymyślił, nie wymyślił go również Paweł, nie wymyślili go tez autorzy ewangelii synoptycznych. Jedyną nowością było przyrównanie chleba i wina do ciała i krwi Jezusa oraz nakaz ich spożywania.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Napisałem, że zwyczaj łamania chleba był zwyczajem praktykowanym w domach żydowskich na długo przed przyjściem Jezusa przed świat. Zwyczaj ten nadal jest tam praktykowany. Łamany chleb, dzielony przez ojca rodziny wszystkim obecnym przy posiłku był i jest traktowany jako symbol jedności i braterstwa.
>Przedstawiłem Ci zwyczaj ten na przykładzie dwóch ważnych dni świątecznych: szabatu i święta Paschy, by pokazać, że opisane podczas ostatniej wieczerzy łamanie chleba przez Jezusa było normalną praktyką. Jezus tego zwyczaju nie wymyślił, nie wymyślił go również Paweł, nie wymyślili go tez autorzy ewangelii synoptycznych. Jedyną nowością było przyrównanie chleba i wina do ciała i krwi Jezusa oraz nakaz ich spożywania.

No i tutaj się z Tobą całkowicie zgodzę. Żydzi, uczniowie Jezusa bardzo dobrze rozumieli, to, co opisałeś. Doszło do tego tylko dodatkowo jednoczenie się z Bogiem. Skoro mamy Jednego Ojca, to tym bardziej powinniśmy się czuć braćmi. O braterstwo i jedność uczniów Chrystusa chodzi właśnie w Łamaniu Chleba na pamiątkę Jezusa. Jezus Jest naszym bratem. Spożywając Ciało i Krew Jezusa Jednoczymy się z Bogiem i tymi, którzy tak samo jak my Łamią z nami Chleb. To ten Chleb z nieba może nas na powrót zjednoczyć.


Blog "Komunia dla każdego"
19-07-2019 15:03 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Przedstawiłem Ci zwyczaj ten na przykładzie dwóch ważnych dni świątecznych: szabatu i święta Paschy, by pokazać, że opisane podczas ostatniej wieczerzy łamanie chleba przez Jezusa było normalną praktyką. Jezus tego zwyczaju nie wymyślił, nie wymyślił go również Paweł, nie wymyślili go tez autorzy ewangelii synoptycznych. Jedyną nowością było przyrównanie chleba i wina do ciała i krwi Jezusa oraz nakaz ich spożywania.
>No i tutaj się z Tobą całkowicie zgodzę.

Miło mi, że zgadzasz się ze mną. Ja natomiast nie zgadzam się z tym, co napisałeś.

>Żydzi, uczniowie Jezusa bardzo dobrze rozumieli, to, co opisałeś. Doszło do tego tylko dodatkowo jednoczenie się z Bogiem.

Według mnie podczas eucharystii uczniowie Jezusa jednoczyli się z nim, a nie z bogiem. Jezus bogiem nie był. Był człowiekiem.

>Skoro mamy Jednego Ojca, to tym bardziej powinniśmy się czuć braćmi.

Znów się z Tobą nie zgadzam. Ja mam innego ojca niż Ty. Nie mamy tego samego ojca.

>To ten Chleb z nieba może nas na powrót zjednoczyć.

Rozejrzyj się dokładnie wokół siebie. Świat ocieka krwią. Nie zjednoczył nas ten "chleb z nieba" do tej pory, to pewnie nigdy już nie zjednoczy. Daremne Twoje oczekiwania.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>To, co mówię jest spójne logicznie z pozostałymi tekstami, które chcesz wyrzucać.
>Po pierwsze: ja nic z biblii nie wyrzucam i wyrzucać nie chcę.
>Po drugie: to, co mówisz nie jest spójne, bo być nie może, z tym, czego w Biblii nie ma.
>
Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog


""""Po drugie: to, co mówisz nie jest spójne, bo być nie może, z tym, czego w Biblii nie ma.""""

Tutaj całkowicie się z Tobą zgadzam. Twoje wypowiedzi są spójne z tym, czego w biblii nie ma, a moje wypowiedzi nie są spójne z tym, czego w biblii nie ma.

Blog "Komunia dla każdego"
11-07-2019 00:52 
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Prawo mojżeszowe zostało zniesione, to i ten zakaz spożywania krwi został zniesiony.

Wskaż miejsce w Nowym Testamencie, w którym Jezus poinformował o zniesieniu Prawa. Zanim zaczniesz szukać tego, czego i tak nie znajdziesz, przypomnę Ci jego słowa:
Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić. Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie. Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios (Mt 5, 17-19).

>W Soborze Jerozolimskim nie ma mowy już o zakazie ale jest tylko zalecenie, aby nie gorszyć Żydów chrześcijan, przestrzegających prawa mojżeszowego.

Czy Jezus miał coś wspólnego z tym soborem apostolskim? O ile wiem, od niemal dwudziestu lat już nie żył.

Faktem jest, że na soborze tym uzgodniona została dla poganochrześcijan dyspensa od Prawa mojżeszowego, z pewnym oczywiście wyjątkiem. Był to niewątpliwie sukces Pawła, wsparty jego początkowymi sukcesami w ewangelizowaniu pogan. Oczywiście w pełnej rozciągłości Prawo nadal obowiązywało chrześcijan pozyskiwanych spośród Żydów.

Zapewne zdajesz sobie sprawę z tego, jak wielkie znaczenie dla powstania chrześcijaństwa miała ta dyspensa. Nie powiodła się misja wśród Żydów prowadzona przez Jakuba, brata Jezusa, przez Piotra oraz innych, Paweł natomiast odnosił sukcesy wśród pogan. Gdyby nie Paweł, chrześcijaństwo najprawdopodobniej ograniczyłoby się do nielicznych sekt, które być może nie dotrwałyby do naszych czasów.

Przypomnij sobie słowa Jezusa oświadczającego, że został posłany wyłącznie do Żydów (Mt 15, 24), zakazującego swym apostołom nauczania i uzdrawiania pogan (Mt 10, 5) i niezbyt elegancko, wręcz pogardliwie odnoszącego się do nich (Mk 7, 27; Mt 15, 25; Mt 7, 6). Zastanów się, czy ma on coś wspólnego z chrześcijaństwem stworzonym przez Pawła.

A poza tym zdaj sobie sprawę z tego, że my nie dyskutujemy o tym, co z nauczania i doktryny Jezusa uczynił Paweł, lecz o tym, czy Jezus wypowiedział przypisywane mu słowa o ustanowieniu rytuału eucharystii. Ja twierdzę, że Jezus tych słów nie wypowiedział, bo jako prawowierny Żyd, który bynajmniej nie chciał znieść Prawa, wypowiedzieć ich nie mógł.
Ty natomiast twierdzisz, że Jezus słowa te wypowiedział, ale z braku argumentów skierowujesz dyskusję na zupełnie inne tory.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>Prawo mojżeszowe zostało zniesione, to i ten zakaz spożywania krwi został zniesiony.
>Wskaż miejsce w Nowym Testamencie, w którym Jezus poinformował o zniesieniu Prawa.

No to Ci spróbuję to wytłumaczyć. Wiesz, na czym opierało się Stare przymierze. Wiesz, w ogóle, co to jest przymierze. W Starym przymierzu był zakaz spożywania krwi. Teraz Jezus zawiera Nowe przymierze we Krwi swojej. Nie wiem, czy się orientujesz, co się dzieje, jeśli się zawiera nowe przymierze. Po prostu nowe przymierze zastępuje stare przymierze i w momencie zawarcia nowego przymierza, stare przymierze przestaje obowiązywać. Kto nie chce przystąpić do Nowego Przymierza, ten może trwać w Starym Przymierzu, bo Bóg go nie przekreśla, ale kto przystąpił do Nowego Przymierza, nie może trwać w Starym Przymierzu. W Nowym Przymierzu nie ma zakazu spożywania krwi. Jest tylko zalecenie Apostołów aby się powstrzymać ze względu na Żydów.


Blog "Komunia dla każdego"
13-07-2019 23:39 
 Ocena 3 na 3
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>>Prawo mojżeszowe zostało zniesione, to i ten zakaz spożywania krwi został zniesiony.
>>Wskaż miejsce w Nowym Testamencie, w którym Jezus poinformował o zniesieniu Prawa.
>No to Ci spróbuję to wytłumaczyć. Wiesz, na czym opierało się Stare przymierze. Wiesz, w ogóle, co to jest przymierze.

Daruj sobie to tłumaczenie. Wiem.

>W Starym przymierzu był zakaz spożywania krwi. Teraz Jezus zawiera Nowe przymierze we Krwi swojej.

Cały problem w tym, że Jezus nie zawarł (nie ogłosił) nowego przymierza. Ostatnia wieczerza opisana w ewangeliach i 1 Kor nie jest oparta na faktach. Jezus nie spożył przed śmiercią wieczerzy paschalnej, ponieważ w dniu święta Paschy już nie żył. Nie wymówił słów o piciu wina, czyli jego krwi oraz spożywania chleba, czyli jego ciała. Takie jest stanowisko większości badaczy krytycznych.
Próba zrozumienia, że Jezus, jako prawowierny Żyd, mógł nakazać picie swojej krwi, choćby nawet symbolizowanej przez wino, wykraczają poza granice zdrowego rozsądku.

>Nie wiem, czy się orientujesz, co się dzieje, jeśli się zawiera nowe przymierze. Po prostu nowe przymierze zastępuje stare przymierze i w momencie zawarcia nowego przymierza, stare przymierze przestaje obowiązywać.

Polskie słowo "przymierze" w odniesieniu do staro- i nowotestamentowego przymierza, jest tłumaczeniem z greckiego słowa διαθηκη, użytego przez Pawła w 2 Liście do Koryntian na określenie starego przymierza (παλαιά διαθηκη. Zreszta słowo to w języku greckim oznacza również "testament". Zapewne wiesz, że Stary i Nowy Testament określa się także terminami Stare i Nowe Przymierze.

W Starym Testamencie Jahwe zawarł z ludźmi stare przymierze. Jednym z najważniejszych jego elementów jest dekalog, czyli dziesięć przykazań, które ponoć Jahwe przekazał Mojżeszowi.
Chrześcijanie twierdzą, że Nowy Testament zawiera nowe przymierze, które Jezus rzekomo ustanowił podczas ostatniej wieczerzy. W opisie ustanowienia nowego przymierza brak jest informacji o zniesieniu starego. Czyli musi ono obowiązywać nadal.
Przecież dekalog nadal obowiązuje. Nadal obowiązują podstawowe normy prawne i etyczne (moralne) określone w ST. Nikt ich nie unieważnił.
Oczywiście, nie obowiązują już niektóre z norm prawnych i etycznych starego przymierza, o których mowa w księgach Kapłańskiej i Powtórzonego Prawa, takich jak przykładowo składanie ofiar okrutnikowi Jahwe na ołtarzu całopalnym oraz nakazy zabijania tych, którzy mu się nie podobają.

Ponownie przypominam Ci słowa Jezusa o trwałości Tory:
Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić. Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie. Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios (Mt 5, 17-19).

A ty twierdzisz, że Jezus ustanawiając nowe przymierze, zniósł rownocześnie stare, to znaczy zniósł starotestamentowe Prawo, czyli Torę.
Nie masz żadnych podstaw, by tak twierdzić.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>W Starym przymierzu był zakaz spożywania krwi. Teraz Jezus zawiera Nowe przymierze we Krwi swojej.
>Cały problem w tym, że Jezus nie zawarł (nie ogłosił) nowego przymierza. Ostatnia wieczerza opisana w ewangeliach i 1 Kor nie jest oparta na faktach. Jezus nie spożył przed śmiercią wieczerzy paschalnej, ponieważ w dniu święta Paschy już nie żył. Nie wymówił słów o piciu wina, czyli jego krwi oraz spożywania chleba, czyli jego ciała. Takie jest stanowisko większości badaczy krytycznych.

Nawet jeśli większość badaczy krytycznych ma takie zdanie, to są jeszcze badacze, którzy krytyczni nie są, a tych jest więcej od tych krytycznych. Nie chcesz wierzyć - Twój wybór i Twoja odpowiedzialność.


>Próba zrozumienia, że Jezus, jako prawowierny Żyd, mógł nakazać picie swojej krwi, choćby nawet symbolizowanej przez wino, wykraczają poza granice zdrowego rozsądku.

W Jego Krwi Jest Życie Boga.
Ga 2
19 Tymczasem ja dla Prawa umarłem przez Prawo, aby żyć dla Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. 20 Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie.

To powiedz mi, na jakiej podstawie Paweł pisze, że w nim Żyje Chrystus? Czy nie na tej podstawie, że wypił Jego Krew i w ten sposób Życie Chrystusa jest jego udziałem?
Czy na jakiejś innej podstawie mógł by coś takiego twierdzić. To na jakiej?




>>Nie wiem, czy się orientujesz, co się dzieje, jeśli się zawiera nowe przymierze. Po prostu nowe przymierze zastępuje stare przymierze i w momencie zawarcia nowego przymierza, stare przymierze przestaje obowiązywać.
>Polskie słowo "przymierze" w odniesieniu do staro- i nowotestamentowego przymierza, jest tłumaczeniem z greckiego słowa διαθηκη, użytego przez Pawła w 2 Liście do Koryntian na określenie starego przymierza (παλαιά διαθηκη. Zreszta słowo to w języku greckim oznacza również "testament". Zapewne wiesz, że Stary i Nowy Testament określa się także terminami Stare i Nowe Przymierze.



W opisie ustanowienia nowego przymierza brak jest informacji o zniesieniu starego. Czyli musi ono obowiązywać nadal.

Bez różnicy, czy przymierze, czy testament. W obu przypadkach nowe zastępuje stare i stare już nie obowiązuje.


>Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić.
No i właśnie wypełnił proroctwa, które się odnosiły do Niego.

Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie.

Tutaj jest mowa o proroctwach, które jeszcze się w tamtym czasie nie wypełniły. Te proroctwa przestaną obowiązywać wtedy, kiedy się wypełnią.



Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios
(Mt 5, 17-19).

A to dotyczy przykazań, a przykazania są w Dekalogu.


>A ty twierdzisz, że Jezus ustanawiając nowe przymierze, zniósł równocześnie stare, to znaczy zniósł starotestamentowe Prawo, czyli Torę.
>Nie masz żadnych podstaw, by tak twierdzić.

To, co się już wypełniło, to przestaje obowiązywać.

Blog "Komunia dla każdego"
18-07-2019 20:46 
 Ocena 8 na 8
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>>W Starym przymierzu był zakaz spożywania krwi. Teraz Jezus zawiera Nowe przymierze we Krwi swojej.
>>Cały problem w tym, że Jezus nie zawarł (nie ogłosił) nowego przymierza. Ostatnia wieczerza opisana w ewangeliach i 1 Kor nie jest oparta na faktach. Jezus nie spożył przed śmiercią wieczerzy paschalnej, ponieważ w dniu święta Paschy już nie żył. Nie wymówił słów o piciu wina, czyli jego krwi oraz spożywania chleba, czyli jego ciała. Takie jest stanowisko większości badaczy krytycznych.
>Nawet jeśli większość badaczy krytycznych ma takie zdanie, to są jeszcze badacze, którzy krytyczni nie są, a tych jest więcej od tych krytycznych.

Po pierwsze: Skąd wiesz, których jest więcej? Dysponujesz wynikami jakichś obliczeń, czy może sam je przeprowadziłeś? Przedstaw ich wyniki, z przyjemnością się z nimi zapoznam.

I po drugie: Bardzo źle, że są badacze, którzy nie są krytyczni. Tacy nauce nie są potrzebni. Są jej zbędni. Ich badania nie są oparte na rzeczowej analizie. Skupiają się wyłącznie na bezskutecznych próbach dostarczania argumentów pro domo mających wspierać dogmaty, w które wierzą, bądź udają że wieżą.

>>Próba zrozumienia, że Jezus, jako prawowierny Żyd, mógł nakazać picie swojej krwi, choćby nawet symbolizowanej przez wino, wykraczają poza granice zdrowego rozsądku.
>W Jego Krwi Jest Życie Boga.
>Ga 2, 19 Tymczasem ja dla Prawa umarłem przez Prawo, aby żyć dla Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. 20 Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie.
>To powiedz mi, na jakiej podstawie Paweł pisze, że w nim Żyje Chrystus? Czy nie na tej podstawie, że wypił Jego Krew i w ten sposób Życie Chrystusa jest jego udziałem?

Wydaje mi się, że Paweł napisał tak wyłącznie dlatego, że chciał tak napisać.
Chrystus żył wyłącznie w jego umyśle, nigdzie indziej. Jego krwi nie pił. Co najwyżej pił wino wyobrażając sobie, że wino symbolizuje krew Jezusa.
Jego słowa, które przytoczyłeś, są słowami człowieka, który uwierzył. To słowa wiary odzwierciedlające stan jego głębokich przekonań. I nic ponadto.

>Czy na jakiejś innej podstawie mógł by coś takiego twierdzić. To na jakiej?

Napisałem Ci, na jakiej. Ty masz prawo rozumieć to inaczej.

> W opisie ustanowienia nowego przymierza brak jest informacji o zniesieniu starego. Czyli musi ono obowiązywać nadal. Bez różnicy, czy przymierze, czy testament. W obu przypadkach nowe zastępuje stare i stare już nie obowiązuje.

Nie masz racji. Twoje dywagacje są sprzeczne z Nowym Testamentem.
Przypominam Ci ponownie słowa Jezusa
Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić (Mt 5, 17).
Przecież Jezus wyraźnie stwierdził, że nie przyszedł znieść Prawa (zakonu), lecz je wypełnić - w domyśle: nowymi treściami. Zatem według Jezusa stare Prawo nadal obowiązuje. Stare Prawo, czyli to, które Jahwe dał Żydom - między innymi dekalog - i o którym mowa jest w pierwszych pięciu księgach ST.
Powtarzam: Jezus nie powiedział, że przyszedł znieść prawo, lecz przyszedł je wypełnić!
Umiesz czytać, czy nie umiesz?

>No i właśnie wypełnił proroctwa, które się odnosiły do Niego.

Wymień proroctwa Starego Testamentu, które odnoszą się do Jezusa. Konkretnie, jedno po drugim, wraz z uzasadnieniem.

>Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie.
>Tutaj jest mowa o proroctwach, które jeszcze się w tamtym czasie nie wypełniły. Te proroctwa przestaną obowiązywać wtedy, kiedy się wypełnią.

Wyrażaj się jednoznacznie. O jakie proroctwa tym razem chodzi?

> Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios[/color] (Mt 5, 17-19).
>A to dotyczy przykazań, a przykazania są w Dekalogu.

Skąd wiesz, czego to dotyczy?
Przyjmijmy, że rzeczywiście chodzi o dekalog, który jest częścią Prawa, czyli starego przymierza. Ze słów Jezusa wynika zatem, że ktokolwiek chciałby rozwiązać - czyli znieść - dekalog, czyli część Prawa, ten będzie najmniejszym w królestwie niebieskim. Oznacza to dobitnie, że Jezus nie chciał znosić żydowskiego Prawa, a Ty w kółko pleciesz, że stare Prawo już nie obowiązuje, gdyż Jezus je zniósł. Jezus dał wyraźnie do zrozumienia, jak ważne jest dla niego Prawo żydowskie, w tym przykazania.

>>A ty twierdzisz, że Jezus ustanawiając nowe przymierze, zniósł równocześnie stare, to znaczy zniósł starotestamentowe Prawo, czyli Torę. Nie masz żadnych podstaw, by tak twierdzić.
>To, co się już wypełniło, to przestaje obowiązywać.

Na jakiej podstawie to piszesz. Wskaż miejsca w NT, które to potwierdzają.
Jezus powiedział, że nie przyszedł znieść Prawa, tylko je wypełnić. Nie powiedział, że jak Prawo się wypełni, to przestanie już obowiązywać.

Napisz, czym - zgodnie z treścią Nowego Testamentu - Jezus chciał wypełnić Prawo. Napisz, czy zamierzenia Jezusa już się spełniły i uzasadnij to.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
20-07-2019 12:44 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>>Próba zrozumienia, że Jezus, jako prawowierny Żyd, mógł nakazać picie swojej krwi, choćby nawet symbolizowanej przez wino, wykraczają poza granice zdrowego rozsądku.

>>W Jego Krwi Jest Życie Boga.
>>Ga 2, 19 Tymczasem ja dla Prawa umarłem przez Prawo, aby żyć dla Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. 20 Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie.
>>To powiedz mi, na jakiej podstawie Paweł pisze, że w nim Żyje Chrystus? Czy nie na tej podstawie, że wypił Jego Krew i w ten sposób Życie Chrystusa jest jego udziałem?


>Wydaje mi się, że Paweł napisał tak wyłącznie dlatego, że chciał tak napisać.
>Chrystus żył wyłącznie w jego umyśle, nigdzie indziej. Jego krwi nie pił. Co najwyżej pił wino wyobrażając sobie, że wino symbolizuje krew Jezusa.
>Jego słowa, które przytoczyłeś, są słowami człowieka, który uwierzył. To słowa wiary odzwierciedlające stan jego głębokich przekonań. I nic ponadto.

To według Ciebie, człowiek który uwierzył, to z Prawdą nie może mieć nic wspólnego?
Naukowcy wiedzą lepiej? To dlaczego tak często się mylą?

>>Czy na jakiejś innej podstawie mógł by coś takiego twierdzić. To na jakiej?
>Napisałem Ci, na jakiej. Ty masz prawo rozumieć to inaczej.

No ale nic nie napisałeś - na jakiej?

>> W opisie ustanowienia nowego przymierza brak jest informacji o zniesieniu starego. Czyli musi ono obowiązywać nadal.

Obowiązuje nadal tylko tych, którzy nie chcą przystąpić do nowego przymierza.

Nie Żydów w ogóle Stare Przymierze nie obowiązuje. Oni przystąpili tylko do Nowego Przymierza.
Bez różnicy, czy przymierze, czy testament. W obu przypadkach nowe zastępuje stare i stare już nie obowiązuje.


Blog "Komunia dla każdego"
23-07-2019 19:38 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>No i właśnie wypełnił proroctwa, które się odnosiły do Niego.
>Wymień proroctwa Starego Testamentu, które odnoszą się do Jezusa. Konkretnie, jedno po drugim, wraz z uzasadnieniem.


37
1 Potem spoczęła na mnie ręka Pana, i wyprowadził mnie On w duchu na zewnątrz, i postawił mnie pośród doliny. Była ona pełna kości. 2 I polecił mi, abym przeszedł dokoła nich, i oto było ich na obszarze doliny bardzo wiele. Były one zupełnie wyschłe. 3 I rzekł do mnie: «Synu człowieczy, czy kości te powrócą znowu do życia?» Odpowiedziałem: «Panie Boże, Ty to wiesz». 4 Wtedy rzekł On do mnie: «Prorokuj nad tymi kośćmi i mów do nich: "Wyschłe kości, słuchajcie słowa Pana!" 5 Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja wam daję ducha po to, abyście się stały żywe. 6 Chcę was otoczyć ścięgnami i sprawić, byście obrosły ciałem, i przybrać was w skórę, i dać wam ducha po to, abyście ożyły i poznały, że Ja jestem Pan». 7 I prorokowałem, jak mi było polecone, a gdym prorokował, oto powstał szum i trzask, i kości jedna po drugiej zbliżały się do siebie. 8 I patrzyłem, a oto powróciły ścięgna i wyrosło ciało, a skóra pokryła je z wierzchu, ale jeszcze nie było w nich ducha. 9 I powiedział On do mnie: «Prorokuj do ducha, prorokuj, o synu człowieczy, i mów do ducha: Tak powiada Pan Bóg: Z czterech wiatrów przybądź, duchu, i powiej po tych pobitych, aby ożyli». 10 Wtedy prorokowałem tak, jak mi nakazał, i duch wstąpił w nich, a ożyli i stanęli na nogach - wojsko bardzo, bardzo wielkie. 11 I rzekł do mnie: «Synu człowieczy, kości te to cały dom Izraela. Oto mówią oni: "Wyschły kości nasze, minęła nadzieja nasza, już po nas". 12 Dlatego prorokuj i mów do nich: Tak mówi Pan Bóg: Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, 13 i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. 14 Udzielę wam mego ducha po to, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam» - wyrocznia Pana Boga.

Juda i Izrael utworzą jedno królestwo

15 Pan skierował do mnie te słowa: 16 «Synu człowieczy, weź sobie kawałek drewna i napisz na nim: "Juda i Izraelici jego sprzymierzeńcami". Potem weź sobie inny kawałek drewna i napisz na nim: "Józef, <drewno> i cały dom Izraela jego sprzymierzeńcami". 17 Złącz je z sobą jedno z drugim w jeden kawałek drewna, tak by w ręku twoim stanowiły jedną całość. 18 A jeśli potem mówić będą do ciebie rodacy: "Czyż nam nie powiesz, co przez to masz na myśli?" 19 Wtedy powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Oto biorę drewno Józefa, które jest w ręce Efraima oraz plemion Izraela, jego sprzymierzeńców, i przykładam je do drewna Judy, i czynię je jednym drewnem po to, by w ręku moim byli jedno. 20 A drewna, na których będziesz pisał, będą przed ich oczami w twym ręku. 21 Wtedy powiedz do nich: Tak mówi Pan Bóg: Oto wybieram Izraelitów spośród ludów, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do ich kraju. 22 I uczynię ich jednym ludem w kraju, na górach Izraela, i jeden król będzie nimi wszystkimi rządził, i już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa. 23 I już nie będą się kalać swymi bożkami i wstrętnymi kultami, i wszelkimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich ich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i będą moim ludem, Ja zaś będę ich Bogiem.
24 Sługa mój, Dawid, będzie królem nad nimi i wszyscy oni będą mieć jedynego Pasterza, i żyć będą według moich praw, i moje przykazania zachowywać będą i wypełniać. 25 Będą mieszkali w kraju, który dałem słudze mojemu, Jakubowi, w którym mieszkali wasi przodkowie. Mieszkać w nim będą, oni i synowie, i wnuki ich na zawsze, a mój sługa, Dawid, będzie na zawsze ich władcą. 26 I zawrę z nimi przymierze pokoju: będzie to wiekuiste przymierze z nimi. <Założę ich i rozmnożę>, a mój przybytek pośród nich umieszczę na stałe. 27 Mieszkanie moje będzie pośród nich, a Ja będę ich Bogiem, oni zaś będą moim ludem. 28 Ludy zaś pogańskie poznają, że Ja jestem Pan, który uświęca Izraela, gdy mój przybytek będzie wśród nich na zawsze».

To proroctwo odnosi się do Jezusa. To o kościach, które wróciły do Życia, to jest odwołanie do Komunii, czyli pamiątki ostatniej wieczerzy.
Jezus obmył uczniom nogi. Z grzechów ich obmył. To obmycie odnosi się do pierwszego etapu ożywienia, czyli do powrotu ciała ale nie było w tym ciele jeszcze Życia. To jest pierwszy etap powrotu do Życia - obmycie się z grzechów.
Jezus obmywając uczniom nogi, wziął ich grzechy na siebie. Powiedział im żeby sobie nawzajem nogi obmywali. Więc w taki sam sposób możemy się obmywać z grzechów, biorąc grzechy innych na siebie.

Mt 10
28 Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle.

Jeśli inni wzięli moje grzechy na siebie, to ja jestem czysty i usprawiedliwiony. Jeśli wziąłem czyjeś grzechy na siebie, to uczyniłem dokładnie to, co zrobił Jezus. Za czyjeś grzechy szatan nie może zabić mojej duszy. Może co najwyżej zabić moje ciało.

Drugi etap Ożywiania polega na spożyciu Ciała i Krwi Chrystusa. To wtedy Bóg napełnia nas Swoim Boskim Życiem. Wtedy zstępuje na nas ten Duch Boży, o którym jest w Ez 37, i to on powoduje to, że stajemy na nogi i jesteśmy gotowi do walki z szatanem (wojsko bardzo, bardzo wielkie)

W drugiej części Ez 37 jest o jednoczeniu się tych, którzy spożywają Ciało i Krew Chrystusa.
Prorok nie był w stanie zrozumieć dokładnie przesłania. Mógł się odnieść jedynie do swojej aktualnej wiedzy. Przedstawił to właśnie jako jednoczenie dwóch podzielonych królestw. Chodzi dokładnie o jednoczenie się ludzi pod panowaniem Chrystusa ( Dawida) Prorok nazwał Go Jedynym Pasterzem. Pod Jego panowaniem pasterze nie będą już potrzebni.
Każdy będzie miał w sobie Boże Życie i nie będzie potrzebował już pouczeń od nikogo.

Blog "Komunia dla każdego"
25-07-2019 21:20 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>No i właśnie wypełnił proroctwa, które się odnosiły do Niego.
>Wymień proroctwa Starego Testamentu, które odnoszą się do Jezusa. Konkretnie, jedno po drugim, wraz z uzasadnieniem.
>>Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie.
>>Tutaj jest mowa o proroctwach, które jeszcze się w tamtym czasie nie wypełniły. Te proroctwa przestaną obowiązywać wtedy, kiedy się wypełnią.
>Wyrażaj się jednoznacznie. O jakie proroctwa tym razem chodzi?

Ez 34
1 Pan skierował do mnie te słowa: 2 «Synu człowieczy, prorokuj o pasterzach Izraela, prorokuj i powiedz im, pasterzom: Tak mówi Pan Bóg: Biada pasterzom Izraela, którzy sami siebie pasą! Czyż pasterze nie powinni paść owiec? 3 Nakarmiliście się mlekiem, odzialiście się wełną, zabiliście tłuste zwierzęta, jednakże owiec nie paśliście. 4 Słabej nie wzmacnialiście, o zdrowie chorej nie dbaliście, skaleczonej nie opatrywaliście, zabłąkanej nie sprowadzaliście z powrotem, zagubionej nie odszukiwaliście, a z przemocą i okrucieństwem obchodziliście się z nimi. 5 Rozproszyły się [owce moje], bo nie miały pasterza i stały się żerem wszelkiego dzikiego zwierza. <Rozproszyły się>, 6 błądzą moje owce po wszystkich górach i po wszelkim wysokim pagórku; i po całej krainie były owce moje rozproszone, a nikt się o nie nie pytał i nikt ich nie szukał. 7 Dlatego wy, pasterze, słuchajcie słowa Pańskiego: 8 Wyrocznia Pana Boga: Przecież owce moje stały się łupem i owce moje służyły za żer wszelkiemu dzikiemu zwierzęciu, bo nie było pasterza, pasterze zaś nie szukali owiec moich, bo pasterze sami siebie paśli, a nie paśli moich owiec, 9 dlatego wy, pasterze, słuchajcie słowa Pańskiego. 10 Tak mówi Pan Bóg: Oto jestem przeciw pasterzom. Z ich ręki zażądam moich owiec, położę kres ich pasterzowaniu, a pasterze nie będą paść samych siebie; wyrwę moje owce z ich paszczy, nie będą już one służyć im za żer. 11 Albowiem tak mówi Pan Bóg: Oto Ja sam będę szukał moich owiec i będę miał o nie pieczę.

23 I ustanowię nad nimi jednego pasterza, który je będzie pasł, mego sługę, Dawida. On je będzie pasł, on będzie ich pasterzem. 24 A Ja, Pan, będę ich Bogiem, sługa zaś mój, Dawid, będzie władcą pośród nich. Ja, Pan, to powiedziałem. 25 Zawrę z nimi przymierze pokoju, a dzikie zwierzęta wytępię z kraju, tak iż będę mogły [owce] bezpiecznie mieszkać na stepie i spać w lasach. 26 Błogosławić im będę oraz ziemiom wokół mego wzgórza, będę zsyłał deszcz w dogodnym czasie, będzie to deszcz niosący błogosławieństwo. 27 Drzewo polne wyda swój owoc, a ziemia wyda swój plon. Będą oni żyli bezpiecznie w swym kraju i poznają, że Ja jestem Pan, gdy skruszę kłody ich jarzma i wyrwę ich z ręki tych, którzy ich ujarzmiają.
28 Nie będą już odtąd łupem narodów ani nie będą pożerać ich zwierzęta kraju, ale bezpiecznie będą oni żyli, przy czym nikt ich straszyć nie będzie. 29 Sprawię, że nastanie dla nich urodzaj o wielkim rozgłosie, by już nie dręczył ich głód w kraju i by nie musieli znosić szyderstwa narodów. 30 Wtedy poznają, że Ja, Pan, ich Bóg, jestem z nimi, oraz że oni, dom Izraela, są ludem moim - wyrocznia Pana Boga. 31 A wy, owce moje, jesteście owcami mego pastwiska, Ja zaś Bogiem waszym» - wyrocznia Pana Boga.

Tutaj masz znowu o Jezusie w Ez 34. Skończyła się era pasterzy i Bóg sam będzie pasł swoje owce, a Jezus będzie władcą pośród nich. To poprzez Komunie wybieramy Go na swojego króla. Kto wybiera władzę ludzi, ten staje się ich niewolnikiem.

Blog "Komunia dla każdego"
11-07-2019 04:36 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Czym dokładnie jest Jego Boskie Ciało i Jego Boska krew, tego nie umiem wytłumaczyć.
To ja Ci wytłumaczę - nową wersją starych mitów:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,792290#w792525

Duch Prawdy... młode wino...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
07-10-2019 03:22 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>>Jestem prorokiem
>>No to zapodaj co tam prorokujesz?
>>Nie ma Miłości bez solidarności. .. człowiek trzeciego sortu...
>>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

>prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=12&t=206
>To jest najważniejsza sprawa. Komunia Święta została zakłamana. Pełna komunia jest przywilejem nielicznych. Nie działa, bo jest tylko połowiczna.
>Pan Jezus powiedział tak: "Moja Krew jest prawdziwym napojem" My nie dostajemy żadnego prawdziwego napoju - więc nie spożywamy Krwi Chrystusa. Ciało bez krwi jest martwe. Komunia pozbawiona Krwi Chrystusa po prostu nie działa.
>
Blog "Komunia dla każdego"


Tylko jak taka komunia miala by wygladac (od strony praktycznej ) w budynku kosciola.

Rozdajemy szklanki i ksiadz polewa z butli wiernym winka z lokalnych pedzarni bimbru (po czym uroczystosc przenosi sie na koscielne wlosci i piknik w ogrodach)

Swoja droga tak prowadzona msza (polaczona np z chorem, spiewem; ) byc moze rzeczywiscie nadalaby ceremonii wyjatkowego charakteru i (cel) poczucia istnej transcendencji.

Oficjalnie panuje poglad ze ksiadz podczas obrzedu symbolicznie dzieli sie odprawiajac rytual co symbolizowac ma chec pojscia droga Chrystusa (?) a w calej nauce chodzi przedewszystkim o postawe duchowa, "nawrocenie" ?

Jesli chodzi o "zyski, podzial dobr, luksusy i udzial w majatku ziemskim" to rzeczywiscie owa scena bezblednie interpretuje stan faktyczny 90%(korzysci dla siebie)***/10%(wierni grzeszni fundatorzy) ..wersja "nazistowskoTYLKO MY-kapitalistyczna" ..choc taki model funkcjonowania spoleczenstw istnieje od kiedy czlowiek siega pamiecia. Hierarchia koscielna/religijna to antyczne elity, a te rowniez nie wynikly z przypadku.

***[kosciol w kraju katolickim winien przejac jako instytucja od panstwa(byc jednoczesnie wspolfinansowanym) czesc zobowiazan spolecznych wraz z sektorem medycznym jako organ wyznaczony i zobligowany przez instancje wyzsza do misji na Ziemi np opieka nad seniorami "rozwoj duchowy, modlitwa, medytacja" gdzie ludzie sami by lgneli "ku zjednoczeniu z absolutem" - zgodnie z zasada ze w zyciu nie chodzi tylko o przetrwanio-uzywanie]

p.s wszedzie tam gdzie w jednostce, strukturze czy organizacji dzieje sie lub zaczyna stajnia Augiasza(lenistwo, lesterstwo, cwaniactwo, oszustwo, korupcja..cala lista patologii) sprawdza sie wylacznie klasyczna metoda "bat i do roboty"
.
07-10-2019 23:02 
 Ocena 2 na 2
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Tylko jak taka komunia miala by wygladac (od strony praktycznej ) w budynku kosciola.

Widzisz, pierwsi chrześcijanie zbierali się żeby słuchać ewangelii głoszonej najpierw przez Apostołów. Pamiątkę ostatniej wieczerzy praktykowali w swoich domach w gronie rodziny, przyjaciół, znajomych i sąsiadów. Może warto do tego wrócić. To by mniej więcej wyglądało jak nasza polska wigilia, tylko z kielichem (wina, a nie gorzały)
No wiesz, w wigilię nawet wrogowie często mówią ludzkim głosem.

Co do księży to nie widzę dla nich miejsca w tym nowym Kościele. Nie widzę miejsca na wyświęcanie elit, które dyktują swoje warunki pozostałym. To codzienna Komunia będzie w tym nowym Kościele najważniejsza, bo w ten sposób jednoczymy się z Bogiem. Wtedy to Bóg wszystkich poucza, co każdy ma robić.

prorok.phorum.pl/index.php
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Widzisz, pierwsi chrześcijanie zbierali się żeby słuchać ewangelii głoszonej najpierw przez Apostołów.
Gdzie, kiedy i którzy Apostołowie głosili ewangelię?

człowiek trzeciego sortu... lista nr 3...
www.youtub(*)sUAMgQVu2qkVlsoGJIQOJ8_hcXfzx0

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
TyDraniu (6569 punktów)
>Może to byc dla mnie karkołomna próba ale w mojej sytuacji nie mam wielkiego wyboru.

Ależ nie ma sprawy! Na forum Racjonalisty kłócili się już chrześcijanie dotykający najpierw lewego ramienia z dotykającymi prawego; zwolennicy i przeciwnicy Niepokalanego Poczęcia Maryi; używający formuły trynitarnej i nieużywający; to chyba mogą być również zwolennicy udzielania komunii sub utraque specie. Nam to niezbyt przeszkadza.
Wera (1540 punktów)
Proponuję zatem chodzić do kościoła z dyskretnie ukrytą butelką własnego wina (lub innego trunku) i pić razem z księdzem. Problem rozwiązany.
06-07-2019 16:46 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>Proponuję zatem chodzić do kościoła z dyskretnie ukrytą butelką własnego wina (lub innego trunku) i pić razem z księdzem. Problem rozwiązany.

Dość ciekawy pomysł ale ja nie jestem z tych, którzy ukrywają się ze swoimi poglądami. Musiał bym to zrobić jawnie. Skończyło by się to pacyfikacją.

Miałem na tą okoliczność inny pomysł:

prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=34&t=159

To tak żeby uzasadnić moje kompetencje do Łamania Chleba.

prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=34&t=159

A tutaj przedstawiam, jak to zrobiłem z moim przyjacielem.
Mam problem w Warszawie, bo tutaj na razie nie mam z kim Łamać Chleba ( chodzi o Komunię)
Z przyjacielem spotykam się dość rzadko.

Przyjmuję Komunię codziennie w Kościele katolickim. Nie mam zamiaru się z niego wypisywać i nikogo do tego nie namawiam. Mam jednoczyć ludzi, a nie ich dzielić. Chcę zagospodarować na początek tych, których wykluczono. To Komunia ma zjednoczyć na powrót uczniów Chrystusa.


Blog "Komunia dla każdego"
njumobile (160 punktów)
>Może to byc dla mnie karkołomna próba ale w mojej sytuacji nie mam wielkiego wyboru.
>Uczestniczyłem w kilku forach religijnych i zawsze kończyło to się tak samo. Po pewnym czasie
>wyrzucano mnie z hukiem.
>22 Sierpnia 2016 r. wystąpiłem na forum "Wiara. pl." Po burzliwych dyskusjach wyrzucili mnie w marcu
>2017 r. Później od 1 lipca 2017 r. na katoliku. Wyrzucili mnie 21 listopada 2017 r.
>Na tym forum jest sporo moich wartościowych tematów. Oficjalnie wyrzucono mnie, bo często wracałem
>do codziennej Komunii.
>W styczniu 2018 byłem na forum " Z Chrystusem". wyrzucili mnie po dziesięciu dniach.
>W maju 2018 przywrócono mnie na katoliku ale po kilku dniach wyrzucili mnie 31 maja w święto Bożego
>Ciała.
>W lutym tego roku byłem u Protestantów. Wytrzymali ze mną prawie miesiąc.
>Później jeszcze kilka dni na forum "Krzyż"
>Mam bloga "Komunia dla każdego" na portalu "wiara" i takie małe własne forum.
>
>Dość mocno krytykuję nauczanie KRK i głównie dlatego wylatuję z forów.
>Oto przykład takiej krytyki:
>Wychodzi ksiądz przed Ołtarz, podnosi kielich i mówi: "pijcie z niego wszyscy" - później sam wypija
>i nikomu nie daje. Kłamie ludziom w żywe oczy. Nikt jednak nie protestuje, bo już dawno zamknęli im
>usta. Kościół się sypie, bo Komunia w Kościele jest tylko połowiczna. Tylko wybrańcy mają udział w
>kielichu. To Żydzi od samego początku zakłamywali nauki Jezusa i poprzez religię zniewalali ludzi.
>Od samego początku były zbiórki na świętych Jerozolimy. Później tylko podkreślali swoją "świętość" i
>żyli na koszt innych.
>Ja mam do zaproponowania zupełnie inne chrześcijaństwo oparte na codziennej komunii. Prawdziwa
>Komunia przyjęta z wiarą jednoczy ludzi. Sprawia, że stajemy się braćmi. W pierwszych wiekach nawet
>Rzym przestraszył się chrześcijan. Nie dało się tymi ludźmi rządzić na dotychczasowe sposoby, bo nie
>zrobili nic niesprawiedliwego przeciwko drugiemu człowiekowi. Nie można było ich opłacać
>"srebrnikami" Dzisiaj żyjemy w coraz większym zniewoleniu przez tych, którzy sprawują władzę. Ludzi
>podzielono, wymieszano i zrobiono z nich taką bezładną papkę niezdolną do wspólnotowego działania.
>Takimi jest najłatwiej rządzić. A rządzi światem niewielka grupa ludzi i ustala niesprawiedliwe
>reguły gry.
>Władze tego świata jawią się nam, jak Goliat Żydom. Wydaje się nam, że nie mamy żadnych szans żeby z
>nimi wygrać. Ja uwierzyłem, że się da. Trzeba tylko przestać brać te "srebrniki, którymi
>znieprawiają świat. Ich jest niewielu i tylko strachem i tymi srebrnikami rządzą nami. Jak się
>zjednoczymy poprzez codzienną Komunię, to bez trudu ich pokonamy.
>Na początek, to tyle. Jak to zrobić, to będę tłumaczył, jak będzie zainteresowanie tematem.

krzysiek.

komunie św. czyli opłatek można kupić w krakowie w sklepie dla księży opakowane jak chruki w przeźroczystej torbce.

cieszę się że wierzysz i to jest piękne. nie intelektualizuj swojego wierzenia, bo wiara to nie zasady i przestrogi, tylko wyznanie wiary.
Krzysztof Wacławek (2319 punktów)
>"Jestem prorokiem"

Tę informacje umieszcza się w CV jako kwalifikacje ? "silne strony twojego charakteru " ? nietypowe umiejętności ?hobby ? ulubione sposoby spędzania czasu wolnego ? plany na przyszłość /career development ?? itp itd
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
A ja jestem Rex Nemorensis... Czekam.
mancziz (1830 punktów)
>Wychodzi ksiądz przed Ołtarz, podnosi kielich i mówi: "pijcie z niego wszyscy" - później sam wypija i nikomu nie daje.

To by chyba cała taca musiała na wino iść.

>Nie dało się tymi ludźmi rządzić na dotychczasowe sposoby, bo nie zrobili nic niesprawiedliwego przeciwko drugiemu człowiekowi.

Rozwalili Cesarstwo Rzymskie, głównie poprzez swój irracjonalny pacyfizm. No i nadeszły czasy mroku w naszej kulturze.

<i>In memoriam</i>
"15% przerwy, w imieniu klubu" - Ryszard Petru
"Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany." - Stefan Niesiołowski
07-07-2019 09:31 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>To by chyba cała taca musiała na wino iść.

>Rozwalili Cesarstwo Rzymskie, głównie poprzez swój irracjonalny pacyfizm. No i nadeszły czasy mroku w naszej kulturze.

Co do tacy, to faktycznie przy Twoim skąpstwie tak mogło by być.


A dlaczego uważasz, że ich pacyfizm był irracjonalny? To była broń, przed którą Rzym padł na kolana, więc ten pacyfizm był bardzo skuteczny, a nie irracjonalny. Dokładnie tak samo możemy pokonać tego łysego jadowitego gada, który dzisiaj rządzi światem.


Blog "Komunia dla każdego"
07-07-2019 11:09 
 Ocena 1 na 1
njumobile (160 punktów)
>>To by chyba cała taca musiała na wino iść.
>>Rozwalili Cesarstwo Rzymskie, głównie poprzez swój irracjonalny pacyfizm. No i nadeszły czasy mroku w naszej kulturze.
>Co do tacy, to faktycznie przy Twoim skąpstwie tak mogło by być.
>
>A dlaczego uważasz, że ich pacyfizm był irracjonalny? To była broń, przed którą Rzym padł na kolana, więc ten pacyfizm był bardzo skuteczny, a nie irracjonalny. Dokładnie tak samo możemy pokonać tego łysego jadowitego gada, który dzisiaj rządzi światem.

każdy na swój sposób jest prorokiem, a zwłaszcza kiedy modli się słowami którymi nauczał nas o Ojcu jezus.

wydaje mi się że komunikując się ze sobą albo ucząc się korzystamy już z wykreowanego zasobu wiedzy do którego każdy ma dostęp.

tak działa współczesna technika m.in. internet.
07-07-2019 12:14 
 Ocena 3 na 3
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>..pacyfizm był bardzo skuteczny, a nie irracjonalny. Dokładnie tak samo możemy pokonać tego łysego jadowitego gada, który dzisiaj rządzi światem.
>każdy na swój sposób jest prorokiem,
Posłańcem ( nikt nigdy nie był prorokiem ), szczególnie Polacy - Polska Mesjaszem Narodów - "mesjanizm polski opierał się na idei ziemskiego zbawienia ludzkości (eschatologia). W jego najbardziej rozpowszechnionej postaci zbawienie to wiązane było ściśle z narodem polskim"
Jeśli Bóg wybrał/a Polaków do zbawienia ludzkości to poprzez Polaków daje Znaki, np. wspomniany już Znak - adam małysz - zsyłam mada, można odczytać w jeszcze "bardziej szalony" sposób, że to Bóg o sobie mówi - jestem szalony:
Adam Małysz - zsyłaM madA - jako, że dużych liter nie stawiamy na końcu wyrazów, więc po ich usunięciu zostaje - zsyła mad
mad - szalony
Każdy racjonalnie myślący wie, że Bóg nie jest wszechmogący/a, więc skoro przyznaje się do tego, że jest szalony/a, to mamy wyjaśnienie, dlaczego świat jest taki szalony...

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Każdy racjonalnie myślący wie, że Bóg nie jest wszechmogący/a, więc skoro przyznaje się do tego, że jest szalony/a, to mamy wyjaśnienie, dlaczego świat jest taki szalony...
>Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

Mnie się wydaje, że jesteś dużo bardziej szalony, jak ja. Ja jestem tylko prorokiem i podpisuję się swoim imieniem i nazwiskiem. Ty podpisujesz się - "Duch Prawdy" Duchem Prawdy jest Bóg, a duchem kłamstwa jest szatan. Pieczętujesz się pieczęcią, której nie jesteś w stanie udźwignąć.


Blog "Komunia dla każdego"
07-07-2019 15:33 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Pieczętujesz się pieczęcią, której nie jesteś w stanie udźwignąć.
Wykaż to.

Duch Prawdy

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
07-07-2019 16:35 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>Pieczętujesz się pieczęcią, której nie jesteś w stanie udźwignąć.
>Wykaż to.
>Duch Prawdy
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.


Jeśli nie rozumiesz tego mojego poprzedniego posta, to ja nie jestem Ci w stanie tego lepiej wytłumaczyć. Skoro przybrałeś imię - "Duch Prawdy" to się tym imieniem pieczętujesz. Ile Prawdy jest w Tobie, tego nie wiem ale w Prawdzie nie ma ani ziarenka kłamstwa. Prawda mylić się nie może. Udźwigniesz to?

Blog "Komunia dla każdego"
07-07-2019 16:50 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>w Prawdzie nie ma ani ziarenka kłamstwa. Prawda mylić się nie może. Udźwigniesz to?
Tak, jak widać w mojej stopce.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
07-07-2019 19:21 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>w Prawdzie nie ma ani ziarenka kłamstwa. Prawda mylić się nie może. Udźwigniesz to?
>Tak, jak widać w mojej stopce.
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

>

No ale stopka, to jest stopka, a imieniem się pieczętujesz. Pewnie nie czujesz różnicy ale zapewniam Ciebie, że różnica jest i to bardzo poważna.

Blog "Komunia dla każdego"
07-07-2019 20:01 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>No ale stopka, to jest stopka, a imieniem się pieczętujesz. Pewnie nie czujesz różnicy ale zapewniam Ciebie, że różnica jest i to bardzo poważna.
Twoje zapewnienia wynikają z wiary, a ja Ci powiadam, nigdy nie było na Ziemi nikogo bez grzechu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
07-07-2019 20:23 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>No ale stopka, to jest stopka, a imieniem się pieczętujesz. Pewnie nie czujesz różnicy ale zapewniam Ciebie, że różnica jest i to bardzo poważna.
>Twoje zapewnienia wynikają z wiary, a ja Ci powiadam, nigdy nie było na Ziemi nikogo bez grzechu...
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.


To rozumiem, że kwestionujesz bezgrzeszność Jezusa?


Blog "Komunia dla każdego"
07-07-2019 20:26 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>No ale stopka, to jest stopka, a imieniem się pieczętujesz. Pewnie nie czujesz różnicy ale zapewniam Ciebie, że różnica jest i to bardzo poważna.
>>Twoje zapewnienia wynikają z wiary, a ja Ci powiadam, nigdy nie było na Ziemi nikogo bez grzechu...
>To rozumiem, że kwestionujesz bezgrzeszność Jezusa?
To będzie dla Ciebie trudne do przyjęcia..., ewangelicznego Jezusa nigdy nie było, to postać literacka.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>>>No ale stopka, to jest stopka, a imieniem się pieczętujesz. Pewnie nie czujesz różnicy ale zapewniam Ciebie, że różnica jest i to bardzo poważna.
>>>Twoje zapewnienia wynikają z wiary, a ja Ci powiadam, nigdy nie było na Ziemi nikogo bez grzechu...
>>To rozumiem, że kwestionujesz bezgrzeszność Jezusa?
>To będzie dla Ciebie trudne do przyjęcia..., ewangelicznego Jezusa nigdy nie było, to postać literacka.

To teraz rozumiem dlaczego się ochrzciłeś "Duch Prawdy"


Blog "Komunia dla każdego"
07-07-2019 21:32 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>To rozumiem, że kwestionujesz bezgrzeszność Jezusa?
>>To będzie dla Ciebie trudne do przyjęcia..., ewangelicznego Jezusa nigdy nie było, to postać literacka.
>To teraz rozumiem dlaczego się ochrzciłeś "Duch Prawdy"
Tak? No to słucham, dlaczego? Zobaczymy czy rozumiesz.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>>>To rozumiem, że kwestionujesz bezgrzeszność Jezusa?
>>>To będzie dla Ciebie trudne do przyjęcia..., ewangelicznego Jezusa nigdy nie było, to postać literacka.
>>To teraz rozumiem dlaczego się ochrzciłeś "Duch Prawdy"
>Tak? No to słucham, dlaczego? Zobaczymy czy rozumiesz.

Domyślam się, że z Duchem rozmawiam.

Blog "Komunia dla każdego"
07-07-2019 22:10 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>>>To rozumiem, że kwestionujesz bezgrzeszność Jezusa?
>>>>To będzie dla Ciebie trudne do przyjęcia..., ewangelicznego Jezusa nigdy nie było, to postać literacka.
>>>To teraz rozumiem dlaczego się ochrzciłeś "Duch Prawdy"
>>Tak? No to słucham, dlaczego? Zobaczymy czy rozumiesz.
>Domyślam się, że z Duchem rozmawiam.
Jestem zwykłym człowiekiem, możliwe, że Duch przeze mnie przemawia.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>Domyślam się, że z Duchem rozmawiam.
>Jestem zwykłym człowiekiem, możliwe, że Duch przeze mnie przemawia.
>

To z Tobą jest dużo poważniejszy problem, jak myślałem. Jeśli nie wiesz, czy to Ty przemawiasz, czy też jakiś niezidentyfikowany duch przez Ciebie przemawia, to powinieneś się poradzić kogoś zorientowanego w tych sprawach. Mnie już wielokrotnie do specjalistów wysyłali.
Rozumiem, że w duchy wierzysz, i że mogą przez ludzi przemawiać. Że to Duch Święty przez Ciebie przemawia, to raczej należy wykluczyć, bo kwestionujesz historyczność Jezusa, więc nie możesz się powoływać na Jego nauki.


Blog "Komunia dla każdego"
07-07-2019 22:39 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Domyślam się, że z Duchem rozmawiam.
>>Jestem zwykłym człowiekiem, możliwe, że Duch przeze mnie przemawia.
>To z Tobą jest dużo poważniejszy problem, jak myślałem.
He, he, a wydawało się, że jesteś inteligentny.
>Jeśli nie wiesz, czy to Ty przemawiasz, czy też jakiś niezidentyfikowany duch przez Ciebie przemawia, to powinieneś się poradzić kogoś zorientowanego w tych sprawach.
Tak? Kogo proponujesz, papieża, czy psychiatrę?
>Rozumiem, że w duchy wierzysz, i że mogą przez ludzi przemawiać.
Wierzę w Boga, że może przez ludzi przemawiać.
>Że to Duch Święty przez Ciebie przemawia, to raczej należy wykluczyć, bo kwestionujesz historyczność Jezusa, więc nie możesz się powoływać na Jego nauki.
Najpierw udowodnij historyczność Jezusa, potem pogadamy o tym, co należy wykluczyć.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>Że to Duch Święty przez Ciebie przemawia, to raczej należy wykluczyć, bo kwestionujesz historyczność Jezusa, więc nie możesz się powoływać na Jego nauki.
>Najpierw udowodnij historyczność Jezusa, potem pogadamy o tym, co należy wykluczyć.

Jak dotąd, to rozmawialiśmy o wierze, a Ty chcesz dowodów. Jak będą dowody, to nie będzie potrzebna wiara. Zadeklarowałeś, że Jezus jest postacią literacką, to i jego nauki są fikcją literacką. Myślałem, że jestem wśród racjonalistów i nie bardzo jestem w stanie uwierzyć, że racjonalista może wierzyć w nauki fikcyjnego literackiego boga.

Blog "Komunia dla każdego"
08-07-2019 06:08 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Że to Duch Święty przez Ciebie przemawia, to raczej należy wykluczyć, bo kwestionujesz historyczność Jezusa, więc nie możesz się powoływać na Jego nauki.
>>Najpierw udowodnij historyczność Jezusa, potem pogadamy o tym, co należy wykluczyć.
>Jak dotąd, to rozmawialiśmy o wierze, a Ty chcesz dowodów. Jak będą dowody, to nie będzie potrzebna wiara.
Rozmawialiśmy o wierze i historyczności, wiara nie potrzebuje dowodów, historyczność tak.
>Zadeklarowałeś, że Jezus jest postacią literacką, to i jego nauki są fikcją literacką.
Nauki nie są fikcją, ktoś jest ich autorem, jeżeli Jezus jest postacią literacką to autorem nauk jest pisarz, który wymyślił tego bohatera i w jego literackie usta włożył swoje nauki. Może też być tak, że autorem nauk jest ktoś inny, a pisarz jego nauki przypisał Jezusowi.
>Myślałem, że jestem wśród racjonalistów i nie bardzo jestem w stanie uwierzyć, że racjonalista może wierzyć w nauki fikcyjnego literackiego boga.
Niech Cię nie zmyli nazwa forum, nie wszyscy tu to racjonaliści ( Wenancjusza, farmera, 4poryroku, Drobnera, szarleya, astrotaurusa, Andrzeja.51, Jacka Głodzika itp... sobie daruj, oni z góry wiedzą jak jest ), a co do wiary, to wierzę w Boga, o czym w poprzedniej wypowiedzi napisałem. Jeżeli chodzi o ewangeliczne nauki, to do każdej podchodzę sceptycznie, część uznałem za wartościowy, cenny wkład w rozwój duchowości człowieka, a część to szkodliwa głupota.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>>>Że to Duch Święty przez Ciebie przemawia, to raczej należy wykluczyć, bo kwestionujesz historyczność Jezusa, więc nie możesz się powoływać na Jego nauki.
>>>Najpierw udowodnij historyczność Jezusa, potem pogadamy o tym, co należy wykluczyć.
>>Jak dotąd, to rozmawialiśmy o wierze, a Ty chcesz dowodów. Jak będą dowody, to nie będzie potrzebna wiara.
>Rozmawialiśmy o wierze i historyczności, wiara nie potrzebuje dowodów, historyczność tak.
>>Zadeklarowałeś, że Jezus jest postacią literacką, to i jego nauki są fikcją literacką.
>Nauki nie są fikcją, ktoś jest ich autorem, jeżeli Jezus jest postacią literacką to autorem nauk jest pisarz, który wymyślił tego bohatera i w jego literackie usta włożył swoje nauki. Może też być tak, że autorem nauk jest ktoś inny, a pisarz jego nauki przypisał Jezusowi.
>>Myślałem, że jestem wśród racjonalistów i nie bardzo jestem w stanie uwierzyć, że racjonalista może wierzyć w nauki fikcyjnego literackiego boga.
, a co do wiary, to wierzę w Boga, o czym w poprzedniej wypowiedzi napisałem. Jeżeli chodzi o ewangeliczne nauki, to do każdej podchodzę sceptycznie, część uznałem za wartościowy, cenny wkład w rozwój duchowości człowieka, a część to szkodliwa głupota.

Nie bardzo się chcesz przedstawić ale po Twoich wypowiedziach wygląda mi na to, że jesteś Żydem mojżeszowym i dlatego kwestionujesz historyczność Jezusa. Dla nich Jezus jest solą w oku.

Co do dowodów, to mam dla Ciebie lepszą propozycję. Udowodnij, że jesteś Duchem Prawdy. No bo jak to udowodnisz (że to, co mówisz, to jest Prawda) to ja stanę się Twoim wyznawcą.
Jeśli ja bym Ci udowodnił historyczność Jezusa, to jeszcze niewiele by z tego wynikło.

Blog "Komunia dla każdego"
08-07-2019 10:18 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Nie bardzo się chcesz przedstawić ale po Twoich wypowiedziach wygląda mi na to, że jesteś Żydem mojżeszowym i dlatego kwestionujesz historyczność Jezusa. Dla nich Jezus jest solą w oku.
Zamiast wymyślać banialuki wystarczy zapytać.
>Co do dowodów, to mam dla Ciebie lepszą propozycję. Udowodnij, że jesteś Duchem Prawdy. No bo jak to udowodnisz (że to, co mówisz, to jest Prawda) to ja stanę się Twoim wyznawcą.
Broń Cię Boże, żebyś stał się moim wyznawcą, jestem nauczycielem duchowym, a nie idiotą, który każe za sobą chodzić.
>Jeśli ja bym Ci udowodnił historyczność Jezusa, to jeszcze niewiele by z tego wynikło.
To zależy co te dowody historyczne by potwierdzały, mogłoby nic nie wyniknąć, albo diametralnie zmienić moje widzenie.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Zamiast wymyślać banialuki wystarczy zapytać.

No to się pytam.
Czy to wystarczy, to nie jest takie oczywiste. Choć się pieczętujesz Duchem Prawdy, to raczej dowodów na swoją prawdomówność nie przedstawisz. Znowu pozostanie mi wierzyć.



>
>To zależy co te dowody historyczne by potwierdzały, mogłoby nic nie wyniknąć, albo diametralnie zmienić moje widzenie.

Dowody historyczne tak naprawdę nie są żadnymi dowodami. To są wnioski naukowców na podstawie pozostawionych śladów i opisów pozostawionych przez wcześniejsze pokolenia. W dalszym ciągu to jest wiara w to, że naukowcy wyciągnęli właściwe wnioski, a przodkowie pisali prawdę.
Prorok też nie jest od tego żeby przedstawiać dowody. Więc dowodów nikt Tobie nie przedstawi.
Musisz zrobić wysiłek i rozpatrzyć wszystkie za i przeciw i wyciągnąć z tego wnioski. Chciałbyś mieć 100% pewność. Tyle, że to już nie będzie wiara ale pewność. Pewność jest zaprzeczeniem wiary.

Blog "Komunia dla każdego"
08-07-2019 13:59 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>No to się pytam.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262
>Czy to wystarczy, to nie jest takie oczywiste. Choć się pieczętujesz Duchem Prawdy, to raczej dowodów na swoją prawdomówność nie przedstawisz. Znowu pozostanie mi wierzyć.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,734990
>>To zależy co te dowody historyczne by potwierdzały, mogłoby nic nie wyniknąć, albo diametralnie zmienić moje widzenie.
>Dowody historyczne tak naprawdę nie są żadnymi dowodami. To są wnioski naukowców na podstawie pozostawionych śladów i opisów pozostawionych przez wcześniejsze pokolenia. W dalszym ciągu to jest wiara w to, że naukowcy wyciągnęli właściwe wnioski, a przodkowie pisali prawdę.
Dowody to nie wnioski, te każdy może wyciągać samodzielnie i mogą być różne.
>Prorok też nie jest od tego żeby przedstawiać dowody. Więc dowodów nikt Tobie nie przedstawi.
Historycy, naukowcy, archeolodzy... badają przeszłość i przedstawiają znalezione dowody, niestety w przypadku Jezusa żadnego dowodu nie znaleziono, więc nie mają czego przedstawić.
>Musisz zrobić wysiłek i rozpatrzyć wszystkie za i przeciw i wyciągnąć z tego wnioski. Chciałbyś mieć 100% pewność. Tyle, że to już nie będzie wiara ale pewność. Pewność jest zaprzeczeniem wiary.
Nie identyfikuj historii z wiarą, to dwie osobne dziedziny.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
""""1. Religia Prawdy powstała 2 maja 2010 roku. Jej wyznawcy nie wiedzą, czy Bóg=Duch istnieje, jedni wierzą, że tak, inni nie wierzą, że istnieje. Skąd ten paradoks, że są wyznawcy, którzy nie wierzą w istnienie Boga, otóż Religia Prawdy nie dzieli ludzi na wierzących i niewierzących, ale jej wyznawcami są czyniący dobro, a więc ten sam człowiek, gdy czyni dobro jest wyznawcą Religii Prawdy, a gdy czyni zło, nie jest. Z powyższego wynika, że większość ludzi nawet nie wie, że są wyznawcami Religii Prawdy.""""

Jest religia Prawdy i jest Duch Prawdy. Wygląda na to, że ogłosiłeś się bogiem Prawdy. To ja przy Tobie jestem mały pikuś.

"""większość ludzi nawet nie wie, że są wyznawcami Religii Prawdy"""
Okazuje się do tego, że ponad połowa populacji świata wyznaje Twoją religię. Całe szczęście, że nie wymagasz od nich żeby padali przed Tobą na twarz.
Twoje szacunki, ze ponad połowa ludzi są ludźmi dobrej woli wydaje się naiwnością.

Blog "Komunia dla każdego"
08-07-2019 15:56 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>""""1. Religia Prawdy powstała 2 maja 2010 roku. Jej wyznawcy nie wiedzą, czy Bóg=Duch istnieje, jedni wierzą, że tak, inni nie wierzą, że istnieje. Skąd ten paradoks, że są wyznawcy, którzy nie wierzą w istnienie Boga, otóż Religia Prawdy nie dzieli ludzi na wierzących i niewierzących, ale jej wyznawcami są czyniący dobro, a więc ten sam człowiek, gdy czyni dobro jest wyznawcą Religii Prawdy, a gdy czyni zło, nie jest. Z powyższego wynika, że większość ludzi nawet nie wie, że są wyznawcami Religii Prawdy.""""
>Jest religia Prawdy i jest Duch Prawdy. Wygląda na to, że ogłosiłeś się bogiem Prawdy. To ja przy Tobie jestem mały pikuś.
Mylisz się, nie ogłosiłem się bogiem, jestem człowiekiem.
>"""większość ludzi nawet nie wie, że są wyznawcami Religii Prawdy"""
>Okazuje się do tego, że ponad połowa populacji świata wyznaje Twoją religię. Całe szczęście, że nie wymagasz od nich żeby padali przed Tobą na twarz.
>Twoje szacunki, ze ponad połowa ludzi są ludźmi dobrej woli wydaje się naiwnością.
Nie czytasz ze zrozumieniem, nie pisałem o populacji świata, lecz o tym, że ludzie czyniący dobro są wyznawcami Religii Prawdy nie wiedząc o tym, bo nigdy nie słyszeli o niej.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>Jest religia Prawdy i jest Duch Prawdy. Wygląda na to, że ogłosiłeś się bogiem Prawdy. To ja przy Tobie jestem mały pikuś.
>Mylisz się, nie ogłosiłem się bogiem, jestem człowiekiem.

No właśnie - jesteś człowiekiem ale ogłosiłeś się Duchem.

>>"""większość ludzi nawet nie wie, że są wyznawcami Religii Prawdy"""
>>Okazuje się do tego, że ponad połowa populacji świata wyznaje Twoją religię. Całe szczęście, że nie wymagasz od nich żeby padali przed Tobą na twarz.
>>Twoje szacunki, ze ponad połowa ludzi są ludźmi dobrej woli wydaje się naiwnością.

>Nie czytasz ze zrozumieniem, nie pisałem o populacji świata, lecz o tym, że ludzie czyniący dobro są wyznawcami Religii Prawdy nie wiedząc o tym, bo nigdy nie słyszeli o niej.

Mnie się wydaje,że Ty w ogóle nie rozumiesz tego, co piszesz.
Jak piszesz "większość ludzi" to odnosisz się do całej ludzkiej populacji - no chyba że za ludzi uważasz tylko jakąś niewielką część populacji, a cała reszta to ludźmi nie są.

"""są wyznawcami Religii Prawdy nie wiedząc o tym, bo nigdy nie słyszeli o niej."""

No i tutaj też błędnie myślisz, bo żeby być wyznawcą, to trzeba znać.

Żeby być wyznawcą, trzeba być najpierw znawcą, a dopiero później dopiero można wyznawać.



Blog "Komunia dla każdego"
08-07-2019 17:37 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>No właśnie - jesteś człowiekiem ale ogłosiłeś się Duchem.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,734990#w735769
>Mnie się wydaje,że Ty w ogóle nie rozumiesz tego, co piszesz.
Często jest tak, że ludzie nie rozumieją co inni piszą i wtedy tak błędnie im się wydaje.
>Jak piszesz "większość ludzi" to odnosisz się do całej ludzkiej populacji - no chyba że za ludzi uważasz tylko jakąś niewielką część populacji, a cała reszta to ludźmi nie są.
Nie odnosiłem się do populacji, tylko do wyznawców Religii Prawdy, że większość spośród nich nawet nie wie, że są jej wyznawcami.
>"""są wyznawcami Religii Prawdy nie wiedząc o tym, bo nigdy nie słyszeli o niej."""
>No i tutaj też błędnie myślisz, bo żeby być wyznawcą, to trzeba znać.
W przypadku Religii Prawdy nie trzeba, to taki paradoks.
>Żeby być wyznawcą, trzeba być najpierw znawcą, a dopiero później dopiero można wyznawać.
Nie trzeba. Doczytaj to może zrozumiesz:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>No właśnie - jesteś człowiekiem ale ogłosiłeś się Duchem.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,734990#w735769
>>Mnie się wydaje,że Ty w ogóle nie rozumiesz tego, co piszesz.
>Często jest tak, że ludzie nie rozumieją co inni piszą i wtedy tak błędnie im się wydaje.
>>Jak piszesz "większość ludzi" to odnosisz się do całej ludzkiej populacji - no chyba że za ludzi uważasz tylko jakąś niewielką część populacji, a cała reszta to ludźmi nie są.
>Nie odnosiłem się do populacji, tylko do wyznawców Religii Prawdy, że większość spośród nich nawet nie wie, że są jej wyznawcami.
>>"""są wyznawcami Religii Prawdy nie wiedząc o tym, bo nigdy nie słyszeli o niej."""
>>No i tutaj też błędnie myślisz, bo żeby być wyznawcą, to trzeba znać.
>W przypadku Religii Prawdy nie trzeba, to taki paradoks.
>>Żeby być wyznawcą, trzeba być najpierw znawcą, a dopiero później dopiero można wyznawać.
>Nie trzeba. Doczytaj to może zrozumiesz:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262

Powiem Ci tak Duchu:
To wszystko w tej Twojej religii się kupy nie trzyma. Tak paradoksalnej religii jeszcze nie poznałem. Jeśli miał bym w tym szukać jakiegoś sensu, to tylko w tym, że ogłosiłeś się bogiem swojej własnej religii żeby się dowartościować. (bóg - Duch) Żeby być bogiem większej populacji, to nic od nikogo nie wymagasz i nawet nie wymagasz żeby wiedział, że jest Twoim wyznawcą. Ogłosiłeś się bogiem ponad połowy ludzkiej populacji, a oni nie mają pojęcia, że jesteś ich bogiem.


Blog "Komunia dla każdego"
08-07-2019 21:02 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
Nie słyszysz co do Ciebie mówię, słyszysz swoje własne myśli... Jeszcze nie wiesz, że Twoja "kariera" na fR już się skończyła i być może nigdy tego nie zrozumiesz... Żal mi Ciebie i Tobie podobnych...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>Nie słyszysz co do Ciebie mówię, słyszysz swoje własne myśli... Jeszcze nie wiesz, że Twoja "kariera" na fR już się skończyła i być może nigdy tego nie zrozumiesz... Żal mi Ciebie i Tobie podobnych...
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.


Widzisz Duchu - problem jest w tym, jakie przybrałeś imię. Skoro jesteś zwykłym (chociaż dość niezwykłym) człowiekiem, to nie powinieneś się pieczętować takim imieniem, jakie przybrałeś. Można powiedzieć, że "Duch Prawdy" jest jednym z imion mojego Boga i nie mogę się zgodzić na to, że chcesz abym się do Ciebie w ten sposób zwracał. Ja bym nawet się zgodził w kilkoma Twoimi myślami na temat religii. Jeśli zmienisz swoje imię, to dyskusja między nami będzie znów możliwa. Widzisz, ja jestem tylko sługą Miłości. Jeśli Ty też chcesz być sługą miłości, to za jakiś czas Bóg sprawi, że będziemy braćmi.


Blog "Komunia dla każdego"
10-07-2019 06:53 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
Bóg przemawia przez ludzi, 2 tysiące lat temu powiedział, że przyjdzie Duch Prawdy, który doprowadzi nas do całej Prawdy - 2 maja 2010 przemówił przeze mnie, że całą Prawdą jest Miłość - jeżeli chcesz zakwestionować moje prawo do nazywania siebie Duchem Prawdy, to musisz pokazać Prawdę "większą", która obali moją.
Pozdrawiam - Duch Prawdy... młode wino...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>Bóg przemawia przez ludzi, 2 tysiące lat temu powiedział, że przyjdzie Duch Prawdy, który doprowadzi nas do całej Prawdy - 2 maja 2010 przemówił przeze mnie, że całą Prawdą jest Miłość - jeżeli chcesz zakwestionować moje prawo do nazywania siebie Duchem Prawdy, to musisz pokazać Prawdę "większą", która obali moją.
>Pozdrawiam - Duch Prawdy... młode wino...
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.


No ale to, co napisałeś jest całkowicie niespójne logicznie. Z tego tekstu wynika, że nie możesz być Duchem Prawdy. Jeśli Duch Prawdy przemówił przez Ciebie, to jesteś tylko jego przekaźnikiem. Można powiedzieć jego prorokiem.


Blog "Komunia dla każdego"
10-07-2019 10:51 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>No ale to, co napisałeś jest całkowicie niespójne logicznie. Z tego tekstu wynika, że nie możesz być Duchem Prawdy. Jeśli Duch Prawdy przemówił przez Ciebie, to jesteś tylko jego przekaźnikiem.
Sławek M. jest moim przekaźnikiem, głosi moją Prawdę, upoważniłem go do podpisywania się moim Imieniem.
Duch Prawdy


Pyta się, czy to Cię satysfakcjonuje?
Sławek M.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>Bóg przemawia przez ludzi, 2 tysiące lat temu powiedział, że przyjdzie Duch Prawdy, który doprowadzi nas do całej Prawdy - 2 maja 2010 przemówił przeze mnie, że całą Prawdą jest Miłość - jeżeli chcesz zakwestionować moje prawo do nazywania siebie Duchem Prawdy, to musisz pokazać Prawdę "większą", która obali moją.
>Pozdrawiam - Duch Prawdy... młode wino...
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.


Jeszcze raz się do tego tekstu odniosę.

"""Bóg przemawia przez ludzi, 2 tysiące lat temu powiedział, że przyjdzie Duch Prawdy, który doprowadzi nas do całej Prawdy"""
Przytoczyłeś słowa Jezusa i w tym momencie przyznałeś, że Jezus jest Bogiem. Gdzie indziej mówiłeś, że Jezus jest postacią literacką. Skoro tak, to ten Twój Duch Prawdy też jest postacią literacką. Chyba zaczynają Ci się mylić bohaterowie różnych utworów literackich. Może za dużo piszesz i wszystko zaczyna Ci się mylić.

Duch Prawdy nie może się ciągle mylić, być nielogiczny. Może przestań bezkrytycznie na nim polegać.

Blog "Komunia dla każdego"
10-07-2019 16:48 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Jeszcze raz się do tego tekstu odniosę.
>"""Bóg przemawia przez ludzi, 2 tysiące lat temu powiedział, że przyjdzie Duch Prawdy, który doprowadzi nas do całej Prawdy"""
>Przytoczyłeś słowa Jezusa i w tym momencie przyznałeś, że Jezus jest Bogiem.
Przytoczyłem słowa z Ewangelii, wymyślony bohater Jezus nie jest ich autorem.
>Gdzie indziej mówiłeś, że Jezus jest postacią literacką.
Ewangeliczny Jezus jest postacią literacką.
>Skoro tak, to ten Twój Duch Prawdy też jest postacią literacką.
Bóg Duch Prawdy jest kwestią wiary, nie porównuj z wymyślonym bohaterem człowiekiem.
>Chyba zaczynają Ci się mylić bohaterowie różnych utworów literackich. Może za dużo piszesz i wszystko zaczyna Ci się mylić.
Raczej Tobie nie mieści się w głowie, że w jednym utworze literackim Autor może pisać i o wymyślonym bohaterze-człowieku, i o Bogu.
>Duch Prawdy nie może się ciągle mylić, być nielogiczny. Może przestań bezkrytycznie na nim polegać.
Duch Prawdy nigdy się nie myli, to Ty myślisz nielogicznie. Spójrz krytycznie na to co wypisujesz.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
07-07-2019 18:41 
 Ocena 2 na 2
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)

> Duchem Prawdy jest Bóg, a duchem kłamstwa jest szatan.

Powiadają, że razu pewnego, pewna dziewucha z padalcem gadała:
- Bóg zabronił nam jedynie jeść owoce z drzewa, które rośnie w środku ogrodu. Polecił: Nie jedzcie z niego ani go nie dotykajcie, abyście nie pomarli.
Padalec tłumaczył babie, że JahwePan cygani, że śmiało może apla wcinać i nic się jej nie stanie. No i posłuchała baba padalca ... zjadła apla i ... nie umarła.
No to pytam się ja Ciebie proroku - kto kogo w ciula robił?

A z tymi "komunikantami" daj se chłopie spokój. Sporo jadłem, sporzej piłem, a dżejzusa nie trafiłem. Taniej wyjdzie dobre CB z solidnym dopałem. Powodzenia.
.
07-07-2019 19:15 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>> Duchem Prawdy jest Bóg, a duchem kłamstwa jest szatan.
>Powiadają, że razu pewnego, pewna dziewucha z padalcem gadała:
>- Bóg zabronił nam jedynie jeść owoce z drzewa, które rośnie w środku ogrodu. Polecił: Nie jedzcie z niego ani go nie dotykajcie, abyście nie pomarli.Padalec tłumaczył babie, że JahwePan cygani, że śmiało może apla wcinać i nic się jej nie stanie. No i posłuchała baba padalca ... zjadła apla i ... nie umarła.
>No to pytam się ja Ciebie proroku - kto kogo w ciula robił?
>A z tymi "komunikantami" daj se chłopie spokój. Sporo jadłem, sporzej piłem, a dżejzusa nie trafiłem. Taniej wyjdzie dobre CB z solidnym dopałem. Powodzenia.
>.
>

A ja słyszałem, że jednak umarła - a mogła żyć.
Pewnie byłeś w innym ogrodzie, gdzie ten łysy jadowity gad rządzi. Naopowiadał Ci historyjek żebyś to jemu służył. W tamtym ogrodzie Jezusa nie spotkasz. Tam wszyscy chodzą na haju.


Blog "Komunia dla każdego"
29-07-2019 23:07 
 Ocena 2 na 2
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)

>>
>A ja słyszałem, że jednak umarła - a mogła żyć.

Umarła lecz nie po zjedzeniu apla - to oczywiste nawet dla najbardziej zacietrzewionych religiantów.
"mogła żyć" ... ? Pytanie jak długo? Jak prorokujesz? 100, 200 lat? 300, 500? ... więcej? Aż do potopu? Dopiero wtedy kopnęła by w kalendarz? A może niejaki Noe na łajbę by ją zabrał? A może wpadła by do wody, utonęła i wtedy kopnęła w kalendarz? A może by jednak nie utonęła lecz połknął by ją jakowyś lorybwielki i ...? No ale to Ty jesteś prorokiem. Azalisz powiadasz, że mogła żyć w nieskończoność ? W takim razie co ze zmarszczkami, obwisłymi przez tysiąclecia cyckami, no i narastającymi hemoroidami. Gdyby, jak twierdzisz mogła sobie żyć (i to bez wyżej wymienionych dolegliwości) to jak wyglądał by nasz dzisiejszy przemysł farmaceutyczny, kosmetyczny i ..., o dottorach chirurgii plastycznej nie wspominając.
Jak fajnie być prorokiem.
.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>>
>>A ja słyszałem, że jednak umarła - a mogła żyć.
>Umarła lecz nie po zjedzeniu apla -

Oczywiście, ze po zjedzeniu, a nie przed zjedzeniem. Jak by nie zjadła, to by Żyła do dziś. Prorok nie jest od tego żeby mówić, co by było - gdyby, ale od tego żeby przekazywać lekarstwo na aktualnie zaistniałą sytuację.

Blog "Komunia dla każdego"
30-07-2019 17:57 
 Ocena 1 na 1
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
>>>>>>A ja słyszałem, że jednak umarła - a mogła żyć.
>>Umarła lecz nie po zjedzeniu apla -
>Oczywiście, ze po zjedzeniu, [...]
nuuu kak? twierdzisz, że zjadła apla, potem żyła ponad 100 lat (Adaś doczekał się syna Seta gdy miał już 130 lat) i do swojej śmierci już niczego nie jadła? oprócz tego apla? Kapitalna teoria! Znacznie lepsza od tej o pięciu chlebach i trzech rybach Jeden owoc starcza na 100 lat. Kilka tirów takich apli i problem głodu w Afryce rozwiązany. Tylko jaka to odmiana? jak sądzisz proroku?

>Prorok nie jest od tego żeby mówić, co by było - gdyby, ale od tego żeby przekazywać lekarstwo na aktualnie zaistniałą sytuację.
A zatem szukając odmiany ... znajdziesz lekarstwo ... i "nobel" murowany. Powodzenia.
.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>>>>>>A ja słyszałem, że jednak umarła - a mogła żyć.
>>>Umarła lecz nie po zjedzeniu apla -
>>Oczywiście, ze po zjedzeniu, [...]
> nuuu kak? twierdzisz, że zjadła apla, potem żyła ponad 100 lat (Adaś doczekał się syna Seta gdy miał już 130 lat) i do swojej śmierci już niczego nie jadła? oprócz tego apla? Kapitalna teoria! Znacznie lepsza od tej o pięciu chlebach i trzech rybach Jeden owoc starcza na 100 lat. Kilka tirów takich apli i problem głodu w Afryce rozwiązany. Tylko jaka to odmiana? jak sądzisz proroku?

No ale na jakiej podstawie sądzisz, że już później nic nie jadła? Chyba wyciągasz jakieś nieuprawnione wnioski z tego, co piszę.

Pomyliło Ci się z królewną Śnieżką. Tyle, że ta zasnęła bezpośrednio po zjedzeniu jabłka. Kurczę, dlaczego ludzie jeszcze te jabłka jedzą. Nie wyciągają żadnych wniosków ani z bajek, ani z Biblii. Może dlatego coraz częściej padają jak muchy.



>>Prorok nie jest od tego żeby mówić, co by było - gdyby, ale od tego żeby przekazywać lekarstwo na aktualnie zaistniałą sytuację.

>A zatem szukając odmiany ... znajdziesz lekarstwo ... i "nobel" murowany. Powodzenia.

Nobla, to możesz sobie w buty wsadzić. Prorok nie jest od znajdywania. Ja już podawałem - jakie jest lekarstwo na lepszy świat, tyle ze nikt nie chce wierzyć - nawet ci, którzy się reklamują, że głoszą nauki Jezusa.

Blog "Komunia dla każdego"
31-07-2019 07:28 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Pomyliło Ci się z królewną Śnieżką.
Królewna Śnieżka to Ewa z Raju, co kilka tysięcy lat się odradza i zjada jabłuszko...
>Nie wyciągają żadnych wniosków ani z bajek, ani z Biblii.
W każdej bajce są "ziarenka z życia" i w Biblii są "ziarenka z bajki"...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
07-07-2019 17:03 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Co do tacy, to faktycznie przy Twoim skąpstwie tak mogło by być.

Nie mierz mnie swoją miarą.

>A dlaczego uważasz, że ich pacyfizm był irracjonalny? To była broń, przed którą Rzym padł na kolana

Tyle, że padł nie przed Chrześcijanami tylko barbarzyńskimi hordami. Chrześcijanie stanęli tu de facto po stronie prymitywnych pogan a nie cywilizacji - trochę to ironiczne. Później oczywiście się zreflektowali coraz mocniej instytucjonalizując Kościół i próbując ratować to, co sami zniszczyli.

>więc ten pacyfizm był bardzo skuteczny, a nie irracjonalny.

Był wyjątkowo irracjonalny i dlatego od niego z czasem odeszli bo by po prostu nie przetrwali.

>Dokładnie tak samo możemy pokonać tego łysego jadowitego gada, który dzisiaj rządzi światem.

Czyli zniszczyć cywilizację i potem próbować rozpaczliwie ją odbudować ponownie porzucając pacyfizm aby bronić się przed innymi cywilizacjami. Genialne.

In memoriam.
"15% przerwy, w imieniu klubu" - Ryszard Petru
"Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany." - Stefan Niesiołowski
07-07-2019 19:49 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>Co do tacy, to faktycznie przy Twoim skąpstwie tak mogło by być.
>Nie mierz mnie swoją miarą.



>>A dlaczego uważasz, że ich pacyfizm był irracjonalny? To była broń, przed którą Rzym padł na kolana
>Tyle, że padł nie przed Chrześcijanami tylko barbarzyńskimi hordami.


>>więc ten pacyfizm był bardzo skuteczny, a nie irracjonalny.

>Był wyjątkowo irracjonalny i dlatego od niego z czasem odeszli bo by po prostu nie przetrwali.

>>Dokładnie tak samo możemy pokonać tego łysego jadowitego gada, który dzisiaj rządzi światem.
>Czyli zniszczyć cywilizację i potem próbować rozpaczliwie ją odbudować ponownie porzucając pacyfizm aby bronić się przed innymi cywilizacjami. Genialne.

No to tak po kolei.
Do pierwszego:
Sam martwiłeś się, że z tacy nie starczy na wino. Oceniłeś, że ci, którzy przychodzą są skąpi i nie starczy. Na jakiej podstawie ich tak oceniłeś? Sądzę, ze oceniłeś po sobie, bo pewnie wśród nich rzadko bywasz.

W drugiej wypowiedzi nie odniosłeś się do tego, co napisałem. Rzym przyjął chrześcijaństwo aby utrzymać się przy władzy. Przed hordami nie padł na kolana, tylko uległ w walce.

Ad.3
To właśnie przyjęcie przez chrześcijan prawa rzymskiego było przyczyną stopniowej degradacji chrześcijaństwa. Prawo rzymskie było tak skonstruowane żeby zniewalać ludzi i trzymać ich krótko za twarz. Hierarchia Kościoła zaczęła właśnie w taki sposób zniewalać ludzi, a to pozbawiło chrześcijan tej mocy, którą mieli wcześniej. To właśnie codzienna Komunia nie skrępowana żadnymi przepisami i realizowana dokładnie tak, jak to przedstawił Jezus podczas ostatniej wieczerzy dawała im taką moc, że nie brali srebrników ale byli gotowi na śmierć za braci.

Ad.4
Ta cywilizacja chyli się ku upadkowi. Coraz więcej sodomy. Prawa nikt już nie jest w stanie ogarnąć. Władza może z każdym zrobić, co chce. Każdy żyje w swoim bunkrze i boi się drugiego człowieka. Łajdactwo za łajdactwem. I Ty tego chcesz bronić, jak niepodległości? Nie mamy niepodległości. Nasze władze służą obcym. We własnym kraju nie mamy nic do powiedzenia. Prawo piszą nam za oceanem. (447)


Blog "Komunia dla każdego"
07-07-2019 20:50 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Sam martwiłeś się, że z tacy nie starczy na wino. Oceniłeś, że ci, którzy przychodzą są skąpi i nie starczy.

Nie, oceniłem księży jako cwaniaków, którym szkoda pieniędzy z tacy wydawać na wino dla owieczek. A może nie chcą propagować alkoholizmu......

>Sądzę, ze oceniłeś po sobie, bo pewnie wśród nich rzadko bywasz.

Nie bywam wcale, dzięki Bogu.

>W drugiej wypowiedzi nie odniosłeś się do tego, co napisałem. Rzym przyjął chrześcijaństwo aby utrzymać się przy władzy. Przed hordami nie padł na kolana, tylko uległ w walce.

Czyli padł i to w głównej mierze z powodu dezercji wśród żołnierzy-pacyfistów nawróconych na Chrześcijaństwo czy niechęci do zaciągania się do armii. Przyjęto Chrześcijaństwo żeby pilnować porządku wewnętrznego (bo coraz więcej ludzi było omamionych tą sektą) i skończyło się upadkiem.

>To właśnie przyjęcie przez chrześcijan prawa rzymskiego było przyczyną stopniowej degradacji chrześcijaństwa.

Czyli popierasz barbarzyństwo i prawo dżungli.

>Prawo rzymskie było tak skonstruowane żeby zniewalać ludzi i trzymać ich krótko za twarz.

Nie, było skonstruowane tak, żeby np. dawać ludziom uczciwy proces czy w cywilizowany sposób rozstrzygać spory. Oczywiście jeśli uznano np. jakąś sektę (jak Chrześcijaństwo) za zagrożenie to ich tępiono. Wciąż w ogólnym ujęciu lepsze to niż bezmyślny pacyfizm czy prymitywne prawa ludów barbarzyńskich.

>Hierarchia Kościoła zaczęła właśnie w taki sposób zniewalać ludzi, a to pozbawiło chrześcijan tej mocy, którą mieli wcześniej.

Nie, to im dało moc żeby przetrwać jako religia. Gdyby nie to, to np. islam dawno by ich pozamiatał.

>Ta cywilizacja chyli się ku upadkowi.

Tak, przez różne bezmyślne idee wśród których jest pacyfizm czy ogólnie mówiąc anty-kultura hipisowska. Nawrócenie wszystkich na Chrześcijaństwo pierwotne (powrót do jego korzeni) oznaczałby natychmiastowy upadek tej cywilizacji i dominację innych. Multikulti nas zarzyna ale wolniej.

>Coraz więcej sodomy. Prawa nikt już nie jest w stanie ogarnąć. Władza może z każdym zrobić, co chce.

Częściowo tak jest, ale pierwotne sekciarstwo chrześcijańskie nie jest ratunkiem tylko katalizatorem jeszcze szybszego upadku.

>I Ty tego chcesz bronić, jak niepodległości?

Chcę bronić kultury zachodniej (grecka filozofia, rzymskie prawo bez chrześcijańskiej kuli u nogi) czyli najlepszej cywilizacji, jaka kiedykolwiek zaistniała na Ziemi.

>Nie mamy niepodległości. Nasze władze służą obcym. We własnym kraju nie mamy nic do powiedzenia. Prawo piszą nam za oceanem. (447)

To już na nasze własne życzenie. Takie mamy władze jakie wybieramy. Z tym 447 to nie dramatyzuj.


In memoriam.
"15% przerwy, w imieniu klubu" - Ryszard Petru
"Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany." - Stefan Niesiołowski
07-07-2019 22:04 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>Nie mamy niepodległości. Nasze władze służą obcym. We własnym kraju nie mamy nic do powiedzenia. Prawo piszą nam za oceanem. (447)
>To już na nasze własne życzenie. Takie mamy władze jakie wybieramy. Z tym 447 to nie dramatyzuj.

Przypomnę Ci jedną historię. Ropa już dochodziła do 120 dolarów za baryłkę. Jak Rosja narozrabiała w 2014 r. to ropa zjechała poniżej 40 dolarów. Jak myślisz, z jakiego powodu tak się stało? Co zadecydowało o takiej przecenie ropy? Odkryto nowe niewyczerpalne źródła?
Tak działają niewidzialne prawa "rynku" Niedawno Jarek chciał wyrzucić paru komuchów z sądów. Afera na cały świat. Praworządność zagrożona, tyle, że prawo już dawno nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. Za sprawiedliwość trzeba dzisiaj słono zapłacić. Armia darmozjadów już czeka abyś u nich kupił sobie sprawiedliwość. Już niejednego naiwnego puścili z torbami. Banki w biały dzień okradają ludzi (kredyt frankowy) A te 447 to ci sami ludzie przeprowadzili.
A wiesz dlaczego tak się dzieje? To właśnie tamci ludzie opłacają srebrnikami innych aby w tym szambie mieszali. A z Niemcami w czasie wojny jak było? Tylko Hitler winien. To on kazał. Reszta wykonywała tylko rozkazy. Liczyli, że im się opłaci. Podobno pieniądz nie śmierdzi, tylko ludziom później trudno w oczy spojrzeć. No można założyć ciemne okulary.

Blog "Komunia dla każdego"
08-07-2019 17:20 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Nie mamy niepodległości. Nasze władze służą obcym. We własnym kraju nie mamy nic do powiedzenia. Prawo piszą nam za oceanem. (447)
>>To już na nasze własne życzenie. Takie mamy władze jakie wybieramy. Z tym 447 to nie dramatyzuj.
>Przypomnę Ci jedną historię. Ropa już dochodziła do 120 dolarów za baryłkę. Jak Rosja narozrabiała w 2014 r. to ropa zjechała poniżej 40 dolarów. Jak myślisz, z jakiego powodu tak się stało? Co zadecydowało o takiej przecenie ropy? Odkryto nowe niewyczerpalne źródła?
>Tak działają niewidzialne prawa "rynku" Niedawno Jarek chciał wyrzucić paru komuchów z sądów. Afera na cały świat. Praworządność zagrożona, tyle, że prawo już dawno nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. Za sprawiedliwość trzeba dzisiaj słono zapłacić. Armia darmozjadów już czeka abyś u nich kupił sobie sprawiedliwość. Już niejednego naiwnego puścili z torbami. Banki w biały dzień okradają ludzi (kredyt frankowy) A te 447 to ci sami ludzie przeprowadzili.
>A wiesz dlaczego tak się dzieje? To właśnie tamci ludzie opłacają srebrnikami innych aby w tym szambie mieszali. A z Niemcami w czasie wojny jak było? Tylko Hitler winien. To on kazał. Reszta wykonywała tylko rozkazy. Liczyli, że im się opłaci. Podobno pieniądz nie śmierdzi, tylko ludziom później trudno w oczy spojrzeć. No można założyć ciemne okulary.

"Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto". Wł. Bartoszewski


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
08-07-2019 18:45 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Tak działają niewidzialne prawa "rynku"

I bardzo dobrze, że tak działają. Rozumiem, że wolałbyś płacić więcej. Pomijam już tu fakt, iż kartele typu OPEC raczej niewiele mają wspólnego z wolnym rynkiem.

>Banki w biały dzień okradają ludzi (kredyt frankowy)

Rynek pieniądza jest centralnie sterowany a nie wolny. Poza tym w przypadku kredytu we frankach winni byli też sami kredytobiorcy i różni "spece" od ekonomii. Sam guru Swetru namawiał przecież do tego, no ale nie kopmy leżącego.

>A te 447 to ci sami ludzie przeprowadzili.

Nom, Żydzi-reptylianie-masoni z elitarnej grupy Bilderberg.

>A wiesz dlaczego tak się dzieje?

Wiem - masy są na tyle ogłupione (głównie przez publiczną edukację), żeby głosować na takie a nie inne partie.

>A z Niemcami w czasie wojny jak było? Tylko Hitler winien.

A co z tymi co go do władzy w sposób demokratyczny doprowadzili?

>Podobno pieniądz nie śmierdzi

To nie wina pieniądza jak go ludzie używają.

In memoriam.
"15% przerwy, w imieniu klubu" - Ryszard Petru
"Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany." - Stefan Niesiołowski
08-07-2019 19:45 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>Tak działają niewidzialne prawa "rynku"
>I bardzo dobrze, że tak działają. Rozumiem, że wolałbyś płacić więcej. Pomijam już tu fakt, iż kartele typu OPEC raczej niewiele mają wspólnego z wolnym rynkiem.

Skoro dość długo ropa była tania, to chyba nie sądzisz, że kartele do tego dopłacały. Ceny są sztucznie ustalane w zależności od bieżącej polityki. To dzięki polityce Rosji ropa nie jest jeszcze po 120.



>>Banki w biały dzień okradają ludzi (kredyt frankowy)
>Rynek pieniądza jest centralnie sterowany a nie wolny. Poza tym w przypadku kredytu we frankach winni byli też sami kredytobiorcy i różni "spece" od ekonomii. Sam guru Swetru namawiał przecież do tego, no ale nie kopmy leżącego.

To Ty jesteś wyznawcą nowej tendencji w prawie, że to okradziony jest winien tego, że go okradli i należy takiego surowo ukarać. W naszym prawie podatkowym już to działa. Złodzieja sie nie ściga, bo trudno mu cokolwiek udowodnić. Łatwiej udowodnić okradzionemu, że go okradli.


Blog "Komunia dla każdego"
08-07-2019 20:07 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Skoro dość długo ropa była tania, to chyba nie sądzisz, że kartele do tego dopłacały.

Niektórzy tak sądzą - celem miałoby być uderzenie w dostawców np. gazu.

>Ceny są sztucznie ustalane w zależności od bieżącej polityki.

Co jest argumentem przeciwko interwencji państwa w rynek.

>To dzięki polityce Rosji ropa nie jest jeszcze po 120.

Nie wykluczam tego elementu.

>To Ty jesteś wyznawcą nowej tendencji w prawie, że to okradziony jest winien tego, że go okradli i należy takiego surowo ukarać.

Nie rozumiesz pojęcia "kradzież". Często jest tak, że ludzie np. podpisują umowy których nie czytają czy nie rozumieją, wybierają usługi lub towary w nieracjonalny sposób itp. Kradzież kradzieżą, oszustwo oszustwem ale jeśli ktoś na czymś traci tylko i wyłącznie przez swoją ignorancję to nie jest to winą nikogo innego. Ty chcesz przerzucać odpowiedzialność za czyjąś głupotę na innych, bo przecież każdy kupiec czy bankier to wcielenie diabła.

>W naszym prawie podatkowym już to działa. Złodzieja sie nie ściga, bo trudno mu cokolwiek udowodnić. Łatwiej udowodnić okradzionemu, że go okradli.

Takie mamy prawo jakich polityków pchamy do władzy. Chcesz mieć socjal to się nie dziw, że jest taki bajzel w prawie podatkowym i nie tylko.


In memoriam.
"15% przerwy, w imieniu klubu" - Ryszard Petru
"Jeśli ktoś nie pił taniego wina, to dla mnie jest podejrzany." - Stefan Niesiołowski
farmer (22440 punktów)

>Na początek, to tyle. Jak to zrobić, to będę tłumaczył, jak będzie zainteresowanie tematem.

Ty a jutro napiszę ktoś coś odmiennego. No ciężkie życie wierzącego bo widzisz jak wejdziesz w polemikę z autorem to ja dziś bym wierzył wg tego forum w kilkadziesiąt rzeczy które się wykluczają.

A że Twoja wiara to ot tylko Twoja wiara i chyba to Ci zostanie. Stawiam łiskacza z biedry jak przekonasz choć jednego racjonalistę z tego forum a tanie piwo jak wierzącego z tego forum jak ktoś się zadeklaruje.

Jak do tej pory nie kojarzę by ktoś kolportował treści innych proroków z którymi tu się zapoznał. Fejkowe konta się nie liczą.
07-07-2019 22:13 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>Na początek, to tyle. Jak to zrobić, to będę tłumaczył, jak będzie zainteresowanie tematem.
> Ty a jutro napiszę ktoś coś odmiennego. No ciężkie życie wierzącego bo widzisz jak wejdziesz w polemikę z autorem to ja dziś bym wierzył wg tego forum w kilkadziesiąt rzeczy które się wykluczają.
>A że Twoja wiara to ot tylko Twoja wiara i chyba to Ci zostanie. Stawiam łiskacza z biedry jak przekonasz choć jednego racjonalistę z tego forum a tanie piwo jak wierzącego z tego forum jak ktoś się zadeklaruje.
>Jak do tej pory nie kojarzę by ktoś kolportował treści innych proroków z którymi tu się zapoznał. Fejkowe konta się nie liczą.

A jak Ciebie przekonam, to co postawisz? Rozumiem, że ja nie muszę nic stawiać i wystarczy Ci mój (wg Twojej oceny) syzyfowy wysiłek?

Blog "Komunia dla każdego"
farmer (22440 punktów)

>A jak Ciebie przekonam, to co postawisz? Rozumiem, że ja nie muszę nic stawiać i wystarczy Ci mój (wg Twojej oceny) syzyfowy wysiłek?

Sam się przekonasz że zupełnie nikogo to nie interesuje.
Było tu już wielu. Ci co chcieli błysnąć już się nawet nie wychylają ze swoja wiarą tylko piszą w tematach społecznych bo tylko tam mogą znaleźć jako tako rozmówców i kilka plusów.

Dobrze wiedzą że na tym forum mogą sobie popisać o swoje niszowej wierze która nie interesuje innych wierzących


A dla Ciebie i dla innych proroków ważna jest publiczność. Byle ktoś odpisał coś napisał dyskutował. Na żywo to pewnie jak sam wiesz ciężka sprawa. NIKOGO NIE INTERESUJESZ.

Także działaj. Pochwal się kogo przekonasz. Bo proroki tu mają pod górkę. ZERO zainteresowania. Na mnie nie licz....nie jestem nie wierzący czy ateista ani też wierzący.
08-07-2019 08:15 
 Ocena 1 na 1
Wera (1540 punktów)
>A jak Ciebie przekonam, to co postawisz? Rozumiem, że ja nie muszę nic stawiać i wystarczy Ci mój (wg Twojej oceny) syzyfowy wysiłek?
>
Blog "Komunia dla każdego"


Możesz przekonać mnie Spróbuj!
08-07-2019 09:38 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>A jak Ciebie przekonam, to co postawisz? Rozumiem, że ja nie muszę nic stawiać i wystarczy Ci mój (wg Twojej oceny) syzyfowy wysiłek?
>>
Blog "Komunia dla każdego"

>Możesz przekonać mnie Spróbuj!

No ale naprawdę chcesz być przekonana, czy tylko się nabijasz. Na razie nie widzę w Tobie chęci szukania Prawdy w tym, co piszę. Dużo większą nadzieję na przekonanie kogoś, pokładam w tych, którzy tylko czytają ale brak im odwagi na szczerą dyskusję. Dyskutuje ze mną tylko ortodoksyjna opozycja. Może wpływ na to mają niewybredne ataki na mnie. Powiem szczerze, że tutaj pod tym względem nie jest tak źle. Na innych forach było tego dużo więcej. Nawet w rozmowach z Duchem jest zachowana dość wysoka kultura dyskusji.


Blog "Komunia dla każdego"
08-07-2019 22:13 
 Ocena 1 na 1
Wera (1540 punktów)
>>>A jak Ciebie przekonam, to co postawisz? Rozumiem, że ja nie muszę nic stawiać i wystarczy Ci mój (wg Twojej oceny) syzyfowy wysiłek?
>>>
Blog "Komunia dla każdego"

>>Możesz przekonać mnie Spróbuj!
>No ale naprawdę chcesz być przekonana, czy tylko się nabijasz. Na razie nie widzę w Tobie chęci szukania Prawdy w tym, co piszę. Dużo większą nadzieję na przekonanie kogoś, pokładam w tych, którzy tylko czytają ale brak im odwagi na szczerą dyskusję. Dyskutuje ze mną tylko ortodoksyjna opozycja. Może wpływ na to mają niewybredne ataki na mnie. Powiem szczerze, że tutaj pod tym względem nie jest tak źle. Na innych forach było tego dużo więcej. Nawet w rozmowach z Duchem jest zachowana dość wysoka kultura dyskusji.
>
Blog "Komunia dla każdego"


Na razie wiem tyle, że postulujesz wspólne picie wina itd podczas mszy - według mnie to nie jest zły pomysł. Ale nie wiem co masz oprócz tego do powiedzenia.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Na razie wiem tyle, że postulujesz wspólne picie wina itd podczas mszy - według mnie to nie jest zły pomysł. Ale nie wiem co masz oprócz tego do powiedzenia.

Tyle, że do Komunii wcale nie jest potrzebna Msza. To dość późny pomysł w chrześcijaństwie.
Na początku chrześcijanie Łamali się Chlebem w niewielkich grupach po domach. Każdy mógł celebrować pamiątkę ostatniej wieczerzy. Na początek, to bym chciał żebyśmy Łamali się Chlebem codziennie wśród najbliższych i znajomych i jeszcze sąsiadów. Po prostu wspólnie zasiadamy do wieczerzy i celebrujemy uproszczoną liturgię ostatniej wieczerzy - oczywiście z Kielichem. Tak jak wigilia jednoczy Polaków i ściągają z daleka, tak samo codzienna wspólna Komunia będzie nas jednoczyła. To stopniowo będzie zataczało coraz szersze kręgi. Możemy to robić z wszystkimi, którzy są ochrzczeni w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Możemy to robić z każdym chrześcijaninem w ten sposób ochrzczonym, bez względu na hierarchiczne spory. Oni nigdy się nie zjednoczą. Chcesz pogadać spokojnie, to zajrzyj tutaj:

prorok.phorum.pl/index.php

Tutaj jest dość trudna atmosfera do takiej poważnej rozmowy.

Blog "Komunia dla każdego"
09-07-2019 11:10 
 Ocena 1 na 1
Wera (1540 punktów)
>Chcesz pogadać spokojnie, to zajrzyj tutaj:
>prorok.phorum.pl/index.php
>Tutaj jest dość trudna atmosfera do takiej poważnej rozmowy.
>
Blog "Komunia dla każdego"


Aż tak to mi się nie chce
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>Chcesz pogadać spokojnie, to zajrzyj tutaj:
>>prorok.phorum.pl/index.php
>>Tutaj jest dość trudna atmosfera do takiej poważnej rozmowy.
>>
Blog "Komunia dla każdego"

>Aż tak to mi się nie chce

Jezus powiedział : "Ja Jestem Drogą" - Na nic jest Droga tym, którzy wolą siedzieć.


Blog "Komunia dla każdego"
krzysiekniepieklo (290 punktów)
Na forum katolik
Było to 21 listopada 2017 r.
Byłem na tym forum od 1 lipca 2017 r. w międzyczasie miałem półtora miesiąca bana. W końcowym okresie zapowiedziano mi, że jak dalej będę pisał często o Komunii, to wylecę. Nie mogłem się na to zgodzić, bo to jest fundament mojej wiary. Jak mam pisać o swojej wierze skoro nie pozwala mi się pisać o tym, w co wierzę? Zdecydowałem się na moją śmierć na tym forum.
Napisałem o miłości do Komunii siostry Faustyny. Myślałem, ze od razu wylecę ale dostałem tylko ostrzeżenie. Napisałem list pożegnalny tłumacząc swoją motywację i żegnając się ze wszystkimi.
Był już czas zimowy, a ja nie zmieniłem czasu i na moim komputerze miałem aktualny czas jerozolimski.
Jakoś o północy napisałem "ostatnie słowo skazanego" znowu o Komunii na pożegnanie. Rano wstałem, a ja jeszcze nie jestem zbanowany.
O 12,03 napisałem ostatni post i zacząłem w notatniku pisać o drodze krzyżowej Pana Jezusa. Dałem tytuł - "Bóg się nie zmienił" Skończyłem pisać o 12,19 i taką godzinę mam w notatniku.

Tutaj jest ten tekst
prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=5&t=76

Chciałem ten tekst wkleić na forum ale już nie mogłem. Wyłączono mi możliwość pisania. Sprawdziłem ale wyroku jeszcze nie ogłoszono w odpowiednim dziale. Wkleiłem ten tekst na moim blogu o 12,26 O godzinie 14,36 pojawił się wyrok w mojej sprawie - wyleciałem z forum definitywnie. Zacząłem się zastanawiać nad tymi godzinami. Bardzo dobrze pasują do ukrzyżowania Jezusa podanymi w Ewangelii. O 12,19 czasu jerozolimskiego ukrzyżowanie. Właśnie wtedy skończyłem opisywać drogę krzyżową i w tym momencie pozbawiono mnie możliwości ruchu na forum ( Jezus przybity) a o 14,36 definitywny wyrok ( śmierć na krzyżu) Można się dopatrywać przypadku ale to już jest niewiarygodnie mało prawdopodobny przypadek.

Na 18,00 poszedłem do kościoła na Mszę. Czytanie i psalm idealnie pasował do mojej sytuacji na katoliku.

tutaj czytanie i psalm

www.pustyn(*)l/czytania#pierwsze_czytanie_0

www.pustyniawmiescie.pl/czytania#psalm_0

Dalej to już rachunek prawdopodobieństwa takiego zdarzenia

W chwili bana kończę opisywać drogę krzyżową 1/10000
Kwadrans bana 1/100
To, ze będę mógł ustalić ten moment 1/5
Sposób bana - wyłączenie i wyrok za ok 2,5 godziny 1/500
Psalm i czytanie tego dnia pasujący do sytuacji 1/300
Rachunek 1/10000*1/100*1/5*1/500*1/300= 1,33*10 do 12
Mniej więcej jak jeden do tryliona. Czy to mógł być przypadek.
Myślę, że to wszystko może potwierdzić mod "merss" z katolika. Dla niej to jest jednak przypadek.

Blog "Komunia dla każdego"
08-07-2019 16:26 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>( śmierć na krzyżu)
największy obraz na świecie o tematyce religijnej namalował Polak
www://pl.wikipedia.org/wiki/Golgota_(obraz_Jana_Styki)
forestlawn(*)l-of-crucifixion-resurrection/

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
08-07-2019 20:24 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Na forum katolik
>Było to 21 listopada 2017 r.
>Byłem na tym forum od 1 lipca 2017 r. w międzyczasie miałem półtora miesiąca bana. W końcowym okresie zapowiedziano mi, że jak dalej będę pisał często o Komunii, to wylecę. Nie mogłem się na to zgodzić, bo to jest fundament mojej wiary. Jak mam pisać o swojej wierze skoro nie pozwala mi się pisać o tym, w co wierzę? Zdecydowałem się na moją śmierć na tym forum.
Widocznie moderator nie rozumie, że ludzie są różni. I poprzeczni i podłużni. Jeden lubi czekoladę, drugi jak mu nogi śmierdzą.
A skazałeś się Ty sam, bo nie wiesz, że wiara jest głęboko osobistą i intymną sprawą każdego człowieka. Skoro chcesz to upubliczniać, to licz się z prześmiewkami i docinkami, zwłaszcza tutaj.
>Napisałem o miłości do Komunii siostry Faustyny. Myślałem, ze od razu wylecę ale dostałem tylko ostrzeżenie. Napisałem list pożegnalny tłumacząc swoją motywację i żegnając się ze wszystkimi.
Do dziś jest mokro od łez na tym forum.
>Był już czas zimowy, a ja nie zmieniłem czasu i na moim komputerze miałem aktualny czas jerozolimski.
Nie wiem co to ma do rzeczy, ale czas jest jeden dla Ziemi jeśli chodzi o jego upływ. Różne są tylko strefy czasowe w tej samej chwili, co jest wymysłem człowieka wynikającym z obserwacji astronomicznych, nawet geograficznych. Swoją drogą dziwię się, bo znano to zjawisko już w czasach Kopernika. Dlatego zaczęto budować bardzo dokładne chronometry dla użytku przez żeglarzy odkrywców. A faktycznie były jak na owe czasy niezwykle precyzyjne, ponieważ istniały metody sprawdzania ich dokładności.
> Jakoś o północy napisałem "ostatnie słowo skazanego" znowu o Komunii na pożegnanie. Rano wstałem, a ja jeszcze nie jestem zbanowany.
>O 12,03 napisałem ostatni post i zacząłem w notatniku pisać o drodze krzyżowej Pana Jezusa. Dałem tytuł - "Bóg się nie zmienił" Skończyłem pisać o 12,19 i taką godzinę mam w notatniku.
No o co masz pretensje? Nie trzymałeś się tematu Komunii św. A w ogóle winieneś określić to kanibalizmem szerzonym publicznie. "Jedzcie i pijcie, to krew i ciało moje".
>Tutaj jest ten tekst
>prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=5&t=76
>Chciałem ten tekst wkleić na forum ale już nie mogłem. Wyłączono mi możliwość pisania. Sprawdziłem ale wyroku jeszcze nie ogłoszono w odpowiednim dziale. Wkleiłem ten tekst na moim blogu o 12,26 O godzinie 14,36 pojawił się wyrok w mojej sprawie - wyleciałem z forum definitywnie. Zacząłem się zastanawiać nad tymi godzinami. Bardzo dobrze pasują do ukrzyżowania Jezusa podanymi w Ewangelii. O 12,19 czasu jerozolimskiego ukrzyżowanie. Właśnie wtedy skończyłem opisywać drogę krzyżową i w tym momencie pozbawiono mnie możliwości ruchu na forum ( Jezus przybity) a o 14,36 definitywny wyrok ( śmierć na krzyżu) Można się dopatrywać przypadku ale to już jest niewiarygodnie mało prawdopodobny przypadek.
Co za poetyka porównań. Co za uniesienie porównań.
>Na 18,00 poszedłem do kościoła na Mszę. Czytanie i psalm idealnie pasował do mojej sytuacji na katoliku.
>tutaj czytanie i psalm
>www.pustyn(*)l/czytania#pierwsze_czytanie_0
>www.pustyniawmiescie.pl/czytania#psalm_0
>Dalej to już rachunek prawdopodobieństwa takiego zdarzenia
>W chwili bana kończę opisywać drogę krzyżową 1/10000
Z czy powiązać to Twoje 1/10000? Ma jakieś miano ta liczba?
>Kwadrans bana 1/100
No co to jest ta 1/100? Ma jakieś miano ta liczba?
Ciekawi mnie jako racjonalistę sposób wyliczenia. Przybliż jeśli możesz.
>To, ze będę mógł ustalić ten moment 1/5
Bo? Dlaczego?
>Sposób bana - wyłączenie i wyrok za ok 2,5 godziny 1/500
Bo jest kolegium moderatorów.
>Psalm i czytanie tego dnia pasujący do sytuacji 1/300
Bo? Dlaczego?
>Rachunek 1/10000*1/100*1/5*1/500*1/300= 1,33*10 do 12
>Mniej więcej jak jeden do tryliona. Czy to mógł być przypadek.
Pewnie wyrok boski. Takie nie podlegają nauce (matematyki).
>Myślę, że to wszystko może potwierdzić mod "merss" z katolika. Dla niej to jest jednak przypadek.
No widzisz? Tam Ciebie nie przekonano i tu masz pretensje, to co Ty za katolik, że nie wierzysz?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>Dalej to już rachunek prawdopodobieństwa takiego zdarzenia
>>W chwili bana kończę opisywać drogę krzyżową 1/10000
>Z czy powiązać to Twoje 1/10000? Ma jakieś miano ta liczba?
>>Kwadrans bana 1/100
>No co to jest ta 1/100? Ma jakieś miano ta liczba?

Nie wiem, czy jesteś biegły w matematyce i czy słyszałeś o rachunku prawdopodobieństwa?
Tak dla objaśnienia to 1/100, to jest zapis liczby (jedna setna) 1/10000, to ( jedna dziesięciotysięczna.) Resztę mam nadzieję rozgryziesz.

>Ciekawi mnie jako racjonalistę sposób wyliczenia. Przybliż jeśli możesz.
>>To, ze będę mógł ustalić ten moment 1/5
>Bo? Dlaczego?

No bo nie siedzę cały czas przy kompie i po ostatnim poście, gdzie jest zapisana data i dokładna godzina, mogłem następnego posta pisać duuużo później, a wtedy nie byłbym w stanie ustalić tak dokładnie wyłączenia mojego loginu.

>>Sposób bana - wyłączenie i wyrok za ok 2,5 godziny 1/500
>Bo jest kolegium moderatorów.

Możesz się zapytać tamtejszych modów - jak często im się zdarza w ten sposób banować. To jest mój szacunek.

>>Psalm i czytanie tego dnia pasujący do sytuacji 1/300
>Bo? Dlaczego?

Takie czytania nie zdarzają się częściej jak raz w roku.

>>Rachunek 1/10000*1/100*1/5*1/500*1/300= 1,33*10 do 12
>>Mniej więcej jak jeden do tryliona. Czy to mógł być przypadek.
>Pewnie wyrok boski. Takie nie podlegają nauce (matematyki).
>>Myślę, że to wszystko może potwierdzić mod "merss" z katolika. Dla niej to jest jednak przypadek.
>No widzisz? Tam Ciebie nie przekonano i tu masz pretensje,

No ale gdzie dostrzegłeś moje pretensje w tym poście?


Blog "Komunia dla każdego"
12-07-2019 01:48 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Dalej to już rachunek prawdopodobieństwa takiego zdarzenia
>>>W chwili bana kończę opisywać drogę krzyżową 1/10000
>>Z czy powiązać to Twoje 1/10000? Ma jakieś miano ta liczba?
>>>Kwadrans bana 1/100
>>No co to jest ta 1/100? Ma jakieś miano ta liczba?
>Nie wiem, czy jesteś biegły w matematyce i czy słyszałeś o rachunku prawdopodobieństwa?

Nawet się go uczyłem szanowny kolego forumowiczu, gdybyś chciał wiedzieć. Mnie zastanowiło to, że wstawiasz do rozważań tak okrągłe liczby. Widać to bo przedstawiłeś: 100, 10000, 5. To już mam podstawy, że wymyślasz obdarzony słabą fantazją. Skąd te równe liczby? Jak je wyrozumowałeś?

>Tak dla objaśnienia to 1/100, to jest zapis liczby (jedna setna) 1/10000, to ( jedna dziesięciotysięczna.) Resztę mam nadzieję rozgryziesz.

Liczysz że zniżę się do Twojej głupoty na Twoje życzenie?
Zadałem pytania i z Twojej odpowiedzi nie jestem zadowolony. Dlatego, że uczyłem się nawet intensywnie rachunku prawdopodobieństwa, nic mi nie "gra" w Twojej wypowiedzi. Opierasz się na proporcjach, bez bliższych wyjaśnień choćby.

>>Ciekawi mnie jako racjonalistę sposób wyliczenia. Przybliż jeśli możesz.
>>>To, ze będę mógł ustalić ten moment 1/5

Powtórzę, Zadałem pytania i nie otrzymałem zadowalającej mnie wypowiedzi. Ty pleciesz jakieś androny.

>>Bo? Dlaczego?

>No bo nie siedzę cały czas przy kompie i po ostatnim poście, gdzie jest zapisana data i dokładna godzina, mogłem następnego posta pisać duuużo później, a wtedy nie byłbym w stanie ustalić tak dokładnie wyłączenia mojego loginu.
>>>Sposób bana - wyłączenie i wyrok za ok 2,5 godziny 1/500
>>Bo jest kolegium moderatorów i ono ustala. A jak wiadomo, że by ustalić, trzeba się zebrać.
>Możesz się zapytać tamtejszych modów - jak często im się zdarza w ten sposób banować. To jest mój szacunek.
>>>Psalm i czytanie tego dnia pasujący do sytuacji 1/300

Pytam powtórnie skąd ta równiutka liczba 300?

>>Bo? Dlaczego?
>Takie czytania nie zdarzają się częściej jak raz w roku.

O jakich czytaniach piszesz, bo to nie wynika z Twojej wypowiedzi?

>>>Rachunek 1/10000*1/100*1/5*1/500*1/300= 1,33*10 do 12
>>>Mniej więcej jak jeden do tryliona. Czy to mógł być przypadek.

Jaki znów przypadek opisujesz? Krótko, o czym piszesz?

>>Pewnie wyrok boski. Takie nie podlegają nauce (matematyki).

Jeśli wyrok Boski, to po co przytaczasz matematykę?

>>>Myślę, że to wszystko może potwierdzić mod "merss" z katolika. Dla niej to jest jednak przypadek.

Gdzie Ty mnie odsyłasz? Jesteś normalny? Ciebie pytam a nie żadną "merss".

>>No widzisz? Tam Ciebie nie przekonano i tu masz pretensje.

No to po co zbanowanie chcesz tłumaczyć rachunkiem prawdopodobieństwa!
O co Tobie chodzi? Jak to ma się do założonego przez Ciebie wątku "Jestem prorokiem"?

>No ale gdzie dostrzegłeś moje pretensje w tym poście?

Widzisz, że piszesz niejasno? Tak jakbyś pomylił lekarstwa i napił się szaleju?
Nie widzisz. No to wyjaśnij co ma rachunek prawdopodobieństwa do podanych godzin wydania decyzji o "zbanowaniu"? Co to ma za sens? Masz mało że pretensje, ale w dodatku dziwne pretensje. A jak mam przyjąć ton Twojej wypowiedzi skoro właściwe nie napisałeś o co Tobie chodzi?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>No to po co zbanowanie chcesz tłumaczyć rachunkiem prawdopodobieństwa!O co Tobie chodzi? Jak to ma się do założonego przez Ciebie wątku "Jestem prorokiem"?
>>No ale gdzie dostrzegłeś moje pretensje w tym poście?
>Widzisz, że piszesz niejasno? Tak jakbyś pomylił lekarstwa i napił się szaleju?
>Nie widzisz. No to wyjaśnij co ma rachunek prawdopodobieństwa do podanych godzin wydania decyzji o "zbanowaniu"? Co to ma za sens?

Chodzi w tym wszystkim o to, że Bóg mi w ten sposób objawił dokładną godzinę swojego przybicia do krzyża i dokładna godzinę swojej śmierci na krzyżu.

Jeśli chodzi o mój rachunek prawdopodobieństwa, to fakt, że te liczby nie są precyzyjne ale to są moje szacunki do poszczególnych zdarzeń. tutaj w żadnym przypadku nie chodziło mi o precyzję tych wyliczeń ale o wykazanie niewiarygodnie małego prawdopodobieństwa takiego przypadku. Więc można by wykluczyć, że to był przypadek.
Ty uczyłeś się rachunku prawdopodobieństwa na kostce do gry, na kartach i na innych takich zdarzeniach, których prawdopodobieństwo można precyzyjnie wyliczyć.

Widzę, że chciałbyś mnie zrozumieć, bo inaczej, to nie pisał byś tak długiego posta. - wyśmiać, to można w kilku zdaniach. Problem jest taki, że żyjemy w dość odmiennych kulturach i w głowach mamy zupełnie inaczej poukładane. Ludziom z różnych kultur bardzo trudno się porozumieć.
Ja mogę Tobie tłumaczyć posługując się tylko tym, co mam w swojej głowie, a Ty próbujesz to zrozumieć na bazie tego, co masz w swojej głowie. Po prostu te dwie głowy nie są kompatybilne i dlatego słabo nam to wychodzi. Musieli byśmy włożyć dużo więcej trudu żeby się zrozumieć.


Blog "Komunia dla każdego"
Wenancjusz (16441 punktów)
>>No to po co zbanowanie chcesz tłumaczyć rachunkiem prawdopodobieństwa!O co Tobie chodzi? Jak to ma się do założonego przez Ciebie wątku "Jestem prorokiem"?
>>>No ale gdzie dostrzegłeś moje pretensje w tym poście?
>>Widzisz, że piszesz niejasno? Tak jakbyś pomylił lekarstwa i napił się szaleju?
>>Nie widzisz. No to wyjaśnij co ma rachunek prawdopodobieństwa do podanych godzin wydania decyzji o "zbanowaniu"? Co to ma za sens?
>Chodzi w tym wszystkim o to, że Bóg mi w ten sposób objawił dokładną godzinę swojego przybicia do krzyża i dokładna godzinę swojej śmierci na krzyżu.
>Jeśli chodzi o mój rachunek prawdopodobieństwa, to fakt, że te liczby nie są precyzyjne ale to są moje szacunki do poszczególnych zdarzeń. tutaj w żadnym przypadku nie chodziło mi o precyzję tych wyliczeń ale o wykazanie niewiarygodnie małego prawdopodobieństwa takiego przypadku. Więc można by wykluczyć, że to był przypadek.
>Ty uczyłeś się rachunku prawdopodobieństwa na kostce do gry, na kartach i na innych takich zdarzeniach, których prawdopodobieństwo można precyzyjnie wyliczyć.
>Widzę, że chciałbyś mnie zrozumieć, bo inaczej, to nie pisał byś tak długiego posta. - wyśmiać, to można w kilku zdaniach. Problem jest taki, że żyjemy w dość odmiennych kulturach i w głowach mamy zupełnie inaczej poukładane. Ludziom z różnych kultur bardzo trudno się porozumieć.

W jakie dzwony znów uderzasz? O jakich kulturach zaczynasz pleść androny? Po prostu ktoś nie wie bo mu się nie chciało uczyć, a zgrywa Greka, a drugi wie i jak widzi takie brednie, to musi z racji swej wiedzy reagować. Musi.

>Ja mogę Tobie tłumaczyć posługując się tylko tym, co mam w swojej głowie, a Ty próbujesz to zrozumieć na bazie tego, co masz w swojej głowie. Po prostu te dwie głowy nie są kompatybilne i dlatego słabo nam to wychodzi. Musieli byśmy włożyć dużo więcej trudu żeby się zrozumieć.

Co Ty mi tu za dzieciaka w brzuch w biały dzień wpychasz. Nie masz pojęcia o rachunku prawdopodobieństwa. Nieodłącznym towarzyszem obliczeń prawdopodobieństwa jest kombinatoryka-taki mały dział w matematyce. To co masz w swojej głowie mnie nie obchodzi, ale jeśli zaczynasz odwoływać się do rachunku prawdopodobieństwa, to jednak brałeś ze swojej głowy. Więc co masz w swojej głowie? Oceń sobie sam. Ha,ha. Kostka Rubika....karty....Nie na tym polega nauka rachunku prawdopodobieństwa. Takich odpowiedzi mniej więcej od Ciebie oczekiwałem. Jak widzisz nigdy nasze głowy nie będą "kompatybilne". Rzeczywiście w praktyce takich nawiedzonych omijam z daleka. Takich znajomych nie mam. Lecz tu na forum, skoro już wygłaszasz publicznie swoje "oryginalne" uwagi, to z chwilą ich opublikowania już nie jesteś tylko Ty ich właścicielem. To już jest własność forum. Czy to jasne?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Co Ty mi tu za dzieciaka w brzuch w biały dzień wpychasz. Nie masz pojęcia o rachunku prawdopodobieństwa. Nieodłącznym towarzyszem obliczeń prawdopodobieństwa jest kombinatoryka-taki mały dział w matematyce. To co masz w swojej głowie mnie nie obchodzi, ale jeśli zaczynasz odwoływać się do rachunku prawdopodobieństwa, to jednak brałeś ze swojej głowy. Więc co masz w swojej głowie? Oceń sobie sam. Ha,ha. Kostka Rubika....karty....Nie na tym polega nauka rachunku prawdopodobieństwa. Takich odpowiedzi mniej więcej od Ciebie oczekiwałem.

No to przedstaw mi taki rachunek prawdopodobieństwa, że wyrzucisz kolejno siedem razy szóstkę rzucając kostką do gry. To jest trywialny przykład rachunku prawdopodobieństwa. Będę chociaż wiedział, że masz jakąkolwiek wiedzę o rachunku prawdopodobieństwa.


Blog "Komunia dla każdego"
13-07-2019 17:49 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Co Ty mi tu za dzieciaka w brzuch w biały dzień wpychasz. Nie masz pojęcia o rachunku prawdopodobieństwa. Nieodłącznym towarzyszem obliczeń prawdopodobieństwa jest kombinatoryka-taki mały dział w matematyce. To co masz w swojej głowie mnie nie obchodzi, ale jeśli zaczynasz odwoływać się do rachunku prawdopodobieństwa, to jednak brałeś ze swojej głowy. Więc co masz w swojej głowie? Oceń sobie sam. Ha,ha. Kostka Rubika....karty....Nie na tym polega nauka rachunku prawdopodobieństwa. Takich odpowiedzi mniej więcej od Ciebie oczekiwałem.
>No to przedstaw mi taki rachunek prawdopodobieństwa, że wyrzucisz kolejno siedem razy szóstkę rzucając kostką do gry.

No widzisz, że się nie znasz? Cytat:
W ilu rzutach?


>To jest trywialny przykład rachunku prawdopodobieństwa. Będę chociaż wiedział, że masz jakąkolwiek wiedzę o rachunku prawdopodobieństwa.

Nie umiesz określić warunków "brzegowych"? To jest trywialna zasada szukania tego czego się chce.

>Niestety ale to mnie upewnia, że jednak nie masz pojęcia o rachunku prawdopodobieństwa.

Nie Ty od sprawdzania mojej wiedzy, zwłaszcza, iż łączysz rachunek prawdopodobieństwa ze śmiercią domniemaną postaci mitologicznej, jak i z czasem Twojego zbanowania na tym forum.
Nie ja mam udowadniać na tym forum, że nie masz pojęcia o rachunku prawdopodobieństwa, bo Ty to udowodniłeś klekocząc bzdury.
Wnoszący swoje spostrzeżenia dziwaczne powinien wg zasady "gentelman agrément" na prośbę interlokutora, udowodnić/przekonać o swoich racjach. Nie zachowałeś się elegancko i zaczynasz być agresywny.
Ja nie mam potrzeby w takiej sytuacji w ogóle dyskutować z Tobą, zwłaszcza w tematach o absurdach. To właśnie Ty winieneś w sposób przekonujący mnie przekonać o tym co mówisz, bo Ty je wniosłeś. Takie są reguły gry na tym forum, co możesz przeczytać w preambule i regulaminie tego forum.
Na życzenie moje, by udowodnić Tobie dyletanctwo zadam mały problem:
-określ mi prawdopodobieństwo wygranej w totolotka gdzie masz 49 liczb do trafienia a jest tylko 6 skreśleń w jednym zakładzie.
- potem określ mi prawdopodobieństwo trafienia "Eurojackpol" tak samo, głównej wygranej.

I nie gibaj się, bo sprawa zaczyna się robić poważna.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>>Co Ty mi tu za dzieciaka w brzuch w biały dzień wpychasz. Nie masz pojęcia o rachunku
>>No to przedstaw mi taki rachunek prawdopodobieństwa, że wyrzucisz kolejno siedem razy szóstkę rzucając kostką do gry.

>No widzisz, że się nie znasz? Cytat:
W ilu rzutach?


No myślałem, ze się domyślisz w ilu rzutach



Blog "Komunia dla każdego"
14-07-2019 20:52 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Co Ty mi tu za dzieciaka w brzuch w biały dzień wpychasz. Nie masz pojęcia o rachunku
>>>No to przedstaw mi taki rachunek prawdopodobieństwa, że wyrzucisz kolejno siedem razy szóstkę rzucając kostką do gry.

Nie rozumiesz rachunku prawdopodobieństwa i traktowania go jako narzędzia w pewnych rozważaniach/zdarzeniach w dziedzinach takich jak ekonomia, statystyka-dział ekonomii, przewidywalność zdarzeń mając za podstawę jakieś warunki brzegowe itd.,
>>No widzisz, że się nie znasz? Cytat:
W ilu rzutach?


>No myślałem, ze się domyślisz w ilu rzutach

Czy czasem nie dopisałeś "w siedmiu" po mojej wypowiedzi?

Twoja propozycja:
Cytat:
No to przedstaw mi taki rachunek prawdopodobieństwa, że wyrzucisz kolejno siedem razy szóstkę rzucając kostką do gry.

świadczy, że nie mam o czym z Tobą rozmawiać, bo propozycja jest nonsensowna stąd, iż nie rozumiesz nawet sensu słowa "prawdopodobieństwo" (możliwość wystąpienia jakiegoś określonego zdarzenia". Jest to sposób określający możliwość zaistnienie pewnego zdarzenia/zdarzeń, które może zaistnieć lub nie. Do głosu chcąc nie chcąc dochodzi tzw. rozkład normalny, średni, gęstości zdarzeń. Ty już założyłeś z góry odstępstwo (co zresztą widać po Twoich wyliczeniach z "głowy" wziętych od tej zasady, gdzie Ty nosisz głowę(?)). Paradne jest to, że nawet wyliczyłeś godzinę ukrzyżowania Jezusa. Tylko....nie wyjaśniłeś co przyjąłeś za zasadę, bo rachunkiem prawdopodobieństwa na pewno nie wyliczysz. Rachunek prawdopodobieństwa jako osobna domena w matematyce nie może być kojarzona "w tył" w czasie, po fakcie dokonanym, bo to jest niemożliwe tak samo jak ujemna masa, czy ujemny czas.. Mówiąc więc o prawdopodobieństwie, oczekujemy zdarzeń w przyszłości oczekując na efekt naszych przewidywań..
To Ciebie zdemaskowało jako nie znającego tematu w swoim "przewodzie" myślowym.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Twoja propozycja:
>Cytat:
No to przedstaw mi taki rachunek prawdopodobieństwa, że wyrzucisz kolejno siedem razy szóstkę rzucając kostką do gry.


No czekam miszczu od rachunku prawdopodobieństwa.

Blog "Komunia dla każdego"
14-07-2019 21:32 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Twoja propozycja:
>>Cytat:
No to przedstaw mi taki rachunek prawdopodobieństwa, że wyrzucisz kolejno siedem razy szóstkę rzucając kostką do gry.

>No czekam miszczu od rachunku prawdopodobieństwa.

Raczej jak już, to cierpliwie ja na Ciebie, bo nie odpowiedziałeś mimo iż tytułujesz się prorokiem (no co za bufon), na szereg moich pytań. Zlekceważyłeś mnie, więc i sam na szacunek nie możesz dostąpić godności uważania, mimo takiego ważnego tytułu "proroka". Chodzisz na okresowe, przynajmniej raz na rok badania ogólne? Czy "prorocy" nie muszą?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
23-07-2019 22:21 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>No myślałem, ze się domyślisz w ilu rzutach
>Czy czasem nie dopisałeś "w siedmiu" po mojej wypowiedzi?
>Twoja propozycja:
>Cytat:
No to przedstaw mi taki rachunek prawdopodobieństwa, że wyrzucisz kolejno siedem razy szóstkę rzucając kostką do gry.


To wyjaśnię Ci tą tajemniczą kostkę, bo to pomoże Ci zrozumieć mój rachunek prawdopodobieństwa.

Rzucasz raz kostką i prawdopodobieństwo każdej z sześciu liczb jest takie samo 9 no chyba, że kostka jest oszukana i prawdopodobieństwo nie jest takie samo)
A więc prawdopodobieństwo wyrzucenia szóstki w jednym rzucie wynosi 1/6
Jak chcesz obliczyć w siedmiu rzutach, to trzeba pomnożyć prawdopodobieństwo w jednym rzucie, przez prawdopodobieństwo w kolejnych rzutach

pr7=1/6*1/6*1/6*1/6*1/6*1/6*1/6=około 1/280 000

W moim rachunku jest podobnie. mnożę prawdopodobieństwa kolejnych zdarzeń.



Rachunek prawdopodobieństwa jako osobna domena w matematyce nie może być kojarzona "w tył" w czasie, po fakcie dokonanym, bo to jest niemożliwe tak samo jak ujemna masa, czy ujemny czas..

A jaki nauczyciel Ci tych rewelacji naopowiadał?




Mówiąc więc o prawdopodobieństwie, oczekujemy zdarzeń w przyszłości oczekując na efekt naszych przewidywań..
>To Ciebie zdemaskowało jako nie znającego tematu w swoim "przewodzie" myślowym.

No wiesz, zdarzenia powtarzają się i to, co już się zdarzyło, może się powtórzyć. Prawdopodobieństwo będzie takie samo.


Blog "Komunia dla każdego"
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Dość mocno krytykuję nauczanie KRK i głównie dlatego wylatuję z forów.
>
I słusznie, że krytykujesz. Bo KK to siedlisko kłamstwa i obłudy, nie ma tam miłości do Boga, miłości do bliźnich, nie miłości do prawdy. Cokolwiek jest złe na tym świecie, to znajdujesz w KK, jeśli nie współcześnie to w jego historii. Sama ta religia jest efektem polityki Konstantyna Wielkiego, a gdzie polityka tam kłamstwo i zło.
>Oto przykład takiej krytyki:
>Wychodzi ksiądz przed Ołtarz, podnosi kielich i mówi: "pijcie z niego wszyscy" - później sam >wypija i nikomu nie daje. Kłamie ludziom w żywe oczy. Nikt jednak nie protestuje, bo już dawno >zamknęli im usta. Kościół się sypie, bo Komunia w Kościele jest tylko połowiczna. Tylko >wybrańcy mają udział w kielichu. To Żydzi od samego początku zakłamywali nauki Jezusa i >poprzez religię zniewalali ludzi.
>
Myślę, że nie widzisz jednak tych rzeczy poprawnie. Sprawa dotyczy tego fragmentu BibliiMateusza 26:26-28) "Gdy jeszcze jedli, Jezus wziął chleb i się pomodlił, po czym połamał go i dając uczniom, rzekł: "Bierzcie, jedzcie. Ten chleb oznacza moje ciało".  Wziął także kielich, złożył podziękowania, po czym dał im go, mówiąc: "Pijcie z niego wszyscy, 28 bo wino w nim oznacza moją ‚krew przymierza', która ma być wylana za wielu, żeby mogli dostąpić przebaczenia grzechów". Symbolami użytymi przez Jezusa jest chleb i wino. Jak Jezus powiedział oznaczają one chleb - ciało Jezusa złożone w ofierze jako okup za wielu, i wino - krew Jezusa przelana za wielu. Jezus musiał umrzeć, chociaż bezgrzeszny, i wypełnił Prawo Mojżeszowe, ale to właśnie dlatego przyszedł na świat, by złożyć okup, którym wykupuje z okowów śmierci całą ludzkość.
Aby jednak człowiek mógł skorzystać z jego ofiary, musi w niego wierzyć, musi znać prawdę o Jezusie, o okupie, musi przestrzegać prawa chrystusowego.
To znaczy właśnie jedzenie chleba i picie wina, trzeba czynić to z wiarą i oddaniem. Bez tego nie ma wybawienia, nie ma możliwości pokonanie śmierci i zmartwychwstania, nie ma możliwości życia wiecznego w raju na ziemi.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Myślę, że nie widzisz jednak tych rzeczy poprawnie. Sprawa dotyczy tego fragmentu BibliiMateusza 26:26-28) "Gdy jeszcze jedli, Jezus wziął chleb i się pomodlił, po czym połamał go i dając uczniom, rzekł: "Bierzcie, jedzcie. Ten chleb oznacza moje ciało".  Wziął także kielich, złożył podziękowania, po czym dał im go, mówiąc: "Pijcie z niego wszyscy, 28 bo wino w nim oznacza moją ‚krew przymierza', która ma być wylana za wielu, żeby mogli dostąpić przebaczenia grzechów". Symbolami użytymi przez Jezusa jest chleb i wino. Jak Jezus powiedział oznaczają one chleb - ciało Jezusa złożone w ofierze jako okup za wielu, i wino - krew Jezusa przelana za wielu. Jezus musiał umrzeć, chociaż bezgrzeszny, i wypełnił Prawo Mojżeszowe, ale to właśnie dlatego przyszedł na świat, by złożyć okup, którym wykupuje z okowów śmierci całą ludzkość.

To masz jakąś inną Ewangelię od tej, którą ja Żyję.
W mojej Ewangelii Jezus podaje Chleb i mówi - "to jest Ciało Moje" później podaje Kielich i mówi "ten Kielich jest nowym przymierzem we Krwi Mojej" Nie mówi, ze to oznacza...
Zresztą w J 6 masz coś takiego:

53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. 54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. 57 Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie.

Tutaj nic nie ma o tym, że jak będziesz jadł chleb,- który oznacza, tak samo i pił wino, które - oznacza. Żydzi może by uwierzyli, jak by Jezus im w ten sposób tłumaczył, jak Ty sugerujesz.
Jezus wprost do nich mówił o Swoim Ciele i Krwi. Nie byli w stanie w to uwierzyć. Dzisiaj też wielu nie potrafi w to uwierzyć i kombinuje na różne sposoby aby sobie to ułatwić. W to trzeba uwierzyć wprost. Nasze zmysły nie są w stanie kontemplować Boga.


Blog "Komunia dla każdego"
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>To masz jakąś inną Ewangelię od tej, którą ja Żyję.
>
Pewnie znasz różne przekłady Biblii, ale mogę przypuszczać, że korzystasz z Biblii Tysiąclecia. Gdy rozmawiam na temat tej Biblii to przychodzi mi na myśl wypowiedź o. Jankowskiego przewodniczącego komisji do przekładu tej Biblii. Powiedział tak: "Oczywiście Biblia Tysiąclecia jest oczywiście przekładem z oryginałów, z uwzględnieniem najnowszych poglądów Kościoła Katolickiego". To chyba wszystko wyjaśnia.
>W mojej Ewangelii Jezus podaje Chleb i mówi - "to jest Ciało Moje" później podaje Kielich i mówi "ten Kielich jest nowym przymierzem we Krwi Mojej" Nie mówi, ze to oznacza...
>
Masz swoja Ewangelię? Jaką? Z jakiej Biblii?
>Zresztą w J 6 masz coś takiego:
>53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. 54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. 57 Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie.
>Tutaj nic nie ma o tym, że jak będziesz jadł chleb,- który oznacza, tak samo i pił wino, które - oznacza. Żydzi może by uwierzyli, jak by Jezus im w ten sposób tłumaczył, jak Ty sugerujesz.
>Jezus wprost do nich mówił o Swoim Ciele i Krwi. Nie byli w stanie w to uwierzyć. Dzisiaj też wielu nie potrafi w to uwierzyć i kombinuje na różne sposoby aby sobie to ułatwić. W to trzeba uwierzyć wprost. Nasze zmysły nie są w stanie kontemplować Boga.
>
Blog "Komunia dla każdego"

>
Takim tłumaczeniem idziesz wyraźnie drogą wskazywana przez Kościół Katolicki, a ta droga odciąga ludzi od rozsądku i logiki. A przecież Słowo Boga - prawdziwego Boga - Ojca Jezusa jest prawdą i nie wymaga jakichś nielogicznych wybiegów czy naciąganych interpretacji.
Zobacz ten fragment: (Łukasza 22:19, 20) "Wziął też chleb, złożył podziękowania, połamał go i dał im, mówiąc: "Ten chleb oznacza moje ciało, które ma być dane za was. Czyńcie to na moją pamiątkę". To samo zrobił z kielichem. Po posiłku paschalnym powiedział: "Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi, która ma być za was wylana".
Jezus ciało miało być dane za uczniów, jego krew ma być wylana za uczniów. Tak więc nie może być inaczej, jak tylko mogą być chleb i wino symbolem, może jedynie oznaczać.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

Miłujący prawdę:
Cytujesz mój cytat z J 6 i mój komentarz do tego ale wcale się do tego nie odnosisz.

J 6
>53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.

Tutaj nie ma o żadnych symbolach. Tutaj jest wprost o Ciele i Krwi Chrystusa. Tutaj fałszerzom po prostu nie udało się wstawić nic o jakichś symbolach, bo wyglądało by to bardzo sztucznie.
Więc ja wierzę w taki przekład, który jest w biblii tysiąclecia, bo jest spójny z tym, co jest w J 6.

Blog "Komunia dla każdego"
09-07-2019 10:40 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Miłujący prawdę:
>Cytujesz mój cytat z J 6 i mój komentarz do tego ale wcale się do tego nie odnosisz.
>J 6
>>53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.
>Tutaj nie ma o żadnych symbolach. Tutaj jest wprost o Ciele i Krwi Chrystusa. Tutaj fałszerzom po prostu nie udało się wstawić nic o jakichś symbolach, bo wyglądało by to bardzo sztucznie.
>Więc ja wierzę w taki przekład, który jest w biblii tysiąclecia, bo jest spójny z tym, co jest w J 6.
>
Czy znasz prawdę o okupie?
09-07-2019 10:52 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Czy znasz prawdę o okupie?
>

No i znowu nie odnosisz się do tego, co cytujesz, tylko zadajesz pytanie ni z gruszki ni z pietruszki, że trudno zgadnąć, o co Tobie chodzi. Ja liczę na poważną dyskusję.

Blog "Komunia dla każdego"
09-07-2019 23:29 
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Dość mocno krytykuję nauczanie KRK i głównie dlatego wylatuję z forów.
>I słusznie, że krytykujesz. Bo KK to siedlisko kłamstwa i obłudy, nie ma tam miłości do Boga, miłości do bliźnich, nie miłości do prawdy. Cokolwiek jest złe na tym świecie, to znajdujesz w KK, jeśli nie współcześnie to w jego historii.

Wyjątkowo nie zaprzeczam.

>Myślę, że nie widzisz jednak tych rzeczy poprawnie. Sprawa dotyczy tego fragmentu BibliiMateusza 26:26-28) "Gdy jeszcze jedli, Jezus wziął chleb i się pomodlił, po czym połamał go i dając uczniom, rzekł: "Bierzcie, jedzcie. Ten chleb oznacza moje ciało".  Wziął także kielich, złożył podziękowania, po czym dał im go, mówiąc: "Pijcie z niego wszyscy, 28 bo wino w nim oznacza moją ‚krew przymierza', która ma być wylana za wielu, żeby mogli dostąpić przebaczenia grzechów". Symbolami użytymi przez Jezusa jest chleb i wino. Jak Jezus powiedział oznaczają one chleb - ciało Jezusa złożone w ofierze jako okup za wielu, i wino - krew Jezusa przelana za wielu.

To, co napisałeś, to jest nieprawda. To są kłamstwa.

Dostałeś w zborze Biblię, zwaną przez was Przekładem Nowego Świata, która została w całości przełożona z języków oryginalnych i opracowana przez świadków Jehowy. Czytasz ją nieustannie i zapewne wiele fragmentów znasz już na pamięć, a nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że w wielu miejscach przekład jest nieprawidłowy, niezgodny z oryginałem, w sposób celowy zafałszowany.

Z takim świadomym zafałszowaniem przekładu mamy również do czynienia we wszystkich fragmentach dotyczących ustanowienia eucharystii, tj. w Mk 14, 22-25; Mt 26, 26-28; Łk 22, 15-20 oraz 1 Kor 11, 23-26.
Ponieważ przytoczyłeś drugi z tych fragmentów, zatem zajmę się wyłącznie nim.
Oto jego treść w przekładzie dosłownym:
(26) A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb, pobłogosławił, złamał i rozdając uczniom powiedział: Bierzcie, jedzcie, to jest moje ciało. (27) Następnie wziął kielich, podziękował i dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; (28) gdyż to jest moja Krew Nowego Przymierza, która wylewa się za wielu na odpuszczenie grzechów (Mt 26, 26-28).

Odpowiednie fragmenty wyróżniłem czcionkami pochyłą i pogrubioną.
W języku greckim brzmią one kolejno:
- τοῦτό ἐστιν τὸ σῶμά μου (czytaj: touto estin to soma mou), co należy tłumaczyć: "to jest ciało moje"
- τοῦτό ἐστιν τὸ αἷμά μου (czytaj: touto estin to aima mou), co należy tłumaczyć: "to jest krew moja".

Słowo τοῦτό oznacza w języku greckim: to, oto, ten.
Słowo ἐστιν oznacza w języku greckim: jest (trzecia osoba liczby pojedynczej od słowa εὶμί = być).

Twój Przekład Nowego Świata tłumaczy τοῦτό ἐστιν jako "oznacza", pomimo że - powtarzam - powinno być: to jest. To ewidentne, świadome fałszerstwo.

Zatem według omawianego fragmentu Mt 26, 26-28, chleb jest ciałem Jezusa, a wino jest jego krwią. "Jest" a nie "oznacza", jak fałszywie podaje wasz PNŚ.
Oczywiście analogicznie jest u Marka i Łukasza oraz w 1 Kor.

Krytykujesz nieustannie Kościół katolicki, również za niewłaściwy przekład Biblii Tysiąclecia - i masz oczywiście dużo racji - ale Biblia świadków Jehowy bynajmniej lepsza nie jest. Przykład dałem Ci powyżej.

Kiedyś Jezus powiedział
A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego (Mt 7, 3-5).

Powyższe słowa, a szczególnie te wytłuszczone, osobiście dedykuję Tobie i Twoim współbraciom ze zboru.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
10-07-2019 09:47 
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Wyjątkowo nie zaprzeczam.
>
Nie oczekuje tego z Twojej strony. Prawdopodobnie jesteś odstępcą.
>>Myślę, że nie widzisz jednak tych rzeczy poprawnie. Sprawa dotyczy tego fragmentu BibliiMateusza 26:26-28) "Gdy jeszcze jedli, Jezus wziął chleb i się pomodlił, po czym połamał go i dając uczniom, rzekł: "Bierzcie, jedzcie. Ten chleb oznacza moje ciało".  Wziął także kielich, złożył podziękowania, po czym dał im go, mówiąc: "Pijcie z niego wszyscy, 28 bo wino w nim oznacza moją ‚krew przymierza', która ma być wylana za wielu, żeby mogli dostąpić przebaczenia grzechów". Symbolami użytymi przez Jezusa jest chleb i wino. Jak Jezus powiedział oznaczają one chleb - ciało Jezusa złożone w ofierze jako okup za wielu, i wino - krew Jezusa przelana za wielu.
>To, co napisałeś, to jest nieprawda. To są kłamstwa.Dostałeś w zborze Biblię, zwaną przez was Przekładem Nowego Świata, która została w całości przełożona z języków oryginalnych i opracowana przez świadków Jehowy.
>
Nie będę się z Tobą ścigał na inwektywy. Cos takiego nie daje podstaw do postępu w rozmowie i zrozumieniu.
Musisz, z otwarta głową, podejść do rozwiązania tej kwestii. Bo tak jak piszesz:
>Oto jego treść w przekładzie dosłownym:
>(26) A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb, pobłogosławił, złamał i rozdając uczniom powiedział: Bierzcie, jedzcie, to jest moje ciało. (27) Następnie wziął kielich, podziękował i dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; (28) gdyż to jest moja Krew Nowego Przymierza, która wylewa się za wielu na odpuszczenie grzechów (Mt 26, 26-28).
>Twój Przekład Nowego Świata tłumaczy τοῦτό ἐστιν jako "oznacza", pomimo że - powtarzam - powinno być: to jest. To ewidentne, świadome fałszerstwo.
>Zatem według omawianego fragmentu Mt 26, 26-28, chleb jest ciałem Jezusa, a wino jest jego krwią. "Jest" a nie "oznacza", jak fałszywie podaje wasz PNŚ.
>Oczywiście analogicznie jest u Marka i Łukasza oraz w 1 Kor.
>Krytykujesz nieustannie Kościół katolicki, również za niewłaściwy przekład Biblii Tysiąclecia - i masz oczywiście dużo racji - ale Biblia świadków Jehowy bynajmniej lepsza nie jest. Przykład dałem Ci powyżej.
>
Mylisz się. Podejście do zrozumienia tego tekstu musi być racjonalne, a nie fantastyczne jak z Harry Potera czy z bajek dla niegrzecznych dzieci. Przy takim podejściu do tego zapisu rodzili się fanatycy religijni Kościoła Katolickiego, którzy całą wiarę Kościoła wyprowadzili na manowce. Przekonani, że skoro napisano - przełożono "jest" to znaczy dosłownie "jest". A przecież nie mógł Jezus podać swoim uczniom swojego ciała do jedzenia, ani pić swojej krwi. Chyba to rozumiesz?! Tym samym musiało Jezusowi chodzić o jakiś inny przekaz.
Ustanawiając Pamiątkę, Jezus tak powiedział o przaśnym chlebie, który podał apostołom: "To oznacza moje ciało" (Marka 14:22). Chleb ten był symbolem jego bezgrzesznego ciała, które miał dać, żeby umożliwić ludziom przyszłe życie. Chodziło przy tym o zwrócenie szczególnej uwagi na perspektywy życia otwierające się przed tymi, którzy dzięki ofierze Jezusa zostaliby wybrani do udziału z nim w niebiańskim Królestwie.
Podając wiernym apostołom wino, Jezus powiedział: "To oznacza moją ‚krew przymierza', która ma być wylana za wielu" (Marka 14:24). Wino było symbolem jego krwi. Jego przelana krew zapewnia przebaczenie grzechów ludziom, którzy w nią wierzą. Przy tej okazji Jezus położył nacisk na możliwe dzięki tej krwi oczyszczenie z grzechów jego przyszłych współdziedziców. Jego słowa wskazują też na to, że dzięki niej miało wejść w życie nowe przymierze między Jehową Bogiem a zborem chrześcijan namaszczonych duchem.
Tak więc tę Twoją uwagę skieruj do siebie, bo ona Tobie jest potrzebna:
>A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego (Mt 7, 3-5).
10-07-2019 17:54 
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Wyjątkowo nie zaprzeczam.
>Nie oczekuje tego z Twojej strony. Prawdopodobnie jesteś odstępcą.

Jakim jestem odstępcą? Od czego według Ciebie odstąpiłem?

>Musisz, z otwarta głową, podejść do rozwiązania tej kwestii. Bo tak jak piszesz:
>>Oto jego treść w przekładzie dosłownym:
>>(26) A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb, pobłogosławił, złamał i rozdając uczniom powiedział: Bierzcie, jedzcie, to jest moje ciało. (27) Następnie wziął kielich, podziękował i dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; (28) gdyż to jest moja Krew Nowego Przymierza, która wylewa się za wielu na odpuszczenie grzechów (Mt 26, 26-28).
>>Twój Przekład Nowego Świata tłumaczy τοῦτό ἐστιν jako "oznacza", pomimo że - powtarzam - powinno być: to jest. To ewidentne, świadome fałszerstwo.
>>Zatem według omawianego fragmentu Mt 26, 26-28, chleb jest ciałem Jezusa, a wino jest jego krwią. "Jest" a nie "oznacza", jak fałszywie podaje wasz PNŚ.

Tak twierdzę i udowodniłem Ci to. Słowo "oznacza" użyte w Przekładzie Nowego Świata nie oddaje wiernie treści oryginału. Greckie τοῦτό ἐστιν należy tłumaczyć jako "to jest" a nie "oznacza":
- τοῦτό oznacza w języku greckim: to, oto, ten;
- ἐστιν oznacza w języku greckim: jest.
Słowo "oznacza" zastosowane w miejsce "to jest" zmienia sens oryginału.
Nie wolno dokonywać przekładu według własnego widzimisię. Świadkowie Jehowy słowa τοῦτό ἐστιν przetłumaczyli jako "oznacza", ktoś inny przetłumaczy je jako "przypomina", jeszcze ktoś jako "jest podobny" itd., itp.
Czy naprawdę uważasz, że dozwolona jest pełna dowolność w tłumaczeniu? Przecież powinieneś zdawać sobie sprawę z tego, że jest to niedopuszczalne.

Wszystkie znane mi polskie tłumaczenia Nowego Testamentu - oczywiście za wyjątkiem PNŚ - tłumaczą greckie τοῦτό ἐστιν jako "to jest".
Analogicznie jest w znanych mi przekładach obcojęzycznych. Przykładowo w Mt 26, 26-28 jest:
- angielski przekład New King James Version: this is My body oraz this is My blood;
- rosyjski Синодальный перевод: сие есть Тело Мое oraz сие есть Кровь Моя;
- francuski przekład Oecuménique de la Bible: ceci est mon corps oraz ceci est mon sang.

Czy naprawdę uważasz, że tylko wy macie rację, że tylko wasz przekład jest dobry, a wszystkie inne przekłady są złe, pomimo że są zgodne z oryginałem? Czy naprawdę zrobiono Ci w głowie taki bałagan?


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
11-07-2019 08:01 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Wyjątkowo nie zaprzeczam.
>>Nie oczekuje tego z Twojej strony. Prawdopodobnie jesteś odstępcą.
>Jakim jestem odstępcą? Od czego według Ciebie odstąpiłem?
>
Odstępca to ktoś, kto uparcie występuje przeciwko prawdzie, nawet w sytuacji, gdy nie ma najmniejszych racjonalnych przesłanek popierających jego zdanie. Aż dziwne, że jesteś na forum RACJONALISTA.PL i piszesz takie rzeczy:
>>>(26) A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb, pobłogosławił, złamał i rozdając uczniom powiedział: Bierzcie, jedzcie, to jest moje ciało. (27) Następnie wziął kielich, podziękował i dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; (28) gdyż to jest moja Krew Nowego Przymierza, która wylewa się za wielu na odpuszczenie grzechów (Mt 26, 26-28).
>>>Twój Przekład Nowego Świata tłumaczy τοῦτό ἐστιν jako "oznacza", pomimo że - powtarzam - powinno być: to jest. To ewidentne, świadome fałszerstwo.
>
Nikt nie miał odwagi sprzeciwić się przekładom katolickim Biblii w których to spojrzenie jest powielane. Jedynie Świadkowie Jehowy sięgnęli po prawdziwe zrozumienie. Chleb i wino użyte przez Jezusa oznaczało ciało i krew. W żadnym razie nim nie było.
Pamiętam takie stwierdzenie i opis, że ktoś kto spożył eucharystię, a więc rzecz uczynioną z mąki i wody, zakrztusił się i wypluł, a na podłodze kościoła był kawek mięsa, jak wszyscy uważali oczywiście ciała Jezusa, bo kogóż by mogło być. Ty w to wierzysz! Gratuluję.
Ale wytłumacz mi, to przecież Jezus dawał chleb do jedzenia uczniom, dawał wino do wypicia, a więc części jego ciała. Odpowiedz: czy więc na ciele jego pojawiały się otwarte rany? Takie powinny się pojawiać. Przyznasz?! Ty w to wierzysz!
Jako odstępca trzymasz się fałszywych nauk i rozpowszechniasz je. Nie zależy tobie na prawdzie, lecz na zdominowaniu prawdy kłamstwem. Ale próżne Twoje starania, logika i prawda zawsze zwyciężą.
>Wszystkie znane mi polskie tłumaczenia Nowego Testamentu - oczywiście za wyjątkiem PNŚ - tłumaczą greckie τοῦτό ἐστιν jako "to jest".
>Analogicznie jest w znanych mi przekładach obcojęzycznych. Przykładowo w Mt 26, 26-28 jest:
>- angielski przekład New King James Version: this is My body oraz this is My blood;
>- rosyjski Синодальный перевод: сие есть Тело Мое oraz сие есть Кровь Моя;
>- francuski przekład Oecuménique de la Bible: ceci est mon corps oraz ceci est mon sang.
>
To przekłady katolickie, czy tez innych fałszywych religii, te zaś pilnują by wszystkie we wszystkich językach mówiły to samo. Podobnie jest z określeniem piekła, krzyża czy duszy nieśmiertelnej, Jezus Bogiem i wielu innych nieprawdziwych informacji sprzecznych z Biblią.
>Czy naprawdę uważasz, że tylko wy macie rację, że tylko wasz przekład jest dobry, a wszystkie inne przekłady są złe, pomimo że są zgodne z oryginałem?
>
Tak. Tak uważam. Ale nie tylko ja. Zobacz, przytoczę ten tekst:
""Najlepszy dostępny przekład międzywierszowy Nowego Testamentu"
TAK ocenił The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures (Pisma Greckie w międzywierszowym przekładzie Królestwa) dr Jason BeDuhn. Wyjaśnił:
"Właśnie zakończyłem cykl wykładów na wydziale religioznawstwa Uniwersytetu Stanu Indiana w Bloomington [USA] (...). Analizowaliśmy głównie Ewangelie. Podczas zajęć studenci korzystali między innymi z opracowanego przez Was tekstu The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures, który okazał się bardzo pomocny. Tomik ten był wręcz nieoceniony i moi studenci bardzo chętnie po niego sięgali".
Dlaczego dr BeDuhn posługuje się podczas swych wykładów przekładem Kingdom Interlinear? Sam odpowiada: "To po prostu najlepszy dostępny przekład międzywierszowy Nowego Testamentu. Jestem z wykształcenia biblistą, znam teksty i pomoce używane obecnie na studiach biblistycznych i, dodam na marginesie, nie należę do Świadków Jehowy. Ale kiedy mam do czynienia z publikacją bardzo dobrej jakości, potrafię to rozpoznać, dlatego uważam, że Wasz ‚Komitet Przekładu Biblii Nowego Świata' wykonał świetną pracę. To międzywierszowe tłumaczenie na język angielski jest tak dokładne i konsekwentne, że zmusza czytelnika do zastanowienia się nad językowymi, kulturowymi i pojęciowymi różnicami między światem greckojęzycznym a współczesnym. Wasz ‚Przekład Nowego Świata' to świetne dosłowne tłumaczenie, w którym dzięki wiernemu trzymaniu się greki uniknięto tradycyjnych błędnych interpretacji. Pod wieloma względami przewyższa większość dostępnych dziś udanych przekładów".
Świadkowie Jehowy wydali The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures, aby osoby miłujące Słowo Boże mogły się zapoznać z oryginalnym greckim tekstem Biblii. Na każdej stronie lewa szpalta zawiera test grecki opracowany przez B. F. Westcotta i F. J. A. Horta (The New Testament in the Original Greek), pod którym umieszczono linia w linię dosłowne tłumaczenie na język angielski. W wąskiej prawej szpalcie znajduje się tekst Pisma Świętego w Przekładzie Nowego Świata, który pozwala porównać tłumaczenie międzywierszowe ze współczesnym angielskim przekładem Biblii."
18-07-2019 21:03 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Jakim jestem odstępcą? Od czego według Ciebie odstąpiłem?
>Odstępca to ktoś, kto uparcie występuje przeciwko prawdzie, nawet w sytuacji, gdy nie ma najmniejszych racjonalnych przesłanek popierających jego zdanie. Aż dziwne, że jesteś na forum RACJONALISTA.PL i piszesz takie rzeczy:
>>>>(26) A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb, pobłogosławił, złamał i rozdając uczniom powiedział: Bierzcie, jedzcie, to jest moje ciało. (27) Następnie wziął kielich, podziękował i dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; (28) gdyż to jest moja Krew Nowego Przymierza, która wylewa się za wielu na odpuszczenie grzechów (Mt 26, 26-28).
>>>>Twój Przekład Nowego Świata tłumaczy τοῦτό ἐστιν jako "oznacza", pomimo że - powtarzam - powinno być: to jest. To ewidentne, świadome fałszerstwo.
>Nikt nie miał odwagi sprzeciwić się przekładom katolickim Biblii w których to spojrzenie jest powielane. Jedynie Świadkowie Jehowy sięgnęli po prawdziwe zrozumienie. Chleb i wino użyte przez Jezusa oznaczało ciało i krew. W żadnym razie nim nie było.

Trudno mi nawet wyobrazić sobie, że nie ogarniasz swoim rozumem tak prostych i oczywistych rzeczy.
Jest ze wszech miar oczywiste, że chleb nie jest ciałem, a wino nie jest krwią. Nie trzeba być specjalnie mądrym, żeby to zrozumieć.
Niezależne jednak od tego, czy Jezus rzeczywiście ustanowił rytuał eucharystii, czy też go nie ustanowił, niepodważalnym faktem jest, że we wszystkich miejscach Nowego Testamentu, w którym jest o tym mowa o ustanowienia eucharystii, tj. w Mk 14, 22-25; Mt 26, 26-28; Łk 22, 15-20 oraz 1 Kor 11, 23-26 (pomijając wyraźne różnice między nimi) odpowiednie słowa brzmią (po raz kolejny przytaczam według Ewangelii Mateusza):
(26) A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb, pobłogosławił, złamał i rozdając uczniom powiedział: Bierzcie, jedzcie, to jest moje ciało. (27) Następnie wziął kielich, podziękował i dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; (28) gdyż to jest moja Krew Nowego Przymierza, która wylewa się za wielu na odpuszczenie grzechów (Mt 26, 26-28).
Dwukrotnie padają słowa to jest a nie "oznacza", jak podaje przekład świadków Jehowy. W każdym przekładzie, także i w waszym, powinno więc być to jest, a nie "oznacza", czy jeszcze jakoś inaczej. Przekład świadków Jehowy fragmentów dotyczących ustanowienia eucharystii jest więc świadomym fałszerstwem oryginału.

Macie pełne prawo - tak jak każdy - do dyskusji i analizowania, jak należy rozumieć zwrot "to jest" występujący w omawianych fragmentach, ale przekład powinien wiernie odzwierciedlać treść tekstu oryginalnego.

Czy jesteś w stanie to zrozumieć, czy też przekracza to możliwości Twojego umysłu?
Czy opowiadasz się za wiernym przekładem oryginału, czy też jesteś zwolennikiem świadomych fałszerstw i przekłamań?

>Pamiętam takie stwierdzenie i opis, że ktoś kto spożył eucharystię, a więc rzecz uczynioną z mąki i wody, zakrztusił się i wypluł, a na podłodze kościoła był kawek mięsa, jak wszyscy uważali oczywiście ciała Jezusa, bo kogóż by mogło być. Ty w to wierzysz! Gratuluję.

Bzdury piszesz!!!

>Ale wytłumacz mi, to przecież Jezus dawał chleb do jedzenia uczniom, dawał wino do wypicia, a więc części jego ciała. Odpowiedz: czy więc na ciele jego pojawiały się otwarte rany? Takie powinny się pojawiać. Przyznasz?! Ty w to wierzysz!

A jednak Twój umysł ma poprzeczkę - dość nisko zawieszoną - której nie potrafi przekroczyć.
W mojej opinii, jeśliby nawet Jezus wypowiedział przypisywane mu słowa, to - mam taką nadzieję - nie rozumiałby dosłownie zwrotów "to jest ciało moje" oraz "to jest krew moja", lecz traktowałby je jako porównania chleba do ciała i wina do krwi.
Jednakże w greckim oryginale jest
τοῦτό ἐστιν τὸ σῶμά μου, co należy tłumaczyć: "to jest ciało moje", a nie "oznacza ciało moje", a także
τοῦτό ἐστιν τὸ αἷμά μου, co należy tłumaczyć: "to jest krew moja" a nie "oznacza krew moją".
Zatem każdy przekład na język polski, w tym również wasz PNŚ powinien zawierać w odpowiednich miejscach słowa "to jest" a nie "oznacza".
Czy zrozumienie tego jest dla Ciebie takie trudne?


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
10-07-2019 17:56 
 Ocena 8 na 8
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Mylisz się. Podejście do zrozumienia tego tekstu musi być racjonalne, a nie fantastyczne jak z Harry Potera czy z bajek dla niegrzecznych dzieci.

Wy możecie rozumieć Biblię jak tylko wam się podoba. Wasza sprawa. Ale nie wolno wam zmieniać jej treści. Nie wolno wam jej fałszować poprzez świadome manipulowanie przekładem. To jest niedopuszczalne!

>Przy takim podejściu do tego zapisu rodzili się fanatycy religijni Kościoła Katolickiego, którzy całą wiarę Kościoła wyprowadzili na manowce.

Bzdury wymyślasz byle tylko bronić fałszerstw w waszym przekładzie Biblii. Dajesz w ten sposób dowód - nie po raz pierwszy zresztą - na swój skrajny fanatyzm religijny.

>A przecież nie mógł Jezus podać swoim uczniom swojego ciała do jedzenia, ani pić swojej krwi. Chyba to rozumiesz?! Tym samym musiało Jezusowi chodzić o jakiś inny przekaz.

Po pierwsze, Jezus nie ustanowił eucharystii, o czym wspomniałem już w tym wątku.
I po drugie, nie ważne co myślał Jezus czy ktoś jeszcze inny, kto wymyślił formułę eucharystii. Ważne jest to, że w oryginale jest τοῦτό ἐστιν, co należy tłumaczyć jako "to jest", a nie jako "oznacza". Użycie słowa "oznacza" jest fałszerstwem.

>Ustanawiając Pamiątkę, Jezus tak powiedział o przaśnym chlebie, który podał apostołom: "To oznacza moje ciało" (Marka 14:22).
>Podając wiernym apostołom wino, Jezus powiedział: "To oznacza moją ‚krew przymierza', która ma być wylana za wielu" (Marka 14:24).

Nieprawda. W oryginale greckim nie ma słowa "oznacza", jest natomiast τοῦτό ἐστιν, czyli "to jest". Broniąc złego przekładu waszej Biblii opowiadasz się za fałszerstwem.
Czy naprawdę uważasz, że nie jest ważne oryginalne brzmienie tekstu, natomiast ważne jest, by tekst brzmiał tak, jak w Twoim rozumieniu brzmieć powinien?
Czy naprawdę uważasz, że przesycony religijnym fanatyzmem Twój pogląd na brzmienie Biblii jest ważniejszy od brzmienia oryginalnego?
Czy jesteś w stanie to zrozumieć to, co powyżej napisałem, czy też po raz kolejny dasz dowód na to, że masz w głowie bałagan?

>Chleb ten był symbolem jego bezgrzesznego ciała, które miał dać, żeby umożliwić ludziom przyszłe życie. Chodziło przy tym o zwrócenie szczególnej uwagi na perspektywy życia otwierające się przed tymi, którzy dzięki ofierze Jezusa zostaliby wybrani do udziału z nim w niebiańskim Królestwie.
>Wino było symbolem jego krwi. Jego przelana krew zapewnia przebaczenie grzechów ludziom, którzy w nią wierzą. Przy tej okazji Jezus położył nacisk na możliwe dzięki tej krwi oczyszczenie z grzechów jego przyszłych współdziedziców.

To jest Twoja interpretacja. Masz do niej prawo. Ale nie masz prawa zmieniać treści Biblii. Nie masz prawa jej fałszować.

Przed wielu wiekami różni kopiści i przepisywacze Nowego Testamentu świadomie fałszowali jej treść niezliczoną ilość razy, każdy na swoją modłę, bo każdemu z nich wydawało się, że Biblia powinna brzmieć tak, jak on chciałby, by brzmiała.
Jeden dopisał do Ewangelii Jana cały rozdział 21, którego w oryginale nie było. Ktoś inny powsadzał do jej treści wszystkie fragmenty mówiące o "umiłowanym uczniu". Jakby tego było mało, to jakiś inny jeszcze fałszerz wstawił do niej fragment o kobiecie cudzołożnej 8, 1-11.
Komuś innemu nie podobało się, że Ewangelia Marka kończy się na wersecie Mk 16, 8, więc dołożył do niej tzw. dłuższe zakończenie, czyli wersety od 16, 9 do 16, 20.
Ktoś jeszcze wstawił do Ewangelii Łukasza wersety 22, 43-44 o krwawym pocie Jezusa.
Jeszcze inny nawiedzony umieścił w 1 Liście Jana fragment 5, 7-8 zwany Comma Johanneum.
Jeszcze inni manipulowali przy różnych wersetach NT, przykładowo przy 1 Tm 3, 16, przy Łk 3, 23, przy J 1, 18, przy Hbr 2, 9 i przy wielu innych jeszcze.
A co na to Przekład Nowego Świata? W nim we wszystkich fragmentach mówiących o ustanowieniu eucharystii w miejsce "to jest" wepchano słowo "oznacza". Miłujący prawdę wyjaśnił w swojej wypowiedzi, dlaczego tak zrobiono.


Kościół istnieje [wyłącznie] dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
10-07-2019 18:33 
 Ocena 1 na 1
Wera (1540 punktów)
Próbujesz dowieść, że Jezus dosłownie składał się z chleba, czy jak?
11-07-2019 08:26 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>Przy takim podejściu do tego zapisu rodzili się fanatycy religijni Kościoła Katolickiego, którzy całą wiarę Kościoła wyprowadzili na manowce.
>
Człowiek racjonalnie myślący powinien się śmieć i drwić z takiego przekazu jak Ty przedstawiasz. A Ty stajesz się orędownikiem i fałszywym świadkiem kłamstwa, pozbawionego logiki opisu. Te rzeczy były jedynie symbolem i oznaczały ciało i krew Jezusa.
>>A przecież nie mógł Jezus podać swoim uczniom swojego ciała do jedzenia, ani pić swojej krwi. Chyba to rozumiesz?! Tym samym musiało Jezusowi chodzić o jakiś inny przekaz.
>Po pierwsze, Jezus nie ustanowił eucharystii
>
Bądź zdrów!
>>Ustanawiając Pamiątkę, Jezus tak powiedział o przaśnym chlebie, który podał apostołom: "To oznacza moje ciało" (Marka 14:22).
>>Podając wiernym apostołom wino, Jezus powiedział: "To oznacza moją ‚krew przymierza', która ma być wylana za wielu" (Marka 14:24).
>
Bądź zdrów! Pisałem:
>>Chleb ten był symbolem jego bezgrzesznego ciała, które miał dać, żeby umożliwić ludziom przyszłe życie. Chodziło przy tym o zwrócenie szczególnej uwagi na perspektywy życia wiecznego w niebie i w raju na ziemi, otwierające się przed tymi, którzy dzięki ofierze Jezusa zostaliby wybrani.
>>Wino było symbolem jego krwi. Jego przelana krew zapewnia przebaczenie grzechów ludziom, którzy w nią uwierzą, wierzą w dar okupu. Przy tej okazji Jezus położył nacisk na możliwe dzięki tej krwi oczyszczenie z grzechów jego przyszłych współdziedziców.
>
Ty zaś piszesz:
>Przed wielu wiekami różni kopiści i przepisywacze Nowego Testamentu świadomie fałszowali jej treść niezliczoną ilość razy, każdy na swoją modłę, bo każdemu z nich wydawało się, że Biblia powinna brzmieć tak, jak on chciałby, by brzmiała.
>
Biblia jest Słowem Boga. Jezus powiedział w modlitwie, że "Słowo Boga jest prawdą". Czy więc sadzisz, że prawdziwy Bóg, który ma imię Jehowa, Autor Biblii, nie jest wstanie upilnować, by ta Księga zawierała prawdę i nie została zmieniona. Mało tego, w Rodzaju 3:15 jest proroctwo, które musi się spełnić w naszych czasach, tym samym możliwie największa liczba ludzi, dzisiaj zamieszkujących ziemię musi się o tym dowiedzieć. To staje się tuż przez końcem tego systemu rzeczy. Napisano:
(Mateusza 24:13, 14) "Ale ten, kto wytrwa do końca, zostanie wybawiony. I ta dobra nowina o Królestwie będzie głoszona na całym świecie na świadectwo wszystkim narodom. A potem nadejdzie koniec".
>Miłujący prawdę wyjaśnił w swojej wypowiedzi, dlaczego tak zrobiono.
>
Zwycięża prawda. Przeczytaj w Biblii i znajdź odpowiedź na pytanie: Kogo Bóg wskazał i określił swoim prawdziwym ŚWIADKIEM nazwanym od Jego imienia? Prawdziwy Bóg nie daje poznać prawdy odstępcom i kłamcom, fałszywym prorokom, fałszywemu duchowieństwu, fałszywym religiom.
Zauważ, że żaden element czczony w Kościele Katolickim nie ma poparcia Biblii.
Gdy to dostrzeżesz wróć do rozmowy ze mną. I tyle.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Mylisz się. Podejście do zrozumienia tego tekstu musi być racjonalne, a nie fantastyczne jak z Harry Potera czy z bajek dla niegrzecznych dzieci.
>Wy możecie rozumieć Biblię jak tylko wam się podoba. Wasza sprawa. Ale nie wolno wam zmieniać jej treści. Nie wolno wam jej fałszować poprzez świadome manipulowanie przekładem. To jest niedopuszczalne!
>
Nie Ty będziesz decydował o tym kto fałszuje a kto nie. Dawałeś wiele dowodów na to, że racjonalne podejście do Biblii nie występuje u ciebie i w Twoich komentarzach. Trzymasz sie interpretacji Kościoła.
>>Przy takim podejściu do tego zapisu rodzili się fanatycy religijni Kościoła Katolickiego, którzy całą wiarę Kościoła wyprowadzili na manowce.
>Bzdury wymyślasz byle tylko bronić fałszerstw w waszym przekładzie Biblii. Dajesz w ten sposób dowód - nie po raz pierwszy zresztą - na swój skrajny fanatyzm religijny.
>
Nie muszę bronić. Biblia i jej wykładnia broni się sama. Dla Ciebie, widzę, to zbyt trudne zagadnienia. Wybacz, ale stopien trudności dla Ciebie nie ja ustanawiam.
>>A przecież nie mógł Jezus podać swoim uczniom swojego ciała do jedzenia, ani pić swojej krwi. Chyba to rozumiesz?! Tym samym musiało Jezusowi chodzić o jakiś inny przekaz.
>Po pierwsze, Jezus nie ustanowił eucharystii
>
Ustanowił Pamiątkę i wszystko co na niej! Czytasz: "Złożywszy podziękowania, połamał [chleb] (...) i rzekł: ‚To oznacza moje ciało, które jest za was. Czyńcie to na moją pamiątkę'" (1 KOR. 11:24).
>I po drugie, nie ważne co myślał Jezus czy ktoś jeszcze inny, kto wymyślił formułę eucharystii. Ważne jest to, że w oryginale jest τοῦτό ἐστιν, co należy tłumaczyć jako "to jest", a nie jako "oznacza". Użycie słowa "oznacza" jest fałszerstwem.
>
Cały czas wydawało mi się, że jesteś człowiekiem na tyle rozumnym, ze masz wyobraźnię, i ze to wszystko pozwoli Tobie zrozumieć. N\Faktycznie niektórzy religijni ludzie wskazują, że Jezus dosłownie powiedział: "To jest moje ciało", i dlatego wierzą, że chleb w nadprzyrodzony sposób stał się jego ciałem. Jednak fakty tego nie potwierdzają. Apostołowie wyraźnie widzieli przed sobą zarówno Jezusa w jego ciele, jak i przaśny chleb, który mieli za chwilę spożyć. Oczywiste było, że Jezus użył tu przenośni, tak jak wielokrotnie robił to wcześniej
czy cos nie tak? Ty tego tak nie widzisz?
Niemiecki biblista Heinrich Meyer napisał: "Widząc, że ciało Jezusa nadal jest nienaruszone (on wciąż żyje) i że jak dotąd Jego krew nie została jeszcze przelana, nikt z gości [apostołów] nie mógł uznać (...), iż w rzeczywistości je i pije autentyczne ciało i krew Pana, (...) [wobec czego] sam Jezus nie mógł myśleć o nadaniu swym prostym słowom znaczenia, którego oni wtedy by nie dopuszczali".
Logiczne? Występując przeciwko Świadkom Jehowy sam pogrążasz się dając świadectwo swemu braku rozsądku, wyobraźni i zrozumienia. Przykro mi. Ja wiedziałem, że wcześniej czy później do tego dojdzie. I stało się.
>>Ustanawiając Pamiątkę, Jezus tak powiedział o przaśnym chlebie, który podał apostołom: "To oznacza moje ciało" (Marka 14:22).
>>Podając wiernym apostołom wino, Jezus powiedział: "To oznacza moją ‚krew przymierza', która ma być wylana za wielu" (Marka 14:24).
>
Chleb, który apostołowie widzieli i mieli wkrótce spożyć, oznaczał ciało Jezusa. Które ciało? Swego czasu słudzy Boży sądzili, że skoro chleb został połamany, a żadna z kości Jezusa nie została połamana, to chleb oznacza "ciało Chrystusowe", czyli zbór namaszczonych chrześcijan. Później jednak zrozumiano, że zarówno logika, jak i Pismo Święte wskazują, iż chleb wyobraża fizyczne ciało Jezusa, które ‛zostało mu przygotowane'. W Biblii czytamy, że to Syn Boży "cierpiał w ciele", a w końcu nawet poniósł śmierć na palu.
Dlatego podczas Wieczerzy Pańskiej chleb wyobraża wspomniane fizyczne ciało, w którym Jezus "zaniósł nasze grzechy". Sprawdź w Hebr. 10:5-7; 1 Piotra 2:21-24; 4:1; Jana 19:33-36.

To pomaga nam zrozumieć wypowiedź Jezusa na temat wina. W Biblii czytamy: "Podobnie uczynił też z kielichem, gdy po spożyciu wieczerzy powiedział: ‚Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi'" (1 Kor. 11:25). Wiele przekładów Biblii oddaje ten fragment podobnie jak Edycja Świętego Pawła: "Ten kielich jest nowym przymierzem w mojej Krwi". Czy to sam kielich, który Jezus akurat trzymał, był nowym przymierzem? Nie. Słowo "kielich" odnosiło się tak naprawdę do jego zawartości - wina. Co zgodnie ze słowami Jezusa to wino oznaczało, inaczej mówiąc, wyobrażało? Jego przelaną krew.
W Ewangelii według Marka zacytowano słowa Jezusa: "To oznacza moją ‚krew przymierza', która ma być wylana za wielu" (Marka 14:24). Jego krew faktycznie miała być "wylana za wielu dla przebaczenia grzechów" (Mat. 26:28). Dlatego czerwone wino słusznie wyobraża literalną krew Jezusa. Za jej sprawą możemy uzyskać uwolnienie na podstawie okupu, "przebaczenie naszych wykroczeń". Czytasz: (Efezjan 1:7) "Dzięki niemu, dzięki jego krwi dostępujemy wyzwolenia na podstawie okupu, przebaczenia swoich przewinień, stosownie do bogactwa niezasłużonej życzliwości Boga". Czy teraz jest to jasne?
Drobner (19539 punktów)
> Cokolwiek jest złe na tym świecie, to znajdujesz w KK...

Tja....

Pedofilia wśród Świadków Jehowy i jej ukrywanie przez funkcyjnych "starszych" i całe Zbory to oczywiście także wina KK...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
13-07-2019 18:09 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>> Cokolwiek jest złe na tym świecie, to znajdujesz w KK...
>Tja....
>
Wymień coś pozytywnego.
>Pedofilia wśród Świadków Jehowy i jej ukrywanie przez funkcyjnych "starszych" i całe Zbory to oczywiście także wina KK...
>
W każdym środowisku mogą znaleźć się czarne owce, podobnie do odstępców, złodziei i morderców itp., itd.. Problem dotyczy jedynie kwestii udowodnienia przypadków. Świadkowie Jehowy byli oskarżani o różne rzeczy, jak np. mieszanie krwi, składanie ofiar itp., itd. Były to bezpodstawne zarzuty, których źródłem wrogowie prawdy i Boga. Głośna przecież sprawa spalenie Rzymu, którym to czynem obarczył ówczesnych Świadków Jehowy Neron. Wrogowie popularyzowali fałszywe oskarżenia: z jednej strony o komunizm, a z drugiej o faszyzm - aby pozbyć się Świadków Jehowy i ich wytępić. Byli przecież jednymi z pierwszych grup umieszczanych w obozach koncentracyjnych wraz z żydami i homoseksualistami. Działo się tak, bo nie brali broni do ręki i nie pozdrawiali Hitlera jego pozdrowieniem "Heil Hitler". Prześladowania Świadków Jehowy w III Rzeszy - grupy religijnej zwanej w Niemczech Internationale Bibelforscher-Vereinigung (IBV), systemowo prowadzone przez rządy III Rzeszy w latach 1933-1945 na terytorium Niemiec i państw podbitych w trakcie II wojny światowej. W ich wyniku spośród tej społeczności religijnej, liczącej w 1933 roku w Niemczech 25 000 członków, uwięziono 10 700 osób, a ponad 2800 z nich umieszczono w obozach koncentracyjnych. Liczba ofiar śmiertelnych tylko niemieckich Świadków Jehowy sięgnęła około 1000 osób, a na dalszych 250 wykonano wyroki śmierci - głównie za odmowę pełnienia służby wojskowej[a]. Świadkowie Jehowy byli jedyną grupą religijną, która w solidarny i niewzruszony sposób oparła się presji podporządkowania narodowo-socjalistycznemu państwu[1][2]. Od przełomu lat 1937/1938 w obozach koncentracyjnych zostali oni oznaczeni odrębnym znakiem - fioletowym trójkątem.

Wykorzystywanie dzieci jest szokującą niegodziwością, to jednak nie zaskakuje czytelnika Biblii. Dlaczego? Ponieważ żyjemy obecnie w okresie, który Biblia nazywa "dniami ostatnimi", a jak mówi Słowo Boże, miały to być "krytyczne czasy trudne do zniesienia" (2 Tymoteusza 3:1-5, 13). Czy więc można się dziwić, że w sferze moralności ludzie posuwają się od złego ku gorszemu?
Biblia wskazuje na jedyne rozwiązanie ogromnych problemów światowych - oczyszczenie całej ziemi przez Boga Wszechmocnego. Wkrótce okaże On swą potęgę i usunie z naszej planety każdego, kto nie przestrzega Jego sprawiedliwych praw i zasad: "Prawi bowiem zamieszkiwać będą ziemię i nienaganni pozostaną na niej; lecz bezbożni zostaną z ziemi wytraceni" (Przypowieści 2:21, 22; 2 Tesaloniczan 1:6-9). Gdy tylko pojawił się taki problem Ciało Kierownicze ŚJ natychmiast zareagowało.
List:
"DO WSZYSTKICH GRON STARSZYCH W POLSCE
Dotyczy: prawnego obowiązku zawiadamiania władz o przestępstwach
Drodzy Bracia!
Nie ulega wątpliwości, że "krytyczne czasy", w których żyjemy cechują się wzrostem przestępczości (2 Tym. 3:1-5). Niestety, przestępczość może mieć wpływ na osoby związane ze zborem chrześcijańskim.
Niedawna nowelizacja Kodeksu karnego zwiększa odpowiedzialność starszych zboru w kwestii informowania władz o przypadkach wykorzystywania osób małoletnich oraz o niektórych innych przestępstwach. Oznacza to, że z dniem 13 lipca 2017 roku, każdy starszy, który dowie się o oskarżeniu dotyczącym niektórych wskazanych przestępstw jest zobowiązany do zawiadomienia o tym władz. Przypominamy, że gdy tylko starsi dowiedzą się, że ktoś jest oskarżony o wykorzystywanie małoletniego lub o popełnienie innego przestępstwa, dwaj z nich powinni niezwłocznie zadzwonić do Działu Prawnego po poradę prawną (zobacz listy do wszystkich gron starszych z 1 sierpnia 2016 roku, akapit 6 oraz z 6 listopada 2014 roku, akapity 13 i 14). (...)

Wasi Bracia Biuro Oddziału (...)
PS do nadzorców obwodów:
Prosimy, żeby przed dniem 13 lipca 2017 roku, nadzorcy obwodów skontaktowali się telefonicznie bądź osobiście z wszystkimi koordynatorami gron starszych w swoich obwodach, by upewnić się, że starsi zapoznali się z niniejszym listem".
Świadkowie Jehowy nie przykładają reki do tego, by ktokolwiek dopuszczając się tak haniebnych czynów uniknął kary.
13-07-2019 18:36 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
> Gdy tylko pojawił się taki problem Ciało Kierownicze ŚJ natychmiast zareagowało.
>List:
>"DO WSZYSTKICH GRON STARSZYCH W POLSCE
>.... Oznacza to, że z dniem 13 lipca 2017 roku, każdy starszy, który dowie się o oskarżeniu dotyczącym niektórych wskazanych przestępstw jest zobowiązany do zawiadomienia o tym władz.

>Świadkowie Jehowy nie przykładają reki do tego, by ktokolwiek dopuszczając się tak haniebnych czynów uniknął kary.

Nie?
A to:

www.wprost(*)-1000-przypadkow-w-50-lat.html
www.wprost(*)ywali-molestowanie-dzieci.html
przerywamy(*)lia-wsrod-swiadkow-jehowy.html
Cytat:
Próba rozmowy ze Świadkiem Jehowy na temat pedofilii w zborach najczęściej kończy się porażką. Świadek Jehowy zazwyczaj od razu odrzuca możliwość występowania tego problemu. Nawet gdy zostają przedstawione dowody, Świadek będzie tłumaczył, że "każdy jest niedoskonały" - przerzucając ciężar rozmowy ze sposobu w jaki są rozwiązywane te sprawy na samą sprawę.

W Polsce też już zaczynają 'wychodzić' te sprawy...

Miłego samopoczucia życzę...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

J 6
53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. 54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. 57 Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. 58 To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».

To jest obietnica Boga na Życie Wieczne. Obietnicy gwarantującej Życie Wieczne nie może dać żaden człowiek. To szatan chce nas pozbawić udziału w tej obietnicy. Chce tak zakłamać słowa Jezusa, żebyśmy nie realizowali spożywania Ciała i Krwi Chrystusa w taki sposób, jak to przedstawił Jezus podczas ostatniej wieczerzy. Chce za wszelką cenę aby się spełniły słowa Jezusa:

"""Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie"""
Zwodzi ludzi na sto różnych sposobów, opacznie im tłumacząc różne fragmenty Pisma, aby tylko nie spożywali Ciała i Krwi Chrystusa. Stąd tysiące nauczycieli zakłamujących Nauki Jezusa i rozrywających Kościół Chrystusa. Stąd nauki chlebie duchowym i zbędności praktykowania Łamania Chleba. Stąd niektórzy spożywają tylko zwykły chleb i piją wino na pamiątkę. Stąd podważanie prawdziwości słów Jezusa ustanawiających Łamanie Chleba. To wszystko po to, żebyśmy zaprzestali praktykować spożywanie Ciała i Krwi Chrystusa - Żywego Boga. To dzięki tej praktyce Bóg napełnia nas swoją nieśmiertelnością, Swoim Boskim Życiem. Szatan wobec tej praktyki jest bezradny i dlatego z taką zaciekłością zakłamuje Prawdę.

Blog "Komunia dla każdego"
10-07-2019 20:58 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.
"Ozyrys, bóg zboża, umierający co roku, pozwalał Egipcjanom żywić się swoim ciałem (chlebem). W "Tekstach z piramid" zwany jest także "panem wina". Ozyrys daje Izydzie do picia z kielicha swoją krew, by pamiętała o nim po jego śmierci."
Llogari Pujol, były ksiądz, biblista, badacz tekstów staroegipskich, napisał książkę "Jezus, 3000 lat przed Chrystusem. Faraon zwany Jezusem".

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>Llogari Pujol, były ksiądz, biblista, badacz tekstów staroegipskich, napisał książkę "Jezus, 3000 lat przed Chrystusem. Faraon zwany Jezusem".

A takich nauczycieli, jak ten ksiądz są tysiące. I każdy pisze co innego ale każdy zaprzecza Boskości Jezusa.

Blog "Komunia dla każdego"
10-07-2019 21:48 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Llogari Pujol, były ksiądz, biblista, badacz tekstów staroegipskich, napisał książkę "Jezus, 3000 lat przed Chrystusem. Faraon zwany Jezusem".
>A takich nauczycieli, jak ten ksiądz
Były ksiądz, nie wszyscy są ślepi do końca życia.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Llogari Pujol, były ksiądz, biblista, badacz tekstów staroegipskich, napisał książkę "Jezus, 3000 lat przed Chrystusem. Faraon zwany Jezusem".
>>A takich nauczycieli, jak ten ksiądz
>Były ksiądz, nie wszyscy są ślepi do końca życia.
>
Ot prawdziwy "Duch Prawdy" - duch ojca kłamstwa Szatana.
Zwróćmy uwagę na Jezusa Chrystusa. Został on nazwany "świadkiem wiernym i prawdziwym" (Objawienie 3:14). Jako człowiek doskonały, nigdy nie kłamał ani nie przeinaczał faktów. Co więcej, żył długo przed przyjściem na ziemię - "zanim był świat", on już przebywał u boku swego Ojca, Jehowy (Jana 17:5). Widział zatem, jak zaczynało się życie na naszej planecie.
To prawdziwe źródło informacji, które powinno zdominować wszystko inne.
11-07-2019 10:24 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Były ksiądz, nie wszyscy są ślepi do końca życia.
>Ot prawdziwy "Duch Prawdy" - duch ojca kłamstwa Szatana... To prawdziwe źródło informacji, które powinno zdominować wszystko inne.
www.youtub(*)p_w&list=RDD4y_acTR0MY&index=6

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
Miłujący Prawdę:

To może przedstaw nam, jak to u Was z tą pamiątką ostatniej wieczerzy jest.
Chciał bym to porównać z praktykami pierwszych chrześcijan. I wyjaśnij, co Wam to daje, odnosząc się do Pisma.

Blog "Komunia dla każdego"
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Miłujący Prawdę:
>To może przedstaw nam, jak to u Was z tą pamiątką ostatniej wieczerzy jest.
>Chciał bym to porównać z praktykami pierwszych chrześcijan. I wyjaśnij, co Wam to daje, odnosząc się do Pisma.
>
W Piśmie Świętym, które dla wielu ludzi jest niepodważalnym autorytetem, znajdujemy takie słowa: "Godzien jesteś, Jehowo, (...) przyjąć chwałę i szacunek, i moc ponieważ tyś stworzył wszystko" (Objawienie 4:11). Słowa te zapisane pod natchnieniem mówią prawdę o jedynym prawdziwym Bogu. On, Jehowa, "Król Wieczności, niezniszczalny, niewidzialny, jedyny Bóg" nigdy nie przestanie być godny szacunku.
Jako Stwórca Wszechświata, tylko Jehowa jest jego władcą.
A Jego Syn - Syn Boży - Jezus Chrystus, dokonał chwalebnych czynów, te zaś czyny przynoszą ludzkości niekończące się błogosławieństwa. Ten Syn w sposób doskonały naśladował swego Ojca, gdy przekazywał swą wiedzę uczniom, mówił wówczas:
"Syn nie może uczynić nic z własnej inicjatywy, lecz tylko to, co widzi, że czyni Ojciec. Cokolwiek bowiem Ten czyni, podobnie czyni również Syn"(Jana 5:19).
Dzięki swemu nieskazitelnemu posłuszeństwu i wiernej służbie, Jezus był, jak to czytamy w innym miejscu w Biblii, "godzien przyjąć moc i bogactwo, i mądrość, i siłę, i szacunek, i chwałę, i błogosławieństwo" (Objawienie 5:12).
Tak więc Bóg, na taką lojalną postawę umiłowanego Syna, zareagował okazując mu szacunek i ustanawiając go Królem.
Co roku, i tylko jeden raz w roku, obchodzi się Pamiątkę. W ten dzień jest sposobność i obowiązek otoczyć szacunkiem zarówno Ojca, jak i Syna. Właśnie podczas tej uroczystości, uroczystości Pamiątki "Wieczerzy Pańskiej". Nie ma też żadnej wątpliwości, co do pory jak i sposobu jej przebiegu. Dlaczego? Bo ......
SAM JEZUS POKAZAŁ, JAK NALEŻY OBCHODZIĆ "WIECZERZĘ PAŃSKĄ"
Pierwszą Wieczerzę Pańską obchodzono 14 Nissan 33 roku n.e., a dokładny jej opis przedstawiony został w Biblii. To sprawozdanie biblijne, to istotne źródło wiedzy jak mamy w swoim życiu postępować, czego się trzymać, jak rozwiązywać różne kwestie związane z trwaniem przy Bogu jako Jego lojalni słudzy i wielbiciele.
Przecież pierwsi chrześcijanie będąc przy Jezusie naśladowali go pod każdym względem.
Stale pamiętali słowa wypowiedziane przez Niego, by ten "kto chce pójść" za nim "niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki i stale" go "naśladuje".
Dzięki temu, że on sam im pokazał jak się ma obchodzić tę uroczystość, my dzisiaj jesteśmy pewni, że robimy to w dokładnie taki sposób jak pragnął tego Jezus. Jest tu kilka kwestii, ustalonych i niezmiennych z roku na rok.
Kto więc był obecny na tej pierwszej uroczystości?
Był na niej obecny Jezus i 11 wiernych apostołów, nie było tam Judasza Iskariota, został on przez Jezusa usunięty, bo rzekł mu "co czynisz, uczyń szybciej".
Jezus wiedział, że wkrótce odda swe życie na doskonałą ofiarę, i że Judasz wyda go tym, co na niego czyhają, tym, co chcą go zabić.
Czytamy też, że "nikt z półleżących przy stole nie wiedział, dlaczego mu to rzekł". Mniemali, że skoro Judasz miał szkatułę, na pieniądze, Jezus mu powiedział: "Nakup, czego nam potrzeba na święto". Judasz wyszedł wziąwszy kęs, który Jezus mu podał, co było znakiem potwierdzającym, iż to on Jezusa zdradzi.
W wielu religiach nazywających się chrześcijańskimi na ich malowidłach pokazuje się 13 uczestników "Wieczerzy". A przecież uczestnicy tej uroczystości nie mogą tego czynić niegodnie. Jezus znał serce Judasza. Było złe.
Jezus postarał się, by jego ofiarę upamiętniała prosta uroczystość. Opis jest taki: (Łukasza 22:19, 20) "Wziął też chleb, złożył podziękowania, połamał go i dał im, mówiąc: "Ten chleb oznacza moje ciało, które ma być dane za was. Czyńcie to na moją pamiątkę". To samo zrobił z kielichem. Po posiłku paschalnym powiedział: "Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi, która ma być za was wylana".
Pamiątkę śmierci Jezusa obchodzi się raz w roku; uroczystość ta przypomina o podyktowanym miłością postanowieniu co do okupu. Jehowa okazał miłość, dostarczając okup, a Jezus również okazał miłość - wywiązując się z zadania jakie dla niego przewidział Jehowa.
cdn.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Pamiątkę śmierci Jezusa obchodzi się raz w roku; uroczystość ta przypomina o podyktowanym miłością postanowieniu co do okupu. Jehowa okazał miłość, dostarczając okup, a Jezus również okazał miłość - wywiązując się z zadania jakie dla niego przewidział Jehowa.
>cdn.

No ale nic nie napisałeś, w jaki sposób to obchodzicie, poza tym, że jest to raz w roku.
Pierwsi chrześcijanie praktykowali zaś tą pamiątkę codziennie.

Blog "Komunia dla każdego"
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Pamiątkę śmierci Jezusa obchodzi się raz w roku; uroczystość ta przypomina o podyktowanym miłością postanowieniu co do okupu. Jehowa okazał miłość, dostarczając okup, a Jezus również okazał miłość - wywiązując się z zadania jakie dla niego przewidział Jehowa.
>>cdn.
>No ale nic nie napisałeś, w jaki sposób to obchodzicie, poza tym, że jest to raz w roku.
>Pierwsi chrześcijanie praktykowali zaś tą pamiątkę codziennie.
>
Mylisz się. Pierwsi chrześcijanie czynili to raz do roku. Byli to głównie Żydzi, którzy według Prawa Mojżeszowego obchodzili raz do roku PASCHĘ owego 14 NISAN. Właściwie rozumieli określenie "PAMIĄTKA" - użyte po raz pierwszy przez Jezusa. I to czynili tylko i wyłącznie 14 NISAN, a więc jeden raz w roku.
Wydaje mi się, że Ty używając określenia "pierwsi chrześcijanie" mówisz o odstępczych chrześcijanach nie będących uczniami Jezusa, dalekich od tradycji apostołów.
Powiedz, czy wiesz, dlaczego tak bardzo duchownym Kościoła Katolickiego zależało i zależy na tym, by wszędzie i wszyscy uważali za prawdziwy zapis "to jest moje ciało" i "to jest moja krew"? Otóż w eucharystii używa się uczynione z mąki i wody imitacje chleba, używa się czerwonego wina, w tym momencie chodzi duchowieństwu o to, że oni pokazują, że mają od Boga moc zamiany tych elementów w literalne ciało i literalną krew Jezusa. Pokazują, że maja od Boga taką moc. Podkreślają swoja rolę w pośredniczeniu pomiędzy ludźmi swego Kościoła a Bogiem.
Oczywiście czegoś takiego nie ma. Te emblematy oznaczają, są symbolem, a nie są.
A dlaczego czynią to każdego dnia i każdego tygodnia i na każdej mszy?
Wynika to z samo przez się. Im częściej powtarzane jest kłamstwo i rzecz nieprawdziwa, tym wielu chętnie przyjmuje ją za prawdę.
cdn.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>No ale nic nie napisałeś, w jaki sposób to obchodzicie, poza tym, że jest to raz w roku.
>>Pierwsi chrześcijanie praktykowali zaś tą pamiątkę codziennie.
>>
>Mylisz się. Pierwsi chrześcijanie czynili to raz do roku. Byli to głównie Żydzi, którzy według Prawa Mojżeszowego obchodzili raz do roku PASCHĘ owego 14 NISAN. Właściwie rozumieli określenie "PAMIĄTKA" - użyte po raz pierwszy przez Jezusa. I to czynili tylko i wyłącznie 14 NISAN, a więc jeden raz w roku.

Tutaj masz list Pawła:
1 Kor 11

17 Udzielając tych pouczeń nie pochwalam was i za to, że schodzicie się razem nie na lepsze, ale ku gorszemu. 18 Przede wszystkim słyszę - i po części wierzę - że zdarzają się między wami spory, gdy schodzicie się razem jako Kościół. 19 Zresztą nawet muszą być wśród was rozdarcia, żeby się okazało, którzy są wypróbowani. 20 Tak więc, gdy się zbieracie, nie ma u was spożywania Wieczerzy Pańskiej. 21 Każdy bowiem już wcześniej zabiera się do własnego jedzenia, i tak się zdarza, że jeden jest głodny, podczas gdy drugi nietrzeźwy. 22 Czyż nie macie domów, aby tam jeść i pić? Czy chcecie znieważać Boże zgromadzenie i zawstydzać tych, którzy nic nie mają? Cóż wam powiem? Czy będę was chwalił? Nie, za to was nie chwalę! 23 Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb 24 i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: «To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę». 25 Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: «Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę»11. 26 Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. 27 Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej.
28 Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. 29 Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie]13, wyrok sobie spożywa i pije. 30 Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło. 31 Jeżeli zaś sami siebie osądzimy, nie będziemy sądzeni. 32 Lecz gdy jesteśmy sądzeni przez Pana, upomnienie otrzymujemy, abyśmy nie byli potępieni ze światem. 33 Tak więc bracia moi, gdy zbieracie się by spożywać [wieczerzę] poczekajcie jedni na drugich! 34 Jeżeli ktoś jest głodny, niech zaspokoi głód u siebie w domu, abyście się nie zbierali ku potępieniu [waszemu]. Co do reszty, zarządzę, gdy do was przybędę.

Ponad wszelką wątpliwość jest to opis codziennych zwyczajów, a nie corocznego święta.
Uroczystość obchodzona raz do roku miała by zupełnie inną oprawę. Po prostu zbierali się codziennie na wspólną wieczerzę. Trochę za bardzo im to spowszedniało i przekształciło się w spotkanie towarzyskie. O to Paweł miał do nich pretensje.

Blog "Komunia dla każdego"
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>No ale nic nie napisałeś, w jaki sposób to obchodzicie, poza tym, że jest to raz w roku.
>>>Pierwsi chrześcijanie praktykowali zaś tą pamiątkę codziennie.
>>>
>>Mylisz się. Pierwsi chrześcijanie czynili to raz do roku. Byli to głównie Żydzi, którzy według Prawa Mojżeszowego obchodzili raz do roku PASCHĘ owego 14 NISAN. Właściwie rozumieli określenie "PAMIĄTKA" - użyte po raz pierwszy przez Jezusa. I to czynili tylko i wyłącznie 14 NISAN, a więc jeden raz w roku.
>Tutaj masz list Pawła:
>
Posiłek mający upamiętniać śmierć Pana Jezusa Chrystusa, nazywany też Pamiątką lub Ostatnią Wieczerzą, to obchodzenie święta Paschy. To zaś żydzi obchodzili od roku 1513 p.n.e. raz do roku w dniu 14 NISAN. Paschę Jezus z uczniami obchodzi kilka razy, aż do tej 33 roku n.e. która bezpośrednio poprzedziła jego śmierć. Tylko wówczas mógł ustanowić ją jako pamiątkę swej śmierci, wiedział, że umrze. Raz do roku. Jedyne święto, które Biblia nakazuje obchodzić chrześcijanom.
Przytoczyłeś ten fragment:
>20 Tak więc, gdy się zbieracie, nie ma u was spożywania Wieczerzy Pańskiej. 21 Każdy bowiem już wcześniej zabiera się do własnego jedzenia, i tak się zdarza, że jeden jest głodny, podczas gdy drugi nietrzeźwy. 22 Czyż nie macie domów, aby tam jeść i pić? Czy chcecie znieważać Boże zgromadzenie i zawstydzać tych, którzy nic nie mają? Cóż wam powiem? Czy będę was chwalił? Nie, za to was nie chwalę! 23 Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb 24 i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: «To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę». 25 Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: «Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę»11. 26 Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. 27 Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej.
>
Uczniowie Jezusa zbierali się na zebraniach w domach prywatnych. Czytali tam Pisma, słuchali wywodów braci, śpiewali Psalmy. Nie każdego dnia jedli i obchodzili święto PASCHY, ale raz do roku. Gdyby było tak jak mówisz, uczniowie nie pytali by z wyprzedzeniem:
(Mateusza 26:17-19)"Pierwszego dnia Święta Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie i spytali: "Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali posiłek paschalny?". On odparł: "Idźcie do miasta, do człowieka tego a tego, i powiedzcie mu, że Nauczyciel mówi: ‚Wyznaczony mi czas jest bliski. Chcę w twoim domu obchodzić z uczniami Paschę'". Zrobili więc tak, jak im polecił, i przygotowali posiłek paschalny".
Podobnie w (Marka 14:12-16) "Pierwszego dnia Święta Przaśników, gdy jak zwykle składano ofiarę paschalną, uczniowie zapytali Jezusa: "Gdzie chcesz, żebyśmy poszli ci przygotować posiłek paschalny?". 13 Wtedy posłał dwóch uczniów z poleceniem: "Idźcie do miasta, a wyjdzie wam na spotkanie człowiek niosący dzban na wodę. Idźcie za nim 14 i tam, gdzie wejdzie, powiedzcie gospodarzowi, że Nauczyciel pyta: ‚Gdzie jest pokój gościnny, w którym mógłbym zjeść z uczniami posiłek paschalny?'. 15 A on pokaże wam urządzony duży górny pokój. Tam przygotujcie dla nas posiłek". 16 Uczniowie poszli więc do miasta i zastali wszystko tak, jak im mówił Jezus, i przygotowali posiłek paschalny". Podobnie czytasz o tym w Łukasza 22:7-13.
Uwagi Pawła były słuszne, bo wielu bardzo źle podchodziło do obchodzenia PASCHY.
>
>Ponad wszelką wątpliwość jest to opis codziennych zwyczajów, a nie corocznego święta.
>
NIE
Jezus ustanowił Wieczerzę Pańską "tej nocy, której miał być wydany" przez Judasza Iskariota żydowskim przywódcom religijnym pragnącym skłonić Rzymian do zabicia Chrystusa. Wieczerza odbyła się późnym wieczorem w czwartek 31 marca 33 roku n.e. Jezus zmarł na palu męki w piątek po południu 1 kwietnia. Ponieważ w kalendarzu żydowskim dni liczono od wieczora do wieczora, Wieczerza Pańska i egzekucja Jezusa Chrystusa miały miejsce tego samego dnia - 14 Nisan.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>
>Uczniowie Jezusa zbierali się na zebraniach w domach prywatnych. Czytali tam Pisma, słuchali wywodów braci, śpiewali Psalmy. Nie każdego dnia jedli i obchodzili święto PASCHY, ale raz do roku. Gdyby było tak jak mówisz, uczniowie nie pytali by z wyprzedzeniem:

>(Mateusza 26:17-19)"Pierwszego dnia Święta Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie i spytali: "Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali posiłek paschalny?"

No ale tutaj przytaczasz żydowskie zwyczaje, zanim była ostatnia wieczerza i nikomu nie musisz tłumaczyć, że w zwyczajach żydowskich Pascha była świętem raz w roku. Wyciąganie tego do zwyczajów chrześcijańskich, to jest zwykła paranoja i manipulacja.

Blog "Komunia dla każdego"
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Kto więc był obecny na tej pierwszej uroczystości?
> Był na niej obecny Jezus i 11 wiernych apostołów, nie było tam Judasza Iskariota, został on przez Jezusa usunięty, bo rzekł mu "co czynisz, uczyń szybciej".

>Czytamy też, że "nikt z półleżących przy stole nie wiedział, dlaczego mu to rzekł". Mniemali, że skoro Judasz miał szkatułę, na pieniądze, Jezus mu powiedział: "Nakup, czego nam potrzeba na święto". Judasz wyszedł wziąwszy kęs, który Jezus mu podał, co było znakiem potwierdzającym, iż to on Jezusa zdradzi.

Co do Judasza, to jesteście w całkowitym błędzie. Judasz z całą pewnością uczestniczył w obmywaniu nóg uczniom i później w Łamaniu Chleba. Pascha, to była wielka uroczystość dla Żydów.
Nie sądzisz chyba, że Judasz wyszedł, zanim tak naprawdę ta uroczystość się zaczęła. Jak by tak było, to wszyscy byli by zdumieni, że Judasz wychodzi zanim Pascha się zaczęła. Skoro nikt nie był zdziwiony, to z całą pewnością było to już po zakończeniu całej uroczystości. A więc Judasz, dokładnie tak samo, jak pozostali uczniowie uczestniczył w pełni w całej uroczystości.


Blog "Komunia dla każdego"
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Kto więc był obecny na tej pierwszej uroczystości?
>> Był na niej obecny Jezus i 11 wiernych apostołów, nie było tam Judasza Iskariota, został on przez Jezusa usunięty, bo rzekł mu "co czynisz, uczyń szybciej".
>>Czytamy też, że "nikt z półleżących przy stole nie wiedział, dlaczego mu to rzekł". Mniemali, że skoro Judasz miał szkatułę, na pieniądze, Jezus mu powiedział: "Nakup, czego nam potrzeba na święto". Judasz wyszedł wziąwszy kęs, który Jezus mu podał, co było znakiem potwierdzającym, iż to on Jezusa zdradzi.
>Co do Judasza, to jesteście w całkowitym błędzie. Judasz z całą pewnością uczestniczył w obmywaniu nóg uczniom i później w Łamaniu Chleba. Pascha, to była wielka uroczystość dla Żydów.
>Nie sądzisz chyba, że Judasz wyszedł, zanim tak naprawdę ta uroczystość się zaczęła. Jak by tak było, to wszyscy byli by zdumieni, że Judasz wychodzi zanim Pascha się zaczęła. Skoro nikt nie był zdziwiony, to z całą pewnością było to już po zakończeniu całej uroczystości. A więc Judasz, dokładnie tak samo, jak pozostali uczniowie uczestniczył w pełni w całej uroczystości.
>
Spójrz na fakty. Judasz udał się do arcykapłanów z własnej inicjatywy, gnany chciwością (Mateusza 26:14-16; porównaj z Jana 12:4-6). Poza tym z porównania Ewangelii według Jana 13:21-30 i Mateusza 26:20-29 wynika, że Judasz wyszedł, zanim Jezus ustanowił Wieczerzę Pańską. To zupełnie logiczne. Jezus nie zawarłby przecież "przymierza co do Królestwa" z człowiekiem, który go zdradził. Czytasz: (Łukasza 22:29) "Dlatego ja zawieram z wami przymierze co do Królestwa - tak jak mój Ojciec zawarł przymierze ze mną".
Ideą Boga jest by nie dotykać rzeczy wypaczonych i skalanych. Judasz zdradził Jezusa, nie zasługiwał na takie wyróżnienie, lecz na zagładę. Czytasz: (Mateusza 26:24-25) "Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, tak jak jest o nim napisane, ale biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy zostaje zdradzony! Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie urodził". Odpowiadając na to, Judasz, który zamierzał go zdradzić, rzekł: "To chyba nie ja, Rabbi?" On rzekł do niego: "Sam to powiedziałeś"." Odpowiedź Jezusa potwierdziła, iż Judasz go zdradzi.

Wcześniej Jezus przepasał się ręcznikiem i zrobił coś, co dla gości gospodarza zwyczajowo robili słudzy. Umył nogi każdemu z apostołów - łącznie z Judaszem, który wkrótce miał go zdradzić! Sprawdź w Jana 13:1-11.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Spójrz na fakty. Judasz udał się do arcykapłanów z własnej inicjatywy, gnany chciwością (Mateusza 26:14-16; porównaj z Jana 12:4-6). Poza tym z porównania Ewangelii według Jana 13:21-30 i Mateusza 26:20-29 wynika, że Judasz wyszedł, zanim Jezus ustanowił Wieczerzę Pańską. To zupełnie logiczne. Jezus nie zawarłby przecież "przymierza co do Królestwa" z człowiekiem, który go zdradził. Czytasz: (Łukasza 22:29) "Dlatego ja zawieram z wami przymierze co do Królestwa - tak jak mój Ojciec zawarł przymierze ze mną".
>Ideą Boga jest by nie dotykać rzeczy wypaczonych i skalanych. Judasz zdradził Jezusa, nie zasługiwał na takie wyróżnienie, lecz na zagładę.

J 13
18 Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [potrzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę5

Tutaj wyraźnie Jezus mówi, że Judasz spożywał z nim Chleb. To właśnie chodzi o ten Chleb Ostatniej wieczerzy.


Blog "Komunia dla każdego"
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Spójrz na fakty. Judasz udał się do arcykapłanów z własnej inicjatywy, gnany chciwością (Mateusza 26:14-16; porównaj z Jana 12:4-6). Poza tym z porównania Ewangelii według Jana 13:21-30 i Mateusza 26:20-29 wynika, że Judasz wyszedł, zanim Jezus ustanowił Wieczerzę Pańską. To zupełnie logiczne. Jezus nie zawarłby przecież "przymierza co do Królestwa" z człowiekiem, który go zdradził. Czytasz: (Łukasza 22:29) "Dlatego ja zawieram z wami przymierze co do Królestwa - tak jak mój Ojciec zawarł przymierze ze mną".
>>Ideą Boga jest by nie dotykać rzeczy wypaczonych i skalanych. Judasz zdradził Jezusa, nie zasługiwał na takie wyróżnienie, lecz na zagładę.
>J 13
>18 Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz [potrzeba], aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę5
>Tutaj wyraźnie Jezus mówi, że Judasz spożywał z nim Chleb. To właśnie chodzi o ten Chleb Ostatniej wieczerzy.
>
Nie!
Porównaj:
(Jana 13:18) "Nie mówię o was wszystkich. Znam przecież tych, których wybrałem. Ale w ten sposób spełnia się następujący fragment Pism: ‚Ten, który jadł ze mną chleb, zwrócił się przeciwko mnie'". Mowa jest o zwykłym jedzeniu. Wieczerzali każdego wieczora, jedli chleb, ten często był namaczany w occie, ale jako posiłek.
(Psalm 41:9) "Nawet mój bliski przyjaciel, ten, któremu ufałem, który jadł ze mną chleb, zwrócił się przeciwko mnie". Ileż to razy była ta czynność, gdy ludzie działają ze sobą od rana do wieczora.
(Mateusza 26:23) "On odpowiedział: "Ten, który macza ze mną chleb w tej samej misie, właśnie ten mnie zdradzi". Chleb łamany w czasie ustanowienia Pamiątki nie był w czymkolwiek maczany, Jezus wskazał więc na tego, który w trakcie posiłku, poprzedzającego spożywanie chleba paschalnego, był spożywany gdy wpółleżeli przy stole..
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>(Mateusza 26:23) "On odpowiedział: "Ten, który macza ze mną chleb w tej samej misie, właśnie ten mnie zdradzi". Chleb łamany w czasie ustanowienia Pamiątki nie był w czymkolwiek maczany, Jezus wskazał więc na tego, który w trakcie posiłku, poprzedzającego spożywanie chleba paschalnego, był spożywany gdy wpółleżeli przy stole..

Nie sądzisz chyba, że Żydzi mieli we zwyczaju podczas Paschy jeść suchy chleb i popijać winem, tak jak to jest w opisach ostatniej wieczerzy. Ten chleb, który im podawał Jezus, jak najbardziej doprawiali sobie według swoich żydowskich zwyczajów.
Weźmy opis Jana:

J 13
21 To powiedziawszy Jezus doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi». 22 Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. 23 Jeden z uczniów Jego - ten, którego Jezus miłował - spoczywał na Jego piersi. 24 Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?» 25 Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: «Panie, kto to jest?» 26 Jezus odparł: «To ten, dla którego umaczam kawałek [chleba], i podam mu». Umoczywszy więc kawałek [chleba], wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty 27 A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: «Co chcesz czynić, czyń prędzej!». 28 Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. 29 Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: «Zakup, czego nam potrzeba na święto», albo żeby dał coś ubogim. 30 A on po spożyciu kawałka [chleba] zaraz wyszedł. A była noc.

Powiedz mi, czy ktokolwiek widział tego szatana, jak wchodził w Judasza - włącznie z Janem?
Jeśli by ktokolwiek z uczniów to widział, to by się zaczęła afera i by się pytali Jezusa, co się dzieje. Jan to sobie wymyślił dużo później. Pomyślał sobie, że jak Judasz spożył Ciało Chrystusa, a przecież w swoim sercu knuł zdradę, to wtedy szatan go opanował. Wszyscy ludzie podobnie myślą ale to jest błąd. Ten opis jest tylko ostatecznym dowodem na to, że Judasz dostał z tego samego Chleba, co pozostali uczniowie. Bo niby dlaczego ten szatan miałby wchodzić w momencie spożycia zwykłego kawałka chleba przez Judasza?


Blog "Komunia dla każdego"
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Nie sądzisz chyba, że Żydzi mieli we zwyczaju podczas Paschy jeść suchy chleb i popijać winem, tak jak to jest w opisach ostatniej wieczerzy. Ten chleb, który im podawał Jezus, jak najbardziej doprawiali sobie według swoich żydowskich zwyczajów.
>
Ty próbujesz ustanowienie Pamiątki swojej śmierci przez Jezusa zrównać z normalnym posiłkiem? Ty kpisz sobie? Jeśli mówisz serio, to faktycznie prawdą jest to, co się mówi o parafianach, że nie ma głupszych ludzi jak parafianin. Przestarzale SJP: człowiek bez ogłady, wykształcenia, zacofany, ograniczony, tępak; idiota;
Dalsze tłumaczenie Tobie czegokolwiek nie ma sensu, bo i tak nic nie rozumiesz, a i nie ma u ciebie woli poznania prawdy. Jedzenie przaśnego chleba - oznaczającego ciało Chrystusa, picie czerwonego wina - oznaczającego krew Chrystusa, nie było po to, by się najeść, ale był to symbol przyjęcie, zrozumienie, uwierzenia w śmierć Jezusa jako okup, by ludzie żyli wiecznie w raju jedni w niebie, a drudzy na ziemi. Nikt z jedzących nie przyprawiał, ani nie doprawiał według swego smaku. Oj! Oj!
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>Nie sądzisz chyba, że Żydzi mieli we zwyczaju podczas Paschy jeść suchy chleb i popijać winem, tak jak to jest w opisach ostatniej wieczerzy. Ten chleb, który im podawał Jezus, jak najbardziej doprawiali sobie według swoich żydowskich zwyczajów.
>>
>Ty próbujesz ustanowienie Pamiątki swojej śmierci przez Jezusa zrównać z normalnym posiłkiem? Ty kpisz sobie? Jeśli mówisz serio, to faktycznie prawdą jest to, co się mówi o parafianach, że nie ma głupszych ludzi jak parafianin. Przestarzale SJP: człowiek bez ogłady, wykształcenia, zacofany, ograniczony, tępak; idiota;
>Dalsze tłumaczenie Tobie czegokolwiek nie ma sensu, bo i tak nic nie rozumiesz, a i nie ma u ciebie woli poznania prawdy. Jedzenie przaśnego chleba - oznaczającego ciało Chrystusa, picie czerwonego wina - oznaczającego krew Chrystusa, nie było po to, by się najeść, ale był to symbol przyjęcie, zrozumienie, uwierzenia w śmierć Jezusa jako okup, by ludzie żyli wiecznie w raju jedni w niebie, a drudzy na ziemi. Nikt z jedzących nie przyprawiał, ani nie doprawiał według swego smaku. Oj! Oj!

No ale czytałeś wg. Jana, jak Jezus podał kawałek Chleba umoczony w misie i w tym momencie wszedł w niego szatan? To był Ten Sam Chleb.

Blog "Komunia dla każdego"
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>No ale czytałeś wg. Jana, jak Jezus podał kawałek Chleba umoczony w misie i w tym momencie wszedł w niego szatan? To był Ten Sam Chleb.
>
Czytasz: (Łukasza 22:3-6) "Wtedy Szatan wszedł w Judasza zwanego Iskariotem, który należał do Dwunastu" Co zrobił Judasz? "Poszedł on więc porozmawiać z naczelnymi kapłanami i przełożonymi świątyni, jak im wydać Jezusa. Ci się z tego ucieszyli i umówili się, że dadzą mu za to srebrniki. A on się zgodził i zaczął szukać okazji, żeby zdradzić Jezusa, ale nie na oczach tłumu". I jeszcze:
(Jana 13:2) "Akurat trwał posiłek paschalny i Diabeł zdążył już podsunąć myśl Judaszowi Iskariotowi, synowi Szymona, żeby zdradził Jezusa".

To najbardziej osławiony zdrajca w dziejach ludzkości - Judasz Iskariot. Kiedy Jezus wybrał go na apostoła, musiał to być człowiek jeszcze uczciwy i oczywiście wolny od chciwości; wszak Jezus powierzył mu pieczę nad wspólną kasą. Z czasem jednak Judasz zaczął podkradać pieniądze. "Był złodziejem i mając trzos wykradał to, co składano" (Jana 12:6, BT).
Najwidoczniej Judasz stopniowo dał się usidlić i potem już kradł bez oporów. Kiedy w roku 33 n.e. zbliżało się przełomowe święto Paschy, spotkawszy się z naganą ze strony Jezusa uzgodnił z żądnymi mordu naczelnymi kapłanami, że wyda im swego Pana za 30 srebrników. Później uświadomił sobie, jak potwornego czynu się dopuścił, i popełnił samobójstwo.

Gdy więc Syn Boży obchodził ostatnią Paschę z 12 apostołami, oznajmił: "Zaprawdę wam mówię: Jeden z was mnie zdradzi" (Mat. 26:21). Tej samej nocy w ogrodzie Getsemani rzekł do Piotra, Jakuba i Jana: "Oto przybliżył się mój zdrajca". W tym momencie zjawił się Judasz ze zgrają spiskowców "i podchodząc wprost do Jezusa, rzekł: ‚Witaj, Rabbi!', i pocałował go bardzo czule". Chciwy Judasz ‛zdradził krew człowieka prawego' i wydał Jezusa wrogom. Cóż otrzymał w zamian? Marne 30 srebrników! (Mat. 27:3-5). Od tego czasu imię Judasz stało się synonimem zdrajcy, zwłaszcza w odniesieniu do kogoś, kto udaje przyjaciela.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>No ale czytałeś wg. Jana, jak Jezus podał kawałek Chleba umoczony w misie i w tym momencie wszedł w niego szatan? To był Ten Sam Chleb.

>(Jana 13:2) "Akurat trwał posiłek paschalny i Diabeł zdążył już podsunąć myśl Judaszowi Iskariotowi, synowi Szymona, żeby zdradził Jezusa"

Judasz zdradził zanim przyszedł na ostatnią wieczerzę.


>To najbardziej osławiony zdrajca w dziejach ludzkości - Judasz Iskariot. Kiedy Jezus wybrał go na apostoła, musiał to być człowiek jeszcze uczciwy i oczywiście wolny od chciwości; wszak Jezus powierzył mu pieczę nad wspólną kasą. Z czasem jednak Judasz zaczął podkradać pieniądze. "Był złodziejem i mając trzos wykradał to, co składano" (Jana 12:6, BT).

Jesteś w błędzie. Jezus wybierał Judasza i dokładnie wiedział w tym momencie, że Judasz go zdradzi. Celowo go wybrał. Judasz jest dla nas przesłaniem. Bez Judasza nie byli byśmy w stanie zrozumieć tego, jaki jest Bóg.

Blog "Komunia dla każdego"
17-07-2019 03:35 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Jesteś w błędzie. Jezus wybierał Judasza i dokładnie wiedział w tym momencie, że Judasz go zdradzi. Celowo go wybrał. Judasz jest dla nas przesłaniem. Bez Judasza nie byli byśmy w stanie zrozumieć tego, jaki jest Bóg.
Ewangeliczny Bóg jest niezdolny do zbawienia ludzi poprzez Miłość dlatego wprowadza szatana w Judasza = współpracuje z szatanem.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>Jesteś w błędzie. Jezus wybierał Judasza i dokładnie wiedział w tym momencie, że Judasz go zdradzi. Celowo go wybrał. Judasz jest dla nas przesłaniem. Bez Judasza nie byli byśmy w stanie zrozumieć tego, jaki jest Bóg.
>Ewangeliczny Bóg jest niezdolny do zbawienia ludzi poprzez Miłość dlatego wprowadza szatana w Judasza = współpracuje z szatanem.
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.


Bóg pozwala człowiekowi wybrać. A Ty, jak wybrałeś, tak będziesz miał.

Blog "Komunia dla każdego"
17-07-2019 11:07 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Ewangeliczny Bóg jest niezdolny do zbawienia ludzi poprzez Miłość dlatego wprowadza szatana w Judasza = współpracuje z szatanem.
>Bóg pozwala człowiekowi wybrać.
No właśnie nie pozwala, tylko razem z szatanem decyduje co człowiek zrobi - sam napisałeś: "Jezus wybierał Judasza i dokładnie wiedział w tym momencie, że Judasz go zdradzi. Celowo go wybrał."
To nie Judasz wybrał, to Jezus celowo wybrał Judasza.
>A Ty, jak wybrałeś, tak będziesz miał.
Czy ja Ciebie tykam ad personam, nie rozmawiamy o mnie, nie zmieniaj tematu.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>>Ewangeliczny Bóg jest niezdolny do zbawienia ludzi poprzez Miłość dlatego wprowadza szatana w Judasza = współpracuje z szatanem.
>>Bóg pozwala człowiekowi wybrać.
>No właśnie nie pozwala, tylko razem z szatanem decyduje co człowiek zrobi - sam napisałeś: "Jezus wybierał Judasza i dokładnie wiedział w tym momencie, że Judasz go zdradzi. Celowo go wybrał."To nie Judasz wybrał, to Jezus celowo wybrał Judasza.
>>A Ty, jak wybrałeś, tak będziesz miał.
>Czy ja Ciebie tykam ad personam, nie rozmawiamy o mnie, nie zmieniaj tematu.

Nic nie decyduje ,tylko pozwala wybrać człowiekowi między tym, co proponuje szatan, a między tym, co proponuje Bóg.
Nie potrafisz zrozumieć jednej rzeczy. To, że Bóg wie wcześniej, co się stanie, to nie znaczy, że człowiek nie ma wyboru i musi zrobić to, co Bóg wie, że zrobi. To taki paradoks wynikający z tego, że Bóg jest Panem czasu.

Moja wypowiedź nie była ad personam. Ta wypowiedź dotyczy każdego, a nie tylko Ciebie.

Blog "Komunia dla każdego"
17-07-2019 14:14 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>>Ewangeliczny Bóg jest niezdolny do zbawienia ludzi poprzez Miłość dlatego wprowadza szatana w Judasza = współpracuje z szatanem.
>>>Bóg pozwala człowiekowi wybrać.
>>No właśnie nie pozwala, tylko razem z szatanem decyduje co człowiek zrobi - sam napisałeś: "Jezus wybierał Judasza i dokładnie wiedział w tym momencie, że Judasz go zdradzi. Celowo go wybrał."To nie Judasz wybrał, to Jezus celowo wybrał Judasza.
>>>A Ty, jak wybrałeś, tak będziesz miał.
>>Czy ja Ciebie tykam ad personam, nie rozmawiamy o mnie, nie zmieniaj tematu.
>Nic nie decyduje ,tylko pozwala wybrać człowiekowi między tym, co proponuje szatan, a między tym, co proponuje Bóg.
>Nie potrafisz zrozumieć jednej rzeczy. To, że Bóg wie wcześniej, co się stanie, to nie znaczy, że człowiek nie ma wyboru i musi zrobić to, co Bóg wie, że zrobi. To taki paradoks wynikający z tego, że Bóg jest Panem czasu.
Schizofrenia religijna, Judasz musiał zdradzić, żeby się wypełniło Pismo, ale mógł nie zdradzić...
>Moja wypowiedź nie była ad personam. Ta wypowiedź dotyczy każdego, a nie tylko Ciebie.
Gdybyś napisał - A każdy jak wybierze tak będzie miał - dotyczyłaby wszystkich, ale napisałeś ad personam: " A Ty, jak wybrałeś...".

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Schizofrenia religijna, Judasz musiał zdradzić, żeby się wypełniło Pismo, ale mógł nie zdradzić...

Zdradzić żeby się wypełniło pismo, to mógł każdy inny uczeń i nie musiał to być Judasz.



>>Moja wypowiedź nie była ad personam. Ta wypowiedź dotyczy każdego, a nie tylko Ciebie.

>Gdybyś napisał - A każdy jak wybierze tak będzie miał - dotyczyłaby wszystkich, ale napisałeś ad personam: " A Ty, jak wybrałeś...".

Ad personam, to by było, jak bym krytykował Ciebie. A to "Jak wybrałeś, tak będziesz miał". Ma dużo głębszy sens.
Człowiek, odrzucając Boga, układa sobie życie bez Boga. Stawia całemu światu swoje warunki. Nie potrafi żyć we wspólnocie i staje się egoistą. Często ludzie sobie wymyślają Boga, który będzie realizował ich pomysły na świat. Modlą się żeby stało się to, co sobie wymyślili, nie zważając na dobro innych. Piekło, to jest miejsce, gdzie każdy tak samo egoistycznie myśli. Tam jest nieustanny konflikt interesów. Próbkę piekła mamy na tym świecie, tyle że egoiści zniewalają tych, którzy wierzą w Boga i potrafią dla dobra wspólnego ulegać egoistom i budować jedność z tak samo myślącymi, jak oni. W piekle te dwa światy będą odseparowane. Skończy się zniewalanie jednych przez drugich, a egoiści będą nieustannie walczyli między sobą

Jak wybierzesz, tak będziesz miał, jest tylko ostrzeżeniem przed złymi wyborami. Przecież nie krytykuję żadnego wyboru.

Blog "Komunia dla każdego"
18-07-2019 12:14 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Schizofrenia religijna, Judasz musiał zdradzić, żeby się wypełniło Pismo, ale mógł nie zdradzić...
>Zdradzić żeby się wypełniło pismo, to mógł każdy inny uczeń i nie musiał to być Judasz.
Jakiś człowiek musiał zdradzić, żeby się wypełniło pismo, czyli Bóg zdecydował, że musi się to stać - ewangeliczny Bóg jest nieudacznikiem, nie potrafi zbawić inaczej, niż przez zdradę, cierpienie i śmierć.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>Nie sądzisz chyba, że Żydzi mieli we zwyczaju podczas Paschy jeść suchy chleb i popijać winem, tak jak to jest w opisach ostatniej wieczerzy. Ten chleb, który im podawał Jezus, jak najbardziej doprawiali sobie według swoich żydowskich zwyczajów.
>>
>Ty próbujesz ustanowienie Pamiątki swojej śmierci przez Jezusa zrównać z normalnym posiłkiem? Ty kpisz sobie? Jeśli mówisz serio, to faktycznie prawdą jest to, co się mówi o parafianach, że nie ma głupszych ludzi jak parafianin. Przestarzale SJP: człowiek bez ogłady, wykształcenia, zacofany, ograniczony, tępak; idiota;
>Dalsze tłumaczenie Tobie czegokolwiek nie ma sensu, bo i tak nic nie rozumiesz, a i nie ma u ciebie woli poznania prawdy. Jedzenie przaśnego chleba - oznaczającego ciało Chrystusa, picie czerwonego wina - oznaczającego krew Chrystusa, nie było po to, by się najeść, ale był to symbol przyjęcie, zrozumienie, uwierzenia w śmierć Jezusa jako okup, by ludzie żyli wiecznie w raju jedni w niebie, a drudzy na ziemi. Nikt z jedzących nie przyprawiał, ani nie doprawiał według swego smaku. Oj! Oj!

A ja już Ciebie prosiłem żebyś przedstawił, jak obchodzicie pamiątkę ostatniej wieczerzy. Skąd to dzielenie na tych, którzy będą w niebie i na tych, którzy będą w raju na ziemi? Czy wszyscy nie są równi?

Blog "Komunia dla każdego"
krzysiekniepieklo (290 punktów)

Mam apel do dyskutantów. Jest mi dość trudno na tym forum się ogarnąć. Nawet nie wiem, jak się konsultować z moderacją. Chciał bym żebyśmy się nie kłócili, tylko żebyśmy razem szukali Prawdy. Wiem, że to jest to dość karkołomne wyzwanie ale tak rozumiem swoją rolę tutaj. Więc proszę Was wszystkich żebyśmy nie wyciągali sobie nawzajem tego wszystkiego, co nas dzieli i będzie prowadziło do kłótni ale w duchu wzajemnej życzliwości żebyśmy szukali porozumienia i próbowali dochodzić do wspólnych wniosków. Nie unikajmy przyznawania się do swoich błędów ale też nie wierćmy dziury w brzuchu tym, którzy taki błąd popełnią i nie potrafią się do niego przyznać. Jesteśmy w Drodze do Boga i to jest proces. Po prostu po tej Drodze musimy iść żeby dojść. Jezus powiedział - "Ja Jestem Drogą" Kto myśli, że już doszedł, to jest w błędzie. Droga nie jest do stania. Kto stoi, to nie dojdzie.

Popełniłem jeden błąd. Nie usunąłem zaczepki odnośnie pedofilii i zaczęła się zupełnie niepotrzebna dyskusja. Będę usuwał takie próby jątrzenia. to tyle.


Blog "Komunia dla każdego"
13-07-2019 23:00 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Chciał bym żebyśmy się nie kłócili, tylko żebyśmy razem szukali Prawdy.
Prawdy, czyli czego? Co to jest Prawda?


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Bartosz Waskird (502 punktów)
>>Chciał bym żebyśmy się nie kłócili,
>
bezspornym w tej dyspucie to fakt istnienia druku nazywanego "Biblia". jeśli chodzi o sytuację , że "Bóg nie pozwoli na przekręcanie tekstów" to Można przytoczyć rozumowanie "czy Bóg jako wszechmogący może stworzyć kamień którego nie potrafi podnieść?".
Niewątpliwie Biblię można traktować jako relacje osób z kontaktów z człowiekiem którego osoby te nazywają Jezusem. Osoba wierząca w treści niesione przez Biblię musi rozumieć kontekst cytowanych wypowiedzi Jezusa. Podstawowym kontekstem jest :"Kochaj bliźniego jak siebie ....". te wszystkie "Święte ciała, krew itd itp " są "wymysłem" relacjonujących i nic nie wnoszą do .. bo nie jest istotne że Jezus coś powiedział lecz co powiedział, do czego nas zachęcał ....
14-07-2019 10:06 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>czy Bóg jako wszechmogący
Nie ma takiego Boga, to chciejstwo.
>Niewątpliwie Biblię można traktować jako relacje osób z kontaktów z człowiekiem którego osoby te nazywają Jezusem.
Dlaczego niewątpliwie, przecież dialogi literackich bohaterów wymyślają pisarze.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>Chciał bym żebyśmy się nie kłócili, tylko żebyśmy razem szukali Prawdy.

>Prawdy, czyli czego? Co to jest Prawda?

J 18
37 Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». 38 Rzekł do Niego Piłat: «Cóż to jest prawda?»

Takie pytania zadają ci, którzy Prawdy nie znają.


Blog "Komunia dla każdego"
14-07-2019 04:59 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Chciał bym żebyśmy się nie kłócili, tylko żebyśmy razem szukali Prawdy.
>>Prawdy, czyli czego? Co to jest Prawda?
>Takie pytania zadają ci, którzy Prawdy nie znają.
Nie chcesz żebyśmy się kłócili, więc nie wymyślaj ecie-pecie. Ja Prawdę znam, Ty nie znasz i szukasz nie wiesz czego...

Duch Prawdy

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>>Chciał bym żebyśmy się nie kłócili, tylko żebyśmy razem szukali Prawdy.
>>Prawdy, czyli czego? Co to jest Prawda?
>Takie pytania zadają ci, którzy Prawdy nie znają.
>
A Ty znasz? Już tu, w tym wątku pokazałem, że w kilku miejscach mówisz nieprawdę, zaprzeczasz temu, co mówi Biblia. Przytoczmy ten fragment z Jana 18:33-38: "Piłat znowu wszedł do swojej rezydencji, przywołał Jezusa i zapytał: "Czy jesteś Królem Żydów?". Jezus rzekł: "Pytasz sam z siebie czy dlatego, że inni ci o mnie powiedzieli?". Piłat odparł: "Czy ja jestem Żydem? To twój własny naród i naczelni kapłani mi cię wydali. Co takiego zrobiłeś?". Jezus odpowiedział: "Moje Królestwo nie jest częścią tego świata. Gdyby było jego częścią, moi słudzy walczyliby, żebym nie został wydany Żydom. Ale moje Królestwo nie jest stąd". Wtedy Piłat zapytał: "No więc czy jesteś królem?". Jezus odpowiedział: "Sam mówisz, że jestem królem. >b<Ja się po to urodziłem, po to przyszedłem na świat, żeby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto opowiada się za prawdą, słucha tego, co mówię">b<. Piłat rzekł: "A co to jest prawda?". Kiedy to powiedział, znowu wyszedł do Żydów i odezwał się do nich: "Nie znajduję w nim żadnej winy"."

Z Pisma Świętego wcale nie wynika, jakoby "prawda" była abstrakcyjnym, oderwanym pojęciem, stanowiącym przedmiot polemik filozoficznych. Żydzi cenili ją od wieków. W swych świętych pismach od dawna czytali oni, iż "prawda" dotyczy spraw konkretnych, a nie teoretycznych.

Występujące w Biblii słowo "prawda" jest tłumaczeniem hebrajskiego wyrazu ʼemét, który oznacza coś utwierdzonego, niewzruszonego, a przede wszystkim - godnego zaufania.
Takie zapatrywania na prawdę Żydzi oparli na solidnej podstawie.
Swego Boga, Jehowę, nazywali "Bogiem prawdy".
Z czego to wynikało? Otóż stąd, że Jehowa za każdym razem dotrzymywał słowa. Zawsze wywiązywał się ze złożonych obietnic.
Proroctwa wypowiadane z Jego natchnienia niezmiennie się spełniały.
Kiedy ogłaszał wyroki, nieodwołalnie były wykonywane. Naocznymi świadkami tych rzeczywistych wydarzeń były miliony Izraelitów.
Natchnieni pisarze biblijni przedstawiali je jako niezaprzeczalne fakty historyczne.

W przeciwieństwie do innych ksiąg uważanych za święte Biblia nie jest zbiorem mitów i legend. Jej wiarogodność dobrze poświadczają niezbite dowody historyczne, archeologiczne, naukowe i społeczne. Nic więc dziwnego, że psalmista mówi o Jehowie:
"Prawo Twoje jest prawdą. (...) Wszystkie Twoje przykazania są prawdą. (...) Podstawą Twego słowa jest prawda" (Psalm 119:142, 151, 160, BT).
Słowa tego psalmu potwierdził Jezus Chrystus, gdy w modlitwie do Jehowy oświadczył: "Twoje słowo jest prawdą" (Jana 17:17).
Wiedział, iż wszystkie wypowiedzi jego Ojca są całkowicie pewne i godne zaufania. Sam Jezus też był "pełen (...) prawdy" (Jana 1:14). Jego naśladowcy osobiście się o tym przekonali i utrwalili to dla potomnych, że wszystko, co mówił, było niepodważalne, prawdziwe.
Jakże to różni się od tysięcy i milionów słów wypowiadanych przez ludzi jako "prawda", a okazały się pustym brzęczeniem bez sensu.
Podstawą głoszonej prawdy musi być i jest Bóg i Jego Słowo, Biblia.
15-07-2019 22:32 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Prawdy, czyli czego? Co to jest Prawda?
>>Takie pytania zadają ci, którzy Prawdy nie znają.
>A Ty znasz?
www.youtube.com/watch?v=d_W1IePVBsg


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

Sobór trydencki przeklęty

prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=11&t=219

Blog "Komunia dla każdego"
krzysiekniepieklo (290 punktów)
Po mszy wczoraj rozmawiałem z księdzem:

prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=12&t=206#p385

Tak poza tym, to chciałem się trochę przypomnieć. Może są wśród Was tacy, którzy potrafią poważnie na te tematy porozmawiać?

Blog "Komunia dla każdego"
04-09-2019 07:52 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Może są wśród Was tacy, którzy potrafią poważnie na te tematy porozmawiać?
Ulegasz iluzji, że Chrystusem jest ksiądz przy ołtarzu...
Chrystusem jest Honorowy Dawca Krwi...

Młode Wino... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
placzacybudda (3 punktów)
No właśnie... bez wątpienia Bóg jest elementem naszej tradycji. Od samego dzieciństwa jesteśmy uczeni modlić się i chodzić do kościoła. Jako dzieci zawierzamy naszym rodzicom, że chcą dla nas dobrze. Dobrze jest mieć do kogoś pełne zaufanie bo chyba tylko wtedy niczym dzieci czujemy się beztrosko. Dzieci mają to do siebie, że nie oceniają drugiego człowieka. Każdy trud życia jaki ich spotka do momentu dorosłości przyjmują jako sprawę normalną.

Nie znają wszystkich zasad i zwyczajów ludności tego świata... gdy się rodzimy o świecie nie wiemy nic.
Zaczynamy obserwować. Jesteśmy naiwni... zjemy z rąk rodzica jagódkę, zjemy czekoladkę, weźmiemy nawet do buzi cytrynę jeżeli rodzic nam ją poda, wypijemy płyn do naczyń, zjemy nawet truciznę. Takie zaufanie dziecko ma do rodzica. Dziecko nie wie, że cytryna ma kwaśny smak dopóty nie spróbuje, tak samo nie wie jaki smak ma jagódka . Dziecko wiele rzeczy nie wie, całą wiedzę nabywa z czasem.

Dziecko nie jest świadome takich wyborów jak wiara. Uczymy naszych dzieci, że Bóg jest dobry, że należy mu ufać podobnie jak tacie i mamie.

Szczerze wiarę przyjmujemy bezwarunkowo. Czasami się nad nią zastanawiamy a innym razem nie.

Jedni traktują Boga jak element natury człowieka inni natomiast nie.

W kościele katolickim krytykowane są wszelkie sekty, są krytykowane wszelkie obrzędy magiczne,ezoteryczne, okultyzm i są definiowane jako zagrożenie dla człowieka

Pytanie jakie chciałbym postawić moim czytelnikom jest takie czy jesteście wstanie dostrzec jakieś zagrożenie w wierze w Boga? Jak myślicie czy czymś ryzykujecie?
Czasami zastanawiam się czy nie lepiej po prostu nie pozostać z  wróblem w garści niżeli polować na gołębia na dachu.

A co jeżeli kościół katolicki czy też sama wiara w Boga jest nie mniejszym zagorożeniem niżeli magia, ezoteryka czy też okultyzm przed którym nas ostrzegają? Skąd u ludzi się bierze to bezkrytyczne i bezwarunkowe zaufanie? Czy to normalne? 

Ufamy tak bardzo, że chrzcimy nasze dzieci. Chyba żaden rodzi tak naprawdę nie chciałby aby jego dziecko tuż po narodzenia było główną gwiazdą obrzędu, który składa nasze dziecko w objęcia demona a demona ma ich tak wiele, że tylko co 1000 krzywdzi i używa do swoich niecnych celów. Czy rzeczywiście dziesiątki dobrych cudów Jezusa i jego zmartwychwstanie to wystarczająco wiele aby obdarzyć go bezgranicznym zaufaniem. Nie wiem czy to aura Chrystusa czy też jakaś magia która została na nas rzucona na chrzcie czy też komunii sprawia, że nasze umysły nawet w tej chwili nie rozważą żadnego zagrożenia.
04-09-2019 20:07 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>No właśnie... bez wątpienia Bóg jest elementem naszej tradycji. Od samego dzieciństwa jesteśmy uczeni modlić się i chodzić do kościoła. Jako dzieci zawierzamy naszym rodzicom, że chcą dla nas dobrze. Dobrze jest mieć do kogoś pełne zaufanie bo chyba tylko wtedy niczym dzieci czujemy się beztrosko. Dzieci mają to do siebie, że nie oceniają drugiego człowieka. Każdy trud życia jaki ich spotka do momentu dorosłości przyjmują jako sprawę normalną.
>Nie znają wszystkich zasad i zwyczajów ludności tego świata... gdy się rodzimy o świecie nie wiemy nic.
>Zaczynamy obserwować. Jesteśmy naiwni... zjemy z rąk rodzica jagódkę, zjemy czekoladkę, weźmiemy nawet do buzi cytrynę jeżeli rodzic nam ją poda, wypijemy płyn do naczyń, zjemy nawet truciznę. Takie zaufanie dziecko ma do rodzica. Dziecko nie wie, że cytryna ma kwaśny smak dopóty nie spróbuje, tak samo nie wie jaki smak ma jagódka . Dziecko wiele rzeczy nie wie, całą wiedzę nabywa z czasem.
>Dziecko nie jest świadome takich wyborów jak wiara. Uczymy naszych dzieci, że Bóg jest dobry, że należy mu ufać podobnie jak tacie i mamie.
>Szczerze wiarę przyjmujemy bezwarunkowo. Czasami się nad nią zastanawiamy a innym razem nie.
>Jedni traktują Boga jak element natury człowieka inni natomiast nie.
>W kościele katolickim krytykowane są wszelkie sekty, są krytykowane wszelkie obrzędy magiczne,ezoteryczne, okultyzm i są definiowane jako zagrożenie dla człowieka
>Pytanie jakie chciałbym postawić moim czytelnikom jest takie czy jesteście wstanie dostrzec jakieś zagrożenie w wierze w Boga? Jak myślicie czy czymś ryzykujecie?
>Czasami zastanawiam się czy nie lepiej po prostu nie pozostać z  wróblem w garści niżeli polować na gołębia na dachu.
>A co jeżeli kościół katolicki czy też sama wiara w Boga jest nie mniejszym zagrożeniem niżeli magia, ezoteryka czy też okultyzm przed którym nas ostrzegają? Skąd u ludzi się bierze to bezkrytyczne i bezwarunkowe zaufanie? Czy to normalne? 
>Ufamy tak bardzo, że chrzcimy nasze dzieci. Chyba żaden rodzi tak naprawdę nie chciałby aby jego dziecko tuż po narodzenia było główną gwiazdą obrzędu, który składa nasze dziecko w objęcia demona a demona ma ich tak wiele, że tylko co 1000 krzywdzi i używa do swoich niecnych celów. Czy rzeczywiście dziesiątki dobrych cudów Jezusa i jego zmartwychwstanie to wystarczająco wiele aby obdarzyć go bezgranicznym zaufaniem. Nie wiem czy to aura Chrystusa czy też jakaś magia która została na nas rzucona na chrzcie czy też komunii sprawia, że nasze umysły nawet w tej chwili nie rozważą żadnego zagrożenia.
>

No ale spróbuj żyć nie mając zaufania do nikogo. Po prostu tak się nie da żyć. Im masz więcej ludzi wokół siebie, którym możesz zaufać, tym masz łatwiej żyć. Mnie właśnie o to chodzi żeby ten obszar wzajemnego zaufania do siebie nieustannie rozszerzać. Ja mam bardzo dużo takich przeżyć, których na bieżąco nie bardzo rozumiałem. Kiedyś pracowałem w urzędzie skarbowym przez pół roku na stażu i praktycznie za darmo. Dzisiaj się okazuje, że to nie był czas zmarnowany, bo to, co wtedy zrozumiałem, przydaje mi się dzisiaj w walce z prawniczą mafią. Jakieś dziesięć lat temu walczyłem z przekrętem urzędniczym na mazurach w dość drobnej sprawie. W pewnym momencie usłyszałem - zostaw to, no i zostawiłem. Dzisiaj dzięki tamtej sprawie wiem, że w sprawach administracyjnych bez prokuratora nie ma co się sądzić. Jak urzędnik łamie prawo, to trzeba prosto do prokuratury, bo bez tego tracisz tylko czas i nerwy.

To wspólne Łamanie Chleba (Komunia) wśród najbliższych, przyjaciół i sąsiadów, może ludzi na powrót zjednoczyć i przywrócić wzajemne zaufanie do siebie. To, co jest dzisiaj w Kościele jest tak zakłamane, że po prostu nie działa. Każdy okopuje się w swoim bunkrze i boi się drugiego.
Miałem kiedyś dziwny prorocki sen:

prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=7&t=51#p162

To właśnie bardzo dobrze pasuje do sytuacji w Kościele. Zawłaszczyli to, co Bóg dał wszystkim i wydzielają po kropli. Bóg im nie dał żadnej władzy. Mieli tylko wydzielać żywność w oznaczonym czasie. Odrzucili Boga i sami zaczęli królować. Zaczęli ludzi ujarzmiać i zniewalać, pozbawiając ich tego, co najważniejsze.

Blog "Komunia dla każdego"
05-09-2019 02:45 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>No ale spróbuj żyć nie mając zaufania do nikogo.

Znów bredzisz? Piszący odpowiedź na wątek pisze o małym dziecku. A o czym Ty znów pleciesz?

>Po prostu tak się nie da żyć. Im masz więcej ludzi wokół siebie, którym możesz zaufać, tym masz łatwiej żyć. Mnie właśnie o to chodzi żeby ten obszar wzajemnego zaufania do siebie nieustannie rozszerzać.

To jest niepotrzebne. Człowiek to zwierzę stadne, dlatego tak się szybko rozwija. Ma to w naturze. Nie jest tak do końca mizantropem. A zaufanie to zupełnie inny problem. Coś tu jakiś bios gotujesz.

>Ja mam bardzo dużo takich przeżyć, których na bieżąco nie bardzo rozumiałem. Kiedyś pracowałem w urzędzie skarbowym przez pół roku na stażu i praktycznie za darmo.

A po co ta uwaga "za darmo"?

>Dzisiaj się okazuje, że to nie był czas zmarnowany, bo to, co wtedy zrozumiałem, przydaje mi się dzisiaj w walce z prawniczą mafią. Jakieś dziesięć lat temu walczyłem z przekrętem urzędniczym na mazurach w dość drobnej sprawie. W pewnym momencie usłyszałem - zostaw to, no i zostawiłem.

Od Boga usłyszałeś? Więc nie walczyłeś ale odstąpiłeś od walki.

>Dzisiaj dzięki tamtej sprawie wiem, że w sprawach administracyjnych bez prokuratora nie ma co się sądzić. Jak urzędnik łamie prawo, to trzeba prosto do prokuratury, bo bez tego tracisz tylko czas i nerwy.

To takich długich doświadczeń musiałeś doznawać? To szybko!

>To wspólne Łamanie Chleba (Komunia) wśród najbliższych, przyjaciół i sąsiadów, może ludzi na powrót zjednoczyć i przywrócić wzajemne zaufanie do siebie.

Wątpię i to cholernie. Pisałem o obłudzie wierzących i to mi przypomniało pewną wieczerzę wigilijną. Matka ze swoją córką darły stale koty. W gruncie rzeczy chodziło o drobną sprawę (maszynkę do mielenia mięsa). Wigilia, pojednanie ze łzami w oczach, by zaraz po wigilii, znów się wzięły za łby o tzw. brytfannę. Takie to pojednanie po łamaniu opłatkiem jak Twoje łamanie się chlebem. Ta sama celebra bez wartości. Nie tędy droga.

>To, co jest dzisiaj w Kościele jest tak zakłamane, że po prostu nie działa. Każdy okopuje się w swoim bunkrze i boi się drugiego.
>Miałem kiedyś dziwny prorocki sen:
>prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=7&t=51#p162
>To właśnie bardzo dobrze pasuje do sytuacji w Kościele. Zawłaszczyli to, co Bóg dał wszystkim i wydzielają po kropli. Bóg im nie dał żadnej władzy. Mieli tylko wydzielać żywność w oznaczonym czasie. Odrzucili Boga i sami zaczęli królować. Zaczęli ludzi ujarzmiać i zniewalać, pozbawiając ich tego, co najważniejsze.

A co wg Ciebie jest najważniejsze? Krótki, końcowy cytacik, z bajki o wilku i psie ks. Krasińskiego, Tobie przytoczę: "Lepszy na wolności kęsek byle jaki, niźli w niewoli przysmaki". Jeśli rozumiesz to będziesz wiedział/domyślisz się, że chodzi o wolność dokonywania wyboru, którą każda wiara odbiera wabiąc przysmakami po śmierci. Samo to już jest bez sensu, bo po śmierci wracamy bo Natury w postaci atomów i nie mamy świadomości. Więc i tych przysmaków nie odczujemy, bo ze śmiercią nie mamy żadnej świadomości.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
05-09-2019 14:35 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>Ja mam bardzo dużo takich przeżyć, których na bieżąco nie bardzo rozumiałem. Kiedyś pracowałem w urzędzie skarbowym przez pół roku na stażu i praktycznie za darmo.
>A po co ta uwaga "za darmo"?

Żebyś wiedział, że to nie był mój normalny ludzki wybór ekonomiczny ale kierowałem się innymi przesłankami.

>>Dzisiaj się okazuje, że to nie był czas zmarnowany, bo to, co wtedy zrozumiałem, przydaje mi się dzisiaj w walce z prawniczą mafią. Jakieś dziesięć lat temu walczyłem z przekrętem urzędniczym na mazurach w dość drobnej sprawie. W pewnym momencie usłyszałem - zostaw to, no i zostawiłem.
>Od Boga usłyszałeś? Więc nie walczyłeś ale odstąpiłeś od walki.

Jesteś tutaj całkowicie nielogiczny, bo żeby odstąpić od walki, to najpierw trzeba walczyć.
Bez tego, to nie będzie odstąpienie, tylko nie podjęcie walki.

>>To wspólne Łamanie Chleba (Komunia) wśród najbliższych, przyjaciół i sąsiadów, może ludzi na powrót zjednoczyć i przywrócić wzajemne zaufanie do siebie.

>Wątpię i to cholernie. Pisałem o obłudzie wierzących i to mi przypomniało pewną wieczerzę wigilijną. Matka ze swoją córką darły stale koty. W gruncie rzeczy chodziło o drobną sprawę (maszynkę do mielenia mięsa). Wigilia, pojednanie ze łzami w oczach, by zaraz po wigilii, znów się wzięły za łby o tzw. brytfannę. Takie to pojednanie po łamaniu opłatkiem jak Twoje łamanie się chlebem. Ta sama celebra bez wartości. Nie tędy droga.

No ale na tą krótką chwilę jednak potrafiły się pogodzić. Jak myślisz, że to działa jak czarodziejska różdżka, to się mylisz. To jest proces na całe życie. Skoro tego jednego dnia potrafiły to zrobić, to codziennie Łamiąc Ten Chleb, stopniowo pokonały by wzajemną wrogość.


prorok.phorum.pl/index.php
05-09-2019 02:12 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>No właśnie... bez wątpienia Bóg jest elementem naszej tradycji. Od samego dzieciństwa jesteśmy uczeni modlić się i chodzić do kościoła. Jako dzieci zawierzamy naszym rodzicom, że chcą dla nas dobrze. Dobrze jest mieć do kogoś pełne zaufanie bo chyba tylko wtedy niczym dzieci czujemy się beztrosko. Dzieci mają to do siebie, że nie oceniają drugiego człowieka. Każdy trud życia jaki ich spotka do momentu dorosłości przyjmują jako sprawę normalną.

Niewątpliwie. Nie są jeszcze zatruci/skażeni opowieściami o mitach, których i tak by nie zrozumieli.

>Nie znają wszystkich zasad i zwyczajów ludności tego świata... gdy się rodzimy o świecie nie wiemy nic.

Jasne, tyle tylko, że nie każdy to rozumie.

>Zaczynamy obserwować. Jesteśmy naiwni... zjemy z rąk rodzica jagódkę, zjemy czekoladkę, weźmiemy nawet do buzi cytrynę jeżeli rodzic nam ją poda, wypijemy płyn do naczyń, zjemy nawet truciznę. Takie zaufanie dziecko ma do rodzica. Dziecko nie wie, że cytryna ma kwaśny smak dopóty nie spróbuje, tak samo nie wie jaki smak ma jagódka . Dziecko wiele rzeczy nie wie, całą wiedzę nabywa z czasem.

Dziecko przede wszystkim doznaje rodzicieli, czuje, że nim się opiekują i chronią. Widzi ich i rozpoznaje, a z czasem nie akceptuje obcych, jak np. nadgorliwa teściowa co zawsze wpieprza tam dwa palce, gdzie cała ręka nie wejdzie.

>Dziecko nie jest świadome takich wyborów jak wiara. Uczymy naszych dzieci, że Bóg jest dobry, że należy mu ufać podobnie jak tacie i mamie.

Tu błąd bo operujemy pojęciami abstrakcyjnymi kierowanymi do młodziutkiego umysłu. Indoktrynujemy sami intensywnie, nie zdając sobie sprawy, że ono przyjmuje to na wiarę, jak czekoladkę z ręki mamy. Sami nieraz w to nie wierząc. To jest bardzo silna indoktrynacja, w skrajnych przypadkach skłaniająca się do fanatyzmu, łagodniej do dewocji chorobliwej, krzywiąca racjonalne spojrzenie świata nas otaczającego. To można tylko nazwać czynem podłym, mając świadomość że się krzywdzi obraz tego świata w młodziutkim umyśle. No tak, ale kto ma to widzieć? Ten co intensywnie indoktrynuje? Rodzic? Bojący się nie tyle Boga, ale tego co sąsiedzi powiedzą?

>Szczerze wiarę przyjmujemy bezwarunkowo. Czasami się nad nią zastanawiamy a innym razem nie.

Ojca, matkę widzimy na co dzień. Boga nie widać nigdy. Jak wytłumaczyć dziecku, że się go kocha? Przytula się go i całuje. Pomaga mu się gdy wplącze się w jakieś dziecięce przygody i ratuje z opresji. Wyjaśnienie miłości Boga to zupełnie zwariowana ekwilibrystyka. Bywa, że brzmi jak czysty idiotyzm, na który dziecko skazujemy świadomie.

>Jedni traktują Boga jak element natury człowieka inni natomiast nie.

Tak już z ludźmi jest. Jeden lubi czekoladę a drugi jak mu nogi śmierdzą.

>W kościele katolickim krytykowane są wszelkie sekty, są krytykowane wszelkie obrzędy magiczne,ezoteryczne, okultyzm i są definiowane jako zagrożenie dla człowieka
>Pytanie jakie chciałbym postawić moim czytelnikom jest takie czy jesteście wstanie dostrzec jakieś zagrożenie w wierze w Boga? Jak myślicie czy czymś ryzykujecie?

Tak. Ryzyko jest poważne. Przyzwyczaja się do (nie)myślenia. Ogranicza się lub nie zezwala na własne swobodne myślenie i samodzielne gromadzenie doświadczeń z poznawania.
Jak najwcześniej zakłada się mu chomąto religijne cechujące się tylko zakazami i nakazami, wbrew swojej woli poznawczej.

>A co jeżeli kościół katolicki czy też sama wiara w Boga jest nie mniejszym zagorożeniem niżeli magia, ezoteryka czy też okultyzm przed którym nas ostrzegają? Skąd u ludzi się bierze to bezkrytyczne i bezwarunkowe zaufanie? Czy to normalne?

Nie. To nie jest normalne. To jest świadome oddanie własnej woli wyboru do pewnej dyspozycji komuś, kto z natury nie ma do niej prawa.

>Ufamy tak bardzo, że chrzcimy nasze dzieci. Chyba żaden rodzi tak naprawdę nie chciałby aby jego dziecko tuż po narodzenia było główną gwiazdą obrzędu, który składa nasze dziecko w objęcia demona a demona ma ich tak wiele, że tylko co 1000 krzywdzi i używa do swoich niecnych celów. Czy rzeczywiście dziesiątki dobrych cudów Jezusa i jego zmartwychwstanie to wystarczająco wiele aby obdarzyć go bezgranicznym zaufaniem.

Wybacz, ale chyba temat nie o mitach i różnych apokryfach.

>Nie wiem czy to aura Chrystusa czy też jakaś magia która została na nas rzucona na chrzcie czy też komunii sprawia, że nasze umysły nawet w tej chwili nie rozważą żadnego zagrożenia.

Też mnie ochrzcili, ale o moją wolę nie pytali i nic na to nie poradzę. Ale nie czuję się zaczarowany. I to jest podobno ważne bo mam ślad na duszy. Tyle tylko, że go nie czuję, nie widzę skutków, tak jak nie widziałem/czułem nigdy miłości Boga jak od rodziców i nie czułem nigdy jego miłosnej troski o mnie.. Bezmyślnością brylują rodzice. A rodzice są przeważnie ambiwalentni w stosunku do zasad religijnych. Mało się pisze o rodzinach patologicznych, a zresztą nie tylko. Wszystko w wierze to na zasadzie: "ksiądz se mów, jo se zdrów". Ksiądz sam pokazuje z resztą, co widać w małych zbiorowiskach ludzkich, że tak się zachowuje, jakby w Boga nie wierzył. Totalna hipokryzja i obłuda. Więc wnioskuję, że chrześcijaństwo to też sekta, walcząca o rynek z konkurencyjnymi sektami. Nic więcej.
Dałem plusa i pozdrawiam. Złapałeś mnie za serce szczerością wypowiedzi..


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
dżentelmen (2000 punktów)
>Wychodzi ksiądz przed Ołtarz, podnosi kielich i mówi: "pijcie z niego wszyscy" - później sam wypija i nikomu nie daje. Kłamie ludziom w żywe oczy. Nikt jednak nie protestuje, bo już dawno zamknęli im usta. Kościół się sypie, bo Komunia w Kościele jest tylko połowiczna. Tylko wybrańcy mają udział w kielichu.

Komunia w KRK jest obrządkiem ukształtowanym na przestrzeni kilku stuleci, a uczestniczący w niej ludzie, świadomie biorą w niej udział, lub nie. Jeśli wyrażasz obiekcje, co do jej formuły, to nie bierz w niej udziału. Pisanie o kłamaniu w żywe oczy, czy o zamykaniu ludziom ust, jest bardzo obraźliwe, zarówno dla ludzi biorących udział w życiu kościoła, jak i dla duchownych.

>To Żydzi od samego początku zakłamywali nauki Jezusa i poprzez religię zniewalali ludzi. Później tylko podkreślali swoją "świętość" i żyli na koszt innych.

Nauki Jezusa są dla chrześcijan od chrześcijan, a nie od żydów. Jeśli jakiś żyd (czy ktokolwiek) mówi o Jezusie, o jego naukach, w sposób obraźliwy, należy reagować, adekwatnie. Wiedzą to chrześcijanie od samego początku. Pisanie o żydach, którzy po przez religię zniewalali ludzi, brzmi obraźliwie dla wyznawców Judaizmu, ale również dla wyznawców Chrześcijaństwa, i innych religii. Religia to kwestia wyboru, potrzeby, którą człowiek albo wyraża, po przez uczestnictwo, albo nie. Zniewalały totalitaryzmy. Nazywać religię, jakąkolwiek, środkiem do zniewolenia, to wpisywać się w agresywną retorykę rodem z pism Karola Marksa.

>Ja mam do zaproponowania zupełnie inne chrześcijaństwo oparte na codziennej komunii. Prawdziwa Komunia przyjęta z wiarą jednoczy ludzi. Sprawia, że stajemy się braćmi. W pierwszych wiekach nawet Rzym przestraszył się chrześcijan. Nie dało się tymi ludźmi rządzić na dotychczasowe sposoby, bo nie zrobili nic niesprawiedliwego przeciwko drugiemu człowiekowi. Nie można było ich opłacać "srebrnikami".

Jeśli masz do zaproponowania to, o czym piszesz, powinieneś podjąć kroki zmierzające ku temu, by zorganizować coś na kształt wspólnoty, np. kościół. Cesarstwo Rzymskie reagowało na pojawienie się chrześcijan, na rozrost tego wyznania, jak na element destabilizujący porządek wyznaniowy, a w niektórych przypadkach, jak na element destabilizujący porządek polityczny, im większą skalę w danym miejscu przybierało zjawisko Chrześcijaństwa. Rzymianom nie ma się co dziwić, iż stawali w obronie ukształtowanego przez siebie porządku, który panował w ich własnym państwie, państwie które było imperium. Postępuje tak każde państwo, niezależnie od tego czy ma status mocarstwa, imperium, czy nie.

>Dzisiaj żyjemy w coraz większym zniewoleniu przez tych, którzy sprawują władzę. Ludzi podzielono, wymieszano i zrobiono z nich taką bezładną papkę niezdolną do wspólnotowego działania. Takimi jest najłatwiej rządzić. A rządzi światem niewielka grupa ludzi i ustala niesprawiedliwe reguły gry. Władze tego świata jawią się nam, jak Goliat Żydom. Wydaje się nam, że nie mamy żadnych szans żeby z nimi wygrać. Ja uwierzyłem, że się da. Trzeba tylko przestać brać te "srebrniki, którymi znieprawiają świat. Ich jest niewielu i tylko strachem i tymi srebrnikami rządzą nami. Jak się zjednoczymy poprzez codzienną Komunię, to bez trudu ich pokonamy.

Porządek międzynarodowy jest strukturą systemu relacji stosunków międzynarodowych, kształtowany procesami historyczno-polityczno-geograficznymi, które są siłami sprawczymi dla kształtu jaki przybiera świat ludzki, różny dla różnego okresu historii. Determinantą tych procesów, są prawa geopolityki. Światem rządzą prawa wynikłe z globalnego układu geopolitycznych sił, pęd, którym nadaje rywalizacja między mocarstwowa. Takie pisanie o świecie, jakie zaprezentowałeś, w duchu takiego zniewolenia, świadczy o zdeformowanej interpretacji tego, czym jest polityka, i tego, co wrogie socjalizmowi (rządy proletariatu), ale świadczy również o zdeformowaniu rozumienia tego, czym jest wiara, i jaka jest rola religii.

>Na początek, to tyle. Jak to zrobić, to będę tłumaczył, jak będzie zainteresowanie tematem.

Zainteresowanych powinieneś poszukać w innym miejscu, ponieważ ten portal to Racjonalista.pl, a nie miejsce werbunku do twego kościoła. Pozwalam sobie na takie postawienie sprawy, z powodu tego, co zaprezentowałeś pisząc to, co napisałeś. Tytuł tego wątku to ironia, czy jednak treść posta inicjującego jest tego logiczną konsekwencją?


"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
07-10-2019 22:43 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Komunia w KRK jest obrządkiem ukształtowanym na przestrzeni kilku stuleci, a uczestniczący w niej ludzie, świadomie biorą w niej udział, lub nie. Jeśli wyrażasz obiekcje, co do jej formuły, to nie bierz w niej udziału. Pisanie o kłamaniu w żywe oczy, czy o zamykaniu ludziom ust, jest bardzo obraźliwe, zarówno dla ludzi biorących udział w życiu kościoła, jak i dla duchownych.

No wiesz: Jak Jezus mówił do uczonych w piśmie i faryzeuszów, to też mówił dość obraźliwie dla nich. Skoro Bóg w swoim objawieniu ustanowił Komunię pod dwiema postaciami, to każdy, kto to zmienia jest kłamcą, bo Bóg sam sobie nie może zaprzeczyć. Słowo Boga jest niezmienne.

>Nauki Jezusa są dla chrześcijan od chrześcijan, a nie od żydów.<

To nie słyszałeś, że Apostołowie, tak samo jak Jezus, byli Żydami?

"Pisanie o żydach, którzy po przez religię zniewalali ludzi, brzmi obraźliwie dla wyznawców Judaizmu,"

Tutaj mówiłem o Żydach, którzy formalnie przyjęli chrześcijaństwo ale tak naprawdę chrześcijanami nie byli.(może dokładniej - uczniami Jezusa,wyznawcami Jego nauki) To oni przeszczepiali na grunt chrześcijaństwa żydowskie obyczaje i zaszczepiali żydowską mentalność.

.
>Jeśli masz do zaproponowania to, o czym piszesz, powinieneś podjąć kroki zmierzające ku temu, by zorganizować coś na kształt wspólnoty, np. kościół.

Ten kościół jaki jest, chyli się ku upadkowi. Ja proponuję wrócić do korzeni, do takiego Kościoła jaki był na początku. Tam wszyscy byli równi i każdy mógł Łamać Chleb. Nie było takiego kapłaństwa, jakie jest obecnie. To zostało implementowane z Judaizmu w sztuczny sposób aby były podstawy do sprawowania władzy przez wybrańców.

""Cesarstwo Rzymskie reagowało na pojawienie się chrześcijan, na rozrost tego wyznania, jak na element destabilizujący porządek wyznaniowy, a w niektórych przypadkach, jak na element destabilizujący porządek polityczny, im większą skalę w danym miejscu przybierało zjawisko Chrześcijaństwa. Rzymianom nie ma się co dziwić, iż stawali w obronie ukształtowanego przez siebie porządku, który panował w ich własnym państwie, państwie które było imperium. Postępuje tak każde państwo, niezależnie od tego czy ma status mocarstwa, imperium, czy nie.""

Toteż ja się nie dziwię Rzymianom. Postępowali zgodnie ze swoimi zwyczajami.

>Porządek międzynarodowy jest strukturą systemu relacji stosunków międzynarodowych, kształtowany procesami historyczno-polityczno-geograficznymi, które są siłami sprawczymi dla kształtu jaki przybiera świat ludzki, różny dla różnego okresu historii. Determinantą tych procesów, są prawa geopolityki. Światem rządzą prawa wynikłe z globalnego układu geopolitycznych sił, pęd, którym nadaje rywalizacja między mocarstwowa. Takie pisanie o świecie, jakie zaprezentowałeś, w duchu takiego zniewolenia, świadczy o zdeformowanej interpretacji tego, czym jest polityka, i tego, co wrogie socjalizmowi (rządy proletariatu), ale świadczy również o zdeformowaniu rozumienia tego, czym jest wiara, i jaka jest rola religii.

Człowiek religijny postępuje zgodnie z wyznawaną wiarą. To rzutuje na relacje w społeczeństwie.
To właśnie te relacje decydują o sile narodu. Wyznawana wiara ma dożo większy wpływ na postępowanie człowieka jak suche przepisy prawa. Przestrzeganie przepisów prawa determinuje tylko nieuchronność kary. Człowiek wiary nie podporządkuje się niesprawiedliwemu prawu, które karze mu krzywdzić drugiego człowieka. Właśnie dlatego Rzym miał takie problemy z chrześcijanami.

>Zainteresowanych powinieneś poszukać w innym miejscu, ponieważ ten portal to Racjonalista.pl, a nie miejsce werbunku do twego kościoła.

No ale to nie jest mój Kościół ale to jest Kościół Chrystusa. w tym Kościele obowiązuje nauczanie Chrystusa. Każdy sam decyduje za siebie i tylko może korzystać z rad innych ale nikt go do niczego nie zmusza.

"" Pozwalam sobie na takie postawienie sprawy, z powodu tego, co zaprezentowałeś pisząc to, co napisałeś. Tytuł tego wątku to ironia, czy jednak treść posta inicjującego jest tego logiczną konsekwencją?""

Ja krytykuję nauczanie KK i wykazuję wszystko to, co nie zgadza się z nauczaniem Jezusa.


prorok.phorum.pl/index.php
08-10-2019 22:12 
 Ocena 2 na 2
dżentelmen (2000 punktów)
>>...Pisanie o kłamaniu w żywe oczy, czy o zamykaniu ludziom ust, jest bardzo obraźliwe, zarówno dla ludzi biorących udział w życiu kościoła, jak i dla duchownych.
>No wiesz: Jak Jezus mówił do uczonych w piśmie i faryzeuszów, to też mówił dość obraźliwie dla nich. Skoro Bóg w swoim objawieniu ustanowił Komunię pod dwiema postaciami, to każdy, kto to zmienia jest kłamcą, bo Bóg sam sobie nie może zaprzeczyć. Słowo Boga jest niezmienne.

Nie możesz się porównywać z Jezusem. Chyba, że będziesz na tyle uprzejmy, i mi wyjaśnisz, a przy okazji każdemu kto czyta, kim był Jezus według Ciebie, według Twojego spojrzenia na wiarę?
Świadomy człowiek wie w czym uczestniczy, i albo się na to godzi, albo nie. Odbieranie przez Ciebie ludziom tego, czego są, lub nie są świadomi, i to w sposób obraźliwy, świadczy o konfrontacyjnym charakterze Twoich racji, które uważasz za słuszne, nie przyjmując do wiadomości, że ci którzy uczestniczą w Komunii Świętej, uczestniczą w niej dlatego, że tego chcą, a nie dlatego, iż nie mają wyboru, a napisałeś jeszcze, że im się kłamie w żywe oczy.

>>Nauki Jezusa są dla chrześcijan od chrześcijan, a nie od żydów.
>To nie słyszałeś, że Apostołowie, tak samo jak Jezus, byli Żydami?

Nie ma kompletnie znaczenia w tym przypadku czy byli Żydami/żydami. Chodzi o nauki, które są chrześcijańskie, od chrześcijan (pierwszych; Jezus i apostołowie) dla chrześcijan.

>>"Pisanie o żydach, którzy po przez religię zniewalali ludzi, brzmi obraźliwie dla wyznawców Judaizmu."
>Tutaj mówiłem o Żydach, którzy formalnie przyjęli chrześcijaństwo ale tak naprawdę chrześcijanami nie byli.(może dokładniej - uczniami Jezusa,wyznawcami Jego nauki) To oni przeszczepiali na grunt chrześcijaństwa żydowskie obyczaje i zaszczepiali żydowską mentalność.

Chrześcijaństwo wywodzi się z Judaizmu. Co to znaczy, "zaszczepiali żydowską mentalność"?

>>Jeśli masz do zaproponowania to, o czym piszesz, powinieneś podjąć kroki zmierzające ku temu, by zorganizować coś na kształt wspólnoty, np. kościół.
>Ten kościół jaki jest, chyli się ku upadkowi.

Kościół przeżywał różne momenty. Eschatologiczne ujmowanie sprawy, co jest znamienne dla określonych osób w każdym okresie od wieków, nie umacnia wcale wiarygodności twierdzeń, że jest koniec, że coś się skończy, lub skończyło.

>Ja proponuję wrócić do korzeni, do takiego Kościoła jaki był na początku. Tam wszyscy byli równi i każdy mógł Łamać Chleb. Nie było takiego kapłaństwa, jakie jest obecnie. To zostało implementowane z Judaizmu w sztuczny sposób aby były podstawy do sprawowania władzy przez wybrańców.

Obarczanie Żydów/żydów odpowiedzialnością za proces kształtowania się chrześcijaństwa w określony sposób, jest nieznajomością historii, albo celowym jej ignorowaniem. Wspólnota chrześcijan się powiększała, a Cesarstwo Rzymskie przechodząc różne transformacje, stało się podmiotem politycznym w stolicy którego powstał Watykan. Uchwycenie momentu, w którym Rzym stracił polityczne wpływy, a Stolica Apostolska stała się silną instancją o kontynetalnych wpływach - w swerze duchowej, a pod jej skorą, w swerze politycznej, jest bardzo ciekawym doświadczeniem. Kształt Chrześcijaństwa jaki mamy dziś, zawdzięczamy prędzej wpływom Rzymu, niż Judaizmu, jeśli chodzi o kwestię nie odnoszące się bezpośrednio do treści pisma, bo Stary Testament jest przecież wspólną bazą.

>Człowiek religijny postępuje zgodnie z wyznawaną wiarą. To rzutuje na relacje w społeczeństwie. To właśnie te relacje decydują o sile narodu. Wyznawana wiara ma dożo większy wpływ na postępowanie człowieka jak suche przepisy prawa. Przestrzeganie przepisów prawa determinuje tylko nieuchronność kary. Człowiek wiary nie podporządkuje się niesprawiedliwemu prawu, które karze mu krzywdzić drugiego człowieka. Właśnie dlatego Rzym miał takie problemy z chrześcijanami.

Napisałeś, że postępowanie w zgodzie z wyznawaną wiarą, jak w przypadku człowieka religijnego, rzutuje na relacje w społeczeństwie, pytam więc, w jakim stopniu rzutuje to na relacje w społeczeństwie, i jakie społeczeństwo masz na myśli?

>Ja krytykuję nauczanie KK i wykazuję wszystko to, co nie zgadza się z nauczaniem Jezusa.

Wiele dziś w Chrześcijaństwie, w katolicyzmie, przykładów gdzie nauki Jezusa są ignorowane, dochodzi do pogwałcenia tego, czym są zasady życia zgodne z wiarą chrześcijańską, z wartościami jakie daje Chrześcijaństwo. Lecz mimo to, będąc członkiem tej wspólnoty wiary, nie należy odwracać się od kościoła, tylko należy podjąć świadome działania na rzecz przywracania porządku w łonie kościoła.

"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>>...Pisanie o kłamaniu w żywe oczy, czy o zamykaniu ludziom ust, jest bardzo obraźliwe, zarówno dla ludzi biorących udział w życiu kościoła, jak i dla duchownych.

>Nie możesz się porównywać z Jezusem. Chyba, że będziesz na tyle uprzejmy, i mi wyjaśnisz, a przy okazji każdemu kto czyta, kim był Jezus według Ciebie, według Twojego spojrzenia na wiarę?

Jezus jest Bogiem i zachęcał nas żebyśmy Go naśladowali. Jeśli mnie traktują tak jak traktowali Jezusa, to znaczy że dobrze Go naśladuję.
Nie odniosłeś się, czy ksiądz kłamie w żywe oczy, czy nie. Czyżby to, że to jest obraźliwe było dla Ciebie ważniejsze od tego, czy to prawda, czy kłamstwo?

>Świadomy człowiek wie w czym uczestniczy, i albo się na to godzi, albo nie. Odbieranie przez Ciebie ludziom tego, czego są, lub nie są świadomi, i to w sposób obraźliwy, świadczy o konfrontacyjnym charakterze Twoich racji, które uważasz za słuszne, nie przyjmując do wiadomości, że ci którzy uczestniczą w Komunii Świętej, uczestniczą w niej dlatego, że tego chcą, a nie dlatego, iż nie mają wyboru, a napisałeś jeszcze, że im się kłamie w żywe oczy.

Mt 23
2 «Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. 3 Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. 4 Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. 5 Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. 6 Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. 7 Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi

Widzisz, ja robię to, co Jezus. Wykazuję faryzejstwo tych, którzy dzisiaj rządzą w Kościele.

>Obarczanie Żydów/żydów odpowiedzialnością za proces kształtowania się chrześcijaństwa w określony sposób, jest nieznajomością historii, albo celowym jej ignorowaniem. Wspólnota chrześcijan się powiększała, a Cesarstwo Rzymskie przechodząc różne transformacje, stało się podmiotem politycznym w stolicy którego powstał Watykan. Uchwycenie momentu, w którym Rzym stracił polityczne wpływy, a Stolica Apostolska stała się silną instancją o kontynetalnych wpływach - w swerze duchowej, a pod jej skorą, w swerze politycznej, jest bardzo ciekawym doświadczeniem. Kształt Chrześcijaństwa jaki mamy dziś, zawdzięczamy prędzej wpływom Rzymu, niż Judaizmu, jeśli chodzi o kwestię nie odnoszące się bezpośrednio do treści pisma, bo Stary Testament jest przecież wspólną bazą.

Żydzi przyjmowali chrześcijaństwo w zdecydowanej większości dlatego, że im się to opłacało, a nie dlatego,że uwierzyli.

J 6
26 W odpowiedzi rzekł im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości.

Nie wiem czy słyszałeś o zbiórkach pieniędzy wśród pogan na "świętych Jerozolimy"
to z tego wzięło się chrześcijaństwo wśród Żydów. Zauważyli, że da się żyć na koszt innych.
Dzisiaj motywacje wielu są podobne. Łatwe życie i władza nad innymi.

>Napisałeś, że postępowanie w zgodzie z wyznawaną wiarą, jak w przypadku człowieka religijnego, rzutuje na relacje w społeczeństwie, pytam więc, w jakim stopniu rzutuje to na relacje w społeczeństwie, i jakie społeczeństwo masz na myśli?

Jezus mówił: Mt 23 - Jest jeden nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście.
Takie braterskie rodzinne relacje są najsilniejsze. Społeczeństwa oparte na takich relacjach też są najsilniejsze. Im więcej jest różnic religijnych i kulturowych, tym społeczne więzi są słabsze. Wrogowie zawsze to wykorzystują.

>>Ja krytykuję nauczanie KK i wykazuję wszystko to, co nie zgadza się z nauczaniem Jezusa.
>Wiele dziś w Chrześcijaństwie, w katolicyzmie, przykładów gdzie nauki Jezusa są ignorowane, dochodzi do pogwałcenia tego, czym są zasady życia zgodne z wiarą chrześcijańską, z wartościami jakie daje Chrześcijaństwo. Lecz mimo to, będąc członkiem tej wspólnoty wiary, nie należy odwracać się od kościoła, tylko należy podjąć świadome działania na rzecz przywracania porządku w łonie kościoła.

Ja właśnie to robię. nie wypisałem się z Kościoła ale cały czas wykazuje błędy i zakłamane nauki. Rozmawiam z księżmi - najczęściej są zbulwersowani. Wszystkie moje wywody staram się uzasadniać nauczaniem Jezusa. Słowo Boga jest niepodważalne i niezmienne, ponieważ Bóg sam sobie zaprzeczyć nie może. Dlatego wszystkie nauki zaprzeczające temu, co powiedział Bóg, są zwykłym kłamstwem. To, co mówił Jezus było często bardzo obraźliwe dla niektórych. Jak ktoś czuje się urażony, to niech broni merytorycznie swojego zdania i swojej wiary podając argumenty przeciwne temu, co piszę. Jeśli wykażą, że się mylę, to nie mam problemów z przepraszaniem.

prorok.phorum.pl/index.php
10-10-2019 15:58 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)
>>Nie możesz się porównywać z Jezusem. Chyba, że będziesz na tyle uprzejmy, i mi wyjaśnisz, a przy okazji każdemu kto czyta, kim był Jezus według Ciebie, według Twojego spojrzenia na wiarę?
>Jezus jest Bogiem i zachęcał nas żebyśmy Go naśladowali. Jeśli mnie traktują tak jak traktowali Jezusa, to znaczy że dobrze Go naśladuję.

Co to znaczy, ze Cię traktują tak, jak traktowali Jezusa?

>Nie odniosłeś się, czy ksiądz kłamie w żywe oczy, czy nie. Czyżby to, że to jest obraźliwe było dla Ciebie ważniejsze od tego, czy to prawda, czy kłamstwo?

Ksiądz czyni obrzęd, taki jaki on jest, jeśli nie chcesz w nim uczestniczyć, bo jak twierdzisz księża kłamią, ponieważ nie dzielą winem, to nie uczestniczysz. Jeśli uważasz własną interpretacje obrzędu Komunii Świętej za bliższą temu co naucza Chrześcijaństwo, to podejmij działania za rzecz zmian.

>Widzisz, ja robię to, co Jezus. Wykazuję faryzejstwo tych, którzy dzisiaj rządzą w Kościele.

Obowiązkiem człowieka wierzącego jest dbanie o wspólnotę wiary, więc jeśli widzisz patologię, reagujesz. Jezus pouczał żydów wyznających Judaizm, kościół żydowski, Ty natomiast będąc chrześcijaninem, pouczasz chrześcijan, kościół chrześcijański. Porównujesz się na poziomie krytykowania hierarchów kościoła, wytykasz hierarchom chrześcijańskim odstępowanie od słowa zapisanego w piśmie, nie ma tu podobieństwa, poza aspektem czysto technicznym. Ty vs. hierarcha, Jezus vs. hierarcha (np. Sanhedryn). Jezus tworzył w ten sposób wspólnotę wiary, która stała się Chrześcijaństwem, a co Ty tworzysz, jeśli się już do niego porównujesz?

>Zauważyli, że da się żyć na koszt innych.
>Dzisiaj motywacje wielu są podobne. Łatwe życie i władza nad innymi.

Nie jest to cecha narodowa, a pośród żydów nie narodził się pierwszy, który tak postępował. Tacy rodzą się wszędzie, każdego dnia.

>>Napisałeś, że postępowanie w zgodzie z wyznawaną wiarą, jak w przypadku człowieka religijnego, rzutuje na relacje w społeczeństwie, pytam więc, w jakim stopniu rzutuje to na relacje w społeczeństwie, i jakie społeczeństwo masz na myśli?
>Jezus mówił: Mt 23 - Jest jeden nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście.
>Takie braterskie rodzinne relacje są najsilniejsze. Społeczeństwa oparte na takich relacjach też są najsilniejsze.

Wskaż takie społeczeństwa.

>>Wiele dziś w Chrześcijaństwie, w katolicyzmie, przykładów gdzie nauki Jezusa są ignorowane, dochodzi do pogwałcenia tego, czym są zasady życia zgodne z wiarą chrześcijańską, z wartościami jakie daje Chrześcijaństwo. Lecz mimo to, będąc członkiem tej wspólnoty wiary, nie należy odwracać się od kościoła, tylko należy podjąć świadome działania na rzecz przywracania porządku w łonie kościoła.
>Ja właśnie to robię. nie wypisałem się z Kościoła ale cały czas wykazuje błędy i zakłamane nauki. Rozmawiam z księżmi - najczęściej są zbulwersowani. Wszystkie moje wywody staram się uzasadniać nauczaniem Jezusa...

I jakie efekty, rezultaty, jak się Twoje działania przekładają na praktykę życia codziennego?


"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Co to znaczy, ze Cię traktują tak, jak traktowali Jezusa?

Na skutek krytyki nauczania KK wyrzucają mnie z forów, oskarżają, że jestem wysłannikiem piekieł i wysyłają do psychiatry. Jezusa podobnie traktowali.

>Ksiądz czyni obrzęd, taki jaki on jest, jeśli nie chcesz w nim uczestniczyć, bo jak twierdzisz księża kłamią, ponieważ nie dzielą winem, to nie uczestniczysz. Jeśli uważasz własną interpretacje obrzędu Komunii Świętej za bliższą temu co naucza Chrześcijaństwo, to podejmij działania za rzecz zmian.

Piszę o tym, rozmawiam w realu z księżmi, więc działam na rzecz zmian.

.
>Obowiązkiem człowieka wierzącego jest dbanie o wspólnotę wiary, więc jeśli widzisz patologię, reagujesz. Jezus pouczał żydów wyznających Judaizm, kościół żydowski, Ty natomiast będąc chrześcijaninem, pouczasz chrześcijan, kościół chrześcijański. Porównujesz się na poziomie krytykowania hierarchów kościoła, wytykasz hierarchom chrześcijańskim odstępowanie od słowa zapisanego w piśmie, nie ma tu podobieństwa, poza aspektem czysto technicznym. Ty vs. hierarcha, Jezus vs. hierarcha (np. Sanhedryn). Jezus tworzył w ten sposób wspólnotę wiary, która stała się Chrześcijaństwem, a co Ty tworzysz, jeśli się już do niego porównujesz?

Odkłamuję naukę Jezusa aby przywrócić prawdziwą wiarę w Kościele Chrystusa.

>>Zauważyli, że da się żyć na koszt innych.
>>Dzisiaj motywacje wielu są podobne. Łatwe życie i władza nad innymi.
>Nie jest to cecha narodowa, a pośród żydów nie narodził się pierwszy, który tak postępował. Tacy rodzą się wszędzie, każdego dnia.

To prawda, tylko że chrześcijaństwo wyrosło na Żydach, którzy uwierzyli Jezusowi. Część ich uwierzyła, a część weszła w struktury chrześcijan tylko dla własnego interesu. To oni wprowadzali kłamstwa do nauczania oraz żydowskie tradycje.( chociażby kapłaństwo na wzór żydowski)

>>>Napisałeś, że postępowanie w zgodzie z wyznawaną wiarą, jak w przypadku człowieka religijnego, rzutuje na relacje w społeczeństwie, pytam więc, w jakim stopniu rzutuje to na relacje w społeczeństwie, i jakie społeczeństwo masz na myśli?
>>Jezus mówił: Mt 23 - Jest jeden nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście.
>>Takie braterskie rodzinne relacje są najsilniejsze. Społeczeństwa oparte na takich relacjach też są najsilniejsze.
>Wskaż takie społeczeństwa.

Takich społeczeństw w praktyce chyba nie ma. Były by możliwe, jeśli wszyscy autentycznie by uwierzyli. To taki ideał do którego powinniśmy dążyć.

>>>Wiele dziś w Chrześcijaństwie, w katolicyzmie, przykładów gdzie nauki Jezusa są ignorowane, dochodzi do pogwałcenia tego, czym są zasady życia zgodne z wiarą chrześcijańską, z wartościami jakie daje Chrześcijaństwo. Lecz mimo to, będąc członkiem tej wspólnoty wiary, nie należy odwracać się od kościoła, tylko należy podjąć świadome działania na rzecz przywracania porządku w łonie kościoła.
>>Ja właśnie to robię. nie wypisałem się z Kościoła ale cały czas wykazuje błędy i zakłamane nauki. Rozmawiam z księżmi - najczęściej są zbulwersowani. Wszystkie moje wywody staram się uzasadniać nauczaniem Jezusa...
>I jakie efekty, rezultaty, jak się Twoje działania przekładają na praktykę życia codziennego?

Od trzech lat siedzę sobie w pustelni i piszę. Pisałem na forach religijnych ale mnie usuwali.
Mam dość popularnego bloga "Komunia dla każdego" i takie małe forum - bardziej jak blog, bo jestem tam sam. Przenoszę tam wszystko z bloga, bo łatwiej na tym forum jest wszystko ogarnąć.
Mimo że jestem prorokiem, to cały czas się uczę i docierają do mnie coraz to nowe rzeczy.Widzisz, aby prorok coś powiedział, to najpierw musi to zrozumieć. Nie ma tak, że mówię nie rozumiejąc. Bóg mówi do ludzi poprzez człowieka uwarunkowanego w konkretnym miejscu i czasie oraz posiadającego określoną wiedzę. Prorok aby opisać wizję, musi się posłużyć tym, co posiada.Więc dość dziwnie wyglądają opisy proroków wybiegające daleko w przyszłość.

prorok.phorum.pl/index.php
11-10-2019 20:30 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)
>>Co to znaczy, ze Cię traktują tak, jak traktowali Jezusa?
>Na skutek krytyki nauczania KK wyrzucają mnie z forów, oskarżają, że jestem wysłannikiem piekieł i wysyłają do psychiatry. Jezusa podobnie traktowali.

Jezus wyznaczał nową drogę, Ty, jeśli dobrze rozumiem przesłanie Biblii, jak każdy człowiek wierzący, masz iść drogą, którą wydeptał Jezus, mamy iść jego śladami. Od niego zaczęło się Chrześcijaństwo, więc my jako chrześcijanie musimy dbać o Chrześcijaństwo, a ono uformowało się tak, iż kościół poza wspólnotą wiary, to również instytucja, w której urząd sprawują duchowni. Akceptacja tego stanu rzeczy, świadomość wspomnianego, wymaga od człowieka takiego działania, nawet w krytyce, w dążeniu do reform, czy zmian, by wspólnota nie cierpiała, lub nie traciła z tego powodu, a ta wspólnota to również kościół jako instytucja, będąca swą rangą poważnym urzędem, gdzie działania powinny być ostrożne, nie myl ostrożności z biernością, np. wobec patologii.

>>...Jezus tworzył w ten sposób wspólnotę wiary, która stała się Chrześcijaństwem, a co Ty tworzysz, jeśli się już do niego porównujesz?
>Odkłamuję naukę Jezusa aby przywrócić prawdziwą wiarę w Kościele Chrystusa.

Odkłamując, posługujesz się słowem prawdy, czy masz pewność, że Ty właśnie tak postępujesz? Dlaczego mam uznać, że Twoje rozumienie pisma jest prawdą, a rozumienie pisma, które prezentują duchowni jest nieprawdą?

>>Nie jest to cecha narodowa, a pośród żydów nie narodził się pierwszy, który tak postępował. Tacy rodzą się wszędzie, każdego dnia.
>To prawda, tylko że chrześcijaństwo wyrosło na Żydach, którzy uwierzyli Jezusowi. Część ich uwierzyła, a część weszła w struktury chrześcijan tylko dla własnego interesu. To oni wprowadzali kłamstwa do nauczania oraz żydowskie tradycje (chociażby kapłaństwo na wzór żydowski).

Kłamali różni na przestrzeni wieków, a Ty uderzasz w Żydów/żydów, czemu? Istniało przecież Imperium Rzymskie, potem powstał Watykan, polityka, Italia, Francja, Europa, etc...

>>I jakie efekty, rezultaty, jak się Twoje działania przekładają na praktykę życia codziennego?
>Od trzech lat siedzę sobie w pustelni i piszę. Pisałem na forach religijnych ale mnie usuwali.
>Mam dość popularnego bloga "Komunia dla każdego" i takie małe forum - bardziej jak blog, bo jestem tam sam. Przenoszę tam wszystko z bloga, bo łatwiej na tym forum jest wszystko ogarnąć.

Czyli idzie ci marnie. Jaka jest Twoja propozycja w całości, jak to brzmi? Konkretnie.

>Mimo że jestem prorokiem, to cały czas się uczę i docierają do mnie coraz to nowe rzeczy. Widzisz, aby prorok coś powiedział, to najpierw musi to zrozumieć. Nie ma tak, że mówię nie rozumiejąc. Bóg mówi do ludzi poprzez człowieka uwarunkowanego w konkretnym miejscu i czasie oraz posiadającego określoną wiedzę. Prorok aby opisać wizję, musi się posłużyć tym, co posiada.Więc dość dziwnie wyglądają opisy proroków wybiegające daleko w przyszłość.

Skąd to przekonanie, sam się tak nazwałeś, czy ludzie Cię tak nazywają?

"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Jezus wyznaczał nową drogę, Ty, jeśli dobrze rozumiem przesłanie Biblii, jak każdy człowiek wierzący, masz iść drogą, którą wydeptał Jezus, mamy iść jego śladami. Od niego zaczęło się Chrześcijaństwo, więc my jako chrześcijanie musimy dbać o Chrześcijaństwo, a ono uformowało się tak, iż kościół poza wspólnotą wiary, to również instytucja, w której urząd sprawują duchowni. Akceptacja tego stanu rzeczy, świadomość wspomnianego, wymaga od człowieka takiego działania, nawet w krytyce, w dążeniu do reform, czy zmian, by wspólnota nie cierpiała, lub nie traciła z tego powodu, a ta wspólnota to również kościół jako instytucja, będąca swą rangą poważnym urzędem, gdzie działania powinny być ostrożne, nie myl ostrożności z biernością, np. wobec patologii.

Przyjrzyj się Jezusowi i przyjrzyj się tym ludziom, którzy dzisiaj rządzą Kościołem. czy widzisz jakieś podobieństwo? Więc już na samym wstępie widać odstępstwo od nauczania Jezusa.
Spróbuj przejść na "ty" z księdzem, czy biskupem. Z księdzem w 80% Ci się nie uda. A Jezus mówił tak: Mt 23 Jest jeden nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Oni nie są naszymi braćmi, oni są dla nas ekscelencjami. Stroją się jak choinka na Boże Narodzenie aby się wyróżniać z tłumu. Budują w ten sposób swoją wielkość.

>>>...Jezus tworzył w ten sposób wspólnotę wiary, która stała się Chrześcijaństwem, a co Ty tworzysz, jeśli się już do niego porównujesz?
>>Odkłamuję naukę Jezusa aby przywrócić prawdziwą wiarę w Kościele Chrystusa.
>Odkłamując, posługujesz się słowem prawdy, czy masz pewność, że Ty właśnie tak postępujesz? Dlaczego mam uznać, że Twoje rozumienie pisma jest prawdą, a rozumienie pisma, które prezentują duchowni jest nieprawdą?

No ale ja za Ciebie decyzji nie podejmuję, tak jak tamci. Oni przedstawili swoją naukę i zmuszają wszystkich do wiary w to, co mówią. Ja krytykuję ich naukę i przedstawiam argumenty z Pisma. Dlaczego mnie wyrzucali z tych forów? Bo uznali, że ich argumenty są dość cienkie i te moje zastrzeżenia mogą w niektórych zasiać poważne wątpliwości. Sporo było takich, którzy przestali ze mną dyskutować, tylko mnie straszyli.


>Kłamali różni na przestrzeni wieków, a Ty uderzasz w Żydów/żydów, czemu? Istniało przecież Imperium Rzymskie, potem powstał Watykan, polityka, Italia, Francja, Europa, etc...

Skoro Żydzi usadowili się we władzach Kościoła, a przecież dla pogan byli na początku autorytetem, to mieli przemożny wpływ, jak to chrześcijaństwo wyglądało. Jak poczytasz Dzieje Apostolskie, to już na samym początku mieli bardzo poważny wpływ nawet na Apostołów. Jak zabrakło Apostołów, to już bez krempacji wprowadzali żydowskie obyczaje do chrześcijaństwa.
Wpływy innych były dużo czytelniejsze i mniejsze. Chrześcijaństwo dużo straciło przyjmując prawo rzymskie.

>Widzisz, aby prorok coś powiedział, to najpierw musi to zrozumieć. Nie ma tak, że mówię nie rozumiejąc. Bóg mówi do ludzi poprzez człowieka uwarunkowanego w konkretnym miejscu i czasie oraz posiadającego określoną wiedzę. Prorok aby opisać wizję, musi się posłużyć tym, co posiada.Więc dość dziwnie wyglądają opisy proroków wybiegające daleko w przyszłość.
>Skąd to przekonanie, sam się tak nazwałeś, czy ludzie Cię tak nazywają?

Tutaj masz, skąd mi się to wzięło

prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=28&t=105


prorok.phorum.pl/index.php
12-10-2019 13:29 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)
>>Jezus wyznaczał nową drogę, Ty, jeśli dobrze rozumiem przesłanie Biblii, jak każdy człowiek wierzący, masz iść drogą, którą wydeptał Jezus, mamy iść jego śladami. Od niego zaczęło się Chrześcijaństwo, więc my jako chrześcijanie musimy dbać o Chrześcijaństwo, a ono uformowało się tak, iż kościół poza wspólnotą wiary, to również instytucja, w której urząd sprawują duchowni. Akceptacja tego stanu rzeczy, świadomość wspomnianego, wymaga od człowieka takiego działania, nawet w krytyce, w dążeniu do reform, czy zmian, by wspólnota nie cierpiała, lub nie traciła z tego powodu, a ta wspólnota to również kościół jako instytucja, będąca swą rangą poważnym urzędem, gdzie działania powinny być ostrożne, nie myl ostrożności z biernością, np. wobec patologii.
>Przyjrzyj się Jezusowi i przyjrzyj się tym ludziom, którzy dzisiaj rządzą Kościołem. czy widzisz jakieś podobieństwo?

Jezus założył wspólnotę wiary, która na drodze swej ewolucji, wykształciła zinstytucjonalizowaną formę organizacji. Chrześcijaństwo kształtowało się, i kształtuje nadal, pod wpływem wielu czynników, i dotyczyło coraz większej liczby osób, i dotyczy nadal, dziś to już ponad 2 miliarda ludzi. Różnica polega jeszcze na tym, iż Jezus był Bogiem w ciele człowieka. Podobieństwo natomiast, jeśli chodzi o pełnienie obowiązku przewodnika lub przewodników, które jest jak sztafeta, z uwzględnieniem tych transformacji, które się odbywały i odbywają, większych lub mniejszych, jest takie, iż Jezus posługiwał się pismem, ale też tworzył nowe, tak jego następcy również posługiwali i posługują się pismem.

>Więc już na samym wstępie widać odstępstwo od nauczania Jezusa.

Tam gdzie ono ma miejsce należy reagować. Twoja jednak krytyka dotyczy całego kościoła, mówisz o rządzeniu kościołem, wspominasz coś o kłamaniu w żywe oczy, bo tak lepiej się sprawuje władze nad wiernymi. Mając przekonanie, że to właśnie tak wygląda, piszesz o prawdziwości Twojego rozumienia pisma, które w porównaniu z rozumieniem pisma przez duchownych, jest tym, czego należy słuchać. To, że zdarzył się Borgia, albo działo się i dzieje barbarzyństwo zwane pedofilią, w wykonaniu ludzi, którym runął kręgosłup moralny, co szczególnie boli kiedy mamy do czynienia z duchownymi, nie oznacza przecież, że należy generalizować na cały kościół, jako wspólnotę i instytucje, bo jeden czy kilku, to nie wszyscy.

>Spróbuj przejść na "ty" z księdzem, czy biskupem. Z księdzem w 80% Ci się nie uda. A Jezus mówił tak: Mt 23 Jest jeden nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Oni nie są naszymi braćmi, oni są dla nas ekscelencjami. Stroją się jak choinka na Boże Narodzenie aby się wyróżniać z tłumu. Budują w ten sposób swoją wielkość.

Są kontynuatorami apostołów, tyle, iż w formie zinstytucjonalizowanej. A patologię, masz rację, należy wskazywać, piętnować i zwalczać.

>>Odkłamując, posługujesz się słowem prawdy, czy masz pewność, że Ty właśnie tak postępujesz? Dlaczego mam uznać, że Twoje rozumienie pisma jest prawdą, a rozumienie pisma, które prezentują duchowni jest nieprawdą?
>No ale ja za Ciebie decyzji nie podejmuję, tak jak tamci. Oni przedstawili swoją naukę i zmuszają wszystkich do wiary w to, co mówią. Ja krytykuję ich naukę i przedstawiam argumenty z Pisma. Dlaczego mnie wyrzucali z tych forów? Bo uznali, że ich argumenty są dość cienkie i te moje zastrzeżenia mogą w niektórych zasiać poważne wątpliwości. Sporo było takich, którzy przestali ze mną dyskutować, tylko mnie straszyli.

Posługujesz się zwrotami, rządzenie, zmuszanie, a rozmawiamy o Chrześcijaństwie, które jest wiarą, nie ma w kwestii wiary zmuszania, czy rządzenia kimś przez kogoś. Podejmujesz decyzję, wierzę lub nie. Od Ciebie zależy to, jaką formę i treść ma Twoja wiara, jak to przeżywasz wewnętrznie, i jak postępujesz na zewnątrz.

>>Kłamali różni na przestrzeni wieków, a Ty uderzasz w Żydów/żydów, czemu?
>Jak zabrakło Apostołów, to już bez krempacji wprowadzali żydowskie obyczaje do chrześcijaństwa.

Jakie?

>Wpływy innych były dużo czytelniejsze i mniejsze. Chrześcijaństwo dużo straciło przyjmując prawo rzymskie.

Wyjaśnij proszę co oznacza, że Chrześcijaństwo dużo straciło przyjmując prawo rzymskie?

>Tutaj masz, skąd mi się to wzięło
>prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=28&t=105

Rozumiem, ale napisałeś, że jesteś prorokiem, ludzie Cię tak nazywają?


"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Jezus założył wspólnotę wiary, która na drodze swej ewolucji, wykształciła zinstytucjonalizowaną formę organizacji. Chrześcijaństwo kształtowało się, i kształtuje nadal, pod wpływem wielu czynników, i dotyczyło coraz większej liczby osób, i dotyczy nadal, dziś to już ponad 2 miliarda ludzi. Różnica polega jeszcze na tym, iż Jezus był Bogiem w ciele człowieka. Podobieństwo natomiast, jeśli chodzi o pełnienie obowiązku przewodnika lub przewodników, które jest jak sztafeta, z uwzględnieniem tych transformacji, które się odbywały i odbywają, większych lub mniejszych, jest takie, iż Jezus posługiwał się pismem, ale też tworzył nowe, tak jego następcy również posługiwali i posługują się pismem.

Jezus do swoich uczniów powiedział tak: "jest jeden nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście.
Jak czytasz ewangelie, a przecież właśnie to głosili Apostołowie, to zauważysz, że ich własnych komentarzy do tego, co mówił Jezus, jest bardzo niewiele. Oni zdawali sobie sprawę ze swojej ograniczoności i nie chcieli zaciemniać przekazu Jezusa. Później powstało wielu nauczycieli, dla których nauki Jezusa były tylko pożywką dla ich własnych nauk. Dzisiaj jest tak samo. "nauczyciele" prześcigają się w tworzeniu nowych wersji nauk. Pewnie zauważyłeś - ksiądz podczas mszy czyta ewangelię pewnie niecałą minutę, a później ma wykład głównie z moralności niekiedy ponad półgodzinny. No bo sobie myśli, że lepiej potrafi ludziom wytłumaczyć od Samego Boga.


>>Więc już na samym wstępie widać odstępstwo od nauczania Jezusa.
>Tam gdzie ono ma miejsce należy reagować. Twoja jednak krytyka dotyczy całego kościoła, mówisz o rządzeniu kościołem, wspominasz coś o kłamaniu w żywe oczy, bo tak lepiej się sprawuje władze nad wiernymi. Mając przekonanie, że to właśnie tak wygląda, piszesz o prawdziwości Twojego rozumienia pisma, które w porównaniu z rozumieniem pisma przez duchownych, jest tym, czego należy słuchać. To, że zdarzył się Borgia, albo działo się i dzieje barbarzyństwo zwane pedofilią, w wykonaniu ludzi, którym runął kręgosłup moralny, co szczególnie boli kiedy mamy do czynienia z duchownymi, nie oznacza przecież, że należy generalizować na cały kościół, jako wspólnotę i instytucje, bo jeden czy kilku, to nie wszyscy.

Ja nie krytykuję incydentów w Kościele. Nawet broniłem kościoła po filmie Sekielskiego. bo uważam, ze to była manipulacja szyta grubymi nićmi. Później sobie pomyślałem, że nie ma sensu bronić, skoro sam mam to wszystko zburzyć do fundamentu.Ten udział w kielichu, o który walczę, to jest najbardziej podstawowa rzecz w Nauce Jezusa.


>>>Odkłamując, posługujesz się słowem prawdy, czy masz pewność, że Ty właśnie tak postępujesz? Dlaczego mam uznać, że Twoje rozumienie pisma jest prawdą, a rozumienie pisma, które prezentują duchowni jest nieprawdą?

No właśnie, ja bym chciał, żebyś włączył swoje logiczne myślenie i rozważył w swoim sercu to, co piszę. To nie prorokowi masz uwierzyć ale słowu, które prorok mówi. Chodzi i to żebyś nie lekceważył słowa tylko dlatego, że powiedziałem - jestem prorokiem. Tutaj też modlitwa o rozeznanie może pomóc.


>Posługujesz się zwrotami, rządzenie, zmuszanie, a rozmawiamy o Chrześcijaństwie, które jest wiarą, nie ma w kwestii wiary zmuszania, czy rządzenia kimś przez kogoś. Podejmujesz decyzję, wierzę lub nie. Od Ciebie zależy to, jaką formę i treść ma Twoja wiara, jak to przeżywasz wewnętrznie, i jak postępujesz na zewnątrz.

Może dzisiaj nie ma już takich nacisków jak kiedyś. Przeczytaj sobie dekrety Soboru Trydenckiego, które dalej obowiązują, to będziesz wiedział o czym mówię.



>>>Kłamali różni na przestrzeni wieków, a Ty uderzasz w Żydów/żydów, czemu?
>>Jak zabrakło Apostołów, to już bez krempacji wprowadzali żydowskie obyczaje do chrześcijaństwa.
>Jakie?

Chociażby kapłaństwo w takiej formie, jak to jest obecnie. Nie wiem dokładnie, kiedy to się zaczęło ale Pismo świadczy o tym, że na początku tak nie było.


>>Wpływy innych były dużo czytelniejsze i mniejsze. Chrześcijaństwo dużo straciło przyjmując prawo rzymskie.
>Wyjaśnij proszę co oznacza, że Chrześcijaństwo dużo straciło przyjmując prawo rzymskie?

Chyba zdajesz sobie sprawę, jaki cel miało prawo rzymskie. Tam chodzi głównie o to żeby władza miała swoje przywileje i mogła wykorzystywać poddanych.
W skrócie: przepis prawa ogólny, których powinien wszystkich obowiązywać, jest znoszony przez przepis szczegółowy, który upoważnia do niestosowania się do przepisu ogólnego. W ten sposób władza rozdaje przywileje, bo niektórzy nie muszą się stosować do ogólnych norm. To są właśnie takie srebrniki, które władza rozdaje aby rozbudować sobie taką silną grupę wsparcia aby rządzić twardą ręką pozostałymi. "Obywatel rzymski" to było coś. Pisał o tym apostoł Paweł.
Taki przywilej nie był za darmo. Niewielu było takich, którzy w imperium rzymskim taki przywilej mieli. I to właśnie prawo rzymskie podzieliło chrześcijan na tych lepszych i gorszych. Lepsi, to ci, którzy służyli Rzymowi, a ci gorsi, to ci, którymi tamci rządzili. Skończyło się braterstwo chrześcijan. podzielono ich definitywnie. Do dzisiaj ta taktyka jest stosowana do rządzenia.

>>Tutaj masz, skąd mi się to wzięło
>>prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=28&t=105
>Rozumiem, ale napisałeś, że jesteś prorokiem, ludzie Cię tak nazywają?

No wiesz niektórzy nazywają mnie prorokiem ale to raczej w formie kpiny.

Nawet na katoliku mi założyli taki specjalny dla mnie wątek "prorok krzysiekniepieklo zaprasza.
Liczyli na to, że mnie obśmieją, a po tygodniu zamknęli, bo nie było śmieszno, tylko straszno.

prorok.phorum.pl/index.php
15-10-2019 11:34 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)
>Jezus do swoich uczniów powiedział tak: "jest jeden nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście.

Czy to ma oznaczać, że nikt nie miał prawa głosić słowa Bożego z pozycji przewodnika, tak jak to czynią dziś duchowni, a na początku apostołowie?

>>...To, że zdarzył się Borgia, albo działo się i dzieje barbarzyństwo zwane pedofilią, w wykonaniu ludzi, którym runął kręgosłup moralny, co szczególnie boli kiedy mamy do czynienia z duchownymi, nie oznacza przecież, że należy generalizować na cały kościół, jako wspólnotę i instytucje, bo jeden czy kilku, to nie wszyscy.
>Ja nie krytykuję incydentów w Kościele. Nawet broniłem kościoła po filmie Sekielskiego. bo uważam, ze to była manipulacja szyta grubymi nićmi. Później sobie pomyślałem, że nie ma sensu bronić, skoro sam mam to wszystko zburzyć do fundamentu.Ten udział w kielichu, o który walczę, to jest najbardziej podstawowa rzecz w Nauce Jezusa.

Zburzyć do fundamentu, czy wywalczyć zmianę w formule jaką ma Komunia Święta?

>>Dlaczego mam uznać, że Twoje rozumienie pisma jest prawdą, a rozumienie pisma, które prezentują duchowni jest nieprawdą?
>No właśnie, ja bym chciał, żebyś włączył swoje logiczne myślenie i rozważył w swoim sercu to, co piszę. To nie prorokowi masz uwierzyć ale słowu, które prorok mówi. Chodzi o to żebyś nie lekceważył słowa tylko dlatego, że powiedziałem - jestem prorokiem. Tutaj też modlitwa o rozeznanie może pomóc.

Człowiek wierzący powinien wierzyć słowu Pisma Świętego, a nie słowu, które płynie z ust tych, którzy tak jak i on czytają pismo. Duchowni nie oświecają tępej masy, czytają pismo na głos, publicznie, dlatego wierni gromadzą się by posłuchać we wspólnocie tego, co napisane w Biblii.

>>>>Kłamali różni na przestrzeni wieków, a Ty uderzasz w Żydów/żydów, czemu?
>>>Jak zabrakło Apostołów, to już bez krempacji wprowadzali żydowskie obyczaje do chrześcijaństwa.
>>Jakie?
>Chociażby kapłaństwo w takiej formie, jak to jest obecnie. Nie wiem dokładnie, kiedy to się zaczęło ale Pismo świadczy o tym, że na początku tak nie było.

A forma kapłaństwa jest obecnie taką, ze względu na wpływ Żydów/żydów?
Przypominam, że wspólnota się rozwijała, rozwija, wykształciła się w formę instytucji.

>>Wyjaśnij proszę co oznacza, że Chrześcijaństwo dużo straciło przyjmując prawo rzymskie?
>Chyba zdajesz sobie sprawę, jaki cel miało prawo rzymskie. Tam chodzi głównie o to żeby władza miała swoje przywileje i mogła wykorzystywać poddanych.
Na jakiej podstawie tak napisałeś?

Na podstawie takiego rozumienia istnienia prawa rzymskiego?
>W skrócie: przepis prawa ogólny, który powinien wszystkich obowiązywać, jest znoszony przez przepis szczegółowy, który upoważnia do niestosowania się do przepisu ogólnego.

W jakich przypadkach, okolicznościach, czemu o tym nie napisałeś? Towarzyszy ci nieświadomość związana z funkcjonowaniem politycznego porządku, w organizmie który powołują ludzie do życia, jakim jest państwo, niezależnie od jego rozmiaru (księstwo, mocarstwo, imperium), i ustroju jaki w nim panuje.

Czego konsekwencją jest takie skwitowanie sprawy;
>W ten sposób władza rozdaje przywileje, bo niektórzy nie muszą się stosować do ogólnych norm.

Niektórzy, to znaczy kto? Ludzie sprawujący władze?
Władza nie jest bytem tworzącym się samoistnie, sama nie powołuje się do życia, by żyć swoim życiem w oderwaniu od życia ludzi tworzących organizm państwowy. Takie pojmowanie aparatu władzy, w aparacie państwowym, jest prezentacją pozbawianą świadomości, co do funkcjonowania politycznego mechanizmu powołującego państwo do życia. Myśl zawarta w Manifeście Komunistycznym, nacechowana jest podobnym myśleniem; znieśmy istnienie państwa, bowiem należy utworzyć socjalistyczny porządek światowy, oparty o gospodarkę socjalistyczną. Ułuda ulegania tego typu sposobowi myślenia, miała katastrofalne skutki w przeszłości, a konsekwencje myślenia tymi kategoriami, są dla niektórych nawet niedostrzegalne.

Efekt?
>To są właśnie takie srebrniki, które władza rozdaje aby rozbudować sobie taką silną grupę wsparcia aby rządzić twardą ręką pozostałymi.

Prezentujesz niewolniczy sposób myślenia o aparacie władzy państwowej. Według Ciebie władza uciska, a uciskanymi jest zniewolony przez władze lud. Z takiego pułapu pojmowania sprawy, rozmawiać poważnie nie sposób.

>"Obywatel rzymski" to było coś. Pisał o tym apostoł Paweł. Taki przywilej nie był za darmo. Niewielu było takich, którzy w imperium rzymskim taki przywilej mieli.

Ten status nie był nadawany z jednego powodu.

>I to właśnie prawo rzymskie podzieliło chrześcijan na tych lepszych i gorszych. Lepsi, to ci, którzy służyli Rzymowi, a ci gorsi, to ci, którymi tamci rządzili. Skończyło się braterstwo chrześcijan. podzielono ich definitywnie.

Nie podzielono chrześcijan. W łonie każdej wspólnoty są różne siły, są i oportuniści. Takimi byli ci, którzy wybierali interes własnej kieszeni i własnego statusu, zamiast wybierać dobro własnej wspólnoty, którą było omawiane przez nas Chrześcijaństwo. Takich ludzi, a tacy zdarzają się w każdej wspólnocie, ubrałeś wyłącznie w żydostwo, i w bycie lepszymi.

>Do dzisiaj ta taktyka jest stosowana do rządzenia.

Rządzenie samo w sobie jest skomplikowanym procesem, który nie jest oparty o funkcjonowanie jednej taktyki. Kontekst w jakim to napisałeś, i przedstawione przez Ciebie rozumowanie na temat władzy, rządzenia, czyni chęć zapytania Cię o jaką taktykę, i jakie rządzenie Ci chodzi, mija się z celem.

>Liczyli na to, że mnie obśmieją, a po tygodniu zamknęli, bo nie było śmieszno, tylko straszno.

Dlaczego straszno?

"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>Jezus do swoich uczniów powiedział tak: "jest jeden nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście.
>Czy to ma oznaczać, że nikt nie miał prawa głosić słowa Bożego z pozycji przewodnika, tak jak to czynią dziś duchowni, a na początku apostołowie?

Apostołowie głosili to, co zostało zapisane w ewangeliach. Bardzo mało jest ich własnych komentarzy. Dzisiaj Ewangelię czytają niecałą minutę, a później Ksiądz daje wykład głównie z moralności. No i jest przekonany, że to, co sam mówi, jest ważniejsze od tego, co powiedział Bóg. Głosić Słowo Boże, to jest przywoływać to, co mówił Jezus. To jego nauki mają moc Słowa Bożego.

>Zburzyć do fundamentu, czy wywalczyć zmianę w formule jaką ma Komunia Święta?

Taka władza, jaka jest w Kościele, nie ma żadnego uzasadnienia w Piśmie Świętym.
Mk 10
42 A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. 43 Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. 44 A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. 45 Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».

Na podstawie tych słów Jezusa można ustalić, kto jest uczniem Jezusa, a kto trzyma z władcami tej ziemi. Formuła Komunii jest sprawą najważniejszą, a reszta to będzie już z górki. Władza, taka jaka jest, sama upadnie.

>Człowiek wierzący powinien wierzyć słowu Pisma Świętego, a nie słowu, które płynie z ust tych, którzy tak jak i on czytają pismo. Duchowni nie oświecają tępej masy, czytają pismo na głos, publicznie, dlatego wierni gromadzą się by posłuchać we wspólnocie tego, co napisane w Biblii.

Tak było na początku, dzisiaj jest zupełnie inaczej. Był czas, że zabraniali posiadania Pisma Świętego i głoszenia słowa w językach narodowych. To ilu mogło rozumieć po łacinie?

>>Chociażby kapłaństwo w takiej formie, jak to jest obecnie. Nie wiem dokładnie, kiedy to się zaczęło ale Pismo świadczy o tym, że na początku tak nie było.
>A forma kapłaństwa jest obecnie taką, ze względu na wpływ Żydów/żydów?
>Przypominam, że wspólnota się rozwijała, rozwija, wykształciła się w formę instytucji.

Kapłaństwo jest w wielu religiach ale chrześcijaństwo ewoluowało z judaizmu i tam należy szukać pierwowzoru. W judaizmie religia była zinstytucjonalizowana, to i chrześcijaństwo ewoluowało w tą stronę właśnie przez Żydów.

>W jakich przypadkach, okolicznościach, czemu o tym nie napisałeś? Towarzyszy ci nieświadomość związana z funkcjonowaniem politycznego porządku, w organizmie który powołują ludzie do życia, jakim jest państwo, niezależnie od jego rozmiaru (księstwo, mocarstwo, imperium), i ustroju jaki w nim panuje.

No ale chrześcijaństwo nie było bytem państwowym i rozrastało się bez względu na władze państwowe i imperia. Skoro przyjęto wzorce funkcjonowania państwa, to skończył się rozwój chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo zaczęto wprowadzać siłą, co było zaprzeczeniem nauk Jezusa.
Skoro wprowadzano siłą, to na zasadzie niewolniczego poddaństwa. Niestety ale takie praktyki bardzo długo funkcjonowały w chrześcijaństwie. Niewolnik się podporządkował ale niekoniecznie uwierzył.

>>W ten sposób władza rozdaje przywileje, bo niektórzy nie muszą się stosować do ogólnych norm.
>Niektórzy, to znaczy kto? Ludzie sprawujący władze?

Oczywiście, że władze każdego szczebla. Im niżej, tym mniej przywilejów.

>>To są właśnie takie srebrniki, które władza rozdaje aby rozbudować sobie taką silną grupę wsparcia aby rządzić twardą ręką pozostałymi.
>Prezentujesz niewolniczy sposób myślenia o aparacie władzy państwowej. Według Ciebie władza uciska, a uciskanymi jest zniewolony przez władze lud. Z takiego pułapu pojmowania sprawy, rozmawiać poważnie nie sposób.

Jeszcze nie zauważyłeś, jak to wszystko funkcjonuje? Im wyżej w hierarchii władzy, tym większe przywileje. Kolejne przekręty wychodzą na jaw ale nikt nie idzie siedzieć. Swój swojego przecież nie wsadzi, bo za chwilę sam mógł by być wsadzony. Weź sądownictwo. Prawo już dawno przestało mieć związek ze sprawiedliwością. Biedak w sądzie nie ma żadnych szans na sprawiedliwość. Nawet jak prawo jest ewidentnie po jego stronie, to armia prawników tak zagmatwa interpretację prawa, że biedak odejdzie z niczym. Jesteśmy tylko igraszką w ich rękach. Natworzono tyle przepisów prawa, że najwytrawniejszy prawnik nie ma szans poznać wszystkich przepisów. Nieważne, co prawo stanowi. Najważniejsze, kto to prawo będzie interpretował.

>>"Obywatel rzymski" to było coś. Pisał o tym apostoł Paweł. Taki przywilej nie był za darmo. Niewielu było takich, którzy w imperium rzymskim taki przywilej mieli.
>Ten status nie był nadawany z jednego powodu.

Jak by Paweł nie był Rzymianinem, to by go spacyfikowali od razu.

>>I to właśnie prawo rzymskie podzieliło chrześcijan na tych lepszych i gorszych. Lepsi, to ci, którzy służyli Rzymowi, a ci gorsi, to ci, którymi tamci rządzili. Skończyło się braterstwo chrześcijan. podzielono ich definitywnie.
>Nie podzielono chrześcijan. W łonie każdej wspólnoty są różne siły, są i oportuniści. Takimi byli ci, którzy wybierali interes własnej kieszeni i własnego statusu, zamiast wybierać dobro własnej wspólnoty, którą było omawiane przez nas Chrześcijaństwo. Takich ludzi, a tacy zdarzają się w każdej wspólnocie, ubrałeś wyłącznie w żydostwo, i w bycie lepszymi.

Prawo Rzymskie jest typowe dla władców tego świata, przed czym przestrzegał Jezus. Przywódcy przestali służyć, a zaczęli wymuszać posłuszeństwo zgodnie z prawem rzymskim. No i prawdziwe chrześcijaństwo się skończyło. To już nie byli uczniowie Jezusa, którzy służyli ale władcy, którzy wymuszali posłuszeństwo.


prorok.phorum.pl/index.php
16-10-2019 17:51 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)
>>>Jezus do swoich uczniów powiedział tak: "jest jeden nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście.
>>Czy to ma oznaczać, że nikt nie miał prawa głosić słowa Bożego z pozycji przewodnika, tak jak to czynią dziś duchowni, a na początku apostołowie?
>Apostołowie głosili to, co zostało zapisane w ewangeliach. Bardzo mało jest ich własnych komentarzy. Dzisiaj Ewangelię czytają niecałą minutę, a później Ksiądz daje wykład głównie z moralności. No i jest przekonany, że to, co sam mówi, jest ważniejsze od tego, co powiedział Bóg. Głosić Słowo Boże, to jest przywoływać to, co mówił Jezus. To jego nauki mają moc Słowa Bożego.
Jezus (Słowo Boże)-> Apostołowie (głoszenie/spisywanie słowa Bożego)-> duchowni kościelni (czytanie słowa Bożego). Tak?
Jak widzisz, iż w kościele do którego chodzisz na mszę, księża czytają Pismo Święte krócej niż tego oczekujesz, to robisz tak, jak robi każdy. Albo zmieniasz kościół, albo podejmujesz działanie by taki stan rzeczy uległ zmianie.

>>Zburzyć do fundamentu, czy wywalczyć zmianę w formule jaką ma Komunia Święta?
>Taka władza, jaka jest w Kościele, nie ma żadnego uzasadnienia w Piśmie Świętym.
Co znaczy to burzenie do fundamentu?
A napisałeś jeszcze tak;
>...Formuła Komunii jest sprawą najważniejszą, a reszta to będzie już z górki. Władza, taka jaka jest, sama upadnie.
Jak należy to rozumieć? Szczególnie to;
>a reszta to będzie już z górki. Władza, taka jaka jest, sama upadnie

>>Człowiek wierzący powinien wierzyć słowu Pisma Świętego, a nie słowu, które płynie z ust tych, którzy tak jak i on czytają pismo. Duchowni nie oświecają tępej masy, czytają pismo na głos, publicznie, dlatego wierni gromadzą się by posłuchać we wspólnocie tego, co napisane w Biblii.
>Tak było na początku, dzisiaj jest zupełnie inaczej.
Napisałem to; Duchowni nie oświecają tępej masy, czytają pismo na głos, publicznie, dlatego wierni gromadzą się by posłuchać we wspólnocie tego, co napisane w Biblii.
Bo tak to dziś wygląda. Jeśli masz inne doświadczenia, spostrzeżenia, to proszę napisz, jak to wygląda dziś z Twojego punktu widzenia.

>...Był czas, że zabraniali posiadania Pisma Świętego i głoszenia słowa w językach narodowych. To ilu mogło rozumieć po łacinie?
Nie mam dostępu do wiarygodnych informacji, by udzielić Ci rzetelnej odpowiedzi. Czy przez to pytanie chcesz coś zasygnalizować? Jeśli tak, to napisz.

>>A forma kapłaństwa jest obecnie taką, ze względu na wpływ Żydów/żydów?
>>Przypominam, że wspólnota się rozwijała, rozwija, wykształciła się w formę instytucji.
>Kapłaństwo jest w wielu religiach ale chrześcijaństwo ewoluowało z judaizmu i tam należy szukać pierwowzoru. W judaizmie religia była zinstytucjonalizowana, to i chrześcijaństwo ewoluowało w tą stronę właśnie przez Żydów.
Właśnie nie przez Żydów. Tak się dzieje w przypadku, w którym wierzenia wchodzą w przestrzeń masową, stają się masowe.

>>...Towarzyszy ci nieświadomość związana z funkcjonowaniem politycznego porządku, w organizmie który powołują ludzie do życia, jakim jest państwo, niezależnie od jego rozmiaru (księstwo, mocarstwo, imperium), i ustroju jaki w nim panuje.
>No ale chrześcijaństwo nie było bytem państwowym i rozrastało się bez względu na władze państwowe i imperia.
Pisałem o Imperium Rzymskim, jako organizmie państwowym, którego działanie, jak w przypadku każdego innego organizmu państwowego, oparte jest o te same mechanizmy polityczne, a nie o chrześcijaństwie będącym bytem państwowym, które się rozrastało bez względu na władze państwowe i imperia. Zauważalnym jest u Ciebie brak rozumienia tego, jak te państwowe mechanizmy polityczne działają.

>Skoro przyjęto wzorce funkcjonowania państwa, to skończył się rozwój chrześcijaństwa.
Dlaczego powstanie Watykanu, i jego politykę, uważasz za koniec rozwoju chrześcijaństwa?

>Chrześcijaństwo zaczęto wprowadzać siłą, co było zaprzeczeniem nauk Jezusa.
>Skoro wprowadzano siłą, to na zasadzie niewolniczego poddaństwa. Niestety ale takie praktyki bardzo długo funkcjonowały w chrześcijaństwie. Niewolnik się podporządkował ale niekoniecznie uwierzył.
To była polityka Watykanu.

>>Prezentujesz niewolniczy sposób myślenia o aparacie władzy państwowej...
Tu znowu dajesz temu wyraz;
>Jeszcze nie zauważyłeś, jak to wszystko funkcjonuje? Im wyżej w hierarchii władzy, tym większe przywileje. Kolejne przekręty wychodzą na jaw ale nikt nie idzie siedzieć. Swój swojego przecież nie wsadzi, bo za chwilę sam mógł by być wsadzony. Weź sądownictwo. Prawo już dawno przestało mieć związek ze sprawiedliwością. Biedak w sądzie nie ma żadnych szans na sprawiedliwość. Nawet jak prawo jest ewidentnie po jego stronie, to armia prawników tak zagmatwa interpretację prawa, że biedak odejdzie z niczym. Jesteśmy tylko igraszką w ich rękach. Natworzono tyle przepisów prawa, że najwytrawniejszy prawnik nie ma szans poznać wszystkich przepisów. Nieważne, co prawo stanowi. Najważniejsze, kto to prawo będzie interpretował.
Dodając jeszcze to;
>Jesteśmy tylko igraszką w ich rękach.
Z takiego pułapu pojmowania sprawy, rozmawiać poważnie nie sposób.

>Prawo Rzymskie jest typowe dla władców tego świata, przed czym przestrzegał Jezus. Przywódcy przestali służyć, a zaczęli wymuszać posłuszeństwo zgodnie z prawem rzymskim.
Polityka jest starsza nie tylko od prawa rzymskiego, czy od samego Rzymu, ale towarzyszy człowiekowi rozumnemu od zarania. Nie ma się co obrażać na politykę, tylko należy ją studiować by lepiej zrozumieć, pojąć. W przeciwnym razie dochodzi się do takich wniosków;
>No i prawdziwe chrześcijaństwo się skończyło. To już nie byli uczniowie Jezusa, którzy służyli ale władcy, którzy wymuszali posłuszeństwo.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Jezus (Słowo Boże)-> Apostołowie (głoszenie/spisywanie słowa Bożego)-> duchowni kościelni (czytanie słowa Bożego). Tak?

Dogmatyzowanie wiary, to jest zabijanie Słowa Bożego. Słowo Boga zostało zapisane w ewangeliach. teraz jak się dogmatyzuje to słowo, to zabrania się tym samym Bogu mówić do człowieka. Jeden człowiek czyta pismo i rozumie w taki sposób, jak mu ten tekst tłumaczy Bóg, bo ma zrobić konkretną rzecz. Ten sam tekst Bóg może wytłumaczyć inaczej, bo ten drugi człowiek ma zrobić coś zgoła innego. Jeśli jakiś tekst jest zadekretowany, to Bóg już nikomu inaczej tego tekstu nie wytłumaczy. Żaden człowiek nie ma prawa wtrącać się w rozmowę Boga z drugim człowiekiem.

>>Taka władza, jaka jest w Kościele, nie ma żadnego uzasadnienia w Piśmie Świętym.
>Co znaczy to burzenie do fundamentu?
>A napisałeś jeszcze tak;
>>...Formuła Komunii jest sprawą najważniejszą, a reszta to będzie już z górki. Władza, taka jaka jest, sama upadnie.

Władcy Kościołów ubzdurali sobie, że Bóg dał im władzę nad Samym Sobą. Na początku chrześcijaństwa wszyscy uczniowie mogli sprawować pamiątkę ostatniej wieczerzy i dzielić się komunią. Nie było żadnego kapłaństwa. Z czasem zaczęto wyznaczać tych, którzy mogli Łamać Chleb. Stopniowo przerodziło się to w kapłaństwo. No i stąd zaczęto wnioskować, że maja władzę nad Bogiem. Tabernakulum, gdzie zaczęto "boga " zamykać, a "bóg' musiał czekać aż sobie o nim przypomną. Władcy zawłaszczyli to, co Bóg dał wszystkim. Ja mam uwolnić Komunię spod władzy władców. Jak wszyscy będą mogli Łamać Chleb, to władza Kościołów sama upadnie.Ja mam wytrącić im "berło" z ręki. Każdy, z kim będziemy Łamali Chleb, będzie naszym bratem, a Bóg Sam nas będzie prowadził. Ez 34 o pasterzach - tam jest o tym, że Bóg sam będzie pasł.

>Napisałem to; Duchowni nie oświecają tępej masy, czytają pismo na głos, publicznie, dlatego wierni gromadzą się by posłuchać we wspólnocie tego, co napisane w Biblii.
>Bo tak to dziś wygląda. Jeśli masz inne doświadczenia, spostrzeżenia, to proszę napisz, jak to wygląda dziś z Twojego punktu widzenia.

Tam wyżej mniej więcej wyjaśniłem to.

>>...Był czas, że zabraniali posiadania Pisma Świętego i głoszenia słowa w językach narodowych. To ilu mogło rozumieć po łacinie?
>Nie mam dostępu do wiarygodnych informacji, by udzielić Ci rzetelnej odpowiedzi. Czy przez to pytanie chcesz coś zasygnalizować? Jeśli tak, to napisz.

O to samo chodzi - odciąć ludzi od Słowa Boga. Wystarczy kazanie księdza i to jest "najważniejsze"

>>>A forma kapłaństwa jest obecnie taką, ze względu na wpływ Żydów/żydów?
>>>Przypominam, że wspólnota się rozwijała, rozwija, wykształciła się w formę instytucji.
>>Kapłaństwo jest w wielu religiach ale chrześcijaństwo ewoluowało z judaizmu i tam należy szukać pierwowzoru. W judaizmie religia była zinstytucjonalizowana, to i chrześcijaństwo ewoluowało w tą stronę właśnie przez Żydów.
>Właśnie nie przez Żydów. Tak się dzieje w przypadku, w którym wierzenia wchodzą w przestrzeń masową, stają się masowe.

No ale to nie jest prawda. Jezus przestrzegał przed władzą sprawowaną na sposób światowy.
Właśnie wśród Jego uczniów miało być zupełnie inaczej.

>>>...Towarzyszy ci nieświadomość związana z funkcjonowaniem politycznego porządku, w organizmie który powołują ludzie do życia, jakim jest państwo, niezależnie od jego rozmiaru (księstwo, mocarstwo, imperium), i ustroju jaki w nim panuje.
>>No ale chrześcijaństwo nie było bytem państwowym i rozrastało się bez względu na władze państwowe i imperia.
>Pisałem o Imperium Rzymskim, jako organizmie państwowym, którego działanie, jak w przypadku każdego innego organizmu państwowego, oparte jest o te same mechanizmy polityczne, a nie o chrześcijaństwie będącym bytem państwowym, które się rozrastało bez względu na władze państwowe i imperia. Zauważalnym jest u Ciebie brak rozumienia tego, jak te państwowe mechanizmy polityczne działają.

No ale ja dobrze rozumiem jak takie mechanizmy działają. W Nauce Jezusa miało być zupełnie inaczej.

>>Skoro przyjęto wzorce funkcjonowania państwa, to skończył się rozwój chrześcijaństwa.
>Dlaczego powstanie Watykanu, i jego politykę, uważasz za koniec rozwoju chrześcijaństwa?

>To była polityka Watykanu.

Właśnie o tym mówiłem. Jak zaczęto uprawiać politykę, to chrześcijaństwo się skończyło.
Władza sprawowana na sposób światowy jest zaprzeczeniem nauk Jezusa.


prorok.phorum.pl/index.php
18-10-2019 19:03 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)
>>Jezus (Słowo Boże)-> Apostołowie (głoszenie/spisywanie słowa Bożego)-> duchowni kościelni (czytanie słowa Bożego). Tak?
>Jeden człowiek czyta pismo i rozumie w taki sposób, jak mu ten tekst tłumaczy Bóg, bo ma zrobić konkretną rzecz. Ten sam tekst Bóg może wytłumaczyć inaczej, bo ten drugi człowiek ma zrobić coś zgoła innego. Jeśli jakiś tekst jest zadekretowany, to Bóg już nikomu inaczej tego tekstu nie wytłumaczy. Żaden człowiek nie ma prawa wtrącać się w rozmowę Boga z drugim człowiekiem.
Nie o to przecież chodzi. Wyżej rozpisałem jak mniej więcej następowało przekazywanie obowiązku niesienia słowa Bożego, od Jezusa począwszy. Więc duchowni czytają pismo, wierni zgromadzeni słuchają. To ile czasu jaki ksiądz poświęca na czytaniu, a ile na kazaniu, zależy od księdza. Jeśli dla Ciebie problemem jest zbyt krótki czas odczytywania Pisma Świętego, zmień mszę, albo parafie. Jak się nie da, to słuchaj tego co czyta, a gdy kazanie stanowi problem, modlisz się wtedy w duchu do Boga. W domu zawsze możesz czytać więcej. Są różne kółka religijne, tam czytać można też więcej.

>>Co znaczy to burzenie do fundamentu?
>Ja mam uwolnić Komunię spod władzy władców... Ja mam wytrącić im "berło" z ręki.
Jak?

>>>...Był czas, że zabraniali posiadania Pisma Świętego i głoszenia słowa w językach narodowych. To ilu mogło rozumieć po łacinie?
>>Nie mam dostępu do wiarygodnych informacji, by udzielić Ci rzetelnej odpowiedzi. Czy przez to pytanie chcesz coś zasygnalizować? Jeśli tak, to napisz.
>O to samo chodzi - odciąć ludzi od Słowa Boga. Wystarczy kazanie księdza i to jest "najważniejsze".
Chcesz powiedzieć, że to, jak wygląda dziś msza w kościele, do którego uczęszczasz, jest powodem, iż dopatrujesz się odsuwania ludzi od słowa Boga, tylko dlatego, iż wedle Twojego mniemania ksiądz zbyt krótko czyta pismo?

>>>>A forma kapłaństwa jest obecnie taką, ze względu na wpływ Żydów/żydów?
>>>Kapłaństwo jest w wielu religiach ale chrześcijaństwo ewoluowało z judaizmu i tam należy szukać pierwowzoru. W judaizmie religia była zinstytucjonalizowana, to i chrześcijaństwo ewoluowało w tą stronę właśnie przez Żydów.
>>Właśnie nie przez Żydów. Tak się dzieje w przypadku, w którym wierzenia wchodzą w przestrzeń masową, stają się masowe.
>No ale to nie jest prawda.
To jest prawda, będąca niezaprzeczalnym faktem. Instytucjonalizacja religii następuje wtedy, kiedy ma ona masową liczbę wyznawców.

>Jezus przestrzegał przed władzą sprawowaną na sposób światowy.
Co to znaczy? Jaki to ma związek z instytucjonalizacją religii?

>>To była polityka Watykanu.
>Właśnie o tym mówiłem. Jak zaczęto uprawiać politykę, to chrześcijaństwo się skończyło.
Nie skończyło się, tylko dalej trwa, przechodząc różne okresy, a Watykan zdobył status państwowy, więc skoro tak, to jest i polityka.

>Władza sprawowana na sposób światowy jest zaprzeczeniem nauk Jezusa.
Co to znaczy?

"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>>Co znaczy to burzenie do fundamentu?
>>Ja mam uwolnić Komunię spod władzy władców... Ja mam wytrącić im "berło" z ręki.
>Jak?

W tych dwóch tekstach z grubsza to tłumaczę.

prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=34&t=159

prorok.phorum.pl/viewtopic.php?f=34&t=175

>Chcesz powiedzieć, że to, jak wygląda dziś msza w kościele, do którego uczęszczasz, jest powodem, iż dopatrujesz się odsuwania ludzi od słowa Boga, tylko dlatego, iż wedle Twojego mniemania ksiądz zbyt krótko czyta pismo?

Na początku była głoszona ewangelia, czyli nauczanie Jezusa. Dzisiaj księża prześcigają się w pisaniu swoich własnych nauk (niby opartych na nauczaniu Jezusa) Niektórzy są wprost wielbieni przez słuchaczy, tyle że Jezusa w tych naukach jest coraz mniej.

>>>>>A forma kapłaństwa jest obecnie taką, ze względu na wpływ Żydów/żydów?
>>>>Kapłaństwo jest w wielu religiach ale chrześcijaństwo ewoluowało z judaizmu i tam należy szukać pierwowzoru. W judaizmie religia była zinstytucjonalizowana, to i chrześcijaństwo ewoluowało w tą stronę właśnie przez Żydów.
>>>Właśnie nie przez Żydów. Tak się dzieje w przypadku, w którym wierzenia wchodzą w przestrzeń masową, stają się masowe.
>>No ale to nie jest prawda.
>To jest prawda, będąca niezaprzeczalnym faktem. Instytucjonalizacja religii następuje wtedy, kiedy ma ona masową liczbę wyznawców.

Instytucjonalizacja następuje dlatego,że to prowadzi do zapanowania nad tłumami przez ludzi żądnych władzy. Żeby oddać Bogu cześć nie jest potrzebna żadna władza.

>>Jezus przestrzegał przed władzą sprawowaną na sposób światowy.
>Co to znaczy? Jaki to ma związek z instytucjonalizacją religii?

Mk 10
42 A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. 43 Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. 44 A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. 45 Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».

>>>To była polityka Watykanu.
>>Właśnie o tym mówiłem. Jak zaczęto uprawiać politykę, to chrześcijaństwo się skończyło.
>Nie skończyło się, tylko dalej trwa, przechodząc różne okresy, a Watykan zdobył status państwowy, więc skoro tak, to jest i polityka.
>>Władza sprawowana na sposób światowy jest zaprzeczeniem nauk Jezusa.
>Co to znaczy?

To Jezus właśnie wytłumaczył Mk 10, 42-45
Chrześcijaństwo ma coraz mniej związku z Jezusem. To jest pranie mózgu przez ludzi żądnych władzy.

Mt 23
15 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo obchodzicie morze i ziemię, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami.

To jest właśnie o wieloletnim szkoleniu w seminariach, gdzie zabija się wiarę i przygotowuje człowieka do bezwzględnego posłuszeństwa, nie Bogu ale przełożonym.


prorok.phorum.pl/index.php
21-10-2019 07:55 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)
>>>>Co znaczy to burzenie do fundamentu?
>>>Ja mam uwolnić Komunię spod władzy władców... Ja mam wytrącić im "berło" z ręki.
>>Jak?
>W tych dwóch tekstach z grubsza to tłumaczę.
Nie z grubsza tylko precyzyjnie proszę, co z tego wynika?

>>Chcesz powiedzieć, że to, jak wygląda dziś msza w kościele, do którego uczęszczasz, jest powodem, iż dopatrujesz się odsuwania ludzi od słowa Boga, tylko dlatego, iż wedle Twojego mniemania ksiądz zbyt krótko czyta pismo?
>...Dzisiaj księża prześcigają się w pisaniu swoich własnych nauk (niby opartych na nauczaniu Jezusa) Niektórzy są wprost wielbieni przez słuchaczy, tyle że Jezusa w tych naukach jest coraz mniej.
Ale czytają księża pismo na mszy, czy nie? Z tego co wiem, czytają. Tobie, a wnioskuję z tego co piszesz, nie podoba się forma mszy w kościele do którego uczęszczasz, i na tej podstawie zakładasz, że istnieje ogólny problem w KRK polegający na niestosowaniu się do nauk Jezusa? Skoro tak, zmień albo mszę, by móc poznać innych księży, albo parafie, by zobaczyć jak wyglądają mszę w innych kościołach katolickich.

>>...Instytucjonalizacja religii następuje wtedy, kiedy ma ona masową liczbę wyznawców.
>Instytucjonalizacja następuje dlatego, że to prowadzi do zapanowania nad tłumami przez ludzi żądnych władzy. Żeby oddać Bogu cześć nie jest potrzebna żadna władza.
Przypominam, że piszemy o religii, a nie o tym, kto z nas co rozumie pod tym, czym jest polityka.

>>>Jezus przestrzegał przed władzą sprawowaną na sposób światowy.
>>Co to znaczy? Jaki to ma związek z instytucjonalizacją religii?
>Mk 10
> 42 A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. 43 Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. 44 A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. 45 Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».
To nie jest odpowiedź na moje pytanie.

>>>>To była polityka Watykanu.
>>>Właśnie o tym mówiłem. Jak zaczęto uprawiać politykę, to chrześcijaństwo się skończyło.
>>Nie skończyło się, tylko dalej trwa, przechodząc różne okresy, a Watykan zdobył status państwowy, więc skoro tak, to jest i polityka.
>>>Władza sprawowana na sposób światowy jest zaprzeczeniem nauk Jezusa.
>>Co to znaczy?
>To Jezus właśnie wytłumaczył Mk 10, 42-45
>Chrześcijaństwo ma coraz mniej związku z Jezusem. To jest pranie mózgu przez ludzi żądnych władzy.
>Mt 23
>15 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo obchodzicie morze i ziemię, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami.
>To jest właśnie o wieloletnim szkoleniu w seminariach, gdzie zabija się wiarę i przygotowuje człowieka do bezwzględnego posłuszeństwa, nie Bogu ale przełożonym.
Polityka Watykanu nie ma nic wspólnego z "władzą sprawowaną na sposób światowy".
Proszę o odpowiedź na moje powyższe pytania, jak również na to; co znaczy "władza sprawowana na sposób światowy"?
Pytam o to, bo być może źle rozumiem co kryje się za tym stwierdzeniem, bo jeśli tak jest i źle rozumiem, to odniosę się bardziej precyzyjniej co do tego, jaki związek ma z tym polityka Watykanu.

"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>>>>Co znaczy to burzenie do fundamentu?
>>>>Ja mam uwolnić Komunię spod władzy władców... Ja mam wytrącić im "berło" z ręki.
>>>Jak?
>>W tych dwóch tekstach z grubsza to tłumaczę.
>Nie z grubsza tylko precyzyjnie proszę, co z tego wynika?

No ale masz trochę wyobraźni? Skoro nieliczni maja władzę nad Najświętszym Sakramentem, to innym dyktują swoje warunki. Jak się podporządkujesz, to dadzą, a jak nie, to nie dadzą. Na tym polega ich władza. Teraz jak im się odbierze władzę nad Najświętszym Sakramentem, to nie będą mieli żadnych argumentów dla swojej władzy. Każdy uczeń. który może Łamać Chleb, jest zaczynem dla rozwoju chrześcijaństwa. bo Bóg poprzez Komunię udziela człowiekowi ze Swojej Mocy. Poprzez Komunię ludzi jednoczy i ludzi poucza. Tam, gdzie nie ma komunii, tam chrześcijaństwo się nie rozwija.

>>>>Jezus przestrzegał przed władzą sprawowaną na sposób światowy.
>>>Co to znaczy? Jaki to ma związek z instytucjonalizacją religii?
>>Mk 10
>> 42 A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. 43 Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. 44 A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. 45 Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».
>To nie jest odpowiedź na moje pytanie.

No to mi odpowiedz, czy władze w Kościele postępują według tych wskazań Jezusa?

>Polityka Watykanu nie ma nic wspólnego z "władzą sprawowaną na sposób światowy".
>Proszę o odpowiedź na moje powyższe pytania, jak również na to; co znaczy "władza sprawowana na sposób światowy"?

Ale przeczytałeś ten fragment mowy Jezusa o władzy? To przeczytaj jeszcze kilka dekretów Soboru Trydenckiego i powiedz mi, czy sługa może pisać takie teksty pod adresem tego, któremu ma służyć? Tam jest ze sto razy, że jak się ktoś nie podporządkuje temu, czy tamtemu, to niech będzie wyklęty. najwyraźniej sługa chce w ten sposób zastraszyć tego, któremu powinien służyć.
To jest właśnie władza sprawowana na sposób światowy. Te dekrety do dzisiaj obowiązują.

>Pytam o to, bo być może źle rozumiem co kryje się za tym stwierdzeniem, bo jeśli tak jest i źle rozumiem, to odniosę się bardziej precyzyjniej co do tego, jaki związek ma z tym polityka Watykanu.
Polityka, to jest właśnie władanie na sposób światowy

prorok.phorum.pl/index.php
25-10-2019 19:52 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)
>>>>>>Co znaczy to burzenie do fundamentu?
>>>>>Ja mam uwolnić Komunię spod władzy władców... Ja mam wytrącić im "berło" z ręki.
>>>>Jak?
>>>W tych dwóch tekstach z grubsza to tłumaczę.
>>Nie z grubsza tylko precyzyjnie proszę, co z tego wynika?
>Teraz jak im się odbierze władzę nad Najświętszym Sakramentem...
Więc pytam po raz kolejny, jak? I proszę o precyzyjną odpowiedź, której do tej pory, pan nie udzielił.

>>>>>Jezus przestrzegał przed władzą sprawowaną na sposób światowy.
>>>>Co to znaczy? Jaki to ma związek z instytucjonalizacją religii?
>>>Mk 10
>>> 42 A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: «Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. 43 Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. 44 A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. 45 Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».
>>To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
>No to mi odpowiedz, czy władze w Kościele postępują według tych wskazań Jezusa?
Chodzi o wierzących, nie o władze. To nie do władców, duchownych, tylko do wszystkich wierzących przesłanie, by w wierze byli równi, a na ziemi nie ma nad nimi nikogo, kto by był wyższy od nich w wierze, pierwszy przed nimi, bo wszyscy są równi wobec Boga.

>>Proszę o odpowiedź na moje powyższe pytania, jak również na to; co znaczy "władza sprawowana na sposób światowy"?
>Tam jest ze sto razy, że jak się ktoś nie podporządkuje temu, czy tamtemu, to niech będzie wyklęty. najwyraźniej sługa chce w ten sposób zastraszyć tego, któremu powinien służyć.
>To jest właśnie władza sprawowana na sposób światowy. Te dekrety do dzisiaj obowiązują.
Nie bardzo rozumiem, co ma wspólnego z takim spostrzeżeniem;
>"że jak się ktoś nie podporządkuje temu, czy tamtemu, to niech będzie wyklęty. najwyraźniej sługa chcę w ten sposób zastraszyć tego, któremu powinien służyć",
to, co nazywa pan władzą sprawowaną na sposób światowy?
Można wyjaśnić, kto jest sługą, który chce w ten sposób zastraszyć tego, któremu powinien służyć?

>>Pytam o to, bo być może źle rozumiem co kryje się za tym stwierdzeniem, bo jeśli tak jest i źle rozumiem, to odniosę się bardziej precyzyjniej co do tego, jaki związek ma z tym polityka Watykanu.
>Polityka, to jest właśnie władanie na sposób światowy.
Co to znaczy, tak konkretnie? Proszę wyjaśnić precyzyjnie.

"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
26-10-2019 21:29 
 Ocena 2 na 2
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>Teraz jak im się odbierze władzę nad Najświętszym Sakramentem...
>Więc pytam po raz kolejny, jak? I proszę o precyzyjną odpowiedź, której do tej pory, pan nie udzielił.

Myślałem, że to jest proste do zrozumienia, no ale spróbuję jeszcze raz. Wiesz, co to jest monopol? To teraz sobie wyobraź, że masz monopol na wodę i nikt bez twojej zgody nie może dostać wody. Taki monopol daje władzę nad ludźmi. Im bardziej potrzebują tego, na co jest monopol, tym bardziej są skłonni do uległości przed monopolistą. No chyba że da się monopolistę usunąć albo pozbawić go monopolu. Takiemu monopolowi podlega komunia w Kościele.
Rozumiesz teraz o co mi chodzi?

>>>Proszę o odpowiedź na moje powyższe pytania, jak również na to; co znaczy "władza sprawowana na sposób światowy"?

Masz dziesięć przykazań i przestrzeganie ich wystarcza żeby społeczność szczęśliwie żyła.
Teraz spróbuj zebrać to całe prawo, które nas obowiązuje. Tego w całości nawet najwięksi specjaliści w całości nie znają. I to jest właśnie władza sprawowana na sposób światowy. Jesteś tylko igraszką w ich rekach. Na każdego paragraf się znajdzie, a jak nie, to znajdzie się specjalista który na potrzeby władzy tak prawo zinterpretuje, że każdego mogą wsadzić. We władzy sprawowanej na sposób światowy sprawiedliwość nie ma znaczenia, liczy się tylko interes władzy. (polityka)



prorok.phorum.pl/index.php
27-10-2019 04:30 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)
>>>Teraz jak im się odbierze władzę nad Najświętszym Sakramentem...
>>Więc pytam po raz kolejny, jak? I proszę o precyzyjną odpowiedź, której do tej pory, pan nie udzielił.
>Myślałem, że to jest proste do zrozumienia, no ale spróbuję jeszcze raz. Wiesz, co to jest monopol? To teraz sobie wyobraź, że masz monopol na wodę i nikt bez twojej zgody nie może dostać wody. Taki monopol daje władzę nad ludźmi. Im bardziej potrzebują tego, na co jest monopol, tym bardziej są skłonni do uległości przed monopolistą. No chyba że da się monopolistę usunąć albo pozbawić go monopolu. Takiemu monopolowi podlega komunia w Kościele.
>Rozumiesz teraz o co mi chodzi?
Pewnie, tylko pytam pana kolejny już raz, jak pozbawić monopolistę monopolu, lub go usunąć, czyli jak pan chce odebrać władze nad najświętszym sakramentem? Jak? Jak chce pan zmienić formę komunii świętej, z obecnej, na te proponowaną przez siebie?

>>>>Proszę o odpowiedź na moje powyższe pytania, jak również na to; co znaczy "władza sprawowana na sposób światowy"?
>Masz dziesięć przykazań i przestrzeganie ich wystarcza żeby społeczność szczęśliwie żyła.
Nie ma przymusu stosowania się do tego, i nie jest to recepta na dobre życie. Każdy postępuje w zgodzie z sobą.
Przykazania są dla ludzi wierzących, ale nawet nie wierzący rozumieją, że to zbiór zasad, który mówi o tym jakich złych zachowań należy unikać, lub jaka postawa jest dobra.

>Teraz spróbuj zebrać to całe prawo, które nas obowiązuje. Tego w całości nawet najwięksi specjaliści w całości nie znają. I to jest właśnie władza sprawowana na sposób światowy.
Co jest tą władzą sprawowaną na sposób światowy?

>...We władzy sprawowanej na sposób światowy sprawiedliwość nie ma znaczenia, liczy się tylko interes władzy. (polityka)
Proszę o wyjaśnienie tego, czym jest ta władza sprawowana na sposób światowy?

Mam ogromną prośbę do pana. To portal Racjonalista.pl, więc jak pan wie, ma pan okazję rozmawiać tu z racjonalistami, prosiłbym o uszanowanie powagi tego miejsca, i o wyrażanie się w sposób precyzyjny, jasny i zrozumiały.

"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
27-10-2019 10:04 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Teraz jak im się odbierze władzę nad Najświętszym Sakramentem...
>>>Więc pytam po raz kolejny, jak? I proszę o precyzyjną odpowiedź, której do tej pory, pan nie udzielił.
>>Myślałem, że to jest proste do zrozumienia, no ale spróbuję jeszcze raz. Wiesz, co to jest monopol? To teraz sobie wyobraź, że masz monopol na wodę i nikt bez twojej zgody nie może dostać wody. Taki monopol daje władzę nad ludźmi. Im bardziej potrzebują tego, na co jest monopol, tym bardziej są skłonni do uległości przed monopolistą. No chyba że da się monopolistę usunąć albo pozbawić go monopolu. Takiemu monopolowi podlega komunia w Kościele.
>>Rozumiesz teraz o co mi chodzi?
>Pewnie, tylko pytam pana kolejny już raz, jak pozbawić monopolistę monopolu, lub go usunąć, czyli jak pan chce odebrać władze nad najświętszym sakramentem? Jak? Jak chce pan zmienić formę komunii świętej, z obecnej, na te proponowaną przez siebie?
>>>>>Proszę o odpowiedź na moje powyższe pytania, jak również na to; co znaczy "władza sprawowana na sposób światowy"?
>>Masz dziesięć przykazań i przestrzeganie ich wystarcza żeby społeczność szczęśliwie żyła.
>Nie ma przymusu stosowania się do tego, i nie jest to recepta na dobre życie. Każdy postępuje w zgodzie z sobą.
>Przykazania są dla ludzi wierzących, ale nawet nie wierzący rozumieją, że to zbiór zasad, który mówi o tym jakich złych zachowań należy unikać, lub jaka postawa jest dobra.
>>Teraz spróbuj zebrać to całe prawo, które nas obowiązuje. Tego w całości nawet najwięksi specjaliści w całości nie znają. I to jest właśnie władza sprawowana na sposób światowy.
>Co jest tą władzą sprawowaną na sposób światowy?
>>...We władzy sprawowanej na sposób światowy sprawiedliwość nie ma znaczenia, liczy się tylko interes władzy. (polityka)
>Proszę o wyjaśnienie tego, czym jest ta władza sprawowana na sposób światowy?
>Mam ogromną prośbę do pana. To portal Racjonalista.pl, więc jak pan wie, ma pan okazję rozmawiać tu z racjonalistami, prosiłbym o uszanowanie powagi tego miejsca, i o wyrażanie się w sposób precyzyjny, jasny i zrozumiały.
>
"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.


Sprawą oczywistą jest, by wyjaśnić zawłaszczony monopol na sposób traktowania jakby nie było tylko symboli. Można chlebem, można opłatkiem bardziej jałowym jak chleb. Ale tego nam kolega forumowicz nie wyjaśnił bo jak zwykle teoretyzuje sądząc, że odkrywa inne możliwości. Nie porywa taka retoryka. Bo nie ma dalszego ciągu. Można więc i dzielić się kotletem, bigosem, oraz dobrą wiadomością co jest cenniejsze.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
27-10-2019 16:46 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>... prosiłbym o uszanowanie powagi tego miejsca, i o wyrażanie się w sposób precyzyjny, jasny i zrozumiały.

#1
Nie za późno?

Sądząc po jego poprzednich wypowiedziach, nie za bardzo wiadomo, o co on tę 'wojenkę' toczy.

Np. tu pisze: >>Masz dziesięć przykazań i przestrzeganie ich wystarcza żeby społeczność szczęśliwie żyła.

Aż tu nagle: jest jeszcze 'jedenaste': "jedz i pij".

#2
I głosi to na forum portalu, który z religią raczej nie chce mieć nic wspólnego...

Raz do stajni wleciał szpak
i koniom wciąż nadaje,
że jemu całkiem nie w smak
są papuzie zwyczaje...




'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Rządzenie samo w sobie jest skomplikowanym procesem, który nie jest oparty o funkcjonowanie jednej taktyki.

Słyszałeś o taktyce - dziel i rządź", W chrześcijaństwie miało być odwrotnie. Chrześcijanie mieli się jednoczyć. dzisiaj w Polsce jest rozgrywany taki scenariusz. Utworzono dwa bloki teoretycznie kłócące się ze sobą właśnie po to żeby nikt z boku nie miał szans na zaistnienie, a jak się ktoś pojawi to obsiądą go ze wszystkich stron i unicestwią, mniej więcej tak, jak było z Lepperem i Kukizem.


>>Liczyli na to, że mnie obśmieją, a po tygodniu zamknęli, bo nie było śmieszno, tylko straszno.
>Dlaczego straszno?

No wiesz, musiał byś się zapytać moderatorów, dlaczego mi ten temat po tygodniu burzliwej dyskusji zamknęli. Czegoś się musieli przestraszyć, a spodziewali się, że się ze mnie pośmieją.

prorok.phorum.pl/index.php
16-10-2019 18:02 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)
>>Rządzenie samo w sobie jest skomplikowanym procesem, który nie jest oparty o funkcjonowanie jednej taktyki.
>Słyszałeś o taktyce - dziel i rządź". W chrześcijaństwie miało być odwrotnie. Chrześcijanie mieli się jednoczyć.
W wierze mieli się jednoczyć. Coś co nazywasz rządzeniem, dotyczy polityki.

>Dzisiaj w Polsce jest rozgrywany taki scenariusz. Utworzono dwa bloki teoretycznie kłócące się ze sobą właśnie po to żeby nikt z boku nie miał szans na zaistnienie, a jak się ktoś pojawi to obsiądą go ze wszystkich stron i unicestwią, mniej więcej tak, jak było z Lepperem i Kukizem.
Wybacz, ale operujemy na zupełnie innym sposobie rozumienia tego, czym jest polityka. To powyższe, tylko mnie w tym utwierdza.

>>>Liczyli na to, że mnie obśmieją, a po tygodniu zamknęli, bo nie było śmieszno, tylko straszno.
>>Dlaczego straszno?
>No wiesz, musiał byś się zapytać moderatorów, dlaczego mi ten temat po tygodniu burzliwej dyskusji zamknęli. Czegoś się musieli przestraszyć, a spodziewali się, że się ze mnie pośmieją.
Czego się musieli przestraszyć, według Ciebie? Napisz śmiało.


"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Wychodzi ksiądz przed Ołtarz, podnosi kielich i mówi: "pijcie z niego wszyscy" - później sam wypija
>i nikomu nie daje. Kłamie ludziom w żywe oczy. Nikt jednak nie protestuje, bo już dawno zamknęli im
>usta. Kościół się sypie, bo Komunia w Kościele jest tylko połowiczna. Tylko wybrańcy mają udział w
>kielichu. To Żydzi od samego początku zakłamywali nauki Jezusa i poprzez religię zniewalali ludzi.

To może pociągnę trochę dalej o tym kielichu.
KRK naucza chyba od Soboru Trydenckiego, że w Komunii jest cały Chrystus, mimo że komunikujemy tylko pod jedną postacią. rezygnację z udziału w kielichu wiernych tłumaczono troską aby nic z kielicha nie uronić, bo przecież według ich nauk, to w każdej kropli jest Chrystus. No ale przez ponad tysiąc lat takich obaw nikt nie wysuwał, a i Jezus się tego nie bał, skoro właśnie takie celebrowanie ustanowił podczas ostatniej wieczerzy. Skąd naraz taka troska? Wygląda na to, że to jest tylko pretekst, a nie prawdziwa przyczyna zmiany celebracji.
Powody mogły być dwa (a może więcej) Jeden powód, to odcięcie ludu od spożywania Krwi Chrystusa.
Według Starego Testamentu Żydzi nie spożywali Krwi, bo Bóg powiedział: Nie będziecie spożywali krwi, bo życie każdego ciała jest w jego krwi.
Teraz uczniowie Jezusa zrozumieli, że Jezus dając im pić Swoją Krew, dzieli się z nimi Swoim Boskim Życiem. Skoro pozbawiono Komunię Krwi Chrystusa, to tym samym wierni nie mogą mieć w sobie tego Boskiego Życia i tym sposobem są podatni na zniewolenie.
Drugi prawdopodobny powód to przenikanie do chrześcijaństwa Żydów i udawanie przez nich chrześcijan. Jednak Żyd, jak usłyszał, że musi spożyć Krew Chrystusa, a prawo ST mu tego zabraniało, to do komunii nie przystępował i się w ten sposób demaskował. Teraz Trydent usunął z liturgii Krew Chrystusa, więc Żydzi przystępowali już bez obaw do Komunii i mogli swobodnie chrześcijan udawać. Tak jest do dziś. W liturgii nie ma żadnej mowy o Krwi Chrystusa.
Ksiądz podając komunię mówi - " Ciało Chrystusa", a o Jego Krwi nie wspomina. W nauczaniu jest o tym, że w Tym Kawałku Chleba jest Cały Chrystus wraz ze Swoja Krwią ale praktyka jest zupełnie inna i nie potwierdza tego nauczania.


prorok.phorum.pl/index.php
09-10-2019 05:55 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>To może pociągnę trochę dalej o tym kielichu.
"Ozyrys, bóg zboża, umierający, co roku, pozwalał Egipcjanom żywić się swoim ciałem (chlebem). W "Tekstach z piramid" zwany jest także "panem wina". Ozyrys daje Izydzie do picia z kielicha swoją krew, by pamiętała o nim po jego śmierci." Llogari Pujol

człowiek trzeciego sortu... lista nr 3...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>To może pociągnę trochę dalej o tym kielichu.
> "Ozyrys, bóg zboża, umierający, co roku, pozwalał Egipcjanom żywić się swoim ciałem (chlebem). W "Tekstach z piramid" zwany jest także "panem wina". Ozyrys daje Izydzie do picia z kielicha swoją krew, by pamiętała o nim po jego śmierci." Llogari Pujol

No i co w związku z tym?

prorok.phorum.pl/index.php
09-10-2019 10:19 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>No i co w związku z tym?
Źródło ewangelicznego mitu.

człowiek trzeciego sortu... lista nr 3...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>No i co w związku z tym?
>Źródło ewangelicznego mitu.
>człowiek trzeciego sortu... lista nr 3...
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.


To dlaczego tamten mit nie odniósł takiego sukcesu, jak Nauczanie Jezusa?

prorok.phorum.pl/index.php
krzysiekniepieklo (290 punktów)
Do dżentelmena i Drobnera:

To jest tytuł działu:
Religie
Pogadanki 'religijne', tj. o religiach racjonalnie i nieco mniej

Więc Wasze pretensje do mnie nie mają żadnego uzasadnienia, bp tytuł działu wyraźnie precyzuje, o czym można w nim pisać. To, że nie rozumiecie za bardzo, o czym piszę, to raczej wynika z tego, że nie macie za bardzo pojęcia o religii. Ja próbuję to wszystko racjonalnie tłumaczyć ale racjonalność religijna zakłada istnienie Boga, a Wasza racjonalność nie jest w stanie tego przyjąć do wiadomości. Więc może nie powinniście pisać w tym dziale, no chyba że macie jakieś dowody na to, że Boga nie ma.


prorok.phorum.pl/index.php
27-10-2019 22:35 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>To jest tytuł działu:
>Religie
>Pogadanki 'religijne', tj. o religiach racjonalnie i nieco mniej
#1
Cytat:
RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów racjonalnego myślenia, prezentujących racjonalny obraz świata. Serwisem, który poza tym tropi absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę.
www.racjonalista.pl/

Cytat:
Jako rzecznicy myślenia racjonalnego, opartego na logice i tzw. zdrowym rozsądku, opowiadamy się za racjonalizmem. Uważamy, że z rozumem i rozsądkiem nie można iść na kompromisy, jeśli ustrzec się chcemy błędów irracjonalizmu. Racjonalizm połowiczny to pseudoracjonalizm lub wybiórcza racjonalność. Odrzucamy więc wszelkie formy fideizmu i inne postawy deprecjonujące rozum.
www.racjonalista.pl/kk.php/d,67

#2
>... chyba że macie jakieś dowody na to, że Boga nie ma.

Że czego nie ma?

#3
Czy już złożyłeś codzienne ofiary dla Mbola Mwungu i pomodliłeś się do Manitu?

... no, chyba że masz jakieś dowody na to, że Ich nie ma.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
28-10-2019 10:33 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>... chyba że macie jakieś dowody na to, że Boga nie ma.
>Że czego nie ma?

Wygląda na to, że twój bóg, to coś w rodzaju kłody z drewna i wtedy można się faktycznie zapytać - czego nie ma? tylko nie wiem, czy taki bóg ma coś wspólnego z racjonalnością.

>Czy już złożyłeś codzienne ofiary dla Mbola Mwungu i pomodliłeś się do Manitu?
>... no, chyba że masz jakieś dowody na to, że Ich nie ma.

To rozumiem, że to są twoi bogowie i chciałbyś żeby wszyscy składali im ofiary?
więc załóż swój wątek i przekonuj do swojej wiary.


prorok.phorum.pl/index.php
28-10-2019 14:46 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>>>... chyba że macie jakieś dowody na to, że Boga nie ma.
>>Że czego nie ma?
>Wygląda na to, że twój bóg...

Moje co?

>... czy taki bóg ma coś wspólnego z racjonalnością.

Żadne urojenia nie mają nic wspólnego z racjonalnością.

>>Czy już złożyłeś codzienne ofiary dla Mbola Mwungu i pomodliłeś się do Manitu?
>>... no, chyba że masz jakieś dowody na to, że Ich nie ma.
>To rozumiem...

Wygląda na to, że nic nie rozumiesz.
Religianci tak mają...

>>... no, chyba że masz jakieś dowody na to, że Ich nie ma.

A więc nie masz żadnych 'dowodów na to, że Ich nie ma'.
Dlaczego więc ich nie czcisz?


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
28-10-2019 16:02 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>A więc nie masz żadnych 'dowodów na to, że Ich nie ma'.
>Dlaczego więc ich nie czcisz?

A Ty się dobrze czujesz?






prorok.phorum.pl/index.php
28-10-2019 16:41 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>>A więc nie masz żadnych 'dowodów na to, że Ich nie ma'.
>>Dlaczego więc ich nie czcisz?
>A Ty się dobrze czujesz?

Ja - znakomicie!

>>... racjonalność religijna...

... ma się tak do racjonalności, jak "krzesło elektryczne" do krzesła albo "demokracja socjalistyczna" do demokracji.

>>... racjonalność religijna zakłada istnienie Boga

A "racjonalność dziecinna" zakłada istnienie krasnoludków.
Niestety, nie wszyscy wyrastają z 'niewidzialnych przyjaciół'.

>>... racjonalność religijna zakłada istnienie Boga, a Wasza racjonalność nie jest w stanie tego przyjąć do wiadomości.

To religianci 'nie są w stanie' przekonać kogokolwiek (prócz dzieci) do realności swoich urojonych bytów - przede wszystkim określić: co to jest 'bóg'.
Patrz wyżej: twoich odpowiedzi na to pytanie - jak dotąd brak.

>>... Więc może nie powinniście pisać w tym dziale, no chyba że macie jakieś dowody na to, że Boga nie ma.

W tym dziale piszemy sobie o religiach.
Te 'byty' - niestety - realnie istnieją.

Piszemy również o nieracjonalności i nielogiczności bzdur, które tkwią w nabożnych fantazjach religiantów.

I tylko nawiedzeńcom, neofitom i werbownikom 'wydaje się', że jest to dział, w którym można głosić swoje 'święte wymysły'...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
28-10-2019 19:19 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>A więc nie masz żadnych 'dowodów na to, że Ich nie ma'.
>>>Dlaczego więc ich nie czcisz?
>>A Ty się dobrze czujesz?
>Ja - znakomicie!
>>>... racjonalność religijna...
>... ma się tak do racjonalności, jak "krzesło elektryczne" do krzesła albo "demokracja socjalistyczna" do demokracji.
>>>... racjonalność religijna zakłada istnienie Boga
>A "racjonalność dziecinna" zakłada istnienie krasnoludków.
>Niestety, nie wszyscy wyrastają z 'niewidzialnych przyjaciół'.
>>>... racjonalność religijna zakłada istnienie Boga, a Wasza racjonalność nie jest w stanie tego przyjąć do wiadomości.
>To religianci 'nie są w stanie' przekonać kogokolwiek (prócz dzieci) do realności swoich urojonych bytów - przede wszystkim określić: co to jest 'bóg'.
>Patrz wyżej: twoich odpowiedzi na to pytanie - jak dotąd brak.
>>>... Więc może nie powinniście pisać w tym dziale, no chyba że macie jakieś dowody na to, że Boga nie ma.
>W tym dziale piszemy sobie o religiach.
>Te 'byty' - niestety - realnie istnieją.
>Piszemy również o nieracjonalności i nielogiczności bzdur, które tkwią w nabożnych fantazjach religiantów.
>I tylko nawiedzeńcom, neofitom i werbownikom 'wydaje się', że jest to dział, w którym można głosić swoje 'święte wymysły'...

Szanowny Drobnerze. Nie masz takiej siły zatem i mocy, by katolik zrozumiał iż dowód nie istnienia, nie istnieje. Może w pojęciu "katolickiej racjonalności" tak. Bolesne jest to, iż wiara jakakolwiek odbiera wolność myślenia. Spowalnia, paraliżuje, ubezwłasnowolnia swobodę wypowiedzi i myślenia. To jest tragizm doświadczeń jaki uprawia religia przez świadomych i z wyboru pasożytów nie przystosowanych do normalnego społecznego istnienia. (na marginesie ks. Tymoteusz Szydło, syn naszej byłej premier, został odesłany na bezterminowy urlop. Nie będę się rozwodził, że w prawie kanonicznym takiego określenia nie ma. Sprawa jest tajemnicza i tylko snuje domysły. Słyszałem plotkę, że został tatusiem i to było jak policzek nie tylko dla Episkopatu, ale i także dla byłej premier. Na razie tajemnicą nieomalże państwową karaną rozstrzelaniem jest zacz to co wszyscy się domyślają, bo taka reakcja Episkopatu tylko to potwierdza.) Teraz to tylko sukienkowi podtrzymują ten stan rzeczy. Ale wprowadzano te zasady wiary żelazem gorącym i siarką. Proszę zajrzeć do kart historii, co za "krzewieniem" wiary szły za dramaty. Polecam pewne myśli nieżyjącego już (szkoda) St. Lema, który w jednym ze swoich opowiadań próbował wyjaśnić co to są sepulki. Przezabawna gierka, gdzie bohater opowiadania w encyklopedii wyczytał mnóstwo słowotworów językowych opartych na haśle "sepulkach" i nie mógł się tylko doczytać (cholera!) co to są te sepulki. A wyrazów sepulkordzennych było do zatrzęsienia (sepulkować, sepulenie, odepulić, wysepulić itd.). Lem był ateistą do końca swego życia. Lekarz z wykształcenia filozof z zainteresowania, poszedł w pisarstwo. Jakże inteligentnie rozważał właśnie sprawę istnienia Boga. Wynikało więc to wszystko co wynika w dyskusjach o Bogu na tym forum, choć nie powinno ich być z racji aksjomatu boskiego, a śmiało to drążą właśnie katolicy. Nie znając właściwie czym ten ichni Bóg jest. Nie dasz rady rozmawiać o istocie, jak i ja nie dałem rady, bo nie potrafiłem odpowiedzieć na krańcowo idiotyczne ich "dowody", bo mnie powalały. Nie tyle rzeczowością ile krańcowym, o ile taki jest, absurdem. Racjonalnie, w miarę poukładany umysł, nie odpowie Tobie jak zareagować na kompletny absurd, skoro Twoje jestestwo zaczyna się buntować i krzyczy wręcz do człowieka, OPANUJŻE SIĘ TY! I to jest dramat co robi religia z umysłem. Człowiek wierzący jest zasklepionym, nieszczęśliwym w swej istocie tworem białkowym.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
28-10-2019 20:21 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Szanowny Drobnerze. Nie masz takiej siły zatem i mocy, by katolik zrozumiał iż dowód nie istnienia, nie istnieje. Może w pojęciu "katolickiej racjonalności" tak. Bolesne jest to, iż wiara jakakolwiek odbiera wolność myślenia. Spowalnia, paraliżuje, ubezwłasnowolnia swobodę wypowiedzi i myślenia.

Wenancjuszu: Ja przyznaję się, że wyrosłem na gruncie katolicyzmu. Niemniej jestem chyba bardziej racjonalny od Ciebie. Dyskutowaliśmy onegdaj o rachunku prawdopodobieństwa i myślałem, że racjonaliści potrafią docenić argumentację opartą o taki rachunek. I co się okazało? Żaden racjonalista nic z mojego rachunku prawdopodobieństwa nie zrozumiał. A Ty nie mając bladego pojęcia o takich rachunkach, wdałeś się ze mną w polemikę na ten temat. No to co z ciebie za racjonalista, jeśli zabierasz się za dyskusję na tematy, o których pojęcia nie masz?

A co do Drobnera, to z niego żaden racjonalista. Jemu te punkciki padły na głowę i tylko dla nich się wypowiada. Szkoda z nim podejmować polemikę, bo to jest zupełnie nieracjonalne działanie.


prorok.phorum.pl/index.php
28-10-2019 23:05 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>A co do Drobnera, to z niego żaden racjonalista....
>Szkoda z nim podejmować polemikę...

Oczywiście.
Od rozmów o urojeniach nie jest Drobner.
Od rozmów o urojeniach jest psychiatra.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
29-10-2019 08:39 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>A co do Drobnera, to z niego żaden racjonalista....
>>Szkoda z nim podejmować polemikę...
>Oczywiście.
>Od rozmów o urojeniach nie jest Drobner.
>Od rozmów o urojeniach jest psychiatra.

No ale to psychiatra musi ocenić. Ja psychiatrą nie jestem, dlatego z Drobnerem kończę rozmowę.

prorok.phorum.pl/index.php
29-10-2019 10:50 
 Ocena 1 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>Od rozmów o urojeniach nie jest Drobner.
>>Od rozmów o urojeniach jest psychiatra.
>No ale to psychiatra musi ocenić.

Więc zgłoś się do niego jak najszybciej...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
28-10-2019 18:15 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)
>Więc Wasze pretensje do mnie nie mają żadnego uzasadnienia, bp tytuł działu wyraźnie precyzuje, o czym można w nim pisać.
Mnie nie chodzi o temat podniesiony przez Ciebie. Gdyby poruszony przez Ciebie temat, czyli to o czym się mówi, lub pisze, stanowił dla mnie problem to bym zwyczajnie z tobą nie rozmawiał. Gdybym uznał, że temat ten jest uwłaczający portalowi, to bym nie pisał do Ciebie, tylko zgłosił moderacji. Istniała by niewielka szansa na to, bym napisał jeden post do Ciebie, byś usunął wątek i więcej takich rzeczy nie pisał. Tak na marginesie, jestem trochę rozczarowany, iż dopuszcza się takie tematy, i takie pisanie, ale się przyzwyczaiłem, i wtedy kiedy mam ochotę, sprawdzam po przez rozmowę to, kto jest autorem, to znaczy jaki poziom prezentuje autor wątku. Nie raz bowiem może się okazać, że pozory mylą.

>To, że nie rozumiecie za bardzo, o czym piszę, to raczej wynika z tego, że nie macie za bardzo pojęcia o religii.
Rozumiem co piszesz, tylko pamiętaj, i taką Ci uwagę zwróciłem, że musisz, bo to portal dla racjonalistów, pisać precyzyjnie, jasno i przejrzyście. Tego nie robisz, piszesz nieprecyzyjnie, nieprzejrzyście i niejasno, w dodatku nie odpowiadasz na pytania. Dlatego zwracam Ci uwagę.

>Ja próbuję to wszystko racjonalnie tłumaczyć ale racjonalność religijna zakłada istnienie Boga, a Wasza racjonalność nie jest w stanie tego przyjąć do wiadomości.
W którym miejscu napisałem, że jako racjonalista nie wierzę w Boga?

>Więc może nie powinniście pisać w tym dziale, no chyba że macie jakieś dowody na to, że Boga nie ma.
To dział o religiach. Może tu pisać każdy użytkownik portalu, bez względu na to, czy wierzy i jest wierzący, czy jest niewierzący.

"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
28-10-2019 20:52 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>>To, że nie rozumiecie za bardzo, o czym piszę, to raczej wynika z tego, że nie macie za bardzo pojęcia o religii.
>Rozumiem co piszesz, tylko pamiętaj, i taką Ci uwagę zwróciłem, że musisz, bo to portal dla racjonalistów, pisać precyzyjnie, jasno i przejrzyście. Tego nie robisz, piszesz nieprecyzyjnie, nieprzejrzyście i niejasno, w dodatku nie odpowiadasz na pytania. Dlatego zwracam Ci uwagę.
>>Ja próbuję to wszystko racjonalnie tłumaczyć ale racjonalność religijna zakłada istnienie Boga, a Wasza racjonalność nie jest w stanie tego przyjąć do wiadomości.
>W którym miejscu napisałem, że jako racjonalista nie wierzę w Boga?

dżentelmenie: Bardzo cenię sobie dyskusję z tobą, bo to swoje pisanie traktujesz poważnie.
To, że nie możemy się zrozumieć, to może wynikać z tego, że traktujesz swoją wiarę dość pobieżnie i nie starałeś się dotąd zrozumieć, o co tak naprawdę w tej naszej wierze chodzi. Widzisz, Jezus mówił do Żydów przeszło trzy lata. Byli świadkami tysięcy cudów, a i tak nie uwierzyli, bo nie było ich stać na głębszą refleksję. Po trzech latach nauczania zostało przy nim jedenastu. Wygląda na to, że samo Słowo Boga to jest za mało żeby człowiek uwierzył. Wiara w Jezusa zaczęła się szerzyć dopiero po zesłaniu Ducha Świętego. Właśnie poprzez Komunię Ten Boży Duch na człowieka zstępuje. Wtedy dopiero człowiek "widzi", "słyszy" i "czuje" to, co Bóg do człowieka mówi. Niewielu w KK tego Żywego działania Boga doświadcza. Tylko przez takie Żywe doświadczenie Boga człowiek staje się naprawdę wierzącym.


prorok.phorum.pl/index.php
01-11-2019 11:30 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)
>To, że nie możemy się zrozumieć, to może wynikać z tego, że traktujesz swoją wiarę dość pobieżnie i nie starałeś się dotąd zrozumieć, o co tak naprawdę w tej naszej wierze chodzi.
Skąd takie przeświadczenie? To, że istnieje zauważalne przez Ciebie nierozumienie się nas obu, w pewnych aspektach podejmowanego tematu, nie oznacza, że tak właśnie jest, jeśli chodzi o istotę przedmiotu dyskusji. Dostrzegam rozumienie tematu u nas obu, w sposób wystarczający do prowadzenia dyskusji na temat przez nas podjęty, tylko, że twoja metoda prowadzenia rozmowy polega na nie odpowiadaniu na konkretnie zadane pytania, pomijasz je, by napisać monolog, który w pewnym momencie staje się powtarzaniem tego samego. Jeśli chodzi o różnice w rozumieniu pewnych materii, które poruszamy, to występują one w odniesieniu do tego czym jest polityka, i jakie są skutki jej oddziaływania na życie jednostki i życie zbiorowe.

"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>To, że nie możemy się zrozumieć, to może wynikać z tego, że traktujesz swoją wiarę dość pobieżnie i nie starałeś się dotąd zrozumieć, o co tak naprawdę w tej naszej wierze chodzi.
>Skąd takie przeświadczenie? To, że istnieje zauważalne przez Ciebie nierozumienie się nas obu, w pewnych aspektach podejmowanego tematu, nie oznacza, że tak właśnie jest, jeśli chodzi o istotę przedmiotu dyskusji. Dostrzegam rozumienie tematu u nas obu, w sposób wystarczający do prowadzenia dyskusji na temat przez nas podjęty, tylko, że twoja metoda prowadzenia rozmowy polega na nie odpowiadaniu na konkretnie zadane pytania, pomijasz je, by napisać monolog, który w pewnym momencie staje się powtarzaniem tego samego. Jeśli chodzi o różnice w rozumieniu pewnych materii, które poruszamy, to występują one w odniesieniu do tego czym jest polityka, i jakie są skutki jej oddziaływania na życie jednostki i życie zbiorowe.

Co do polityki, to Ci odpowiem tak:
Chrześcijanie w pewnym momencie przyjęli prawo rzymskie i to był koniec prawdziwego chrześcijaństwa. Bóg dał nam prawo ogólne (dekalog). Teraz w prawie rzymskim jest prawo ogólne dla wszystkich i jest prawo szczegółowe, które pozwala nie stosować się do prawa ogólnego. Można powiedzieć, że prawo rzymskie zezwala na nie stosowanie się do prawa Boga. Władcy Kościoła na tej podstawie zaczęli sobie pisać swoje własne prawa znoszące Prawo Boga. I to było właśnie władanie na sposób światowy, przed czym przestrzegał Jezus. Jak się przyjrzysz politykom, którzy działają na sposób światowy, to zauważysz jedno. Mają oni jasno wyznaczone cele, które realizują wszystkimi dostępnymi środkami. Sprawiedliwość nie ma dla nich żadnego znaczenia. Jak ktoś jest dla nich zagrożeniem, to go eliminują bez skrupułów.

A co do mojego pisania, to piszę dużo bardziej jasno i precyzyjnie od większości tutejszych forumowiczów, którzy się mienią racjonalistami. Najtrudniej jest zrozumieć człowiekowi, który jest uprzedzony do drugiego. Zdaję sobie sprawę z tego, że hasło "jestem prorokiem" jest dla zdecydowanej większości ludzi powodem do takiego uprzedzenia. Mnie Bóg kazał jasno się określić w ten sposób. Żydzi taki sam problem mieli z Jezusem, bo jasno się określił - "Jestem Synem Bożym" To ich uprzedzenie nie pozwoliło im zrozumieć.

prorok.phorum.pl/index.php
11-11-2019 15:09 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)
>Chrześcijanie w pewnym momencie przyjęli prawo rzymskie i to był koniec prawdziwego chrześcijaństwa. Bóg dał nam prawo ogólne (dekalog).
Dekalog nie jest prawem, to przykazania podyktowane przez (Boga) uniwersalne zasady moralne, które stanowią wzór dla postaw człowieka. Prawo to ogólnie akceptowane normy, nad przestrzeganiem których piecze sprawuje również odpowiedzialność np. karna.

>Teraz w prawie rzymskim jest prawo ogólne dla wszystkich i jest prawo szczegółowe, które pozwala nie stosować się do prawa ogólnego. Można powiedzieć, że prawo rzymskie zezwala na nie stosowanie się do prawa Boga. Władcy Kościoła na tej podstawie zaczęli sobie pisać swoje własne prawa znoszące Prawo Boga. I to było właśnie władanie na sposób światowy, przed czym przestrzegał Jezus.
Watykan to państwo, a te uprawiają politykę. Tak wygląda polityka, którą ty ubierasz w jakieś mistyczne sformułowanie, że to władanie na sposób światowy, i w nieudolny sposób mieszasz to czym ona jest z tym, czym jest religia. Rzymskie imperium było organizmem państwowym, a te w porządku swojego funkcjonowania tworzą prawo, Rzym nie był wyjątkiem. Z racji jakości tego prawa, wiele zapożyczono, przez różnych w różnych państwach.

>Jak się przyjrzysz politykom, którzy działają na sposób światowy, to zauważysz jedno. Mają oni jasno wyznaczone cele, które realizują wszystkimi dostępnymi środkami. Sprawiedliwość nie ma dla nich żadnego znaczenia. Jak ktoś jest dla nich zagrożeniem, to go eliminują bez skrupułów.
Każdy polityk w różny sposób uprawia politykę, tyle że każdy z nich jest sługą swojego państwa. Racja stanu wymaga nieraz działania, które bywa wątpliwe moralnie. Polityką między narodami rządzi interes narodowy, a interes niejednokrotnie wymaga postępowania zdecydowanego.

"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>Chrześcijanie w pewnym momencie przyjęli prawo rzymskie i to był koniec prawdziwego chrześcijaństwa. Bóg dał nam prawo ogólne (dekalog).
>Dekalog nie jest prawem, to przykazania podyktowane przez (Boga) uniwersalne zasady moralne, które stanowią wzór dla postaw człowieka. Prawo to ogólnie akceptowane normy, nad przestrzeganiem których piecze sprawuje również odpowiedzialność np. karna.

Prawo Boga jest jak najbardziej prawem, tylko system kar jest trochę inny. W królestwie Bożym karą za grzech jest śmierć. Dlatego po świecie chodzi wielu trupów i są oni zagrożeniem dla tych, którzy jeszcze trochę Życia w sobie mają. Grzech jest mocno zaraźliwy. Trup może odzyskać Zycie poprzez pokutę i Komunię. Tyle, ze niewielu z nich się tym przejmuje.(no nie wiem, czy to zrozumiesz)

>Każdy polityk w różny sposób uprawia politykę, tyle że każdy z nich jest sługą swojego państwa. Racja stanu wymaga nieraz działania, które bywa wątpliwe moralnie. Polityką między narodami rządzi interes narodowy, a interes niejednokrotnie wymaga postępowania zdecydowanego.

No wiesz. Obywatelstwo danego kraju nie gwarantuje służby danemu krajowi. Jest w polityce wielu judaszy, którzy sprzedają interes kraju zamieszkania za srebrniki. W Polsce sporo takich jest.
Palcem nie będę pokazywał.


prorok.phorum.pl/index.php
14-11-2019 17:29 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)
>Prawo Boga jest jak najbardziej prawem, tylko system kar jest trochę inny. W królestwie Bożym karą za grzech jest śmierć. Dlatego po świecie chodzi wielu trupów i są oni zagrożeniem dla tych, którzy jeszcze trochę Życia w sobie mają. Grzech jest mocno zaraźliwy. Trup może odzyskać Zycie poprzez pokutę i Komunię. Tyle, ze niewielu z nich się tym przejmuje.(no nie wiem, czy to zrozumiesz).
Rozumiem, napisałeś;
>W królestwie Bożym karą za grzech jest śmierć. Dlatego po świecie chodzi wielu trupów i są oni zagrożeniem dla tych, którzy jeszcze trochę Życia w sobie mają.
Królestwo Boże, z tego co tu napisałeś, znajduje się na ziemi, czy tak?
Poza tym napisałeś o tych, którzy grzeszą i się nie przejmują, jakiego ciężaru popełniają grzechy, stając się martwi wobec żywych, którzy postępują zgodnie z prawem Boga, albo przynajmniej się starają, i żyją w zgodzie ze słowem Bożym, lub się starają. Tylko patrząc tak realnie na świat, ludzki świat, to przykazania są prawem w sercu wierzącego, a nie prawem egzekwowanym przez instytucje państwowe.

>>Każdy polityk w różny sposób uprawia politykę, tyle że każdy z nich jest sługą swojego państwa. Racja stanu wymaga nieraz działania, które bywa wątpliwe moralnie. Polityką między narodami rządzi interes narodowy, a interes niejednokrotnie wymaga postępowania zdecydowanego.
>No wiesz. Obywatelstwo danego kraju nie gwarantuje służby danemu krajowi. Jest w polityce wielu judaszy, którzy sprzedają interes kraju zamieszkania za srebrniki. W Polsce sporo takich jest.
Zdrajcy są karani surowo, tylko zależy jaki stopień zdrady zachodzi. Zdrada stanu karana bywa śmiercią, natomiast w przypadku lżejszym, kończy się więzieniem albo wydaleniem z kraju i pozbawieniem obywatelstwa. Po za tym, funkcjonuje jeszcze wywiad, tzw. agenci, niejednokrotnie trudno ustalić, czy wieloletni agent wywiadu jest podwójnym, potrójnym, czy też wielostronnym informatorem, tyle, że tacy ryzykują własne życie, dlatego tak wyglądająca służba nie może trwać długo.

"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>Królestwo Boże, z tego co tu napisałeś, znajduje się na ziemi, czy tak?

Królestwo Boże jest wszędzie tam, gdzie króluje Bóg. Kto wybiera sobie Boga na swojego króla to w pierwszej kolejności służy Bogu. Nie zrobi nic, co jest sprzeczne z Jego nakazami. Od władzy nie bierze srebrników żeby zniewalać drugiego człowieka. Wypełnia tylko takie polecenia władz, które nikogo nie krzywdzą.Wielokrotnie za taką wierność Bogu trzeba zapłacić wysoką cenę. Jezus o tym mówił. Królestwo Boże jest w tych. którzy maja w sobie Życie i Żyją w jedności z Bogiem.

>Poza tym napisałeś o tych, którzy grzeszą i się nie przejmują, jakiego ciężaru popełniają grzechy, stając się martwi wobec żywych, którzy postępują zgodnie z prawem Boga, albo przynajmniej się starają, i żyją w zgodzie ze słowem Bożym, lub się starają. Tylko patrząc tak realnie na świat, ludzki świat, to przykazania są prawem w sercu wierzącego, a nie prawem egzekwowanym przez instytucje państwowe.

Według nauki Jezusa to zostaniemy osądzeni na końcu czasów. Bóg nikogo nie posyła aby osądzał ludzi już dziś. Judasza też nie osądził. Podczas ostatniej wieczerzy potraktował go dokładnie tak samo, jak pozostałych.

>Zdrajcy są karani surowo, tylko zależy jaki stopień zdrady zachodzi. Zdrada stanu karana bywa śmiercią, natomiast w przypadku lżejszym, kończy się więzieniem albo wydaleniem z kraju i pozbawieniem obywatelstwa. Po za tym, funkcjonuje jeszcze wywiad, tzw. agenci, niejednokrotnie trudno ustalić, czy wieloletni agent wywiadu jest podwójnym, potrójnym, czy też wielostronnym informatorem, tyle, że tacy ryzykują własne życie, dlatego tak wyglądająca służba nie może trwać długo.

Interes państwa, czy narodu, zdradza się nie tylko poprzez agenturę. Każda niesprawiedliwość jest zdradą tych, którzy są krzywdzeni. Trup w ten sposób zatruwa jeszcze Żywego.


prorok.phorum.pl/index.php
Hufdobitny (186 punktów)
Po co Ci pić z tego kielicha, skoro z założenia ma być w nim zwykłe wino? Po co Ci ta cała "Komunia", skoro to w najlepszym wypadku ma być marna parodia żywego rytuału -- nieodczuwalna i symboliczna? Znasz rzeczywisty rytuał Komunii -- zastanawiasz się w ogóle nad tym, czym były Ciało i Krew Chrystusa -- czy obracasz się zaledwie w tej marnej pogardzie, jaką są poślednie ideologie przywłaszczające i zacierające prawdziwą Komunię?
03-11-2019 19:48 
 Ocena 1 na 1
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>Po co Ci pić z tego kielicha, skoro z założenia ma być w nim zwykłe wino? Po co Ci ta cała "Komunia", skoro to w najlepszym wypadku ma być marna parodia żywego rytuału -- nieodczuwalna i symboliczna? Znasz rzeczywisty rytuał Komunii -- zastanawiasz się w ogóle nad tym, czym były Ciało i Krew Chrystusa -- czy obracasz się zaledwie w tej marnej pogardzie, jaką są poślednie ideologie przywłaszczające i zacierające prawdziwą Komunię?

No wiesz - zastanawiam się, jaki Ty masz interes w tym, żebym z Tego Kielicha nie pił?
Bo, że tamci taki interes mają, to nie mam wątpliwości. Chodzi im o to żebym nie miał udziału z Jezusem, żebym był ich niewolnikiem. O co Tobie może chodzić? No może grasz w ich drużynie i chodzi Ci o to samo? Boga nigdy swoimi zmysłami nie kontemplowałem, to i nie dziwne, że podczas Komunii też Go zmysłami nie kontempluję. Żeby odczuć oddziaływanie Boga, to najpierw trzeba założyć, że Bóg Jest. Inaczej się nie da. Ja wielokrotnie obserwowałem na sobie oddziaływanie Boga ale dla innych, to były tylko zbiegi okoliczności.


prorok.phorum.pl/index.php
04-11-2019 04:04 
 Ocena 1 na 1
Hufdobitny (186 punktów)
Otóż są tacy "tamci", którzy wiedzą co ma w tym "Kielichu" być albo co symbolizuje, a przynajmniej się domyślają. Takim zupełnie wisi czy Ty będziesz pił zwykłe wino z kielicha i sobie wmawiał, że to krew Jezusa, czy nie będziesz, choć jak nie będziesz, to może i dla nich lepiej, bo byś wtedy mógł zauważyć, że to ściema.
Podstawowa rzecz: "Kielich" symbolizuje przede wszystkim muchomora czerwonego w najpóźniejszym stadium rozwoju, natomiast wino symbolizuje wywar (staje się szkarłatny przez muchomora). To nie jest takie proste i do tego dochodzą inne sprawy i inne substancje, ale to podstawa. Bardziej kumate klechy to wiedzą. Ci nawet najmniej kumaci i tak sobie zdają sprawę jakim wielkim picem na wodę jest przyjęty standard komunii, z piciem wina włącznie.

Jak nie kontemplujesz zmysłami Boga, to jak go odczuwasz? O czym piszesz? A może tyłek Maryni odczuwasz i o nim piszesz? Zaiście intrygujące.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365